forum.labradory.org

Wystawy - Nasze opinie o wystawach

Irefra - 28-11-2007, 14:09
Temat postu: Nasze opinie o wystawach
Osobiście nie jestem zwolennikiem wystaw.Wiem co mój pies kocha najbardziej: wolność, którą ma w swoim lesie pod domem , działkę z basenem w ktorym może sie taplać , a potem umazać w błocie.:)Mieszkamy w małej miejscowości , w której Saborkowi nie brakuje swobody .Co innego gdy jesteśmy w mieście:Zauważyłam , ze Saborka podobnie jak mnie męczy miasto(podobno psy upadabniają się do wlascicieli)i inne nowe miejsca.Po spacerze w mieśce , niestety na smyczy wsród tylu zapachów psów ich ciagłej obecnosci Sabi jest rozkojarzony i po jakim czasie sam ciągnie do samochodu i nie da rady iść dalej , bo on chce do domu...To naprawdę niesamowite....Jak dojezdzamy do domu to łepek za okno i wariacja w samochodzie , no i nareszczie luz , bieganie bez smyczy i spokój,Wiem , że wystawa byłaby dla mojego psa wielkim stresem i sama nie czuję potrzeby wystawiania go.Dla mnie nie ma to znaczenia czy ma rodowód , czy ma jakąś ocenę.To mój kochany przyjaciel , którego kocham za jego obecnośc i charakter.Wolę w swoim gronie spotkać się ze znajomymi i ich psami i pozwolić Sabciowi na szaleństwo i zabawę z ich psami.Jednocześnie szanuję ludzi , którzy maja odmienne zdanie , i psa wystawiają .Niektóre psy podobno lubią być w takim tłumie i naprawdę pięknie same z siebie prezentują się.Według mnie wystawianie to kwestia znajomości charakteru psa i przede wszystkim rozumu , który nie pozwoli nam się zatracić w tym co jest ważniejsze: pies czy jego wynik na wystawie.Bo ludzie lubią chcieć więcej i więcej i niepostrzeżenie łamią śliską granicę między dobrem dla psa , a chęcią dla nich samych...Pozdrawiam wszystkich i tych , którzy podzielaja moje zdanie , i tych , dla których wystawy są ważne , ale nie najważniejsze :-)
Ryniu - 28-11-2007, 22:52

Kupując Enzo nigdy nie myślałem o wystawach. Jakoś się tak stało, że hodowca nas do tego namówił. Kierowała mną raczej ciekawość. Jedyny plus wystaw, to możliwość spotkania się z wieloma ludźmi, reszta same minusy. Jest tylko jeden szkopuł w tej sprawie, to Enzo uwielbia wystawy, a nie my :) Wyczuwa je radośnie już z odległości kilometra (zawsze mnie poprowadzi jego nos i zachowanie) Co tu dużo mówić, uwielbia kontakt z innymi psami, dla potwierdzenia podam, że do każdej lecznicy (nawet w innym mieście) zna drogę, tzn reaguje już kiedy jest w dość dużej odległości wielką radością. Nigdy nie miałem z nim problemu przy wejściu, nawet gdy wcześniej spotkała go tam przykrość związana z jakimś bólem.
Odnośnie samych wystaw (nie było tego dużo i większość w pobliżu miejsca zamieszkania) mam taką uwagę. Skandaliczne zachowanie niektórych osób:
-Np. wyprowadzenie psa z ringu na ringówce zaciągniętej do góry, tak że pies dusił się bo szedł tylko na tylnych łapkach a przednie miał w powietrzu. Była to kara dla psa, bo mimo że zdobył złoty medal, to przegrał w porównaniu z sunią (w klasie młodzieży)
- zawiązywanie ringówką pyska, bo pieskowi sie akurat na ringu w oczekiwaniu na przegląd szczekać zachciało + niecenzuralny krzyk do niego.
Takie przykłady potrafią wystarczająco zniechęcić do udziału w wystawach. Zdaje się, że niektórzy kupują psa tylko do celów hodowlanych z celu zdobycia kasy. Na szczęście takie przypadki są odosobnione.
Prawdopodobnie pojadę jeszcze gdzieś, ale to naprawdę tylko rekreacyjnie aby zrobić przyjemność Enzo :)

Adamek - 29-11-2007, 18:33

Ryniu napisał/a:
-Np. wyprowadzenie psa z ringu na ringówce zaciągniętej do góry, tak że pies dusił się bo szedł tylko na tylnych łapkach a przednie miał w powietrzu. Była to kara dla psa, bo mimo że zdobył złoty medal, to przegrał w porównaniu z sunią (w klasie młodzieży)
- zawiązywanie ringówką pyska, bo pieskowi sie akurat na ringu w oczekiwaniu na przegląd szczekać zachciało + niecenzuralny krzyk do niego.


