forum.labradory.org

Coś na ząb - Wegetarianizm

supergirl - 10-07-2008, 10:14
Temat postu: Wegetarianizm
Chcę przejść na wegetarianizm :) Czy ktoś z Was może mi trochę pomóc :-P
Najbardziej interesuje mnie, czym zastąpić mięso, czyli co ma taką ilość białka lub podobną?
Może ktoś z Was jest wegetarianinem?

Ryniu - 10-07-2008, 11:31

Za nim się zafascynujesz do końca wegetarianizmem poczytaj sobie czy rzeczywiście to jest zdrowe i uzasadnione. Jeśli nie chcesz jeść mięsa, to zostaw ryby i owoce morza, one są naprawdę najzdrowszym białkiem. Ogólnie mięso zastąpić można wszelkimi roślinami strączkowymi.
papisia - 10-07-2008, 11:47

supergirl, nie jem mięsa od ładnych paru lat - jem tylko ryby. Mam idealne wyniki badań odkąd przestałam mięcho jeść, czuję się dużo lepiej i generalnie nie sądzę abym kiedykolwiek wróciła do mięsa. Nie jest to zgodne z moimi przekonaniami. Za bardzo kocham krówki i świnki, aby je zjadać. Regularnie chodzę do lekarza, badam wszystko co możliwe i okazuje się, że lepiej być nie może ;]
supergirl - 10-07-2008, 11:55

Ryniu, ja chcę wyeliminować tylko mięso :) ryby i owoce morze lubię i jeść będę :)
papisia, najbardziej boję się tego, że jak nie zjem mięsa, to będę chodziła głodna :-P teraz i tak jem rzadko, bo maks. 1-2 w tygodniu i jedynie chudy drób :)

gusia1972 - 10-07-2008, 12:09

supergirl, samo mięso to OK, tylko dla mnie to już przesada jak dżemów nie jedzą i jajek i serów żółych
supergirl - 10-07-2008, 12:26

gusia1972, dżemów nie lubię :-P a jak już, to i tak szukam takich z pektyną, a nie z żelatyną :-P jajka i sery tak ;D
Goha_lab - 10-07-2008, 12:37

Ja ze słodkości najbardziej lubię śledzie :-P Ale ja nie wyobrażam sobie życia bez mięska :) Ech te kotleciki drobiowe co niedzielę... 8)
Bora - 10-07-2008, 12:47

Goha_lab, u mnie podobnie. A kebabik? a schabowe? bitki? mniam...
W pracy mam dziewczynę która jest wegetarianką od 20 lat. Mówi że kocha krówki i jeść ich nie może. Wcina kotlety sojowe jak dzika :) Umie je tak przyrządzić, że są wyśmienite. Sama mówiła, że wszystko zależy od sposobu przygotowania takiego kotleta. Liczy sie finezja :P

Podziwiam, bo ja chyba nie mogłabym żyć bez mięska.
p.s. a ze słodkości to lubię kapustę kwaszoną :P

Goha_lab - 10-07-2008, 12:53

Kebabików nie lubię jeśli chodzi o fast-foody to raczej omijam jedyne co zjem z fast-foodu to frytki. Ale bitki (w sosie) mniaaammmm. 8)
supergirl - 10-07-2008, 12:56

Bora, Goha_lab, miało być o wegetarianiźmie :-P a Wy mi tu o jakichś bitkach :-P
gusia1972 - 10-07-2008, 13:29

ja mam kiepskie smakowo skojarzenia :confused: kiedyś wakacje spędziałam z towarzystwem w większości wegetariańskim noo i gotowalismy wszyscy razem, a że dla większości to wg ich pomysłów - taki ryż pamiętam z czymś niby mięsno podobnym :( jak papier :(
ziutka:) - 10-07-2008, 13:35

