forum.labradory.org

Szkolenie - Karcenie

scul2 - 07-09-2011, 19:37
Temat postu: Karcenie
Przepraszam szukalam i nie znalazlam podobnego tematu jesli przegapilam prosze o odesłanie

mianowicie mam jeden problem chodzi o karcenie mojej suczki... rozumie co znaczy nie wolno nie rusz dosc posluszna bestia ... problem zaczyna sie gdy np nie poslucha mojej komendy... nie bardzo wiem jak wtedy wyrazic swoje niezadowolenie jej nieposluszenstwem...bo przeciez nie ignorowac... a karcenie slowami "zly pies ", niezadowolone miny badz smutny wyraz mojej twarzy a nawet zmarszczone czolo (co gdzies wyczytalam) nie dziala po prostu to ignoruje... pomocy :(

Gocha2606 - 07-09-2011, 21:06

A to zależy od sytuacji?
Bo inaczej będziesz "karać" psa np. za skakanie czy naprzykrzanie się gościom, inaczej za niepowrót na spacerze, inaczej za testowanie, czy aby komenda SIAD na pewno obowiązuje itd. :->

scul2 - 07-09-2011, 22:20

tzn nie inaczej po prostu komenda " nie wolno" myslalam ze sluzy wlasnie nie skakuaniu na gosci nie robieniu czegos co akurat robi... bo myslalam ze np jak wydam jej komende... a ona w tym czasie cos powacha to myslalm ze raczej uzna ze wachac nie wolno a nie nie sluchac pani... tzn ona jak nie slucha to wyglada to tak komenda- >look na włascicielke ->wachanie a czasami niestety wcale nie zwraca uwagi ze cos mowie choc to zdecydowanie rzadziej
Gocha2606 - 07-09-2011, 23:45

Cytat:
tzn nie inaczej po prostu komenda " nie wolno" myslalam ze sluzy wlasnie nie skakuaniu na gosci nie robieniu czegos co akurat robi...

No dobra - "nie wolno" to jedno, ale powiedz psu CO ma zrobić zamiast tego, co sobie wymyślił.
Skacze na gości - "nie wolno" i co?
I na przykład SIAD - jeśli siądzie, pochwal spokojnie.
Nadal skacze - wycofaj ją na taką odległość żeby była w stanie wykonać komendę, a jeśli jest wyjątkowo pobudzona i nie jest w stanie myśleć - zabierz jej to na czym jej zależy, czyli obecność gości, wyprowadzając ją na chwilę.

Skacze i szczeka przed wyjściem na spacer - "nie wolno" i co dalej?
SIAD. Siedzi - super. jest nagroda w postaci wyjścia.
Nadal skacze i szaleje - strata czyli "kara", olewasz spacer i idziesz oglądać TV ( wie, program w TV to dla normalnego człowieka kara...), czekasz aż pies się uspokoi i dajesz kolejną szansę czyli SIAD.

Wącha i chce pożreć kupę w krzakach - "nie wolno" i co dalej?
Na przykład "chodź". Idzie - super, pochwal ją, możesz pomiziać, możesz kawałek z nią pobiec, pokaż jej, że porzucanie wąchania jest fajne.

I tak dalej.

Powiedz psu CO ma zrobić zamiast tego co teraz robi, ale najpierw naucz go co znaczy dana komenda. TY musisz mieć plan jak pies ma się zachować.

Cytat:
ona jak nie slucha to wyglada to tak komenda- >look na włascicielke ->wachanie a czasami niestety wcale nie zwraca uwagi ze cos mowie choc to zdecydowanie rzadziej


To jeszcze maluch. Ile ona ma teraz?
4 miesiące z haczykiem?
To takie psie małe dziecko, nie wymagaj od niej cudów - zwykle jednak wystarczy że my odpowiednio zachęcimy psa chociażby tonem głosu, swoim gestem albo ruchem ciała, a chętnie zrobi dla nas bardzo bardzo dużo. :)
A wąchanie to niekoniecznie ignorowanie komendy - to może być tzw. sygnał uspokajający, jeśli pies nie wie, co ma zrobić albo nie rozumie o co i chodzi albo za bardzo na nią naciskasz.

