forum.labradory.org

Stawy, dysplazja - Zabieg symphisiodezy

gosiak_p81 - 09-09-2009, 20:21
Temat postu: Zabieg symphisiodezy
Witam...
Mam 3 miesięczną suczkę Shilkę, która półtora tygodnia temu zaczęła kuleć na tylna lewą łapkę... Na początku myślałam, że to kulawizna wzrostowa, ale oczywiście od razu udałam się do weterynarza. Lekarz potwierdził moje przypuszczenia i zastosował zastrzyki przeciwbólowe i antybiotyki. Takie nasze leczenie trwało tydzień. Jednak jak po tym czasie nie przeszło, to zostaliśmy skierowani na prześwietlenie RTG i konsultację do ortopedy. No i byliśmy tam dzisiaj:( Podczas badania wyszło, że nasza sunia ma silny odruch ortolaniego w lewym stawie biodrowym, a na zdjęciu rtg: spłycenie lewej panewki i wysunięcie się główki kości udowej lewej z panewki. Wskazania lekarza to zabieg symphisiodezy... Czy ktoś może spotkał się z takim czymś u swego psiaka??? Czy to coś groźnego???

AnTrOpKa - 10-09-2009, 16:08

Ja niestety Ci nie pomoge, ale podnosze temat, może ktoś kto ma psiaka z dysplazja będzie wiedział i się wypowie. gosiak_p81, przykro mi, ale mam nadzieje, ze wszystko sie jakos ulozy i sunia bedzie zdrowa i szczęśliwa.
gosiak_p81 - 10-09-2009, 20:04
Temat postu: Zabieg symphisiodezy???
Dziękuję za miłe słowa... Też mam nadzieję, że wszystko się skończy dobrze, ale lęk w sercu jednak jest. Na zabieg idziemy na początku października... Chciałabym się jednak czegoś o nim dowiedzieć, a nigdzie nie ma żadnych informacji:( Dlatego szukam tu i mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto wie coś więcej niż ja... Nadal będę czekać i zaglądać...
papisia - 10-09-2009, 20:17

gosiak_p81, a możesz mi powiedzieć do którego z lekarzy chodzicie?
Bora - 10-09-2009, 21:08

gosiak_p81 napisał/a:
spłycenie lewej panewki i wysunięcie się główki kości udowej lewej z panewki.

Całkowite ? Czy tylko główka kości jest odsłonięta i np. w 1/3 siedzi w panewce?

Mam psa z dysplazją, ale nie mam zielonego pojęcia co to za zabieg. W ogóle, zapytaj ortopedy na czym ma on polegać, ma obowiązek wszystko Ci wyjaśnić, a Ty masz prawo na zabieg sie nie zgodzić... skonsultuj jeszcze psa z innym ortopedą.
Kto was leczy?

mawi27 - 10-09-2009, 21:42

gosiak_p81 bardzo mi przykro, mam sunie swoja w tym samym wieku i wiem ze serce Ci peka, ale tak jak radzi Bora skonsultuj sie z jeszcze innym wetem dla uspokojenia :(
no moze niena miejscu teraz moja wypowiedz ale my dzisiaj rowniez bylysmy u weta z Larunia, no i nas poinformowal za na dzien obecny wszystko ma prawidlowo wyksztalcne, kosci prawidlowo sa usytuowane w panewkach wiec poki mamy sie cieszyc zdrowiem i dbac jak do tej pory bo nic nie wskazuje ,,dzisiaj" na to zeby pojawily sie u niej jakiekolwiek problemy ;* wiec jestesmy przeszczesliwe :D

gosiak_p81 - 10-09-2009, 21:59
Temat postu: Zabieg symphisiodezy???
Na początku chodziłyśmy do naszego weta Dr Wystrychowskiego z Zawiercia, jednak kiedy On po tygodniu nie pomógł naszej Shilce, to skierował nas do Kliniki Molickiego w Dąbrowie Górniczej na konsultację z ortopedą... I to właśnie tam zrobiono jej zdjęcie RTG i badanie i wykryto to spłycenie panewki i wysunięcie się główki kości udowej z panewki. Jednak nie wiem w jakim stopniu jest to wysunięte.
Ortopeda nam mniej więcej powiedział o co chodzi w tym zabiegu i że jak dobrze wszystko pójdzie, to może nawet naprawią to tak, że uniknie w przyszłości dysplazji, ale ja mimo to strasznie sie boję i chciałabym się dowiedzieć jak najwięcej na ten temat. Pod koniec września będziemy się konkretnie umawiać z chirurgiem na termin zabiegu, to jeszcze zapewne popytam.
Przyznam, że nie mam pojęcia gdzie jeszcze mogłabym się udać na konsultację, ponieważ ta klinika uchodzi za jedna z najlepszych u nas w regionie.
Mawi27 cieszę się, ze Twoja Lara jest zdrowa i życzę aby to się nigdy nie zmieniało:) W sumie moja Shilka jest tylko 4 dni młodsza od Lary:)

Bora - 10-09-2009, 22:18

gosiak_p81 napisał/a:
Ortopeda nam mniej więcej powiedział o co chodzi w tym zabiegu i że jak dobrze wszystko pójdzie, to może nawet naprawią to tak, że uniknie w przyszłości dysplazji, ale ja mimo to strasznie sie boję i chciałabym się dowiedzieć jak najwięcej na ten temat. Pod koniec września będziemy się konkretnie umawiać z chirurgiem na termin zabiegu, to jeszcze zapewne popytam

To dziwne, bo zwykle ortopeda na RTG wszystko pokazuje, co gdzie i jak, gdzie bedzie nacinane itd. Jeśli sie boisz, to znaczy że albo ortopeda nie wzbudził Twojego zaufania, albo też nie do końca wierzysz w słuszność operacji.
Mogę Ci pomóc znaleźć innego ortopedę, ale powiedz ile km możesz z psem pojechać na konsultację.

Masz to RTG ze sobą? Możesz zeskanować i wkleić tutaj ?

Psinka ma jakieś objawy? Kulawiznę? Utykanie? Koślawy chód?

Wiesz dlaczego tak wypytuję? Bo szkielet i stawy tak młodego szczeniaka rozwijają się i to co teraz wygląda fatalnie, za 3 miesiące może wcale już takie fatalne nie być.

Dwa razy sie zastanów zanim tak młodego psa dasz pokroić.
Byłam w moją małą u 3 lekarzy, od każdego musiałam usłyszeć, że trzeba ciąć.

I takie małe pytanie jeszcze, pies był usypiany do zdjęcia? Jest prawidłowo ułożony ?

gosiak_p81 - 10-09-2009, 22:36
Temat postu: Zabieg symphisiodezy???
W sumie ortopeda nam dał płytę i kartę informacyjną z wizyty na której pisze to co napisałam powyżej. Nic nam nie pokazywał więcej tylko powiedział to co jej jest, no i że w związku z tym zaleca zabieg, a do czasu zabiegu przez 8 dni tabletki Scanodyl ,a potem Arthrofos. A na zabieg jeśli się zdecydujemy, to mamy się już umówić z chirurgiem, który też był przy badaniu Shilki.
Do prześwietlenia została przyśpiona lekami, więc mięśnie miała chyba na tyle luźne, że udało im się ją dobrze ułożyć...
Jeśli chodzi o Shilę, to cały czas utyka na lewą tylną łapkę- widać, ze ja boli:(
Zdjęcie chętnie bym wkleiła, ale nie wiem czy się da... Zaraz mój chłopak pokombinuje i może mu się uda...
Co do kilometrów jakie mogłabym pokonać na konsultację, to sama nie wiem... Na pewno wiele, jeśli tylko to coś pomoże...

Bora - 10-09-2009, 22:42

Hymmm wstrzymaj sie jeszcze z operacją. Trzeba sunię skonsultować jeszcze z kimś.

Co do zdjęcia, może wyślijcie mi na maila, może mnie uda sie to wrzucić.

Co do polecanych lekarzy
dr.Janicki z Warszawy - osobistość, wybitny lekarz i uważam że w sprawach dysplazji on ma najwięcej do powiedzenia
dr. Bieżyński - przyjmuje we Wrocławiu,
My sie leczymy w Poznaniu u dr. Wąsiatycza - też mogę polecić. To tyle co na razie mi do głowy przychodzi, poszukam jeszcze.

Bora - 10-09-2009, 22:47

p.s. I najważniejsze :haha: Nie łam się. Bedzie dobrze. Zobaczysz
papisia - 10-09-2009, 22:48

gosiak_p81, masz pod nosem Fabisza na śląsku :lookdown:

Nie oglądaj się tylko pakuj psa, zdjęcia i jedź na konsultacje!!

http://www.fabisz-stefanek.pl/onas.html

gosiak_p81 - 10-09-2009, 22:57

Oto zdjecia:




Najgorsze jest to iż ten ortopeda (Ignacy Winiarz) powiedział, że nie ma z czym zwlekać, bo im później tym gorzej. My i tak czekamy teraz na ostatnie trzecie szczepienie, więc jesteśmy zmuszeni się wstrzymać, bo lepiej ponoć jak będzie miała przed zabiegiem pełną ochronę.
Przyznam, że ten lekarz z Chorzowa o którym pisze papisia, najbardziej by nam pasował, bo jest najbliżej, ale czy na pewno jest dobry??? Bo jak nie ma pewności, to możemy jechać dalej...
Bora staram się nie łamać, ale serce mi się kraje jak patrzę na tą naszą Silkę i widzę jak kuleje :cring:

papisia - 10-09-2009, 22:59

Zdjęcie jest do bani.
Jedź do Fabisza :confused:
Albo lepiej może podam Ci namiar na Bieżyńskiego co?

gosiak_p81 - 10-09-2009, 23:05

A czemu do bani??? Może źle wklejone??? Nie da się przesłać całego, tylko takie urywki, ponieważ nie jest zapisane jako normalne zdjęcie tylko jest zapisane w specjalnym programie do oglądania zdjęć RTG :(
Bora - 10-09-2009, 23:05

Zdjęcie jest niedobre, powiedziałabym fatalne, pies krzywo leży, widać jedynie że panewki są spłycone, ale nie można nic powiedzieć o ustawieniu główek kości. Takie zdjęcie nie ma prawa być podstawą do wydania diagnozy, a już na pewno nie może być podstawą do wykonania skomplikowanej operacji. Zdjęcie musi wykonać fachowiec. W ogóle dziwię sie, że ten lekarz to zdjęcie w ogóle oceniał. :->


Ona nadal dostaje scanodyl ?

Bora - 10-09-2009, 23:09

gosiak_p81, chodzi o ułożenie psiaka. Sunia leży krzywo, źle leżą łapki, przez co wszystko inaczej sie poustawiało i główki kości nie leżą tak jak powinny... co psuje obraz i może wyglądać fatalnie a jak psa właściwie ułożysz nagle sie okazuje że tak źle nie jest.
gosiak_p81 - 10-09-2009, 23:16

To ja już nic nie wiem... Zadzwonię jutro do tego Chorzowa i umówię się z tym lekarzem Fabiszem.
Tylko martwi mnie, że znów będzie prześwietlana, ale lepsze to, niż zabieg...
Skanodyl zaczęliśmy dopiero dzisiaj, bo w sumie wczoraj byliśmy w tej klinice... A czy to źle, ze to bierze??

Bora - 10-09-2009, 23:17

Fabisza masz rzut beretem. Zajrzyj do niego, niech cyknie porządnie te RTG i wtedy sie poogląda i postawi diagnozę. Jak trzeba bedzie Fabisz was pokieruje gdzie trzeba.

Na podstawie tego zdjęcia co macie, diagnozy postawić sie nie da.

edit:
gosiak_p81 napisał/a:
A czy to źle, ze to bierze??

Dobrze, załagodzi ból i stan zapalny.

Kto wie, może po zrobieniu prawidłowego zdjęcia operacja nie bedzie potrzebna. Wszystkiego sie dowiesz. Ja trzymam mocno mocno kciuki tutaj za was. I koniecznie daj znać

gosiak_p81 - 10-09-2009, 23:23

Tak właśnie zrobię...
Dziękuję Wam bardzo za podpowiedzi i pokierowanie... Wiele mi pomogliście:)
Jak tylko będzie coś wiadomo, to napiszę...

Bora - 10-09-2009, 23:28

gosiak_p81 napisał/a:
Jak tylko będzie coś wiadomo, to napiszę...

To czekamy na wieści po wizycie. Mam nadzieje że wkrótce wszystko sie wyjaśni :)

mawi27 - 10-09-2009, 23:36

Bora napisał/a:

My sie leczymy w Poznaniu u dr. Wąsiatycza - też mogę polecić. To tyle co na razie mi do głowy przychodzi, poszukam jeszcze.


Bora powiedz mi gdzie przyjmuje ten lekarz w Poznaniu? Bede wdzieczna za namiary

Bora - 11-09-2009, 00:00

mawi27, http://forum.labradory.or...liniki+polecane tutaj masz namiary :)
mawi27 - 11-09-2009, 09:31

Bora napisał/a:
mawi27, http://forum.labradory.or...liniki+polecane tutaj masz namiary :)


wielkie dzieki Bora, chce byc dobrze przygotowana na wszelkie ewentualnosci :)

gosiak_p81 - 14-09-2009, 21:12
Temat postu: Po wizycie u Fabisza...
Witajcie ponownie... Byliśmy dziś z naszą Shilą na konsultacji u Dr Fabisza. No i niestety nie zmienił diagnozy, ale powiedział, ze nie można przeprowadzić od razu zabiegu, ponieważ należy najpierw usunąć stan zapalny, bo inaczej zabieg nie będzie miał sensu. Wytłumaczono nam wszystko bardzo dokładnie i w końcu wiem o co chodzi. Oczywiście chcą wykonać kolejne prześwietlenie (bo to faktycznie jest nie za dobre), ale to dopiero za cztery tygodnie, kiedy przestaniemy dawać leki przeciwzapalne. No i wtedy w sumie zapadnie decyzja co dalej. Niestety panewki są płytkie i to nie za dobrze, ale kazali być dobrej myśli. Następna wizyta za tydzień...

A teraz pragnę Wam bardzo serdecznie podziękować za porady i miłe słowa... To dzięki Wam trafiliśmy na kompetentne osoby, które podeszły do naszej Shilki, nie jak do przedmiotu, tylko jak do chorego zwierzątka... ;*

papisia - 14-09-2009, 21:22

gosiak_p81, cieszę się, że jesteście zadowolone :) czekamy na kolejne wieści i trzymamy mocno kciuki!
gosiak_p81 - 14-09-2009, 21:42

Tak, jesteśmy bardzo zadowolone z lekarza, ale niestety diagnoza trochę nas nadal przeraża :( Boję się o to nasze małe szczęście... Nie ma bowiem gwarancji, że będzie dobrze i że to wszystko pomoże...