Niestety tak jest.. Komicznie wygląda jak pieski mają biegać po ringu i drudzy opiekunowie biegają do okoła ringu z gwizdkiem, krzycząc czy robiąc cokolwiek by psiak biegał z głową zwróconą w ich stronę, tak dostojnie... :-/

Tsunami - 30-11-2007, 11:04

Enzo masz absolutną rację:)
Ale przyjedź kiedyś jeszcze na jakąś wystawę, żebym mogła Twojego piesia poznać:) Tsusia debiutuje w Rzeszowie;)

labi - 30-11-2007, 11:07

Kiedy Tsusia będzie gdzieś bliżej prezentować swe wdzięki, to zrobimy Jej taki doping, że wieniec laurowy murowany :-)
A Labi nie startuje, żeby innym szans nie odbierać :lol:

Ryniu - 30-11-2007, 14:10

Tsunami, pewnie jeszcze będę, ale najdalej na południe to pewnie Nowy Dwór Mazowiecki, albo Łódź. Jedyna najdalsza wystawa gdzie musiałem pojechać to Leszno. Traktujemy to jako rozrywkę, więc dlatego specjalnie nie chce się jechać gdzieś dalej.
Tsunami - 30-11-2007, 21:14

Ja do tego tak samo podchodzę i na północ też się raczej nie wybieram:) raz tylko byłam w Poznaniu... po Tsuśkę:) Ale może na wakacje, jak będzie jakaś wystawa nad morzem to pewnie połączymy to z wypoczynkiem i wpadniemy na plażę ;-)
AnTrOpKa - 01-12-2007, 00:35

Tsunami, zapraszam w rejony Kamienia Pomorskiego :-)
Madzia - 21-12-2007, 15:24

Ja sie zgadzam z Pania Saborka :heart: My również mieszkamy w małej miejscowości , praktycznie za naszym domem mamy las, mnostwo miejsca do spacerow, biegania. Cenie sobie swobode i mysle , ze Atena tez. Na wystawach bywam czasem jako widz. Moje zdanie na temat wystaw nie jest jednoznaczne. Z jednej strony podziwiam ludzi, ktorzy wystawiaja swoje psy, lubie patrzec jak ladnie sie prezentuja , profesjonalne podejscie do sprawy. Sama kiedys chcialabym stanac na ringu. A z drugiej strony jak tak sie dobrze czlowiek przypatrzy to ludzie zachowuja sie gorzej niz psy czasem :bad: żal mi niektorych pieskow, widac poprostu ze sa nieszczesliwe i mecza sie strasznie. Wyniki tez sa z tego co czytam po internecie z gory ustawione czasem . Takie niesmaczne to zaczyna byc. Ludzie dla sukcesu zrobia wszystko, zapominajac , ze najwqzniejsze jest dobro psa.

Atena jest dla mnie kochanym przyjacielem , członkiem rodziny . Nie wyobrazam sobie zycia bez psa. Kazdy pies zasluguje na miłosc bez wzgledu na to czy jest multi championem czy zwykłym kundelkiem.I I to własnie milosc i dobro psa kazdy wlasciciel powinien stawiac na ierwszym miejscu.

Ryniu - 25-01-2008, 01:27

Febe napisał/a:
zostali wprowadzeni w błąd przez "hodowcę"

Prawda, bo labki w schronach najczęściej są dalekie od ideału. Takich hodowców którzy wciskają kit o o rodzicach - Championach należałoby... szkoda gadać.
Ale wróćmy do opinii o wystawach, bo to jest tematem, sorry za odbiegnięcie od niego, ale zawsze mi leżą na sercu te biedactwa oczekujące w schronach na pomoc.

Irefra - 25-01-2008, 18:00

Febe poruszyłaś temat rodowodu , więc i ja coś napisze..Rodowód to nie jest wg mnie podstawa , ale metryczka , którą dostaje się z dobrej hodowli zarejestrowanej w Związku Kynologicznym. Wydaje mi się , że sama metryczka świadczy o czystości psa , bo na jej podstawie przeciez jest wyrabiany rodowód ,a dzięki temu nie nakręcamy "pseudohodowców"Ale w przypadku gdy bierze się pieska ze schroniska jak zauważyłaś , to rzeczywiście trudno tu mówic o rodowodach , metryczkach itp.Wazne żeby dac biednemu pieskowi dom pełen miłości i oby takie wartości nigdy nie przysłoniły własnych ludzkich ambicji(bo często niestety pieski są super wspaniałe , gdy wygrywaja wystawy , a gdy nie-to sa sprzedawane....)Równiez przepraszam za odstąpienie od tematu.Pozdrawiam.
AnTrOpKa - 25-01-2008, 18:04

