| |
forum.labradory.org
|
 |
Wzorzec i specyfika rasy Labrador Retriever - "Wady" naszych labków, czyli narzekalnia :-)
Almathea83 - 21-01-2012, 19:29 Temat postu: "Wady" naszych labków, czyli narzekalnia :-) Witam wszystkich,
nasze piesaki są oczywiście najbardziej kochanymi słodziakami na świecie, ale mają też swoje za "uszami" jaki jest najsłabszy punkt Waszego laba?
Ja zacznę- tak dzisiaj myślałam, że Moreno jest grzeczny- nie niszczy, nie przewraca ludzi, nie żebra przy stole, nie jest niejadkiem, nie gryzie- no ideał... prawie Najsłabsze ogniwo to u niego zachowanie podczas samodzielnego zostawania w domu, jak ma jedzonko (kong, smakula, kostka) to jest ok ale później wyje chłopak strasznie i nijak nie możemy go tego oduczyć.
Mam nadzieję, że nie zostanę źle zrozumiana, czasami po prostu ma się dość, więc niech to będzie taka narzekalnia
pozdrawiam!
zanka - 21-01-2012, 19:38
w sumie to nie wiem co jest najgorszego. chyba nieposłuszeństwo jak Largisław zobaczy innego psa. wtedy świat nie istnieje. i w czasie zabawy często nie zwraca na mnie uwagi. poza tym nie niszczy jakoś bardzo, nie płacze jak zostaje sam. ooo może jeszcze szczekanie, którym próbuje wymusić wiele rzeczy. ale poza tym jest najwspanialszy
Almathea83 - 21-01-2012, 19:40
zanka, tak jak napisałam- wiadomo że są najsłodsze i najukochańsze na świecie
Largo- ale masz wypasiony nowy avatar
zanka - 21-01-2012, 19:41
dzięki w jego imieniu
Pattina - 21-01-2012, 20:00
U nas największy problem jest na spacerach gdy widzi psa nie mogę go opanować,ostatnio przechodzi okres buntu więc generalnie zgłupiał i się nie słucha
Nikaaa - 21-01-2012, 20:25
Ja zdecydowanie zaznaczam brak umiejętności zostawania w domu.. Zostaje, ale nie demoluje. Za to wyje w niebogłosy..
siulentas - 21-01-2012, 20:26
u nas
Wallek:
*czasem sie nie poslucha i poleci do innego psiaka ale juz coraz zadziej sie to zdarza i czesto wraca odwolany takze nie jest najgorzej
*ciagnie strasznie na smyczy choc jak byl mlodszy chodzil kolo nogi jak aniolek mamy szele wiec dajemy rade
*zaczyna mu sie niejadkowanie
*noi zostawanie w domu samemu konczy sie wielkim ''placzem''
Honey:
*ciagnik na spacerze
*potrafi niszczyc
*zostawanie samej w domu jest oki w zasadzie ale mam obawy o to ze z nudy zacznie niszczyc bo Wallek zajety jest swoim ''placzem''
tak pozatym to psie idealy pelne wylacznie samych zalet
Almathea83 - 21-01-2012, 20:55
Nikaaa, widocznie te z 8 września tak mają
siulentas, myślałam, że jak się ma dwa labki to one się zajmują sobą, nie nudzą się i nie płaczą pod Twoją nieobecność to się zdziwiłam hehe
no i widzę że nie uwzględniłam kilku opcji w ankiecie, której już nie mogę edytować teraz echhhh
Nikaaa - 21-01-2012, 20:56
| Almathea83 napisał/a: | | siulentas, myślałam, że jak się ma dwa labki to one się zajmują sobą, nie nudzą się i nie płaczą pod Twoją nieobecność to się zdziwiłam hehe | No własnie tez tak myslałam.. Zdziwiona jestem | Almathea83 napisał/a: | | Nikaaa, widocznie te z 8 września tak mają | Najwyraźniej Ach te 8-wrześniaki
Rysia88 - 21-01-2012, 21:30
Atos:
* nieposłuszeństwo- a w zasadzie głuchnięcie na zawołanie gdy pojawia się inny pies lub dziecko
* żebranie
* mszczenie się < kiedy na coś mu nie pozwolę to łapie np. za fotel patrzy mi w oczy i ciągnie.... >
A tak poza tym to ideał
sashaa - 21-01-2012, 21:42
To moje maja tak ze jak jak 1 glaszcze to 2 tez chce byc glaskany:)
A osobiscie uwazam ze jak sa 2 to naprawde potrafia sie soba zajac:)
aganica - 21-01-2012, 21:51
Moje to starocia, wyrosły z wad
Mogę jedną przypisać Lovelasowi.
