forum.labradory.org
Labrador, Labrador Retriever, Labradory, Labrador forum, Labradory forum. Forum poświęcone psom rasy Labrador Retriever!

Psychika i zachowanie - Co zbroił Wasz pies? Co Wam zniszczył?

Tomi - 27-11-2007, 23:43
Temat postu: Co zbroił Wasz pies? Co Wam zniszczył?
Pochwalcie się proszę, do jakich bezeceństw zdolni są Wasi czworonożni przyjaciele, czym do tej pory potrafili się 'wykazać' oraz do jakich zniszczeń i szkód doprowadzili. :-) Podejmując temat zdaję sobie sprawę, że Labiszony są zdolne do naprawdę ekstremalnych zachowań i niekiedy za nic mają sobie zakazy ( są przecież po to ,aby je łamać). :->
Liczę więc na mocne wrażenia przy lekturze postów w tym temacie , .... dreszczyk emocji i usmiechu na bużkach również napewno sie pojawi. Za to przecież je uwielbiamy ,że chcą byc wszędzie , wszystko sprawdzić ,posmakowac , podrapać , no i oczywiscie zawsze pierwsze tam gdzie dzieje sie cos ciekawego.
Na początek moja krótka historyjka. :-D
Nasza Lussi , kiedy miała ok. pół roku wpadła na genialny pomysł drapania maski auta ( krótko po wyjechaniu z salonu !). Auto groszkowo zielone , pastelowe stanowiło doskonałą pożywkę dla zmysłów naszej wylalkanej suni. Doskonale potrafiła realizować swoje ukryte zapewne marzenia , gdzies tam byc może od najmłodszych, szczenięcych lat noszone i skrywane w swojej slicznej główce. Czyniła takie cudeńka z tą maską przez kilka dni , a sposób w jaki prezentowała podczas tej czynnosci ( odkryty podczas ostatniej akcji) , oscylował niemalże na granicy wirtuozerycznej pieskiej wyobrazni. Otóż ,wskakiwała przednimi łapkami na ową maskę nowiutkiego autka i szorowała ją tak, jak robi sie to podczas mycia i szorowania .... ( napomknę ,że samochód nie zdązył sie jeszcze pobrudzic). :-P
Kiedy zauważylismy coraz bardziej zarysowaną z kazdym dniem maske auta, zaczęlismy obserwowac w jaki sposób to sie dzieje ( zazdrosny sąsiad, równiez brany był pod uwagę).
Ale chwile odpuścilismy i znowu nowe rysy!! A niewiniątko chodziło po podwórku takie grzeczniutkie i niewinne - przez myśl nie przeszło nikomu ,że taki pluszak może do tego stopnia uwielbiać polerowanie aut. :mrgreen:

labi - 28-11-2007, 07:52

To nic innego, tylko filcowe nakładki na łapki i niech zarabia "na chleb" :-)
Tomi, dlaczego piszesz "Wasze" ? Wszak labki jak dzieci - wszystkie nasze są :-)
Labi nie ma na koncie jakichś wielce spektakularnych osiągnięć w dziedzinie destrukcji. Wymienię tylko: przewrócony duży wieszak (taki meblowy, z nadstawką); kabelek od myszki (tylko wtyczka USB została); nadgryziony przewód sieciowy (od dwóch lat zabierałem się za montaż listew przypodłogowych, a On skłonił mnie do tego w jeden dzień); wyrwane narożniki spod gipsówki. Za każdym razem wyraz pyszczka mówił: jam to, nie chwaląc się, uczynił :-D

Irefra - 28-11-2007, 13:04

A Saborek ma na swoim koncie sporo grzeszków :-) tapetę obrywał już 3 razy i na razie daliśmy sobie spokój z kolejnym tapetowaniem , więc nasz przedpokój "uroczo" wygląda ;-) Sabor jak był mały kradł ze stołu co tylko się dało..raz ukradł całą , wielką czekoladę wedlowską i ją zjadłł(cud , że nic mu nie było) , raz zwinął spod szafki klej! no i trochę go sobie pojadł....Poza tym zabierał nam kapcie , kamuflował sie z nimi i zjadł 10 par!raz wyciągnęliśmy mu z pyska srebrny pierscionek..złodziejaszek łapał swoja zdobycz , szedł wolniutko do innego pokoju żeby nie wzbudzać podejrzeń , nawet pyskiem cwaniak nie ruszał!aha! bym zapomniała:smakował mu również koc polarowy , album na zdjęcia , pilot od telewizora i kołdra :mrgreen: jakbym o czymś zapomniała to dopisze :lol: A jak coś się dzieje to mój piesek musi być tam pierwszy..nawet jak czasem szafkę otwieram to wsadza swoja szanowną główkę do niej , tak , że ja ledwo mogę sie do niej dostać... :-P
labi - 28-11-2007, 13:12

Oj!!! Ciekawskie to one są (to eufemizm, bo należałoby rzec wścibskie :-) ) Labi aż drży, kiedy słyszy domofon, bądź dzwonek u drzwi. On po prostu MUSI zobaczyć, kto idzie :-) I Każdego wita z czymś w pyszczku, dlatego śmiesznie wygląda, kiedy wybiega do przedpokoju, patrzy kto przyszedł, po czym wraca biegiem do pokoju po jakąś zabaweczkę (aktualnie najchętniej pokazuje łasiczkę lub krokodylka) :-D A dupeczka chce się urwać od kręcenia :-)
Irefra - 28-11-2007, 14:21

Labi i my to znamy :lol: to rozśmiesza wprost do łez , co te nasze labki mają za pomysły :-)
AnTrOpKa - 28-11-2007, 15:37

labi !!! Hexa ma to samo!! Wszystkich gości wita wręczeniem prezenciku w postaci zabawki :-) Uwielbiam gdy tak robi, to takie miłe!!!
Tomi, muszę przyznac, że Hexa na szczęście nie odziedziczyła po Lussi takich zdolności i maski samochodów narazie mamy całe. Jedyne zniszczenia, jakie dokonała to dwie dziury w ścianach w przedpokoju, doszczętne porozrywanie zeszytu z wykładami, lekko pogryzione kapcie, kilka wyprutych nitek z dywanu... i to chyba wszystko :lol: :lol: Gdyby coś jescze mi się przypomniało to napewno dopisze :-D

Tomi - 28-11-2007, 18:06

:-) Karolino ...Prezenciki w pyszczku Lussy również znosi , a przy tym zamaszyście wywija pupką na lewo i prawo oraz podskakuje jak piłeczka, zapewne w tym momencie jest szalenie dumna z siebie i wyczekuje na pochwałę ... ;-)
Do perfekcji opanowała również otwieranie drzwi , więc samodzielnie wchodzi do domu. Niestety z przekręceniem klucza w zamku ma problem , ale kiedy nie zakluczone to tylko łapeczka do góry i drzwi stoją otworem :mrgreen: , muszę dodać ,że drzwi i klamka są nieżle podrapane ...., ale nie zwracamy juz na to uwagi - widocznie tak musi być..... :-P

AnTrOpKa - 28-11-2007, 18:17

Łeee... to ja nauczyłam Hexę, że jak chce wejść do domu to staje pod drzwiami i szczeka 8-) Na początku jak była malusia to porysowała drzwi, ale spolerowałam i teraz lśnią :mrgreen: .
Anieńka - 28-11-2007, 20:23

Mój BurZum zjadł mi raz do tej pory książkę... podręcznik z historii do tego i uwaga! z Biblioteki!! bylam wsciekła bo mam w domu od cholery książek i gdyby to była jakaś moja pozycja to ... no trudno podarł, ale to książka z biblioteki i musiałam ją odkupic (25zł w plecy...) Widac podobnie jak ja nie nawidzi historii. w Sumie ksiązkę da się czytac (aaa chociaż raz będę miec podręcznik z historii)
Zawsze jak przychodzę ze szkoły i wchodzę do swojego pokoju to tylko patrze co tym razem udaje mu się upolowac. Lubi przynosic z śmieci jakieś puste pojemniki po śmietanie, jogurcie lub pasztecie; wszelkie rodzaje obuwia: od kapci po kozaki, smycz swoją nosi jak jakiś nawiedzony jak ją widzi to na dwór bez niej w pysku nie wyjdzie (idzie tylko siku, później muszę tej smyczy szukac), zgarnia też mojej mamie różnego rodzaju maści - kiedys jak robiłam swojemu chłopakowi na urodziny album i wyjęłam jakiś stary piórnik wyjął z niego stary klej i zjadł... matko Wszystko zjada

i podobnie jak Hexa jak chce wyjśc to szczeka pod drzwiami :] ciężko go było tego nauczyc no ale udało się :]

AnTrOpKa - 28-11-2007, 21:00

Anieńka napisał/a:
i podobnie jak Hexa jak chce wyjśc to szczeka pod drzwiami :]

Anieńka, nie wyjść tylko wejść :-) A jak chce wyjść to szczeka na mnie :-)

