forum.labradory.org

Znalazły dom - Kadett, mix labradora, znalazł swoich ludzi

nata - 17-11-2011, 09:08
Temat postu: Kadett, mix labradora, znalazł swoich ludzi
Kadett był pod opieka labradory.info na początku 2010 roku.
Nieszczęście spotkało jego rodzinę, zmarł Pan, głowa rodziny. Została Pani z dwójką małych dzieci, nie radzi sobie ze wszystkim..decyzja jest bolesna.. Kadett musi znaleźć nowy dom.
Pilnie szukamy domu stałego, lub tymczasowego. Kadett jest wykastrowany, regularnie szczepiony.
Kontakt: 500235384 lub 509729651

Szukamy również osoby z okolic Tarnobrzegu, która mogłaby spotkać się z Kadettem, pójść z nim na spacer, ocenić jego zachowanie zrobić nowe zdjęcia.
Kontakt: 500235384 lub 509729651














Serdecznie dziękujemy dogomaniaczce za ogłoszenia:
Ogłoszenia dla Kadeta:


http://tablica.pl/oferta/...omu-IDumE1.html
http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=88439
http://www.neeon.pl/19216...owego-domu.html
http://ale.gratka.pl/oglo...potrzebuje.html
http://www.adin.pl/ogloszenia/165287.html
http://adsy.pl/ogloszenia/61/posts/7/33/57353.html
http://www.morusek.pl/ogl...je-nowego-domu/
http://www.doadopcji.pl/o...je-nowego-domu/
http://www.petworld.pl/og...wego-domu/39967
http://www.adopcjapsa.pl/...42926,Lw==.html
http://tarnobrzeg.olx.pl/...2&ts=1321493256
http://www.eoferty.com.pl...omu_269447.html
http://www.pineska.pl/?do...uje-nowego-domu
http://www.przygarnijzwie...mu-id31180.html
http://warszawa.kokosy.pl/zwierzaki/psy/40516.html
http://zwierzeta.i-bazar....je-nowego-domu/
http://www.rozglos.net/ogloszenie-307109.html
http://tarnobrzeg.lento.p...ego,207399.html
http://e-zwierzak.pl/pl/o...je-nowego-domu/

i dodatkowo:

http://psiesmutki.pl/blog...uje-nowego-domu

Tekst do ogłoszeń:
Cytat:
Witaj jestem Kadett.
Młody (ok 3 lat) i bardzo urodziwy pies wyglądem i charakterem przypominający labradora. Szukam przyjaciela który da mi ciepły dom i otoczy mnie miłością przez resztę naszego wspólnego życia. Wierzę, że to właśnie u Ciebie znajdę to wszystko czego potrzebuję.
Uwielbiam kontakt z człowiekiem, wspólną naukę, pracę i zabawę z przewodnikiem. Doskonale sprawdzam się w kontakcie z dziećmi cierpliwie oddając się ich pieszczotom. Bardzo lubię długie spacery przy boku mojego pana. Grzecznie chodzę na smyczy.
Potrafię zachować się w domu, nie niszczę, nie brudzę. Na pewno potrzebuję jeszcze trochę czasu żeby dobrze poznać wszystkie zasady mieszkania z ludźmi ale jeśli okażesz mi trochę cierpliwości i wytrwałości szybko wszystkiego się nauczę.
Mam swoją książeczkę zdrowia, zostałem zaszczepiony, odrobaczony i zabezpieczony przed pchłami. Moi tymczasowi opiekunowie zadbali też o zabieg kastracji.
Prawie dwa lata temu zostałem znaleziony kiedy w mroźne dni błąkałem się ulicami miast. Dostałem szanse na lepsze życie w nowej rodzinie. Niestety los bywa okrutny i niedawno straciłem swojego Pana a Pani nie ma możliwości już się mną opiekować dlatego teraz muszę znów szukać swojego miejsca.
Proszę zaopiekuj się mną a oddam ci całe swoje wierne psie serce.

Jestem typowym kanapowcem dlatego moi przyjaciele nie wydadzą mnie do budy czy na łańcuch. Nie nadaję się też do pilnowania podwórka, jestem zbyt przyjacielski. Nie mogę też mieszkać sam na dworzu czy w kojcu ponieważ moje miejsce jest przy kochającym Panu. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej.
Teraz mieszkam w okolicach Tarnobrzegu ale jeśli będzie taka potrzeba to ludzie, którym mój los nie został obojętny postarają się pomóc w transporcie.
Czekam na Ciebie


I prosimy także o udostępnianie Kadecika na FB:
https://www.facebook.com/..._t=event_invite

Monisiaczek - 17-11-2011, 09:15

Biedny psiak :cring:
FB mi wyświetla "Nie znaleziono żądanej strony." :(

AnIeLa - 17-11-2011, 09:27

Link do FB poprawiony
Chelsea - 17-11-2011, 09:33

trzymamy kciuki za Kadetta ;*
Monisiaczek - 17-11-2011, 10:20

AnIeLa napisał/a:
Link do FB poprawiony

Teraz działa - udostępniłam :)

nata - 17-11-2011, 10:31

Dziękuję za poprawienie linku :shy:
ambird - 17-11-2011, 13:26

Allegro od moniab

http://allegro.pl/show_item.php?item=1941359465

brynia8506 - 17-11-2011, 13:33

ale on piękny, szkoda-dzieci beda napewno bardzo przezywac rozstanie z nim :(
A ten biszkopcik też musi zostać oddany?

ambird - 17-11-2011, 13:34

Nie :)
To są zdjęcia z początku 2010 roku, z DT :)

nata - 17-11-2011, 13:43

brynia8506 napisał/a:
A ten biszkopcik też musi zostać oddany?

Biszkopcik to Ayla należąca do Dziduchny ponieważ wtedy Kadett był u niej na DT ;-)

Ewelina - 17-11-2011, 13:46

Udostępniłam na fb. Mam nadzieję, że szybko coś psinka znajdzie. Pozostało tak mało czasu :cring:
Ashanti88 - 18-11-2011, 14:11

Czy ja bym mogła adoptować tego psiaka?? ;*
Joanna K. - 18-11-2011, 21:12

Ashanti88, ;*
donia457 - 19-11-2011, 22:44

Ashanti88, ;* ;*
Ewelina - 20-11-2011, 13:29

Ashanti88, Dalej jesteś zainteresowana adopcją Kadecika?
brynia8506 - 24-11-2011, 11:59

I jak tam sytuacja Kadetta?
AnIeLa - 28-11-2011, 12:47

Sytuacja nieciekawa :( Bardzo nieciekawa. Kopiuję wiadomość z forum labomaniaków :

Dzidka napisał/a:
Dostałam sms'a od obecnej opiekunki Kadetta z ponagleniem :( Psiak może zostać tylko do środy. Jutro do Niej zadzwonię poproszę o chociaż kilka dni. Jak nie da rady trzeba będzie szukać tymczasu i to na "wczoraj" :(


Ogłoszenia Kadett ma zrobione, fb, odzewu nie ma, tak jak i Kadett czasu :cring:

Ewelina - 28-11-2011, 12:48

Nie wiem co to będzie :( Czasu jest tak mało.
mibec - 28-11-2011, 12:55

Ashanti88, a co z Toba - bylas zainteresowana Kadetem?
AnIeLa - 01-12-2011, 19:28

Jest chętny domek dla Kadetta, potrzebna osoba z Torunia na wizytę przedadopcyjną :)
Salerno - 02-12-2011, 00:23

Cytat:
Jest chętny domek dla Kadetta, potrzebna osoba z Torunia na wizytę przedadopcyjną :)


Wysłałam Ci PW w tej sprawie.

AnIeLa - 02-12-2011, 10:55

Salerno, dzięki :)

Wizytę przeprowadzi osoba z Primy :)

Ewelina - 02-12-2011, 11:26

Trzymamy kochani mocno kciuki i nie puszczamy :)
zanka - 02-12-2011, 21:38

trzymamy trzymamy!
Monisiaczek - 04-12-2011, 00:23

I jak tam? Coś już wiadomo?
ambird - 09-12-2011, 11:01

Podnoszę zapomnianego Kadecika..

