| |
forum.labradory.org
|
 |
Szkolenie - Być Instruktorem.
Paseczka - 05-09-2012, 00:34 Temat postu: Być Instruktorem. Kto w Polsce ma prawo otworzyć szkołę tresury psów?
Każdy
A do której szkoły byście się udali? Do takiej gdzie instruktor ma długoletnie doświadczenie pracy w pracy z psami, a dodatkowo jeździ na szkolenia, kształci się i uzyskuje dyplomy?
Do takiego, który ma długoletnie doświadczenie, ale nie ma dyplomów?
Czy do takiego, który uzyskał dyplom i ma dopiero pierwszego psa?
Temat powstaje aby dyskutować własnie na ten temat.
Jesli załozyłam w złym miejscu proszę o przeniesienie.
Di - 05-09-2012, 09:28
czy to znaczy, że nie są wymagane żadne, chociażby 'państwowe' kursy? czyli co, osoba, która być może w życiu nie miała ze szkoleniem doczynienia, mogłaby nazwać się 'szkoleniowcem'?
to powinno być jakoś prawnie uregulowane.
potem wychodzą takie kwiatki, jak nie przymierzając, ze schroniska na Paluchu.
jeżeli chodzi o pytanie to osobiście wybrałam szkoleniowca, który ma ok 5 lat doświadczenia pracy z psem, działa jedynie metodami pozytywnymi, ma swoją hodowlę i ciągle zdobywa nowe certyfikaty. dla mnie 'papierek' ma znaczenie;
poza tym - nigdy nie oddałabym psa na 'przeszkolenie' u jakiegoś 'tresera', bez mojej obecności. właścicielka znajomej suki opowiadała, że na jej oczach i opłacone ciężkimi pieniędzy pan 'treser' przydepnął psa za kark do podłoża i w ten sposób uczył 'waruj'.
tenshii - 05-09-2012, 09:30
Poszłabym tylko i wyłącznie do takiego, który nie używa metod awersyjnych, i który ciągle się kształci i pogłębia wiedzę.
Behawiorystyka jest jak medycyna - całe życie trzeba aktualizować wiedzę
Salerno - 05-09-2012, 14:12
| Paseczka napisał/a: | | uzyskał dyplom i ma dopiero pierwszego psa |
Pamiętajcie, że niedługo wchodzi w życie ustawa o deregulacji dostępu do zawodów. Podlegają jej wszelcy instruktorzy, trenerzy itp. ... Należy jednak pamiętać, że zdobyte uprawnienia nie równają się jakości świadczonych usług (mam na myśli doświadczenie, umiejętności itp.).
baska - 05-09-2012, 14:18
do takiego, ktorego psy pracuja z zapalem, bez przymusu, radosnie, spokojnie. I nie tylko na wlasnym placu treningowy ale w dowolnym obcym miejscu.
To jak osiaga takie wyniki ma dla mnie znaczenie drugorzedne. Nikt kto zneca sie nad psem nie otrzyma w wyniku szkolenia radosnego i zrownowazonego psa. Mozna psa skrzywdzic fizycznie mozna i psychicznie. W tym pierwszym prowadza milosnicy oe i kolczatek, a tej drugiej kategorii ci wychwalani "lagodni" antyawersyjni.
Widzialam swietnych trenerow poslugujacych sie korekta jak i drastycznie beznadziejnych. To samo zreszta moge powiedziec o antyawersyjnych.
Nie ma dla mnie znaczenia ile lat szkoli, wiecej mi powie roznorodnosc kierunkow szkolenia. Ktos kto potrafi zrobic psa do IPO na dobrym poziomie i dobrego psa asystujacego wie jak dziala psia psychika. Ograniczenie w jednej dyscyplinie moze swiadczyc o zawezeniu horyzontow i tresurze wg gotowej recepty.
szalej - 05-09-2012, 16:04
Ja sama nie wiem. Pamiętajcie, że gdzieś trzeba doświadczenie zdobyć.
Sama uczęszczam na szkolenie od 7 lat, bardzo często prowadze szkolenie, i grupy początkujące i zaawansowane, szczeniaki również. Nie mam papierka. Nie mam swojej szkoły. Ale ucze się pod okiem osób którzy w skzoleniu "siedzą" dużo dłużej niż ja. Może kiedyś zrobie sobie uprawnienia, bo bardzo mnie behawioryzm generalnie interesuje, ale napewno nie teraz. Tymbardziej, że aby dostać "świstek" od ZK trzeba swojego psa wyszkolić do IPO a nie mam zamiaru i ochoty szkolić do tego moich labradorów.
dominika92 - 30-01-2013, 20:03
czyli co tak naprawdę trzeba zrobić by być trenerem i pracować powiedzmy w jakiejś szkole psów??
