forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Labrador i dzieci - problemy

brzuch0 - 17-08-2008, 21:18
Temat postu: 8 tygodniowy Lablador i 10 miesieczne dziecko
Kupiłem wczoraj labalodra 8 tygodniowego szczeniaczka suczke zeby wychowac go razem z córeczką
Czytalem duzo na temat labladorów dlatego wybór padł na ta rase z powodu łagodnego chrakteru.
Jak oswoic psa do dziecka zeby nie zrobl mojej córce krzywdy Dzis rano podczas zabawy lekko
ja "cykną" ząbkami i teraz córka wyraźnie sie jej boi.
Teraz jestesmy z żona zaniepokojeni zeby piesek nie zrobił naszej Hani krzywdy, jak bedzie chciał sie z nia bawic i zacznie podszczypywac ja ząbkami ?

Lorena - 17-08-2008, 21:30

heh to normalne , że dzieciak kłapie ząbkami w te i z powrotem , dlatego nie wolno zostawić dziecka samego z psiakiem, wszystkie ich wspólne zabawy powinny być kontrolowane przez rodziców. Hym co do podszczypywania ząbkami to jedyna rada jest taka żeby konsekwentnie odsuwać psa jak gryzie i niepozwalać na to, z doświadczenia wiem że okres gryzienia jest dosyć długi choć wiadomo u każdego psa wygląda to inaczej, moja Lorka kłapała paszczą do 5 miesiąca prawie.
Najważniejszym zdaniem rodziców jest pokazanie dziecku jak powinno się bawić z psem, jeżeli mała ni ebędzie robiła psu krzywdy i drażniła go to psiak nie będzie agresywny.

supergirl - 17-08-2008, 21:37

brzuch0 napisał/a:
Kupiłem wczoraj labalodra 8 tygodniowego szczeniaczka suczke zeby wychowac go razem z córeczką
czyli taka zabawka dla córeczki?
Labradory to bardzo silne psy i nawet jak są małe, to potrafią zrobić krzywdę. Jeśli chcecie, żeby wasze dziecko bawiło się z sunia, to tylko i wyłącznie pod waszym nadzorem - nie ma innej opcji :)

Lorena - 17-08-2008, 21:40

supergirl napisał/a:
czyli taka zabawka dla córeczki?

ehh nie znoszę jak ktoś tak traktuje psy ;/ pies to nie zabawka dla dziecka :( :cring:

Dżastin - 17-08-2008, 21:42

Labek raczej nie bedzie agresywny, ale moze poprostu niewiedziec że swoim zachowaniem moze zrobic chociaz mała krzywde dziecku, bo sam szczeniaczek jest jeszcze niedojrzały i chce sie bawic nie ma takiej delikatnosci, poprostu duzo sie cieszy i przez to ze jest tak enegriczny moze czasem walnac łapka czy ogonkiem lub wlasnie kłapac pycholem, dlatego jak mówi Lorena trzeba kontrolowac zabawy małego dziecka z psiakiem ktory jest jeszcze malutkim dzikuskiem, kiedy sie bierze małego psa do domu trzeba pamietac ze nie bedzie on ulozony, ze sam niewie co to jest zycie w rodzinie i trzeba go wszystkiego uczyc, rowniez zachowania wzgledem dzieci, z poczatku nie bedzie latwo, ale jak juz wydorosleje to bedziecie miec wspanialego psa, ktory bedzie sie chyba najbardziej troszczył o dziecko
brzuch0 - 17-08-2008, 21:45

źle mnie rozumiecie lub ja żle napisałem. Zawsze chcielimy miec psa ale warunki mieszkaniowe nie pozwalały nam na tak duzego pieska. Teraz mamy duze mieszkanie z ogrodkiem i myslimy ze wychowanie dziecka i psa bedzie dobrym pomysłem. Chcelimy zeby nasze dziecko w przyszłosci miało przyjaciela. suczka juz jest naszym człłonkiem rodziny i chcemy dla niego jak i dziecka jak najlepiej.
Lorena - 17-08-2008, 21:48

Dżastin napisał/a:
z poczatku nie bedzie latwo, ale jak juz wydorosleje to bedziecie miec wspanialego psa, ktory bedzie sie chyba najbardziej troszczył o dziecko
dobra uwaga :)
Wydaje mi się, że wzięcie szczonka do domu z małym dzieckiem było dosyć ryzykowne. Laby są cudownymi psami, ale też mają niespożytą energię i mały lab potrzebuje ciągłej uwagi bo pomysły ma rodem z kosmosu. Kiedy zamieszkała u nas Lorenka to poczułam się jakbym miała małe dziecko , które ledwo zaczęło chodzić. Za takim ciekawskim szczeniakiem trzeba chodzić krok w kork pilnując żeby sobie krzywdy nie zrobił no i trzeba poświęcić sporo czasu na szkolenie, bo co prawda laby się uczą szybko i łatwo pod warunkiem, że potrafi się dobrze skuopić ich uwagę oraz poskromić ciekawość.

[ Dodano: Nie 17 Sie, 2008 ]
brzuch0 napisał/a:
Teraz mamy duze mieszkanie z ogrodkiem i myslimy ze wychowanie dziecka i psa bedzie dobrym pomysłem.

Mitem jest , że duży pies nie może mieszkać w małym mieszkaniu- oczywiście, że może o ile potrafi się mu zapewnić odpowiednią dawkę ruchu. Nawet największy ogród nie zapewni odpowiedniej dawki ruchu, bo pies sam nie będzie biegał jak oszalały po ogrodzie.

AnTrOpKa - 17-08-2008, 21:57

brzuch0 napisał/a:
labladorów

Podejrzewam, że rasa o której mowa to Labrador, a nie LabLador.
brzuch0, nie znam Ciebie ani Twojej rodziny, ale mam nadzieję, że decuzja o kupnie psa była w pełni przemyślana i nie jest tak jak piszą dziewczyny "że to zabawka dla córeczki.
Ja osobiście na Waszym miejscu zdecydowałabym się na dorosłego labradora, bo ze szczeniakiem jak tak dużo problemów jak z małym dzieckiem :) Także macie teraz dwójkę dzieci w domu.
Kontakty pieska z dzieckiem musicie stale nadzorować, bo nie tylko szczeniaczek moze wyrządzić krzywdę dziecku, ale i dziecko szczeniaczkowi. Gdy piesek gryzie należy go odstawiać na bok i mówić 'nie wolno'. I powtarzać to tak długo aż się nauczy.

Goha_lab - 17-08-2008, 21:58

Zabawa tylko pod okiem rodzica no i tak jak napisała Lorena jak tylko zacznie gryźć to odsunąć i zignorować na jakie 2-3 minuty. Nie robić pisku i krzyku bo o to właśnie psu chodzi. Wy biegacie i krzyczycie a pies ma doskonałą zabawę.
Dżastin napisał/a:
Labek raczej nie bedzie agresywny

I tu się mylisz :confused: Znam niejednego dorosłego "labradora" który pieni się na spacerach i najlepiej to by odgryzł rękę która chce go pogłaskać :confused: Wszystko zalezy od wychowania. Jak źle wychowamy labka-będzie agresywny. Jak dobrze wychowamy rottweilera-będzie się doskonale bawił z dwuletnim dzieckiem (mam dowód) ;]

AnTrOpKa - 17-08-2008, 22:01

Goha_lab napisał/a:
Znam niejednego dorosłego "labradora" który pieni się na spacerach i najlepiej to by odgryzł rękę która chce go pogłaskać :confused: Wszystko zalezy od wychowania.

Już to widzę.... Nie wierzę by prawdziwy labrador rzucał się do CZŁOWIEKA. Nagraj filmik i wstaw to dopiero uwierzę.

Goha_lab - 17-08-2008, 22:04

AnTrOpKa napisał/a:
prawdziwy labrador

Ja też nie :) Tyle że to był labrador tylko z wyglądu :( A ludzie którzy biją i kopią psa bo ciągnie na smyczy (widziałam) raczej nie kupują labka rodowodowego po super spokojnych rodzicach :( Ten "labek" był podejrzewam z pseudo za 300zł :( Dlatego napisałam labrador w nawiasie ;] Zresztą czy naprawdę wierzysz że pies który jest bity, kopany i trzymany na łańcuchu 0,5m nie ugryzie choćby był stuprocentowym labradorem z rodowodem? Bo ja nie wierzę ;]
[ Dodano: Nie 17 Sie, 2008 ]
PS: Nie offtopujmy :)

brzuch0 - 17-08-2008, 22:07

Matka pieska jest z hodowli z Czestochowy wiec mysle ze piesek da sie dobrze ulozyc
Lorena - 17-08-2008, 22:08

możesz podać nazwę hodowli?
zdajecie sobie sprawę z tego, że tak jak napisała Antropka macie teraz dwoje małych dzieci i podwójnie więcej roboty?

brzuch0 - 17-08-2008, 22:15

Nazwy nie wiem ale to jest ta hodowla co pieski oferwoane sa na allegro
AnTrOpKa - 17-08-2008, 22:15

Goha_lab napisał/a:
PS: Nie offtopujmy :)

Nie pouczaj Administratora. To karalne.

brzuch0, liczę na to, że uda Wam się wychować razem dziecko i pieska. W razie jakichkolwiek problemów śmiało pisz na forum :)

Salerno - 17-08-2008, 22:16

Ludzie, nie mieliście oceniać sytuacji tych ludzi bo skoro kupili szczeniaka i mają małe dziecko to wychodze z załozenia, że pojęcie jakiekolwiek o psie mają. Mieliśmy im pomóc i doradzić a nie pytać się o hodowle i inne rzeczy. Czy to coś teraz zmieni? Nie. Nie potrzebnie są tu poruszane Labradory rzucające się na ludzi itp.

brzuch0, najlepiej abyście byli przy wszystkich zabawach szczeniaka z dzieckiem. Jak napisały moje poprzedniczki. O szczeniaka musicie dbać tak samo jak i o swoje dziecko. Jest malutki wiec jest na etapie tzw. podgryzania i jeszcze przez długi czas będzie. Najlepiej żeby sunia miała dużo swoich zabawek do gryzienia, to może pomóc chociaz trochę :) Powodzenia!

Lorena - 17-08-2008, 22:17

brzuch0 napisał/a:
Nazwy nie wiem ale to jest ta hodowla co pieski oferwoane sa na allegro
yyy nie wiesz z jakiej hodowli braliście psiaka ? :cring: :(

Zgadzam się z szanowną Adminką
AnTrOpKa napisał/a:
W razie jakichkolwiek problemów śmiało pisz na forum :)

zawsze pomożemy ;)

Goha_lab - 17-08-2008, 22:25

Lorena napisał/a:
yyy nie wiesz z jakiej hodowli braliście psiaka ? :cring: :(

Napisał że psiak jest z allegro i matka jest z Częstochowy, psiak jest dopiero co wzięty więc podejrzewam że z któregoś z tych ogłoszeń:
http://allegro.pl/item414...kliknij_tu.html
http://allegro.pl/item417...woz_suczka.html
http://allegro.pl/item413...owy_piesek.html
http://allegro.pl/item417...zka_czarna.html
Mam nadzieję że z ostatniego :confused:

AnTrOpKa - 17-08-2008, 22:25

Goha_lab, NIE OFFTOPIC'UJMY.
Lorena - 17-08-2008, 22:29

Goha_lab napisał/a:
Lorena napisał/a:
yyy nie wiesz z jakiej hodowli braliście psiaka ? :cring: :(

Napisał że psiak jest z allegro i matka jest z Częstochowy, psiak jest dopiero co wzięty więc podejrzewam że z któregoś z tych ogłoszeń:
http://allegro.pl/item414...kliknij_tu.html
http://allegro.pl/item417...woz_suczka.html
http://allegro.pl/item413...owy_piesek.html
http://allegro.pl/item417...zka_czarna.html
Mam nadzieję że z ostatniego :confused:


heh tak to ja też mogę szukać, chodzi mi o sam fakt że ktoś kupuje [psa i nie wie jak sie hodowla nazywa.

Dżastin - 17-08-2008, 22:39

brzuch0, zawsze podchodze steptycznie do ludzi ktorzy biora psa dla wychowania z małym dzieckiem, czesto sa sytuacje ze ludzie mysla: " aa wezme laba bo jest taki lagodny i przyjacielski" a tu kicha, pies brudzi skacze, chce duzo ruchu itd. ale nie moge tak oceniac wierze ze naprawde kochacie psy i mysle ze jak wytrwacie w szkoleniu suni to bedziecie zadowoleni, a co do szkolenia jeszcze to tak jak najbardziej polecam chociaz wlasnie isc na pare takich spotkan z treserem, tylko musicie wiedziec ze to nie zalatwi sprawy tak chop siup trzeba samemu tez wlozyc duzo serca i cierpliwosci w wychowaniu takeigo małego stwora, a oprócz szkolenia polecam różne ksiazki, warto poczytac w wolnym czasie, i oczywiscie polecam niektóre tematy do przeczytania u nas na forum, mozna sie naprawde duzo dowiedziec od ludzi którzy juz mają Laby, bo kazde doswiadczenie jest dobre :)
Goha_lab - 17-08-2008, 22:41

Zgadzam się w pełni z Dżastin. :)
Bora - 18-08-2008, 11:42

Powiem wam szczerze, nie widzę nic złego w tym że szczeniak bedzie wychowywał sie z małym dzieckiem.
Myślę, że szczeniak powinien Hani we wszystkim towarzyszyć ( a właściwie Hani i jednemu z rodziców) np. podczas jedzenia, oglądania bajek, czytania książeczki itd. Niech maluch ma w tym czasie np. jakiegoś gryzaka, a Hania w tym czasie niech ogląda bajkę na kolanach mamy/taty. Suczka nauczy się jakie (przepraszam za określenie) dźwięki wydaje dziecko, że może krzyczeć, śmiać się, chichotać itd. że to nic takiego i że nie należy się przy tym denerwować i nakręcać.
Jeśli chcecie, żeby szczeniak miał bezpośredni kontakt z dzieckiem, niech bedzie najedzony, wybawiony, lekko śpiący, wtedy bedzie spokojny i da sie pogłaskać. A Hania niech głośno nie krzyczy i delikatnie dotyka psa, ale nie po głowie i pysku, ale z boku ciała, po grzbiecie.
Myślę, że w sytuacji jak szczeniak się za bardzo rozochoci, zacznie gryźć coraz mocniej, to podać mu po prostu gryzak i zabrać dziecko z zasięgu pyska, ale niech zostanie w pokoju, niech na psa popatrzy jak sie bawi gryzakiem, niech widzi, że to nic takiego, że piesek sie bawi zabawką tak jak Hania misiem czy lalką.
Poza tym, dawałabym suczce nagrody za spokój przy dziecku. Smakołyki, jeden za drugim i chwalić, że jest dobrym pieskiem. Kiedy Hania podrośnie, sama może na rączce dawać jakiś smakołyk psu.

Co do szkolenia... jesteście w stanie poświęcić psu tyle czasu że szkolić go samemu??
Jeśli tak to super, jeśli nie, polecam psie przedszkole a potem jakiś kurs posłuszeństwa.

Bora - 18-08-2008, 16:36

Jeśli wszyscy przyjmiemy, że niewychowany (a nawet wychowany) pies może stwarzać zagrożenie dla dziecka, to tutaj nie ma sie nad czym zastanawiać. Czy budujemy więź z psem czy nie, czy pies ma wykonywać komendy z "uśmiechem" czy nie... MUSI być bezwzględnie posłuszny i kropka, bowiem przebywa obok maleńkiego dziecka.
Jeśli rodzice podejmą się wychowania psa samodzielnie i znajdą na to czas i siły (bo pewnie przy niemowlaku jest masa roboty) to super.

Jednak pozostawienie psa samemu sobie, bo nie zgadzamy się na wysłanie go samego na szkolenie (bo nie zbudujemy więzi), a jednocześnie nie mamy czasu na jego wychowanie uważam za stwarzanie ryzyka. Wiemy jakie są laby, wszystkich kochają i pokazują to całym sobą, uwielbiają dzieci, ale też są pobudliwe, szalone, nieobliczalne i przede wszystkim duże.

Lorena - 18-08-2008, 16:43

Bora, hym a ja myślę, że odpowiedzialni ludzie biorąc pod opiekę psa są świadomi tego ile czasu należy mu poświęcić i jak to wygląda z małym psiakiem. Tak jak już pisałam, ni epodoba mi się pomysł wychowywania psa i dziecka bo trudno będzie zająć się nimi na raz, a jak wiemy szczeniak potrzebuje ciągłej kontroli , wiadomo że w tym momencie cała uwaga jest skupiona na dziecku, a szczeniak jest w dalszej kolejności. Sądzę, że każdemu właścicielowi psa powinno zależeć na więzi z psem, a nie tylko na jego obecności i wyuczonym posłuszeństwie gdzieś tam z dala od nas,
Andevil - 18-08-2008, 17:51

A ja wspomnę jeszcze o jednym - o wychodzeniu z psem, gdy "wieje i leje". I tu dylemat - spieszyć sie, ubierać dziecko i brać ze sobą, czy ryzykować i zostawić w domu i szybko wyskoczyć z psem? Wbrew pozorom, to nie jest taki mało istotny kłopot.
Bora - 18-08-2008, 17:59

Andevil, z tego co wyczytałam państwo mają dom z ogrodem.
iwonadp - 18-08-2008, 17:59

Cytat:
Najważniejszym zdaniem rodziców jest pokazanie dziecku jak powinno się bawić z psem, jeżeli mała ni ebędzie robiła psu krzywdy i drażniła go to psiak nie będzie agresywny.
_________________

Nie pamiętam czy 10-cio m-c dziecko jest już rozumną istotą na tyle żeby wiedziało ,że nie to znaczy " NIE " .
brzuch0, - macie dwoje małych dzieci w domu i musicie tak samo pilnować dziecka swojego jak i tego psiego , ani jednemu ani drugiemu nie może przytrafić się krzywda .
Nie można ich zostawiać samych ,podczas zabaw szczególnie . Nie wolno karać psa jeśli w zabawie szczypnie dziecko , samą karą będzie przerwanie zabawy.
Myślę jednak ,że kupując psa przemyśleliście wszystkie za i przeciw .

AniaCz. - 18-08-2008, 18:05

Andevil, zgadzam sie z toba w 100%.
Bora napisał/a:
pozostawienie psa samemu sobie, bo nie zgadzamy się na wysłanie go samego na szkolenie (bo nie zbudujemy więzi), a jednocześnie nie mamy czasu na jego wychowanie uważam za stwarzanie ryzyka.

Ja napisalam, ze szkolenie psa bez wlasciciela jest dla mnie bzdura, ale nie napisalam, ze nie nalezy w ogole szkolic psa. Moim zdaniem biorac sobie szczeniaka nalezy przemyslec wszystkie kwestie, zwlaszcza wychowanie. Ten kto bierze sobie psiaka tylko dlatego,ze fajnie bedzie jak dziecko sie z nim wychowa jest dla mnie nieodpowiedzialny.

Jola - 18-08-2008, 19:51

Przepraszam - Dziewczyny rozwijacie dyskusję między sobą a człowiek potrzebuje rady i wsparcia. Pogadajcie na PW.
Z doświadczenia wiem, że wychowanie psiaka - szczeniaka razem z niemowlęciem nie jest aż tak ryzykowne ani trudne jak uważa większość z Was. Szczeniak który od pierwszego dnia w domku przebywa w towarzystwie dziecka traktuje je w naturalny sposób jak członka stada a nie jak obcego przybysza przed którym należy stado chronić. Nie przyjmuje więc obecności dziecka jako zagrożenia własnej pozycji w stadzie. Tylko zdrowy rozsądek Was - rodziców i duuużo cierpliwości a malutka Hania będzie miała najlepszego przyjaciela i obrońcę. Jedna rada - psiak i Hania mają te same prawa. Hania wie co wolno a czego nie tak samo jak psinka. To bardzo zdrowy układ Powodzenia! Wszystko będzie dobrze a z problemami ( bo każdy je ma) zawsze możecie zwrócić się do forumowiczów. Na pewno pomożemy :haha:

brzuch0 - 18-08-2008, 21:11

Dziekuje za wszytkie rady i w razie problemow licze na wasze wsparcie
Zapomianiłem dodac ze mamy jeszce syna 8 letniego który zawsze moze zostac przy dziecku lub wyjsc psem na zewnatrz.
Maic moze jakas szkole dla labradorów w okolicy Tychów ?

Bora - 18-08-2008, 21:23

Kochani, utworzyłam odrębny temat o szkoleniu psa. Proszę zerknijcie czy odpowiednie posty przeniosłam, jeśli jeszcze jakiś należy przenieść, proszę o informację na priv.
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=757

Ola - 19-08-2008, 09:28

brzuch0, gratuluje odwagi, ale po przeczytaniu calego tematu trochę mi sie sytuacja wyklarowala.
Szczeniak w domu = dom pod pelna kontrola
Dziecko w domu = wszystko po kontrola
Szczeniak + dziecko w domu = oczy naokolo glowy 24 h / dobe.
A na poważnie - szczeniaki Labradory to żywe skarby niestety mają pelno energii i... te straszliwe igielki i kiedy szczeniaczek takimi igielkami dziabnie Hanie to moze być problem - dlatego uczulam.
Ale fajnie że macie też 8 letniego syna... i tu moze być w duzym stopniu rozwiazanie problemu.
8 lat to juz duzy Chlopiec ktory wiele rozumie i to wlasnie On moze być super "lacznikiem" pomiedzy Hanią i psiakiem.
Kidedy szczeniaczek będzie "nakrecony" Hania powinna być z dala od niego ale syn niech wtedy bawi sie z nim pileczką sznurkiem niech biega po ogrodzie niech idzie na spacer niech go "wymeczy", a pozniej na spokojnie podejdzie do Hani - żeby szczeniaczek tez przyzwyczajal sie do jej obecnosci i zeby Hania wiedziala ze nie zrobi jej krzywdy i... oczywiscie wszystko pod kontrola Wasza czyli rodziców.
Mysle że za pare lat ta trójka będzie najlepszymi przyjaciolmi.

kasiula_86 - 15-11-2008, 11:16

brzuch0 napisał/a:
Teraz jestesmy z żona zaniepokojeni zeby piesek nie zrobił naszej Hani krzywdy, jak bedzie chciał sie z nia bawic i zacznie podszczypywac ja ząbkami ?

nasza córcia ma 3 latka i tez jest to kłopot ich zabawy nawet przy mnie czasem kończą sie płaczem małej ale nic złego jej nie robi powoli ją ucze jak unikac jego szpileczek i córa całkiem dobrze sobie radzi a najbardziej lubie jej teks do Fado ,,nie gryź tylko chlipaj '' hehe to znaczy liż hehe :D a zauwazylam tez ze Fado juz łapie kiedy przegina i na moje stanowcze FE odsuwa sie od małej
na kilka tygodni przed wzieciem Fada bylismy u cioci ktora miala wtedy 3 miesiecznego owczarka na przywitania skoczył na Emi i udrapał ja w policzek przestraszyła sie troche ale później i tak chciala sie z nim bawic dało nam to do myslenia była odważna i pomimo pierwszej niemiłej przygody nie zniechęciła sie
teraz szaleje z Fadusiem chetnie mi pomaga dawać mu pić jeść razem go czeszemy.....itp (już o tym gdzies pisałam)

psiak to nie zabawka dla dziecka myśle że da wiele dobrego Twojej córce(tak samo jak i mojej) :haha:

absens_carens - 02-05-2009, 12:04

Lorena napisał/a:
Bora, hym a ja myślę, że odpowiedzialni ludzie biorąc pod opiekę psa są świadomi tego ile czasu należy mu poświęcić i jak to wygląda z małym psiakiem. Tak jak już pisałam, ni epodoba mi się pomysł wychowywania psa i dziecka bo trudno będzie zająć się nimi na raz, a jak wiemy szczeniak potrzebuje ciągłej kontroli , wiadomo że w tym momencie cała uwaga jest skupiona na dziecku, a szczeniak jest w dalszej kolejności. Sądzę, że każdemu właścicielowi psa powinno zależeć na więzi z psem, a nie tylko na jego obecności i wyuczonym posłuszeństwie gdzieś tam z dala od nas,


A ja nieszczęsna wpadłam na taki właśnie pomysł....
2,5 letnia córka ma określone zasady postępowania z psem i wie, że nie jest on zabawką.
Zobaczymy jak będzie to wyglądało w praktyce, ale skoro pierwszego dnia potrafiła uszanować, że maluch musi spać (chociaż serce się jej rwało do niego) - to chyba nie będzie tak źle.
Nie wiem ile dzieci wychowałaś, ale ja widzę to tak jakbym miała drugie dziecko (oczywiście nie dosłownie:P). Muszę poświęcić mu więcej czasu, a u córki poćwiczyć cierpliwość ;) .
Co do spacerów w deszczu, wietrze itd... z dzieckiem wychodzi się w każdą pogodę czy się psa ma czy nie.

Również nie pochwalam kupowania psów jako zabawek dla dzieci - ale nie każdy rodzic tak postępuje i nie należy uogólniać. A zajęcie się psem i dzieckiem na raz nie jest aż tak skomplikowane jak się wydaje.

Pozdrawiam
A.

PS. W wolnej chwili hoduję też męża :) taka jestem zdolna :haha:

kasiula_86 - 07-05-2009, 19:26

absens_carens napisał/a:
PS. W wolnej chwili hoduję też męża :) taka jestem zdolna :haha:

hehehe ;D wszechstronna kobietka :p

..aga.. - 13-05-2009, 20:47

Eh, a ja postanowiłam zrobic inaczej, najpierw piesek, a później dzidziuś. Narazie mam Torę i mam dl aniej czas na szkolenie i zabawę. Miałam również dylemat, czy najpierw kupić sobie ukochanego psa, czy pies powinien wejść do rodziny z dzieckiem. Bałam się, ze mając małe dzieci nie zapewnię porzadnego wychowania psu. Ale z drugiej strony wiem, że sprawdzianem dla nas bedzie pojawienie się kiedyś małego szkraba. Wydaje mi sie ze idealnego rozwiazania nie ma. Decydujac sie na psa, musimy byc po prostu swiadomi ile dodatkowej pracy nas czeka. Wydaje mi sie ze wystarczy wprowadzic okreslone zasady, szkolic pieska i uswiadamiac dzieci jak zgodnie zyc z takimi łobuzami, zeby nie było konfliktów. A jezeli występuja jakies problemy to najlepiej zwrocic sie do szkoleniowca lub behawiorysty, a na pewno poradzi jak rozwiazac dane problemy.
Jagusia - 13-05-2009, 22:49

absens_carens napisał/a:
2,5 letnia córka ma określone zasady postępowania z psem i wie, że nie jest on zabawką.
Dokladnie! Zrobila w ten sam sposób i wierzcie mi to dziala w 100%.

Kiedy mój maly mial 6 miesiecy wzielismy do domu kociaka. Dziecko bylo jeszcze na tyle male aby nie skrzywdzić kotka, a kotek na tyle maly aby nie skrzywdzić dziecka. Wychowywali się razem, razem jedli, bawili się, gdy podrośli podkradali sobie zabawki, spali w jednym wozku. Kidy maly plakal, a ja zbyt dlugo - zdaniem kota oczywiście nie reagowalam, przybiegal i gryzl mnie w rękę. Z czasem nauczyli się wzajemnego szacunku. Kocor nigdy malego nie ugryzl ani nie udrapal, a maly nigdy nie skrzywdzil kota. Choć mój syn ma zaledwie 2,5 roku to on codziennie rano napelnia kocią miseczkę, przypomina mi o świerzej wodzie. Gdy moj Sraś mial niespelna 2 lata do naszego rodzinnego grona dolączyły laby. Zasady postępowania są takie same jak z kotem. Wzajemny szacunek. Staś dokarmia psy smakolykami, rzuca im zabawki, Sara nieodstępuje go praktycznie na krok.
Spacery - nie ma problemu - być może jestem w tej chwili jedyną cięzarną mamą, która jedną ręką prowadzi rozbrykane dziecko, a drugą dwa labradory.