Anieńka - 28-11-2007, 21:09

:oops: nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem - za cos się dostaje te jedynki z polskiego :(
Aleksandra - 28-11-2007, 21:29

Dzwonek domofonu stawia Hugo na równe nogi. Drze pysk tak, że wytrzymać nie spokoj i...czeka na biedaka, który do nas idzie. Ostatnio takim biedakiem okazał się ksiądz( u nas juz w listopadzie chodzą po kolędzie( że to niby tak dużo wiernych do odwiedzenia). Hugo radośnie ruszył do drzwi na powitanie, niestety swoim zwyczajem skoczył na księdza i ku swojej radości dostrzegł wisząca na szyi księdza stułę. Więc chap ją w zęby i w nogi. Oj nie w głowie mi były wspólne modły za spokój domu. Szczęśliwie szybko odzyskałam Hugową zdobycz-Ufff- a i ksiądz jakoś szybko wyszedł.
AnTrOpKa - 28-11-2007, 21:43

Aleksandra... rozwaliłaś mnie!!! Hehehe!! To musiało naprawdę komicznie wyglądać :-) :lol: haha
Aleksandra - 28-11-2007, 22:02

Na początku byłam przerażona. Ale jak już siedziałam pod stołem( bo tam schował się Hugo ze swoja zdobyczą) i błagałam go żeby oddał, co zabrał a nade mną słyszałam monotonny głos księdza"...módlmy się.."( bo reszta rodzinki karnie stała przy księdzu), zdałam sobie sprawę z komizmu sytuacji i dostałam głupawki. Wierzcie mi, najchętniej nie wyłaziłabym spod tego stołu, bo nie mogłam się uspokoić.
Aleksandra - 29-11-2007, 08:42

Zachowanie labków- wszystkim, którzy jeszcze nie czytali, polecam wspaniała książkę " Marley i ja" Johna Grogana. 3/4 książki serdecznie sie smiałam. Autor sprawił sobie biszkoptowego labradora-odnogę od piekła. Czyta sie wspaniale.
labi - 29-11-2007, 08:59

Aleksandra, z tym księżym szalikiem, to rozumiałbym Labiego, bo to czarny bies, sorry... pies :-) Ale Hugo?! To czekoladowe uosobienie słodyczy?! :-)
Aaaa! i przyznaj się, co robiłaś przy czytaniu pozostałej ćwiartki "Marleya..." :-P

Tomi - 29-11-2007, 09:17

Aleksandra :-D , ależ Hugo pomysłowy jest ...haha, naprawdę klasyk jak dla mnie z tą stułą , a'propos - chciałbym zobaczyć w tym momencie mine księdza ;-)
Aleksandra - 29-11-2007, 11:47

Pozostała częśc ksiązki płakałam. A ksiądz miał bardzo niepewną minę. Ale , jak dostał już" co łaska" powiedział: Jaki miły piesek. Ufff- do nastepnego roku
AnTrOpKa - 05-12-2007, 23:30

Tak... tak chwaliłam Hexę, że nie broi, że jest grzeczna... A co dziś zastałam po przyjściu do domu? W korytarzu powitał mnie dywan z już trzema a nie czterema rogami, ale to jeszcze nic.. wchodzimy do pokoju... a tam pudełko z płytami otworzone, wszystkie płyty (a raczej ich kawałki) po całym pokoju porozrzucane.. a wśród nich moja płyta z moim ULUBIONYM programem do szybkiej obróbki fotek!!! :-( :-( :-( :-( :-( no i cóż.. kiszka :-(

[/scroll]

Tomi - 06-12-2007, 00:04

oojej..ale łobuziak nabroił :roll: , jeśli pochłonęła wiedzę z tych płyt to teraz zdjęcia bedziesz musiała dawać Heksie do obróbki ,... obróbka gwarantowana - z niezłymi efektami :-> ... a tak serio ...szkoda tego programiku :-|
Ryniu - 06-12-2007, 00:33

AnTrOpKa, jeśli da się na płycie lub pudełku odczytać serial, to można czasami ściągnąć tą wersję programu z internetu i używać dalej.
Aleksandra - 06-12-2007, 08:50

noga jestem z tymi zdjęciami. Ale od dzis zwracam sie w tej sprawie do Hexy- widać że wiedzę opanowała bez dwóch zdań
AnTrOpKa - 06-12-2007, 15:19

Ryniu, ten programik dostałam gratis do drukarki w 2000 roku :-) opanowałam go w 95% i bardzo go lubiłam... Seriala nie posiadał, jakoś tak od razu się instalował :-D Ale... wczoraj w ramach rozpaczy ściągnęłam wersję 6.0!! Jest bardzo podobna i ulepszona :-D (ja miałam wersję 2.0) Więc... nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :-P hihi
Tomi - 06-12-2007, 17:46

Karolino :-D nic tylko podziekować Hexie , ze jednym ruchem ząbków skłoniła Ciebie do zdobycia nowszej wersji programu :-P
inkapek - 07-12-2007, 09:48

No to jak by ktoś chciał jeszcze się zaopatrzyć w jakiś programik to podaję link http://dobreprogramy.pl/i...22&id=1811&t=12
labradorka - 07-12-2007, 19:33

Moja mała też ma jedno 'poważne' zniszczenie na swoim koncie 8-) :-P Mianowicie moja książka od gramatyki :-P
AnTrOpKa - 07-12-2007, 19:36

Eee... to ja bym była szczęśliwa.. :-P
Ryniu - 07-12-2007, 23:00

Enzulo nie był specjalnym niszczycielem. Raz tylko jak był mały i został pierwszy raz sam w domku zrobił mały bałaganik (pierwsza fotka). Później był jakiś jeden przewód od telefonu i troszkę tapety.
A ostatnio "zemścił" się na żabie przytulance, pewnie go zawiodła(fotka druga) :)



Adamek - 07-12-2007, 23:06

Ryniu, lepiej żeby moi rodzicie nie widzieli takich zdjęć :-P Myślałeś nad tym, żeby zostawić kamerę jak EnZo będzie sam w domciu i nagrać jak broi? :mrgreen:
AnTrOpKa - 07-12-2007, 23:27

O jaaa.. nawet kawałek pufy zjadł, hehe :-) No niezły bałagan narobił.. na szczęście Hexie jescze takie coś się nie przytrafiło... Ale zdjęcia super, fajnie że uwieczniłeś to na fotkach ;]
Ryniu - 07-12-2007, 23:34

Adamek, ale to było tylko jeden raz jedyny :) a my i tak szczęśliwi byliśmy bo spodziewaliśmy się gorszego :)
labradorka - 08-12-2007, 17:12

AnTrOpKa napisał/a:
Eee... to ja bym była szczęśliwa..
Ja nie byłam, bo książki od francuskiej gramatyki są cholernie drogie :-P
Anieńka - 10-12-2007, 17:31

Wchodzę do domu ze szkoły... wychodzi do mnie ta moja mała wredna kreatura i kręci pupskiem i mało się nie posika z radości że przyszłam. Wchodzę do pokoju i co widzę? :shock: O NIE MOJE RÓŻOWE KAPCIOCHY :-x



nakrzyczałąm do niego ale jak się do mnie przytulił to musiałam mu wybaczyc :-| ahh ten mój urwis

labradorka - 10-12-2007, 19:46

Hmm Anieńko szczerze to nie powinnaś krzyczeć na BurZumka po fakcie... :mrgreen: On będzie Ci grzał nóżki lepiej niż kapcie :-D
AnTrOpKa - 10-12-2007, 19:58

Heh :-P BurZumek zrobił to zapewne z tęsknoty!! ;-) Hexa moje też RÓZOWE najgryzła jak miałam je dwa dni! Od tamtej pory zawsze jak wychodzę to chowam je do szafki ;-) Rafała kapcie sa w nieco gorszym stanie niż moje... :-P
Tomi - 10-12-2007, 23:20

Anieńko ... ;-) myślę ,że powinnaś dopatrywać się celowości w działaniu BurZumcia. Wszystko wskazuje na to ,iż zrobił to specjalnie chcąc mieć wyłączność do grzania Twoich stópek :lol:
dafus - 17-01-2008, 19:59

