| |
forum.labradory.org
|
 |
Stawy, dysplazja - Zerwane więzadło krzyżowe
pata234 - 15-02-2012, 12:46 Temat postu: Zerwane więzadło krzyżowe Witam serdecznie.W sobotę moja sunia nagle zaczęła kuleć na tylną łape.Po wizycie u weterynarza i zdjeciu rtg stwierdzono ze na 99% ma zerwane więzadło krzyżowe stawu kolanowego.Lekarz skierował nas do ortopedy w celu konsultacjii i ewentualnej operacji.Wizytę mam wyznaczoną za tydzień.Przeglądajac strony internetowe dużo osób odradza jednak operację z zaleca leczenie chondroterapeutykami i lekami homeopatycznymi.Podobno pies po operacji jak i po leczeniu lekami wraca do sprawnosci po okresie 2-6miesięcy.Czy ktoś z forumowiczów miał do czynienia z takim problemem lub słyszał cos na ten temat?Bardzo proszę o pomoc bo juz sama nie wiem co robic.Ortopeda na pewno zaleci operacje ale przerazają mnie same koszty z nia związane i leczenie po niej a i tak nie daje to 100% pewnosci że sie nie zerwie poraz drugi.Z góry dziekuje za wszystkie podpowiedzi
ktosia - 15-02-2012, 13:01
pata234, my właśnie kończymy okres rekonwalescencji po zerwany więzadle i jedno co Ci powiem dobry ortopeda to podstawa. U nas wszystko trwało rok, od diagnozy do momentu kiedy z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest dobrze i już spokojnie możemy szaleć. ale po kolei, z własnego doświadczenia i języka zaciągniętego u kilku DOBRYCH ortopedów leczenie zachowawcze w przypadku zerwania więzadła jest bez senu, kosztuje i w sumie wychodzi tyle samo co operacja. My na początku, przez pierwsze 4 miesiące leczyłyśmy się u jednego orta zachowawczo, czyli jak piszesz chondroprotetyki i reszta, do tego maksymalne ograniczenie ruchu- wedle zaleceń pies miał tylko wychodzić na siku i do domu, tak przez 4 miesiace. Mam nadzieję, że wyobrażasz sobie z czym to u nadpobudliwego laba się wiązało, pies świrował, W między czasie stan nogi uległ pogorszeniu. Kiedy po 4 miesiacach zamiast lepiej, było gorzej, postanowiłam rzecz skonsultować, wybrałam kilku znany orto wetów i wysłałam zdjęcie. Wszyscy powiedzieli to samo, operacja. Wybrałam tego, który najabrdziej do mnie przemawiał, i w marcu roku ubiegłego Nera miała wstawiany implant ttytanowy w kolano, w miejsce zerwanego więzadła. Ortopeda u którego robiłysmy operacje zaproponował trzy metody operacyjne, wahające się cenowo od 400zł do 1500zł za sam zabieg. Przedstawił różne ewentualności tego co może się zdarzyć, tego skąd i dlaczego taka rozbieżność cenowa. Wybraliśmy tę najdroższą, tę: http://veterynaria.pl/articles.php?id=47, przede wszystkim dlatego że jako jedyna dawała pewność że przeszczep nie zostanie odrzucony, była najmniej inwazyjna i najszybciej pies dochodzi po niej do siebie. Po 4 miesiącach zaczęliśmy wracać do pełni ruchu (czyli coś koło 9-10 miesięcy po kontuzji) zaczęłyśmy wracać do pełnego ruchu, i już ze 2-3 miesiące czyli po roku od zerwania nie widzę różnicy i nie drżę przy każdym skoku mojego psa. U nas dołożyła się jeszcze konieczność odbudowy praktycznie całkowitej mięśni, przez zaniedbanie poprzedniego weta. A i na koniec dodam, że leczenie zachowawcze kosztowało mnie więcej niż w sumie operacja i wszystko w koło niej, nie licząc rehabilitacji.
pata234 - 15-02-2012, 15:34
[ Dodano: 15-02-2012, 15:34 ]
KTOSIA a ile Cie wyniosło mniej wiecej leczenie po operacji i czy rehabilitacje przeprowadza sie tez u weterynarza czy samemu w domu?Ile razy po operacji musiałas jezdzic na kontrole do weta?Pytam bo najbliższy ortopeda jest w Łodzi wiec bym musiała często dojezdzac.Tu gdzie mieszkam(Piotrków Tryb.) podejrzewam ze nikt nie prowadzi typowej rehabilitacji dla psow nie wspominając juz o ortopedzie dla zwierząt.
effcyk - 15-02-2012, 18:20
pata234, jesteś z Piotrkowa do radomska nie masz aż tak daleko, nie wiem jak z operacją ale widzę że nasz radomszczański lekarz wet. pan Marek D., stosuje leczenie metodą PST (m. in na więzadła) dokładnie nie wiem co to jest - ale jeśli dobrez zrozumiałam to ta metoda zastępuje operacje, więcej masz tutaj:
http://www.weterynariaradomsko.pl/zabiegi.html
ogólnie od siebie polecam go, bo jest naprawdę dobrym lekarzem, zajmuje się psami w naszym schronisku i prowadzi lecznicę dla zwierząt. Sama psiaka leczę w lecznicy którą mamy niedaleko domu - mamy już naszą "wetkę" , więc nie jeździmy do lecznicy pana Marka, ale pana Marka poznałam osobiście, widziałam jak pracuje, widziałam jego podejście do zwierząt - super , od wielu osób u nas w mieście słyszałam że jest to godny polecenia weterynarz.
ktosia - 15-02-2012, 18:39
pata234, trzy dni po operacji jeździłam na zastrzyki z antybiotyku i oglądnięcie rany, poprawę gipsowego opatrunku. Po nie całym tygodniu byłam zdjąć gips, po 10 dniach na zdjęcie szwów. Później przez jakiś czas co tydzień plus antybiotyki i kwas hialuronowy w domu, później raz/dwa razy w miesiącu. Ale to też troszkę dlatego, że mieliśmy problemy ze względu na zanik mięśni. Sam ortopeda wykonujący operację widział Nerę 5 razy w ciągu pół roku po operacji, resztę załatwiałam u zwykłego weta, ale że to ten sam gabinet był to nasz ortopeda zaglądał czasami. Po 7 miesiącach miała robiony rtg czy wszystko tam w porządku, bo mi wtedy okulała nagle. Zresztą ciągle mi zaczynała na nowo kuleć co przyprawiało mnie o frustrację, ale to dlatego że ja za szybki chciałam wszystko na raz.
