forum.labradory.org
Labrador, Labrador Retriever, Labradory, Labrador forum, Labradory forum. Forum poświęcone psom rasy Labrador Retriever!

Zdrowie Labka - Pies zjadł trutkę - jak pomóc?

Hawana - 30-01-2009, 13:06
Temat postu: Pies zjadł trutkę - jak pomóc?
Zaczne nowy temat, tak ogólnie.
Ostatnio coraz więcej słychac o trutkach, ja wpadam w lekką manię na ten temat!!
Mam prośbę, napiszcie czy można jakoś pomóc psu, który zje trutkę bądź inne środki chemicze np.przeciw robakom itp.

Czy można jakoś złagodzić proces destrukcyjny zanim wyladujemy u weta? Jak rozpoznać, ze to nie zwykłe zatrucie a trutka? Ile mamy czasu?Czy w ogóle go mamy? itp.

Ja pamiętam jak dwa lata temu słuchałam w radiu pani doktor (jakas sława polskiej weterynarii, starsza babka, ale nie pamiętam nazwiska) dzwonili do niej słuchacze i zadawali pytania. Jeden gościu załamany, zapytał co zrobić, bo jego pies przed chwilą dobrał się do środka przeciw robakom. Pani doktor stwierdziła, że nie wiem czy będzie można jeszcze pomóc psu, ale kazała podac mu spora ilość jedzenia (karmy), żeby choć trochę ochronić żołądek i inne wnętrzności przed niszczycielskim działaniem trutki. Wiecie, do mnie to przemówiło, pewnie na pusty żołądek skutki są jeszcze gorsze. Słyszeliście o takim "zapobieganiu"? Znacie jakieś inne środki łagodzące?

Proszę podzielmy sie wiedzą :) :)

Ryniu - 30-01-2009, 13:31

u ludzi to natychmiastowe płukanie żołądka. U psów natychmiast dać coś na wymioty.
zaradna - 30-01-2009, 19:31

Chyba wywołanie wymiotów to dobry pomysł.
A o ile dobrze pamietam można wywołać podając psu wode utlenioną

Krystyna - 30-01-2009, 22:21

U psow/kotow w przypadku zjezenia trutki na gryzonie trzeba JAK NAJSZYBCIEJ jechac do weta ktory poda witamine K. To "odtrutka" w przypadku wiekszosci uzywanych trutek na szczury
zuzia - 30-01-2009, 23:03

Krystyna napisał/a:
U psow/kotow w przypadku zjezenia trutki na gryzonie trzeba JAK NAJSZYBCIEJ jechac do weta ktory poda witamine K. To "odtrutka" w przypadku wiekszosci uzywanych trutek na szczury

tak tylko czy się zdąży z tego co słyszałam na nieodwracalne skutki wcale nie potrzeba dużo czasu. Nam wet też mówił o H2O2 podobno skuteczny domowy środek wywołujący wymioty.

inkapek - 31-01-2009, 13:59

Krystyna napisał/a:
JAK NAJSZYBCIEJ jechac do weta ktory poda witamine K.

W takim razie jak będę u lekarza poproszę o przepisanie tej witaminki i będę ja nosic ze soba na każdy spacer ;*

Krystyna - 31-01-2009, 16:35

wit K podac nalezy w formie zastrzyku wiec raczej noszenie jej na kazdy spacer mozliwe nie bedzie.

[ Dodano: Sob 31 Sty, 2009 ]
zuzia napisał/a:
Krystyna napisał/a:
U psow/kotow w przypadku zjezenia trutki na gryzonie trzeba JAK NAJSZYBCIEJ jechac do weta ktory poda witamine K. To "odtrutka" w przypadku wiekszosci uzywanych trutek na szczury

tak tylko czy się zdąży z tego co słyszałam na nieodwracalne skutki wcale nie potrzeba dużo czasu. Nam wet też mówił o H2O2 podobno skuteczny domowy środek wywołujący wymioty.


zalezy co rozumiesz pod pojeciem duzo czasu

Hawana - 31-01-2009, 19:44

Krystyna, ile mamy czasu na podanie wit.K? Czy po pierwszych objawach zatrucia (wymiotach itp.) nadal jest skuteczna? :(

Chodzi mi o to, czy mamy jakieś szanse, jak nie zauważymy, że pies coś zjadł, zauważymy dopiero występowanie objawów!

Chociaż staram się mieć oczy dookoła głowy to często nie panuję nad Haną na dworze, tym bardziej jak szaleje z koleżankami i hulają po krzakach. :-> :haha:

Bora - 01-02-2009, 18:45

W przypadku trutki na szczury podaje się też węgiel aktywowany sondą do żołądka. Ma wysokie właściwości absorbujące i na swojej powierzchni złączy trutkę.
Podaje sie też w zastrzyku witaminę K i to chyba kilkakrotnie.

Pytanie, jak działać np. w przypadku glikolu etylowego który jest słodki a co za tym idzie smaczny. ?Też wywoływać wymioty?