scul2 - 08-09-2011, 10:41

Gocha2606 napisał/a:
Powiedz psu CO ma zrobić zamiast tego co teraz robi, ale najpierw naucz go co znaczy dana komenda. TY musisz mieć plan jak pies ma się zachować.


z tym powyzszym akurat nie mam problemow bo robie wlasnie tak jak pani napisala...

najwiekszy problem jest wlasnie z tym by moje psie dziecko w kazdej sytuacji gdy wydam komende mnie sluchalo... tak ja wiem ze to mloda psinka jestem cierpliwa i cierpliwie powtarzam z nia komendy w przeroznych miejscach i otoczeniach... i jesli jej nie wykona to wcale nie jest to taka straszna rzecz bo wiem ze na wszystko trzeba czasu... najgorsze jest dla mnie jak mnie w momencie wydania komendy "oleje" i nie zwroci w ogole uwagi ze pani czegos od niej wymaga mimo ze chwile temu robila to idealnie to zaraz w ogole na pania nie zwraca uwagi...

staram sie robic krotkie sesje treningowe bo to szczeniak szybko sie nudzi i po paru doslownie minutkach zaczynamy sie bawic... na podworku slucha bardzo dobrze problem pojawia sie na spacerach... i to tez dosc rzadko ale jednak... gdy po prostu wyczuje cos co bardzo ja zaabsorbuje to pancia moze sobie gadac do woli

Maleńka - 08-09-2011, 11:38

Wedlug zasad w szkoleniu metodami poztywnymi psa sie nie karci ;] zle zachowanie jest ignorowane ale tylko w przypadku jesli dobre zachowanie jest nagradzane ;] pies szybko skuma ze bardziej oplaca sie byc grzecznym niz zlym ;]
scul2 - 08-09-2011, 12:10

Cytat:
Wedlug zasad w szkoleniu metodami poztywnymi psa sie nie karci zle zachowanie jest ignorowane ale tylko w przypadku jesli dobre zachowanie jest nagradzane pies szybko skuma ze bardziej oplaca sie byc grzecznym niz zlym


no i w ten sposob tak do tej pory robilam... tyle ze doszłam do wniosku ze piesek raczej uznal ze posluszny bedzie tylko jak bedzie mial na to ochote... bo jak spacer jest taki ciekawy to komende mozna wykonac pozniej jak bedzie nudniej by dostac nagrode... bo teraz jest tyle ciekawych rzeczy....

Maleńka - 08-09-2011, 13:04

No to wiadomo bo piesek jest maly ;] szkolenie ta metoda troche trwa ale ja u mojego malucha widze postepy i to duze. Cierpliwosci ;] nie karć go bo tylko sie zacznie Ciebie bac, straci zaufanie i po co
baska - 08-09-2011, 18:45

czy sądzisz, że wystarczy ignorować np gonienie zwierzyny żeby pies zaprzestał?
Maleńka - 08-09-2011, 19:29

To juz jest zupelnie inna strona medalu ;p na to tez sa sposoby dobre ktore nie wymagaja wcale besztania psa ;p psu nalezy pokazac ze fakt zostania z toba jest o wiele atrakcyjniejszy niz gonienie zwierzyny, psow czy ludzi.
Gocha2606 - 08-09-2011, 20:58

Cytat:
na podworku slucha bardzo dobrze problem pojawia sie na spacerach... i to tez dosc rzadko ale jednak... gdy po prostu wyczuje cos co bardzo ja zaabsorbuje to pancia moze sobie gadac do woli


Oczywiście - bo na spacerach dochodzą rozproszenia, czyli zapachy, motylki, listki, inne psy, ludzie i cały ten ciekawy świat :)

Dlatego trzeba ułatwić psiakowi zadanie i czasem troszkę cofnąć się w nauce.

