forum.labradory.org
Labrador, Labrador Retriever, Labradory, Labrador forum, Labradory forum. Forum poświęcone psom rasy Labrador Retriever!

Psychika i zachowanie - Atakuje inne psy

supergirl - 16-02-2009, 09:58
Temat postu: Atakuje inne psy
Kiedyś pisałam temat, że Amber boi się innych psów. Z tym już nie ma problemu. Niestety stało się coś całkiem odwrotnego. Amber zaczyna atakować inne psy. Wygląda to mniej więcej tak: podchodzą lub podbiegają do siebie, obwąchują się i mój Amber prawie zawsze pierwszy pokazuje zęby, warczy i zaczynają się gryźć :|
Na pewno jest to moja wina, gdzieś w jego wychowaniu popełniłam błąd, ale nie mam pojęcia gdzie. Najdziwniejsze jest to, że do ludzi i suczek jest najgrzeczniejszym psem na świecie, ale do innych psów...
Nawet ostatnio nauczyłam spać go na swoim legowisku (kiedyś spał ze mną w łóżku) i normalnie je suche kulki (tzn, bez dosmaczania, co miało miejsce od ponad roku). Więc jakiś postęp w jego dzikim zachowaniu jest. W domu jest aniołkiem, ale na dworze zachowuje się strasznie, głównie przez to atakowanie innych psów... :bad:
Dopiero pod koniec marca idziemy na szkolenie, a do czego czasu muszę coś z tym zrobić.
Jak myślicie, gdzie mogłam popełnić błąd, że on się tak zachowuje? Co mogę teraz zrobić, aby to przerwać?

Krystyna - 16-02-2009, 10:04

pies jest wykastrowany?
jesli nie to pierwsze co bym zrobila to pozbawienie go jajek
i to jak najszybciej zanim zachowanie w stosunku do innych samcow zrobi sie nawykowe.
czy pies reaguje agresywnie jak jest na smyczy czy tez gdy biega luzem?

supergirl - 16-02-2009, 10:09

Krystyna, Amber jest rasowy i nie mam zamiaru go kastrować, bo zaraz po szkoleniu zaczynamy jeździć na wystawy.
Reaguje tak samo, czy jest na smyczy, czy biega luzem.

Krystyna - 16-02-2009, 10:14

Na wystwie , na malym ringu jest zazwyczaj wiele samcow stojacych blisko siebie. Jak piszesz Twoj pies atakuje inne samce wiec bedziesz miec problemy na wystawie. Agresywne zachowanie psa na ringu powoduje dyskwalifikacje.
supergirl - 16-02-2009, 10:23

Krystyna, nie pytałam o wystawy. Po to ile na szkolenie...
Ale czekam na inne odpowiedzi, może ktoś będzie chciał mi pomóc, a nie od razu zniechęcać :)

Krystyna - 16-02-2009, 10:33

Ja nie zniechecam tylko uswiadamiam Ci jakie sa realia. Szkolenie oczywiscie moze pomoc ale nie musi. Jesli pies sam zaczyna atakowac ( a nie agresywne zachowanie jest odpowiedzia na zaczepki innego psa),w kazdej sytuacji (a nie tylko w jakiejs jednej konkretnej) to latwe do wyeliminowania to nie bedzie. Znajdz naprawde dobrego szkoleniowca,ktory bedzie wiedzial jak z psem z takim problemem pracowac. Bo zwykly kurs PT to raczej niewiele pomoze.
supergirl - 16-02-2009, 10:34

Niestety w mojej okolicy nie mam dobrych szkoleniowców i wybieram się do Głogowa właśnie na kurs PT. Co innego może pomóc?
Lorena - 16-02-2009, 10:38

supergirl, Amber jest agresywny wobec psów w jego okolicy czy do wszystkich ? Być może to agresja terytorialna, u samców często z tym jest kłopot.
supergirl - 16-02-2009, 10:46

Lorena, możesz mieć rację, bo jak gdzieś jedziemy, to staram się jechać w miejsce gdzie nie mam psów i tam go puszczam, więc nie wiem jaka by była jego reakcja. A blisko domu bawi się tylko ze znajomymi suczkami. Myślę, że tu też mogło mieć wpływ pogryzienie Ambra przez 2 psy: raz przez dobermana, potem przez cocker spaniela :| W zasadzie od tego czasu, jak jakiś pies na niego warczał on nie był dłużny, ale teraz sam zaczyna... :|
Lorena - 16-02-2009, 10:48

Więc pewni ebędzie to sprawa złego skojarzenia z psami + obrona własnego terenu. W końcu Amber już dojrzały i zaczyna bronić.

U mnie na osiedlu wygląda to podobnie : dwa psy, klatka obok klatki , ajak się widzą to od razu rozlega się warczenie, a im bliżej sa tym bardziej się denerwują.

mala85 - 16-02-2009, 13:25

supergirl, wydaję mi się że to też zasługa tych sytuacji w których Amber został pogryziony przez psy. Pisałaś że on bawi się tylko z suczkami może on broni swoich kobitek :) też tak może być.
Mój Aksel też został parę razy zaatakowany i teraz przy każdym nowym psie czuję się bardzo niepewnie, czyli standardowe zachowanie ogon do góry, pręży się i stoi na palcach. W ten sposób chce pokazać przeciwnikowi, żeby uważał.
Jak widzę taką sytuację to na wszystkie sposoby staram się go odciągnąć jakim smakołykiem, zabawką wszystkim co by go mogło zainteresować ale pamiętaj nigdy nie łap za obroże!!!bo wzbudzisz w nim agresję jeszcze bardziej.
U mnie na szczęście on tylko chce pokazać że jest twardą sztuką ale nigdy jeszcze nie wszczął bójki. Ja jak widzę jakiegoś nowego psa to zazwyczaj idę od razu w drugą stronę i zachęcam Aksla do zabawy.

supergirl - 16-02-2009, 13:34

mala85 napisał/a:
pamiętaj nigdy nie łap za obroże
nie mam innej możliwość, żeby odciągnąć go jak już zacznie bójkę :confused:
Lorena - 16-02-2009, 13:37

supergirl, a nie mozesz wcześniej odwrócić jego uwagi? łapanie za obrożę jest fatalnym wyjściem.
mala85 - 16-02-2009, 13:43

supergirl, kiedyś przeczytałam w książce że jak dojdzie już do bójki to jednym z najlepszych rozwiązań jest łapanie za tylne łapy pies wtedy gubi równowagę i musi odpuścić.
supergirl - 16-02-2009, 13:43

Lorena, to jest jedyny moment, kiedy on mnie nie słucha i nawet jak go wołam nie podchodzi :(

[ Dodano: Pon 16 Lut, 2009 ]
mala85, następnym razem (choć mam nadzieję, że do tego nie dojdzie) spróbuję złapać go za tylne łapy :)

mala85 - 16-02-2009, 13:44

zresztą w niektórych sytuacjach już to wypróbowałam jak Aksel przyjmuje nowych kumpli do swojego stada to chcę ich zdominować i skacze na nich (ale oczywiście nie gryzie) wtedy go łapie nawet za jedną łapę i odpuszcza :)
Lorena - 16-02-2009, 13:45

supergirl, tu nei chodzi o wołanie. Odwracasz uwagę smakiem, żarciem, zabawką, uciekasz mu , wydajesz dziwny odgłos, grzebiesz w ziemi, cokolwiek co odwróci jego uwagę. Po za tym skoro Amber jest agresywny wobec samców, pwinnaś go prawadzać na smyczy w okolicy i wykastrować.
mala85 - 16-02-2009, 13:46

supergirl, spokojnie musisz być cierpliwa najlepiej spytać się dokładnie jakiegoś tresera jak oduczyć albo w jakimś małym stopniu wyeliminować u psa agresję:)

[ Dodano: Pon 16 Lut, 2009 ]
ja najpierw bym spróbowała jakiś ćwiczeń który eliminują agresję a w ostateczności kastracja bo pamiętajcie z kastracją jest naprawdę różnie pies po wykastrowaniu też może być agresywny :confused:
Na youtubie ma parę filmików fajny gościu i pokazuje wełaśnie agresywnego labradora i w jaki sposób ćwiczy z nim i socjalizuje z innymi psami jak znajde to Ci podam stronkę :)

Ryniu - 16-02-2009, 14:07

Możesz spróbować (może pomoże) sama go tego oduczyć. Najpierw staraj się pochodzić obok ogrodzeń za którymi są inne samce. Cały czas odwracaj jego uwagę, możesz nawet trzymać w ręce smaczek. Za poprawne przejście nagroda. I tak w różnych miejscach jakiś czas. Następnym ćwiczeniem może być spacer, najpierw w odległości większej niż długość smyczy z kimś kto ma samca, ale bardziej ułożonego. Z czasem odległość zmniejszaj cały czas oczywiście starasz się mu odwrócić uwagę. Ma w ogóle nie interesować się tym drugim psem. Każde jego zainteresowanie to zdecydowane Fe. Każda próba pójścia Twojego psa w stronę drugiego to komenda do nogi. Pies musi mieć dobrze wyuczoną komendę do nogi, musi być to silniejsze niż chęć pójścia na zapasy, bo odciąganie psa na smyczy raczej go pobudza. Początkowo może to być komenda do nogi i w razie nieposłuszeństwa przerywamy spacer i do domku. Spróbujcie może się uda, jeśli nie to z wystaw proponuje zrezygnować, bo będziesz się bardzo męczyła, denerwowała, a i inni będą na ciebie źli.
Nie popełniłaś pewnie żadnego błędu (po za brakiem odpowiedniego szkolenia) nałożyło się tu pogryzienie Twojego psa i burza hormonów ;)

BlueDiego - 16-02-2009, 15:56

Myślę, że sposób nauki ignorowania samców, podany przez Rynia, może być bardzo skuteczny. Musisz być jedynie bardzo zdecydowana, gdyż chodzi tu o podświadomą reakcję pupila, dlatego zachowanie Twoje musi psa "wygaszać" (kierować jego uwagę od psów na Ciebie), a nagrody powinny być "znaczące". :D
Diana S - 16-02-2009, 15:58

supergirl napisał/a:
Krystyna, Amber jest rasowy i nie mam zamiaru go kastrować, bo zaraz po szkoleniu zaczynamy jeździć na wystawy.
Reaguje tak samo, czy jest na smyczy, czy biega luzem.


