| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Agresja wobec dzieci
rafal - 10-03-2011, 21:02 Temat postu: agresywne zachowanie!!! Witam. Mam 5 miesiecznego labka i kilka razy jego zachowanie mi sie nie spodobalo a mianowicie warczenie na mojego 9 letnigo synka podczas gdy pies byl przy mnie a syn go probowal poglaskac. Niewiem czy pies byl zazdrosny czy poprostu buduje sobie jakas pozycje w stadzie. Druga sytuacja to podczas jedzenia gdy miska z jedzeniem czekala na stole a pies czekal na nia zona glasnela go niefortunnie po oku a ten w zlosci dziabnal zone w reke. Niewiem czy byl az tak glodny? Ale to chyba go nie tlumaczy! Jeszcze jedna sytuacja ugryzl dziecko kolege syna 7 latka gdy ten podszedl do niego jak gryzl kosc wyciagajac reke w kierunku psa. Ja wiem ze pies to zwierze i ma rozne instynkty ale wydaje mi sie ze niektore jego zachowania nie powinny miec miejsca podobno labradory to lagodne i przyjazne psy w stosunku do dzieci i doroslych. Zamierzam isc z nim na jakas tresure zeby go troche podszkolic. Prosze o jakies wskazowki czym mozna byloby zaradzic w takich sytuacjach.
oleska2803 - 10-03-2011, 21:12
Na 100% nie powinien wykazywać takich zachowań i musicie coś temu zaradzić bo będzie gorzej. On sobie sprawdza teraz na co może sobie pozwolić i jeśli takie działania odniosą skutek według niego to to tylko je wzmocni. W "ja abo mój pies" bo o np jak właściciel nie mógł podejść do żony bo akurat siedział pies obok i warczał. Zona jak tylko pies warknął miała go zrzucać z kanapy albo wyprowadzać i na jakieś parę sekund izolować żeby wiedział że takie zachowanie jest nieakceptowalne. Powinien Wam ktoś bardziej znający się na rzeczy podpowiedzieć bo ja takich problemów nie mam, mogę zabierać mu kości i grzebać w misce, szczerze to wydaję mi się że chyba coś popsuliście na samym początku.
Shamalli32 - 10-03-2011, 21:28
Pierwsza kosc od Drako i tez zachował sie bardzo agresywnie,jak chcialam wziasc kosc to klapnal zebami i warknal ale ja zabralam mu kosc i usiadlam kolo niego i na przemian dawalam ,zabieralam,i tak w kolo macieju a w miedzy czasie zamiast kosci podsuwalam reke i zaznaczalam "nie rusz"glosno i wyraznie.
Nie wiem jak z Labkami ale wiem ze kazdy pies probuje sobie zaznaczyc swoj maly teren i pozycje w stadzie,trzeba to wyeliminowac od pierwszego warkniecia.
Z miska sprawa wygladala podobnie,zrobilam to co kiedys slawna Wiktoria-nasypalam troszke kulek i podlozylam miske pod nos,nie odsuwajac sie,jak Drako na mnie spojrzal podalam kolejna porcyjke i tak kilka razy przez dwa trzy dni,piesek sie nauczyl ze reka nie zabierze ale reka da jesc,to naprawde dziala,wiec polecam zastosowac,dzis moge Drakulowi mieszac w misce i tylko na mnie patrzy jak na wariata:)
Sprobuj zaczac od suchych kulek na rece ale rozlozonej i najpierw niech sie wyciszy,komenda usiadz i tak do skutku to zabawa ktora uczy i to bardzo duzo,jak sa dzieci pies nie moze warczec i kasac!
Rafał od samego poczatku psa nie mozna zostawic samemu sobie na wychowanie,to nie sa psy z reklamy ,to ciezka szkola jazdy bez trzymanki,cierpliwosc i wytrwalosc,nie jeden dwa dni ale dobrych kilka miesiecy,zeby cie nie przerazac to nie sa godziny wystraczy kwadrans dziennie na poczatku,psy uwielbiaja sie uczyc,to wyglada z pozoru tylko ze sa glupie,jak psa odpowiednio pokierujesz to bedzies zmial wspanialego kompana,ale najwazniejsze cierlpliwosc bo psy wyczuwaja kazda zmiene tonu,oprocz tresury Ty rowniez musisz z nim pracowac.
powodzenia.
szalej - 10-03-2011, 22:30
rafal, tresura to pierwsze co powinieneś zrobić, zleźć dobrą szkołę, która stosuje pozytywne metody, jeśli znajdziesz dobrego trenera pomoże ci rozwiązać wszystkie problemy z psem, da rady wykraczające poza program. Takie zachowanie będzie się z wiekiem nasilać i nie można do tego dopuścić
redmaster - 12-03-2011, 11:36
a czy to na pewno labrador ?
bietka1 - 12-03-2011, 17:13
redmaster, pies to pies, labrador też może miec takie zachowania, jeśli nie nauczono go, że nie musi pilnować cennych dla siebie zasobów (właścicilela, jedzenia itp.).
rafal, oprócz szkolenia psa, musisz też nauczyć syna i odwiedzające was dzieci, że nie można przeszkadzać psiakowi podczas jedzenia. Posłanie psa to jego azyl i nie wolno mu w nim przeszkadzać. Pies dziabnął chłopca, kiedy ten sięgał po jego kość. To cenna rzecz dla zwierzaka, nie ma się co dziwić. Sara też kiedyś na mnie warknęła, kiedy chciałam jej zabrać kość. Trochę nauki i teraz przynosi mi do ręki swoje gryzaki.
Poobserwuj też dyskretnie relacje syn-pies. Mój poprzedni psiak, mimo, że wychowany z dziećmi, najwyraźniej nie znosił obcych dzieciaków. Zastanawiało mnie to i martwiło, ale zrozumiałam, kiedy zobaczyłam, jak czteroletni synek czasami mu dokuczał. Byłam pełna podziwu dla cierpliwości psa, bo znosił to ze stoickim spokojem. Tyle, że potem chciał to odreagować na obcych dzieciach... Od tej pory mocno pilnowałam latorośle, żeby to się nie powtórzyło. No i przekonałam się, że czasami winimy psa za coś, a tymczasem wina leży po drugiej stronie.
Grapy - 12-03-2011, 19:45
| redmaster napisał/a: | | a czy to na pewno labrador ? |
Niesttey u nich też takie zachowanie występuje... sprawdziłam na własnej skórze i nie mówię tu o moim...
Mój Grapiszek odda mi miskę i kość zawsze bez warczenia
redmaster - 13-03-2011, 08:13
Po prostu jestem zdziwiony ponieważ nie spotkałem się wcześniej u labradora z takimi reakcjami - nasz pies pozwala sobie grzebać w misce do woli nawet najmłodszej córce
a jeśli chodzi o kość to sam wtyka ją człowiekowi do ręki żeby mu potrzymać bo wtedy wygodniej mu się obgryza , i powiem szczerze że jakoś specjalnie nie był szkolony pod tym kątem aczkolwiek nigdy nikt z domowników nie odbierał mu jedzenia i najwidoczniej pies nie widzi potrzeby obrony ani nie traktuje jedzenia jak zdobycz
aganica - 13-03-2011, 08:34
Mam przekrój różnych zachowań i wiem że labrador to pies jak każdy inny, wszystko zależy od wychowania, moje psy są z adopcji i nie miałam wpływu na ich szczeniece wychowanie.Nie mówię o Hermionie bo to pies interaktywny, ideał w każdym calu/w moim domu od 6 tygodnia życia/
Fiona- lękliwa co powoduje zachowania agresywne.O dziwo w stosunku do mojego TŻ-ta, pracujemy nad tym ale sunia wyczuwa lęk z jego strony i trudno nad tym pracować gdy pies atakuje a człowiek się boi.Staramy się unikać sytuacji powodujących lęk ale nie zawsze to wychodzi.
Love-boi sie dzieci, zwłaszcza tych rozwrzeszczanych i nadpobudliwych, przy takim zachowaniu ratuje się ucieczką /dobrze że nie atakuje/.Uprzedzamy wszystkie dzieci by przy Lovelasie zachowywały się naturalnie, bez zbędnych emocji. -to działa.
Istnieje też problem "zaborczości" w stosunku do mojej osoby.Zawsze wchodzi miedzy mnie a moje suki i poburkuje.Z tym zachowaniem radzimy sobie dobrze,mamy sukcesy i niebawem to wyeliminujemy.
