forum.labradory.org

O psach inaczej - Czy pozwalacie głaskać obcym swojego psa ?

effcyk - 11-04-2009, 21:48
Temat postu: Czy pozwalacie głaskać obcym swojego psa ?
Witam! nie znalazłam podobnego tematu jeśli jest to proosze bardzo o przeniesienie i przepraszam . Słuchajcie mam taką sytuacje, chodze z Nestorem często na spacery koło osiedla gdzie jest duuużo dzieci takich 8-10 lat i oczywiscie wszystkie lecą zagłaskać mi psa - a ten potem jest tak wykończony że kładzie mi sie na trawie gdzieś na skwerku i ..... zasypia :-o . W ogóle dużo ludzi podchodzi głaszcze mi psa , albo przechodzą cmokają itp - no co ja moge nie odmówie skoro widze że Nest garnie sie do ludzi , pozatym ma z ludżmi kontakt i nie jest "dzikusem" . Ostatnio jednak zaczyna mnie to irytować troszq :< No bo ileż można ? np te dzieciaki widzą go dość często i za kazdym razem aż "napadają " na niego , starsi też nie lepsi widzą zę ide mówie "noga" a oni "jaki pięękny, i cmok cmok chodż malutki" no i seria innych pytan np jak ma na imie itp ;] . Tata mi dzis mówi żebym nie dawała tak każdemu psa do głaskania bo taka ciapa z niego bedzie - nie bardzo wiem co miał przez to na myśli ale wydaje mi się że po prostu obawia się że wtedy ktoś go łatwo ukradnie -( fakt nie szczeka na ludzi którzy wchodzą nam na podwórko - kiedyś szczekał teraz już przyzwyczaił sie do widoku obcych i cieszy sie na widok każdego) . A jak jest u Was ? pozwalacie obcym na głaskanie swojego/swoich labka/ów ? Aha i jak powiedzieć "delikatnie" komuś nachalnemu żeby nie głaskał lub cmokał na psa szczególnie wtedy kiedy ucze go chodzenia przy nodze lub komend ;] ....?
Bora - 11-04-2009, 22:02

effcyk, miałam to samo, mieszkam na dużym osiedlu w centrum miasta. Wiadomo, Bora sie cieszy na widok ludzi, lubi kontakt z nimi, no właśnie ....ileż to można?

Próbowałam grzecznie "proszę nie głaskać" "proszę nie wołać"... niestety nie pomagało. Bo ludzie mówili "ależ co też Pani mówi, ona taka słodka itd"

Teraz mówię dobitnie, że mają zabrać łapy i koniec. Nie patyczkuję się, nie mówię że skoczy, ubrudzi po prostu mówię głośno "proszę nie dotykać psa!" a do Bory "nie rusz, równaj" i odchodzę.

Wiadomo, że nie można izolować psa od ludzi, ale kiedy sie spieszę, chce dość do auta i jechać z nią do lasu, nie mam ochoty przebijać sie przez tabun ludzi.

effcyk - 11-04-2009, 22:11

Bora, dokładnie właśnie o to mi chodzi , ja wiem że pies powinien miec kontakt z ludżmi szczególnie dziećmi - kiedy ide z psem każdy poznaje że to labrador i wtedy zaczyna sie akcja cmokania, wołania, głaskania. No jestem jaka jestem nie potrafie odmówić szczególnie dziecku - dorosłego jeszcze zignoruje i przejde obok . Ale dzieciaki jak to dzieciaki to pogłaskać tu podrażnic, niby Nestor to lubi ale do pewnych granic dziś tak go męczyły że o dziwo sam ciagnął do domu :-o , nie wiem ale zmienie chyba trase żeby dać mu odpocząć od dzieciaków . Czasem to mam wrażenie że ludzie psa na oczy nie widzieli ;] normalnie Nestor robi taką furore jakby był ostatnim psem na świecie ;] , nie powiem bo lubie jak ktos od czasu do czasu powie miłe słowo ale tego notorycznego głaskania nie zniosę :| początkowo zgadzałam sie na pieszczoty , mówiłam sobie że jak podrosnie nie będzie już taką atrakcją a jest wręcz przeciwnie - jest jeszcze gorzej eh , muszę zacząć byc asertywna i odmawiać bo naprawde sie boje że zrobi sie aż "za ufny" i ktoś łatwo go zwabi :<
Ryniu - 11-04-2009, 22:15

effcyk, jak dorosły zaczepia mi psa a ja tego sobie nie życzę to mówię: Enzo do nogi, lub równaj bo cię pan (pani) pogryzie ;) - skutkuje w 100%
Fakt nie było u nas takiego nachalnego zachowania ze strony obcych ludzi. Raczej pozwalałem na pogłaskanie jak ktoś b. chciał.
Labradory to nie psy stróżujące. Mój pies z reguły nie szczeka na obcych w sensie ostrzeżenia mnie, tylko z radości, cieszy się, że ktoś idzie do niego i będzie się z nim bawić.

effcyk - 11-04-2009, 22:30

Ryniu, hehe dobry tekst - chyba go wykorzystam :-P jeśli chodzi o to szczekanie to ja wiem że labki to nie stróżujące i nie przeszkadza mi że nie szczeka na obcych , teraz to obszczekuje tylko psy do zabawy :-P bardziej boje sie że ktoś pierwszy lepszy pocmoka na niego zza ogrodzenia a pies od razu poleci wesolutki. Zauważyłam że labrador (dorosły) z sąsiedniej ulicy nie jest już taki ufny tj jak sie go woła to nie podchodzi do samego ogrodzenia tylko przygląda sie z głębi posesji lub metr - dwa od ogrodzenia i merda od czasu do czasu ogonem - tak jakby był uczony że nie wolno mu podejść do obcego. Z jednej strony jest to dość dziwne ale z 2 jakby spojrzeć na to inaczej to pies w takiej sytuacji jest mniej narażony np na kradzież , zwabienie . Czy to może byc związane z wiekiem psa? tj ta nadmierna ufność i szaleństwo na widok każdego - kiedy jest szczeniakiem może w pewnym stopniu ustąpić w wieku dorosłym - kiedy pies troche "poważnieje" :-P ?
BarbaraS - 11-04-2009, 22:31

effcyk napisał/a:
A jak jest u Was ? pozwalacie obcym na głaskanie swojego/swoich labka/ów ?

Ja pozwalam ale wolę gdy ktoś zapyta czy może.
Jeśli sobie nie życzysz by ktoś głaskał Twjego psa spokojnie powiedz że ma np grzybice :P

aganica - 11-04-2009, 22:34

Nie mam problemu z obcymi ludźmi , widocznie moja mina jest na tyle niesympatyczna że nikt nie ryzykuje zaczepiania moich suk. :greedy:
effcyk - 11-04-2009, 22:35

Baszka napisała

Cytat:
Jeśli sobie nie życzysz by ktoś głaskał Twjego psa spokojnie powiedz że ma np grzybice :P


:D :D i dodam że wścieklizne złapał :-P ale chyba trzeba bedzie namówić Nesta do symulacji jakiejś choroby :-P

[ Dodano: Sob 11 Kwi, 2009 ]
aganica, no wiesz ;] ... wydaje mi sie że Twoja mina jest sympatyczna tylko ludzie już boją sie 2 takich niedzwiadków bo co 2 to nie 1 :-P

gwiazdka - 11-04-2009, 22:37

Moja w ogóle nie lgnie do ludzi... a więc nie mam z tym problemu... czasami jakieś dziecko ją pogłaszczę albo właściciel psa z którym akurat się bawi.. a tak to raczej ludzi na ulicy omija.. ma swój świat jak wychodzi z domu ;)
bietka1 - 11-04-2009, 23:04

Ja nie miałam aż takich problemów z "głaskaczami", ale i tak Sara do tej pory reaguje entuzjazmem na wszelkie zaczepki przechodniów (na całe szczęście już na nich nie skacze). I pomimo wieku nie ma dla niej pojęcia "obcy": pobawi się z każdym, a kiedy jest w ogrodzie potrafi wystawić łepetynę przez ogrodzenie i dać się pogłaskać. Też obawiam się o nią, dlatego nawet w ogrodzie jest pod moim nadzorem.
iness8@o2.pl - 12-04-2009, 00:16

Gdy dziewczyny były szczeniakami to nie pozwalałam ich głaskać mówiłam że nie wolno i koniec. Gdy pies jest szczeniakiem to wszyscy chcą pogłaskać taką słodką kluskę ale gdy pies dorośnie to jest ''Proszę zabrać tego psa'' albo ''niech on się do mnie nie zbliża''.
Z Pumą nie miałam nigdy tego problemu że do ludzi się garnęła ale za to z Iną tak, teraz jest podobnie tzn nie podchodzi do każdego ale jak ktoś chce ją pogłaskać to ona bardzo chętnie się nadstawi, Pumka nie każdemu da się pogłaskać...najczęściej daje się pogłaskać komuś kto jest ze swoim psem :) Teraz tylko niektórym pozwalam pogłaska dziewczyny

Wena - 12-04-2009, 08:04

moja sunia garnie się do wszystkiego co się rusza z taką radością że nie nadąża merdać ogonem, jak tylko wypatyrzy zę gdzieś idzie człowiek , pies ptak itd poprostu nie idzie jej zatrzymać ma 5 miesięcy ciągnie niemiłosiernie nie idzie jej utrzymać (oczywiście przy tym skacze na ludzi - brudzi- najlepiej jej to wychodzi na paniach idących do kościoła w niedzielę :haha: , słowa równaj noga nie wolno są dla niej obce pomimo ciągłego mojego gadania i przywoływania do porządku - woli dusić się na obroży niż usłuchać, nie wiem czy długo tak będzie i czy z tego wyrośnie ale jest to uciążliwe a ludzie jacy są wiemy wszyscy
pozdrawiam w ten świąteczny dzionek

agus - 12-04-2009, 08:32

Witajcie ja nie pozwalam obcym ludziom glaskac Tango ,drazni mnie jak ktos cmoka albo probuje podejsc i go samemu poglaskac ,zreszta on do niektorych osob ktore chca go poglaskac wycofuje sie i dostaje na grzbiecie irokeza. :-P :-P Dzieciaki na osiedlu juz wiedza ze do psa nie wolno podchodzic czasem komus pozwole ale boje sie o niego ,nie wiem czy ktos nie jest chory na cos zakazngo moze przeniesc swoja chorobe jakos na psa.Jak biega spuszczony na smyczy to jak mijaja nas jacys ludzie on na nich wcale nie reaguje ,czsami ktos sie pyta czy moze poglaskac psa ,Sonia jak zyla do lgnela do ludzi ale jak podrosla i skonczyla 2 lata to juz nie dala sobie podejsc nikomu obcemu pokazywala swoje sliczne zabki :haha:
sopel - 12-04-2009, 09:21

Mój Fuksik narazie nie został zagłaskany bo musze przyznać że nie aż tylu chetnych czasem dzieci w parku i to o dziwo zapytaja czy moga :haha: dorośli raczej rzadko zazwyczaj ktos kto jest z innym psem i spuszczamy je na polance zeby sie pobawily.
Fuks lubi poznawac nowych ludzi ale juz az tak nie ciagnie do kazdego człowieka na ulicy bo ucze go chodzenia przy nodze i zazwyczaj jak przechodzimy obok ludzi czy psów to zwracam na siebie jego uwage zabawka albo smaczkiem.

zuzak - 12-04-2009, 09:21

ja pozwalam głaskac psa obcym, max jest strasznie łagodny, a jeżeli mu coś nie spasuje w kimś to zawarczy. Natomiast denerwuje mnie jak ktoś pokazuje mu, żeby na niego skoczył, wiecie tak o kolana no choć choć i potem on skacze, a ludzie się boją. To trzeba się schylic do niego i pogłaskac
Salerno - 12-04-2009, 11:08

Nie pozwalam.
Cały czas pracuję z Bazylem, żeby nie zwracał uwagi na przechodniów. W tlumie z moim psem narazie iśc się nie da. Ludzie strasznie mi w tym przeszkadzają, wyciągają dłonie, cmokają. Nie lubię kiedy nie pytaja się czy mogą pogłaskać psując w ten sposób to co już zrobiliśmy.

Więc kiedy już ktoś cmoka, mówię, że sobie tego nie życzę. Oczywiście odpowiadają "ale on taki ładny", "a jak się cieszy" to odpowiadam, żeby sobie sami kupili. Ile można powtarzać to samo po pewnym czasie człowieka ... bierze.

I tak najlepszy jest dialog:
- Mogę pogłaskać? Gryzie?
- Nie, nie gryzie, od razu połyka <-- skuteczne :-P

supergirl - 12-04-2009, 11:32

Na szczęście mój Amber wygląda na groźnego, więc nikt nawet nie chce go głaskać :-P
Patrycja napisał/a:
I tak najlepszy jest dialog:
- Mogę pogłaskać? Gryzie?

Ja odpowiadam:
- Tak, gryzie. ;]
To działa najlepiej ;D

gwiazdka - 12-04-2009, 11:35

Mój przyszły mąż zawszę mówi ,że połyka w całości :D
anna34 - 12-04-2009, 11:52

A my pozwalamy głaskać Choppera,tylko odrazu ostrzegamy,że skacze z radości,a że dziwnym trafem zawsze jest umorusany jak diabli to wszyscy raczej rezygnują z głaskania :-P
A dzieciom pozwalamy,Chopper w domu nie ma kontaktu z dziećmi,a chcemy,żeby w przyszłości nie reagował zle na dzieci :)

zaradna - 12-04-2009, 11:54

Elmo na ludzi nie reaguje no chyba, że ktoś go zaczepia wtedy już inna sprawa.
Zawsze jak ktoś nan iego cmoka albo widze, że leci z lapami to równam Elma do nogi i staram się iść dalej. Elmo oczywiście się cieszy, że ktoś zwraca na niego uwage ale wtedy wyciagam casteczko i jego zainteresowanie z człowieka kieruje się na mnie :D
Daje pogłaskać Elma ale jak ktoś zapyta czy może i dziecią zazwyczaj.
Tyle, ze u mnie nie wychowane ludzie i zamiast zapytać od razu pchają się z łapami, a ja raczej bym nie potrafiła po chamsku powiedzieć spadaj pan/i.
Ale jak odchodze z Elmem albo równam go do nogi to zazwyczaj ludzie odpuszczają bo myślą, że jak go przyciagam dosiebie to jest groźny i gryzie haha :D

effcyk - 12-04-2009, 11:55

hehehe dobre odzywki dziewczyny :-P Wena, co do obroży mój pies też strasznie sie na niej dusił i harczał , wiec ostatnimi dniami zmieniłam ją na szelki- o niebo lepiej dla psa i dla mnie . A wracając do tematu , to jest tak że jak przeszłabym załóżmy z dogiem mało kto pokwapił by sie na głaskanie ale że labki mają opinie jaką mają i są znane wszem i wobec ( szczegolnie po marleyu ;] ) to każdy sie zachwyca co już jest męczące - stawanie co kilka metrów po to żeby ktoś go pogłaskał , pies to nie maskotka przecież . Nie chodzi o to żeby go izolować bo w sumie i po co? niech ma kontakt z innymi - to dobrze , do mnie często ktoś znajomy przychodzi i pies praktycznie ma kontakt z wieloma różnymi ludzmi - tak samo na ulicy - ja nie mam nic przeciwko jak przejdzie znajomy , sąsiad itp ale szczególnie irytują mnie dzieci - niektóre ;] , i nastolatkowie - ciumkają cmokają wołają , starsi też ale ignoruje ich tak samo jak nastoletnich . Wczoraj na spacerze podobała mi sie jedna sytuacja - idzie mama , tata i dziewczynka taka moze z 7-8 lat i co? spokojnie przeszli tylko sie spojrzeli dziecko sie nie wyrywało do psa - widać że dobrze wychowane , bo jak widze chmare dzieciarów jak lecą to słabo mi sie robi czasem :D supergirl, Amberek jest czekoladką może mało znaną u Ciebie w mieście ( u mnie napewno :-P ) - bo ludzie przecież myslą że jest tylko biszkopt , no czasem czarny też dla nich istnieje :D i dlatego nie wiedzą do końca czy to labek i rezygnują :-P

