forum.labradory.org

Szkolenie - Przywołanie

Salerno - 28-03-2009, 19:35
Temat postu: Przywołanie
Jak nauczyć psa przychodzenia na zawołanie do właściciela?

Taka sytuacja - jesteśmy sami w lesie z Bazylem. Nadjeżdza rower, Bazyl biegnie aby się przywitać. Nie każdy sobie tego życzy i nie każdy jest zadowolony z faktu, że biegnie obok niego pies.. Wołam Bazyla a on ma mnie w ... Tak jest zawsze. Chcę go w lesie spuścić ze smyczy i mieć pewność, że jak pojawi się jakiekolwiek 'zagrożenie' on na zawołanie do mnie wróci. Probowałam już zwracać na siebie uwagę, wydawać różne dzwięki itp to nic nie daje a problem narasta. Poradzcie coś :)

supergirl - 28-03-2009, 19:41

Jak jesteśmy sami, to działają smaczki, ale jak jest jakiś inny pies, to nie działa nic :-P
kamilkaa92 - 28-03-2009, 19:42

najpierw ucz psa na lince okolo 15 metrowej, wolaj go (jak nie bedzie chcial przychodzic to przyciagaj) i nagradzaj go jak przyjdzie, u nas to pomoglo
Salerno - 28-03-2009, 19:44

supergirl, nawet jak mam smaczki to Bazyl odbiera to jako zabawę, zaczyna powarkiwać, tyłeczek do góry i się cieszy potem zaczyna zwiewać. A chodzi o to aby działało w każdej sytuacji - niekoniecznie piszę o momencie w którym spotykam psy, tylko ludzi na rowerach i samych ludzi.
Salerno - 28-03-2009, 19:44

kamilkaa92, dzięki. Myślałam właśnie o takim sposobie, tylko linkę musiałabym zakupić chyba, że ma Ktoś pożyczyć :)
iness8@o2.pl - 28-03-2009, 20:25

Patrycja, ja bym radziła tak....odwracasz się i biegniesz w druga stronę :)
Jest jeszcze jeden sposób, skuteczny ale strasznie to głupio wygląda...masz w ręce coś co Bazyla strasznie nakręca i wtedy skaczesz w miejscu, piszczysz itp. trudno uwierzyć ale dziala ;]

AniaCz. - 28-03-2009, 20:25

Patrycja, jesli on biegnie do czlowieka na rowerze, a ty sie odwrocisz i bedziesz uciekac w druga strone co on zrobi?
kamilkaa92 - 28-03-2009, 20:44

Patrycja napisał/a:
Myślałam właśnie o takim sposobie, tylko linkę musiałabym zakupić chyba,

sa w sklepach internetowych, ewentualnie w sklepie zeglarskim kupic linke i dokupic karabinczyk
albo inny sposob, kiedy pies cie nie slucha, ty sie chowasz za jakims drzewem czy cos i wtedy go wolasz, u psa znajomej to poskutkowalo, pies zaczal sie pilnowac na spacerach

gusia1972 - 28-03-2009, 20:53

u nas działa piłka lub frisbee, krzyczę wesołym głosem i pokazuję piłeczkę ... jak przybiega to rzucam jej w nagrodę i zaczynamy się bawić
Salerno - 28-03-2009, 21:45

iness8@o2.pl napisał/a:
odwracasz się i biegniesz w druga stronę


Faktycznie wtedy biegnie za mną ale nie do mnie.

iness8@o2.pl napisał/a:
masz w ręce coś co Bazyla strasznie nakręca i wtedy skaczesz w miejscu, piszczysz itp. trudno uwierzyć ale dziala


Tylko, że właśnie w takiej sytuacji jak napisałam wyżej to co najbardziej nakręca Bazyla to rower. Dzisiaj piszczałam, wydawałam rózne dzwieki aby przyciągnąć jego uwagę na mnie. Przyciągnęłam na chwilę a Bazyl pobiegł za rowerem.

Cytat:
Patrycja, jesli on biegnie do czlowieka na rowerze, a ty sie odwrocisz i bedziesz uciekac w druga strone co on zrobi?


