forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Zakładać kaganiec gdy zostaje sam?

monika-81 - 24-03-2011, 08:34
Temat postu: Zakładać kaganiec gdy zostaje sam?
Witam!
Mam problem z moją małą złośnicą, w sumie w domu zostaje nie długo sama jakieś max 4 godz dziennie, ale to nie jest zależne od czasu bo ostatnio została sama 1 godzinę i już na rozrabiała :cring:
A chodzi oto że zniszczyła mi już prawie wszystkie listwy przypodłogowe w przedpokoju :(
Zostawiam jej kongi itd, zaczęłam już przynosić jej z dworu jakieś grube gałęzie żeby sobie obgryzała ale jej to nie wystarcza, wczoraj wyrwała mi przed ostatnią listwę :( boje sie że teraz weźmie sie za panele. Co mam robić, mój mąż dostaje już furii :bad:
Nie pomaga krzyczenie na nią, klaps w dupę bo tego to chyba nawet nie czuje, ona wie że źle zrobiła bo jak wchodzę do domu i jest coś zniszczone to leży z taką skruchą w oczach i wie że źle zrobiła. Postanowiliśmy że chyba będziemy zostawiać ją w takim kagańcu w domu :(
Ale boje się że jak będzie sie chciała napić to jak to zrobi :( Myślałąm o czymś takim :

http://allegro.pl/anpol-k...1508421046.html

przy tym kagańcu piszą że jest możliwość napić sie.

Ona ma jakaś straszna manie gryzienia,myślałam że zacznie jej to już przechodzić powoli ale nic z tego ]:)

Na spacerze jak jesteśmy to ona normalnie pożera patyki gryzie je zjada :beated: Może jej czegoś brakuje ???

Może możecie mi cośdoradzić??? Boje sie ze następne będą szafy i podłoga (panele) :cring:

mibec - 24-03-2011, 10:17

monika-81 psina jest dalej malutka - skoro jest takim niszczycielem pomysl o klatce i przeprowadz odpowiedni trening klatkowy. Moj Barney tez byl strasznym niszczycielem i wpadlam na pomysl z kagancem - zostal w nim raz na 3 godziny. Caly pysk mial odpazony, zaczerwienione fafle i smierdzial! Dlugo myslelismy o klatce, zniszczyl mnostwo rzeczy. Jak ja juz bylam przekonana to maz nie chcia,l w koncu decyzja "sama sie podjela": pies bedzie mial operacje, po ktorej musi zostawac w klatce, wiec mamy klatke. Nauka trwala ok 2 tygodnie, w tej chwili pies spokojnie w niej zostaje i mysle, ze po rehabilitacji pooperacyjnej dalej bedzie w niej zostawal.
Chelsea - 24-03-2011, 10:20

co do tego kagańca nylonowego to mój wet mi go odradził
Ewelina - 24-03-2011, 10:21

Zgadzam się z mibec, trening klatkowy i wcześniejsze wymęczenie suni :)
tenshii - 24-03-2011, 11:14

monika-81 napisał/a:
ie pomaga krzyczenie na nią, klaps w dupę bo tego to chyba nawet nie czuje

Błagam Cię..... pies NIE kojarzy wstecz
Nie mówiąc o tym, że psów się nie bije

monika-81 napisał/a:
ona wie że źle zrobiła bo jak wchodzę do domu i jest coś zniszczone to leży z taką skruchą w oczach i wie że źle zrobiła

Nie wie co zrobiła źle. Wie natomiast, że pańcia jest zła - psy doskonale wyczuwają emocje. Poza tym jak już raz dostała za darmo, to teraz boi się, że znów dostanie - stąd taka mina.
Poza tym jeśli ma jakieś początki lęku separacyjnego, to po prostu jest zmartwiona i smutna, a nie obarczona poczuciem winy.

Klatka.
Wymęczenie psa.
Zostawienie psa w jednym małym pomieszczeniu.
Włączaj jej radio albo tv na jakiś kanał z rozmowami.
Pod nieobecność dawaj zabawki i smaki takie, do których nie ma dostępu gdy jest z Wami - zyskają na atrakcyjności.

I na Boga - nie bij psa...

piotr0020 - 24-03-2011, 11:28

monika-81, posłuchaj porad dziewczyn, bo to wszystko co napisały naprawdę się sprawdza :) . My też dużo porad czerpiemy z forum i nasz psiak naprawdę nie stwarza nam większych problemów.
Jak ma zostać dłużej sam to wstajemy wcześniej ,żeby mógł być dłużej na spacerze, żeby pobiegał, wymęczył się a później Fadzio wraca wymęczony i sobie smacznie śpi i nie niszczy :)
Powodzenia w wychowaniu i proszę nie bij suni :)

monika-81 - 24-03-2011, 11:54

tenshii napisał/a:
I na Boga - nie bij psa...
nie no bez przesady ja jej nie bije :) po prostu jak weszłam kolejny raz do domu i nie było już połowy listwe przy podłodze to niestety nerwy mnie poniosły i dostała klapsa w dupe za to, ale to było raz a teraz staram sie zapobiegać takim sytuacjom. Niestety mój mąż jest innego zdania i uważa ze jak pies dostanie w dupe to sie nauczy :(
zostawiam jej naprawde dużo zabawek ale jej to nie wystarcza :cring:
Postaram sie ze sposobem z zastawianiem jej w pokoju z radyjkiem włączonym, ale jak to nie pomoże to chyba tylko kaganiec zostanie :(
piotr0020 napisał/a:
Jak ma zostać dłużej sam to wstajemy wcześniej ,żeby mógł być dłużej na spacerze, żeby pobiegał, wymęczył się a później Fadzio wraca wymęczony i sobie smacznie śpi i nie niszczy :)

Niestety u mnie jest inna sytuacja bo przychodzi moja mama do mojego dziecka i siedzi przez jakiś czas w domu z sunią i synkiem a później wychodzi do siebie na około 3 godziny i ona wtedy zaczyna szaleć i niszczyć :->

mibec - 24-03-2011, 11:58

monika-81 napisał/a:
jak to nie pomoże to chyba tylko kaganiec zostanie
a czemu nie klatka? Ja na prawde bylam przerazona stanem skory, jak pies zostal w takim nylonowym kagancu, szczerze odradzam.
agnieszka_213 - 24-03-2011, 12:05