Gloria napisał/a:
Kadet jednak nie będzie miał okazji zwiedzić pięknej Finlandii Nałożyło się tu kilka problemów. Zabrakło czasu na dopełnienie formalności, za duże odległości i problem z transportem, brak awaryjnego wyjścia 23 grudnia gdyby adopcja nie doszła do skutku


http://labomaniacy.pl/for...t=507&start=120

Kadett pilnie szuka DS lub DT. Inaczej trafi do schroniska!

Ewelina - 09-12-2011, 11:31

:cring: :cring: on już był w schronisku :(
ambird - 09-12-2011, 16:40

Znikąd pomocy :(
Nikomu na nim nie zależy :cring:

zanka - 09-12-2011, 20:27

i jak, była wizyta? wiadomo co dalej?
AnIeLa - 09-12-2011, 20:28

Państwo z Torunia zaadoptowali już psy.

Jak nie znajdzie się DT Kadett pójdzie do schroniska. :confused:

zanka - 09-12-2011, 20:32

ojej :( przecież on jest taki piękny. zróbmy coś :(
Klauzunka - 09-12-2011, 20:45

Cytat:
Znikąd pomocy :(
Nikomu na nim nie zależy :cring:



serio....?

AnIeLa - 09-12-2011, 21:24

Wy nie wiecie a ja wiem :-P , że szukamy transportu Tarnobrzeg- Warszawa ;D

Kto pomoże ? :)

nata - 09-12-2011, 21:41

UFFF :) ;*
dominika92 - 09-12-2011, 21:55

rozumiem, że transport na już? cholera szkoda, bo mój tż będzie w okolicach Kielc na święta ale to za późno :doubt:
Monisiaczek - 09-12-2011, 23:42

POTRZEBNY TRANSPORT NA TRASIE
TARNOBRZEG - WARSZAWA


PROSIMY O POMOC!

Ewelina - 10-12-2011, 13:04

Podbijam. Kadett na nas liczy :)
zanka - 10-12-2011, 15:54

pomożemy :)
Monisiaczek - 10-12-2011, 16:43

zanka, ;* ;*
Ewelina - 10-12-2011, 17:00

zanka, Cudownie ;* ;*
Klauzunka - 11-12-2011, 23:48

Kadetem jest zainteresowana rodzina z Legnicy, jutro będę wiedziała więcej.
AnIeLa - 11-12-2011, 23:54

Klauzunka, wspaniałe wieści przynosisz. :*
zanka - 12-12-2011, 08:17

Klauzunka, super :)
kasiek - 12-12-2011, 09:53

Klauzunka, swietne wiesci :)
Klauzunka - 12-12-2011, 10:29

Pani z Legnicy, dom bez dzieci. Pani miała psa ale odszedł ze starości. W domu ma teraz dwa szynszyle. Szukam kogoś na wizytę.
Tylko napiszcie czy to nie za daleko ta Legnica.

Monisiaczek - 12-12-2011, 10:36

Klauzunka, wysłałam Ci PW :)
kasia.wska - 12-12-2011, 10:49

Klauzunka napisał/a:
Tylko napiszcie czy to nie za daleko ta Legnica.


:haha: Na pewno bliżej niż Finlandia :-P

Klauzunka - 12-12-2011, 10:56

Monisiaczek dziękuję otrzymane, przeczytane.
kasia.wska a skąd ten tekst przecież nie było mowy o transporcie do Finlandii, jedynie do Gdyni???? Nie za bardzo rozumiem.

Monika jak będę coś wiedziała dam znać.

AnIeLa - 12-12-2011, 11:05

Klauzunka, wcześniej była zacytowana wiadomość ze strony labomaniaków o Finlandii.
kasia.wska - 12-12-2011, 11:07

W którymś z wątków Kadeta widziałam podobny tekst, czy nie za daleko ta Finlandia... stąd moje skojarzenie. A kluczem jest emotka na końcu mojej wypowiedzi: :-P

Klauzunka, wybacz, jeśli uraziłam :(

zanka - 12-12-2011, 11:34

hm, czyli co, weekendowy transport do warszawy odwołany? bo jakby co jestem nadal w pogotowiu :-P
Klauzunka - 12-12-2011, 11:45

Wszystko OK :D

Szukam kogoś na wizytę. Jak znajdę to dam znać. Trochę mnie tylko te szynszyle przerażają, no ale może Kadetowi przypadną do gustu oby nie do smaku ]:)
Oczywiście żartuję.

Monisiaczek - 12-12-2011, 11:48

zanka, jeszcze niczego nie odwołujemy, żeby nie zapeszać. Jakby co - będę dzwonić :)
Klauzunka, przecież szynszyle po mieszkaniu luzem chyba nie biegają ;)

kasia.wska - 12-12-2011, 11:58

Monisiaczek napisał/a:
zanka, jeszcze niczego nie odwołujemy, żeby nie zapeszać. Jakby co - będę dzwonić :)
Klauzunka, przecież szynszyle po mieszkaniu luzem chyba nie biegają ;)


My też pozostajemy w gotowości i nie zapeszamy :)
Mój królik zawsze biegał luzem. :) Pies się go bał. :D

nata - 14-12-2011, 10:28

Trzymamy mocno kciuki za Kadecika ;*
Ewelina - 14-12-2011, 11:29

Trzymam mocno kciuki za chłopaka ;*
aganica - 14-12-2011, 16:57

Klauzunka, Czy coś wiadomo?? czy DS sprawdzony .??
Czas nagli, to ostatni weekend na transport do Warszawy, gdzie czeka DT.

Monisiaczek - 14-12-2011, 22:01

Wklejam nowe fotki po dzisiejszej wizycie Basi u Kadetta:







I krótka relacja z wizyty:
Cytat:
Byłyśmy dzisiaj u Kadeta z Moniką i moja sunią.
Kadet to przepiekny, ogromny pies. Bardzo zadbany, sierść błyszczy. Naprawdę cudo psinka. Niestety niezbyt dobrze reaguje na inne psy. Po otworzeniu drzwi od klatki schodowej zobaczył moją Biane i od razu się najerzył, zesztywniał. Po chwili był już zakochany w mojej suni. Z tego co mówiła Pani niestety nie toleruje innych samców. Przy jego masie trzeba bardzo uważać. No ja jestem niskiego wzrostu /156 cm/ i zdjęcie zrobione jest przy mnie.
Kadet bardzo garnie do ludzi, wyszedł ze mną bez oporów, cieszył się. Nie jestem absolutnie żadnym znawca psich zachowań, bo to trzeba ukończyć odpowiednie szkoły i miec olbrzymie doświadczenie - pisze to co zauważyłam, czyli moje obserwacje i relacje obecnej Pani.

kaha - 14-12-2011, 22:10

jest piekny... a nietolerancja wobec samców to problem do naprawienia... moj max tez sie jezyl na inne psy ale pracujemy nagradzajac przyjazne nastawienie do "nowych kolegów" , no i jest znacznie lepiej :) . trzymam kciuki zeby Kadett i nowa rodzina sie pokochali
Monisiaczek - 14-12-2011, 22:18

Niestety, w naszym DT jest młody samiec, więc wysłanie tam Kadetta pozostaje pod bardzo dużym znakiem zapytania :(
kaha - 14-12-2011, 22:20

jestem dobrej mysli może jeszcze cos sie uda wymyslic
Klauzunka - 15-12-2011, 11:07

Wizyta ma być jutro.
aganica - 15-12-2011, 11:58

Klauzunka napisał/a:
Wizyta ma być jutro.
W takim razie, czekamy na informacje :haha:
nata - 15-12-2011, 12:05

To kciuków nie puszczamy, niech szczęście uśmiechnie się do czarnuszka ;*
Ewelina - 15-12-2011, 14:55

zaciskam ksiuki i trzymam bardzo mocno :)
Klauzunka - 15-12-2011, 19:18

jestem sama w czarnej dupie, dzwonie i wydzwaniam - nikt do mnie nie oddzwania, wszyscy mają zajęte, sama, opuszczona, porzucona klauzunka-bidulka :(


Monia !!!!!.... ]:)

Monisiaczek - 15-12-2011, 22:16

Klauzunka, no przecież oddzwaniam ;*
Jak zajęte mam, to na awaryjny można dzwonić - tam raczej bez problemów powinno być ;)
Proszę mi tu różków nie wystawiać :-P

Klauzunka - 16-12-2011, 20:14

Wizyta w Legnicy wypadła super. Ja tam Cię Monisiu troszkę nastraszyłam, ale przed chwilą dostałam relacje i wygląda, że wszystko ok. Pani ma mieszkanie w Legnicy ale częściej przebywa we Wleniu. Tam mieszka z rodzicami, jej rodzice mają dom z ogrodem. Pani ma doświadczenie z psami miała i małe i duże psiaki, była wolontariuszką w schronie w Jeleniej Górze. Z transportem kiepsko ale powiedziała, że na pewno się dołoży.Nie wiem co jeszcze pisać to tak na gorąco. Monika jak przestaniesz nawijać to zadzwonię :haha:

Pani ma tylko swoje dwa szynszyle, a tam we Wleniu żadnych zwierząt jej rodzice nie mają. Niedawno odszedł im psiak (starość, choroba - musieli go uśpić, bo już nie było szans).

