forum.labradory.org

Archiwum - Szczecin , 4 letni biszkopt szuka domu

mysza - 12-05-2008, 13:17
Temat postu: Szczecin , 4 letni biszkopt szuka domu
Dostałam dzisiaj inf. ze schroniska z telefonem do Pani , która musi oddać z powodu silnej alergii dziecka(dziecko obecnie przebywa w szpitalu z tego powodu) 4 letniego labradora biszkoptowegogo , piesek musi znależć dom do środy a najpóżniej do końca tygodnia , ja w razie czego wezmę go do siebie na tymczas. Właścicielka miała już potencjalny dom jednak ludzie zrezygnowali dzisiaj a czas niestety ją nagli ponieważ dziecko musi wrócić do "czystego" domu tzn. bez psa. Z informacji ,które otrzymałam pies jest zdrowy , niestety bez rodowodu , ma paszport i wszystkie szczepienia , jest posłuszny , wychowany z dwójką dzieci w tym jedno niepełnosprawne , zostaje sam w domu , nie wykazuje agresji wobec innych psów i ludzi. Po południu powinnam dostać zdjęcia.
Ryniu - 12-05-2008, 15:47

mysza napisał/a:
ponieważ dziecko musi wrócić do "czystego" domu tzn. bez psa.

ten czysty dom to nie będzie jeszcze przez bardzo długi okres. Szkoda, że nie sunia, bo bym się pokusił.

mysza - 13-05-2008, 15:21

Dostałam zdjęcia , jednka nie moge ich wstawic na forum , piesek musi znależć nowy dom do czwartku...
ziutka:) - 13-05-2008, 15:43

A dlaczego nie mozesz?
mysza - 14-05-2008, 10:15

Nie wiem , klikam img i chcę wstawić zdjęcie z mojego komp. i nic .

[ Dodano: Sro 14 Maj, 2008 ]
Ja niestety mam złe inf. ze względu na fakt iż od wczoraj moja sytuacja zmieniła się o 360 stopni (zdrowotna) mój mąż nie zgadza się na to żebyśmy przygarneli tego psiaka na tym czas , jego właścicielka powiedziała , że w takim razie jutro go odprowadzi do schroniska , ja powalczę jeszcze trochę z moim upartym mężem i zobaczymy....

AnTrOpKa - 14-05-2008, 23:11

mysza, jak tam, przekonałaś męża?? Ja bym go wzięła, ale naprawdę nie mogę. Coś trzeba wymyślić :( Labek w schronisku... to straszne ;( Kurczę, gdybym nie miała tego maja i czerwca tak zawalonego, ale ja wiekszosc dnia jestem na uczelni lub praktykach,c a temu psiakowi trzeba by bylo poswiecic wiecej czasu. :( :( :(
inkapek - 14-05-2008, 23:25

Mnie też nie ma zbyt długo w domu, a opcego psa w nieswoim mieszkaniu i z Neską jakoś nie bardzo bym chciała zostawić. Gdybym miała wolne to od razu bym go wzięła chociaż na tymczas. Popytam w pracy ale ludzie jakos nie bardzo chętnie chcą brać psy....na tamtego labka tez nie było chętnych.
A przy okazji może ktoś chce Husky, odratowany z jakiejś rodziny tu w Szczecinie i jest w domu tymczasowym.

karolina - 15-05-2008, 08:23

a moze zamiast do schroniska do TOZu zglosic sie z tym pieskiem tam moze szybciej znajdzie dom!!! boze labek w schronisku to masakra, ja jak na razie nie moge go wziac bo w pracy spedzam prawie 10 godz. poza tym nie wiem jak on z Bazylem...
mysza - 15-05-2008, 10:56

Pies jest już u mnie jednak się udało ale nie może zostać długo ja 24 w sobote wyjezdzam na tydzioeń do warszawy razem z meżem psy zostana w domu z "opiekunką" ale wątpię żeby dała rade ze wszystkimi ponieważ ten labek Buffalo jest dominantem a mój Szejk wcale mu się nie chce podpożądkować nie mogę ich zostawiać samych w trójke , na razie chłopak jest w oddzielnym pomieszczeniu. Trzeba mu do tego czasu znależć jakiś odpowiedni domek. Psiak jest troszke za gruby , grzeczny , posłuszny , spokojny jak na laba.
Po południu napiszę o nim coś więcej , ale już widać że psiak przeżywa rozstanie , ja niestety nie mogę mu poświęcić zbyt dużo czasu , ale w w-end zabiore je na pływanie i długi spacer zobaczymy czy chłopaki się dogadają , na razie Mikusia ich tylko podjudza....

