forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Wymuszanie jedzenia

deoXXo - 29-10-2011, 15:51
Temat postu: Wymuszanie jedzenia
Witam!
Mam mały problem z moją Niką. Mam ją od dwóch tygodni i jest słodkim pieskiem, ale mam z Nią mały problem, mianowicie gdy my coś jemy to Ona wymusza od nas jedzenie :( Skacze, szczeka, drapie, zabiera z rąk. Jak sobie z tym poradzić?
Pozdrawiam, Patryk :)

donia457 - 29-10-2011, 15:56

bedzie ciezko,ale musicie ja odzwyczajac od takiego zachowania tzw "Zebraka"
napewno musicie ja ignorowac i nie dawac jej nic do jedzenia kiedy sami jecie,
ciezko mi jest cos doradzic bo maja Redzia tak nierobi

Maleńka - 29-10-2011, 16:11

Poprostu jej nie dajecie bo bedzie coraz gorzej. Zrobcie np tak ze jak bedziecie miec jakies jedzenia siadzcie sobie na kanapie i jak ona tylko podejdzie to wstancie i zrobcie pare krokow w jej strone tak aby odsunela sie od was i kanapy i tak pare razy. Starajcie sie ja tez nagradzac. Szybko nauczy sie ze jak jecie to ona ma lezec dalej :) i w zadnym wypadku nic jej nie dawajcie !!!
tenshii - 29-10-2011, 16:53

Maleńka napisał/a:
jak ona tylko podejdzie to wstancie i zrobcie pare krokow w jej strone tak aby odsunela sie od was i kanapy i tak pare razy.

to jest zwracanie uwagi na psa, samo w sobie jest nagrodą i myślę, że nie pomoże.

żebrzącego psa się ignoruje, a jeśli to nie pomaga - bez słowa wyprowadza się go np do łazienki i wypuszcza po 3 minutach lub kiedy się uciszy (w wypadku kiedy zaczyna tam rozpaczać)

Ponadto wszelkie smaki daje się psu za coś, i nigdy nie karmi w trakcie naszego posiłku

Dokite - 29-10-2011, 17:06

Zargo też czasem próbuje "podskakiwać" przy stole. Wyczytałam w poradach ( gdzieś tu w forum był odnośnik do tej strony), że najlepiej w ogóle na psa nie reagować, bo nawet krzyk jest formą uwagi, o którą psu chodzi. My przy stole lekceważymy proszące oczęta, piski czy szczeki. Po krótkiej chwili psina leży sobie spokojnie gdzieś z boku.

[ Dodano: 29-10-2011, 17:26 ]
Znalazłam ten link. Przekopałam historię w kompie i znalazłam

http://www.wyszkolpsa.pl/...alamy-psie-mity :papa:

[ Dodano: 29-10-2011, 17:31 ]
4. Nagradzaj spokój, natarczywe domaganie się uwagi ignoruj – pies szczeka przy stole kiedy jemy obiad, nawet proste upominanie “spokój, cisza” to nagradzanie, bo zwracamy na psa uwagę, to samo przy powrocie do domu i skakaniu na nas, schylenie się i powtarzanie „nie skacz” to nagroda. Pamiętajmy, że kiedykolwiek pies chce żebyśmy coś zrobili, zróbmy coś innego. Jeśli pies domaga się uwagi w jakikolwiek sposób inny niż zaakceptowany przez nas, zignorujmy go.

[ Dodano: 29-10-2011, 17:31 ]
To właśnie z tej stronki i tego się trzymamy, DZIAŁA. ;D

deoXXo - 29-10-2011, 17:47

Dzięki :) Musi się udać :) Nika jest ogromnym łakomczuchem i cały czas by tylko jadła :P
Dokite - 29-10-2011, 18:04

OOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!
To tak jak Zargo: wszystkożerny i zawszeżerny. Nie daj się tym smutaśnym oczętom!!!

[ Dodano: 29-10-2011, 18:05 ]
Zresztą, jak czytam, to większość labków tak ma ;D

Maleńka - 29-10-2011, 19:01

tenshii napisał/a:
to jest zwracanie uwagi na psa, samo w sobie jest nagrodą i myślę, że nie pomoże.