Nie próbowałam, w sytuacji kiedy zauważe rower zawsze skupiałam się na tym aby złapać psa, gwizdać, nawoływać ale nie wpadłam na to aby sie odwrócić i uciekać. Spróbuję i zobaczę czy zadziała. Z pewnością pobiegnie za mną ale czy da się złapać.

Dziękuję za wszystkie rady, przy następnym wypadzie do lasu wszyskiego spróbuję i napiszę jak reagował pies :)

Bora - 28-03-2009, 21:58

Patrycja, a próbowałaś uczyć go że jak zobaczy rower to ma patrzeć na ciebie? To długi proces, ale działa.
Ja tak mam z Borą że jak zobaczy psa najpierw patrzy na mnie, masz wtedy 3 sekundy żeby psa skupić na sobie, odwołać, cokolwiek.

Salerno - 28-03-2009, 22:13

Bora, nie próbowałam. Tylko np jak Bazyl w lesie biega nie przypiety do smyczy, nie chodzi cały czas przy mnie ale trzyma się niedaleko mnie. Zauważy rower i od razu do niego biegnie. Nie wyobrazam sobie zeby załapał (to co Bora) i z odległości załozmy 3 metrow popatrzył jeszcze na mnie.
Bora - 29-03-2009, 12:33

Patrycja, nie wierzysz w jego psie możliwości :haha:

Dla niego rower to coś lepszego niż inny pies?
Ważne chyba jest też to, żebyś Ty ten rower zauważyła przed Bazylem.
Jeśli tak, to wg mnie masz sprawę ułatwioną, łatwiej kontrolować człowieka na rowerze niż innego psa.
Przecież można uczyć skupiania np. z odległości 4m od roweru, Bazyl siedzi, rower jedzie a on w zamian za nagrody ładnie patrzy w Twoje oczy. Zaczynasz od odległości takiej w miarę przyjaznej dla psa, kiedy nie traci on rozumu jeszcze.
Czy on musi do Ciebie wtedy przychodzić? myślę że nie, wystarczy że usiądzie lub przywaruje a rower przejedzie. To też w pewien sposób sprawę załatwi.
Nie wiem jak ty, ale ja mam stracha używać linki w lesie :(

Kazik - 29-03-2009, 13:09

Ja ostatnio tak pracuję z Megan, jak radzi Bora. Tylko u mnie nie ma problemów z rowerami, a z ludźmi spacerującymi i oczywiście psami.
Kucam przed Meganką i mobilizuję ją by skupiała na mnie uwagę.
Jest bardzo ciężko, nie powiem, ale widzę już pierwsze efekty. Pozwalam jej nawet już spoglądać w stronę "obiektu zainteresowań" silnie jednak podkreślam słowo "nie wolno" i "zostaw".
Nie mam jej na smyczy, jedynie trzymam lekko za obrożę lub obejmuję ramieniem.
Fakt, że trzeba mieć oczy z wszystkich stron głowy, to już standard.

Ryniu - 29-03-2009, 13:27

Zwrócenie na siebie uwagi, nawet biegiem jest b. skuteczne. Nawet dzisiaj w lesie Pola chciała się dossać do kupencji i wystarczyło zacząć truchtać, zostawiła ją i pobiegła za mną.
Kazik napisał/a:
trzeba mieć oczy z wszystkich stron głowy

I refleks.
Dlatego jak spotykam się z inną osobą na spacerze, niestety rozmawiam, ale nie patrzę na rozmówcę tylko rozglądam się za psami, czy nie szamają czegoś. Dzięki temu nie ma u nich żadnych problemów gastrycznych.

