forum.labradory.org

Karmy suche - Karma Pedigree vital Protection

Vicek91 - 16-08-2015, 17:37
Temat postu: Karma Pedigree vital Protection
Witam mój labrador do tej pory dostawał kasze gryczaną z mokrą karmą pedigree junior teraz przerzucam się na suchą karmę dla dorosłych psów ze względu na brak czasu i funduszy.Na opakowaniu dzienna dawka dla 30kg psa wynosi 400gr tylko nie wiem czy to jest dawka jednego posiłku czy zapotrzebowania dziennego?Ile maksymalnie mógłbym dawać tej karmy na posiłek pies wydaje mi się że jest bardzo aktywny ciągle na dworzu raz dziennie nad wodą plus spacer około 30 minut.
markis80 - 16-08-2015, 18:20

Ta karma nie jest warta swojej ceny 4% "mięsa" a raczej odpadów typu pazury pióra itd a kosztuje około 100 zł za 15 kg. Za taką cenę można mieć dużo lepsza np Markus muhle teraz w zooplus 15kg za 113zl, arion, podstawowego brita. W życiu bym tego świństwa nie dał psu.
Vicek91 - 16-08-2015, 18:33

Kosztuje 5zl za kg wydaje mi się że nie jest najgorsza nie mam za bardzo funduszy żeby kupować mu droższą karmę a co do mojego pytania ile mu dawać tej karmy dziennie?
aganica - 16-08-2015, 18:53

Vicek91 napisał/a:
Na opakowaniu dzienna dawka dla 30kg psa wynosi 400gr
Sam, umieściłeś odpowiedź .
kamil8406 - 16-08-2015, 18:54

Vicek91 napisał/a:
ile mu dawać tej karmy dziennie?

Według instrukcji karmienia 490g dziennie dzielisz to na 3-4 posiłki
http://www.pedigree.pl/produkty/item/39

markis80 - 16-08-2015, 21:21

Rozumiem że różnie się w życiu układa i może brakować kasy ale może Cię zainteresuje ta karma jest o 1 zł droższa na kg ale daje się jej mniej http://www.zooexpress.pl/go/_info/?id=924 i jest na pewno lepsza. Decyzja należy do Ciebie

Vicek91 napisał/a:
Kosztuje 5zl za kg wydaje mi się że nie jest najgorsza

Nie zawsze cena jest wyznacznikiem jakości, ktoś musi zapłacić za reklamę w telewizji

Vicek91 - 17-08-2015, 17:45

Może podać jakieś jeszcze w miare dobre karmy do 6zł za kg?
kamil8406 - 17-08-2015, 18:45

Vicek91, szukaj promocji,wyprzedaży itp. zawsze cos można znaleść ;) . http://zoo-dragon.pl/p/12...karma-pies.html
Vicek91 - 17-08-2015, 20:04

Mam jeszcze jedno pytanie tak jak pisałem wcześniej pies dostawał 3 razy dzienne kasze z karma z puszki dawałem mu duże porcje prawie cąłą miske dużą teraz mu daje 3 razy karme suchą po 200gram i pies wariuje ciągle żebra czy zwiększyć mu dawke?Pies jest aktywny
markis80 - 17-08-2015, 21:39

Nie kojarzę innych karm w granicach 6zl ale tak jak Kamil napisał szukaj promocji ale tak żebyś co chwile nie zmieniał karmy po to też nie jest dobre dla psa. Ten brit prawie zawsze jest w jakimś sklepie w takiej promocji 15+3.. Co do żebrania to w końcu labrador no może poza moim niejadkiem. Z stosunkowo tanich mogę Ci jeszcze polecić Markus muhle w zooplus mają go teraz za 113 zł za 15kg i jakbyś chciał to mogę Ci wysłać kupon na 10% na pierwsze zakupy.
Markusem teraz karmię swojego i jestem zadowolony, wcześniej jadł black agnus junior ale mu się przejadł. To ta wyszła by Cię 6.66 zł za kg.

Vicek91 - 17-08-2015, 21:50

Mój pies ma dopiero 6 miesięcy i zaczynam mu podawać karmę adult czy robi to duża różnice?Dawać mu więcej tej karmy ze względu że jeszcze rośnie czy zostać przy dawkowaniu na opakowaniu?
klaudia1234 - 17-08-2015, 22:28

Vicek91, różnicy nie robi bo ta karma to czy adult czy jakaś inna to i tak jeden wielki syf... :beated:
Najlepiej jest zmienić karmę na lepiej zbilansowaną..

tenshii - 18-08-2015, 09:16

Vicek91 napisał/a:
karmę adult

karma adult jest karmą dla psów powyżej roku
Twój pies rośnie i potrzebuje naprawdę dobrego jedzenia, żeby później nie mieć problemu ze zdrowiem
Jesli do tej pory jadł kaszę i coś tam do niej to już nie dostał tego czego potrzebuje.]
Chcesz mieć zdrowego psa zainwestuj w naprawdę dobrą karmę - przynajmniej do czasu aż przestanie rosnąć. Niestety pies jak dziecko - duży wydatek

Vicek91 - 24-08-2015, 22:07

Gdy mielibyście do wyboru karme pedigree a chappi którą byście wybrali?
Małgosia35 - 24-08-2015, 22:13

Żadną . I jedna i druga to śmietnik.
Vicek91 - 24-08-2015, 22:20

Podajcie jakąś w miare karme do 80zł za 15kg worek na droższe mnie nie stać już sam niewiem co robić bardzo bym chciał żeby mój pies dostawał pełno wartościowe posiłki ale nie stać mnie na to
kamil8406 - 24-08-2015, 22:29

Vicek91, zobacz te karmy są dużo lepsze od marketówek http://zooart.com.pl/pol_m_Wyprzedaz-533.html
M Ceregrzyn - 25-08-2015, 09:43

Decydując się na wybór odpowiedniej karmy należy kierować się głównie tym, aby była ona pełnoporcjowa, czyli odpowiednio zbilansowana. Wszystkie karmy, które spełniają ten warunek, w tym karma Pedigree, są całkowicie zdrowe, bezpieczne i zapewniają psu wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Oczywiście, wybór zależy również od możliwości finansowych właściciela, jednak musimy pamiętać, że nawet najtańsze karmy dostępne w marketach (certyfikowane), zapewnią psu bardziej kompletne pożywienie, niż resztki z ludzkiego stołu.

Twój labrador ma 6 miesięcy, dlatego powinien dostawać karmę przeznaczoną dla szczeniaków. Pedigree ma w swojej ofercie karmy Pedigree Junior (suche i mokre). Są one odpowiednie dla psów od 2 do 12 miesiąca życia, co jest również napisane na opakowaniu. W przypadku labradora najbardziej odpowiednia będzie sucha karma Pedigree Junior w wariancie dla psów dużych ras. Na chwilę obecną nie powinieneś wprowadzać karmy przeznaczonej dla psów dorosłych. W przypadku zmiany karmy należy pamiętać, że proces ten powinien przebiegać stopniowo, aby przewód pokarmowy psa przyzwyczaił się do nowego składu karmy. Zaleca się stosowanie przez kilka dni mieszanki starej i nowej karmy w proporcji 3:1, następnie 1:1, po czym 1:3. Praktyka ta pozwoli przyzwyczaić się układowi trawiennemu psa do nowej karmy i uniknąć problemów żołądkowych czy biegunek.

W kwestii dawkowania ważne jest to, aby dostosować ilość karmy do aktywności, rasy i wieku czworonoga. Pies w okresie szczenięcym powinien być karmiony dosyć często, tj. 3-4 razy dziennie. Należy stosować się do informacji i wskazówek dostępnych na opakowaniu. W przypadku Labradora w wieku 6 miesięcy dawkowanie Pedigree Junior Duże rasy powinno wynosić około 475 g dziennie, czyli około 160 g 3 x dziennie. Labradory mają zawsze wielki apetyt i będą miały tendencje do zjadania więcej niż potrzebują. Karmiąc psa musimy uwzględnić jego kondycję i wagę. Jeśli przy zalecanej dawce pies rośnie i ma właściwą kondycję to znaczy, że dawka jest odpowiednia, mimo tego, że pies zjadłby więcej. Jeśli widać, że przy danej dawce pies jest chudy i nie rośnie oznacza to, że dawkę należy zwiększyć. Wszystko zależy od każdego indywidualnego przypadku.

Nawiązując do żywienia psa pokarmem przygotowywanym w domu, należy pamiętać, że może nie spełniać on w pełni zapotrzebowania żywieniowego czworonoga (o ile nie został przygotowany w oparciu o wiedzę fachową, np. po konsultacji z lekarzem weterynarii). Często jest on deficytowy pod względem poszczególnych niezbędnych substancji odżywczych, szczególnie witamin i minerałów. Zaburzenia mineralne w diecie labradorów mogą skutkować poważnymi problemami we wzroście kości. Co więcej, karmienie psa jedzeniem domowym lub gwałtowne zmiany diety zwiększają częstotliwość biegunek o odpowiednio 30% i 100% (dwukrotnie). Dlatego też zdecydowanie bezpieczniejsze będzie korzystanie z karm gotowych, gdyż ich skład jest odpowiednio przebadany i opracowany przez naukowców pod kątem potrzeb psów. Mieszanie kaszy z pełnoporcjową karmą zaburza dawkę pokarmową przez „rozcieńczenie” białka, witamin i minerałów zawartych w karmie węglowodanami zawartymi w kaszy, co może prowadzić do problemów wzrostowych u szczeniąt.

Chciałbym również odnieść się do powyższych zarzutów odnośnie zawartości mięsa w karmie Pedigree. Karmy suche Pedigree Junior zawierają w swoim składzie ponad 30% mięsa i surowców pochodzenia zwierzęcego, natomiast karmy Pedigree Adult ponad 20%. W przypadku karm mokrych Pedigree Junior jest to ponad 40%, a w Pedigree Adult- ponad 35%. Karmy te są więc, kompletne i zgodne z najnowszymi normami żywieniowymi (FEDIAF). Błędne informacje wynikają często z niewłaściwego odczytania danych na etykiecie oraz powielania mitów krążących w internecie. Nie ma jakichkolwiek racjonalnych podstaw do twierdzenia, że są one gorsze od innych marek, o podobnych parametrach żywieniowych i cenie.

kamil8406 - 25-08-2015, 10:16

M Ceregrzyn napisał/a:
Karmy suche Pedigree Junior zawierają w swoim składzie ponad 30% mięsa i surowców pochodzenia zwierzęcego,

zboża (m.in. 4% ryżu), mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (m. in. 4% kurczaka), oleje i tłuszcze (m. in. 0,25% oleju rybnego, 0.2% oleju słonecznikowego), produkty pochodzenia roślinnego(m. in. 4% pulpy buraczanej), minerały, ekstrakty z białka roślinnego. ;]

Vicek91 - 25-08-2015, 10:40

Co myslicie o karmie brit premium adult?
Weronika_S - 25-08-2015, 11:22

Vicek91, kilka półek wyżej niż pedigree, nawet się nie zastanawiaj. Tylko dla Twojego psa to jeszcze Junior a nie Adult, to najważniejszy moment w jego życiu, najszybciej rośnie, najbardziej potrzebuje dobrej, zbilansowanej karmy jeśli nie chcesz mieć w przyszłości problemów z jego zdrowiem bo wtedy to dopiero odczujesz finansowo posiadanie psa :bad:
kamil8406 - 25-08-2015, 12:40

Weronika_S napisał/a:
Tylko dla Twojego psa to jeszcze Junior a nie Adult

W przypadku Brit premium między junior a adult różnica nie jest wielka,ważne żeby Baffi nie był na marketówkach w okresie wzrostu
Brit junior premium
Skład:
kurczak (42 %), ryż, kukurydza, pszenica, tłuszcz z kurczaka (konserwowany tokoferolami), olej z łososia, drożdże browarniane, naturalny aromat, suszone jabłka, minerały, wyciągi z ziół i owoców (300 mg/kg), chlorowodorek glukozaminy (260 mg/kg), siarczan chondroityny (160 mg/kg), mannooligosacharydy (150 mg/kg), fruktooligosacharydy (100 mg/kg), wyciąg z juki Schidigera (80 mg/kg), miedź organiczna, cynk organiczny, selen organiczny.

Składniki analityczne: białko 27 %, tłuszcz 16 %, wilgotność 10 %, popiół surowy 6,4 %, błonnik 2,3 %, wapń 1,6 %, fosfor 1,1 %, energii metabolicznej 4 218 kcal,

Składniki odżywcze: witamina A 20 000 j.m., witamina D3 1 900 j.m., witamina E 600 mg, E6 cynk (w tym organicznych) 100 mg, E1 żelazo 90 mg, E5 mangan 45 mg, E2 jod 1 mg, E4 miedź 20 mg, E8 selen (w tym organicznych) 0,2 mg,
Brit adult premium
kurczak (40 %), ryż, kukurydza, pszenica, tłuszcz z kurczaka (konserwowany tokoferolami), olej z łososia, drożdże browarniane, naturalny aromat, suszone jabłka, minerały, wyciągi z ziół i owoców (300 mg/kg), chlorowodorek glukozaminy (260 mg/kg), siarczan chondroityny (160 mg/kg), mannooligosacharydy (150 mg/kg), fruktooligosacharydy (100 mg/kg), wyciąg z juki Schidigera (80 mg/kg), miedź organiczna, cynk organiczny, selen organiczny.