Jak wygląda w ogóle życie psa z dysplazją??? Jest jakoś bardzo ograniczone??? Cierpi???

mawi27 - 14-09-2009, 21:55

gosiak_p81 napisał/a:
Tak, jesteśmy bardzo zadowolone z lekarza, ale niestety diagnoza trochę nas nadal przeraża :( Boję się o to nasze małe szczęście... Nie ma bowiem gwarancji, że będzie dobrze i że to wszystko pomoże...

Jak wygląda w ogóle życie psa z dysplazją??? Jest jakoś bardzo ograniczone??? Cierpi???


a mam do Ciebie pytanko
powiedz mi czy tak z dnia na dzien mala zaczela kulec? czy moze juz jakis czas wczesniej cos zauwazyliscie, podpytuje gdyz moja Lara jest dokladnie dzien mlodsza od Waszej, poki co to okaz zdrowia,ale im wiecej info w tym temacie tym lepiej ...

Bora - 14-09-2009, 22:03

gosiak_p81 napisał/a:
Wytłumaczono nam wszystko bardzo dokładnie i w końcu wiem o co chodzi

No to chciałam przeczytać :)
gosiak_p81 napisał/a:
ale kazali być dobrej myśli

I tego należy sie trzymać.
gosiak_p81 napisał/a:
A teraz pragnę Wam bardzo serdecznie podziękować za porady i miłe słowa... To dzięki Wam trafiliśmy na kompetentne osoby, które podeszły do naszej Shilki, nie jak do przedmiotu, tylko jak do chorego zwierzątka...

Bardzo sie cieszę, że znalazłyście opiekę u dr. Fabisza.
Bedzie dobrze, nie ma sie co łamać.

gosiak_p81 napisał/a:
Jak wygląda w ogóle życie psa z dysplazją??? Jest jakoś bardzo ograniczone??? Cierpi???

To wszystko zależy od stanu psa, od stanu stawów i zwyrodnienia. Twoja sunia jest jeszcze malutka, na pewno jeszcze wiele da sie dla niej zrobić, żeby jej życie było jak najlepsze.

gosiak_p81 - 14-09-2009, 22:19

Bora napisał/a:
Twoja sunia jest jeszcze malutka, na pewno jeszcze wiele da sie dla niej zrobić, żeby jej życie było jak najlepsze.


Zrobię wszystko, aby jej życie było jak najlepsze... Dzięki Bora ;*



mawi27 nasza Shila zaczęła kuleć nagle. Pewnego dnia po prostu zauważyłam, że utyka na tylną łapkę. Lekarz mi powiedział, że to objaw jakiegoś urazu (gdzieś niefortunnie skoczyła lub coś takiego) który spowodował stan zapalny... Gdyby nie to, to zapewne dysplazja byłaby dużo później zdiagnozowana- a wtedy mogłoby być za późno na pewne rzeczy...

AnTrOpKa - 14-09-2009, 23:38

gosiak_p81, przede wszystkim chciałam Ci pogratulować świetnego podejścia do sprawy. Jesteś wzorową włascicielką psa, oby takich ludzi jak najwięcej! :* :* :*
Co do diagnozy, to wierzę, że się polepszy i wcale nie bedzie tak źle. Jesteście w dobrych rękach. Wycałuj i wygłaskaj suczkę :)

gosiak_p81 - 02-10-2009, 19:55
Temat postu: Kolejny dylemat... :/
Witam ponownie...
U nas już lepiej:) Shilka nie kuleje- zastrzyki jakie dostawała pomogły jej prawie od razu:)
Teraz jednak mamy kolejny dylemat:( Otóż Dr Fabisz umówił nas na 15 października na prześwietlenie. Chce zobaczyć, czy nadal panewki są takie płytkie i czy potrzebny jest zabieg... No i tu pojawia się mój problem- otóż on chciałby ją zoperować (jeśli będzie oczywiście uważał, że potrzeba) w dniu robienia zdjęcia. Czyli będziemy mieli dosłownie kilka minut na podjęcie decyzji:( Nie będzie czasu na jakąkolwiek konsultację z innym lekarzem... No i nie wiem co mam robić. Z drugiej strony boję się, że jeśli się nie zgodzę, a inny lekarz powie, ze zabieg jest konieczny, to znów Shilka będzie usypiana- to już byłby trzeci raz, a ona dopiero ma 4 miesiące...
Tak więc nie wiem, czy mam całkowicie zaufać Fabiszowi, czy narażać swojego psa na kolejną narkozę???

papisia - 02-10-2009, 23:11

gosiak_p81, a do kogo chciałabyś jeszcze jechać się konsultować?
Ja nie powiem Ci co masz zrobić bo nie wezmę na siebie takiej odpowiedzialności.
Znam kilka psiaków, którymi opiekował się Fabisz i nic złego o nim powiedzieć nie mogę. Gdyby było inaczej z całą pewnością nie polecałabym Ci go tutaj. Mój wet również do niego odsyła na konsultacje... Przemyśl sprawę - któremuś wetowi zaufać w końcu musisz.

gosiak_p81 - 04-10-2009, 10:02

Papisia, ja wiem, że masz rację co do tego zaufania, ale jakoś trudno mi po tym jak zostałyśmy potraktowane przez lekarza z Dąbrowy... Boję się, że ten zabieg może nie jest faktycznie konieczny, a oni jednak jej go zrobią. Wiem, że to moje jakieś schizy, ale taka już jestem- po prostu się boję o ta moja Shilkę kochaną...
Bora - 04-10-2009, 21:01

Cytat:
Boję się, że ten zabieg może nie jest faktycznie konieczny, a oni jednak jej go zrobią.

To po co chodzisz do tego lekarza, skoro nie masz do niego zaufania... Jeśli zabieg nie bedzie konieczny, to psu go na pewno nie zrobią, a jeśli bedzie, na pewno Cie o tym wcześniej poinformują zanim psa pokroją. Powiedzą ci też, jakie niesie za sobą ryzyko, jakie są oczekiwania po tym zabiegu, co ten zabieg ma zmienić/polepszyć .
Komuś ufać musisz :(
Wiem jak to jest, kiedy podejmuje sie decyzję o zabiegu, podejmowałam ją trzy razy. Pierwszy raz był najgorszy, potem to już wiedziałam, że innego wyjścia po prostu nie ma. Operacja była konieczna, żeby psu ulżyć w bólu i umożliwić normalne życie. Dużą rolę pełni tutaj lekarz, który odpowiada na każde, nawet idiotyczne pytanie, uspokajając mnie przy tym i umożliwiając podjęcie decyzji z pełną świadomością.
Rozmawiałaś z lekarzem, wypytywałaś, opisywał ci co i jak ?

gosiak_p81 - 04-10-2009, 22:55

Tak, rozmawiałam z lekarzem o tym zabiegu i opisywał mi wszystko bardzo dokładnie... Lecz strasznie się boję o mego psiaka i stąd te wszystkie wątpliwości :cring: Przepraszam, że zadręczam Was nimi, ale po prostu już mam straszny mętlik w głowie...
Bora - 05-10-2009, 13:43

gosiak_p81 napisał/a:
Lecz strasznie się boję o mego psiaka i stąd te wszystkie wątpliwości

Ale czego sie boisz ? Samej operacji? usypiania psa, czy tego wszystkiego co następuje po niej? Rehabilitacji ? Bólu psa? Widoku psa po operacji ?

Pytaj proszę, Chętnie na pytania Ci odpowiem.

gosiak_p81 - 05-10-2009, 21:16

Czego się boję??? Chyba wszystkiego tego co wymieniłaś:( Najbardziej jednak tego, że ta operacja nie pomoże i że Shila niepotrzebnie będzie cierpieć. Nie wyobrażam sobie poza tym tego wszystkiego- zostawienia jej tam, oczekiwania, jej bólu;(, tego wszystkiego co będzie po... Boję się też o jej zachowanie po tym zabiegu- ona jest bowiem bardzo żywiołowym psem... Jak to wszystko wyglądało u Ciebie??? Jak to zniósł Twój psiak i Ty??? Czy bardzo zapadło to w Waszej pamięci??? Ile wtedy w ogóle miał miesięcy???
Bora - 05-10-2009, 22:05

Zapraszam na gg 3097430
Regina - 12-10-2009, 12:13

U mojej Azuli w wieku 4-ch miesięcy (podobno najlepszy) wykonano zabieg wycięcia małych mięśni w tylnych łapach. Nie wiedzieliśmy wtedy o możliwości wykonania zabiegu polegającego na zniszczeniu części chrząstki wzrostowej w obrębie miednicy mający na celu wywołanie wzrostu kości w sposób blokujący wypadanie główki kości udowej z panewki (zabieg o którym piszesz). Weterynarz uważał, że zabieg wykonany będzie wystarczającym. Teraz Aza ma 2 lata i 4 miesiące i na zabieg jest za późno. Aza od około 3 miesięcy zaczęła ponownie kuleć na prawą tylną łapę. Na razie karmię ją specjalną karmą oraz daję krople na zwiększenie ilości mazi w panewce. Gotuję jej również rosoły na ratkach kurzych (mają dużo "kleju"). Mimo ścisłego przestrzegania zaleceń weterynarza nie widzę poprawy. Zostają mi jeszcze zastrzyki - po zakończeniu kuracji obecnej. Nie wiem jak się potoczą nasze dalsze losy, jestem z moją Azunią bardzo związana - po śmierci męża, na codzień, jesteśmy tylko we dwójkę. Poradź się może jeszcze raz Marka Wystrychowskiego - ponieważ znałam go kiedyś jako doskonałego lekarza miałabym do niego pełne zaufanie.
I jeszcze jedno - Aza po zabiegu czuła sie nieco oszołomiona, ale bardzo szybko o nim zapomniała.

gosiak_p81 - 12-10-2009, 19:51

Regina dzięki za opisanie swej historii... Przykro mi, że jesteście same, ale dobrze, że macie siebie, bo dzięki temu obie zapewne jesteście szczęśliwe...

A do jakiego lekarza teraz chodzicie??? I u jakiego Aza miała zabieg???

Nam na kulenie na tylną lewą łapkę pomogły cotygodniowe zastrzyki Cartrophen (chyba tak to się pisze) Shilce przeszło już po pierwszym, a wcześniej nic nie pomagało. Może Wy też powinnyście spróbować???

My pod koniec tego tygodnia wybieramy się na prześwietlenie do Dr Fabisza i wtedy zobaczymy co dalej...
Jeśli zdjęcie nie wyjdzie za ciekawie, to zapewne Shila będzie miała za jednym zamachem oba zabiegi o których piszesz...

Regina - 13-10-2009, 12:37

Zabieg robiony był w Czechowicach - Azę dostałam od dzieci mieszkajacych w Pszczynie jako prezent (po śmierci męża). I tam była prowadzona weterynaryjnie w pierwszych miesiącach.
Teraz opiekuje się nią pani doktor w Łazach. Zastrzyki Aza ma dostać, jak obecna kuracja nie pomoże (a widzę, że nie pomaga).
Trzymam kciuki za Pani sunię. Mam nadzieję, że w jej przypadku będzie dobrze.
Pozdrawiam serdecznie.
Regina

gosiak_p81 - 15-10-2009, 20:32

No i byłyśmy na prześwietleniu...
Okazało się, że nasza psinka nie ma w ogóle dysplazji...
Lekarz z Dąbrowy z kliniki Molickiego po prostu źle zrobił zdjęcie i źle je odczytał... Na dodatek wziął dwa razy więcej pieniędzy niż dziś dziś Dr Fabisz (za to samo)
Brak mi słów...
Ale mimo wszystko jestem strasznie szczęśliwa:):):)

Regina - 16-10-2009, 10:00

To wspaniała wiadomość!!!! Pozdrawiamy. Aza i Regina
Vito - 16-10-2009, 14:47

gosiak_p81 napisał/a:
No i byłyśmy na prześwietleniu...
Okazało się, że nasza psinka nie ma w ogóle dysplazji...
Lekarz z Dąbrowy z kliniki Molickiego po prostu źle zrobił zdjęcie i źle je odczytał... Na dodatek wziął dwa razy więcej pieniędzy niż dziś dziś Dr Fabisz (za to samo)
Brak mi słów...
Ale mimo wszystko jestem strasznie szczęśliwa:):):)


to cudownie... :)
tyle nerwów niepotrzebnie...

Aneti - 16-10-2009, 15:53

cudowna wiadomosć!!!! strasznie sie cieszę, patrząc na to zdjcie faktycznie widać jak psinka krzywo lezała, my swoją tak naciągaliśmy byle by było wszystko prościutko.
gosiak_p81 - 17-10-2009, 16:19

Dziękuję, ze cieszycie się razem z nami:)
My bowiem jesteśmy strasznie szczęśliwi i chyba jeszcze nie możemy w to uwierzyć:)
A to wszystko dzięki Wam- gdyby bowiem nie to forum i Wy wszyscy, to zapewne Shila byłaby już po niepotrzebnym zabiegu na który chciał nas naciągnąć lekarz z Kliniki Molickiego:(:(:(
To dzięki Wam udałam się do dr Fabisza i dzięki Wam uniknęłam niepotrzebnego cierpienia dla mego psa:):):)
Jesteście Kochani i jeszcze raz Wam serdecznie DZIĘKUJĘ!!!

Martzel - 11-10-2012, 16:33

Odgrzebuję temat. Czy ktoś wykonywał zabieg symphisiodezy u swojego psiaka?
mibec - 11-10-2012, 17:04

Martzel Tosia jest chora?
Tola - 11-10-2012, 17:54

tak, niestety
mibec - 11-10-2012, 18:03

Martzel, Tola, przykro mi :(
Badaliscie sunie u ortopedy? Na pewno nie decydujcie sie na zadna operacje bez 3 konsultacji.

