forum.labradory.org

Hodowle - Rodowód/metryka psa - czy jest prawdziwy? Czy to oszustwo?

monia.b.sz - 13-07-2012, 11:13
Temat postu: Rodowód/metryka psa - czy jest prawdziwy? Czy to oszustwo?
Witajcie, od 3 dni jestem szczęśliwą posiadaczką szczeniaka labradora:) Moja Luna ma rodowód i tu zaczyna się mój "problem". Kupiliśmy ją w Lesznie, hodowca przy zakupie dał nam książeczkę zdrowia pieska i "rodowód". Teraz zastanawiam się czy wszystko jest ok ponieważ jest ujęte tylko pochodzenie rodziców Luny i jest informacja o rodzicach jej ojca. Natomiast rodzice matki są nieznani. Luna nie ma tatuażu ani metryki. Czy może się tak zdarzyć, że tatuaż z jakiegoś powodu nie zostanie wykonany a mimo tego pies faktycznie posiada rodowód? Czy ktoś z Was mógłby mi podesłać zdj rodowodu swojego psiaka do porównania?
Pozdrawiam :(

donia457 - 13-07-2012, 11:17

monia.b.sz, powinna byc tez i mama w rodowodzie,wychodzi na to ze oszusci :shy:
tenshii - 13-07-2012, 11:19

monia.b.sz, to zapewne nie jest metryka/rodowód Związku Kynologicznego, tylko jednej z organizacji stworzonych w związku z ustawą, która działa od stycznia tego roku i mówi, że psów bez rodowodów sprzedawać nie można.
Pseudohodowcy wymyślili sobie różne kluby psa rasowego i dają własne rodowody, które z rasowością nie mają nic wspólnego.
W związku z tym Twój pies nie ma rodowodu i nie może uczestniczyć w wystawach.

Nikaaa - 13-07-2012, 11:19

monia.b.sz, czy to jest rodowód Związku Kynologicznego czy jakiegoś stowarzyszenia pseudohodowców, którzy w ten sposób obchodza prawo o zakazie sprzedaży psów poza zarejestrowaną hodowlą?
Poszukaj jakiejś pieczątki czy adresu oddziału, który wystawił rodowód.
Pies powinien miec tatuaż, więc prawdopodobnie zostałaś oszukana przez pseudohodowcę.. :confused:

donia457 - 13-07-2012, 11:20

tenshii napisał/a:
to zapewne nie jest metryka/rodowód Związku Kynologicznego, tylko jednej z organizacji stworzonych w związku z ustawą, która działa od stycznia tego roku i mówi, że psów bez rodowodów sprzedawać nie można.
Pseudohodowcy wymyślili sobie różne kluby psa rasowego i dają własne rodowody, które z rasowością nie mają nic wspólnego.
W związku z tym Twój pies nie ma rodowodu i nie może uczestniczyć w wystawach.

dokladnie

tenshii - 13-07-2012, 11:20

monia.b.sz, metryka ZKWP wygląda tak:



i to dostaje się razem ze szcznięciem

rodowód na jej podstawie wyrabia się w oddziale ZKWP

wygląda na to, że zostałaś bezczelnie oszukana

szalej - 13-07-2012, 11:22

monia.b.sz, witaj,
szczeniak może nie mieć tatuażu, ma wtedy chip.
Najprawdopodobniej twoja sunia ma " rodowód" ( bo to wcale nie jest rodowod) ze związku innego niż związek kynologiczny w polsce, najpewniej SKiPPR czy coś takiego. Związki te powstały przez pseudohodowców, aby obejść prawo ( od 1 stycznia 2012 roku sprzedawanie szczeniąt bez rodowodu jest nielegalne.) Jeśli twój pies faktycznie miałby być rasowy, dostałabyś od hodowcy metryke, uprawniającą do wyrobienia rodowodu + skany rodowodow rodziców.
Byłam pewna, że w końcu tak się stanie, że ktoś zostanie oszukany i kupi psa z "rodowodem" ktory nie ma rodowodu.
Prześlij zdjęcie rodowodu wtedy będzie można mówić na pewno, ale najpewniej kupiłas kundelka z zarejestrowanej hodowli która NIE jest uznawana przez związek kynologiczny w polsce, ani zaden inny oficjalny na świecie, nie uprawnia cie do otrzymania rodowodu ani wyjazdu na wystawy organizowane przez związek

Tsunami - 13-07-2012, 11:26

monia.b.sz, hodowcy zarejestrowani w ZK nie wydają wraz ze szczenięciem rodowodu (poza drobnymi wyjątkami), ale metrykę z hologramem ZK, na której widnieją imiona rodziców szczeniąt wraz z ich przydomkiem hodowlanym. Dopiero ta metryka upoważnia do wyrobienia rodowodu, na którym rozpisane jest pochodzenie szczenięcia do IV pokolenia.
Tatuaż nie jest dowodem "rasowości" szczeniaka, bo znam przypadek pseudo, który we własnym zakresie szczeniaki tatuuje. Poza tym obecnie w ZKwP szczenięta się chipuje, a tatuowanie już jest opcjonalne.
Nie mieści mi się w głowie, że można ludzi tak oszukiwać :(

monia.b.sz - 13-07-2012, 11:26

Tego się własnie obawiałam, pierwszy raz kupowałam psa, długo wybierałam odpowiedniego pieska i jak zawsze musiałam mieć pecha ... :( Podeślę zaraz zdj "rodowodu" który otrzymałam, może ktoś z Was już się z takim papierkiem spotkał.. Dziękuję za odpowiedzi.
szalej - 13-07-2012, 11:29

monia.b.sz, szkoda mi cie, bo widać, że miałaś dobre chęci. Ale tak właśnie jest, dla osób które się " nie znają" nie ma znaczenia, czy rodowód to ZKwP czy jakiś SKiRR, rodowód to rodowód a pseudo hodowcy nie informują potencjalnego kupującego że z rodowodem ma to tyle wspólnego, co nic.
Każdy sobie może wziąć psa, który w miare przypomina rase i założyć sobie w takim związku hodowle...

monia.b.sz - 13-07-2012, 11:46

Przesyłam skan tego co otrzymałam od "hodowcy" ... :cring:
http://www.fotosik.pl/pok...fb077c6e1e.html

tenshii - 13-07-2012, 11:50

monia.b.sz, przykro mi bardzo, ale to bezwartościowy papierek, jeśli chodzi o wystawy na przykład :(

Ja bym takich pseudo......
Przytulam Cię mocno

Ania_Z - 13-07-2012, 11:52

Ewidentnie zostałaś oszukana. To nie jest pies rodowodowy. Kupiłaś ślicznego kundelka w typie labka.

2 drugim pokoleniu widzę psa hodowli Saby, chyba trzeba im zgłosić, że ktoś wykorzystuje ich psa do pseudo hodowli, albo po prostu zmyślił pochodzenie.

AnIeLa - 13-07-2012, 11:54

monia.b.sz, niestety zostałaś oszukana. Rodowód jest ze SWKiPR, (Stowarzyszenie właścicieli kotów i psów rasowych) czyli pseudohodowcy którzy musieli się zorganizować aby móc zarabiać na szczeniakach zgodnie z ustawą,że hodowla musi być zarejestrowana.
tenshii - 13-07-2012, 11:55

monia.b.sz, a możesz powiedzieć ile za nią zapłaciłaś?
Ciekawa jestem na ile naciągają ludzi za takie oszustwa

monia.b.sz - 13-07-2012, 11:56

tenshii napisał/a:
monia.b.sz, przykro mi bardzo, ale to bezwartościowy papierek, jeśli chodzi o wystawy na przykład :(

Ja bym takich pseudo......
Przytulam Cię mocno


Nie chodzi o wystawy bo prawda jest taka, że nie miałam zamiaru jej wystawiać... Chodzi tylko o to, że czuję się oszukana, nie wiem czy zadzwonić do tego hodowcy i coś mu na ten temat powiedzieć czy nie bo boję się że będę się niepotrzebnie nakręcać na jakieś akcje a psiaka nie mam zamiaru oddawać bo jest taaaaki kochany, że aż nie da się tego określić słowami... :)

ollinko - 13-07-2012, 11:56

Ania_Z napisał/a:
Ewidentnie zostałaś oszukana

no niestety nie zostala oszukana. zgodnie z prawem powstalo stowarzyszenie, zgodnie z prawem wydaje swoje rodowody. powtorze - niestety - wszystko zgodnie z prawem obowiazujacym od stycznia tego roku.
przykre, prawdziwe.
monia.b.sz, mozesz powiedziec ile zaplacilas za psa? to tylko moja ciekawosc, ile pseudo teraz zarabiaja na "rodowodach''.

Weronika_S - 13-07-2012, 11:57

mówisz o Teddym?To piękny pies sprowadzony z Danii,własność p.Radomskiej.A tego psa z Dolbii nie kojarzę.
A rodowód wystawiło Stwowarzyszenie Właścicieli Kotów I Psów Rasowych,szkoda że czegokolwiek się nie dowiedziałaś wcześniej.Nie zastanowiło Cię brak danych o matce?

Ewelina - 13-07-2012, 11:57

monia.b.sz, Bardzo mi przykro. Ile płaciłaś za sunie?
tenshii - 13-07-2012, 11:58

monia.b.sz napisał/a:
Chodzi tylko o to, że czuję się oszukana, nie wiem czy zadzwonić do tego hodowcy i coś mu na ten temat powiedzieć

ja bym chyba nie wytrzymała i zadzwoniła, ale może faktycznie nie warto

monia.b.sz - 13-07-2012, 12:00

tenshii napisał/a:
monia.b.sz, a możesz powiedzieć ile za nią zapłaciłaś?
Ciekawa jestem na ile naciągają ludzi za takie oszustwa

800zł, cena była zastanawiająca ale myślałam, że może zwyczajnie nie chcą bardzo drogo sprzedawać, znam ludzi, którzy oddają rodowodowe pieski za darmo a hodują je z miłości a nie dla chęci zysku, to mnie zmyliło...

Nikaaa - 13-07-2012, 12:02

monia.b.sz, prawda jest taka, ze taki papierek nijak nie potwierdza rasowości Twojego psa. Po 1 psy wpisane w tym "rodowodzie" moga być zmyślone, a po drugie matką matki mógł być jamnik czy dog niemiecki.. Czyli tak naprawde nie masz pewności co wyrośnie z Twojego pieska.

Naprawde mi przykro, ze tak wyszło :( Ale niewazne czy Twój pies ma metrykę czy nie, najwazniejsze,zebyś kochała go mocno i dbała o niego :)
Pozdrawiamy :*

Weronika_S - 13-07-2012, 12:02

można za tyle kupić psa z prawdziwym rodowodem.
monia.b.sz - 13-07-2012, 12:02

tenshii napisał/a:
monia.b.sz napisał/a:
Chodzi tylko o to, że czuję się oszukana, nie wiem czy zadzwonić do tego hodowcy i coś mu na ten temat powiedzieć

ja bym chyba nie wytrzymała i zadzwoniła, ale może faktycznie nie warto

Wiesz, myślę że jeśli mają tupet tak oszukiwać ludzi to nic sobie z tego nie zrobią, że ktoś oszukany zadzwoni i sobie pokrzyczy do słuchawki a ja się tylko jeszcze bardziej wkurzę...

Ewelina - 13-07-2012, 12:04

monia.b.sz, też tak uważam. jednym uchem wpuszczą twoje słowa drugim wypuszczą nie ma co.
szalej - 13-07-2012, 12:49

monia.b.sz, możesz się jedynie pocieszać, że ze strony ojca są naprawde piękne psy, aczkolwiek czy to naprawde są przodkowie twojej luny? Ciężko powiedzieć, każdy sobie mógł wpisać te psy...
Ania_Z - 13-07-2012, 13:02

Skąd jest ta pseudohodowla?
monia.b.sz - 13-07-2012, 13:14

Ania_Z napisał/a:
Skąd jest ta pseudohodowla?

Z Leszna, woj. Wielkopolskie, "Z rajskiego ogrodu"

Ewelina - 13-07-2012, 14:03

monia.b.sz, zakładaj galerię Lunie na forum i wrzucaj dużo zdjęć :)
Nikaaa - 13-07-2012, 14:03

Ewelina napisał/a:
monia.b.sz, zakładaj galerię Lunie na forum i wrzucaj dużo zdjęć :)
Dokładnie :)
tenshii - 13-07-2012, 14:06

Zmieniłam tytuł wątku. Może pomoże komuś przed zakupem
Andante - 13-07-2012, 14:12

monia.b.sz napisał/a:
Chodzi tylko o to, że czuję się oszukana, nie wiem czy zadzwonić do tego hodowcy i coś mu na ten temat powiedzieć czy nie


Niestety, w świetle obowiązujących przepisów, to nie oszustwo. Szkoda, że nie szukałaś informacji nt. rodowodów wcześniej. Wystarczy wpisac w Google hasło i w zakładce grafika przyjrzeć się dokładnie, jak wygląda taki dokument.
Dzwonic nie ma po co, bo "hodowca" nie wprowadzał w błąd, że jest członkiem ZKwP, a rodowód będzie PKR.
I nie o wystawy tu chodzi, a o pochodzenie psa głównie. Ani ojciec, ani matka nie mają rodowodów (ZKwP) - o przodkach matki nie wiadomo nic, więc można mniemać, że i oni byli z pseudo, itd. Jak daleko Twój pies będzie odbiegał od wzorca FCI - na razie tego nie wie nikt.
A najgorsze jest to, że oczywiście nie ma mowy o jakichkolwiek badaniach rodziców, dziadków. :|

ollinko - 13-07-2012, 14:20

Andante napisał/a:
w świetle obowiązujących przepisów, to nie oszustwo.

no wlasnie, o tym pisalam wczesniej. ktos kto sprzedal szczeniaka, dzialal zgodnie z prawem, nie mozna zrobic nic. ma zarejestrowana hodowle, ktos tam wystawia temu komus rodowody.
ilu laikow kupi takie psy, w dobrej wierze ze kupuje rasowe?
pokusze sie o stwierdzenie ze lepiej bylo zanim ta ustawa wyszla, bylo bardziej czytelnie.

AnIeLa - 13-07-2012, 23:05

ollinko napisał/a:
no niestety nie zostala oszukana. zgodnie z prawem powstalo stowarzyszenie, zgodnie z prawem wydaje swoje rodowody. powtorze - niestety - wszystko zgodnie z prawem obowiazujacym od stycznia tego roku.
przykre, prawdziwe.


A jak dla mnie jest to oszustwo. monia.b.sz, chciała labradora a dostała psa w typie rasy z papierkiem który nic nie znaczy. Rozumiem, że czuje się oszukana.

monia.b.sz, zostań z Nami i czekamy na galerię Luny :)

nathaliena - 13-07-2012, 23:23

monia.b.sz napisał/a:
Z Leszna, woj. Wielkopolskie, "Z rajskiego ogrodu"
mamy niestety zagłębie pseudo, systematycznie w schroniskach pojawiają się kolejne, wymęczone suczki, aktualnie w dwóch, oddalonych od siebie o 30km schroniskach mamy ok. 8 labradorów :-(
trzymam kciuki, żeby maleństwo zdrowo rosło.
Całkiem niedaleko, bo 20km od Leszna mamy hodowlę z rasowymi labradorami, mają naprawdę piekne psiaki, ale niestety mądry Polak po szkodzie.

donia457 - 13-07-2012, 23:33

nathaliena napisał/a:
Z Leszna, woj. Wielkopolskie, "Z rajskiego ogrodu"
mamy niestety zagłębie pseudo, systematycznie w schroniskach pojawiają się kolejne, wymęczone suczki, aktualnie w dwóch, oddalonych od siebie o 30km schroniskach mamy ok. 8 labradorów

to przykre ,czytac takie rzeczy :confused:
monia.b.sz, niech malenstwo zdrowo sie chowa ;* i czekamy na galerie z fotkami :)

monia.b.sz - 14-07-2012, 10:40

Postaram się dzisiaj założyć Lunie galerię :) Żałuję teraz, że nie dowiedziałam się wcześniej jak wygląda sprawa z rodowodami, byłam przekonana, że w tej kwestii nie da się oszukać kupca, nie wiedziałam nic o nowej ustawie. Zabawne, bo studiuję prawo ale cóż, na pewno zapamiętam na przyszłość.
Skontaktował się, że mną hodowca psa, który jest wpisany jako ojciec luny. Jest on labradorem w 100% z prawdziwym rodowodem, mam nadzieję, że dane są prawdziwe. Zawsze będę spokojniejsza :) Pan ten dzwonił do SWKiPR, sprawa fałszywych danych ma zostać wyjaśniona, czekam na dalsze informacje.

Maleńka - 14-07-2012, 11:07

monia.b.sz, widzisz a oni wykorzystuja niewiedze ludzi a potem mozna juz tylko jedynie zalowac :(
Ryniu - 14-07-2012, 11:18

Andante napisał/a:
Niestety, w świetle obowiązujących przepisów, to nie oszustwo.

Zgadza się, i zdaje się że do tego ceny kundelków legalnie wzrosły. Niestety czysty biznes.

tenshii - 14-07-2012, 11:23

A wystarczyło w ustawie ustalić co to jest pies rasowy
Maleńka - 14-07-2012, 11:25

Cytat:
A wystarczyło w ustawie ustalić co to jest pies rasowy


Niby prawo sie zmienia ale to i tak pozostawia wieeeele do zyczenia

inkapek - 14-07-2012, 12:00

No cena wzrosła bo papierek wystawiają...i tak bezużyteczny ehhh
Ania_Z - 14-07-2012, 12:59

monia.b.sz napisał/a:
Skontaktował się, że mną hodowca psa, który jest wpisany jako ojciec luny. Jest on labradorem w 100% z prawdziwym rodowodem, mam nadzieję, że dane są prawdziwe. Zawsze będę spokojniejsza :) Pan ten dzwonił do SWKiPR, sprawa fałszywych danych ma zostać wyjaśniona, czekam na dalsze informacje.


Jeżeli w tym rodowodzie jest wpisany prawdziwy ojciec to jest to super psiak. Sama zgłosiłam to do hodowli z ktorej pochodzi (hodowla Saby). Maja teraz miot po jego siostrze, super czekoladki, zresztą jeden z nich jest juz na forum - Kenzo więc Luna to jego rodzina. :)

Andante - 14-07-2012, 14:22

Szkoda, że właściciel krył psem poza ZKwP? To nie w porządku.
Ania_Z - 14-07-2012, 14:27

Też tak uważam dlatego czułam się zobowiązana do powiadomienia o tym hodowli. Pewnie mają nikłe pojęcie na temat rozmnażania psów, albo chodzi tylko o kase. Ciekawe ile jeszcze będzie kundelków po tym psiaku? Oby jak najmniej.
effcyk - 14-07-2012, 15:23

Andante napisał/a:
Szkoda, że właściciel krył psem poza ZKwP? To nie w porządku.


no właśnie coś mi tu nie pasuje ... no bo jakim cudem pies kupiony w hodowli zrzeszonej w ZKwP ( chodzi mi o ojca suczki) ma taki przydomek " rajskiego ogrodu " ? i o ile dobrze powiedział mi wuj google ten miot po Teddym i Dolbia Molinare urodził się w hodowli Błotna Sadzawka w 2007 ? więc czemu jest to Conan z Rajskiego ogrodu a nie Conan Błotna sadzawka ? Czy te psueudchy mogą sobie przydomki zmieniać czy jak ? :confused:

Ania_Z - 14-07-2012, 15:41

Właśnie tą sprawę będzie wyjaśniać właściciel hodowli. Oczywiście, że nie mogą zmieniać przydomków.
Karoola - 14-07-2012, 16:04

A w samym regulaminie ZKwP jest chyba wpis... mam!
http://www.zkwp.pl/zg/reg...ow_rasowych.pdf
rozdz. VII / 17 / b
<nie da się kopiować, a nie chce mi się przepisywać>

Ania_Z - 14-07-2012, 16:21

Wątpię, żeby ten pies był reproduktorem ZKwP. Pewnie kryją nim "na boku".
Do statusu reproduktora trzeba mieć badania, które kosztują i wtedy jest miejszy zysk na szczeniakach a w pseudo to przecież chodzi tylko o zysk.

Karoola - 14-07-2012, 16:39

Ania_Z, jak tak to jasna sprawa, myślałam, że piesio oprócz tego, że "po rodzicach", to sam bierze czynny udział w wystawach i takie tam (=reproduktor zk)
sadzawka.com - 14-07-2012, 22:22

Troszkę wyrwany do odpowiedzi, jako że za sprawą Ani z zainteresowaniem śledzę ten watek, opisze trochę jak kwestia wygląda z punktu widzenia hodowcy. Najpierw uściślając fakty garść zupełnie podstawowych ale jak widzę nie dla wszystkich oczywistych informacji.

1. Kupując psa z rodowodem z zarejestrowanej hodowli, jako nowy właściciel psa rasowego z metryką wcale nie musicie od razu gnać do najbliższego udziału ZKwP odbierać rodowodu i zapisywać się od Związku. Jest to wymagane jeżeli chcecie wymienić metryką na wielopokoleniowy rodowód, ale jeśli nie planujecie psiaka wystawiać nikt wam tego nie nakazać nie może i oczywiście to że nie odbierzecie rodowodu wcale nie oznacza że wasz rasowy Labrador z metryką nagle z dnia na dzień stanie się "kundelkiem w typie Labradora".

2. To że odbierzecie rodowód, zapiszecie się do Związku i opłacacie składki nie oznacza też że szczenięta waszego pupila z automatu też otrzymają metryki. To wymaga uzyskania uprawnień hodowlanych - czyli uczestnictwa w wystawach i uzyskania odpowiednich osiągnięć wystawowych, przedstawienia pozytywnych wyników wymaganych dla danej rasy badań, rejestracji nowego przydomka hodowlanego, kart krycia, miotu, szczepień, tatuowania/chipowania, przeglądu miotu, opłaty i wszystko tego co regulamin ZKwP w tym temacie przewiduje.


Po wprowadzeniu ustawy o zakazie sprzedaży szczeniąt bez rodowodu, powstały stowarzyszenia które zwietrzyły biznes i w zamian za składki i dodatkowe opłaty, zgodnie z prawem wystawiają swoje własne "rodowody" i "metryki" z pominięciem kontroli i wymagań stawianych przez ZKwP. Szczenięta które kiedyś sprzedawane były jako "rasowe po rodowodowych rodzicach" albo "rasowe bez rodowodu" teraz nagle stały się "rasowe z rodowodem tylko trochę innym" co to może wprowadzać (a czasem wręcz z premedytacją wprowadza) w błąd osoby które szukają rasowego pisaka. Dodatkowo mniejsza kontrola nad hodowlami to większe prawdopodobieństwo patologii czyli hodowli zwierząt w fatalnych warunkach tylko z czystej chęci zysku.

Jeśli więc i wam właściciele rodowodowych Labków przyjdzie kiedyś do głowy że fajnie byłby choć raz mieć kiedyś w domu "własne" szczeniaczki (nawet nie sprzedaż tylko dla znajomych) nie idźcie na skróty nakręcając biznes patologicznych pseudo-hodowli i lipnych stowarzyszeń. Tylko zróbcie to w zgodnie z regulaminem ZKwP, zdrowym rozsądkiem i czystym sumieniem. Wcale nie musicie robić tego po kryjomu w tajemnicy przed hodowcą od którego kupiliście psiaka (o ile umowa która z nim zawarliście nie stanowi inaczej).

PS: Piesek ze skojarzenia Dolbia MOLINARI + Lab Treasure`s INDEED który w 2008 roku trafił w okolice Leszna to CONAN z Błotnej Sadzawki /FCI/ (a nie żadnego rajskiego ogrodu). Jeżeli to on jest ojcem Luny to przynajmniej o "rasowość" i badania ze strony ojca możesz być moniu spokojna. Niestety nie mam kontaktu z jego właścicielem.

MR

bunia69 - 20-07-2012, 10:17

tak sobie podczytuję ten wątek i mam nadzieję
że z moją Dejzi jest dobrze(mam na myśli dokumenty)

donia457 - 20-07-2012, 10:20

bunia69, musisz sprawdzic w dokumentach
mibec - 20-07-2012, 10:57

bunia69, a z jakiej hodowli masz Dejzi?
ppaula2 - 20-07-2012, 11:22

bunia69, przecież Ci mówiłam, że to normalna metryczka ZK :)
Ania8017 - 24-07-2012, 16:19

Kurczę właśnie ostatnio przegladając oferty na allegro zastanawiałam się co jest grane? Rodowodowy labrek za 500zł. Tylko zastanawiało mnie,że w niektórych ofertach było pies z metryka i jakieś skróty. Teraz dzięki temu wątkowi załapałam o co chodzi. Czyli oszustwo jest dalej oszustwem,tylko teraz legalnie. Ja niestety rok temu też nieświadomie zakupiłam suczkę z psudo. Podejrzewam,że bardzo duzo ludzi się na to nabierze i będą się cieszyć,że nabyli "rasowego" psa za grosze. A jeśli jest zapotrzebowanie na takie "rasowe" szczeniaki to produkcja idzie pełną parą. jak ja żałuję,że nie trafiłam na to forum przed kupnem psa:( Choć nie zamieniłabym swojej Kory to jednak myślę,że ma dużo cech charakteru niekoniecznie labradorowych. Wygląd też średnio,choć jako szczeniak wyglądała na rasową i nawet babka ze szkolenia myślała,że Kora ma rodowód;) No,ale w sumie to nie jest dla mnie tak ważne,jak to że również zostałam oszukana.
Andante - 25-07-2012, 09:42

Szkoda, że zakupowi szczeniaka nie poświęca się tyle czasu i uwagi, co zakupowi ....nowego samochodu czy wczasów za granicą. Szukając auta zwykle czyta się masę ofert, panowie (zwykle bardziej ich to kręci) analizują dane techniczne do najmniejszego drobiazgu, zapoznają się z opiniami użytkowników, czytają fora internetowe. Podobnie ostrożnie podchodzimy do skorzystania z usług biura turystycznego - pytamy o szczegóły, wcale nie ufamy zdjeciom w katalogu i opisowi super oferty.
Czemu to zatem nie działa w przypadku decyzji o kupnie psa?
Do mnie argument - nie wiedziałem nic o rodowodach, nie miałem świadomości, jaka jest różnica między rasowym a nie do końca rasowym zupełnie nie przemawia. Juz nie wspomnę o sztandarowym - po co mi jakis papier, na wystawy się nie wybieram.
Mamy XXI wiek - wystarczy poszperać w internecie i juz się będzie dużo wiedzialo.
I powtórzę po raz enty - pies bez rodowodu nie jest gorszy od tego z papierami. Natomiast decyzja o zakupie psa bez rodowodu, a tym samym napędzanie biznesu pseudohodowcom, jest zła.

Ania8017 - 25-07-2012, 10:25

Andante napisał/a:
Szkoda, że zakupowi szczeniaka nie poświęca się tyle czasu i uwagi, co zakupowi ....nowego samochodu czy wczasów za granicą. Szukając auta zwykle czyta się masę ofert, panowie (zwykle bardziej ich to kręci) analizują dane techniczne do najmniejszego drobiazgu, zapoznają się z opiniami użytkowników, czytają fora internetowe. Podobnie ostrożnie podchodzimy do skorzystania z usług biura turystycznego - pytamy o szczegóły, wcale nie ufamy zdjeciom w katalogu i opisowi super oferty.
Czemu to zatem nie działa w przypadku decyzji o kupnie psa?
Do mnie argument - nie wiedziałem nic o rodowodach, nie miałem świadomości, jaka jest różnica między rasowym a nie do końca rasowym zupełnie nie przemawia. Juz nie wspomnę o sztandarowym - po co mi jakis papier, na wystawy się nie wybieram.
Mamy XXI wiek - wystarczy poszperać w internecie i juz się będzie dużo wiedzialo.
I powtórzę po raz enty - pies bez rodowodu nie jest gorszy od tego z papierami. Natomiast decyzja o zakupie psa bez rodowodu, a tym samym napędzanie biznesu pseudohodowcom, jest zła.


W przypadku zakupu auta też niestety wcisnęliby mi wszystko;) Chciałam kupić psa z hodowli,a nie od chłopa ze stodoły. Bardzo długo zwlekałam z zakupem-nie było to podyktowane emocjami w sensie "zobaczyłam szczenię i chce je mieć". Nie przyszło mi do głowy,że są hodowle i "hodowle". Skoro ktoś ma takie warunki-nie wzbudzały żadnego podejrzenia-czysto,ładnie, szczeniaki energiczne,czyściutke,lgnące do człowieka. Właściciele chętnie odpowiadali na pytani,nic nie mieli do ukrycia. W książeczce są szczepienia,psy odrobaczone.W książece pieczatka z nazwą hodowla. Powiedzieli,że jeśli chcę to możemy pojechać do weterynarza zebym miała pewność,że szczeniak jest zdrowy. dali numer telefonu-gdybym miała jakieś problemy to mogę do nich dzwonić.Na swojej stronie mieli opisane psy,które posiadają. Dlatego uważam,że nazwa hodowla powinna być zakazana dla psudo,bo wprowadza w błąd. To tak samo jak z lekarzem-jeśli ma stempel lekarza medycyny to jesteś pewna,ze nim jest i chyba nie dzwonisz za do związku lekarzy zapytać,czy ma prawdziwy dyplom?

Andante - 25-07-2012, 14:10

Ania8017, mój post nie byl skierowany do Ciebie, tylko dotyczyl ogólnego problemu z podejsciem do zakupu psa. Nie traktuj więc moich uwag personalnie. Po prostu trzeba wciąż o tym pisać, a nuż do kolejnych potencjalnych kupujących coś dotrze.
szalej - 25-07-2012, 14:21

Andante, ma całkowita racje. Kiedy kupowałam ( nawet nie ja) pierwszego psa, 9 lat temu to nie było takich kampani promujących zakup psa rasowego, nie wiem, czy mieliśmy nawet wtedy w domu internet :P Teraz kiedy kupowałam drugiego psa, mimo, że chciałam go miec na już, a szukałam odpowiedniego ponad pół roku, tyle co się nazłościłam na hodowców to moje, ale przynajmniej mam pewność, że mam psa rasowego i po zbadanych rodzicach
Andante - 25-07-2012, 14:49

szalej napisał/a:
9 lat temu to nie było takich kampani promujących zakup psa rasowego

To też mnie do końca nie przekonuje.

W moim rodzinnym domu były trzy psy (spaniel, jamnik, foxterier) - wszystkie rasowe, rodowodoweA pierwszy z nich pojawił się gdy miałam jakieś 8 lat. Więc było to bardzo dawno temu - ani komórek, ani internetu, ani kolorowej telewizji. :-P
Zatem wiedzę na pewne tematy mozna też wynieść z domu. :)

szalej - 25-07-2012, 15:28

Andante, oczywiście że można wynieść z domu, ale niektórzy jednak nie mają okazji jej wynieść z domu. Ja mówie tylko, że teraz kiedy jest tak łatwy dostęp do informacji ( nie tak jak kiedyś) to jest po prostu lenistwo, że ludzie nie czytają i potem kupują psy w typie rasy
neravia - 25-07-2012, 19:16

Zgadza się, ja też nie miałam okazji wynieść tego z domu, i nie będę winić za to rodziców przecież. Pies był u nas zawsze, zawsze kundelki. Nie było wtedy internetu a w telewizji też brak informacji, skąd moi rodzice mieli wiedzieć? Któraś na wsi w stodole suka się oszczeniła, to jednego psiaka przygarnęli. Moi rodzice karmili psa domowym jedzeniem, szczepienia - jak wyglądały? na wieś przyjeżdżał raz do roku weterynarz z miasta i przy samochodzie szczepił psy tylko przeciwko wściekliźnie, oczywiście tylko te psy, które właściciele pofatygowali się ze wsi przyprowadzić, czyli nie każdy, gdzie było to obowiązkiem. Tamten pies nie miał, tak jak ten mój obecny, karmy za 300 zł, przeróżnych zabawek i udogodnień a jednak jestem pewna, że był szczęśliwy z nami. Potem przeprowadziliśmy się do miasta (oczywiście wraz z wiejskim kundelkiem), następnego psa - w typie labradora- zaadoptowałam od rodziny, która chciała się go pozbyć. A obecnego psa, mieszkając już "na swoim", mam z dobrej hodowli po przebadanych rodzicach. Nie zależało mi na rodowodzie, bo czym niby miałby różnić się pies z papierem czy bez - ale przed szukaniem rozpoczęłam szukać informacji - jak ustrzec się dysplazji i innych chorób?Znalazłam odpowiedź, a na dzień dzisiejszy pozostaje mi tylko uświadamianie innych (i rodziców też).
Więc jest to dowodem, że nie można często wynieść to z domu. Ale w dzisiejszych czasach nie ma o czym mówić - internet..i nie potrzeba więcej źródeł informacji, i pseudohodowle powinny zanikać. Baaardzo cieszy mnie jedna rzecz - praktycznie, każdą osobę którą uświadamiam, że jak chcemy psa - to tylko z papierami, udaję mi się przekonać, chyba najbardziej do wszystkich przekonujące są argumenty zdrowotne.

RickGrimes - 25-07-2012, 21:26

jak ja się ciesze, że najpierw wszedłem na forum a dopiero potem poszukałem psa... chociaż mam pewność że mój rodowód jest ok i że ludzie tutaj mi pomogli.

pseudohodowcy powinni do końca życia żreć chappi i popijać wodą z jeziora :-> :-> :->

ollinko - 25-07-2012, 21:55

sa ludzie, ktorych do tego da sie przekonac, sa ludzie dla ktorych dalej to beda bzdury i wywalanie pieniedzy w bloto. takie sa realia. to nie tylko kwestia wiedzy, ale przede wszystkim mentalnosci. masy ludzi nie da sie przekonac o dobrodziejstwach jakie niesie ze soba rodowod, a dalej szczepienia, dobra karma, odpowiednie dla rasy warunki. masa ludzi na rzeczowe argumenty odpowie chociazby wulgarnie i spokojnie wroci do karmienia psa chlebem z woda.
takze oddzielilabym niewiedze od "niechcenia''.

Andante - 26-07-2012, 06:43

ollinko napisał/a:
sa ludzie dla ktorych dalej to beda bzdury i wywalanie pieniedzy w bloto
ollinko napisał/a:
oddzielilabym niewiedze od "niechcenia''

Zgadzam się z tym

Sendilkelm - 27-07-2012, 14:59

Andante napisał/a:
Szkoda, że zakupowi szczeniaka nie poświęca się tyle czasu i uwagi, co zakupowi ....nowego samochodu ...


Na szczęście nie wszyscy tak mają :) Ja osobiście zakupowi czegokolwiek poza chlebem, warzywami etc. poświęcam więcej uwagi.

Przy okazji się przywitam. Z psami nie miałem do czynienia nigdy. W domu nigdy nie było. Teraz z narzeczoną chcemy i padło na labka. Już jest wybrany i zarezerwowany. :)
Z hodowli: www.oneofthemillion.pl

Nikaaa - 27-07-2012, 15:05

Sendilkelm, z którego miotu będzie szczeniak?
Rodzice miotu "M" nie maja żadnej informacji o badaniach, zreszta nie ma żadnych skanów rodowodów ani nic :<

Sendilkelm - 27-07-2012, 15:14

Z miotu "L". Nie ma zaktualizowanych informacji na stronie. Miot jest po Telimenie Azgard. Do wglądu mamy też protokół miotu.

EDIT:
To jest zaprzyjaźniona hodowla. Nie wiem dokładnie teraz na jakiej zasadzie są tam psy wymieniane. Możliwe, że pani Agnieszka zakładając hodowlę teraz ma współwłasność z hodowlą Azgard.
http://www.azgard-labrador.pl/dziewczyny.html
Tu jest ta suczka. Szczeniaki mają dopiero 2 tygodnie. Szczeniak będzie z chipem. Szkoda tylko, że wszystkie podobno mogą być wystawowe, bo wystawiać raczej nie zamierzamy, a cena jest dużo wyższa niż części szczeniaków z miotu majowego, które są jeszcze do wzięcia i np. jeden jest z wadą zgryzu (1300 zł).

