forum.labradory.org

Hodowle - Umowa o kupno

niaGdy - 24-02-2014, 18:26
Temat postu: Umowa o kupno
Witam w przyszłym tygodniu zakupuje małego szczeniaczka i chciałbym aby w 100% odbyło się to legalnie, orientuje się ktoś czy są jakieś wzory umów które mógłbym przygotować? Co powinnno w takiej umowie się znaleźć?

Nie byłem pewien w jakim dziale zamieścić to pytanie, jeśli źle to przepraszam :D

aulinka_pa - 24-02-2014, 18:52

niaGdy

A skąd kupujesz psiaka ?

Poproś hodowce niech wyśle Ci wzór umowy-przeczytasz sobie na spokojnie i zobaczysz czy masz jakieś pytania.

niaGdy - 24-02-2014, 19:20

Jak mylicie, czy ta jest odpowiednia http://zkwpplock.pl/download/ukupna.pdf ?
iwonadp - 26-02-2014, 09:56

niaGdy, od siebie możesz dodac ,że :
- sprzedawca gwarantuje że szczenię nie pochodzi z krycia wsobnego ,
- sprzedawca dołącza aktualne /datowane najdalej tydzień przed zakupem / zaświadczenie lekarza weterynarii o stanie zdrowia szczeniaka / nie chodzi tu o cały miot tylko tego jednego wybranego przez Ciebie /.
Jeżeli kupujesz chłopczyka informacja że pies posiada oba jądra .
Oczywiście jeżeli masz zaufanie do hodowcy nie musisz takich informacji umieszczać w umowie .
Ponowie pytanie : gdzie kupujesz psiaka ?

Rinuś - 26-02-2014, 11:55

Ale to hodowca powinien mieć taką umowę, a nie Ty...skąd bierzesz psa?
Ania8017 - 26-02-2014, 16:46
Temat postu: umowa-pytanie
Ja się podczepiam pod pytanie. Czy te umowy mają tak naprawdę moc prawną? Czy są pisane tylko tak sobie. Ja wybieram się do Związku żeby wyrobić rodowód. Ponieważ nie mam zbyt blisko,więc najpierw trochę z nimi mailowałam(żeby dwa razy nie jeździć). Wyszło na to,że ich interesuje tylko metryka Związku. Napisałam,że mam też umowę. W zasadzie w umowie nie ma jakiś tak punktów,które ich interesują. No,ale jest punkt,że suka nie może być hodowlana. Dostałam odpowiedź,że kupując psa z metryką,taki zapis nie powinien mieć miejsca.O tym,czy suka może być hodowlana decydują oceny z wystaw. Więc w końcu o co chodzi? Ja myślałam,że oni na podstawie umowy robią sobie gdzieś adnotację,że suka nawet jeśli spełni ich wymagania to i tak nie zostanie przez nich zarejestrowana jako hodowlana. W końcu dostałam odpowiedź,że mam przyjechać ze wszystkim co mam-nie wiem może mają jakiegoś prawnika;) Ciekawa jestem,bo w sumie wyszło na to,że Związek nic do tego nie ma. Może być tak,że oni zarejestrują sukę jako hodowlaną(bo w sumie to nie oni odpowiadają prawnie),a potem hodowca dochodzi czegoś na drodze sądowej z powództwa cywilnego? Ja naprawdę tego nie rozumiem.
aganica - 26-02-2014, 17:31

Ania8017 napisał/a:
jest punkt,że suka nie może być hodowlana.
Musisz mieć uzasadnienie.Dlaczego suka nie może być hodowlana?
Hodowca na pewno Ci to wytłumaczył.

Ania8017 - 26-02-2014, 18:19

aganica, a to ma znaczenie dlaczego? Np.hodowca nie chce i już. A brzmi to tak "przyjmuje do wiadomości i potwierdza,że zwierze to jest niehodowlane i nie może być przeznaczone do dalszej hodowli Labradora". Ogólnie to chyba, jak już ma być tak wszystko dokładnie to powinno być napisane dalszej hodowli rasy Labrador Retriever. To jest nazwa rasy, a labradora to sobie mogę hodować;) Zresztą nieistotne.
Mi chodzi o to,czy taki zapis interesuje Związek? Kto układa te umowy i czy one są wiążące według prawa. Ok rozumiem umowa kupna-tak jak kupujesz samochód(o stanie technicznym,że jest znany kupującemu też tam jest). Ale mnóstwo punktów to w ogóle nie są do sprawdzenia przez sprzedającego-naprawdę mnóstwo paplaniny-której nikt nie sprawdzi.
Weźmy punkt:nabywca "ma wystarczające wiadomości i umiejętności oraz warunki do wychowu"-kto to sprawdzi? Nabywca zobowiązuje się do zarejestrowania szczenięcia we właściwym ZKWP-kto mnie do tego zmusi?Moja wola. Umowa ma 2 strony-na koniec,że mają zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego. Wychodzi chyba na to,że to moja sprawa,czy chcę się włóczyć po sądach. Suka dostaje odpowiednie oceny z wystawy,spełnia wymagania stawiane przez Związek i oni ją rejestrują jako hodowlaną. Oni prawnie nie odpowiadają,bo nie podpisywali,że nie zarejestrują żadnej umowy. Po prostu jestem ciekawa jak to jest od strony prawnej. Czemu tak konkretnie te umowy służą?

niaGdy - 26-02-2014, 18:22

Nazwa hodowli to Love Dog, wszystkie informacje jakie mam były i są zalatwiane droga telefoniczną, i w sumie z tą umowa było tak, że to ja się zapytałem "rozumiem, że jakąś umowę spiszemy tak?" na co hodowca, że " jeśli pan chce to prosze na spotkanie przygotować taką umowę i nie będzie żadnych problemów" .
tenshii - 26-02-2014, 18:25

niaGdy, nie podoba mi się ta hodowla.
Hodowca powinien mieć własne umowy.
Coś mi się wydaje, że to nawet nie jest hodowla ZKWP

aulinka_pa - 26-02-2014, 18:33

niaGdy napisał/a:

Nazwa hodowli to Love Dog


A to jest hodowla związku kynologicznego? jako to odział Gdynia ?Sopot ?

niaGdy napisał/a:
ja się zapytałem "rozumiem, że jakąś umowę spiszemy tak?" na co hodowca, że " jeśli pan chce to prosze na spotkanie przygotować taką umowę i nie będzie żadnych problemów" .

Przedziwna sytuacja..to hodowcy powinno zależeć żeby podpisać taką umowę i zawrzeć tam swoje punkty , jakieś wymagania wobec przyszłego właściciela..to przecież hodowca sprzedaje swojego szczeniaka, chce mieć pewność że będzie on w dobrych rękach..
Np tak jak napisała Ania8017 może zawrzeć swoje adnotacje że piesek wg niego nie jest sprzedawany jako hodowlany-u Ani to pewnie dot. tego ze to tzw."PET"

Ania8017 - 26-02-2014, 18:44

aulinka_pa, nie to nie jest Pet. To pełnowartościowa suka kupiona za normalną cenę.
aulinka_pa - 26-02-2014, 18:58

Ania8017 napisał/a:
ulinka_pa, nie to nie jest Pet. To pełnowartościowa suka kupiona za normalną cenę.