Składniki analityczne: białko 26%, tłuszcz 14%, wilgotność 10%, popiół surowy 6,5%, błonnik 2,2%, wapń 1,5%, fosfor 1,1%, energii metabolicznej 4144 kcal/kg,

Składniki odżywcze: witamina A 15000 j.m., witamina D3 1500 j.m., witamina E 500 mg, E6 cynk (w tym organicznych) 70 mg, E1 żelazo 80 mg, E5 mangan 36 mg, E2 jod 0,65 mg, E4 miedź 20 mg, E8 selen (w tym organicznych) 0,2 mg,

M Ceregrzyn - 01-09-2015, 10:57

Zgodnie z obowiązującymi przepisami istnieje obowiązek podawania procentowej analizy składu karmy (białko, tłuszcz, włókno surowe, popiół i woda) jak również komponentów karmy, którą można podać według nazwy kategorii surowców lub samych surowców. Producenci karm są zobowiązani do podawania składu surowców ułożonych w kolejności od największej do najmniejszej. Na to, jakie wartości odżywcze zawiera dana karma wskazuje jej analiza chemiczna. Warto zaznaczyć, że podawanie opisu składu karmy w postaci kategorii surowców nie oznacza, że taka karma jest gorsza pod względem zawartości składników odżywczych, czy też strawności lub smaku.

Tak jak napisałem wcześniej, karmy pełnoporcjowe, aby były zgodne z ustalonymi normami żywieniowymi, muszą zawierać odpowiednią ilość mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. W składzie karmy podane zostały minimalne wartości wybranych składników (w tym 4% ryżu, kurczaka itp.), które pozwalają na deklarację jej zawartości na opakowaniu, w tym przypadku karmy z kurczakiem i ryżem. W rzeczywistości zawartość mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego jest o wiele większa, tak, aby karma spełniała wszystkie wymogi kompletności i pełnowartościowości (karma pełnoporcjowa). Trzeba wiedzieć, że nie ma karmy na polskim rynku, która zawierałaby tylko 4% mięsa. Niewłaściwe interpretowanie danych na etykiecie karmy powoduje, że właściciele powtarzają nieprawdziwe informacje, co może w rezultacie skutkować nawet nieodpowiednim sposobem żywienia czworonogów.

W kwestii zbóż, które znajdują się w karmach Pedigree, jak również w wielu innych, należy wiedzieć, że stanowią one źródło skrobi, która z kolei jest łatwo przyswajalnym przez zwierzęta źródłem energii. Karmy bezzbożowe również zawierają węglowodany, które pochodzą z innych źródeł niż zboża. Skrobię pozyskują np. z batatów, ziemniaków, warzyw czy owoców. Źródło pochodzenia skrobi nie ma jednak większego znaczenia, jeśli tylko sposób przygotowania produktu zapewnia odpowiednio wysoką strawność i kompletność pokarmową. Receptury karm suchych Pedigree zawierają pszenicę i kukurydzę, w niektórych wariantach również ryż. Setki badań wykazały, że skrobia zbożowa doskonale sprawdza się jako element pełnowartościowego pożywienia psów. Niezbożowe źródła węglowodanów mają bardzo często istotnie wyższe zawartości włókna pokarmowego (nawet 3-krotnie w porównaniu z karmami zbożowymi), które wymuszają wyższe zawartości białka i tłuszczu, ponieważ włókno obniża smak i strawność pokarmu.

Warto także zwrócić uwagę, że suche karmy zawierają istotnie więcej węglowodanów niż karmy mokre. Wynika to z wymagań technologicznych, które wymuszają co najmniej 30% zawartość węglowodanów w składzie tych karm. Psy doskonale przyswajają węglowodany i wykorzystują je jako źródło łatwo przyswajalnej energii pokarmowej.

Nawiązując do tłuszczów, należy wiedzieć, że stanowią one źródło energii pokarmowej oraz dostarczają psom nienasyconych kwasów tłuszczowych i rozpuszczalnych w tłuszczach witamin. Psy, ze względu na swój metabolizm, mają większe zapotrzebowanie na tłuszcz, niż człowiek, ale zakres zawartości tłuszczu w pożywieniu dla psów jest bardzo szeroki. Karmy wysokotłuszczowe (powyżej 20% w suchej masie) czy nisko tłuszczowe (poniżej 10% w suchej masie) stanowią kompletne pożywienia dla psów, które można stosować w zależności od sytuacji. Karmy Pedigree mają w swoim składzie optymalną kombinację tłuszczy zwierzęcych jak i roślinnych.

Białko roślinne w składzie suchej karmy Pedigree to jedynie ułamek białka całkowitego, a wynika to z jego naturalnej zawartości w surowcach roślinnych, które są istotną częścią receptury karm suchych. W karmach mokrych udział białka roślinnego jest praktycznie zerowy. Pełnowartościowe białko znajdujące się w karmach Pedigree, w większości pochodzi z mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego.

Tak jak powiedziałem, wszelkie mity dotyczące składu karmy wynikają z niezrozumienia zasad przygotowywania receptury karm i składu wykorzystywanych surowców oraz ich etykietowania. Tak więc, aby zapewnić naszym pupilom kompletne i bezpieczne pożywienie, warto posiadać prawdziwą, opartą na faktach i badaniach naukowych wiedzę. Dlatego też zachęcam do zapoznania się z normami żywieniowymi FEDIAF i NRC oraz przewodnikami etykietowania karm. Mam nadzieję, że rozwieje to wszelkie wątpliwości dotyczące składu i jakości karm wynikające z niepełnego odczytywania informacji zawartych na etykiecie.

Nitka - 01-09-2015, 15:45

Sorry, czy Ty chwalisz, albo bronisz Pedigree :bad:
esssuuu - 01-09-2015, 21:43

Pan Ceregrzyn jest ekspertem Pedigree, więc co innego mu pozostaje ;)
AnIeLa - 01-09-2015, 22:06

M Ceregrzyn, Drogi Panie, pedigree to syf ;) i nic tego nie zmieni, nawet wywody na pół strony, psy po tej karmie mają złą sierść, są grube i nie zdrowe, puszczają gazy i mimo, że Pan zachwala to oby jak najszybciej społeczeństwo się edukowało w tym temacie i aby ta karma wypadła z rynku....

Vicek91 co do karm, po pierwsze Twój pies jest młody także powinien dostawać dobrą jakościowo karmę czyli NIE pedigree, Chapi czy inne frolici.
To co teraz zainwestujesz w dobrą karmę zobaczysz za jakiś czas ale warto. Co do cen, kiedyś w jednym z tematów zrobiłam zestawienie ale nie pamietam gdzie.

Tak czy inaczej porównaj sobie skoro dawka pedigree dla psa 30 kilo wynosi 400 gram, a dajmy na to karmy brit 270 gram to który worek na dłużej starczy i która ta naprawdę taniej wyjdzie?


Szybki rachunek:

Pedigree 15 kg/106 zł


15000 gram / 400- dzienna dawka= 37,5 na tyle dni starczy karma= 2,82 zł na dzień


Brit 15 kg/109 zł

15000 gram / 270 - dzienna dawka= 55,5 dnia- na tyle starczy Brit-= 1,96 zł na dzień

Widać czarno na białym co się lepiej opłaca cenowo, do tego w bricie są już związki na stawy.

Nitka - 01-09-2015, 22:41

Trzeba mieć tupet, żeby na forum labradory, które działa od lat bronić takiego syfu.
Nigdy w życiu nie kupiłabym tej karmy, ble ble ]:)

Cytat:
W kwestii zbóż, które znajdują się w karmach Pedigree,

co dają zboża w karmie? i dlaczego szanowny Panie nie ma ich w karmach wysokiej jakości? a już wiem, te karmy wysokiej jakości nie spełniają
Cytat:
aby były zgodne z ustalonymi normami żywieniowymi, muszą zawierać odpowiednią ilość mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego.


Naprawdę myślisz człowieku, że my posiadacze labów jesteśmy idiotami i ja zamienię karmę typu np. orijen, na ten szit.
Proponuje poczytać skład orijena, oto on np z kurczaka:
Świeże mięso kurczaka (20%), dehydratyzowane mięso kurczaka (15%), świeża wątróbkakurczaka (4%), świeże mięso śledzia (4%), świeże mięso indyka (4%), dehydratyzowane mięso indyka (4%), świeża wątróbka indyka (3%), świeże całe jaja (3%), świeże mięso sandacza (3%), świeże mięso łososia (3%), świeże serca kurczaka (3%), chrząstka kurczaka (3%), dehydratyzowane mięso śledzia (3%), dehydratyzowane mięso łososia (3%), olej z wątróbki kurczaka (3%), tłuszcz z kurczaka (2%), czerwona soczewica, zielony groszek, zielona soczewica, lucerna, pochrzyn, włókno grochu, ciecierzyca, dynia, dynia piżmowa, szpinak, marchew, jabłka, gruszki, żurawina, czarne jagody, organiczne wodorosty, korzeń lukrecji, dzięgiel litwor, kozieradka, kwiat nagietka, koper słodki, liście mięty pieprzowej, rumianek, mniszek, cząber, rozmaryn+ witaminy i minerały + OCZYWIŚCIE GLUKOZAMINA, CHODROITYNA I INNE



SPEŁNIA TE NORMY CZY NIE? :-P CHYBA NIE,(CHOLEWCIA NIE MA ZBÓŻ), WIĘC SIĘ NIE NADAJE, ALE ZA TO PEDIGREE O HO HO CUD MIÓD I ORZESZKI :|

Cytat:
Setki badań wykazały, że skrobia zbożowa doskonale sprawdza się jako element pełnowartościowego pożywienia psów.
PEREŁKA :-P

Cytat:
Mam nadzieję, że rozwieje to wszelkie wątpliwości dotyczące składu i jakości karm wynikające z niepełnego odczytywania informacji zawartych na etykiecie.

I PEREŁKA GWOŹDŹ PROGRAMU, nie umiem odczytać składu, teraz już wiem, dlaczego wydaje na karmę ponad 300 zł, zamiast w markecie nabyć pomarańczowy worek rewelacji za 70 z kawałkiem. Toż to dopiero gapa ze mnie, a z Was??? :D

[ Dodano: 01-09-2015, 22:44 ]
AnIeLa w internetowych sklepach (nie mogę reklamować) pedigree 15 kg kosztuje 89 zł

AnIeLa - 01-09-2015, 22:52

Nitka napisał/a:
AnIeLa w internetowych sklepach (nie mogę reklamować) pedigree 15 kg kosztuje 89 z


Nitka ceny brała z tego samego sklepu w innym brit kosztował 93 zł.

Nitka - 01-09-2015, 22:57

Ja z pedigree miałam kiedyś żółtą miseczkę (dostałam) i na tym poprzestanę :haha:

[ Dodano: 01-09-2015, 23:12 ]
a na poważnie Vicek91 jest dużo karm naprawdę nie wiele droższych a o niebo lepszych, to inwestycja w przyszłość, ale to pewnie już wiesz, moja suka ma 5,5 roku, nigdy nie chorowała, a ręczę że wet tani nie jest-niestety, a karma to inwestycja w całe dorosłe życie psa, jego stawy, kości, serce, oczy, itd, np. tak jak pisała markis80 karma Markus Mühle -teraz kosztuje 112 zł za 15 kg http://www.zooplus.pl/sho...s_muehle/491722 na niej jest dawkowanie trzymaj się go i dodawaj jabłko, jajko na twardo, białego sera i dobrze by było jakieś witaminy na stawy.

zebrać one będą do końca swoich dni i choćby pękały z przejedzenia-takie to żebradory i już :)

M Ceregrzyn - 04-09-2015, 10:29

Anielo, pies może być gruby tylko i wyłącznie, gdy dostaje zbyt dużą dawkę karmy jak na swoje zapotrzebowanie (a labradory są szczególnie łakome, a tym samym podatne na przekarmienie i otyłość). Na etykiecie każdej karmy podana jest informacyjna dawka dla typowego przedstawiciela o średniej aktywności ruchowej, z adnotacją, że dawkowanie może ulegać indywidualnym fluktuacjom. I tak, jeżeli nasz pies większą część czasu spędza śpiąc na kanapie, podczas gdy my jesteśmy w pracy, powinien dostawać mniejszą dawkę niż zalecana, jeżeli jednak zabieramy pupila na 3 bardzo długie spacery połączone z bieganiem dziennie, to dawkę powinniśmy zwiększyć. Odnosi się to do każdej karmy, a nawet każdego pożywienia podawanego psu, nie tylko Pedigree. Oczywiście łatwiej jest przekarmiać psa karmą suchą, gdyż ma ona większą gęstość kaloryczną niż karma mokra czy pożywienie przygotowywane w domu. Choć z drugiej strony pożywienia domowe jest bardzo trudne pod względem kontroli ilości kalorii ze względu na zróżnicowanie surowców i częste nieścisłości w recepturze (no chyba, że właściciel jest ortodoksyjnie dokładny).

W kwestii dawkowania, to niestety zostały tu powielone mity i błędne informacje na temat dawkowania karm. Ilość podawanej karmy jest determinowana jej kalorycznością. Pedigree ma zawartość kalorii w granicach 365 kcal/100g. Jeśli porównamy karmę suchą Pedigree Adult z BRIT Care Adult Medium Breed Lamb & Rice to okaże się, że różnica w dawkowaniu jest znikoma ponieważ kaloryczność obu karm jest bardzo zbliżona. Dla 30 kg psa dziennie dawka Pedigree wyliczona na podstawie energii metabolicznej zgodnie z metodyką zalecaną przez FEDIAF wynosi 317g, a Brit 308 g. Zatem, te różnice są praktycznie nieistotne. Porównując standardowe ceny w sklepie internetowym okaże się, że nie korzystając z promocji, żywienie Brit jest około 3 razy droższe. Oczywiście nadal cena dziennego karmienia nie przekracza 4 złotych, ale już miesięczny wydatek 42 zł za Pedigree w porównaniu 110 za Brit pokazuje znaczącą różnicę. Warto podkreślić, że dawkowanie zawsze trzeba dostosowywać do indywidulanych potrzeb psa, a wyliczone wartości są jedynie wyjściowymi opartymi na średniej populacyjnej.

