| |
forum.labradory.org
|
 |
Znalazły dom - Leks biszkoptowy - niestraszne mu dzieci :)
Małgosia35 - 05-02-2014, 03:23 Temat postu: Leks biszkoptowy - niestraszne mu dzieci :)
|
LEKS
wiek: niecałe 4 lata
płeć: samiec
maść: biszkoptowa
rodowód: brak
chip: brak
sterylizacja/kastracja: tak
miejsce pobytu: DT Gdańsk
|
 |
Informacja dla zarejestrowanych użytkowników
Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją, prosimy, zapoznaj się z procedurami adopcyjnymi.
Szczegóły znajdziesz tutaj |
Kontakt w sprawie adopcji
e-mail: adopcje@labradory.org
telefon:603 240 741 (Monika), 510 058 178 (Małgosia), 669 585 207 (Kasia)
|
Troszkę o mnie. |
|
Z uwagi na b. poważną sytuację w rodzinie oddany do adopcji. W domu spokojny, nie niszczy przedmiotów. Wychowany z małymi dziećmi |
Stan Zdrowia. |
|
dobry - bez problemów - szczepiony w listopadzie na wściekliznę, odrobaczony- nigdy na nic nie chorował nie przyjmował żadnych leków |
Posłuszeństwo, co w moim wychowaniu poprawić należy. |
|
niestety jak z większością labradorów z tym jest problem, niezbyt usłuchany, na spacerach ciągnie spuszczony ze smyczy ucieka nie reaguje na przywołania, rozumie komendy siad, leżeć podaj łapę ale stosuj kiedy mu wygodnie.
|
Zachowanie wobec dzieci. |
|
bardzo łagodny, wychowany z 2 małych dzieci, mogą z nim robić wszystko, nie warknie, nie ugryzie, ewentualnie ucieka gdy ma dość zabaw. |
Zachowanie wobec innych psów oraz kotów. |
|
psy:przyjazny, chętny do zabawy.
koty: brak danych
|
Zachowanie podczas transportu |
dobre |
Inne |
|
karma - |
|
mufiasty - 05-02-2014, 06:54
ładny uparciuch
Ewelina - 05-02-2014, 07:25
Śliczny i ta nózia na nózie
Ryniu - 09-02-2014, 12:25
Pies potrzebuje bardzo pilnie domu tymczasowego
pado - 09-02-2014, 12:47
Gdzie jesteś Domku choć tymczasowy ? :'(
Ryniu - 09-02-2014, 17:33
Dzisiaj do właścicielki zgłosił się ktoś chętny. Nauczona przez wszystkich wolontariuszy zaczęła od psich wad. Chętni mają się zastanowić.
Jeśli to nie wyjdzie jutro wieczorem pies jedzie na DT do Gdańska. Będzie stamtąd wyadoptowywany.
Sprawa jest bardzo pilna.
Ewelina - 10-02-2014, 07:44
trzymam kciuki
Iwinka - 10-02-2014, 11:05
Trzymamy.
Ryniu - 11-02-2014, 11:52
Leks jest w domu tymczasowym pod opieką naszego forum. Dom tymczasowy wszyscy znają to tam gdzie był Mikuś i krótko Zeus.
Leks będzie w sobotę kastrowany
Ewelina - 11-02-2014, 15:44
trzymam kciuki za chłopaka
Ryniu - 15-02-2014, 16:27
Lex jest już po kastracji.
Wszystko jest ok nie było żadnych problemow.