Rehabilitacja wyglądała tak, że u psiego rehabilitanta byłam raz, razem z moją koleżanką ludzką rehabilitantką oni sobie pogadali, ona dowiedziała się co i jak, znaczy że tak samo jak u ludzi i później wszystko robiłyśmy w domu, choć można i w gabinecie, ale ja na to kasy już nie miałam. A rehabilitacja wyglądała tak: ćwiczenia bierne nogi (zginanie i prostowanie) dwa razy dziennie, dużo pływania ( że to akurat jakoś koło wakacji było to udawało się ze dwa razy w tygodniu), później moja przyjaciółka dołożyła naświetlania lampą żeby mięśnie rozgrzać i pobudzić do regeneracji.
Co do kasy, to ze wszystkim po operacji i samym kosztem operacji, dodatkowymi kołnierzami, lekami, dodatkowymi antybiotykami (bo nam się kilka razy przypałętało jakieś zapalenie, bo np za wcześnie zaczęłyśmy pływać, czy przy obniżonej odporności po operacji i cieczce przypałętało się zapalenia gardła), kwasem hialuronowym, badaniach krwi, ush stawu i rtg 2krotnym, płaceniu za wizyty na dyżurze a nie w godzinach pracy przychodni i z rehabilitacją to zamknęłam się myślę w 3 tysiącach, szczerze nigdy nie sumowałam tego tak dokładnie, bo pieniądze się rozchodziły bardzo.
pata234 - 16-02-2012, 10:58
EFFCYK po przeczytaniu tego artykułu zaraz zadzwoniłam do pana Marka ale niestety przy zerwanym więzadle nie stosuje się tej metody.Ewentualnie po zabiegu na szybsze gojenie.Wczoraj byłam u jeszcze jednego weta ze zdjeciami ale tez mi nie umiał powiedziec czy jest na pewno zerwane .Stwierdził ze jak na zerwane wiezadło to za pewnie sie opiera na tej nodze.Dał jej zastrzyki jakies ze sterydami,tabletki przeciwbolowe i kazał troche poczekac.Jak nie przejdzie to na operacje.
effcyk - 16-02-2012, 11:41
| pata234 napisał/a: | | EFFCYK po przeczytaniu tego artykułu zaraz zadzwoniłam do pana Marka ale niestety przy zerwanym więzadle nie stosuje się tej metod |
szkoda, myślałam że obejdzie się bez ciachania suni
ktosia - 16-02-2012, 12:05
pata234, masz zdjęcia w formie elektronicznej? wyślij może do jakiegoś ortopedy mailem z pytaniem czy to to
maxxior - 16-02-2012, 12:12
| pata234 napisał/a: | | Stwierdził ze jak na zerwane wiezadło to za pewnie sie opiera na tej nodze.Dał jej zastrzyki jakies ze sterydami,tabletki przeciwbolowe i kazał troche poczekac. |
Też mam ten sam problem,tyle że u pinczerka.Weterynarz Ci nie powie że jest zerwane.
Można to ortopeda po zbadaniu psa najpierw na "żywca",potem po podaniu "głupiego Jasia".
Moja mała też się opiera na nodze jak stoi ale jak idzie to na trzech. | pata234 napisał/a: | | kazał troche poczekac. | -byle nie za długo bo trudniej będzie odbudować nieużywane mięśnie i rehabilitacja będzie dłuższa.
[ Dodano: 16-02-2012, 12:15 ]
Mojej trzeszczy w kolanie jak się je zgina
Na zdjęciu widać że że kości są przemieszczone trochę.
[ Dodano: 16-02-2012, 12:19 ]
Co do Łódzkich "ortopedów" o ile tacy są to byłem u dwóch i pytałem o metodę TPLO i powiedzieli że jej nie robią więc umówiłem się Warszawie.
Chyba że zna ktoś w miarę dobrego w Łodzi?
chani - 16-02-2012, 16:01
W Łodzi polecam dr. Michała Zielińskiego lecznica "Fauna" ul. Gorkiego, widziałam kilka psów po operacji więzadeł u niego i wszystkie wróciły do zdrowia.Ale w Łodzi takiego ortopedy,ortopedy to nie ma, a przynajmniej godnego zaufania ortopedy. We Wrocławiu polecam dr. Niedzielskiego lub dr. Bieżyńskiego.
Co do diagnostyki rtg w pozycji jak do dysplazji, porównanie szczeliny między kośćmi udową i piszczelową w obu łapach(jeżeli zerwanie dotyczy jednej łapy), ewentualnie usg.
pata234 - 16-02-2012, 18:46
| Cytat: | | Moja mała też się opiera na nodze jak stoi ale jak idzie to na trzech |
Moja Milka własnie jak chodzi to opiera sie na tej nodze,dzisiaj nawet probowała biegac ale oczywiscie jej nie pozwoliłam.Wszystko to na 4 łapach.
Sunia miała robiony test szufladkowy i wet mowił ze czuje jak cos sie tam przesuwa w stawie kolanowym co by swiadczyło o zerwaniu.Natomiast po zrobieniu Rtg mina mu zrzedła i juz taki pewny nie był ze to na 100% zerwanie.
Zamiesciłam 2 zdjecia jakie zrobił weterynarz ,moze ktos porówna do swoich bo nawet nie wiem jak ma wyglądać kość z zerwanym więzadłem.
[ Dodano: 16-02-2012, 18:50 ]
Co do fachowca z Lodzi ktory sie zajmuje wyłacznie stawami to polecono mi p.Kołodziejczaka z przychodni Lancet.Czytałam opinie na necie i ma całkiem dobre.
maxxior - 16-02-2012, 19:05
U mojej to kość jest przemieszczona i to widać.Na tym pierwszym zdjęciu wygląda normalnie.Na drugim szczelina miedzy kośćmi po prawej stronie wygląda na większą.
ktosia - 16-02-2012, 20:07
u mojej kości nie były przemieszczone, a pierwszy ortowet niepełne skostnienie kości (wynikające z tego że pies był eszcze w okresie wzrostu) wziął za pęknięcie - złamanie kości.
pata234, na moje oko wygląda to na uszkodzenie stawu. Ale jakie dokłądnie to nie umiem powiedzieć
GIZELKA14 - 02-08-2012, 14:16 Temat postu: Tylna łapa. :( Witajcie. Mój Astro dzisiaj strasznie rozwalił sobie pazura (tego piątego, na górze, na przedniej lewej łapie) na spacerze. Ale jakoś chodzi. Co prawda wodą utlenioną trochę przemyłam, ale za wiele jednak nie, bowiem strasznie się wiercił i nie było jak.
Ale jest jeszcze drugi problem. Po tym spacerze położył się i spał, a jak już wstał to zaczął podnosić swoją tylną prawą łapę i cały czas jak chodzi (a dotychczas przeszedł spod drzwi wejściowych do łazienki - ok 6 metrów, później wstał, napił się i znów się położył - około 8 metrów) to trzyma ją 'podkurczoną' w górze. Kładzie się bardzo powoli i stara się tak jakby uważać na tą łapę. Na 17:00 jestem do weta umówiona, ma go uśpić na godzinkę i wszystko tam sprawdzić z tą tylną łapą.
