| |
forum.labradory.org
|
 |
Hodowle - Hodowla Z Sosonowego Kręgu
Bora - 03-10-2011, 14:34 Temat postu: Hodowla Z Sosonowego Kręgu Wertowałam ostatnio ogłoszenia allegratki (wprawdzie w poszukiwaniu jamnika dla przyjaciółki) i natknęłam się na ogłoszenie sprzedaży szczeniąt z Hodowli Z Sosnowego Kręgu. http://ale.gratka.pl/oglo...rodowodowe.html Szczenięta były czarne (a wiadomo jaką mam słabość do czarnych szczeniąt labradora) ale po czekoladowych rodzicach : Wiarus i Odessa.
Coś mi nie pasowało, hodowcą nie jestem, ale jak to możliwe żeby czekoladowi rodzice dali czarne szczenięta ?
Sprawdziłam na stronie z dziedziczeniem kolorów. http://www.labrador.org.pl/files/kolory.pdf Na labotece Osessa jest czekoladowa jak byk.
Szczenięta sprzedawane są z metryką... Pytanie teraz czyje są te szczenięta, po jakich rodzicach? Skoro ze skojarzenia Wiarus - Odessa mogą narodzić się tylko szczenięta w kolorze czekoladowym
Czy ktoś mądrzejszy w tych sprawach wie coś więcej na ten temat ?
Kto robił przegląd takiego miotu i pozwolił na to by szczenięta dostały metryki? Co teraz z ludźmi, którzy kupili takie szczenię? Co robi oddział ZK? Bo albo szczenięta są podstawione pod inną matkę, albo ojcem nie jest ten konkretnie pies. To oszustwo! Dlaczego te szczenięta są sprzedawane z metrykami? Kto tego nie dopatrzył? Czy ktoś z hodowców może się w tej sprawie wypowiedzieć?
nata - 03-10-2011, 15:27
Ciekawa sprawa, w ogóle poszukuje na stronie informacji o matce - Odessie, ale nie widzę w ogóle jej w spisie ich psów. http://www.sosnowy-krag.pl/m-labrador.htm
W ogóle moim zdaniem, ogłoszenie jest niejasno skonstruowane, bo na początku jest napisane, że szczenięta czarne i czekoladowe a później wspomniane jest, że szczenięta są w kolorze ciemnej czekolady. Na stronie z kolei w ogóle nie mogę znaleźć tego miotu. Nie wiem czy nie umiem szukać, czy ta strona jest tak skonstruowana, żeby nikt nie mógł nic znaleźć dziwne...
HODOWLA_OOTM - 03-10-2011, 15:27
Oczywiście, że jest to oszustwo. Moi znajomi z zagranicy kupili psa z tej hodowli, właśnie z tego miotu. Miałam przed nosem metrykę tego szczenięcia. Faktycznie jest czarne a w metryce jak wól jest napisane, że po czekoladowych rodzicach. Zadzwoniłam do tej hodowczyni, która powiedziała mi, że nie mam pojęcia o hodowli, bo u niej często się takie rodzą. Na wypadek, gdyby się okazało, że mam zaćmienie umysłowe, skonsultowałam sprawę z największym autorytetem w dziedzinie psiej genetyki w Polsce i jest to niemożliwe, żeby po dwóch czekoladach, urodziło się czarne szczenię. Myślę, że Pani hodowczyni nie mając pojęcia o genetyce wpuściła się w niezły kanał. Sprawa została skierowana do zarządu głownego ZKwP, rodowód szczeniaka, którego kupili moi znajomi został wstrzymany, a wobec Pani hodowczyni będzie toczyło się postępowanie. Niewiarygodne, że ktoś może być tak bezczelny, żeby w taki sposób oszukiwać ludzi. Przeanalizujcie dokładnie mioty tego hodowcy na jej stronie - po prostu pokryła sukę cieczka w cieczkę, a wiedziała, że to niezgodne z regulaminem hodowlanym i dlatego chciała zatuszować sprawę - zapomniała tylko zachować zdrowy rozsądek.
Ciekawa jestem ile jeszcze przy tej okazji znajdzie się osób, które zostały oszukane przez tego hodowcę. To wstyd dla nas hodowców psów rasowych, że ktoś taki pojawia się w naszym środowisku, dlatego uważam, że powinny zostać wyciagnięte surowe konsekwencje z tej sprawy.
iness8@o2.pl - 03-10-2011, 15:41
Słyszałam o tej sprawie, uważam ,że to powinno zostać nagłośnione wszędzie gdzie się da. Podobno hodowczyni dalej sprzedaje szczeniaczki z tego miotu z metrykami. Dla mnie to jest po prostu oszustwo! Najgorsze jest to ,że coraz częściej się to dzieje...
Ktoś musiał robić przegląd tego miotu, dlaczego szczeniakom zostały wydane metryki?
To się w głowie nie mieści.
nata - 03-10-2011, 16:01
| iness8@o2.pl napisał/a: | | Podobno hodowczyni dalej sprzedaje szczeniaczki z tego miotu z metrykami. |
Na pewno, skoro nadal widnieje aktualne ogłoszenie na stronie
Masakra...
ppaula2 - 03-10-2011, 16:19
O matko!
Nie wierzę własnym oczom
mibec - 03-10-2011, 16:38
| nata napisał/a: | | Masakra... | ano masakra.... i jak tu przekonywac ludzi do zakupu psow z rodowodem skoro hodowca zrzeszony w Zwiazku robi takie numery ?
ppaula2 - 03-10-2011, 16:43
mam nadzieję, że ZK surowo ich ukara
os - 03-10-2011, 16:51
a to na pewno laby? żart, moze nie na miejscu, ale oni maja chyba wszystko: laby, berneńczyki, yorki, papillony, goldeny............
Ewelina - 03-10-2011, 17:51
jedna wielka masakra
gusia1972 - 03-10-2011, 18:23
ZK powinien podać ich do sądu ....
Bora - 03-10-2011, 20:44
| iness8@o2.pl napisał/a: | | Ktoś musiał robić przegląd tego miotu, dlaczego szczeniakom zostały wydane metryki? |
Bo pewnie, podobnie jak hodowca nie ma zielonego pojęcia o genetyce, albo.... no... wsio jasne.
kaha - 03-10-2011, 20:54
ale ludzie są okropni... wszystko zeby sie kasą nachapać ... powinni ponieść surowa kare
donia457 - 03-10-2011, 23:38
masakra ,to ze wciskaja kit ,a po drugie to nawet nie napisali w jakim wieku sa szczeniaki
effcyk - 04-10-2011, 09:04
ktoś z naszego forum ma pieska z tej hodowli, kiedyś weszłam na stronę i szczerze ? nie zaskoczyłam się pozytytwnie, strona baardzo uboga o wszelkie informacje, badania itp. zdjęcia suk i repów są że tak powiem delikatnie " nie profesjonalne" totalnie. Psy stoją jak chcą, jakieś takie wystraszone ( szczególnie Farida) i jeśli już jest mowa o psach do hodowli, to moim zdaniem pod względem eksterieru nie są ładnymi psami ( bez urazy, ale jeśli już ktoś prowadzi hodowle to i powinien zadbać o to, aby pies miał dobrą psychikę, był zdrowy ale był też ekterierowo ładny) - szczególnie suczki z tej hodowli wyglądają - wybaczcie - ale trochę jak suczki w typie. Wtedy nie zagłębiałam się jakoś bardzo w mioty czy psy z tej hodowli - przejrzałam stronę, lecz ani strona ani psy w ogóle mi się nie spodobały, więc więcej na ich stronę nie weszłam.