- ogolnie kradnie wszystko co sie da, szczegolnie zarcie i biega do okola stolu, oddaje tylko za zarcie, zadne inne metody nie pomagaja
- obgryzl dywan
- wygryzl podloge do betonu
- pogryzl meble, z kanapa i regalem wlacznie
- zezarl schody i krzesla
- wyjal z torebki 50zl i nosil mp3-playera tak, ze tylko sznureczek wystawal z pyska
- wilokrotnie biegal z moja komorka w pysku
- ilosc dziur w ogrodzie dazy do nieskonczonosci
- dwa drzewka wyrwal z korzeniami i zjadl do spolki z pudlem miniaturka
- gnebi malego biednego pudla
- generalnie szatkuje na kawalki wszystko co sie da, reklamowki, torebki, po prostu wszystko
- mam trzymala go na smyczy, gdy Ramzik zobaczyl kota, zerwal jej miesnie w ramieniu
- za kazdym razem, gdy ma zostac sam w domu kladzie sie pod drzwiami i trzeba go sila wypychac, bo ten dupek nie chce wstac i wyjsc, po prostu histeria
- buty, zwlaszcza pantofle siostry przed weselem, ksiazka za 300zl, moja kolekcja filmow na dvd, wszystko poszlo w niebyt
- starszy przywiozl drewnianego slonia z Egiptu, dzien pozniej zastanawialem sie skad trociny sie walaja po domu
- terroryzyje znajomych (zmusza ich do zabawy poprzez skaknie po nich)
- jak se cos jeszcze przypomne to dodam, narazie tyle

Adamek - 17-01-2008, 20:01

dafus, uśmiałem się :D :D :haha:
dafus - 17-01-2008, 20:11

Nie moge juz edytowac poprzedniego posta, a zapomnialem o hicie ostatnich dni, wyrwal karnisz ze sciany. Polecial razem z firanka. BTW. nie wyswietla mi podpisu, ktos moze wie dlaczego?
Bora - 17-01-2008, 20:32

łooo człowieku
A myślałam że Bora to "dowcipniś".

aga - 17-01-2008, 21:34

Betel namiętnie obgryzał róg drewnianej komody, co Pańcia doprowadziła do porządku to on swoje :-P , zerwał żaluzje pionowe, obgryzł żywą choinkę i zeżarał drewniane zabawki :haha:
Lego zjadł kanapę, niezliczoną ilosć koszyków wiklinowych, płyty CD, obgryzł i obsikał album ze zdjęciami, pożarł kilka książek i wtedy pojawiła się klatka :haha:
Niuśka pogryzła Power Rangera 8)

wszystkie trzy lubią kopać doły na podwórku, ogólnie według ich wizji powinien on wygladać całkiem inaczej 8)

AnTrOpKa - 17-01-2008, 21:44

dafus jestem pod wrażeniem !!!! :-o :-o ;] ;]

[ Dodano: Czw 17 Sty, 2008 ]
dafus napisał/a:
BTW. nie wyswietla mi podpisu, ktos moze wie dlaczego?

Może dlatego, że edytowałeś swoje posty. W innych tematach wyświetla normalnie.

Ryniu - 17-01-2008, 22:44

dafus fajny tekst ;D Przypomina mi wspaniałą książkę o labku "Marley i ja" Można by zrobić konkurs, kto będzie miał dłuższą listę ;) Pewnie Ramzes by wygrał :)
gusia1972 - 17-01-2008, 23:05

Aleksandra napisał/a:
Zachowanie labków- wszystkim, którzy jeszcze nie czytali, polecam wspaniała książkę " Marley i ja" Johna Grogana. 3/4 książki serdecznie sie smiałam. Autor sprawił sobie biszkoptowego labradora-odnogę od piekła. Czyta sie wspaniale.

ja właśnie kończę czytać tą książkę ze łzami w oczach :( (

[ Dodano: Czw 17 Sty, 2008 ]
noo a wracając do rozrabiania to Kala zniszczyła:
- przegryzła kabel od myszki
- tez przegryzła i odgryzła wtyczke od wiatraka
- pogryzła ramę fotela, oczywiście drewnianą część
- maniacko wydziera mi tapetę na przedpokoju :bad:
- pogryzła komórkę córki
- ciagle coś dzieciom gryzie (cholery nie pilnuja a potem jest czarna rozpacz)
- gryzie dywanik w łazience, powoli wełna wypada :->
- zjadła meżowi 2 pary kapci i moje 1 :(
- podarła mi przescieradło jak była malutka i jeszcze nie wskakiwała na łóżko tylko ciągneła za prześcieradło :(
i ciagle kradnie, cokolwiek byle na chwile złapac i uciec :-P

dafus - 17-01-2008, 23:44

O kapciach i butach to ja moge doktorat napisac. Siostra ma takie buty z kokardkami i Ramzes je zezarl, wiec poszla do szewca. Przyniosla zadowolona buty, a 20 minut pozniej znowu mogla je niesc do szewca :> Ramzes jest w swietnej komitywie z pudlem o imieniu Elmo i jak razem zaczna robic chlew to nic im nie stanie na przeszkodzie. Elmo lubuje sie w zabawach typu przeciaganie liny ( oczywiscie lina jest to, co mi ukradna) i zzeraniu scian. Ramzes preferuje tapety, ale obecnie zadnych nie mam wiec jest na diecie. Jak byl mlodszy i mial plastikowe miski to gdy byly puste rozwalal je na setke kawaleczkow. Polknal tez pare skarpetek w calosci, bo nie zdazylem mu dac czegos w zamian. Po prostu nie ma rzeczy, ktora by sie zmiescila do jego paszczy i bylaby w zasiegu jego nosa, a ktorej on by nie zwinal chociaz raz. Nawet bielizne z prania wyciaga i nosi po calym domu. Jakis rok temu jak Ramzes byl jeszcze tyci, a ja posiadalem krolika to po kradziezy potrafil zaladowac mu sie do klatki, bo myslal, ze tam go nie dorwe.

Oczywiscie Marleya czytalem ja i cala moja rodzina ;-) Ramzes moze nie zostal wyrzucony z tresury, ale nawet treserka miala z nim olbrzymie problemy i po 3 tygodniach zrezygnowalem.

AnTrOpKa - 17-01-2008, 23:50

dafus, niezłe masz ziółko w domu.. i fajnie to opisujesz :)
Ps. podpis działa! jupi!! :)

Zawalsia - 18-01-2008, 00:30

Tego się bałam. Czytałam mnóstwo o labkach i wszędzie straszyli gryzieniem, kradzieżami itp., zwłaszcza w czasie wymiany uzębienia. Otóż wkroczyliśmy z Primą odważnie w ten wiek. Nie no, tragedii nie ma, w ogóle jestem zdumiona. Jeździ ze mną do pracy. Leży sobie najczęściej w moim gabinecie ze mną i śpi. Tylko że ja czasem muszę z gabinetu wyjść. No, nie na 5 minut czy 15, bo to nie robi na niej wrażenia. Ale na godzinę, zebranie jakieś to już niebezpieczne. Buteleczki z próbkami, niezmywalne plamy na wykładzinie, ale znowu kabel od laptoka, ile ich można kupować, dokładnie rozprowadzony kosz na śmieci i zeżarta kolejna torba na śmieci. :bad:

Nie wiem jak ona to robi że połyka te torby. Potem ma oczywiście straszne problemy gastryczne, a na koniec trzeba jej te torby wyciągać od tyłu, bo sama nie jest w stanie ich wypchnąć, są za długie. Więc w domu niewielkie straty, nawet zaczęła spać w szafie a nie na posłaniu, tam stoją pudła z butami, to trochę je poobgryzała i zostawiła w spokoju. Ale jak ruszy po firmie... ha! WSZYSTKIE KOSZE są jej. Jakieś pogryzaki na biurkach? Super. Pudełko chusteczek? W całym biurze biało. Mówię wam, wszyscy mają z nią jazdę, dobrze że jeszcze nikogo nie wściekła. :beated:

Ale problem mam z czym innym. Zżera wszystko co znajdzie. I jak coś znajdzie to ucieka tak daleko jak się da. Jak ona mnie wtedy wpienia, mówię wam, szkoda gadać, nie poznaję siebie - czysta bezsilność. Potem wraca merdając ogonem, no przecież już jest po fakcie, to nie ma co karać. A znajduje różne rzeczy, od rozkładających się myszy po zwęglone skórki po bananach, zeszłoroczne chodzące kanapki, papierki, torebki po jakimś jedzeniu, jakieś zepsute resztki, sama nie wiem co. I żadna, najpyszniejsza nagroda jej nie zwabi jak coś znajdzie. No to jak ją oduczyć? :<

dafus - 18-01-2008, 00:49

Z mysza tez jest historia, Ramzes upolowal jedna i przyniosl mamie w prezencie, ale byla histeria. Myslalem, ze dom sie wali ;]
Tomi - 18-01-2008, 01:02

dafus, :lookdown: Ramzes niszczyciel jest niesamowity - czytałem z zapartym tchem :haha:
gusia1972, Zawalsia, też macie niezłe zioła w domciu :-P

inkapek - 18-01-2008, 06:22

Hi hhi uwielbiam takie historię. Jednak Neska przy nich to anołek choć jeszcze nie wecie co zrobiła przez okres swojego życia ;D . Jak będzie dluższa chwila to napiszę :lookdown:
gusia1972 - 18-01-2008, 08:34

Zawalsia napisał/a:
Ale problem mam z czym innym. Zżera wszystko co znajdzie. I jak coś znajdzie to ucieka tak daleko jak się da. Jak ona mnie wtedy wpienia, mówię wam, szkoda gadać, nie poznaję siebie - czysta bezsilność. Potem wraca merdając ogonem, no przecież już jest po fakcie, to nie ma co karać. A znajduje różne rzeczy, od rozkładających się myszy po zwęglone skórki po bananach, zeszłoroczne chodzące kanapki, papierki, torebki po jakimś jedzeniu, jakieś zepsute resztki, sama nie wiem co. I żadna, najpyszniejsza nagroda jej nie zwabi jak coś znajdzie. No to jak ją oduczyć? :<


to ja bym proponowała zakup dysków Fishera i rzucanie nimi koło psa jak coś chce ukraść albo już ma w pysku, ja dopiero kupiłam takie chyba w Krakvecie i zaczynamy ćwiczenie :)

Zawalsia - 18-01-2008, 10:49
Temat postu: dyski fishera?
A cóż to takiego? Idę szukać do internetu.

