forum.labradory.org

Zdrowie Labka - Jedzenie śniegu. Czy to groźne?

bednarz80 - 17-12-2009, 15:31
Temat postu: Jedzenie śniegu. Czy to groźne?
Przepraszam że założyłem nowy temat ale może nie umiem używac opcji szukaj.Mam problem mój niunio od dwóch dni(odkąd spadł śnieg)zjada na dworze bardzo duże ilosci tego białego wytworu natury.W związku z tym mam pytanie czy to nie zaszkodzi na jego gardziołko ,czy żadnej chrypki i tym podobne sie nie nabawi czy wasze labcie tak samo jedzą śnieg.To że taża sie w sniegu to jest naprawde świetne ale że go tak je nie wiem dlaczego
goldi845 - 17-12-2009, 15:35

Niva jak pierwszy raz zobaczyła śnieg zaczela sie tażać w nim i go jeść i nic jej nie jest
bednarz80 - 17-12-2009, 15:57

goldi845 napisał/a:
go jeść i nic jej nie jest
czyli rozomiem że choroby typu zapalenie gardła itp labciom nie grożą
olusia23 - 17-12-2009, 16:03

bednarz80, ja mam to samo moja Nuta je snieg :] ale nie przejmuje sie tym. mam nadzieje ze nie zachoruje :)
Ewelina - 17-12-2009, 16:17

Możecie zacząć podawać maluchom rutinoscorbin :)
orlosia - 17-12-2009, 17:02

Ewelina, wydaje mi sie ze to zwykłe placebo
Ewelina - 17-12-2009, 17:04

orlosia12 napisał/a:
placebo

Co takiego?

bednarz80 - 17-12-2009, 17:05

Ewelina napisał/a:
Możecie zacząć podawać maluchom rutinoscorbin
naprawde nie wiem w żadnych książkach nic nie znalazlem a wole chuhac na zimne,nie chce żęby sie mały przeziębił ,bym sobie tego nie darował :cring:
orlosia - 17-12-2009, 17:06

Ewelina, czyli poprostu nic nie dające tabletki... nawet mi nic nie dają...
Ewelina - 17-12-2009, 17:06

bednarz80, Tak dzisiaj przeczytałam na innym forum i sporo osób podaję rutinoscorbin.Ja jeszcze nie podawałam, ale zacznę.To na pewno nie zaszkodzi :)
Sasquacz - 17-12-2009, 17:28

Mój Ares wcina lód z beczki :) Nic mu nie jest, ale mimo wszystko odciągam go od niej bo jeszcze by zachorował na grypę- niedaj-Boże świnską i by było po :cring: Śnieg również lubi- bawić się w nim, "tarzać" i jeść go :) Ale jak do tej pory nic mu nie jest :)
dzionga - 17-12-2009, 18:12

Z tego co za obserwowałam to Claire także je śnie,ale się w nim nie tarzała xD
orlosia - 17-12-2009, 18:20

Ewelina, wydaje mi sie ze zabardzo tez i nie pomoze? ... bo co wzmocni odpornośc?
Ewelina - 17-12-2009, 18:37

orlosia12, Ale skoro nie zaszkodzi to czemu nie podawać :) Popytam się dokładniej czy podawać czy nie!
clicers87 - 17-12-2009, 18:41

placebo to woda,a rutinoscorbin ma konkretny skład. Na pewno nie zaszkodzi.
Ewelina - 17-12-2009, 18:45

clicers87, Dziękuję za odpowiedź.Czyli można podawać :)
Krysia - 17-12-2009, 18:56

Ewelina, też tak myślałam i jak przed chwilką szłam z tym moim wariatkiem ze spaceru to się zastanawiałam czy dawać i w jakich ilościach?? :) czy ktoś wie?? :-P
Ewelina - 17-12-2009, 18:57