Być może to, że cała ta sprawa z podkładanym miotem wyszła na jaw, jest szokiem, ale z drugiej strony bardzo dobrze, bo wiadomo jakiej hodowli należy napewno unikać.
ppaula2 - 04-10-2011, 09:13
Nawet mają biszkoptową suczkę o imieniu Funia
[ Dodano: 04-10-2011, 09:16 ]
Zobaczcie u czekoladowej sunia, jest miot o i tam są zdjęcia szczeniąt 3 tyg ze stycznia 2007r (szkoda tylko, że świeci słońce i drzewa są zielone)
A może ja to źle zinterpretowałam?
Wstyd mi za takich "hodowców"
nata - 04-10-2011, 09:25
| ppaula2 napisał/a: | Zobaczcie u czekoladowej sunia, jest miot o i tam są zdjęcia szczeniąt 3 tyg ze stycznia 2007r (szkoda tylko, że świeci słońce i drzewa są zielone)
A może ja to źle zinterpretowałam? |
Faktycznie.. co prawda to iglaki, ale nawet iglaki zimą nie są tak zielone Ogólnie fotki wyglądają mi na fotomontaż
Bora - 04-10-2011, 10:09
Mnie zdjęcia na tej stronie przypominają zdjęcia psów z rozmnażalni, jakie można zobaczyć np. na allegro. Psy duszone na ringówkach, w dziwnych pozach, fotki na szybko, byle gdzie, psy wyglądają jakby zostały wyjęta z kojca - zakurzone... Czekoladowa suka jest bardziej ruda niż czekoladowa.
No jestem ciekawa czy coś w tej sprawie ruszy, bo taka hodowla to wstyd dla innych polskich hodowców... Jakie świadectwo daje
ppaula2 - 04-10-2011, 10:51
| Bora napisał/a: | bo taka hodowla to wstyd dla innych polskich hodowców... Jakie świadectwo daje |
Na szczęście są też hodowcy z prawdziwego zamiłowania.
Szkoda tylko, że nie każdy ma możliwość trafić na forum i popytać.....
A ten kto się natknie na taką hodowlę będzie miał uraz do hodowców do końca życia
Bora - 04-10-2011, 11:11
| ppaula2 napisał/a: | A ten kto się natknie na taką hodowlę będzie miał uraz do hodowców do końca życia |
Wyjdzie z założenia że po co przepłacać za rodowodowego psa, skoro w takich samych warunkach trzymane są psy z pseudo - a taniej i bez zbędnego papierka który jak sie okazuje jest wystawiany fałszywie.
To już nie jest afera na skale krajową, ale już międzynarodową - skoro szczeniak z tej hodowli pojechał za granicę.
ppaula2 - 04-10-2011, 11:51
Ja dopiero teraz mając szczenięta wiem ile jest roboty przy nich. Jest to praca 24h/dobę jeżeli chce się aby zwierzęta były zdrowe. W tej chwili np. zmieniam posłanie w kojcu 4 razy dziennie i tyle samo razy go szoruję. Maluchy mają nadprodukcję kupek a do tego jak na laba przystało uwielbiają się w nich wytarzać, więc kąpanie raz dziennie góra raz na dwa dni obowiązkowe
Nie wyobrażam sobie jak wyglądają szczenięta w pseudo..... Bo dla mnie to nie hodowla to pseudo!
Labradore - 04-10-2011, 11:51
| effcyk napisał/a: | | ktoś z naszego forum ma pieska z tej hodowli |
imie psa pamiętam: Fido z Sosnowego Kręgu
a nick właściciela musze poszukać
te ich suki faktycznie wystraszone, Farida na każdym zdjęciu wydaje mi sie taka "podkulona"...
[ Dodano: 04-10-2011, 11:57 ]
już wiem!
Piotrek.R a piecho to Fido
Tsunami - 04-10-2011, 12:00
Ja osobiście jestem oburzona tym, że osoba robiąca przegląd miotu, to albo dobra koleżanka tych hodowców, albo osoba zupełnie niekompetentna, skoro nie zdziwił ją fakt czarnych szczeniąt po czekoladowych rodzicach.
Dodatkowo znając system w ZKwP, jeśli jest to osoba znana, z dużym stażem np. sędziowskim, to zapewne nie zostaną wyciągnięte wobec niej konsekwencje...
Co jest już przegięciem...
donia457 - 04-10-2011, 12:00
tragedia ,na kazdym zdjeciu te suczki wygladaja jakby sie czegos lub kogos baly
jak dla mnie jest to pseudo
Bora - 04-10-2011, 12:53
| Tsunami napisał/a: | | to zapewne nie zostaną wyciągnięte wobec niej konsekwencje... |
Też się tego obawiam.
abi - 04-10-2011, 15:24
Nie możecie tak kogoś wyzywać jak tej osoby nie znacie .M0ja znajoma kupiła tam niedawno suczke labradorkę i nie mogła sie na chwalić hodowczynia że miła i uczynna kobieta zaprosiła ją na kawę i pokazała cała swoja hodowlę.Mozna miec kilka ras tak jak ta pani i mieć porzadek i to nie jest żadne pseudo bo ta hodowczyni wkłada całe swoje serce i czas dla tych piesków i je bardzo kocha.
mibec - 04-10-2011, 15:30
| abi napisał/a: | | miła i uczynna kobieta | moze i mila, ale najwyrazniej oszukuje.
| abi napisał/a: | | hodowczyni wkłada całe swoje serce i czas dla tych piesków i je bardzo kocha | ja osobiscie tego nie kwestionuje, ale mnie....trafia jak czytam, ze taki hodowca oszukuje - bardzo dobrze, ze zostala zlapana; mam nadzieje ze zostanie ukarana.
Labradore - 04-10-2011, 15:30
co z tego że hodowca jest miły? Jest miły bo dostanie pieniądze za szczeniaka. "hodoffczyni" od której braliśmy psa też była miła a jednak.
Poza tym zdjęcia tych suk nie pokazują jak to hodowca dba o te psy.
Takie moje zdanie...
nata - 04-10-2011, 15:45
abi, wielu lubi nadawać sobie tytuł hodowcy, ale dla mnie sprawa jest jasna - ludzie rozmnażający psy bez rodowodów, lub nie wyrabiając im uprawnień i sprzedający później szczenięta za niemałe nie raz pieniądze to pseudohodowcy.
Natomiast ludzie zrzeszeni w ZK, posiadający wszelkie uprawnienia, a jednak robiący rzeczy takie jak ta Pani to oszuści.
I zarówno jedni jak i drudzy mogą być mili, ale co z tego? Dla mnie niczego to nie zmienia.
ppaula2 - 04-10-2011, 15:58
abi, czy tym, że jest miła udowodniła Ci, że jest dobrym hodowcą?
Jak w takim układzie wytłumaczysz nam istnienie czarnych labów z dwóch czekoladowych?
Takim jest dobrym hodowcą, że nawet genetyki nie zna..............
To już ja mając tylko jeden miot na swoim koncie to wiem. A uważam, że wiem jeszcze bardzo mało i wciąż się uczę.
Bora - 04-10-2011, 18:38
| abi napisał/a: | | M0ja znajoma kupiła tam niedawno suczke labradorkę i nie mogła sie na chwalić hodowczynia że miła i uczynna kobieta zaprosiła ją na kawę |
A co ma za przeproszeniem piernik do wiatraka. Ja też jestem miła ( ) a o hodowli psów pojęcia nie mam i sie za nią nie biorę. Trzeba posiadać minimum wiedzy żeby hodować psy, bo hodowla to nie produkcja szczeniaków jak leci a po prostu polepszanie rasy.
Teraz pytanie... skoro nie mamy podstaw to jak możemy wyhodować zdrowe szczenięta, bez wad genetycznych ? Przerażające to jest.
