| |
forum.labradory.org
|
 |
Szkolenie - Metody awersyjne
Maleńka - 05-01-2013, 11:20
| ambird napisał/a: | | Kolce są narzędziem (tak jak halter np), służą do nauki. Nie nadają się dla każdego psa. |
Halter moze nie ale kolce tak jak np obroza elektryczna to metody awersyjne ktorych sie nie stosuje (przynajmniej w szkoleniu pozytywnym )
ambird - 05-01-2013, 11:29
| Maleńka napisał/a: | | Halter moze nie ale kolce tak jak np obroza elektryczna to metody awersyjne ktorych sie nie stosuje. |
Halter też jest metodą awersyjną.
Maleńka - 05-01-2013, 11:35
| ambird napisał/a: | | Halter też jest metodą awersyjną. |
To juz zalezy od samego tresera ale tamtych 2 rzeczy sie nie uzywa. Ja osobiscie haltera bym nie uzywala, ale mowie tylko jak jest wsrod treserow
ambird - 05-01-2013, 11:43
Maleńka, halter wymusza pewne zachowania, a jak wymusza to nie jest "pozytywne".
Halter jest postrzegany jako mniejsze zło i jest stosowany i polecany, jednak nie zmienia to faktu, że jest z grupy metod awersyjnych.
Almathea83 - 05-01-2013, 11:44
Maleńka, szkoleniowiec, do której chodziliśmy, również nie używa haltera, a stosuje metody pozytywne zgadzam się z ambird że halti to metoda awersyjna. W ostateczności założyłabym easy walki a i tak nie wiem czy na pewno
Maleńka - 05-01-2013, 11:46
| ambird napisał/a: | Maleńka, halter wymusza pewne zachowania, a jak wymusza to nie jest "pozytywne".
Halter jest postrzegany jako mniejsze zło i jest stosowany i polecany, jednak nie zmienia to faktu, że jest z grupy metod awersyjnych. |
Ale ja wiem co to jest halter i jak dziala, ja poprostu mowie co widze
[ Dodano: 05-01-2013, 11:46 ]
| Almathea83 napisał/a: | | Maleńka, szkoleniowiec, do której chodziliśmy, również nie używa haltera, a stosuje metody pozytywne |
To mówie nie kazdy go uzywa.
[ Dodano: 05-01-2013, 11:51 ]
| Almathea83 napisał/a: | | zgadzam się z ambird że halti to metoda awersyjna |
Jedni uwazaja go za awersje inni nie bo jednak uzywaja w szkoleniu pozytywnym.
ambird - 05-01-2013, 11:52
Ja używałam kilka miesięcy
To wszystko są narzędzia, które mogą pomóc osiągnąć cel. Na pewno nie są do stosowania na stałe, nawet te słynne szelki easy walk
Almathea83 - 05-01-2013, 11:55
Maleńka, z tego co widzę w opisie, uczysz się w jakiś sposób "na behawiorystę"- to Ci powiem, że z takim nastawieniem, że tylko Twoje zdanie jest najlepsze i nie przyjmując argumentów innych ludzi, musisz się jeszcze sporo nauczyć ale powodzenia!
Maleńka - 05-01-2013, 11:58
Almathea83, Nauka na behawioryste trwa kupe lat, typowy behawiorysta mowi ze prawdziwe doswiadczenie i to ze moze powiedziec ze sie zna nabyl po 10 latach. Ja nie twierdze ze moje zdanie jest naj i prawdziwe, przyjmuje to co do mnie mówicie ale podaje r,ównież swoje argumenty, przeciez mówie ze haltera bym nie używała bo nie uwazam go za dobra metode ale i mówie jak jest "na świecie" wiec cie nie rozumiem. Ja nie mam co tak naprawde wyrazać swoich opini jak narazie bo troche wiem ale moja wiedza i tak jest jeszcze malutka, dlatego jak narazie rozmawiam z ludzmi ktorzy sie na tym znaja, niedlugo beda studia, kursy i wiedza sie poszerzy a narazie mowie to co wiem
Di - 05-01-2013, 12:03
| ambird napisał/a: | | halter wymusza pewne zachowania, a jak wymusza to nie jest "pozytywne". |
Otóż to. Kwintesencja dyskusji. I tutaj znajduje się miejsce na wszystkie kolczatki, dławiki, prądem kopiące obroże, haltery i inne dziadostwa, które sobie ludzie stworzyli, żeby życie ułatwić.
A szkoleniowiec, charakteryzujący siebie, jak szkoleniowiec metod pozytywnych, używający czegokolwiek z powyższej listy, spłoszyłby mnie w ułamku sekundy.
