forum.labradory.org

Stawy, dysplazja - Życie i sprawność po operacjach stawów

ktosia - 27-03-2011, 14:31
Temat postu: Jesteśmy po operacji - co teraz?
po długich podejściach, konsultacjach, złych decyzjach mam nadzieję, że wreszcie dobrze podjęta decyzja i w nocy z czwartku na piątek Nerze operowaliśmy uszkodzone więzadło metodą TPLO. Mam teraz tylko nadzieję, że rekonwalescencja będzie przebiegała już bez większych problemów (bo wiadomo mniejsze mogą się zawsze zdarzyć).

Młoda kiepsko znosiła wybudzanie z narkozy, ale dziś już jest wszystko w miarę w porządku. Widać oczywiście, że ta noga jej dokucza ale na szczęście z raną nic się nie dzieje, nie ma gorączki i co najważniejsze olewa opatrunek na nodze. To ostatnie bardzo mnie cieszy, ponieważ mogę oszczędzić jej chodzenia w kołnierzu.

habibbi - 27-03-2011, 14:45

Trzymamy kciuki, żeby psinka szybko wróciła do zdrowia :) :*
maxxior - 27-03-2011, 14:46

ktosia, dużo zdrówka dla suni życzę ;*
Jeśli macie w nodze płytkę to dajcie jej antybiotyk trochę dłużej,pewnie lekarz wam powie ile czasu go dawać.
Widziałem że nawet po kilku tygodniach potrafi zrobić się stan zapalny przy implancie.
Dla zainteresowanych TPLO:
http://www.veterynaria.pl/articles.php?id=47

ktosia - 27-03-2011, 14:52

zgadza się maxiu, do końca przyszłego tygodnia jesteśmy na antybiotyku w zastrzykach, a później podobno mamy przejść na taki w tabletkach. Całe szczęście umiem podawać psu zastrzyki więc odchodzi nam codzienne jeżdżenie na nie do weta, więc z tej okazji dziś sobie leniuchujemy na kanapie i się dopieszczamy ;) a jutro na zdjęcie opatrunku.
mibec - 27-03-2011, 14:58

ktosia dużo zdróweczka dla Nery i buziaczki od mojego pooperacyjnego rekonwalescenta ;*
ktosia - 27-03-2011, 15:02

mibec, habibbi, maxxior, dzięki za życzenia, buziaki oczywiście przekażę ;)

mibec, a Barney co miał operowane bo właśnie widziałam na fb, że masz psi szpital w domu?

mibec - 27-03-2011, 15:03

ktosia oba łokcie - usunięto wolne fragmenty i wypłukano stawy.
ktosia - 27-03-2011, 15:06

mibec, właśnie doczytałam w waszym wątku... i przesyłam Wam razem z Nerą buziaki i uściski ;*
Ewelina - 27-03-2011, 17:36

ktosia, Dużo zdrówka życzę ;*
jkasia - 27-03-2011, 18:00

ktosia, my równiez życzymy zdróweczka ;*
Flame - 27-03-2011, 18:19

ktosia, dużo zdrówka dla Nery!
ktosia - 27-03-2011, 18:34

dzięki za wszystkie życzenia, niestety pochwaliłam dzień przed zachodem słońca, bo Nerze dziś zaczął przeszkadzać opatrunek i właśnie zbieramy się do weta coś z nim zrobić :(
confeteria - 28-03-2011, 21:00

mój labek też jest po operacji wpadającej rzepki, miał ją tydzień temu, na początku był bardzo naćpany tymi lekami, spał na stojąco,zero kontaktu, a teraz odzyskuje formę ;)
Ewelina - 28-03-2011, 22:03

ktosia, Ojej. Mam nadzieje, że juz więcej nie ruszy ;*
nata - 28-03-2011, 22:20

ktosia, zdrówka dla Neruni ;*
mibec - 28-03-2011, 22:22

ktosia, i co wet zdziałał? Może powinnaś o kołnierzu pomyśleć? Buziaczki dla rekonwalescentki, niech już nie rozrabia ;*
kasiek - 29-03-2011, 08:30

dla wszystkich rekonwalescentow duzo zdrowka wymiziac wasze psiaczki ;*
ktosia - 29-03-2011, 19:30

