| |
forum.labradory.org
|
 |
Znalazły dom - GAJA - 3 letnia sunia schronisko MILANÓWEK
ANNA_MAJA - 08-01-2014, 23:03 Temat postu: GAJA - 3 letnia sunia schronisko MILANÓWEK W schronisku w Milanówku jest sunia, która pilnie szuka domu. Bardzo tęskni za ciepłem domowego ogniska...
<informacje pochodzą ze strony schroniska oraz z kontaktu z osobą odpowiedzialną za adopcję>
GAJA - to około 3 letnia sunia, której tatuś był biszkoptowym labradorem a mama - wyżłem. Ta piękna, nastawiona na człowieka sunia nie ma w życiu szczęścia. Pierwszy raz trafiła do schroniska w Milanówku około 1,5 roku temu - razem z czarnym, niewidomym bratem. Psiaki pochodziły z tzw. "bogatego domu" - cóz z tego, skoro na pięknej posesji pewnego dnia zostały pozostawione same sobie, na pastwę losu... Psy były nierozłączne, Gaja była dla brata oczami na świat, nie odstępowały od siebie na krok - dlatego schronisko, do którego trafiły postanowiło wyadoptować je razem. Udało się, psy wspólnie znalazły dom, z którego płynęły pełne zachwytu relacje. Przez ponad rok wszystko wskazywało na cudowne zakończenie historii... Potem niestety brat Gai przeszedł za Tęczowy Most, został otruty. Sunia została sama.
Po kilku miesiącach do schroniska trafiła znaleziona przez przypadkowych ludzi błąkająca się Gaja (ludzie którzy ją znaleźli odczytali i zidentyfikowali schroniskowy chip). Schronisko natychmiast powiadomiło właścicieli mając absolutną pewność, ze sunia trafi błyskawicznie do domu... Niestety... Na Gaję nikt nie czekał, właściciele z pełną stanowczością zapowiedzieli, że po psa nie przyjadą. Nie chcą jej... Najwyraźniej Gaja nie zginęła a po prostu została wyrzucona. Ludzie ze schroniska usłyszeli o kłopotach, jakie sprawiała, o tym jaki trudny, nadpobudliwy z niej pies, jak się z nią męczyli itd itp - czyli informacje zupełnie inne niż te, które docierały do schroniska przez rok... Znając psa i mając go aktualnie u siebie - osoby odpowiedzialne za Gaję nie mogły w to uwierzyć, dlatego postanowiły zgłębić temat. Po dłuższej rozmowie okazało się, że właścicieli kompletnie przerosła opieka nad młodym, pełnym temperamentu (wszak to mieszanka laba i wyżła...) psem, który straciwszy swojego brata i kompana do zabaw i biegania - tym bardziej potrzebował aktywności, zainteresowania, kontaktu z człowiekiem... Zaczęły się kłopoty - pies permanentnie pozbawiony aktywności domagał się jej coraz bardziej, coraz bardziej "nachalnie" zabiegał o kontakt z człowiekiem. Efektem było... zamykanie Gai w małym pomieszczeniu na całe dnie, żeby człowiek "wreszcie mógł odpocząć" albo zostawianie psa całe dnie poza domem, żeby "mieć spokój"... Problem psiny narastał, bo ona chciała do człowieka, chciała się bawić, miała ogromną potrzebę ruchu - ale nie chciała być sama... To nie mieściło się widać w schematach właścicieli, zakładających, że pies potrzebuje jedynie miski z jedzeniem...
Właściciel, który nie chce psa, może opowiedzieć każdą historię. Może opowiadać o "upartym nadpobudliwym psie", o ciężkich z nim przejściach - przecież nigdy nie pozna się wersji "drugiej strony", wszak "ryby i psy głosu nie mają"... Prawda jest jednak taka, że w Schronisku osoby, które miały pod swoimi skrzydłami Gaję 1,5 roku temu i które opiekują się sunią teraz - nie wierzą w to, że jest to pies tak problematyczny jak opisują to osoby, które zamknęły już drzwi swojego domu dla Gai na zawsze i które skazują sunię na ponowny pobyt w schronisku.
Pies też ma prawo do buntu, ma prawo okazać, że potrzebuje czegoś więcej niż tylko miski z jedzeniem. Potrzebuje kontaktu, akceptacji, dobrego, pozytywnego wychowania! Tego właśnie potrzebuje śliczna, jaśniutka Gaja.
Każdy dzień w schronisku to dla Gai dramat. Ona tęskni za człowiekiem, tęskni za domem, jej cienka pokrywa włosowa i brak podszerstka powoduje, ze sunia bardzo marznie !!!
Gaja potrzebuje ciepła - dosłownie i w przenośni...
Dobrzy ludzie ze Schroniska nie tracą nadziei, że los uśmiechnie się do Gai, że Sunia znajdzie swój dom, swojego człowieka już na zawsze...
Sunia jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona
kontakt - bezpośrednio ze Schroniskiem, adopcję prowadzi:
Ania, tel. 660 732 731
e-mail: annagalej@wp.pl
mufiasty - 09-01-2014, 13:44
BIEDACTWO OBY SZYBKO ZNALAZŁA DOMEK
ANNA_MAJA - 14-01-2014, 00:37
Gaju, oby ci się poszczęściło...
http://www.morusek.pl/ogl...ORA-SZUKA-DOMU/
http://www.psy.elk.pl/ogl...-SZUKA-DOMU.htm
http://alegratka.pl/oglos...u-23476577.html
http://www.doadopcji.pl/o...ORA-SZUKA-DOMU/
http://tablica.pl/oferta/...how&id=68781755
http://www.gumtree.pl/cp-...-domu-558774039
http://milanowek.olx.pl/g...u-iid-588362278
http://www.darmoweoglosze...t=769&id=308967
http://e-zwierzak.pl/pl/o...ora-szuka-domu/
http://www.darmobranie.pl..._szuka_domu.php
http://www.adopcjepsow.org//animalinfo.php?id=8019
http://www.przygarnijzwie...MU-id82546.html
http://www.adopcje.org oczekuje na akceptację
http://www.pajeczyna.pl/w...dora-szuka.html
http://www.kokosy.pl/zwierzaki/psy/92424.html
ANNA_MAJA - 21-01-2014, 01:50
Gaja wciąż czeka. I bardzo marznie w te zimowe noce.
Czy los uśmiechnie się do niej? Czy znajdzie się Człowiek, który da jej domek ???
Sunia pilnie potrzebuje Domku Stałego lub chociażby Domu Tymczasowego.
ANNA_MAJA - 23-01-2014, 19:55
Cytuję informację ze Schroniska:
Gaja bidulka marznie i to jest najgorsze . Przenieśliśmy ją na hale gdzie buda stoi w pomieszczeniu ale nie jest tam cieplej
PILNIE POSZUKIWANY DOM dla Gai - choćby DOM TYMCZASOWY - w niedalekiej odległości od Milanówka czy Warszawy lub w Warszawie...
Rinuś - 23-01-2014, 20:07
Kircze...jak chcieliśmy ruszyć z nią temat, to do schronu nie można było się dostać, bo jakiś wirus był...
Może chociaż ubranko jej kupić??
ANNA_MAJA - 23-01-2014, 20:14
Rinuś, a można gdzieś ubranko na takie parametry dostać?
Pytam poważnie bo chętnie bym ją wyposażyła. Chociaż to...
anna34 - 23-01-2014, 20:21
| ANNA_MAJA napisał/a: | | a można gdzieś ubranko na takie parametry dostać? |
http://furkidz.eu/pl/c/Kurtki-na-zime/39
mają zniżke,choć tanie to nie jest nadal
Rinuś - 23-01-2014, 20:37
Taks szyła, nie wiem czy by miała czas uszyć na już....
ANNA_MAJA, wstrzymaj się jeszcze proszę do jutra ok?
edit. jak już to takie coś bym proponowała:
http://www.zooplus.pl/sho...mbinezon/262965
Rinuś - 23-01-2014, 20:59
ANNA_MAJA, czy Gaja jest po sterylce?
ANNA_MAJA - 23-01-2014, 21:29
Tak, oczywiście. Jest po sterylce.
Temat ubranka odbada definitywnie . Schronisko szyło ubranka przez 3 lata, ale zaprzestali - psy szarpały i gryzły je, ale definitywnie przestali, kiedy... ubranko przymarzło do jednego psiaka... Psy wychodzą na wybieg, mokną, a potem w tym zostają.
Właśnie rozmawiałam na ten temat z P. Anią, z którą jestem w stałym kontakcie.
Miałam pomysł na kołdrę - ale psy wracają z wybiegu mokre, moczą kołdry i w tym śpią.
Ech...
pado - 23-01-2014, 21:39
Domku tymczasowy gdzie jesteś?
Rinuś - 24-01-2014, 16:47
Czy w razie czego jako forum będziecie wstanie składać się z nami na hotel dla Gaji? (łączny koszt 300zł/mies plus własna karma). Jeszcze nie wiemy czy my damy radę, ale czy jest w ogóle taka opcja?
ANNA_MAJA - 24-01-2014, 21:06
Rinuś, ale napisz o jakim hoteliku myślisz. Przede wszystkim - gdzie?
Jaki to hotelik? Gaja może trafić wyłącznie do hotelu domowego, inaczej nie ma sensu (np. kojec)
Napisz coś więcej, może być na PW, jak wolisz
Rinuś - 24-01-2014, 21:18
Hotel u Angeli, psy są w domu, w pomieszczeniach ogrzewanych.
ANNA_MAJA - 24-01-2014, 21:33
| Rinuś napisał/a: | | Hotel u Angeli, |
To coś nowego? Napisz coś więcej.
Jakby temat jakoś ruszył - byłoby można najpierw zobaczyć hotelik?
aangela1 - 24-01-2014, 21:38
Tak, u mnie.
Hotelik jest Naszym domem, psy mają osobne pokoje, ogrzewane, ze wszystkim czego potrzebują.
Mają do dyspozycji podwórko + 3 razy dziennie spacery z czego 2 są długie.
W ciągu dnia mają po kilka sesji treningowych, szkolenia i oczywiście zabawa.
Nie mam nawet kojców na zewnątrz i mieć nigdy nie będę więc o to akurat nie ma się co martwić.
aangela1 - 24-01-2014, 21:40
Skoro mi nie wierzysz to zapraszam w każdej chwili
Rinuś - 24-01-2014, 21:41
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Jakby temat jakoś ruszył - byłoby można najpierw zobaczyć hotelik? |
Od nas jest tam Brandy teraz i ja jestem zadowolona. Anka od Czopera zna Anię osobiście i wie jakie psy mają warunki, zresztą nam (mojemu forum) współpracuje się z Angelą wręcz idealnie.
anna34 - 24-01-2014, 21:53
Wszystkie psiaki u Anki mają dobrze,zarówno te na DT,hotelowe i jej osobiste
Fuerta nie narzekała,Spooki nie narzeka,a mała Brandy jest wprost zakochana w Ani
ANNA_MAJA - 24-01-2014, 22:41
| aangela1 napisał/a: | | Skoro mi nie wierzysz to zapraszam w każdej chwili |
Angela, nie miałam pojęcia że masz hotelik. Coś mi widać umknęło. Albo to coś nowego.
Dzięki za zaproszenie . Ale to schronisko jest stroną sprawdzającą dokąd sunia by się miała udawać i po ich akceptacji byśmy zaczynali myśleć. Jeśli w ogóle oba fora będą widzieć możliwość ewentualnego udziału w wydatkach. Ja nie mam nic do tego, pomagam znaleźć dom labkowatej suni w schronisku w swoich okolicach, ale to schronisko jest właścicielem i oni decydują.
Rinuś - 24-01-2014, 23:02
Zobaczymy co będzie w schronisku.
Ryniu - 24-01-2014, 23:35
| Rinuś napisał/a: | | Czy w razie czego jako forum będziecie wstanie składać się z nami na hotel dla Gaji? (łączny koszt 300zł/mies plus własna karma). Jeszcze nie wiemy czy my damy radę, ale czy jest w ogóle taka opcja? |
W razie czego tak myślę że 150 zł jest do załatwienia.
ANNA_MAJA - 25-01-2014, 01:31
| Rinuś napisał/a: | | Zobaczymy co będzie w schronisku |
Rinuś, biorę schron "na siebie" bo jestem z nimi od początku sprawy Gai w stałym kontakcie. Wiem też jakie mają zasady i na 100% będą sprawdzać zanim Gaję gdzieś dadzą. To dość specyficzne schronisko i dość specyficznie (czytaj niezwykle jak na schronisko) podchodzą do sprawy adopcji itd. I chwała im za to.
Dam znać jak oni to widzą
anna34 - 25-01-2014, 05:35
Ania pojedzie tam dziś z rana jakby co,bo później ma jakieś zajęcia z psiakami,więc nie da rady.
ANNA_MAJA - 25-01-2014, 10:43
Tak na "hurra" to tego nie możemy załatwiać
Najpierw schronisko zobaczy hotel - na 100%. Potem ustalimy z Rinus jak to finansujemy i uzgodnimy dokładnie jak z karmą itd. Jak z ich strony będzie OK to ustalimy z Rinus zasady.
Z ew. leczeniem nie będzie problemu bo w ich przypadku leczyć będzie mógł tylko lekarz schroniskowy. Więc te koszta odpadają nam.
Z tego co wiem, to schronisko podpisze umowę na miesiąc .
Rinus, jak Wasze deklaracje?
anna34 - 25-01-2014, 11:11
Z całym szacunkiem,jak dla mnie durne zasady schroniskowe.
Hotelik jest zdecydowanie lepszym miejscem dla suni,bo ciepły i domowy niż miejsce zimne w schronie
Rinuś - 25-01-2014, 11:17
ANNA_MAJA, przepraszam Cię, ale to chyba my powinniśmy sprawdzać miejsce do którego trafia pies bo to my płacimy prawda? A nie schronisko. fajnie, że się tak interesują tylko przedłużają wszystko przez to, a suka jak marznie tak marznie. W innych schronach psy mają ubranka i jakoś nikt ich nie zjada z tego powodu. Chcieliśmy zabrać sukę na już , bo mają być jeszcze większe mrozy, ale schronisko jest opryskliwe, powinno nam pomagać, a nie utrudniać.
suka jest bardzo nie w typie Labka i trzeba to przyznać, bo ma czarne plamki na ciele i łapkach, my chcemy pomóc bo żal jest nam suczki, która marznie Ale te wszystkie procedury, umowy, sprawdzania po prostu zniechęcają.
Schronisko w Olsztynie za to jest super! Wydali nam dwa psy bez problemu od razu i to na DT ze wszystkimi papierami, dokumentacją itd, to jest współpraca - tak mi się wydaje przynajmniej.
I dodam jeszcze, że zaproponowałam zakup ubranka dla Gaji - schronisko od razu odrzucą tą formę pomocy A może tym razem psy by nie zjadły tego ubranka? Gaja nie wychodzi obecnie z tego ogrzewanego holu tak? więc ryzyko przymarznięcia ubranka jest raczej niewielkie...Zawsze warto próbować prawda? To my byśmy zapłacili za ubranko, a nie schronisko to co Za problem jest TYLKO przyjąć ubranko i założyć je suce??
ANNA_MAJA - 25-01-2014, 15:02
Rinuś, OK, my sprawdzamy bo my płacimy. Zgadza sie, ale ...
- Wy ten hotel znacie, fakt. My nie. Dla nas to nowość. Znamy miejsce jako DT, ale to nie do końca to samo.
- jak z racji pomocy suce i kontaktu ze schronem napisałam, ze trzeba będzie hotel zobaczyć, (nawet nie wspominając kto), to Angela odpisała "jak mi nie wierzysz". A co tu do rzeczy ma moje zaufanie ? Pieniądze są forumowe i to ze względu na forumowiczów musimy jasno wiedzieć co i jak. Ale po takim wpisie uznaliśmy, że dla uniknięcia jakiegokolwiek zamieszania i nie fajnej sytuacji (pod tytułem akcji "brak zaufania") jaka mogłaby spotkać nie mnie ale ogólnie nasze forum, wystarczy nam jak schron sobie sprawdzi sam - bo to deklarował od początku. My sprawdzanie sobie odpuścimy i bez tego zadeklarujemy - jakby co do czego doszło - połowę kosztów (co też uczyniliśmy).
- przepraszam, ale dla mnie schron, który wydaje psa bez sprawdzania, z marszu itd - nie jest schronem LEPSZYM (Ty to nazywasz "SUPER") od tego, który sprawdza, jest ostrożny, przestrzega procedur MIMO że to nie ich koszt. To chyba znaczy, że pies jest dla nich istotny a nie to, że finansowo mają go " z głowy" . Mamy tu kompletnie różne podejście. Ja mogę się cieszyć, że są schrony,m gdzie do odbioru psa nie wystarczy stan "nie wskazujący na spożycie", dowód osobisty i wypełnienie ankiety, gdzie napisać można wszystko tudzież posiadanie smyczy i obroży. A chyba wszyscy wiemy, że takie procedury są na porządku dziennym w wielu schronach i to w dużych miastach. Uważasz że tak jest lepiej? Niż być ostrożnym, zrobić PA lub zobaczyć hotelik?
- nie wiem w czym jest problem, odległość niewielka, schron chce zobaczyc hotelik - to czemu nie? Skoro takie są procedury, to co w tym złego? A że mają umowy itd - przecież my też mamy i podpisujemy - z hotelami, z DT, z DS... W czym zatem rzecz? Co tu jest utrudnieniem? Oni zobaczą, zaakceptują, my uzgodnimy między sobą zobowiązania - oni podpiszą umowę ( i są na to chętni, będą leczyć psa itd) - to gdzie tu utrudnienie???
- ja nie pisałam że suka to labrador. Pisałam, ze jest mixem laba i wyżła - bo tak jest i to akurat wiadomo. To był jedyny fakt dotyczący jej "rasy". Ale czy cętki mają jakieś znaczenie??? Wszak wiadomo, że to mix.
Ja psa nie widziałam... ale jak rozumiem ktoś go widział skoro mowa o tych cętkach i fizycznym wyglądzie. Zatem straszna szkoda, że ten ktoś nie zdał Ci relacji z zachowania czy reakcji Suni w kontakcie (albo że o tym nie piszesz) - bo to chyba bardziej istotne dla planów przyszłościowych (większe lub mniejsze szanse na adopcje) istotnych dla naszych zobowiązań. A tu słowa nie ma, tylko info, że mało labkowa... Fizycznie to ją na zdjęciach widać... Tego nie pojmuję...
- jestem zdumiona tym, co piszesz o kontakcie ze schronem, bo ja z nimi mam ciągły kontakt, to ja zadzwoniłam z propozycją pomocy i od kilku tygodni mam z nimi kontakt. Nie spotkałam się absolutnie z żadną opryskliwością czy niechęcią z Ich strony - co zdarzało mi się w innych schronach. Kontakt jest - o czym zapewniam - bardzo sympatyczny, nawiązała się bardzo dobra i rzetelna współpraca, profesjonalizm osób z jakimi mam tam kontakt naprawdę wiele razy mnie zaskoczył. Może to kwestia podejścia obu stron do siebie? Może sympatia budzi sympatię? Nioe wiem. Bo naprawdę jestem zaskoczona...