Co do easy walków, nie miałam styczności, ale ktoś to ładnie opisał, że 'pies nie ciągnie, bo sam siebie ciągnie'. Nie wiem, na ile w tym prawdy i czy ktoś może się do tego odnieść.
Maleńka - 05-01-2013, 12:06
| Cytat: | | Otóż to. Kwintesencja dyskusji. I tutaj znajduje się miejsce na wszystkie kolczatki, dławiki, prądem kopiące obroże, haltery i inne dziadostwa, które sobie ludzie stworzyli, żeby życie ułatwić. |
Ja zauwazylam cos takiego chociażby u Victori stilwell ktora uzywa haltera, ze kolczatka i elektryczna obroza nie bo sprawiaja psu bol, a halter nie to nie jest az taki zly, ale czy to prawidlowe spostrzezenie to nie wiem
ambird - 05-01-2013, 12:10
| Maleńka napisał/a: | | Jedni uwazaja go za awersje inni nie bo jednak uzywaja w szkoleniu pozytywnym. |
To, że pozytywni szkoleniowcy używają haltera, nie znaczy że on sam jest pozytywny
Już pisałam wyżej, że wymusza pewne zachowania, tak jak kolce, obroża elektryczna czy inne wynalazki.
| Maleńka napisał/a: | | mówie jak jest "na świecie" |
W świecie jest tak, że się używa w pozytywnych szkołach i kolców i obroży elektrycznych i halterów. Ja nie uważam tego całkowicie za złe, bo konkretne narzędzie w rękach mądrej głowy przy konkretnym (czyt. skrajnym) przypadku, zadziała poprawnie. Nieumiejętnie może wyrządzić dużo szkody.
| Di napisał/a: | | Co do easy walków, nie miałam styczności, ale ktoś to ładnie opisał, że 'pies nie ciągnie, bo sam siebie ciągnie'. Nie wiem, na ile w tym prawdy i czy ktoś może się do tego odnieść. |
No nie sam, bo jest przypięty do smyczy, którą trzyma człowiek, więc jest awersja
Maleńka - 05-01-2013, 12:11
| ambird napisał/a: | Maleńka napisał/a: Jedni uwazaja go za awersje inni nie bo jednak uzywaja w szkoleniu pozytywnym.
To, że pozytywni szkoleniowcy używają haltera, nie znaczy że on sam jest pozytywny
Już pisałam wyżej, że wymusza pewne zachowania, tak jak kolce, obroża elektryczna czy inne wynalazki.
Maleńka napisał/a: mówie jak jest "na świecie"
W świecie jest tak, że się używa w pozytywnych szkołach i kolców i obroży elektrycznych i halterów. Ja nie uważam tego całkowicie za złe, bo konkretne narzędzie w rękach mądrej głowy przy konkretnym (czyt. skrajnym) przypadku, zadziała poprawnie. Nieumiejętnie może wyrządzić dużo szkody. |
No i nie twierdze wcale ze nie masz racji bo masz
Di - 05-01-2013, 12:14
| ambird napisał/a: | No nie sam, bo jest przypięty do smyczy, którą trzyma człowiek, więc jest awersja |
Właściwie, masz rację.
Tylko czy idąc tym tokiem rozumowania, stosowania zwykłych szelek czy obroży, nie można też podpiąć tutaj? Też czasami trzeba psa skorygować. A też na drugim końcu smyczy stoi człowiek.
ambird - 05-01-2013, 12:19
Di, moralnie, to psom powinniśmy zwrócić wolność aby żyły sobie tak, jak je stworzono
Żyjemy w krajach, gdzie pewne normy są uregulowane prawem.
Obowiązkiem póki co są smycz, obroża czy kaganiec. Czy stosujemy i w jaki sposób, to już indywidualna sprawa.
Di - 05-01-2013, 12:33
ambird, chodziło mi jednak o coś innego.
Normy normami, ja ze swoim psem chodzę na smyczy, bo mam uciekinierkę i zdecydowanie chodzi mi o jej bezpieczeństwo.
Nigdy nie zastanawiałam się nad tym wszystkim w taki sposób, jaki podałaś. Czy moralnie byłoby oddać psom wolność? Patrząc na labradory, nie jestem tego pewna. Zew wolności, ok, ale czy na pewno jest on dla nich ważniejszy od człowieka?
