| |
forum.labradory.org
|
 |
Znalazły dom - BigBen z Olkusza - już ma dom!
Monisiaczek - 19-12-2011, 15:20 Temat postu: BigBen z Olkusza - już ma dom!
|
BIGBEN
wiek: ok 3 lata
płeć: pies
maść: biszkoptowa
rodowód: brak
chip: brak
sterylizacja: nie
miejsce pobytu: DT Warszawa
|
 |
Informacja dla zarejestrowanych użytkowników
Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją, prosimy, zapoznaj się z procedurami adopcyjnymi.
Szczegóły znajdziesz tutaj |
Kontakt w sprawie adopcji
e-mail: adopcje@labradory.org
telefon: 603 240 741 (Monika)
|
Troszkę o mnie. |
|
...... |
Stan Zdrowia. |
|
.... |
Posłuszeństwo, co w moim wychowaniu poprawić należy. |
|
......
|
Zachowanie wobec dzieci. |
|
.... |
Zachowanie wobec innych psów oraz kotów. |
|
psy: .....
koty: ....
|
Zachowanie podczas transportu |
.... |
Inne |
|
karma - |
|
br>
| Cytat: | | Pilnie potrzebna pomoc dla tego labradora!! Jest w Olkuszu - jeden z najgorszych schronów - na jutro przewidziany jest wywóz psów albo do Bielska-Białej albo w niebyt - jak większość psów wywożonych z Olkusza...
Nic o nim nie wiadomo oprócz tego, że jest przyjacielski i max wychudzony
Namiary na misiek - Angele - która jeździ do Olkusza i coś wie o tych psach: 504060219 |
Ewelina - 19-12-2011, 15:31
Jaki on chudy
Chelsea - 19-12-2011, 15:42
bidulek oby udało się go wyciągnąć przed wywózką
joanna - 19-12-2011, 17:07
w Bielsku jest dobre schronisko,czysto,psy zadbane,mogłabym go odwiedzić i zobaczyc co z nim,oby tu trafił http://www.schronisko.bielsko.biala.pl/
[ Dodano: 19-12-2011, 17:21 ]
od czego to zalezy czy trafi do Bielska?
Ryniu - 19-12-2011, 17:24
Kurde on wcale nie "lepszy" niż te sunie z pseudo
kasia.wska - 19-12-2011, 17:35
O rany... To chyba ten sam piesek, którego widać w tym reportażu z Olkusza - jakiś czas temu był wątek tej umieralni. Czy to znaczy, że ktoś się zajął tym miejscem? Co z resztą zwierząt? "Albo do Bielska albo w niebyt" - jak to rozumieć, czy jeśli schronisko w BB ich nie przyjmie, to zostaną uśpione? Czy ktoś moźe napisać więcej na ten temat?
Grapy - 19-12-2011, 18:23
Biedak,ma taki poczciwy pysio
Bemol - 19-12-2011, 18:25
wiadomo czy ktos chce sie nim juz zajac??
Monisiaczek - 19-12-2011, 18:41
Na razie nie Z tego, co udało mi się ustalić tam są 2 labki. Jeden, podobno agresywny i ten biedny chudzinka. Przywieziony wczoraj/przedwczoraj. To na razie tyle. Jeśli dowiem się czegoś więcej, napiszę.
Lu_gosiak - 19-12-2011, 20:35
labek nie jest od wczoraj tylko juz chyba z jakis tydzien...niestety psy sa stamtad wywożone do innych schronik m.in Bielska - Białej - nie wszystkie psy dojezdzaja..wyciagnełam z Olkusza juz ileś psów i wiem, ze trzeba sie spieszyc..bo nigdy nie ma pewnosci cz sie zdazy...kiedys chcialam zabrac takiego z uszkodzonym okiem - nie zdazylam - niestety nigdzie Go nie znalazlam - w Bielsku Go nie bylo, w Raciborzu równiez...mozna sie tylko domyslac co sie z nim stalo i na pewno to nie bylo uspienie..nie jest to odosobiony przypadek
Lu_gosiak - 19-12-2011, 20:46
| joanna napisał/a: | w Bielsku jest dobre schronisko,czysto,psy zadbane,mogłabym go odwiedzić i zobaczyc co z nim,oby tu trafił http://www.schronisko.bielsko.biala.pl/
[ Dodano: 19-12-2011, 17:21 ]
od czego to zalezy czy trafi do Bielska? |
nie wiadomo od czego zalezy
czy Bieslko jest dobrym schronem? - moze i jest...pol roku temu wyciagnelam z Bielska taka chudzine - siedzial w boksie z co najmniej 8 dorosłymi samcami....
jesli jest duzo psow - to niewiadomo jak dobre by nie bylo schronisko słabsze psyczicznie psy maja przerabane
Monisiaczek - 19-12-2011, 20:48
A to widac Angela się pomylila, że przedwczoraj albo ja cos pokrecilam
Lu_gosiak, czy jest mozliwosc wyciagniecia go i sprawdzenia zachowania?
Lu_Gosiak - 19-12-2011, 20:57
no nie ma gdzie właśnie Go wyciagnać i sprawdzić...dzisiaj była mama misieek i zabrała pare psow - niestety paru, które mialby byc zabrane juz nie bylo...podobno niektóre psiaki choruja tam co jakis czas na nosówke
kasia.wska - 20-12-2011, 12:09
Czyli co, pozostaje sprawdzać, czy nie ma go na stronie bielskiego schroniska...
Oby tylko dotarł...
joanna - 20-12-2011, 12:32
tak szybko go nie zaktualizuja na stronie,musza zrobic fotke,opis,pewnie trafi na kwarantanne i dopiero go wkleja,ale zadzwonie tam zaraz i zapytam czy dojechał taki labek albo czy sie go dzis spodziewaja.dam znac zaraz co wiem
[ Dodano: 20-12-2011, 12:38 ]
dzwoniłam,własnie psy dotarły i są spisywane,jest ich kilka,jeden szczeniak,ale labradora nie ma nawet zaden nie jest w typie,jest czarny wilkowaty,jakis jamnior,jakis bulowaty,wszystko mieszańce i kudłaty biszkoptowy szczeniak ale to nie labek...to dziśiejszy transport z Olkusza
[ Dodano: 20-12-2011, 12:39 ]
co się z nim stało?moze pojechał do innego schronu,do jakich schronów były przewozone jeszcze?
kasia.wska - 20-12-2011, 12:51
O rany... aż mi się niedobrze zrobiło... Czy jest jakiś telefon do Olkusza, może pies nie wyjechał albo ktoś Go jednak zabrał?
Klauzunka - 20-12-2011, 12:55
o matuniu to jakiś szok....
A ten bidny labuś wygląda tragicznie...
joanna - 20-12-2011, 12:57
w Raciborzu na razie nie ma wczoraj przyjachały szczeniaki ale nie z Olkusza
[ Dodano: 20-12-2011, 13:04 ]
dzwoniłam do Olkusza,pojechały,ale gdy powiedziałam ze lab nie dotarł pan powiedział ze moze został,i sprawdzi za poł godz ma oddzwonic
Chelsea - 20-12-2011, 13:41
joanna, i co dzwoniłaś już??
joanna - 20-12-2011, 13:47
oczywiście facet nie oddzwania
Nikaaa - 20-12-2011, 14:31
Matko....!!! Przez ostatnie 3 lata przed moim wyjazdem do UK mieszkalam w Olkuszu, skonczylam tam liceum. Sama osobiscie organizowalam zbiórkę w szkole na rzecz psiakow Jezu ale do glowy mi nie przyszlo, ze tam sie takie rzeczy dzieja
Lu_gosiak - 20-12-2011, 15:32
dziewczyny nie dzwońcie tam!! kurde to nie jest normalny schron...trzeba szukac miejsca dla psa a nie zawracac głowe w schronisku bo jeszcze pies w łeb dostanie za zbytnie interesowanie sie Nim....mam Go wstepie zaklepanego, mieli Go nie wywozic dzis, ale trzeba szybko jakies miejsce dla Niego znalesc
joanna - 20-12-2011, 15:48
cholera,aż tak? | Lu_gosiak napisał/a: | | nie zawracac głowe w schronisku bo jeszcze pies w łeb dostanie za zbytnie interesowanie sie Nim. | moze będą się bać mu cos zrobic kiedy juz kilka osób się nim zainteresowało
Monisiaczek - 20-12-2011, 15:55
Mamy DT w Warszawie - chętny i gotowy. Gorsza rzecz, to wyciągnąć go stamtąd i transport
Ewelina - 20-12-2011, 15:58
z transportem może być teraz kiepsko
Lu_gosiak - 20-12-2011, 15:59
z wyciagnięciem moze nie bedzie problemów - poprosze osobe która tam wchodzi i na pewno pomoze, ale musze wiedziec dokladnie kiedy, w jaki dzien i o której godzinie...transport tez pewnie jakos da sie zorganizowac - z Warszawy jest sporo osob co jezdzi za zwrot kosztow
Monisiaczek - 20-12-2011, 16:05
Już rozsyłamy prośby.
gacik19 - 20-12-2011, 17:47
a czy jest na forum jakaś osoba z Olkusza, która pomogła by go wyciągnąć ze schronu ??
Lu_gosiak - 20-12-2011, 20:05
tu na labkach chyba nie ma...natomiast jest na dogo i pisalam wczesniej, ze ja poprosze o wyciagniecie Go.....tylko niech juz Nikt do schronu nie dzwoni!!!!
teraz tylko transport trza skołowac
Monisiaczek - 20-12-2011, 20:17
Ja też na dogo szukam
Ze względu na bezpieczeństwo psa - gorąca prośba:
NIE DZWOŃCIE TAM ANI NIE CHODŹCIE
Chodzi o życie tego psiaka. Bardzo proszę - inaczej nie będzie już kogo stamtąd ratować
Potrzebna będzie pomoc w transporcie z Olkusza do Warszawy. Czy ktoś może pomóc?
Joanna K. - 21-12-2011, 00:40
| Monisiaczek napisał/a: | | Potrzebna będzie pomoc w transporcie z Olkusza do Warszawy. Czy ktoś może pomóc? |
Popytam na FB
[ Dodano: 21-12-2011, 01:03 ]
| Monisiaczek napisał/a: | | Potrzebna będzie pomoc w transporcie z Olkusza do Warszawy. Czy ktoś może pomóc? |
Kopiuję z FB
| Cytat: | Joanno - widzę, że zostawiłaś notkę na "transport tu i tam". Zajrzyj też na ich stronę informacji - Olkusz jest stosunkowo blisko Krakowa - a na trasie Warszawa-Kraków jeździ parę osób - tylko nie wiem, jakim transportem... są wpisane właśnie w Informacjach.
|
Więc, na tej trasie kursują te osoby.
http://www.facebook.com/p...6699364?sk=info
Basia oferuje transport, choć pociągiem, na trasie Warszawa - Kraków, Kraków - Warszawa. Niemal w każdy weekend. Dla każdego potworka - psa, kota czy myszy. Tel. 530-478-470
Jeśli będą chętni, może jechać przez Kielce i Radom.
Aneta i jej chłopak jeżdżą czasem na trasie Warszawa-Kraków-Warszawa. Weekendami, ale jeśli będzie coś pilnego - mogą nagiąć terminy.
http://www.facebook.com/profile.php?id=1477660641
Może warto zadzwonić, napisać.Może akurat ktoś pomoże. Co o tym myslicie ?