Gazy czy zmatowienie sierści może zdarzać się jako efekt nietolerancji pokarmowej, idiosynkrazji, lub być oznaką innych chorób, niekoniecznie związanych z żywieniem. Jeżeli jednak mamy pewność, że jest to spowodowane sposobem karmienia psa, należy po pierwsze zaprzestać dokarmiania psa „ludzkim” jedzeniem (np. dodawaniem ryżu do karmy, podawaniem psy serka, etc.), powinno to w rozwiązać większość problemów. Oczywiście zdarza się również, że psy nie tolerują jakiegoś konkretnego składnika, choć alergie pokarmowe u psów są znacznie rzadsze niż to się wydaje, jednak, jeżeli zdecydujemy się na zmianę karmy bez odpowiednich testów to istnieje prawdopodobieństwo, że w nowej karmie również natkniemy się na dany składnik.

Labradory są jedną z najbardziej popularnych ras na Świecie. Każda nowa receptura Pedigree podlega testom, w których również sprawdzamy czy psy chętnie ją jedzą, i czy dobrze ja trawią. W naszych centrach badawczych również mamy labradory, które potwierdzają jakość Pedigree. Fakt, że zdarza się kilka procent psów, które wymagają specjalnego żywienia nie oznacza, że jakaś marka karmy jest zła. Złe opinie na temat Pedigree to raczej „urban legend”, a nie potwierdzone fakty.

Wspomniane przez Ciebie karmy Pedigree i Chappi są ogólnodostępnymi karmami dla psów, a przy tym są pełnoporcjowe i odpowiednio zbilansowane, dostarczając psom wszystkich niezbędnych składników odżywczych do prawidłowego rozwoju zdrowego psa (należy przy tym zwrócić uwagę, że Chappi przeznaczone jest tylko dla psów dorosłych). Oczywiście, jeżeli ktoś ma potrzebę (z jakiegokolwiek powodu) oraz możliwości finansowe podawać psu karmy droższa np. dostoswane do rasy psa i/lub specyficznych potrzeb, powinien to robić. Nie ma jednak przy tym żadnych powodów, dla których należałoby deprecjonować karmy ogólnodostępne i udzielać nieprawdziwych i niepotwierdzonych informacji o nich.

Nitka, przytoczona przez Ciebie karma spełnia wymagania kompletności. Sprawdziłem cenę w sklepie i wersja Black Angus kosztuje 11,99 zł za kg, a dawkowanie podane na stronie to 380 g/30 kg psa/dzień. Według wyliczeń zastosowanych powyżej dawka powinna wynosić 355g/dzień, czyli o ponad 30g więcej niż dawka Pedigree. Zatem pytanie skierowane do indywidualnego właściciela jest jednak takie, czy chce płacić dwa razy wyższą cenę za karmę, tylko dlatego, że zamiast węglowodanów pochodzących z pszenicy znajdują się w niej węglowodany pochodzące z brązowego ryżu, soczewicy czy grochu. Przy czym należy zaznaczyć, że liczne badania potwierdzają wysoką strawność skrobi zbożowej.

Uprzedzając Twoje pytanie – zboża, czyli skrobia, są źródłem łatwo przyswajalnej energii przez psy i koty, czyli idealną alternatywą dla tłuszczy. Jak zwykle finalny wybór karmy należy do właściciela, jednak warto by miał on, przed jej podjęciem, komplet rzetelnej
wiedzy.

Wracając jeszcze do dodatków np. na stawy w karmach. Przy karmach pełnoporcjowych, ogólnodostępnych, nie ma większego sensu dodawanie specjalnych dodatków na np. poprawę pracy serca czy stawów. Jeżeli pies jest już zdiagnozowany z konkretną chorobą, należy podjąć odpowiednie leczenie u lekarza weterynarii. Jeżeli pies jest zdrowy i nie ma wskazań, że znajduje się w grupie ryzyka (np. dysplazji stawów biodrowych), wystarczającym będzie podawanie pokarmu pełnoporcjowego (a więc dostarczającego komplet wartości odżywczych, w tym witamin i minerałów). Jeżeli jednak pies należy do rasy szczególnie narażonej na jakąś grupę chorób, tak jak np. labradory są o wiele bardziej narażone na dysplazję niż np. jamniki, należy zacząć od wykonania odpowiednich badań. Oczywiście możemy codziennie rok w rok profilaktycznie zażywać Rutinoscorbin, jednak czy da nam to pewność, że nigdy się nie przeziębimy? Podobnie z profilaktycznym podawaniem psu dodatków żywnościowych, bez potwierdzenia ich zapotrzebowania.

Podobnie jest z mieszaniem karm pełnoporcjowych z jedzeniem domowym. Nie ma wskazań by uzupełniać kompletne żywienie. Mieszając karmę z mięsem, serem lub jajkiem spełniamy tylko swoje potrzeby, pies nie korzysta z tego. Jedzenie nie może być bardziej kompletne niż jest w karmie pełnoporcjowej. Wykazano natomiast, że psy karmione mieszanym pokarmem mają istotnie częściej biegunki, za które oczywiście jest winiona karma, no, bo jak jajeczko może zaszkodzić? Prawda jest taka, że psy nawet takie jak labradory mają znacznie krótszy przewód pokarmowy niż człowiek i przez to są znacznie bardziej wrażliwe na gwałtowne zmiany pokarmu, które powodując przejściowe zaburzenia w strawności kończą się biegunkami. Wniosek jest jeden: podawajmy psom karmę, stale taką samą, jeśli musimy, to zmieniajmy pokarm stopniowo i wszyscy będą szczęśliwi.

AnIeLa - 04-09-2015, 10:57

M Ceregrzyn napisał/a:
Nie ma jednak przy tym żadnych powodów, dla których należałoby deprecjonować karmy ogólnodostępne i udzielać nieprawdziwych i niepotwierdzonych informacji o nich.

Drogi Panie to są informacje prawdziwe, widziałam niejednego psa karmionego marketówką, jak wyglądały Kupy po niej, jak pies wyglądał jak się zachowywał i widziałam te same psy które po zmianie karmy również się zmieniły.
;)

M Ceregrzyn napisał/a:
Jeżeli pies jest zdrowy i nie ma wskazań, że znajduje się w grupie ryzyka (np. dysplazji stawów biodrowych),


Labradory znajdują się w grupie ryzyka właśnie dlatego też właściciele podają psom preparaty na stawy.


Z tego co znaleziono w internecie specjalizuje się Pan
Cytat:
w leczeniu chorób przewodu pokarmowego oraz w dietetyce psów i kotów. Posiada szczególne doświadczenie w leczeniu problemów przewlekłych. Zajmuje się także doradztwem żywieniowym u psów i kotów z nadwagą i otyłością oraz innymi schorzeniami wymagającymi specjalistycznego żywienia.



Jestem w szoku...


marketówki to syf, taki sam jak chipsy dla dzieci... Psy chętnie jedzą bo mają pełno podkręcaczy smaku. Dziecko też na chipsach wyżyje ;)

Pozdrawiam.

Nitka - 04-09-2015, 13:05

M Ceregrzyn napisał/a:
Pedigree podlega testom, w których również sprawdzamy czy psy chętnie ją jedzą,

Proszę Pana takie sprawdzanie powinno nie dotyczyć labów, te psy zjedzą wszystko i to ze smakiem, więc absolutnie nie są wiarygodne
:D
M Ceregrzyn napisał/a:
Przy karmach pełnoporcjowych, ogólnodostępnych, nie ma większego sensu dodawanie specjalnych dodatków na np. poprawę pracy serca czy stawów.


zwłaszcza przy pedigree na pewno nie trzeba nic dawać na stawy :D

PROSZĘ PANA TEJ OMAWIANEJ KARMY NIE DAŁABYM PSU ZA DARMO, NAWET JAKBY WSZYSTKIE KARMY ZNIKNĘŁY Z RYNKU, WOLAŁABYM GOTOWAĆ NIŻ PODAĆ TEN SYF-MOJE ZDANIE ŻEBY NIE BYŁO I GO NIE ZMIENIĘ.
]:)
M Ceregrzyn napisał/a:
Jeżeli jednak pies należy do rasy szczególnie narażonej na jakąś grupę chorób, tak jak np. labradory są o wiele bardziej narażone na dysplazję niż np. jamniki, należy zacząć od wykonania odpowiednich badań. Oczywiście możemy codziennie rok w rok profilaktycznie zażywać Rutinoscorbin, jednak czy da nam to pewność, że nigdy się nie przeziębimy? Podobnie z profilaktycznym podawaniem psu dodatków żywnościowych, bez potwierdzenia ich zapotrzebowania.


Proszę Pana, badania u labów wykonuje się w odpowiednim czasie ich życia, nie szczylom, a karmi się zawsze. Słyszał Pan o słowie PROFILAKTYKA? a o dysplazji nabytej, nie genetycznej która spowodowana jest złą dietą np???

skończmy z tą reklamą takiego dziadostwa, niech se pan karmi, czym chce, ale nie poleca jej innym posiadaczom labów ]:) ]:)

aganica - 04-09-2015, 15:44

Nie będę kopiowała całości, po prostu podam link. Kto zechce przeczyta i porówna.

http://ekozwierzak.blogsp...-marketowe.html

To tyle na temat, szkoda zdrowia na dyskusję.
Moje psy nigdy nie jadły i nie będą jadły "sieciówek"
Jestem za biedna by karmić psy ..."śmietnikiem"
Tak jak nie kupuję butów od chińczyków z bazaru /100% ropy naftowej/ by nie nabawić się grzybicy.

Nitka - 04-09-2015, 15:54

aganica napisał/a:
i


Moje psy nigdy nie jadły i nie będą jadły "sieciówek"
Jestem za biedna by karmić psy ..."śmietnikiem"
Tak jak nie kupuję butów od chińczyków z bazaru /100% ropy naftowej/ by nie nabawić się grzybicy.



AMEN :haha:

Małgosia35 - 04-09-2015, 18:16

M Ceregrzyn napisał/a:
Receptury karm suchych Pedigree zawierają pszenicę i kukurydzę,

Czyli zwykła pasza . Psy są mięsożerne ,ile % mięsa zawiera ten smietnik jakimi sa karmy marketowe ??
Zboża nie są psu do niczego potrzebne , a psów z alergią lub nietolerancją na nie jest całe mnóstwo.
M Ceregrzyn napisał/a:
choć alergie pokarmowe u psów są znacznie rzadsze niż to się wydaje

widać dokładnie jak nikłe pojęcie o alergiach i prawidłowym żywieniu ma szanowny pan ]:)

Nitka - 04-09-2015, 18:57

Małgosia35 napisał/a:
widać dokładnie jak nikłe pojęcie o alergiach i prawidłowym żywieniu ma szanowny pan ]:)


Małgosia 35 nikłe?? żadnego nie ma, bzdury na pół strony każda, nawet przeczytać trudno.
A poza tym skoro poleca pedigree, to już to samo, za siebie mówi :bad:

M Ceregrzyn - 08-09-2015, 16:18

AnIeLa napisał/a:
M Ceregrzyn napisał/a:
Nie ma jednak przy tym żadnych powodów, dla których należałoby deprecjonować karmy ogólnodostępne i udzielać nieprawdziwych i niepotwierdzonych informacji o nich.

Drogi Panie to są informacje prawdziwe, widziałam niejednego psa karmionego marketówką, jak wyglądały Kupy po niej, jak pies wyglądał jak się zachowywał i widziałam te same psy które po zmianie karmy również się zmieniły.
;)

M Ceregrzyn napisał/a:
Jeżeli pies jest zdrowy i nie ma wskazań, że znajduje się w grupie ryzyka (np. dysplazji stawów biodrowych),


Labradory znajdują się w grupie ryzyka właśnie dlatego też właściciele podają psom preparaty na stawy.


Z tego co znaleziono w internecie specjalizuje się Pan
Cytat:
w leczeniu chorób przewodu pokarmowego oraz w dietetyce psów i kotów. Posiada szczególne doświadczenie w leczeniu problemów przewlekłych. Zajmuje się także doradztwem żywieniowym u psów i kotów z nadwagą i otyłością oraz innymi schorzeniami wymagającymi specjalistycznego żywienia.



Jestem w szoku...


marketówki to syf, taki sam jak chipsy dla dzieci... Psy chętnie jedzą bo mają pełno podkręcaczy smaku. Dziecko też na chipsach wyżyje ;)

Pozdrawiam.


Anielo, Bardzo dziękuję za „wygooglowanie” mojej osoby. Co Cię szokuje? Moja specjalizacja, czy to, że nie zgadzam się z Twoim zdaniem?

Jeśli chcemy przedstawiać wnioski z obserwacji, które maja dotyczyć całej populacji próby muszą być statystycznie właściwe, a efekty muszą być porównywane z grupą kontrolną. Badania karm, ich jakości (smaku, strawności itp.) są robione na odpowiednio dużych grupach zwierząt tak aby wnioski były adekwatne do rzeczywistości. Wszystkie obserwacje kilku przypadkowych psów pozostają tylko obserwacjami i nie mają wartości naukowej, na którą należy się powoływać by stawiać jakiekolwiek ogólne twierdzenia. Ja spotykam w swojej praktyce wiele psów, żywionych Pedigree, Chappi i innymi karmami dostępnymi w sklepach spożywczych, ale nie wykorzystuję tego, jako argumentu w dyskusji. Wynika to z prostego faktu, że w grupie tysiąca psów znajdą się psy, które nie tolerują danej karmy, ale też takie, które doskonale na danej karmie funkcjonują. To, że jeden pies źle reaguje na mięso indyka nie oznacza, że jest ono nieodpowiednie dla każdego psa. To, że jest jakiś procent ludzi z nietolerancją laktozy, nie oznacza, że mleko jest dla ludzi szkodliwe.