I praktycznie - nie wiem na czym staneło. Bo z wpisu powyżej wynika, że się trochę Wasze forum wycofuje bo schron ma procedury, bo chce sprawdzić, podpisać umowę ... Tak to brzmi dla mnie, ale może się mylę, dopiero przeczytałam po powrocie do domu. Może coś interpretuję błędnie.
To ustalmy: Wasze forum chce wejść w tę pomoc jeśli schron zaakceptuje warunki czy nie? Temat jest aktualny?
aangela1 - 25-01-2014, 16:53
| ANNA_MAJA napisał/a: |
- Wy ten hotel znacie, fakt. My nie. Dla nas to nowość. Znamy miejsce jako DT, ale to nie do końca to samo.
- jak z racji pomocy suce i kontaktu ze schronem napisałam, ze trzeba będzie hotel zobaczyć, (nawet nie wspominając kto), to Angela odpisała "jak mi nie wierzysz". A co tu do rzeczy ma moje zaufanie ? Pieniądze są forumowe i to ze względu na forumowiczów musimy jasno wiedzieć co i jak. Ale po takim wpisie uznaliśmy, że dla uniknięcia jakiegokolwiek zamieszania i nie fajnej sytuacji (pod tytułem akcji "brak zaufania") jaka mogłaby spotkać nie mnie ale ogólnie nasze forum, wystarczy nam jak schron sobie sprawdzi sam - bo to deklarował od początku. My sprawdzanie sobie odpuścimy i bez tego zadeklarujemy - jakby co do czego doszło - połowę kosztów (co też uczyniliśmy).
- nie wiem w czym jest problem, odległość niewielka, schron chce zobaczyc hotelik - to czemu nie? Skoro takie są procedury, to co w tym złego? A że mają umowy itd - przecież my też mamy i podpisujemy - z hotelami, z DT, z DS... W czym zatem rzecz? Co tu jest utrudnieniem? Oni zobaczą, zaakceptują, my uzgodnimy między sobą zobowiązania - oni podpiszą umowę ( i są na to chętni, będą leczyć psa itd) - to gdzie tu utrudnienie??? |
To może zacznę od początku, odniosę się do tego co dotyczy mnie i mojego hoteliku.
Hotelik został stworzony ze względu na to, że chcę pomagać psom, a dzięki takiej działalności jest to możliwe po prostu na większą skalę niż stworzenie jednego miejsca DT w bloku.
Po drugie, moje życie zawodowe, idzie w kierunku psów i to właśnie chcę robić w życiu - dlaczego miałabym nie połączyć mojej miłości, pasji do psów z pomocą im w znalezieniu domów?
Nie rozumiem dlaczego odczytałaś moją odpowiedź jako atak/złośliwość i w dodatku odnosisz się do tego jakbym przynajmniej zrobiła coś niestosownego.
Ja nie mam żadnego problemu z tym by ktoś tu przyjechał i mi nawet towarzyszył cały dzień, w mojej pracy.
Zobaczył jak funkcjonuje hotelik, na jakich warunkach, jak pracuje z psami i jakie są moje relacje z nimi oraz co jestem w stanie osiągnąć przy naprawdę mega wytężonej pracy z nimi.
Hotelik działa na zasadzie domu dla nich, mają zasady, miłość, pracę fizyczną i psychiczną, całą uwagę poświęcam psom i ciężko było mi zrozumieć, że po tym jak ogromną siłę walki pokazałam o Fuertę można zasugerować, że coś z moją działalnością może być nie tak.
Poczułam się jakbym była oskarżona o bycie nieuczciwym.
Obróciłaś całą moją wypowiedź przeciwko mnie, a raczej nawet nie moją tylko Rinuś.
Tylko nie rozumiem dlaczego?
Zadając wydawałoby się tendencyjne pytania typu "Gdzie tu problem?" "Gdzie tu utrudnienie?" sugerujesz, że ten problem istnieje.
Otóż nie!
Hotelik jest czynny całą dobę, zapraszam
Nie widzę żadnego problemu by mnie "sprawdzić", a przy okazji jak piszesz udowodnić sobie i forumowiczom, że moja pasja jest czymś szczerym, a nie chęcią zarobku czy czymś mało wiarygodnym.
Powiem Ci szczerze, nigdy nie zależało mi bardziej na niczym jak na pomocy psom, jak na szczerej trosce o nie...
Przykre jest to, że ktoś odczytuje moje wypowiedzi jako chęć rozpoczynania takich właśnie dyskusji, wojenek.
A tak na marginesie już, zaryzykowałam wszystko co miałam dla właśnie tej miłości do psów i błagam, następnym razem przemyśl czy swoimi pytaniami czy stwierdzeniami komuś nie sprawiasz po prostu przykrości.
Wena - 25-01-2014, 17:11
Aangela1 chylę czoła, robisz to o czym ja cały czas tylko myślę (no i nie mam warunków), problem chyba leży jedynie w tym że to schronisko pokrywając koszty leczenia (tak zrozumiałam) chce samo sprawdzić gdzie trafi psiak, i Kasia ma swoje racje i Anna Maja ma swoje, pośpiech jest złym doradcą i wtedy dochodzi do nieporozumień (wprawdzie tu chodzi o pasa więc trzeba się spieszyć)
anna34 - 25-01-2014, 17:15
| Wena napisał/a: | | pośpiech jest złym doradcą i wtedy dochodzi do nieporozumień (wprawdzie tu chodzi o pasa więc trzeba się spieszyć) |
a sunia marznie na mrozie -20 stopni
Wena - 25-01-2014, 17:23
no właśnie
aangela1 - 25-01-2014, 17:32
Wena, moja wypowiedź była tylko formą obrony, a raczej wyjaśnienia jakichś kwestii.
i tak jak podkreślałam już wcześniej zawsze liczy się dla mnie dobro psa.
Rinuś - 25-01-2014, 17:57
Anna Maja, hotelik u Angeli jest oblegany, ma tylko jedno wolne miejsce, które na moją prośbę przytrzymała w razie co dla Gaji i wczoraj odmówiła przyjęcia psa bo byłysmy pewne ,że Gaje uda się dzisiaj zabrać, skoro suka marznie i tak strasznie jej źle w schronisku.
Ile czasu może trwać ta cała procedura? Bo ja nie chcę aby Angela trzymała puste miejsce nie wiadomo jak długo i blokowała sobie przyjęcia innych psów (być może też w potrzebie).
Wena - 25-01-2014, 18:25
to wprawdzie wątek Gaji ale prawda jest taka że chyba brak jest zwykłego obiegu informacji, for labkowych kilka, na każdym stali ci sami użytkownicy, nowi przybywają, ja sama chociaż już długo, nie jestem w stanie przeczytać wszystko bo czasu brakuje, i dopiero w wątku Gaji dowiedziałam się że Aangiela ma hotelik, może było by dobrze, gdyby na każdym forum był wykaz hotelików i ich opis (a może taki już jest a nie doczytałam), a schroniska - nie sądzę aby miały wiedzę na ten temat bo gdyby miały to może poszło by szybciej (poprawcie mnie bo może nie znalazłam wątku z listą forumowych hotelików), jutro niedziela więc pewnie martwy sezon i pewnie nic się nie da zrobić
anna34 - 25-01-2014, 18:36
Wena,nie ma takiej listy w sumie,więc się nie mylisz.A Ania prowadzi hotelik dopiero od świąt Bożego Narodzenia,więc bardzo krótko.
Wena - 25-01-2014, 18:51
Ale Anię znamy za Dolara i Fuertę i w ciemno powierzymy każdego potrzebującego psa, jak jeszcze do innych zaprzyjaźnionych hotelików (np. tam gdzie Nesio czy Spajki) ale to my znamy te hoteliki - i wszyscy Ci którzy angażują się w pomoc, więc może warto coś z tym zrobić (sama mało o tym wiem)
Rinuś - 25-01-2014, 20:22
| ANNA_MAJA napisał/a: |
- przepraszam, ale dla mnie schron, który wydaje psa bez sprawdzania, z marszu itd - nie jest schronem LEPSZYM (Ty to nazywasz "SUPER") od tego, który sprawdza, jest ostrożny, przestrzega procedur MIMO że to nie ich koszt. To chyba znaczy, że pies jest dla nich istotny a nie to, że finansowo mają go " z głowy" . Mamy tu kompletnie różne podejście. Ja mogę się cieszyć, że są schrony,m gdzie do odbioru psa nie wystarczy stan "nie wskazujący na spożycie", dowód osobisty i wypełnienie ankiety, gdzie napisać można wszystko tudzież posiadanie smyczy i obroży. A chyba wszyscy wiemy, że takie procedury są na porządku dziennym w wielu schronach i to w dużych miastach. Uważasz że tak jest lepiej? Niż być ostrożnym, zrobić PA lub zobaczyć hotelik?
|
I dodam tylko, że schron w Olsztynie wydał nam psy po wcześniejszych rozmowach z wolontariuszką i właścicielką schronu, myślę że gdyby chcieli również sprawdzać DT dla tych dwóch psów to by to trwało ponieważ z Olsztyna pod Warszawę kawałek jest...
ale myślę, że to też kwestia podejścia do człowieka, tutaj jest sytuacja podbramkowa, bo z każdą minutą ta suczka marznie coraz bardziej....
Angela nie ma nic przeciwko odwiedzinom więc jak możesz to załatwić w miarę szybko to ok. Umowa będzie na miesiąc, w tym czasie najgorsze mrozy miną, potem pomyślimy co dalej jeśli w tym czasie nie znajdziemy domu dla Gaji tak? Czy wraca do schronu, czy będzie DT domowe czy zostaje u Angeli.
ANNA_MAJA - 25-01-2014, 20:37
| Rinuś napisał/a: | hotelik u Angeli jest oblegany, ma tylko jedno wolne miejsce, które na moją prośbę przytrzymała w razie co dla Gaji i wczoraj odmówiła przyjęcia psa bo byłysmy pewne ,że Gaje uda się dzisiaj zabrać, skoro suka marznie i tak strasznie jej źle w schronisku.
Ile czasu może trwać ta cała procedura? |
Rinuś, nam wszystkim zależy na czasie w sprawie Gai!
Jak rozumiem Angela była dziś w schronisku i napotkała się z trudnościami stwarzanymi przez schronisko. Tak wynika z Twojego wpisu. Poproszę zatem o informację z kim na temat Gai rozmawiała - czy z wolontariuszem (dziś weekend) czy z Kierownikiem schronu? Kto i jakie problemy stwarzał w kwestii pomocy suni?
Jeśli chodzi o procedury - z mojego dotychczasowego kontaktu ze schroniskiem wynika, że wszystko można załatwić w ciągu 1 dnia - sprawdzenie miejsca i jeśli zostaje zaakceptowane - umowa, wydanie psa w ciągu tego samego dnia. (Zwłaszcza przy tych temperaturach). Od poniedziałku do soboty. Taką miałam deklarację.
Więc można było załatwić to także dzisiaj. Dlatego poproszę o informację kto zniechęcił dziś procedurami Angelę w czasie Jej wizyty w schronie. Bo ja miałam zapewnienie współpracy z ich strony. Dlaczego Angeli dziś się nie udało? Też nie chciałabym, żeby miejsce w hoteliku blokować, stąd chciałabym wyjaśnić sprawę.
A odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: cała procedura trwa krótko, do załatwienia w ciągu 1 dnia (poza niedzielą) : sprawdzenie (na szczęście to z tym nie ma kłopotu, bo bliziutko), akceptacja i umowa na wydanie psa z założeniem, że jest to umowa na 1 miesiąc z możliwością przedłużenia i ze jakakolwiek diagnostyka psa i leczenie prowadzone jest przez ich lekarza ( bo koszty leczenia nas jako fundatorów hotelu nie obciążają, tylko są w rękach schroniska) i transport. To mamy ustalone od pierwszej rozmowy w sprawie hotelu.
I tak to się mogło odbyć DZIŚ. Stąd prośba - napisz jak było ( a moze sama Angela?).
Napisz proszę konkrety jak to dziś było - bo inaczej rzuca się cień na schronisko bez podstaw a to może być krzywdzące i zniechęcić innych do współpracy.
I mamy jeszcze jedno pytanie: jak rozumieć mamy wpis "300zł plus karma własna". Jak to rozumieć? Karma "własna" czyli nasza (w ramach forumowej opieki) czy "włąsna" czyli hotelikowa? Przepraszam, nie znam zasad, dlatego pytam. Chodzi o rzetelne zadeklarowanie "udziału".
Rinuś - 25-01-2014, 20:50
ANNA_MAJA, nieważne już Jak napisałas, że bierzesz schron na siebie to załatw prosze tą wizytę ,najlepiej w poniedziałek żeby już Gaja mogła jechać do Angeli, (jeśli Angela spełlni wymagania schronu )
Może ja z leksza przesadziłam bo kierowałam się bardziej tym, że odmówili ubranka...a ja uważam, że pomocy w obojętnie jakiej formie w takiej sytuacji się nie odmawia.
Własna karma tzn, że musimy ją sami kupić dla Gaji. Nasza Brandy je u Angeli Sabę , worek 15 kg za 70zł ,jak na tą cenę uważam że ok, ale można kupić coś innego jeśli będą inne zalecenia.
Ryniu - 25-01-2014, 20:52
sorry powtarzam to co Anna_Maja napisała w tym momencie
ANNA_MAJA - 25-01-2014, 21:31
| Rinuś napisał/a: | | ANNA_MAJA, nieważne już |
Ważne. Bo ja staram sie działać profesjonalnie i nie zostawiam spraw w połowie drogi. W związku z tym, co tu zostało napisane, skontaktowałam się ze schroniskiem, bo przecież nie może być tak, że ze mną ustalenia są inne a jak ktoś przyjeżdża w sprawie psa - to klops i zator.
Otóż... z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ze strony schroniska mam zapewnienie, że ani wolontariusze jacy dziś byli "na dyżurze" ani Kierownik Schroniska który też tam był - nie mieli żadnej wizyty w sprawie Gai... Nikt Im nie zgłaszał, ze jest w sprawie Gai bądź ze chce Gaję zobaczyć lub np wziąć na spacer, na DT czy tylko zobaczyć. . Osoba odpowiedzialna za adopcję nie miała ze schronu również żadnej informacji o wizycie kogoś w sprawie Gai.
Takie mam zapewnienie ze strony schroniska, które... pyta mnie, co tu jest grane... A ja nie wiem, bo mam dwie informacje o tym samym - kompletnie różne. I powiem szczerze... zgłupiałam...
Zatem... Angela, byłaś w tym schronie dziś zgodnie z zapowiedzią? Chciałaś wyciągnąć sunię już dziś tak jak pisała Rinus? Kto pokazywał Ci suczkę? Kto stanął na przeszkodzie zniechęcając Cię opryskliwością i procedurami? Zrozum to pytanie - jestem w sytuacji gdzie zgłaszam pretensje do schronu o nietrzymanie się ustaleń - i wychodzę na osobę niepoważną bo mi mówią, że... nikogo nie było ...
Zadaję to pytanie tu a nie na PW, ponieważ tu była mowa o opryskliwym podejściu schronu, ich utrudnieniach itd itp. Zatem tu powinno wszystko być wyjaśnione, nie chcę zarzutów o "pomówienia", nie chcę nikogo "skrzywdzić". I bardzo proszę - nie traktuj tego tym razem w jakikolwiek sposób osobiście. Ja jestem w tę sprawę zaangażowana, zakładałam wątek - chcę by było w nim wszystko klarowne.
Nie chcę, by w eter szło jakaś dziwna opinia o schronisku, które moim zdaniem działa naprawdę profesjonalnie - nie chcę, by pozostał jakiś "niesmak" - zatem dokończmy temat dzisiejszej wizyty i starań o wyciągnięcie suczki, proszę. Powiedz, jak to z tą wizytą było - bo... mnie tam nie było...
| Rinuś napisał/a: | | kierowałam się bardziej tym, że odmówili ubranka...a ja uważam, że pomocy w obojętnie jakiej formie w takiej sytuacji się nie odmawia. |
Po pierwsze... nie "odmówili" a "podziękowali" i uzasadnili to. Jeśli po bardzo trudnych doświadczeniach jakie mieli (o czym pisałam) nie praktykują ubranek - to chyba... lepiej, że nam o tym powiedzieli dziękując z góry niż mieliby przyjąć (nasze koszty...) i nie zastosować, tylko dlatego że "pomocy się nie odmawia"... Dla mnie to raczej plus dla nich...
Dzięki za informacje o karmie, teraz jest wszystko jasne.
Oczywiście do końca doprowadzę sprawę - poproszę na PW adres hoteliku, uzgodnię wizytę na poniedziałek i będziemy kontynuować ratowanie suni. Choć nie ukrywam, że przed moim ponownym kontaktem ze schroniskiem, chciałąbym wiedzieć jak to z tą dzisiejszą wizytą i wyciąganiem Gai było.
aangela1 - 25-01-2014, 21:56
A no to ciekawe, że taka sytuacja wyszła.
Ja chciałam zobaczyć tylko sukę, o czym napisała dziś Ania od Choppera o godzinie 5, nie było ustalane, że ją dzisiaj wyciągnę, tylko, że pojadę zobaczyć sukę, jej zachowanie.
Przez wzgląd na fakt, że dziś od 10 miałam szkolenia na terenie hoteliku pojechałam tam z samego rana, o godzinie dokładnie 7.40 byłam pod bramą schroniska, mimo, że od 8 przyjmuje się interesantów.
Opisać Ci dokładnie sytuacje? Pani, mocno po 50tce otworzyła drzwi, ładnie się przedstawiłam i powiedziałam czym się zajmuję i że chciałabym zobaczyć jak się czuję sunia i gdzie jest.
Pani stwierdziła, że o tej godzinie to ona ma tyyyyyyle roboty.
Nieważne, zaprowadziła mnie do boksu i odeszła, ja zostałam z TŻ pod boksem, nie mogłam, a raczej nie chciałam otwierać boksu bez ich zgody, sunia jest wycofana, faktycznie bardzo przeżywa mrozy, ale nie jest to pies w typie labka, mam tu na myśli akurat charakter, zachowanie - przynajmniej na chwilę obecną...
Nie była w stanie się przełamać żeby nawet podejść i powąchać.
Mogę Ci nawet opisać kto był w schronisku, po po 50tce (różowy polar, niska, z białą czapką na głowie) i Pan kręcący się pomiędzy boksami, po prostu tam sprzątał i dawał jedzenie.
Za jakieś 40 minut jak mi się uda to nawet wstawię zdjęcie, jest mega niewyraźne, ale bez problemu rozpoznasz sukę i oczywiście we właściwościach fotki zobaczysz o której godzinie i jakiego dnia była robiona.
aangela1 - 25-01-2014, 22:08
Niestety we właściwościach masz tylko czas ściągnięcia zdjęcia z telefonu na komputer, ale chyba "dowodów" wystarczy?