Andante - 16-12-2011, 20:32

Czyli jest szansa dla Kadeta? :)
gacik19 - 16-12-2011, 21:52

Klauzunka napisał/a:
Wizyta w Legnicy wypadła super

to dobrze :)
tylko czy Pani się zdecyduje na Kadetta ??

Klauzunka - 16-12-2011, 22:55

Cytat:
tylko czy Pani się zdecyduje na Kadetta ??


Tam wizyta była robiona pod kątem Kadeta, Pani zadzwoniła z ogłoszenia.

Monisiaczek - 17-12-2011, 00:12

Klauzunka, bardzo dziekuje za swietne wiesci ;*
Rozejrze się za transportem :)
Przepraszam, że telefony ciagle zajete, ale mam urwanie glowy w pracy - koniec roku :bad:

kasia.wska - 17-12-2011, 08:26

Super!!! Bardzo się cieszę!
Klauzunka - 17-12-2011, 16:15

rozmawiałam z Moniką - wstępnie mamy transport (poniedziałek albo wtorek, musimy się określić) Katowice-Wleń -to jakieś 250 zł, Pani dorzuca 100 zł...co dalej.... :(
Monisiaczek - 17-12-2011, 17:25

Niestety, transportu z Tarnobrzegu brak :(
Jeśli jest ktos, kto moglby pomoc Kadettowi dotrzec do domu, prosze o PW :(

Klauzunka - 17-12-2011, 18:43

szukamy transportu z Tarnobrzegu do Katowic, dalej mamy....
Agnieszka Majer - 17-12-2011, 19:12

piątego grudnia wysłałam pierwsza wiadomość do Pani, która " wystawia" Kadetta na Allegro. Po informacji,że adopcja jest aktualna od razu wysłałam ankietę, pisałam i dzwoniłam do fundacji próbując przyspieszyć procedurę adopcyjną. Troche się udało ale powiedziano mi,że pred Świętami nie ma mowy żebym otrzymała psa- takie zasady. Zero adopcji przed gwiazdką. Mieszkam w Częstochowie i już się z mężem nastawiliśmy,że pojdziemy po Kadetta sami a Wy tu piszecie,że już znalazł domek (jeśli dobrze zrozumiałam) :(
izatemka - 17-12-2011, 19:39

Agnieszka Majer napisał/a:
ale powiedziano mi,że pred Świętami nie ma mowy żebym otrzymała psa- takie zasady. Zero adopcji przed gwiazdką.

:<
Przecież z tego, co wszędzie pisano, miał czas do 23go grudnia, bo Właścicielka wyjeżdżała ?

Na FB pod informacją o transporcie pojawił sie wpis..
https://www.facebook.com/..._t=feed_comment

Agnieszka Majer - 17-12-2011, 21:00

ja niestety dopiero dziś trafiłam na tę stronę, wcześniej widziałam Kadetta tylko na Allegro i procedurę adopcyjną, Pani wystawiająca aukcję, przekazała do fundacji Prima, tam powiedziano mi,ze nie wydają piesków na " prezenty gwiazdkowe" i mimo moich zapewnień,że nie o to chodzi, nie udało mi się Pana, z którym rozmawiałam przekonać. Z tego co mówił wydaje mi się jednak,że chyba o sytuacji pieska wiedział tyle co ja do tej pory- czyli nic. Jutro mam wizytę przedadopcyjną i już się przyzwyczaiłam do myśli,że po Kadetta będziemy mogli pojechac dopiero po Świętach i że mąż i dziec i codziennie mnie pytają:Kiedy? Kiedy? Kiedy? ale oczywiście moge i chcę go zabrać w każdej chwili. Całą rodziną od dwóch tygodni żyjemy tylko tą adopcją.
ambird - 17-12-2011, 21:16

Agnieszka Majer, Kadett nie lubi innych psów (po weryfikacji przez wolontariusza), dlatego szukany był dom bez innych psów.
P.S. Na maila nie zdążyłam jeszcze odpowiedzieć.


izatemka, cieszę się, że wreszcie zagościłaś na wątku Kadetta.

zbeata06 - 17-12-2011, 21:19

Agnieszka Majer, Kadett nigdy nie był pod opieką Fundacji Prima. Nie ma tam nawet jego wątku. Przed adopcją był pod opieką innego forum.
Agnieszka Majer - 17-12-2011, 21:36

jestem skołowana, psiaka znalazłam na allegro, wszystko co robiłam dalej, robiłam, jak mi powiedziano a teraz nie wiem już z kim powinnam rozmawiać
Monisiaczek - 17-12-2011, 21:41

Agnieszka Majer, wysłałam PW :)
aganica - 17-12-2011, 21:41

Nam też jest bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji .Owszem, pies może nie tolerować innych samców ale z tego co nam wiadomo, Agnieszka ma w domu suczkę.
Po chwili był już zakochany w mojej suni. Z tego co mówiła Pani niestety nie toleruje innych samców.

izatemka - 17-12-2011, 21:43

ambird napisał/a:
izatemka, cieszę się, że wreszcie zagościłaś na wątku Kadetta.

Mało znam jego historię, poniewaz jego adopcja miała miejsce na przełomie stycznia/lutego zeszłego roku,wiec prawie dwa lata temu :)
ambird napisał/a:
Kadett nie lubi innych psów (po weryfikacji przez wolontariusza), dlatego szukany był dom bez innych psów.

Ale to było wiadomo już od 14 grudnia :)
Agnieszka Majer napisał/a:
,że chyba o sytuacji pieska wiedział tyle co ja do tej pory- czyli nic.

ambird brała udział w adopcji Kadetta w zeszłym roku, na pewno udzieliła Pani wyczerpujących informacji :)
zbeata06 napisał/a:
Kadett nigdy nie był pod opieką Fundacji Prima. Nie ma tam nawet jego wątku. Przed adopcją był pod opieką innego forum.

Agnieszka Majer napisała,że w sprawie adopcji przekazano jej ankietę do Fundacji Prima i , jak zrozumiałam z jej wypowiedzi ,to Fundacja organizuje wizyte przeadopcyjną :)
Agnieszka Majer napisał/a:
a teraz nie wiem już z kim powinnam rozmawiać

Na pewno wszystko się szybko wyjaśni, jeżeli adopcja Kadetta z przyczyny jego stosunku do psów będzie niemożliwa- koordynatorzy adopcji z Labradory.org znajdą Ci psiaka marzeń ;*

zbeata06 - 17-12-2011, 21:51

izatemka napisał/a:
to Fundacja organizuje wizyte przeadopcyjną

Fundacja ma pod swoją opieką wiele psów i być może jeden z nich znajdzie po tej wizycie swój domek :)

Klauzunka - 17-12-2011, 22:08

Cytat:
Nam też jest bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji .Owszem, pies może nie tolerować innych samców ale z tego co nam wiadomo, Agnieszka ma w domu suczkę.
Po chwili był już zakochany w mojej suni. Z tego co mówiła Pani niestety nie toleruje innych samców.


