forum.labradory.org

Szkolenie - Szkolenie

sylwiunia1278 - 24-09-2010, 12:59
Temat postu: Szkolenie
Witajcie,
Moja Sarunia ma 9 miesięcy, i zastanawiam się czy to nie za późno na szkolenie??
Podstawowe czynności potrafi, czyli siad, leżeć i słucha gdy idę z nią na spacer, nawet jak widzi psa to nie odchodzi ode mnie.
Mam tylko taki problem, gdy ją chce wziąć na smycz to strasznie ciągnie pewnie dlatego że zawsze chodziła luzem tylko że jak jadę na miasto to jej nie puszczę bez smyczy.
Jak najszybciej ją nauczyć chodzenia na smyczy?? tylko nie piszcie o tym że mam stawać albo dawać smakołyk bo to nie działa.
Jeszcze mam taki problem, że Sara jak się cieszy to skacze i nie mogę jej tego oduczyć, mnie nie przewróci ale jak znajomi przychodzą z dziećmi to ona nawet może je przewrócić jak skoczy. Dziękuje bardzo za odpowiedzi ;)

nata - 24-09-2010, 13:48

sylwiunia1278 napisał/a:
ak najszybciej ją nauczyć chodzenia na smyczy?? tylko nie piszcie o tym że mam stawać albo dawać smakołyk bo to nie działa.

Nie ma na to szybkiego sposobu, tylko codzienna praca i nagradzanie

mibec - 24-09-2010, 15:42

sylwiunia1278, pomysl o halti. Mnie nie bardzo sie to urzadzonko podobalo, ale kupilam je dla psa mojej mamy, z ktorym sobie nie radzila - 8 letni piesek przestal ciagnac, wiec mysle, ze u Twojej suczki tez podziala. Co do nauki chodzenia na smyczy bez haltera to nie ma szybkiej metody, wymaga to mnostwa pracy, zwlaszcza, ze Twoja Sara ma juz kilka miesiecy.
Co do skakania to cwicz z sunia powitanie z pozycji "siad" - z Toba tez nie powinna sie witac skaczac. Najlepiej przecwicz sytuacje z wtajemniczonymi goscmi - jak przychodza (np dzwonek) wydajesz suni komendę "siad"; podchodzisz do drzwi, otwierasz je i witasz gosci. Jeśli w którymkolwiek momencie pies wstanie samowolnie, poproś pomocników, żeby nie odzywali się do psa ani słowem i natychmiast wyszli za drzwi. Powtarzaj, az psu uda się zachować pozycję siedzącą. Nagrodą za takie zachowanie będzie możliwość podejścia do gości i spokojnego przywitania się . Dodatkowo goście mogą dać psu jakas zabawkę czy smakołyk. Od chwili gdy zaczniesz cwiczenia juz nigdy nie mozesz jej pozwolic skakac na czlowieka.

witch - 24-09-2010, 22:31

mibec Ty tez ogladasz 'It's me or the dog?'
mibec - 25-09-2010, 17:36

witch napisał/a:
mibec Ty tez ogladasz 'It's me or the dog?'
nie, ja w ogóle nie oglądam żadnej tv :) Mamy telewizor, ale służy jako duży monitor do kompa.
witch - 25-09-2010, 17:43

A juz myslalam.
Mam kryzys szkoleniowy wlasnie :(

mibec - 25-09-2010, 18:09

Dlaczego masz kryzys? Coś się dzieje?
witch - 25-09-2010, 18:20

Nie wiem;(
Przywiezlismy ja wczoraj-super,nie zapiszczala przez cala noc(chyba,ze ja tak spalam :beated: )rano zalatwila sie o 6 na podloge(bo sie grzebalam z ubieraniem).Staram sie wychodzic z nia co godzina,poltorej,tak ja sie powinno,ale ona z coraz mniejsza ochota chce isc,.Doszlam do wniosku,ze wyprowadze ja juz nie za godzine,ale dopiero jak sie obudzi(spi od dwoch godzin).
Kiedy wolam,nawet ze smaczkiem,to patrzy na mnie jakbym z kosmosu byla.......jak przychodzi-daje psotke,szczegolnie na dworze,ale co mam zrobic,jak czas na dwor,a krolewna nie ma zamiaru tylka spod stolu ruszyc?Podniesc i wyniesc?
Staralam sie tez nauczyc,zeby nie jadla nic z podworka,wiec w zamian tez dawal smakolyk,ale ona wszystko by zarla-nie wiem,czy nie przesadzam z tym jedzeniem....
Kiedy sie zaprze na smyczy i nie chce isc dalej-mam poczekac,az jej sie zachce?Nie chce jej szarpac przeciez....no porazka,pies jest u mnie od wczoraj,a ja juz mam sto pytan do.... :cring:

mibec - 25-09-2010, 18:45

Kluczem jest to co sama napisałaś:
witch napisał/a:
pies jest u mnie od wczoraj,
. Dajcie sobie czas. Na wszystkie Twoje pytania znajdziesz odpowiedzi na forum. I nie łamać się tylko cieszyć z nowego dziecka :)

[ Dodano: Sob 25 Wrz, 2010 ]
A suni już się kwarantanna skończyła?

witch - 25-09-2010, 18:54

Skonczyla,skonczyla.
Ciesze sie jak diabli! ;D
Forum przeszukalam juz dawno,tylko wiesz,teoria a praktyka..po prostu nie chce zaczynac za wczesnie,bo jest lekko wystraszona,a nie chce tez uczyc zlych nawykow.

mibec - 25-09-2010, 19:08

witch napisał/a:
nie chce tez uczyc zlych nawykow.
przyznam się, że my przez pierwszy tydzień pozwalaliśmy na wszystko, dopiero jak się troszkę do nas przyzwyczaił zaczęliśmy pokazywać powoli czego oczekujemy. Może to nienajlepsze, ale nie chciałam rządzić psem, który mnie nie zna i jest przerażony nową sytuacją. Jak już mógł wychodzić na dwór to był z nami związany, więc nie mieliśmy problemów z wychodzeniem - skoro ja szłam to on za mną. Na Twoim miejscu próbowałabym wyciągać smaczkami, a jesli nie działają to poprostu wynieść psinkę na dwór.

witch napisał/a:
nie wiem,czy nie przesadzam z tym jedzeniem....
wlicz smaczki w dzienną porcję jedzenia. Z drugiej strony też nie wolno tak ładować w psa, bo stracą na atrakcyjności.
witch - 25-09-2010, 19:12

Dzieki wielkie mibec;-)
Tak zrobie,a niedlugo i tak idziemy do przedszkolandii.
Pomiziaj swoje Cudo!

mibec - 25-09-2010, 19:14

Cytat:
Pomiziaj swoje Cudo!
on to już czasem ma mnie dość :P A Ty wymiziaj swoją :D Załóż galerię malutkiej :)
nata - 25-09-2010, 22:40

witch, głowa do góry, początki zawsze są trudne! Sunia jest jeszcze malutka, ale zobaczysz że z czasem będzie lepiej :) Moja też początkowo nie chciała wychodzić na dwór, zapierała się na smyczy i takie tam. Twoja to jeszcze taki mały głupol :) Problem z jedzeniem wszystkiego to normalka i mi też jeszcze nie udało się tego opanować u Poli.
Na wszystko trzeba czasu i cierpliwości... A psie przedszkole na pewno wam pomoże :) My jutro na przedostatnie spotkanie jedziemy :( :( :(

witch - 25-09-2010, 22:44

Dzieki Dziewczyny,juz mialam takiego dola ze szok :confused:
Galeria bedzie,jak najbardziej,ale Mala narazie chrapie przewaznie wiec nie bardzo mam co fotografowac :haha:

nata - 25-09-2010, 22:58

witch, ja też tak miałam na początku... zwłaszcza w nocy :( a załatwianie się na dworze to dluuuuga historia do nauczania u nas była, głównie przez kwarantanne.

Śpiocha też chętnie pooglądamy ;*

mibec - 25-09-2010, 23:18

nata napisał/a:
Śpiocha też chętnie pooglądamy
jak najbardziej :)
A nagradzasz sunię za załatwianie na dworze? My tak robiliśmy i dość szybko po kwarantannie "załapał"; mieliśmy potem problem z posikiwaniem w kuchni, ale porządne mycie w końcu rozwiązało sprawę. Tak jak napisała nata, początki są trudne :) a potem tęsknimy za naszymi nieporadnymi kluseczkami :D

witch - 25-09-2010, 23:31

Jasne,ze nagradzam,chwale jakby conajmniej Nobla zdobyla;)
Do sprzatania musze zamowic urine-off,ktos mowil o lekkim domestosie ale chyba nie wiem czy to jest bezpieczne;/
Galerie juz w tej sekundzie zakladam,tylko naucze sie wklejania zdjec,wiec jesli jeszcze nie wybieracie sie spac to poczekajcie chwile.

nata - 25-09-2010, 23:40

mibec napisał/a:
potem tęsknimy za naszymi nieporadnymi kluseczkami

ja jak oglądam zdjęcia z jej pierwszych dni u nas, mam wrażenie jakby to było wieki temu i już nie pamiętam jak to jest jak była kluseczką! Teraz bym chciała przytulić i wziąć na rączki takie 5 kg bo 25 kg nie mam jak :D A wtedy chciałam żeby była już duża... :beated: nie nadążysz ;D

mibec - 25-09-2010, 23:42

Domestos nie jest bezpieczny - trzeba psa zabrać z domu na dość długo i wiele razy umyć po jego zastosowaniu. My użyliśmy czegoś domestosopodobnego, a cała operacja trwała ok 3 godzin. Czekam na galerię :)
nata - 25-09-2010, 23:45

my też :D
witch - 25-09-2010, 23:53

Galeria z calymi trzema zdjeciami juz jest;)

Szczerze?Ja sie nie moge doczekac az Gajka urosnie!

bietka1 - 27-09-2010, 17:14

witch napisał/a:
Szczerze?Ja sie nie moge doczekac az Gajka urosnie!

Jeszcze będziesz tęsknić do małej kluseczki :haha: . Ja "napawałam się" szczeniorem :) . Sara nie była moim pierwszym psem, ale dopiero ona była tylko i wyłącznie moja. Ponieważ wiedziałam z doświadczenia, co takie maleństwo potrafi wycudować, szczenięce wybryki przyjmowałam ze spokojem, zdawałam sobie sprawę z tego, że to ode mnie zależy jaki z niej psiak będzie w przyszłości. Od początku założyłam sobie, że wychowam ją po swojemu - na mądrego psa. No i uczymy się do dziś :-P

witch - 27-09-2010, 18:27

bietka,no tu tak samo-od zawsze w domu byly psy a to moj pierwszy dorosly szczeniak.I du mna jestem z kazdego malego osiagniecia,nawet jak sie zalatwia na dworze to ciesze sie jak nie wiem,a ona patrzy na mnie jak na kosmite ;D
Niedlugo trzecie szczepienie i wdukacje czas zaczac :haha:

nika - 30-09-2010, 17:46

witch napisał/a:
Szczerze?Ja sie nie moge doczekac az Gajka urosnie!


witch napisał/a:
I du mna jestem z kazdego malego osiagniecia,nawet jak sie zalatwia na dworze to ciesze sie jak nie wiem,a ona patrzy na mnie jak na kosmite ;D


hehehe też tak mam, też nie mogę się doczekać, aż Shiro będzie duży ;D naukę już zaczęliśmy - 'równaj' szybko załapał, ale jak nie mam smakołyka, to mogę zapomnieć o tym, że posłucha, cwaniak mały!

witch - 30-09-2010, 18:55

Super!
Gaja ladnie opanowala 'zostaw' i smakolyk.Dziala na dworze(na smyczy),a dzis zamowilismy pizze,siedlismy na lozku a mloda z lapami.Powiedzialam 'zostaw' i moj najwspanilaszy pies poszedl bawic sie patykiem przyniesionym z dworu,peklam z dumy ;D
Od kiedy zabieram zabawke na spacer nie siada juz na trawniku i jest bardziej skupiona na mnie.Nawet nie musze jej juz wynosic z domu ;D

nika - 30-09-2010, 22:52

natchnęła mnie ostatnio wypowiedź jednej z forumowiczek do pewnych przemyśleń, a ten temat to chyba odpowiednie miejsce, by nimi się z wami podzielić
mianowicie:

aniam. napisał/a:
psa masz spacyfikowac, wychowac, pokazac kto jest panem a bedzie grzeczny, mily i bedzie sie czul bezpiecznie.


nigdy nie rozumiałam takiego podejścia, które zacytowałam, no ale może jestem dziwna i w oczach zwolenników surowego podejscia do psa i kibiców tresury bezwzględnego posłuszeństwa wyjdę na kogoś, kto nie zna się na psach i ich wychowaniu, bo wcale nie twierdzę, że się wyśmienicie znam.
nie potrafiłabym wejść do domu i, jak radzą trenerzy itd, nie przywitać się z psem - przecież to jakaś znieczulica - on się cieszy jak szalony, a ja najzwyczajniej mam go olać? nie pozwalam mu skakać, ale przy każdym powrocie jest tarmoszenie psiaków i ogromna, obustronna radość.
poza tym uważam, że pies wytresowany działa jakos tak...mechanicznie. miałam okazję przebywać kilkukrotnie z psami po tresurze i widziałam jak one reagują na komendy - w mgnieniu oka i mogły się zapłakać, zapiszczeć, zaszczekać, ale się nie ruszyły po komendzie siad czy leżeć. owszem, fajnie - dla wygody właściciela, ale raczej nie psa.
ja mam nieziemską satysfakcję jak któryś z psów nauczy się czegoś dzięki moim własnym wysiłkom, i może nie reagują na komendę z prędkością światła, ale wiem, że reagują bo robią to dla mnie, a nie dlatego, ze ktoś nauczył je mechanicznego postępowania po danym słowie.
logując się po raz pierwszy na forum, czytając posty miałam wrażenie, że chyba jako jedyna jestem właścicielką wtedy - jednego nieposłusznego łobuza, teraz dwóch ;p
moje psiaki nie są okazami przykładnych, posłusznych labków - namęczę się z nimi nie raz niemiłosiernie, w oczach właścicieli wytresowanych psów wypadamy marnie, ale kocham je takie jakie są i takie też je zaakceptowałam i nie mam zamiaru swego podejścia zmieniać. uczę ich podstawowych komend, one nie zawsze mają chęć słuchać, przez co uczą mnie cierpliwości... obustronna nauka trwa i uważam, że tak jest dobrze :) i choć czasem wygodniej byłoby mieć w domu dwa świecące przykładnym posłuszeństwem psy, to tak naprawdę chyba nie chcę tego. jest co wspominać z ich wybryków i choć w danej chwili nie zawsze jest to śmieszne, to po czasie wspomnienie jakiejś akcji wzbudza uśmiech na twarzy, nie złość :)
co innego, jezeli ktoś ma zamiar jeździc na wystawy, nie mowiąc już o psach ratownikach itd., bo to zupełnie inna bajka. ja piszę o zwykłych psach-domownikach:)

a odnosząc się do zacytowanej wypowiedzi - jak widać po moich słowach, Logan i Shiro to łobuzy, ale nie uważam, żeby nie czuły się bezpieczne, wręcz przeciwnie. grzeczne i miłe są jak się zmęczą na spacerze, albo wiedzą, że moga liczyć na smakołyk, więc widzę, że nic nie tracę jednak, a jestem bogatsza o wspomnienia z ich wybryków ;) a do tego mam dwóch cudownych psich przyjaciół a nie.... podwładnych ;/

[ Dodano: Czw 30 Wrz, 2010 ]
odnośnie jeszcze tego mechanicznego działania... mam na myśli tu te psy, które przebyły jakieś szkolenie. psy, których właściciele sami uczą (bo z takimi również się spotkałam) nie postępują tak mechanicznie, o tą właśnie różnicę mi chodziło :)

ale oczywiście to moje subiektywne odczucie i absolutnie nie potępiam ludzi, którzy wysylają swe psiaki na szkolenia - kazdy wychowuje psa wedle własnego uznania :)

psiara2101 - 04-10-2010, 18:21

nika, poruszyłaś dość ważny temat, aczkolwiek nie do końca się z Tobą zgodzę. Może dlatego, że ćwiczę z Fado posłuszeństwo sportowe i agility. Masz rację o tym mechanicznym działaniu i tu się z Tobą zgodzę w 100%, natomiast mój pies potrafi szybko wykonywać komendy i jednocześnie cieszyć się ze wspólnej pracy. Myślę, że to kwestia metod, i to nie jest kwestia samodzielnego szkolenia czy w psiej szkole. Chociaż jeśli chodzi o szkoły to niestety ciężko jest znaleźć naprawdę godną polecenia, szkoląc samodzielnie nie musisz opierać się naciskom, że masz uczyć psa tak, a nie inaczej i to jest jedyna słuszna metoda i pod tym względem samodzielne szkolenie jest łatwiejsze.
nika - 04-10-2010, 20:33

my na początku rozważaliśmy temat szkolenia, ale po dłuższych rozmowach odstąpilismy od tego pomysłu. ja moje psy uczę wg książki "Jak wyszkolić psa?" Sarah Hodgson, z czystym sercem moge polecic tym, ktorzy chcą szkolic we własnym zakresie, tak wiec sami czasem mniejszymi, czasem wiekszymi kroczkami dochodzimy do tego czego oczekujemy, jest spoko ;)
mibec - 05-10-2010, 17:24

Barney rowniez jest uczony w domu - nie poszlismy do szkoly, bo nie chcielismy mowic do niego po angielsku, a polskiej szkoly dla psow nie znalazlam. Po czasie i tak wyszlo, ze pies jest zasadniczo dwujezyczny, ale nie zaluje, ze nie chodzil do szkoly. Czytam duzo publikacji, korzystam z tego co inni forumowicze napisza i musze stwierdzic, ze jestem zadowolona.
witch - 05-10-2010, 17:26

Ale to chyba o ton glosu chodzi?Poza tym napewno by Ci pozwolili po polsku mowic do psa w razie czego :haha:
mibec - 05-10-2010, 17:31

Zasadniczo to nie zastanawialam sie nad tym... pewnie masz racje, ale jak napisalam powyzej, jestem zadowolona: pies nie ciagnie na spacerach, wraca na zawolanie, nie interesuje sie naszym jedzeniem, nie spi z nami w lozku (mimo ze teraz to czasem bysmy chcieli :D ) - uwazam, ze osiagnelam minimum niezbedne do wygodnego zycia z psem, a on jest szczesliwy, bo wie czego sie od niego ozekuje.
witch - 05-10-2010, 18:46

jasne,i tu naleza Ci sie wieelkie gratki.Czytalam juz kilka Twoich postow i jestem pod wrazeniem,bo wynikalo z nich,ze bardzo madrze wychowujesz psa.
Powiedz mi prosze,ile Ci zajelo nauczenie przychodzenia na zawolanie i nauka czystosci?Mam wrazenie,ze ja tu cos zle robie,albo po prostu jestem zbyt niecierpliwa;/

nata - 05-10-2010, 20:29

witch, jeżeli mogę się wtrącić...
Powiem Ci jak było u nas z nauką czystości... bo trwało to dobre dwa miesiące, gdyż niestety podczas kwarantanny panna sikała jak chciała w domu. No i qpkała oczywiście też. Sama nauka sprowadza się głównie do nagradzania za załatwienie się na dworzu i ewentualnie dodatkowo jeszcze jeżeli robiła w domu na gazetkę no to przesuwanie gazetki w kierunku drzwi, i w końcu na dwór. Właściwie to innego sposobu nie ma, i uwierz że już też miałam chwile załamania, bo sądziłam że nie zrozumie o co chodzi, ale dałam sobie na wstrzymanie i sama zrozumiałam, że im będzie starsza tym będzie lepiej. Szczeniory mają to do siebie że nie kontrolują czasami swoich potrzeb no i przede wszystkim nie potrafią tego wstrzymać. Oczywiście zdarzają się wyjątki, które w tydzień są w stanie nauczyć się robbić na dworzu i jeszcze w domu wytrzymać niewiadomo ile godzin, ale poza tym to należy dać małej trochę czasu i nagradzać,nagradzać,nagradzać.... No a jeżeli narobi w domu, to nie krzyczeć na nią, bo wtedy ona myśli że robi dobrze, bo Pancia coś do niej mówi i się interesuje. Nie martw sie, załapie wreszcie na pewno :) pozdrowiona ;*

witch - 05-10-2010, 20:54

Dzieki nata ;* mloda wytrzymuje te 6 h w nocy bez problemu,ale w dzien juz jest problem.
Balam sie,ze moze robie cos nie tak,ale dokladnie tak jak pisalas,musze uzbroic sie w cierpliwosc i wsio :lookdown:

nata - 05-10-2010, 22:00

witch, to i tak super że tyle wytrzymuje, bo moja jak kładła się spać po 22 to o 3 koniecznie musiało być wyjście... :| I dopiero od ponad miesiąca spokojnie przesypia całą nockę.
W dzień to już różnie bywało, zależy czy się zapomniała czy nie :-P Później już tak się wycwaniła, że jak była na dworze to kucała i nic nie robiła, tylko udawała żeby dostać smaczka :D

nika - 06-10-2010, 09:36

mibec napisał/a:
uwazam, ze osiagnelam minimum niezbedne do wygodnego zycia z psem, a on jest szczesliwy, bo wie czego sie od niego ozekuje.


o to mi wlaśnie chodziło!!! :)

nata napisał/a:
Później już tak się wycwaniła, że jak była na dworze to kucała i nic nie robiła, tylko udawała żeby dostać smaczka :D


hehe moj kilka razy tez tak robil... cwaniaki z tych naszych psów:)

mibec - 06-10-2010, 10:53

witch, dziekuje za gratki, ale to nie jest jakis super sukces, bo Barney to taka sierotka - mamisynus, nie wiem czy bym sobie poradzila z bardziej temperamentnym psem. U nas nauka czystosci trwala ok 2 tygoni, potem zdarzalo sie posikiwanie jak zostawal sam w domu, ale "grubsze awarie" sie nie zdarzaly. Generalnie wygladalo to podobnie jak nata, opisala, tylko my szybko zrezygnowalismy z maty, bo uwielbial je rozrywac - wiecej sprzatania niz wytarcie przecieku :) My mielismy wygodnie, bo mieszkamy w domu z ogrodem, wiec po kazdej zabawie, jedzeniu czy drzemce wynosilismy go na dwor, jesli sie zalatwil to oczywiscie nagroda i niesamowita "radocha". Jesli zdarzyla sie awaria to osoba sprzatajaca ignorowala psa i w koncu zalapal; teraz to nawet nie bardzo chce sie zalatwiac w ogrodzie, woli wyjsc na trawnik przed.
nata napisał/a:
Później już tak się wycwaniła, że jak była na dworze to kucała i nic nie robiła, tylko udawała żeby dostać smaczka
:) a to chyba wszystkie robia - jak pierwszy raz go przylapalam to myslalam, ze pekne ze smiechu.