- gdy leży na łóżku a któraś z suk chce wejść to najpierw warczy, ujada a potem ucieka na psie posłanie.Jednak gdy jest odwrotnie to się gramoli i rozpycha Taki wredny z niego samiec
Almathea83 - 21-01-2012, 21:54
aganica, ma swój mały "haremik" to nim właściwie zarządza
siulentas - 21-01-2012, 21:58
Almathea83, tez myslalam ze jak sie soba zajma to bedzie im latwiej ale sie okazuje ze Wallciu skupia sie na swoim ''zalu i rozpaczy'' tak bardzo ze nie zwraca uwago na to iz nie jest sam. Honey wtedy sie nudzi, kladzie badz broi a czasem bywa ze sie przylaczy do niego i wtedy daja oboje koncert
[ Dodano: 21-01-2012, 22:00 ]
sashaa, a pewnie ze potrafia ale jak jestem w poblizu ja wychodze jest opisane powyzej
Almathea83 - 21-01-2012, 22:02
siulentas, na dwa głosy to musi być niezły koncert
zastanawiam się, kiedy sąsiedzi się wkurzą i zaczną narzekać, na razie są bardzo wyrozumiali jak widzą te maślane oczy Moreno póki co wiem tyle, że jeden z kotów sąsiada, który mieszka pod nami, ucieka na najwyższą możliwą i dostępną półkę mebli jak słyszy wycie naszego szczeniaka
sashaa - 21-01-2012, 22:43
siulentas, to moje jak w domu je zostawiam to sa grzeczne ale jak na ogrodzie biegaja to lubia sie pogonic:) a na spacerze to znow kazdy sie soba zajmuje:)
dominika92 - 23-01-2012, 16:13
szczekanie..Zniosę wszystko inne, tylko niech przestanie szczekać i wymuszać wszystko szczekiem...:(
A ignorowaliśmy ją jak była mała i piszczała, czy szczekała. Ona od początku była szczekliwa, myślę, że nauczyła się w hodowli, bo mieszkała w domku z paroma innymi labkami i tam wszystkie w szczek ( psy obronne ) to i ona tym swoim szczeniakowatym jeszcze wtedy głosikiem..:)
nigritta - 23-01-2012, 20:15
To jak już można się pożalić to my też Luka nie lubi chodzić na spacerki czy na smyczy czy bez nie ma różnicy Mam nie wielki ogródek i tam się czuje najlepiej bądź w domku. Na spacerkach popiskuje i rzadko kiedy chce się bawić a jak już się pobawi to maksymalnie 3-4 minutki i traci zainteresowanie:( Na ogrodzie bawi się piłeczką przyniesie i nie ma problemu a na spacerku ?? 2 3 razy przyniesie choć nie chce oddac dobrowolnie a następnie sama sobie rzucam bo i sama muszę przynieść
oleska2803 - 23-01-2012, 20:39
u Snickersa jedyną wadą jest jedzenie wszystkiego co obleśne na spacerach, nic nie pomaga, jak coś znajdzie to nie ma rady, a im bardziej obrzydliwe tym lepsze
Ania8017 - 23-01-2012, 22:57
U nas najgorsze jest skakanie na nas.Nie mogę jej tego oduczyć.Nawet jak np.po 15minutach na spacerze się uspokoi i potem jest 20minut bez skoku na mnie,to potem i tak z rozpędu musi na mnie skoczyć.Doprowadza mnie to do szału-jestem cała wypaćkana. Kora ma dopiero 5,5mies.wiadomo,żę chce się bawić,ale jest to bardzo uciążliwe.W ogóle to wulkan energii,cały czas coś kombinuje;)na podwórku wywlecze wszystko co się da z najgłębszych kątów,a potem to rozerwie na strzępy.