Uważam, ze jeśli tylko rozsądnie się podejdzie do sprawy, nie ma nic trudnego w opanowaniu takiej zgraji....

Ewelina - 13-05-2009, 23:01

Słuchajcie mój Kubuś miał 1,6 roku kiedy pojawiła się Yokusia. Pieska przywiózł mój mąż od znajomych którzy mieli hodowle i obiecali nam szczeniaka z pierwszego miotu swojej suni, którą bardzo kochamy.Nasza Yokusie ominął związek kynologiczny, bo pieska dostaliśmy prawie za darmo...Oczywiście dałam na dobrą karmę dla Juki przydomek hod. Acropolis coś tam nie pamiętam. Jest po rodzicach z rodowodem którzy mieli wszystkie badania na dysplazję oraz badanie wzroku.Metryczki nie chciałam ponieważ piesek miał być członkiem rodziny.Mając małe dziecko i planując drugie :lookdown: nie miała bym czasu na wystawy i tego typu rzeczy.Wracając do tematu.Moja Yokusia mając 8 tygodni podgryzała mnie i mojego męża a naszego 1,6 rocznego wtedy synka nawet nie drasnęła.nie wiem skąd jej sie to wzięło, ale od szczenięcych lat była dla niego bardzo dobra.dzisiaj przykrą sytuację, byłam z Yoko na polach koło naszego domu gdzie pasą się krówki i stoją snopki siana mój 3 letni już synek chciał wejść na snopka i wlazła mu słoma pod paznokcia.Jejciu jak on płakał :cring: zaraz do domu i na pogotowie :( Yoko nie odstępowała go na krok a on nie przestawał płakać.Po powrocie do domu moja ściana koło drzwi była cała wydrapana.Psina niepokoiła się o małego i wydrapała dziurę w ścianie sądziadka która zawsze uwarzała Yoko za spokojnego psa.Powiedziała że wyła tak jakby ją ze skóry obdzierali.po powrocie małego przytuliła sie do mnie i zasnęła jak szczeniak.małego wycałowała z każdej strony.Kubuś oczywiście też zasnął.Pozdrawiam i uważam że za kilka miesięcy wasza mała psinka będzie najlepszym przyjacielem waszej córci.Trzymam kciuki i radzę kupować bardzo dużo zabawek.Zwłaszcza kiedy maleńka będzie gubiła pierwsze ząbki a będzie to ok 4/5 miesiąc.Oczywiście zależy to też od pieska.Wiadomo pieski jak ludzie jeden szybciej się rozwija, drugi wolniej.Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za małą mam nadzieję że szybciutko z tego wyrośnie. ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;*
mawi27 - 26-08-2009, 22:20

ja mm 2 dzieciakow w wieku 3 i 5 lat, moje dzieci sa bardzo zywiolowe az za :) , moj syn choruje na cukrzyce typu 1 i w zwiazku z ta choroba jest dosc niepewny siebie, lekarka doradzila mi zkup psinki, dlugo sie wahalam ale byly urodziny mojego tomka wiec polaczylam wszystko razem :)
Lara ma pomoc mojemu synkowi nie bac sie ludzi, nabrac pewnosci siebie, zeby w przyszlosci lepej radzil sobie ze swoja choroba, jak widze na dzien obecny odgrywa juz duza role w jego w naszym zyciu, choc zdarzaja sie wypadki ze maluchy gdzies ja tam za mocno ,,ukochaj" ale jak sa z nia sam na sam (ja oczywiscie za rogu kukam) rozmawiaja z nia, opowiadaja jej co robily, ze ja kochaja itd. uwazam ze dziecko trzaba uczuc tolerancji i milosci a przy tych psinkach jest to nie mniej jak w 100% do osiagniecia, a wiadomo ze dziecko chowane z psem czy tez innym zwierzeciem uczy sie od samego poczatku odpowiedzialnosci za zywa istotke , ponizej foty moich pociech i Lary w trakcie zabawy :)

papisia - 26-08-2009, 22:36

mawi27 napisał/a:
wiadomo ze dziecko chowane z psem czy tez innym zwierzeciem uczy sie od samego poczatku odpowiedzialnosci za zywa istotke


Hyhy potwierdzam :-P Jestem tego żywym przykładem :greedy:

mawi27, czy synek ma pompę insulinową?

mawi27 - 26-08-2009, 22:47

tak synek jest na pompie insulinowej

wogole to jeszcze dzisiaj na jedynce lecial piekny film pt. Tomek i Ja, opowiadajaca historie chlopca na autyzm ktory dostal goldena i co ten pies zrobil dla tego malego , mimo ze zachorowal na zapalenie stawow i miesni ... az sie pobeczalam :cring: wiec moze nasza Lara pomoze i naszemu synkowi :)

abi - 26-08-2009, 23:05

Tez oglądałam ten film aż się popłakałm. :cring:
Abu - 27-08-2009, 09:45

bedzie dobrze, nic sie nie martw, na poczatku corka bedzie sie bala psiaka, ale za chwile sie oswoi i beda najlepszymi kumplami. Jedna rada: naucz core odwracania sie od psa i zakrywania oczu.
Laby lubia skoczyc na powitanie i niestety nie kontroluja swojej sily. Naucz corke, zeby w momencie kiedy widzi ze pies biegnie do niej odwracala sie do niego tylem i zakrywala oczki raczkami...ewentualnie niech kuca. Wtedy nawet jak pies ja popchnie czy pacnie lapami to nie zrobi jej wiekszej krzywde...conajwyzej zrobi jej malego siniaka.

Druga sprawa ktorej pilnujcie to obcinanie i spilowywanie pazurkow. Jak widzisz, ze podgryza dzieciaka to zlap psiaka za skore na karku, potrzasnij nim stanowczo i stanowczym glosem mow fe lub nie wolno. Odizoluj psa od dziecka na 2-3 min i nawet jak pies bedzie chcial podchodzic to odsuwaj go. Dodatkowo jak widzisz ze gryzie kogokolwiek to reaguj natychmiast przerywajac gryzienie i dajac psu w zamian do gryzienia jego zabawke w pysk. Musisz byc przy tym mega konsekwentny, bo jedynie konsekwentne postepowanie da wymierne efekty w tym przypadku.

B dobrze zrobiles biorac dzieku psa, bo dzieciak oswoi sie ze zwierzetami i bedzie bardziej na nie otwarty. Musisz jednak pamietac, ze to nie zabawka, a pelnoprawny czlonek rodziny, z ktorym wiazecie sie na ca. 12-14 lat

kasiula_86 - 27-08-2009, 15:40

MAWI tez go oglądałam i tez sie poryczałam piekna historia ;* :cring: ile taki psiak może zdziałac
kozung - 29-09-2010, 11:45

:-o czytam to forum i zastanawiam się czy dobrze robię..
za 2 tyg odbieram moje maleństwo.. czarny labek, bez rodowodu, ale zawsze o takim marzyłam. Mam teraz sporo czasu, więc w 90% wypełni mi go on. Problem w tym, że wszyscy dookoła ganią mnie na moją decyzję - jestem w ciąży. Pół rodziny beszta moją decyzję - że nie dam rady, że zniszczy mieszkanie, że będzie za ciężko.. Sama już nie wiem, ale i ja i mój mężczyzna nie chcemy rezygnować. Bo i niby dlaczego?
Być może dziecko i pies to kiepski pomysł. Ja mam jednak nadzieje że wszystko pójdzie ok :)
3majcie więc kciuki !

mibec - 02-10-2010, 18:58

kozung, 3mamy kciuki. Moim zdaniem spokojnie sobie poradzicie; lepiej wziac pieska teraz jak jestes w ciazy niz jak bedziesz miala malenstwo w domu - jak urodzisz to piesek juz bedzie "podchowany".
kozung - 03-10-2010, 09:27

mibec napisał/a:
kozung, 3mamy kciuki. Moim zdaniem spokojnie sobie poradzicie; lepiej wziac pieska teraz jak jestes w ciazy niz jak bedziesz miala malenstwo w domu - jak urodzisz to piesek juz bedzie "podchowany".


też tak do tego podchodzę :) dzięki za słowa otuchy :D mam nadzieje że mały gryzoń nauczy się tego i owego przez te parę miesięcy :)

Madzialenka - 04-10-2010, 21:01

kozung napisał/a:
Pół rodziny beszta moją decyzję - że nie dam rady, że zniszczy mieszkanie, że będzie za ciężko..

oni majä troche racji...niemowlak i szczeniak zy to troszke nie za duzo na raz?ile bedzie mial siak jak sie dzidzia urodzi?

greta - 04-10-2010, 21:35

Witam, ja pod koniec października odbieram 6miesięcznego labka a w domu mam 8 miesięczną dzidzie. nie obawiam sie że nie dam sobie rady. tydzień temu moj psiak po 12 latach odszedł do psiego nieba i mimo iz mam maleńka córeczkę to chcieliśmy szybko psiaka bo jakoś pusto w domu. wcześniej miałam sunię dobermankę i jeżeli okiełznałam to dzikie stworzenie i była ona najlepszym przyjacielem dla dzieci to myślę że i z labkiem nie będzie problemu :) ) hmm mam nadzieję :)
kaha - 05-10-2010, 10:07

greta, 3mam kciuki... zeby wszystko poszło po twojej mysli
Maryhna - 10-10-2010, 20:31

Słuchajcie nie przesadzamy z tymi obawami, owszem trzeba mieć łeb na karku i oczy dookoła głowy ale da się to wszystko pogodzić. Nie możemy od razu zakładać, że będzie źle. Śledźmy losy naszych nowych labkowych właścicieli i doradzajmy a nie gańmy na wejściu bo po zderzeniu z krytyką się wycofają i w nosie będą mieli dobre rady.
:) Trzymam kciuki za wszystkich dzieciatych i psiatych !

monika-81 - 10-10-2010, 21:07

kozung napisał/a:
Pół rodziny beszta moją decyzję - że nie dam rady, że zniszczy mieszkanie, że będzie za ciężko.. Sama już nie wiem, ale i ja i mój mężczyzna nie chcemy rezygnować. Bo i niby dlaczego?
Być może dziecko i pies to kiepski pomysł. Ja mam jednak nadzieje że wszystko pójdzie ok


nie przejmuj sie :)
ja 5 dni temu mialam podobny dylemat, musiałam podjąc ostateczna decyzje w ciagu godziny bo mąż wrocil wcześniej z delegacj i tylko danego dnia moglam po niego podjechac a w tym tygodniu konczył 8 tygodni i byl gotow do odbioru. Oczywiście wcześniej z wlaścicielem bylam w kontakcie telefonicznym no i od wtorku Dafi jest z nami :)
Mam 2 synkow jeden ma prawie 2 latka a drugi 5 lat i powiem ci ze na razie trageid nie ma :)
Starszy bardziej sie boi pisaka niz malodszy bo bola go ukłucia zabkami a mlodszy mowi tylko noo noo i grozi mu paluszkami :)
Co do niszczenia mebli i demolki mieszkania tez sie nasluchalam ale jak narazie (odpukać) gryzie dziecięce zabawki i kapcie :)
Wiec naprawde wiem co czujesz i ne żaluje decyzji :)
Najbardziej chyba ucierpial psychicznie mój kot (syberyjski wiec powinien byc pozytywnie nastawiony do zwierzat domowych) przez 2 dni nic nie jadła ale juz tez jej sie polepszylo :)
A wiec naprwde nie masz sie co martwic i napewno najlepiej bedzie jak wezmiesz psiaka jak najszybciej :)

kozung - 11-10-2010, 08:46

:) dzięki za słowa otuchy..
psiak jest u nas od soboty, odpukać jeszcze nic nie pogryzł.. oczywiście stara się jak może ale zadowala go nawet hałasująca nakrętka :-P no i jestem pod wrażeniem - piszczy jak chce siku :haha: zdarzają się małe "wpadki" ale ogólnie jest ok.. :greedy:

troskliwa - 11-10-2010, 09:42

kozung bedzie dobrze my swojego ,, pieska '' sznaucera olbrzyma przywiezlismy do domu jak nasz corka miała 2,5 roku rodzice tylko postukali sie w glowe wspomne ze nasza corka urodzila sie z rozszczepem czaszki w konsekwencji wiele chorob łacznie z epilepsja .Pies rósł z nią był jej przyjacielem odszedł po 11 latach bycia z nami i wtedy zdałam sobie sprawe ze był z nia na dobre i złe wieksza czesc jej zycia :cring: .Kurcze jedno co niedobre zapsiła sie tak jak jej mama mega wrazliwa i co wazne dbalismy o jej rozwój, ale ja wierze ze pies zdziałał cuda córka jest prawie zdrowa
Ania8017 - 13-10-2011, 22:09
Temat postu: Labrador i dzieci - problemy
Moja 2mies.suka ciągle atakuje moje dzieci.One nie robią jej krzywdy,ani jej nie prowokują. Ciągnie za nogawki(wszystkie rajtuzy i spodnie podziurawione),gryzie,warczy. Moja córka ostatnio nawet się popłakała,a synek wskakuje do mnie na ręce.Córka mojej siostry po odwiedzinach u nas stwierdziła,że nie chce psa(miała dostać na wiosnę).Ja nie wiem czy wszystkie szczeniaki się tak zachowują?Czy ona z tego wyrośnie? W stosunku do mnie nie pozwala sobie na tak dużo,choć czasem widzę,że ją kusi.Na mnie tylko skacze-choć jestem na etapie oduczania jej tego.W stosunku do mnie czuje respekt,natomiast z moich dzieci nie robi sobie zupełnie nic.Nie wiem czy za mało czasu jej poświęcam? Wiadomo,że nie mogę z nią przebywać cały dzień,ale jak tylko mam wolną chwilę to bawię się z nią,spacerujemy itd.próbuję ją szkolić-na razie opanowana jest komenda siad;) Jak mnie próbuje podgryzać to mówię nie albo się odwracam i ją ignoruję i to wystarcza. Moja córka próbowała już wszystkiego-bezskutecznie. Nie chcę żeby dzieci się bały.
Madzialenka - 13-10-2011, 22:21

Ania8017 napisał/a:
Ja nie wiem czy wszystkie szczeniaki się tak zachowują

zdecydowana wiekszosc :)
Ania8017 napisał/a:
Czy ona z tego wyrośnie?

wyrosnie,ale tylko z wasza intensywna pomoca.
Ania8017 napisał/a:
.Córka mojej siostry po odwiedzinach u nas stwierdziła,że nie chce psa(miała dostać na wiosnę).

Nie i jeszcze raz nie!Pies to nie zabawka ]:)
poczytaj tutaj:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=1976

Ania8017 - 13-10-2011, 22:40

Tak wiem,że pies to nie zabawka.Gdy nabywałam sukę zdawałam sobie sprawę że to ja będę się nią zajmować.Ale moja córka niby ją dostała. W przypadku mojej siostry tez tak miało być-niby pies dla dziecka;) Na wiosnę przeprowadzają się do nowego domu. Ich córka jest przyzwyczajona do psów posłusznych i nie robiących krzywdy(mają 2 dorosłe suki-owczarek niemiecki przemieszany z czymś)i te suki są naprawdę posłuszne i nie są agresywne.Jak umarł mój tata ktoś musiał się nimi zająć.Zawsze jednak marzyli o własnym psie-tzn.wychowanym przez nich od szczeniaka.Zawsze mysleli o labku i mówili córce,że jak się przeprowadzą to kupią nowego psa.No,ale mała stwierdziła,że nie chce szczeniaka.Oni i tak będą go mieli,bo tego chcą i nie jest to kaprys dziecka.
lopo888 - 14-10-2011, 08:33
Temat postu: Re: warczy i gryzie dzieci
Ania8017 napisał/a:
Moja 2mies.suka ciągle atakuje moje dzieci.One nie robią jej krzywdy,ani jej nie prowokują. Ciągnie za nogawki(wszystkie rajtuzy i spodnie podziurawione),gryzie,warczy. Moja córka ostatnio nawet się popłakała,a synek wskakuje do mnie na ręce.Córka mojej siostry po odwiedzinach u nas stwierdziła,że nie chce psa(miała dostać na wiosnę).Ja nie wiem czy wszystkie szczeniaki się tak zachowują?Czy ona z tego wyrośnie? W stosunku do mnie nie pozwala sobie na tak dużo,choć czasem widzę,że ją kusi.Na mnie tylko skacze-choć jestem na etapie oduczania jej tego.W stosunku do mnie czuje respekt,natomiast z moich dzieci nie robi sobie zupełnie nic.Nie wiem czy za mało czasu jej poświęcam? Wiadomo,że nie mogę z nią przebywać cały dzień,ale jak tylko mam wolną chwilę to bawię się z nią,spacerujemy itd.próbuję ją szkolić-na razie opanowana jest komenda siad;) Jak mnie próbuje podgryzać to mówię nie albo się odwracam i ją ignoruję i to wystarcza. Moja córka próbowała już wszystkiego-bezskutecznie. Nie chcę żeby dzieci się bały.


Ania nie przejmuj się, j amiałam dokładnie to samo! Jak tylko spuszczałam z oka moje pocieszki to kończyło się to wielkim płaczem. Niezliczona ilość ubranek dziecięcych podarta. Mój mały synuś był rozczarowany psiakiem, bo jest bardzo delikatny i myślał , że taka kuleczka to będzie się tylko tulic do niego a tu TAKI ZONK :)
Musicie to poprostu przetrwać a Ty za każdym razem jak piesio sie rozbryka i zacznie zaczepiać ząbkami dzieci to mów głośno i wyraźnie "fe" i odwróć jego uwagę atrakcyjną zabawką, kulką karmy itp Trochę to pracy i nerwów kosztuje ale zobaczysz za kilka tygodni będzie juz dużo lepiej. :) Mój Nico to nadal szczeniak (4,5 m-ca) i zdarza mu sie jeszcze podgryzać moje dłonie ale dziecięcej rączki nie ruszy. Przestał tez "ściągac "dzieci z rowerków i szarpać za nogawki :) Teraz to nawet zaczyna opiekować się maluchami.
Suczka - labradorka mojej sąsaidki to był szatan wcielony, a teraz (ma 1,5 roku) to poprostu anioł i oaza spokoju. Głowa do góry, będzie dobrze :)

nata - 14-10-2011, 09:10

Ania8017 napisał/a:
Ich córka jest przyzwyczajona do psów posłusznych i nie robiących krzywdy(mają 2 dorosłe suki-owczarek niemiecki przemieszany z czymś)i te suki są naprawdę posłuszne i nie są agresywne.Jak umarł mój tata ktoś musiał się nimi zająć.Zawsze jednak marzyli o własnym psie-tzn.wychowanym przez nich od szczeniaka.Zawsze mysleli o labku i mówili córce,że jak się przeprowadzą to kupią nowego psa.No,ale mała stwierdziła,że nie chce szczeniaka.

A nie pomyśleli o adopcji? Jeżeli piesek wcześniej przebywał w DT, można poznać i zrozumieć jego zachowanie, najczęściej nie są to szczenięta, lecz ułożone już i stateczne psiaki. Wiadomo wtedy czego ewentualnie można się spodziewać, jak radzić sobie z takim psem ;-) Szczeniak to jedna wielka niewiadoma, i na pewno nie jest to piesek z reklamy velvet - trzeba włożyć masę cierpliwości i zaangażowania w jego wychowanie. Bywa, że każdy błąd popełniony w jego wychowaniu, później owocuje i trzeba zaczynać od nowa. To nie jest łatwy kawałek chleba.
Ania8017 napisał/a:
Oni i tak będą go mieli,bo tego chcą i nie jest to kaprys dziecka.
a więc, jest to kaprys dorosłych :-P Byleby tylko przemyśleli dobrze swoją decyzję..
Maleńka - 14-10-2011, 10:03

Jakbym slyszala o swoim Lucjanie :D robil wszystko oprocz warczenia xD ale to jest normalne. To jest szczeniak i tak pokazuje ze chce sie bawic. Idzie go tego oduczyc :D moj maluch obecnie od czasu do czasu proboje jeszcze chapnac morda a mojego TŻ polapie po nogawkach jak z pracy wraca ale to tylko z radosci i checi zabawy :D ale im dluzej czasu mija tym on bardziej przestaje to robic :D glowa do gory. To nie jest agresja. Szkoda by bylo jakbys go oddawala z tego powodu.
witch - 15-10-2011, 12:57

Nigdy nie powinno byc tak,żeby szczeniak pozwalał sobie na tyle,żeby dzieci się go bały.Ania8017, koniecznie zajmij się nauka posłyszeństwa bo samo 'siad'nie wystarczy.Polecam kliker i komendę 'nie rusz' -ucz najpierw na czymś łatwiejszym,potem na dzieciach.Zawsze bardzo nagradzaj psa.Jeśli mała nakręci się za bardzo wystarczy wydać z siebie jakiś wyzszy,krótki dźwięk-odwróci to jej uwagę napewno.
Kolejna rzecz-pies nie może być zbyt wypoczety i znudzony,bo tak się właśnie będzie działo.Kup jakieś gryzaki,bo dziąsełka pewnie swędzą,kup konga dla szczeniąt,niech mała ma się na czym wyżyć.Powidzenia.

Maleńka - 15-10-2011, 12:59

witch napisał/a:
Jeśli mała nakręci się za bardzo wystarczy wydać z siebie jakiś wyzszy,krótki dźwięk-odwróci to jej uwagę napewno.


Popieram w 100% ;]

Ania8017 - 16-10-2011, 11:32

No właśnie za namową treserki moja córka próbowała również wydać z siebie piskliwy dźwięk-to na nic.Ostatnio Kora ugryzła ją w nogę do krwi(przez rajtuzy i spodnie). Córka jednak się nie poddaje i wczoraj spędziła z psem(sama)2 godz.na spacerze-prowadzała na smyczy i luzem-oczywiscie na bezpiecznym terenie.Suka mnie nie gryzie już praktycznie w ogóle(a na poczatku też szarpała za nogawki).Gdy mówię zostań nie wejdzie do domu i nie dobija się-czeka spokojnie aż znowu wyjdę do niej.Zaczyna rozumieć,że musi przynieść i oddać rzuconą zabawkę-choć wiadomo,że jeszcze ma chęć na tarmoszenie się ze mną o tą zabawkę-ale raczej oddaje.Naprawdę byłoby ok.gdyby nie to gryzienie dzieci.Nad moim synem próbuje zapanować na całego.Synek nie ma jeszcze 2 lat,więc ona bez trudu wywala go na ziemię,ciągnie zębami za czapkę,za włosy.Syn próbuje się obronićale nie bije jej),ale to tylko pogarsza sprawę.Dlatego nie mogę dopuścić do sytuacji,że synek zostanie z psem sam choćby na 5min.Nasza suczka jest silna i bardzo energiczna.Używam kilkera, czytam książki,mieliśmy jedną godzinę z treserką,ale to tak jak z dziećmi-teoria,a życie to 2 różne sprawy;) Mam nadzieję,że jakoś damy sobie radę-musimy,pies jest i zostanie bez względu na wszystko.
ppaula2 - 16-10-2011, 11:47

Ania8017, ja mam w domu 9 6 tyg malców i 5 dzieci ;)
Wiem o czym piszesz. Mój najmłodszy 3 letni synek też boi się szczeniaków.
Powiem tylko, że uciekanie, piski i zdenerwowanie nie pomoże a wręcz przeciwnie - nakręci malca.
Ty musisz pokazać, że rządzisz w tym domu i nie zgadzasz się na to aby psiak atakował Twoje dzieci. Ja co prawda z Funią nie miałam takich problemów, bo ona od razu jak by wiedziała gdzie jej miejsce w domu i co wolno a czego nie. Ale za to zostaje u nas mała czekoladka i widzę, że zaczyna się nakręcać. Z tym że ja ją stopuję (robi to również jej matka). Z resztą wraz z Funią czuwamy i wychowujemy wszystkie maluchy ;)

Ania8017 - 17-10-2011, 14:54

Właśnie strasznie się wkurzyłam. Wróciłam z pracy, dałam Korze jeść i wyszłam na podwórko. Ona dopadła mnie i ugryzła do krwi(byłam w rajstopach i lekkich butach). Chciała złapać za buta,a że buty niepełne to złapała za nogę. I nie nie ma zamiaru puścić.W tym momencie zbyt bolało,aby czekać aż zrezygnuje z dalszego szarpania sama. Odsunęłam ją,a ona zaczęła warczeć ze złości i się odszczekiwać i znowu do buta. Następnie ruszyła do mojego syna. Wkurza mnie,że widzę u niej agresję.To nie jest warczenie w zabawie.To jest chęć odgyzienia się.Każdy wie kiedy jego pies warczy tak sobie,bo ciągnie zabawkę,a kiedy warczy ze złości.Wczoraj było w miarę ok.dzis widzę że znów jej "odbija".
witch - 17-10-2011, 15:06

W ten sposób,przez internet trudno nam coś doradzić.Znajdź DOBRĄ szkołę i idź z psem na szkolenie,jedna godzina z jakimś trenerem nie wystarczy.Czy pies ma jakieś zabawki do gryzienia?
Maleńka - 17-10-2011, 15:21

Dziwne to zachowanie ;o tak jak mowi witch, nie mozemy Ci tak na odleglosc pomoc w takim wypadku ;o lepiej isc do tresera.

Mozna sprawdzic tez czy piesek nie choruje na tarczyce bo jak pies ma niedoczynnosc to tez to rodzi agresje.

Ania8017 - 17-10-2011, 21:00

Ma zabawki.Jeszcze jedno dziś zauważyłam.Suczka skacze na nogę i robi to co pies(próba kopulacji).Nie wiem czego to jest objaw,bo czytałam różne stwierdzenia w necie. Nie wiem jak na to reagować-wiadmo że na nodze jej na to nie pozwolę.A jeśli będzie tak robiła na przedmiotach?W zasadzie do dziś było tak,że na spacerze już nie ciągnęła za nogawki,a dziś na drugim spacezrze również podgryzanie.Zobaczymy co będzie jutro.
ppaula2 - 17-10-2011, 21:25

Niestety szczeniaki to nie są labradorki z reklamy velvetu :(
Trzeba nad nimi popracować i potrzeba duuuuużo cierpliwości.
Jak dla mnie próba kopulacji to próba dominacji i także w przypadku suki.

Millka - 17-10-2011, 21:26

Ania8017 napisał/a:
Suczka skacze na nogę i robi to co pies(próba kopulacji).

http://forum.labradory.or...walcenie+kocyka Tu można o tym poczytać.

Dla mnie to wygląda na znudzonego szczeniaka, który chce się bawić. Same zabawki sprawy nie załatwią. Może mała potrzebuje więcej ćwiczeń? Jakieś komendy, albo zabawa w węszenie? Jak się zmęczy to pójdzie spać. To samo miałam z Nero. Jak nie miałam dla niego czasu na przykład dwa dni pod rząd to trzeciego chciał mi mieszkanie roznieść.