Mam o czym myśleć
ambird - 05-01-2013, 12:50
| Di napisał/a: | | Normy normami, ja ze swoim psem chodzę na smyczy, bo mam uciekinierkę i zdecydowanie chodzi mi o jej bezpieczeństwo. |
Ja natomiast mam na myśli czasy "wilka", od którego pochodzi podobno pies.
| Di napisał/a: | | Patrząc na labradory, nie jestem tego pewna. Zew wolności, ok, ale czy na pewno jest on dla nich ważniejszy od człowieka? |
Chyba nie tylko labradory Wilk był przecież wolny Psa "stworzył" człowiek, więc ma nad nim władzę.
| Di napisał/a: | | Mam o czym myśleć |
Na pewno jest to temat do ciekawej dyskusji
Maleńka - 05-01-2013, 13:53
Tak na marginesie dodam ze wlasnie ogladam DVD Karen Pyror o szkoleniu pozytywnym i bylo o halterze ze ewentualnie mozna go użyc
[ Dodano: 05-01-2013, 14:35 ]
Pryor*
Paseczka - 05-01-2013, 17:44
Jestem przeciwniczką kolczatek, łańcuszków, obroży elektrycznej, halti, a mój koń chodził jedynie na dobrze dobranym kantarze taśmowym i tzw. obroży- linie przewieszonej przez szyje konia, luźnej. Przeciwniczką tego aby Pan X miał do nich dostęp.
I jestem bezstronna jeśli chodzi o pozytywne szkolenie psów. Jeśli ma się czas i chęci wszystko można osiągnąć- to jest racja. Moje psy są szkolone pozytywnie, jak nie patrząc.
Ale mój ojciec również szkolił swoje psy. Używał kolczatek i łańcuszków. I nie wyglądało to tak, że pies musiał być przez 24h na kolczatce. One miały swoje godziny, gdzie łańcuszki szły w ruch. Jeśli pies był nieposłuszny, ciągnął, ale na tyle okropnie że ludzie się wywracali to miał zakładaną kolczatkę- a w między czasie był pies uczony tego, że ciągnąć nie wolno i ciekawie jest dopiero jak się idzie koło nogi Pana. Wyszkolił tak kilka wspaniałych psów- między innymi Jali, która straciła życie ratując mojego brata.
Baskil miał na sobie kolce przez około rok- na tych spacerach, na które musiałam iść sama. Jeśli miałam możliwość, aby ktoś ze mną szedł- nawet mój ojciec, to pies szedł na obroży- ale wtedy trzymał go mój ojciec na smyczy nie ja.
Dla mojego ojca ważniejsze były moje kolana, niż szyja mojego psa. I w pełni go rozumiem. Po trzech zabiegach na lewe i czterech zabiegach na prawe kolano, przy psach posiadających ADHD nie zdążyły by mi się zrosnąć kolana, a to by była większa szkoda niż to, że mój pies musi się na kolcach przejść na spacer- na którym i tak jest spuszczany i potem dynda mu, co ma na szyji.
Co nie zmienia faktu, że w między czasie zaliczyliśmy dwa szkolenia z Baskilem, jedno w szkole która szkoliła jedynie pozytywnie psy (szkoła, w której nigdy więcej nie postanie moja noga tak na marginesie), pies zaczął chodzić na luźnej smyczy, teraz nie wychodzi inaczej niż na obroży.
Dla mnie halter, kolczatka, łańcuszek, a nawet OE, to narzędzia które w rękach fachowca są świetne, lecz w rękach osoby, która ma psa są pomyłką.
Maleńka, jestem teraz na drugim szkoleniu tresera psów. Szkole się jak używać OE, łańcuszków, kolczatek itd. Szkole się również co robić, aby pies podjął ślad i poszedł za nim z ochotą, co zrobić, aby pies miał uśmiechnięty pysk i zawsze chciał zareagować na swojego pana i na komendę którą psu się wydaję, jak i również jakich metod uzyć dla psów lękliwych, a jakich dla agresywnych.
Maleńka, pracuje teraz z psem, którego dwóch behawiorystów i trenerów pozytywnych stwierdziło, że pies powinien zostać poddany eutanazji ze względu na agresję. Widziałam ich opinie na piśmie, więc wiem, że nie jest to wymysł właścicieli. Od tego czasu mam mieszane uczucia co do szkoleń stricte pozytywnych.
Maleńka - 05-01-2013, 17:54
| Cytat: | | Dla mnie halter, kolczatka, łańcuszek, a nawet OE, to narzędzia które w rękach fachowca są świetne, lecz w rękach osoby, która ma psa są pomyłką. |
Co do halti sie zgadzam ale co do reszty nie jestem pewna...choć sama jesli byla bym takim fachowcem ie uzyła bym żadnej z tych rzeczy, chyba tylko jako rekwizyty muzealne
[ Dodano: 05-01-2013, 17:57 ]
| Paseczka napisał/a: | | pracuje teraz z psem, którego dwóch behawiorystów i trenerów pozytywnych stwierdziło, że pies powinien zostać poddany eutanazji ze względu na agresję. |
Zycze powodzenia by sie udało chociaz wydaje mi sie ze po to behawiorysta szkoli sie tyle lat by wydawac jednak dobrą opinie, szczegolnie ze potwierdzily ją inne osoby.