Generalnie te nasze pieszczoszki to niezly trening cierpliwosci :)

orlosia - 06-10-2010, 11:38

Ruben nauczył sie nowej umiejetnosci, czołgaj sie! :)

oprócz tego potrafizostac w miejscu, poprosic, podac obie łapy, dac głos, zna komede smacznego, potrafi bardzo nie szarpac na smyczy a na zawołanie wracac, umie 'isc na swoje miejsce', zna komede 'nie wolno' oraz 'mozesz', sam po spacerze idzie do łazienki aby wytrzec łapki noo a pozniej upomina sie o nagrode, umie tez pokazac co chce :) jak małe dziecko nasz mały bystrzak jest niezwykle komunikatywnym psiakiem

mibec - 06-10-2010, 12:18

orlosia12, ale sama go uczysz takich rzeczy, prawda? Podoba mi sie pomysl z lazienka - musze sprobowac, jak go tego nauczylas?
Mi sie nie udalo nauczyc "daj glos" - Barney jest oporny na szczekanie :) fakt, ze tez nie za bardzo sie staralam...

orlosia - 06-10-2010, 19:38

mibec, na poczatku chodził na szkolenie to nauczyło go cierpliwości i no chyba z natury jest wyjątkowo karnym psem.
potem korzystalismy z poradników, noo a to z łazienką Ruben sam sie nauczył zawsze po spacerze wołalismy go do łazienki az w końcu sam zaczoł sie upominac :)
komenda 'daj głos' hmmm... jest to wydaje mi się proste wystarczy jeżeli psiak jest łasuchem pokazać mu jedzonko i czekać aż będzie się nie niecierpliwił aż je dostanie, kiedy zacznie szczekać chwalimy (wiem ze to sprzeczne z prawem hehe), i powtarzamy ciągle komendę 'daj głos' po kilku takich jakże przyjemnych sesjach powinno już mu to przyjemność sprawić

nata - 07-10-2010, 00:27

orlosia12 napisał/a:
powinno już mu to przyjemność sprawić

dlatego właśnie u nas np ta komenda nie wchodzi w rachubę, bo Polina to wyjątkowy szczekacz - wymuszacz i chyba byśmy zwariowali jakby się rozkręciła :-> . U niej szczekania niestety nie trzeba wymuszać bo sama ciągle o sobie daje znać :D Jak ja zazdroszczę posiadaczom cichych labków... ;]

psiara2101 - 07-10-2010, 15:40

nata, to możesz to wykorzystać do nauki komendy "cicho", najpierw naucz "daj głos" niech to będzie 1-2 szczeknięcia, a jak to opanuje to naucz "cicho", po tych 2 szczeknięciach nagródź za ciszę :)
orlosia - 07-10-2010, 16:18

psiara2101, dobra rada :)

chodz Ruben stosuje ta metode tylko kiedy potrzebuje bo w codziennych przypadkach, (jest głodny, ktoś chodzi po klatce) uzywa tylko ogona :)

psiara2101, znasz jeszcze przydatne komedy do nauczenia oprócz tych co podałam?

mibec - 07-10-2010, 17:43

orlosia12 napisał/a:
komenda 'daj głos' hmmm... jest to wydaje mi się proste wystarczy jeżeli psiak jest łasuchem pokazać mu jedzonko i czekać aż będzie się nie niecierpliwił aż je dostanie, kiedy zacznie szczekać chwalimy
taaak zakladajac, ze pies wydaje z siebie jakies dzwieki :) - Barney tylko sie patrzy maslanymi oczami i nic.... Probowalismy go uczyc wlasnie tak jak napisalas. Teraz wymyslilam, zeby sprobowac jak zaszczeka w jakiejkolwiek sytuacji - oby to sie nie obrocilo przeciwko mnie :D
psiara2101 - 07-10-2010, 18:27

orlosia12, trochę tego jest :D zdechł pies, turlaj się, czołgaj się, chodzenie do tyłu przy nodze (u nas w fazie ćwiczeń dopiero), slalom między nogami, dotykanie nosem mojej dłoni i tego, co mu wskażę i to wykorzystane do zamykania drzwi, szuflad i gaszenia/zapalania światła, obrót :haha:
mibec - 07-10-2010, 21:38

psiara2101 napisał/a:
i to wykorzystane do zamykania drzwi, szuflad i gaszenia/zapalania światła
fajny pomysł :)

[ Dodano: Pią 08 Paź, 2010 ]
A my dalej stoimy ze szczekaniem na komende, bo przez cale wczorajsze popoludnie i wieczor nie zaszczekal ani razu - i jak ja mam mu pokazac o co mi chodzi? Taki milczek mi sie trafil, ale to chyba dobrze :)
Za to uczymy sie odkladac zabawki na miejsce po skonczonej zabawie, zobaczymy jak to pojdzie :)

orlosia - 08-10-2010, 11:41

psiara2101 napisał/a:
orlosia12, trochę tego jest :D zdechł pies, turlaj się, czołgaj się, chodzenie do tyłu przy nodze (u nas w fazie ćwiczeń dopiero), slalom między nogami, dotykanie nosem mojej dłoni i tego, co mu wskażę i to wykorzystane do zamykania drzwi, szuflad i gaszenia/zapalania światła, obrót :haha:


oo zdychac juz umie, czogłac sie tez, tlyko czym to sie rózni od turlaj sie?, obrót wychodzi mu swietnie,
chciała bym sie dowiedziec jak nauczyc zapalania i gaszenia swiatła?

mibec mysle ze twój pies nie szczeka na codzien wiec bedzie gorzej bo Ruben lubi soie czasami pogadac wiec bedzie gorzej, a co odkładania zabawek jaka metode stosujecie?[/b]

mibec - 08-10-2010, 11:46

Bawimy sie z nim, a potem mowimy "odloz" i pokazujemy fotel, na ktorym leza jego zabawki. Zalapal o co chodzi, dostal kilka smaczkow i tyle na razie - musimy pocwiczyc, zeby odkladal bez pokazywania palcem. A co do szczekania to cienko to widze, bo to nie lezy w jego naturze :) Czasem zaszczeka jak zobaczy sasiada, ktorego nie lubi, wiec moze kiedys uda mi sie.... zobaczymy - tak na prawde to taka nauka, zeby psa zajac, nie jest to do niczego potrzebne.
orlosia - 08-10-2010, 12:48

mibec, masz racje nie jest to potrzebne, ale nauczył sie przez to sygnalizowac swoje potrzeby, a ze mu czesto szczekanie nie wychodzi bo to nie jest w jego naturze iwec jest troszke smiechu (zapowietrza sie lub zaczyna szczekac piskliwym głosikiem)
psiara2101 - 08-10-2010, 22:13

orlosia12 napisał/a:
tlyko czym to sie rózni od turlaj sie

turlaj się to po prostu obrót o 360stopni, tutaj Joker wykonuje obrót, czyli nasze turlaj się, jakaś 22s tego filmiku:
http://www.youtube.com/watch?v=WBntxMhTo_c

orlosia12 napisał/a:
jak nauczyc zapalania i gaszenia swiatła?

najpierw uczysz dotykania nosem lub łapą (lepiej nosem bo mniejszy chaos przy wykonywaniu komend) swojej dłoni, potem uczysz, że dotyka się tego, co ty wskażesz dłonią, np. pokrywka, jak to opanuje to wskazujesz włącznik i każesz dotknąć, a potem nacisnąć tak żeby zapalił/zgasił światło. Na początku pomóż mu, trudne jest to, że musi oprzeć się o ścianę/podskoczyć, Fado początkowo patrzył się na mnie jak na wariata :D dlatego przydala się też umiejętność kładzenia łap na ramieniu, początkowo opierał się o mnie i dotykał włącznika, a potem już sam się opierał o ścianę :)

tenshii - 09-10-2010, 16:36

mibec napisał/a:
jak ja mam mu pokazac o co mi chodzi?

Moją poprzednią sukę nauczylam szczekać na komendę przez przypadek. Ona byla na balkonie a ja wyszlam na dwor. Szczekala za mną. Wykorzystalam to ;)

orlosia12 napisał/a:
jak nauczyc zapalania i gaszenia swiatła?

Targetowaniem. Target to taki patyk z kolorową końcowką. Najpierw pies musi dotknąć target nosem z roznych pozycji, sytuacji itd.
Potem można taki kolor jak na kiju nakleić na kontakt i kazać targetować kontakt.

mibec - 09-10-2010, 18:28

tenshii napisał/a:
Moją poprzednią sukę nauczylam szczekać na komendę przez przypadek
u nas jedynie przypadek wchodzi w rachubę, bo on do gaduł nie należy. Może kiedyś się uda :)
Riina - 10-10-2010, 10:40

Z kolei ja mam odwrotnie. Beryl szczeka bardzo często. Jak chce na dwór, jak chce się bawić, jak chce jeść, jak chce wejść na łóżko, jak coś pójdzie nie po jego myśli itd. Macie może jakieś sposoby na oduczenie pieska nachalnego szczekania? Ostrzeżenia typu "nie wolno" (zna tą komendę i w innych przypadkach bardzo dobrze się do nie stosuje), odizolowanie na kilka chwil nie bardzo pomagają. Rozumiem, że czasem musi sobie "pogadać", ale to co on wyczynia to masakra.
Swoją drogą - komendę "daj głos opanował bardzo szybko :)

tenshii - 10-10-2010, 10:59

Riina, moja obecna sucz od malego wymuszala wszystko szczekaniem. Jedyną metodą jest ignorowanie takiego zachowania, dlatego że każda reakcja z Twojej strony - nawet to zamykanie i mowienie komendy NIE - jest reakcją na jej zachowanie, czyli mimo wszystko osiąda to co chce - Twoją uwagę.
Musicie trochę pocierpieć i ignorować psa. U nas zdalo egzamin :)

AnIeLa - 10-10-2010, 11:47

mibec, ja miałam problemy z nauczeniem Asiora dawać głos. To był pies niemowa. Zrobiłam to tak. W lesie bawiłam się z nim w rzucanie mu zabawki, ja rzucałam on przynosił i tak w kółko. Jak był nakręcony na maksa to mu ją zabrałam i schowałam za plecy, robił wszystko siadał, warował, podawał łapę itd., aż w końcu się tak zdenerwował że szczeknął raz niechętnie ale szczeknął oczywiście szczęście radość, podskoki, zabawa wznowiona po pewnym czasie znowu mu zabrałam czekałam i czekałam i czekałam, szczeknął powiedziałam daj głos i zabawa od nowa i szczęście. i od nowa rytuał, za każdym razem szczekał głośniej , nie były tu już ciche szczeknięcia tylko normalne :) Się udało, ale trochę to trwało ;D

Teraz Asior szczeka często sam z siebie na dworze, bo w domu nie szczeka. Szczeka na kija jak go znajdzie, na pustą butelkę :P

psiara2101 - 10-10-2010, 11:48

tenshii napisał/a:
orlosia12 napisał/a:
jak nauczyc zapalania i gaszenia swiatła?

Targetowaniem. Target to taki patyk z kolorową końcowką. Najpierw pies musi dotknąć target nosem z roznych pozycji, sytuacji itd.
Potem można taki kolor jak na kiju nakleić na kontakt i kazać targetować kontakt.


ja tam wolę targetowanie dłoni, zawsze mam ją przy sobie, a targetu nie :D

tenshii - 10-10-2010, 11:52

psiara2101 napisał/a:
ja tam wolę targetowanie dłoni, zawsze mam ją przy sobie, a targetu nie

Tak też można :haha:

GIZELKA - 10-10-2010, 12:03

A jak ma 6 miesięcy i umie już siad,leżeć, daj łapę ;D To go wysłać na szkolenie?Czy nie?Może już jest za duży? :confused:

[ Dodano: Nie 10 Paź, 2010 ]
A mój wyje a nie szczeka....Coś chyba z nim nie tak :-P Odkąd go mam szczekną tylko raz 8)

[ Dodano: Nie 10 Paź, 2010 ]
I ciagle się zastanawiam jak go tego oduczyć :lookdown:

nata - 10-10-2010, 12:16

Riina, Pola ma to samo... szczeka jak najęta. Gdy tylko coś idzie nie po jej myśli od razu jest szczekanie... Ostatnio zauważyłam nawet, że jak biegnie za psem i nie może go dogonić to też szczeka :-P Niestety u nas ignornowanie nie daje żadnych rezultatów bo nakręca ją jeszcze bardziej i czesto np zaczyna wchodzić na człowieka, żeby szczekać mu przy twarzy skoro ludź udaje że nie słyszy :P . Obecnie jedyne co czasami pomaga to wyprowadzenie ją z pokoju i zamknięcie go, choć oczywiście pod drzwiami też potrafi sobie poszczekać, ale krótko :-> Ogólnie ciężki charakterek ;]
Riina - 10-10-2010, 13:05

No cóż, więc zainwestuję w zatyczki do uszu i zobaczymy jak Beryl się zachowa. Oby pomogło, bo ten jego piskliwy głosik tak denerwuje :) aż uszy bolą. Mam nadzieję, że sąsiedzi też to wytrzymają :)
tenshii - 10-10-2010, 18:53

Riina, pomoże, choć na początku może nie być latwo :)
Powodzenia :)

Tosia - 10-10-2010, 19:59

nata napisał/a:
ignornowanie nie daje żadnych rezultatów bo nakręca ją jeszcze bardziej i czesto np zaczyna wchodzić na człowieka, żeby szczekać mu przy twarzy skoro ludź udaje że nie słyszy

czyli Pola robi dosłownie to samo co Czaki, tylko, że on do tego zaczyna jeszcze gryżć :( i nie raz naprawdę nie mam pojęcia co robić, żeby się uspokoił, potrafi cały dzień przeszczekać

nata - 10-10-2010, 23:00

Tosia, Pola też gryzie, ale na przywitanie :-P Czasami jak się rozkręci za mocno w zabawie, to też, ale wtedy po prostu kończymy zabawę dopóki się nie ogarnie. nie martw się, nic mnie nie omija :D Ale szczekanie przebija wszystko .. w ogóle, ona ma swoje różne odmiany "szczeków" Potrafi zmieniać swój głos w zależności od potrzeby :D
tenshii - 11-10-2010, 13:11

Dla mnie ignorowanie to jedyna metoda, prócz takich których zwolenniczką nie jestem, czyli na przykład obroży antyszczkowej.
Moja Teyla szczekała od kiedy tylko mogła. Kiedy odbierałam ją z hodowli hodowcy cieszyli się, że w końcu będą mięli spokój. Jadąc do domu musiałam ciągla na nią patrzeć bo szczekała. Szczekała całymi dniami, jak chciała coś wymusić. Przezyliśmy trudne chwile, było cięzko, ale ignorowanie pomogło.

nata - 11-10-2010, 13:20

tenshii, zgadzam się , że ignorowanie jest dobrą metodą, ale uwierz mi że nie da się ignorować gdy pies zaczyna ci wchodzić dosłownie na głowę z tym szczekaniem. Muszę reagować bo inaczej by mnie chyba zjadła :haha:
Ignorowaliśmy prawie 3 miesiące bez żadnego rezultatu. Tak jak pisałam wcześniej, teraz pomaga wyprowadzanie jej z pokoju bez słowa. Może masz jeszcze jakiś sposób? :(

Tosia - 11-10-2010, 13:51

U mnie ignorowanie też nic nie daje, bo kończy się to gryzieniem i szczekaniem na przemian, a Czaki niestety jak zaczyna już gryźć to ze straszną złością... :( rzuca się na nas po prostu. Zostawianie go samego w pokoju pomaga, ale tylko na chwilę, bo zaraz od nowa zaczyna. Sama nie wiem jak go tego oduczyć...
Wet mówi, że mam psiaka z charakterem i może być jeszcze gorzej jak będzie większy, trochę się tego obawiam

nata - 11-10-2010, 14:05

Tosia, a chodzicie na jakieś psie przedszkole lub szkolenie?
Tosia - 11-10-2010, 14:09

nata, Niestety nie, u mnie w mieście nic takiego nie znalazłam
GIZELKA - 11-10-2010, 14:43

Hm..Wy radzicie wysłać psa na szkolenie? Mi pan od labka ( 3 rocznego) powiedział że psie przedszkola i szkolenia nic nie dają :< A psie przedszkole mam 50 km od mojego miasta :greedy:
nata - 11-10-2010, 15:01

Tosia, rozumiem... u nas też nie było, ale na szczęście do łodzi niedaleko...
Nam to pomogło w wielu kwestiach, ale jak piszesz że Czakuś już się aż tak stawia, to ja bym pomyślała nad czymś takim, tylko w jakiejś dobrej szkole z metodami pozytywnymi. Psiak jest też zmeczony po takich zajęciach i jest spokój na jakiś czas :)

GIZELKA napisał/a:
Mi pan od labka ( 3 rocznego) powiedział że psie przedszkola i szkolenia nic nie dają

Wszystko zależy od szkoły i od właściciela. Nie wystarczy tylko chodzić na przedszkole czy szkolenie, trzeba ciągle pracować z psem.

GIZELKA - 11-10-2010, 15:29

No to chyba pojadę z nim raz do tego psiego przedszkola :haha:

Nata napisał/a:
Cytat:
Psiak jest też zmeczony po takich zajęciach i jest spokój na jakiś czas


Uff to bardzo dobrze :D

mibec - 11-10-2010, 15:50

GIZELKA napisał/a:
No to chyba pojadę z nim raz do tego psiego przedszkola
obawiam sie ze raz to troszke za malo ;)
nata - 11-10-2010, 16:16

GIZELKA, ale z tego co mi wiadomo psie przedszkole jest DO 6 m-ca, więc chyba już za późno :-P teraz będziesz mogła zapisać już na normalne szkolenie :)
mibec - 11-10-2010, 17:37

A Barney sie wczoraj "dorobil" halti - niby normalnie bardzo ladnie chodzi na smyczy.... w sobote pojechalismy na wielkie targowisko, gdzie bylo bardzo duzo ludzi, psow i generalnie rwetes i chaos i okazalo sie ze w takich warunkach sobie nie radzi, nie potrafil sie na mnie skupic, ciagnie do psow i ludzi :(
Usprawiedliwiam go, ze byl w takim miejscu pierwszy raz, ale kupilismy halter i wczoraj pojechalismy znowu - pomoglo, bo pies byl spokojniejszy. Bedziemy teraz jezdzic co jakis czas, zeby sie przyzwyczail. Jakos wczesniej nie pomyslalam, ze ladne chodzenie w parku i na osiedlu nie jest rownoznaczne z radzeniem sobie w innych sytuacjach. Generalnie cala sytyuacja jest nasza wina i postaramy sie to teraz naprawic.

Tosia - 11-10-2010, 19:14

nata, obawiam się, że w okolicy nic dobrego nie znajdę, a nie mam za bardzo jak z nim dojeżdżać gdzieś dalej... ale może coś jeszcze wymyślę, bo coś muszę zrobić z tym jego zachowaniem...
mibec, halti, to dobra sprawa, ja nie dawno kupiłam gentle leader i sprawdza się, Czaki coraz ładniej chodzi

nata - 11-10-2010, 19:22

Tosia, moze kup jakas dobra ksiazke i pracuj z nim sama, sa czasami fajnie opisane cwiczenia dzien po dniu :) innych pomyslow nie mam :< Ale na pewno dacie rade, trzymam kciuki ;*
a halti też muszę zakupić... :confused:

Tosia - 11-10-2010, 19:33

nata, dzięki :) może faktycznie przejdę się do księgarni i coś kupie, a halti gorąco polecam :)
tenshii - 11-10-2010, 20:11

Tosia, jeśli ignorowanie nie działa, zamykaj go za każdym razem jak tak robi. Czy on tam szczeka? Piszczy? Czy czekasz, aż przestaje, czy wymiękasz i wypuszczasz go?
Nie możesz pozostawić tego samemu sobie, bo faktycznie może być gorzej.