To samo chciałam napisać.
Poza tym z tego co czytamy Pani ewidentnie była zainteresowana Kadetem. Kontakt do tej Pani powinien być przekazany do forum pod którego opieką jest Kadett.

Agnieszka Majer - 17-12-2011, 22:14

nie wiem co robić , nastawiliśmy się na te " psie oczka" Kadettowe a tu piszą teraz,że nie toleruje innych psów ,ale mówią, że suczki toleruje, musze to przespać. Mój psiak marzeń musi się dogadywać z moją Bezą i nie zjeść mojego kotecka i to tyle wymagań. Sytuacja Kadetta jest nagląca ale tak czy siak musi być dobrze przemyślana. Dzięki, dobranoc.
Monisiaczek - 17-12-2011, 22:55

Agnieszka Majer, słusznie. To poważna decyzja, nie można podejmować jej pochopnie. W razie jakichkolwiek wątpliwości, proszę śmiało dzwonić :)
joanna - 18-12-2011, 00:40

Agnieszka Majer, nawet nie wiesz ze mam ten sam problem ,mój Brando jest nietolerujacy,mam warunki,mam czas,mam finanse a serce mi pęka bo w moim domu jest miejsce dla co najmniej dwóch labków,może ktos z forum mi pomoze ,ktos z Bielska,umówi sie ze mna i swoim labkiem,poznamy Brando z innymi labkami,jak narazie to tragedia..mamy w sąsiedztwie labka Julka,rok starszego ,on przyjazny,Brando delikatnie mówiąc rozerwałby go na kawałki...z suniami żyje za pan brat,opiekuje się nimi,innymi zwierzakami tez,kotki lubi,bażanta którego dokarmiamy w ogrodzie tez traktuje po przyjacielsku,tylko do płci przeciwnej ma problem...

[ Dodano: 18-12-2011, 00:41 ]
Agnieszka Majer, myślę ze z Bezą na 100 się dogada,ten typ tak ma

Agnieszka Majer - 18-12-2011, 18:17

chciałam powiedzieć,że wszystko jest na dobrej drodze i wygląda na to,że wreszcie rozmawiam z właściwą osobą. Plan jest taki,że pojedziemy po Kadetta prawdopodobnie we wtorek, zabieramy naszą Bezę żeby na żywo zobaczyć psie relacje, zabierzemy coś na "zachętę" żeby akcja się powiodła. Nasza suczka ma dobre relacje ze wszystkimi ( a jest ich trochę) psami w okolicy, choć z suczkami już bywa różnie, dlatego jesteśmy dobrej myśli a Wy trzymajcie kciuki żeby psy się polubiły.
Monisiaczek - 18-12-2011, 18:26

Agnieszka Majer, trzymamy kciuki i łapki też :)
kasia.wska - 18-12-2011, 18:31

Polecam zaaranżować spotkanie na gruncie neutralnym, żeby nie wprowadzać Bezy do domu, tylko najpierw niech się psiska przejdą na wspólny spacer. No i cieszę się, że udało się wszystko wyjaśnić, oby tylko Kadecik trafił przed świętami do ciepłego domku. :-)
Agnieszka Majer - 18-12-2011, 18:38

tak, dzięki, zdaję sobie sprawę,ze neutralny grunt to najlepsze rozwiązanie, jeśli tylko będzie możliwość, tak właśnie to zaaranżujemy
izatemka - 18-12-2011, 19:36

Agnieszka Majer napisał/a:
chciałam powiedzieć,że wszystko jest na dobrej drodze i wygląda na to,że wreszcie rozmawiam z właściwą osobą.

Gratuluje podjęcia decyzji :)
I będę trzymać kciuki za powodzenie spotkania :D

Klauzunka - 18-12-2011, 21:55

Cytat:
chciałam powiedzieć,że wszystko jest na dobrej drodze i wygląda na to,że wreszcie rozmawiam z właściwą osobą. Plan jest taki,że pojedziemy po Kadetta prawdopodobnie we wtorek, zabieramy naszą Bezę żeby na żywo zobaczyć psie relacje, zabierzemy coś na "zachętę" żeby akcja się powiodła. Nasza suczka ma dobre relacje ze wszystkimi ( a jest ich trochę) psami w okolicy, choć z suczkami już bywa różnie, dlatego jesteśmy dobrej myśli a Wy trzymajcie kciuki żeby psy się polubiły.


Trzymam kciuki. Mam nadzieję, że wszystko wypadnie dobrze i Kadecik we wtorek będzie już z Wami w domku :D

Ryniu - 18-12-2011, 22:21

Ja również trzymam kciuki a moje pieski pazurki
aganica - 19-12-2011, 11:32

Agnieszka Majer, Trzymamy kciuki, działaj kobieto ;*
Ewelina - 19-12-2011, 11:34

Wspaniale. Trzymam kciuki za Kadeta i Beze. Mam nadzieję, że to bedzie miłość od pierwszego wejrzenia :)
kasia.wska - 20-12-2011, 10:51

I jak tam po spotkaniu? Czekamy z niecierpliwością na relację!
Monisiaczek - 20-12-2011, 10:59

kasia.wska, trzymamy kciuki dalej. Mocno ściskamy i nie puszczamy, co najmniej do jutrzejszego wieczora.
Klauzunka - 20-12-2011, 12:46

Ja wczoraj po rozmowie z Moniką przekazałam Pani z Wlenia informację, że już na 100% Kadett do niej nie pojedzie. Nie była to dla tej Pani miła informacja. Tym bardziej, że byłam w stałym kontakcie z Panią i ona również szukała i robiła wszystko, żeby Kadett trafił do niej.
W tej całej sytuacji zarówno Pani Agnieszka Majer została brzydko potraktowana. Jak można było w ogóle tak postąpić....wiedząc, że Kadett ma czas do 22-23 grudnia a osoba zainteresowana adopcją zgłosiła się już 5 grudnia. Jak widać można...
Przeprosiłam i zaprosiłam Panią z Wlenia na forum, może jakiś inny psiak znajdzie u niej swój domek, może nie.
Agnieszka Majer mocno trzymam kciuki, żeby Kadett z Bezą dogadali się i obyło się bez żadnych problemów :)

pado - 20-12-2011, 14:19

Szanujmy domy tymczasowe bo tak ich mamy mało ......
Agnieszka Majer - 20-12-2011, 15:10

Są dwie rzeczy: pierwsza możemy jednak pojechac dopiero jutro po Kadetta- proza zycia w postaci braku urlopu. Na jutro już wszystko jest dograne i nie wiem co mogłoby nas powstrzymac przed drogą. Uprzedzam jednak, że mimo iż wyjedziemy rano to wrócimy pewnie dośc późno i dopiero zdam relacje. Co do drugiej sprawy to głupio wyszło rzeczywiście i trochę pomyślałam: po co się bić o psa, którego ktoś już chce jak jest tyle innych, których nie che nikt. Mam ogromną, szczerą nadzieję, że Pani, ta druga, da dom jakiemuś zwierzakowi, który znajdzie się bliżej niej i za to będę trzymała kciuki.
Ewelina - 20-12-2011, 15:28

Agnieszka Majer, Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień :)
Rinuś - 20-12-2011, 17:05

Bardzo niefajna sytuacja wyniknęła tutaj...aż się przykro czyta że niektóre osoby tak się traktuje...