No ale jest to suczka kupiona jako towarzysz domowy, nie wybierałaś jej pod względem wystaw, dalszej hodowli, prawda ?
Czyli wszystko się zgadza..

A pozostałe punkty umowy-hm..jak podpisujemy umowę własnym nazwiskiem to chyba przystajemy na nie ?
Nie wiem dlaczego ludzie tak kombinują czy to ma moc prawną czy nie ma..
Jak ktoś kupuje telewizor czy samochód to bardziej przejmuje się umowami niż kupując psiaka.. :(

niaGdy - 26-02-2014, 19:10

Nazwa stowarzyszenia (związku) - Kennel Club
tenshii - 26-02-2014, 19:11

niaGdy, poszukaj jakiejś dobrej hodowli

Po ile oni maja te pieski?

niaGdy - 26-02-2014, 19:13

600
tenshii - 26-02-2014, 19:14

niaGdy, tak myślałam.

To pseudohodowla. Nie kupuj stamtąd psa. Znajdź hodowlę z ZKWP

aulinka_pa - 26-02-2014, 19:16

niaGdy napisał/a:
Nazwa stowarzyszenia (związku) - Kennel Club


Ciekawe ;) i co podpiszą Ci umowę którą będziesz miał ściągniętą tą jako Związek Kynologiczny w Polsce ?

Z takimi stowarzyszeniami/związkami a dokładnie pseudoHodowlami to nie ma co podpisywać w ogóle żadnych kwitów-brać nogi za pas i poszukać rasowego psa a nie kupować kundla za kilkaset złotych..

Jej tyle się trąbi o stowarzyszeniach że to zalegalizowane od niedawna kundle w typie rasy..nie natknąłeś się nigdzie o taki temat ?

niaGdy - 26-02-2014, 19:17

Dlaczego ? Przeglądając oferty w internecie to 600zł za nie rasowego labradora to dość normalna i często spotykana cena.
tenshii - 26-02-2014, 19:18

niaGdy, pies, o którym piszesz NIE będzie rasowy
nikolajewna - 26-02-2014, 19:19

Dlaczego? Bo takiego nie rasowego możesz mieć za darmo.

[ Dodano: 26-02-2014, 19:20 ]
O innych aspektach możesz poczytać w innym dziale.

Ania8017 - 26-02-2014, 19:21

aulinka_pa, kupując telewizor nie podpisujesz umowy;) A tak serio- to nie chodzi o to,czy się na te punkty przystaje. Suczka tak jak pisałam nie ma wad. Będę z nią jeździć na wystawy. To nie jest tak,że ja chcę mieć szczeniaki. Zastanawia mnie tylko jak to jest-skoro Związek twierdzi,że o tym czy suka będzie hodowlana decydują oceny z wystaw,a nie zapisy w umowie. Czyli po co są te zapisy?
niaGdy - 26-02-2014, 19:22

dlatego napisałem, za NIE rasowego psa :D jestem świadomy tego, że ten pies nie będzie rasowy. Dalej uważacie, że w takiej sytuacji ta cena jest podejrzana ?
aulinka_pa - 26-02-2014, 19:24

niaGdy napisał/a:
Dlaczego ? Przeglądając oferty w internecie to 600zł za nie rasowego labradora to dość normalna i często spotykana cena.


Albo pies jest rasowy i ma metrykę = dokument pochodzenia z dziada pradziada i należy do rasy Labrador..

Albo jest kundlem w typie rasy..a Ty kupujesz takiego kundelka-sorry ale 600zł za kundelka o zgrozo - ktoś tu ma niezły interes :-o

Adoptuj sobie psa w typie rasy za free i wydaj te 600zł na wyprawkę dla psa albo kup rasowego z hodowlii.

Chyba że lubisz być nabijany w butelkę.. :shy:

tenshii - 26-02-2014, 19:24

Ania8017, niektórzy hodowcy pragną mieć kontrolę nad rozrodem psów ze swojej hodowli, a jednocześnie na przyrost ilości psów danej rasy. Dlatego dodają taki zapis w umowie, nawet jeśli zwierzę nie jest PETem. Niektórzy widocznie chcą aby rozmnażano tylko szczeniaki wybitne, a tych przeciętnych nie. I w przypadku, kiedy mimo wszystko wyrobisz hodowlankę takiej suce czy psu, na podstawie umowy mogą podważyć Twoje działania i odebrać Ci psa. Tzn pewnie musięli by o to powalczyć w sądzie, ale pewnie mogliby wygrać. W końcu na umowie jest Twój podpis, czyli się na to zgodzilaś.
tenshii - 26-02-2014, 19:25

niaGdy napisał/a:
jestem świadomy tego, że ten pies nie będzie rasowy

no to po co nakręcasz biznes komuś kto:
a) nie jest uczciwy
b) postępuje niezgodnie z prawem

Jeśli nie chcesz rasowego psa adoptuj jakiegoś labradora, albo przygarnij ze schroniska.

Nie rozumiem toku Twojego rozumowania.

niaGdy - 26-02-2014, 19:26

to ile waszym zdaniem powinien kosztować nie rasowy prawdziwy labrador szczeniak ?
tenshii - 26-02-2014, 19:27

niaGdy, to nie chodzi o to ile powinien kosztować. Rasowego psa możesz znależć pewnie też za tyle samo, ale jakiegoś PETa, czyli np szczeniaka z krzywym zgryzem.
Ewentualnie za 800-1000 zł. Ale będzie rasowy, a nie jakiś kundelek, z którego nie wiadomo co wyrośnie. Kundelka możesz adoptować

Ania8017 - 26-02-2014, 19:28

niaGdy napisał/a:
dlatego napisałem, za NIE rasowego psa :D jestem świadomy tego, że ten pies nie będzie rasowy. Dalej uważacie, że w takiej sytuacji ta cena jest podejrzana ?


Cena nie jest podejrzana. Podejrzana jest "hodowla". To oczywiście Twoja sprawa. A rodzice mają badania?Chcesz potem wydać majątek na weta? Szczeniaki szczepione,odrobaczone? Moja siostra też przytargała ostatnio szczeniaka-zapłaciła 200zł. Szczeniak zero szczepień, zarobaczony strasznie. Ja swojego pierwszego "labka" też mam w okazyjnej cenie-500zł z pseudohodowli.Charakter tej suki pozostawia wiele do życzenia(choć ma już ponad 2,5r.). Według zapewnień sprzedającego miał być to idealny towarzysz dla moich dzieci. Niestety moje dzieci więcej przez nią ryczały,niż miały radości. Zresztą i tak zrobisz,co zechcesz. Wiem jedno-wart się 100 razy zastanowić zanim się kupi szczeniaka z pseudohodowli.

tenshii - 26-02-2014, 19:31

Nasz Fido kosztował też coś koło 500 zł i jako młokos wyglądał idealnie jak lab, a teraz ma dłuższą sierść, jest ogromny, i niestety chorowity, z padaczką :cring:
Ania8017 - 26-02-2014, 19:34

tenshii napisał/a:
Ania8017, niektórzy hodowcy pragną mieć kontrolę nad rozrodem psów ze swojej hodowli, a jednocześnie na przyrost ilości psów danej rasy. Dlatego dodają taki zapis w umowie, nawet jeśli zwierzę nie jest PETem. Niektórzy widocznie chcą aby rozmnażano tylko szczeniaki wybitne, a tych przeciętnych nie. I w przypadku, kiedy mimo wszystko wyrobisz hodowlankę takiej suce czy psu, na podstawie umowy mogą podważyć Twoje działania i odebrać Ci psa. Tzn pewnie musięli by o to powalczyć w sądzie, ale pewnie mogliby wygrać. W końcu na umowie jest Twój podpis, czyli się na to zgodzilaś.