Praca z psem z adopcji jest trudniejsza, bo nigdy nie wiemy co taki pies przeżył w przeszłości, ale wszystko jest do wypracowania..... po prostu trzeba sobie zdawać sprawę z obowiązków i problemów jakie nas mogą czekać z takim pupilem.
rafal - 13-03-2011, 14:13
Dziekuje wszystkim za cenne opinie. A co myslicie czy te sytuacje trzba jakos szkolic wypracowywac w psie tzn czy doporowadzac do tych sytuacji i kierowac psa tak aby tych zlych nawykow go oduczyc? A moe jakis psi psycholog? Czy zna ktos moze jakiegos dobrego z Warszawy lub okolic?
Grapy - 13-03-2011, 16:01
rafal, trzeba szkolić i im prędzej zaczniecie tym lepiej
Gocha2606 - 13-03-2011, 17:41
Psiak jest jeszcze bardzo młody, a zachowania które prezentuje świadczą tylko o tym, że kompletnie nie przygotowaliście go do życia w ludzkim świecie. On traktuje Was tak, jak potraktowałby innego psa, gdyby ten próbował zabrać mu coś dla niego cennego - jedzenie czy uwagę pani.
Szkolenie czyli nauka komend to jedno, a wychowanie - czyli nauka psa co mu wolno, a czego nie -drugie.
Psa trzeba nauczyć, że człowiek w pobliżu jego skarbów nie jest zagrożeniem, a wręcz przeciwnie, a Was - nauczyć się rozumieć, czym tak naprawdę jest pies ( to przede wszystkim drapieżne zwierzę), nauczyć się go słuchać i się z nim porozumiewać.
W Warszawie jest kilku dobrych trenerów - nic, tylko dzwonić i umawiać się na szybko na konsultację, tu masz kilka ośrodków, gdzie można szukać pomocy:
http://www.dogmasters.pl/start
http://dogadajciesie.pl/
http://wesolalapka.pl/warszawa
petrelli - 13-03-2011, 23:50
Nie ma na to reguły. Mój Raven nigdy specjalnie szkolony nie był a jak dotąd (kilka ładnych lat) z agresywnym zachowaniem z jego strony się jeszcze na szczęście nie spotkałem. Jednak zgadzam się z powyższymi opiniami - sytuacji trzeba jak najszybciej przeciwdziałać bo gdy pies zauważy, że zaczyna dominować nad właścicielem to będzie już tylko gorzej - wtedy przewidzieć jego zachowanie w różnych sytuacjach będzie niezwykle trudno bo po prostu zacznie myśleć i robić tak jak jemu będzie pasować
Chelsea - 17-03-2011, 10:18
Mojej Chelsea dziś odbija cały czas doskakuje do mojego 5 letniego synka z zamiarem ugryzienia jak podchodzę do niej i mówię, że nie wolno i daje gazetą w tyłek to ona zaczyna mnie atakować tzn. skacze dookoła mnie i próbuje ugryźć, jak się odwracam plecami do niej to skacze i gryzie mnie po nogach nie wiem co ja opętało dziś zakładam jej co chwile kaganiec ale co chwile go ściąga już nie mam słów do niej
kasiek - 17-03-2011, 10:26
Chelsea, to nie agresja to poprostu mlodosc a mlodosc musi sie wyszumiec moj Semir w jej wieku tak samo sie zachowywal energia go rozwalala szybko sie nakrecal i tak samo atakowal mojego synka ale przez to ze synek moj wczesniej bawil sie z nim baedzo dziwacznie wywracal go bo byl silniejszy i Semir myslal ze to jego kolega do zabawy kolega ze stada ale wkoncu nastapil kres temu wariactwu zakladalismy mu kaganiec zawsze jak podgryzal syna wtedy wiedzial ze ma kare kladl sie smutny i za gdzis 20 30 minut sciagalismy mu go wiedzial ze zle zrobil i co robil byl juz inny pozniej jeszcze z dwa razy tak sie zachowal i bylo juz ok teraz syn i Semir to kumple teraz go tylko lize jest potulny warto na to czekac
jkasia - 17-03-2011, 10:30
Chelsea, jak jej gazetą w tyłek dajesz to dla niej jeszcze większa zacheta do zabawy Szuka Twojej uwagi, która pewnie poswiecasz dziecku. Trzeba ja zmeczyc aby poszła spać. Jak masz mozliwość to weź ja na spacer i niech sie wybiega. A masz konga? Naładuj serkiem topionym i niech liże. Kasta jak była w wieku Chelsea to też wyskakiwała prosto do twarzy 2 letniemu synkowi mojej koleżanki. Teraz ma rok i mały nas odwiedził. Ja byłam w szoku jak sie pieknie bawili.Kasta go ganiała wokół stołu, zabierała zabawki itp ale ani razu nie wyskoczyła do jego buzi, nie zadrapała. Ten wiek minie i Chelsea bedzie coraz mądrzejsza.
Chelsea - 17-03-2011, 10:32
kasiek, może tak ale ta moja "czarna franciszka" miała cały nos pomarszczony i cały grzbiet najeżony normalnie masakra ja wiem, że Chelsea nie jest idealna, bo jak była mniejsza próbowała nas zdominować, potem jej przeszło i dziś znowu zaczęła
[ Dodano: 17-03-2011, 10:35 ]
jkasia, teraz się właśnie położyła, co do konga to nie mamy, natomiast posiadamy "kule smakule" na spacer dłuższy wyjdzie jak mężuś z pracy wróci bo synuś chory schodzę z nią na 5 minutek i z powrotem
kasiek - 17-03-2011, 10:36
Chelsea, psy probuja czesto buntuja sie sprawdzaja co moga ale trzeba byc stanowczym i konsekwentnym w tym co robimy pies musi wiedziec co moze a co nie trzeba mu pokazac miejsce w naszym stadku a ja myslalam ze tylko Semir taki byl mialam ochote nieraz go udusic ale teraz jest potulny mowimy z mezem na niego ciapa bo taki teraz jest lelus
jkasia - 17-03-2011, 10:36
Trzeba ją wtedy uspokoić w inny sposób. Z własnego doswiadczenia: weź garsc smakołyków i zacznij wydawać jej komendy siad, lezec, wszystko co potrafi lub moze jakas nowa sztuczka typu turlaj sie. Zajmij ja z 10 min taka tresurą, niech skupi swoja uwage na Tobie. Chodzi o to aby odwrócic całkowicie uwage od jej agresywnego zachowania i skupic na czyms innym. Po 10 min intensywnego szkolenia powinna sie zmeczyc. Wazny jest tez ton głosu-mów do niej spokojnie, jak do dziecka.
oleska2803 - 17-03-2011, 10:38
Z najeżonym grzbietem to ostatnio było w między kuchnią a salonem, behawiorystka mówiła że może to być oznaka radośći psa, ma w sobie tyle emocji i z moim się to sprawdza bo on zawsze najeżony jest jak widzi swoich najlepszych kumpli do zabawy, a nie jak jest agresywny do jakiegoś psa.
kasiek - 17-03-2011, 10:40
jkasia, tak dokladnie tez tak robilam zajmowalam go tresura on przy tym swietnie sie bawil i meczyl psychicznie chowalam mu smaczki kazalam szukac uczylam rozne komendy i chwalilam jak nauczyl sie czegos nowego i tez sie wymeczyl i byl inny a ty musisz byc spokojna bo z nerwami to nic nie wykjdzie
Chelsea - 17-03-2011, 10:52
dzięki dziewczyny za rady jakoś ją spróbuje okiełznać
agnieszka_213 - 23-03-2011, 23:56 Temat postu: Niepokojące zachowanie Labka Witam
Mam problem z moim Labkiem- jak był mały wychowywał się do 2 lat z sunią też labkiem był o nią bardzo zaborczy i nie pozwalał zbliżać się innym psom do Niej (jej czasem też się obrywało jak poszła pobawić się z innymi)
Teraz się przeprowadziliśmy psy nie spotykają się od ponad roku i pojawiły się problemy.
Fado atakuje wszystkie psy: małe, duże, szczeniaki i dorosłe sam ma już 3 lata ,więc powinien być chyba poważniejszy, ale to nie wszystko, bo ostatnio zaczął wybierać sobie ludzi i rzucać się na obcych np. listonosza zna i mijał już wiele razy a wczoraj jak ruszył do Niego to ledwo go utrzymałam, nie wiem co mu się nie spodobało. Przyjeżdżają do Nas dzieci i uwielbia się z nimi bawić. Zachowuje się wzorowo a na dworze szczeka na obce dzieci. Jak przychodzi do domu, ktoś kogo Fado nie zna muszę mu zakładać kaganiec i trzymam na smyczy żeby się zapoznał i oswoił. Niektórych akceptuje a innych nawet przy dłuższej znajomości próbuje dziabnąć -jak zostanie sam na sam z gościem np. na droga z łazienki do salonu.