Witam
Mam 3 letniego labka i miałam podobny problem.
Gdy wracałam z pracy do domu codziennie ze ścian ubywało coraz to więcej tapety, kolejno zajmował się też brzegiem wersaliki i kwiatami.
Problem z dewstacją kwiatów sam się zakończył gdy mój Fado zjadł mi kaktusa, jakoś od tej pory omija kwiaty z daleka nawet po piłke nie idzie jak mu poleci między kwiaty.
Natomiast apsolutnie odradzam typ kagańca nad którym się zastanawiasz -może i uda się Twojej suni napić przez niego ale gdy będzie chciała zwymiotować to się udusi bo ten kaganiec nie pozwoli na otworzenie szeroko pyska.
Klatka- no cóż może i dobry pomysł jak ktoś ma duże mieszkanie i pewnie jest to spory wydatek.
Nie polecam też zamykania psa w małym pomieszczeniu-gdy zamknełam swojego w kuchni to po powrocie nie poznałam ani psa ani kuchni :cring:
Wszędzie unosił się pył od mąki, śmieci rozciągnięte po całym pomieszczeniu a mój pies właśnie prubował jak smakuje cebula, (-bo ziemniaki obgryzł ze skury wcześniej).
W moim przypodku polecono mi" Czeski kaganiec" i on zdał egzamin na 6.
Teraz Fado zostaje sam bez problemu już bez kagańca a jedyne jego zmartwienie to jak by dostać się na wersalkę i na niej się dobrze wyspać 8) .
Kaganiec ten jest dostępny tylko na zamówienie kosztuje ok 20 zł(ja tykle płaciłam)
jest nie proporcjonalny ,bardzo szeroki pozwala psu swobodnie jeść pić, czy w razie potrzeby zwymiotować nie ogranicza jego ruchów przez co pies nie czuje się skrępowany bo wszystko może swobodnie robić.
Na mojego psa to poskutkowało i do dziś to jest jedyny kaganiec w którym daje się wyprowadzać na dwór i normalnie sobie biega nie prubując go ściągnąć (polecam też zakładanie go szczeniakowi podczas spaceru ,gdyż mój pożerał wszystko co zanalazł i mało nie skończyło się to operacją -jak po USG znaleziono w jego jelitach coś plastikowego. Na szczeście przed samą operacją wydalkił to sam :haha:
Kaganiec jest bardzo nie typowy i śmiesznie pies w nim wygląda ale to chyba nie ma większego znaczenia jeśli chodzi o bezpieczeństwo i dobro Pupila.
(nie prubuj kupić za dużego kagańca w sklepie na 100% uda się jej go ściągnąć i zjeść a przynajmniej tak uszkodzić żebyś więcej tego jej nie założyła)

pozdrawiam

monika-81 - 24-03-2011, 12:06

mibec napisał/a:
a czemu nie klatka? Ja na prawde bylam przerazona stanem skory, jak pies zostal w takim nylonowym kagancu, szczerze odradzam.

Niestety na tak dużą klatkę to nie mamy miejsca w domu :( a poza tym mam 2 małych dzieci i myślę że klatka długo by nie wytrzymała przy moich dwóch łobuzach, wiesz ja najwyżej go spróbuje jak będzie miała jakieś odparzenia to go zlikwiduje :confused:

mibec - 24-03-2011, 12:11

monika-81 bardzo interesujacy jest ten kaganiec przedstawiony przez agnieszka_213. Moze lepiej sprobuj taki zdobyc?
monika-81 - 24-03-2011, 12:11

agnieszka_213 napisał/a:
Witam
Mam 3 letniego labka i miałam podobny problem.


A kiedy mu to minęło :cring:

W sumie nie ważne jak wygląda tylko żeby był dobry ;D a gdzie można kupić taki kaganiec???

agnieszka_213 - 24-03-2011, 12:29

Witam
Ja kupiłam ten kaganiec od trenera prowadzącego szkolenie na na które uczęszczaliśmy. Nie wiem kiedy mu mineło. Poprostu jak przyjechałam do rodziców z psem po ok pół roku jak stosowałm ten kaganiec pod moją nieobecność gdy tata jako ostatni wychodził z domu stwierdził że nie ma serca zakładać mu to żelastwo bo fado robił smutne oczy i zostawił go bez kagańca po raz pierwszy- od tej pory nie zakaładałam go.

[ Dodano: 24-03-2011, 12:31 ]
Moim trenerem był Pan Leszek Kalisz z Wrocławia on sprzedał mi ten kaganiec może sprubuj się z nim skontaktować to ci powie jak można go nabyć

dominika92 - 24-03-2011, 14:13

monika-81 napisał/a:
tenshii napisał/a:
I na Boga - nie bij psa...
nie no bez przesady ja jej nie bije :) po prostu jak weszłam kolejny raz do domu i nie było już połowy listwe przy podłodze to niestety nerwy mnie poniosły i dostała klapsa w dupe za to, ale to było raz a teraz staram sie zapobiegać takim sytuacjom. Niestety mój mąż jest innego zdania i uważa ze jak pies dostanie w dupe to sie nauczy :(


no teraz to jestem w szoku, przecież ten pies nie wie o co Ci chodziło!! pańcia wraca a pies dostaje klapsa w dupę! skojarzy to sobie jedynie z Twoim powrotem do domu a nie z tym że zrobił coś źle, trzeba się nauczyć panować nad emocjami..wiem że to trudne sama mam labka, który cały czas broi, czasami nie mam chwili spokoju bo musze za nią chodzić albo ją uspokajać, jeśli chodzi o męża może podsuń mu odpowiednią lekturę. zresztą przydałoby wam się obojgu poczytać trochę o pozytywnym metodach szkolenia, klaps z takim opóźnieniem..kompletnie bez sensu..tak jak napisałam skojarzy sobie to jedynie z tym że wracacie do domu i jest "bity" i w końcu będzie się was bał i nie cieszył z waszych powrotów.