Podnosisz często wykorzystywany przykład „wyglądu kupy”, co w języku naukowym określa się jakością kału. Jest ona wyrażana dwoma podstawowymi parametrami – konsystencją (ocenianą w skali punktowej) i wielkością wypróżnień (normalizowanej w g/1000 kcal spożywanej karmy). Ramy fizjologiczne konsystencji kału są dosyć szerokie, dopóki kał jest uformowany i nie powoduje zatwardzenia jest prawidłowy. Warto zwrócić uwagę, że konsystencja i wielkość wypróżnień nie zawsze odzwierciedlają strawność pokarmu, dlatego, że na te parametry ma wpływ jeszcze kilka innych czynników. Standardowo uważa się, że wielkość wypróżnień powinna mieścić się w granicach 100-200 g/ 1000 kcal, co przekłada się na około 150-250 g kału na 30 kg psa dziennie.

Porównywanie karm ogólnodostępnych, czyli tzw. „marketowych”, do chipsów nie jest zbyt udanym porównaniem. Chipsy dostarczają nam tylko skrobię i tłuszcze, natomiast karmy pełnoporcjowe dostarczają komplet potrzebnych substancji odżywczych dla psa, podkreślam WSZYSTKIE karmy pełnoporcjowe. Karmy dla psów lepiej porównywać z jedzeniem gotowym dla niemowląt. Tak samo jak producenci przecierów dla dzieci, tak producenci karm biorą na siebie odpowiedzialność za całkowite żywienie odbiorców swoich produktów. Dotyczy to producentów karm drogich i tanich. Prędzej porównałbym karmę ekonomiczną z jedzeniem w barze mlecznym, podczas gdy przecież możemy zjeść bardziej ekskluzywnie w restauracji, i to może nawet takiej z gwiazdkami Michelin. Operujesz uproszczeniami, które może i brzmią ostro, ale nie mają przełożenia w rzeczywistości.

„Podkręcacze smaku”, o których wspominasz to zwykłe surowce pochodzenia zwierzęcego zawierające tłuszcz (najlepszy czynnik smakowitości dla psów), białka i aminokwasy oraz produkty ich przetworzenia w trakcie procesów gotowania w odpowiednich warunkach. Karmy marketowe mają takie same „podkręcacze” smaku jak karmy specjalistyczne (karmy ekonomiczne często mają ich mniej lub wcale), czyli mieszanki tłuszczy i surowców pochodzenia zwierzęcego, które są napylane na granulki karm suchych albo dodawane do karm mokrych. Nie ma w tym nic tajemniczego czy groźnego – to zwykłe gotowanie tyle, że na duża skalę.

Nitka napisał/a:
M Ceregrzyn napisał/a:
Pedigree podlega testom, w których również sprawdzamy czy psy chętnie ją jedzą,

Proszę Pana takie sprawdzanie powinno nie dotyczyć labów, te psy zjedzą wszystko i to ze smakiem, więc absolutnie nie są wiarygodne
:D
M Ceregrzyn napisał/a:
Przy karmach pełnoporcjowych, ogólnodostępnych, nie ma większego sensu dodawanie specjalnych dodatków na np. poprawę pracy serca czy stawów.


zwłaszcza przy pedigree na pewno nie trzeba nic dawać na stawy :D

PROSZĘ PANA TEJ OMAWIANEJ KARMY NIE DAŁABYM PSU ZA DARMO, NAWET JAKBY WSZYSTKIE KARMY ZNIKNĘŁY Z RYNKU, WOLAŁABYM GOTOWAĆ NIŻ PODAĆ TEN SYF-MOJE ZDANIE ŻEBY NIE BYŁO I GO NIE ZMIENIĘ.
]:)
M Ceregrzyn napisał/a:
Jeżeli jednak pies należy do rasy szczególnie narażonej na jakąś grupę chorób, tak jak np. labradory są o wiele bardziej narażone na dysplazję niż np. jamniki, należy zacząć od wykonania odpowiednich badań. Oczywiście możemy codziennie rok w rok profilaktycznie zażywać Rutinoscorbin, jednak czy da nam to pewność, że nigdy się nie przeziębimy? Podobnie z profilaktycznym podawaniem psu dodatków żywnościowych, bez potwierdzenia ich zapotrzebowania.


Proszę Pana, badania u labów wykonuje się w odpowiednim czasie ich życia, nie szczylom, a karmi się zawsze. Słyszał Pan o słowie PROFILAKTYKA? a o dysplazji nabytej, nie genetycznej która spowodowana jest złą dietą np???

skończmy z tą reklamą takiego dziadostwa, niech se pan karmi, czym chce, ale nie poleca jej innym posiadaczom labów ]:) ]:)


Nitka, w psim panelu, w którym testowane są karmy są przedstawiciele różnych ras. Panel sprawdza nie tylko jak bardzo psom karma smakuje, ale też jak na nią reagują. Dlatego też, mimo że labradory mają przepastny apetyt i jak piszesz zjedzą wszystko, są one uwzględnione w panelu. Dzięki temu widzimy jak przyswajają karmę i jak wpływa ona na ich ogólną kondycję.

Oczywiście wybór sposobu karmienia psa leży całkowicie w gestii właściciela. Jako praktykujący lekarz weterynarii patrzę jednak z lekkim przerażeniem i niedowierzaniem na swobodność w podchodzeniu do tematu żywienia psów. W Polsce niestety nadal pokutuje myślenie, że psu można dać wszystko i zje i będzie dobrze. Tylko 30% jedzenia w psich miskach w Polsce to karma gotowa, reszta to w większości resztki ze stołu właściciela (często z zabójczą dla nerek i serca psa ilością sodu). Aż 40% psów w Polsce ma nadwagę lub jest otyłych, co jak dowiedziono jest w głównej mierze związane z nadmierną ilością kalorii podawanych w jedzeniu gotowanym. By dopełnić obraz należy dodać, że gro psów karmionych jedzeniem domowym cierpi na różnego rodzaju niedobory, z którymi trafiają potem do lekarzy weterynarii na leczenie np. chronicznych biegunek. Żywienie domowe psa to nie podawanie mu trochę tego czy trochę tamtego, które ładnie wygląda wg. naszych standardów estetyki i gotowe.

Kilka uwag na temat dysplazji. U labradorów możemy mieć dysplazję stawów biodrowych i stawów łokciowych. Obie choroby są uwarunkowane genetycznie. Nie ma czegoś takiego jak dysplazja nabyta. Z definicji dysplazja to nieprawidłowy rozwój - w tym przypadku stawu. Mówiąc o dysplazji stawu biodrowego, która jest znacznie częściej spotykana. U psów dużych dochodzi do nieprawidłowego wykształcenia panewki stawu biodrowego, co wiąże się rozwojem zapalenia stawu, bolesności, ograniczenia ruchomości i cierpienia zwierzęcia. Jest to choroba czysto genetyczna [Bartolome, N., S. Segarra, et al. (2015). "A genetic predictive model for canine hip dysplasia: integration of Genome Wide Association Study (GWAS) and candidate gene approaches." PLoS One 10(4): e0122558.]. Nawet najlepsza karma nie spowoduje zahamowania rozwoju dysplazji. Jedyne, co żywienie może zrobić, to utrzymać odpowiednią masę ciała i trochę wspomóc chrząstki stawowe w utrzymani odpowiedniej sprężystości. W kwestii terminu badań w kierunku dysplazji to nie ma jasno określonego wieku w którym powinno się robić badania. Istnieje badanie, w którym diagnozowano i leczono psy w wieku 12-24 tygodni [Dueland, R. T., W. M. Adams, et al. (2010). "Canine hip dysplasia treated by juvenile pubic symphysiodesis. Part I: two year results of computed tomography and distraction index." Veterinary and comparative orthopaedics and traumatology : V.C.O.T 23(5): 306-317]. Niektórzy zalecają badania w kierunku dysplazji robić w wieku 3 miesięcy. Wcześniej uznawano za miarodajne jedynie badanie robione po skończonym roku życia. Ponieważ choroba jest trudna i ciężka w leczeniu i okazuje się jak na razie niemożliwa do wyplenienia to ilość badań i zaleceń jest duża i często bardzo różna. Warto konsultować się z doświadczonymi ortopedami weterynaryjnymi, którzy mają już dopracowane procedury postępowania i odpowiedni bagaż wyleczonych psów.

aganica napisał/a:
Nie będę kopiowała całości, po prostu podam link. Kto zechce przeczyta i porówna.

http://ekozwierzak.blogsp...-marketowe.html

To tyle na temat, szkoda zdrowia na dyskusję.
Moje psy nigdy nie jadły i nie będą jadły "sieciówek"
Jestem za biedna by karmić psy ..."śmietnikiem"
Tak jak nie kupuję butów od chińczyków z bazaru /100% ropy naftowej/ by nie nabawić się grzybicy.


Aganica, informacje w linku podanym przez Ciebie są co najmniej nierzetelne. Zapominając na chwilę o samej merytoryce, tekst jest zamieszczony na blogu sklepu zoologicznego – oczywistym będzie, że sklep będzie chciał sprzedawać karmy dostępne w sklepach zoologicznych (i to te droższe), a nie będzie polecał tych w szerokiej dystrybucji. Tekst nie ma autora, co sprawia, że jest niewiarygodny. Podobnie brak w nim jakichkolwiek rzetelnych odniesień i potwierdzenia tych „fenomenów” w nauce.

Wracając do strony merytorycznej – artykuł jest niestety zbiorem kłamstw (dziękuję za zwrócenie na niego uwagi). Jeżeli, ktoś byłby zainteresowany dlaczego, bardzo chętnie wytłumaczę – proszę tylko o informację.

Karmy ogólnodostępne, pełnoporcjowe i dopuszczone do sprzedaży w Polsce są kontrolowane przez Inspekcję Weterynaryjną, a proces ich produkcji jest regulowany przez rozporządzenia UE oraz normy żywieniowe np. FEDIAF. Nie ma możliwości by taka karma szkodziła zwierzętom. Swoją drogą wg. doniesień naukowych nowotworzenie u psów nie ma nic wspólnego ze sposobem karmienia i rodzajem pokarmu. Nowotwory u psów mają głównie podłoże hormonalne (guzy sutka, jajników, jąder, prostaty), genetyczne (guzy śledziony, chłoniaki) i środowiskowe. Nie skorelowano określonego czynnika pokarmowego z występowaniem nowotworów u psów, tak jak u ludzi. Nowotwory jelita grubego częste u człowieka i skorelowane z dietą występują niezwykle rzadko u psów, głownie z powodu krótszego czasu życia i krótszego przewodu pokarmowego, a co za tym idzie krótszego tranzytu i mniejszego narażenia na czynniki karcinogenne. Dla przykładu jednym z najbardziej poznanych czynników powodujących nowotworzenie są nitrozoaminy powstające jako efekt rozkładu białka w jelicie grubym. Nowotworzenie – rak jelita grubego u ludzi spotyka się częściej u osób spożywających diety wysokobiałkowe. Zatem wyjściem jest stosowanie diet niskobiałkowych – z mniejszą ilością mięsa – czyli im tańsza karma, tym lepsza patrząc pod kątem ochrony przez rakiem.

Podobnie jest ze skrętem żołądka. Istnieje wiele czynników ryzyka, wśród których rodzaj spożywanego jedzenia okazuje się nie najważniejszym. Do innych czynników należą, budowa anatomiczna (głęboka klatka piersiowa), szybkość spożywania pokarmu, wielkość spożywanego pokarmu, wysiłek po jedzeniu, jednym z czynników okazało się także karmienie z miski stojącej wyżej [Glickman, L. T., N. W. Glickman, et al. (2000). "Non-dietary risk factors for gastric dilatation-volvulus in large and giant breed dogs." Journal of the American Veterinary Medical Association 217(10): 1492-1499.]. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany otrzymaniem większej liczby naukowych dowodów czy wyjaśnień odnośnie innych zarzutów podanych na przytoczonej stronie, to proszę o informację. Chętnie odpowiem.

Małgosia35 napisał/a:
M Ceregrzyn napisał/a:
Receptury karm suchych Pedigree zawierają pszenicę i kukurydzę,

Czyli zwykła pasza . Psy są mięsożerne ,ile % mięsa zawiera ten smietnik jakimi sa karmy marketowe ??
Zboża nie są psu do niczego potrzebne , a psów z alergią lub nietolerancją na nie jest całe mnóstwo.
M Ceregrzyn napisał/a:
choć alergie pokarmowe u psów są znacznie rzadsze niż to się wydaje

widać dokładnie jak nikłe pojęcie o alergiach i prawidłowym żywieniu ma szanowny pan ]:)

Nitka napisał/a:
Małgosia35 napisał/a:
widać dokładnie jak nikłe pojęcie o alergiach i prawidłowym żywieniu ma szanowny pan ]:)


Małgosia 35 nikłe?? żadnego nie ma, bzdury na pół strony każda, nawet przeczytać trudno.
A poza tym skoro poleca pedigree, to już to samo, za siebie mówi :bad:


Po pierwsze nie wolno mylić nietolerancji z alergią. To są dwie rożne choroby, choć w niektórych przypadkach objawy mogą być podobne. Nietolerancja pokarmowa to wrodzona lub nabyta niezdolność do trawienia określonego rodzaju pokarmu np. jakiejś frakcji węglowodanów, białka itp. Objawia się biegunką i/lub wymiotami. Alergia jest reakcją immunologiczną na alergen, który najczęściej jest wielkocząsteczkowym białkiem. Alergie pokarmowe u psów w większości przypadków objawiają się zmianami skórnymi, tylko w niewielkiej części przypadków objawy występują z przewodu pokarmowego. Polecam lekturę [Gaschen, F. P. and S. R. Merchant (2011). "Adverse food reactions in dogs and cats." The Veterinary clinics of North America. Small animal practice 41(2): 361-379. ] szczególnie w odniesieniu do epidemiologii niepożądanych reakcji na pokarm. By rozpoznać alergię pokarmową koniecznie jest zastosowanie diety eliminacyjnej i stwierdzenie ustąpienia objawów, a następnie zastosowanie diety prowokacyjnej zawierającej określony rodzaj białka, który spowoduje nawrót objawów. Zdecydowana większość biegunek u psów ma podłoże dietetyczne związane z gwałtownymi zmianami pokarmu, mieszaniem różnych pokarmów, zjadaniem śmieci, pasożytami jelitowymi, infekcjami, a alergie i nietolerancje są na szarym końcu tej listy.

