| |
forum.labradory.org
|
 |
Znalazły dom - MILA (Bella) czekolada z pseudo - ponownie szuka domu
AnIeLa - 01-02-2012, 09:20 Temat postu: Mila (Bella) zabrana z psudo została na stałe w DT Suczki zabrane z pseudohodowli w Wielkopolsce
http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
| Cytat: | Melduję się i ja
Sunie przyjechały przed 7 rano, ale dopiero teraz znalazłam chwilę, żeby zdać relację
Bella - młodziutka, maluteńka sunieczka, o mordce, posturze i sierści 8-miesięcznego szczeniaka. Może być córką Saby, obie panny mają podobne, długaśne uchole. Jest bardzo nieśmiałą, ale i ciekawską sunią, choć nie jest taką pieszczochą jak druga czekolabka. Podejrzewam u niej zapalenie spojówek - jej oczyska wyglądają jak u doga niemieckiego
Sunie czują się dobrze w domu... i tylko w nim. Był problem z przetransportowaniem ich z samochodu do mieszkania, w końcu obie panny trzeba było wnieść na rękach (klatka schodowa z 5 schodkami jest dla nich barierą nie do pokonania). Były bardzo wygłodzone, dosłownie rzuciły się na jedzenie. Póki co dostają kurczaka z ryżem i marchewką w małych porcjach. Oczywiście obie mogłyby jeść non stop, ale rekordy bije Bella, która wraz z jedzeniem odgryza człowiekowi palce Saba je z rączki jak dama.
Mam za sobą już 3 próby wyprowadzenia panieniek na spacer - dwa razy udało się wyjść Belli, Saba nadal się nie odważyła. Każde podejście trwa jakąś godzinę, karmię je na klatce schodowej, nagradzając i chwaląc za każdy kroczek. Bella czuje się już trochę pewniej, ale po wyjściu na dwór przypada brzuchem do ziemi Jest tak zdezorientowana, że gardzi nawet jedzeniem... Sabie odpuszczam - w jej przypadku to muszą być baaaaaaardzo małe kroczki. I tak trzeci "spacer" to sukces, udało jej się przekroczyć próg mieszkania i stanąć na wycieraczce! (jupiiii!)
Teraz obie dziewczyny śpią.
Bella:
Saba:
od lewej: Bella, Maja, Saba
 |
| Cytat: |
Minęły pierwsze 24 godziny, czas na bilans
Okazało się że dziewczyny uwielbiają gąbki Jedna została niepostrzeżenie ukradziona z łazienki, drugą Saba wyjęła sobie (sic!) ze zlewu. Ponadto mamy na minusie jednego banana i jedną kostkę masła.
Na plusie jeden kupon (i to na zewnątrz, hurra!) w wykonaniu Belli oraz pierwszy spacer Saby (wyniesiona i wniesiona na rękach).
Odbyło się również zapoznanie z rezydentem, które przebiegło pomyślnie, z wyjątkiem tego że Gucio zapałał namiętną okołocieczkową miłością do Saby... Z Bellą dziś próbowali się bawić, co zaowocowało zupełnie nową i nieco awangardową aranźacją przestrzeni mieszkalnej
Ogólnie w naszym zoo jest wesoło |
Ewelina - 01-02-2012, 09:21
Cudowne czekoladki Teraz już będzie tylko lepiej
kasiek - 01-02-2012, 09:25
sa piekne
kasia.wska - 01-02-2012, 15:13
Ooooo, widzę że temat już założony, a ja chciałam poczekać, aż jedna z czekolabek trafi do swojego docelowego DT
Jedna panienka zostaje u mnie, a dla drugiej był przygotowany DT u agakar z labradory.info - trzeba było tylko chwilkę poczekać na miejce.
Przyznam się szczerze, że nie było łatwo wybrać, która zostaje, bo obie strasznie polubiłam - każda z nich ma inny charakter, Saba jest 100% labkiem, kocha wszystko i wszystkich (a najbardziej chyba ludzi do lizania oraz gąbki w każdej postaci), łazi krok w krok za moją Majeczką, której pozwala ze sobą zrobić wszystko, włącznie z zabraniem sobie z pyska kości Zero agresji, rozmerdany ogon i wielki mokry jęzor, który wepchnie się wszędzie.
I jak to zwykle bywa w takich przypadkach, zadecydował ślepy los w osobie mojego rezydenta Gucia-erotomana Otóż Gucio zapałał wielką (i co gorsza nieodwzajemnioną) miłością do Saby - co niechybnie oznacza cieczkę, lub okres pocieczkowy. Gucio łazi za Sabą krok w krok. Kiedy dziewczyna leży na posłanku, kudłaty Romeo kładzie się naprzeciwko niej i wyśpiewuje serenady... Nie przeraża go nawet, że parę razy posłała mu ostrzegawcze kłapnięcie koło ucha... Zakochany Kundel - i basta.
Z początku obawiałam się rozdzielenia dziewczyn, ale teraz widzę, że wyjdzie im to na zdrowie... na pewno Belli, która jest strasznie zdominowana przez Sabę. Dziewczyny były razem w klatce i zastanawiałam się, dlaczego Bella jest chuda, a Sabcia ma nadwagę. Teraz już wiem, cwaniara Saba zjada w ekspresowym tempie swoje jedzenie, po czym zabiera się za michę Belli Dzisiaj całe towarzystwo dostało ode mnie po wołowym uchu. Saba zaniosła swoje ucho na posłanie i podreptała po ucho, które dostała Belcia... na szczęście zauważyłam to i oddałam Belli jej własność. Biedulka była w takim szoku, że dostała coś SWOJEGO, że patrzyła na mnie z tym uchem, jakby chciała zapytać: "moje?... naprawdę moje...?", a potem łaziła po całym mieszkaniu z tym uchem w paszczy, dopiero kiedy znalazła sobie bezpieczne miejsce pod moimi nogami, zaczęła je chrupać.
Niezadowolona Saba poszła po ucho Gucia, ale tutaj już tak łatwo nie poszło - młody się ostro postawił i o mały włos nie doszło do awanturki.