Na niego chyba nie ma odtrutki, jedynie co to płukanie żołądka i płukanie org płynami

Szyszunia - 01-02-2009, 19:20

A ja tak czytam o tych trutkach i wierzyć mi się nie chce, że ludzie są do takich rzeczy zdolni. Koszmar :bad:
Nigdy bym o tym nie pomyślała (nie miałam psa i w moim rodzinnym mieście Lesznie nie słyszałam histori o trutkach "na psy"). Doszłam już do takich myśli, że ludzie wysypują trutkę, bo w podliżu są szczury i wcale nie chcą truć psów.
Ale to co przydażyło się Ince, dało mi dużo do myślenia. Popytałam w pracy i na spacerach ludzi, którzy psy mają i byli przerażeni tym, co i opowiedziałam o historii Iness i Inki. A biorąc pod uwagę fakt, że Anglia jastr najbardziej zaszczurzonym krajem w Europie (wiem po sobie, bo dawniej jak mieszkałam w centrum, to za sąsiadów miałam szczurzą rodzinkę w ogrodzie), mogły by się podobne przypadki zdarzyć...
Także nie wiem, czy angielskie trutki są mniej szkodliwe dla psów (nie jestem chemikiem, więc nie będę tutaj wypowiadać czy to możliwe), czy Anglicy używają trutek bardziej rozważnie, czy po prostu Polacy są tak mało tolerancyjni jeśli chodzi o pieski...

Aneta - 03-02-2009, 14:34

Wczoraj przeżyłam chwilę dramatu, na spacerze w parku Figaro zżarł zdechłą mysz. Niestety jak już coś dorwie to nie ma siły bo mu to wyrwać, nie da się go złapać :(
I tu zaczęła się walka z czasem, bo jeśli myszka zdechła to pewnie od trutki czy sama już się psuła.
Trzeba było wywołać u niego wymioty. Na początku pół szklanki wody z solą a poźniej parafina. Ale jak zmusić psa do wypicia słonej wody. To była godzina siłowni, ale jakoś wypił połowę strzykawą. Parafinę już pił sam. Jednak wymiotów nie było. Zadzwoniłam do weterynarza i kazał podać wodę utlenioną, bo woda solą jest zasłaba. Ale tego też nie chciał pić. Jednak wypił trochę i to pomogło. Zwymiotował wszystko.
Później szybko musieliśmy jechać o weterynarza na zastrzyk, który miała pomóc aby się nie zatruł, bo mysz już w części pewnie się rozłożyła, nawet w tak krótkim czasie. I przepisał witaminę K w tabletkach, aby podawać psu przez tydzień, tak zapobiegawczo.
No i na razie wszystko jest ok. Mam nadzieję, że już mu nic nie będzie.
Ale to co się strachu najadłam to już moje
Tylko jak nauczyć psa żeby nic nie jadł, albo chociaż jak zmusić go by wyrzucił gdy już dorwie coś ????????
POMOCY

zaradna - 03-02-2009, 14:53

Aneta, całe szczęście, że wszystko dobrze się skończyło. Najlepszym wyjściem jest chyba kaganiec.
Ja mam te szczęście, że jak powiem do Elma fe wypluj to wypluwa, no ale wiadomo nie zawsze czlowiek zauwazy, że pies cos je na dworzu

Hawana - 03-02-2009, 17:02

Aneta, brawo!!!!!!! Super, że tak się skończyło!

zaradna, masz rację, nie zawsze upilnujesz psa, lata luźno, wejdzie w krzaki i po wszystkim.
U mnie jeszcze jest taki problem, że Hana raz dziennie ma 1,5 godzinny maraton z koleżankami labkami i wtedy latają ile wlezie! I co wtedy? Nie ma szans zauważyć, że coś znalazły, tym bardziej, że są to wieczorne spacery! :( :( :(

Wniosek jeden, pies musi mieć szczęście, żeby dożyć starszego wieku cało i zdrowo!!!!
Możemy się dwoić i troić, żeby mieć oczy dookoła głowy, ale jak nieszczęśliwe byłoby życie psa ciągle na smyczy, bez chwili wolności!!!!!!! :) :) :)

orlosia - 19-07-2009, 12:30

Niestety wczoraj Ruben zjadł całą trutke na szczury :cring:
Coś mu odbiło i wybiegł do piwnicy....
Podaliśmy mu olej i węgiel...później zadzwoniłam do weterynarza kazał dać wode utlenioną i przyjechać do siebie...
W lecznicy podał dwqie duze strzykawy wody utlenionej i zastrzyk na wymioty dlatego ze nie chciał zwracać
później jak juz zwymiotował dostał wit. K w zastrzyku i tak ma dostawać ja przez 10 dni

musimy zachować szczególną ostrożnośc zeby sie nie skaleczył a ze teraz rosną mu ząbki to jest szczególnie niebezpieczne.... musi jes jedzenie gotowane...spacery krótkie i to na smyczy... i nie moze sie bawic swoimi zabawkami.... :bad:

niewiem jak to będzie...wczoraj po powrocie do domu był dosłownie nieprzytomny spał była głodówka...ale o 23 czatował koło lodówki :D
ale nadal poruszłą sie chwiejnym krokiem
ogólnie teraz czuje sie dobrze...prowokuje do zabawy wszystki zabawki są pochowane....
musimy to jakos wytrzymac i to wszystko dla dobra Rubenika łakomczuszka ;*

kagan - 19-07-2009, 14:21

Na przyszłość polecam w takich sytuacjach napakować psa solą. Dajecie mu sól aż zacznie wymiotować, potem węgiel. Jeśli zrobicie to w kilka minut po połknięciu to jest minimalna możliwość że trutka zostanie wchłonięta. ja tak zrobilem ze swoim gdy zjadl trutke na drugi dzień u weta dostal tylko recepte na witaminę K w celu wzmocnienia i na tym sie zakończyła przygoda.
Trutka na szczury dziala z opóźnieniem pierwsze objawy obserwuje sie po 2 tygodniach więc jeszcze musisz uważać na niego i obserwować.

