| |
forum.labradory.org
|
 |
Szkolenie - Ciągnięcie na smyczy
Lorena - 16-03-2008, 12:16 Temat postu: Ciągnięcie na smyczy Błagam doradźcie mi jak opanować malucha kiedy ciągnie. Lora strasznie nie lubi chodzić na smyczy i popada z jednej skrajności w drugą- albo ciągnie strasznie i nie pomaga przyciąganie do siebie albo się zapiera i nie chce iść. Nie wiem jak mam opanować to jej ciągnięcie proszę poradźcie mi coś
Carola - 16-03-2008, 13:07
jesli maluch nie lubi smyczy/obrozy to poprostu nie został jeszcze do niej przyzwyczajony i kojazy mu sie z czyms zlym. Załuz mu smyczke i pochwal mega smierdzacymi smakami( im dla nas obrzydliwsze snaki tym dla psa cudowniejsze;)) . Zakladaj mu smyczke tuz perzed posilkiem i podsuwaj miche. zakladaj smycz w domu. na poczatku niech smycz zwisa i bawcie sie na calego a smyczy nie trzymaj tylko niech sobie bedzie luzno przypieta do psa. nie zwracajcie na nia uwagi.Jak idziecie na spacer to miej zawsze jakas piszczaca zabawke, snaki. Chodzi oto to aby psu te rzeczy(smycz i obroza) kojazyly sie z czyms milym.Badz cwansza od psa i staraj sie go obserwowac aby przewidywac jego zachowania Smycz zawsze sluzy tylko do tego aby miec psa pod kontrola (czyli aby nie pobiegl np prosto pod auto albo do jakiegos agresora) Jak jestescie na spacerze to zwracaj uwage na to aby smycz nie byla napieta, a jak juz bedzie bliska napiecia to szybko np w kieszeni piszczysz zabawka i jak pies zwraca na ciebie uwage i drepsze do ciebie to sie cofasz powoli i jak psiak doczlapie to masa radosci podnieconym glosem (pochwala)
Lorena - 16-03-2008, 13:23
Hmm Lorka chodzi ładnie na smyczy kiedy na ma to ochotę, ale zauważyłam że kiedy wychodzimy na spacer na łąkę to idzie w miare ładnie, zapiera się tylko wtedy kiedy chce iść w inną stronę, natomiast widzę że najbardziej nie odpowiada jej chodzenie na smyczy po ulicy wtedy okropnie ciągnie i szarpie się, nie wiem czemu choć podejrzewam że to z lęku przed samochodami, dlatego staram się ją przynajmniej raz dziennie brać na krótki spacer obok ulicy żeby się przyzyczajała. Tylko najbardziej mnie przeraża to jej ciągnięcie. Specjalnie kupiłam piszczałkę żeby spróbować odwracać jej uwagę nią, ale jak widzę to piszczałka na spacerze na nią nie działa jak jej zapiszczę i rzucam to owszem pobiegnie po nią, ale kiedy zapiszczę nią na ulicy żeby zwrócić jej uwagę to ona wtedy w ogóle na nią nie działa
Carola - 16-03-2008, 13:34
stres na auta i gwar. Moj ma stresa na inne psy i wtedy ma agresora( odstrasza aby go nie zaatakowaly) Mi do zwalczania takiego stresu polecono maly pasztecik plastikowym pudelku (aby sie pies nie pokaleczyl). Zrob mu przejscie w duzej odleglosci od ulicy i niech sobie lize ten pasztet. Podczas lizania u psa wydzielaja sie jakies enzymy czy cos( nie pamietam dokladnie:/) ktore powoduja ze pies sie uspokaja. Z biegiem czasu i postepow psa zmienijszaj odleglosc od ulicy. Tak mnie sie wydaje:) nam pasztety pomagaja:)
Lorena - 16-03-2008, 13:41
Carola, przyznam, że ciekawy sposób o takim jeszcze nie słyszałam . Wypróbuje wszystko co mi polecicie, bo chciałąbym aby mała była szczęśliwa i lubiła spacery, no a ja też chciałabym IŚĆ na spacer na nie szarapać się.
AnTrOpKa - 16-03-2008, 16:31
Lorena, ja Ci radzę tylko jedno. Póki jest mała, to naucz ją chodzenia przy nodze i nieciągnięcia. Ja tego nie robiłam, bo Hexa była mała i słaba, ale teraz jak urosła to potrafi nawet przewrócić...
Lorena - 16-03-2008, 20:37
oj nie przerażaj mnie nawet!
Staram się ćwiczyć z nią chodzenie ale cosik marnie mi idzie
dewuska - 16-03-2008, 20:45
Lorena, musisz wpoić suni, że nigdzie nie da się dojść na napiętej smyczy... nie podchodź do psów, zapachów czy innych inetersujących obiektów jeśli Lorena ciągnie...
na stronie klikerowej w dziale Praktyka - Jak nauczyć psa? znajdziesz więcej praktycznych rad
Lorena - 16-03-2008, 21:18
dzięki za rady, jednak ja wolałabym ją naczyć bez klikera
BlueDiego - 23-05-2008, 11:35
Spróbuj zastosować obrożę uzdową typu Halter lub Halti. Jest doskonała dla właśnie trudnych przypadków. Klika tygodni chodzenia pieska z kantarkiem i można zapomnieć o problemach z ciągnięciem... Ale uwaga: na kantarku nie można psa nigdy ciągnąć lub szarpać, żeby nie powstało u niego zachowanie negatywne (pies się kładzie lub szarpie głową..). Moja Kaja, gdy idę na spacer z wnuczkiem (w wózku), z radością daje sobie założyć halti i godzinę potrafi iść potulnie i cierpliwie tuż obok wózka nie szarpiąc...
A z chodzeniem na smyczy z "normalną" obrożą (Rozgz) jest już w zasadzie prawie dobrze.
Obecnie mogę już odważyć się wyjść z Kają i z wózkiem bez halti !!!
Gdy rano wychodzę do wąwozu i widzę, że Kaja ma "klasycznego fioła" w oczach, powtarzam kilkakrotnie "spokój", a jeśli to nie zdaje egzaminu, zakładam Kaji halti...
Halti mam ze sobą ZAWSZE i zakładam Kaji, gdy mnie do tego zmusi...
Salerno - 24-05-2008, 06:46
BlueDiego, a czy halti powinno zakładać się szczeniakom? Czy nie lepiej jest uczyć małegi psiaka chodzić na zwykłej obroży? (Szczeniaki 3-4 miesięczne).
BlueDiego - 24-05-2008, 07:18
Jasne, że nauka bez halti jest znacznie korzystniejsza. Małym psom nie zakłada się tej "pomocy" szkoleniowej. Dopiero od 7 miesięcy (dla labków). Dlatego napisałem o przypadkach trudnych, gdy właściciel nie nauczył psa wcześniej lub gdy pies jest szczególnie żywiołowy (moja Kaja). Dla tych psów obroża uzdowa jest niezastąpiona...
Lorena - 24-05-2008, 08:40
Mnie się wydaje, że można spróbować z halti z maluchem, po pierwsze łatwiej bęzie mu się przyzyczaić do tego, a po drugie im szybciej sie wporwadza coś nowego tym lepiej. Sama mam zamiar niedługo kupić halti dla małej
AnTrOpKa - 24-05-2008, 10:23
A ja czytałam na ulotce od halti, że można ją używać już od samego początku, od pierwszych spacerów po kwarantannie. W sumie to nie widzę żadnych przeciwwskazań.
Ryniu - 24-05-2008, 10:30
Ja pierwsze założyłem chyba jak Enzo miał 4-5 miesięcy. Ale nosił i nosi do dzisiaj je z przerwami.
bkrawczy - 24-05-2008, 10:42
Tez sie zastanawiam nad uzdowa. Jak idziemy i nie ma wokolo innych psow to jest ok. Wigor jak tylko poczuje opor na smyczy to zwalnia a nawet staje. Gorzej jak zobaczy jakiegos znajomego psa albo kogos znajomego. Wtedy ciagnie jak glupek! Po za tym wydaje mi sie ze obroza uzdowa nawet przy probach ciagniecia nie obciaza tylnych stawow wiec jest idealna dla ciagnikow z dysplazja
Salerno - 24-05-2008, 14:13
Dziekuje za wyjasnienie. Ja w sumie specjalnie czekałam z halti aż Bazyl trochę podrośnie bo myślałam, że nie można... teraz jak będę miała okazję to się zaopatrze bo Bazylek niedługo mi raczki powyrywa
Lorena - 24-05-2008, 14:15
Lorka już tak nieciągnie na szczęście jak kiedyś, widzę że jest duża poprawa, ale czasem zdarza się jej pociągnać, a najgorzej jest jak robi to nienacka bo ja wtedy lecęęęę. Ale halti i tak chcę kupić w wakacje
Jagnes093 - 24-05-2008, 14:33
Nie chce nic mówić, ale ostatnio jak szłam z Poochinim na spacer i nagle zobaczył swojego kolege to normalnie tak mnie pociągnął, że aż poleciałam kilka metrów do przodu
Albo ja jestem jakaś słaba, albo mój michu ma taką ukrytą siłe.
Orion - 24-05-2008, 17:34
My stosujemy teraz metodę przywiązywania smyczy do paska spodni, delikatne napięcie i piesek od raz staje (nie ma możliwości, że wyrwie smycz z ręki), za podejście do mnie nagroda, tak samo za chodzenie przy nodze i powoli widać efekty.
BlueDiego - 25-05-2008, 05:45
Kaja już od 3-4 miesiąca była szczególnie żywiołowa, w temacie chodzenia na smyczy. Gdy miała mniej niż 4 miesiące, potrafiła pienić się i charczeć, ciągnąc pańcia (prawie 190 cm, 90 kg wagi). Stałem się obiektem kpin na wybiegu. Gdy założyłem jej halti pierwszy raz (około 4 miesiąca) Kaja kładła się na ziemi, tarzała w trawie, rzucała łbem i nie było mowy o żadnym chodzeniu. Zrezygnowany wziąłem dwie lekcje indywidualne w szkole dla psów. Instruktor spróbował z kolczatką - wynik: charcząca lokomotywa, a później obrożę zaciskową - wynik: jeszcze bardziej charcząca lokomotywa. Sunia po tych "ćwiczeniach" był obolała, ale ciągle robiła to samo. Instruktor powiedział, że jest jeszcze za mała, że trzeba czekać... I miał rację... Dopiero od 6 miesiąca Kaja zaczęła tolerować halti na nosie i chodzić krótkie odcinki przy nodze. Nosiła halti cały czas (nawet w domu). Od siódmego miesiąca już było wszystko O.K... Ale nawet dzisiaj halti jest bardzo potrzebny, szczególnie w dni "postrzelone", gdy Kaja zachowuje się znów jak szczenię....
Lorena - 25-05-2008, 09:59
Orion ja próbowałam robić podobnie z tym, że kiedy smycz się naprężała ja stawałam w miejscu, ale efekt był marny , kiedy stałam Lora albo stała tam tak jak się zatrzymaliśmy albo co gorsza kładała się w tym miejscu więć zrezygnowałam z tej metody. Musiałam wymyślić coś innego. Teraz kiedy wychodzimy na spacer przepinam smycz na najkrótszą długość i podczas spaceru cały czas do niej mówię( zapewne wyglądam jak totalna wariatka, no ale cóż czego sie nie robi dla pociechy) "równaj" i kiedy idzie chwilę koło nogi dostaje smaczek, jak tylko pociągnie znowu "równaj" i jeżeli zwolni i idzie obok to od razu smaczek, a jeżeli nie chce zwolnić to jeszcze raz "równaj" i ciągnę lekko smycz do siebie żeby znalazła się obok mnie, znów poluźniam smycz i tak w kółko.... Co prawda jest to bardzo mozolna praca , ale widzę że są efekty na razie małe ale zauważam poprawę.
BlueDiego, stosowałeś kolczatkę??
przecież tak na prawdę kolczatki nic nie dają po za sprawianiem bólu
Jagnes093 - 25-05-2008, 10:39
| Cytat: | :( przecież tak na prawdę kolczatki nic nie dają po za sprawianiem bólu |
Ale niktóre psy muszą mieć kolczatke. Dajmy na to idzie sobie jakieś dziecko z bokserem lub labkiem i nagle zobaczy jakiegoś psa i będzie chciał do niego pobiegnąć to co takie dziecko ma wtedy zrobić? Psa nie utrzyma. Sama miałam kiedyś styczność z boksiem i labkiem też który na kolczatce podziągnął mnie kilka metrów, a ja byłam bezradna nic nie mogłam zrobić i to bylo najgorsze
Lorena - 25-05-2008, 10:49
Jagnes093, ja wychodzę z założenia, że dzieci nie powinny prowadzić dużych psów na smyczy bo nigdy nie wiadomo co podczas spaceru sie wydarzy. Kolczatka nie uczy psa nei ciągnąć, ona sprawia ból który i tak nie uczy psa że nie wolno ciągnąć. Spójrz na to tak: Kiedy pies ciągnie na normalnej obroży to się dusi , ksztusi i kaszle, to sprawa mu dyskomfort , a i tak pies nie wyciąga wniosków z takiego obrotu sprawy. Moim zdaniem obroże które sprawiają ból i tak nie uczą psa, większość psów na kolczatkach i tak ciągnie. A po co w takim razie zadawać psu cierpienie?? Ja jestem zdecydowaną przeciwniczką kolczatek i nigdy nie zdecydowałabym się na kupno takowej.