Poczytałam w necie i takie objawy pojawiały się właśnie jak u zerwania więzadła krzyżowego. Ale nie jestem pewna czy to jest to. Może ktoś miał podobne 'przygody' z podkulaniem tylnej łapy? Jeśli tak to proszę o pomoc.
I jeszcze... mam czekać aż do 17:00 żeby wyjść z nim na dwór (ostatni raz był na spacerze o 7:30, a dłużej niż prawie 10 godzin nigdy nie siedział w domu, oprócz nocy oczywiście)? Narazie śpi, więc nie będę go budzić, ale o 15:00 zazwyczaj chodzę z nim na spacer i nie wiem czy iść, bo tak musiałby pokonać schody, a znieść go sama nie dam rady, bo waży prawie tyle co ja.
Tutaj zdjęcia pazura i tylnej łapy(wiem, zła ostrość, a jak chciałam mu zrobić zdjęcie jak stał to Astro natychmiast się położył, jednak widać trochę żę ta lapa jest lekko uniesiona)
Dominika_Filip - 24-08-2012, 10:25
Tydzień temu, 15-go, Fidek leżał jak zwykle pod biurkiem i nagle słyszymy pisk. Nie chciał wyjść spod biurka, więc go wyciągnęłam i postawiłam na łapy, a on zaczął kuleć na prawą tylną łapę. Zaraz się znowu położył i znowu w pisk. No to my psa pod pachę i do weta. Obmacał go, zrobił prześwietlenie i powiedział, że to najprawdopodobniej wiązadło w kolanie, bo na zdj nic nie widzi, a jak Fidka maca w kolano, to coś mu przeskakuje. Dostał Fidek zastrzyk (nie wiem jaki, przeciwbólowo-zapalny chyba) i tabletki Rimadyl na następne dni. Jakby mu nie przeszło, groziła mu nawet operacja (w ostateczności), bo wiązadło mogło być nadwyrężone, albo nawet zerwane. Ale już wieczorem Fidek mógł stawać na łapkę, więc następnego dnia dałam mu po całej tabletce, a potem tylko pół, bo już całkiem mu przeszło. Tak mi się zdawało... Dziś w nocy budził się i piszczal co dwie godziny, a że było ciemno to nie zauważyłam, że to znowu łapa i myślałam, że się najadł znowu patyków z ogrodu i go goni. Zresztą, za każdym wyjściem coś robił, albo siku, albo kupę. Ale rano tak się rozpłakał, że wstaliśmy obydwoje i go porządnie obejrzeliśmy i znowu kuleje... Kurde Ciekawe co wet powie
ktosia - 25-08-2012, 00:10
Dominika_Filip, idzcie do ortopedy i to dobrego ortopedy! Przeglądnijcie fora od Was i zobaczcie kogo tam polecają, bo jeśli to więzadło zerwane to nie polecam leczenia zachowawczego. Szybciej i mimo wszystko taniej, będzie zoperować tę nogę.
Dominika_Filip - 25-08-2012, 09:56
Po jednym dniu brania tabletek Fidek biega jakby nigdy nic, choc probujemy mu ruch ograniczyc. Coz, probowac mozna... Wet powiedzial, ze jakby to bylo zerwane wiezadlo, toby tak szybko nie bylo poprawy. Damy mu tym razem tabletki do konca i zobaczymy. Czytalam jeszcze troche na forum i doszlam do wniosku, ze to, co Fidkowi dolega bardziej podchodzi pod enostoze. Nie jestem lekarzem, wiec nie wiem na 100%, ale cos mi sie wydaje, ze zerwane wiezadlo baaardzo by bolalo i nie przeszloby po raptem 12 godzinach. Na ostatnie szczepienie idziemy 1go, wiec sie zapytam, co wet o tym mysli. Poki co (odpukac) wszystko oki.
Ewelina - 25-08-2012, 12:05
Dominika_Filip, zdrówka dla Fidosława
ktosia - 26-08-2012, 02:20
Dominika_Filip, jesli się to powtórzy idz raczej do ortopedy a nie do zwykłego weta
monia.b.sz - 12-04-2013, 20:34
Jeśli pies kuleje lepiej udać się jak najszybciej do ortopedy lub chirurga. Kilka dni temu zadzwoniła do mnie mama, powiedzieć że Luna kuleje, nie wie dlaczego bo uciekła jej i kiedy wróciła nie stawała już w ogóle na tylną prawą łapkę. Prosto po pracy zabrałam ją do weta jednak ten odprawił mnie do domu, kazał przyjechać następnego dnia na prześwietlenie a psu podał metacam przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Następnego dnia przyjął nas chirurg, uśpił Lunę, wykonał test szufladowy i stwierdził zerwanie więzadła krzyżowego, zalecił operację.
Kilka dni później zawiozłam sunię na zabieg, wet "wyczyścił" Lunce kolano, usunął stare więzadło i wstawił implant BRAUN, zabieg odbył się metodą zewnątrz torebkową. Pierwszego dnia po zabiegu wolałabym nie pamiętać, widać było że Luna cierpi. Codziennie jeździmy na zastrzyk Aspicam. Jest lepiej, dziś Luna zaczęła wchodzić po schodach, o wiele lepiej chodzi Wczoraj byłyśmy na kontroli, wet powiedział, że Luna chodzi pięknie, jest zadowolony z efektu, bardzo szybko moja niunia wraca do zdrowia
monia.b.sz - 27-05-2013, 18:06 Temat postu: zerwane więzadło krzyżowe, problem po zabiegu Początkiem kwietnia Luna zaczęła kuleć, widać było że łapa bardzo ją boli więc od razu zawiozłam ją do weterynarza. Okazało się, że zerwała więzadło krzyżowe (tylna łapka), weterynarz zalecił operację, tak też uczyniliśmy. Luna miała zabieg wykonany metodą zewnątrztorebkową (waży 24kg), po zabiegu wszystko fajnie się goiło, podawaliśmy jej Aspicam, Metacam później Meloxoral. Po 2,5 tyg od zabiegu znów okulała, w łapie zebrała się woda (działo się to akurat w weekend majowy więc do weterynarza dostała się po 2 dniach od ponownego pojawienia się kulawizny), była bardzo mocno opuchnięta, w nocy pękła rana pooperacyjna, wyglądało to strasznie. Weterynarz stwierdził, że Luna przeciążyła łapkę, zszyto ją po raz kolejny, dostawała początkowo Aspicam, później Meloxoral, Duomox i Ranigast. W piątek 24.05 odstawiliśmy leki, wszystko było super do niedzieli. Pies znów zaczął kuleć, wyglądała dosłownie jak w dniu kiedy zerwała więzadło, widać było że bardzo ją boli. Dziś rano zawiozłam ją do weterynarza powiedział że być może zaczęło ją boleć więc kuleje, chwile później wszedł chirurg który ją operował, powiedział że możliwe jest iż implant (BRAUN) daje odczyn zapalny i być może konieczne będzie usunięcie go gdyż minęło już dużo czasu od zabiegu i powinno być już ok (zabieg wykonany był 9.04.2013r.)