w niedzielę wet poprawił opatrunek dał zastrzyk z antybiotyku i tyle :)
za to wczoraj byłyśmy na kontroli ;) zdjęli nam ten gipsowy opatrunek już całkiem i zaopatrzyli w kołnierz z którym na szczęści młoda wcześniej zaznajomiona poprzez nowatorsko wymyślony przez jej pańcię "trening kołnierzowy" :D generalnie rana goi się pięknie, młoda gdy jesteśmy w domu śmiga bez kołnierza bo się raną zbytnio nie interesuje a tylko jak zostaje sama to na w razie "w" :)
widać, że ta noga ją boli... ale to raczej nie dziwne, ma się tam co goić ale nie dostaje przeciwbólów żeby prze swoim adhd uważała na te nogę i faktycznie jest spokojniejsza :D
a i od jeszcze jedna rzecz nagle zrobiła się pieszczochem i w nocy jak boli ją ta noga to każe się głaskać, tulić i inne w związku z czym Pani od czwartku cierpi na bezsenność :(

mibec - 29-03-2011, 19:37

ktosia, to dobrze że łapka ładnie się goi - wymiziać dziewczynkę prosimy ;*
ktosia - 29-03-2011, 21:56

mibec, wymiziam :) całe noce ją miziam ale Ty również wyczochraj Barneya
mibec - 29-03-2011, 22:00

Miziam.... to jedna z niewielu rzeczy, które możemy robić.
kasiek - 30-03-2011, 07:58

ktosia, bedzie dobrze buziak dla suni ;*

[ Dodano: 30-03-2011, 07:59 ]
mibec, to od nas tez wymiziaj Barneyka im wiecej tym lepiej ;*

ktosia - 30-03-2011, 20:28

mibec napisał/a:
Miziam....

to coś jak my ;)

kasiek, mocno wierzę w to :)

ale chce się wreszcie wyspać...ja pierwszy śpioch RP składam wniosek o spokojną noc ;)

anna3678 - 30-03-2011, 21:52

oj i my miziamy mocno Nerulke ;* no i Barneyka oczywiscie rowniez ;* zdrowiejcie robaczki ;* ;*
nata - 30-03-2011, 22:21

anna3678 napisał/a:
oj i my miziamy mocno Nerulke no i Barneyka oczywiscie rowniez zdrowiejcie robaczki
Przyłączamy się ;*
mibec - 30-03-2011, 22:23

kasiek, anna3678, nata dziękujemy ;*
ktosia życzymy spokojnego snu ;*

ktosia - 30-03-2011, 23:01

anna3678, nata, mibec, dzięki :*
szczególnie za ten spokojny sen ;)

przez Nerę przekonuję się teraz dlaczego dzieci to tylko znoszę w pracy ;)

Chelsea - 31-03-2011, 07:47

ktosia, dużo zdrówka dla Nery :)
kasiek - 31-03-2011, 09:42

ktosia, zdroweczka dla Nery ;*
aneczka14 - 31-03-2011, 10:24

kasiek napisał/a:
ktosia, zdróweczka dla Nery ;*


A dla ciebie jeszcze troszkę siły i snu.......

Madzialenka - 31-03-2011, 20:13

ktosia, zdröweczka dla malej ;*
ktosia - 31-03-2011, 20:27

Chelsea, kasiek, aneczka14, Madzialenka, dzięki dziewczyny za wszelkie życzenia :)

Nera ma się coraz lepiej, dziś już widać że chyba noga ją przestaje boleć bo gdy wróciłam z pracy powitało mnie jej zwykłe ADHD :D włącznie z lizaniem po twarzy i innych częściach ciała:) zauważyłam także dzisiaj, że zaczyna powoli normalnie używać tej nogi, parę razy zdarzyło się jej stanąć pełną stopą a nie tylko na palcach z czego nie ukrywam jestem bardzo zadowolona.

W poniedziałek kolejna kontrola, mam nadzieję, że ściągną też jej szwy. Muszę jeszcze jutro zadzwonić do lecznicy bo nie wiem czy na te szwy to na czczo czy na żywo je ściągają? Chyba, że ktoś z Was miał już takie doświadczenia i wie jak to jest z tymi szwami?