Obserwowanie ich wzajemnych relacji sprawia mi naprawdę sporo radości. Nie wiem, jak to będzie, kiedy przyjdzie mi rozstawać się z Bellą, bo już teraz łezka w oku mi się kręci z tęsknoty za Sabą (a jest ze mną raptem dwa dni)...
Saba wyjeżdża za chwilkę do Agi, idę jeszcze dać się powylizywać
Ewelina - 01-02-2012, 15:46
kasia.wska, Padło na to, że jednak Bella u Ciebie zostanie? Trzymaj się a dla Saby powodzenia
kasia.wska - 01-02-2012, 16:30
No tak, rozpisałam się, a w końcu nie powiedziałam która pannica zostaje (jestem zakręcona, 3 psy i dziecko robią swoje )
A więc oficjalnie poproszę o zmianę tytułu wątku na Bella zabrana z pseudo - Saba właśnie pojechała do agakar.
Ewelina - 01-02-2012, 17:33
kasia.wska, Domyśliłam się, która zostaję. Może teraz faktycznie Bella się trochę rozluźni kiedy Sary nie będzie. A jak zareagowała kiedy druga sunia pojechała była jakaś dziwna, tęskniła za nią?
kasia.wska - 01-02-2012, 18:22
Nie zauważyłam żadnej negatywnej zmiany w zachowaniu. Ciekawa jestem, jak Saba zniosła rozstanie...
Na koniec pobytu u mnie samodzielnie zeszła ze schodów! Dzielna mała
Ewelina - 01-02-2012, 18:29
kasia.wska, To dobrze Dzielne dziewczynki obie
Małgosia35 - 01-02-2012, 18:57
| AnIeLa napisał/a: | | Z Bellą dziś próbowali się bawić, co zaowocowało zupełnie nową i nieco awangardową aranźacją przestrzeni mieszkalnej |
Fajnie Ale to taka aranżacja ze szczęścia
A tak w ogóle to obie są przecudne
Bella zostaje u Ciebie na stałe?
Ewelina - 02-02-2012, 09:40
Jak tam mineła kolejna noc?
Madzialenka - 02-02-2012, 17:30
No wlasnie ,jak tam dzisiaj Bella?
kasia.wska - 02-02-2012, 23:28
U nas spokojnie, tylko spacery są traumatyczne dla niuni, ze względu na jej agorafobię Po schodach już schodzi ładnie, oczywiście jeśli już się jej uda opuścić mieszkanie, co jest nadal ogromnym wyzwaniem. Po ulicy idzie na ugiętych łapach i z podkulonym ogonem, nawet smaczki jej nie interesują. Często kładzie się i odmawia współpracy. Dziś totalnie się nam zacięła w czasie podróźy do weta. Większą część drogi pokonała na rękach mojego TŻ (kochanie, ) A lekka nie jest, waży 25 kg - udało się ją zważyć w gabinecie Co do jej stanu zdrowia, tak jak podejrzewałam, ma zapalenie spojówek - kilka razy dziennie zakraplam jej oczka. Ma mniej więcej rok, a już rodziła... brak słów Dostaliśmy też proszki na odrobaczenie, w sobotę idziemy się zaszczepić. To chyba tyle. Wybaczcie, że nie wstawiam zdjęć, ale normalny Internet mam tylko u mamy, na co dzień klepię z komórki W weekend się dorwę do komputera, więc fotki będą.
Ryniu, dziękuję za żarełko! Niuni bardzo smakuje.
Rachunek za weta ureguluję przy okazji sobotniej wizyty i wtedy też dostanę na wszystko fakturę.
Ryniu - 02-02-2012, 23:29
| kasia.wska napisał/a: | | Ryniu, dziękuję za żarełko! Niuni bardzo smakuje. |
Podziękować należy tylko darczyńcom którzy wspomagają nasze konto SOS. Bez nich nie byłoby karmy
ayia - 03-02-2012, 11:05
Czy Bellunia dalej szuka ds?
Ryniu - 03-02-2012, 12:45
Oczywiście. Dostaniesz niedługo wiadomość na PW od koordynatorki.
kasia.wska - 04-02-2012, 20:46
Wizyta u weta przełożona na jutro. Oczki już lepiej, malutka dostaje kropelki i zapalenie powoli ustępuje Na spacerach nadal ciężko, zwłaszcza kiedy trzeba przeprawić się przez ulicę - póki co wychodzę z dwoma naraz, bo Belcia bez Gucia całkowicie odmawia współpracy. Ciekawie jest, bo Gucio mały ciągnik, a Bella trzyma się z tyłu, więc nadal pracujemy nad rozwiązaniem technicznym, dzięki któremu psiska nie rozerwą mnie na pół
W domu zaczynają się harce i walka na ''otwarte paszcze'', co wygląda po prostu prześmiesznie Teraz mała śpi i śni, a we śnie biega i szczeka Zainteresowała ją też piłeczka. Gdyby zrobiło się cieplej, chciałabym z nią pojechać na jakiś wybieg. bo u nas w okolicy nic nie ma. Co prawda niunia jest tak wystraszona, że trzyma się blisko, ale wolę nie ryzykować i nie spuszczam jej ze smyczy. W parku byliśmy dopiero dwa razy, na razie powolutku oswajam ją z podwórkiem i pobliskim skwerkiem, na dłuższe dystanse przyjdzie czas, jak sunia poczuje się na tyle pewnie, że będzie można zabrać ją gdzieś dalej.
Gigantycznym sukcesem jest to, że Bella wchodzi już sama do windy, schodzenie ze schodów ma już opanowane Czas, cierpliwość, czas i... będzie dobrze!
aganica - 04-02-2012, 20:58
Cudownie się czyta takie wiadomości. Piękna czeko-laba . Mam sentyment do czekoladowych psów... a właściwie too.. do każdego koloru... mam sentyment
kasia.wska - 05-02-2012, 18:24
Bella zaszczepiona na wirusówki. Za dwa tygodnie kolejna dawka, potem wścieklizna.