Salerno - 29-03-2009, 13:27

Bora napisał/a:
nie wierzysz w jego psie możliwości :haha:


Chyba nie :-P

Bardzo Ci dziękuję, na pewno będziemy się razem uczyć i zobaczymy jakie będą efekty :)

zuzia - 30-03-2009, 08:29

Ryniu napisał/a:
nie patrzę na rozmówcę tylko rozglądam się za psami

zawsze najbardziej głupio, jak ktoś coś opowiada a ja nagle wołam Lunę, jak bym nie słuchała, ale cóż psiarze to chyba rozumieją :-P
Jeśli chodzi o nawoływanie u nas działa ostro wypowiedziane "nie wolno" oczywiście jeśli Luna zauważy ciekawy obiekt, ale jeszcze nie wystartuje. Ja ją uczyłam tego jak była na smyczy jeśli poluzowała smycz w takiej sytuacji to była nagroda.

bietka1 - 30-03-2009, 23:38

Ryniu napisał/a:
nie patrzę na rozmówcę tylko rozglądam się za psami
ja mam tak samo i dlatego przeważnie chadzam sama, bo nie-psiarzy to wkurza: Miał być miły spacerek, a ja przerywam rozmowę i wołam do psa, a co gorsze jeszcze się z nim bawię :-P
Ale żeby było o przywołaniu, to się pochwalę (bo pewnie jutro to już się nie powtórzy). Sara wcześniej ode mnie zobaczyła na horyzoncie rowerzystę i zaczęła biec w jego stronę, ale ..... zareagowała na komendę "do mnie" i przyleciała do pańci bez namysłu! Cieszy mnie to bardzo, bo to nasze pierwsze udane przywołanie z pogoni za czymś ciekawym (wcześnie owszem wracała, ale najpierw musiała się przywitać z ludziem czy psem). Co prawda patrząc na wiek Sary i kilogramy nagród pożartych przy nauce, to czas najwyższy na efekty :confused:

aganica - 31-03-2009, 00:12

Ja Hermionę uczyłam /za radą sklepowego p.Wojtka/ na łańcuch .... :D
P.Wojtek zrobił mi , własnym sumptem ,sprzęt do rzucania :kawał krowiego łańcucha ,związany w oczko z pomponem kolorowym ,bym go mogła łatwo odnaleźć.Jak komendy nie pomagały to rzucałam obok suni i udawałam że nie wiem o co chodzi ..Wiecie że pomogło , sama się dziwiłam efektu..po kilku razach /dźwięk mało sympatyczny/ zaczeła przychodzić do nogi.
Fionka sama się nauczyła przy Herci , jak zawołam "laski do mnie"natychmiast obie przybiegają ....noooo może nie natychmiast ale prawie.. :D

Jagusia - 02-04-2009, 22:15

My od kilku dni ćwiczymy z klikerem. Dziś byla próba ognia :-P Na trasie, ktorą zawsze chodzimy pojawiła się jakis facet. Zobaczylam go zbyt puźno aby moc odwrócic psią uwagę. Złapalam kliker i zaczęlam klikać kilkanaście razy. Zadzialalo! Psy zawrócily i przybiegly do mnie ignorując calkowicie tego faceta.
zaradna - 03-04-2009, 14:17

Ryniu napisał/a:
Dlatego jak spotykam się z inną osobą na spacerze, niestety rozmawiam, ale nie patrzę na rozmówcę tylko rozglądam się za psami, czy nie szamają czegoś.

haha to ja mam to samo z kim bym nie rozmawiałam moj wzrok zawsze wędruje za Elmem jeszcze czesto ogladam sie dookola czy nie leca zadne pezpanskie psy bo jak Elmo by takie zauwazyl przedemna to juz koniec w zyciu bym go nie zlapala polecial by za psem.
I ostatnio u mnie skotkuje metoda chowania sie lub uciekania w przeciwna strone do psa.
Jak widze, że leci za czlowiekiem, albo zlapie cos interesującego to odwracam sie od niego i biegne w druga strone lub sie chowam.
No i to działa przybiega od razu, żeby sprawdzić czy jestem, chociaż cześto mu się skręca w drugą strone jak tylkozobaczy, że jestem.
No ale zawsze jak przybiega to dostaje smaczka.
A ostatnio nawet na gwizdanie reaguje ale jak niema nic ciekawego dla niego w pobliżu.
Teraz zawsze bire pileczke na spacery lub inna zabawke i bawimy sie w aport dzięki temu Elmo jest skupiony na mnie i na zabawie i wtedy nawet nie w glowie mu ogladac sie i szukac innych zajec lub psów ;D