nehcio - 24-03-2011, 15:03

Witam, u mnie sytuacja z naszym Fado wyglądała zupełnie inaczej musieliśmy go zostawić samego w domu (sytuacja tego wymagała nie mogliśmy go zabrać ze sobą ) pierwszy raz wyszliśmy razem z domu i musiało jedno z nas się cofnąć i zostać ponieważ po zamknięciu drzwi okropnie zaczął ujadać, szczekać, piszczeć, drapać w drzwi itd (Fada było słychać w całym wieżowcu, co mogło zaniepokoić sąsiadów i ich irytować ) postanowiłem go nauczyć że to nic złego ma mnóstwo zabawek, gryzaków, itd zamontowałem kamerę podłączyłem ja do laptopa ubrałem się, włączyłem nagrywanie i wychodząc dałem mu smakołyka oczywiście zaczął ujadać po 3 minutach wróciłem od razu dałem znów smakołyk, obejrzałem film na którym siedział przy drzwiach i ciągle ujadał drapiąc, tą czynność powtarzałem bardzo dużo razy idąc do sklepu na 5-10 min i opłacało się stopniowo zaczął mniej piszczeć, zaczynał się układać na kapciach naszych których nie gryzł w sumie to on jest odmieńcem ponieważ nic nam nie gryzie więc jak zauważyłem ze kładzie się na kapciach i na nich śpi zacząłem mu zostawiać dwie swoje koszulki przechodzone żeby czuł mój zapach i to go uspokajało obserwując wszystko na filmikach które zawsze nagrywałem jak sam zostawał żeby wiedzieć jak się zachowuje. Na dzień dzisiejszy już nie mamy problemu ze zostawianiem samego Fada w domu, choć staram się go brać wszędzie gdzie ja wychodzę ale niekiedy muszę wyjść służbowo i niestety nie mogę go zabrać ze sobą może nie napisałem na temat gryzienia i rozrabiania ale myślę że może ktoś ma taki problem jak ja miałem i mam nadzieję że pomogę :)
dominika92 - 24-03-2011, 15:09

nehcio, też myślałam o takim nagrywaniu..póki co to jak jestem sama Hela nie da mi wyjść z domu..taką mam sytuację że praktycznie zawsze jestem. dopiero niedawno było tak zostawiłam ją bo musiałam wyjść, została z tż, podobno leżała 20 min pod drzwiami i była smutna..boję się tego co będzie jak w ogóle zostaje sama. a przyzwyczaiła się do tego że ja zawsze jestem..teraz staram się wychodzić z domu na rolki to mała zostaje z tż, niech się uczy że i ja mogę wyjść :)
nata - 24-03-2011, 15:31

monika-81 napisał/a:
tenshii napisał/a:
I na Boga - nie bij psa...
nie no bez przesady ja jej nie bije :) po prostu jak weszłam kolejny raz do domu i nie było już połowy listwe przy podłodze to niestety nerwy mnie poniosły i dostała klapsa w dupe za to, ale to było raz a teraz staram sie zapobiegać takim sytuacjom. Niestety mój mąż jest innego zdania i uważa ze jak pies dostanie w dupe to sie nauczy :(

wow.... co za metoda wychowawcza... Mam nadzieję, że chociaż do dzieci ma inne podejście, nie mniej jednak pies jest jak małe dziecko, więc mnie przeraża takie coś :bad:

W ten sposób będzie tylko gorzej, bo oprócz gryzienia listewek dojdą z czasem nowe problemy spowodowane złym wychowaniem i biciem (czy klapsem jak to nazywasz).

Moim zdaniem klatka i trening klatkowy są najlepszym rozwiązaniem.

dominika92, miałam takie same obawy bo przez kilka miesięcy byłam na zwolnieniu i to było w czasie gdy wzięliśmy Polę, więc od początku byłam z nią non stop a później wróciłam do pracy, jednak mieszkam jeszcze z rodzicami a mama nie pracuje więc z nią jest, ale mówi ze jak wychodziłam to kładła się pod stołem albo u mnie w pokoju i patrzyła w okno.... Ale to trwało max tydzień i się przyzwyczaiła :)
Choć ogólnie jeżeli chodzi o zostawanie w domu i niszczenie to nigdy nie mieliśmy takich problemów, nawet jeżeli nie było potrzeby to wychodziliśmy z domu chociaż na kwadrans żeby się uczyła. Obecnie siedzi czasem max 3-4 godzinki i śpi smacznie w tym czasie :)

monia85 - 24-03-2011, 15:38

dobrze, to teraz na spokojnie:

KAGAŃCOWI mówimy stanowcze NIE! nie zostawiaj psa w kagańcu samego w domu. Dlaczego?
1) pies nie może się napić a pies musi mieć STAŁY DOSTĘP DO WODY, zwłaszcza latem

2) pies chłodzi się za pomocą języka, zwłaszcza gdy są upały, kaganiec mu to uniemożliwia

3) pies nie uczy się, że coś robi źle, tylko ma to uniemożliwiane, zatem nie rozwiązuje się problemu a jedynie jemu zapobiega, przy każdej możliwej sposobności pies znowu narozrabia

4)jest wiele sposobów na nie niszczenie przez psa, ale większość z nich wymaga czasu, pracy i cierpliwości. Spróbujcie psa zmęczyć przed wyjściem z domu, a w każdym pomieszczeniu połóżcie pluszowego miśka(można kupić za tanioche w lumpeksie), nawet jeśli pies będzie niszczył, to zabawkę. Na mojej Luce się ta metoda sprawdziła.

5) do czasu wypracowania co jest dobre a co złe, zaopatrzcie się w klateczkę kennelową- to tańsze niż remont, droższe niż kaganiec, ale dużo zdrowsze i bezpieczniejsze od zakładania psu żelastwa czy nylonu (który jeszcze bardziej uniemożliwia picie i termoregulację).

Proszę, poczytajcie książki, pytajcie na forum, pytajcie szkoleniowców zanim uprzykrzycie swojemu psu życie. Proponuję sobie usta zakneblować i pochodzić tak przez pół dnia- myślę, że nikomu to się nie spodoba.

I najważniejsze: jeśli widzisz, że pies przy Tobie coś broi, podejdź, powiedz stanowczym tonem imię psa i komendę FE, NIE, NIE WOLNO ( do wyboru), pamiętając, że jak już wybierzecie sobie drugi człon np. FE, to już zawsze tylko jego używacie.Nie stosujemy zamiennie nie, nie wolno, bo pies nie będzie kojarzył. Dlatego jeśli ustaliliście sobie komendę: "Luka, fe",to tylko nią się posługujecie.

dominika92 - 24-03-2011, 15:53

nata, uff to może to jakoś będzie gdy moja sytuacja się zmieni i już nie będę z nią non stop :)
wczoraj jak byłam na rolkach to też podobno cały czas się patrzyła na drzwi, z resztą nic dziwnego, skoro przez 3 miesiące pańcia nigdzie nie wychodziła a nagle zakłada jakieś wielkie buty i zostawia ;D

ktosia - 24-03-2011, 17:02

u nas długo trwało zanim Nera nauczyła się zostawać sama, w sumie to już w tym roku było, a pomogło wiele rzeczy które na raz zastosowaliśmy

trening zostawania, na początku pokazywałam jej, że to iż się ubieram i wychodzę wcale nie oznacza że zostaje sama, bo np. po ubraniu się na niby rozmyślałam się i rozbierałam i rezygnowałam z wyjścia, albo wracałam jeszcze ze schodów, czy spod kamienicy, z za zakrętu stopniując czas na jaki zostawała sama. Trzymałam się jednak jednej zasady, nigdy nie wróciłam gdy piszczała, czy skuczała dopiero gdy przestawała.

