forum.labradory.org

Znalazły dom - Colin czarny labrador który był w złych warunkach

Ryniu - 15-04-2015, 09:26
Temat postu: Colin czarny labrador który był w złych warunkach

COLIN


wiek: 5 lat
płeć: samiec
maść: czarny
waga: b.d.
rodowód/metryka: nie
chip: b.d
sterylizacja/kastracja: b.d.
miejsce pobytu: DT Kazimierza Wielka

www: adopcje.labradory.org/colin

Informacja dla zarejestrowanych użytkowników

Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją, prosimy, zapoznaj się z procedurami adopcyjnymi.

Szczegóły znajdziesz tutaj


Kontakt w sprawie adopcji

e-mail: adopcje@labradory.org

telefon:889 856 600 (Małgosia), 607 492 249 (Martyna),

Troszkę o mnie.

Pies zabrany ze schroniska, łagodny, spokojny

Stan Zdrowia.

Problem z oczkami, łzawią

Posłuszeństwo, co w moim wychowaniu poprawić należy.

dobrze chodzi na smyczy i zna komendę siad

Zachowanie wobec dzieci.

b. d.

Zachowanie wobec innych psów oraz kotów.

psy: b.d.
koty:   b.d.

Zachowanie podczas transportu

dobre

Uwagi

Warunkiem adopcji jest zgoda na wizytę przedadopcyjną wolontariusza, podpisanie umowy adopcyjnej i kastracja psa w wyznaczonym okresie czasu.

 


Kontakt: ☎ 889856600 (Małgorzata), 607 492 249 (Martyna), 608 391 927 (Ryszard), 577 455 934 (Anna) ✉ adopcje@labradory.org http://adopcje.labradory.org/colin/

Chelsea - 15-04-2015, 11:39

pies ok 5 lat zaszczepiony nie kastrowany :)
Ewelina - 15-04-2015, 11:40

Oby znalazł nowe miejsce, bo widać że tam buda i gar na dworze :(
Chelsea - 15-04-2015, 11:41

trzymajcie kciuki za chlopaka :lookdown:
Milena - 15-04-2015, 11:43

trzymamy :)
Chelsea - 15-04-2015, 18:25

Kolin bezpieczny w drodze do hoteliku oczy w stanie fatalnym caly w kleszczach :cring:
Ewelina - 16-04-2015, 08:02

biedactwo :confused:
Chelsea - 16-04-2015, 09:59

Kolin :greedy:








Ewelina - 16-04-2015, 10:02

ależ On jest piękny :)
Chelsea - 16-04-2015, 10:30

wiesci z hoteliku
Kolin jest grzeczny :) chyba ze sie jeszcze rozkreci :-P dzis wizyta u weterynarza :)

Ryniu - 16-04-2015, 12:24

http://adopcje.labradory.org/colin/
E. Frankiewicz - 16-04-2015, 13:15

Śliczny jest z Niego facet! :)
anna34 - 16-04-2015, 13:28

Kolejny cudny czarnuch ;*
Chelsea - 17-04-2015, 11:16

Colin dostal krople do oczu jednak bedzie potzrebna konsultacja u okulisty w Krakowie i byc moze operacja :(
Ryniu - 17-04-2015, 19:52

Cytat:
15 kwietnia zaczęło się moje nowe życie. Zyskałem imię – na pewno miałem jakieś wcześniej, ale sam nie chcę o nim pamiętać. Dostałam własne legowisko, miski, ciepły kąt i co najważniejsze – ludzi… Wiem, że to tacy tymczasowi, opiekunowie na czas określony, ale to niesamowite uczucie mieć wreszcie kogoś, kto się o ciebie troszczy. Kto zaspakaja twoje potrzeby – te najbardziej podstawowe, rozumie, iż coś cię boli, coś dolega, pogładzi po pysiu i powie oklepane „wszystko będzie dobrze”…


Więcej:
http://adopcje.labradory.org/nowe-zycie-colina/


Ewelina - 17-04-2015, 20:02

Powodzenia Colin ;*
anna34 - 17-04-2015, 20:32

No cudnie ;*
Joanna O. - 18-04-2015, 00:17

Colin – piękny jesteś Chłopaku.
Teraz to na pewno musi być dobrze.