Tola - 11-10-2012, 18:32

mibec napisał/a:
Martzel, Tola, przykro mi :(
Badaliscie sunie u ortopedy? Na pewno nie decydujcie sie na zadna operacje bez 3 konsultacji.


jestem załamana ... pójdziemy jeszcze do innego lekarza, ale Dr Bissenik jest bardzo dobrym ortopedą i sama nie wiem co robić .. jeśli inny wet powie, że nie trzeba i nie zrobimy tej operacji, a później się okaże, że Tosia ma problemy z chodzeniem .. trochę mi ciężko w tej chwili myśleć, sama nie wiem co robić. Musimy się na tę operację zdecydować bardzo szybko, dr powiedział nam jeszcze, że jego zdaniem operować trzeba, bo Tosia na pewno ma dysplazję i ta choroba się będzie pogłębiała .. powiedział, że jest średnia, ale na pewno jest ... :(

anna34 - 11-10-2012, 18:38

TOLA PÓJDŹ DO DR.jANICKIEGO,KONIECZNIE.Nie daj tera pokroić sobie psa po jednej konsultacji,NIE,NIE,NIE.
aganica - 11-10-2012, 18:48

anna34 napisał/a:
.Nie daj tera pokroić sobie psa po jednej konsultacji,
My też stoimy przed wizją zabiegu. Jeden , znany ortopeda.. hmm. Gdy zalecił leki /Carprofen/ twierdził z wielkim przekonaniem że pomoże i będzie dobrze.... nie pomógł.
Zastosował blokadę z depomedrolu, po której stan się znacznie pogorszył a miało być super.
W poniedziałek jesteśmy umówieni na konsultację u dr. Bereznowskiego . Jeżeli potwierdzi diagnozę, poddamy się operacji ale... nie zrobię tego bez orzeczenia dwóch lekarzy, zwłaszcza że ...jest jak jest a miało być dobrze.

Tola - 11-10-2012, 18:52

oczywiście, że nie damy jej pokroić na podstawie jednej konsultacji, dr bissenik też zalecił nam żeby porozmawiać jeszcze z innymi lekarzami, powiedział również że można się wstrzymać i nie robić operacji, bo są ćwiczenia itp itd, ale problem na pewno powróci, bo sunia już ma dysplazję na sto procent, nie wiadomo też jak się będzie rozwijała choroba

wybierzemy się do dr janickiego i dr sterna

szalej - 11-10-2012, 18:56

Tola, przechodzicie dokładnie to samo co my przechodziliśmy 2 miesiące temu :cring: Wiem, jakie to uczucie, więc trzymajcie się, sama podjełam decyzje, po konsultacjach żeby nie operować, ale co z tego wyjdzie w przyszłości - zobaczymy. Widziałam już kilka labradorów z dysplazją, na szkoleniach czy np. choppera i jak dla mnie teraz dysplazja nie taka straszna, jak ją malują, jednak kiedy dostaliśmy diagnoze od Dr. Bissenika, że sunia kwalifikuje się do operacji byliśmy załamani.
piszę do ciebie pw.

Tola - 11-10-2012, 19:23

dziękuję, ja też nie wiem co robić w tej chwili .. chciałabym być teraz z Tosią, podobno śpi cały czas biedulka po narkozie .. nic nie jadła od rana, a wieczorem może coś zjeść, ale mało .. :(
ppaula2 - 11-10-2012, 19:51

Cytuję w temacie zabiegu:
Cytat:
W wątpliwość poddaje się również zasadność profilaktycznych operacji szczeniąt ocenianych jako zagrożone wystąpieniem choroby - bo dane wskazują, że jedynie u ok. 6% tych szczeniąt z określoną "luźnością" stawu rozwinie się w trakcie rozwoju choroba zwyrodnieniowa upośledzająca w różnym stopniu motorykę psa.

Źródło: http://owczarekpodhalansk...rowych-podhalan

Martzel - 11-10-2012, 22:50

Tyle, że jeśli diagnoza się potwierdzi i Tośka ma już dysplazję to operacja nie będzie profilaktyką :(
szalej - 11-10-2012, 22:54

Martzel, ale w tym wieku NIE DA SIĘ jednoznacznie stwierdzić, że szczeniak MA dysplazje. Można jedynie PRZYPUSZCZAĆ.
ppaula2 - 12-10-2012, 07:15

Martzel, dokładnie jak mówi szalej
Dysplazję można rozpoznać w wieku 12-15 miesięcy.
W chwili obecnej ona może być tylko podejrzana. Dopóki nie skończy rosnąć nie ma mowy o ostatecznej diagnozie.
Z tego co mi wiadomo zabieg jest drobny, pozwala na to aby psiak w przyszłości nie miał problemów z motoryką.
Ale..... Jeżeli tylko 6% szczeniaków w późniejszym okresie ma dysplazję to czy warto operować?
Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami + posłuchać lekarzy na konsultacjach.
Trzymam kciuki za Tosieńkę.

anna34 - 12-10-2012, 08:36

ppaula2 napisał/a:
Dysplazję można rozpoznać w wieku 12-15 miesięcy.

a u mojego psa była już w wieku 5,5 miesiaca.No rozumiem,że on nie papierowy,ale dysplazja stwierdzona wtedy,wiec jak to sie ma do tego wieku 12-15 miesiecy?

ppaula2 - 12-10-2012, 08:52

anna34, nie ma to znaczenia czy papierowy czy bezpapierowy.
Kości w tym wieku są chrząstkami.
Nie jestem alfą i omegą. Po prostu słucham co mówią lekarze, czytam różne książki i artykuły. Nie bez przyczyny wpisy do rodowodów robi się po 12 miesiącu (wg przepisów FCI), a co po niektórzy upierają się, że po 15 msc.

U tego ortopedy u którego byłam z Suri spotkałam znajomą z 18 tyg bereńczykiem.
Stwierdził u niego własnie luźność stawów, zaproponował operację (on twierdzi, że do 20 tyg można to wykonać). Zdjęcie RTG wyszło ok. Prosiła mnie o radę. Konsultowałam się z szalej, przeczytałam multum publikacji na ten temat. Powiedziałam co wyczytałam..... Nie zoperowała go. Co będzie dalej zobaczymy....
Ale lekarz wyraźnie jej powiedział, że to, że ma luźne stawy oznacza, że ma skłonności ku dysplazji (jest podejrzany). Po skończeniu roku okaże się jak to wszystko się skończyło bez zabiegu.

anna34 - 12-10-2012, 09:01

ppaula2,ja rozumiem,ale się nie zgodze,bo widziałam zdjęcie rtg Choppera w wieku 5,5 miesiąca i zgodnie 3 lekarzy na SGGW stwierdziło u niego dysplazje i chcieli mu zrobić,o ile dobrze pamietam TPO.
Poszłam do czwartego dr.Janickiego,zdania co do dysplazji nie zmienił niestety,była i to fatalna już,ale nie kazał operować.
ppaula2 napisał/a:
Nie bez przyczyny wpisy do rodowodów robi się po 12 miesiącu (wg przepisów FCI), a co po niektórzy upierają się, że po 15 msc.

Rozumiem,że wtedy mozna wpisać wynik do rodowodu,ale przepraszam,jesli jakiś pies jest chory naprawde to poprostu jest i już.
U nas po 6 mies.leczenia stawy się nie pogorszyły,ale były na takim samym etapie co w wieku 5,5 mies.+ juz było małe zwyrodnienie w jednym stawie.

ppaula2 - 12-10-2012, 09:20

anna34, nie będę upierać się przy swoim :) Wierzę Ci, że tak było, bo niby dlaczego miałabyś kłamac? Ja doktoratu z tej dziedziny nie posiadam ;)
Ale....
Mnie bardziej chodzi o przypadek Bliskiej i Bossa.
Przeskakiwanie w stawie oznacza luźność stawów (testy Ortolaniego i Barlowa) . RTG wyszło prawidłowo. Na nim nic nie widać. I proponowanie zabiegu w takim wypadku jest dla mnie czysto profilaktyczne. Co nie zmienia faktu, że ywkonanie takiego zabiegu w wieku szczenięcym dla mnie automatycznie wyklucza psa jako w przyszłości hodowlanego.

anna34 - 12-10-2012, 09:26

ppaula2,ja rozumiem Ciebie,szalej i właścicieli Toli.Też bym nie polegała na jednym lekarzu i konsultowała dalej.
Tylko podając mój przykład nie zgodze się,że u szczeniaka nie mozna zdiagnozować już dysplazji.
Ja nawet nie pamietam,czy mi mówili o jakiejś luźności.Chopper przy recznym badaniu nawet nie jęknał,a łapy mu wykręcali tak,że sama bym ich pogryzła za niego.To też było dla nich dziwne,ale zdjęcia były tragiczne,a mysle,żę zrobione w uspieniu na SGGW,więc mam nadzieje,że prawidłowo wykonane.

ppaula2 - 12-10-2012, 09:46

anna34, SGGW - ponoć najlepsze miejsce w Warszwie :)
Funię w wieku 2 lat prześwietlałam u Blenau, Suri u mojego weta bo chciałam sprawdzić czy nic jej nie jest po uderzeniu (w innym wypadku na pewno czekałabym do 15 msca), Novika pojedzie właśnie na SGGW za dwa miesiące.
anna34 napisał/a:
Tylko podając mój przykład nie zgodze się,że u szczeniaka nie mozna zdiagnozować już dysplazji.

Ja już nie wiem co jest prawdą a co nie :(
Ortopeda u którego byłam z Suri mówił co innego.
Również ostrzegał mnie, że to, że teraz nic nie ma nie musi oznaczać, że mała będzie miała w przyszłości stawy z wynikiem HD-A. Wszystko jeszcze może się rozwinąć. Bardzo ważne jednak są czynniki środowiskowe. Dlatego mała ma zakaz zabawy z dorosłymi psami i przykaz brania ArthroFos.

Nikaaa - 12-10-2012, 10:44

ppaula2 napisał/a:
Martzel, dokładnie jak mówi szalej
Dysplazję można rozpoznać w wieku 12-15 miesięcy.
W chwili obecnej ona może być tylko podejrzana. Dopóki nie skończy rosnąć nie ma mowy o ostatecznej diagnozie.
Przecież to nieprawda.

[ Dodano: 12-10-2012, 10:49 ]
Jeśli widać luzy w stawie w wieku 6 miesięcy to staw się nagle sam nie naprostuje.. Zgodze się ze wiek 4 miesące to diagnoza pół na pół ale nie przesadzałabym z mówieniem że diagnoze można postawić w wieku 12 miesięcy..

tenshii - 12-10-2012, 10:50

Nikaaa napisał/a:
Przecież to nieprawda.

też tak uważam
wszystko zależy od stopnia zaawansowania
brat Teyli z miotu tez był operowany w wieku 7 miesięcy bo miał tak zaawansowaną dysplazję, że nie można było czekać

Nikaaa - 12-10-2012, 11:08

tenshii napisał/a:
Nikaaa napisał/a:
Przecież to nieprawda.

też tak uważam
wszystko zależy od stopnia zaawansowania
brat Teyli z miotu tez był operowany w wieku 7 miesięcy bo miał tak zaawansowaną dysplazję, że nie można było czekać
Otóż to. Ja uważam, że te 12-15 miesięcy na wpis do rodowodu to asekuracja, żeby z prawidłowych stawów nie wyniknęły jakieś zmiany a nie na odwrót. Jeśli staw źle się rozwija, co widać gołym okiem na rtg to jaki jest sens czekać do 12 miesiąca skoro wiadomo, że napewno nie będzie lepiej a może być tylko gorzej? ;)
szalej - 12-10-2012, 11:10

Ale my tu mówimy o 4 miesięcznym szczeniaku, nie o 7 miesięcznym. Czyli prawie dwa razy młodszym.



to jest zdjęcie Bliskiej, nie mam jak zrobić lepszego zdjęcia zdjęcia, ale... chodzi o to, że tam wszystkie kości są " połamane" jak ja to mówie, praktycznie wszystkie są nie zrośnięte, wszystko się rozwija, każda kość jeszcze " zmieni kształt". Dlatego uważam, że w tym wieku nie można postawić ostatecznej diagnozy.
I też uważam, że nie z kosmosu wzieło się to, że zdjęcia do opisu dysplazji do rodowodu robi się po 12, a niektórzy upierają się że po 15 miesiącu, kiedy stawy są już ostatecznie ukształtowane. Co do operacji w 7 miesiącu, że już wtedy go operowali, to dla mnie też nie jest żaden wyznacznik, jakbym się zdecydowała to mojego psa operowaliby zanim skończyłby 4 miesiące.

tenshii - 12-10-2012, 11:13

szalej napisał/a:
Ale my tu mówimy o 4 miesięcznym szczeniaku, nie o 7 miesięcznym

ja, nie wiem jak Nika, mówiłam ogólnie o sytuacjach, w których zaleca się czekać aż do 12-15 miesiąca, a nie o Toli czy Blisce.
Jeśli mojemu psu wyszłoby coś w 4 miesiącu, i to tak, że lekarze mówią już o dysplazji, pewnie nie zdecydowałabym się od razu na zabieg (chyba że wszyscy by go zalecili), ale też nie czekałabym z drugim RTG aż do 12-15 miesiąca tylko powtórzyła prześwietlenie po ukończeniu pól roku i zweryfikowała, czy się pogarsza czy polepsza.

Nikaaa - 12-10-2012, 11:20

szalej, odniosłam się do wypowiedzi ppauli o tym, że dysplazje można stwierdzić dopiero w 12-15miesiącu życia a wcześniej ją co najwyżej podejrzewać, nie do Waszych przypadków ;)
szalej - 12-10-2012, 11:34

tenshii, zgadzam się z tobą, apropos tego, że zdjęcie należy powtórzyć w późniejszym wieku. Żeby mieć pewność.
Martzel - 12-10-2012, 12:07

Nie do końca zgadzam się z tym, że nie można zdiagnozować dysplazji w tak młodym wieku. Może bardziej w tę stronę, że jak nic nie ma na rtg to na pewno będzie dobrze.
Nie wiem dokładnie jakich sytuacji dotyczy te 6%, o których pisze ppaula, ale nie wiem czy jeśli kości udowe w tym momencie nie chowają się wystarczająco w panewkach to może się to samo "naprawić" bez interwencji chirurga.
A propos liczb znalazłem takie wyniki badań:
Cytat:
Dalej - zbadana została (w USA) także wiarygodność prześwietleń w roznym wieku:
12 m-cy - 68.9 %
18 m-cy - 82.7 %
24 m-cy - nawet 95.4 %

http://www.goldenretrieve...liki/dyspla.htm

Na pewno pójdziemy z Tośką na konsultacje do innego lekarza (dr Bissenik sam to zaproponował, bo wie że chcemy mieć kilka opinii- kiedyś u niego konsultowaliśmy opinie innego lekarza), ale tak naprawdę scenariusze są 3:
1. inny lekarz potwierdzi dysplazję i potrzebę operacji;
2. potwierdzi, że jest zmiana, ale stwierdzi, że operacja nie jest konieczna, bo może przejdzie samo przy odpowiedniej diecie i sposobie życie psa
3. powie, że nie ma żadnej dysplazji

W pierwszym przypadku sprawa prosta. W trzecim również, uważam, że jest on jednak mało prawdopodobny - okiem laika było widać, że zdjęci Tośki różni się od zdjęcia zdrowego psa.