Oho! Co to za zbaczanie z tematu ? :) Nunu! Bo pasa ściągnę :P
Irefra - 25-01-2008, 18:07

Antropka a gruby masz ten pas??? :D Ja juz się boję! ;D Ryniu , Febe Antropka będzie biła :-P
Irefra - 25-01-2008, 20:50

Febe napisał/a:
Irefra napisał/a:
Febe poruszyłaś
- no, no, no ... bez takich mi tu insynuacji


Febe wybacz.....nie iwem czemu ubzurałam sobie , że jesteś kobietą :-P

Ryniu - 25-01-2008, 21:37

Irefra napisał/a:
ubzurałam sobie , że jesteś kobietą

No widzisz a ja dzisiaj gapa już ten sam błąd na forum zrobiłem :)

gusia1972 - 25-01-2008, 21:52

a wiec wystawy ...
ja jestem za - jezeli to jest robione bez przesady, przesada zawsze jest niezdrowa :doubt:
My Kale chcemy wystawiac, aczkolwiek wlasnie bez przesady po calym kraju jezdzic nie bedziemy, za granice tym bardziej, na szczescie we Wroclawiu jest jedna miedzynarodowa wystawa we wrzesniu. Na takiej wlasnie wystawie bylismy i bardzo nam sie podobalo :) do tego zalapalismy sie na pokaz frisbee i ... zalapalismy bakcyla na frisbee, od nas Kala sie zarazila :-P

a nawiazujac do drugiego podtematuo rodowodach to ...
jak chcielismy kupic pieska to wiedzielismy ze to bedzie labrador i ze czarna suka ;] kolezanki znajomi wlasnie czekali na pierwszy miot swojej suczki i pierwotnie od nich mialam kupic pieska ale ... bylby bez rodowodu, matka ma rodowod ojcec tez a dzieci nie ... nie podobalo mi sie to jakos intuicyjnie
maz zdecydowal ze jak juz sie zdecydowalismy na pieska to kupimy jednak z rodowodem i tak zaczelam poszukiwania i znalazlam Kale ;*
i reasumujac ... uwazam ze jezeli juz ma sie za psa placic to moze warto poczekac jeszcze z pol roku i jednak kupic z rodowodem a nie napedzac biznesu pseudo hodowcom
a jezeli komus nie zalezy na rodowodach i czystosci rasy to niech da dom pieskowi ze schroniska, tam tak duzo jest pieskow czekajacych na dom i milosc :confused:

Tsunami - 03-02-2008, 18:22

Kurczę gusia jak patrzę na Twoją Kalę, to widzę mojego szkraba:) Co one takie podobne? Może jakichś wspólnych przodków mają :haha:
gusia1972 - 03-02-2008, 18:46

Tsunami napisał/a:
Kurczę gusia jak patrzę na Twoją Kalę, to widzę mojego szkraba:) Co one takie podobne? Może jakichś wspólnych przodków mają :haha:

wszystko jest mozliwe :) trzeba by przeanalizować pokolenia wstecz :) matka Kali jest Maroccan Velvet Pepper a ojcem niejaki Perugino Herbu Zadora

Jola - 03-02-2008, 19:25

My w założeniu mieliśmy omijanie wystaw. Byliśmy na kilku w Łodzi jeszcze przed kupieiem Tary - to co właściciele wyprawiali z psami mój mały misi rozumek nie był w stanie pojąć. Pani wrzeszcząca na psa, który w upale przycupnął sobie na chwilkę obok posłania i pobrudził świeżo wypielęgnowaną szatę, przyduszanie, żeby trzymał wysoko łeb i nie odwracał gdzie nie trzeba itp. Słuchajcie nie znam się na wystawach, nigdy nie intaresowało mnie to, ale naprawdę z ostatniej wychodziłam rycząc - a wzięłam tam córkę żeby mogła pooglądać psiaki bo ma świra na ich punkcie. Myślę że już nigdy nie zawitamy w takim gronie, obie!! :cring:
Andevil - 03-02-2008, 19:44