Ja to wszystko rozumiem. Tylko po co te zapisy,skoro Związek na to nie patrzy(tak zrozumiałam z ich wypowiedzi). Wiem,że to byłoby włóczenie się po sądach i trochę by trwał;) No i ciekawa jestem jak ma się niepełna nazwa rasy. Zgodziłam się na nie rozmnażanie Labradora, ale Labrador Retriever to pełna nazwa. Chodzi o to,dlaczego te umowy nie są odgórnie zrobione przez jakiegoś prawnika? Czy Związkowi Kynologicznemu nie zależy na ograniczeniu dotyczącym rozmnażania? Chyba im też powinno zależeć na rozmnażaniu psów wybitnych?

A co do podpisywania-przecież tak naprawdę nie wiesz co w przyszłości będzie z psa. Może okaże się,że jest wybitny-i co droga zamknięta przez punkt w umowie? Moja suka ma 4 miesiące i nie chcę jej rozmnażać;) nawet nie wiem,co z niej będzie;) chodzi mi o czystą ludzką ciekawość jak to wszystko działa?

niaGdy - 26-02-2014, 19:36

Pies bedzie razem z ksiazeczka, wszystkie badania zrobione ... czy weterynarz jest w stanie powiedziec czy jest do labrador a nie jakis kundel podobny do niego ?
aulinka_pa - 26-02-2014, 19:38

niaGdy napisał/a:

to ile waszym zdaniem powinien kosztować nie rasowy prawdziwy labrador [/b]szczeniak ?


Człowieku nie ma czegoś takiego ;)

Prawdziwy falsyfikat ;)
no cóż a będzie kosztował tyle ile za niego zapłacisz ;) bo i tak go kupisz bo widać że nie chcesz przyznać się przed samym sobą że nabijasz komuś kasę do kieszeni za kundla ;) ale co tam..to Twoja kasa-Twoje paręnaście lat z kundlem o kolorze Labradora ;) choroby i inne wady wliczone w cenę ;)
O ich wartości przekonasz się niebawem..bo kasę na utrzymanie przemnóż razy kilka to 600zł ;)

Ania8017 - 26-02-2014, 19:38

niaGdy napisał/a:
Pies bedzie razem z ksiazeczka, wszystkie badania zrobione ... czy weterynarz jest w stanie powiedziec czy jest do labrador a nie jakis kundel podobny do niego ?


Nie jest. To czy jest to labrador określa metryka Związku Kynologicznego.

niaGdy - 26-02-2014, 19:42

a czy ktoś w takim razie mógłby polecić jakąś dobro pewną hodowle z gdyni lub okolic ? ...
aulinka_pa - 26-02-2014, 19:44

niaGdy napisał/a:
a czy ktoś w takim razie mógłby polecić jakąś dobro pewną hodowle z gdyni lub okolic ? ...


Za 600zł ?

Jak doliczysz około 300zł średnio utrzymanie psa tej rasy za miesiąc to masz praktycznie tysiąc-jak odłożysz sobie dwa miesiące utrzymanie to wybór masz szeroki :papa:

Ania8017 - 26-02-2014, 19:52

Ja powiem tylko tyle-warto kupić psa z papierami z dobrej hodowli. Mam porównanie,bo mam 2 psy-czekoladową sukę w typie rasy i czarną sukę labradorkę. Za labradorkę z papierami mogłabym kupić 3 w typie rasy. Tylko,co z tego? Wybierz dobrą hodowlę-nawiąż z nimi kontakt. Oni doradzą Ci jaki pies(charakter) będzie odpowiedni dla Ciebie. Zastanów się czego oczekujesz w przyszłości od psa. Charakter ma olbrzymie znaczenie-nie każdy pies nadaje się dla każdego. Szczeniak to masa kłopotów,jak dojdzie do tego szczeniak z trudnym charakterem to jest naprawdę trudno. Jak do tego dojdą choroby to jest dodatkowo trudno i drogo. lepiej zminimalizować ewentualne problemy zdrowotne,biorąc szczenię po dobrze przebadanych rodzicach. Mówię Ci na podstawie własnego doświadczenia-lepiej poczekać,odłożyć kasę i kupić rasowego psa.
Axelka - 26-02-2014, 19:55

niaGdy napisał/a:
dlatego napisałem, za NIE rasowego psa :D jestem świadomy tego, że ten pies nie będzie rasowy. Dalej uważacie, że w takiej sytuacji ta cena jest podejrzana ?


A warto kupować psa NIE rasowego :-P po co - możesz mieć go za darmo adoptując go....
nie nabijaj kasy pseudo.... naprawdę nie warto.
Nawet na tym forum jest śliczna suczka Dejzi - 1,5 roku do wzięcia...ze schronu, po co płacić za kundelka.

Jak już chcesz kupić to naprawdę warto zainwestować w psa z hodowli- masz wtedy pewność ,że na pewno będzie to labrador.

tenshii - 26-02-2014, 20:13

niaGdy napisał/a:
Pies bedzie razem z ksiazeczka

może być podrobiona co się wielokrotnie zdarzało

niaGdy napisał/a:
wszystkie badania zrobione

tzn jakie?
Mi nie chodzi o szczeniaka. Chodzi o przodków. Chcesz psa, który przykładowo może stracić wzrok do 3 roku życia bo rodzicie byli chorzy lub przekazali chorobę dzieciom?

niaGdy napisał/a:
czy weterynarz jest w stanie powiedziec czy jest do labrador a nie jakis kundel podobny do niego ?

Tak naprawdę nikt nie jest w stanie tego określić, bo szczeniaki często są podobne do siebie. Nasz Fido wyglądał jak rasowy labrador, teraz wygląda trochę inaczej, choć i tak mięliśmy szczęście, bo zdarzają się bardzo ekstremalne przypadki.
A weterynarz leczy ciało, nie jest kynologiem i w trakcie swojej edukacji nie ma zajęć z kynologii.

aulinka_pa, strasznie dużo w Twoich wypowiedziach jakiejś takiej niepotrzebnej ironii i hmm, kpiny z niewiedzy człowieka (?). Przepraszam - ja osobiście tak to odbieram. To może zniechęcić, a chodzi o to, aby wytłumaczyć. Taki mały Offtop.

Ania8017 napisał/a:
Tylko po co te zapisy,skoro Związek na to nie patrzy(tak zrozumiałam z ich wypowiedzi).