GIZELKA napisał/a:
Mi pan od labka ( 3 rocznego) powiedział że psie przedszkola i szkolenia nic nie dają

Tan pan to powinien nie opowiadać takich rzeczy.
Szkolenie jest dla właściciela, nie psa - tak naprawdę. To właściciel uczy się na szkoleniu podejścia do psa, metod, sposobów rozwiązywania problemów. Jeśli nie pracuje się w domu to szkolenie faktycznie nic nie da. Poza tym psie przedszkole jest dla psa doskonałą metodą na socjalizację z innymi psami, innymi rasami psów, z psami innej wielkości, obcymi ludźmi itd

Tosia - 11-10-2010, 22:11

tenshii, staram się być konsekwentna i czekam aż przestanie szczekać, w sumie przeważnie zaraz po moim wyjściu z pokoju się uspokaja, ale jak tylko za parę minut wejdę z powrotem to zdarza się, że od nowa zaczyna szaleć
Masz rację, muszę coś z tym zrobić póki jeszcze jest młody, bo później może być ciężko.
Jak znajdę na niego jakiś sposób, to się nim tutaj podzielę :)

mibec - 14-10-2010, 12:11

A Barney dalej nie szczeka na komende - ostatnio "zgapilam", bo zaczal szczekac na listonosza, a ja go wyslalam na miejsce zamiast to wykorzystac do nauki :D
tenshii - 14-10-2010, 12:36

mibec napisał/a:
zaczal szczekac na listonosza, a ja go wyslalam na miejsce zamiast to wykorzystac do nauki

;D

mibec - 27-10-2010, 12:28

Ja sie poddaje - i ja i moj pies jestesmy oporni na nauke szczekania :D Predzej go naucze stac na glowie niz szczekac na komende :D
tenshii - 27-10-2010, 12:37

mibec, siostra mojej Teyli, 3 lata starsza - potrafi już chyba 150 komend. Uczy się migiem, a szczekania uczyła się 2,5 roku :P
A i tak jak już skumała o co w tym chodzi to potrafiła szczekać tylko na stojąco, z podskokiem, po wielkim skoncentrowaniu :P
Nie poddawaj się :P :D

mibec - 27-10-2010, 12:43

tenshii, dzieki za pocieszenie :) Barney generalnie szybko sie uczy, zna duzo komend i jest poslusznym psiakiem, ale to szczekanie nam nie wychodzi - generalnie do niczego to nam nie potrzebne, ale moze kiedys sie uda :D
Gocha2606 - 28-10-2010, 17:41

mibec napisał/a:
Ja sie poddaje - i ja i moj pies jestesmy oporni na nauke szczekania :D Predzej go naucze stac na glowie niz szczekac na komende :D


Chciałabym zobaczyć to stanie na głowie :haha:

A jak go teraz uczysz?
Próbowałaś go sfrustrować?

mibec - 28-10-2010, 17:50

Gocha2606 napisał/a:
Próbowałaś go sfrustrować?
niby tak, ale chyba za malo ;) Bralam pileczke lub inna zabawke, kazalam mu usiasc i bawilam sie nia nie pozwalajac mu wstac - on tylko siedzial z coraz smutniejsza minka, ale nie wydal z siebie zadnego dzwieku. W koncu odpuscilam, bo bylo mi go zal; moj narzeczony robil podobnie ze smaczkiem i tez w koncu sie poddal. Chyba mamy psa twardziela :)

[ Dodano: Czw 28 Paź, 2010 ]
"Czailam sie" tez na nauke przez przypadek, ale on raczej nie szczeka - o listonoszu pisalam: zgapilam wtedy :)

Gocha2606 - 28-10-2010, 18:11

A może błąd tkwi w tym, że kazałaś mu siedzieć?
Skoro zna tą komendę na blachę, no to siedział :haha:

Ja moją sukę nauczyłam szczekać przypadkowo, wieczorem zawsze dostaje jabłko. Pewnego dnia wyjęłam jabłko z szafki i miałam jej dać, ale zadzwonił telefon i poszłam odebrać, a jabłko leżało w zasięgu wzroku psa, pachniało, kusiło.... no i w końcu suka zaczęła robić takie zniecierpliwione BUBUBUUU!!! ;D

Następnym razem specjalnie położyłam jabłko i wyszłam z kuchni - za chwilę było BUBUBU!!
Potem wystarczyło tylko podłożyć komendę, cóż.... "BU!", pochwalić, nagrodzić za BU - jabłkiem i gotowe.

Jeśli Twój psiak lubi zabawkę, możesz go sfrustrować, nakręcając go na nią i nie rzucając, tylko się z nim drocząc - może zaszczeka.
Możesz spróbować z żarciem, przygotować coś pysznego dla niego, zostawić na blacie w kuchni i wyjść, tylko nie dawaj wcześniej komendy SIAD ani CZEKAJ - bo jeśli je respektuje, będzie siedział i czekał.

Zobacz też ten temat, ludzie opisują jak uczyli swoje milczące z reguły psy szczekania na komendę:

http://www.szkoleniepsow....glosu,1682.html

;D

mibec - 29-10-2010, 10:12

Gocha2606, dzieki za porady - to mamy zadanie na weekend :D
Kamil_Kinga - 29-10-2010, 10:49

hej mibec my nauczyliśmy się gaszenia światła tak jak ostatnio pisaliśmy w PW do Ciebie ale daj głos bez najmniejszego efektu mamy ten sam problem nie potrafię go zmusić do szczekania :( jak będziesz miała jakieś postępy to pisz! ja też dam Ci znać jak coś będzie nam wychodzić :)
mibec - 29-10-2010, 10:56

Kamil_Kinga, a uczyliscie sie targetowac? My dzisiaj nie bedziemy mieli czasu, bo do ortopedy idziemy, ale mam nadzieje, ze w weekend popracujemy w sposob wskazany przez Gocha2606, To ja trzymam kciuki za Fado a Ty trzymaj za Barnikla :)
Kamil_Kinga - 29-10-2010, 11:06

troszkę próbujemy ale teraz na pierwszym miejscu jest "DAJ GłOS" bez żadnego postepu :doubt:
mibec - 29-10-2010, 11:56

A propos szczekania to Barney jest wyjatkowo obronnym psem - w nocy ktos probowal nam ukrasc rower z ogrodu i .... ani mru-mru :) Rano zobaczylismy, ze ktos ruszal rower.
witch - 29-10-2010, 12:05

To Gajunia nie szczeka wcale,za to kiedy spala u nas znajoma i wyszla w nocy do toalety -pies szczekal,to samo bylo,kiedy pojechalysmy do domu-spalysmy zamkniete w pokoju,a kiedy rano weszla Mama,zeby Mloda na spacer wyprowadzic-szczekala w nieboglosy-ale to bardziej ze strachu,dopiero kiedy ja uspokoilam Gaja przestawala.
effcyk - 29-10-2010, 12:23

Kamil_Kinga napisał/a:
troszkę próbujemy ale teraz na pierwszym miejscu jest "DAJ GłOS" bez żadnego postepu

powinniście się cieszyć :-P spokój macie przynajmniej, sąsiedzi się nie skarża :D .
Nestor zawsze szczekuś był, ale odkąd nauczyłam go daj głos na komende - japa mu sie nie zamyka :D . Czasem nawet nie zdąże powiedzieć do końca komendy a on już się drze :-P . On wykorzystuje to trochę do wymuszania czegoś - wtedy ignoruje albo mowie nie wolno, dopiero na komende daj głos jak szczenknie jest chwalony, no a pozatym na obcych szczeka, na pijanych i na przedmioty, ktore wydają mu się dziwne ( ostatnio 1 h stał na dworze i szczekał w jedno miejsce - wyszłam zobaczyć co się dzieje, a tam czapka wisiała na drzwiczkach do altany, głuptas wystraszył się ;D ) :-P i to takim basem szczeka jakby miał zaraz człowieka pożreć :D . Wtedy ludzie ( którzy nie znają psa i nie wiedzą czy groźny czy nie ) zastanawiają się kilka razy zanim wejdą na podwórko - i tak zawsze wolą dzwonić przy furtce :-P .

Kamil_Kinga - 29-10-2010, 13:09

u nas nic nie działa jak się z nim drażnię i chcę wymusić szczekanie to zaczyna skakać i dostaje głupawki :-P i to cała sztuczka DAJ GŁOS Fado :-> ;D :-P
nata - 29-10-2010, 14:56

effcyk napisał/a:
powinniście się cieszyć :-P spokój macie przynajmniej, sąsiedzi się nie skarża :D .
Nestor zawsze szczekuś był, ale odkąd nauczyłam go daj głos na komende - japa mu sie nie zamyka :D .

Zgadzam się. Na waszym miejscu też bym się cieszyła. Ja nie zamierzam uczyć Poli komendy "daj głos" bo szczerze mówiąc zbyt często mam już za wiele jej głosu :-P

mibec - 29-10-2010, 15:04

nata napisał/a:
szczerze mówiąc zbyt często mam już za wiele jej głosu
a ja niedawno gdzies czytalam (zwyczajowo nie pamietam gdzie,wiec nie moge znalezc :) ), ze mozna probowac nauczyc tej komendy psa, ktory za duzo szczeka i wtedy "przekierowac" psa, zeby tylko na komende szczekal. Jesli znajde ten artykul to Ci go podesle :)
tenshii - 29-10-2010, 15:55

mibec, tak. Mozna nauczyc psa komendy "daj glos" i komendy "milcz" i powinno dzialać na szczekacza. Tak nam polecano na szkoleniu, ale u nas zadziałało ignorowanie
nata - 29-10-2010, 18:59

mibec napisał/a:
Jesli znajde ten artykul to Ci go podesle

Ok będę wdzięczna :)
Ja próbowałam z komendą cicho, ale marne efekty.... :bad:
Ostatnio jeszcze bardziej mnie szokuje (ale akurat w tym aspekcie pozytywnie) bo zaczyna szczekać na obcych! Szok ogromny. I to bez kręcenia ogonem, jak to miało miejsce dotychczas, tylko normalnie jak pies stróżujący :-P Ogólnie śmiesznie to wygląda, bo najpierw staje pod drzwiami, nawąchuje i rozpoczyna alarm, przybiega do nas i tak sie sama dziwi na co właściwie szczeka :haha: . Ma wtedy taką pytającą minę, jakbyśmy mieli jej powiedzieć kto to idzie ;D

mibec - 30-10-2010, 02:19

nata napisał/a:
Ma wtedy taką pytającą minę, jakbyśmy mieli jej powiedzieć kto to idzie ;D
to powiedz jej ze nikt wart uwagi i niech nie szczeka :D

[ Dodano: Sob 30 Paź, 2010 ]
Szukam tego artykułu, ale najwyraźniej w pracy go czytałam, a tu nie zapisuję historii :)

Gocha2606 - 30-10-2010, 23:06

A jak uczysz komendy CICHO?
mibec - 30-10-2010, 23:29

Barney dzisiaj szczekał :D drażniłam go jajkiem i w końcu wydał z siebie jakiś dzwięk, podłożyłam pod to komendę i ...chyba coś z tego będzie. Musimy poćwiczyć, ale pierwszy krok został wykonany :)
Gocha2606 - 30-10-2010, 23:49

mibec napisał/a:
Barney dzisiaj szczekał :D drażniłam go jajkiem i w końcu wydał z siebie jakiś dzwięk, podłożyłam pod to komendę i ...chyba coś z tego będzie. Musimy poćwiczyć, ale pierwszy krok został wykonany :)


JAJKIEM??? ;D

Nieważne jaki dźwięk - ważne, żeby wyłapywać wszystko to, co prowadzi do dania głosu!
Super, gratki, tylko pamiętaj, żeby go nie rozszczekać, bo chcesz mieć głos na komendę, a nie wymuszacza.

mibec - 31-10-2010, 00:05

Gocha2606 napisał/a:
tylko pamiętaj, żeby go nie rozszczekać, bo chcesz mieć głos na komendę, a nie wymuszacza.
wiem - generalnie to podoba mi się to jego nie-szczekanie :)
Gocha2606 napisał/a:
JAJKIEM??? ;D
tak - co ok 10 dni daję mu gotowane jajo w skorupce, które on bardzo lubi. Bawiłam się jajem, ale pominęłam "siad" i... miałaś rację, bo w końcu coś zrobił. Dziękuję :)
nata - 29-11-2010, 13:00

Gocha2606 napisał/a:
A jak uczysz komendy CICHO

też bym chciała wiedzieć :)

Gocha2606 napisał/a:
bo chcesz mieć głos na komendę, a nie wymuszacza

Ja właśnie mam niestety wymuszacza na którego ignorowanie nie działa :cring: Jest co raz gorzej. ]:)

tenshii - 29-11-2010, 13:03

nata napisał/a:
Ja właśnie mam niestety wymuszacza na którego ignorowanie nie działa :cring: Jest co raz gorzej. ]:)

Moim zdaniem będzie działać jeśli wszyscy w kontakcie z psem będą go wówczas traktować jak powietrze. Jedno spojrzenie w oczy i trzeba zaczynać od nowa.

Komendy cicho można nauczyć ucząc komendy GŁOS, a później pracując nad zamknięciem szczekaczki :D

nata - 29-11-2010, 13:19

tenshii, a co jak ona czasami leży i w ogóle szczeka "w powietrze"? No bo np. jak jemy czy coś robimy to rozumiem - na wymuszenie. Ale bez powodów? To juz mnie rozwala ostatnio :( I jeszcze np zdarza się, że jak ją ignoruje jak szczeka, to ona kładzie na mnie łapę, albo w ogóle próbuje cała wejść na mnie. Wtedy ją zsadzam bez słowa, lub wyprowadzam z pokoju. A ona oczywiście szczeka nadal ]:) otwieram drzwi tylko wtedy gdy przestaje, ale nie raz potrafi zacząć od nowa :doubt: Robię źle? :(
tenshii - 29-11-2010, 13:32

nata napisał/a:
Robię źle?

Moim zdaniem trochę tak, bo jeśli ona kładzie na Ciebie łapę, lub próbuje na Ciebie wejść, to ściąganie jej na ziemię, zestawianie, dotyk, jest zwróceniem uwagi. Musisz wstawać i wychodzić kompletnie ignorując psa - nie mówiąc, nie patrząc, nie dotykając. Po prostu się podnosisz i odchodzisz.

nata napisał/a:
ona czasami leży i w ogóle szczeka "w powietrze"? No bo np. jak jemy czy coś robimy to rozumiem - na wymuszenie. Ale bez powodów? To juz mnie rozwala ostatnio

Ależ ona ma powód - szczekam, pańcia się mną zajmie. Przyjdzie pogłaskać, albo coś powie, albo popatrzy i coś zrobi. Na pewno coś zrobi - jak już raz na mnie spojrzała albo coś do mnie powiedziała - to na pewno przyjdzie się bawić. Szczekam dalej bo mi się nudzi.

nata - 29-11-2010, 13:44

tenshii napisał/a:
Po prostu się podnosisz i odchodzisz

Ok, skoryguję to :)

Rzecz w tym, że naprawdę nikt do niej nic nie mówi, nie reaguje a ona i tak swoje. To już jest tak kilka miesięcy. Oczywiście nie trwa to godzinami, zazwyczaj takie kilkuminutowe "sesje" po czym odchodzi wielce obrażona. Całe szczęście nie szczeka w nocy :) Ale i tak to strasznie przeszkadza, bo pies nie może być pępkiem świata i w całodobowym zainteresowaniu ludzi, do tego stopnia żeby nie można było zjeść obiadu spokojnie bez szczeku w tle, albo prowadzić z kimś rozmowę. Na psim przedszkolu Pani już zauważyła że ona jest w ogóle strasznie niecierpliwa, bo szczekała nawet wtedy gdy nie mogła się doczekać następnego zadania, albo gdy musiała poczekać na swoją kolej.

Eh.. długa szkoleniowa droga przed nami :bad:

ktosia - 14-12-2010, 22:54

A jak nauczyć nieszczekającego psa szczekać na komendę?
mibec - 15-12-2010, 07:27

ktosia napisał/a:
A jak nauczyć nieszczekającego psa szczekać na komendę?
poczytaj kilka postow wyzej - mialam taki sam poblem i po zastosowaniu kilku porad w koncu sie udalo :) Teraz mamy dwie podobne komendy, tj 1. "daj glos" - siedzi i szczeka i 2."powiedz hau" - szczeka i smiesznie podskakuje :D
ktosia - 15-12-2010, 08:28

Dzięki mibec :) chyba z lenistwa troszkę i pośpiechu przeczytałam tylko dwie pierwsze i ostatnią stronę z tego wątku
GIZELKA - 25-03-2011, 13:15

Mój Astro za 25 dni skończy rok, zastanawiam się czy to własnie juz za późno na szkolenie? Znajomi mówią mi że nie, weszłam na jakąś stronę czytam że to juz za późno.. :(
Mam zamiar w wakacje wysłać go do pana(byłego policjanta) który zabiera psa na około 2 miechy i go szkoli. Oczywiście ma dom, ogromne podwórko, wybieg itp. Chce go wysłać na szkolenie bo na spacerach niemiłosiernie ciągnie. :confused: Oczywiście jeśli chodzi w zwykłej obroży. A wy jak sądzicie, to dobry czas na szkolenie, czy nie? :)

oleska2803 - 25-03-2011, 13:39

Wcale nie za późno na szkolenie, to jeszcze młody psiak. Z nami na szkoleniu był 8-letni piesek i radził sobie świetnie. Oczywiście im starszy piesek tym ma co raz bardziej zakorzenione swoje nawyki i trudno je zmienić ale się da tylko ze cięższa praca. Rok to nie tak dużo, dla labka to jeszcze szczeniak.
Co do wysyłania na szkolenie ja nie jestem za. Wolałabym kurs w którym biorę udział ze swoim psem i to ja go szkole. Dzięki temu nawiązujesz też relacje ze swoim pieskiem. Jeśli ktoś go wyszkoli bardzo możliwe że Ciebie nie będzie się słuchał. Zresztą na szkoleniu więcej uczy się chyba właściciel niż piesek. Uczysz się jak reagować, jak postępować z psiakiem. Poznajesz sygnały dawane przez niego. Lepsze zrozumienie pieska.

Gocha2606 - 25-03-2011, 13:40

Gizelka, NIGDY nie jest za późno na szkolenie.

Ale... oddanie psa komuś na dwa miesiące, w dodatku do pana policjanta po szkole w Sułkowicach, to nie jest dobry pomysł.
Bo szkolenie służy właścicielowi, to on ma się nauczyć rozumieć psa i on powinien go uczyć, a nie obcy człowiek. Oddając psa na dwa miesiące - tracisz dwa miesiące jego życia ( dla nas to niewiele, dla rocznego psa to 1/6 z jego krótkiego życia), tracisz z nim kontakt i więź.

Szkolenie to ma być fajna zabawa psa i przewodnika, a nie musztra - a tak niestety najczęściej szkolą byli policjanci, bo tak zostali nauczeni, że pies ma być bezwzględnie posłuszny. Pies musi nawiązać więź z przewodnikiem, ma go szanować i ma słuchać przewodnika, a nie obcego faceta...

Jeżeli chcesz skorzystać ze szkolenia zorganizowanego, wybierz albo dobrą szkołę stosującą nowoczesne metody nauki albo - idzie wiosna i lato, można znaleźć wyjazdowe kursy wakacyjne, także obozy dla dzieci i młodzieży.

GIZELKA - 25-03-2011, 13:44

Ale nie, źle zrozumiałyście.
Ja w tygodniu tam będę kilka razy, ale jak odradzacie to poszukam czegoś innego. :)
A tak wogóle jak coś może gdzieś przypadkiem znajdziecie jakieś szkolenia to najlepiej żeby był to Białystok, ja też poszukam. :haha:

Madziuja - 25-03-2011, 13:51

GIZELKA napisał/a:
Mam zamiar w wakacje wysłać go do pana(byłego policjanta) który zabiera psa na około 2 miechy i go szkoli

moi znajomi wysłali właśnie na takie szkolenie swojego laba.Powiem szczerze,że efekt był marny.Psiak jak tam pojechał początkowo był załamany,że nie ma swoich ludzi przy sobie.Potem sie przyzwyczaił do "nowego pana" i tylko jego słuchał.Jak skończył sie czas pobytu psiaka na "szkoleniu" i znajomi przywieźli go do domu pies znowu był załamany bo nie ma "nowego pana" no i co za tym idzie moich znajomych jak sie nie sluchał tak sie nie slucha.