Krysia, Myślę, że jedna dziennie wystarczy :)
dzionga - 17-12-2009, 18:58

Właśnie dołączam się do pytania w jakich ilościach podawać rutinoscorbin?
Właśnie podałam Claire jedna tabletkę.. rozkruszyłam ją i dałam do wody.

orlosia - 17-12-2009, 19:19

clicers87, nieee woda jest źródłem zycia niewiedziąłes?
a mówiąc tak o rutinoscorbinie miałam na myśli to ze nie jest on w stanie złagodzić wstrząsu organizmu wywołanego zimnem

clicers87 - 17-12-2009, 19:33

Hm, cała moja rodzina łyka rutinkę raz dziennie. Jak na razie działa. Brat był chory jeden dzień. Tores też dostaje. Oprócz rutinki Mama serwuje nam jakieś homeopaty raz w tygodniu.
A rutinkę Tores dostaje do karmy.

bednarz80 - 17-12-2009, 20:20

orlosia12 napisał/a:
nie jest on w stanie złagodzić wstrząsu organizmu wywołanego zimnem
no własnie o to mi chodziło czy wychodząc z domu na zimne psina ma ciepłe gardziołko a raptem zjada zimny śnieg,u nas u "człowieków"jak sie czasami napijemy bardzo zimnego napoju nawet w lato to na drugi dzień mamy chrypke.Chodzi mi czy pies np.takiej chrypki sie nie nabawi
orlosia - 17-12-2009, 20:26

bednarz80, kiedyś słyszłam o takim sposobie ale u ludzi ze gdy kogos boli gardło .. lody sa najlepsze...
wiec snieg mozemy porównac do ilości zjedzonej przez nas lodów?
a moze i wtedy sie gardziołka naszych kochanych zachartują !!

co do tych tabsów.. leki "homeopatyczne" maja inne dziłanie u ludzi jak i u zwierząt. A na temat rutinoscorbinu i innych "medykamętów" mam swoje zdanie

Mistic - 17-12-2009, 20:43

Rutinoscorbin podawałam mojej poprzedniej suczce aby zakwasić mocz bo był zbyt zasadowy, i na tym polu sprawdził się idealnie :-P
Czytałam na forum krakvetu że jedzenie śniegu może spowodować problemy żołądkowe, ale moje sucze poprzednia i jak widzę obecna szamają śnieg i nic się nie dzieje.... odpukać :haha:

Tsunami - 20-12-2009, 23:25

orlosia12 napisał/a:
A na temat rutinoscorbinu i innych "medykamętów" mam swoje zdanie

I co nie zmienisz go nawet, jeśli jest błędne?
Wiesz, co daje wit. C i za co jest odpowiedzialna w organizmie czy to człowieka czy to psa? Wzmacnia odporność i jest to udowodnione badaniami, a nie widzi mi się kogoś ;]
U mnie psiaki łykają rutinoscorbin, bo dziś np. spędziły na ogródku całą godzinę, chociaż było -8 stopni... :-P Mimo, że chciałam je zabrać do domu, to one się świetnie bawiły na śniegu i miały mnie gdzieś :)

orlosia - 21-12-2009, 19:48

nie zmienie bo moim zdaniem mam swoja racje
a pozatym są rózne mozliwosci podnia wit. c nie tylko za pomoca tabletek

mTa22 - 21-12-2009, 22:33

ja także podaje rutinoscorbin, Roni jest strasznie wrażliwy, w swoim krótkim żywocie nałapał już troszkę (m.in. kaszel kennelowy, zapalenie pęcherza, nużyca). wet poradził, zeby na wzmocnienie podawac mu tran i/lub rutinoscorbin. i musze przyznac, że tydzien temu Ronadl wleciał do wody kilka razy, potem taki mokry biegał po mrozie i nic a nic go nie złapało! wiem, ze to powinno być normą, ale u niego to na prawdę sukces :)
Mistic - 22-12-2009, 00:37