Pomoze. Tu nie chodzi o to by mowic do niego i patrzec sie itp. Trzeba wstac i odejsc. Nie reagowac na psa wogole. Wkoncu zrozumie ze nie moze. Czytalam na ten temat juz i nawet Victoria Stilwell stosuje te metode i jakos dziala ^^

dominika92 - 29-10-2011, 19:10

ta albo zrozumie że "ooo jak tak robię to coś się dzieje, człowieki wstają"
ja radziłabym jednak ignorowanie i pod żadnym pozorem nie dokarmianie.

Maleńka - 29-10-2011, 19:14

U mojego podzialalo ;] tak samo nauczyl sie nie wchodzenia do lazienki, Kiedy chcial wejsc przez sile ciala zostal "wypychany" z lazienki i po ktoryms razie przestal wchodzic ;]

Rozumial by to jako pochwale jesli czlowiek mowil do niego lub sie patrzyl. Jesli wstajesz ale nie zwracasz na niego uwage to pies to widzi ze jest olewany i wkoncu uzna ze to bez sensu.

Ja tylko radze i mozecie mowic ze to bez sensu i miec swoje zdanie ale czesto dziala to :)

dominika92 - 29-10-2011, 19:17

cóż a u mnie podziałało ignorowanie jeśli chodzi o żebranie. bezpieczniejsze moim zdaniem.
tenshii - 29-10-2011, 19:19

dominika92 napisał/a:
ta albo zrozumie że "ooo jak tak robię to coś się dzieje, człowieki wstają"

też tak właśnie uważam

Maleńka - 29-10-2011, 19:19

Kazdy radzi sobie po swojemu :D deoXXo, poprosil o rade to ma ich kilka :D ja nie mowie ze moja jest super skuteczna i inne sa zle :D tylko mowie ze w taki sposob tez mozna temu zaradzic :)

[ Dodano: 29-10-2011, 19:47 ]
Zawsze trzeba tez wziasc pod uwage fakt ze psy sa rozne i pies moze jeszcze bardziej starac sie zwrocic na siebie uwage jesli zostanie zignorowany ;] byly takie przypadki ^^

tenshii - 29-10-2011, 20:14

Maleńka napisał/a:
pies moze jeszcze bardziej starac sie zwrocic na siebie uwage jesli zostanie zignorowany byly takie przypadki ^^

bo psy to kombinatorzy - zawsze będą próbowały mocniejszych wejść
ważne żeby i takie ignorować

bietka1 - 30-10-2011, 16:56

U nas przy odzwyczajaniu od żebractwa przy stole nieoczekiwanie pomogła komenda nauczona przy okazji nauki zabawy. Na szkoleniu uczyliśmy się standartowo, czyli "łap/puść" oraz komendy "moje", co dla psa miało oznaczać, że owszem, pańcia trzyma w ręku zabawkę, ale nie bawimy się, nie skaczemy - jednym słowem zabawka jest niedostępna. Nero (bokser) bardzo szybko załapał, że nic nie da wymuszanie zabawki, bo i tak nie jej dostanie. I kiedy po raz kolejny ślinił się nad moim talerzem usiłując coś z niego upolować, odruchowo powiedziałam "moje". Efekt natychmiastowy - odpuścił i grzecznie położył się przy stole. Dotychczasowe sposoby, które pomogły u Sary (czyli ignorowanie i zasada, że podczas naszego jedzenia nic nie trafia do pyska psa) nie działały w jego przypadku. Co prawda nie kradł z ręki, ale wzdychał, tupał i okropnie się ślinił :-o . Teraz mamy z tym spokój.
A mąż, który uwielbia od czasu do czasu dać psom coś ze swojego talerza, nauczył je, że mogą czasem liczyć na smakołyk, o ile przedtem grzecznie usiądą w określonym miejscu (z dala od stołu).