[ Dodano: 25-03-2011, 13:53 ]
aha...tyle,że oni nie mogli odwiedzać swojego psa,żeby nie "zakłucić" szkolenia :bad:

GIZELKA - 25-03-2011, 14:00

No to już wiem, ze to był zły pomysł. ;]
Szukam następnych szkoleń. :)

[ Dodano: 25-03-2011, 14:11 ]
Tylko jakie to ma być szkolenie?
Takie typu: chodzenie przy nodze, siad, leżeć, aportowanie itp.
Czy np. na psa użytkowego, psa towarzyszącego?
Wiem to głupie pytania, ale ja się nie znam na szkoleniach. :confused:

Gocha2606 - 25-03-2011, 15:08

W Białymstoku masz Alinę Bendiuk i szkołę ALPI:

http://alpi.org.pl/alpi/?q=psy_oferta

http://alpi.org.pl/alpi/?...naj_swojego_psa

i zajęcia dla dzieci i rodziców oraz psa:

http://alpi.org.pl/alpi/?...oj_kochany_pies

:)

GIZELKA - 25-03-2011, 15:20

Gocha2606, właśnie czytam to forum. :haha:
Własnie zastanawiam się ktore będzie najlepsze:
zajęcia dla dzieci i rodziców oraz psa
Aktywny pies
Poznaj swojego psa.
Jeszcze porozmawiam z rodzinką i wybierzemy. :haha:
Dziękuję, Gocha2606 za pomoc! ;* ;*

Jira - 28-03-2011, 17:43

Właśnie sie zapisałam na taki oto kurs
http://www.alteri.pl/Instruktorskie/Trenerski.html

Teraz obie z Neska czekamy na informację czy będziemy uczęszczać już od maja, czy dopiero od lipca ^^

Gocha2606 - 28-03-2011, 17:58

No, Jira, wielkie gratki ;D
nata - 28-03-2011, 18:23

Jira, super! Gratuluje również :)
mibec - 28-03-2011, 19:12

Jira, wow- powodzenia :)
Jira - 28-03-2011, 21:28

Dziękuję wam bardzo :)
Dostałam informację,że jeżeli nie uda im się skompletować drugiej grupy na maj, to będziemy musiały zaczekać do lipca. Trzymajcie kciuki coby sie zgłosilo jeszcze kilka osób i powstała druga grupa.

kasia89t - 14-04-2011, 14:03

I jak tam wasze szkolenie?? Bo ja się zapisałam na instruktorski do WŁ ;)
ktosia - 14-04-2011, 23:23

Jira, a znasz jakieś szczegóły jak to ma wyglądać organizacyjnie?
Jira - 15-04-2011, 09:31

Na szkolenie idziemy od maja.
A to nie trzeba mieć najpierw trenerskiego, żeby iść na instruktorski?

Ktosia, jak chcesz szczegóły to podaj mi na privie maila. Podeślę Ci informacje.

kasiek - 15-04-2011, 11:28

Gocha2606, mam problemik z moim Semirem od jakiegos czasu dziwnie zachowuje sie podczas spacerow lata luzno nagle gdzies pojawi sie jakas osoba i moj pies zaczyna szczekac i merda przy tym ogonem mysle ze nas oznajmia ze kogos zobaczyl i po dwoch trzech zawolaniach wraca do nas tylko nie podoba mi sie to ze tak szczeka wiem ze nikogo nie pogryzie lecz strach wtedy go sie nie bac moze jest za bardzo stadny broni swojego stadka dziwne zachowanie myslalam o kagancu ale szkoda mi go nie wiem jak ma sie zachowac juz zeby nie robil tak jak do tej pory
Gocha2606 - 15-04-2011, 23:16

Kasiek, wysyłam Ci coś na prv.
kasiek - 16-04-2011, 12:25

Gocha2606, nie jestem pewna czy doszlo pw

[ Dodano: 16-04-2011, 13:26 ]
dziekuje za zainteresowanie Semir chyba przestraszyl sie kiedys dwojki ludzi ktorzy szli miarowym krokiem z kijkami do chodzenia zamaszyscie szli i te kijki napewno sie wtedy przestraszyl bo zaczal tak szczekac podskakujac przy tym do nich tak co kawalek ale dystans zostal nie dosdzedl do nich zawolalismy go chyba z 3 razy dopiero wrocil do nas siersc mial na grzbiecie troche najerzona ale ogonem merdal jak wrocil dalismy mu smaczka i tak to sie skonczylo pozdrawiam Kaska sprobuje cos nagrac ale kaganca mu nie zaloze to straszna kara dla psa buziaki Napisalam na pw ale mi sie nie wyswietla ze wyslane wole byc pewna

ktosia - 30-04-2011, 22:51

potrzebuje pomocy... ćwiczenia na świadomość zadu... totalny początek i nie mogę sobie z tym poradzić: cofanie jakoś nawet nam poszło, ale żeby coś więcej nie idzie ruszyć... nawet przechodzenie pod nogami w linii prostej nam nie wychodzi :/ pomocy...
bietka1 - 01-05-2011, 00:00

ktosia, ja kształtowałam stawanie tylnymi łapami na deskę. Ale na tym zakończyłam, więc wiele nie pomogę. A czego planujesz uczyć, skoro ćwiczycie świadomośc zadu?
ktosia - 01-05-2011, 10:36

bietka1 napisał/a:
ja kształtowałam stawanie tylnymi łapami na deskę

właśnie myślałam o wchodzeniu na ścianę po desce ale ze względu na uszkodzone więzadło i stan pooperacyjny boję się tego robić, i myślałam sobie o czymś spokojniejszym na razie czyli właśnie chodzenie w koło tyłem, slalom między nogami tyłem, jakieś takie rzeczy :)

a co planuję ćwiczyć? na razie rozwinąć jej świadomość zadu i czymś ogólnie zmęczyć, bo nadal nie wolno nam chodzić na dłuższe spacery (10 min maksymalnie) a młodą roznosi energia, więc coś z nią robić żeby ją zmęczyć muszę ;) po za tym mam w głowie parę sztuczek, do których świadomość zadu jest przydatna ale to pieśń przyszłości ;D

bietka1 - 01-05-2011, 13:48

Slalom tyłem wciąż przed nami. Póki co mamy komendę "cofaj" i "konik", czyli Sara jest pomiędzy moimi nogami i chodzi razem ze mną do przodu i do tyłu. Skręcanie do tyłu wychodzi średnio, ale prawda jest taka, że nie ćwiczymy tego jakoś szczególnie zawzięcie. A co do wchodzenia na ścianę po desce - nie miałam tego w planach, Sara do szczupłuch i lekkich nie należy, nie chcę jej tym obciążać.
Mam nadzieję, że podzielisz się sposobem, jesli będziecie już miały slalom tyłem. U nas naprowadzanie całkowicie nie zdaje egzaminu, bo panna na widik smakola odruchowo siada i nie zrobi nawet kroku do tyłu :-o

ktosia - 01-05-2011, 14:02

no dzisiaj to po za "cofaj" jeszcze właśnie przećwiczyłyśmy "dołem" do przodu i do tyłu czyli przechodzenie pod nogami na prosto i poszło całkiem sprawnie, ale dopiero po kilku ustawianiach młodej która za każdym razem obracała się żeby przejść przodem, ale już załapała że "dołem cofaj" ma iść pod nogami i do tyłu.
Natomiast nie wiem jak będzie ze slalomem i obchodzeniem mnie tyłem, bo na wszelkie naprowadzanie to ona obraca się tak żeby iść przodem, ale jak coś wymyślę to dam znać. Na razie chce cofanie i chodzenie pod nogami wyćwiczyć razem ze skręcaniem...

BellaLab - 01-05-2011, 15:10

Na świadomość zadu trochę ćwiczeń jest, zaczynając od cofania, "wjazd" pod nogi tyłem, slalom między nogami tyłem, podnoszenie lewej i prawej tylnej łapy, przednie łapy na podwyższeniu a tylne kółeczka dookoła, tylne łapy na podwyższeniu przednie kółeczka dookoła.

Świadomość zadu do prostych rzeczy nie należy, może nie tyle, że to są jakieś mega trudne sztuczki, ale no zajmują trochę czasu i zniechęcać czy poddawać się nie należy :)
Ja bym zaczęła od porządnie dopracowanego cofania, dla mnie to podstawa w świadomości zadu i może być trudnej jeśli nie ma się porządnego cofania. Zależy wszystko od psa, jeśli mu łatwiej cofać się razem z przewodnikiem albo pod jego nogami, no to na początku robimy tak i stopniowo utrudniamy psu nie ruszając się i dając tylko słowną komendę. Jeśli pies umie poruszać się pod nogami przewodnika do przodu i do tyłu no to można zacząć z nim chodzić po okręgach, na zakrętach nogi człowieka będą mu trochę "blokować" wyjście do tyłu i przyzwyczai się, że tyłem można też zakręcać.

Tego "wjazdu" pod nogi tyłem ja uczyłam naprowadzając na początku, zaczynałam od dawania komendy "cofaj" jak pies stał tyłem do mnie i ja byłam za nim, zadaniem psa było wejście tyłem pod nogi na linii prostej, no i z czasem zaczęłam właśnie troszkę naprowadzać na zakręcanie.

Podnoszenia tylnych łap można uczyć przy pomocy miski albo jakiejś średnio grubej książki, można kształtować albo naprowadzać(ja wolę w każdym przypadku kształtowanie ;) Można ustawić książkę w taki sposób, aby pies cofając się wszedł na nią tylko jedną łapą no i wtedy Klik/Smakołyk. Miskę z kolei ustawiamy pod brzuchem psa, który idąc do przodu np. za smakołykiem podnosi tylną łapę żeby przejść, wtedy również Klik/Smakołyk.

Tu natomiast w kilku urywkach kształtowanie jednej ze sztuczek na świadomość zadu:)
Round-kształtowanie

ktosia - 01-05-2011, 17:40

BellaLab napisał/a:
Świadomość zadu do prostych rzeczy nie należy, może nie tyle, że to są jakieś mega trudne sztuczki, ale no zajmują trochę czasu i zniechęcać czy poddawać się nie należy

coś już o tym wiem :) i nie zamierzam się poddawać

BellaLab napisał/a:
Ja bym zaczęła od porządnie dopracowanego cofania, dla mnie to podstawa w świadomości zadu i może być trudnej jeśli nie ma się porządnego cofania.(...) Jeśli pies umie poruszać się pod nogami przewodnika do przodu i do tyłu no to można zacząć z nim chodzić po okręgach, na zakrętach nogi człowieka będą mu trochę "blokować" wyjście do tyłu i przyzwyczai się, że tyłem można też zakręcać.

czyli miałam dobrego nosa co do kolejności ;D

BellaLab, dzięki za wskazówki, Wasz blog już od jakiegoś czasu jest dla mnie inspiracją w ćwiczeniowej zabawie z moim piesem :)

Gocha2606 - 01-05-2011, 23:02

Tu na filmiku jest jeszcze zawijaniec tyłem - pokazane od naprowadzania smakiem do komendy, zobacz szczególnie tą czarną labusię Primę, ona to super załapała:

http://www.youtube.com/watch?v=6nu34x_nnTo

i ćwiczenia na świadomość tylnych łap małego Jazzika z dwoma miskami.

:)

ktosia - 01-05-2011, 23:10

Dzięki Gocha... eh kiedy my będziemy tak śmigać, a o tym że młoda będzie kiedyś tak spokojna jak przy niektórych ćwiczeniach te psy to ja już nawet nie marzę ;)
Gocha2606 - 01-05-2011, 23:24

Myśl pozytywnie!
Zobacz, jak trudne były moje i Saszy początki, zgroza , chciałam tylko mieć psa, który nie atakuje wszystkiego wkoło i potrafi siadać, warować, wracać na wołanie, zostawać w miejscu i chodzić na luźnej smyczy:

http://www.youtube.com/watch?v=B-8Vf-QRpKw

a mam psa , który nie dość, że nie wykazuje agresji, to jeszcze czeka, CO ROBIMY? i wymiata na placu zabaw - to filmik sprzed roku, wszystko nauczone w ciągu kilku minut kształtowaniem i częściowo naprowadzaniem ( z klikerem i pochwałą):

http://www.youtube.com/watch?v=e9IWXfeCTEI

Więc głowa do góry, wymyśl co chcesz osiągnąć i po prostu to zrób :)

ktosia - 02-05-2011, 08:04

Staram się myśleć ;) ale nie zawsze mi wychodzi, niestety mam małe manewry przy przekierowywaniu uwagi małej na siebie i przez to jestem mało atrakcyjna na zewnątrz dla niej. Niestety jeszcze przez jakiś czas żadna z jej ulubionych zabaw nadal nie wchodzi w rachubę :( i wszelkie ptactwo, ludzie i inne psy są i o wiele atrakcyjniejsze ode mnie.
klaudyyys - 03-05-2011, 14:26

Myślicie, że takie 30dniowe szkolenie psiaka zdałoby egzamin? -> http://www.szkolenie-psa.psieforum.pl/ Nie wiem, czy brać się za takie coś.
ktosia - 03-05-2011, 15:04

Nie wiem, czy wyrobi się człek w takim tempie ale mnie się już nie podoba bo jednym z akcesoriów potrzebnych jest kolczatka, czy rękaw ochronny dla pozoranta

a sformułowania typu: "Właściciel zdominowany przez swego pupila niepotrzebnie narazić się może na konflikty, które uniemożliwią osiągnięcie pozytywnych wyników" też nie napawają mnie przesadnym zaufaniem do zaprezentowanej metody

Gocha2606 - 03-05-2011, 16:03

Cytat:
Myślicie, że takie 30dniowe szkolenie psiaka zdałoby egzamin? -> http://www.szkolenie-psa.psieforum.pl/ Nie wiem, czy brać się za takie coś.


Nie zda egzaminu.
Pies potrzebuje czasu na naukę - samego zachowania na komendę prosto jest nauczyć, to kilka powtórzeń, ale potem trzeba to utrwalić, zgeneralizować i uodpornić na bodźce środowiskowe tak, żeby pies w każdych warunkach potrafił komendę wykonać i żeby robił to chętnie. Porządna nauka psa to wiele tygodni pracy - bo co z tego, że w domu pies jest mistrzem świata w obedience, skoro po wyjściu na dwór głuchnie i ślepnie na przewodnika?

Pies to nie człowiek, ale zobacz na dzieci - one też potrzebują czasu na naukę, przedszkole, podstawówka, gimnazjum, liceum, studia. To nie trwa rok , ale wiele lat - podobnie u psa porządna i mądra edukacja musi potrwać.

Poczytaj naukę komend na stronie - o ile się nie mylę to porady autorstwa Leonarda Wacha, który stawia na przemoc wobec psa i zmuszenie go do pracy, nie ma to wiele wspólnego ze szkoleniem.
Poczytaj np. to:
Wydając komendę “waruj”, przykucamy obok psa i pomagamy mu w przyjęciu żądanej pozycji. W tym celu prawą ręką, którą trzymamy smycz przy obroży, pociągamy psa w dół, a lewą wyciągamy przednie łapy psa do przodu. W pozycji tej przytrzymujemy psa kilka sekund głaszcząc go i powtarzając komendę “waruj”. Z komendą “naprzód” maszerujemy z psem przy nodze zmieniając kierunek marszu, zatrzymujemy go poleceniem “stój”, sadzamy na rozkaz “siad” i powracamy do warowania. Element ten włączamy więc do całości poznanych dotąd ćwiczeń.

W razie wyraźnego oporu postępujemy podobnie, jak przy nauce siadania. Stajemy nad psem okrakiem. Przykucając, wychylamy się do przodu na tyle głęboko, by złapać psa za przednie łapy i wyciągnąć je do przodu. Zajmowana przez nas pozycja zmusi psa do położenia się na brzuchu z wyciągniętymi łapami, a więc w efekcie do warowania. Należy wtedy zatrzymać go w tej pozycji przez kilkanaście sekund(.....) Idąc z psem po linii prostej próbujemy zmienić kierunek w prawo, dokonując zwrotu pod kątem prostym pociągając przy tym psa za sobą. Manewr ten jest znacznie prostszy od manewru skrętu w lewo, podczas którego “wchodzimy” na psa nieświadomego naszych planów. Celem odciągnięcia psa w lewo trzymamy smycz bardzo mocno tuż przy obroży, kolanem odpychamy psa, ponownie ustawiając go po swojej lewej stronie i pociągając w nowym kierunku(...) Bywa, że pies zainteresuje się rzuconym przedmiotem, podbiegnie do niego, ale nie podniesie go z ziemi. Należy wtedy podejść do niego, otworzyć mu pysk, włożyć weń aport i przytrzymując żuchwę przez kilkanaście sekund głaskać go powtarzając spokojnie “aport, aport…”


Jak wyglądają psy szkolone takimi metodami?

Na przykład tak - proszę obejrzeć do końca, fajne zaczyna się po kilkunastu sekundach filmu:

http://www.youtube.com/watch?v=LzQPD_3cjOE

:bad:

ktosia - 03-05-2011, 16:17

jej ten sznaucer koło 4 min filmu to jest przerażony, a po za tym jak na szkoleniu z taką ilością par ten facet może zauważyć jakiekolwiek błędy?? i te wszystkie psy są w kolczatkach... masakra jakaś :bad:
klaudyyys - 04-05-2011, 00:04

O Matko! Te psy są przerażone. To straszne.. :unhappy: Rzeczywiście Gocha2606, masz rację..
Gocha2606 - 04-05-2011, 00:28

Prawda?
Widać to bardzo na sznaucerku, a wcześniej na tosa-inu, na dobermance itd.

A te psy?

http://www.youtube.com/wa...feature=related

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Tak uczymy psy w ośrodku "W Psim Stylu" ;D
Szkolenie to ma być zabawa, a nie musztra.

klaudyyys - 04-05-2011, 01:05

Bez porównania! Aż miło popatrzeć na tak szczęśliwe psiaki ;) Widać, że z chęcią wszystko wykonują, aż im się pupy trzęsą :D
ktosia - 04-05-2011, 01:45

klaudyyys, to fajnie ze widzisz roznice :) poszukaj nawet tu na forum jest sporo informacji jak szkolić piesa z użyciem klikera :)
klaudyyys - 04-05-2011, 10:50

W sumie do tej pory uczyłam Ami wszystkiego za pomocą klikera:) I upewniłam się teraz, że przy nim zostanę! Tylko ja nie potrafię się zorganizować i muszę sobie jakiś plan ułożyć czego i jak mam jej uczyć, bo w końcu wychodzi tak, że za nic się nie biorę :-P A czas leci ;]
Gocha2606 - 04-05-2011, 11:38

Naucz ją przede wszystkim komend podstawowych, które można wykorzystać w każdej sytuacji i które są przydatne w codziennym życiu:
- skupienie psa na przewodniku
- siad
- waruj albo leżeć
- stój ( np. przed ulicą)
- zostań
- czekaj ( np. na miskę, przed drzwiami przy wychodzeniu na spacer czy jak wchodzą goście)
- na miejsce ( na kocyk, na posłanko itp)
- wyjdź ( np. a kuchni), zejdź ( z tapczanu)
- chodzenie na luźnej smyczy
- przywołanie.

A inne sztuczki i triki są fajne, bo budują więź i rozwijają kreatywność psa.

Pamiętaj o pochwale np. DOBRZE, SUPER! i o zwalnianiu psa z komendy zanim sama ją zerwie. KLIK - czyli dźwięk klikera zaznacza dokładnie zachowanie, którego uczymy psa, ale jednocześnie kończy to zachowanie - po KLIK pies może wstać.
A więc potem trzeba zamiast klikera wprowadzić inne zwolnienie np. OK! albo WOLNY! :)

Na etapie nauki jedno zachowanie ( jedna komenda) w jednej sesji. I przerwa. Dokładnie jak w szkole - polski - przerwa , matematyka - przerwa, wf- przerwa, tak i tu : uczysz siadu - przerwa, leżeć - przerwa, stój - przerwa. Ćwicz króciutko, zawsze kończ sukcesem psa i kiedy jeszcze bardzo chce coś z Tobą robić. I tyle.

A plan szkolenia można podpatrzyć na przykład tej książce:

http://members.westnet.com.au/b-m/

:)

klaudyyys - 05-05-2011, 10:26

Gocha2606, dzięki! Biorę się do roboty ;-)
Jira - 07-05-2011, 20:56

My z Neska po pierwszych zajęciach kursu trenerskiego. Neskę okrzyknięto największym kujonem i pracoholikiem.
Nigdy nie targetowała (Questa uczyłam, ale ona zawsze naprowadzana była palcem więc potem juz jej nie wprowadzałam). Jak na kursie wprowadziliśmy target - w ciągu pięciu minut od przelotnego spojrzenia - juz prawie dotyka to nosem. Ponoć innym psom tydzień zajmuje dojście do tego etapu.

Zawsze wiedziałam, że dziewczyna jest zdolna ale nie ukrywam - dowartościowali nas :>

mibec - 08-05-2011, 01:06

Jira napisał/a:
Neskę okrzyknięto największym kujonem i pracoholikiem
gratulujemy tak zdolnej i pracowitej suni ;* ;*
ktosia - 08-05-2011, 11:59

Jira napisał/a:
Neskę okrzyknięto największym kujonem i pracoholikiem

no no no ;) gratulacje

Jira - 08-05-2011, 19:13

A dzisiaj pochwalono Pańcie za oszczędność w gestach. Więc w ogóle jesteśmy rozanielone. Ale mamy też sporo do dopracowania przez ten tydzień, do następnych zajęć. Muszę wycofać komendy optyczne więc - ćwiczymy.
ktosia - 10-05-2011, 00:56

Jira napisał/a:
Muszę wycofać komendy optyczne

a czemu to tak?

Jira - 10-05-2011, 10:58

bo dziewczyna mi w ogóle nie chodzi na głosowe, a np. przy waruj - ma zawarować nawet jak stoi tyłem do mnie. Więc musi się nauczyć reagować na sam głos. Redukujemy powolutku gesty. Jak ćwiczymy warowanie to przy którymś z kolei już waruje na sam głos. Ale jak ją zaskoczę i nagle powiem waruj to mi siada z miną wesołego kretyna :D
ktosia - 10-05-2011, 23:43

moja też jest bardziej wzrokowcem ;) co nam zresztą naukowo potwierdzono ale faktycznie da się to wyćwiczyć, trzeba tylko wytrwałości.