[ Dodano: Nie 12 Kwi, 2009 ]
zaradna napisał/a:

Tyle, ze u mnie nie wychowane ludzie i zamiast zapytać od razu pchają się z łapami, a ja raczej bym nie potrafiła po chamsku powiedzieć spadaj pan/i.


ehhh skąd ja to znam.............. ;]

qAulinkA - 12-04-2009, 13:00

Przepraszam ale według mnie to głupota .. ja zawsze pozwalałam głaskać Azję [no chyba że jakiś pijaczyna to nie] bawiła się z dziećmi
Ja gdy teraz nie mam psa, gdy zobaczę jakiegoś Labradorka, i on do mnie podbiegnie głaszczę, a nawet ostatnio na stajni idę grzecznie a tu taki biszkopcik starszy wparował taki szczęśliwy aż nie mogłam się oprzeć żeby go nie po przytulać .. . Po 2 mój pies będzie miał kontak z ludźmi cały dzień.. bo na stajni wiecznie tłumu od groma i jeszcze dzieci niepełnosprawne . A po 3 gdyby psu przeszkadzały pieszczoty itp. to nie podbiegał by do ludzi i by się tak nie łasił.. no nie wiem ale ja tam nie będe zabraniała głaskania 8)

Muszol - 12-04-2009, 14:02

hm.. u mnie to różnie bywa... nienawidzę wręcz jak biegną małe dzieci i skaczą wręcz na Fiftiego a później ich rodzice z pretensjami żebym trzymała psa krótko na smyczy. A co do innych ludzi to czasem pozwalam głaskać ale nie lubię jak ktoś mnie zatrzymuje na ulicy czy tam chodniku..
Bora - 12-04-2009, 14:03

qAulinkA, co jest głupotą? uczenie psa, że nie każdy człowiek jest do miziania, lizania, skakania, głaskania? Że po prostu ktoś może sobie nie życzyć kontaktu z Twoim psem? A Lab jak to Lab dla niego pijaczyna czy elegancko ubrany mężczyzna wracający z kościoła to to samo. Skoro zawsze wszyscy głaskali to heja! i do eleganckiego pana podbiegnie i do małego dziecka, które może bać sie psów. Jeśli na początku już nie powiesz psu jak ma sie zachować i że nie każdy człowiek jest przyjacielem, to bedzie problem.

Ja mam tak z psami i Borą. Dla niej każdy piesek to okazja do zabawy i przyjaciel. Co niestety mija sie z prawdą. Socjalizacja socjalizacją, ale z tym też można przesadzić.

effcyk - 12-04-2009, 14:18

qAulinkA, mnie to nie przeszkadzało do pewnego stopnia , rózni ludzie różnie reagują i różnie pozwalają na pieszczoty swojego psa- mnie to irytuje szczególnie jak ucze go noga ,1. widzisz Ty jesteś w takiej sytuacji że psiak bedzie cały dzień koło stajni - gdzie przyjeżdżają rózni ludzie i dzieci niepełnosprawne - wtedy to już konieczność i przyjemność jak widzisz kiedy pies garnie sie do ludzi. 2. Ja bym tego głupotą nie nazwała - mimo że mam swój dom i podwórko wychodze czesto z psem i szczerze mówiąc ani razu chyba nie miałam jeszcze drogi na spacer i ze spaceru żeby mnie ktoś nie zaczepił kiedy ucze go posłuszeństwa to już jest notoryczne że odwracają jego uwage ,3. nie zawsze dla psa to jest przyjemność - mój poczatkowo daje sie pogłaskac ale co za dużo to nie zdrowo bo widze że po chwili ciągnie bo już nie chce być głaskany a potem kładzie mi się na środku drogi i zasypia :-o bo jest tak wymęczony i jak ja mam taki ciężar zawlec do domu, dosłownie szarpie go i mówie że już niedaleko idziemy do domku :) a w tych czasach niestety coraz rzadziej spotkać dzieciaka czy dorosłego który sie pyta o pogłaskanie ,po 1 jak wspomniałam boje sie jego nadmiernej ufności - że istnieją tylko ludzie przyjażni, wszyscy to rodzina i pójdzie za byle kim a po 2. wczoraj dzieciak drażnił mi psa że ten go w euforii zabawy za rękaw złapał - nie z agresji po prostu szarpnął dla zabawy - dzieciak sie wystraszył troche , chociaż tyle że pies złapał za bluze a nie za ręke bo ja wiem jakie mój pies zostawia ślady po ząbkach ;] , tak jak pisałam dziecku jest mi ciężko odmówić ,ale co ja zrobie jak szarpnie kiedyś takiego dzieciaka przy rodzicu ? przeciez to zaledwie 6 miesieczny pies to sam jest jak dziecko - dla niego człowiek to człowiek nie ważne czy ma 1,80 cm czy 50cm skacze tak samo i z taką samą siłą a mnie nie jest łatwo opanować takiego byka , czasem jak szarpnie to i ja trace kontrole nad nim i sama lece za nim Bora,ma słuszność - socjalizacja swoją drogą a zbytnia ufność swoją - tak naprawde nie ważne czy to labek , golden czy piesek z innej "przyjaznej" rasy wdłg mnie pies powinien wiedzieć kogo sie słuchać, za kim iść i uznawać za "stado" swoją rodzine a nie pół miasta , takie jest moje zdanie .
Salerno - 12-04-2009, 15:14

qAulinkA napisał/a:
Po 2 mój pies będzie miał kontak z ludźmi cały dzień..


Tylko, że tu nie chodzi o to aby zabronić mu całkowitego konkatktu z ludźmi przez cały dzień o.O
Chodzi o to aby pies nie podbiegał do obcych. Mój ma kontakt ale z takimi, których znam i nie są to przypadkowo napotkane osoby. Mój pies też często bywał w stajni i nie uważam, że jest to jakikolwiek problem, ja w swojej stajni ludzi znałam, oni znali mnie. A nie wiem jakbyś zareagowała gdybyś szła gdzieś elegancko ubrana a napadł na Ciebie Lab z czarnymi, brudnym łapami. Bazyl nie raz tak zrobił i miałam przez to nieprzyjemności, bo ludzie nieświadomie wyciagają ręce a pies nie jest w takiej sytuacji posłuszny bo chce się miziać i nie wiadomo co jeszcze.

Huberto - 12-04-2009, 17:00

U mojego Gordona jest bardzo różnie, bo raz on sam daje się pogłaskać a raz nie u niego to zależy od dnia, ale jak już o pogłaskają to póżniej się troszkę zmęczy i kładzie się i lezy aby odpocząć. Ja osobiście tego nie lubie jak mi psa zamęczą. A już woglę nie lubie jak małe dzieci grupami podlatują do Gordona podlatują i go głaszcza, a on potem nie wie co jest grane, a na końcu są sapy rodziców u mnie był taki przypadek że już straż miejska była, ale i tak mi nic nie zrobili
effcyk - 12-04-2009, 17:43

a ja własnie wrocilam ze spaceru -specjalnie poszłam troche inną drogą żeby ćwiczyć komende "noga" że tak powiem na ulicy gdzie w podwórkach jest duzo psów (żeby wyćwiczyć u niego nawyk nie zwracania uwagi na psy tylko sluchania mnie ręce az mnie bolą ciężka sprawa) i oczywiscie nie obylo sie bez gapia i głaskacza , wracam patrze idzie dziewczyna 12-13 lat już z odległości 3 metrów leci z otwartymi rękami i " jaki ty śliczny " :bad: a ten mój głuptas pierwszy do niej, dotknęła go ale dosłownie w "biegu" bo ja minełam ją szybko i bez słowa tylko do psa - noga ;] akurat chciał mnie słuchac wtedy taaa..... ;]
Szyszunia - 12-04-2009, 17:51

W sumie nigdy nie myślałam o takim zaczepieniu Bonusa przez obcych, bo tutaj się z tym nie spotkałam. Mieszkamy na takim zadupiu, ze po drodze do parku spoykamy może ze dwie osoby.
Natomiast w parku głaszczą go tylko psiarze i to generalnie tacy, których widuję w parku codziennie. No ale Bonus oczywiście wyrywa się do ludzi. Staram się go uczyć ignorowania przechodniów, bo nie wyobrażam sobie, żeby mógł skakać po obcych, cały umorusany. No i zanim ktokolwiem go dotknie, to pyta czy można i czy jest "friendly" :)

effcyk - 12-04-2009, 17:53

Szyszunia, widac że w Anglii wychowane ludziska i sie pytają a nie to co u nas..... ;]
Szyszunia - 12-04-2009, 18:02

effcyk, pytają, bo boją się ubrudzić. Taki brudny potworek nie zawsze. Poza tym mówię do niego w dziwnym języku :-P
zaradna - 12-04-2009, 20:06

Szyszunia, ale chociaż jest tam lepiej niż tu gdzie każdy leci z łapami do psa nie zastanawiając sie nawet, że to może być pies agresywny, a potem lament bo pies ugryzł ?
A czemu ugryzł p[rzez glupote ludzką

qAulinkA - 13-04-2009, 14:16

Patrycja napisał/a:
Chodzi o to aby pies nie podbiegał do obcych. Mój ma kontakt ale z takimi, których znam i nie są to przypadkowo napotkane osoby.

Ja rozumiem, ale znowu za każdym razem mówić nie dotykać to też nie za fajnie.. a dzieci jak dzieci same kiedyś byłyście dziećmi i przypuszczam że też obojętnie nie przeszłyście obok szczeniaczka ..

Huberto - 13-04-2009, 16:16

pozwolić pogłaskać oczywiście, ale nie na okrągło i z umiarem szczególnie jak są to dzieci
natusia - 13-04-2009, 16:16

ja nie pozwalam aby ktos głaskał moje psy poniewaz nie znam tych ludzi i nie wiem czy nic im nie zrobia w szczególności dzieci mogą coś zrobić głupiego co psom sie mozę nie podobać
antarkowa - 13-04-2009, 17:52

ja osobiście też nie chcę pozwalać ale jak jakaś baba z (może) 30 metrów cmoka do Antara i krzyczy coś w stylu " no chodź tu do mnie" to nie mam zamiaru się do niej drzeć żeby się zamknęła, to mi psuje psa, bo wtedy łasi się do wszystkich i nie mogę go nauczyć chodzenia przy nodze. oczywiście jak jakiś gościu podejdzie czy coś i się grzecznie zapyta to oczywiście pozwolę. niektórzy to wcale nie mają manier... heh :|
Huberto - 13-04-2009, 18:11

Ja ostatnio miałem sytuację, że jakiś pijaczyna chciał Gordona pogłaskać ja oczywście nie pozwoliłem, a Gordon zaszczekał na niego koleś sie spłoszył i se polazł
natusia - 13-04-2009, 19:09

ja miałam sytuacje taką ze przyszła taka mama z synkiem i patrzyli się na mojego pieska chyba z 5 min ja wtedy stałam pod sklepem z psem az w koncu mama sie zapytała mnie czy mozna pogłaskać pieska to ja się zgodziłam a moja Carrie się tak cieszyła jak ją głaskali że przewróciła tego dzieciaka bo on był taki moze z 3 latka miał i Carrie była od niego cięższa synek leżał na trawie i się poryczał a mama brzydko mnie skomentowała i sie zaczęła awantura i od tamtej pory nikomu nie pozwalam głaskać psów a jeśli ktoś to bez pytania zrobi to zwracam uwage ze trzeba się zapytać!!
antarkowa - 13-04-2009, 20:05

natusia napisał/a:
od tamtej pory nikomu nie pozwalam głaskać psów a jeśli ktoś to bez pytania zrobi to zwracam uwage ze trzeba się zapytać!!


też tak robię, zresztą taka dziewczyna się przyczepiła i ciągle bez pozwolenia się do Skrzata łasi :|

aganica - 13-04-2009, 20:40

Może dlatego że moje suki są już baaaardzo duże,nie mam problemu z ludźmi .Hermiona zawsze chodzi bez smyczy , jednak gdy mijamy jakiegoś ludzia ,zawsze, równa do mojej nogi /między mnie a Fionkę/a"małą " podciągam krótko by nie zaczepiała ludzi z jednoczesną komendą "równaj".Ludzie omijają nas z daleka , często nawet przechodzą na drugą stronę ulicy . :D :-P :D
Salerno - 13-04-2009, 21:13

qAulinkA napisał/a:

Ja rozumiem, ale znowu za każdym razem mówić nie dotykać to też nie za fajnie.. a dzieci jak dzieci same kiedyś byłyście dziećmi i przypuszczam że też obojętnie nie przeszłyście obok szczeniaczka ..


Nie wiem, nie obchodzi mnie to co robiłam jak sama byłam dzieckiem - teraz nim nie jestem i postępuje inaczej.

Dzieckiem w sensie wieku oczywiście.