Monisiaczek - 21-12-2011, 08:52
Joanna K., dzięki Będe dzwonić. Najpierw musimy ustalić, czy psiak jeszcze tam jest
kasia.wska - 21-12-2011, 09:12
| Monisiaczek napisał/a: | Joanna K., dzięki Będe dzwonić. Najpierw musimy ustalić, czy psiak jeszcze tam jest |
A może odwrotnie, najpierw podzwonić po ludziach z fb, a dopiero później do Olkusza - z podaniem konkretnego terminu przyjazdu po psa? Moim zdaniem byłaby większa pewność, że nic mu się nie stanie do tego czasu...
A odwołać transport zawsze można (tfu, tfu!!!), myślę że ludzie zrozumieją, jaka jest sytuacja.
Monisiaczek - 21-12-2011, 09:15
kasia.wska, do Olkusza nie dzwonimy!!! Pytamy wstępnie o możliwość transportu. Jeśli uda się go wyciągnąć, to działamy.
anuszka - 21-12-2011, 09:18
Monisiaczek, jak będzie potrzebna nasza pomoc na terenie warszawy z transportem etc to masz nasz numer
kasia.wska - 21-12-2011, 09:19
| Monisiaczek napisał/a: | | kasia.wska, do Olkusza nie dzwonimy!!! Pytamy wstępnie o możliwość transportu. Jeśli uda się go wyciągnąć, to działamy. |
Tak tak, właśnie o to mi chodziło. Zasugerowałam się tym zdaniem:
| Cytat: | | Najpierw musimy ustalić, czy psiak jeszcze tam jest |
Monisiaczek - 21-12-2011, 09:21
anuszka, dzięki za ofertę - będę pamiętać Zawsze może się przydać
kasia.wska, wszystkiemu winien mój "język pisany"
Monisiaczek - 21-12-2011, 10:55
Jeśli uda się wyciągnąć labka mamy transport na ten piątek
Koszt duży - ok. 350 zł
Kto się dorzuci?
Proszę, pomóżcie, każda złotóweczka się liczy.
Ja deklaruję 100 zł
Lu_gosiak - 21-12-2011, 11:43
ja dołoze 50zl
aganica - 21-12-2011, 12:07
| Monisiaczek napisał/a: | | Jeśli uda się wyciągnąć labka mamy transport na ten piątek | Pieniądze się znajdą.... wyciągajcie go ze schronu, w piątek rusza do Wa-wki
Chelsea - 21-12-2011, 12:15
| aganica napisał/a: | Pieniądze się znajdą.... wyciągajcie go ze schronu, w piątek rusza do Wa-wki |
super
Ryniu - 21-12-2011, 12:28
Trzymamy kciuki aby doczekał w spokoju.
Pieniążki można też deklarować tu: http://forum.labradory.or...=284851#284851. I tak to idzie w ogólnego worka.
Monisiaczek - 21-12-2011, 12:37
To lecę dokupić trochę świecidełek na choinkę
Monisiaczek - 21-12-2011, 14:55
Psiak wyciągnięty dzięki szumeva
Lu_Gosiak, szumeva - dzięki za szybkie działanie
W piątek transport do DT w Warszawie
agata - 21-12-2011, 15:29
A co z tym drugim Labem?
Monisiaczek - 21-12-2011, 16:17
| szumeva napisał/a: | Odnośnie psiaka - nazwałam go na razie BigBen
Wydaje mi się że jest dość młody. Chętny do zabawy, energiczny. Jest to duży pies Aramis wygląda przy nim jak szczeniaczek rotfl
Podczas oprowadzania go po podwórku załatwił się (kupka prawie normalna) i wysikał (tutaj to normalnie jakby z tydzień nie sikał - nawet nie chodzi o ilość miejsc podsikiwanych ale o to że w jednym miejscu to chyba 3 minuty sikał non stop)
Na zdjęciach wydaje się bardzo chudy ale tak w rzeczywistości nie jest. Nie wiem ile waży ale nie wydaje mi się żeby mu dużo brakowało do normalnej wagi;)
Dałam mu na razie jeść i zamknęłam, po odgłosach słyszę że na pewno bardziej woli być z człowiekiem niż odpoczywać w spokoju |
kasia.wska - 21-12-2011, 16:37
Czyli do psów przyjazny, to super. Czekamy!
Ryniu - 21-12-2011, 16:48
Aż miło to się czyta, ma chłopak prezent na święta - nowe życie
aganica - 21-12-2011, 16:49
| Monisiaczek napisał/a: | | Lu_Gosiak, szumeva - dzięki za szybkie działanie | Pięknie dziękujemy i czekamy na dalsze relacje.
Tak jak ustalone, prosimy o odrobaczenie Wielkiego Bana i doprowadzenie w miarę możliwości, do stanu używalności. Oczywiście pokrywamy koszty wizyty weterynaryjnej i utrzymania. Proszę o informację co mamy zakupić ? obroża ? smycz i inne niezbędne akcesoria.
Mile widziane zdjęcia nie schroniskowe
gacik19 - 21-12-2011, 23:52
super że już bezpieczny
anuszka - 22-12-2011, 09:50
| aganica napisał/a: | | Proszę o informację co mamy zakupić ? obroża ? smycz i inne niezbędne akcesoria. | my chętnie przy sponsorujemy co potrzeba dla ciapka
Lu_gosiak - 22-12-2011, 10:06
super, ze sie udalo
ogromne podziekowania dla wszystkich!!!
aganica - 22-12-2011, 12:35
| Lu_gosiak napisał/a: | | super, ze sie udalo | Jeszcze się nie udało , jutro będzie wszystko wiadomo .
Monisiaczek - 22-12-2011, 12:47
W naszym DT jest już psiak-rezydent. Trzeba trzymać kciuki, by panowie nawiązali nić porozumienia i nie doszło do żadnych awantur.
Ewelina - 22-12-2011, 14:03
Cudownie, że udało się wyciągnąć chłopaka
aganica - 22-12-2011, 16:20
| Monisiaczek napisał/a: | | Trzeba trzymać kciuki, by panowie nawiązali nić porozumienia i nie doszło do żadnych awantur. | Kciuki potrzebne, jutro koło 13-tej BigBen powinien dotrzeć do DT.
Gdyby relacje miedzy panami, były nie do przeskoczenia ..... mamy.... " wyjście awaryjne"
Monisiaczek - 22-12-2011, 16:32
| szumeva napisał/a: | Po dzisiejszym porannym spacerze moja prawa ręka jest na pewno parę centymetrów dłuższa :niepowiem: Nie powiem ma facet pałera :ups:
A po wizycie u veta koryguję trochę moją wcześniejszą wypowiedź.
BigBen (nazwany tak roboczo) ma ok 8 lat :ups: oczywiście patrząc po ząbkach no ale tutaj nie wiemy w jakie przez te lata miał warunki bytowe (mnie osobiście zmyliło jego zachowanie bo jest bardzo żywiołowy, energiczny i zachowuje się trochę jak młodzieniaszek;) ) Chociaż pyszczek jak się przyjrzeć pomijając brud siwieje mu już
Jego waga to 36 kg z groszami :ups: i tutaj kolejny mój błąd myślałam że waży więcej ale widocznie miał wzdęty brzuch (właśnie w nocy musiał dostać biegunkę bo rano nie muszę mówić co zastałam :niepowiem: a do tego brzuch miał już trochę mniejszy. Ale na spacerze pierwsza kupka była prawie ok natomiast następna to już tylko ciut ciut ale rozwodniona.
BigBen został odrobaczony i zaszczepiony na wściekliznę (vet powiedział że jest wystarczająco silny i nic nie powinno mu być). Ma założoną książeczkę.
Aha vet powiedział że ma prawdopodobnie jakieś zapalenie skóry (na pysku ma takie jakby otarcie dość spore i na głowie jeszcze jedno ale już znacznie mniejsze) ale nie dawał mi nic na to ani nie robił badań bo jak jutro jedzie do Wa-wy to lepiej żeby już tam dokładnie to zbadać i ewentualnie zacząć leczyć.
To chyba a razie tyle
Aha skan faktury Monisiaczek prześlę pod wieczór. |
kasia.wska - 22-12-2011, 16:59
Hehe, no to czeka nas sporo pracy
W takim razie jutro jak dotrze i odsapnie odwiedzę z nim weta i spytam, co z tą skórką. Odpchlenie wchodzi w grę, czy ze względu na to zapalenie lepiej go nie traktować chemią?
aganica - 22-12-2011, 18:37
| kasia.wska napisał/a: | | Odpchlenie wchodzi w grę, czy ze względu na to zapalenie lepiej go nie traktować chemią? | Odpchlenie jest podstawą.
Po pierwsze - nie może być zapchlony ze względu na psa rezydenta i wasz domek.
Po piąte i dziesiąte każde leczenie zmian skórnych, zaczyna się od pozbycia insektów.
Mam cichą nadzieję że to, zwykłe otarcia spowodowane warunkami schroniskowymi.
Jutro go dokładnie oblukam, podczas przejęcia do drugiej części transportu.
Ponieważ nic mi nie wiadomo czy pies posiada jakieś akcesoria zabieram w trasę:
-obrożę
-smycz
-worek karmy
kasia.wska, pisz co jeszcze potrzebujesz, dopuki siedzę w domu
kasia.wska - 22-12-2011, 19:10
[quote="aganica"] | kasia.wska napisał/a: | Po piąte i dziesiąte każde leczenie zmian skórnych, zaczyna się od pozbycia insektów. |
No w sumie logiczne.
Ja miałam jakieś wybitne szczęście chyba, bo moje psy nigdy nie chorowały i słabo się na tym znam... a choroby skóry to już w ogóle dla mnie czarna magia
Co do reszty - wysłałam PW.
Monisiaczek - 22-12-2011, 23:04
| szumeva napisał/a: | Wykapałam siurka żeby w czasie drogi nie leciało od niego odorkiem :fly: Ale jeszcze jedna kąpiel po paru dniach na pewno mu się przyda Uszy ma strasznie brudne. Trochę mu wyczyściłam ale chłopak nie lubi toalety i strasznie się kręcił. Trzeba by codziennie po trochu pewnie czyścić
Ogólnie w czasie kąpieli stał spokojnie ale raczej ze strachu bo za nic nie chciał wejść pod prysznic :marzyciel: zupełne przeciwieństwo Aramisa, ten nawet nieproszony pcha się do kabiny prysznicowej rotfl |
kasia.wska - 23-12-2011, 09:23
Może wanna bardziej mu przypadnie do gustu.
Mam jeszcze pół butelki szamponu dla szczeniąt, nada się? Delikatniejszy jest, może to i lepiej.
Monisiaczek - 23-12-2011, 09:25
kasia.wska, obawiam się, że będziesz musiała TŻ zaangażować jako kąpielowego albo raczej tragarza BigBena
kasia.wska - 23-12-2011, 09:28
Może sam wskoczy. Poprzednie psiska wskakiwały. A jak nie to trudno, faktycznie Marcin będzie go targał. Jęczał, że chce dużego psa w domu to niech się teraz poci
[ Dodano: 23-12-2011, 13:06 ]
Nie udało się Panowie nie przypadli sobie do gustu. Wszystko było przygotowane... Mam gigantycznego doła. Dobrze, że Aganica przygotowała wyjście awaryjne, bo nie wiem co by to było. Strasznie mi z tym źle.
aganica - 23-12-2011, 14:38
kasia.wska, Tak, czasami bywa.. dwa samce nie zawsze się dogadują.
Na chwile obecną BigBen mieszka w pokoju mojego syna.Odsypia podróż na starym, pachnącym psami kocu.To pewien etap w drodze do szczęścia... co będzie dalej ?? nie wiem.