Ja mięsa też nie jem. Czuję się świetnie bez niego i nie sądze żebym kiedyś zaczeła jesć.Do toego dodam że kotlety sojowe też nie wchodzą w grę. ;] Ten smak i zapach momentalnie mnie odrzuca i zbiera mi się na wymioty.. :confused: Lubię za to ryby,jajka, sery, jogurty,dżemy itp. ;D Czyli wszystko oprócz mięcha.. :)
AnTrOpKa - 10-07-2008, 14:21

A mi wszystko jedno... co dają to jem :-P :D
Adamek - 10-07-2008, 14:23

dla mnie to... byle dużo :)
labradorka - 10-07-2008, 14:43

jenyy ja bym nie mogła bez mięsa :-P ale cóż, gusta są różne;)
Andevil - 10-07-2008, 15:10

Moja kolezanka długo była wegetarianką. Wszystko było ok - wyniki badań, dużo energii, świetne samopoczucie. Po kilku latach ujawnił się problem z zajściem w ciaże. Doświadczona ginekolożka poradziła zastanowić się nad sposobem odżywiania się.
Koleżanka bardzo chciała mieć dzieci, więc z wegetarianizmu zrezygnowała (nie wiem jak radykalnie wykluczająca białko zwierzęce była jej dieta). I kłopoty z zajściem w ciażę dość szybko się skonczyły.

Ryniu - 10-07-2008, 16:28

supergirl napisał/a:
papisia, najbardziej boję się tego, że jak nie zjem mięsa, to będę chodziła głodna :-P teraz i tak jem rzadko, bo maks. 1-2 w tygodniu i jedynie chudy drób

W takim razie nie rozumiem po co się poświęcać, przecież zdrowie najważniejsze. Weź pod uwagę to, że b. często wegetarianie wymuszają wegetarianizm na swoich dzieciach, a to jest już nieciekawe. W okresie wzrostu białko zwierzęce jest niezbędne.
Ja uważam, że jedzenie powinno być przyjemnością a nie zmuszaniem się do takiego czy innego sposobu odżywiania, chyba, że wyznacznikiem jest dieta związana z chorobą, np cukrzyca. Wg mnie o wiele lepsze jest zdrowe odżywianie, szukanie produktów w sklepach ze zdrową ekologiczną żywnością a nie wykluczanie jednych czy drugich produktów. Ważny jest też sposób ich przygotowania. Wegetarianizm na swoją obronę też przedstawia wiele mitów, które nijak nie mają się do naukowej rzeczywistości.

supergirl - 10-07-2008, 17:36

Ryniu, jest w tym wiele racji co piszesz, ale czy dzisiejsze mięso jest w ogóle zdrowe? Kurczaki, świnki czy krówki są faszerowane antybiotykami, co chwila słyszy się o ptasiej grypie, chorobie wściekłych krów, itp...
Ja lubię kotlety sojowe i w ogóle soje chyba w każdej postaci, potrafię się nią najeść. Chciałam zrezygnować z samego mięsa i dlatego szukam wszystkich za i przeciw. Muszę jeść białko, bo od dwóch lat mam cukrzycę typu I (nie mylić z typem II, który jest od niewłaściwego jedzenia). Ale uważam, że białko mięsne jest coraz mniej wartościowe i nie wnosi nic więcej poza smakiem...
Ryniu napisał/a:
W okresie wzrostu białko zwierzęce jest niezbędne.
mnie to już chyba nie dotyczycy :D a o własnych dzieciach jeszcze nie myślę :)
papisia - 10-07-2008, 17:54

supergirl, odstaw mięso na tydzień, dwa i sama zobacz... Przecież nie składasz przysięgi, nie zakładasz się z nikim... jak Ci się zachce to zjesz i koniec. A jak masz wątpliwości i czekasz, aż ktos Cię będzie przekonywał to daj sobie spokój ;) jesli ktoś nie odczuwa wewnętrznej potrzeby ocalenia kilku istnień to będzie się katował tylko i odmawiał sobie przyjemności. Ja sobie niczego nie odmawiam - dla mnie to trup na talerzu...