Tak jak pisałaś kłania się szkolenie.

Piszesz o przyszłości wystawowej, czyli chcesz zrobić z niego reproduktora. Czy masz na celu by krył sukę w przyszłości?

Jeżeli jego zachowanie się nie zmieni, to wybacz, ale nie chciałabym mieć szczeniaka po twoim psie.

Osobniki agresywne są eliminowane do rycia, ale to pewnie wiesz....

hodowca - 16-02-2009, 16:02

supergirl miałam się pytać czy Amber został pogryziony, ale uprzedziłaś, właśnie pogryzienie za młodu jest właśnie częstym problemem iż za jakiś czas będzie sam tak robił, bo będzie się bał lub będzie niepewny swojej pozycji i aby ją sprawdzic zaatakuje zeby zobaczyc czy przeciwnik odpowie na atak, proponowałabym abyś jakąś znajamą Ci osobę która ma psa tej samej płci, poszli "poćwiczyć" nie spuszczać ze smyczy, niech podejdą na odległość by nie stykały się nosami czyli byś go puściła na długość smyczy jeśli zacznie się "stawiać" i warczeć szarpnij go troche mocniej, nie łap za obroże, każ mu usiąść przy nodze i pokaz mu ze nie wolno, z lekko uniesionym głosem, pozniej niech twoj znajomy stoi z psem w miejscu(aby tamten siedział przy nodze) a ty chodz z Amberkiem wokół niego, i za każdą próbę pociągnięcia Cię w tamtą stronę, szarpnij i znowu siad przy nodze i mowisz ze nie wolno, jesli chodzi spokojnie i się nie jezy to pogłaszcz i pochwal, jeśli będzie napięty i się zjezy to leciutko szarpnij do nogi tak zeby jego emocje opadły, spróboj tak zrobić, jak nie zadziała to mów:) sprobojemy czegoś innego

opcja którą napisał Ryniu też jest dobra, ale myślę ze nie do konca, poniewaz jak to psy za płotem rzucaja się i nie uspokoisz i Amber będzie odpowiadał na atak zza płotu, wydaje mi się zeby pocwiczyc z kims z psem tej samej plci w terenie

supergirl - 16-02-2009, 16:17

Ryniu, czy mam chodzić specjalnie w miejsca, gdzie są psy za ogrodzeniem? Myślę, że tutaj Amber by nawet nie zareagował. On zaczyna tylko wtedy gdy jakiś pies do niego podbiega. Jeśli pies go ignoruje i nawet nie patrzy w jego stronę, Amber też się zniechęca.
Diana S napisał/a:
Jeżeli jego zachowanie się nie zmieni, to wybacz, ale nie chciałabym mieć szczeniaka po twoim psie.
Jego agresja nie jest wrodzona, a wyuczona przez nieodpowiednie doświadczenia w przeszłości. Ambra ojciec jest Interchampionem, więc geny ma w porządku :) Ale będę pamiętać, aby mój pies nigdy nie spotkał się z Twoimi sukami.
hodowca, dziękuję bardzo za radę. Wydaje się być ona najbardziej konkretna, więc porozmawiam z właścicielką Husky'ego, z którym Amber się kiedyś bawił, bo ten Husky też na Ambra warczy, więc może i on się czegoś nauczy :)
Lorena, na temat kastracji pisałam już wcześniej, więc nie będę się powtarzać. Chodzenie z psem na smyczy w miejscu ewentualnego ataku nie rozwiąże w pełni problemu a jedynie go zamaskuje, a nie o to przecież chodzi :)

hodowca - 16-02-2009, 16:23

supergirl starałam się to jak najdokładniej opisać, napisz jak tam Wam poszło:) jestem ciekawa, jak coś będziemy "działać dalej"
Diana S - 16-02-2009, 16:37

supergirl napisał/a:

Diana S napisał/a:
Jeżeli jego zachowanie się nie zmieni, to wybacz, ale nie chciałabym mieć szczeniaka po twoim psie.
Jego agresja nie jest wrodzona, a wyuczona przez nieodpowiednie doświadczenia w przeszłości. Ambra ojciec jest Interchampionem, więc geny ma w porządku :) Ale będę pamiętać, aby mój pies nigdy nie spotkał się z Twoimi sukami.


Dlaczego to odbierasz jako atak :-o ??
Mam nadzieję, ze uporasz się z jego zachowaniem. Co do moich suk to uwierz mi Amber byłby w NIEBIE, gdyby się nimi spotkał ;* .

Czy on reaguje agresją na każdego napotkanego psa?

hodowca - 16-02-2009, 16:43

Diana S napisał/a:
Czy on reaguje agresją na każdego napotkanego psa?
też jestem ciekawa, czy tylko na duże psy, a małe "zlewa" czy na każde, i czy tylko gdy jakiś zacznie, czy nawet jeśli inny pies jest spokojnu przyjaznie nastawiony, a jak się zachowuje spotykając na spacerze wolno biegające "burki"

mojego kundelka kiedy miała 3 miesiące, zaatakował samiec ONka (pies był agresywny i po wychowaniu było widać ze właścicielka nie dawała rady, poniewaz wiekszosc psów nie rzuca się na małe bezbronne szczenieta, tymbardziej ze to suczka) a tylko niewychowany pies rzuci się na kobietę ;) nawet jeśli suka pierwsza się rzuci( co moze jej się "kawaler" nie spodobał) pies odskoczy, przewaznie przyjmując pozycję "dostojną" tj. stoi na "palcach" z uniesionym ogonem i uszami w gorze, nienajezony i jakby "podniecony", no ale koncząc:), kiedy się rzucił mała się zamotała wokół moich nóg psa mimo ze był nieprzyjaznie nastawiony co by nie łapać go za obrożę bo by jeszcze mnie ugryzł, oberwał smyczą, a właścicielka dostała taki opie... ze zamiast przeprosic zapieła psa i szybciutko się zmyła, moja suka mały uraz do ON ma, ale dziwnym trafem tylko do tych w typie, i kazdego innego po częsci przypominającego, widząc w poblizu warczy i pokazuje jakie ma ładne ząbki, no ale na komende ze "nie wolno" uspokaja się i biega sobie dalej, "obserwując potencjalna zdobycz", jest z nią tak ze do jednych suk jest miła do innych nie, z psami tak samo, ogólnie do ludzi całuśnik i pieszczoch, jesli dostanie "rozkaz" wie ze nie wolno i nie podejdzie, więc problem "ataku" z głowy pies zajęty "mną"

supergirl - 16-02-2009, 16:44

Diana S napisał/a:
Dlaczego to odbierasz jako atak :-o ??
w żadnym wypadku :)
Diana S napisał/a:
Mam nadzieję, ze uporasz się z jego zachowaniem. Co do moich suk to uwierz mi Amber byłby w NIEBIE, gdyby się nimi spotkał ;* .
pewnie tak, bo suczki uwielbia. Ze wszystkimi mógłby się bawić bez końca. Nawet jak na niego szczekają, on nic sobie z tego nie robi :D A jak już się bawią, to pozwala robić ze sobą wszystko :-o
Diana S napisał/a:
Czy on reaguje agresją na każdego napotkanego psa?
Tylko jak do siebie podejdą i się obwąchają :confused: i to od niedawna, wcześniej tego nie było...
Małe, duże, wszystko jedno. Ostatnio chciał zdominować prawie 2x większego od siebie malamuta :-P ale się nie udało, więc odszedł. Ale to już było jakiś czas temu, teraz pewnie zacząłby atak. :(

Diana S - 16-02-2009, 16:54

A może spróbuj tak. Załóż psu kaganiec i puść go. Spotkaj sie z innym samcem, który ma usposobienie baranka.

Psy, które często są na linkach reagują agresją, puszczone luzem to nie te same psy.

Podam ci przykład koleżanki. Ma samca damata (dalmaty to skubane stworzenia uwierz mi).

Samiec ten, gdy tylko ujrzał innego samca na horyzoncie, piana w pysku, agresja. Dziewczyna (jego właścicielka zatykała mu pysk, błąd). Zaczęli pracować z psem, dziś podbiega do samców, nie ma agresji, to nie ten sam pies.