Ewelina - 15-02-2014, 16:28
super
Chelsea - 15-02-2014, 18:44
| Ryniu napisał/a: | | Wszystko jest ok nie było żadnych problemow. |
wspaniale
Ryniu - 16-02-2014, 12:00
Piękny opis psa, tak jak myślałem - taki jest
| Cytat: | | Lexior po operacji czuje się dobrze nawet bardzo nie interesuje się swoim woreczkiem. Informacje do opisu Lexa. Zostając sam w domu nic nie niszczy, nie załatwia swoich potrzeb w mieszkaniu potrafi wytrzymać 9 godzin, na spacerze nie ciągnie fajnie chodzi na smyczy, teraz jest już mocno wyciszony i nie meczy Zary, ma swoje miejsce do spania. Najważniejsze jest to, że wychowany jest z dziećmi. To naprawdę fajny piesek i pewnie gdybym miał tylko jednego psa to by został u mnie. |
Ryniu - 16-02-2014, 13:06
On i one dwie
Chelsea - 16-02-2014, 13:30
szczesciarz
ANNA_MAJA - 18-02-2014, 13:27
Leksik powoli może pakować walizki
Sobotnią noc spędzi już w swoim domku , będzie mieszkał niedaleko Warszawy u baaaardzo zwierzolubnej Rodzinki
Będzie jeździł na wycieczki, zdobywał Beskidy w wakacje, uczestniczył w wycieczkach rowerowych i ganiał po sadach. Będzie miał swoich ludzi, którzy wiedzą, że labek żyje po to, by móc być z człowiekiem, by zmęczyć człowieka niemiłosiernie (i siebie przy okazji też) i ... czasem wybrudzić i człowieka i siebie...
Będzie miał domek, który już go pokochał
Myślę, że Szczęśliwa Przyszła Pani Leksa sama się odezwie na forum
Ewelina - 18-02-2014, 15:58
super
Anusiax - 18-02-2014, 16:48
Baaardzo szczęśliwa przyszła nowa właścicielka już odlicza minuty do soboty i kompletuje wyprawkę dla labcia
Jego galeria już wkrótce
Dziękuję
Chelsea - 18-02-2014, 18:06
| Anusiax napisał/a: | | Baaardzo szczęśliwa przyszła nowa właścicielka już odlicza minuty do soboty i kompletuje wyprawkę dla labcia |
wspaniale
Ewelina - 18-02-2014, 18:07
Anusiax, Do Ciebie trafi?
Anusiax - 18-02-2014, 18:08
Tak
Ewelina - 18-02-2014, 18:10
Anusiax, Super
ANNA_MAJA - 22-02-2014, 00:00
Leks już ma z pewnością spakowaną walizkę. Jutro pozna swoich LUDZI NA ZAWSZE a potem odbędzie dłuuugą podróż do DOMU
Śpij Leksiu spokojnie, bo czeka cię fajne i słodkie życie
Chelsea - 22-02-2014, 07:51
szczęścia
olka2148 - 22-02-2014, 08:33
Powodzenia Leksiku
mufiasty - 22-02-2014, 12:36
Powodzenia
Ryniu - 22-02-2014, 13:05
Leksiu już jedzie do nowego domku
ANNA_MAJA - 22-02-2014, 13:34
A tu dokumentacja z drogi do domku:
Leks - tuż przed opuszczeniem DT, ubrany już na drogę
A to zdjęcia z trasy, Leks ma duuużo kilometrów do przebycia
Leksik najpierw się rozglądał, wyglądał przez okna itd - a po pierwszym postoju... położył się i ... spokojnie śpi. Śpi i pewnie śni o swoim nowym DOMKU
Powodzenia Leksiu!
mufiasty - 22-02-2014, 15:32
Szczęśliwy
Anusiax - 22-02-2014, 17:19
Leks szczęśliwie dotarł już do domu i zapoznał się z domownikami
teraz testuje nowe zabawki i siłę Pana w przeciąganiu
W między czasie sprawdza jak się wchodzi w zakręty
to jeszcze w samochodzie:
i z nową zabawką (która na długo chyba nie wystarczy )
Ryniu - 22-02-2014, 18:31
Anusiax, gratuluję nowego członka rodziny
Chelsea - 22-02-2014, 19:07
Anusiax, super
troskliwa - 22-02-2014, 20:17
Anusiax gratulujemy pieknego czlonka rodziny i zyczymy wszystkiego najpiekniejszego Leks powodzenia
dorota31000 - 11-05-2014, 21:23
Leksio kochany pewnie już Nas nie pamiętasz....pozostały nam po tobie pogryzione meble ,wygryzione ściany ,smutek i mnóstwo zdjęć ...
Cieszę się ,że masz się świetnie ..tylko czemu oczy płaczą ???