Karmy pełnoporcjowe by takimi były i dostarczały psu wszystkich niezbędnych składników odżywczych w zalecanych normami żywieniowymi ilościach muszą zawierać odpowiednią ilość mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. Są to ilości o wiele wyższe niż im się zarzuca z powodu błędnego odczytywania etykiet.

Ciężko mi mówić jak wygląda sytuacja przy innych markach, jednak np. w karmie Pedigree Junior Mini suche mamy ponad 35% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, w karmach mokrych Pedigree Junior będzie to ponad 40% na całą saszetkę (po odliczeniu sosu lub galaretki, jest to w granicach 80% w kawałku karmy mokrej).

Zboża są w karmach suchych źródłem łatwo przyswajalnej skrobi, która z kolei jest zamieniana na energię. W karmach bez zbożowych skrobia pozyskiwana jest np. z batatów, warzyw czy owoców. Zamiennikiem energii pozyskiwanej przez psi organizm ze skrobi może być energia pozyskiwana z tłuszczy, jednak szczególnie u labradorów pokarmy wysokotłuszczowe zwiększają ryzyko otyłości ze względu na znacznie wyższą gęstość kaloryczną tłuszczu (ponad 2x więcej niż węglowodany czy białka). W badaniach dowiedzione zostało, że węglowodany w postaci zbóż są całkowicie przyswajalne przez psy i świetnie wykorzystywane i nie ma żadnych obiekcji przez ich wykorzystaniem w psiej diecie. Ponadto pokazano, że psy genetycznie wewoluowały w kierunku trawienia i metabolizowania skrobi w porównaniu z wilkami [Axelsson, E., et al., The genomic signature of dog domestication reveals adaptation to a starch-rich diet. Nature, 2013. 495(7441): p. 360-4.]. Jak do tej pory stwierdzono pojedyncze przypadki nietolerancji glutenu (tylko wśród seterów irlandzkich), która jeszcze dodatkowo ma zupełnie inne podłoże niż celiakia u ludzi. Mówienie, że zboża są szkodliwe dla psów jest zatem bezpodstawne.

markis80 - 08-09-2015, 18:33

M Ceregrzyn napisał/a:

W Polsce niestety nadal pokutuje myślenie, że psu można dać wszystko i zje i będzie dobrze.
.

I czytając Pana posty jestem przekonany że z tym stwierdzeniem Pan się zgadza w 100%.

Czy pies to świnia że ma jeść proso, jęczmień i inne zboża lub odpady .

Jak się doczytałem to min zawartość mięsa to 4% i niby mam uwierzyć że jest więcej i nie w tych karmach białka pochodzenia roślinnego to co reszta bierze się z powietrza ??

AnIeLa - 08-09-2015, 21:24

M Ceregrzyn napisał/a:
Anielo, Bardzo dziękuję za „wygooglowanie” mojej osoby. Co Cię szokuje? Moja specjalizacja, czy to, że nie zgadzam się z Twoim zdaniem?


Szokuje mnie fakt, że Pan jako psi dietetyk broni Pan karm typu pedigree.

Jedna z hodowczyni labradorów czyli psów z Naszego forum bardzo prosiłaby aby wskazał Pan hodowlę gdzie karmi się pedigree od wczesnego dzieciństwa do poźnej starości psy... ale ras dużych i ciężkich. Psy które mają obciążone stawy znacznym ciężarem, rosną szybko i często się krzywią a szczególnie przy nieodpowiednim żywieniu. Oczywiście bez suplementacji.

Małgosia35 - 08-09-2015, 22:19

M Ceregrzyn napisał/a:
suche mamy ponad 35% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego,


35 % mięsa to posiadają karmy ze średniej półki . Pedigree ma wręcz śladowe ilości mięsa ,a raczej produkty pochodzenia zwierzęcego czyli kopyta,sierść ,skóra,pióra itp itp. Do tego zboża,multum wypełniaczy,konserwantów,dodatków smakowych co jest w sumie zrozumiałe bo bez tych ulepszaczy żaden pies by tego nie tknął. :bad:

M Ceregrzyn napisał/a:
Po pierwsze nie wolno mylić nietolerancji z alergią


A po drugie prosimy czytać ze zrozumieniem : nie pomyliłam ,napisałam " z alergią lub nietolerancją "

M Ceregrzyn napisał/a:
Jak do tej pory stwierdzono pojedyncze przypadki nietolerancji glutenu (tylko wśród seterów irlandzkich), która jeszcze dodatkowo ma zupełnie inne podłoże niż celiakia u ludzi. Mówienie, że zboża są szkodliwe dla psów jest zatem bezpodstawne.


No większej bzdury chyba nie da się wyprodukować . Szanowny panie ,nie miał pan chyba w życiu do czynienia z psimi alergikami i chyba to i dobrze ,bo cóż by zostało polecone w ramach diety ? Oczywiście marketowy śmietnik typu pedigree.

Karmy marketowe to taka bomba z opóźnionym zapłonem ...długo cisza ,ale jak wybuchnie to nie ma co zbierać ...po pewnym czasie karmienia tym syfem dopiero zaczynają się problemy ze zdrowiem .
I tutaj raczej nikogo pan nie przekona o "zaletach" tego jedzenia ,miejmy nadzieję..wywód na pół strony niestety nie pomoże ,klientów nie będzie :)

deadend - 09-09-2015, 10:00

M Ceregrzyn napisał/a:
Tekst nie ma autora, co sprawia, że jest niewiarygodny.

Sam się napisał?
https://www.blogger.com/p...469107142081963
proste? proste.

Słabo się robi. Całe to teoretyczne pieprzenie. Proszę karmić psa pedigree, piękne słowa i artykuły, może bym się nabrała, gdybym nie wiedziała, czym się kończy karmienia psa zbyt słabą (choć polecaną i lepszą niż wychwalane tu Pedigree) karmą. W praktyce, nie w słowach w internecie.
Czyli teraz nauczona doświadczeniem, wydająę ponad 200 na worek karmy, plus inne dodatki - warzywa, owoce, mięso surowe - jestem naiwniakiem, bo mogłabym mieć super zdrowe psy za 80 zeta, i to bez żadnych dodatków, bo są niezdrowe i niepotrzebne!
A tu niespodzianka, pierwszy rok! dosłownie pierwszy od 9 lat nie latam po weterynarzach - odkąd zmieniłam sposób zywienia psa - z PEŁNOPORCJOWEJ ZBILANSOWANEJ karmy jako jedynego co by jadł pies. Nie było to pedigree, ale karma niewiele droższa, z lepszym składem.

Jak słyszę, to wszechobecne "TYLKO PEŁNOPORCJOWA, ZBILANSOWANA KARMA" to mi się słabo robi. Producenci, sprzedawcy - hulaj dusza, interes się kręci, a ci biedni ludzie jak lemingi. Bo ekspert powiedził, weterynarz potwierdził.... potwierdził i leczył załe lata na wszystko, tylko nie na złe odżywianie.

Monisiaczek - 09-09-2015, 10:29

M Ceregrzyn, czy mogę wiedzieć jakiego masz psa i czym go karmisz?
figula1 - 09-09-2015, 12:45

Monisiaczek napisał/a:
M Ceregrzyn, czy mogę wiedzieć jakiego masz psa i czym go karmisz?


Hahahah, o to samo chciałam spytać, czy Pan ten ma w ogóle psa 8)
Pierwszego labradora kupowałam 17 lat temu i już wtedy , mimo ubogiej oferty na karmy suche, jeden Pan doktor biologii powiedział mi, żeby w żadnym wypadku NIE KARMIĆ psa pedigree, zastzeżenia były i do innej "markowej" karmy, ale o tym szasza.... :-P

Nitka - 09-09-2015, 13:38

Sorry, ale ni w ząb nie wierze, że jest Pan lek. wetem. Jak lekarz weterynarii może polecać pedigree- czy Pan to widzi????

Naprawdę nie potrzebnie się Pan tu produkuje, nie podejrzewam, żeby ktokolwiek swemu ukochanemu psu kupił ten szit :bad:

tenshii - 09-09-2015, 13:51

Nitka napisał/a:
Jak lekarz weterynarii może polecać pedigree- czy Pan to widzi????

to jest możliwe :P

We Wrocławiu jest jeden lekarz weterynarii, który nie poleca kastracji i sterylizacji bo jak sam mówi "chleba sobie sam odbierał nie będzie" ;)

Nitka - 09-09-2015, 13:57

tenshii napisał/a:
"chleba sobie sam odbierał nie będzie"


to jeszcze rozumiem, chociaż się przyznał, :D ale udowadniać, że gów.. jest cacy, to już nie rozumiem, Sorry, ale ja czuje się jak idiot, jak ktoś mi próbuje enty raz wmówić że to dobra karma. :->

[ Dodano: 09-09-2015, 14:04 ]
M Ceregrzyn napisał/a:
Karmy ogólnodostępne, pełnoporcjowe i dopuszczone do sprzedaży w Polsce są kontrolowane przez Inspekcję Weterynaryjną, a proces ich produkcji jest regulowany przez rozporządzenia UE oraz normy żywieniowe np. FEDIAF. Nie ma możliwości by taka karma szkodziła zwierzętom.


A wie Pan ile rzeczy jest kontrolowane przez Inspekcje i różne rozporządzenia, na fajki i alkohol też nie ma zakazu, na różne zdrowe napoje też, że o żarciu nie wspomnę- tylko co z tego?
Naprawdę Pan w to wierzy, w to co pogrubiłam???? Jeżeli tak to współczuje ;D

M Ceregrzyn - 10-09-2015, 09:58

markis80 napisał/a:
M Ceregrzyn napisał/a:

W Polsce niestety nadal pokutuje myślenie, że psu można dać wszystko i zje i będzie dobrze.
.

I czytając Pana posty jestem przekonany że z tym stwierdzeniem Pan się zgadza w 100%.

Czy pies to świnia że ma jeść proso, jęczmień i inne zboża lub odpady .

Jak się doczytałem to min zawartość mięsa to 4% i niby mam uwierzyć że jest więcej i nie w tych karmach białka pochodzenia roślinnego to co reszta bierze się z powietrza ??


Markis, z faktami nie można się zgadzać lub nie. Takie są i niestety tak wygląda stan świadomości społeczeństwa w Polsce w kwestii żywienia zwierząt domowych. Ja, jako lekarz weterynarii, bardzo chciałbym by wszystkie psy i koty karmione były pełnoporcjowym, zbilansowanym i bezpiecznym pokarmem. Świadomość dotycząca żywienia zwierząt kształtuje się na takich forach, dlatego biorę udział w tych dyskusjach, by pokazać obiektywną i opartą na faktach informację.

Żeby zrozumieć, co to znaczy właściwy pokarm dla psa, trzeba zacząć od jego wymagań pokarmowych, które uformowały się w ciągu 12 tysięcy lat udomowienia. W kompletnym pokarmie psa musi znaleźć się kilkadziesiąt niezbędnych substancji pokarmowych należą do nich: białko, tłuszcz, wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód, cynk, miedź, mangan, selen, jod, chlor, tiamina, ryboflawina, niacyna, kwas pantotenowy, pirydoksyna, kwas foliowy, cholina, witamina B12, witamina A, witamina D, witamina E, tryptofan, treonina, izoleucyna, leucyna, lizyna, metionina, cystyna, fenyloalanina, tyrozyna, walina, arginina, histydyna. Przygotowanie kompletnego pokarmu to coś więcej niż zmieszanie mięsa z kaszą. Wymienione elementy pokarmu muszą być w odpowiednich proporcjach z energią pokarmową, którą dostarczają tłuszcze (9,4 kcal/g), węglowodany (4,1 kcal/g) i białka (5,7 kcal/g). Proporcje energii pochodzące z tych trzech źródeł mogą mieścić w bardzo szerokich granicach i nie wykazano, by psy miały większe korzyści, jeśli dostarczana energia pochodzi z konkretnego źródła. Kluczem jest zatem dostarczenie kompletnego pokarmu w odpowiedniej proporcji z energią.

Pies oczywiście nie powinien i nie może jeść nieprzetworzonego zboża (w odróżnieniu od świni). Producenci karm dbają o to by karma zawierająca zboża była jak najlepiej ugotowana, ponieważ w tej formie skrobia pochodząca ze zbóż jest przez psy dobrze przyswajana. Parametrem, który pokazuje jak przyswajany jest pokarm jest strawność, czyli różnica pomiędzy zawartością składnika w karmie, a jego zawartością w kale. Karmy gotowe standardowo powinny mieć powyżej 80% strawności suchej masy. Dla porównania mleko ma strawność powyżej 90%. Jednocześnie badania wykazały, że strawność ugotowanej skrobi może przekraczać u psów także 90%. Podsumowując – ugotowana skrobia zbożowa jest łatwo przyswajalnym źródłem energii doskonale tolerowanym przez psy i może stanowić element kompletnego pokarmu dla psa.

