| |
forum.labradory.org
|
 |
Choroby - NAROŚL PRZY OKU
kakalooko - 11-08-2016, 10:13 Temat postu: NAROŚL PRZY OKU Dzień dobry. U Naszego Diego(5miesiecy)pojawila sie narośl przy lewym oku. Nie wiemy czy to powód do dużego niepokoju, czy mamy pedzic do weterynarza.
Z góry dziękuję za pomoc.
K
figula1 - 11-08-2016, 11:15
idź do weta, to coś może rosnąć
Agultka - 09-11-2018, 23:11 Temat postu: Pomocy narodu u suni Witam.mam 5 letnia sunie Herci,od jakiegoś czasu mamy bardzo duży problem, najpierw bable na łapach, które pekaly, Ieciala dziwna wydzielina, później to znikalo i od nowa...Ale ostatnio urosło jej coś przy oku...znowu rośnie...dzisiaj potarla się o dywan i znowu wydzielina z krwią...weterynarz ja przebadal, cóż Herka to.alergik na wszystko poza pyra i ryba, do tego gronkowiec...boję się o sunie i boję się o mojego 14 miesięcznego syna ,który ja przytula,całuje...A jeśli się czymś zarazi? Pomóżcie mi,bo już nie wiem jak jej pomóc...pozdrawiam
Julita J. - 10-11-2018, 14:12
Weterynarz nic Ci nie dał na tego gronkowca?!? To trzeba leczyć i to jak najszybciej i długo, bo niedoleczone będzie ciągle nawracać, gronkowce są parszywe i atakują zwłaszcza osłabione układy odpornościowe, do tego są meeeega zaraźliwe, absolutnie nie powinnaś pozwalać takiemu bobasowi na dotykania psa, do tego dywany, podłogi, wszędzie, gdzie porusza się maluch powinno być zdezynfekowane, współczuję, bo to naprawdę trudna sytuacja, ale na czas leczenia musisz bardzo uważać na synka, a sunię zacząć leczyć i to jak najszybciej!!
Agultka - 10-11-2018, 17:41
Hej,sunia jest po leczeniu Ale takie narosle znowu się pojawiają i już mamy dosyć. Łapy się uspokoiły to zaczęło się cos koło oczu...jakaś masakra...teraz też bierze leki Ale dalej to się pojawia...już nie mamy pomysłu co zrobić...Może ktoś miał taki problem...
Zosia1987 - 10-11-2018, 19:31
Proponuję radykalnie zmienić dietę. Spróbuj podawać wyłącznie surowe mięso kilka tygodni. Np. wołowina 2 kategorii... W każdym razie odstaw te karmy z popiołu padliny i soi. Jak po diecie z samego mięsa się uspokoi (na pewno nie zaszkodzi) to wypróbuj dietę którą stosuje od wielu lat moim psom, które dożywają zawsze sędziwego wieku - 1kg mięsa (zmienny gatunek, mielone, ale nie gotowe mielone bo to łój), 1kg ryżu, 3 starte marchewki, ciut soli, łyżka stołowa oliwy z oliwek i do gara. Całość gotuję w garnku 5 litrów a następnie pakuję w opakowania np. po lodach, kapuście.... i część zamrażam. Potrawy nie trzeba odgrzewać. Wystarczy dzień wcześniej wyjąć z zamrażalnika. Dla psa najlepsza jest temperatura pokojowa pokarmu + czysta woda. Gotujesz raz na tydzień i masz pewność że pies je dobrze. Wyczuj jakie mięso polubi. Byle nie kurczak z marketu bo to rak murowany. Warto dodać również trochę wątróbki i innych podrobów, ale nie za dużo, tak 1/4 kg na 3/4kg mięsa. Wątróbka się sama rozpadnie w gotowaniu.
adresprzema - 10-11-2018, 21:04
| Zosia1987 napisał/a: | | Proponuję radykalnie zmienić dietę. Spróbuj podawać wyłącznie surowe mięso kilka tygodni. Np. wołowina 2 kategorii... W każdym razie odstaw te karmy z popiołu padliny i soi. |
Po prostu poczytaj o diecie BARF.
I jak najszybciej przestaw psa na normalne jedzenie.
Nie zaszkodzi też jak dodasz psu do żarcia 2 - 3 gramy wit C przez kolejne kilka dni - wskazane przy stanach zapalnych.