Ryniu, nikt z mojego środowiska nie zmusza ani dzieci, ani wnuków, ani kogokolwiek to wegetarianizmu. Widziałam takich tylko u Ewy Drzyzgi w TVNie. Mój tz żre mięso jak dziki i nie wyobraża sobie życia bez niego - to jego wybór i ja go szanuję, a nawet sama mu mięso na obiad piekę... Brzydzi mnie to, ale cóż się zrobi. Psom też gotuję ;] Dla mnie to kawałek martwego zwierzęcia. Kawałek ciała i obrzydliwym dla mnie na dzień dzisiejszy jest zjedzenia truposza przypieczonego posypanego przyprawanmi... Jeśli dnia pewnego zdecydujemy sie na dziecko i lekarz mi powie, że mam jeść mięso to nie wiem jakim sposobem, ale jakoś się przełamię bo nie mam zamiaru podejmować decyzji za kogokolwiek!

supergirl, a tak btw mój tz pracował w zakładach mięsnych jako specjalista do spraw eksportu. Dla mnie to był cios prosto w serce, ale co się zrobi.... Najpierw zanim poszedł do biura dali go na tydzień na produkcję żeby zapoznał się z tym co się tam robi i jak się robi... Po powrocie do domu nawet bał się psów dotykać zanim dobrze rąk nie wyszorował :D ;] także ja nawet nie wnikam w to co oni do tych wędlin i innych takich dodają...

scaliłam - Bora

supergirl - 10-07-2008, 19:56

papisia napisał/a:
supergirl, odstaw mięso na tydzień, dwa i sama zobacz...
i spróbuje tak zrobić :) i tak jem dużo soi więc chyba nie zauważę różnicy :-P
Ryniu - 10-07-2008, 20:16

papisia napisał/a:
tz pracował w zakładach mięsnych jako specjalista do spraw eksportu. Dla mnie to był cios prosto w serce, ale co się zrobi.... Najpierw zanim poszedł do biura dali go na tydzień na produkcję żeby zapoznał się z tym co się tam robi i jak się robi...

Ja w rodzinie miałem i mam parę osóbek pracujących w zakładach mięsnych, ale mnie to tak nie zraziło, milutkie zapachy z kuchni okazały się silniejsze :)

Voodia - 03-08-2008, 23:05

Ja również jestem wegetarianką, od ponad sześciu lat. Nie jem również ryb i owoców morza. Po pierwsze za bardzo kocham zwierzęta - mam chyba zbyt rozwiniętą wyobraźnię i w każdej szynce, czy kotlecie, widzę całą tą 'drogę', którą musiało przebyć zwierze, zanim znalazło się na sklepowej półce :-o

Po drugie zdecydowanie nie odpowiadają mi walory smakowe i zapachowe. Nie wiem, ale chyba nie mogłabym sie zmusić do zjedzenia chociaż kawałka.

Jeśli chodzi o dietę, to jem głównie zboża, najlepiej pełnowartościowe, owoce, warzywa, soję. Wiele potraw z kuchni tradycyjnej ma swoje bezmięsne alternatywy. Trzeba tylko trochę poszperać w przepisach, sklepach ze zdrową żywnością lub samemu pokombinować:)

U mnie w domu przysmakiem są, np. gołąbki z soją zamiast mięsa. Jeśli są dobrze przyrządzone, nie czuć praktycznie żadnej różnicy - tak twierdzą domownicy, a dodam, że jestem jedyną wegetarianką w rodzinie.
Dodatkowo stosuję suplementację i ogólne wyniki badań mam prawidłowe :)
Przepraszam za długość postu :shy:

antarkowa - 08-04-2009, 12:52

Ja tak samo jestem wege (od kilku lat) i nikt nigdy mnie nie zmusi abym jadła moich przyjaciół (czyt. zwierzęta), z menu wykluczyłam: żelki, galaretki (nie wiem czy wiecie z czego jest żelatyna). oczywiście mięso, ryb nienawdzę, sama sobie gotuję. Jem warzywa, owocę, soje, nabiał i takie tam
Tsunami - 10-04-2009, 22:23

antarkowa napisał/a:
nikt nigdy mnie nie zmusi abym jadła moich przyjaciół (czyt. zwierzęta)