A zapytałam bo ostatnio długo z kimś dyskutowałam, na temat tego czy pies ma reagować na komendy głosowe czy optyczne. i byłam ciekawa jak to u Was uzasadnili.

Jira napisał/a:
Redukujemy powolutku gesty
nam w szkole mówili, żeby wzmacniać to co jest słabsze gest czy tam głos w ten sposób, że najpierw wydajesz komendę tym sygnałem co jest słabszy, jeśli nie zareaguje w ciągu kilku sekund dodajesz ten mocniejszy.
Jira - 11-05-2011, 16:15

Tak, ale u nas gest na waruj był prawie że naprowadzaniem - pańcia prawie do ziemi dotykała. Wiec najpierw zredukowałyśmy gest, potem jak reagowała na mniejszy gest dałyśmy najpierw słowne. A teraz po trzech powtórkach z gestem dalej waruje już na sam głos. W ciągu trzech dni mamy znaczący postęp.
ktosia - 12-05-2011, 01:03

Jira napisał/a:
Tak, ale u nas gest na waruj był prawie że naprowadzaniem - pańcia prawie do ziemi dotykała.

aaaa to takie buty ;)

Jira - 21-06-2011, 18:17

http://alteri.pl/Szkoleni...choweZM_01.html
kolejna edycja warsztatów węchowych z Zofią Mrzewińską. Ktoś się może wybiera? My się właśnie zapisujemy.
;D

ktosia - 22-06-2011, 11:11

Jira, a one są tylko dla osób po kursie trenerskim czy otwarte? wiesz coś na ten temat?
Jira - 22-06-2011, 12:34

te są otwarte.
Jakbyś chciała iść na instruktorski to musisz mieć zrobiony trenerski. A te idą sobie niezależnie.

ktosia - 22-06-2011, 18:32

Jira napisał/a:
A te idą sobie niezależnie.

pytam bo kiedyś czytałam, że te specjalizacyjne też u nich są dla tych co mają już co najmniej trenerski ale może to coś innego było albo ja nie doczytałam. A tak to chyba się skuszę, jak tylko dowiem się czy dyrektorka dofinansuje mi podyplomy bo mogę nie poukładać się finansowo.

Jira - 18-07-2011, 14:43

Zdałyśmy z Neską egzamin praktyczny na ocene doskonałą (pisemny tez zdałam na doskonałą ale to tam mniejsza rzecz).
Z 160 punktów odjęto nam 3, za kształtowanie - bo utrudniałam suce rozpęd wydając smaczki zbyt blisko schodków na które miała wejść.

W każdym bądź razie - Jir ma dyplom i tytuł trenera alteri ;D

mibec - 18-07-2011, 14:50

Jira, gratuluje :)
bietka1 - 18-07-2011, 16:56

Jira, gratulacje i wyrazy uznania :)
Jira - 18-07-2011, 20:24

dziękuję bardzo
Gocha2606 - 18-07-2011, 21:09

Wielkie gratki :)
Teraz chyba czas na praktyczne wykorzystanie nabytych umiejętności?
Powodzenia na nowej drodze życia!

SzczesliwyPies - 19-07-2011, 11:47

Gocha2606 napisał/a:
Wielkie gratki :)
Teraz chyba czas na praktyczne wykorzystanie nabytych umiejętności?
Powodzenia na nowej drodze życia!


Eee, zawsze na trenerskich bardzo uprzedzamy ludzi, żeby nie szli za szybko, żeby dali się wszystkiemu poukładać. To ważne. Na trenerskim jest baza teoretyczna, dużo pracy praktycznej i teraz trzeba to połączyć z umiejętnością przekazywania swojej wiedzy ZUPEŁNIE różnym ludziom.

Oliwia, powodzenia i oczywiście serdeczne gratulacje! Cieszę się z Waszego kształtowania, szczególnie dlatego, że Nesca na pewno się do niego bardzo otworzyła (a pemiętam ją z pierwszej sesji!).

Pozdr,
Dominika

ps. warsztaty specjalistyczne są przewidziane dla absolwentów kursu trenerskiego, ale zawsze warto napisać do Alteri i pytać, pytać, pytać :-)

Jira - 19-07-2011, 12:14

Dziękuję.
I tak - sunia się bardzo otworzyła przy kształtowaniu, polubiła tę grę :) Musiała tylko zrozumiec o co w niej chodzi -a w tym nam pomogłaś, więc dziękujemy pięknie ;D

la.anui - 10-08-2011, 22:40

wiem, ze pytam juz w kilku watkach, ale potrzebowałabym Waszej porady co do szkoły/ instruktora w Krakowie. Canid, czy coś innego. CO polecacie, a co odradzacie

z góry dziękuję za pomoc!

ktosia - 11-08-2011, 00:04

Ja osobiście polecam Canid. Zarówno Monikę, jak i Ewelinę. Super podejście nie tylko do pracy ze zwierzakami, jak i ludźmi. Zawsze pomocne i w trakcie zajęć i po nich. My z Nerą do tej pory "uczymy" się u Moniki, i powiem Ci że pomaga znaleźć rozwiązanie różnych dziwnych naszych problemów czasem. O Ewelinie to już tylko same superlatywy słyszałam, a swoje wrażenia będę zdradzała we wrześniu bo wtedy zaczniemy z nią zajęcia. Po za tym np nie spodziewałam się tak dużej pomocy z ich strony przy chorobie Nery, jak chcesz to szczegóły na prv.

A po za tym w Krakowie jeszcze mogę Alteri polecić, bo słyszałam dużo dobrego od ludzi na tzw mieście. A tu na forum to Jira, chyba do nich na szkolenie jakieś chodziła to może więcej powiedzieć.

To jeśli jesteś zainteresowana szkoleniem pozytywnym, to moim zdaniem któraś z tych dwóch szkół. Jeśli wolisz tradycyjną metodę to albo K9 albo ta szkoła co na juwenii ma zajęcia, niestety w tej chwili nie pamiętam nazwy.

[ Dodano: 11-08-2011, 00:06 ]
Jira, gratulacje bo dopiero teraz doczytałam o zdanym egzaminie.

la.anui - 11-08-2011, 10:23

Ktosia bardzo Ci dziękuję za informację. Jeszcze na priv dopytam, ale pomogłać mi bardzo!
aganica - 13-08-2011, 20:37

Może mi dacie instrukcję obsługi psa ??
A tak na poważnie...
Kilka razy, na spacerze, upuściłam smycz i.... Lovi mi ją podał do ręki.Wiem że nigdy nie był tego uczony.
Pragnę rozwinąć tę umiejętność ale za czorta nie wiem jak się do tego zabrać.
Czy ktoś z was szkolił psa w tym kierunku? jeśli tak to jak to robił ? bo nie mam pojęcia od czego zacząć.

tenshii - 13-08-2011, 20:51

aganica, może klikerem? najpierw klikasz gdy to zrobi i nagroda, potem przed klikiem wprowadzasz komendę, klik i smakołyk, potem bez klikania - komenda i smakołyk, potem smakołyk co któryś raz, aż w końcu sporadycznie smakołyk a często zwykła pochwała?
oleska2803 - 13-08-2011, 20:59

My zaczęliśmy od nauki zwykłego aportu, w mieszkaniu przy zabawie piłką za każde przyniesienie nagroda, jak szedł w moją stronę wypowiadałam słowo przynieś. w jego przypadku nagroda musiał być wyjątkowa bo on ucieka z zabawkami żebym go goniła. Więc najpierw pokazywałam że mam żwacza i rzucałam mu piłkę. Jak już poznał komendę "przynieś" to zaczęłam uczyć konkretnych przedmiotów. najlepiej wychodzi mu przyniesienie skarpetki, piłki i klapek. Ogólnie to młody okazała się nawet talentem tylko ta mocna motywacja do oddania musiała być.
Miałam w ręku skarpetkę i za każde jej dotknięcie po słowie skarpetka dawałam nagrodę, potem za każde wzięcie do pyska nawet na sekundę. Potem kładłam na ziemi obok np piłki wypowiadał słowo skarpetka i jak dotknął właściwej rzeczy to wielka radość i nagroda. Potem rzucałam skarpetkę i jak przy aporcie mówiłam skarpetka przynieś. Potem np wśród innych zabawek kładłam skarpetkę i mówiłam skarpetka przynieś. Potem kładłam skarpetki na różnych miejscach i znowu skarpetka przynieś. Tak samo robiłam z piłka i klapkami. Na dworze ćwiczymy z linką bo Snickers ma tendencję do ucieczki z rzeczą znalezioną, więc trzeba go lekko na kierunkować na siebie i zatrzymać jak już jest przy mnie (najgorzej idzie z patykami). Czasem np przy rozwieszaniu prania upuszczam specjalnie skarpetkę i mówię przynieś jak poda oczywiście nagroda.
Tylko ostrzegam jak już się nauczy przynosić to potrafi przynosić rzeczy nawet jak tego nie chcesz. Ja co dzień dostaję albo klapka rano do łóżka albo skarpetkę.

[ Dodano: 13-08-2011, 21:01 ]
Do tego jak chce zwrócić na siebie uwagę to też zabiera np klapka i idzie z nim dwa metry po czym przynosi zadowolony i czeka na nagrodę. No i skarpetki muszą być dobrze pochowane bo również kradnie i przynosi z zadowoleniem :)

aganica - 13-08-2011, 21:01

tenshii napisał/a:
najpierw klikasz gdy to zrobi
Ale on to robi nie proszony. Dzisiaj, zwrócił mi na to uwagę, znajomy i zdałam sobie sprawę że to nie pierwszy raz.
Dzisiaj było tak.. zatrzymałam się na pogaduchy, Fionka weszła na trawnik i jej smycz wysunęła mi się z ręki.Lovi mi ją podał.. znajomy był zaskoczony i myślał że ja Loviego tego nauczyłam../nie wyprowadziłam go z błędu :-P /.
Klikera nigdy nie używałam, nie wiem czy sobie poradzę ale... jak nie sprawdzę to się nie dowiem.
W domu położyłam kuchenną rękawice, wzięłam smaczek... owszem, smaczek go zainteresował ale nie wiedział o co mi chodzi z komendą "podaj ".Podałam mu rękawicę i odeszłam parę kroków , smaczek i podaj .. to ją wypluł i przyszedł po smaczka.. :<
Nie wiem jak to zrobić by zrozumiał o co mi chodzi. :<

oleska2803 - 13-08-2011, 21:04

Jeśli chodzi o rzeczy które upadną np przez przypadek to jak weźmie do pyska mówię przynieś i nagroda jeśli przyniesie. Jeśli chce żeby coś wziął do pyska pokazuje palcem i mówię przynieś.

[ Dodano: 13-08-2011, 21:08 ]
Ja ze Snickersem mam sygnał "ee" jak robi coś źle więc jak wypluwał to co miał przynieść mówiłam ee i czekałam aż znowu podniósł i wtedy słowo "ślicznie" zastępujące u nas klikier.

[ Dodano: 13-08-2011, 21:10 ]
U nas na szkoleniu z aportem jeśli np pies wypluwał rzecz to przywiązywano do niej linkę i jak wypluł to ciągniesz za linkę co zachęca psa do chwycenia ponownego za rzecz i wtedy pochwała

[ Dodano: 13-08-2011, 21:13 ]
No i u nas oczywiście było słowo "ślicznie" za każdy krok z rzeczą w moim kierunku a za każde wyplucie nasze "ee"

aganica - 13-08-2011, 21:17

oleska2803 napisał/a:
Jeśli chodzi o rzeczy które upadną np przez przypadek to jak weźmie do pyska mówię przynieś
Lovi nigdy nie bierze NIC do pyska, ta smycz to jedyna rzecz którą wziął. :( on nawet nie aportuje piłeczek, nie biega za aportem / gdy inne psy biegną, on stoi przy mojej nodze i nawet nie drgnie.
Dlatego nie wiem jak go skłonić do wzięcia czegoś :< nawet surowe mięso wypluwa /może go po prostu nie lubi/ nie wspomnę o innych przedmiotach, nic nie bierze do pyska.

oleska2803 - 13-08-2011, 21:29

A bawisz się z nim w przeciąganie? Jeśli smycz to jedyna rzecz to zacznij od tej smyczy. My stopniowo zaczynaliśmy od sznura. Za wzięcie do pyska się z nim przeciągałam.
Możesz np trzymać smycz pomachać mu przed nosem jeśli weźmie choć na sekundę nagroda i radocha, potem na branie do pyska wprowadź komendę. Najpierw nauczyć samego brania do pyska potem przynoszenia.

http://members.westnet.co...dz04j01.htm#d48

tu jest przykład nauki aportu

[ Dodano: 13-08-2011, 21:34 ]
My robiliśmy podobnie tylko bez klikiera i wcześniejszego targetowania. tylko że Snickers jest śmieciarzem i podnosi z ziemi wszystko więc u nas troszkę inny był początek bo on do pyska wszystko chętnie weźmie.

aganica - 13-08-2011, 21:36

oleska2803, Dzięki, muszę kupić kliker i do roboty.
oleska2803 napisał/a:
A bawisz się z nim w przeciąganie?
Bawią się moje sunie ale.. gdy mocniej szarpną to on natychmiast oddaje i odchodzi :< z ludźmi nie bawi się w ten sposób... musiał być karcony za próbę takiej zabawy.
tenshii - 13-08-2011, 21:37

aganica napisał/a:
Ale on to robi nie proszony
aganica napisał/a:
owszem, smaczek go zainteresował ale nie wiedział o co mi chodzi z komendą "podaj

i tutaj właśnie pomoże kliker, bo oznaczy psu zachowanie, którego od niego oczekujesz

Przeczytaj książkę, do której link podała oleska2803,

ważny jest jej początek - teoria klikania :)

oleska2803 - 13-08-2011, 21:40

Biedak :(
My poradziliśmy sobie bez klikiera, ale co kto woli, ja nie lubię mieć zbyt dużo elementów do noszenia :-P U nas jak mówiłam jest słowo "ślicznie" i "ee i to działa.
W takim razie życzymy powodzenia :)

aganica - 13-08-2011, 21:41

tenshii napisał/a:
Przeczytaj książkę
Biorę się za czytanie by teoretycznie się przygotować a we wtorek kupuję kliker :haha:
tenshii - 13-08-2011, 21:48

Agnieszko, powodzenia ;D
Karoola - 13-08-2011, 23:21

Polecałabym Ci klikanie metodą kształtowania. Fajnie opisała to Maria Pajzderska na swoim blogu :
Cytat:
Jak kształtowanie wygląda w praktyce? Biorę pudełeczko ze smakołykami (maleńkimi), kliker i siadam sobie wygodnie na podłodze/kanapie/fotelu Una przybiega natychmiast i zaczyna kombinować. Najpierw sprawdza, czy działają typowe chwyty - a więc wgapia się przez moment w moją twarz, szuka, czy nie ma czegoś, co dałoby się potargetować tylnymi łapami, po czym rusza łbem na prawo i lewo, trochę tupta. Klikam (i nagradzam) lekki ruch głową w lewo. O!! Una powtarza ten ruch, więc znów go klikam (i nagradzam). Teraz już WIE, na pewno chodzi o ruch głową w lewo, powtarza go znów, ale ja nic, zniecierpliwiona, powtarza ten ruch nieco intensywniej (hej! pańcia! nie widziałaś, że ruszam głową?!?!) i przy okazji przestawia łapę - klik/smakołyk. Acha! Teraz już Una robi cały krok w lewo, który oczywiście klikam (i nagradzam), a Una zastanawia się, czy może chodzi o coś, co leży na lewo od niej? Kieruje się więc w stronę leżącego tam plecaka, kapci i foliowej siatki - klik/smakołyk. Una "zalicza" smakołyk i wraca do leżących na lewo od niej rzeczy - paca nosem plecak. Ja nic. Paca mocniej, ale cofając nos muska przy okazji leżącą siatkę - klik/smakołyk. Jeszcze nie wie o co chodzi, wraca do plecaka, krąży wokół niego i dotyka siatkę łapą - klik/smakołyk. Teraz już załapała, chodzi mi o coś związanego z siatką, idzie prosto do siatki i kładzie na niej łapę - klik/smakołyk. Wraca do siatki, kładzie łapę, ja tym razem nic, więc Una szturcha nosem siatkę - klik/smakołyk. Idzie do siatki, znów szturcha ją nosem, ja za pierwszych razem nic, ale za drugim jednak klikam i nagradzam. Wraca do siatki, próbuje wziąć w zęby! Klik/jackpot (kilka nagródek jedna po drugiej)! Wraca do siatki, bierze ją w zęby i przynosi do mnie - klik/jackpot, koniec sesji Zajęło nam to jakieś 5 minut, pies bawił się świetnie, ja zresztą też :) Jasne, mogłabym po prostu wskazać ręką na siatkę i poprosić, żeby mi ją przyniosła, ale wtedy co z tą całą frajdą? Zresztą w tym przypadku chodziło wyłącznie o naszą wspólną rozrywkę :)

Oczywiście można kształtować nie tylko ot tak, dla rozrywki - można też kształtowaniem uczyć rzeczy bardziej pożytecznych i przydatnych - można ukształtować psu niemalże wszystko, od chodzenia przy nodze (no, do tego trzeba się ruszyć z kanapy ), aż po... picie wody - ale w każdej sytuacji dobra zabawa liczy się przede wszystkim :)


Mam nadzieję, że pomogłam ;)

aganica - 14-08-2011, 13:12

Karoola, SUUPER :haha:
Całą noc czytałam, poleconą książkę.Wracałam do ciekawych wątków i do tego stopnia mnie wzięło że rano poleciałam do sklepu ... mam już kliker, zaczynam go stosować i wierzyć mi się nie chce .. to takie proste.
Zaczęłam od uczenia klikera, moje psy załapały że klik=smaczek.
Na razie jesteśmy na etapie klik... i moje psy gapią się na smaczek :D ciekawe na ile mi starczy energi i cierpliwości .. fajna zabawa.
Muszę jeszcze skombinować wskaźnik do targetowania 8)

ktosia - 14-08-2011, 13:19

aganica napisał/a:
Muszę jeszcze skombinować wskaźnik do targetowania 8)

nie musisz, my targetujemy palec wskazujący :D

bietka1 - 14-08-2011, 20:59

aganica, witaj wśród klikomaniaków :) !
Ja uczyłam przynoszenia przedmiotu podobnie jak w cytacie przytoczonym przez Karoola, z tym, ze nieco ułatwiłam sprawę, czyli pies widział, że kładę na ziemi przedmiot ( u nas to był koszyczek wiklinowy). Pies odruchowo popatrzy na coś nowego w otoczeniu i już za to możesz klikać :haha: . A potem idzie dość szybko, trzeba jedynie komendę utrwalić. Wtedy robisz to samo z innym przedmiotem - klikasz za spojrzenie, podejście, wzięcie w zęby itd. Z tym, że u nas to poszło migiem, czyli Sara od razu mi przyniosła, Nero potrzebował dwóch kliknięć i miałam podany do ręki nowy przedmiot :haha: . A później po prostu pokazuję inne przedmioty do przyniesienia ręką wydając przy tym komendę i działa. W szczytowym etapie nauki Sara przynosiła mi nawet kiełbasę, która kładłam na podłogę :-P . I uwaga - efektem ubocznym nauki przynoszenia przedmiotów jest etap, w którym pies kradnie i przynosi bez komendy różne rzeczy ;D . Początkowo to też nagradzałam, potem wyeliminowałam odbierając bez słowa pochwały czy nagrody.
Powodzenia :papa:

tenshii - 14-08-2011, 21:00

aganica napisał/a:
Muszę jeszcze skombinować wskaźnik do targetowania

Teyla targetowała drewnianą łyżkę obklejoną na końcu czerwoną taśmą izolacyjną ;D

Karoola - 17-08-2011, 01:46

aganica, ciesze się, że pomogłam :haha:
bietka1, ja też tak chciałam nauczyć Browniego przynosić koszyk (nawet się udało.. prawie), tyle że zaraz po pierwszym przyniesieniu B. koszyczek zjadł :( Chyba mu się nie podobało :-P
tenshii, genialny pomysł :D
moja koleżanka używa pałeczki to cymbałków
Kliker to magia! Wszystko staje się o wiele prostsze :) W sumie dawno nic nie robiłam... Browni! Szykuj się! :haha:

aganica - 17-08-2011, 08:50

Fiona wie o co mi chodzi, Lovelas też ale często mnie hmm...olewa, natomiast Hermiona ... tu napotykam na mur.Kładę to karb wieku ale nie ustąpię .. ona wie ale ma mnie w nosie.Wystarczy że na spacerach jest geniuszem ... w domu luzik i lenistwo .. szkoda.
Jesteśmy na samym początku, muszę im uświadomić i utrwalić że klik=smaczek bo do końca nie wierzą.
Fiona z racji swoich lęków, na początku się bała klikania ale za radą książki, klikałam przez ręcznik by wyciszyć dźwięk .

AnIeLa - 17-08-2011, 09:18

aganica napisał/a:
Fiona z racji swoich lęków, na początku się bała klikania ale za radą książki, klikałam przez ręcznik by wyciszyć dźwięk .