Tsunami - 13-04-2009, 21:23

Mnie też irytuje takie głaskanie, a szczególnie jak przeciskam się z Tsuśką przez tłum ludzi albo jak się śpieszymy, bo co innego jak biega luzem i bawi się z innymi psami. Wiem jednak, że nie można psu bezwarunkowo ufać, bo nawet moja sunia, która nigdy nie przejawiła cienia agresji, gdy pijany facet chciał ją pogłaskać, chwyciła go za rękę. Delikatnie, bo delikatnie, nawet nie warknęła ani nie zrobiła groźnej miny, ale to wystarczyło, żebym zrozumiała, że pies to pies i nigdy się nie dowiemy co sobie tam w głowie myśli.
tyna - 13-04-2009, 22:20

Na prawdę doceniam ludzi którzy pytają się "Czy mogę pogłaskać pieska?" Ale i to z czasem jest dobijające :-> Czemu oni nie mogą przejść napatrzeć się i cześć ? ]:) Ejj no ja zawsze taka byłam ;D

A jak odmówić "upierdliwym" znajomym (wiadomo że i tacy się zdążają) , jak mi się śpieszy lub nie mam ochoty na pogawędki (co u mnie, co u rodziców, co u pieska, a co u cioci ;/ ) ? W moim przypadku często natrafiam na starszych znajomych rodziców.. Nie burknę czegoś bo nie wypada, nie palne że jest chory bo zaraz wyślą mnie do weterynarza .. no i co wtedy? Czy pozostaję mi cały czas udawać słodka i milusią ? Hehe zawsze jak nas ktoś taki minie mówie do psa "Mój Ty biedaku" albo coś w tym stylu ;d Bo aż mi go żal ;p

Jagusia - 13-04-2009, 22:53

My z namolnymi glaskaczami raczej problemu nie mamy, ale jeśli ktoś się napatoczy to pozwalam glaskać do bólu. Laby to uwielbiają, więc czemu im odmawiać. Oczywiście zawsze uprzedzam, że jak się rozochocą to nie bedzie końca i że mogą skakać i takie tam... Jeśli kogoś to nie odstrasza to znaczy, że jest właściwą osobą do pieszczochania moich psiurków. Przez mój dom przewijają się tabuny dzieciarni. Każde z nich choć przez chwilę chce pomiziać moje piseki. Mam uczniów, którzy przychodzą na korki kilkanaście minut wcześniej tylko po to, aby się powyglupiać i popieścić z Enzikiem. A jedna mamusia wręcz prosi abym pozwolila corce pobawić się z Sarą, bo mała ma uraz z dzieciństwa i boi się psów, a matka chce w niej to jakoś powoli przelamać...
Kategorycznie natomiast zabraniam wsadzania lap do kojca gdzie są pozostale dwie moje sunie. To są psy strużujące, mają budzić respekt....

aganica - 13-04-2009, 23:11

Jagusia, W domu to inna bajka , sunie wiedzą że goście przychodzą ,również i do nich .Szaleństwu i głaskaniu nie ma końca , oczywiście jeśli goście sobie tego życzą.Dziewczyny są chętne i nie odstępuja gości tak długo jak tylko ich ręce są gotowe do głaskania. :D
Szyszunia - 14-04-2009, 11:42

A ja myslalam, ze mnie wczoraj zaleje krew.
Przyjechali do nas na tydzien moi przyszli tesciowie. Wiem, ze nie powinno sie narzekac, ale sie wczoraj lekko zdenerwowalam :) Nie dosc, ze mama TZ nawywa sie Pancią Bonusa :bad: (tylko JA jestem jego Pancią), to jeszcze przytrzasnela mu kichawke drzwiami od kibelka. (Bonio przyzwyczajony, ze mu sie drzwi przed nosem nie zamyka). Ogólnie oboje są OK, ale co za dlugo, to niezdrowo :-P
Sorki za OT, ale musialam sie wyzalic

natusia - 14-04-2009, 13:01

Ludzie myślą ze skoro labrodowy są tak poelcane dla domow z dziecmi to takie wielkii pies nie zrobi krzywdy a właśnie labki robią to nieumyślnie
mala85 - 14-04-2009, 14:32

Aksel w sumie jak był mały to leciał do każdego się przywitać, było głaskanie, zabawy i takie tam. Z wiekim już coraz mniej reaguje na ludzi no ale gorzej jak już go ktoś zawoła to leci i cieszy tą swoja michę i merda ogonem jak oszalały. Mi zbytnio to nie przeszkadza no chyba że ktoś widzi np.że pracuje z psem to złośliwie go woła bo psinkę chce pogłaskać to wtedy zwracam uwagę takiej osóbce.
Ostatnio do domu przyszedł Pan spisywać liczniki i zobaczył ślicznego Labowatego Akselka no i spytał się czy gryzie to powiedziałam, że na obcych różnie reaguje to odrazu się wycofał :lookdown:

effcyk - 14-04-2009, 18:07

a dzis 1 raz miałam spokojny spacer 8) ale wracając ze spaceru zauważyłam pana z córką malutką i Onkiem , Onek bardzo sie szarpał do Nesta i szczekał na niego a ten facet na środku ulicy tak zdzielil temu swojemu psu że aż psiak położył sie skowycząc ehhh :( no żal.....
kamilkaa92 - 14-04-2009, 20:20

effcyk napisał/a:
Onek bardzo sie szarpał do Nesta i szczekał na niego a ten facet na środku ulicy tak zdzielil temu swojemu psu że aż psiak położył sie skowycząc

a potem ludzie sie dziwia, ze po ulicach chodza bojazliwe lub agresywne psy ... brak slow ...

Baszka - 14-04-2009, 20:36

Szyszunia napisał/a:
Sorki za OT, ale musialam sie wyzalic
:haha: tyż OT...ale
Szyszunia napisał/a:
ze mama TZ nawywa sie Pancią Bonusa :bad: (tylko JA jestem jego Pancią),
:bad: ....TYLKO TY :-P
Szyszunia napisał/a:
przytrzasnela mu kichawke drzwiami od kibelka.

:beated: :oh: .tylko Pańcia tak może :-P
Szyszunia napisał/a:
ale co za dlugo, to niezdrowo

UWAGA!!!!To przyszła rodzina :D :)

Szyszunia - 14-04-2009, 20:44

Baszka, serce Ty moje kochane ;* ;* :)
effcyk - 14-04-2009, 20:47

Baszka, łoo kobieto pięknie to opisałaś uśmiałam sie jak nie wiem :D Szyszunia, kochana wspólczujemy ale lepiej z teściową żyć w zgodzie hahaaha :-P :haha:
Szyszunia - 14-04-2009, 20:50

Kurcze aż tak źle nie jest. Kobita jest OK, ale tylko JA jestem pańcią mojego piesynka (zazdrośnica ze mnie jest :) )
Baszka - 14-04-2009, 20:51

Szyszunia, :shy: ..Sie moze teściów Słuchaj :confused: :-P

[ Dodano: Wto 14 Kwi, 2009 ]
Szyszunia napisał/a:
le tylko JA jestem pańcią mojego piesynka (zazdrośnica ze mnie jest

..i to jest..to....PAŃCIA jest tylko jedna ;*

teściowa..niekoniecznie :-P

...przepraszam :confused:

tyna - 15-04-2009, 15:37

Ale jestem wkurzona ]:) ]:)
Ide na spacerze z Labrysiem, bo on woli załatwiac się na trawie (poprostu oodrazu to robi) a w domu to gdzie popadnie i nie lubi gazet ale mniejsza o to. Ide i idzie taki Pan z psem to chyba Atika, nie lubie tego Pana, troszkę zawsze od niego ciągnie alkoholem, no i on do tego swojego psa "o zobacz jaki ładny" Labryś do niego leci i ja go łapie (mały ma dopiero 7tyg i nie jest po wszystkich szczepieniach no wiecie profilaktyka nie ;D ) o ten Pan do mnie " oj zostaw, niech się pobawią" czy coś takiego a ja mówie " nie, bo jeszcze nie jest zaszczepiony" o on "oj mój piesek to jest zdrowy i wogule" a ja do niego coś tam zaczełam mówić że i Labrys może się od niego zarazić i że jego pies może być tylko nosicielem i może przekazywać choroby (pozatym mały ma przecież słabą odporność) a ten Pan do mnie "oj ty to jeszcze mało wiesz" ]:) ]:)
Ja mało wiem ?!! Chyba on! Ale mnie to wpieniło ... nie wie o co cho i że chce dla psów dobrze a ten z tekstem że ja mało wiem . .. chyba raczej więcej od niego.
Nie jestem taka cięta na wszystkich ale ten Pan naprawdę mi się nie podoba :| :|
Od dziś mówię że na grzybice którą bardzo łatwo się zarazić i cześć :-P

iness8@o2.pl - 15-04-2009, 15:43

tyna, nie powinnaś jeszcze z Labrysem wychodzić, jest za mały i nie po wszystkich szczepieniach. Na Twoim miejscu to bym nie ryzykowała.

A co do reszty to musisz wiedzieć ze życie właściciela psa nie jest łatwe :-P

antarkowa - 15-04-2009, 15:46

tyna napisał/a:
to chyba Atika


tak po pierwcze to Akita :)
a po drugie to znam takich upierdliwych co niby się na psach tak znają, zawsze potrafią człowiekowi chumor popsuc ]:)

troskliwa - 15-04-2009, 15:56

A moja panna wcale nie lubi jak sie ja głaszcze a jak ktos chce ja glaskac to prosze bardzo nie mam nic przeciwko temu .Ale jak jakiegos delikwenta palaszujacego cos dobrego zobaczy to wtedy juz jest problem
qAulinkA - 15-04-2009, 17:04

iness8@o2.pl napisał/a:
tyna, nie powinnaś jeszcze z Labrysem wychodzić, jest za mały i nie po wszystkich szczepieniach. Na Twoim miejscu to bym nie ryzykowała.


zgadzam się co do słowa

Viccis - 15-04-2009, 22:00

Hm, szczerze to pozwalam. Jednak uważam komu, jak idzie ktoś, kto po prostu mi się nie podoba, to zmieniam drogę. Z dziećmi też uważam, bo taki pies rzuci się, dziecko się wystraszy i dupa :/ ale na razie nie było żadnych przykrych sytuacji.
wamilka - 16-04-2009, 07:01

Generalnie pozwalam ale jak widzę, że człek niepewny znaczy wyciąga rękę cofa, znów wyciąga to wolę z daleka, bo nigdy nie wiadomo jak pies zareaguje na takie "niewiadomoco". A mój kawaler dorasta teraz , więc hormony buzują. Podczas świąt mój ojciec wycierał Zolka ręcznikiem, kiedy zabrał się za zad Zoli warknął, bo jednak wie że to osoba nie z jego stada, więc może sobie nie pozwolić. A raz na wystawie to zamarłam kiedy podeszli do nas ludzie z kilkuletnią dziewczynką, która właściwie wskoczyła na Zolka i zaczęła go miziać na wszystkie możliwe sposoby a ten wariat rozbuchany setkami psów, po małym starciu z innym labkiem był oczywiście przeszczęśliwy.
Trzeba po prostu zawsze ocenić sytuację, bo przecież głaskania czyli przyjemności pozbawić nie możemy :)

zaradna - 16-04-2009, 21:53

Szyszunia, Ja ostatnio miałam to samo z moja babcią.
Otórz dziadki przyjechały na święta i oczywiście babcia zaraz jaki Ty jesteś sliczny mój piesek.
A potem Elmo zachlapał w kuchni podłoge jak pił wode i babka już z geba co za kundel jeden brudas itp. zobaczysz do schroniska Cie oddamy.
Wrrrr jak ja się wkurzyłam jak to uslyszałam myślałam, że szału dostane

gwiazdka - 16-04-2009, 21:57

no tak piesek fajny jak jest..ot tak..ale jak już coś na rozrabia to jest fe.. skąd ja to znam.. jak mieszkałam w Anglii to miałam ciężką współlokatorkę ciągle się czepiała zaruni.. a przy ludziach mówiła jaki to fajny piesek..wrr
Huberto - 16-04-2009, 22:44

U mnie jest podobnie najpierw kochany Gordonek, a jak już coś narozrabia to już nie jest kochany tylko wręcz odwrotnie, a ja dostaje zielonej goraczki
qAulinkA - 16-04-2009, 22:49

Hihi moja mama zawsze jak się złościła na każdego z moich psów mówiła "Zobaczysz oddamy Cię do schroniska" a psiaki merdały ogonem i jak zahipnotyzowane ..
gosiaaczek - 24-09-2009, 15:09

nie bede skromna ;D -wiem ze jest cudowny!!!tak jak wszystkie inne szczeniaki
ma 10 tyg.

mam pytanie kochani:
czy wiecie moze jak odpedzic ludzi od psa???
kto nie przejdzie kolo nas na dworze musi do niego podejsc,poglaskac itp
pies widac ze glupieje-po odejsciu kogos kto podchodzi i zachwyca sie psiakiem pies nie wie czy ma isc za mna czy za kims kto tak sie do niego przd chwila cieszyl :< ???

gdy kogos juz widze ze zaraz podejdzie kaze mu usiasc i mowie zostan-narazie 2 razy poskutkowalo:)
spacery sa krotkie -wiedomo bo kwarantanna,ale zawsze sie ktos nawinie.

jak wy sobie z tym radziliscie???

karisz23 - 24-09-2009, 19:49

Czasem jest trudno :/
Ja pozwalam bawić sie mojemu z dziećmi....natomiast starszym ludziom mówię że gryzie :) czasem skutkuje....
Można stosować różne...bo jest "chory" albo po prostu prosić żeby nie głaskali bo to nie zabawka i nie lubi jak każdy go mizia...

Powodzenia :)
A psiolek słodki :) zreszta tak jak sama powiedziałaś :) jak każdy szczeniaczek :)

papisia - 24-09-2009, 20:53

gosiaaczek, to proste: "Proszę nie głaskać psa" i po sprawie :) Po co ściemniać, że chory etc? Nie życzysz sobie tego i koniec.
Uwierz - to do niczego dobrego nie prowadzi. Wszyscy go teraz zaczepiają, miziają etc. On będzie każdego kochał, wspinał się łapkami i myślał, że wszyscy są fajni. A potem nagle zacznie ważyć 30kg i będziesz zbierała ochrzan, że pies kogoś pobrudził :)
Ja nie życzę sobie zaczepiania psów... Nie znoszę cmokania, nawoływania. Jest to uciążliwe i męczące. Poza tym z tego co zauważyłam z reguły dzieci potrafią lepiej się zachować niż dorośli i pytają czy mogą pogłaskać - wtedy bez wahania im pozwalam :)

gosiaaczek - 24-09-2009, 21:25

papisia

masz racje dzieci zachowuja sie lepiej niz dorosli.
nawet gdy widza ze szczeniakowi kaze usiasc i mowie zostan oni podchodza :<
dzieci jakos wiedza ze nie mozna!!!
musze sie jakos odwazyc i jednak mowic ze nie chce by ktos glaskal bo pozniej bedzie nie za fajnie!!!

dzieki za wsparcie :haha:
bo ja niestety naleze do tych osob ktorym trudno mowic -nie:(

mawi27 - 24-09-2009, 21:26

wiecie mam ten sam problem, z batarczywymi ludzmi, Lara jest ogolnie bardzo radosna na widok doslownie kazdego, nie ma osoby ktorej by nie chciala powitac, to jedyna rzecz z ktora sobie nie radze u niej, fakt ze jak jej nie kaze odejsc ode mnie to nie pjdzie ale osoba 3 musi byc z jakies 60 m od nas, jak jest blizej nie ma bata leci jak dzika, ludzie chyba nie zdaja sobie sprawy z tego jaka krzywde robia nam wlascicielom, wiadomo ze mowiac odejdz nie dotykaj spotykane jest natychmiast z reakcja co za wulgarna baba, zadufana itd, a tu gdzie ja mieszkam kazdy o kazdym tylko gada, obgaduje i szuka pretekstu do obgadywania, co do dzieci, sama jestem mama 2 maluchow, ale te na osiedlach sa nie do zniesienia, jak ide z Lara i widze lecace dzieciaki do niej to zaraz bym powystrzelala wszystkie, bo dzieci dziecmi te co sluchaja to dobrze, ale ostatnio mialam sytuacje ze podeszlo diecko do nas jak bylam z moimi dieciakami nad jeziorem i lezymy sobie spokojnie na kocu, nagl epodchodzi jakas dziewczynka i szarpie mi Lare za szyje ze az ta kasla jak dzika, mowie raz mowie dwa nic nie skutkuje, wiec sie wkulam i mowie do tego dziecka kochanie nie sluchasz co do Ciebiemowie wiec prosze nie dotykaj juz pieska bo robisz mu krzywde, na to wskakuje na mnie jej tatus ze jestm beszczelna i chamska i ze nie powinnam z takim psem wogole tu przebywac, ze to tylko dziecko i ma prawo wsadzic psu palec w oko :beated:
no myslalam ze pogryze goscia, powiedzialam mu jedynie zeby sie polozyl zamiast psa a moje dzieci wsadza mu paluszki w oko, w koncu to tylko dzieci, to powiedzial ze ttakie glupie matki powinni od razu wystrzelac :bad: i jak tu byc madrym

supergirl - 25-09-2009, 17:14

Ja nie pozwalam głaskać obcym, bo pozwalałam jak był mały i wiem czym to skutkuje... Amber podbiegał do każdego, bo widział możliwość pogłaskania :-P
Od kiedy nie pozwalam, to Amber w ogóle nie reaguje na obcych :) A teraz uczę go jeszcze, żeby do znajomych podchodził tylko za moim pozwoleniem, ale to takie proste już nie jest ]:)

Damian - 26-09-2009, 00:35

a ja powiem że przedtem staralem sie unikac miejsc gdzie ktos moglby sie przykleic do bleckiego:) oczywiscie to i tak nie jest mozliwe im mlodszy byl tym wiecej ludzi do niego gnało. A teraz to bardzo mało osób do niego podejdzie bo Blacky z radości obszczekuje wszystkich no prawie wszystkich po czym chcial by sie pomiziać ale ludzie uciekaja :D
i prawie kłopot z głowy z głaskaniem:D:D:D:D

iness8@o2.pl - 26-09-2009, 11:16

Ja nie cierpię gdy ktoś zaczepia moje psy mówię wtedy żeby nie głaskali. Fakt czasami patrzą się na mnie dziwnie ale to są moje psy i nikt nic do gadania nie ma. Oczywiście Inę i Pumę mogą pogłaskać tylko osoby które znam i inni znajomi właściciele psów natomiast nikt obcy.
Rzeczywiście zgodzę się tutaj że dzieci się lepiej zachowują niż dorośli.