AnTrOpKa - 25-05-2008, 10:57
Ja też nie kupiłabym kolczatki, ale uważam również, że ona wcale bólu psu nie zadaje... Bynajmniej takiemu labowi co ma taką grubą skórę. Więc jest ona bezużyteczna i tak w przypadku laba, więc nie ma sensu kupować
| Jagnes093 napisał/a: | | Ale niktóre psy muszą mieć kolczatke. |
Nie muszą. Mogą mieć halti i lepiej załatwi sprawę
Salerno - 25-05-2008, 17:43
| Jagnes093 napisał/a: | | Dajmy na to idzie sobie jakieś dziecko z bokserem lub labkiem i |
Kto przy zdrowych zmysłach daje małemu dzieciakowi do trzymania "ciągnik" ?
| AnTrOpKa napisał/a: | | ale uważam również, że ona wcale bólu psu nie zadaje |
Jasne, że nie. Ja kiedyś z ciekawości zaciskałam sobie na ręce, kompletnie nic mnie to nie bolało a co dopiero grubo skórnego psa. Na pewno coś odczuwa - jakiś hamulec (?) ale nie jest to ból.
Orion - 25-05-2008, 20:08
| Lorena napisał/a: | | Kolczatka nie uczy psa nei ciągnąć, ona sprawia ból który i tak nie uczy psa że nie wolno ciągnąć. |
Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Większość ludzi, których widzimy kupiła kolczatki dla psów ale nie wiedzą co z nimi zrobić. Nasz znajomy, który ma Czarnego Teriera Rosyjskiego chodzi na szkolenie organizowane przez Związek Kynologiczny w Bydgoszczy i na kolczatce pies nauczył się w 2 miesiące pięknie chodzić przy nodze.
Lorena - 25-05-2008, 20:28
hmm co do tego bólu to mogę się z Wami teoretycznie zgodzić, ale i tak uważam że kolczatka nie uczy nie ciągnać bo niby dlaczego miałaby uczyć?? skoro uważacie, że nie zadaje bólu to jest traktowana tak samo jak zwykła obroża. Nie rozumiem na jakiej zasadzie kolczatka miałaby uczyć.
papisia - 25-05-2008, 23:19
Lorena, kolczatka uczy tego pod warunkiem, że jest dobrze stosowana... Zakładasz psu kolce i w momencie kiedy wyprzedza dajesz mu kolcami sygnał. Pies uczy się, że chodzenie przy nodze owocuje pochwałami, a wyprzedzanie jest nieprzyjemne... Część psiaków reaguje na delikatne szarpnięcie, część psów nie reaguje i wtedy szarpie się mocniej, a to może zadać ból. Moim zdaniem po pierwsze kolce powinny służyć do szkolenia, a nie być traktowane jako lek na całe zło, po drugie powinny być ostatecznością jeśli nic nie pomaga, a po trzecie jeśli komuś się nie chce pracowac, a ma psa chętnego do pracy i decyduje się na kolczatkę by pójść po najmniejszej linii oporu to sama zamiast wytłumaczyć mu jak postępować to za każdy zły ruch lałabym pasem po dupsku.
BlueDiego - 26-05-2008, 01:30
| Lorena napisał/a: | | Ja jestem zdecydowaną przeciwniczką kolczatek i nigdy nie zdecydowałabym się na kupno takowej. |
Zgadzam się z tobą całkowicie. Kaji nigdy nie kupiłem kolczatki (instruktor miał swoją...).
Chociaż umiejętnie używając kolczatki, można psa nauczyć chodzenia na smyczy, zdecydowanie opowiadam za się za halti, jako rozwiązaniem znacznie lepszym i skuteczniejszym.
Lorena - 26-05-2008, 08:13
| papisia napisał/a: | | kolczatka uczy tego pod warunkiem, że jest dobrze stosowana. |
no właśnie... a z tego co widzę, to do tej pory widzi się duże psy w kolczatkach które chodzą w nich na co dzień, nawet w domu, a to już jest lekka przesada
Co prawda jeszcze nie próbowałam halti ale z tego co słyszałam, z różnych źródeł to jest to bardzo dobry sposób i przede wszystkim nie szkodzący psu. Dlatego też niedługo chcemy się zaopatrzyć w kantarek
AniaCz. - 26-05-2008, 16:45
| Orion napisał/a: | | Lorena napisał/a: | | Kolczatka nie uczy psa nei ciągnąć, ona sprawia ból który i tak nie uczy psa że nie wolno ciągnąć. |
Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Większość ludzi, których widzimy kupiła kolczatki dla psów ale nie wiedzą co z nimi zrobić. Nasz znajomy, który ma Czarnego Teriera Rosyjskiego chodzi na szkolenie organizowane przez Związek Kynologiczny w Bydgoszczy i na kolczatce pies nauczył się w 2 miesiące pięknie chodzić przy nodze. |
Kolczatka to najgorszy pomysl na swiecie.A jesli ktos na szkoleniu proponuje takie metody to zyje chyba zasadami z przed 15 lat. Zreszta nie dziwi mnie to w koncu jest tutaj mowa o szkoleniu w ZKWP w Bydgoszczy. A tam czas stanal na jakies min. 10 lat.
Tsunami - 26-05-2008, 19:37
Zamiast kolczatki można używac obróżki zaciskowej. Nie sprawia bólu i nie brudzi sierści, a czasem pomaga. Jednak nasz szkoleniowiec mówił, że taka obroża to dla psów, których nic przed ciągnięciem nie zatrzyma. A jeśli pies uczy się ładnie pracowac i chodzi na kontakcie to nawet taka obroża jest zbędna.
Orion - 26-05-2008, 23:23
| AniaCz. napisał/a: | | A jesli ktos na szkoleniu proponuje takie metody to zyje chyba zasadami z przed 15 lat. Zreszta nie dziwi mnie to w koncu jest tutaj mowa o szkoleniu w ZKWP w Bydgoszczy. |
Niestety. I to związek organizuje. Żenująco funkcjonuje ta instytucja w Bydgoszczy. O innych metodach szkoda mówić.
Bora - 27-05-2008, 01:14
A myślicie że u nas w Poznaniu to jak jest...
ABC w Tulcach i Cywil... i tu i tu kolczatki. Jedynie Magda Urban szkoli pozytywnie, ale do niej dostać sie to graniczy z cudem. Zawsze ma wszystkie terminy zajęte. Zwracałam sie do niej o pomoc, kiedy Bora była agresywna, niestety... byłam zdana na siebie.
Trzeba samemu sobie radzić.
Ja mam straszne uczulenie na "kolczatkę" No nienawidzę dziadostwa. Uważam, że sprawia ona ogromny ból i uczy agresji w stosunku do otoczenia. Pies uczy sie unikać, a nie tędy droga.
Halti wg mnie to lepsze rozwiązanie. Przede wszystkim nie sprawia psu bólu, może jedynie dyskomfort.
Farmi - 07-06-2008, 12:58 Temat postu: Jak nauczyc Labradorka chodzenia na smyczy i posluszenstwa Witam jestem nowy na Forum mam Labka juz od roku i nie moge go nauczyc posluszenstwa oraz spacerow na smyczy chcialbym go spouścic ze smyczy ale boje sie że ucieknie bo jest Szalony i nie słucha sie to nie ja wychodze z nim na spacer tylko on zemną czyli mnie ciagnie tam gdzie on chce. Jak nauczyc go :
- chodzenia na smyczy
- Bardzo skacze na mnie
- jak wypuszcze go za teren działki mojej to ucieknie i boje sie ze wcale go juz nie zobacze
Goha_lab - 07-06-2008, 13:15
Farmi, jeśli na ciebie skacze to nie krzycz, nie odganiaj go bo dla niego to jest świetna zabawa tylko stań nieruchomo i sztywno i ignoruj psa nie patrz się na niego. W psim języku to jest sygnał: koniec zabawy uspokój się. Jak się uspokoi to go pochwal. Na ciągnięcie na smyczy nie ma jednego prostego sposobu ale zanim zaczniesz go szkolić żeby nie ciągnął to żeby sobie ulżyć na spacerach kup obrożę uzdową Gentle Leader tutaj masz taką: http://karusek.com.pl/pro...997&action=prod Enzo naszego Rynia w takiej chodzi a ciągnął jak mała lokomotywa to po prostu działa a psu się przy tym krzywda nie dzieje tu masz zdjęcie Sabora z naszego forum w tej obroży (TO NIE JEST KAGANIEC)
A tu masz artykuł o halti: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=170
Farmi - 07-06-2008, 13:31
Dziekuję za odpowiedz szybką mam dzisiaj dylemat ładna pogoda mam działkę nad jeziorem chcialbym go wykompac, ale boje sie ze mi ucieknie
Nigdy jeszcze nie był w wodzie
supergirl - 07-06-2008, 13:57
Farmi, ja też mojego świra nie pusczam, bo się boję
puszczam go tylko jak jest na dworze taka czarna labradorka, z którą on się super bawi, tak to cały czas na 6-metrowej smyczy
ciągnie jak ciągnik ale do Gentle Leader nie mogę go przyzwyczaić
słucha się tylko w domu, na dworze to jest tak, jakby mnie w ogóle nie było
także Farmi, nie jesteś sam
Farmi - 07-06-2008, 14:04
Kurcze mam problem innym pomaga ta smycz uzdowa a innym nie Dylemat Fakt ciagnie jak ciagnik aż ręka odpada fajny piesek a nie moge z nim wyjśc na za teren posesji bo traci rozum piesek a szkda mi go jak z nim ide bo sie dusi biedak :(:( a może pomoze Kolczatka ??obroża ?
supergirl - 07-06-2008, 14:14
Farmi, mam to samo, serce się kraja, że nie mogę go puścić samego
| Farmi napisał/a: | | a może pomoze Kolczatka | ZDECYDOWANIE NIE!!
kolczatka zadaje ból, do którego psiak po pewnym czasie sie przyzwyczaja i ciągnie jak kiedyś
Farmi - 07-06-2008, 17:23
Supergirl Właśnie wróciłem z plaży bylem z pieskiem, wskoczyć sam nie chciał ale jak skoczyłem pierwszy to on obrazu za mną:P niestety musiałem na smyczy bo uciekał gdy go spuściłem A no i umie pływać jak każdy chyba ....
AnTrOpKa - 08-06-2008, 11:21
Farmi, Hexa do dzisiaj ciagnie na obrozy na na kantarku Gantle Leader jest posluszna jak aniołek. Wiadomo jest ze pies na początku nie chce go nosic i wierzga. Ale do tego trzeba czasu. Jak sie juz przyzwyczai to jest SUPER. Nic nie ciągnie a spacere staje sie relaksem - nie udręką.
Co do spuszczania to najlepiej jakbys zaczął na jakiejs ogrodzonej dzialce. Tak ze go puszczasz i co jakis czas wolasz i jak przyjdzie to smakolyk i pochwała Mozesz tez kupic linke (lub taśmę ) np 20 metrową i na niej go spuszczać, a jak bedzie uciekał to przydepniesz linkę by łatwiej było go złapać
Farmi - 08-06-2008, 11:53
AnTrOpKa Dziękuję za informacje teraz musze zakupic 20 metrową linke i obrożę uzdową Dzieki
AnTrOpKa - 08-06-2008, 11:59
Farmi, tylko nie zrażaj się po pierwszym założeniu do obrozy uzdowej, bo Szafir nie jest przyzwyczajony. Najlepiej rób to stopniowo. Np w domku mu załóż i od razu dawaj smakołyki, zeby nie zaczynał ściągać. A jak bedziesz z nim wychodził i będzie fikał koziołki to musisz mimo wszystko go prowadzić. I jescze jedno. Najlepiej kup te oryginalne halti czyli Gentle Leader (dla Szafira rozmiar L), bo te 'podrabiane' mają szerokie paski i są też kagańcami (a w lato gorąąco), a oryginalne nie jest
supergirl - 08-06-2008, 12:02
| AnTrOpKa napisał/a: | | A jak bedziesz z nim wychodził i będzie fikał koziołki to musisz mimo wszystko go prowadzić. | no ja właśnie tak mam nie mogę patrzeć, jak Amber co chwila się kładzie i próbuje ją ściągnąć
Goha_lab - 08-06-2008, 12:47
supergirl, bo do tego trzeba mieć twarde serce
Farmi - 08-06-2008, 13:38
Ok !! dam rade jakoś będzie na początku ciężko ale zobaczę jak będzie sie spisywał Dziękuje
Jagnes093 - 08-06-2008, 14:06
Hm Pucini od jakiegoś czasu zaczął ciągnąć(kiedyś był o wiele bardziej posłuszny) może dlatego, że jest większy i silniejszy i rozmyslam nad kupieniem halti....