Poza tym, żeby zwiększyć odporność psa możesz dodawać do jedzenia wit D3. (Zresztą D3 synkowi też nie zaszkodzi). Profilaktycznie, żeby wzmocnić układ immunologiczny.
Od 9 miesięcy podaję Korze d3 i skończyły się problemy z zapaleniem ucha.
Julita J. - 10-11-2018, 21:44
Dieta dietą, ale na gronkowca to nie pomoże, poza tym koleżanka Zosia pisze o surowym mięsie, a za chwilę dodaje, że je gotuje, soli też nie polecam, tak samo jak ryżu, a warzywa warto zmieniać, marchewka jest okey, ale nie non - stop i tylko marchewka, pomijam, że NIE WOLNO z dnia na dzień przestawiać psa z suchej karmy na surowe mięso, bo dopiero można mu narobić problemów, zwłaszcza, że to alergik, który nie toleruje wielu pokarmów..
adresprzema - 10-11-2018, 22:15
| Cytat: |
Dieta dietą, ale na gronkowca to nie pomoże, |
Ale dostarczy psu niezbędnych mikroelementów i białek, żeby jego organizm sobie z tym poradził.
Za to z całą pewnością pomoże vit C zwłaszcza w dawkach o jakich pisałem.
| Julita J. napisał/a: | | poza tym koleżanka Zosia pisze o surowym mięsie, a za chwilę dodaje, że je gotuje, soli też nie polecam, tak samo jak ryżu, a warzywa warto zmieniać, marchewka jest okey, ale nie non - stop i tylko marchewka, pomijam, że NIE WOLNO z dnia na dzień przestawiać psa z suchej karmy na surowe mięso, |
Dlatego sugeruję, żeby koleżanka zapoznała się z opisami diety BARF. Wszystko zostało opisane po stokroć. Wystarczy poczytać.
| Julita J. napisał/a: | | NIE WOLNO z dnia na dzień przestawiać psa z suchej karmy na surowe mięso, |
Z tym mógłbym polemizować.
Znam przykłady kiedy właściciel przestawił szczenie na barf wbrew zasadom opisywanym, a do tego z niesamowitą korzyścią dla szczeniaka. ( Ośmiotygodniowe szczenię przestało jeść suchą karmę. Nie jadło przez 5 dni. Marniało oczach. Kiedy przyniosłem wołowinkę dosłownie się na nią rzuciło.) Ale ok, to była sytuacja awaryjna.
| Julita J. napisał/a: | | zwłaszcza, że to alergik, który nie toleruje wielu pokarmów.. |
A alergie pewnie się biorą z powietrza i gówni@# karmy nie mają z nimi związku? Zwykła koincydencja?
Julita J. - 10-11-2018, 23:50
Alergie biorą się z wielu powodów, a poza tym nie obrażałabym kogoś pochopnie sugerując, że karmi psa gównianym jedzeniem skoro koleżanka nie napisała czym karmi swojego. Co do witamin to oczywiście, że powinny pomóc, a dobra dieta wpływa korzystnie na wszystko, napisałam jedynie, że samą dietą gronkowca nie wyleczysz.
adresprzema - 11-11-2018, 00:38
| Julita J. napisał/a: | | Alergie biorą się z wielu powodów, a poza tym nie obrażałabym kogoś pochopnie sugerując, że karmi psa gównianym jedzeniem skoro koleżanka nie napisała czym karmi swojego. |
Dobrze, punkt dla Ciebie.
Zapytajmy zatem koleżanki czym do tej pory karmiła psa.
Zechcesz nam koleżanko odpowiedzieć?
I nie wydaje mi się abym kogoś obrażał nazywając chemiczne, wysoko przetworzone żarcie gó@#$. (Może za wyjątkiem koncernów, które owo gów@# produkują).
Sama przeszłaś na BARF już jakiś czas temu i jestem przekonany, że widzisz różnicę.
Takie jest moje zdanie, a ktoś może się z tym zgadzać lub nie.
aganica - 11-11-2018, 07:43
| adresprzema napisał/a: | | Ośmiotygodniowe szczenię przestało jeść suchą karmę. Nie jadło przez 5 dni. Marniało oczach. Kiedy przyniosłem wołowinkę dosłownie się na nią rzuciło | OO to tak jak mój motylek Też tylko mięcho mu wchodzi z trzepotem uszu. Co do wspomagania układu immunologicznego .. wet nam zalecił WetoMune . Przyznam, że podchodziłam do tego preparatu z dużym niedowierzaniem / wszak to suplement a ja takowym nie ufam/ ale.. po drugiej kapsułce, poprawa była tak znaczna, że na stałe włączyłam je do diety.