Aneti - 26-09-2009, 19:45

oj ja dziś pierwszy raz wyszłam z Hepi na spacer z rana - pierwszy spacere zapoznanie z okolicą...i kazdy jeden człek podchodził :(
inkapek - 26-09-2009, 20:43

Aneti napisał/a:
oj ja dziś pierwszy raz wyszłam z Hepi na spacer z rana - pierwszy spacere zapoznanie z okolicą...i kazdy jeden człek podchodził

Strasznie mnie to zawsze wkurzało, ja brałam Neskę na ręce i w nogi nie ma głaskania i tyle. Raz gościu nawet zdjęcie małej chciał zrobić ]:) Nerisa nazie nikt nie widział ale nie będę pozwalała obcym go dotykać w przedszkolu na tyle osób go wymizia że na spacerach nie musi łasić się do każdej napotkanej osoby.

Huberto - 26-09-2009, 22:37

Ja to się tam już nie patyczkuje jak ktoś chce pogłaskać mojego psa po prostu mówię donośnie: Nie wolno i starczy :D
Aneti - 27-09-2009, 14:28

no ja jeszcze nie potrafię dzieciaczkom z osiedla powiedzieć żeby nie głaskały.
dzis dwóm znajomych omawialiśmy pojechania z nimi nad jezioro z Hepi, jeszcze sami z nią nie byliśmy wyjazdowo, a co dopiero z kimś...trzeba sie tłumaczyć :(

troskliwa - 27-09-2009, 15:33

Moja sucz nie z tych co uwielbia pieszczoty ale naczesciej na ulicy czy w parku ludzie ewent dzieci pytaja sie czy moga glaskac i wtedy pozwalam, ale wpierw ukradkiem spogladam na dlonie
inkapek - 27-09-2009, 18:33

Mnie się nie pytały tylko zazwyczaj rodzica czy mogą pogłaskać pieska :(
Vito - 28-09-2009, 11:37

Ja nie pozwalam głaskać Vito, bo to prowadzi że pies jest nieposłuszny, zauważa ze przynosi mu to korzyści i potem będzie skakał na obcych i do nich uciekał. Miałam kilka niemiłych sytuacji ale trudno:P mowie prawdę "nie wolno głaskać bo jest w trakcie szkolenia" :)
agus - 28-09-2009, 13:41

Hej ja tez nie pozwalam glaskac Tango zreszta on nie daje sie glaskac obcym osoba jak ktos podchodzi i wyciaga reke w jego strone on daje 2 kraki w tył ...Wiem ze byl uczony by go nie glaskano ale jak ktos jest nachalny mowie ze nie wolno go glaskac i mam spokoj ludzie roznie reaguja ...Ale jesli kogos znamy to daje poglaskac zreszta on sam sie tuli do takiej osoby .... :-P
iness8@o2.pl - 28-09-2009, 20:48

agus napisał/a:
mowie ze nie wolno go glaskac i mam spokoj ludzie roznie reaguja


Oj tak bo jacy my niedobrzy jesteśmy :-P

agus - 29-09-2009, 09:30

:-P Ojj tak tak nie pozwalamy takich slicznych pieskow glaskac ,tylko ze ludzie sa rozni i rozne rzeczy robia rekoma a nie mam pewnosci czy ktos nie jest na cos chory i nie zarazi psa ale to mniejsza z tym...Nie pozwalam i pies chodzi spokojniejszy i grzeczny ..
Aneti - 29-09-2009, 09:38

Może to i metoda by nie skakał i nie bieł w stronę każdego przechodzącego.
MI wczoraj jakiś Pan remontownik z bloku obok stoi i zaczyna wołać Hepi z przeciwległego chodnika, cmokać i klaskać by do niego podbiegła myślałam że mnie coś trafi :bad:

iness8@o2.pl - 30-09-2009, 17:37

agus napisał/a:
Ojj tak tak nie pozwalamy takich slicznych pieskow glaskac


No właśnie one są śliczne i wiadomo jak to mówi mój brat ''dziewczyny na takie psy lecą'' :-P cały czas z nim walcze bo on dziewczynom pozwala głaśkać :confused: ale jak idzie ze mną to nie ma głaskania :-P

Aneti napisał/a:
MI wczoraj jakiś Pan remontownik z bloku obok stoi i zaczyna wołać Hepi z przeciwległego chodnika, cmokać i klaskać by do niego podbiegła myślałam że mnie coś trafi


Trzeba było mu powiedzieć żeby tak nie robił, ja bym tak zrobiła :)

Katrinaxxl - 30-09-2009, 18:11

Ja pozwalam głaskac ale jak tylko ktos grzecznie spyta ale jak ktos od razu leci z lapami do psa to zawsze mowie zeby nie glaskac jak sie psa nie zna, to zazwyczaj juz potem nie chca glaskac. Mi bardziej chodzi o to zeby ludzie sie nauczyli ze jak nawet pies wyglada lagodnie to nie wolno glaskac psa bez zgody wlasciciela ktora zna swojego pupila, a potem tyle wypadkow.....
januszka - 03-10-2009, 17:27

ja pozwalam. ;D
zaba - 03-10-2009, 18:45

U mnie w okolicy obcy ludzie tylko mówią do dzieci, albo do kogoś "Ale śliczny piesek" i nikt się nie pcha do głaskania. Chyba, że spotkam kogoś znajomego, wtedy pozwalam.
kasiula_86 - 03-10-2009, 19:38

Fadzika juz raczej nie chca no chyba że dzieci pod blokiem wiec pozwalam na to
dzis jak szlismy do parku to jakis facet z naprzeciwka idzie i cmoka Fado sie wyrywa do niego a koles z reką i do glaskania ja do niego ale uwaga bo mocno gryzie :) a koleś sie uśmiał i okazało sie ze to jakis znajomy mężą :p i zna Fada

shieeea - 16-10-2009, 10:46

Ja nie pozwalam! Chili wyrywa się do wszystkich przechodniów, wtedy ją odciągam i mówię "FE"! Bardzo drażni mnie jak ludzie zaczynają ją wołać, a ona lgnie do wszystkich. To nie będzie mały piesek, którego ze spokojem utrzymam jak dorośnie i będzie robiła mi takie numery... A co będzie zimą, jak spadnie śnieg? :| Na osiedlu raczej wszyscy już wiedzą,że nie pozwalam jej głaskać. :) Gorzej jak idziemy w miejsce gdzie nikt jej nie zna...


Dodam coś nie na temat
Dzisiaj mój TŻ wyszedł z nią rano na spacer, a jakaś baba "to jest Chili? Ale urosła!"
A pierwszy raz widział ją na oczy... :D

Dydymus - 08-12-2009, 20:04

Ja mam suczkę berneńskiego psa pasterskiego i ją raczej mało kto chce głaskać.

Jak ktoś obcy do niej jednak wyciągnie rękę to ona ucieka. Ludzie pewnie myślą że jest zastarszana przeze mnie.

olusia23 - 08-12-2009, 20:31

shieeea, no zgadzam sie. mnie wkurzaja ludzie ktorz cmokaja wołaja itd :/ szlak mnie trafia!! lub pchaja swoje rece do psa :/ i najgorsze ze potem bedzie na mnie ze zrobila dziure w rekawie albo porwie siatke komus...

jeszcze ma igielki ale juz zaczely jej wypadac zeby.

[ Dodano: Wto 08 Gru, 2009 ]
a swoja droga czy ktos wie kiedy psu przejdzie mania podbiegania do ludzi i skakania?

Lorena - 08-12-2009, 20:34

olusia23 napisał/a:
a swoja droga czy ktos wie kiedy psu przejdzie mania podbiegania do ludzi i skakania?
zapomnij to lab :P jeżeli ostro nie weźmiecie się do pracy w tym względzie to będzie ciężko, choć tak do końća moim zdfaniem wykorzenić się tego nie da.
olusia23 - 08-12-2009, 20:48

Lorena, to co jak ona urosnie to bedzie skakac na ludzi ? :D rozumiem podbiegac ale skakac :|
Lorena - 08-12-2009, 20:54

olusia23 napisał/a:
Lorena, to co jak ona urosnie to bedzie skakac na ludzi ?
zebys sie nie zdziwila jak to zbagatelizujesz.
Tsunami - 08-12-2009, 21:08

U mnie dorosłe dziewczyny nie skaczą na ludzi. I jakoś specjalnie ich tego nie uczyłam, ale znam jednego psa, który skacze na każdego, chociaż ma 4 lata i był na szkoleniu. Taki po prostu jest... przyjacielski :-P
luna - 08-12-2009, 21:30

Ja nie pozwalem głaskać jak ktoś z łapami od razu leci, albo cmoka i woła Medzia. Jak był szczeniakiem to ludzie często go zaczepiali i nie pytali się czy mogą go pogłaskać. To było strasznie wkurzające :bad: Kiedyś jak czekałam na ławce z małym jeszcze Medem przed sklepem, to podszedł jakiś chłopak i zaczął go głaskać. Wkurzyłam się i opwiedziałam, że Medo ma grzybicę ;D Nie myślcie sobie, że ja jakaś wredna jestem, ale ludzie myślą, że wszystko im można
olusia23 - 08-12-2009, 21:30

aha czyli pozostaje czekac :p
gwiazdka - 08-12-2009, 22:26

Lorena napisał/a:
olusia23 napisał/a:
a swoja droga czy ktos wie kiedy psu przejdzie mania podbiegania do ludzi i skakania?
zapomnij to lab :P jeżeli ostro nie weźmiecie się do pracy w tym względzie to będzie ciężko, choć tak do końća moim zdfaniem wykorzenić się tego nie da.


chyba lab labowi nie równy .. moja nigdy nie lgnęła do ludzi nawet jak była mała :)

olusia23 - 08-12-2009, 22:44

tak wiec kazdy jest inny :)
ja sie modle zeby to moje glupie zmadrzalo :p

Lorena - 09-12-2009, 19:29

gwiazdka napisał/a:
chyba lab labowi nie równy
wiadomo, że zawsze są wahania indywidualne, ale generalnie w 80% labradory powinny być identyczne :) )
olusia23 - 10-12-2009, 19:37

w sumie moja nucia nie jest z rodowodem ;)
Madzialenka - 01-02-2010, 16:51

Ja glaskac Blondi tez nie pozwalam,ale do ludzi nie dociera,a do wlascicieli psöw to juz w ogöle!!!!Wczoraj na spacerze jakis baba zaczela na niä cmokac i gwizdac,a mala w dlugä do niej,skonczylo sie tym, ze wpadla pod rowerzyste!!!Blondi nic sie nie stalo na szczescie,rowerzyscie tez nie,ale tä baba to myslalam ze zamorduje!!! Jak zaczelam na niä wrzeszczec to ona do mnie beszczelnie möwi ,ze skoro sama nie potrafie wychowac psa i sie nie slucha, to zebym poszla do psiej szkoly! Piana mi z" pyska" pociekla... :bad:
Przechodnie to tam wczoraj ladny kabaret mieli ]:)

Err - 04-02-2010, 01:40

HEHEHE tak czytam wasze wypowiedzi i ja mam inny problem, Benek uwielbia sam podchodzić do ludzi ba zaczyna do nich galopować ciesząc się i odsłaniając przy okazji ząbki
no ale kończy się długość smyczy i stop!! a ludzie haha mimo że są od niego jeszcze dobrych pare metrów normalnie się go boją no może dwie trzy osoby nie, a reszta po tym jego biegu omija go szerokim łukiem(może myślą że on atakuje)no i nawet mi przykro jak na niego patrzę jak mu się robi smutno że człowieki nie chcą doniego podejść a przeciez on tylko chce buzi ;D no ale co tam już idzie następny ludź więc może on będzie bardiej przyjacielski? i chistoria się powtarza :)

Paulinna - 08-02-2010, 11:15

Ja nie mam z tym problemu bo mojego psa nikt nie chce głaskać jak narazie :-P
siedlar - 10-02-2010, 11:54

jeśli chodzi o dzieci z mojego osiedla to raczej daje głaskać itp bo w ten sposób ich rodzice mogą mi zaufać; jak Bantu idzie kawałek za mną czy przede mną są pewni że dzieciom nic nie grozi z jego strony, dzięki temu Bantu też ma sporo swobody :lookdown:
Paulinna - 24-02-2010, 14:06

Szłam któregos dnia z Prezesem na spacer i pies się spojrzał na jakąś pania a ona do mnie ,,Dziewczyno! Tu się nie chodzi z takimi psami" :bad:
Kemot176 - 28-02-2010, 19:50

ja ostatnio jak byłem nad wodą to jakaś dziewczyna chciała pogłaskać ale się bała podejść ale w końcu podeszła ale nawet się zapytała!! A kiedyś jak szedłem ulicą i psina zobaczyła gościa to stanęła po chwili poszła dalej a ten gościu ( chyba był pijany ) zaczął szczekać i gwizdać. ]:) ja raczej nie pozwalam chyba że jakieś dziecko jak jakiś starszy to jak się zapyta gryzie ?? to odpowiadam nie zjada w całości i wtedy ochodzą :) :)
gosia1974 - 11-03-2010, 09:33