W sumie szelki są bardzo wygodne, ale już coraz mniej skutkują na jego lekkie ciągnięcie, a najgorzej jak jeden dzień z nim nie wyjdę wtedy to jest katastrofa. Powtarzam "noga" zatrzymuje się itp. to skutkuje ale na kilka minut potem znowu to samo.
maa821 - 08-06-2008, 14:17
Jagnes093, czy spaniel to czasem nie jest troche za malym psem zeby mu az Halti bylo potrzebne?
Jagnes093 - 08-06-2008, 14:41
| maa821 napisał/a: | | Jagnes093, czy spaniel to czasem nie jest troche za malym psem zeby mu az Halti bylo potrzebne? |
Czytałam że spaniel może mieć jak najbardziej halti. I jest to wskazane i dużo daje, aby nauczyć psa dobrze chodzić na smyczy i często eliminuje ciągniecie.
ziutka:) - 08-06-2008, 14:55
Mowa o halti
Gentle Leader® oferuje zupełnie nową koncepcję szkolenia i kierowania psem. Nieważne jakiej rasy, wielkości lub w jakim wieku jest Twój pies, Gentle Leader® zapewni Ci nad nim pełną kontrolę i efektywnie wykorzysta twoją pozycję przewodnika.
źródło: http://www.luna-labrador.pl/poradnik.htm
Jagnes093 - 08-06-2008, 15:03
ziutka:), dobrze powiedziane.
A ja wole mu kupić halti niż jakiś łańcuszek półzaciskowy czy półkolczatke. Bo czytałam, że świetnie się sprawdza, a wole już ciągnięcie wyeliminować teraz niż później się męczyć.
ziutka:) - 08-06-2008, 15:14
Kolczatki nie ma co stosować, bo jak już gdzieś ktoś pisał ,pies przyzwyczaja się do tego bólu i ciągnie dalej. A te łańcuchy półzaciskowe duszą... Wg mnie halti to najlepsze rozwiązanie
Jagnes093 - 08-06-2008, 15:21
| ziutka:) napisał/a: | Kolczatki nie ma co stosować, bo jak już gdzieś ktoś pisał ,pies przyzwyczaja się do tego bólu i ciągnie dalej. A te łańcuchy półzaciskowe duszą... Wg mnie halti to najlepsze rozwiązanie |
Tak, tak ja o tym wiem. | ziutka:) napisał/a: | | Gentle Leader® oferuje zupełnie nową koncepcję szkolenia i kierowania psem. Nieważne jakiej rasy, wielkości lub w jakim wieku jest Twój pies, Gentle Leader® zapewni Ci nad nim pełną kontrolę i efektywnie wykorzysta twoją pozycję przewodnika. |
Aha i Gentle Leader to się troche różni od halti z tego co wiem po przeczytaniu tej strony,a zwłaszcza po obrazkach.
http://dogs.gd.pl/kliker/praktyka/o_obrozach.html
Halti
Gentle Leader
gusia1972 - 08-06-2008, 15:33
ja właśnie zaczełam chodzenie na GL, mam dość ciągnięcia
Kala z przystankami na próby zciągania jakoś jednak idzie i nie ciagnie ale na wybiegu jak tylko ją spuszczam to ona tak długo kombinuje i sie tarza i wierzga aż sobie zciaga GL
ziutka:) - 08-06-2008, 15:35
Wiesz co zależy jeszcze jakie bo są rózne. Z tego co wiem Gentle Leader jest wygodniejsze dla psa i dla prowadzącego.
Coś takiego pisała juz Antropka
Goha_lab - 08-06-2008, 15:35
Jagnes093, Gentle Leader jest lepsze dużo lżejsze co zwłaszcza przy mniejszym psie ma znaczenie. maa821, to że pies jest mniejszy i można go utrzymać to nie znaczy że na każdym spacerze ma się dusić i ciągnąć uszkadzając sobie przy tym tchawicę.
[ Dodano: Nie 08 Cze, 2008 ]
ziutka:), Nie pisze się Antropka tylko AnTrOpKa
ziutka:) - 08-06-2008, 15:37
Goha_lab, Łooohh ale masz problemy Sądzę że to nie sprawia Karolinie różnicy
Goha_lab - 08-06-2008, 15:40
ziutka:), jak tak tylko żartem
ziutka:) - 08-06-2008, 15:43
Wiem
Sorry za OT
Salerno - 08-06-2008, 19:22
Mam pytanie, czy Wasze psy jak już ciągną to robią to przez cały czas czy tylko jak widza jakiegoś bliżej przechodzącego psa? Możliwe, że nie zauważyłam jak ktoś napisał.
Jaki najlepszy rozmiar kantarka dla Laba (płci męskiej) i czy mają dużą regulację ?
Bora - 08-06-2008, 19:39
| Patrycja napisał/a: | | Mam pytanie, czy Wasze psy jak już ciągną to robią to przez cały czas czy tylko jak widza jakiegoś bliżej przechodzącego psa? Możliwe, że nie zauważyłam jak ktoś napisał. |
Bora ciągnie tylko jak koniecznie chce przywitać sie z psem. Tak to chodzi ładnie, na luźnej smyczy.
Oczywiście szarpnie mnie do znajomego człowieka, którego chce koniecznie sie przywitać.
Ale nie narzekam jak na razie na nią.
Farmi - 08-06-2008, 20:19
Moj Szafir Ciągnie cały czas własnie jutro jade kupi tą obroże Uzdową słyszałem ze pomaga wiec zainwestuje
benia - 08-06-2008, 20:25
Czawes praktycznie od początku chodzi w szelkach i tez za nim fruwam ,dla niego nie ma znaczenia czy szelki czy obroża i tak ciągnie,dopiero jak założę obrożę uzdową to idzie przy nodze i w końcu to ja wychodzę na spacer z piesiem a nie piesio z panią! Fakt że początki były trudne,bo po założeniu heltera kładł się i nie chciał iść, ale za każdym razem było coraz lepiej.
inkapek - 08-06-2008, 21:05
| benia napisał/a: | | tez za nim fruwam |
Ja za Neska też i to bez red bulla
A tak serio to czasami chodzi ładnie a czasami za nia lecę...szczególnie jak czrna kolejka chce wyjechać z tunelu...to jak działanie kilku red bulli na raz
benia - 08-06-2008, 21:09
No np.dzisiaj wyszłam z nim bez haltera,zobaczył suczkę i oczywiście pańcia zaliczyła glebę!!! łokcie całe,tylko kolano ucierpiało
Salerno - 08-06-2008, 21:50
| benia napisał/a: | | zaliczyła glebę!! |
O boziu ...
benia - 08-06-2008, 21:54
Wziął mnie z zaskoczenia,a że silna bestyjka....... to i na mnie przyszła kolej bo reszta rodzinki ma to już za sobą!!!
iness8@o2.pl - 08-06-2008, 21:58
Przypomniał mi się pewien zimowy spacer. Ina miała wtedy 9 miesięcy. Na przeciwko szedł pan z psem no i podczas mijania się Ina mnie tak pociągnęła że ja się obróciłam i bach na trawnik ( nie muszę chyba pisać jak wyglądają miejskie trawniki w zimie...kupa obok kupy). Cała byłam ubrudzona w tym świństwie
Teraz też nieźle potrafią pociągnąć jak zobaczą innego psa ale zdarza im się to rzadko
gusia1972 - 08-06-2008, 22:23
a więc Kala ciągnie strasznie po wyjściu z domu na spacer, po wybieganiu wysiusianiu i wykupkaniu wraca w zasadzie grzecznie przy nodze (słuch jej się wyraźnie poprawia bo potrafi na komendę "noga" skupić się na mnie i przejść koło psa - ale to w drodze powrotnej tylko)
AnTrOpKa - 08-06-2008, 22:26
| inkapek napisał/a: | | szczególnie jak czrna kolejka chce wyjechać z tunelu.. |
Umarłam ze śmiechu
supergirl musisz się przemóc a wyjdzie to na dobre i dla Ciebie i dla niego Naprawdę krzywdy mu nie robisz A ustępując pokazujesz mu że to on rządzi.
Gusia na wybiegu ściagaj Kali kantarek. Ja Hexie zawsze ściągam A jaki masz rozmiar? Bo ja mam M i wydaje mi się troche mały.
Patrycja dla duziego laba płci męskiej to tylko L
gusia1972 - 08-06-2008, 22:34
| AnTrOpKa napisał/a: | | Gusia na wybiegu ściagaj Kali kan |
też już zciągam - bo jak nie to sama z pyska tą część ściąga
| AnTrOpKa napisał/a: | | A jaki masz rozmiar? Bo ja mam M i wydaje mi się troche mały. |
noo właśnie też M i to już na styk jest ale póki co do nauki ten zostanie, jak już przestanie go pazurami zciągać to pomyślę o nowym
supergirl - 09-06-2008, 08:30
AnTrOpKa, już postanowiłam, że dzisiaj zakładamy Gentle Leader
Lorena - 09-06-2008, 10:09
| supergirl napisał/a: | dzisiaj zakładamy Gentle Leader |
ooo to trzymamy kciuki daj znać jak poszło
My też zamierzamy kupić niedługo kantarek.
supergirl - 09-06-2008, 10:54
| Lorena napisał/a: | | daj znać jak poszło | 1,5h za nami, teraz Amber jest bez kantarka tak się o wszystko ocierał, że masakra, za słabo mu podciągnęłam i ze 3 razy sobie sam ściągnął, ale nie było źle
po obiedze znów mu założę
anna34 - 09-06-2008, 12:42
A ja wcześniej tyle się naukarżałam na swojego ciągnika,że ho,ho
Ale teraz widzę,ze wszystko idzie ku dobremu,Chopper już nie ciągnie na spacrach(tylko do innych psów ),pozatym chodzi ładnie w miare,no i nie skacze już na mnie
Myśle,że wszystko przychodzi z czasem,trochę go uczyliśmy,trochę chyba zmądrzał,a chodzi tylko na obroży zaciskowej
O czywiście pozostały inne problemy jak podgryzanie w zabawie w domu,ale z tym też walczymy i liczę,że wkońcu wygramy
To mądra bestia,ale bardzo uparta
supergirl - 09-06-2008, 13:04
| anna34 napisał/a: | | To mądra bestia,ale bardzo uparta | skąd ja to znam
benia - 09-06-2008, 13:06
To chyba podstawowa cecha naszych kochanych labków
Lorena - 16-06-2008, 16:13
muszę Wam powiedziećić, że dziś moja Lorenita mnie bardzo pozytywnie zaskoczyla:) Od jakiegoś czasu ćwiczymy nieciągnięcie z klikerem. Zaznaczam klikerem każdy moment kiedy Lora jest na luźnej smyczy lub przy mojej nodze, natomiast kiedy smycz się napina- zatrzymuję się i czekam aż podejdzie do mnie, kiedy podejdzie klik+nagroda i idziemy dalej. Przyznam, że jest to bardzo męczące i monotonne kiedy czasem muszę się zatrzymuywać co chwilę, ale pod koniec spaceru widać efekt. W końcu mała załapuje, że należy iść blisko nogi, wtedy zwalnia idzie blisko i patrzy na mnie w oczekiwaniu na nagrodę tak jakby chciała powiedzieć "spójrz jestem grzeczna". Na dzisiejszym spacerze początkowo ciągła, ale po około 10 minutach całkowicie się zmieniła, szła grzecznie na luźnej smyczy, co prawda zdarzało się jej napiąć smycz, ale bardzo rzadko w porównaniu z tym co jest zawsze. Wróciłam do domu bardzo zadowolona i dumna z mojego dzieciaka
ziutka:) - 16-06-2008, 16:16
Lorena, świetna wiadomość!! Oby tak dalej!! Dzielna sunia! Gratulujemy postępów w nauce
Lorena - 16-06-2008, 16:35
| Cytat: | | Gratulujemy postępów w nauce |
dziękujemy : )
mam nadzieję, że nie byl to chwilowy przebłysk
Bora - 16-06-2008, 17:37
Lorena, brawo Ciocia Madzia dumna z Lorki.
Lorena - 16-06-2008, 17:45
| Bora napisał/a: | Lorena, brawo Ciocia Madzia dumna z Lorki. |
Lorenka zadowolona z zadowolenia cioci
gusia1972 - 16-06-2008, 19:28
gratulacje !! praca popłaca
supergirl - 16-06-2008, 19:47
Lorena, super oby wszyscy mogli takie posty pisać
iness8@o2.pl - 16-06-2008, 19:54
Super wiadomość bardzo się cieszymy wymiziaj ją od nas
Goha_lab - 16-06-2008, 22:33
Moje gratulacje
Salerno - 16-06-2008, 23:02
A Bazyl nie ciągnął, nie ciągnie i ciągnąć nie bedzie ...
supergirl - 28-07-2008, 17:32
no a ja zamówiłam kolczatkę dla Ambra, dzisiaj przyszła, ale... nie potrafię mu jej założyć... nie mam do tego serca... będziemy dalej ćwiczyć na GL
Lorena - 28-07-2008, 18:12
supergirl, ajjj kolczatka??? ale dlaczego? przecież to nie daje efektów Dobrze, że jej nei założyłaś. Ćwicz z GL, klikerem , albo może kup półzaciskówkę to krzywdy nie robi.