Niepokoi mnie też zachowanie Fada w stosunku do moich rodziców - jak każą mu iść na miejsce podczas gdy siadają do posiłku on wychodzi z kuchni ale przy tym się jeży i warczy sobie pod nosem.
Pomóżcie co mam robić pies był na szkoleniu jak miał ok. rok ale ono nie wiele dało.
Nadal ciąga mnie na smyczy i wybiera sobie ofiary podczas spaceru.
Ewelina - 24-03-2011, 11:46
agnieszka_213, Ja na waszym miejscu zaczęłabym szuka szkoleniowca. Nie chcę Was oczeniac, ale wydaję mi się że popełniliście dużo błędów w wychowaniu go pies na pewno nie jest zrelaskowany tylko ciągle spięty na pewno pomógłby mu się rozluźnic trening z użyciem klikera, ale szkoleniowcem nie jestem. Jeżeli zostawicie to tak jak jest na pewno jego zachowanie będzie się pogłębiac. Także szukajcie szkoleniowca. Trzymam kciuki.
kaha - 24-03-2011, 14:24
tez bym radziła zacząć szukać szkoleniowca bo takie zachowanie może doprowadzic do tragedii... w jakims momencie cos musiało sie stac ze pies tak reaguje. musisz sie tym szybko zająć
agnieszka_213 - 24-03-2011, 14:56
czy ktos się oriętuje gdzie mogła bym się zgłosić we Włocławku chodzi mi o poleconą dobrą szkołe, bo w jednej już byłam we Wrocławiu ale efektów brak a pies był uczony chodzenia przy nodze bez smyczy i fakt działała na placu tereningowym bo jak wychodził za brame to wszystko zapominał
oleska2803 - 24-03-2011, 15:54
a poza placem ćwiczyliście, czy tylko ta godzina tygodniowo na placu i potem tylko wymagaliście żeby już umiał? Z psem ćwiczy się cały czas, na każdym spacerze nie tylko na szkoleniu. My również chodzimy na szkolenie i jasne ze na placu pies zachowuje się lepiej niż na spacerze ale ćwiczymy zawsze na każdym spacerze i efekty są , pies nie zapomina po wyjściu z placu. Trzeba być konsekwentnym i w szkolenie trochę swojej pracy włożyć bo tak że idziecie na godzinkę i potem macie już idealnego psa to nie ma. Z psem pracujemy cały czas i w domu i na dworze.
dominika92 - 24-03-2011, 15:58
agnieszka_213, a gdzie tu agresywne zachowanie?
agnieszka_213 - 24-03-2011, 16:22
| dominika92 napisał/a: | agnieszka_213, a gdzie tu agresywne zachowanie? |
Czytaj wyżej post ze zdjęciem
dominika92 - 24-03-2011, 16:23
aaa,myślałam że to inna osoba
agnieszka_213 - 24-03-2011, 16:27
Jasne że ćwiczyliśmy ale mój problem nie polega na tym ze pies nie chodzi grzecznie przy nodze bo to akurat wychodzi mu świetnie, on nie ma zamiaru chodzić na smyczy przy nodze i tu jest problem bo przy takim zachowaniu nie mogę sobie pozwolić na wyprowadzanie go bez smyczy a jak upoluje sobie ofiarę w postaci psa lub człowieka który okazuje to ze się go boi jest nie do opanowania waży 10 kg mniej ode mnie i nie daje sobie z nim rady to jest sekunda kiedy w aniołka wstępuje szatan a po chwili znów jest spokój
Ewelina - 24-03-2011, 17:31
agnieszka_213, Może nie szkoła, ale bardziej indywidualna osoba, która przyjedzie do domu i obada sytuację. Może ktoś z Wrocławia może pomóc?
agnieszka_213 - 24-03-2011, 21:08
ok Wielkie Dzięki za rady poszukam i dom znać jak sprawy się mają mam nadzieję że znów wróci wszystko do normy.
Ewelina - 25-03-2011, 15:01
agnieszka_213, Ja też mam taką nadzieję. Czekam na same pozytywy. powodzenia
Gocha2606 - 25-03-2011, 15:04
Agnieszko, jesteście z Włocławka czy z Wrocławia, bo się gubię?
We Wrocławiu mogę Ci kogoś polecić na konsultację.
Ewelina - 25-03-2011, 15:08
Gocha2606, Włocławek to ja wprowadziłam w błąd.
agnieszka_213 - 25-03-2011, 18:58
obecnie mieszkam we Włocławku
[ Dodano: 25-03-2011, 19:02 ]
we Wrocławiu mieszkałam wcześniej tam chodziliśmy z Fadem na szkolenie prowadzone przez Pana Leszka Kalisz
[ Dodano: 25-03-2011, 19:02 ]
Kalisza
Gocha2606 - 26-03-2011, 12:06
Agnieszko, niestety we Włocławku nie znam nikogo z godnych polecenia szkoleniowców, natomiast na stronie COAPE jest behawiorysta, zobacz tu:
http://www.behawioryscico...awsko_pomorskie
Przez internet, nie widząc psa, trudno coś doradzić zwłaszcza, że agresja przenosi się teraz na ludzi, a co najgorsze - na członków Twojej rodziny.
Mogłabym Ci ewentualnie przesłać na prv ankietę do wypełnienia i coś podpowiedzieć z zasad bezpieczeństwa na początek - czyli do czasu, aż nie skontaktujesz się z behawiorystą.
Paryzanka - 26-03-2011, 13:45
Może coś poradzicie - Labruniek rzuca się ( warczy i się jeży, no i tak jakby zaraz chciał się gryźć), bawi to się może z 3 psiakami, a jak spotka jakąś sunię to zaraz by tylko wylizywał co się da . I weź tu na jakiś zlot czy cuś pojedź ... Rodzice za nic nie chcą słyszeć o kastracji ... I co tu począć ?
Cziko - 26-03-2011, 17:38
| Paryzanka napisał/a: | | Rodzice za nic nie chcą słyszeć o kastracji ... I co tu począć ? |
u mnie też była długa walka o kastrację, aż w końcu na jedno labowanie pojechałam z tatą (było w miarę, bo suka potrafiła mu się wymknąć) a na drugie wzięłam mamę, i była przedcieczkowa Frotka. tragedia po prostu. Cziko miał nas gdzieś dosłownie i dzięki temu mama zauważyła, że kastracja jest potrzebna.
proponuję podrukować fragmenty forum, gdzie w temacie "kastracja" się inni wypowiadają, albo jakieś fragmenty ze stron internetowych, niech rodzice zobaczą, jakie to może przynieść korzyści.
agnieszka_213 - 26-03-2011, 18:15
Gocha2606, | Gocha2606 napisał/a: | Mogłabym Ci ewentualnie przesłać na prv ankietę do wypełnienia i coś podpowiedzieć z zasad bezpieczeństwa na początek - czyli do czasu, aż nie skontaktujesz się z behawiorystą.
_________________ |
Super. Bardzo dziękuję- w Poniedziałek postaram się zadzwonić do tej behawiorystki ale obawiam się czy dam rade komuś pokazać o co mi chodzi.
Zachowanie mojego psa nie jest regularne -to znaczy na ulicy minie 10-15 osób i jest wszystko dobrze a na 16 się żuci, to samo w domu -rodzice mówią do niego że ma iść na miejsce a on kilka razy zrobi to grzecznie,a za którymś razem wracając na miejsce będzie się jeżył i warczał.
Ze mną bawi się codziennie przytulamy i wariujemy a czasem nagle spina mięśnie zaczynają mu się trząść tylne łapy potem cały się mocno trzęsie ,robi niewinne oczka i zaraz jest atak. Nie wiem czym jest to spowodowane. Ja nauczyłam się tylko wyłapywać momenty w których szykuje się do ataku i staram się im zapobiegać.
Trudno mi będzie pokazać to zachowanie komuś obcemu (no chyba, że właśnie na tą osobe zechce się rzucić)
Poza tym Fado rzuca się na wszystkie psy jednak że, nawet najmniejsze nigdy przy starciu z nim nie piszczą on je tylko wpycha pod siebie i strasznie przy tym warczy jak by chciał zagryźć.