Nie wiem co dalej robić, pies dostał dziś silny lek przeciwbólowy (nie wiem jaki), mam obserwować i jutro znów do wet, martwie się gdyż poprawy nie widać, Luna prawie nie chodzi, każde wstanie bądź położenie się to spory problem i dużo bólu. Wiem, że są także inne metody operacji, dużo czytałam o TPLO jednak straciłam niedawno pracę i nie jestem w stanie zafundować jej takiego zabiegu (jednak nie wykluczam go, w razie potrzeby odkładam pieniądze ale z uzbieraniem będzie wielki problem ) jednak nie wiem czy w razie gdyby okazało się że implant należy usunąć to czy nie będzie podobnie po TPLO?
Co robić? Proszę o radę.Czy ktoś miał kiedyś podobny problem? Wiem, że po radę najepiej do wet ale szukam gdzie mogę przydatnych informacji, Pozdrawiam serdecznie!
ktosia - 04-07-2013, 12:02
monia.b.sz, ja od razu u mojej Nery zdecydowałam się na TPLO z tego względu, że są minimalne szanse na odrzucenie przeszczepu. Dość długo po zabiegu (około 8 miesięcy) wracały problemy z nogą, ale teraz już prawie 3 lata po operacji spokój, nic się nie dzieje a pies szaleje jak opętany. Nasze problemy związane były z tym, że pies potrzebował dużo ruchu (takie labowe ADHD ma ) a nie mógł, i każda większa dawka biegania kończyła się kuleniem - miała lekki zanik mięśni, pływanie rozwiązały nasze problemy, bo pomogło je odbudować.
Zdaję sobie sprawę, że TPLO jest dużym obciążeniem finansowym, ale nie żałuję bo przede wszystkim pozwala uniknąć dodatkowych kosztów po za operacją (leki np,) i jest praktycznie pewne, moim zdaniem ta metoda jest najlepsza w leczeniu zerwanego więzadła.
Nikaaa - 07-01-2014, 18:34 Temat postu: Zerwane więzadło krzyżowe Widzę, że nie ma jeszcze takiego tematu
Byliśmy dzisiaj u weta. Diagnoza zerwanego więzadła krzyżowego w lewym kolanie niestety się potwierdziła. W przyszłym tygodniu jesteśmy umówieni na operację. Wet omówił i zobrazował nam wszystko dokładnie i dał 4 możliwości:
- nieoperacyjną, ograniczenie ruchu, trzymanie wagi i leki przeciwzapalne, pies napewno odczuje ulgę, jednak dyskomfort na 90% wróci po odstawieniu leków,
- operacyjna - pobranie części więzadła i dołączenie go w miejscu zerwania - niestety w wiekszości przypadków więzadło okazuje się nietrwałe
- operacyjna - zastosowanie nylonowych nici do zastąpienia zerwanego więzadła - podobnie jak wyżej i tylko około 60% psów wraca w pełni do zdrowia po takim zabiegu,
- operacyjna - metoda TPLO - nacięcie kości piszczelowej i zastosowanie śrub i metalowej płytki w celu utrzymania stabilności - metoda skuteczna w około 95%, komplikacje występują stosunkowo rzadko, jest to najczęściej wykonywana metoda (w klinice w której byliśmy wykonują 250 takich operacji rocznie)
Trzy pierwsze metody zostały odrzucone na miejscu ze względu na duży procent ryzyka, że pies nie wyzdrowieje całkiem. Zdecydowaliśmy się na TPLO. Niestety więzadło w drugiej nodze też jest nieco luźniejsze niż powinno (chociaż różnica między prawą a lewą łapą jest ogromna), więc wet powiedział, że raczej napewno w przeciagu 2 lat wrócimy do niego z druga łapką Koszt całej kuracji to około £3500 a czas rekonwalescencji około 18 tygodni.
Pocieszający jest fakt, że zerwanie więzadła krzyżowego nie jest bolesne, problem z kulawizną wynika raczej z faktu niestabilności kolana, pies nie czuje się pewnie stąpając na chwiejącą się w kolanie łapkę, dlatego trzyma ją w górze.
Mamy zawieźć Jesskę w piątek rano, a do odbioru będzie w sobotę, nie wiem jak ja przeżyję to, że nie będzie jej na noc w domu..
Almathea83 - 07-01-2014, 18:39
Nikaaa, napisz do Łukasza (torrezowaty)- Torek miał TPLO właśnie, jeśli dobrze kojarzę
no i zdrówka dla Jesse
Nikaaa - 07-01-2014, 18:44
Dzięki za sklejenie tematów, szukałam w złym dziale
Jestem pod ogromnym wrażeniem weta który będzie prowadzić Jesskę, wyjaśnił nam wszystko na podstawie schematów i modeli, więc wiem chyba wszystko co bym chciała wiedzieć, ale napiszę do Łukasza, wiedzy nigdy za dużo
tenshii - 07-01-2014, 18:45
| Nikaaa napisał/a: | | Dzięki za sklejenie tematów, szukałam w złym dziale |
nie ma problemu
Powodzenia!
troskliwa - 07-01-2014, 19:47
Kolezanki sunia miala obie tylne lapy operowane pierwsza nici nylonowe druga juz metoda TPLO i zdecydowanie po TPLO lapa mocniejsza stabilniejsza
Ewelina - 07-01-2014, 20:41
Nikaaa, Cały czas trzymam kciuki
mibec - 07-01-2014, 21:56
Nikaaa, trzymamy mocno kciuki za udana operacje i szybki powrot do zdrowia
| Cytat: | nie wiem jak ja przeżyję to, że nie będzie jej na noc w domu..
______________ | przezyjesz - lepiej zeby byla pod stala opieka wykwalifikowanych osob. Trzymaj sie i nie panikuj
mibec - 10-01-2014, 15:10
Nikaaa, jak Jesse - masz jakieś wiesci?
anna34 - 10-01-2014, 15:12
I my trzymamy kciuki za Was dziewczyny
Bedzie dobrze.
