| |
forum.labradory.org
|
 |
Multimedialnie - Muzyka z fantazją ... Czyli czym nas zachwycają kompozytorzy
Ziemo - 06-03-2009, 10:21 Temat postu: Muzyka z fantazją ... Czyli czym nas zachwycają kompozytorzy Na początek ode mnie Szeregowiec Ryan i John Williams
http://sighisoarczyk.wrzu...n_to_the_fallen
Kazik - 06-03-2009, 17:42
ja lubię Mike'a Oldfielda, (jako kompozytora i jako gitarzystę - multiinstrumentalistę) ale nie umniem wkleić tutaj
Ziemo - 06-03-2009, 18:02
Rzeczywiście jest niesamowity...
http://burza15.wrzuta.pl/...lar_bells_pt._2
[ Dodano: Pią 06 Mar, 2009 ]
... Jeszcze Part I ... I cały Mike w pigułce
http://burza15.wrzuta.pl/...lar_bells_pt._1
Zaznaczam, że obie części pierwotne z 73' ... Dla mnie najlepsze !!!
Kazik - 06-03-2009, 21:28
a "Voyager" ? - cała płytka aż kipi ostatnio ukochaną mi Islandią ...
Ale to nie temat na "tutaj". Tutaj o innych sprawach
labi - 06-03-2009, 23:34
| Kazik napisał/a: | | Tutaj o innych sprawach |
To ja może zbyt dosłownie temat zrozumiałem, ale nie wiem, czym mnie Ennio Morricone zachwyca. A zachwyca
Kazik - 06-03-2009, 23:59
ojojki Ennio to szleństwo doznań. Marzenie
Ziemo - 07-03-2009, 00:04
Ejże Piszecie... a czymże to Podpieracie ?
Bo ja np. tym:
c'era una volta il west
http://www.wrzuta.pl/audi...cinema_paradiso
Kazik - 07-03-2009, 00:07
no ja nie umniem tu wklejać i liczę na wsparcie
[ Dodano: Sob 07 Mar, 2009 ]
a Cinema Paradiso - super film
Ziemo - 07-03-2009, 10:12
Jeszcze raz odniosę sie do Ennio...
Mój drugi przykład:
http://www.wrzuta.pl/audi...ennio_morricone
http://miscolargol.wrzuta...e_-_the_mission
Tak to juz jest, że często arcydzieła w parach powstają. Najczęściej film i dobra oprawa muzyczna
Co ciekawe, oba przypadki łączy pewna osoba... Nie tylko kompozytora... Chyba nie muszę mówić czyja ?
[ Dodano: Sob 07 Mar, 2009 ]
| Kazik napisał/a: | | a Cinema Paradiso - super film |
Kasiu, to akurat "Dawno temu na dzikim zachodzie"... Ale pewnie tytuł Cię zmylił... Mea Culpa.
Za to wkleję teraz właściwie
http://pannakasia.wrzuta....ennio_morricone
http://iluvnoise.wrzuta.p...oto_and_alfredo
http://szag.wrzuta.pl/aud..._-_charli_haden
http://files4you.eu.wrzut...ema_paradiso_se
Kazik - 07-03-2009, 10:41
jak zwykle dałam plamę
lepiej jak nic więcej nie powiem
labi - 07-03-2009, 11:25
| Kazik napisał/a: | | lepiej jak nic więcej nie powiem |
ChiMaicie mnie, Kazik od plamy głos utraciła
Ziemo - 07-03-2009, 11:37
| Kazik napisał/a: | jak zwykle dałam plamę
lepiej jak nic więcej nie powiem |
Eee tam... Jak powiedziałem, moja wina, mogłem zaznaczyć wcześniej, że gamoń jakiś źle wkleił
... Teraz zaś polecam kompozytora dla mnie niekonwecjonalnego:
Archanioł Gabriel
Dużo by mówić... Starczy, że wspomnę go za to, iż był ostoją Genesis, później że zwiał im gdy się troszkę wypalili... i za opiekę nad muzycznymi talentami, walkę o prawa człowieka... I za całe solo !!!
Tu wklejam muzyke z "Ostatniego kuszenia Chrystusa" (projekt Piotrusia, jak zapewne Wiecie ,związany z tym filmem to Passion)
http://www.wrzuta.pl/audi...gabriel_passion
http://www.wrzuta.pl/audi...gabriel_passion
... No i trochę nam fejsa znienił przez te wszystkie lata... Choć w oczach dalej ten sam błysk
[ Dodano: Sob 07 Mar, 2009 ]
| labi napisał/a: | | Kazik napisał/a: | | lepiej jak nic więcej nie powiem |
ChiMaicie mnie, Kazik od plamy głos utraciła |
Musicie Szwagrze tak swe prośby ukrywać... Nie prościej poprosić ?
http://www.wrzuta.pl/audi...rricone_chi_mai
Kazik - 07-03-2009, 13:34
no to tylko powiem, że oprócz niezmierzonego talentu, cholerny z Niego przystojniak.
Ziemo - 07-03-2009, 15:11
No to jedziemy dalej...
Co o tych Krasnalach, Państwo mi powiedzą... Tu wraca jak bumerang, czyjś ulubiony temat Islandii.