Maleńka - 17-10-2011, 21:27

hmmm ruchy kopulacyjne? ;o dziwne i to jeszcze w tak mlodym wieku. Mowie lepiej skonsultowac sie z dobrym treserem. A co do ruchow kopulacyjnych tomysle ze sterylizacja.
ppaula2 - 17-10-2011, 21:28

Maleńka, u moich szczeniaków już dawno widziałam ruchy kopulacyjne :D Co prawda tylko u piesków.
To naturalne zachowanie. Ale trzeba nad tym zapanować.

Millka - 17-10-2011, 21:32

ppaula2 napisał/a:
To naturalne zachowanie. Ale trzeba nad tym zapanować.

Nasz jeszcze na nogi nie wskakiwał, ale swój kocyk dosyć często tarmosi, wtedy kocyk ląduje za drzwiami a marny dostaje jakąś zabawkę. Po chwili kocyk wraca, jak znowu się do niego dobiera zabieram. I tak w kółko aż załapie że zabawka do pogryzienia fajniejsza a kocyk tylko do leżenia.

Maleńka - 17-10-2011, 21:38

Ja jeszcze ruchow kopulacyjnych u mego nie widzialam ale za to ma opsesje bo caly czas lize :D :D:D:D
agusia1974 - 17-10-2011, 21:51

Maleńka, to wszystko przed tobą :D mój już kocyk tarmosi ale wtedy zajmuje go czymś innym :-P
Maleńka - 17-10-2011, 22:00

Cale szczescie jak skonczy rok to jedziemy na kastracje :D
Ania8017 - 17-10-2011, 22:14

[quote="ppaula2"]Niestety szczeniaki to nie są labradorki z reklamy velvetu :(
Nie oglądam praktycznie tv więc chyba nie widziałam takiej reklamy;)
Ok.rozumiem,że psu się nudzi,ale nie rzucę z tego powodu pracy;) A tak serio-no właśnie spacer i zabwy na spacerze były dla niej atrakcyjne i była zbyt zmęczona,by wriować.A dziś rzuciła mi się na nogę(kopulując)w drodze powrotnej,gdy powinna już być zmęczona. Nigdy nie miałam suki i nie sądziłam,że może tak robić. Jak czytam na ten temat to różne są opinie: próba dominacji, rozładowanie emocji negatywnych, nadmiar pozytywnych emocji. Kurczę żeby można było stwierdzić przyczynę to łatwiej byłoby temu zaradzić.
Wiem,że fajnie byłoby poświęcać jej masę czasu,ale kto może sobie na to pozwoilć? Chyba bezrobotni,albo emeryci;) Fakt,że w ostatni piątek i sobotę(tzn.wróciłam w sobotę) mnie nie było(studiuję podyplomowo),ale nie była sama.Przecież chyba większość piszących tu ludzi pracuje,uczy się i pies zostaje sam na długie godziny.Rasa,rasą ale to chyba też od danego osobnika zależy. Moja koleżanka ma sukę goldena -mieszka w budzie(nie na łańcuchu),nie wchodzi do domu,nikt specjalnie się z nią nie bawi,bo nie bardzo mają czas. Dostali ją jako szczeniaka dla niepełnosprawnej córki.Nikt tego psa nie szkolił i nie mogę się nadziwić jaka jest posłuszna.Brama u nich otwarta cały czas-suka nie wyjdzie z podwórka,chocby super atrakcje były za bramą.Na ludzi wchodzących na posesję się nie rzuca(nie liże,nie skacze itd.)-choć rzeczywiście jest bardzo przyjaźnie nastawiona i po zachęcie ze strony odwiedzajacego zaczyna być natrętna;),przybiega na każde zawołanie. Właściciele to prości ludzie,którzy nie przywiązują wagi do tego,by pies był posłuszny, a jednak jest.Sam z siebie?Kurczę,a ja się staram i nic mi nie wychodzi:(

witch - 17-10-2011, 22:32

Ale Tobie się taki egzemplarz nie trafił -deal with it;)
Co do kopulacji-nie ma nadmiaru pozytywnych emocji-to była próba rozładowania frustracji.
Ja Ci nic więcej nie napiszę-znajdź dobrego trenera i to wszystko.

nata - 17-10-2011, 22:35

Ania8017 napisał/a:
Suczka skacze na nogę i robi to co pies(próba kopulacji).Nie wiem czego to jest objaw,bo czytałam różne stwierdzenia w necie

W tym wieku, moim zdaniem, jest to tylko i wyłącznie objaw nierozładowanej energii z którą nie umie sobie poradzić, więc próbuje ją rozładować w ten właśnie sposób. Poli to się chyba raz zdarzyło, jak była niewybiegana, znudzona i nakręcona jednocześnie. Zmęcz ją fizycznie, psychicznie i jak się tylko da a zobaczysz, że więszkość problemów minie. Polindę najlepiej męczą ćwiczenia węchowe. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przy takim maluchu szaleństwa fizyczne są ograniczone, ale można już uczyć np chodzenia przy nodze, czy czegoś podobnego, albo nawet.. w ogóle skupiania uwagi na Tobie ;-)
Wiem co przeżywasz, bo Pola też gryzła straszliwie, mieliśmy pogryzione do krwi ręce, ale trzeba to przetrwać, bo minie ;-)

[ Dodano: 17-10-2011, 22:40 ]
Ania8017 napisał/a:
Rasa,rasą ale to chyba też od danego osobnika zależy.

Na pewno, ale nie myśl, że tylko Twoja taka jest, bo gwarantuję Ci ,że to raczej powszechne zachowania, różni się jedynie sposób radzenia sobie. Ja przykładowo, mam wyjątkowo szczekliwego osobnika np a labradory przecież nie szczekają, prawda? :-P

Ania8017 napisał/a:
Moja koleżanka ma sukę goldena -mieszka w budzie(nie na łańcuchu),nie wchodzi do domu,nikt specjalnie się z nią nie bawi,bo nie bardzo mają czas.

Kiepski przykład, bardzo kiepski :(

Nie patrz na innych, bo trafił Ci się akurat taki a nie inny egzemplarz i teraz Twoja w tym głowa, aby ją dobrze ukształtować i wychować. Tak jak piszą dziewczyny - jeżeli sama sobie nie radzisz, poszukaj dobrej szkoły, lub behawiorysty.

ktosia - 17-10-2011, 23:08

Ania8017, pracuj pracuj i jeszcze raz pracuj z psem, ja doskonale wiem co to znaczy nadmiernie pobudliwy pies, który szybko się pobudza. Mojej nic nie męczy, spacer, praca, bieganie, nic a nic... po za wymuszeniem na niej spokojnego leżenia, co nierzadko wzmaga też w niej frustrację!
Nie pozwalaj psu na gryzienie dzieci, pokaż że można bawić się inaczej. Zawsze gdy pies w sposób "agresywny" potraktuje dziecko, wyprowadź go, przerwij zabawę, niech tego typu zachowanie kojarzy mu się ze stratą, przykrością. Na spacerze to samo, przerywamy, zacznij też wprowadzać komendę przerywającą niepożądane zachowanie.
A przede wszystkim poszukaj w waszej okolicy jakiegoś behawiorysty, niech Wam pokarze dokładnie w jaki sposób pracować z Waszym psiakiem.

Ania8017 - 17-10-2011, 23:11

Nie oczekuję,że sama się wychowa i sama z siebie będzie posłuszna.Dałam przykład koleżanki, bo jakoś tak jest,że jak komuś na psie szczególnie nie zależy to pies jest na medal;) i zauważyłam to już u kilku osób.I tak samo jest z dziećmi-im bardziej surowi rodzice,tym grzeczniejsze dzieci.Tylko się zastanawiam,czy to nie zwykły strach sprawia tą grzeczność.A ja się przejmuję,tłumaczę jak powinno się postępować,że nie można karcić fizycznie itd.a ludzie się w głowy pukają,że się z psem cackam. Nawet usłyszaałm ostatnio "jakby mnie pies gryzł po nogach to jak skopa by dostał,to więcej by nie podszedł". Na wsi niestety pies w większości przypadków nie ma żadnych praw.Krowa jest dobrem,o które dbać należy,a psa to się najwyżej zlikwiduje jak przeszkadza.No,a ja należę do ludzi z innej planety,bo przemocy nie cierpię.Dzieci nie klapsuję(i według wielu to błąd poważny)i psa też nie będę.Myślę,że ze szczeniakami to jest trochę jak z dziećmi-nie rodzą się z zakodowanymi wiadomościami co im wolno,a czego nie.Będę się bardziej starać,a jak w ciągu kilku dni nic się nie zmieni na lepsze to zadzwonię do treserki.
ktosia - 17-10-2011, 23:16

Ania8017 napisał/a:
strach sprawia tą grzeczność

bo to zależy co rozumiemy przez grzeczność, bo jeśli nie ruszanie się i siedzenie na stołku bez słowa to pewnie, że surowością najlepiej to osiągnąć, ale jeśli chcemy mieć mądre dzieci, które umieją same wybrać dobro to nie tędy droga...

Ania8017 napisał/a:
jak w ciągu kilku dni nic się nie zmieni na lepsze to zadzwonię do treserki.

nie licz na cud, kilka dni to stanowczo za mało na jakąś spektakularną zmianę

Ania8017 - 17-10-2011, 23:49

Ania8017 napisał/a:
jak w ciągu kilku dni nic się nie zmieni na lepsze to zadzwonię do treserki.

nie licz na cud, kilka dni to stanowczo za mało na jakąś spektakularną zmianę[/quote]

Na mega zmianę nie liczę.No,ale w "diabełka" zmieniła się praktycznie w jeden dzień,bo do dnia dzisiejszego w stosunku do mnie nie przejawiała tak złych zachowań.Nie gryzła mnie, nie szarpała i nie kopulowała z moją nogą;) Wczoraj było nawet nieźle,bo tylko na mnie kilka razy skoczyła i poza tym była w miarę spokojna(choć dzieci oczywiści poszarpała). Dziś nawet wskoczyła do auta i dopadła do mojego synka w foteliku. Wyjęłam zakupy z auta i wniosłam do domu.Nie było mnie 2minuty.Zawsze tak robię-na końcu biorę małego,bo zawsze siedzi spokojnie w foteliku.Nie zamknęłam drzwi do auta i Kora wskoczyła do środka.Usłyszałam wrzask synka i wybiegłam z domu.Kora szarpała go za włosy.Nie myślałam,że wskoczy do auta tylko po to,żeby napaść na dziecko.A przecież jeździ z nami autem i takich ekscesów nie było.Nie wiem co się mogło wydarzyć,że tak dziś szalała.

Maleńka - 17-10-2011, 23:52

ktosia napisał/a:
nie licz na cud, kilka dni to stanowczo za mało na jakąś spektakularną zmianę


Ale kilka dni intensywnej pracy nad psem starcza by zaistniala zmiana :) Ogolnie dobre szkolenie psa trwa 5 tyg choc jak treser jest dobry to ludzie rezygnuja juz po paru lekcjach mimo iz zaplacili za calosc gdyz pies juz tak slucha.

bietka1 - 17-10-2011, 23:55

Ania8017, trafiła ci się po prostu energiczna sunia. Moja Sara co prawda nie gryzła, ale szalała i kradła wszytko na potęgę jeżeli z jakiegoś powodu poświęciłam jej w ciągu dnia mniej czasu. Największa szajba była wieczorami. I wtedy nie było zmiłuj - ubierałam się i wyruszałyśmy na spacer. Od początku uczyłam ją wielu rzeczy, szukanie pochowanych smakołyków a później zabawek też pomagało w uspokojeniu małej. A co do "kopulowania" - Sara w szczenięctwie robiła to wobec domowników wtedy, gdy zbyt nakręciła się zabawą. Wystarczyło przez moment ją ignorować i był spokój. Nauczyła się, że w ten sposób z ludźmi niczego nie osiągnie. To samo robiła i robi wobec innych psów. Sterylizacja tego nie zmieniła. Radziłam się szkoleniowców. Jeden stwierdził, że skoro to mi przeszkadza, to powinnam jej nie pozwalać, inny wyjaśnił mi, że przyczyna jest w jej emocjach i powinnam popracować nad wyciszeniem. Od jakiegośv czasu mam w domu drugiego psa - boksera. To on rządzi, a Sara mimo to wskakuje na niego. I kończy się to wspólną zabawą. Tak więc, przynajmniej w naszym przypadku "kopulowanie" w wykonaniu Sary to raczej emocje, zaczepki a nie chęć dominacji.
A co do długości szkolenia, hmmm, my szkolimy się już 5 lat :haha: . I nie dlatego, że Sara jest upośledzona, ale dlatego, że trafiłyśmy na dobrego szkoleniowca, który zaraził nas pasją do nauki :-P

Maleńka - 17-10-2011, 23:58

Dokladnie tak jak mowi bietka1, mi Luki nie wszedl na glowe bo od samego poczatku mu pokazalam ze nie bedzie odpierdzielal + do tego porzadne spacery i zabawy na dworze ;]

[ Dodano: 18-10-2011, 00:01 ]
labka trzeba trzymac krotko przez okolo 2 lata bo inaczej moze zrobic pieklo w domu :D

donia457 - 18-10-2011, 00:02

zgadzam sie z dziewczynami,musisz intensywniej popracowac z psem,
moja Reda nie kupolowala z naszymi nogami i byla spokojniejsza,ale tez nas podgryzala po rekach i to dosyc mocno,
przez nasze glosne sykniecie przestawala,a pozniej jak dochodzila znowu i lapala nas to ja poprostu odpychalam =ignorowalam,sunia szybko sie nauczyla ze takiej zabawy mnie nie interesuja

Ania8017 - 18-10-2011, 00:23

Dzięki za wszystkie podpowiedzi. Chyba rzeczywiście muszę poświęcać jej więcej czasu i bardziej ją "męczyć" na spacerach wymyślając "zadania".Niezła z niej cwaniara. Skubana wie,że powiem "siad"-to akurat powtarzamy od jakiegoś czasu.I już siada zanim zdążę powiedzieć,po czym czeka na nagrodę.A jak jej nie dam(bo niby czemu-ja jej siadać nie kazałam) szczeka i patrzy na kieszeń(zawsze mam w kieszeni).Muszę zacząć ją zamęczać innymi komendami. Dziś już zajarzyła,że jak odda przyniesioną zabawkę to skorzysta.Jest bystra,tylko zbyt pobudzona;) To było już widać u hodowcy.Była dominująca nad resztą szczeniąt,zaczepiała je i podgryzała,nie bała się i jako pierwsza podeszła.Wtedy stwierdziłam,że biorę ją bo nie będzie gapowata(było tam też szczenie,które było mało ruchliwe,jakby się bało i dawało z sobą robić innym szczeniakom wszystko).Chciałam mieć sukę z charakterem,to mam;)
Maleńka - 18-10-2011, 00:29

Wiadomo psa trzeba uczyc cale zycie ale mi chodzi o takie profesjonalne szkolenie przez tresera ;]
ktosia - 18-10-2011, 10:19

Maleńka napisał/a:
Ale kilka dni intensywnej pracy nad psem starcza by zaistniala zmiana

zależy ile to jest kilka, bo zgodzę się że po 3-4 pies może załapać że coś się zmienia ale nigdy nie będzie to zmiana zbyt trwała

Maleńka - 18-10-2011, 12:15

Cytat:
zależy ile to jest kilka, bo zgodzę się że po 3-4 pies może załapać że coś się zmienia ale nigdy nie będzie to zmiana zbyt trwała


Dlatego jak juz pies podlapie o co chodzi nalezy to pilowac z nim caly czas i imimo wszystko potem od czasu do czasu z nim to cwiczyc :)

lopo888 - 18-10-2011, 13:36

Ania8017 napisał/a:
To było już widać u hodowcy.Była dominująca nad resztą szczeniąt,zaczepiała je i podgryzała,nie bała się i jako pierwsza podeszła.Wtedy stwierdziłam,że biorę ją bo nie będzie gapowata(było tam też szczenie,które było mało ruchliwe,jakby się bało i dawało z sobą robić innym szczeniakom wszystko).Chciałam mieć sukę z charakterem,to mam;)

Coś w tym jest, nasz był najwiekszy z miotu, podobno ustawiał inne psiaki, strasznie zaczepny był i nigdy nie mial dość. Co dziwne, kiedy przyjechalismy po odbiór wszystkie psiaczki radośnie nas witały, a on usiadł obok mamy i obserwował (miał bardzo niezadowoloną mine). Pomyślałam sobie "mądry psiak nie biegnie do obcych tylko bada sytuacje"... hehehe
Ania przecież Twoja sunia jest jeszcze baaardzo młoda. Mój zachowywał sie identycznie a teraz robi sie taki kochany. Czasami to aż płakałam ze złości jak np. wszedł do pokoju mojego synka i dosłownie rzucił mu sie do buźki, bez powodu. A co do "ruchów kopulacyjnych" to tez się przeraziłam. Kiedys siedziałam na schodach a on skoczył mi na plecy, objał szyje i zaczął ten okropny proceder, myślałam że go udusze!!
Nie obwiniaj siebie, tylko przeczekaj ten durny okres :) Wszystko jest oki!!! Olewaj go jak sie tak zachowuje, i karć słownie. Ja dodatkowo zanosiłam go "na miejsce" z którego oczywiście uciakał i dopiero mi "pokazywał" jaki jest kozak. Bywało, że 40 razy cierpliwie zanosiłam go na legowisko, potrafił podbiec, uszczypnąć mnie i biegiem wracał na miejsce. Mój mąż nazywał go "małą złośliwą bestią" :D A ile przy tym warczenia , szczekania, kłapania pyszczkiem. Zawsze w końcu odpuszczał.
A co do dzieci, to ja reagowąłam bardzo ostro kiedy Nico szarpal maluchy (nie biłam ale skrzyczałam i wyprowadzałam go z pokoju) to była dla Nico największa kara kiedy nie mógł wejść do "świata zabawek". Nico 25.10 skończy 5 m-cy i choc czasem podszczypuje i chwyta ząbkami dłonie, to nie robi juz tego z taka siłą. Teraz jest duuuużo lepiej a na dzieci jest wyczulony. Kiedy głośniej piskną w zabawie on nieruchomieje i patrzy na mnie, jak by chciał powiedzieć "ja nic nie zrobiłem". :) Jest kochany. Jakby mi ktos powiedział 2 miesiące temu, że nastąpi taka przemiana to bym nie uwierzyła!!! :-P

Maleńka - 18-10-2011, 14:10

lopo888 napisał/a:
Czasami to aż płakałam ze złości jak


Skad to znam :D

Luki sie juz tak nauczyl ze jak moj TŻ wola skunksie :D tzn ze jest zle ;D

Ania8017 - 18-10-2011, 18:40

Ja dziś też bym się rozryczała,gdyby nie moja natura(płaczę jak już stanie się coś strasznego).Naprawdę dużo z nią dziś byłam i bawiłam się.I ok nie było dziś ruchów kopulacyjnych,nie podgryzała mnie-próbowała ale od razu rezygnowała.Natomiast co do dzieci to tragedia.Ona chyba uważa moje dzieci za zdobycz do upolowania.Rzuca się,gryzie,szarpie.Córka zaczęła płakać,że nie chce takiego psa.Powiedziała "mamo dlaczego ona taka jest,kocham ją,ale nie chcę takiej gryzdy". Gdy dzieci są w pobliżu to dla Kory liczy się tylko,aby je dopaść.Dostaje szału.Mogę ją karcić,a ona pierwsze co robi po chwili to znów atak.A potrafi naprawdę boleśnie ugryźć.Dziś mój teść widząc co się wyprawia zapytał"czy to jest na pewno ta rasa przyjazna dla dzieci?". Mój teść miał już w swoim życiu wiele psów i tylko jednego,który tak się zachowywał jako szczeniak.Potem jako podrastyający pies był coraz gorszy,agresywny i został wydany do pilnowania magazynu,gdzie świetnie sprawdził się w tej roli;) Hodowca też mnie zapewniał,że te pieski nigdy nie zrobią krzywdy dziecku,że są idealnymi towarzyszami zabaw. Kilka dni temu spotkałam koleżankę(maja 2 psy typowo strużujące).Jak się dowiedziała,że mam labka zaczęła się bardzo ekscytować,że słyszała że dla dzieci to super i ona też chce sobie kupić już od dawna. Powiedziałam jej żeby się dobrze zastanowiła(ma małe dzieci),bo to nie jest maskotka i wyląduje za gryzienie dzieci w kojcu z dwoma pozostałymi.Nie mogła uwierzyć-no jak to?Osławiony labrador,przyjaciel dzieci napada na nie?To jej owczarek niemiecki tego nie robił.Naprawdę nie chciała mi uwierzyć.Właśnie przez to jak ukazują labradory jest potem tyle rozczarowań i pozbywania się psów.Oczekuję się od nich,że od razu pokochają dzieci,że będą karne same z siebie,że są tak mądre,iż rozumieją niemal ludzką mowę.To wyjatkowa rasa nadpsów.I nagle coś takiego;) Ja już usłyszałam dzisiaj "wiesz co mój kundel jest 100 razy mądrzejszy,kundle to są jednak najlepsze". Przykro mi,bo naprwdę się staram i chcę zapewnić psu dobre życie.
bietka1 - 18-10-2011, 19:12

Ania8017, sunia umie siadać/leżec na komendę? Może spróbuj ją nauczyć, że spokój przy dzieciach się opłaca. Za leżenie czy siad przy dzieciach - smakołyk (może być od dziecka), za wariactwo - wyprowadzaj ją do innego pokoju. Dla suni dzieci to wyjątkowo ekscytujące stworzenia: szybko się poruszają, wykonują dziwne ruchy, piszczą i podskakują. Czyli według psa - zapraszają do gonitw i psich zabaw. Moja Sara nie wychowywała się z małymi dziećmi, w sporadycznych kontaktach zachowywała się jak totalny dzikus. Więc wprowadziłam zasadę, że dziecko może do niej podejść, pogłaskać czy dać się powąchać jedynie wtedy, gdy Sara leży. Wykorzystywałam do tego każde napotkane na spacerze dziecko, jeśli było dość chętne do współpracy. Za spokój - skarmiałam smaczkami. Wogóle w pewnym momencie nauki posłuszeństwa prawie cała porcja dzienna była przeznaczona na nagrody za dobre zachowanie. Nie ma się co załamywać, tylko konsekwentnie pokazywać małej jakie zachowania są ok, a jakie nie. W jakim wieku są dzieci? Im tez trzeba uświadomić, że pewne zachowania prowokują psa do pogryzania czy skakania.
lopo888 - 18-10-2011, 19:26

Aniu, wiem co czujesz :( Ale to wszystko to bzdury! Uwierz mi, że Twoja sunia za jakiś czas będzie nawet matkować Twoim dzieciaczkom!! Ona po prostu nie rozumie, że robi źle bo jest za mała. Musisz ją tego nauczyć. Bądź konsekwentna i przeczekaj. Wiem jak nikt, że to trudne ale musisz uzbroić się w cierpliwość. Ogranicz do minimum konfrontacje suni z dziećmi i w razie ataku reaguj natychmiast "fe" i izolacja i tak do upadłego. Ona w końcu zrozumie!!
Mój synek tez płakał i był rozczarowany takim gryzulem, a teraz rodzi się między nimi wielka przyjaźń. Nio mała, będzie dobrze ;*

Ania8017 - 18-10-2011, 19:30

Sunia siada na komendę.Jednak,gdy są dzieci to nie słucha w ogóle(jeśli dziecko jest w zasięgu jej zębów).Jeśli synek jest u mnie na ręku i ona wie,że go nie złapie to siada na komendę.Moja córka ma 8lat, syn niecałe 2lata. Córka absolutnie jej nie prowokuje.Gdy suka do niej dopada stoi i ją ignoruje,ale Kora ma to gdzieś i bardzo ją ngryzie.Ale jeśli złapie za nogawkę mnie i widzi,że ją ignoruje to zaprzestaje i siada czekajac,aż zwrócę na nią uwagę.No,a co do dzieci to nie działa.Nie interesuje ją czy one biegną,stoją,siedzą czy co tam robią,cel jest jeden-złapać i szarpać.Do mojego teścia,czy teściowej też za bardzo się nie rzuca.Natomiast dzieci(nie tylko moje)=szał!
Maleńka - 18-10-2011, 19:32

Ale zrob tak jak poradzila Ci bietka1, :) nagradzaj sunie w obecnosci dzieci :)
Andante - 18-10-2011, 19:35

Przeczytałam uważnie cały wątek i nie widzę żadnego potwora w psiej skórze, tylko normalnego szczeniaka labradora, który jest bardzo żywiołowy i rozpiera go energia. Twoja suczka nie napada na dzieci, ona się z nimi chce bawic tak, jak ze swoim psim rodzeństwem - a więc jest szarpanie, szczypanie, podgryzanie. Ruchy kopulacyjne to próba rozładowania stresu i emocji.
Pewnie narażę się wielu forumowiczom, ale nie uważam, że małe dzieci + labradorze szczenię = komplet idealny. Nawet w naszej fundacyjnej praktyce jesteśmy bardzo ostrożni w podejmowaniu decyzji, aby nasz podopieczny trafił do rodziny z naprawdę małymi dziećmi. Naprawdę mało kto zdaje sobie sprawę z problemów jakie mogą w takiej sytuacji wyniknąć:
- narażanie maluchów na podgryzanie przez szczeniaka, szarpanie za włosy, niszczenie ubranek
- podkradanie dziecięcych zabawek, rozgryzanie ich i ewentualne połykanie drobnych plastikowych lub gumowych części moze się dla psa skończyć tragicznie
- problemy organizacyjne z wychodzeniem na spacery - kiedy leje i wieje, jest mróz itd, a my musimy kilkakrotnie wyjść z psem, bo np. ma biegunkę. Co wtedy zrobić (kiedy mieszka się w domku z ogrodem ten problem da się łatwo przezyciężyć)? Wyjść z psem i dzieckiem? Zostawic dziecko samo w mieszkaniu? Nie zawsze jest druga osoba do pomocy, bo mąż jest w pracy na przykład.
- szczenię labradora bardzo szybko rośnie i przybiera na wadze, w wieku 7-9 miesięcy będzie ważyć już ze 20kg pewnie. jeżeli nie poświęci się maksimum czasu na nauczenie psa chodzenia na luźnej smyczy, spacery staną się horrorem. A z dzieckiem w wózku, lub drepczącym kilkulatkiem prawie nierealne. I tu domek z ogródkiem może byc przekleństwem, a nie pomocą, bo biegając po ogrodzie, pies na smyczy chodzic się nie nauczy.
- itd, itp.

Jest jesZcze jedna kwestia - problemy z dwumiesięcznym szczeniakiem opisywane w tym wątku zdają się być poważne, jednak to dopiero przedsmak tego, jak może się sytuacja rozwinąć, gdy pies bedzie starszy - silniejszy, szybszy, cięższy i z nowymi zębami. A jak do tego dalej będzie rozpierała go energia, to drżyjcie kanapy i inne mebelki.

Zdaję sobie sprawę, że wcale tak być nie musi, jednak szczenię najwyraźniej ma zdecydowany charakter, więc albo konsekwencja i praca nad jego kształtowaniem, albo totalna porażka.

Ludzie tak często ulegają stereotypowemu myśleniu o tej rasie, że żadne argumenty nie trafiają - przecież to miała być idealna rasa dla dziecka, wręcz urodzony psi terapeuta. A potem zonk i wielkie rozczarowanie.

Trzeba jednak powtarzać do znudzenia, że labrador to energiczny, żywiołowy pies, który źle prowadzony stanie się bardzo uciążliwy. Fakt, że jest inteligentny i szybko się uczy. Jednak nie znaczy to, że rodzi się już nauczony i wychowany.