Żeby pies Cię posłuchał i zrobił to, o co go prosisz musi Cię usłyszeć - to po pierwsze.
Jeśli się zawącha albo zapatrzy to jest mała szansa, że usłyszy - podobnie jest z nami, kiedy zaczytamy się w super powieści albo oglądamy świetny film - przynajmniej ja tak mam, że jeśli akurat wędruję po zamku Hogwarcie ;D to jeśli ktoś poprosi mnie o banalne obranie ziemniaków na obiad - powiem "zaraz" i to zaraz przeciągnie się o kilkadziesiąt stron książki...

Pies musi się na Tobie skupić - jeśli jest skoncentrowany na czymś innym, mała szansa, że wykona komendę. Wtedy lepiej poczekać - chyba, że chcemy psu przerwać coś, co właśnie robi bo to jest np. zakazane.

Ważne jest też JAK mówimy do psa - dlatego kobiety zwykle są lepsze w szkoleniu, bo psy lubią wysokie głosy.
Powiedz do maluszka coś wysokim tonem - pewnie się pobudzi.
Powiedz coś grubym głosem, tak jak to mówią faceci - pewnie wcale nie będzie zadowolona - burczenie i warczenie możesz wykorzystywać kiedy jej czegoś zabraniasz.

Maleńka - 08-09-2011, 22:41

Chciala bym jeszcze dodac ze jesli szkolisz psa posluszenstwo za smakolyk, powiesz komende raz a on nie poslucha wtedy nagroda znika z pola widzenie i chwile czekasz ;> i znow.
scul2 - 08-09-2011, 22:41

Gocha2606 napisał/a:
Pies musi się na Tobie skupić - jeśli jest skoncentrowany na czymś innym, mała szansa, że wykona komendę. Wtedy lepiej poczekać - chyba, że chcemy psu przerwać coś, co właśnie robi bo to jest np. zakazane.


no własnie chodzilo mi o nauczenie jej tego by bez wzgledu na rozproszenie sluchala polecnien bo jezeli my idziemy w pola i ona jest tam spuszczona gdzie owszem nie oddala sie gdzies daleko... a ja dla jej bezpieczenstwa potrzebuje by natychmiastowo wykonala komende bo np. jedzie ktos szybko na rowerze i moze na mala wpasc jak sie ruszy wpadajac na niego albo jesli nie daj borze zauwaze zupelnie inne niebezpieczenstwo przed ktorym nie uchronie jej inaczej jak tylko komenda...

Maleńka - 08-09-2011, 23:45

Zawsze mozesz uzyc smyczy flexi albo trenerskiej, mala bedzie mogla sie wybiegac a ty bedziesz miala kontrole, potrzeba czasu dlugiego by pies sie nauczyl reagowac. Tradycyjne szkolenie trwa okolo 5 tyg u specjalisty ;] nie mozesz oczekiwac od niej ze zacznie natychmiast reagowac po tyg szczegolnie jeszcze ze jest tak mala.
nata - 09-09-2011, 10:04

Maleńka napisał/a:
Zawsze mozesz uzyc smyczy flexi

flexi to raczej nie jest najlepszy wybór do nauki przywoływania. Pies ma się czuć swobodnie i właściwie nie czuć w ogóle tej smyczy/linki. Linka jest tylko narzędziem kontrolnym dla nas, aby w razie czego uchronić psa przed niebezpieczeństwem, lub żeby posłużyć za delikatną podpowiedź w wykonywaniu komendy. Flexi jest naciągnięta cały czas i jeżeli będziemy uczyć psa przywoływania na takiej smyczy, nauczy on się tylko że przychodzić można tylko jak jest smycz podpięta, bo jak już jej nie ma to... hulaj dusza piekła nie ma ;] więc ostrożnie z flexi....