Ja nie wierzę, że w ogóle taka sytuacja ma miejsce, ja się rozpisuję wcześniej, piszę o tym na czym mi zależy i co?
anna34 - 25-01-2014, 22:10
Ja tylko dodam,że o 7.38 Ania zadzwoniła do mnie z pytaniem jak sprawdziłam godziny otwarcia schronu,bo ona stoi przed bramą schroniska a tam pis e,że interesanci są wpuszczani od 8.00,choć takiego info na stronie internetowej nie ma.A ja sprawdzałam wczoraj bo Ania mie mogła tego zrobić
aangela1 - 25-01-2014, 22:11
to wejście, ten kawałek co widać z tyłu to wejście na "halę", tak ta Pani to nazwała.
W dodatku prowadziła ze mną jeszcze dyskusję na temat tego jak dużo w schronie jest psów gładkowłosych i że nawet amstaffy trzyma na środku wybiegu, bo nie ma ich gdzie schować.
ANNA_MAJA - 25-01-2014, 22:39
Angela, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Naprawdę - dziękuję!
Dla mnie to bardzo ważne. I ważne że wiem, że nie było próby wydostania jej a jedynie obejrzenia, bo zrozumiałam inaczej i inaczej brzmiało to we wpisach Rinus.
Teraz mogę ze schronem rozmawiać o konkretach.
Schronisko jest gotowe sfinalizować sprawę w poniedziałek, zatem jeśli wszystko jest aktualne, przyślij mi proszę na PW adres hoteliku i swój nr do kontaktu - a ja umówię wizytę na poniedziałek i dam Ci znać.
Rinuś - 25-01-2014, 23:20
Anna Maja ponieważ pisze z tel to. napisze krótko - odechciewa się takiej współpracy ze schronem i z tym, że zarzucilas Angeli kłamstwo a nawet nie przeprosiłaś. To przykre,że przy pomocy psom trzeba opisać dokładnie jak ktoś był ubrany żebyś Ty uwierzyła! no jak tak ma wyglądać nasza współpraca przy Gaji to sory ale ja wymiekam.
ps. Angela jechała ja obejrzeć i wyczuć temat.
ANNA_MAJA - 26-01-2014, 00:09
O rany... Ja Angeli niczego nie zarzucałam, zlituj się Rinus ... Za co niby miałabym przepraszać, litości, Kobiety!!!!
Miałam z jednej strony info, że był zator ze strony schronu i opryskliwość (Twoja relacja) a z drugiej - że nikogo nie było (schron). Dążyłam do wyjaśnienia faktów bo stoję "po środku".
Zarzuciłam to ja schronowi, że ustalenia jedno - a jak co do czego, to spotykamy się z czymś innym...
Fakt faktem Gai nikt dziś nie próbował wyciągać coby w te 20 stopni mrozu o których pisze Anna nie zostawało w schronie, a z Twoich wpisów wynikało, że tak było i ze schron dał odpór. A mogliśmy to dziś zrobić, bez wątpienia.
Nie pisałaś wcześniej, że Angela była tylko obejrzeć suczkę. Były natomiast wpisy, że suka jak marzła tak marznie i to przez problemy ze strony schroniska. Prawda? Tymczasem nie podjęliśmy takich działań, choć mogliśmy.
Jak rozumieć słowa, że "wymiękasz"? Bo ja już od Angeli adres hoteliku dostałam, będę starała się zorganizować wizytę na poniedziałek rano (zgodnie z prośbą Angeli) - zatem podtrzymujesz deklarację współudziału w kosztach hoteliku jako forum? Bo my tak.
ANNA_MAJA - 26-01-2014, 00:20
A na zdjęciu mamy psinę, której trzeba pomóc. Biszkopciarę - jak donosi angela: nakrapianą (to pewnie ma po mamusi wyżlicy)
I oby nam to nie umknęło w międzyczasie, w ferworze dyskusji kto komu i co zarzuca.
Monisiaczek - 26-01-2014, 08:59
ANNA_MAJA nikomu nie zarzuca klamstwa. Majac sprzeczne informacje probuje wyjasnic cala sytuacje. Prosze, ochlonmy. Awantury i wzajemne pretensje nie pomoga Gai.
Rinuś - 26-01-2014, 10:28
Nic już nie piszę, bo Anna Maja doszukujesz się nie wiadomo czego w każdym zdaniu, półsłówku , no we wszystkim.
Napiszę wprost - dla nas ta suka jest mało labkowa i Ania miała to sprawdzić, skoro zadeklarowaliśmy pomoc to jej udzielimy.
Jesli Angela przejdzie to sprawdzenie i schron nie będzie miał nic przeciwko aby Angela jeździła w razie co do weta swojego, a nie do schronu to nie ma problemu.
zobaczymy co wyjdzie w poniedziałek.
Jak będzie ok to podpiszemy tą umowę na miesiąc, w tym czasie liczę, że będą zorganizowane ogłoszenia z Waszej strony?I znajdziemy jej dobry dom. Jak po miesiącu nadal będzie zimno strasznie to a Gaja nie znajdzie domu to przedłuzymy umowę na kolejny.
W tym czasie myślę, że Angela będzie pracować z Gają i zobaczy jak ona się zachowuje w domu,w stosunku do innych zwierząt i ludzi.
ANNA_MAJA - 26-01-2014, 10:54
Schronisko dostało już kontakt do Angeli i będą się z Nią kontaktować.
Jedna sprawa jest na 100% pewna - zatem ustalmy to ZANIM komukolwiek czas zabierać będziemy (mam na myśli Angelę i Jej spotkanie z osobą ze schroniska)
Bez wątpienia warunkiem ze strony schroniska będzie diagnozowanie i ewentualne leczenie suki przez LEKARZA ze SCHRONISKA (nazwiska zapomniałam, chyba na "Ł"). Milanówek i Pruszków są blisko siebie i NA PEWNO z ich strony dojechać np po sukę nie będzie problemem jeśli problemem będzie "w drugą stronę" ( dowieźć sukę). Odległość z Pruszkowa do Milanówka jest niewielka...
Jako że leczenie, konsultacje wet itd będa w ich gestii - to jest ich warunek do którego, wchodząc we współpracę, musimy się dostosować. Tymczasem Ty piszesz o tym, że
(cytuję):"
Jesli Angela przejdzie to sprawdzenie i schron nie będzie miał nic przeciwko aby Angela jeździła w razie co do weta swojego, a nie do schronu to nie ma problemu.
Nie Rinus, to pisałam od poczatku, to jest ich część i to zostawiają sobie.
Zatem - czy przy takim podejściu do leczenia - Angela weźmie sukę do hoteliku i czy wchodzicie jako forum w to zobowiązanie hotelikowe?
Ustalmy to ZANIM dojdzie do spotkań, żeby nikomu czasu nie blokować
ANNA_MAJA - 26-01-2014, 11:02
| Rinuś napisał/a: | | Nic już nie piszę, bo Anna Maja doszukujesz się nie wiadomo czego w każdym zdaniu, półsłówku , no we wszystkim. |
Nie, Rinus, tylko dokładnie czytam ze zrozumieniem i trzymam się napisanych konkretów.
| Rinuś napisał/a: | | Napiszę wprost - dla nas ta suka jest mało labkowa i Ania miała to sprawdzić, skoro zadeklarowaliśmy pomoc to jej udzielimy. |
Mało labkowa... Ale po labku... Jakoś tak przywykłam na tym forum, że pomagamy psom często nawet bardzo mało labkowym... Szczeniakom mixom wielkim i takie tam. Ale może Wasze forum ma inne zasady i działa tylko wobec psów mocno w typie (chyba tak, skoro to miała na celu wizyta Angeli wczoraj). Macie do tego prawo, tylko że ZDJĘCIA SUKI są w pierwszym wpisie. I to, że jest mixem wyżlicy i laba - TEŻ. Czyli wiedziałaś od początku...
Tylko... jakie znaczenie ma jej exterier, wygląd znaczy???
anna34 - 26-01-2014, 11:03
Ja myśle,żeby pozwolić schronisku porozmawiać spokojnie z Anią i ustalić między nimi co i jak,skoro to jest tak blisko to mogą przyjechać.
Ja tylko dodam,że mimo,że to jest blisko to droga jest kiepska i zdarza się,że teN odcinek można jechać i 50 min,szczególnie teraz i w godzinach szczytu niestety.
Znam Anie bardzo dobrze,wiem,że orócz prowadzenia hoteliku jeszcze pracuje,ma swoje psy i psy hotelikowe,a sama auta nie prowadzi,tylko jej TŻ ją wozi jeśli akurat może.
Weterynarza mają wspaniałego i również kochającego zwierzęta i z tego co wiem za połowe rzeczy im nie liczy lub liczy wogóle po kosztach.
Narazie pozwólmy niech się spotkają i sami ustalą co i jak i jak to widzą,czasem rzeczowe argumenty mogą zdziałać cuda i rozmowa na żywo jest zupełnie lepsza niż przez tel.
To jest moje zdanie.
aangela1 - 26-01-2014, 11:05
Uwaga, pojechałam wczoraj obejrzeć sukę.
Zobaczyć jak wygląda, jak się zachowuje, jakie warunki ma na chwilę obecną.
Więc nie pisz, że moim celem wizyty było zobaczenie tylko wyglądu!
W poprzednim poście napisałam jak zachowywała się wobec człowieka więc nie obracaj słów przeciwko mnie.
Rinuś - 26-01-2014, 11:08
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Milanówek i Pruszków są blisko siebie i NA PEWNO z ich strony dojechać np po sukę nie będzie problemem jeśli problemem będzie "w drugą stronę" ( dowieźć sukę). |
Skoro schron ZAPEWNI, że w razie czego przyjedzie po sukę to ok. Skoro się uparli, że ma leczyć koniecznie ten wet to ok. Bo wydaje mi się, że przy ogromnie pracy, którą ma Angela z psami, które ma w hotelu plus szkolenie, nie będzie jechać 20 min z jedną suką do weta skoro ma swojego weta na miejscu. Wydaje mi się to co najmniej nielogiczne.
ps. Angela mieszka w Michałowicach, a nie w Pruszkowie, skoro podala Ci adres to powinno być tam napisane.
Rinuś - 26-01-2014, 11:18
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Ale może Wasze forum ma inne zasady i działa tylko wobec psów mocno w typie (chyba tak, skoro to miała na celu wizyta Angeli wczoraj). |
Jak ktoś będzie chciał ratować kundelki, które nawet nie stały koło Labradora to niech idzie na dogomanię albo załozy forum pt "pomoc kundelkom". Jesteśmy na forum o Labradorach tak?? Ludzie wpłacają kasę na fundusz pomocy Labradorom tak? To kurde nic dziwnego, że chcemy pomagać Labradorom , a nie kundelkom, które miały Labradora w rodzinie 3 pokolenia wstecz!
Nie zarzucaj mi, że chcemy ratować tylko psy mocno w typie, bo to nie powinno być zarzutem z Twojej strony! Jak chcesz ratować kundelki to zmień forum, No sory ale ja już wymiękam z Tobą. Mam forum o labradorach i psy tej rasy chcemy ratować.
Ponieważ Gaja ma ojca Labradora to zdecydowaliśmy się jej pomóc, ale po wcześniejszych oględzinach jej wyglądu i zachowania (czy jest wycofana itd). Zdjęcia z pierwszego postu nie oddają tego co widzę na zdj od Angeli, widze tam dwa różne psy.
Jednak mi to nie przeszkadza,żeby pomóc tej suce, bo naprawdę cierpi i domyślam się jak mocno musi być jej zimno w ten mróz.
Więc teraz nie atakuj mojego forum, że chcemy ratować psy mocno w typie, bo to nie jest dogomania żeby ratować wszystko co się rusza tylko FORUM O LABRADORACH.
ps. Jakoś Brandy tez wygląda jak wyżełek a wzięliśmy ją z ulicy.
Zarzucanie ,że ratujemy psy tylko w typie jest niesmaczne i coraz mniej podoba mi się współpraca z Tobą jako osobą.
ale dla dobra suki wejdziemy w ten układ jesli wszystko będzie ok i schron zaakceptuje warunki u Angeli.
ANNA_MAJA - 26-01-2014, 12:03
Rinus, bardzo się cieszę, że decydujecie się pomóc. Wdzięczność suni na pewno będzie ogromna
Nie, nic Tobie ani Twojemu forum nie zarzucam - tylko po raz kolejny podkreślasz, że pies nie bardzo labkowy, że mocno nie w typie laba i ze to m.in. pojechała sprawdzać Angela. Ja czytam ze zrozumieniem i trzymam się konkretów, zapytałam zatem, jakie znaczenie ma na ile ona podobna do matki a na ile do ojca... Dla mnie to niepojęte - ale chyba zgadzasz się ze mną, że każdy moze mieć inne zdanie...
Tak, staram się pomagać każdej żywej istocie, niezależnie czy jest maleńkim znalezionym kotkem, którego pierwszy wet do którego go zaniosłam chce uśpić (no bo "co ja z nim zrobię" pytał) czy ptaszkiem czy psem w dowolnym typie. Tak już mam ( a propos kotka - inny wet go przyjął, odchował w gabinecie (był w wieku kiedy jeszcze wypróżnianie było wymuszane masażami, więc przyjeżdzał w nocy do lecznicy - swojej ) i oddał do wspaniałęj adopcji... Warto było...
I ten fakt - z mojego pkt widzenia nijak nie utrudnia mi funkcjonowania na TYM forum, tudzież jakimkolwiek innym labradorowym.
Skoro Brandy jest jak wyżeł (jak piszesz) - to tym bardziej nie rozumiem tego ciągnięcia wątku, ze Gaja mocno nie jak labrador... A zdjęcia są tego samego psa - przyjrzyj się "cętkom", też je trochę widać. Tylko robione w otoczeniu ludzi, których Gaja zna, na spacerze - a nie za kratami i przy obcych sobie osobach.
Co do weta, to schronisko decyzje taką ma prawo podjąć.
Inna sprawa, że byłam przekonana, że Angela leczy swoje psy w Warszawie a nie na "miejscu". Przynajmniej, o ile pamiętam, tak było z Fuertą, na której moja wiedza na ten temat się kończy.
anna34 - 26-01-2014, 12:08
Fuerta była leczona w Ursusie to fakt i nadal tam się leczy w razie potrzeby.
A od grudnia Ania mieszka w Michałowicach i tam są leczone teraz jej psy i psiaki hotelowe,gdzie spokojnie może dojść z nimi na piechote w razie potrzeby.
Z moim też raz poszła do doktora i zajął się nim mega dobrze i za mega niską cene,za co jestem wdzięczna bardzo.
Swojego gamonia oddałabym jej do opieki w ciemno
ANNA_MAJA - 26-01-2014, 12:12
I jeszcze drobiazg... Dla wszystkich, którzy insynuują, że zarzucałam Angeli kłamstwo:
Odpowiedź, jaką dostałam na maila od osoby z którą mam kontakt, która wszystko wczoraj sprawdzała:
jestem w szoku dzwoniłam wczoraj do Kierowniczki i pytałam sie jej 3 razy czy był ktoś do Gai w sprawie DT i uzyskałam odpowiedz ze nie
Jezeli ktoś był musiał być przed wolontariuszami i nie powiedział po co był .
Co do Gai to podejrzewam ze zareagowała tak ze względu na obca osobę której nie znała.
Co do zainstnialej sytuacji jest mi bardzo przykro ze postawiłam Cię w niezręcznej sytuacji i ze przeze mnie zostałaś zaatakowana uwierz mi ze ze nie miałam złych intencji i nie wiem dlaczego dostałam taka informacje ale wyjaśnię to w poniedziałek.
Nie zarzucałam Angeli kłamstwa, tylko wyjaśniałam sprawę, mając 2 różne informacje.
Mam nadzieję, że to wystarczy dla tych, którzy ode mnie domagają się przeprosin. Mogę przeprosić - w imieniu Schroniska. W imię dobrze pojętej współpracy,
anna34 - 26-01-2014, 12:19
| ANNA_MAJA napisał/a: | jestem w szoku dzwoniłam wczoraj do Kierowniczki i pytałam sie jej 3 razy czy był ktoś do Gai w sprawie DT i uzyskałam odpowiedz ze nie
Jezeli ktoś był musiał być przed wolontariuszami i nie powiedział po co był . |
Tak była tam dokładnie o 7.40,bo ja mając info ze strony internetowej podałam jej,że schron czynny od 7.00 rano.Jak pisałam dzwoniła do mnie o 7.38,że jak to sprawdziłam,bo napisane,że interesanci przyjmowani są od 8.00.
No,ale nic zadzwoniła,dzwonkiem,weszła i jakaś pani zaprowadziła ją pod boks Gaji,znaczy dokładnie wiedziała,że Ania przyjechała zobaczyć Gaje.
Jak widać zły przepływ informacji ze schroniska jest.
Ja nie wiem od której urzędują tam wolontariusze?
Ryniu - 26-01-2014, 12:48
Proponował bym skończyć dyskusje na temat kto był kto nie był, o hoteliku itp.
Na mój gust Gaja może być miksem z Dalmatyńczykiem, ale to w tej chwili nie ważne.
Zajmijmy się już tylko zorganizowaniem pomocy.
Rinuś - 26-01-2014, 12:49
Do mnie Angela również dzwoniła już przed godziną 8 rano żeby powiedziec co i jak , pamiętam to bo mnie obudziła. Nie wiem co schron ma na celu nie udzielenie takich informacji...
I jeszcze jedną ważna informację chciałam przekazać:
Po ustaleniu w naszej Koordynacji podjęliśmy decyzję , że w całości weźmiemy opiekę nad sunią na czas mrozów. Dziękujemy org za chęć i odzew w temacie Gaji, że zdecydowaliście się dokładać finansowo. Po analizie doszliśmy do wniosku, że finansowo poradzimy sobie i nie będziemy Was tym obarczać Te 150zł może uratować innego psiaka
Angela ustali szczegóły ze schronem i przekaże je nam, po poznaniu suni zaczniemy ją ogłaszać i szukac nowego ,kochającego domku.
Myślę, że u Angeli będzie jej dobrze.
ANNA_MAJA - 26-01-2014, 13:10
Rinus, pies jest schroniskowy, zatem to schronisko będzie wybierało domek, nie hotelik - czy DT... I oni o tym mówią też od samego początku.
Gaja ma świeże ogłoszenia w różnych miejscach, zrobione w ustaleniu ze schronem (takze na portalach, których już nie wstawiałam). Zerknij na wyższe posty. I jasne było od początku - kontakt na schronisko, nie na nas. U nich to podstawa. To ONI wybierają i sprawdzają domek
Tak u Nich jest.
Ryniu - 26-01-2014, 13:59
Rinuś, dziękujemy Twojej koordynacji za pomoc dla Gaji. Myślę, że współpraca pomiędzy forami zostanie taka jak była zawsze. Jesteśmy na nią w pełni otwarci.