Anusiax - 11-05-2014, 21:27
Poznałby na pewno cieszę się ze już u nas tak nie niszczy. Pozdrawiamy z Leksiem
ANNA_MAJA - 11-05-2014, 21:34
| dorota31000 napisał/a: | | pozostały nam po tobie pogryzione meble ,wygryzione ściany |
Pierwsze słyszę ...
dorota31000 - 11-05-2014, 21:52
Oj tak .... ile przeszliśmy to tylko wie Leks i my ..przez pierwsze 2 lata gryzł wszystko ,nie oszczędzał nawet kabli czym wpędził nas w niezłą frustrację ..
Zjadł moje wszystkie buty ...i tylko moje ..innych nie ruszał .
Jak tylko złapałam się na tym ,że nie położyłam ich wyżej to było pewne ,że chodzę na boso
Gagatek był niezły i gdy już dał się troszkę ujarzmić zrozumiał ,ze pewnych rzeczy po prostu nie należny robić przyszła choroba córeczki ..
Anusiax - 11-05-2014, 22:32
Pani Aniu to pewnie była jedyna szansa żeby go ktoś adoptował na bestię gryzącą ściany i meble pewnie nie byłoby chętnych a tak mam to uparte biszkoptowe cudo smacznie sobie chrupiące na posłanku
ANNA_MAJA - 12-05-2014, 01:18
dorota31000, powiem szczerze, że jestem mocno zszokowana... Tym bardziej, ze jestem osobą, która pilotowałą adopcję Leksa.
W chwili, kiedy Leks oddawany był do adopcji NIKT nie był poinformowany o jego niszczycielskiej przeszłości , o spustoszeniach, jakie potrafił czynić - ani nasza Koordynacja Adopcji (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo), ani DT, który przejmował psiaka. Mogę zrozumieć, że nie było o tym mowy, bo to była przeszłość, bo aktualnie już nie niszczył, bo to był juz "inny pies" (choć tak naprawdę była to wazna informacja, bo pies mógł się "uwstecznić" pod wpływem stresu związanego ze zmianą domu). Ale OK, właściciel mógł uznać to za nieistotne, w końcu "było - minęło"... .
Tylko... dlaczego teraz nagle pojawia się temat zniszczeń dokonanych przez Leksa?
Przecież...:
| Anusiax napisał/a: | to pewnie była jedyna szansa żeby go ktoś adoptował na bestię gryzącą ściany i meble pewnie nie byłoby chętnych |
...to teraz dokłądnie wygląda tak, jakby celowo zatajone zostały niechlubne fakty z życia Leksika...
Anusiax, niniejszym oświadczam, że nie znana nam (to jest Koordynacji Adopcji) była ta "czarna przeszłość" Leksa w chwili, gdy proponowaliśmy zostanie DS-em dla niego
To tak gwoli jasności sytuacji... Żeby nie było wątpliwości
Anusiax - 12-05-2014, 07:29
Pani Aniu, absolutnie nie mam żadnych wątpliwości, że całą wiedzę jaką Pani posiadała na temat zachowania Leksa nam przekazała. Pamiętam nasze rozmowy np.kwestię podróży, które podobno ciężko znosił co mogło rzutować na naszą decyzję (a co poźniej okazało się nie prawdą). Także ja jestem przekonana, że gdyby była taka informacja od właścicieli że jest niszczycielem lub że nim był, to na pewno byśmy zostali o tym poinformowani.
Leks nie niszczy choć miłością ogromną darzy drewno i wszystko co z niego powstało. Gdy się nie wybiega to robi przegląd ogrodzenia i sprawdza, które sztachetki się już dobrze nie trzymają Zrobił porządki wiosenne w ogródku i poprzycinał drzewka (bo nie ma nic lepszego niż świeże drewienko jeszcze rosnące )
To co zauważyłam to pies ma po prostu dużą potrzebę żucia. Stąd moje ciągłe poszukiwanie piłeczek, zabawek, które nie będą mu służyły tylko 30 sekund (bo taka jest obecnie średnia czasu posiadania w stanie nie naruszonym nowej zabaweczki )
Wiem, że to jest najlepszy pies na jakiego mogliśmy trafić za co jeszcze raz Pani dziękuję jak i wszystkim innym, którzy adopcjami i pomocą takim psiakom się zajmują.