To wspaniały chłopiec, bardzo kochający człowieka.Spokojny..... taki biedny
Na głowie i pyszczku- hot-spot do leczenia.Ciałka też musi nabrać.
gacik19 - 23-12-2011, 15:06
aganica, a jak Loviak zareagował ?? bo o panienki to można być spokojnym ...
dobrze że było wyjście awaryjne
aganica - 23-12-2011, 20:35
gacik19, Nie ja byłam tym "wyjściem awaryjnym" tylko nie dawno sprawdzany dom tymczasowy bez innych zwierząt.
Pozwolicie że nie będę się rozpisywała bo dopiero wróciłam i jestem padnięta i nic nie mam przygotowane na święta.
Ben już jest po wizycie weterynaryjnej:
Pół głowy ma wygolonej,jeden polik i ucho.. mam zdjęcia na telefonie ale nie potrafię ich zrzucić na komputer najprawdopodobniej to grzybica ale na razie leczymy jako hot-spota , jeżeli nie pomoże to weźmiemy zeskrobiny
W uszach świerzbowiec i jeszcze jakieś świństwo.
Leczenie długie i drogie
DT ma się zalogować na forum i zdawać relacje.
anna34 - 23-12-2011, 20:39
| aganica napisał/a: | | Leczenie długie i drogie |
to robimy jakis nowy bazarek z fantami
aganica - 23-12-2011, 20:46
Aniu ..musimy coś zrobić bo na dzień dzisiejszy :
transport - 320 zł
szczepienie i odrobaczenie - 67 zl
dzisiejsza wizyta - 187 zł
Razem - 574 zł ..... jestem załamana a to dopiero początek
Swojego transportu,karmy, kantara, smyczy i trochę akcesorii - nie liczę bo to w spadku dałam.
Monisiaczek dała miski by taniej było
anna34 - 23-12-2011, 21:05
| aganica napisał/a: | | Aniu ..musimy coś zrobić bo na dzień dzisiejszy : |
Na poczatek daje 2 taksowe obroże,mam nadzieje,że obrożoholiczki sypna grosza
kasia.wska - 23-12-2011, 21:16
Ja cosik będę mogła sypnąć po nowym roku, bo teraz kruchutko. Chociaż tak się przydam... No i czekam z niecierpliwością na relacje.
aganica - 23-12-2011, 21:32
Dzisiejsza wizyta u weta.
Monisiaczek - 23-12-2011, 22:02
Biedny, chorutki BigBen
Ja z psich fantow mogę przekazac na bazarek smyczke z poprzedniego psiego bazarku. Nowka sztuka, nie smigana Ktos wylicytowal pasujaca do niej obroze, to moze się skusi
aganica - 23-12-2011, 22:03
Taki byłem spokojny i ufny.Panowie gadali a ja czekałem na dalszą drogę.
Wszystko takie obce w tej stolicy
Nie wszystkich chłopaków lubię.
Tak sobie czekałem, czekałem i czekałem aż ktoś się zlituje i da, chociaż, domek tymczasowy.
Bo za drzwiami czekał, duży, groźny pies...
anna34 - 23-12-2011, 22:05
Biedulek słodki
gacik19 - 23-12-2011, 23:03
| aganica napisał/a: | | gacik19, Nie ja byłam tym "wyjściem awaryjnym" tylko nie dawno sprawdzany dom tymczasowy bez innych zwierząt. |
teraz już rozumiem wszystko
aganica, pozdrowienia i podziękowania dla męża bo widzę że pomagał w transporcie
piecho śliczne tylko takie strasznie smutne
troszkę miłości i opieki i będzie z nim dobrze ... dojdzie chłopak do siebie ...
kasia.wska - 23-12-2011, 23:25
Biedactwo Bardzo żałuję, że nie zostało nam dane lepiej się poznać... Ale psiak jest piękny, tylko trzeba go doprowadzić do normalnego stanu.
Jeszcze jedno: na fakturze jest podany wiek 3,5, poprzednio była mowa o 8 latach... Aż taka rozbieżność!?
aganica - 24-12-2011, 07:45
| Cytat: | na fakturze jest podany wiek 3,5, poprzednio była mowa o 8 latach... Aż taka rozbieżność!? | Specjalnie poprosiłam o określenie wieku psa. Mam w domu psa 8-mio letniego i wiem jak wygląda i jak się zachowuje.Pani weterynarz po, dokładnych oględzinach, oceniła Bena na wiek podany w karcie wizyty.
Może mylić jaśniejszy pyszczek ale to nie siwizna tylko "bolo" takie jaśniejsze łatki ma na głowie pyszczku i łapkach.Zęby też są ładne, białe i nie przytarte. Postawa i zachowanie - młodzieńca..... bym powiedziała - małolata
Ben jest bardzo inteligentnym psem.Życie nauczyło go "kombinowania" i to mnie martwi by nie przechytrzył DT.Potrafi zmylić, pozorna uległością, by po nawrocie obejść człowieka i wyrwać z drugiej strony.Dlatego musi chodzić na kantarze- nawet fajnie mu to wychodzi.
W domu, fajny, spokojny pies .... bardzo przyjazny, kochający człowieka - pozwala wszystko przy sobie zrobić / chociaż się broni- unikami /
Na spacerach hmmm... psy .. psy to jest to co go bardzo nakręca.Sprawia wrażenie chętnego do zabawy, kita chodzi jak wiatrak ale... nie ryzykowała bym bliskiego kontaktu.Jakikolwiek objaw agresji ze strony drugiego psa może doprowadzić do bójki.
Ben jest tak nakręcony /nie wiem czy pozytywnie bo moje spostrzeżenia mogą być mylne/ sprawia wrażenie psa mocnego psychicznie, ośmielę się go określić jako samca Alfa.
Obce miejsca, miasto którego, absolutnie nie zna,schody po których nigdy nie chodził ... to dla niego drobiazg.Po pierwszej próbie pokonuje bez problemu.
Nie boi się miastowych odgłosów, wszystko go ciekawi. W samochodzie jeździ pięknie / od razu się kładzie i śpi/
Przyznam, że martwię się o DT bo doświadczenie z psami hmm...bardzo małe.
Moja ocena co do psa, może być mylna bo miałam z nim kontakt tylko, jeden dzień ale.. jedno mogę powiedzieć, to bardzo ale to bardzo inteligentny pies.Jeżeli zna jakieś komendy to skrzętnie to ukrywa Ewidentnie bada człowieka " na ile może sobie pozwolić"
marta1 - 24-12-2011, 12:08 Temat postu: benek2 już wklejam zdjęcia Bena, a właściwie Benka, bo tak go „przezwałam” w duzej mierze rozmazane, bo jak tylko widzi, ze sie nim interesuje, zaczyna sie ruszac.
piesek jak na razie zachowuje się bardzo dobrze, nie sprawia żadnego kłopotu. Porównując go do labradorów, które znam, Benek jest wyjątkowo spokojny. Nie jest nachalny, chodzi za człowiekiem i macha ogonem, ale żadnego skakania czy lizania, kiedy się nie chce. Raczej wyczekuje co zrobi człowiek. Bardzo szybko się uczy: wczoraj wstępnie, ale jednak, nauczył się komendy „zostań” (chyba, ze znał ją z „poprzedniego życia”, ale nie sądzę, poniewaz nie zna żadnych innych). Nie wchodzi więc ze mną za łóżko, kiedy idę tam, żeby zamknąć okno, tylko grzeczniutko czeka przed, nie wchodzi za mną do sypialni, tylko zostaje na swoim posłaniu jak mu każę. O gramoleniu się na łóżko nawet nie ma mowy. Jestem zaskoczona takim posłuszeństwem. Powoli zaczyna też reagować na komendę „połóż się”, chociaż tu raz wychodzi lepiej, raz gorzej.
Jest bardzo czujny, reaguje na każdy mój ruch – podnosi głowę i zaczyna machać ogonem, wyczekując co się stanie. Chyba czuje się jeszcze bardzo niepewnie
Tak jak Aga wspomniała, Benio ma chorą skórę i uszy (skóra na pyszczku, głowie i uchu – widoczne na zdjęciach). 3 razy dziennie musi być smarowany, a uszy zakraplane. O ile smarowanie mu nie przeszkadza, o tyle zakraplanie uszu już tak. Mam nadzieję, że jak go trochę te uszyska przestaną swędzieć, będzie bardziej chętny do poddawania się zabiegom.
Wczoraj u weterynarza Benio bardzo emocjonalnie reagował na inne psy – było wyrywanie się i piszczenie – całym sobą starał się powiedzieć, że chce się bawić. Chwaliłyśmy go jak tylko na chwilę przestał dramatyzować i grzecznie stał i chyba to przyniosło już pewne efekty – dziś na spacerze reagował na inne psy znacznie słabiej i dość łatwo dawało się odciągnąć od nich jego uwagę.
Generalnie myślę, że będzie dobrze, na razie poznaje i zadomawia się. Widzę, że już dzisiaj jest bardziej śmiały niż wczoraj – kładzie się na plecach i pokazuje brzucho, czego jeszcze wczoraj nie robił.
Właśnie przed chwilą na klatce zaczął szczekać jakiś mały piesek, Benak zerwał się z posłania i poleciał szukać go... do okna. hahaha
marta1 - 24-12-2011, 12:15 Temat postu: benek2 a, i jeszcze bardzo ważna sprawa: Benek zachowuje czystość w domu, przynajmniej na razie bardzo dobrze radzi sobie w tej kwestii. Dziś wyszedł dopiero po 9 i nie było żadnego problemu.
zanka - 24-12-2011, 12:39
super, że sie zadomawia. słodki niunio, oby jak najszybciej doszedł do siebie
Monisiaczek - 24-12-2011, 20:16
Mam nadzieje, że wielki misio bedzie grzeczny i szybko dojdzie do siebie
anna34 - 24-12-2011, 20:51
A niuniek potrzebuje jakiegoś kremu,smarowidła,odkazacza,gazików(niejałowych)?
aganica - 24-12-2011, 21:40
anna34, na dzień dzisiejszy wszystko jest zakupione.Po świętach doniosę rękawiczki dla Marty, bo krem jakim smarowane są zmiany /amiderm/, nie powinien mieć kontaktu ze skórą ludzką, a trzeba go wmasowywać trzy razy dziennie.
marta1 - 24-12-2011, 21:53
mamy od pani doktor takie mazidło właśnie do odkażania, dopiero potem trzeba wmasować maść leczniczą. Dzisiaj już po wszystkich zabiegach, nawet nie tak źle poszło z uszami, tylko się boje, że za płytko wkładam ten patyk z maścią (bo głębiej sobie nie da, to płytko to i tak już sukces). Misio już teraz tak nie ucieka przed zabiegami, bo wie że i tak go to nie ominie, ale za to się obraża. Odwraca się i udaje, że już w ogóle kontaktem nie jest zainteresowany:))
Monisiaczek - 24-12-2011, 21:58
marta1, sprawdza Cię, cwaniak
aganica - 24-12-2011, 21:59
Martusiu... a jak z zostawaniem w domku? , czy już robiłaś test na samotność ?
Monisiaczek - 24-12-2011, 22:01
Też jestem ciekawa, czy zostaje bez problemu?
joanna - 25-12-2011, 01:46
| aganica napisał/a: | | czy już robiłaś test na samotność ? | jak tu w święta zrobic taki test i jak tu zostawic takie cudo same chocby na chwilke,poczekajmy po swiętach
monta - 25-12-2011, 09:46
super , że psiak już bezpieczny , piękny jest , taki duży labrador..powodzenia piesku
marta1 - 25-12-2011, 11:03
test na samotnosc udało mi sie zrobic tylko taki krótki - około 15 minut. Zdał:) nie piszczał, nie szczekał (stałam przez chwilę pod oknami, zeby sprawdzic), nic oczywiscie nie zniszczyl ani nie nasikal. On w ogóle raczej mało interesuje się przedmiotami w domu, nawet tymi przeznaczonymi dla niego, jako kosc do gryzienia.