karolina - 15-05-2008, 10:59

wiadomo ze przezywa, kurcze postaram sie cos wymyslic, poszukam jeszcze wsrod znajomych, jak mozesz to wklej zdjecia. fajnie ze sie udalo ocalic go od schroniska !!
AnTrOpKa - 15-05-2008, 14:47

mysza, jeśli nadal nie uda Ci się wstawić zdjęc to wyślij do mnie na maila i ja wkleje. E-mail : antropez@wp.pl
mysza - 16-05-2008, 10:34

Chłopaki są oddzielani , ale jak się spotkają nie ma tragedii , jednak nie mogliśmy spać całą noc Buffalo wył, szczekał itd.. bez przerwy , ponoć wczoraj jak go zostawiłam na dzień też wył , sąsiedzi mi donieśli, jak jest na dworzy razem z Mikusią też wyje i szczeka tylko jak jest się przy nim to się uspokaja , nie wiem jak to będzie dalej , wydaje mi się że on albo wymusza albo wyje z tęsknoty , ale dziwne ponieważ ma apetyt i nie protestuje na jedzenie.....
Jeżeli dalej będzie tak wył i sczekał to sąsiedzi mi nie dadzą żyć i wtedy będzie trzeba coś z nim zrobić..., nie mam pojęcia jak się za to zabrać , jest strasznym uparciochem dzisiaj próbował mnie dziabnąć jak go złąpałam za obroże , powiedziałam nie wolno i się uspokoił ale iść nie chciał zaparł sie w miejscu i koniec.
Pomóżcie mi znależć domek dla niego bo jak tak dalej pójdzie to nie będzie innego wyjścia po za schroniskiem , dzisiaj pojade z nim do weta żeby może dać mu jakieś ziołowe środki na uspokojenie??? :( :(

AnTrOpKa - 16-05-2008, 17:03

Buffalo



maa821 - 16-05-2008, 17:20

Jeny jaki on jest piekny....niemozliwe zeby poszedl do schorniska :cring:
Anieńka - 16-05-2008, 18:52

wygląda strasznie na wylęknionego. chyba nparwde bardzo mu się teskni...
cranbi - 17-05-2008, 13:27

Spróbuję i ja poszukać mu dom.. Mam pewien pomysł, ale nie wiem czy mogłoby się udać.. Jednak warto spróbować..
Ryniu - 17-05-2008, 14:10

Fajny biszkopcik, muszę porozgłaszać po znajomych
inkapek - 17-05-2008, 14:34

Hej i co mam pozwolenie żeby druknąć i porozwieszać zdjęcia z informacją? Pozdrawiam. :)
Ryniu - 17-05-2008, 15:33

inkapek, coś na info pisali, że ma ktoś ze Szczecina kamyk4 ma chęć na niego. Niedawno ta osoba straciła sunie - ukradli. Może się na razie wstrzymaj. Może Mysza coś napisze, czy kamyk4 się z nią kontaktował, co się dzieje w tej sprawie.
AnTrOpKa - 17-05-2008, 21:03

Ryniu napisał/a:
Niedawno ta osoba straciła sunie - ukradli.

Boże kochany!!! W SZCZECINIE ukradli ?!?!?! Masakra... :( !!!!!!!!!

mysza - 18-05-2008, 09:53

No więcaj sytuacja się diametralnie zmieniła właściciele labcia wrócili po niego , okazało się że nie alergia była powodem oddania , tylko fakt że sobie z nim nie radzą , pies jest typowym dominantem i wszystko wymusza szczekaniem i piszczeniem, zdecydowali , że zabiorą go z powrotem i pójdą na szkolenie , u mnie pies pogryzł scianę , płot i okna w pokoju.....
Podjeli taką decyzję jak poprosiłam o podpisanie umowy na DT tak abym mogła spokojnie go wykastrować .
Dałam im numer do behawiorysty i zobaczymy , lecz nie zmienia to faktu że ludzie są bezduszni jak można psa narażać na takie cierpienie , jestem tak wkurzona całą tą sytuacją , i nie wiem czy temu psu będzie u nich dobrze, czy nie oddadzą go znowu mnóstwo pytań mi się nasuwa i szkoda mi tego psiaka :bad: :bad: :bad:
Dziękuję wszystkim za pomoc i strasznie mi głupio że tak to wszystko się skończyło , tym bardziej że kamyk4 z labradory.info miała jutro przyjechać oglądać psiaka

karolina - 18-05-2008, 11:32

boze co za ludzie! jak mozna tak ze zwierzakiem jak z jakas rzecza postepowac! eh szkoda slow, mam nadzieje tylko ze sie opamietaja i nie beda znowu go probowali oddac
inkapek - 18-05-2008, 13:02

