forum.labradory.org

Hyde Park - TŻ

novati - 21-11-2008, 12:09
Temat postu: TŻ
Mam pytanie
Dlaczego swoich Towarzyszy Życia <znam skrót> tak skrótowo opisujecie??

dla mnie jest to bardzo bezosobowe a przecież mają oni/ one imiona

może jest to kwestia skrótowości <ale na tematu forum wypowiadacie sie bardzo skrupulatnie> więc czemu pomijacie tak ważne w waszym życiu osoby?? traktując je tu jak zwykłe TŻ??

jakoś ja rozumiem że są różne związki nie każdy związek jest jasno określony typu mąż narzeczony ale może Imię załatwiałoby sprawę tej bezosobowości

ja np nie potrafię opisywać sytuacji z życia mojego czy Chrupka bez użycia słowa Marcin nie umiałabym go zastąpić skrótem TŻ

takie moje spostrzeżenia
:papa:

supergirl - 21-11-2008, 12:35

ja się jakoś tak przyzwyczaiłam, bo TŻ-ty się przecież zmieniają :-P nie no żartuję :-P
wydaję mi się, że tak jest łatwiej, bo nie każdy spamięta wszystkie imiona, a jak się napisze TŻ, to od razu wiadomo o kogo chodzi :)

labi - 21-11-2008, 12:41

Agnieszko, ale przecież TŻ to "rzecz nabyta" :D :-P
novati - 21-11-2008, 12:43

labi napisał/a:
Agnieszko, ale przecież TŻ to "rzecz nabyta"


ciekawe co na to Natka :<

:-P :papa:

novati - 21-11-2008, 12:53

tylko kto jest czyja rzeczą nabytą?? :-P
labi - 21-11-2008, 13:02

novati napisał/a:
tylko kto jest czyja rzeczą nabytą??


No jak to kto? Przecież TŻ jest rzeczą nabytą TŻ-ta. To działa w obu kierunkach. Już śp. ks. prof. Józef Tischner mówił, że "Cłowiek musi być cyjś. Chłop baby, baba chłopa..." :haha:

novati - 21-11-2008, 13:05

ale
labi napisał/a:
śp. ks. prof. Józef Tischner

nie wspomniał nic o TŻ
tak wiec nazywajmy się mój Chłop moja Baba :-P :-P

Ola - 21-11-2008, 16:20

A mi się podoba skrót TŻ - bo spamiętać wszystkie imiona towarzyszy użytkowników byo by mi trudni, a tak wiadomo że ktoś piszę o osobie swojemu sercu najbliższej ;-)
gwiazdka - 21-11-2008, 18:34

A JA się wam pochwalę ,że z Moim Bartusiem...11 lipca staniemy przed ołtarzem ;) :P Będę ŻONĄ !!!! :D ale to brzmi.. hehe
benia - 21-11-2008, 18:52

gwiazdka, gratulacje!!! :haha: u nas 10 stycznia będzie już 11-sta rocznica :-P
gwiazdka - 21-11-2008, 18:55

ojejku to już niezly staz!!! hehe ja dopiero bede poznawa tajniki bycia zona:D
inkapek - 21-11-2008, 21:01

gwiazdka napisał/a:
ojejku to już niezly staz!!! hehe ja dopiero bede poznawa tajniki bycia zona:D

a ja właśnie poznaję ;D
gwiazdka napisał/a:
11 lipca staniemy przed ołtarzem
benia napisał/a:
u nas 10 stycznia będzie już 11-sta rocznica

Gratuluje obu panią :)

gwiazdka - 21-11-2008, 21:04

gwiazdka napisał/a:
ojejku to już niezly staz!!! hehe ja dopiero bede poznawa tajniki bycia zona:D

a ja właśnie poznaję


dziekuje ;) i dla Ciebie tez gratulacje!!! spoznione bo spoznione ale szczere ;)