Dzieki.

labi - 18-01-2008, 11:26

Po lekturze tych Waszych postów postanowiliśmy dać Labiemu na drugie Angel :)
Ryniu - 18-01-2008, 13:33

Zawalsia, spróbuj tak: idź na spacerek i sama szukaj gdzie są takie zjadliwe śmieci. Podejdź z Primą i jak będzie chciała wziąć powiedz Fe i jeśli usłucha to daj smakołyk. Specjalnie wracając powtórz to wszędzie gdzie ma chęć coś chapnąć (oczywiście na smyczy, później na lince, w końcu luzem). Jeśli masz z tym problemy to zacznij w domu, kładąc na podłodze jeden rodzaj smakołyku a nagradzaj innym lepszym lepszym. U mnie się sprawdziło i Fe działa w 95% no 100 nie ma szans. Jedno to mogę tylko powiedzieć, że Enzo nigdy ni zjadł kawałka foli, plastiki, jedynie co trawę uwielbia nieraz w dużych ilościach, co też kończy się wydaleniem snopka całego przodem lub wyciąganiem kolorowych wstęg z tyłka :)
Acha te 5% to wtedy kiedy jest w szalonym amoku szczęścia i chwyta do pyska co popadnie.

dafus - 19-01-2008, 19:34

Dzisiaj Ramzes poczul sie do winy i postanowil asystowac w montowaniu nowego karnisza. Zanim cokolwiek udalo sie zrobic zwedzil niektore elementy i zrobil z nich trociny. Na szczescie udalo sie z tego co zostalo po poprzednim i nowym zmontowac kompletny karnisz. Oprocz tego zwinal pare srubek i szczesliwy biegal ze srubokretem w pysku. W dniu dzisiejszym zaliczyl takze zmywak. Ot zwykly dzien z zycia Ramzesa :P
Madzia - 19-01-2008, 19:40

Atenka ostatnio jak została sama to ściągła i pogryzla magnesy z lodówki :-P . Kiedyś zastałam cały dom w gazetach :-P Ale takich przykladow bylo kilka. Największe szkody jednak robi w ogrodzie :( Dziury, pogryziona balustarada, ławka, nie wspominajac o krzewach :(
Adamek - 19-01-2008, 20:09

dafus, Madzia, ale chyba wszystko jest wybaczone? :haha:
dafus - 19-01-2008, 20:24

Tia, slodkie oczka i po sprawie :P
Madzia - 20-01-2008, 11:21

Adamek Oczywiście , że tak :D mam najgrzeczniejszego psa na świecie :D
AnTrOpKa - 22-01-2008, 00:20

Co ja dzisiaj zastałam po powrocie do domu???? :bad: :bad: :bad:
Najbardziej wkurzyłam się z powodu pilota! Bo nie wiem gdzie moge taki kupic :cring: :cring:




Adamek - 22-01-2008, 00:24

AnTrOpKa, bez problemu można zamówić takiego pilota w serwisie :)
Tomi - 22-01-2008, 01:42

Oooo !!! :oh: , ale kataklizm !! Heksa poszła na całość :-o Podejrzewam , że nie pozwoliłaś jej oglądać ulubionej bajki rano i nerw ją wziął :) hmmm... aaalbo pozwoliłaś , ale nie powiedziałaś na którym programie i też ją trak szlafił :-P ....
Anieńka - 22-01-2008, 16:14

ejjjjjjj
dzis tak chciałam się zaśmiac i mówie że jak wczoraj wróciłam ze szkoły to zastałam cały dywan w papierze toaletowym, moje koleżanki powiedziały że mój pies jest "debilem"

po prostu się wściekłam. Krzyczałam na nie. Moj pies nie jest debilem!! :->

to co Hexa narobiła w porównaniu z moim Burkiem to... nooo właśnie. bo u mnie to był TYLKO papier toaletowy, a wyglądało to dokładnie tak:

Tomi - 22-01-2008, 18:28

Anieńka napisał/a:
Moj pies nie jest debilem!!


No pewnie ,że nie jest Anieńko !!! On tylko się chciał troszeczkę pobaaaaawić :-P
A nadmienić w tym momencie należy , że papier toaletowy to bardzo ciekawy rekwizyt do miłych zabaw , ponieważ ma świetne właściwości - efekt końcowy jaki Lab uzyskuje jest naprawdę okazały i może stanowić powód do dumy zarówno dla niego samego jak i dla jego właścicieli :-P ( dla tych ostatnich to niekiedy różnie bywa z tą dumą :D )

cranbi - 22-01-2008, 18:45

AnTrOpKa, widzę, że Hexa zaczęła ostatnio szaleć..
AnTrOpKa - 22-01-2008, 19:14

Anieńka napisał/a:
moje koleżanki powiedziały że mój pies jest "debilem"

Ehh.. Niektórzy nie rozumieją zwierzątek.. Przecież to słodkie, że potrafią tak się bawić :P
JA jak próbowałam na Hexę nakrzyczeć za pilota to krzycząć.. śmiałam się! ;D
cranbi, no jakoś tak ostatnio sie rozbrykała... może Hojrak ją zbuntował ? :confused:

Jola - 22-01-2008, 21:34

Papier toaletowy. wdzięczny temat! Wchodzę do domku a tu co? rolka papieru zaczyna się w łazience, brnie kolorową wstęgą przez cały przedpokój a kończy na ogonie Tary, która nawet przywitać się nie przyszła żeby nie popsuć efektu końcowego zabawy - przypominała mumię leżącą na stercie kolorowych strzępków. Szkoda że nie zrobiłam zdjęcia. Nie wyliczę ilości kabli, kabelków, złączek itd. Podziwiam Lwa, który jako maniak komputerowo-telewizyjny jeszcze toleruje te wybryki. Nawet porządnej awantury nie zrobił, kiedy się okazało że sunia załatwiła kabelki od telewizji, internetu i zjadła kable łączące poszczególne elementy jego ukochanego kina domowego. MASAKRA. ]:)
iness8@o2.pl - 22-01-2008, 22:09

Labki to psy na papier toaletowy :-P moje też go rozrywają a potem ja oczywiście muszę sprzątać bo nikt inny tego nie zrobi.
Moja Ina przegryzła kabel od telefonu i zniszczyła podłogę w przedpokoju :-P ale nie ma co się na nią złościć...i tak potem zrobiliśmy remont . Puma natomiast obgryzała nogi od stołu :)

Ryniu - 22-01-2008, 22:12

AnTrOpKa, Hexa miała rację, że pogryzła pilot, bo stanowczo za dużo oglądasz tv, a za mało bawisz się z nią ;D
Anieńka napisał/a:
moje koleżanki powiedziały że mój pies jest "debilem"

Ja tam zmieniam znajomych na nowych jak im się Enzo nie podoba ;)

AnTrOpKa - 22-01-2008, 23:20

Ryniu to prędzej laptopa by mi pogryzła.. :P
inkapek - 23-01-2008, 11:54

Oj niedobra Hexa ;* . Pilota pewnie kupisz , mała strata. Neska jakiś czas temu wtryniła mi się do łazienki..zabrała papier(ale to standard)i dodtakowo całe wielkie pudlo tamponów i wkładek :( . Rozwaliła to wszytsko po domu. Wszytsko było by ok gdyby nie to że mnie nie było w domu a Emil zaprosił po pracy kumpli na piwko :-P mieli widoki i ubaw ...a Emil spalił się ze wstydu zbierając z podłogi "moje koreczki" ;D
AnTrOpKa - 23-01-2008, 14:01

inkapek!!! :D :D :D :D :D :D Ale się uśmiałam.. niezłą masz agentkę w domu!!! Hehehe... ale musieli mieć miny! :D :haha: :) ;D
Ryniu - 23-01-2008, 16:44

inkapek napisał/a:
Emil spalił się ze wstydu zbierając z podłogi "moje koreczki"