Monisiaczek - 21-04-2015, 14:36

Przystojny brunet ;*
Milena - 21-04-2015, 23:19

Cuuuuudny! ;*

Tylko co z tymi oczkami? :(

Chelsea - 03-05-2015, 10:02

Colina w tym tygodniu bedziemy umawiac na konsultacje w Krakowie do okulisty :) Colin jest bardzo grzecznym chlopcem ;D
takie cudenko ze mnie :greedy:



Ryniu - 03-05-2015, 11:47

Fajny facet :)
Chelsea - 12-05-2015, 08:00

Colin byl kosnultowany u okulisty w Krakowie ma zalozone klamry, obciążniki powiek i dostal krople do oczu. Za miesiac konsultacja i bedzie wiadomo czy potrzebny jest zabieg :)
Chelsea - 14-05-2015, 19:54

Colin



anna34 - 14-05-2015, 20:00

Jaki cudny smutas ;*
agn.k - 14-05-2015, 20:07

Będzie lepiej z tymi oczetami pięknymi, już widać, że mu się mniej "leje" z oczu :haha:
Monisiaczek - 15-05-2015, 10:22

Piękny smutasek ;*
Chelsea - 25-05-2015, 07:45

Colin bedzie umawiany do okulisty na kontrole :)






Chelsea - 28-05-2015, 09:07

Gdyby ktos z labomaniakow mial w domu stare smycze i obroze i moglby wyslac do hoteliku bylibysmy wdzieczni ;D W weekend ma dojechac trzeci labek do hoteliku ;D
Chelsea - 02-06-2015, 14:43

Colin wlasnie przechodzi zabieg usuniecia dolnych powiek oraz kastracje trzymajcie kciuki
Chelsea - 02-06-2015, 15:01

Nasza prośba do hoteliku dojedzie za parę dni AX. Będzie to czwarty labuś w tym samym hoteliku. Czy są dobre orgowe duszyczki które zakupią preparaty na kleszcze dla Granda Colina Silvera I Axa ? Chłopaki będą wdzięczne
Emotikon heart
. Chętnych zapraszamy na pw

Ryniu - 03-06-2015, 22:14




kasiek - 04-06-2015, 00:41

:cring: czrny trzymam kciuki za ciebie....
kasiek - 04-06-2015, 00:42

czarny :cring:
bialczez - 06-06-2015, 17:36

A Colin robi kizi-mizi z nową rodzinką na trawce :-)



anna34 - 06-06-2015, 18:06

Super :)
mufiasty - 06-06-2015, 20:36

;*
bialczez - 07-06-2015, 22:28

Po 3 dniach pobytu w nowym domku Colin dał się poznać jako:
1. Wielki pieszczoch. Uprasza się o mizianko przy każdej okazji.
2. Bandyta i zakapior. W domu milusiński a na dworze rozbójnik. Żadnemu pieskowi nie przepuści. Wielkość i płeć nie ma znaczenia. Zęby idą w ruch.
3. "Cicho-ciemny" złodziej kanapek. W tajemniczy sposób znikają z kuchennego blatu. Otwarta lodówka to też niezła zachęta do kradzieży :-) A jednocześnie smakosz z niego. Nie wszystko co ląduje w psiej misce zasługuje na uznanie. Chrupeczki są takie sobie, ryż taki sobie, kluseczki takie sobie, serek też nie bardzo...ale mięsko to i owszem - poproszę więcej :-) Przy czym jeszcze nie nauczył się żebractwa. Dziwnie się je posiłek bez psa wpatrzonego w twój talerz. Colin grzecznie leży u siebie.
4. Pierwszej nocy postanowił dobitnie zaznaczyć swoją obecność. Po obsikaniu wszystkich możliwych kątów zadomowił się na dobre. Uwielbia swoje łóżeczko, chętnie tam wypoczywa a sikanie już się nie powtórzyło.
5. Z higieną było tak sobie. Po wyczesaniu 3 psów z jego sierści, szybkiej kąpieli i przekopaniu się przez kopalnie węgla w uszach Colinek zrobił się cudny chłopaszek.
6. Wspomnieć warto że to bardzo grzeczny egzemplarz ( nie licząc rzucania się na inne pieski ). Nie wchodzi na łóżko ani na kanapy, grzecznie znosi wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, nie szczeka, został sam w domu na 5godzin i zero szkód - prawdopodobnie przespał ten czas, pozwala spać do 10.00 bez upraszania się o spacer, nie skacze na ludzi, chodzi za człowiekiem i uprasza się o miłość.
7. Niestety nie rozumie komend i trzeba z nim popracować ale powoli się już uczy, nie zna radości z zabawy patykami ani piłeczką. W hoteliku podobno bawił się z psami i aportował ale u nas coś się to nie sprawdza.

Generalnie czarnuszek do kochania. Już się u nas zadomowił i widać, że mu dobrze. W oczach ma dużo wdzięczności jak pewnie wszystkie pieski którym dajemy szanse na lepsze życie.