Andante - 27-07-2012, 15:42

Sendilkelm napisał/a:
Szkoda tylko, że wszystkie podobno mogą być wystawowe, bo wystawiać raczej nie zamierzamy, a cena jest dużo wyższa


Ja też mam egzemplarz wystawowy nigdy niewystawiany. Cena nie była niska, ale za to codziennie, od ponad już 4 lat patrzęz zachwytem na pięknego przedstawiciela rasy. :)

Sendilkelm - 27-07-2012, 15:54

Andante napisał/a:
Ja też mam egzemplarz wystawowy nigdy niewystawiany. Cena nie była niska, ale za to codziennie, od ponad już 4 lat patrzęz zachwytem na pięknego przedstawiciela rasy. :)


Chyba się źle zrozumieliśmy :) Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, bo taki egzemplarz też będziemy mieli. Jednak skoro już nie zamierzam wystawiać to biorąc psa tańszego z wadą zgryzu, zostawiam tego wystawowego dla osób, które może chciałyby wystawiać.

PS.
Może ktoś coś wie o tej hodowli z której bierzemy? Wszystko wydawało mi się w porządku, a tutaj jw. ktoś zasiał niepewność :) Z tego co wiem to do wglądu dostajemy rodowód cały, badania, nawet wgląd do protokołu miotu.
Teraz tylko zacząłem się zastanawiać nad tym, bo z tego co już widzę to kiedyś ta suczka Telimena Azgard była w hodowli Azgard, ja wiem, że te osoby się znają i ze sobą współpracują, ale na jakiej zasadzie? Czy po prostu suczka zmieniła właściciela, czy co? No i jeszcze nie wszystko umiem czytać. Wiem co musi być na metrykach, ale nie do końca wiem jeszcze, jakie są oznacznia :)
Hodowlę znaleźliśmy poprzez stronę ZKwP.

HD A, oraz PL-0 to już wiem :)

Tsunami - 27-07-2012, 16:00

Sendilkelm, znam Agnieszkę osobiście i zapewniam, że nie musisz się niczym martwić. Suki są przebadane, zdrowe, z osiągnięciami na wystawach, a także ich potomstwo może się niejednym pochwalić ;)
Luśka (TELIMENA) jest wspaniałą suką, którą również znam, a także jej dzieci z poprzednich miotów.
Gratuluję zarezerwowania kluski! Pewnie nie możecie się już doczekać :)

Sendilkelm - 27-07-2012, 16:05

Tsunami napisał/a:
Sendilkelm, znam Agnieszkę osobiście i zapewniam, że nie musisz się niczym martwić. Suki są przebadane, zdrowe, z osiągnięciami na wystawach, a także ich potomstwo może się niejednym pochwalić ;)
Luśka (TELIMENA) jest wspaniałą suką, którą również znam, a także jej dzieci z poprzednich miotów.
Gratuluję zarezerwowania kluski! Pewnie nie możecie się już doczekać :)


No właśnie takie odniosłem wrażenie po spotkaniu. Cieszę się, że ktoś także może dać taką rekomendację :) Oczywiście, że się nie możemy doczekać. Jeszcze zamierzamy ze 2 razy się spotkać, żeby wybrać szczeniaka i porozmawiać.
Tak rozpoczyna się moja przygoda z psami i mam nadzieję, że będzie trwała wiecznie.

szalej - 27-07-2012, 17:49

Sendilkelm, także polecam tą hodowle. Miałam tak samo brać z niej szczeniaka, ale akurat mam Bliską :) Hodowca naprawde miła, dużo opowiadała o swoich psach, świetne podejście, no ze świecą takiej szukać.
Poza tym, koleżanka ( Kamila92 od Iny i Pumy) z tego co wiem pomaga w socjalizacji szczeniaków, więc napewno mogłaby ci coś więcej powiedzieć :)

a tak btw. Ciesze się, że będzie kolejna osoba ze szczeniakiem z wawy :) Obrodziło nas ostatnio w szczeniaki mam nadzieje, że z nami zostaniesz i spotkamy się na paradzie :)

Nikaaa - 27-07-2012, 17:54

Sendilkelm napisał/a:
a tutaj jw. ktoś zasiał niepewność
Nie znam tej hodowli, dlatego patrzyłam na to co jest na stronie ;) Nie twierdzę, ze jest zła, poprostu nie umieścili na stronie informacji o rodzicach tj. rodowodów i informacji o badaniach, a to też jest bardzo ważne.
Ale jeżeli będziesz mieć do tego wzgląd przed odbiorem psiaka to wszystko jest w jak najlepszym porzadku ;)

LittleWish - 30-07-2012, 13:27

Moja Jazzy jest po Telimenie - możesz zobaczyć jakie dzieci daje:
http://littlewish.pl/html/jazzy.html
jej siostra Jasmine została w Azgardzie, obie dziewczyny maja bardzo fajny miękki ruch. Telimena ma Optigen A, nie robione EIC.
A z tego co dopytałem ojciec to: http://azgard-labrador.pl/manio.html

Hodowlę jak najbardziej polecam.

Tsunami - 30-07-2012, 13:54

LittleWish, a to nie jest miot po Miku przypadkiem? :haha:
LittleWish - 30-07-2012, 14:04

Eeee ... przez tel zrozumiałem Maniek :<


Sendilkelm, sprawdź proszę w karcie miotu ojca

Tsunami - 30-07-2012, 14:07

Raczej nie będzie to Maniek, bo są biszkoptowe szczeniaki :) Maniek nie ma żółtego genu :)
Sendilkelm - 30-07-2012, 14:41

LittleWish napisał/a:
Eeee ... przez tel zrozumiałem Maniek :<


Sendilkelm, sprawdź proszę w karcie miotu ojca


Nie wiem kiedy będziemy się widzieli, bo odebrać możemy dopiero na początku września po urlopie. Z tego co pamiętam to: http://www.azgard.cze.pl/...ntent&Itemid=37
lub tu
http://www.azgard-labrador.pl/mike.html

Na pewno pies był sprowadzany z Finlandii (w sensie ojciec).
Miot L na 100%.

W weekend spotkałem się ze swoim znajomym, który ma sunię z tej hodowli :) Akurat tak się złożyło, że dawny znajomy przypadkiem też ma, więc była okazja do odnowienia kontaktu po kilku latach. Bardzo, bardzo fajna ta jego Mori :)

PS
Możliwe, że niedługo na stronie będzie inf. o miocie. To będziemy wszystko wiedzieć :)

LittleWish - 30-07-2012, 14:43

OK dopytałem, Tsunami, masz rację nie Maniek tylko Mike
Fadkowa - 02-08-2012, 09:42

MOj Fadek też jest po Farze :) a hodowle azgard jak najbardziej polecam :) Agnieszka zawsze do dnia dzisiejszego słuzy dobra radą :)
himi - 30-09-2012, 12:11

Właśnie znalazłem ogłoszenie tej leszczyńskiej ,,hodowli''. Szukamy szczeniaka goldena. W lipcu po 12 latach pożegnaliśmy naszą goldenkę i bardzo brakuje nam psa. Oczywiście znajdując rzekomo rodowodowego psa za 750 pln zapala nam się lampa i zaczynamy szukać. Tak trafiłem tutaj. Dzwoniłem do właściciela ,,Z rajskiego ogrodu'', która to hodowla nie ma nawet strony w necie....Pan nie odbiera. To tez ciekawe. Nas nie interesują papiery psa. Podobnie jak Figi (naszej goldenki) nie będziemy wystawiać też kolejnego psiaka, nie bawi nas to. Ale chcemy znać rodziców - to dla nas ważne. Wybór padł na goldena, bo przywiązanie przez 12 lat robi swoje. A może jest na tym forum ktoś kto ma szczeniaki labradora po dobrych rodzicach bez ,,papierologii'? Nasza Figa miała pełne papiery, ale nie uwolniło jej to od dysplazji, która szczególnie strasznie dawła się we znaki w jej ostatnich dniach.
tenshii - 30-09-2012, 12:13

himi, to może adoptujecie młodego goldena i będzie kilka pieczeni na jednym ogniu?
himi - 30-09-2012, 12:15

A o jakiej adopcji mówisz? Jakiś namiar? Kiedy w 2000 kupiowaliśmy Figę ktoś ze Związku w Lesznie proponował nam ,,wzięcie'' półrocznego goldena od kogoś ,,kto się rozmyślił''. Wtedy wystraszyła nas perspektywa psa ,,z bagażem''. Dzisiaj mamy 12 lat doświadczenie w życiu z ta rasą i taka decyzja mogłaby być zdecydowanie łatwiejsza.
tenshii - 30-09-2012, 12:16

himi, http://www.aurea.org.pl/index.php?idmenu=30 :)
Almathea83 - 30-09-2012, 12:18

himi napisał/a:
szczeniaki labradora po dobrych rodzicach bez ,,papierologii'?


to nielegalne, więc wątpię czy ktoś publicznie się przyzna, że prowadzi pseudohodowlę..

nata - 30-09-2012, 12:22

himi napisał/a:
Nas nie interesują papiery psa.

himi napisał/a:
Dzisiaj mamy 12 lat doświadczenie w życiu z ta rasą

i mimo to, chcielibyście wspierać pseudohodowlę? :-o
Przykre :(

Mam nadzieję, że zdecydujecie się jednak na adopcję..

himi - 30-09-2012, 12:24

Przejrzałem stronę. Kłopot w tym, że jest tam tylko jedno szczenię, niestety mocno schorowane. Nie damy rady zaczynać ponownej walki z chorym psem.

Ostatnie miesiące, ba w zasadzie cały rok, naszej Figi to była prawdziwa walka, by zapewnić jej jakiś komfort. Pies prawie nie wstawał samodzielnie. Nie trudno sobie wyobrazić co się z tym wiązało... Ktoś kto żegnał mocno schorowanego psa doskonale wie, o czym mówię.

Niestety nie jesteśmy gotowi na adopcję obciążonego szczeniaka. A chcemy szczenię, nie kilkuletniego psa. Wojtek, nasz syn dorastał z Figą. Marysia, poznała ją jako dorosłego psa. Dzieciaki bardzo chcą pomóc w układaniu psiaka, są zaangażowane bardzo.


A propos pseudohodowli z Leszna - nie ma opcji. Znalazłem ogłoszenie i na tym koniec. Poszukałem w sieci i to co znalazłem oznacza jedno - pas.

Ale proszę mnie zrozumieć - kompletnie nie zależy nam na papierach psa. Szukamy kumpla, współmieszkańca - tak jak Figa. Ale nie wystawiam, inaczej postrzegam więź z psem. Nie w formie wystaw.

tenshii - 30-09-2012, 12:25

himi, więc kupcie psa z papierami ZKwP
himi - 30-09-2012, 12:30

tenshii napisał/a:
himi, więc kupcie psa z papierami ZKwP


Pewnie nie będzie innego wyjścia... Możecie polecić jakąś hodowle labków w moich okolicach z aktualnym miotem? Po małego goldena ( z dobrej hodowli, rozmawialiśmy już telefoniocznie z właścicielami) musielibyśmy jechać pod Łódz - 200km dla szczeniaka w aucie to średni komfort. Pamiętam podróż z malutką Figą z Poznania z hodowli (ledwie 75km), pies to ciężko przeżył.


Gdybym znalazł laradora bliżej to pewnie byłaby to lepsza decyzja.

nata - 30-09-2012, 12:36

himi napisał/a:
Ale nie wystawiam, inaczej postrzegam więź z psem. Nie w formie wystaw.

A kto pisze o wystawianiu?
Metryka to nie wystawy - to udokumentowane pochodzenie, a wcześniej pisałeś, że właśnie na tym Wam zależy...
himi napisał/a:
Ale chcemy znać rodziców - to dla nas ważne.
himi napisał/a:
po dobrych rodzicach


To gdzie, jak nie w renomowanej hodowli poznacie rodziców? Gdzie, jak nie w hodowli, będziecie mieli pewność po kim psiak jest?
Wybaczcie, ale nie rozumiem zatem
himi napisał/a:
Ale proszę mnie zrozumieć - kompletnie nie zależy nam na papierach psa.

czemu traktujecie kupno psa z ZKwP jako zło konieczne?

Nikaaa - 30-09-2012, 12:43

himi napisał/a:
Ale proszę mnie zrozumieć - kompletnie nie zależy nam na papierach psa. Szukamy kumpla, współmieszkańca - tak jak Figa. Ale nie wystawiam, inaczej postrzegam więź z psem. Nie w formie wystaw.
Ale metryka to nie są wystawy :)
Nie wiem dlaczego ludzie myslą, że rodowód to korzyśc tylko w postaci wystaw. To przedewszystkim gwarancja ZDROWIA zarówno fizycznego jak i psychicznego oraz legalności. Mozna kupic psa niewystawowego, nieco taniej. A niewystawowy to np. piesek z krzywym zgryzem (którego oko amatora nawet nie dostrzeże i w żadnym razie nie ma to wpływu na komfort psa), jakaś niedozwolona plamka na sierści, za długa/krótka sierśc itp., wnętrostwo itd.

Najlepiej podzwonić po hodowlach i popytac o niewystawowego psiaka. Myslę, że znajdziecie coś dla siebie :)

himi - 30-09-2012, 12:48

Nikaa, Nata - macie oczywiście rację. Metryka to rzecz kluczowa. Gdyby ktoś z Was wiedział zatem o psiaku niewystawowym to będę wdzięczny za info. Swoją drogą też szukamy.
Almathea83 - 30-09-2012, 12:49

himi, tak na szybko w okolicy

http://allegro.pl/labrado...2661386101.html bardzo znana hodowla

lub po tatusiu ze znanej hodowli

http://allegro.pl/labrado...2672890174.html

http://allegro.pl/sprzeda...2664093619.html (tu 2 pieski)

himi - 30-09-2012, 12:50

Dzięki za pomoc, rzucam się do dzwonienia:)
nata - 30-09-2012, 12:52

himi, powodzenia, trzymamy kciuki za znalezienie idealnego dla was psiaka :)
Almathea83 - 30-09-2012, 12:52

a tu piesek niewystawowy po rodzicach ze znanych hodowli :)
http://allegro.pl/labrado...2637288918.html

himi - 30-09-2012, 13:09

Jestem po rozmowie z niewystawowym w Nowej Soli i czarnymi w Piaskach. Teraz rozmowa z dzieciakami i pewnie niebawem decyzja:) Bardzo Wam dziękuję za pomoc i dam znać co i jak!
Almathea83 - 30-09-2012, 13:16

himi, wow, super, szybka reakcja :) trzymam kciuki i odezwij się, jaka zapadła decyzja :)
Nikaaa - 30-09-2012, 13:19

himi, świetnie, że dałeś sie przekonać na sprawdzonego szczeniaka! :haha: Gratuluję dzecyzji :*
Daj znać co i jak :)

Paseczka - 30-09-2012, 13:44

http://www.aszti.com/obecnemioty.html

A zna ktoś może tę hodowle?

effcyk - 30-09-2012, 14:22

himi, proszę bardzo hodowla goldenów koło Leszna http://www.hodowlagoldenretriever.pl/onas.html w lipcu był tam miocik :)
himi - 30-09-2012, 18:09

Nawet znam ludzi - Olę i rodziców:) rozmawiam jednak z inną hodowlą ws. czarnego labka.
Almathea83 - 30-09-2012, 18:51

himi, tego? :lookdown: http://allegro.pl/labrado...2672890174.html
Nikaaa - 30-09-2012, 18:54

Almathea83 napisał/a:
himi, tego? :lookdown: http://allegro.pl/labrado...2672890174.html
Suka ma tylko wymagane 3 oceny doskonałe + tylko zbadane biodra. Ja bym chyba poszukała innej hodowli ;) chociaż jesli chodzi o wystawy to pół biedy, ale badań jest troszkę mało.
Almathea83 - 30-09-2012, 19:04

Nikaaa, Ty to jesteś wymagająca :-P Moreno też po matce z minimum do hodowlanki i jakoś żyje :haha: (no ale wtedy nie byłam w ogóle oczytana w temacie no i nie ja kupiłam Moreniaka)
Nikaaa - 30-09-2012, 19:10

Almathea83 napisał/a:
Nikaaa, Ty to jesteś wymagająca :-P Moreno też po matce z minimum do hodowlanki i jakoś żyje :haha: (no ale wtedy nie byłam w ogóle oczytana w temacie no i nie ja kupiłam Moreniaka)
Wiesz, dla mnie szanujący sie hodowca nie robi suce trzech wymaganych tylko po to, żeby móc ją rozmnażać i siada na laurach, a stara sie osiągnąć troszkę więcej ;) Nie neguje też Ciebie i Moreniaka :haha: Moim zdaniem to świadczy tylko o ambicjach hodowcy ;) Moreno jest piekny i napewno będzie zyć jeszcze długo :P
Szczególnie, że na krajowych wystawach często stawki nie są zbyt liczne :P

No a pozatym wydaje mi sie, że biodra i łokcie to teraz jest standard więc suka z samymi biodrami to żadna rewelacja ;)

Almathea83 - 30-09-2012, 19:20

Nikaaa, właśnie weszłam na stronę hodowli i matka tej suki ma HD-C :-o

a i wiadomo że piszemy ogolnie, nie biorę niczego do siebie, może teraz inaczej bym szczeniaka wybierała :)

Nikaaa - 30-09-2012, 19:22

Almathea83 napisał/a:
Nikaaa, właśnie weszłam na stronę hodowli i matka tej suki ma HD-C
Ja tam widzę A :P

Almathea83, ja tez kupując szczeniaka teraz, mając tą wiedze którą mam, napewno kupiłabym go gdzie indziej ;)

[ Dodano: 30-09-2012, 19:24 ]
Almathea83 napisał/a:
matka tej suki
Czytanie ze zrozumieniem sie kłania :P :P Faktycznie matka suki (babka szczeniat) ma wynik C. Więc szczerze mówiąc ODRADZAM kupno tych szczeniaków.
Almathea83 - 30-09-2012, 19:31

Nikaaa napisał/a:
Czytanie ze zrozumieniem sie kłania :P

:D :-P

ale reproduktora wzięli spoko akurat :)

Nikaaa - 30-09-2012, 19:33

Almathea83 napisał/a:
Nikaaa napisał/a:
Czytanie ze zrozumieniem sie kłania :P

:D :-P

ale reproduktora wzięli spoko akurat :)
No ale dysplazja to choroba genetyczna więc ta suka hodowlana na 100% wydała/wyda na świat szczeniaki z dysplazją :confused:
Tsunami - 30-09-2012, 20:15

Nikaaa napisał/a:
No ale dysplazja to choroba genetyczna więc ta suka hodowlana na 100% wydała/wyda na świat szczeniaki z dysplazją


Nie jest to powiedziane :-P Wszystkie jej szczeniaki mogą być od dysplazji wolne, a mogą nie być.

Almathea83 - 30-09-2012, 20:17

Tsunami, nasze zdanie na temat rozmnażania HD-C znasz, nie rozwijajmy już wątku znowu :-P ryzyko urodzenia szczeniorka z dysplazją jest tu baaaardzo duże..
Nikaaa - 30-09-2012, 20:20

Tsunami napisał/a:
Nikaaa napisał/a:
No ale dysplazja to choroba genetyczna więc ta suka hodowlana na 100% wydała/wyda na świat szczeniaki z dysplazją


Nie jest to powiedziane :-P Wszystkie jej szczeniaki mogą być od dysplazji wolne, a mogą nie być.
Tsunami masz racje. Nie chodziło mi o to, że wszystkie szczeniaki będą chore ;) Ale może to być 1 na 10 albo i 1 na 20. Również po rodzicach i dziadkach wolnych od dysplazji zdarzaja się chore szczeniaki (z dalszego pokolenia). A im blizsze pokrewieństwo psa obciążonego tym wieksze ryzyko wystapienia.
W każdym razie chyba nie poleciłabyś szczeniaka po dziadkach z dysplazją? :lookdown:

szalej - 30-09-2012, 23:14

himi, moja suczka ( 5 miesięczna) ma tego samego ojca co czarnuszki z Soli. Widziałam ojca dwa razy na wystawie - przepiękny. Moja sunia jak do tej pory zdrowa, więc polecam :)
Tsunami - 01-10-2012, 08:36

Almathea83 napisał/a:
już mi się nie chce gadać tego do znudzenia... Ale 1 na 10 czy 1 na 20, to może być nawet chory szczeniak po rodzicach z HD A, ED 0/0 w kilku kolejnych pokoleniach.

Nie, nie poleciłabym szczenięcia po psach z dysplazją, ale trzeba być konkretnym w tej sprawie, a nie pisać co się wydaje. Później ludzie naiwnie wierzą, że jak rodzice zdrowi, to i szczeniak będzie na pewno zdrowy, a może wyjść z tego guzik.

Gdybym polecała jakieś szczenię, to z linii, które znam, które są wartościowe.

himi - 01-10-2012, 09:04

Też się przyglądałem matce. Po cierpieniach dyspozycyjnych naszej goldenki - najgorzej było pod koniec jej życia. Duży pies praktycznie nie wstawał na tył, za każdym razem wymagał pomocy,a czasem był już nawet problem z poruszaniem w ogrodzie. Wolę dmuchać 10 razy na zimne....
Pysio - 04-01-2013, 12:42
Temat postu: Rodowód, Kennel club
Niedawno mój tata kupił psa, oczywiście Labradora. Właściciel zapewniał nas, że jest rasowy (znaczy tatę, bo mnie nie było przy zakupie a szkoda). Dodał również, że pies posiada rodowód i będzie on dosłany pocztą. Tak też się stało, wczoraj przyszedł list a w środku coś co na pierwszy rzut oka wydało mi się reklamą.
Jest sygnatura Kennel Club ( http://kennelclub.pl/ ) i wpisane dane pieska. Czy ten "rodowód" jest prawdziwym? Czy Tak jak w przypadku innych psów rodowodowych, posiada podobne "prawa"? Czy to tylko ściema i omijanie prawa?
Dodam, że nie otrzymałem żadnej metryczki. Szczepienia i odrobaczania również wyglądają na lekko podejrzane...
Pies odebrany od hodowcy po 6 tygodniu życia, kosztował 500zł.
Czy w przypadku podejrzenia, że pies nie był odpowiednio zaszczepiony i odrobaczony (prawdopodobnie w ogóle nie był odrobaczony), można gdzieś to zgłosić? Na walkę z przywróceniem pieska musiałem niemałą jak dla mnie sumkę wydać, czy można się w takim wypadku domagać kosztów leczenia? (Leczenie opisywałem w innym temacie z biegunką)

Pozdrawiam Pysio.

Maleńka - 04-01-2013, 12:43

Uznawane sa tylko rodowody ZK. Psa odbiera sie po minimum 8 tyg.

Nie byl odrobaczony? Nie wierze. Hodowca odrobacza szczeniaka conajmniej ze 2 razy..

Almathea83 - 04-01-2013, 12:47

Maleńka, po 7 tygodniu, nie 8 :)

Pysio, niestety masz psiaka z pseudo, jedyne prawdziwe rodowody wydaje Związek Kynologiczny.

donia457 - 04-01-2013, 12:48

Pysio napisał/a:
Jest sygnatura Kennel Club ( http://kennelclub.pl/ ) i wpisane dane pieska. Czy ten "rodowód" jest prawdziwym?


nie jest,prawdziwy rodowod to tylko z ZKwP
Pysio napisał/a:
Dodam, że nie otrzymałem żadnej metryczki

powinienes dostac metryczke a na jej podstawie wyrabia sie rodowód
Pysio napisał/a:
Pies odebrany od hodowcy po 6 tygodniu życia

psa mozna oddac po ukonczyniu 7/ 8 tyg życia,taki maluch powinien być jeszcze z mama i ze swoim rodzenstwem ]:)
jedym słowem masz psa w typie rasy,i zostaliscie oszukani :shy:

Maleńka - 04-01-2013, 12:49

Cytat:
Maleńka, po 7 tygodniu, nie 8


Ja wszedzie czytalam ze po 8 :)

[ Dodano: 04-01-2013, 12:59 ]
Ale wogole 1 raz slysze ze rodowod dosyla sie pocztą ;o

[ Dodano: 04-01-2013, 13:00 ]
Ale wogole 1 raz slysze ze rodowod dosyla sie pocztą ;o
Pysio napisał/a:
kosztował 500zł.


Z rodowodem ZK raczej piesek by tyle nie kosztowal, najtansze labki maja szczescie moza za 900 zl znalesc, ale przewaznie jest od 1tys w gore :)

[ Dodano: 04-01-2013, 13:07 ]
Pysio napisał/a:
Na walkę z przywróceniem pieska musiałem niemałą jak dla mnie sumkę wydać, czy można się w takim wypadku domagać kosztów leczenia? (Leczenie opisywałem w innym temacie z biegunką)


Jesli chodzi o zwrot kosztów leczenia od "hodowcy" to wątpie że się uda bo skoro to pseudo to pewnie juz dawno zwinąl "hodowle" ;)

[ Dodano: 04-01-2013, 13:08 ]
Chociaz Ci w tych "pseudo zwiazkach" to raczej nie bo ich zdaniem dzialaja legalnie :D

Pysio - 04-01-2013, 13:10

W książeczce są 3 daty w dziale odrobaczania, ale nie ma ani jednej pieczęci weterynarza (teraz już jest, ale to dlatego, że ja ją odrobaczyłem). Nie ma także żadnej naklejki.
Stąd podejrzewam, że pies nie był wcale odrobaczony, jedynie na książeczce. Doprowadziło to do tego, że pies miał kilka dni biegunkę i musiałem od 31 gru do dnia dzisiejszego jeździć z psem (codziennie) do weterynarza na komplet zastrzyków i kroplówek. Pies się nacierpiał bardzo poważnie.
w związku z tym, że jak napisaliście, zostałem oszukany, mogę się czegoś domagać? Domyślam się, że to walka z wiatrakami, ale wiem, z własnego doświadczenia, że choćby był cień nadziei to warto się za to zabrać.
Piesek coby nie było jest bardzo kochany i nikomu go nie oddam choćby się świat skończyć miał. Ale nie lubię ludzi, którzy przycinają w.. no wiecie w co.

Maleńka - 04-01-2013, 13:12

Pysio, zawsze po odrobaczeniu powinien wpisac sie wet i dac naklejke, po szczepieniu jest tez nakjlejka i podpis

[ Dodano: 04-01-2013, 13:14 ]
Pysio napisał/a:
mogę się czegoś domagać?


Mi sie wydaje ze jesli hodowca bylby normalny to mysle ze poczul by sie do odpowiedzialnosci ale po takich to nie wiem co sie spodziewac :P

anna34 - 04-01-2013, 13:15

Pysio napisał/a:
Na walkę z przywróceniem pieska musiałem niemałą jak dla mnie sumkę wydać, czy można się w takim wypadku domagać kosztów leczenia?

A ja przyznam szczerze,że jestem bardzo zdziwiona podejściem tak do sprawy.
Kupuje sie psa,rasowe czy nie ma prawo zachorować i nie rozumiem tego,że ktoś chce zwrotów kosztów,przecież to żywa istota,nie piesek na baterie,któremy styki nie działają i można chcieć zwrotu kasy na gwarancji ]:)
Po tylu latach czytania forum wiem już,że psy chorują choćby z najlepszych hodowli,a co dopiero z pseudo.
A sam fakt kosztu psa 500 zł powinien dać już do myślenia,tym bardziej,że ostatnie lata tyle się mówi w TV i radio o pseudo.

tenshii - 04-01-2013, 13:16

Maleńka napisał/a:
Ja wszedzie czytalam ze po 8

w 7 tygodniu odbywa się tatuowanie/chipowanie przez ZK

Cytat:
Ale wogole 1 raz slysze ze rodowod dosyla sie pocztą

czasami metryka jest dosyłana - ja też czekałam na metrykę

Maleńka - 04-01-2013, 13:18

tenshii napisał/a:
Maleńka napisał/a: Ja wszedzie czytalam ze po 8

w 7 tygodniu odbywa się tatuowanie/chipowanie przez ZK


Ale to sie nie wiarze jeszcze z oddaniem pieska :P

donia457 - 04-01-2013, 13:20

Pysio, mam byc szczera?
to mozesz zapomnieć ,hodowla "niby "jest legalna bo jest zarejstrowana, wiec to walka z wiatrakami,oczywiscie od kazdej umowy można odstapic,ale w tym przypadku oddajesz psa
zalezy co masz w umowie,bo rozumiem ze taką ową umowe macie,
w takiej umowie powinno byc zawarte ze jesli w ciagu 48 godzin pies sie rozchoruje to hodowca może ponieść koszta leczenia
no ja tak w umowach o husky mialam,

Ania_Z - 04-01-2013, 13:26

Maleńka, po tatuowaniu /chipowaniu można odebrać psa. Ja odbierałam Sabę jak miała 7 tygodni i 4 dni.
Maleńka - 04-01-2013, 13:28

Zapamietam sobie ;)
tenshii - 04-01-2013, 13:29

Cytat:
Ale to sie nie wiarze jeszcze z oddaniem pieska

wiąże się z tym, że jeśli pies jest wydany przed 7 tygodniem to raczej rodowodu ZK nie ma
z samym wydaniem psa też się może wiązać - Teyla w środę skończyła 7 tygodni, a w sobotę ją odebrałam, przez co zresztą metryka została dosłana pocztą

AnIeLa - 04-01-2013, 13:31

Pysio napisał/a:
można gdzieś to zgłosić? Na walkę z przywróceniem pieska musiałem niemałą jak dla mnie sumkę wydać, czy można się w takim wypadku domagać kosztów leczenia?


Kojarzę jedną z użytkowniczek która sprawę do sądu chyba oddał? Jej psiak był z pseudo i musiał przejść jakąś operację z tego co kojarzę.

Ostatnio przeglądałam ogłoszenia tych psich stowarzyszeń i hodowców kotów i zauważcie, że oni tam wydają razem z psem rodowody, nie metryczki jak ZK tylko od razu rodowody, żeby złapać ludzi nie wiedzących :confused:

Pomijam,że psiak może 7 8 tygodniowy na sprzedaż miał już kolce założone :(

Pysio - 04-01-2013, 13:36

Oczywiście, że nie traktuję psa jak zabawki. Chodzi mi bardziej o przytarcie nosa hodowcy, bo moim zdaniem to może być jego nieodpowiedzialne podejście. Podobno wszystkie psy były tam trzymane w małych klatkach. Z tego co wiem, to umowy żadnej nie było.
Tata zrobił mi bardzo fajną niespodziankę ale niestety nie podszedł do sprawy rozsądnie. Psa na pewno nie oddam jak wspominałem.
Aha i jeszcze jedna rzecz, może to też trochę razić w oczy- psa odebrałem już zachipowanego... Czyli musiała dostać chipa ok 5 tygodnia życia. No chyba, że to ściema i mam tylko kawałek plastiku, a chipa nie ma.

@anna34, oczywiście rozumiem, że każdy pies ma prawo się rozchorować, ale co jeśli hodowca leci w kulki i każdy z jego klientów otrzymuje na wstępie rozchorowanego psa? Nie zależy mi jakoś bardzo na tych pieniądzach bo wydałem je nie na używki a na coś co bardzo szybko pokochałem :) Moim zdaniem trochę źle patrzysz na sprawę. Pytam bardziej informacyjnie niż miałbym przystąpić do jakiś konkretów.

anna34 - 04-01-2013, 13:41

Pysio napisał/a:
ale co jeśli hodowca leci w kulki i każdy z jego klientów otrzymuje na wstępie rozchorowanego psa?
:|
to nie jest hodowca,tylko pseudo,człowiek,któremu zalezy tylko na kasie,wiec nie zabardzo przejmnie się tym,że mu sprawe wytoczysz.
Prawdziwy hodowca w kulki nie leci i z takim warto rozmawiać.
Na sprawe patrze z perspektywy siebie,bo też kupiłam takiego psa prawie 6 lat temu,a do tego psudohodowcy zadzwoniłam tylko,żeby mu nabluzgać i wyzwać.
Zresztą i tak draniowi interes wkońcu zamkneli.

Maleńka - 04-01-2013, 13:44

Mój Luki też pochodzi z pseudo ale nie został kupiony tam przeze mnie, tylko przez goscia ktory kupil se fajnego szczeniaczka a po tyg okazalo sie ze dostal prace w Warszawie i psa nie moze zabrac i chcial oddac go do schrou, szczescie Lukiego ze szukalam akurat wtedy labradora :( próbowałam nawet znalesc te "hodowle" ale to już nie mialo sensu.
AnIeLa - 04-01-2013, 13:47

anna34 napisał/a:
A ja przyznam szczerze,że jestem bardzo zdziwiona podejściem tak do sprawy.
Kupuje sie psa,rasowe czy nie ma prawo zachorować i nie rozumiem tego,że ktoś chce zwrotów kosztów,przecież to żywa istota,nie piesek na baterie,któremy styki nie działają i można chcieć zwrotu kasy na gwarancji ]:)


A mnie takie podejście do sprawy nie dziwi.

Szczeniaki powinny być odrobaczone w określonych tygodniach swojego życia, Ów CHotofdza tego nie zrobił prawdopodobnie, zaniedbał obowiązków, przez co pies się rozchorował .

Cytat:
Odrobaczanie



Szczenięta odrobaczamy po raz pierwszy w 3 i 5 tygodniu życia. Tak wczesne podanie preparatu przeciwrobaczego jest uzasadnione tym, że szczenięta mogą zarazić się larwami glist jeszcze w organizmie matki przez łożysko, a po narodzinach drogą laktogenną. Szczenięta odrobaczamy co miesiąc do szóstego miesiąca ich życia, a następnie co 3-4 miesiące. Warto wiedzieć o tym, że prawie w każdej lecznicy jest możliwość wykonania kontrolnego badania kału, zanim podamy tabletkę. Badanie to jest bardzo proste i niedrogie.



Poza tym jeśli Chotofdza by raz drugi trzeci został pozwany przez właścicieli szczeniąt które świadomie dla zysku "wydał" na świat może zacząłby odpowiednio dbać chociaż o te szczenięta :confused:

anna34 - 04-01-2013, 13:53

AnIeLa napisał/a:
Szczeniaki powinny być odrobaczone w określonych tygodniach swojego życia,

i tu się zgadzam,ale mówimy o normalnych ludzkich ludziach,hodowcach z pasji.
A Ty sama pisesz
AnIeLa napisał/a:
Ów CHotofdza
,wiec chyba nie mamy czego od tych łobuzów wymagać,oni nie kochaja tych zwierzat, a tylko kase z nich ]:)

[ Dodano: 04-01-2013, 13:55 ]
AnIeLa napisał/a:
Poza tym jeśli Chotofdza by raz drugi trzeci został pozwany przez właścicieli szczeniąt które świadomie dla zysku "wydał" na świat może zacząłby odpowiednio dbać chociaż o te szczenięta

wiara czyni cuda,tylko ja już w nie przestałam wierzyć.

AnIeLa - 04-01-2013, 14:01

anna34 napisał/a:
ale mówimy o normalnych ludzkich ludziach,hodowcach z pasji.


Ja mówię o ludziach nie o człowieku z pasją tylko o człowieku który powołał na świat kolejne szczenięta za które JEST odpowiedzialny.

A to czy Pan X hoduje z pasją czy dla zysku to dla mnie żadna różnica. Szczenięta się urodził w świetle prawa w Hodowli tego hodowcy - bo w świetle prawa ma hodowlę i jest hodowcą to czemu nie miałby ponieść konsekwencji swojego zaniedbania?


Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że kupując psa z hodowli zrzeszonej w ZK również można mieć szczeniaka zarobaczonego, ale częściej takie posty są u właścicieli psów bez metryczki.

anna34 - 04-01-2013, 14:06

Ludzie też powołują na swiat dzieci,za które są odpowiedzialni,powinni być,a czasem powiesiłabym co poniektórych na suchej gałęzi.
No ja chyba za długo zyje i za dużo widze,albo za mało rozumiem.
Dla mnie każdy co robi coś nielegalnego dla zysku i kasy to nie człowiek to bydle i mówie tu o kazdej dziedzinie życia.
Ja ciężko pracuje,żeby przeżyć miesiąc i nie oszukuje ludzi robiąc lewe interesy i moge się nazwać człowiekiem,a tamtych tak bym nie nazwała.

Chyba mam dzis wyjatkowo zły dzień ]:)

Nikaaa - 04-01-2013, 14:09

anna34, wiem, że nie popierasz pseudohodowli, ale czytając ostatnio Twoje posty odnoszę wrażenie, że starsz się przekonać ludzi, że to wszystko jedno czy kupimy psa z chotofli czy hodowli..
Tu dysplazja - tam dysplazja
Tu robaki - tam robaki
Tu agresja - tam agresja
Więc po co przepłacać..?