Kim są rodzice tych szczeniąt ? Może to miot jakiejś bardzo wyeksploatowanej suczki z pseudohodowli ? Podstawiony po prostu. Gdzie tutaj zamiłowanie do rasy ?
donia457 - 04-10-2011, 21:40
to ze ktos jest mily nie oznaza ze jest dobrym hodowa
sorki za braki liter w mojej pisowni ,ale ola mi wylala piie na klawiature i mam problemy tehnizne
4dogs - 10-10-2011, 14:24
ech, zamiast debatować, to może lepiej poczekać na wyniki np badań DNA ? bo chuba takowe bedą robione ? zawsze najpierw dane a potem oczernianie, ja z takiego założenia wychodzę. a swoją drogą to może ZK tak by zrobiło jak PFK, baze DNA , i wtedy byłoby jasne.
donia457 - 10-10-2011, 15:09
a po co badania DNA?zeby sprawdzic kto jest ojcem szczeniakow? dobry hodowca powinien wiedziec jakiego psa do jakiej suki dopuszcza i badania byloby niepotrzebne
Bora - 10-10-2011, 17:16
| donia457 napisał/a: | | a po co badania DNA?zeby sprawdzic kto jest ojcem szczeniakow? dobry hodowca powinien wiedziec jakiego psa do jakiej suki dopuszcza i badania byloby niepotrzebne |
Owszem ale w tej sytuacji myślę że badania genetyczne będą potrzebne. Pewnym jest że ta para nie może być rodzicami czarnych szczeniąt. Pytanie z jakiego skojarzenia pochodzą owe szczeniaki ?
4dogs - 10-10-2011, 19:58
| donia457 napisał/a: | | a po co badania DNA?zeby sprawdzic kto jest ojcem szczeniakow? dobry hodowca powinien wiedziec jakiego psa do jakiej suki dopuszcza i badania byloby niepotrzebne |
pewnie że powinien i na pewno w wiekszości wypadków wie. Zdarzają się jednak przypadki kryć nieplanowanych, dokrycia itp, nie mówię tu też o podkładkach, wtedy jedynym rozwiązaniem są badania DNA, wtedy wszystko jasne, jesli jest baza DNA , hodowcy mają możliwość zawsze sprawdzic z jakiego skojarzenia są maluchy, możliwe są nawet krycia 2 samcami, daje to też tyle , że hodowcy wiedzac o tym , i jesli do hodowlanki potrzebne sa DNA , bardziej uważnie podchodzą do kryć, no i eliminuje sie podstawki.
Tsunami - 10-10-2011, 21:03
4dogs, ale z tego co się orientuję baza DNA w PFK dotyczy tylko samców... Nadal niewiadoma pozostałaby kwestia matki
ZK powinno zlecić wykonanie badań DNA podczas przeglądu!
Bora - 10-10-2011, 23:09
| Tsunami napisał/a: | | ZK powinno zlecić wykonanie badań DNA podczas przeglądu! |
Ale przecież na przeglądzie było wsio okej... Kto się tam będzie takim detalikiem przejmował jak kolor szczeniąt. Taki Ci mały istotny szczególik no... Kto by sobie tym głowę zawracał ?
donia457 - 10-10-2011, 23:41
ok badania DNA mozna robic psu lub suczce do championatow ale w kwestii tego miotu to za bardzo tego nie widze,bo skoro ktos zrobil przeglad hodowlany i nikt sie tego nie podlapal
Bora - 11-10-2011, 00:10
| donia457 napisał/a: | | skoro ktos zrobil przeglad hodowlany i nikt sie tego nie podlapal |
Tak, to jest zastanawiające
donia457 - 11-10-2011, 00:27
| Bora napisał/a: | donia457 napisał/a:
skoro ktos zrobil przeglad hodowlany i nikt sie tego nie podlapal
Tak, to jest zastanawiające |
oto mi wlasnie chodzi,ze w tym przypadku robienie DNA jest niepotrzebne bo co niby pokarza takie badania? no co ?ze rodzice to czekolady a dzieci to czarne ,tyle to my wiemy z fotek
Krystyna - 11-10-2011, 09:24
Nie bardzo rozumiem po co badania. Bez badan wiadomo ze nie moga urodzic sie czarne dzieci po czekoladowych rodzicach. Badan do tego nie trzeba. Czyli rodzice szczeniat nie sa rodzicami szczeniat ( a przynajmniej jedno) czyli hodowlczyni to oszustka i powinna zostac wywalona z ZKwP a szczeniakom sie metryki nie naleza. A ja to bardziej jestem ciekawa kto sie pod protokolem przegladu miotu podpisal.Konkretnie z imienia i nazwiska. Bo to wstyd przeogromny - jak sie nie ma wiedzy o rasie to sie przegladow nie powinno robic. Wocec tej osoby/osob tez powinny zostac wyciagniete konsekwencje i to powazne
Tsunami - 11-10-2011, 09:29
donia457, nie, nie - badania DNA nie pokażą kto jest rodzicem i jaki ma kolor, tylko wykluczą, które (może oboje) z pary na 99% nie jest rodzicem dla tego szczenięcia i innych z miotu.
4dogs, przyznam, że zwyczajnie nie chce mi się zagłębiać w praktyki PFK, bo jest to stowarzyszenie, którego fundamentalne podstawy mnie zniechęcają. Nie ważne ile baz DNA sobie zrobią, a i tak większość ich psów jest nierasowych
W tym przypadku sprawa jest oczywista: hodowca podłożył szczenię, a przegląd wykonała osoba niekompetentna i proste zasady genetyki są na to dowodem, nie trzeba robić badań DNA...
donia457 - 11-10-2011, 09:41
no wlasnie mi o to chodzi ze w tym przypadku badania DNA sa niepotrzebne
ktosia - 12-10-2011, 11:03
| donia457 napisał/a: | | skoro ktos zrobil przeglad hodowlany i nikt sie tego nie podlapal |
rozmawiałam na ten temat z moim tatą, który lata temu działał w związku i go to, że ktoś kto dokonywał przeglądu się nie zorientował wcale go nie zdziwiło,mówił mi, że często zdarzało się mu jeździć do przeglądów ras na których się zupełnie nie znał. Natomiast twierdzi, że osoba wystawiająca metryki w danej sekcji powinna się zorientować, bo to już robią "ludzie od danej rasy"
Krystyna - 12-10-2011, 11:14
No nie do konca jest tak jak piszesz.
Przeglad moze robic kierownik sekcji ( najczesciej sedzia kynologiczny) lub osoba przez niego wyznaczona; asystent kynologiczny lub hodowca. Nie ma mowy by przeglad robil ktos kto nie zna rasy. Za to metryki sa wystawiane sa nie przez osoby z sekcji choc przez osoby z sekcji powinny byc sprawdzone po wystawieniu. Ale skoro osoba ktora robila przeglad np potem sprawdzala te metryki to nie dziwne ze nic dziwnego nie widziala
donia457 - 12-10-2011, 11:34
moze poprostu jedna osoba zrobila przeglad miotu, a inna osoba wystawila metryki?
ktosia - 12-10-2011, 11:56
Krystyna, zaznaczam jedno sformułowanie z mojego postu: który lata temu działał w związku czyli ponieważ mój brat ma 18 lat, a zrezygnował z działalności tam jak on się urodził czyli blisko 20 lat temu! A myślę, że mogę mu wierzyć bo pamiętam jak jeździłam z nim na takie przeglądy, on spec od szpiców i ras pierwotny a miot pekińczyków.