No i sobie wykrakałam :bad:
Misty wczoraj na spacerku objadła się śniegu, juz pod koniec była markotna, a po powrocie do domu zaczeła wymiotować. Oczywiście juz miałam najczarniejsze wizje. Na szczęście zwróciła to co miała do "oddania" i znowu zaczeła wariować po swojemu. Po chwili była znowu zdrowym radosnym psiakiem, dzisiaj nie ma nawet śladu po tym że źle się czuła.
Ale zacznę zwracać pilniejszą uwagę na to czy wcina snieg czy nie.

bednarz80 - 22-12-2009, 10:50

Mistic napisał/a:
Ale zacznę zwracać pilniejszą uwagę na to czy wcina snieg czy nie.
Zwaracaj mój miał wczoraj po powrocie z wieczornego spacerku strasznej zadyszki dostał,dałem mu dużo wody ale dalej sapał .Prychał tak jak by próbował cos wyksztusic tak jak nam czasami sie "Flegma"(przepraszam za wyrazenie)do gardła przylepi,już zaczołem sie denerwowac ale około 12 tez po długim prychaniu wział i zwymiotował i poszedł normalnie spać
siny - 22-12-2009, 15:08

Moj dżeki jak zobaczył pierwszy raz śnieg to go zaczoł lizać delikatnie a potem porzerać.Teraz wszystko już jest normalnie nawet go nie liże
orlosia - 22-12-2009, 19:04

ruben chodzi tylko głową przy ziemi i szoruje kołnierzem o snieg i zgarnia cały
konraad - 26-12-2009, 15:59

Ja słyszałem, że z jedzenia śniegu może dostać zapalenia gardła :D
Ewelina - 26-12-2009, 17:22

U nas śniegu już nie ma na całe szczęście, ale od stycznia zapowiadają jeszcze śnieg.Więc trzeba będzie uważać!!
dzionga - 27-12-2009, 13:10

Claire jadła śnieg i nic jej nie było.:)
Paulinna - 28-12-2009, 12:47

Freeq też czasem je i narazie jest wszystko w porządku ;D
orlosia - 28-12-2009, 16:04

Ruben tez jest okazem zdrowia..
ale wiadomo warto dmuchac na zimne

wronia - 24-01-2010, 11:12

Tara przez ostatnich kilka zimowych dni mało pije wody w domu i dziwiłam się dlaczego dopóki nie spojrzałam przez okno gdy była na dworze - ta mała cwaniara je dużo sniegu leżacego pod płotem - i na razie jest zdrowa jak ryba :)
KOTECZKA - 25-01-2010, 12:33

Hej
Moje sunia Emi (7 miesiecy) ma bzika na punkcie lodu ,jak widzi jakies sople to odrazu je wcina.Nie zabraniam jej tego (oczywiscie w rozsadnych ilosciach) i poki co nic jej nie jest :)
Pozdrawiam

Ewelina - 25-01-2010, 14:54

Yoko ostatnio zaczęła lód zjadać i jak jej się to podoba :-o
kiniusia1730 - 25-01-2010, 15:00

Daisy pochłania śnieg tonami, jak znajdzie gdzieś sople to też nimi nie gardzi :-o wogóle się wtedy nie słucha, gdy np: mówię "zostaw!" albo "Fe!" :-> :-o
badik - 25-01-2010, 15:53

hehehe muszę kupić rutinoscorbin roxi :D
KOTECZKA - 25-01-2010, 21:09

A mnie najbardziej zaskakuje,ze np.moja Emi gryzie ten lód jak normalnie chrupka :-o i to strasznie sie zajada :)
gosiaczek - 30-01-2011, 09:44

Klementynka tez zjada śnieg i lód :) ale to nic :) nie jest to niezdrowe dla psa :)

moja tez tak gryzie lód jak Emi :D

SandraiToffik - 05-02-2011, 16:14

Wyczytałam w czasopiśmie "Cztery łapy", iż jedzenie śniegu grozi zapaleniem gardła lub migdałków. Ja na Waszym miejscu nie ryzykowałabym zdrowiem psa...
Karoola - 05-02-2011, 20:39