Z mniej dobrych wiadomosci mam dwie:
1) Wylizuje sie bardzo intensywnie. Mysle, ze jest to efekt stresu, poniewaz jak go troche pomiziam, pogadam do niego i czuje sie taki naprawde zaopiekowany, to przez pewien czas jest spokoj. Boje sie, zeby sobie krzywdy tym wylizywaniem nie zrobil.
2) Drugi problem jest wiekszy. Otóz zaczela sie prawdziwa agresja wobec innych psów. Wczesniej bylo to piszczenie, skamlenie i robil wrazenie jakby chcial sie bawic. Dziś podczas spaceru spotkalismy 2 yorki i po prostu chcial sie na nie rzucic, nie bylo w tym juz cienia checi do zabawy - najeżona sierść, kły na wierzchu, prawdziwy atak, tyle ze w powietrzu, bo go trzymałam. A utrzymac udało mi sie go ledwo co. Takie jego zachowania powoduja, ze spacery staja sie dla mnie mocno stresujace i w zwiazku z tym wychodzi na nie rzadko i na krótko, co na pewno nie jest dla niego dobre. Zastanawiałysmy sie z Agą czy pomógłby tu kaganiec, ale to wydaje mi sie mocno ryzykowne, bo co on biedny zrobi jak go zaatakuje inny duzy pies (moze w odpowiedzi na jego agresywne zachowanie)? A tu psów bez smyczy bardzo duzo. Moze macie jakies pomysly co z tym fantem zrobic? Pewnie w pierwszej kolejnosci kastracja?
AnIeLa - 25-12-2011, 11:17
Jeśli ktoś zechce coś podarować nas bazarek to bardzo proszę o pw ze zdjęciem i opisem
kasia.wska - 25-12-2011, 16:59
Marta, czy ten atak to był pojedynczy wypadek (tylko na te yorki), czy zdarza się to częściej? Oczywiście nie liczymy "akcji" z moim Guciem, bo tutaj ewidentnie było spotkanie dwóch samców alfa i walka o tron
figula - 25-12-2011, 20:36
jak rozumiem, kaganiec był potrzebny dla BigBena, zastanawiam się, jak ten jego poraniony pyszczek zniesie ten kaganiec?
co do agresji, kastracja to po pierwsze, ale poza tym ciągła, nieustanna praca, mój Bono tez jest agresywny do obcych psów i dużych i małych. Po 10 miesiacach pobytu u mnie nieco złagodniał i lżej jest go okiełznać, ale oczy trzeba mieć dookoła głowy, żeby w porę zareagować. Nie reaguje już na psy , które są w odległości minimum 30 metrów, ale 10 to już dla niego za wiele, przykład z dzisiaj chciał sie rzucić na olbrzymiego sznaucera, bo był za blisko
Marta nie załamuj się, a na spacery wychodź, tylko tak on sie będzie oswajał z innymi psami. Powodzenia i wytrwałości.
aganica - 25-12-2011, 21:12
| Cytat: | | jak ten jego poraniony pyszczek zniesie ten kaganiec? | Pyszczek nie ucierpiał, natomiast nos - tak .Ben na spacerku tak walczył z kagańcem że zdarł stare strupy z nosa W połowie spaceru, musiałyśmy zdjąć mu kaganiec
Dzisiaj Ben przywitał mnie uroczo, burcząc śpiewnie, podszczypując i szarpiąc za rękaw i kieszenie kurtki... to był cudowne ale.. gdy chciał "wiskać " moje poliki to już mu nie pozwoliłam, nie przepadam za takim spoufalaniem
Uszy wyczyszczone,zakroplone,zmiany przemyte już wyglądają dużo lepiej.
Po spacerku, padł jak " betka" i nie chciał się miziać..
figula - 25-12-2011, 22:23
No tak, mojemu Bonkowi tez nie zakładam już kagańca, ponieważ zdzierał sobie skórę na nosie do krwi, dałam więc temu spokój.
Ponieważ Bonko-słonko to pies bardzo rezolutny, teraz wystarczy mu pokazać kaganiec- bardzo go nie lubi, żeby czarne słoneczko zbastowało i się uspokoiło. Niestety chyba wszystkie psiury ze schroniskowym doświadczeniem tak mają i długo trzeba odbudowywać ich poczucie bezpieczeństwa i pewność siebie. Ta agresja ma chyba podtekst lękowy.
aganica - 25-12-2011, 23:04
| figula napisał/a: | | Ta agresja ma chyba podtekst lękowy. | Nie wiem, możliwe ... jeśli tak jest to Ben świetnie się maskuje, niczego się nie boi. Jest świetnym obserwatorem i mam wrażenie że nic nie umknie jego uwadze.Na spacerach, niby zajęty odczytywaniem obcych śladów, a wystarczy że idzie ktoś, że tak powiem, inny a Beniasty skupia na nim swój wzrok i staje się czujny.Zwykli przechodnie dla niego nie istnieją ale bywają osoby, grupy ludzi na które zwraca szczególną uwagę.Wtedy staje się grzeczniejszy, idzie na luźnej smyczy i dziwnie się wycisza.Po minięciu tych "obcych" ponownie staje się ciągnikiem nie do opanowania
A wracając do kuracji... zmiany na skórze... o niebo lepsze, uszole jeszcze zaróżowione ale już nie ogniście czerwone. Marta cuda czyni...Ben się jej słucha, pies nie do poznania, reaguje na polecenia, na swoje imię ..dzisiaj byłam w szoku.. to istny cud.
Fajnie by było, gdyby Ben znalazł ludzi z własną posesją bo sprawia wrażenie psa terytorialnego.On potrzebuje swojego terenu, którym by mógł się opiekować.To pies gospodarz i świetnie by się czuł w roli zarządcy
figula - 26-12-2011, 09:08
Mój Bonko też na pozór nie boi się niczego, oprócz ... muchy, wtedy ogon pod siebie i chodu z pokoju, w którym fruwa mucha
Tak czy inaczej BigBen to piękny pies i będę mu kibicować w znalezieniu DS.
marta1 - 26-12-2011, 11:48
kasia.wska, to spotkanie z yorkiem to byl pierwszy raz kiedy zareagował tak agresywnie. Wcześniej po prostu się wyrywał do innych psów, trudno powiedziec w jakim celu - chyba zabawy. Dzisiaj rano znowu spotkalismy tego yorka (chyba to byl ten sam) i Benio zareagował już zupełnie inaczej. Pan wychodził z nim z podwórka, Benio zwrócił już na niego uwagę i się spiął. No to ja szybko, jeszcze zanim nastąpił wybuch, głowa psa w drugą stronę, on trochę spokojniejszy, no to ja chwalenie, że ładnie, pieknie. I udało się, poszlismy. Trochę się jeszcze oglądał, ale minimalnie. Własciciel yorka chyba nie jest zbyt zadowolony, ze taki potwór się na osiedlu pojawił. A mi się jeszcze bardzo mądrze przy nim wyrwało "o, znowu york, jego ulubiony"
To byl jedyny pies jakiego dzisiaj spotkalismy. Wczoraj byl tylko inny labrador i bylo mocne wyrywanie się (z obu zreszta stron), ale bez agresji. Może ten york to jakis pojedynczy przypadek?
W kazdym razie zamierzam na razie chodzic z Beniem w kagańcu i z kantarem, bo on bardzo pomaga w nauce chodzenia przy nodze. Kaganiec obwiązałam z góry taką miękką tasiemką, żeby mu się nos nie obcierał o te plastikowe pręty. Spróbuję dostać gdzieś taki kaganiec, żeby można było przez niego podawać smaczki i właśnie przez smaczki nauczyc nie reagowania na inne psy. Zanim Benio zacznie się wyrywać, to już smaczek, żeby go czyms zając i nagrodzić za to, że na razie jest spokojny. No i żeby mu się obecność innych psów kojarzyła z czymś dobrym. Inny pies = jedzenie.
Na kantarze chodzi już dosyć ładnie, znaczni rzadziej muszę go ściągać, mniej więcej pół spraceru idzie już na luźnej smyczy. Ćwiczymy jeszcze żeby szedło po prawej, ale to już wyzsza szkoła jazdy dla niego.
A jutro jedziemy na kastrację, ciekawe jak bedzie sie zachowywał po. No i czy wejdzie do samochodu, bo tu jeszcze może mnie zaskoczyć.
Poza tym, ciągle uczymy się siadania - za smaczek już to robi, już zorientował się, że to o to chodzi. Teraz jeszcze trzeba rozróznić "siad" od "leżeć", bo jak mówię siad, a nie mam w ręce smaczka, to kończy się tak, że pies idzie się położyć, albo jest jeden wielki chlas i całe 40-kilowe cielsko opada z hukiem na ziemię. Zauważyłam też, że często poprawnie reaguje na polecenie "idz się napij wody". Po spacerze stoi albo łazi przy mnie i nie wie co by chciał, a jak wydam tę "komendę", to człapie do miski... Śmieszny jest strasznie i kochany.
aganica - 26-12-2011, 13:46
Martusiu... jesteś świetna wręcz doskonała. Co ja bym bez Ciebie zrobiła .
Cały czas słyszę Twój ciepłu, cichy głos .. " Benusiu, dobry piesek ,grzeczny Benuś"
Ryniu - 26-12-2011, 16:34
Znaczy coraz fajniejszy Każdy pies przeżywa na swój sposób zmianę otoczenia, zmianę ludzi, to nieuniknione.
Lu_gosiak - 26-12-2011, 18:24
podajcie prosze konto dorzuce do Bena 50zl narazie
super ze bylo wyjscie awaryjne i psiak bezpieczny uczy sie zycia w domku na nowo
ale nie uważacie, ze ta kastracja to za szybko?..psiak dopiero co zostal jeszcze w jednym dniu zaszczepiony i odrobaczony, ma stan zapalny uszu, jakies dziadostwo na głowie i jeszcze do tego kastracja?? to ogromne obciążenie dla organizmu tyle rzeczy na raz nie mówiac juz o obniżeniu odporności poprzez zmiane miejsca...
pomijając to wszystko mam nadzieje, ze Ben jest zdrowy i nie ma zadnych chorób z Olkusza....
aganica - 26-12-2011, 18:55
| Lu_gosiak napisał/a: | | nie uważacie, ze ta kastracja to za szybko? | Owszem... bardzo szybka .
Pies przed kastracja zostanie zbadany przez weterynarza, jeżeli zaistnieją jakieś wątpliwości to zabieg zostanie przesunięty.
| Lu_gosiak napisał/a: | | stan zapalny uszu, jakies dziadostwo na głowie |
Leczone miejscowo, bez ogólnego obciążenia organizmy, po kastracji dostanie antybiotyk.
| Lu_gosiak napisał/a: | | nie ma zadnych chorób z Olkusza.... |
Każdy pies, w każdej chwili może mieć kontakt z chorymi psami.. bierzemy to pod uwagę.
Za kastracją przemawia jego zachowanie / olbrzymia nadpobudliwość/ wczoraj było rozpatrywane, przeniesienie psa do hotelu.
Nie chce wylewać tu, swoich żali.
Jest mi przykro że nie uprzedzono nas o stosunku Bena do innych psów.. wiedząc że nasz DT ma /nie kastrowanego/ psa rezydenta i malutkie dziecko.