Maleńka - 18-10-2011, 19:43

Andante, tylko my to wszystko powiedzielismy w poprzednich postach :P nad kazdym psem trzeba pracowac nie tylko nad labem. Ania8017, juz chyba wie co musi zrobic i tak dalej i napewno jej sie uda. Konsekfencja. A to ze ma male dzieci i labka to trudno, chyba nie odda psa z tego powodu? Ja mysle ze sobie poradzi ;] mowie to z mojego przykladu bo ja mam 4 miesieczniaka czasem mu odwali ale mysle ze mam nad nim duza kontrole ;] wiadomo szczeniak chce sie wyszumiec.
Andante - 18-10-2011, 19:54

Maleńka napisał/a:
nad kazdym psem trzeba pracowac

Oczywiście, tylko patrzę realnie na możliwosci i organizacyjne i czasowe Ani, która pracuje, ma dwoje dzieci - w tym jedno małe, a drugie chodzące do szkoły, którymi musi się po powrocie z pracy zająć, ponadto zrobić wszystko, co każda z nas - sprzątać, prać, prasować, gotować itd. I nie mówcie mi, ze bedzie wiele czasu na mega zajmowanie się psem. A pogoda coraz gorsza, jest coraz zimniej i żadna frajda w takich warunkach długo spacerowac z dziećmi i szczeniakiem.
Maleńka napisał/a:
chyba nie odda psa z tego powodu?

Nie wiem. To nie zawsze zależy od samych chęci i deklaracji. Jeżeli sytuacja zmieni się na gorsze i rodzice uznają, że bezpieczeństwo dzieci jest zagrożone, to takiej pewności już nie ma.
Mimo całej miłości do zwierząt nie można postawic znaku równości między zdrowiem dzieci a szczęściem psa.

Mimo wszystko chciałabym aby moja opinia odebrana została na nieco wyzszym poziomie uogólnienia. Nie mam na myśli wyłącznie konkretnej sytuacji Ani i jej suczki Kory. Ta sytuacja i opisane problemy są niestety dość typowe.

Maleńka - 18-10-2011, 20:30

Jak sie chce i ma motywacje to sie zrobi. Nie musisz zajmowac sie psem 24 h na dobe. Takie triningi mozna robic po 2-3 razy dziennie po max 10 min i jestem pewnie ze w nawale tych obowiazkow Ania jej maz czy starsza corka znajda chwile by pieska podszkolic ;)
Ania8017 - 18-10-2011, 20:36

Bardzo chętnie podjęłabym dalsze szkolenie,ale cena mnie powala.Koszt to prawie 100zł.za godzinę(tresura+dojazd).Nawet przy jednej godzinie tygodniowo(a to pewnie zbyt mało) to koszt spory+karma i wetrynarz(akurat w czwartek mamy szczepienie)to już sporo.Dla porównania godzina jazdy konnej córki kosztuje 30zł.,a 45min.nauki na gitarze też 30zł. Ja pracuję w szkole na pół etatu.I o ile karma i wetrynarz są czymś z czym się liczyłam i stać mnie na to,o tyle szkolenie w takiej cenie nie jest na chwilę obecną realne.Będę szukała jakiejś tańszej oferty,ale nie wiem czy się uda. Ja wiem,że szczeniaki podgryzają małe dzieci i nie dziwię się,że atakuje mi syna.No,ale córka ma 8 lat i nie jest jakimś mikrusem. Poza tym nie zachowuje sie jak maluch-nie wykonuje dziwnych ruchów,nie prowokuje psa itd.,a jednak jest celem ciągłych ataków.Co do nagradzania przy dzieciach.Jak i za co mam nagradzać?Żeby odpuściła to ok.Jednak ona łapie dziecko i nie puści za nic!Nie reaguje na przywołanie,ani na komendę siad(którą bez dzieci wykonuje praktycznie za kazdym razem), ani na "nie",ani na żadne inne czynności.Więc nie ma tego momentu, wktórym mogłabym ją nagrodzić.Muszę rozdzielać ją i dziecko-czyli odczepiać ja od krzyczącego bądź piszczacego lub ryczacego dziecka.Ledwo ją odczepię ona ponawia atak i nic ją nie obchodzi.W książce czytałam o metodach typu chwyt wokół kufy,złapanie za kark i przyciśnięcie do podłogi i to też nic nie pomaga.Jeszcze czytałam o tzw."rzut alfa",ale tego jeszcze nie spróbowałam. Gdybym była osoba bezdzietną to pewnie byłabym przekonana,że problemów z psem nie mam-bo jej próby podgryzania mnie,z których w sumie raczej rezygnuje są niczym w porównaniu z tym,co robi z dziećmi. Wolałabym żeby niszczyła sprzety i ogród,niż dzieci;)
Maleńka - 18-10-2011, 20:38

Ania8017, dasz sobie rade podstaw nauczyc go sama :) poprostu kieruj sie naszymi wskazowkami :)
Millka - 18-10-2011, 20:44

Ja w tej sytuacji bym spróbowała tak, córka siada w jednym pokoju, wchodzisz do tego pokoju z sunią na smyczy, jak jest nakręcona na córkę, mówisz "fe" "nie wolno" lub jakiej tam komendy używasz i wyprowadzasz psa do innego pokoju. Jak się uspokoi ponawiasz próbę. Pozwalasz psu podejść do córki dopiero jak sunia będzie spokojna. Nie wolno się za wcześnie poddawać, takie ćwiczenie pewnie będzie trwało dosyć długo ale w końcu sunia się zmęczy i podda. Zrozumie że takim zachowaniem nic nie zyska. Za każde grzeczne zachowanie przy córce nagradzać smakami. Potem jak już nie będzie tak reagować na starsze dziecko można ćwiczyć z synkiem.
Maleńka - 18-10-2011, 20:57

Lepiej nie karcic slownie typu fe nie wolno tylko trzeba przerwa jej szal krotkim wysokim dzwiekiem ;] to dziala dla psa jak taki szok i odrazu powinien przestac ;]
Ania8017 - 18-10-2011, 20:58

No kieruję się:) dziś się kierowałam i to działa,ale co do mojej osoby.Dużo ją dziś umęczyłam i miała niby dość-nie chciało jej się nawet podejmować prób kopulacji na mojej nodze,czy gryzienia mnie.No,ale w momencie jak na podwórku pojawiły się dzieci,to jakby piorun w nią strzelił.Więc to nie jest tak,że jest niewyżyta,znudzona itd.O ile mogłabym to wszystko zrozumieć od tej strony-pies był 8godz.sam i po zobaczeniu domowników wariuje,to nie moge zrozumieć jak pies(tylko 4godz.była sama),który wraca zmęczony(po pierwszym spacerze na smyczy,w niedługim czasie po drugim z zabawami luzem)rzuca się na dzieci jak wystrzelony z procy.Czyli nie jest to chyba kwestia dotyczaca tego ile się z nia bawię i jak.Ona atakuje dzieci zawsze-bez względu na wcześniejszy przebieg dnia. Naprawdę myślałam,że sobie odpuści-że zje i będzie chciała spać,ale gdzie tam. Kuzynka ma psa,który jako szczeniak był totalnie natretby w stosunku do dzierci-łaził za nimi krok w krok,skakał,właził tam gdzie one,ale nie gryzł i nie robił krzywdy. Nie wiem,czy to co ona robi z moimi dziećmi można porównać do zabawy szczeniaków w stadzie-że niby ona traktuje moje dzieci jak szczeniaki.Kilka dni temu bawiła się ze szczeniakiem szwagierki i nie wyglądało to groźnie-obchodziła się z nim 100 razy delikatniej niż z moimi dziećmi.
Maleńka - 18-10-2011, 21:01

A ona rzuca sie na dzieci na smyczy jak z nia jestes na dworze?
Gocha2606 - 18-10-2011, 21:27

Ja bym jeszcze wprowadziła bardzo wyraźny podział, że pies kontaktuje się z dziećmi TYLKO pod nadzorem dorosłej osoby.
Czyli jeśli nie ma nadzoru - nie ma kontaktu dziecko-pies. Możesz postawić w domu barierki, do nabycia w marketach budowlanych albo w IKEI, montuje się toto w drzwiach albo zainwestować w klatkę i zrobić suni normalny trening klatkowy.
Kiedy nie masz czasu "sprawować nadzoru" - zostawiasz psa ( albo dzieci) za barierką.

Możesz też psiaka mieć na smyczy albo na cienkim sznurku, przywiązujesz sobie sznurek do paska spodni i masz pępowinkę - gdzie TY tam i pies.

Kiedy pozwalasz im na kontakt - ma być kontrolowany, czyli nagradzasz wszystkie dobre albo obojętne zachowania psa wobec dzieci, dajesz mu inne zajęcie niż namierzanie i polowanie na dzieci. Np. sunia się przyczaja, widzisz, że zaraz wyskoczy i wgryzie się w dziecko - masz ułamki sekund żeby unieruchomić dziecko ( niech stanie i odwróci się tyłem do psa), wejść między dziecko a psa albo zrobić coś głupiego żeby zwrócić uwagę psa na siebie np. klasnąć w dłonie, zapiszczeć , zrobić szybki ruch - i odwrócić uwagę psa od dziecka.
Możesz nosić za paskiem spodni albo w kieszeni jakąś zabawkę np. sznurek do przeciągania albo piłkę na sznurku i zacząć tą zabawką uciekać niziutko po podłodze od psa - prawdopodobnie uruchomi się jej instynkt pogoni za tym co się rusza i zostawi w spokoju dziecko, a zajmie się zabawką.
Chwal ją kiedy bawi się zabawką, ale uwaga - zabawka musi być żywa, czyli musi się ruszać. Jeśli zostawisz psa z zabawką, która "zdycha" i się nie rusza, to normalne, że zaraz się nią znudzi i zapoluje na dziecko, które jest żywe...
Tak wygląda "żywa zabawka":

http://www.youtube.com/watch?v=pxL5AJrwqWU

Jeśli pies jednak gryzie dziecko - natychmiast przerwij to zachowanie i odizoluj psiaka na chwilę w drugim pomieszczeniu. Za kilka minutek wypuść, jeśli jest grzeczna - pochwal, daj jakieś zajęcie. Jeżeli gryzie - znowu izolacja.
I do skutku.

I jeszcze jedno - szybkie ruchy , wysoki ton głosu - pobudza psa. Dlatego suczka się wkręca w gryzienie, kiedy córka zaczyna krzyczeć.
Spokojne ruchy, spokojny głos - uspokaja.
A warczenie, burczenie - to groźba, jeśli chcesz psa przystopować, spróbuj stanowczo burknąć.

No i ćwiczenia i zajęcie dla psa.
Poczytaj te artykuły:

http://pies.onet.pl/16514...,1,artykul.html

http://pies.onet.pl/13,16...rt_artykul.html

http://pies.onet.pl/13,25...rt_artykul.html

http://pies.onet.pl/777,1...ia,artykul.html

I zobacz te filmiki - można klikać, można tylko chwalić i nagradzać psa:

http://www.youtube.com/watch?v=c77--cCHPyU

http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

Masz bardzo mądrą sunię - sama piszesz, że siada nawet kiedy nie wydajesz komendy.
Bo... zachowanie nagrodzone będzie wzmocnione. Ona nauczyła się, że siadanie się opłaca :) Więc teraz kombinuje, co zrobić, żeby dostać nagrodę.
Więc zacznij ją uczyć innych rzeczy, podstawowych podstaw które zawsze się przydadzą - czekania na- jedzenie, przed drzwiami itp., skupienia na przewodniku, leżenia, odsyłania jej na jej posłanko, zostawania na posłanku, przychodzenia na komendę, komendy PUŚĆ , komendy NIE RUSZ.

Daj jej zajęcie - naukę, ale też np. tropienie.
Kto powiedział, że pies musi dostawać jedzenie w misce?
Możesz pochować jej jedzonko w różnych miejscach i niech sobie szuka.
Możesz zamiast w misce - dać jedzenie w KONGu.

Szczeniak i dzieci to nie lada wyzwanie - ale jeśli dobrze to zaplanujesz, powinno się udać.
Tylko na spokojnie, bez nerwów.

Tsunami - 18-10-2011, 21:35

Ania8017, ja myślę, że wina nie leży wyłącznie po stronie psa, ale również Twojej i Twoich dzieci. Ucząc szczeniaka czegokolwiek należy być całkowicie spokojnym, zrelaksowanym i nie stresować się!
Wyobrażam sobie te sytuacje tak, że w momencie gdy tylko Twoja sunia zobaczy na horyzoncie dzieci Ty i one zaczynacie się denerwować. Pies, nawet taki mały, to momentalnie wyczuwa. Szczególnie, jeśli widzi, że Ty chcesz w nerwowy sposób te dzieciaki bronić.
Żeby ją nauczyć obchodzić się delikatnie z maluchami trzeba być spokojnym, nie stresować się gdy spróbuje ugryźć czy podrapać, cierpliwie i konsekwentnie mówić: nie, nie wolno - ale nic na siłę i bez nerwów. Nie można też odseparowywać teraz dzieci od niej, bo ona będzie jeszcze bardziej chciała im podokuczać. To samo dotyczy Twoich dzieci, muszą być spokojne, nie mogą się bać i z drugiej strony nie powinny okazywać zbyt dużego entuzjazmu. Najlepiej jak będą miały jakąś dużą zabawkę, którą będą mogły się z psem pobawić tak, by chwytając ją zębami nie gryzła dzieciaków po rękach.
Wszystko powinno odbywać się tylko i wyłącznie w przyjaznej atmosferze, musisz być przy tym i chwalić ją, nagradzać - ale nie w ten sposób, by się coraz bardziej podniecała, ale w sposób spokojny.

Ewidentnie dzieci stały się dla niej zakazanym owocem, także tak będzie na nie obecnie reagowała, chyba że wspólnie z dziećmi nad tym popracujecie.

Ania8017 - 18-10-2011, 21:38

Mam podwórko i z podwórka wchodzę sobie do sadu,a potem mam kawał swojej ziemi. Teoretycznie nie musiałabym z nią chodzić na smyczy.Jednak przyuczam ją do tego,bo może kiedyś będę ją musiała gdzies zabrać.Ona rzuca się najbardziej jak biega luzem.Na smyczy ją stopuję,więc raczej nie uda jej się złapać dziecka,gdy jest na smyczy.Dziś nawet po wielu próbach złapania mojego syna,zrezygnowała z dalszych bo i tak nie miała szans. I doszło nawet do tego,że szli obok siebie i było ok.No,a po odpięciu smyczy-cel numer jeden mój syn.A mój syn ma ją w nosie-wcale jej nie woła,ani za nią nie chodzi.Mój syn ma własne zajecia;)więc to nie jest to tak,że syn ją zaczepia,bije itd.-wtedy zrozumiałabym jej zachowanie. Miałam kiedyś jamnika i mój 9 lat młodszy brat bardzo go maltretował(brat miał z 3lata)min.przypinał mu do uszu spinacze do przypinania prania.Pies znosił wszystko cierpliwie,do chwili,aż mój brat walnął go w głowę wałkiem(moja mama robiła makaron,brat zwinął wałek i do psa)wtedy pies go ugryzł-niezbyt mocno,tak dla postrachu,ale jednak.I rozumiem to,bo ja bym go ugryzła juz za spinacze na uszach;) No,ale moje dzieci nic takiego nie robią.A może powinny zacząć,to by chociaż wiedziały za co je gryzie tak zaciekle;) Jak brałam sunię od hodowcy,to jak powiedziałam,że mam syna,który nie ma 2 lat to usłyszałam " o to super,te psy kochaja dzieci,można je ciągnąć za uszy,a one nawet nie pisną."Odpowiedziałam,że mój syn nie ciągnie psów za uszy, a ja nie wyobrazam sobie takich zachowań.A tu mam sytuację odwrotną-nie dziecko męczy szczeniaka,a szczeniak dziecko;)
Andante - 18-10-2011, 21:48

Ania8017 napisał/a:
Jak brałam sunię od hodowcy,to jak powiedziałam,że mam syna,który nie ma 2 lat to usłyszałam " o to super,te psy kochaja dzieci,można je ciągnąć za uszy,a one nawet nie pisną

No cóż.
A możesz napisać, z jakiej hodowli jest mała?

Ania8017 - 18-10-2011, 22:01

Tsunami Ja nie reagowałam nerwowo,wręcz przeciwnie.Na poczatku myślałam,że to chwilowe-nowe otoczenie,dzieci. Córce dawałam wskazówki jak ma reagować i patrzyłam z boku na rozwój sytuacji.Nawet dziś stałam w odległości i patrzyłam jak córka próbuje sobie poradzić.Oczywiście,gdy widzę,że córka jednak nie ma szans to wkraczam.To nie jest tak,że ciągle stoję między psem,a dziećmi.Co prawda synek bez nadzoru z Korą absolutnie nie może przebywać,bo pogryzłaby go po twarzy.Ma ona przewage fizyczna nad moim synem.Ona od samego początku podgryzała dzieci,ale nie było to aż tak "brutalne". Zresztą właśnie za to podgryzanie nie śpi tam gdzie my.Wskakiwała na łóżko do córki i ją tarmosiła-za włosy,za piżamę.Już w drodze od hodowcy cały czas gryzła rekę mojej siostry(jechalismy autem i siostra ją trzymała). Ona rzuca się na wszystkie dzieci,nie tylko na moje.
Andante - 18-10-2011, 22:15

Niestety, nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie, z jakiej hodowli pochodzi Kora. Nie wiem czy jest rodowodowa, ale jezeli nie, to pochodzi po prostu z pseudohodowli. Zatem oczekiwanie od niej typowego labradorzego charakteru i cech przypisanych tej rasie, może być zbyt optymistyczne.
Ania8017 - 18-10-2011, 22:20

Andante napisał/a:
Ania8017 napisał/a:
Jak brałam sunię od hodowcy,to jak powiedziałam,że mam syna,który nie ma 2 lat to usłyszałam " o to super,te psy kochaja dzieci,można je ciągnąć za uszy,a one nawet nie pisną

No cóż.
A możesz napisać, z jakiej hodowli jest mała?

Rozmawiałam z panią bardzo długo-najpierw telefonicznie.Stwierdziła,że własne podwórko i dzieci to idealne warunki dla labradora.Że suka potem będzie opiekować się dziećmi jakby to były jej szczeniaki,że nie muszę specjalnie martiwć się tym co jej dać jeść,że jak podrośnie to może mieszkać cały rok na dworze(w ocieplanej budzie),że szczeniaki już potrafią dawać buzi dzieciom na zawołanie(co akurat nie jest szczytem moich marzeń). Serio rozwiała moje wszelkie wątpliwości(a dość długoi się zastanawiałam).W kontakcie osobistym też mega mili-trochę zdziwiła mnie odpowidź odnośnie żywienia,bo gdy zapytałam co jedzą,bo musze kupić to samo na poczatek to stwierdzili,że wszystko-i karmę i gotowane i serki białe.Zapytałam jaką karmę-usłyszałam,że najzwyklejszą dla juniorów. Nie wiem czy moge pisać nazwę-podam tylko opis z ich strony "Nasze pieski są zdrowe (bez dysplazji, alergii) wesołe, poniekąd szalone. Kochają one strasznie dzieci oraz inne domowe zwierzątka np. nasze 2 koty i królika. Jeżeli chcecie mieć Państwo towarzysza, który jest doszczętnie zakochany w swoim właścicielu, kocha jego towarzystwo ponad wszystko to zapraszamy po nasze szczęścia. Poprzednie nasze szczeniaczki pracują jako psy służące pomocy dorosłym w rehabilitacjach dzieci i dorosłych - ta rasa wyśmienicie się do tego nadaje. Mamy również kontakt z poprzednimi właścicielami i wiemy, że to po prostu wspaniali przyjaciele. Zapraszamy do kontaktu - oczywiście jesteśmy skłonni do negocjacji cenowych."

Labradore - 18-10-2011, 22:27

Ania8017, Kora nie ma rodowodu? :confused:
to to nie jest hodowla tylko pseudo, zostałaś oszukana... :(

Andante - 18-10-2011, 22:28

Ania8017, rozumiem, że Kora jest rasowa rodowodowa i ma metrykę?
Gocha2606 - 18-10-2011, 22:33

Po opisie święty google wyszukuje coś takiego:

http://allegro.pl/labrado...1855549730.html

http://www.gratka.pl/oglo...orow_doris.html

:->

Maleńka - 18-10-2011, 22:35

Cytat:
Ania8017, rozumiem, że Kora jest rasowa rodowodowa i ma metrykę?


Nawet jesli nie to co to ma do rzeczy?

Andante - 18-10-2011, 22:37

To ja już się zamykam. :|
Mała moze mieć charakter choćby rottweilera i niestety reklamacji nie przyjmuje się. :bad:

Maleńka - 18-10-2011, 22:38

Andante napisał/a:
Mała moze mieć charakter choćby rottweilera i niestety reklamacji nie przyjmuje się.


Jakos sunia nie wyglada na to zeby byla krzyzowana z takim psem.....

Ania8017 - 18-10-2011, 22:40

Andante napisał/a:
Niestety, nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie, z jakiej hodowli pochodzi Kora. Nie wiem czy jest rodowodowa, ale jezeli nie, to pochodzi po prostu z pseudohodowli. Zatem oczekiwanie od niej typowego labradorzego charakteru i cech przypisanych tej rasie, może być zbyt optymistyczne.

Nie ma rodowodu.Dziś gdybym miała kupić kupiłabym z rodowodem. Niestety nie byłam uświadomiona.Dla mnie rodowód to było coś zbędnego-co potrzebne jest na wystawy i zawody.Ja chciałam mieć po prostu psa.Nawet jak konsultowałam z kilkoma osobami to słyszałam" a na co ci ten rodowód,na wystawy jeździć nie bedziesz,a to przecież dodatkowa kasa za papiery". Człowiek wszystkiego uczy się całe życie-teraz wiem do czego potrzebny jest rodowód.Ale teraz mam Korę i nie chce innego psa,wierzę że będzie ok. Przecież i zwykłe kundle są wiernymi przyjaciółmi. Mój tata miał kiedyś suczkę(kundelka),którą jakieś bydlaki pobiły i wywaliły(ciężarną),a mój tata ją przygarnął. Była wspaniała-najmądrzejszy pies pod słońcem.Była u mojego taty do starości.Pamiętam,jak widziałam ją ostatni raz-poszła w łąki,jeszcze raz obejrzała się na nas i zniknęła w trawie
- poszła tam umrzeć,jakby nie chciała robić nam przykrości i kłopotu.Są wspaniałe psy-niezależnie od rasy,tresury,warunków.I są psy,które są zwyczajnie głupie.To tak jak z ludźmi;)

Andante - 18-10-2011, 22:41

Jakoś nie ma gwarancji, że jej rodzice mieli stabilną psychikę i takie cechy przekazali potomstwu.
A rottweiler to taki skrót myślowy.
Ania8017 napisał/a:
Dla mnie rodowód to było coś zbędnego-co potrzebne jest na wystawy i zawody.Ja chciałam mieć po prostu psa.

Ja też chciałam mieć po prostu psa. Ale labradora i po to potrzebna mi była metryka - a więc dowód jego pochodzenia i czystości rasy. A tego "snobistycznego"rodowodu do dziś z ZKwP nie odebrałam.

Gocha2606 - 18-10-2011, 22:44

Rasowość i rodowodowość moim zdaniem do rzeczy ma niewiele, ale wciskanie ludziom kitu, że kupują psa idealnego dla dzieci i wydawanie szczeniaka bez sprawdzenia czy nadaje się do takiego a nie innego domu - i owszem.
Bo charakter maluszka można poznać bardzo wcześnie.
Dobry hodowca dba o to, w jakie ręce wydaje szczeniaka, do jakiego domu maluch trafi, ale też z drugiej strony na ile to możliwe - doradzi przyszłym właścicielom, którego malucha wybrać żeby pasował to ich trybu życia, możliwości i aktywności.
Mam kilka znajomych osób, które prowadzą hodowlę i czasem myślę, że popadają wręcz w przesadę - sprawdzają przyszłe domy niemal jakby wydawały własne dziecko za mąż...
Trudniej u nich kupić szczeniaka niż adoptować psa za pośrednictwem niejednej fundacji.

Ale nie ma co teraz wieszać psów na hodowcy, co się stało to się nie odstanie - trza ratować dzieci przed ostrymi ząbkami Kory i Anię przed popadnięciem w obłęd :)

Andante - 18-10-2011, 22:46

Gocha2606, zgadzam się z Twoją opinią, ale kaganek oświaty zawsze nieść warto. Może w ten sposób uświadomimy kolejnych nieuświadomionych.
Ania8017 - 18-10-2011, 22:49

Andante napisał/a:
Jakoś nie ma gwarancji, że jej rodzice mieli stabilną psychikę i takie cechy przekazali potomstwu.
A rottweiler to taki skrót myślowy.

No niestety nie wiem jaką psychikę mają rodzice Kory.Załuję,że wcześniej tu nie zajrzałam. Wtedy na pewno zakupiłabym z rodowodem. Dla mnie hodowla to hodowla- na stemplu nawet mają hodowla.Treserka jak Korę zobaczyła to była przekonana,że ma rodowód,więc choć wyglądem przypomina labradora;) Jestem naiwna i nie mam pojęcia na jakich zasadach pies dostaje rodowód,bo już różne rzeczy słyszaałam.Tak,czy siak moja bidulka nie ma:( więc pewnie po jakiś wariatach jest.

nata - 18-10-2011, 22:54

Najgorsze jest to, że wciskają ludziom takie dyrdymały, że wszystko będzie łatwo i pięknie (jak można w ogóle coś takiego gwarantować?) i śmią się nazywać hodowcami.... :beated: :-o
Ania8017 - 18-10-2011, 23:12

Nie wiem ile oni mają suk-na pewno 2.Psy są w kojcach.A może charakter mojej suki jest po matce?Zdaje się,że moja Kora jest córką suki,która zaciążyła w wieku 8mies.poprzez wpadkę.Tzn.oni mi tego nie powiedzieli,tylko ja tak wnioskuję,po opisie.Bo gdy pytałam kiedy suka dojrzewa fizycznie to odparli,że szybko i że oni właśnie niestety nie upilnowali swojej 8miesięcznej suki.Tylko teraz już nie pamiętam, czy ta suka się oszczeniła i od niej są te szczeniaki,czy ma się dopiero szczenić na wiosnę.Czy 8miesięczna suka jest dojrzała psychicznie do bycia matką?Teraz dopiero wszystko widzę-czyli swoją głupotę:( Poza tym teraz wiem,że Kora zbyt szybko została zabrana od matki.Gdy ją zabierałam nie miała jeszcze 2mies.a już od 2tyg.szczeniaki były same.Jak dzwoniłam to pytałam kiedy mogę zabrać sunię-kiedy będą odstawiane od matki.Wtedy usłyszałam,że już 2tyg.wcześniej zostały odstawione.Nie miałam wtedy pojecia o tym,że one muszą byc 7tyg.z matką. Kurczę dlaczego tacy ludzie mogą używać słowa "hodowla"na pieczątce,w internecie itd.?
Gocha2606 - 18-10-2011, 23:13

Aniu, niekoniecznie masz sunię po rodzicach-wariatach :->
Każdy pies jest inny i każdy ma inny charakter i temperament.
Sama pisałaś, że wybrałaś...
Cytat:

Jest bystra,tylko zbyt pobudzona;) To było już widać u hodowcy.Była dominująca nad resztą szczeniąt,zaczepiała je i podgryzała,nie bała się i jako pierwsza podeszła.Wtedy stwierdziłam,że biorę ją bo nie będzie gapowata(było tam też szczenie,które było mało ruchliwe,jakby się bało i dawało z sobą robić innym szczeniakom wszystko).Chciałam mieć sukę z charakterem,to mam;


ruchliwą, pewną siebie i ciekawą świata kruszynkę.
Teraz nie pozostaje Ci nic innego, jak zapanować nad jej wrodzonymi cechami i krok po kroczku wykorzystać je tak, żeby sunia stała się najlepszym przyjacielem dla całej Waszej rodzinki.