Gorzej jak usłyszymy, że dysplazja jest nie wielka i może sama przejdzie. Specjalnie pogrubiłem wcześniej słowo "może", bo pewności nikt nam nie da.

Tak naprawdę wszystko sprowadza się do pytania czy lepiej teraz zrobić zabieg, który w sumie nie jest bardzo inwazyjny i mieć bardzo wysokie prawdopodobieństwo (niektórzy twierdzą, że pewność), że pies nie będzie miał za parę lat problemów ze stawami czy czekać i mieć nadzieję, że nic mu nie będzie, a nawet jak będzie miał dysplazję to będzie bezobjawowa. Tyle, że w drugim przypadku, w późniejszym wieku, ewentualna operacja jest dużo bardziej poważniejsza i inwazyjna.

Ja póki co nie jestem sobie w stanie odpowiedzieć na pytanie co robić :(

ufff, ale się rozpisałem

ppaula2 - 12-10-2012, 13:10

Słuchajcie.
Ja tylko napisałam to co usłyszałam. Od kogo mam czerpać informacje jak nie od ortopedy? Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, więc nie kłocę się o swoje zdanie. Ale pytanie pozostaje więc komu wierzyć? Komu ufać? Od kogo czerpać wiedzę?
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie znamy dziedziczenia dyspalzji. Wciąż zastanawiam się czy kiedyś nadejdzie taki czas, że będziemy umieli weliminować tę chorobą tak jak w przypadku innych chorób genetycznych :(

Martzel, pytałam wcześniej w innym wątku czy Tosia miała/ma jakieś obiawy?
Poza tym pytałam Tole o zdjęcie, czy widać na nim jakieś zmiany?
Ale ona nie potrafiła mi odpowiedzieć na to pytanie, bo jest za granicą.

Ja wyżej mówiłam o przypadkach psiaków u których na zdjęciu nie było widać żadnych zmian, ale w badaniu ręcznym wyszły "luzy w stawach".

Martzel - 12-10-2012, 13:21

U Tośki nie widać żadnych objawów. Na zdjęciu widać, że główki kości nie są wystarczająco schowane w panewkach. Ponadto nie przylegają również wystarczająco.
tenshii - 12-10-2012, 13:26

ppaula2 napisał/a:
czy Tosia miała/ma jakieś obiawy?

niestety nie zawsze pies z dysplazją ma objawy od razu :(

ppaula2 - 12-10-2012, 13:28

Martzel, a masz jak wrzucić to zdjęcie?
Martzel - 12-10-2012, 13:31

Na razie nie, zdjęcie ma na płycie, a teraz używam notebooka bez cd.
Może później jakoś się uda.

ppaula2 - 12-10-2012, 13:32

tenshii napisał/a:
niestety nie zawsze pies z dysplazją ma objawy od razu

O tym akurat wiem i znam wiele labków z dysplazją bez żadnych objawów.
Pytałam pod innym kontekstem. Chciałam wiedzieć czy coś się działo.....

Rysia88 - 12-10-2012, 13:59

Martzel chyba macie podobny problem do naszego - bo Tośka główki są zbyt płytko osadzone w panewce - musimy powtórzyć rtg po 15 miesiącu bo podobno to może się zmienić... nie wiem jak u Was sytuacja jest poważna - ale mi wet nie mówił nic o operacji powiedział, że spokojnie może z tym żyć jak się to nie zmieni nie odczuwając dyskomfortu... ja jednak mam nadzieję, że to drugie zdj wyjdzie nam dobrze. :)

podaję mu teraz lepsze tabsy na stawy i czekam aż bd można powtórzyć zdj.

Nikaaa - 12-10-2012, 14:10

ppaula2, mi chodzi głównie o to, że tyle się trąbi o profilaktycznym RTG, że chyba jednak DA się wykryć dysplazje PRZED ukończeniem 12 miesięcy. Dla mnie to nie ulega wątpliwości. I można zoperować psa tak aby zastopować pogłębianie się wady.

Oczywiści osobną kwestią jest czas, rodzaj i konieczność operacji, bo każdy przypadek jest inny. I nie zawsze dysplazja oznacza natychmiastową operacje, ale prędzej czy poźniej [zazwyczaj] do niej prowadzi. Nam lekarz na wstępie powiedział, że nie ma absolutnie żadnego pośpiechu i zakłada przynajmniej rok bez żadnych ingerencji.

Chodzi mi tylko o to, że takie opinie że pies przed 12 miesiącem nie może mieć stwierdzonej dysplazji wprowadzają ludzi w błąd bo są nieprawdziwe. I jak już wcześniej wspomniałam zgadzam się, że zdjęcie w wieku 4 miesięcy nie powinno być wyznacznikiem (chyba że jest widoczna rażąca wada) ale przy powtórzeniu go za 2-3 miesiące, jeśli stawy wciąż wyglądają nieprawidłowo można stwierdzić dysplazje ;)

Tak czy siak Martzel - nie panikujcie. Spokojnie zasięgnijcie opinii innych lekarzy i przemyślcie sprawę. Trzymam kciuki aby wynik jednak okazał się prawidłowy :)

ppaula2 - 12-10-2012, 14:22

Nikaaa, ja powiem tak:
Aby jak to mówisz nie wprowadzać ludzi w błąd nie będę w takim układzie powtarzać słów ortopedy u którego byłam.
A wnioski wyciągnięte z tej rozmowy pozostawię dla siebie :)

szalej - 12-10-2012, 14:32

Nikaaa napisał/a:
ppaula2, mi chodzi głównie o to, że tyle się trąbi o profilaktycznym RTG, że chyba jednak DA się wykryć dysplazje PRZED ukończeniem 12 miesięcy.


Tyle się trąbi, a coraz mniej hodowców je przeprowadza. Przynajmniej kiedy ja miałam ten "problem" i pytałam różnych hodowców o porady, to wszyscy mi powiedzieli, że jest to nie miarodajne - że u jednych szczeniaków wychodzi idealnie, a potem mają HD-D, a u innych źle, a mają HD-A, więc loteria tak jak we wszystkim właściwie.
I - mówie w tym momencie o sobie- nie uważam, że NIE MOŻNA wykryć dysplazji przed 12 miesiącem, a jedynie mówie, że szczeniak który ma np. 15/16 tygodni i ma robione profilaktyczne zdjęcie, to nie jest to miarodajne. Dla przykładu 0 w tym samym czasie zostały zbadane 3 szczeniaki - Tosia, Suri i Bliska. Zobaczymy za rok, jak będą się miały ich wyniki do tego co wyszło teraz w RTG.

Martzel - 12-10-2012, 14:35

Rysia88, widzisz, nam ktoś dał teraz wybór i boimy się, że jeśli operacji nie zrobimy, a psu się pogorszy, to za rok będziemy pluć sobie w brodę, że mogliśmy mu pomóc wtedy kiedy było to jeszcze w miarę proste

Nikaaa, problem z JSP jest taki, że decyzję musimy podjąć bardzo szybko, póki Tośka łapie się wiekowo

anna34 - 12-10-2012, 14:38

Rysia88 napisał/a:
bo Tośka główki są zbyt płytko osadzone w panewce - musimy powtórzyć rtg po 15 miesiącu bo podobno to może się zmienić...

Jakoś nie mogę w to uwierzyć,ale oby tak było.

Rysia88 - 12-10-2012, 14:56

Martzel napisał/a:
Rysia88, widzisz, nam ktoś dał teraz wybór i boimy się, że jeśli operacji nie zrobimy, a psu się pogorszy, to za rok będziemy pluć sobie w brodę, że mogliśmy mu pomóc wtedy kiedy było to jeszcze w miarę proste


Rozumiem Was i Wasze obawy. Na razie skonsultujcie się także z innymi specjalistami :) Wierzę, że podejmiecie dobrą i najwłaściwszą decyzję :) .

anna34 napisał/a:
Jakoś nie mogę w to uwierzyć,ale oby tak było.


Skoro kilku lekarzy mi tak powiedziało to chyba nie wyssali sobie tego z palca. Ale póki co trzeba czekać. Na pewno nie bd panikowała i obierała najgorszych scenariuszy...

pasiconik - 12-10-2012, 15:51

Ok, śledzę temat. Fakt jest taki, że jestem laikiem w tym temacie, więc wytłumaczcie mi coś proszę. Skoro Tosia ma podejrzenie dysplazji na tyle poważne, że zaproponowano właścicielom operację, która niemal wyklucza problemy w przyszłości, to dlaczego się przed tym tak wzbraniać? Właściwie chodzi mi o temat ogólnie, dlaczego ta operacja zespolenia jest przez niektórych tak bardzo demonizowana, skoro psu POMAGA???
Od razu tłumaczę, że nikogo nie atakuję ani nie krytykuję, a tylko pogłębiam wiedzę.

anna34 - 12-10-2012, 15:58

pasiconik napisał/a:
Skoro Tosia ma podejrzenie dysplazji na tyle poważne, że zaproponowano właścicielom operację, która niemal wyklucza problemy w przyszłości, to dlaczego się przed tym tak wzbraniać?

No jak zrozumiałam niektóre wypowiedzi to dlatego,że niektórzy wierzą,żę szczeniaków trudno jest ocenić,czy mają dysplazje,czy nie(zgadzam się,że za wcześnie zrobione zdjęcie może zaburzyć obraz,ale nie zgodze się,że szczeniaki nie chorują na dysplazje).
Mnie tam żaden z ortopedów nie powiedział,ani nie dał nawet nadzieji,że moje szczenie może być zdrowe za jakiś czas.
Pozatym chyba też,o ile dobrze zrozumiałam to zabieg wyklucza chyba hodowlanke w przyszłości?

neravia - 12-10-2012, 16:13

pasiconik napisał/a:
Właściwie chodzi mi o temat ogólnie, dlaczego ta operacja zespolenia jest przez niektórych tak bardzo demonizowana, skoro psu POMAGA???

pomijając temat, że zdjęcie w tak młodym wieku może nie być miarodajne , na pewno taki zabieg nie będzie kosztować mało, jest to poważna ingerencja w organizm szczeniaka - wielotygodniowy okres rekonwalescencji też raczej nie będzie łatwy.

pasiconik - 12-10-2012, 16:18

anna34 napisał/a:
No jak zrozumiałam niektóre wypowiedzi to dlatego,że niektórzy wierzą,żę szczeniaków trudno jest ocenić,czy mają dysplazje,czy nie
Rozumiem, ale skoro zabieg ewentualnie odciąży psa w przyszlości, jeśli okazałoby się, że jest poważnie chory, a nawet jeśli dysplazja miałaby się nie rozwinąć, to zabieg ten NIE ZASZKODZI, to o co chodzi? :<
anna34, dlavczego nie zdecydowałaś się na zoperowanie Choppera?

anna34 napisał/a:
zabieg wyklucza chyba hodowlanke w przyszłości?
to powód, powiedziałabym ludzki, chodzi mi o psy "do kochania".

[ Dodano: 12-10-2012, 16:19 ]
neravia napisał/a:
wielotygodniowy okres rekonwalescencji też raczej nie będzie łatwy.
a wieloletnie zmaganie się z zaawansowaną dysplazją - jeśli do takiej by doszło?
anna34 - 12-10-2012, 16:24

pasiconik napisał/a:
anna34, dlavczego nie zdecydowałaś się na zoperowanie Choppera?

dlatego,że lekarze na SGGW chcieli go zoperować szybko,termin wyznaczyli na za tydzień i jak oddałam im psa do zabiegu to zrobili mu ponowne zdjęcie i zadzwonili do mnie,że już mu jej nie zrobią,gdyż przez ten tydzień choroba tak się zaawansowała iż sensu nie widzą.Mało tego nie dali żadnego leczenia mówiąc,że nie ma sensu,może i nie było faktycznie,ale ja byłam zrozpaczona.
Pojechałam na wizyte do dr.Janickiego i on zdecydował,że nie potrzeba operacji,powiedział(nie zacytuje dokładnie,bo nie pamietam już),że ta operacja mu nie pomoże,ew.pozwoli żyć może o rok dłużej niż bez niej,wiec on nie widzi sensu meczyć nią psa.
Może faktycznie było tak źle jak mówili Ci z SGGW,ale on dał mi jakąś nadzieje,że może być dobrze i dał jakieś leczenie farmakologiczne.Póki co Chopper żyje z tym 5 lat i Ci co go znają widzą,że ma się dobrze.

[ Dodano: 12-10-2012, 16:27 ]
Ja wiem i zdaje sobie z tego sparwe,że przyjdzie dzień iż stawy mu siądą,że bedą zwyrodnienia,że może zamiast 12 lat pożyje 10,ale jak patrze na niego teraz to nie żałuje,że operacji nie było.

pasiconik - 12-10-2012, 16:33

anna34, rozumiem. Trzymam kciuki za Choppera, żeby dolegliwości nie dopadały go jak najdłużej ;*
Martzel - 12-10-2012, 16:55

szalej napisał/a:
Dla przykładu 0 w tym samym czasie zostały zbadane 3 szczeniaki - Tosia, Suri i Bliska. Zobaczymy za rok, jak będą się miały ich wyniki do tego co wyszło teraz w RTG.
Wcześniej u Atosa będzie widać jak się stawy zmieniły, bo ma problem taki jak my. Suri na szczęście nie ma takiej wady jak Bliska i Tosia z posadowieniem główek w panewkach.
neravia napisał/a:

wielotygodniowy okres rekonwalescencji też raczej nie będzie łatwy.
Ma trwać około dwóch tygodni, tyle maksymalnie będzie chodzić w kołnierzu, Tośka w tym czasie będzie mogła dalej chodzić do psiego przedszkola
pasiconik - 12-10-2012, 17:03

Martzel napisał/a:
Ma trwać około dwóch tygodni, tyle maksymalnie będzie chodzić w kołnierzu, Tośka w tym czasie będzie mogła dalej chodzić do psiego przedszkola
to byłby dla mnie wystarczający argument. Nie wiem, może jestem dziwna, ale ja bym się pewnie zdecydowała. Oczywiśie to moje osobiste zdanie.
neravia - 12-10-2012, 17:04

Martzel, a jaki jest koszt takiego zabiegu? czy jest jakieś ryzyko niepowodzenia?