Dla mnie to pod lekki fanatyzm podchodzi :P
Po to człowiek sprowadza zwierzęta na świat (takie jak świnki, brojlery, opasy), żeby je zjeść. Od człowieka też zależy w jakich warunkach te zwierzęta będą żyły i czy produkty ich pochodzenia będą zdrowe. Dlatego świadome wybieranie przez konsumenta produktów od zwierząt, które utrzymywane były w odpowiednich warunkach jest najważniejsze. Gdyby ludzie nie kupowali psów z pseudohodowlii te by nie istniały, tak samo gdyby człowiek kupując jaja zamiast z chowu przemysłowego, wybierałby dwa razy droższe jaja ze ściółki - większośc ptactwa miało by dużo lepsze życie. Obecnie żadne zwierzęta gospodarskie nie mogą być faszerowane antybiotykami i hormonami (wg UE), co sprawia, że mięso jest zdrowsze. W tym temacie zgadzam się w 100% z Ryniem :) Nie warto kosztem własnego zdrowia rezygnować z mięsa.
I zawsze mnie ciekawiło dlaczego wegetarianie często jedzą ryby lub różne skorupiaki, które też są zwierzętami i wg poglądów niektórych zaliczają się do ich przyjaciół :-o Patrzą na kury i serce im pęka, że wylądują w garnku, a biednych krewetek czy homarów nikt nie darzy współczuciem :haha:

antarkowa - 11-04-2009, 17:30

Tsunami napisał/a:
I zawsze mnie ciekawiło dlaczego wegetarianie często jedzą ryby lub różne skorupiaki, które też są zwierzętami i wg poglądów niektórych zaliczają się do ich przyjaciół Patrzą na kury i serce im pęka, że wylądują w garnku, a biednych krewetek czy homarów nikt nie darzy współczuciem


ja osobiście nie jem skorupiaków czy ryb, zastępuje je czymś innym (odpowiednim) i jak narazie mam bardzo dobre wyniki (tzw. zdrowotne). tak poza tym każdy ma inne poglądy i robi to co uważa za słuszne tak na przykład nie wiem czy słyszeliście o mordowaniu biednych foczek :( ?

Tsunami - 11-04-2009, 22:36

antarkowa napisał/a:
nie wiem czy słyszeliście o mordowaniu biednych foczek


Co ma mordowanie fok współnego z wegetarianizmem - nie mam pojęcia :P
Nie każdy kto je mięso jest zły :P i nie każdy zgadza się na okrutne traktowanie zwierząt. Najlepiej zmieniać świat zaczynając od siebie - nie kupować jaj z 3 na początku, sięgać po mięso z ekologicznego chowu...

effcyk - 11-04-2009, 22:52

szczerze też nie potrafiłabym odmówić sobie mięsa na dłuższą mete - ( chociaż ostatnio ograniczam troszke i zjadam więcej owoców ) , oprócz tego że w mięsie znajdują sie niezbedne składniki do rozwoju ( gdzieś oglądałam o tym dokument) to na dodatek te zapachy ahh :-P człowiek jak to człowiek wszystkożerca , wiem że to zwierzątka i nie powinno sie ich zabijać ( jasna sprawa jestem przeciwna zabijaniu psów kotów i innych pluszaków na mięso ale wieprzowiny czy wołowiny nie odmówie - może dlatego że od małego byłam przyzwyczajona do takiego mięsa i świadomość że jem krówke lub świnke nie robi na mnie wielkiego wrażenia ) jednak zwierzęta by przeżyć też zabijają inne żywe istoty - chociaż człowiek bez miesa żyć tj w sensie funkcjonować może , to rzadko je sobie odmawia - taki już łańcuch pokarmowy i taki już ten świat ;]
G - 12-04-2009, 00:22

hehe a slyszeliscie o tym jak sie produkuje w jakich porzadnych i naturalnych warunkach soje?!