co do niszczenia po stracie znacznej części biblioteczki i kilku :< metrów kabli oraz wykończenia kanapy na reszcie młoda załapała o co chodzi. Tu pomogło przede wszystkim ograniczenie przestrzeni, zamykam ją w jednym pokoju, z miską wody, zabawkami, czyś do mamlenia: kość, ucho, łapka, kong. I to wcale jej nie przeszło z dnia na dzień, ale po jakimś niedługim czasie stopniowo zaczęła coraz mniej niszczyć i teraz jest już spokój po jakiś 2-3 miesiącach.

I tak moja psina ma 10 miesięcy i mogę powiedzieć, że dopiero teraz z czystym sumieniem mogę zostawić ją w domu wiedząc, że go nie zdemoluje. A z lękiem separacyjnym też miałyśmy gigantyczny problem, jak wyjechałam pierwszy raz na 2 dni to leżała dwa dni pod drzwiami i nawet jeść nie chciała, a teraz jest już spokój i z tym ostatnio jak na tydzień wyjechałam to nawet nie zauważyła.

nehcio - 24-03-2011, 17:20

Ja dodam że nasz Fado ma dopiero 3,5 miesiąca a żeby zostawał sam w domu zajęło około tygodnia pracy ;] szybko się uczy nasz maluch :)
anna34 - 24-03-2011, 17:34

Ja czasem jestem porażona niektórymi pomysłami,jak można wyjść z domu na pare godzin i założyć psu kaganiec.
Albo jak mozna zamknąć psa na balkonie na pare godzin,znam takie przypadki też.
Ja i klatce mówie nie,ale to jest najrozsądniejsza forma zabezpieczenia mieszkania i psa :-P
Bo ja nie rozumiem,czemu większość ludzi zostawia szczeniaki po raz pierwszy same w domu dopiero po paru miesiącach.Chopper zostawał w domu na 3-4 godziny już od 3 dnia pobytu u nas i od wieku ok.7 tyg.I nic nie zniszczył,oprócz zasikania paneli w przedpokoju :-P

tenshii - 24-03-2011, 17:35

anna34 napisał/a:
Bo ja nie rozumiem,czemu większość ludzi zostawia szczeniaki po raz pierwszy same w domu dopiero po paru miesiącach.Chopper zostawał w domu na 3-4 godziny już od 3 dnia pobytu u nas i od wieku ok.7 tyg.I nic nie zniszczył,oprócz zasikania paneli w przedpokoju

Podłaczam się pod tą wypowiedź ;)

oleska2803 - 24-03-2011, 17:40

Ja również, Snickersa przyzwyczajaliśmy od pierwszego dnia, zostawał od 5 min do teraz nawet 7 godzin i nie ma najmniejszego problemu. Zawsze dostaje gryzaki specjalne na zostawanie samemu do których nie ma dostępu na co dzień i przez to są atrakcyjniejsze. Niestety większość ludzi ogólnie szczeniakowi odpuszcza wszystko i nie przyzwyczaja do życia jak najwcześniej i później są różne problemy.
mibec - 24-03-2011, 17:49

Barney byl uczony zostawania samemu w domu od poczatku, najpierw kilka minut potem normalnie poszlismy do pracy a i tak z czasem zdemolowal pol mieszkania, a niby przyzwyczajony, wybiegany, zostawiony z zabawkami, gryzakami. Niby wszystko przebieglo poprawnie, a jednak pies byl strasznym niszczycielem.
dominika92 - 24-03-2011, 17:49

wiecie no..różni ludzie ,różne okoliczności, ja staram się jak najwięcej wykorzystywać młody wiek i przyzwyczajać do różnych rzeczy ale nie mam możliwości zostawiać ją codziennie na ileś godzin samą :(
mam nadzieję że jak już będę mogła, to się przyzwyczai..

oleska2803 - 24-03-2011, 18:18

ale tu nie chodzi o zostawanie codziennie ileś tam godzin, ale nawet 15 min :) ja też siedzę ostatnio w domu ze Snickersem, ale staram się go zostawiać jak najczęściej przynajmniej na te parę minut i jest ok.
To prawda że różne pieski różne charaktery, ale przyzwyczajanie i uczenie od najmłodszego nie zaszkodzi może jedynie pomóc :)

Czarrrna_ - 24-03-2011, 19:08

Luna jeszcze nigdy sama nie zostala, jest nas w domu 5, wiec zawsze ktos obecny. Do tego mamy jeszcze drugiego pieska, wiec wiecznie cos sie dzieje. Jest oki wszystko, tylko pytanie co to bedzie jak ja pojde na swoje? trzeba bedzie szkolenie przeprowadzic, teraz to chyba mija sie z celem jesli wszyscy beda wychodzic na czas szkolenia, a potem i tak bedzie pelna chata jak zawsze :-P mysle o tym czesto, ale damy sobie rade :)
monika-81 - 24-03-2011, 19:17

nata napisał/a:
wow.... co za metoda wychowawcza... Mam nadzieję, że chociaż do dzieci ma inne podejście, nie mniej jednak pies jest jak małe dziecko, więc mnie przeraża takie coś


wow tak moje dzieci chodza cale w siniakach a pies to juz szkoda gadać ]:)
mogłam spodziewać takich tekstów no ale przemilcze to.......... w każdym razie o dzieci sie nie martw :beated:

Dziękuje wam za wszystkie rady! ;*

Kaganiec i tak kupiłam, Dafi może sie w nim oblizywać i wysuwac język, narazie nie mam jej zamairu go jeszcze zakladać spróbuje najpierw z tym zostawieniem jej w małym pokoju z radiem a jak to nie pomoże to wtedy niestety kaganiec bedzie załozony :(

Tak jak pisalam nie mam miejsca na taka klatkę wiec i ona odpada, niestety większość z was nie miala takich psów niszczycieli i dlatego latwo wam pisac ze to tylko szczeniak ja tez tak na poczatku mówiłam, nie byłam zla jakm niszczyła kapcie, zabawki , koce poduszki ale niestety z listwami to juz przegięcie bo nie dość że to troszke pieniędzy kosztowalo to i sporo pracy w ich załozenie.