Wiem, ze i tobie się uda :)

hodowca - 16-02-2009, 16:56

supergirl, proponuję abyś kupiła chyba że może masz, smycz taśme tak z 10m i też ćwiczyć ze jak widzi psa i odczytujesz z jego zachowania ze ma tam zamiar go dorwac zawołaj go i zacznij smycz skracac az w koncu znajdzie się u twego boku

Diana z kagancem tez dobry pomysł, ale też zalezy jak jej pies się w nim czuje, bo jesli tak ze np, ma kaganiec to wygląda jak by "szedł na skazanie" no to nici

sproboj tak supergirl jak Ci opisałam pare postów wcześniej ze znajomą, jak nic się nie polepszy, bedziemy działac dalej, tylko badz cierpliwa i nie stosuj wobec Ambera agresji

supergirl - 16-02-2009, 17:01

Diana S napisał/a:
A może spróbuj tak. Załóż psu kaganiec i puść go. Spotkaj sie z innym samcem, który ma usposobienie baranka.

Psy, które często są na linkach reagują agresją, puszczone luzem to nie te same psy.
z kagańcem to dobry pomysł, nie myślałam o tym w ogóle. Amber czy na smyczy, czy luzem, zachowuje się tak samo. Chociaż na GL jest inaczej, ale to wiadomo.
hodowca napisał/a:
supergirl, proponuję abyś kupiła chyba że może masz, smycz taśme tak z 10m i też ćwiczyć ze jak widzi psa
mam 10m i 18m. To też jest dobry pomysł, ale zawsze mam potem problem z zwijaniem tej linki :-P
Diana S - 16-02-2009, 17:10

supergirl Ja daję głowę, ze jak założysz mu kaganiec to nie będzie atakował. pise w kagańcu nie czuje się chojrakiem.

Czy twój pies zranił kiedyś innego samca? Ja luzujesz linkę jak się zachowuje? Czesto, gesto właściciele, skracają linkę wręcz tak krótko, ze pies staje na dwóch łapach. Jest to sygnał do ataku drugiego psa. Taki jest język psów.

Ryniu - 16-02-2009, 17:11

hodowca napisał/a:
opcja którą napisał Ryniu też jest dobra, ale myślę ze nie do konca, poniewaz jak to psy za płotem rzucaja się i nie uspokoisz i Amber będzie odpowiadał na atak zza płotu, wydaje mi się zeby pocwiczyc z kims z psem tej samej plci w terenie

Początkowa nauka z płotem - przewodnik psa szkolonego czuje pewniej psychicznie , bo bezpieczeństwo psa ma zapewnione, i jego spokój wyraźnie daje się odczuć przez psa. Za to kontakt bezpośredni na smyczach powoduje, że właściciel zaczyna się stresować, co przez psa jest od razu wyczuwane i zdarza się, że pies dostaje dodatkowy impuls do ataku a celu obrony pana czy pani.
supergirl, jeśli jesteś na tyle silna psychicznie, że nie dasz psu odczuć swojego strachu oczywiście możesz zacząć od bezpośredniego kontaktu.
Chyba jasne, że miałem na myśli psy biegające za płotem luzem. A taki biegający pies jest wyzwaniem dla utrzymania w spokoju swojego pupila. Mnie ten sposób bardzo pomógł przy nauce chodzenia bez smyczy.

hodowca - 16-02-2009, 17:22

Ryniu, zgadzam się z twoimi słowami, nie przeczę, ale supergirl sama najlepiej wie jak będzie się zachowywać poprzez kontakt zza płotu, a "bez płotu", i sami tez nie wiemy jaka jest supergirl, czy pewne komendy wydaje psu czy też "z zachwianiem głosu" niekoniecznie musi się stresować poprzez bezpośredni kontakt, to zalezy od właściciela, jak się stresuje pies odczuwa,
supergirl - 16-02-2009, 17:41

Diana S napisał/a:
supergirl Ja daję głowę, ze jak założysz mu kaganiec to nie będzie atakował. pise w kagańcu nie czuje się chojrakiem.
tak, na pewno. Tylko boje się, że on będzie odstawiał takie cyrki jak na początku z GL (duszenie się, wymioty, zdzieranie nosa, itp.).
Diana S napisał/a:
Czy twój pies zranił kiedyś innego samca?
Na szczęście nie. On sam miał 2 razy ślady po zębach (do krwi) na pysku, ale sam nie.
Ryniu napisał/a:
supergirl, jeśli jesteś na tyle silna psychicznie, że nie dasz psu odczuć swojego strachu oczywiście możesz zacząć od bezpośredniego kontaktu.
to zależy od dnia :-P ale ciężko u mnie będzie znaleźć psy za płotem, choć poszukam :)
hodowca napisał/a:
czy pewne komendy wydaje psu czy też "z zachwianiem głosu"
z komendami jest ok, ale jak zaczynam się denerwować kiedy podchodzi obcy pies, to bardzo słychać w moim głosie. Może właśnie Amber to wyczuwa, że ja się denerwuję, kiedy w pobliżu jest obcy pies i wtedy go atakuje?
Diana S - 16-02-2009, 17:47

Z tym ze psy za potem zależy, który jest na swoich włościach zawsze będzie czuł się pewnie.

W końcu to za tym płotem jest obrońca, musi pilnować swoich włości.

Nie bardzo rozumiem tej metody.

hodowca - 16-02-2009, 17:53

supergirl napisał/a:

hodowca napisał/a:
czy pewne komendy wydaje psu czy też "z zachwianiem głosu"
z komendami jest ok, ale jak zaczynam się denerwować kiedy podchodzi obcy pies, to bardzo słychać w moim głosie. Może właśnie Amber to wyczuwa, że ja się denerwuję, kiedy w pobliżu jest obcy pies i wtedy go atakuje?

no pewnie wydajesz je gwałtownie głośno i niepewnie, dlatego najpierw zrób tak jak Ci opisałam pierwszą metodę i nie mąćmy Ci innymi jeśli tamta nie poskutkuje to wyproboje się inną, dlatego weź znajomego psa, ze znajomą osobą, o której mówiłaś

mala85 - 16-02-2009, 17:59

Sposób jaki podała hodowca, był również wykorzystywana przez psiego psychologa z Wrocławia kiedyś był taki program. Także jest na pewno sprawdzony.
Ja np.mam tego typu problem, że jak wychodzimy na spacer to zawsze spotykamy się w tym samym gronie psiarzy. Co jakiś czas dochodzą nowe psiunki ale szczeniaki i Aksel jako najstarszy traktuje je jak swoje stado. Jednak ostatnio dołączyły do nas dwa labki jeden biszkopt a drugi czarny i każdego po kolei napastował czyli skakanie od tyłu i powarkiwanie tak jakby chciał ich zdominować i powiedzieć że ja jestem tu Panem więc uważajcie ale dodam że nie robi im krzywdy.
Czy może ktoś wie o co dokładnie chodzi i jak dokładnie się zachować :-o
Ja oczywiście odciągam go łapiąc go za tylne łapy i jest spokój jak go czymś zajmę a później powtórka z rozrywki.

supergirl, co do kagańców to jest różnie dla jednych jest to bez różnicy i dalej będą agresywne a dla innych większy spokój.... musisz to sprawdzić na swoim psiurku.

Ja wierze że dasz sobie radę ja też czasem przechodzę piekło jak widzę obcego psa bo nie wiem tak do końca jak zareaguje Aksel.
W końcu nasze psiury teraz dojrzewają i hormony im buzują :-P
Trzymam za was kciuki ;*

Diana S - 16-02-2009, 18:18

mala85 napisał/a:
ostatnio dołączyły do nas dwa labki jeden biszkopt a drugi czarny i każdego po kolei napastował czyli skakanie od tyłu i powarkiwanie tak jakby chciał ich zdominować i powiedzieć że ja jestem tu Panem więc uważajcie ale dodam że nie robi im krzywdy.
Czy może ktoś wie o co dokładnie chodzi i jak dokładnie się zachować :-o
Ja oczywiście odciągam go łapiąc go za tylne łapy i jest spokój jak go czymś zajmę a później powtórka z rozrywki.


Chce ich po prostu zdominować. Skakanie na siebie od tylu to normalne zachowanie. Moja najstarsza suka też tak robi. Skacze na najmłodszą w celu kopulacji. Co ja robię? NIC. Dziewczyny ustalają między sobą pozycję.

hodowca - 16-02-2009, 18:22

Diana S napisał/a:
mala85 napisał/a:
ostatnio dołączyły do nas dwa labki jeden biszkopt a drugi czarny i każdego po kolei napastował czyli skakanie od tyłu i powarkiwanie tak jakby chciał ich zdominować i powiedzieć że ja jestem tu Panem więc uważajcie ale dodam że nie robi im krzywdy.
Czy może ktoś wie o co dokładnie chodzi i jak dokładnie się zachować :-o
Ja oczywiście odciągam go łapiąc go za tylne łapy i jest spokój jak go czymś zajmę a później powtórka z rozrywki.