[ Dodano: 12-10-2012, 17:08 ]
ja poszłabym jeszcze na konsultacje do dwóch różnych dobrych ortopedów jeszcze, jeśli wszyscy jednogłośnie powiedzieliby, że to dysplazja to wtedy myślałabym o tym zabiegu, ale to tylko moja opinia :)

Martzel - 12-10-2012, 17:08

700-800 zł.
Jest to zabieg, więc ryzyko zawsze jakieś istnieje, ale ryzyko istnieje też na przykład przy sedacji psa do zdjęcia rtg, które co ciekawe jest niższe niż przy zwykłym szczepieniu psa, o czym się najczęściej nie mówi.

neravia - 12-10-2012, 17:12

Martzel, a kiedy idziecie na konsultacje do innych lekarzy?
co do kosztu zabiegu, jestem zaskoczona, myślałam, że o wiele więcej.

Tola - 12-10-2012, 17:32

w przyszłym tygodniu
anna34 - 12-10-2012, 18:26

neravia napisał/a:
co do kosztu zabiegu, jestem zaskoczona, myślałam, że o wiele więcej.

Nasza operacja 5 lat temu na oba biodra(TPO) miała kosztować 3000 tys.

nigritta - 12-10-2012, 20:10

Przyznam szczerze że troszkę się zagubiłam czytając niektóre komentarze :doubt:
I teraz zastanawiam się się czy ja źle zostałam poinformowana i czy dobrze rozumuję co to jest dysplazja :confused:
Jedno jest pewne na pewno jest to w 90 % dziedziczne a reszta to czynniki z życia wzięte, Luka miała 11 m-cy jak miała rtg i wykryto dysplazję i mimo że jest jeszcze w fazie wzrostu lekarz nie dał mi żadnej nadziei że za rok czy dwa przy ponownym rtg będzie jakakolwiek poprawa :( nie da się tego leczyć jedynie można spróbować zapobiec dalszemu rozwijaniu się :( kolejna rzecz z łopatologicznego punktu myślenia jeżeli jest szczeniak i ma robiony rtg i wykazuje dysplazję to w większości wypadków ta dysplazja jest a to że jest w okresie silnego wzrostu daje jedynie nadzieje że w momencie zakończenia tegoż wzrostu i zrobieniu rtg w wieku ok -15-18 mcy daje nadzieje na to że nie rozwinęło się to bardziej :(
Więc z drugiej strony zastanawiam się czemu raz po raz ktoś pisze że może za rok się coś się zmieni i poprawi :(

anna34 - 12-10-2012, 20:22

Cytat:
Więc z drugiej strony zastanawiam się czemu raz po raz ktoś pisze że może za rok się coś się zmieni i poprawi

bo pewnie ma taką nadzieje i może rzeczywiście im tak weci mówią,mnie nie dawali nadziei,mimo,że Chopper był szczeniakiem :(

Baszka - 12-10-2012, 20:26

nigritta, najlepiej w takim przypadku zasięgnąć porady innego specjalisty :) i to nie tylko jednego :-P

Wynikową ich wszystkich to dopiero może być dobra diagnoza ;]

Almathea83 - 12-10-2012, 20:26

nigritta, też tego nie rozumiem, najwyraźniej cuda.. Wiadomo że w przypadku 4 miesięcznego psiaka obraz może nie być jednoznaczny, ale u 7 czy 8 miesięcznego psa takie zmiany już widać i coś mi się wydaje że nie ma czegoś takiego jak cudowne ozdrowienie..

U nas w wieku 4,5 miesiąca wyszły symetryczne cosie w łokciach, z dużym prawdopodobieństwem fizjonomiczne i nikt nie chciał mi psa kroić- dzisiaj okazało się że dobrze się stało bo łokcie są idealne.

Ale na pewno nikt mi nie wmówi, że wada się cofnęła po kilku miesiącach, jeśli można z całą pewnością stwierdzić na podstawie zdjęć że pies ma dysplazję.

Rysia88 - 12-10-2012, 20:30

nigritta napisał/a:
Więc z drugiej strony zastanawiam się czemu raz po raz ktoś pisze że może za rok się coś się zmieni i poprawi :(

jeśli chodzi o mnie - bo mi zostało powiedziane, że sytuacja może się poprawić to u nas nie ma 100% dysplazji...wg weta który robił rtg jest to "B" lekko wpadające w "C"...

Gdybym zrobiła swojemu psu rtg w wieku tych 4mies. i wet powiedziałby mi iż ma on dysplazję to ja skonsultowałabym to z innymi wetami i gdyby ich opinia była jednoznaczna to zoperowałabym swojego psa....

neravia - 12-10-2012, 20:34

nigritta napisał/a:
Więc z drugiej strony zastanawiam się czemu raz po raz ktoś pisze że może za rok się coś się zmieni i poprawi

wcześniej była mowa o szczeniaku w wieku około 3 miesięcy a to duża różnica, do 6 miesiąca jest najszybszy wzrost wszystkich kości, i ja również słyszałam o tym, że zdjęcie rtg robione w tak młodym wieku nie jest zawsze wiarygodne, jednak tylko dobry fachowca może określić czy jest to dysplazja (a może i nie zawsze?) dlatego zdjęcie powinno powtórzyć się w późniejszym wieku.

anna34 - 12-10-2012, 20:34

Rysia88 napisał/a:
lekko wpadające w "C"...

jak dla mnie to już jest.
Ale chyba w takim razie nic nie rozumiem :doubt:

Nikaaa - 12-10-2012, 20:36

nigritta, ja właśnie też tego nie rozumiem, bo odkąd mam w domu labradora i zawisło nad nami ryzyko dysplazji (tak jak nad każdym, u nas niestety sie spełniło) czytałam o tym wiele. I każda jedna opinia, przypadek i sytuacja mówiła o tym, że jak pies ma dysplazje mieć to będzie ją mieć, bo ma to zapisane w genach. Czynniki zewnetrzne mogą pogorszyć stan, ale nie ma takiej siły, z wyjątkiem operacji ortopedycznej, która sprawi, aby dysplazja zniknęła lub się cofnęła. Dlatego też napisałam, że nie zgadzam się z opinią ppauli.
Wybaczcie, ale wśród wielu przypadków ,na wielu forach, nie spotkałam się z sytuacją w której zdiagnozowany szczeniak cudownie ozdrowiał...


W naszym przypadku operacja oznacza częściową lub całkowitą protezę stawu biodrowego (właściwie to obu, chociaż wet powiedział, że 80% psów odczuwa wyraźną poprawę po wymianie tylko jednego stawu), ale nie będzie to oznaczać, że pies mi nagle ozdrowieje. Ten typ operacji przeprowadza się u tzw. pacjentów "bolesnych" i ma za zadanie jedynie pozbycie się bólu.
Póki co Jesse jest pacjentem bezbolesnym czyli nieoperacyjnym. I bez względu na wszystko z czasem sie to zmieni (weterynarz dał nam 1-1,5 roku bezbolesnego zycia) i operacja będzie konieczna. Bo dysplazja nie znika.. Jedynie prowadzi do zwyrodnień stawów które pogarszają ich stan.

Rysia88 - 12-10-2012, 20:37

anna34 napisał/a:

jak dla mnie to już jest.
Ale chyba w takim razie nic nie rozumiem :doubt:


no dla Ciebie może być - nie rozumiem Twojej ironii :-o

nie wypowiadam się więcej, ciao....

anna34 - 12-10-2012, 20:37

Nikaaa napisał/a:
Bo dysplazja nie znika.. Jedynie prowadzi do zwyrodnień stawów które pogarszają ich stan.

No dokładnie :(

nigritta - 12-10-2012, 20:39

Rysia88, Czytałam dyskusję na temat "czy B" to dysplazja czy nie, dla mnie brak dysplazji to kategoryczne A a B to już są zmiany które jednak są i są to niestety jak dla mnie psy dysplastyczne bo nie ważne w jakim stopniu ale jednak coś już jest nie tak :( cieszmy się jak na razie że mamy takie wyniki a nie inne i że nie jest potrzebny żaden zabieg :(
Almathea83 napisał/a:
też tego nie rozumiem, najwyraźniej cuda..
:confused: chyba bardziej jestem skłonna uwierzyć w źle zrobione zdjęcie bądź błędną diagnozę :doubt:
Baszka napisał/a:
nigritta, najlepiej w takim przypadku zasięgnąć porady innego specjalisty i to nie tylko jednego

Wynikową ich wszystkich to dopiero może być dobra diagnoza
hmmmm wydaje mi się że to w takim wypadku wypadało by wykonać jeszcze raz zdjęcia :(
anna34 - 12-10-2012, 20:43

Rysia88 napisał/a:
nie rozumiem Twojej ironii

to nie jest ironia,sorki,jesli tak to odczułaś,nie miałam zamiaru Cię urazić.
Dla mnie C to już choroba,nawet lekkie C.

nigritta - 12-10-2012, 20:45

Nikaaa napisał/a:
(weterynarz dał nam 1-1,5 roku bezbolesnego zycia)
:cring: mi powiedział że może się okazać że nigdy nie zauważę że pies ma dysplazję bądź że za 1, 2, 5 lat zacznie coś wychodzić i zabieg będzie potrzebny :doubt:
szalej - 12-10-2012, 20:48

Nikaaa napisał/a:
Wybaczcie, ale wśród wielu przypadków ,na wielu forach, nie spotkałam się z sytuacją w której zdiagnozowany szczeniak cudownie ozdrowiał...


a ja się spotkałam, jeden z hodowców napisał mi, że robił wszystkim szczenikom z miotu kontrolne RTG i ten co miał podejrzenie silnej dysplazji w dorosłym życiu miał HD-A, a ten co miał być zdrowy HD-D

anna34 - 12-10-2012, 20:50

szalej napisał/a:
a ten co miał być zdrowy HD-D

tak w sumie pocieszające to nie jest.

Nikaaa - 12-10-2012, 20:54

nigritta napisał/a:
Nikaaa napisał/a:
(weterynarz dał nam 1-1,5 roku bezbolesnego zycia)
:cring: mi powiedział że może się okazać że nigdy nie zauważę że pies ma dysplazję bądź że za 1, 2, 5 lat zacznie coś wychodzić i zabieg będzie potrzebny :doubt:
No niestety u Jesski panewki dosyć łatwo wyskakiwały ze stawu podczas badania przy RTG, do tego coś jej stuka co oznacza, że panewka o coś ociera czyli z czasem się zniekształci (to jest moje rozumowanie) ale wet stwierdził, że własnie niedługo moga się zacząc zapalenia stawów itp. i wtedy będzie potrzebna operacja.

Tyle, że ja nie gdybam, bo wet jasnowidzem też nie jest, więc może sie okazać, że będziemy życ i żyć i operacja konieczna nie będzie ;) Nie martwie sie na zapas :)

szalej napisał/a:
Nikaaa napisał/a:
Wybaczcie, ale wśród wielu przypadków ,na wielu forach, nie spotkałam się z sytuacją w której zdiagnozowany szczeniak cudownie ozdrowiał...


a ja się spotkałam, jeden z hodowców napisał mi, że robił wszystkim szczenikom z miotu kontrolne RTG i ten co miał podejrzenie silnej dysplazji w dorosłym życiu miał HD-A, a ten co miał być zdrowy HD-D
W jakim wieku były badanie szczenieta?
neravia - 12-10-2012, 20:59

Tą hodowczynią była nasza sodalis, zapraszam do tematu w którym poruszała ważne kwestie, bo z jej postów bardzo dużo się dowiedziałam. Zobaczcie sami, warto przeczytać http://forum.labradory.or...ghlight=#412665
szalej - 12-10-2012, 21:00

Nikaaa, nie pamiętam, kiedy jeszcze były u hodowcy " w programie" profilaktycznego RTG
neravia - 12-10-2012, 21:03

Nikaaa napisał/a:
W jakim wieku były badanie szczenieta?

przed 4 miesiącem życia

anna34 - 12-10-2012, 21:05

neravia napisał/a:
przed 4 miesiącem życia

czyli bezsensu jest prześwietlać takie maleństwo,ale u mnie weci mówili,że 6-7 miesieczne szczeniaki już powinno się,bo wtedy już ponoć bedzie widać co i jak.

Nikaaa - 12-10-2012, 21:07

szalej napisał/a:
Nikaaa, nie pamiętam, kiedy jeszcze były u hodowcy " w programie" profilaktycznego RTG
sodalis napisał/a:
to prześwietliłam 6 szczeniaków przed ukończeniem 4 miesiąca

I tu się z Toba zgodze, zresztą napisałam to dwukrotnie wcześniej, że również uważam, że rtg w tak młodym wieku może być niemiarodajne. I sama NAPEWNO bym nie pokroiła psa sugerując sie jedna opinią. Prawdopodobnie wolałabym odczekać 2 miesiące i powtórzyć zdjecie.

Co z dalszym ciągu nie potwierdza teori, że szczeniak nie może mieć dysplazji ;)

[ Dodano: 12-10-2012, 21:13 ]
szalej prześledziłam moje i Twoje posty i generalnie mówimy o tym samym, więc nie wiem czemu próbujesz mnie przekonywać :P

szalej - 12-10-2012, 21:15

Nikaaa, nie wiem :-P , mi chodzi o to, że w tym wieku to jednak za wczesnie, aczkolwiek uwazam, że przed 12 miesiacem jak najbardziej mozna juz sprawdzic. Ale ze u 15 tygodniowego szczeniaka i wczesniej, to nie mozna powiedziec, ze pies na 100% ma dysplazje.
Nikaaa - 12-10-2012, 21:16

szalej napisał/a:
Nikaaa, nie wiem :-P , mi chodzi o to, że w tym wieku to jednak za wczesnie, aczkolwiek uwazam, że przed 12 miesiacem jak najbardziej mozna juz sprawdzic. Ale ze u 15 tygodniowego szczeniaka i wczesniej, to nie mozna powiedziec, ze pies na 100% ma dysplazje.
I ja się w 100% z Toba zgadzam :)
Almathea83 - 12-10-2012, 21:20

Nikaaa napisał/a:
szalej napisał/a:
Nikaaa, nie wiem :-P , mi chodzi o to, że w tym wieku to jednak za wczesnie, aczkolwiek uwazam, że przed 12 miesiacem jak najbardziej mozna juz sprawdzic. Ale ze u 15 tygodniowego szczeniaka i wczesniej, to nie mozna powiedziec, ze pies na 100% ma dysplazje.
I ja się w 100% z Toba zgadzam :)


o to, to! :)

ppaula2 - 13-10-2012, 10:01

nigritta napisał/a:
dla mnie brak dysplazji to kategoryczne A a B to już są zmiany które jednak są i są to niestety jak dla mnie psy dysplastyczne

Tu masz dokładny opis jak oceniamy stawy:
Cytat:
A - stawy biodrowe normalne, wolne od dysplazji
B - stawy biodrowe prawie normalna, wolne od dysplazji
C - lekka dysplazja
D - umiarkowana dysplazja
E - ciężka dysplazja

A jeżeli chodzi o:
nigritta napisał/a:
Jedno jest pewne na pewno jest to w 90 % dziedziczne a reszta to czynniki z życia wzięte

to:
Cytat:
Dysplazja stawów biodrowych jest chorobą uwarunkowaną genetycznie o charakterze poligenicznym, zatem determinowana jest przez kilkanaście a nawet kilkadziesiąt par genów. Według danych amerykańskich odziedziczalność dysplazji stawów biodrowych określa się na od 20 do 50% w zależności od rasy. U labradorów odziedziczalność dysplazji szacuje się na około 28%.