Fajnie ;) Brawo Neska :)

iness8@o2.pl - 23-01-2008, 17:42

Naprawdę niezła z niej agentka :-P :-P :-P
inkapek - 23-01-2008, 20:17

Dlatego ją tak mocno kocham ;*
Tomi - 24-01-2008, 00:41

inkapek, :D sytuacja z koreczkami komiczna aż do bólu :)
inkapek - 24-01-2008, 06:05

Hmmm a mój narzeczony jakoś się się tak nie śmiał jak wy :confused: , ciekawe dlaczego 8) .
Jak jeszcze pisałam pracę mgr, moja Niunia stwierdziła że ją przeczyta :-o . Jakie moje było zdziwienie gdy wchodząc do domu z uczelni witała mnie w pysku z moimi cennymi notatkami a po podłodze walała się jej dalsza część "wcale nie w wersji książkowej" :bad: . Dobrze że są komputery i przenośne dyski ;D bo inaczej był by płacz i zgrzytanie zębami :haha:

iness8@o2.pl - 24-01-2008, 15:01

O mój boże świetna jest ta twoja sunia :-P :-P :-P moje tez czasami mają takie szalone pmysły :-P :-P :-P

[ Dodano: Czw 24 Sty, 2008 ]
Przepraszam za błędy ale mam coś z klawiaturą :<

Ryniu - 24-01-2008, 22:30

inkapek napisał/a:
przenośne dyski

ale przenośne dyski też dobrze się bierze na ząb ;) Nie bądź pewna, że to jest niezniszczalne ;)

dafus - 24-01-2008, 23:49

Ramzes zachowuje sie w tym tygodniu bardzo dziwnie. Poza zabieraniem mi kapci i papierkow po cukierkach nic nie zmajstrowal. Moze to dlatego, ze nie ma rodzicow i jest ode mnie maksymalnie uzalezniony?:>
AnTrOpKa - 25-01-2008, 00:19

Masz wolną chatę? WPADAMY! :P :P :P hehe
Tomi - 25-01-2008, 00:37

dafus, a może Ramzes domyśla się , że opisałeś jego wybryki na forum i nieco zawstydził się :-P
dafus - 25-01-2008, 13:50

On nie ma wstydu :P
inkapek - 25-01-2008, 17:42

RYNIU dobrze że ona nie wpadla na to że można taki dysk też schrupać, choc płyt zniszczyła mi baaaardzo dużo (raz nawet pożyczone) :D Koleżanka jednak to jej wybaczyła :lookdown: i mi też
Ryniu - 25-01-2008, 17:48

inkapek napisał/a:
Koleżanka jednak to jej wybaczyła

jakby nie wybaczyła, to ja bym zmienił koleżankę ;)

inkapek - 25-01-2008, 22:20

Ryniu uwierz mi ja też bym ją wtedy zmieniła :)
Anieńka - 27-01-2008, 15:06

Ryniu, do zlego namawia.

moje kolezanki nazwały by wasze psy debilami. Mowily zebyście wyslaly ich na szkolenie bo sa glupie. jezu nie moge !!!!!!!

nie przeboleje tego co uslyszalam :(

labi - 27-01-2008, 19:55

Ryniu napisał/a:
to ja bym zmienił koleżankę

inkapek napisał/a:
ja też bym ją wtedy zmieniła


Rozumiem, że drogą perswazji zmienilibyście podejście tych koleżanek do tematu "Labek" :haha:
Anieńka, Ty też próbuj, niekoniecznie perswazją :-P

Moni@ - 27-01-2008, 20:14

Anieńka, ja jak opowiadam o moim szkodniku to zazwyczaj słyszę to samo, że rozpieszczony, niewychowany, i że obowiązkowo wysłać na szkolenie. Aaaa i bardzo często opowiadają jak to u kogoś byli znajomi z takim samym pieskiem (taki sam wg niektórych to np golden retriver :) ) i że był taki grzeczny, a już taki posłuszny i co to on nie umiał. Ja zawsze wpadam wtedy w poczucie winy ... jedyny sposób aby pozbyć się tego uczucia to szybko wejść na forum labkowe :)
Bora - 27-01-2008, 20:53

aaa bo goldenki są takie jakby na rezerwie działały... a laby mają naładowane bateryjki na full :)
hihi też nie raz mam poczucie winy, że Bora to taki czort a inne psiaczki to już takie genialne... no ale ich psy nie wyczyniają tych szaleństw i nie mają "korby" :)

AnTrOpKa - 27-01-2008, 21:49

A ja wprost przeciwnie! Jestem dumna z tego, że mam takiego szalonego psa, który ma 1000 pomysłów na minutę i miewa korby. To pokazuje, że ma osobowość i charrrrakterek! Moja Kluska jest zabawna, błyskotliwa, wesoła :) Nie sposób się z nią nudzić! Zawsze coś wymyśli :P :)
Moni@ - 28-01-2008, 12:58

AnTrOpKa, TAK TRZYMAĆ !!! Wiadomo Labusie są the best !!! Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy sobie z Labkiem poradzi, właściciel też musi mieć charakter :)
Bora - 28-01-2008, 13:03

Moni@ napisał/a:
AnTrOpKa, TAK TRZYMAĆ !!! Wiadomo Labusie są the best !!! Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy sobie z Labkiem poradzi, właściciel też musi mieć charakter :)


cierpliwość :D

Moni@ - 28-01-2008, 13:09

Bora napisał/a:
cierpliwość :D


i anielskie serce :haha:

inkapek - 28-01-2008, 13:27

bora,moni@, to chyba to co wszyscy tu mają :-P . No przepraszam nie 'chyba' tylko na 1000% ;D
Ryniu - 28-01-2008, 13:45

Bora napisał/a:
cierpliwość

inkapek napisał/a:
to chyba to co wszyscy tu mają :-P . No przepraszam nie 'chyba' tylko na 1000%

A ja jestem często w "gorącej wodzie kąpany" i nie mam czasami anielskiej cierpliwości i niestety przeze mnie będzie 99.9 % :( Ale zyskuję ją jak jestem razem z Enzo, lub na tym forum :)

Moni@ - 28-01-2008, 14:11

Ryniu, a ile razy mówiłeś Enzo "nie ciągnij" "nie wolno" "zostaw" ???
Ryniu - 28-01-2008, 14:18

Moni@ napisał/a:
Ryniu, a ile razy mówiłeś Enzo "nie ciągnij" "nie wolno" "zostaw" ???

pewnie średnio kilka razy dziennie :)

Moni@ - 28-01-2008, 14:33

No ??? więc jaki powinien być właściciel Laba ??? ... cierpliwy !!! ;D Wystarczy jak ma cierpliwość jedynie do swojego psa :)
Ola - 28-01-2008, 14:50

Moni@, i czasami do TŻ :D
abi - 28-01-2008, 16:19

Labki można też wychować na grzeczne, tylko trzeba krótko je trzymać ;labek musi wiedzieć co jemu wolno, a co nie bo inaczej pani lub swojemu panu na głowę wejdzie.Życzę powodzenia w wychowaniu labiszonów. :)
Jola - 28-01-2008, 19:29

Fajnie, a ja mam w nosie co inni sądzą na temat "standardu wychowawczego". Labiszon MA BYC SZALONY !!! Bo tylko szaleni i zakręceni ludkowie nakręcają się na labki!!. Wybierałam Tarę z pełną odpowiedzialnością. Decydując się na posiadanie psa, zdecydowaliśmy również o przyjęciu suni z tzw. dobrobytem inwentarza, czyli wielkim sercem i szaloną głową!! bo to zupełnie jak u nas - czyli jaki Pan taki kram! :-P :-P :-P
dafus - 29-01-2008, 01:16

Moni@ napisał/a:
Bora napisał/a:
cierpliwość :D


i anielskie serce :haha:


I zasobny portfel do naprawiania szkod :P

Moni@ - 29-01-2008, 12:37

dafus, Taaa tyż prawda :)
Ryniu - 29-01-2008, 14:51

abi napisał/a:
Labki można też wychować na grzeczne, tylko trzeba krótko je trzymać ;labek musi wiedzieć co jemu wolno, a co nie bo inaczej pani lub swojemu panu na głowę wejdzie.