Maleńka - 09-09-2011, 10:07

To byl tylko taki przyklad ;p lepiej miec juz kontrole na dlugiej smyczy niz pozwolic psu wpasc pod samochod... :beated: a w jakims spokojnym miejscu mozna uczyc go przychodzenia na przywolanie. Mozesz sprobowac prostych sposobow np jak bedziesz z nim gdzies w parku czy cos i bedziesz uczyla go przychodzic jak bedzie spuszczony to np poloz sie na ziemie i iunies rekie do gory, pies zaciekawiony co sie dzieje przybiegnie sam, z czasem mozesz dodawac komende, zawsze mozesz uzywac do tego zabawki , poszukaj na youtubie, pan Jacek Gałuszka ma bardzo dobry filmik jak mozna psa latwo nauczyc tego za pomoca zabawki ;]

oo nawet go znalazlam :D
http://www.youtube.com/wa...nel_video_title

scul2 - 09-09-2011, 11:00

tzn to z samochodem to byl tylko przyklad chodze z nia w takie miejsce ze z kazdej strony widac nadchodzace niebezpieczenstwo ten przyklad podalam zeby bardziej obrazowo pokazac o co mi chodzi :)
Maleńka - 09-09-2011, 11:08

Tez podaje Ci przyklad jak fajnie mozna psa sposobem podejsc xd pies a szczegolnie lab nie jest taki glupi wie o co nam chodzi ;> jesli mu sie to odpowiednio pokaze xd
nata - 09-09-2011, 12:27

Maleńka napisał/a:
lepiej miec juz kontrole na dlugiej smyczy niz pozwolic psu wpasc pod samochod...

A gdzie ja napisałam, że należy nie mieć kontroli? :beated:
Napisałam, że Flexi nie nadaje się do nauki przywoływania i moim zdaniem, można tylko złych nawyków w ten sposób nauczyć. Wiem, bo sama mam problem z Polą jeżeli chodzi o przywoływanie (choć akurat nie przez flexi-bo nie używałam nigdy, ale pewnie przez błędy szkoleniowe popełnione wcześniej) i wiem jak ciężko wyprowadzić psa z takich nawyków :cring:

[ Dodano: 09-09-2011, 12:30 ]
scul2, polecam też książkę "Aria, do mnie" Pana Gałuszki - my z niej właśnie korzystamy :)

Maleńka - 09-09-2011, 13:18

Ale ja nie twierdze ze napisalas ze nalezy nie miec kontroli ;p wyrazilam tylko swoje zdanie ;p ja uwazam ze wcale jak sie ma psa na dlugiej smyczy nie uczy go zlych nawykow.
baska - 09-09-2011, 15:16

drogie panie, zadna jednak nie powiedziala jak oduczyc psa scigania zwierzyny. JAk juz pies za nie pobiegnie to co? Co macie przygotowane na zdarzenie nastepne?
Maleńka - 09-09-2011, 15:35

Zacznij od uczenia w domu na smakolykach ze nie moze go brac, poloz jej smakolyk na ziemi i wydaj komende "zostaw" jesli zostawi w nagrode daj jej inny smakolyk. Musisz cwiczyc to codziennie tak po 3 razy przez okolo 5 min. Kiedy w miare to opanuje zacznij cwiczyc na czyms zywym, np jak bedziesz miala ja na smyczy i zobaczy np te "zwierzyne" (nie wiem co tam goni piesek) i zobaczyc ze juz sie rwie do niej znowu daj komende "zostaw". Z czasem powinna sie nauczyc. Chyba ze znajdziesz jakis inny sposob :)

To sie tyczy tez do komendy "do mnie". Jesli byla by jej nauczona to w momenvie jakby pobiegla a ty bys wydala komende, zawrocila by do ciebie.

nata - 09-09-2011, 16:24

Maleńka napisał/a:
dlugiej smyczy

Zależy co rozumiesz pod tym pojęciem. Bo ja piszę o flexi - czyli smyczy automatycznej, absolutnie nie treningowej.
Linka/ smycz treningowa/ o długości około 10m to dla mnie co innego ;-) I to jest jak najbardziej ok ;-)

[ Dodano: 09-09-2011, 16:25 ]
Maleńka napisał/a:
To sie tyczy tez do komendy "do mnie". Jesli byla by jej nauczona to w momenvie jakby pobiegla a ty bys wydala komende, zawrocila by do ciebie.