... Co do mnie ... Cenię ich najbardziej za to, że są jak te islandzkie gejzery, niezmierzalni (wiadomo skrzatów się nie mierzy ) i nie do rozgryzienia... Lecz jakże ... Rozpoznawalni
... No i młodzi ... Co znaczy dla mnie, że jeszcze długo pograją
http://zzziemo.wrzuta.pl/..._svefn_g_englar
http://zzziemo.wrzuta.pl/..._batur_row_boat
Kazik - 07-03-2009, 16:32
nie za szybko lecimy?
mi się już w głowie kręci... i jeszcze teraz Sigury to ja już w ogóle się rozpłynę
Jeno lepsze od poprzedniego a poprzednie nie gorsze niż następne.
a na domiar wszystko obłędne..jak dla mnie
Baszka - 07-03-2009, 17:16
| Kazik napisał/a: | nie za szybko lecimy?
mi się już w głowie kręci... i jeszcze teraz Sigury to ja już w ogóle się rozpłynę
Jeno lepsze od poprzedniego a poprzednie nie gorsze niż następne.
a na domiar wszystko obłędne..jak dla mnie |
..mi tyż obłęd w uszach ....,niech tam szybko...ja to po woli rozpracuję....rozsmakuję...i będzie jak znalazł.....jak Ziemo zastrajkuje
Diana S - 07-03-2009, 18:33
The Doors
.
The Doors - Light My Fire
[ Dodano: Sob 07 Mar, 2009 ]
Tracy Chapman
Uwielbiam tą kobietę .
Tracy Chapman - The promise
Ziemo - 07-03-2009, 18:58
Zanim zwolnimy
My Way i Frank Sinatra (towarzyszy mi i utwór i Frank od niepamiętnych czasów i mam dla nich ogromny szacunek )
... Więc jeśli Pozwolicie (a wyjścia nie Macie ), chciałbym pokusić się o ranking najcelnieszych naśladowców tego wspaniałego utworu (a modów proszę już by nie aktualizowali w tej chwili bazy, bo przed chwilą się opisałem, miałem już kończyć... i nici z tego wyszły )
Zacząć trzeba więc oryginałem :
A więc Śpiewaj Pan Panie Franku
http://swkrzysiek.wrzuta....inatra_-_my_way
http://www.youtube.com/watch?v=W75QrSNj82o (podobno taki sam garnitur jak Frank miał jeno Al Capone )
Teraz wspomniany wyżej ranking (... according to My Way of Frank Sinatra)
1.The King
http://rockmen.wrzuta.pl/...resley_-_my_way
http://www.youtube.com/watch?v=OlKJ-0bnxdA
U mnie Królowi miejsce należy się i za wykonanie, jak i za to - co nie wszyscy wiedzą - że jako pierwszy stwierdził, iż może się starać bardzo, a i tak nie da rady... Oczywiście dorównać pierwowzorowi ... No i trzeba jakoś wyglądać, by z takim utworem wziąść się za bary ... Wyglądu Elvisowi , nikt raczej nie odmówi
Reasumując - załużony winner
2. Robbie Williams
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Tyleż utalentowany, co kontrowersyjny Porwać jednak potrafi, tego mu odmówić nie sposób... No i potrafi powiedzieć z szacunkiem Mr Sinatra
U mnie zasłużone drugie miejsce
3. Michał Bajor
http://zabek72.wrzuta.pl/...or_-_moja_droga
http://www.youtube.com/wa...next=1&index=24
Dobrze, że i Nasi się mierzą z czymś co dobre
Choć panu Michałowi wiele zarzucić mogę ... To i jemu się ukłonię... Za talent, profesjonalizm, odwagę... i najlepsze wyczucie, lepsze nawet, niżli u Mistrza Presley'a. Jako jedyny mieści się w tych samych taktach co Franek, jeśli się dobrze wsłuchacie !!!
Bez dyskusji zbędnej - trzecie miejsce jak zanalazł
4. Nina Simone
http://www.lastfm.pl/music/Nina+Simone/_/My+Way
Za niekonwencjonalność na ltej liście !!!
Znana wcześniej i kojarzona raczej z bluesem i jazzem !!!
Tak... jej się też tu pod czwórką bycie należy !
Lista u mnie niestety krótka... No bo i jak tu licytować dalej... Skoro na wstępie sam zastrzegłem, że pierwowzór ... od zawsze jest ze mną !!! (Jestem więć mało obiektywny )
Dodam, że znam i inne wykonania... A choćby i od nas Mezzo - wygłup to jeno, niżli jakieś śpiewanie, Sid Vicious czyli ex Sex Pistols i Red Hot Chili Peppers - raczej powinni śpewać to, co śpiewał i śpiewają
Może i Wy jakichś jeszcze kompozytorów - naśladowców Znacie, względnie Pokusicie się o większy ode mnie obiektywizm... Bo ja zdaję sobie sprawę... Deko skażony jestem mafijnym wykonaniem playmakera Sinatry
Uff... zdążyłem przed kolejną aktualizacją
Kazik - 07-03-2009, 19:37
ale Ziemo pojechałeś po bandzie... taka dawka emocji - począwszy od rana to mi na odsłuchanie na całą pracowitą nocke starczy.
i żeby nie wazelinowac to pewnie powinnam teraz zamilknąć, ale jak jak widzę Frania i Ninkę to mi gębusia się uśmiecha i tylko nadmienię że to moje klimaty nostalgii, poza progresivem, rzecz jasna
Ziemo - 08-03-2009, 15:33
Jest taki jeden Facet... Fish na niego wołają
Właściwie to nie wiem czemu ? Nazywa się przecież Derek William Dick
Chłop na schwał z niego... Był więc i zatem w przerwach od pisania tekstów i komponowania ... Dobrym szkockim drwalem
Co prawda obecnie już tak groźnie nie wygląda
... Charyzma jednak pozostała...