Chce ich po prostu zdominować. Skakanie na siebie od tylu to normalne zachowanie. Moja najstarsza suka też tak robi. Skacze na najmłodszą w celu kopulacji. Co ja robię? NIC. Dziewczyny ustalają między sobą pozycję.


tak chce zdominować, tylko uważaj żeby "dominowany" nie odparł ataku, kazdy pies na swoim terenie czuje się pewnie, jak by byl gdzieś daleko od domu z psami to pewnie by się czuł inaczej, bo nie wie gdzie jest, jak dołączają nowe psy to moze niech będą najpierw na smyczy zeby się obwąchały i zapoznały

mala85 - 16-02-2009, 18:42

Cytat:
tylko uważaj żeby "dominowany" nie odparł ataku

no właśnie i tego najbardziej się obawiam. Jak na razie dominuje znane mi psiaki (młode przede wszystkim) które nic nie zrobią. Aczkolwiek miałam sytuację kiedy przyszedł czarny labek wykastrowany i 4-letni i Aksel zaczął warczeć no a tamten się najeżył i tak samo zaczął warczeć także grzecznie poprosiłam właściciela i zapieliśmy swoje psy na smycz ale nawet jak się obwąchiwały to Aksel nie czuł się pewnie. Później puściliśmy psiaki to czarny zainteresował się innym psem a ja zajęłam się Akslem i aportowaniem... a w ostateczności poszliśmy w różne strony :)

[ Dodano: Pon 16 Lut, 2009 ]
supergirl, napisz koniecznie jak wam idzie szkolenie i czy są jakieś efekty...prosimy nabierząco ;*

supergirl - 16-02-2009, 18:57

mala85 napisał/a:
supergirl, napisz koniecznie jak wam idzie szkolenie i czy są jakieś efekty...prosimy nabierząco ;*
na szkolenie idziemy pod koniec marca. A teraz jeśli tylko spotkamy na spacerze husky'ego, to na pewno dam znać jak poszło :)
hodowca - 16-02-2009, 19:10

daj daj jestem bardzo ciekawa:)
supergirl - 16-02-2009, 19:33

Wiecie co? Postanowiłam wypróbować kaganiec :) Teraz tylko muszę zdecydować jaki :)
mala85 - 16-02-2009, 19:38

supergirl, tylko nie proponuje Ci żadnych materiałowych to nie jest dobre dla naszych pociech. Moja znajoma kupiła dla ONka metalowy ale ktoś jej odradził że w zimie on nie przejdzie dlatego zakupiła skórzany :)
Diana S - 16-02-2009, 20:14

mala85 napisał/a:
supergirl, tylko nie proponuje Ci żadnych materiałowych to nie jest dobre dla naszych pociech. Moja znajoma kupiła dla ONka metalowy ale ktoś jej odradził że w zimie on nie przejdzie dlatego zakupiła skórzany :)


W skórzanym pies nie umie dobrze otworzyć pyska.

Może zastanów się nad plastikowym. Moje noszą metalowe.
Plastikowy nosiła Zara i sprawdzał się wyśmienicie, póki się nie zniszczył.

supergirl - 17-02-2009, 07:57

Wczoraj niestety nie udało się spotkać husky'ego. Amber bawił się ze swoją koleżanką goldenką i nagle podbiegł do nich doberman (ten, który pogryzł Ambra za młodu). Możecie się domyślać co się stało. Od razu zaczęli na siebie warczeć, no i się gryźć. Zawołałam 2x Amber, a on odszedł od tego dobermana :-o Najeżony, bo najeżony, ale odszedł :-o
Właściciel dobermana nie reagował w ogóle, ale u nich to normalne :bad:
Nie wiem, czy doberman pokazał swoją pozycję, a Amber uległ? Nigdy wcześniej nie odszedł od innego psa, trzeba było je rozdzielać....

mala85 - 17-02-2009, 09:22

supergirl, ale zwróciłaś właścicielowi uwagę?? Jeżeli tak i miał to gdzieś to kup sobie gaz wtedy to może ten właściciel zareaguje inaczej ;*
supergirl, proponuje nie dopuszczać do takich sytuacji. Czy widziałaś dobermana wcześniej czy on podbiegł nagle i nie zdążyłaś złapać Ambra??Pamiętaj im częściej będziej atakowany przez psy rtym gorzej dla jego psychiki :(

supergirl - 17-02-2009, 09:43

mala85 napisał/a:
supergirl, ale zwróciłaś właścicielowi uwagę?? Jeżeli tak i miał to gdzieś to kup sobie gaz wtedy to może ten właściciel zareaguje inaczej ;*
niestety to jest taki typ ludzi, że lepiej nie zwracać im uwagi, bo mogę np. mieć za chwilę zniszczony samochód :|
mala85 napisał/a:
Czy widziałaś dobermana wcześniej czy on podbiegł nagle i nie zdążyłaś złapać Ambra??
Nie widziałam dobermana i podbiegł nagle. Jak widzę jakiegoś psa, a Amber nie zdąży go zauważyć, to zawsze przywołuję Ambra do siebie :)
mala85 - 17-02-2009, 09:45

supergirl, no ja to bym kiedyś tak żeby właściciel nie widział popsikała tego psa gazem i jakby nigdy nic odeszłabym wtedy dopiero byłby zaskoczony ]:) :lookdown:
Jagusia - 17-02-2009, 10:06

Ja myslę, że ten gaz to ostateczność. Bo tak naprawdę to nie psu się nalezy tylko wlaścicielowi. Czego jest winny pies, ze ma pana de.....la!!! Stosuj gaz tylko wtedy gdy to jest konieczne, czyli wtedy gdy wiesz, ze zaraz dojdzie do ataku.
supergirl - 17-02-2009, 10:15

Dziewczyny! Ja nawet nie posiadam takiego gazu :-P Ale widocznie będę zmuszona kupić :confused:
mala85 - 17-02-2009, 10:15

Jagusia, no raczej nie proponuje przecież od tak pryskanie po psie tylko w chwili kiedy supergirl, czuje się zagrożona ze strony innego psa.
Jagusia - 17-02-2009, 10:57

ufffff to sorki źle coś zrozumialam. Ale kiedyś kiedy mieszkalam jeszcze w bloky w Wawce mialam taka nawiedzoną sąsiadke. Miala sobie jakąś taką rasową psinkę (nie pamiętam rasy) i strasznie sie bala kontaktu z innymi psami - podobno kiedys tego jej pieseczka cos ugryzlo. Wiec kiedy tylko jakis pies zblizal sie do jej psa ona na tychmiast traktowala go gazem.
mala85 - 17-02-2009, 11:04

no nie wpadajmy w paranoje tak jak Twoja sąsiadka :)
aczkolwiek wiesz każdy rysa na psie dyskwalifikuje z wystaw (chyba) ;]

Ryniu - 17-02-2009, 12:31

mala85 napisał/a:
aczkolwiek wiesz każdy rysa na psie dyskwalifikuje z wystaw (chyba)

Nie jest to prawdą niestety.

supergirl - 17-02-2009, 12:33

Na szczęście Amber nie ma śladów po tamtych pogryzieniach :)
mala85 - 17-02-2009, 12:40

Ryniu, nie znam się tak więc napisałam chyba :haha:
supergirl - 03-03-2009, 09:08

Historia się powtarza... Amber koło płotów z szczekającymi psami chodzi bardzo ładnie, praktycznie nie reaguje na psie zaczepki zza płota :)
Ale na dworze, na luzie, czy na smyczy - bez zmian. Do czasu szkolenia, staram się unikać innych psów. Amber bawi się tylko z suczkami albo biega sam, jak idziemy na pole :)

mala85 - 03-03-2009, 09:31

supergirl, to super że są jakiekolwiek postępy :) zobaczysz że wszystko będzie wporządku.
Wczoraj spotkałam znajomego który też ma labradora ale on nienawidzi psów(samców) wszystkie by najchętniej pozagryzał. Jak zobaczył Aksla odrazu chciał się na niego rzucić ale był na szczęście na smyczy. Po 20 minutach rozmowy ze znajomym jego pies olał Aksla i nawet się nie rzucał (oczywiście będąc cały czas na smyczy), gryzł sobie patyczki i takie tam.
Niestety jego historia była taka że jak był małą psinką sznaucer się na niego rzucił i tarmosił jak jakąs szmatę i dlatego jego pies tak reaguje na inne oprócz suczek oczywiście. :)

supergirl - 03-03-2009, 10:00

mala85, no właśnie Ambra też pogryzły 2 psy i być może to jest przyczyną jego aktualnego zachowania :confused:
mala85 - 03-03-2009, 10:02

supergirl, tylko że ten mój "znajomy" nawet nie próbował z nim ćwiczyć zero chęci po prostu zostało tak jak jest a Ty masz chęci i to jest najwazniejsze także będę trzymać za was kciuki dalej
pontoporia - 03-03-2009, 14:33

supergirl, napisz koniecznie jak wam idzie szkolenie i czy są jakieś efekty...prosimy nabierząco ;* [/quote]na szkolenie idziemy pod koniec marca.

Moim skromnym zdaniem najlepsze będzie szkolenie. Soko chodzi właśnie na szkolenie z takim agresywnym psiakiem tylko owczarkiem. Jego właściciele robili już różne rzeczy aby poskromić jego charakter - środki uspokajające, kastracja, obroża elektryczna ale nie sprawdziły się. Szkolenie daje efekty. Gdy poszliśmy na pierwszą lekcję bałam się spuścić Soko jak Maks biegał swobodnie, a teraz po półtora miesiąca biegają razem. Owczarek próbuje jeszcze czasami atakować inne pieski nowe ale obecnie wystarczy jedno słowo jego pana i posłusznie przychodzi do jego nogi.


hejsan - 09-04-2010, 17:33
Temat postu: Agresja labka do innych psów
Byc moze temat byl juz poruszany, ale nie mam sily przebijac sie przez wszystkie posty.