Krystyna - 12-10-2011, 12:06
ok, napisalas jak bylo a ja pisze jak jest obecnie
nie widze problemu
ktosia - 12-10-2011, 12:09
Krystyna, wolałam się zabezpieczyć żeby nie zostać oskarżoną o kłamstwa zresztą właśnie o tym z tatą rozmawiałam wtedy, że to musiało się zmienić bo to zwykła parodia była
happydog - 12-10-2011, 13:33
Zwracam się do wszystkich, co to czytają, przeczytali i do osób które nie znając sprawy tak to skomentowały. Suczka ODESSA została najprawdopodobniej "dokryta" przez naszego młodego czarnego reproduktora przez nasze niedopatrzenie. Nasze psiaki nie żyją w zamknięciu, lecz przez większość dnia biegają luzem po naszym terenie. Jesteśmy w trakcie załatwiania badań DNA, które potwierdzą pochodzenie szczeniąt. Brak naszej wiedzy o dziedziczeniu umaszczenia szczeniąt nie upoważnia innych do oczerniania mnie, krytykowania naszej hodowli i nazywania mnie pseudohodowcą. "Życzliwość" Polaków jest okrutna, teraz to wiem. Jak ktoś się potknie, to zaraz znajdą się chętni do skopania i wdepnięcia w ziemię. Wielkie dzięki dla dwóch osób, które wstawiły się za mną. Za nim się kogoś opluje, należy to sprawdzić. A w ZK też pracują tylko ludzie, którzy mogą coś przeoczyć. Kto nie pracuje ten się nie myli. Sprawa zostanie wyjaśniona i szczenięta otrzymają prawidłowe metryki. Jak się czują te osoby, które poddały pod wątpliwość nawet moje zdjęcia i tuje w lutym????? Jeśli ktoś będzie jeszcze chciał coś mi zarzucić to zapraszam do siebie.
Tsunami - 12-10-2011, 16:17
happydog, jaki długo Pani hoduje labradory??? Jaki hodowca nie wie, bądź twierdzi, że nie wie - jakie są zasady dziedziczenia koloru sierści u labradora??? Brak wiedzy o podstawach hodowli danej rasy w żaden sposób Panią nie usprawiedliwia. Przypadkowe dokrycie, to również dowód na bardzo nieodpowiedzialne podejście do sprawy...
To niestety nie wygląda na pomyłkę, a działanie z premedytacją. Nie od dziś wiadomo, że dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane, a sprzedaż czarnego szczenięcia po czekoladowych rodzicach wygląda na bezczelną próbę oszustwa. A teraz co innego można robić, jak zasłaniać się stwierdzeniem: ale ja nie wiedziałam
Na szczęście takie sprawy rozchodzą się szybko i choć trochę ta afera ograniczy rozpowszechnianie się takiego postępowania...
anna34 - 12-10-2011, 16:25
| Tsunami napisał/a: | | Jaki hodowca nie wie, bądź twierdzi, że nie wie - jakie są zasady dziedziczenia koloru sierści u labradora??? |
też mi się tak wydaje.
Wiedzieć to ja nie wiem jako zwykły laik
Labradore - 12-10-2011, 17:14
ja też na pamięć nie znam ale mam ściąge o TU
z 2 czarnuchów mogą sie urodzić czekoladki ale nie cały miot
ppaula2 - 12-10-2011, 20:56
| Labradore napisał/a: |
z 2 czarnuchów mogą sie urodzić czekoladki ale nie cały miot |
Ale tu chodzi o to, że z dwóch czekolad urodziły się czekoladowe i czarne maluchy.
Zgadzam się z Tsunami i to samo miałam pisać. Jak dla mnie Pani tłumaczenia tylko Panią pogrążają. Do sprawy hodowli trzeba podchodzić z rozwagą. I dziwi mnie Pani niewiedza. Ja doskonale wiedziałam jakich szczeniąt spodziewać się po swoim kryciu...... A jest to podstawowa wiedza do prowadzenia hodowli.
I jak ludzie mają uważać nas hodowców za znawców i ludzi godnych zaufania?
os - 13-10-2011, 08:16
| Cytat: | | Suczka ODESSA została najprawdopodobniej "dokryta" przez naszego młodego czarnego reproduktora przez nasze niedopatrzenie. Nasze psiaki nie żyją w zamknięciu, lecz przez większość dnia biegają luzem po naszym terenie. Jesteśmy w trakcie załatwiania badań DNA, które potwierdzą pochodzenie szczeniąt. Brak naszej wiedzy o dziedziczeniu umaszczenia szczeniąt nie upoważnia innych do oczerniania mnie, krytykowania naszej hodowli i nazywania mnie pseudohodowcą. |
1) To żart? Suka w cieczce biegająca luzem z młodym reproduktorem?
2) "dokryta" innym psem? a cóż to za metody?
3) brak wiedzy o dziedziczeniu u hodowcy?
Co za hipokryzja. Dla mnie to pełna kompromitacja.
donia457 - 13-10-2011, 09:05
bez komentarza bo to chyba jakis zart?kawal-dowcip?
jestem zwyklym laikiem ,ale wiem ze suke z cieczka mozna kryc przez 2-3 dni,aby byla pewnosc ze zostala pokryta,tlumaczenie ze bylo to niedopatrzenie jest dla mnie niezrozumiale a zarazem smieszne bo kazda dobra hodowla wie o tym zeby nie wypuszczac suki z cieczka gdzie biega inny pies
4dogs - 13-10-2011, 09:37
Ja powiem tak - to że zdarzyło się iż dokrył inny samiec w hodowli sunię to nie taka znowu odosobniona sprawa, tak się zdarza w hodowlach w których jest więcej psów, niestety psy nieraz są bardzo pomysłowe a i u suczek nie zawsze w porę , zwłaszcza jak jest ich kilka hodowca cieczke zauważy, więc nie wieszajmy psów na tym hodowcy za to akurat , bo jest to przypadek mogący sie po prostu zdarzyć, w najlepszej hodowli.
Na pewno brak wiedzy hodowcy o dziedziczeniu umaszczeń jest naganny , i tu nie ma wytłumaczenia- hodujesz dana rase to ją poznaj od podszewki , i tu nie ma zmiłuj się - HODOWCA DO KSIĄŻEK ! ale najważniejsze teraz jest to aby szczeniętom zmienic dane w rodowodach na autentyczne i to bedzie na pewno nauczka dla hodowcy na przyszłość.
Dobrze , że są badania i można to zrobić .
Iris - 13-10-2011, 11:52
zgadzam się z przedmowcami. Co to za hodowca który nie zna zasad dziedziczenia jak suka w cieczce może biegać bez nadzoru z samcem
abi - 13-10-2011, 14:04
Niektóre suczki maja cieczkę bezobjawową w ogóle nie krwawią.Mogła ta pani tego nie zauważyć i pokrył sunie czarny młody labrador .O co wam chodzi pokrył ja labrador a nie inny pies.
nata - 13-10-2011, 14:30
| abi napisał/a: | | Mogła ta pani tego nie zauważyć i pokrył sunie czarny młody labrador O co wam chodzi pokrył ja labrador a nie inny pies. |
A skąd wiesz? Jaką masz pewność? Póki nie ma badań DNA, żadnej.
Jeżeli już wystąpiła taka niefrasobliwość hodowcy, który nie umie upilnować własnej suki, to przepraszam bardzo, ale jaka jest pewność, że może przypadkiem nie pokrył jej też jakiś podwórkowy kundelek?
Tsunami - 13-10-2011, 14:32
abi, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji u szanującego się hodowcy! Do tego później zabawa w zgaduj zgadulę kto jest ojcem
4dogs - 13-10-2011, 15:02
| Tsunami napisał/a: | abi, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji u szanującego się hodowcy! Do tego później zabawa w zgaduj zgadulę kto jest ojcem |
wiesz , Zycie z regóły weryfikuje pewne stanowiska , dlatego wyznaje zasade nigdy nie mów nigdy !
bo takie przypadki zdarzają sie , niezależnie od poziomu czyjegoś szacunku do nich, a zgaduj zgadula dziś niepotrzebna wystarczy nauka ( DNA )
donia457 - 13-10-2011, 18:42
| abi napisał/a: | | Niektóre suczki maja cieczkę bezobjawową w ogóle nie krwawią |
w to akurat nieuwierze bo skoro ja pokryl najpierw czekaladowy lab to hodowca dobrze wiedzial ze sunia ma cieczke,
AnIeLa - 13-10-2011, 22:11
Jak dla mnie jeśli osoba która zamierza hodować psy nie zna się na dziedziczeniu kolorów to sprawa prosta. Nie powinna się za to zabierać. Tym bardziej, że to nie pierwszy miot Labradorów w tej hodowli.