Przechodząc do kwestii mięsa. W pokarmie psa mięso stanowi głównie źródło białka i tłuszczu. Jak pokazaliśmy powyżej kompletna karma to znacznie więcej niż te dwa składniki odżywcze. Karmy Pedigree są karmami pełnoporcjowymi i zbilansowanymi, zgodnymi z wytycznymi FEDIAF (Europejska Federacja Przemysłu Żywieniowego Zwierząt Domowych) oraz NRC (National Research Council), dlatego mają w swoim składzie odpowiednią ilość mięsa i surowców pochodzenia zwierzęcego by spełnić wymagania żywieniowe. Mit 4% mięsa wynika z błędnego odczytania etykiety karmy.

Zapis na etykiecie – minimum 4% kurczaka wynika z konieczności deklarowania składnika pozwalającego na opisanie karmy jako np. Pedigree z kurczakiem. Zgodnie z zasadami etykietowania karm dla zwierząt towarzyszących, jeśli w karmie znajduje się 0% kurczaka to karma musi być opisana jako „o aromacie kurczaka”. Jeśli w recepturze karmy znajduje się od 0% do 4% to karmę można nazwać „o smaku kurczaka”). Kiedy w recepturze jest powyżej 4% to karma będzie mogła być nazwana „z kurczakiem). Kiedy kurczaka jest powyżej 14% to karmę można nazwać „bogata w kurczaka”. I jeśli kurczaka jest powyżej 26% to karmę można nazwać „menu” lub „danie z kurczaka”. Zasady te dotyczą każdego RODZAJU mięsa. Ważne by zrozumieć, że ilość ta dotyczy jedynie wyraźnie opisanego rodzaju mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, a nie ich całkowitej ilości, która ZAWSZE jest dużo wyższa, tak, aby spełniać normy żywieniowe.

Jeśli popatrzymy na skład Pedigree mokrego zobaczymy, że tam na pierwszym miejscu znajdują się mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego. Nie ma, więc wątpliwości, że jest to karma zawierająca wysoką zawartość mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. W całym produkcie dla szczeniąt jest to powyżej 40%, a dla dorosłych psów powyżej 35%. Warto podkreślić, że w samym kawałku jest tych składników około 2 razy więcej, ponieważ zawartość jest przeliczana na cały produkt, ale ze względu na obecność sosu lub galarety „stężenie” mięsa w kawałku jest istotnie wyższe.

W karmach suchych Pedigree Adult znajduje się ponad 20% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, które stanowią główne źródło białka w karmie. Oczywiście jest pewien procent białek roślinnych, gdyż naturalnie występują one w zbożach oraz warzywach, jednak nie jest to podstawowe źródło.

Kluczowe dla zrozumienia, dlaczego taka zawartość białka (mięsa) w karmie jest wystarczająca jest zrozumienie tego, co się dzieje z białkiem po jego strawieniu. Aminokwasy wchłonięte z przewodu pokarmowego są przetwarzane na białka własne organizmu. Nadmiar białka, niewykorzystany przez wątrobę musi być zutylizowany, w innym przypadku nadmiar aminokwasów jest toksyczny, co widać u psów z niewydolnością wątroby, które musza dostawać dietę niskobiałkową. Nadmiar białka jest po prostu przerabiany na energię, czyli na glukozę, która jest gromadzona w postaci glikogenu w wątrobie i mięśniach lub przetwarzana w tłuszcz. Produktem ubocznym rozkładu białek jest toksyczny amoniak, który musi być neutralizowany w wątrobie i przetwarzany w mocznik, który jest wydalany z moczem. Podawanie nadmiaru mięsa (białka) zmusza organizm psa do większej pracy, która nie jest konieczna, kiedy energia jest dostarczana z wysoko strawnych węglowodanów. Oczywiście pojawia się pytanie ile tego mięsa powinno być w psiej diecie. Odpowiedź znajdujemy w normach NRC, które mówią, że minimum biologiczne to 8% białka w suchej masie pokarmu. Zakładając, że mięso około w 90% suchej masy to białko. Więc sucha masa karmy dla psa musi zawierać około 10% mięsa by zapewnić minimum biologiczne. Takie zawartości (lub zbliżone) znajdziemy w karmach leczniczych dla psów z niewydolnością nerek i niewydolnością wątroby. Oczywiście są to wartości niezbędne do przeżycia dorosłego psa. Zalecane zawartości dla zdrowych zwierząt są zatem istotnie wyższe i w normach FEDIAF znajdziemy wartość 18% suchej masy co oznacza, że w diecie psa powinno być około 20% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. To zalecenie wynika z tego, że statystyczny dorosły zdrowy pies nie będzie wykazywał istotnych korzyści wynikających z wyższego dawkowania białka w diecie. Oczywiście rzeczywistość jest bardziej złożona i potrzeby psów mogą się różnić w zależności od wieku, wielkości, warunków środowiskowych, aktywności itd. Dlatego, istnieje takie bogactwo karm dostępnych na rynku, po to by każdy mógł znaleźć to co najlepiej pasuje jemu psu.

AnIeLa napisał/a:
M Ceregrzyn napisał/a:
Anielo, Bardzo dziękuję za „wygooglowanie” mojej osoby. Co Cię szokuje? Moja specjalizacja, czy to, że nie zgadzam się z Twoim zdaniem?


Szokuje mnie fakt, że Pan jako psi dietetyk broni Pan karm typu pedigree.

Jedna z hodowczyni labradorów czyli psów z Naszego forum bardzo prosiłaby aby wskazał Pan hodowlę gdzie karmi się pedigree od wczesnego dzieciństwa do poźnej starości psy... ale ras dużych i ciężkich. Psy które mają obciążone stawy znacznym ciężarem, rosną szybko i często się krzywią a szczególnie przy nieodpowiednim żywieniu. Oczywiście bez suplementacji.


Jako lekarz weterynarii specjalizujący się w żywieniu psów i kotów bronię zbilansowanego, pełnoporcjowego jedzenia dla zwierząt domowych. Z własnego doświadczenia, które jest potwierdzane przez wiele badań, wiem, że najlepiej można to osiągnąć podając karmy pełnoporcjowe (nie, nie musi to być koniecznie Pedigree, choć jest ono dobrą karmą oferującą optymalny stosunek jakości do ceny).

Może od razu wyjaśnię, dlaczego bronię karm gotowych (zarówno suchych, jak i mokrych). Poznanie potrzeb żywieniowych psa, zasad odpowiedniego komponowania pokarmów to wiedza, której pozyskanie zajmuje czas i wymaga wysiłku od strony właściciela. To, co jemy my (choć i tutaj najczęściej nie potrafimy sobie samodzielnie ułożyć odpowiedniej diety), nie jest odpowiednie dla psa czy kota. Większość osób, które aspirują do karmienia jedzeniem domowym nie zadaje sobie trudu głębszego zrozumienia zasad się w tym zakresie i dają swoim psom, co popadnie, nie wiedząc, że jeden rodzaj mięsa ma więcej tłuszczu lub białka niż inny, czy też, że stosunek wapnia do fosforu w mięsie jest nieodpowiedni i należy go zoptymalizować przed podaniem psu. Takich informacji, które należałoby przyswoić przed podejmowaniem się samodzielnego układania diety pupilowi jest bardzo dużo. Do tego dochodzi czas, który poświęcimy na faktyczne układanie jadłospisu, potem zakupy, gotowanie. Jest to bardzo czasochłonne. Oczywiście część osób to zrobi, ale jest to niewielki odsetek posiadaczy psów, reszcie się zwyczajnie nie będzie chciało. I wtedy albo możemy godzić się by karmili niezbilansowanym jedzeniem, albo namawiać ich na bezpieczną i szybką opcję – podawania karmy gotowej.

Bardzo dobrym wyznacznikiem naszej wiedzy o psiej dietetyce są pytania zaproponowane przez Prof. E. Kienzle z uniwersytety w Monachium. Przy ich pomocy nakreśliła ona, w jaki sposób należy określać cechy właściwego żywienia. Odnoszą się one do każdego pokarmu zarówno zrobionego w domu czy gotowego. Obejmują kwestię energetyczności pokarmu, jego kompletności oraz nadmiarów składników pokarmowych, aż po oddziaływanie na genom zwierzęcia. Jest to zkres wiedzy często nawet nieuświadamiany przez osoby wypowiadające się na temat żywienia. Ja najczęściej staram się zacząć od podstaw. Dla sprawdzenia własnej wiedzy proponuję dwa pytania:
1) Ile białka potrzebuje dziennie dorosły pies?
2) Jaki jest stosunek wapnia do fosforu w mięsie, a jaki jest wymagany dla rosnącego psa?

Rozumiem, że pytanie o wskazanie konkretnej hodowli czy osoby jest pytaniem retorycznym. Nie mogę tego zrobić, gdyż obowiązuje mnie ochrona danych osobowych oraz oczywiście tajemnica lekarska.

Małgosia35 napisał/a:
M Ceregrzyn napisał/a:
suche mamy ponad 35% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego,


35 % mięsa to posiadają karmy ze średniej półki . Pedigree ma wręcz śladowe ilości mięsa ,a raczej produkty pochodzenia zwierzęcego czyli kopyta,sierść ,skóra,pióra itp itp. Do tego zboża,multum wypełniaczy,konserwantów,dodatków smakowych co jest w sumie zrozumiałe bo bez tych ulepszaczy żaden pies by tego nie tknął. :bad:

M Ceregrzyn napisał/a:
Po pierwsze nie wolno mylić nietolerancji z alergią


A po drugie prosimy czytać ze zrozumieniem : nie pomyliłam ,napisałam " z alergią lub nietolerancją "

M Ceregrzyn napisał/a:
Jak do tej pory stwierdzono pojedyncze przypadki nietolerancji glutenu (tylko wśród seterów irlandzkich), która jeszcze dodatkowo ma zupełnie inne podłoże niż celiakia u ludzi. Mówienie, że zboża są szkodliwe dla psów jest zatem bezpodstawne.


No większej bzdury chyba nie da się wyprodukować . Szanowny panie ,nie miał pan chyba w życiu do czynienia z psimi alergikami i chyba to i dobrze ,bo cóż by zostało polecone w ramach diety ? Oczywiście marketowy śmietnik typu pedigree.

Karmy marketowe to taka bomba z opóźnionym zapłonem ...długo cisza ,ale jak wybuchnie to nie ma co zbierać ...po pewnym czasie karmienia tym syfem dopiero zaczynają się problemy ze zdrowiem .
I tutaj raczej nikogo pan nie przekona o "zaletach" tego jedzenia ,miejmy nadzieję..wywód na pół strony niestety nie pomoże ,klientów nie będzie :)


Małgosiu, 35% zawartość mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego w Pedigree Junior Mini to fakt. Mogę to potwierdzić, jako specjalista współpracujący z przemysłem od wielu lat, jednak zachęcam również oczywiście do sprawdzenia tych informacji z Działem Obsługi Klienta. Na pewno chętnie odpowiedzą na Twoje pytania i wątpliwości na temat składu karm.

Jeżeli chodzi o kwestię składu pokarmu podawaną przez Ciebie to skąd czerpiesz tak dokładną (acz niemającą za wiele wspólnego z rzeczywistością) wiedzę, jakie surowce są wykorzystywane do produkcji akurat tej karmy? To jest mantra na podstawie opinii z internetu powtarzana przez wszystkich, którzy o produkcji karm mają pojęcia i nigdy nie widzieli surowców i procesu produkcji lub też nie badali karm w testach żywieniowych.
Surowce dopuszczone do produkcji karm są jasno określone w przepisach. Dokładnie kwestię mięsa i produktów reguluje rozporządzenie 1069/2009 UE, które mówi, jakie surowce mogą by wykorzystywane w karmach dla zwierząt (rozporządzenie odnosi się do produkcji karm dla wszystkich zwierząt, nie tylko psów czy kotów). Polecam zapoznanie się z nim. Dalej, trzeba zrozumieć, że skład karmy jest podyktowany potrzebami pokarmowymi psów, wiec zrobienie jej z tego, co proponujesz jest po prostu niemożliwe. Mączka mięsna, która stanowi główne źródło mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego w karmach suchych jest doskonałym źródłem pełnowartościowego białka. Oczywiście można dyskutować nad estetyką, ale psy jakoś się tym nie przejmują i jedzą karmy i doskonale się po nich czują.

Skład każdej z karm jest dokładnie opisany. Zarówno przez składniki (podane jako kategorie, jak to ma miejsce w przypadku większości karm ogólnodostępnych, lub pojedyncze składniki) oraz analizę chemiczną. Nie ma nic „ukrytego” w składach karm, pieczę nad tym sprawują odpowiednie przepisy prawne.

W przypadku Pedigree w składzie karmy suchej mamy wymienione zboża, mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, oleje i tłuszcze, produkty pochodzenia roślinnego, substancje mineralne, warzywa. Oraz dodatki: przeciwutleniacze, barwniki, wit. A, wit. D3, wit. E, siarczan miedzi, siarczan manganu, jodek potasu, selenin sodu, siarczan cynku. Wszystkie elementu składu są zgodne z wiedzą naukową w zakresie żywienia, przebadane i dopuszczone prawnie.