Ania8017 - 18-10-2011, 23:25

Gocha2606 napisał/a:
Aniu, niekoniecznie masz sunię po rodzicach-wariatach :->
Każdy pies jest inny i każdy ma inny charakter i temperament.
Sama pisałaś, że wybrałaś...
Cytat:

Jest bystra,tylko zbyt pobudzona;) To było już widać u hodowcy.Była dominująca nad resztą szczeniąt,zaczepiała je i podgryzała,nie bała się i jako pierwsza podeszła.Wtedy stwierdziłam,że biorę ją bo nie będzie gapowata(było tam też szczenie,które było mało ruchliwe,jakby się bało i dawało z sobą robić innym szczeniakom wszystko).Chciałam mieć sukę z charakterem,to mam;


ruchliwą, pewną siebie i ciekawą świata kruszynkę.
Teraz nie pozostaje Ci nic innego, jak zapanować nad jej wrodzonymi cechami i krok po kroczku wykorzystać je tak, żeby sunia stała się najlepszym przyjacielem dla całej Waszej rodzinki.


Z tymi rodzicami wariatami to tak z żartem napisałam.Nie patrzę na nią przez pryzmat braku rodowodu.Poza tym wierzę,że bedzie ok. Żałuję tylko,że dzięki takim ludziom jak ja, pseudohodowcy się bogacą.Równie dobrze ja bym mogła pokryć moją sukę labradorem i sprzedawać twierdząc,że jestem hodowcą.Takie praktyki powinny być zakazane.A już posługiwanie się w takmi przypadku słowem "hodowla" powinno być karane.

lopo888 - 19-10-2011, 08:15

Aniu a może niech Twoja córcia zacznie ją karmić? Powolutku z otwartej dłoni. Założe sie , że po kilku dniach Kora zmieni stosunek do niej. 2- latkowi nie da sie wytłumaczyć zeby stał na baczność w obecności szczeniaczka :D Ale z tym karmieniem to może byc dobry pomysł, córka zyska wtedy autorytet u Kory. Dobrze by było żeby po każdym powrocie do domku córcia miała w kieszonce smakołyk i podawała małej na przywitanie.
A to, że Kora delikatniej traktuje inne psiaki niż Twoje dzieci to normalka, bo Twoje pociechy się nie "bronią" :) Małej wydaje się, że może robić wszystko skoro dzieciaczki "ząbkami" nie wyznaczaja granic tak jak to robią psy. :D ( oczywiście nie zachecam do tego typu praktyk, tylko stwerdzam fakt :D )

ktosia - 19-10-2011, 14:13

Ania8017 napisał/a:
ardzo chętnie podjęłabym dalsze szkolenie,ale cena mnie powala.Koszt to prawie 100zł.za godzinę(tresura+dojazd).

ale to szkolenie indywidualne, a poszukaj czy w waszej okolicy nie ma szkoły dla psów, tam już za 400-500zł całe szkolenie powinno być! Będzie ktoś znający się w temacie widzący na żywo psa i to jak się zachowuje, będzie mógł na bieżąco modyfikować pracę z pieskiem.

Ja na Twoim miejscu dokładnie dostosowałabym się też do rad Gosi, do tego wprowadziła opanowanie i stanowczość. Ja też mam taką wariatkę i wiem doskonale, że jeśli tylko zauważy że człowiek jest pobudliwy i bardzo ruchliwy to sama taka się robi, a jak nie to jest spokojna. Dzieci po prostu tak mają ze swojej natury, że się szybko ruszają, a jak się czegoś wystraszą to już całkiem... piszczą, machają rękami czyli są super do upolowania ;)

Ania8017 - 19-10-2011, 16:13

Po moim powrocie z pracy skakała na mnie(bez gryzienia)z 2 minuty.Chcę ją tego skakania oduczyć,ale rozumiem,że ona się cieszy na mój widok i trudno jej inaczej się zachowywać.Na spacerze było ok.Kilka razy jeszcze podskoczyła do mnie,ale bez łapania za buty,czy nogawki.Gdy zamykałam bramę obok nsaszej posesji szła sąsiadka(licealistka). Kora ruszyła w jej stronę(bałam się,że na nią skoczy i ją upaćka),ale o dziwo mój pies wrócił na przywołanie:) Potem kusiło ją,by na łące pognać za krowami wracajacymi z pastwiska,ale nie zdecydowała się i ruszyła za mną na zawołanie. Na spacerze biegała,ale w momencie zbliżania się do mnie nie naskakiwała już tylko zwalniała i siadała obok mnie i czekała na to co dalej zrobię. Gdy daje jej miskę z jedzeniem(oczywiscie ona skacze,bo nie może się doczekać)też najpierw musi usiąść i robi to zanim dostanie jeść.Co do dzieci to na razie córka jest u koleżanki,a syn zasnął w samochodzie i został przeniesiony do łóżka,więc nie miała okazji się z nimi "pobawić". Kora taka jest-jeden dzień jest super,a na drugi już jej palma odbija.Co do szkoleń-mieszkam koło miast-miasteczek,w których nie ma ofert szkoleń(szukam,ale znaleźć nie mogę).Jest hodowla owczarka(taka prawdziwa)i to wszystko.Podejrzewam,że dopiero w Łodzi coś bym znalazła(ale do Łodzi mam daleko).
Maleńka - 19-10-2011, 16:23

Ania8017 napisał/a:
Po moim powrocie z pracy skakała na mnie(bez gryzienia)z 2 minuty.Chcę ją tego skakania oduczyć,ale rozumiem,że ona się cieszy na mój widok i trudno jej inaczej się zachowywać.


Wtedy tym bardziej ja ignoruj a najlepiej jak skacze karz jej usiasc :) i wtedy smak jak siadzie

neravia - 19-10-2011, 21:03

Głowa do góry Aniu, myślę, że z czasem Kora zostanie najlepszym przyjacielem dzieciaków :) Nasze sunie są w podobnym wieku :) labrador czy nie labrador - każdy szczeniak inny..trzeba cierpliwości i czasu. Pomysł z tymi przysmakami od dzieci jest dobry, niech wykonuje przy tym jeszcze 'siad" i wszyscy będą szczęśliwi ;D
Ania8017 - 25-10-2011, 21:18

A więc-minęło trochę czasu.Kora zachowuje się różnie.Tzn.było tak,że córkę gryzła namiętnie.Teraz jest tak,że gryzie ją od czasu do czasu.I tak np.jesteśmy na spacerze-Kora ok biega,łazi koło córki nawet wykonuje komendę "siad" wydaną przez córkę.I taki spokój trwa np.20min. I nagle,bez powodu(córka nie biega,nie wykonuje dziwnych ruchów) Kora rzuca się na nią zaciekle-muszę rozdzielać ,bo nic nie pomaga.Niby jest lepiej,bo wcześniej córka nie mogła dać normalnie kroku.Ale dlaczego tak bez sensu się na nią rzuca od czasu do czasu?Mnie też czasami jeszcze próbuje podgryzać,ale nie doczepia się i to trwa sekundę,po czym rezygnuje i przede mną siada.Natomiast co do syna-zero porawy, nadal jest wymarzonym obiektem ataku-i tylko on:( Kora nie atakuje męża,teścia,teściowej,czy innych dorosłych gości. Syn jest mały i ona bez trudu zrobi mu krzywdę i to jest najgorsze.Córkę nawet jak złapie to za nogę,na razie nie jest w stanie doskoczyć jej do twarzy.No,ale synka bez trudu powala i gryzie po buzi.Chyba będę musiała wybulić kasę na trenerkę-choć z 2-3godz.niech ona mi pokaże co robić,jak reagować skutecznie w takiej sytuacji.
Ryniu - 25-10-2011, 22:18

Andante napisał/a:
choćby rottweilera

To wspaniała rasa kochająca dzieci tak samo. Mam wielu znajomych którym zazdroszczę posiadania tej rasy.

Ania8017, było wiele dobrych rad i widzę brak konsekwencji. Sunia przedłużyła sobie w czasie zabawy z kojca, na pewno nie jest to jakaś wrodzona agresja. Jeśli ty i dzieci jesteście spięci i nerwowi nie poradzicie sobie. O tym pisała Tsunami. Spokój i konsekwencja w postępowaniu i wtedy będzie wiktoria. Do tego należy dodać rady gochy.
Masz labkę z tzw. adhd, co jest wcale nie pokutą a szczęściem, tylko trzeba to w dobrym kierunku wykorzystać.
Piszesz że sunia Ciebie w miarę słucha, nieprawda. Gdyby tak było to nie bawiłaby się w ten sposób z dziećmi. Broń boże żadnych kar cielesnych, to nic nie daje.

donia457 - 25-10-2011, 22:33

Ryniu napisał/a:
Andante napisał/a:
choćby rottweilera

To wspaniała rasa kochająca dzieci tak samo. Mam wielu znajomych którym zazdroszczę posiadania tej rasy.


ja mam znajomych ,ktorzy mieli sunie tej rasy i powiem tak byl to wielki pieszczoch :)

Andante - 26-10-2011, 07:09

Cieszę się bardzo, że rotki, to takie super psy.
Gdybym napisała przykładowo o amstaffach - za chwile odezwaliby się obrońcy rasy wychawalający jej zalety i fantastyczny kontakt z dzieć,i.
Ludziska, ów rotek to był taki skrót myślowy. :haha:

Ania8017 - 26-10-2011, 08:33

Ryniu napisał/a:
Andante napisał/a:
choćby rottweilera

To wspaniała rasa kochająca dzieci tak samo. Mam wielu znajomych którym zazdroszczę posiadania tej rasy.

Ania8017, było wiele dobrych rad i widzę brak konsekwencji. Sunia przedłużyła sobie w czasie zabawy z kojca, na pewno nie jest to jakaś wrodzona agresja. Jeśli ty i dzieci jesteście spięci i nerwowi nie poradzicie sobie. O tym pisała Tsunami. Spokój i konsekwencja w postępowaniu i wtedy będzie wiktoria. Do tego należy dodać rady gochy.
Masz labkę z tzw. adhd, co jest wcale nie pokutą a szczęściem, tylko trzeba to w dobrym kierunku wykorzystać.
Piszesz że sunia Ciebie w miarę słucha, nieprawda. Gdyby tak było to nie bawiłaby się w ten sposób z dziećmi. Broń boże żadnych kar cielesnych, to nic nie daje.


Jestem konsekwentna i nie pozwalam jej na gryzienie.Tak jak mi radzono córka dawała psu smakołyki za poprawne zachowanie.I ja widzę poprawę w stosunku do niej. Nie mogę zrozumieć tylko zachowań takich jak opisałam-pies przez 20min.jest grzeczny na spacerze,a potem mu nagle odbija.Dodam też,że inaczej zachowuje się w domu-lepiej,a inaczej na dworze jeśli chodzi o dzieci.Jeśli mam syna na reku nie skacze,nie ma ochoty go sięgnąć.Jestem w stanie odciągnąć ją przywołaniem np.od kur(które ma ochote ganiać),od krów(w których kierunku biegnie)itd.nawet ostatnio jak porwała skrzydło kurze(teścowa zabijała kury)i miała wybór zostawić je i zareagować na przywołanie lub zostać i je skonsumować wybrała przyjście do mnie.Nie ucieka,nawet gdy na chwilę jest otwarta brama i wystawi za nią łapę to wystarczy,że zawołam i wraca.Nie mam problemu odciągnięcia je,gdy np.tarmosi miotłę czy coś tam innego.Jedyny problem to odciągnąć ją od dzieci.Bo,gdy próbuje złapać mnie za buta to na próbie tylko się kończy.Mówię "nie" i ona zaprzestaje.Niestety dzieci(nie tylko moje-wszystko jej jedno)powodują,że dostaje totalnej głupawy.Bardzo jestem ciekawa jak treserka rozdzieli ją z dzieckiem bez kontaktu cielesnego.Ona wtedy nie reaguje ani na przywołanie,ani na podstawienie gryzaka, przysmaku,czy innej formy odwrócenia uwagi-jest wtedy głucha i ślepa;)

donia457 - 26-10-2011, 12:45

Ania8017, musisz dalej probowac i z nia cwiczyc,trzymam kciuki za was ,zeby wam sie udalo ;*
dawaj znac jak idzie wam nauka,a my bedziemy wam kibicowac za postaepy w nauce
trzymaj sie kochana bedzie dobrze,musi byc ;*

dominika92 - 26-10-2011, 18:06

Ania8017, mi się wydaje że cut za szybko chciałabyś żeby było idealnie, niestety potrzeba czasu, sama mówisz że robi postępy, a że jeszcze nie wszystko jest tak jak powinno- jedyna rada to czas :)
Andante - 26-10-2011, 18:54

dominika92, zgadzam się z Tobą. Toż to psi niemowlak dopiero jest. :haha:
Ania8017 - 26-10-2011, 19:42

I cały czas żyję tą nadzieją;) rzeczywiści jest tak jak z dzieckiem-jednego dnia jest super,drugiego łobuz.
carrie85 - 25-06-2012, 12:18
Temat postu: agresja lękowa?
Witam,
Moja suczka ma teraz prawie 3 lata. W domu i z rodziną jest niczym aniołek. Łagodna, lubi się przytulać, można z nią robić wszystko i nie wykazuje żadnej agresji. Możemy jej nawet wyciągnać kostkę którą sobie właśnie obgryza z pyszczka a ona czeka cierpliwie az jej oddamy. Problem pojawia się w sumie od niedawna na spacerach. Mila bardzo nie lubi dzieci. Jak widzi dziecko to omija je szerokim łukiem. Ostatnio niestety mały chłopczyk bardzo chciał ją pogłaskać i wyciągnał rączkę a Mila wydała z siebie przerażający szczek i skoczyła do niego z zębami. Aż mi się słabo zrobiło, bo w życiu nie widziałam u niej takiego zachowania, nie mówiąc już o tym że bałam się o dziecko. Drugi raz taka sama sytuacja miała miejsce, gdy jakiś obcy męzczyzna pogłaskał ją gdy lezała na trawie i nie miała go w zasięgu wzroku. Oczywiście zdarza jej się również szczekać na przypadkowe osoby, zwłaszcza takie które chcą się do niej zbliżyć. Za to z psami bawi się bardzo ładnie. Praktycznie codziennie biega z psami na łace. Nie wiem jak sobie poradzić z agresją lękową w przypadku do ludzi... Na spacerach trzymam ja krótko jak tylko kogos mijamy, żeby nie narażać ludzi na jej agresje. O dzieciach już nie wspomnę...

AnetaAmelia1 - 25-06-2012, 12:40

carrie85, To dziwne bo labki przecież kochają wszystkich ludzi...może coś w przeszłości złego przeżyła? Jaka jest jej historia?
carrie85 - 25-06-2012, 13:04

No właśnie dziwne, bo mamy ją od małego. Kupiliśmy od hodowcy kiedy miała 8 tygodni. Nie ma żadnych niemiłych doświadczeń z dziećmi ani z dorosłymi, bo wszyscy ja uwielbiają. Nawet w domu nie zostaje sama, bo gdy jesteśmy w pracy to moja mama się nią zajmuje. Fakt że jest dość strachliwym pieskiem, ale zwykle kiedy jakiś pies na nią szczeka to ona się odsuwa, ewentualnie chowa za nami, a nie atakuje.
Nikaaa - 25-06-2012, 14:27

carrie85, wydaje mi się że robisz bład trzymajac krotko psa kiedy przechodzicie kolo ludzi. Dajesz jej znak ze obcy czlowiek to cos "dziwnego" co powoduje ze przyciagasz ja do siebie.
Moze to poprostu wynik braku socjalizacji w mlodym wieku? Czy od malego zabieraliscie psa w rozne miejsca gdzie jest duzo ludzi, gdzie mogla sie z nimi oswoic? A z jakiej hodowli ja masz? Moze to poprostu wina genow..

Wydaje mi sie ze powinnas skontaktowac sie z najblizszym behawiorystą, przez forum nikt nie powie Ci jak rozwiazac problem bo nikt nie widzi jak dokladnie zachowuje sie pies.

beatrix - 03-07-2012, 13:57

carrie mysle ze prioblem tkwi w podchodzeniu do psa u ludzi i traktowanie go z góry, glaskanie po glowie przez obcych,PIES TEGO NIE LUBI.nie napisalas co przechodnie robia w kontakcie z psem,najlepsza jest ignorancja psa jakby go nie bylo lub jesli wlasciciel (Ty)pozwoli mozna poglaskać psa. (wtedy hap za raczke czy nosek)..pies odczytuje to jako oznakę dominacji ,nie nie i jeszcze raz nie.nie dziecko powinno dac sie obwąchać ręke zacisnieta w piesc.a potem dac mu smaczka zeby jak nie zreki to rzucic na ziemie(jako ze ma dobre zamiary),nie moze opazywac strachu czy byc zestresowane,machac rkami bo to rajcuje psa...trzymanie krotko psa nic nie zmienia zacznie ciagnac i skakac na ludzi.
moja z kolei poszlaby za kazdym kto ma jedzenie przy sobie a zlodzieja poczestowala ciastem i kawą.

aganica - 03-07-2012, 20:49

Mój pies ma "ciężką "przeszłość. To co przeżył sprawiło, że boi się dzieci.. ich gwaru, szczebiotu.. by chronić, zarówno jego jak i obce dzieci...kupiłam mu szelki z napisem " nie dotykać" ..nawet nie sądziłam, że to zadziała ale.. jest dobrze, od czasu gdy je nosi, nikt go nie zaczepia.Czasami ludzie pytają dlaczego? nie dotykać..
Gdy pierwszy raz zobaczyłam jego reakcję na nadbiegające dziecko... wpadłam w panikę.Chciał się wyrwać i uciec a gdy to nie pomogło... chciał się zakopać pod ziemię, rwał trawę i próbował wykopać norę by się ukryć.
Za nami długa socjalizacją, teraz już tak nie reaguje, przechodzi spokojnie, nie ucieka ale... to pies i nie mogę mu do końca zaufać.Chociaż, pięknie panuje nad strachem i go nie okazuje.../sam podszedł do mojego 8 miesięcznego wnuczka i pozwolił się klepać po głowie/jeszcze rok temu, to by było nie do pomyślenia.Jednak z obcymi dziećmi... wolę nie ryzykować.

Agata84 - 12-12-2012, 12:16

Witam wszystkich.Mam także problem a mianowicie,nasza 3 miesięczna sunia także bardzo często podgryza i skacze po mojej 4 letniej córce.Pilnuje żeby tego nie robiła i wołam zostaw-nie wolno,jak puści i siada dostaje nagrodę,nasza córeczka nie rozumie że powinna stać w miejscu tylko ucieka z płaczem i to szczeniaka jeszcze bardziej zachęca do brykania.Dziś moja córka ze łzami spływającymi po policzkach poprosiła''mamusiu czy możemy nie mieć pieska,proszę''serce mi ścisneło,przecież nie oddamy Hexy kochamy ją!
Tak mi przykro że nasza córka aż się trzęsie jak widzi psa w pobliżu,nawet jak ją chce tylko polizać :cring: Dziecko siedzi cały czas na fotelu boi się schodzić na podłogę. Jestem załamana

nikitka02 - 12-12-2012, 12:54

http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8210

Też mieliśmy te problemy. Znam to uczucie dokładnie. Tak samo było synek Mój wychodził najwyżej na fotele jak się da i zejść nie chciał... Tez płakał że się boi a pies to czuł. Z tym że My wzięliśmy Fada już dorosłego. Ze szczeniakiem jest inaczej bo to psie-dziecko.Cierpliwym trzeba być i konsekwentnym w działaniu...

Di - 12-12-2012, 13:21

Agata84, nie dziwię się, że córka się boi. Zasadniczo to nic przyjemnego, jak pies w zabawie robi po prostu krzywdę. Dokładnie w wieku, w jakim jest teraz Twój pies, ja miałam identyczne przejścia ze swoją - a jestem dorosła i sądziłam, że odporna. Przepłakałam kilka nocy, musiałam nosić bluzki w długich rękawach, bo w odsłoniętych wyglądałam jak ofiara przemocy, mojej siostrze Bianka prawie odgryzłaby ucho. Więc chyba każdy z nas to przerabiał. U mnie ustało, jak Bianka zmieniła zęby.

Trzeba nauczyć Hexę, że do gryzienia są kości/zabawki/gryzaki/konga. Więc jeżeli zaczyna próbować 'kłapać', to od razu trzeba mieć pod ręką jakąś zabawkę i odwrócić psa uwagę. Jeżeli zaś będzie dalej kłapać dziecko, sugeruję metodę izolacji. Jest humanitarna, a równocześnie pies odczuje, że robi źle. Sama starałam się sobie radzić tą metodą, były wzloty i upadki, ale tak jak mówię - równoczesna praca z zabawkami, odwracanie uwagi i ostre przerywanie niepożądanego zachowania + wymiana zębów podziałały. Będzie dobrze, trzymajcie się!

ppaula2 - 12-12-2012, 13:33

Agata84, ja w domu mam klatkę i jak psiak rozrabia to idzie tam na odpoczynek.
U mnie zawsze to działa.

Agata84 - 12-12-2012, 13:34

Dziękuje wam za słowa otuchy,pracujemy intensywnie żeby sunia wiedział że nie wolno..no i przede wszystkim rozmawiamy ,rozmawiamy i jeszcze raz rozmawiamy z dzieckiem, tłumaczymy że piesek jest jeszcze mały i nauczy się że nie wolno łapać ząbkami.Jak na razie córka nie daje się przekonać,boi się go nawet pogłaskać jak obok niej siądzie przy fotelu. :(
Milena - 12-12-2012, 15:05

Agata84, rzeczywiście spróbuj odwracać uwagę psiaka podczas takich sytuacji, może zainteresuje się czymś innym :)
Agata84 - 14-12-2012, 11:22

Po kilku dniach oswajania pieska z córką i na odwrót ,nie ma jakichś zachwycających efektów,mała dalej panicznie boi się chodzić po domu,a Hexa jedynie czeka na taki moment żeby zaatakować nogi małej.Córka dała się przekonać do głaskania pieska jak jesteśmy przy niej i sunia jest spokojna nie wariuje,oraz rzucania piłke i uczenia jej aportów...myślę że to pierwszy krok :) Wczoraj pokazałam małej filmiki na You T.. jak małe dziewczynki bawią się z psem,znalazłam nawet filmik jak dziewczynka daje podstawowe komendy szczeniakowi a on ją słucha,tłumaczyłam małej że go tak nauczymy...nie wiem czy dobrze robię ale łąpię się wszystkiego.Ćwiczę codziennie z sunią,komendy ''siad i zostaw''.Myślicie że za jakiś czas,pies będzie wstanie przestać zaczepiać dziecko jak dostanie takie komendy?
Di - 14-12-2012, 11:31

Agata84 napisał/a:
Ćwiczę codziennie z sunią,komendy ''siad i zostaw''.Myślicie że za jakiś czas,pies będzie wstanie przestać zaczepiać dziecko jak dostanie takie komendy?


Oczywiście, że tak. Wszystko będzie dobrze, potrzebujecie jedynie czasu, cierpliwości i dużej dozy samozaparcia. Doskonale wiem, że wiąże się to z emocjami, bo Mała się boi, a Ty przecież chcesz dla swojego dziecka jak najlepiej. No i kochana Hexa, która nie rozumie, że robi Małej krzywdę. Nauczy się, spokojnie ;) Tylko kategorycznie i od razu jak piesek zaczyna się rozkręcać, przerywać zabawę.

Świetny sposób z uczeniem Hexy przez Małą komend. Jak zaopatrzysz córkę w psie cukierki i pokażesz w jaki sposób ma uczyć suczkę, Mała nabierze zaufania w swoje możliwości i przekona się do psa, bo zobaczy efekt swoich działać. A Hexa pewnie w oka mgnieniu ogarnie, że za 'siad' i 'leżeć' otrzyma pyszności i będzie to ochoczo powtarzała. Więc gratuluję pomysłu!:)

Milena - 14-12-2012, 12:20

Agata84, Super :) Tak trzymać :)
Agata84 - 14-12-2012, 12:42

Di Dziękuje za słowa otuchy,uwierz że są mi potrzebne teraz jak powietrze :haha:
W ciągu dnia jestem taka dumna i z suni że tyle przez tydzień już pojęła.Jak otwieram jej drzwi na taras to sama wie że trzeba wyjść i zrobić siusiu,potem szybciutko wraca i czeka pod drzwiami(choć jeszcze nie woła sama że chce wyjść,tylko siusia gdzie popadnie :< ) ale staram się regularnie co dwie godzinki ją ''wysiusiwać''.No i pochwalmy się....umie już siadać na komende-dzielna psiunia.Jednak przychodzi popołudnie gdy mała wraca z przedszkola i zaczynam mieć dół jak widzę co się dzieje...tak mi żal córki gdy widzę to przerażenie w oczach i łezki ,mam wrażenie że zawsze się będzie bała Hexy :cring:

Milena - 14-12-2012, 12:48

Agata84 napisał/a:
mam wrażenie że zawsze się będzie bała Hexy


Na pewno się przełamie :) Może potrzeba jej czasu i właśnie tego co robisz - krok po kroczku ją przekonywać, pokazać, że zabawa z pieskiem jest fajna :)

Di - 14-12-2012, 12:51

Agata84 napisał/a:
mam wrażenie że zawsze się będzie bała Hexy :cring:


nie bój się, w końcu ją pokocha. trudno jej teraz lubić coś, co jej robi krzywdę ;) to mała dziewczynka, musi się przestawić ;) i przestawi na pewno, jest pod dobrą opieką.

mały off: ostatnio na spacerze zaatakował mnie pies znajomej, z którym moja Bianka bawi się od małego szczeniora. jak widzę tą sukę, cała się spinam. mimo że wiem, że powinnam wyluzować, że przecież nic mi się nie stanie - to jest silniejsze ode mnie. nie dziwię się reakcji Małej. ale spokojnie. małymi kroczkami ;)

Agata84 - 17-12-2012, 10:51

Kochani u nas dalej problemy,ale już dużo mniejsze...gdy tylko Hexa zaczyna szaleć obok córki,dostaje od niej komendę siad i wiecie co...to działa :haha: Jeszcze trenujemy komendę zostaw i zostań aby dziecko mogło spokojnie się oddalić od psa.
Nie wiem czy to jakiś pech ale nasza sunia dostała ostrego zapalenia pęcherza :cring: ciągle siusia z domieszką krwi..więc nasza córeczka nagle zaczęła chcieć mieć pieska i martwi się że piesek chory,podchodzi głaszcze i pociesza Hexe...troszkę zmieniła stosunek do psiaka...już nie jest niedobrym gryzącym psem tylko chorym biednym biorącym zastrzyki psiakiem.