źródło:
http://www.rogester.pl/hd.html
Cytat:
Opracowanie: Anna Kowalewska (hod. Rogester)

Źródło:

1. Malcolm B. Willis, Poradnik dla hodowców psów - genetyka w praktyce, PWRiL 1992
2. Tadeusz Kaleta, Katarzyna Fiszdon, Wybrane zagadnienia z zachowania się psów, SGGW 2002


Znów zaznaczam, że to nie moje mądrości tylko opracowanie osób na podstawie super książek.
Poza tym muszę koniecznie kupić sobie tę książkę" Genetyka w praktyce" ponoć super jest :) - taki mały off topic ;)

nigritta - 13-10-2012, 10:46

ppaula2 napisał/a:
B - stawy biodrowe prawie normalna, wolne od dysplazji

też chyba daje do myślenia ??
ppaula2 napisał/a:
28%.
to też nie mało :( :P nie będę się sprzeczać :) Ty masz swoje racje, ja swoje :)
anna34 - 13-10-2012, 10:50

nigritta,dla mnie słowo prawie też nie do końca wyjaśnia sytuacje niestety.Może ja z tych co myślą prosto,albo normalne,albo prawie normalne,jakieś zaprzeczenie,ups.
Ale też sie nie chce sprzeczać.

tenshii - 13-10-2012, 11:03

Dla mnie w przypadku tej choroby nie ma odcieni szarości: jest białe albo czarne, a mianowicie:
A to stawy zdrowe, a potem poczynając od B nie są to już stawy w pełni zdrowe, ale różne zaawansowanie choroby sprawia, że podejmuje się różne decyzje odnośnie dalszego prowadzenia psa - począwszy od podawania jedynie specjalnego pożywienia przy B po różnego rodzaju działań w postaci ograniczenia ruchów, przez wzmożone pływanie po ciężkie zabiegi operacyjne i środki przeciwbólowe aż po niestety w pewnych przypadkach eutanazję :(

ppaula2 - 13-10-2012, 11:11

Ja też sprzeczać się nie będę, bo już kiedyś pisałam swoje zdanie, i nie tylko ja, na ten temat.
Ale skupiłyście się chyba nie na tych słowach co potrzeba.
Ja bardziej zwróciłabym uwagę na to:
Cytat:
B - stawy biodrowe prawie normalna, wolne od dysplazji


nigritta, 28% to nie 90%, nie prawda? :P Nie mało, oczywiście zgadzam się z Tobą, ale.... Labradory to taka rasa obarczona skłonnościami do tej choroby. I niestety nic na to nie poradzimy, mimo iż bardzo byśmy chcieli.

neravia napisał/a:
Tą hodowczynią była nasza sodalis, zapraszam do tematu w którym poruszała ważne kwestie, bo z jej postów bardzo dużo się dowiedziałam.

sodalis to hodowca który napisał o tym na forum, ale uwierz mi, że słyszłam o tym od nie jednego hodowcy.....

Z mojej strony koniec już off topica, bo za bardzo odbiegłyśmy od tematyki zabiegu :)

nigritta - 13-10-2012, 11:18

ppaula2 napisał/a:
sodalis to hodowca który napisał o tym na forum, ale uwierz mi, że słyszłam o tym od nie jednego hodowcy.....
hmmmm i teraz powinnam się zapytać dlaczego przy B to "hodowcy" upierają się że to nie dysplazja ?? Bo tak łatwiej?? skoro jest A wolne od dysplazji to czemu wprowadzili B-prawie normalne ale niby też wolne od dysplazji? przecież już jedno wolne od dysplazji jest ??
Niestety chyba nie jestem w stanie zmienić swojego zdania :( i tym postem kończę swój wywód bo faktycznie robimy OT :)

neravia - 13-10-2012, 11:35

B na 100 % nie oznacza dysplazji, wiem to m.in od wielu weterynarzy. Taki wynik wychodzi np jeśli w ostatnim czasie nadwyrężył stawy przez gwałtowne hamowania, albo wpadnięcie do dołku - jeśli dobrze pamiętam to Funia od Pauli miała taki przypadek, która ma stawy "B". Można byłoby powalczyć o kolejne zdjęcie, żeby "udowodnić" A ale po co? Jeśli takie zdanie mają weterynarze i wielu hodowców, czyli ci co najlepiej znają się na zdrowiu psów, to po co się upierać, że B to już "coś" :(
Almathea83 - 13-10-2012, 11:56

tenshii napisał/a:
Dla mnie w przypadku tej choroby nie ma odcieni szarości: jest białe albo czarne, a mianowicie:
A to stawy zdrowe, a potem poczynając od B nie są to już stawy w pełni zdrowe, ale różne zaawansowanie choroby sprawia, że podejmuje się różne decyzje odnośnie dalszego prowadzenia psa - począwszy od podawania jedynie specjalnego pożywienia przy B po różnego rodzaju działań w postaci ograniczenia ruchów, przez wzmożone pływanie po ciężkie zabiegi operacyjne i środki przeciwbólowe aż po niestety w pewnych przypadkach eutanazję :(


no lepiej bym tego nie ujęła :) ale że temat stawów HD/B oraz rozmnażania psów z HD/B już był i nie zamierzam powielać swoich postów, zakończę swoją wypowiedź :)

sodalis - 13-10-2012, 12:06

nigritta napisał/a:
i teraz powinnam się zapytać dlaczego przy B to "hodowcy" upierają się że to nie dysplazja ?? Bo tak łatwiej?? skoro jest A wolne od dysplazji to czemu wprowadzili B-prawie normalne ale niby też wolne od dysplazji? przecież już jedno wolne od dysplazji jest ??

Ja tylko napiszę, że oznaczenia literkowe i zasada, że B to nie dysplazja nie została opracowana/wymyślona przez hodowców lecz przez lekarzy weterynarii. Hodowca to sobie może podjąc decyzje czy B użyć w hodowli czy nie, ale co to jest to B, jakie psy się na to B kwalifikują itd nie jest zależne od hodowcy lecz od lekarzy weterynarii dysplazją się zajmujących.



tenshii napisał/a:
Dla mnie w przypadku tej choroby nie ma odcieni szarości: jest białe albo czarne, a mianowicie:
A to stawy zdrowe, a potem poczynając od B nie są to już stawy w pełni zdrowe, ale różne zaawansowanie choroby sprawia, że podejmuje się różne decyzje odnośnie dalszego prowadzenia psa - począwszy od podawania jedynie specjalnego pożywienia przy B

Pies ze stwami B nie wymaga innego prowadzenia niz pies ze stawami A, każdy pies dużej cięzkiej rasy nawet ze stawami A powinien okresowo dostawac preparaty z glukozaminą i chondroityną, lub karmę to zawierającą, bo z wiekiem nawet u psa A mogą zmiany zwyrodnieniowe utrudniające motoryke powstawać np w kręgosłupie.

Dla mnie B to pies zdrowy, ale każdy oczywiście ma prawo mieć swoje zdanie :)

neravia - 13-10-2012, 12:07

Almathea83 napisał/a:
temat stawów HD/B oraz rozmnażania psów z HD/B już był

gdzie jest? :lookdown: nie mogę znaleźć

nigritta - 13-10-2012, 12:36

sodalis napisał/a:
Ja tylko napiszę, że oznaczenia literkowe i zasada, że B to nie dysplazja nie została opracowana/wymyślona przez hodowców lecz przez lekarzy weterynarii.
i znowu muszę się odezwać:( uważam to chwyt za komercyjny :( gdyby nie było chorób weterynarze nie byliby aż tak potrzebni :( to tak samo jak z karmi dlaczego wciskają jakieś karmy mimo że czasami te karmy wcale nie przedstawiając sobą zbyt wiele?? to się nazywa ręka rękę myje zaobserwowane zjawisko od zarań wieków :( ppaula2, sodalis, zanim jeszcze my pojawiliśmy się na świecie i tak się to ciągnie i podejrzewam że będzie ciągnąć dalej :confused:
sodalis - 13-10-2012, 12:44

nigritta napisał/a:
sodalis napisał/a:
Ja tylko napiszę, że oznaczenia literkowe i zasada, że B to nie dysplazja nie została opracowana/wymyślona przez hodowców lecz przez lekarzy weterynarii.
i znowu muszę się odezwać:( uważam to chwyt za komercyjny :( gdyby nie było chorób weterynarze nie byliby aż tak potrzebni :( to tak samo jak z karmi dlaczego wciskają jakieś karmy mimo że czasami te karmy wcale nie przedstawiając sobą zbyt wiele?? to się nazywa ręka rękę myje zaobserwowane zjawisko od zarań wieków :( ppaula2, sodalis, zanim jeszcze my pojawiliśmy się na świecie i tak się to ciągnie i podejrzewam że będzie ciągnąć dalej :confused:


Z takiem podejściem do życia, że wszytko jest BE to ja Ci współczuje.

Jak to mawia moja mama "jeszcze się taki nie urodził co by wszytkim dogodził"
i to tyle mojego udziału w tym temacie, bo taka dyskusja zupełnie nie ma sensu.

Jak ktos sie boi dysplazji to niech sobie kupi charta a nie labradora, prawda jest taka, że labrador jest rasą obciążoną dysplazją i przy obecnym poziomie wiedzy na temat tej choroby to choćby hodowcy i lekarze na głowach staneli pewien procent osobników tej rasy dysplazje będzie miał!!!!!!!!! I puki co nic sie na to nie poradzi, ewentualnie mozna przestac wogóle labradory na świat sprowadzać, wtedy ich dysplazja wyginie razem z nimi, puki co innego sposobu na jej zlikwidowanie nie ma.

Mam nadzieje, że kiedyś będzie, puki co smutna prawda jest właśnie taka.

ppaula2 - 13-10-2012, 12:49

sodalis napisał/a:

Jak ktos sie boi dysplazji to niech sobie kupi charta a nie labradora

Mnie tak ostatnio powiedziała znajoma jak zaczęłam panikować na temat stawów Tosi.
Kazała zająć mi się hodowlą chartów.
I szczerze mówiąc mocno mną to potrząsnęło, bo uświadomiła mi, że nie jest to moja wina.

sodalis - 13-10-2012, 13:35

ppaula2 napisał/a:
sodalis napisał/a:

Jak ktos sie boi dysplazji to niech sobie kupi charta a nie labradora

Mnie tak ostatnio powiedziała znajoma jak zaczęłam panikować na temat stawów Tosi.
Kazała zająć mi się hodowlą chartów.
I szczerze mówiąc mocno mną to potrząsnęło, bo uświadomiła mi, że nie jest to moja wina.


Może nie panikowac ale martwic sie hodowca powinien.

I starać to ryzyko minimalizować i starać sie osoby kupujące szczeniaki o tym ryzyku informować i ustalac z nimi postępowanie w przypadku gdyby sie zdarzyło, bo choc nie jest to wina celowa hodowcy to jednak nie jest to tez wina nabywcy. No ogólnie temat odpowiedzialności hodowcy za dysplazję jest bardzo ciężki i powinien byc poruszony przy zakupie szczeniaka i powinny obie strony wyrazic na niego zgodę (najlepiej zawrzeć to w umowie), a nabywca albo się na to zgodzić, albo poszukac innego hodowcy, albo zrezygnować z zakupu, ale napewno powinien byc o możliwym ryzyku poinformowany.


Załamywanie sie dobre nie jest, ale stwierdzenie jako hodowca "mam to w nosie bo to taka rasa" tez nie jest dobrym podejściem, każdy hodowca powinien sobie wypracowac jakis system radzenia sobie z tą kwestią (bo każdemu nawet najlepszemu hodowcy pies z dysplazją może się trafić).

No ogólnie bardzo cięzki temat.

effcyk - 13-10-2012, 14:40

ppaula2, mam do Ciebie takie zapytanie - ja wiem że u Tosi i u Tośka są właściwie podejrzenia co do dysplazji. Tośka i Tosia mają różnych ojców tą samą matkę, jeśli ( tfu tfu odpukać ) choroba się u psiaków potwierdzi i będzie ona w mniejszym czy większym stopniu jednak występowała, co dalej ? tj zmierzam do tego gdzie tu szukać przyczyny ? Póki co dwa mioty i w każdym okazałoby się że występuje chore szczenie ( oczywiście życzę, aby jednak na kolejnym RTG nic nie wyszło) ale zakładam teoretycznie - Funia jest matką obu piesków, czy jest możliwość żeby to z jej strony się coś przekazało ?
Wiesz może co tam u reszty psiaków z obu miotów? czy jeszcze jakieś pieski po Funi i Olafie lub Funi i Moonlight miały robione RTG ? jeśli tak, to z jakimi wynikami ? a jak Suri i Novika ?
off - żeby nie było pytam czysto teoretycznie i bez żadnych podtekstów, po prostu mnie to interesuje :-P .

nigritta - 13-10-2012, 15:00

sodalis napisał/a:
Z takiem podejściem do życia, że wszytko jest BE to ja Ci współczuje.
nie masz co współczuć ale może wypadało się zacząć zastanawiać czy nie ma w tym jakiejś odrobiny prawdy :confused: a współczuć to ja mogę wam hodowcom szczególnie tym co martwią się o swoje psiny i ich szczeniaki - ja bym chyba nie potrafiła żyć z tak wielką odpowiedzialnością :(
anna34 - 13-10-2012, 15:07

Ja mam podejście takie jak nigritta i pewnie jeszcze pare osób by się znalazło mających podobne zdanie w tym temacie.
Sorry,że czepiam się słowa PRAWIE zdrowe,ale prawie zdowe,to moim zdaniem nie znaczy zdrowe.

sodalis - 13-10-2012, 15:14

nigritta napisał/a:
sodalis napisał/a:
Z takiem podejściem do życia, że wszytko jest BE to ja Ci współczuje.
nie masz co współczuć ale może wypadało się zacząć zastanawiać czy nie ma w tym jakiejś odrobiny prawdy :confused:

Pewnie jest, ale ktoś kto wywarł bardzo duży wpływ na moje życie powiedziła mi kiedyś, że pesymistyczne myślenie sprowadza pesymistyczne wydarzenia. Optymistyczne myślenie i podejście do życia generuje wydarzenia optymistyczne, pewnie, że nie jest to reguła, ale zdecydowanie coś w tym jest i z takim podejściem łatwiej się żyje. :haha:

nigritta napisał/a:

a współczuć to ja mogę wam hodowcom szczególnie tym co martwią się o swoje psiny i ich szczeniaki - ja bym chyba nie potrafiła żyć z tak wielką odpowiedzialnością :(

No łatwo nie jest, hodowanie to wiele radości i satysfakcji ale i minusy i problemy są, ale tak jest chyba w każdej dziedzinie życia.
Jakbym każdego dnia rano myślała o tym co mnie tego dnia złego w życiu spotka i co mnie spotkać może to bym z łóżka nie wstawała, miałam okres w życiu, że tak było i wiem, że to do niczego nie prowadzi.
Trzeba żyć mądrze i odpowiedzialnie ale nie koniecznie ciągle myśleć pesymistycznie. :haha:
No ale to już nie na temat dysplazji :)
Bo w temacie dysplazji to za dużo nie ma co dyskutować, jest jak jest, każdy ma swoje zdanie i ma prawo je mieć, nawet najlepsi specjaliści w tej dziedzinie mają czasem odmienne zdanie, i to samo zdjęcie jeden specjalista ocenia jako - "operować szczeniaka" a drugi "nic tu złego nie widzę" więc my tu na forum specjalistami z ortopedii nie będąc tez nic szczególnego mądrego nie wymyslimy, więc nie ma co sie kłócić.