A po za tym mam mocne postanowienie od przyszłego tygodnia znieść jej taryfę ulgową i wykorzystać to, że dłużej jest jasno do ćwiczenia posłuszeństwa na polu bo przez tą operację to już od dłuższego czasu troszkę to zaniedbujemy i cholera zrobiła się odrobinę rozpieszczona ;)

jkasia - 01-04-2011, 09:29

ktosia napisał/a:
i cholera zrobiła się odrobinę rozpieszczona
:D przywilej rekonwalescenta!
Zdróweczka ;*

mibec - 01-04-2011, 09:37

jkasia napisał/a:
ktosia napisał/a:
i cholera zrobiła się odrobinę rozpieszczona
przywilej rekonwalescenta!
tak :D U nas to samo, tylko mizianko, brak wymagan i diabelek wychodzi :D Dojda do siebie to bedziemy znowu wychowywac.
Buziaczki dla Nery ;*

kasiek - 01-04-2011, 10:42

ktosia, mibec, czlowiek tez cale zycie sie uczy ale to czego juz nauczyluyscie swoich pupili tego nie zapomna uwiezcie mi szybko wroca na dobry tor tez tak juz mialam przez tydzien w tamtym roku bylismy na wakacjach totalny luzik zero cwiczen komend itp.. wrocilismy pierwszy dzien totalne szalenstwo a na drugi dzien juz wiedzial ze laba sie skonczyla zdroweczka dla psiaczkow ;* ;*
ktosia - 01-04-2011, 20:25

jkasia napisał/a:
:D przywilej rekonwalescenta!
taaaa... i tego się trzymamy, tyle że drugą noc z rzędu jestem bita kołnierzem po twarzy gdy przestaję ją przez sen głaskać :->

kasiek, trzymam Cię za słowo ;)

mibec - 02-04-2011, 00:16

ktosia napisał/a:
jestem bita kołnierzem po twarzy
upss... dobrze ze Barney nie potrzebuje kołnierza.... współczuję ;*
ktosia - 02-04-2011, 09:08

mibec, niestety na noc i gdy zostaje sama muszę jej zakładać bo próbuje wylizywać tę ranę. Ale śmiesznie to trochę wygląda, bo ma cieczkę a jednocześnie wie, że nogi jej lizać nie wolno więc... najpierw patrzy czy ja na nią patrzę, później zaczyna lizać się po miejscach intymnych żeby w końcu gdy myśli że nikt nie patrzy przejść do lizania nogi stopniowo od stopy do rany na kolanie ;) zerkając jednym okiem czy ja patrzę czy nie
mibec - 02-04-2011, 09:50

ktosia, to masz niezla kombinatorkę :D Barney nie rusza swoich szwów, mieliśmy go obserwować i jeśliby ruszał to wtedy kołnierz, ale w ogóle się tym nie interesuje. Kiedy ściągacie? My w piątek :)
kasiek - 02-04-2011, 09:54

mibec, powodzenia w piatek ktosia, niezla kombinatorka :)
ktosia - 02-04-2011, 10:19

mibec napisał/a:
Kiedy ściągacie?
najprawdopodobniej w poniedziałek, szczerze chyba bo ostatnio był mój brat na wizycie i nie widziałam się jeszcze z nim żeby dopytać, ale w poniedziałek będzie 11 doba więc myślę, że to dobra pora ;)

mibec, nie wiesz czy to na żywo ściągają te szwy?

mibec - 02-04-2011, 15:22

ktosia napisał/a:
mibec, nie wiesz czy to na żywo ściągają te szwy?
zależy od psa - próbują na żywca, a jak nie pozwala to na "głupim jasiu" :)
ktosia - 02-04-2011, 18:16

mibec napisał/a:
a jak nie pozwala to na "głupim jasiu"


to ja im chyba powiem, żeby od razu tego głupiego jasia ;)

mibec - 02-04-2011, 18:23

ktosia napisał/a:
żeby od razu tego głupiego jasia
to Nera taki rozbójnik? ;)
Ja przypuszczam, że Barney pozwoli sobie ściągnąć bez problemu, ale zobaczymy :)

ktosia - 02-04-2011, 18:34

książkowe ADHD, dziś już widać że się dobrze czuje, bo znów zaczęła po stołkach skakać
a co do szwów, to nie mam pojęcia do zastrzyków siada i bez problemu daje sobie zrobić, grzecznie czeka, tak samo z mierzeniem temperatury, ale nie bardzo lubi jak jej się grzebie przy tej nodze

joanna - 02-04-2011, 23:06

zobaczysz że obejdzie się bez niczego,takie chojraki to u weta grzeczniutkie jak myszki a w domu szaleństwo,mam ten sam przypadek
ktosia - 03-04-2011, 12:53

joanna, ale ona nie jest agresywna czy coś tylko się potwornie wierci i nie usiedzi w miejscu, widzę co dzieje się przy badaniu, czy zmianie opatrunku ciekawi ją wszytsko