Z rozpędu po akcji weterynarz zabrałam ją do parku (bo po drodze). Poszalała trochę z ziomalami, przypięta na 15m linkę. Powoli uczy się zabaw z psami, kilka dni temu jeszcze nie bardzo wiedziała, co robić. Ciągnęło ją do psów, ale jak przyszło co do czego, to była strasznie nieporadna, jakby zapomniała psiego języka. Teraz już się powolutku rozluźnia, próbuje się bawić, odgryzać. W domu na na kim ćwiczyć
Nadal reaguje strachem, gdy zbliża się do niej człowiek, szczególnie wysocy postawni mężczyźni - wtedy mała kuli się na ziemi. W domu również staramy się nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów (Majki nie dotyczy, bo ona nie stanowi zagrożenia wg Belli), broń Boże nie podnosić nad nią rąk, jak nic była bita
W drodze do weta miałyśmy tylko jednego stopa, bałam się przejść dla pieszych, ale poszło super! Jestem dumna z mojej dziewczynki
Gorzej jest po zmroku... czy pies może bać się ciemności? Jak zapada noc, cała odwaga z niej ulatuje i znów wracamy do punktu wyjścia
[ Dodano: 05-02-2012, 21:54 ]
Oto rachunek za dwie wizyty u weta:
Wchodzi w to cena wizyty, proszki na odrobaczenie (Cestal plus x3), szczepionka na wirusówki (Vanguard Plus 7) oraz kropelki do oczu (Dicortineff - vet)
Tutaj mamy naklejki w książeczce zdrowia (szczepienie, odrobaczenie):
[ Dodano: 05-02-2012, 22:04 ]
Piękna i Bestia
Dobranoc!
Ryniu - 05-02-2012, 22:45
kasia.wska, proszę prześlij na PW do aganicy numer konta
kasiek - 06-02-2012, 09:55
slodkie zdjecia dobranoc
Ewelina - 06-02-2012, 11:19
Jakie słodziaki
Monisiaczek - 06-02-2012, 14:10
Kochani, szukamy transportu dla Belli do DS w Krakowie.
Jeśli ktoś mógłby podwieźć czekolabkę choć kawałek w kierunku nowego domku, bardzo proszę o info.
Nikaaa - 06-02-2012, 14:11
| Monisiaczek napisał/a: | | dla Belli do DS w Krakowie. | Ale super!
Ewelina - 06-02-2012, 14:15
Szybko Trzymam kciuki za transport
Agnieszka Majer - 06-02-2012, 14:50
będę jechała w tym tygodniu dwa razy trasą Częstochowa - Bielsko- Biała i to chyba nie bardzo po drodze ale może jeszcze kogoś trzeba podwieźć ? Jakby co to jeżdżę też dość często Częstochowa - Katowice w weekendy. Piszę na tym wątku bo jakoś nie widzę takiego o trasach, może ślimok jestem
Monisiaczek - 06-02-2012, 15:20
Agnieszka Majer, dzięki za wiadomość - może się przydać
| Agnieszka Majer napisał/a: | może ślimok jestem |
Nie jesteś - odrębnego tematu nie ma, ale pomyślimy nad tym
kasia.wska - 08-02-2012, 10:19
Panienka pokazuje różki Zaczęło jej się w domku nudzić, w związku z czym ciągle trzeba jej z dzioba wyjmować rozmaite przedmioty Urządzają też sobie z Guciem dzikie gonitwy po mieszkaniu - myślę, że oto jestem świadkiem typowych labradorowych głupawek, o których tak wiele czytałam.
Jest po prostu przecudna, naprawdę ciężko mi będzie się z nią rozstać (Maja już płacze )
Mrozy już trochę zelżały, więc dziś zabiorę suńkę do parku. Na zewnątrz, na znanych sobie trasach, czuje się już zupełnie pewnie. Gorzej, jeśli chcę iść inną trasą albo w ogóle w inne miejsce - wtedy podkulamy ogon, przykurczamy łapy i ciągniemy najkrótszą drogą do domu. W domu bawię się z nią piłeczką, zauważyłam też, że przeciągają z Guciem szarpaka (niestety nie zdążyłam zrobić fotki).
Uwaga do przyszłych właścicieli: sunia skacze na jedzenie. Kiedy w moich rękach znajduje się talerz/miska/herbata, Bella podchodzi i skacze wzwyż jak terrier. Wygląda to dość komicznie, gdy pies o takiej masie uprawia na panelach skoki wzwyż, opadając z hukiem i w dość niekontrolowany sposób na dół z głośnym plaśnięciem. Tak czy inaczej staram się szybko zabierać z jej widoku to, co mam akurat w rękach, z obawy o jej zdrowie. W każdym razie, jeśli w ds są dzieci, niech broń Boże nie noszą jedzenia, dopóki sunia nie zostanie oduczona skakania.
Jej zapał do skoków można później wykorzystać w ćwiczeniach z frisbee, mam wrażenie, że świetny byłby z niej Latający Pies
Nie wolno też z nią na razie biegać: kiedy mała idzie na smyczy obok, a człowiek przyspiesza kroku i zaczyna biec, sunia natychmiast kuli się na ziemi.
A na deser kilka foteczek.
Zespół Profesjonalnych Ogrzewaczy Stóp
Nasza dama
Jestem piękna, co?
aganica - 08-02-2012, 10:25
| kasia.wska napisał/a: | | Jestem piękna, co? | Ojj tak Ostatnio w marzeniach... kupuję dom pod miastem i zakładam labolandię .. marzy mi się stado labradorów z taką Bellą na czele
kasia.wska - 08-02-2012, 10:40
aganica, Ty już masz całkiem pokaźne stadko
aganica - 08-02-2012, 11:05
| kasia.wska napisał/a: | | masz całkiem pokaźne stadko | Ale.... potrzebusiów jest tak wiele
Chelsea - 08-02-2012, 11:05
ślicznotka
Monisiaczek - 08-02-2012, 11:06
| Cytat: | | Zespół Profesjonalnych Ogrzewaczy Stóp |
Dobrze, że stóp. Ja mam profesjonalną nagrzewnicę głowy
Ewelina - 08-02-2012, 11:26
Jakie słodkości
nathaliena - 08-02-2012, 11:39
| Monisiaczek napisał/a: | | Ja mam profesjonalną nagrzewnicę głowy | ja też - Bari i stóp - Abis
a obecnie nawet tułowia- Nela
Bella jest przepiękna
kasia.wska - 09-02-2012, 16:13
Bella wczoraj debiutowała w roli Pani na Włościach. Ponieważ stadne spacery zostały zawieszone ze względów logistycznych, musiałam tak przeorganizować plan dnia, żeby każde futro miało swój długi spacer (razem wychodzą tylko na ''szybkie siku'' na pobliski skwerek).