Przecież Ci wytłumaczyłam. Po co mieszasz w to ZKWP?
Hodowca nie chce, aby rozmnażać szczeniaki z jego hodowli poza tymi, które sam wyznaczy. ZKWP tego nie sprawdzi bo nie ma prawa i jeśli zgłosisz sukę do wystaw i hodowlanki, a ta spełni warunki to hodowlankę dostanie. Rzecz w tym, że jeśli tak się stanie to umowę złamiesz Ty a nie ZKWP i Ty poniesiesz ewentualne konsekwencje.

Ania8017 napisał/a:
Chodzi o to,dlaczego te umowy nie są odgórnie zrobione przez jakiegoś prawnika?

Ale po co?

Ania8017 napisał/a:
Czy Związkowi Kynologicznemu nie zależy na ograniczeniu dotyczącym rozmnażania? Chyba im też powinno zależeć na rozmnażaniu psów wybitnych?

Po to są wystawy. Ale ZKWP i hodowca to dwa zupełne różne podmioty z innym punktem widzenia.

nikolajewna - 26-02-2014, 20:16

niaGdy napisał/a:
to ile waszym zdaniem powinien kosztować nie rasowy prawdziwy labrador szczeniak ?

Ale zrozum, że takie coś jak NIERASOWY PRAWDZIWY LABRADOR nie występuje w naturze. Albo jest rasowy, albo to nie labrador.

[ Dodano: 26-02-2014, 20:21 ]
Umowa kupna-sprzedaży jest umową cywilno prawną i mogą się w niej znaleźć różne zapisy. Osoby podpisujące są świadome na co się godzą. Zapisy te nie mogą być niezgodne z zasadami współżycia społecznego, a to już jest subiektywna ocena sądu. Nie rozumiem po co się godzić na taki zapis, skoro Ci nie odpowiada. Umowa nie jest sztywną formułką, zawsze można negocjować, poprosić o zmianę zapisu lub jego usunięcie. Lub poszukać innej hodowli.

aulinka_pa - 26-02-2014, 20:33

tenshii napisał/a:

aulinka_pa, strasznie dużo w Twoich wypowiedziach jakiejś takiej niepotrzebnej ironii i hmm, kpiny z niewiedzy człowieka (?). Przepraszam - ja osobiście tak to odbieram. To może zniechęcić, a chodzi o to, aby wytłumaczyć. Taki mały Offtop.


A sorry :) nie chciałam żeby to tak wyglądało-jeżeli ktoś poczuł się urażony to nie to było moją intencją :) Każdy kto chce się czegoś dowiedzieć to służę informacjami i doświadczeniem zarówno na forum i na Priw i na FB :)

A kolega zakładał tu tematy o wyprawkach o umowie-nie raz padło pytanie o hodowcę, o rodziców..
I jakoś nikt nie doczekał się odpowiedz aż do dziś..kiedy to za chwilę pewnie jedzie po malca..

Sorry ale na forach co chwilę można wyczytać o różnicach między ZKwP a naciągaczami z pseudoStowarzyszeń..

Także koniec ofFTopic :)

nikolajewna
dobrze prawi o umowach :haha:

Ania8017 - 26-02-2014, 20:37

tenshii, ale przecież ja nie mówię,że się nie zgadzam z warunkami umowy,albo że chcę rozmnażać sukę. Taka już jestem-dociekliwa. Po prostu ciekawa jestem jak to się ma do rzeczywistości. Czy te zapisy rzeczywiście chronią hodowcę i kupującego. Czy nie jest to takie pisanie sobie,a życie sobie. I czy te umowy robi hodowca,czy może je po prostu bezmyślnie ściąga(nie sprawdzając,czy dane zdanie trzyma się kupy i ma jakąś moc prawną).
Nie drążyłabym w ogóle tematu,gdyby nie odpowiedź ze Związku,że "kupując sukę z metryką taki zapis nie powinien mieć miejsca". No i tak sobie zaczęłam tą dyskusję. Bynajmniej nie po to,aby łamać warunki umowy. Zresztą i tak chcę się dowiedzieć u kogoś bardziej kompetentnego w sprawach prawnych. Mój kuzyn jest na III roku prawa i ma praktyki,więc może on mi odpowie. Dam mu ksero umowy i on popyta jak to z tym wszystkim jest. No,bo jeśli jakieś punkty nie mają zastosowania w praktyce,to po co je w ogóle pisać? W następnym tygodniu może pojadę w końcu zrobić ten rodowód to jeszcze się popytam-ciekawe co mi powiedzą;) Wiesz przecież,że jak chce się rozmnażać sukę dla samego rozmnażania to można się zapisać do jakiegoś stowarzyszenia i gotowe i zgodne z prawem i żadna umowa nie obowiązuje. Tak,więc gdybym chciała mieć szczeniaki,to bym miała. Dlaczego odbierasz moje posty jako próby rozmnożenia suki i łamania prawa? Ciekawość ludzka rzecz,a forum jest po to,aby pytać;)

nikolajewna - 26-02-2014, 20:46

Ania8017 To było tak ogólnie, nie ma się co ciskać :) Zmierzam też do tego, że najpierw trzeba czytać, być dociekliwym, a potem podpisywać.
Jak do tego podchodzi ZWKP i czy ich w ogóle to interesuje-nie wiem, nigdy się tym nie interesowałam, ale umowa kupna-sprzedaży jest pomiędzy kupującym a sprzedającym, a nie pomiędzy kupującym, sprzedającym i ZWKP. ZWKP nie będzie ingerował w zapisy w umowie w to czy zostały złamane, ponieważ nie są stroną.

Ania8017 - 26-02-2014, 21:07

nikolajewna napisał/a:
Ania8017 To było tak ogólnie, nie ma się co ciskać :) Zmierzam też do tego, że najpierw trzeba czytać, być dociekliwym, a potem podpisywać.
Jak do tego podchodzi ZWKP i czy ich w ogóle to interesuje-nie wiem, nigdy się tym nie interesowałam, ale umowa kupna-sprzedaży jest pomiędzy kupującym a sprzedającym, a nie pomiędzy kupującym, sprzedającym i ZWKP. ZWKP nie będzie ingerował w zapisy w umowie w to czy zostały złamane, ponieważ nie są stroną.