[ Dodano: 04-04-2011, 22:17 ]
i po bólu :) szwy zdjęte, ale malutki problem z raną mamy bo się ropka malutka zebrała. Za dwa tygodnie kolejna kontrola

confeteria - 05-04-2011, 18:36

mój lucky ma ściaganie szwów za tydzień i nie wiem jak do tego czasu dotrwamy. 2 razy już ściągnął sobie cały opatrunek, wylizał , rozwalił mimo kołnierza szwy co najgorsza,ciągle coś kombinuje zeby się pozbyć tych bandaży, juz nie wiem co robic.
ktosia - 05-04-2011, 19:49

confeteria, to Wam współczuje bo u nas kołnierz załatwił sprawę. A on to tak przy Was czy jak sam został? Bo może warto żeby ktoś siedział z nim w domu i po prostu pilnował?
aneczka14 - 05-04-2011, 20:07

ktosia super żde już po wszystkim prosimy o wymizianie psinki.


confeteria życzymy wytrwałości. :haha:

mibec - 05-04-2011, 22:07

ktosia, to już z głowy :) Kiedy i jak ma wyglądać powrót do większej dawki ruchu?
confeteria współczuję, niezłego rozrabiakę masz.

kasiek - 06-04-2011, 08:10

ktosia, swietnie ze juz jest po wymizac Nere od nas ;*

[ Dodano: 06-04-2011, 08:12 ]
confeteria, lucky naprawde niezly niecierpliwy rozbrykaniec nic tylko wytrwalosci zycze ;*

ktosia - 06-04-2011, 08:38

dzięki dziewczęta :) Nera wimiziana, wyściskana i dopieszczona bo nadal śpi ze mną :)

a co do ruchu, to na razie pozwolono nam na dłuższy spacer niż tylko na siku kupkę tak maksymalnie 20 min,bez szaleństw i zabaw z innymi psami
czekamy aż rana do końca się wygoi i wtedy ruszamy po codzienną dawkę ruchu do wody :) żeby przede wszystkim odbudować mięśnie w tej nodze i wtedy też będziemy mogły zacząć ćwiczenia bierne tej nogi, na razie musimy poczekać aż rana się wygoi ładnie

ale powiem Wam, że i tak jestem pod wrażeniem bo wczoraj zauważyłam, że w ruchu na spacerze zaczęła używać tej nogi w ruchu, jak stoi to jeszcze na palcach,ale gdy chodzi to już ładnie ją stawia :greedy:

kasiek - 06-04-2011, 08:44

ktosia, wytrwalosci zycze wszystko pomalutku wroci do normy pozdrawiam ;*
confeteria - 06-04-2011, 18:11

dzięki dziewczyny,na chwilę został sam i wtedy tak zrobił, teraz to już cały czas go obserwujemy i odliczamy czas do ściągania bandaży i szwów:)
ktosia - 06-04-2011, 19:53

confeteria, dacie radę :) trzymamy z Nerą kciuki za to, żeby się wszystko u Was poszło gładko a Lucky nie rozlizywał ran

a my chyba wybierzemy się jutro w odwiedziny do naszego pana weta bo nie podoba mi się dzisiaj ta rana troszkę, i chciałabym żeby ją obejrzał

kasiek - 07-04-2011, 08:15

confeteria, wiem ze dacie rade ktosia, mam nadzieje ze wszystko bedzie ok wimizac Nere i Luckiego ;*
mibec - 07-04-2011, 09:42

ktosia napisał/a:
w odwiedziny do naszego pana weta bo nie podoba mi się dzisiaj ta rana troszkę, i chciałabym żeby ją obejrzał
mam nadzieje, ze sie jednak dobrze goi ;* My dzisiaj tez do weta, bo przechwalilam Barniaka - troche wylizal jedna ranke :( niby nie wyglada zle, ale wole zeby ktos na to fachowym okiem spojrzal - eh, te nasze rozrabiaki....
ktosia - 07-04-2011, 20:02

mibec napisał/a:
My dzisiaj tez do weta, bo przechwalilam Barniaka - troche wylizal jedna ranke


i co wet powiedział?