Często się tak dzieje, że dane forum ma trudności finansowe, a pomoc jest pilna.
AnIeLa - 26-01-2014, 14:09
| Rinuś napisał/a: | | Skoro się uparli, że ma leczyć koniecznie ten wet to ok. |
Jak dla mnie to jest na + odpadają wtedy koszty Leczenia, które musiałyby pokrywać fora.
anna34 - 26-01-2014, 14:23
| AnIeLa napisał/a: | | Jak dla mnie to jest na + odpadają wtedy koszty Leczenia, które musiałyby pokrywać fora. |
AnIeLa,ja się zgadzam,tylko jeśli rzeczywiście będą w stanie po psa przyjeżdżać w razie czego osobiście,bo może się zdarzyć,że hotelik nie będzie mógł pojechać,a wizyta u weta będzie koniecznością.Ja np.ostatnio musiałam iść ze swoim psem o 5.00 rano(potrzebowałam nawet o 2.00 w nocy,ale nie miałam sumie budzić Ani o tej godzinie i prosić o pomoc)
Uważam,że wszystko jest to przemyślenia i uzgodnienia.Bynajmniej się nie upieram,że tak nie może być,ale trzeba pomyśleć,że tak może być
Rinuś - 26-01-2014, 14:49
ANNA_MAJA, ok , Angela się dogada ze schroniskiem już sama i będziemy z nimi ustalać dodatkowe szczegóły współpracy - już bezpośrednio z samym schroniskiem.
ANNA_MAJA - 26-01-2014, 23:16
Rinuś, dziękuję, że Wasze forum com.pl odpowiedziało na nasz apel, mający na celu znalezienie DT lub DS dla suni i że jesteście gotowi w pełni w to wejść.
Jestem absolutnie przekonana, że współpraca między forami zawsze przyczynia się do zwiększania szans psom w potrzebie - i że każdy jej przejaw jest naprawdę niezwykle cenny. Właśnie ze względu na te psy.
| Rinuś napisał/a: | | coraz mniej podoba mi się współpraca z Tobą jako osobą. |
Ja natomiast przeciwnie - ze swojej strony nie widzę najmniejszych problemów ze współpracą z Tobą w przyszłości, o ile tylko służyć to będzie potrzebującym nas psiakom. Nie zajmuje się osobistymi animozjami. Jestem tu by pomagać.
Zatem dzięki za zainteresowanie tym wątkiem i tak dalece idącą gotowość pomocy Gai.
Ewelina - 27-01-2014, 07:52
Najważniejsze jest dobro psów, trzymam kciuki za Gaję. Dobrze, że schronisko chcę współpracować. Sama się już nie raz spotkałam z odmową współpracy schroniska chcąc wziąć psa na dt.
Rinuś - 27-01-2014, 09:59
Do Angeli nikt ze schroniska nie dzwonił i się nie umówił na wizytę...nie wiem jak to traktować w takim razie?? Angela zaznaczała, że po godzinie 12 nie ma już czasu na przyjmowanie ludzi do odwiedzin ponieważ ma swoją pracę...Czy mamy uznać, że sprawa nieaktualna??
Inne labki czekają w potrzebie...
Rinuś - 27-01-2014, 10:13
Edit. Schron zadzwonił. Jutro o 19 mają być już z Gają u Angeli.
Ewelina - 27-01-2014, 10:29
uff całe szczęście Cały czas trzymam kciuki
Rinuś - 27-01-2014, 11:08
Ewelina, dzięki
ANNA_MAJA - 27-01-2014, 11:15
Mocno trzymam kciuki za Gaję. I z całego serca wierzę, że wizyta zakończy się pozostawieniem Gai w cieple domowego hoteliku.
Gaju, to najpewniej ostatnia Twoja noc, kiedy będziesz jeszcze marzła a potem już będzie cieplutko
Angela, Rinus, dzięki za trzymanie dla Gai miejsca w hoteliku!
Rinuś - 27-01-2014, 11:35
| ANNA_MAJA napisał/a: | | I z całego serca wierzę, że wizyta zakończy się pozostawieniem Gai w cieple domowego hoteliku. |
Jest już ustalone, że Gaja zostaje
ANNA_MAJA - 27-01-2014, 11:50
Ja wiem, że zostaje o ile nic nie wzbudzi wątpliwości i niepokoju (kontaktowałam się ze schroniskiem po odczytaniu wpisu że nikt do Angeli nie dzwonił - i to było tuż po Ich kontakcie właśnie z Angelą). Tak mi dzisiaj powiedziano.
Ale jako że zakładamy, że wszystko jest w porządku i wiemy już od Was i od samej Angeli, że hotelik jest domowy i ciepły - zatem też zakładamy że Gajunia zostanie .
I wiem też, że nie ma problemu z kwestią leczenia - pani doktor ze schroniska bedzie przyjeżdżać do Angeli "na wezwanie" zatem nie ma problemu z ewentualnym transportem Gai . Super że i to udało się ogarnąć
Gaja juz z pewnością pakuje walizkę
Rinuś - 27-01-2014, 12:41
Mogę Cię prosić o zaprzestanie kontaktowania się ze schronem? My całą resztę bierzemy na siebie ok? Sami opłacimy hotel i MY będziemy się kontaktować ze schroniskiem, dodatkowe telefony do schroniska są już zbędne.
ANNA_MAJA - 27-01-2014, 13:17
Nie Rinuś, tego nie mogę Ci obiecać.
W związku z nawiązaną ze schroniskiem bardzo dobrą i profesjonalną współpracą, która obu stronom - naszemu forum i schronisku - może przynieść wiele korzyści w przyszłości, z całą pewnością będę z Nimi w stałym kontakcie. Albowiem takie kontakty zawsze pielęgnuję i bardzo je cenię.
A gaja nadal będzie psem schroniskowym ...
Inna sprawa, że Twoja prośba o brak kontaktu z nimi jest dla mnie mocno zdumiewająca. Ale oprócz zdumienia - przechodzę nad nią do porządku dziennego i odpowiadam zgodnie z prawdą.
A inna sprawa, że losy Gai nie są mi obojętne (skradała dziewucha kawałek mojego serca) - więc tym bardziej będę łasa każdej informacji na jej temat. I bardzo czekam na Wasze relacje.
Tak dla uściślenia: my zadeklarowaliśmy 50% udział w utrzymaniu Gai w hotelu i dalej go deklarujemy, a decyzja o całkowitym pokryciu jej kosztów była Waszą suwerenną decyzją i nie wynikała z naszej niechęci czy niemocy . Chcieiśmy - i byliśmy gotowi. Ale jak pisałaś - jeśli ją wzięliście na siebie, to te pieniążki przydadzą się innej biedzie.
Rinuś - 27-01-2014, 13:25
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Tak dla uściślenia: my zadeklarowaliśmy 50% udział w utrzymaniu Gai w hotelu i dalej go deklarujemy, a decyzja o całkowitym pokryciu jej kosztów była Waszą suwerenną decyzją i nie wynikała z naszej niechęci czy niemocy . Chcieiśmy - i byliśmy gotowi. Ale jak pisałaś - jeśli ją wzięliście na siebie, to te pieniążki przydadzą się innej biedzie. |
Tak dokładnie tak było, dlatego teraz ja będę się kontaktować ze schroniskiem w sprawie Gaji, dlatego proszę Cię abyś Ty się już z nimi nie kontaktowała przynajmniej w sprawie Gaji dobrze? Wszystkie info będziesz mogła uzyskać na wątku Gaji na moim forum bądź jak napiszesz do mnie pw. Nie chcę aby w sprawie Gaji kontaktowały się 2-3 osoby i ustalały coś innego, bo to MY ją bierzemy finansowo pod opiekę i to JA będę ustalać szczegóły tej opieki nad Gają. Mam nadzieję, że przychylisz się do mojej prośby i pozostawisz kwestię opieki nad Gają Mi i Angeli w porozumieniu ze schroniskiem.
Milena - 27-01-2014, 13:36
Najważniejsze jest dobro psa, bardzo się cieszę, że w końcu przestanie marznąć !
Rinuś - 27-01-2014, 13:39
| Milena napisał/a: | | Najważniejsze jest dobro psa, bardzo się cieszę, że w końcu przestanie marznąć ! |
Szkoda tylko, że dopiero od jutra, a nie już dzisiaj
ANNA_MAJA - 27-01-2014, 13:46
Ależ ja niczego ze schroniskiem ani nie ustalałam ani nie zamierzam już ustalać w sprawie Gai. Powtarzałam Ich warunki tutaj jedynie. Ostatni mój telefon wynikał z Twojego wpisu o tym ,że nikt nie dzwonił - a poza tym wcześniej prosiłaś, żebym schron wzięła na siebie. Ja trzymam się konkretów jedynie.
Oczywiście, jak mówię, nie zamierzam ze schroniskiem niczego w sprawie Gai ustalać - bo to Ich pies. I Oni sobie z Wami poustalają co będą chcieli i co będą uważali za stosowne.
Ale kontakt mieć z nimi będę (oby jak najdłużej i oby zawsze był tak profesjonalny), bo jak mówię - rzadko w kontakcie ze schroniskami można trafić na taką współpracę. I to dla mnie jest bezcenne, także na przyszłość.
I wybacz, Rinuś, ale w tych kontaktach będę też łasa na ich informacje co u Gai - tak długo jak długo Oni będą wiedzę o Gai posiadać (czyli także wtedy, jak uda Im się dla Gai znaleźć DS). No chyba nie ma blokady na pytanie "Co U Gai" - bo takowej być nie może...
Daj spokój z tym "MY" i "JA". Chyba gramy do tej samej bramki, czyli pomagamy psom... Tak przynajmniej mi się wydaje...
Szkoda, że nie było pomysłu na wyciągnięcie suni w sobotę i że nie podjęliśmy żadnych działań żeby od soboty była w hoteliku, choć było to możliwe. Ale SUPER że ma szansę być od jutra. SUPER, że trzymacie dla niej miejsce.
Trzymam mocno kciuki za tę nakrapianą biszkopciarę!!!
Rinuś - 27-01-2014, 13:59
| ANNA_MAJA napisał/a: | Szkoda, że nie było pomysłu na wyciągnięcie suni w sobotę i że nie podjęliśmy żadnych działań żeby od soboty była w hoteliku, choć było to możliwe.
|
nie skomentuję tego nawet.
Ja już tutaj nie piszę, resztę będzie można się dowiedzieć na wątku Gaji na com.pl
Wena - 27-01-2014, 14:10
A kto to jest My i kto to jest Ja
Sory Kaśka ja też tego nawet już nie skomentuję trochę sobie galopujesz za szybko, uważaj aby korona Ci nie spadła
Rinuś - 27-01-2014, 16:00
Ja wiem, że patrząc z boku wychodzę na tą najgorszą Ale osoby, które powinny wiedzieć dlaczego tak się dzieje to wiedzą i mi to wystarczy Może kiedyś cała reszta się tego dowie również. Tymczasem czekamy na sunię.
Papa
anna34 - 27-01-2014, 16:05
Ja już też wiem wszystko
nathaliena - 27-01-2014, 16:19
Najgorzej to wygląda z boku, jak czytamy i niewiadomo, czy można coś napisać,w takiej atmosferze
Gaja jest piękna, dla mnie wygląda na mix z dogiem argentyńskim
Rinuś - 27-01-2014, 16:27
| nathaliena napisał/a: | | i niewiadomo, czy można coś napisać,w takiej atmosferze |
Można można
Mnie jej uśmiechnięta mordka tez urzekła
ANNA_MAJA - 28-01-2014, 08:28
| nathaliena napisał/a: | | niewiadomo, czy można coś napisać,w takiej atmosferze |
No pewnie, że można. Jak w każdym innym wątku.
Gaja potrzebuje wielu mocno trzymanych za nią kciukasów, coby jej los odmienił się już na zawsze
mufiasty - 28-01-2014, 10:54
No to mocno trzymamy kciukasy
ANNA_MAJA - 28-01-2014, 13:04
Dzięki - w imieniu Gai
Milena - 28-01-2014, 13:06
Czy dziś zmienia się życie Gajki?
ANNA_MAJA - 28-01-2014, 13:08
Wszystko na to wskazuje .
Stąd moja prośba by mocno trzymać kciuki
pado - 28-01-2014, 14:36
Trzymamy
Ewelina - 28-01-2014, 14:49
mocno, mocno trzymam i na wieści czekam
ANNA_MAJA - 28-01-2014, 16:15
Trzymajcie mocno, dziś nareszcie będzie jej cieplutko
Na zdjęciach - ostatnie godzinki Gai w schronisku.
Chudzinka z niej straszna.
Ale jest tak śliczna, że nie sposób jej nie pokochać .
Cześć. jestem Gaja, to moje ostatnie godziny w tym miejscu. Dziś wieczorem jadę do ciepłego hoteliku.
Chciałam przy okazji podziękować forum labradorretriever za wzięcie mnie pod opiekę i zapewnienie mi cieplutkiego miejsca, gdzie będe teraz grzała swoją zmarzniętą doooopkę, będę uczyła się różnych rzeczy i postaram się znów chodzić z podniesionym ogonkiem. Będę starała się być grzeczna, obiecuję...
[i]I wszystkim dziękuję za trzymanie kciuków za moją nową drogę życia
Zobaczcie, jaka jestem śliczna
Wyjrzeć czy nie...:). A kuku...
No dobrze, pokażę się...
Mam strasznie fajne uszyska, wiecie? Powiem więcej... niepowtarzalne...
Nie zrażajcie się moją smutną minką. Jak się ocieplę, z pewnością wróci mi dobry humor
czy moje oczy mogą kłamać? Pewnie że nie. I zapewniam - potrafię mocno kochać
no dobrze, jeszcze z profilu... Figurę trzeba będzie poprawić, bo inaczej koleżeństwo w hotelu chudzielcem mnie obszczeka... podtuczę się, obiecuję... Acha - ja ogon mam, ale jakoś... narazie... nie chce się podnieść...
Dziękuję Wam wszystkim!!! Zostańcie ze mną - następne fotki będa już z cieplutkiego hoteliku. Hurrra, jeszcze tylko 4 godzinki...
Pa pa, do zobaczenia z innego miejsca!
Wasza GAJA
Milena - 28-01-2014, 16:20
Tak, jest wyjątkowej urody Trzymam kciuki aby przeszła wszystko bez większego stresu
mufiasty - 28-01-2014, 17:05
Gajusiu jesteś piękna,czekamy na wieści i fotki z nowego miejsca.powodzenia
anna34 - 28-01-2014, 18:10
co za psiak zerka w tle?labrador?
aganica - 28-01-2014, 18:21
O matuchno...dużo pracy przed Anią
ANNA_MAJA - 28-01-2014, 18:29
aganica, Dużo, dużo...
Choć od początku miałam informację, że sunia wobec znanych osób zachowuje się tak jak na zdjęciach z pierwszej strony, robionych na spacerze jak tylko do Nich trafiła. Że na spacerach z wolontariuszami gna do przodu bez opamiętania
Miejmy nadzieje, że to stres schroniskowy (ona bardzo źle znosi pobyt w schronisku) i zmarznięcie potworne ( bo ona taka mocno krótkowłosa). Że w dobrych i ciepłych rękach rozkwitnie na powrót - wszak poprzedni własciciele zarzucali jest istne ADHD...
Bardzo czekam na wieści od Angeli, bo sunia serce mi skradłą...
aganica - 28-01-2014, 18:33
| anna34 napisał/a: | | co za psiak zerka w tle?labrador? | Też zwróciłam na to uwagę.. taki wacik labowaty tam zerka
ANNA_MAJA - 28-01-2014, 18:56
Już odnaleziony...
Ten wacik to Tobi, 9 lat, wg osoby odpowiedzialnej za adopcję, z labka dopatrzeć się można tylko koloru, bo jest biszkoptem
na stronie schroniska jest tu:
http://www.schroniskomila...:Tobi&Itemid=11
Rinuś - 28-01-2014, 23:10
Jeśli kogoś interesują losy Gaji to zapraszam na jej wątek TUTAJ . Niestety nikt nas wczesniej nie poinformował, że suka niedawno miała kaszel kennelowy oraz niszczy. Na chwilę obecną wyje od 30 minut w pokoju, ma gigantyczną biegunkę i obdrapała już sciąne.
Ryniu - 28-01-2014, 23:29
tu jest link do tematu Gaji: http://labradorretriever....p=116427#116427
Rinuś, nie będzie źle, aangela1 da sobie radę - wierzę w to - przeszła już szkołę z socjalizacją Fuerty
Rinuś - 28-01-2014, 23:33
Ryniu, z tym zapewne sobie poradzi, ale jeśli pojawią się objawy kaszlu kennelowego to niestety będziemy zmuszeni ją oddac do schroniska...nie możemy narażac psów w hotelu na zarażenie się, a w książeczce zdrowia Gaji nie ma informacji o przebytym leczeniu, tylko informacja słowna o jednym zastrzyku.
Ryniu - 28-01-2014, 23:36
Pozostaje w takim razie trzymać kciuki za zdrowie suni.
Wena - 29-01-2014, 06:55
bo zamiast wykłucania o psa należało dobrze zasięgnąć języka, a gdybyście wcześniej wiedzieli o kaszlu kenelowym itd to co? już wtedy mróz może małą szczypać w tyłek tak?????
AgaD - 29-01-2014, 07:57
| Rinuś napisał/a: | | Niestety nikt nas wczesniej nie poinformował, że suka niedawno miała kaszel kennelowy oraz niszczy. Na chwilę obecną wyje od 30 minut w pokoju, ma gigantyczną biegunkę i obdrapała już sciąne. |
Ale przecież właścicielka hotelu była w tym schronie w sprawie Gaji, nie dopytała o stan zdrowia psa?
anna34 - 29-01-2014, 08:10
| Cytat: | Ale przecież właścicielka hotelu była w tym schronie w sprawie Gaji, nie dopytała o stan zdrowia psa?
|
Mam wrażenie,że to schronisko powinno poinformować o wszystkim co psu dolega lub dolegało oraz,że ma lęk separacyjny
| Wena napisał/a: | | a gdybyście wcześniej wiedzieli o kaszlu kenelowym itd to co? |
No wtedy powinna trafić do domu bez psów,a nie do zapsionego hotelu.Na szczęście od kaszlu się nie umiera.
| Wena napisał/a: | | już wtedy mróz może małą szczypać w tyłek tak????? |
ironia nie potrzebna
aangela1 - 29-01-2014, 08:17
Prawda jest taka, że gdybym wiedziała o kaszlu to nigdy bym się nie podjęła takiego ryzyka - dlaczego?
Bo to jest gra w ruletkę, zarazi albo nie.
Ja będąc w schronisku zostałam postawiona przed boksem, koniec.
Nikt nie miał czasu rozmawiać i udzielać mi takich informacji.
Mój błąd, że przyjęłam ją bez poświadczenia, że jest już zdrowa.