Joanna O. - 13-06-2015, 16:33

Wszystkiego najlepszego dla Colina i Jego nowych Człowieków.

dla Colina i dla Domku Stałego.

klaudia1234 - 13-06-2015, 18:20

Świetne wieści ;* ;* ;*
bialczez - 17-06-2015, 14:47

Czy może mi ktoś doradzić, podpowiedzieć lub wskazać podobny wątek na forum odnośnie traumy psa żyjącego na łańcuchu? Przypuszczam, że agresja Colina wobec innych psów jest wynikiem życia na łańcuchu. W hoteliku bawił się z innymi psami a na smyczy wstępuje w niego diabeł. Rzuca się z zębami na wszystkie psy, nawet na te które idą gdzieś daleko. Jak z jakimś pieskiem ma bliższy kontakt to po paru chwilach potrafi się uspokoić ale jest to nadal smycz więc czuje się niepewnie i próbuje gryźć. Na szyi ma wytartą sierść więc musiał być przywiązany. Chciałabym by mógł bawić się z innymi psami ale nie wiem od czegoś zacząć. Może ktoś miał podobną sytuacje i podpowie jak należy postępować. Może jest ktoś z Łodzi, z kim mogłabym umówić się najpierw na plener a później na spacer na smyczy w celu oswojenia Colina z życiem miejskiego pieska? :-)
kamil8406 - 17-06-2015, 16:31

http://labradory.info/viewtopic.php?t=22084- zobacz temat Luny z .info
agn.k - 17-06-2015, 17:33

Możecie tez poszukać behawiorysty dla psa i z nim sie skonsultować, uczyć sie jak postępować z Colinem pod jego okiem. U nas na szkoleniu były psy włączane do grupy (najpierw mialy spotkania indywidualne z powodu agresji) i szły swoim tokiem szkolenia ale z tego co wiem wszystkie udało sie opanować.
Z Łodzi jest Karolina Branczyk z Akademi psa i kota. Ja bym sie z nią konsultowała.
http://akademiapsaikota.pl

bialczez - 18-06-2015, 09:46

Dziękuje za podpowiedzi. Spróbuje najpierw sama według rad z wątku Luny. Jeśli nie pomoże na pewno skorzystam z kontaktu do Pani Karoliny. Jeszcze parę lat przed nami, szkoda zmarnować ten czas na szarpaninę :-P
kamil8406 - 18-06-2015, 13:19

bialczez, napisz do ambra35 , ona z Łodzi. Jakiej smyczy używasz dla Colina? Może w niej jest przyczyna agresji. Nie powinna być ani za krótka (pies nie może wysyłać CS) ani automatyczna (jest cały czas napięta)
agn.k - 21-06-2015, 19:50

Kilka wskazówek:
http://www.wesolalapka.pl...ie-z-nia-radzic

bialczez - 29-06-2015, 22:09

Jest trudniej niż myślałam. Na razie uczymy go chodzić na smyczy bo strasznie ciągnie i wyrywa się we wszystkie strony. Życie na blokowisku jest dla niego zbyt atrakcyjne zapachowo. Na smyczy staramy się go prowadzić luźno choć trudno go utrzymać gdy zaczyna wariować. Chcąc sprawdzić jego zachowanie bez smyczy puściliśmy go luzem w ustronnym miejscu w parku ale gdy zobaczył małego pieska z dosyć dużej odległości wystartował jak szalony i niestety z mało przyjaznymi zamiarami. Skończyło się nieprzyjemnie. I była to suczka. Dziś tak się szarpał, że ściągnął smycz i pobiegł za małym pieskiem, który nas już dawno minął i się na niego rzucił z zębami. Ciężko zwrócić jego uwagę. Jak jest w szale smakołyki nie robią na nim wrażenia. Nawet jak nie ma psa na horyzoncie wąchanie jest dla niego bardziej atrakcyjne. Póki co zauważyłam, że jak próbuje go czymś zainteresować to automatycznie zaczyna się rozglądać czy nie idzie pies. Niestety Colin wymaga dużo pracy i poświęconego czasu. Myślę, że to pies który nadaje się do życia w ogrodzie. U moich rodziców czuje się świetnie. W bloku jest zmuszony do życia na smyczy. Myślę, że w hoteliku został źle oceniony i ciężko mi uwierzyć, że tam biegał z innymi psami. Martwi mnie, że przejawia również negatywne zainteresowanie małymi dziećmi w grupie. Naszego synka raczej unika ale ten jeszcze nie chodzi. Utwierdzam się w przekonaniu, że sami sobie nie poradzimy. W domu to kochana istot. Tylko przytulanie w głowie :-)
bialczez - 29-06-2015, 22:20

kamil8406 a jak mogę znaleźć ambre35? wśród użytkowników nie mogę namierzyć :P pomocy!
Małgosia35 - 29-06-2015, 22:37

bialczez napisał/a:
Martwi mnie, że przejawia również negatywne zainteresowanie małymi dziećmi w grupie.