Z wystawami miałam do czynienia ho, ho od lat osiemdziesiątych. Miałam wtedy basseta. Na ringach zero tłoku, mało reprezentantów w wielu rasach - basiorki pojedyncze, rotki dopiero wchodziły. I te wystawy były frajdą i zabawą. Do dziś brzęczą gdzieś w szafie medale Ramzesa.
Później jeździliśmy na wystawy z naszym ukochanym beagle'm. To lata 97-98. I nie było już tak miło i zabawowo. Dało się zauważyć "parcie na sukces" niektórych wystawców. Zero uśmiechu, zero kontaktu, jak się próbowało zagadać, to bez kija nie przystąp.
Nasz Chuck zawsze doskonały, nawet medale zdobywał i CACIB-a.
Teraz jeżdżę na wystawy jako widz, postanowiłam Devila nie wystawiać. Ja już te emocje przeżyłam, a to co dzis się dzieje na ringach, wcale mnie nie bawi. A co mi się nie podoba - np. przywożenie psów w transporterach jeden na drugim, jak paczki na poczcie. Nie podoba mi sie ostra rywalizacja między wystawcami - złośliwości, przeszkadzanie w wystawianiu itp. Nie podobają mi się układy (znajomości) wystawców z sędziami. Nie podoba mi sie wybieranie z planu wystaw tych, na których ocenia znany nam, przychylny sędzia. A na koniec nie podoba mi się zachowanie wielu wystawców, którzy nie raczą sprzątnąć po swoich psach i wokół ringu zostawiają syf.
I takie jest moje zdanie na temat wystaw dziś.

Jola - 03-02-2008, 19:53

Andewil oj to to!! Zgadzam się z Twoją wypowiedzią w całej rozciągłości!! Wyścig szczurów zamiast zdrowej adrenaliny! :bad: Niefajne to :-o
inkapek - 04-02-2008, 11:27

Febe napisał/a:
Andevil napisał/a:
A co mi się nie podoba - np. przywożenie psów w transporterach jeden na drugim, jak paczki na poczcie. Nie podoba mi sie ostra rywalizacja między wystawcami - złośliwości, przeszkadzanie w wystawianiu itp. Nie podobają mi się układy (znajomości) wystawców z sędziami. Nie podoba mi sie wybieranie z planu wystaw tych, na których ocenia znany nam, przychylny sędzia. A na koniec nie podoba mi się zachowanie wielu wystawców, którzy nie raczą sprzątnąć po swoich psach i wokół ringu zostawiają syf.
I takie jest moje zdanie na temat wystaw dziś.


święte słowa ...

I ja się pod ty podpisuję. Choć nigdy nie wystawiałam żadnego psa to na wystawie byłam, i niestety takie właśnie rzeczy zaobserwowałam. :confused:

Moni@ - 04-02-2008, 11:38

Ja jak zdecydowaliśmy się na Kolę to miałam plany, aby się z nią wybrać chociaż spróbować, zobaczyć i nadal nie wykluczam, że z ciekawości się gdzieś nie wybierzemy ale ... im więcej się interesowałam im więcej czytałam na ten temat im więcej wchodziłam w ten świat tym bardziej mnie od niego odpychało. Nie podoba mi się środowisko hodowców (oczywiście nie wszystkich) ponieważ między nimi jest tyle zawiści, nienawiści kopania dołków itp. że nigdy nie chciałabym w czymś takim uczestniczyć. Ważniejsze są pieniądze niż dobro zwierzaka.
Tsunami - 04-02-2008, 13:34

Ej, mówicie tylko o tej jednej - złej stronie medalu. Owszem są tacy ludzie, konkurencja jest duża, wielu zależy tylko na wygranej... Jednak są też inni - wystawcy z pasją, hodowcy, którzy dla swgo hobby jakim są te psy są w stanie wiele poświęcić, ludzie, dla których liczy się dobra zabawa i którzy wystawy traktują jako relaks i okazję do wyjechania z domu. To nie wystawa psów sprawia, że macie takie odczucia, tylko to, że patzycie tylko na te złe, rzucające się w oczy rzeczy, pomijając to, o co w tym tak naprawdę chodzi.
Też mi się wiele spraw nie podoba, ale co mogę zrobić - nic. Mój wybór polega na tym, że nie zwracam uwagi na ludzi, którzy prędzej Cię zjedzą niż odpowiedzą "powodzenia" i tych, którzy siłą wyciągają z psa wzorową postawę. To świadczy tylko o nich i ich głupocie i zaprzecza wszystkim, co rozumie się pod słowem "hodowla".
Moim marzeniem jest mieć hodowlę labciów, dlatego też studiuję hodowlę zwierząt i czerpię z tego ogromną satysfakcję i radość. Wraz z narzeczonym mamy wielką nadzieję, że nasza Tsusia tę hodowlę zapoczątkuje. Chcemy mieć kilka labradorów, chcemy hodować je w pełni znaczeniu tego słowa, czyli polepszać. Nie dla pieniędzy, głupi jest ten, kto myśli, że są z tego jakieś zyski - Tsuśka jest u nas od września a już wydaliśmy na nią 4,5 tys zł. To się nigdy nie zwróci, a my nie żałujemy żadnej złotówki. Wracając do wystaw - są one potrzebne, konkurencja też jest potrzebna, dzięki temu labradory nadal przypominają labradory i wyglądem i charakterem.

Andevil - 04-02-2008, 14:13

Tsunami, cieszę się, ze tyle w Tobie optymizmu i pasji i takie fantastyczne macie plany. Ja już stara jestem :-P , to wiecej we mnie pesymizmu.