I co by nie powiedzieć zespół Marillion do którego dołączył w 1980 roku, dzisiaj już bez niego, świetnie sobie dalej radzi... Rację miał jednak T.Beksiński oceniając debiut Dereka solo Vigil In The Wilderness Of Mirrors i przypadajacy na ten sam okres kolejny album Marillion ze S. Hogarthem, a mianowicie Seasons End:
"...Może same kompozycje nie dorównują utworom spółki Kelly-Rothery-Trewavas-Mosley, ale zdecydowaną przewagą płyty Fisha nad Seasons End jest sam jej autor...Akwarium pozostało puste, gdyż ryba wypłynęła na szerokie wody... Płytę Seasons End mógłby właściwie podpisać każdy rzemieślniczo doskonały zespół spod znaku progressive rock, zaś przewodnikiem po pustkowiu pełnym luster może być tylko Fish..."
Choć podobają mi się projekty nowego Marillion to słowa Tomasza na długo mi w pamięci utkwiły... Dzisiaj mówię - Święte Słowa !!!
A więc niech ten poeta śpiewa... I niech czyni to jak najdłużej !!!
http://teza.wrzuta.pl/aud.../fish_13th_star
http://sighisoarczyk.wrzu...re_in_the_world
http://sighisoarczyk.wrzu...N0/fish_-_credo
http://sighisoarczyk.wrzu...lady_let_it_lie
A z Marillion'ów tak dla porównania
najlepsze moim zdaniem z udziałem rzeczonego (bo w tym momencie nie wskażę na nowe utwory):
http://zabek72.wrzuta.pl/...lion_-_kayleigh (nieśmiertelnik ! )
http://raphal.wrzuta.pl/a...lion_-_lavender (najpiękniejsza ballada jaką w życiu słyszałem, ponoć w godzinę zaledwie skomponowana !!!)
[ Dodano: Nie 15 Mar, 2009 ]
Pora na kolejny muzyczny Fenomen... A w zasadzie na Lady Bush... Krzaczek , jak kto woli
Jest wielka już od dekad wielu (choćby i z racji, że na każdy kolejny album dekadę niemal również i czekać każe )... Stąd znają ją i młodsi i starsi... I wszyscy oni się nią wespół zachwycają.
... A każdy kolejny to perełka ...
Z wieloma współpracowała i dla wielu głosu swego pięknego użyczała... Jest zaiste Krzaczkiem Cudnym !!!
... Co ja godom... Buszem całym !!!
http://santera.wrzuta.pl/...bush-_babooshka
---
Babooshka
Pragnęła poddać próbie swego męża
Wiedziała dobrze co ma robić:
Pseudonim, by wyszedł na głupca
Nie mogła zrobić gorszego kroku
Słała mu perfumowane listy
A on przyjmował je z dziwną przyjemnością
Zupełnie jak jego żona
Ale ta sprzed łez
I ta sprzed minionych lat
I ta piękna
Podpisała list
Cała twoja
Babooshka babooshka babooshka -ya -ya
Cała twoja
Babooshka babooshka babooshka -ya -ya
Pragnęła to przyspieszyć
Więc upatrzyła miejsce spotkania
By przekonać się
Czy zauroczy go jej incognito
I kiedy utkwił w niej oczy
Miał uczucie, jakby spotkali się już kiedyś
Nie do wiary jak bardzo ona
Przypomina mu jego małą damę
Zdolną dać mu wszystko czego potrzeba
Zupełnie jak jego żona, zanim dla niego zamarzła
Zupełnie jak jego żona, gdy była piękna
Cała twoja
Babooshka babooshka babooshka -ya -ya
Cała twoja
Babooshka babooshka babooshka -ya -ya
Cała twoja
Babooshka babooshka babooshka -ya -ya
---
http://oszxd.wrzuta.pl/au...thering_heights
(Najpiękniejszy ze wszystkich !!!)
I coś nowego:
http://www.wrzuta.pl/audi..._-_a_coral_room
[ Dodano: Pon 16 Mar, 2009 ]
Tych Panów ktoś pamięta ?
To The Moody Blues
A zemu sie tak zachwycam ?
... Otóz wraz z pojawieniem się w zespole w roku 1966 (tak, tak niemalże dla niektórych prahistoria ) Justina Haywarda, grupa wraz z nową płytą Days of Future Passed ... zmieniła nie tylko swoje oblicze. Z ckliwych, jak to miało wcześniej miejsce aranżacji utworów innych wykonawców, raz za razem zaczęła mnożyć wielkie dzieła !!!
Jednocześnie grupa przetarła ścieżki dla licznych grup "środka" imitujących jej brzmienie oraz, co ważniejsze, dała podwaliny dla progresywnego rocka.
A śpiew Haywarda był tak powiewny, że do dzisiaj mnie trzyma
http://lorette.wrzuta.pl/..._bring_you_back
http://lorette.wrzuta.pl/..._in_white_satin
http://lorette.wrzuta.pl/...r_comes_the_day
http://lorette.wrzuta.pl/...to_fall_in_love
A z mojej osobistej listy ulubionych:
http://www.wrzuta.pl/audi..._melancholy_man
[ Dodano: Sro 18 Mar, 2009 ]
Czas pochylić się również nad tym co u nas dobre... Nie zapominajmy ... "Teraz Polska"
Zawsze uwielbiałem Republikę , bo o nią mi tym razem chodzi... Byłem nawet popersem
Mało kto pamieta dziś, że początki zespołu to formacja pod zgoła inną nazwą i innym frontmenem. Była to Res Publica i Jan Kastor. W nowym wydaniu Republika odeszła od marności i nieciekawych lotów (tak, może się komuś narażę - wyrażam jedynie swoje zdanie). Zaprezentowała muzyczną odrębność stylu i interpretacji, a teksty i muzyka nowego lidera - Grzegorza Ciechowskiego jeszcze to podkreślały. Republikę okrzyknięto gwiazdą. Była to zresztą prawda. Świecili własnym światłem. Biało - czarnym światłem. Nie byli kolorowi ani rockandrollowi. Byli wrażliwi i zaraźliwi, wręcz epidemiczni. Do tego stopnia, że stali sie nawetr rasowymi dostawcami numerów 1 , na listy przebojów, zwłascza w radiowej Trójce !!!