Co prawda nie u psa, a u kota po bardzo ciężkim kocim katarze ale... twierdzę że kot to też pies.
Zosia1987 - 11-11-2018, 17:35
| Julita J. napisał/a: | | Dieta dietą, ale na gronkowca to nie pomoże, poza tym koleżanka Zosia pisze o surowym mięsie, a za chwilę dodaje, że je gotuje, soli też nie polecam, tak samo jak ryżu, a warzywa warto zmieniać, marchewka jest okey, ale nie non - stop i tylko marchewka, pomijam, że NIE WOLNO z dnia na dzień przestawiać psa z suchej karmy na surowe mięso, bo dopiero można mu narobić problemów, zwłaszcza, że to alergik, który nie toleruje wielu pokarmów.. |
Napisałam żeby karmić surowym a potem przejść na gotowane posiłki oparte głownie na mięsie i ryżu. Julita oczywiście nikogo nie zmuszam, ale dla mnie ,,narobienie problemów'' pokarmem naturalnym jakim jest surowe mięso jest niepoważne To tak jakbyś przestała się żywić zupkami chińskimi i zjadła prawdziwą zupę O soli wspomniałam, ale chodzi o szczyptę na 5-cio litrowy gar. Nerek nie uszkodzi a w przypadku jak pies zostawi do jutra kasza nie zjełczeje. Co do innych warzyw to od czasu do czasu dodam coś z rosołu, rzucę kawałek jabłka, ale co by nie robić na wiosnę i tak skubanie trawy się odbywa;)
[ Dodano: 11-11-2018, 17:48 ]
| adresprzema napisał/a: | | Zosia1987 napisał/a: | | Proponuję radykalnie zmienić dietę. Spróbuj podawać wyłącznie surowe mięso kilka tygodni. Np. wołowina 2 kategorii... W każdym razie odstaw te karmy z popiołu padliny i soi. |
Po prostu poczytaj o diecie BARF.
|
Wiesz. Moim skromnym zdaniem pies jest już tak dawno udomowiony i przecież NIGDY nie jadł lepiej od człowieka. Zatem żywienie go wyłącznie mięsem nie jest konieczne w większości przypadków. Nie ukrywam że jest też aspekt ekonomiczny. Ładna chuda wołowina, nawet drugiego sortu trochę kosztuje. Kości oczywiście kosztują grosze, ale trochę czytałam o złym wpływie kości na jelita - zwapnienie. Moja po kościach ma staczkę po nocach więc pozostaję na miękkich chrząstkach z kurczaka i końcówkach główek kości. Najlepsze źródło witamin - wątróbka o której wspominałam.
adresprzema - 11-11-2018, 17:50
| Zosia1987 napisał/a: | Julita oczywiście nikogo nie zmuszam, ale dla mnie ,,narobienie problemów'' pokarmem naturalnym jakim jest surowe mięso jest niepoważne To tak jakbyś przestała się żywić zupkami chińskimi i zjadła prawdziwą zupę |
Co prawda nie jestem Julita, ale chętnie się wypowiem.
Zosiu, po prostu poczytaj o diecie BARF, czyli żywieniu surowym mięsem i surowymi warzywami.
A zwłaszcza zwróć uwagę na opinie właścicieli psów po tym, jak przestawili swoje zwierzęta na surowe żarcie.
To najlepsza dieta dla psa jaką można sobie wyobrazić w dzisiejszym chemicznym świecie.
A przy tym najbardziej zbliżona do diety naturalnej.
Po co gotować mięso? Żeby dokonać rozpadu naturalnych łańcuchów białek?
Po co gotować warzywa? Żeby pozbawić ich witamin?
Otwórz się na nową wiedzę i dopiero wtedy, mając szersze horyzonty, podejmij decyzję w jaki sposób chcesz odżywiać psa.