I o ile ja chyba Twoje stanowisko w sprawie rozumiem, tak inni, mniej zorientowani w temacie, mogą właśnie tak pomyśleć..

anna34 - 04-01-2013, 14:14

od 6 lat mam psa,od tylu lat juz wiem o pseudo i nie uwierze,że wciąż są ludzie,którzy wierzą,że kupujac psa za 500 zł myślą,że kupują psa z papierami.
[quote="Nikaaa"]Tu dysplazja - tam dysplazja
Tu robaki - tam robaki
Tu agresja - tam agresja
To napisałam ja gdzies tam,ale to
Nikaaa napisał/a:
Więc po co przepłacać..?

juz Ty,nie ja,nawet mi to na mysl nie przyszło.
Choć niestety mój partner życiowy do dziś patrzy na mnie dziwnie jak mu mówie,że nastepnego psa kupimy za 2000 tys.

Nikaaa - 04-01-2013, 14:18

anna34 napisał/a:
ale to juz Ty,nie ja,nawet mi to na mysl nie przyszło.
Ale taki wniosek się nasuwa czytając to:
Cytat:
Tu dysplazja - tam dysplazja
Tu robaki - tam robaki
Tu agresja - tam agresja


I obawiam się, że inni też moga takie wnioski wyciągnąć.

Pysio - 04-01-2013, 14:19

Czy hodowca może sobie sam odrobaczać zwierzęta? Bo to wygląda jakby właśnie tak w tym wypadku zrobił.
anna34 - 04-01-2013, 14:23

Nikaaa napisał/a:
I obawiam się, że inni też moga takie wnioski wyciągnąć.

każdy wyciągnie sobie i tak wnioski takie jakie bedą mu pasowały.
Bynajmniej w tym temacie moje zdanie jest jasne-za 500 zł nie kupi sie psa z rodowodem.
Pysio napisał/a:
Czy hodowca może sobie sam odrobaczać zwierzęta? Bo to wygląda jakby właśnie tak w tym wypadku zrobił.

większość naklejek z odrobaczenia mojego psa mam bez pieczątki i podpisu weterynarza,bo czasem chodze do niego po tabletki sama,kupuje,potem wklejam i wpisuje date.
Może w tym przypadku też tak było.

Maleńka - 04-01-2013, 14:23

Pysio, tabletki dostaje sie u weta.

[ Dodano: 04-01-2013, 14:24 ]
anna34, ale daje naklejki, a tutaj Pysio mowi ze nie ma naklejek

AnIeLa - 04-01-2013, 14:27

anna34 napisał/a:
-za 500 zł nie kupi sie psa z rodowodem.


I o to chodzi, że z rodowodem się już kupi. Z rodowodem jakiegoś stowarzyszenia które powstało w związku z ustawą wprowadzoną w zeszłym roku. Bo te właśnie stowarzyszenia sprzedają psy z rodowodem - nie z metryczką.

Ba za 500 zł można czasami dostać psiaka z metryczką ZK jeśli się dobrze poszuka.

anna34 - 04-01-2013, 14:36

ale to stowarzyszenie to zwykła ściema i kłamstwo przecież jest.No uwierze,że można już peta kupić za 900 zł lub psa półrocznego z papierami za 600 zł,ale szczeniaka za 500 to nie slyszałam.
Nikaaa - 04-01-2013, 14:39

anna34 napisał/a:
moje zdanie jest jasne-za 500 zł nie kupi sie psa z rodowodem
Z rodowodem ZK nie, ale z rodowodem jakiegoś stowarzyszenia i owszem.
anna34 napisał/a:
każdy wyciągnie sobie i tak wnioski takie jakie bedą mu pasowały.
Jesli będzie się przymierzac do zakupu psa z pseudo to napewno go kupi. Niestety.
anna34 - 04-01-2013, 14:39

a swoją drogą powinno być jak w Niemczech,wszystkie psy wystawowe czy też nie kosztują tyle samo przynajmniej tak bylo jak pytalam o red foxy
AnIeLa - 04-01-2013, 14:40

anna34 napisał/a:
ale szczeniaka za 500 to nie slyszałam.


Ja "widziałam" jak hodowczyni oddawała szczeniaki, do adopcji, które jeden był chyba petem a drugi był lękliwy czy jakoś tak.

anna34 napisał/a:
ale to stowarzyszenie to zwykła ściema i kłamstwo przecież jest.



Pod względem prawnym hodowla z tego towarzyszenia to taka sama hodowla jak ta z ZK. Co za różnica w którym związku czy stowarzyszeniu hodowla jest zarejestrowana? Chodzi mi o Prawo.

szalej - 04-01-2013, 14:42

anna34, znajomym urodziło się kilka lat temu 12 rodowodowych dalmatyńczyków. Najpierw sprzedawali po 1200, potem 1000, potem 800, 600 itd az ostatniego oddali za darmo.
Często hodowcy piszą, że oddadzą szczenięta za symboliczną złotówke np. ale nie zauważyłam, żeby dawali takie info np. na allegro tylko zazwyczaj na swojej stronie. Żeby takiego szczeniaka dostać to myślę że trzeba być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie

Pikuś - 04-01-2013, 17:23

AnIeLa napisał/a:
Ja "widziałam" jak hodowczyni oddawała szczeniaki, do adopcji, które jeden był chyba petem a drugi był lękliwy czy jakoś tak.
też to pamiętam.
Maleńka napisał/a:
ale daje naklejki
niekoniecznie. Mazak jest odrobaczany tak mniej więcej co 4 miesiące, a naklejki ma 2. Dlatego, że chodzę po tabsy sama, bez książeczki. I naklejek nie dostaję.
effcyk - 04-01-2013, 17:46

Cytat:
niekoniecznie. Mazak jest odrobaczany tak mniej więcej co 4 miesiące, a naklejki ma 2. Dlatego, że chodzę po tabsy sama, bez książeczki. I naklejek nie dostaję.

ja tez chodzę po tabletki nie mając ze sobą książeczki , ale wet zawsze mi daje naklejkę żebym sobie przykleiła w domu :)

Maleńka - 04-01-2013, 17:47

Cytat:
niekoniecznie. Mazak jest odrobaczany tak mniej więcej co 4 miesiące, a naklejki ma 2. Dlatego, że chodzę po tabsy sama, bez książeczki. I naklejek nie dostaję.


Dziwne, ja mialam za kazdym razem :)

Cytat:
ja tez chodzę po tabletki nie mając ze sobą książeczki , ale wet zawsze mi daje naklejkę żebym sobie przykleiła w domu


Dokladie, tak samo jest w naszym przypadku.

Pikuś - 04-01-2013, 17:50

Ja nie dostaję :-P Ale to nic, ja sobie sama notuję :-P
Di - 04-01-2013, 20:44

Pysio, być może popłynę na wyrost, ale ciekawa jestem, czy w ogóle była choć raz odrobaczona.
Nikt tego nie da rady udowodnić i prawdy się nigdy nie dowiemy. Nie raz jednak, nie dwa trafialiśmy tutaj na opisy 'trefnych' wpisów w książeczki i konsekwencji później tych zaniedbań. Najważniejsze, że z Lilą już okey.

Na pewno nie masz psa z zarejestrowanej w ZK hodowli. "Hodowca" starał się zadbać o pewne pozory (chipy), ale fakty są takie, że pewnych rzeczy nie upilnował (za wczesne odjęcie od matki, za wczesne wydanie Twojemu tacie). No i piesek w extra okazyjnej cenie. Jeżeli podpisałeś z facetem jakąś umowę (a wtedy mocno się zdziwię), to chyba możliwa jest jakaś walka o zwrot kosztów leczenia, o ile nie było tam jakiś kruczków co do czasu zachorowania suczki. Nie mam pojęcia, myślę, że trzeba by to omówić z jakimś znajomym prawnikiem.

anna34 napisał/a:
Choć niestety mój partner życiowy do dziś patrzy na mnie dziwnie jak mu mówie,że nastepnego psa kupimy za 2000 tys.


Ja kolejnego psa zamierzam kupić z rodowodem, ale za 2000 zł :P Jeszcze jakieś trzy latka ;)

I po raz kolejny będę gratulować twórcy styczniowej ustawy. Mamy jeszcze większy bałagan, a końca tego cyrku nie widać.

Maleńka - 04-01-2013, 20:53

Moj kolejy labek tez bedzie z rodowodem, ale tez za pare lat i na 99% będzie to Perfect Partner :D
Nikaaa - 04-01-2013, 21:27

Pysio, a w sprawie chipa proponowałabym, aby Twój wet wziął czytnik i sprawdził czy on faktycznie gdzieś jest...
Pysio - 04-01-2013, 22:52

Racja, ale czuję jakąś "gulkę" w okolicach szyi - czy to może być to?
szalej - 04-01-2013, 23:21

Pysio, raczej nie, chip jest niewyczuwalny
donia457 - 04-01-2013, 23:55

Maleńka napisał/a:
Moj kolejy labek tez bedzie z rodowodem, ale tez za pare lat i na 99% będzie to Perfect Partner

gratuluje wyboru :greedy:

Nikaaa - 05-01-2013, 21:15

Pysio, micro chip jest tak micro, że wstrzykuje się go pod skórę igłą ;) Nie ma szans, zebyś go wyczuł.
donia457 - 06-01-2013, 00:23

Nikaaa napisał/a:
Pysio, micro chip jest tak micro, że wstrzykuje się go pod skórę igłą Nie ma szans, zebyś go wyczuł.

chyba ze tuz przed odebraniem chip został założony,wtedy moze pojawić sie mala gulka po ukłuciu

martula - 26-01-2013, 13:22
Temat postu: Rodowód a zdrowie
Witam,

najprawdopodobniej gdzieś znajdę odpowiedź na to pytanie ale mam nadzieję że jednak ktoś mi odpowie. Jak się ma rodowód rodziców do badań w kierunku dysplazji czy chorób oczu. Gdzie szukać dowodu na to że rodzice naszego wybrańca są zdrowi i kompletnie przebadani. Czy na to jest jakiś inny dokument? Jestem w trakcie szukania hodowli i chciałabym odpowiednio przygotować się do rozmowy z hodowcą, bo wiem że nie mało jest na rynku oszustów.

Pozdrawiam

martula

Weronika_S - 26-01-2013, 13:33

martula, na odwrocie rodowodu wystawionego przez Związek Kynologiczny powinna być pieczątka z wynikiem badań stawów i potwierdzenie,że rodzice mają uprawnienia hodowlane(suka hodowlana,pies reproduktor)a na resztę badań w kierunku chorób genetycznych możesz zażądać od hodowcy potwierdzenia w postaci odpowiednich certyfikatów,najczęściej będą wystawione przez Laboklin bo to najpopularniejsze laboratorium. Na niektóre badania, np. w kierunku chorób oczu, serca certyfikaty wystawiają uprawnieni do tego weci.
martula - 26-01-2013, 13:55

Dzięki za odpowiedź. Teraz już wiem na co patrzeć. A czy jest jakiś "zestaw" badań które powinny być zrobione aby mieć większą szansę że nasz wybraniec nie zachoruje na te najbardziej popularne wśród labradorów choroby. Wiem że na pewno dysplazja łokciowa i biodrowa oraz zanikająca siatkówka oka. Czy coś jeszcze?
szalej - 26-01-2013, 13:56

martula, kiedy kupowałam swojego psa wraz z metryczką i umową dostałam skan rodowodu rodziców ( na którym był wynik badań stawów biodrowych- obowiązkowe badanie) , skan wyników badań oczu obu rodziców i skany wszystkich wyników badań ojca. Dodatkowo dostałam skany wszystkich championatów ( aktualnych) ojca. Powinnaś wszystko dostać jako ksero :) Poproś o to

co do badań to ideałem jest ( przykładem tak zbadanego psa jest Arthus Sarracenia):
HD - A/A (wolny od dysplazji biodrowej)
ED - 0/0 (wolny od dysplazji łokciowej)
oczy - czyste/clear
prcd-PRA - OptiGen A - wolny/clear
OptiGen RD/OSD - Normal/Clear
EIC (Excercise Induced Collapse) wolny/clear
Miopatia (HMLR) - wolny/clear - N/N
Narkolepsja - wolny/clear - N/N

Weronika_S - 26-01-2013, 14:39

zamiast narkolepsji lepiej byłoby zbadać serce,częściej labradory mają problem z sercem niż ze snem :) ale poza tym zestaw badań idealny,niestety rzadko spotykany :(
martula - 26-01-2013, 15:14

Z ogłoszenia:
Z radością zawiadamiamy iż przyszły na świat czarne i czekoladowe maluchy ze skojarzenia: Pati Gaik Modrzewiowy & Mallorn's Zenith ''Baddy''
Rodzice szczeniąt są przebadani w kierunku dysplazji stawów biodrowych (HD A - wolni od dysplazji). Ojciec dodatkowo przebadany w kierunku dysplazji stawów łokciowych( ED 0/0) Optigen A, Baddy jest również wolny od PRA (jego potomstwo nigdy nie zachoruje na postępujący zanik siatkówki).

Czy takie wyniki są wystarczające? Widzę że matka nie ma badań co do dysplazji łokciowej...
Pytam o to w dwóch tematach jednocześnie ale po prostu nie wiem gdzie lepiej...

tenshii - 26-01-2013, 15:16

martula, wystarczy, że zapytasz tu:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=59
to odpowiedni temat
:)

neravia - 23-03-2013, 05:04

przeglądając tablica.pl natknęłam się na takie ogłoszenie:
http://tablica.pl/oferta/...go-ID2em0W.html
- cena 1200zł!!! hodowczyni zapewnia, że
Cytat:
Labrador Retriever czekoladowe szczenięta, poleca hodowla Złoty Graff zarejestrowana w Polskim Związku Kynologicznym oddział Warszawa, a nie jakimś tam stowarzyszeniu.

tylko w bazie FCI taka hodowla w ogóle nie istnieje, zaczęłam szukać informacji na internecie i na forum o goldenach i zdaje się, że to zwykłe oszustwo, psudohodowla wcześniej ogłaszała się jeszcze pod inną nazwą - z Grodu Krygierów (szerzej do poczytania http://www.goldenretrieve...,12131-30.html)
zastanawiam się, czy można to gdzieś zgłosić?
w innej ofercie wystawiła szczeniaka za złotówkę bo
Cytat:
Oddamy szczeniaka czekoladowego labka, ma lekki operacyjny rozszczep podniebienia, szczenie ma rodowód.

a w swoich innych ofertach pisze:
Cytat:
Szczenięta nigdy nie zachorują na dysplazję oraz inne choroby genetyczne, ponieważ ich rodzice są zdrowymi, przebadanymi psami wolnymi od dysplazji biodrowej i innych chorób genetycznych.


Ręce opadają, sami zobaczcie te ogłoszenia :(
http://tablica.pl/oferta/...1d066fdae;r:;s:
http://tablica.pl/oferta/...#ae3f005c;r:;s:

AniaCz. - 23-03-2013, 06:46

neravia, ta hodowla należy do Polskiego Klubu Psa Rasowego i tam jest zarejestrowana. Nie wiem dlaczego piszą, że do ZKWP. :)
szalej - 23-03-2013, 07:43

Wcale nie napisali, że należą do Związku kynologicznego w Polsce, napisali że należą do POLSKIEGO ZWIĄZKU KYNOLOGICZNEGO. Niestety, jest to praktycznie niezauważalna różnica. Nie można tego nigdzie zgłosić, ponieważ Polski związek psa rasowego ma teraz nazwe Polski związek kynologiczny.
neravia - 23-03-2013, 13:02

Faktycznie macie rację, ale uważam, że właścicielka jest dobitnie cwana bo w nazwie wpisała tylko Polski Związek Kynologiczny (ewentualnie jeszcze Polski Związek Kynologiczny w Warszawie), nie uwzględniając nazwy Polskiego Klubu Psa Rasowego i w pierwszych zdaniach zapewnia zaraz, że
Cytat:
należymy do starego sprawdzonego Polskiego Związku Kynologicznego a nie do Stowarzyszenia, które powstały w 2012 roku na skutek zakazu handlu psami bez rodowodu jak grzyby po deszczu.

już widzę, ile osób na to się nabierze ]:) :brick: :beated:

AnIeLa - 23-03-2013, 15:42

neravia napisał/a:
już widzę, ile osób na to się nabierze ]:) :brick: :beated:


Polski Klub Psa Rasowego istnieje w Polsce od 2001 roku. Rodowody są uznawane też w innych krajach poza Polską.

Wzorzec mają, wystawy mają, list ras psów które muszą mieć prześwietlenia stawów mają wymógł badań DNA od tego roku wprowadzili.

To jest coś innego nić stowarzyszenia powstałe w zeszłym roku.

neravia - 23-03-2013, 17:20

Ok już poczytałam, i faktycznie nie jest to stowarzyszenie ale nie porównujmy PKPR (który zmienił nazwę na Polski Związek Kynologiczny..) do ZKwP ; ceny szczeniaków są podobne i z tego co wyczytałam PKPR uznajeme dokumenty ZKwP, ZOND, KHRON, PFK i większości organizacji zagranicznych (wymagane min. 3-pokoleniowe rodowody). ZKwP nie uznaje PKPR (?)
w PKPR inaczej też wygląda uzyskanie praw hodowlanych:
Cytat:
Suka hodowlana
1. Do hodowli może być użyta suka zarejestrowa
na w PKKR, pod warunkiem, że została
zakwalifikowana do hodowli. Sukę taką określa się mianem suki hodowlanej.
2. Suką hodowlaną jest suka, która:
a/ została zakwalifikowana do hodowli na przeglądzie hodowlanym (min.27 pkt) lub uzyskała co
najmniej ocenę b
ardzo dobrą w klasie pośredniej, otwartej lub pracującej na minimum jednej
wystawie organizowanej przez Klub;
b/ została przebadana w kierunku dysplazji stawów biodrowych

wynik A lub B (dotyczy to
wyłącznie ras z listy zamieszczonej w zał.10 do Regulamin
u Hodowli).
c/ posiada certyfikat identyfikacyjny DNA (obowiązuje od 01.01.2013)
3. Licencjonowaną suką hodowlaną jest suka, która:
a/ uzyskała co najmniej ocenę doskonałą w klasie pośredniej, otwartej lub pracującej na minimum
trzech wystawach organizowan
ych przez Klub, od minimum dwóch różnych sędziów;
b/ zaliczyła testy psychiczne
c/ została przebadana w kierunku dysplazji stawów biodrowych

wynik A lub B (dotyczy to
wyłącznie ras z listy zamieszczonej w zał.10 do Regulaminu Hodowli).
d/ posiada certyfi
kat identyfikacyjny DNA (obowiązuje od 01.01.2013)

Madzialenka - 04-04-2013, 16:43

Czy orientuje sie ktos moze, jak dlugo czeka sie na wyrobienie rodowodu eksportowego?
Sobcia - 04-04-2013, 19:55

Madzialenka napisał/a:
Czy orientuje sie ktos moze, jak dlugo czeka sie na wyrobienie rodowodu eksportowego?

Według info z ZKwP o/Łódź jak poniżej:
rodowód eksportowy 100 zł czas oczekiwania 3 miesiące
rodowód eksportowy - wystawienie w trybie ekspresowym (miesiąc) 300 zł

Madzialenka - 04-04-2013, 21:13

Sobcia, dziekuje za odpowiedz ;*
nynki4 - 11-04-2013, 13:55

Witam, od kilku miesięcy szukam odpowiedniego labradora dla naszej rodzinki i powiem wam szczerze, że dopiero po kilku dobych tygodniach łażenia po różnych forach załapałam, która to instytucja jest tą "prawdziwą". O pseudohodowlach słychać już teraz dosyć często ale myślę, że mało komu chce się przeszukiwać internet i wygrzebywać informacje, które sprytnie są przez pseudohodowle ukrywane albo umiejętnie znieksztalcane. W głowie powstaje niezły mętlik i wszystko rozjaśnia się dopiero po naprawdę uważnym wczytywaniu się we wszystko.
Super, że takie wątki jak ten powstają tylko szkoda, że większość najpierw kupuje psa a dopiero później szuka informacji na forach.

Sobcia - 12-04-2013, 22:22

Znalazłam dziś na allegro dość dziwaczne ogłoszenie, mam podejrzenia że to ordynarne i bezczelne oszustwo. Dziwny tatuaż - brak litery i 4 cyfry ? Same championy i to nie polskie, metryka niby ZKwP ale suka bez jakiegokolwiek przydomka. Brak nazwy hodowli.
" matka:
ZORI-ZOUZA
HD "A" całkowicie wolna od dysplazji
Matką szczeniąt jest piękna młoda suczka, na wystawach zawsze doskonała (puchary, medale)"
http://allegro.pl/labrado...3151230278.html
Jeśli faktycznie tak młoda to jakim cudem takie osiągnięcia. Nie znalazłam tej suni w żadnym katalogu wystawowym ZKwP.... :stinky:

Mam wrażenie, że rodowód jest niejako "kradziony" Co Wy o tym sądzicie ???

Elazar - 15-04-2013, 16:33

Natknąłem się dziś na ogłoszenie Pani z Radomia następującej treści:
" Szczeniaczki urodzone 8 Kwietnia tego roku matka biszkopt ojciec czarny. szczeniaki do odbioru od 15 Maja szczeniaczki niskie grubej kości."
http://tablica.pl/oferta/...d54cf;r:2;s:215
Czyli Pani "Pseudo" sprzedaje szczenięta po 400 zł w wieku 5 tygodni - za to powinien być areszt !!!
Zgłosiłem jako naruszenie zasad ale pewnie wystawi nowe ogłoszenie.

Ludzie nie kupujcie szczeniąt od takich pseudo hodowców !

nathaliena - 16-04-2013, 09:42

https://www.facebook.com/...pe=1&permPage=1
takie ogłoszenie znalazłam na fb. Pani chce sprzedać psiaki. Mamy kogoś z Rybnika na forum, by coś z tym zrobił, zgłosił?
Ogłoszenie znalazłam u jednej z użytkowniczek naszego forum, ktora zlinczowała mnie za moje komentarze niepochlebne dla osoby, która rozmnożyła bezmyślnie swoją sukę. Dodam że owa użytkowniczka sama stosunkowo niedawno prosiła o wsparcie finansowe na leczenie swojego labradora.

Elazar - 16-04-2013, 15:27

Sobcia napisał/a:
Znalazłam dziś na allegro dość dziwaczne ogłoszenie, mam podejrzenia że to ordynarne i bezczelne oszustwo.

To jest oszustwo !
Sprawdziłem z właścicielką hodowli Anpi Buffyland Panią Anną Schoen-Pyrek... oto odpowiedź na mojego maila:
"Witam!
Niestety nie mogę potwierdzić, że ojciec oferowanych szczeniąt to LILO Anpi Buffyland pochodzący z mojej hodowli - proszę oto poprosić hodowcę oferowanych szczeniąt...
LILO Anpi Buffyland pochodzący z mojej hodowli miał inny tatuaż (niż podany na aukcji) i urodził się 25.01.2007r czyli miał by dzisiaj ponad 6 lat -a na aukcji jest podane, że ojciec to trzyletni pies. LILO sprzedałam 6 lat temu panu ze Szczecina dla jego chorej córki, która marzyła o labradorze - niestety nie mam już z nim kontaktu.
Pozdrawiam!
Anna Schoen-Pyrek

Zgłosiłem naruszenie zasad na allegro, mam nadzieję ze usuną aukcję jako sprzeczną z prawem

Maleńka - 26-04-2013, 11:05

Nie wiem gdzie zapytać więc zapytam tutaj. Czy ktoś może mi odp na pytanie kto pierwszy wprowadził badane DNA? ZKwP czy PKPR?
shila1404 - 26-04-2013, 13:51

Badań DNA w ZKwP nie ma :)
Maleńka - 26-04-2013, 13:52

shila1404, dzięki :)
arlettep - 24-05-2013, 12:22

Witam
18.05. kupiliśmy pieska, niestety z pseudohodowli należącej do Stowarzyszenia.
Nie doczytałam niestety, a rozpiętość cenowa za pieski jest tak ogromna, że jakoś mi to nie podpadało. Zależało mi tylko na terminie odbioru na końcu maja (od wakacji piesek będzie mieszkał w domku z ogrodem).
Podpadło mi dopiero, gdy jadąc do hodowli na oglądanie pieska, właścicielka oznajmiła mi, iż albo biorę psa teraz, albo ona mi go nie zarezerwuje. (Mamy 4 letnie dziecko i było już bardzo nastawione, że wybrany piesek będzie jego.) Na miejscu okazało się, że pieski mają tatuaż i metrykę,ale niestety jest to tylko "rodowód". Nie chcieliśmy ani pieskowi, ani synkowi robić przykrości więc psa kupiliśmy. Nie będziemy jeździć z nim na wystawy, mam nadzieję, że nie będzie za bardzo odbiegał od wzorcowego labradora po urośnięciu:(. Ostrzegam przed hodowlą Wichrowa Dolina z Gąsawy. Pa kupiłam z tego ogłoszenia: http://alegratka.pl/oglos...z-22127175.html

Di - 24-05-2013, 16:34

arlettep napisał/a:
niestety z pseudohodowli należącej do Stowarzyszenia.


Kiedy zorientowałaś się, że to pseudohodowla?

arlettep napisał/a:
Podpadło mi dopiero, gdy jadąc do hodowli na oglądanie pieska, właścicielka oznajmiła mi, iż albo biorę psa teraz, albo ona mi go nie zarezerwuje.


Ile tygodni ma piesek?

arlettep napisał/a:
że pieski mają tatuaż i metrykę,ale niestety jest to tylko "rodowód". Nie chcieliśmy ani pieskowi, ani synkowi robić przykrości więc psa kupiliśmy.


Nie bardzo rozumiem. Pojechaliście na 'oględziny'/'wybór' pieska, czy na 'odbiór'?
Tak czy siak - trudna sytuacja. Rozumiem, że dziecko nieco sytuację komplikuje, ale i tak skoro okazało się, że to pseudohodowla, trzeba było zwiewać, gdzie pieprz rośnie. Czy rodzice są chociaż przebadani? Fascynuje mnie, jak wygląda taki "rodowód". Kompletnie nie siedzę w temacie, ale ta styczniowa ustawa to zdecydowanie zbiera żniwo. Mogę zapytać mało dyskretnie, ile zapłaciłaś za pieska?

arlettep - 24-05-2013, 18:07

1.Zorientowałam się po kilku dniach od zakupu pieska, zaczęłam przeglądać różne fora i dotarłam do przepisu o ustawie i pseudohodowlach. - Nie zgadzało mi się bowiem przez cały czas coś z tą hodowlą i intuicja niestety mnie nie zawiodła.
2. Piesek urodził się 30 marca więc ma prawie 8 tygodni ( w momencie zakupu miał skończone 7, ale oni podawali, ze odbiór na początku maja i większość miotu była już wyprzedana)
3. Byliśmy telefonicznie umówieni na oglądanie pieska, gdy się spakowaliśmy i wyjechaliśmy, podczas podróży zadzwoniłam, aby potwierdzić godzinę przyjazdu do Gąsawy. Pani poinformowała mnie wówczas, iż "pokręciła" (dokładnie takiego terminu użyła) jej się podczas pierwszej rozmowy data narodzin piesków i są GOTOWE DO ODBIORU TERAZ. Odmówiła mi możliwości rezerwacji.
W rodowodzie podani są matka i ojciec mojego Vadera pieczątka stowarzyszenia oraz dane hodowcy.
Cena pieska podana jest w ogłoszeniu do którego linka zamieściłam w poprzednim poście.

Di - 24-05-2013, 18:59

arlettep napisał/a:
Piesek urodził się 30 marca więc ma prawie 8 tygodni ( w momencie zakupu miał skończone 7, ale oni podawali, ze odbiór na początku maja i większość miotu była już wyprzedana)


Czyli Vader w zasadzie jako jedyny został odebrany w terminie. To już rodzi zasadniczą wątpliwość, skoro chcieli oddawać pieski mniej więcej w 5/6 tygodniu. Dobrze, że masz go już u siebie.

arlettep napisał/a:
Cena pieska podana jest w ogłoszeniu do którego linka zamieściłam w poprzednim poście.


Sprawdziłam, umknęło mi. Rozpiętość cen rozpiętością, ale ta jest chyba nieco za niska za psa z 'rodowodem'.

arlettep - 24-05-2013, 20:55

Byl jeszcze jeden czarny chlopczyk do wyboru reszta biszkoptowych niby się sprzedała. Obawiam się, ze to kolejna ściema. Pani wiedziała, że właśnie czarnego labradorka chcemy. Co do ceny, mieliśmy odłożone na pieska 2000 zl. Kryterium było czarne ubarwienie, niezbyt duża odległość od Poznania i możliwość odbioru początek, najlepiej koniec czerwca. Nigdy nie wpadłabym na to, że w Polsce istnieje ustawa umożliwiająca w legalny sposób podrabiac rodowody! A tak na marginesie to doczytałam się również, że w tym Związku również odbywa się handel rodowodami i trzymanie psów w nieludzkich warunkach.
Nikaaa - 24-05-2013, 21:35

arlettep napisał/a:
Co do ceny, mieliśmy odłożone na pieska 2000 zl.
Za taką kasę mielibyście super pieska z przodowej hodowli, przebadanego i napewno LABRADORA :confused: A nawet za mniej, bo szczeniaki z hodowli ZK można juz kupić za 1,200zł. Jeśli mieliście odłozone na psiaka aż tyle to wiedzieliście jakie są ceny w hodowlach. Co Was podkusiło, żeby kupić psiaka za grosze?

A i potwórze pytanie Di - czy rodzice Vadera byli badani chociazby na dysplazję?

arlettep napisał/a:
Nie będziemy jeździć z nim na wystawy, mam nadzieję, że nie będzie za bardzo odbiegał od wzorcowego labradora po urośnięciu:(.
No labradorem nigdy nie będzie, będzie pieskiem w typie a jak bardzo to się dowiecie jak urośnie ;) A widzieliście rodziców? To Wam powinno dac mniejwięcej obraz tego jak maluch będzie wyglądał jak urośnie.

No trudno, stało się i to nie wina psiaka, że urodził się w "fabryce" szczeniaków. Teraz najważniejsze, aby był zdrowy i kochany :) To forum to kopalnia wiedzy a labki wymagają stalowych nerwów, morza cierpliwości i nieco wiedzy, aby współpraca z nimi była przyjemna i owocna ;D Życzę powodzenia w wychowywaniu malucha i przedewszystkim duzo, dużo zdrowia dla Vadera :)

arlettep - 24-05-2013, 22:22

Co mnie podkusiło? Sam diabeł to być musiał i zamroczenie jakieś, może Vader był nam przeznaczony?
Jak się o tym wszystkim dowiedzieliśmy, że babka nam psa nie zarezerwuje, dostaliśmy jak obuchem w łeb. Młody jęczał, że chce psa, w samochodzie 2 9-miesięczne dziecko.
Rodzice zapewne nie byli przebadani, Pani nic takiego nie pokazała, a aby obejrzeć rodziców, mieliśmy jechać w inne miejsce, oddalone 3 km od miejsca zakupu, na oczy zatem ich nie widzieliśmy. (wiem, wiem pewno gromy teraz polecą na moją głowę. mogę ewentualnie wkleić link do foto rodziców: http://alegratka.pl/oglos...z-21756419.html

http://alegratka.pl/oglos...z-22127175.html
Mam jeszcze pytanie, czy to możliwe, aby czarne labradory miały taką bardzo malutką kępkę białych włosów z przodu?
Z resztą nie ważne, psa pozostaje nam jedynie kochać

Di - 24-05-2013, 22:32

arlettep napisał/a:
Rodzice zapewne nie byli przebadani


I według mnie, teraz, po fakcie, to jest Wasze największe zmartwienie. Bo rozumiem, że maluch marudził, że chce pieska tu i teraz, i czuliście się zdezorientowani całą sytuacją, tak, jeżeli nie daj Bóg okaże się, że zachoruje na dysplazję, to dopiero będzie problem. Oby nic takiego nie miało miejsca.

arlettep napisał/a:
Mam jeszcze pytanie, czy to możliwe, aby czarne labradory miały taką bardzo malutką kępkę białych włosów z przodu?


Labradory rasowe mogą mieć taką kępkę, ale jej wielkość i umiejscowienie jest ściśle określone przez wzorzec. Ale nie sugerowałabym się wzorcem.

arlettep napisał/a:
Z resztą nie ważne, psa pozostaje nam jedynie kochać


I tego się trzymaj :) Jak bardzo w typie by nie był, na pewno dostarczy Wam wielu radości, wzruszeń i śmiechu :)

Andante - 25-05-2013, 05:45

Nikaaa napisał/a:
A widzieliście rodziców?

A skąd byłaby pewność, ze to w ogóle rodzice szczeniąt?
Przecież pseudo to jedna wielka ściema.

Niestety, źle sie stało, że kolejna osoba z dobroci serca napędza biznes pseudohodowcom. Ten proceder jak widać ma sie świetnie i nigdy się nie skonczy.
Tanio ma być, więc po co przepłacać.

Oczywiście piesek, jaki by nie wyrósł, nie jest gorszy od rasowego zwierzęcia. To decyzja o zakupie jest błędna i nieprzemyślana.

arlettep - 25-05-2013, 20:18

Zgadzam się w zupełności z przedmówcą. Mam nadzieję, że następna naiwna osoba może natknie się na to forum i przeczyta o pseudohodowli "Wichrowa Dolina" Ja osobiście szukałam informacji na ich temat i wpisywałam nawet w google nazwę i opinie, ale nic mi nie wyskakiwało. Jeszcze raz popodkreślam, nigdy nie pomyślałabym, iż można legalnie podrabiać metryczki psów. Słusznie napisał ktoś wcześniej, że to tak, jakby sprawdzać po pieczątce, czy dany lekarz należy do związku. Wykonuję tłumaczenia, ale nie jestem tłumaczem przysięgłym- czy mogłabym zatem używać pieczątki i w dodatku robić to legalnie?
Nie dostałam od hodowcy rodowodu ( jak pisano wcześniej, że w ten sposób oszukują kupujących naiwniaków), ale właśnie metrykę. Widnieją w niej dane rodziców moje Vadera.
Mama, to Didi z Wichrowej Doliny, a ojciec, to Fabio z Leśnego Potoku umaszczenie czekoladowe. Znalazłam hodowlę z Leśnego Potoku. Czy uważacie, że miałoby to jakikolwiek sens, aby zadzwonić do nich i spytać, czy faktycznie mieli takiego psa?
I jak ktoś z Was napisał wcześniej, faktycznie moim największym zmartwieniem jest teraz, czy piesek nie ma np. dysplazji. Byłam z nim u weterynarza, stwierdził, ze jest zadbany i w dobrej formie, więc chociaż to troszeczkę mnie uspokoiło.
pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie moim problemem.
Mówcie wszystkim, że Wichrowa Dolina z Gąsawy, to ściema. Widziałam, że wystawili kolejne psy na sprzedaż.

Di - 25-05-2013, 20:39

arlettep napisał/a:
Nie dostałam od hodowcy rodowodu ( jak pisano wcześniej, że w ten sposób oszukują kupujących naiwniaków), ale właśnie metrykę.


Akurat tutaj właśnie problemu nie ma; bo od każdego HODOWCY dostajesz metrykę, a rodowód wyrabiasz sobie sama (lub nie, jeżeli tego nie potrzebujesz). To właśnie metryka urodzenia psa o jego urodzeniu (czystości rasy) świadczy - rodowód to już papier, który wyrabiasz na jej podstawie. Oczywiście są metryki i 'metryki', jak i rodowód i 'rodowód'.

arlettep - 25-05-2013, 21:32

Wiem, iż to właściciel wyrabia rodowód. Napisałam informacyjnie, iż pseudohodowcy nie tylko dają "rodowody", ale wpadli również na pomysł metryk wyrabiania.
Nikaaa - 25-05-2013, 21:36

Andante napisał/a:
A skąd byłaby pewność, ze to w ogóle rodzice szczeniąt?