Też tak chciałem, ale stwierdziłem, że po za podziwem osób postronnych to jest bardzo nudne, wolę ADHD niż kanapowca ;)

Madzia - 29-01-2008, 16:53

Ryniu i tu sie z Toba zgadzam :)
Bora - 29-01-2008, 18:58

Łii tam... i co bede mieć psa jak wojsku? A niech włazi mi na głowę, po to psa kupiłam... :) Ma być moim przyjacielem a nie "podwładnym"
pwps - 29-01-2008, 19:22

No właśnie ^^ Nie mam serca, aby krzyczeć na mojego psiaka... Choć nie mogę słuchać, gdy Bianco, zły, że nie może na smyczy pójść tam, gdzie chce, skacze i szczeka. Zupełnie nie wiem, jak bez stanowczego szarpnięcia i krzyku nad nim zapanować w takim momencie :(
Jola - 29-01-2008, 19:36

Kochani - przecież dobrze wiecie, że labiszony robią to o co je prosimy tylko i wyłącznie z olbrzymiej miłości do nas a nie dlatego że im każemy. Przyjaciela należy cenić za jego przyjaźń a nie wyłącznie korzystać z niej. "Dobrze wychowany " nie znaczy dla mnie tego samego co "dobrze ułożony". Pies jest do kochania a nie tresury. Uwielbiam kiedy Tara szaleje - widzę ile daje jej to frajdy! Złoszczę się kiedy napsoci - pewnie że jej tłumaczę i uczę ale tak jak robiłam to z dziećmi. Kiedy same zakazy i nakazy to nawet ukochane psisko zerwie się z łańcucha! Uf ! Przepraszam, ale nie znoszę podejścia do psa jak do przedmiotu będącego w naszym posiadaniu. Wyjaśniam - nie jestem zwolenniczką wchodzenia na głowę , ale też nie znoszę przedmiotowego traktowania jakiegokolwiek żywego stworzenia. Jeśli kogoś uraziłam swoją obcesowością to sorki!!
monika m - 31-01-2008, 17:08

Zgadzam się z Jolą, ale jak już wcześniej wspomniałam mając małe dziecko w domu labi musiała się podporzątkować. Oczywiście sposobem nagradzania, ale warknąć też musiałam parę razy. Najczęściel jak robi szkody w ogrodzie, to jest poprostu nie do opisania. :bad:
Kopanie dołów, przegryzanie winogron i bluszczu, kwiatki? nie mają szansy się rozwinąć. :bad: no i robi za kosiarkę. A jak znajdzie coś żyjącego jeszcze to potem się tym bawi i delektuje na koniec. :D a jak się zostawi pampersa z "kupiącą" zawartością, ojoj to wyobraście sobie, że raz już się poczęstowała. :bad:
CZARNA BESTIA!

Ola - 31-01-2008, 17:16

monika m napisał/a:
a jak się zostawi pampersa z "kupiącą" zawartością, ojoj to wyobraście sobie, że raz już się poczęstowała


No Kochana to masz w domu prawdziwego Labka ;-) ))

monika m napisał/a:
CZARNA BESTIA!


Ale Kochana - prawda;-)

Moni@ - 31-01-2008, 18:11

Ja się potrafię gniewać na Kolę maks 5 minut :-P Cokolwiek nie zbroi ... tylko jej chyba potrafię tyle wybaczyć ;D
Ola - 31-01-2008, 18:14

Moni@ napisał/a:
tylko jej chyba potrafię tyle wybaczyć


Moni@ bo nie mamy dzieci, to będą nastepne istotki którym będziemy wszystko wybaczałay, a teraz trenujemy to na naszych Labiszonach bo męzowie to sie do tego nie nadają...za cwani są ;D

Tomi - 31-01-2008, 18:27

Bora napisał/a:
A niech włazi mi na głowę, po to psa kupiłam... :)

:D ..... aaale fantastycznie to zabrzmiało ;D

AnTrOpKa - 31-01-2008, 19:21

Moni@ napisał/a:
a się potrafię gniewać na Kolę maks 5 minut :-P

Ja max 15 sekund... bo obojętnie co by nie zrobiła.. czy pogryzie tylko zeszyt czy pilot to i tak się z niej śmieje :P W końcu to tylko rzeczy materialne :)

dafus - 01-02-2008, 01:39

monika m napisał/a:
a jak się zostawi pampersa z "kupiącą" zawartością, ojoj to wyobraście sobie, że raz już się poczęstowała. :bad:
!


Krowi placek podstawa diety labika!:>

Moni@ - 01-02-2008, 06:35

dafus napisał/a:
Krowi placek podstawa diety labika!:>



Mój zdecydowanie woli końskie :-P

iness8@o2.pl - 01-02-2008, 08:07

A Ina lubi wszystkie i również się w nich tarza :bad: W niedzielę miałam taką z nią przygodę że myślałam że wyjdę z siebie. Biegając po parku wytarzała się właśnie w kupie ale to tak że cała w tym była. Gdy miałam ją wykąpać to nie miałam nawet jak jej złapać żeby do wanny włożyć :bad: poza tym tak śmierdziała że mi niedobrze było, a z tego parku musiała dojść jeszcze do domu :bad:
Moni@ - 01-02-2008, 08:52

iness8@o2.pl, ojej to Ci łobuziara ;] Współczuję :( Wiem co to za masakra :) Ale i tak gorsza jest padlina ]:)
Ola - 01-02-2008, 09:02

iness8@o2.pl, Moni@, co Wy macie za przypdki - współczuje ]:)

Holly na szczęscie jeszcze nie wytarzała sie w niczym, a co do kupek to wolę nie myslec ze coś je... bo później mi buzi daje :lookdown:

Moni@ - 01-02-2008, 10:12

Ola, o ilę pamietam pierwszą kupę Holly zjadła na szkolonku jak spotkała się z Kolą więc podejrzewam, że i pierwsze tarzanko zaliczy jak do nas wpadniecie :D
AnTrOpKa - 01-02-2008, 13:19

Tia... my jak byliśmy z Hexą, Maxem (DODO) i Hojrakiem (Cranbi) to nasze pluszaki urządziły sobie ucztę w krzakach :bad: :bad: Jakie te LUDZKIE kupy sa pyszne.... :beated:
gusia1972 - 01-02-2008, 13:26

AnTrOpKa napisał/a:
Tia... my jak byliśmy z Hexą, Maxem (DODO) i Hojrakiem (Cranbi) to nasze pluszaki urządziły sobie ucztę w krzakach :bad: :bad: Jakie te LUDZKIE kupy sa pyszne.... :beated:

ooo maatko :dribble: aż się boję :-o

monika m - 01-02-2008, 14:16

AnTrOpKa napisał/a:
Tia... my jak byliśmy z Hexą, Maxem (DODO) i Hojrakiem (Cranbi) to nasze pluszaki urządziły sobie ucztę w krzakach Jakie te LUDZKIE kupy sa pyszne....
To nieźle, współczuję. Gabrysi kupę jakoś przeżyłam choć było szybkie mycie ząbków. :)
iness8@o2.pl - 01-02-2008, 18:41

Antrpoka dodam że moje tez robią sobie takie uczty :bad: a to w czym Ina się wytarzała to było ludzkie :bad: ;]
Ola - 01-02-2008, 20:36

Moni@ napisał/a:
Ola, o ilę pamietam pierwszą kupę Holly zjadła na szkolonku jak spotkała się z Kolą więc podejrzewam, że i pierwsze tarzanko zaliczy jak do nas wpadniecie


Tak, pierwszą kupę zaliczyła włąsnie z Kolą ;-) ))
O cholerka, Moni@ możesz mieć racjię :-P
no cóz to później kąpiel razem zaliczą :-P i tak rodzą sie przyjaźnie ;*

Jola - 01-02-2008, 21:35

Kochani a ja myślałam w swojej naiwności , że tylko moja diablica tak się częstuje!! Bozie , jak ja się cieszyłam kiedy chwycil mrozik i to wszystko pozamarzało pod śnieżkiem....... :bad:
Ryniu - 01-02-2008, 22:12

monika m napisał/a:
ooo maatko :dribble: aż się boję :-o

nie myśl o tym, może przeżyjesz to, a może nie :) Enzo też raz wszamał gówinko, ale jakoś więcej nie próbuje :) byłem bardzo zły i chyba to zauważył ;) Za karę nie dostał buzi :)
Też myślałem, że tego nie będzie nigdy.
Ale za to się nie tarza w nim :)

gusia1972 - 01-02-2008, 22:49

ja sie boje bo znam tem ból :( przez pare lat pilnowałam siostry psa jak ona jeździła na wakacje pieknego wyżła szorstkowłosego, chodziłam z nim na łąkę i ... co roku raz musiał sie wytarzać :( okropność :(
mam nadzieję że Kala mi tego oszczędzi

dewuska - 01-02-2008, 23:19

AnTrOpKa napisał/a:
Jakie te LUDZKIE kupy sa pyszne....

prawdziwe delicje :-P

AnTrOpKa - 02-02-2008, 00:09

iness8@o2.pl napisał/a:
a to w czym Ina się wytarzała to było ludzkie :bad: ;]


uuuułłł... współczuję, to musiało być naprawdę BARDZO okropne... :|

Tomi - 02-02-2008, 02:15

:oh: rety!! Ależ Wy tutaj kupczycie , niemalże jak przekupy kupujące kupony ;] :-P .... kupa śmiechu !!! :haha:
iness8@o2.pl - 02-02-2008, 08:52

AnTrOpKa napisał/a:
iness8@o2.pl napisał/a:
a to w czym Ina się wytarzała to było ludzkie :bad: ;]


uuuułłł... współczuję, to musiało być naprawdę BARDZO okropne... :|


Przyjemne to to nie było :(

Moni@ - 04-02-2008, 06:48

Jola, tak śnieg to piękna sprawa :) Ja mam psa totalnego śmietnikowca (wszystko jest pyszne) i jak spadł śniego to spacery wyglądały zupełnie inaczej ... sam relaks :) Niestety śnieg był jak na razie zaledwie parę dni ;]

Ola, ;*

Andevil - 04-02-2008, 09:11

Moje doswiadczenia w tej materii są dwubiegunowe:

Chuck (ukochany beagle za TM);
- demolował mieszkanie - zezarł kanapę, drzwi i obicie tych drzwi 4x; dywan; czytał gazety i ksiażki.
- wyl zostawiony sam w domu;
- na spacerze potrafil wytarzać sie w krowich plackach, ludzkim g..., zdechlym gołębiu.
- kradł nasze ciuchy i wlókł je na legowisko - najczęściej tylko tyle, ale czasem pożerał je i juz.
A tak w ogóle był super psem.