Można też psiakom które się boją tego dźwięku klikać nakrętkami po kubusiu na przykład.

donia457 - 17-08-2011, 09:37

AnIeLa napisał/a:

Można też psiakom które się boją tego dźwięku klikać nakrętkami po kubusiu na przykład.

prawda, klikanie jest bardziej ciche
moja Reda tez bala sie klikacza ,ale przy nakretce zachowuje sie normalnie i nie panikuje

ktosia - 17-08-2011, 10:36

aganica, stopniowo zmieniaj im miejsca, jak jakąś rzecz opanowała na 1000% w domu/na spacerze (tam gdzie się lepiej skupia) to dopiero wtedy przenoś na ten grunt gdzie jej gorzej ze skupianiem. I zawsze obniżaj wymagania, ja z wieloma komendami ćwicząc na dworcu musiałam zaczynać wprost od początku od naprowadzania smaczkiem na siad np.

A i co dla mnie było istotne to po jakimś czasie odkryłam, że dla mojego psa smaczek jest marną nagrodą. Woli zabawę lub po prostu super radosną pochwałę słowną :D

aganica - 22-08-2011, 22:13

Poddaję się :( ja jestem za głupia na klikera .. nie potrafię .
Idę kupić paralizatory i zaczynam szkolenie :doubt: zapomniałam jak to się nazywa ten tego nooo........... :beated: nie pozytywne.

dominika92 - 22-08-2011, 22:21

aganica, czemu nie potrafisz?? nie wolno tak o sobie mówić ]:)
ktosia - 22-08-2011, 22:31

aganica, nie poddawaj się!
Co CIę tak doprowadziło do frustracji!

jkasia - 25-08-2011, 14:56

aganica napisał/a:
Idę kupić paralizatory
hahaha to ja tez jeden poprosze. :-P Ja tez kupiła klikacz i jestem zszokowana tym jak jest głosny. Kasta jeszcze sie nie przyzwyczaiła i jak klikam to zawsze bardzo sie dziwi i patrzy co to :D
Ja mam problem z Kastą jesli chodzi o nowe miejsce i wode. Ostatnio pojechalismy z nia nad zalwe. Jak tylko wyskoczyła z samochodu to ciagnęła jak wół w kierunku wody choc było bardzo daleko. TZ ledwo ją mogl utrzymac. Wziełam super przysmaki-parówki a ona kompletnie mnie ignorowała i parła do przodu ze az sie duzsiła. To był koszmar, nie udało mi sie skupic jej uwagi nawet na sekunde.kompletnie opadły mi rece i nie wiedziałam co dalej robic.Masakar-poddałam sie! :confused:

ktosia - 31-08-2011, 13:38

UWaga! Uwaga! Będę się chwalić ;)

Ja i moje czarne ADHD od soboty zaczynamy szkolenie do dogoterapii, moje dzieci w domu dziecka są bardziej szczęśliwe ode mnie, bo to znaczy że będziemy je już niedługo legalnie wspólnie odwiedzać :)

mibec - 31-08-2011, 14:35

ktosia napisał/a:
Będę się chwalić
i dobrze, bo masz czym - juz widzialam na fb - gratuluje :)
Gocha2606 - 31-08-2011, 15:09

jkasia napisał/a:

Ja mam problem z Kastą jesli chodzi o nowe miejsce i wode. Ostatnio pojechalismy z nia nad zalwe. Jak tylko wyskoczyła z samochodu to ciagnęła jak wół w kierunku wody choc było bardzo daleko. TZ ledwo ją mogl utrzymac. Wziełam super przysmaki-parówki a ona kompletnie mnie ignorowała i parła do przodu ze az sie duzsiła. To był koszmar, nie udało mi sie skupic jej uwagi nawet na sekunde.kompletnie opadły mi rece i nie wiedziałam co dalej robic.Masakar-poddałam sie! :confused:


Oczywiście, bo smaczki nie były dla niej w tym momencie żadną nagrodą.
Trzeba było jej zrobić karne jardy - do skutku, chociażbyście mieli podchodzić do wody pół godziny....

Ktosia - no gratulacje dla Ciebie i czarnego ADHD, powodzenia życzę :)

ktosia - 31-08-2011, 16:31

mibec, Gocha2606, dzięki :) a życzenia powodzenia będą potrzebne!
Ty Gosia pewnie Ewelinę z Canidu znasz, a ja się jej potwornie boję :( i denerwuje się przed sobotą.

Gocha2606 - 31-08-2011, 16:40

No co TY, Ewelina jest SUPER przez WIELKIE S!
Pozdrów ją ode mnie serdecznie i nie bój nic, będzie fajnie ;D

ktosia - 31-08-2011, 16:42

Ja wiem... ale i tak się denerwuje :) jak tylko nie zapomnę to serdecznie pozdrowię, ale Wy trzymajcie za nas kciuki!
Karoola - 31-08-2011, 21:51

ktosia, powodzenia!
ktosia - 05-09-2011, 09:16

Gocha2606, troche mi się zapomniało... wybacz, postaram się nadrobić na przyszłych zajęciach!

A było bardzo fajnie... obie byłyśmy pierońsko zmęczone ale i szczęśliwe,a co najważniejsze nie wywalili nas na zbity pysk! ;)

jaga1920 - 01-10-2011, 18:44
Temat postu: Pies Towarzyszący szkolenie
Witam, mam pytanie na czym polega szkolenie Psa Towarzyszącego? Ile czasu trwa szkolenie? Bo słyszałem że się prowadza pieska 2-3 razy w tygodniu i po ile czasu? Co wchodzi w skład tego szkolenia ?
ktosia - 01-10-2011, 23:34

jaga1920, ale po za czasem na zajęciach praca, praca, praca w domu! My ćwiczymy codziennie, w sumie około 1,5 godziny ale w seriach po 13-20 minut, i bardzo daleko nam do doskonałości :( A szkolenie, chyba raczej nie odbiega zbytnio od zwykłego szkolenia z posłuszeństwa, wymaga większej precyzji!
A co do tego co pies powinien umieć, to proszę tu masz wymagania egzaminacyjne:
http://www.psiratownicy.p...zaminu,ant.html

A teraz wielki ;* dla Gocha2606, za mobilizację i zachętę, dziś już było nam o wiele lepiej, dużo spokojniejsza wróciłam i nawet kilka pochwał zebrałyśmy!
Wyjaśnij mi tylko, bo zapomniałam dziś dopytać Ewelinę, nie rozumiem dlaczego mój pies dużo lepiej i chętniej wykonuje wszystkie polecenia związane z ruchem niż statyczne, a już siadu to nie znosi? Najgorzej to u nas z tym durnym poleceniem "patrz" mój pies generalnie nie chce tego robić, woli od razu przechodzić do rzeczy....

SkOsiK - 02-10-2011, 13:34

kurcze tak czytam wszystkie wasze problemy i coraz bardziej doceniam swojego psa :) mimo ze ma juz poltorej roku zna podstawowe komendy a nawet i mniej to jest taki posluszny ze szok rozumie mnie jak czlowiek moze to wiez miedzy nami bo spie z nim i wogole ;d :D ale jak go uczylem jak byl maly to doslownie lapal po 3 - 4 razach jak mu pokazalem fakt faktem jak byl maly to nie chcial chodzic na spacery ale potem jak podlapal smaczek to teraz jak mowie spacer to juz siedzi kolo smyczy i macha ogonkiem :D ba mialem problemy takie ze siadal mi okolo 40 m od domu zeby nie isc do domu tylko na spacer ale nauczylem go :P moze to bylo hamskie ale poprostu przyczepialem go do plotu i szedlem do domu (mieszkam na slepej uliczce) na poczatku chyba myslal ze ide po smakolyki ale poprostu siedzialem 5 min patrzylem przez okno i wychodzilem po niego , jak dochodzilem do niego to juz siedzial i czekal zebym go zabral do domu :D i tak sie nauczyl ;D ogolnie moj piesek jest zajebiaszczy :D
Gocha2606 - 02-10-2011, 23:40

ktosia napisał/a:
jaga1920,
A teraz wielki ;* dla Gocha2606, za mobilizację i zachętę, dziś już było nam o wiele lepiej, dużo spokojniejsza wróciłam i nawet kilka pochwał zebrałyśmy!
Wyjaśnij mi tylko, bo zapomniałam dziś dopytać Ewelinę, nie rozumiem dlaczego mój pies dużo lepiej i chętniej wykonuje wszystkie polecenia związane z ruchem niż statyczne, a już siadu to nie znosi? Najgorzej to u nas z tym durnym poleceniem "patrz" mój pies generalnie nie chce tego robić, woli od razu przechodzić do rzeczy....


Oj tam, oj tam - powiem Ci na pocieszenie, że nasza najmłodsza asystentka ma obecnie 15 lat, a kiedy zaczynała u nas szkolić swojego pierwszego psa Szejka miała zaledwie 12, natomiast Szejk miał być dogoterapeutą ale był tak lękliwy i nadpobudliwy, że hej!
Monia pracowała z nim cierpliwie, socjalizowała, szkoliła, socjalizowała, spędzała wiele czasu na najruchliwszym rondzie w Katowicach, na dworcu PKP i w innych równie fajnych miejscach, szkoliła, socjalizowała, a dziś...
Szejkosław wymiata ;D
Jest po kursie dogo, bierze udział w imprezach i pokazach, startował ostatnio w Mistrzostwach Polski Psów Ratownicznych i tak dalej i tak dalej.

Więc jeśli się chce, to można ( no, chyba, że pies jest "psychiczny") - na spokojnie, Wam też się uda zwłaszcza, że jesteście w bardzo, bardzo dobrych rękach Eweliny ;D

Nie wiem dlaczego suczka lepiej pracuje w ruchu, ale to zdarza się często zwłaszcza u psów nadpobudliwych - one dopiero muszą nauczyć się cierpliwości i opanowywania emocji, a ćwiczenia statyczne wymagają skupienia uwagi i opanowania.

A co do "Patrz" to wcale nie jest durne i naprawdę działa, tylko musisz się nauczyć reagować ZANIM suczka "przejdzie do rzeczy". Czyli tak stopniować odległość i trudności, żeby ona popatrzyła, ale jeszcze nie pobudziła się na tyle, żeby ... wiadomo co.
Ewelina pewnie Ci to wytłumaczyła i pokazała, a ja tylko dodam, że wielokrotnie robimy to z psami na szkoleniu i efekty są bardzo szybko widoczne.
Jak już wiesz Ewelina nie gryzie, więc jeśli masz jakieś pytania albo problemy, dzwoń albo pisz do niej, na pewno pomoże :)

maggy80 - 04-12-2011, 11:27

mój labuś ma 3-miesiace ,chcę go szkolić ,kiedy mogę zacząć? :(
Gocha2606 - 04-12-2011, 11:48

Od zaraz :)
Maluch jest już wystarczająco duży żeby się uczyć, a takie szczeniaczki uczą się szybko jak błyskawice.
I... czego się Jaś nauczy to Jan będzie umiał!

maggy80 - 05-12-2011, 09:23

dzięki za podpowiedż,ale niewiem od czego zacząć? :haha:
Gocha2606 - 05-12-2011, 15:32

Od rzeczy najprostszych ale i podstawowych, które zawsze się przydadzą:
- skupienie na przewodniku,
- siad
- leżeć/waruj
- czekaj ( na podanie miski, przed drzwiami na wyjście na spacer itp),
- zostań
- target czyli podążanie psa za ręką przewodnika,
- na miejsce czyli odsyłanie psa na jego legowisko,
- wyjdź z... zejdź z...
- nauka podążania za przewodnikiem
- chodzenie na luźnej smyczy
- przywołanie
- nauka grzecznego zachowania przy zabiegach pielęgnacyjnych
- nauka grzecznego zachowania kiedy wracacie do domu albo kiedy przychodzą goście
itp. :)

maggy80 - 05-12-2011, 16:13

To pozostaje mi tylko zabrać się do ciężkiej pracy nad swoim pupilkiem!!!!!!!! :haha:
baska - 05-12-2011, 20:50

ja mam jeszcze jedna komende, ktora oznacza ze pies ma natychmiast przerwac to co wlasnie robi, cokolwiek by to nie bylo

K.... m..

dziala jak zloto :-P

mibec - 06-12-2011, 11:10

baska napisał/a:
K.... m..
:bad: :D
joannaf - 06-05-2012, 13:32
Temat postu: niewychowany roczniak a nauka...
Zastanawiam się na ilę da się wychować psa ... rocznego (a może troszkę starszego) który o życiu z człowiekiem nie wie nic ... zna jedynie kojec w którym "stróżował" ...

Czy pies w dorosły jest jeszcze w stanie się wszystkiego nauczyć? Czy jak u dzieci najważniejszy jest okres 3-5lat .. w przełożeniu na psy powiedzmy 4-7ms?

Jak zabrać się za wychowanie psa dorosłego który musi nauczyć się zachowywać czystość w domu, chodzić na spacery, nie skakać na ludzi, nie niszczyć, zostawać samemu, itd...

:)

Jira - 06-05-2012, 15:23

Jak najbardziej da się nauczyć wszystkiego dorosłego psa. Zajmie to jednak więcej czasu więc trzeba uzbroic się w cierpliwośc, najlepiej wziąc sobie na jakiś czas urlop - tak zeby do zostawania samemu przyzwyczajac stopniowo i mieć czas na naukę czystości.
Polecam kupić klatkę i zacząc od treningu klatkowego. W klatce jest jedzenie, gryzaki, tam pies odpoczywa, tam spotykają go dobre rzeczy i stopniowo jest przyzwyczajany do zamykania, otwierania - na początku taka zabawa. Musi się nauczyć ze zamknięcie drzwiczek to nie tragedia. Potem niech będzie zamykany jak Ty siedzisz obok klatki i np. czytasz książkę,, potem będziesz wychodzić do drugiego pokoju a wreszcie - pies zostanie w klatce jak wyjdziesz z domu. Plusy takiego treningu sa ogromne. Pies nauczony że w klatce odpoczywa będzie się tam czuł pewniej niż w dużym pustym mieszkaniu. Psy nie sikają w miejscu gdzie śpią więc tez zachowa czystosc pod Twoją nieobecnośc. No i nie będzie niszczył. Dodatkowo - zyskuje bezpieczne miejssce w którym może się schowac gdyby np. w domu było zbyt wielu gości.
Co do nauki czystości - zacząć trzeba jak ze szczeniakiem. Co 2 godzinki wyjście na siku a jak zrobi to nagroda i radośc jakby właśnie odkrył ameryke. W domu poza klatką można robic trening smyczowy czyli masz psa na smyczy przypiętego do pasa cały czas. jest caly czas przy Tobie więc widzisz kiedy zaczyna się niespokojnie kręcić (wtedy zaraz na spacerek). Chodzi za Tobą po domu, a odpoczynek ma w klateczce. I cały czas pilnujesz, zeby nie zdarzyło mu się nasikać w domu.

Milena - 06-05-2012, 16:24

joannaf napisał/a:
Czy pies w dorosły jest jeszcze w stanie się wszystkiego nauczyć? Czy jak u dzieci najważniejszy jest okres 3-5lat .. w przełożeniu na psy powiedzmy 4-7ms?


joannaf, ja adoptowałam swojego psa prosto ze schroniska kiedy miał prawie 2 lata, nie potrafił nic: nie zachowywał czystości, ciągnął na smyczy, uciekał kiedy spuszczony był luzem, cierpiał na lęk separacyjny przez co demolował mieszkanie w którym bał się przebywać nawet ze mną w domu ! Nie było łatwo, ale masa cierpliwości, chęci i przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa jakie chciałam dać psu sprawiła, że teraz nikt nie podejrzewa Zefira o taką przeszłość :)
Moim zdaniem wiek nie ma znaczenia w wychowywaniu psa, tylko odpowiednie podejście :)

nathaliena - 06-05-2012, 19:30

Milena, nie chce mi się wierzyć, Zefcio to najgrzeczniejszy pies, jakiego znam, po prostu IDEAŁ!
Ja mojego adoptowałam, kieyd miał 6 lat, owszem- zdarzyły się wpadki "toaletowe" w domu, ale generalnie problemów większych nie mieliśmy.Weterynarz twierdził, że jego zdaniem Baruś był psem podwórkowym/kojcowym, swiadczyła o tym jego sierść, jak u podhalana, bardzo gęsta i niebywale miękka, długo ją gubił, ale teraz wygląda pięknie i gładko. :)
Większość labradorów z mojego schroniska w nowym domu nie sprawiało większych problemów, a ostatnie 4 suczki ani razu nie załatwił się w mieszkaniu i nic nie zniszczyły!
Jasne, że dorosłego psa można wiele nauczyć, nawet nie powiedziałabym, że jest trudniej, patrząc na niektóre psiaki. :)

Pikuś - 06-05-2012, 19:57

nathaliena, Milena chba nawet opowiadała, że doprowadzenie Zefcia do tego zachowania dzisiejszego zajęło jej rok :) Ja jestem pod wielkim wrażeniem :)
Zabiło mnie gdy Mila powiedziała do Zefira 'Usiądź Zefciu' czy coś podobnego, gdy ten nawet na nią nie patrzył, efekt NATYCHMIASTOWY! Ja to musiałam się na mojego psa z zaskoku rzucić, żeby dał się na smycz zapiąć :< Ale zapewniam już jest lepiej :-P

Milena - 06-05-2012, 21:52

nathaliena napisał/a:
nie chce mi się wierzyć, Zefcio to najgrzeczniejszy pies, jakiego znam, po prostu IDEAŁ!


Wyobraź sobie, że 2 razy malowałam drzwi frontowe, 3 razy zmieniałam vertikale w salonie i raz odkupywałam dywan a wszystko w przeciągu 6 miesięcy :D Na mniejszych szkodach mi się upiekło :D wiele chwil bezradności, zwątpienia...ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)

Pikuś napisał/a:
, Milena chba nawet opowiadała, że doprowadzenie Zefcia do tego zachowania dzisiejszego zajęło jej rok


Z niektórymi sprawami ciut dłużej, ale czym jest rok-dwa w porównaniu z tym co mam teraz... Warto było się zawziąć :)
Swoją drogą Ada, dziękuję za miłe słowa :)

Pikuś - 06-05-2012, 22:07

Przecież nic takiego by nie padlo gdyby to nie była prawda :) Ja nie mam pojęcia jak dojść do tej mojej Łazjy ]:)
Chmieloo - 04-06-2012, 12:30
Temat postu: W jakim wieku można zacząć szkolenie psa?
Witam! tak jak w temacie. Mam szczeniaka labradora, ma 2miesiące. Czy mogę zacząć tresurę psiaka? Chodzi mi o podstawowe komendy takie jak: siad, leżeć, aport itp.
Czy macie jakieś przydatne i sprawdzone poradniki które pomogą mi w tresurze?
Jeśli tak to poproszę o linki.
Ale wydaję mi się że psiak jest jeszcze za młody, chociaż z chęcią się zapoznam z materiałem szkoleniowym. Pozdrawiam ;)

Almathea83 - 04-06-2012, 12:32

różne tematy dotyczące szkolenia: http://forum.labradory.org/viewforum.php?f=24
bina071 - 04-06-2012, 12:52

Szkolenie najlepiej zacząć jak psiak jest najmłodszy :) tutaj masz parę porad dotyczących komend: http://www.vetopedia.pl/a...ych_komend.html
Kesja - 04-06-2012, 13:01

Chmieloo napisał/a:
Czy mogę zacząć tresurę psiaka? Chodzi mi o podstawowe komendy takie jak: siad, leżeć, aport itp.

Oczywiście że tak! Takich komend najlepiej uczyć jak najwcześniej :) Kiedy Ajra miała jeszcze kwarantannę i nie wychodziłyśmy na spacery nauczyłam ją komend które są teraz bardzo przydatne :) Więc radzę jak najwcześniej zacząć i życzę powodzenia :)

Chmieloo - 04-06-2012, 13:06

Dzięki za pomoc i przydatne linki! Od dzisiaj zacznę naukę, problem mam w tym jeszcze że psiaczek nie zawsze reaguje na wołanie po imieniu, gdy wołam Roki (podczas gdy jestem tylko ja i pies) to reaguje. A gdy jest cokolwiek/ktokolwiek inny to już jest dużo trudniej. Piesek się interesuje wszystkim i mam wrażenie że ciężko by go było czegokolwiek nauczyć.
katerina - 04-06-2012, 13:13

Oczywiście, że ciężko mu się skupić, taka już charakterystyka młodego psiaka, że interesuje go dosłownie wszystko i trudno utrzymać jego uwagę na jednej rzeczy. Ale ucz go ucz bo czym skorupka za młodu... :-P
bina071 - 04-06-2012, 13:55

Jest jeszcze młodziutki, więc to normalne, że wszystko go rozprasza :haha: Najlepiej jakbyś podczas uczenia miała jakiś smakołyk w ręku albo ulubioną zabawkę, wtedy będzie bardizej skupiony :D
Maciek92 - 04-06-2012, 16:38

ja mam moją niunię od miesiąca i nankomendę siada i się kładzie. :haha:
Kesja - 04-06-2012, 19:14

Chmieloo napisał/a:
Piesek się interesuje wszystkim i mam wrażenie że ciężko by go było czegokolwiek nauczyć.