AHH! to jest dopiero rzecz naturalna !

Pozdrawiam wszystkich zdrowo jedzacych wegeterian ! tylko pomyslcie ze warzywa produkowane hurtowo sa wyhodowywane w taki sposob jak zwierzeta tylko ze warzywnie! sa pryskane chemikaliami, i genetycznie modyfikowane!!! czyli dokladnie to jak te biedne krowki i swinki przeciez ROSLINKI tez zyja i czuja! :papa:

Tsunami - 12-04-2009, 09:08

Genetyczna modyfikacja to nic złego :) Każdy z nas je kukurydzę - a nasiona, z których wyrasta są modyfikowane, pieprz również, tak jak wiele innych produktów. Tylko ci, którzy nie mają o tym zielonego pojęcia (czyt. politycy) robią z tego wielkie halo.

Jest tyle produktów do wyboru, że łatwo jest znaleźć to, co zdrowe i produkowane w sposób zgodny z wszelkimi normami. A już najlepiej to mieć własne gospodarstwo ze zwierzątkami i uprawami :)

antarkowa - 12-04-2009, 11:21

Tsunami napisał/a:
Co ma mordowanie fok współnego z wegetarianizmem - nie mam pojęcia

chodzi o to że dla mięsa (czy futra) zwierzęta są zabijane w okrutny sposób

G - 12-04-2009, 14:50

PRZESTANCIE ZABIJAC ZYJACE MARCHEWKI ALBO ZYJACE ZBOZA W TEN BARBARZYNSKI SPOSOB ! UZWYAJAC DO TEGO CIAGNIKOW I INNYCH ROLINICZYCH PRZYRZADOW!
papisia - 12-04-2009, 15:55

G, a co wnosi do dyskusji ten Twój krzyk??
Mamy latać w powietrzu, żeby trawy nie krzywdzić??
Poza tym porównywanie cielaka do rośliny jest chyba nie halo... przynajmniej dla mnie :|

G - 13-04-2009, 00:01

oj przepraszam nie zauwazylem ze capslock mialem wlaczony i ze wyglada to na krzyk!
wlasnie o to chodzi ze nie da sie zyc i niczego nie krzywdzic!
mnichowie buddyjscy proboja oczyszczac z kazdego robaka miejsce zanim cos wybuduja ! a jednak i tak nie sa skuteczni w 100%

papisia - 13-04-2009, 00:48

G, no tak... a niektórzy wierzą, że psi smalec uzdrawia ludzi...
Jest masa różnych pomysłów i niech ludzie sobie z nimi żyją :)
Ja nie jem krów, świń, cieląt, prosiaków itp. bo za bardzo te zwierzęta lubię i szanuję... Sam widok mięsa wywołuje u mnie mdłości, a co dopiero jakbym miała zjeść taki kawał nieboszczyka. Robaków nie darzę takim uczuciem podobnie jak małże....
Uszanuj moje poglądy, moje podejście tak samo jak podejście każdej innej osoby tutaj i nie wmawiaj nikomu, że nie ma racji. Bo ma... na swój sposób. Jeśli jedzenie mięsa ma wywoływać wyrzuty sumienia u kogoś - to jego prywatna sprawa.
Co innego rozmowa o zdrowym odżywianiu bo to już trochę śmieszne jak ktoś kupuje plastikowe pomidory i tłumaczy, że je zdrowo... Nieważne.
Tak czy siak pozwól ludziom żyć tak jak chcą :) nawet na tej genialnej soi :-P