Goha_lab - 28-07-2008, 18:27
supergirl, a taka obróżka: (niekoniecznie w tym kolorze)
bietka1 - 28-07-2008, 21:51
| Goha_lab napisał/a: | | taka obróżka | też myślałam, że pomoże w zniwelowaniu ciągnięcia, ale praktyka pokazała inaczej . Później gdzieś doczytałam, że takie obroże amortyzują moment, w którym pies zaczyna ciągnąć, w związku z czym mniej na niego reagują. Używałam jej długo, bo dawała mi pewność, że Sara nie "wyjdzie" z obroży (kiedyś widziałam taką akcję z małym labkiem tuż przy ruchliwej ulicy i bardzo się bałam, że nam się też coś takiego przydarzy). A wracając do tematu "ciągnik": w desperacji poprosiłam o konsultację szkoleniowca z "wesołej łapki". Pani przywiozła na spotkanie kantarek z Karuska i zachęciła mnie do zmiany z GL, bo według jej obserwacji psy lepiej go tolerują, zaleciła też prowadzenie psa jednocześnie zapiętego na zwykłej obroży i na kantarku, po to, aby pies czuł kantarek tylko wtedy, gdy zaczyna ciągnąć (czyli ma wyglądać to tak: pies napina zwykłą obrożę - wtedy reagujemy kantarkiem). Ku mojemu zdziwieniu - zadziałało. Dodatkowa korzyść - pies wtedy idzie na dość krótkiej smyczy, więc mamy szanse nagrodzić za każde pozytywne zachowanie. Przy takim trybie nauki psina ma ograniczoną zdolność wąchania trawek i krzaczorów, ale ja z tego teraz zrobiłam nagrodę - za ładne chodzenie komenda : "trawka" i wtedy może sobie niuchać do woli. Co ciekawe, czas spędzony na tym zajęciu jest o wiele krótszy, bo Sara po chwili sama melduje mi się przy nodze czekając na smakołyk. No i wprowadziłam elementy zaskoczenia, co jakiś czas zmieniam tempo chodzenia, robię zwroty, kółeczka, a suka cieszy się, że nie jest nudno i wychodzi z siebie, żeby za mną nadążyć. Ogólnie wyglądam na spacerach jak idiotka, ciekawe jak po wakacjach skomentują to moi uczniowie... Ale za to przeżyłam dzisiaj chwilę chwały : zatrzymał się przy nas samochód i kobieta, która go prowadziła stwierdziła, że podziwia, jakiego mam ułożonego psa, bo jej suka tak ładnie nie chodzi na smyczy. No cóż, będę starała się o tym pamiętać, jak dopadnie nas kolejny gorszy dzień
Lorena - 28-07-2008, 22:23
My też jakiś czas chodziłyśmy na kantarku, ale doszłam do wniosku że nie tędy droga. Co prawda Lorena w GL szła idealnie po za momentami kiedy próbowała go ściągnać, przez kilka dni moje ręce odpoczęły, ale zrozumiałabam że ona nie przestanie ciągnać w ten sposób, na GL nie ciągła, ale na obroży wszystko wracało do normy. Po za tym przerażala mnie wizja nagłego szarpnięcia i uszkodzenia tym samym karku. Wróciłam do poprzednich metod: drzewka + kliker.
bietka1 - 28-07-2008, 23:08
| Lorena napisał/a: | | przerażala mnie wizja nagłego szarpnięcia i uszkodzenia tym samym karku | jeśli pies jest jednocześnie przypiety do obroży, to taka mozliwość nie istnieje. Ja też nie uważam kantarka za lek na wszystko, dla mnie jest on jedynie środkiem do celu, nad którym usilnie pracujemy (pochwałę za ładne chodzenie na smyczy uzyskałysmy na spacerze bez kantarka ).
Ryniu - 29-07-2008, 09:19
| Lorena napisał/a: | | Po za tym przerażala mnie wizja nagłego szarpnięcia i uszkodzenia tym samym karku. |
Dziwię się zawsze takim poglądom, ale nawet niedouczeni weterynarze tak mówią (pewnie ci co rozpoczynali karierę od badania mięsa w ubojni ). Już nie raz pisałem o tym, gdyby tak miałoby się stać, (to nie w Polsce, bo tu wszystko jest do góry nogami) ale na świecie dawno by przestali produkować GL, a tym bardziej w kraju wspaniałych labów w Anglii - http://www.gentleleader.co.uk/ . Jeśli ktoś znajdzie chociaż jeden przypadek na świecie, że pies skręcił kark to przesyłam szampana (propozycje dawałem już dawno i do dzisiaj nie musiałem wysyłać ). A tak to jedna pani drugiej pani i tak powstają mity. Co prawda polak wszystko potrafi popsuć i może jakby się starał w końcu i by wykończył biednego psa.
Bora - 29-07-2008, 12:00
Ryniu, myśle, że uszkodzenie szyi miałoby miejsce gdyby do GL podpiąć długą linkę, pozwolić psu rozpędzić się i poczekać aż linka się skończy. Jednak jeśli podpinamy psa do obroży i do GL i smycz mamy krótką ok 1m to nic nie powinno się wydarzyć.
Lorena - 29-07-2008, 13:51
Ryniu, pewnie masz rację. Ja sie w ten temat nigdy nie zagłębiałam , zaświtała mi jedynie taka myśl i uporczywie utknęła. Zresztą doszłam do wniosku, że wolę pracować z nią sama tak aby zrozumiała o co mi chodzi bez ułatwień. Bądź co bądź GL jest dla mnie ułatwieniem, bo on samoistnie zmusza psa do nieciągnięcia, natomiast pies wyprowadzany na obroży powraca do swojego nawyku.
Na razie kantar leży w torbie , być może keidyś do niego wrócimy
Ryniu - 29-07-2008, 14:22
Lorena, jasne, zdecydowanie byłoby najlepiej.
| Bora napisał/a: | | Ryniu, myśle, że uszkodzenie szyi miałoby miejsce gdyby do GL podpiąć długą linkę, pozwolić psu rozpędzić się i poczekać aż linka się skończy. Jednak jeśli podpinamy psa do obroży i do GL i smycz mamy krótką ok 1m to nic nie powinno się wydarzyć. |
Jakby założyć obroże to pewnie efekt byłby podobny, to chyba bez różnicy? Długą linkę z tego co wiem zakłada się do szelek, przynajmniej tak robią wszyscy przewodnicy psów tropiących. Jeśli ktoś zakłada coś innego to dużo ryzykuje np chodząc z psem po górach. Na szelkach możemy go wciągnąć, ale na czymś innym możemy już nie zdążyć. Na szkoleniach stosuje się linkę, ale nikt nagle nie zatrzymuje na niej pędzącego psa, bo w najlepszym wypadku można sobie poparzyć dłonie - ja poparzyłem i wiem jak to boli Na szkoleniu w którym uczestniczyłem wszystkie psy niezależnie od rasy w pierwszym miesiącu miały obowiązkowo halterki (i też po za smyczkami długie linki, ale linka była cały czas lekko napięta - kontrolowana), później tylko zwykłe obroże, a na końcu bez smyczy i obroży (nie dotrwaliśmy z uwagi na chorobę łapki )
Bora - 29-07-2008, 15:28
| Ryniu napisał/a: | | Bora napisał/a: | | Ryniu, myśle, że uszkodzenie szyi miałoby miejsce gdyby do GL podpiąć długą linkę, pozwolić psu rozpędzić się i poczekać aż linka się skończy. Jednak jeśli podpinamy psa do obroży i do GL i smycz mamy krótką ok 1m to nic nie powinno się wydarzyć. |
Jakby założyć obroże to pewnie efekt byłby podobny, to chyba bez różnicy? |
Oczywiście, jednak widuję nie raz pieski na GL na smyczy flexi, która ma 5m lub 8m długości i tutaj zaczyna się problem. Można wyrządzić psu niezłą krzywdę.
Co do linki i szelek masz 100% rację.
bietka1 - 29-07-2008, 16:29
| Bora napisał/a: | | widuję nie raz pieski na GL na smyczy flexi | Polak potrafi
supergirl - 30-07-2008, 08:25
| Cytat: | | Długą linkę z tego co wiem zakłada się do szelek | naprawdę? bo ja mam 18m linkę i przypinam ją do zwykłej obroży źle robię?
Bora - 30-07-2008, 10:43
supergirl, myśle że źle. Jeśli chcąc zatrzymać Ambra nadepniesz na linkę, albo przypadkowo ona sie gdzieś zaczepi o jakieś krzaki, drzewo,albo ty podczas zabawy z Ambrem przypadkowo ją nadepniesz to możesz psu zrobić krzywdę.
Jeśli bedzie miał dobrze dopasowane szelki to cała siła rozłoży się na klatkę piersiową, a nie na szyję. Pies sie nie udusi.
Sama nie lubię linek, Bora zawsze sie jakoś w nie zaplącze, zwykle przednie łapki zawinie w linkę... mam wizję połamania łapek kiedy mocniej szarpnie.
AnTrOpKa - 30-07-2008, 11:09
| bietka1 napisał/a: | Bora napisał/a:
widuję nie raz pieski na GL na smyczy flexi
Polak potrafi |
Ja też . Ale nigdy nie daję Hexie się rozbiegnąć. Z resztą ona jak ma kantarek, to flexi moze byc niezablokowane, a ona i tak nie wariuje Ja uzywam kantarka tylko jak ide w nowe miejsca, bo wtedy Hexa ciagnie. Poza tym powiem Wam, że od niedawna zaczęłam czasami wychodzić na normalnej smyczy i myślałam, że to będzie totalne nieporozumienie (bo zawsze flexi 8m a tu nagle krotkie 1,8m) ale jednak, nie okazało się to takie złe, bo jak Hexa zaczynała ciagnac wystarczylo ze ją klepęłam smyczą i od razu zwalniała
Lorena - 08-09-2008, 13:22
No cóż nasza walka z ciągnięciem trwa już pół roku!(aż wstyd), jednak widzę już ogromną różnicę. Ciężko nam się ćwiczy chodzenie na luźnej smyczy , bo Lorka "nie ma na nic czasu", ona musi wszystko zobaczyć i poznać już w tej chwili.Obecnie jesteśmy w momencie kiedy mała chodzi prawie spokojnie, to znaczy zdarza się jej jeszcze pociągnąć, ale potrafimy iść wolnym krokiem(wcześniej chodziłyśmy baaardzo szybko), Lorka często sama zwalnia i skupia się na mnie, reaguje na "równaj". Jeszcze sporo pracy przed nami, ale cieszę się że mamy jakieś efekty, może idzie nam wolno , ale cóż obie się uczymy i jest to dla nas nowość.
novati - 20-10-2008, 14:55
witajcie Chrupek bardzo ciągnie na smyczy chcielibyśmy kupić mu obrożę uzdową czy ktoś korzysta z takiej czy są rezultaty??
jaka byście polecili??
Lorena - 20-10-2008, 15:07
novati, halti jest fajne , pies ładnie chodzi, ale nie oducza ciągnięcia. Po przejściu na zwykłą obroże pies znów ciągnie.
novati - 20-10-2008, 15:15
Lorena, szczerze to ja ćwiczę z Chrupkiem oduczam go ciągnięcia ale gdy potrzebuje gdzieś szybko wyjść z nim to nie mam czasu zatrzymywać sie co kawałek jak "drzewo" w tym momencie potrzebna mi jest obroża uzdowa
Lorena - 20-10-2008, 15:16
novati, no tak na wyjątkowe przypadki to polecam halti, ale nie na codzieńD:
AnTrOpKa - 20-10-2008, 16:23
| Lorena napisał/a: | | novati, halti jest fajne , pies ładnie chodzi, ale nie oducza ciągnięcia. Po przejściu na zwykłą obroże pies znów ciągnie |
Ale dlaczego tak uwazasz? Z psem na halti pracujesz tak jak z psem na obrozy, uzywając komendy równaj, z tym, że jest Ci łatwiej pokazywać psu o co Ci chodzi, czyli utrzymywać luźną smycz. Zmieniając halti na obroże, używasz tych samych komend i skutek możesz osiągnąć szybciej.
novati,
Ja szczerze polecam halti czyli Gantle Leader. Tu jest temat o tych uzdach:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=170
Lorena - 20-10-2008, 16:26
No wiesz AnTrOpKa, po prostu wolę pracować z psem niż go "zmuszać" w taki sposób, chodziłyśmy jakiś czas na halti i jakoś nie przekonało mnie to, teraz używam go jedynie w autobusie... wolę pracować z klikerem i da się to zrobić bez używania kantara.