Paseczka - 05-01-2013, 18:04
Maleńka, Nie wie gdzie się uczysz, ale nawet jeden z czołowych szkoleniowców metodą pozytywną narzędzia najbardziej kontrowersyjnego używał. Ale- w konkretnym przypadku.
| Maleńka napisał/a: | Zycze powodzenia by sie udało chociaz wydaje mi sie ze po to behawiorysta szkoli sie tyle lat by wydawac jednak dobrą opinie, szczegolnie ze potwierdzily ją inne osoby. |
Ja wiem, że jeśli się nie uda, to pies zostanie uśpiony. Jednak- ja już widzę nieznaczną poprawę. Zresztą, każde szkolenie jest nagrywane i odtwarzam je tyle razy, że ten pies śni mi się po nocach. Jak skończę i jeśli będzie to koniec pozytywny, to wyrzucę na yt ten filmik, będziesz mogła zobaczyć jakich metod w tym konkretnym przypadku używałam, oraz czy i jak na psa działały.
Nie jest to jedynie szkolenie pozytywne, a przynosi efekty. Bardzo zawiodłam się na tych ludziach, którzy taka opinie wystawili. Ale to jest chyba jednak ta różnica, że metodę dobiera się również pod psa, a nie psa pod metodę.
Maleńka - 05-01-2013, 18:07
| Paseczka napisał/a: | | Nie wie gdzie się uczysz, ale nawet jeden z czołowych szkoleniowców metodą pozytywną narzędzia najbardziej kontrowersyjnego używał. |
Narazie moja nauka polega na rozmowach ze specjalistami, czytania wszystkiego co sie da, forów, ksiązek itp. W tym roku planuje isc na studia na behawiorystyke i podjac odpowiednie kursy i praktyke. Dlatego ja nie twierdze ze jestem nieo mylna itp Nauka to metoda prob i bledow na ktorych sie uczysz rowniez.
| Cytat: | | Ja wiem, że jeśli się nie uda, to pies zostanie uśpiony. Jednak- ja już widzę nieznaczną poprawę. Zresztą, każde szkolenie jest nagrywane i odtwarzam je tyle razy, że ten pies śni mi się po nocach. Jak skończę i jeśli będzie to koniec pozytywny, to wyrzucę na yt ten filmik, będziesz mogła zobaczyć jakich metod w tym konkretnym przypadku używałam, oraz czy i jak na psa działały. |
Bede wdzieczna nawet jesli sie nie uda bede dziekowac za kazde materialy ktore moga poszerzyc moje horyzonty
Paseczka - 05-01-2013, 18:12
Maleńka, tak, przeczytałam swoje posty jeszcze raz i chce tylko zaznaczyć, że pisze je pokojowo, żeby potem nie było że na kogoś naskakuje, czy że jestem agresywna.
| Maleńka napisał/a: | | Narazie moja nauka polega na rozmowach ze specjalistami, czytania wszystkiego co sie da, forów, ksiązek itp. W tym roku planuje isc na studia na behawiorystyke i podjac odpowiednie kursy i praktyke. Dlatego ja nie twierdze ze jestem nieo mylna itp Nauka to metoda prob i bledow na ktorych sie uczysz rowniez. |
Ok. Zresztą chyba widziałam cię na forum szkolenia psów.
Co do filmu, to nie ma sprawy. Dobrze jest czasem podglądać innych przez kamerę.
Maleńka - 05-01-2013, 18:14
| Cytat: | | Maleńka, tak, przeczytałam swoje posty jeszcze raz i chce tylko zaznaczyć, że pisze je pokojowo, żeby potem nie było że na kogoś naskakuje, czy że jestem agresywna. |
Ja też nie zamierzam nikogo atakować, poprostu pisza z mojegp punktu widzenia bron boze nie podwazam twoich metod dlatego jestem ich ciekawa
Napisalam Ci PW na fb.
Paseczka - 05-01-2013, 18:21
Spoko. Odpisze w wolnym czasie, bo muszę zobaczyć co mam, a jest tego sporo- od książek na których uczył się mój tata, po moje
ambird - 05-01-2013, 20:40
| Maleńka napisał/a: | | jesli byla bym takim fachowcem ie uzyła bym żadnej z tych rzeczy, chyba tylko jako rekwizyty muzealne |
Nie mów hop póki nie przeskoczysz
Konkretny przypadek psa może akurat takiego narzędzia wymagać.