Ale całe szczęście Kadett ma zapewniony dobry dom i mam nadzieję., że długo będziecie się sobą cieszyli ;*

Ewelina - 20-12-2011, 17:09

Rinuś napisał/a:
Kadett ma zapewniony dobry dom i mam nadzieję., że długo będziecie się sobą cieszyli
To jeszcze nie jest pewne. Wszystko zależy od tego jak dogada się z sunią Pani Agnieszki Bezą. Dlatego trzeba być dobrej myśli i trzymać mocno kciuki :)
Baszka - 21-12-2011, 17:25

Agnieszka Majer napisał/a:
Są dwie rzeczy: pierwsza możemy jednak pojechac dopiero jutro po Kadetta- proza zycia w postaci braku urlopu. Na jutro już wszystko jest dograne i nie wiem co mogłoby nas powstrzymac przed drogą. Uprzedzam jednak, że mimo iż wyjedziemy rano to wrócimy pewnie dośc późno i dopiero zdam relacje.
Już jest jutro ;-) i czekamy na wieści :)
aganica - 21-12-2011, 17:28

Baszka napisał/a:
czekamy na wieści
Na chwilę obecną - pozytywne ale czekajmy, cierpliwie, na relację Agnieszki :-P
Baszka - 21-12-2011, 17:33

aganica napisał/a:
Na chwilę obecną - pozytywne
i jak na razie to wystarczajace wiadomości :)
Klauzunka - 21-12-2011, 17:35

Cytat:
Na chwilę obecną - pozytywne ale czekajmy, cierpliwie, na relację Agnieszki :-P


i jak i jak??????? :)

Agnieszka Majer - 21-12-2011, 20:17

Kadet właśnie władował się na kanapę :) Jest przeuroczy, nieco stłumiony i wystraszony w mojej ocenie. Pierwszy kontakt między psami: lekka agresja ze strony Kadetta , potem rewanż Bezy i generalnie jej ogromna zazdrość o Nas czyli właścicieli...ale 4 i pół godziny w niedużym samochodzie zmusza do kompromisów. Póki co cały czas musimy ich pilnować i jest bitwa nie tyle o miskę co o uwagę domowników. Obserwuję i myślę, że od pierwszego zetknięcia jest już trochę mniej powodów do wzajemego, ale głównie Bezowego, odstraszania. Kadett jest bardzo pogodny, bez problemów opuścił dom i wsiadł z nami do auta, zaraz się we mnie wtulił i lizał mnie po rękach. Nasz kot czmychnął na skonstruowane przez Nas drzewko i z góry obserwuje "intruza".Od piewszego zetknięcia tłumimy przejawy dominacji i mam nadzieję, że za kilka najdalej kilkanaście dni bedę mogła już napisac coś lepszego o wzajemych psich relacjach.
aganica - 21-12-2011, 20:30

Myślałam że będzie gorzej :-P Beza polubi nowego domownika a Kadett jako facet będzie panience ustępował .Na bratersko-siostrzane relacje trzeba troszkę poczekać.
O kota się nie martwiłam bo psy to mądre istotki i wiedzą że z kociambrem nie wygrają.
Ważne by Kadett nie gonił za kotkiem .
Trzymam kciuki za pozytywne ustalanie zasad, panujących w nowym domku.

Monisiaczek - 21-12-2011, 22:41

Agnieszka Majer, jeszcze raz, chciałam bardzo podziękować za ofiarowanie Kadettowi nowej rodziny ;* Mam nadzieję, że wszystko z czasem się ułoży :)
kasia.wska - 21-12-2011, 22:55

No i wszystko dobrze się skończyło! Ależ piękna historia. :-)
Agnieszko, gratuluję powiększenia rodzinki ;*

mibec - 22-12-2011, 09:44

Agnieszka Majer, gratuluje nowego czlonka rodziny :)
Agnieszka Majer - 22-12-2011, 10:02

Napiszę wam, co dzisiaj, bo sporo się dzieje: wczorajszy wieczór był dość niefajny: Sytuacja się obróciła i Kadett zarządał uwagi absolutnej. Zajął miejsce Bezy a ona wyraźnie się zasmuciła i zrezygnowała, chcieliśmy żeby trochę się przesunął i mąż go lekko popchnął no i zwierzak na niego zawarczał. Wstałam i wyprosiłam Kadetta z sypialni, trochę u niego słabo z reagowaniem na własne imie ale nie odpuściłam i wyszedł. Odprowadziałm do miejsca, w które wcześniej wybrał na legowisko, z przyzwyczajenia chyba z poprzedniego domu- był to przedpokój, tuż przy drzwiach. Za grzeczne przejście na miejsce chciałam go pogłaskać jednocześnie chwaląc a on kłapnął za mną zębami, może nie miał złych zamiarów ale chyba myślał,ze ja miałam. Trochę mnie to zdołowało, przyznam szczerze. Dziś nie śpimy od trzech godzin, zaliczyliśmy dłuuugi spacer i nie jest źle. Na podwórku Beza już chciała się z nim bawić a on chciał chyba tylko żebym zwracała uwagę wyłącznie na niego. Zakończyłam zatem zabawę i teraz Beza grzecznie leży, jak zwykle gdy pracuję a Kadett piszczy cały czas koło mnie. Pewnie jeszcze nie wie co ze sobą teraz zrobić. Dalej potrzebuję chyba Waszych kciuków, bo Kadett wyraźnie się czegoś obawia a ja choć jestem osobą, która wytycza sobie cel, planuje i realizuje to już wiem,ze łatwo nie będzie. Póki co nie tracę czujności i popycham czas bo w nim pokładam nadzieję.
Monisiaczek - 22-12-2011, 10:28

Agnieszka Majer, cały czas trzymam kciuki. Proszę, weź pod uwagę, że w poprzednim domu pewnie był rozpieszczany i nie miał żadnej konkurencji. Pewnie jest mocno zdezorientowany, zestresowany i nie wie za bardzo, co się dzieje. Nigdy nie miałam 2 psiaków jednocześnie, więc liczę tu na pomoc i wypowiedzi bardziej doświadczonych ode mnie.
aganica - 22-12-2011, 10:29

Kciuki, mocno trzymamy... nie poddawaj się i obserwuj.Kłapnięcie, burkniecie to sygnały nie zawszę będące agresją a, jedynie próbą wyznaczenia swoich zasad.
Wierzę że jesteś silną kobietą i nie popuścisz cwaniaczkowi.
Co teraz zbudujesz.... zaowocuje w przyszłości.
Mój Lovelas, chociaż minęło półtora roku od adopcji ... burczy gdy musi zejść z łóżka /ale schodzi/ i gdy się koło niego przechodzi ale.... nigdy nie ugryzł .. już taki typ niepokorny.

Ryniu - 22-12-2011, 14:56

Agnieszka Majer, wysłałem Wam na maila troszkę do poczytania. Powinno pomóc.
W razie problemów dam kontakt do szkoleniowców.

Agnieszka Majer - 22-12-2011, 16:49

To wielkie dzięki, zaraz poczytam, ale jest juz lepiej jakby co: dziś, jak do tej pory była jedna akcja, wyjadały sobie z misek nawzajem i długo nic się nie działo aż któryś nie wytrzymał. Ale ogólnie zaczynam widzieć swiatełko w tym tunelu. Beza chciała dziś koniecznie się bawić naszczekała na Kadetta leżąc przed nim na ugiętych przednich łapkach z pupą w górze i merdającym ogonem i łapą go klepała ale on coś jakby kompletnie nie wiedział o co jej chodzi. Potem były buziaki oraz wspólne obszczekiwanie okolicy to z tarasu a to wyglądając przez okno balkonowe. Martwiłam się bo kot utknął na swym "drzewie" ale niedawno zszedł a Kadett podszedł do niego całkiem spokojnie, żadnego szczekania, biegania :)Kotka nasyczała na niego i poszła spać ...
Monisiaczek - 22-12-2011, 16:54

Agnieszko, potrzeba czasu, zanim wzajemne relacje ustabilizują się. Zwierzaki też muszą między sobą ustalić reguły :) Trzymam kciuki i wierzę, że będzie dobrze :)
dominika92 - 22-12-2011, 17:54

Agnieszka Majer, a nie lepiej póki co podawać im jedzenie oddzielnie? psiaki dopiero co się poznały, po co niepotrzebnie prowokować afery? tak samo zabrałabym wszelkie zabawki..niech się najpierw zaprzyjaźnią :)
bietka1 - 22-12-2011, 19:05