Di - 13-11-2012, 10:05

Nie potrafię sobie poradzić z Bianką. Sytuacja jest następująca:
siedzimy przy stole, jemy, pies wchodzi do pokoju, zaczyna po nas skakać, stara się ściągnąć z talerza, czasami wyrwać coś z ręki. Następuje natychmiastowa reakcja : 'Nie wolno' i od razu wyprowadzam psa z pokoju. Oczywiście, bo to bardzo istotne - nikt jej przy stole nie karmi, bardzo od początku pilnowałam, żeby nie było dokarmiania i żeby nie reagować na szczekanie/skakanie, jak jemy. Raz siedzi na fotelu, pozwala zjeść, innym zachowuje, jak pies, który przez tydzień nie jadł ;/

Inny przykład: siedzimy w salonie, na stole pączki - w najlepszym wypadku wyrwie z ręki. Zdarza się, że wskakuje na stół. Natychmiast reakcja, ostre skarcenie głosem, wyprowadzam. Nie można niczego przy niej jeść, bo potrafi wspiąć się człowiekowi na ramiona, kłapnąć, jak połowę pączka masz w buzi. W większości sytuacji pies nie może z nami przebywać podczas jedzenia. Tylko, że ona ma 11 miesięcy i raczej problemem jest każdorazowa separacja.

Meritum: w niedzielę odprawiałam urodziny. W domu ponad 20 osób. Suto zastawiony stół. Wpuściłam psa go pokoju, zaczęła się awanturować, nauczona doświadczeniem, zamknęłam ją w pokoju. Gdy tylko nieopatrznie otworzono drzwi, Bianka (vell torpeda) staranowała korytarz, wbiegła do pokoju gościnnego, rzuciła się wprost na stół i zeżarła pół talerza wędliny.

Pomóżcie mi, jak mam ją nauczyć, że ze stołu nie ma prawa niczego ściągnąć, nie wolno jej niczego zabierać człowiekowi...

Dbam o urozmaicenie jej diety; jabłuszka, bananki, zoologiczne smaczki, ciasteczka dla psów itd. Nie siedzi na samej suchej karmie, dostanie czasami kubek po śmietanie do wylizania itd. Ale nie karminy jej przy jedzeniu, a pies mi świruje.

Dominika_Filip - 13-11-2012, 10:24

Może na początek poćwicz z nią samo siedzenie przy stole, tzn. Ty siadasz przy stole, a pies ma siedzieć na posłaniu u siebie albo gdzieś daleko od stołu. Za niepodejście do stołu, dawaj jej smaczka. Jak się nauczy bez jedzenia, zacznij coś pić siedząc przy stole, potem wprowadź coś małego do jedzenia, itp. My tak robiliśmy z Fidem od początku, że jak siedzimy przy stole, to on ma być u siebie w klatce i co jakiś czas dawaliśmy mu smaka za to, że nie podchodził. Niestety, nie jemy już na kanapie przed tv, bo pies może na kanapę włazić i jakoś umknęło nam to, że będzie właził i niuchał nam jedzonko, więc tego go nie nauczyliśmy... Więc jak nie chcemy lizanych kanapek, to musimy przy dużym stole jeść. W sumie niby zdrowiej... :)
Di - 13-11-2012, 10:30

Dominika_Filip napisał/a:
akoś umknęło nam to, że będzie właził i niuchał nam jedzonko, więc tego go nie nauczyliśmy... Więc jak nie chcemy lizanych kanapek, to musimy przy dużym stole jeść. W sumie niby zdrowiej... :)


tylko, że ja mam "spalony" każdy stół, każde krzesło i każdą kanapę. ;/ jak widzi jedzenie, jakby ogłuchła. klapki na oczach i zero reakcji na komendy. każda sytuacja kończy się separacją, ale to męczy i nas, i psa. spróbuje tak, jak mówisz, ale musiałabym założyć, że pies ma swoje miejsce w każdym pokoju, w którym człowiek cokolwiek je. daleka droga przed nami.