Niestety sunia ma ostry lęk separacyjny. Zostawiłam jej do dyspozycji sypialnię, którą udało jej się niemal w całości przemeblować: przestawiła stolik, stłukła kubek, ściągnęła z łóźka wszystko co na nim było oraz próbowała się dostać na parapet (z którego również wszystko pozrzucała). Sąsiadka przekazała mi, że wyła przy tym i szczekała niemiłosiernie przez całe 40 minut naszej nieobecności, w co wierzę ponieważ było ją słychać na podwórku przez uchylone okno, kiedy wracałyśmy do domu.
Dziś była niestety powtórka z rozrywki, po powrocie zastałyśmy ją zziajaną od szczekania.
Póki co w takim razie pozamieniam im godziny spacerów i Gucia będę zabierać dopiero wieczorem, kiedy wróci TŻ, bo nie mam sumienia zostawiać jej samej. Zabawki jej nie interesują (dopiero niedawno dowiedziała się o ich istnieniu i jeszcze nie bardzo wie, jak z nich korzystać), może umiałaby się zająć Kongiem albo czymś w rodzaju Konga? Dziś zostawiłam jej prasowaną kość, którą uwielbia gryźć, ale nawet jej nie tknęła. Kennel odpada, bo ona przecież całe życie w klatce spędziła, muszę się rozejrzeć za innymi metodami, a do tego czasu po prostu nie będę jej zostawiać.
Monisiaczek - 10-02-2012, 10:02
A ja tak nieśmiało przypomnę, że nadal szukamy transportu dla Belli do Krakowa.
Jak nam się uda takowy znaleźć, to będziemy mogli pomóc następnemu potrzebusiowi.
Kochani, popytajcie wśród znajomych, może ktoś jeździ na trasie Warszawa-Kraków?
kasiek - 10-02-2012, 11:02
piekna Bella
kasia.wska - 10-02-2012, 18:46
Bellinda to mały złodziejaszek. Rąbnęła mi dziś fileta z kurczaka prosto z deski, co najśmieszniejsze, kiedy stałam przy blacie i kroiłam. To był normalnie rozbój w biały dzień Nawet nie zdąźyłam się zorientować, przez pare minut jak głupia szukałam tego kurczaka po blacie, nawet do zlewu zajrzałam, bo nie mogłam uwierzyć, że mogła go złapać i zjeść w takim tempie - to była dosłownie sekunda! No i żebym chociaż odeszła, odwróciła się, cokolwiek... Ale nie! Ja cały czas tam byłam, spojrzałam tylko w inną stronę.
To dopiero skrytożerczy złodziej kurczaków!
W ogóle to sunia zmieniła się nie do poznania. Nie boi się już windy ani schodów, normalnie przechodzi przez jezdnię - trudno uwierzyć, że tydzień temu bała się przekroczyć próg mieszkania. Trochę jeszcze traci fason, kiedy znajdzie się na nieznanej trasie, ale to też kwestia czasu i w ogóle nie będzie po niej widać, że miała kiedyś jakiekolwiek problemy
Moja kochana dziewczynka
Ewelina - 10-02-2012, 18:57
kasia.wska, no ładnie cię zrobiła. cwaniara z niej niezła
Cieszę się, że socjalizacja tak dobrze Wam idzie
Madzialenka - 10-02-2012, 19:46
kasia.wska, hehe ale spryciula
Ryniu - 10-02-2012, 21:59
| kasia.wska napisał/a: | | Rąbnęła mi dziś fileta z kurczaka prosto z deski, |
TO mi się podoba Wie co dobre
Małgosia35 - 11-02-2012, 00:22
| kasia.wska napisał/a: | | Urządzają też sobie z Guciem dzikie gonitwy po mieszkaniu - myślę, że oto jestem świadkiem typowych labradorowych głupawek, o których tak wiele czytałam. |
Czyli prawidłowo,zaczęłaś od teorii teraz czas na praktykę
A dziewczynka śliczna
kasia.wska - 11-02-2012, 08:57
Dziś była Bezsenna Labranoc Bella obudziła się o 4 nad ranem i łaziła po sypialni, nie mogła sobie znaleźć miejsca, ziajała i trzepała głową. Chyba muszę poprosić weta, żeby jeszcze raz jej zajrzał do uszu, bo ostatnio nic niepokojącego nie zauważył, ale powiedział żeby obserwować to potrząsanie głową. Niepokoi mnie też ciągły wyciek z oczu, chyba znowu wkroczę z kropelkami. Ona ma takie oczka charakterystyczne, z opadającymi dolnymi powiekami (jak u doga czy basseta) i wet powiedział, że przez to może ciągle jej się tam robić stan zapalny. No i chyba tak jest, ledwo skończyło się zapalenie spojówek, teraz znów coś się dzieje.
aganica - 11-02-2012, 09:14
Trzeba jej na stałe wprowadzić pielęgnację oczu.Można zakraplać Nacl 0,9% by wypłukać, ewentualne paproszki.
Moja Hera też ma ten problem i stosujemy "sztuczne łzy" by zapobiegać stanom zapalnym.