Agnieszka Majer, dominika92 ma rację. Staraj się tak zorganizować wszystko, żeby było jak najmniej sytuacji, w których mogłoby dojść do rywalizacji. Ja jakiś czas temu adoptowałam psa, w domu była już sunia. Konsultowałam się ze szkoleniowcem i właśnie tak mi poradzono. Karmiłam w tym samym pomieszczeniu i czasie, ale miski były dość daleko od siebie, a ja nadzorowałam, żeby sobie psiaki nie przeszkadzały. Legowiska do spania osobne i również niezbyt blisko siebie. Ponieważ Sara zaczęła bronić zabawek, na jakiś czas schowałam je. Jeżeli na spacerach dawałm im piłki, to zawsze dwie i jeśli zaczynały za bardzo rywalizować, to kończyłam zabawę. W domu początkowo pilnowałam, żeby Sara jako rezydentka miała zwsze we wszystkim pierwszeństwo: głaskanie, smakołyki, sesje szkoleniowe. Początkowo nie pozwalałam wchodzić na kanapy czy spać ze mną w łóżku. Jeżeli psiaki zbyt nakręcały się w zabawie, a nie byłam pewna czy to tylo zabawa czy juz przepychanki, oba lądowały na kilka minut w kuchni "na ochłodę" (bo tam sa psie legowiska) i zawsze skutkowało to natychmiastowym wyciszeniem łobuzów. Na spacery chodziłam osobno. Z różnych powodów (jestem po operacji kręgołsupa), a ten spacerowy czas mogłam przeznaczyć dla każdego z osobna. Dla Sary na zabawę tylko ze mną, żeby nie poczuła się odrzucona, dla adoptusia - żeby lepiej go poznać, dać mu odczuć, że ma we mnie przewodnika i oparcie, nauczyć go wielu rzeczy. Nero, chociaż początkowo próbował "zagarnąć" wszystkich domowników tylko dla siebie, po pewnym czasie zrozumiał, że mimo, że głaskam Sarę, to i on dostanie swoja porcję pieszczot i uwagi. Po kilku tygodniach poszłam z Nerem na szkolenie. Nie dlatego, że miałam z nim problemy, ale żeby fachowiec mógł nas obiektywnie poobserwować i pomóc uniknąć błędów wychowawczych. No i zdawałam sobie sprawę, że przy dwóch psach nie mogę odpuścić nauki dobrych manier, a taki kurs mobilizuje do systematycznej pracy :) .
Teraz w domu całkowita sielanka, psiaki leżąc obok siebie zgodnie dziamdolą swoje gryzaki, bawią się zabawkami i sa nierozłączne.
Życzę wytrwałości i trzymam kciuki.
ps. A co do "akcji" w przedpokoju - psiak mógł tak zareagować, podeszłaś do niego w miejscu, z którego nie miał odwrotu, a on nie był pewien Twoich zamiarów. Nero też kiedyś zareagował podobnie, kiedy nieopatrznie zachowałam się tak jak Ty. Z tym, że on nie zawarczał, ale jego postawa mówiła "ani kroku dalej". Cóż było zrobić, po prostu wycofałam się bez słowa, bo to był mój ewidentny błąd.

Agnieszka Majer - 22-12-2011, 20:45

Miski stoją tak jak u Ciebie, w dwóch końcach kuchni i psy dostają jedzenie jednocześnie a ja stoję między nimi. Smakołyka czy zabawkę tez dajemy jednocześnie ale Kadett nie je smakołyków i jakby nie wiedział po co jest piłeczka. Legowiska także mają osobno. Ze spacerem nie ma problemu bo Beza zawsze biega wolno, mieszkamy w takim miejscu, że nie ma z tym problemu, więc tylko Kadetta mam na smyczy. Nastawiłam się na pracę z "ciasteczkami" ale na razie piesek nie chce :/ poczekam, pewnie stres związany z przeprowadzką jeszcze nie minął. Nie wiem także czym był żywiony ale ząbki ma w kiepskim stanie i takie łyse miejsca np w zgięciu łokcia i jest lekko zaczerwienione. Póki co kupiłam dobrą karmę a po świętach pojedziemy do weterynarza choć dopiero co udało mi się odnaleźć fotele w samochodzie po porządnym odkurzaniu całej masy sierści. Dziś wieczorem pieski podzieliły się moimi kolanami i grzecznie leżały koło nas, to było naprawdę miłe :) nawet koteczek przyszedł.
gacik19 - 22-12-2011, 21:33

Agnieszka Majer napisał/a:
Dziś wieczorem pieski podzieliły się moimi kolanami i grzecznie leżały koło nas, to było naprawdę miłe

samych takich miłych chwil życzę :haha:

aganica - 22-12-2011, 21:34

Agnieszka Majer napisał/a:
nawet koteczek przyszedł.
Wow .... zazdroszczę, moje stado aż tak się nie kocha. Koty sobie i psy sobie, a jak psy za blisko się przysuną to i fukanie słychać :D
Ewelina - 22-12-2011, 22:04

Podobają mi się te wieści. Oby tak dalej :)
Agnieszka Majer - 22-12-2011, 22:13

tego koteczka mamy od 6ciu miesięcy i od razu potraktował Bezę jak mamę, chyba nawet ją to wkurzało z początku zwłaszcza, że nocami zwyczajnie ją ssał ! Ponieważ Beza zaczęła kłaść się na brzuchu jak tylko się zbliżał- zaczął się przytulać do mnie ale tylko na chwilę, cały czas lubi być jak najbliżej Bezy, chyba bliżej niż ona sama by chciała :) Kadetta obserwował cały dzeiń ze swojego drzewka aż w końcu zszedł, usidał i tak się obserwowali. Figaro nie uciekała, tylko pomału przeszła za komin a Kadett niespiesznie ruszył za nią, później bawiła się z nami na kanapie, nieco z boku ale psy też tam leżały. Na fb zamieściłam fotkę z tej sytuacji :)
http://www.facebook.com/m...80278757&type=3

Ewelina - 22-12-2011, 22:16

Świetna foteczka. Kadecik jaki cycoch :-P
Monisiaczek - 22-12-2011, 22:33

Agnieszka Majer, z tego co udało mi się dowiedzieć, to Kadett niestety jadał to, co ludzie :(
Czasem trafiała mu się sucha karma. Podobno najbardziej lubi ruskie pierogi, ale może niekoniecznie serwuj mu takie specjały ;D

kasia.wska - 22-12-2011, 22:45

Agnieszka Majer napisał/a:
nocami zwyczajnie ją ssał!


Miałam identyczną sytuację z moją pierwszą sunią - kotka tak usilnie pracowała nad jej cycochami, że udało jej się wypracować laktację :-D Tylko że moja psica nie miała nic przeciwko... A widok był nieziemski! :-P

joanna - 23-12-2011, 00:37

Monisiaczek napisał/a:
Podobno najbardziej lubi ruskie pierogi
skąd ja to znam,za ruskie da ogon sobie obciąć,a łakomczuchem nie jest,ale dobre domowej roboty pierozki ze trzy moze dziabnąć spokojnie Kadecik :haha:

[ Dodano: 23-12-2011, 00:38 ]
Agnieszka Majer napisał/a:
Na fb zamieściłam fotkę z tej sytuacji
cudna!
gacik19 - 23-12-2011, 11:05

Agnieszka Majer napisał/a:
Na fb zamieściłam fotkę z tej sytuacji :)

super fotka ;*
mam nadzieję że teraz będzie już tylko dobrze :)

Agnieszka Majer - 23-12-2011, 17:53

no teraz to jest sielanka, liżą się po pyskach, nawet z kotkiem macanie na noski już było i Kadett podchodzi do tego z całkowitym spokojem(a kotka jak jej pasuje). Tylko się psiaki przepychają żeby być jak najbliżej mnie. Najgorzej jak obszczekują okolicę- Kadett robi to tak donośnie, że mam wrażenie jakby ziemia drżła pod stopami Godzilli :) Co do karmienia to tak właśnie myślałam, dostałam w wyprawce paczuszkę karmy Chappi ale ja takiej nigdy nie kupuje, wcześniej dość często Beza jadła royala dla rasyŻy ale jak zobaczyłam Kadetta i poczytałam to zdecydowałam się na Acanę. Dziś na spacerze zaczepiały nas psy sąsiadów ale Kadett także je zignorował, jak wychodzę z domu skomle podobno niemalże cały czas ale nie ma psiej kłotni. Powiem Wam, że lepsze od porannego skakania po człowieku jednego wilekiego psiura jest tylko skakanie dwóch psiurów :) Życzę Wam wszystkim Wesołych Świąt bo nasze zapowiadają się na naprawdę wesołe.
zouza - 23-12-2011, 18:52