Małgosia35 - 23-01-2012, 23:24
Pomijając to,że Klocenty to chodzący ideał to :
-szczekanie po naszym powrocie do domu. Obojętnie czy wraca ktoś po 5 minutach czy też 5 godzinach szczeka jak opętany. Nie pomaga przywitanie się,ignorowanie,uspokajanie,po prostu nic. Trwa to dobrą chwilę ale jest okropne
-spuszczony ze smyczy generalnie się pilnuje,ale na widok kolegi bądź kolezanki dostaje małpiego rozumu,pańcia nagle przestaje istnieć ,można wołać,wołać i echoo..zero reakcji.
Albo obróci się ,popatrzy z miną "o co ci chodzi?" i na tym koniec.
-może to nie bardzo wkurzające,ale czasem uciążliwe : na slowo" spacer" wypowiedziane obojętnie w jakim znaczeniu jest uczulony ,nie da spokoju,bedzie tak długo mruczał,śpiewał i kombinował aż ten "spacer " się dokona
irosa - 24-01-2012, 07:30
| oleska2803 napisał/a: | u Snickersa jedyną wadą jest jedzenie wszystkiego co obleśne na spacerach, nic nie pomaga, jak coś znajdzie to nie ma rady, a im bardziej obrzydliwe tym lepsze |
u nas jest dokładnie to samo, śmieciarz okropny z mojej Zory
madziarek_2007 - 24-01-2012, 08:48
Mój FADO - najukochańszy na świecie - też ma swoje "wady"
Przede wszystkim ciągnięcie na smyczy podczas spaceru, zjadanie różnych "przysmaków" z ziemi oraz "głupawka", gdy zobaczy jakiegoś psiaka w pobliżu...
kasiek - 24-01-2012, 10:58
wypelnione
Chelsea - 24-01-2012, 11:18
szkoda, że tylko można zaznaczyć 1 odpowiedź bo my kwalifikujemy się aż w 5
Almathea83 - 24-01-2012, 11:41
Chelsea, oj tam oj tam- przecież zostało juz ustalone, że nasze pociechy są chodzącymi ideałami i tylko czasami zdarzają im się wpadki
zanka - 24-01-2012, 11:55
u nas doszła nowa wada - wybrzydzanie jeżeli chodzi o jedzenie. labek niejadek. nie spodziewałam się, że mnie to spotka
mibec - 24-01-2012, 11:58
| Almathea83 napisał/a: | | nasze pociechy są chodzącymi ideałami |
Moj chodzacy ideal ma duza wade - nie potrafi zostac sam w domu nie robiac demolki; cale szczescie klatka rozwiazuje problem, bo w niej poprostu spi czekajac na nasz powrot.
Almathea83 - 24-01-2012, 12:06
zanka, ale jak to?! Largo weź się za siebie i wcinaj ładnie mam nadzieję, że wilczy apetyt utrzyma się u Moreniaka
bietka1 - 25-01-2012, 20:34
Nieustanne szukanie na spacerkach jakiegoś "specjału" do zjedzenia . W sumie po tylu latach stało się dla mnie normalne, że wciąż kontroluję, co ta paskuda wącha i czy czegoś zaraz nie zeżre. Dopiero spacery z Nerem, który wszystkie obrzydlistwa omija wielkim łukiem przypomniały mi, że nie wszytkie psy to odkurzacze
Almathea83 - 25-01-2012, 20:41
bietka1, nasz też tak ma a mimo to zapomniało mi się dodać tą opcję do ankiety darmowy odkurzacz podwórkowych śmieci
ppit1 - 27-01-2012, 12:58
marley to grzeczniak jakich mało tylko ma kilka minusików to on pana prowadzi na spacer nawet próbuje pokazac gdzie chce isc (zazwyczaj to najblizsza droga na plaze) placze na widok psa który sie nie chce bawic, i najgorsze gosne krzyki jak wychodze z domu
dominika92 - 27-01-2012, 13:16
ppit1, może pies ma lęk separacyjny..