Ankośka - 25-04-2014, 09:33 Temat postu: 2 zerwane więzadła , 8letnia sunia - robić operację ?jaka re witam, około miesiąc temu moja Beza biegała sobie wolno po ogrodzie, pisnęła, siadła na tyłek, przyjechał wet.któremu ufałam, dawał leki, niestety niebawem znowu usiadła, dalej leczył, ale po miesiącu leczenia zmieniłam weta. Żałuję że tak późno! Od razu stwierdził 1 zerwane więzadło. Wczoraj zrobiliśmy też RTG bioder by wykluczyć zmiany , biodra są OK, w narkozie dała się lepiej zbadać i lekarz powiedział ,że zerwane są więzadła w obu kolanach tylnych!!!! Załamałam się, bo sugerował że w tym wieku i z jej nadwagą to on na operację mnie nie namawia.
Napiszcie proszę co sądzicie ? Iść na operację i walczyć po kolei o każde kolano ? Czy tylko zaleczać ból ? Jak będzie z rehabilitacją po operacji ? Czy ja sobie poradzę z opieką nad 40kg psem ? Czy ktoś może opisać jak wygląda zajmowanie się tak dużym pieskiem po takiej operacji ?
Bardzo proszę o radę !
P.S. Wiem, że zasługuję na baty z powodu jej wagi, ale to nie znaczy że łatwo z niej zrezygnuję. Jest radosna i prócz tych więzadeł nie ma problemów zdrowotnych. Nie jest też rasowa,mieszana, dużo wyższa i dłuższa niż zwykły lab.
Krystyna - 25-04-2014, 09:42
czy suka chodzi?
kto diagnozowal zerwane wiezadla - czy byl to ortopeda?
NATYCHMIAST nalezy suke odchudzic o ok 10 kg
ograniczyc ruch do minimum, skonsultowac sie z DOBRYM ortopeda.
Ankośka - 25-04-2014, 09:57
Chodzi, kuśtyka właściwie, ale potrafi tak przejść w swoje ulubione miejsca w ogrodzie i tam sobie głównie leży.
To był chirurg, szukałam ortopedy, ale najbliższy 50km ode mnie. Ten cieszy się dobrą opinią i nie mogę powiedzieć by namawiał mnie na zabieg, nie próbuje na nas zarobić. Chirurg powiedział też że nie wyczuwa jeszcze zebrania się dużej ilości płynu w kolanach. Lewe jest gorsze niż prawe i od tego byśmy zaczęli.
Czy 30dkg karmy suchej Light to za dużo ? Od czasu kontuzji lepiej ją monitoruję i tyle daję.
Czekam z operacją aż schudnie ?
Narkozę zniosła bardzo dobrze, zero problemów po wybudzeniu.
BeataB - 25-04-2014, 13:09
Najlepszą metodą zerwanego więzadła jest obecnie TTA lub najnowsza odmiana TTA Rapid
TPLO jest bardzo inwazyjne i lepiej jest robić TTA Rapid.
Nie wiem czy mogę u Was wstawić link ale cała metodę i swój przypadek opisałam na dogomani
http://www.dogomania.pl/f....C5%BCowe/page2
Tu są filmy psów operowanych przez ortopede z Wrocławia z Uniwersytetu Przyrodniczego dr Janusza Bieżyńskiego. Filmy które pokazują jak pies chodzi na 2-3 dzień po operacji i później. Husky przez trzy tygodnię od zerwania do operacji chodził na trzech łapach po operacji na 2 dzien zaczał już obciazać łapę i poruszac się na czterech.
http://www.youtube.com/ch...ecVv1bohuDfnBIg
Podaje też tel do
DR JANUSZ BIEŻYŃSKI TEL 601796780 z Wrocławia
Monisiaczek - 25-04-2014, 13:21
Ankośka, przede wszystkim odwiedź dobrego, sprawdzonego ortopedę.
Moja Samba zerwała więzadło w prawej tylnej łapie. Diagnoza postawiona przez naszego weta została potwierdzona przez ortopedę (do którego też mam ok. 50 km ) i u niego podjęliśmy leczenie.
Przedstawiono mi 4 rozwiązania i ich wady:
1. leczenie zachowawcze - czyli podajemy tylko leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, ograniczamy ruch, kontrolujemy wagę. Minusy: nie leczymy psa, niwelujemy jedynie objawy. W dłuższym okresie mogą wystąpić zmiany zwyrodnieniowe stawu.
2. zabieg polegający na wstawieniu sztucznego więzadła. Minusy: długi okres rehabilitacji, możliwość odrzucenia implantu przez organizm. Przy dużych, żywiołowych psach o wadze pow. 20 kg istnieje ryzyko powtórnego zerwania lub zerwania więzadła w drugiej łapie.
3. zabieg TPLO. Minusy: wysoka cena. Jeśli cokolwiek pójdzie źle, będzie gorzej niż przed zabiegiem.
4. zabieg TTA. Minusy: Jak wyżej.
Po konsultacjach i naradach podjęliśmy decyzję i wybraliśmy rozwiązanie nr 4.
11 lutego Samba przeszła zabieg TTA u dr Bissenika. Mogła poruszać się samodzielnie już po zabiegu. Jedynie po schodach musiałam ją znosić/wnosić przez kilka pierwszych dni. Wizyty kontrolne: 2, 6 i 12 tygodni po operacji. Do 6 tygodni obowiązywał mnie zakaz spuszczania Samby ze smyczy. Nadal obowiązuje zakaz nadmiernych szaleństw, spacery max 1 godz., zalecane pływanie. Zmniejszenie wagi ciała też polecane 8 maja mamy wizytę końcową z RTG.
Właściwie moim największym problemem przez cały okres rehabilitacji było i jest hamowanie zapędów Samby do zabaw i głupawek
| Ankośka napisał/a: | | Czy 30dkg karmy suchej Light to za dużo ? |
Samba dostaje 100 g dziennie karmy Hill's PD Metabolic, jabłko, a od święta ogon suszony lub ucho.
Ale jest niska jak na labka Najlepiej chyba odchudzać poprzez pływanie i na tym się skupiamy
BeataB - 25-04-2014, 14:01
Nie udało się wstawić linka. Informację o TTA Rapid można znaleźć na dogomani w dziale weterynaria - ortopedia.
Metoda zachowawcza minimum ograniczenia psu ruchu na rok. Dużo pieniędzy na rehabilitację i niestety nieskutecznie. Jeżeli są nawet przypadki że komuś się to udalo to bardzo rzadko. Pozatym pies będzie obciażał mocniej drugą łapę i za chwile mogą być podwójne problemy.
Pozatym przy niestabilności kolana może dojść do większych uszkodzeń stawu.
Metody zewnątrzstawowe są zawodne szczególnie im cięższy pies, pozatym znacznie częsciej dochodzi do uszkodzeń pooperacyjnych łękotki.
Ale niektóre się udają nawet pzry ciezkim psie. Labrador z filmu ma robioną jedną łape metoda zewnatrzstawowa druga TTA Rapid . Z tym że zewnatrzstawowa trzeba było poprawiać bo kolano dalej było niestabilne.
