forum.labradory.org

Hyde Park - wkurzyłam się

blekitny.zamek - 15-11-2008, 20:05
Temat postu: wkurzyłam się
Scenka z życia. Osoby biorące udział:
-ja z Czekusiem
-trzyosobowa rodzinka(Mama,Tata i około 10 letnia córka)
czas-dzisiaj,godzina 19-ta
miejsce-wybieg dla psów

Idę z psem,z daleka po prawej widzę ludzi z jakimś małym pieskiem(coś w style yorka).
zauważa ich Czeko i jak to przyjazny szczeniak udaje się w ich kierunku. Z daleka słyszę krzyk pana,że mam zabrać tego psa ???
zaciekawiona dlaczego, również udaję się w ich kierunku,w połowie drogi przez trawnik,słyszę od pani,że mam w tej chwili zabrać psa,albo ona go kopnie :bad:
jeszcze spokojna pytam dlaczego,czy pies im coś robi. Słyszę że mam go zabrać,bo ich psinka,boi się innych psów.
Mówię,że to ich problem,no i że wybieg dla psów jest po to,żeby pieski mogły pobiegać. Psa oczywiście na smycz wzięłam. Pan mi na to,że tu nigdzie nie jest napisane,że to wybieg dla psów i nie mam prawa go puszczać. Wszystko oczywiście podniesionym tonem,żeby nie powiedzieć wrzaskiem...
no to się wkurzyłam i powiedziałam,że to nie moja wina,ze mają gównianego psa ,który się wszystkiego boi..
-co Pani powiedziała !!! facet zbliża się do mnie z groźną miną i podniesioną ręką
-to co Pan słyszał odpowiedziałam odważnie i poszłam
Przez chwilę myślałam,że dostanę z prawego sierpowego :bad:
A najlepsze na końcu,ich piesek biegł luzem...
przesadziłam z reakcją ?

P.S Czeko nie był nachalny,nie skakał itd. podbiegł tylko tego psa powąchać.

Lorena - 15-11-2008, 20:12

Powiem, że z jednej strony Ci się nie dziwię, ale z drugiej to przegięłaś:d
Ja się już przyzwyczaiłam, że właściciele małych psów boją sie jak ognia cielakowatych labów, i wiem że mam trzymać L pod kontrolą. Zresztą ja np nie lubię jak ktoś ot tak przychodzi na polanę gdzie jestem i bez niczego puszcza psa, a ja nie wiem czy on lubi psy, czy jest konfliktowy itd. Preferuję krótkie pytanie " czy mogę puścić psa?" albo " czy psy mogą się przywitać?" ja tak robię zawsze bo zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy pies jest przyjazny i ni ekażdy właściciel lubi inne psy przy swoim :d Szanujmy innych żeby inni szanowali nas :)

Ryniu - 15-11-2008, 20:17

blekitny.zamek, hihi
Ja miałem dokładnie to samo z panią z sąsiedniego bloku. Akurat Enzo nie był na smyczy wyskoczył z samochodu prosto do jej spanielka. Co prawda Spaniel był na smyczy. Okazałem się i ja i mój pies jako niewychowani :) Oczywiście Enzo powąchał młodszego faceta i olał. Od tego czasu pani przestała mi mówić dzień dobry, mimo że przeprosiłem :) (jej mąż mówi) . Minęło kilka miesięcy i jej pies przechodząc obok Enzo zaczął zachowywać się agresywnie, warczeć, szczekać itp. Pani odezwała się pierwszy raz od poprzedniej sytuacji i przeprosiła za zachowanie psa. Ja już nie miałem siły tłumaczyć, że to właśnie jej błąd to brak socjalizacji i unikanie wszystkich psów we wcześniejszym okresie życia jej spanielka. Nie przejmuj się, olej wszystko.

Jagnes093 - 15-11-2008, 20:40

Moim zdaniem nie powinnaś tak chamsko zareagować. Często jest tak, że ludzie nie życzą sobie po prostu, aby inne, obce psy podchodziły do ich pupila.
A ten wybieg jest mały,duży czy ogromny ?