baziaa1207 - 29-11-2012, 22:08

Di, czytam to i jestem przerażona ;] .. Nesti ma dopiero 2 miesiące, jeszcze nie umie wchodzic na kanape sama,na stolik w salonie sięga do połowy,a już jest to dla nas uciążliwe...Dla Nas i dla niej :(
Też spróbuje metodyDominika_Filip, zobaczymy jakie bd efekty :)

Di - 03-12-2012, 15:18

baziaa1207, ćwiczcie z nią od najmłodszego szczeniora, bo ja sobie tak rozbestwiłam psa, że teraz dopiero się dzieje. Na szczęścia dostałam mnóstwo cennych rad i ćwiczymy sukcesywnie, ale początki były naprawdę trudne... Doskonale pamiętam, jak gdy Bianka była maleńka, to z przymrużeniem oka traktowaliśmy 'nie dawać psu od stołu'. Jak zaczęła rosnąć, to brała sobie już sama. A teraz to już w ogóle cyrk. Ale walczymy ;)
anka02210 - 03-12-2012, 16:05

powodzenia dziewczyny :P trzymam kciuki, że Wam się uda, chociaz jest trudno, wiem po sobie. Jogi tez jest agentem wysokiej klasy, tylko, że częściej to usiądzie na podłodze i się patrzy tymi oczyskami na mnie i na to jak jem :D ale nie wolno psom ulegać i tego go też uczę, że on ma swoją michę, ja mam swoje jedzenie i jakoś się przyzwyczaja do tego :D
baziaa1207 - 04-12-2012, 09:33

Di, to życzmy sobie powodzenia :D
kika333 - 04-12-2012, 10:52

Witam,
Ja mam inny problem z psiakiem - mam go od tygodnia i wszystko bylo ok. ale od dwoch dni cos mu odbija :P Jak dostanie jedzenie i juz wszystko zje to nadal siedzi w kuchni i skacze na szafki, drapie i szczeka ze chce wiecej, nie chce wyjsc na dwor,a jak juz na sile go zaniose to momentalnie odwraca sie i biegiem do domu i na nowo pisk i skakanie ze szczekaniem po calej kuchni....Ogolnie pytalam znajomego weterynarza czy czasami za malo nie dostaje jedzenia ze tak szaleje i stwierdzil, ze nie - ze taka porcja powinna mu wystarczac na chwile obecna.... Prosze o porade jak go tego oduczyc, bo nie reaguje na tlumaczenie...A moze faktycznie za malo dostaje (30g/posilek)? Sama juz nie wiem.
pozdrawiam

donia457 - 04-12-2012, 10:56

ja od samego poczatku nie uczylam Redy siedzenia przy stole i teraz mam z tym spokoj :-P

[ Dodano: 04-12-2012, 10:59 ]
kika333, moze sproboj dac mu wiecej jedzenia o te 10 g, wtedy zobaczysz czy o to chodzi,z psiakami jest jak z dziecmi jedno je mniej a drugie troche wiecej :)

tenshii - 04-12-2012, 10:59

kika333 napisał/a:
30g/posilek

a czym go karmisz?

to zdecydowanie za mało

kika333 - 04-12-2012, 11:06

Dostaje namoczoną suchą karmę, ktorą dostalam od hodowcy- friskies junior.
Z tym, ze nie zawsze sie awanturuje - dzis np. po sniadanku postal chwile, popatrzyl i poszedl sie bawic.

Almathea83 - 04-12-2012, 11:12

kika333, jeśli jest to karma Friskies to raczej dawkowanie jest większe- na opakowaniu jest dokladnie rozpisane dawkowanie. Z tabelki bierzesz nie wagę obecną psa a docelową, dla samca tak mniej więcej 35 kg..
tenshii - 04-12-2012, 11:14

kika333 napisał/a:
friskies junior.

to śmieci a nie karma :<

powinien jej dostawać około 200-250 gram dziennie

donia457 - 04-12-2012, 11:15

kika333,on poprostu jest głodny,musisz zwiekszyc dawke
Almathea83 - 04-12-2012, 11:18

dawka ze strony 105 – 265 czyli min. 200 gram dzielone na 3-4 posiłki. poza tym jaka ta karma jest droga jak na taki słaby skład :stinky: pomyśl o zmianie karmy, za tę cenę można mieć Brita Premium Puppies :)
kika333 - 04-12-2012, 11:18