Jeśli mogę prosić o tę ankietę - może tam jak opiszę wszystko to się dowiem co robię źle albo gdzie tkwi błąd.
mój adres to agnieszka_213@op.pl
[ Dodano: 26-03-2011, 18:34 ]
Czytałam też trochę o regulaminie stowarzyszenia COAPE
Nie wiem czy nie znalazłam odpowiedzi na moje problemy tj. mój pies był na szkoleniu gdzie po wszystkim został zakwalifikowany do grupy psów nadających się do dogoterapii Poproszono mnie abym stawiła się z nim na końcowych egzaminach i dołączenie do grupy wolontariuszy prowadzących dogoterapie w przedszkolu.
Jednakże mój pies zaczął się już wtedy dziwnie zachowywać przede wszystkim do innych psów a nie wyobrażam sobie żeby psy w przedszkolu przy małych dzieciach mogły zacząć na siebie warczeć, czy szczekać a co dopiero gryźć więc nigdy tam nie poszłam .(sama zdyskwalifikowałam swojego psa chociaż był kupowany z myślą o dogoterapii- sama jestem fizjoterapeutą).
Szkolenie było prowadzone pod kontem nauki chodzenia psa przy nodze ale metody trenera polegały na przestraszeniu psa do takiego stopnia żeby nie ważył się o krok mnie wyprzedzić. Jeśli jakiś pies był nie posłuszny i uciekał wtedy trener uczył i pokazywał ,że należy wsiąść cokolwiek najlepiej buta z nogi i rzucić w jego kierunku. Fado bał się go tak panicznie, że chował się za moimi nogami jak do nas podchodził ,a jak chciał na nim coś zademonstrować grupie to Fado sztywniał i wcale się nie ruszał.
Czytając regulamin polecanego stowarzyszenia znajduje inf. że absolutnie nie tędy droga ja sama uczestniczyłam po raz pierwszy w szkoleniu i nie bardzo się orientowałam w temacie ,gdyż Fado jest moim pierwszym dużym psem.
Gocha2606 - 26-03-2011, 23:48
Agnieszko, jutro po południu, jak tylko wrócę do domu i do swojego kompa - prześlę ankietę.
Ale jak pisałam, na odległość będę mogła tylko ogólnie coś doradzić, natomiast behawiorysta porozmawia z Tobą, poobserwuje psa i dobierze metodę postępowania odpowiednią dla Fado.
Aha - od razu zastrzegam, że nie znam tej osoby, pogrzebałam na stronie COAPE i co znalazłam, to przekazuję.
Jednak już teraz trochę niepokoją mnie pewne sprawy - ten dygot, który opisujesz , czy aby Fado jest zdrowy- ale o tym pogadamy jak wypełnisz ankietę.
Metody pana Kalisza niestety znam i absolutnie nie tędy droga.
Paryzanka - 27-03-2011, 11:07
Cziko, już właśnie mówiłam im o korzyściach i w ogóle to o nie, że nie, że nie będą psa kaleczyć, że przecież nie jest taki agresywny (tia ) i że widocznie mi nie zależy na jego życiu bo przeciez to jest narkoza całkowita i może się nie obudzić
maxxior - 27-03-2011, 12:29
| Paryzanka napisał/a: | | że widocznie mi nie zależy na jego życiu bo przeciez to jest narkoza całkowita i może się nie obudzić |
To raczej mało prawdopodobne jeśli zrobisz badania krwi i lekarz osłucha i dokładnie zbada psa.
Mój miał prze rok pięć narkoz i żyje.
Kastracja też niestety nie zawsze pomaga ale na pewno ogranicza agresywne zachowania i uganianie się za suczkami,ciągłe podsikiwanie i wąchanie.
jkasia - 27-03-2011, 12:36
| maxxior napisał/a: | To raczej mało prawdopodobne jeśli zrobisz badania krwi i lekarz osłucha i dokładnie zbada psa.
Mój miał prze rok pięć narkoz i żyje | zgadzam sie. Kasta miała 3 w ciągu roku i tez nie było problemów.
adixoso - 25-08-2011, 22:08 Temat postu: Warczy, szczerzy zęby.Jednym słowem agresywny Witam.Mam problem z moim Labradorem mianowicie stał się agresywny nie wiem, dlaczego.Czasami siada ze spuszczoną głową, patrzy na mnie wzrokiem spod łba, a gdy chcę go pogłaskać warczy.Warczy też przy jedzeniu.Gdy daje mu kość wieprzową zachowuje się jakby się bał, że mu zabiorę.Siada patrzy na mnie kości nie gryzie, ale warczy.Dopiero kiedy odejdę przestaje warczeć i zabiera się do gryzienia.
Proszę was o porady, z góry mówię, że pójście na szkolenie z nim nie wchodzi w grę bo jest to bardzo drogie.
mala85 - 26-08-2011, 08:36
takie tematy z tego co kojarzę są już na forum także warto skorzystać z wyszukiwarki.
mibec - 26-08-2011, 09:35
adixoso mozesz tez tutaj zerknac: http://www.forum.labrador...opic.php?t=1464
livialm84 - 08-11-2011, 15:57 Temat postu: Agresja wobec dzieci Sprawa dotyczy naszego kochanego czarnego labradora Blekiego. Piesek był z nami 3 lata, jest zadbany, bardzo przytulaśny i uwielbia pieszczoty. Problemy jaki z nim mieliśmy do tej pory były głównie na spacerach - szczekał na ludzi, z psami bawił się podczas spacerów ładnie. Tylko kiedy jechaliśmy do rodziców, którzy najpierw mieli jamnika, a teraz mają szczeniaka suczkę labradora zdarzało się, że atakowal te psy, ale nie było to normą. Pies jest wykastrowany. Nasz problem pojawił się, kiedy nasze dziecko zaczęło raczkować. Pies był bardzo zazdrosny, nie pozwalał bawić się z dzieckiem, bez przerwy je lizal i zdarzyło się kilka razy, że na nie warknął. Wczoraj jednak zaatakował naszego 10 miesięcznego synka. Było to kiedy ja siedziała, a dziecko stało oparte o mnie. Pies zdążył tylko lekko ugryźć małego i podrapać. Mąż wkroczył do akcji i udało się zapobiec większemu nieszczęściu. Później jeszcze warczał i szczekał. Mimo ogromnej miłosci, którą darzymy psa nie mamy odwagi go zatrzymać. W tej chwili jest w psim hotelu na obserwacji i za 2 tyg. zostanie uśpiony. Mamy jednak wielką nadzieję, że może znajdzie się ktoś, kto go weźmie i pokocha, bo na prawdę jest tego wart. W stosunku to starszych dzieci zachowuje się poprawnie. Mamy tez kota, z ktorym bardzo sie przyjaźnił. Był tresowany tresurą pozytywną. Zna komendy siad, łapa, zostań, idź stąd. Bardzo szybko się uczy i nic nie niszczy. Kiedy na podłodze leżały zabawki dziecka, a obok nich jego zabawka, zawsze brał tylko swoją. Z reguły ładnie chodzi przy nodze. Uwielbia bawić się frisbie i aportować. Jest na prawdę świetnym przyjacielem - takim cielaczkiem, który ciągle liże i robi maślane oczy. Myślę, że odnalazł by się u kogoś kto ma domek i nie ma innych psów oraz ma już duże albo nie planuje mieć dzieci. Mój mail liviaLM84@gmail.com
ppaula2 - 08-11-2011, 16:10
livialm84, ale dlaczego od razu uśpić?
Na pewno znajdzie się ktoś, kto go zechce.
Szkoda, że nie daliście jemu jeszcze jednej szansy
A jak już były jakieś niepokojące objawy trzeba było zwrócić się do behawiorysty o pomoc!
livialm84 - 08-11-2011, 16:23
Pies był u bahawiorysty, ale nie stać nas na wizyty po 200 zł co miesiąc. Proszę o niekrytykowanie mnie, bo nikt, kto nie wydzierał niemowlęcia z zębów ukochanego pisaka nie wie co przezywam. I nie mogę mu dać 2 szansy ryzykujac życie dziecka, mimo, że go strasznie kocham. Jeśli ktoś ma szansę mu pomóc proszę pisać na maila.
ppaula2 - 08-11-2011, 16:35 Temat postu: Re: Mój pies zaatakował mojego 10 miesięcznego synka
| livialm84 napisał/a: | | Jest na prawdę świetnym przyjacielem - takim cielaczkiem, który ciągle liże i robi maślane oczy. |
Z tego opisu wynika, że jest łagodny.