[ Dodano: 11-11-2018, 17:54 ]
| Zosia1987 napisał/a: | | Zatem żywienie go wyłącznie mięsem nie jest konieczne w większości przypadków. Nie ukrywam że jest też aspekt ekonomiczny. Ładna chuda wołowina, nawet drugiego sortu trochę kosztuje. Kości oczywiście kosztują grosze, ale trochę czytałam o złym wpływie kości na jelita - zwapnienie. Moja po kościach ma staczkę po nocach więc pozostaję na miękkich chrząstkach z kurczaka i końcówkach główek kości. |
Daj szanse sobie i psu i poczytaj. Żywienie psa barf jest tańsze od najtańszej karmy.
Kilo mrożonej wołowiny dla psa kosztuje 4 zł. Dla Kory kilo to porcja na dwa dni.
Julita J. - 11-11-2018, 21:51
Zosia, napisałam, że przestawienie psa z dnia na dzień z chrupek na surowiznę może mu narobić kłopotów, a nie że zamiana chrupek na surowiznę, myślałam, że dość jasno się wyraziłam
Agultka - 12-11-2018, 00:34
Witam,moja Hera najpierw dostawała karmę Royal Canin Hypoalergenic z moderate calorie...obecnie je 4T Veterinary Diet Dog Dermatosis Salmon Potato 12kg...może źle,nie wiem...Ale.dzisiaj znowu wyszedł babel pod łapka i kuleje...już mamy dosyć...ciągle Nas straszą,że się dziecko zarazi..co ja mam zrobic?😭😭😭😭
Julita J. - 12-11-2018, 02:12
Ja bym poszła do innego weterynarza, może leki są źle dobrane, bo powinny działać, a z tego co piszesz w ogóle nie działają, poza tym faszerowanie psa chemią bezskutecznie nie tylko mu nie pomaga, ale szkodzi... Zmień dietę, podawaj witaminy i nie frustruj się, bo pies to wyczuwa, tak jak to, że jest teraz niemile widziany, bo może zarazić, ale to nie jego wina, wiem, że to trudna sytuacja, ale bywają o wiele gorsze, jesteście dorośli, więc zamiast płakać, zacznijcie działać! Trzymam kciuki...
adresprzema - 12-11-2018, 02:47
| Julita J. napisał/a: | | Zmień dietę, |
Wygląda na to, że co do diety mamy już jasność. Powietrze może być zanieczyszczone, ale w 99% alergie nie biorą się z powietrza.
Co teraz koleżanko Julito? Założyłem w ciemno, ale czy niesłusznie?
Czas żebyś Ty pokazała klasę.
| Julita J. napisał/a: | | podawaj witaminy i nie frustruj się, bo pies to wyczuwa, |
Pies wyczuwa Twoją frustrację, to prawda. A co do witamin wiesz już, co masz robić.
Julita J. - 12-11-2018, 16:59
O maj gaaaad, przecież nigdzie tu nie napisałam, że dieta nie ma znaczenia, oczywiście, że ma, po tylu wpisach, które umieściłam na tym forum powinieneś wiedzieć co na ten temat myślę, a temat dotyczy akurat gronkowca, a że pies jest przy okazji alergikiem to inny temat i nie o tym teraz mówimy, poza tym nie życzę sobie, żebyś i mnie zaczął obrażać, jak uważasz, że jestem bez klasy to już Twój problem, ja nie zamierzam się z Tobą o nic tu szarpać, bo takie szarpanie się tu z kobietami, jakie Ty uprawiasz jest dopiero brakiem klasy, ale tego to Ty już nie widzisz, ciekawe
adresprzema - 12-11-2018, 21:33
| Julita J. napisał/a: | | poza tym nie życzę sobie, żebyś i mnie zaczął obrażać, jak uważasz, że jestem bez klasy to już Twój problem, |
Nigdy i nigdzie nie napisałem, że nie masz klasy.
Przeciwnie, ktoś kto nie ma klasy nie może jej pokazać. To chyba jasne.
Nie przekręcaj moich słów.
Bez znajomości faktów czym pies jest karmiony założyłem, że alergię może powodować pokarm. Bo najczęściej tak jest.
Zwróciłaś mi uwagę, dopytaliśmy koleżankę i wiemy, że czynnikiem mogącym powodować alergię może być karma.
| Julita J. napisał/a: | | ja nie zamierzam się z Tobą o nic tu szarpać, |
To po co ten wpis?
Z mojej strony to wszystko.