Iris - 14-10-2011, 11:43
| donia457 napisał/a: | abi napisał/a:
Niektóre suczki maja cieczkę bezobjawową w ogóle nie krwawią
w to akurat nieuwierze bo skoro ja pokryl najpierw czekaladowy lab to hodowca dobrze wiedzial ze sunia ma cieczke, | dokladnie
anna34 - 14-10-2011, 11:59
Jak dla mnie to poprostu porażka,zrobił się szum,więc hodowcy nic innego nie wypada zrobić jak się nieumiejętnie tłumaczyć
AnIeLa - 14-10-2011, 12:06
| anna34 napisał/a: | hodowcy nic innego nie wypada zrobić jak się nieumiejętnie tłumaczyć |
o tak. Jak dla mnie tłumaczeniem : | happydog napisał/a: | | Brak naszej wiedzy o dziedziczeniu umaszczenia szczeniąt | po tylu latach Chodowania jest już w ogóle przegięciem.
| abi napisał/a: | | O co wam chodzi pokrył ja labrador a nie inny pies. |
abi, a skąd ta pewność, że dokrył ją labrador a nie inny pies? Przecież w tej hodowli są nie tylko laby.
Bora - 14-10-2011, 15:22
| AnIeLa napisał/a: | | abi, a skąd ta pewność, że dokrył ją labrador a nie inny pies? Przecież w tej hodowli są nie tylko laby. |
Idąc tym tropem.... Ciekawe czy wszystkie dotychczasowe szczenięta opuszczające hodowlę mają takich rodziców jacy są wpisani do papierów ? Może do "dokrycie" miało miejsce też wcześniej, przy innych miotach, innych suk ?
donia457 - 14-10-2011, 21:28
| AnIeLa napisał/a: | | a skąd ta pewność, że dokrył ją labrador a nie inny pies? Przecież w tej hodowli są nie tylko laby. |
dokladnie,zgadzam sie z tym
Dokite - 28-12-2013, 12:27
Moja siostra kupiła od nich berneńczyka- 7-miesięczny szczeniak, niewystawowy.
Czy nadal są niepochlebne opinie o tej hodowli?
Już pomijam czepianie się koloru iglaków w zimie. Chodzi mi o psa.
mibec - 28-12-2013, 12:40
Dokite, nie znam sie na bernenczykach, ale labradora raczej bym od nich nie kupila, bo zaledwie jeden pies ma przebadane lokcie, pozostale tylko biodra.
Dokite - 28-12-2013, 12:54
Dzięki, z tego co czytam, to rodzice są wolni od dysplazji biodrowej (A)- taka jest informacja na stronie z ogłoszeniem o sprzedaży psa.
To co mnie niepokoi, to zachowanie. Pies ma 7 miesięcy. Przywieziony do domy ponad tydzień temu (16. grudnia). W domu tylko i wyłącznie leży. W kuchni. Ożywia się tylko, gdy widzi szykujący się posiłek (podnosi głowę). Wyjście na dwór to istna fizyczna (dla siostry- bo musi go wyciągać na siłę) i dla psa (nie chce wstać nawet) droga przez mękę. Martwię się o niego. To tak tutaj, może zaraz zapytam o zachowanie w odpowiednim dziale. Szukałam forum o berneńczykach, ale to są już martwe strony...
[ Dodano: 28-12-2013, 12:56 ]
Że niewystawowy to tak sama od siebie dodałam. W swej niewiedzy stwierdziłam, że nie jest idealnie wybarwiony. Przepraszam, jeżeli się pomyliłam.
Rinuś - 28-12-2013, 12:58
Dokite, a może wartto zbadać psiakowi krew?
co do samej hodowli to psa bym od nich nie wzięła patrząc po tym jak minimalistycznie są zrobione badania u labków... tylko obowiązkowe HD...
Milena - 28-12-2013, 13:04
Dokite, dokładnie, zbadajcie psiaka, może mu coś dolega Berneńczyki są flegmatykami, ale nie aż do takiego stopnia...
donia457 - 28-12-2013, 13:04
| Dokite napisał/a: | | To co mnie niepokoi, to zachowanie. Pies ma 7 miesięcy. Przywieziony do domy ponad tydzień temu (16. grudnia). W domu tylko i wyłącznie leży. W kuchni. Ożywia się tylko, gdy widzi szykujący się posiłek (podnosi głowę). Wyjście na dwór to istna fizyczna (dla siostry- bo musi go wyciągać na siłę) i dla psa (nie chce wstać nawet) droga przez mękę. Martwię się o niego. To tak tutaj, może zaraz zapytam o zachowanie w odpowiednim dziale. Szukałam forum o berneńczykach, ale to są już martwe strony... |
no to cos jest nie halo w takim razie,
moja szwagierka miala buldoga amerykanskiego ,z innej hodowli,ogolnie Tygrys byl bez rodowodu,zachowowal sie tak samo jak berneńczyk
,Tygrys był na lekach psychotropowych
Dokite - 28-12-2013, 13:09
| Milena napisał/a: | | Berneńczyki są flegmatykami |
No dokładnie tak się zachowuje na spacerze. Zargo to przy nim wyglądał jak rozbrykany szczeniak.
| donia457 napisał/a: | | Tygrys był na lekach psychotropowych |
W jakim celu?
A poza tym, czy te leki nie "wyszłyby" z psa po prawie dwóch tygodniach?
Zbadanie psa już zasugerowałam siostrze.
Ewelina - 28-12-2013, 13:13
Dokite, Wiadomo w jakich warunkach był trzymany pies w hodowli czy to był kojec? Jeżeli tak pies może nie czuć się swojo poza nim. w domu czuję się bezpiecznie poza nim już nie. Trzeba go oswajać z nową sytuacją metodą małych kroczków skoro jest łasuchem nagradzać dobre zachowanie kąskiem. Oczywiście przebadać psa na samym początku, niestety pies już ma 7 miesięcy. I nie od razu zmieni swoje zachowanie.
donia457 - 28-12-2013, 13:14
Dokite,
Tygrys byl bez leków jak zamieszkal u mojej szwagierki ,o lekach zdecydowal psycholog zwierzęcy
jak to pan stwierdzil że, psu brakowalo "brak uczucia szczęscia "
na moje oko,coś nie tak z psem
Milena - 28-12-2013, 13:17
Dokite, tak na prawdę to chyba dopiero wyniki badań może coś wykażą, mi nic innego do głowy nie wpada, dlaczego taki jest, jeśli nic nie wykażą to może ma po prostu taki skrajnie berneńczykowy temperament, wzmożone cechy charakterystyczne dla tej rasy
Dokite - 28-12-2013, 13:21
| Ewelina napisał/a: | | skoro jest łasuchem nagradzać dobre zachowanie kąskiem |
No i tu kłopot, raz podjada i NAWET wstanie do smaka, a raz nawet na niego nie spojrzy, Jest zupełnie inny niż labki.
No nic, dziękuję za Wasze rady, może siostra wybierze się nim do weta i coś wyjdzie. Oby nie.
A może potrzebuje jednak więcej czasu?
| Ewelina napisał/a: | | niestety pies już ma 7 miesięcy. I nie od razu zmieni swoje zachowanie. |
No właśnie....
A to on, w chwili ożywienia. Śliczny jest, choć jeszcze taki puszysto- szczeniakowy.
Ewelina - 28-12-2013, 13:35
| Dokite napisał/a: | A może potrzebuje jednak więcej czasu?