Pies przez dwa dni był po za schroniskiem, nie uwierzę że nikt nie zauważył jego zachowań.
Trudno, stało się, na szczęście obecny DT się nie poddaje, walczy o to by pies nie trafił do kojca w hotelu.
Ryniu - 26-12-2011, 19:50
Myślę, że o zabiegu to zdecyduje ostatecznie weterynarz, nie będzie on ryzykować. Jeśli zdecyduje się na kastrację to OK. Z pewnością psa dokładnie zbada przed zabiegiem
aganica - 27-12-2011, 08:39
Ben ma swoje ogłoszenia w sieci... dziewczyny zrobiły
http://www.pajeczyna.pl/S...szuka_domu.html
http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=90217
http://www.kupsprzedaj.pl/polska
http://www.kokosy.pl/zwierzaki/psy/43505.html
http://www.ogloszenia2.pl.../Warszawa_/5900
http://www.petworld.pl/og...zuka-domu/41811
http://www.hodowcy.com.pl/15813
http://www.ogloszenia.ale...omu.html,192383
http://www.adopcjapsa.pl/...45848,Lw==.html
http://www.rozglos.net/ogloszenie-316075.html
http://www.pineska.pl/?do...lnie-szuka-domu
http://www.psy.elk.pl/ogl...-poszukuje-domu!.htm
http://www.morusek.pl/ogl...poszukuje-domu/
http://www.afisze.pl/deta...eid=26629&ti=MQ
http://aukcjezwierzat.pl/...zuka-domu-.html
http://ale.gratka.pl/oglo..._poszukuje.html
http://tablica.pl/oferta/...omu-IDAGBB.html
http://owi.pl/ogloszenie/...uka_domu,508766
http://warszawa.olx.pl/it...3&ts=1324911855
http://www.darmoweoglosze...t=769&id=260713\
http://www.vetmozga.com/
Ryniu - 27-12-2011, 12:20
dodałem tu http://www.facebook.com/labradory i tu http://www.facebook.com/ryszard.walewicz
aganica - 27-12-2011, 13:22
Prosimy o udostępnienie
kasia.wska - 27-12-2011, 16:04
Mogę porozwieszać trochę ogłoszeń?
aganica - 27-12-2011, 17:41
| kasia.wska napisał/a: | | Mogę porozwieszać trochę ogłoszeń? | Super, tylko trzeba napisać a potem wydrukować.
Zabieg kastracji zaczął się około godz 16-tej
Odbiór około 20-tej
Czekamy na wiadomości od Marty.
aganica - 27-12-2011, 18:40
Nie wytrzymałam i zadzwoniłam do lecznicy.
Ben się wybudził bez problemów, ciekawie się rozgląda i macha ogonem.Jeszcze nie kuma co mu zrobiliśmy.
Przed zabiegiem został zbadany i oceniony na psa zdrowego, chociaż ma zmiany dermatologiczne. Chirurg skłania się do zmian alergicznych bo po znieczuleniu mógł go dokładnie obejrzeć. na brzuszku i w pachwinach skóra zaróżowiona i te zmiany na głowie za tym przemawiają.Chirurg powiedział ze to efekt marnego żarcia w schronie i powinno szybko minąć.
Potraktowano nas jak fundację i dostaliśmy spory upust i kilka opcji dodatkowych.
W Warszawie kastracja dużego psa kosztuje 400 zł + leki + kołnierz / razem to około 500 zł /
My zapłaciliśmy za kastrację 280 zł a w gratisie Ben dostał:
-leczenie antybiotykowe na pięć dni
-kołnierz ochronny
-dokładną toaletę uszolków/grzechem by było nie skorzystać jak spał/
-usuniecie piątych pazurów łap tylnych bo jeden był naderwany i się paprał.
Jedna narkoza, dwa zabiegi, jedna rekonwalescencja i kołnierz.
nathaliena - 27-12-2011, 18:46
| aganica napisał/a: | | My zapłaciliśmy za kastrację 280 zł | wspaniale, niektórzy mają ogromne serducha
cieszę się, że Ben dobrze zniósł zabieg, oby tak dalej. Co do tych zmian skórnych - mój Bari po wyjściu ze schroniska miał podobnie, ciągle jakieś problemy ze skórą, ale odpowiednie żywienie i na pewno będzie dobrze.
aganica - 27-12-2011, 23:23
Ben pomalutku dochodzi do siebie. Jeszcze chwieje się na łapkach, jeszcze jest otumaniony.Dwa razy wymiotował żółcią ale jest dobrze.
Takie słodkie ciasteczko, ufne i spokojne.
Tyle w nim jest miłości i ufności do człowieka .
Słodki aniołek.
Ryniu - 27-12-2011, 23:29
Jaki biszkoptowy kosmonauta
aganica - 27-12-2011, 23:31
kasia.wska - 28-12-2011, 10:02
Kochany bidulek Zdrowiej szybko, psiaczku.
Ewelina - 28-12-2011, 10:34
Kochany chłopaczyk. Niech dochodzi do siebie
kasiek - 28-12-2011, 11:14
zdrowiej szybciutko
marta1 - 28-12-2011, 11:38
dzisiaj juz po spacerze. Schody mu się od wczoraj jakoś zle kojarzą, wiec znowu zatrzymał się na półpiętrze i nie chciał iść (wczoraj mi tam padł jak kłoda i za chiny nie chciał wejść dalej, wnosiliśmy go w kocu z dwójką sąsiadów).
w nocy odkryłam, że mimo kołnierza, udaje mu się sięgnąć do rany i ją wylizuje. pilnuje go od tego momentu i tego nie robi, ale będę musiała wyjśc z domu niedługo i bardzo się martwię co się wtedy stanie. Spróbuje mu założyć majtki, ale jakoś mam wrażnie, że rozprawi się z nimi w 5 sekund. Może macie jakieś pomysły jak go inaczej zabezpieczyć, żeby sobie rany nie rozlizywał? Wiekszy kołnierz, jak pani doktor powiedziała, nie wchodzi w grę, bo Benek nie da rady się z nim przemieszczać.
pado - 28-12-2011, 13:42
marta1, wielki szacunek dla Ciebie że popmimo przeciwności losu sie nie poddajesz
aganica jesteś nieoceniona wiesz?
Benuś a Ty wracaj szybko do formy i niech rana goi sie jak na psie
Ryniu - 28-12-2011, 16:34
marta1, pokombinuj ze starymi bokserkami? Rozporeczek w sam raz dla ogonka
aganica - 28-12-2011, 16:41
| Ryniu napisał/a: | | Rozporeczek w sam raz dla ogonka | Tiaaaaa , tylko skąd Marta ma wziąć stare bokserki
Ryniu - 28-12-2011, 18:14
oj to trzeba ogłosić wśród warszawiaków, może ktoś podrzuci jej
przesyłka nie wchodzi w grę bo prędzej będzie Ben zdrowy niż nasza poczta ...
Podobno są kubraczki i weta, ale mnie się zdaje, że to dla dziewczynek.
marta1 - 28-12-2011, 18:26
no tak... ja wlasnie nie jestem typem chomikującym i wszystkie niepotrzebne/ nienoszone rzeczy wyrzucam, glownie ze wzgledu na male mieszkanie. stad rzeczywiscie starych spodenek nie mam.
przez caly dzien bylo dobrze, jak byl pod moim nadzorem to sie nie wylizywal. Ale noc to może byc zupelnie inna sprawa - zastanawiam sie czy mu nie zalozyc jednak kaganca.
figula - 28-12-2011, 18:29
potrzeba matka wynalazku - trzeba poświęcić stare bawełaniane majtki, wyciąć dziurki, gdzie trzeba i po zawodach
marta1 - 28-12-2011, 20:48
wynalazlam jakies majtki i zalozylam mu. Nawet ich nie chce sciagac - chyba w ogole nie czuje, ze je ma. Mam nadzieje, ze to jakos pomoże.
figula - 28-12-2011, 21:11
to trzymam kciuki.
marta1 - 28-12-2011, 21:11
majtki już sciągnięte, a raczej odsuniete tak, że to co interesujące do wylizywania na wierzchu. Zakładać kaganiec? co radzicie?
figula - 28-12-2011, 21:24
przychodzi mi na myśl tylko uzycie pieluchomajtek, takich dla dorosłych i opasanie ich w pasie jakąś taśmą. Przez kaganiec chyba tez będzie się lizał ?
marta1 - 28-12-2011, 22:13
niestety chyba wszystkie te rzeczy (majtki, pieluchomajtki, bokserki) są czyms co jak pies chce, bardzo łatwo może sobie odsunąć. W pasie nie ma za bardzo jak ich skutecznie przytwierdzic, przynajmniej ja nie mam konkretnego pomyslu jak zrobic tak, zeby sie nie zsuwalo ani zeby nie mogl sobie tego zdjac. Przez kaganiec by sie lizac chyba nie mial jak, bo jest z przodu zabezpieczony dosyc gestą kratką, tak że jęzor nie przejdzie. Ale kaganiec to ostateczność, bo pies będzie z nim bardzo nieszczęsliwy.
W sumie przez cały dzień probował się lizać jakieś 2-3 razy, gdzie normalnie jak tylko nie patrze, to sie wylizuje. Może się uda przetrwać noc:-/
aganica - 28-12-2011, 22:26
| marta1 napisał/a: | | Może się uda przetrwać noc:-/ | Mam nadzieję, bo inaczej ten spryciura Cię wykończy i straci najwspanialszą ze wszystkich mamuś Musisz się w końcu wyspać bo opadniesz z sił .
Nie mam pomysła, jak go przechytrzyć bo to wyjątkowo cwany pies.
pado - 29-12-2011, 13:03
marta1, moim zdaniem pieluchy, pieluchomajtki to zły pomysl bo "rana musi oddychac". Może jak musisz wyjśc i nie masz mozliwości wtedy kontroli nad Beniem to wtedy zakladaj mu kaganiec.
Lu_gosiak - 29-12-2011, 13:22
a nie lepiej kupic Mu i zakładac na noc wiekszy kołniez - wtedy bedzie spokój bo nie będzie mial jak wylizac rany
aganica - 29-12-2011, 16:12
| Lu_gosiak napisał/a: | | kupic Mu i zakładac na noc wiekszy kołniez | Znalazłam w swoich szpargałach i wieczorem zawiozę.Jest, chyba tej samej wielkości ale dużo twardszy i Ben nie będzie mógł go wygiąć.
Czekam, tylko na sygnał od Marty bo nie ma jej w domu.Ben został z opiekunką, którą niezbyt chętnie przyjął. Na szczęście kobieta się go nie boi i ma w nosie śpiewne burczenie .
kasia.wska - 29-12-2011, 16:25
Ohoho! Znaczy terytorialny jest... nie lubi obcych na swoim terenie!
On by się świetnie do domu z ogrodem nadawal.
aganica - 29-12-2011, 21:30
Właśnie wróciłam od Benia i Marty.
Chłopak spisał się dzielnie, pani nie zjadł
Po jakimś czasie, pani poszła sobie i Ben został sam.W tym czasie przesunął 20 kg głośnik i zwalił lampę.....ale to przez ten kołnierz. Jak na straty labradorowe, można powiedzieć żadne
A tu Ben....BigBen , ze swoją zastępczą mamusią..
Miejsca po jajczątkach jeszcze opuchniętę , ale Pani doktor powiedziała że tak może być.
A tak się chłopak uśmiecha..
figula - 29-12-2011, 21:42
pysio ładnie się goi
aganica - 30-12-2011, 07:47
I jeszcze, takie przytulaski..