Oto i Oni:
Grzegorz Ciechowski, Zbigniew Krzywański, Paweł Kuczyński, Robert Ciesielski
Tutaj wkleję utwory w wersji angielskiej, brzmią rewelacyjnie
http://titanic1912.wrzuta...ria_-_republika
http://titanic1912.wrzuta...ath_-_republika
http://titanic1912.wrzuta...als_-_republika
Co do Grzegorza..
Twórcą i poetą był bardzo wrażliwym...
I choć w życiu osobistym nie bardzo mu się powiodło, to jednak Twórcą był przez duże T i... Spełnionym... Choć m ógł osiągnąć znacznie więcej, gdyby mógł ...
Sam kiedyś powiedział:
"W filmie Bergmana (...) śmierć gra z rycerzem w szachy o życie. Nie liczę na taką łaskawość. Liczę się z tym, że założy mi szarfę na oczy w najmniej oczekiwanym momencie'
... Odszedł w 2001 roku.
http://mcz3.wrzuta.pl/aud..._pytaj_o_polske
To lepsze nawet niźli Republika !!!
[ Dodano: Pon 23 Mar, 2009 ]
Dzisiaj Panów dwóch z Ameryki... I robię to całkiem poważnie
1. Michael Jackson
I bynajmniej nie za to, że z takiego jak ten poniżej, stał się cokolwiek inny
Lecz za konkretny numer:
http://vaniliaaa.wrzuta.p...on_-_billy_jean
Może się ktoś ze mną zgodzić lub nie, ale jest to historia muzyki rozrywkowej
2. Prince
I też bynajmniej nie za to, że płynie w nim błękitna krew, tym bardziej nie za to, że sięga mi do ... ramion
W jego przypadku za nieśmiertelnik na niepogodę
http://jolka59.wrzuta.pl/...e_-_purple_rain
[ Dodano: Sro 25 Mar, 2009 ]
Sophie Zelmani...
... A właściwie Sophie Edkvist.
Kompozytorka, jakżesz dobra, autorka tekstów. Jak dla mnie muzyk kompletny.
... Każdy ma swoją Katie Melua
Szwedzka Mistrzyni ballady !!!
http://www.wrzuta.pl/audi...lmani_-_oh_dear
http://zzziemo.wrzuta.pl/...lmani_-_dreamer
http://julia26.wrzuta.pl/...s_polecem_w_100
[ Dodano: Nie 29 Mar, 2009 ]
Coby za długo nie smęcić, a muzykę puścić i temat odświeżyć ... Po tegotygodniowym koncercie Siostrzyczek Miłosierdzia w Polsce ... I na ich modły pora
Zespół to cokolwiek specyficzny. Nie dość, że ich nie widać ... To na dodatek mało wydają, w zasadzie zaś wydawali.
Cieszyć się więc i mnie staremu fanowi należy, że o sobie znowu przypomnieli...
A i ten fejs Aldritcha spod ciemnych okularów w obowiązkowo ciemnej sali ... i niepowtarzalny wokal... Do mego prawie podobny
... Ale dość tych żartów, wszak o idolu swym mówię. Wobec tego przypomnę pokrótce już tylko, później zaś słuchamy (liczę, że My nie ja ).
Na koncie spółka spod tegoż szyldu ma albumów zaledwie trzy... Ukazywały się one prawie tak rzadko jak u Krzaczka z posta gdzieś wyżej... Ale każdy z nich jak już się na rynku ukazał ... Blaskiem pełnym komunikował swą obecność na firmamencie !!!
Mnie osobiśćie z tego potrójnego dorobku, wbrew powszechnej teori, która głosi, jakoby to Floodland miał najjaśniejszą być pozycją... Upierał się będę, że niedoceniany First and Last and Always równie jest dobry !!!
Pierwsza z wymienionych imponuje przede wszystkim tym, iż w całości stanowi dzieło jednego pana - Lidera !!!
Z kronikarskiego obowiązku dodam, że zwieńczeniem był album bardziej agresywny, nie wszyscy go zresztą lubią (mnie jego stopień drapieżności nie przeszkadza), Vision Thing
A więc proszę Drogich The Sisters of Mercy
http://rockmen.wrzuta.pl/...a_my_reflection
http://rockmen.wrzuta.pl/...n_mother_russia
http://leciu71.wrzuta.pl/...loodland_-_1959
[ Dodano: Nie 29 Mar, 2009 ]
Na dzień dzisiejszy zajmuje mnie bardzo, po części to z pozytywnych wspomnień, bardzo ciekawy muzycznie projekt
Otóż swego czasu szef wytwórni 4AD, Ivo Watts Russell, okazał się być postacią nietuzinkową. Wpadł bowiem na pomysł wielkiego wspólnego muzykowania, instrumentalistów i zespołów z jego ukochanej „stajni”… I mimo tego, że jednym z jego najsłynniejszych przedsięwzięć jest debiut płytowy zespołu Cocteau Twins – z albumem Garlands (do czego nawiązuje zresztą piosenka Ivo z tegoż albumu) …
… To dla mnie samego jednak najważniejszym jest jednak projekt This Mortal Coil – grupa muzyków specjalnie powołana do tego celu. Ivo Watts-Russell napisał i wybrał piosenki na debiut płytowy zespołu a każdą z nich nagrała specjalnie dobrana grupa wykonawców, sam zaś Ivo grał na instrumentach klawiszowych w niektórych z nich.