Ryniu - 21-11-2008, 21:23

novati, Ja też patrzyłem dziwnie na to TŹ kiedyś, ale teraz wiem że to fajnie :)
Jak napiszę że z TŹ to każdy wie o kogo chodzi, a jak napiszę, że z Elą, Ninką czy Marylką to też każdy wie o co chodzi ;)

labi - 22-11-2008, 10:52

gwiazdka napisał/a:
Będę ŻONĄ !


gwiazdka, TŻ będziesz :D :-P

novati - 22-11-2008, 22:36

labi napisał/a:
gwiazdka napisał/a:
Będę ŻONĄ !


gwiazdka, TŻ będziesz :D :-P


Labi wg twojej teorii już jest TŻ :-P :-P :-P

Ryniu ja chyba nie przekonam się do skrótów

nie koniecznie muszę mówić mój narzeczony ale wystarczy mi Marcin i już jest mi to bliższe :)

zaradna - 22-11-2008, 22:53

gwiazdka, to gratulacje :)
A Zara poda Wam obrączki w kościele? :-P

gwiazdka - 23-11-2008, 21:00

zaradna napisał/a:
gwiazdka, to gratulacje :)
A Zara poda Wam obrączki w kościele? :-P


Beatko..widzisz nie pomyslalam o tym..dobry pomysl:D hehehe ;) ...a tak powaznie to obreczki beda podawac dzieci :) mala siostrzenica mojego narzeczonego i moj maly kuzynek hehe

Szyszunia - 24-11-2008, 17:01

zaradna napisał/a:
gwiazdka, to gratulacje :)
A Zara poda Wam obrączki w kościele? :-P

Ja w sumie na razie nie planuje, ale myslalam o tym, aby Bonusek podawal obraczki :haha: . W koncu jest naszym piesynkiem :-P No ale nie wiem, jak proboszcz zareagowalby na psiaka w kosciele. Niestety nie sa zbyt wyrozumiali ;]

[ Dodano: Pon 24 Lis, 2008 ]
Chyba sie troszku zle wyrazilam z tym podawaniem. Ale moglby trzymac je w koszyczku w pyszczku :-P

zaradna - 24-11-2008, 19:39

Cytat:
Chyba sie troszku zle wyrazilam z tym podawaniem. Ale moglby trzymac je w koszyczku w pyszczku :-P

mi np. się to marzy jesli kiedykolwiek wyjde za mąż aby Elmo mugł mi przynieść obrączki do ślubu w kościele i aby był obecny podczas slubu bo wkońcu nasze psiaki to jak nasze dzieci hehe ;D

Lorena - 24-11-2008, 19:54

Gratuluję przyszłej pannie młodej :)
Ja namawiam TŻta żeby Lorka była na naszym weselu, ale ciężko idzie ....

zaradna - 24-11-2008, 20:02

Lorena, powiedz, że niemoże zostać sama a niemasz z kim ja zostawić na cała noc i niema wyjścia Lorka musi być haha.
Lorena - 24-11-2008, 20:03

zaradna napisał/a:
Lorena, powiedz, że niemoże zostać sama a niemasz z kim ja zostawić na cała noc i niema wyjścia Lorka musi być haha.


no właśnie tak kombinuje :) jeszcze troszkę czasu to może coś wymyślę:P

zaradna - 24-11-2008, 20:04

hehe kombinuj, kombinuj tylko ciekawe czy Lorke wpuszczą do kościoła i jak zniesie hałas na weselu
Lorena - 24-11-2008, 20:06

Lorce by się wesele na pewno spodobało :) no do kościoła to bym jej nie ciągła bo denerwowałabym się, że nie mogę jej pilnować .
Ahh dobrze pomarzyć:d

zaradna - 24-11-2008, 23:08

hehe marzenia do spełnienia he ;D
AnTrOpKa - 25-11-2008, 01:59

Oj, nie wiem czy piesio na weselu to dobry pomysl :) Ewelina, pewnie byś biegała i patrzała gdzie i co robi Lorka zamiast się bawić na własnym ślubie ;D :P
Lorena - 25-11-2008, 08:29