Moja Moncia jest dziwna :) Ja mam z nią problem taki, że nie chce niekiedy być głaskana i jak ktoś rękę wyciąga i chce ją pogłaskać to mnie tak pociągnie podkuli ogon i ucieka (wygląda jakby się bała). Nieraz sama rwie do obcych i zaczepia. Ostatnio wycięła mi numer przy bankomacie w trakcie wypłaty gotówki, kobieta stojąc obok zaczęła na nią cmokać, jak mnie pociągnęła do niej to szok. Oczywiście kobiecie powiedziałam do słuchu. Wczoraj idąc po schodach zobaczyła dziewczynę siedzącą na schodach obok niej stał chłopak tak się wystraszyła, że o mało ze schodów nie spadłam. Jak ktoś obcy przychodzi do domu to się najeży i strasznie długo szczeka za nim podejdzie i da się pogłaskać. Nie wiem dlaczego tak robi raz chce być głaskana raz ucieka z kitą podkuloną? A jeszcze jedno mam takiego głupiego sąsiada (inaczej nie można stwierdzić) ciągle na siłę chce ją głaskać, a ona nie chce boi się! Wiele razy jemu tłumaczyłam, że nie ma tego robić, ale on jest mądrzejszy i ciągle chce na siłę ją pogłaskać. Ostatnio już mnie tak wkurzył, że powiedziałam jemu, że u psa strach może doprowadzić do agresji i nie odpowiadam jak go kiedyś dziabnie, to mnie wyśmiał labrador........Czasami się zastanawiam czy ten gościu nie jest przyczyną takiego zachowania Mony?
kiniusia1730 - 11-03-2010, 10:29

gosia1974, moja Daisy ma tak samo jak Mona :-o . I kompletnie nie wiem dlaczego. :<
gosia1974 - 11-03-2010, 10:58

kiniusia1730, pocieszyłaś mnie. Myślałam, że tylko Moncia to taki dziwak. :)

[ Dodano: Czw 11 Mar, 2010 ]
kiniusia1730, a ja już wiem, bo są z listopada 2008 :D

kiniusia1730 - 11-03-2010, 11:05

gosia1974 napisał/a:
a ja już wiem, bo są z listopada 2008


Hehe :D może dlatego :D

gosia1974 - 11-03-2010, 11:05

A tak poważnie to się bardzo martwię, że taki duży pies jest taki strachliwy :-o
kiniusia1730 - 11-03-2010, 11:08

Mnie dziwi to, że nie od każdego ucieka. Niektórych sama zaczepia, a niektórzy jak chcą ją pogłaskać to ogon pod siebie i w długą :-o
gosia1974 - 11-03-2010, 11:11

kiniusia1730, tak samo jak Mona
kiniusia1730 - 11-03-2010, 11:15

Dobrze wiedzieć, że nie tylko Daisy ma takie odpały :-o Ale czym to może być spowodowane nie mam zielonego pojęcia :-o
gosia1974 - 11-03-2010, 11:20

Ja też nie mam zielonego pojęcia, ale martwię się tym szczególnie wieczorem jak z nią wychodzę. Jak by mnie ktoś zaczepił to ona jeszcze mnie dobije tym swoich strachem i ucieczką.

[ Dodano: Czw 11 Mar, 2010 ]
Jest już duża nie mogę jej ciągle matkować. Nieraz wieczorem jak widzi kogoś obcego to też go omija szerokim łukiem z kitą podkuloną, a nieraz warczy i szczeka.

kiniusia1730 - 11-03-2010, 11:22

Ja to się śmieje, że Daisy to pies zaczepno-obronny :P Ona zaczepia, a ja bronie :-o
gosia1974 - 11-03-2010, 11:23

Może to burza hormonów?

[ Dodano: Czw 11 Mar, 2010 ]
Dobre, dobre zaczepno-obronny :D

kiniusia1730 - 11-03-2010, 11:26

gosia1974 napisał/a:
Może to burza hormonów?


Daisy jest już po sterylce, także mam nadzieje, że zabieg trochę wpłynie na jej charakter. ;]

AnTrOpKa - 11-03-2010, 11:27

A moze to nie objawa lęku - takie odsuwanie sie - tylko wlasnie niechęci do danej osoby. Moze suczka dobie tego nie zyczy i sie odsuwa, ale nie koniecznie sie boi? Ja takich sytuacji z Hexą nie mam, ale będąc kilka razy w nocy na dworze, gdy cos gdzies w krzakach zaszelescilo lub nagle sie ktos pojawil to potrafila obszczekac. Ktos kto nie zna sie moze wystraszyc :P
gosia1974 - 11-03-2010, 11:28

Mona ma termin na 30 marca :)

[ Dodano: Czw 11 Mar, 2010 ]
AnTrOpKa, raczej to strach widać, że się boi. Ciągnie, podkula ogon.

kiniusia1730 - 11-03-2010, 11:46

Daisy jak jej ktoś się nie podoba, a chce ją pogłaskać, to najpierw ogon pod siebie i w długą, a jak ktoś jest bardzo natarczywy to zaczyna szczekać, a warknąć też potrafi. Nie wiem skąd u niej się to wzięło.
emila244 - 11-03-2010, 12:27

Szczerze mówiąc, to ja bym poważnie się martwiła takim zachowaniem psa. Wiecie, 99 razy ucieknie ze strachu, a za 100 ugryzie. Ja bym chyba zaczęła ćwiczyć, że obcy ludzie nie są źli, że człowiek na schodach, w kapeluszu, w nocy, w płaszczu, o lasce to nic czego trzeba się bać. I nie wyobrażam sobie, że Nigra warczy i jeży się jak przychodzą do nas goście...
gosia1974 - 11-03-2010, 12:35

emila244, jak ćwiczyć masz jakieś metody? Jak ona się boi i ucieka to co? ciągnąć ją na siłę do osoby której się boi czy przestraszyła, chyba nie więc co? Jak wiesz co robić to napisz proszę, żeby to zmienić.
kiniusia1730 - 11-03-2010, 12:39

emila244, podaj jakieś metody jak znasz. Bo bardzo chciałabym to zmienić.
emila244 - 11-03-2010, 12:45

Z tego co czytałam, to trzeba by się z kimś umówić, kogo pies nie zna. I przy spotkaniu, niech ta osoba zachęci psa do wzięcia od niej smaczka. Jeśli pies nie chce nawet podejść, to dojść do tego momentu kiedy się jeszcze nie boi i ćwiczyć proste komendy i nagradzać. Powoli obserwując psa zmniejszać dystans do obcej osoby. Na pewno wymaga to poświęcenia wiele czasu i cierpliwości, ale myślę, że warto próbować. Niekoniecznie pies musi się łąsić do obcych, ale niech chociaż się nie boi.
kiniusia1730 - 11-03-2010, 12:50

Ale chodzi o to, że Daisy się nie każdego "boi". Więc na tą osobę, z którą się spotkamy, nie koniecznie zareaguje źle.
gosia1974 - 11-03-2010, 13:01

emila244 Ostatnio przyjechał Pan z karmą i dał jej smaczka, oczywiście zjadła i dalej do niego nie chciała podejść, szczekała i od niego odchodziła. Uspakajała się jak nie zwracał na nią uwagi wtedy podchodziła obwąchiwała i nawet polizała po ręce, ale w momencie kiedy wyciągał rękę i chciał ją pogłaskać to znowu to samo szczekanie itd. Oczywiście widziała go pierwszy raz, bo jak ktoś pojawi się w domu drugi raz już jest ok. Tak to wygląda. Nie wiem może się mylę, ale wydaje mi się, że problem tkwi nie w Monie tylko w ludziach, którzy chcą na siłę pogłaskać psa a on nie chce.

[ Dodano: Czw 11 Mar, 2010 ]
Na dworze robi dokładnie jak Daisy

[ Dodano: Czw 11 Mar, 2010 ]
emila244, Właśnie o to mi chodzi, tak jak napisałaś w ostatnim zdaniu :)

emila244 - 11-03-2010, 13:35

kiniusia1730 napisał/a:
się nie każdego "boi"
a czy zauważasz jakąś zależność, kogo się boi, a kogo nie, czy to czysty przypadek?
gosia1974 napisał/a:
w momencie kiedy wyciągał rękę i chciał ją pogłaskać to znowu to samo szczekanie
nie wszystko naraz, ważne, że się przełamała i wzięła smaka. Widocznie głaskanie to już było dla niej za dużo. I trzeba to uszanować i dać jej czas. Na pewno nachalni ludzie, którzy chcą głaskać nie pomagają, tylko pogarszają sytuację. Jeśli widzisz, że sunia się boi, to nie pozwalaj jej dotykać, niech się nie stresuje. Głaskania nie musi tolerować, ale nie powinna się bać w różnych sytuacjach.
gosia1974 - 11-03-2010, 13:51

emila244, Woli kobiety, bardziej boi się mężczyzn. Tak to nie jest strachliwa :) w Sylwestra nawet była ze mną na dworze i bardzo jej się podobało, była zachwycona fajewerkami.
kiniusia1730 - 11-03-2010, 14:20

emila244, jedyne to, co zauważyłam, że nie lubi grubych kobiet :-o . Moja babcia właśnie do szczupłych nie należy Daisy zawsze pod stół się chowa jak ona przychodzi, a jak babcia chce ją pogłaskać to szczeka i ucieka. Ale smaka weźmie od niej i potrafi jeszcze ze smakiem w pysku na nią szczekać. :-o
emila244 - 11-03-2010, 14:29

kiniusia1730, to narazie, niech babcia tylko daje jej smaczki i nie próbuje głaskać. Najlepiej niech nie patrzy suni w oczy, nie staje wprost nad nią, tylko lekko bokiem. Myślę, że w końcu Daisy się przekona, że babcia jest fajna :)
kiniusia1730 - 11-03-2010, 14:41

Popróbujemy :) W maju idę na szkolenie z Daisy więc również o tym wspomnę panu,który będzie szkolenie prowadził. :)
emila244 - 11-03-2010, 14:43

kiniusia1730 napisał/a:
również o tym wspomnę panu,który będzie szkolenie prowadził
na pewno znajdziecie wyjście z sytuacji :)
anusia - 11-03-2010, 18:40

Jak ja jestem z Draciem na dworzu nikt sie doslownie nie pyta i pierwsze co zeby Draca poglaskac , czesto mnie to wkurza bo przewaznie akurat mial sie zaltwic a wtedy ktos podchodzi tu go glaszcze i on chce sie bawić i juz sie nie zalatwi ...
Ale czasem jak ide z nim to sam ludzi puka nosem zeby go poglaskali .

rusaleczka - 11-03-2010, 22:14

Nasza Gwiazda otwarta jest na wszystkich , ludzie w 99% pytają czy mogą pogłaskać i to ja staram się wyczuć osobę- jak nie to mówię, że ma ostre szpilki i podgryza, w dodatku wiecznie jest brudna i skacze więc rezygnują z głaskania. Respekt mają jak widzą ,że w kantarku idzie- gro uważa , że to kaganiec i się nie zbliżają tylko uśmiechają , że taka ładna. Sama Luna w kantarze- nie interesuje się innymi ludźmi , nie skacze a i do psów tak nie ciągnie- jest wtedy bardzo posłuszna :)
inkapek - 12-03-2010, 08:24

Niech dana osoba najpierw tylko podejdzie do psa ktory się boi i tylko stanie, nie zwraca na psa uwagi nie wyciaga rąk do głaskania nie patrzy itp. poprostu stanie i po kilku minutach odejdzie (właściciel w tym czasie niech wykonuje z psem jakieś ćwiczenia, skupianie na sobie samym, siad itp :) To jest pierwszy krok jaki pies musi przezwyciężyć :shy: Można zrobić też z wejściem do samochodu właściciela psa. Pies na tylnym siedzeniu a dwie osoby z przodu rozmawiają nie zwracając uwagi na psa, właściciel nie pociesza psa nie głaszcze tylko rozmawia z ową osobą. Powodzenia :shy:
gosia1974 - 12-03-2010, 09:06

inkapek, masz rację! Kiedy się z kimś spotykam i osoba ta nie zwraca uwagi na Monę to ona sama po jakimś czasie podchodzi obwącha i zaczyna zaczepiać do głaskania. Ona boi się tych natręciuchów, którzy na siłę chcą ja głaskać, a ona nie chce. Ona jak jest spuszczona to wcale na ludzi nie zwraca uwagi, najważniejszy jest patyk :)
SzySzka - 12-03-2010, 10:03

A ja zaczęłam szkolenie od zeszłej środy. I tak jak zawsze swojego psa głaskałam po dobrym wykonaniu ćwiczenia dostałam odpowiedź, żeby psa nie głaskać po główce, bo one tego nie tolerują niby. Jak głaskać to po boczku i szyjce, czy w jakiekolwiek miejsce, ale nie po główce.

A co do ogólnego głaskania mojej suni na dworze przez ludzi, to spotkałam się z wieloma negatywnymi zdaniami na mój temat i mojego psa :D

Np. jedna z sytuacji. Idę z Pestuśką po parku, widzę idzie jakiś dziadek... Pestka staje i patrzy na niego, zawsze jest wylewna, więc wiem, że poleci do niego, gdy zrobi jakiś ruch. Wołam ją... ona patrzy na mnie no i w tym momencie facet zaczyna łapami wymachiwać do niej i ją wołać. Pies leci do niego, ja wołam ją Pestka chodź, odchodzę dalej, bo wiem że to na nią działa i poleci za mną. Facet dalej ją "maltretuje" w końcu się wkurzyłam i mówię łagodnym głosem, z pełnym szacunkiem do drugiej osoby: Bardzo proszę o niedotykanie psa i niezwracanie na niego uwagi, jest szkolony inaczej jej nie dowołam jak Pan będzie mi rękoma machał i ją zabawiał. A ten jak na mnie warknął: Dziewczyno puknij się w głowę i sobie psa wychowaj. A nie każesz mi nie dotykać. Albo chodź z nim na smyczy. Zastanów się nad sobą.... bla bla. Facet widać chyba miał jakieś niskie poczucie wartości na swój temat, bo pewnie sobie pomyślał, że jest trędowaty i że nie chcę żeby mi psa dotykał. Ogólnie to zalatywał menelem takim... ;/

Tak się zdenerwowałam, że myślałam że go rozniosę w tym parku, buraka jednego :( Pestka oczywiście przyszła do mnie, dostała smaczka... bo zareagowała na komendę. No ale co miałam od niej wymagać (wtedy miała 3,5 mc), jak zainteresowała się gościem, który już z 6 metrów do niej wymachiwał łapami i chciał się z nią bawić.

Jak idą dzieci... nie pozwałam w ogolę na jakikolwiek kontakt. Pestkę rozpiera radość na widok dzieci, po prostu je uwielbia, nie chcę aby coś się stało, bo ona jak leci to od razu skacze. Na szkoleniu Pani nauczyła Nas odwracać jej uwagę od sytuacji którymi się zainteresuje, smaczkiem... zabawką, nawoływaniem radosnym. Całkowicie ma się skoncentrować na mnie, bądź partnerze.