AnTrOpKa - 20-10-2008, 16:31
Lorena, ale po co sobie utrudniac zycie jak są rozwiązania? Ja tez uzywalam klikera, a teraz nie uzywam ani halti, ani klikera. Hexa raczej ładnie chodzi, tylko czasem na nowym terenie załącza ciągniczek, ale da się to opanować. Powiem Ci jescze jedną rzecz (takie moje spostrzezenie). Pracujesz z Loreną już tyle czasu i widzisz lekkie efekty. Ktos inny w ogóle nie pracuje ze swoim psem. I zarówno Lorena jak i ten drugi pies przestaną ciągnąć jak spoważnieją, w wieku 2-3 lat. Ja to zaobserwowałam na własnym przypadku hehe. Oczywiscie zdazają się mniej ustatkowane egzemplarze
Lorena - 20-10-2008, 16:33
| AnTrOpKa napisał/a: | | ale po co sobie utrudniac zycie jak są rozwiązania? |
każde szkolenie i ćwiczenia wzmacniają więź i relacje między dwójką. Ja tam wolę jednak pracować i ćwiczyć niż ułatwiać sobie.
| AnTrOpKa napisał/a: | | widzisz lekkie efekty |
no to chyba jesteś nei na czasie , Lorena już praktycznie nie ciągnie( wyjątkiem jest zobaczenie kota czy ptaka)
AnTrOpKa - 20-10-2008, 16:40
| Lorena napisał/a: | | każde szkolenie i ćwiczenia wzmacniają więź i relacje między dwójką. Ja tam wolę jednak pracować i ćwiczyć niż ułatwiać sobie. |
a no widzisz a ja nie mam czasu się tak bawić, dlatego jak są sposoby, wolę ułatwiać sobie życie
| Lorena napisał/a: | | no to chyba jesteś nei na czasie , Lorena już praktycznie nie ciągnie( wyjątkiem jest zobaczenie kota czy ptaka |
no to gratulejszyn!!! A jak piesa zobaczy? Bo mi Hexa na widok piesów ciągnie.
Ryniu - 20-10-2008, 16:49
| Lorena napisał/a: | | Lorena już praktycznie nie ciągnie( wyjątkiem jest zobaczenie kota czy ptaka) |
no że ptaka to rozumiem bo to kobieta, ale kota?
Lorena - 20-10-2008, 16:56
| AnTrOpKa napisał/a: | a no widzisz a ja nie mam czasu się tak bawić, dlatego jak są sposoby, wolę ułatwiać sobie życie | ja go mam to po co mam iść na skróty?
| AnTrOpKa napisał/a: | | A jak piesa zobaczy? | to wtedy sprowadzam ją do siadu i mówię do niej, aż pies zniknie i nie ma kłopotu. Trzeba sobie jakoś radzić w życiu:)
supergirl - 20-10-2008, 17:46
| Ryniu napisał/a: | | Lorena napisał/a: | | Lorena już praktycznie nie ciągnie( wyjątkiem jest zobaczenie kota czy ptaka) |
no że ptaka to rozumiem bo to kobieta, ale kota? |
Bora - 20-10-2008, 18:39
Czy zauważyliście taką jakąś prawidłowość u swoich psów, że jak idą tylko z wami to jest okej, nawet w nowym miejscu... jednak jak ktoś wam towarzyszy, np. przyjaciel to pies automatycznie zaczyna ciągnąć, bez względu na okolicznosci?
supergirl - 20-10-2008, 18:41
Bora, nie, mój ciągnie zawsze i wszędzie
Bora - 20-10-2008, 18:44
Hehe okej, to może to pytanie do tych którzy nie mają "regularnego" ciągnika.
AnTrOpKa - 20-10-2008, 19:09
Bora, ja właśnie byłam w szoku! Przyjechała do mnie koleżanka i wybrałysmy się na spacer (w miejsca gdzie rzadko z Hexą chodziłam) i początkowo wahałam się czy brać Hexę ze sobą, bo zamiast pogadać, będę musiała się z psem szarpać... ale jednak ją wzięłam i to na normalnej smyczy. Jakie było moje zdziwienie gdy smycz ani razu się nie napięła!!! No w szoku byłam... nie wiem co jej się stało! Ale mnie duma rozpierała
Bora - 20-10-2008, 19:20
AnTrOpKa, Brawo dla Hexy... U nas niestety właśnie Bora zaczyna pokazywać, że ona silna jest i ciągnąć też potrafi
Lorena - 20-10-2008, 20:08
U nas jest też tak. Jak jesteśmy same to wszystko oki, ale jak tylko ktoś do nas dołączy to koszmar( ale to też zależy kto z nami idzie), fakt faktem ciągnie - co po chwili oswojenia się z sytuacją przechodzi , ale najgorsze jest to że ona wciąż kręci się w kółko, od jednej osoby do drugiej, jak ktoś zostanie choć o krok z tyłu to zaś w tył lezie, jak z przodu to w przód, no zgroza dlatego nie przepadam za wypadami grupowymi . Choć przyznam na spotkaniu z Kinią mnie zszkowała , byłam przekonana że w obecności nowej osoby i dwóch psów będzie szalała , a ona wręcz przeciwnie szła grzeczniutko jak aniołek w ogóle nie ciągnąc
bietka1 - 20-10-2008, 22:47
| Bora napisał/a: | | U nas niestety właśnie Bora zaczyna pokazywać, że ona silna jest i ciągnąć też potrafi | mamy to samo . Kiedy idzie tylko ze mną jest w miarę dobrze, w towarzystwie bywa fatalnie. Myślę, ze jednym z powodów jest to, że ta mądrala wie, że w towarzystwie nie jestem tak stanowcza i po prostu to wykorzystuje . No i świetnie odróżnia sytuacje: ostatnio na szkoleniu wędrowaliśmy po mieście (oczywiście w towarzystwie innych psów i ich właścicieli). Sara zachowywała się jak aniołek, nie rozpraszała jej nawet kolezanka idąca kilka metrów przed nią. Puchłam z dumy, do czasu.... Dzisiaj na spacerku zobaczyła psa i już nie miałam powodu do "puchnięcia', pozostało mi posadzić cwaniarę na pupsku i czekać, aż się obiekt pożądania oddali....
gusia1972 - 21-10-2008, 10:32
my też w tą niedzielę ćwiczyliśmy na szkoleniu chodzenie na luźniej smyczy w terenie
łaziliśmy po osiedlu taką gromadą nawet nam szło choć Kala to najładniej szła z naszym szkoleniowcem mnie lubiła wymijać czasami
zuzia - 27-10-2008, 23:28
Ja z Luną staram się cwiczyc chodzenie na luźnej smyczy tak jak kiedys opisała to Lorena, jak pies idzie na luźnej albo koło mnie to smaczek, a jak zaczyna ciągnąc to stop i czekam. Jest tylko problem, bo w pewnym momencie ona cały czas idąc na luźnej smyczy co kilka metrów ogląda się i czeka na smaczek, nie wiem czy mam jej dawac cos dosłownie co kilka metrów? Są też momenty, że jak się napnie a ja stanę to ona wtedy siada nie luzując smyczy i tak siedzi nie odwracając się wtedy też nie wiem jak mam postąpic.
Zastanawiam się czy jeśli chodzę z nią na zasadzie że jeśli pociągnie ja zrobię stop, ona poluzuje i podejdzie, ja nagroda, to czy nie zacznie specjalnie pociągac po to by potem poluzowac i dostac nagrodę?
Lorena - 28-10-2008, 07:25
| zuzia napisał/a: | | ona cały czas idąc na luźnej smyczy co kilka metrów ogląda się i czeka na smaczek, |
Lorka też tak czasem robi, ale ja na zmianę raz kiedy spogląda na mnie ją głaszczę i słownie chwalę, a innym razem daję smaczka przez co ona nigdy nie wie jaka będzie nagroda.
| zuzia napisał/a: | | jak się napnie a ja stanę to ona wtedy siada nie luzując smyczy i tak siedzi nie odwracając się |
może spróbuj skupić jej uwagę i przekonać żeby podeszła do Ciebie i wtedy smaczek.
bietka1 - 28-10-2008, 07:38
| zuzia napisał/a: | | czy nie zacznie specjalnie pociągac po to by potem poluzowac i dostac nagrodę? | moja tak właśnie wykombinowała . Wtedy zmieniłam zasady - nagroda była dopiero wtedy, gdy po powrocie przeszła obok mnie przynajmniej kilka kroków.
zaradna - 14-11-2008, 12:59
My z Elmem tez ćwiczymy chodzenie na luźnej smyczy. Narazie zaczynamy i nagradzam go jak widze, ze ładnie idzie i on zaczyna kumac o co chodzi
[ Dodano: Pią 14 Lis, 2008 ]
Cwiczenia oczywiscie z pomoca klikera
BlueDiego - 30-11-2008, 17:13
Zanim skomentuję to video, proszę je oglądnąć:
chodzenie pieska
Całkowicie się z prowadzącym trenerem zgadzam co do metody, którą zastosował, po prostu inaczej psa się skutecznie nie nauczy chodzenia na lużnej smyczy. Ale zastosowanie "behawioralnej obroży treningowej" (czyli mówiąc wprost, obroży zaciskowej) nie jest czymś co można, choć w przybliżeniu, nazwać zastosowaniem metody pozytywnej... ( Tak,tak - to Wesoła Łapka...).
Już nawet ja (ten forumowy barbarzyńca i dręczyciel psa) stosowałem metody łagodniejsze (uniemożliwienie i kantarek). Ile razy ten piesek został "podduszony" zanim zaczął reagować na delikatne pociągnięcie za "smycz behawioralną"? I co wy na to?
Uczcie się od lepszych (w końcu - profesjonalistów)..
supergirl - 30-11-2008, 17:34
a u nas zacisk w ogóle nie działa
gusia1972 - 30-11-2008, 17:53
zaciskowa rogza na Kalę też słabo działa, tyle że nie ma szans "osiołkiem" się wysunąć z obroży
z łańcuszkiem nie będę próbować
ale z tą "behawuiralną..." spróbuję i podzielę się doświadczeniem ringówkę w końcu mam w domu
Bora - 30-11-2008, 18:03
BlueDiego, a co powiesz o tym ? http://pl.youtube.com/watch?v=RSrdTpb2xSU
Znam Jacka Gałuszkę, często zwracam się do niego kiedy mam problemy z Borą, ma duże doświadczenie w pracy z psami i skoro zastosował ringówkę jako "komunikat" tzn. że była to najlepsza metodą dla tego psa. Wiem, że w przypadku Bory nie zastosowałby takiej metody, żeby oduczyć ją ciągnięcia.
Przestałam już rozgraniczać metody pozytywne lub tradycyjne. Wszystko zależy od psa i właśnie dla niego dobiera się metodę...
Poza tym Vero to szalony golden, jego pani uczęszcza już chyba na drugą serię zajęć w wesołej łapce, więc Jacek dobrze zna tego psa i wie jak postępować z nim.
gusia1972 - 30-11-2008, 18:24
obejrzałam więcej tych filmików fajne są
BlueDiego - 30-11-2008, 21:11
Po obejrzeniu podanego przez Borę filmiku, jeszcze bardziej spodobał mi się Jacek Gałuszko jako trener i człowiek..
| Bora napisał/a: | | Przestałam już rozgraniczać metody pozytywne lub tradycyjne. Wszystko zależy od psa i właśnie dla niego dobiera się metodę... |
Bora i to jest właśnie to!! Bingo!!. Takie było zawsze moje stanowisko wynikające z osobistych doświadczeń.
Nie ma podziału na tych "be", którzy stosują metody mieszane, i takich "cacy" szkolących tylko pozytywnie. Są tylko szkolący źle (nieskutecznie) i dobrze (skutecznie). A sposób zależy od charakteru psa... Tym samym zwalniam swoje miejsce dotychczasowego forumowego wstecznika i nie rozumiejącego "nowoczesnych metod" staruszka...
Lorena - 30-11-2008, 21:16
| BlueDiego napisał/a: | | Są tylko szkolący źle (nieskutecznie) i dobrze (skutecznie). A sposób zależy od charakteru psa... | tak zgadzam sie, że metodę należy dobierać do psa nie inaczej, ale i tak nie pochwalam karcenia psa biciem oraz karcenia złego wykonania polecenia.
Nie można popadać z jednej skrajności w drugą, trzeba zachować umiar, znaleźć złoty środek który zapewni nam i psu pełen sukces i komfort pracy.
BlueDiego - 30-11-2008, 21:56
| Lorena napisał/a: | | ale i tak nie pochwalam karcenia psa biciem oraz karcenia złego wykonania polecenia |
Lorena jeszcze widocznie nie poznałaś ras psów bardzo trudnych do ułożenia..(z ras myśliwskich to np. niektóre teriery, niektóre wyżły). Tam często profesjonalni szkoleniowcy, do niektórych osobników, zmuszeni są do stosowania teletaktów (obroży sterowanych pilotem, "częstujących" psa w szyję impulsami wysokiego napięcia).. Skarcenie psa przez uderzenie jest przy tym jak pieszczota... Bez zastosowania tych "przyjemności" pies jest nieprzydatny myśliwemu, a więc musi być oddany w "dobre ręce" i ten ktoś męczy się z nim przez całe życie...