Co do uszu.. trzepanie może być reakcją alergiczną. U czekolad trudniej niż u biszkoptów,to zauważyć.Skoro w uszach nic się nie dzieje, trzeba poszukać przyczyny trzepania.
kasia.wska - 11-02-2012, 10:22
aganica, jak często jej zakraplać NaCl? Raz dziennie po kropelce wystarczy? Może ten wyciek też jest na tle alergicznym? Wet oglądał uchole, bo trzepała nimi od początku, ale rzeczywiście nic nie zauważył. Teraz zauważyłam, że trzepie coraz częściej, więc ewidentnie coś tam jest nie ok. No a w nocy to w ogóle była masakra, jeszcze to ziajanie... Temperatura jest u nas zawsze taka sama, nie mamy możliwości regulacji grzejników, więc nie sądzę żeby tak nagle jej się zrobiło za gorąco. To się zdarzyło pierwszy raz, do tej pory spokojnie przesypiała całą noc. Zastanawiam się, czy to nie wina tego kradzionego kurczaka, może rzeczywiście sunia ma alergię na drób? Chociaż kiedy do nas przyszła, jadła ryż z gotowanym kurczakiem i nie było takich nocnych sensacji. Ech, nie wiem. Musimy się wybrać do weta po weekendzie, bo teraz jestem bez forsy.
aganica - 11-02-2012, 13:54
| kasia.wska napisał/a: | | jak często jej zakraplać NaCl | Możesz tym przemywać i zakraplać ile chcesz , nie zaszkodzi.
kasia.wska - 13-02-2012, 08:48
Nasz królewna ro ranny ptaszek. Nie daj Boże przewrócić się nad ranem na drugi bok, bo królewna gotowa pomyśleć, że pańcia wstaje, co skutkuje natychmiastowym przygnieceniem przez rozpędzonego, ociekającego entuzjazmem i śliną labradora Dziś nad ranem przeszła samą siebie, bo atakowała mnie chyba z 5 razy. Teraz smacznie sobie chrapie skubana, a ja piję trzecią kawę
[ Dodano: 13-02-2012, 08:56 ]
Aaa, zapomniałabym się pochwalić: Bella umie robić siad.
Monisiaczek - 13-02-2012, 10:07
| kasia.wska napisał/a: | | Bella umie robić siad |
Gratulacje! Cha-Chy jeszcze daleko do tego etapu
Ryniu - 13-02-2012, 12:57
9 godzina a tu trzecia kawa? Bierz przykłada z Belli, ona nie pije kawy
kasia.wska - 13-02-2012, 16:30
Czekolada na śniegu
...a po spacerku czas na drzemkę!
[ Dodano: 13-02-2012, 19:00 ]
Ze znajomymi:
aganica - 13-02-2012, 21:33
| kasia.wska napisał/a: | Czekolada na śniegu
| Mniamniuśna, taka do schrupania ..bita śmietana z kropla czekolady .. mmmmm | kasia.wska napisał/a: | | czas na drzemkę! | Słodkich snów
| kasia.wska napisał/a: | | Ze znajomymi: | Luzik jak na przyjaciół przystało.
Ryniu - 13-02-2012, 22:45
| kasia.wska napisał/a: | | ...a po spacerku czas na drzemkę! |
I wcale się nie rozpycha jak te moje
kasiek - 14-02-2012, 07:00
slodka czekoladka i ta drzemka
Ewelina - 14-02-2012, 08:29
Piękna czekoladka
kasia.wska - 15-02-2012, 19:06
Nasza dzielna Drużyna właśnie wróciła z trzygodzinnego buro-czekoladowo-śnieżnego szaleństwa. W szaleństwie gościnnie udział wzięli: znajoma tymczasowiczka Lulu zwana Czarną (znana z jednego ze zdjęć powyżej) oraz mały człowieczek w różowej kurteczce blisko spokrewniony z prowadzącą niniejszy wątek.
Teraz wszystkie Potwory duże i małe spoczywają na kanapie, grzejąc mnie ze wszystkich stron. Dwa futra w domu w zimowe dni to jest TO!
aganica - 15-02-2012, 21:27
| kasia.wska napisał/a: | Dwa futra w domu w zimowe dni to jest TO! | To dar bezcenny, nie wie ten kto nigdy nie zaznał tej przyjemności
nika - 15-02-2012, 21:51
a co z ds? bo z tego co kojarzę, był poszukiwany transport... nie wypaliło?
Monisiaczek - 15-02-2012, 22:26
nika, chyba jednak wypali, ale na razie ciii......
Ewelina - 16-02-2012, 08:09
Trzymam kciuki
nika - 16-02-2012, 12:06
no to ciiii.... i trzymamy kciuki
Monisiaczek - 18-02-2012, 20:17
Troszkę się pozmieniało. Zgodnie z planem, Bella miała jechać do DS w Krakowie, jednak Kasia i cała jej rodzina tak pokochali sunię, że nie mogli się z nią rozstać i Bella zostaje w Warszawie
Ryniu - 18-02-2012, 20:54
Też wspaniale, w końcu była im najbliższa bo ją poznali.
Chelsea - 19-02-2012, 09:30
| Monisiaczek napisał/a: | Bella zostaje w Warszawie |
super
Ewelina - 19-02-2012, 11:16
Pieknie
Nikaaa - 19-02-2012, 11:52
| Monisiaczek napisał/a: | | jednak Kasia i cała jej rodzina tak pokochali sunię, że nie mogli się z nią rozstać i Bella zostaje w Warszawie | Czułam, że tak będzie! Świetnie, powodzenia Wam życzymy!
agusia1974 - 19-02-2012, 12:17
cudownie
Madzialenka - 19-02-2012, 14:25
Szczescie odnalazlo Belle,wspaniale
kasiek - 20-02-2012, 08:10
cudnie Belluniu
nika - 20-02-2012, 11:21
świetne wieści! cieszę się bardzo
kasia.wska - 20-02-2012, 23:12
Ano rodzina nam się powiększyła
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: wyjątkowo kiepski ze mnie tymczas...
Ale kto oparłby się temu brązowemu nosu...
Teraz mogę już oficjalnie powiedzieć, że Bella zmieniła imię na Mila (zwana Milką ) - wcześniej nie pisałam, żeby nie robić zamieszania. Coraz lepiej idzie nam socjalizacja, nadal trochę boi się ludzi i miewa regresy, ale jest cudowna i z dnia na dzień rozkwita... aż miło popatrzeć, jak wychodzi z niej taki normalny, ciekawski labek z helikopterem w ogonie.
Rozszczekała się nam panna, zrobił się z niej prawdziwy warszawski lab stróżujący - podejrzewam, że zaraziła się szczeklizną od swojego przyszywanego braciszka Gucia. Póki co szczeka tylko w domu, na okołodrzwiowych szmeraczy.