Tsunami napisał/a:
Wracając do wystaw - są one potrzebne, konkurencja też jest potrzebna, dzięki temu labradory nadal przypominają labradory i wyglądem i charakterem.


A ja ostatnio poogladałam galerie z wystaw labradorów od 2004 czy 2005r. i widzę zdecydowaną różnicę. Nogi coraz krótsze, łby coraz wieksze, a cialo podobne do rotka. I nie wiem, czy ten kierunek hodowli tak mi sie podoba. :(

Tsunami - 04-02-2008, 14:15

Dlatego potrzebna jest świeża krew :)
gusia1972 - 04-02-2008, 15:28

Andevil napisał/a:

A ja ostatnio poogladałam galerie z wystaw labradorów od 2004 czy 2005r. i widzę zdecydowaną różnicę. Nogi coraz krótsze, łby coraz wieksze, a cialo podobne do rotka. I nie wiem, czy ten kierunek hodowli tak mi sie podoba. :(


noo apropo:
niedawno bo w okolicy Świąt Bożego Narodzenia spotkałam sie na spacerku z pewnym Panem .... zresztą bardzo sympatycznym :) hodowcą ale nie labków tylko terierów ale znawcą tematu i ... pierw się pozachwycał Kalą potem jak się dowiedział że ma rodowód to poogladał dokładniej i ... orzekł, że ma dużą zaletę w krztałcie głowy i zwartości sierści na szyi ale ... ponieważ ma lekką budowę to największych laurów nie zbierze
noo i tak sobie z nim gadając stwierdziłam, że mi się właśnie taka "lekka" podoba, w moim estetycznym guście jest super :)
noo to tak apropo tych podobnych do rotka ;]

Irefra - 05-02-2008, 09:26

Tsunami zyczę Ci spełnienia swoich pieknych marzeń!Trzeba marzyć , bo bez tego zyci e nie miałby sensu........Pamiętaj jednak o odrobinie zdrowego rozsądku i silnej woli , bo zycie niestety często pokazuje jak bardzo świat odbiega od rzeczywistości.........po to by pózniej nie przezywac wielkich rozczarowań..Nie raz spotkasz się z zawiscią innych hodowców i nie raz z pewnoscia ktos wrzuci Ci kłody pod nogi ...............ja zobaczyłam i poznałam ludzi , których nigdy nie chciałabym poznać...............Ludzi , którzy nie sa takimi idealistami jak jak , którym pieniądz przysłonił dobro zwierząt........Z tym samym spotkałam sie juz w hodowlach labradorów .........Ale na szczęście na świecie sa jeszcze wspaniali ludzie , któryz mimo lat swojej pracy czy to odnośnie labradorów , czy wystaw , potrafia podchodzić do niej z sercem....Tsunami trzymaj sie swoich marzeń i nigdy nie poddawaj.........najważniejsze to zyć w zgodzie ze swoim sumienienm........Obys więc była wspaniałym hodowcą , a Twoje pieski wygrywały wystawy z radością........a nigdy z przymusu..........
Tsunami - 05-02-2008, 10:29

Dziękuję Irefra :girl: Też mam nadzieję, że nigdy mój pogląd na te sprawy się nie zmieni. Hodowców, którzy mają nosy za wysoko, też już niestety poznałam. Oni nie wyobrażają sobie, że mogą się mylić lub że może być ktoś kto wie coś lepiej, choćby ze względu na swoje wykształcenie... I choć wierzę w to, że są inni, jeszcze nikogo takiego osobiście nie poznałam... A przyznam, że trochę pomocy by mi się przydało:) bo wielu rzeczy jeszcze nie wiem. Poczekam, może spotkam kogoś takiego, jak nie - trzeba będzie radzić sobie samemu...
Ola - 05-02-2008, 10:32

Tsunami napisał/a:
... I choć wierzę w to, że są inni, jeszcze nikogo takiego osobiście nie poznałam.


A ja poznałam, miałam to szczęscie i jest to właścieciel hodowli z której pochodzi moja Holly... A może spróbuje go "sciagnac tutaj na forum ;-) ))

Tsunami, Pozdrawiam i życzę spełnienia marzeń

gusia1972 - 05-02-2008, 11:11

ściągnij :) przydałby się nam ktoś miły i doświadczony w dziedzinie wiadomej :)
Ola - 05-02-2008, 11:21

gusia1972, niestety, własnie weszłam na stronę hodowli i... w lutym bedš nowe szczeniaczki wieć pan Jarek nie będzie miał głowy do uczestnictwa w forum, ale napewno do niego napisze ;-) ))
Magda - 28-02-2008, 09:33