Incom - 19-12-2012, 11:38

Dalia mojego syna już kilka razy złapała, czy to za rękę, czy za nogę jak go trzymałam na rękach, na szczęście się nie zniechęcił, Dalia szczeka nam rano pod drzwiami, a ten tylko "Dalia spoooookój"

Ale jest zazdrosna strasznie :( mąż przychodzi z pracy mały leci do niego na ręce, a Dalia próbuje się dopchać, chwilami to i mi się zdarzyło przestraszyć że coś może zrobić...

kasiek - 19-12-2012, 11:43

Incom, u nas bylo podobnie ,moj syn zawsze byl lekko podgryzany przezczarnucha ,kiedys poszli razem na podworko i wrocil z placzem bo go Semir wywrocil podczas zabawy ,a teraz to najlepsi kumple :)
Agata84 - 20-12-2012, 09:41

Oj jak ja się nie mogę doczekać takiej chwili aż sunia zmądrzeje i będzie wiernym przyjacielem mojej córeczki na razie istne wariactwo i podgryzanie...no i ten strach mojego dziecka :cring:
tenshii - 20-12-2012, 09:51

Incom napisał/a:
Ale jest zazdrosna strasznie

to normalne - nasze też zazdrosne maksymalnie, a wychowywane z nami od szczeniaka :)

Agata84 napisał/a:
Oj jak ja się nie mogę doczekać takiej chwili aż sunia zmądrzeje i będzie wiernym przyjacielem mojej córeczki na razie istne wariactwo i podgryzanie...no i ten strach mojego dziecka

to jeden z powodów, dla których do adopcji psa do dziecka zawsze staram się oddać psa podrośniętego/dorosłego

powodzenia!

Agata84 - 20-12-2012, 11:53

tenshii rozumiem cię,ale mnie zależało żeby to był szczeniak,aby mógł od małego spokojnie nauczyć się obecności dzieci w domu.Miałam już psa który nie akceptował córeczki jak się urodziła,zazdrość i agresja w stosunku do niej były straszne.Jakoś w przyszłości będę spokojniejsza widząc już dorosłego psa u boku moich dzieci,wiedząc że był wychowywany razem z nimi.
ollinko - 20-12-2012, 12:51

Agata84, problemy moga byc i ze szczeniakiem i z doroslym psem, nie ma reguly. sporo o tym czytalam, wlasciwie wszystko co w sieci znalazlam zanim sie dziecko pojawilo.
wyszlismy z mezem z zalozenia ze najpierw odchowamy psa, i tak tez sie stalo. dziec pojawil sie jak Bezka miala poltora roku. czyli, powiedzmy, jest juz dorosla.
od pierwszego momentu, doslownie, to byla milosc od pierwszego wejrzenia. potezna, zazdrosna (pies do tej pory nam nie ufa, patrzy na rece, doglada jak bierzemy malego na rece). powiem tylko, ze potega milosci tez moze byc upierdliwa mowiac kolokwialnie, bo musimy ciagle pilnowac i kontrolowac - Bezoslawa pozostawiona wraz z jej sila milosci zalizalaby malego na amen. od ponad miesiaca, z sukcesami na szczescie, probujemy jej wytlumaczyc ze dziecka sie nie myje ozorem. to wlasciwie na tym etapie jedyny problem jaki z nia mielismy/mamy. nasze postepy sa na tyle zaawansowane, ze psiur doskakuje z ozorem znienacka, jak jej sie wydaje ze nie patrzymy na przyklad. albo juz zupelnie nie moze sie powstrzymac (jeszcze jej sie zdarza grrr) i wtedy niepomna niczego MUSI go polizac.

a zazdrosna jest rowniez. wzmoglismy mizianki na maksa, czasem jedna reka bujam wozek a druga drapie ja za uszami... a i tak nam zaraza w akcie niepohamowanej zazdrosci zezarla smoczek mlodego (od szczeniaka nie zdarzylo jej sie nic zniszczyc). ale podchodzimy do tego spokojnie, tak to juz bywa miedzy rodzenstwem ;)

Agata84 - 20-12-2012, 16:49

Przyznam że wasze posty raczej mnie nie pocieszyły :( Mimo to wiem że wszystko zależy od charakteru psa i jego wychowania,wcześniej najpierw był pies(miał 3 lata gdy córka przyszła na świat) nie było dobrze,tera decyzja że szczeniak jak już mała ma kilka lat i też wychodzi że źle robię... :cring:
Di - 20-12-2012, 18:38

Agata84, nie robisz źle. Jest tysiące rodzin w takiej samej sytuacji i jak napisała ollinko - nie ma reguły. Muszą odnaleźć swoją nić porozumienia - i córeczka, i Hexa. Pracuj z psem, określaj jasne, nieprzekraczalne dla niej normy *to samo odnosi się dziewczynki, np. nie powinna zbliżać się do psa, gdy ten leży na swoim legowisku* i pozwalaj im na sukcesywne poznawanie się bliżej i bliżej. Pod Twoim bacznym spojrzeniem nauczyłaś już suczkę siad, co daje córeczce komfort psychiczny, że panujesz nad sytuacją. Będzie coraz lepiej, musi być. Trzymajcie się ciepło:* Już zrobiłaś ogromny postęp w stosunku do pierwszego posta :) Uszy do góry ;)
Agata84 - 21-12-2012, 12:02

Di ;* dziękuje .Nie poddaje się i pracuje nad tym,myślę że będzie dobrze :)
Incom - 28-12-2012, 19:58

u mnie juz co raz lepiej. Syn oglada bajki dalia przychodzi kładzie sie kolo łożka i lezy dopoki on nie zejdzie. Jedyne co musze nauczyc to syna bo daje jej dosłownie wszystko jak nie patrze. Ostatnio wyciagnał szynke z lodowki bo akurat byla z brzegu no i Dalia zadowolona juz chodzi kolo niego. Posciagał pierniki z choinki i ja dokarmia. :( a jak na 2 latka to dosc trudno jest przetlumaczyc „nie wolno”
syberianka - 29-12-2012, 20:27

Incom napisał/a:
Dalia zadowolona juz chodzi kolo niego.


Przekupił ją. Teraz będzie miał ochronę 24/7 :) :)

fadziochowa - 30-12-2012, 19:59

Witamy forumowiczów.
U nas też jest problem na linii dziecko-pies. Otóż brat ma 4 mies. córeczkę, i bardzo często bywają u nas. Fado jest okropnie zazdrosny o małą. Dziś kiedy bratowa miała córcię na kolanach i moja siostra "bawiła się" z nią (mówiła innym tonem-wiadomo jak przy dziecku :-P ) Fado siedział na podłodze niedaleko -bacznie je obserwował i w mgnieniu oka zalazł się przy nich i prawie ugryzł małą :-> na szczęście nic się nie stało-ale to nie pierwszy raz kiedy kłapał zębami na nią. Najgorzej zazdrosny jest o siostrę i mnie- bo to my jesteśmy jego właścicielkami-mamusiami, i właśnie najgorzej jest kiedy my zajmujemy się małą, kiedy ma ją mój brat albo mama to Fado jest na to obojętny, jeśli to my poświęcamy jej czas to staje się okropny- skacze i próbuje podgryzać małą a jego wzok jest zabójczy-jakbyśmy nie wiem co zrobiły strasznego . Gdy raz leżał na podłodze i wydawał się spokojny usiadłam obok z maleńką i Fado złapał ją za nóżkę- lekko, ale złapał... powiedziałam wtedy "nie wolno!" ale się nie oddaliłam a on znowu chciał ją capnąć! ]:)

Nie chcemy go izolować od dziecka, ale mamy coraz większe obawy przed nim. Bratowa nie reaguje na to, bo uważa, że to mu przejdzie, że się przyzwyczai, ale mi to się chce czasem go trzepnąć jak jest taki zaborczy.
Może ktoś pomóc? :confused:

ambird - 30-12-2012, 23:37

Wyprowadzajcie go z pomieszczenia na chwilę za każdy razem. Czasem samo "fe" nie pomaga. Dobrze się zachowuje, jest z Wami, źle - jest bez Was.

fadziochowa napisał/a:
Najgorzej zazdrosny jest o siostrę i mnie- bo to my jesteśmy jego właścicielkami-mamusiami


To on Was uważa za własność a nie za właścicielki :-P
Konsekwencja :)

A zmieniony ton głosu psiak może uznać za zachętę do zabawy, na pewno do niego takim tonem nie mówicie?

bietka1 - 30-12-2012, 23:40

fadziochowa, spróbuj najpierw u Fada pozytywnie skojarzyć obecność dziecka, czyli kiedy dzieciątko w pobliżu - Fado dostaje smakołyki. Najpierw w większej odległości, potem coraz bliżej. Je też początkowo obawiałam się reakcji moich zazdrośników, więc profilaktycznie skarmiałam je smakołykami w czasie wizyty maluszka. Pozwalałam na obwąchiwanie i bliski kontakt jedynie wtedy, kiedy były spokojne. Nadmierne emocje - psy odsyłałam na miejsce. Nie karć Fada fizycznie przy maluszku, bo w ten sposób nauczy się jedynie, że bobas jest niefajny i będzie coraz gorzej. Cierpliwość i konsekwencja dadzą efekty. Moja wnusia może teraz tuptać bezpiecznie między psami, a one traktują ją bardzo delikatnie. Obecnie jesteśmy na etapie, kiedy mała sama im rzuca smakołyki, a one grzecznie leżą i czekają na jeszcze :) . Powodzenia !
Ellesar - 12-01-2013, 15:52
Temat postu: Pies jest agresywny w stosunku do dziecka
Witam!
Po pierwsze przepraszam że ledwo sie zarejestrowałem i zakładam nowy temat. Wiem jak irytującym jest kiedy nowi użytkownicy robią gnój na forach ale sprawa wymaga szybkiego wyjaśnienia i potrzebuję Waszej pomocy.
Mamy labradora w domu, psiak ma około 2,5 roku. Jest bez rodowodu więc nie koniecznie jego geny odpowiadają w 100 % tym "rasowym". W domu mieszkają moi rodzice siostra 16 lat i siostra 8 lat. Pies bardzo "żywy", mega wesoły i przyjazny dla wszystkich. Zawsze pełen energii, bardzo inteligentny. Mamy spory ogródek w którym pies sobie biega, patroluje o obsikuje. Codziennie ktoś go bierze na spacer i zabawy (rzucanie czym popadnie).
Wszystko było cudnie (może poza zachowaniem psa na spacerach ale to nasza wina ze go nie wytresowaliśmy wiec nie mam żalu do psa), do niedawna... Pies ugryzł moją najmłodszą siostrę. Nie zrobił tego mocno ale jak do niego podeszła warknął na nią i ją dziabnął w rękę. Wypytałem ją dokładnie i nic nie wskazało żeby psa sprowokowała. Dzisiaj podeszła żeby po pogłaskać jak co dzień i pies ugrysł ją w brodę (nie do krwi ale sie bardzo wystraszyła). Nasz pupil pozwala żeby dzieci się na nim wieszały, wkładały mu ręce do pyska itd. Nigdy nie przejawiał agresji, nawet jak mu niechcący ktoś nadepnął na ogon czy łapkę.

Dzisiaj zwierzaka nikt jeszcze nie wyprowadził bo wszyscy zabiegani w sobotę i tutaj doszukuję się winy. Wydaje mi się że pies jest zazdrosny, iż wszyscy poświęcają czas dziecku a nie jemu. To jest jednak niedopuszczalne żeby przejawiał agresję w stosunku do najmłodszego członka rodziny ;/ Ojciec jest strasznie wściekły, boi się że pies zaatakuje młodą jak nikt nie będzie patrzył. Sam się martwię...

Oczekuję że jakoś pomożecie rozwikłać zagadkę.
Zadawać pytania śmiało bo na pewno mnóstwo ważnych szczegółów pominąłem.
Proszę nie jeździć po mnie że pies ma wychodzić 3x a nie raz bo nie mam to wpływu (studiuję i nie mieszkam z rodzicami).

Pozdrawiam
Ellesar

Di - 13-01-2013, 13:23

Ellesar napisał/a:
Wiem jak irytującym jest kiedy nowi użytkownicy robią gnój na forach ale sprawa wymaga szybkiego wyjaśnienia i potrzebuję Waszej pomocy.


wystarczyła opcja 'szukaj' ;)

Ellesar napisał/a:
ale to nasza wina ze go nie wytresowaliśmy wiec nie mam żalu do psa)


Psa zawsze można jeszcze WYSZKOLIĆ.

Ellesar napisał/a:
Nie zrobił tego mocno ale jak do niego podeszła warknął na nią i ją dziabnął w rękę.


Najpierw wysłał sygnał ostrzegawczy, później zaatakował. Coś musiało mu nie pasować, skoro kłapnął siostrę.

Ellesar napisał/a:
Dzisiaj podeszła żeby po pogłaskać jak co dzień i pies ugrysł ją w brodę (nie do krwi ale sie bardzo wystraszyła).


Nie ma dla mnie znaczenia, czy ugryzł ją do krwi, czy nie do krwi - nie powinien w ogóle pokazać na nią kłów.

Ellesar napisał/a:
Dzisiaj zwierzaka nikt jeszcze nie wyprowadził bo wszyscy zabiegani w sobotę i tutaj doszukuję się winy.


Może tak być, że pies był sfrustrowany brakiem jego stałego elementu dnia, ale to i tak nie tłumaczy sytuacji. Szczególnie trudno się odnieść do jego energii i sposobu jej rozładywania, skoro

Ellesar napisał/a:
Proszę nie jeździć po mnie że pies ma wychodzić 3x a nie raz bo nie mam to wpływu (studiuję i nie mieszkam z rodzicami).


Pies nie musi wychodzić 3 razy dziennie na dwugodzinne, atrakcyjne spacery, ale zdecydowanie musi mieć formę rozładowania energii. Powinien mieć coś na kształt rytmu dnia i rytm ten powinien być w miarę możliwości przestrzegany.

Ellesar napisał/a:
Wydaje mi się że pies jest zazdrosny, iż wszyscy poświęcają czas dziecku a nie jemu.


A czy tak jest? Czy przypadkiem nie skojarzono obecności siostry z negatywami? Typu: siostra przychodzi, pies izolowany?

Ellesar napisał/a:
Ojciec jest strasznie wściekły, boi się że pies zaatakuje młodą jak nikt nie będzie patrzył.


Wściekłość i zamartwianie się niczego tutaj nie zmienią. Coś się dzieje w głowie pieska i przyczynami jego zachowania należy się zająć. Emocje radzę odłożyć na bok.
Wydaje mi się, że potrzebna będzie opinia behawiorysty. Mamy tu kilku.

kilus29 - 13-01-2013, 13:27

Ellesar mam pytanie jak zachowywał się w stosunku do Twojej siostry na początku . Chodzi mi oto czy od razu była agresja czy też to dziwne zachowanie pojawiło się nie dawno??
Spokojny85 - 13-01-2013, 13:38

Dziwnie mi sie to czyta,ja kupilem moja sunie gdy synek mial 7 miesiecy i nigdy nic mu nie zrobila,na samym poczatku bylo lekkie podgryzanie raczek gdy synek raczkowal a ona ledwo co sprawnie chodzila,miala wtedy 6 tygodni,mam nadzieje ze znajdziesz tu porade i moze jakies rozwiazanie

[ Dodano: 13-01-2013, 13:39 ]
dzis syn ma poltora roku i z Lusi zyja w pelnej harmonii,a lusi bez rodowodu jak Twoj psiak

Di - 13-01-2013, 13:54

Spokojny85 napisał/a:
lusi bez rodowodu jak Twoj psiak


Nie ma znaczenia, czy pies ma rodowód, czy nie. Zachowanie w pewnych sytuacjach trzeba wyćwiczyć, a rodowód nie gwarantuje, że pies nie ugryzie dziecka.

Agata84 - 18-01-2013, 16:04

Witam wszystkich...muszę sie pochwalić że u nas kryzys zażegnany :D :D
Teraz muszę strofować córkę żeby dała psu spokój...choć widzę że psu to nie przeszkadza wręcz przeciwnie.Obydwoje leżą razem na rozłożonym kocu na podłodze,córka układa na psu zabawki,bawi się w lekarza i ją bada (oczywiście wszystko delikatnie i z umiarem)i wciąż wymyśla tym podobne zabawy w których uczestniczy prze szczęśliwy pies :) . Hexa wie że dziecka nie wolno łapać zębami i tylko czasem się zapomni ale wystarczy zawołać że niewolno i pies słucha od razu.Gdy tylko Mała siada na podłodze pies już na niej siedzi lub leży,zawsze bliski kontakt...chodzmy sie oprzeć o dziecko ;D nie ma ani chwili żeby zostawiła małą wszędzie za nią łazi nawet gdy kąpie córę pies leży przy wannie.Kochani jestem prze szczęśliwa i spokojna :haha: ...po 1,5 miesiąca od przyjścia Hexy do domu,pies i dziecko zostali najlepszymi przyjaciółmi i towarzyszami zabaw.

Dodam jeszcze że dużo zrobiło nauczenie psa że ma słuchać komend dziecka'' siad,zostaw,nie wolno''córka także psychicznie lepiej się czuje że wystarczy podać komendę i pies posłucha...to bardzo pomogło w zwalczeniu strachu u mojej córki przed psiakiem.

Di - 18-01-2013, 20:02

Agata84, bardzo, ale to bardzo się cieszę!
Madzialenka - 18-01-2013, 20:20

Agata84, super,bardzo sie ciesze:)
bina071 - 18-01-2013, 20:23

Agata84, no to świetnie, oby było już tylko coraz lepiej

U nas na razie bez większych problemów, też różnica wieku robi swoje, moja mała ma 5 miesięcy :) Nie mogę tylko nauczyć Lejli nie kładzenia się na jej kocykach i zabierania butelek :D Cóż, wszystko do wyuczenia 8)

Agata84 - 19-01-2013, 15:56

Dziękuje wam za rady i wsparcie...bez was było by mi ciężko .Chodz pewnie nie raz będę was prosić o rade i pomoc bo nie długo w domu pojawi się drugie dziecko :) więc wszystko jeszcze przed nami.Ale teraz wiem że damy rade,nie poddamy się tak łatwo ;D
Pablo - 03-02-2013, 23:02

Agata84 napisał/a:
Teraz muszę strofować córkę żeby dała psu spokój...choć widzę że psu to nie przeszkadza wręcz przeciwnie.

Ja mam dokładnie tak samo, moja 3,5-letnia córka na początku wyraźnie się Birmy bała, teraz czasem wręcz odganiać ją trzeba od psiury, bo zakłada jej podwójnego nelsona, stara się jeździć jak na koniu, albo ciąga za ogon. Birma przy tym sobie jadaczką i pazurami trochę pomaga, więc już znaczną część ubrań dla młodej podziurawiła ;]

Di - 03-02-2013, 23:48

Pablo napisał/a:
bo zakłada jej podwójnego nelsona, stara się jeździć jak na koniu, albo ciąga za ogon.


O matko, nie pozwalajcie jej na to. Szczególnie na tę 'jazdę', bo zrobi maleństwu krzywdę. Trzeba nauczyć córeczkę, co z pieskiem robić wolno, a czego nie - w końcu chodzi też o to, by nawiązała się między nimi więź oparta na przyjaźni i zaufaniu, a nie frustracji czy bólu.

Pablo - 04-02-2013, 00:13

Nie zawsze można upilnować, poza tym szczerze powiedziawszy nie bardzo widać, żeby na psie to wszystko robiło szczególne wrażenie, więc też się specjalnie nie przejmuję. Potrafią tak długo i namiętnie. Gorzej jak Birma z radości skacze na Lenkę, a ważą mniej więcej tyle samo, wtedy faktycznie może boleć :haha:
Almathea83 - 04-02-2013, 00:23

Pablo napisał/a:
więc też się specjalnie nie przejmuję.


ja bym się przejmowała bo psu się kiedyś może ta cierpliwość skończyć..

Sama nie mam dzieci, ale bardzo mi imponuje zachowanie mojej koleżanki, która ma 2-letnią córeczkę, od małego że się tak wyrażę, tłumaczyła jej że pieski są fajne ale trzeba być delikatnym, nie szarpać, nie ciągnąć, nie wkładać paluszków do oka/ucha/paszczy. W efekcie młoda pięknie traktuje piesy, do Moreniaka się wystawia żeby ją lizał ale tylko delikatnie go głaszcze, nigdy go nawet mocniej nie pociągnęła ;*

Di - 04-02-2013, 16:10

Pablo napisał/a:
Nie zawsze można upilnować


Pablo, nie zrozum mnie źle, ale zdecydowanie nie powinno być sytuacji, że nie panujesz nad tym, co Twoja córka wyprawia z psem. Birma na pewno jest w małej zakochana, ale to pies, rządzi nim instynkt, jeśli córeczka nie będzie mieć postawionych jasnych zasad i reguł zachowania względem psa, oby kiedyś nie zdarzyło się coś przykrego.

Pablo napisał/a:
żeby na psie to wszystko robiło szczególne wrażenie


Dobrze, teraz Lenka jest mała i może jej zabawa z Birmą wydaje się nieszkodliwa i niewinna. Niemniej, ludźmi rządzą pewne nawyki. Chyba lepiej kształtować te dobre. Jestem za mizianiem i przytulaniem się dzieci do psów, jasne i zdecydowanie, ale pies to nie koń, aby na nim jeździć i ma też swoją przestrzeń osobistą, której naruszanie (lub nagminne naruszanie), może się różnie skończyć.

I tak jak np. oczywistym jest, że uczy się psa, by nie podgryzał dzieciom rąk w zabawie, tak pewne reguły obowiązują też dzieci.

Nie odbieraj moich postów jako atak, chodzi mi tylko o dobro zarówno Lenki jak i Birmy.

Pablo - 04-02-2013, 22:43

Di napisał/a:
Birma na pewno jest w małej zakochana, ale to pies, rządzi nim instynkt, jeśli córeczka nie będzie mieć postawionych jasnych zasad i reguł zachowania względem psa, oby kiedyś nie zdarzyło się coś przykrego.

Nie musisz mi tego tłumaczyć. Piłujemy młodą co trochę, żeby psa w kółko nie zaczepiała, a jak zaczyna przeginać, po prostu gonimy do pokoju i zamykamy drzwi.

ANIKPLN - 24-03-2013, 10:03

Pablo napisał/a:
więc też się specjalnie nie przejmuję.


Podobne podejscie ma moj brat i bratowa gdy przychodza do nas to ich synek nie daje zyc mojej mikuli ja nie pozwalam by na nia wchodzil,szarpal itp dlatego ze wychodze z zalozenia ze jak maly sie nauczy ze Mika mu nic nie robi (bo nie robi ona jest takim malym ciaponkiem ze jej nic nie przeszkadza ,moze do czasu wiec nie chce cwiczyc jej cierpliwosci)Nie chce zeby maly sie nauczyl ze kazdego psa mozna traktowac jak malego konika itp i kiedys bedzie na spacerze i moze stac sie nieszczescie z innym psiakiem ktory bedzie mniej tolerancyjny . Male dzieci trzeba od samego poczatku uczyc ze pies to jest zywa istota a nie zabawka, takie jest moje skromne zdanie:)

Di - 24-03-2013, 15:44

ANIKPLN napisał/a:
bo nie robi ona jest takim malym ciaponkiem ze jej nic nie przeszkadza


Sama napisałaś - oby się jej cierpliwość kiedyś nie skończyła Uczulaj brata i bratową, że to żywe stworzenie i mogą się zdarzyć różne rzeczy. Dziecko ma szanować psa i wiedzieć, co w stosunku do niego jest niedopuszczalne - jak wsadzisz kotu palec do oka, to zanim zdążysz go wyciągnąć, możesz mieć palec do szycia. Może to moje osobiste zdanie, ale wydaje mi się, że kota się tak nie testuje, jak psa. Bo kot, bo własne ścieżki itd. Jak kiedyś niechcący przytrzasnęłam kotu ogon, to myślałam, że z zakrwawioną nogą trafię na pogotowie. Uczyć granic, i nieważne, czy dziecko to domownik - czy gość.

pelcia8686 - 24-03-2013, 20:25

Nie musisz mi tego tłumaczyć. Piłujemy młodą co trochę, żeby psa w kółko nie zaczepiała, a jak zaczyna przeginać, po prostu gonimy do pokoju i zamykamy drzwi.[/quote]

Dziecko i pies, niewazne jak spokojny powinni byc pod stala kontrola psiego opiekuna... Rowniez w sytuacji jak dziecie zaczyna nieco przeginac, nie powinno byc karcone w obecnosci psa, poniewaz wowczas pies poczuje sie wyzej pozycjonowany w nazwijmy to stadzie i w nastepnym "starciu" moze ta pozycje wykorzystac... Sama mam synka i choc z zalozenia ( tj. Tego co mu wpajalam) nie traktuje zwierzat jak worka treningowego, nie pozwalam na zabawy bedace owocem jego radosnej tworczosci. Mysle, ze nawet w sytuacji, w ktorej wsrod gosci, ktorzy skladaja nam wizuyte sa dzieci, zwrocenie uwagi ich opiekunom aby kontrolowali zachowanie pociech wzgledem psa nie bedzie towarzyskim faux pas :-)

Olie - 01-04-2013, 16:03

Uf, przeczytałam cały temat od deski do deski.
Poszedł na pierwszy ogień bo powiem szczerze, że najbardziej mnie interesuje, chociaż wszystkie inne też doczytam by później nie powiedzieć " ja tego nie wiedziałam.. " :)

Logując się na tym forum miałam w głowie setki pytań związanych z labradorami. Szczególnie o ich " wrodzony" instynkt do dzieci, poczytałam i wiem już dużo na ten temat.
Tym samym pytań już nie mam. Wyleciały mi z głowy.

Tworzę nawet notatki by dobrze przygotować się na przyjęcie psa do domu.

Po raz pierwszy temat LABRADOR w naszym domu pojawił się w 2010 roku.
Kiedy to Naszemu ukochanemu wujkowi zdechł pies. Strasznie to przeżył, dodatkowo okazało się, że wujek ma nowotwór złośliwy. Postanowiliśmy sprawić by przestał myśleć o chorobie, by chciał żyć, chociaż miał rodzinę ( żona i trójka dzieci - nastoletnich już ) by miał psa.

Na urodziny wujka kupiliśmy Labka, daliśmy mu na imię Bary. Bary kiedy go przywieźliśmy najpierw do naszego domu miał 11 tygodni. Istny szatan ale zakochaliśmy się w im od pierwszego wejrzenia. Jednak odmienne uczucia miał wtedy nasz syn. ( Pewnie gdyby nie to, zostawilibyśmy Barego dla siebie a dla wujka były inny... ) Nasz synek miał wtedy 2 lata.
A ja byłam w ciąży z terminem na sierpień. Mąż często wyjeżdżał. Syn przechodził jakiś bunt sam z siebie był strasznie niegrzeczny, w połączeniu z psem i moją ciążą nie wróżyło to nic dobrego.
Kilka dni Bary był u nas w domu, spędzaliśmy z nim cudowne chwile, plażowanie ( majówka ) spacery. Kiedy przyeszedł dzień oddania Barego płakałam okropnie. Nie chciałam się z nim rozstawać..
A nasz syn wołał go po nocach mimo tego, że psiak traktował go jak dużą zabawkę, ostatniego dnia byli jak najlepsi przyjaciele.

Bary jak zobaczył wujka od razu do niego pobiegł, jakby wyczuł, że jest dla niego. Od tej pory byli nierozłączni.
Kiedy w tym roku wujek przegrał walkę z nowotworem Bary cierpiał jak człowiek.
Kilka dni leżał na łóżku w którym zmarł wujek, bez jedzenia i bez picia. Potrzebna była pomoc weterynarza.

Serce ściskało mi się z żalu.. Chciałam go zabrać do siebie...