Ewelina napisał/a: | Takie jest moje zdanie tutaj już nie raz słyszałam o zachowaniu psa który przejawiał kłopoty wychowawcze, niestety w hodowli nie ma się czasu na rozpieszczanie szczeniąt Nie zna chłopak pewnie bliskości, czułości ale gdy siostra odpowiednio go poprowadzi zmieni się tylko czasu tu trzeba. Chłopak piękny
Milena - 28-12-2013, 13:49
Dokite, jaki piękny! Zresztą ja od dawna jestem zakochana w berniśkach
donia457 - 28-12-2013, 13:57
| Ewelina napisał/a: |
Dokite napisał/a:
A może potrzebuje jednak więcej czasu?
Ewelina napisał/a:
Takie jest moje zdanie tutaj już nie raz słyszałam o zachowaniu psa który przejawiał kłopoty wychowawcze, niestety w hodowli nie ma się czasu na rozpieszczanie szczeniąt Nie zna chłopak pewnie bliskości, czułości ale gdy siostra odpowiednio go poprowadzi zmieni się tylko czasu tu trzeba. Chłopak piękny |
dokładnie,z Tygrysem też tak było,dlatego byl na psychotropach,(przez jakis czas) pozniej juz bylo z nim ok
| Milena napisał/a: | | Zresztą ja od dawna jestem zakochana w berniśkach |
moj tz jest w nich zakochany
szalej - 28-12-2013, 15:13
Dokite, Moja przyjaciółka miała dwa bernenczyki a moja najbliższa hodowca ma hodowle berneńczyków ( w tej chwili ma ich 6 ) i nigdy takiego przypadku nie było... Nie nazwałabym berneńczyków flegmatykami, to tak jakby powiedzieć że wszystkie laby mają adhd
Dokite - 23-01-2014, 16:48
Hodowla z Sosnowego Kręgu.
Pies, według informacji weterynarza (po obejrzeniu wpisów w książeczce), odrobaczany tylko na tasiemca. Po podaniu tabletki na odrobaczanie efektem było stado robactwa w koopie...
A w uszach drożdżaki.
Pogratulować podejścia.
Ewelina - 23-01-2014, 16:50
Dokite, No to ładnie
Dokite - 23-01-2014, 16:56
No, ładnie... Teraz żałują, że nie posłuchali i nie popytali o opinie o różnych hodowlach. Ale z drugiej strony nie wyobrażają sobie, żeby mieli go oddać. Cieszą się, że jest teraz w dobrych, dbających rękach
Ewelina - 23-01-2014, 16:56
Dokite, A jak jego zachowanie? Poprawiło się trochę?
Dokite - 23-01-2014, 17:06
Tak po cichu powiem (bo to ani ten dział, ani forum o tej rasie), że idzie ku lepszemu, coraz większymi krokami
Ewelina - 23-01-2014, 17:07
Dokite, To tak po cichu. Bardzo się cieszę, powodzenia
aniula05 - 08-04-2015, 08:40
Zaluje ze nie znalazlam opinii na temat tej hodowli wczesniej
Nasz Diego jest od tej pani i niestety juz na pierwszej wizycie u weta okazalo sie ze ma grzybice ostre stany zapalne w uszach a po poltora miesia wydalil cale garsci doroslych glist
Wsciekla jestem bo w ksiazeczce sa wpisy ze odrobaczany 3 razy , ostatnio miesiac przed zakupem go
Przejawia zachowania agresywne wobec innych psow
Nadal gryzie dzieci mimo iz od samego poczatku mu na to nie pozwalamy, moglabym wiele pisac
Poza tym kiedy maz przeszedl sie po hodowli to za kojcami bylo mnostwo roznych batow biczow itp narzedzi "tortur"
agn.k - 08-04-2015, 09:06
Przykro mi że Diego ma problemy ze zdrowiem. Ja bym faktycznie stamtąd psa nie kupowała ale stało się już i musicie go dobrze zsocjalizować bo jest jeszcze na to czas.
Co do podgryzania dzieci- bo sądzę, że o to chodzi a nie o prawdziwe gryzienie- to ma do tego prawo bo ma 4 miesiące dopiero. To jest psie dziecko jeszcze i teraz jest czas na szkolenie- najlepiej metodą pozytywną, zanim będzie 40 kg szczeniakiem i rozczarujecie się rasą labrador. One się łatwo uczą ale trzeba je trochę poprowadzić a Państwo chyba nie mają doświadczenia.
Co do dzieci to najlepiej dawać mu do pyska jakąś zabawkę jak dzieci go głaskają to nie będzie podgryzał. Jeśli jest nachalny w tym podgryzaniu to powiedzieć "nie wolno" i go przestać głaskać. Dzieci, szczególnie małe, nie powinny zostawać samopas z psem. Trzeba uczyć i dzieci i psa jak mają się bawić razem.
Co do "agesji" do innych psów to może być problem w socjalizacji ale jest czas żeby to naprawić właśnie teraz- proszę koniecznie poszukać jakiegoś szkolenia (dla laba metody pozytywne) i się z nim na szkolenie udać. Wtedy macie sznsę na szczęśliwe życie razem
Jest tu osobny wątek o tym podgryzaniu np
http://forum.labradory.or...=803&start=1340
http://forum.labradory.or...r=asc&start=260
Powodzenia
aniula05 - 08-04-2015, 14:59
Dziekuje za odpowiedz
Niestety stalo sie ale nie chce go teraz oddawac
Powalczymy troche o niego i o jego zdrowie
Co do podgryzania
Zdazylo sie raz ze syn siedzial na podlodze i ogladal tv a Diego podbieg z tylu i rzucil mu sie na kark
kamil8406 - 08-04-2015, 18:26
aniula05, | aniula05 napisał/a: | | Zdazylo sie raz ze syn siedzial na podlodze i ogladal tv a Diego podbieg z tylu i rzucil mu sie na kark |
pooglądaj sobie filmiki na youtubie jak szczeniaki zachowują się między sobą. Potraktował po prostu twojego syna jak kolegę do zabawy. Trzeba nauczyć szczeniaka że takie zachowanie tobie nie odpowiada.
agn.k - 08-04-2015, 22:32
Dokładnie tak- potraktował go jak kolegę. To trudny temat- temperamentny szczeniak i małe dzieci. Jeśli brak doświadczenia to jeszcze raz polecam szkolenie i kogoś rozsądnego kto na początku poprowadzi właścicieli jak żyć z psem
mw3105 - 21-05-2015, 08:23
Witam. Wiem że temat jest już stary, ale nie zamierzam pozostawiać go otwartym. W związku z faktem że jestem córką Waszej hodowczyni i zarówno stroną w tej sprawie zwracam się do wymienionych osób z prośbą o przedstawienie:
1)wyjaśnień i sprostowań, w przypadku gdy doszło do nadużycia (bo inaczej nie umiem tego nazwać), nadinterpretacji i chorych (również innego słowa nie znajduję) domysłów.