Olusia1 - 30-12-2011, 07:54
Jaki fajny misiek i widać , że kawał chłopa
aganica - 30-12-2011, 08:03
| Olusia1 napisał/a: | | kawał chłopa | NOOOO... piękny jest, ludzie na ulicy się za nim oglądają, podziwiają... nawet zaczepiają
Beniamin ma w kłębie 60 cm a jak trochę przytyje / już nabrał ciałka / to będzie " kawał cudnego psa"
Marta chce kupić kiliker i zaczyna szkolenie pozytywne, szkoda by taki potencjał się marnował.Jego chęci do nauki są imponujące.
Nie przesadzam mówiąc że, z dnia na dzień widać olbrzymią poprawę w zachowaniu psa.
marta1 - 30-12-2011, 10:06
dzisiaj spotkalismy panią z yorkiem. Stałam z nia chwile i rozmawialam, a Ben ze mną, zupełnie spokojnie. Na początku oczywiscie sie pieskiem troche zainteresowal, ale bylo to raczej intensywne wyciaganie łba, bez pisków i krzyków.
aganica - 30-12-2011, 10:58
| marta1 napisał/a: | | Stałam z nia chwile i rozmawialam, a Ben ze mną, zupełnie spokojnie | Łoooo matko Czy bestia trafiła na piękną ??
Martusiu.. jak Ty to robisz ???????????????
Wiem, ja to wiem ... spokój i konsekwencja... zawsze mi to powtarzasz
gacik19 - 30-12-2011, 11:26
o mamo jaki on jest piękny
Ryniu - 30-12-2011, 13:13
| marta1 napisał/a: | | dzisiaj spotkalismy panią z yorkiem. Stałam z nia chwile i rozmawialam, a Ben ze mną, zupełnie spokojnie. Na początku oczywiscie sie pieskiem troche zainteresowal, ale bylo to raczej intensywne wyciaganie łba, bez pisków i krzyków. |
I niedługo będzie z niego idealny pies. Wspaniale i wytrwale się nim opiekujesz
Małgosia35 - 30-12-2011, 22:45
| Ryniu napisał/a: | | Jaki biszkoptowy kosmonauta |
Dużo zdrówka ,Benuś
Lu_gosiak - 30-12-2011, 23:23
| gacik19 napisał/a: | o mamo jaki on jest piękny |
wspaniały!!
Ben mial ogromne szczescie...wiecie, ze On podobno juz w wakacje byl widywany w Olkuszu jak sie błąkał..pol roku na ulicy biedak
aganica - 31-12-2011, 09:06
Ponieważ Ben, nie daje za wygraną i wczorajszy spacer zakończył się upadkiem Marty..przeciągnięciem po chodniku i trawniku....jutro odbędzie się sesja ze szkoleniowcem.
Oby przyniosła oczekiwane efekty bo............. każdy by miał dosyć, silnego, nadpobudliwego psa
Ryniu - 31-12-2011, 11:08
Oj niedobrze Benuś, popraw się. Czy nie lepiej u Marty niż w schronisku?
kasia.wska - 31-12-2011, 14:21
| aganica napisał/a: | Ponieważ Ben, nie daje za wygraną i wczorajszy spacer zakończył się upadkiem Marty..przeciągnięciem po chodniku i trawniku....jutro odbędzie się sesja ze szkoleniowcem.
Oby przyniosła oczekiwane efekty bo............. każdy by miał dosyć, silnego, nadpobudliwego psa |
Łomatko! Czy Marcie nic się nie stało?
marta1 - 31-12-2011, 15:06
jestem cała i żyję, ale co się strachu najadłam to moje:-(
Bardzo się cieszę, że przyjedzie do nas osoba, która doradzi mi jak z nim postępować. Staram sie czytac artykuły i jakoś sama próbować, ale to jednak musi ktoś pokazać.
Aga przesłała mi dzisiaj film ze szkoleniem, ale przy tym diable nie da się go obejrzeć, bo szaleje jak słyszy odgłosy innego psa - nieważne, że pies siedzi w komputerze:-) Idę po słuchawki
aganica - 31-12-2011, 16:34
marta1, nie zapominaj o klikerze.Przygotuj go troszkę do jutrzejszego spotkania.
Link do nauki klikania też Ci wysłałam.
aganica - 31-12-2011, 16:39
A tu jeszcze masz temat z naszego forum ... piszą ludzie nastawieni na klikanie
http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
Ewelina - 02-01-2012, 13:23
I jak tam?
Ryniu - 02-01-2012, 13:49
Oj pisz Agnieszko bo paznokcie stracę
Silatan-Lira - 02-01-2012, 17:37
Witajcie kochani!
Co tam słychać u psiaka? Jak się czuje? Ja teraz nie mogę żadnego psiaka wziąć do siebie bo mam dwa przygarnięte kociaki na DT i swoją Lirę, któa jest po ciężkiej chorobie, ale mogę chętnie ogłosić w szkołach i innych placówkach w których pracuję. Więc przesyłajcie i zdjęcia i dodatkowe info o piesku na mojego e-maila. Częściej tam zaglądam niż na forum.
natalia-lasica@wp.pl
Pozdrawiam Wszystkich ciepło w nowym roku
Monisiaczek - 02-01-2012, 21:27
Halo! Jak tam BigBen w nowym roku? Jest poprawa?
marta1 - 02-01-2012, 22:47
Benek reaguje agresywnie i na psy i tez, jak sie okazalo, na obcych ludzi. Wczoraj warczał na trenerkę, dzis na sąsiadów, wczesniej na pania opiekunkę. Na spacerach nadal ciągnięcie i atak na psy, co równa się mój ogromy stres przenoszący się oczywiscie automatycznie na psa.
Jednoczesnie w domu robi sie coraz fajniejszy, uczy sie bawic, bo tego nie potrafił i jest bardzo kochany. Na szczescie na mnie jeszcze nie zdarzyło mu sie warknąć, ale nie wiem czy bede potrafila go tak zdominowac, zeby to nigdy nie nastapilo. Jak stwierdzila trenerka jest psem bardzo dominujacym i potrzebuje twardej ręki. Potrzebuje tez wiele wiele pracy.
Bardzo chciałabym aby u mnie został, bo sie juz do niego przywiazalam, ale nie wiem czy sobie dam radę - po pierwsze z jego dominujacym charakterem, po drugie z ogromem pracy, ktorej potrzebuje.
tamis20 - 03-01-2012, 06:43
marta1, trzymam kciuki. wierze ze Ci sie uda
kasia.wska - 03-01-2012, 09:30
| marta1 napisał/a: | | Bardzo chciałabym aby u mnie został, bo sie juz do niego przywiazalam |
To znaczy... na stałe?
Monisiaczek - 03-01-2012, 09:48
marta1, wiem co to znaczy, miałam takiego agresora Popełniałam chyba wszelkie możliwe błędy wychowawcze, ja i rodzice wielokrotnie zaliczaliśmy "glebę", siniaki i rany, nawet nie zliczę ile razy rozdzielałam Zulusa w starciach z innymi psami - wybierał sobie tylko godnych przeciwników z dużych ras -amstaffy, rottki, itp. I mimo jego bardzo trudnego charakteru kochaliśmy go wszyscy, a te wspólnie spędzone 12 lat cała moja rodzina wspomina z uśmiechem i nostalgią. Zbój jeden wiedział, jak podbić nasze serca
Dlaczego o tym piszę? Ja nie miałam kogo pytać o radę, prosić o pomoc - to były zamierzchłe czasy
Teraz jest wiele pomocnych narzędzi, zwłaszcza wszechmocny i wszechwiedzący internet.
Jednak przede wszystkim jest wiele osób, które mogą i chcą pomagać w rozwiązywaniu problemów, w trudnych sytuacjach czy wtedy, gdy czujesz, że nie dajesz rady.
Olusia1 - 03-01-2012, 12:13
Taki piękny misiek i taki charakterny - prawdziwy samiec
Marta1 ja też trzymam kciuki. Wiem , że nie jest łatwo być DT i człowiek często się
zastanawia czy podoła. Benuś chłopaku trafiłes do cudnego DT- mam nadzieję, że się uda !
marta1 - 03-01-2012, 13:06
kochani, potrzebuję namiary na dobrego behawiorystę z Warszawy. Podrzucicie mi jakieś namiary?
sodalis - 03-01-2012, 15:18
Próbuj tu http://dogadajciesie.pl/o...a_indywidualne/
kasia.wska - 05-01-2012, 09:20
Puk puk, co słychać u Biga?
marta1 - 05-01-2012, 20:28
w sobote przychodzi behawiorystka, zobaczymy co powie.
okazalo sie, ze jak mnie nie ma, Ben wlazi na moje lozko. normalnie nie wolno mu nawet do sypialni wejsc i raczej sie tego trzyma, ale jak kota nie ma mysz harcuje. na swoim posłaniu w ogole juz nie spi, woli twarda podloge.
jutro albo w poniedzialek jedziemy do zdjecia szwów po kastracji.
generalnie wszystko bylo by fajnie, zeby tylko na te psy sie tak nie rzucal. reszta jest do opanowania, ciagniecie na spacera bardzo juz umiarkowane, nie jest to luzna smycz, ale spokojnie mozna spacerowac.
Monisiaczek - 05-01-2012, 21:47
Mr. Big rządzi A jak się dowiedziałaś, że ukradkiem na Twoim łóżku podsypia?
marta1, a tak poważnie, to bardzo dzielnie sobie radzisz Nie poddawaj się, a BigBen w końcu uzna Twoje przywództwo Bardzo mocno trzymam za to kciuki, bo ten urwis na lepszą osobę nie mógł trafić
Ryniu - 05-01-2012, 22:15
a który nie podsypia większość
sodalis - 06-01-2012, 03:17
Moje też do łóżka się pchają i to bez znaczenia czy jestem w domu czy nie (jakies beszczelne mi sie trafiły ):
Dzielna jesteś bardzo, trudny pies Ci się trafił jak na debiut DT. Jest jeszcze krótko po kastracji, z czasem agresja do psów powinna sie zmniejszyć. Pies jest mądry przy takim Twoim zaangażowaniu powinien wyjść na prostą.
kasia.wska - 06-01-2012, 09:04
Jesoooooo, jaka fota! Och jakbym tak chciała teraz wskoczyć w te ciepłe futerka!
tamis20 - 06-01-2012, 10:33
ooooooo cudownie
Monisiaczek - 06-01-2012, 11:03
sodalis, ale fajna gromadka
Moja zupelnie legalnie spi na moim lozku, ale tylko na moim
Monisiaczek - 06-01-2012, 11:08
marta1, tak jak pisaly dziewczyny, BigBen jest swiezo po kastracji, jeszcze hormony się nie ustabilizowaly. Z czasem powinno być lepiej i BigBen zlagodzi swoje podejscie do innych psow.
Daj znac, co ustalila behawiorystka.
marta1 - 08-01-2012, 13:54
Mam kilka wiadomości - więcej dobrych niż złych. Pierwsze dobra jest taka, że zdecydowałam się zatrzymać Benka. Ja się nie nadaje na bycie domem tymczasowym, bo już sobie nie wyobrażam oddania tego zwierzaka. Widzę, że on sie straszeni przywiazał, ja oczywiscie tez. Nadal nie mam pewnosci czy dobrze robię, ale myślę że już czas się zdeklarować, bo a/ branie pieniędzy na psa od forum w momencie kiedy wiem, że chce go zatrzymac nie jest fajne - niech ta kasa idzie na inne, bardziej potrzebujące pieski, b/ nie chce robic ludziom ktorzy ewentualnie rozwazaliby wziecie Benka nadzieji - oni się napalą na psa, a ja potem powiem, że go zatrzymuję. Nie chciałabym zaby mi ktos tak zrobił.