Opisujesz typowego labradora - dlatego też może po prostu to przypadek? Źle odczytane zachowanie? Może chciał się bawić?
| livialm84 napisał/a: | | W tej chwili jest w psim hotelu na obserwacji i za 2 tyg. zostanie uśpiony. |
To, że jest w hotelu w ostateczności mogę zrozumieć.
Ale to..... że zostanie uśpiony 3 letni zdrowy i wesoły pies - nawiększy przyjaciel - nie rozumiem
Millka - 08-11-2011, 16:55
Gwoli ścisłości, w sierpniu pisałaś że Bleki ma 1,5 roku, teraz że jest z Wami od 3 lat.
Usypianie psa którego się kocha chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem. Może lepiej założyć mu temat do adopcji? Na pewno znajdzie się ktoś kto sprawdzi zachowanie psa, kto spróbuje go ułożyć.
mibec - 08-11-2011, 17:04
livialm84 napisz do ktoregos koordynatora albo sama zaloz temat, ze jest pies do adopcji do domu bez dzieci i innych psow.
livialm84 - 08-11-2011, 17:04
Widać mało rozumiesz i nie będę z tobą o tym rozmawiać. Łatwo jest komentować z boku i pisać coś, co może zaboleć- ciekawe czy gdyby Twoje niemowlę miało na ciele ślady pogryzienia, to byś potrafiła żyć z tym normalnie twierdząc, że pies próbował je zagryźć w zabawie. Proszę oszczędzić mi takich dyskusji. Nie znasz mnie i nie wiesz ile pracy w psa włożyłam, ile sobie odmawiałam, żeby miał dobrą karmę, weterynarza, szkolenie. I nie wiesz jak cierpi moja rodzina.
ppaula2 - 08-11-2011, 17:06
livialm84,
Ja zadałam tylko pytanie.
Nie było mnie tam więc nie oceniam.
Ale decyzji o uśpieniu psa nie rozumiem - przykro mi
livialm84 - 08-11-2011, 17:09
Mibec zupełnie się nie orientuję w forum. Jeśli chodzi o wiek psa, to ma około 2,5 lat, pomyliłam się pisząc tamtego posta. Nie wiem ile ma dokładne, ale czy to takie ważne. Chcecie na kimś wieszać psy to macie doskonały materiał - pisząc tego posta się z tym liczyłam i jest to dla mnie wielka psychiczna trauma, ale miałam nadzieję, że znajdę mu dzięki temu nowy dom. Moje dziecko do tej pory jest w szoku, a dla was pies jest ważniejszy.
mibec - 08-11-2011, 17:14
livialm84 zaloz temat tu: http://www.forum.labradory.org/viewforum.php?f=23
ew. na gorze strony glownej masz liste uzytkownikow, na zielono sa zaznaczeni koordynatorzy - napisz do ktoregos.
Trzeba dzialac, ja rozumiem, ze nie chcesz tego psa w domu, ale z Twojego opisu wynika, ze pies zasluguje na inny dom - poprostu bez dzieci.
| livialm84 napisał/a: | | Moje dziecko do tej pory jest w szoku... | wierze, ale to nie musi od razu oznaczac kary smierci dla psa .
livialm84 - 08-11-2011, 17:22
Wierz mi, że kara śmierci jak to nazwałaś to ostateczność. Ale nie stac nas na dłuższy pobyt psa w hotelu - po prostu nie mamy tylu pieniędzy. Gdyby mi nie zależało na psie, to bym wcale o nim nie pisała na forum, oszczędziłoby mi to może chociaż odrobinę łez przy czytaniu komentarzy. Ale dziękuje za pomoc.
tenshii - 08-11-2011, 17:23
livialm84, weterynarz nie może uśpić psa, u którego nie zostanie wskazana choroba lub zagrożenie życia człowieka lub innego zwierzęcia.
mibec - 08-11-2011, 17:23
livialm84 ale pisalas, ze pies bedzie w hotelu 2 tygodnie, wiec dzialaj!
ppaula2 - 08-11-2011, 17:25
livialm84, kto Ci napisał, że pies ważniejszy od dziecka?
Ja w swoich postach nie widzę nic czepliwego prócz groźby uśpienia zdrowego psa!
tenshii - 08-11-2011, 17:28
| ppaula2 napisał/a: | | Ja w swoich postach nie widzę nic czepliwego prócz groźby uśpienia zdrowego psa! |
Paula, ja rozumiem i jedną i drugą stronę.
Moja Daisy też się na nas rzucała i wiem jak to jest bać się swojego psa. Rozumiem więc, że boją się o swoje dziecko.
Po przejściach z Daisy wiem też, że weterynarz nie ma prawa uśpienia psa, u którego wydarzył się jednorazowy atak, a obserwacja niczego nie wykaże.
livialm84 - 08-11-2011, 17:32
Napisałam do koordynatora. Dziękuje Ci za pomoc. Ten, kto zna kogoś kto mógłby go adoptować ma moje namiary. Z pozostałymi nie będę dyskutowała o naszej decyzji. Jeśli chodzi o zagrożenie życia, to nie skomentuję... chyba nie do końca zdajecie sobie sprawy co się stało. Gdyby nie nasza szybka reakcja mały mógłby dziś juz nie żyć.
ppaula2 - 08-11-2011, 17:33
tenshii, ja mam w domu 5 dzieci i dla mnie one są na pewno ważniejsze niż psy.
Więc strach jak najbardziej rozumiem.
Zadałam tylko pytanie czy oby na pewno nie zostało to źle zinterpretowane, ot co.
Proste, podstawowe pytanie!
Ale powtarzam po raz kolejny - nie rozumiem kwestii chęci uśpienia przyjaciela. Ja bym na głowie stanęła aby znaleźć moim psom jak najlepsze domy i koszta w tym momencie nie byłyby ważne - w końcu to przyjaciel.
I tak się pohamowałam, bo zupełnie inne słowa mi się pchały na klawiaturę jak to przeczytałam
tenshii - 08-11-2011, 17:51
| livialm84 napisał/a: | | Jeśli chodzi o zagrożenie życia, to nie skomentuję... chyba nie do końca zdajecie sobie sprawy co się stało. Gdyby nie nasza szybka reakcja mały mógłby dziś juz nie żyć. |
takie jest prawo
ja rozumiem, że nie chcesz tego psa w swoim domu, ale weterynarz nie może go uśpić po jednorazowym incydencie.
Pies mógł zostać sprowokowany. Wiem, że to nie wina dziecka ani Wasza i wiem, że dziecku mogła stać się krzywda, ale psa nie można uśpić ot tak.
Koleżanki córka została niedawno pogryziona przez psa i miała mnóstwo szwów, a po obserwacji weterynarz odmówił uśpienia psa.
mawi27 - 08-11-2011, 17:58
sama mam dwojke malych dzieci i od samego poczatku pies byl uczony jak ma sie wzgledem nich zachowywac i ze trzeba tez dostarczyc psu odpowiedniej dawki ruchu i zainteresowania zeby nie dokazywal, a przy maluchu nie zawsze to idzie w parze, po takim rozpiszczaniu psiaka nie mozna zaraz go wepchnac w kat jak niepotrzebna ksiazke, stad pewnie cale to jego zachowanie ...
przeciez nie od dzis wiadomo jest ze pies staje sie zazdrosny (nie zawsze ) gdy w domu pojawia sie male dziecko, to tylko kwestia wspolpracy wlascicieli z psem,jezeli do tej pory pies byl misiakiem, przytulanka to nie ma co sie dziwic ze gdy zostal odepchniety na dalszy plan, staral sie wywalczyc na nowo swoja pozycje, pewnie ze zycie i zdrowie dziecka jest najwazniejsze ale tak szybkie pozbycie sie ,,przyjaciela" i to w taki sposob to dla mnie barbarzynstwo i nie chce tu nikogo obrazic bo nie znam sprawy od podszewki, ale uwazam ze takie zalatwienie sprawy to jedynie pozbycie sie uciazliwego psa gdy na horyzoncie jest teraz dziecko i sprawy z nim zwiazane
livialm84 - 08-11-2011, 18:15
mawi dziękuję za twe mądrości - na pewno pomogą Blekiemu.
kozung - 08-11-2011, 18:15
livialm84, wtrącę swoje 3 grosze.. i poprę dziewczyny. Uśpienie to ostateczność na pewno ktoś zechce go zabrać do siebie.
izatemka - 08-11-2011, 18:16
| livialm84 napisał/a: | | a dla was pies jest ważniejszy. |
Myslę, że pisząc w emocjach trochę przesadziłas.