Przecież pseudo to jedna wielka ściema.
Tak na ścisłość to i w hodowlach ZK zdarzały się takie przekręty, że szczeniaki były podkładane do innej suki lub po innych rodzicach ;)

arlettep, wszelkie choróbska wyjdą niestety w późniejszym czasie, wiec na ta chwilę ciężko określić czy piesek ze w 100% zdrowy.

arlettep - 25-05-2013, 22:12

Oj wiem niestety, a co się teraz naczytałam, to moje. Jestem już ekspertką w sprawie hodowców i pseudohodowców. Szkoda, że po fakcie. Aczkolwiek czytałam również o strasznych zdarzeniach mających miejsce w hodowlach ZK. Włos się jeży na głowie. Jednym słowem z rodowodem, czy bez zwierzaki mogą cierpieć tak samo, ponieważ w ramach Związku Kynologicznego istnieje również masa pseudohodowli trzymających np. psy w boksach po zdechłych świniach. Żałuję, że zaczęłam drążyć temat, bo mnie przygnębiła ta wiedza. A Vader jest cudny, upierdliwy, namolny, ale bardzo inteligentny i chętny do nauki. Szuka kontaktu i uwielbia moje dzieci. Niestety troszkę je podgryza i wskakuje temu raczkującemu na plecy. Dzielnie natomiast znosi wszystkie "pac pac" rączki małej.
Andante - 25-05-2013, 22:16

arlettep napisał/a:
Aczkolwiek czytałam również o strasznych zdarzeniach mających miejsce w hodowlach ZK

I to ma być argument?
To nie powinno usprawiedliwiać zakupu szczeniaka w pseudo.Szkoda, że kupno psa nie przebiega podobnie, jak kupno samochodu czy wczasów - to znaczy nie jest poprzedzony długim zastanawianiem się, kopaniem w internecie, szukaniem opinii, czytaniem forów specjalistycznych. I to przed faktem, a nie po.

arlettep - 25-05-2013, 22:26

To nie jest argument, tylko fakt jeszcze bardziej mnie przygnębiający. Tłumaczyłam się już dlaczego stało się to, co się stało, w internecie szukałam nazwy konkretnej hodowli, bo jak już wcześniej pisałam kilkakrotnie NIGDY NIE POMYŚLAŁABYM, ŻE W SPOSÓB LEGALNY MOŻNA PODRABIAĆ METRYKI.
Andante - 26-05-2013, 09:45

Według mnie tu nie chodzi o żadne podrabianie metryk, czy rodowodów.
Byłoby tak wtedy, gdyby został wystawiony dokument niby sygnowany przez Związek Kynologiczny w Polsce.
Natomiast najczęściej mamy do czynienia z dokumentem wystawionym przez jakis związek, stowarzyszenie albo nawet po prostu firmę (i to nawet legalną, z wpisem do KRS itd). Jednym słowem wystawiono po prostu jakis papier, nawet z jakimiś pieczątkami i tyle. Nikt też nie zabrania tatuowania kundelków czy psów w typie rasy.
Owszem , fałszywe mogą być dane rodziców itd. Ale to już inna bajka.

Weronika_S - 26-05-2013, 22:36

w ogłoszeniu z linku arlettep, jest wyraźnie napisane,że to nie jest hodowla zarejestrowana w ZKwP tylko jakiś dziwny twór PSPP, cena też raczej podejrzana. Szkoda,że nie zadaliście sobie odrobiny trudu żeby cokolwiek poczytać, a że dziecko się uparło na pieska... zawsze mi się wydawało,że to rodzice powinni podejmować ważne decyzje,a taką niewątpliwie jest zakup psiaka,jako dorośli i odpowiedzialni ludzie.No nic,kolejny pseudohodowca zarobił i tyle.A w okolicach Poznania macie kilka naprawdę świetnych hodowli. Trzymam kciuki żeby psiak rósł zdrowo i przypominał chociaż z charakteru laba.
Malinka - 26-05-2013, 23:24

Witam,

Dziewczyny, z dwojga złego chyba lepiej, że piesek trafił do dobrego domu, gdzie będzie miał opiekę niż żeby trafił do schroniska, prawda?

W internecie jest mnóstwo sprzecznych informacji i można się pogubić, czytając je wszystkie. Nie każdy tafia od razu na to forum i zostaje oświecony ;)

Sama odwiedziłam jedną z hodowli tu polecanych, zrzeszoną w Związku i co? Psy niezbyt ładnie pachniały, nie można bylo zobaczyć matki ani młodszego miotu, pani hodowczyni chwaliła się licznymi czempionatami, jednocześnie zaznaczając, że gdy pies skończy 15 miesięcy można go karmić byle jaką karmą i parówki dawać na przekąski ( dawała je też szczeniakom). Dziękuję, nie skorzystałam.

Nie rozumiem, co daje takie krytykowanie "po fakcie"...

Życzę, żeby piesek dobrze sie chował i byl zdrowiutki. :)

Andante - 27-05-2013, 07:06

Malinka napisał/a:
z dwojga złego chyba lepiej, że piesek trafił do dobrego domu, gdzie będzie miał opiekę niż żeby trafił do schroniska, prawda?

Najlepiej, żeby się w ogóle nie urodził w pseudohodowli.

Malinka napisał/a:
Nie każdy tafia od razu na to forum i zostaje oświecony

Z całym szacunkiem fora internetowe to nie jest jedyne źródlo wiedzy.

Malinka napisał/a:
Nie rozumiem, co daje takie krytykowanie "po fakcie"...

To, że kolejni potencjalni kupcy szczeniaka może to przeczytają i się nad swoją decyzją zastanowią PRZED a nie PO.

Malinka napisał/a:
Sama odwiedziłam jedną z hodowli tu polecanych, zrzeszoną w Związku i co? Psy niezbyt ładnie pachniały, nie można bylo zobaczyć matki ani młodszego miotu, pani hodowczyni chwaliła się licznymi czempionatami, jednocześnie zaznaczając, że gdy pies skończy 15 miesięcy można go karmić byle jaką karmą i parówki dawać na przekąski ( dawała je też szczeniakom). Dziękuję, nie skorzystałam.

Hodowli labradorów zrzeszonych w Związku Kynologicznym w Polsce (czyli legalnych) są setki. Są i takie super, na wysokim poziomie, są i beznadziejne. Ale to nie jest argument, żeby w zasadzie usprawiedliwiać proceder pseudohodowli, choć moze tam pieski pachniały i były zadbane.

Będę się jednak upierać, że czynnik ekonomiczny odgrywa znaczącą rolę. Skoro na szczeniaka było odłożone 2000zł, to po co przepłacać, jeżeli mozna kupić duuużo taniej.
Porównam do zakupu samochodu - gdyby trafiła mi się okazja i samochód za pół ceny w porównaniu do takich samych ofert na rynku, to bym się głęboko zastanawiała, co z nim jest nie tak i pewnie nie kupiła. Szkoda, ze w przypadku zakupu psa tak to nie działa.

Kończę "krucjatę" w sprawie pseudo, bo to prawie beznadziejna walka. Ręce opadają.
Choć moja Beza - wyeksploatowana suka po pseudo - prosi, zeby walcvzyć dalej, moze inne psie mamy będą miały lepsze życie, niż ona.
Wszyscy pochylają się nad szczeniaczkami, bo przecież jak nikt ich nie kupi, to zostaną np. uśpione.
Dla mnie ważniejszy jest jednak los wyniszczanych w pseudohodowlach suk.

Krystyna - 27-05-2013, 08:32

Malinka napisał/a:

Sama odwiedziłam jedną z hodowli tu polecanych, zrzeszoną w Związku i co? Psy niezbyt ładnie pachniały, nie można bylo zobaczyć matki ani młodszego miotu, pani hodowczyni chwaliła się licznymi czempionatami, jednocześnie zaznaczając, że gdy pies skończy 15 miesięcy można go karmić byle jaką karmą i parówki dawać na przekąski ( dawała je też szczeniakom). Dziękuję, nie skorzystałam.


Bo to ze hodowla jest w ZKwP nie znaczy ze jest to DOBRA hodowla. Znaczy to tylko tyle ze psy w niej sa rasowe. Wsrod hodowli ZKwP nalezy szukac takiej ktora spelni nasze oczekiwania. Nalezy jezdzic, ogladac, sprawdzac i na tej podstawie dokonywac wyboru. A wybor powinien byc przemyslany a nie na hura dzis kupujemy pieska bo mamy taki pomysl a jest okazja bo tanio ;-(

[ Dodano: 27-05-2013, 08:45 ]
Malinka napisał/a:

Sama odwiedziłam jedną z hodowli tu polecanych, zrzeszoną w Związku i co? Psy niezbyt ładnie pachniały, nie można bylo zobaczyć matki ani młodszego miotu, pani hodowczyni chwaliła się licznymi czempionatami, jednocześnie zaznaczając, że gdy pies skończy 15 miesięcy można go karmić byle jaką karmą i parówki dawać na przekąski ( dawała je też szczeniakom). Dziękuję, nie skorzystałam.


A co to za hodowla ze tak z ciekawosci zapytam?

Jesli hodowca nie chce pokazac matki szczeniat, miejsca gdzie maluchy mieszkaja, nie chce pokazac swojej hodowli ( np mowi ze przywiezie szczeniaka do Was) itp radze uciekac i to szybko

arlettep - 27-05-2013, 09:01

Ja akurat przed kupnem pieska szperałam w internecie bardzo długo. W temacie jestem jednak laikiem i pojęcia nie miałam, iż ZKwP jest jedyną legalną instytucją zrzeszającą hodowców. Na forum natrafiłam dopiero po fakcie zakupu. W sumie wpisałam tu nazwę konkretnej hodowli, aby ostrzec kolejnych kupujących, ponieważ tylko konkretne fakty i rzetelne informacje mogą ustrzec kolejnych potencjalnych klientów, a nie pisanie elaboratów z krytykami jaki ten ktoś był nieodpowiedzialny och och och! Jak teraz wpisuję nazwę Wichrowa Dolina, to przekierowuje właśnie tutaj, mam nadzieję, że komuś to pomoże. Jeżeli komukolwiek pomogłam w katharsis poprzez krytykę, również się cieszę. Przyjęłam tę krytykę, tłumaczyć się dalej nie mam zamiaru. Uważam jednak, iż trochę się zagalopowaliście, czytając fragmentaryczne wypowiedzi, zielonego pojęcia nie macie jak się przygotowywałam i czy decyzja poprzedzająca wyjazd na oględziny pieska była pochopna czy też nie.
Malinka - 27-05-2013, 09:59

Ech...krucjata krucjatą, ale po prostu nie widzę sensu zalewania kogoś aż taką krytyką. Dziewczyna dała ostrzeżenie, błędu swojego żałuje, więc po co na nią najeżdżać?

Tak - fora nie są jedynym źródłem informacji - źródłem informacji są również strony pseudohodowli, na których można wyczytać (lub usłyszeć przez telefon) mnóstwo argumentów, czemu akurat powstały Stowarzyszenia inne niż ZKwP i jak to ZKwP nabija kupujących w butelkę, i że psy niczym się nie różnią.
Ale na fora również się trafia - w poszukiwaniu konkretnych informacji od "żywych" osób. I fora, owszem, bywają bardzo pomocne.

Nie napisałam, że w pseudo pieski są pachnące - napisałam, że nawet w hodowli zrzeszonej w Związku zdarzają się niemiłe niespodzianki. Poza tym wygląd psa świadczy chyba też w dużej mierze o tym, jak się psem zajmowano po urodzeniu...

Nie optuje za żadną pseudohodowlą i nikogo nie usprawiedliwiam. Czytajcie ze zrozumieniem :)

[ Dodano: 27-05-2013, 10:23 ]
[quote="Andante"]
Malinka napisał/a:
z dwojga złego chyba lepiej, że piesek trafił do dobrego domu, gdzie będzie miał opiekę niż żeby trafił do schroniska, prawda?

Najlepiej, żeby się w ogóle nie urodził w pseudohodowli.

Świetnie. Ale się urodził. Czasu nie cofniesz.

tenshii - 27-05-2013, 10:49

Malinka napisał/a:
Świetnie. Ale się urodził. Czasu nie cofniesz.

pisałam nie raz, nie dwa, ale napiszę po raz kolejny
Pseudohodowcy nie zależy z jakiego powodu weźmiesz od niego szczeniaka - czy dlatego, że jest tańszy, czy ładny, czy zaniedbany i Ci go żal, bo "się urodził i czasu nie cofniesz"
Pseudo chce kasę i choćbyś miała wziąć szczeniaka jako trening dla psów walczących ich to nie obejdzie.
Bilans wychodzi na to, że szczeniak sprzedany, czyli opłaca się produkować kolejne mioty.
Nie mówiąc o mamie tych szczeniąt. Co z tego, że szczeniaki znajdą dom, jak mama zaraz znowu urodzi kolejny miot, i znów ktoś powie "już się urodził, czasu nie cofniesz"
Dlatego ja wolałabym poświęcić życie iluś szczeniaków, żeby pseudo zrozumieli, że popytu nie ma i nie opłaca się robić z tego biznesu.

Andante - 27-05-2013, 16:58

tenshii, racja.
Malinka - 27-05-2013, 17:56

O matko, tenshii... Ale ja to wszystko wiem. Rozpędzasz się i źle interpretujesz wypowiedzi...Pytam, czy dziewczyna ma jechać teraz oddac psa czy jechać go uśpić?

Mleko sie rozlało- że się tak wyrażę- więc szkoda dorzucać do ognia... I tylko o to chodzi.

tenshii - 27-05-2013, 18:04

Malinka, odniosłam się do słów "już się urodził, czasu nie cofniesz"

Ponadto arlettep napisała tutaj, żeby przestrzec innych, więc jeśli ktoś kiedyś tę dyskusję przeczyta, to może weźmie sobie do serca wszystkie argumenty i nie popełni tego samego błędu, więc cel arlettap zostanie osiągnięty.

Malinka - 27-05-2013, 18:09

Ech... W porządku.

Podsumowując, miejmy nadzieję, że coraz mniej ludzi będzie kupować z pseudo. Najlepszym rozwiązaniem byłaby chyba zmiana prawa jednak...

tenshii - 27-05-2013, 18:11

Cytat:
Najlepszym rozwiązaniem byłaby chyba zmiana prawa jednak...

oj tak :(

arlettep - 27-05-2013, 22:06

Miałam się już wstrzymać z kolejnymi postami, bo rozkręciłam dyskusję i dwóch walczących obozów powstanie spowodowałam. Nasuwa mi się jednak jedna refleksja którą muszę się podzielić. Krytykujecie tak bardzo pseudohodowle, że pieski w nieludzkich warunkach, że suki eksploatowane etc, etc. Moim zdaniem różnica ( i doszłam do tego wniosku w wyniku tej nagonki właśnie) istnieje tylko jedna: pieski z hodowli zarejestrowanych w ZKwP mają PRAWDZIWE RODOWODY ( chcielibyście bardzo w to wierzyć, że jest tak zawsze, prawda?) a te z pseudo PODRABIANE. I tyle....Ma to się jednak nijak do warunków życia i traktowania zwierzaków.
http://wiadomosci.gazeta....ogicznego_.html
Poczytajcie sobie, to może zrozumiecie, że słowo "pseudohodola" kojarzyła mi się wcześniej z hodowlą, w której zwierzaki mają źle. A tych na łonie Waszego ulubionego Związku jest chyba dosyć sporo. Nie piszcie, że głównym problemem jest nieludzkie traktowanie zwierzaków w hodowlach zrzeszonych w stowarzyszeniach, ponieważ to nieprawda. Głównym problemem jest udawanie, że sprzedają psy rasowe z rodowodem ( co pewnie ZKwP również czyni z większym tylko powodzeniem jako monopolista), a ja nie lubię nabijana być w butelkę, więc post zamieściłam. Teraz jednak waham się co do celowości jego umieszczenia, ponieważ widzę, że w tym biznesie rządzi jedna wielka banda oszustów.- Nie obrażając oczywiście uczciwych hodowców kochających zwierzaki (czy tacy mogą naprawdę zarobić? wątpię) W Polsce trudno jest zarobić w uczciwy sposób, wiem, bo sama ciężko pracuję na chleb.

Di - 27-05-2013, 23:39

W świecie idealnym psy rozmnażane byłyby z pasji ulepszania rasy, z czystej miłości do zwierząt. ZKwP i ich rodowody dają gwarancję pochodzenia psa - chcesz labradora? Kupujesz labradora. Rasa ma swoją cenę. Zresztą, nie dziwota - nawet wyrobienie podstawowych uprawnień hodowlanych wymaga poświęcenia kasy, czasu i uwagi. Bo trzeba ruszyć się, poćwiczyć z psem, jechać i zapłacić za wystawę, zrobić komplet badań itd. Według mnie - a nie wszyscy muszą się zgodzić z tym, co teraz powiem - doprowadzenie takich aspektów do finału wymaga wielkiego zaangażowania za strony hodowcy i ciężko mi tutaj rozpatrywać tylko i wyłącznie aspekt finansowy, bo szczerze wątpię, że się cała kwota "włożona" w psa - zwraca. Weterynarz, wystawy, badania, wpisy do rodowodu... To wszystko kosztuje. Pokrycie? Też koszt. Wreszcie utrzymanie szczeniąt do 8 tygodnia życia, wyprawka, załatwianie, bieganina... A ile trosk przy tym?
Nie twierdzę, że w ZKwP nie zdarzają się bezduszni, nastawieni tylko i wyłącznie na zysk. Nie twierdzę, że wszystko zawsze odbywa się tam idealnie, bo człowiek nie jest głupi, ma oczy, uszy - widzi, słyszy i rozumie. Wydaje mi się po prostu, że żeby naprawdę dobrze móc w tym Związku funkcjonować, czerpać z tego radość, nie tylko pieniądze, trzeba traktować psy jak pasję, a nie środek do życia.

Pseudohodowle? Skąd się to bierze? Z chciwości, na pewno. Z braku podstawowej wiedzy, z mitów ("to tylko głupi pies", "suka musi raz w życiu mieć młode, bo zwariuje" itd.). Powody można mnożyć. W każdym razie wydaje mi się, że prędzej czy później zaczyna kiełkować myśl: A sobie można łatwą kasę zrobić, no bo przecież szczeniaki takie słodkie, ludzie kupią, pies z rodowodem drogi, po co na papier wydawać, jeśli można na skróty. Czasami po prostu się trafi, suka się puściła, zdarza się. "Utrzymanie maleństw kosztuje, można by chociaż za koszty utrzymania dostać, a skoro w ogóle brać jakąś kasę, to może zaokrąglić wyżej?" Itd, itd. Nie wiem, co motywuje ludźmi, którzy nielegalnie sprzedają szczenięta - bo wiemy, że od stycznia 2011 roku jest to proceder nielegalny. Ale uwaga - mamy furteczkę. Luka w prawie pozwoliła działać tak samo, jak do tej pory, pod płaszczykiem legalności. Koło się zamyka: brak świadomości, że rodowód to nie jest kaprys bogatych ludzi, ale gwarancja czystości rasy, pochodzenia psa, który jest LABRADOREM, a nie psem w typie, nie żadnym mixem, z jamnikiem czy wyżłem w trzecim pokoleniu wstecz.
Kolejna sprawa: aspekt zdrowotny. Dysplazja, paskudna dziedziczona choroba, która bez badań, których prawidłowy wynik jest PODSTAWĄ do zdobycia uprawniań hodowlanych, szerzy się przez pseudo jak oszalała. W hodowlach ZKwP szczenięta też czasami rodzą się chore. Ale one nigdy, mimo swojego rodowodu, nie będą rozmnażane (wg prawa, znów), toteż zakładam, że na nich linia choroby się urwie, nie urodzą się z ich skojarzenia kolejne bidy, ani pies nie będzie cierpiał, ani ludzie, gdy choroba okaże się postępować nie daj Boże zbyt szybko, zbyt intensywnie.

Rodowód, metryka, hodowle, pseudo.. To temat rzeka. Nie chcę nikogo usprawiedliwiać. Nie chcę nikogo oceniać. Każdy ma swój rozum, umiejętność podejmowania dojrzałych decyzji, które jakie by nie były - poniosą konsekwencje, z którymi zmagać się będzie nikt inny, jak właśnie człowiek, którego ta sprawa dotknęła. I niestety jeszcze ktoś - Bogu ducha winne psy.

Dlatego te dyskusje powinny wybuchać raz po raz, bo może zjawi się ktoś, kto przeczyta, kto zrozumie, kto rozpocznie żmudny proces zapoznawania się z faktami, będzie myślał, czytał, rozmawiał z innymi i szukał odpowiedzi na nurtujące go pytania. Sama mam psa bez papierów, jest (jakby to nie zabrzmiało ckliwie i słodko) miłością mojego życia, sprawiła, że mój świat jest lepszy, piękniejszy, a życie pełniejsze, ale KAŻDY KOLEJNY pies, jaki pojawi się w moim domu, będzie psem z rodowodem. Albo ze schroniska, gdzie można dostać bezwarunkową miłość za free - wystarczy podpis na umowie adopcyjnej.

Więc, arlettep, mimo że świat nie jest idealny i nigdy nie będzie - Vader może mieć idealne życie. Czy ma papier, czy nie - trafił na Ciebie. Dyskusja? Będzie trwać zawsze, o ile nic w tym chorym prawie się zmieni (albo chociaż w kwestiach jego respektowania, patrz "Labradory w potrzebie".) I osobiście uważam, że tak jak największym problemem jest tumiwisizm współczesnych ludzi, tak największą nadzieją będą właśnie dzieci - jeżeli zaszczepimy im odpowiednie podejście do zwierząt.

tenshii - 28-05-2013, 09:49

arlettep, podstawowym założeniem zakupu rasowego psa powinna być rasowość. Ktoś kiedyś wymyślił tę rasę z jej cechami poczynając od charakteru po eksterier. Rodowody są nie po to aby szpanować (chociaż zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy mają rasowe psy tylko po to), ale przede wszystkim po to aby mieć prawdziwego labradora. Pseudo niestety sprzeda wszystko co labka przypomina i wmówi, że to rasowy pies, a to niestety psuje rasę, wypacza pojęcie ludzi o tej rasie i doprowadza do wielu nieszczęść.
Drugim założeniem zakupu psa rasowego powinno być świadome wybranie hodowli. Samo działanie pod hasłem "metryki FCI" nie robi z człowieka super hodowcy.

I teraz żeby było jasne - nie kieruję tego wszystkiego do Ciebie - bo postąpiłaś jak większość obecnych u nas Forumowiczów - dałaś się nabrać chociaż chciałaś dobrze. Na tym forum jest naprawdę mnóstwo osób, które kupiły psa bez papierów, bo albo dały sobie coś wmówić, albo nie zależało im na papierku. Są też takie, których początki stanowiły ciągłą kłótnię ze starszymi forumowiczami, że papier nie jest potrzebny bla bla bla, a potem widząc wiele podobnych sobie zaczęli przechodzić na jasną stronę mocy ;)

I ja do nich poniekąd należę. Kiedyś miałam suczkę Daisy - po mamie goldence, ona sama wyglądała jak labek. Została uśpiona bo była chora - zagrażała zdrowiu i życiu ludzi i innych zwierząt. Chciałam kolejnego laba, ale z rodowodem FCI. I kupiłam - od jak się wydawało sprawdzonego hodowcy, znajomego koleżanki mojej mamy od 30 lat. Mam sukę z rodowodem FCI - zdrową, piękną choć dużo za niską, i z cudownym idealnym labradorowym charakterem. Hodowla jednak okazała się dużym pseudo, więc dziękuję losowi, że mam zdrowego i lagodnego psa (jej brat z miotu jest poważnie chory, przeszedł szereg operacji). Mam też drugiego psa, kupionego przez mojego chłopaka z pseudo, bez papierów. On z kolei jest dość duży jak na labka, i niestety bardzo chorowity :cring:

Reasumując, jeśli Twoje i moje posty przeczyta choćby jedna osoba, która zmieni zdanie, i dobrze wybierze hodowlę, to było warto :) I chyba o to w całej tej dyskusji chodzi, choć wiem, iż niektóre posty mogą irytować, ale niektórzy tak już mają, i do tego też trzeba przywyknąć będąc dłużej na forum także zakładaj Vaderowi galerię i zostań z nami :)

Nikaaa - 28-05-2013, 11:31

arlettep napisał/a:
Moim zdaniem różnica ( i doszłam do tego wniosku w wyniku tej nagonki właśnie) istnieje tylko jedna: pieski z hodowli zarejestrowanych w ZKwP mają PRAWDZIWE RODOWODY ( chcielibyście bardzo w to wierzyć, że jest tak zawsze, prawda?) a te z pseudo PODRABIANE. I tyle....Ma to się jednak nijak do warunków życia i traktowania zwierzaków.
Niestety rónica nie polega tylko na tym. Moim zdaniem zasadniczą różnicą są wymagane badania, aby nadać psu czy suce prawa hodowlane. Bo rasowość rasowością, kundelek będzie kochany taka samą miłością jak pies z najlepszej lini hodowlanej, więc moim zdaniem nie o wygląd tu chodzi. Chodzi o zdrowie. Nie każdy zdaje sobie sprawe z tego, na jakie choroby są narażone labradory. Sama zmagam się z dysplazją mojej suki. Kupiłam psa z rodowodem Kennel Clubu (UK), chciałam dobrze, cieszyłam się, że będę miała ładnego rasowego i zdrowego psa. Jednak moja wiedza z Polski nijak nie przydała się tu w UK, bo niestety również po fakcie, dowiedziałam się, że w Wielkiej Brytanii hodowcą może zostać każdy i to co najśmiejszniejsze legalnie, sprzedając psy z rodowodem KC (odpowiednik naszego ZK). Dlatego dzisiaj udzielam się w takich dyskusjach, aby uświadomić ludzi i uchronić przed błędęm jaki sama, w gruncie rzeczy nieświadomie, popełniłam.


Jeśli chodzi o hodowle ZK to prawda jest taka, że są hodowle super i hodowle których należy unikać, ale mimo wszystko są to psy przebadane na chociażby minimum jakim jest zrobienie prześwietlenia bioder. Moim zdaniem pseudohodowca, któremu zalezy na psiakach i rozmnaża je z miłości do rasy a nie dla czystej chęci zysku, poswięci czas i pieniądze na wyrobienie uprawnień hodowlanych, aby miec pewność, że nie wydaje na świat kalekich stworzeń. Hodowcą tak naprawdę może zostać każdy.. Wystarczy wkład finansowy i czas, ale jeżeli komuś zależy tylko na pieniądzach to nawet minimum formalności będzie dla niego za wysoką przeszkodą.

arlettep - 28-05-2013, 13:50

Aby rozwiać wszystkie wątpliwości- nie uważam, że poza rodowodem nie ma różnicy, uważam, że moim skromnym zdaniem hodowcy ze Związku również pewnie podrabiają rodowody. (łapówkarstwo kwitnie!) Jak czytam to wszystko co piszecie, to utwierdzam się w przekonaniu, iż byłam jednak bardzo naiwna. Coraz mniej zaczyna mnie również obchodzić brak rodowodu mojego psa. Teraz poważnie zaczynam się bać, że będzie chory lub agresywny.
Cytat:
I ja do nich poniekąd należę. Kiedyś miałam suczkę Daisy - po mamie goldence, ona sama wyglądała jak labek. Została uśpiona bo była chora - zagrażała zdrowiu i życiu ludzi i innych zwierząt
A co było temu pieskowi?
W moim domu rodzinnym był przed labradorkiem trochę chyba skundlony rottweiler. Przygarnęliśmy go, bo błąkał się po wsi i ludzie go przepędzali i bili, ponieważ na rottweilerach ciąży piętno, że połkają ludzi w całości. Był super, przeżył z nami 10 lat, ale niestety lęki po biciu zostały ogromne. Czasami zastanawiam się, czy podjęłam właściwą decyzję, czy nie lepiej było przygarnąć jakiegoś bezdomnego pieska.

tenshii - 28-05-2013, 14:19

arlettep napisał/a:
co było temu pieskowi?

nie do końca wiadomo
albo choroba psychiczna albo guz mózgu

anna34 - 28-05-2013, 16:27

arlettep napisał/a:
Czasami zastanawiam się, czy podjęłam właściwą decyzję, czy nie lepiej było przygarnąć jakiegoś bezdomnego pieska.

na pocieszenie napisze(jako osoba majaca też psa z pseudo),że mój Chopper to ucieleśnienie spokoju i równowagi psychicznej,niestety chory na dysplazje stawów biodrowych,więc badanie w tym kierunku wskazane zrobienie psiakowi w pierwszej kolejności(mój diagnoze miał postawiona juz w wieku 5,5 mies.)
Stało się co się stało,ja 6 lat temu też nie pomyślałam,żeby poszukać w necie wiadomości o hodowlach i pseudohodowlach.Chcieliśmy psiaka,podjelismy decyzje i kupiliśmy,po fakcie zaczęlismy szukać,czytać i teraz wiemy(ja wiem,bo mój partner nadal ma inne zapatrywanie niestety),że następny psiak będzie z hodowli.
Kasa juz się odkłada,bo psiak ma być wyjątkowy :-P

arlettep - 06-06-2013, 22:50

tenshii napisał/a:
nie do końca wiadomo
albo choroba psychiczna albo guz mózgu

o kurcze i jak się to objawiało, agresywna była?

tenshii - 07-06-2013, 09:28

arlettep napisał/a:
agresywna była?

była bardzo agresywna, ale wybiórczo, tzn wtedy jak się jej coś uroiło i za nic nie można było takiego ataku przewidzieć
To nie bardzo wątek na temat więc jak coś pisz PW :)

Nitka - 19-06-2013, 01:16

Zakup psa z metryką (bo rodowodu nie ma obowiązku wyrabiać) zawsze będzie miliony razy lepszy od tego bez i nie chodzi tu o wygląd szczeniaka, czy tego, w jakich warunkach mieszkał, choć to tez można oszukać, ale o to, że prawdziwe hodowle mają wiedzę, często dużo większą niż wet, o to, że swoje psy badają, o to że można obejrzeć kilka pokoleń wstecz i zobaczyć ich wygląd i zdrowie, a wreszcie o to, że śmierdzącym leniom pseuduchom chce się tylko zarobić, bo jaki jest problem w tym, żeby kupić sukę z papierami, pojeździć na wystawy, przebadać i dobrać odpowiedniego repa??? jaki??? kasa, kasa i chęć łatwego zarobku i jak czytam, że super warunki, w mieszkanku, cieplutko to mnie trafia, bo to my wybieramy warunki, jest masa hodowli, można sprawdzić, pojechać, poczytać, podzwonić, jaki to dziś problem??
ale po co jeździć na wystawy-to kosztuje, bo są też zagranicą i trzeba dojechać, tam pobyć, po co starannie wybierać ojca szczeniąt, bo trzeba wybrać odpowiedni dzień cieczki, zbadać progesteron, a to znów kasa, a i tu można jechać do Serbii-jak znajomy, badał progesteron, bo hoduje już 20 lat, niby wszystko ok, wrócił do Polski, a suka pusta i co wiele tysiączków w błotko, bo za pokrycie tym serbskim psem płacił kilka tysi euro i czekał kilka miesięcy na zgodę , po dokładnym obejrzeniu badań suki, żeby przypadkiem szczeniaki po jego psie nie były chore itd, bo to po opinii, a chętnych ma z całego świata i to jest wysiłek i chcenie i wiele wystaw, kasy, czasu itd. I jak można do takiej hodowli porównać pseuduchów którzy złapią psa co pokryje i heja-gotowe.

ja jak chciałam kupić, miałam to szczęście że najpierw siadłam i weszłam na net, wpisałam hodowla labradorów i wyskoczyło mnóstwo, gdzie jest wyraźnie napisane, że z rodowodem, jakim, czy FCI, czy nie i zainteresowałam się, co to znaczy metryka, FCI, rodowód, co znaczy taka karma, bo hodowcy piszą na stronie jaka karmią przeważnie itd., sprawdziłam co to jest zk, jakie są oddziały, jaki jest w moim mieście i tak trafiłam na forum bo tez się wyświetla. U mnie dziecko tez chciało już, teraz, ale to ja decyduje, to ja stawiam warunki, to ja jestem odpowiedzialna za psa i pozwoliłam tylko wybrać córce kolor, czekaliśmy kilka miesięcy, dzwoniłam do kilkunastu hodowli, które znalazłam na stronie, oglądałam i dopiero po tym się zdecydowałam będąc zupełnym laikiem w tym wszystkim. Dostałam na dzień dobry skany badań rodziców ich rodowody, przegląd miotu itd, a przed wejściem do szczeniąt musiałam buty zdezynfekować i ręce umyć-to dopiero był dla mnie szok-ale teraz już wiem dlaczego tak musi być. A i jeszcze szczerze mówiąc mam gdzieś wygląd, bo labki z papierami też są różne z wyglądu, liczy się dla mnie charakter labowy- moja śpi przy wiertarce, a petardy w sylwestra puszczamy razem, kocha wszystko i wszystkich, ciągle coś nosi w pysku, kocha wodę itd, itd

Elazar - 19-06-2013, 12:41

Nitka,
Zgadzam się w 100%. Co do huku petard lub wystrzałów, to wszystkie moje laby (6 sztuk), reagują tak samo - łby do góry i patrzą gdzie ta kaczka spada żeby ja zaaportować :D

Nitka - 20-06-2013, 00:27

Elazar napisał/a:
patrzą gdzie ta kaczka spada żeby ja zaaportować :D

dobre :D
A poza tym to wtedy jest tyle ludzi i rąk do głaskania, to jest fajnie, a petardy to taka nuda, podczas 3 miesięcznego już remontu mieszkania sąsiadów za ścianą, to ja dostaje szału i mnie szlag jasny trafia, a ona śpi wywalona kołami do góry, gdy dosłownie za jej ścianą wiertara chodzi na maxa. Pies obronno-bojowy, który gdy jak ktoś wchodzi do domu, to tylko patrzy, jakby tu mu pod rękę do głaskania się wcisnąć i nawet piłeczkę za to oddaje ;]
za to kocham tą rasę ;*
Niestety, znam psy w typie laba, które laba z wyglądu przypominają, ale charakterem ni w ząb, strachliwe, bojące się wody, ludzi, że nie wspomnę o innych dźwiękach :cring:

mina pana od licznika wody, który na pytanie czy gryzie, usłyszał: połyka w całości i zobaczył biegnącą w jego stronę 32 kg ciapę bezcenna, a co? niech se myśli, że to taka bestia jest :-P

Weronika_S - 20-06-2013, 14:01

Nitka, Ty to potrafisz trafić w sedno! Lubię czytać Twoje posty :)
Nitka - 20-06-2013, 22:24

Dzięki Weronika, pozdrowionka dla Ciebie i brązowego nochalka :papa:
Ania8017 - 11-01-2014, 19:13
Temat postu: czym się różni...
Czym się różni i czy w ogóle się różni ogłoszenie typu " z rodowodem", "z metryką" odnośnie szczeniąt. Jak sprawdzić hodowlę,z której chce się wziąć psiaka-czy jest jakiś ogólnopolski spis?
szalej - 12-01-2014, 11:30

Ania8017, Musisz patrzeć w jakiej organizacji jest zrzeszona hodowla. Musi być albo w ZKwP albo FCI. Innych nie bierz pod uwage. jak będziesz mieć wątpliwości czy hodowla jest w ZKwP może po prostu tutaj napisać zapytanie
Iris - 14-01-2014, 12:50

a czy to nie jest jeszcze takze nie trzeba nawet do tego pseudo zwiazku nalezeć a mozna założyć hodowle jako zwykłą dzialalność gospodarczą :doubt:

bo ostatnio jak przeglądalam strony na allegro, to nawet nie bylo wzmianki o tej organizacji tylko sam nr KRS. czyli jakby zwykla dzialalnośc jak sklep :-o

Ania8017 - 14-01-2014, 19:32

Iris napisał/a:
a czy to nie jest jeszcze takze nie trzeba nawet do tego pseudo zwiazku nalezeć a mozna założyć hodowle jako zwykłą dzialalność gospodarczą :doubt:

bo ostatnio jak przeglądalam strony na allegro, to nawet nie bylo wzmianki o tej organizacji tylko sam nr KRS. czyli jakby zwykla dzialalnośc jak sklep :-o


No też to często widuje. Od jakiegoś czasu dość intensywnie szukałam szczeniaka-aukcje,ogłoszenia itd. Niestety jest bardzo dużo pseudo i można się na to nabrać. Ja się tak nabrałam za pierwszym razem-wystarczyło mi,że mieli pieczątkę Hodowla..... Potem się okazało,że to pseudo.