Dokładnie ;-)

Maleńka - 09-09-2011, 17:00

Tez polecam smycz treningowa ;] posiadam obecnie 5 m i jestem zadowolona, planuje zakupic 10 :D
kataszzka - 13-09-2011, 17:21

a jak nauczyć psa sikać na dworze? mieszkam w domu z ogrodem, z początku go wyprowadzałam często to szczekał jak chciał siku nawet o 1 w nocy. Ale odkąd swobodnie biega p oogrodzie i się socjalizuje sika wszędzie znów ;| a jak krzycze FEEEE to biegnie i sika w biegu. Nie wiem co z nim , że nie trzyma moczu... Dziś w nocy mnie obudził, musiałam iść siku, on oczywiście za mną i ja sikam w wc a on się rozkraczył i nie poczekał chwilki (a zawsze czekał) i się zlał. Zanim zdążyłam wstać podbiegł do drzwi teściowej i jej zrobił kupę pod drzwiami.
I co mam zrobić z tym wstawaniem w nocy? Muszę wstawać o 1, 3, 5.... budzi mnie , zanim zdążę się ubrać to się zleje ;| a wcale tak dużo nie sika, mógłby poczekać... Kiedy zacznie przesypiać całą noc?

dominika92 - 13-09-2011, 17:44

kataszzka napisał/a:

I co mam zrobić z tym wstawaniem w nocy? Muszę wstawać o 1, 3, 5.... budzi mnie , zanim zdążę się ubrać to się zleje ;| a wcale tak dużo nie sika, mógłby poczekać... Kiedy zacznie przesypiać całą noc?



hmmm... z tego co widze, to Twój piesek ma mniej niż 3 miesiące... i teraz pytanie, kiedy Ty zaczęłaś jako dziecko robić siku do do nocnika? :)

Przecież to jeszcze "niemowlaczek"... Nasza Helena miała 7 miesięcy jak ostatecznie przestała robić w domu.

I co najważniejsze: nie denerwuj się na nią!!! Nie karć jej, bo pies nie wie o co chodzi...

Ewelina - 13-09-2011, 17:51

Dokładnie jak się zesika w domu nie zwracaj uwagi nie sprzątaj przy niej. Nagradzaj kiedy załatwi się za trawce :)
Maleńka - 13-09-2011, 18:02

Mimo iz biega spokojnie po ogrodzie to wyprowadzaj ja co 1,5 h na spacer niech zrobi swoje i jak zrobi na dworze to nagradzaj ja jakims smakiem :) z czasem sie nauczy, Jeden uczy sie szybciej drugi wolniej, moj ma 3 miesiace prawie i czasem zdarza mu sie ulac w domu xd szczegolnie rano ale w dzien praktycznie juz nie robi ;]
kataszzka - 13-09-2011, 21:25

Co to znaczy kiedy labek w domu ciagle za mna chodzi ? Jak sie ubieram, ogladam tv , nawet jak biore kapiel siedzi lub zasypia przy mnie :-) to takie slodkie. A gdy idziemy na spacer nie idzie pierwszy... Idzie za mna, " przepuszcza mnie " w drzwiach xd ( bez polskich znakow bo pisze z telefonu )
Maleńka - 13-09-2011, 22:10

Bo jest szczenieciem i caly czas odczuwa to ze musi i chce byc przy tobie ;] kluchy tak maja ;] przywiazuja sie strasznie. moj tez nic mi nie daje robic bez swojej obecnosci ;]
Gocha2606 - 14-09-2011, 12:51