Zostawać w domu to zostaje sama od poczatku najpierw na krótki chwile jak szlam z dziećmi na spacer a poźniej jak wrociłam do pracy na dłuższe chwile, ale że jeszcze w tym roku mam siedzi z moim synkiem w domu to sama jest moze jakieś 3-4 gdziny poźniej to pewnie bedzie i 8 ale to dopiero za rok.

bietka1 - 24-03-2011, 19:54

monika-81, to po co zakladałaś ten wątek i prosiłaś o rady, skoro i tak ich nie słuchasz i postąpisz, jak planowałaś?
A co do listew. Sara zostawała przez długi czas w kuchni. Zeżarła WSZYSTKIE listwy, były wygryzione dziury w ścianie, pewnego dnia wyszarpała aluminiowy kątownik z rogu ściany. I ani razu nie nakrzyczałam na nią, bo biorąc szczeniaka wiedziałam, że straty będą - nie da się ich po prostu uniknąć. Martwiłam się jej wybrykami, ale nie dlatego, że to były konkretne straty materialne, tylko dlatego, że bałam się, że coś połknie i będą problemy ze zdrowiem. Nie myśłałam o klatce, bo w sumie straty nie były powalające i panna po kilku miesiącach się uspokoiła. Gdyby nadal niszczyła, na pewno zdecydowałbym się na klatkę. Ale nigdy nawet przez myśl by mi nie przeszło, że zostawię ja w kagańcu. Oprócz niemożności swobodnego ziajania czy pica, bałabym się, że pies zacznie go sobie ściągać i wtedy może sobie zrobić krzywdę - np. zaplątać się w rzemyki, pokaleczyć pychol. A ten nylonowy kaganiec to ostatnia rzecz, jaką kupiłabym psu. Żeby zadziałał, trzeba go dobrze dopasować, a wtedy pies się po prostu męczy.
Skoro uważasz, że pies naraża was na straty materialne, to przelicz sobie - klatka będzie tańszym rozwiązaniem. I sądzę, że można tak zmienić umeblowanie mieszkania, że miejsce na nią się znajdzie. A dziecku przecież można chyba wytłumaczyć, że to nie sprzęt do zabawy i psucia.
I proszę - trochę wyobraźni, empatii i wyrozumiałości dla szczeniora.

monika-81 - 24-03-2011, 20:01

bietka1 napisał/a:
monika-81, to po co zakladałaś ten wątek i prosiłaś o rady, skoro i tak ich nie słuchasz i postąpisz, jak planowałaś?


No właśnie po to aby posłuchac innych rad :)
Dzisiaj rano byłam przekonana że od jutra bedzie w nim siedziaąl już ale po waszych radach juz mi minoł ten pomysł :) Kaganiec kupiłam żeby porostu był i jak dalej będa większe zniszczenia to nie wykluczone że w koncu sprubóje go zlozyć. Moze nie mam racji ale klatka jest dla mnie nie za ciekawy roziwiązaniem nie wyobrazam sbie dafi zamkniętej w klatce przez 4 godziny :( żeby za kotem nie mogla sobie polatać dopiero byla by nie szczęsliwa.
Dzisiaj natłukłam mężowi do głowy żeby jej nie karcić za zniszczenia może ten pomysl z maskotkami jest dobry :)

anna34 - 24-03-2011, 20:24

monika-81 napisał/a:
nie wyobrazam sbie dafi zamkniętej w klatce przez 4 godziny

ale wyobrażasz sobie ją przez te godziny w kagańcu :<

agnieszka_213 - 24-03-2011, 21:04

Monika-81 nie łam się i nie bierz do siebie wszystkich postó
Myślę że niektóre osoby to po prostu dzieci nie mające pojęcia o życiu :rodzice ubiorą nakarmią, umeblują pokoik i kupią pieska uważaj bo zaraz napiszą, że to skandal że w ogóle zostawiasz psa i chodzisz do pracy bo pewnie powinnaś zwolnić się z pracy i być 24h z pupilkiem i korzystając z rad zostawiać pieska na 10 min wychodząc na rolki czy gdzieś tam indziej pobawić się do koleżanki (żałosne że takie osoby maja najwięcej tu do powiedzenia).
Moja rada: pies nie ma poczucia czasu więc zostawianie go na 5 min czy 5 godz nie robi jemu różnicy on wie ,że go zostawiłaś. Można z nim w ten sposób ćwiczyć, krótkie wyjścia za drzwi i nagroda po powrocie że był grzeczny i czekał(szczeniaki są bardzo mądre i chłoną wiedzę jak gąbki).
Mimo wszystko polecam tylko Czeski kaganiec (ten który wysłałam Ci na zdjęciach)nigdy parciany! może stać się szczeniakowi krzywda! jeśli nie masz innego wyjścia przygotuj pomieszczenie w domu z którego usuniesz cenne rzeczy, a te które zostaną w razie zniszczenia nie pociągną cię tek bardzo po kieszeni. Najlepiej jak pies już umie zostawać sam bez żadnej asekuracji przed demolką ale musi się tego nauczyć. Wszyscy polecają klatkę ale ludzie przecież nie wszyscy mieszkają w willach i maja 200m2 żeby stawiać sobie klatki poza tym nie sądzę, żeby małym dzieciom dało się wytłumaczyć że mogą bawić się z psem a do klatki maja nie dochodzić bo to przecież będzie najciekawsza rzecz w domu i najwięcej pomysłów na zabawę w niej!
Poza tym nie wyobrażam sobie więzić psa w klatce jak chomika! to chore u mnie pies jest traktowany jak domownik a nie jak intruz w klatce. W schronisku pies też widzi kraty w kojcu i co jest szczęśliwy????!!!!!!!
Może nim zaczniecie krytykować zastanówcie się!!!!!!!!!!!!!!!!
I nie wyciągajcie z kontekstu fragmentów zdań bo chyba chodzi tu o rade i pomoc a nie bez sensowne wytrząsanie się na temat zlepku słów wyrwanych z kontekstu!!!!!!!!!!!!!!
Powodzenia

nata - 24-03-2011, 21:36

monika-81 napisał/a:
wow tak moje dzieci chodza cale w siniakach a pies to juz szkoda gadać
mogłam spodziewać takich tekstów no ale przemilcze to.......... w każdym razie o dzieci sie nie martw