Na spacerach skrobie mi marchewki, nie odejdzie dalej niż 5 metrów od pańci. A nawet jak się oddali, to za chwilę wraca tryknąć nosem i upewnić się że nikt jej nie zostawi... Po domu też łazi za mną jak cień, a za nią zazwyczaj drepcze Gucio. Już się śmieję, że chodzę ze swoją świtą: oto kroczy Królowa, a za nią Paź i Dama Dworu A nie daj Boże się zamknąć w łazience, wtedy obowiązkowo nos ląduje w szparze pod drzwiami, a psisko całe rozciąga się pod wejściem. Jak wyjdę to się cieszy, jakby mnie nie widziało cały dzień.
Dziś zjadła grzebień. A teraz śpi i śni jej się, że biega.
Małgosia35 - 21-02-2012, 01:48
| kasia.wska napisał/a: | | Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: wyjątkowo kiepski ze mnie tymczas... |
A ja bym rzekła ,oby więcej takich jak Ty
Wspaniale ,że Milka zostaje u Ciebie . I powodzenia życzymy
Ewelina - 21-02-2012, 08:15
Buziaczki w ten cudowny nochalek
kasiek - 22-02-2012, 11:19
piekny pycholek buziole
kasia.wska - 23-02-2012, 10:16
Wczoraj byliśmy na kolejnej dawce wirusówek. Zapytałam od razu o trzepanie uszami, wet powiedział, że na dwoje babka wróżyła: albo alergia albo zwykły brud. Kupiłam płyn do czyszczenia uszu i właśnie jesteśmy po zabiegu. Sunia w czasie operacji... spała! Myślałam, że będzie jakaś masakra, że będzie uciekać, wiercić się... a tu nic. Odleciała, mogłam dokładnie i dogłębnie wyczyścić uchole. Miała tam niezłe bagnisko Zwłaszcza jedno ucho było w tragicznym stanie. Zmienię jej karmę na hipoalergiczną, myślę nad Britem lamb&rice albo w ogóle Britem Care - póki co skłaniam się w stronę zwykłego Brita, bo również nie zawiera kurczaka (a właśnie na niego podejrzewam uczulenie), a cena jest bardzo korzystna. Wet również jest za zmianą karmy. Milka cały czas ma ten wyciek z oczu, w ogóle wokół oczu ma takie wyłysienia. No i tutaj również nie wiadomo, albo to objaw alergii albo wynik przedłużającego się stanu zapalnego... Jak dopadnę jakiś normalny internet to będę szperać a dziale Zdrowie, bo z tą komórką można oszaleć.
Obiecuję również założyć galerię ślicznotki!
Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała: wet u którego wczoraj byliśmy powiedział, że Mila może mieć nawet 2 lata - wskazuje na to stan ząbków oraz stan cycuszków, które są bardzo wyeksploatowane- mogła mieć więcej niż jeden miot
Ryniu - 23-02-2012, 10:36
Hills Vet Diet Dermatology d/d kaczka i ryż 12kg 189.0 zł troszkę droga
kasia.wska - 29-02-2012, 16:34
Dziś zabrałam panienkę na badanie krwi. Niestety okazało się, że powinna być na czczo 8 godzin, a ja poszłam po 4, więc pójdziemy jeszcze raz z samego rana. Za to została gruntownie przebadana, a ja mogę powiedzieć, że chyba w końcu trafiłam na dobrego, kompetentnego weterynarza i już więcej nie pójdę tam, gdzie chodziłam wcześniej
Okazało się, że Milka ma potężny stan zapalny w uszach - to, co poprzedni wet wziął za brud było w rzeczywistości bakteryjnym bagniskiem. Uszy zostały porządnie wyczyszczone i wyszły z nich takie rzeczy, że lepiej nie mówić.
Milaczek został również osłuchany - czeka nas wizyta u kardiologa i EKG. Serce Milki bardzo wolno się rozkurcza, zdecydowanie za wolno jak na tak młodego psa, w dodatku w stresie u weterynarza po kilkunastominutowym dłubaniu w uszach Stąd też mogą wynikać jej problemy z kondycją, do tej pory zwalałam to na warunki w jakich sunie były trzymane, ale ChaCha u Monisiaczka jest z tej samej pseudo, a biega jak zając - zaniepokoiło mnie to, dlatego chciałam Milę przebadać. Może się okazać, że to serducho to taka jej uroda, ale lepiej sprawdzić. Tym bardziej, że wetka powiedziała, że jej serce bije jak u 7-8 letniego psa. Moje biedactwo, tak ją kocham strasznie, mam nadzieję że to nic poważnego
Miotów na pewno miała kilka albo była wykorzystywana jako mamka - nie ma szans, żeby po jednym miocie cycuchy aż tak się wyciągnęły. I to chyba stosunkowo niedawno karmiła, bo po miesiącu u nas zdecydowanie jej sflaczały, tak więc musiało tam jeszcze niedawno być mleko.
To chyba tyle z rewelacji. Mam zaległe zdjęcia do wstawienia, ale do tego potrzebny mi normalny internet, więc proszę o cierpliwość
Ewelina - 29-02-2012, 17:05
kasia.wska, Będę trzumam za Milunie kciuki
Monisiaczek - 29-02-2012, 19:44
kasia.wska, biedna Milka Mam nadzieję, że to nic poważnego i da się niunię wyleczyć. Czekam na fotki ślicznoty
kasia.wska - 02-03-2012, 09:47
Dziś mamy trzeci dzień kuracji uszu Otomaxem i muszę powiedzieć, że ślicznotka dużo rzadziej potrząsa łebkiem. Wpuszczam jej ok. 4 krople rano i wieczorem. Sunieczka leży spokojnie, bez problemu daje sobie wsadzić aplikator do ucha. Ja się bardziej stresuję, bo nie widzę, ile kropelek wylatuje z buteleczki i robię to ''na czuja''. Wcześniej wypróbowałam na sucho jak silnie muszę ścisnąć, ale mimo wszystko się boję, że albo naciskam za mocno i wlewam za dużo leku, albo za słabo i nic nie wylatuje
Ech... leczenie psich uszu działa destrukcyjnie na moją samoocenę
Ewelina - 02-03-2012, 10:12
kasia.wska, Cieszę się, że Milka już mniej potrząsa łepkiem. Oby tak dalej a o uszach zapomnicie
kasiek - 04-03-2012, 23:25
kasia.wska, uszka .... znam to bedzie dobrze
kasia.wska - 09-03-2012, 12:00
W ramach oswajania facebooka założyłam Milusińskiej album tamże (Galeria oczywiście też będzie!)