u nas miejsce, które mi się nie podobało to ślad po tym jak Nera się ruszyła przy wyciąganiu zszywek ;) mamy to na razie przemywać rivanolem i przedłużyli nam antybiotyk

mibec - 07-04-2011, 22:02

ktosia napisał/a:
co wet powiedział?
, że wcale tak bardzo nie narozrabiał i ściągnął dzisiaj szwy :) Powiedział, że bez szwów już raczej nie będzie tego ruszał.
ktosia napisał/a:
przemywać rivanolem i przedłużyli nam antybiotyk
Barney już nic nie bierze i nie mamy nic do przemywania, ale on ma maleńkie ranki - miał na prawej nodze 2, a na lewej 3 szwy :)
Buziaczki dla Nery ;*

ktosia - 07-04-2011, 23:25

mibec napisał/a:
że wcale tak bardzo nie narozrabiał i ściągnął dzisiaj szwy


no to super :) :surrender:

mibec napisał/a:
miał na prawej nodze 2, a na lewej 3 szwy :)


no to u nas było ich na pewno ponad 10 niestety, a mój brat mówi nawet że koło 15
tyle, że to nie były takie normalne szwy, tylko wyglądały jak zszywki z zszywacza do papieru ;)
antybiotyk ma jeszcze na kilka dni, choć początkowo było, że może nawet do miesiąca go łykać, ale pan wet dzisiaj po badaniu stwierdził że nie ma takiej potrzeby żeby tak długo ją faszerować i że później już tylko na przeciw zapalnych, bo przed operacją miała stan zapalny w tej nodze

confeteria - 07-04-2011, 23:36

a ja jestem załamana, z rany( w miejscu gdzie sobie rozwalił szwy) ciągle sączy, wyglada to nieciekawie, nie chce się goić. psikamy oxycortem,dostaje antybiotyk, zmieniamy opatrunki. strasznie się boję. tak bardzo chciałabym żeby już wszystko było dobrze i żeby ta rana sie zagoiła.
ktosia - 07-04-2011, 23:51

confeteria, to nie dobrze :( a co na to weterynarz? nie założył tam nowych szwów? :-o nie zazdroszczę Wam i jednocześnie mocno ściskam z Nerą kciuki za Luckyego, wymiziaj go od nas
confeteria - 08-04-2011, 00:03

nie,nie wolno zakładac szwów na rane zakazoną, jeszcze gorzej byłoby. po prostu boję się czy ta rana się w ogóle zagoi, nie chce nawet myśleć co mogłoby się wtedy stać. praktycznie co drugi dzień jesteśm w weterynarza.Dlatego tez strasznie zazdroszcze wam ze tak ładnie wam poszło.
ktosia - 08-04-2011, 00:12

confeteria napisał/a:
Dlatego tez strasznie zazdroszcze wam ze tak ładnie wam poszło.
nie dziwię Ci się, i bardzo Wam współczuję ale jednocześnie wierzę, że i u Was wszystko zacznie się goić jak powinno. Musicie teraz go jeszcze bardziej pilnować, żeby nawet przypadkiem się tam nie dobrał i z odrobiną cierpliwości na pewno za kilka dni wszystko zacznie iść właściwym torem.
kasiek - 08-04-2011, 08:58

confeteria, tez trzymamy kciuki za Luckyego bedzie dobrze

[ Dodano: 08-04-2011, 09:00 ]
mibec, ty chyba dzis idziesz na sciaganie szwow trzymam kciuki ;*

mibec - 08-04-2011, 09:33

ktosia napisał/a:
nie ma takiej potrzeby żeby tak długo ją faszerować
to znaczy, ze wszystko dobrze sie leczy ;*
confeteria, bardzo Wam wspolczuje, pilnujcie Lucky'ego ;*
kasiek napisał/a:
mibec, ty chyba dzis idziesz na sciaganie szwow trzymam kciuki
dziekuje ;* ale szwy juz sciagniete - pisalam o tym na poprzedniej stronie: bylismy wczoraj u weta. :)
kasiek - 08-04-2011, 09:36

mibec, to dobrze juz jest po wymiziac Barneyka od nas ;*
mibec - 08-04-2011, 09:39

kasiek napisał/a:
wymiziac Barneyka od nas
wymiziam na przerwie, bo teraz "pracuje". Buziaczki dla Waszej ferajny ;*
kasiek - 08-04-2011, 09:41