TTA Rapid rózni się tym od TTA że nie ma płyty łączącej rozcęeta kość. W TTA Rapid częsciowo rozcina sie kość a nie całkowicie jak w TTA i rozchyla sie kość i wsadza tytanowy implant który po zlaniu sie kosci znajduje sie wewnatrz kosci. Ten tytan ma strukturę gąbczasta jest z grupy tytanów nr 1 czyli odrzucenie zminimalizowane jest do minimum. Dzieki gabczastej strukturze przez implant mogą się budować beleczki kostne.
Operacja trwa ok godziny. Po 8 dniach zdjecie szwów i opatrunku , cięcie bardzo małe.
Przy każdej operacji moga być komplikacje, jednak na obecna chwile metody z grupy TTA dają największa szanse na powrót do sprawności.
Lorena - 25-04-2014, 19:15
| Ankośka napisał/a: | | Załamałam się, bo sugerował że w tym wieku i z jej nadwagą to on na operację mnie nie namawia. | nie ma wieku, który ogranicza możliwośćwykonania zabiegu operacyjnego. Ludzi operuje się głównie starszych i chorych i jakoś nikt nie mówi "Przepraszam ma Pan 80 lat i nie będziemy Pana ratować". W każdym wieku psa można operować, jednakże w starszym wieku należy inaczej się do tego przygotować- wykonać podstawowe przeglądowe badania krwi, ewentualne echo serca.
Jeżeli chodzi o zerwane więzadła krzyżowe to osobiście jestem jak najbardziej za operacją. W zasadzie większość psów już po około dwóch tygodniach od zabiegu funkcjonuje normalnie, bez bólu musimy jedynie skupić uwagę na ćwiczeniach ewentualnie spacerach spokojnych. Brak podjęcia działań chirurgicznych to tylko leczenie objawowe czyli środki przeciwbólowe i czekanie aż się zrobi zwyrodnienie, które może później nie będzie bolało, a może będzie już zawsze. Zatem istnieje widmo podawania leków nlpz stale, stała kulawizna i ewentualne problemy wątrobowo-nerkowe.
tenshii - 25-04-2014, 19:46
| Lorena napisał/a: | | Przepraszam ma Pan 80 lat i nie będziemy Pana ratować |
niestety tak często jest
Taki mały offtop bo faktycznie w świecie wet jest z tym o wiele lepiej
Lorena - 25-04-2014, 19:54
| tenshii napisał/a: | | niestety tak często jest | no nie do końća nie mówi się tak z powodu tego że nie da sięzrobić, tylko z tego że mamy złą politykę służby zdrowia.
Starość nie jest równoznaczna z ograniczeniem leczenia! Właśnie wiek starczy to choroby i operacje!
Almathea83 - 19-05-2014, 22:09
hejka, mam pytanie do osób, które mają za sobą zerwane więzadło w psiej łapie- jakie były pierwsze objawy? Łapa była cały czas w górze, pieseł cały czas kulał czy od czasu do czasu? W czwartek Moren nadwyrężył łapę (przy wstawaniu kulał), do soboty mu przeszło, a dzisiaj znowu tragedia, dużo gorzej niestety. Łapka od czasu do czasu w górze, przy wstawaniu kulawizna, którą Moren "rozchodzi" podczas spaceru. Do tego takie "klikanie" w stawie (wg diagnozy internetowej uszkodzona dodatkowo łąkotka) i brak apetytu (muszę go namawiać do żarełka). Opuchlizny nie widzę gołym okiem. Będę wdzięczna za odpowiedź, oczywiście jutro rano pędzimy do weta
kamil8406 - 19-05-2014, 22:42
http://www.e-lecznica.pl/...rzyzowych-u-psa - poczytaj na stronie też można zadać pytanie weterynarzowi
mibec - 20-05-2014, 09:25
Almathea83, moze napisz pw do Weroniki od Jesski - niunia miala zerwane wiezadlo niedawno, wiec moze Weronika cos Ci podpowie.
Trzymam kciuki, zeby to jednak nie bylo to
troskliwa - 20-05-2014, 10:17
Almathea klikanie nie jest dobrym znakiem ale sie nie znam u nas Abusia kuleje na przednia łapke dzis umówiona jestem z dr Bieżyńskiem jutro nawet zapisalam sie na RTG ale musi zobaczyc i zlecic co przeswietlic dr przyjmuje na ul Zwiadowców 13 wtorek sroda od 17 do 18
Monisiaczek - 20-05-2014, 11:15
Almathea83, u Samby też było klikanie w stawie, kulawizna w zmiennym stopniu, ale na brak apetytu nie narzekała Trzymam kciuki za Moreniastego i za Abi Koniecznie dajcie znać, co wet zdiagnozował.
Almathea83 - 20-05-2014, 12:53
no i dzisiaj "samo" się naprawiło, praktycznie wcale nie ma kulawizny ani przeskakiwania w stawie, apetyt jest, humor dopisuje. Wet podejrzewa, że Moreniastemu naciągnęło lub uszkodziło się ścięgno, skoro kulawizna jest (była) tylko przy wstawaniu. Na razie dostał zastrzyki przeciwzapalne plus ma przepisane tabletki, ale wygląda na to, że na szczęście więzadło jest całe
mibec - 20-05-2014, 13:35
| Almathea83 napisał/a: | | wygląda na to, że na szczęście więzadło jest całe | uff
nikolajewna - 20-05-2014, 14:32
Dragon ostatnio też tak kulał, ale po rozchodzeniu przechodziło. Gdzieś sobie nadwerężył mięsień, wet zalecił 3 tyg (słownie: trzy tygodnie) zwolnienia z zajęć wf Jest dobrze, ale podobno tego typu urazy lubią wracać.
Monisiaczek - 20-05-2014, 14:51
Uff, super, że to nie więzadło Moreno, wracaj do zdrowia
Almathea83 - 20-05-2014, 15:26
| nikolajewna napisał/a: | | zalecił 3 tyg (słownie: trzy tygodnie) zwolnienia z zajęć wf |
u nas na razie embargo na wf ma trwać tydzień..
| Monisiaczek napisał/a: | | super, że to nie więzadło |
mam nadzieję że to nie to,wet w końcu nie ortopeda, ale twierdzi, że Moren by kulał cały czas albo prawie cały czas. Kulawizna przy wstawaniu to najczęstszy objaw nadwyrężenia/ naderwania ścięgna. Ale jestem dobrej myśli, bo dzisiaj od rana to nie ten pieseł co wczoraj ech
nikolajewna - 20-05-2014, 15:44
Almathea83 my sami najpierw zrobiliśmy tydzień przerwy, ale kulawizna wróciła po pierwszym aporcie, dlatego poszliśmy do weta. No a wet nam powiedział o trzech tygodniach Chodził bez smyczy, pływał, dreptał sobie, podbiegał na zawołanie, ale bez aportów, hamowania, wydurnów.