Więc zwiększę mu porcje i poszukam dla niego jakiejs lepszej karmy - skoro na jest nieodpowiednia :P Dziekuje za pomoc :)
donia457 - 04-12-2012, 11:21

kika333, tylko pamietaj ze jak bedziesz zmieniała karme to najpierw wymieszaj stara z nowa zeby brzucho nie bolało
kika333 - 04-12-2012, 11:54

ROYAL CANIN LABRADOR JUNIOR A czy np. ta karma będzie odpowiednia dla mojego maleństwa? Czy polecacie inna? Bo szukam i czytam i co człowiek to inna opinia :P
Ania_Z - 04-12-2012, 12:09

kika333, po pierwsze zmiana karmy (dobrze ze juz szukasz :) ) My mamy Brita Care i bardzi sobie chwalimy.
Po drugie co to za hodowla a raczej pseudohodowla która karmi takimi smieciami :(
Po trzecie skoro weterynarz stwierdził, ze dobrze psa karmisz to koniecznie zmień weterynarza.

Almathea83 - 04-12-2012, 12:25

kika333, http://forum.labradory.or...p=470962#470962
oraz http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=544

baziaa1207 - 11-12-2012, 22:38

Jak idą postępy w nauce?? :) bo u Nas dosyć opornie to idzie :(
W te Świeta podczas wigilijnej kolacjii bedzie bardzo ciekawe :haha:

Di - 11-12-2012, 22:58

baziaa1207, też się boję o Wigilię, nie chcę zamykać psa w osobnym pokoju, a jeżeli utrzyma się tendencja, która teraz jest, to nie sądzę, żebyśmy spokojnie zjedli. Dopóki patrzę na nią i ją koryguję - jest ok. Ale wystarczy, że na chwilę się oddalę albo odwrócę, złodziej zaraz kradnie. ;/
baziaa1207 - 11-12-2012, 23:08

Di, ja nawet jak nad nią stoje to zadko kiedy posłucha..Nie wiem co robię źle,w tym akurat jsteśmy konsekwentni :(
Di - 11-12-2012, 23:13

baziaa1207, a odprowadzasz ją sukcesywnie na kocyk?
Generalnie jak nie skacze po mnie i mi nie wyrywa, to może sobie siedzieć gdzie chce - pod stołem, krzesłem, na dywanie. Ale jak tylko zaczyna mi fikać po blacie w kuchni albo próbować mnie 'prosić', czy szczekać to wstaję i ją odprowadzam na kocyk ( o ile wcześniej nie podziałała komenda 'do siebie', 'na miejsce', bo nie wiem, jakiej Ty używasz). Dzisiaj w trakcie kolacji SAMA sobie poszła na kocyk i przespała tam cały nasz posiłek. Ćwiczę... dwa tygodnie. Jest milowy krok *Aniu, dziękuję!:****, ale w dalszym ciągu daleka droga przed nami.

No i sukcesywnie uczę psa swojej strefy osobistej, ale z tym to dopiero ma potężny problem :P

baziaa1207 - 11-12-2012, 23:47

też odprowadzam na kocyk..ostatnio też poszła sama wprawdzie na moment,ale poszła :) ..pochwaiłam,nagrodziłam..A dzisiaj znowu było fatalnie,w ogóle nie chciała słuchać :<
Di - 11-12-2012, 23:54

Wzloty i upadki, znam to . Będzie dobrze, dojdziemy do perfekcji! ;*
baziaa1207 - 12-12-2012, 00:04

oczywiście z nam sie uda :) ...mamy mądre Psiury :D
Elizkaa - 07-01-2013, 11:38

Na mojego podziałało ignorowanie - ale jak ktoś przyjdzie i nie daj Boże mu coś da to już zawsze siedzi przy nim, dlatego teraz moi goście mają zakaz karmienia go jak siedzimy przy stole. Jak ja jem to przeważnie idzie do pokoju i zajmuje się sobą.