LittleWish - 14-01-2014, 19:59

ZKwP KRS
Każda organizacja w Polsce/Unii ma swój KRS, Regon, NIP - tak samo ZKwP.
Podanie samego numeru KRS pozwala odbiorcy na sprawdzenie co to za stowarzyszenie/organizacja, ale większość niestety tego nie robi zakładając dobrą wolę sprzedającego...

Szalej można też sprawdzić na stronie FCI.be - http://fci.be/affixes.aspx

szalej - 14-01-2014, 22:07

LittleWish, tak, ale nie wszystkie tam wyskakują...
jo-an - 14-01-2014, 22:23

LittleWish, i nie wszystkie organizacje rejestrowane są w KRS :(
LittleWish - 14-01-2014, 22:40

A to ciekawe, bo z tego co wiem rejestracją przydomka wraca z Belgii, a tam wpisują od razu do bazy.

A jak inaczej zarejestrować organizację jeśli nie w KRS?

jo-an - 14-01-2014, 22:58

LittleWish, a no tak, że np. wystarczy, że 3 osoby założą stowarzyszenie zwykłe (nierejestrowe) i poinformują o tym starostę (w Krk czy Wawie - prezydenta m.).
LittleWish - 14-01-2014, 23:07

jo-an napisał/a:
LittleWish, a no tak, że np. wystarczy, że 3 osoby założą stowarzyszenie zwykłe (nierejestrowe) i poinformują o tym starostę (w Krk czy Wawie - prezydenta m.).


Nie wiedziałem, totalna żenada, przecież to prawie nie ma racji bytu...

Iris - 15-01-2014, 14:07

ale wiecie co jak tak patrze na te ogloszenia innych ras np cocker spanieli to te z tych stowarzyszeń to tak się róznią od siebie że hej, a patrząc na psy z ZK to zupelnie inna bajka, nie trzeba wiele wiedzieć, ale to widac jak te psy się różnią w wygladzie samym! :beated:
roman jezierski - 27-02-2014, 13:26
Temat postu: Zanim kupisz psa-Z RODOWODEM ,ALE JAKIM?
Z RODOWODEM ,ALE JAKIM?

Wybrałeś Labradora, bo chciałabyś pieska łagodnego,, radosnego, towarzyszącego ci na każdym kroku i ciągle merdającego ogonkiem. Głaszcząc go chcesz czuć jego miękką, jedwabistą szatę. Chcesz, by towarzyszył ci na spacerach, spokojnie leżał na kolanach, bawił się z dziećmi i radośnie witał twoich gości, zamiast, szczekając zjadliwie, rzucać się na nich i gryźć wszystko co popadnie. I zdecydowałeś, że to właśnie takiego dokładnie chcesz psa.
Ale pamiętaj ,że zakup pieska powinien być przemyślany, bo będzie to przyjaciel i członek rodziny na długie lata i wiążą się z tym odpowiedzialność i obowiązki.

A teraz zastanów się chwilę. Masz dwa źródła, z których możesz kupić wymarzonego pupila dla siebie: hodowla zarejestrowana w Związku Kynologicznym i posiadająca tylko pieski z rodowodem lub hodowla (o ile można tak to nazwać) oferująca pieski „rasowe". W pierwszej zapłacisz z pewnością więcej za swojego psa, druga natomiast sprzeda szczenię po niższej cenie, chociaż będzie zapewniać, że piesek jest rasowy . Którego wybierzesz? Możesz oczywiście zapytać:" To pies i to pies, to po co przepłacać?"Ale się mylisz, fachowiec pozna od razu.Ty się też
zorientujesz, ale po czasie. Pomyśl. Dlaczego tak naprawdę ci drudzy podają niższą cenę? Czyżby dbali o twoją kieszeń? Chcą, żeby „wilk był syty i owca cała?" Dlaczego ci pierwsi z kolei podają cenę wyższą? Żerują na tobie? A może jednak mają ku temu jakieś powody? . Ta cena nie wzięła się z kosmosu i nie jest jakimś „widzimisię" hodowcy. On musiał przejść długa drogę, cierpliwą, pracowitą i wieloetapową pod nadzorem weterynarzy, sędziów, fachowców, doświadczonych kynologów, zanim szczenięta mogły się u niego urodzić. Jest to droga długa, wielokrotnie stresująca, ale na pewno bardzo kosztowna.
Bo odpowiedzialne hodowanie nie zaczyna się w momencie krycia suki i oczekiwania na szczenięta. Odpowiedzialne hodowanie zaczyna się wiele lat wcześniej i nie przypadkowo, ale w sposób kontrolowany. A tylko taka kontrola i nadzór fachowców sprawi, że twój pupil będzie prawdziwym labradorem z krwi i kości; takim, o jakim czytałeś i jakiego widziałeś na zdjęciach. Jeśli w tym miejscu ponownie zadasz sobie pytanie: „Z rodowodem ,ale jakim?" odpowiedź może być tylko jedna: Z RODOWODEM ZKwP! No dobrze, wiesz już skąd ta różnica w cenie. Pamiętaj , kupują psa, przyjaciela dla całej rodziny
z porządnym rodowodem, nawet za 2000 zł, to dziennie tracisz jedynie niecałe 50 groszy.
Chyba warto?

Jedziemy dalej.



CO TO JEST METRYKA ?


Metryka to dokument ścisłego zarachowania świadczący o pochodzeniu psa. Otrzymuje ją każde szczenię z miotu w hodowli, która jest zarejestrowana w Związku Kynologicznym. Metryka zawiera następujące informacje: imię i przydomek hodowlany psa, rasa, data urodzenia, umaszczenie, numer tatuażu oraz imiona i przydomki rodziców, jak i nazwisko i adres hodowcy. Na podstawie metryki pies może mieć wydany rodowód.




CO TO JEST RODOWÓD ?

Rodowodów to dokument, który, oprócz danych zawartych w metryce, podaje informacje o przodkach szczeniąt (zwykle do czwartego pokolenia).Zawiera informację o ich osiągnięciach , badaniach i skąd są. Rodowód uprawnia psa do wzięcia udziału w wystawach psów rasowych, a na podstawie pozytywnych wyników z takich wystaw umożliwia jego dalszy rozród, ale nie zmusza właściciela psa
do brania udziału w wystawach, szkoleniach itp.
Rodowód ZKwP wystawiany jest dożywotnio i uznawany przez wszystkie kraje.



Po co rodowód ZKwP?



Możesz nie być zainteresowany wystawami i dalszym rozrodem. Rodowód wcale cię do tego nie zobowiązuje. To ty decydujesz. Jednak rodowód spełnia o wiele większą rolę. Daje on o wiele większa gwarancję, że twój pupil wyrośnie na psa, jakiego sobie wymarzyłeś. Że, w przypadku labradora, będzie na pewno labrador, a nie" podobny" do labradora ; że będzie miał dokładnie takie cechy charakteru i taką psychikę, jak określono w wzorcu. Skąd ta pewność? Otrzymując rodowód przy zakupie szczenięcia wiesz, że jego rodzice musieli kilkakrotnie być dokładnie przebadani i ocenieni przez fachowców podczas wystaw, zanim otrzymali miano suki hodowlanej / reproduktora/. Na wystawie musieli poddać się badaniu nie przejawiając agresji. Psy lękliwe, niestabilne psychicznie, czy nadpobudliwe zostają zdyskwalifikowane. Sędzia ocenia nie tylko zgodność eksterieru ze wzorcem, ale również charakter. Pies, który znacznie odbiega od wzorca, zwyczajnie nie otrzyma pozytywnej oceny. Jeśli zatem kupujesz psa z rodowodem masz pewność, że i ojciec i matka odpowiadają wzorcowi, są w pełni rasowi, a cechy te przekażą potomstwu, a więc i twojemu szczenięciu. Będziesz miał psa rasowego „jak z obrazka". Jak już wspomniałem psy rasowe mają udokumentowane pochodzenie do
czwartego pokolenia.

Pomyśl i zadaj sobie samemu pytanie, chociaż tyle: Kim był i jak się nazywał mój pra.pra.pra dziadek ?




Dziwne zjawisko „Rasowe bez rodowodu", lub z" rodowodem" ,ale jakim?


W związku z ustawą o ochronie zwierząt / Dz.U. z 2013 poz. 856 / jak grzyby po deszczu powstało
wiele nowych stowarzyszeń i organizacji zrzeszających właścicieli zwierząt. Spora część dawnych
pseudohodowli została legalnie zarejestrowana i prawnie jest O.K, ale uwaga? ???
Organizacje te wydają nawet "rodowody"- dla przykładu wpłacasz jednorazowo 300 zł i masz
rodowód, ale jaki? W niektórych jest tylko imię psa, jak są podani rodzice-to już lepiej.

Na początku Twoich poszukiwań hodowli oferującej szczenięta zapewne zetknąłeś się gdzieś z określeniem „rasowy bez rodowodu",lub z " rodowodem" ,lub z rodowodem ZKwp. Jest to, niestety, dość popularne, aczkolwiek dziwne zjawisko. Ludzie oferujący takie szczenięta będą Cię gorliwie zapewniać, że nie ma żadnej różnicy między ich szczeniętami, a tymi z rodowodem ZKwP. A w dodatku są tańsze. Wiele osób, niestety, pada ofiarą takich osób podających rozmaite powody, dla których szczenięta nie mają wydanych rodowodów. Powody te są tak często powielane, że utworzyły mity . Tacy "hodowcy" będą oferowali swoje psy na tych samych portalach aukcyjnych (np. allegro, alegratka ... itp.),ale też na targowiskach, parkingach, lub w pobliżu odbywającej się wystawy psów rasowych. Mogą opowiadać Tobie niezwykłe historie i zapewniać o czystości rasy swoich psów. Nie można im jednak wierzyć. Po pierwsze, suka nie otrzymała uprawnień hodowlanych, a więc nie wiemy czy tak naprawdę odpowiada wzorcowi. To, że szczenię jest małe i podobne do labradora jeszcze nie znaczy, że wyrośnie z niego zdrowy i prawdziwy labrador. Po drugie, nie mamy absolutnie żadnej pewności co do ojca szczeniąt. Nawet jeśli pseudohodowcy pokaże nam rzekomego ojca, skąd możemy wiedzieć , że to właśnie on pokrył suczkę? Przecież nie ma na to żadnego dokumentu potwierdzającego ten fakt. I po trzecie, nie mamy żadnej gwarancji na to, że nasz pupil nie będzie obciążony żadną wada czy chorobą. W przypadku niektórych ras suka lub pies nie otrzyma uprawnień hodowlanych jeśli cierpi na np. dysplazję ,ma wady budowy czy uzębienia, czy psychiczne. Zdarza się, że suczka z rodowodem zostaje zdyskwalifikowana na wystawie z tego właśnie powodu, a rozgoryczony właściciel postanawia wypisać się ze ZKwP i kryć suczkę nawet pomimo ryzyka dziedziczenia tej wady przez szczenięta. W pseudohodowlach nikt takiego procederu nie kontroluje.



Należy również wspomnieć o warunkach, w jakich dorastają szczeniaki w pseudohodowlach. Może nie zawsze, ale w znacznej większości przypadków suka trzymana jest w odosobnieniu, szczególnie jeśli hodowanych jest więcej ras. Wpływa to oczywiście ujemnie na psychikę zarówno suki, jak i jej potomstwa. Poza tym, suka hodowlana może być kryta tylko raz do roku, a dzięki temu jej organizm nie jest zbytnio obciążony ciążami i karmieniem i szybko może ona odzyskać siły. W pseudohodowlach przepis ten jest nagminnie łamany, gdyż zwyczajnie nie ma kto nadzorować jego przestrzegania. Stan zdrowia matki w oczywisty sposób rzutuje na zdrowie i późniejszy rozwój szczeniąt, które są słabsze i mniej odporne. Kupując szczenięta „rasowe bez rodowodu",lub z niewiadamo jakim, nie tylko popierasz proceder eksploatowania suczki krytej cieczka po cieczce; narażasz się również na spore wydatki związane z kosztem leczenia szczeniaka (historie znana mi niestety nie tylko z autopsji).

Na koniec pozostaje jeszcze wspomnieć o chorobach dziedzicznych. Genetyka jest nieprzewidywalna i nie daje 100% gwarancji wyeliminowania tych chorób. Kupując jednak szczenię z prawdziwej zarejestrowanej hodowli, gdzie oboje rodzice są zdrowi, masz o wiele większa gwarancję, że twój pupil nie będzie cierpiał na żadną z tych chorób.
* Chcesz mieć pieska określonej rasy? - kup rasowego z dobrej hodowli.
* Nie zależy ci na określonych cechach? - zaadoptuj kundelka ze schroniska. Też zapłacisz.
* Omijaj szerokim łukiem dziwne hodowle, którym na sercu leżą tylko pieniądze, a nie dobro rasy. Nie nakręcaj ich biznesu. Pozwól prawdziwym miłośnikom rasy dbać o prawidłowy jej rozwój.

To na tyle. DECYZJĘ MUSISZ PODJĄĆ SAM.

Mysza2903 - 04-03-2014, 11:25

Dobrze ze przed zakupem szczeniaka czytalam troche o rodowodzie i odwiedzalam strony roznych hodowli szukajac tej najlepszej w okolicy. Teraz mam pewnosc ze Frodo wyrosnie na pieknego przedstawiciela rasy :-P Szczerze tez nie mialam wczesniej pojecia ze moge kupic psa z NIBY rodowodem. Na szczescie zaden pseudohodowca na mnie nie zarobil:)
martynka9007 - 05-03-2014, 18:52

Nie bronie ani pseudohodowców ani nie oskarżam hodowców prawdziwych ze związku kynologicznego, jednakże słyszałam o przekrętach tych prawdziwych kiedy kupowali od pseudo psy nierasowe za grosze i sprzedawali jako swoje...domyślam się że brało w tym udział więcej osób niż tylko taki hodowca, bo jeszcze weterynarz...Więc w obu przypadkach i w hodowlach i pseudo wszystko zależy od ludzi, bo jeżeli będą nieuczciwi to możecie kupić psa po teoretycznie super rodzicach z najlepszymi papierami, a tak naprawde będziecie mieli "kundelka" lub "psa w typie rasy" jak to ładnie nazywacie. Ja mam psa z pseudo, nie jestem może z tego dumna bo nie byłam do końca świadoma o co chodzi z prawdziwym a nie prawdziwym rodowodem bo nie kupowałam psa pod wystawy, ale nie widze róznicy w wyglądzie ani zachowaniu pomiędzy nią a rasowcami. Pewnie sędzia kynologiczny by zauważył jakieś cechy które by wykluczyły ją w konkursach, ale jak już pisałam nie po to psa kupiłam. Dla mnie jest najładniejsza, najkochańsza i wogóle naj :) Kocham ją nad życie. A co do wystaw i hodowców to niektórzy tak się znają że jak poszłam obejrzeć wystawe z moim wcześniejszym psem w typie ONka (matka Championka, ojciec duży czarny i nieznany generalnie) to chcieli go ode mnie kupić za ciężkie pieniądze i byli w wielkim szoku że to kundel :) Więc nie każdy kundel na kundla wygląda.
deadend - 06-03-2014, 00:03

martynka9007 napisał/a:
ale nie widze róznicy w wyglądzie ani zachowaniu pomiędzy nią a rasowcami. Pewnie sędzia kynologiczny by zauważył jakieś cechy które by wykluczyły ją w konkursach,
no to masz szczęście, bo znam psa za parę dobrych stów, który wyrósł średnio podobny do labradora z wyglądu a i stawy też ma chore :(
Mysza2903 - 06-03-2014, 09:11

martynka9007, masz racje, tak naprawde oszukanym w dziesiejszych czasach mozna byc na kazdym kroku i wcale nie twierdze ze takie przypadki nie moge miec miejsca. Jednak labradory zawsze mnie interesowaly i moim marzeniem bylo miec typowego psa rasowego. Dlatego przygotowalam sie do zakupu skrupulatnie. Mam nadzieje ze wybrana przeze mnie hodowla spelni moje oczekiwania co do wygladu i charakteru pieska. Co nie zmienia faktu ze kazdy psiak nawet ten z pseudo jest wyjatkowy bo przeciez nasz najlepszy przyjaciel :)
tenshii - 06-03-2014, 09:38

martynka9007 napisał/a:
Więc w obu przypadkach i w hodowlach i pseudo wszystko zależy od ludzi,

ależ oczywiście
Przecież nikt nie twierdzi, że moment zrzeszenia w ZKWP czyni z człowieka wzór cnót
Po prostu należy wybrać dobrą hodowlę, poszukać, popytać, zastanowić się

martynka9007 napisał/a:
Więc nie każdy kundel na kundla wygląda.

To prawda, ale w danym miocie cechy innych ras, przodków, mogą się nie ujawnić, a w kolejnych już tak. Dlatego tak ważne jest kupowanie psów od hodowli sprawdzonych, prawdziwych, sprzedających rasowe psy - żeby zachować cechy rasy.
Ponadto cechy rasy to nie tylko wygląd.

martynka9007 - 06-03-2014, 09:44

deadend, Mysza2903, mój też tani nie był jak na psa z pseudo ale to nie był zakup na szybko. Jak pieski miały 4 tygodnie pojechałam je obejrzeć wypytałam o wszystko, zobaczyłam oboje rodziców, jak już pisałam w innym temacie ojciec miał rodowód ze związku, matka nie, ale jak labrador wyglądała. Psy miały po 6 lat więc gdyby miały dysplazje widziałabym (nie twierdze że mój nie będzie miał, bo to że rodzice nie mieli nie oznacza że w genach gdzieś po dziadkach nie było dysplazji). Pieski były trzymane w dobrych warunkach, ludzie sprzedający mi psa zadbali o wszystkie szczepienia, nawet dzwonili do mnie w ciągu tych 4 tyg w których oczekiwałam na pieska i pytali czy mogą zaszczepić i powiedzieli ile to będzie kosztować. Zaprosili mnie wszędzie, na podwórko, do domu mogłam zobaczyć wszystko, widać było że nie mają nic do ukrycia. To czy pies będzie chory to tak naprawdę loteria. Wiadomo że kupując psa z rodowodem (zakładając że nikt nas w balona nie zrobił) ograniczamy ryzyko niektórych chorób genetycznych. Uważam że najlepszym rozwiązaniem było by wprowadzenie uściślonego prawa o rozmnażaniu psów tylko rasowych bez wyjątku i problem by się skończył. Zakochałam się w tej rasie i jeżeli będę miała jeszcze kiedyś psa myśle że kupie z dobrej hodowli ze związku :) Mam nadzieję że mój pies tak jak i Wasze (czy rodowodowe czy nie) będą rosły zdrowe i będziemy je zawsze kochać i dbać o nie tak jak na to zasługują :) A ze swojej strony napisze jeszcze że swojego kochanego pseuducha nie mam zamiaru rozmnażać a po pierwszej cieczce idziemy na sterylke :)
tenshii - 06-03-2014, 09:46

martynka9007 napisał/a:
Psy miały po 6 lat więc gdyby miały dysplazje widziałabym

to akurat nie prawda :)

Mysza2903 - 06-03-2014, 09:52

martynka9007 napisał/a:
Uważam że najlepszym rozwiązaniem było by wprowadzenie uściślonego prawa o rozmnażaniu psów tylko rasowych bez wyjątku i problem by się skończył.

hmm..moze kiedys doczekamy sie takich czasow :)

Monisiaczek - 06-03-2014, 09:52

Polecam obejrzeć po 14 minucie: http://vod.tvp.pl/audycje...032014/13978054
martynka9007 - 06-03-2014, 09:53

tenshii, masz 100% racje. Udało mi się na szczęście że mója psina ma zestaw cech charakteru labka, wygląd też niczego sobie, urosła mi ostatnio troche i już nie ma pytań co to za rasa i czy napewno labrador :) Mam nadzieje że zdrowie będzie jej dopisywać, a losu więcej nie będę kusić i następny pies będzie z hodowli :)
tenshii - 06-03-2014, 09:54

martynka9007 napisał/a:
zdrowie będzie jej dopisywać

tago Wam życzymy :)

martynka9007 - 06-03-2014, 09:56

posty tu rosną jak grzyby po deszczu, skończe pisać jeden już jest kolejnych 3 :) hehe :) tenshii, nie będę się uprawdzać co do tej dysplazji bo się nie znam, pewnie masz racje, na tamtą chwilę tak mi się wydawało że tak jest z tą dysplazją że już by były jakieś oznaki w poruszaniu się psa.
tenshii - 06-03-2014, 09:58

martynka9007 napisał/a:
nie będę się uprawdzać co do tej dysplazji bo się nie znam, pewnie masz racje, na tamtą chwilę tak mi się wydawało że tak jest z tą dysplazją że już by były jakieś oznaki w poruszaniu się psa.

niekoniecznie musi być to widać
Np Chopper z naszego forum ma dość zaawansowaną dysplazję, i ma chyba 7 lat czy 6, a dysplazji po nim nie widać, szczególnie jak się go widzi przez godzinę czy dwie pierwszy raz na oczy.

martynka9007 - 06-03-2014, 10:01

A kiedy najlepiej jest zrobić prześwietlenie stawów żeby się dowiedzieć czy pies ma dysplazje czy nie ? Bo opinie są rózne jedni mówią ze po 3 r.ż. inni że można już w wieku paru mscy się dowiedzieć
donia457 - 06-03-2014, 11:43

martynka9007 napisał/a:
dzwonili do mnie w ciągu tych 4 tyg w których oczekiwałam na pieska i pytali czy mogą zaszczepić i powiedzieli ile to będzie kosztować.


prawidlowo hodowca nie dzwoni po ludziach z pytaniem czy szczepic psa czy nie ;)

martynka9007 - 06-03-2014, 12:09

Coco miała już pierwsze szczepienie kolejne miało być już moją sprawą więc zadzwoniła zapytać czy chce żeby ona szczepiła, czy wole zrobić to na własną ręke za tydzień.
mibec - 06-03-2014, 12:11

martynka9007, ile tygodni miala Coco jak ja zabralas do domu?
mibec - 06-03-2014, 12:11

martynka9007, ile tygodni miala Coco jak ja zabralas do domu?
martynka9007 - 06-03-2014, 12:14

8 tygodni
Ania8017 - 06-03-2014, 13:28

martynka9007, to,że Coco wygląda jak rasowy labrador to Twoje subiektywne odczucie. Wiadomo,że dla właściciela jego pies jest najpiękniejszy i idealny. Chociaż ja akurat jestem chyba odstępstwem od normy;), bo w mojej Korze widzę cechy,które mi nie pasują. A najlepsze było to,że kiedyś przyjechała do mnie babka,która szkoli psy i mówi "jaki piękny labrador pewnie ma rodowód?". Taaa, było to w czasie,kiedy Kora rzeczywiście wyglądała słodko;) Ponad 2 lata temu dałam za nią 500 zł. Oczywiście jest z pseudo,ale kupując ją nie miałam o tym pojęcia,bo w ogóle nie miałam pojęcia o niczym. A najgorsze jest to,że te szczeniaki wyglądają bardzo fajnie(w większości). Przez krótką chwilę po zakupie Kory żyłam w przeświadczeniu,że mam pięknego labradora. A potem znalazłam to forum i na wiele spraw otworzyły mi się oczy. A jeszcze potem Kora zaczęła rosnąć i okazało się,co z niej za labrador. Ty chociaż miałaś szczęście,że cechami nie odbiega. Mi w sumie najbardziej zależało na cechach.
Weronika_S - 06-03-2014, 15:27

Myślę,że w temacie czy rodowód to tylko zbędny papierek bo przecież się szukało pieska "do kochania a nie na wystawy"(jakby nie kochało się tego z papierami :bad: ) wiele może powiedzieć Ania8017, bo ma porównanie, ma i labradora i pseudolabradora. Pomijając sprawy zdrowia bo pseudohodowle nie badają ani stawów ani oczu, co niestety jest bolączką tej rasy, to charakter też jest jednak inny. U mnie na osiedlu mieszka kilka labradorów z pseudo.Co z tego, że z wyglądu przypominają labki, choć też można się przyczepić do wielu rzeczy, złe kąty, cienki ogonek, brak klatki piersiowej, siodło na grzbiecie,itd, jak ich charakter daleko odbiega od wzorca. To psy lękliwe, niestabilne, boją się schodów, windy, obszczekują rowery, wózki z dziećmi. Dobór osobników jako kandydatów na rodziców też jest czysto przypadkowy, nie ma gwarancji czy nie są ze sobą spokrewnione, czy nie są obciążone jakimiś wadami genetycznymi czy chorobami. Miałam ostatnio przykład jak to się robi- byłam na spacerze ze swoim psem i koleżanką z jej labem z pseudo, z dysplazją, z problemem z oczami, zajechała nam drogę pani szukająca partnera dla swojej suczki bo właśnie ma cieczkę. Nie zapytała o nic, było jej bez znaczenia czy to będzie moja czekolada czy koleżanki biszkopt, czy nasze psy są zdrowe, byle tylko któraś z nas się zgodziła na krycie i najlepiej od razu z nią pojechała :-o Podejrzewam, że w końcu znalazła kandydata bo pełno labków w okolicy, niestety prawie wszystkie z dysplazją :( I pewnie urodziły się słodkie małe labki, przecież nie z pseudo bo państwo mają jedną suczkę, którą bardzo kochają i maluszki na pewno też, we wspaniałych domowych warunkach...a co z nich wyrośnie...a co to im za różnica...
koronocha - 06-03-2014, 21:14

Znam osobę zrzeszoną w tym całym śmiesznym stowarzyszeniu, "hodująca" chyba 5 ras psów, kupuje psy z rodowodem FCI i sprzedaje szczeniaki pod egidą swojego stowarzyszenia. Nawet wiem od kogo chce psiaka kupić, natomiast nie chciałabym tego pisać publicznie. Zastanawiam się tylko czy ten hodowca wie komu sprzedaje swojego szczeniaka :/

Tak apropo tego ze psy z pseudo są tańsze. Podaje linka. Mi opadła szczena i krew mnie zalała!!!! :bad:
http://allegro.pl/buldog-...3999442477.html

aulinka_pa - 06-03-2014, 22:00

koronocha napisał/a:
Nawet wiem od kogo chce psiaka kupić, natomiast nie chciałabym tego pisać publicznie. Zastanawiam się tylko czy ten hodowca wie komu sprzedaje swojego szczeniaka :/


Może powinnaś..to jakaś duża hodowla?
Szkoda żeby jakiś kolejny szczeniak a docelowo dorosły pies brał udział w produkcji pod szyldem stowarzyszenia :confused:

koronocha - 06-03-2014, 22:17

aulinka_pa, Hodowla jest domowa, jedyne co znalazłam to ogłoszenie w którym hodowca zapewnia iż jest zrzeszony z FCI i posiada rodowody ZKwP. Na liście ZKwP nie widnieje jego przydomek hodowlany natomiast na liście FCI już tak, nie wiem tylko czy FCI aktualizuje te listy, bo widnieje tam hodowla, która dawno nie istnieje i która swego czasu była zrzeszona w jakimś stowarzyszeniu.
iwonadp - 07-03-2014, 09:32

W wielu przypadkach hodowle zrzeszone w ZKwP niczym się nie rożnią od tych z którymi walczą tzw. pseudo . Dowodów na taki stan jest coraz więcej , takie sprawy trzeba nagłaśniać na forach ,zglaszać do władz związku i oczekiwać wyciągnięcia konsekwencji . Wielu hodowcow na swoich stronach zamieszcza hasło : 'hodować znaczy polepszac " więc niech będzie to prawdą ,mamy prawo tego oczekiwać .
koronocha - 07-03-2014, 22:36

Mnie szlag trafia jak coś takiego widzę. Poza tym moim zdaniem żadne stowarzyszenie nie zrzeszone z FCI nie ma prawa korzystać z nazw i wzorców ras utworzonych przez FCI :bad: Ustawa zamiast pomóc to tylko zrobiła wielkiego zamieszania i zalegalizowała pseudohodowle. Mam nadzieje, że ktoś może z tym zrobi w końcu porządek, albo chociaż nagłości sprawę, aby edukować przyszłych nabywców psów.
martynka9007 - 08-03-2014, 19:39

Ania8017, nie obraź się ale mam wrażenie że robisz za dużą nagonkę na tą biedną Korę a wychwalasz pod niebiosa Sabę. Myślę że Saba jest jeszcze za mała żeby porównywać ją z dorosłym psem (jeżeli chodzi o zachowanie), sama jeszcze nie wiesz co z niej wyrośnie, ponieważ pies się ciągle zmienia (w pewnym wieku między 8 a 12 mscem życia przechodzi bunt) i chociaż byś miała psa z najlepszej hodowli na świecie a nie będziesz z nim pracować, możesz mieć z nim większe problemy niż masz teraz z Korą z pseudohodowli. Znam wiele rasowych psów z rodowodem które źle prowadzone stają się zupełnie odmienne od wzorca rasy (jeżeli chodzi o charakter) np. Labrador który zjadł swojego przyjaciela kota, Labrador który nienawidzi innych psów... Znam też psy na które wszyscy mówią jakie to nie są złe, a jak trafiają w obce ręce okazują się aniołkami i są nimi do końca swojego psiego życia :)
Nitka - 08-03-2014, 22:51

martynka9007 napisał/a:
Cytat:
i chociaż byś miała psa z najlepszej hodowli na świecie a nie będziesz z nim pracować, możesz mieć z nim większe problemy niż masz teraz



zupełna nieprawda, a dlaczego?
ano dlatego, że najważniejsze dla psa są pierwsze tygodnie życia i to one rzutują na całe życie, to co hodowca zrobi i matka nie zabranego za wcześnie szczeniaka nauczy nie da się odzyskać. Owszem wiele można nadrobić ciężką pracą, ale nie wszystko. Mój szczyl z metryką, bo rodowodu mi się nie chciało wyrabiać, z dobrej hodowli od maleńkiego nie bał się niczego, wystrzałów, wierceń, odkurzacza, TV itd, właściwie to choć ma 4 lata jeszcze nie odkryłam czego się boi, no może poza moją rozdartą japą :-P
Pisałam już, jak podczas generalnego remontu kupionego mieszkania spała kołami do góry, jak bosch zapitalał kiedy wymyśliłam przestawianie ścian, a panowie z ekipy byli w ciężkim szoku, bo jeden ma pitbula który na widok odkurzacza spitala.
A teraz dowód: znajoma ma laba z prawdziwej hodowli z metryką, ale ponieważ to był pierwszy miot tej hodowli-tak sądzimy, to sprzedali jej sukę jak miała skończone 6 tygodni i ona laik kupiła i nie życzę nikomu takiego charakteru, dopiero teraz jak ma 4 lata trochę jest "ujarzmiona", ale lęki, ataki i inne do dziś zostały.

apropo badań, czyli tego co pseuduchy-lenie i obiboki nie robią: dysplazja to straszne dziadostwo, ale mój znajomy labek ze spacerów ma 6 lat i chorobę oczu genetyczną-chyba postępujący zanik siatkówki-chorobę oczu, psina już prawie nie widzi-fajny, słodki, ale bez metryki chłopak. Facet jeździ gdzie się da, robi co może, ale nic nie może, została rozpacz, bo pies wpada na wszystko w domu i na dworze, a choroby wyleczyć,ani przyhamowaćsie nie da, a do tego ma oczywiście dysplazję-teraz po czasie załapał o co chodzi z rodowodem.

Moja ma wpis:
W związku z wynikami badań rodziców tego skojarzenia wiadomo ,że szczenięta z tego miotu nigdy nie zachorują na prcd PRA postpujący zanik siatkówki oraz EIC zapaść wysiłkową .

Dla mnie metryka to podstawa, bo mam pewność pochodzenia, czyli mogę sobie znaleźć do 25 pokolenia wstecz-bo jest taka strona, przodków i ciągle to są laby.
A najważniejsze charakter ma laba w 100%

i ostatnia sprawa to kasa-naprawdę za mniejsze pieniąze można kupić psinkę z metryką, np peta z wadą zgryzu, albo bo został i inne przypadki, wystarczy tylko poszukać, ja nie żałuje ani złotówki z dużej kasy, jaką za nią zapłaciłam i będę bronić r=r pazurami i zębami, bo jeżęli z pseudo to lepiej adoptować bidę za darmo :cring:

[ Dodano: 08-03-2014, 23:01 ]
martynka9007 napisał/a:
Labrador który zjadł swojego przyjaciela kota, Labrador który nienawidzi innych psów...


labrador to pies, taki sam jak inne, nie aniołek, a wręcz przeciwnie, to wielki, masywny miś, który nie zdaje sobie sprawy ze swojej siły, to nie jest pies dla dzieci, jak się wszem i wobec pisze-zwłaszcza pseuduchy, moja uwielbia wszystko, poza kotami, choć nigdy z nimi styczności nie miała, może właśnie dlatego, bo nie wie co to jest, a to jej zawsze natychmiast zwiewa, więc goni z warkotem, irokezem itd. Niektórych psów też nie lubi i to zupełnie naturalne, tak jak my-też nie wszystkich ludzi lubimy, moja od małego jest w grupie wielu, wielu psów, bo mam taką możliwość, zsocjalizowana na maksa, była wszędzie i wszędzie ze mną jeździ i chodzi i zupełnie inaczej się zachowuje teraz niż jak była szczyle, teraz to ona ustala pozycję w tym stadzie, a przynajmniej próbuje, wychowuje obce szczeniaki, jak za bardzo jej chcą wejść na głowę itd. i to zupełnie naturalne, to aporter, ale i myśliwski pies-nie zapominajmy!

anna34 - 09-03-2014, 09:45

Nitka napisał/a:
martynka9007 napisał/a:
Cytat:
i chociaż byś miała psa z najlepszej hodowli na świecie a nie będziesz z nim pracować, możesz mieć z nim większe problemy niż masz teraz



zupełna nieprawda, a dlaczego?
ano dlatego, że najważniejsze dla psa są pierwsze tygodnie życia i to one rzutują na całe życie, to co hodowca zrobi i matka nie zabranego za wcześnie szczeniaka nauczy nie da się odzyskać. Owszem wiele można nadrobić ciężką pracą, ale nie wszystko.


wszystko zależy od charakteru psiaka chyba.Mój pseudo lab zabrany bardzo wcześnie od matki(ok.5 tyg) ma super charakter i wogóle w sumie jakoś ciężko nad nim nie pracowaliśmy.Za to sąsiada lab z papierami zabrany w wieku 10 tyg. nie ma kontaktów z innymi psami wogóle prawie,bo odrazu się rzuca z zębami(ma 5 psich kumpli i ich toleruje).

martynka9007 - 09-03-2014, 10:25

Nitka, i tu sie różnimy i nigdy nie przyznam Ci racji :) Wychowanie psa i ciężka praca z nim są najważniejsze. Mój pies jest z pseudo,był oddany w wieku 8 tyg, nie boi się wystrzałów ani niczego takiego jak odkurzacz itp. Więc nie pisałam o początkach ale o tym jak pies już do nas trafia i co wtedy? To że mamy rodowód świadczy o tym że możemy osiąść na laurach? To że pies z rodowodem zjadł kota z którym się wychowywał to naturalne? To problemy wychowawcze są tylko z pseuduchami?
Nitka napisał/a:
labrador to pies, taki sam jak inne, nie aniołek, a wręcz przeciwnie, to wielki, masywny miś, który nie zdaje sobie sprawy ze swojej siły, to nie jest pies dla dzieci, jak się wszem i wobec pisze-zwłaszcza pseuduchy
to pies ze schorniska bez rodowodu też nie nadaje się do dzieci bo nie ma określonej rasy. Uważam że się troche zafiksowałaś na papierek zwany rodowodem, ja rozumiem wszystko że pies ma znane geny, że będzie zdrowszy, że ma idealny charakter...ale przedstawiasz psy nierasowe w takim świetle jakby to one robiły całe zło na świecie.
Nitka napisał/a:
to nie jest pies dla dzieci
To dlaczego są szkolone do pracy z dziećmi, a nie np dobermany? Czy każda jednostka rodowodowa się do tego nadaje? Czy tylko wybrane sztuki? Czy mieszaniec nie miałby szans przejść takiego szkolenia i pomagać dzieciom? Napewni nie każdy, tak jak nie każdy pies z rodowodem.
Nitka napisał/a:
Niektórych psów też nie lubi i to zupełnie naturalne
Nie spotkałam jeszcze psa którego Coco nie lubi, ona kocha wszystkich, ktoś może jej nie lubić i na nia poszczekać, a ona z machającym ogonem pobiegnie dalej nic sobie z tego nie robiąc. Z kotem też styczności nie miała, jednak jak go widzi to nie warczy z irokezem tylko biegnie się przywitać, tak jakby myślała że to poprostu taki dziwny pies :)
Nitka napisał/a:
bo jeżęli z pseudo to lepiej adoptować bidę za darmo
Okej, czyli jakbym jakimś cudem (co się nigdy nie stanie) oddała Coco do adopcji, albo co gorsza do schroniska, to by była "bidą" a nie wstrętnym "pseuduchem" który ma same wady i
Nitka napisał/a:
to nie jest pies dla dzieci, jak się wszem i wobec pisze-zwłaszcza pseuduchy
wtedy jakby była biedna i opuszczona to by zmieniało postać rzeczy?
Ja rozumiem Wasze podejście że psy z pseudo nie powinny być sprzedawane, że psują Wam rase pseudohodowcy, że niektórzy oszukują ludzi...Ja to wszystko wiem, ale posiadając już psa z pseudo mam tu pisać jaki jest zły i niedoskonały przez to że nie ma rodowodu? Chcesz zrobić coś konstuktywnego to napisz do takiego pseudohodowcy co o nim myślisz i co Twoim zdaniem złego robi a nie na forum krytykować inne psy których się nawet nie zna i nie widziało, że jak są z pseudo to napewno się w szególności do dzieci nie nadają, napewno się boją odkurzacza itp. Pies jak pies, nawet ten z najlepszej hodowli może mieć problemy z zachowaniem to nie jest tylko domena kundli. I na tym kończę swoją wypowiedź i cały ten temat.Są tu osoby które kochają wszystkie psy i nie potępiają że ktoś ma psa w typie rasy i napewno jest najgorszy na świecie bo tylko psy z rodowodem mogą być grzecznymi ulubieńcami domów. Niestety mam wrażenie czytając niektóre wypowiedzi że niektórzy powinni wychodzić z rodowodem na sznurku na spacer a nie z psem... Rejestrując się tu chciałam pogłebić swoja wiedzę na temat labradorów, chorób (które nie dotyczą tylko pseuduchów), karmienia i cieszyłam się że powstała taka strona na której piszą, spotykają się osoby zafiksowane na punkcie swoich psów i że znajde z nimi wspólny temat. Jednakże widze tutaj jakiegoś rodzaju wojne o to który pies z lepszej hodowli, który z pseudo, nie zdawałam sobie sprawy z tego że tak tutaj jest kiedy pierwszy raz tu wchodziłam. Mogłabym to olać i nie wtrącać się w to bo po co ? Ale naprawdę to cholernie boli, że ma się psa którego się kocha nad życie a inni cały czas próbują Ci udowodnić to że jest gorszy i napewno nie ma cech prawdziwego labradora, że jest przeze mnie idealizowany bo napewno jest mi żal że nie ma rodowodu. Nie mam zamiaru już się więcej wypowiadać w tym temacie, ani czytać tego co mają do powiedzenia inni, bo ta rozmowa może się ciągnąć wiekami, a nie ukrywam że nie jest przyjemna, bo ja osobą konfliktową nie jestem i nie podnieca mnie to że moge komuś "dowalić". Dziękuję to wszystko.

tenshii - 09-03-2014, 13:10

Nitka napisał/a:
najważniejsze dla psa są pierwsze tygodnie życia i to one rzutują na całe życie, to co hodowca zrobi i matka nie zabranego za wcześnie szczeniaka nauczy nie da się odzyskać.