Nikaaa - 13-10-2012, 15:18

Ja również uważam że stawy zdrowe to stawy zdrowe, nie mogą być mniej lub bardziej. I wiem, że takie oznaczenia zostały stworzone przez lekarzy weterynarii, ale uważam że dużo prościej by było gdyby kategoria "zdrowości" była jedna. Skoro są zdrowe to co to za różnica czy A czy B skoro w praktyce nikt nie zwraca na to uwagi.. bo w obu przypadkach psy się rozmnaża i nikt nie widzi problemu ;)
sodalis - 13-10-2012, 15:29

Nikaaa napisał/a:
Ja również uważam że stawy zdrowe to stawy zdrowe, nie mogą być mniej lub bardziej. I wiem, że takie oznaczenia zostały stworzone przez lekarzy weterynarii, ale uważam że dużo prościej by było gdyby kategoria "zdrowości" była jedna.

Było by łatwiej ale nie jest, w medycynie mało rzeczy jest łatwa. W Polsce i tak jest łatwo bo mamy tylko 5 możliwości - A, B, C, D i E, w Anglii staw może byc od 0 do 53 i wtedy jeszcze trudniej określić granice co już jest ok, a co jeszcze nie, i pewnie ilość różnych zdań i ilość dyskusji na forach jest jeszcze większa niż u nas.

Nikaaa napisał/a:
Skoro są zdrowe to co to za różnica czy A czy B skoro w praktyce nikt nie zwraca na to uwagi.. bo w obu przypadkach psy się rozmnaża i nikt nie widzi problemu ;)

Różnica jest taka, że osoba kupująca może nie kupić psa po rodzicu HD-B jeśli widzi w tym problem. Ma wybór.

Dysplazja zaczyna sie od C, które (wg regulaminu ZK) też jest dopuszczone w naszej rasie do rozrodu i choć są to pojedyńcze mioty to po takich matkach też mioty w Polsce były i były osoby, które takie szczeniaki kupowały, więc tak bardzo bym tego B nie demonizowała. Choć oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania, nie musi kupować szczeniaka po rodzicach B, jest dużo miotów po obojgu rodzicach A.

ppaula2 - 13-10-2012, 15:44

effcyk napisał/a:
Funia jest matką obu piesków, czy jest możliwość żeby to z jej strony się coś przekazało ?

Nie odpowiem Ci na to pytanie bo nie wiem.
Przy okazji RTG Noviki zapewne zapytam, bo.....
Przeszło mi to też przez myśl powiem szczerze.
Ale nie znam się aż tak na genetyce, być może to Funia, być może któreś z jej rodziców lub dziadków. Rodzeństwo Funi ma HD-A, ED-0/0 co dla mnie też było bardzo ważne.
effcyk napisał/a:
czy jeszcze jakieś pieski po Funi i Olafie lub Funi i Moonlight miały robione RTG ? jeśli tak, to z jakimi wynikami ?

Wiem jeszcze o Labie po Olafie - wczoraj robiony RTG przy okazji sterylki - stawy idealne, reszta nic mi nie pisała o jakiś problemach, być może nic się nie dzieje albo czekają tak jak ja z Noviką do 15 msca. Za to Suri jak do tej pory ma prawidłowo rozwijające się stawy.

[ Dodano: 13-10-2012, 16:07 ]
A tak wygląda zdjęcie Suri:

Jakość słaba bo robione telefonem w gabinecie u weterynarza.

Martzel - 13-10-2012, 18:38

A ja w końcu dobrałem się do zdjęcia Tośki:

anna34 - 13-10-2012, 18:57

Jak dla mnie zdjęcia są takie same.
effcyk - 13-10-2012, 19:16

Cytat:

Jak dla mnie zdjęcia są takie same.

ja tam się nie znam, ale mnie się wydaje że u Tosi główki kości są za płytko "wciśnięte" w panewki.

http://psy-pies.com/artyk...-u-psa,314.html
podobne zdjęcie do zdjęcia Tosi, na pierwszy rzut oka pewnie też nic nie widać, ale podpisane jest że to RTG psa chorego na dysplazję. Te główki kości też na tym RTG są dość płytko osadzone w panewkach - więc nie wiem czy o to się rozchodzi?

neravia - 13-10-2012, 19:22

ależ ortopeda musi mieć oko do takich zdjęć :-o
kilka stron wcześniej jest zdjęcie rtg Bliskiej od szalej, jak dla mnie to te zdjęcia tak samo wyglądają :-o

Martzel - 13-10-2012, 19:26

Bo Bliska ma taką samą sytuację jak Tośka.

[ Dodano: 13-10-2012, 19:26 ]
effcyk, dokładnie, chodzi o usadowienie główek kości w panewkach

effcyk - 13-10-2012, 19:53

Cytat:
kilka stron wcześniej jest zdjęcie rtg Bliskiej od szalej, jak dla mnie to te zdjęcia tak samo wyglądają

mam wrażenie że zdjęcia Tosi i Bliskiej są podobne, ale różnice są. U Bliskiej sytuacja jest chyba lepsza, po jednej stronie Bliska ma bardziej wysuniętą główkę kości niż po drugiej ( może to kwestia ułożenia psiaka ) , ale mimo wszystko i tak wygląda na to że obie główki Bliskiej są trochę "głębiej" osadzone w porównaniu do główek Tosi. Nie tworzę tu żadnej diagnozy, teorii, bo jak napisałam ja się nie znam - piszę tylko te różnice które ja dostrzegam "swoim gołym okiem" na tych zdjęciach RTG.
Co do Suri - no to między RTG Suri a Tosi dla mnie jest już spora różnica, Suri ma mocno osadzone główki w panewkach.

W każdym bądź razie co by tu było widać czy nie widać, mam nadzieję że wszystko się jakoś ułoży. Martzel, dajcie znać po konsultacjach z innymi lekarzami, jaka jest diagnoza, co zdecydowaliście. Trzymam kciuki.

szalej - 13-10-2012, 20:04

poprawiłam troche kolory w zdjęciu bliskiej




Zapisze sobie tą strone tego tematu i zdjęcia tych trzech suczek - i jestem ciekawa jak sytuacja rozwinie się np. za rok

Nikaaa - 13-10-2012, 20:31

neravia napisał/a:
ależ ortopeda musi mieć oko do takich zdjęć :-o
kilka stron wcześniej jest zdjęcie rtg Bliskiej od szalej, jak dla mnie to te zdjęcia tak samo wyglądają :-o
Dokładnie! :D Ja tam też nic nie widzę... :-o
Martzel - 13-10-2012, 21:06

ppaula2 napisał/a:

A jeżeli chodzi o:
nigritta napisał/a:
Jedno jest pewne na pewno jest to w 90 % dziedziczne a reszta to czynniki z życia wzięte

to:
Cytat:
Dysplazja stawów biodrowych jest chorobą uwarunkowaną genetycznie o charakterze poligenicznym, zatem determinowana jest przez kilkanaście a nawet kilkadziesiąt par genów. Według danych amerykańskich odziedziczalność dysplazji stawów biodrowych określa się na od 20 do 50% w zależności od rasy. U labradorów odziedziczalność dysplazji szacuje się na około 28%.

źródło:
http://www.rogester.pl/hd.html
Cytat:
Opracowanie: Anna Kowalewska (hod. Rogester)

Ppaula, te liczby, które Ty podajesz nie mówią o tym, że 28% przypadków dysplazji ma pochodzenie genetyczne, a reszta środowiskowe, tylko jak często dysplazja jest dziedziczona po rodzicach. Czyli na 100 urodzonych szczeniąt ok. 28 dziedziczy dysplazję.

Na stronie, którą podawałem już wcześniej są takie informacje:

Cytat:
Na podstawie badań Szwedzi ustalili prawdopodobieństwo wystąpienia dysplazji u szczeniąt z roznych skojarzeń:

oboje rodzice wolni od dysplazji 24 - 37.5 %
jeden rodzic z dysplazją 44.7 - 50 %
oboje rodzice z dysplazją 84.1 do nawet 93 % !!

A ponadto:
Cytat:

Pnadto badania prowadzone przez OFA dowodzą, że czynniki środwiskowe mogą mieć jedynie wpływ na pogorszenie stanu dysplastycznych bioder ale nie są przyczyną dysplazji.

anna34 - 13-10-2012, 21:13

Martzel napisał/a:
A ponadto: Cytat:

Pnadto badania prowadzone przez OFA dowodzą, że czynniki środwiskowe mogą mieć jedynie wpływ na pogorszenie stanu dysplastycznych bioder ale nie są przyczyną dysplazji.

też mi się tak zdawało.

nigritta - 13-10-2012, 21:49

A ja widzę sporą różnicę w tych zdjęciach :( U Suri widać jak głęboko siedzą kości w panewkach i jak równo, u Tosi jest zdecydowanie gorzej a u Bliskiej hmmmm też widać że są zbyt płytkie panewki ale głębiej niż u Bliskiej tylko teraz zadałabym pytanie czy zdjęcia są dobrze wykonane :(
effcyk - 14-10-2012, 06:10

Cytat:
A ja widzę sporą różnicę w tych zdjęciach :( U Suri widać jak głęboko siedzą kości w panewkach i jak równo, u Tosi jest zdecydowanie gorzej a u Bliskiej hmmmm też widać że są zbyt płytkie panewki ale głębiej niż u Bliskiej tylko teraz zadałabym pytanie czy zdjęcia są dobrze wykonane

dokładnie.

Almathea83 - 14-10-2012, 08:10

na pewno zdjęcie Tosi jest najlepiej wykonane, tzn. pies jest ułożony tak jak trzeba, czyli kolana maksymalnie przy sobie, przerabiałam to w piątek jak na maksa musiałam przywodzić łapki Moreniakowi. Suri leży niemalże luzem a u Bliskiej jedna łapka jest prawidłowo (widać rzepkę) a druga jest skręcona. Co do ułożenia kości w panewkach to naprawdę okiem laika ciężko stwierdzić, że u Tosi wszystko "lata"..
nigritta - 14-10-2012, 09:50

nigritta napisał/a:
u Bliskiej hmmmm też widać że są zbyt płytkie panewki ale głębiej niż u Bliskiej
sorka za mały błąd głębiej niż u Tosi :(
maxxior - 15-10-2012, 21:10

Wracając do tematu postu-czy ten dziwnie brzmiący zabieg to nie jest czasem JPS(zespolenie spojenia łonowego)?
mibec - 15-10-2012, 21:20

maxxior napisał/a:
czy ten dziwnie brzmiący zabieg to nie jest czasem JPS(zespolenie spojenia łonowego)?
dokladnie tak :)
Martzel - 15-10-2012, 21:54

maxxior, masz może jakieś doświadczenia w tym temacie?
maxxior - 15-10-2012, 22:02

Co do JPS to nie.Przerabialiśmy już artroskopie łokci,ścięcie główek kości udowych,więzadła a ostatnio zator włóknisto-chrzęsny :(

[ Dodano: 15-10-2012, 22:03 ]
Tu jest opis JPS:
http://www.basterski.za.pl/dysplazja.htm

[ Dodano: 15-10-2012, 22:12 ]
Martzel, widzę że Jesteś z Warszawy więc możesz iść np do dr.Bissenika na Puławską 509 i skonsultować zdjęcie razem z psem.To dobry ortopeda,nie zwykły wet.Nie jest też drogi odkąd ma własna klinikę-80zł.

szalej - 15-10-2012, 23:27

maxxior, Martzel robił zdjęcia własnie u Bissenika
maxxior - 16-10-2012, 08:19

Przeczytałem cały temat i widzę że znowu te same spory co w każdym innym i odbieganie od tematu.
W linku który dałem wyżej są opisy operacji oraz wytłumaczenie dlaczego w takim,a nie innym okresie można zrobić dany zabieg.
Martzel, jeśli chcesz skonsultować z kimś konkretnym to polecam ci dr Sternę-na SGGW.
Co do dr Bissenika uważam że jest jednym z najlepszych.
Nie robi niepotrzebnych zabiegów,nie jest drogi i nie jest naciągaczem.Przejmuje się każdym zoperowanym zwierzakiem i każdego pamięta.
Operował mojego już dwa razy,mojej cioci psa tez.
Jako jedyny robi operację mało inwazyjne -przy użyciu artroskopu i wie co robi.
Co do zdjęć na SGGW to z moich podróży po klinikach uważam że są najlepsze a pies ma tam najlepsze warunki i spokój.
Nigdzie indziej się nie spotkałem żeby pies miał oddzielny pokój do wybudzania,maskę z tlenem na pysku i koc do leżenia.
Wszędzie psy leżą na ziemi i często na korytarzach gdzie pełno innych psów i ludzi co nie jest dobre dla otumanionego psa który nie wie co się z nim dzieje i nie może uciec.
Następna sprawa to badanie psa przed narkozą.
W większości przypadków dają zastrzyk i pies zasypia.
Na SGGW zanim dostanie zastrzyk jest słuchany i badany czy niema nic z sercem ani płucami.
Ceny nie są wysokie.
W porównaniu z innymi nawet polowe niższe a do tego można konsultację u ortopedy od razu dostać.