Jednak też kradnie ze stołu - w święta ukradł pół talerza makowca, a w sylwestra talerz kanapek :<

Życzę powodzenia i duużo cierpliwości;)

zaba - 07-01-2013, 17:35

Rocco zazwyczaj siedzi przy stole jeśli jemy u siebie na górze. Ale nigdy go się ze przy stole nie karmi. Niestety na sylwestra, jak rodzice byli u rodziców tż, to cioteczki go wykarmiły przy stole :->
Di - 07-01-2013, 18:52

zaba, jak ja wtedy ryczę! ;/ jak lew.

Ostatnio opowiadała mi mama, że idzie z Bianką na spacer i z bramy wychodzi facet z gigantyczną siatką. Bianka patrzy, siada, cieszy się a on: 'Jaki śliczny piesek! Ja Ci coś piesku dam!'.

I wyciąga z reklamówki mały kawałek krupnioka i DAJE MOJEMU PSU.

Miał szczęście, że była z nią mama, którą zwyczajnie zatkało, bo jakby trafił na mnie, to bym mu urządziła wojnę tysiąclecia.

zaba - 07-01-2013, 18:54

Di, mnie przy tym niestety nie było. A rodzice.. no cóż. Rocco jest na ich barkach teraz, więc co powiem to w ich gestii leży, co zrobią.
Ale przynajmniej ciotka, która panicznie bała się psów, bo ją pogryzly, to przestała się bać właśnie dzięki Rocco.

Di - 07-01-2013, 19:09

zaba napisał/a:
Ale przynajmniej ciotka, która panicznie bała się psów, bo ją pogryzly, to przestała się bać właśnie dzięki Rocco.


to przynajmniej jeden pozytyw wyszedł z sytuacji ;)

OlkaS - 26-02-2019, 18:43

Witajcie!
pozwólcie, że odświeżę trochę wątek. Jakiś czas temu (kilka dni) zaczęliśmy pracę z naszym labradorkiem, który jest ogromnym łakomczuchem i żebrakiem. Po pierwsze wzięliśmy się za odchudzanie, a przy okazji też musimy popracować nad żebraniem. Także bój jest podwójny ;)

Doradźcie może coś w kwestii żebrania. My póki co stosujemy metodę ignorowania. Czy nauka tym sposobem potrwa długo? A może znacie lepsze metody? Słyszałam też o izolacji na czas posiłku, ale ponoć wtedy psy mają zachowania destrukcyjne - co uważacie na ten temat?

Julita J. - 26-02-2019, 20:32

No niestety żebranie świadczy o tym, że to pies rozdaje karty i uważa, że gdy Wy jecie, to jemu się najzwyczajniej w świecie też należy i koniec, i na bank sfrustrowałby się jeszcze bardziej, gdybyście na ten czas go wyewakuowali, także faktycznie tej metody nie polecam. Polecam popracować nad relacją w Waszym stadzie, absolutnie dalej też konsekwentnie go ignorujcie i na serio NIE DZIELCIE się z nim niczym, wprowadźcie zasadę, że dopiero jak Wy skończycie, to jemu coś tam małego wrzućcie do miski, żeby Was serce nie bolało 😉, skoro wcześniej się z nim dzieliliście, ale bardzo ważna jest tu konsekwencja, żeby pies zrozumiał, że jako niższy w hierarchii Waszego stada najzwyczajniej nie ma prawa do Waszych mich 😉, bo jeżeli tej konsekwencji nie będzie, to po prostu nie dacie mu szansy zrozumieć nowej dla niego sytuacji, wręcz zacznie się denerwować, że raz dostaje, raz nie i jeszcze bardziej zacznie być upierdliwy, tak na wszelki wypadek, żebyście przypadkiem o nim nie zapomnieli 😜
aganica - 26-02-2019, 20:53