Moja opinia jest mieszana. Są tam plusy i minusy.
Najwazniejsze jest dobro psa. Jeżeli pies się stresuje na wystawie to bym nie jechała.
Labradory to psy które bardzo lubią kontakty z innymi zwierzętami i ludzmi. Przykład mojego Rodusia ,który chowa się na wsi. Z tego co widziałam cieszy się na wystawach, jest zadowolony, bardzo towarzyski do innych. My na ringu nic od niego nie wymagamy.Biega jak chce ,siada ,kładzie się. Nam to nie przeszkadza.
Podoba nam się kontakt z innymi włascicielami labków. Czasami jest bardzo miło i przyjemnie.
Minusy to takie (niektóre które pamiętam)
- labradory to zawsze duza grupa, jak sa suki i psy i jeszcze goldeny to trwa to długo ,długi .....tak było w Gdyni. Żar z nieba ,przed labami goldeny oczxekiwanie kilka godzin.Koszmar.Sopot lepsza organizacja osobno goldeny i suki labków, Przyjemnie, szybko .Bardzo fajnie.
- cicho mówi sie o róznych układzikach (moze to plotki nie wiem)
- wystawcy sa rózni, niektórzy traktuja to bardzo powaznie i to widac, (jest i zawiśc i płacz i złe spojzenia na psa kóry zawiądł .

Ryniu - 28-02-2008, 13:56

Febe, ten cytat jest OK. W pełni popieram :)
Andevil - 28-02-2008, 17:12

Magda napisał/a:
Biega jak chce ,siada ,kładzie się. Nam to nie przeszkadza.


Ja też nigdy mojego beagle'a nie ustawiałam. Nie trzymałam mu ogona w górze (po co, skoro sam ogon zadzierał, jak widział tyle psów), nie odstawiałam tylnych konczyn (bo i po co, jak będzie czymś zainteresowany, sam się tak ustawi), itd, itd.
Natomiast na ostatniej jesiennej wystawie w Zabrzu widziałam taki obrazek na ringu młodego prezentera: dziewczynka (na oko 11, 12 lat) wystawiała jakiegoś nieduzego teriera. Sędzina poprosiła o postawienie pieska na stole, więc dziecko niewiele myśląc podniosło psa na ringówce, drugą ręką trzymając za ogon. Mało szlag mnie nie trafił. :bad:
A co do cytatu, również sie z nim zgadzam w pełni.

Salerno - 28-02-2008, 17:19

Andevil napisał/a:
Sędzina poprosiła o postawienie pieska na stole, więc dziecko niewiele myśląc podniosło psa na ringówce, drugą ręką trzymając za ogon.


A sędzina zareagowała na to jakoś ?
Matko święta ]:) :bad:

Ryniu - 29-02-2008, 09:52

Andevil napisał/a:
Sędzina poprosiła o postawienie pieska na stole, więc dziecko niewiele myśląc podniosło psa na ringówce, drugą ręką trzymając za ogon.

A to co napisałem w początku tematu dotyczy osoby dorosłej:
Ryniu napisał/a:
Skandaliczne zachowanie niektórych osób:
-Np. wyprowadzenie psa z ringu na ringówce zaciągniętej do góry, tak że pies dusił się bo szedł tylko na tylnych łapkach a przednie miał w powietrzu. Była to kara dla psa, bo mimo że zdobył złoty medal, to przegrał w porównaniu z sunią (w klasie młodzieży)

I naprawdę wyglądało to makabrycznie. Dla mnie taki ktoś powinien mieć odebrany ten medal i odsunięty od wystaw :)

AniaCz. - 29-02-2008, 22:06

Niestety takie rzeczy zdarzaja sie i to czesto na wystawach.
Dla mnie najbardziej makabryczne co widzialam na wystawie to jak pan przywiazal swoja czarna labradorke to ogrodzenia w samym sloncu bez picia i poszedl sobie usiasc z innym psem pod parasolem w cieniu.Ta sunia lezala tam kilka godzin bez zadnego cienia w gigantycznym upale.Podeszlam do niej zeby dac jej pic to facet do mnie wyskoczyl i powiedzial, ze pewnie chcialam mu zwinac psa. :bad:
Powiedzialam grzecznie co o nim mysle, na to on ze to jego pies i nie mam sie wtracac. :->
I jak tacy ludzie moga miec psy?