A "prawdziwy" behawiorysta, treser, szkoleniowiec etc. nie będzie miał do czynienia jedynie ze słitaśnymi labusiami.
Paseczka, powodzenia
Maleńka - 05-01-2013, 20:42
| Cytat: | Konkretny przypadek psa może akurat takiego narzędzia wymagać.
A "prawdziwy" behawiorysta, treser, szkoleniowiec etc. nie będzie miał do czynienia jedynie ze słitaśnymi labusiami. |
Nie musisz mówic jakbym nie miala o niczym pojecia moze i halti kiedys uzyje ale kolczatki i OE napewno nie
Di - 05-01-2013, 20:58
| Cytat: | Nie musisz mówic jakbym nie miala o niczym pojecia |
Czemu Ty to odbierasz tak osobiście? Przecież nikt Ci nie próbuje niczego zarzucić, to po prostu luźna dyskusja.
Przeczytałam wszystko, co napisałaś, Paseczka, i zdecydowanie historie psów są zaskakujące. Jednakże będę się upierać, że szkoleniowiec pozytywny używający metod awersyjnych to sprzeczność. Może i metody awersyjne są czasami niezbędne i faktycznie w dobrych, świadomych rękach szkoleniowca, nie zrobią psu krzywdy, ale to szkolenie może być wtedy sklasyfikowane jako pośrednie, okey, ale raczej nie pozytywne.
AnIeLa - 05-01-2013, 21:02
| Maleńka napisał/a: | | moze i halti kiedys uzyje ale kolczatki i OE napewno nie |
Nigdy nie należy mówić nigdy, ponieważ nigdy nie mamy pewności na jakiego psa trafisz będąc behawiorystą.
Maleńka - 05-01-2013, 21:06
| Cytat: | | Nigdy nie należy mówić nigdy, ponieważ nigdy nie mamy pewności na jakiego psa trafisz będąc behawiorystą. |
W zyciu nie dam psu OE aby kopał go prąd...nawet jak jest na najmniejszych obrotach to boli.
aangela1 - 05-01-2013, 21:08
Ja np. uważam, że jeśli chodzi o niektóre rasy psów/ ich zachowania, a raczej ich problemy behawioralne to trzeba być elastycznym.
Są przecież przypadki w których musimy użyć bardziej stanowczej metody niż działanie klikerem.
Nie mówię o używaniu siły, agresji, kolczatek, OE, ale dominacja, a raczej zapanowanie nad "problemem" jest czasem istotniejsze niż skupianie i zamykanie się tylko na szkolenie pozytywne.
Wszystko oczywiście powinno być odpowiednio wyważone, użyte przez kogoś kto wie jakie reakcje mogą one wywołać w psychice psa.
Potępiam działania na oślep czyli używanie wszystkiego, bo "nic" nie działa.
Złotą metodą jest zrównoważenie i równowaga w działaniach.
Co do teorii, że psy pochodzą od wilka polecam przeczytać badania, które były prowadzone przez lata w Rosji.
NIGDY, nawet prowadząc selektywną hodowlę wilków nie osiągniemy zachowań takich jak mamy u psa domowego co wykluczyło go jako praprzodka.
AnIeLa - 05-01-2013, 21:13
| Maleńka napisał/a: | | .nawet jak jest na najmniejszych obrotach to boli..a |
No to wypróbuj ją na własnej skórze może. Są obroże elektryczne z np wibracjami które nie kopią prądem tylko wibrują- działają na psa na zasadzie zaskoczenia, nie boli - ale zaskakuje.
Di - 05-01-2013, 21:14
aangela1, dobrze, ja to wszystko rozumiem, ale jednak nadal elastyczność kłóci mi się ze szkoleniem metodami pozytywnymi.
Ale może mam jeszcze inny problem i trzeba by rozróżnić ściśle behawiorystę od szkoleniowca metodami pozytywnymi. Bo te dwie funkcje nie są sobie równorzędne, jak rozumiem.
Maleńka - 05-01-2013, 21:14
AnIeLa, wiem ze takie sa ale mi chodzi konkretnie o obroże które są na prąd. Wiem że mozna je używac i wcale nie oznaczają dla psa smążenia na krześle elektrycznym ale moim zdaniem trzeba z takowymi rzeczami meic naprawde wprawe.
[ Dodano: 05-01-2013, 21:17 ]
Takie obroze dzwiekowe czy wibracyjne mozna uzywac np zamiast klikera ale nie wiem czy odwazyla bym sie siegnac na taka co wali prądem
aangela1 - 05-01-2013, 21:17
Di, tak jak napisałam "Nie mówię o używaniu siły, agresji, kolczatek, OE, ale dominacja, a raczej zapanowanie nad "problemem" jest czasem istotniejsze niż skupianie i zamykanie się tylko na szkolenie pozytywne."