2)jakichkolwiek dowodów, potwierdzających wypowiedzi na temat panujących warunków, rzekomych rozmów z hodowczynią i oczywiście (co zabawne) narzędzi tortur
Swoją prośbę kieruję do osób takich jak
effcyk
nata
Bora
Labradore
donia 457
Dokite
i oczywiście aniula05
Z góry zakładam że są Państwo miłośnikami rasy, nie da się tego ukryć, więc zapewne skoro zastali Państwo tak zatrważające warunki zrobili Państwo jakieś zdjęcia. Jeśli nie, Państwa zarzuty są bezpodstawne i uwłaczają godności szanowanemu hodowcy, który owszem popełnił błąd, ale sprawa została wyjaśniona, rozwiązana i zamknięta, myślę że gdyby błąd był niewybaczalny to hodowla zostałaby wykluczona z ZKwP. Tym bardziej że nawet jego pracownicy nie zauważyli błędu, co jest może niepokojące ale cóż ludzką rzeczą jest się mylić. Jak już inni użytkownicy, którzy zachowali zdrowe zmysły wspomnieli, takie sytuacje się zdarzają, cieczka czasem pojawia się niezauważenie, psy jak to w dobrej hodowli bywa nie są trzymane na uwięzi całą dobę, nie mają elektrycznych obroży, pastuchów no i nie wiszą nad nimi pejcze katów
Ta hodowla i to miejsce to mój dom rodzinny dlatego nie mogę patrzeć na tak żałosne wypowiedzi. Przyznam że planowałam już tę sprawę rozwiązać rok temu, jak odkryłam temat i przeczytałam wypowiedzi, ale w dzisiejszej erze hejterstwa naprawdę trudno się dyskutuje z użytkownikami internetu. Zakładam że są Państwo dorosłymi i rozsądnymi ludźmi choć wypowiedzi na temat zieleni iglaków trochę mi mącą myśli... Dodam że nasze prawo broni ludzi, będących ofiarami takich wypowiedzi dlatego zrobię co w mojej mocy by sprawa została wyjaśniona i zamknięta, tym bardziej że zachowanie coponiektórych osób podchodzi zwyczajnie pod nieuczciwą konkurencję, bo nie urywajmy i Państwo posiadają hodowle więc co tu dużo mówić...
Jak wiemy w hodowli potrzeba trochę doświadczenia nie tylko w kwestii genetyki ale i w żywieniu, pielęgnacji, ochronie zdrowia, do tego dochodzą umiejętności w wystawianiu, bo za darmo papierków nie dostajemy, w reklamowaniu hodowli, prowadzeniu strony a nawet i fotografem trzeba być dobrym . Nie zaprzeczam więc, że być może początkowa strona i zdjęcia były nieprofesjonalne. Jednak snucie domysłów jakoby psy miałyby być zastraszone bo są źle ustawione i mają podkulony ogon i duszenie na ringówkach, ludzie proszę Was zanim powiecie coś tak daleko idącego przyjedźcie i sprawdźcie czy pies jest faktycznie zastraszony chory i bity, bo takie pisanie sobie "mnie się wydaje" nie ma wartości merytorycznej.
Dodatkowo chciałabym podziękować osobom o których mówiłam (tym które zachowały rozsądek ) abi, 4dogs, dziękuję Wam, że nie popłynęliście z prądem i mieliście odwagę aby się postawić mimo ataków.
Osoby chętne do dyskusji zapraszam na maila mw3105@wp.pl, na facebooka, jak Państwu wygodnie.
Jeżeli w przeciągu 2-3 tyg nie napłynie do mnie żadna odpowiedź o które prosiłam, poproszę administratora o usunięcie wątku, a dalej właściciela domeny.
Dziękuję za przeczytanie mojego wywodu
Pozdrawiam serdecznie
Magdalena Wolnikowska
Dokite - 24-05-2015, 13:28
No cóż. Poczułam się wywołana do odpowiedzi.
Proszę mi zacytować, w której części moich postów wypowiedziałam się na temat warunków panujących w hodowli, "narzędzi tortur", złego ustawienia psa, koloru drzewek/ choinek itp. Jeśli gdzieś to napisałam- proszę mi to przypomnieć.
Moja wypowiedź dotyczyła ZACHOWANIA PSA. 7- miesięcznego szczeniaka. I nie napisałam ani jednego zmyślonego słowa. Ani o jego wycofaniu, ani o robakach, ani o chorych uszach. Proszę o wybaczenie, ale zdjęć wydalonych robaków nie mam, nie mogę więc tego pokazać.
Dodać jedynie mogę, że moją Siostrę kosztowało mnóstwo czasu, cierpliwości, łez i pracy, aby choć trochę do niego dotrzeć. Cotygodniowe podróze do Torunia na spotkania z behawiorystą. I choć pies już jest inny, już chodzi po domu, działce, czasem merda ogonem, to w dalszym ciągu nazywamy go między sobą autystykiem. Prawdziwy, radosny pies wychodzi z niego tylko i wyłącznie wtedy, gdy Siostra wraca do domu. Wówczas umie się cieszyć. Ale po chwili znowu się zamyka. Na powrót innych domowników nie reaguje.
Nie wiem, czy to normalne. Nawet zakładając, że pies potrzebuje czasu na oswojenie się, to jest u nich już półtora roku. Czy nie za długo się oswaja? Czy nie nasunąłby się wniosek, że pies jest "skrzywiony psychicznie"?
To tyle, co miałam do powiedzenia. I tego dotyczyły moje posty.
[ Dodano: 24-05-2015, 13:31 ]
Dodam jeszcze, że mimo tych kłopotów z jego zachowaniem, kochają go jak wariaty. Nie wyobrażają sobie życia bez niego.
mw3105 - 25-05-2015, 15:00
Dziękuję Pani bardzo za odpowiedź.
Przepraszam, że nie określiłam dokładnie dlaczego domagam się od Pani wyjaśnień, po prostu uznałam że nie ma to znaczenia.
Oczywiście "wywołałam" panią, nie ze względu na opisane przeze mnie wypowiedzi. Powodem tego był fakt iż napisała pani o książeczce, że pies był odrobaczony tylko na tasiemca. Z tego co mi wiadomo pies był odrobaczany według zaleceń weterynarza, stąd może wynikać taka sytuacja. Nie neguję i nie podważam faktu czy pies jest chory bo to jest żywe zwierzę i taka sytuacja może mieć miejsce.
To co mnie zaniepokoiło to fakt, że wypowiada się tu Pani w imieniu siostry, która z tego co mi wiadomo nie kontaktowała się w żaden sposób z hodowcą, a to jest pierwsza rzecz jaką powinna zrobić. Wypowiedzi na forum o labradorach, pod tematem dotyczącym genetyki w ogóle nie są w stanie Pani ani Pani siostrze pomóc a jedynie podkręcają w czytających przeświadczenie o tym że hodowca nie dba o dobro psów i ich przyszłych właścicieli.
Nie tylko w takich sytuacjach, pierwszą bramką do której strzelamy jest hodowca. Zatem gdy coś jest nie tak, a zdarza się to w każdej hodowli. Dzwonimy do hodowcy, informujemy o sytuacji, jednocześnie planując wizytę u weterynarza, a dalej przedstawiamy hodowcy diagnozę i próbujemy wspólnie rozwiązać problem. Niech mi Pani wierzy, że ten system działa
Nie wiem na dzień dzisiejszy jakie próby leczenia podejmowała Pani siostra, na pewno, jeżeli zachowanie psa jest podejrzane, warto skonsultować się nie tylko z jednym a z kilkoma specjalistami. Mam nadzieję że uda nam się poznać przynajmniej przyczyny. Proponuję więc aby skontaktowały się Panie z nami, nie gryziemy, pomożemy, doradzimy.
Oczywiście jeżeli miała miejsce taka sytuacja, że Pani siostra kontaktowała się, a jednak została poproszona o dalszą obserwację lub zbyta- Przepraszam, cokolwiek się stało i proszę w moim i mojej mamy imieniu, aby zrobiła to ponownie. Jak nas nie wpuszczają drzwiami to walmy oknem bo jak już mówiłam to jest najlepsze rozwiązanie.
Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
Dokite - 25-05-2015, 20:38
Miałam nie odpisywać, ale nie mogłam się powstrzymać. I będzie to mój ostatni wpis na ten temat.
| mw3105 napisał/a: | | Wypowiedzi na forum o labradorach, pod tematem dotyczącym genetyki w ogóle nie są w stanie Pani ani Pani siostrze pomóc a jedynie podkręcają w czytających przeświadczenie o tym że hodowca nie dba o dobro psów i ich przyszłych właścicieli. |
Nie jest to dział o genetyce a o Waszej hodowli.
Co do reszty odpowiedzi na mój post, postanowiłam skonsultować się z Siostrą, zanim odpowiem.
Usłyszałam:"Daj spokój. Nic od nich nie chcę, bo w niczym mi nie pomogą."