Raz... ja popełniłam błąd...szła babeczka nie "nakręciłam" Pestki na siebie, podleciała do babki umorusana...od błotka, nie zdążyłam jej złapać - w efekcie skoczyła na Panią w jasnej bardzo kurtce, babka zaczęła sio do niej i ręką ją po pyszczku trzasnęła tak (tak jak się odgania psy). Przeprosiłam, babka poszła dalej - dobrze ze nie chciała zwrotu kosztów prania itp :D

Ogólnie to każdy dotyka jak fajne małe, a później jak już leci takie 30 kg to zaczynają się problemy, a przecież to Wy ludzie dotykaliście psa jak był mały...

klaudusia - 27-03-2010, 20:03

no racja :) mnie też wkurza jak ludzie dotykaja psy i sie z nimi bawia :-> jak bede miala swojego to tez nie bede pozwalala na glaskanie :-P
najlepiej mowić tak jak ktos bawi sie ze szczeniaczkiem i go wola itp " prosze nie gaskać psa bo jest szkolony i pozniej jak bedzie ważył 35 kg i bedzie w błocie to nie wiem czy bedzie pani miło jak na pania skoczy a pani bedzie elegancko ubrana i bedzie sie spieszyć" powinno zadziałać :bad: :bad:

Sara_R - 28-03-2010, 20:40

Wszystko fajnie, a ciekawe ile razy WY głaskaliście i wołaliście cudze psiaki???
Nie wierzę, że każdy zawsze był taki rozsądny.
Taka ludzka natura, że widzi labka to lgnie do niego, czego skutki czasem są nieprzyjemne.

Ja sama jak widzę labka to mnie skręca żeby chociaż dotknąć nochala :) )

Więc czasami trzeba ludziom wybaczyć (albo kubić boksera to każdy będzie omijał na kilometr a nawet przechodził na drugą stronę ulicy he he Wiem, bo moja siora miała boksera:))

Madzialenka - 28-03-2010, 21:48

SzySzka napisał/a:
Ogólnie to każdy dotyka jak fajne małe, a później jak już leci takie 30 kg to zaczynają się problemy, a przecież to Wy ludzie dotykaliście psa jak był mały..

Swieta prawda! Jak Blondi byla calkiem mala to nie pozwalalam na glaskanie , cmokanie i wolanie psa,ale ludzie nie rozumiejä ,a potem oburzeni ,ze pies skacze.Nam sie udalao bardzo szybko wyeliminowac skakanie i dzis Blondi nie skacze prawie wcale,czasem jak jest podniecona zabawä z innym psem to leci do wlasciciela psa sie przywitac,zanim dobiegnie to juz wolam Blondi-nie! I nie skacze. Takze dzis nie zabraniam juz glaskania.Martwi mnie natomiast cos innego i dopiero teraz zdalam sobie z tego sprawe...Blondi moze wchodzic na lözko,w lözku uprawiamy tez zapasy :) i ona skacze po nas jak lezymy i.t.d.Wczoraj pomyslalam o tym ,ze idzie lato,czyli wypady nad jeziorka,grille i masa lezoncych ludzi na kocykach...ostatni przetestowalam Blondi z kolezankä ,umöwilysmy sie na spacer juz na läkach ,kolezanka lezala w trawie jak ja z psem przechodzilam obok.Blondi skoczyla jej na plecy i chciala sie bawic chociaz jej wczesniej nie znala,zmartwilo mnie to powaznie,musze jä oduczyc skakania po nas w lözku,jak to zrobic nie eliminujäc zapasöw i zabaw na lezonco?

nusia - 09-10-2010, 08:08

Madzialenka, jakich metod używałaś żeby wyeliminować skakanie przy przywitaniu bo my próbujemy z tym cały czas walczy ale nie wychodzi a to dlatego, że wszyscy ją utwierdzają w przekonaniu że dobrze robi tylko Pańcia się czepia. :(
aganica - 09-10-2010, 10:47

Ja może nie o ludziach/ głaskaczach / a o ludziach, właścicielach innych psów.
Jest taka, jedna na osiedlu która na widok moich psów... zawsze puszcza swoją sunię ze smyczy .Poprosiłam by tego nie robiła / sami wiecie co się wtedy dzieje/ to ona mi odpowiedziała " przecież moja sunia nic pani psom nie zrobi " ja jej na to że ona nie ale moje własne psy ... wyrywają mi ręce ze stawów.To ona mi na to żebym psy pusciła ze smyczy to się pobawią .
Nie rozumie że w ataku głupawki psy wylecą na jezdnię i nieszczęście gotowe zwlaszcza że spacerujemy przy ulicy.
Zaproponowalam spacer na pola ale jej za daleko i nie ma czasu na głupoty. :bad:

anna34 - 09-10-2010, 11:32

Aga,to nastepnym razem powiedz pani,że zadzwonisz po SM,że pies biega bez smyczy i kagańca,powinno poskutkować.No chyba,ze zależy Ci na dobrych kontaktach z panią to w takim razie nigdy się nie odczepisz :-P
aganica - 09-10-2010, 11:44

Aniu .. ja tej pani nie znam i na kontaktach mi nie zależy .. powala mnie jej głupota i bezmyślność.
Tak jak jej pogląd na sprzątanie po psie... ' przecież to nawóz i użyźni trawnik.. :bad:

anna34 - 09-10-2010, 11:47

No to gwarantuje,że jak postraszysz SM to się odczepi,chyba,ze nie kumata jest ;D
orlosia - 09-10-2010, 14:53

pozwalam głaskać psa, nawet jak juz jest dużym labem to u nas i tak go wszyscy tak traktują jak małego szczeniaka, mam na mysli oczywiscie osiedle ; )), na miescie raczej obcym bym niechciala.
tenshii - 09-10-2010, 16:19

Ja rownież pozwalam :) Teyla raczej skupia się na nas, nie jest psem, ktory leci do każdego i zawsze.
Ale bardzo chętnie przyjmuje pieszczoty od tych, ktorzy chcą je wyrazić :) A mnie bardzo taki widok cieszy :)

mibec - 09-10-2010, 17:07

Ja pozwalam tym, którzy się zapytaja - nieznoszę ludzi biegnących do psa jakby mnie przy nim nie było. Jeśli ktoś się zapyta nie mam nic przeciwko temu, przystanę i poczekam aż się nacieszy :)
jkasia - 09-10-2010, 17:22

Ja też pozwalam chociaz ostatnio zanim sie zdecydują pogłaskać to pytaja czy nie ugryzie :lookdown: Tak groźnie wyglada chyba moja psinka.
nyna01 - 10-10-2010, 10:34

ja tez nie mam nic przeciwko głaskaniu stefka obcym bo wiem ze on to lubi to mały pieszczoch
kaha - 10-10-2010, 19:00

Ja tez pozwalam a szczególnie dzieciakom
nata - 10-10-2010, 19:51

mibec napisał/a:
Ja pozwalam tym, którzy się zapytaja - nieznoszę ludzi biegnących do psa jakby mnie przy nim nie było. Jeśli ktoś się zapyta nie mam nic przeciwko temu, przystanę i poczekam aż się nacieszy

Ja mam identycznie :) Sama nigdy nie głaszczę żadnych psów bez pozwolenia, mimo że "psiarą" jestem od dziecka, więc chciałabym oczekiwać tego samego od innych i nie chodzi tu o jakieś chamstwo, czy zawziętość, ale właśnie chodzi o te banalne powody szkoleniowe. Ostatnio też mnie coś bierze jak proszę żeby jej nie głaskać gdy skacze z radości bo to tylko potęguje, a ktoś mi odpowiada, że w takim razie należy oduczyć skakania...... :-o :confused:

Majka - 10-10-2010, 20:00

A nie zastanawialyscie sie ze obcy ludzie moga zarazic wam czyms psa glaskajac go ,nigdy nie wiadomo gdzie ktos trzymal rece czy nie jest chory ,ja swojej suni nie pozwalam glaskac obcym osoba no chyba ze kogos znamy to tak..
tenshii - 10-10-2010, 20:35

nata, ja też nigdy nie głaszczę bez pozwolenia, ale swojego psa pozwalam glaskać bez pozwolenia bo uważam, że to doskonaly sposob scojalizowania psa z naglymi reakcjami obcych ludzi.
No ale ja mam ten komfort, że moja suka pomimo takiego zachowania nie reaguje na obcych ludzi jeśli jej nikt nie zaczepi. Nie mam problemu z lataniem do każdego zauważonego czlowieka. Jak jej nikt nie zaczepia to ona ignoruje ludzi.

Majka, uważam, że to przesada ;) Idąc tym tokiem myślenia powinniśmy spuszczać psy tylko na wlasnych ogrodzonych wysokim plotem ogrodach ;)

nata - 10-10-2010, 20:42

tenshii napisał/a:
No ale ja mam ten komfort, że moja suka pomimo takiego zachowania nie reaguje na obcych ludzi jeśli jej nikt nie zaczepi. Nie mam problemu z lataniem do każdego zauważonego czlowieka. Jak jej nikt nie zaczepia to ona ignoruje ludzi.

No właśnie.... gdyby mi i Poli udało się osiągnąć takie coś (w co wątpię, bo to chyba zależy już od natury i charakteru psiaka) to zupełnie inaczej patrzyłabym na ten temat :) Bo jak na razie dla Poli każdy ludź na horyzoncie to obiekt do obskakania i zabawy, a jak wyciąga ręce, to dodatkowo jeszcze do pogryzienia. :bad:

Majka - 10-10-2010, 23:06

Napisalam tylko to co mysle znalam przypadek ze pies od czlowieka obcego sie zarazil, wy robcie co chcecie to wasze psy,

[ Dodano: Nie 10 Paź, 2010 ]
Ludzie robia rozne rzeczy moga byc u kogos chorego co moze zarazac nie mowie zeby psow nie puszczac ale uwazac kto je glaszcze ,nie musicie mnie sluchac ale ja wiem co wiem...Czytalam tu kiedys o Soni co zachorowala na zoltaczke i jej biedna pani mosiala pozwolic jej odejsc ,zastanowcie sie jak ta biedna sunia mogla sie zarazic....

nata - 11-10-2010, 00:11

Majka, warto jednak żebyś wiedziała, że psy nie mogą zarazić się większością chorób od ludzi, ponieważ - jak mi to wytłumaczył wet - psy mają swoje odmiany wirusów i chorób i ludzie mają swoje. A już na pewno nie przez sam dotyk. Raczej jedynymi chorobami jakie mogą się przenosić są jakieś choroby skórne, wścieklizna i pasożyty, ale o to ciężko przy zwykłym głaskaniu.
Majka napisał/a:
Czytalam tu kiedys o Soni co zachorowala na zoltaczke i jej biedna pani mosiala pozwolic jej odejsc ,zastanowcie sie jak ta biedna sunia mogla sie zarazic....
No właśnie bardzo się nad tym zastanawiam i myślę co to za bzdura, bo z własnego niestety doświadczenia wiem, bo byłam zmuszona dowiadywać się u wielu źródeł, że wirusowym zapaleniem wątroby (a chyba to masz na myśli pisząc "żółtaczka") pies NIE może się zarazić od człowieka. Psy mają swoją odmianę wirusowego zapalenia wątroby i tak samo nie mogą nią zarazić ludzi.
Majka - 11-10-2010, 09:48

Mysl co chcesz a ja wiem co wiem ....Koniec
nata - 11-10-2010, 10:53

Majka, no właśnie udowadniasz, że niewiele wiesz i piszesz chyba tylko po to żeby pisać, ale racja, Twoja sprawa. Szkoda tylko że przez taką niewiedzę jak Twoja można kogoś urazić, a ja jedynie uświadamiam Ci to co wiem na pewno. Twoja rzecz, czy to przyjmiesz czy nie. :lookdown:
Majka - 11-10-2010, 12:44

:bad: moze juz dosc im mniej ludzi glaszcze moja sunie tym ona jest bardziej grzeczna i jak biega spuszczona to nie zwraca uwagi ze ktos idzie
tenshii - 11-10-2010, 12:47

Majka napisał/a:
im mniej ludzi glaszcze moja sunie tym ona jest bardziej grzeczna i jak biega spuszczona to nie zwraca uwagi ze ktos idzie

To jest argument.
Ten z zarażeniem zupełnie nietrafiony

nata - 11-10-2010, 12:54

tenshii napisał/a:
Majka napisał/a:
im mniej ludzi glaszcze moja sunie tym ona jest bardziej grzeczna i jak biega spuszczona to nie zwraca uwagi ze ktos idzie

To jest argument.
Ten z zarażeniem zupełnie nietrafiony


I tu się zgadzam.

orlosia - 11-10-2010, 14:43

Majka napisał/a:
:bad: moze juz dosc im mniej ludzi glaszcze moja sunie tym ona jest bardziej grzeczna i jak biega spuszczona to nie zwraca uwagi ze ktos idzie


masz racje, kiedy jednego dnia Rubenika nikt nie witał spuszczony biegał i zwracał uwage tylko na mnie, w innych przypadkach jest królem podwórka i maskotką wszystkich dookoła

nika - 11-10-2010, 15:09

ja z reguły nie pozwalam głaskać, Logan jest dzikusem i jak ktoś tylko wyciągnie ręce to on od razu zaczyna ciągnąć i skakać. jak ktoś wyciąga ręce bez pytania czy może pogłaskać to już w ogóle - nawet Logana nie zatrzymujemy - niech obskacze, obliże, przewróci nawet - trudno - nie trzeba było zwracać na siebie uwagi psa - wina człowieka, nie moja.
Shira też nie pozwalamy głaskać obcym ludziom - nie chce, by się przyzwyczaił i biegł do każdego napotkanego człowieka w momencie gdy go spuścimy - póki co jest spoko, nie zwraca uwagi na ludzi

wszelkie cmokania, ciomkania i tego typu rzeczy doprowadzają mnie do szału, no ale co zrobić... na głupotę ludzką nie ma rady....

tak btw - idziemy raz z Loganem, siedzi kobieta z dzieckiem i mówi "zoabcz jaki ladny piesek,zawołaj pieska" no i dziecko z rękami do Logana "piesku, piesku", Logan oczywiście pociągnął w jego stronę, ale go zatrzymałam, kobieta z wielkim oburzeniem "NO SUPER! niech pani nauczy psa żeby do ludzi nie ciągnął", to tak się wściekłam i wjechałam na nią żeby lepiej ona nauczyła swoje dziecko, że do obcych psów sie nie podchodzi i nie ma co sie dziwić ze ciągnie do człowieka, skoro człowiek go woła! najwidoczniej zrobiło się jej głupio, bo nic nie powiedziała.

naprawdę... czasem ludzie aż zadziwiaja mnie swoją głupotą.

mibec - 11-10-2010, 16:08

nika napisał/a:
naprawdę... czasem ludzie aż zadziwiaja mnie swoją głupotą.
mnie tez.... nie lubie sytuacji gdy musze cos komus napyskowac, ale czasem na prawde jak nie powiesz czegos ostrzej to wielu nie pojmie o co chodzi. Czy tak trudno jest zapytac sie czy mozna poglaskac psa?
nusia - 12-10-2010, 07:41

nika napisał/a:

wszelkie cmokania, ciomkania i tego typu rzeczy doprowadzają mnie do szału, no ale co zrobić... na głupotę ludzką nie ma rady....
.