Paseczka - 30-01-2013, 20:05
Zapłacić 3,500zł za kurs, na końcu zdać egzamin i koniec.
dominika92 - 30-01-2013, 20:07
Ale jak kurs, gdzie? W danej szkole w której chce się pracować?
Paseczka - 30-01-2013, 20:08
Nie. Masz kilka opcji- Wesołą Łapkę, Kłosińskiego, Alteri, Canis Lupus... Jak skończysz jeden z takich kursów, to możesz założyć swoją szkołę.
Alteri z tego co pamietam ma dwuetapowy, ale nie dowiadywałam się o niego, więc nie wiem.
dominika92 - 30-01-2013, 20:09
Czyli jeśli nie wyszkolę swojego psa na psa obronnego to nic z tego?
Maleńka - 30-01-2013, 20:10
Warto skorzystac tez z ofert psiej wachty
Paseczka - 30-01-2013, 20:13
Fakt, zapomniałam o psiej wachcie.
Nie zawsze trzeba szkolić dla na psa obronnego. Najlepiej pytać się u źródła. Wiem, że u mnie na kursie nie było to wymagane.
Maleńka - 30-01-2013, 20:15
Mi bardzo doswiadczona treserka powiedziala aby najpierw wyszkolic psa na PT i wziac udzial w konkursie/zawodach z ZK by miec w łapie papier że sie coś umie
dominika92 - 30-01-2013, 20:16
no właśnie chyba tak zacznę bo nie stać mnie obecnie na tak drogie kursy..ceny powalające.
Paseczka - 30-01-2013, 20:17
Tak- tylko ta doświadczona treserka uczyła się w latach, gdzie trenerem były jedynie osoby wykształcone przez ZK. Ae ja również wybieram tą drogę- najpierw szkolenia i psie sporty, sprawdzanie wyszkolenia siebie i psów- oraz zdobywanie znajomości, a dopiero potem własna szkoła.
dominika92 - 30-01-2013, 20:18
PT też 650 zł. Masakra.
Maleńka - 30-01-2013, 20:28
Niestety nic nikt nie da za darmo ^^
Paseczka - 30-01-2013, 23:34
Mój kurs kosztuje 3500, do tego koszty wyżywienia i noclegu. Drugi kurs, na który się wybieram to drugie tyle. Szkolenie psów kolejne koszta. Ale aby być dobrym trzeba się kształcić i płacić. Studia, nawet darmowe, też kosztują.
Maleńka - 30-01-2013, 23:43
Paseczka, studia i tak kosztuja bo skor zarabiasz na kursy to idziesz na studia zaoczne ktore nie sa darmowe
Paseczka - 30-01-2013, 23:46
Tak też można
inkapek - 31-01-2013, 12:21
W moim przypadku to jest tak
Ukończyłam roczną podyplomową Kynologię, zrobiłam praktykę w szkole w zakresie szkolenia psów Pt oraz handlingu , uczęszczam cały czas na kursy, obozy oraz seminaria z różnych dziedzin które mnie interesują i otworzyłam szkółkę. Współpracuję cały czas ze szkoła w której robiłam praktykę. A prócz tego przeszłam szkolenia z własnym psem jako zwykła osoba. Wiedzę zdobywa się całe życie
Nigdy nie myslałam o szkoleniu psów jako pracy, szkoliłam własnego psa i miałam z tego frajdę. I to szkoleniowcy do których uczęszczałam zapytali mnie czy nie chciała bym szkolić się w tym zakresie bo mam podejście, smykałkę i takich właśnie osób szukają. I tak naprawdę to te osoby mnie w to pchnęły i utwierdziły że powinnam spróbować bo szkoda abym się zmarnowała. I tak to się zaczęło
Gocha2606 - 01-02-2013, 11:41
Poza wymienionymi wcześniej ciekawe kursy dla przyszłych trenerów, oparte o nowoczesną wiedzę, organizują też m.in.
http://www.canid.pl/szkol..._TRENERSKI.html
( Ewelina Włodarczyk)
http://dogeverest.pl/edukacja-kynologiczna-12.html
(Agnieszka Pache)
baska - 02-02-2013, 17:51
prawda taka, że w Polsce nie ma regulacji prawnych, otworzyc szkołę psią (i szkolić w niej) może kazdy. Jak leci. Nawet taki co nigdy psa nie miał. Ani nawet patyczaka...
arleta - 04-02-2013, 21:07
| baska napisał/a: | | prawda taka, że w Polsce nie ma regulacji prawnych, otworzyc szkołę psią (i szkolić w niej) może kazdy. Jak leci. Nawet taki co nigdy psa nie miał. Ani nawet patyczaka... | przykra prawda.