Ja jestem dziwna ale nie rozumiem ..dlaczego pies ma jeść "ludzkie" jedzenie? Czy ludzie wyjadają psom z miski ? -nie. Pomijam kwestię szkodliwości żarcia ludzkiego. Przyprawy szkodzą psu . Pies dostaje "spady" ze stołu, a potem lament.. pies puszcza "bąki", ma rozwolnienie, zsikał się w domu /przecież nigdy tego nie robił/. Wiem , łatwo powiedzieć - trudniej wykonać ale.. pies jest bardzo łatwy w obsłudze, gdy wszyscy w domu trzymają się zasad. Nie dajmy się nabrać na słodkie, cierpiące miny i ślinę cieknącą z pyszczka.
Nauka jest trudna, zwłaszcza gdy pies jest nauczony żebrania.
Gdy do mnie przychodzą goście i siadamy do stołu /by uniknąć "dobrego serca" przybyszy/ moje psy dostają po wieeelkiej marchewce i mają ją konsumować w przedpokoju. Nie wchodzą do pokoju, nie buszują przy stole. Z perspektywy przedpokoju, mają wgląd i widzą co się dzieje. Nie uczestniczą w imprezie. Gdy ktoś ma ochotę się z nimi przytulać to.... przedpokój jest duży i może się tam nawet turlać. Powiem wam w sekrecie... najgorsi są psiarze.. Ciężko im wytłumaczy że psy nie wchodzą do pokoju, nie wchodzą do kuchni gdy ja w niej jestem. Wiem...jestem złą pańcią, przecież w kuchni stoją psie miski .. Psy mogą wejść napić się wody, w porze posiłku opróżnić miskę. Jednak, nie mają prawa wejść do kuchni gdy ja gotują... nie dlatego, że ich nie kocham ... po prostu, dla ich bezpieczeństwa.

adresprzema - 27-02-2019, 01:41

Julita J. napisał/a:
No niestety żebranie świadczy o tym, że to pies rozdaje karty

Może nie tyle rozdaje karty, co pretenduje do podporządkowania sobie ludzko - psiego stada.

aganica napisał/a:
Czy ludzie wyjadają psom z miski ?

Tak, ja wyjadam Korze z miski, a wyrażając się precyzyjniej raz na tydzień - dwa tygodnie symuluję wyjadanie z psiej miski, zanim dam suni żarcie. Dlaczego to robię? Dla ciągłego przypominania kto tu rządzi.

Ale od początku.
Przeczytałem post OlkaS kilkanaście minut po tym jak go napisała. Nawet zacząłem pisać odpowiedź, ale po trzech zdaniach zrezygnowałem. Dlaczego? Bo ręce mi opadają.
Mam w rodzinie podobny przypadek.
25 letni kuzyn zadzwonił do mnie w grudniu ubiegłego roku z prośbą.
-Wujek, przygarnęliśmy psa, powiedz co i jak. Jak wychować, jak żywić... itp.
Myślę sobie trzeba pomocy udzielić.
Wybrałem kilka podstawowych pozycji z mojej biblioteczki, kilka innych w formie PDF skopiowałem na telefon, z zamrażarki wyjąłem kilka kostek wołowinki i pojechałem w odwiedziny.
Żarełko włożyłem do zamrażarki i mówię, tu masz linki do stron opisujących dietę barf, tak, że szybko skumasz o co chodzi.
Podaję mu kolejną książkę w formie papierowej i mówię, że to jest o szczeniakach i o początkowym nauczaniu.
Daję mu kolejną, a w plecaku miałem jeszcze dwie i wyjaśniam, że to jest dość uniwersalna wiedza o psychice psów.
W tym momencie kuzyn pyta - wujek, ja mam to przeczytać???
No nie, dotknij kurła okładki i w magiczny sposób posiądź wiedzę - jasne że masz przeczytać.
- Bo ja myślałem, że mi tak wszystko uprościsz i opowiesz.
Ciśnienie mi się podniosło, ale myślę co tam, opowiem dzieciakowi. Więc mówię - biegaj przyjacielu do sklepu i kup ze dwie kratki browca bo streszczenie zajmie nam ze dwa dni, a o suchym pysku to się tyle gadać nie da.
Na co kuzyn pyta a jak by tak streścić w pół godziny?
No kurła mało wylewu nie dostałem.
Zamknąłem oczy, przywołałem z pokładów umysłu technikę głębokiej relaksacji i oddycham.
Uspokoiłem się i mówię. Pełzaku, oddaj to nieszczęśliwe zwierze poprzedniemu właścicielowi i kup sobie pieska na baterie. Instrukcję obsługi ogarniesz w 15 minut, a jak będziesz miał problem to na YT zapewne znajdziesz tutoriale jak pieska na baterie użytkować.