Najważniejsze, żeby pies wyzdrowiał.
Julita J. - 13-11-2018, 09:50
Dla jasności ten wpis.
A jeśli ktoś miał już doczynienia z gronkowcem, to miło by było jakby się podzielił doświadczeniem, bo to dosyć ciekawy choć nieciekawy temat.
Agultka - 13-11-2018, 18:11
Hej,mam prośbę do Was, szukam ratunku i pomocy dla mojej suni A przy tym boję się o mojego synka A Wy tu jakieś wyliczanki między sobą urządzacie...podzielcie się swoją wiedzą na temat problemu jaki mnie spotkał,bo nie wiemy co robic dalej?!do tego wszystkiego jestem sama chora i mówią, że może to mieć związek z psem i kotami...mam 3 kocury...
adresprzema - 13-11-2018, 19:00
| Agultka napisał/a: | | szukam ratunku i pomocy dla mojej suni A przy tym boję się o mojego synka A Wy tu jakieś wyliczanki między sobą urządzacie |
A może zechcesz sprawdzić wiadomości jakie na Ciebie czekają już prawie od 2 dni?
[ Dodano: 13-11-2018, 19:03 ]
Nie moja wina, że nie zaglądasz do PW.
Agultka - 14-11-2018, 00:53
A co to jest Pw?
Julita J. - 14-11-2018, 00:57
Chyba każdy, kto się do tej pory wypowiedział w temacie, podzielił się tym, co wie i próbował pomóc jak umie, a Ty dalej wolisz się użalać zamiast działać, w sumie przykre...
adresprzema - 14-11-2018, 10:23
Prywatna wiadomość.
Podałem Ci nazwę sieci sklepów, gdzie od ręki możesz kupić wit C (100 gram). Podałem również dawkowanie. Sprawdź wiadomość.
Julita J. - 14-11-2018, 13:20
A Ty dajesz Korze wit C codziennie czy co jakiś czas pojedynczą dawkę czy może co jakiś czas przez jakiś czas ją wzmacniacz? Podobnie czy tą wit d3 na stałe wprowadziłeś do menu i w jakich dawkach? Bo wiem, że zdrowy organizm sam sobie potrafi wytworzyć witaminy, ale tak sobie myślę, że dosuplementowanie od czasu do czasu jest okey, z drugiej strony wiem jak Polacy są przywiązani mentalnie do suplementacji, podobno jesteśmy w czołówce Europy, więc może i ja się na to nieco złapałam, bo ja podaję od czasu do czasu na tzw. wszelki wypadek. Tak najbardziej racjonalnie myśląc, to chyba najlepiej byłoby podawać dopiero jak jest problem, bo wtedy organizm jest osłabiony i powinno się go wspomóc, ale jak jest wszystko oki, to sama już nie wiem, czy taka prewencja jest konieczna..?
adresprzema - 14-11-2018, 14:24
Rany Julita, ile pytań, musiałbym elaborat napisać.
| Julita J. napisał/a: | | A Ty dajesz Korze wit C codziennie czy co jakiś czas pojedynczą dawkę czy może co jakiś czas przez jakiś czas ją wzmacniacz? |
Z witaminą C jest ten problem, że ma bardzo krótki okres pół rozpadu.
Wyjaśnię, Jeżeli przyjmiesz jakąś dawkę C, po której we krwi będziesz miała. powiedzmy 100 jednostek, to już po 2 godzinach badanie wykaże tylko 50 jednostek. Mówię o organizmie zdrowym. W przypadku jakiegoś przeziębienia, czy stanu zapalnego okres pół rozpadu znacznie się skraca, bo zapotrzebowanie organizmu na C jest ogromne.
Z powyższego wynika sposób dawkowania i zastosowanie.
Biorę sam lub podaję Korze kiedy jest jakiś problem. Stan zapalny, przeziębienie, itp.
Dawka.
Sam biorę 5 gramów co 2 godziny. Zwykle po przyjęciu 5 dawek problem znika.
Korze podaje 1,5 - 2 gramy co dwie godziny.
Przedawkowanie - a właściwie tolerancja na C jest dość indywidualna. dla mojego organizmu to ok 30 - 35 gramów na dobę. Jeżeli przegnę to kończy się rozwolnieniem i to jest znak, żeby ominąć jedną dawkę, a następne zmniejszyć o 30 - 50%.