Polecam jednak odbyć odpowiedniu kurs zakończony wydaniem zaświadczenia potwierdzającego posiadanie kwalifikacji zawodowych w zawodzie treser psów.
Kursy takie prowadzone są w licznych szkołach jak Wesoła Łapka, Alteri, Silva lupus itp.
Można udać się również do ZK i tam postarać się o licencję. Tyle, że droga dużo dłuższa, droższa a sądząc po opiniach znajomych wiedza marna.
yoanna - 27-02-2013, 14:01
Zdecydowanie odradzam Silva Lupus. Masakryczna organizacja. Szkola nastwiona wylacznie na zbieraniu kasy.
Paseczka - 04-03-2013, 16:09
yoanna, mogłabyś rozwinąć temat? Słyszałam o nich różne opinię...
Maleńka - 04-03-2013, 16:12
A ja o Silva Lupus mam inne zdanie beda mieli nawet bardzo ciekawe seminarium niedlugo na ktore sie chyba wybiore
yoanna - 04-03-2013, 16:57
Maleńka rozumiem że już kiedyś skorzystałaś z ich usług?
Być może ja trafiłam na jakiś trefny czas.
Paseczka, Na stronie to wszystko ładnie wygląda ale jak już w jakiś zajęciach uczestniczysz to nie jest tak kolorowo. Po pierwsze organizacja - zajecia niby odbywają sie o 9:00 a bardzo często jest to 9:30. Dodatkowo na trzecim zjezdzie godzina rozpoczynająca zajęcia została podana na fb dzień przed zajęciami o godz. 20:00 a i tak była zmieniana do 23:00. Ja akurat dojeżdżałam ze Szczecina i nie zabieram ze sobą komputera i nie sprawdzam przez telefon czy coś się nie zmienilo. Tak więc mam wrażenie że to wszystko na kolanie jest robione. Ja zrezygnowałam ale słyszałam od dziewczyn że na zajęciach z anatomii wszystko było bardzo chaotycznie. Anatomia ze świń i krów i baaardzo mało z psów - to był kurs zoofizjoterapia. Żadnych slajdów, żadnych materiałów.
Miałam wrażenie, że od momentu wpłacenia pieniedzy jest postępujący "tumiwisizm". Jak zapytałam sie na forum jeszcze przed zjazdem z anatomii jaki będzie zakres to dostałam arogancką odpowiedź, że skoro chcę się tym zajmować to powinnam wiedzieć jakie obszary muszę znać na tip top i czego nie można pominąć. Zaznaczę że nie jestem po żadnym kierunku związanym z weterynarią. Zresztą było kilka dziewczyn, które również nie były związane z weterynarią.
W regulaminie jest że zajęcia mozna przełożyć tylko wtedy jeżeli termin nie odpowiada conajmniej 90% uczestnikom. Trzeci zjazd był przełożony chyba w środę i został zwyczajnie zakomunikowany. Nie było podane dlaczego tylko tyle że mamy się dostosować. Większośc osób już kupiła bilety i zrobiła rezerwację pokoi. Jedna z dziewczyn miała już zaplanowany urlop zgodnie z ich wczesniejszym harmonogramem zjazdów. Sposób w jaki traktują ludzi którzy im niemałe pieniądze płacą jest niedopuszczalny.
Pomijam już fakt że skontaktowanie się z właścicielką jest conajmniej niemożliwy. Ani nie odpowiada na wiadomości pozostawione na skrzynce głosowej ani na emaile. Jak już odpowiada to z ponad tygodniowym opóźnieniem.
Maleńka, Ja byłam na zoofizjoterapii i nie wiem jak jest na innych kursach. Być może na seminariach, które trwaja góra dwa dni nie jest źle a nawet można powiedzieć że super ale z dłuższą współpracą jest gorzej.