Dokładnie mnie też to doprowadza do furii ]:)

Majka - 12-10-2010, 09:49

Bo ludzie sa ahh szkoda slow ,jak psiaczek jest maly cmokaja zaczepiala slodza chca glaska wlasciciel dostaje szalu bo piesek do kazdego napotkanego czkowieka potem ciagnie..Mija jakis czas pies dorosleje jest duzy ludzie nadal ahh jaki ladny labrador mozna poglaskac albo sami wyciagaja rece ,nadal cmokaja .Mija jakis czas pies pamieta ze ludzie go lubia zaczepiaja glaszcza biega sobie gdzies spuszczony jest brudny bo akurat pada deszcz ,nagle widzi czlowieka mysli sobie oni lubia mnie glaskac pobiegne sie przywitac ,skacze brudny na czlowieka a on zaczyna do wlasciela ze skarga ze ma trzymac psa bo go pobrudzil gdzie wogole jest smycz ...Reszte sobie dopowiedzcie same ,ja nie pozwalam glaskac i moj psiak nie lata do ludzi a jak ktos chce to mowie ze pies jest w trakcie szkolenia i nie wolno go glaskac ...Pozwalam tylko osoba ktore oboje znamy moze jestem okrutna ze nie pozwalam ale moj pies jest spokojniejszy i jak biega spuszczony to pilnuje sie tylko mnie i tylko mnie widzi ...

[ Dodano: Wto 12 Paź, 2010 ]
Wlasnie wrocilysmy ze spaceru i taka sama sytuacja sunia lezala ja ja wyczesywalam byla spuszczona bez obrozy bo chcialam dobrze wyczesac ,kobieta idzie i zaczyna cmokac i mowic ohh jaka ladna sunia ale niech ja pani trzyma a ona jak to ona wyrwala sie i pobiegla do kobiety a ta z morda na mnie niech pani zlapie tego psa gdfzie on ma smycz i obroze tak nie mozna.A ja stanelam i zaczelam sie smiac doslownie ,kobieta do mnie czemu sie smieje a ja jej na to ze sama sprowokowala psa wolajac go bo on lezal grzecznie nie zwracajac na nia uwagi ,wiec dlaczego zaczela na niego cmokac to wtedy on polecial sie przywitac dalam jej wyklad zrobila ise czerwona i poszla sobie..Ludzie to jakas masakra :-P

nika - 12-10-2010, 14:05

Majka napisał/a:
Mija jakis czas pies pamieta ze ludzie go lubia zaczepiaja glaszcza biega sobie gdzies spuszczony jest brudny bo akurat pada deszcz ,nagle widzi czlowieka mysli sobie oni lubia mnie glaskac pobiegne sie przywitac ,skacze brudny na czlowieka a on zaczyna do wlasciela ze skarga ze ma trzymac psa bo go pobrudzil gdzie wogole jest smycz ...


DOKLADNIE! zgadzam się z toba w 100%.

Tylko raz spotkałam się z cywilizowanym podejściem pewnej kobiety: idziemy sobie na spacer, uczyłam Shira komendy "równaj", akurat zaczynał łapac o co chodzi. Mijamy rodzinkę - mama, tata i dziecko, dziecko zaczyna wołać psa, na co mama mówi "Nie wołaj pieska, piesek się właśnie szkoli", aż z uśmiechem podziękowałam pani za takie podejście. Szkoda tylko, że tak rzadko spotyka się ludzi, którzy mają podobny do tej pani tok myślenia...

kaha - 12-10-2010, 15:54

Majka napisał/a:
Bo ludzie sa ahh szkoda slow ,jak psiaczek jest maly cmokaja zaczepiala slodza chca glaska wlasciciel dostaje szalu bo piesek do kazdego napotkanego czkowieka potem ciagnie..

ja zawsze zwracałam uwage takim osobom "prosze go nie wołać" i odrazu działało- bez zadnych tłumaczeń mój pies i sobie nieżycze jakiś cmokań i gwizdów na psa..... teraz jak max jest juz duzy to nikt go nie woła i mam spokój, wiec warto poczekać az urosnie :lookdown: :)

troskliwa - 12-10-2010, 19:38

Nie mam problemu z Abi widze , ona poprostu nie lubi głaskania daje sie glaskac tylko znajomym choc tez nie za długo nigdy na nikogo nie skakała nie dopraszala sie pieszczot troche to dziwne zarazem wygodne i bezpieczne na spacerach
iness8@o2.pl - 12-10-2010, 19:53

Ja uważam ,że kultura musi być i o pogłaskanie czyjegoś psa należy się zapytać :) Nie lubię jak ktoś ni z tego ni z owego zaczepia moje suki. Z Pumą nigdy nie miałam aż takiego problemu bo ona od szczeniorka do obcych nie lgnęła, natomiast Ina od zawsze lubiła ludzi i potrafiła pociągnąć gdy ktoś ją zawołał czy do niej cmokał. Teraz dzięki mojej pracy już tak nie robi. Gdy ktoś ją woła mówię ''Nie wolno'' i czasami ludzie się oburzają jak to nie wolno. A nie wolno bo to mój pies i ja decyduje.
btw kiedyś kiedy Ina miała z 3 może 4 miesiące przechodził obok nas facet z łapami i cmokaniem do Iny na co ja żeby przestał bo ją szkole żeby do obcych nie ciągnęła na co on ,że to jest taka rasa ,że nie ma sensu ;]

Aneti - 13-10-2010, 13:54

do nas przeważnie dzieci podchodza i się pytają, wtedy przytrzymuję Hepi, żeby czasem z tej radości nie skoczyła i nie wywróciła kogoś.
Jets też taki Pan co gwizda i wołam po kilka razy już mu uwagę zwracałam, a on wciaż to samo.

Pozatym tak jak piszecie zwykła kultura wymaga by się zapytać, czy można pogłaskać.

inkapek - 13-10-2010, 15:01

Ostatnio jak mąż był z psami na spacerze to podeszły dwie dziewczynki i zapytały czy moga je pogłaskać. Mąż wział je krótko żeby ich nie poprzewracały i dziewczynki zaczeły głaskać, na to matka z balkonu jednej dziewczynki się drze..."uciekaj od tych psów natychmiast bo cię pogryzą...na to dziewczynki że pytały pana i powiedział że nie ugryzą i że mogą pogłaskać...a matka dalej się drze...."uciekaj i nie wierz mu nie wierz...." no porażka jakaś. Przecież nigdy w życiu wiedząc że psy sa agresywne nie narażałibyśmy życia lub zdrowia jakiegoś dziecka czy też osób dorosłych.
nata - 13-10-2010, 16:01

Ludzie niestety przeginają, jak nie w jedną stronę (cmokanie, ciumkanie, wolanie i wyciąganie rąk) to w drugą ( że niby brutalne psy a właściciele jeszcze gorsi) :-o
inkapek - 13-10-2010, 17:49

A porażka normalnie. No ale cóż....
Aneti - 21-11-2010, 00:19

Dziś małam przykra przygode na porannym spacerze, pewien Pan już po raz któryś z kolei woła Hepi, oczywiście idzie wzdłuż pola ulicą, kiedyś Hepi bawiała sie z jego psem jak był mały, w każdym razie, wołam do niego by jej nie wołał, a on na to "przecież ona mnie zna" i dalej wymachuje rękoma i ją woła, wiec Hepi pobiegła na nic moje wołanie, żeby sie zatrzymała, wybiegła na uliczkę w momencie jka jechało auto, po prostu miałam serce w gardle. Na szczęście ten facet ją złapał, ale byłam tak wsciekła że naskoczyłam na niego, a on do mnie "no mój też jest tak nieusłuchany więc o 5 rano z nim wychodzą jak jeszcze tyle aut nie jeżdzi", no kurde, Hepi do tej pory ani razu nie wyskoczyła na ta uliczkę, wie że nie wolno, nie wychodzi poza obręb po którym chodzimy, ani razu przez rok nie wyszła, no ale jak widzi kogoś machającego rękoma do niej...

I nie wiem za bardzo jak ją nauczyć, potrafię odwołać ją jak biegnie do psa, alegdy widzi cżłowieka to nie ma mocnych, nie potrafię jej zatrzymać. Zastanawia mnie ot, bo przeciez jak powiem, że do psa nie wolno, to sie słucha, dlaczeog tak biegnie do ludzi i wogóle nie reaguje na moje komendy? :<

tenshii - 21-11-2010, 09:38

Aneti napisał/a:
dlaczeog tak biegnie do ludzi i wogóle nie reaguje na moje komendy?

Bo obcy ludzie są bardziej atrakcyjni niż Ty. Musicie wrócić do szkolenia i szkolić :)
Powodzenia :)

oleska2803 - 14-12-2010, 12:52

Ja ze Snickersem mam ten sam problem :( Jak był małą kulką i chodzącą reklamą Velvet to nie było człowieka, który by go na osiedlu nie znał i nie chciał głaskać, a ja nie chciałam żeby się jakiś dziki zrobił i pozwalałam. Moja wina :( Teraz Snickers uważa, że wszyscy go kochają i chcą się z nim bawić. Przeprowadziliśmy się do innego miasta i psiak już jest większy niektórzy się go boją. A on zawsze skacze jak ktoś zwróci na niego uwagę żeby się bawić. Próbuje go oduczyć, ale ludzie wcale mi nie pomagają bo cmokają, wołają itd. Najbardziej wkurza mnie jak zostaje pod sklepem i mnie nie ma, a ludzie go dotykają. Jak na kogoś skacze to mówię nie wolno i odwracam jego uwagę, ale zaraz ten ktoś "mi to nie przeszkadza" tylko że innym może przeszkadzać a psiakowi nie robi różnicy :( Kiedyś się śmiałam, że zrobię mu nakrycie z napisem, nie dotykać, nie wołać, nie głaskać, trzymać łapy przy sobie :-P
tenshii - 14-12-2010, 12:55

oleska2803, ja bym się bała zostawić psa pod sklepem.
Rasowe psy są na potęgę kradzione, a jak są przyjazne to jeszcze tym ludziom pomagają

effcyk - 14-12-2010, 13:01

oleska2803 napisał/a:
Najbardziej wkurza mnie jak zostaje pod sklepem i mnie nie ma,

nie zdziw się, jak zostawisz go pewnego dnia przed sklepem i kiedy wyjdziesz psa już nie bedzie. Nawet jeśli masz go na widoku zza szyby sklepowej, wystarczy chwila, żeby ktoś go wziął pod pache, czy zwabił na kawałek smaczka do auta i tyle bedziesz go widziała.

Ja z cmokaniem przez ludzi na początku też problemy miałam, teraz ludzie wołają go ale już nie tak nachalnie i często jak wtedy kiedy był szczeniakiem. Mówie prosto z mostu, żeby mi psa nie wołać a psu - nie wolno i za chwile noga - i koniec tematu , nie obchodzą mnie żadne pyskówki ze strony urażonych. Musisz sie nauczyć być asertywną, moze być to dosc trudne, ale jak stanowczo odmówisz raz i drugi to potem nie będziesz miała oporów przed powiedzeniem NIE ludziom.

oleska2803 - 14-12-2010, 13:36

Też słyszałam o kradzieżach, ale czasem nie mam wyboru :( Myślałam, że psów z tatuażami tak nie kradną bo zawsze łatwiej poznać później takiego i odnaleźć
tenshii - 14-12-2010, 13:38

oleska2803 napisał/a:
Też słyszałam o kradzieżach, ale czasem nie mam wyboru :(

Zostawiaj psa w domu gdy idziesz do sklepu.

oleska2803 napisał/a:
Myślałam, że psów z tatuażami tak nie kradną bo zawsze łatwiej poznać później takiego i odnaleźć

Kradną tym bardziej bo za więcej mogą opchnąć. Zresztą uważasz, że złodziej ogląda psa zanim go ukradnie? Co najwyżej ukradnie i porzuci albo przywiąże do drzewa jak się wystraszy

oleska2803 - 14-12-2010, 14:08

Kurcze , będę bardziej uważać :(
karmellina - 14-12-2010, 17:37

A mój Karmel to tak leci do dzieci, ze go utrzymać nie mogę :confused: Mieszkam obok parku i często przez niego przechodzę a obok parku jest plac zabaw i cala zgraja dzieci przychodzi i zaczyna "mordować mojego bidule" Dzieciom przecież nie odmówię bo jak...? Powiem im ze nie życzę sobie żeby go głaskali?? Jeszcze się rozbeczą czy coś...?!! ;]
mibec - 14-12-2010, 17:51

karmellina napisał/a:
Dzieciom przecież nie odmówię bo jak...? Powiem im ze nie życzę sobie żeby go głaskali?? Jeszcze się rozbeczą czy coś...?!!
normalnie, grzecznie mowisz, ze nie wolno glaskac pieska, bo np wlasnie jest szkolony. Teraz jest maly, a jak sobie poradzisz jak pies bedzie duzy i bedzie mial utrwalony nawyk ciagniecia do dzieci?
ktosia - 14-12-2010, 22:42

Zgadzam się z Wami co do cmokania ludzi na psa...zepsuli mi w ten sposób sygnał neutralny :( Ja u mnie na dzielnicy jestem uważana za dzikuskę bo nie pozwalam na podchodzenie i głaskanie szczególnie dzieciom jeśli ktoś nie zapyta czy może. To mój sposób na wychowywanie ludzi, bo muszą zrozumieć że to iż to jest młody labrador nie oznacza że jest chodzącą łagodnością a nawet jak ten jest, to że następny do jakiego podejdą też taki będzie.
mlena - 15-12-2010, 00:37

Aneti napisał/a:
nie wiem za bardzo jak ją nauczyć, potrafię odwołać ją jak biegnie do psa, alegdy widzi cżłowieka to nie ma mocnych, nie potrafię jej zatrzymać. Zastanawia mnie ot, bo przeciez jak powiem, że do psa nie wolno, to sie słucha, dlaczeog tak biegnie do ludzi i wogóle nie reaguje na moje komendy? :<


nasz co prawda to maluch ale mam ten sam problem od niedawna
o ile udało mi się już niejednokrotnie odwołać biegnącego do innego psa to z ludźmi mam porażkę zwłaszcza jak widzi dziecko , nie ważne czy idące czy jadące w wózku biegnie jak oszalały i zupełnie nie wiem co z tym fantem zrobić
od kilku dni jak widzę ,ze idzie ktoś to staram się skupić jego uwagę na sobie ale niestety niektórzy ludzie to strasznie utrudniają tak jak już tu opisały dziewczyny powyżej :bad:

[ Dodano: Sro 15 Gru, 2010 ]
tenshii napisał/a:
Aneti napisał/a:
dlaczeog tak biegnie do ludzi i wogóle nie reaguje na moje komendy?