http://www.facebook.com/m...=1&l=871c0f944e
Ewelina - 09-03-2012, 13:07
Świetne są te twoje futerka
kimsi_3 - 09-03-2012, 16:22
HAhaha.... Mój DT też stał się DS dla potrzebusia oczywiście za decyzją głowy rodziny i tylko Jego... ja juz niewiele miałam do powiedzenia jak się miłość między nimi narodziła
Także gratulacje nowej członkini Rodziny
kasia.wska - 17-03-2012, 08:56
Milka miała wczoraj rano sterylkę. Biedna była strasznie, bałam się co to będzie w nocy i rzeczywiście koło 3 nad ranem nie mogła sobie znaleźć miejsca, kręciła się i sapała. W końcu zrobiła siusiu w przedpokoju, mocząc przy tym swój gustowny kaftanik i spała do rana. Myślałam że będzie gorzej. Dziś już normalnie zjadła i wyszła na pobliski skwerek zrobić siusiu. Póki mogę jej pilnować żeby się nie lizała, zdjęłam ubranko - i tak trzeba było je wyprać, bo było całe przemoczone. Założę jej, jak będę wychodzić, ale póki co widzę że nie ma ochoty w ogóle dotykać brzuszka.
Gorzej z Guciem (miał kastrację), widzę że go boli. Wczoraj czuł się lepiej, podejrzewam że środki p-bólowe przestały działać. Nie popiskuje co prawda, ale jest smutny i osowiały, do tego ten abażur na głowie, który o wszystko zawadza. Ale zdjąć go nie mogę, bo o ile Mila się do lizania nie zabiera, tak Gutek wykorzyta każdą okazję.
Teraz się cieszę, że zdecydowałam się na zabieg w tym samym czasie, dzięki temu jedno drugiego nie męczy.
Ewelina - 17-03-2012, 10:06
kasia.wska, Widzę, że masz szpital w domu dwa psiaki na raz Trzymaj się na pewno szybko dojdą do siebie jutro już będzie tylko lepiej zobaczysz
Monisiaczek - 17-03-2012, 11:25
kasia.wska, będzie dobrze Gucio jak to facet - uważa, że sam lepiej by się wyleczył
kasia.wska - 18-03-2012, 08:16
Monisiaczek, dokładnie Dziś nie upilnowałam i na chwilę spuściłam go z oczu w czasie, gdy miał zdjęty kołnierz do jedzenia. No i skubaniec, zamiast jeść, zaczął się lizać oczywiście No i efekt, szew mu zaczął podkrwawiać delikatnie. W ogóle u Gucia gorzej to wygląda niż u Milki, u niej zero opuchlizny czy zaczerwienienia, nic. Cięcie małe, ze 4 cm. Trochę się tylko martwię, bo ona ma te cycochy zwisające i ta ranka jest akurat pomiędzy - nie wiem, czy tam wystarczająco powietrze dochodzi. U Gucia wszystko czerwone i spuchnięte, w ogóle na początku myślałam że to Mila będzie bardziej ''pokrzywdzona'', a okazało się że ona szybciej dochodzi do siebie. Wczoraj jak wróciliśmy do domu to już skakała Usiłowałam ją ''posadzić'' na ziemi, ale weszła w tryb Rozjuszony Labrador, a więc podskoki, popiskiwanio-poszczekiwanie, sapanie, a to wszystko podczas szalonego tańca radości . Zachowywała się, jakby wcale nie miała żadnej operacji. Oczywiście apetyt jej nie opuszcza.
Ewelina - 18-03-2012, 09:16
kasia.wska, Kup oscenisept w sprayu w aptece i psikaj ranka będzie się ładniej goiła
kasia.wska - 18-03-2012, 11:13
Ewelina, dzięki wielkie! Lecę do apteki.
Monisiaczek - 06-06-2014, 11:35
Imię: Mila
wiek: ok. 3-4 lata
płeć: suczka
maść: czekoladowa
chip: tak
sterylizacja/kastracja: tak
miejsce pobytu: Warszawa
Troszkę o mnie
Jestem niewielką suczką po przejściach. Z powodu mojego wyglądu ludzie często biorą mnie za szczeniaka. W pseudohodowli byłam bardzo źle traktowana, dlatego wciąż zdarza mi się przestraszyć gwałtownego ruchu. Nie lubię zostawać sama. Jestem towarzyska i radosna, kocham jeść, wszystko i wszędzie, a najbardziej bułeczki Jak się cieszę to skaczę w miejscu w górę, odbijam się jak piłka. Jestem spokojną suczką do kochania, uwielbiam być głaskana. Nie wchodzę na meble, bardzo rzadko szczekam.
Stan zdrowia:
Dobry, nie mam problemów ze zdrowiem.
Posłuszeństwo, co w moim wychowaniu poprawić należy:
Jak tylko widzę smakołyk, skaczę do góry jak piłeczka i nawet nie słyszę co pani do mnie mówi
Zachowanie wobec dzieci:
Spokojne. Mieszka z małym dzieckiem. Nie ma nawyku skakania na ludzi, więc nigdy nie zdarzyło jej się przewrócić córki.
Zachowanie wobec innych psów oraz kotów:
Lubi się bawić z innymi psami, bezkonfliktowa. Dwa razy miała styczność z kotem, jej reakcją było zaciekawienie.
Zachowanie podczas transportu.
Spokojna, lubi jeździć samochodem i komunikacją miejską.
Karma:
BRIT medium/large
Sugarfree - 06-06-2014, 12:16
Sama słodycz i tyle już wycierpiała...