Ja jak widze, że na łące są inne psy(raz na sto lat ale zdarzało się) to po prostu wybieram się gdzie indziej i koniec.

Dżastin - 15-11-2008, 20:51

blekitny.zamek, zapewne zrobilabym to co Ty :P bo jestem dosc wynuchowego charakteru :P dlatego nie krytykuje tego co zrobiłas :)
labradorciaaa - 15-11-2008, 21:14

ja też podobnie bym zrobiła bo nie mam nerwów do takich sytuacji :P a jak bym coś nie powiedziała to chodziła bym zła cały dzień :P
blekitny.zamek - 15-11-2008, 22:18

Lorena napisał/a:
Powiem, że z jednej strony Ci się nie dziwię, ale z drugiej to przegięłaś:d
Ja się już przyzwyczaiłam, że właściciele małych psów boją sie jak ognia cielakowatych labów, i wiem że mam trzymać L pod kontrolą. Zresztą ja np nie lubię jak ktoś ot tak przychodzi na polanę gdzie jestem i bez niczego puszcza psa, a ja nie wiem czy on lubi psy, czy jest konfliktowy itd. Preferuję krótkie pytanie " czy mogę puścić psa?" albo " czy psy mogą się przywitać?" ja tak robię zawsze bo zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy pies jest przyjazny i ni ekażdy właściciel lubi inne psy przy swoim :d Szanujmy innych żeby inni szanowali nas :)


Wiem,że z nerwów trochę mnie poniosło.
Ale moja odzywka była reakcją na chamskie zachowanie tamtych ludzi.
Gdyby pan powiedział :przepraszam,czy mogłaby Pani zabrac psa,bo mój jest mały i boi się innych psów? bez słowa wzięła bym psa na smycz.
Ale,jeżeli obcy facet zaczyna na mnie krzyczeć,a jego zona zupełnie bez powodu chce kopać mojego psa,to reakcja była,jaka była.

[ Dodano: Sob 15 Lis, 2008 ]
Jagnes093 napisał/a:
Moim zdaniem nie powinnaś tak chamsko zareagować. Często jest tak, że ludzie nie życzą sobie po prostu, aby inne, obce psy podchodziły do ich pupila.
A ten wybieg jest mały,duży czy ogromny ?

Ja jak widze, że na łące są inne psy(raz na sto lat ale zdarzało się) to po prostu wybieram się gdzie indziej i koniec.


wybieg jest duży.

labi - 15-11-2008, 22:31

blekitny.zamek, racja po Twojej stronie :) Księża na księżyc, a yorki do NY :D Gdybyś w przyszłości miała problem z jakimś agresywnym facetem, od razu dzwoń po mnie :haha:
blekitny.zamek - 15-11-2008, 22:37

labi napisał/a:
blekitny.zamek, racja po Twojej stronie :) Księża na księżyc, a yorki do NY :D Gdybyś w przyszłości miała problem z jakimś agresywnym facetem, od razu dzwoń po mnie :haha:


dzięki labi :)
a zdążysz dobiec ? dzieli nas raptem 200 km :D

labi - 15-11-2008, 22:45

blekitny.zamek napisał/a:
a zdążysz dobiec ?


Czego się nie robi dla action i, oczywiście dla współforumowiczek i współforumowiczów (ze wskazaniem na te pierwsze) :haha: A jak nam jeszcze te autostrady wybudują :D :-P

iness8@o2.pl - 16-11-2008, 00:37

Ja tez bym sie pewnie wkurzyła :bad: w końcu skoro to wybieg to nie powinno być problemu. Poza tym ich pies tez przecież był bez smyczy wiec nie powinni sie tak rzucać :bad:
labi - 16-11-2008, 00:43

iness8@o2.pl napisał/a:
w końcu skoro to wybieg to nie powinno być problemu


Dokładnie tak. Zamysł wybiegu zakłada, że psiurki tam bywające mogą się wybiegać do woli. Wiadomo jednak, że nie wszystkie się na wybieg nadają (tak agresory, jak i tchórzyki, chociaż.... kto z kim przestaje... :) )