Bo obcy ludzie są bardziej atrakcyjni niż Ty. Musicie wrócić do szkolenia i szkolić :)
Powodzenia :)


Tenshi możesz podpowiedzieć jakieś metody szkolenia na niezwracanie uwagi na obcych ? :)

iness8@o2.pl - 15-12-2010, 09:07

oleska2803 napisał/a:
Kiedyś się śmiałam, że zrobię mu nakrycie z napisem, nie dotykać, nie wołać, nie głaskać, trzymać łapy przy sobie :-P


My z koleżanką mamy w planach zrobić sobie koszulki z napisem ''Proszę nie głaskać mojego psa!'' może pomoże :)

izatemka - 15-12-2010, 09:21

Moja Xsara na "podwórku " jest znana, to i ludzie ją miziaja, sama ciagnie do znanych dzieci i sasiadów.
Ale jak idę przez miasto i właśnie uda mi się ją doprowadzić do stanu, kiedy idzie na krótkiej smyczy przy nodze, to wtedy wkurzają mnie ludzie, którzy: "OOooo,jak śliczny , cycycy" i do głaskania. ;]
Ale od pewnego czasu jak widze, że ktoś się zabiera do niej, mówię zbolałym głosem, że właśnie kończymy leczyć swierzba i nie powinna Pani już się zarazić....
Zapewniam, że baaaardzo skuteczne ;-)

mibec - 15-12-2010, 09:35

izatemka napisał/a:
właśnie kończymy leczyć swierzba i nie powinna Pani już się zarazić....
dobry pomysl :D
nata - 15-12-2010, 09:37

iness8@o2.pl napisał/a:
oleska2803 napisał/a:
Kiedyś się śmiałam, że zrobię mu nakrycie z napisem, nie dotykać, nie wołać, nie głaskać, trzymać łapy przy sobie :-P


My z koleżanką mamy w planach zrobić sobie koszulki z napisem ''Proszę nie głaskać mojego psa!'' może pomoże :)

Podpisuję się pod tymi sposobami. Chętnie też je wykorzystam :-P

Ostatnio jak byłam z Polą w sklepie zoologicznym (można wchodzić z psami) miałam podobną sytuację... Pola siedziała grzecznie przy moich nogach (ogólnie rzadko jej się to zdarza, bo interesuje się wszystkim co jest wokól, ale akurat wtedy udało mi się ja uspokoić i skupiła swoją uwagę na mnie) i nagle zza moich pleców wychyliła się jakaś kobieta i zaczęła ją głaskać i tarmosić :bad: oczywiście cmokając przy tym na potęgę :bad: Ryknęłam niemiło "proszę nie głaskać psa!" oczywiście wielce się oburzyła, a Pola oczywiście myślała że to kolejny powód do skakania i witania... ]:)

ktosia - 15-12-2010, 09:38

iness8@o2.pl napisał/a:

My z koleżanką mamy w planach zrobić sobie koszulki z napisem ''Proszę nie głaskać mojego psa!'' może pomoże :)


można się dopisać do chętnych?

nika - 15-12-2010, 11:45

iness8@o2.pl napisał/a:
oleska2803 napisał/a:
Kiedyś się śmiałam, że zrobię mu nakrycie z napisem, nie dotykać, nie wołać, nie głaskać, trzymać łapy przy sobie :-P


My z koleżanką mamy w planach zrobić sobie koszulki z napisem ''Proszę nie głaskać mojego psa!'' może pomoże :)


dobre!
ja myślałam, by zrobić moim coś w rodzaju chusty, tylko, że przyczepić do szelek z napisem "uczę się, nie głaszcz mnie"

ktosia - 15-12-2010, 11:47

nika napisał/a:

dobre!
ja myślałam, by zrobić moim coś w rodzaju chusty, tylko, że przyczepić do szelek z napisem "uczę się, nie głaszcz mnie"


myślisz, że zauważą?

nika - 15-12-2010, 11:49

jak podejdą do psa, a jemu do szelek na grzbiecie będzie przyczepiona chusta z napisem, to chyba zauważą :p
no chyba, że są tak ślepi co głupi ;p

iness8@o2.pl - 15-12-2010, 11:50

ktosia napisał/a:
iness8@o2.pl napisał/a:

My z koleżanką mamy w planach zrobić sobie koszulki z napisem ''Proszę nie głaskać mojego psa!'' może pomoże :)


można się dopisać do chętnych?


Jak będziemy robić to czemu nie :)

majka - 15-12-2010, 11:59

Witam wszystkich, z ciekawością czytam co piszecie bo ja już nie daję rady,mój labek wabi się sprit ma 1,5 roku,i na każdym spacerze modlę się bym cała wróciła do domu,na widok psa lub człowieka dostaje szaleju, wszystkich kocha.Czy próbowaliście szkółki?Czy to cos da? pozdro
ktosia - 15-12-2010, 11:59

nika napisał/a:

no chyba, że są tak ślepi co głupi ;p


nie wiem w co bardziej bym celowała w ślepotę co głupotę... a może połączenie jednego i drugiego czyli zaślepienie?

nika - 15-12-2010, 12:20

ktosia napisał/a:
nika napisał/a:

no chyba, że są tak ślepi co głupi ;p


nie wiem w co bardziej bym celowała w ślepotę co głupotę... a może połączenie jednego i drugiego czyli zaślepienie?


no, na to już nie ma siły ;]

tenshii - 15-12-2010, 13:25

mlena napisał/a:
metody szkolenia na niezwracanie uwagi na obcych ? :)

Nauka skupiania uwagi na przewodniku ;) po prostu, a może aż ;)

ktosia - 15-12-2010, 13:39

tenshii napisał/a:
mlena napisał/a:
metody szkolenia na niezwracanie uwagi na obcych ? :)

Nauka skupiania uwagi na przewodniku ;) po prostu, a może aż ;)


żeby to takie proste było...

tenshii - 15-12-2010, 13:47

ktosia napisał/a:
żeby to takie proste było...

nikt nie obiecywał, że życie z psem będzie proste ;)

oleska2803 - 15-12-2010, 13:51

No mi się udało i Snickers nie zwraca uwagę na obcego i da się odwołać, ale tylko jeśli człowiek nie będzie się interesował, jeśli zauważy choć gest z jego strony to już mogę nie ma psa :(
ktosia - 15-12-2010, 13:57

tenshii napisał/a:
ktosia napisał/a:
żeby to takie proste było...

nikt nie obiecywał, że życie z psem będzie proste ;)


wiem wiem :) po prostu nie mogę przyzwyczaić się, że mam znów szczeniaka, a nie stateczną i poważną Panią...

tyle, że mam ze skupianiem dodatkowy problem... ale to jak wreszcie dokopię się do odpowiedniego wątku ;)

gosiaczek - 29-01-2011, 17:29

mi nie przeszkadza ze ktos głaszcze mojego psa :)
moja sunia sama umie wyczuc kto jest w dobrym stanie lub czy jej nie zrobi krzywdy (jezeli chce to biegnie do tej osoby a jeśli nie to stoi 5-10 minut i sie wpatruje a potem powoli zawraca i sobie idzie lub ucieka ;D )

mikos - 04-04-2011, 12:03

Mi to kompletnie nie przeszkadza. Im więcej nowych życzliwych osób szczeniak pozna tym większe prawdopodobieństwo, że będzie przyjacielskim, otwartym i miłym psem. Ja nawet zachęcam ludzi do głaskania i dzieci też.


W sumie takie dzieci, co by mi psa wymęczyły by się przydały, bo odwaliłyby za mnie robotę ;D i pies by się przyzwyczaił do małych dzieci.

Same korzyści jak dla mnie :D



Wkurza mnie tylko jak ludzie wtrącają się w moje metody wychowawcze i np. ostatnio Bentley wystraszył się psa i oczywiście było: ojojoj! Ja wtedy udaję, że nic się nie dzieje i nic nie mówię do niego tylko czekam aż się uspokoi i zmierzy ze strachem aby mu nie utrwalić w głupiutkiej główce, że to dobre zachowanie, a baba już do niego go pocieszać.


Mówię jej aby go zostawiła, bo nic mu nie będzie a ta dalej go tam pociesza, bo on taki słodki. :bad: Tłumaczę jej, że tak nie wolno bo utrwali sobie, że za banie się psów jest nagradzany, ale oczywiście wiedziała lepiej...



Niektórzy nie rozumieją po polsku, czy coś...

oleska2803 - 04-04-2011, 13:08

Czy on nie jest jeszcze za młody na takie spotkania ze wszystkimi psiakami? Ja również nie trzymałam się ściśle kwarantanny i wynosiłam go po drugim szczepieniu na dwór w jedno miejsce i oczywiście miał kontakt ale tylko z dwoma znajomymi mi psami, resztę oglądał z daleka. Z jednej strony super bo szczeniak jest teraz świetnie z socjalizowany, nie boi się psów i dzieci i ludzi, szybko załapał załatwianie się na dworze, ale z drugiej to jednak straszne ryzyko było. Polecam psie przedszkola, po przeprowadzce do Gdańska młody do takiego chodził. Dużo piesków rożnych ras. Właściciele maja się nie wtrącać w sprawy między psiakami. Psy dużo się uczą w takim miejscu, a jakie są potem padnięte :)
Chelsea - 04-04-2011, 13:18

Moja Cześka jak widzi, że ktoś do niej podchodzi to się od razu kładzie na plecach, żeby ja masować po brzusiu :-P
Nataeelll - 04-04-2011, 13:48

mikos, ja tez nie cierpię jak ludzie mi się wcinaja w wychowanie psa a szczególnie jak usilnie mi narzucają co mam robić :bad:
mikos - 04-04-2011, 14:00

Będziemy chodzić do psiego przedszkola od następnego miesiąca.

Co do kwarantanny to nie daję się zwariować. U nas na osiedlu wszyscy bezwzględnie sprzątają trawniki oraz wszystkie psy z klatki są szczepione i z takimi tylko Bentley się spotyka, a u nas prawie każdy ma psa, więc trochę mamy pola do popisu z tymi spotkaniami.


Jak jedna babka powiedziała, że przez 3 mies. jej pies siedział w domu i nie wychodził to miałam ochotę popukać się w głowę... Najintensywniejszy okres socjalizacji jest właśnie w wieku od 7 do bodajże 16 tyg.


Później ludzie się dziwią, że ich pies rzuca się na samochody, przechodniów i rowery...

effcyk - 16-04-2011, 09:11

nas z tym głaskaniem już tak nie męczą ;D ostatnio jedynie jak wychodziłam z łąk, dwaj mali chłopcy zachwycali się Nestem to zawołałam ich, żeby go wygłaskali. A jeden do mnie " jak mnie ugryzie to podam Cię do sądu " :D .
Wczoraj poszłam na boisko z psem, z moją koleżanką i jej malutką 2 letnią bratanicą. Przyjechał na rowerze jakiś facet i pyta się mnie czy go pies nie ugryzie , ja że nie. Facet coś tam odburknął, zaczął sprzątać jakieś puszki i butelki i tak okrążając nas mówi do mnie " no bo mnie ugryzie! " , a Nestor zajęty zabawą ze mną , więc mówie do faceta " Panie nie bój się Pan, kto ma piłkę ten ma władzę ;D " a moja koleżanka na to " 2 letniego dziecka nie ruszy a Pan się boi ? " a on " no dziecka to może nie ale mnie może ugryżć, ja mam takiego podobnego też, ale Pani to większy jest " - przemilczałam, nie chciało mi się w gadke wchodzić, facet coś tam jeszcze pogadał i poszedł.
Maść laba działa cuda :) do czarnego , wyrośniętego juz psa, przeważnie ciężko się jest ludziom przekonać :-P

dominika92 - 16-04-2011, 09:22

effcyk, haha, ja się spotykam z tym że Heli się boją! a to jeszcze szczeniak przecież, ale ludzie nie mogą się oprzeć żeby się zatrzymać jak ten głupek macha dupką na wszystkie strony i robi kółka ogonem , jest wtedy taka słodka że nawet Ci co pytają się " nie ugryzie?" się przełamują :)
Grapy - 16-04-2011, 09:32

effcyk napisał/a:

Maść laba działa cuda :) do czarnego , wyrośniętego juz psa, przeważnie ciężko się jest ludziom przekonać :-P

Potwierdzam :D
ale młoda ruda Holka też daje radę- jak nie zna nie podchodzi tylko obserwuje i wtedy ludziska się zastanawiają dlaczego ta owieczka,mieszanka pudla jak na nią mawiają :brick: nie rzuca się z lizaniem jak labek :brick:

Ewelina - 16-04-2011, 12:18

Ja ostatnio szłam z dziewczynami i szedł taki pijaczek i z daleka krzyczy do mnie czy ma cegłówki brać a one na smyczy były ja mówię a poco Panu cegłówki jak psy na smyczy a on do mnie, że mam je do drzewa przywiązać, bo inaczej nie przejdzie :-o I powiem Wam, że nie mogłam Boni utrzymać tak sadziła do niego. Byłam w szoku!
effcyk - 16-04-2011, 13:21

Ewelina, pies wyczuje głupka :-P
no to ja mam kolejną sensację - idę z Nestorem ze spaceru z 1,5 h temu, jedzie staruszek rowerem i mówi do mnie " taki piesek to zagryżć może " ....
w tym momencie naprawdę się załamałam ;]

kasiek - 16-04-2011, 13:24

dokladnie tez niedawno na spacerze mialam podobne zdarzenie szly trzy kobiety popatrzyly na nasze psiaki i od razu zbulwersowane a te psy gdzie maja kagance ?
Grapy - 16-04-2011, 17:45

kasiek napisał/a:
dokladnie tez niedawno na spacerze mialam podobne zdarzenie szly trzy kobiety popatrzyly na nasze psiaki i od razu zbulwersowane a te psy gdzie maja kagance ?

Nie chodziłaśprzypadkiem wczoraj po rynku wrocławskim, bo usłyszałam ten sam tekst :-o

bietka1 - 16-04-2011, 18:31

Ja ostatnio zaczynam odkrywać pewną prawidłowość: osoby, których nie darzę sympatią okazują się nie znosić psów :-P
Sara była ostatnio ze mną w pracy, przywitała się ze wszystkimi obecnymi i wtedy w drzwiach stanęła jedna z moich cichych antypatii. Skamieniała z obrzydzenia, zzieleniała i wydusiła: "zabierz ode mnie tego psa". Ręce mi opadły, bo sunia była na smyczy i w pewnej odległości, a kobieta miała minę, jakby zobaczyła co najmniej jadowitego węża :bad: . Staram się rozumieć, że ktoś się boi psów, ale to już była przesada.
A co do pozwalania na glaskanie. Kiedy Sara była mała wciąż nas ktoś zaczepiał i nie byłam z tego powodu szczęśliwa. Teraz nie mam nic przeciwko temu, bo panna w końcu potrafi się w takich sytuacjach zachować. A Nera chcą głaskać tylko wielbiciele bokserów i moi uczniowie, inni omijają go, bo to przecież pies-morderca :haha:

donia457 - 16-04-2011, 23:15

nie przejmujcie sie dziewczyny u mnie jest to samo co u was, Reda ma dopiero 4 miesiace i tez zniej robia psa morderce doprowadza mnie to czasem do furii, :|
i tak Shiba i Pchla robia furrore u starych babc bo sa male za to Reda robi u mlodych ludzi i u tych kto zna sie na tej rasie :haha:

Labradore - 25-04-2011, 16:12

U nas dużo ludzi labki zna (na naszej ulicy są 2 i jeszcze 2 na sąsiednich). Luna to taki miejscowy tygrysek ^^. Ludzie sie jej nie boją bo ona lgnie do ludzi strasznie. Wystarczy że do kogoś podejdzie, zamacha ogonem, położy sie brzuszkiem do góry i jej ofiara musi spocząć i pogłaskać tygryska :D . Nie mam nic przeciwko temu bo przynajmniej mam pewność że Luna jest przyzwyczajona do obecności obcych ludzi i obędzie sie bez niemiłych incydentów (na spacerach z moim poprzednim psem kilka razy spotkałam się z pytaniem "a gdzie jest kaganiec?!", to dla tego że popełniłam błąd w socjalizacji :( )

Jak Luna była w wieku 3-4 miesięcy poszliśmy na spacer, pooglądać stoki. Akurat trafiliśmy na wycieczkę. Jakieś maluchy, ok 8-10 lat wracały ze stoków. Skończyło się na oblężeniu :D . Luna byla wniebowzięta, tyle rąk do głaskania ;D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group