bietka1 - 19-07-2009, 14:23

orlosia12, trzymamy mocno kciuki za Rubenka.
Gosiacz_ek - 19-07-2009, 17:14

Mój Gufi kiedyś zatruł się jakimś środkiem do pryskania trawy ;( rodzice wzięli go na działkę nie wiedząc, że sąsiad pryskał i dowiedzieliśmy się o chorobie dopiero po objawach, (więc zdaniem wetki za późno)... piesek nagle miał chore nerki, wątrobę, nagle dostał cukrzycy i momentalnie urosła mu prostata do rozmiarów mandarynki ;( Oj ile trwało to leczenie to nawet sobie nie wyobrażacie. Ale o dziwo psa się dało wyleczyć i długo długo jeszcze potem żył. Gufi miał 19 lat jak musieliśmy go uśpić. A musieliśmy bo przez ten wcześniejszy wypadek miał tak rozgruchotaną wątrobę, że nic się nie dało zrobić. I to też w ciągu kilku godzin tak się to wszystko potoczyło, że nawet nie wiedziałam jak mu pomóc. No i następnego dnia musieliśmy go niestety uśpić ;(

Ale Gosiu, myslę a wręcz jestem pewna, że szybko podjęte działanie zawsze przynosi zamierzone skutki i Rubenik już nie długo będzie w pełni zdrowy ;) Buziaki dla ciebie IRubenika :8

orlosia - 19-07-2009, 17:48

Dziękuje wam... ;*
Rubenik chodzi jeszcze ospały..ale zaczyna prowokować do zabawy...nie wolno mu gryźć twardych przedmiotów zero zabawek aby nie spowodować krwotoku...
zaraz jedziemy na kolejny drugi juz zastrzyk wit. K


Nic do tej pory niewiedziałam o konsekwencjach zatruć...jezeli wyjdzie z tego czy jakies ubytki na zdrowiu mogą sie pojawić ?

Gosiacz_ek - 19-07-2009, 17:55

orlosia12 napisał/a:


Nic do tej pory niewiedziałam o konsekwencjach zatruć...jezeli wyjdzie z tego czy jakies ubytki na zdrowiu mogą sie pojawić ?

Wydaje mi się, że to zależy od wielu czynników ale jest spora szansa, że będzie wszystko w porządku bo Ruben jest jeszcze maluchem. Zobacz Gosiu, że każda choroba zostawia ślad. Masz złamaną rękę, boli cię ona czasami nawet po kilku latach... Z tym, że właśnie u młodch organizmów to jest tak, że organizm lepiej sobie radzi ze wszystkimi problemami i zazwyczaj po chorobach nie ma później śladu. Myślę i mam nadzieję, że tak będzie właśnie w przypadku Rubenka ;) bo to młody zdolny chłopak i zapewniacie mu dobrą opiekę weterynaryjną no i przede wszystkim dużo miłości ;) Będzie dobrzE!

kagan - 19-07-2009, 19:18

Cytat:
Nic do tej pory niewiedziałam o konsekwencjach zatruć...jezeli wyjdzie z tego czy jakies ubytki na zdrowiu mogą sie pojawić ?


trutka na szczury powoduje utratę krzepliwości krwi dlatego pies dostaje wit.K aby poprawić krzepliwość. Zatrute zwierze po prostu wykrwawia się na śmierć.

orlosia - 19-07-2009, 19:30

kagan, o tym wiem dlatego jeździmy na zastrzyki.....
ale chodzi mi czy jak juz będzie po wszystkim to moze dojśc do jakiegoś uszczerpku na zdrowiu?



Włsanie przed chwilą mój brat napisał ze weterynarza nie ma i nia odbiera telefonu.... a Ruben miał zastrzyk dostać... co za człowiek... przyznam sie pierszy raz u niego byliśmy bo to w pośpiechu było załatwiane... ]:) :cring:

kagan - 19-07-2009, 21:38

O ile krzepliwość krwi zostanie utrzymana w normie to nie powinno nic się dziać. Trutka dziala w ten sposób alby nie dochodziło do wtórnego zatrucia jeśli np. otruty szczór zostanie zjedzony przez inne zwierze.

orlosia12 napisał/a:
Włsanie przed chwilą mój brat napisał ze weterynarza nie ma i nia odbiera telefonu....


Wet też człowiek i ma prawo do wolnej niedzieli lub niezapowiedzianych wydarzeń. Wit.K jest też dostępna w tabletkach na receptę.

orlosia - 20-07-2009, 16:21

kagan, teraz musimy uwarzać na Rubena bo to chodzący odkurzacz i juz dwie myszy zjadł ale to wczesniej ale nic mu nie było...


a co do weta to sam nam kazał przyjechać, ja go rozumiem ale denerwuje sie tą całą sytuacja. :cring:

Yerenia - 21-07-2009, 19:17

orlosia12 wszystko bedzie dobrze, trzymam ksiuki za Rubenka :)

my tez ostatnio mielismy podobna sytuacje - Nuka zjadla trutke na szczury, taka w granulkach. Wpompowalismy w nia wode utleniona od razu, na szczescie wymiotowala szybko to co zjadla. Potem do weta, dostala zastrzyk. To bylo 2 tyg temu, ale wtedy sie niezle wystraszylismy....