Agnieszka Majer, fajnie ze dzieciaki sie dogaduja :)
zawzse zazdroszcze decyzji i mozliwosci posiadania 2 labkow,ale moj maz nieugiety i nie chce sie zgodzic :|
wam tez zycze wesolych swiat i wstawiajcie jak najwiecej takich zdjec jak na fb bo ciesza oczy :haha:

kasia.wska - 23-12-2011, 21:21

Bardzo się cieszę, źe wszystko się ułożyło! I głosuję za załoźeniem dzieciakom galerii tu na forum, bo na fb nie mam konta. 8)
Monisiaczek - 23-12-2011, 21:56

kasia.wska, popieram. Prosimy o galerie :)
Agnieszka Majer - 24-12-2011, 09:54

ok, galerię założę ale nie obiecuję,że jeszcze przed świętami. Liczyłam na fajne fotki ze wspólnych szalństw na podwórku ale niestety Beza właśnie nadciągnęła coś w kolanie, wczoraj byłyśmy u weterynarza, który powiedział: żadnego, biegnia, skakania i szaleństwa przez conajmniej tydzień (do tego oczywiście leki i żele do wcierania). Dla pieska, który na spacerach tylko biega wolno to teraz jest niezła kara ze smyczą i niewielką zaledwie rundką wokół domu :( Ze zwierzakiem jak z dzieckiem...
Ryniu - 24-12-2011, 11:28

Agnieszka Majer, będzie śnieg w końcu to i fotki będą ładniejsze. Zdrówka dla Bezy.
Agnieszka Majer - 29-12-2011, 21:17

Witam, chciałam tylko zaznaczyć, że galeria jest
http://forum.labradory.or...p=291559#291559
a z życia Kadetta: słabo mu idzie jedzenie suchej karmy ale u mnie na obiadek zawsze jest jakiś grzbiecik z kurki i to rozumie :) jakiś czas temu zaczął się bawić, tak sam, złapał jakąś pluszową zabawkę, podrzucał, łapał, gryzł. To jest labrador ! Pomyślałam. Teraz mają z Bezą stałą godzinę "wyszarpywania sobie rzeczy". Bawią się świetnie. Na spacerach jest spokojny, zdziwiony, że psy sąsiadów tak agresywnie go obszczekują, sam wdaje się w awantury rzadko i w ostateczności. Jak człowiek tylko usiądzie na kanapę to ma zaraz na kolanach jego pysk. Psich ciastek nie jada ale kawałkiem paróweczki da się do niego przemówić :) Pracuję nad przywoływaniem bo prawie nie reaguje a jak próbowaliśmy go puścić samego szaleje niesamowicie- jakby całe życie czekał na odrobinę swobody. Beza niestety jak pisałam nadciągnęła coś w kolanie przed wigilią , w pierwszy dzień świąt złamała boleśnie pazur a w drugi pojawił się "ślimak" na pysku ( zapalenie skóry) :( Z tego powodu jeszcze nie byłam z Kadettem u weta bo z Bezą jestem co chwilę, karmię ją lekami, smaruję maściami i propolisem na razie osuszam rankę na mordce, jakaś czarna seria normalnie.

Ewelina - 29-12-2011, 22:55

Agnieszka Majer, Mam nadzieję że z Bezą już się zakończy. Pewnie niuni ma hotspota ropne zapalenie skóry. Kup w aptece ocenisept w spreju i psiakj nam pomogło rana się po tym lepiej goi. A co do Kadeta to chłopak woli ludzkie jedzonka, ale musi zrozumieć, że takie papu jest nie zdrowe nauczy się w końcu jeść psie jedzonko. Cieszę się, że niuniek ma tak fajnie i tak super się dogaduję z siostrą :-P a co do nauki przywołania polecam linkę 15 metrów psiak ma te 15 metrów do biegania i zawszę można złapać koniec i trochę pomóc mu przyjść na zawołanie :)
Agnieszka Majer - 30-12-2011, 09:28

tak, to hotspot ale ponieważ ja to widzę pierszy raz a i tak byłam umówiona z wetem na kontrolę nożki to zapytałam od razu co to takiego, Pani doktror ( hodowczyni piesków Naszej ulubionej rasy) poleciła zakrapiać propolisem a dziś idziemy na kontrolę żeby podjąć dezyzję czy to wystarczy czy trzeba "ostrzej" zadziałać z ogoleniem mordki włącznie :( . Jak na moje oko ranka się dość ładnie obsuszyła ale zakrapiam dalej i zasięgnę na pewno jeszcze dziś opinii lekarza. Co do Kadetta to jak mówiłam, dziś poszliśmy z kawałkami paróweczek i zanim jeszce wyszliśmy dałam psom"powąchać", że je mam, potem nie było problemu: zawołanie, kliknięcie (językiem :) ) i pieski juz były. Dodam jeszcze, że Beza bierze czynny udział, chcąc niechcąc, w "wychowywaniu" Kadetta, z zazdrości o uwagę człowieka(no i o paróweczkę oczywiście) rywalizują, kto pierszy przyjdzie. Kadett naśladuje zachowania siostrzyczki i uczy się od niej prawidłowych reakcji. To naprawdę wiele ułatwia.
nathaliena - 30-12-2011, 17:14

Agnieszka Majer napisał/a:
hotspot
ja mam za sobą długą walkę z hotspotami u jednego z moich labów, w zasadzie całe wakacje mieliśmy ten problem, co jeden został wyleczony, to pojawiał się następny- masakra. Na początu mielismy maść antybiotykową od weterynarza Panalog. Świetna. Oczywiście siersc została usunięta w tym miejscu powstał łysy placek.
Później już walczyłam z tym sama- kupiłam w aptece Pigmentum Castellani- taki różowy płyn, zostaje przez pewien czas kolorek na sierści, ale bardzo pomaga i proszek Dermatol. Dość szybko zasusza i goi, ale trzeba często psa oglądać i sprawdzac, czy dziadostwo się znów gdzieś nie tworzy -im szybciej wykryte, tym łatwiej leczyć. Żeby nie zabarwić zbyt dużej ilości sierści można przemywać miejscowo pałeczką do uszu wyznaczone miejsce. Trzymam kciuki. Na przyszłość pamietaj, żeby po kąpieli psiaka w jakimkolwiek zbiorniku wodnym - typu staw, zalew, jezioro, morze itp. spłukiwać go w domu czystą wodą lub wykąpać szamponem do psów i dokłądnie spłukać, żeby pozbyć się bakterii, które prowadzę do powstawania hotspotów.

Ryniu - 30-12-2011, 20:59

Agnieszka Majer, z tym dziadostwem ostatnio walczyła Aganica, ma jakiś dobry i skuteczny sposób.
AnIeLa - 30-12-2011, 21:04

My mieliśmy hot-spota w październiku.

Smarowałam Pigmentum i sypałam dermatolem tak jak Natalia :) Szybko zeszło :)

Agnieszka Majer - 30-12-2011, 22:26

Bardzo Wam, wszystkim dziękuję za rady, póki co, odpukać, zastosowany przez Nas propolis ładnie osuszył rankę i dziś weterynarz powiedział,że prawdopodobnie Beza obejdzie się bez golenia :) . Najciekawsze jest to, że mieszkamy niedaleko rzeki, w której Beza się kąpie w upalne dni od ponad trzech lat i nigdy czegoś takiego nie miała. Teraz owszem miałam ją wykąpać ale w końcu tego nie zrobiłam a mimo to, nie wiem skąd pojawił się ten stan zapalny.
aganica - 30-12-2011, 22:33

Agnieszka Majer napisał/a:
zastosowany przez Nas propolis
Najlepsiejszy ze środków przy hot-spocie, oczywiście ten w aerozolu na spirytusie / do skóry a nie do jamy ustnej bo są dwa rodzaje/ dodam że pięęęęęknie pachnie :)

A tu cały temat o tym świństwie :-P
http://forum.labradory.or...der=asc&start=0

Agnieszka Majer - 30-12-2011, 22:58

najgorsze jest to, że wszysko zadziało się w święta i zanim dotarłam do weta to już ze trzy dni były, ale teraz dzięki Bogu wygląda nieźle i mam nadzieję, że nie będę się musiała za moment tym martwić tylko się zastanawiam czy to nie jest tak jak z niektórymi chorobami skóry u ludzi, że jak już raz złapała to będzie teraz nawracać. Beza, jak każdy labrador uwielbia, pływać.
aganica - 30-12-2011, 23:02