AnTrOpKa napisał/a:
Ewelina, pewnie byś biegała i patrzała gdzie i co robi Lorka zamiast się bawić na własnym ślubie
myślę, że nie musiałabym bo króffcia kręci się koło mnie :)
Krystyna - 25-11-2008, 09:23

Na slubie mojego weta jego pies - seter w bialym kolnierzu (wycietym z bialej meskiej koszuli) siedzial przed Palacem Ślubow z puszką na datki dla bezdomnych zwierzat a wszyscy goscie mieli zapowiedziane, ze zamiast kwiatow Panstwo mlodzi prosza o datki na schronisko. Pomysł moim zdaniem rewelacyjny.
zaradna - 25-11-2008, 09:54

Krystyna napisał/a:
iedzial przed Palacem Ślubow z puszką na datki dla bezdomnych zwierzat a wszyscy goscie mieli zapowiedziane, ze zamiast kwiatow Panstwo mlodzi prosza o datki na schronisko. Pomysł moim zdaniem rewelacyjny.

wow to naprawde dobry pomysł :)

Lorena - 25-11-2008, 10:28

Zastanawialiśmy się już z TŻ co chcemy zamiast kwiatów żeby był z tego pożytek , na razie rozważaliśmy opcję zabawek dla dzieci z domu dziecka, może przekonam go na schronisko :) zobaczy się jeszcze
zaradna - 25-11-2008, 10:37

Ale to jest naprawde dobry pomysł zamiast kwiatów, które i tak zwiendną i niema z nich pozytku, a wyda się na nie kupe kasy to lepiej już kupić coś pożytecznego co naprawde się komus przyda :)
Ja też tak zrobie na swoim bo to bardzo dobry pomysł :D
Tylko mi to daleko do ślubu trza najpierw faceta złowić haha :D

[ Dodano: Wto 25 Lis, 2008 ]
Lorena, a na kiedy planujecie zaślubiny?

Lorena - 25-11-2008, 10:44

zaradna napisał/a:
Tylko mi to daleko do ślubu trza najpierw faceta złowić haha :D
hihi to drobiazg :P tylko załatw sobie dobra wędkę :P
zaradna napisał/a:
Lorena, a na kiedy planujecie zaślubiny?
8) :lookdown: ;D wszystko w swoim czasie :)
inkapek - 25-11-2008, 22:01

Na niektórych śubach młodzi chcą np. karmę ;D
AnTrOpKa - 25-11-2008, 22:05

Oj dziewczyny, dziewczyny! Żyć, bawić się! A nie o ślubach pisać :P :P :P ;) :lookdown:
gwiazdka - 25-11-2008, 22:30

AnTrOpKa napisał/a:
Oj dziewczyny, dziewczyny! Żyć, bawić się! A nie o ślubach pisać :P :P :P ;) :lookdown:


Karola ;) Ja to już chyba się postarzałam :D ..i wybawiłam za swojej młodości :D teraz to trzeba o jakims potomstwie pomyslec :D hehehe co ja pisze :stinky: yhyhyhyhy.. nie no.. bedzie dobrze..slub odrazu nie przekresla mlodosci :P :) moj taki sam wariat jak i ja takze damy rade :D

AnTrOpKa - 25-11-2008, 23:20

A ja się już "wyżonowałam" i teraz na nowo przeżywam swoją młodość :P :P ;D
Ola - 26-11-2008, 07:37

A ja sobie bardzo chwale stan malezenski, jestesmy po ślubie 6 lat i wcale nie czuje sie przez to starsza :D

A co do rezygnacji z kwiatów - jak dla mnie to super pomysl, ja niestety jak bralam ślub nie wpadlam na to, ale u Nas większą część kawitów zawiozlam na grob mojego Taty.