AnTrOpKa - 16-11-2008, 03:15

blekitny.zamek, mnie tak nerwica strzela gdy na wybieg przychodzą ludzie z małymi 2-3 letnimi dziećmi!!! I nie pilnują tych dzieciaków i taka rozpędzona Hexa może im krzywdę zrobić! Na szczęście jak na razie zdarzały mi sie same ogarnięte matki, które zdawały sobie sprawę że są na wybiegu i jak tylko Hexa czmychnęła 100km/h obok ich dzieciaka to brały go na ręce. Ale gdyby mi taka uwagę zwróciła to chyba bym wyszła z siebie i stanęła obok! W końcu to wybieg dla PSÓW a nie plac zabaw.
Gdybym była w takiej sytuacji jak Ty to zapytałam bym po co przychodza z psem na wybieg gdzie są inne psy? Skoro tak sie o niego martwią że Czeko lub inny pies może zrobić mu krzywdę to niech nie przychodza... Egh...
Ale żeby facet z łapami do Ciebie?! Przegięcie...

inkapek - 16-11-2008, 09:32

AnTrOpKa napisał/a:
Gdybym była w takiej sytuacji jak Ty to zapytałam bym po co przychodza z psem na wybieg gdzie są inne psy? Skoro tak sie o niego martwią że Czeko lub inny pies może zrobić mu krzywdę to niech nie przychodza... Egh...
Ale żeby facet z łapami do Ciebie?! Przegięcie...

Dokładnie tak samo myślę :)
Jego pies sie boi więc niech idzie tam gdzie psów nie ma a nie na wybieg do tego przeznaczony, bądź wchodzi na niego wtedy gdy jest pusty.
Szkoda słow ja bym zrobiła jak ty :shy:

kasiula_86 - 16-11-2008, 09:55

blekitny.zamek napisał/a:
albo ona go kopnie :bad:

ło matko co za ludzie

[ Dodano: Nie 16 Lis, 2008 ]
labi napisał/a:
Księża na księżyc, a yorki do NY :D
hihihi :D
Bora - 16-11-2008, 16:07

Zachowanie właścicieli yorka było dość agresywne... a wiadomo agresja rodzi agresję... Kto wie co z tym yorkiem było takiego, że właściciele tak zareagowali? Jednak cokolwiek by to nie było nie upoważnia ich do krzyczenia na Ciebie i kopania Czeko.
Może ja jestem jakaś dziwna, ale nawet na wybiegu nie pozwalam Borze podbiegać do psów... no bo nie wiadomo czy pies nie jest chory/agresywny/lękliwy i czy takim podbiegnięciem nie zmarnuję np. pół roku pracy właściciela nad psem. Staram się krzyknąć w stronę właściciela z pytanie czy możemy podejść.
Wybieg jest dla każdego psa i nawet dla tych bardziej lękliwych i agresywnych... gdyż daje możliwość pracy nad psem i nauki odpowiedniego zachowania.
Staram się zawsze pytać o pozwolenie zabawy Bory z innym psem i liczę że inni ludzie też mnie o to zapytają zanim puszczą swojego szalonego laba ze smyczy.

AnTrOpKa - 16-11-2008, 16:12

Bora, a jak u Was wybiegi wyglądają?
U nas to duży teren ogrodzony siatką z przeszkodami dla psów, ławeczkami dla właścicieli. Ja jak tylko przejdę przez bramkę od razu spuszczam Hexę :) Zawsze jest tak że w centrum wybiegu bawią się wszystkie pieski, a jak ktoś nie chce by jego piesek sie bawił to idzie ba obrzeże wybiegu i dzięki temu praktycznie nie ma żadnych kłótni :)

Bora - 16-11-2008, 16:18

u nas takich luksów nie ma... :(
Teren nie jest ogrodzony... po prostu właściciele psów zaadaptowali sobie polankę, taki nieużytek... Ah przydałoby się ogrodzenie i ławeczki... bo niedaleko jest ulica.