G - 13-04-2009, 15:57

papisia, Pewnie ze szanuje Twoje poglady tak jak i kazdej innej osoby na forum , tylko ze kazdy ma prawo do wyrazania wlasnych pogladow i ja wyrazam moj poglad tak jak ty twoj.

ty uwazasz kawalek miesa za nieboszczyka a ja za najlepszy t-bone stek jaki w zyciu jadlem :)

Tomi - 13-04-2009, 16:15

papisia napisał/a:
nie jem mięsa od ładnych paru lat - jem tylko ryby



papisia napisał/a:
Dla mnie to kawałek martwego zwierzęcia. Kawałek ciała i obrzydliwym dla mnie na dzień dzisiejszy jest zjedzenia truposza przypieczonego posypanego przyprawanmi...


papisia, a nie masz wyrzutów sumienia ze zjadania martwego kawałka zwierzątka, posypanego przyprawami truposza (niby śniętego), zwanego rybą?
Nie wnikam w krzywdzenie marchewki, czy szczypiorka, ale czy rybka jest zwierzątkiem gorszej kategorii niż prosiaczek?
Ta teoria ma słabe fundamenty.
Pozdrawiam :)

Wena - 13-04-2009, 16:30

takie małe ot, mam znajomą wegetariankę która pięknie przyodziewa się w skórzany płaszczyk i buty, hmmm
Muszol - 13-04-2009, 16:42

Wena, haha i tu masz słuszność :D znam dużo takich luuudzi :P
Tsunami - 13-04-2009, 17:37

A to chyba lepiej chodzić w naturalnych skórach niż uczestniczyć w degradacji środowiska naturalnego kupując sztuczne "ekologiczne" wyroby. Poza tym nie zawsze wegetarianie rezygnują z mięsa z miłości do zwierząt.
antarkowa - 13-04-2009, 18:17

ja chyba mam już obsesję; nie chodzę w skórach, przynajmniej tych prawdziwych, czytam co jest na etykiecie jakiegoś jedzonka (czy nie ma żelatyny i takie tam), nie jem zup gotowanych na mięsie i w ogóle przeważnie sama sobie gotuję, chyba, że mama robi coś jarskiego :-P

[ Dodano: Pon 13 Kwi, 2009 ]
a właśnie mi się przypmniało jak mama gdzieś czytała, że jak obieramy warzywa (przeważnie puszczają sok) to płaczą... czego ludzie nie wymyślą ;]

Muszol - 13-04-2009, 18:25

antarkowa, wybacz że zapytam.. nie powinnam ale ciekawość mnie zjada :P ile ważysz..?
papisia - 13-04-2009, 19:06

Tomi napisał/a:
papisia, a nie masz wyrzutów sumienia ze zjadania martwego kawałka zwierzątka, posypanego przyprawami truposza (niby śniętego), zwanego rybą?


Czasami mam... Szczególnie jak patrzę na te biedne karpie ściśnięte w tych "basenikach" w supermarketach przed świętami. Tutaj dodam, że karpia nie tknę... :beated:
Co do reszty to nie patrzę na ryby takimi samymi kategoriami co na krowę, kozę czy świnię... Może dlatego, że miałam do czynienia z krowami i świnkami i są to dla mnie tak kochane i wspaniałe stworzenia, że nie potrafiłabym ich zjeść - tak samo jak Ty psa :|
Może to ostatnie porównanie pozwoli Ci zrozumieć...
Nie jestem fanatyczką i nie nazywam się wegetarianką. Wegetarianie nie jedzą żadnego mięsa - również ryb.

Cytat:
Ta teoria ma słabe fundamenty.


Jak wyżej.

antarkowa - 13-04-2009, 20:25

Muszol napisał/a:
antarkowa, wybacz że zapytam.. nie powinnam ale ciekawość mnie zjada ile ważysz..?


jakoś tak 57 kg, a co ?