Napewno nikomu tutaj nie przyszło do glowy, że pies jest wazniejszy od dziecka.
Jednak takie , (lub podobne) przypadki pogryzienia niestety zdarzaja sie wcale nie tak rzadko i z reguły nie jest to spowodowane agresją psa, a zupełnie czym innym.
Mój tymczas ugryzł mojego syna ewidentnie w obronie, a ugryzł go dość poważnie, slady kłów były bardzo blisko oczu.
Jednak była to wina syna, pies zareagował w obronie.
Jestem daleka od stwierdzenia, że tak było u Ciebie, jednak nie będąc doświadczonym behawiorysta, często jest stwierdzić co tak naprawdę było przyczyna ataku.
Mimo wszystko pomysł uśpienia zdrowego psa z powodu braku środków na jego utrzymanie w hotelu w mojej opinii jest nienajlepszym rozwiązaniem.
Przecież to zdrowy młody pies, któremu zdażył się jeden atak......
Już lepiej byłoby go oddać do schroniska niż zabijać
dominika92 - 08-11-2011, 19:02
zdecydowanie już lepiej oddać go do schroniska a w tym czasie szukać mu intensywnie domu..do tego to akurat nie potrzeba pieniędzy a jedynie chęci ... ale uśpić łatwiej.. na szczęście porządny wet się na to nie zdecyduje.
Malinowa - 08-11-2011, 19:12
W którym hotelu pies jest aktualnie?
Ciekawa jestem który weterynarz w Lublinie go uśpi...
Andante - 08-11-2011, 19:42
livialm84, rozumiem Cię doskonale. I rozumiem Twoją decyzję.
26 lat temu mój syn miał niecały roczek. Zaatakował go mój własny pies (super łagodny basset). My też się łudziliśmy, ze to jednorazoway atak, pies jest zazdrosny, my popełniliśmy błędy. Zresztą kochaliśmy psa, jak członka rodziny.
Niestety, pies zaatakował jeszcze raz - bez ostrzeżenia, bez warczenia, kłapnął po prostu zębami. I odgryzł mojemu dziecku górną połowę małżowiny usznej. Mimo natychmiastowej reakcji (mój ojciec jest chirurgiem), nic się nie dało zrobić.
Mój piekny, dorosły syn nie ma połowy ucha.
A pies został uśpiony - to rozwiązanie jest dla mnie bardziej hum,anitarne, niż skazanie go na schronisko czy poniewierkę niewiadomo u kogo.
(Może dzis pod tym względem są inne czasy, chętni do adopcji bardziej świadomi).
Kocham zwierzęta, kocham mojego Dantego, ale nigdy nie postawię nawet na równi zdrowia i życia człowieka z życiem psa.
A reszta oburzonych niech się dalej wymądrza.
dominika92 - 08-11-2011, 19:46
26 lat temu nie było takich możliwości jak dziś. dziś łatwiej znaleźć psu dom, jest większa świadomość, nowe metody szkoleniowe, można psa dobrze ogłosić, przeprowadzić wizyty przed adopcyjne by " nie trafił do byle kogo" nie ma co skazywać psa od razu na śmierć.
lepiej znaleźć mu dobry dom.
poza tym każdy tu pisze że dobro dziecka ważniejsze. ale nie znaczy to że psa trzeba od razu skazać na uśpienie.
ollinko - 08-11-2011, 19:52
| Andante napisał/a: | | A reszta oburzonych niech się dalej wymądrza. |
i ja sie pod tym podpisuje. oraz mysle, ze bohaterka znalazla juz pomoc, i nie ma potrzeby kontynuowac tematu. a oceniac zawsze najlepiej zaczac od siebie.
tenshii - 08-11-2011, 20:02
| Andante napisał/a: | | pies został uśpiony |
moja suka też została uśpiona, ale nie po jednorazowym incydencie
rozumiem, że nie chcą tego psa w domu, ale powinni już teraz skazywać go na śmierć
zresztą wet nie powinien się na to zgodzić
Andante - 08-11-2011, 20:10
| tenshii napisał/a: | | ale nie po jednorazowym incydencie |
Drugi moze nie skończyć się tak szczęśliwie.
Z perspektywy czasu wiem, że i u mnie mogło skończyc się gorzej - pies mógł odgryźć mojemu dziecku nos z połową małej twarzy. Skończyło się tylko na uchu.
Nie wolno podejmować takiego ryzka, które zagraża życiu i zdrowiu dziecka!
Przykro mi, ale uwązam, że ktoś, kto nie przeżył takiego traumatycznego zdarzenia w swoim życiu, tak naprawdę nie wie, o czym mówi.
Malinowa - 08-11-2011, 20:17
Andante, rozumiem, ze wychodzisz z założenia, ze najmniejszy okaz agresji ze strony psa w stosunku do członka rodziny (agresji nieustalonego narazie pochodzenia) powinien skazywać psa na bezwględną eutanazję.
Może zapytam inaczej, ile razy w Waszej fundacji dokonaliście takiej decyzji? Bo chyba jednak zdarzają się takie psy i musicie podejmowac takie decyzje nierzadko.
Uważasz, ze generalizowanie zachowan jest dobre? Widzisz świat tylko czarny i biały?
tenshii - 08-11-2011, 20:22
| Andante napisał/a: | | Nie wolno podejmować takiego ryzka, które zagraża życiu i zdrowiu dziecka! |
ale ja nie powiedziałam, że ten pies ma tam nadal mieszkać
cały czas powtarzam, że rozumiem, że nie chcą go u siebie w domu
| Andante napisał/a: | | Przykro mi, ale uwązam, że ktoś, kto nie przeżył takiego traumatycznego zdarzenia w swoim życiu, tak naprawdę nie wie, o czym mówi. |
przeżyłam takie zdarzenie - nie raz
moja suka miewała urojenia i raz o mało nie odgryzła mi połowy twarzy. Myślę, że gdyby nie łut szczęścia - zagryzłaby mnie wówczas.
Ja nie jestem typem ratującym za wszelką cenę każdego psa. Ale nie jestem też za usypianiem każdego stworzenia, które jednorazowo wykazało agresję w stosunku do człowieka. Powody mogą być różne, najpierw należy to sprawdzić.
Małgosia35 - 08-11-2011, 20:38
Nikt nie stwierdził tutaj ,ze pies jest wazniejszy od dziecka...bo napewno nie jest.
Ale uśpienie zdrowego,młodego i ułożonego psa to po prostu barbarzyństwo.
ROZUMIEM decyzje,ze nie chcemy psa w swoim domu z takich czy innych powodów.
Ale NIE rozumiem checi uspienia psa,którym tak naprawde nie wiadomo co kierowało.
Mam jedno pytanie: Czy jesli dziecko dajmy na to lat 3,uderzy swojego kolegę lub bardzo dotkliwie go ugryzie to tez pojdziemy z nim do lekarza i poprosimy o uśpienie ???
Mam tylko nadzieję,ze nie znajdzie sie ZADEN weterynarz,ktory tego dokona...
AnIeLa - 08-11-2011, 20:54
Forum pomaga w znalezieniu domu Blekiemu. Każdego kto wchodzi w ten temat aby napisać kolejny niepotrzebny post ( w związku z tym, że właścicielka psa na forum już nie zagląda) proszę aby umieścił chociaż 1 ogłoszenie w sieci. To bardziej pomoże Blekiemu..
lopo888 - 08-11-2011, 21:01
| Małgosia35 napisał/a: | Czy jesli dziecko dajmy na to lat 3,uderzy swojego kolegę lub bardzo dotkliwie go ugryzie to tez pojdziemy z nim do lekarza i poprosimy o uśpienie ???
|
No proszę Cię!!! Co to za porównanie???!!!
livialm84 bardzo Ci współczuję!! Nie potrafię sobie nawet wyobrazić takiego koszmaru w moim domu.
[ Dodano: 08-11-2011, 21:02 ]
| AnIeLa napisał/a: | | Forum pomaga w znalezieniu domu Blekiemu. Każdego kto wchodzi w ten temat aby napisać kolejny niepotrzebny post ( w związku z tym, że właścicielka psa na forum już nie zagląda) proszę aby umieścił chociaż 1 ogłoszenie w sieci. To bardziej pomoże Blekiemu.. |
Najpierw napisałam, potem przeczytałam, sorki.
Malinowa - 08-11-2011, 21:23
AnIeLa, ale chyba jest osobny wątek dotyczący adopcji a ten temat w pewnym sensie służy rozmowie. Nie rozumiem dlaczego nie wolni krytykować i wyrażać swoich opini. Można mówic, ze albo wszystko jest cacy albo się nie odzywać.