Ewelina - 21-07-2009, 19:22

Yokulę to kiedyś ktoś specjalnie otruł.Byliśmy u teściów a oni mają dom z ogrodem.Biegała z Bigim na podwórku wieczorem a rano ledwo co oczy otworzyła.Myślałam że umiera.Pojechałam do weterynarza i od razu powiedział że pies jest otruty.Wiem kochana co przeżywasz, bo ja z Monisią też bardzo martwimy się o RubenikaWiem że będzie dobrze
Huberto - 21-07-2009, 21:17

Ktoś sobie zrobił głupi żart, który mógł dla psiaka okazać się tragiczny w skutkach, ale dobrze że jest ok.

A z Rubenkiem wszystko zakończy się bardzo pomyślnie. Głowa do góry i do przodu ;)

orlosia - 22-07-2009, 15:35

Dziękuje wam za wsparcie....co dzień to lepiej...
Rubuś spokojny sie zrobił zabawki pochowane ... podgryzać próbuje... ale zachowuje umiar ...
Mam nadzieje ze wyjdzie z tego ale byłam poprostu w szoku jak dostał "głupiego jasia"

;*

Huberto - 22-07-2009, 15:39

No widzisz wszystko po malutku wraca do normy, oby było tak dalej
Ewelina - 22-07-2009, 16:05

Gosiu cieszę się bardzo że nasz Rubenik wraca już do siebie!!!!
figusiowaa - 24-07-2009, 07:44

Teraz Ruben będzie wiedziała, zę nie można jeść pierwszej napotkanej rzeczy :) Wszystko wróci do normy :)

___________________
Zapraszamy do galerii :haha:
http://forum.labradory.or...p=107001#107001

iwonadp - 26-07-2009, 07:53

figusiowaa napisał/a:
Teraz Ruben będzie wiedziała, zę nie można jeść pierwszej napotkanej rzeczy
obawiam się ,że tak nie będzię .
Ewelina - 26-07-2009, 13:49

iwonadp napisał/a:
figusiowaa napisał/a:
Teraz Ruben będzie wiedziała, zę nie można jeść pierwszej napotkanej rzeczy
obawiam się ,że tak nie będzię .

Ja też maluchy i już starsze psy trzeba pilnować cały czas!!!

Yerenia - 28-07-2009, 18:05

Ewelina napisał/a:
iwonadp napisał/a:
figusiowaa napisał/a:
Teraz Ruben będzie wiedziała, zę nie można jeść pierwszej napotkanej rzeczy
obawiam się ,że tak nie będzię .

Ja też maluchy i już starsze psy trzeba pilnować cały czas!!!


podobno koty potrafia wyciagac wnioski, jak sie zatruja i drugi raz nie tkna danej rzeczy, a psy niestety nie...

kagan - 28-07-2009, 19:56

W przypadku trutek na szczury nic nie pomaga. Właśnie ze wzgledu na to że szczury się uczą szybko działanie trutki jest opuźnione, pierwsze symptomy pojawiaja sie po 2 tygodniach.
orlosia - 29-07-2009, 10:03

kagan, naszczęscie dwa tygodnie juz mineły.... ;)
zadnych objawów nie ma ... chodz nie powiem ze były.... dostał krwotoku z zęba w 6 dniu podobno tym najgorszym ale poradziliśmy sobie... teraz jest juz po zastrzykach i do końca tygodnia nie moze gryśc bo jak to wet. powiedział lepiej na n iego uwarzać bo szkoda takiego ładnego młodego laba zniszczyć....

dziękuje wam za wsparcie.... ;*

macie racje trzeba pilnować pies nadal będzie wszystko jadł .ale za to ja bede czujniejsza jezeli chodzi o te sprawy....
to była przydatna lekcja....



a teraz zaczeły nam ginąc masow skarpetki... zjadł nakrycie... oj mały rozrabiaka

iness8@o2.pl - 29-07-2009, 10:09

kagan napisał/a:
pierwsze symptomy pojawiaja sie po 2 tygodniach.


U Iny pojawiły się szybciej.

rodzynka - 09-05-2010, 22:38

Zwariuje. 9 dni temu Irka zeżarła trutkę na szczury. Pojechałam na urlop, więc mnie przy tym nie było. Trutkę dorwała w jakiejś szopie, zjadła tego sporo. Mama pojechała z nią od razu do weterynarza, zachowywała się w miarę normalnie, za wyjątkiem tego, że była bardzo senna. Dostała zastrzyki - antybiotyk i jakieś sterydy. Trutka była rozłożona ze 3-4 lata temu, więc jest duża szansa, że była zwietrzała. Po przyjeździe, jak się dowiedzialam, co się stało, od razu pobiegłam do mojego weta. No i wyjaśnił mi, jakich objawów się spodziewać (krwawienia itp) i że mogą się pojawić w okresie 2 tygodni od czasu spożycia. I obserwuję Irkę, z oczu jej nie spuszczam, grzebię patykiem w kupie, a jak siura, to sprawdzam chusteczką, czy nie ma śladów krwi. Pies zachowuje się jak zawsze - no może inaczej, mam wrażenie, że jest hiperaktywna. Na wybiegu gania przez bite 2 godziny za innymi psami i trudno ją stamtąd wyprowadzić. Tłumaczę sobie, że to stara trutka, że pierwsza pomoc została podjęta, a z drugiej strony czytam w sieci informacje na temat trutek na szczury (chyba już jestem specjalistą w tej dziedzinie), reakcji psów, które się nażarły i z każdym dniem jestem coraz bardziej przerażona. Dopóki nie miałam psa, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo można go pokochać. A teraz na myśl, że mogłoby się jej coś stać odczuwam takie poczucie winy, że trudno mi się skoncentrować na czymś innym. Mama, która wtedy spuściła psa z oczu na parę sekund też chodzi po ścianach.
Nie oczekuję, że mi powiecie, że wszystko będzie ok, albo kazania o odopowiedzialności za psa. Musiałam się wygadać, bo to mnie po prostu zaczyna przerastać. Bardzo dziękuję za doczytanie do tego momentu i proszę o trzymanie kciuków za Irkę.