Wiedziałam, że to jest gdzieś w zasobach internetu - zapraszam do lektury fragmentu książki Stanleya Corena na temat karania psa:

http://pies.onet.pl/6007,...iu,artykul.html

artykuł zoopsychologa:

http://pies.onet.pl/38821...,1,artykul.html

i krótki artykuł stowarzyszenia AVSAB na temat karania i metod opartych na przemocy:

http://www.avsabonline.or...definitions.pdf

Miłej lektury i konstruktywnych wniosków :)

scul2 - 14-09-2011, 13:18

gocha2606... przeczytalam :)

była tam mowa o izolacji... i zabieraniu psu tego co najwazniejsze... czyli mam rozumiec ze np na spacerze... gdy pies nie wykona mojej komedy bedac na wolnosci czyli poza niewola smyczowa... to mam go ukarac zabierajac wolnosc? czyli przypiac na smycz uniemozliwiajac mu otrzymanie tego co chce ? a czy w tej sytuacji nie bedzie problemu takiego ze psiak zacznie mi uciekac byle tylko nie dostac sie na smycz? nie zacznie mi jej unikac?

Maleńka - 14-09-2011, 13:34

Poprostu przypinasz smycz i odchodzisz ;]
Gocha2606 - 14-09-2011, 16:39

scul2 napisał/a:
gocha2606... przeczytalam :)

była tam mowa o izolacji... i zabieraniu psu tego co najwazniejsze... czyli mam rozumiec ze np na spacerze... gdy pies nie wykona mojej komedy bedac na wolnosci czyli poza niewola smyczowa... to mam go ukarac zabierajac wolnosc? czyli przypiac na smycz uniemozliwiajac mu otrzymanie tego co chce ? a czy w tej sytuacji nie bedzie problemu takiego ze psiak zacznie mi uciekac byle tylko nie dostac sie na smycz? nie zacznie mi jej unikac?


Pies musi Cię najpierw usłyszeć - czyli musisz się "przebić" przez te wszystkie zapachy i ciekawe rzeczy, które ma do zrobienia na spacerze. Musisz go sobą zainteresować - to maluszek, więc raczej chyba nie masz z tym problemu :)
Pies musi zrozumieć czego od niego wymagasz - jeśli nie rozumie, nie wykona komendy.

Stopniowo dawkuj jej trudności, nie wymagaj wykonania komendy kiedy mała jest 10 metrów od Ciebie, zawąchana w zapachach czy szaleje z psami - bo na razie nic z tego nie będzie. Zacznij od mniejszych odległości i mniejszych rozproszeń, żeby przejść do naprawdę dużych .
Pomóż psu - np. naprowadzając gestem na wykonanie komendy.
Używaj nagród środowiskowych.

Naucz ją "na blachę" komend podstawowych, które mogą uratować jej życie czyli stój, siad, waruj, nie albo nie rusz / zostaw i przywołania. Ale znowu stopniowo dawkuj trudności, żaden pies, zwłaszcza tak młody, nie będzie w stanie od razu wykonać najprostszego siadu, kiedy wokół dzieją się same ciekawe rzeczy - to trzeba przećwiczyć milion razy w różnych sytuacjach.

Musisz podzielić naukę, dokładnie tak, jak u dziecka na etapy - przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum, liceum no i studia.
Nie denerwuj się, bądź cierpliwa, szkolenie psa to nauka dzień po dniu, przechodzenie do kolejnych etapów a czasami cofanie się jeśli trzeba, konsekwencja i pokazywanie psu, co jest dobre, a co złe. Niedługo przed Izi dorastanie i burza hormonów, a wtedy hmmm... dopiero cofnie się w rozwoju :->

aganica - 02-11-2011, 17:15

Przyszłam do tego tematu by się wyżalić, nie jestem dobrą panią bo dzisiaj chciałam zlać maja Fionkę. Byłam tak wściekłam że chciałam ją zbić a im bardziej chciałam, tym bardziej się nakręcałam i złość była coraz większa...ja chyba nie jestem normalna :cring:
Ale od początku.
Spacer, teren znany, psy biegają luzem /psy posłuszne, psy wspaniałe/. Nagle Fionka mi zniknęła z pola widzenia, wołam wraca natychmiast....szczęśliwa, w podskokach.
Rany koguta... suka cała wymazana w ludzkich odchodach, sierść, szelki ... wszystko wymazane. Furia mnie dopadła, byłam tak wściekła że nie mogłam się ruszyć z miejsca, chciałam ją zlać na kwaśne jabłko.
Jak wielka musiała być moja złość że suka przywarła do ziemi, położyła się na boku, potem odsłoniła brzuch.
Byłam zszokowana tym zachowaniem, przecież nie wydałam z siebie, nawet jednego dźwięku, nie wykonałam żadnego ruchu.
To zachowanie mnie rozbroiło, zapięłam smycz i poszliśmy do domy...prosto do wanny.
Powiedzcie mi, co mam robić by to się nie powtórzyło ?