Możesz na początku ćwiczyć z nim jak jesteście sami, jak już wtedy załapie o co chodzi to zaczynajcie ćwiczyć w różnych miejscach, przy innych ludziach. To normalne że malucha wszystko w koło interesuje, dlatego tak jak już napisała bina071 miej zawsze ze sobą przy nauce jakieś smakołyki i chwal go za każdą dobrze wykonaną rzecz :)

beatrix - 05-06-2012, 11:48

polecam pozytywne szkolenie psów b.waldoch z użycie klikera,ja zaczelam juz po 3 dniach a ma 3,5mca.siad juz robi,tzreba psa rozklikac nagradzac za male postepy...no i nie mozna klikac przez cale zycie psa jak pies juz opanuje daną komendę np.siadanie rezugnujemy z klikera i mowimy siad nie zawsze tzreba dawac smaczka pochwalic dobrym slowem poglaskac,poklepac..inaczej labus bedzie szczrszy niż dluzszy.u nas z waruj jest problem ale uczymy się powoli za to siad coraz ladniej robi, ;D probowalismy obracanie sie wokol wlasnej osi, chodzenie na smyczy w miare jak na takiego malego psiaka,grunt ze nie ciagnie,trzmam ja na luznej smyczy a dodam ze często chodze i z nia i z dzieckiem w wozku co nie jest proste..bynajmniej pracuje w duzym rozproszeniu jedynie jak maluszek spi to moge ja poszkolić.
Chmieloo - 05-06-2012, 21:10

Nie wiem czego ale to wydaję mi się nie realne. Na dzień dzisiejszy to wygląda tak: rano ok. 5.40 wychodzę na spacer na 30min, idę do szkoły..w tym czasie psiak jest non stop pod opieką mojej mamy ;) Wracam ok. 15/16 i resztę dnia poświęcam Rokiemu, bawię się z nim, chodzimy na spacery itp. ale aby zwrócić jego uwagę w moim kierunku często potrzeba cudu lub zwyczajnie jedzenia. Smaczki..hm to działa tak, piesek przybiegnie, zje i odchodzi do swoich zajęć. Jak sobie z tym radzić? Na imię często nie reaguję. Czasem mam chwilę zwątpienia i wydaje mi się że zawsze tak będzie i nic go nie nauczę...
A odnośnie klikera to działa? Mam zabawki które po naduszeniu piszczą, często na nie nie reaguję.

neravia - 05-06-2012, 23:00

Chmieloo napisał/a:
Smaczki..hm to działa tak, piesek przybiegnie, zje i odchodzi do swoich zajęć. Jak sobie z tym radzić?

i to jest podstawa nauki przywołania psa :) wywołujesz imię psa, potem komendę- my stosujemy "do mnie", pies przybiega, (nauczyliśmy jeszcze go siadania przy tym) dostaje smaczek :)

to dopiero początek, wszystko przed Wami! :haha:

ktosia - 06-06-2012, 00:14

Chmieloo napisał/a:
A odnośnie klikera to działa? Mam zabawki które po naduszeniu piszczą, często na nie nie reaguję.
kliker nie ma zwracać uwagi psa tylko sygnalizować nagrodę i jest dużo lepszy od piszczącej zabawki do tego, zabawka może przydać Ci się do odwrócenia psiej uwagi od czegoś nie porządnego. Poczytaj o klikaniu, super zabawa i nauka jednocześnie i możecie zacząć już dziś, no może już jutro rano ;) . Poszukaj nawet tu na forum wymienialiśmy się poradami na temat klikania.
Maluch jest jeszcze malutki, pewnie u CIebie dopiero od kilku dniu więc to nie dziwne że na imię jeszcze nie reaguje, szczególnie jeśli zmieniłeś mu z tego co miał w papierach ijak wołali go w hodowli. Skojarz mu miło imię, nigdy nie karaj imieniem - wypracuj komendę "fe" lub "nie" i jej użwaj do karania, a nie wrzeszcz "ROKI zostaw to" - ale to także wymaga troszkę pracy ;)
NIe oczekuj cudów, że będziesz mieć w ciągu tygodnia idealnego psa. Ucz komend w domu, bez rozproszeń na razie, spokojnie bez napieć, dopiero jak w takich warunkach coś opanujecie to wyjdź z tym na zewnątrz :)
Powodzenia

nera19 - 14-06-2012, 12:55

witam mam problem z psiakiem ktory za kilka dni bedzie miał 4 miesiace. problem polega na tym ze absolutnie nie umiem go nauczyc komend łapa, lezec .probowalem go nauczyc tak jak pisza ale on odrazu patrzy sie na moja reke i chce nagrode. za wyjatkiem komendy siad na ktora reaguje ale tez nie zawsze. rece mi opadaja . chodzenie na smyczy mamy opanowane od poczatku ale komendy to tragedia. jakies porady znajda sie? :cring:
Maciek92 - 14-06-2012, 13:35

nera wszystko w swoim czasie :) ,ona jest młodziutka małymi kroczkami dasz radę,ja swoją uczę i są efekty :)
Gocha2606 - 14-06-2012, 21:50

nera19 napisał/a:
witam mam problem z psiakiem ktory za kilka dni bedzie miał 4 miesiace. problem polega na tym ze absolutnie nie umiem go nauczyc komend łapa, lezec .probowalem go nauczyc tak jak pisza ale on odrazu patrzy sie na moja reke i chce nagrode. za wyjatkiem komendy siad na ktora reaguje ale tez nie zawsze. rece mi opadaja . chodzenie na smyczy mamy opanowane od poczatku ale komendy to tragedia. jakies porady znajda sie? :cring:


Ja bym zaczęła od skupienia, bo bez tego nie ma szkolenia:

http://www.youtube.com/watch?v=9oo6tcSxWWg

Leżeć - zobacz, najpierw jest ze smakołykiem, potem już pustą ręką:

http://www.youtube.com/watch?v=0I0O6ktNJuA

Łapa - można tak, a można pomóc psu samemu biorąc jego łapę, nagroda jest kiedy łapa psa jest w Twojej dłoni, potem czekasz aż sam poda łapę i za to nagradzasz:

http://www.youtube.com/watch?v=G3-hec29wII

NIGDY nie nagradzaj psa jeśli nie wykona komendy - a nagrodą jest nie tylko smakołyk, ale także Twój śmiech czy głaskanie.
Jeśli pies ma problem z komendą - pomóż mu, naprowadź, pochwal kiedy wykona, nagródź - smakolem albo zabawą, albo głaskaniem albo czyms innym, czgeo pies chce.

SIAD - najprościej jest utrwalać tą komendę wymagając jej wykonania np. przed podaniem miski ( siad- , dopiero kiedy pies siedzi, stawiasz michę i pozwalasz zjeść) czy przed wyjściem na spacer ( siad- przed drzwiami z mieszkania, z klatki schodowej), przed puszczeniem psa do jego psich kumpli ( siad- i dopiero odpinasz smycz i zwalniasz psa).

To naprawdę proste :)

ktosia - 15-06-2012, 22:07

słuchajcie, a ja oszaleje, próbowałam już wszystkiego,... mój pies nie będzie chodził na luźnej smyczy, no po prostu nie będzie... nie mam do tego już sił! Kilka miesięcy ćwiczenia odwołania poskutkowało tym, że mamy drobne sukcesy na swoim koncie: odwołanie z pogoni za kotem, z wybiegnięcia do innych psów, ale też spacer po lesie bez smyczy przy nodze... ale za cholere nie dajemy rady z luźną smyczą, ona nie chce i już! nic a nic nie rozumiem o co chodzi, myślałam że jak opanujemy chodzenie przy nodze bez smyczy to przeniesienie tego na smycz będzie przysłowiowym pikusiem, a tu nie! i nic ale to nic nie pomaga, smaki, klikanie, kantarek, easy walki, stawanie, wracanie... nic! Idziemy młoda ciągnie, ja stop ona obejście mnie ustawienie przy nodze, dwa kroki i znow to samo... :beated:
Almathea83 - 15-06-2012, 22:13

ktosia napisał/a:
Idziemy młoda ciągnie, ja stop ona obejście mnie ustawienie przy nodze, dwa kroki i znow to samo... :beated:


o to to- ostatnio u Moreno się zaczęło ]:) po którymś razie kapituluje i idzie w miarę znośnie (aż nie zobaczy psa albo co gorsza kota), ale może ktoś ma receptę?

neravia - 15-06-2012, 22:20

ktosia, u każdego przychodzą cięższe dni, kiedy zaczynamy wątpić w naukę swoich psiaków, ja również mam trudniejsze chwile, i też myślę czasami sobie, że po prostu odpuszczę i będzie taka - jaka będzie, ale po takim zwątpieniu mój psiak potrafi mnie pozytywnie zaskoczyć i to daje mi kolejna nadzieję :haha: myślę, że trzeba dużo, bardzo dużo czasu na zwalczanie złych nawyków, głowa do góry, będzie dobrze!

[ Dodano: 15-06-2012, 22:26 ]
ktosia, możesz napisać jak udało Ci się oduczyć pogoni za kotem albo odwołania od stada psów? jeśli się nie mylę, to klikacie? :) my nie klikamy na razie ale uczymy się odwoływania od psów, no i nie zawsze wychodzi, Kami jest w takim wieku - zwarta i gotowa do zabawy, nie wspomnę już o miłości jaką darzy inne psy. Mam problem z odwołaniem jak jest totalnie w "centrum uwagi" podczas zabaw, jeżeli jest podczas np pogoni za psem to udaję mi się ją przywołać, oczywiście smaczek i leć dalej. Ale nie mogę skupić jej uwagi na sobie gdy się bawi w najlepsze z jakimś psem. masz jakieś sposoby na to?

ktosia - 15-06-2012, 22:30

neravia, ja jestem w stanie mojego psa nauczyć praktycznie wszystkiego, i to nie o zwątpienie w jej możliwości edukacyjne chodzi... chodzenie na luźnej jest jedyną rzeczą jakiej nie jestem w stanie jej w poić, mimo że robimy to od pierwszego spaceru! I do 8 miesiąca mnie nie zawiodła ani razu... od urazu, i powrotu do spacerów jest masakra, nic ale to nic nie działa, wczoraj się śmiałam, że gdyby nie to że w Krakowie nie wolno prowadzić psów bez smyczy to ja bym z nią bez smyczy chodziła, bo jej to duzo lepiej wychodzi
tenshii - 01-09-2012, 11:28

Widzieliście filmik na YT 'jak się szkoli psy na Paluchu'?
Aż się popłakałam ;( jak tak można ;( jestem zbulwersowana, zszokowana i bardzo zasmucona ;(

dominika92 - 01-09-2012, 11:33

właśnie obejrzałam..mam nadzieję, że zostanie to bardzo rozpowszechnione i coś z tym zrobią..
nigritta - 01-09-2012, 12:50

A ja bym chciała z Luką iść na szkolenie ale w wielkiej wsi Londyn są tylko anglojęzyczne :doubt: a wolałabym pozostać przy polskim :< :(

[ Dodano: 01-09-2012, 12:50 ]
tenshii, widziałam :( brak słów :bad:

mibec - 01-09-2012, 13:20

nigritta napisał/a:
są tylko anglojęzyczne
mnie tez to odstraszalo, a potem sie dowiedzialam ze mozna sie dogadac tak, ze cwiczysz z grupa tylko podkladasz swoje komendy :)

[ Dodano: 01-09-2012, 12:36 ]
Zreszta teraz to i tak mamy jazz, bo do Barneya mowimy po polsku, a do Boostera po angielsku - najfajniejsze sa miny przechodniow :D

nigritta - 01-09-2012, 13:41

mibec napisał/a:
mnie tez to odstraszalo, a potem sie dowiedzialam ze mozna sie dogadac tak, ze cwiczysz z grupa tylko podkladasz swoje komendy
muszę to przemyśleć w takim razie jeszcze raz :lookdown: bo Luce się włączył nastolatkowy okres buntu :<
ktosia - 02-09-2012, 13:14

nigritta, ale to raczej oczywiste, że podkładasz swoje komendy, ja nawet u nas na szkoleniu pod większość miałam inne komenda niż reszta grupy dla własnej wygody, zadzwoń i zapytaj. Ale dziwne byłoby gdyby było inaczej, bo to nie nauka języka obcego! Tyle, że to utrudnienie (zmiana języka) dla instruktora bo jeśli nie zna polskiego, ciężko będzie mu demonstrować Tobie różne rzeczy na Twoim psie.

A ja Wam się mogę pochwalić małym filmikiem z udziałem Nery?? mogę?? mogę?? bo mnie on bardzo cieszy, ze nam się tak szybko udało, w 4 sesje nauczyć!!A co tam pochwalę sie, uwaga wklejam link:
http://youtu.be/MvuFl-Zoths

mibec - 02-09-2012, 13:23

ktosia, rewelka :)
dominika92 - 02-09-2012, 13:25

ktosia, super : ) Aż mi się zachciało odgrzebać kliker :D
kolorowooka - 03-09-2012, 19:15

ktosia wspaniale!!!!
ktosia - 03-09-2012, 19:42

kolorowooka, dominika92, mibec, dzięki dziewczynki :) jak tylko dopracujemy do perfekcji to się pochwalimy, myślę że jeszcze ze 2 sesje i będzie idealnie.
teraz myślę, że może pobawimy się w składanie zabawek, ale zrobimy sobie przerwę na jakieś drobniejsze rzeczy

dominika92 - 03-09-2012, 19:44

ktosia, zazdroszczę:) Ja zainspirowana Tobą od wczoraj próbuję też zamykanie, ale my nie jesteśmy tak wyćwiczone jak wy :) Hela raz zamknie a potem z powrotem zapomni o co chodzi .. :-P
ktosia - 03-09-2012, 19:52

dominika92, a pracowałyście już kształtowaniem?? Bo to generalnie było tak, że my 1sza sesjse zakończyłyśmy gdy Nera dotykała nosem szafki, 2gą gdy popychała nosem drzwiczki, jak widzisz w 3ciej zaczęła zamykać, w 4 już zawsze zamykała i podkładałam komendę.
A zaczynałyśmy od zera, czyli tradycyjne kształtowanie

dominika92 - 03-09-2012, 19:57

ktosia, tak, ale nie jakoś super dużo. Ja zaczynałam od tego jak spojrzała w stronę szafki. Potem dotknęła nosem. Dziś parę razy zdarzyło jej się mocniej pchnąć że się zamknęły.
Ja zrobiłam 3sesje na razie. Ale chyba pozostanę jeszcze przy klikaniu jak dotyka nosem, bo jak pójdę dalej to jest zdezorientowana, widocznie jeszcze potrzebuje więcej. Bo tak czytałam, że jak coś nie idzie to trzeba się cofnąć do poprzedniego etapu? :)

ktosia - 03-09-2012, 20:01

dominika92, dokładnie tak :) generalnie my mamy problem z przejściem do całkowitego zamknięcia, ale myślę że już mamy to za sobą! Nam się o dziwo dość dobrze pracuje w ten sposób, bo do tej pory bałam się!
dominika92 - 03-09-2012, 20:03

ktosia, ja się za szybko poddawałam zazwyczaj z tym kształtowaniem..i czasem za szybko chciałam iść dalej i wtedy pies mi się wycofywał bo nie wiedział co ma robić. Ale będę próbować dalej, jak zwykle jesteś moim motywatorem :D
To czekam na filmik jak już opanujecie :)

ktosia - 03-09-2012, 20:05

Coś pomyślimy, jutro mam wolne w pracy więc to dzień Nery, pływanie, ćwiczenie, bardzo długie wędrówki więc może coś nakręcimy!
nigritta - 03-09-2012, 20:12

ktosia, super :haha:
ambird - 03-09-2012, 20:24

Film o szkoleniu w schronisku również i ja obejrzałam. Zachowanie tej pani było skandaliczne. Nie wiem czy ktoś będzie w stanie wyciągnąć konsekwencje, dla sądu to może nie być nic złego, bo np wyrzucenie psa z drugiego piętra to "nic".
Ale teraz to wszyscy trenerzy powinni się mieć na baczności, praca absolutnie każdego może zostać nagrana i opublikowana. Niekompetentnych trenerów jest mnóstwo niestety.

nata - 04-09-2012, 09:35

Oficjalne oświadczenie schroniska w sprawie tego przerażającego filmiku: http://www.paluch.org.pl/
dominika92 - 04-09-2012, 21:49

nam dziś wyszło super! :) 5 sesja i pies zaczął zamykać nosem :D Spróbuję jutro uwiecznić bo dziś za słabe oświetlenie :)
nigritta - 04-09-2012, 22:11

dominika92, to czekamy na filmik :) jak nie zobaczę nie uwierzę :-P :-P :-P :haha:
dominika92 - 05-09-2012, 13:43

proszę :) Z jedną wpadką jak szafka się sama zamknęła ale uznałam że lepiej nagrodzić nie wiem czy słusznie ale to był ułamek sekundy na decyzję :D
Ktosia, może jakieś wskazówki? Wydaje mi się, że muszę skrócić serie, bo pod koniec już było gorzej :)
No i..wiadomo do perfekcji daleko, ale to początki, jak to opanujemy to będę szafkę trochę szerzej otwierać :)

mibec - 05-09-2012, 13:47

dominika92, super :)
dominika92 - 05-09-2012, 15:54

mibec, dzięki :)
Zapomniałam już, jak obie to lubimy :haha:

szalej - 05-09-2012, 16:08

Też kiedyś uczyłam Hakera zamykania :D Ale my akurat uczyliśmy się zamykac drzwi w pokoju :)
Milena - 05-09-2012, 16:13

dominika92, brawo :) Zdolna bestia :)

My już dawno się niczego nowego nie uczyliśmy, hmm można pora coś wymyślić :)

inkapek - 05-09-2012, 16:19

Dziewczyny super ;* a może ktoś polecił by jakąś książkę w której opisane jest dokładnie nauka przez kształtowanie?
dominika92 - 05-09-2012, 16:29

inkapek, ja mogę tylko polecił o klikerze ogólnie, ale nie pamiętam czy tam było dużo o kształtowaniu..
najwięcej o tym dowiedziałam się z internetu i czytając fora a głównie to tematy na tym forum : http://www.szkoleniepsow.fora.pl/

Almathea83 - 05-09-2012, 18:38

dominika92, super Wam idzie!

A my dzisiaj zaczynamy szkolenie, ale z posłuszeństwa :D głównie nauka chodzenia na luźnej smyczy i ignorowania piesów spotykanych na spacerach, trzymajcie kciuki :-P

mibec - 05-09-2012, 18:45

Almathea83, trzymam - podziel sie pozniej wrazeniami :)
dominika92 - 05-09-2012, 18:59

Almathea83, trzymam kciuki :) Daj znać jak wrażenia. :) Ja dziś stwierdziłam, że chodzenie na smyczy mamy opanowane, gorzej z ignorowaniem innych psów :D
inkapek - 05-09-2012, 19:13

dominika92, dzięki poczytam.
nata - 05-09-2012, 20:51

dominika92, ktosia, świetnie wychodzą Wam te szafki :D Mądre psice ;*
Almathea83 - 05-09-2012, 22:22

heloł, już się dzielę wrażeniami- na szkoleniu są 3 psy i nie wiedzieć czemu (zajęcia "Luźna smycz") same labki :-P samce, 10 miesięczny Kaktus i 14 miesięczny Marley ;D na tle obu Moreno nie ciągnie, pięknie chodzi i jest mega ułożony :-P :D chociaż oczywiście ciągnie (aczkolwiek wydaje mi się że mniej niż np. miesiąc temu) :)

zajęcia to orka na ugorze normalnie :D określenia szkoleniowca są takie, że Kaktusa przeraża wszystko- jego reakcja to szczeki straszne i gryzienie smyczy, Marley też się boi i niestety agresor mu się włącza, Moren- młodzieńcza ekscytacja ;]

co o mnie- bardzo dużo wydaję mu komend i mówię co ma robić, mam mniej mu mówić żeby sam wiedział co ma robić a co nie :) i daje mu za dużo smaków :D

ogólnie Moren jest podobno typowym młodym labem, nie ma się co martwić, dodatkowo widząc dwa pozostałe psiaki stwierdziłam, że mam w domu anioła :lookdown:

aaa, i jak to Dominika powiedziała: Moren "bez mamusi się nie rusza" :-P bo wzięła go za smycz a ten za mną się oglądał hyhy

mamy zadane ćwiczenia i trzeba się w nie wkręcić bo już parę razy udało się przejść obok nowych kolegów obojętnie lub dać się obojętnie ominąć :victory:

a na koniec klops: obroże półzaciskowe są fe (szczególnie łańcuszkowe bo wydają dźwięk który zapowiada że "coś" się stanie) więc na szkolenie chodzimy w zatrzasku- ja się do tego stosuję, aczkolwiek nasz półzacisk jak się zaciśnie na maksa to ja jeszcze rękę tam mogę włożyć :)

nigritta - 05-09-2012, 22:25

Almathea83, uuuuu to pańcia dumna ze swojego psiaczka :) Brawo Moreniaku :)
Almathea83 - 05-09-2012, 22:33

nigritta, ale tylko trochę bo do ideału to przed nami daleka droga :D najgorsze/-lepsze jest to że Dominika jest taka energiczna i jak chwaliła Moreniaka to on skakał i jej buziaki dawał echh- i chyba to było jego najgorsze zachowanie dziś bo zrobił to parę razy :-P
mibec - 05-09-2012, 22:41

Almathea83, a widzisz jakiego masz zdolnego synusia :)
Milej pracy ;*

nigritta - 05-09-2012, 22:43

Almathea83 napisał/a:
skakał i jej buziaki dawał echh- i chyba to było jego najgorsze
phi ale że najgorsze ?? przecież to zaszczyt być wycałowaną przez takiego młodego dżentelmena :D
Milena - 06-09-2012, 09:42

Almathea83, super :) Nie taki diabeł straszny jak go malują :D
ktosia - 06-09-2012, 23:58

dominika92! brawo :) u nas ostatnio coś leniwie, nic tylko chodzimy pływać :D nie ma czasu na naukę komend nowych, choć w tym tygodniu uczymy się aportowania sportowego (tylko, że cholibka Nera nie chce z wody aportować nic prócz butelek plastikowych) i powiem Wam, że nie wiem w jaki sposób, ale ona od razu załapała że ma kłaść aport pod nogi!
dominika92 - 25-09-2012, 19:32

zamykanie szafki opanowane. :)
Zaczęłyśmy dziś ćwiczyć targetowanie łapą.

jamagda - 26-09-2012, 13:27

Ja z Bezą w piatek rozpoczynamy szkolenie z Podstaw Posłuszeństwa (tzn w piątek jest spotkanie org. bez psów, a od przyszłego tygodnia już będziemy się szkolić) już nie mogę się doczekać :) Mam nadzieję, że szkolenie przyniesie efekt i Bezol w końcu przestanie ciągnąć :lookdown:
szalej - 26-09-2012, 14:38

A ja musze się przyznać, że zaraz stuknie 3 miesiące, jak mam Bliską, i wogóle nie wzieam się za jej szkolenie.... co prawda kilka razy byłam z nią na psim przedszkolu, ale właściwie to była bardziej socjalizacja niż szkolenie, bo nie pracowałam z nią w domu więc i na szkoleniu nic nie umiała. Za bardzo jestem zabiegana, a jak mam chwile czasu na szkolenie, to powtarzam z Hakerem, bo mamy niedługo zawody. Najgorsze to, że będzie tak jeszcze przynajmniej miesiąc :cring:
dominika92 - 26-09-2012, 16:45

jamagda, powodzenia :)

szalej, nadrobicie :)

Ja powinnam tż namówić żeby trochę z psem poćwiczył..bo jak wieczorem idziemy razem i on prowadzi psa to pies i tak idzie przy mojej lewej nodze i się gapi we mnie zamiast w niego..