Ryniu - 29-02-2008, 23:17

Tego nie widziałem, ale znam z bezpośredniej relacji. Właścicielka jednej z największej i najbardziej uznanej (?) hodowli (nazwisko do wiadomości redakcji ;) ) trzymała swoje pieski w zamkniętym samochodzie w czasie upału. Kolejne komunikaty nie pomagały. Dopiero jak postraszyli, że straż miejska będzie rozbijać szyby, to samochód z pieskami nagle zniknął :)
AniaCz. - 29-02-2008, 23:40

Ryniu, cyba wiem co to Pani :)
Ryniu - 01-03-2008, 00:20

Cytat:
Ryniu, cyba wiem co to Pani :)

Ojezu to już w Londynie o tym mówili? ;) ;) Z tego wynika że to prawda :)

Tsunami - 01-03-2008, 13:01

Prawda :)
Ryniu - 01-03-2008, 13:43

to co to za info, jak wszyscy o tym wiedzą :) szkoda było pisać :haha: :haha:
Diana S - 02-05-2008, 00:55

To ja może coś napisze na temat wystaw....

uważam, ze są fantastyczne... ;D

można zobaczyć wiele interesujących ras.... :) .

wystawy mnie kręca i bardzo chętnie na nich bywam.... ;*

Faktycznie psiaki trochę podenerwowane, ale sama atmosfera wystaw.... ogromna ilość psów...

Jest miła dla oka.... :dribble:

papisia - 09-05-2008, 11:48

Ja się trochę rozpiszę... ;]

Widzę, że spora część z Was ma złe zdanie o wystawach :-P z jednej strony mnie to nie dziwi... również takie miałam i wychodziłam z założenia, że to impreza dla ludzi, a nie dla zwierząt, a psiaki tylko się umęczą... Potem zaczęłam wystawiać psy znajomych... debiut miałam niesamowity bo na wystawie międzynarodowej pies najpierw zwymiotował a potem dostał biegunki pod ciśnieniem... :confused: Okazało się, że dzień wcześniej coś sobie podjadł ;] No, ale potem pojawiła się Chillinka i nieodparta chęć usłyszenia oceny sędziego ;] Na pierwszą wystawę na której była zabrałam ją jak miała chyba 5 miesięcy. Było praktycznie już po wystawie i na BISach usiadłam z nią w pierwszym rzędzie żeby sobie popatrzyła. Cała aż dygotała z przejęcia, wyrywała się na ring i nie przerażał ją ani gwar w hali, ani pan ryczący przez mikrofon - nic!! Przygotowywałyśmy się obie od początku. Chodziłyśmy na ćwiczenia w grupie wystawowej, gdzie pieski miały stworzoną taką sztuczną wystawę :) Chilli na pierwszej wystawie była tak skupiona na mnie, że na komendę "stój" przestawała nawet mrugać ;] nie kręciły ją psy, sędzia tylko zasłaniał widok - ona była w swoim świecie. Uważam, że wystawa może być dla psa fajną imprezą pod warunkiem, że stopniowo wprowadzimy psa w ten klimat i zapewnimy mu odpowiednie warunki na miejscu. Ja zabieram Chilli z klateczką. Całą wystawę, aż do momentu wyjścia na ring śpi w klatce... Potem siusiu, wystawianie i zakupy z których wraca obładowana pysznościami i jakąś zabaweczką. Nie trzeba psa dusić na ringówce, nie trzeba go zamykać w słońcu w samochodzie - wystarczy poświecić czas na szkolenie od małego i wystarczy kupić mu klatkę taką z materiały składaną np za 200zł i ustawić w cieniu ]:) Ot moje zdanie na temat wystaw :-P

Lorena - 09-05-2008, 12:26

Ja na wystawy patrzę podobnie jak papisia. Po mimo tego, że jeszcze nie miałam okazji wystawiać psa, ale wiele wystaw zjechałam z siostrą uważam, że jest to impreza jak najbardziej dla psów, dla ludzi w drugiej kolejności. Przeciwnicy wystaw zawsze twierdzą, że jest to męcznie psa, otóż nic bardziej mylnego. Moim zdaniem jeżeli pies lubi wystawy to dlaczego ma na nie nie jeździć?? A to jak się pies czuje nw wystawie idealnei można zaobserwować. Widzę to po psiakach siostry jej suczki jak tylko widzą torbę z którą zwykle jeżdżą na wystawy to od razu włażą do niej żeby przypadkiem o nich nie zapomniała, a rano kiedy wychodzimy z domu to się tak cieszą jak mało kiedy. Widać, że wyjazdy i wystawy psrawiają im ogromną radosć więc dlaczego tego nie wykorzystać?? Wiadomo, że zdarzają się też psiaki którym się to ewidentnie nie podoba i pokazują to na różne sposoby lepiej wtedy sobie odpuścić.
Ja jestem jak najbardziej ZA wystawami.