Ale nasze labki, to na szczęście psy jedne z najłatwiejszych, w całym wszechświecie, w szkoleniu..
Goha_lab - 30-11-2008, 23:08
| BlueDiego napisał/a: | | np. niektóre teriery, niektóre wyżły |
Możesz podać nazwy konkretnych ras? Mój dziadek miał foxa z którym polował i zapewniam Cię że go prądem nie częstował ani też nie uderzył.
BlueDiego - 01-12-2008, 00:18
| Goha_lab napisał/a: | | Mój dziadek miał foxa z którym polował i zapewniam Cię że go prądem nie częstował ani też nie uderzył. |
Twój dziadek miał szczęście... Ja też miałem Foksia (bezproblemowego), którego częściowo sam szkoliłem i z którym sześć lat polowałem, praktycznie do chwili jego odejścia. Ale nie wszyscy takie szczęście mieli..
AnTrOpKa - 01-12-2008, 00:48
Ale ja nie rozumiem.... "nie ma kubraczka to zmienia się w zwykłego psa", przecież nam zalezy by pies nigdy nie ciągnął, a nie tylko jak jest w kubraczku. Czy jeśli pies nauczy sie chodzić w tym kubraczku to później go eliminujemy? Chyba nie skoro autor przytaczał przykłady psów policyjnych.
Mnie się najbardziej podoba jak pies na 'rownaj' idzie przy nodze, a na 'biegaj' albo 'wolny' wącha, buszuje i skacze po krzakach
BlueDiego - 01-12-2008, 08:07
Z tego co zrozumiałem z tego filmiku, to kubraczek miał spełnić rolę oznajmującą psu że zaczął się inny okres w jego życiu, czyli czas pracy, wykluczający dotychczasowy sposób postępowania: ciągnięcia i zajmowania się tylko sobą. Od tej pory, po założeniu kubraczka pies musi zachowywać się inaczej i obserwować pańcia. Równie dobrze taką rolę mógłby spełnić kantarek (tak było u mnie), kolczatka czy obroża półzaciskowa. Po pewnym czasie, powrót do normalnej obroży znów będzie "nowością" i można będzie psa nauczyć, że przy normalnej obroży też "jest w pracy". Ważne jest aby pies zaczął pracować dla pańcia i podporządkował się jego woli i oczekiwaniom. Chociaż Kaja już raczej nie ciągnie na smyczy, kantarek noszę w kieszeni, aby "dla przypomnienia" założyc go w coraz rzadszych "chwilach wybryków" mojej pupilki. Jest to dla niej oczywista kara za chwile zapomnienia "w pracy". "Eskortowanie" wózka z wnuczkiem jest dla Kaji doskonałym "ćwiczeniem charakteru" i podporządkowania się rygorom...
Lorena - 01-12-2008, 08:15
Generalnie dla niektórych psów zmiana kompletu smyczy i obroży jest nowością i pies przestaje ciągnąć, bo jest przyzwyczajony do tego że na starej można było ciągnąć.
BlueDiego - 03-12-2008, 13:11
| Lorena napisał/a: | | Generalnie dla niektórych psów zmiana kompletu smyczy i obroży jest nowością i pies przestaje ciągnąć, bo jest przyzwyczajony do tego że na starej można było ciągnąć. |
Skąd taki wniosek? Byłoby to zbyt proste...
Moim zdaniem p.Jacek G., subtelnie, ale wyraźnie, komunikuje właścicielowi (właścicielce) pieska, że jako przewodnik jest skończonym łajtłapą i do tej pory cackał się z psem, zamiast zająć pozycję przewodnika, którego pies słuchałby się i dla niego pracował..
Psu zaś daje sygnał: czas zacząć na nowo (po "spaleniu" przez pańcia (pańcię) poprzednich metod).
gusia1972 - 03-12-2008, 16:58
ja myslę (i nawet to myślenie dziś wypróbowałam ) że nie chodzi o samą zmianę kompletu obroży i smyczy tylko np.: pies nosi obrożę to zmieniamy mu ją na szelki, albo pies nosi szelki to zmieniamy na obrożę
a ja dziś wyprałam wszystkie 3 obroże w pralce bo upaskudziła w błocie i pranie gąbką jakoś nie doprowadziło ich do poprzedniego stanu
a więc na spacer zostały nam tylko szelki i co ?? i Kala nie ciągneła mnie szła jakby delikatniej, trochę zdziwiona
Goha_lab - 03-12-2008, 17:06
| BlueDiego napisał/a: | | zamiast zająć pozycję przewodnika |
Możesz mi napisać co to właściwe oznacza według Ciebie? Bo nie wiem czy wiesz ale teorię dominacji już dawno wywalono do kosza.
Bora - 03-12-2008, 17:32
Przewodnik to nie przywódca... (czyli ten szef z Teorii Dominacji)
Przewodnik to ten który kieruje psem i mówi mu co jest dobre (nagradzane) a co złe (nie nagradzanie, nie wzmacniane). Mówi mu też, że w danej sytuacji bezpieczniejsze bedzie jak usiądzie i sie wyluzuje niż jadaczy na mijającego go rowerzystę... pies wyczuwa w końcu, że to co mówi przewodnik jest cool , że wiąże się np. z bezpieczeństwem, zabawą, nagrodą... ja do tego dążę i powoli zaczyna mi to wychodzić.
Gusiu, bo zmieniłaś rytuał, stąd inne zachowanie Kali... ale jeśli na nowo pozwolisz jej ciągnąć to i na szelkach bedzie parowozem.
| Cytat: | | Psu zaś daje sygnał: czas zacząć na nowo (po "spaleniu" przez pańcia (pańcię) poprzednich metod) |
Też tak to odbieram.
BlueDiego - 04-12-2008, 02:10
| Bora napisał/a: | | kieruje psem i mówi mu co jest dobre |
Bora, pewnie masz rację według swojej wizji szkolenia.. Ale dla mnie ktoś kto kieruje jest właśnie przewodnikiem psa.. (Można to nazwać i "szefem", w końcu to tylko gra słów). A ciągnięcie za "smycz behawioralną" trudno nazwać "mówieniem" - o tym przecież była mowa..
[ Dodano: Czw 04 Gru, 2008 ]
| Goha_lab napisał/a: | | Bo nie wiem czy wiesz ale teorię dominacji już dawno wywalono do kosza. |
Kto wywalił? Pewna grupka ludzi, która stosuje w gruncie rzeczy te same metody szkolenia, tylko nazwane innymi (miękkimi) słowami? Właśnie ten filmik poprzednio przytoczony dobitnie to pokazał (smycz behawioralna)..
Pamiętaj, że świat się nie kończy na psach rodzinnych i na labradorach...
[ Dodano: Czw 04 Gru, 2008 ]
Wystarczy jeszcze raz obejrzeć filmik: Padają słowa trenera: Teraz ja jestem przewodnikiem, ja decyduję, co będziesz robił, itd. itp.
Chyba jasno powiedziane?
zedytowałam post, bo coś sie rozjechał-Bora
labi - 04-12-2008, 09:28
| BlueDiego napisał/a: | | Kto wywalił? Pewna grupka ludzi, która stosuje w gruncie rzeczy te same metody szkolenia, tylko nazwane innymi (miękkimi) słowami? |
| BlueDiego napisał/a: | | Padają słowa trenera: Teraz ja jestem przewodnikiem, ja decyduję, co będziesz robił, itd. itp. |
Otóż to
Ja Labiego i Negra wyraźnie dominuję i wszystkim nam z tym dobrze. Labi ciągnie na smyczy (kiedyś nie ciągnął), ponieważ jest zapinany naprawdę sporadycznie. Mój "zdominowany" Labi biega wolno, bo wiem, że jeśli tylko na niego "warknę", to na pewno posłucha
Bora - 04-12-2008, 10:43
| BlueDiego napisał/a: | | Bora napisał/a: | | kieruje psem i mówi mu co jest dobre |
Bora, pewnie masz rację według swojej wizji szkolenia.. Ale dla mnie ktoś kto kieruje jest właśnie przewodnikiem psa.. (Można to nazwać i "szefem", w końcu to tylko gra słów). |
Yyyy a napisałam coś innego?
labi - 04-12-2008, 10:52
| Bora napisał/a: | | Yyyy a napisałam coś innego |
Magda, ale BlueDiego podkreślił tylko, że przywódca i przewodnik to (w przypadku relacji człowiek-pies) synonimy. Żądając od psa określonych zachowań, po prostu go dominujesz
zaradna - 04-12-2008, 15:10
u mnie np. Elmo uczy sie ladnego chodzenia na smyczy na słowa.
Np. on zaczyna ciagnac ja się zatrzymujen a moment i muwie nie wolno i Elmo już idzie ładnie dostaje nagrode i jest dobrze, jak znowu zaczyna ciagnąć powtarzam to samo i jest git
nawet kolczaty już nie nosimy
jest na osiedlu golden retriverka ona chodzi na kolczacie która nic nie daje bo i tak ciągnie a właściciele tez ciagna i każde ciagnie w swoja strone aż żal patrzeć. a efektem tego ostatnio było to, że goldenka przewruciła swoja Panią i ja ciagła po ziemi
BlueDiego - 05-12-2008, 22:33
| zaradna napisał/a: | u mnie np. Elmo uczy sie ladnego chodzenia na smyczy na słowa.
Np. on zaczyna ciagnac ja się zatrzymujen a moment i muwie nie wolno i Elmo już idzie ładnie dostaje nagrode i jest dobrze, jak znowu zaczyna ciagnąć powtarzam to samo i jest git
nawet kolczaty już nie nosimy |
Zaradna, szczerze Ci gratuluję wyników, jesteś na dobrej drodze.
Ale wiedz, że najtrudniejszy okres, w szkoleniu twego pieska, jest jeszcze przed Tobą..
zaradna - 05-12-2008, 23:47
BlueDiego, dzieki slicznie i to w dużej mierze Ty tez się do tego przyczyniłeś
Muwie o klikerze
DZIEKUJE
maa821 - 07-12-2008, 16:50
Obejrzalam film Bory. Wstyd sie przyznac, ale moj Labi zachowuje sie dokladnie tak jak Yuki. Probuje z nim pracowac, ale nie za dobrze mi idzie - bo efekty sa marne. Mam swiadomosc, ze ciagniecie przez psa swiadczy o przewodniku.
Zastanawiam sie wlasnie czy czasem nie zakupic obrozy zaciskowej lub halti. Nie wiem tylko na co w razie czego sie zdecydowac - no i czy przyniesie to porzadane efekty.
anna34 - 07-12-2008, 19:25
A u nas Chopper ciągnie jak wariat jak idziemy na łaczke,a przed nami szła już tam Daisy
Pozatym chodzi prawie ładnie,a już napewno wraca ładnie zmęczony jak pies po warjacjach z łąki
I mi też dobrze z tym
gusia1972 - 07-12-2008, 21:11
maa821, halti jest bardzo dobrym wyjściem, my mamy i czasami używamy
ale rozmawiałam z naszym szkoleniowcem o halti i on mi doradził aby jak uzywam halti psa i tak uczyć chodzić przy nodze (wydawać komendy, poprawiać go) aby weszło mu to w "krew" i zaczął bez halti ładnie też chodzić
BlueDiego - 07-12-2008, 23:12
| gusia1972 napisał/a: | maa821, halti jest bardzo dobrym wyjściem, my mamy i czasami używamy
ale rozmawiałam z naszym szkoleniowcem o halti i on mi doradził aby jak uzywam halti psa i tak uczyć chodzić przy nodze (wydawać komendy, poprawiać go) aby weszło mu to w "krew" i zaczął bez halti ładnie też chodzić |
Również moim zdaniem halti jest bardzo dobrym sposobem na naukę psa chodzenia na luźnej smyczy. Całkowicie się z powyższą (zacytowaną) opinią zgadzam. Dokładnie tak halti stosuję , gdy Kaja "zapomni się" i czasem pociągnie..
kajak81 - 02-03-2009, 14:15
Witam wszystkich,
co prawda jestem zalogowana od pewnego czasu, ale jek dotąd byłam raczej biernym użytkownikiem. Korzystałam z ogromnej wiedzy i Waszego doświadczenia, czytając posty. W wielu przypadkach uniknęłam błędów, które na pewno bym popełniła. Jednak jednej rzeczy nie udało mi się zrobić - nauczyć chodzić Clifforda bez ciągnięcia smyczy. Pomimo zastosowania kantarka niestety nie udało się nam. Poza tym, gdy jest spuszczony, a coś przykuje jego uwagę, to nie ma sił, żeby przybiegł na moje zawołanie. Pomimo, że zawsze w kieszeni mam jakiś smakołyk.
Stąd stwierdziłam, że zapiszemy się do szkoły dla psów. Proszę pomóżcie wybrać dobrą szkołę, we Wrocławiu, która prowadzi zajęcia w weekendy. Może już ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z tego rejonu Polski?