AnIeLa - 08-11-2011, 21:29
Malinowa, ależ oczywiście, że można krytykować jeśli się chce. Czy zostało to zabronione przeze mnie? Była tylko prośba o wstawienie chociaż 1 ogłoszenia.
Pies ma 2 tygodnie na znalezienie nowego domu to niewiele czasu.
neravia - 08-11-2011, 22:22
To i ja coś dopowiem..aby nie kontynuować temat,którego autorka za pewne nie czyta - proszę zajrzeć do tematu "Labrador pies rzuca się na szczeniaka suczkę labradora", gdzie livialm84 opisuje agresywne zachowania psa. Nawet Donia przestrzegała przed tragedią.. oczywiście autorce bardzo współczuje i oczywiste jest, że dziecko jest ważniejsze, jednak wypowiedzi potwierdzają, że to nie była tylko wina psa, jeśli pies od dawna przejawiał agresję, należało się tym od razu zająć..przykra sprawa
Małgosia35 - 08-11-2011, 22:30
| lopo888 napisał/a: |
No proszę Cię!!! Co to za porównanie???!!! |
Normalne porównanie.
I ja rowniez mam dzieci,w zyciu których od początku był pies.
I zdarzały sie różne sytuacje,jednak w zyciu do głowy mi nie przyszło,zeby po jednym incydencie myslec o uspieniu psa,który jest traktowany jak członek rodziny i jestem przekonana ze 99% uzytkowników tego forum tak własnie traktuje swoje psiaki.
Tak jak prawie wszyscy tutaj napisali: mozna zrozumiec ze ktos z takich czy innych powodów nie chce psa,są rózni ludzie,różne sytuacje i kazdy ma prawo do decyzji,ze juz swojego psa nie chce.
Ale nie mozna zrozumiec,dlaczego pierwsza myśl to chęć jego uśpienia.
O to toczy sie cala dyskusja...O tą "drobną" różnicę.
| AnIeLa napisał/a: | | Każdego kto wchodzi w ten temat aby napisać kolejny niepotrzebny post |
Nie ma chyba tutaj niepotrzebnych postów.Forum sluży rozmowie,a to że autorka tego tematu już tu nie zagląda ,nie znaczy ,ze rozmowa ma sie skonczyc. Jesli ktos ma cos do powiedzenia w tym temacie to chyba ma prawo sie wypowiedzieć??
nata - 08-11-2011, 22:52
| livialm84 napisał/a: | | Sprawa dotyczy naszego kochanego czarnego labradora Blekiego. Piesek był z nami 3 lata, jest zadbany, bardzo przytulaśny i uwielbia pieszczoty. Problemy jaki z nim mieliśmy do tej pory były głównie na spacerach - szczekał na ludzi, z psami bawił się podczas spacerów ładnie. Tylko kiedy jechaliśmy do rodziców, którzy najpierw mieli jamnika, a teraz mają szczeniaka suczkę labradora zdarzało się, że atakowal te psy, ale nie było to normą. Pies jest wykastrowany. Nasz problem pojawił się, kiedy nasze dziecko zaczęło raczkować. Pies był bardzo zazdrosny, nie pozwalał bawić się z dzieckiem, bez przerwy je lizal i zdarzyło się kilka razy, że na nie warknął. Wczoraj jednak zaatakował naszego 10 miesięcznego synka. Było to kiedy ja siedziała, a dziecko stało oparte o mnie. Pies zdążył tylko lekko ugryźć małego i podrapać. Mąż wkroczył do akcji i udało się zapobiec większemu nieszczęściu. Później jeszcze warczał i szczekał. Mimo ogromnej miłosci, którą darzymy psa nie mamy odwagi go zatrzymać. W tej chwili jest w psim hotelu na obserwacji i za 2 tyg. zostanie uśpiony. Mamy jednak wielką nadzieję, że może znajdzie się ktoś, kto go weźmie i pokocha, bo na prawdę jest tego wart. W stosunku to starszych dzieci zachowuje się poprawnie. Mamy tez kota, z ktorym bardzo sie przyjaźnił. Był tresowany tresurą pozytywną. Zna komendy siad, łapa, zostań, idź stąd. Bardzo szybko się uczy i nic nie niszczy. Kiedy na podłodze leżały zabawki dziecka, a obok nich jego zabawka, zawsze brał tylko swoją. Z reguły ładnie chodzi przy nodze. Uwielbia bawić się frisbie i aportować. Jest na prawdę świetnym przyjacielem - takim cielaczkiem, który ciągle liże i robi maślane oczy. Myślę, że odnalazł by się u kogoś kto ma domek i nie ma innych psów oraz ma już duże albo nie planuje mieć dzieci. Mój mail liviaLM84@gmail.com |
| livialm84 napisał/a: | | Moi drodzy, stała się tragedia. Dziś mój labrador rzucił się na naszego 11 miesięcznego synka. Na szczęście było to przy mnie. Zaczęłam krzyczeć, przybiegł mąż i pies tylko drasną maleństwo koło oka. Dziecko było tak przerażone, że trzęsło się i strasznie płakało chyba z 15 minut, a my razem z nim. Zapadła decyzja o uśpieniu psa. Teraz 14 dni będzie na obserwacji, potem niestety zostanie uśpiony. Jeśli ktoś zna kogoś, kto z pełną świadomością chce się nim zaopiekować, proszę niech go uratuje. Pisze to cała w łzach, ale nie mogę wybierać między dzieckiem a psem... |
A ja tak troszkę z innej beczki, bo tak czytam i czytam i co chwilę jakieś nieściłości. Rozumiem wzburzenie itp.,itd., ale wcześniej nie wiedziałaś ile Twój pies ma lat/od ilu lat jest z Wami, ale też co post piszesz inny wiek własnego dziecka, więc tak myślę, że może jest coś jeszcze co się nie zgadza? Jeżeli psiak ma iść do adopcji, myślę, że ważne są absolutnie wszystkie informacje, także te jak wy go traktowaliście i co z nim robiliście,jak ćwiczyliście wczesniej skoro już wcześniej warczał na dziecko. Rozbieżności jest sporo, a przy tak poważnej sprawie nie powinno być ich wcale. To tylko taka moja rada - na opanowanie emocji i wzburzenia 9(rozumiem to) i ustalenie właściwej,szczerej wersji wydarzeń..
ppaula2 - 08-11-2011, 23:00
Jutro zrobię mu ogłoszenie!
Szkoda mi psiaka i nie zmienię zdania na temat jego eutanazji!!!
Aż mi ciarki przechodzą na samą myśl o tym
nathaliena - 08-11-2011, 23:15
Cześć z Was chyba nigdy nie miała doczynienia z agresywnym psem. Nigdy nie naraziłabym zdrowia ani życia dziecka i wcale nie dziwię się właścicielce, że nie chce, by pies zostałw jej domu.
Przykre, ze tak oceniacie ludzi. Może tak, jak Aniela zaproponowała pomożecie znaleźć mu nowy dom?
Jest tak wielu obrońców agresywnych psów, dlaczego więc nikt nie zabierze któregoś z nich do siebie? Jak sądzę nikt z Was nie naraziłby bezpieczeństwa najbliższych. Bo przecież nie zawsze ma się wszystko na uwadze, czasem trzeba iść spać, wyjść do łazienki, otworzyć drzwi, zrobić cokolwiek. A wystarczy chwila nieuwagi..
Andante, w pełni zgadzam się z Twoją wypowiedzią i chyba jako jedyna tutaj wiesz co znaczy agresywny pies i dziecko. Mamy serce, ale kierujmy się rozumem, bądźmy ludźmi odpowiedzialnymi.
Życzę Blekiemu jak najlepiej. Może ktoś z Was go przygarnie? Dajcie mu drugą szansę.
izatemka - 08-11-2011, 23:22
nathaliena,myslę, że cała dyskusja i wzburzenie forumowiczów nie dotyczy pogryzienia dziecka przez psa i oddania go z tego powodu, a decyzji uśpienia go po jednorazowym pogryzieniu
Dla mnie to sa zupełnie dwie różne rzeczy....
zbeata06 - 08-11-2011, 23:22
nathaliena, sądzę,że większość osób jest zdziwiona decyzją właścicielki o uśpieniu psa. Ja również.