Pomijam fakt wycia od godziny 22 do 6 rano - przerwa na spacer - a teraz dalej wyje.
Wena, nikt nie mówi o tym czy ta suka ma marznąć czy nie, takie złośliwości są po prostu zwyczajnie nie na miejscu, bo gdyby był mi obojętny jej los nigdy bym nie podjęła tematu nawet.
Wena - 29-01-2014, 08:40
mój wpis nie jesat ani ironią ani złośliwością, tylko oceną sytuacji po kilku dniach wymiamy zdań pomiędzy forumowiczami w sprawie psa,mój wpis nie jest skierowany do właścicielki hotelu
AgaD - 29-01-2014, 08:41
| anna34 napisał/a: | | Mam wrażenie,że to schronisko powinno poinformować o wszystkim co psu dolega lub dolegało oraz,że ma lęk separacyjny |
Ania powinno, ale wiesz jak jest w schroniskach... a o lęku separacyjnym to pewnie nawet nie wiedzieli
Początki są nieraz bardzo trudne. aangela1, proszę daj jej szansę.
Ewelina - 29-01-2014, 08:45
aangela1, Robisz bardzo dobrą, robotę kobieto. Trzymam kciuki za Gaję. Stoczycie ciężką walkę, oby tylko sunia zaczęła współpracować.
aangela1 - 29-01-2014, 08:48
To nie chodzi o dawanie szansy, to chodzi o rozsądek.
Rozmawiałam z Panią ze schroniska, ustaliłam, że skontaktujemy się ze sobą po mojej wizycie u weterynarza, która odbędzie się o godzinie 10 i porozmawiamy o tym co wyszło z badań.
Schronisko doskonale wiedziało o lęku separacyjnym, to był powód oddania jej aż z dwóch domów więc wiadomo, że musiał być dość silny.
Ja nie żartuję pisząc o tym, że ona nie daje sobie czasu na ciszę nawet na 3 minuty, caaaaały czas wyje i tu nie chodzi nawet o nieprzespaną noc, chodzi o fakt, że tu trzeba zaczynać od zera.
A nie podejmę się tego dopóki nie potwierdzimy jej zdrowia.
Kolejna informacja, nie załatwia się na dworze, robi to tylko w swoim pokoju, mimo mojego 1,5 godzinnego spaceru, nie zrobiła nawet siku, ale w pokoju potem był oceaaan.
Chcę jej pomóc, ale jeśli jest chora to nie kosztem wszystkich psów, jak na chwilę obecną wstrzymuję się z oceną do godziny 10.
Ewelina - 29-01-2014, 08:50
| aangela1 napisał/a: | | Chcę jej pomóc, ale jeśli jest chora to nie kosztem wszystkich psów | doskonale to rozumiem i cię w tym popieram. W takim razie do 10
Rinuś - 29-01-2014, 09:46
| Wena napisał/a: | | a gdybyście wcześniej wiedzieli o kaszlu kenelowym itd to co? już wtedy mróz może małą szczypać w tyłek tak????? |
Nie poszłaby do Agneli gdzie Agnela ma INNE PSY FUNDACYJNE, które suka może zarazić.
Zawsze Wena możesz wziąć chorą sukę do siebie do domu i niech Wena się zarazi skoro to nic takiego i lecz dwa psy. Tylko u Ciebie to dwa psy a u Angeli już kilka.
Anna Maja czy wiedziałaś o kaszlu kennelowym i o tym, że suka miała zwrotkę ze względu na lęk separacyjny?? Odpisz z prawdą bo obydwie wiemy i nie tylko my, że kilka razy na forum już się z prawdą w temacie Gaji minęłaś.
tenshii - 29-01-2014, 10:30
| aangela1 napisał/a: | | chodzi o rozsądek |
no właśnie...
Z tego co tu wyczytałam AnnaMaja chciała wszystko załatwić powoli, porządnie i profesjonalnie, ale niektórym się bardzo spieszyło bo piesek marznie w pupkę, więc po co przeciągać. Jak zwykle podziało się wszystko na szybko i wyszło szydło z worka....
tenshii - 29-01-2014, 10:32
| aangela1 napisał/a: | | Kolejna informacja, nie załatwia się na dworze, robi to tylko w swoim pokoju, mimo mojego 1,5 godzinnego spaceru, nie zrobiła nawet siku, ale w pokoju potem był oceaaan. |
Pies bez lęku separacyjnego po zmianie miejsca ma prawo sikać w pomieszczeniach, a pies z lękiem i to ogromnym to już w ogóle na pewno nasika zanim się przystosuje...
| aangela1 napisał/a: | Ja będąc w schronisku zostałam postawiona przed boksem, koniec.
Nikt nie miał czasu rozmawiać i udzielać mi takich informacji. |
spieszyło Wam się bo pies marznie
Trzeba było poczekać kilka dni i zadać jasno pytanie i poczekać na odpowiedź.
Pośpiech nigdy nie jest dobrym doradcą.
Rinuś - 29-01-2014, 10:45
tenshii, sugerujesz, że to jest nasza wina bo nie zapytałyśmy????? Czy biorąc psa na DT pytasz o wszystkie choroby świata? Czy wychodzisz z założenia, że o tak ważnych rzeczach ludzie wydający psa powinien poinformować?
Rozpaczliwy apel Anny Maji o DT na już - to na już czy na za 2 tygodnie?jak mrozy miną?
Jak zawsze winą obarczone są osoby, które chcą pomóc FIZYCZNIE, a nie z za monitora.
nikolajewna - 29-01-2014, 10:48
| tenshii napisał/a: | | Z tego co tu wyczytałam AnnaMaja chciała wszystko załatwić powoli, porządnie i profesjonalnie, ale niektórym się bardzo spieszyło bo piesek marznie w pupkę, więc po co przeciągać. Jak zwykle podziało się wszystko na szybko i wyszło szydło z worka... |
Nie bardzo rozumiem co czas w jakim zostało to załatwione ma do nie udzielenia pełnej informacji na temat zachowania a przede wszystkim stanu zdrowia psa?
Wena - 29-01-2014, 11:01
Kasiu to ty pisałaś ja i My, to nie ja walczyłam o sunie jak lwica bo ja nie mam na to warunków i nie czuję się tak silna aby zmierzyć się z odpowiedzialnością, dlatego moja pomoc jest zupełnie inna ale jest, skoro podjęłaś się tematu wyciągnięcia psa ze schronu to należało albo dowiedzieć się jak najwięcej albo zwyczjnie napisać o obawach i ewentualnym zagrożeniu i prośbie z góry o alternatywny dt gdyby coś było nie tak i oczywiście należało to zrobić w sposób normalny po ludzku, a ja jako zwykły użytkownik mam prawo wyrazić swoje zdanie i nie robię tego jakoś specjalnie wrednie. Jeśli z psem jest taki problem jak jest opisane to nie jest wesoło wręcz sytuacja jest dramatyczn, nie potrafię swoją osobą pomóc i do tego się przyznaję
ANNA_MAJA - 29-01-2014, 11:08
| Rinuś napisał/a: | | Anna Maja czy wiedziałaś o kaszlu kennelowym i o tym, że suka miała zwrotkę ze względu na lęk separacyjny?? Odpisz z prawdą bo obydwie wiemy i nie tylko my, że kilka razy na forum już się z prawdą w temacie Gaji minęłaś. |
Rinuś, nawet mój stoicki spokój nie jest w stanie wpłynąć na to, byś się opanowała? Szkoda... Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że słowa o tym, ze ja się z prawdą na forum w sprawie Gai mijałam - to już Twoja "jazda po bandzie"? Kurcze - żeby czymś się profesjonalnie zajmować trzeba umieć emocje trzymać na postronku i umieć oddzielić osobiste animozje (diabli wiedzą skąd się biorące), własne dziwne ambicje - od profesjonalnego działania. Mam nadzieję, że to z wiekiem przychodzi i kiedyś uda Ci się to osiągnąć... Ja to już mam za sobą szczęśliwie...
No ale OK - odpowiadam: o kaszlu kennelowym NIE WIEDZIAŁAM poza TWOJĄ informacją na tym forum, że był jakiś wirus w schronisku i Was nie wpuścili. To z tego wychodzi, że Ty wiedziałaś o jakimś wirusie - dlaczego zatem wogóle nie zainteresowałaś się, co to był za wirus, czy suka też zachorowała itd itp.
Mam psa - czy myślisz również, że wiedząc o kaszlu kennelowym, poszłabym do suki, karmmiłabym ją, miałabym z nią bliski kontakt nie bojąc się, że przeniosę coś na swoją sukę???
Po drugie - opis suki jest na stronie 1. I mijasz się z prawdą na "swoim" forum pisząc, ze suka wracałą z adopcji 2 razy. Nie Rinuś, historię tej suki dobrze znam - poznać musiałam, żeby ją prawidłowo ogłaszać (jak wiesz ja ją ogłaszałam ostatnio, nie schronisko - jak napisałaś na swoim forum). Po raz pierwszy trafiła do schronu z interwencji, przywieziona przez osobę będącą prezesem schroniska (pozostawiona sama z bratem na posesji przez tzw "bogaty dom"), nikt jej nie oddał. Poszła do JEDNEJ adopcji, która trwała około półtora roku i nie została oddana, a ludzie nie chcieli jej ze schronu odebrać po tym, jak błakającą się ktoś do schronu przywiózł. Czyli na 90% została przez nich wyrzucona. Przyznasz, że to nie to samo, co "oddanie z adopcji" prawda? Przez 1,5 roku nie było żadnych problemów, choć schronisko było w kontakcie z DS. Do dnia znalezienia jej błąkającej się.
W prezentacji Gai na 1 stronie było napisane, że właściciele, którzy jej nie chcieli z powrotem do domu opisywali, że suka sprawia straszne kłopoty, jest nadpobudliwa, że ją zamykali w małym pomieszczeniu żeby mieć spokój (no... to lęku separacyjnego można się nabawić...). Przeczytałaś? A inna sprawa, że jak schronisko chciało przyjechać i zobaczyć zniszczenia w pomieszczeniu, gdzie Gaja była zamykana - to odmówili i definitywnie zrzekli się suki...
Czy Angela, mając kontakt bezpośredni z kobietą odpowiedzialną za adopcję od czasu umawiania się na spotkanie (bodaj od poniedziałku) nie miała informacji, że relacje poprzedniego domu są takie a nie inne i że to budzi ich wątpliwości i niepokój? Ja takie informacje miałam od 1 dnia, zatem myślę, że Angela też.
Nie wiem, czego spodziewasz się po psie wziętym ze schroniska. Oczywiście - wszyscy mamy prawo oczekiwać, że pies jest zdrowy - bez dwóch zdań. I ja jestem przekonana, że z kaszlu kennelowego została wyleczona.
Ja byłam u niej dosyć długo wczoraj i na zdjęciach widać, że śnieg jest czysty, nie upaprany biegunką itd itp, nie załatwiała się przy mnie. Jako fachowiec wiesz, że pies może biegunką zareagować na stres i strach. Zgadzasz się? Jako fachowiec wiesz też, ze pies może ze strachu zablokować się na załątwianie się na dworze - mało to naszych psów na DT robiło w domu przez pierwsze dni? Jako fachowiec wiesz z pewnością, że suka, która spędziła 1,5 roku w domu (niezależnie jakim) - po 4 tygodniach schronu, trafiwszy do człowieka znowu (hotelik) może wyć i chcieć do ludzia. Zgadzasz się?
W pewnym momencie zwróciłaś się do mnie z prośbą, by pozostawić sprawy suki i schroniska wyłącznie w Twoich rękach. I tak się stało. Teraz żałuję, bo gdybym do końca miała sprawę kontaktu i odbioru psa ze schroniska w swoich rękach, to zapewniam Cię, że o wszystko bym dopytała i kartę zdrowia psa bym obejrzała i poprosiłą o ksero. No ale podkreślałąś wielokrotnie, że to Wasz pies.
Nie wiem Rinuś do czego zmierzasz, co i komu chcesz udowodnić. Twoja sprawa. Ale pamiętaj, że za tym wszystkim stoi pies potrzebujący pomocy - niezależnie od tego kogo lubisz, kto Twoim zdaniem jest lepszy itd.
I staraj się o grę "fair play", proszę, bo to podstawa profesjonalizmu. Powyższe zdanie o moim mijaniu się z prawdą świadczy bowiem o tym, że skłaniasz się ku czemuś innemu.
Jeśli okaże się że pies jest chory i nie może zostać u Angeli - spokojnie, pomagać mu będę dalej. Tylko opanuj emocje i ambicje, proszę...
tenshii - 29-01-2014, 11:12
| Rinuś napisał/a: | | sugerujesz, że to jest nasza wina bo nie zapytałyśmy????? |
tak
| Rinuś napisał/a: | | Czy biorąc psa na DT pytasz o wszystkie choroby świata? |
Nie miałam nigdy psa na DT ale jak jeszcze byłam w koordynacji i ktoś dzwonił do mnie, że chce oddać psa, to zawsze prosiłam, aby wysłał zdjęcia i napisał WSZYSTKO o psie - zachowaniu, zdrowiu itp. Właśnie po to aby wiedzieć o psie jak najwięcej, pomimo tego, że pies i tak trafiał na DT i tam można było go obserwować.
| Rinuś napisał/a: | | Czy wychodzisz z założenia, że o tak ważnych rzeczach ludzie wydający psa powinien poinformować? |
Obie strony powinny zadbać o to, aby załatwić wszystkie ważne sprawy, i dlatego właśnie nigdy nie należy robić niczego na szybko. Poza tym Kasia - jesteś tyle lat w tym labradorowym adopcyjnym świecie. Od wczoraj schronisk nie znasz, wiesz jakie są realia. Dziewczynom z Wrocławia, które adoptowały Colę schronisko wydało sukę w ciąży....
| Rinuś napisał/a: | | Rozpaczliwy apel Anny Maji o DT na już - to na już czy na za 2 tygodnie? |
Nie wiem jakie Ania miała info na temat psa, bo w koordynacji już nie jestem, ale myślę, że gdyby nie robić wszystkiego na już tak jak to zostało zrobione to sprawy by nie było.
Dla mnie logiczne jest, że jak się prowadzi hotelik, w którym są inne psy to zanim się weźmie następnego to trzeba dokładnie wypytać czy jest z nim coś nie tak...
| nikolajewna napisał/a: | | Nie bardzo rozumiem co czas w jakim zostało to załatwione ma do nie udzielenia pełnej informacji na temat zachowania a przede wszystkim stanu zdrowia psa? |
Bo jak się człowiek spieszy to tak wychodzi. Dziewczynom oczy przysłoniło marznięcie psa, a zapomniały o najważniejszym, a teraz szukają winnego....
| Wena napisał/a: | | skoro podjęłaś się tematu wyciągnięcia psa ze schronu to należało albo dowiedzieć się jak najwięcej |
no i to chodzi
| Rinuś napisał/a: | | Jak zawsze winą obarczone są osoby, które chcą pomóc FIZYCZNIE, a nie z za monitora. |
Ja to widzę inaczej - jak zwykle ktoś wszystko robi na już i się spieszy nie przemyślawszy dokładnie sytuacji, a potem oskarża innych
ANNA_MAJA - 29-01-2014, 11:21
| Rinuś napisał/a: | | Jak zawsze winą obarczone są osoby, które chcą pomóc FIZYCZNIE, a nie z za monitora. |
Rinuś... gotowi byliśmy do tego samego co Wy, czyli do pomocy finansowej. Miałaś naszą deklarację. I nagle przejełaś to sama pisząc wyboldowane JA . My się nie odcinaliśmy od pomocy, Ty tak zdecydowałaś (śmiem przypuszczać dlaczego) - to skąd pretensje, że inny pomaga zza monitora? Gdyby pomoc była wspólna - z pewnością towarzyszyłabym Angeli wczoraj w przejmowaniu psa, moje zgłebianie tematu Gai nie skończyłoby się z chwili na chwilę - na Twoją "prośbę". Odrzuciłaś jakąkolwiek pomoc - to do kogo teraz masz pretensje, Kobieto?
tenshii - 29-01-2014, 11:22
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Odrzuciłaś jakąkolwiek pomoc - to do kogo teraz masz pretensje, Kobieto? |
O to to to
aangela1 - 29-01-2014, 11:44
To może ja się teraz wypowiem, bo mimo tych dyskusji nic większego nie wnosi to do tematu.
Postaram się wypowiedzieć w jak najbardziej racjonalny sposób żeby nie wymagało to większego doszukiwania się drugiego dna.
Ja przyjmuję psa na hotelikowanie, z możliwością dodatkowej pracy na tle behawioralnym.
Chodzi o moją współpracę z forum, mnie osobiście nie interesują zatargi i dyskusje między konkretnymi osobami.
Ja działam TYLKO na tle psa.
Nie proszę nikogo o dodatkową pomoc, o komentowanie bądź jakieś decyzje.
Ja piszę o tym co ma miejsce, co powinno być zrobione i jak.
Przechodząc już do konkretów czyli do PSA.
Wiem na czym polega stres, z czym się może wiązać, to samo z lękiem separacyjnym i całą resztą.
Ja się mogę zobowiązać do pracy z Gają na tle wyciszenia, oczywiście.
Będę z nią pracować tak by miała jak najwięcej bodźców, które są w stanie zmienić jej zamkniętą psychikę, ale nie obiecam, że sytuacja nie wróci do obecnego poziomu w momencie kolejnej zmiany.
Ja mogę udzielić komuś informacji jak ma z nią pracować, jak może jej pomóc, jak wygaszać pewne zachowania, ale nie będę odpowiadać za to co ktoś zrobi z tą wiedzą.
Umówmy się, nie wierzę by ktokolwiek z tu obecnych wytrzymał 14 godzin wycia, bez przerwy - dlatego proszę, nie denerwujcie mnie (i tak już zirytowanej, choćby samym faktem zmęczenia) zarzutami pod moim adresem.
Ja będę z nią pracować, jak dostanę jasną informację o braku kaszlu, tylko tyle i uważam, że to bardzo niewiele.
I ostatni raz to podkreślę.
Ja się zajmuję samym psem, a nie sytuacją dookoła.
Nie uważam by moje przyjęcie psa do hoteliku wiązało się z jakimkolwiek brakiem profesjonalizmu, wiedzy czy doświadczenia.
Wena - 29-01-2014, 12:12
Anngiela jeszcze raz napiszę - nie w Twoją stronę piszę posty, więc proszę abyś z mojego powodu się nie denerwowała.
ANNA_MAJA - 29-01-2014, 13:58
Angela - ja napiszę to jeszcze raz, bo na drugim forum Rinuś zarzuciła mi publicznie, że "ja nie lubię Angeli i dlatego wsadziłam com.pl na minę "
Wielokrotnie podkreślam i podkreślałam, że doceniam to co robisz. Dla mnie ludzie oddajacy się swojej pasji są naprawdę godni podziwu. Sama wiesz będąc na forum tutaj, jaki ja mam stosunek do psów - i sama wciąż zastanawiam się jak działać, żeby móc robić coś więcej. Zatem Twoje działania, Twoje "postawienie wszystkiego na jednej szali" i zapał - są z wielu powodów wrecz fascynujące. Można mieć na różny temat różne zdania - ale nie zmienia to mojej opinii, że jestem zawsze pełna uznania dla młodych ludzi, którzy odważnie realizują swoje cele i wiedzą czego chcą.