Będę bardzo wdzieczna za pomoc!
supergirl - 02-03-2009, 14:40
| kajak81 napisał/a: | nie udało mi się zrobić - nauczyć chodzić Clifforda bez ciągnięcia smyczy. Pomimo zastosowania kantarka niestety nie udało się nam. Poza tym, gdy jest spuszczony, a coś przykuje jego uwagę, to nie ma sił, żeby przybiegł na moje zawołanie. Pomimo, że zawsze w kieszeni mam jakiś smakołyk.
Stąd stwierdziłam, że zapiszemy się do szkoły dla psów. | My mamy to samo I na koniec marca idziemy na kurs PT. Tutaj masz link: http://www.szkoladlapsow.pl/index.html
My będziemy na zajęciach w Głogowie, ale są jeszcze we Wrocławiu i Legnicy.
Słyszałam wiele dobrego o tym szkoleniowcu
kajak81 - 02-03-2009, 21:48
supergirl, bardzo Ci dziękuję
Jutro się zapisujemy, no i 14 marca zaczynamy
mam nadzieję, że jeszcze uda się wychować Cliffcia
supergirl - 03-03-2009, 08:51
Pewnie, że się uda. Przecież on dopiero roczek kończy A labki to takie psy, które chcą się uczyć niezależnie od wieku
novati - 03-03-2009, 09:07
powiedzcie mi jedno
chodzimy z Chrupkiem na halti od paru dni
wiadomo nie ciągnie, już coraz mniej uwagi zwraca na halti ale jak to samiec chce wąchać wszystko dookoła i co ja mam wtedy zrobić równać go do nogi??? czy dać iść ciut przede mną i dać niuchać byle by nie ciągnął??czy nie dawać i ciągle go poprawiać ucząc chodzić przy nodze?? ale to wtedy kiedy będzie mógł wąchać co popadnie??
Ryniu - 03-03-2009, 10:08
novati, nie dawać, nie pozwalać Daje się tylko tam, gdzie pies ma się wybawić, załatwić się itp. Wykorzystaj tę szansę to będzie i on zadowolony i ty. Enzo idzie na i bez smyczy przy nodze, kiedy dochodzimy do takich miejsc zabawowych, komenda biegaj i może sobie niuchać i obsikiwać do woli.
novati - 03-03-2009, 10:15
Ryniu, rozumiem dziękuję choć Chrupka to zaboli że nie może niuchać
Ryniu - 03-03-2009, 10:26
novati, ale nie nie może tylko ma tam gdzie ty zdecydujesz Pies jeśli wykonuje poprawnie komendy, pracuje, nosi zakupy itp jest o wiele bardziej szczęśliwy. A nagrodą za poprawne zachowanie właśnie niuchanie
kajak81 - 04-03-2009, 08:08
No to już wiem, co robiłam źle. Miałam za miękkie serce i dawałam niuchać. No to teraz czeka nas dużo pracy
orlosia - 19-05-2009, 16:11
moze ktos zna dobre metody jak PRZYZwyczaić psa do smyczy?...Rubne jest uparty i chce chodzic tylko tam gdzie mu sie podoba tak wiec spacery są udręką bo sie kładze i szarpanie nie pomaga a dzis juz nawet metoda na smaczki straciła sens macham smakołykami przed nosem a ten nic lerzy bo wie ze bedzie musiał wstać i isc dalej na smyczy
Lorena - 19-05-2009, 18:02
zainteresuj czymś psa, pomachaj piłeczką, weź piszczałkę, pociągnij za smycz radośnie wołaj i próbuj biec. Zaczepiaj go , pobaw się z nim na smyczy.
Bora - 20-05-2009, 09:11
orlosia12, kładzie sie by wymusić na tobie kierunek spaceru, dobrze zrozumiałam? Nie robi tego ze strachu że sie czegoś boi tak?
Jeśli tak, to weź go na wstrzymanie, jak sie położy to po prostu stań i czekaj, nie da rady pójść w tą stronę w którą ma ochote, znudzi mu sie w końcu leżenie i stwierdzi że lepiej iść z Tobą niż leżeć i nie zwiedzać.
Smaczkami przede wszystkim sie nie przekupuje, tylko nagradza za to że idzie ładnie w tą stronę w którą ty chcesz, więc nie ma co machać mu ciachem przed nosem, bo dojdzie do tego, że wymusi też karmienie ciachami na spacerze.
anuszka - 20-05-2009, 11:18
Czytam i czytam to forum stosuje sie do waszych rad ale stwierdza ze my też mamy problem z Kaizerem. W domu jest w miarę grzeczny i kochany nie możemy na niego narzekać problemem zaczyta się gdy zakładam mu smycz i on wie ze idziemy na dwór. Najpierw ze schodów schodzi jak szalony (nie pozwalam mu bo gdybym pozwoliła najlepiej by po 10 schodków skakał). Otwierają się drzwi od klatki a on galopem na trawkę załatwić co musi. Gdy skończy załatwianie zachowuje się jak by był sam i był głuchy kompletnie nic na niego nie działa odwracanie uwagi zabawki smakołyki rożne metody typu zatrzymywanie się gdy ciągnie zmiany kierunków itd gdy mu się uda wykonać komendę poprawnie przylatuje po smaczka i leci dalej jak głupi.są miejsca na moim osiedlu ze musi iść przy nodze aby nie zjadał porozrzucanych chlebów i innego jedzenia to on woli się udusić niż iść normalnie.ale te jego ciągniecie to jeszcze jest mały problem.największym jest gdy zobaczy gdzieś na horyzoncie innego psa wtedy to już kompletnie nic nie pomoże jest tak zawzięty ze się wiesza na smyczy staje na tylnych łapach i się wyrywa robi takie sceny żebym go pościła ze aż mi ręce opadają. najlepsze są komentarze innych ludzi ze biedny piesek taki nie wybiegany itd a to nie prawda bo Kaizer biega ale niestety tam gdzie może i ma kolegów nie mogę go puszczać gdzie popadnie bo kradnie ludziom siatki z zakupami . zabawki jego szybko mu się na dworze nudzą i trzeba je nosić patyczki są zaraz zjedzone zamiast za nimi ganiać. najlepszym zabawkami są cudze gdy ktoś wniesie jakaś piłkę dla swojego psa bądź inne gadżety kaizer jest pierwszy, kradnie i ucieka na pewno nie odda ich sam . wiem ze muszę iść z nim na szkolenie i na pewno to zrobię jak tylko będę miała na to pieniążki ale póki co muszę poradzić sobie sama co do noszenia halterka to dziala tylko gdy go ma na normalnej obroży jest ciągle to samo. chce mu kupić kolczatkę aczkolwiek boje się ze i na to się uodporni i porobi sobie rany.
Lorena - 20-05-2009, 15:25
anuszka, nie ma idealnej rady i wskazówek. To co Ty opisujesz ja przechodziłam przez prawie półtorej roku. Wiesz co nam pomogło ? CIĘŻKA i NIEUSTANNA praca , nie było zmiłuj, nawet na krótkim wyjściu za potrzebą pracowaliśmy nad manierami, wyciszaniem, opanowywaniem emocji.Trwało to bardzo długo , dopiero teraz kiedy moja sucz ma półtorej roku IDZIEMY na spacer , a nie biegniemy.
Sama musisz znaleźć złoty środek, pamiętaj że nie wolno odpuszczać, trzeba pracować zawsze bez względu na pogodę czy czas. Do tego dochodzi jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, musisz panować nad emocjami, jeżeli będziesz się denerwowała i krzyczała na niego podczas spaceru będzie jeszcze gorzej. On odczuwa to co czujesz, czuje Twoje rozdrażnienie i nie będzie współpracował z Tobą .
novati - 20-05-2009, 15:30
anuszka, czytam i jak bym czytała dzień z życia Chrupka bardzo podobne zachowania , no może poza kradzieżą reklamówek
ciężka praca i wyciszanie z tym się zgadzam
jeszcze nei wiem jak dobrze wyciszyć Chrupka ale pracuje nad tym:)
anuszka - 20-05-2009, 16:16
jeszcze zapomniałam dodać ze sąsiedzi i ludzie którzy nas znają na osiedlu a nawet i obcy którzy lubią pieski i przechodzą obok nie ułatwiają sprawy pozwalają na siebie skakać wyciągają ręce do niego kiedy ja z nim "próbuje " pracować a Kaizer głupieje. nie wiem nie dociera do nich ze zwracamy im uwagę ze nie wolno itd
Lorena - 20-05-2009, 16:25
| anuszka napisał/a: | | pozwalają na siebie skakać wyciągają ręce do niego kiedy ja z nim "próbuje " pracować a Kaizer głupieje. | standard.Początkowo nie reagowałam, ale teraz zzwsze okazuje swoje niezadowolenie z zaczepiania psa i komunikuję, że misię to niepodoba i sobie tego nie życzę.
Katrinaxxl - 21-07-2009, 02:38
Słuchajcie, raz moja znajoma jak zobaczyła jak Figo mnie ciaga po ulicy poradziła mi żebym dawała mu kuksańca piętąw miejsce pomiędzy psa żebrami a biodrem tzw. słabizna. tam gdzie sie konia szturcha zeby ruszył. Ja jakos nie bardzo podchodze do tej metody i nawet nie probowalam jej. A co Wy o tym sądzicie?
anusia - 25-11-2009, 20:41
Hmm. moj Draco uwielbia smycz z poczatku jej nie trawil ale teraz poprostu ciezko mu sie z nia rozstać . Nawet jak go spuszczam musza ja gdzieś schować bo do niej ciągnie . I chodzi bardzo ładnie tylko czasami na widok jakiegoś psiaka mnie szarpnie.
Suskaa - 04-01-2015, 14:22 Temat postu: szczeniak bardzo ciagnie ma smyczy i nie przychodzi na zawol Witam ponownie,
Znów postanowiłam skorzystać z waszych rad. Otóż moja 4 miesięczna labradorka bardzo ciągnie na smyczy, czytałam podobne posty na forum i wiele z was radzi, że gdy pies napnie smycz trzeba stanąć i czekać aż ja rozluźni i wtedy pochwala i isc dalej. Tak też robię jednak moja mala raczej nie rozumie o co chodzi ponieważ gdy stanę to albo zaczyna ciągnąć w inna stronę albo siada na napiętej smyczy i czeka na mój ruch. Nie zawsze tez moge stawać ponieważ zanim dojdę po parku musze przejść jakies 100 m chodnikiem i ulica a nie zawsze można się tak po prostu zatrzymywać ponieważ ludzie tędy chodzą. Lexi ma dopiero 4 miesiące a juz ma dużą sile a co dopiero bedzie jak będzie dorosła poradźcie mi co robić żeby przestała ciągnąć. Druga sprawa jest to, ze gdy zobaczy psa lub ptaki zaczyna tam biec i zupełnie nie reaguje na wolanie. Ogólnie na spacerach pilnuje sie i przychodzi jak ja zawolam ale do czasu gdy zobaczy psa lub ptaki. Park obok jest jedynym miejscem gdzie moze się wybiegać ponieważ mieszkamy w dużym miescie ale jest tu tez wiele innych psów. Oczywiście pozwalam sie jej bawić z nimi jednak juz mialam sytuacje gdzie podbiegna do psa a ten się na nia rzucił i ja pogonił. Co robić żeby wracała na zawołanie niezależnie od tego czy widzi psa czy nie? Nagradzam ja smakołykami gdy przybiegnie jednak inne psy sa dla niej ciekawsze niż jedzenie. Ale sie rozpisałam
Feliks - 04-01-2015, 15:22
Czołem czołem kluski z rosołem
Nasz Feliks jest o jakieś 2 tygodnie starszy i mamy podobny problem z którym już walczymy. Zatrzymanie się i czekanie, aż przestanie ciągnąć mijało się u nas z celem, bo albo się dusił, skakał, albo siadał...mimo szelek. Od dzisiaj obraliśmy inną drogę. Idziemy z psem i nie pozwalamy mu za bardzo się rozkojarzać tym co jest po bokach. Oczywiście niuchać może, stanąć na siku i kupkę wiadomo, ale nie za długo bo wtedy leci w długą i chce to co jest 100m w prawo, albo w lewo, a my idziemy na wprost Piesa trzymamy blisko siebie, krócej na smyczy, ale luźno, aby nie napinać. Początek był dość trudny bo nie mógł się przestawić, aby iść obok cały czas jedną stroną, ale po jakimś czasie załapywał i pruł do przodu z nami, czasem potrzebna była korekta strony marszu i zobaczymy co dalej. Oczywiście mamy zamiar poczytać też sporo na ten temat, jednak staramy się też sami poznać psa i zobaczyć co na niego tak właściwie działa
Może coś Ci pomoże nasz wywód:)
markis80 - 04-01-2015, 16:34
Ja swojemu założyłem kolczatkę, parę razy sam się tak pociągnął że zapiszczał i na tym się skończyło. Po jednym spacerze już nie ciągnie nawet jak jest na samej obroży. Co do przychodzenia na zawołanie to proponuję żeby za każdym razem kiedy zrobi to co chcesz to proponuje dać nu smakołyk.