Devil:
- nie niszczy, nie demoluje, nie gryzie niczego w domu;
- spokojnie zostaje sam
- nie zżera zadnych świństw na dworze - omija leżące kroki chleba, kosci kurczaka, qpale omija z obrzydzeniem na paszczy
- nie tarza sie w niczym
Jakim cudem trafil mi sie taki aniołek?

gusia1972 - 04-02-2008, 09:22

ooo matko Devil to ideał !!!
Kala jak na razie z kupalami nie miała kontaktu ale kości porzuconych i chleba nie przepuści jak już dorwie :-> przez wyciąganie jednej kości z jej paszczy mam bliznę na palcu :( jeszcze mnie boli jak dotknę :doubt:

monika m - 04-02-2008, 10:50

Fektycznie Denvil to wyjątkowy psiak. Wczoraj Czarna przegryzła big worki głównie z pampersami bo segregujemy śmieci :bad: ( choć nigdy nie wykazywała nimi zainteresowania ). Mieliśmy niedzielne sprzątanko całego ogrodu, a Czarna nieźle "pachniała". :bad: Ale z tym jakoś sobie poradziliśmy. Większy problem mam z jej apetytem na winogrono i na inne wystające łodygi. Wiecie może czy jest na rynku jakiś środek odstraszający. Bo Karol-mój mąż chyba by nas eksmitował gdyby Czarna dokończyła swoje dzieło. :) Narazie nic nie wie ale to kwestia czasu. RATUJCIE !
gusia1972 - 04-02-2008, 10:57

są takie specyfiki odstraszające od gryzienia, ale czy działają na dworze to nie wiem, ja czegoś takiego używam w domu, w karusku widziałam
inkapek - 04-02-2008, 10:58

Gdzieś czytalam że są środki odstraszające(spryskujesz i niby pies nie rusza), ale jakos tak się temu bliżej nie przyglądalam.
Neska nie je kup ale tarza się w nich notorycznie :confused: (najczęściej ludzkie, krowie, i inne które pachną nie wybaczalnie ostro i dobrze rozprowadzają się na sierści :-P ). Ale jak już widzę że coś kombinuje to czasami uda mi się odwlec ją od tego wyczynu ;D .
Devil naprawdę jest wyjątkowy ;*

monika m - 04-02-2008, 11:53

monika m napisał/a:
( choć nigdy nie wykazywała nimi zainteresowania ).


Muszę sprostować, zainteresowana pampersami była zawsze, ale szczelnie zamknięte worki zostawiała zawsze w spokoju. Do czasu. :)

gusia1972 napisał/a:
są takie specyfiki odstraszające od gryzienia


Dzięki za informacje że coś jest w stanie uratować nam życie :haha: Będe musiała poszukać w internecie.

AnTrOpKa - 04-02-2008, 11:57

Andevil, gratuluję !!! Piesio ideał :) !
Aleksandra - 04-02-2008, 12:26

Ojej, to i mnie trafił się Hugo ideał( kto by pomyślał). Mieszkania nie zeżarł. Raz tylko ściągnął z blatu w kuchni 2 półlitrowe jogurty już otwarte. Jak wyglądała kuchnia i Hugo chyba nie muszę pisać. Kupami sie nie interesuje w ogóle. Jak był mały interesowały go śmietniki, ale na zainteresowaniu skończyło się. W niczym aniołek sie nie tarza. Uwielbia natomiast wszelkiego rodzaju kałuże i błota- tego z pewnością nie przeoczy.
Andevil - 04-02-2008, 14:25

AnTrOpKa, jezeli ideał, to tylko w tym zakresie :haha:
W innych sprawach wcale aniołkiem nie jest.Przykład - kiedy był już duzy i cieżki, ale jeszcze niewychowany, chciał sie koniecznie przywitać ze swoim kumplem dogiem Wandalem. A ze byl snieg i bylo ślisko, dojechałam na plecach pod sam brzuch olbrzyma. :bad:

Jola - 04-02-2008, 16:41

Kochana Aniu - nie można mieć wszystkiego - coś musiało zrównoważyć tę aureolkę Twojego ulubieńca!! :-P A poważnie - mam nadzieję że wyszłaś obroną ręką z tego poślizgu!!
Andevil - 04-02-2008, 16:53

Jola, zrobiłam dobrą minę do złej gry, otrzepałam pióra i powiedziałam zdziwionym właścicielom baardzo zrównoważonego doga, że moje buty nie zdały testu zimowego ;D
W "Śmiechu warte" pewnie bym co najmniej lodówkę wygrała :-P
Najśmieszniejsze jest to, ze właśnie wysiedliśmy z samochodu i szliśmy na szkolenie. ]:) Całe szczęście, dziś z chodzeniem na smyczy jest ok.

Jola - 04-02-2008, 17:00

Andevil napisał/a:
Całe szczęście, dziś z chodzeniem na smyczy jest ok.
Tara na razie sprawuje się na spacerkach ok (pomijając momenty gdy udaje ciągnik) ale nie wiem jak będzie to wyglądało gdy nabieże masy - teraz to około 20 kg - jest lekkiej budowy. Przy mnie zachowuje pozory ale córce od czasu do czasu potrafi dać w kość!! ;]
inkapek - 04-02-2008, 17:36

Andevil napisał/a:
AnTrOpKa, jezeli ideał, to tylko w tym zakresie :haha:
W innych sprawach wcale aniołkiem nie jest.Przykład - kiedy był już duzy i cieżki, ale jeszcze niewychowany, chciał sie koniecznie przywitać ze swoim kumplem dogiem Wandalem. A ze byl snieg i bylo ślisko, dojechałam na plecach pod sam brzuch olbrzyma. :bad:

Szkoda że nie masz ztego wydarzenia nagrania ;D oj było by co oglądać :D

gusia1972 - 04-02-2008, 18:12

hehehe ja też chętnie obejrzałabym taki filmin z figurowej jazdy na lodzie :)
AnTrOpKa - 04-02-2008, 19:11

Andevil, no to niezłą miałaś przygodę :D :D Wiesz... może Devil po prostu chciał Ci zafundować zimowy kulig ? :P :P :P ;D ;D ;D
dafus - 04-02-2008, 21:38

http://www.rosnij-zdrowo....v2/1/index.html :-P
Ola - 05-02-2008, 07:50

Andevil napisał/a:
W "Śmiechu warte" pewnie bym co najmniej lodówkę wygrała


albo suszarko-odkurzacz ;-) ))

monika0001 - 14-02-2008, 21:35

Chociaz moj Spayki nie jest "czystym" labradorem ( bo kto widział labradora o czarnym języku i lekko skręconym ogonie w chwilach radości noszonym na grzebiecie :-P ) zachowanie ma jak najbardziej adekwatne do rasy - psoci aż miło nawet jak jest chory

Wyczyn ostatniego tygodnia
- pogryziony kabel usb od kam

- zgryziona ładowarka do tel

- standardowo buty i kapcie - pan nie był zachwycony ]:)


AnTrOpKa - 14-02-2008, 21:52

monika0001, nieźle... hehe :haha:
Tomi - 14-02-2008, 21:59

monika0001, :confused: szkody , szkody , szkody ....czyli wszystko z nim ok :haha:
gusia1972 - 14-02-2008, 22:02

taaa te buty ... skąd ja to znam ?? :)
Ryniu - 14-02-2008, 23:01

monika0001 napisał/a:
Chociaz moj Spayki nie jest "czystym" labradorem

Co tam wygląd, jak niszczy tzn, że czysty labrador :)

Moni@ - 15-02-2008, 06:50

monika0001, a się walało po podłodze to Spayki chciał posprzątać ... :)
monika0001 - 15-02-2008, 10:10

Moni@ napisał/a:
monika0001, a się walało po podłodze to Spayki chciał posprzątać ... :)