[ Dodano: Pon 13 Kwi, 2009 ]
a i wybaczam, ciekawość rzecz ludzka no nie ? ;D ;D

Muszol - 13-04-2009, 20:29

Wiesz często jest tak że jak ktoś jest wege... no to jest szczupły i w ogóle :P i widzę że ejsteś ode mnie o rok młodsza i dlatego chciałam spytac :P
Tsunami - 13-04-2009, 20:41

Muszol napisał/a:
Wiesz często jest tak że jak ktoś jest wege... no to jest szczupły i w ogóle


Niezła bzdura :P

antarkowa - 13-04-2009, 20:43

Muszol napisał/a:
Wiesz często jest tak że jak ktoś jest wege... no to jest szczupły i w ogóle i widzę że ejsteś ode mnie o rok młodsza i dlatego chciałam spytac


jak na 171cm wzrostu ta waga mi w zupełności odpowiada, jestem z tych szczuplejszych :-P

Muszol - 13-04-2009, 20:48

Tsunami napisał/a:
Niezła bzdura :P




jak zwykle masz coś do powiedzenia.

mówię to co widzę !

Tsunami - 13-04-2009, 21:05

No to kiepsko patrzysz :P Ja ważę 45 kg :P i co? I jem mięso :D
Ryniu - 13-04-2009, 21:15

Tsunami napisał/a:
Ja ważę 45 kg

tyle co nie jeden labek ;) albo mniej niż połowę tego co ja :) i jem też mięso :)

Muszol - 13-04-2009, 21:15

no to jedz więcej mięsa ;D
Wena - 13-04-2009, 21:23

to ja znowu małe ot, myślę że 15-letnia dziewczynka nie powinna być wegetarianką, jeśli już to decyzja powinna zapaść nieco później - jest to wiek dojżewania wzrostu itp, a dotego jest potrzebne mięsko (jego składniki), dotyczy to również kobiet w ciąży, z doświadczenia życiwego wiem że pewnie mogłabym być dzisiaj wegetarianką i pewnie bym przeżyła bo oferta potraw jest dosyć bogata ale ,,,,,,,
cuż kocham mięso, a waga to zupełnie inna historia

Tsunami - 13-04-2009, 22:01

Ryniu mój profesor od żywienia zawsze powtarzał, że to nie schabowy winny, ale tłuszczyk, którym polewamy ziemniaczki :dreaming:
gwiazdka - 13-04-2009, 22:01

jedz mięso będziesz wielki :D ja nie przepadam za mięsem.. ale jem ale w małych ilościach.. jestem chyba po środku :D ale bardziej rybkę wolę z warzywkami.. chociaż kotletem też nie pogardzę :-/ :D
aganica - 13-04-2009, 22:13

Tsunami, Zazdraszczam Ci okrutnie /tej wagi oczywiście/ .
Co ja biedna poradzę na to że schabowego zagryzam ptasim mleczkiem i chałwą...a potem mi mówią że pies upodabnia się do właściciela.. :cring:

gwiazdka - 13-04-2009, 22:15

aganica, :D he he nie martw się.. ja to bym mogła żyć tylko słodyczami :D ha ha.. jak idę z TŻ do sklepu.. to ładuję wszystko do koszyka a on tylko wyciąga :D mniammm he he ale trzeba troszkę przystopować.. bo przytyłam.. kurde ale jak tu się powstrzymać.. ;)
Muszol - 13-04-2009, 22:17

gwiazdka, mam to samo haha ;D
Tsunami - 13-04-2009, 22:58

aganica tak schudnąć to można tylko przez chorobę :) Ja miałam krztusiec, schudłam 10 kg w dwa tygodnie i od tamtej pory przytyć już nie mogę, chociaż bym bardzo chciała.
Tomi - 13-04-2009, 23:25

papisia napisał/a:
miałam do czynienia z krowami i świnkami i są to dla mnie tak kochane i wspaniałe stworzenia, że nie potrafiłabym ich zjeść - tak samo jak Ty psa :|


papisia, skąd wiesz, że nie potrafiłbym zjeść psa? Labki są przecież takie słodkie, nic tylko schrupać :-P