Ja nie twierdzę, że takie działanie jest metodą pozytywną, mówię tylko, że czasem nie można opierać się tylko na tej metodzie (czyt. pozytywnej)
AnIeLa - 05-01-2013, 21:18
| Maleńka napisał/a: | | moim zdaniem trzeba z takowymi rzeczami meic naprawde wprawe. |
Moim zdaniem z każdym narzędziem szkoleniowym trzeba mieć wprawę. Źle użyty halter może sprawić, że pies uszkodzi sobie kręgi szyjne a przecież krzywdy nie robi.
Di - 05-01-2013, 21:18
aangela1, rozumiem, dzięki
Maleńka - 05-01-2013, 21:20
AnIeLa, no tak. Tak samo ktos kto nie ma wprawy to po obroże wibrująca tez nie siegnie bo np używając ją zamiast klikera trzeba mieć jeszcze lepszy timing niż przy klikerze, dlatego też takowe obroże zostawiłą bym już dla behawiorystów a nie dla przeciętnego własciciela psa, ponieważ jej stosowanie wymaga dużej wiedzy z zakresu teorii uczenia się (rzede wszystkim warunkowania), technik modyfikacji zachowania, motywacji, procesów emocjonalnych.
AnIeLa - 05-01-2013, 21:26
| Maleńka napisał/a: | | dlatego też takowe obroże zostawiłą bym już dla behawiorystów a nie dla przeciętnego własciciela psa, |
ale ja o tym pisałam, o behawiorystach. | AnIeLa napisał/a: |
Nigdy nie należy mówić nigdy, ponieważ nigdy nie mamy pewności na jakiego się psa trafi będąc behawiorystą |
Maleńka - 05-01-2013, 21:26
AnIeLa, ja tylko potwierdzam twoje słowa
ambird - 05-01-2013, 21:30
Ale moment, szkolenie pozytywne jest dla wszystkich normalnych psów.
Kiedy zaczynają się różne problemy behawioralne, szkoleniowiec może wykorzystać dostępne narzędzia, jeśli pozytyw nie da rezultatu.
Bo jeśli taki szkoleniowiec tylko i wyłącznie pozytywny nie poradzi sobie z psem, to pies może zostać skazany na morbital.
Ja jestem na NIE dla szkolenia awersyjnego jako podstawy. Czyli na dzień dobry kolce, przemoc itd..
Maleńka - 05-01-2013, 21:33
Ja widziałam wzmocnienie pozytywne psa agresywnego i jakoś dało rade go zmienić
Choć nie myślcie że ja twierdze ze tylko szkolenie pozytywne i juz
ambird - 05-01-2013, 21:36
| Maleńka napisał/a: | | Ja widziałam wzmocnienie pozytywne psa agresywnego i jakoś dało rade go zmienić |
A ja widziałam przypadek, gdzie nie dało rezultatu.
Co Ty zrobisz, jeśli Ci się nie uda, kiedy już będziesz behawiorystą?
Maleńka - 05-01-2013, 21:36
| ambird napisał/a: | | Co Ty zrobisz, jeśli Ci się nie uda, kiedy już będziesz behawiorystą? |
Przecież mowie ze nie uczepiam sie tylko metody pozytywnej, a co zrobie nie moge mówic poniewaz nie znam jeszcze wszystkich metod szkoleniowych itp nie moge powiedziec co zrobie załózmy za 10 lat
ambird - 05-01-2013, 21:38
| Maleńka napisał/a: | | Choć nie myślcie że ja twierdze ze tylko szkolenie pozytywne i juz |
Tak brzmisz niestety
A osoba, która chce pracować zawodowo z psami, nie powinna moim zdaniem mieć tak ograniczonego pola widzenia
Maleńka - 05-01-2013, 21:39
| ambird napisał/a: | | Tak brzmisz niestety |
To nie chcialam tak brzmiec, przede mna jeszcze sporo nauki i praktyki wiec nie chce wyprzedzać zdazen co by było gdyby
ambird - 05-01-2013, 21:40
| Maleńka napisał/a: | | Przecież mowie ze nie uczepiam sie tylko metody pozytywnej, a co zrobie nie moge mówic poniewaz nie znam jeszcze wszystkich metod szkoleniowych itp nie moge powiedziec co zrobie załuzmy za 10 lat |
Przepraszam, ale to napisałaś przed chwilą. Wcześniej twierdziłaś, że "Ty nigdy".