Małgosia35 - 08-11-2011, 23:23
| nata napisał/a: | | A ja tak troszkę z innej beczki, bo tak czytam i czytam i co chwilę jakieś nieściłości. Rozumiem wzburzenie itp.,itd., ale wcześniej nie wiedziałaś ile Twój pies ma lat/od ilu lat jest z Wami, ale też co post piszesz inny wiek własnego dziecka, więc tak myślę, że może jest coś jeszcze co się nie zgadza? Jeżeli psiak ma iść do adopcji, myślę, że ważne są absolutnie wszystkie informacje, także te jak wy go traktowaliście i co z nim robiliście,jak ćwiczyliście wczesniej skoro już wcześniej warczał na dziecko. Rozbieżności jest sporo, a przy tak poważnej sprawie nie powinno być ich wcale. To tylko taka moja rada - na opanowanie emocji i wzburzenia 9(rozumiem to) i ustalenie właściwej,szczerej wersji wydarzeń.. |
Nieścisłości to chyba zauważy kazdy kto przeczyta uważnie temat sprzed paru miesięcy i ten tutaj.
Widocznie nie wszystko wyglądało tak, jak jest tutaj opisane..
Autorka tematu ponoć już tu nie zagląda,wiec watpliwe zeby podała dokładne szczegóły,miejmy tylko nadzieje,że osoby ,które zajmują sie adopcją dopilnują tego aby informacje na temat psiaka i całego jego życia były jasno ustalone...
Również rozesłałam ogloszenia o tym ,że pies szuka nowego domu..
nathaliena - 08-11-2011, 23:26
| zbeata06 napisał/a: | | sądzę,że większość osób jest zdziwiona decyzją właścicielki o uśpieniu psa. | a ja jestem zdziwiona, ze nikt nie potrafi postawić się w jej sytuacji i nie próbuje pomóc, a jedynie potrafią krytykować, przykre. Od niektórych komentarzy można się powstrzymać, a starać się znaleźć w tym czasie nowy dom dla psiaka, czego z całego serca mu życzę.
Pewnie, można uswiadomić właścicielkę o tym, ze są inne wyjścia z tej sytuacji, a nie uśpienie psa, ale większość tego nie robi, tylk wyrzuca właścicielce kłamstwa.
Małgosia35 - 08-11-2011, 23:28
nathaliena,
Gdybys z uwagą przeczytała cały temat,zauważyłabyś ze oburzenie dotyczy METODY pozbycia sie psa z domu,a nie samej decyzji ...której nikt nie neguje..
nathaliena - 08-11-2011, 23:32
| Małgosia35 napisał/a: | | Gdybys z uwagą przeczytała cały temat,zauważyłabyś ze oburzenie dotyczy METODY pozbycia sie psa z domu,a nie samej decyzji ...której nikt nie neguje.. | Przeczytałam temat. I nigdzie nie napisałam, że popieram decyzję o uśpieniu psa, a jedynie starałam się uświadomić Wam, ze lepiej niż krytykować, poczynić będzie kroki, by pomóc znaleźć nowy dom dla niego.
Małgosia35 - 08-11-2011, 23:38
| nathaliena napisał/a: | | lepiej niż krytykować, poczynić będzie kroki, by pomóc znaleźć nowy dom dla niego. |
Kazdy ma prawo sie tutaj wypowiadać,nawet jesli to jest krytyka.
I poczyniłam równiez kroki,takie jakie mogłam,aby pomóc psiakowi znalezc nowy dom.
Jedno drugiemu nie przeszkadza..
Pozdrawiam
ppaula2 - 09-11-2011, 08:58
nathaliena, NIGDZIE ja osobiście nie napisałam, że uważam, że decyzja o oddaniu psa jest niewłaściwa. Zadałam tylko kilka podstawowych pytań, ale i tak nie dostałam na nie odpowiedzi a szkoda, bo na pewno ułatwiłoby to opis psa wystawionego do adopcji.
Wszyscy przecież wiemy, że zachowanie zachowaniu nie równe i tak na prawdę to co ktoś uznaje za agresję może okazać się np. strachem.
Łatwo wydać osąd, że pies jest agresywny
A jeżeli chodzi o decyzję o uśpieniu i reakcję forumowiczów to jestem jak najbardziej za.
Lepiej trzeba było pogłaskać po główce i powiedzieć - rozumiem, że chcesz uśpić psa?
Myślę i mam nadzieję, że dzięki naszym reakcjom uchroniło to młodego niespełna 3 letniego laba od kary śmierci.
Ot co!
AndrzejB - 10-11-2011, 10:56
hm.........
czytam i zastanawiam się czy przed uśpieniem wykluczyliście kilka wariantów np:
- czy pies jest zdrowy czy może w dniu zaatakowania dziecka coś mu dolegało? może zmiany hormonalne?
może dziecko coś mu zrobiło (mam córeczkę 12miesięczną i wiem co potrafi zrobić pieskowi i robi)
- czy pies poddany był kastracji ? jeśli nie to bym to zrobił jako pierwsze
- czy pies przed zaatakowaniem przybrał inną postawę (postawił sierść, odwracał głowę i inne szczegóły które mogą powiedzieć czy to był przejaw agresji zaplanowanej czy pies się czegoś przestraszył itp?
- czy jest to rasowy labrador czy mieszaniec? (istotne ponieważ może mieć agresję po innej rasie)
zanim podejmiecie kroki których będziecie żałować lepiej zrobić wszystko co można aby wykluczyć inne czynniki niż agresję. W większości przypadków z którymi się spotkałem jeśli chodzi o agresję u labradora to było u mieszańców lub wynikały z zaburzeń hormonalnych.
p.s
nie znam dużej ilości szczegółów w tej sprawie ale czy wasz labrador nie zachowuje się jak ALFA w stadzie?? mogę się założyć że jak wchodzicie do domu pies wchodzi pierwszy? i jak leży na podłodze to go wszyscy omijacie prawda??
tenshii - 10-11-2011, 11:14
AndrzejB, z pierwszą częścią wypowiedzi się zgadzam.
Co do "PS" zapraszam do wątku o obalonej teorii dominacji
AndrzejB - 10-11-2011, 11:45
Nie jestem zawodowym i wykształconym behawiorystą ale na psychice psa się już poznałem.......lata z psami wyrobiły mi określony pogląd. Podam tobie banalny przykład z mojej strony. Moja labradorka nie słuchała się żony. Syna tak mnie tez ale żony nie. Zauważyłem że jak np: wracamy z zakupów to ze mną się wita i synem a z żoną na końcu. Podobnie próbowała się wpychać wszędzie przez żonę. Problem rozwiązałem i suczka słucha się żony jak mnie . U labradora to jest łatwo osiągnąć ale jak miałem owczarka to hierarchię tak ustawił ze byłem tylko ja i "on" i miał to tak zakodowane że wszystkie próby zmiany i tak kończyły się fiaskiem. Pewnie wynikało to z wieku psa. Ale są to tylko moje przygody i doświadczenia niemniej jednak już wielu pomogły............
dominika92 - 10-11-2011, 11:51
no chyba jednak się tak nie poznałeś...mnie niesamowicie bawi stwierdzenie że pies DOMINUJE nad nami bo pierwszy przechodzi przez drzwi
czasy się zmieniają, metody szkoleniowe też, proponuję trochę poczytać i przenieść się do odpowiedniego wątku bo to chyba nie ten
tenshii - 10-11-2011, 11:52
AndrzejB, zapraszam do tematu o teorii dominacji. Powiem tylko krótko, że teoria działa nie ze względu na określone w niej zasady, a z góry narzuconą konsekwencję.
Poza tym mężczyźni częściej są konsekwentni i mniej wylewni "uczuciowo" w stosunku do psa niż kobiety czy dzieci, a to również ma swój udział
Do dalszej dyskusji zapraszam tutaj:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=2828
siulentas - 10-11-2011, 13:52
Mnie szokuje, iz zapanowala chyba jakas moda na wyrzucanie psa bo pojawia sie dziecko.
Nie zebym negowala to co sie stalo ,ale swiadoma jestem ile pracy i czasu oraz uwagi trzeba poswiecic dziecku zwlaszcza w wieku, w ktorym maluch zaczyna byc mobilny.
Ciezko sie rozdwoic i wiadomo ktore z istotek na tym ucierpi. Ciezko sie przyznac ''nie radze sobie'' i najlepiej pozbyc sie problemu bo proszacy wzrok podazajacy za nami jest nie do zniesienia. Gnebi nas sumienie a pozniej moze wyobrazenie ze z zazdrosci psiak moze zrobic cos glupiego... Kazdy powie dziecko najwazniejsze wiec najlatwiej jest rozwiazac problem pozbywajac sie go...
|
|