Bora - 09-05-2010, 23:09

rodzynka napisał/a:
Bardzo dziękuję za doczytanie do tego momentu i proszę o trzymanie kciuków za Irkę.

Trzymam! Musisz być dobrej myśli. Obserwuj i działaj w razie czego, ale nie popadaj też w paranoję. Głowa do góry.

gusia1972 - 10-05-2010, 18:36

jeżeli już minęło 9 dni to jest OK :)

a na przyszłość trzeba od razu wywołać wymioty - np wstrzykując do gardła roztwór wody z solą lub woda utlenioną i od razu do weta

kagan - 10-05-2010, 20:26

gusia1972 napisał/a:
jeżeli już minęło 9 dni to jest OK

Nie do końca, trutki są robione w ten sposób że objawy występują dopiero po 2 tygodniach aby uniknąć wtórnego zatruwania zwierząt.
Trzymam kciuki bo kiedyś też miałem taka przygode tyle że my napchaliśmy psa solą i po 5 min zwymiotował wszystko co zrzarł

clicers87 - 11-05-2010, 07:28

Bardzo niebezpieczne są środki na ślimaki. Pies ma niewielkie szanse. W ubiegłym roku 1.5 roczny pies kolegi wylizał resztki z opakowania. Mimo natychmiastowej pomocy odszedł po 4 dniach.
rodzynka - 14-05-2010, 13:24

Na razie pies wygląda ok, nie zauważyłam żadnych niepokojących objawów - no może z wyjątkiem nadmiernej hiperaktywności... Dzisiaj zrobiła sino-zielonkawo-czarną kupę i już chciałam z nią (tzn. gówienkiem) lecieć do weta (nikt nie mówił, że grzeszę mądrością), ale skojarzyłam, że Irka wczoraj nażarła się ziemi i trawy i być może to jest od tego.
Jutro miną dwa tygodnie. Jak nic nie będzie, to wreszcie odetchnę.

Elizkaa - 11-04-2013, 15:33

Mój wczoraj zjadł sporo trutki na szczury wysypanej w parku... dopiero dzisiaj się zorientowałam, że zjadł, bo było widno i widziałam co tam leży. Byliśmy już o weterynarza, dostał witaminę K. Teraz tylko muszę obserwować i czekać...
mibec - 17-04-2013, 14:40

Elizkaa, jak tam Niko?
Ewelina - 17-04-2013, 15:07

Elizkaa, dokałdnie jak tam?
EwelinaaBa - 25-06-2013, 11:16

Mojej znajomej Labka zjadła trutkę na szczury. Wet kazał jej natychmiast wlać do pyska całą butelkę wody utlenionej. Udało się i Niunia dalej bałagani :haha:
Ajnus - 21-11-2013, 11:20

Strasznie się boję że mój pies zjadł coś podtrutego :( Ostatnio w okolicy chodzą plotki wśród 'psiarzy' że zdechły 3 psy, z czego jeden we własnym ogrodzie (ktoś podrzucił nafaszerowaną kiełbasę). Od wczoraj rana Rangaros ma ostrą biegunkę, a wieczorem i w nocy to się po prostu koszmar zrobił. Całą noc maksymalnie co 40 minut ktoś musiał z nim wychodzić (nawet nie tyle biegunka co woda z niego tryska), koło północy pogorszyło się, cała czerwona od krwi. Rano jeszcze wymiotował (sama żółć tak jakby tylko o innej konsystencji). O 7 do weterynarza - dostał kroplówkę, 3 zastrzyki, pobrana krew. Jutro idziemy rano znowu na kroplówkę i wyniki odebrać :( jak wychodziliśmy od weterynarza w kolejce masa psów była, a on nawet na nie nie spojrzał :(
Chelsea - 21-11-2013, 11:27

Ajnus, :( trzymamy kciuki za zdrowie pieska ;* daj znać koniecznie jak odbierzecie wyniki i mocno trzymamy kciuki ;*
Milena - 21-11-2013, 11:29

Ajnus, bidulek :( trzymam kciuki za szczęśliwe zakończenie
ANNA_MAJA - 21-11-2013, 11:53

Miejmy nadzieję, że to "tylko" jakieś wirusowe lub bakteryjne zapalenie jelit i żołądka a nie trutka.

Ostatnio przeszliśmy z Fifi taką wirusówkę, powikłaną zapaleniem bakteryjnym. Miała identyczne objawy. Pies lał się przez ręce, natychmiast się odwodnił.

Trutka nie była brana pod uwagę, bo nie miała szans na jej zjedzenie. Ale ciało obce, skręt i niedrożność jelit pod uwagę brano...

A wczoraj dowiedziałam się, że pod blokiem jakiś czas temu znaleziono własnie kilka razy kiełbasę nafaszerowaną trutką na szczury, związaną, żeby trutka nie wypadła, pięknie pachnącą... Znaleziono - to za dużo powiedziane - kilku właścicieli taką zdobycz wyrwało swoim psom z pysia. Były poddawane analizie i nie ma wątpliwości, że to właśnie trutka na szczury!