Nie zgadzam się.
Znam psa z bardzo dobrej hodowli, który od małego był wśród świadomych ludzi, a dziś pomimo 2 roku życia i pracy jest istnym tajfunem.
Temperament tez robi swoje.

Co nie zmienia faktu, że też myślę, że Ania wywyższa sabę i niedocenia Kory.

Nitka - 09-03-2014, 18:03

tenshii napisał/a:
Nitka napisał/a:
najważniejsze dla psa są pierwsze tygodnie życia i to one rzutują na całe życie, to co hodowca zrobi i matka nie zabranego za wcześnie szczeniaka nauczy nie da się odzyskać.

Nie zgadzam się.


Więc twierdzisz że pierwsze tygodnie nie mają znaczenia, bo ja to chciałam podkreślić, a prawdziwy hodowca wie co robić, w przeciwieństwie do psudo, który chce zarobić, a jeżeli jest inaczej, to niech założy prawdziwą hodowlę z badaniami i itd.

tenshii napisał/a:
Temperament tez robi swoje.


oczywiście, że tak, w końcu każdy ma inny charakter, jak my ludzie, ale moje zdanie jest takie, że tak jak u ludzi pierwsze 3 lata wychowują, a potem tylko poprawiasz, tak u psów pierwsze tygodnie, zwłaszcza jeżeli szczyl jest za wcześnie zabrany od matki, lub nie socjalizowany, który drży na odgłos odkurzacza, czy muzyki, lub ludzkiej ręki :cring:

tenshii napisał/a:
Co nie zmienia faktu, że też myślę, że Ania wywyższa sabę i niedocenia Kory.


tu się nie wypowiadam, bo nie znam sprawy

Wena - 09-03-2014, 18:25

martynka9007 się grączkujesz niepotrzebnie, wierz mi 3/4 ludków na forum ma psy typie rasy, pewnie połowa zarejestrowała się po kupieniu psa i dopiero na forum została uświadomiona, ja niestety też do nich należę
Sugarfree - 09-03-2014, 18:43

Nitka napisał/a:
prawdziwy hodowca wie co robić, w przeciwieństwie do psudo, który chce zarobić

I to są święte słowa, które powinny być na dodatek zawsze pisane wielkimi literami, po to by każdy kto będzie chciał kupić labradora (lub psa każdej innej rasy), 1000 razy się zastanowił czy kupić psa za "grosze", tym samym napędzając biznes pseudohodowcom i ryzykując, że psiak może być w przyszłości poważnie chory i charakterem dalece odbiegać od wzorca rasy, czy zapłacić więcej pieniędzy i kupić od hodowcy, który ma pojęcie o rozmnażaniu psów, dba o nie i przeprowadza niezbędne badania. Prawdą jest jednak, że każdy pies może zachorować - niezależnie od tego czy jest z pseudo czy z normalnej, renomowanej hodowli ale jednocześnie wszyscy wiemy, że te, które są z tych normalnych hodowli zdecydowane rzadziej chorują i maja mniej problemów behawioralnych.

Ania8017 - 09-03-2014, 20:48

martynka9007, pisałam już w innym wątku,ale powtórzę. Nie nie będę miała z Sabą takich problemów jak z Korą. I mogę to powiedzieć już teraz. Mam porównanie jak zachowywała się Kora po zamieszkaniu u nas,jak zachowuje się Saba. Pewne sprawy są związane z charakterem i tym jak wychowywał psa hodowca na początkowym etapie.To nie jest żadna nagonka na Korę-bo niby czemu miałoby to służyć? Mam psy,jakie mam i mam prawo je porównywać. Kora nie jest biedna i na taką nie wygląda. Nie chcę Cię przekonywać,bo to nie ma sensu,ale napiszę za kilka miesięcy na temat Saby. I jestem pewna,że będzie ok. Saby nie da się "zepsuć", jest psem zrównoważonym sama z siebie. Dam przykład nocy,gdy Kora była szczeniakiem. Otóż,nie mam pojęcia kiedy ona spała,gdyż większość nocy zajmowało jej niszczenie wszystkiego(ale to było jeszcze do przeżycia) i atakowanie mojej córki. Jako szczenię miała już dość specyficzne podejście do wszystkiego i wszystkich. W nocy szarpała moją córkę za włosy,gryzła ją(warcząc przy tym). Saba-wskoczy na łóżko mojej córki i po prostu śpi. Owszem nad samym ranem budzi moją córkę,ale w sposób delikatny. Podejście do ludzi-Kora od samego początku szczekanie i pilnowanie domu i podwórka. Saba-radosne witanie innych ludzi,jeszcze nie zaszczekała na żadnego człowieka,zero stróżowania. Niszczenia-Kora-wszystko dosłownie wszystko! Saba-minimalne szkody. Skakanie na ludzi-Kora szaleńcze,w amoku. Saba-sporadyczne,słabe. Kontakt z dziećmi-Kora masakra-gryzienie,szarpanie,przewracanie. Saba-bardzo dobre kontakty z dziećmi,sporadyczne podgryzienie w czasie zabawy(nie powodujące strachu u dziecka). I żeby nie było porównuje zachowanie Kory,które miały miejsce w tym samym wieku,w którym jest teraz Saba. Kora na pewno była lepsza w tym wieku w aporcie i w przychodzeniu na zawołanie. Każda z nich jest inna,a obydwie miały taki sam start u mnie. Gdyby to była tylko moja wina,to w tym momencie Saba powinna być psem,takim jak była Kora. Dlaczego tak nie jest? Ano dlatego,że ma cechy charakteru zrównoważonego psa i była dobrze socjalizowana u hodowcy. Oczywiście na pewno popełniłam błędy z Korą i z Sabą pewnie też jakieś popełniam. Wychowując dzieci też popełniamy błędy. Wiem jedno-przeszłam z Korą naprawdę ciężkie chwile i nigdy nie wzięłabym już psa z pseudohodowli. Wolę dać nawet 2 tyś. i mieć pewność,że kupuję labradora z cechami dla tej rasy. Kora według mnie(i nie tylko mnie)ma dużo cech,których labrador mieć nie powinien! I choćby był prowadzony nie tak,jak potrzeba nie powinien być np.agresywny. Przecież psy kupują również ludzie,którzy nie są szkoleniowcami,nie mają doświadczenia i jakoś mają "normalne" psy. I takim psem jest Saba-obojętnie do kogo by trafiła byłoby ok. Kora zostanie z nami do śmierci,bo jest naszym psem i jakoś dziwnie byłoby bez niej. Tylko to nie jest labrador i trzeba to jasno powiedzieć.Widziałam ją w akcji jak szczeka i warczy na kobietę,która weszła w nocy na naszą posesję. Kora miała zęby na wierzchu i była wściekła. A jednak nie ugryzła-z czego się niezmiernie cieszę.Jednak takie zachowanie nie powinno mieć miejsca. Wiesz trudno wyeliminować zachowania,które są w genach.A co Kora ma w genach-a kto to wie? Wiem tylko,że jej matka została pokryta przez przypadek,zbyt wcześnie i była to typowa wpadka. Suka nie miała nawet roku. Gdy już zapłaciliśmy to wtedy "hodowczyni" zaczęła się "zwierzać". Nie mam pojęcia kto był ojcem,bo oni w obejściu mieli tylko te dwie suki(matkę i córkę) i psa(ojca tej młodej suki). Byłam wtedy na tyle głupia i nie świadoma,że nie drążyłam tematu.Zresztą ja nawet tych psów nie widziałam,bo było już późno i ciemno. Ja chcę swoją historią przestrzec innych przed zakupem z pseudo! Dlatego mówię(a raczej piszę) o problemach z Korą. Pomyśl co mogłoby ją spotkać,gdyby trafiła do ludzi,którzy nie wytrzymaliby jej zachowania. Na chwilę obecną ona nie sprawia nam jakiś większych kłopotów,ale nie jest też psem,jakiego chciałabym mieć. "hodowczyni" zapewniała,że jej labradory są idealne w kontaktach z dziećmi -taa mogłam się o tym przekonać. Taki pseudohodowca nawciska człowiekowi kitu,żeby tylko "opchnąć towar".I jak już kiedyś pisałam-za radami tej hodowczyni pozwoliliśmy zamieszkać Korze na podwórku-miała być szczęśliwsza i rozładowywać energię.Zresztą nie będę się powtarzać,bo już to kiedyś pisałam. Wiem jedno-jeśli zakup psa,to tylko z dobrej hodowli!
Nitka - 09-03-2014, 21:19

Ania8017 napisał/a:
Taki pseudohodowca nawciska człowiekowi kitu,żeby tylko "opchnąć towar"


Otóż to, to kolejna cecha tych oszołomów, moja hodowczyni przy pierwszym telefonie kiedy zadzwoniłam zapytać o szczyle, długo mi najpierw wyjaśniała co to za rasa, jakby chciała mnie zniechęcić-na początku tak to odbierałam, teraz wiem już po co, bo lepiej zniechęcić, niż znaleźć szczenie w schronisku, lub na ulicy :cring:
Ania8017 napisał/a:
Wiem jedno-jeśli zakup psa,to tylko z dobrej hodowli!


AMEN :haha: :)

Ania8017 - 09-03-2014, 22:06

Niestety niektórzy odbierają moje posty jako nagonkę na Korę-że niby jej nie chcemy czy coś w tym rodzaju. Przeszliśmy już przez najgorszy okres Kory i jakoś daliśmy radę. A przecież jako w miarę młodego szczyla mogłam ją komuś wepchnąć. Wtedy wyglądała jeszcze słodko,a jej cechy mogłam zataić-znalazłabym chętnych.Tylko nie na tym to polega. Jak dziecko odwala rodzicom jakieś numery,to nie wyrzucają go,ani nie oddają.To,że nie stawiam psów na równi z moimi najbliższymi nie oznacza,że są dodatkiem do życia. No niestety,ale ani Kory,ani Saby nie postawię na równi z mężem i dziećmi. Chociaż moja rodzina i tak twierdzi,że psy są dla mnie zbyt ważne;) Jak Kora była mała wychodziłam z nią i łaziłam po podwórku.Teraz robię to z Sabą.I niektórzy się stukają w czoło-po co łazić z psem jak się ma podwórko.Ten czas wykorzystywałam i wykorzystuję na zabawę i naukę.
Ja uważam,że hodowca powinien dobrze uświadomić kogoś,kto nigdy nie miała psa i labki kojarzą mu się z reklamą;) Wzięcie szczeniaka(nawet z najlepszej hodowli) to poważna sprawa. To trochę tak,jak po przyjściu do domu z noworodkiem. Początki są trudne i trzeba dużo w życiu poprzestawiać. Nawet z "super grzecznym" szczeniakiem jest na początku ciężko. Wstawanie w nocy,wychodzenie na dwór,sikanie w domu,gryzienie przedmiotów(w mniejszym lub większym stopniu),śpieszenie się do domu-bo szczeniak nie może być zbyt długo sam.O wydatkach to już nie wspominam(mając dwa psy wydaję miesięcznie sporo). I jeśli do tego dojdzie szczenię,które jest agresywne,źle nastawione do ludzi,niszczące dosłownie wszystko to może być naprawdę źle. Korę nawet ciężko było pogłaskać,bo od razu gryzła(a dla dzieci jest to wyjątkowo przykre).Część takich piesków jak Kora kończy na ulicy lub wędruje z rąk do rąk-bo nie spełniły oczekiwań,a "hodowca" przecież tak zachwalał.Według Pani od,której mam Korę-te psy nie mają żadnych minusów. Mogą mieszkać gdziekolwiek(nawet wolą na dworze),kochają dzieci-są jak niańki,mogą jeść wszystko,nie są wymagające,super łagodne,ogólnie idealne! I ktoś się tego nasłucha,a potem czeka go wielkie rozczarowanie. Natomiast już z zakupem Saby było inaczej. Hodowca przedstawił nam jej cechy charakteru. Wypytywał czego oczekujemy od psa i dobrał nam ją(a miał jeszcze drugą). Niczego nie ukrywał poinformował nas o jej mocnych i słabych stronach(np.słaby aport). Prawdziwy hodowca nie zachęci cię do zakupu psa,który nadaje się do polowania,gdy ty prosisz o "kanapowca". Prawdziwemu hodowcy nie zależy na pozbyciu się szczyla i wzięciu forsy-on chce,aby jego szczeniaki trafiły do właściwych osób. Dlatego my mamy Sabę-pasuje do nas idealnie;) To nie ja weszłam sobie do pokoju pełnego szczeniaków i wybrałam na oko(tak jak w przypadku Kory),to hodowca dobrał nam szczeniaka-za co jestem mu bardzo wdzięczna! Dzięki temu,że zakup szczeniaka u prawdziwego hodowcy nie jest przypadkowy, są bardzo duże szanse,że nie będzie problemu. oczywiście czasem może się zdarzyć,że psiak z dobrej hodowli też nie będzie odpowiadał nowemu właścicielowi,ale to chyba sporadycznie się zdarza. Bo na pewne rzeczy trzeba być przygotowanym np.sikanie w domu,czy jakieś pogryzione rzeczy-a niektórzy chcą żeby szczeniak od razu załatwiał się na dworze i nic nie ruszał,tylko grzecznie leżał;) Przecież w prawdziwych hodowlach też są temperamentne szczeniaki-tylko te trafiają do ludzi,którzy sobie tego życzą i chcą właśnie takiego psa. Nie każdy chce mieć kanapowca;) I ok.tak,jak są różni ludzie,tak i są różne psy. Ale po pierwsze to hodowca powinien nam doradzić,jaki pies będzie dla nas najodpowiedniejszy,a po drugie jednak pewne cechy(jak agresja) i tak nie będą miały miejsca,nawet przy temperamentnym psie,jeśli pochodzi on z dobrej hodowli. Niektórzy niestety też odbierają takie posty,jako dyskryminację nierodowodowych psów. Tak nie jest i nie jest moim celem wywyższanie psa z powodu tego,że ma papiery. Zanim pojawiła się Saba miałam Korę bez papierów i nigdy się nie oburzałam,gdy ktoś poddawał w wątpliwość,to że jest labradorem. No,bo za co się obrażać? Za prawdę? Na pewno jest mnóstwo ludzi,którzy mieli szczęście i mają fajne pieski z pseudo. Ja niestety takiego szczęścia nie miałam,bo tak naprawdę w przypadku pseudo to loteria. Dlatego uważam,że nie warto ryzykować! Warto poczekać,odłożyć pieniądze-nie musimy mieć psa już natychmiast. Na dziecko też trzeba poczekać 9 miesięcy zanim się urodzi(a z adopcji jeszcze dłużej). Kora była zakupem "na wariackich papierach"-zero wiedzy i przekonanie,że kupuję psa z hodowli(no w końcu stempel był,że hodowla), a to było jeszcze zanim się głośno o pseudo zrobiło.Ja uważam,że nie warto dawać zarobić ludziom,którzy mają wszystko gdzieś i widzą tylko pieniądze,które im dajesz w dniu zakupu.

koronocha - 10-03-2014, 00:01

Moja Luna też pochodzi z pseudo niestety. O dysplazji i zwyrodnieniach nie wspomnę, o tym że odbiega trochę od wzorca też nie, bo przecież nie ma co się dziwić. Natomiast kiedy pojechałam do "hodowcy" z ogłoszenia oglądać labki, było ich całe stadko, powiedzieliśmy że się musimy zastanowić i damy znać ale na 100% chcemy suczkę. Kiedy w ten sam dzień ale wieczorem pojechaliśmy po szczeniaka, pani "hodowczyni" pokazała nam tylko dwa, pieska i suczkę, bo rzekomo tamte sprzedała już na targu. Wiedziała dobrze, że chcieliśmy sukę także nie mieliśmy wyboru, musieliśmy wziąć co było. Luna sprawiała straszne problemy wychowawcze, ustatkowała się po 5 roku życia. Agresji natomiast nie wykazywała żadnej, na szczęście. Śmialiśmy się, że babka wcisnęła nam najniegrzeczniejszego psa z całego miotu. Mimo tego wszystkiego, jest to najlepszy pies na świecie. Teraz jestem mądrzejsza i na pewno nie dam zarobić już NIGDY żadnemu pseuduhowi!!!!
iwonadp - 10-03-2014, 08:20

Ania8017 napisał/a:
Nie nie będę miała z Sabą takich problemów jak z Korą. I mogę to powiedzieć już teraz. Mam porównanie jak zachowywała się Kora po zamieszkaniu u nas,jak zachowuje się Saba.
to trochę kwestia przypadku i oczywiście miałaś szczęście i trafiłaś na dobrą hodowlę / mówię o Sabie / .Gwarantuję Ci że wielu "prawdziwych hodowców " wcale nie zajmuje się socjalizacją szczeniąt , czasem tzw . pseudo wykazują wiecej zainteresowania odchowem miotu .
tenshii - 10-03-2014, 09:20

Ania8017 napisał/a:
Nie nie będę miała z Sabą takich problemów jak z Korą. I mogę to powiedzieć już teraz

Musisz sobie jednak zdać sprawę z tego, iż to nie zależy jedynie od danego psa. Zależy też od Twojej świadomości potrzeb i obowiązków, bo niewątpliwie teraz masz tę świadomość o wiele mocniej rozwiniętą, niż po zakupie Kory.

Ania8017 - 10-03-2014, 12:39

tenshii, Kora to nie był mój pierwszy pies. Od dziecka miałam psy i miał je mój tata. Wierz mi,że żaden z nich nigdy nie zachowywał się jak Kora. Z takimi zachowaniami jak Kory spotkałam się jeszcze u jednego psa-mieszanka owczarka niemieckiego z czymś,był to pies mojego teścia. Było to wiele lat temu(z 10). Pamiętam,że powiedziałam mu wtedy,że pierwszy raz mam do czynienia z tak głupim psem. Po doświadczeniach z własnymi psami byłam wręcz zaszokowana zachowaniem tego młodego szczeniaka.No,ale ja w sumie też byłam wtedy bardzo młoda i może mało jeszcze widziałam w życiu;) Uważam,że Sabę wychowuję bardzo podobnie jak Korę. Nie stałam się nagle jakaś lepsza. Przy Sabie na pewno kładę nacisk na chodzenie na smyczy(czego za bardzo nie robiłam z Korą).Może też czas,w którym wzięłam Sabę był lepszy-akurat zaczęły się ferie,więc byliśmy 2 tygodnie w domu. Kora niestety od początku musiała zostawać,gdy szłam do pracy.No i Saba przede wszystkim wraca do domu. Są oczywiście momenty,gdy nie chce wejść,bo chce jeszcze być na podwórku,ale po jakimś czasie siada pod drzwiami i chce do domu. Moja rodzina jest taka,jak była-te same dzieci zachowujące się różnie. Na pewno mam większą wiedzę na temat rasy,ale to nie jest złotym środkiem. Gdybym te 2,5 roku temu wzięła z tej pseudo inne szczenię mogłoby nie być źle. Korę doradziła mi siostra(która do dziś ma wyrzuty sumienia). Ja chciałam wziąć największą "gapę" z miotu-może jakaś podświadomość,że taki pies jest dla nas odpowiedni. Moja siostra namówiła mnie na największego "szaleńca"z miotu. Na dominującego szczeniaka,który terroryzował rodzeństwo,był odważny i napastliwy. To niby miała być gwarancja zdrowego,bystrego i "rozgarniętego"psa. Moja siostra lubi psy z charakterem.No,tylko,że Kora miała być dla nas,a nie dla niej.Nie każdy pies pasuje do każdego. Uważam,że takie psy jak Kora mogą mieć ludzie z silnym charakterem, z dużą ilością czasu wolnego(przynajmniej na początku),bardzo konsekwentni i wytrwali. Wtedy mogą zrobić z takiego szczeniaka użytecznego psa. Uważam,że Kora powinna być przyuczana od początku do polowań-ma świetny aport,jest zwinna,szybka,nie jest łatwo ją zmęczyć,lubi tropić. Saba jest już o wiele bardziej stateczna,powolniejsza,momentami leniwa,aport słaby,szybciej się męczy,nie jest tak energiczna.Uważam,że Saba nie nadawałaby się na psa myśliwskiego-chyba,że ktoś bardzo by się postarał.Saba jest psem idealnym dla przeciętnej rodziny-gdzie ludzie nie mogą poświęcić jej mnóstwa czasu,a ten czas,który jej poświęcają jest dla niej wystarczający.Jest uległa. Właściwie przestaje być uległa tylko,gdy zobaczy innego psa(bardzo się podnieca).Natomiast w kontaktach z ludźmi podporządkowuje się i stara się robić to,czego się od niej oczekuje. Dlatego moja wiedza nie ma tu nic do rzeczy. To nie jest wielka sztuka wychowywać takiego psa jak Saba. Wyzwaniem było wychowanie Kory-mi się to nie udało,ale też nie pisałam się na to. "hodowczyni"wiedział,że mam dzieci i chcę spokojnego psa i nie odradziła mi Kory,a powinna.Popełniałam błędy z Korą i pewnie popełniam też z Sabą. Moim zdaniem kluczowe jest dobranie odpowiedniego szczeniaka-i tu jest ogromna rola hodowcy. Możesz nie wierzyć,ale ja naprawdę nie wyczyniam z Sabą jakiś cudów;) Mój dzień wygląda tak samo,jak kilka lat temu.Doba ma tyle samo,co miała,więc nie mam możliwości poświęcania Sabie jakiś większych ilości czasu,niż poświęcałam Korze,gdy była szczeniakiem.Na pewno żal mi Kory,bo u nas nie mogła pokazać swoich mocnych stron,a zapewne takie ma. U nas jedynie spełnia się w roli psa stróżującego,bo już jako towarzysz dla dzieci nie nadaje się absolutnie,jako pies do głaskania i przytulanie też nie(czasem nawet z pogłaskaniem jej jest kłopot,bo jest zbyt szybka). Z jednej strony chciałby jakoś ją zmienić,ale z drugiej ona nie wygląda na nieszczęśliwą. Gdyby ona dawała jakieś oznaki-nie wiem piszczał pod drzwiami,drapała to wiedziałbym,że potrzebuje kontaktu z nami częstszego i przecież mogłaby sobie wchodzić do domu.Ale ona nic takiego nie okazuje.Czasem myślę,że człowiek potrzebny jej tylko do dawania jedzenia;)
Nitka - 10-03-2014, 22:48

martynka9007 napisał/a:
troche zafiksowałaś na papierek zwany rodowodem,


Dziewczyno droga, ja mam papierek swojej suki w głębokim poważaniu-nawet rodowodu nie wyrobiłam bo mi nie potrzebny, po prpstu chciałam psa do kanapy i takiego mam, Ty niestety zero pojęcia o czym piszesz, zapraszam cię na forum labradoryinfo- w potrzebie, obejrzysz sobie te socjalizowane pieski w pseudo, jak ich mamusie mają wspaniale, jak są traktowane. R=R, a wszystkie inne, czy się to komuś podoba, czy nie są w typie rasy, a ich przodkowie mogą wyjść w kolejnych następnych pokoleniach, np. w 3 wyjdzie rotek bo jest podobny.
Nie chodzi mi o to, że kocha się bardziej z papierkiem, albo bez, chodzi o zwykłe oszustwo ludzi, którym wciśnięto kit o labradorze za 1000 zł. bo dopóki będzie nabywca, będzie sprzedający.
Żadna prawdziwa, powtarzam PRAWDZIWA hodowla nie robi jaj z podrabianiem, chociażby z tego powodu, że nie zamyka swojej działalności po jednym miocie, tylko często gęsto tylko to robią już od wielu lat i sobie nie pozwolą na zszarganie opinii.

martynka9007 napisał/a:
to pies ze schorniska bez rodowodu też nie nadaje się do dzieci


oczywiście, bo żaden pies nie jest dla dzieci, to żywa istota, za którą odpowiedzialna jest osoba dorosła i nawet labek z papierami potrafi pogryźć dotkliwie-poczytaj a się przerazisz, mnóstwo pogryzień dzieci stanowią laby :cring:

martynka9007 napisał/a:
Nie spotkałam jeszcze psa którego Coco nie lubi, ona kocha wszystkich,


z tego co widzę twój pies ma 6 miesięcy, to psie dziecko, a moja ma 4 lata-jest dorosłą suką, nie wolno ich porównywać
martynka9007 napisał/a:
o dlaczego są szkolone do pracy z dziećmi


otóż to-szkolone,

martynka9007 napisał/a:
Okej, czyli jakbym jakimś cudem (co się nigdy nie stanie) oddała Coco do adopcji, albo co gorsza do schroniska, to by była "bidą" a nie wstrętnym "pseuduchem" który ma same wady i


przeczytaj jeszcze raz co napisałaś i zastanów się nad sensem tego

WSTRĘTNYM PSEUDUCHEM NAZYWAM OSOBĘ PROWADZĄCĄ PSEUDOHODOWLĘ NIE PSA-NA LITOŚĆ BOSKĄ

martynka9007 napisał/a:
a nie na forum krytykować inne psy których się nawet nie zna i nie widziało


O czym ty piszesz, jakie krytykowanie psów na forum, ja krytykuję pseudohodowców, nie psy-MATKO KOCHANA NAPRAWDĘ NIC NIE ZROZUMIAŁAŚ, RĘCE OPADAJĄ :cring: :cring:

PA, Może kiedyś zrozumiesz o co mi chodziło, a Twoja suka jest śliczna i słodka-nawet nie śmiałabym nigdy o nic oskarżać psa-ŻADNEGO, CZY TO NAJLEPSZEGO CHAMPIONA, CZY WYMĘCZONEGO ZE SCHRONISKA-to by było po prostu głupie, ale widać trzeba pisać dużymi literami.

[ Dodano: 10-03-2014, 23:02 ]
https://www.youtube.com/w...player_embedded

sorry że tu dodałam, ale obejrzyj, dziewczyny znają, ja zawsze przy tym ryczę, to są te suki które mają tak dobrze w u pseuduchów, które są traktowane jak w prawdziwych hodowlach, w której ja musiałam buty dezynfekować, a pogadanka trwała dwie godziny, gdzie widziałam warunki, skany badań rodziców, pokolenia wstecz, wystawy i osiągnięcia.

[ Dodano: 10-03-2014, 23:03 ]
to miałam na myśli pisząc bidy

donia457 - 10-03-2014, 23:09

Nitka, ten link sie nie otwiera :confused: ale spoko ,zaraz poprawie
https://www.youtube.com/watch?v=-w48WYthiHk

Nitka - 10-03-2014, 23:28

Dzięki. Mój był trochę inny z metamorfoz, ale ten też daje popalić :cring: :cring:
nie pamiętam w moim życiu, aby coś mnie tak wnerwiło
niech się smaży w piekle ten ..... :cring: :cring: ]:)

iwonadp - 11-03-2014, 08:37

Ania8017 napisał/a:
ona nie wygląda na nieszczęśliwą. Gdyby ona dawała jakieś oznaki-nie wiem piszczał pod drzwiami,drapała to wiedziałbym,że potrzebuje kontaktu z nami częstszego i przecież mogłaby sobie wchodzić do domu.Ale ona nic takiego nie okazuje.Czasem myślę,że człowiek potrzebny jej tylko do dawania jedzenia;)
To Ty tak myślisz .
A moim zdaniem te wszystkie zachowania o których piszesz są dowodem ze pies "z braku laku znalazł kit ".

[ Dodano: 11-03-2014, 08:52 ]
I jeszcze jedno psy uczą się też przez naśladownictwo więc nie jest powiedziane ,ze Saba nie przejmie pewnych zachowań od Kory .
Czytając Twoje posty mam wrażenie ze masz duży żal do Kory .

Ania8017 - 11-03-2014, 09:51

iwonadp, też się zastanawiałam,czy Saba nie przejmie zachowań Kory. Jak na razie tak się nie dzieje. Ja uważam,że jest to jednak związane z cechami charakteru. Kora od początku szczekała na obcych i uważała ich za intruzów. Saba wszystkich ma za przyjaciół i nie ma potrzeby szczekania na nikogo.Z boku trochę śmiesznie to wygląda-jeden pies szczekający na kogoś,kto wchodzi na posesję,a drugi witający gościa z radością.
Napisałaś,ze z braku laku dobry kit-możesz rozwinąć. Poświęciłam Korze w wieku szczenięcym tyle samo czasu,ile teraz poświęcam Sabie.Ćwiczyłam z nią tak samo(no może mniejszą wagę przykładałam do chodzenia na smyczy).Starałam się,tak jak umiałam-nie wyszło.Teraz też nie została odstawiona. Zabieram ją na spacery i też staram się z nią bawić i okazywać jej ciepło. Tylko ona nie jest tym za bardzo zainteresowana. Owszem jest to pies,który trzyma się mnie na spacerach,jak się oddali zawsze wróci na zawołanie.Tylko w niej nie zobaczysz tego przywiązania do człowieka. To taki "wolny ptak". Miałam naprawdę kilka psów w swoim życiu i Kora jest dla mnie-nawet nie wiem jak to określić-dziwna? Czasem myślę,że ona nie ma na to wpływu-że tak jak nadpobudliwe dziecko robi coś,bo musi-bo to jest silniejsze od niej. Jak wydasz jej komendę siad-ona usiądzie,ale gdy tylko przytknie zadek do ziemi już jakby ją ta ziemia parzyła(i już znowu cieka i skacze jak opętana)i tak samo z "waruj".Wykona,bo była uczona od szczeniaka,ale wyleży sekundę. Próbowałam różnych metod jak zaczyna wariować,ale bezskutecznie. Czasem uda się odwrócić jej uwagę rzuceniem czegoś(bo uwielbia aportować),ale i to nie zawsze.Ona wpada w takie amoki. Ktoś mi kiedyś poradził środki uspokajające,ale jakoś nie bardzo mi się to widzi. Ciągle mam nadzieję,że czas ją zmieni(bo jak do tej pory rzeczywiście im starsza,tym jednak najgorsze zachowania minęły). Nie powiedziałbym,że mam żal do Kory-to nie jej wina,że urodziła się u nieodpowiedzialnych ludzi i że ma wrodzone cechy charakteru takie,a nie inne. Mam żal do ludzi,którzy ją "wyhodowali", mam żal do siebie,że ją kupiłam. Mam żal do siebie,że nie nadaję się na właściciela takiego psa. Nigdy świadomie nie kupiłabym szczeniaka o takim temperamencie. Nawet gdyby ktoś mi dopłacił i jeszcze dawał na jego utrzymanie. Nie jestem osobą,która potrafi sobie poradzić w wychowaniu takiego szczeniaka.Kora jest ofiarą tych,którzy nawet chyba sami nie do końca wiedzieli z kim ich suka ma szczeniaki i ofiarą naszej rodziny,która nie miała żadnego doświadczenia z psami o takim charakterze. No,ale jest jak jest i musimy żyć dalej-ona z nami,a my z nią. Nie wyobrażam sobie pozbycia się jej. Kiedyś udało jej się uciec przez tylną bramę. Moje dzieci ryczały,mąż był wściekły,ja trzęsłam się z nerwów. Chodziliśmy i jej szukaliśmy. Najbardziej bałam się,że znajdziemy ją zabitą przez auto. Trudno opisać,co wtedy czułam-chciałam tylko,żeby się odnalazła cała i zdrowa. Jak się znalazła,to tak jakby ciężar spadł ci z serca. Mój mąż cały dzień siedział i sprawdzał ogrodzenie oraz robił nowe zamykania(dziś nie ma szansy wydostania się). Wierzę w to,że ona jeszcze się uspokoi-bo wiadomo nie wyeliminuje pewnych cech i instynktu. Wkurza mnie jak ktoś mi zarzuca,że jej nie chcę. Piszę o swoich problemach i tyle. Gdybym jej nie chciał,to już dawno by jej z nami nie było. Jak masz trudne dziecko, to też się żalisz i szukasz porady-ale czy jest ono dla ciebie mniej ważne,bo jest problemowe? Nie jestem osobą,która będzie słodzić na forum i pisać "jak ja kocham pieski".O Sabie,też nigdy nie napisałam,że ją kocham. Czasem mam wrażenie,że to forum jest tylko dla ludzi,którzy wychwalają swoje psy pod niebiosa,a jak nawet napiszą coś złego to wystarczy,że na koniec dodadzą "i tak ją kocham najbardziej na świecie" i już są postrzegani jako świetni właściciele.

martynka9007 - 11-03-2014, 11:04

Nitka, mój pies ma 9 mscy a nie 6, chociaż Tobie to pewnie nie robi różnicy. Nie chce mi się z Toba uprawdzać bo to jest bez sensu i szkoda mi na to czasu bo teraz odwracasz kota ogonem i Ty też źle interpretujesz moje wypowiedzi, więc chyba dyskusja między nami jest zupełnie bez sensu :) bo i tak się nie dogadamy i tak.
Przyczepie się tylko do jednego fragmnetu Twojej wypowiedzi
Nitka napisał/a:
labrador to pies, taki sam jak inne, nie aniołek, a wręcz przeciwnie, to wielki, masywny miś, który nie zdaje sobie sprawy ze swojej siły, to nie jest pies dla dzieci, jak się wszem i wobec pisze-zwłaszcza pseuduchy

Nitka napisał/a:
WSTRĘTNYM PSEUDUCHEM NAZYWAM OSOBĘ PROWADZĄCĄ PSEUDOHODOWLĘ NIE PSA-NA LITOŚĆ BOSKĄ

chyba się trochę zakręciłaś w tych określeniach :)
Więc jednak potrafie czytać ze zrozumieniem i nie jestem taka głupia za jaką mnie uważasz
Nitka napisał/a:
MATKO KOCHANA NAPRAWDĘ NIC NIE ZROZUMIAŁAŚ, RĘCE OPADAJĄ

zbędne te przytyki, jestem osobą inteligentną i to że się z Toba nie zgadzam w pewnych kwestiach nie oznacza że nic nie rozumiem albo nie potrafie czytać ze zrozumieniem :)
Daj sobie luzu i nie spinaj już się tak, bo mam wrażenie jakby wojna była jakaś między nami, a przecież na tym forum liczy się dobro psa. Są "pseudohodowle" i pseudoodowle tak jak i "hodowle" i hodowle. Ja się do kupna psa mimo że z pseudo przygotowałam uważam dobrze, byłam wczęsniej, poczytałam artykuły, książki o tematyce jak wybrać dobrego psa dla siebie, jak sprawdzić szczeniaka w dosłownie 10 min czy jest uległy, dominujący i do jakiego domu powinien trafić. Nie zdawałam się na swojego pseudohodowce, a nawet gdybym kupiła psa od hodowcy ze związku też bym się na niego, nie zdała jeżeli chodzi o dobór szczeniaka (właśnie z tego względu że są hodowcy i "hodowcy"). Owszem posłuchałabym jego opini i jeżeli pokrywała by się z moimi przekonaniami to okej. Dlatego ja teraz nie mam problemów takich jak ma Ania że ktoś ją nabił w butelke bo kupowała nie dość że od pseudo to na wariackich papierach bez żadnego przygotowania.
Dlatego skończmy tą żenującą dyskusje która powstała między nami, bo ja nie popieram znęcania się nad psami. Jedyne co miałam na celu to uzmysłowić że w prawdziwych hodowlach też zdarzają się przekręty, a drugą sprawą było naprostowanie Ani że owszem hodowca powinien jej doradzić szczeniaka odpowiedniego dla niej, ale nie usprawiedliwia to jej słabego przygotowania do kupna psa. Bo w dzisiejszych czasach ludzie sprawdzają nawet mleczko do demakijażu jakie ma opinie w internecie zanim pójdą po nie do sklepu, więc poczytanie na temat doboru szczeniaka ułatwiło by jej podjęcie decyzji i wcale Kora (zakładając że inny szczeniak z miotu miałby takie samo imię) mimo że z pseudo nie musiałaby przytwarzać jej tyle problemów. I zaznaczam że w tym temacie nie wypowiedam się ani na temat czystości rasy ani na temat zdrowia psów z pseudohodowli, tylko i wyłącznie na temat charakteru.