Tzn ?

kamil8406 - 29-06-2015, 22:51

bialczez, nie wiem czy jest zarejestrowana na .org chyba musisz na pisać do niej na .info
bialczez - 30-06-2015, 21:51

Małgosia35 Jak widzi dzieci na boisku ciągnie i dyszy jak w przypadku psów. Początkowo myślałam, że to z radości bo sygnały były niejednoznaczne ale raz prawie złapał za rękę przechodzącego chłopca. Podobnie jest jak mijamy grupkę przedszkolaków. Nie jest to taka agresja jak w przypadku psów, ale jak są za blisko robi się nadpobudliwy. Nasz dotychczasowy pies obwąchiwał dziecko z zainteresowaniem, Colin raczej unika i odchodzi jak się podchodzi do niego z niemowlakiem. Pojedyncze starsze dzieci akceptuje, nadstawia się do pieszczot. Może był męczony przez grupkę dzieci. Ciężko się domyśleć jaką Colin miał historie. Nic o niem nie wiadomo prócz tego, ze został wyciągnięty ze schroniska, a później z domu tymczasowego gdzie nie był za dobrze traktowany. Mam nowy trik na Colina. Jak w pobliżu jest pies zaczynamy biec. To całkowicie odwraca jego uwagę. Chłopak dba o moją kondycje :-P
Małgosia35 - 30-06-2015, 22:27

Cytat:
Colin raczej unika i odchodzi jak się podchodzi do niego z niemowlakiem.

bialczez, no tak,nie znamy do końca jego historii i tego co rzeczywiście przeżył.
Poza tym nie wszystkie psy lubią dzieci ,zwłaszcza małe dzieci :-P i wbrew pozorom jest ich całkiem sporo. Może nawet nie chodzi tu o lubienie czy tez nie ,ale to ,że dla psa który mógł wcześniej nie mieć do czynienia z maluchami taki mały człowiek jest po prostu dziwny :) Piszczy,skacze,robi hałas i całą masę innych dziwnych rzeczy :-P

bialczez napisał/a:
Pojedyncze starsze dzieci akceptuje, nadstawia się do pieszczot.

Czyli nie jest do końca tak nielubiący dzieci :) Może trzeba go do dzieci bardziej przekonać "zsocjalizować " go z dzieciarnią ? Może nie od razu cała grupa przedszkolna ,ale powoli ,małymi krokami ? :)

bialczez - 01-07-2015, 13:19

Małgosiu pewnie masz rację, że u Colina to raczej kwestia nieznajomości do tej pory niemowlaka. Dla mnie też to było z początku przerażające. Ale odnoszę wrażenie, że z każdym dniem jest już lepiej. Podejdzie, powącha, ba "buziaka" ;* . Nie ma wyjścia dziecko jest prawię ciągle przy mnie więc jak chce mizianko ( a ono mu się nigdy nie nudzi) to musi pokochać również i dziecko.
Postanowiłam Colina zabierać jak najczęściej na psią polankę. Może za jakiś czas oswoi się z myślą, że inne psy po prostu istnieją. Łatwiej nam będzie siedzieć i obserwować towarzystwo. Mijanie psa to zbyt duże wyzwanie. Idąc za radą z wątku Luny, znalazłam "ofiarę" za ogrodzeniem. Jest jedna sunia, którą zaczyna powoli traktować neutralnie. Czasem nawet uda nam się usiąść i parę sekund wytrzymać bez histerii. Stąd myślę, że siedzenie w gronie biegających dookoła psów to jakiś początek. Muszę zaopatrzyć się w smycz treningową i kaganiec. Szkoda tylko, że w hoteliku, wiedząc że mamy malutkie dziecko, nie powiedziano nam, że Colin ma takie problemy i wymaga dużej ilości czasu oraz pracy. Jest kochany ale może powinien trafić do rąk bardziej doświadczonych i "czasowych". Colin jest z nami i tak już zostanie. Piszę to bo uświadomiłam sobie jak ważne dla dobra tych wszystkich biednych piesków jest właściwy wywiad. Może to uchronić przed ewentualnym oddawaniem psa. Colin jest już naszym członkiem rodziny ale pewnie jedna osoba by zrezygnowała napotykając na problem.