A od patrzenia w monitor psują się oczy. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z takich możliwości, ale i tak nie przestrzegamy tych zasad, bo szczerze mówiąc jeszcze nic nikomu się nie stało, a że jest przyjemne (i gapienie w monitor dla nas i jedzenie śniegu dla psa) to czemu tego nie robić? My, ludzie, jemy lody i jest ok ;)
troskliwa - 05-02-2011, 22:46

ja mysle ze jak pies odporny zdrowy i jak poje troche sniegu to raczej nic mu nie bedzie mysle ze gorzej jak ten snieg lezy juz pare dni zbiera sie na nim duzo zanieczyszczen wtedy to chyba bardziej szkodliwe ale nie popadajmy w paranoje
bietka1 - 05-02-2011, 23:19

Wszystko zależy od psa. Sara je śnieg (ale raczej w umiarkowanych ilościach) i nic jej po tym nie jest. Nero raz spróbował i następnego dnia miał typowe objawy przeziębienia - kaszel + gile z nosa. Pańcia musiała ratować Rutinoscorbinem. No, ale to było do przewidzenia, ten książe pan nie chce wychodzić z domu jak pada deszcz, na śniegu usiądzie jedynie na chwilę, a o warowaniu w takich warunkach można zapomnieć :-P
Malinowa - 06-02-2011, 08:08

Malina jada śnieg tonami (i sika też na potęgę).

Ale odpukać w te mroźne i śnieżne dni nie chorouje. Choruje natomiast jak jest te + kilka stopni i deszcz.

natalia.l - 06-02-2011, 18:44

Mój Vitko tez sobie podjada :) Nic mu nigdy nie bylo, chociaz tez mnie to troche niepokoi....
ENQA - 06-02-2011, 18:49

"świeży" śnieg też Atos wcinał zwykle po szaleństwach jak mu się pić chciało, jak już leży taki brudny to mu nie pozwalam zjadać, ale wiadomo rożnie
troskliwa napisał/a:
ja mysle ze jak pies odporny zdrowy i jak poje troche sniegu to raczej nic mu nie bedzie
dokładnie też tak myślę
Czarna Perła - 07-02-2011, 00:13

Wiecie co,pies ma wlasna odpornosc,to nie tak jak my,chorowici ludzie. Nie widze najmniejszego sensu w podawaniu zdrowemu psu jakichkolwiek tabletek! Co innego,gdyby byl oslabiony. Moj labrador gania po sniegu jak wariat,wklada w gruby puch caly leb i co,mam mu kupic nauszniki,zeby nie dostal zapalenia ucha? :)
Nadgorliwosc w opiece nad zwierzeciem moze zniszczyc jego naturalna odpornosc.

Milena - 06-12-2012, 12:43

Chyba czas odkopać ten temat. U nas już pierwszy śnieżek leży i oczywiście pochłanianie śniegu staje się rytuałem każdego spaceru. My niestety walczymy z przewlekłym zapaleniem gardła co roku (najczęściej późnym latem) ale taki śnieg to świetny bodziec do uruchomienia choróbska :confused: Już nie wspomnę o tym ile to zarazków w tym wszystkim siedzi... no ale jak psu to przetłumaczyć ?
Pikuś - 06-12-2012, 12:57

Mi to się juz nawet krzyczeć nie chce na spacerze bo... Wołam psa, ten do mnie biegnie z otwarta geba i co kilka krokow schyla się żeby załapać śniegu do paszczy :confused:
Milena - 06-12-2012, 13:01

Pikuś napisał/a:
biegnie z otwarta geba i co kilka krokow schyla się żeby załapać śniegu do paszczy


U mnie dokładnie też to tak wygląda, fisiawki dostaje na spacerach i wcina ten śnieg, a jak wcina śnieg to dostaje jeszcze większej fisiawki :-P