Tsunami napisał/a:
Ja ważę 45 kg :P


Tsunami, gdzieś na filmie widziałem, że nie jesteś niska, więc 45 kg to malutko chyba :)

gwiazdka napisał/a:
mniammm he he ale trzeba troszkę przystopować.. bo przytyłam..


Pragnę przypomnieć, że kochanego nigdy dość... :-P

Muszol - 13-04-2009, 23:33

Tomi, sory za ot ale Ty zawsze komplement umiesz kobiecie sprawić heh :D
gwiazdka - 14-04-2009, 09:12

he he no... ;) szkoda ,że ja tak nie uważam jak tylko kilo ,2 podskoczy to sieje panikę he he ;]
antarkowa - 14-04-2009, 15:05

Wena napisał/a:
to ja znowu małe ot, myślę że 15-letnia dziewczynka nie powinna być wegetarianką


nic na to nie poradzę, że na mięso patrzeć nie mogę, nawet jak mama robi obiad z jakimś mięsem to wychodzę z kuchni już tak mam i tyle, a że w takim wieku to nic nie poradzę jak już z resztą pisałam nikt mnie nie zmusi :greedy:

Karoola - 15-11-2010, 20:18

Ostatnio czytałam felieton pewnej zagorzałej weganki, obrończyni przyrody etc... Zastanawiała się, czy kupić sobie psa. Uznała, że psa z hodowli nie weźmie, bo tam wydaje sie na niego tyle kasy, a przy tym wszystkim wytwarza się tyle CO2... Stwierdziła także, że jeśli będzie miała tego wymarzonego psa, to nie będzie karmiła go gotowym pokarmem, bo przy jego produkcji emisja dwutlenku węgla jest tak ogromna, że pisząc to na pewno złapała się za głowę. Ale potem dodała: jestem eko, więc mój pies też będzie eko i będzie jadł tylko warzywka. I zrobi z psa wege... :confused:
szalej - 14-12-2010, 09:17

Ja też nie jem mięsa, nie jem też ryb ani owoców morza - ale te drugie to z powodów smakowych, nigdy za nimi nie przepadałam, właściwie prawie nigdy ich nie jadłam. Nie wiem, z czego ten mój wege się bierze, trochę z przekonań, troche może żeby mieć czyste sumienie... nie wiem.
Za to poruszyliście tutaj ciekawą kwestie, mianowicie wegetarianów z przekonania, którzy jednak nosza np. skórzane buty, kurtki etc. Sama znam kilka takich przypadków... długo się nad tym zastanawiałam, czemu ktoś, kto mówi, że tak kocha zwierzeta że aż ich nie je zaczyna nosić futro? No ale przecież deklarował w sumie tylko, że nie będzie jadł mięsa, nie że zbawi świat.
Kiedyś myślałam, że życie bez mięsa będzie trudne, ale nie jest, to kwestia przyzwyczajenia... a co zapachów - są zapachy ładne z mięsa, co i tak nie przekonuje mnie, żeby je zjeść :D a musze powiedzieć, że byłam fanką spagetti i lasagne :-P

Maciek92 - 28-07-2012, 21:29

to powiem ze i ja spróbuje chociaż wiem ze łatwo nie bedzie ale spróbuje ;)
przejsc na wegeterianizm :)

Suzi - 20-10-2018, 21:07

Dla jednych to jest łatwe dla innych nie. Mi było bardzo łatwo, ponieważ od dziecka nie lubiłam mięsa. Jestem wege od kilkunastu lat:)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group