Nie wiem gdzie ty widzisz, że napisałam cokolwiek o siniakach na Twoich dzieciach, no ale cóż, może mam coś z oczami. :beated: Jeżeli jednak odnosisz się do moich słów to proszę, interpretuj je jak należy.
Nie martwię się o Twoje dzieci, porównałam jedynie wychowanie psa do wychowania dziecka, bo moim zdaniem ma to wiele wspólnego. Tak jak nie bije się dzieci, tak też nie powinno się bić psów. I tyle w tym temacie. :)
monika-81 napisał/a:
Moze nie mam racji ale klatka jest dla mnie nie za ciekawy roziwiązaniem nie wyobrazam sbie dafi zamkniętej w klatce przez 4 godziny

Klatka będzie dla psa jego domkiem, osobistym pokojem i schronieniem, jeżeli dobrze przeprowadzi się trening klatkowy, więc pies nie będzie tego postrzegał jako zamknięcia na siłę w nieprzyjemnym miejscu. :)

[ Dodano: 24-03-2011, 21:40 ]
agnieszka_213 napisał/a:
Może nim zaczniecie krytykować zastanówcie się!!!!!!!!!!!!!!!!
I nie wyciągajcie z kontekstu fragmentów zdań bo chyba chodzi tu o rade i pomoc a nie bez sensowne wytrząsanie się na temat zlepku słów wyrwanych z kontekstu!!!!!!!!!!!!!!

Polecam to również Tobie samej, bo widać że albo niedokładnie przeczytałaś nasze wcześniejsze wypowiedzi, albo właśnie wyrywasz je z kontekstu i widzisz tylko rzeczy które chcesz widzieć.

aganica - 24-03-2011, 22:05

monika-81 napisał/a:
niestety kaganiec bedzie załozony :(

Wiesz , zrobisz jak będziesz uważała, tylko nie rozpaczaj gdy Twój pies będzie wyglądał jak mój Love.. :confused:


ktosia - 24-03-2011, 22:27

anna34 napisał/a:
monika-81 napisał/a:
nie wyobrazam sbie dafi zamkniętej w klatce przez 4 godziny

ale wyobrażasz sobie ją przez te godziny w kagańcu :<


a ja właśnie widzę, jak tym metalowym kagańcem przyłożył w zabawie wspomnianemu wyżej kotkowi, lub rozwala szybę w ewentualnych drzwiach


agnieszka_213 napisał/a:
szyscy polecają klatkę ale ludzie przecież nie wszyscy mieszkają w willach i maja 200m2 żeby stawiać sobie klatki poza tym nie sądzę, żeby małym dzieciom dało się wytłumaczyć że mogą bawić się z psem a do klatki maja nie dochodzić bo to przecież będzie najciekawsza rzecz w domu i najwięcej pomysłów na zabawę w niej!

nie mam willi i dlatego nie mam klatki, a pies ma ograniczoną przestrzeń do jednego pokoju, według tego co czytałam i co mówili mi wszyscy zapytani szkoleniowcy to najlepsza metoda bo pies się czuje bezpieczniej w takiej przestrzeni, a po za tym ma mniej do niszczenia ;)
a co do dzieci to wszystko zależy od tego jak są wychowane i uczone od maleńkiego, mój Misiek od niemowlaka książki nie zniszczył i wie że mu nie wolno brać nie swoich książek z biblioteczki, która zajmuje całe ściany w domu, więc i nie korzystania z psiej klatki też można nauczyć

Shamalli32 - 24-03-2011, 22:57

dominika92 napisał/a:
nata, uff to może to jakoś będzie gdy moja sytuacja się zmieni i już nie będę z nią non stop :)
wczoraj jak byłam na rolkach to też podobno cały czas się patrzyła na drzwi, z resztą nic dziwnego, skoro przez 3 miesiące pańcia nigdzie nie wychodziła a nagle zakłada jakieś wielkie buty i zostawia ;D

A czemu nie z psem na rolki?:)Moj Drako zniszczyl dwie wykladziny(chyba wsZyscy na forum znaja te historie)ciagnal jak traktor ,cala bylam obolała,nie mowiac o szalenstwie jak zobaczyl innego psa,ale mam rower,mam rolki,wiec w dlugą!Nie mialam litosci ;] ,zemscilam sie za szkody jakie wyrzadzil i go wymeczylam,wzielam ze soba tylko wode,zeby nie padl(to ocZywiscie zarty)bo pierwszy wypad na rowerze skonczyl sie wywrotka tak szarpal ale!
Uwaga,zakupilam kaganiec materialowy i najpierw sie z nim bawilam,zakladalam ,sciagalam az sie przyzwyczail?(tylko w domu)na dworze pierwsze 20 metrow szedl jak kangur z lapami na kagancu,tak walczyl,ale do czego zmierzam,przestal ciagnac,idzie na rowni ze mna,bylam w ciezkim szoku,bo Drako przestal dominowac,zrozumial ze tym razem nie da rady,pocatkowo sie opieral o mnie ,ale do psow nie ciagnie....na lace mu sciagam kaganiec ale dyscypline musi miec,wiec na i , ma isc spokojnie i juz bo ja tak chce:)moj kregoslup odpoczywa ,rece wracaja na miejsce(moje rece)ale jezeli chodzi o niszczenie...nic sie nie zmienilo,paneli nie ruszyl ale dzisiaj rano wlazl do lazienki i rozniosl w drobny mak papier i wygryzl dziure za umywalka w linoleum:/i byl na tyle bezczelny ze zrobil to jak chlop spal!albo chlop mial sen jak kamien albo Drakul przymierzal sie do tego juz dawno i zaplanowal te akcje:)

Gocha2606 - 25-03-2011, 00:10

Moniko - czy sunia już wymieniła wszystkie zęby?

I druga rzecz - piszesz, że mała zaczyna demolować kiedy wyjdzie mama - czy aby to jej nie prowokuje i nie nakręca?
Co się dzieje w domu przez ostatnie dajmy na to pół godziny, kiedy mama tam jest?
Czy wiesz co sunia robi i czy mama się nią w jakiś sposób zajmuje?
Jak wygląda wyjście mamy z domu?

Gryzienie i demolowanie to wyraz albo:
- nuuudy, kiedy pies jest wyspany, wypoczęty i szuka sobie zajęcia,
- albo stresu - pies nie potrafi sobie poradzić z napięciem związanym z nagłym zniknięciem człowieka.