Wyglada to tak. Leon ma teraz 4 lata. Do tej pory byl bardzo lagodnym i towarzyskim pieskiem w zabawach z innymi. Mial w swoim zyciu dwa ostre spiecia: z owczarkiem [rok temu] i jakies 2 tyg temu z mlodszym od siebie amstafem. W obu przypadkach zostal zaatakowany przez tamte psy. Od tego ostatniego spiecia zauwazylam, ze "jezy" się na wszystkie większe lub tego samego wzrostu psy w okolicy.

Czy to tak ma byc? Znajomi od owczarkow, mowia mi, ze to normalne, bo jest w najlepszym okresie dla siebie. A ja sie denerwuje, bo sam prowokuje sytuacje. Dodam tylko, ze jest na szczescie bardzo przyjacielski do dzieci i do ludzi. Nigdy nie warczy i nie szczeka. Musze go sprowokowac w zabawie, zeby szczeknal. Moj pies zwyczajnie NIE SZCZEKA.

Ale o co chodzi z tą agresja wobec innych psów. Teraz juz nie dam sobie reki uciac, ze nic sie nie stanie, jak ludzie puszczaja swoje psy do mojego Leona.
Czy moge cos z tym zrobic?

Pozdrawiam :<
Aga

_Lukasz_ - 09-04-2010, 18:14

Nie ma się co dziwić, że się jeży. Pamiętaj, że to, że się jeży nie znaczy, że chce atakować, lecz to że się obawia, boi. Nie ma się co dziwić, że się boi, jeśli psy go zaatakowały. Mój piesek zawsze się jeży jak ktoś kręci się w cieniu lub zostanie zaskoczony... I nie ma on 4 lat, a zaledwie 9,5 miesiąca. Jakie będą reakcje Twojego psa, tego nikt Ci w 100% nie powie. Niemniej może zareagować agresywnie, ale tylko w obronie.
Co do amstafów, pit bulli i innych groźnych ras, to jestem strasznie cięty na ich właścicieli. Najczęściej są to łyse łby, które przed kolesiami chwalą się jaki to ich pies napakowany i jaki waleczny. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że są odpowiedzialni właściciele i spokojne pieski tych ras.
Wczoraj gdy byłem na spacerze podbiegł do nas amstaff, który był spuszczony, lecz miał kaganiec. Na całe szczęście była to suka i nie było jakiejś niebezpiecznej reakcji. Mimo wszystko podlazłem do właścicielki, która była zajęta plotkowaniem i zwróciłem uwagę, to usłyszałem, że pies jest spokojny, a poza tym "gówno mnie obchodzi co jej pies robi". Zapowiedziałem jej, że następnym razem już nie będę jej informował, lecz od razu zadzwonię do straży miejskiej.

Co do kontaktów z innymi psami, to weź zwyczajnie spuszczaj go do piesków, które zna. Natomiast jeśli któryś pies podbiegnie i Twój rzuci się na niego, to przecież nie Twoja wina, że właściciel tamtego pieska nie pilnuje swojego pupila.

Huberto - 09-04-2010, 23:49

Labek zaatakowany przez innego psa jest oczywiste że się na jeży, bo się wystraszy- tak jest w moim przypadku. Dodam że mu daje oznaki jeżenia się na pijaków, którzy się kiwają i dochodzi do tego szczekanie.

Co do kontaktów z innymi psiakami to jak już kolega wspomniał lepiej niech pies bawi się z przyjaciółmi, których zna, a nie ze wszystkimi których napotka na swojej drodze, bo nigdy nie wiadomo z jakim nastawieniem on idzie

Paulinna - 10-04-2010, 07:45

Prezes jak widzi większego od siebie psa to też się jeży albo się kładzie.
Twój pies pewnie się chce pokazać- jak się najeży to wygląda na groźniejszego- ale raczej nie zaatakuje pierwszy...

hejsan - 10-04-2010, 10:35

Z ta socjalizacja Leona to mam tez maly problem. Mieszkamy teraz w Szwecji, a tu nie jest to przyjete, zeby puszczac psa do innych psow. Moze przez to mi zdziaczal troche? W PL mial kumpli i kumpele, teraz nie ma zadnych znajomych.
A ten amstaf, co sie na niego rzucil jest niestety naszym sasiadem. W SE nie ma zwyczaju zakladania psom ras uznanych w PL za grozne- kagancow. Kolczatki tez sa zabronione. Wiec jak juz widze, ze idzie amstaf albo pitbul albo wilczur, to zawracam albo przechodze na druga strone ulicy. Jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby ktorys z nich machal przyjaznie ogonem do Leona.
Moze kupic Leonowi braciszka albo siostrzyczke do towarzystwa? Co myslicie o tym? Zda to egzamin?

dzionga - 10-04-2010, 12:06

Nigdy nie zauważyłam agresywnego zachowania moich piesków w stosunku do innych psów. Są skore do zabawy z każdym czworonogiem,włącznie z kotami :)
mala85 - 12-04-2010, 11:18

reakcja psa w dużej mierze zależy od tego jak zachowuje się drugi osobnik. Po to psy wysyłają sygnały uspokajające albo żeby dać drugiemu do zrozumienia ,że nie jest negatywnie do niego nastawiony. Oczywiście są takie, które od razu atakują co można je przydzielić do grupy psów które nie znają tak do końa języka pisego albo też nie były socjalizowane.

Mój Aksel zazwyczaj widząc drugiego psa dużego staje na palcach czasem najeżony i skręca tym samym głowę...pokazując tym samym że nie jest źle nastawiony do drugiego psa. Czasem staje na przeciw "bojowo" nastawiony (bojowo piszę bo tylko to tak wygląda dla nas), sztywny i powarkuje a to dlatego, że np. drugi pies zbyt pewnie do niego podchodzi dając mu sygnały ostrzegawcze.

Także dużo mozna pisać o psach ale hejsan, w Twoim przypadku pies został pogryziony i każdy inaczej później reaguje na innego osobnika. Zobacz jak psy do siebie podchodzą np.dwa samce i jaka jest ich reakcja, jeden może dawać sygnały uspokajające a drugi znów odwrotnie i od tego się zaczyna....

Warto poczytać sobie ksiązkę o "SYGNAŁY USPOKAJAJĄCE. Jak psy unikają konfliktów -Turid Rugaas" i zapoznać się z reakcjami psów.


A kupno drugiego psa jest super sprawą tylko pytanie czy podołasz obowiązką i czy Twój psiur reaguje pozytywnie na szczeniaki bo to też jest istotna sprawa.

sprytnylisek - 12-04-2010, 18:16

moj Cezar z kolei jezy sie absolutnie na wszystkich, ktorych spotka na spacerze, niewazne czy sa to psy (duze czy male) czy tez ludzie...
Zaczyna mnie to juz niepokoic, bo wiele osob sie go boi. A ja nie moge powiedziec "spoko, on jest bardzo lagodny, nie gryzie". A przeciez odkad tylko dostal niezbedne szczepienia byl socjalizowany.
Rowniez mial 2 przykre incydenty z innymi psami. Raz kiedy byl jeszcze malutkim srajdkiem rzucil sie na niego owczarek niemiecki - terrorysta calej okolicy. Na szczescie nic mu sie nie stalo i jakos nie zapadlo mu to w pamieci bo zachowywal sie bez zmian. Pozniej gdy mial jakies 9 miesiecy podczas spaceru zauwazyl biegajacego psiaka, o wiele mniejszego kundelka. Z poczatku machal do niego ogonem, wyraznie chcial sie z nim zaprzyjaznic i pobawic (bo tak reagowal na wszystkie spotkane psy) a tamtem do niego wystartowal z kłami i Cezar sie wystraszyl (nawet dosc zabawnie to wygladalo, bo taki wielki pies schowal sie mna przed malym kundlem... Ale od tamtej pory zupelnie zmienily sie jego reakcje na obce psy a ostatnio nie wiedziec czemu rowniez na obcych ludzi.
Na moich znajomych reaguje przyjaznie, w ogole na wszystkich ktorym pozwole wejsc do domu tez w miare przyzwoicie reaguje - troche nieufnie podejdzie, obwacha, przypatrzy sie i jest ok.
Ale nie chce zeby moj labradorek budzil strach... Czy mozna go jakos przekonac ze nie powinien tak sie wszystkiego bac i agresywnie reagowac?

orlosia - 15-04-2010, 16:13

a ja mam problem odwrotny agresja cocel spaniel'a do labka
bo zawsze sie razem bawili biegali a teraz on Hary Nagle zaczol na Rubena warczec i go podgryzac (prawie gryść). ale ja zdziwona byłam ze Ruben poradził z nim sobie i przyjoł ten atak ze odrazu zaczoł z zębami na spaniela az musiałam ich rozdzielac... wiem ze wina lezy nie po stronie rubena... ale wiem tez ze Ruben nie pozwoli sobie na takie traktowanie jak mysliscie czy pies z psem moze sie pokłucic? mieszkaja na tym samym osiedlu i czesto sie spotykamy wiec co teraz?

mala85 - 15-04-2010, 16:35

orlosia12, w jakim wieku jest cockel spaniel??
orlosia - 15-04-2010, 18:03

mala85, ma ok 2 lata...
włascicielka opowiadąła ze sama nie moze go głaskac tylko wtedy kiedy ma na to ochote bo w przeciwnym razie moze ugrysc... to tak na marginesie :-o

mala85 - 15-04-2010, 19:24

orlosia12, przede wszystkim to jeszcze okres buntu...testosteron uderza do głowy i psy ustalają hierarchie oczywiście wśród innych samców.