Czyli co? na takim wybiegu siedzi się na ławeczce a pies biega od jednego do drugiego? A np. jak ma dominujący charakter i ustawia wszystkie po kolei?

AnTrOpKa - 16-11-2008, 18:27

Bora napisał/a:
Czyli co? na takim wybiegu siedzi się na ławeczce a pies biega od jednego do drugiego? A np. jak ma dominujący charakter i ustawia wszystkie po kolei?

Przeważnie właściciele rozmawiają ze sobą a pieski się bawią :) Z reguły nikt z agresywnym psem nie przychodzi, jeśli jednak czasem się zdąży jakaś kłótnia to minutę psy się uhierarchizują i dalej zabawa. No przecież, że należy odciagać psa, bo to bezsensu. Niech jeden drugiego ustawi i po kłopocie. Ja to mam akurat o tyle komfortowo, że Hexa od razu ukazuje pozycje poddańczą i nigdy nie było zgrzytów z jej powodu.

Natka, po przeczytaniu tego co napisałaś równeż ZANIEMÓWIŁAM.

gusia1972 - 16-11-2008, 18:42

AnTrOpKa napisał/a:
Natka, po przeczytaniu tego co napisałaś równeż ZANIEMÓWIŁAM.

acha :-o nie wiedziałabym co powiedzieć - jestem w szoku !

a wracając do sprawy to ... ja raczej małowybuchowa jestem - znaczy się pewnie bym się zagotowała i coś pod nosem rzekła :( noo chyba że by sie dalj czepiali to już bym nie ręczyła za się :)

ale uważam że jak ktos przyszedł na wybieg psi i jeszcze spuszcza psa to raczej powinien się spodziewać kontaktów z innymi psami

mi się raz zdarzyło jak spacerowaliśmy nad Odrą wałami - Kala mokra podbiegła do psa i od psa do ludzi z nim spacerujących i się otarła chyba o jednego faceta - coś się zafaflunił pod nosem, ale na tyle cicho że nie zrozumiałam dokładnie o co mu chodziło :)

Szyszunia - 16-11-2008, 18:55

blekitny.zamek ja postąpiłabym tak samo, bo skoro szczurek (czytaj york) się boi innych psów, to niech kupkę robi w domu. A ci ludzie nie powinni tak się odzywać. Cóż za beszczelność :bad:
blekitny.zamek - 16-11-2008, 19:39

Dzięki wam wszystkim za zrozumienie.
A już zaczęłam myśleć, żem czepiający się potwór :haha:

[ Dodano: Nie 16 Lis, 2008 ]
labi napisał/a:
blekitny.zamek napisał/a:
a zdążysz dobiec ?


Czego się nie robi dla action i, oczywiście dla współforumowiczek i współforumowiczów (ze wskazaniem na te pierwsze) :haha: A jak nam jeszcze te autostrady wybudują :D :-P


I tak nie ma co narzekać, Gierkówka nie taka zła. Gdyby jeszcze te radary pozdejmowali.. :-P

[ Dodano: Nie 16 Lis, 2008 ]
Natka napisał/a:
Wprawdzie temat założony przez błekitny.zamek brzmi: „wkurzyłam się”, a moja osobista historia bardziej pasowałaby do „zapowietrzyłam się”, „zaniemówiłam z wrażenia”. Ale, do rzeczy:
Obsada: Labuś, Negruś, Natka, leciwy starszy Pan, godzina 6 rano – Dąbki – plaża
Co rano (okolice 6), dla komfortu własnego i tych, którzy nie przepadają za pieskami, odbywałam poranne spacerki z psiurkami. Jeden z pięknych wrześniowych poranków i tekst leciwego starszego Pana:
„Wstaje suka skoro świt, pewnie spać nie może, widać ogona jej brak”