Teraz kiedy mam 2 dzieci syn 4 lata i córka prawie 2. Nie mogę przestać myśleć o psie. Z każdym dniem przekonuje się jeszcze bardziej, że chce go mieć.
Oboje z mężem zresztą chcemy psa mieć, nie po to by dzieci miały zabawkę czy pies dla dzieci - bo są za małe by się nim zajmować. Tylko dlatego bo kochamy "naszego" Barego. I chcemy mieć swojego.
Wiemy, że czeka nas powtórka z rozrywki, ale wszystko jest do zrobienia i wiem, że wymaga to cierpliwości. PIES I DZIECI.
Wtedy nie miałam do tego warunków, mieszkaliśmy w bloku na 4 p. małe mieszkanie. Teraz mamy dom na wsi.. i jeszcze psa do szczescia nam brakuje. :) Kota już mamy ;D

Di - 01-04-2013, 20:10

Olie, nic tylko brać psa do kochania ;) a jak będzie to labrador, to w ogóle cudownie ;) trzymam za Was kciukasy ! ;)
Olie - 01-04-2013, 22:34

Zapomniałam wcześniej dodać, że naszego czworonoga odebrać mamy w przyszłym tygodniu. bedzie o wtedy miał 11 tyg.

Cały dzien spędziłam poczytujac forum.
Zastanawiam sie co jeszcze powinnam wiedzieć.

Di! Przeczytałam też Twojego bloga! ;*

Sarrai - 02-04-2013, 08:18

Olie napisał/a:
Zapomniałam wcześniej dodać, że naszego czworonoga odebrać mamy w przyszłym tygodniu. bedzie o wtedy miał 11 tyg.

Cały dzien spędziłam poczytujac forum.
Zastanawiam sie co jeszcze powinnam wiedzieć.

Di! Przeczytałam też Twojego bloga! ;*


Witaj Olie:)
Bardzo miło się czyta twojego posta:)
Ja też czekam na psiaka, odbiór już w następną niedzielę czyli mniej niż 2 tygodnie:))

Olie - 05-04-2013, 21:37

Jak się okazało, "nasz" szczeniak jeszcze nie jest gotowy na odbiór..
Zatem jutro jedziemy poznać się z innym.
Psiak jest z listopada...

Jaki jest prawie 6 miesięczny smyk? Podobno już nauczony czystości. Ale pewnie będziemy jakieś 2 miesiące do tyłu z "tresurą"?

Di - 05-04-2013, 22:05

Olie napisał/a:
Jak się okazało, "nasz" szczeniak jeszcze nie jest gotowy na odbiór..


A co to znaczy?

Olie napisał/a:
Ale pewnie będziemy jakieś 2 miesiące do tyłu z "tresurą"?


Czy ja wiem? Ja zaczęłam szkolić Biankę, gdy miała 4 miesiące (pod okiem szkoleniowca), ale i tak przecież z psem pracuje się cały czas. Nie martwiłabym się na zapas;*

Olie - 05-04-2013, 22:28

Zadzwoniła Pani od której mieliśmy brać labka i powiedziała, że będzie można przyjechać dopiero za 1,5 tyg. Szczeniak nie jest jeszcze gotowy.. hm.

Może chodziło jej o jakieś szczepienia czy coś?

A może najzwyczajniej w świecie stwierdziła, że sprzeda go komuś innemu?

Jutro pojedziemy zobaczymy ją albo jego.

Mam nadzieję, że do domu wrócimy już z czworonogiem.

Syn już dopytuje o niego. Chociaż domyślam się, że jak tylko pies do niego podejdzie i go zaczepi to narobi krzyku więcej niż to warte no ale od czegoś trzeba zacząć tresowanie czworonoga więc będzie doskonała okazja. Zaczniemy od wzajemnego szacunku ludzie pies.. pies ludzie ;D

mibec - 06-04-2013, 02:01

Olie napisał/a:
Jutro pojedziemy zobaczymy ją albo jego.
co to za hodowla ? sprawdziliscie ja dokladnie; kim sa rodzice, jakie maja badania?
Olie - 06-04-2013, 09:02

To jakaś prywatna hodowla w Redzie.
Obawiam się tylko czy to aby nie przypadkiem jakaś pseudo hodowla.

Pojadę i zobaczę, poproszę do wglądu jakieś dokumenty, zapytam o rodziców.

Nie wezmę psa ze spartańskich warunków.
Wiem, że te też potrzebują domów, no ale....
Oczywiście nawet te będą mnie rozczulały, ale to chodzi o dobro mojej rodziny.

justys85 - 06-04-2013, 15:55

Witam
My również mamy labka 8 tygodniowego i 3 letniego synka.Antos to istny wulkan energii ale jak na swoje latka to bardzo mądry chłopczyk.
Zdecydowaliśmy się na pieska bo bardzo chcieliśmy aby nasz syn wychowywał się w towarzystwie psa.
Sytuacja obecnie wygląda tak że Antoś jest często i kąsany przez Badusia i już parę razy przez niego płakał ale my go uczymy i tłumaczymy mu że Baddy jest też mały i musi nauczyć się jak powinien sie z nim bawić że powinien byc delikatniejszy.Oczywiście mamy ciągle na oku tych dwóch urwisów.
Antos nawet jak zostanie przez Baddiego mocniej ugryziony to wytrzymuje chwile i juz są znowu najlepszymi kumplami.
Najfajniejszy jest tekst Antka podczas zabawy z psem ''Baddy nie giź swojego Pana" :haha:

Olie - 06-04-2013, 18:00

No i jest.
Czarnuch ;)

Pako ( tak mu daliśmy na imię ) totalnie nie zainteresowany dziećmi... śpi na kocyku, od czasu do czasu podnosząc głowę.

Dzieci, niezainteresowane psem. Robią to co robiły do tej pory.

Jesteśmy od godziny w domu.

Napisze coś więcej ciuteńkę później.

Długa historia.

Di - 08-04-2013, 20:51

Olie, jest cudowny. Załóż mu galerię i czekamy na Waszą opowieść! :)
Daisy0311 - 27-05-2013, 13:34

Wiec tak już dawno miałam sie wam zapytac czy ktoś z was ma dziecko chore na astme oskrzelową plus alergie i psa w domu i jak sobie z tym radzicie??? u mnie w tym roku odpukac ale obyło sie bez szpitala zeszły rok był nie ciekawy ten troche lepszy siersciuchy na wiosne jak zaczynaja sie lenic a mam ich dwa w domu to zaraz córka ma taki kaszel i katar od lutego do samego czerwca że cho cho ale udało mi sie tym razem tak to opanowac ze obyło sie bez dusznosci i zapalenia oskrzeli..

[ Dodano: 27-05-2013, 12:57 ]
A i zapomniałam dodać że od września do końca listopada na nowo to samo także spokój mam tylko latem a tak to seretide lub ventolin są cały czas

Di - 27-05-2013, 17:56

Daisy0311 napisał/a:
czy ktoś z was ma dziecko chore na astme oskrzelową plus alergie i psa w domu i jak sobie z tym radzicie???


Moja siostra od wczesnego dzieciaka chorowała na silne alergie/w końcu poszło w astmę oskrzelową. Lekarka kategorycznie kazała pozbyć się kota (wtedy jeszcze nie było psa), ale siostra nie chciała o tym słyszeć. Zaczęliśmy konsultować się i przekopywać neta, aż znaleźliśmy badania, w których pisano, że jeżeli dziecko jest zaopatrzone lekami, to należy je poddawać działaniu alergenu - moja siostra się uodporniła CAŁKOWICIE na sierść. Zostały jedynie pyłki traw.

Daisy0311 - 27-05-2013, 18:11

Mi też w zeszłym roku w szpitalu powiedziano że natychmiast mam sie pozbyć kota , psa jeszcze nie miałam wogóle nie chciałam o tym słyszeć i nadal nie chce kocham moje stwory i nie wyobrażam sobie zycia bez nich też dlatego pytam sie jak to u was jest ...nie pow że widze jak jest okres gdy sie lenią to córa sie meczy ale to raz na dwa tyg kapie i jednego i drugiego a tak to mokrą szmatką siersciuchy przemywam oprócz chomika jemu dam już spokój ;D i jest ok i oby tak dalej....takze jak słysze ze ktos oddaje psa bo dziecko ma alergie to zostawiam to bez komentarza bo wiem że jest sie wstanie wszystko pogodzić i żyć normalnie
bunia69 - 27-05-2013, 18:23

Ja mam młodszego syna
alergika,ale trafiłam na świetna alergolog
i kazała zwalczyć alergię alergią,i jest koteczka z
nami 14 lat,teraz mamy Dejzi jest różnie jest ale nie ma mowy
żeby nie było zwierząt w domu :lookdown:

Di - 30-05-2013, 11:37

Daisy0311 napisał/a:
takze jak słysze ze ktos oddaje psa bo dziecko ma alergie to zostawiam to bez komentarza bo wiem że jest sie wstanie wszystko pogodzić i żyć normalnie


Byłabym ostrożna w wydawaniu osądów, bo wydaje mi się, że są postaci alergii, której narażanie na stałe obcowanie z alergenem, sprawy nie załatwi. Osobiście znam ludzi, którzy przez cały okres dzieciństwa swojego dziecka nie mogli nawet przyjść do innych, którzy mieli w domu sierściuchy, bo odczyn alergiczny był tak silny, że dzieciak zaczynał momentalnie sinieć i dusić się. Oczywiście, że decyzja o pojawieniu się psa i kota w domu, gdzie znajduje się dziecko, powinna być przemyślana i pod tym bardzo życiowym, alergicznym kątem, jednak czasami człowiek wszystkiego nie przewidzi, alergia może przybrać agresywną formę i raczej wtedy decyzja, jaką należy podjąć, jest oczywista.
Jeszcze inna sytuacja: mój kuzyn, dopiero jako dorosły facet, mógł zamieszkać z psem - do szesnastego roku życia cierpiał na potężną astmę oskrzelową. Także niestety nie wszystko czasami można pogodzić.

tenshii - 30-05-2013, 11:48

Di napisał/a:
Jeszcze inna sytuacja: mój kuzyn, dopiero jako dorosły facet, mógł zamieszkać z psem

a mój brat odwrotnie
45 lat życia ze zwierzakami, a potem spadła mu odporność i musiał oddać kota, bo zadrapywał się na śmierć mimo różnych leków

dlatego zgadzam się z:
Di napisał/a:
Byłabym ostrożna w wydawaniu osądów

Daisy0311 - 30-05-2013, 15:09

Osobiście znam ludzi, którzy przez cały okres dzieciństwa swojego dziecka nie mogli nawet przyjść do innych, którzy mieli w domu sierściuchy, bo odczyn alergiczny był tak silny, że dzieciak zaczynał momentalnie sinieć i dusić sie -DI zgadzam sie z tobą i o takich ludzi mi wogole nie chodzi tylko o takich co biorą psa i oddają bo dziecko ma alergie ja za nim wziełam psa i kota do domu weronika już pół roku wczesniej mi zachorowała na astme za nim wziełam psa i kota były badania na co jest uczulona i przebywała ze zwierzetami zeby sprawdzić jak reaguje na nie to nie były spotkania godz tylko tygodniowe była na wakacjach albo u babci która ma psa lub u siostry która ma kota i w ten sposób wiedziałam ze nie powinno być az tak zle i zdecydowałam sie na siersciuchy ....za nim sie wezmie psa a ma sie małe dziecko trzeba najpierw dobrze sie zastanowić pod róznym kontem np. czy nie jest alergia
Ewelina - 03-06-2013, 14:59

Słuchajcie nie wiem gdzie opisać tą sytuację, ale muszę gdzieś o tym napisać. Mój mega łagodny ciapowaty pies pokazał dzisiaj zęby na dzieci w wieku 7 lat. Co prawda oblazły ją dookoła, ale cieszyła się. Ja byłam w tym czasie po Kubę w szkole. Yokusie przywiązałam przed szkoła i została z nią koleżanka. Kidy wyszłam widziałam, że jest przestraszona i czuję się nie pewnie zdążyłam tylko powiedzieć, że dzieci jest za dużo a ta zaczęła strasznie warczeć i pokazywać zęby nie zrobiłam nic nie skorygowałam jej i teraz się boję, że sytuacja się powtórzy albo ugryzie :-o Co mi doradzacie. Dodam, że Yoko nigdy nie warknęła na dziecko. Ostatnio jakieś 3 tygodnie temu zdarzyło się jej warknąć na mnie kiedy chciałam ją wygonić na balkon.
Aggie:) - 03-06-2013, 17:11

Hm. Jedno jest pewne - nie powinna warczeć na Ciebie ani na nikogo z domowników. Napisz może coś więcej jak wyglądała ta sytuacja z wygonieniem na balkon? Może było coś takiego, że przez jakiś czas pozwoliłaś Yoko za bardzo "wejść na głowę" i dlatego trochę zapomniała gdzie jest jej miejsce?

Co do dzieci...wiesz z drugiej strony to było tylko warczenie - sygnał ostrzegawczy i to nie były dzieci te, które zna....Może po prostu ją wkurzały na maksa. Człowiek powiedziałby do słuchu a pies po prostu warczy.

tenshii - 03-06-2013, 17:26

Ewelina, niestety musisz liczyć się z tym, że u psów z padaczką może zmieniać się zachowanie, mogą występować przewidzenia.
Im więcej lat z chorobą tym może być gorzej.

Z dziećmi to pewnie czuła się niepewnie.
Z Tobą to już inna historia.
Obserwuj.

kasia 75 - 03-06-2013, 17:42

Ewelina a może było też tak,że któreś z dzieci chciało ją nieładnie zaczepić.Mam na myśli np. rzuciło w jej stronę kamieniem.Koło mnie mieszkał labrador,w którego dzieci jak wracały ze szkoły to rzucały kamieniami.Niestety zaczął obce dzieci traktować jak wrogów i potencjalne zagrożenie, czemu się w cale nie dziwię.Skończyło się to kilkukrotnym pogryzieniem dziecka,które weszło na jego teren i niestety właścicielka uśpiła psiaka bo sąsiedzi nalegali :bad: .Teraz tego żałuje ale czasu nie cofnie.Obserwuj Yoko, mam nadzieję,że była to jednorazowa sytuacja. Rację może mieć Tenshi,odnośnie omamów ,sama mam córkę z padaczką i długotrwałe przyjmowanie benzodiazepinów powoduje u niej omamy stany lękowe.Niestety leki na jedno pomagają a na drugie szkodzą.
Ewelina - 03-06-2013, 22:22

Aggie:) napisał/a:
pozwoliłaś Yoko za bardzo "wejść na głowę" i dlatego trochę zapomniała gdzie jest jej miejsce?
Czy ja wiem. Yoko o zawsze wiedziała gdzie jest jej miejsce. Jest psem typowo domowo-rozpieszczonym i ja tu ja się z tym całkowicie zgadzam, ale ta sytuacja nigdy nie miała wcześniej miejsca.
tenshii napisał/a:
Ewelina, niestety musisz liczyć się z tym, że u psów z padaczką może zmieniać się zachowanie, mogą występować przewidzenia.
Im więcej lat z chorobą tym może być gorzej.

Z dziećmi to pewnie czuła się niepewnie.
Z Tobą to już inna historia.
Obserwuj.
Aniu i chyba tu jest sedno tego wszystkiego :( Widzę po niej jak strasznie się zmienia przez chorobę niby jest normalnych szczęśliwym psem, ale strasznie szybko zamyka się w sobie, spina nerwowo reaguję na każde nowe doświadczenie. Myślę, że muszę ją teraz chronić od takich nieprzewidzianych zachowań. Przestanę zabierać ją ze sobą o szkoły, albo nie będę ją zostawiała ze znajomą która o psach zielonego pojęcia nie ma. Mam nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy. Będę teraz z nią pracować i obserwować. Na szczęście mamy na placu zabaw dużo dzieci potrenuję i poobserwuję. Nie powiem strasznie się dzisiaj wystraszyłam. Wiem, że na moje dzieci nie warknie ale to co się dzisiaj stało zszokowało mnie totalnie myślałam, że znam swojego psa i mogę jej zaufać. Nie powiem bo czuję się zawiedziona. Wiem, że to jest pies i jej zachowanie jest spowodowane strachem i chorobą, ale jednak ciężko mi z tym, że się tak zmienia

kasia 75, Nie absolutnie Yoko była pod opieką innej osoby i takie zdarzenie nie miało miejsca.

tenshii - 04-06-2013, 08:12

Ewelinka, trzymaj się.
Fido niestety też miewa różne dziwne zachowania. U nas na szczęście (przynajmniej na razie) nie są podszyte żadnym rodzajem agresji.

Ewelina - 04-06-2013, 09:22

tenshii, Trzymam się Aniu. Dziękuję :*
Milena - 04-06-2013, 11:17

Ewelina, obserwuj, może to było jednorazowe, może się coś skumulowało - gromada dzieci, którą ją otoczyła i poczuła się niepewnie, do tego została w tej chwili bez Ciebie, mogła się wystraszyć, oby to się więcej nie powtórzyło ;*

Znasz Zefirka,a jednak i on miał incydent kiedy pokazał zęby na dziecko i to jeszcze te, które nie było dla niego obce. Zdarzyło się raz i póki co nie powtórzyło, mimo dość częstego kontaktu z dziećmi

Ewelina - 04-06-2013, 11:18

Milena, Będę obserwować może też wiek ma tu soją rolę i nasze psiaki wolą spokój.
Di - 04-06-2013, 11:49

Ewelina, ja nie chciałabym tutaj umniejszać wagi choroby, nie znam sytuacji Twojej ani Yoko, ale może po prostu to zbiorowisko dzieciarni ją zirytowało? Tak, po prostu. Rozdrażniły chichoty, piski, ciumkanie i dziesiątki wyciąganych rąk, często bez zachowania jakichkolwiek zasad itd. W końcu to autonomiczna jednostka i wysyłała jedynie grzeczne ostrzeżenie.

Bianka miała 8 miesięcy, była malutką drobiną, kiedy na wakacjach w centrum miasta dopadły nas dzieciaki z kolonii. Obtoczyły nas w koło i mimo moich próśb, żeby nie przystawiały się wszystkie na raz, tylko w jakiejś kolejności, darły się jedna przez drugą i usiłowały pogłaskać. Bianka zawarczała. Momentalnie udało się uspokoić dzieciaki, zrobić rządek gęsiego, kiedy nie była otoczona z każdej strony przez dzieciaki i podchodzili pojedynczo, pies się zrelaksował i dał wymiziać. W wysyłaniu ostrzeżenia co do zachowań obcych ludzi nie widzę nic złego.

Ewelina - 04-06-2013, 14:34

Di, Tak masz rację, ale jeszcze jest sytuacja z warczeniem na mnie. Niby zdarzyło się to raz, ale było. Dzisiaj zabrałam ją przed szkołę. Była ze mną i zupełnie inaczej się zachowywała. Była zrelaksowana, ale też nie pozwoliłam aby wszystki dzieci na raz do niej podchodziły.
donia457 - 05-06-2013, 11:10

Ewelina, a moze Yoko zle sie poczula,dlatego warknela na Ciebie?
u nas Pati moze wszystko robic z reda ,ale byl dzien kiedy Reda zle sie czula-miala biegunke i tez warknela na malego tzn te warkniecie bylo raczej jak burkniecie w stylu "idz sobie" .Redzie kazalam isc do przedpokoju a Patryka pilnowalam zeby do niej nie podchodzil,redzie przeszlo i wszystko wrocilo do normy

marti_899 - 21-07-2013, 22:05
Temat postu: labek podrapal dziecko
Witam, przegladalam forum i nie znalazlam podobnego tematu, mianowicie mam 3 miesiecznego laba bylismyostatnio z nim mad woda no i tam sobie aportowal zabawke do wody, w pewnym momencie podeszly dzieci i " jaki fajny piesek* itp i go wolaja a psiak chcac sie bawic skoczyl na dziewczynke i zadrapal ja w noge po czym one odeszly i wszyskto ok. Za 10 min przychodzi ojciec z pretensja ze pies podrapal dziecko chce zobaczyc szczepienia i spotkamy sie w sadzie... Szczepienia pokazane i awantura ja mowie ze jak by jego dzieci go nie wolaly to by nawet do nich nie podbiegl bo zajety byl aportem a on ze mamy dopinlowac go itp spoko wiem moja wina ze biegal ale to szczeniak i zeby od razu czlowieka sadem straszyc... Mieliscie podobme sytuacje... Co myslec i robic?
Ryniu - 21-07-2013, 22:22

marti_899, a w jakim wieku było dziecko? Czy jego rodzic mógł widzieć to "zajście" ?
marti_899 - 21-07-2013, 22:28

Jakies 6 7 lat moze nawet wiecej ojciec nie widzial bo przyszedl po ok 10 min dopiero z dziewczynka, jeszcze pozniej wyklocal sie bo my mowimy gdzie on byl ze dziecka nie ponlowal a on ze w odpowiednio blisko a z tego co widzialam to jakies 50 m dalej...nawet nie wiedzial co sie stalo
Ryniu - 21-07-2013, 22:34

Pytam bo dzieci do lat 7 powinny być po opieką rodziców i to oni odpowiadają za ich bezpieczeństwo. Tak po za tym to narwany facet.
marti_899 - 21-07-2013, 22:39

No moze miala 7 lat trudno powiedziec. Troche jestem zaskoczona bo od razu spotkamy sie w sadzie a wiekrzosc Ludzi widzi po prpstu ze to szczenie i chce sie bawic, i nie wiem co myslec a wydaje mi sie ze to nic powaznego. Piesek szczpiony itp a on mnie straszy ze mnie zalatwi bo on byl policjantem i tp...
Pattina - 21-07-2013, 23:13

marti_899, Hmm nie byłam w takiej sytuacji,ale wydaje mi się że psiak powinien być na smyczy jak to jest w zasadzie w każdym miejscu taki obowiązek, z drugiej strony małe dziecko też powinno być pod opieką rodzica więc wina może stać po obu stronach
marti_899 - 21-07-2013, 23:17

I tu sie zgadzam moj blad, ale na boga to przeciez szczeniak i specjalnie tego nie zrobil a facet. Nie wiem co chcial osiagnac ja tez mysle ze dziecko powinno byc pod opieka a po 2 wydaje mi sie ze powinno wiedziec ze do cudzych psow sie nie podchodzi... ;-) a tym bardziej ich wola
mibec - 21-07-2013, 23:51

marti_899, nie przejmuj sie, niektorzy ludzie lubia awantury i nic na to nie poradzisz - pokrzyczal, napsul Ci nerwow i nic wiecej nie zrobi.
Trzymaj psa na lince treningowej w miejscach publicznych dopoki nie wycwiczysz posluszenstwa, a dzieciom (doroslym zreszta tez) zanim sie zbliza uprzejmie mow "prosze nie podchodzic" .

marti_899 - 22-07-2013, 00:20

Mibec, dzieki :-) i dokladnie zepsul mi caly dzien i jeszcze nastraszyl tymi sadami... Szkoda gadac ale masz ravje :-) a ludziom zawsze mowie prosze nie wolac bo jak to ludzie albo mi na niego gwizdza albo cmokaja a on po prostu chce sie bawic. A apropo tej linli trenimgowej jak to wyglada jak smycz automatyczna?? Czy jak sie tym obsllugiwac :-) bede musiala zaimwestowac :-D
donia457 - 22-07-2013, 00:31

marti_899, mialas farta ze tatusiek nie wezwal strazy miejskiej,bo pewnie dostalabys mandat
marti_899 napisał/a:
inli trenimgowej jak to wyglada jak smycz automatyczna??

linka to linka a smycz to smycz,

marti_899 - 22-07-2013, 06:24

donia457, wiem :-) i tego sie nie wypieram, tylko chodzi mi o to czy faktyczmie moze z tym isc do sadu czy cos?? Nie chciala.bym miec z powodu pechowego.zadrapania klopotow... Ehhh
Apropo linki, to jak mam np z 10m linka chodzic i trzymac w rekach i rozwijac?? Bo chyba w tej syt wygodniejsza jest smycz automatyczna? Czy sa jakies urzadzenia zwijajace dla tej linki?

mibec - 22-07-2013, 09:08

marti_899 napisał/a:
mam np z 10m linka chodzic i trzymac w rekach i rozwijac??
nie trzymasz linki, ciagnie sie za psem, w sytuacji gdy potrzebujesz niesluchajacego Cie psa odwolac mozesz ja zlapac albo nadepnac.

marti_899 napisał/a:
wygodniejsza jest smycz automatyczna
moim zdaniem pies, ktory jeszcze nie ma "na blache" wyuczonego chodzenia na smyczy nie powinien chodzic na automacie, bo przyzwyczaja psa do caly czas napietej smyczy.
Elazar - 22-07-2013, 11:12

marti_899, Myślę, że nie masz się czym martwić, trafiłaś po prostu na "pieniacza", który prawdopodobnie był dodatkowo po piwku. Zepsuł Ci dzień a sobie poprawił humor. Do sądu raczej nie pójdzie bo musiałby uiścić opłatę sądową i napisać pozew. Jeśli sam będzie pisał to sąd będzie bez końca odsyłał aby poprawiał błędy formalne. Pies dziecka nie ugryzł a tylko zadrapał - dodatkowo musiałby się tłumaczyć dlaczego pozostawił dziecko bez opieki w pobliżu wody... Zdecydowanie do sądu nie pójdzie bo mogłoby się to dla niego skończyć grzywną za brak nadzoru nad dzieckiem. Nie przejmuj się ;D
evecious - 22-07-2013, 12:17

A jeszcze podstawowe pytanie... czy owy pan ma w ogóle jakieś Twoje dane? żeby w razie czego jak gdzieś by poszedł wiedział kogo zgłosić? jeśli nie to po temacie :)
Ale jeśli by Cię wylegitymował a nie wezwał straży miejskiej to chyba nie można tak... ?
Generalnie ja bym się raczej nie przejmowała, ale wyciągnęła wnioski na przyłość ;) bo nie raz i nie dwa ktoś Cię przyczepi...

marti_899 - 22-07-2013, 12:48

Elazar i evecious :) dzieki wielkie za pomoc :) :* no wiem juz teraz planuje kupic ta linke na spacery :) i macie racje czlowiek uczy sie na bledach mam zamiar tego 2 raz nie popelnic :) a facet nie wezwal strazy tylko przyjechal za nami bo chcial zobaczyc szczepienie psa (ktorego zreszta nie umial odczytac bo nie wiedzial gdzie jest data) :) i danych zadnych tez nie spisal... tylko twierdzi ze mnie zalatwi bo on byl policjanetm itp... a co do opieki nad dzieckiem to juz ktoś wczesniej tez pisal ze nie powinien dziecka bez opoeki zostawic :) wiec mam nadzieje ze skonczy to sie tylko na moich poszarpanych nerwach :) hehe jeszcze raz wam dziekuje :)
evecious - 22-07-2013, 13:20

marti_899 napisał/a:
Elazar i evecious :) dzieki wielkie za pomoc :) :* no wiem juz teraz planuje kupic ta linke na spacery :) i macie racje czlowiek uczy sie na bledach mam zamiar tego 2 raz nie popelnic :) a facet nie wezwal strazy tylko przyjechal za nami bo chcial zobaczyc szczepienie psa (ktorego zreszta nie umial odczytac bo nie wiedzial gdzie jest data) :) i danych zadnych tez nie spisal... tylko twierdzi ze mnie zalatwi bo on byl policjanetm itp... a co do opieki nad dzieckiem to juz ktoś wczesniej tez pisal ze nie powinien dziecka bez opoeki zostawic :) wiec mam nadzieje ze skonczy to sie tylko na moich poszarpanych nerwach :) hehe jeszcze raz wam dziekuje :)


No to masz 3 powody dla których na pewno skończy się tylko Twoimi nerwami i nauczką na przyszłość :) nie ma Twoich danych, więc na kogo wypisze pozew? nie wezwał straży i nie dopilnował dziecka.... nie ma podstaw do złożenia oskarżenia. I już się nie stresuj ;*

A ci byli pseudo policjanci są najgorsi... w du*ach od "władzy" im się poprzewracało :/ też mam na osiedlu jednego takiego... jezuuu co za gość.

marti_899 - 22-07-2013, 13:43

evecious, dzieki jeszcze raz :) zawsze to lepiej jak ktos inny popatrzy trzezwo na sytuacje :) a nie ja zastresowana :) a co to tych policjantow to zgodze sie z toba w 100% poprzewracalo im sie :)
Grapy - 22-07-2013, 14:15

marti_899, jak linka to tylko z szelkami-pamiętaj ;)
donia457 - 22-07-2013, 15:10

marti_899, przeciez nie ma Twoich danych osobowych,staz miejska tez cie nie spisała ,wiec tyle co sobie pokrzyczal
nikolajewna - 22-07-2013, 16:05

A ludzie są dziwni. Wczoraj na PSIEJ PLAŻY jakiś burak, który przez nią przechodził z dwójką dzieci zwrócił uwagę jakiemuś łepkowi, że pies lata (psów była masa, tylko akurat ta bulterierka szalała obok niego i gdzieś tam plątała się pod nogami). Ja bym pewnie zjechała gnoja, bo w końcu wchodzi na psią plażę, wchodzi na nią na własną odpowiedzialność, ale ten łepek jeszcze przepraszał. Nie wiem za bardzo za co :beated:
A to w końcu dzieciaki tego faceta przeszkadzają w aktywnym odpoczynku psów ;)
Inną sprawą jest, że ludziska są okrutnie przewrażliwieni na punkcie swoich dzieci. Że mają się nie brudzić, że mają nie wchodzić do kałuży, że pies podrapie w zabawie to już afera itd.
marti_899, się wyluzuj nieco, na takich ludzi nie ma rady. Powrzeszczy i wydaje mu się, że jest królem życia.

marti_899 - 22-07-2013, 16:23

Grapy, dzieki dobrze wiedziec :) bo wlasnie zamowilam :D a co niech sie maluch uczy :P tylko jedno pytanie a jak pozniej nie bedzie chcial na smyczy chodzic i bedzie sie ciagnal..?? :( nikolajewna, dzieki :) ale wy przynajmniej macie psią plaze :) a u mnie w okolicy to jedyne miejsce gdzie swobodnie mozna wykapac psa (bo nie ma zakazu) i bylismy tam kilka razy z nim bo to nie pierwszy i oczywiscie inni ludzie widza ze to maly szczeniak i nikt zadnej afery nie robi, ostatnio wskoczyl facetowi na recznik caly z piachu i facet ze nic sie nie stalo to przeciez szczeniak... ale sa ludzie i ludze ja tez z nim sie klucilam :P hehe no ale z bylym policjantem nie wygrasz on wie lepiej... ehhh szkoda tylko moich nerwow :) a druga strona jest taka gdzie do choery ten pies ma sie wybiegac jak nigdzie nie mozna wyjsc bez smyczy... paradoks...
evecious - 22-07-2013, 16:38

marti_899 napisał/a:
gdzie do choery ten pies ma sie wybiegac jak nigdzie nie mozna wyjsc bez smyczy... paradoks...