troskliwa - 20-05-2014, 18:15
My po wizycie u dr Bieżyńskiego łapy wymacane na rozne mozliwe sposoby cos bardzo delikatnie strzela w stawie barkowym w tej lapie na ktora kuleje ale dr powiedzial ze nie jest to az tak niepokojace jutro jedziemy robic RTG calego przodu i dodatkowo mamy zrobic USG lewego stawu barkowego aby miec jasny obraz sytuacji .No i wtedy dalsze kroki , oczywiscie na czczo troche boje sie bo trzeba zwiotczyc psa do RTG a nasza Abusia epileptyk .Super że Moren juz ok
Almathea83 - 20-05-2014, 18:25
troskliwa, trzymam kciuki, żeby RTG nie wykazało niczego niepokojącego
troskliwa - 21-05-2014, 19:10
Witam ponownie Abusia juz po meczarniach RTG niestety wykazał zmiany zwyrodnieniowe . W stawie ramiennym lewym widoczne niewielkie osteofity. w obu stawach artroza sredniego stopnia w prawym stawie ramiennym niewielka mineralizacja na tle szpary stawowej. Dr Bieżyński potwierdzil ze nie jest zle trzeba pamietac ze Abi ma juz 8 lat i takie rzeczy sie dzieja. Postepowanie bylo takie ze zastosowal blokade bezposrednio do stawu trzy wklucia przez kolejne trzy dni moze wrecz sie pogorszyc ale po trzech dniach lek do 14 dni bedzie sie uwalniac Trzeba bedzie zaczac znow intensywniej suplementowac moja pudernice. Abusia dostala leki usypiajace ale nic na wybudzenie wiec pol dnia byla w amoku totalnym a nie dano jej bo u psow z padaczka unika sie wybudzania powinny dojsc same tak mnie poinformowano
BeataB - 30-05-2014, 13:19 Temat postu: Zerwane więzadło krzyżowe a TTA Rapid Ukazał się wywiad z dr Januszem Bieżyńskim na temat zerwanego więzadła krzyżowego i metod naprawczych. Jest dostępny online na stronie zkwp.pl :
http://zkwp.pl/zg/pies/numery/pies_2014_2.pdf
AnTrOpKa - 29-06-2015, 10:10
Witam po długiej przerwie. Hexula kuleje na tylną lewą łapkę, pradopodobną przyczyną jest naderwanie wiązadła. Ma też zwyrodnienia w kolanie. Myślimy nad TTA lub TTA rapid w Szczecinie u Gugały lub w Gorzowie u Katarzyny Wach. Pani dr w ogóle nie znamy, może jest ktoś z Gorzowa kto mógłby ją zrekomendować? I chciałam zapytać jaką Wy metodę wybraliście gdy przydażyło się zerwanie wiązadła u Waszego psiaka? Mam juz mętlik w głowie, a im prędziej się za to weżmiemy tym lepiej.
Lorena - 29-06-2015, 14:44
AnTrOpKa, Myślałam o Was od mega dawna!
Koniecznie musicie zrobić repozycję tego więzadłą, a potem rehabilitować, pytanie też w jakiej ogólnej kondycji jest Hexula ???
AnTrOpKa - 29-06-2015, 18:59
Lorena, witaj serdecznie po tak długim czasie Hexula ogólnie jest w wyśmienitej kondycji, nic oprócz kulawizny jej nie dolega. Czasami dostaje głupawki i trzeba ją stopować by nie pogorszyła stanu kolana. Ogólnie to oszczędza tą łapę, ale jej używa. jednak z biegiem czasu jest coraz gorzej. Na początku myślałam ze to może dysplazja, ale zdjęcie RTG pokazało że stawy są idealne, a w kolanie leży przyczyna. Jako, że Hexa to rosła 39 kg dama, to metoda zewnatrztorebkowa odpada, dlatego też decyzja zapadła. TTA Rapid w czwartek o 9:30 Stres... Trzymajcie kciuki !
Lorena - 29-06-2015, 19:19
AnTrOpKa, nie stresujcie się! To dla jej dobra, za 2 3 tyg będzie smigac:-) daj znać co tam:-)
Milena - 29-06-2015, 19:35
AnTrOpKa, zdrówka dla Hexy, będziemy trzymać kciuki
Ewelina - 29-06-2015, 21:18
Trzymam kciuki za czekoladkę naszą, Karola daj koniecznie znać co u Was
AnTrOpKa - 29-06-2015, 22:44
Dziękujemy dziewczyny na pewno damy znać! Operacja będzie jednak w Gorzowie i po niej Hexa ma zostać na noc w klinice. To mnie najbardziej boli, że bidulka będzie sama, bez nas obok Obolała i przerażona Serce mi pęka na milion kawałków na samą myśl Ale cóż, musimy być dzielne. Oby wszystko było ok, oby zwyrodnienia nie były duże i operacja przywróciła Helusi pełną sprawność i ulgę! Pozdrawiamy
Axelka - 02-07-2015, 18:24
Mam pytanie, czy jest ktoś kto zdecydował się na operowanie stawu kolanowego u swojego psa metodą TightRope?
Mam do wyboru Tta Rapid lub właśnie tą i chciałabym opinii właścicieli psów, ktorych psy operowane były metodą TightRope.
desperados - 03-07-2015, 00:41
zdrowka bedzie dobrze
AnTrOpKa - 04-07-2015, 00:37
TightRope to nie przypadkiem nici zewnątrzstawowe? Jeśli tak to dobra metoda dla psów do 20kg.
My z Hexa juz w domku po operacji TTA rapid. Byłyśmy w klinice dr Kurosza w Gorzowie a operowała Hexe dr Katarzyna Wach (polecam z czystym sumieniem, świetna pani dr z prawdziwym powołaniem). Hexa podobno cała noc po operacji płakała. Dziś jak ja odebraliśmy wygladała jak 7 nieszczęść na szczescie juz jeat lepiej. Z rany sie troszkę sączy płyn, ale to chyba normalne. Ogólnie stawia łapkę, wiadomo ze ostrożnie ale jej używa. Na szczescie mamy to juz za sobą i oby było juz tylko lepiej. Jeśli po miesiącu nasal bedzie odczuwała ból to trzeba Brdzie podac komórki macierzyste do stawu. Ale moze wszystko Brdzie ok i obejdzie sie bez tego. Pozdraeiamy
Axelka - 04-07-2015, 12:08
AnTrOpKa, nie TightRope nie jest zewnątrzstawową metodą. Ori jest za ciężki.
Ile płaciłaś za operację?
Ile czasu musicie teraz prowadzić suczkę tylko na smyczy?