Ewelina - 27-01-2012, 13:34
U mnie inne:
czyli:
* po pierwsze ściąganie wszystkiego co popadnie z blatów, kradnie wszytsko co popadnie kiedy zostaję sama w domu przechodzi w stan obwąchiwania, szukania co by tu można było zjeść Ostatnio zjada obojętnie co cytryny, surowe ziemniaki, mąke, stary chleb, herbatę w torebkach, budynie w saszekach, galaretki. Ostatnio dorwała się do fasoli Jaś Gdyby nie kradzieże to jest psem idealnym. Ale wiadomo nie można mieć psa doskonałego każdy pies musi mieć jakąś wadę. U nas kradzieże zaczęły się po atakach padaczkowych i lekach wcześniej nie ściągała nic. Psyhotropy robią swoję niestety. Ja staram się chować wszystko co jest w zasięgu jej pyska, ale wiadomo nie mieszkam sama Mąż ma te jej wybtyki w nosie nie chowa masła zostawia chleb, warzywa, owoce na wierzchu i później ma do mnie pretensję, że mamy takiego psa. Zaczyna gadkę że ją głodzę dlatego taka jest a na pewno tak nie jest. Ona poprostu nie ma umiaru. Potrafi na raz zjeść 3 kg karmy Po takim obżarstwie oczywiście wizyta u weta i płukanie żołądka. Nie jest to miłe.
Borówka - 27-01-2012, 15:29
Największą wadą mojego i tak grzecznego psa jest "głuchota". Oczywiście wybiórcza dźwięk otwieranej lodówki usłyszy choćby był w drugim końcu mieszkania, ale jak zobaczy drugiego psa szybciej niż ja i nie zdążę go zapiąć to już nic nie słyszy i leci jak w transie. Normalnie się słucha, ale czasem jak mu coś odbije to gna do innego pieska jak w transie
kolorowooka - 27-01-2012, 15:54
U Lady najwiekszym problemem jest grymaszenie przy misce, same chrupki w misce nie sa interesujace. A to wszystko na zyczenie TZ, bo zaczal dokladac po odrobinie mieska do obiadku W chwili obecnej dosmaczamy warzywami z olejem, ale nie wem na jak dlugo bedzie to dla niej atrakcyjne
Na spacerach ciagnie jak traktor, zwlaszcza gdy ida z nami dzieci.
No i wczoaj pokazala swoje kolejne "umiejetnosci". Przy patio mamy skrzynie z posadzonymi tam tulipanami. W zwiazku z tym , ze w tym roku zima jest bardzo lagodna w Edku wszystkie kwiatki cebulowe wybijaja sie jak szalone. Do tej pory mielismy te skrzynki przykryte jedlina, ze wzgledu na kota, ktory probowal z nich zrobic sobie toalete. Wczoraj sciagnelismy galezie aby roslinki mialy wiecej swiatla bo juz sporo wylazly ponad ziemie. Lady zostala sama na podworku i.... ladnie przekopala nam te skrzynki
magda17 - 27-01-2012, 20:48
Majce daaaleko do ideału
1. Demolka wszystkiego co napotka na swojej drodze (ostatnio: pilot do tv, pluszak stojący na szafce, wszystko co papierowe lub plastikowe itp.)
2. Nieposłuszeństwo (o ile w domu jest ok o tyle na podwórku zapomina, że w ogóle ma imię)
3. Przynoszenie do domu wszystkiego co znajdzie (najbardziej patyki ale nie tylko)
4. Ogromna zazdrość o inne zwierzaki ale też i małe dzieci...
5. I jeszcze takie różne małe "grzeszki"
Ale i tak ją kocham
troskliwa - 27-01-2012, 21:35
U nas najwiekszym problemem jest papu Abi chyba moze zjesc wszystko i kazda ilosc .Sciaganie ze stołu wszystkiego co w zasiegu pyska , aby zjesc jakis owoc samemu to graniczy z cudem zawsze przyjdzie i slepi oczyskami i ten kochany potok sliny . Słodkosci nosem w domu wywęszy wszędzie i nie ma bata znajdzie zawsze .