Gocha2606 - 02-11-2011, 17:47

Żebyś nigdy więcej nie miała ochoty sprać na kwaśne jabłko Fionki? :D
aganica - 02-11-2011, 17:56

Gocha2606, Tak, stwierdzam że to wielki problem, ja na prawdę chciałam ją zlać, nie na żarty... wstydzę się tego ale tak było.
Jakimś cudem się opanowałam ale kto mi zagwarantuje że następnym razem ... ojććć .. nawet nie chcę myśleć że mogłam jej wlać, a byłam tego tak bliska jak nigdy, nigdy nikomu nie chciałam tak bardzo przyłożyć jak dzisiaj mojej Fionce :cring:
Jestem potworem :cring:

ppaula2 - 02-11-2011, 17:59

aganica, nie miej wyrzutów.
Z psami jak z dziećmi - czasami potrafią nieźle wytrącić z równowagi :(
Mnie Funia nie raz doprowadziła do takiego stanu.....
Ale widząc jej reakcje, gdzie pokłada wtedy uszy po sobie uspokajam się.
Myślę, że nie przekroczysz tej granicy....
Za bardzo ją kochasz aby ją zlać ;)

ktosia - 02-11-2011, 18:18

aganica, doskonale wiesz, że jej nie zlejesz!! nie jesteś tym typem człowieka, prędzej rozpłaczesz się z bezsilności, ale nawet jeśli podniesiesz na nią rękę to w odpowiednim momencie ją cofniesz...

a co do tarzania w kupie, to niestety również nie mam dobrych wieści :(

Maleńka - 02-11-2011, 18:25

aganica, nie martw sie dokonale cie rozumiem. Mialam dzisiaj to samo jak zobaczylam ze :uki znowy gryzie dziure w scianie. Myslalam ze nim zaraz rzuce o ta sciane :O chyba wyczul ze sie niemilosiernie wkurzylam bo uciekl do pokoju i wszedl za lozko.
aganica - 02-11-2011, 19:47

Wyprałam Fionke w psim szamponie truskawkowym /nie polecam tego zestawienia :stinky: /
Tym, chyba ukarałam i ją i siebie :D

Labradore - 02-11-2011, 19:50

ja też kiedyś miałam ochote dać porządnego klapsa Lunie, ale zawsze sobie tłumacze że to nic nie da. Bo co? pies dostanie po tyłku, przestraszy sie a nawet nie będzie wiedział dokładnie za co
Jira - 02-11-2011, 20:35

A ja dziś zła na siebie ;/ suki mi się pożarły o zabawkę, odciągnęłam za karki. Młoda jest wrażliwa, strasznie się wykładała potem przede mną, jakbym nie wiem co jej zrobiła....

Mogłam lodówkę otworzyć, zadziałałoby lepiej...

Labradore - 02-11-2011, 20:52

Jira napisał/a:
Mogłam lodówkę otworzyć, zadziałałoby lepiej...

:D

aganica - 02-11-2011, 21:17

A ja po ochłonięciu, doszłam do wniosku, że opaczność nade mną czuwała.
Gdybym jej wlała jak wróciła taka umazana i zadowolona z siebie to, następnym razem, nie dość że będzie umazana to już nie wróci. Przecież dostałaby za radosny powrót do pańci a nie za urządzenie sobie SPA.
Trzy lata szkolenia by poszło na marne :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group