Kaganiec - nawet fizjologiczny, bo taki prawdopodobnie kupiłaś , nie rozwiązuje sprawy - problem leży w psychice psa i jego emocjach.
Kaganiec może zapobiec demolce, oczywiście jeżeli najpierw pies zostanie do niego przyzwyczajony. Ale może spowodować większe straty np. pies będzie próbował go ściągnąć, raniąc się pazurami czy rozwalając szyby w domu albo zdzierając tapety - bo będzie się o nie ocierał. Znam psy trzymane w kagańcach, które zaczęły zamiast demolki - załatwiać się w mieszkaniu, ba! na łóżka swoich opiekunów. Psy, które zamiast gryźć - zaczęły wyć jak opętane. Psy, które w kagańcach były grzeczne jak aniołki, a po ich "odstawieniu" po kilku tygodniach powróciły do totalnej demolki.

Dlatego zanim zafundujesz psu pobyt w kagańcu - postaraj się małą zrozumieć i zastanów się CO powoduje takie a nie inne zachowanie?

dominika92 - 25-03-2011, 07:17

Shamalli32, podobno za wcześnie jeszcze żeby biegała ze mną jak ja będę na rolkach :)

[ Dodano: 25-03-2011, 07:29 ]
agnieszka_213 napisał/a:
Monika-81 nie łam się i nie bierz do siebie wszystkich postó
Myślę że niektóre osoby to po prostu dzieci nie mające pojęcia o życiu :rodzice ubiorą nakarmią, umeblują pokoik i kupią pieska uważaj bo zaraz napiszą, że to skandal że w ogóle zostawiasz psa i chodzisz do pracy bo pewnie powinnaś zwolnić się z pracy i być 24h z pupilkiem i korzystając z rad zostawiać pieska na 10 min wychodząc na rolki czy gdzieś tam indziej pobawić się do koleżanki (żałosne że takie osoby maja najwięcej tu do powiedzenia).


agnieszka_213, coś mi się wydaje że do mnie pijesz (sądze tak na podstawie nawiązania do rolek i wychodzenia na 10 min ) , tak więc zastanów się zanim zaczniesz oceniać gdy nie masz zielonego pojęcia o sytuacji, bo takie ocenianie jest żałosne a nie dobre rady. nie trzeba mieć 50 lat żeby czytać dużo książek o wychowaniu psów i znać się lepiej niż niektóre starsze osoby, poza tym nawet nie mieszkam z rodzicami, więc nie rozumiem po co sugerowanie że jestem rozwydrzonym bahorem, za które rodzice wszystko robią. takie postępowanie jak Twoje w tym wypadku jest dziecinne, a nie moje, bo coś wiem o psach ( nie, nie uważam się za eksperta)
po drugie "Tak jak pisalam nie mam miejsca na taka klatkę wiec i ona odpada, niestety większość z was nie miala takich psów niszczycieli"
jak to nie? proponuję poczytać ile ludzi miało problemy z małymi labkami bo to małe niszczyciele i gryzaki, nie jesteś jedyna na świecie.

nehcio - 25-03-2011, 08:22

Jest wyczuwalny podskok ciśnienia :bad:
aganica - 25-03-2011, 08:50

nehcio, zaraz dziewczyny dokończą kawusię i atmosfera się wyrówna :haha:
Przecież argumenty się nie skończyły, emocje nie muszą kierować rozmową. :)

dominika92 - 25-03-2011, 08:53

aganica, ja tam uważam że można dyskutować na poziomie i nie koniecznie trzeba się kłócić, jeśli argumenty są rozsądne, to dyskusje są wskazane :)
mibec - 25-03-2011, 09:19

agnieszka_213 napisał/a:
przecież nie wszyscy mieszkają w willach i maja 200m2 żeby stawiać sobie klatki
nie mieszkam w wielkiej willi, wynajmuje male dwupokojowe mieszkanie: klatka stoi w salonie w miejscu gdzie dotychczas bylo psie legowisko. A miejsce na legowisko zostalo zrobione kosztem wyrzucenia regalika na "duperelki" jak pies zawital do nas.
monika-81 napisał/a:
nie miala takich psów niszczycieli
Barney zdemolowal pol mieszkania, straty siegaja setek funtow, dlatego tez wpadlam na pomysl kaganca, cale szczescie szybko z tego pomyslu zrezygnowalam, mam nadzieje, nie robiac krzywdy psu.
monika-81 mam nadzieje, ze poskutkuje ograniczenie psince przestrzeni, przeanalizuj tez wszystko tak jak radzi nieoceniona Gocha2606. :)

oleska2803 - 25-03-2011, 10:51

Odnośnie kagańca, ja sobie nie wyobrażam zostawienia w nim psa samego, widzę co wyprawia jak założę mu taki na spacerze, ociera się o wszystko, nawet beton, za wszelka cenę próbuje go zdjąć. Wiec jeśli chodzi o taki kaganiec zabudowany to psina może zrobić sobie krzywdę i coś zniszczyć w inny sposób próbując go z siebie zdjąć. Co do kagańca nylonowego też go przerabiałam bo Snickers jest śmieciarzem. Jeśli chcesz żeby pies mógł w nim swobodnie oddychać i się napić musisz go zapiąć luźniej i wtedy nic nie powstrzymuje psa od brania rzeczy do pyska i gryzienia. Wiem co mówię Snickers mi udowodnił że można. Jeśli zapniesz go ściślej to pies nie będzie mógł swobodnie oddychać. Także ten nylonowy kaganiec moim zdaniem w ogóle nie zda egzaminu.
Zacznij z psem trenować, zostawiać go chociaż na 5 min, jeśli nie zniszczy po powrocie pochwal. Może niech Twoja mama z nim trenuje jeśli to ona wychodzi ostatnia. Zapewnij mu na czas wyjścia zabawki i gryzaki których nie ma na co dzień gdy jesteście. Niech służą tylko gdy Was nie ma, jak wracacie te zabawki chowacie. Powodzenia

[ Dodano: 25-03-2011, 10:56 ]
no i jeśli możesz ogranicz mu przestrzeń, zostaw tam legowisko i zabawki, postaraj się też pousuwać te najcenniejsze rzeczy. Może do listw pomógłby odstraszacz, spryskanie kabli i listw. U nas nie wiem czy taki odstraszacz pomógł bo pryskaliśmy nim kable, ale młody ogólnie się chyba nimi nie interesował. Spróbować warto.

monika-81 - 25-03-2011, 20:41

agnieszka_213 napisał/a:
Monika-81 nie łam się i nie bierz do siebie wszystkich postó

dzieki widze że ty jako nieliczna mnie rozumiesz :)

Gocha2606 napisał/a:
Moniko - czy sunia już wymieniła wszystkie zęby?


tak juz dawno na poczatku myslalam ze to minie po wymiania ale nic z tego :(
Gocha2606 napisał/a:
druga rzecz - piszesz, że mała zaczyna demolować kiedy wyjdzie mama - czy aby to jej nie prowokuje i nie nakręca?
Co się dzieje w domu przez ostatnie dajmy na to pół godziny, kiedy mama tam jest?
Czy wiesz co sunia robi i czy mama się nią w jakiś sposób zajmuje?
Jak wygląda wyjście mamy z domu?