AnTrOpKa - 04-07-2015, 13:52
Za całość zapłaciłam 2800zl. A na smyczy ma chodzić 14 dni. Dziś juz znacznie lepiej sie czuje robie jej zimne okłady bo mamy 32 stopnie.
edyta9119 - 27-08-2015, 14:58
Antropka jak Hexa po operacji teraz sie czuje ?
Dexter właśnie teraz leży na stole operacyjnym i ma zabieg TTA zerwanego więzadła
Musi zostać na noc w klinice a ja umieram ze strachu o niego...
Operuje go dr Piotr Derkowski w klinice w Krakowie.
Ostatnio w ogóle same nieszczęścia nam sie przydarzają... Zaczęło się od tego, że Dexter zaczął kuleć naprzemiennie raz na jedną raz na drugą tylną łapę. Pojechaliśmy z nim na rtg bioder i kręgosłupa - diagnoza miażdżąca - biodra w porządku za to ma zwyrodnienia kręgosłupa które można jedynie załagodzić poprzez rehabilitację. 2 dni przed rozpoczęciem rehabilitacji zaczął kuleć tylko na lewą łapę i nie stawiał jej całkowicie - kolejne rtg kolana i test szufladkowy - diagnoza zerwane więzadło krzyżowe. Jestem załamana i strasznie się boje o jego zdrowie...
kamil8406 - 28-08-2015, 10:31
edyta9119, jak Dexter czuje się po operacji?
mibec - 28-08-2015, 13:50
edyta9119, jak czekolad sie miewa?
Tak z ciekawosci: Dexter jest wykastrowany? Jesli tak, to w jakim wieku byl zabieg?
edyta9119 - 28-08-2015, 20:43
Dexter już w domu, wszystko w porządku. Lekarz mówi, że zabieg bez komplikacji, juz dzisiaj Dex podpiera się operowaną nogą, jest jeszcze trochę osowiały ale z każdą godziną jakby coraz lepiej. Największy problem sprawia mu wstawanie i kładzenie się ale jak na 1 dobę po zabiegu jest naprawdę dobrze. Teraz kilka tygodni rekonwalescencji, rehabilitacje i mam nadzieję, że wszystko wróci do normy.
A jego kręgosłup wcale nie jest w takim złym stanie jak mówił mi poprzedni lekarz - rehabilitacja i wzmocnienie mięśni powinny załatwić sprawę.
[ Dodano: 28-08-2015, 20:45 ]
mibec, tak, Dexter był kastrowany w wieku 13 miesięcy
mibec - 28-08-2015, 22:15
edyta9119, szybkiego powrotu do zdrowka dla Dextera
AnTrOpKa - 02-11-2015, 08:05
edyta9119, cieszę się z Dexterem wszystko ok Jak się miewa teraz?
Ja byłam z Hexą na kontroli tydzień temu, zdjęcie pokazało, że zwyrodnienia nie postępują, a zamontowana "klatka" ładnie zarosła tkanką kostną Hexa bryka jak dawniej, ma pełno energii i nie kuleje (tylko rano po spaniu czasem chwilkę utyka, ale wcześniej kulała cały czas). Jest naprawdę ogromna poprawa! Jeśli ktoś kiedyś miałby problem z zerwanym więzadłem, to z czystym sumieniem poleciam TTA RAPID w klinice Cztery Łapy w Gorzowie u dr Katarzyny Wach. Cudowna Pani doktor ze świetnym podejściem, wiedzą i dokładnością
catalaya - 19-03-2016, 12:56 Temat postu: Zerwane więzadło krzyżowe Z przykrością muszę stwierdzić, że moja psina zerwała więzadło krzyżowe kolana Jestem zaskoczona, bo to młody pies ( chyba, że może się to przytrafić niezależnie od wieku). Mila jest baaaaaardzo, ale to bardzo żywiołowym labem, także jest to dla niej męka...
Zgłaszaliśmy naszemu wetowi problem na początku grudnia, że piesek kuleje. Myśleliśmy, że źle stanęła i jakoś samo przejdzie. No i tak było. Przechodziło, ale jak duzo pobiegała na działce czy w lesie problem wracał. Kazał nam psa obserowować. Minęły swięta. Na sylwetra pojechalismy z innymi jeszcze psiakami w góry. Tam szaleństwu nie było końca ... No i Mila już na łapkę nie stawała Wróciliśmy i od razu do weta,dostalismy syrop przeciwbólowy i przeciwzapalny. Raz bylo lepiej, raz gorzej... Jednak jak bylo tak bardzo slisko na dworze w polowie stycznia, Milce musialy sie rozjechac lapki zaskomlała straszliwie i koniec .... Od razu wet, zdjęcie i szybka diagnoza, która zwaliła nas z nóg. Zerwane więzadło krzyżowe i najprawdopodobniej operacja... Skonsultowalismy psa z ortopedą, który współpracuje z naszym wetem ( ale przyjeżdza z Wrocławia). Bez wątpienia potwierdził diagnozę kolegi i przedstawił dwie metody operacyjne pierwsza dokładnie jej nie opiszę ale to jakieś podwiązanie więzadla ( jakos tak ), metoda po ktorej okres rekonwalescencji to okolo 3 miesiace, ale takie gdzie pies w ogole nie powinien za duzo chodzic....
Wyobrażacie sobie to ? Ja nie ... Poza tym, to metoda dobra dla starszych psow, ktore spokojnie spacerują nie szaleja ... Nie dla Mili....
Milka została zoperowana przez prof. Bieżyńskiego na początku lutego we Wrocławiu metodą TTA Rapid. Sunia bardzo szybko doszla do siebie po operacji, juz oczywiscie jak tylko odzyskala wladze w nogach stala na nich i probowala chodzic - i wez tu przetlumacz psu ze nie moze i to przez kilka miesiecy niemozliwe. Po tygodniu juz chodziła. Teraz ma momenty że szaleje, biega po domu ... widze ze ja energia rozpiera ... do niedawna wychodzialm z nia tylko na siku, ale w tym tygdoniu spacerujemy na smyczy juz
Moje pytanie jest takie - czy ktoś z Was forumowicze miał taki problem ? Kiedy piesek może biegac ( oczywiscie bez szalu ) po takiej operacji ? Kiedy spuścić ze smyczy ?
Może ktoś coś może dopowiedzieć ?
W razie pytac co do operacji, przebiegu, gojenia rany itp. Służe pomocą.
[ Dodano: 19-03-2016, 12:58 ]
Och kurcze widzę dopierao teraz ze powieliłam temat. Bardzo proszę moderatora o przeniesienie mojego postu. Dzieki wielkie!
BellaLab - 21-03-2016, 00:16
Myślę, że odpowiedź od weterynarza ortopedy będzie najlepsza. Jeżeli nie dostaliście zaleceń to polecam dopytać, będzie pewnie i bezpiecznie
|
|