W karmach nie znajdziemy żadnych wypełniaczy, bo ich używanie byłoby kompletnie nieuzasadnione zarówno z punktu nauki, jak i czysto biznesowego. Wszystkie użyte składniki mają swój określony cel i czemuś służą. Konserwanty to nic innego jak przeciwutleniacze, które chronią karmę suchą przed jełczeniem. Z racji innej technologii produkcji w karmach mokrych się ich nie wykorzystuje (tam mamy za to proces sterylizacji). Dodatki smakowe to nic innego jak zmieszane tłuszcze i produkty pochodzenia zwierzęcego w odpowiednich proporcjach – to właśnie one cieszą się największą popularnością wśród naszych pupili. W karmach nie znajdziemy naprawdę żadnych tajemnych składników niewiadomego pochodzenia z niewiadomym przeznaczeniem.
Małgosiu, jeżeli dysponujesz innymi danymi nt. nietolerancji glutenu przez psy to chętnie się z nimi zapoznam. Choć przyznam się, że nie spotkałem się w recenzowanych artykułach naukowych z nowszymi badaniami niż przytoczone przeze mnie. Ciekawią mnie jeszcze dowody na temat tej „bomby z opóźnionym zapłonem”. To dobrze brzmi, ale jakoś nikomu się do tej pory nie udało tego udowodnić. W pracy, w której badano wpływ zawartości energii pokarmowej na stan zdrowia psów obserwowano dwie grupy golden retriverów, które otrzymywały karmy ze średniej półki cenowej i jakoś większość z nich dożyła późnej starości [Kealy, R. D., D. F. Lawler, et al. (2002). "Effects of diet restriction on life span and age-related changes in dogs." Journal of the American Veterinary Medical Association 220(9): 1315-1320.]. Zanim się wytoczy działa oskarżeń warto zobaczyć czy ma się do nich amunicję.

Jeżeli chodzi o dietę dla psów z alergią to zalecam albo odpowiednią karmę weterynaryjną hipoalergiczną lub specjalnie zbilansowaną przeze mnie dietę eliminacyjną opierającą się na jedzeniu gotowanym – w zależności od potrzeb psa i właściciela. Karmy bytowe (niezależnie czy z segmentu ekonomicznego, premium czy superpremium) nadają się tylko dla psów zdrowych.

deadend napisał/a:
M Ceregrzyn napisał/a:
Tekst nie ma autora, co sprawia, że jest niewiarygodny.

Sam się napisał?
https://www.blogger.com/p...469107142081963
proste? proste.

Słabo się robi. Całe to teoretyczne pieprzenie. Proszę karmić psa pedigree, piękne słowa i artykuły, może bym się nabrała, gdybym nie wiedziała, czym się kończy karmienia psa zbyt słabą (choć polecaną i lepszą niż wychwalane tu Pedigree) karmą. W praktyce, nie w słowach w internecie.
Czyli teraz nauczona doświadczeniem, wydająę ponad 200 na worek karmy, plus inne dodatki - warzywa, owoce, mięso surowe - jestem naiwniakiem, bo mogłabym mieć super zdrowe psy za 80 zeta, i to bez żadnych dodatków, bo są niezdrowe i niepotrzebne!
A tu niespodzianka, pierwszy rok! dosłownie pierwszy od 9 lat nie latam po weterynarzach - odkąd zmieniłam sposób zywienia psa - z PEŁNOPORCJOWEJ ZBILANSOWANEJ karmy jako jedynego co by jadł pies. Nie było to pedigree, ale karma niewiele droższa, z lepszym składem.

Jak słyszę, to wszechobecne "TYLKO PEŁNOPORCJOWA, ZBILANSOWANA KARMA" to mi się słabo robi. Producenci, sprzedawcy - hulaj dusza, interes się kręci, a ci biedni ludzie jak lemingi. Bo ekspert powiedził, weterynarz potwierdził.... potwierdził i leczył załe lata na wszystko, tylko nie na złe odżywianie.


Deadend, tym bardziej. Nie jest to artykuł napisany przez specjalistę i eksperta w dziedzinie żywienia zwierząt. Oczywiście, jeżeli ktoś chce to można wierzyć we wszystko, co zostało napisane. Część ludzi również zamiast do lekarza idzie do znachora czy homeopaty, ale to trochę inny poziom dyskusji.

Współczuję, najwyraźniej Twój pies wymagał zmiany diety szkoda, że czekałeś/czekałaś tyle czasu. Najwyraźniej nie trafił Ci się odpowiedni lekarz, który by właściwie rozpoznał problem Twojego psa. Nadal to słaby argument. To tak jak osoby uczulone na truskawki by mówiły, że jest to trujący owoc i należy zakazać ich produkcji. Problemy zdrowotne pojedynczych zwierząt mogą wynikać z setek przyczyn i muszą być indywidualnie zarządzane. Nie musi to być (i najczęściej nie jest) prawdziwe dla każdego psa.

Podając karmę pełnoporcjową (abstrahując od marki) nie ma potrzeby podawania psu innego pożywienia w postaci warzyw, owoców czy mięsa. Karma pełnoporcjowa dostarcza wszystkich potrzebnych składników odżywczych w odpowiednich proporcjach, gdy mieszamy ją z jedzeniem „ludzkim” występują dwa scenariusze. Albo rozrzedzamy wartość odżywczą karmy – w sytuacji, gdy zastępujemy np. jeden posiłek jedzeniem przygotowanym przez nas nieodpowiednio zbilansowanym, zabieramy psu pełnowartościowy posiłek, a w zamian dajemy np. ryż z mięsem, który jest deficytowy w wiele witamin i minerałów. Jest też druga sytuacja, gdy do zalecanej ilości karmy dodajemy ekstra mięso czy warzywa, co powoduje zwiększenie ilości pobieranych przez psa kalorii i może prowadzić do otyłości zwierzaka. Do tego statystycznie o 1/3 zwiększa się częstotliwość występowania biegunek u psów żywionych w ten sposób.

Oczywiście wybór sposobu żywienia psa, zależy od jego właściciela, jednak warto mieć przed sobą komplet informacji zanim zaczniemy polewać psu karmę jogurtem i podejmować świadomą decyzję.
Jak najbardziej rozumiem Twoją awersję do komunikatów, którymi jesteśmy zewsząd bombardowani i również zawsze lubię zapoznać się z informacją czy wiedzą prosto ze źródła.

Monisiaczek napisał/a:
M Ceregrzyn, czy mogę wiedzieć jakiego masz psa i czym go karmisz?


Mam hodowlę jamników i karmię je od lat Pedigree. Moje dogi de Bordeaux były żywione Pedigree i Chappi i dożyły późnego wieku. Mój dog niemiecki dawno temu był karmiony jedzeniem domowym, bo w Polsce nie było jeszcze karm gotowych, od czasu jak zaczął dostawać karmę gotową (też Pedigree i Chappi) skończyły się problemy z notorycznymi biegunkami i dożył 12 lat. Mam wiele przykładów pokazujących, że właściwie dobrana karma gotowa rozwiązuje problemy i leczy. A wielu moich pacjentów po zmianie sposobu żywienia na właściwą karmę gotową już nie ma problemów ze zdrowiem.

Nitka - 10-09-2015, 11:30

M Ceregrzyn napisał/a:
Mam hodowlę jamników i karmię je od lat Pedigree.


biedaki :cring:

Mam prośbę, ja nie jestem w stanie czytać tego co Pan pisze, już mi się po prostu nie chce, proszę odpuścić.

LEKARZ WETERYNARII I SPECJALISTA OD ŻYWIENIA PSÓW I KOTÓW POLECA PEDIGREE :D :D :cring: :cring:

Małgosia35 - 10-09-2015, 11:39

Ja odpuszczam i reszcie polecam to samo ... Kto ma choc troche oleju w głowie nigdy nie będzie karmił psa tym szitem :bad: Pòki nie odpuścimy to tak długo będziemy czytać o zbawiennym wpływie pedigree na psa. :bad:
Nitka - 10-09-2015, 13:28

Ja też, bo nie jestem w stanie czytać tych epopei, a poza tym jestem w szoku że ktoś zachwala tą karmę :-o :->
figula1 - 10-09-2015, 14:02

Nitka napisał/a:
M Ceregrzyn napisał/a:
Mam hodowlę jamników i karmię je od lat Pedigree.


Pan doktor hoduje jamniki, karmi pedigree więc wygląda to na zaowalowaną kryptoreklamę.
Ale to już administrator powinien zadziałać. :-P

deadend - 10-09-2015, 22:38

M Ceregrzyn napisał/a:
najwyraźniej Twój pies wymagał zmiany diety szkoda, że czekałeś/czekałaś tyle czasu. Najwyraźniej nie trafił Ci się odpowiedni lekarz, który by właściwie rozpoznał problem Twojego psa. Nadal to słaby argument.

Nie czekałam, karma była zmieniana. Odkąd zaprzestałam dodawać jakichkolwiek dodatków, nie było żadnych biegunek, jednak wciąż występowała anemia, obniżona odpornosć... po latach przygód weterynaryjnych i leczenia wszelkich infekcji, zaczęłam regulartnie dodawać pewne ilości wołowiny, na którą mój pies nie jest uczulony, i wreszcie mój pies jest zdrowy a wyniki krwi ma rewelacyjne. To tak w kwestii tego, że sama zbilansowana pełnoporcjowa itd w ten deseń karma jest najlepszym rozwiązaniem. Nie wierzę w to, nie uwierzę i koniec. To są lata obserwacji, nie tylko mojego psa, odwiedzin wielu weterynarzy i dochodzenia do własnych wniosków na podstawie obserwacji, nie na podstawie artykułów i teorii pisanych przez producentów i dystrybutorów karm.

Ryniu - 11-09-2015, 09:50

Pedigree itp. jest popularna na świecie. Psy są nią karmione, ale być może wszystko związane jest z różnymi metodami produkcji. Znamy z życia przykład proszków do prania, inaczej działają te kupione u nas i inaczej te kupione za granicą. Czy z karmami nie może być to samo? Przypuszczam, że tak.

Ocenić jakość karmy może prawie każdy na podstawie... kupy. Mieliśmy do czynienia z psami przejmowanymi ze schronisk itp - kupy śmierdzące, wielkie, często rzadkie, właśnie po karmach marketowych. Zmiana karmy i kupki mogły iśc na wystawę :)

deadend napisał/a:
nie na podstawie artykułów i teorii pisanych przez producentów i dystrybutorów karm.


Prawda :)

figula1 napisał/a:
Pan doktor hoduje jamniki, karmi pedigree więc wygląda to na zaowalowaną kryptoreklamę.


Nie ma linków, nie jest to forum jamników więc nie ma problemu.

papisia - 12-09-2015, 17:18

Ryniu napisał/a:
Psy są nią karmione, ale być może wszystko związane jest z różnymi metodami produkcji


Tia....
1. https://www.youtube.com/watch?v=dASndr_zGNE
2. https://www.youtube.com/watch?v=XUSbQ53dP8E

Smacznego :P

markis80 - 12-09-2015, 18:38

No ja już czekam na następny wykład :D
M Ceregrzyn - 14-09-2015, 10:11

deadend napisał/a:
M Ceregrzyn napisał/a:
najwyraźniej Twój pies wymagał zmiany diety szkoda, że czekałeś/czekałaś tyle czasu. Najwyraźniej nie trafił Ci się odpowiedni lekarz, który by właściwie rozpoznał problem Twojego psa. Nadal to słaby argument.

Nie czekałam, karma była zmieniana. Odkąd zaprzestałam dodawać jakichkolwiek dodatków, nie było żadnych biegunek, jednak wciąż występowała anemia, obniżona odpornosć... po latach przygód weterynaryjnych i leczenia wszelkich infekcji, zaczęłam regulartnie dodawać pewne ilości wołowiny, na którą mój pies nie jest uczulony, i wreszcie mój pies jest zdrowy a wyniki krwi ma rewelacyjne. To tak w kwestii tego, że sama zbilansowana pełnoporcjowa itd w ten deseń karma jest najlepszym rozwiązaniem. Nie wierzę w to, nie uwierzę i koniec. To są lata obserwacji, nie tylko mojego psa, odwiedzin wielu weterynarzy i dochodzenia do własnych wniosków na podstawie obserwacji, nie na podstawie artykułów i teorii pisanych przez producentów i dystrybutorów karm.


Po pierwsze, to, co piszesz potwierdza w stu procentach wykazane w badaniach fakty, że mieszanie karm gotowych z innymi pokarmami przyczynia się do biegunek. Bardzo słusznie odstąpiłaś od mieszania, a biegunki ustąpiły. Anemia to zupełnie inny problem, którego przyczyny mogą być bardzo różne. Rozumiem, że Twój pies miał zrobione badania, które wykluczyły wszystkie jej możliwe przyczyny. Dodatek wołowiny do karmy powoduje, że wzbogacamy dietę w białko, jeśli jest to dodatek do normalnej porcji karmy pełnoporcjowej to nadal jest to kompletna karma. W żywieniu nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich, w niektórych przypadkach musimy sięgać po rozwiązania niestandardowe, np. dieta wysokobiałkowa dla psów z enteropatią białkogubną. Ciekawi mnie jak objawia się spadek odporności u Twojego psa i w jaki sposób został on zdiagnozowany?. U ludzi z AIDS stosuje się szereg wskaźników, natomiast u psów takich narzędzi nie ma, ponieważ spadki odporności mają określone przyczyny, które się diagnozuje np. parwowiroza prowadzi do leukopenii, niektóre przypadki chłoniaka powodują wzrost liczby limfocytów. Piszesz, że Twój pies nie jest uczulony na wołowinę, więc jest na coś uczulony. Jak to zostało zdiagnozowane? Jakie były objawy. Strasznie dużo tych przypadłości i prosta wołowina to wyleczyła – fascynujące. Zajmuje się, na co dzień trudnymi przypadkami chorób przewodu pokarmowego chętnie bym poznał więcej szczegółów tego przypadku.