Ewelina - 06-06-2014, 15:01
Ona jest przepiękna
mibec - 06-06-2014, 15:36
A moge zapytac dlaczego sunia znowu szuka domu? I uprzedzajac - nie ma w moim pytaniu zadnej zlosliwosci, poprostu ciekawosc.
aganica - 06-06-2014, 15:45
Niema tu ani winy psa ani ludzi po prostu..życie napisało paskudny scenariusz
Musimy pomóc i Kasi i Mili by obie przeszły to.. jak najmniej boleśnie.
Szukamy najwspanialszego, stałego domku.
2255kk - 06-06-2014, 15:52
Chciałabym podpytać jakim typem jest sunia - spokojna czy raczej torpeda? Pytam w imieniu kota
mufiasty - 06-06-2014, 16:45
Piękna Mila czekoladka
Monisiaczek - 06-06-2014, 17:12
2255kk, wszystkie informacje n.t. Mili są w moim poście powyżej. Wszelkie nowe wiadomości będą umieszczane na bieżąco.
Monisiaczek - 10-06-2014, 09:43
Mila ma lęk separacyjny. Jest klatkowana, gdyż pozostawiona sama w mieszkaniu może niszczyć i zrobić sobie krzywdę.
2255kk - 13-06-2014, 16:31
Co słychać u Mili? Zgłosiły się jakieś zainteresowane domki?
Monisiaczek - 14-06-2014, 22:02
Mila cierpliwie czeka na domek. Jest sporo chętnych, procedury adopcyjne w toku. Na szczęście, nie ma presji czasu.
Chelsea - 16-07-2014, 09:25
Kochani pilnie szukamy osoby do przeprowadzenia wizyt przedadopcyjnych w Warszawie na ulicy Stawki i Marszałkowska
Monisiaczek - 16-07-2014, 09:55
Dodam tylko, że wizyta koniecznie z labem!
FADO- Martyna - 16-07-2014, 10:37
pani Renata od haszczy - paszczy może zrobić tam wizyty no ale ona nie ma laba
Monisiaczek - 16-07-2014, 12:46
Liczymy na pomoc forumowiczów z Warszawy
Monisiaczek - 30-07-2014, 10:28
Jak to piszą na malamucim forum: REZERWACJA
Chelsea - 17-08-2014, 10:39
Mila w nowym domku
Dzień dobry,
minęło półtora tygodnia, odkąd Mila jest z nami, czas więc dokonać
małego podsumowania. Jak już niejednokrotnie wspominałem, naszą
największą obawą przy adopcji była reakcja dzieci, a zwłaszcza
młodszego, trzyletniego, syna, który dotąd panicznie bał się psów. I
faktycznie, na widok Mili zareagował strachem, tyle że... strach ten
trwał około pół godziny. Po tym czasie wszelkie lęki minęły, jak ręką
odjął. W tej chwili nie dość, że wyznaje codziennie Mili miłość,
głaszcze ją i przytula (choć również, jak to małe dziecko, trochę Jej
uprzykrza życie, na przykład ciągnąc za ogon czy usiłując na Niej
usiąść), to również bez cienia strachu podchodzi do psów, które
spotykamy na spacerze. Mila miała więc na niego dobroczynny wpływ (na
co, nie ukrywam, od początku po cichu liczyliśmy). Co do samej Mili:
niezwykle szybko przystosowała się do nowych warunków, nie było
najmniejszych problemów adaptacyjnych, o których często się słyszy w
takich przypadkach, nawet pierwsza noc upłynęła całkowicie spokojnie.
Mila to przekochany pies - jest dokładnie taka, jak sobie wyobrażaliśmy
i jak to wynikało z ogłoszeń adopcyjnych: łagodna w stosunku do ludzi i
innych psów, radosna i spragniona czułości. Dostarcza nam wszystkim
mnóstwa radości i chyba naprawdę dobrze Jej u nas. Jak wiadomo, cierpi
na lęk separacyjny i do tej pory była klatkowana. Klatka zaistniała
więc również w naszym domu, choć, ku naszemu zdziwieniu, Mila jak dotąd
nie okazała nią w ogóle zainteresowania (mimo naszych zachęt i mimo że
drzwiczki są cały czas otwarte, a w środku znajduje się Jej posłanie).
Jak na razie woli po prostu być cały czas przy nas. Być może wynika to
z lęku przed pozostawieniem (chodzi za nami krok w krok, a kiedy
pracujemy, leży zwykle pod krzesłem moim lub żony, nie chcąc tracić
choćby na chwilę kontaktu z nami), a może po prostu "ten typ tak ma".
Na szczęście, jak Państwo wiecie, pracuję w domu, a żona jeździ do
pracy tylko trzy dni w tygodniu, w pozostałe dwa również pracując w
domu, więc pies będzie zostawał sam bardzo rzadko (i najwyżej na dwie,
trzy godziny). Mimo że mieszkamy w Śródmieściu, które cierpi na deficyt
terenów zielonych, staramy się też zapewnić Mili niezbędną dawkę ruchu
(przy okazji zapewniając go też sobie). Codziennie chodzimy na duży
skwer, który jest ulubionym miejscem spotkań muranowskich psiarzy -
Mila ma tam okazję wyszaleć się z innymi psami i pobiegać za kijkiem (w
planach mamy kupno frisbee), bywamy w jednym z okolicznych parków i nad
Wisłą, co tydzień jeździmy też do rodziców żony, którzy mieszkają pod
Warszawą i za oknem mają las.
Na koniec chciałbym podziękować wszystkim osobom z forum labradory.org,
które zaufały nam na tyle, by powierzyć nam los tego niezwykłego psa
(postaramy się tego zaufania nie zawieść), a także Pani Renacie z
HaszczyPaszczy, która przeprowadziła u nas wizytę przedadopcyjną.
Załączam zdjęcia.
Pozdrawiam,
Piotr
Chelsea - 17-08-2014, 10:45
Mila
Nelka - 17-08-2014, 13:22
Wreszcie dobre wieści, fajne focie widać że Mila jest szczęśliwa
aganica - 17-08-2014, 14:47
Aż mnie coś za serce ścisnęło uwielbiam takie informacje.Wspaniały domek=szczęśliwy pies
Ryniu - 17-08-2014, 16:48
Sugarfree - 08-09-2014, 10:54
Super Mila, bądź szczęśliwa
|
|