mibec, juz ucalowane ;*
ktosia - 08-04-2011, 21:26

mibec napisał/a:
to znaczy, ze wszystko dobrze sie leczy


też tak myślę :)
ale jednego jestem pewna Nera czuje się już dobrze, bo dziś przez 15 min goniłam ją po całym mieszkaniu, włącznie z parapetami i ucieczkami poprzez skok przez stół

kasiek - 09-04-2011, 08:19

ktosia, wraca do normy :D to dobrze :)
ktosia - 09-04-2011, 09:33

kasiek, tyle że ja bym wolała jeszcze trochę dać odpocząć tej nodze a nie, że w dwa tygodnie po operacji ona znów zaczyna wyprawiać te swoje cuda :)

ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;) w związku z tym, że pies wyraźnie lepiej się czuje wróciłyśmy do ćwiczeń z posłuszeństwa i innych sztuczek

mibec - 15-04-2011, 13:55

ktosia jak Nera sie miewa? Gardelko przeszlo?
ktosia - 15-04-2011, 14:03

jest już na pewno troszkę lepiej :) ale niestety wczoraj jeszcze dostała antybiotyk i lek przeciwzapalny na zmniejszenie obrzęku gardła, szczególnie krtani. :pudency: Dziś już nie wymiotuje, i chyba nie ma już gorączki, ale co do tego ostatniego nie mam pewności. Jeśli jutro też będzie tak dobrze to muszę się poważnie zastanowić czy jechać w niedzielę do weta na kolejną dawkę antybiotyku, bo pani doktor mówiła że jak już będzie dobrze to nie trzeba. A we środę i tak tam jedziemy na kontrolę po operacji więc lekarz ją zobaczy. Muszę się z tym przespać jeszcze. :mmm:

A co do nogi to donoszę, że rana zagojona super :) i młoda zaczęła ją już nawet całkiem nieźle użytkować. W chodzeniu pięknie ją stawia, przy bieganiu także i jak staje i się zapomni to też. ;D

a jak tam Barney?

mibec - 15-04-2011, 14:19

ktosia, to generalnie niezle wiadomosci - mam nadzieje, ze juz nie bedzie potrzeby faszerowania malej antybiotykami. Wymiziaj chorowitke ;*
ktosia napisał/a:
a jak tam Barney
zaczyna go strasznie nosic :D Dzisiaj rano mielismy juz dluzszy spacerek: jak slodko sie zdziwil, ze idziemy troszke dalej :D w poludnie znowu krotko chodzilismy, a wieczorkiem planujemy wyjsc na ok 10-15 minut i zobaczymy :)
ktosia - 15-04-2011, 15:30

dopiero? zazdroszczę, Nerę to nosiło tydzień po operacji ;) my też zaczynam przygodę z dłuższymi spacerkami, ale tylko na wieczorny bo wtedy mniej ludzi i innych psów łazi a ją energia rozpiera, a znowu ja nie chcę żeby za bardzo skakała i szalał
Ewelina - 16-04-2011, 12:30

ktosia, ;*
ktosia - 17-04-2011, 16:40

Ewelina, dzięki :)
a my dziś znów byliśmy w odwiedzinach u weta :( i znów był antybiotyk plus jakiś wspomagacz na odporność. Z tego wszystkiego tak się zeźliłam, że nawet zapomniałam zapytać co to za wspomagacz

kasiek - 18-04-2011, 07:41

ktosia, :( trzymaj sie ;*
ktosia - 18-04-2011, 08:27

kasiek, trzymam, trzymam ;) muszę bo jak inaczej ale zła jestem, jeszcze chciałam w święta pojechać z nią na działkę a tu załamanie pogody zapowiadają :( porażka jakaś, ehh
maxxior - 12-02-2012, 19:24
Temat postu: Życie i sprawność po operacjach stawów
Witam chciałbym się dowiedzieć jak wyglądały wasze zmagania i postępowanie z psami po operacji łokci i bioder.
Czy pomogły,czy nie bardzo.
Jak je dalej leczycie i rehabilitujecie.