Tak więc w sesji, której efektem zostały trzy pełne albumy (It'll End in Tears (1984), Filigree & Shadow (1986) i Blood (1991)), udział wzięli M.in. Brandon Perry i Lisa Gerrard z Dead Can Dance, Elizabeth Freaser z Cocteau Twins, Zespół Breathless, Woolfgang Press, i wielu innych ...
... A oto i efekt ... Tejże pasji:
http://leciu71.wrzuta.pl/...-_mr._somewhere
http://lorette.wrzuta.pl/...me_here_my_love
http://brass3.wrzuta.pl/a..._-_toy_and_neet
http://esjot.wrzuta.pl/au...e_shadow_side_b
Baszka - 29-03-2009, 23:37
http://brass3.wrzuta.pl/a..._-_toy_and_neet
słucham już n-ty raz i coraz bardziej mnie urzeka
Ziemo - 14-05-2009, 11:02
Po jakimś czasie przyszła pora na kolejne fascynacje...
Na dzisiaj przewidziano Air
Duet rodem z Francji, założony w 1995 roku, grający muzykę elektroniczną. Tworzą go Nicolas Godin i Jean-Benoît Dunckel.
Panowie z wielkim wyczuciem łączą klasyczne kompozycje z elektronicznymi eksperymentami, dzięki czemu udaje im się tworzyć muzykę, która plasuje się gdzieś moim zdaniem, pomiędzy Nickiem Drake'em, a Aphex Twin; łączy 10cc i Boards Of Canada, a jednocześnie zawiera niezwykle proste, choć bardzo silne emocje, charakterystyczne wyłącznie dla Air.
Zawsze, a w zasadzie, od momentu kiedy chłopaków poznałem, wiedziałem, że mnie nie zawiodą. Każą co prawda trochę na siebie czekać, przed kolejnymi wydawnictwami, ale warto. !!!
Przesłuchiwaniu kżdej kolejnej płytki towarzyszy mi zawsze ten sam dreszczyk ... Dreszczyk wyczekiwania, dreszczyk emocji oraz ... Dreszczyk maksymalnego zadowolenia.
Widokiem na Plac Zbawiciela wgłębiałem się dla przykładu w "Moon Safari". No, może nie ten sam. Bo i nogi i uszy już nie te same i bolą też inaczej...
A to jest przecież takie maleństwo. Zaledwie 10 krótkich, elektronicznych miniaturek. Nie powiem, że nie ma na tym krążku słabego numeru - bo w "Run" drażnią niepokojące dźwięki w stylu Portishead, a "Biological" brzmi jak muzyka z programu "Z kamerą wśród zwierząt" , albo czegoś jeszcze gorszego - ale poza tym nie ma się do czego przyczepić.
Chłopaki z czasem wyluzowali... Choć przecież nigdy nie byli przesadnie spięci, ale kiedy się nagrywa któryś z kolei album, to na coraz więcej luzu i rutyny (w dobrym tego słowa znaczeniu) można sobie pozwolić.
Z czasem zaczęło się robić nawet mniej elektronicznie ... A więcej eksperymentu się pojawiło
"If you walk in the sun
I will be your shadow
We would be together
Lovers forever
Care for each other..."
http://mundaya.wrzuta.pl/...9N8/air_-_venus
Tekst zawsze u nich był zabawnym lub refleksyjnym dodatkiem do muzyki. To nie dziwi. Ale z miejsca uderza kilka innych rzeczy. Primo: nastrojowa gitara. A właściwie to najprawdopodobniej jakiś jej syntetyczny substytut. Ale nie nudne brzdąkanie w stylu tego na "10.000 Hz Legend", tylko smaczny dodatek aranżacyjny. Miodzio. Do tego dodajemy modny beat jak z filmu w zwolnionym tempie, urokliwy francais femme wokal i mamy singel cudnej urody, który atakuje mnie (i chwała mu za to!) co rano z radia:
"I'll never love again
Can I say that to you
Will you run away
If I try to be true
Cherry blossom girl..."
http://krzysiek84.wrzuta....ry_blossom_girl
Są utwory, których zawsze słucham w podróży. Rusza pociąg, samolot startuje, samochód pożera drogę - mam kawałki, które muszą pójść w tym czasie. Dołącza do nich i ten:
"I know so many places in the world
I follow the sun in my silver plane
Universal traveller..."
http://kanies.wrzuta.pl/a...ersal_traveller
Chłopaki zdobyli się na mistrzowsko cudną oszczędność aranżacyjną. To druga z rzeczy, która rzuca się w uszy. Trzecia, to uwolnienie się od lekkiego Jarre'owskiego fatum, które wisiało nad nimi z wiadomych względów - oprócz pochodzenia lubią też korzystać ze starych analogów. Niektóre fragmenty już prędzej mają klimat oldfieldowski, niż pachnący Polami Elizejskimi.
Są trzy instrumentale, ciekawe czy "Mike Mills" to kryptoreklama pewnej szkoły... "Alpha Beta Gaga" to taka gwizdanka, numer z przymrużeniem oka... Ciekawe, czy na koncertach będą gwizdać, cwaniaki... Trzeci zostawiam na koniec.