No niestety mysle że wlaśnie tu jest problem bo moja mama nie ma czasu na zavbawe z psiakiem, zajmuje ie moim 2 letnim synkiem i chorym ojcem wiec dafi caly czas domaga sie od nich zabawy a jak sie z nią nie chca bawić to sie msci :(

aganica napisał/a:
Wiesz , zrobisz jak będziesz uważała, tylko nie rozpaczaj gdy Twój pies będzie wyglądał jak mój Love..


ojej biedactwo nie mam nadzieje ze nigdy nie dopuszcze do takiego stanu

ale niestety mylicie sie uwaażając ze ona nie wie za co dostaje opierdziel lub w dupe, jak tylko coś zbroi to leży ze skrucha na swoim poslaniu i nawet sie na mnie nie spojzy jak wchodze do domu bo wie że źle zrobiła, ale jak nic nie zrobi to wita mnie radośnie i daje buziaki! Wiec nikt mi nie wmowi że pies nie wi że źle zrobił ]:)
natomiast dzisiaj posłuchalam sie waszych rad i zostawilam jejwlączone radio i nawet nic nie narozrabiala :)
Mam nadzieje że tak juz zostanie :)

nata - 25-03-2011, 21:24

monika-81 napisał/a:
natomiast dzisiaj posłuchalam sie waszych rad i zostawilam jejwlączone radio i nawet nic nie narozrabiala
Mam nadzieje że tak juz zostanie

Oby tak dalej :)

agnieszka_213 - 25-03-2011, 22:40

Monika-81
Super że znalazłaś swój sposób by dogadać się z psiną. Mogę przekazać Ci jeszcze jedną radę, która przekazał mi trener na szkoleniu i ją stosuje do dziś -być może to też zmieni nastawienie psa do zostawania samemu w domu. (nie znam się na psychice psa ale na Fada działa)
Jak wchodzisz do domu nie pozwalaj psu skakać i witać się z tobą- jak by stało się coś cudownego, ma wiedzieć że to normalne ,że wychodzisz i wracasz do domu.
Poradzono mi żebym odesłała stanowczo psa na swoje miejsce, nie reagowała na niego i spokojnie się rozebrała z płaszcza i butów. Kiedy już zaniosę zakupy do kuchni wtedy siadam na wersalce wołam Fado do siebie i witam się ( kiedy ja chce a nie on). (musisz przy tym wybrać moment witania tylko wtedy ,kiedy pies się uspokoi i nie jest podekscytowany) :-P
Pozdrawiam

mibec - 30-03-2011, 11:55

monika-81, jak sunia sie zachowuje?
spaulinka - 30-03-2011, 12:29

wydaje mi się że nie można zostawić psa samego w domu w kagańcu.po pierwsze gdyby zwymiotował zadusi się swoimi wymiocinami po drugie nawet jeśli kaganiec będzie dość luźny ten nylonowy np.to psinka może zrobić sobie krzywdę zaczepiając o niego łapką przy próbie ściągnięcia czy coś w tym stylu.pomysły małego labradora są nie ograniczone:)więc lepiej klatkę kupić jak radzą inni forumowicze.ja do mojego Santosa zatrudniałam nianię gdy musiał zostać sam<nianią była moja koleżanka>
marta2204 - 30-03-2011, 14:11

monika-81 nie martw się, musisz mieć bardzo wiele cierpliwości, ale wiem że łatwo jest tak pisać jak pies z tego już wyrósł. Nasza Dora zjadła listwy, pół podłogi obgryzła trochę mebli :( Teraz ma 2,5 roku i wszystko jej minęło. Ja wracając z pracy wchodziłam do domu i pierwsze co robiłam to ryczałam z nerwów, psa od razu na dwór żeby się na niej nie wyżyć (na początku próbowałam krzyczeć, straszyć itp. ale to nic nie dawało tylko ja się nakręcałam). Potem brałam miotłę, odkurzacz i resztę sprzętu i wyżywałam się przy sprzątaniu. Ryczałam i sprzątałam ... Potem wpuszczałam do wysprzątanego mieszkania i do następnego dnia było ok. Dora od pierwszych dni zostawała sama na 8 h sama. Zostawiałam ją w przedpokoju z którego wyniosłam wszystko co można było, miała michę z wodą, zabawki i posłanie, na podłogę specjalnie kupiłam linoleum bo Dora do 5tego miesiąca załatwiała się w domu (potem sama się nauczyła i jak ręką odjął) z którego nawet metr nie został bo zniszczyła. Przestała tak niszczyć może w wieku 8 m-cy sama nie wiem bo to z czasem pomału zanikało samo. Teraz zostaje na nowym mieszkanku sama nic nie niszczy, nie załatwi się poprostu ideał :) ale do tej pory zostało mi że sprzątam wszystkie drobiazgi, kapcie, gazety itp. przed wyjściem do pracy. Trzymam kciuki że i Wam się uda bo jak ja wspomnę to mnie jeszcze za żołądek ściska ;D

[ Dodano: 30-03-2011, 14:18 ]
kagańca nie polecam bo znam przypadek że pies cały pysk sobie bardzo pokaleczył pazurami i tarciem o różne przedmioty bo próbował go ściągnąć, a pod twoją nieobecność może walić głową i zrobić sobie krzywdę. Aha ja też zostawiałam jej jakąś koszulkę moją lub męża i z nią leżała lub na niej :D do tej pory jak sobie otworzy szafę to wyjmie jedną rzecz i na niej śpi : :<

Nataeelll - 30-03-2011, 20:29

ja moją też zostawiałam w przedpokoju ale cwaniara nauczyła się do każdego pokoju drzwi otwierać więc teraz zawsze jak wychodzę to tylko jak ktoś jest w domu :(

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group