Pikuś - 06-12-2012, 13:07

Z tym chyba nie da się nic zrobić, dzisiaj zapewne będzie tak samo, uroki zimy :P
Di - 07-12-2012, 09:21

Już myślałam, że moja jest jakaś dziwna. xD
ollinko - 07-12-2012, 12:26

od wczoraj ;) odrobina sniegu, a wlasciwie taka zmarzlina bo ciezko to sniegiem nazwac ;) i na spacerze nabiera tego w paszcze jak koparka + glupawka.... pierwszy raz jak wyleciala to wpadla z podekscytowania w poslizg i runela do gory kolami :P az sie boje dzisiejszego spaceru ;)
Milena - 07-12-2012, 12:32

Piach, błoto, woda i śnieg - 4 czynniki powodujące obłęd u naszych psów ;D
kasiek - 07-12-2012, 12:55

ollinko, moje tez oszalaly na widok sniegu nawet czarny dostal przyspieszenia ,choc ogolnie nie lubi sie przemeczac :-P
kilus29 - 07-12-2012, 21:50

poniewaz mieszkam nad morzem wiec jestem czestym gosciem na plazy snieg na poczatku byl czyms nowym ale moj Arfik uwielbia zimowe kapiele wskakuje do Baltyku na kawalki kry i sie cieszy hehe
Akusia - 08-12-2012, 09:10

Pikuś napisał/a:
biegnie z otwarta geba i co kilka krokow schyla się żeby załapać śniegu do paszczy :confused:


U nas jest identycznie :) Jak tylko zobaczy śnieg dostaje totalnej głupawki,do tego stopnia,że zapomina o potrzebach fizjologicznych.

Di - 08-12-2012, 10:29

Akusia napisał/a:

U nas jest identycznie :) Jak tylko zobaczy śnieg dostaje totalnej głupawki,do tego stopnia,że zapomina o potrzebach fizjologicznych.


Geeeez. I po kwadransie biegania w śniegu na moim własnym ogrodzie, wraca do domu i sika na dywan. ;/ Bo przecież śnieg ważniejszy od wysikania się. :beated:

kilus29 - 08-12-2012, 12:20

Di hehe dobre
Di - 08-12-2012, 22:18

kilus29 napisał/a:
Di hehe dobre


Bardzo zabawne :P
Moja mama też się śmieje :P

//

malutki offtop, ale czy na takie temperatury, jakie macie, ubieracie swoje psy?

Milena - 09-12-2012, 10:44

Di napisał/a:
czy na takie temperatury, jakie macie, ubieracie swoje psy?


Co do labradorów, nie sądzę aby było im to potrzebne, one dość dobrze znoszą niskie temperatury, a bynajmniej mój Zefir.

Amorek chodzi w kubraczkach z powodu braku podszerstka i posiadania włosa a nie sierści. Niskie podwozie, szaleństwa w śniegu sprawiają, że byłby cały mokry, a to jak wyjść z mokrą głową na mróz.

tenshii - 09-12-2012, 10:49

Di, poruszyłaś bardzo ciekawy problem :) Dlatego założyłam nowy wątek - zapraszam do dyskusji tutaj:
http://forum.labradory.or...p=473092#473092

pasiconik - 09-12-2012, 21:30

Figa na szczęście nie zajada się śniegiem, ale zastanawia mnie coś pokrewnego - czy pies może aportować zimą na świeżym powietrzu? Bo jak Figa wraca z piłką to oczywiście biegiem i z dziabolem otwartym, bo trzyma tą piłkę, i oddycha tym mroźnym powietrzem... Może to być w jakiś sposób niebezpieczne dla zdrowia psa?
Milena - 09-12-2012, 21:39

pasiconik napisał/a:
Może to być w jakiś sposób niebezpieczne dla zdrowia psa?