Daję więc spokój. Życzę dalszej owocnej hodowli w poczuciu samozadowolenia.
mw3105 - 25-05-2015, 23:03
Faktycznie trudno się nie wypowiadać jak ktoś pisze bzdury... Starałam się załatwić z Panią sprawę kulturalnie a spotykam się z takim odzewem, ale cóż... Po pierwsze nie napisałam dział (polecam czytać ze zrozumieniem) tylko temat, bo temat rozpoczął się od dziedziczenia maści u labradorów i od pomyłki która miała miejsce, która nie ma żadnego związku z Pani problemem. Po drugie z takim podejściem "daj spokój oni mi nic nie pomogą" to się nie dziwię że pies ma depresję
Zapewniam Panią, że rozsądni kupujący, którzy kochają swoje psy zwracają się do hodowcy z każdą rzadką kupką. Hodowca ma obowiązek pomóc i doradzić w przypadku problemów ze zdrowiem czy z wychowaniem psa, dlatego tak ważne jest by jego właściciel się z nim w takich przypadkach kontaktował. W moim odczuciu takie zachowanie jak pisanie na forum bez konsultacji z hodowcom przeczy wszelkim prawom ludzkiej psychiki i na pewno nie służy dobru zwierzęciu.
Pozostaję w przeświadczeniu że jest to próba naruszenia naszego dobrego imienia. A skąd to samozadowolenie? A stąd, że byłam, widziałam i wiem w jakich warunkach hodowane są nasze psy, wychowywałam się z nimi od dziecka, widziałam i nadal widzę masę zadowolonych ludzi, którzy wychodzą od nas z nowym przyjacielem na lata. Ich życie kręci się wokół tych psów, przesyłają nam życzenia i podziękowania. Tak. Jestem dumna z hodowli jaką prowadzi moja mama
Nie będę w ogóle komentować takiego podejścia jakie Panie obrały, bo to jest rzeczywiście temat rzeka. Szkoda tylko, że już nie mogę się doszukiwać u właścicielki psa rozsądku. Mimo to mam nadzieję że problem z zachowaniem się rozwiąże.
Z całym szacunkiem pozdrawiam i życzę powodzenia.
deadend - 25-05-2015, 23:08
Czyli siostra nie kontaktowała się z hodowcami? Nie wiem czy hodowla jest dobra, czy zła, ale uważam, że jesli mam tak poważne argumenty do oskarżeń, wypadałoby skontaktowac się z hodowcą przed ich upublicznieniem.
tenshii - 26-05-2015, 09:19
Nie żebym coś insynuowała, ale najbardziej jednak poraziło mnie stwierdzenie, że ZKWP się niczego złego nie dopatrzyło...
ZKWP to niestety taka organizacja, że u swoich nie dopatrzy się nigdy niczego...
Tutaj też niczego się nie dopatrzyli
http://uwaga.tvn.pl/repor...eka,165150.html
Także argument nietrafiony. W przyszłości polecam go nie podawać
mw3105 - 26-05-2015, 09:43
W każdym stadzie znajdzie się czarna owca. Rozumiem co chciała mi Pani przekazać jednak to porównanie jest mocno przesadzone. Przy tym rozumowaniu cały Kościół katolicki jest zły bo księża gwałcą chłopców.
Myślę że Zwaiązek przynajmniej nasz Bydgoski kontroluje warunki w hodowlach. Na szczęście nie słyszałam jeszcze o tak makabrycznym przypadku w zarejestrowanej hodowli i oby się nie zdarzyło.
tenshii - 26-05-2015, 09:47
| mw3105 napisał/a: | | Myślę że Zwaiązek przynajmniej nasz Bydgoski kontroluje warunki w hodowlach. |
Ja mam jednak swoje zdanie
Weronika_S - 26-05-2015, 10:59
Mały off top bo to nie o wyżej wspomnianej hodowli tylko właśnie o ZKwP. Tak kontroluje hodowle, że nawet na przeglądy miotu zabiera się szczeniaki do auta i jedzie się do kogoś kto je robi do domu bo nie opłaca się przyjeżdżać Nie widzą ani suki ani warunków w hodowli....jak dla mnie to wszystko powoli staje się fasadą, a niektóre hodowle nie różnią się od pseudo.
deadend - 26-05-2015, 23:31
No niestety, nasz "święty związek" sam pracuje na upadek swej opinii, od czasu do czasu wyjdzie jakiś mega kwiatek jeszcze...
Nitka - 27-05-2015, 12:57
Boże jak ja się cieszę że trafiłam na właściwą hodowlę
Mnie poraziło stado robali w kupie moja nie miała ani jednego, przynajmniej widocznego gołym okiem
A stwierdzenie Pani | mw3105 napisał/a: | | Z tego co mi wiadomo pies był odrobaczany według zaleceń weterynarza, stąd może wynikać taka sytuacja. | jest dla mnie dziwny. Ja jako zupełny laik hodowlany wiem, że szczenie winno być odrobaczane więcej niż raz i więcej niż tylko na tasiemce, a co dopiero hodowca? poprzednio było o niewiedzy o kolorach, teraz znów, jak dla mnie to samo.
Moja hodowczyni dała mi tyle cennych rad na odchodnym przez 2 godziny co najmniej mnie męczyła , ze żaden wet tyle nie da, bo hodowca ma większe pojęcie o rasie niż każdy wet, łącznie z chorobami tych psów- to tyle mojego wcinania się.
A pies o tak dziwnym zachowaniu mnie też by zastanowił, więc wcale się nie dziwię siostrze właścicielki psiaka, że o tym pisze, od tego jest forum, żeby się dzielić wiadomościami w różnych tematach, hodowców też, a może zwłaszcza ich.
mw3105 - 30-05-2015, 23:10
Nie wiem czy czytała Pani całą rozmowę ale nie wygląda na to.
Tak jest, "przeczytam sobie to co mi wygodne i wypowiem się a co mi szkodzi"
Temat dawno zszedł z torów, ale jak tu uniknąć czytania między wierszami.
Zaczęłam dyskusję bo pewne dość odważne osoby wysnuwały daleko idące wnioski. Powtarzać się nie będę bo nie widzę potrzeby.
Pani właścicielka o której tu tak dyskutujemy nie była tak miła aby się skontaktować ani w sprawie tych krwiożerczych robaków, ani w sprawie zachowania psa. Autorką wypowiedzi na forum była nawet jej siostra a nie ona sama.
Do dziś ani ja, ani hodowczyni, ani nawet Państwo, którzy tutaj się wypowiadają nie wiedzą czy rzeczywiście sytuacja miała miejsce. Nie dostaliśmy żadnego telefonu, a rozpuszczamy się nad rzekomo chorym psem, którego leczenia się nie podjęto bo przecież posty na forum są darmowe.
Ktoś mądry już pisał że zanim takie kroki się podejmie wypadałoby się skontaktować z hodowcą.
Pisałam wcześniej że nie podwarzam czy pies rzeczywiście miał robaki ale spotkałam się z taką odpowiedzią że zastanawiam się czy warto wierzyć na słowo zwłaszcza słowo pisane przez pośrednika.
Czekam na odpowiedzi osób,które zwyczajnie hodowczynię obraziły zarzucając nieodpowiednie warunki, pseudo produkcję i inne, nie mając ku temu żadnych podstaw. Forum internetowe daje nam jedynie złudzenie anonimowości jednak postępowanie o którym mówię jest karalne w świetle prawa cywilnego.
Myślę że zanim kogoś się obluzga kieryjąc się swoją intuicją warto byłoby się zastanowić czy chcielibyście aby o Was również ktoś tak śmiało rozprawiał.
agn.k - 01-06-2015, 11:06
Prosze zakończyć ten off top i w wypowiedziach trzymać sie wątku hodowli "z Sosnowgo Kręgu" powstrzymując sie od osobistych wycieczek.
|
|