Ale to nie chodzi o to,że ja jestem zawiedziona,że tam jest taki zapis-wiedziałam że tam jest. Tylko myślałam,że na czymś innym to polega.Mianowicie myślałam,że przy wizycie w Związku i wyrabianiu rodowodu będzie ich interesowało czy taki zapis jest i że sobie to odnotują. I dziś dowiedziałam się,że według nich taki zapis nie powinien mieć miejsca. Zaczęłam się więc zastanawiać jak to jest i poniekąd mam odpowiedź-to moja sprawa i ja ewentualnie będę się włóczyć po sądach z hodowcą;) i tak sobie z ciekawości zaczęłam przeglądać wzory umów u innych hodowców.No i są mega różne. Myślę,że niektóre punkty są dla picu. Już wierzę,że ktoś przejedzie całą Polskę żeby zobaczyć w jakich warunkach trzymam zakupionego psa i jak z jego zdrowiem. Myślę,że niektóre punkty mają sprawić,że hodowca ma super wyglądać w oczach kupującego. Albo czytam,że kupujący ma odpowiednio żywić psa-tak na pewno kupujący by o tym nie wiedział bez umowy;) i na pewno sprzedający to sprawdzi. Niektóre te punkty to są dla mnie śmieszne. Ciekawe,czym się kierują hodowcy wybierając dane punkty.
Ale ten zapis jest w miarę ok i uczciwy"Ewentualnego wykorzystywania Psa w hodowli jedynie zgodnie z Regulaminem ZKwP". Do dnia dzisiejszego to się w ogóle nawet nie zastanawiałam nad umowami,ale teraz z ciekawością sobie czytam;)

aulinka_pa - 26-02-2014, 21:38

Ania8017 napisał/a:
I dziś dowiedziałam się,że według nich taki zapis nie powinien mieć miejsca. Zaczęłam się więc zastanawiać jak to jest i poniekąd mam odpowiedź-to moja sprawa i ja ewentualnie będę się włóczyć po sądach z hodowcą;)


Hm..Związek to jednak chyba tylko chce przyciągać jak najwięcej "klientów" ..bo każdy nowy to przecież kasa..składka, rodowód, potem wystawy..
A że ktoś podpuszczony przez nich pójdzie z psem nie wystawowym na wystawę..no to do kogo będzie miał właściciel rozczarowany pretensje ? do hodowcy przecież..jeszcze ewentualnie do układów ;) )
/i to nie o Tobie Ania8017 - tylko tak ogólnie/ hodowca ma oczy i doświadczenie i jak nabywca mówi że chce psa na kanapę to takiego dostaje - bo tylko nieliczne szczenięta to gwiazdy na wystawy..
Ania8017 poczytaj sobie umowy i regulacje jakie są u kociarz-tam to dopiero jest wesoło :D

Ania8017 napisał/a:
Już wierzę,że ktoś przejedzie całą Polskę żeby zobaczyć w jakich warunkach trzymam zakupionego psa i jak z jego zdrowiem.


Znam takich :) i znam takich co odbierali rocznego psa bo podczas takiej wizyty właśnie potwierdzili że pies jest źle utrzymany..i to wcale nie była jakaś patologia..

Dla mnie tego typu zapisy świadczą o hodowcy-że daje kupującemu możliwość pytania, wsparcia, porady doświadczeniem..

A takie suche fakty, że tylko że nie bierze odpowiedzialności-że od czasu zakupu pies jest własnością właściciela..to jak o ten wspomniany już telewizor/ czy samochód :-P

Pewnie że wszystko można każdy punkt można po swojemu interpretować w dwie strony-ale to już często wychodzi w trakcie rozmów wstępnych i jeżeli hodowca nie budzi naszego zaufania to idziemy tam gdzie nas lepiej potraktują i w drugą stronę też to tak działa-jak kupujący ma postawę jak w komisie samochodowym to też taki hodowca swojego "psiego dziecka" często nie wyda..

Ania8017 - 26-02-2014, 22:00

Nie,no ja przecież nie mam nic do hodowcy,od którego mam psa.
Ale czytając te umowy mam mieszane odczucia. A z tym odebraniem psa,to chyba muszą być jakieś poważne przesłanki. Różnie można interpretować "odpowiednie warunki". Ja rozumiem,że przesłanką byłby pies na łańcuchu.A jak niby tego psa odebrali? Chyba drogą sądową. Bo przecież nie masz obowiązku nikogo do domu wpuszczać i nikt nie wejdzie sobie do czyjegoś domu i tak po prostu nie zabierze psa. No,bardzo ciekawy to jest temat. A są też zapisy,że psa nie można odsprzedać,podarować komuś itd. Też jestem ciekawa jak to jest. Pewnie takich przypadków nie ma,ale załóżmy,że pies w krótkim czasie(bez wiedzy hodowcy)zmienił kilka razy właściciela i w zasadzie jego pierwszy właściciel nie ma już pojęcia gdzie ten pies się znajduje. Chyba odzyskanie psa przez hodowcę nie byłoby takie proste. Ja myślę,że bardziej chodzi o kasę. W tych umowach jest mowa o karach pieniężnych za niedotrzymanie warunków. W jednej jest,że równowartość psa, za którą został kupiony. W jakiejś czytałam,że hodowca ma prawo odkupić psa za 40% ceny. No,bo jak ktoś ma równocześnie np.dwa-trzy mioty to szczeniaków jest sporo. W ciągu kilku lat jest ich naprawdę dużo. Nie sądzę by taki hodowca zawracał sobie głowę sprawdzaniem,czy każdy punkt umowy u każdego kupującego został dotrzymany. To nie jest fizycznie możliwe. Podoba mi się zapis,że jeśli pies ma być rozmnażany to na zasadach Związku Kynologicznego- w ten sposób hodowca nie chce by powstawały pseudo. Natomiast zapis,że nie może być psem hodowlanym-to tak trochę w stylu "nie możesz mieć szczeniaków z metrykami Związku Kynologicznego,ale poza tym rozmnażaj sobie jak chcesz". Ogólnie dla mnie umowa powinna być zwięzła i zawierać naprawdę ważne sprawy. Przecież nikt nie kupuje psa za 1500-1800zł. żeby go na łańcuchu trzymać;)

shila1404 - 26-02-2014, 22:03

Ja mam np. zapis w umowie że nabywca zobowiazuje sie nie rozmnażać psa lub suki niezgodnie z regulaminem ZKwP.
Też się kiedyś zastanawiałam czy można dodać zapis o obowiazkowym wykonaniu zabiegu sterylizacji lub kastracji ale wtedy teoretycznie cena szczeniaka powinna być jak szczeniaka tzw. peta.
Co o tym myślicie?

Ania8017 - 26-02-2014, 22:14

shila1404 napisał/a:
Ja mam np. zapis w umowie że nabywca zobowiazuje sie nie rozmnażać psa lub suki niezgodnie z regulaminem ZKwP.
Też się kiedyś zastanawiałam czy można dodać zapis o obowiazkowym wykonaniu zabiegu sterylizacji lub kastracji ale wtedy teoretycznie cena szczeniaka powinna być jak szczeniaka tzw. peta.
Co o tym myślicie?


To Ty masz fajny zapis-uczciwy. Jeśli pies/suka spełnia wymogi ZKwP to możesz rozmnożyć. A dla Ciebie jest zły ten zapis? Ja ma,że w ogóle nie mogę rozmnażać-tzn. mogę poza Związkiem,czyli jako pseudo(tego nikt zabronić nie może). Obowiązkowa sterylizacja? Chyba wtedy szczeniak dużo tańszy-w końcu sterylizacja nie jest za darmo. No,ale wtedy chyba sterylizacja przed pierwszą cieczką. Jak kupujący przed sterylizacją nie upilnuje suki-to co ma ponosić jakieś kary? Dla mnie te umowy są dziwne. Według nich na każdym kroku musisz się zastanawiać czy spełniasz warunki umowy.No i nie wyobrażam sobie,że ktoś mi robi naloty na dom i sprawdza co pies je i na czym śpi;)

mibec - 26-02-2014, 22:18

Jako ze nie mieszkam w Polsce to moja wypowiedz jest tylko ciekawostka ;)
My mamy w rodowodzie Shelby adnotacje, ze szczenieta po niej nie beda zarejestrowane w Kennel Clubie (Progeny not eligible for registration). Natomiast w umowie jest zapis, ze ograniczenia hodowlane (endorsments) moga zostac podniesione przez hodowce jesli suka okaze sie zdrowa po wykonaniu badan (biodra, lokcie).