Choroba, i to długa może być przyczyną frustracji. Jest to w zupełności zrozumiałe, ale nie może być argumentem przeciwko karmom gotowym. Karmy bytowe przeznaczone są dla psów zdrowych. Ilość zawartych w nich witamin czy minerałów odpowiada zapotrzebowaniu zdrowego psa. Ponieważ według Twojego opisu organizm był wyniszczony (anemia) i osłabiony wcześniejszymi problemami zdrowotnymi (spadek odporności), podawanie standardowej dawki mogło nie być wystarczające, choć unormowało problem z biegunką. W przypadku psa z anemią trzeba zastosować odpowiednią dietę bogatą w określone składniki odżywcze. Czasem trzeba się wspierać lekami. Może to być także specjalistyczna karma weterynaryjna albo specjalnie przygotowana dieta domowa. Dopiero po wyprowadzeniu psa z anemii można wrócić do podawania karmy bytowej. Co tak naprawdę, jeśli dobrze rozumiem, się wydarzyło – no i ta wołowina.


Ryniu napisał/a:
Pedigree itp. jest popularna na świecie. Psy są nią karmione, ale być może wszystko związane jest z różnymi metodami produkcji. Znamy z życia przykład proszków do prania, inaczej działają te kupione u nas i inaczej te kupione za granicą. Czy z karmami nie może być to samo? Przypuszczam, że tak.

Ocenić jakość karmy może prawie każdy na podstawie... kupy. Mieliśmy do czynienia z psami przejmowanymi ze schronisk itp - kupy śmierdzące, wielkie, często rzadkie, właśnie po karmach marketowych. Zmiana karmy i kupki mogły iśc na wystawę :)

deadend napisał/a:
nie na podstawie artykułów i teorii pisanych przez producentów i dystrybutorów karm.


Prawda :)

figula1 napisał/a:
Pan doktor hoduje jamniki, karmi pedigree więc wygląda to na zaowalowaną kryptoreklamę.


Nie ma linków, nie jest to forum jamników więc nie ma problemu.


Ryniu, tzw. „chemia z Niemiec” to wynik różnic pomiędzy rynkami. Na różnych rynkach konsumenci mają różne specyficzne potrzeby, co powoduje, że dostosowuje się do nich produkty. Ma to przełożenie np. na zapach, czy inne parametry proszków. Tak przypuszczam, na proszkach się nie znam. W przypadku karm dla zwierząt (na tym się znam) nie ma tego czynnika. Pies czy kot niemiecki czy polski jest identyczny, zatem karma musi być identyczna. Metody produkcji są w zupełności takie same we wszystkich zakładach, wszystkich producentów. Surowce są identyczne – krowa niemiecka nie różni się od polskiej. Oczywiście zakłady będą się różnić maszynami, jedne będą bardziej efektywne, inne mniej, ale metoda produkcji karmy suchej będzie taka sama i metoda produkcji karmy mokrej będzie taka sama. Dodatkowo w dużych międzynarodowych firmach produkty w fabrykach często produkowane są na więcej niż jeden rynek, więc spokojnie niemiecki pies nie dostaje lepszego Pedigree czy Royal Canin. Rożnica może być w ofercie, tzn. na bogatszym rynku mogą pojawiać się produkty u nas niedostępne, ponieważ są za drogie, albo nie ma dla nich jeszcze zapotrzebowania.

Żywienie psów w schroniskach niestety w niektórych przypadkach pozostawia wiele do życzenia. Niestety zdarza się, że stosuje się tam żywienie „tradycyjne”, czyli kasza z mięsem, które fermentując w psich miskach jest przyczyną biegunek. Psy ze schronisk są zarobaczone, zestresowane, więc biegunki są tam na porządku dziennym. Sam byłem tego świadkiem, kiedy pracowałem z psami schroniskowymi. Odrobaczenie i stabilizacja diety, często wystarczy Pedigree i problemy ustępują.

Na podstawie kału pojedynczego psa określa się nie jakość karmy, a jej oddziaływanie na tego konkretnego psa. W medycynie niestety nie ma sytuacji, kiedy na podstawie pojedynczego przypadku możemy wyciągać ogólne wnioski. Żeby ocenić, jaki rzeczywiście dana karma ma wpływ na jakość kału trzeba przeprowadzić odpowiednie testy, na co najmniej 10 zwierzętach, zdrowych utrzymywanych w odpowiednich warunkach, dysponować odpowiednim zapleczem. W innym przypadku będzie to jedynie oglądanie kupy na trawniku. Jednym się może nie podobać, a inni nie uznają tego za problem. Na jakość kału ma wpływ wiele czynników i karma jest oczywiście jednym z nich, ale wystarczy, że będziemy psa karmić różnymi pokarmami, (a statystycznie ok. 70% psiej miski w Polsce to resztki ze stołu i gotowane jedzenie), to nie będziemy wiedzieć, dlaczego kupa naszego psa dziś jest rzadka. Gwałtownie zmiany karmy, zjadanie śmieci to jedne z podstawowych czynników „biegunkotwórczych”. W badaniach wykazano, że około 20% psów przynajmniej raz w miesiącu ma biegunkę z najróżniejszych przyczyn, a w innym pokazano, że mieszanie diety gotowej z jedzeniem domowych zwiększa ryzyko biegunki o około 30%. Zanim będziemy oskarżać karmę o powodowanie problemów, należy zrobić rachunek psiego sumienia i sprawdzić, co zjadł w ciągu ostatnich kilku dni. Ja zawsze wiem, kiedy ktoś pod stołem dokarmił mojego jamnika. Na szczęście jest tak nauczony, że kiedy my jemy to on spokojnie śpi na swoim posłaniu i problemów praktycznie nie ma.

deadend - 15-09-2015, 19:24

Biegunki ustąpiły nie po odstąpieniu od mieszania, a po zmianie rodzaju karmy ze "zwykłej" drobiowej na karmy typu 'lamb&rice".

Miałam pisać obszernego posta, rozpisywac się co i jak to było przez te wszystkie lata, jakie były badania, objawy,ale to bez sensu - ja swoje, Pan swoje. Mam tracić czas, by Pan mógł zanegować? Normalną powszechnie spotykaną rzeczą jest, że jeden kolega po fachu zawsze skrytykuje metody poprzedniego, zaraz okaże się, że tak naprawdę to nikt nic nie wie, a wszyscy weterynarze których spotkałam są nic nie warci bo nie trafiłam do Pana ;) . Ja w przeciwieństwie do Pana nie muszę nic udowadniać obcym osobom - nikt mi za to nie płaci.

M Ceregrzyn napisał/a:
Strasznie dużo tych przypadłości i prosta wołowina to wyleczyła – fascynujące.
Proszę sobie darować tą ironię, nie pasuje do Pana profesjonalnego i dyplomatycznego stylu.


Labradory to duże energiczne psy, z dużym obciążeniem stawów, wrażliwymi żołądkami, częstymi alergiami... polecanie tutaj karmy takiej jak Pedigree jako jedynej wystarczającej diety jest conajmniej nie na miejscu.

M Ceregrzyn - 24-09-2015, 12:02

papisia napisał/a:
Ryniu napisał/a:
Psy są nią karmione, ale być może wszystko związane jest z różnymi metodami produkcji


Tia....
1. https://www.youtube.com/watch?v=dASndr_zGNE
2. https://www.youtube.com/watch?v=XUSbQ53dP8E

Smacznego :P


Papisia, chciałbym zwrócić Twoją uwagę na to, że informacja dotyczy tylko karm na rynku Amerykańskim. Nie importujemy karm z USA do Europy, karmy na rynki europejskie wytwarzane są w fabrykach w Europie.

Dodatkowo, karmy zostały przebadane i stwierdzone zostało, że „włoski” widoczne na materiałach video czy zdjęciowych są materiałem organicznym (natural fiber), pochodzącym z włosia zwierząt. Elementu, który może się znajdować w pokarmie psów, a na pewno znajduje się naturalnym pożywieniu mięsożerców. Poniżej zamieszczam oficjalne wyjaśnienie w tej sprawie:



deadend napisał/a:
Biegunki ustąpiły nie po odstąpieniu od mieszania, a po zmianie rodzaju karmy ze "zwykłej" drobiowej na karmy typu 'lamb&rice".

Miałam pisać obszernego posta, rozpisywac się co i jak to było przez te wszystkie lata, jakie były badania, objawy,ale to bez sensu - ja swoje, Pan swoje. Mam tracić czas, by Pan mógł zanegować? Normalną powszechnie spotykaną rzeczą jest, że jeden kolega po fachu zawsze skrytykuje metody poprzedniego, zaraz okaże się, że tak naprawdę to nikt nic nie wie, a wszyscy weterynarze których spotkałam są nic nie warci bo nie trafiłam do Pana ;) . Ja w przeciwieństwie do Pana nie muszę nic udowadniać obcym osobom - nikt mi za to nie płaci.

M Ceregrzyn napisał/a:
Strasznie dużo tych przypadłości i prosta wołowina to wyleczyła – fascynujące.
Proszę sobie darować tą ironię, nie pasuje do Pana profesjonalnego i dyplomatycznego stylu.


Labradory to duże energiczne psy, z dużym obciążeniem stawów, wrażliwymi żołądkami, częstymi alergiami... polecanie tutaj karmy takiej jak Pedigree jako jedynej wystarczającej diety jest conajmniej nie na miejscu.


Deadend, w mojej wypowiedzi nie było ironii, a rzeczywiste zaciekawienie. Obecnie wiedza na temat przewlekłych zaburzeń pokarmowych jest jeszcze w wielu miejscach niedostateczna (podobnie jak w przypadku ludzi) i nadal jest wiele wątpliwości w kwestiach przyczyn i skutecznych sposobów leczenia, więc każdy przypadek jest fascynujący.

Zmiana diety psa to jeden z podstawowych sposobów leczenia biegunek i jest to zawsze proces oparty na szukaniu najlepszego rozwiązania. Czasami działa jedna, a czasem inna dieta. Każdy psi organizm jest trochę inny i każda choroba przewlekła może mieć nieco inne podłoże, a zatem każdy pies inaczej reaguje na bodźce czy to pokarmowe czy ze środowiska. To, co jest dobre dla jednego psa, nie zawsze pomoże drugiemu. Cieszę się, że akurat Twojemu psu pomogło ustabilizowanie i zmiana diety, choć nie ukrywam chciałbym bardziej, z naukowego punktu widzenia, poznać w tym procesie rolę wołowiny.

Według mojej wiedzy, niewiele karm na rynku opartych jest w 100% na jagnięcinie i często warianty o smaku np. „jagnięcina z ryżem”, będą zawierać jakiś procent kurczaka czy drobiu. To z kolei wyklucza ich stosowanie u psów uczulonych na ten rodzaj białka. Często psy z alergią na mięso drobiowe, muszą jeść przez to specjalistyczną karmę weterynaryjną - hipoalergiczną, a nie bytową o smaku innym niż drób. Poprawa po zmianie karmy najczęściej następuje z powodu lepszej dla konkretnego psa strawności lub innej, bardziej dopasowanej do psa kompozycji makroskładników diety (białka, tłuszczu i węglowodanów), czasami z kolei inne proporcje lub rodzaj włókna pokarmowego będą mieć decydujący wpływ. Większość danych dotyczących zaburzeń biegunkowych u psów pochodzi z takich pojedynczych przypadków. Dopiero zebranie wielu z nich pozwala na wyciąganie bardziej ogólnych wniosków, ale one nadal będą się odnosiły do zachowań populacyjnych, wśród których będą różne odstępstwa od reguły, taka już niestety jest w biologii i medycynie.

W swojej wypowiedzi nie krytykowałem nikogo, podobnie jak nigdzie nie napisałem, że Pedigree to jedyna słuszna karma. Jest to karma pełnoporcjowa, która jest karmą odpowiednią dla psa niewymagającego specjalistycznego leczenia. Podobnie jak każda inna karma pełnoporcjowa, a nagonka na karmy tańsze i ogólnodostępne z punktu nauki o żywieniu zwierząt jest nieusprawiedliwiona. Co widać w jakości argumentów używanych powyżej, które niestety cały czas są powielaniem mitów.

Co do żywienia labradorów, to są one także żywione Pedigree lub innymi karmami dostępnymi w sklepach spożywczych. Psy pracujące w Waltham Centre for Pet Nutrition w Wielkiej Brytanii www.waltham.com to w dużej mierze labradory i jako podstawową karmę otrzymują właśnie Pedigree. Oczywiście, psy ze specyficznymi potrzebami muszą dostawać dopasowane do tych potrzeb karmy, ale jeśli pies jest zdrowy, a takich jest większość, to spokojnie wystarczy mu Pedigree. W Polsce około 80% psów dostaje właśnie takie karmy, a ich właściciele rzadko zaglądają na takie fora jak to.

Weronika_S - 30-09-2015, 16:18

deadend napisał/a:
A tu niespodzianka, pierwszy rok! dosłownie pierwszy od 9 lat nie latam po weterynarzach - odkąd zmieniłam sposób zywienia psa - z PEŁNOPORCJOWEJ ZBILANSOWANEJ karmy jako jedynego co by jadł pies.

deadend, a wiesz, że miałam bardzo podobny problem? Mojemu psu, mimo że jadł najlepsze karmy na rynku często wychodziła w krwi lekka anemia, często coś łapał. Odkąd zmieniałam system żywienia na jedną porcję zbilansowanej karmy a drugi posiłek to wołowina z warzywami i owocami, problem minął.
A polecania karmy Pedigree przez hodowcę i lekarza weterynarii chyba nawet nie chcę komentować..... :-o


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group