Mam nadzieje, ze sobie z Beniem poradzę, ale powiedzcie czy w razie krytycznej sytuacji będe sie mogla do Was zwrócić po pomoc lub radę?
Druga dobra wiadomosc jest taka, że pies został dobrze oceniony przez behawiorystkę. Mowi, że jest to jeden z lepszych schoniskowych piesków jakie widziała. Pani pokazała mi bardzo proste zasady jak postepowac z Beniem, żeby sie nie rzucal na inne psy i juz widze, ze jest lepiej.
Zla wiadomosc jest natomiast taka, że Benek jest agresywny w stosunku do obcych osób, ktore chcą go dotknąć, szczególnie z zaskoczenia. Wczoraj nawarczał na chłopaka, który sie nad nim pochylił, a pozniej co o wiele gorsze, zaatakował panią (bez ugryzienia, tylko takie kłapnięcie zębami z warczenio-szczeknięciem), która przechodziła obok i go pogłaskała po grzbiecie. To słabe zachowanie, bo oznacza, że trudno bedzie go spuszczac, np w parku. Benio wyglada jak labrador i wszyscy chca go glaskac, bo taki misio nic przeciez nie zrobi. Jak sie troche ogarniemy z agresją wobec psów, bede sie chciała jeszcze raz spotkać z bahawiorystka, zeby popracowac i nad tym.
A, i jeszcze chciałam Wam powiedziec na temat samej bahawiorystki: bardzo konkretna, zdecydowana kobieta - widac, że wie co mowi, daje bardzo proste wskazówki, które przynoszą efekty. Wszystko tlumaczy - skad sie bierze i na jakiej zasadzie działa dane zachowanie. To bardzo pomaga w nauce postepowania z psem. Jestem bardzo zadowolona i uwazam, że kazdy kto ma problemy ze zwierzęciem powienien najpierw skonsultowac sie z takim behawiorysta, a dopiero potem pieska oddawac. Czasami wydaje sie, że problem jest straszeni duzy i nie do rozwiazania, a okazuje sie ze profesjonalista umie mu zaradzic w bardzo niedlugim okresie czasu. Podaje linka do strony tej pani: http://www.animag.eu/o-nas
Ryniu - 08-01-2012, 14:05
| marta1 napisał/a: | | powiedzcie czy w razie krytycznej sytuacji będe sie mogla do Was zwrócić po pomoc lub radę? |
Oczywiście, od tego jesteśmy.
Zachowanie można zmienić pracując z psem.
Druga sprawa, nie ma problemu założyć szelki z napisem nie głaskać, albo informować ustnie, że nie wolno tego robić.
Znaleźć psa którego Ben lubi lub polubi i umawiać się od czasu do czasu na spacery w odosobnionych miejscach.
aganica - 08-01-2012, 14:09
| marta1 napisał/a: | | zdecydowałam się zatrzymać Benka. | Bardzo się cieszę, wiem że Ben, kocha Cię bardzo. | marta1 napisał/a: | | Mam nadzieje, ze sobie z Beniem poradzę | Jeśli nie Ty, to nikt inny ..
| marta1 napisał/a: | | Benio wyglada jak labrador i wszyscy chca go glaskac | Do czorta, co za paskudne maniery... sama nie pozwalam, obcym ludziom, głaskać swoich psów.Moja Fiona też tak reaguje...
Jeszcze tylko jedno pytanko, Jak wygląda rana po kastracji i czy szwy są już zdjęte?
No i jakieś, nowe fotki by się przydały
Monisiaczek - 08-01-2012, 14:21
marta1, bardzo się cieszę. Tak czułam, że się w sobie zakochaliście
Co do agresji wobec ludzi. BigBen miał pewnie bardzo przykre doświadczenia z ludźmi - dlatego tak reaguje. Wydaje mi się, że nie powinnaś pozwalać obcym głaskać go - przynajmniej na razie.
Ja na początku mówiłam, że Samba jest chora i nie wolno jej dotykać, bo można się zarazić
Poskutkowało. Kiedyś może BigBen zrozumie, że głaskanie przez obcych też może być fajne, ale na to trzeba czasu.
Wiem, że sobie poradzisz Zawsze możesz liczyć na naszą pomoc.
No i czekamy na nowe fotki misiaczka
aganica - 08-01-2012, 14:37
Czekając na odpowiedź Marty, zadzwoniłam do wetki która kastrowała Bena.
Szwy zdjęte dzisiaj, wszystko ładnie zagojone, zarówno ranka po kastracji jak i na łapkach .
Uszy dodatkowo - wyczyszczone.
W lecznicy, chłopak zachowywał się ładnie / jak na stres lecznicowy/, nie bardzo chciał się położyć ale w końcu wszystko poszło sprawnie.... nawet nie warkolił
Kołnierz do jutra i Beniasty zaczyna życie bez kołnierza.
Dr. powiedziała że pies jest bardzo ładny, wpatrzony w Martę.... widać że mają dobry kontakt ze sobą...powiedziała też że.."to musiało być przeznaczenie,nic nie dzieje się bez przyczyny" .
marta1 - 08-01-2012, 14:55
Załączam zdjecia Bena:
na ostatnim zdjeciu widac, że ciagle jeszcze chudziutki, ale chyba troche potrwa zanim osiagnie normalna wage.
Co do głaskania, to pół biedy jak ma sie szanse człowiekowi powiedziec, że pies chory i żeby nie głaskać. Ale czesto jest tak, że zanim zdaze zareagowac juz ktos obcy do niego z łapami idzie. Wczoraj ten chłopak zschodził po schodach na kładce i postanowił do Benka pogadać właśnie jak się mijaliśmy, a z kolei ta dziewczyna była chyba podchmielona trochę, szła z dwoma chłopakami i jak nas mijali to położyła mu zupełnie niespodziewanie ręce na grzbiecie.
Dobry pomysł z tymi szelkami, bede mu musiała takie sprawic.
[ Dodano: 08-01-2012, 15:01 ]
o, i jeszcze jedno bardzo fajne zdjecie mi sie tu gdzies zawieruszyło:
Chelsea - 08-01-2012, 15:18
śliczności
Ryniu - 08-01-2012, 15:35
| marta1 napisał/a: | | troche potrwa zanim osiagnie normalna wage. |
Ile waży aktualnie? Na pewno był ważony przy kastracji
aganica - 08-01-2012, 15:48
| Ryniu napisał/a: | | Na pewno był ważony przy kastracji | W dniu kastracji, ważył 34 kg , dzisiaj nie ważony ale weterynarz ocenił na przytytego- nieznacznie ale jest grubszy.Na oko waga prawidłowa, chociaż może jeszcze przytyć
Nikaaa - 08-01-2012, 16:22
| aganica napisał/a: | | wpatrzony w Martę.... widać że mają dobry kontakt ze sobą...powiedziała też że.."to musiało być przeznaczenie,nic nie dzieje się bez przyczyny" . | Aż mi łezka poleciala... Wzruszają mnie takie szczęśliwe zakończenia. Życzymy Ci wytrwałości i pociechy z Benka Marto!! Piesio znalazł swojego ludzia, a ludź znalazł swojego czworonoga
aganica - 08-01-2012, 16:25
A może szelki z napisem "nie przeszkadzać - pracuję"
http://www.ratownik24.pl/...cujacego/?id=74
Monisiaczek - 08-01-2012, 16:30
aganica, myślę, że z tymi szelkami to dobry pomysł
Marto, nie dokarmiaj go zbyt mocno, bo kastratowi ciężko będzie zrzucić nadmiar kilogramów
To chyba rzeczywiście było przeznaczenie
kasia.wska - 08-01-2012, 17:50
marta, super wiadomości!!!
...a pomyśleć, że wszystko dzięki Guciowi...
Nie no, ale na poważnie: bardzo się cieszę, że psiak znalazł dobry dom i życzę Wam wszystkiego dobrego na nawej drodze życia!
mibec - 09-01-2012, 12:42
marta1 super - gratuluje nowego czlonka rodziny
marta1 - 09-01-2012, 14:16
Martwię się... Od kiedy wczoraj przyjechaliśmy od weterynarza Benek jest osowiały, ciągle śpi, jak wstanie to bardzo szybko znowu się kładzie (albo idzie spac, albo po prostu dąży do znalezienia się w pozycji leżącej, nawet bez spania). Normalnie chodził za mną wszędzie, od wczoraj tego praktycznie nie ma, leży ciągle na kocyku i śpi.
Jak go wołam na jedzenie czy spacer to zachowuje się ok, tak jak zawsze - czyli jest raczej żywotny, ale poza tymi sytuacjami widzę wyraźną zmianę. Do tego jeszcze czasami, ale tylko czasami, ciężko oddycha. Żadnych innych objawów brak - je normalnie, pije chyba też.
Nie wiem kurcze czy się martwić czy uznać, że ta zmiana może wynikać z tego, że on ze schroniska, a podobno psy ze schroniska ujawniają swoją prawdziwą naturę nawet do miesiąca po adopcji. Może on jest po prostu w rzeczywistości znacznie spokojniejszy niż tu przedstawiał. Z drugiej strony jesli jemu cos jest i go boli, a ja to przegapie... to chyba nie musze mówić jak bym sie z tym czuła.
Jak myslicie - panikuję czy powinnam jednak isć do weta? Może to ciągłe dązenie do położenia się to jakiś ból w nogach? Behawiorystka mówiła, że dziwnie chodzi.
pado - 09-01-2012, 14:54
marta1, mysle ze powinnaś Benia poobserwowac
marta1 - 09-01-2012, 14:59
no ja tak wlasnie obserwuje, obserwuje:) dzisiaj akurat jestem chora w domu, wiec mam szanse. teraz sie znowu ozywil, juz nie wiem co jest.
jak bylam u lakarza byl wrecz na tyle żywy, ze sobie te swoja kosc obgryziona zaniósł na moje łózko i tam memlał. coraz bezczelniejszy sie robi:) - ze łóżko skopane jak przychodze, to sie przyzwyczailam, ale ze majdan swoj zaczyna tam przynosic, to nowosc.
anna34 - 09-01-2012, 15:00
| marta1 napisał/a: | | Behawiorystka mówiła, że dziwnie chodzi. |
Może mieć dysplazje i jakieś zwyrodnienia.Przeciez nie wiemy tak naprawde co w nim siedzi,a tutaj pogoda do bani,mokro,moze go te łapule bolą.A ma jakis problem ze wstawaniem,kładzeniem się,kuleje.
marta1 - 09-01-2012, 15:04
Ze wstawaniem, chodzeniem, kładzeniem się wlasnie nie. Tu zadnych zmian. Nad dysplazja tez sie zastanawialam, ale czy to mozeliwe, że ani jeden z 3 badajacych go weterynarzy by o tym nie wspomiał? Chyba, ze to sie moze rozwijac zupełnie bez zewnetrznych objawów?
byq - 09-01-2012, 15:17
zwróć uwagę czy przypadkiem siuśki mu się nie robią brunatne i obejrzyj go czy gdzieś kleszcza nie ma.
dwa razy miałem przypadek babesziozy i za każdym razem żywiołowy pies zaczynał być osowiały
mógł oczywiście coś zeżreć i mu siedzi na żołądku, więc bez paniki, ale obserwuj
anna34 - 09-01-2012, 15:55
| marta1 napisał/a: | | Chyba, ze to sie moze rozwijac zupełnie bez zewnetrznych objawów? |
Niestety może.Mój nie miał i nie ma objawów,nawet w badaniu dotykowym zaden wet nie stwierdza bolesności,albo mój pies jest dobrym aktorem,a dysplazje ma i to sporą.