Ja tak mam u siebie na osiedlu dlatego trzeba mieć wszystko pod kontrolą. Aksel był alfa całego stada, jednak wszystkie samce dorosły i jeden z owczarków stawia się. Ostatnio miałam nie miłą sytuację Aksel ma kumpla labradora rok młodszego. Poddaje się prawie każdemu psu jednak jak Aksel zobaczył że owczarek chce podporządkować sobie jego kolegę stanął między nimi i zaczął tylko warczeć na ONka, który niemalże chciał rzucić się na Aksla (myślałam że zębami trzaśnie mu w mordę i zrobi krzywdę) ale jak to Aksel stoicki spokój dopiero po chwili zaatakował ONka nic się nie stało więcej trzaskania zębami było także nawet go nie rozdzieliłam ani nie skarciłam.
Przy kolejnych spotkaniach Aksel nie zwracał na ONka uwagi ale on za każdym razem sprawdza swoje siły względem Aksla.
W naszym przypadku ONek również czuje się nie pewnie w obecności Aksla dlatego również ma takie zachowanie



Druga sprawa jeżeli pies nie pozwala się głaskać to najpierw niech właścicielka z tym coś zrobi bo takie zachowanie będzie się pogłębiać niestety i będzie coraz gorzej.
Pies wyczuje strach u właścicielki i będzie pozwalać sobie na jeszcze więcej. Najlepiej niech skontaktuje się z fachowcem z tej dziedziny i niech podpowie co robić.

orlosia12, jeżeli chcesz dalej się spotykać z tym cockel spanielem będziesz musiała mieć to spotkanie pod kontrolą. Niestety czasem tak jest że psy coś wyczują u drugiego i może dojść do niejasnego dla nas nieporozumienia ;] czasem w trakcie zabawy jeden pies tak się zaweźmie na zabawę że w grę wchodzą już zęby i podgryzanie też byłam świadkiem tego typu zabawy to również rozdzielaliśmy w odpowiednim momencie psy.

Można byłoby tak pisać różnych przypadków takich zachowań ale w przypadku cockel spaniela to chyba na zbyt dużo mu się pozwala i dlatego tak się zachowuje ale to tylko moja skromna opinia....

orlosia - 18-04-2010, 19:56

mala85, dziekuje
Ostatnio bawił sie z nim i bylo okej :p
ale Ruben wydawal sie ze ma go prosto mowiac gdzies dopiero musialo minąc kilka chwil aby zaczol sie bawic i ja oczywiscie oczy dookoła głowy...

mala85 - 18-04-2010, 21:06

orlosia12, nie ma problemu. Może akurat chłopak miał zły dzień wtedy :)
dafus - 10-07-2011, 16:28
Temat postu: Agresywne zachowanie, kastracja.
Witam po długiej przerwie (aż mi konto usunięto).

Mam problem ze swoim 5-letnim labradorem (chyba nie do końca czystym rasowo, wnioskuje po zachowaniu), gdyż jest bardzo agresywny w stosunku do niektórych psów. Skończyło się to pogryzieniem sąsiadki, która broniła swojego psa. I teraz pytanie brzmi, czy kastracja to jest jedyne rozwiązanie, które pozwoliłoby uspokoić psa? A jeśli tak to czy wystarczy kastracja chemiczna. Jakie są następstwa takiego zabiegu w kontekście dalszego życia psa?

izatemka - 10-07-2011, 16:36

Bez względu na to, czy kastracja pomoże,czy nie, to na efekty trzeba będzie poczekać nawet do pół roku, bez względu na to, czy chirurgiczna, czy chemiczna....
Uwazam,że powinnaś skierować się do szkoleniowca behawiorysty i to dobrego,który spróbuje zorientować się, gdzie leży przyczyna takich zachowań i spróbuje podać Ci metody szkolenia psa, które mogą przy takich problemach pomóc.
Kastracja nie jest panaceum na wszystko, a czasami (w sensie zachowań) może nawet zaszkodzic...

Gocha2606 - 10-07-2011, 17:48

Sama kastracja, bez pracy z psem, niewiele pomoże - a żeby z psem zacząć pracować, trzeba określić przyczyny agresji i dobrać metodę do psa.
Do szkoleniowca i to migiem, bo jeśli doszło do wypadku z pogryzieniem człowieka ( ile razy powtarzać ludziom, żeby nie wsadzali rąk między walczące psy...) to możecie mieć bardzo duże problemy.
A na razie na spacery KAGANIEC - żeby chociaż zmininalizować ryzyko, że pogryzienie się powtórzy.

Najbliżej chyba macie do Białegostoku ( o ile to te Solniczki) do Aliny Bendiuk z Alpi.

dafus - 10-07-2011, 18:10

Gocha2606, ciężko rąk nie wsadzać jak Ci drugi pies Twojego pupila próbuje zagryźć. Niestety działa to instynktownie. Zdaje sobie sprawę, że sama kastracja to może być za mało, ale w powodzenie tylko i wyłącznie tresury 5-letniego psa nie za bardzo wierzę, zwłaszcza, że Ramzes jak był mały to chodził do Alpi i był tak nieposłuszny, że nie ukończył kursu, gdyż zabrakło nam cierpliwości. Dzisiaj z pewnością mogę powiedzieć, że był to ogromny błąd. Z 1/3 część strat opisałem kiedyś na forum. Idę jutro do weterynarza zapytać co o tym sądzi, a potem będę kombinował z jakimś treserem. Sama podróż samochodem z psem już mnie przeraża, bo Ramzes pcha się za kierownicę, pluje i szczeka.
AnIeLa - 10-07-2011, 18:21

dafus, kastracja może pomóc jeśli agresja występuje ze względu na cieczki w pobliżu i pies atakuje "konkurentów".

Szkolenie, szkolenie i jeszcze raz szkolenie.

dafus napisał/a:
Sama podróż samochodem z psem już mnie przeraża, bo Ramzes pcha się za kierownicę, pluje i szczeka.


Zakup szelki samochodowe i przypnij psa.

Gocha2606 - 10-07-2011, 18:25

Ło matko, no to masz totalnie niewychowanego psa....
Do transportu samochodem możesz kupić po prostu pasy i przypiąć psa na tylnym siedzeniu, przynajmniej Ci nie przeskoczy do przodu.
Na przykład takie:

http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1028

http://www.zooplus.pl/sho...eczenstwa/30599

Szkoda, że przerwaliście szkolenie, niektórym psom potrzeba więcej czasu, żeby "zaskoczyć" i zacząć współpracę z przewodnikiem.

Czy on w ogóle cokolwiek potrafi?
Skupienie na przewodniku?
SIAD w każdej sytuacji?
STÓJ?
Przywołanie?

Co na razie możecie zrobić to kontrolować Ramzesa - czyli kaganiec, natychmiast kiedy widzicie obcego psa - zabrać Ramzesa na taką odległość, na jakiej będzie spokojny i unikać konfliktów.
Bo niestety z agresją jest tak, że zachowania agresywne bardzo szybko się wzmacniają, zwłaszcza jeżeli atak zakończy się sukcesem psa - daje mu to po prostu "satysfakcję" i powoduje, że będzie to powtarzał znowu i znowu...
Nie piszesz, kiedy i od czego zaczęła się agresja Ramzesa - potrafisz to z czymś powiązać?
Czy reaguje tak tylko na psy, określone psy, czy na psy i suki, szczeniaki?
Czy atakuje pierwszy czyli np. biegnie do psa, dopada go i atakuje czy jak to wygląda?
No i JAK WY - jego opiekunowie na to reagujecie?

dafus - 10-07-2011, 18:49

Jak go nic nie rozprasza to potrafi usiąść, dać łapę i warować. Czyli niewiele.

Reaguje tak w zasadzie na 2 psy mieszkające na osiedlu domków. Podejrzewam, że chodzi o pokazanie, kto jest ważniejszy na osiedlu, aczkolwiek psim psychologiem nie jestem. Mi osobiście tylko raz zdarzyła się sytuacja, w której Ramzes zaatakował innego psa i wyglądało to tak, że się położył, poczekał aż drugi pies podejdzie, ruszył do przodu zrywając mi smycz (kolczatkę) i ledwo go odciągnąłem. Z relacji ojca zrozumiałem, że na drugiego psa ruszył od razu (biegał bez smyczy i dlatego już go nie spuszczamy), a dzisiaj to po prostu zostawiłem przypadkiem bramę otwartą i pies poszedł na wycieczkę.

Nie wiem czy to ma znaczenie, ale pies jest chowany z psim towarzyszem (mały pudelek) i raczej żyją w komitywie. Czasem pudel jest zazdrosny i wszczyna burdy, ale Ramzes stara się to ignorować. Co ciekawe, jak pójdę do weterynarza gdzie jest mnóstwo psów to Ramzes nie ma do żadnego pretensji, podkula ogon i czeka na wyrok.

Z pewnością mogę powiedzieć, że pies nie jest agresywny od urodzenia, bo wcześniej mieszkał w bloku, chodził na plac i się bawił z innymi burkami w zapasy itp. Teraz w bezpośrednim sąsiedztwie jest sporo psów, na które Ramzes reaguje merdaniem ogona.