Jakim trzeba być potworem - żeby wpaść na pomysł trucia psów, które potem giną w męczarniach jeśli pomoc nie będzie natychmiastowa??? Ja rozumiem, że są ludzie, którzy nie lubią psów. Ale żeby podkładać truciznę???? Trzeba być naprawdę zwyrodnialcem!

iwonadp - 21-11-2013, 12:30

W Gdańsku jest rozkaładana trutka np. moje osiedle Żabianka .
Ewelina - 21-11-2013, 16:56

Ajnus, Straszne jest to co piszesz. trzymam mocnko kciuki za chłopaka. daj znać jak będą wyniki.
Ajnus - 21-11-2013, 18:31

Pojechałam przed chwilą po wyniki bo były już do odebrania, od razu wzięłam je z kliniki do mojego weta. Miałam tylko je zostawić, ale jako że byłam z Ragnarosem to został jeszcze raz zbadany. Oprócz tych objawów wcześniej opisanych ma jeszcze między innymi strasznie przekrwioną śluzówkę, zwolnione bicie serca... Najprawdopodobniej zjadł trutkę na szczury (ale wygląda to tak jakby zjadł jej niewielką ilość, bo wyniki krwi ma w miarę ok). Trochę gorzej ale nie tragicznie wyszła wątroba (i jeszcze jedna rzecz ale już nie pamiętam jaka). Dostał kolejną dawkę zastrzyków, tym razem 6 (miedzy innymi witamina K, coś osłonowego na wątrobę). Jutro rano na kroplówkę jedziemy. Cały czas mamy kontrolować czy nic się nie pogarsza, jakby coś się działo - dzwonić w środku nocy. W najgorszym wypadku czeka nas transfuzja krwi, ale wet mówi że jest dobrej myśli bo to młody, silny pies...
Najgorsze podczas tej wizyty było to że stał w miejscu, nie ruszał się, pozwalał na wszystko (normalnie się z naszym wetem pobawi, podroczy teraz nic) taki osowiały... Sam wet powiedział jak tylko wszedł 'Jaki on nie swój' :(

Chelsea - 21-11-2013, 19:23

Ajnus, będzie dobrze duzo zdrówka ;*
iwonadp - 21-11-2013, 20:37

Ajnus, przede wszystkim życze Wam zdrowia i mocno wierzę ze bedzie dobrze .
Z jakiego rejonu 3-miasta jestes ? Czy Wasz wet moze potwierdzić ze to była trutka ?
Ja bardzo poważnie myślę o nagłosnieniu takich przypadków w mediach .Mój wet mi powiedział ze teraz jest sezon na deratyzację ale trutki powinny byc rozkładane w specjalnych nazwijmy to klatkach lub w piwnicach a miejsca te powinny być oznaczone.

Mistycom - 21-11-2013, 21:20

Ajnus, aż mi się płakać chce jak to czytam. Strasznie Ci współczuję i trzymam kciuki za Twojego psiaka! :cring:

Z drugiej strony narasta we mnie niezidentyfikowana złość jakim debilem i idiota trzeba być, żeby takie rzeczy robić zwierzętom! :bad: Jakbym takiego delikwenta złapała, to sama bym mu ta kiełbase do za przeproszeniem ryja włożyła :bad:

Ajnus - 21-11-2013, 22:26

iwonadp Gdynia, Płyta Redłowska.
Nie wiem jeszcze czy może potwierdzić czy na pewno to była trutka, porozmawiam z nim jutro jak na kroplówkę pójdę.
To samo wstępnie powiedział nam weterynarz z kliniki całodobowej, do której poszłam bo na mojego weta za wcześnie było.
Teraz jakby lepiej jest od 17 ani razu nie pokazał że coś chce, a o 17 prawie krwi nie było. W porównaniu do poprzedniej nocy poprawa jest wielka.

Dziękuję wszystkim za słowa otuchy!

mibec - 21-11-2013, 22:30

Ajnus, zdrowka dla psiaka ;*
Slowa ktore mi sie cisna na temat osob rozrzucajacych te trutki nie nadaja sie do publikacji.

Ewelina - 22-11-2013, 10:13

Ajnus, Jak wam minęła noc? :(
Ajnus - 22-11-2013, 18:33

I noc i dzień w miarę spokojnie - już żadnych kup nie ma, w moczu tez już żadnych śladów krwi. Znowu kroplówka i dawka sześciu zastrzyków. Myślę że jest już dobrze, tylko Ragnaros wciąż wyciszony, za spokojny, Po raz pierwszy od momentu w którym go mamy nie miał swoich długich spacerów, wyjść i przejść się dłużej niż 10 minut nie chciał. No i nie je jeszcze niczego.
Ale najważniejsze że krew już mu nie 'wypływa' :)