Ewelinko Luminal niestety powoduje taki apetyt , ale u Abi nie zauwazyłam az takiej wielkiej zmiany od momentu podawania Luminalu
Madzialenka - 27-01-2012, 22:22
Blondi ma dwie wady-zebranie przy stole,ale to oczywiscie moja wina i zjadanie wszystkiego napotkanego .Od chrupka poczawszy ,przez ludzkie kupska ,po padline Wczoraj znalazla na polu resztki ptaka-pozarla z piorami i nawet rozwolnienia nie dostala Ze 2 tygodnie temu znalazla na polu czesc szkieletu(kregoslup z zebrami)smiem twierdzic ze psa.Zlapala w pysk za nim zobaczylam i w dluga :bad:Na szczescie tym razem odpuscila i tylko kawalek zeberka nadgryzla.Byly juz proby pozarcia jeza ze 2 razy i innych padlin-koszmar
donia457 - 27-01-2012, 23:52
Reda
*ciagnik na smyczy,jak jest luzem a zobaczy z daleka psa to mozna zapomniec ze wroci
* no i potrafi jeszcze cos pogrysc pod nasza nieobecnosc,
*potrafi skoczyc na ludzi jak jest na dworzu a ktos chce ja poglaskac
ale ogolnie nie narzekam,w domu przy dzieciach jest grzeczna,nie sepi,nie szczeka i kocham ja za to
szalej - 28-01-2012, 00:13
Mój pies tak jak Aganicy psy już wyrósł z posiadania wad nie ma ich od jakichś... 5 lat.
Ma jedną wade ale taką która utrudnia życie - nie toleruje samców
A pozatym jest miły i chętnie pomaga
krosser - 28-01-2012, 19:18
Dobrą opcją w ankiecie byłoby " skakanie niczym ninja ".
Bo właśnie taką cechę, czasem denerwującą posiada mój Baron .
Pozdrawiam labowiczów.
donia457 - 30-01-2012, 00:15
| krosser napisał/a: | Dobrą opcją w ankiecie byłoby " skakanie niczym ninja ".
Bo właśnie taką cechę, czasem denerwującą posiada mój Baron |
dokladnie,jakbym swoja Rede widziala
kasiek - 30-01-2012, 10:56
szalej, no to ja musze poczekac jeszcze z jakies dwa ,trzy lata
Cookie2014 - 24-02-2016, 21:44
Skoro narzekamy to i ja... Choć mega kocham. Nasz Cookie powinien mieć imię pies demolka. Uwaga będę wymieniać:
2 kanapy, 2 krzesła, buty, szafka, kurtki i ogólnie wszystko co po naszym wyjściu z domu zostaje w jego zasięgu. Barykadujemy się we własnym domu... Szafa, którą nauczył się otwierać w celu wyjecia butów zamykana kijem teleskopowym, krzesła wyjeżdżają do pokoju, pokoje zamykamy na klucz, kanapa pozostaje w wersji płyta pilsniowa. Po drugiej zjedzonej stwierdziłam że zrywam pozostałości gąbki i będę kładka materac do spania aby móc na niej siedzieć, ale owy materac również zawsze wynosze. Gryzie słuchawki, kartony, reklamówki, generalnie wszystko czego nie schowamy
Teraz spacery. Ani obroża, szelki czy kolcztka nawet nie jest w stanie go okiełznać, a nie daj Bóg zobaczy psa i skorzysta z umiejętności oswobodzenia się z obroży czy innych, biegnie i nic nie słyszy. A jeśli się nie zerwie to ciągnie tak że praktycznie to on wyprowadza mnie.
Mało je.
Długo nie umiał załatwiać potrzeb na dworzu, do tej pory zdarza mu się narobić w domu, na szczęście na matę.
Ma rok i 5 miesięcy. Mały wariat.
Ale i tak go kocham i nie potrafię się na niego gniewac.
|
|