Ryniu - 09-05-2008, 14:51

Lorena, W pełni się z Tobą zgadzam. Pies jak uwielbia to niech jeździ. Enzo to już z odległości kilometra wyczuwał miejsce wystawy i szalał w samochodzie, nie musiałem się pytać jak dojechać na miejsce, wystarczyło tylko na niego patrzeć :)
Tylko i wyłącznie ludzie swoim zachowaniem, czy sędziowie swoim ocenianiem powodują teraz negatywną opinię o wystawach. Wiele osób, które jeździły na wystawy kilkanaście lat temu potwierdza, że atmosfera, zachowanie ludzi, organizatorów, sędziów było nieporównywalnie lepsze niż teraz. Aż chciało się jeździć :)

Salerno - 09-05-2008, 15:09

Ryniu napisał/a:
Wiele osób, które jeździły na wystawy kilkanaście lat temu potwierdza, że atmosfera, zachowanie ludzi, organizatorów, sędziów było nieporównywalnie lepsze niż teraz.


Bardzo wiele rzeczy się zmieniło, niestety na gorsze. Nie tylko podejście do wystaw ale i do zwierząt ...

karo995 - 03-09-2008, 12:27

26.08 byłam ze swoją Giną na wystawie z Radomiu. Bardzo mi się podobało. Mój piesek co prawda był jedyny w swojej klasie, ale dostała najlepszą ocenę
(WYBITNIE OBIECUJĄCA) oraz nominację na konkurs najpiękniejszego szczeniaka wystawy. Gdy czekałam z Giną na ten konkurs straciłyśmy 3h tak na prawdę bez potrzeby! Sedzia od razu odrzuciła labradora i inne duże psy natomias wybrała same małe. ku mojemu zdziwieniu 1 miejsce zajął Doberman, kótry zupełnie odbiegało od jej oceniania. Następne miejsca zajęły same malutkie psy! Na nastepną wystawę z Giną czekm już do 9.09 w Warszawie. Mam nadzieję, że będzie równie dobrze jak na 2 poprzednich;)
Pozdrawiam;)

Ryniu - 03-09-2008, 14:28

karo995 napisał/a:
Mam nadzieję, że będzie równie dobrze jak na 2 poprzednich;)

I tego bardzo życzę. Gratuluję również sukcesiku. :)

gusia1972 - 03-09-2008, 14:47

karo995, gratuluję !!
a gdzie jest galeria maluszka ? chcemy podziwiać :)

iness8@o2.pl - 03-09-2008, 16:04

karo995, gratulacje :)
P.S musimy w końcu wyjść wspólnie na spacer to pogratuluje wam osobiście :-P przecież mieszkasz niedaleko :)

Jola - 03-09-2008, 18:44

No i pięknie!! Gratulujemy!!
Goha_lab - 03-09-2008, 20:40

karo995, gratulacje :)
szrekus - 04-09-2008, 09:49

My na wystawie jeszcze nie byliśmy Zresztą Mama mówi, że medale jej niepotrzebne Za to Tata uczy małego chodzić po lewej stronie i biega z nim po lesie (to bardziej dla zdrowia :) ) ale śmiejemy się, że już trenują ;D Jeśli pojedziemy to tylko na taką w Szczecinie (z Międzyzdrojów tam najbliżej) lub ewentualnie w 3mieście jak Misiek przyjedzie do Gdańska na wakacje . :)
gusia1972 - 04-09-2008, 10:00

szrekus, wystawy są fajne :) warto choć parę razy pójść :)
my z Kalą też nie szalejemy, bylismy na wystawie u nas we Wrocławiu, w Legnicy która jest niedaleko :) teraz szykujemy się na międzynarodówkę we Wrocławiu, a w grudniu Nowa Ruda która też jest niedaleko Wrocławia :)

Lorena - 04-09-2008, 10:19

ahh ja od dziecka marzyłam, żeby jeździć na wystawy no i jeździłam jako towarzysz siostry i kibic lewków , a teraz nareszcie mogę z moim własnym słoneczkiem jeździć :) Wciągnęło nas nieźle, niestety czas nie pozwala na to by jeździć często( nie mogę za dużo zajęć opuszczać) , w tym roku jak dobrze pójdzie to jeszcze raz gdzieś się wybierzemy, a potem to dopiero na wiosnę :D
papisia - 04-09-2008, 10:47

gusia1972, to spotkamy się we Wrocławiu :)
gusia1972 - 04-09-2008, 11:02

papisia napisał/a:
gusia1972, to spotkamy się we Wrocławiu :)

a w której grupie wystawiasz CHilijkę ?? my lecimy w młodzieży :)

papisia - 04-09-2008, 11:09

gusia1972, My jeszcze też :) Także pewnie pobiegamy sobie razem ;D
gusia1972 - 04-09-2008, 11:11

papisia napisał/a:
gusia1972, My jeszcze też :) Także pewnie pobiegamy sobie razem ;D

super :) wreszcie ktoś znajomy na wystawie :)

Bartek485 - 05-09-2008, 06:33

My również wybieramy sie do Wrocławia :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group