dominika92 - 08-03-2012, 18:50

My pracujemy nad przywołaniem- niby Hela nie ucieka, pilnuje się, ale chciałam, żeby miała to wyuczone bardziej na komendę, żeby przychodziła wprost do mnie.
Komenda "choć" była spalona, więc zmieniłam na "do mnie" i postępy są super! Po pierwszej euforii daje się czasem odwołać od psów. Nie zawsze, jak wpadnie w amok to jestem nie ważna, ale to dopiero początki.
Dziś stanęliśmy z chłopakiem parę metrów od siebie i raz jedno, raz drugie wołało "do mnie". Za każdym razem leciała. :)
No i ćwiczymy na zasadzie siad- zostań- odchodzę na parę kroków - do mnie. Póki co jestem z psa dumna, nie spodziewałam się że tak szybko będzie robić postępy. :)

Dokite - 08-03-2012, 21:56

To ja się też pochwalę, że Zargo zaczął słyszeć na dworze. Co prawda obecność innych psów sprawia, że słuch się "psuje", ale CZASEM zdarza się, że coś tam do niego dociera. Niestety, na spacery chodzimy zawsze ze smyczą (nie ma warunków- ulice, bloki, ludzie...), nie mam więc możliwości sprawdzania i treningu, ale nawet na smyczy przybiega. W lesie byliśmy tego roku już parę razy, biegał luzem i za każdym razem wracałam dumna z niego :heart: ;*
Almathea83 - 08-03-2012, 22:00

dominika92 napisał/a:
Komenda "choć" była spalona, więc zmieniłam na "do mnie" i postępy są super!


potwierdzam, komenda "do mnie" jest super i u nas Moreno też na nią reaguje- ostatnio nawet udało mi się nią parę razy wyciągnąć go ze srodka zabaw z innymi psami :-P ale wiem przez co- mój łakomczuch zawsze wybierze smaczka :D

Dokite - 08-03-2012, 22:30

Almathea83 napisał/a:
ostatnio nawet udało mi się nią parę razy wyciągnąć go ze srodka zabaw z innymi psami

POGRATULOWAĆ!!! Zargo raczej ma wówczas korki w uszach... :|
Ale my też używamy komendy "do mnie!", a właściwie "chodź do mnie!"

Jira - 09-03-2012, 08:54

My mamy Wróć - szybkie i proste. Ale to używam kiedy pies ma koniecznie natychmiast przyjść. Takie luźniejsze przywołanie to po imieniu albo chodź i wtedy nawet jak sobie po drodze coś powącha to mi to nie robi różnicy.
Ewelina - 09-03-2012, 08:57

My mamy do mnie działa :)
nigritta - 11-03-2012, 15:24

To ja nie mam jednego hasła ale chyba częściej wołam "wróć" jak chce odbiec za daleko bo cosik tam się dzieje np ktoś gra w piłkę- to zazwyczaj mówię "nie wolno" jakoś działa :D ale fakt od początku nie miałam z nią problemów bo bardzo się pilnuje, jak odwołuje od zabawy z psiakiem to wystarczy gwizdnięcie i przybiega, ale zamierzam wprowadzić gwizdek bo za cicho gwiżdże cobym w razie w..... nie musiała gardziołka zdzierać :D ;]
Nikaaa - 12-03-2012, 12:15

nigritta, zazdroszczę.. U nas z przywołaniem coraz gorzej.. :beated: Po 1 jak wiadomo wiosna z koło, tyle zapachów, że głowa boli, bo ludzie zaczeli wypełzać z psami do parku i teraz jest ich zatrzęsienie, a po 2 Jesska poznała smak zabawy z innymi psami i teraz woli je od mnie.. Ostatnio poleciała dobrych pare metrów do grupki ludzi z psami i zaczeła sie łasić, najpierw do psów, ale jak te ją olały to zaczeła sie kłaść ludziom pod nogami, żeby ja głaskać. No i na nic się zdało moje wołanie, moje biegnięcie w drugą stronę, odeszłam od niej na baaaaardzo dużą odległość a ona nawet nie zauważyła, że zniknęłam jej z oczu ]:) Mała łazja robi sie coraz gorsza. Musimy spowrotem siegnąc po 15m linkę bo inaczej czarno to widzę..
dominika92 - 26-09-2012, 11:48