Co do naszej reakcji to w zasadzie mogę tylko pogrozić palcem. Wiadomo przecież, że go nie uderzę, czy coś w tym stylu. Mogę pokrzyczeć, ale nie sądzę, żeby pies się specjalnie tym przejął.

Jolcia75 - 10-07-2011, 19:22

Witam! Mój problem dotyczy może nie do końca agresji co nadmiernej ekscytacji w kontaktach z dziećmi .Im dziecko bardziej się cieszy tym jest on bardziej podniecony i zaczyna,, dobierać się'' do dziecka(na dorosłych tak nie reaguje):$.Czy miał ktoś podobny problem?Dodam że podobnie zachowywał się w stosunku do mnie i mojego10 -cio letniego syna gdy miał ok.5 miesięcy ale b.szybko poradziliśmy sobie z tym.
siulentas - 10-07-2011, 19:23
Temat postu: Re: Agresywne zachowanie, kastracja.
dafus napisał/a:
Witam po długiej przerwie (aż mi konto usunięto).

Mam problem ze swoim 5-letnim labradorem (chyba nie do końca czystym rasowo, wnioskuje po zachowaniu), gdyż jest bardzo agresywny w stosunku do niektórych psów. Skończyło się to pogryzieniem sąsiadki, która broniła swojego psa. I teraz pytanie brzmi, czy kastracja to jest jedyne rozwiązanie, które pozwoliłoby uspokoić psa? A jeśli tak to czy wystarczy kastracja chemiczna. Jakie są następstwa takiego zabiegu w kontekście dalszego życia psa?


kastracja to nie jest zloty srodek na agresje psa! jest to zachowanie wyuczone i jedyne co mozesz zrobic to nie dopuszczac do sytuacji wywolujacych u twojego psa agresje wczesniej jednak musisz sie dowiedziec jakie to sytuacje i co je wywoluje...
trzeba z psem pracowac i nauczyc sie i psa odwracania jego uwagi gdy nie mozna uniknac sytuacji stresowej...

[ Dodano: 10-07-2011, 20:31 ]
dafus napisał/a:
Z pewnością mogę powiedzieć, że pies nie jest agresywny od urodzenia, bo wcześniej mieszkał w bloku, chodził na plac i się bawił z innymi burkami w zapasy itp. Teraz w bezpośrednim sąsiedztwie jest sporo psów, na które Ramzes reaguje merdaniem ogona.

no pewnie ze nie, psy nie rodza sie przeciez agresywne.
dafus napisał/a:
Podejrzewam, że chodzi o pokazanie, kto jest ważniejszy na osiedlu, aczkolwiek psim psychologiem nie jestem.

nie trzeba byc psim psychologiem by zauwazyc ze tu chodzi o powazne problemy wychowawcze .
mowisz ze od poczatku byl prblemowy nawet na szkoleniu w tym tkwi twoj blad dopusciles do takiego stanu i jesli sobie z tym nie radzisz to naprawde potrzebny bedzie pozadny behawiorysta...

[ Dodano: 10-07-2011, 20:40 ]
Jolcia75, zdaje sie ze gdzies na forum czytalam ze takie zachowanie to przejawi checi dominacji i ze trzeba odwracac uwage psa.... nie jestem pewna gdzie ale jak dobrze poszukasz mysle ze na forum sporo o tym znajdziesz i poradzisz sobie z tym:)

Gocha2606 - 10-07-2011, 19:59

Psy też mają swoje sympatie i antypatie.

Wywal kolczatkę, kup szelki ( mogą być easy walk jeśli Ramzes ciągnie) albo zwykłą miękką obrożę - bo pewnie i tak nie potraficie jej używać, a nieprawidłowe używanie kolczatki MOŻE powodować agresję ( zresztą, chyba na szkoleniu w ALPI była mowa o tych niebezpieczeństwach?).
Niepuszczanie psa i izolowanie go nie jest rozwiązaniem, bo nie uczy Ramzesa CO ma robić i JAK ma się zachować.

Skoro problem dotyczy tylko niektórych psów, a wiecie już których , to trzeba po prostu w Ramzesie zmienić emocje jakie odczuwa na ich widok - zamiast "wrogości" - wypracować obojętność.
A Wy powinniście się nauczyć odczytywać sygnały, jakie Ramzes wysyła , kontrolować jego środowisko i popracować nad posłuszeństwem, żeby ZAMIAST wybierać atak - zwracał się do przewodnika z pytaniem "idzie inny pies, co mam zrobić?".

Powinniście reagować ZANIM Ramzes wyskoczy na drugiego psa i nauczyć go JAKIE jego zachowanie ( czyli np. obojętne minięcie psa) będzie przez Was nagrodzone. A do tego są specjalne techniki szkoleniowe, jednak sądząc po tym, jak on jest teraz zaniedbany wychowawczo nie jestem pewna, czy starczy Wam sił i chęci, żeby z nim pracować.

Grożenie palcem czy gadanie do psa ( opiern... go) po agresji, kiedy już jest po wszystkim - nie ma żadnego sensu, to jak musztarda po obiedzie.
A merdanie ogona, cóż, to tylko wyraz pobudzenia, merdanie może być różne - nie zawsze oznacza radość. :->



Jolacia - to co robi Twój psiak to wyraz nadmiernej ekscytacji i nieumiejętność radzenia sobie z emocjami. Obniżcie mu emocje i nauczcie innego zachowania, które będzie przez Was akceptowane np. zamiast kopulacji - noszenie w pysiu ulubionej zabawki ;D

Cornelia - 11-07-2011, 19:54

Ja myślę, że najważniejsza jest praca z psem i ćwiczenia - znam psy które po kastracji stały się AGRESYWNE :)

Najpierw należy odkryć źródło tej agresji - jakiś powód musi być. Czy jest zazdrosny (o piłkę, o właściciela), czy Cię broni, czy się boi, czy jest aż taki nadpobudliwy.


Ja próbowałam z suką, która atakowała mojego psa (ze strachu, nie dlatego że była jakaś dominująca) a także trochę z zazdrości< zabirała mu zabawki, odpychała kiedy ja lub jej Pan go glaskaliśmy, wpychała się na jego miejsca, warczała, szczerzyła żeby).

Zaczęłam o zmiany obroży na łańcuszek treningowy, za każdym razem jak szczerzyła kły, ciągnęłam ją mocno, od razu się uspokajała, i tak za każdym razem. Potem zaczęli się wspólnie bawić, ale dalej go szczypała by odebrać frisbie itp. Wtedy kiedy ona przynosiła zabawkę, nie dostawała pochwał, też zaczęła się uspokajać.
Jest między nimi lepiej, ale kolega nie ćwiczy jej i za każdym razem zaczynać trzeba od początku wszystko :)

pozdrawiam

P.S. Zanim postanowisz go wykastrować spróbuj wszelkich innych metod. Chyba, że nie chcesz się "znęcać psychicznie" nad pupilem.

Gocha2606 - 11-07-2011, 22:37

Cytat:
Ja próbowałam z suką, która atakowała mojego psa (ze strachu, nie dlatego że była jakaś dominująca) a także trochę z zazdrości< zabirała mu zabawki, odpychała kiedy ja lub jej Pan go glaskaliśmy, wpychała się na jego miejsca, warczała, szczerzyła żeby).

Zaczęłam o zmiany obroży na łańcuszek treningowy, za każdym razem jak szczerzyła kły, ciągnęłam ją mocno, od razu się uspokajała, i tak za każdym razem. Potem zaczęli się wspólnie bawić, ale dalej go szczypała by odebrać frisbie itp. Wtedy kiedy ona przynosiła zabawkę, nie dostawała pochwał, też zaczęła się uspokajać.
Jest między nimi lepiej, ale kolega nie ćwiczy jej i za każdym razem zaczynać trzeba od początku wszystko


Cornelia, a może tak naprawdę nie odkryłaś źródła agresji tej suczki?
Może metoda nie jest odpowiednia, skoro nie działa?
Bo jesli za każdym razem pies cofa się do punktu wyjścia, to oznacza tylko tyle, że kompletnie nie rozumie, o co przewodnikowi chodzi...

Co miało dać podduszanie suczki -jak piszesz trochę strachliwej - na łańcuszku?
Dodałaś strach i ból do strachu....
Bez sensu. Teraz masz to co masz - suka powtarza za każdym razem to, czego się nauczyła, ba to co w niej wzmocniliście, bo strachu nie wyleczysz przemocą.
Skąd Ci przyszły do głowy takie metody?

jkasia - 12-07-2011, 17:04

Gocha2606, uwielbiam czytac Twoje rady-jakbym czytała super książke o wychowaniu psów :) Każdy może z nich cos podpatrzyc dla siebie.
Sorki na offa :-P

Donia - 30-03-2012, 22:20
Temat postu: Agresywna Labradorka
Witam, jestem nowa na forum.
Mam pewny problem ze swoją Labradorką. Zacznę od tego, że nie mam jej od szczeniaka; przygarnęłam ją we wrześniu 2011 r. od pani, która szybko chciała się pozbyć psa. Daisy (bo tak się zwie moja psina) miała już młode. Od jakiegoś czasu zachowuje się wręcz skandalicznie. Gdy wychodzę z nią na spacer - szarpie, ciągnie itp. zaś gdy widzi psa, stawia grzbiet, po czym rzuca się w kierunku psa ciągnąc mnie za sobą, warczy i reaguje agresywnie nawet wtedy, gdy inny pies przechodzi obok niej obojętnie. Zaczęłam zakładać jej kaganiec, ale wtedy, gdy widzi psa potrząsa strasznie głową, nadal rzuca się.
Dwa tygodnie temu miało miejsce niemiłe zdarzenie: mianowicie Daisy złapała psa (sznaucera) sąsiadki i rozszarpała mu ucho. Nadmienię, że pies był szczepiony przeciw wściekliźnie. W domu zachowuje się normalnie; jest spokojna i usłuchana. Nie wiem już co mam robić i proszę Was o jakieś porady.