Paseczka - 04-03-2013, 17:10
Ok, właśnie coś takiego słyszałam.
Dodatkowo miałam podobny problem- cały dzień przed seminarium nie mogłam dostać się do kompa, a godzina seminarium została przeniesiona na wcześniejszą, dzięki czemu nie dojechałam. Ale myślałam, że to tylko jeden raz tak się im trafiło.
Nie dostałam tel, ani e-maila o tym, a miałam wtedy e-mail w telefonie, więc odczytałabym od razu.
Silva Lupus - 20-06-2013, 16:25
| yoanna napisał/a: |
Na stronie to wszystko ładnie wygląda ale jak już w jakiś zajęciach uczestniczysz to nie jest tak kolorowo. Po pierwsze organizacja - zajecia niby odbywają sie o 9:00 a bardzo często jest to 9:30. Dodatkowo na trzecim zjezdzie godzina rozpoczynająca zajęcia została podana na fb dzień przed zajęciami o godz. 20:00 a i tak była zmieniana do 23:00. Ja akurat dojeżdżałam ze Szczecina i nie zabieram ze sobą komputera i nie sprawdzam przez telefon czy coś się nie zmienilo. Tak więc mam wrażenie że to wszystko na kolanie jest robione. Ja zrezygnowałam ale słyszałam od dziewczyn że na zajęciach z anatomii wszystko było bardzo chaotycznie. Anatomia ze świń i krów i baaardzo mało z psów - to był kurs zoofizjoterapia. Żadnych slajdów, żadnych materiałów.
Miałam wrażenie, że od momentu wpłacenia pieniedzy jest postępujący "tumiwisizm". Jak zapytałam sie na forum jeszcze przed zjazdem z anatomii jaki będzie zakres to dostałam arogancką odpowiedź, że skoro chcę się tym zajmować to powinnam wiedzieć jakie obszary muszę znać na tip top i czego nie można pominąć. Zaznaczę że nie jestem po żadnym kierunku związanym z weterynarią. Zresztą było kilka dziewczyn, które również nie były związane z weterynarią.
W regulaminie jest że zajęcia mozna przełożyć tylko wtedy jeżeli termin nie odpowiada conajmniej 90% uczestnikom. Trzeci zjazd był przełożony chyba w środę i został zwyczajnie zakomunikowany. Nie było podane dlaczego tylko tyle że mamy się dostosować. Większośc osób już kupiła bilety i zrobiła rezerwację pokoi. Jedna z dziewczyn miała już zaplanowany urlop zgodnie z ich wczesniejszym harmonogramem zjazdów. Sposób w jaki traktują ludzi którzy im niemałe pieniądze płacą jest niedopuszczalny.
Pomijam już fakt że skontaktowanie się z właścicielką jest conajmniej niemożliwy. Ani nie odpowiada na wiadomości pozostawione na skrzynce głosowej ani na emaile. Jak już odpowiada to z ponad tygodniowym opóźnieniem.
Maleńka, Ja byłam na zoofizjoterapii i nie wiem jak jest na innych kursach. Być może na seminariach, które trwają góra dwa dni nie jest źle a nawet można powiedzieć że super ale z dłuższą współpracą jest gorzej. |
Joanna [nazwisko zedytowane przed Administratora] bardzo ciekawe rzeczy piszesz, zwłaszcza, że byłaś na dokładnie 3 zjazdach, z których wszystkie odbyły się w terminie.Osób nie będących technikami weterynarii na twoim kursie było dokładnie 3 osoby (razem z tobą!) na 12... Na pierwszych dostałaś skrypt z fizyko, masażu. Z anatomii było rozdawanych ok 30 stron kserówek i to właśnie z samych psów i kotów! Co do odpowiedzi na forum - dyskusja była dłuższa i była odpowiedzią na pytanie czy NAPRAWDĘ trzeba się uczyć wszystkich kości i mięśni...
Czy twoje pisanie na temat tego jednego kursu nie jest spowodowane tym, że zwyczajnie jesteś wściekła za to, że przestrzegamy dokładnie umowy, którą podpisałaś?
Do kontaktów, że szkołą jest sekretariat/biuro i osoba w nim pracująca, a w kluczowych sprawach właściciel/dyrektor.
tenshii - 20-06-2013, 16:30
Silva Lupus, jeśli wymieniasz kogoś z imienia i nazwiska choć sam tego nie zrobił, to bardzo proszę podpisz się również pod swoim postem.
|
|