Krystyna - 26-11-2008, 08:22

AnTrOpKa napisał/a:
Oj dziewczyny, dziewczyny! Żyć, bawić się! A nie o ślubach pisać :P :P :P ;) :lookdown:


To po slubie juz nie mozna zyc, bawic sie! ???

Lorena - 26-11-2008, 11:58

AnTrOpKa napisał/a:
Oj dziewczyny, dziewczyny! Żyć, bawić się! A nie o ślubach pisać :P :P :P ;) :lookdown:
przecież ślub to nie koniec życia, a początek życia NOWEGO! bawić się można z mężem :D
zuzia - 26-11-2008, 12:14

Krystyna napisał/a:
To po slubie juz nie mozna zyc, bawic sie! ???

Można nawet jeszcze więcej - u mężatki nie ma wpadki :-P

Szyszunia - 26-11-2008, 12:18

zuzia napisał/a:
Krystyna napisał/a:
To po slubie juz nie mozna zyc, bawic sie! ???

Można nawet jeszcze więcej - u mężatki nie ma wpadki :-P

Dobre. Musze sobie zapisac w notesiku "Zlote mysli" :-P Za chwile sie chyba zsiusiam ze smiechu :D :D :D :D

Lorena - 26-11-2008, 12:20

zuzia napisał/a:
Można nawet jeszcze więcej - u mężatki nie ma wpadki :-P
nie ma to jak przyjemne z pożytecznym :)
zaradna - 26-11-2008, 12:41

hahaha dziewczyny to dobre hehe tez sobie to zapisze u mężatki niema wpadki hihi podoba mi się :D
AnTrOpKa - 26-11-2008, 16:21

Krystyna, można, ale grozi monotonia :P hehe
Jak się naprawdę zakocham to pewnie będę miała inne podejście do tego tematu ;]

Lorena - 26-11-2008, 16:30

AnTrOpKa napisał/a:
można, ale grozi monotonia :P hehe
o matko Karola Ty mnie przerażasz... życie po ślubie nie musi być monotonne, wszystko zależy od pary i tego jak pokierują swoim życiem :D
labi - 26-11-2008, 18:36

Natka napisał/a:
Karola my razem czy osobno mamy często takie pomysły



Nie rozumiem. Ty i Karola jesteście razem? :D :P Dobrze, że choć Hetka za przyzwoitkę robi (przynajmniej mam taką nadzieję) :haha:

gwiazdka - 26-11-2008, 18:42

Natka napisał/a:
AnTrOpKa napisał/a:
Krystyna, można, ale grozi monotonia hehe



Karola, znasz nas przecież (mnie i Tadzia :-P ), nawet osobiście :) Czy my jesteśmy monotonni? To raczej nasz Tomeczek (prawie Twój rówieśnik :-P ) bywa monotonny i zasadniczy :D
Karola my razem czy osobno :-P mamy często takie pomysły, że ho.ho...... :D
Nie ma mowy o monotonii, jak ludzie się lubią i akceptują. A miłość?.....moze tylko w tym pomagać.
Ale się powymądrzałam...fuj :-P
Buziaki dla wszystkich zadowolonych z życia we dwoje ;*



Podzielam ;) yhyhyhyh... My też jesteśmy dwa wariaty..i bez tego Mojego wariata nie wyobrazam sobie zycia ;) .... moge przy nim beknac pierdnac itp :D :D hahaha..dobra bez szczegolow... ale tak na powaznie... jestesmy 4 lata ze soba...z czego 3 mieszkamy razem...i juz sie czujemy jak malozenstwo ;) ... mieszka nam sie super..dogadujemy sie... a slub?.. jak Mi sie oswiadczyl to ryczalam jak glupia ze szczescia ;) jakbym mogla to bym odrazu wskoczyla w kiecke i heja hehe... wtedy kobieta sobie mysli ""ale Ja mam szczescie,ze ktos Mnie tak kocha"" ;) tak mocno jak i Ja.. ;)