U Kory nigdy nie było rozwolnienia więc na dobrą sprawę nie wiem ile jej maksymalnie mogę podać.
Suplementacja:
Jeżeli chodzi o C ze względu na okres pół rozpadu uznałem, że nie ma większego sensu.
Ale jak ktoś chce to 1 gram raz dziennie dla psa nie zaszkodzi.
Dla człowieka dawka 3- 5 gram na dobę.
Z Witaminą D3 sprawa wygląda trochę inaczej.
Jej metabolit oznaczany jako 25OH kumuluje się w organizmie. Ponadto dla właściwej gospodarki w organizmie należało by ją podawać z Wit A i K2. Są dostępne zestawy ADEK w kroplach.
Mnie lekarz - a co tam podam nazwisko bo jest dość znany - Hubert Czerniak profilaktycznie zalecił 100 000 jednostek dziennie. Czyli 50 kropli dziennie. Po pół roku przyjmowania zrobić badani krwi na metabolit 25 OH. Ale praktycznie D3 nie da się przedawkować.
Korze profilaktycznie podaję 10 000 jednostek dziennie, czyli 5 kropli i 2 krople ADEK.
Skończyły się problemy z uszami, czy przeziębieniami.
Wysoki poziom D3 we krwi jest niezbędny dla poprawnego funkcjonowania układu odpornościowego. Więc w tym przypadku stała suplementacja jest jak najbardziej wskazana.
Mój stosunek do suplementacji.
Gdybyśmy mieli dziś żywność taką jak 50 lat temu, to suplementacja była by zbędna.
Nie wiem czy odpowiedziałem wyczerpująco na Twoje pytania, jak by co, to dopytasz.
Tylko proszę nie krzycz już, bo na prawdę nie mam cienia złych intencji co do Twojej osoby.
Julita J. - 14-11-2018, 23:03
Nie, ja nie krzyczę, po prostu jestem szczera, konkretna i lubię jasne sytuacje, także fajnie, jeżeli faktycznie nie miałeś złych intencji, ale nawet jakbyś miał, to też bym się nie obraziła, bo wyrosłam z tego jakieś 20 lat temu, ale 5-latkom to przystoi, potem jest nieco obciachowe, także spoko
Co do witamin, to dzięki za obszerną odpowiedź, dowiedziałam się czego chciałam i dobry pomysł z tymi kropelkami, nie wpadłam na to, ja c czasem im wrzucam do michy, ale średnia to jest pewnie raz w miesiącu, a d3 nigdy nie podawałam, bo akurat moje dziewczyny w ogóle na nic nie chorują, więc ja nie wiem co to są przeziębienia czy problemy z uszami, także póki ich układ odpornościowy sobie dobrze radzi, to niech dalej sobie radzi. Jednak jak coś się zacznie, to już wiem, co robić no i zakupię kropelki
adresprzema - 14-11-2018, 23:38
| Julita J. napisał/a: | | ja c czasem im wrzucam do michy, ale średnia to jest pewnie raz w miesiącu | To już lepiej żebyś do michy wkropiła trochę D3, czysto profilaktycznie. W dużym uproszczeniu praktycznie wszystkie komórki - przeciwciała produkowane przez układ immunologiczny mają receptory D3 i bez niej nie robią swojej roboty.
Ja wolę zapobiegać niż leczyć.
Zapomniałem napisać w ostatnim wpisie.
Dwa razy w roku przez ok 3 miesiące podaję Korze olej z ryb i łososia. (Taka nazwa, jak by łosoś nie był rybą). Różowa substancja w litrowej butelce z dozownikiem, przebogata we wszelakie omegi i wit a, d, e.
Wskaźnikiem dla mnie jest błysk sierści Kory. Kiedy przestaje wyglądać jak świeżo wypastowana i dodatkowo wypolerowana, to znaczy, że trzeba podawać rybi olej.
Agultka - 24-11-2018, 18:26
Witam,niestety moja sunia ma raka...
Julita J. - 24-11-2018, 21:18
Współczuję.
A tak przy okazji to dla mnie niezrozumiałe jest jak ci weterynarze funkcjonują!! Z całym szacunkiem, ale widzę, że to klika jeszcze większych konowałów niż wśród lekarzy. Jak można leczyć psa chorego na raka preparatami na gronkowca przez tak długi czas, przecież takim leczeniem tylko zaostrzył sprawę Najgorsze jest to, że oni robią takie błędy kompletnie bez żadnej odpowiedzialności! Żadnej!!