Maleńka - 05-01-2013, 21:41
ambird, teraz rozumiem będziemy czepiać się każdego wyrazu?
ambird - 05-01-2013, 21:43
| Maleńka napisał/a: | | To nie chcialam tak brzmiec, przede mna jeszcze sporo nauki i praktyki wiec nie chce wyprzedzać zdazen co by było gdyby |
No teraz brzmisz zupełnie inaczej Właśnie dlatego napisałam wcześniej, nie mów hop
Powodzenia w zdobywaniu wiedzy
AnIeLa - 05-01-2013, 21:44
To jest temat o metodach awersyjnych. I rozumiem o co chodzi ambird, jednak nie miejsce na dyskusje o tym.
Maleńka - 05-01-2013, 21:44
ambird, wiem, że moge zmienic horyzonty i sposob myslenia jeszcze ze 20 razy ale wolała bym po kopiącą prądem obroze nie sięgac i starać sie tak robic aby ona mi raczej nie byla potrzebna..
[ Dodano: 05-01-2013, 21:45 ]
| Cytat: | | I rozumiem o co chodzi ambird, jednak nie miejsce na dyskusje o tym. |
wiec nie wazne bo znow jestem zle rozumiana ;p
Paseczka - 06-01-2013, 01:21
OE z którą miałam doczynienia na szkoleniu to ta:
http://www.easypet.pl/cat...cp-super-x.aspx
Pierwsze pięć-dziesięć stopni natężenia są prawie niewyczuwalne.
Pierwsza rzecz o której mówił instruktor w trakcie szkolenia to to, że obroża ma nigdy nie trafić w ręce pana X, a jej stosowanie to ostateczność. Uczono nas również co może się stać, jeśli źle użyjemy obroży, czy użyjemy jej na mokrym psie itd.
Ja jej nie stosowałam, ale nie jest powiedziane, że kiedyś nie zastosuje. Nigdy nie wiem z kim przyjdzie mi pracować.
Co do księcia- używaliśmy feromonów, olejków, linki behavioralnej.
Z księciem był taki problem. Po trzech tygodniach pracy udało mi się go wypuścić z klatki i nakarmić- wcześniej dostawał karmę przez pręty (tego czasu nie ma na nagraniach które mam, był jeszcze wtedy na terenie pewnej firmy i dostałam zakaz prowadzenia nagrań). W międzyczasie właściciel pieska poprosił o pomoc jeszcze dwie osoby- behaviorystę i tresera psów metodami pozytywnymi o pomoc. Panie przyjechały do Psa i wystawiły opinię, że ma iść do eutanazji wg. nich. Nie było mnie przy tych spotkaniach, zobaczyłam jedynie pisma.
W chwili wypuszczenia z klatki śmierdział i był w strasznym stanie. Mnie tolerował, chyba zaczynał lubić, jeśli ktoś inny pojawiał się w zasięgu jego wzroku- agresja. Ludzie wycofywali się z tego terenu.
Straty na dzień dzisiejszy:
-rozerwane wzmacniane spodnie moje
-rozerwana kurtka moja
-13 osób pogryzionych
Pies nie został poddany eutanazji, pomimo zaleceń pań "pozytywnych"
Zajęcia ze smyczą pomogły w tym, ze pies przestał się rzucać na ludzi, ale nikt inny, poza mną i jeszcze jedną osobą nie może do niego podejść na mniej niż 5-10m.
Porozmawiajmy w takim razie jak pozytywnie go szkolić. Bez pomocy smyczy beharioralnej i innych środków, ok?
Dla mnie to nie jest metoda awersyjna. Dla mnie to metoda ratowania życia- jeśli mi się nie uda, to zostanie jedna możliwość- eutanazja.
Chirurg ma swoje narzędzia, ja mam swoje. Każdy z nas musi dobrze wykonać swoją robotę, nawet jeśli przez jakiś czas ma boleć.
Maleńka - 06-01-2013, 12:49
| Paseczka napisał/a: | | jej stosowanie to ostateczność |
I to jest równiez moje zdanie
Paseczka, ja mam tylko jakieś ale, skoro on jest tak agresywny a np uda Ci sie go z tego wyciagnac to co z nim będzie dalej? Az tak psa agresywnego ja bym nie oddawała do adopcji.
Paseczka - 06-01-2013, 17:06
Zobaczymy. Co z nim będzie dalej. Na razie muszę zobaczyć czy się uda. Potem będę się zastanawiać. Na razie nie szukam mu domu.
Maleńka - 06-01-2013, 17:09
Paseczka, ja bym go nie dawala mimo to do adopcji
Paseczka - 06-01-2013, 17:17
Nie dałabym go do osób niedoświadczonych. To na pewno. Ale mam wielu znajomych którzy zajmowali się takimi psami- o jednym z nich pisałyśmy ostatnio na fb. Jemu bym tego psa dała, a wiem, że jeśli się uda, to chciał by go zabrać.