AnTrOpKa - 26-11-2008, 20:00

Ano bo ja się odnosiłam głównie do tych dziewcząt w granicach mojego wieku :)
Natka i labi to prawda, że wy jesteście doskonałą parą i antropka uroczyście ślubuje, że będzie brała z Was zawsze przykład :greedy:
Jeszcze 3 lata temu pisałabym tak jak Ty gwiazdka i Lorena :)
Gratuluję Wam dziewczyny, że Wasz stan zakochania się nie wypalił i trwa do dzisiaj :)
Ja po moim 4 letnim związku mam ochotę na nutkę szaleństwa :P hehe
Dlatego "zadzieram kiecę i lecę" !!! hahahaha :P (żarcik)
labi napisał/a:
Nie rozumiem. Ty i Karola jesteście razem?

A to Ewelinka sie jeszcze mną nie pochwaliła? :P Ja jestem jej TŻ czyli Tłuściutką Żabusią :greedy:

Lorena - 26-11-2008, 20:16

gwiazdka napisał/a:
jak Mi sie oswiadczyl to ryczalam jak glupia ze szczescia
hihih rozumiem to doskonale :) aż dech zaparło :)
Tsunami - 26-11-2008, 20:32

Z facetem źle, a bez niego jeszcze gorzej :-P
Nam się do ślubu nie śpieszy :) Jeszcze 4 lata temu chciałam brać ślub "już" :-P to takie romantyczne, w przypływie nie miłości, lecz zakochania. I w ogóle jeszcze niedawno 5 dzieci mieć chciałam :-P A tu się okazuje, dzięki Bogu :D że zakochanie minęło, miłość się narodziła i w sumie mnie obecny stan całkowicie odpowiada.

A myśląc o ślubie mam dreszcze - niemiłe. Bo ani mi się śni robić wesela dla wujków, ciotek, kuzynów, którzy będą pić do nieprzytomności, podczas gdy ja o 22 najchętniej położyłabym się spać :P i w ogóle ani moi rodzice nie lubią jego rodziców, ani jego rodzice nie lubią moich :P No i ja za przyszłymi teściami też nie bardzo przepadam :beated: Toteż ślub może kiedyś w przyszłości jak już mieszkać będę daleko od Krakowa :-P szybki, bez wesela :mmm:

inkapek - 26-11-2008, 20:35

Lorena napisał/a:
gwiazdka napisał/a:
jak Mi sie oswiadczyl to ryczalam jak glupia ze szczescia
hihih rozumiem to doskonale aż dech zaparło


A ja stanęłam jak wryta i nie wiedziałam co powiedzieć :-P
Potem się dowiedziałam że wszyscy wiedzieli włącznie z wyborem pierścionka(chwalił się nim każdemu)a ja nic kompletnie nic. Był to pierwszy raz kiedy się niczego nie domyślałam tak to go zawszwe prześwietlam na wylot można by powiedzieć czytałam w myślach a tym razem mój umysł zawiódł ;D ...no i dobrze bo miałam niespodziankę :lookdown:

Lorena - 26-11-2008, 20:35

Tsunami, faktycznie nieciekawa sytuacja :/
Dla mnie ślub to nie tylko wesele , jest to raczej dodatek do ślubu , który moim zdaniem jest zbędny , nie lubię wesel :/ no ale cóż tradycja to tradycja.
Ja na razie nie mam co narzekać, rodzice mojego TŻta są niezwykli i bardzo lubię spędzać z nimi czas :)

[ Dodano: Sro 26 Lis, 2008 ]
inkapek napisał/a:
Potem się dowiedziałam że wszyscy wiedzieli włącznie z wyborem pierścionka(chwalił się nim każdemu)a ja nic kompletnie nic.
hihi to u nas było na odwrót długo , bardzo długo nikt nie wiedział o zaręczynach :)
Tsunami - 26-11-2008, 20:59