Jest też kawałek zagrany jak na AIR "z hardrockową furią":
"Time for flying rockets
For silver jets
For surfing bombs
Surfing on a rocket..."
http://www.wrzuta.pl/szuk...on%20a%20rocket
Co jeszcze... Aha, dość szablonowy kawałek, ale na swój sposób trzyma klimat i broni się ładną melodią:
"Say goodbye
Sunshine daylight
'Cause it's just another day
You will lose it anyway..."
http://szeriff.wrzuta.pl/...r_-_another_day
Mówiłem o trzecim instrumentalu? Tak, na koniec chłopaki zostawili pycha deserek.
4 minutki wystarczą by się zakochać. By poczuć atmosferę Kyoto... Chińskie dźwięki z "gitary", plus pozytywkowe plumkanie niczym u maestra Oldfielda... Do tego śliczna melodia... A na koniec zostawiają nas sam na sam z szumem morza...
http://wiadukt.wrzuta.pl/..._alone_in_kyoto
Niejeden spacer odbędę z taką muzyką w uszach, niejeden wieczór przy niej spędzę, niejedno wspomnienie przywołam. I takie właśnie płyty lubię, niezależnie od tego, jaki nurt muzyki reprezentują...
I niezależnie od tego ... Jak długo jeszcze będą wspólnie grali... I czegokolwiek by nie nagrali ... Ja już jestem w tym klubie świeżego powietrza...
A więc Drodzy Słuchacze... Proszę nie regulować odbiorników, Otwórzcie szeroko okna i... Wpuście odrobinę świeżego powietrza
Baszka - 14-05-2009, 23:40
wow, wow, wow...to wyraz uznania dla Twojej...fascynacji
..czy to rodzinne
Ziemo - 21-05-2009, 11:33
Witam ponownie
Jedno słowo... Jedna nazwa:
Interpol
Powstali w 1998 roku w Nowym Yorku. Zespół tworzą Paul Banks (śpiew, gitara), Daniel Kessler (gitara), Carlos Dengler (gitara basowa, klawisze), Sam Forgarino (perkusja). Grają muzykę gitarową o dość minimalistycznym charakterze, bez zbędnych fajerwerków aranżacyjnych. Najczęściej porównywani z Joy Division (chociaż sami wśród swoich inspiracji wymieniają Velvet Underground czy R.E.M) a to za sprawą melancholijnej muzyki i sposobu śpiewania wokalisty. Na koncie mają trzy albumy: Turn On The Bright Lights (2002), Antics (2004) i ostatni rewelacyjny Our Love to Admire (2007). Debiutancki album wywołał wielkie poruszenie i został przez wielu uznany za debiut roku a sama formacja za zjawisko.
A teraz garstka moich osobistych odczuć...;
Muszę się przyznać, że ostatnio nieźle mi na ich punkcie "odpaliło" choć słucham ich od początku. Antics zdarłem już niemal doszczętnie, Turn On... zapuszczam w każdej wolnej chwili. No i ta perełka sprzed dwóch lat, którą udowadniają, że Interpol to już nie tylko Joy Division bis !!! Skojarzenia z Joy Division i Curtisem rzeczywiście narzucają się same, ale baaaaaardzo im daleko do niebezpiecznej granicy imitowania. W porównaniu do zespołu Curtisa (nie zawsze strawnego jak dla mnie ) panowie dozują ową melancholię elegancko i z umiarem. Ich muzyka hipnotyzuje a minimalistyczne aranżacje są doprawdy ujmujące. W połączeniu z głosem wokalisty tworzą niesamowitą mieszankę o wielkiej sile sugestii i silnym ładunku emocjonalnym. Niepostrzeżenie wwiercają się w mózgownicę. Zostałem jednym słowem całkowicie uwiedziony. Na domiar tego przez chłopów... Do czego to doszło
Próbka ich możliwości:
http://zzziemo.wrzuta.pl/...terpol_-_c_mere
To z Antics
http://w267.wrzuta.pl/aud...was_always_down
z Turn on the Bright Lights
... I na koniec
http://darkman7.wrzuta.pl...inrich_maneuver
z Our Love to Admire
Baszka - 21-05-2009, 12:19
jedno słowo ...przesłuchane
Ziemo - 22-05-2009, 15:26
To znowu ja ... Wasz DJ Fox ... Silver Fox
Jak ja to mogłem przegapić...
Od 18 maja w sprzedaży nowy long Manic Street Preachers
Journal For Plague Lovers
Ale ponieważ słucham go w różnych miejscach w necie, jak na razie etapami, mogę na dziś jedynie stwierdzić, że zanosi się na bombę
Tego następcę doskonale przyjętego albumu Send Away The Tigers z 2007 roku wyprodukował Steve Albini (Nirvana, PJ Harvey, Iggy & The Stooges, Joanna Newsom). Walijskie trio nagrało płytę w Rockfield Studios w Walii zimą 2008. Wszystkie piosenki powstały do tekstów zaginionego przed laty gitarzysty grupy, Richeya Edwarda. Okładkę płyty zdobi grafika Jenny Saville, której dziełem jest też okładka The Holy Bible, jednej z najsłynniejszych płyt zespołu.
"Richey w niezwykłych słowach mówi o obrazie »Grande Odalisque« Jeana Auguste Ingresa, życiu Marlona Brando czy wrestlera Gianta Haystacksa, celebrytyzmie, konsumpcjonizmie, dysmorfii… wszystko to pokazuje, jak wielkim geniuszem był Richard James Edwards" - mówił basista Nicky Wire.