A mnie trochę martwi że wet nie wygoliła tego miejsca. Z hot-spotem jest tak jak z górą lodową, to co widać to jej czubek a cała reszta jest pod sierścią ukryta i nie musi jej być widać.Dlatego zalecane jest wygolenie aż do zdrowej skóry.
aganica - 30-12-2011, 23:04

Agnieszka Majer napisał/a:
Beza, jak każdy labrador uwielbia, pływać
Będziesz musiał pamietać, by po kąpieli nie zakładać obroży do czasu, całkowitego wyschnięcia.
Agnieszka Majer - 30-12-2011, 23:39

właśnie zmieniłam gabinet weterynaryjny, w poprzednim jedna Pani bardzo miła i reagowała i sprawdzała wszysko co mnie niepokoiło ale druga, też miła, ale troszkę chyba ignorantka, czasem zbywała "moje niepokoje". Ten gabinet, który wybrałam teraz to taki, o którym słyszałam, że właściciele od lat hodują labradory. Sprawdzałam, małżeństwo od dawna hoduje rodowodowe pieski zdobywające uznanie na wystawach. Jak Pani doktor zobaczyła Bezę, od razu wiedziała co jest więc chyba mogę jej zaufać, na konroli dzisiaj oglądał Nas Pan doktor i potwierdził, że prawdopodobnie obejdzie się bez golonka, dlatego mam nadzieję, że wiedzą co robią a jak bedzie to sie przekonam.
nathaliena - 31-12-2011, 00:01

aganica napisał/a:
A mnie trochę martwi że wet nie wygoliła tego miejsca.
mnie również, u nas pierwsze co, to wet wygolił to miejsce, później też tak było za każdym razem. Raz postąpiłam inaczej, bo hot spot pojawił się na czubku głowy i nie chciałam, zeby śmiesznie wyglądał. Ale to nie był dobry wybór, bo się rozprzestrzenił, dlatego już później dokładnie usuwalismy sierść.
Agnieszka Majer napisał/a:
doktor i potwierdził, że prawdopodobnie obejdzie się bez golonka
może u Was inaczej to wygląda. ;)
Agnieszka Majer napisał/a:
zastanawiam czy to nie jest tak jak z niektórymi chorobami skóry u ludzi, że jak już raz złapała to będzie teraz nawracać.
u nas niestety tak było, pojawiło się wielokrotnie. Ale nie każdy psiak tak ma. Nie ma reguły. Na pewno trzeba być ostrożnym, sprawdzać psiaka, ten specyficzny zapach też niektórzy już potrafią wcześniej wyczuć (np. ja :-P ). Po kąpieli spłukiwać najlepiej i tak, jak Agnieszka napisała nie zakładać obroży, aż pies i obroża nie wyschną. Ja suszyłąm zagrożone okolice suszarką do włosów ;D
Trzymam kciuki, żeby szybko się zagoiło. :papa:

Agnieszka Majer - 12-01-2012, 21:44

chciałam się pochwalić, że już o hotspocie zapomnieliśmy, propolis działa ! Pyszczek nie był wygolony więc nie ma już ani śladu :)
Ryniu - 12-01-2012, 22:01

Wspaniale, co te pszczoły mogą :)
Agnieszka Majer - 13-02-2012, 10:46

Niedługo minie dwa miesiące jak Pan Kadeciastek z nami mieszka (musze go troszkę lukrować, bo sami rozumiecie, u nas Beza a u sąsiada Wafel ;) ) i już chyba nikt tu nie pamięta jak to było gdy go nie było. Nie doszło mi żadnych obowiązków i tak chodziłam z psicą na spacerki, co za różnica czy biegnie koło mniej jeden czy dwa psióry. Tylko miejsce na kanapie jakby zmalało- a mała nie jest i już myślimy o zakupie dodatkowych do niej segmentów, bo jak Kadett przychodzi to odrazu szacuje, czy miejsce, które jest wolne pomieści jego tyłeczek i resztę, owszem jest duży ale prawie zawsze szacuje, że potrzeba mu miejsca z zapasem :) a jak jest mało to stoi i patrzy żeby mu ktos zlazł albo się chociarz przesunął. Były wielkie mrozy i dochodziły mnie głosy, żeby to z pieskiem za długo nie wychodzić i tak byłoby miło, dla mnie, bo nie szczególnie lubię jak śnieg albo deszcza pada w poziomie a ja muszę przez naszą łakę brnąć, ale dla moich psów nie ma różnicy. Zawsze po spacerze jeszcze domagają się wyjścia na podwórko i o ile Beza, od małego wychowana w ciepłym domku, zaraz wraca to Kadett czasem zostaje i tak siedzi na tarasie i wpatruje się w dal a tam nic tylko przestrzeń, rzadko człowiek albo zwierz .Wygląda jakby rozmyślał nad swym życiem, z takim spokojem i w ciszy oddaje się refleksji. Mam nadzieję, że czuje tylko spokój i pewność, że ten Nasz domek na niego czekał tylko On trochę musiał pobłądzić ale teraz już zawsze bedzie dobrze bo On tutaj "należy"
i mam taką mam jeszcze nadzieję, że na wszystkie psiaki domek czeka tylko znaleźc go trzeba :)

Monisiaczek - 13-02-2012, 11:15

Agnieszka Majer, pięknie to ujęłaś :) Myślę, że byliście sobie pisani :)
Ryniu - 13-02-2012, 13:00

Agnieszka Majer napisał/a:
jak Kadett przychodzi to odrazu szacuje, czy miejsce, które jest wolne pomieści jego tyłeczek i resztę, owszem jest duży ale prawie zawsze szacuje, że potrzeba mu miejsca z zapasem a jak jest mało to stoi i patrzy żeby mu ktos zlazł albo się chociarz przesunął.

Mnie się ten fragment najbardziej podoba :) Uściskaj psiurki od nas :)

Małgosia35 - 13-02-2012, 18:02

Agnieszka Majer napisał/a:
Wygląda jakby rozmyślał nad swym życiem, z takim spokojem i w ciszy oddaje się refleksji. Mam nadzieję, że czuje tylko spokój i pewność, że ten Nasz domek na niego czekał tylko On trochę musiał pobłądzić ale teraz już zawsze bedzie dobrze bo On tutaj "należy"

Coś aż za serducho chwyciło jak to przeczytałam :heart:
Wspaniale ,że się odnaleźliście.. ;* i oby więcej takich szczęściarzy jak Kadet było..

Agnieszka Majer - 23-02-2012, 12:36

Beza ma cieczkę :/ To już końcówka i na spacerach towarzyszą nam tłumy wielbicieli, których musze cały czas odganiać bo Kadett kompletnie nie przejmuje się nawet jak się na niego szczerzą. On zawsze chce się bawić. Ale żebyście widzieli jego reakcję na zbliżającego się psa: kładzie się na ziemi i jak ja to mówię " wypłaszcza" czyli stara się być jak najmniej widoczny, głowę trzyma nisko a szyja jest prawie poziomo- jak kot, który się zaczaił. Jak "obcy" się zbliży wtedy Kadett wyskakuje -a że obcy ma zawsze dużo krótsze nogi- zostaje dogoniony w kiku susach. Na ogół jest wystraszony i warczy a Kadett tylko merda i che się bawić- standard. Beza jest chyba nieco zawiedziona, że wraca ze spaceru bez " męża" i zaczepia Kadetta. Piszczy nad nim, łapą szturcha, jakby mówiła: no zrób coś chłopie ! a Kadett czasem próbuje, ja ich gonię, Beza znów swoje i musze ją straszyć kąpielą żeby przez moment mieć spokój i tak w kółko :beated:
Ewelina - 23-02-2012, 12:57

Agnieszka Majer, No to masz jednym słowem sajgon :-P Trzymaj się :)
Ryniu - 23-02-2012, 15:58

darmowy Animal Planet :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group