Nie miałyśmy okazji nigdy się poznać, nie widziałyśmy się na oczy, nie spędzałyśmy nigdy nawet najkrótszego czasu razem np na labowanku. Telefonicznie rozmawiałyśmy może 2 - 3 razy w ciągu pierwszych dni pobytu Fuerty u Ciebie, gdy ustalałyśmy wizytę u weta. Zatem jak można określać relację międzyludzką w kategoriach "lubi - nie lubi" wobec ludzi, którzy się nie znają? Lubić lub nie lubić to ja mogę kolegów w swojej pracy, jeśli spędzam z nimi całe dnie, swoich sąsiadów, których poznaję, panią w sklepie u której codziennie coś kupuję, kolegów moich dzieci których znam z wizyt - i inne osoby, z którymi miewam osobisty kontakt i których mogę poznać. Ale osoby których nie znam???
Ja w swoich działaniach opieram się wyłącznie na merytorycznych aspektach - dla mnie mieszanie emocji w to wszystko jest nie do pomyślenia. podobnie jak temat "miny". Dalekie od profesjonalizmu.
Trzymam kciuki za sunię. I pamiętaj, tak jak napisałąm na com.pl - jeśli będziesz musiała ją oddać z hoteliku z powodu choroby i bezpieczeństwa swoich psów - pomogę tak, by suka nie wróciła do schroniska. Czuję się za nią trochę odpowiedzialna, bo to przeze mnie tu zaistniała, wypatrzyłam ją i puściłam "w eter"...
Czekam na wieści po wizycie u weta.
ANNA_MAJA - 29-01-2014, 14:33
I mam nadzieję, kończąc temat:
PONIEWAŻ Kasia (Rinus) po raz kolejny usuwa odpowiedź, jaką zamieszczam na com.pl na Jej pytania zadane MI tam publicznie i dotyczącej mojej osoby (posty znikają natychmiast, mimo że są kulturalne i dalekie od wulgaryzmów, trollowania itd...)- zeby nie było że umknęłam bez odpowiedzi , pozwolę sobie wklić tutaj tę odpowiedź.
CYTUJE DOKŁADNIE WPIS Z COM.PL, dwukrotnie usunięty, a także usunięty został wpis z pytaniem, czemu ma służyć usuwanie moich odpowiedzi na zadane mi pytania
Cytat (wpis Kasi):
| Cytat: | .....
Anna Maja byłaś w schronisku i nie spotkałaś żadnej osoby tego dnia i z nikim nie rozmawiałaś? tak po prostu sobie weszłaś przez bramę i poszłaś wpprost na halę do Gaji tak?No ze strony schroniska mamy inne informacje...
Zarządca labradorów to TY jestes - tak Cię nazwała wolontariuszka, która powiedziała że to Ty wszystko ustalasz,a skoro takim zarządcą jesteś to nie wiedziałaś, że suka miała kaszel kennelowy??? ...
....Śmiem stwierdzić, że o lęku i kaszlu wiedziałaś doskonale skoro złapalaś taki super extra kontakt ze schroniskiem - tylko z racji tego, że nie lubisz Angeli to władowalaś nas na minę, tylko szkoda że na tym cierpi pies. |
MOJA USUWANA JUŻ DWUKROTNIE ODPOWIEDŹ:
Kasiu, mierzysz wszystkich swoją miarą? Myślisz naprawdę, że bawię si e w „lubi nie lubi” ??? Angeli na oczy swoje nie widziałam, nie znam, nie spotkałam – jak na Boga można określać relacje na zasadzie „lubi – nie lubi”??? Ja z zabaw dziecięcych dawno wyrosłam i jak odpisałam Ci na forum org – profesjonalne podejście do jakiejkolwiek działalności wymaga umiejętności oddzielania emocji, czy własnych ambicji od tego co się robi. Szkoda, że muszę tutaj to powtórzyć. A Angelę – co musze tu podkreślić – bardzo cenię za realizacje swoich pasji, za Jej oddanie psom, za to co robi. Kiedyś już to pisałam, no ale widać poszło w zapomnienie. Ja nic nie mam do nikogo z forum tego ani żadnego innego – bo moja idea jest, że gramy do tej samej bramki i wspierać się powinniśmy a nie różnić.
I proszę, podobnie jak na org – staraj się grać „fair play” bo to też jest dowód na profesjonalizm. Robisz cudowne rzeczy, gramy do jednej bramki jak myślę – o co tak naprawdę zatem Ci chodzi? Jakimi kategoriami komunikują się dorośli ludzie, skoro pojawia się hasło „brygada inkwizycyjna” ??? No chyba, że dorośli nie są, wtedy jasne.
O jakiej minie Kasiu piszesz? Czy ktoś Was do czegoś zmuszał, namawiał? Umieściłam sukę, wypatrzoną w schronisku, na naszej stronie psów w potrzebie – fakt, zawsze najpierw kontaktuję się z osobami odpowiedzialnymi ze schroniska, pytam o zgodę itd. Zgodę otrzymałam. Więc ogłaszałam sukę gdzie się da, apelowałam o DS. lub DT na naszej stronie, przez mojego weterynarza, we wszystkich możliwych miejscach. Odezwałaś się Ty (na apel na org) z propozycją współudziału w sfinansowaniu hoteliku. Org zadeklarował udział, prawda? Prosiłaś o mój kontakt ze schronem i wzięcie tego na siebie, prawda? To wzięłam. Do momentu, kiedy nagle oświadczyłaś, ze to TY teraz będziesz się kontaktować z nimi i że to Wy (czyli to forum) będzie sukę w pełni finansować. To była Twoja suwerenna decyzja, org chciało współfinansować i wciąż takową deklaracje złożyć może. Ale nie chciałaś, więc o jakim WSADZANIU na minę mówisz? Mogły na nią wsiąść oba fora, zdecydowałaś, że wsiadasz na nią sama. Ale na co ja Cię niby wsadziłam???
Kasiu, jeśli publicznie piszesz, że wolontariuszka (czy masz na myśli osobę odpowiedzialną za adopcję, czy kogoś innego?) nazwała mnie „zarządcą labradorów” – to chyba nie pozostanie mi nic innego jak zadzwonić do tej osoby (tylko powiedz do której) i poprosić, żeby zajrzała tu na forum, przeczytała to i potwierdziła czy tak było czy nie. Bo jak sama zadzwonię i dowiem się, że to Twój wymysł, to i tak nikt tu mi w to nie uwierzy . No cóż… Zatem napisz kto tak mnie określił – jestem ciekawa, bo labów w schronie nie ma, ja aspiracji do zarządzania nie mam, a wszystko toczy się wokół Gai… Zaczyna być interesująco… Jako, ze dbam o swoje dobre imię (którego nie ukrywam przecież) zatem – smiało, napisz kto tak mnie nazwał i dajmy tej osobie może wypowiedzieć się na forum? Bo to już nie będzie mój kontakt w sprawie ustaleń dotyczących Gai ( o brak takowych prosiłaś i ja się tego trzymam od tamtej chwili, ustalacie jak chcecie sami) tylko w sprawie mojej i mojego osobistego dobra. Zrobimy tak?
I znów proszę, staraj się zachować fair-play. Nie szkoda Ci czasu na jakieś personalne, dziwne rozgrywki (których nie rozumiem, bo przecież nawet Cię ani nikogo innego nie znam…)
Jeszcze padło pytanie o moją wczorajszą wizytę w schronie, choć na Boga zdumiewające jest Twoje dociekanie z kim i jak. Ale OK, odpowiem – jak rozumiem masz merytoryczny powód do zadania tego pytania, bo o czystą ciekawość Cię nie podejrzewam. Byłam w schronisku w godzinach jego funkcjonowania, nie potrzebowałam żadnych „zezwoleń” , połączyłam przyjemne z pożytecznym, czyli możliwość podrzucenia czegoś dla piesków do schroniska z możliwością pożegnania się z Gają. Drogę wskazała mi … „Pani w różowym polarze i białej czapce” (tak Ją opisywała Angela, ta sama ). I też miałam okazję pobyć sobie troszkę z sunią sama. Wystarczy? Dodam, że ta sama Pani odprowadziła mnie do furtki kiedy wychodziłam. Czy to satysfakcjonuje Cię?
Rinuś, jak trzeba będzie – wezmę sukę i będę starała się jej pomóc. Więc jak u Angeli nie będzie mogła zostać – to poinformuj schronisko, żeby ze mną się skontaktowali, to sunia do schronu nie trafi z powrotem.
I niech nam nie umyka podstawa naszej współpracy i kontaktów: PIES
JEŚLI KTOŚ BĘDZIE ZATEM CHCIAŁ POZNAC UDZIELONĄ KASI na com.pl ODPOWIEDŹ - będzie mógł znaleźć ją tutaj... Ja niestety nie rozumiem powodów usuwania postów, ale to już inna sprawa...
tenshii - 29-01-2014, 14:40
jestem w ciężkim szoku
anna34 - 29-01-2014, 14:41
| ANNA_MAJA napisał/a: | I niech nam nie umyka podstawa naszej współpracy i kontaktów: PIES
|
nie umyka i Gaja zapewne otrzyma pomoc na jaką zasłużyła.
Tylko nie pisz po raz kolejny,że schronisko jest super hiper i że współpraca z nimi jest idealna,bo nie jest.
Jak wiesz choć się zobowiązali to nie mają czasu podjechać z weterynarzem jak Ania go potrzebuje,więc po co ten punk,że będą leczyć u swojego weta,skoro to nijak nie ma się z prawdą.
To jeden tylko problem,o innych nie wspomne,jak np.nie poinformowanie,że sunia ma lęk separacyjny,chociaż,że jest bardzo wylękniona i wycofana to Ania zauważyła odrazu będąc w schronisku.
Co do biegunki,ja rozumiem,że w schronie psiaki jedzą co mają i Gaja jadła pedigree,ok.,jak widać nie służyła jej ta karma,ale jestem rozumnym człowiekiem i wiem,że schronu nie stać na karme z wyższej pólki za 150 zł np.
To,że załatwia się w domu też raczej zrozumiałe,bo przecież mieszkała w kojcu i tam też załatwiała swoje potrzeby
aganica - 29-01-2014, 14:49
| ANNA_MAJA napisał/a: | | wciąż takową deklaracje złożyć może. |
Nie może,..ponieważ po sugestii ...
finansowo poradzimy sobie i nie będziemy Was tym obarczać Te 150zł może uratować innego psiaka
Forum labradory.org wzięło pod opiekę trzy, kolejne psy. Co jest widoczne na "górce" naszego forum.
ANNA_MAJA - 29-01-2014, 14:57
| Cytat: | | Co do biegunki,ja rozumiem,że w schronie psiaki jedzą co mają i Gaja jadła pedigree,ok.,jak widać nie służyła jej ta karma, |
Aniu... spójrz na moje zdjęcia z wczoraj... Widzisz ślady biegunki? Spójrz na zdjęcie Angeli z soboty rana (wklejone w tym poście) - widzisz w kojcu Gai normalną quuupę ( a nawet dwie) - sorry, że inni to muszą czytać, ale chyba nie jest tak, że suka pojechała z biegunką. Zdjęcia wskazują, ze jej w sobotę nie miała i nic w schronie wczoraj też nie było ( a byłam z nią dość długo i wybieg widziałam)
W sprawie jedzenia - nie wiem czy jako suche jadła Pedigree czy co, ale psy w tym schronie mają w zimie 3 x w tygodniu podawaną karmę gotowaną, od tego u nich nie ma odstępstwa - i wiem skąd i jak dostają mięso.
Jeśli ja w czasie pierwszej rozmowy słyszałam, że oni nie wiedzą, czy to prawda co właściciele poprzedni mówili na temat jej niszczenia itd - to myślę, że i Angela o tym usłyszała - ale to już Angeli trzeba pytać czy w jakiejkolwiek bezpośredniej rozmowie z osobą odpowiedzialną za adopcję usłyszała ich obawy, czy nie.
Mnie Rinuś poprosiła o zostawienie wszystkiego Jej - tak więc się stało. No i nie ukrywam - żałuję...
ANNA_MAJA - 29-01-2014, 15:02
| aganica napisał/a: | | Nie może,.. |
Agnieszko, ze względu na zmianę sytuacji u nas - to ja w przypadku zaistnienia takiej konieczności zadeklaruję stałe wpłaty na Gaję w wysokości o której była mowa w okresie trwania umowy. I wówczas moglibyśmy
anna34 - 29-01-2014, 15:06
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Jeśli ja w czasie pierwszej rozmowy słyszałam, że oni nie wiedzą, czy to prawda co właściciele poprzedni mówili na temat jej niszczenia itd - to myślę, że i Angela o tym usłyszała - |
Tak usłyszała w chwili przywiezienia jej psa do hoteliku
| ANNA_MAJA napisał/a: | | W sprawie jedzenia - nie wiem czy jako suche jadła Pedigree czy co, ale psy w tym schronie mają w zimie 3 x w tygodniu podawaną karmę gotowaną, od tego u nich nie ma odstępstwa - i wiem skąd i jak dostają mięso. |
o tym,że je pedigree też dowiedziała się przez telefon,że jak nie ma karmy w hoteliku to mogą jej tą przywieźć bo sunia to je.
| ANNA_MAJA napisał/a: | Aniu... spójrz na moje zdjęcia z wczoraj... Widzisz ślady
biegunki? Spójrz na zdjęcie Angeli z soboty rana (wklejone w tym poście) - widzisz w kojcu Gai normalną quuupę ( a nawet dwie) - sorry, że inni to muszą czytać, ale chyba nie jest tak, że suka pojechała z biegunką. Zdjęcia wskazują, ze jej w sobotę nie miała i nic w schronie wczoraj też nie było ( a byłam z nią dość długo i wybieg widziałam) |
ale Anka pisała,że sunia na 1,5 godzinnym spacerze się nie załatwiła wogóle,tylko w pokoju,ale ten temat spoko,nie ona pierwsza tak ma po schronisku,więc nie ma co o tym się rozpisywać.
anna34 - 29-01-2014, 15:09
W piątek pewnie pojade do Gai w odwiedziny
ANNA_MAJA - 29-01-2014, 15:17
Weź aparat...
anna34 - 29-01-2014, 15:18
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Weź aparat... |
zawsze biore,choć na mrozie czasem odmawia współpracy
Ewelina - 29-01-2014, 15:21
anna34, Aniu wyłączasz go na mrozie kiedy nie robisz zdjęć?
Taki mało off ja również czekam na jakieś fajniejsze zdjęcia tej ślicznotki
anna34 - 29-01-2014, 15:26
| Ewelina napisał/a: | | Aniu wyłączasz go na mrozie kiedy nie robisz zdjęć? |
na mrozie to ja robie szybko foty,bo łapki marzną,damy rade
ANNA_MAJA - 29-01-2014, 19:37
Co z psiakiem? Jak badania? Na com,pl była informacja o badaniach Gai przez weta o 15:00.
Co z sunią? Ma kaszel kennelowy czy nie?
Ewelina - 29-01-2014, 21:11
Również jestem ciekawa co dalej ?
anna34 - 29-01-2014, 21:57
aangela1 zablokowała sobie konto na orgu chwilowo,więc wklejam
Dopiero dotarłam do domu.
Wszystko trochę trwało ze względu na różne czynniki zewnętrzne.
Gaja nie ma kaszlu.
Ma za to ogromny świerzb na wszystkich łapach, Nasz weterynarz nie policzył zupełnie kosztów badań, wziął tylko symbolicznie za leki (po cenach hurtowych).
Dostałyśmy szampon do łap, spray oraz maść - mamy to stosować dopóki stan tych łap się nie polepszy czyli jakieś pewnie 2 tygodnie.
Oprócz tego, dzisiaj będzie pierwsza noc w klatce, mam nadzieję, że ją to trochę wyciszy i uspokoi...
bo wycie trwało cały dzień, uspokaja się tylko w samochodzie i o dziwo! u weterynarza
anna34 - 01-02-2014, 18:21
Gajunia
Gaja to normalnie dalmatyńczyk jak ta lala :lmao:
Pozatym ma mega lęk separacyjny,ale kocha ludzi ponad wszystko.Jak już ma ludzia obok to mogłaby się tulić i tulić
Niestety na 3,5 godziny jakie byłam to 2 wyła,ona już głos straciła prawie :eek:
Tak mi jej szkoda :no:
Wena - 01-02-2014, 19:04
już na com czytałam, fajna długonoga dalmatynka szkoda że z takimi problemami
ANNA_MAJA - 01-02-2014, 19:48
Ależ się sunia zmieniła . Ona się normalnie... wyprostowała !!!
Wcześniej wydawała się o niebo niższa, bo przemieszczała się na ugiętych nóżkach. Nie przypuszczałam, że ona ma takie mega dłuuugie nogi .
I wreszcie pokazała ogonek
Czy to aby na pewno ta sama sunia ? Angela, nie podmieniłaś na wyższy i o niebo radośniejszy egzemplarz???
Gaju, piękniejesz w oczach
| anna34 napisał/a: | | na 3,5 godziny jakie byłam to 2 wyła |
Ale ona wyła mimo Waszej obecności??? Przy Was? Siedziała i wyła? To o co jej chodziło, skoro byłyście?
Tego nie pojmuję, w życiu o czymś takim nie słyszałam. Bo przecież wycie przy człowieku to już nie lęk separacyjny. O co jej chodzi???
anna34 - 01-02-2014, 19:54
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Ale ona wyła mimo Waszej obecności??? Przy Was? Siedziała i wyła? |
Nie,wyła jak zostawała sama w pokoju.
Niestety nie można z nią siedzieć non-stop,bo trzeba jej pomóc wyjść z lęku.
ANNA_MAJA - 01-02-2014, 20:02
Uf, myślałam, że wyła siedząc z ludźmi i się z lekka... przeraziłam
Ależ ona wpatrzona jest w człowieka... Widać, że potrafi kochać i że własny człowiek jest jej bardzo, bardzo potrzebny
Byłoby dobrze, gdyby znalazł się domek, gdzie ktoś cały czas jest. Marzenie...
A czy ona zostawała już z drugim psem w pokoju sama? Czy to ma jakiś wpływ na jej rozpacz czy nie?
anna34 - 01-02-2014, 20:05
| ANNA_MAJA napisał/a: | | A czy ona zostawała już z drugim psem w pokoju sama? |
Jeszcze nie,bo ma świerzba,zresztą od dawna już pewnie i nie leczonego,a to zaraźliwe w takim stadium,więc musi być jeszcze izolowana.
aangela1 - 02-02-2014, 08:46
Ona nie potrzebuje kogoś kto będzie non-stop, ona potrzebuje domu z ogródkiem.