Ryniu cały czas miałam kontakt z mysza więc nie zrobiła bym nic bez konsultacji z nią :-P
Muszę też odwołać akcję w Tozie...bo postawiłam inspektorów na równe nogi w sprawie tego labka,....ale chociaż może odwołam akcję szukania mu domu i kastracji ale nie odwołam sprawdzenia za jakiś czas dobrostanu tego psa?
Co wy na to? Tylko mysza byś mi musiała podać adres i nazwisko właścicieli żebym mogła z wizytą np. za tydzień pojechać i sprawdzić co i jak pod pretekstem że w okolicy wszystkie domy sprawdzamy...ale oczywiście daj znać czy tego byś chciała. No i oczywiście anonimowość gwarantowana. :lookdown:

mysza - 18-05-2008, 14:23

Nie ma problemu , wieczorkiem podeśle ci adres i namiary na pw.
Warto podjechać i sprawdzić co tam się dzieje !!

Ryniu - 18-05-2008, 15:13

Jednym słowem makabra. Ale powinno to być też ostrzeżeniem dla wielu ludzi chętnych na zakup laba, którzy nie mają pojęcia o rasie i widzą go tylko takim jak jest w reklamach TV.
Tak się domyślałem, za bardzo podobny do Enzika ;)
A swoją drogą dalej twierdzę, że biszkopcik jest fajny, tylko powinien mieć inny dom, gdzie będą potrafili go odpowiednio wychować. I nie ma tu znaczenia czy ma 5 miesięcy, czy 5 lat. Pies w każdej chwili może się zmienić o 180 stopni, tylko trzeba tego chcieć i to potrafić.

Jagnes093 - 18-05-2008, 18:36

Sytuacja na prawdę nieciekawa. Jak oni mogli tak postąpić. Mogli chociaż wprost powiedzieć, że pies się tak zachowuje i to jest powodem jego oddania. Ale dobrze że chociaż chcą podjąć jakieś kroki w związku z tym jego charakterem.
Ola - 19-05-2008, 12:51

Szok :-o to jedyne słowo które jestem w stanie wypowiedzieć.
Jak zobaczyłam fotki tego psiaka to pierwsza myśl była jaki On smutny jak musi tęsknić :( ale rozumialam też to że zdrowie dziecka jest bardzo ważne... ale później ze to był tylko wymysł bo sobie nie radzą :-o
Jak można tak postępować????????
Czasami historie opisane tutaj i na innych forach mnie przerażają, wracam do domu patrze w te śliczne orzechowe oczka mojego Skarba i... i nie rozumiem jak można być tak bezdusznym... przecież psiaki to żywe istoty, które czują, Kochają, tęsknią...

AnTrOpKa - 19-05-2008, 13:06

Przesada...
W ogóle to 'szybko' zauważyli (po 4 latach...), że mają problemy z wychowaniem psiaka... I oczywiście.. najlepiej problemu się pozbyć, zamiast go rozwiązać.

Mam jednak nadzieję, że teraz, jak już przyznali się do wszystkiego i z tęsknoty za nim zabrali go z powrotem to będzie już lepiej.

Ryniu - 19-05-2008, 15:56

AnTrOpKa napisał/a:
Mam jednak nadzieję, że teraz, jak już przyznali się do wszystkiego i z tęsknoty za nim zabrali go z powrotem to będzie już lepiej.

cieszę się że jesteś taką optymistką, tak mało jest teraz takich ludzi.

inkapek - 19-05-2008, 21:12

A więc czekam na info. Jutro akurat mam zebranie w Tozie to obgadam sprawę i jak coś to pojedziemy sprawdzić stan psiaka, a raczej to czy napewno jeszcze z nimi jest...chyba wystraszyli sie tej kastracji ;D i ruszyło ich sumienie.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group