Zaniemówiłam


Nie dziwie ci się :-o
Pan już nie może,to i z żalu swoje frustracje na innych przelewa :D

Jola - 16-11-2008, 20:40

Natka - podrzucam odpowiedz: zabrałeś Boże możliwości zabierz i ochotę... :-P
inkapek - 16-11-2008, 20:51

gusia1972 napisał/a:
AnTrOpKa napisał/a:
Natka, po przeczytaniu tego co napisałaś równeż ZANIEMÓWIŁAM.

acha nie wiedziałabym co powiedzieć - jestem w szoku !

Dokładnie jestem w szoku

Jola - 16-11-2008, 20:55

Natka napisał/a:
Zapamiętam... choć mam nadzieję, że nie spotkam już nigdy tego leciwego staruszka
Ale może spotkasz mniej leciwego.. :-P
gusia1972 - 16-11-2008, 21:15

Jola, Ty to wiesz co powiedzieć :) ) super zdanie ! ;]
Jola - 16-11-2008, 21:18

gusia1972 napisał/a:
Jola, Ty to wiesz co powiedzieć ) super zdanie !
Tak naprawdę to jest złośliwe powiedzonko mojego TŻ :shy: Ale przyznajcie że na miejscu... Tylko w takich sytuacjach zawsze przypominam sobie takie teksty jak mi minie "zapowietrzenie się" :D :D
zaradna - 16-11-2008, 21:35

Natka, no to naprawde staruszek miał tupet nie ma co :D Jola, Świetnie powiedziane hehe :D
blekitny.zamek, wcale Ci sie nie dziwie, ze tak zareagowałaś jak to chyba bym była jeszcze ostrzejsza.
Jakim prawem facet podniusł na Ciebie ręke i chciał kopać Czeko.
OO gdyby mi sie taka sytuacja przytrafiła i ktos by chciał Elma skopać to bym chyba udusiła tą osobe.
To po cholere ludzie przychodza z małymi psami, które sie boja tych duzych na wybieg gdzie wiadomo, że spotka się nie jednego duzego psa.
U nas tez jest taka polanka, gdzie dużo ludzi przychodzi z psami. Ale tylko z tymi dużymi lub mniejszymi kundelkami ale odważnymi. Jeszcze nigdy nie spotkałam tak osoby z yorkiem i tym podobna małą rasą.
Jest u mnie na osiedlu dziewczynka, która ma 3 miesięcznego yorka i niema żadnych problemów, żeby Elmo się z nim bawił oczywiście jest to pod kontrolom :)

gwiazdka - 22-11-2008, 21:00

Ja to mam na codzień nauczyłam się z tym żyć chociaż tak Mnie to denerwuję...Powiem tak... kurdowie..oraz Ci z Indii :D już nie wiem ktorzy to ktorzy bo oni wygladaja identycznie...ale chodzi o ty,że oni sie panicznie boja psow.... a nawet maja taka religie...ze jak tylko pies ich dotknie..to musza is zaraz do domu przebrac ubranie :-/ bo to jest take zniewazenie ich religii...oni psow nie lubia...bo psy niby widza duchy i takie tam... ale wracajac do tematu.............. zawsze jak ide z sunia do parku na smyczy oczywiscie... to jak mnie widza...to przechodza na druga strone... albo kaza mi przejsc :-/... krzycza z daleka ""DOGGG DOGGG"" :-/ ... OSTATNIO jak bylam w parku i mala biegala.. z innym psiakiem... i przebiegla droge jednej kobiecie...to ta prawie co mnie nie zabila... bo ONA NIE TOLERUJE PSOW ..tak mi powiedziala... co mnie nie interesuje... ogolnie nie milo sie robi jak ludzie traktuja twojego psa tak ""jakby byl na cos chory"" ... aaa pomijajac to...spiecie mam codziennie z jedna glupia angolka...ktora ma dom..w parku :D znaczy sie jest plot i za plotem ona ma dom..i zawsze w ogrodku siedzi jej pies... i jest strasznie agresywny i jak widzi jak przychodze z mala i sie bawie z nia pilka to zaczyna sie rzucac na ogrodzenie i strasznie ujadac... a wiec ta kobieta pare razy kazala mi sie wynosic bo jak to ona stwierdzila ""zachowuje sie nie fer..bo draznie jej psa..przez to ze sie bawie z moim tu"" haha co mnie rozbawilo i powiedzialam kobiecie,ze park jest dla wszystkich i zeby sie pocalowala w te 4 litery... i to nie moja sprawa ze ma tak glupiego psa ktory ciagle ujada i sasiedzi maja go dosc... a z drugiej strony szkoda psiaka bo ciagle go trzyma w tym ogrodku... duzo mialam sytuacjii ,ze ludzie mnie zdenerwowali w jakis tam sposob...ale trzeba sie liczyc z takimi sytuacjami... ze zawsze znajda sie jakies ewenementy...