Wybieg ją stanowczo wycisza, plus jakby wyła w domu to nikomu by to przynajmniej nie przeszkadzało, a przy wzmożonej pracy można to wyciszyć, tylko potrzeba czasu...
Gaja się otworzyła odrobinę, to fakt, ale i tak lęk jest.
Jestem też przekonana, że ktoś ją bił, bo na widok podnoszonej smyczy przykleja się do ziemi, to samo z szybkim ruchem ręką.
Chelsea - 02-02-2014, 08:53
| aangela1 napisał/a: | | Jestem też przekonana, że ktoś ją bił, bo na widok podnoszonej smyczy przykleja się do ziemi, to samo z szybkim ruchem ręką. |
bidulka
Ewelina - 02-02-2014, 10:20
Gaja jest piękna widać jak bardzo potrzebuję stabilizacji. Trzymam kiuki bo fajnie patrzeć na podnoszącego się psiaka
Rinuś - 09-02-2014, 13:45
Widzę, że od momentu jak się okazało, że Gaja zostaje w hotelu to jej popularność zmalała.... Anna Maja a tak Cię interesował jej los.... a nie odezwalaś się w jej temacie (na żadnym z for) od minimum tygodnia... bo pies upchnięty i git.
A dla tych których los Gaji interesuje to suka jest agresywna w stosunku do innych psów , nadal wyje jak zostaje sama, umie otwierać okna.
Co do zdrowia to jest już ok w miarę.
Wena - 09-02-2014, 15:37
| Rinuś napisał/a: | | Jeśli kogoś interesują losy Gaji to zapraszam na jej wątek TUTAJ . Niestety nikt nas wczesniej nie poinformował, że suka niedawno miała kaszel kennelowy oraz niszczy. Na chwilę obecną wyje od 30 minut w pokoju, ma gigantyczną biegunkę i obdrapała już sciąne. |
Kasiu trudno się dziwić ludziom że nic nie piszą tutaj skoro sama odesłałaś nas na swoje forum więc pewnie tam wchodzą i czytają o suni, ja tęż tam zaglądam właśnie również z powodu Gaji, ale tam za dużo informacji nie ma a Ania34 na bieżąco przekleja nam tu info, więc kto czyta ten wie i podejrzewam że każdy ma dość przepychanek z Tobą o psa, a przecież na Twoim forum panuje ład i porządek (ewentualni źle piszący są na bieżąco przekierowani do śmietnika) więc po co drążyć temat, los tej suni każdego z forum interesuje - milczenie nie oznacza niczego co pewnie masz na myśli
anna34 - 09-02-2014, 15:52
Gaja to sunia,która się nie uśmiecha i wciąż troche jeszcze bojaźliwa(uszka ciągle schowane,choć ogonek merda).
Gaja to sunia,która kocha tylko ludzi.
Gaja to biedny skrzywdzony psiak,który ma sporo problemów.
Ale Gaja to wpatrzony psiak w swojego człowieka,gdyby go miała mogłaby siedzieć,stać i leżeć tylko przy nim.
Kto pokocha Gaje,kto da jej szansze :hmm:
| Rinuś napisał/a: | | Widzę, że od momentu jak się okazało, że Gaja zostaje w hotelu to jej popularność zmalała.... Anna Maja a tak Cię interesował jej los.... a nie odezwalaś się w jej temacie (na żadnym z for) od minimum tygodnia... |
to,że ktoś z for się nie interesuje losem Gai to jeszcze moge zrozumieć,ale niestety pani wolontariuszka ani schronisko jakoś też nie zainteresowane zbytnio.Chyba więcej razy ja zadzwoniłam i zapytałam o nią niż jej opiekunowie z papierów
Pozatym wychodzi na to,że oni niewiele wogóle o niej wiedzą | Rinuś napisał/a: | | to suka jest agresywna w stosunku do innych psów , nadal wyje jak zostaje sama, umie otwierać okna. |
AgaD - 09-02-2014, 16:57
| Rinuś napisał/a: | | Widzę, że od momentu jak się okazało, że Gaja zostaje w hotelu to jej popularność zmalała.... Anna Maja a tak Cię interesował jej los.... a nie odezwalaś się w jej temacie (na żadnym z for) od minimum tygodnia... bo pies upchnięty i git. |
Matko jedyna jaka Ty jadowita jesteś
| Wena napisał/a: | | Kasiu trudno się dziwić ludziom że nic nie piszą tutaj skoro sama odesłałaś nas na swoje forum więc pewnie tam wchodzą i czytają o suni, ja tęż tam zaglądam właśnie również z powodu Gaji, ale tam za dużo informacji nie ma a Ania34 na bieżąco przekleja nam tu info, więc kto czyta ten wie i podejrzewam że każdy ma dość przepychanek z Tobą o psa, a przecież na Twoim forum panuje ład i porządek (ewentualni źle piszący są na bieżąco przekierowani do śmietnika) więc po co drążyć temat, los tej suni każdego z forum interesuje - milczenie nie oznacza niczego co pewnie masz na myśli |
Dokładnie tak.
Cały czas dopinguję Gaji i współczuję aangela1 bo chyba nikt się nie spodziewał, że to będzie aż tak problematyczny pies.
anna34 - 09-02-2014, 17:00
| AgaD napisał/a: | | Cały czas dopinguję Gaji i współczuję aangela1 bo chyba nikt się nie spodziewał, że to będzie aż tak problematyczny pies. |
Ona pewnie zawsze była problematyczne,tylko być może w schronisku się na takie rzeczy nie zwraca uwagi.
Gaja nie wyje tylko wtedy,gdy w pobliżu jest człowiek,bodaj był za szybą,ale żeby był.W innym przypadku wycie się włącza,chociaż fakt robi niewielkie przerwy i nie wyje non-stop jak na początku
Ewelina - 10-02-2014, 07:49
współczuję i zarazem podziwiam, bo opieka nad tak trudnym psem to prawdziwe wyzwanie, cały czas dopinguję nie tylko sunia ale także aangela1 i podziwiam Trzymam kciuki.
tenshii - 10-02-2014, 09:02
Rinuś, weź Ty coś na wstrzymanie bo naprawdę przesadzasz.
Jednoczeście informuję, iż od tej pory wszelkie uwagi niedotyczące psa będą usuwane, a za złośliwe posty posypią się ostrzeżenia.
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 10:53
Tenshi,
Może wreszcie zapanuje spokój
Ja celowo - mając właśnie spokój forumowy na względzie - nie zareagowałam na personalną zaczepkę ze strony Rinus. Ona widać tak musi, ludzie są różni
Gajeczko, ucz się pilnie i pracuj nad sobą , na 100% znajdziesz swojego ludzia, który Cię pokocha na zawsze, bo potrafisz skraść serducho .
mufiasty - 10-02-2014, 11:16
ANNA MAJA Beatus,gui prodest,guibus potest.(szczęśliwy,kto pomaga,komu może) i tak trzymaj
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 14:58
mufiasty
anna34 - 10-02-2014, 15:06
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Gajeczko, ucz się pilnie i pracuj nad sobą |
Gaja się uczy,tylko jeśli schronisko nie zechce oddać nam ją pod opieke całkowitą to raczej przez miesiąc nie nauczy się i nie wyzbędzie lęku separacyjnego,a już napewno nie przestanie w takim czasie wyć
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 15:55
| anna34 napisał/a: | | jeśli schronisko nie zechce oddać nam ją pod opieke całkowitą |
Tu czegoś nie rozumiem... Jaki jest związek "prawa własności" (czy pies należący do schroniska czy do forum com.pl) z efektami pracy nad Gają??? Przecież chyba praca z Sunią przebiega tak samo, niezależnie od wszystkiego (widać efekty, widać - przynajmniej na zdjęciach...).
Jeśli nie znajdzie się w ciągu tego miesiąca DS to ona wciąż będzie mogła zostać w hoteliku, czy nie? Bo tu po Twoim Aniu wpisie się odrobinkę pogubiłam...
anna34 - 10-02-2014, 16:03
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Tu czegoś nie rozumiem... Jaki jest związek "prawa własności" (czy pies należący do schroniska czy do forum com.pl) z efektami pracy nad Gają??? Przecież chyba praca z Sunią przebiega tak samo, niezależnie od wszystkiego (widać efekty, widać - przynajmniej na zdjęciach...). |
Dla mnie ma,bo być może nie zechcą podpisać oddania suni na dalsze miesiące i mała wróci do schroniska.Uważam,że nie uczciwie jest całkowicie blokować nam możliwości ogłoszenia suni,pytać o każdą możliwość wizyty u weta bądź prosić,żeby ich wet przyjeżdżał.Troche inaczej chyba się działa jak się ma psiaki na dt lub hoteliku.Dla mnie teraz to wyglada tak,że oni chcieli,żeby sunia przezimowała mróz,ale może się myle.
Jak już pisałam wciąż wychodziły nowe rzeczy,o których schronisko nie poinformowało,np.wycie,np agresja do innych psów(ona nie ostrzega,tylko atakuje),np.świerzb.Ania,ja się nie czepiam bynajmniej,ale do końca przyznam się,że nie rozumiem takiego działania.
| ANNA_MAJA napisał/a: | | Jeśli nie znajdzie się w ciągu tego miesiąca DS to ona wciąż będzie mogła zostać w hoteliku, czy nie? Bo tu po Twoim Aniu wpisie się odrobinkę pogubiłam... |
Narazie to opiekunka suni tutaj decyduje.Ja przyznaje,że też już się gubie czego oni oczekują.
anna34 - 10-02-2014, 16:08
Chyba żadne forum nie miało psiaka pod opieką na takich warunkach,że pies był schroniskowy,a Dt się nim opiekowało,a forum płaciło.Jeśli się myle to prosze o sprostowanie.
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 16:19
Nie Aniu - Gaja do schroniska na 100% już nie wróci. Tu nie są potrzebne ani zadne obawy, ani spekulacje.
Tylko nie znając tego miejsca i sposobu ich działań można podejrzewać, że wypuściliby sunię na miesiąc po to, by "z wiosną" wziąć ją znowu do schronu. O to możesz być spokojna - podobnie jak wszyscy, którzy są zainteresowani losem Gai. Mogę Was zapewnić, że schronisko juz jej "nie grozi".
Ja myślę, że w razie, gdyby nie znalazł się ani DS ani DT w ciągu tego miesiąca - to tylko od Angeli będzie zależało, czy suni pozwoli zostać jeszcze u siebie na kolejny czas kolejnej umowy, czy nie.
I jeżeli jest jakiś znak zapytania, to tylko w tej kwestii, bo pies do łatwych nie należy i jest z nim mnóstwo pracy.
Ale to takie gdybanie na przyszłość bo przecież taka piękna, kochana i nastawiona na człowieka sunia z pewnością znajdzie tego swojego jedynego, kochanego ludzia... Mimo trudności, jakie sprawia. On gdzieś jest...
Rinuś - 10-02-2014, 17:09
W połowie lutego ustalimy co i jak dalej.
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 17:38
| Rinuś napisał/a: | | To jesli nie znajdzie się DS a schron nie przepisze na nas Gaji to ona u Angeli nie zostanie, |
Jak dobrze rozumiem, Angela może miec w hoteliku psa tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy to Wy go opłacacie? Zgubiła mnie chyba niewiedza, bo zrozumiałam, że Angela ma swój hotelik a nie "forumowy" i że przyjmuje "różne" psy. Stąd nawet nie pytałam o Wasze dalsze plany finansowania - tylko o decyzję Angeli. Bo Ona zawsze pisze, żeby to Ją pytać i słuchać co Ona ma do powiedzenia. Chciałam wreszcie zachować poprawną kolejność...
Jak dobrze rozumiem - o ile nie znajdzie się dom dla Gai i o ile schronisko Gai nie przepisze na Was, Wy na kolejny miesiąc umowy nie podpiszecie jako "fundator pobytu w hoteliku" (tu wyjaśnienie Twoje jest jasne, pełne i zrozumiałe) ale i u Angeli sunia nie będzie mogłą zostać - jako "czyjś" pies?
No ale jeśli jest to hotelik forumowy a nie prywatny, to zrozumiałe. Musiałam coś przeoczyć.
Nic to, będę znów działać na rzecz Gai na wszelki wypadek. Były opcje awaryjne chwilę temu, będą i teraz.
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 17:40
Rinus, usunęłaś wpis na który odpowiedziałam.
Czy z powodu zmian decyzji?
AgaD - 10-02-2014, 18:01
Nie rozumiem za bardzo o co chodzi z tym schroniskiem. Pies jest pod opieką labradorretriever.com.pl czyli forum finansuje jego pobyt w hotelu, ale prawnym opiekunem jest schronisko, tak? Umowa ze schroniskiem jest spisana na miesiąc, tak? Czy w umowie jest punkt, który mówi co z psem po upłynięciu miesiąca?
aangela1 - 10-02-2014, 18:07
Nie będę się wdawać w dyskusję, odpowiem tylko na Twoje pytanie Anna_Maja.
Hotelik jest mój i każdy kto ma chęć umieścić u nas zwierzę ma do tego prawo o ile jest miejsce oczywiście.
Rinuś - 10-02-2014, 18:09
Usunęłam ponieważ wyniknęły w międzyczasie inne rzeczy i z tym się wstrzymam do momentu ich wyjaśnienia.
AgaD, pies jest schroniskowy, nie chca go przepisać na nas, nie możemy szukać sami Gaji domu, tylko możemy za nią płacić i Angela może ją szkolić.
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 18:11
| AgaD napisał/a: | | Pies jest pod opieką labradorretriever.com.pl czyli forum finansuje jego pobyt w hotelu, ale prawnym opiekunem jest schronisko, tak? |
Tak
| AgaD napisał/a: | | Umowa ze schroniskiem jest spisana na miesiąc, tak? |
Tak
| AgaD napisał/a: | | Czy w umowie jest punkt, który mówi co z psem po upłynięciu miesiąca? |
Do momentu kiedy ustalałam cokolwiek ze schroniskiem w sprawie Gai - miał być punkt o możliwości przedłuzenia umowy na kolejny okres (właśnie żeby zabezpieczyć się przed sytuacją, kiedy nie ma domu). Jak jest - nie wiem, ale nie trudno sprawdzić. Jestem jednak na 100% pewna że ze strony schroniska taki zapis był zabezpieczony.
Stąd moje pytanie o pkt widzenia Angeli ...
AgaD - 10-02-2014, 18:18
| ANNA_MAJA napisał/a: | | miał być punkt o możliwości przedłuzenia umowy na kolejny okres |
Ale to chyba "chore" ustalenia... Z tego wynika, że schronisko w każdej chwili może psa odebrać.
| Rinuś napisał/a: | | pies jest schroniskowy, nie chca go przepisać na nas, nie możemy szukać sami Gaji domu, tylko możemy za nią płacić i Angela może ją szkolić. |
A jak to tłumaczą? A można psa adoptować na DS? Może należy ją adoptować, żeby kula jaką w tej sytuacji jest schronisko nie wisiała u nogi?
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 18:22
| aangela1 napisał/a: | | Hotelik jest mój i każdy kto ma chęć umieścić u nas zwierzę ma do tego prawo o ile jest miejsce oczywiście. |
OK, to dobra wiadomość. Bardzo dobra . Tak zrozumiałąm na początku, ale z wpisu Rinus wynikało, że musi być inaczej: jak pies nie należący do forum com.pl i nie przez Nich opłacany, to zostać u Ciebie nie może. Jednak niczego nie przeoczyłam i czytałam ze zrozumieniem
Ale pozostaje kwestia, czy Ty wytrzymałabyś dłużej z tą białą diablicą z nakrapianymi uszami
Ale pozostawmy "gdybanie", trzymajmy kciuki żeby ten jeden jedyny domek i ten jeden jedyny ludzik pojawił się w życiu Gai w odpowiednim czasie.
A pies u Ciebie zmienił się nie do poznania. To fakt niezaprzeczalny
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 18:40
AgaD, ponieważ zakładałam suni wątek i byłam w sprawie Gai w stałym kontakcie ze schroniskiem (do momentu prośby Rinus, żebym już sprawy Gai pozostawiła w Jej rękach) - odpowiem Ci na pytanie
Schronisko szukało DS lub DT dla Suni, która była u nich od 4 tygodni, było to pilne, bo były dramatyczne mrozy. Z wdzięcznością zareagowali na informację, że istnieje możliwość umieszczenia suni w domowym hoteliku i że są fora (bo najpierw była ustalana płatność obu for po 50%), które są gotowe pokryć koszt jej pobytu ( w końcu com.pl wyszło z inicjatywą wzięcia tego w całości na siebie). Pisałam suni ogłoszenia, więc musiałam mieć wiedzę na jej temat - otóż w przypadku DT (nie było mowy o hoteliku jeszcze) schronisko od początku zakładało, że pies pozostaje "ich" psem i to oni dalej będą szukali domu stałego i będą oddawali sunię do adopcji . Mnie to specjalnie nie zdziwiło - przecież jak mamy jakiegoś naszego psa na forum i on jest w DT to też MY szukamy domów DS i my robimy wizyty PA... A nie oddajemy tego w ręce DT. Mnie zatem to absolutnie nie zdziwiło - i było to dla mnie jasne i zrozumiałę zwłaszcza po tym, jak poznałam bliżej nieco metody i sposoby ich pracy.
| AgaD napisał/a: | | A można psa adoptować na DS |
No przecież schronisko założyło, że będzie szukać domu do adopcji i z pewnością szuka. Dla nich to jedyna opcja i oni chcą mieć pewność gdzie i do kogo suka trafi (tak uzasadniali od początku). Ale jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat możliwości adopcji - to przecież na pierwszej stronie , w pierwszym poście masz namiary na osobę ze schroniska, odpowiedzialną za adopcję Gai.
Wena - 10-02-2014, 18:45
i znowu rozkręciła się dyskusja, ludzie spójrzcie na forum które wzięło ją pod opiekę na swoje własne życzenie, tam są same ochy i achy, tam są ludzie którzy wszystko o suni wiedzą (o jej problemach) i o nic nie pytają, jakaś jasnowidztwo ich nawiedziło, a brudy pierze się tutaj, opanujcie się, należy ustalić jasno do kogo należy sunia i wtedy wspólnie pomagać (mam na myśli wszystkie fora), aangiela ma hotelik i nie jest instytucją charytatywną (ktoś musi zapłacić za hotel - co jest dla mnie zrozumiałe), może przez jakiś czas (domniemam) wspomódz przy przetrzymaniu ale wszystko kosztuje
aangela1 - 10-02-2014, 19:06
Odpowiem na te aspekty na które znam odpowiedź.
Gaja jest pod opieką .com i to oni regulują płatność za hotelikowanie.
Umowa ze schroniskiem zawiera punkt odnośnie możliwości przedłużenia umowy pod WARUNKIEM zgody i ustaleń przez obie strony (w tym wypadku schronisko - .com - hotelik).
Co do hoteliku, są miejsca i mogę przyjąć jeszcze jakieś psy więc automatycznie dla suki również jest miejsce - niezmiennie.