Ania8017 - 26-02-2014, 23:05

Dobra,pomijając już rozmnażanie,bo to akurat nie jest dla mnie tak istotne. Ja w umowie na szczęście nie mam zapisu,że hodowca może sobie do mnie wpadać i sprawdzać jak wygląda pies. Ale widziałam umowę, w której jest "Hodowca w każdej chwili ma prawo do żądania okazania przedmiotu umowy – Psa, celem kontroli stanu zdrowia
i warunków bytowych w jakich przedmiot umowy przebywa – na co Kupujący wyraża zgodę."
Co to znaczy w każdej chwili? No bez żartów! A tak poza tym roczne utrzymanie psa to spory wydatek. I co ktoś po roku przychodzi i stwierdza,że coś jest nie tak i zabiera psa?Nie wspomnę,że przecież samo kupno psa to spory wydatek. Ja bym tego nie podpisała.W ogóle nie rozumiem-kupiłam psa,jest on moją własnością. Hodowca nie powinien mieć takich zapisów w umowie. Ja rozumiem,że psa mogą odebrać właścicielowi odpowiednie służby np.interweniuje straż miejska,bo pies jest w upał,czy mróz zamknięty w aucie.Albo psu dziej się krzywda i interweniują obrońcy zwierząt-ok.Ja jeszcze rozumiem takie zapisy,gdyby ktoś dał mi psa. A tak-pies niby mój,ale w każdej chwili mam na żądanie go pokazywać i jeszcze można mi go odebrać-no bez jaj. To nie jedna osoba będzie wolała kupić z pseudo-bez nakazów i zakazów i prawie darmo. Ja do dnia dzisiejszego to w ogóle nie myślałam o tych umowach. Ale jak czytam,że hodowca komuś odebrał rocznego psa,to sorry,ale jakieś to dla mnie dziwne.

shila1404 - 26-02-2014, 23:07

Ania8017 napisał/a:
shila1404 napisał/a:
Ja mam np. zapis w umowie że nabywca zobowiazuje sie nie rozmnażać psa lub suki niezgodnie z regulaminem ZKwP.
Też się kiedyś zastanawiałam czy można dodać zapis o obowiazkowym wykonaniu zabiegu sterylizacji lub kastracji ale wtedy teoretycznie cena szczeniaka powinna być jak szczeniaka tzw. peta.
Co o tym myślicie?


To Ty masz fajny zapis-uczciwy. Jeśli pies/suka spełnia wymogi ZKwP to możesz rozmnożyć. A dla Ciebie jest zły ten zapis? Ja ma,że w ogóle nie mogę rozmnażać-tzn. mogę poza Związkiem,czyli jako pseudo(tego nikt zabronić nie może). Obowiązkowa sterylizacja? Chyba wtedy szczeniak dużo tańszy-w końcu sterylizacja nie jest za darmo. No,ale wtedy chyba sterylizacja przed pierwszą cieczką. Jak kupujący przed sterylizacją nie upilnuje suki-to co ma ponosić jakieś kary? Dla mnie te umowy są dziwne. Według nich na każdym kroku musisz się zastanawiać czy spełniasz warunki umowy.No i nie wyobrażam sobie,że ktoś mi robi naloty na dom i sprawdza co pies je i na czym śpi;)

Zapis który mam obecnie na razie mi wystarczy i już kilkatrotnie odstraszyl potencjalnych pseudohodowcow.
Jeśli chodzi o zapis o sterylizacji to chyba nie chodzi tylko o to żeby pozbawić kogoś możliwości założenia hodowli a przede wszystkim ma zapobiegać przypadkowym kryciom.
Umowy które podpisuje nie mają na celu zmuszać kogoś do takiego czy innego postępowania. Sprzedając szczeniaka staram się zbudować odpowiednie relacje z nabywcom i przekonać nabywce o tym że dane postępowanie ( np sterylizacja lub hodowlanie ale pod sszyldem ZKwap) jest odpowiednie.
Nie rozumiem podejścia części osób do umów. Decydując się na kupno w danej hodowli oznacza że dany hodowca wzbudził twoje zaufanie. Razem ze szczeniakiem powinno się dostać odpowiednie informacje a także pomoc i doradztwo nawet już po odbiorze malucha.
Skoro hodowca dodał taki zapis to może warto najpierw popytać dlatego ma być tak a nie inaczej.
Uważam że odstąpić od umowy można tylko wtedy jak hodowca ewidentnie próbuje już po podpisaniu umowyzzmieniać ustalenia lub źle interpretuje zapis umowy.

Ania8017 - 26-02-2014, 23:22

shila1404, sama umowa jest ok. Chodzi o niektóre punkty, w niektórych umowach. No ja nie wyobrażam sobie okazywania zakupionego psa,kiedy hodowca stwierdzi,że chce go widzieć. Utrzymywanie kontaktu z hodowcą ok(sama utrzymuję),ale są jakieś granice. Co do rozmnażania-nie wiem jaki zapis jest najlepszy. Na pewno dobry jest Twój(bo nie chcesz,żeby psy były rozmnażane na dziko).Z drugiej strony tak naprawdę nie dojdziesz do tego,czy ktoś rozmnożył sukę(sprzeda szczeniaki na lewo bez szumu i ogłoszeń). Zapis,że pies/suka nie może służyć do hodowli labradora zamyka drzwi tylko i wyłącznie na hodowlę w Związku Kynologicznym. W zasadzie ten zapis jest chyba gorszy,bo jak ktoś zechce mieć szczeniaki, to zapis zamyka legalną drogę w Związku.No,ale nie zamyka każdej innej np.w jakimś stowarzyszeniu,więc jak ktoś się uprze to będzie szczeniaki miał i nie postara się nawet o minimum wymagane przez Związek(bo według umowy nie może). Umowa na pewno jest potrzebna,choćby aby w razie czego mieć papier,że to zakupiony przez ciebie pies. Tylko te niektóre punkty dla mnie są dziwne i tyle.
deadend - 27-02-2014, 09:14