A więc jak powiedziałem, płyty do końca nie znam jeszcze, przesłuchałem jeno jej część jak na razie, wobec czego skupię się na poprzedniej... Send Away The Tigers
Tym bardziej, że panowie powracają tą płytą do grania z początków kariery... A choćby w stylu muzyki zapisanej na The Holy Bible (Mocne i bardzo dobre granie !!!)
Po pierwszym przesłuchaniu byłem w szoku! Ta płyta to Manics w najwyższej formie, ta płyta to najlepsza płyta zespołu!
Od doskonałego "otwieracza" "Send Away The Tigers"
http://coton.wrzuta.pl/au...away_the_tigers
po wieńczący płytę surowy "Working Class Hero", mamy do czynienia z rockową ucztą pierwszego gatunku. Wspaniałe melodie, gitary, smyczki, świetna sekcja rytmiczna, doskonała produkcja, fantastyczny wokal. Wszystko jest na "Send Away The Tigers" dopracowane, przemyślane i jednocześnie naturalne. Każda piosenka nadaje się na singiel. Przesłuchałem płytę już z 50 razy i mam kilka ukochanych piosenek.
Singlowy "Your Love Alone Is Not Enough"
http://agentciacho.wrzuta...e_is_not_enough
...Jest przepiękny, duet z Niną Persson wypadł przepysznie...
Mój numer dwa to "Indian Summer" ze wspaniałym refrenem.
http://agentciacho.wrzuta...-_indian_summer
Tak samo genialny jest smutny i głośny "The Second Great Depression".
http://agentciacho.wrzuta...reat_depression
"Winterlovers" wpada w ucho za pierwszym razem za sprawą "na na na" na początku i w refrenach. "Underdogs" z kolei jest krótki i ostry. Wyróżnia się też "Imperial Bodybags". Otwierający płytę "Send Away The Tigers" kojarzy mi się z twórczością Robbiego Williamsa i nie jest to broń Boże zarzut, reszta piosenek też jest świetna, ale jeszcze się z nimi nie zaprzyjaźniłem na dobre. Żeby nie było tak różowo powiem...
...Iż absolutnie nie podoba mi się teledysk do "Your Love Alone",
wkleję więc ponownie muzykę samą, ot taki DJ's kaprys
http://w803.wrzuta.pl/aud...j_na_www.c60.pl
Clip bowiem uważam za paskudny, szary i brzydki i niepasujący do tej piosenki. Podsumowując: płyta zasługuje na najwyższą ocenę. To album, do którego będę wracał przez lata. Szkoda, że w Polsce Manic Street Preachers nie są popularni, mam cichą nadzieję, że ta płyta to zmieni raz na zawsze.
A jeśli nie ona to może i nowo wydany rodzynek zespołowi pomoże
[ Dodano: Nie 24 Maj, 2009 ]
Ponieważ żyję w oczekiwaniu na pojawienie się po raz kolejny w Polsce moich pupili spod znaku Progressive - Porcupine "Jeżozwierzy" Tree
... Zamieszczę po raz kolejny coś z tego nurtu
Sylvan, bo o nich tu dziś mnie się zachciało
Wydali całkiem niedawno, bo w 2006 roku ostatnią jak do tej pory studyjną płytę. Co prawda, równolegle z nią produkował zespół inny materiał (Presets), ostatecznie wydany rok później, niemniej to w zasadzie "Posthumous Silence" przez wielu uznawany jest ( i słusznie !!!) za prawdziwie - ostatnie dzieło.
No cóż... Ta płyta jest po prostu w każdym calu doskonała. Od początku do końca wspaniała. W każdym dźwięku, każdej nucie zawarte jest całe morze emocji. Słychać to doskonale nie tylko w samej muzyce, ale również we wplecionych w nią kłótni dwojga ludzi, słychać w syrenie ambulansu, w płaczu dziecka, śpiewie ptaków, czy wreszcie w głosie charyzmatycznego Marco Glühmanna, który jak dobrym jest wokalistą udowadnia nie tylko na ostatnim i poprzednich wydawnictwach lecz również, o czym sami Będziecie się mogli za chwilę przekonać...
...na scenie. Niedawny występ formacji Sylvan, bo to przecież o nich mowa, w poznańskim Blue Note na zawsze pozostanie w mojej pamięci jako wydarzenie niezwykłe.
Najnowsze dzieło Niemców jest jak katharsis. Słuchając go nie jesteśmy w stanie uwolnić się od uczuć i przeżyć towarzyszących bohaterce Violet, ale pod koniec płyty, wraz ze śpiewem ptaków w "A Kind of Eden"
http://www.youtube.com/watch?v=cmSnPQPGT1E
przychodzi uwolnienie. Poprzez zawartą tutaj historię jest to płyta bardzo smutna ale to poniekąd właśnie smutek jest tak
porażająco piękny. It's "very tragic story" te słowa reporterki można usłyszeć jakby na potwierdzenie tego, iż to bardzo smutna historia. Dlatego też płyty tej nie da się przeżyć w pełni bez wczytania się w teksty, które są jej integralną częścią. To one decydują o charakterze muzyki i samych partii wokalnych.
Patrząc na tytuły poszczególnych utworów, a właściwie akapitów z pamiętnika Violet, i pamiętając, że "Posthumous Silence" to koncept album nasuwają się chcąc nie chcąc pewne skojarzenia z inną wielką koncept płytą. Tam też, podobnie jak w przypadku "Bitter symphony"
http://www.youtube.com/watch?v=InDArvPgqNg
była pewna suita o gorzkiej nazwie... (!)
Podobieństw jest zresztą więcej.
Poziom artystyczny prezentowany przez genialnych Niemców pozwala ze spokojem umieścić ich najnowsza płytę w panteonie najlepszych koncept albumów wszechczasów. To dość odważne stwierdzenie ale w końcu wypowiadam tylko swoje (choć mam nadzieję, że nie tylko!) zdanie.