Mój Misiek w konkursie wygrał pierścionek zaręczynowy od Shuberta, wygląda tak:


i kolację we dwoje za 150 zł we włoskiej restauracji :P (nie mogliśmy tego przejeść :D )

W każym razie no cóż mogliśmy zrobić :haha: haha zaręczyliśmy się trzy lata temu na Trzech Koronach, mama wiedziała już o tym tego samego dnia, ale takie oficjalne z kwiatami dla niej, ze szkocką dla taty to odbyły się w sylwestra 2006/2007.
Tata wtedy usiadł prz stole i powiedział: "No dobrze, ale ja jeszcze nie jestem gotowy" :D uśmiałam się po czym stwierdziłam, że my też nie :-P

A co do teściów i naszych nieporozumień :haha: nie przejmuję się tym zupełnie, wręcz dodaje mi to sił. Miłość zakazana i trudna, która musi nieustannie borykać się z przeciwnościami, bądź co bądź bolesnymi, bo ze strony najbliższych, jest uszlachetniona pewnym cierpieniem i myślę, że szybciej dojrzewa. "Co nas nie zabije to nas wzmocni" jak mawiał Nietzsche i im dalej do przodu, tym na szczęście łatwiej :)

AnTrOpKa - 26-11-2008, 22:43

Tsunami napisał/a:
zaręczyliśmy się trzy lata temu

o matyldo! Tzn jak miałaś 18 lat? Wow ;D Nieźle :)

gwiazdka - 27-11-2008, 18:30

AnTrOpKa napisał/a:
Ano bo ja się odnosiłam głównie do tych dziewcząt w granicach mojego wieku :)
Natka i labi to prawda, że wy jesteście doskonałą parą i antropka uroczyście ślubuje, że będzie brała z Was zawsze przykład :greedy:
Jeszcze 3 lata temu pisałabym tak jak Ty gwiazdka i Lorena :)
Gratuluję Wam dziewczyny, że Wasz stan zakochania się nie wypalił i trwa do dzisiaj :)
Ja po moim 4 letnim związku mam ochotę na nutkę szaleństwa :P hehe
Dlatego "zadzieram kiecę i lecę" !!! hahahaha :P (żarcik)
labi napisał/a:
Nie rozumiem. Ty i Karola jesteście razem?

A to Ewelinka sie jeszcze mną nie pochwaliła? :P Ja jestem jej TŻ czyli Tłuściutką Żabusią :greedy:



Karola..bo za mlodo weszlas w taki zwiazek moim zdaniem... Ja sie z moim narzeczonym poznalam w wieku 20 lat... do 20..szalalam i bawilam sie.. i nie chcialam zadnych zwiazkow..az wkoncu...wydoroslalam i mysle ze doroslam do tego..na swojej drodze nie spotykalam..zbyt inteligetnych facetow...az wkoncu napotkalam mojego...teraz wierze w milosc od pierwszego wejrzenia.... bo to bylo wlasnie to...jak go zobaczylam to wiedzialam ,ze to bedzie ten do konca...ten ktoremu urodze syna:D i corke:D hahaha

zaradna - 27-11-2008, 19:26

hahaha
A ja tam jestem wolny ptak, a i tak nie szaleje :-P

Adamek - 27-11-2008, 20:20

jak sie bawic to sie bawic... :)
karolziomek - 06-04-2010, 14:04
Temat postu: skróty
witam, zauważyłem że używacie jakiś skrótów (np. TŻ) jest gdzies poradnik, ja ich używać i co one znaczą ? bo ja nie wiem ;/ .
buuterfly - 06-04-2010, 19:00