Suskaa - 04-01-2015, 17:25
markis80, Kolczatką mówię stanowczo nie ale myślałam może o obroży zaciskowej lub uzdowej jednak wolałabym nauczyć Lexi bez nich. A na smakołyki niestety nie reaguję gdy na horyzoncie pojawi się pies
Feliks, próbuję też tym sposobem gdy idziemy chodnikiem ale mała nie chce iść na luźnej smyczy tylko ją niemiłosiernie napina i się dusi myślę, że może najlepszym sposobem będzie nauczenie ją chodzić przy nodze ale jak to osiągnąć jak tak się szarpię?
Feliks - 04-01-2015, 18:19
No my prowadzimy przy nodze. Spróbuj z nią iść i niejako prowadzić, ale nie napinając no chyba, że zmienia kierunek, albo idzie gdzie nie trzeba, wtedy lekkie szarpnięcie i korygowanie. Trudno mi to wytłumaczyć, żeby było zrozumiałe.
Oczywiście z wyczuciem. Poza tym lepiej jak wypowiedzą się tutaj Ci co mają dłużej niż 4 miesiące labradora no i poczytaj inne podobne tematy. To forum to kopalnia wiedzy tylko trzeba trochę poszukać:)
tenshii - 05-01-2015, 09:27
| markis80 napisał/a: | | Ja swojemu założyłem kolczatkę, parę razy sam się tak pociągnął że zapiszczał i na tym się skończyło. |
najgorsze rozwiązanie z możliwych..
Kesja - 05-01-2015, 09:53
Suskaa, najpierw małymi kroczkami ćwiczcie w domu, gdzie nie ma tyle rozproszeń. Dopiero jak w domu opanuje np. komendę noga ćwiczcie na dworze, ale na początku też w miejscu jakimś spokojnym, bez psów, dzieci itp. żeby mała mogła się skupić na Tobie.
Jeśli chodzi o przywołanie to również najpierw nauka komendy do mnie w domu, a potem najlepiej zainwestować w linkę treningową, na której będziecie ćwiczyć na dworze. Może mieć nawet 20m, żeby mała np. kiedy bawi się z innymi psami była pod waszą kontrolą i łatwiej można było zwrócić jej uwagę na siebie.
Dużo dużo ćwiczeń przed wami
| Suskaa napisał/a: | | markis80, Kolczatką mówię stanowczo nie |
Bardzo mądrze
Suskaa - 05-01-2015, 14:04
Kesja, Dziękuje za porady, skorzystam komendę zostań już prawie opanowała jednak no mówię, słucha mnie ale jak pojawia się pies to udaje głuchą a komendę noga próbowałam ćwiczyć tak, że siada najpierw przy mojej lewej nodze i za pomocą smakołyka staram się naprowadzić ją żeby szła przy nodze jednak ona skacze, Póki co jedynym rozwiązaniem dla mnie jest zapinanie ją na smycz, gdy zobaczę psa, bo nie chcę żeby jakiś zrobił jej krzywdę, bo nie wiadomo na jakiego się trafi no cóż lecimy do parku ćwiczyć
[ Dodano: 05-01-2015, 16:18 ]
tenshii, Kesja, A powiedźcie co myślicie o obrożach uzdowych lub zaciskowych? Słyszałam, że zaciskowe nic nie dają ale uzdowe?
markis80 - 06-01-2015, 14:35
No w sumie lepiej jak pies ciągnie w każdą stronę ciągnie swojego właściciela. Zastanawiam się wtedy kto z kim na spacer wychodzi > .Nie ciągnę go na kolczatce, sam sobie to zrobił i szybko doszedł do wniosku że mu nie wolno ciągnąć na smyczy. Każdy ma prawo do swoich poglądów i sposobów szkolenia psa, ja w kolczatce nie widzę nic złego jak się wie jak jej używać.
| Feliks napisał/a: | | Poza tym lepiej jak wypowiedzą się tutaj Ci co mają dłużej niż 4 miesiące labradora no i poczytaj inne podobne tematy. To forum to kopalnia wiedzy tylko trzeba trochę poszukać:) |
Coś mam wrażenie że to do mnie. To że labradora mam 4 miesiące to się zgodzę ale wcześniej 2 owczarki niemieckie i były dobrze ułożone. Chyba że się mylę ale czy uczenie psa chodzenia na smyczy rożni się od rasy ??
Nie oceniaj kogoś na podstawie kilku postów.
Kesja - 06-01-2015, 15:09
Suskaa, obroży półzaciskowych my używamy, ale to dlatego że Ajra miała skłonność do wychodzenia z obroży. W dobrze wyregulowanym półzacisku tego nie zrobi. Natomiast obroża uzdowa z głową używana może i być dobrym narzędziem, to samo szelki easy walk. Tyle że u takiego szczeniaka, który ma 4 miesiące postawiłabym GŁÓWNIE na naukę i ćwiczenia. To jest podstawa .
Myślałaś może nad wykupieniem kilku lekcji ze szkoleniowcem? czywiście szkolenie pozytywne. Może potrzebujecie po prostu żeby ktoś was nakierował jak się za tą naukę zabrać
| Cytat: | | .Nie ciągnę go na kolczatce, sam sobie to zrobił i szybko doszedł do wniosku że mu nie wolno ciągnąć na smyczy. Każdy ma prawo do swoich poglądów i sposobów szkolenia psa, ja w kolczatce nie widzę nic złego jak się wie jak jej używać. |
Tyle że to nie jest nauka. To jest pójście na łatwiznę sprawiając zwierzęciu ból. Nie widać w kolczatce nic złego? - wczorajszy przykład na to, że kolczatka nie jest odpowiednim narzędziem: http://forum.labradory.or...bfd810e9#731788 a wcześniej było już takich przykładów dużo.
| Cytat: | | Zastanawiam się wtedy kto z kim na spacer wychodzi |
A ja widząc psa na kolcach zastanawiam się jak można najlepszemu przyjacielowi (bo przecież pies to najlepszy przyjaciel człowieka) umyślnie sprawiać ból...
markis80 - 06-01-2015, 15:44
Nie chcę żeby mnie uznano za kata i osobę która znęca się nad swoim psem. To ma być w celach szkoleniowych i na pewno nie potraktował by swojego a innego psa w taki sposób jak podałaś w linku.
To że jest ktoś debilem, sadystą i traktuję tak swojego psa to nie znaczy że każdy tak robi.
Jeżeli kolczyka nie dała by żadnych efektów to szukałbym innego rozwiązania a nie katował młodego psa. U mnie jedno, dwa wyjścia rozwiązały problem szarpania i teraz spaceruje bez kolczatki i nie zmuszam nikogo do jej stosowanie jeżeli nie wie jak jej używać z głową
Co do obroży zaciskowej
"J. Donaldson pisze: „Paradoksalnie największy problem ze stosowaniem obroży zaciskowej sprowadza się do tego, że dla wielu psów stanowią one tylko bodziec zniechęcający o średniej sile. Ból jest całkiem do wytrzymania, pies przyzwyczaja się do niego i znów ciągnie. Reakcja właściciela to silniejsze szarpnięcia albo zmiana obroży na mocniejszą”
Inną poważną konsekwencją stosowania obroży zaciskowych jest powstawanie lęku lub agresji wobec innych psów lub ludzi. Podduszony lub szarpnięty pies kojarzy ból bezpośrednio z tym, na czym właśnie był skoncentrowany."
O to tak na koniec
"Słynna trenerka – szkoląca metodami pozytywnymi – Susanne Clothier w swoim artykule napisała: Halter czy jakiekolwiek inne narzędzie nie zastąpi mocnej, opartej na poszanowaniu więzi jaką trzeba wytworzyć pomiędzy psem, a jego przewodnikiem. Ciągnięcie na smyczy to symptom realnego problemu psychicznego, który trzeba rozwiązać. To właściwie ustalenie relacji z psem, a nie zastosowany sprzęt, pozwoli osiągnąć taki poziom porozumienia, żeby pies z własnej woli zaczął z nami współpracować"
Kesja - 06-01-2015, 16:55
markis80, to dlaczego nie spróbowałes najpierw nawiązać tego porozumienia, relacji z psiakiem tylko od razu sięgać po kolce? według mnie odpowiednie jest odwrotne działanie - najpierw porozumienie z psem, które nie wierzę że nie uda się nawiązać z młodym szczeniakiem a potem ewentualnie inne metody. Pozytywne.
Zawsze będę uważać że kolczatka to pójście najprostszą drogą, niekoniecznie dobrą dla psa. "Bo jeden spacer na kolczatce sprawił, że pies nie ciągnie" - magia?
Obroży zaciskowych nie używam, używam półzacisku, to coś innego niż zwykły zacisk/dławik.
Jednak trochę śmieszne jest to, że cytujesz artykuł który odnosi się do obroży zaciskowych, ale IDEALNIE pasuje do kolczatek, np. to:
| markis80 napisał/a: |
Inną poważną konsekwencją stosowania obroży zaciskowych/kolczatek jest powstawanie lęku lub agresji wobec innych psów lub ludzi. Podduszony lub szarpnięty pies kojarzy ból bezpośrednio z tym, na czym właśnie był skoncentrowany." |
tenshii - 06-01-2015, 19:41
markis80, kolczatka to pójścia na łatwiznę...
Szczególnie przy tak młodym psie...
Madlen - 07-01-2015, 11:50
| markis80 napisał/a: | | To że labradora mam 4 miesiące to się zgodzę ale wcześniej 2 owczarki niemieckie i były dobrze ułożone. |
I one zapewne także chodziły w kolcach... Jeśli nie widzisz nic niestosownego w noszeniu kolczatki może zrób eksperyment wykonywany przez wielu behawiorystów. Załóż sobie na szyję kolczatkę i poproś kogoś by wyprowadził Cię "na spacer"... i oceń później komfort tego spaceru
Jest bardzo dużo dobrych książek mówiących o tym jak ułożyć psa metodami pozytywnymi, naprawdę warto poświęcić czas bo pies zostanie przecież z Tobą przez wiele lat.
Dominikkkk - 23-06-2015, 20:41 Temat postu: Ciągnięcie na smyczy Witam.
Mój labrador ma 7 miesięcy i mam problem. Pies na spacerze czasem chodzi bardzo dobrze tzn.trzyma się blisko nogi nie ciągnie a w niektórych miejscach jest tak że pies bardzo mocno ciągnie. Problem ten dotyczy szczególnie nowych tras lub tych na których pies nie chodził 2 dni lub dłużej.
Stosuję metody zatrzymywania się dopóki pies nie przestanie ciągnąć ale to działa tylko przez chwilkę. Weterynarz polecił mi szarpać za smycz wtedy gdy pies ciągnie ale po kilku pociagnieciach zatrzymuje się w miejscu i wołam psa a ten się boi przyjść. Tą metodę przestałem stosować i próbuję rozwiązać ten problem.
Proszę o pomoc, ponieważ pies już trochę waży i jest to uciążliwe podczas spacerów.
Z góry dziękuję
aganica - 23-06-2015, 21:08
Przed założeniem nowego tematu, proszę użyć opcji "szukaj" .
desperados - 24-06-2015, 08:00
A kolczatka nie dla labladora
Anusiax - 30-06-2015, 21:50
Dominikkkk może spróbuj specjalnych szelek typu easy walk. Mają one zapięcie z przodu, co powoduje, że gdy pies próbuje ciągnąć obraca się w bok. Wiele osób korzystało z powodzeniem z tej metody
Vicek91 - 11-09-2015, 23:03 Temat postu: Dławik metalowy Witam nie radziłem sobie z psem na spacerach strasznie ciągnął na smyczy próbowałem dużo metod stawałem gdy zaczynał ciągnąć ale to nie dawało rezultatów.Kupiłem wczoraj dławik metalowy i pies zaczął chodzić świetnie cały czas przy nodze i mam takie pytanie czy mogę cały czas go używać zamiast obroży pies wygląda bardzo dobrze w tym tylko nie wiem czy mogą być jakieś skutki uboczne noszenia tego ciągle?
deadend - 11-09-2015, 23:41
Czy masz na myśli łańcuszek zaciskowy? JEśli dzięki niemu pies rzeczywiście ładnie chodzi, to nic się nie stanie, ale zwróć uwagę, jesli już jest zmiana w zachowaniu psa (super, mój nie reagował na nic, nawet kilka dni była kolczatka, zero reakcji) to pielęgnuj to, nie pozwól, by pies w tym nauczył się ciągnąc na nowo. Teraz może być tak, ze jest to dla niego coś nowego, ale jak się przyzwyczai, będzie znów chciał ciągnąć prawdopodobnie... chwal chodzenie na luźnej smyczy i nigdy, ale to nigdy, nie zapomnij się w sytuacji gdy pies pociągnie podążając za nim - stań, zawróć, zmień kierunek, cokolwiek psy potrafią rozróżnić co mają na sobie, jesli w zwykłej obroży już ciągnie, niech wie, że w czymś innym nie ma takiej opcji. Powodzenia!
p.s. we wrześniu ruszyła jesienna tura szkoleń ZKwP w Rzeszowie, polecam jeśli masz wolny czas 2x w tygodniu, można się wiele dowiedzieć i fajnie spędzić czas.
|
|