Cena hoteliku (300zł) jest obniżona specjalnie na potrzeby psów potrzebujących i uważam, że ta cena jest dobra biorąc pod uwagę pracę jaką wkładam w socjalizację i prace z Gają.
Ma największe względy u nas ze względu na fakt, że potrzebuje ogromnie człowieka.
Dla jasności, dzień z Gają zaczynam o godzinie 5.00.
Ma 1,5 godzinny spacer i 40minutowy program wyciszający.
Spacery ma średnio co 3 godziny, bo od zera jest uczona załatwiania się na dworze.
Ćwiczenia psychologiczne ma 5 razy dziennie, długie spacery + zabawę na podwórku.
Nawet listonosza zapraszamy żeby wchodził do jej pokoju, bo chcemy ją socjalizować z każdym.
Każdy kto ma jakiekolwiek pytania odnośnie suki może oczywiście do mnie zadzwonić, przyjechać i porozmawiać.
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 19:07
Wena, święte słowa!
Mam nadzieję, że wczesniejsze wpisy wyjasniły do kogo należy pies.
Ale dla jasności:
Gaja należy do schroniska w Milanówku, które ze zrozumiałą wdzięcznością przyjęło propozycję umieszczenia jej w hoteliku i przejęcia kosztów jej pobytu przez "instytucję zewnętrzna" utrzymując koszty ewentualnego leczenia psa po swojej stronie (stronie schroniska znaczy). Schronisko podpisało umowę na miesiąc z możliwością przedłużenia o ile nie znajdzie w tym czasie DS-u, pozostawiając sobie prawo do szukania DS i wyboru DS, ogłaszania suki itd (takie mieli plany co do umowy od początku - jeśli coś się z tego nie zgadza i pojawiły się inne ustalenia - rozumiem że zostanie tutaj sprostowane).
Umowa zapewne nie zobowiązuje "płatnika" do dalszego opłacania pobytu psa (bo zobowiązywać rzecz jasna nie może jako że to płatność dobrowolna), zabezpiecza jedynie możliwość pozostania suki w hoteliku na pobyt dłuższy niż miesiąc (jeśli taka potrzeba i wola obu stron by była - tj schroniska i hoteliku).
Nikt absolutnie nie oczekuje od Angeli finansowania pobytu psa - było pytanie tylko o Jej cierpliwość, siłę, miejsce dla suni "jakby co".
Tyle fakty. I tylko tych faktów chciałabym się trzymać.
ANNA_MAJA - 10-02-2014, 19:20
| aangela1 napisał/a: | | Ma największe względy u nas ze względu na fakt, że potrzebuje ogromnie człowieka. |
Dzięki, Angela. Przecież widać, jak Ona u Ciebie "rozkwita". Pytałam już, czy nie podmieniłaś suni na wyższy, bardziej radosny model . Ja nigdy nie widziałam, żeby pies tak się wyprostował w krótkim czasie - nie w przenośni mówiąc tylko dokładnie.
Przecież widać, że to inny pies niż ten z naszych zdjęć "zza kratek". Przecież wiadomo, że nie wyższa temperatura pokoiku i ogrzane dooopsko to sprawiły. Co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości.
| aangela1 napisał/a: | | dla suki również jest miejsce - niezmiennie. |
I to jest chyba w tym wszystkim najważniejsze ...
Wena - 10-02-2014, 19:28
dla mnie najwiarygodniejsze są opinie aangieli u której jest pies i ani34 która bywa w hoteliku i informuje nas na bieżąco, wpisy Kasi wnoszą tylko negatywne emocje a nie powinny - ot tyle
AgaD - 10-02-2014, 21:13
| Wena napisał/a: | | i znowu rozkręciła się dyskusja |
Dla Ciebie wszystko jest oczywiste, dla mnie nie, dlatego pytam i to nie po to, aby kogoś urazić, udowodnić czyjąś winę itd.
Pierwszy raz spotkałam się z sytuacją, że pies jest na DT, a schronisko nadal jest za niego odpowiedzialne, robi ogłoszenia, leczy u swojego weta itd. Chyba, że to standardowe procedury, a je dopiero teraz zostałam oświecona.
Ale wszystko zostało mi ładnie wytłumaczone dlatego spadam bo nie chcę wnosić negatywnych emocji
Wena - 11-02-2014, 06:53
Morfek ja również pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją ale też i pierwszy raz chyba dwa fora wkręcają się nawzajem, przy czym na tym forum z tego powodu dochodzi do nieprzyjemnej wymiany zdań a na drugim jest cacy, nie dopuszcza się do spięć i jest ogólne milczenie - tu Kaśka ma pretensje o brak zainteresowania psem z problemami a u siebie przy tym samym psie puszcza oczka i inne emotki (dziwne prawda),
aganica - 11-02-2014, 07:14
| Wena napisał/a: | | ja również pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją | Nie wiem jak jest w innych rejonach kraju ale.. schroniska z których ja wyciągałam psy / np.Celestynów/ ..Nie wydają psów na dt czy hotelowanie.
Mogłam, jedynie psa adoptować na siebie. Wpisać się w książkę adopcyjną, podpisać odebranie psa, uiścić odpowiednią opłatę. Dopiero wtedy mogłam psa odebrać.
| Wena napisał/a: | | (dziwne prawda), | Bez komentarza.
AgaD - 11-02-2014, 08:05
| aganica napisał/a: | | Mogłam, jedynie psa adoptować na siebie. Wpisać się w książkę adopcyjną, podpisać odebranie psa, uiścić odpowiednią opłatę. Dopiero wtedy mogłam psa odebrać. |
Dokładnie, tak jest chyba wszędzie. Cały czas piszę o adopcji na DS tylko nikt mnie nie rozumie
aangela1 - 11-02-2014, 08:20
Ja Cię rozumiem
Tak, zazwyczaj, w 90% schroniska wydają na umowę DS.
W tym wypadku się nie zgodzili, bo oczywistym było, że nikt nie chciał jej zaadoptować tylko pomóc znaleźć dom tak więc zabezpieczyli się umową w której jest napisane, że to oni są głównymi opiekunami, że to oni wybierają dom i to oni go szukają.
Rinuś - 13-02-2014, 09:34
Są ludzie chętni adoptować Gaję, byli wczoraj u Angeli w hoteliku Jeśli kierowniczka się zgodzi na adopcję to Gaja trafi do nowego domu już niedługo
Chelsea - 13-02-2014, 10:24
trzymamy kciuki
ANNA_MAJA - 13-02-2014, 10:37
Zamykając temat przedadopcyjny Gai z przyjemnoscią informuję, że schronisko - zgodnie z tym czego się podjęli od samego początku - prowadziło działania mające na celu znalezienie Gai najlepszego z możliwych domków. Niestety - kilka domków wiedząc o problemach Gai (o których byli informowani) - zrezygnowało, w przypadku jednego domku - odmówić musiało schronisko (adopcja zagraniczna).
Aż wreszcie... Pojawił się domek, któremu NIC w Gai straszne nie jest. Zakochali się w suni już "na odległość" , dwie wczorajsze wizyty w hoteliku utrwaliły ich w przekonaniu, że to jest pies na którego czekali
Gaja już pakuje walizki i od jutra będzie mieszkanką Warszawy .
Mam nadzieję, że dziewczyna będzie grzeczna, bo o takim domku marzy każdy potrzebuś.
Decyzje zapadły. Psiak ma dom
Od jutra - dostawać będziemy relacje ze stałego życia Gajeczki
Gaja skradła ludziom serca - mam nadzieję, że żadnego numeru nie wywinie
Wena - 13-02-2014, 10:43
oj, nie mówię że można odetchnąć ale już bym chciała, biorąc pod uwagę jej opisówkę zachowań opisaną powyżej, to jeśli dojdzie adopcja do skutku to Gaja będzie szczęściarą
powodzenia
ANNA_MAJA - 13-02-2014, 10:44
Dziękuję forum com.pl za wzięcie Gai pod swoje skrzydła w najgorszym dla niej okresie.
Angela - BARDZO dziękuję za to, że osobiście się nią zajęłaś. Za wszystko co dla nie i przy niej robiłas od samego początku.
ANNA_MAJA - 13-02-2014, 10:49
| Wena napisał/a: | | to jeśli dojdzie adopcja do skutku to Gaja będzie szczęściarą |
Wena, nie ma najmniejszych wątpliwości - sprawa jest przesądzona. Adopcja jest faktem
Żeby nam tylko madame Gaja nie wywinęła jakichś numerów, bo niezwykle pomysłowa z niej dziewczyna. Co w tej główce siedzi - nie wiadomo. Zobaczymy, jak już będzie w swoim domku, ze swoimi ludźmi.
A Gaja jest nieprawdopodobną szczęściarą... to fakt
Rinuś - 13-02-2014, 10:56
Ja śmiało mogę napisać, że ten domek jest po prostu cudem Bo naprawdę mało jest ludzi, którzy zdecydowaliby się adoptować psa z takimi problemami jakie ma Gaja, skoro do wyboru jest tyle psów bezproblemowych Mam nadzieję, że to już ostatni przystanek Gaji i zadomowi się dziewczyna u nowych ludzi
Ewelina - 13-02-2014, 14:55
trzymam kciuki
mufiasty - 13-02-2014, 15:02
uff..mocno trzymamy
aangela1 - 14-02-2014, 10:06
i Gaja pojechała już do domu
nikolajewna - 14-02-2014, 10:10
aangela1 czerp zatem radość z ciszy. Nie wiadomo co Cię czeka jutro
Chelsea - 14-02-2014, 10:44
wspaniale oby była tam szczęsliwa
mufiasty - 14-02-2014, 11:27
Gajuniu powodzenia w nowym domku.Bądż grzeczna jak na damę przystało
ANNA_MAJA - 14-02-2014, 12:04
Gaja już w domku. Dostałam wiadomość z pierwszymi zdjęciami, robionymi telefonem
Pierwsze chwile w nowym domku
I na pierwszym spacerku z nową Rodziną.
Na Gaję czekało mnóstwo zabawek, adresatka w kształcie serduszka (wszak to Walentynki dziś i wielkie serca Nowych Ludzi. Ma domek marzeń.
I podobno wpatrzona jest w swojego najmłodszego człowieka jak w obrazek.
Gajeczko, Powodzenia !
anna34 - 14-02-2014, 12:41
Będzie dobrze
Chelsea - 14-02-2014, 12:46
super zdjęcia
Wena - 14-02-2014, 12:50
Mistycom - 14-02-2014, 13:02
o boshe... jaki ciężki temat! Dopiero na ostatniej stronie odetchnęłam z ulgą i bardzo się ciesze, że Gaja ma swój dom na stałe. Mam nadzieję, że będzie on tak samo wspaniały, jak dom dla równie energetycznej Lucky
Ewelina - 14-02-2014, 16:06
Co za wspaniałe zdjęcia
ANNA_MAJA - 14-02-2014, 17:21
Taki mail odebrałam ze schroniska przed chwilą:
Hej Aniu
Jak już wcześniej pisałam Ci że Gaja już w nowym domu
Dom marzenie na który czekaliśmy razem z Gaja
Kiedy odebrałam telefon od Gabrysi w niedziele wiedziałam i czułam ze to to :)
Potwierdziło mi to wszystko spotkanie z Gabrysią w środę w hoteliku
Kiedy dzisiaj zawieźlismy Gaje to byliśmy zdumieni jak przywitała Gabrysię i Darka a w szczególności siedmioletnia Igę . Pierwsza leciała do domu pyskiem pchała się przez drzwi . Pierwsze kroki skierowała do kuchni potem zwiedziła całe mieszkanie i usadowiła się na swoim posłaniu .
Pobyłyśmy tam jeszcze pół godziny i stwierdziłyśmy ze pora się już wycofać zeby rodzina mogła ja miec tylko dla siebie :)
Doprowadzili nas do samochodu oczywiscie razem z Gaja która pięknie chodzi na smyczy nie ciągnie nie wykonuje żadnych gwałtownych ruchów :)wtedy wsiadłyśmy a ona nawet sie za nami nie obejrzała powędrowała cała w skowronkach dalej :):)nawet poznała już pierwszych znajomych na spacerze i bardzo ładnie się z nimi przywitała :)
Z ostani wieści wiemy już ze bez problemu zachowuje czystość, wychodzi co 3 godziny pięknie odpoczywa na posłaniu i jest bardzo grzeczna i zrelaksowana :)):)
Jesteśmy bardzo szczęśliwi ze nasza Gajunia znalazła już swoje miejsce na ziemi :)dziękujemy Gabrysi ze postanowiła zajrzeć na nasza stronę i pokochać Gaje od pierwszych chwil :):)Będziemy jej za to wdzięcznie już na zawsze :):)
Dziękuje Tobie i drugiemu forum i Ani z hoteliku za ciepły kąt dla niej :))
Gajeczko, super z Ciebie dziewczynka. Tak trzymaj!!!
AgaD - 14-02-2014, 17:49
Powodzenia Panienko
ANNA_MAJA - 15-02-2014, 00:53
Ewelina - 15-02-2014, 10:31
Jak tam nocka minęła, Gajunia całą noc na swoim posłaniu przespała?
Milena - 15-02-2014, 13:21
Cudownie informacje Powodzenia Gajeczko
ANNA_MAJA - 15-02-2014, 13:53
Noc minęła całkowicie spokojnie, koło 22 sunia została wykąpana bez problemów, następnie zwinęła się na posłanku i poszła spać.
Przespała całą noc, żadnych "niespodzianek" na rano nie było, żadnego budzenia ani brudzenia. Normalnie rano spacer
Ma już za sobą także wizytę u pana doktora
A tak się śnieżynka prezentowała na dzisiejszym spacerku
Ludziki w Gai zakochani, ślą schronisku zdjęcia - a ja oczy cieszę
Szczęściara!
Milena - 15-02-2014, 13:55
Coraz piękniejsza... już teraz to inny pies
anna34 - 15-02-2014, 13:59
Bo jej był potrzebny człowiek na stałe i tylko dla niej
Ewelina - 15-02-2014, 16:30
jaka zmiana
ANNA_MAJA - 16-02-2014, 23:40
Niedziela minęła Gai między innymi na zawieraniu nowych przyjaźni
Oto jedna z nich:
Milena - 16-02-2014, 23:53
Pięknie
aganica - 17-02-2014, 07:30
Wspaniała dziewczyna i jaka grzeczna
mufiasty - 17-02-2014, 11:59
Co za metamorfoza .Brawo
Ewelina - 17-02-2014, 15:13
Kto by pomyślał, że niej taka grzeczna sunia
ANNA_MAJA - 17-02-2014, 15:57
Gaja przeszła pierwsze. króciutkie próby pozostawania samej w domku - pod nadzorem... kamery , zeby było wiadomo co ona tam wyczynia jak jest sama.
Owszem, jest zaniepokojona, przemieszcza się między posłaniem a drzwiami wyjściowymi, poleży to tu, to tam. Widać, ze się niepokoi, ale nie uruchomiła wycia. Raz cichutko zaskomlała pod drzwiami. Nie drapała, nie skakała na drzwi. Przy wyjściu ludzi nie przeciskała się by iść z nimi. Czekała na powrót przemieszczając się co parę minut między drzwiami i legowiskiem.
Były już 3 krótkie próby. Krótkie, bo człowieki nie widzą powodu i nie mają takiej konieczności, by zostawiać ją na dłużej. Chcą, by najpierw ich poznała i całkiem im zaufała. I chcą wszystko robić małymi kroczkami.
Ewelina - 17-02-2014, 15:59
Metoda małych kroczków to najlepsza metoda
aganica - 17-02-2014, 16:28
| ANNA_MAJA napisał/a: | | chcą wszystko robić małymi kroczkami. | Słuszna decyzja, małe kroczki to bardzo dobra metoda. Daje duże szanse na zaufanie i wiarę, że człowieki ...wrócą.
ANNA_MAJA - 23-02-2014, 01:35
Po kilkudniowej obserwacji Gai nowi Państwo zdecydowali się na wyjazd z Gają na ferie, do miejsca, gdzie pod jednym dachem zamieszkać miała z drugą sunią. Po kilku dniach spędzonych w Warszawie z Gają nowi właściciele nie mieli żadnych wątpliwosci, że mogą to zrobić.
I słusznie...
Te zdjęcia mówią więcej, niż ja mogłabym wyrazić...
Ewelina - 23-02-2014, 08:27
Coś wspaniałego, pełnia szczęścia
anna34 - 23-02-2014, 10:05
No i jest super
Wena - 23-02-2014, 12:32
ręka biszkoptowej pani na grzbiecie
Gai bezcenna
anna34 - 12-03-2014, 21:56
Jakieś wiadomości co u suni
ANNA_MAJA - 13-03-2014, 21:43
Sunia jest oczkiem w głowie swoich Państwa. Są w niej bezgranicznie zakochani .
Jest świetnie zsocjalizowana, kocha i bawi się ze wszystkimi czworonogami, ma masę psich przyjaciół.
Państwo wciąż ją chwalą, że jest niezwykle grzeczna i posłuszna. Nie mają z nią żadnych kłopotów. No może poza jedną rzeczą ... ale to chyba akurat można zwalić na labradorowego tatusia... Tą rzeczą jest... łakomstwo . Gaja potrafi poczęstować się jedzeniem niekoniecznie przeznaczonym dla niej... Ostatnio udało jej się ukraść... sałatkę z rukolą i krewetkami . Jednym słowem... pochłonie wszystko . Na spacerach też potrafi wyszukiwać różne "przysmaki" (węch labradora i wyżła w jednym ciałku - mieszanka bezcenna) ale tu udaje się przekupić ją smaczkami. W domu natomiast trzeba jedzonko ludzkie chować .
Państwo cieszą się każdą chwilą spędzoną z Gają, ona jest po prostu członkiem rodziny. I jako członek rodziny chodzi z Państwem do znajomych, na spotkania itd itp. Maniery ma nienaganne
Sielanka w pełni - jednym słowem. Super dziewczynka i wspaniały, cudowny domek
Ewelina - 14-03-2014, 08:05
łakomczuszka mała Cieszę się, że się wszystko dobrze układa
anna34 - 06-04-2014, 21:49
Co u niuni słychać?jakieś foty może
ANNA_MAJA - 07-04-2014, 17:04
U Gai wszystko w porządku, jest absolutnym oczkiem w głowie swoich właścicieli, którzy nieba są jej gotowi przychylić .
Państwo zapewniają jej mnóstwo atrakcji, spacerów, zabaw z innymi psami.... ale takze i relaks... Prawdziwy relaks w ... prawdziwej psiej kamizelce relaksacyjnej
( o której ja usłyszałam przy tej okazji po raz pierwszy w życiu ). Dziewczyna ma życie jak w przysłowiowym... Madrycie
Zdjęcia są - niestety narazie tylko w telefonie. Jak dotrę do kabelka - wstawię. To w kamizelce - też
mufiasty - 29-05-2014, 09:59
Co słychać u Gajuni?
|
|