A byłym właścicielom dziękuję za naprawdę dobre ułożenie psa. Wiele trudu musiało to kosztować z czego sobie zdaję sprawę. Leksiu wyrósł na dobrze zsocjalizowanego, poukładanego psa (z chwilowymi odchyleniami i głupawkami ale bez tego nie byłby labem)
dorota31000 - 12-05-2014, 09:41
Kochani ale to nie tak !!! mówiliśmy o zachowaniu Leksa w chwili kiedy był oddany do adopcji ..
Pisałam przecież ,że te wszystkie rzeczy robił zanim skończył 2 lata ,dzisiaj ma 4 .. więc prawie 2 lata było już bardzo spokojnie ..
Sam zostawał w domu i nic nie ruszał ,więc nic nie zataiłam i na pewno nie oszukałam nikogo..
Do głowy by mi to nie przyszło ,jestem poważną osobą ,która z trudem go oddała i na pewno nie naraziłabym go na adopcję i być może ponowne oddanie gdyby jakieś rzeczy w jego zachowaniu o których bym nie powiedziała wyszły na jaw później ...
no i wyszłam na oszustkę która chciała się pozbyć psa ...wierzcie mi ,że gdybym chciała sie go pozbyć to zrobiłabym to własnie wtedy gdy zachowywał się mega niepoprawnie ,nie czekałbym aż uda się to wszystko poukładać a potem wyrzuciłabym z domu ..nie szukała tez bym fundacji tylko oddała w pierwsze lepsze ręce ..
teraz przykro mi podwójnie ..
dorota31000 - 12-05-2014, 10:27
| Anusiax napisał/a: | . Pamiętam nasze rozmowy np.kwestię podróży, które podobno ciężko znosił co mogło rzutować na naszą decyzję (a co poźniej okazało się nie prawdą).
|
Nigdy nie mówiła ,że Leks ciężko znosi podróże ,tylko ,że na początku jest nie spokojny ,potem się uspokaja ..
Zapłaciłam za Leksa nie małe pieniądze ,nie chciałam zarobić na nim ,nie próbowałam sprzedać ,nie oddałam byle komu i teraz takie oszczerstwa ..wypłakałam morze łez ,a teraz okazuje się ,że jestem zwykłą oszustką ..
Nie odzywałam się do tej pory bo po prostu nie mogłam ...ale widzę ,że nie było warto ..a chciałam tylko powspominać ....Jak można kogoś oceniać nie znając go ???
Cieszy mnie tylko fakt ,że mój pies trafił w dobre ręce ,że jest kochany i nie musze się martwić ... inne rzeczy przeżyje ..
A wszystkim radze ,że zanim coś napiszą ,niech się zastanowią kilka razy bo można kogoś bardzo urazić .. zrobić mega przykrość ..ale kogo to tak naprawdę obchodzi ...
ANNA_MAJA - 12-05-2014, 10:28
dorota31000, tak myślałam, że te zachowania uznane zostały jako zamknięta przeszłość i dlatego nie pojawiły się we wcześniejszych informacjach o Leksiu. Tym bardziej, ze widzieliśmy, Leksik nie niszczył nic w DT i widzimy, nie czyni żadnej demolki w swoim nowym domku.
Ale proszę zrozumieć, że w momencie, kiedy nagle pojawiają się na forum nieznane nam wcześniej fakty dotyczące "czarnego charakterku" w dzieciiństwie psiaka - musimy zareagować, żeby nie pojawił się choć najmniejszy cień podejrzeń u kogokolwiek, że my, Koordynacja Adopcji, zatajamy coś, "wybielamy" historie psów nie mówiąc o nich tego, co zrażać mogłoby potencjalnych przyszłych włascicieli. Takie odczucia mogłyby bowiem skutkować problemami w naszych adopcjach w przyszłości.
Wyjaśnienie tego ważne było również że względu na nowych właścicieli Leksa - by nie pozostał w nich cień niepokoju bądź "niesmak", że czegoś Im nie powiedzieliśmy celowo.
Musieliśmy zareagować, by sytuacja stała się klarowna dla każdego.
Doskonale wiem, że decyzja o oddaniu psa była dla Państwa decyzją bardzo ciężką, wiem czym była spowodowana i nikomu nie życzę znalezienia się w sytuacji, w jakiej Państwo się nagle znaleźli.