Zefir właśnie tak najczęściej dorabia się zapalenia gardła :confused:

pasiconik - 09-12-2012, 23:10

Milena napisał/a:
Zefir właśnie tak najczęściej dorabia się zapalenia gardła
Kurcze, ale ona inaczej się nie wybiega :confused: Jak wychodzi na spacery to jest na smyczy, a jak tylko ją się z niej spuści, to patrzy człowiekowi na ręce i czeka, aż z kieszeni wyjmiemy piłkę dla niej...
Di - 09-12-2012, 23:22

Nie no, przecież zima to też radocha dla psiura, szkoda im wszystkiego zakazywać... Moja też prosi o aport, dzisiaj mi uciekła z piłką... Mam nadzieje, że zapalanie gardła nie chwyci. W razie czego... jakie są symptomy?
pasiconik - 09-12-2012, 23:30

Di, podobno odruchy wymiotne są znakiem, że z gardłem może dziać się coś nie tak. Ale inni na pewno mają większą ode mnie wiedzę na ten temat :shy:

Di napisał/a:
przecież zima to też radocha dla psiura, szkoda im wszystkiego zakazywać...
Też tak myślę właśnie. Wiadomo, że nie będę jej gonić kilka godzin przy -15, ale parę razy piłką chyba można psu rzucić, no nie dajmy się zwariować :beated:
neravia - 09-12-2012, 23:46

Jeśli chodzi o zapalenie gardła, objawy są podobne jak u człowieka ;) powiększone węzły chłonne, kaszel, czasami wymioty, podwyższona temperatura.
Kami raz miała podrażnione gardło, wymiotowała wtedy po każdym piciu, podejrzewaliśmy zapalenie, ale za poradą pani weterynarz, po posiłku dawaliśmy Kami troszkę miodu do zlizania, szybko przeszło podrażnienie ;) Wydaję mi się, że przy takich mrozach i harcach na śniegu włącznie z połykaniem jego, warto wspomóc odporność labka właśnie takim miodem lub rutinoscorbinem.

donia457 - 09-12-2012, 23:58

Reda jak wyjdzie na śnieg to ją dopiero głupawka dopada,zawsze idzie z nosem przy ziemi i liże śnieg i na każdym kroku muszę jej przypominać ze miała się załatwić,natomiast jak jest mróz nie pozwalam jej na to aby się nie przeziębiła
tenshii - 10-12-2012, 10:04

Nie wiem może jestem dziwna, ale nie odebrałabym psu radochy bo być może zachoruje.
Jakbym miała ograniczać wszystko od czego ma być "być może" to psy pewnie siedziałyby w klatce, albo w ogóle by ich nie było

Milena - 10-12-2012, 11:48

Jeśli pies nie ma predyspozycji to rzeczywiście nie można dać się zwariować.
Mój ma, więc ograniczam tego typu zabawy zimą. Nie mam ochoty na to aby pies się ponownie męczył podczas choroby, żeby znów przez tydzień był na zastrzykach, jest to zarówno stres jak i koszty.

tenshii - 10-12-2012, 11:59

Milena napisał/a:
Mój ma, więc ograniczam tego typu zabawy zimą. Nie mam ochoty na to aby pies się ponownie męczył podczas choroby, żeby znów przez tydzień był na zastrzykach, jest to zarówno stres jak i koszty.

to jest jasne i logiczne - skoro nasz pies coś źle znosi i się już o tym przekonaliśmy to to ograniczamy.
Chodziło mi bardziej o sytuację kiedy ograniczamy coś na wszelki wypadek.

Di - 10-12-2012, 16:53

tenshii napisał/a:

Chodziło mi bardziej o sytuację kiedy ograniczamy coś na wszelki wypadek.


Dokładnie tak. Już wystarczająco się zdążyłam 'natrząść' nad nią od czasu, gdy ją mam. Człowiek chucha, dmucha i pach - i tak się cuda dzieją. Więc z głową i nie dać się zwariować.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group