O tak, to dobre pytanie...

Grapy - 22-07-2013, 17:03

marti_899, ćwicz z linką przywołania. Ja robiłam to raz dziennie,w krótkich sesjach na jednym spacerze i do tej pory nie ma problemu z przywołaniem ;)
marti_899 - 22-07-2013, 17:34

Grapy, ogolnie moj riko sie slucha jak chodzilismy z nim do parku to daleko nie odbiega i na zawolanie zwykle biegnie, gorzej jak widzi kogos z na przeciwka to do niego leci tym bardziej jak to dziecko, i jak widzi kogos biegajacego to kawalek za nim biegnie my go wolamy i do nas dolatuje ale ludzie ktorzy biegaja sa pewnie zniesmaczeni tym... no i jak jedzie rower... :( ale wszystkop malymi krokami staramy sie :)
Grapy - 22-07-2013, 18:15

marti_899, to wzmocnij to, biegacze potrafią być straszni :beated: :beated:
tenshii - 22-07-2013, 18:29

Zapraszam do odpowiednich wątków o szkoleniu :)
Lotna - 13-12-2013, 14:47

Potrzebuję małej porady. Tissot jest z nami od 1.5 miesiąca i problemów nie ma prawie żadnych. Nawet opanowaliśmy już ciągniecie na smyczy.
Jedyne co mnie niepokoi to to że mam wrażenie że naszej córy "nie zauważa". Zosia ma 2 lata i jest drobna. Tissot wysoki więc wzrostem prawie są równi, Tiss o wiele silniejszy :D Młody potrafi wepchnąć się między mnie a nią i ją przypadkiem odepchnąć - ona leci jak piórko wtedy. Cżęsto pies biegnie i nie patrzy na nią, wpadając. Gdy Zosia próbuje wydać mu komendę to pies ma ją gdzieś ( statszego syna 5 latka słucha lepiej). Kilka razy zdarzyło się że gdy małą chciała wziąć piłkę leżącą obok psa to ten chapnął ją zębami w rekę ( odbił jednego zęba). Dzisiaj znowu była podobna sytuacja. Pies leżał ( może spał, nie wiem), obok łapy leżał samochodzik i Zosia ów samochodzik chciała wziąć do ręki to pies znowu chap, bez ostrzeżenia.
Jak do tego podejść i co zrobić by pies ją szanował? Mam wrażenie ze z racji że jest najmłodsza i najmniejsza nie uznaje jej wyżej w stadzie.

Ewelina - 13-12-2013, 14:49

Lotna, Ja mam synka 8 lat moja prawie 7 letnia sucza go nie słucha totalnie a synka który ma 1 rok traktuję jak powietrze. Pies jednego Pana :-P
Milena - 13-12-2013, 14:55

Lotna, żaden z moich psów nie reaguje na komendy wydane przez dzieci bez mojej pomocy. Amo, mniejszy pies jest też potrafi bronić swoich zabawek przed dziećmi, raz warknął na syna mojego brata podczas zabawy. Zefirek zaś to anioł dla dzieci, uczęszczamy do szkoły dla niepełnosprawnych dzieciaczków, jest delikatny i subtelny w kontakcie z nimi, ale przewodnika ma jednego ;)
Laby z reguły wcale nie są delikatnymi psiakami, mają swoją masę i tę wiecznie merdającą kitę, przewrócić dziecko to dla nich nie problem, choć robią to nieumyślnie, takie ciapciaki :)

donia457 - 13-12-2013, 15:08

zanim urodził sie Patryk w naszym domu mieszkala już Reda,w tej chwili mały ma 17 miesięcy.a relacje miedzy psem a dzieckiem wyglądają tak ;D




Reda jest bardzo cierpliwa, i uważa bardzo na dziecko, :)

Lotna - 13-12-2013, 15:14

Tiss również jest cierpiwy, Zosia ubiera go w swój polar :-P a pies zadowolony :D jednak martwią mnie te incydenty łapania zębami.
Ewelina - 13-12-2013, 15:20

Lotna, u nas jest takie jakby uskanie przez Yoko :-o
donia457 - 13-12-2013, 15:22

my zawsze przy takim zachowaniu mówilismy Redzie 'zostaw' lub "nie".Z resztą mówiłam dzieciom ,żeby odwracali sie do psa tyłem i ją ignorowały,w tej chwili moga robić z psem wszystko ,a na każde ich zawolanie pies przychodzi,nawet jak jestesmy na spacerze i Reda biega luzem
floo - 17-01-2014, 15:53

Dziewczyny doradźcie mi co mam zrobić... Bleck'e ma obecne 4 miesiące, od początku kiedy ja mamy uwielbiała kontakt z innymi ludźmi, podczas spaceru przynajmniej 10 razy ktoś musiał ją pogłaskać, powiedzieć jaki słodki piesek itp, nie dziwiło mnie to przecież nie dość że to szczeniak to jeszcze labek :) lecz ostatnio zaczęło mnie to niepokoić, Bleck'e jak na swój wiek jest bardzo usłuchana, bardzo ładnie reaguje na wszystkie komendy, do momenty aż nie pojawi się dziecko, rower lub wózek...Dzisiaj podczas spaceru serce mi stanęło na ogrodzonym placu zabaw bawiły się dzieci w wieku ok 4-7 lat i jeden berbeć ledwo co jeszcze chodzący. Bleck'e obok bawiła się piłką po czym usłyszała śmiech tego dziecka, wleciała przez uchyloną bramkę i od tyłu skoczyła na niego, oczywiście dziecko w płacz pies jeszcze bardziej podekscytowany skacze po nim, zanim zdążyłam dobiec i ja odciągnąć trochę minęło.
Ja wiem że ona jest sama jeszcze dzieciakiem i po prostu che się bawić, tylko nie oznacza to ze każda inna osoba ma myśleć tak samo. Powinnam ją za to karać? Staram się nie dopuszczać do konfrontacji z ludźmi jak jest luźno puszczona ale nie zawsze jest taka możliwość. Z góry dzięki za pomoc:)

Axelka - 17-01-2014, 16:14

karać, ale za co?
masz jeszcze psie dziecko i sama zauważyłaś, że twoja psinka chce się bawić.
niestety to ty musisz uważać gdzie puszczasz psa luzem, czy nie ma w pobliżu dzieci.
ja też miałam podobnie bo Axa uwielbia dzieci i dzieciaki ją.
musisz być dla swojego psiaka atrakcyjniejsza od otoczenia.
ja wypracowałam metodę na piłeczkę.
Axę od małego nakręcalam na piłeczki tenisowe i teraz nie istnieje dla niej otoczenie jak mówię piłeczka....i wyciągam ją z kieszeni. mogą obok nas hasać tabuny dzieci, pies jest na maxa skupiony na piłce i aportowaniu.
polecam tobie znalezienie podobnego atrakcyjnego zajęcia dla psa.

Maggie - 18-01-2014, 00:36

floo, mamy psiaki w podobnym wieku i muszę powiedzieć, że przerabiałam to samo :)

Plac zabaw na przeciwko bloku jest i żeby przejść do lasu i Paskuda puścić luzem, to trzeba przez tę dzieciarnię się przecisnąć. I o ile gamoń zaraz po wzięciu do domu zachowywał się podobnie jak Twoja Bleck'e, w dodatku latał za każdym rowerem, tak teraz jest już okej. Pomogło delikatne, ale stanowcze krótkie pociągnięcie za smycz, żeby po prostu zdekoncentrować Paskuda. Po tej korekcie wpatruje się we mnie i tak sobie idzie, olewają wszystko.

Tak więc tak, jak mówi Axelka - dobry sposób na odwrócenie uwagi i problem z głowy :) Ja akurat nigdy nie byłam za tym, żeby nosić ze sobą wiecznie jakieś smakołyki czy zabawki, ponieważ nie uważałam tego za konieczne. Poza tym na forum trafiłam, jak już Paskud w miarę ogarnięty był, więc nie zaczynałam go jedzeniem przekupiać, skoro nie było takiej potrzeby jeszcze :D Ale jeśli jakaś zabawka ma Ci pomóc, to żaden problem ^ ^

martynka9007 - 21-02-2014, 09:42

Czytam Wasze posty i zastanawiam się co z moją sunią jest nie tak. Mój pies boi się dzieci...Jak ją przywiozłam do domu i sie już zaklimatyzowała pozwalałam dzieciom z osiedla ją głaskać (oczywiście bez zbędnego męczenia, wkładania palców do nosa, uszu itp.). Wiedziałam że Coco jest nieufna do obcych, nie pozwala się głaskać, dotykać osobom których nie zna, chyba żę ktoś jej się szczególnie spodoba to podchodzi do niego od razu (zazwyczaj są to osoby które nie są nachalne i nie wyciągają od razu do niej łap). Wczoraj byłam z nią na spacerze, była z nami też kobieta z 4 miesiecznym labem i 2 letnim dzieckiem. Coco kiedy zobaczyła laba od razu pobiegła do niego pobawić się i wszystko było okej, do momentu kiedy dziecko nie chciało jej pogłaskać. Pies momentalnie ogon pod siebie i w nogi. Omijała dziecko wielkim łukiem. Pomyślałam że może nie wie "co to" jest dziecko i myśli że to jakiś straszny potwór i stąd takie zachowanie. Złapałam ją, wyciszyłam i kazałam dziecku powoli podejść...nic z tego pies zaczął się szarpać i uciekł. Jak mam ją przekonać do dzieci? Zależy mi na tym bo niedawno urodził mi się siostrzeniec i chciałabym żeby kontakty między nimi były dobre. Proszę o jakieś rady :(
kamil8406 - 21-02-2014, 09:50

martynka9007, bardziej bym stawiał na złe doświadczenia z dziecmi jak COCO była bardzo mała jeszcze przy matce, albo za wcześnie od matki była odstawiona.
martynka9007 - 21-02-2014, 10:08

Też się nad tym zastanawiałam, ale w domu w którym urodziła się Coco były już dość duże dzieci tak powyżej 12 r.ż. napewno...a od matki była odstawiona jak miała 8 tyg. (tym razem tego dopilnowałam, bo mój poprzedni pies ON był wzięty w wieku 6 tyg. i były problemy z socjalizacją, na biegające dzieci, psy, ludzi reagował agresja). Coco nie ma w sobie cienia agresji ale jest trochę tchórzliwa, chociaż pracujemy nad tym i jest już trochę lepiej...Ten temat był już poruszony, znalazłam go dopiero przed chwilą w śmietniku. Więc przepraszam, że go powtarzam, ale ten dział wydawał mi się najbardziej odpowiedni :)
monxheaven - 12-09-2014, 10:20
Temat postu: labrador i dziecko
Drodzy rodzice, prosze o porade :)
Zdecydowalismy sie na zakup labka. Bedzie z nami od przyszlego tygodnia.
Za najwczesniej rok/dwa bedziemy chcieli miec tez dzidziusia.
Czy moglibyscie podzielic sie doswiadczeniem jak to wyglada na poczatku?
Czy jest to ze tak powiem do ogarniecia? czy lepiej zaczekac az piesek podrosnie?
Domyslam sie ze latwiej jest jak w domu jest juz dziecko a pote przychodzi piesek..
Dziekuje za odpowiedzi

Dexterxvs - 12-09-2014, 14:04

A ja tu podlinkowuje filmik, jak to powinno się zaznajomić piesa z nowymim małymi człowiekami. Ujmujące :)
https://www.youtube.com/watch?v=OEnr6zgcid0

kamil8406 - 12-09-2014, 14:19

Troche póżno się zorientowali że filmują "dobrego pieska" w kolczatce przy dzieciach
Quaddo - 12-09-2014, 14:29

kamil8406 napisał/a:
"dobrego pieska" w kolczatce przy dzieciach

ha!!
u nas pierwsze spotkanie wyglądało ciut inaczej, Quaddo był bardzo nakręcony - chyba za bardzo się za mną stęsknił, nic nie robił, ale starał się młoda powąchać i kładł na nią łepek, a wiadamo taki łepek cięższy jest niż taka kruszynka, przez pierwsze dni był przysłowiowym wrzodem na tyłku, bo kręcił się wszędzie, ale specjalnie go dopuszczaliśmy do wszystkich czynności (po za karmieniem piersią, bo mnie za bardzo rozpraszał - próbował mnie lizać, albo pacał lapą). a teraz, to jest luz, kładzie się pod wanienką jak kąpię mała

Dexterxvs - 12-09-2014, 14:39

kamil8406 napisał/a:
Troche póżno się zorientowali że filmują "dobrego pieska" w kolczatce przy dzieciach


A cóż to, kolczatka to jakieś przekleństwo lub narzędzie szatana? Daj spox i więcej luuuuzu :) Ważne w filmie jest to, jak pies powinien reagować na maluchy.

Quaddo - 12-09-2014, 15:09

monxheaven napisał/a:
Czy moglibyscie podzielic sie doswiadczeniem jak to wyglada na poczatku?
Czy jest to ze tak powiem do ogarniecia?

na początku - b. ciężko, chyba, że masz rodzinę do pomocy, nie masz czasu jeść, spać a tu jeszcze pies dochodzi, który musi mieć swoją rutynę. ale chyba do ogarnięcia, ja od poniedziałku sama wychodzę z psem i dzieckiem na małe spacerki, zeby sie nauczył chodzic przy wozku. fakt, ze ja mam ogródek i psa wypuszcam do ogrodu jak nie mam dla niego czasu.
ja traktuję mojego Quaddusia jak członka rodziny, ale się dobrze zastanów, bo żeby wychować szczeniaczka wiele czasu i pracy trzeba. znam kilka rodzin, które nie podołały i oddały psy - jako powód tłumaczyli się alergiami, ale prawda była taka, że ich to przerosło.
Labki mają dużo energii i potrzebują dużo uwagi.

AnIeLa - 12-09-2014, 15:12

Dexterxvs napisał/a:
ak to powinno się zaznajomić piesa z nowymim małymi człowiekami. Ujmujące :)


Na pewno bym tak nie podkręcała psa przy zapoznaniu z dzieckiem, jak najbardziej pochwały, głaskanie czy smakołyk, ale nie taka ekscytacja.....
Dexterxvs napisał/a:
A cóż to, kolczatka to jakieś przekleństwo lub narzędzie szatana?


"Żelazo" jak nazwał to Pan na filmie trzeba umieć używać tak jak każde narzędzie szkoleniowe a nie traktować jako zwykłą obrożę....

Dexterxvs - 13-09-2014, 09:05

Oj, nie ekscytujmy się pomniejszym faktem w tym filmie, tylko POPRAWNOSCIĄ pokazania psu dzieci, a to:
po1. Pies wchodzi do domu jak już są tam maluchy, nie odwrotnie.
a 2.Nie odciągamy psa od nich -musi węchowo - zapachowo się z nim zapoznać. Ot co :)

Quaddo - 13-09-2014, 15:22

Dexterxvs napisał/a:
Nie odciągamy psa od nich -musi węchowo - zapachowo się z nim zapoznać. Ot co

to niestety brzmi łatwo, trzeba to dobrze przemyśleć - ja nie polecam przedstawiania dziecka siedzącego w foteliku samochodowym, z własnego doświadczenia, bo pies owszem chce powiąchać, ale...ma strasznie ciężki łeb. nasz Quaddo żeby naszą córcię obwąchać kład na nią łepek. musiałam go ręką podtrzymywać.

jeszcze jedno. fajnie jak przedstawić psa po dłuższym czasie, niech się nacieszy Pańcią której nie widział.
my zrobiliśmy tak: mąż wypuścił psa do ogródka, ja tam poszłam się z nim przywitać, a mąż w tym czasie wniósł dziecko do salonu i przyszłam tam razem z psem. problem był taki, że Quaddo był tak nakręcony moją obecnością, że pewnie pomyślał, że dziecko to taka inna zabawka którą mu przyniosłam. był hiper aktywny. uspokoił się tak naprawdę drugiego dnia. (mnie wypisali na wieczór)

no ale każdy pies jest inny - nasz tak się zachowuje na widok gosci i zawsze potrzebuje czasu, żeby ochłonąć, im starszy tym czasu potrzebuje mniej, jak kogoś zna to jeszcze szybciej się uspokaja (teraz ok 10-20 min)

my dopuszczaliśmy i nadal dopuszczamy go do wszystkich czynności z dzieckiem, ale staram się żeby nie miał do małej za dużo dostepu, np jak ja ją karmię na kanapie, to pozwalam mu wejść na drugi koniec (jego miejsce) ale pomiędzy nami kłade np otworzonego laptopa. daje mu wąchać nóżki i pupę, ale już główki nie bardzo, zawsze asekuruje ręką (bo zaraz by lizał)

ale ja dopiero odkrywam macierzyństwo, więc nie mam doświadczenia

Nati8675 - 13-09-2014, 17:32

A ja mam problem z Marleyem i moim siostrzeńcem Aleksem który ma 5 lat. Marley strasznie na niego skacze i gryzie :c A Aleks krzycząc i uciekając tylko go ekscytuje . Jak idę z Marleyem na spacer i go spuszczę to jak tylko zobaczy dziecko to biegnie do niego i skacze :c Co zrobić żeby przestał skakać ? Jak na niego krzyczę to nic nie daje.
Axelka - 14-09-2014, 11:09

Nati8675 napisał/a:
A ja mam problem z Marleyem i moim siostrzeńcem Aleksem który ma 5 lat. Marley strasznie na niego skacze i gryzie :c A Aleks krzycząc i uciekając tylko go ekscytuje . Jak idę z Marleyem na spacer i go spuszczę to jak tylko zobaczy dziecko to biegnie do niego i skacze :c Co zrobić żeby przestał skakać ? Jak na niego krzyczę to nic nie daje.


No właśnie, krxykiem nic nie zdziałasz a tylko podkręcisz psa.
Na spaceravh nie spuszczaj psa, tylko na lince go miej. Musisz poćwiczyć posluszeństwo - odwołanie psa.
Jak widzisz dziecko na horyzoncie to nie dopuszczaj aby pies się do niego zerwał, tylko siad, nagroda i odchodzicie. I komenda do mnie jak pies jest na line abyś mogła go odwołać w trudnych, momentach, kiedy np. zaczyna biec w stronę dzieci. Tylko dopóki nie opanujecie komend pies musi być na lince.

A w domu komenda miejsce jak jest siostrzeniec.

Quaddo - 14-09-2014, 11:22

Axelka napisał/a:
Jak widzisz dziecko na horyzoncie to nie dopuszczaj aby pies się do niego zerwał, tylko siad, nagroda i odchodzicie.

świetna metoda, ja tak robię na widok wszystkich niebezpieczeństw (pies, dzieci, ptaki). jak zauważę to wystarczająco wcześne (przed psem) to nie wystartuje jak głupi.
Nati8675 napisał/a:
Aleks krzycząc i uciekając tylko go ekscytuje .

to niestety dziecku też trzeba przemówić do rozsądku.
u nas jak przychodzą znajomi z dwoma synkami - to jest normalnie dżichad, chłopaki krzyczą, machają i ekscytuja psa. inni znajomi z dwójką dzieci - świetnie się z psem bawią (chłopiec, bo dziewczynka woli tv.
lata z nim bawi się, ale normalnie, patyk, piłka, czasami się pogonią, ale pies też zachowuje się normalnie, nie jak dzikus. ale chłopiec też dopsa przyzwyczajony

Błażej - 25-11-2014, 15:14
Temat postu: Labrador a dzieci
Chcę swoim dzieciom na święta dać pieska. Nie bardzo wiem jednakże czy wybrać rasowego czy kundelka. Dzieci są jeszcze małe, wolałbym dlatego, ażeby piesek był łagodny i wymagający. Kolega podsunął mi propozycję, żeby kupić im labradora. To duże pieski, więc sądzę, że w dużym mieszkaniu nie będzie im źle. Na takim maleńkim szczeniaku dzieci mogą uczyć się odpowiedzialności. Chciałbym, żeby moje dzieci wychowywały się ze zwierzętami. Nie bardzo się na tym znam i boję się, że jeśli zdecyduję się na jakiegoś małego pieska, to może okazać się agresywny. Wolę nie ryzykować. Nie znam się na psach i nie do końca wiem, jaki pies będzie się czuł dobrze w niewielkim pomieszczeniu. Chcę, żeby był spokojny, by dzieci bez problemu się z nim bawiły, opiekować się nim czy wychodzić na spacer. Znacie się na tym. Czy jest jakaś rasa szczególnie przyjazna dla dzieci? Chcę, żeby dzieci miały jakieś zwierzęta, ale boję się, że je narażę. Chcę być pewny, że pies, którego im podaruję był dla nich łagodny i był prawdziwym przyjacielem. Pomóżcie mi...
Lorena - 25-11-2014, 15:22

Pies to nie prezent, to żywą istotą która wymaga takiej samej uwagi i opieki jak dzieci. Jeżeli się ni znasz na psach to najpierw poczytaj o ich potrzebach i opiece zanim kupisz zwierzę które wymaga czasu,odpowiedzialności i nakładów finansowych.
Dzieci wychowywane z psami na pewno stają się lepszymi ludźmi pod warunkiem iż dorośli dają przyklad i odpowiednio uczą tej relacji. Najpierw jako rodzice musicie się doksztalcic.

aganica - 25-11-2014, 15:25

A może się zdecyduj..masz psa czy chcesz go kupić ????????????????

Nie chcę narzekać ale jak to możliwe, że psiakowi skończyło się jedzenie. Ja w piwnicy trzymam suchą karmę 3 kg na wypadek jakby zabrakło. Dodatkowo jedną puszkę z mokrym jedzeniem. Wszystko na bieżąco wymieniane więc nie mam problemu z "po gwarancji". Tobie też to radzę...
_________________
Ale to już było... i nie wróci więcej :(


I jeszcze jedno ... na tym forum, korzystamy TYLKO z jednego konta :bad:

Milena - 25-11-2014, 15:43

:beated: :beated: :beated:
anna34 - 25-11-2014, 15:47

Na comie to Artur,na info Wacław,troll ?
aganica - 25-11-2014, 15:50

dlatego przytoczę post.. użytkownika ;

Chcę swoim dzieciom na święta dać pieska. Nie bardzo wiem jednakże czy wybrać rasowego czy kundelka. Dzieci są jeszcze małe, wolałbym dlatego, ażeby piesek był łagodny i wymagający. Kolega podsunął mi propozycję, żeby kupić im labradora. To duże pieski, więc sądzę, że w dużym mieszkaniu nie będzie im źle. Na takim maleńkim szczeniaku dzieci mogą uczyć się odpowiedzialności. Chciałbym, żeby moje dzieci wychowywały się ze zwierzętami. Nie bardzo się na tym znam i boję się, że jeśli zdecyduję się na jakiegoś małego pieska, to może okazać się agresywny. Wolę nie ryzykować. Nie znam się na psach i nie do końca wiem, jaki pies będzie się czuł dobrze w niewielkim pomieszczeniu. Chcę, żeby był spokojny, by dzieci bez problemu się z nim bawiły, opiekować się nim czy wychodzić na spacer. Znacie się na tym. Czy jest jakaś rasa szczególnie przyjazna dla dzieci? Chcę, żeby dzieci miały jakieś zwierzęta, ale boję się, że je narażę. Chcę być pewny, że pies, którego im podaruję był dla nich łagodny i był prawdziwym przyjacielem. Pomóżcie mi...

Bo został usunięty.

tenshii - 25-11-2014, 15:51

Ten post jest.
A user Błażej to user Dulinek.
Zablokowałam konto Błażeja

aganica - 25-11-2014, 15:55

tenshii napisał/a:
Ten post jest.
Chwilowo mi się nie wyświetlał /jakieś zawirowanie :( /
tenshii - 25-11-2014, 15:56

aganica napisał/a:
Chwilowo mi się nie wyświetlał

Pewnie jak dawałam ostrzeżenie to zniknął

Nitka - 26-11-2014, 23:19

Błażej napisał/a:
Czy jest jakaś rasa szczególnie przyjazna dla dzieci?


Tak, znam idealną, to interaktywna zabawka, którą można wyłączyć i schować do szafy jak się znudzi, mam taką po mojej córci, dałam 500 zł, za 150 mogę sprzedać, karmić nie trzeba i kup nie robi, ale za to daje łapę, głos, sapie i trzyma w pysku kość i jeszcze szczeka, dla dzieci w sam raz :-P na dokładkę to labek biszkoptowy :-P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group