Standardowa umowa ZKwP http://zkwpplock.pl/download/ukupna.pdf jest moim zdaniem konkretna i wystarczająca, a takie cuda jak czytam czasami ..... nie podpisałabym, że na przykład hodowca ma prawo odebrać mi psa jeśli nie zapewnię mu dostatecznej ilości ruchu - śmiech na sali! może pewnego dnia uwidzi sobie, że odpowiednia dawka ruchu to 8 godzin spacerów po lesie i ja mam trząść porami na czyjeś widzimisię. Nie ma co cudować - takie fikuśne umowy to mrzonki hodowców bujających głową w obłokach. Nie chcę, by moje szczeniaki były rozmnażane, nie chcę by były na łańcuchach, nie chcę by były zatuczone/zagłodzone itd - nie produkuję ich! to jedyny sposób, drodzy hodowcy aby mieć nad tym kontrolę co się z nimi dzieje ;] albo ponosimy ryzyko i to wyłącznie naszego sumienia sprawa.
Krystyna - 27-02-2014, 09:17

a ja nie rozumiem jak mozna podpisac sie pod jakims zobowiazaniem jakim bez watpienia jest umowa i dopiero PO FAKCIE zastanawiac sie nad tym czy punkty zawarte w tej umowie mi odpowiadaja i czy zamierzam sie z nich wywiazywac ....
aganica - 27-02-2014, 09:43

Ania8017 napisał/a:
Ale jak czytam,że hodowca komuś odebrał rocznego psa,to sorry,ale jakieś to dla mnie dziwne.
Dla mnie to nie jest dziwne bo.. dzięki umowie i temu, że hodowca kontroluje swoje szczeniak .. mój pies ŻYJE.
Odebrany przez hodowce w wieku 1rok 10 miesięcy w stanie skrajnego wycieńczenia...rokowanie bardzo złe.
A miało być tak pięknie, nawet jedną wystawę zaliczył i w planach miał być reproduktorem.To tak na marginesie w odpowiedzi na Twoje zdziwienie..

Rinuś - 27-02-2014, 09:54

niaGdy napisał/a:
to ile waszym zdaniem powinien kosztować nie rasowy prawdziwy labrador szczeniak ?

NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO. Albo masz psa RASOWEGO z papierami, z dokumentem pochodzenia jakim jest rodowód, albo masz kundla, ale płacić za kundla 600zł? To ja wolę iść do schroniska albo rozejrzeć się po labradorowych forach i adoptować takiego psa za darmo...
Psy w dobrych hodowlach sa przebadane na choroby oczu, mają RTG bioder i łokci, mają zrównoważone charaktery i są rozmnażane tylko zdrowe osobniki. W takich pseudo , które podałeś rodzice szczeniaków nie mają żadnych badań, suka rodzi cieczka w cieczkę, jest wyeksploatowana do maximum możliwości i bardzo często na sam koniec wyrzucana jak na bruk...
Decyzja należy do Ciebie - chcesz ten proceder wspierać kupując od nich psa? A potem jeszcze wydać 3x tyle na jego ewentualne leczenie?

tenshii - 27-02-2014, 09:58

Fakt faktem niektórzy hodowcy przesadzają z zapisami. Np w umowach na bordery zdarzają się zapisy, że trzeba uczestniczyć w zawodach różnego rodzaju (obi, agillity itp), i to jestem jeszcze w stanie zrozumieć, ale w dalszej części zapisy mówią o tym, że jeśli przez rok się w tych zawodach nie osiągnie jakiegoś tam wskazanego w umowie miejsca, to hodowca odbiera psa. :beated:
aganica - 27-02-2014, 10:24

tenshii napisał/a:
jeśli przez rok się w tych zawodach nie osiągnie jakiegoś tam wskazanego w umowie miejsca, to hodowca odbiera psa. :beated:
Nooo, nie uwierzę :D
tenshii - 27-02-2014, 10:33

aganica napisał/a:
Nooo, nie uwierzę

Serio
Koleżanka jest na etapie wyboru bordera i trafia na takie perełki

iwonadp - 27-02-2014, 10:33

niaGdy, zadzwoń do : Perkozowy Raj /Gdynia - szczeniaki czekoladki do odbioru na początku marca , Excellent Labs /Gdańsk - maluchy do odbioru w połowie marca . Polecam .

[ Dodano: 27-02-2014, 10:43 ]
niaGdy, mój pierwszy lab Rajan byl pesem bez metryki/nigdy nie żałowałam ze był z nami / ale kiedy odszedł i nastał czas na jego nastepcę nawet przez myśl mi nie przeszło żeby kupić kolejnego bez udokumentowanego pochodzenia ,pobrostu bałam się .
Jeżeli naprawdę zależy Ci na labku i taki pies jest Twoim marzeniem warto zainwestować trochę więcej kasy ,poznać hadowcow , zobaczyc jak żyje psia/ludzka rodzina .

Ania8017 - 27-02-2014, 10:51

Doszły mnie słuchy,że moje wypowiedzi zostały odebrane przez niektórych jako atak na hodowlę,z której mam Sabę. Tak NIE JEST!!!! Hodowla,z której mam Sabę jest bardzo dobrą hodowlą i mogę ją polecić z czystym sercem!!! Arek jest uczciwym człowiekiem,z którym jestem w stałym kontakcie. NIE ZOSTAŁAM OSZUKANA I WIEDZIAŁAM CO JEST W UMOWIE! Proszę o nie dorabianie do mich wypowiedzi,jakiś nieprawdziwych rzeczy. Saba jest pełnowartościową suką,bez ukrytych wad i zapłaciłam za nią jako za sukę niehodowlaną. Cena była normalna pod względem tego,co pies sobą reprezentuje(nie jest petem), natomiast była niższa,niż cena suczki,która w przyszłości ma być hodowlaną.
Jeśli moje wypowiedzi,ktoś odebrał jako pretensję do hodowcy,to pisałam już wcześniej,że wiedziałam o tym co jest w umowie! Saba jest psem,który ma zupełnie inne przeznaczenie i nie myślę o rozmnażaniu jej. Gdybym chciała sukę do rozmnażani,to taką bym kupiła.

Temat po prostu mnie zainteresował,po odpowiedzi ze Związku. Zaczęłam więc przeglądać umowy(niektóre hodowle zamieszczają je ma swoich stronach)i drążyć temat. Nie życzę sobie,żeby ktoś(a wiem,że tak jest) oczerniał hodowlę,z której mam Sabę,że niby coś jest nieuczciwe. Może użyłam jakieś wyrazy,które źle zabrzmiały,ale na pewno nie było moją intencją oczerniać osobę,od której mam świetnego psa. Słowo,które zawarłam we wcześniejszym poście "uczciwy" względem zapisu o rozmnażaniu suk/psów pod szyldem Związku miało zupełnie inne znaczenie. Nie chodziło,o to,ze uczciwy jest sprzedawca względem kupującego. Chodziło o uczciwość hodowcy wobec rasy-według zapisu nie godzi się on na rozmnażanie inne,niż w Związku Kynologicznym. Jednak okazuje się,że te zapisy nie chronią hodowcy,bo tak naprawdę można sukę/psa rozmnażać. oczywiście można się włóczyć po sądach i tracić czas i kasę,ale to wątpliwe. Wychodzi na to,że pewne punkty w umowach są trudne, a czasem wręcz niemożliwe do wyegzekwowania. Umowa jest moim zdaniem niezbędna przy zakupie psa,ale pewne jej punkty(i akurat nie mam tu na myśli punktu w mojej umowie) są po prostu bez sensu. Uważam,że najlepiej,aby to właśnie Związek miał swoje umowy,które hodowcy zarejestrowani w Związku powinni mieć obowiązek podpisać z kupującym. Oczywiście pewnych bzdetów typu "zapewnić odpowiednie pożywienie" itd. nie powinno być. Powinny tam być najważniejsze sprawy oraz zapis,że suka/pies może/nie może być hodowlana(ale też powinno być określone dlaczego) oraz np.że po zezwoleniu hodowcy(aneks do umowy) może być psem/suką hodowlaną. Jak czytam niektóre punkty z umów w internecie-zwykłe bicie piany. Powiem tak sprawa jest dla mnie interesująca. Ja gdybym była hodowcą poradziłabym się radcy prawnego jak ją stworzyć,aby zabezpieczała mnie,nie była śmieszna i aby jej treść wiązała prawnie(czasem jakieś zdanie można różnie zinterpretować). Bo, po co tworzyć jakieś zapisy,które nie mają odniesienia w rzeczywistości-żeby tylko były?