Maleńka - 06-01-2013, 17:22
Paseczka, to dobrze
[ Dodano: 11-01-2013, 16:09 ]
http://www.psiawachta.pl/...dział-kolczatka
[ Dodano: 11-01-2013, 16:21 ]
Tak przeglądam sobie nawet regulaminy konkursowe ZK i tam jest napisane:
| Cytat: | | Dozwolone są tylko zwykłe obroże. Zabronione są kolczatki, obroże elektryczne i inne urządzenia lub środki ograniczające takie jak kagańce. Te ograniczenia obowiązują od początku do końca zawodów. |
baska - 16-01-2013, 23:15
a gdzie w Polsce szkoli sie behawiorystów? Ile trwa to szkolenie i jaki jest program?
Na razie masa ludzi podpina sie pod modny termin, a łączy ich jedno:totalny brak wiedzy i doswiadczenia.
Na dzień dzisiejszy behawiorysta to jest jest dla mnie takie brzydkie słowo na b. A etologia to piękna nauka, tylko niewielu ja poznaje.
Maleńka - 17-01-2013, 17:03
baska, szkolenie takiego behawiorysty to napewno nie 1 szkolenia, nalezy chodzidz na szkolenia,czytać,rozmawiac z ludzmi,pracowac z psami, caly czas tak nparawde zgarnia sie doswiadczenia. Kiedys juz to powtorzylam ze behawiorysci mowia ze dobre doswiadczenie ma sie dopiero po 10 latach pracy.
Basia i Barni - 17-01-2013, 21:32
Są behawioryści - alergicy , którzy pokończyli kursy korespondencyjne, a w życiu nie pracowali z żadnym zwierzakiem
Maleńka - 17-01-2013, 22:03
Basia i Barni, slyszalam o takich
baska - 22-01-2013, 19:47
oczywiście, że nauka czegokolwiek to lata nauki, teorii i zdobywania praktyki. Ja pytam o to jaka uczelnia w Poslce kształci behawiorystów? Bo etolodzy i owszem, są, ale behawiorystów to przepraszam, kto dyplomuje? Pan Kłosiński na weekandowych kursach to wiem, w czterech zjazdach w ciągu roku... Ktoś jeszcze? Gdzie sie szkolicie wy, podajacy sie za behawiorystów przyszłych?
Paseczka - 22-01-2013, 20:13
Wiem, że to nie do mnie, jako, że przyszłym behawiorystą nie jestem, ale odpowiem ci Basiu.
Jedyny kurs w Polsce, który z mieszanymi uczuciami, ale można polecić jest właśnie ten cztero-zjazdowy u COAPE, czyli Kłosińskiego.
Jak dla mnie najlepszą droga jest samokształcenie się, a następnie udoskonalanie w postaci kursów, a najlepszym behawiorystą jest nie raz trener psów po studiach z psychologii ludzi, choć często nie mający dokumentów COAPE.
Tak samo jak za przeproszeniem o kant doopy można rozbić większość dyplomów treserów szkolących metodami naturalnymi, czy pozytywnymi. Większość takich osób kupuje swojego pierwszego psa, potem idzie na szkolenie i już otwiera swoja własną szkołę. Trochę takich osób już spotkałam i wiem jak ciężko potem jest wyprowadzić psy po ich szkoleniu na prostą.
Takie jest moje zdanie.
baska - 23-01-2013, 15:17
| Paseczka napisał/a: | Wiem, że to nie do mnie, jako, że przyszłym behawiorystą nie jestem, ale odpowiem ci Basiu.
Jedyny kurs w Polsce, który z mieszanymi uczuciami, ale można polecić jest właśnie ten cztero-zjazdowy u COAPE, czyli Kłosińskiego.
Jak dla mnie najlepszą droga jest samokształcenie się, a następnie udoskonalanie w postaci kursów, a najlepszym behawiorystą jest nie raz trener psów po studiach z psychologii ludzi, choć często nie mający dokumentów COAPE.
Tak samo jak za przeproszeniem o kant doopy można rozbić większość dyplomów treserów szkolących metodami naturalnymi, czy pozytywnymi. Większość takich osób kupuje swojego pierwszego psa, potem idzie na szkolenie i już otwiera swoja własną szkołę. Trochę takich osób już spotkałam i wiem jak ciężko potem jest wyprowadzić psy po ich szkoleniu na prostą.
Takie jest moje zdanie. |
dzieki Paseczka. Tak właśnie podejrzewałam.
|
|