[ Dodano: 11-03-2014, 11:21 ]
Ania8017,
Ania8017 napisał/a:
Czasem mam wrażenie,że to forum jest tylko dla ludzi,którzy wychwalają swoje psy pod niebiosa,a jak nawet napiszą coś złego to wystarczy,że na koniec dodadzą "i tak ją kocham najbardziej na świecie" i już są postrzegani jako świetni właściciele.

Nie wiem jak inni, ja nie miałam tego na celu, chociaż rozumiem co masz tu na myśli. W moim mniemaniu po przeczytaniu Twoich postów (nie wszystkich, tylko paru) odebrałam to wszystko że załamałaś ręce, kupiłaś psa który wreszcie do Was pasuje i całą "historię" z Korą olałaś. Rozumiem Twoje zmęczenie całą sytuacją i gratuluje Ci że to wszystko jakoś wytrwałaś, ale skoro Kora jak sama napisałaś do Was nie pasuje, może warto by się było zorientować czy ktoś nie chciałby jej adoptować? Wiem że ją kochasz i przyzwyczaiłaś się już do tego jaka jest, ale może w innym domu jej wady zamieniłyby się w zalety? Może ktoś potrzebuje takiego temperamentego psa jakim ona jest i będzie zachwycony. Może pies by był wtedy szcześliwszy? To sa tylko moje "propozycje" i gdybania bo skoro przestałaś z Korą chodzić na szkolenia itd. (bo z wczęsniejszych postów zrozumiałam że chodziłyście kiedyś, nie wiem czy dobrze doczytałam), chodzisz z nią na spacery ale twarda ręka i szkolenia nie są dla Ciebie łatwe, szczególnie z tak trudnym psem, to może warto by było pomyśleć o zmianie otoczenia dla psa. Znam pare przypadków w których psy "odżyły" w nowych domach, gdzie ludzie mieli wobec nich inne oczekiwania niż poprzedni właściel (który nie był dla nich zły, nie bił ich ani nic). Mam na myśli tylko to wasze "niedopasowanie" o którym pisałaś wcześniej.
Nikt z nas tutaj idealnego psa nie ma, każdy ma ze swoim jakieś problemy, ale szuka szybkiej pomocy i leci dalej zajmując się dalej zaletami swojego pupila, Ty masz wyraźny żal do (chyba przede wszystkim) siebie że tak się dałaś wrobić w swojego szatana i nie widzisz już chyba żadnej szansy na zmiane zachowania swojego psa. Przemyśl to co Ci napisałam, nie chce dla Ciebie ani Kory źle, chce Wam tylko pomóc. Zawsze z takich sytuacji jest jakieś wyjście.

aganica - 11-03-2014, 11:23

martynka9007 napisał/a:
Ja się do kupna psa mimo że z pseudo przygotowałam uważam dobrze, byłam wczęsniej, poczytałam artykuły, książki o tematyce jak wybrać dobrego psa dla siebie, jak sprawdzić szczeniaka w dosłownie 10 min czy jest uległy, dominujący i do jakiego domu powinien trafić. Nie zdawałam się na swojego pseudohodowce,
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, jeśli się mylę to popraw.
Zrozumiałam, że świadomie z pełną odpowiedzialnością kupiłaś psa z pseudo ?

martynka9007 - 11-03-2014, 11:40

aganica, nie do końca świadomie, nie miałam świadomości o chorobach genetycznych. Dla mnie pseudohodowca był wtedy człowiekiem który źle traktuje swoje psy, rozmanaża na siłe suki itd. Nie potrzebny mi był prawdziwy rodowód, więc nie przeszkadzał mi jego brak u mojego psa. Wtedy uważałam że jest on potrzebny do wystaw, a ja nimi zainteresowana nie byłam. Myślałam nawet o adopcji ale bałam się wzięcia odpowiedzialności za dorosłego psa z wyrobionymi już nawykami że sobie z nim nie poradze (szczeniaka można wychować "pod siebie").

[ Dodano: 11-03-2014, 12:45 ]
Może opowiem Wam od początku jak to wszystko wyglądało z mojej strony. Zdecydowałam się na psa, zaczęło się wielkie szukanie po internecie ogłoszeń ze szczeniaczkami. Trafiałam na skróty ZKwP, SKPiKR i wiele wiele innych, ale co to jest ? no to w google, a to taka organizacja a to taki związek, no okej...ale czym to się różni? ZKwP jedyny prawdziwy...to po co ta reszta i tak doszłam do tego że ZKwP ma psy rasowe z rodowodami a reszta to ściema z rodowodami, poprostu ludzie którzy mają psy w typie rasy na sprzedaż. No okej, rodowód mi nie potrzebny, bo na wystawy jeździć nie będę, to może z jakieś organizacji. Poszukałam, popatrzyłam, zadzwoniłam, można przyjechać, szczeniaki mają 4tyg można sobie wybrać. Pojechała z nastawieniem że tylko oglądamy, jak kobieta będzie szczera, uczciwa, wszystko opowie, pokaże to wtedy dopiero wybierzemy szczeniaka, jak będzie syf, babka coś będzie kręcić i będzie to wszystko podejrzane - spadamy. Wszystko było naprawde super, rodzice, szczeniaczki, warunki, pani chętnie wszystko nam opowiedziała, wybraliśmy sunie (mieliśmy wybór pomiędzy 3 szczeniakami). Umówiłyśmy się za 4 tyg na odbiór szczeniaka, w tym czasie kontaktowałyśmy się, ja się upewniałam że mnie w balona nie zrobi i to napewno ten szczeniak którego wybrałam. W szybkim skrócie wszystko super, mała w domu super się rozwija, może jest troszke za mała ale wzieliśmy najmniejszą z miotu więc co się spodziewać? (teraz już nadgoniła wzrostem). Moja świadomość o chorobach genetycznych była niewielka, każdy pies ją może mieć, rasowy i kundel. Zarejestrowałam się na forum i oczy zaczęły mi się otwierać coraz to szerzej. No chyba trochę dałam d*py z tym przygotowaniem się do kupna, pomyślałam...Mleko rozlane, Coco jest z nami, ojciec miał rodowód, matka nie, ale podobno jej rodzice mieli...dlaczego ona nie miała? nie wiem. Mamy teraz tylko dużo nadzieji że żadnych genetycznych dziadostw nie mamy, jeżeli tak jest, wydam na nią ostatnie pieniądze żeby ją wyleczyć, ew. zmniejszyć ból, dykomfort. Moja interwencja w ten temat miała na celu pokazać że nie każdy hodowca ze związku jest szczery bo też się nasłuchałam opowieści i naczytałam jak to oszukują niektórzy...Więc nie ma też co jechać do pierwszego lepszego i brać co jest. Ja pomimo tego że trochę byłam wtedy niedouczona kupiłam psa gdzie kupiłam, ale przygotwanie w to jaki to ma być szczeniak, że muszą tam być dobre warunki było dobre. Następnym razem połącze wiedze z doświadczeniem i zabiore się do szukania pieska dla mnie w zupełnie innych miejscach niż pseudohodowle. Mam nadzieje że Coco będzie zdrowa i moja decyzja nie odbije mi się czkawką...Bo jest dla mnie psem idealnym pod względem wyglądu i charakteru.

Ania8017 - 11-03-2014, 12:58

martynka9007, może to egoizm,ale nie potrafiłabym jej oddać. Poza tym najgorsze już za nami-i kiedy to minęło miałabym ją oddać? Tak,była taka chwila gdy o tym myślałam. To było,gdy Kora gwałciła ludzi,terroryzowała moje dzieci,rozszarpywała wszystko dookoła. To już za nami. Kora na nikim już nie kopuluje,nie przewraca moich dzieci i nie szarpie. Oczywiście nadal bałabym się zostawić mojego 4 latka z Korą sam na sam,ale pod moim nadzorem jest ok. Wierzę,że jeszcze nie jest wszystko stracone. Gdyby jej zachowania nadal utrzymywały się na tak wysokim negatywnym poziomie jak kiedyś byłabym załamana. Na ten moment mam problem ze szkoleniem Kory-bo chodzi o dowóz. A wiadomo trudno jest wprowadzić wskazówki od treserki na odległość. Myślę jednak,że w wakacje będę próbowała dowieźć ją na szkolenie. Wiesz jak masz do przejechania ponad 40km. z takim psem jak Kora to jest jednak problem. Czytałam mnóstwo poradników,czytałam rady w internecie,oglądałam filmiki,ale to wszystko za mało. Mojego męża Kora bardziej słucha,ale ona późno wraca z pracy i tak naprawdę tylko weekendy z nią "ćwiczy". Ja nie chcę jej oddawać. Poza tym nigdy nie wiesz tak naprawdę jakie będzie miała życie u nowego właściciela.A jak ktoś by ją wziął na łańcuch i karmił odpadkami? Nie chcę się potem zastanawiać co się z nią dzieje. Nie wspomnę,że mój mąż nigdy by się na oddanie jej nie zgodził. On ma do niej sentyment i wiem,że Kora jest mu bliższa,niż Saba. Teraz dzień jest już dłuższy,może zwiększę Korze czas spacerów i z dala od wszystkiego będę ją wyciszać. Moim marzeniem jest, żeby wchodziła do domu i sobie w nim choć trochę przebywała,ale ona nie chce. Ogólnie marzy mi się taki widok-Kora i Saba leżą sobie razem w domu. Może się kiedyś doczekam. Najgorsza jest ta bezradność. I boli,gdy ktoś ci zarzuca,że nie chcesz psa i że masz wszystko w nosie.
Weronika_S - 11-03-2014, 13:01

martynka9007, No to chyba jednak średnio dobrze się przygotowałaś do kupna psa skoro jednak kupiłaś kundelka przypominającego labradora. Zupełnie nie zrozumiałaś tego, co miała do przekazania Nitka, a szkoda bo to mądra kobieta i jak zwykle trafia w sedno. Mam wrażenie, że na siłę próbujesz przekonać cały świat, że Twoja suczka niczym nie różni się od rasowych labradorów. Uwierz mi, różni się, choćby tym, że wiesz, że pies z metryką nie zachoruje na szereg różnych chorób, wiesz jak będzie wyglądał i jak się będzie zachowywał, a w przypadku psa z pseudo to jest loteria... może będzie przypominał labradora, a może nie.
martynka9007 napisał/a:
Są "pseudohodowle" i pseudoodowle

a tego to już nawet nie wiem jak skomentować :(

tenshii - 11-03-2014, 13:04

Weronika_S napisał/a:
Mam wrażenie, że na siłę próbujesz przekonać cały świat, że Twoja suczka niczym nie różni się od rasowych labradorów

Wielokrotnie wałkowana na forum historia :)

Weronika_S - 11-03-2014, 13:09

martynka9007 napisał/a:
ojciec miał rodowód, matka nie, ale podobno jej rodzice mieli
hahahaha chyba stała śpiewka w pseudo- szczeniaki po rodowodowych rodzicach :-P pytanie czy ktoś te rodowody widział?
Zabawne jest też to, że prawie każdy kto ma psa z pseudo tłumaczy, że rodowód nie był mu do niczego potrzebny, zbędny papierek, itd., ale każdy się powołuje, że rodzice go jednak mieli :D

martynka9007 - 11-03-2014, 13:13

Weronika_S, napisałam że liczylam się z tym że to będzie pies w typie rasy, nie każdy chce miec psa rasowego, podoba mi się taka jaka jest i zachowanie też jest odpowiednie (nie wiem jak zachowuje się rodowodowy labrador bo nigdy takiego nie posiadałam, a to co piszą w internecie na temat rasy jak sama wiesz często mija się z prawda).
Weronika_S napisał/a:
Mam wrażenie, że na siłę próbujesz przekonać cały świat, że Twoja suczka niczym nie różni się od rasowych labradorów
Nie przekonuje nikogo że to jest labrador :) Przekonuje że nawet pies w typie rasy może być wspaniały i mieć wszystkie cechy jakie właściel od niego oczekuje, że to czy pies jest rasowy czy nie, nie daje nam gwarancji jaki będzie jeżeli nie sprawdzimy jaki ma charakter przed kupnem bądź w trakcie.
Weronika_S napisał/a:
No to chyba jednak średnio dobrze się przygotowałaś do kupna psa skoro jednak kupiłaś kundelka przypominającego labradora
tak jak pisałam nie zależało mi na tym , a za swoje przygotowanie już sama siebie zganiłam
martynka9007 napisał/a:
No chyba trochę dałam d*py z tym przygotowaniem się do kupna, pomyślałam...
ale nie za to jak mój pies będzie wyglądał tylko za to że może być chory.

[ Dodano: 11-03-2014, 13:18 ]
dobrze że Wy macie psy z hodowli i jesteście z nich zadowoleni, szkoda tylko że tacy inteligentni ludzie którzy znają się mam wrażenie na wszystkim, nie potrafią zrozumieć że są osoby które tego rodowodu nie chciały. I nie jest mi przykro że mój pies nie ma rodowodu, nawet teraz nie jest to dla mnie ważne. Ważne żeby był zdrowy.

tenshii - 11-03-2014, 13:23

martynka9007 napisał/a:
dobrze że Wy macie psy z hodowli i jesteście z nich zadowoleni, szkoda tylko że tacy inteligentni ludzie którzy znają się mam wrażenie na wszystkim, nie potrafią zrozumieć że są osoby które tego rodowodu nie chciały.

Ja mam jednego z rodowodem, jest zdrowa, zrównoważona, ale niestety niewyrośnięta, więc championem by nie została.
Drugi pies jest bez rodowodu, ale chorowity.
Oba kocham tak samo i jeden nie jest lepszy od drugiego.

Szkoda, że Ty nie potrafisz zrozumieć tego, że rasa to zespół cech, które kiedyś tam zostały sobie przez kogoś obmyślone, które trzeba pielęgnować aby nie zniknęły. I do tego właśnie potrzeby jest rodowód...

Monisiaczek - 11-03-2014, 13:28

martynka9007 napisał/a:
iczylam się z tym że to będzie pies w typie rasy, nie każdy chce miec psa rasowego, podoba mi się taka jaka jest

martynka9007, w takim razie mogłaś równie dobrze psa adoptować.
Kupując w pseudohodowli nakręcasz popyt handlarzom - hodowcami nazwać ich ciężko.

martynka9007 napisał/a:
dobrze że Wy macie psy z hodowli

Ja mam obydwa adoptusie. Jakie są, każdy widzi ;)
Jedno za małe, drugie za duże i ciut kudłate. Jedno ma charakter prawie idealny, drugie... hmmm...
Jedno zdrowe jak koń (odpukać), drugie z alergią pokarmową, dysplazją, nawracającymi chorobami uszu i oczu.
Dezycję o adopcji podjęłam świadomie. Na moich psach już kiedyś, jakiś "hodowca" zarobił.
Przecież nie wzięły się znikąd ;)

Weronika_S - 11-03-2014, 13:33

martynka9007 napisał/a:
szkoda tylko że tacy inteligentni ludzie którzy znają się mam wrażenie na wszystkim, nie potrafią zrozumieć że są osoby które tego rodowodu nie chciały. I nie jest mi przykro że mój pies nie ma rodowodu, nawet teraz nie jest to dla mnie ważne. Ważne żeby był zdrowy.

Ja absolutnie na wszystkim się nie znam, nie mam też takiego przekonania, natomiast jak już coś robię to staram się to robić jak najlepiej i stale się edukuję. i rzeczywiście nie potrafię zrozumieć dlaczego jeśli można mieć zdrowego, zrównoważonego psa to wybiera się kota w worku i jeszcze za to płaci. Poza tym widok wyeksploatowanych, zajeżdżonych suk z pseudo, ślepych, chorych psów tak wrył mi się w pamięć, że niczym inkwizycja będę za kontrolowanym rozrodem psów. Jak można być takim egoistą by nie spojrzeć na problem szerzej, poza swojego psa.

martynka9007 - 11-03-2014, 13:45

Nie wszyscy na tym forum mają rodowód po to żeby nie psuć rasy, tylko po to żeby czuć się lepszym od innych i rekompensować sobie swoje smutne i nieudane życie tym że mają jednak coś wartościowego. Przykro mi że psuję Wam wasze wyidealizowane zasady i poglądy (część osób ma takie jakie wymagają od nich inni a nie swoje własne, żeby się nie narazić). Pielęgnujcie swoją rasę (krzyczenie na forum nie pomoże zlikwidowac pseudohodowli, proponuje działać inaczej i bardziej w cel a nie w ofiary tego celu). Swoją agresję można np wyładować pod domem pseudohodowcy stojąc i informując wszystkich którzy przyszli tam po psa jak to źle robi. A może jakieś pisma do ludzi odpowiedzialnych za ustawę o pseudohodowlach ? Bardzo zgraną grupą jesteście, robicie masowe nagonki, więc może w bardziej szczytnych celach rozładowac te pokłady energi :) ? Każdy ma prawo do własnego zdania. i już dawno chciałam skończyć ten temat bo nie przekonacie mnie do przejścia na Waszą stronę, bo Wasza strona jest zupełnie niejasna. Nie lubicie pseudohodowców okej, nie musicie, jak ktoś wcześniej napisał dużo osób ma tutaj psa z pseudo, to mają Was za to przepraszać czy co bo nie rozumiem ? Mają to mają, napisałam że następnego psa pewnie kupie z hodowli, to tez nie pomaga na Wasze wyjadowianie się. Wiele osób oprócz psów ma też świnki, króliki i inne zwierzaki czy są rasowe? Tak świnki morskie, króliki też mają swoje rasy. Pewnie większość z Was nie wie nawet o tym.
AniaCz. - 11-03-2014, 14:54

martynka9007 napisał/a:
Weronika_S, napisałam że liczylam się z tym że to będzie pies w typie rasy, nie każdy chce miec psa rasowego,

Mam tylko jedno pytanie w całej tej dyskusji. Skoro napisałaś to co wyżej zacytowałam to dlaczego nie pojechałaś do najbliższego schroniska i nie wybrałaś sobie szczeniaczka? Jest ich tam mnóstwo z przeróżnymi charakterami.

[ Dodano: 11-03-2014, 14:59 ]
martynka9007 napisał/a:
Nie wszyscy na tym forum mają rodowód po to żeby nie psuć rasy, tylko po to żeby czuć się lepszym od innych i rekompensować sobie swoje smutne i nieudane życie tym że mają jednak coś wartościowego.

To jest bardzo zabawne stwierdzenie. :) Dla mnie zakompleksiony człowiek to taki, który mimo, że ma psa w typie na siłę go do tej rasy przyrównuje, jakby nie mógł się pogodzić z faktem, że ma kundelka a nie psa rasowego. Żeby było jasne nie mam nic przeciwko kundelkom sama kiedyś takowego posiadałam.

tenshii - 11-03-2014, 15:05

Weronika_S napisał/a:
Jak można być takim egoistą


martynka9007 napisał/a:
Nie wszyscy na tym forum mają rodowód po to żeby nie psuć rasy, tylko po to żeby czuć się lepszym od innych i rekompensować sobie swoje smutne i nieudane życie tym że mają jednak coś wartościowego.



Proszę o troszkę bardziej stonowane wypowiedzi

tenshii - 11-03-2014, 15:07

AniaCz. napisał/a:
To jest bardzo zabawne stwierdzenie. Dla mnie zakompleksiony człowiek to taki, który mimo, że ma psa w typie na siłę go do tej rasy przyrównuje, jakby nie mógł się pogodzić z faktem, że ma kundelka a nie psa rasowego. Żeby było jasne nie mam nic przeciwko kundelkom sama kiedyś takowego posiadałam.

Bardzo trafne.

Monisiaczek - 11-03-2014, 15:25

martynka9007, przykre, że nie rozumiesz lub nie chcesz zrozumieć, dlaczego kupno psa od pseudohodowcy jest złe.

Mam prośbę do modów, by jakoś wyróżnić post, który dodał roman jezierski
http://forum.labradory.or...r=asc&start=240
Jest w nim chyba cała esencja tego, dlaczego r=r. A niknie w całej tej słownej przepychance :(

Weronika_S - 11-03-2014, 15:27

tenshii napisał/a:
Weronika_S napisał/a:
Jak można być takim egoistą


martynka9007 napisał/a:
Nie wszyscy na tym forum mają rodowód po to żeby nie psuć rasy, tylko po to żeby czuć się lepszym od innych i rekompensować sobie swoje smutne i nieudane życie tym że mają jednak coś wartościowego.



Proszę o troszkę bardziej stonowane wypowiedzi


Ania, ja pisałam tak ogólnie, że trzeba mieć szersze spojrzenie, to nie było skierowane do nikogo :)
BTW A moje życie mi się bardzo podoba, jestem szczęśliwą i spełnioną osoba, nie muszę dowartościowywać się psem, nawet nie przyszło mi to nigdy do głowy :beated:

Ryniu - 11-03-2014, 15:37

martynka9007 napisał/a:
Nie lubicie pseudohodowców okej, nie musicie, jak ktoś wcześniej napisał dużo osób ma tutaj psa z pseudo, to mają Was za to przepraszać czy co bo nie rozumiem ?

Chyba to nadinterpretacja wniosków z dyskusji.

Nie wyobrażam sobie aby tak miało być.
Od początku istnienia forum podobne dyskusje były, są i będą.
"Psi rasizm" - nie ma tu miejsca na podział na psy rodowodowe i na te nie posiadające rodowodu . Wszystkie konkursy, wystawy na forum są wspólne wszyscy jednakowo martwimy się o zdrowie sowich piesków.

Moi drodzy, nie ma co się obrażać jeśli na forum są setki osób to niemożliwym jest to aby nie znalazły się małe grupki spierające się między sobą w jakimś problemie. Do póki nikt nikogo nie obraża to normalne.

Poglądy różne wolno mieć każdemu, poglądy kilku osób nie mogą wpłynąć na ocenę forum.

Nie kończę wypowiedzi, że wszystkie psy nie zależnie od pochodzenia są... bo to oczywiste.

deadend - 11-03-2014, 18:43

martynka9007, co Ty wypisujesz wogóle? po co coś wkręcasz, próbujesz obrażać ludzi, bo odbierasz całą dyskusję personalnie. Smutne nieudane życie rekompensowane rasowym psem? co to za bełkot wogóle. Skoro nie potrafisz mieć odrobiny dystansu i za nic nie kumasz o co w całej dyskusji chodzi, Twoja sprawa - masz swój punkt widzenia, ale kto Ciebie obrażał tutaj??? wiesz co jest smutne? takie dyskusje są smutne.

Cytat:
Tak świnki morskie, króliki też mają swoje rasy. Pewnie większość z Was nie wie nawet o tym.
Nie bądź taka ohohoho oświecona bo wyraźnie prowokujesz.
Ryniu - 11-03-2014, 21:11

martynka9007 nie kieruj swoich pretensji do ogółu, bo tak nie można, nie wszyscy forumowicze muszą się zgadzać lub nie z tą dyskusją.

deadend, przeczytaj i powiedz jakbyś zareagowała, gdyby to Tobie ktoś napisał tekst w takim tonie. Czy byłabyś zadowolona?
deadend napisał/a:
martynka9007, co Ty wypisujesz wogóle? po co coś wkręcasz, próbujesz obrażać ludzi, bo odbierasz całą dyskusję personalnie. Smutne nieudane życie rekompensowane rasowym psem? co to za bełkot wogóle. Skoro nie potrafisz mieć odrobiny dystansu i za nic nie kumasz o co w całej dyskusji chodzi, Twoja sprawa - masz swój punkt widzenia, ale kto Ciebie obrażał tutaj??? wiesz co jest smutne? takie dyskusje są smutne.

Jeśli zamierzasz zwrócić komuś uwagę, że piesze niestosownie - staraj się tego nie powielać.

Miłe Panie może przenieście swoje antypatie na PW.
Tym bardziej że dyskusja czasami odbiega od tematu.

Ania8017 - 11-03-2014, 22:10

martynka9007, pseudohodowcy(obojętnie jacy-czy ci lepiej,czy gorzej robiący to wszystko) zarabiają na ludziach i tyle. Czasem pozory mylą. Pseudo,z której jest Kora pięknie się reklamowała. Nawet stempel sobie zrobili i był wbity w książeczkę. Kora też miała być po rodowodowych rodzicach. Tylko potem się okazało,że suka "wpadła" nie mając jeszcze roku. Pani była bardzo miła i wychwalała pod niebiosa swoje psy. Piękny dom,w domu czyściutko(żadnych znaków,że są szczeniaki). Dziś wiem,że psy mieszkały z tyłu domu w kojcach. Jestem więcej niż pewna,że szczeniaki miały kontakt z ludźmi tylko przy okazji karmienia matki,a potem ich samych. Myślę,że stąd też wynikały ogromne problemy z Korą,gdy ją przywieźliśmy-ona w ogóle nie potrafiła w normalny sposób przebywać z człowiekiem. Dlaczego wniesiono kilka szczeniąt do pokoju dopiero,gdy przyszłam?Nikt nie pokazał mi matki,ani warunków w jakich przebywają szczenięta. Nikt nie zaproponował,że pokaże rodowody rodziców. A ja byłam na tyle głupia,że byłam przekonana,że kupuję psa z legalnej hodowli. Zapłaciłam za to i to mnie wkurza. Takie szczeniaki jak Kora można mieć za darmo. Wiesz jak to działa-sprzedadzą szczeniaki i zaraz chcą mieć następne,bo interes się kręci. A będzie się kręcił,jeśli ludzi będą kupować. To nie znaczy,że Twój pies jest brzydki,głupi i nic nie warty,bo nie ma rodowodu. Chodzi o to,że i Ty i ja nakręciłyśmy komuś biznes. Komuś,kto idzie po najmniejszej linii oporu. Jeśli są tacy uczciwi-niech zrobią to jak należy. Tylko,gdyby mieli to zrobić zgodnie z wymogami ZKwP to już by tak chętnie tego nie robili. To już trzeba się bardziej postarać,więcej zainwestować. A wiesz co mnie wkurza najbardziej,że wciskają ludziom kit pt."piękne labradory w atrakcyjnej cenie", a teraz mogą jeszcze dodać "z metrykami"-no bo będą miały metrykę jakiegoś stowarzyszenia. Niech napiszą prawdę "piękne a'la labrador". Ja dałam się nabrać,ale świadomie nigdy nie zakupiłabym psa z pseudo. Gdyby ktoś dał mi go za darmo i powiedział "moja labradorka ma szczeniaki,ale nie są rasowe-chcesz?" to też bym na chwilę obecną nie chciała,ale byłoby to przynajmniej uczciwe.Jednak dla mnie branie kasy(a często wcale nie są to małe kwoty)za psa w typie rasy to przegięcie. A widziałaś rodziców swojej suni? Widziałaś ich rodowody?Badania? Ja wiem o co Ci chodzi-może wyjaśnię to na przykładzie: Moja Saba(rodowodowa) zostaje dopuszczona do reproduktora(rodowodowego) i powiedzmy,że mają nawet zrobione badania,ale nie mają uprawnień hodowlanych. Co wyjdzie z tego zawiązku-labradory,ale nigdy nie dostaną metryk. Pewnie chodzi Ci o takie psiaki?Że są one labradorami,bo po rodzicach z udowodnionym pochodzeniem. Są i nie są. Wystawy są po to,aby sędziowie w pewnym sensie ocenili,czy pies nadaje się do hodowli. Bo jeśli nie zdobędzie odpowiednich ocen,to jednak nie do końca z nim wszystko ok. Może wygląd?Może zachowanie,które wyklucza sukę/psa jako przyszłych rodziców. Gdyby to chodziło tylko o rodowód,to każdy pies i suka z rodowodem z urzędu mogliby być jako pies i suka hodowlana. Polepszanie rasy polega też na jej nie pogarszaniu. Po co rozmnażać sukę,która jest strachliwa,nie daj Bóg agresywna? Tylko dlatego,że ma rodowód? Masz fajnego pieska i to jest najważniejsze,ale błagam Cię nie zachęcaj ludzi do takich zakupów. Nie dlatego,że te pieski są gorsze,ale dlatego że nie ma sensu płacić i nakręcać biznes. Nie bierz do siebie tego-nikt Ci nie zarzuca,że masz gorszego psa,tylko niepotrzebnie za niego zapłaciłaś.
Nitka - 11-03-2014, 22:31

martynka9007 napisał/a:
Nitka napisał/a:
labrador to pies, taki sam jak inne, nie aniołek, a wręcz przeciwnie, to wielki, masywny miś, który nie zdaje sobie sprawy ze swojej siły, to nie jest pies dla dzieci, jak się wszem i wobec pisze-zwłaszcza pseuduchy

Nitka napisał/a:
WSTRĘTNYM PSEUDUCHEM NAZYWAM OSOBĘ PROWADZĄCĄ PSEUDOHODOWLĘ NIE PSA-NA LITOŚĆ BOSKĄ

chyba się trochę zakręciłaś w tych określeniach :)


ale gdzie się zakręciłam???

Wyjaśniam to co napisałam:
pseuduchy w swoich ogłoszeniach o sprzedaży psów piszą, czyli osoby prowadzące taką sprzedaż, że są to psy idealne dla dzieci-to chciałam podkreślić, co widać w obydwu zacytowanych przez ciebie moich postach

martynka9007 napisał/a:
jak sprawdzić szczeniaka w dosłownie 10 min czy jest uległy, dominujący i do jakiego domu powinien trafić.


rewelacja, taka umiejętność w 10 minut, bo mojej hodowczyni z prawie 20 letnim stażem zajęło to kilka tygodni :D

martynka9007 napisał/a:
a nawet gdybym kupiła psa od hodowcy ze związku też bym się na niego, nie zdała jeżeli chodzi o dobór szczeniaka


ależ talent, człowiek zna szczyla od urodzenia, ale Ty wiedziałabyś lepiej, matko ja swojej suki do końca nawet po 4 latach nie znam

martynka9007 napisał/a:
więc poczytanie na temat doboru szczeniaka ułatwiło by jej podjęcie decyzji i wcale Kora (zakładając że inny szczeniak z miotu miałby takie samo imię) mimo że z pseudo nie musiałaby przytwarzać jej tyle problemów.


rewelacja, a gdzie można poczytać o takim doborze szczeniaka np. na przykładzie hodowli mojej- Algrom, czyli rozumiem,że Ty uważasz tak, hodowla ma szczeniaki 7 sztuk, 4 sunie i 3 psy i Ty poczytasz i wiesz jak dobrać szczeniaka dla siebie, nie znając szczyli mimo że hodowca zna je 8 tygodni- łoł

Powim jedno na koniec, widać po Twoich postach-bez urazy, ż nie masz pojęcia o prawdziwej hodowli, tam wygląda to tak:

dzwonię i mówię, że chciałabym kupić sunię czekoladową z miotu X, na co hodowczyni-ta prawdziwa zaczyna setki pytań w stylu" a do czego?, a jaki ma Pani styl życia?, a czy Pani wiem, że ...... i trwa to ok. 1/2 godziny przy dobrych wiatrach, po czym ty wymaglowana dowiadujesz się że dla twojego stylu życia to nadaje się sunia np. niebieska, bo: jest najspokojniejsza, przytulanka, pieszczocha, a np sunia żółta to wybitna będzie na wystawy, ma adhd, jest zwariowana itd. i to i tak przeważnie tylko przypuszczenia, bo nawet hodowca, który zna swoje kluchy parę tygodni nie będzie pewny na 100%.

I dla mnie to jest prawdziwy hodowca, bo to on się zna na tej rasie, a nie ja kupująca.
Czytam wszystko co się da o labach 4 lata i jestem zielona, może umiem powiedzieć dzień dobry w tym temacie, ale nic dalej, także ja mam dużą pokorę do rad, porad zwłaszcza hodowców, ale i dziewczyn, które sa tu dłużej i tobie też to radzę.
martynka9007 napisał/a:
tylko i wyłącznie na temat charakteru.


bo to po zdrowiu jest u labów najważniejsze i właśnie charakter właściwie dobiera prawdziwy hodowca- oczywiście rodziców szczyla do połączenia ze sobą, żebyś zrozumiała o co mi chodzi :)

[ Dodano: 11-03-2014, 22:52 ]
martynka9007 napisał/a:
Nie potrzebny mi był prawdziwy rodowód, więc nie przeszkadzał mi jego brak u mojego psa.


sorry, ale muszę skomentować: RODOWÓD JEST JEDEN JEDYNY, NIE MA PRAWDZIWYCH I FAŁSZYWYCH
martynka9007 napisał/a:
wybraliśmy sunie (mieliśmy wybór pomiędzy 3 szczeniakami)


na jakiej podstawie można wybrać z około 4 tygodniowego szczeniaka, który dopiero co oczy otworzył, bo to mnie b. interesuje? czym się kierowałaś?

martynka9007 napisał/a:
Przekonuje że nawet pies w typie rasy może być wspaniały i mieć wszystkie cechy jakie właściel od niego oczekuje, że to czy pies jest rasowy czy nie, nie daje nam gwarancji jaki będzie jeżeli nie sprawdzimy jaki ma charakter przed kupnem bądź w trakcie.

jakim cudem na litość Boską możesz sprawdzić charakter laba przed zakupem, a w trakcie to jak??? przecież to szczeniak psie dziecko.