Bo człowiek już tak ma...Jak jest w związku to chciał by być wolny i szaleć, a jak jest wolny to z zazdrością patrzy na zakochańców :-P A jak jest zima to tęsknimy za latem ,a latem za zimą :beated: Ja szaleć zaczęłam w wieku lat 15stu. Odechciało mi się ,gdy miałam 18. Ale to były intensywne 4 lata hehe :greedy: Również spotykałam na swojej drodze różnych samców :-P Ale jakoś po kilku spotkaniach miałam dość. Z moim TŻ -Krystianem było inaczej :lookdown: Spotkaliśmy się, pogadaliśmy i normalnie...wymiękłam :< Byłam na siebie zła bo to zawsze ja byłam twarda i dyktowałam warunki. Byłam naprawdę okropna :greedy: A przy pierwszym spotkaniu z nim (siedzieliśmy w jego autku i gadaliśmy) poczułam się jak jakaś lafirynda :doubt: Bo tak mnie urzekł tym co mówił i tym jak wygladał, że miałam po raz pierwszy w życiu ochotę pozwolić zdominować się i dać prowadzić facetowi...Właśnie jemu. A już o tym, że w głowie miałam tylko tylnie siedzenie to nie powiem :-P Ale za bardzo mi się spodobał i trzeba było być grzeczną bo zależało mi na czymś konkretnym i na dłuższy czas...No i tak leci nam czwarty roczek razem, ponad trzy mieszkamy wspólnie, dorobiliśmy się Luneczki, własnego kąta no i dzidziusia w drodze :girl: I ciągle mi go mało i ciągle za nim tęsknie. Za rozmowami, za głosem za wspólnymi wypadami, za wszystkim...Nie ma monotonii bo oboje jesteśmy aktywni i jak już mamy chwile na odpoczęcie od siebie to zawsze mamy co robić bo oboje mamy różne pasje i zainteresowania. Nie wleźliśmy sobie na głowy. A ślub może za rok lub dwa...Narazie czekamy na maleństwo i musimy oswoić się z nową sytuacją.
tenshii - 28-10-2012, 16:07

o! dobry wątek :) znalazłam przy okazji porządków na forum - pora odświeżyć

novati napisał/a:
ja np nie potrafię opisywać sytuacji z życia mojego czy Chrupka bez użycia słowa Marcin nie umiałabym go zastąpić skrótem TŻ

ja również

nigdy nie lubiłam tego skrótu - jakoś dziwnie mi go używać

Maleńka - 28-10-2012, 16:47

Tez jak pisze o Pawle to dziwnie mi pisac TZ :D
Ostaś - 28-10-2012, 20:44

Ja bym dorzucił jeszcze:
Mąż / Żona
Konkubent / Konkubina
Partner / Partnerka
:haha:

kasiek - 31-10-2012, 10:08

przez dlugi czas nie wiedzialam nawet co ten skrot oznacza ;D
Przyznaje jednak ,ze jakos nie umiem wdrozyc go w zycie ,moze staroswiecka jestem poprostu :-P

Paseczka - 31-10-2012, 14:12

Ja sie przyznam, że skrótu TŻ używam tylko tutaj na forum. Na forach zaprzęgowych gdzie występuje sama, nie jako Paseczka, czy Malina, lecz jako Anna Korczyńska, Arek jest Arkiem Rzadkiewicz i wszyscy wiedzą o kogo chodzi.

Tyle, że tu na forum nie każdy spotyka się ze soba, a tam widzimy się często co weekend.

katerina - 22-11-2012, 12:21

Tak jak ja jestem Kasią (kateriną) a Ami to Ami tak mój mąż Marek to Marek, wszyscy troje tworzymy komplet i pisząc o nim TŻ czułabym się jakbym umniejszała jego rolę w naszym życiu, jakbym mnie i Ami pozostawiła w całości a jego skompresowała :D Dlatego chyba nigdy się nie przekonam do skrótu TŻ koniec i kropka.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group