Leks miał szczęście, że trafił na ludzi, którzy w takiej sytuacji dali mu szansę znalezienia nowego, cudownego domu. I za to z pewnością jest Państwu wdzięczny w swoim wielkim psim serduszku.
ANNA_MAJA - 12-05-2014, 10:49
dorota31000, nasze ostatnie posty były wysłane jednocześnie, więc dopiszę jeszcze:
Absolutnie nie było mowy o podejrzewaniu "oszustwa", w jednym z poprzednich postów napisałam, że rozumiem, i domyślam się, że o tych informacjach nie było mowy bo to "przeszłość i było - minęło", że skoro pies nie niszczył już to mogły one wydawać się dla Państwa nieistotne. I potem w Pani poście potwierdziło się, że tak właśnie było, że skoro od 2 lat był spokój - to dało Państwu pewność, że Leks zamknął ten rozdział w swoim życiu. I OK, to zrozumiałe.
Ale w swoim ostatnim poście wyjaśniłam, dlaczego musieliśmy zareagować.
Proszę zrozumieć, jakie odczucia mogły wywołać wspomnienia Leksia - niszczyciela.
Nowy właściciel napisał:
| Cytat: | .... to pewnie była jedyna szansa żeby go ktoś adoptował na bestię gryzącą ściany i meble pewnie nie byłoby chętnych |
niestety, tak to zostało odebrane i dlatego musieliśmy wszystko wyjaśnić. Z powodów o których napisałam wcześniej. Również ze względu na Panią, żeby nikt nie miał cienia wątpliwości ...
Rozmawiałam z Panią i doskonale wiem, jak ciężko było Państwu rozstać się z Leksem.
Tym bardziej uważam, że dobrze sie stało, że wszystko udało nam się wyjaśnić.
Psiak cudownie się zaaklimatyzował, jest szczęśliwy - zrobili Państwo dla niego naprawdę wszystko, co mogli zrobić. To dla wszystkich jest jasne.
Anusiax - 12-05-2014, 11:07
| dorota31000 napisał/a: | | Nigdy nie mówiła ,że Leks ciężko znosi podróże ,tylko ,że na początku jest nie spokojny ,potem się uspokaja .. |
Proszę Pani, ja miałam przekazane że jest niespokojny, że się ślini, że dyszy. I te informacje okazały się nie prawdziwe ale nie nazywam Pani kłamcą. Być może inaczej psiak zareagował. Wierzę, że przekazała Pani wszystko co powinna i nie wiem skąd to rozżalenie i emocje bo ja nie odbieram Pani źle. Wiem, że nie łatwa była decyzja o oddaniu psa stąd cieszy mnie to, że nawet po jakiś czasie ale nie jest Pani obojętne co się z nim stało, w jakie ręce trafił i jak mu się żyje.
| ANNA_MAJA napisał/a: | Nowy właściciel napisał:
Cytat:
.... to pewnie była jedyna szansa żeby go ktoś adoptował na bestię gryzącą ściany i meble pewnie nie byłoby chętnych |
Tak, dokładnie tak napisałam ale mrugnęłam oczkiem bo nie widzę w tym nic złego czy przerażającego jeśli działo się to w młodości psiaka i z tego wyrósł.
Jeśli już ma Pani chwilę na zajrzenie do wątku Leksa to zapytam czy może udało się Pani odnaleźć jego książeczke zdrowia? On obecnie ma nową, ale cała historia szczepień itp jest nieznana. I tu też proszę nie brać tego za atak
dorota31000 - 12-05-2014, 11:22
| Anusiax napisał/a: | nie wiem skąd to rozżalenie i emocje bo ja nie odbieram Pani źle.
Emocje pewnie jeszcze będą długo ... nie łatwo jest zamknąć drzwi i zapomnieć
...
Jeśli już ma Pani chwilę na zajrzenie do wątku Leksa to zapytam czy może udało się Pani odnaleźć jego książeczke zdrowia? On obecnie ma nową, ale cała historia szczepień itp jest nieznana. I tu też proszę nie brać tego za atak |
niestety .. cały ten czas nadal spędzam z dzieckiem na onkologii .. jak będę miała czas to przejrzę dokumenty jeszcze raz ...
|
|