Martzel - 16-10-2012, 11:06

Chcieliśmy się dostać do dr Sterny, ale nie maił wolnych terminów. Polecił nam dr Degórską.
kolorowooka - 26-10-2012, 15:38

Martzel i co z Tosia? Konsultowaliscie sie juz z innymi ortopedami?
Tola - 27-10-2012, 14:58

tak, diagnoza odnośnie dysplazji jest potwierdzona. nie zdecydowaliśmy się na zabieg, kilku lekarzy nam go odradziło, taki zabieg nie pomoże i nic nie zmieni w chorobie Tosi. mamy z nią dużo ćwiczyć, Tosia nie może chodzić na długie spacery (5 - 10 min), biegać, bawić się z innymi psami (m.in. wskakiwać na siebie). musimy jej ograniczyć ruch, co w przypadku takiego malucha jest bardzo trudne, oczywiście nie wolno jej wskakiwać i zeskakiwać z czegokolwiek, chodzić po schodach itp.
neravia - 27-10-2012, 15:03

Tola, kiedy macie powtórzyć badanie? :(
Tola - 27-10-2012, 15:30

lekarz powiedział, że rtg należy powtórzyć po siódmym miesiącu, wtedy będzie wiadomo jak ostatecznie będą wyglądały stawy.
dominika92 - 27-10-2012, 15:43

Tola, przykro mi że tak to wygląda:( Może w takim razie nastawcie się na pracę umysłową żeby ją zmęczyć, bo wyobrażam sobie, że musi być trudno z młodym labkiem i takimi problemami :(
Tola - 27-10-2012, 16:16

Tosia chodzi do psiego przedszkola, na szczęście nie ma tam za dużo ruchu, tzn. kontaktu z innymi psami, ćwiczymy z nią różne komendy, o tyle jest trudno, że ona chce bardzo biegać, np. dzisiaj jak zobaczyła śnieg.
pasiconik - 27-10-2012, 16:33

Tola, a lekarze definitywnie odradzili zabieg? Na pewno nic by nie pomógł? :( Jako laika dziwi mnie to troszkę, bo przecież zdjęcie w 7 miesiącu tylko potwierdzi stan stawów, i wnioskuję, że tu nic tylko rozłorzyć ręce :<
mibec - 27-10-2012, 16:50

Tola napisał/a:
Tosia nie może chodzić na długie spacery (5 - 10 min), biegać, bawić się z innymi psami (m.in. wskakiwać na siebie) (...) nie wolno jej wskakiwać i zeskakiwać z czegokolwiek, chodzić po schodach itp.
nie zazdroszcze :-o
A co z plywaniem / bieznia wodna?

Tola napisał/a:
musimy jej ograniczyć ruch
wszyscy weci, u ktorych Tosie konsultowaliscie dali takie zalecenie?
Tola - 27-10-2012, 16:55

tak, pasiconik, definitywnie i faktycznie tak to chyba wygląda. lekarze, z którymi rozmawialiśmy (trzech) twierdzą, że ta metoda nie przynosi żadnych efektów.
jedyne co w tej chwili możemy zrobić to dbać o to, żeby choroba się nie pogłębiała, czyli ćwiczenia i ograniczanie ruchu, nie dopuszczanie do jakiegokolwiek skakania, galopów po mieszkaniu, dworzu, wdrapywania się na meble itp. to niestety nie wyleczy Tosi z dysplazji, ale może uniemożliwi jej szybki rozwój.

ps. wracając do zabiegu, dr janicki pokazywał nam zestawienie dotyczące przebiegu choroby u psów, u których wykonywany był taki zabieg i u psów, które go nie miały, procentowo wyglądało na to, że choroba rozwijała się tak samo o obu grup.

szalej - 27-10-2012, 17:00

Tola, no to macie taką sytuacje jak my, jak najbardziej oszczędzać i nie szkodzić. Z tym, że nam polecono zrobić kolejne badanie w 15 miesiącu... moja też oszalała jak zobaczyła śnieg :)
Będzie dobrze, trzymam za was kciuki :)

Tola - 27-10-2012, 17:01

mibec napisał/a:
Tola napisał/a:
Tosia nie może chodzić na długie spacery (5 - 10 min), biegać, bawić się z innymi psami (m.in. wskakiwać na siebie) (...) nie wolno jej wskakiwać i zeskakiwać z czegokolwiek, chodzić po schodach itp.
nie zazdroszcze :-o
A co z plywaniem / bieznia wodna?


o to mibec, jeszcze nie pytaliśmy, na razie jest zimno i nie chcieliśmy, żeby Tosia się przeziębiła, poza nie wiemy jeszcze gdzie w warszawie są takie miejsca do pływania i czy w ogóle są.

mibec napisał/a:
Tola napisał/a:
musimy jej ograniczyć ruch
wszyscy weci, u ktorych Tosie konsultowaliscie dali takie zalecenie?


tak, nawet dr bissenik o tym wspominał i zalecał ruch jednostajny.

nikolajewna - 27-10-2012, 17:05

Bidusia :(
Łatwo mówić ograniczać ruch takiemu maluszkowi, ale domyślam się, że to bardzo trudne zadanie. Trzymajcie się i mam nadzieję, że choroba nie rozwinie się bardzo :*

pasiconik - 27-10-2012, 17:05

Tola, w takim razie bardzo Wam współczuję :( Bieganie, ruch, skakanie i zabawy z innymi psami leży w ich naturze, nie łatwa droga przed Wami.. Ale dziewczyny z dysplastycznymi psiakami mówią, że da się z tym szczęśliwie żyć, wiec musicie zakasać rękawy i kochać ją jeszcze mocniej i troskliwiej ;*
mibec - 27-10-2012, 17:06

Tola napisał/a:
na razie jest zimno i nie chcieliśmy, żeby Tosia się przeziębiła
poszukaj biezni wodnej, na pewno jest gdzies w Wa-wie; doskonale wzmacnia miesnie, ktore powinny byc silne u dysplastyka.

Tola napisał/a:
zalecał ruch jednostajny
to rozumiem, ale wczesniej napisalas
Tola napisał/a:
spacery (5 - 10 min)
i to mnie zdziwilo, bo nie wyobrazam sobie psa chodzacego tylko na tak krotkie spacery.
Tola - 27-10-2012, 17:06

szalej, dziękujemy !
dokładnie, bo w tej sytuacji więcej nic już chyba nie możemy zrobić .. niestety. ja też wierzę, że będzie dobrze, ściskam Was mocno i życzę dużo zdrowia dla Hakera i Bliskiej!

[ Dodano: 27-10-2012, 17:16 ]
mibec napisał/a:
Tola napisał/a:
zalecał ruch jednostajny
to rozumiem, ale wczesniej napisalas
Tola napisał/a:
spacery (5 - 10 min)
i to mnie zdziwilo, bo nie wyobrazam sobie psa chodzacego tylko na tak krotkie spacery.


dr janicki zalecił nam krótkie spacery, częste, ale krótkie. jeśli będziemy chcieli iść z nią na troszkę dłużej np. na 30 minut, to musimy robić przerwy, pochodzić chwilę, usiąść, odpocząć. potem możemy pójść znowu na troszkę, znowu usiąść odpocząć. dr janicki porównał te spacery do zachowania szczeniaka przy matce, szczeniak trochę pochodzi, usiądzie, pochodzi, usiądzie. nie wiem czy tak się zachowują szczeniaki, ale nie o to chodzi. też nie wyobrażam sobie chodzić z psem na tak krótkie spacery, ale musimy jakoś przetrwać ten czas do ustablizowania się ostatecznego stawów. potem może Tosia będzie mogła chodzić na dłuższe spacery, to też skonsultujemy po kolejnym zdjęciu.
nie wiem, przekazuję jedynie zalecenia lekarza, uwierz mi proszę, sama jestem tym zmartwiona.

Nikaaa - 27-10-2012, 17:29

Tola, takie restrykcje macie stosować dopóki nie przestanie rosnąć czy już przez całe życie?

Pytam, bo u nas zalecenia były drastycznie inne - jak najwięcej jednostajnego ruchu aby rozbudować mięśnie. Tyle, że Jesska skończyła 13 miesięcy..

Trzymajcie się jakoś i pamiętajcie, że nie jesteście sami :* :*

Tola - 27-10-2012, 17:29

nikolajewna, pasiconik, bardzo dziękujemy ;* nie zauważyłam wcześniejszych postów.
mibec - 27-10-2012, 17:34

Tola napisał/a:
sama jestem tym zmartwiona
doskonale Cie rozumiem, niestety :(
Dopytuje, bo poprostu porownuje z zaleceniami dla Barneya, z tym ze on ma dysplastyczne lokcie - nam kazano jak najbardziej wzmocnic miesnie, plywac do bolu, nawet mimo zimna, chodzic na dlugie, ale powolne spacery.
Mam nadzieje ze Tosia dobrze zniesie te ograniczenia, a w okresie intensywnego wzrostu choroba sie nie poglebi ;*

Tola - 27-10-2012, 17:41

Nikaaa napisał/a:
Tola, takie restrykcje macie stosować dopóki nie przestanie rosnąć czy już przez całe życie?

Pytam, bo u nas zalecenia były drastycznie inne - jak najwięcej jednostajnego ruchu aby rozbudować mięśnie. Tyle, że Jesska skończyła 13 miesięcy..

Trzymajcie się jakoś i pamiętajcie, że nie jesteście sami :* :*


Nikaaa, dziękujemy ;*
o tym, że mamy ograniczyć ruch wspominało nam kilku lekarzy, ruch ma być jednostajny, ale nie może być go za dużo na raz, żeby nie przeciążać stawów. jeśli chodzi o zalecenia, to na pewno dopóki Tosia się rozwija, poza tym, wiesz, jesteśmy cały czas w kontakcie z lekarzami i na pewno będziemy te zalecenia na bieżąco weryfikować.
ps. zapomniałam wspomnieć o tabletkach na stawy, ale tu mamy rozbieżne zalecenia, dwóch lekarzy odradziło i dwóch zaleciło. my jednak zdecydowaliśmy się podawać.

Nikaaa - 27-10-2012, 17:48

Tola, tabletki na stawy napewno nie zaszkodzą a mogą pomóc. Trzymamy kciukasy baaaaardzo mocno, żeby nic się bardziej nie popsuło :)
Tola - 27-10-2012, 17:55

mibec napisał/a:
Tola napisał/a:
sama jestem tym zmartwiona
doskonale Cie rozumiem, niestety :(
Dopytuje, bo poprostu porownuje z zaleceniami dla Barneya, z tym ze on ma dysplastyczne lokcie - nam kazano jak najbardziej wzmocnic miesnie, plywac do bolu, nawet mimo zimna, chodzic na dlugie, ale powolne spacery.
Mam nadzieje ze Tosia dobrze zniesie te ograniczenia, a w okresie intensywnego wzrostu choroba sie nie poglebi ;*


mibec, dziękuję ! ja również życzę Twojemu Barneyowi, żeby choroba się nie nasilała ;*
ostatnio zrobiłam Tosi taką namiastkę bieżni, bo włożyłam ją do wanny (czego domagała się już od dawna), nalałam jej trochę ciepłej wody i Tosia chlapała się w niej pół godziny, śmiesznie to wyglądało, bo uderzała przednią nogą w wodę i robiła fale, które potem próbowała połknąć. no i porwała dwie gąbki ;)

[ Dodano: 27-10-2012, 17:56 ]
Nikaaa, dzięki ! ;*
na pewno będziemy jej podawać tabletki.

Weronika_S - 27-10-2012, 21:41

Tola, z tego co się orientuję to w Piasecznie jest taka bieżnia wodna,moja znajoma specjalizuje się w rehabilitacji.Dopytam ją jeszcze o tą bieżnię,zwykła jest na 100 procet bo nawet byłam tam parę razy z Olafem.
Tola - 27-10-2012, 22:46

Weronika_S, dziękuję za tę informację ;)
effcyk - 28-10-2012, 07:19

Tola, pisałam Ci już w prywatnej rozmowie, ale napiszę tu raz jeszcze że mnie również jest przykro :( . Utrzymanie szczeniaka w ryzach to jest naprawdę nie lada wyczyn. Ehhh ... mam wrażenie że w ostatnich latach/ miesiącach, problem dysplazji u labków naprawdę stał się bardzo powszechny i dotyczy coraz to większej liczby psów tej rasy. Nie wiadomo jakimi kryteriami teraz kierować się, przy wyborze psa z hodowli czy to polskich czy nie - ja wiem że w każdej nawet najlepszej hodowli może zdarzyć się że po przebadanych rodzicach, szczenięta i tak mogą zachorować, ale to co ostatnio dzieje się choćby w temacie dysplazji /prześwietleń u nas na forum przechodzi wszelkie pojęcia. Pies prześwietlony i całkowicie wolny od tego dziadostwa, to ostatnio mam wrażenie że jest rzadkością ... ale to tylko moje spostrzeżenie.

Tola, wszystkiego dobrego dla malutkiej ;*

Tola - 28-10-2012, 09:13

effcyk, bardzo dziękuję za wsparcie. będziemy robić wszystko, żeby ta choroba nie dotknęła Tosi jeszcze bardziej. a trudno jest faktycznie, bo Tosia to jeszcze szczeniaczek, nie bardzo rozumie, że nie wolno jej szaleć z innymi psami czy skakać po śniegu, bo to dla jej dobra. no, ale nie ma innego wyjścia :(
kolorowooka - 29-10-2012, 12:25

Tola przykro mi, ze diagnoza sie potwierdzila. Mam nadzieje, ze jednak nie bedzie ona dokuczac Tosi ;*
pasiconik - 29-10-2012, 12:54

Tola, a czy mieliście jakieś plany hodowlane względem Tosi..?
Tola - 29-10-2012, 19:29

kolorowooka, dziękuję :*
pasiconik, chcieliśmy, żeby Tosia miała dzieci, ale w tej sytuacji nie możemy sobie na to pozwolić, w tej chwili najważniejsze jest jej zdrowie.

nigritta - 29-10-2012, 20:19

Tola, trzymajcie się :) będzie dobrze ;* choć wiem że nie łatwo ujarzmić szczeniaka :)
pasiconik - 29-10-2012, 20:39

Tola napisał/a:
chcieliśmy, żeby Tosia miała dzieci, ale w tej sytuacji nie możemy sobie na to pozwolić
strasznie przykra sprawa, nie tak miało być :(
Najważniejsze teraz zdrowie Tosi, trzymam za Was kciuki ;*

Tola - 29-10-2012, 20:56

dzięki pasiconik :* :* :*

[ Dodano: 01-11-2012, 21:10 ]
http://www.psychodnia.pl/index.html#/o-nas

znalazłam coś takiego


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group