Pozdrawiam.


Przed założeniem nowego tematu proszę korzystać z opcji 'szukaj'. Pozdrawiam, Moderator

neravia - 30-03-2012, 22:41

Donia, tutaj może znajdziesz odpowiedzi http://forum.labradory.or...ghlight=agresja
ale chyba potrzebna jest pomoc behawiorysty

[ Dodano: 30-03-2012, 23:44 ]
i jeszcze tutaj http://forum.labradory.or...ghlight=agresja ;)

Donia - 30-03-2012, 22:49

Zapomniałam też dodać, że Daisy zachowuje się tak tylko i wyłącznie przy mnie. Kiedy wyprowadza ją mój brat to takie rzeczy nie mają miejsca. Czy to możliwe, aby moja sunia była zazdrosna?
Ewelina - 31-03-2012, 09:07

Donia, Poszukajcie w swoim mieście behawiorysty. Zobaczy czy problem jest w tobie jako przewodniku czy w psie. Chociaż zawsze to my ludzie popełniamy błędy.
El_Drago - 31-03-2012, 09:58

Donia Ja chyba znam twojego psa :( Jesli to ten o ktorym mysle to miał straszna przeszłosc.Stad pewnie jego zachowanie.
Napisalam do Ciebie pw.

Gocha2606 - 31-03-2012, 12:52

Może umówisz się na konsultację z którymś z naszych szkoleniowców?
Sunię trzeba by zobaczyć na żywo, poobserwować jej zachowanie w obecności innych psów i dobrać metodę pracy. Jesteś z Katowic, więc nie będzie problemu z dojazdem.

Donia - 31-03-2012, 21:51

Gocha2606, bardzo chętnie poszłabym z Daisy, bo jestem tak już przerażona całą tą sytuacją, że zrobię wszystko by tylko jej pomóc. Zaś z drugiej strony nie stać mnie na wizytę u behawiorysty :(
Gocha2606 - 01-04-2012, 20:37

Cytat:
Dwa tygodnie temu miało miejsce niemiłe zdarzenie: mianowicie Daisy złapała psa (sznaucera) sąsiadki i rozszarpała mu ucho.


A na płacenie odszkodowań za pogryzienie innych psów Cię stać?

Przelicz, czy bardziej opłacają się Twoje nerwy i kasa, jaką być może będziesz musiała płacić jeśli właściciele pogryzionego psa zażądają np. zwrotu kosztów za wizyty u weta i leczenie ich psa ( a mają do tego pełne prawo), czy może lepiej skorzystać z pomocy szkoleniowca?
Zawsze możesz zadzwonić do naszej behawiorystki, może wcale nie zedrze z Ciebie takiej kasy, jak to sobie z góry zakładasz?

Kaasiulka1 - 30-04-2012, 23:15

A ja mam pytanie. Amir dotychczas był przyjazny na spacerach do innych psów. Od zawsze na widok innego psa kładł się i czekał aż pies do niego podejdzie albo chociaż przejdzie koło niego i wtedy dopiero wstawał. Następnym etapem było to, że kładł się, czekał aż pies będzie trochę bliżej i nagle jak strzała ruszał w jego stronę z przyjaznym nastawieniem, po prostu chciał się bawić. A teraz już trzeci raz w ciągu 2 tygodni zrobił tak, że na widok psa jak zwykle położył się, poczekał aż pies będzie trochę bliżej i nagle niespodziewanie biegł na psa przy czym przeraźliwie warczał i ewidentnie to było z chęcią ataku. Naprawdę ledwo go utrzymałam i nawet nie chcę wiedzieć co by mogło się stać gdybym go nie utrzymała... Podobno to, jak pies się kładzie widząc innego psa jest oznaką uległości a on mi takie zmyłki zaczyna robić, dlaczego? :(
Może ktoś z Was wie co może być przyczyną takiego zachowania.. :(
Kilka dni temu wykastrowaliśmy Amira. Dziś znów powtórzył swój schemat tym razem z mamą na spacerze i znów na psa małej rasy :(

zanka - 01-05-2012, 10:33

Kaasiulka1, u nas od niedawna jest dokładnie tak samo. zaczęło się w momencie, kiedy maleńki terrier ugryzł Larga w łape. i on teraz kiedy widzi małe psy jest w stosunku do nich agresywny. nasz szkoleniowiec ma nie lada orzech do zgryzienia:)
tenshii - 01-05-2012, 11:39

Kaasiulka1 napisał/a:
Może ktoś z Was wie co może być przyczyną takiego zachowania..

ja bym na razie stawiała na testosteron. Jest świeżo po kastracji, hormonki muszą się wyciszyć.
Daj mu czas.
Ponadto gdy zobaczycie innego psa, staraj się odwrócić jego uwagę zabawką na przykład

Kaasiulka1 - 07-05-2012, 23:17

zanka, Z tym, że Amir nie ma o co mieć żalu do małych psiaków, bo żaden mu nic złego nie zrobił. Tylko duże psy próbowały go kilka razy pogryźć :doubt:
tenshii, Chyba masz rację bo już powoli Amir zaczyna się uspokajać na spacerach ;D Dalej się kładzie jak widzi psa ale już nie stara się atakować. I mam nadzieję, że już nigdy nie będzie miał na to ochoty :bad:

zanka - 13-05-2012, 18:52

niestety wracam do tematu:( nie wiem już co robić, bo każdego dnia spotyka mnie inna niemiła sytuacja z Largiem. dzisiaj bawił sie w gronie dobrze znanych psów. w pewnej chwili przybiegł nowy. wśród stada była suka, a Largo skoczył na tego psa. Pogonił go i wrócił. A potem kompletnie oszalał, zaczął warczeć też na starszego od siebie laba (bo zbliżał sie do suki), ale ten świetnie pokazał mu, że on ma tu lepszą pozycje. i był spokój.
wróciliśmy przed chwilą ze spaceru i: był golden w tym samym wieku i 2 letnia sunia. oboje zna, z obojgiem bawił sie nie raz. i sytuacja sie powtórzyła, z tym, że z Tolkiem zaczął walczyć. przestali sami, nie trzeba było żadnego odciągać. Sunia poszła, a chłopaki bawili sie w najlepsze.
poza tym mam jeszcze jeden duży problem, który pojawia sie od kilku dni: to, że nie lubił małych psów to jedno, ale teraz kiedy jakikolwiek pies na spacerze warknie czy pokaże zęby Largo wpada w szał i ciężko mi go utrzymać. dzisiaj starszy pan szedł z takowym psem, wiedząc jak zachowuje sie jego pies o mało sie nie przewrócił, bo z takimi zębami rzucał sie na Larga. generalnie - teraz w prawie każdym psie widzi konkurencje. z sunia jest dobrze.

Jeżeli chodzi o szkolenie - jesteśmy w trakcie, póki co skupialiśmy sie na zupełnie innych sprawach, ale będzie trzeba zająć sie tym. tylko jak? jestem przerażona. czy to sprawa dorastania, to może minąć?

dominika92 - 13-05-2012, 19:00

zanka, może umówcie się na jakąś indywidualną sesję ?
nieciekawie..ale Hela też się zrobiła zadziorna..tzn. sama nie zacznie nigdy, ale mieliśmy też ostatnią taką sytuację, że mały pies na smyczy zaczął na nią szczekać i warczeć to ta też i ciężko ją było utrzymać.. :doubt:

zanka - 13-05-2012, 19:32

dominika92, do nas przyjeżdża chłopak, który z nim trenuje, bo na kurs grupowy ze względu na różne godziny pracy nie mieliśmy szans. tylko czy on jakoś pomoże? przy nim Largo naprawde dobrze sie zachowuje jakby wiedział, że trzeba!
co to sie dzieje to ja nie wiem.

effcyk - 13-05-2012, 20:25

Nestor też mnie dziś do szału doprowadzał, jest chłodno jemu w to graj - na spacerze mimo rzucania piłki kilkadziesiąt minut z krótkimi przerwami plus obejście całego pola - on kurde jest nie wymęczony, taka pogoda sprzyja temu że on szybko się regeneruje ze zmęczenia. Oczywiście z powrotem już czułam że idzie spięty, z daleka mix huskyego - Nestor zauważył już burczy, zaraz potem wyskoczyły na nas psy sąsiada małe ciapki, wtedy to już całkiem się rozjuszył, warczy szczeka rzuca się na smyczy poradzić sobie nie mogłam. Myślałam że go uduszę, wole jednak cieplejsze dni bo kurde po takim spacerze z piłką i chodzeniem po polu - jak jest 20stopni plus, tak się pięknie wymęcza że idzie do domu na luzaka i na nic uwagi nie zwraca, a jak taka pogoda jak dziś to hulaj dusza piekła nie ma :beated: już dzisiaj cierpliwości do niego nie miałam totalnie :confused: dawno tak do wiwatu nie dał...

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group