Mam nadzieję, że uda mi się skontaktować z Ambra35 i wymienić doświadczenia, może nawet spotkać.
Dziękuje Wam, za wsparcie i zainteresowanie naszą sprawą.

Małgosia35 - 01-07-2015, 13:55

bialczez napisał/a:
Ale odnoszę wrażenie, że z każdym dniem jest już lepiej. Podejdzie, powącha, ba "buziaka"

Poznaje dziecięcy świat ;* Ja myslę ,że trzeba dać mu czas ,a wszystko sie ułoży :)
bialczez napisał/a:
więc jak chce mizianko ( a ono mu się nigdy nie nudzi) to musi pokochać również i dziecko.

Napewno je akceptuje , jeśli nie będzie czuł się odrzucony czy odsunięty na dalszy plan wszystko będzie ok :)

Co do spacerów ,Colin chodzi na zwykłej obroży ?
bialczez napisał/a:
Dziś tak się szarpał, że ściągnął smycz i pobiegł za małym pieskiem

Może lepsze byłyby w tym wypadku szelki ? np easy walki ,świetnie sprawdzają się w trakcie nauki chodzenia na smyczy .
bialczez napisał/a:
wąchanie jest dla niego bardziej atrakcyjne.

Może warto to wykorzystać ,zabawy węchowe,tropienie itp ?

Myślę też ,że aby Colin polubił czy też w ogóle zaczął tolerować inne psy absolutnie nie wolno go od nich izolować . On musi nauczyć się ,że na świecie są też inni psi koledzy i może lubić ich nie trzeba ,ale trzeba tolerować. Linka treningowa to dobry pomysł,masz psa pod kontrolą ,a poza tym pies na krótkiej ,zwykłej smyczy też zachowuje się inaczej,jest bardziej bojowy i odważny.

Dużo pracy przed Wami ,ale napewno dacie radę ;*

bialczez - 01-07-2015, 14:25

Małgosia35 napisał/a:
Co do spacerów ,Colin chodzi na zwykłej obroży ?


Colin ma obroże pół-zaciskową. Idealnie się sprawdza u psów, które lubią ściągać obroże przez głowę. Widocznie tym razem była zbyt luźna. Patrzyłam już kiedyś na easy walki, na filmikach robi to wrażenie. Nie wiem tylko jak to się sprawdzi w momencie gdy Colin zacznie się szarpać do innego psa. Dziękuje, za przypomnienie. Warto spróbować.

Chwilowo mam mętlik w głowie. Chyba za dużo chce zrobić na raz a to stopniowo małymi kroczkami trzeba przejść. Byle tylko do przodu :-) Na razie chyba najważniejsze by Colin poczuł sie u nas dobrze i wiedział, że nic złego z naszej strony go nie spotka. Trochę jest jeszcze lękliwy ale jak prawdziwy labrador odkrył, że kanapa w salonie to fajne miejsce i gdy nikt nie widzi zajmuje honorowe miejsce :-) Czyli chyba mu dobrze :p ?

kamil8406 - 01-07-2015, 14:40

bialczez, możesz spróbować jeszcze z kantarkiem/halti. Na nimi jednocześnie będziesz mogła uczyć Colina chodzenia na smyczy jak i przy przechodzeniu z nim przy innych psach będziesz miała nad nim większą kontrolę.
agn.k - 05-07-2015, 09:10

Jeżeli chodzi o kantar i smycze treningowe to nie polecam samej próbować jeśli sie nie wie jak bo można psa uszkodzić. Nadal polecam choć konsultacje z akademia psa i kota. Zobaczą w czym problem i poradzą jak nad psem pracować. Jeśli nie regularne szkolenie to moze jakieś konsultacje od czasu do czasu zeby iść w dobra stronę i nie szarpać sie z psem. I dosłownie i w przenośni. Rada od trenera ułatwia życie.
kamil8406 - 05-07-2015, 11:21

agn.k napisał/a:
Jeżeli chodzi o kantar i smycze treningowe to nie polecam samej próbować jeśli sie nie wie jak bo można psa uszkodzić.

Kantar tylko z obrożą i połączone smyczą z dwoma karabińczykami. Do linki treningowej nalepsze szelki lub obroża półzaciskowa i w przypadku Colina kaganiec

desperados - 07-07-2015, 11:59

trzymam kciuki ze piecho wam zaufa i wszytko sie ulozy

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group