Sama mam okropne doświadczenia jeżeli chodzi o kompetencje weterynarzy a raczej ich brak Skrótowa akcja z aglomeracji, czyli niby bogato niby nie ciemnogród bla bla, w wielkim skrócie: moja jedna sunia w wieku 6 m-cy zaczęła nagle kuleć, diagnoza u super duper chirurga - kolano, najlepiej operować, olałam pana, który chce operować rosnące kości, ale w to, że jest problem z kolanem uwierzyłam, kolejny lekarz: to nie kolano to staw skokowy, uwaga do operacji! olałam, następny potwierdza, że kolano na pewno nie, biodra nie, czyli staw skokowy, ale do operacji nie, do leczenia osoczem bogatopłytkowym, czwarty: to staw skokowy, też by przeleczył osoczem bogatopłytkowym, ufff, jest zgoda, czyli już byłam gotowa to zrobić, ale dla 100% pewności skonsultowałam z piątym: staw skokowy,ale nic się w stawie nie dzieje, zmiany okostne jedynie, NIE WOLNO ruszać, czyli zostawić tak jak jest taaaadaaam! dodam, że pies szybko przestał kuleć i rozwijał się jak każdy labrador - szalejąc, wariując i kochając ruch, jednak mam wrażenie, że czasami pies czuje w tej nodze dyskomfort i nie obciąża jej do końca, więc sprawa WCALE nie jest tak do końca zamknięta. Ale jeszcze bardziej hardcorowe historie, gdzie np. jeden wet chciał już usypiać psa, a u drugiego okazywało się, że to jakaś pierdoła, też parę znam. Maaasaaakra
adresprzema - 25-11-2018, 13:54
| Agultka napisał/a: | | moja sunia ma raka.. |
To co pisałem jest dalej jak najbardziej aktualne, tyle tylko, że D3 w pięciokrotnie większych dawkach niż te, które opisałem.
[ Dodano: 28-11-2018, 22:00 ]
Dzisiaj byłem na kolejnej wizycie kontrolnej u doktora Huberta Czerniaka, (jako osoba towarzysząca mojej siostrze w leczeniu choroby nowotworowej). Doktor wdrożył kolejny etap składający się z diety ketogennej na przemian z dietą Dąbrowskiej. Zrobił nam krótką pogadankę dlaczego odstawienie węglowodanów jest tak istotne przy leczeniu nowotworów.
Zwyczajnie komórki nowotworowe żywią się węglowodanami, lub cukrami z nich produkowanymi.
Więc kolejną fazą po ogólnym wzmocnieniu organizmu jest dieta mająca na celu zagłodzenie komórek rakowych. Oczywiście zalecił jeszcze kilka innych - naturalnych leków/specyfików itp.
Ale nie o tym chciałem.
Wracając do domu zdałem sobie sprawę, że praktycznie Kora cały czas jest na diecie ketogennej. Surowe mięso, naturalne tłuszcze zwierzęce i trochę warzyw. Nie dostaje w diecie węglowodanów, które mogły by karmić potencjalne komórki rakowe. W przeciwieństwie do psów, które są karmione przemysłowymi karmami bogatymi w wypełniacze węglowodanowe.
Eureka.
Kilka miesięcy temu pisałem o tym, że nowotwory u psów są częstsze 2 - 3 krotnie niż 20 - 30 lat temu. Postawiłem tezę, że w tym czasie zmienił się sposób odżywiania psów, bo przecież 30 lat temu nikt, lub prawie nikt nie karmił psów chemiczną karmą.
Dzisiaj, mając wiedzę którą zdobyłem o nowotworach, mam przekonanie graniczące z pewnością, że to sposób odżywiania jest jedną z przyczyn rosnącej fali nowotworów. Zarówno u psów jak i u ludzi.
A samo leczenie nowotworów, zarówno u psów jak i ludzi, nie jest specjalnie skomplikowane, kiedy już wiemy co i jak.
Życzę powrotu do zdrowia psom karmionym chemicznym żarciem i mądrości ich opiekunom.
Pozostałym psom życzę udanych zabaw ze swoimi opiekunami.
|
|