Teresa - 17-10-2012, 18:29

a czy ktos moze mi powiedziec jak nauczyl swojego psa komendy "szukaj" moja Luna za nic w swiecie tego nie chce!! :bad: daje jej smakolyk do powachania schowam go i mowie szukaj a ona siada i robi mine jakby chciala powiedziec : co to ja pies jestem ze mam Ci to przyniesc?! :D
dominika92 - 17-10-2012, 18:40

Teresa, nie wie o co chodzi :) Rób tak samo, tylko najpierw połóż jej to pod nosem i powiedz szukaj w momencie gdy już będzie po to sięgać a potem nagradzaj. :) żeby na początek załapała o co chodzi :) Skoro nie zna komendy, nie wie co ma robić. :)
Teresa - 17-10-2012, 18:46

no to od jutra probujemy :D
tenshii - 15-11-2012, 13:29

Właśnie się przeraziłam, cytuję za FB "Wychowuję, nie tresuję":

'Umieściła na naszej tablicy Monika M Trik, ale pozwalamy sobie skopiować tutaj, bo to skandaliczne. Apelujemy do twórców strony, żeby promowali metody szkoleniowe, a nie znęcanie się nad psami. Pies tresowany w ten sposób będzie zwyczajnie agresywny wobec człowieka, który tak go traktuje. I tę agresję da się osiągnąć bardzo szybko, niestety.

Na stronie poświęconej bulterierom e-bullterrier.pl czytamy artykuł o wychowaniu i szkoleniu bulterierów:
"Jeśli pies lekceważy komendę 'Waruj' albo dopuszcza się innych przewinień, o których doskonale wie, że są zabronione, należy ostro szarpnąwszy za obrożę doprowadzić go na miejsce, z którego pies oddalił się, łamiąc wydane mu polecenie i skórzaną smyczą, złożywszy ją w pół, tak by i rączkę i karabińczyk trzymać w dłoni, zdecydowanie uderzyć psa kilka razy po żebrach czy zadzie (w żadnym wypadku nie po głowie!) i zostawić psa na tym samym miejscu, tak by mógł przemyśleć swe poczynania.
Za godzinę czy półtorej należy ponownie podprowadzić psa na długiej smyczy w to samo miejsce i wydawać mu komendy "Waruj!" i "Stój" dopóki pies się nie zmęczy i nie znudzi."'
:-o

zaba - 15-11-2012, 13:32

tenshii, o mamo! jak tak można..
Milena - 15-11-2012, 13:47

to chyba jakieś bezmózgowia takie metody stosują...
jamagda - 15-11-2012, 13:53

Masakra, też właśnie to czytałam na FB :( A potem się dziwią, że pies jest agresywny!
mala85 - 15-11-2012, 14:44

tenshii, a możesz podać link z FB?
jamagda - 15-11-2012, 14:53

mala85, http://www.facebook.com/labradory#!/wychowujenietresuje
KamilSylwia - 09-01-2013, 17:51

poszukuje kontaktu do osób zajmującymi się szkoleniem psów ratowników chciałbym dowiedzieć się jak przebiega szkolenie ile czasu itp. może być pw
pasiconik - 19-03-2013, 11:34

A my w niedzielę zaczynamy z Figą szkolenie PT :victory:
dominika92 - 21-03-2013, 15:24

a my 8 kwietnia ;D
pasiconik - 11-04-2013, 12:21

Hejo, to znowu my :)
Trochę jestem rozczarowana naszym szkoleniem, to PT I st. Niestety na razie wszystko powtarza się z psiego przedszkola...

dominika92 - 11-04-2013, 12:25

pasiconik, a co robicie??
Ja za to jestem zachwycona szkołą którą wybrałam. Super ludzie, którzy widać, że to kochają. :) Pracujemy z klikerem, mieliśmy też już wykład bez psiaków, jeszcze jeden będzie. Po zajęciach dostajemy maila z opisem ćwiczeń i linkami gdzie można sobie obejrzeć jak ćwiczenie powinno wyglądać lub z opisem.
Na ten tydzień mamy zadania:
1. Skupienie uwagi- cel 15s patrzenia psa na nas
2.Pierwszy etap przywołania na gwizdek
3.Wypracować sygnał neutralny
4.Siad w różnym schemacie ciała
5.Wyćwiczyć warowanie- Hela ma problem z pozycji stojącej :P

pasiconik - 11-04-2013, 12:35

dominika92 napisał/a:
pasiconik, a co robicie??
Nie mamy klikera, ani nie dostajemy maili ze wskazówkami... :shy:
Ćwiczymy natomiast:
-przywołanie do nogi i przejście do pozycji leżącej
-skupienie uwagi
-komenda "zostań" z pozycji siedzącej i leżącej, przy czym obchodzimy psiaki dookoła
-chodzenie przy nodze (niestety na kantarze tylko...) ze skupieniem uwagi na przewodniku
-komenda "równaj" przy nodze w różnym tempie.

Niestety wszystko to robiliśmy w przedszkolu, na zajęciach nudzimy się i "marnujemy" smaczki na to wszystko, co Figa już umie. Prowadząca skupia się na nowych psiakach, które wszystko zaczynają dopiero, a ja jak głupek obchodzę swojego psa w kółko, podczas gdy ona na "zostań" nie ruszy się nawet, jak w parku odejdę od niej na 30m... No nie wiem, mam mieszane uczucia.

dominika92 - 11-04-2013, 12:40

pasiconik, to może porozmawiaj żeby dla was coś trudniejszego wymyśliła, bo to faktycznie szkoda kasy..ja miałam obawy co do tego czy nie będziemy właśnie się nudzić, bo część rzeczy Hela potrafi, ale gorzej w rozproszeniach...ale powiedzieli mi że najwyżej będą nam wymyślać inne zadania, dostosowane do psiaka..bo tak to trochę szkoda kasy jednak..
neravia - 13-04-2013, 15:13

Również chętnie poczytałabym o takich ćwiczeniach, ja dla swojej suni chowam na spacerach patyk (podczas gdy ona nie widzi) potem każę jej szukać a ona biega po całym polu z nosem przy ziemi i merdającym ogonkiem póki nie znajdzie :haha:

[ Dodano: 13-04-2013, 15:18 ]
effcyk, a gdzie Twój post? :-o

szalej - 13-04-2013, 17:46

dominika92, a gdzie chodzicie na szkolenie?
dominika92 - 26-04-2013, 11:15

szalej, do dogadajciesię :) Jest super i strasznie się wkręciłam. :)
Muzyk - 07-05-2013, 22:16

Witajcie. Z góry przyznaję, że nie przeszperałam całego forum, ale jest tego tyle, że chyba nie jestem w stanie. My jesteśmy cały czas na samym początku uczenia psa czegokolwiek. Komendy siad, leżeć, daj łapę w miarę; do mnie - zero reakcji, dawno spalona. Pies w domu fajnie przynosi aporty, pięknie reaguję na "zostaw" ale na podwórku jest nie do opanowania. Mamy działkę, na której jest piaskownica, a w niej, wiadomo różne skarby dzieci. I tu, komenda "zostaw" jest przez psa w ogóle nie słyszana. Łapie w zęby np wiaderko i... głupawka, lata w kółko jak opętany. Podpowiedzcie proszę jak zabrać się do oduczenia takiego zachowania.
Di - 07-05-2013, 23:19

Muzyk napisał/a:
Łapie w zęby np wiaderko i... głupawka, lata w kółko jak opętany.


A gonicie go? Bo jeśli gonicie, to pies nie dość, że ukradnie (nagroda), to jeszcze zwracacie na niego uwagę, goniąc (podwójna nagroda). Nie gonić. Zdecydowanie.

Muzyk napisał/a:
Pies w domu fajnie przynosi aporty, pięknie reaguję na "zostaw" ale na podwórku jest nie do opanowania.


Czyli 'Zostaw' nie jest wypracowane w 100%. Dokładnie, jak z moim 'Nie'. Dlatego uczcie go sygnału uniemożliwiającego i egzekwujcie ZAWSZE. Skoro 'Do mnie' jest spalone, uczcie go 'Chodź tu', skoro 'Zostaw' nie bardzo, to może 'MOJE'? Poczytajcie o egzekwowaniu sygnału uniemożliwiającego, jest metoda kilku kroków, bardzo skuteczna. Na pewno pomoże.

Wychodząc z pieskiem na podwórko, należy natychmiast odwrócić jego uwagę od tej piaskownicy i zabawek (a na początku szkolenia w ogóle proponowałabym zabawek pochowanie lub zasłonięcie dojścia do piaskownicy) - każda skuteczna próba zabrania zabawki z piaskownicy, osłabi komendę 'Moje'/'Zostaw' i spowoduje, że będzie Skandala znacznie ciężej wyprowadzić z brzydkiego nawyku. Więc może lepiej zacząć w myśl przysłowia 'Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal'.

A mądrze się tak, ponieważ mam psa złodzieja. I wyobraź sobie, co działo się, gdy w moim domu stała... choinka. :P

Muzyk - 08-05-2013, 07:12

Nie gonimy, wiem, że dla psa to zabawa i zazwyczaj kombinuje jak go przywołać. Niestety ciężko jest wytłumaczyć dzieciom, że chowamy zabawki bo uczymy psa. Wiem też, że można by poćwiczyć z psem kiedy nie ma dzieci, ale nie jest to łatwe do wykonania. Ogólnie to wszystko kurde się tak pięknie czyta a w praktyce opadają mi ręce. Ostatnio w swojej głupawce wpadł na roczną siostrzenicę. Na szczęście tylko ją zahaczył, przewrócił, ale nic się nie stało. Najgorsze, że nie potrafię wyczaić skąd ta głupawka i kiedy nastąpi. Biega za piłką, za chwile łazi węszy, łapie coś i leci jak opętany. W każdym razię dzięki Di za zainteresowanie i odpowiedź. W piątek mamy szkolenie, może uda się go jakoś przestawić.
Di - 08-05-2013, 14:14

Muzyk, przerabiałam dokładnie to samo, co opisujesz. Niby spokój, wszystko gra - nagle SZAJBA, biega, skacze, szczeka, kradnie wszystko, ucieka, tarza się, znów skacze... Szajba. Dokładnie Cię rozumiem.

Muzyk napisał/a:
Ogólnie to wszystko kurde się tak pięknie czyta a w praktyce opadają mi ręce.


To też przerabiałam. Ale nie ma się co załamywać, tylko znaleźć metodę w tym szaleństwie i gwarantuję Ci - że wszystko jest do wypracowani.

Muzyk napisał/a:
Niestety ciężko jest wytłumaczyć dzieciom, że chowamy zabawki bo uczymy psa


Rozumiem. Ale dzieciaki byłyby nawet pomocne, gdyby akurat wtedy bawiły się w piasku, a Ty ćwiczyłbyś ze Skandalem (epickie imię, btw:))
Pies jest młody, wariat z niego, ale przed Wami jeszcze okres buntu i pewne rzeczy naprawdę warto wypracować wcześniej. Bianka sądziła, że jest w stanie wejść mi na głowę. W porę się opamiętałam.

Muzyk napisał/a:
W piątek mamy szkolenie, może uda się go jakoś przestawić.


Na pewno :) Trzymajcie się!

szalej - 10-05-2013, 11:42

Ja mam nadzieje, że już niedługo będziemy mogły z Bliską chodzić na szkolenie chociaż raz na tydzien/raz na dwa tygodnie, ale ten termin ciągle się oddala :( Dopiero niedawno zaczełyśmy się szkolić, bo wcześniej było to niemożliwe. Ćwiczymy głównie dynamike :)
http://sexgott.wrzuta.pl/...w/biss_uczy_sie

dominika92 - 10-05-2013, 12:49

szalej, mi się coś nie otwiera :(
Karoola - 10-05-2013, 12:52

Mnie też się nie otwierało, ale po jakimś czasie po prostu się włączyło :-o
Fajny ma zapał, jest taka radosna :haha:

szalej - 10-05-2013, 13:14

dominika92, dałam jeszcze na yt ale nie wiem czy się odtowrzy i czy będzie z dźwiękiem:
http://www.youtube.com/watch?v=YWKhem65EgQ

dominika92 - 10-05-2013, 13:36

działa :) Faktycznie radosna :D Fajnie wam idzie :)
missy - 10-05-2013, 15:04

szalej, super ten przeplataniec :)
inkapek - 10-05-2013, 18:54

Chciałam ci napisać o jakimś dywaniku ale w dalszej części filmu już się pojawił :)
Nie wiem czy robisz to celowo, czy wydajesz nogą komendę ? choć widzę i rękę (chodzi o siad i waruj) :-P jeżeli noga sama ci tak balansuje to musisz siebie bardziej kontrolować i swoje ruchy ograniczać bo jak ci się na nie Bliska uwarunkuje to potem będziesz miała dodatkową pracę aby je wycofać.

szalej - 10-05-2013, 19:57

inkapek, faktycznie :shy:
Tą noge mam tak wystawioną przez stój, Bliska podłazi więc ją tą nogą stopuje, poza tym na wystawach też mam ją wystawioną z tego samego powodu, żeby ją cofnąć albo zatrzymać... musze się nauczyć ją trzymać przy sobie a Bliską nie podłazić ;)

inkapek - 11-05-2013, 09:40

szalej, na wystawach ja też wyznaczam granicę nogą :) ale nią nie balansuję. Jeżeli pies zakłada ringówkę to wie że jest na wystawie i jaka praca go czeka i ta noga może być częścią wystawy :) , ale jeżeli ćwiczysz np. do obi, pt, rally to inne ruchy ciałem niż wydawanie komend powinny być ograniczone do minimum :) im mniej chaosu i dodatkowych czynników tym lepsza współpraca :)
Podam ci przykład: odchodząc od Nercika tyłem zawsze obracałam się w lewą stronę, raz obróciłam się w prawą...skutek pies był przy mnie :) :papa:

dominika92 - 15-05-2013, 11:58

a ja przed warsztatami muszę coś poprawić..ukształtowałyśmy z Helą dostawianie do nogi prawej..Tylko, że ona jest lewostronna i wczoraj na szkoleniu powiedzieli nam, że do rally musimy być na lewo..Także muszę ją teraz "przestawić" i obawiam się, że początek będzie trudny.
inkapek - 15-05-2013, 20:02

dominika92, wszędzie pies idzie z lewej strony, czy to oddaje aport (może być na przeciwko), czy do agi, rally, obi wszystko przy lewej nodze :)
ktosia - 20-05-2013, 10:34

szalej, z tym staniem i niepodchodzeniem to poćwicz sobie najpierw stojąc w takiej odległości żeby pies wstając nie musiał do ciebie robić żadnego ruchu w przód, dopiero później wprowadzaj w większe odległości. Jak mi się dziś uda coś nagrać to wrzucę, żebyś zobaczyła o co mi chodzi, bo wtedy spokojnie możesz wycofać tę nogę.
A i przy slalomie myślę,że spokojnie już możesz wycofać smaka z ręki, żeby podążała już tylko za targetem 8)

dominika92 - 20-05-2013, 16:31

a tu my coś tam sobie robimy..



missy - 20-05-2013, 17:12

dominika92, super !! ;D ;D
Jak uczyliście tego zamykania szafeczek?

dominika92 - 20-05-2013, 17:19

missy, pracujecie z klikerem ?:) Bo my to kształtowałyśmy właśnie z klikerem :)
nata - 20-05-2013, 21:51

dominika92, brawo :papa: idziecie co raz dalej :victory:
dominika92 - 21-05-2013, 12:36

nata, staramy się :haha:
evecious - 21-05-2013, 12:57

dominika92, super brawo!!! :) ;*
szalej - 21-05-2013, 20:53

dominika92, bardzo fajnie wam idzie! :D brawo :D

A my jaśli się czasowo wyrobimy, będziemy uczestniczyć w pokazie szkolenia 1 czerwca w BGŻ Arena :papa:

dominika92 - 22-05-2013, 14:28

evecious, dzięki :*

szalej, i co będziecie pokazywać :)

szalej - 22-05-2013, 15:06

dominika92, PT1 :) jest zorganizowany występ grupy pokazowej z mojego szkolenia. problem w tym, że tego samego dnia wyjeżdzam na zlot labów i nie wiem czy zdąże w takim razie wziąć udział w pokazie :(
dominika92 - 23-05-2013, 14:20

szalej, szkoda by było :(

A nam dziś udało się przestawić z dostawiania do prawej na dostawianie do lewej i to dużo lepiej nam wyszło niż na prawą :) :)

Karoola - 24-05-2013, 20:49

dominika92, no to koniecznie musisz się pochwalić! :haha:
dominika92 - 24-05-2013, 21:13


Karoola - 24-05-2013, 21:30

dominika92, ale ona super drepta :D te kroczki są cudowne ;*
No i świetnie Wam idzie, jestem pod wrażeniem! Wszystko robicie kształtowaniem? Jeśli tak, to szacun! :)

dominika92 - 24-05-2013, 21:47

Karoola, staramy się, bo uczymy się kształtowania :) Dzięki :) Ja jestem dziś z tego dumna bardzo :D
evecious - 24-05-2013, 22:41

Wow Dominika rewelka!!! brawo! mądry piesek i Pańcia ;* ;*
ktosia - 24-05-2013, 23:22

dominika92, nadal wojujecie z ta szafka?? bo ja kombinuje ja zrobić otwieranie, ale chyba trzeba będzie doczepić coś do klamki za co może pociągnąć
dominika92 - 25-05-2013, 07:28

ktosia, zamykac umie, tak sobie odswiezalysmy :) ) ja to otwierania uczyc nie bede bo potem cwaniura wszystko bedzie otwierac i wyjmowac co ciekawszego :D
missy - 25-05-2013, 11:58

Ja mam pytanko odnośnie komendy "do mnie"
Czy jak Lexi nie reaguje (bo akurat jest zajeta wąchaniem np.) to mam krzyczeć cały czas "do mnie", czy poczekać aż zwróci uwagę na mnie? i dopiero zawołać?

Przyznam że jak nikogo w pobliżu nie ma , komenda działa niemal odrazu w 100% (oczywiście dostaje smaczki kiedy przybiegnie), ale jak są pieski, ludzie to można się wydzierać..... i zero reakcji :<

Grapy - 25-05-2013, 21:34

Ćwicz na lince,nie będziesz wtedy stała na przegranej pozycji ;)
missy - 06-06-2013, 12:18

Są postępy.. na każdym spacerze męczę strasznie komendę "do mnie", nawet jak Lexi jest metr czy dwa odemnie. No i oczywiście za każde przyjście smaczek i klik :haha:

Ćwiczymy też chodzenie przy nodze (na smyczy). Musi to komicznie wyglądać z boku, jak przez całą drogę do parku się tyle nagadam: suuper, grzeczny pies, ślicznie .. i masa moich zachwytów :-P No ale póki co działa (oczywiście z pełną garścia smaczków)... Lexi tak zapatrzona we mnie jak idziemy , że wczoraj by weszła w latarnie :beated:

W domku natomiast ćwiczymy targetowanie (tak to się chyba nazywa? dotykanie pyszczkiem różnych rzeczy) Już po jednym dniu załapała o co chodzi i póki co super nam to wychodzi :)

dominika92 - 06-06-2013, 13:34

missy, targetowanie jest fajne :) choć mój pies tak się nauczył, że jak uczę ją czegoś nowego i nie wie o co mi chodzi to targetuje najbliższą rzecz w pobliżu :D :D

ćwiczcie ćwiczcie, my długo chodziłyśmy na lince, a teraz jeśli nie są to obce miejsca to już luzem :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group