mibec - 22-11-2013, 18:41

Ajnus, to juz chyba najgorsze za Wami - oby tak dalej :)
evasko - 02-01-2014, 22:22
Temat postu: witajcie
witajcie jestem nowa i trafiłam tu przez przypadek.
Czytam o tych trutkach i powoli dochodzę co przytrafiło sie mojej czekoladzie. Tydzień przed wigilią zauważyłam że ma krew przy pysku wiec pomyślałam ze pewnie sobie kostką musiała skaleczyć ale po opatrzeniu z zewnątrz i w pysku nic nie było widać. Pojechaliśmy do weta i powiedziała ze może to głębiej ale że był to wieczór to dała masę zastrzyków i kazała przyjść nazajutrz chyba ze będzie sie pogarszać to w nocy o północy dzwonić. Rano już nie wstała i była mega słaba wiec szybko do weta i zajrzała do środka ale nic nie było i wtedy przyszło jej do głowy ze to może trutka. ALe że mieszkam w domku i u nas nie ma trutki wiec wydało mi sie to być nie możliwe ale czasem nam zwiewała...... koło 13 wróciła do domu machnęła do mnie i do dzieci ogonem i odeszła....:( miała TYLKO 8 miesięcy....
Po waszych wypowiedziach tutaj dochodzę do wniosku ze to była jednak trutka i wykrwawiła sie na śmierć. Ale jaki kretyn mógł to zrobić.... albo czy koty mogły przywlec jakąś zdechłą mysz?? nie wiem...nie zauważyłam.
Niestety już nic tego nie zmieni. Myśleliśmy ze to może jakaś wada genetyczna bo nie chciało nam sie wierzyć że ktoś mógłby to zrobić

donia457 - 02-01-2014, 23:33

evasko, wspolczuje :cring:
ANNA_MAJA - 03-01-2014, 02:15

Bardzo, bardzo współczuję. Dobrze wiem, jaki to ból stracić ukochanego psa, jednak strata psa w tak błyskawicznym tempie jest trudna do wyobrażenia.
:cring: :cring: :cring: :cring: :cring:

ZOSTAŃ Z NAMI...

Czasami ten ból można przekuć w coś, co pozwala się podnieść i dostrzec jakiś sens w tym co nas spotkało. W tej bezsensownej stracie jaką przeżywamy...

A czasami po prostu możliwość "bycia" z innymi osobami, które rozumieją, co to znaczy miłość do czworonożnego przyjaciela, możliwość "wygadania się" i poczucie szczerego wsparcia, jakie płynie od innych, którzy niejednokrotnie przechodzili przez to samo co Ty - dodaje sił na każdy kolejny dzień ...

Jesteśmy z Tobą... A Twoja Psinka (napisz, jak miała na imię?) z pewnością biega teraz radosna i szczęśliwa po Tęczowych Łąkach razem z wszystkimi naszymi Psiakami, którym dane było odejść za Tęczowy Most (zawsze "za wcześnie") - i tam czeka na Ciebie...

:cring: :cring: :cring:

Wiesz, kiedy półtora roku temu straciłam swoją Ukochaną Sunię - natknęłam się po raz pierwszy na coś, co stało się dla mnie prawdziwym drogowskazem, co stało się przyczynkiem do wszystkiego co nastąpiło dalej... Pozwól, ze podzielę się tym z Tobą...

TESTAMENT KOCHANEGO PSA

Ludzie, nim odejdą, zapisują w Testamencie swój dom i wszystko co mają, tym co zostają.
Gdybym mógł swoimi łapkami zrobić to samo, moja Ostatnia Wola wyglądałaby tak:
- Mój szczęśliwy Dom
- Miseczkę i posłanie
- Kolana na których kładę głowę
- Ręce, które głaszczą
- Głos, który mnie woła
- Serce, które mnie kocha
zapisuję w Ostatniej Woli głodnemu, chudemu, smutnemu, przerażonemu Psu w Potrzebie

Kochany Człowieku, Twoja miłość to wszystko co mam. Więc gdy odejdę, nie mów „Już nigdy nie pokocham innego psa”, lecz wypełnij mój Testament i daj wszystko, co miałem, komuś, kto tego bardzo potrzebuje.
Twój Pies


Zostań z nami...

Chelsea - 03-01-2014, 08:06

evasko, bardzo mi przykro :cring:
Aniussia - 03-01-2014, 10:14

ANNA_MAJA, zawsze jak czytam Twoje posty zaczynam płakać... są piękne ;*
Lorena - 03-01-2014, 12:33

Bardzo mi przykro. Trutka na szczury jest podstępna:'(
Mam nadzieję że wróci Wasz przyjaciel w innym futerku do Was

Milena - 03-01-2014, 12:37

evasko, bardzo mi przykro, że Was przyjaciel musiał cierpieć... :cring: Ale teraz biega za Tęczowy Mostkiem szczęśliwy... trzymajcie się
evasko - 03-01-2014, 22:58

Brazowa wabila sie Dora byla moja wymarzona sunia. Maz sobie juz zamowil szczeniaka owczarka ale jak dla mnie to nie to samo.
Dzieki wam za slowa otuchy......

Ewelina - 04-01-2014, 16:44

evasko, Czy mąż poczytał o rasie. Owczarek z jakieś hodowli?
evasko - 06-01-2014, 20:43

Tak, wziety z hodowli spod wawy ktora to rowniez hoduje labki. Hodowla z polecenia.
ANNA_MAJA - 07-01-2014, 08:48

evasko napisał/a:
Tak, wziety z hodowli spod wawy ktora to rowniez hoduje labki. Hodowla z polecenia.