W ogóle z całego Twojego postu nasuwa mi się jedna myśl: wiedziałaś że kupujesz z pseudohodowli i zrobiłaś to z pełną świadomością, bo naczytałaś się bzdur na temat prawdziwych hodowli. Nie wolno generalizować i wkładać wszystkich do jednego wora, to jeżeli naczytałaś się złych rzeczy o prawdziwych hodowlach to znaczy że o pseuduo
czytałaś dobre i dlatego tam kupiłaś?

martynka9007 napisał/a:
są osoby które tego rodowodu nie chciały.


Jeżeli tak uważasz, to niestety nic nie rozumiesz, ale na to silnych nie ma :cring: :cring:
Monisiaczek napisał/a:
Jedno za małe, drugie za duże i ciut kudłate.

ale za to jak się uzupełniają to duże kudłate jest boskie

Monisiaczek napisał/a:
Na moich psach już kiedyś, jakiś "hodowca" zarobił.


PIĘKNE SŁOWA, TO MOTTO CAŁYCH STARAŃ O POPRAWĘ ŻYCIA BID ;*

Weronika_S napisał/a:
Jak można być takim egoistą by nie spojrzeć na problem szerzej, poza swojego psa.


AMEN

Ło Matko jużżem się zmęczyła, idę na fajkę, bo moja flądra brązowa się patrzy, chce na dwór :dribble:

[ Dodano: 11-03-2014, 22:57 ]
martynka9007 napisał/a:
Nie wszyscy na tym forum mają rodowód po to żeby nie psuć rasy, tylko po to żeby czuć się lepszym od innych i rekompensować sobie swoje smutne i nieudane życie tym że mają jednak coś wartościowego


O kurde tego nie zauważyłam, tak jestem sfrustrowaną babą, a rekompensuje to sobie suką, której kupię szelki z napisem:MAM RODOWÓD I JESTEM BŁĘKITNEJ KRWI W PRZECIWIEŃSTWIE DO SWOJEJ PANI, KTÓRA JEST Z PLEBSU

Ania8017 - 11-03-2014, 23:00

Prawdziwy hodowca potrafi dobrać szczeniaka do danego człowieka/rodziny.To nie jest wyliczanka z jego strony. W pseudo to ty sobie wybierasz pieska "na oko". Rzeczywiście być może,gdybym z miotu Kory wzięła innego,byłoby ok. No,ale takiej pewności też nie mam. I gdyby to był prawdziwy hodowca to powiedziałby mi na temat Kory "ten szczeniak się nie nadaje dla pani,bo jest taki,taki itd." Prawdziwy hodowca nigdy nie zaproponowałby mi temperamentnego szczeniaka,wiedząc że chcę "kanapowca". To nie jest tak,że szczeniak z hodowli jest idealny i od razu wychowany. Też sika w domu,też coś tam zniszczy i zachowuje się po prostu jak szczeniak. No,ale:nie warczy na mnie i dzieci,nie gryzie nas,nie szczeka na gości,nie roznosi całego domu w szale.Jest przede wszystkim stabilny psychicznie. Ja uważam,że nie ma co w ogóle porównywać socjalizacji w prawdziwej hodowli,a w pseudo. W pseudo te szczeniaki często siedzą w piwnicy,garażu itd.Potem nagle trafiają do domu i nie wiedzą w ogóle co jest grane.Nagle mają kontakt z ludźmi i jeszcze dzieci na dodatek-te szczeniaki nigdy nie były uczone przebywania z ludźmi. Nie twierdzę,że tak jest we wszystkich pseudo,ale w bardzo wielu niestety. Moja koleżanka kupiła yorka z pseudo(500zł). Dałam jej "wykład" na ten temat i oczywiście usłyszałam "po co mi rodowód,ja na wystawy jeździć nie będę". Dobra kupiła to kupiła. Długo się nie nacieszyła,bo szczyla przejechało auto(co było do przewidzenia). Na następny dzień pojechała po kolejnego(do innej babki). Tym razem zapłaciła 650,bo to suczka. Powiedziała mi tak "widzisz dobrze,że nie kupiłam rasowego,bo tyle kasy w błoto bym wyrzuciła"-chodziło o tego przejechanego. A jak zajechała po tego nowego psa,to tam 6 suczek rozpłodowych. Pani powiedział,że szczeniaki to ona ma hurtowo,bo takie zapotrzebowanie!I,że większość szczeniąt to już jest zamówione. Oczywiście odbyło się to na zasadzie "no niech pani sobie coś wybierze". A ten przejechany szczeniak miał być w przyszłości ojcem szczeniąt kolejnej koleżanki(bo tam suczka jest). Pewnie teraz ta nowa suczka(jak dożyje dojrzałego wieku) zostanie matką,bo pewnie,gdzieś u znajomych jest piesek. Mi się do tej pory ludzie pytają po co Korę wysterylizowałam-a szczeniaczki mogły być piękne czekoladki-jaka ja okropna jestem!!!

To nie chodzi o licytowania się-czyj pies jest piękniejszy,mądrzejszy bo ma/nie ma rodowód. Tu chodzi o świadomość tego wszystkiego,o dojrzałość i odpowiedzialność. Kupiłam psa z pseudo-stało się,popełniłam błąd,bo dałam zarobić oszustom. Potrafię się do tego przyznać. Nie idę w zaparte inie mówię "dobrze zrobiłam". Przyznanie się do błędu nie równa się z umniejszaniem psu.Ja wiem,że ludzie nie muszą żałować,że mają pieska z pseudo,że te psinki są mądre i fajne. Ale uważam,że powinni żałować,że nakręcili ten biznes.

Weronika_S - 12-03-2014, 10:40

Ania8017 napisał/a:
To nie chodzi o licytowania się-czyj pies jest piękniejszy,mądrzejszy bo ma/nie ma rodowód. Tu chodzi o świadomość tego wszystkiego,o dojrzałość i odpowiedzialność. Kupiłam psa z pseudo-stało się,popełniłam błąd,bo dałam zarobić oszustom. Potrafię się do tego przyznać. Nie idę w zaparte inie mówię "dobrze zrobiłam". Przyznanie się do błędu nie równa się z umniejszaniem psu.Ja wiem,że ludzie nie muszą żałować,że mają pieska z pseudo,że te psinki są mądre i fajne. Ale uważam,że powinni żałować,że nakręcili ten biznes.

No właśnie o to mi chodziło :)
Nitka napisał/a:
MAM RODOWÓD I JESTEM BŁĘKITNEJ KRWI W PRZECIWIEŃSTWIE DO SWOJEJ PANI, KTÓRA JEST Z PLEBSU

:D :D :D Nitka, uwielbiam Cię ;* ja też chcę takie szelki :-P

Elazar - 12-03-2014, 10:54

Ania8017 napisał/a:
Długo się nie nacieszyła,bo szczyla przejechało auto(co było do przewidzenia).

oj pogubiłem się w związkach przyczynowo skutkowych ... poproszę o oświecenie, czy tylko te z pseudo są rozjeżdżane przez samochody ? ;D :D
Drogie Panie fajnie się czyta to o czym piszecie ale po co te wycieczki osobiste i agresja. Uprawiajcie szlachetną sztukę dyskusji a nie pyskówki i łapanie się za słowa Pozdrawiam :papa:

Ania8017 - 12-03-2014, 11:15

Elazar, nie chodziło o to,że pies został rozjechany, bo był z pseudo;) U niej tak kończą zwierzęta. Tylko jeden pies ciągle żyje,bo siedzi cały czas w kojcu. Chodzi o to,że dla niej było to pocieszające,że nie kupiła z metryką,bo auto przejechało psa za 500,a nie za 1500. Chodzi mi o podejście niektórych ludzi do posiadania psa. Zamiast zabezpieczyć porządnie posesję,to po co? Po co kupić psa za 1500 z hodowli,skoro mogę mieć w tej cenie 3 szczyle z pseudo.Jak by jej auto zajechało psa za 1500,to by tak szybko nie pojechała po następnego. Jest taka dostępność "rasowych"psów za grosze,że szok. Moja siostra kupiła szczyla z pseudo za 200 zł. Szczeniaki "wychowywane" w stodole na słomie. Zero szczepień,tak zarobaczone,że szok. Właściciele mają sukę i psa(wiadomo w jakim celu) i tak sobie rozmnażają. 200 zł. to niby nie pieniądz,ale dla tych ludzi na tyle duży pieniądz,że robią to co robią. A kupujący cieszy się,że ma "rasowego"pieska prawie za darmo.
Nitka - 12-03-2014, 19:38

To żeby trochę odbiec od tematu opowiem wam prawdziwą historię jak to dobrych parę lat temu na studiach koleżanka sobie wymyśliła hodowlę yourków, kupiła sukę z pseudo, ale psa już z papierami i postanowiła zadziałać. Ale niestety podczas krycia-psy nie obcięte-bo poco wydawać kasę-"interes" samczyka został dokładnie oplątany przez kudełki i został oderwany, pies się wykrwawił, sukę uratowano, A wielka miłośniczka rasy pani hodowczyni stwierdziła, to nie mogła paść suka bo była bez papierów, tylko pies, muszę znów wydać kasę, żalu po odejściu nie było, tylko nerwy, że znów musi wydać kasę, a już liczyła zyski :cring: :cring:

Opowiedziała to przy mnie tylko raz, o ile to prawda-ale bardzo mi to zapadło w pamięć, dobrze że był to IV rok, bo miałabym dłużej wroga w grupie ]:)

Inteligentna, która powinna być elitą tego kraju ]:)

bietka1 - 13-03-2014, 21:46

Tak sobie to czytam i smutno mi się robi. Wypowiedzi osób, które kupowały psa całkiem niedawno i stwierdzenia w typie "nie wiedziałam", "oszukano mnie". Ja kupowałam Sarę 8 lat temu. I jakoś doczytałam w internecie o różnicy pomiędzy hodowlą a pseudohodowlą, wiedziałam gdzie i jak szukać psa rodowodowego, o jakie badania pytać (a nie były wtedy konieczne). Rozumiem, że teraz sytuacja nieco się skomplikowała, bo wszyscy teraz ogłaszają się jako legalne hodowle. Jednak i to łatwo zweryfikować, trzeba tylko chcieć... Ale po co, przecież różnica w cenie kusi, znajomi doradzają, papierek nie potrzebny... Obawa przed adopcją psa dorosłego, bo nie wiadomo jaki będzie...
I żeby nie było, że wypowiadam się jako zagorzała zwolenniczka błękitnej krwi i papierów. Tuż obok mnie śpią trzy psy: rodowodowa Sara (nie wyrobiłam rodowodu, bo mi nie potrzebny), adoptowany Nero w typie boksera i tymczasowiczka - starsza, schorowana sunia w typie boksera. Wszystkie trzy tak samo cudowne, kochające swojego człowieka i warte miłości. Wszystkie o fajnych, proludzkich charakterach. Ale o różnych życiorysach, niestety...

deadend - 13-03-2014, 23:03

bietka1, mi również, te prawie 8 lat temu zaświeciła się lampka, kiedy szukałam psa (bez rodowodu szukałam najpierw)- za co zapłacę te 600-800zeta? a jaka jest różnica między tymi za 1000 wzwyż? no i po nitce do kłębka jakoś do tego doszłam, że te 6 stówek mogłoby pójść w błoto kiedy mój wymarzony pies to LABRADOR, nie lablador ani "labrador"... Choć wybór wówczas i tak był przypadkowy, bo to było na już i na hura bardziej, to jednak nie da się ukryć, że Rikuś labradorem jest i kropka :-P i nie chcę, żeby osoby, które mają psy bez rodowodu wzięły to do siebie, że ich psy nie są labradorami, ze są niby gorsze czy coś... mieliśmy 14 lat sunię w typie pekińczyka i to był najukochańszy najwspanialszy pies, naprawdę udane stworzonko - tyle, że chciałam mieć pewność co do konkretnych cech w wypadku Rika a nie trzęść portkami lub czegoś żałować później, bo róznie bywa....
Ania8017 - 14-03-2014, 13:44

Ja tam się przyznaję,że przez własną głupotę kupiłam psa z pseudo. Wiedziałam,że mam kupić psa z hodowli(a nie od chłopa z obory) i hodowli szukałam. Fakt-nie załapałam o co chodzi.Przeglądałam wiele ofert. Pseudo,z której mam Korę miała ładną stronę, nazwę hodowla(nawet stempel wyrobiony).Pani z "hodowli"w kontaktach telefonicznych(a było ich kilka)bardzo miła. Zachwalała swoje psy,że rodowodowe(rodzice),więc jakoś nie zapaliła mi się czerwona lampka. Kuzynka powiedziała,że pieski,które nie nadają się na wystawy są tańsze i że cena pewnie dlatego jest taka,a nie inna. Mi najbardziej się rozchodzi już nawet nie o sam fakt,że Kora nie jest labradorem. Czuję się oszukana,bo kilka razy i to długo rozmawiałam z "hodowczynią" i wiedziała na jakim psie mi zależy(chodzi o temperament). Wiedziała,że mam 2 dzieci w tym młodsze ma 2 lata. No i jak już zapłaciłam zaczęły wychodzić "kwiatki",że matka Kory zaszła w ciążę przypadkowo(bo jej nie upilnowali),że psy mieszkają w kojcach(więc pewnie szczenięta też siedziały w kojcach-tym bardziej,że było wtedy ciepło). I mogłam wtedy powiedzieć,że rezygnuję. Tylko tak jakoś dziwnie to było,bo kasę już wzięli,Kora już na ręku i szliśmy do auta. Tak jestem sama sobie winna. Jednak uważam,że psudohodowcy to oszuści,bo nie przedstawiają prawdy tylko mydlą oczy. Powiem tylko,że tu gdzie mieszkam internet nie jest czymś,co jest w każdym domu. Teraz rzeczywiście ma go u nas coraz więcej osób,ale te kilka lat temu tak nie było. Ja akurat byłam jedną z pierwszych osób,które go miały,więc rzeczywiście mogłam się bardziej zagłębić w temat.
nenna - 18-09-2014, 23:48

Co sądzicie Państwo w dalszym ciągu o tym stowarzyszeniu hodowli psów, która nie jest z ZKwP :http://www.pspp.com.pl/. Niby udokumentowywują swoją działalność , czyli rejestrują swoje mioty - te hodowle, które należą do tego stowarzyszenia, ale... jednak to nie są psy z udokumentowanym rodowodem...Ja swojego psa kupiłam w Hodowli HIBISKUS z Gąsawy (wcześniej nazywała się Wichrowa Dolina , pewna Pani wcześniej w tym temacie negowała tą hodowlę,odradzała,bo kupiła pseudo labradora, a miał być z rodowodem,tyle że nie dopuszczony do wystaw,dlatego za mniejsze pieniądze...). Naczytałam się na forum, szkoda,że dopiero teraz,jak już labrador zakupiony i od ponad miesiąca u mnie w domu. Kontaktowałam się z HIBISKUS, że dlaczego okazali się pseudohodowlą. Pan sam do mnie zadzwonił, po tym jak napisałam im wiadomość na tablica.pl (olx.pl), gdzie sprzedają swoje pieski; mówił,że psy to są labradory,że nie z krzyżówek kazirodczych,z bardzo dobrych warunków hodowlanych, mogę zobaczyć ojca i matkę psa...podjechać; nie wiem,słabo mnie to przekonało, bo przecież dokumentów nie ma, no i ciężko by coś było gwarancją... Pan mnie przekonywał, że nie koniecznie trzeba kupić labradora za 2000 by był labradorem... i takie tam.
jak Państwo sądzą, czy może to być na 100% labrador, czy raczej w mniejszym procencie, bo może mieć jakieś inne cechy,niż pożądana rasa.Czyli rasowy nie jest...

szalej - 19-09-2014, 08:13

nenna, rasowy nigdy nie będzie, bo rasowy jest wyłącznie pies z ZKwP, który ma udokumentowane pochodzenie. Nawet jeśli z badań genetycznych wyszło by, że rodzice ( zakładani) pani psa to faktycznie jego rodzice to nie ma pani pewności kim byli ICH rodzice. Równie dobrze dziadkiem mógł być jamnik.
iwonadp - 19-09-2014, 14:50

szalej, w/g regulaminu stowarzyszenia PSPP rasowy to wykazujący cechy rasy i taki pies wpisywany jest do księgi wstepnej .

[ Dodano: 19-09-2014, 14:52 ]
nenna, Twój pies jest rasowy w myśl regulaminu stowarzyszenia PSPP .

szalej - 19-09-2014, 15:02

W takim razie nie ma na forum psa który nie jest rasowym labradorem. Według regulaminu 2550US ( 2550 Użytkownika Szalej ) pies który nie ma udokumentowanego pochodzenia do 4 pokoleń wstecz nie jest psem rasowym. Każdy sobie może regulamin napisać.
eszi - 16-10-2014, 21:03

Chciałam wspomnieć o 'hodowli' Hibiskus z Gąsawy, której wcześniejsza nazwa to Wichrowa Dolina, przed którą ostrzegano już w tym wątku. Kupiłam tam czarnego owczarka niemieckiego. Właścicielka zapewniała że jest zdrowy i radosny. Po przywiezieniu do domu piesek nie chciał jeść, nawet nie spojrzał na karmę, którą dostaliśmy jako wyprawkę (owej niemieckiej firmy). Tłumaczyłam to sobie jako stres po przebytej, kilkugodzinnej podróży. Jednak w nocy pojawiły się wymioty, biegunka, był osowiały. Po wizycie u weterynarza piesek został odrobaczony i jednocześnie weterynarz poddał w wątpliwość fakt, że został on w ogóle kiedykolwiek odrobaczony pomimo wpisu w książeczce, gdyż jego stan był kiepski. Pozostało mi wierzyć, że został jednak zaszczepiony. Dodam, że piesek był skrajnie wychudzony, w wieku 7-8 tygodni ważył 2,2 kg (a powinien co najmniej około 5kg)! Okazało się także, że piesek choruje na nużycę. Uważam to za straszne zaniedbanie ze strony właściciela... oraz za niedopatrzenie z mojej. Dlatego przestrzegam innych, aby byli bardziej czujni niż ja. Oczywiście pani wydającej nam pieski nie interesowało nic w stylu: w jakich warunkach będzie mieszkał piesek, dlaczego się na niego zdecydowaliśmy. Zwyczajnie próbowała nam go wcisnąć no i się jej udało :/
Po wielu wizytach u weterynarza piesek czuję się już dobrze, choć wciąż cierpi na lekka niedowagę. Dlatego przestrzegam!

Ania8503 - 30-10-2014, 15:56

Ja mam pytanie...bo w sobotę kupuję labka, z hodowli Gaji...sunia ma już pół roczku, z rozmowy telefonicznej ma rodowód z Polskiej Federacji Kynologicznej...czy to prawdziwa hodowla czy też pseudo? Tak jak czytałam (bo starałam się poznać trochę szczegółów) to niby jest to prawdziwa hodowla...
Weronika_S - 30-10-2014, 16:13

Ania8503, Prawdziwe hodowle są zarejestrowane w Związku Kynologicznym w Polsce, PFK to jakieś pseudohodowle niestety...
Ania8503 - 30-10-2014, 16:21

a to rodzice suni...po suni FONIA Kalaran FCI oraz psie KARO Herbu Zadora FCI,

a to strona tej hodowli...
http://psy-gaji.pl/news.php

kamil8406 - 30-10-2014, 16:29

Ania8503, poczytaj tu jest o PFK http://www.kynologia.pl/h...acje-ogolne,3,2
Weronika_S - 30-10-2014, 16:29

To jest pseudohodowla, chociaż rodzice mają rodowód fci czyli ZKwP. Dziwne, mnie zastanawia dlaczego przeszli do pseudo, może coś jest nie tak z tymi psami? Mają też zbadane TYLKO biodra, gdzie standardem teraz są biodra, łokcie i oczy, a wiele psów ma jeszcze zbadane EIC i miopatię. Ja zdecydowanie poszukałabym innej hodowli.
Ania8503 - 30-10-2014, 21:18

To jednak marzenie o Labradorku się nie spełni...będę musiała poczekać i dozbierać trochę pieniędzy...bo dzwoniłam do tych hodowli z PZK to chcą 2000zł za szczeniaczka...jeśli pozwolicie to zostanę i poczytam was, nabędę wiedzy zanim kupimy pieska :)
AniaCz. - 30-10-2014, 21:32

Ania8503, jeśli nie chcesz psa wystawiać to możesz kupić tzw. "peta" na przykład z wadą zgryzu za mniejsze pieniądze z dobrej hodowli.
kamil8406 - 30-10-2014, 22:00

Ania8503, http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=12341
Weronika_S - 31-10-2014, 10:05

Ania8503, gratulacje za to, że czytacie, interesujecie się. Wiele osób najpierw kupi psa, a później zdziwienie, że zostali oszukani czy pies wyrasta i średnio przypomina labradora. W tej chwili jest tyle różnych hodowli, tak wiele szczeniąt się rodzi, że rasowego labradora można kupić już za tysiąc złotych, trzeba tylko troszkę poszukać :) Na pewno wkrótce znajdziecie wymarzonego przyjaciela :)
Ania8503 - 31-10-2014, 11:58

no właśnie obdzwoniłam hodowle w moim województwie i niestety, ale ceny to 2000 minimum...w jednej pan z racji tego, że dla niepełnosprawnego syna głównie chcemy, (miał dogoterapię i widać efekty) to chciał zejść ale do 1800zł...cóż, narazie nie mamy takiej gotówki...niestety...ale podjęliśmy decyzję, że wolimy poczekać niż później żeby pies miał problemy zdrowotne...po nowym roku podzwonię znowu...bo niestety na stronach hodowli nie widzę cen, ani też żadnych informacji że szczeniak ma np. wadę zgryzu (prawdziwy, ale tańszy)...
effcyk - 31-10-2014, 16:50

Ania8503, znalazłam ogłoszenia sprzedaży labków z Bydgoszczy i okolic z zarejestrowanych hodowli w dość przystępnych kwotach, przejrzyjcie, podzwońcie, posprawdzajcie strony www.
http://alegratka.pl/oglos...6f2108e6d218c3f
http://alegratka.pl/oglos...6f2108e6d218c3f
http://alegratka.pl/oglos...6f2108e6d218c3f
http://alegratka.pl/oglos...12e2db6af154a95
http://alegratka.pl/oglos...6f2108e6d218c3f
http://alegratka.pl/oglos...12e2db6af154a95
http://alegratka.pl/oglos...33437925e095112

deadend - 31-10-2014, 22:25

effcyk, http://alegratka.pl/oglos...12e2db6af154a95 Jeśli to "Diadem Kotliny Toruńskiej", to hodowla widnieje w rejestrze PSPP
effcyk - 01-11-2014, 08:09

deadend, fakt masz racje, moje przeoczenie.
agn.k - 01-11-2014, 16:00

Ania8503 napisał/a:
no właśnie obdzwoniłam hodowle w moim województwie i niestety, ale ceny to 2000 minimum...w jednej pan z racji tego, że dla niepełnosprawnego syna głównie chcemy, (miał dogoterapię i widać efekty) to chciał zejść ale do 1800zł...cóż, narazie nie mamy takiej gotówki...niestety...ale podjęliśmy decyzję, że wolimy poczekać niż później żeby pies miał problemy zdrowotne...po nowym roku podzwonię znowu...bo niestety na stronach hodowli nie widzę cen, ani też żadnych informacji że szczeniak ma np. wadę zgryzu (prawdziwy, ale tańszy)...


Inna strona Polski ale w hodowli Z grodu Hrabiego Malmesbury jest dziewczynka do kochania po obniżonej cenie i jedna sunia do adopcji....

Ania8503 - 01-11-2014, 23:05

http://www.zbialoblockichlasow.byd.net.pl/

a co myślicie o tym? ogólnie chodzi mi o ten rodowód ojca..."American Kennel Club"...to nie jest też czasem z tej pseudo?

[ Dodano: 01-11-2014, 23:06 ]
http://www.zbialoblockich...0M/pedigree.jpg

nie wiem czy wyświetli...chodzi mi o to...

[ Dodano: 01-11-2014, 23:10 ]
No i jeszcze jedno pytanie...dlaczego tej hodowli
http://www.rera-canis.pl/labrador.htm

nie ma w spisie hodowli ZKwP? Chociaż logo na stronie jest...

mibec - 01-11-2014, 23:29

Ania8503 napisał/a:
a co myślicie o tym? ogólnie chodzi mi o ten rodowód ojca..."American Kennel Club"...to nie jest też czasem z tej pseudo?
nie - to poprostu pies importowany z USA :) Moim zdaniem dosc fajny miot o ile nie masz planow hodowlanych, bo czesc szczeniat moze byc nosicielami EIC.
Krystyna - 02-11-2014, 10:32

a jak ma plany hodowlane to niby dlaczego nie moze miec szczeniaka z tego miotu ze tak z ciekawosci zapytam?

To hodowla zarejestrowana w ZKwP. Jest jak najbardziej ok.

agn.k - 02-11-2014, 13:02

Właśnie ostatnio jest jakieś "pietnowanie" nosicieli EIC (N/EIC) przecież te psy nie zachoruja a i do hodowli mogą być użyte jeśli sie je skrzyzuje z psem czystym (nie chorym i nie nosicielem EIC)...EIC dziedziczy sie w sposób prosty- wystarczy trochę oleju w głowie u hodowcy (a zakładam, ze ma skoro w ogóle badał dodatkowo w kierunku nosicielstwa EIC) i pies nosiciel może być psem hodowlanym.
iwonadp - 02-11-2014, 14:56

Ania8503, piszesz ze pies ma być towarzyszem niepelnosprawnego , wiesz ze nie wszystkie laby mogą ,powinny być towarzyszami niepełnosprawnych .
Wiesz,że w miocie liczącym np 6/8 szczeniąt może nie urodzić się szczenie z predyspozycjami do towarzyszenia niepełnosprawnym .

agn.k - 02-11-2014, 16:40

Ważne czy to ma być przede wszystkim pies domowym w domu gdzie mieszka np. dziecko niepełnosprawne a pies ma być tylko miłym towarzyszem bez dodatkowych "funkcji". Wtedy należy sobie uzmysłowić ze labrador to pies żywiołowy, duży i ciężki i jako szczeniak może np. podgryzac, jako podrostek wywrocic dziecko...trzeba go wychować a to nie pies z reklamy Velvetu, gabarytowo rosnie szybko, trzeba nadążyć z wychowaniem i być przygotowanym na dodatkowe dziecko. Jeśli mimo wszystko dalej Pani chce szczeniaka do domu z dzieckiem to ok. Wyjściem może być tez adopcja dorosłego psa juz odchowanego...Natomiast jeśli pies ma być psem typowo asystujacym to sprawa jest trudna bo nie każdy labrador sie nadaje do takiego szkolenia- i wtedy najlepiej sie zgłosić po pomoc do osób szkolacych takie psiaki i z jego pomocą kupić psa i tez nie wiem czy nie starszego...
Jezeli nie to polecam kupno u doświadczonego hodowcy, który doradzi szczeniaka a nie wcisnie na sile byle Pani kupiła u niego albo adopcję psa starszego sprawdzonego w domu tymczasowym...Naprzyklad taki wychowany z dziećmi psiak szuka domu:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=12473
http://forum.labradory.or...27f8470f#724600

Wazne jakie są oczekiwania w stosunku do psa i po co on ma sie znaleźć w danym domu?

deadend - 02-11-2014, 17:23

Z Grodu hrabiego Malmesbury, ta dziewczynka "do kochania" to chyba Mango, miotowa siostra mojego Małego, to dodam, że Mały jest bardzo zrównoważony i nie jest narwanym czy nieprzwidywalnym psem, warto zapytać o nią.
agn.k - 02-11-2014, 17:39

To w takim razie twój mały to przyrodni brat mojego Magnusa :-) po tacie- Montym :-) tez jest bardzo zrównoważony i spokojny. A ta suczka jest cudna :-)
iwonadp - 02-11-2014, 17:48

Psy dorosłe na niepełnosprawność / fizyczną ,psychiczną /reagują różnie , więc nie jestem pewna czy adopcja jest rozwiazaniem dobrym.
agn.k - 02-11-2014, 20:42

Mi chodzi o adopcje z DT- sama znam kilka labkow z DT po których widać ze byłoby ok :-) te psy sa poznane i sa często mniejsza zagadka niż szczeniak :-)
Ania8503 - 02-11-2014, 21:47

Dziękuję za informacje...naprawdę staram się do tej sprawy podchodzić jak najlepiej potrafię...właśnie dziś zakupiliśmy czekoladowego szczeniaczka...odbieramy go za tydzień :) I bardzo dziękuję Czekoladowe Szczęście za pomoc i wierzymy, że wybierzesz nam odpowiedniego psiaka :)
agn.k - 03-11-2014, 10:50

Trzymamy kciuki i czekamy na relację, fotki po odbiorze :-)
deadend - 03-11-2014, 11:04

agn.k napisał/a:
To w takim razie twój mały to przyrodni brat mojego Magnusa po tacie- Montym
;*
Myxak - 13-11-2014, 16:24

Witam :) Na forum jestem nowa w sumie to dopiero co założyłam konto ;) . od pewnego czasu razem z mężem planujemy powiększyć naszą rodzinkę o czworonoga :) . Nie jestesmy jeszcze do końca przekonani czy akurat trafi na tą konkretną rasę ale gdybym nie była chętna na nią to by mnie tu nie było :) . Szukałam informacji właśnie o rodowodach i tak się tu znalazlam bo bylam strasznie zaskoczona skąd takie różnice w cenach pies z rodowodem 500 zl i pies z rodowodem 1200 no jakby nie patrzeć różnica duża . Przeczytałam cały ten wątek i teraz już wiem :) . A i na koniec chciałabym podziękować tej osobie która wrzuciła linki hodowli z Bydgoszczy bo właśnie z okolic jestem ;)
effcyk - 13-11-2014, 17:06

Myxak napisał/a:
. A i na koniec chciałabym podziękować tej osobie która wrzuciła linki hodowli z Bydgoszczy bo właśnie z okolic jestem

nie ma sprawy, jeśli się komuś te linki przydały to bardzo mnie to cieszy :) . Udanych poszukiwań ;-)

Ania8503 - 14-11-2014, 00:11

Myxak, ja od niedzieli jestem szczęśliwą właścicielką czekoladowego labradorka z hodowli Alfa Matrix :) Pozdrawiam z Bydgoszczy :)

[ Dodano: 14-11-2014, 00:17 ]
a zapomniałam dodać, hodowla jest w Toruniu, czyli całkiem blisko...fajnie by było gdyby Gizmo miał rodzeństwo blisko :)

Myxak - 14-11-2014, 11:00

Ania - Dzięki wielkie już przeglądam :) . A ile u nich kosztuje taki szczeniaczek ? ;> i czy cała 'papierologia' jest w porządku ? :)
Ania8503 - 14-11-2014, 11:21

Myxak, no to już byś musiała rozmawiać z hodowcą...jeśli chodzi o papiery to są w porządku...nawet dostałam ksero rodowodów rodziców i championaty ojca naszego szczeniaczka i badania oczu...dlatego polecam...a Gizmo...Gizmo jest już w galerii, mozesz zobaczyć zdjęcie mojej Czekolady :) Ja osobiście jestem zachwycona...sama miałam problem z pseudohodowcą i gdyby nie to forum i ludzie tutaj to zapewne dziś miałabym szczeniaczka za 600zł...tylko niewiadomo na kogo by wyrósł...dlatego uznałam, że w wyborze psa niewarto patrzeć za bardzo na cenę (uwierz, sama byłam cenami przerażona na początku), bo kupując psa z prawdziwej hodowli mam większe szanse na to, że nie będzie chorował...zwłaszcza na dysplazję, a wiadomo...koszt leczenia jest dużo wyższy od kosztu zakupu psa...dlatego podjęliśmy decyzję, że tylko i wyłącznie pies z prawdziwej hodowli, po dobrych rodzicach...i tak Gizio od niedzieli jest z nami :) Nie żałuję decyzji, bo jest mądry, szybko się uczy i jest przesłodki :) polecam...

https://www.facebook.com/...80510?pnref=lhc

tu link do hodowcy :)

[ Dodano: 14-11-2014, 11:38 ]
My byliśmy dziś na szczepieniu...wszystko idealnie...i ząbki, i sierść i waga (6,9kg) i serduszko i pazurki...a Gizmo, nawet nie pisnął przy szczepieniu :) Mam dwóch synów, w tym dwu i pół latka lekko niepełnosprawnego, dlatego to musi być pies nadający sie na towarzysza moich dzieci...oczywiście wiele jeszcze zależy od wychowania, ale to co pies ma w genach to też dużo daje :)

shila1404 - 14-11-2014, 21:30

Jak dobrze że coraz więcej ludzi przed zakupem zagląda na forum i szuka tu informacji a nie kupuje pieska z pseudohodowli :)
blablador - 14-11-2014, 23:10

[quote="Ania8503"]Myxak, zapewne dziś miałabym szczeniaczka za 600zł...tylko niewiadomo na kogo by wyrósł...dlatego uznałam, że w wyborze psa niewarto patrzeć za bardzo na cenę (uwierz, sama byłam cenami przerażona na początku), bo kupując psa z prawdziwej hodowli mam większe szanse na to, że nie będzie chorował...zwłaszcza na dysplazję, a wiadomo...koszt leczenia jest dużo wyższy od kosztu zakupu psa...dlatego podjęliśmy decyzję, że tylko i wyłącznie pies z prawdziwej hodowli, po dobrych rodzicach...i tak Gizio od niedzieli jest z nami :) Nie żałuję decyzji, bo jest mądry, szybko się uczy i jest przesłodki :) polecam...

No niestety czasami jesteśmy nieświadomi (tak jak my nie byliśmy) i przykładamy rękę do pseudo hodowli. Jesteśmy uczciwi i liczyliśmy, że inni ludzie również będą...nic bardziej mylnego. Dopiero po fakcie zaczęliśmy się interesować pseudo hodowlami i byliśmy przerażeni, bo wszystko zaczęło nam się układać w jedną całość. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :haha: od 5 lat mam NAJUKOCHAŃSZEGO psa na świecie. Nie wyobrażamy sobie, że miało by Jej nie być z nami. Traktujemy Ją jak pełnoprawnego członka rodziny z prawami do urlopu :) , świadczeń zdrowotnych na wysokim poziomie ;) i prawem wyboru deseru (wszelkie owoce i warzywa) :haha: Nawet moja mama z tatą śmieją się, że to ich wnusia :D . Może dobrze, że tak się stało, że ją mamy bo nie wiadomo jak potoczyłyby się jej losy, a z drugiej strony serce ściska na myśl o jej mamie :cring:

alicja1980 - 06-04-2015, 12:29

Witam, ja mam pieska labradora z Gąsawy, bardzo śliczny, po wizycie u weterynarza same pochwały- b.dobry wzorzec..
polecam.
Alicja

Ewelina - 07-04-2015, 09:53

alicja1980, dla mnie stowarzyszenie to jedno wielkie oszustwo, psy są nie badanie, rozmnażane. dla mnie to takie pseudo z pseudo pieczątką.
tenshii - 07-04-2015, 10:05

alicja1980, po Twoich postach wnoszę, że reklamujesz własną hodowlę ;)

Te psy nie mają rodowodów i nie są rasowe z tego co wiem

usia155 - 07-04-2015, 11:52

http://allegro.pl/labrado...5229988831.html czy to jest ta "hodowla" ?

Jeśli tak to prawie od 5 lat , wklejają te same zdjęcia szczeniaków ... od kiedy weszły te śmieszne stowarzyszenia cena szczeniaków u nich wzrosła z 500 zł do 700 zł ;]

kamil8406 - 07-04-2015, 12:36

usia155, na olx też są zawsze te same zdjęcia.
Nitka - 19-05-2015, 21:49

Mnie najgorzej w takich wypadkach wkurza, że rodzice sprzedawanych szczeniąt mają rodowody FCI (przynajmniej tak piszą, a raz spotkałam się nawet z psem z hodowli mojej suni), czyli człowiek wie o co chodzi, a innym wciska psy w typie pisząc o metrykach i tatuażach :bad: :bad: przecież może starać się o hodowlankę i będzie w porządku :cring:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group