Warto uronić kilka łez słuchając tej cudownej płyty, płyty, która wzrusza, zastanawia, zachwyca melodiami, realizacją i tekstami. Tym bardziej, że płyty takie jak ta zdarzają się albo bardzo rzadko albo w ogóle.
No więc na koniec jeszcze kilka innych, a zwłaszcza:
http://zzziemo.wrzuta.pl/...timeless_traces
Tu proszę uważać... By się nie wzruszyć za bardzo
No i obowiązkowy:
http://w739.wrzuta.pl/aud..._colors_changed
Oraz:
http://w285.wrzuta.pl/aud...thumous_silence
Po raz kolejny apeluję - dawkować rozsądnie
Pozdrawiam
DJ Silver Lis
Baszka - 18-06-2009, 00:05
| Cytat: | Po raz kolejny apeluję - dawkować rozsądnie
Pozdrawiam
DJ Silver Lis |
[ Dodano: Czw 18 Cze, 2009 ]
...nie mam się czym nacieszyć
Ziemo - 19-06-2009, 10:29
Dzisiaj Camel
A konkretnie chodzi mi o wspaniałą płytę "A Nod And A Wink"
Często się zdarza, że doskonałe albumy nie powstają w dzień czy dwa. W przypadku tego zespołu, czeka się ... lata. W tym czasie Wielbłąd w rytmie pieśni poetów "Rajaz" opuścił pustynię i z podniesioną głową zaserwował nam kolejną muzyczną ucztę.
Płyta jak już zaznaczyłem, nazywa się "A Nod And A Wink". Tytuł należy rozumieć jako ukłon w stronę korzeni zespołu i przymrużenie oka na odrobinę dziwaczności. Siłą rzeczy na to dzieło grupy Camel należałoby spojrzeć poprzez pryzmat jej ostatnich dokonań. Trudne to jednak zadanie, bowiem płyta "A Nod And A Wink" znacznie się różni od tego, do czego Andy Latimer nas w latach 90. przyzwyczaił. Oczywiście jest TA jedyna w swoim rodzaju gitara, którą nie sposób pomylić z żadną inną. Jednak "Dust And Dreams" i "Harbour Of Tears" to dzieła skończone, których dla efektu całości należy słuchać od początku do końca. Z kolei album "Rajaz", choć nie stanowił jednej suity, zawierał stale przewijające się elementy "pustynne".
Tym razem dostajemy płytę wypełnioną siedmioma cudownymi kompozycjami, które jednak w zupełności mogłyby istnieć oddzielnie.
To na co zwracamy uwagę już przy pierwszym przesłuchaniu, to wszechobecność fletu, którego jest o wiele więcej niż na poprzednich płytach. Wszystkie utwory są bardzo bogato zaaranżowane i przygotowane z wielkim smakiem. Jest dużo zmian tempa i długich partii instrumentalnych ("A Nod And A Wink", "Fox Hill" " Boy's Life", "Squigely Fair"), aż ma się wrażenie, że Andy Latimer i Guy LeBlanc rozumieją się tak, jakby grali razem od bardzo dawna. Słychać, że Camel tym razem powraca do źródeł i gra niczym jak za dawnych lat. Kłania się "Mirage" i "Moonmadness" . Zaskoczeniem jest "Fox Hill",
http://www.youtube.com/watch?v=AyVL2BvFcQI
który może ze względu na bardzo nietypowy śpiew Latimera, mocno kojarzy się z Ianem Andersonem i jego Jethro Tull. Prawdziwym apogeum "A Nod And a Wink " jest ostatnia kompozycja, "For Today" ,
http://www.youtube.com/watch?v=U7POF19JqzA
nieco przypominająca "Ice". To jedno z tych nagrań, które możemy śmiało umieścić, obok największych arcydzieł grupy. W zasadzie ta płyta nie potrzebuje żadnej rekomendacji, bowiem każdy, kto choć raz widział Andy'ego Latimera wijącego się na scenie i wyczarowującego ze swej gitary dźwięki, których w żaden sposób nie da się opisać, sięgnie po " A Nod And A Wink" natychmiast.
Sięgnijmy jeszcze do tytułowego utworu "A Nod And A Wink"
http://www.youtube.com/watch?v=zyoKde3zZzQ
Ależ ten flecik uroczy i mnie osobiście kojarzy się tak samo jak i finał ze wspomnianym wcześniej Ianem Andersonem.
Kiedyś w wywiadzie dla "Trójki" Piotr Kaczkowski spytał Latimera jak ważna jest dla niego muzyka. Andy odpowiedział: " muzyka jest dla mnie życiem". To właśnie dlatego, po z górą 30 latach Camel ciągle istnieje, nagrywa kolejne płyty i wciąż zachwyca swych fanów. Rośnie kolejne pokolenie wielbicieli Wielbłąda, na koncerty przychodzą rodziny z dziećmi, a Camel trwa.
http://www.youtube.com/watch?v=RVR7qqC6LtI
I to jak trwa !!! Trwa życiem dojrzałego muzyka Latimera, a nie jak w tytule przewrotnie ujętym - "Boy's Life" !
Cieszmy się więc tą wielką płytą i uważnie wypatrujmy karawany, która miejmy nadzieję, niebawem znów zawita w naszym kraju.
nehcio - 25-03-2011, 19:21
Tu coś ode mnie http://www.youtube.com/watch?v=36Xt-XeWnHM amator ale moim skromnym zdaniem wirtuoz
|
|