OlkaS, trochę przerysowałem i zrobiłem to celowo. Jest masa książek o tematach w których zadajesz pytania. Sięgnij po nie! Jeżeli nie wiesz jakie, to chętnie Ci podpowiemy.
Ale nie oczekuj, że w dwóch - pięciu zdaniach dostaniesz rozwiązanie swoich problemów.
I tak swoich problemów, bo to Ty zawiodłaś.

Na prawdę od czasu do czasu udaję, że wyżeram suni z miski.
Kora nie ma restrykcji i może przebywać w dowolnym miejscu kiedy jemy posiłek. Ale do głowy jej nawet nie przyjdzie, żeby na mnie patrzeć kiedy coś jem. Kiedyś warczałem na nią kiedy na mnie spojrzała. Dzisiaj kiedy widzę kontem oka, że Kora spogląda w kierunku mojej osoby, wystarczy, że na nią spojrzę.
Jednocześnie dzielę się z nią kolacją, bo na kolację jadam owoce. I właściwie przy każdej kolacji Kora dostaje kawałek jabłka, ananasa, banana, czy co tam akurat jem.
Ale nigdy nie próbuje żebrać, mimo, że codziennie się z nią dzielę.

Nie ma oddzielnego tematu "żebranie psa". Jest temat "właściwe miejsce psa w stadzie/rodzinie ludzko psiej." Częścią tego tematu są zachowania psa w wielu sytuacjach. W tym żebranie. Jeżeli naprawisz stosunki ludzko psie, to wyeliminujesz nie tylko żebranie, ale całą masę niepokojących zachowań, które mają miejsce, a o których nie wspominasz.
Szczerze pisząc nawet nie jestem pewien, czy jesteś świadoma innych psich sygnałów, które mogą zwiastować przyszłe problemy. Cóż wszystko przed Tobą.

Julita J. - 27-02-2019, 13:45

Hm, ja ani nie udaję, że coś moim z misek wyżeram ani nie każę nigdzie wychodzić, mają dom całkowicie otwarty, po którym każdy wszędzie może chodzić i być tam, gdzie chce, moim psiakom wprowadziłam zasadę, że każdy człowiek, nawet gość jest ważniejszy niż one i to one muszą to szanować, każdy może do nich podejść podczas jedzenia, włożyć rękę do żarcia, dzieci nawet jak udają, że chcą im zjeść z miski albo kość, to one im ustępują miejsca, nie robią żadnych problemów z respektowaniem tych zasad. Co do jedzenia, to często się czymś z nimi dzielimy, np. kawałkiem serka, twarożku, parówki, serka waniliowego, jajka, jabłka, marchewki, bo inne rzeczy są zakazane, a i tak one wiedzą, że to jedynie nasza dobra wola a nie należność im, więc nie dopominają się, są blisko, ale to jak zawsze, a jak zbyt nachalnie patrzą, bo coś im fajnie zapachnie, to wystarczy, że też ja odpowiednio spojrzę albo ewentualnie upomnę i od razu odwracają głowę i odpuszczają temat. Zatem po prostu nie robię żadnego zamieszania wokół jedzenia ani naszego ani ich i naprawdę nie zauważyłam, żeby one miały z nim jakiś problem, nigdy też nie rzucają się na żarcie, nie wyżerają sobie wzajemnie, chyba, że im pozwolę, nie miewają ślinotoków jak gotuję czy przyrządzam coś, z ręki biorą tak delikatnie i ostrożnie, że bobas mógłby je karmić, owszem lubią mnie obserwować i mi towarzyszyć w kuchni, ale to u nich normalne, niezależnie od tego, co akurat robię :haha:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group