chani - 12-02-2012, 19:54

To wszystko zależy od wielu czynników między innymi
1) w jakim wieku pies jest operowany
2) w jakim stanie są stawy przed operacją, czy są zwyrodnienia,zapalenie
3) jak silne mięśnie ma pies i na ile korygują one błędne ustawienie stawów
4) jaka metoda została wybrana np. widziałam psy po daroplastyce ze świetnym rezultatem, przy lekkiej dysplazji bioder wystarczająca może być pectinectomia
5) jak przebiega rehabilitacja ,czy pies jest wspomagany farmakologicznie, czy ma odpowiednią wagę i kondycję
6) kto operował psa, zdecydowanie lepiej pojechać nawet do innego miasta na operację niż zafundować psu koszmar w postaci weta,który coś tam wie i kiedyś coś tam robił

maxxior - 12-02-2012, 20:22

W naszym przypadku jest to artroskopia obu stawów łokciowych zrobiona w 9 miesiącu na SGGW.PO roku od operacji pojawiły się narośla kostne(nieoperacyjne) oraz ankyloza i deformacja stawów.
Problem w tym że mimo sporej ilości drogich leków efekty są raczej niezbyt zadowalające.
Jest też problem z rehabilitacją bo pies pływać nie może.
Może chodzić po bieżni wodnej której nigdzie niema poza Warszawą(najbliżej 130km).
Co do bioder to mój drugi pies miał obcięte obie główki kości udowych i 5 lat chodził jak "nowy".
Chciałem się dowiedzieć czy ktoś próbował jakichś w ogóle metod rehabilitacji psa po operacji łokci i czy rozwinięcie większych mięśni coś tu da.

mibec - 12-02-2012, 21:11

maxxior napisał/a:
Chciałem się dowiedzieć czy ktoś próbował jakichś w ogóle metod rehabilitacji psa po operacji łokci i czy rozwinięcie większych mięśni coś tu da.
u nas bardzo pomoglo pływanie - ok 3 miesiace po operacji pies pływał prawie codziennie zaczelismy od 5 minut, a po kilku tygodniach plywal ok pol godziny. Dopiero po pływaniu, jak miesnie sie wzmocnily mozna bylo dostrzec pozytywne skutki operacji, ktorej bardzo dlugo poprostu zalowalam. Obecnie zycie Barneya jest znacznie lepsze - mozemy sobie pozwolic na sporo ruchu, czasem bawi sie z innymi psami, nawet bylismy na lobowaniu :)
Pies dostaje chondroprotetyki, czasem zdarza mu sie kulec - wtedy dostaje pol tabletki niesterydowego leku przeciwzapalnego, ale nie zdarza sie to zbyt czesto :)

maxxior - 12-02-2012, 22:00

mibec napisał/a:
pies pływał prawie codziennie zaczelismy od 5 minut, a po kilku tygodniach plywal ok pol godziny.

Czy po pływaniu kulał?
Max niestety bardzo kulał po pływaniu i musieliśmy przestać.

mibec - 12-02-2012, 22:05

Przez pierwsze kilka tygodni bardzo kulal po plywaniu, kilka razy maz az go musial zaniesc do auta. Ortopeda kazal dawac leki przeciwbolowe i plywac, plywac... az w koncu bedzie dobrze i faktycznie nadszedl taki dzien ze pies po plywaniu potruchtal ladnie do domu.
chani - 13-02-2012, 10:14

Może to nie kwestia samego pływania,ale tego jak pies wchodzi i wychodzi z wody. A bieżnię wodną maxxior masz też w Łodzi,więc trochę bliżej. Jako rehabilitacja na pewno pomocne są masaże wykonane przez specjalistę, odpowiednie ćwiczenia wzmacniające mięśnie.
maxxior - 13-02-2012, 11:13

chani napisał/a:
masaże wykonane przez specjalistę

A gdzie takiego znaleźć?Szukałem bieżni w Łodzi i nie znalazłem.
chani napisał/a:
Może to nie kwestia samego pływania,ale tego jak pies wchodzi i wychodzi z wody
-wchodzi i wychodzi powoli bo z reguły ja z nim wchodzę.
Nigdy nie wbiega na "pełnym gazie" :)

[ Dodano: 13-02-2012, 11:16 ]
Znalazłem tera w lecznicy "Sowa" :haha:

[ Dodano: 13-02-2012, 11:19 ]
Czynna dopiero od listopada więc nie wiedziałem o niej.

chani - 13-02-2012, 13:59

Tak dokładnie jest w lecznicy Sowa, a jeżeli chodzi o rehabilitację to w Łodzi polecam Magdalenę Rutkowską.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group