Więc rtg mimo wszystko z czasem byłoby wskazane.
Monisiaczek - 09-01-2012, 16:05
marta1, tak jak wszyscy doradzają: na razie obserwuj czy objawy się nasilają. RTG też przydałoby się wykonać, ale za jakiś czas. A szwy w porządku? Nie dzieje się tam nic niepokojącego?
Ryniu - 09-01-2012, 17:52
| marta1 napisał/a: | | ale ze majdan swoj zaczyna tam przynosic, to nowosc. |
jak nowość ? normalka.
Obserwuj, dedukuj, ty wiesz wszystko pierwsza nie czekaj na forum jak coś poważnego tylko do weta. Na odległość nikt Ci psa nie wyleczy
marta1 - 09-01-2012, 18:11
nie oczekuje, ze ktos mi psa wyleczy na odleglosc - dość zaskakujący komentarz...
przy tak niejednoznacznych objawach pytam po prostu czy nie panikuje.
Monisiaczek, szwy, a raczje ranka po nich, w porządku, nic sie nie dzieje.
aganica - 09-01-2012, 18:19
Czy Ben, dzisiaj chodzi bez kołnierza ?
Może chłopak jest zaskoczony taką zmianą sytuacji i nareszcie może spokojnie się kłaść, co wykorzystuje
Szwy zdjęte i przestały go ciągnąć, może poczuł się swobodniej i pragnie zrekompensować sobie te dziesięć dni .
marta1 - 09-01-2012, 18:24
nie wyswietlił mi sie post, nie wiem dlaczego.
w kazdym razie pisałam, że chodzi już bez
i że już sie na dobre ozywił, wiec na razie jest ok.
aganica - 09-01-2012, 18:29
| marta1 napisał/a: | | chodzi już bez | No to się nie dziwię że facet chce odpocząć jak normalny pies, a nie ciągle w tym paskudztwie, wszędzie zawadzał i jak nawet się położył to łepeczek miał na plastiku .. teraz luzik to trzeba wykorzystać i odespać, odleniuchować ten koszmar minionych dni .Brzusio, nie ciągnie bo nie oszukujmy się .. ciągnęły szwy ,bo zawsze ciągną a teraz luzik i można spokojnie poleżeć .
Monisiaczek - 09-01-2012, 18:29
marta1, grunt to nie panikować Wiem, co mówię, bo jeśli o moją psiulę chodzi, to też taka panikara jestem. Spokojnie obserwuj jego zachowanie. Nikt z nas nie zna go lepiej niż Ty Noszenie majdanu na łóżko też przerabiałam - po prostu sprawdza na ile mu pozwolisz Moja co jakiś czas tak mnie testuje
Pamiętaj, że BigBen to bardzo inteligentny pies
marta1 - 09-01-2012, 18:41
z majdanem i sladami lap na łózku to juz sie chyba bede musiala pogodzic i tu Ben niestety wygra, bo nie ma chyba sposobu, zeby go powstrzymac od wlazenia tam i znoszenia rzeczy jak mnie nie ma. Nie mam drzwi do sypialni, a nie chciałbym sobie "upiększać" mieszkania jakimiś zagródkami, także miś bedzie siłą rzeczy miał tam swobodny dostęp.
Dziś znowu próbował wleźć do sypialni i w niej pozostać podczas kiedy ja byłam w domu. Moje EE nie poskutkowało, nie chciał wyjść, wiec go wyciągnełam. Po południu bawiliśmy się kością, rzuciłam mu i przypadkowo wleciała do sypialni. Ben z rozpędu do tej sypialni wleciał, ale natychmiast był odwrót, bo przecież tam nie wolno... Później znowu jakimś cudem sie kość znalazła w sypialni - od razu wyhamował przed progiem, siadł i poczekał na kocyku aż pani przyniesie:) A był w szale zabawy i myslałam, że zasady to ostanie co ma teraz w głowie. A tu niespodzianka. Kochany jest:)
Ewelina - 09-01-2012, 18:45
Pojętny chłopak. Szybko się uczy. Oby tak dalej
Monisiaczek - 09-01-2012, 18:48
marta1, no przecież pisałam: bystrzak z niego
marta1 - 11-01-2012, 09:30
Oj niestety okazało się, ze te zmiany skórne nie są jednak do końca wyleczone. Pojawił się na nich nowy objaw: takie jakby małe strupki odchodzące od skóry. Umówiłam się do dermatologa, ale dopiero na poniedziełek, bo wtedy przyjmuje taka polecana pani doktor (Karaś-Tęcza). Pewnie coś go zaatakowało, bo organizm osłabiony przez antybiotyki.
Z innych nowości: wczoraj wyrwał mi karnisz ze ściany;-) Jego ulubionym miejscem, jak mnie nie ma, jest sypialnia - pewnie z racji tego że jest zakazana. I tam właśnie wczoraj tak pociągnął zasłonę, że powyrywał mocowania karnisza, które były naprawdę solidnie przytwierdzone do ściany . Na szczeście jedno z trzech zostało i dzięki temu karnisz nie spadł mu na łeb:)
Monisiaczek - 11-01-2012, 10:02
marta1, do poniedziałku trochę czasu - w sprawie zmian skórnych to najlepiej pytaj aganicę - ma doświadczenie w tej kwestii i widziała Twojego BigBena na żywo.
| marta1 napisał/a: | | wczoraj wyrwał mi karnisz ze ściany | no to chyba jednak nie jest taki osłabiony
Kolejny labkowy dekorator wnętrz
| marta1 napisał/a: | | Jego ulubionym miejscem, jak mnie nie ma, jest sypialnia - pewnie z racji tego że jest zakazana. |
No pewnie Przecież owoc zakazany zawsze smakuje najlepiej
Ryniu - 11-01-2012, 11:56
| marta1 napisał/a: | | I tam właśnie wczoraj tak pociągnął zasłonę, że powyrywał mocowania karnisza, które były naprawdę solidnie przytwierdzone do ściany |
Pooglądaj sobie troszkę fotek na forach z dziedziny demolka, zobaczysz będziesz się śmiać i powiesz, że masz wyjątkowo grzecznego psa
marta1 - 11-01-2012, 15:04
dziś poznosił absolutnie wszystkie poduszki (takie ozdobne) jakie miałam w domu na łózko. Ciekawa koncepcja artystyczna, zgadzam się że łóżko przystrojone poduszkami wygląda znacznie atrakcyjniej Co ciekawe - nie wymemlał, tylko poprzynosił i tyle.
Jak tylko znajdę chwilę wrzucę zdjęcia tego co mu się na skórze zrobiło - może czyjś pies już coś takiego miał.
Nikaaa - 11-01-2012, 15:07
Hmm.. A czy Benek dalej szuka domku? Może warto zmienić tytuł i dział?
marta1 - 11-01-2012, 15:10
Ryniu, jak natrafisz na takie zdjęcia mieszkania które przeszło psi "redecorating", daj linka. Szukam wlasnie, żeby się pośmiac, ale bez skutku:)
[ Dodano: 11-01-2012, 15:12 ]
nie szuka, już ma mnie:) Także rzeczywiście przydało by się temat przenieść.
Nikaaa - 11-01-2012, 15:25
| marta1 napisał/a: | | nie szuka, już ma mnie:) | Dlatego tez zaproponowałam zmianę Szczęściarz Benek, że znalazł taka cudowną Pania
marta1 - 11-01-2012, 15:36
o, takie coś mu się zrobiło:
to jest najwyrazniejsze zdjecie jakie udało mi sie zrobic, ale zdaje sobie sprawe, ze nawet na tym niewiele widać. Gdyby jakims cudem ktoś coś tam rozpoznał, będę wdzieczna za info, bo do poniedzialku rzeczywiscie duzo czasu.
anna34 - 11-01-2012, 15:38
marta1,Ty się wogóle nie przejmuj tą sypialnią i spaniem na łóżku.
Pruszkowski adoptuś Boston też śpi w łóżku pańci jak jej nie ma,wczoraj jej skotłował całą pościel .Dziś jak byłam u niego to wszystko juz grało,przynajmniej do 15.00(a co wymyśli potem do 20.00 to się okaże),łóżko nienaruszone i nawet oklejone drzwi nie naruszone
Monisiaczek - 11-01-2012, 15:40
| marta1 napisał/a: | | nie szuka, już ma mnie:) Także rzeczywiście przydało by się temat przenieść. |
Co niniejszym, z ogromną radością uczyniłam
Ryniu - 11-01-2012, 16:29
marta1, gratuluję, życzę powodzenia z nowym domownikiem
marta1 - 11-01-2012, 16:32
dzieki, będzie mi potrzebne:)
aganica - 11-01-2012, 18:08
| marta1 napisał/a: | | Gdyby jakims cudem ktoś coś tam rozpoznał | Nikt nie rozpozna, bo jak wiemy nawet weterynarz nie wiedział co to może być .Dermatolog weźmie zeskrobiny i rozpocznie leczenie celowane, bo takie próby ... trafie nie trafie są bez sensu.
Trzeba poczekać do wizyty.
Ewelina - 11-01-2012, 20:55
marta1, Czy to jest nad ogonem? Może ma zapchane gruczoły około odbytowe? Miła je czyszczone?
Ryniu - 12-01-2012, 11:36
marta1, taka słodka dziewczynka to zrobiła:
Małgosia35 - 12-01-2012, 11:40
Oooo rany ,ale pogrom ........
Nikaaa - 12-01-2012, 11:55
Ale sie usmialam hahahaha nie chcialabym byc w skorze wlascicieli
Monisiaczek - 12-01-2012, 12:23
Oj tam, oj tam Kto to widział skórzane meble w salonie trzymać
Zdolna dziewczynka, z jakim łobuzerskim błyskiem w oku
nika - 12-01-2012, 13:31
| marta1 napisał/a: | | . Na szczeście jedno z trzech zostało i dzięki temu karnisz nie spadł mu na łeb:) |
Shiro kiedyś tak się zaplątał w firanę, że karnisz runął wprost na niego. Nic mu się oczywiście nie stało, zdziwienie, że coś spadło nagle z nieba trwało chwilę i w mig zostało zastąpione radością, że wielkie kijaszki pojawiają się znikąd złapał w pysk karnisz z firaną i chciał z tym biegać
cieszę się z pozytywnego finału historii Bena
Małgosia35 - 12-01-2012, 14:04
| nika napisał/a: | Shiro kiedyś tak się zaplątał w firanę, że karnisz runął wprost na niego. Nic mu się oczywiście nie stało, zdziwienie, że coś spadło nagle z nieba trwało chwilę i w mig zostało zastąpione radością, że wielkie kijaszki pojawiają się znikąd złapał w pysk karnisz z firaną i chciał z tym biegać |
Musiało to fajnie wyglądać
marta1 - 12-01-2012, 14:32
cudne, absolutnie cudne. A najlepszy jest ten mały, niewinny pieseczkek, który leży obok:)
Te zdjęcia rzeczywiście pomogły mi docenić powściągliwość mojego Benia:)
Baszka - 12-01-2012, 19:36
| marta1 napisał/a: | cudne, absolutnie cudne. A najlepszy jest ten mały, niewinny pieseczkek, który leży obok:)
Te zdjęcia rzeczywiście pomogły mi docenić powściągliwość mojego Benia:) |
Skoro doceniasz te widoki jako normę...to podziwiam Cię
Wierzę w Ciebie
|
|