[ Dodano: 27-02-2014, 11:08 ]
Krystyna napisał/a:
a ja nie rozumiem jak mozna podpisac sie pod jakims zobowiazaniem jakim bez watpienia jest umowa i dopiero PO FAKCIE zastanawiac sie nad tym czy punkty zawarte w tej umowie mi odpowiadaja i czy zamierzam sie z nich wywiazywac ....


Ale to do mnie? Bo ja wiedziałam co jest w umowie i mam zamiar się z niej wywiązywać. Dlaczego zakładasz,że podpisałam coś i teraz nie chcę się wywiązywać. Ja się nie zastanawiam czy mi to odpowiada!Zresztą ja nie mam w umowie dziwnych zapisów o oglądaniu psa na życzenie,jego żywieniu czy pielęgnacji-dla mnie idiotyczne zapisy. Co to znaczy "odpowiednie żywienie"? Dla jednego karma z marketu, a dla innego Royal. Obydwa sposoby są według prawa prawidłowe-pies dostaję karmę dla psa. Co oznaczają odpowiednie warunki? Dla jednego pies leżący na kanapie,a dla innego w korytarzu. Moja Kora(akurat z pseudo,więc bez umowy)mieszka na dworze. I co powinno mi się ja zabrać,bo ma złe warunki? Po co takie zapisy? Sąd będzie się zajmował bzdurami co pies je i gdzie śpi?Akurat. Zresztą kupujący musiałby podpisać "będę karmić psa karmą np.Royal, będzie mieszkał ze mną w domu itd." Albo w jednej umowie z internetu-kara 5 tyś.za rozmnożenie suki poza Związkiem. Ok.to się chwali,że hodowca nie chce,by powstawały nowe pseudohodowle- ale czy jest sposób na ściągnięcie tej kary,udowodnienie rozmnożenia suki/psa?Przecież właściciel mógł po prostu nie upilnować suki.O psie to już nie wspominam,bo to już zupełnie trudne do udowodnienia. Uważam,że niektóre zapisy są po prostu śmieszne.

jo-an - 27-02-2014, 13:21

Ania8017 napisał/a:
Temat po prostu mnie zainteresował,po odpowiedzi ze Związku


Może łatwiej wytłumaczyć od podstaw:
-ZKwP jest stowarzyszeniem osób
-Członkami Związku mogą być osoby fizyczne i prawne zainteresowane amatorską hodowlą i szkoleniem psów rasowych.
-Członkiem zwyczajnym Związku może być osoba mająca obywatelstwo RP lub miejsce zamieszkania na terytorium RP, która ukończyła 16 lat, nie jest pozbawiona praw publicznych i nie należy do żadnej innej krajowej organizacji kynologicznej oraz nie prowadzi hodowli w ramach zagranicznej organizacji kynologicznej. Przyjęcie osoby niepełnoletniej wymaga zgody rodzica lub opiekuna prawnego.

We wszystkich cyt. pkt statutu jest mowa o osobie, ale nigdzie nie ma mowy o konieczności posiadania psa. Można być członkiem Związku - nie posiadając psa, ale jeśli już psa posiadasz, musi on spełniać odpowiednie warunki - musi być to pies rasowy=rodowodowy czyli z metryką, którą hodowca zakupuje w Związku.
Związek nie ma prawa ingerować w umowy/porozumienia/ustalenia będące podstawą nabycia/dzierżawy etc. psa. To indywidualne ustalenia stron stosunku cywilno-prawnego.
Związek ma obowiązek sprawdzić metrykę i tam właśnie może być adnotacja "pies niehodowlany", co w takim przypadku jest wiążące dla Związku.
Wszelkie inne ustalenia zawarte w umowach między hodowcą, a nabywcą - pozostają tak naprawdę "tajemnicą handlową".

Ania8017 - 27-02-2014, 14:53

jo-an, no właśnie dopiero po odpowiedziach ze Związków(napisałam do kilku),zrozumiałam że oni nic do tego nie mają. Moim zdaniem trochę to dziwne.Tzn. będąc hodowcą(na szczęście nie jestem) chciałbym mieć poparcie w Związku. W końcu z jakiegoś powodu taki punkt w umowie jest. I teraz tak-hodowca swoje,a związek swoje. Przepisy powinny to regulować. Niektóre odpowiedzi Związku wręcz podważają autorytet hodowcy i sugerują,że tak nie powinno być. Jak więc czuje się hodowca,który robi zapis,a potem ten zapis tak naprawdę bez problemu można obejść. Mało tego w Związku jest uznany za dziwnego,bo taki zapis zrobił. Powinni chociaż nie podważać,a np.napisać,że ich ten zapis nie obowiązuje,ale ich zdaniem powinno się do niego zastosować. I tak sobie myślę-o co w tym wszystkim chodzi? Obydwu stronom powinno zależeć na polepszaniu rasy. A tu ktoś ci tak po prostu mówi,że to nie hodowca,a oceny z wystaw zadecydują.Zdanie niektórych oddziałów już znam. Ogólnie niby ten temat mnie nie dotyczy-nie jestem hodowcą,nie mam suki hodowlanej,nie mam szczeniaków i nie będę w związku z tym robić umów. A jednak bardzo mnie to interesuje. I tak się zastanawiam jaki zapis byłby najlepszy-czy,że w ogóle nie można rozmnażać(ani w Związku,ani poza nim),czy że można tylko zgodnie z regulaminem Związku? Który jest najuczciwszy wobec podejścia do rasy i ogólnie pojętego rozmnażania? No i przede wszystkim jakie to ma tak naprawdę zastosowanie w prawie? Bo zapis,że można tylko w Związku jest uczciwy wobec rasy,ale daje wolną rękę nabywcy(zrobię hodowlankę i biorę się za produkcję).Zapis,że nie można w Związku jest takim cichym przyzwoleniem na rozmnażanie na dziko. A może powinien być zapis,że nie można legalnie(w Związku)ale także poza w celach zdobycia zysku. Wtedy ewentualny "hodowca" nie może jawnie się ogłaszać itd. Chociaż pewnie każdy z tych punktów można obejść. Ja z ciekawości będę sobie dalej drążyć temat. Podpytam też jakie zdania i punkty mają naprawdę sens-tak żeby nie było można interpretować na wiele sposobów.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group