[ Dodano: Wto 14 Kwi, 2009 ]
Dzisiaj też się tak wkurzyłam ,że nie wytrzymałam i się odezwałam ile można..
obok Mnie nie ma za ciekawych miejsc na spacery z psiakami..
jest jedno boisko niby szkolne ( z dziurami w płocie , i strasznym syfie.. gdzie dzieci co jedynie grając tam w piłkę mgły by sobie nogi połamać ) no ale nie ważne wszyscy sąsiedzi z psiakami tam wychodzą bo jest chociaż trochę trawy gdzie pieski mogą się pobawić... rozumiem..ot to.. boisko.. powinno być dla dzieci.. ale to nie przypomina boiska !!!!!!!!!! nie ma nawet żadnego zakazu wprowadzania psów.. a na każdym normalnym i zadbanym boisku takowe jest....
miałam tam parę nie miłych sytuacji ,że Mnie wyganiali stamtąd ,ale zawszę się zamykałam i przemilczałam to.. ale dziś mnnie tak wkurzyła pewna kobieta ,że myślałam ,że jej coś zrobię......weszłam z zarunią tam a była jakaś ekipa i coś tam robili.. ze szkoły chyba... kobieta od razu pierwsze co na bezczelu zaczeła się drzeć... niech Pani wezmie tego kundla stąd..to już mnie zdenerwowało ale przemilczałam... to ona za chwilę znowu do Mnie.. ,że mam zabrać tego kundla czy nie słyszę ? i czy głucha jestem... to jej mówię ,że po pierwsze to nie jest kundel i sobie nie życzę a jak chcę Mi coś powiedzieć to niech powie to w normalny sposób a nie obrażając mnie... to ona jak wydarła trepa
że to boiska dla dzieci ,że psy nie mają tu wstępu ,że srają ,niszczą,..... no to ja jej mówię ,że o pierwsze niech Mi pokaże jakiś zakaz ,że ja i mój pies nie ma tu wstępu a po drugie ,że o to ,że srają jak ona to nazwała niech się nie przejmuję bo ja sprzątam po swoim psie... a ona : ty bezczelna gówniaro... zabieraj tego psa bo na policje zadzwonię... a ja.. to niech Pani dzwoni proszę bardzo.. i dalej piłkę zarze rzucałam ... uciszyła się bo wiedziała dobrze ,że nie ma zadnego zakazu..w płocie dziury... wszyscy tam przychodzą.. i co mi policja zrobi.. co jedynie da mandat ,że kagańca nie miałam....
w takim bądz razie od razu było widać ,że kobieta nie lubi psów.. tak Mnie zdenerwowała ,że jeszcze chwilka i bym wyszła z siebie.. i stanęła obok... niektórzy ludzie ...porażka

[ Dodano: Wto 14 Kwi, 2009 ]
no a więc się delikatnie mówiąc zdenerwowałam...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group