u nas coraz lepiej. Pies mi mądrzeje, chyba te 2 lata to jednak magiczna liczba. :) Ostatnio odwołuje się od psów. Pękam z dumy, ale wiem, że pewnie różnie będzie bywało. :D
mibec - 26-09-2012, 12:10

dominika92, super :)
U nas Boo dalej ma wystapienia - tydzien-dwa jest idealnie i znowu cos wywija :-o

dominika92 - 26-09-2012, 12:12

mibec, te typy tak mają. Heli też się zdarza nadal :P
Di - 11-12-2012, 11:34

Uciekła mi. Dwa raz pod rząd przez dwa dni. Raz do lasu, ale podbiła pod same moczary i jak zaczęłam piszczeć/ryczeć, to wróciła. Ale wczoraj przegięła - już pisałam w temacie 'co szalonego zrobił pies'. Pognała mi za samochodem jadącym w oddali, za dwoma polami, którymi byłyśmy oddzielone od drogi. Jestem załamana. Bywało, że jak mój mały kucyk, sobie odbiegała i leciała powąchać drzewko, pokopać sobie w polu, ale jak odbiegłam, pisnęłam, pokazałam zabawkę - wróciła. Pierwszy raz pognała za samochodem. Przecież jakby jechało coś z drugiej strony, to by wariatka wpadła po koła! ;/
Darłam się jak głupia, piszczałam, wrzeszczałam, gwizdałam, a ona miała mnie gdzieś. Nie pomógł gwizdek, który się w zasadzie w takich ostatecznych sytuacjach sprawdził. Uciekła tak daleko, że straciła mnie z oczu i ja nie widziałam jej... widziałam w oddali maleńki, majaczący, czarny punkcik. Wróciła po 7-8 minutach. Najgorszych minutach mojego życia.
Co robić?;/

Nikaaa - 11-12-2012, 11:40

Di napisał/a:
Co robić?;/
Zainwestuj w linę. Ja w takich sytuacjach bym narazie psa luzem nie puszczała. Na linie też się wybiega a będzie o wiele bezpieczniej. I ćwicz przywołania. Co do gwizdka to uczyłaś jej gwizdka w domu zanim wyszłaś na spacer i go użyłaś? Gwizdek trzeba mocno uwarunkować, zanim zacznie się go używac. Poczytaj tutaj http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=70
Fajna rzecz, bo oszczędza nasze gardło, ale trzeba go dobrze wypracowac, żeby działał ;)

Di - 11-12-2012, 11:45

Nikaaa, mam linę. Sądziłam, że przeszłyśmy etap linki treningowej; ćwiczyłyśmy kilka miesięcy wg wskazówek szkoleniowca; gwizdek to zupełnie nowy/inny temat. Nigdy nie było problemów z przywoływaniem, ze dwa razy oddaliła się za zającem, ale w obrębie wzroku, szybko wracała do nogi. Wczoraj jej koncertowo odbiło.

Gwizdek wczoraj zgubiłam w śniegu w odruchu paniki :P Więc muszę kupić nowy i wtedy wg tego tematu, będę go porządnie warunkować .

dominika92 - 17-01-2013, 07:43

hela tak pieknie juz przychodzila a teraz jakby cofnela sie w rozwoju..komenda "do mnie" znowu przestala istniec a pies po spuszczeniu zachowuje sie jak wypuszczony z dziczy mimo regularnego ruchu..musze sie za nia porzadnie wziac..
kasiek - 17-01-2013, 08:41

a u Nas najlepiej sie sprawdza jednak gwizdek ,to strasznie ich rusza

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group