To pewnie hodowla z Chynowa?
Piszesz "wzięty" - czy to znaczy, że już masz maluszka u siebie?

evasko - 07-01-2014, 09:49

Tak sunia jest z nami i jest fajowa. Z kotami sie dogadala. W sobote byla wizyta Pani z labkiem i tez nie bylo zle. Tak hodowla z chynowa. A cos wiecie na temat??
ssaaggaa - 24-01-2014, 14:29
Temat postu: Pies zjadl lub pogryzl kwiatka tzw.Gwiazde betlejemska!!!!
Moj 8mies labek dosztetnie pogryzl kwiatka gwiazde betlejemska byc moze troche zjadl.Czy moze mu to zaszkodzic?????Zrobil to jakies 30-40min temu.Jechac do werta od razu czy czekac??????Prosze pomocy!
Ewelina - 24-01-2014, 14:37

ssaaggaa, spróbuj wywołać wymioty wlej jej do pyska wodę utlenioną. Może się uda jak to nie pomoże pojedz do weta.
ssaaggaa - 24-01-2014, 15:03

Mieszkam w uk nie mam wody utlenionej :cring:
Ewelina - 24-01-2014, 15:07

ssaaggaa, Obserwuj psiaka jeżeli zaobserwujesz coś niepokojącego od razu do weta.
missy - 24-01-2014, 15:07

ssaaggaa, wode utlenioną znajdziesz w każdej aptece, i w większości sklepów (nawet w co-op) nazywa się Hydrogen Peroxide
Ewelina - 24-01-2014, 15:21

lepiej mieć w domu w razie W, ale teraz to i tak wymiotów się nie wywoła.
ssaaggaa - 24-01-2014, 16:27

Nie zwymiotowal,dosal jesc i go obserwuje.Jak tylko sie cos zacznie dziac jade do weta,mam nadzieje ze bedzie dobrze.
Ewelina - 24-01-2014, 16:38

ssaaggaa, trzymam kciuki :) Załóż słodziakowi galerie :lookdown:
kamil8406 - 24-01-2014, 19:12

Wymioty można też wywołać piciem osolonej wody.
ANNA_MAJA - 24-01-2014, 19:49

Ludzie... Co Wy doradzacie...

W przypadku zjedzenia rzeczy trującej należy NATYCHMIAST jechać do weta, nie czekając na objawy... W przypadku niektórych trucizn... kiedy są obiawy już jest ZA PÓŹNO.

CYTUJĘ:

Rośliny doniczkowe - wiele roślin doniczkowych jest zagrożeniem dla naszych pupili. Do szczególnie niebezpiecznych należą: Difenbachia, Gwiazda Betlejemska, Amarylis, Oleander, Kalanchoe, Aloes i Bluszcz. Również niektóre środki ochrony roślin mogą być toksyczne dla psa czy kota, dlatego zawsze należy przestrzegać zasad zamieszczonych na opakowaniu produktu. Podstawowe objawy zatruć to przede wszystkim wymioty, jednak często substancje wydzielane przez rośliny mogą być neurotoksynami, które wywołują zaburzenia ze strony układu nerwowego. W przypadku zatrucia należy niezwłocznie skontaktować się z weterynarzem.

Nie doradzajmy rzeczy, które mogą byc dramatyczne w skutkach. Pies nie zjadł skarpetki tylko TRUCIZNĘ

Jedź do weta nie zważając na godzinę. Gwiazda Betlejemska jest szczególnie niebezpieczna!

Nie czekaj, naprawdę!!! Mam nadzieję, że to przeczytasz jeszcze dzis...

Doradzając czekanie w przypadku trucizn - stajemy sie współodpowiedzialni za to, co może się stać. Pamiętajmy o tym!!!!

Kesja - 24-01-2014, 20:00

ANNA_MAJA, jak dobrze że to napisałaś ;* Miejmy nadzieję, że ssaaggaa zobaczy ten post szybko!...
ssaaggaa - 25-01-2014, 23:40

Dziekuje za rade Anna-Maja dzwonilam wczoraj wieczorem do weta jak tylko przeczytalam twoj post,pani weterynarz powiedziala zeby go obserwowac,czy ma biegunke,wymioty,wieksze pragnienie,ale nic z tych rzeczy sie nie dzieje.Cala noc spedzilam z psem na sofie i prawie nieprzytonna do pracy poszlam,a psu nic nie jest.Mam dzwonic od razu gdyby cos sie dzialo ale odpukac,wszystko jest ok.
Ewelina - 27-01-2014, 08:05

ssaaggaa, Całe szczęście jak tam się teraz miewa mały łobuziak?
ssaaggaa - 29-01-2014, 21:57

Ewelina dziekuje za troske,lobuz ma sie dobrze,szleje jak zawsze,apetyt mu dopisuje,kupki w normie,wogole nie pamieta,ze mi takiego stracha napedzil :bad: Ale juz mu wybaczylam ten strach,matko czolam sie jakby moje wlasne dziecko bylo chore ;* Czy i wasze pupile sa dla was tak smo wazne jak pozostli domownicy?Dla mnie jedyna roznica polega na tym ze ma cztery lapy i daje niezaprzeczaly dowod swojej milosci w postaci merdania ogonem :haha:
klaraklara - 02-02-2014, 23:43
Temat postu: pies zjadł herbatę
dziś pod nasza nieobecnosc pepa jakims cudem dorwala sie do torebek z herbata, ktore lezaly na stole.prawdopodobnie pomogl jej w tym drugi pies bo ona mala chyba by tak wysoko nie siegnela. przeczytalam przed chwila gdzies, ze herbata jest tak samo szkodliwa jak czekolada. wiecie cos o tym? to prawda? i ze uwalnia adrenaline. faktycznie teraz jest pobudzona i nie mozna jej w miejscu utrzymac. poczekac na rozwoj sytuacji czy lepiej pojechac do jakies kliniki 24h?
Ryniu - 03-02-2014, 00:05

Nie powinno się nic stać, ale ja spytałbym na wszelki wypadek weterynarza.
tenshii - 03-02-2014, 09:12

klaraklara, wszystko zależy od tego jaki jest skład herbaty. Przeczytaj go wetowi - na pewno pomoże

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group