Oj nauczył nas dość skutecznie - ze nic niepotrzebnego nie może wisieć , dyndać ani wystawać. :) bo zainteresuje mojego psiurka . Niedomknięte szuflada od komody - i Spayki np paraduje z moja bielizna :-P w zebach , zrobi "porządek" w szafie z ubraniami niedomknięte drzwi do łazienki i zawsze coś ciekawego do posmakowania - pasta do zębów , waciki...
Dzis rano zostając przez h sam w domu doszedł do wniosku, ze jedna z torebek jego pani powinna zostać zdegradowana do miana nowej zabawki- gryzaczka
Powinnam go nazwać Spayki- Demolka :)

Moni@ - 15-02-2008, 10:25

monika0001, i jestem pewna, że z każdym dniem sięga coraz wyżej :) Jak wczoraj coś leżało na komodzie to nie miał szans tego przytulić ... było za wysoko. Ale dzisiaj właśnie niesie to dumnie w pysku :)

Jeżeli nie jest to nic niebezpiecznego co mały może szybko zjeść albo się tym skaleczyć możecie wykorzystać tą umiejętność i nauczyć go przynoszenia wszystkiego co ma w pyszczku :)

Bora - 15-02-2008, 10:42

łiii to jeszcze nic :D Chcecie zobaczyć mojego pilota :P


Monisia - 15-02-2008, 10:59

Aniołek jakich mało :) Ale o Salme też nie moge powiedzieć nic złego. Jak była mała zjadła adidasy i lekko obgryzła futryne.
Teraz:
-Zostaje sama w domu nawet na caly dzień i niczego nie tknie
-Na spacerach jest aniołem wcielonym, nie rwie do innych psow na smyczy, chodzi ladnie bez przy nodze i przybiega na kazde zawołanie
-Nie je śmieci
- Nie turla sie w kupsztalach i innych tego typu rzeczach
- I co najwazniejsze jak dla mnie :D nie tyka jedzenia ze stolu :) Pozostawiona sam na sam z talerzem i pachnacym smaczkiem tylko sie oblize :D Ewentualnie czasem jak siedze i jem ona przyjdzie usiadzie kolo mnie polozy mi lapke na nogach i pyta tym swoim labiszonskim spojrzeniem "Pańcia..a może tak dałabyś mi jakis kawałeczek szynusi ..Pora pojeść "ahh ten moj glupol :D

AnTrOpKa - 15-02-2008, 12:47

Monisia napisał/a:
-Na spacerach jest aniołem wcielonym, nie rwie do innych psow na smyczy, chodzi ladnie bez przy nodze i przybiega na kazde zawołanie


:-o :-o WOW! SUPER! Zazdroszczę i gratuluję :)

Monisia - 15-02-2008, 12:49

Ale nie zawsze tak bylo ;/ kiedys spuszczenie jej ze smyczy i zlapanie albo poproszenie jej laskawie zeby przyszla do mnie rownalo sie z cudem :) ale podrosla i zmadrzala :D na szczescie :D
Anieńka - 15-02-2008, 14:21

Monisia napisał/a:
Aniołek jakich mało :) Ale o Salme też nie moge powiedzieć nic złego. Jak była mała zjadła adidasy i lekko obgryzła futryne.
Teraz:
-Zostaje sama w domu nawet na caly dzień i niczego nie tknie
-Na spacerach jest aniołem wcielonym, nie rwie do innych psow na smyczy, chodzi ladnie bez przy nodze i przybiega na kazde zawołanie
-Nie je śmieci
- Nie turla sie w kupsztalach i innych tego typu rzeczach
- I co najwazniejsze jak dla mnie :D nie tyka jedzenia ze stolu :) Pozostawiona sam na sam z talerzem i pachnacym smaczkiem tylko sie oblize :D Ewentualnie czasem jak siedze i jem ona przyjdzie usiadzie kolo mnie polozy mi lapke na nogach i pyta tym swoim labiszonskim spojrzeniem "Pańcia..a może tak dałabyś mi jakis kawałeczek szynusi ..Pora pojeść "ahh ten moj glupol :D



co za ideał Labiszona :O

Ale Ci zazdroszcze :$ :$

Jola - 15-02-2008, 17:41

Magdziu mój pilot nawet do zdjęcia się nie nadaje! Znalazłam kawałek plastiku i kilka guziczków, lub coś co je przypominało! Moja ostatnia drzemka po powrocie z dyżuru skończyła się odkryciem, że drewniaki w których tuptam - przepraszam- tuptałam po domu zostały w liczbie jeden, bo z drugiego została podeszwa! :bad: Nawet kawałka skórki się nie ostało!! Tak Tarunia dała znać, że nie lubi kiedy Pańcia śpi zamias się nią zajmować!
Bora - 15-02-2008, 18:41

łihihihih udana
Borka też uwielbia moje kapcie. Myślałam, że konkretnie takie różowe, ale po zmianie na zielone też z wielkim zapałem je obryza. Więc to nie to...

Wasze labuchy też kradną?

gusia1972 - 15-02-2008, 18:55

jasne że kradną !! to chyba ich hobby :)
jak Kala nagle ucieka w stronę swojego legowiska znaczy że coś "buchneła" :)

Ola - 15-02-2008, 19:21

Bora napisał/a:
Wasze labuchy też kradną?


do głównych łupów zaliczmy skarpetki;-)

AnTrOpKa - 15-02-2008, 20:49

Hexa kradnie co popadnie :) Dzisiaj na wybiegu jedna pani dawała w srebrnej misce pić swojemu psu, Hexa podeszła to pani podsunęła jej miskę, żeby się napiła, a ona? Zamiast się napić, chwyciła miskę zębami i w przeciągu sekundy była już na środku wybiegu z miska w pysku i uciekała jak szalona!!! Wszyscy się śmiali :P :greedy: Co za mały szkodnik :) Ganiałam ją z 5 minut aż w końcu niechcąco jej wypadła :lookdown:
W domu też kradnie, kapcie chowam, bowiem co by z nich zostało. Ale jak wychodzę to ona bierze moje buty, zanosi do legowiska i nie gryzie tylko śpi z nimi... chyba tęskni :)

Anieńka - 15-02-2008, 21:34

ona była srebrna, chciała to sprzedac i kupic sobie smakołyki!!!!!!!! mówie Ci
co za cwaniura :D

Bora - 15-02-2008, 21:51

Noo Bora wszystko zwinie. Nóż, nożyczki, śrubokręt, suszarkę, o skarpetach, recznikach, kapciach, komorce, pilocie nie wspomnę. Ostatnio ganiała z wieeelgachną poduchą. Nie da sie tego wyplenić, jedyny plus to oddaje ukradzioną rzecz do ręki :)
AnTrOpKa - 15-02-2008, 22:06

Bora napisał/a:
jedyny plus to oddaje ukradzioną rzecz do ręki :)

:ops: :ironman: WOW! Hexa wypuści z pyszczka dopiero jak ja złapię.. ale zanim ją złapię... to mija kilkanaście minut... No chyba, ze jest w domu, to jest łatwiej :)

inkapek - 15-02-2008, 22:26

AnTrOpKa napisał/a:
WOW! Hexa wypuści z pyszczka dopiero jak ja złapię.. ale zanim ją złapię... to mija kilkanaście minut...

sama widziałam więc mogę potwierdzić :-P

Bora - 15-02-2008, 22:27

hihih ale Bora nie zrobi tego za darmo :) Odda jak dostanie chrupkę inaczej to mogę sobie pomarzyć o moich np. czystych skarpetach
gusia1972 - 16-02-2008, 11:47

nam trenerka poradziła aby jak Kala coś przyniesie to chwalić ją ze dobry pies i za smakołyka zabierać jej
aby za nią nie gonić bo ona myśleć będzie że to taka fajna zabawa :)

Tomi - 16-02-2008, 13:58

AnTrOpKa, :D :D Heksie nie zależało na wodzie tylko micha tak ładnie się świeciła :haha:
Anieńka napisał/a:
ona była srebrna, chciała to sprzedac i kupic sobie smakołyki!

nio ;D biegła do najbliższego skupu metali kolorowych :D

DODO - 16-02-2008, 20:28

Hehe, to ja mam większego numeranta. W parku 3 razy przyniósł mi dumnie martwego szczura w pysku i kilka oderwanych skrzydeł gołębi (fuj!) W domu ostatnio coś podgryza moje kapcie to raz dostał z kapcia w tyłek i już nie tyka :D Na szafce mamy taką szczotę którą wycieramy kurze to jest to jego ulubiona zabawka. Podchodzi, bierze w zęby i w dłuuuuugą. Aby zwrócić na siebie uwagę często zabiera mi ścierki i ręczniki z łazienki i gania z nimi po domu, ale wpierw po cichutku podchodzi do mnie i pokazuje mi co ma aby go gonić :-P
Ola - 16-02-2008, 21:09

DODO napisał/a:
ale wpierw po cichutku podchodzi do mnie i pokazuje mi co ma aby go gonić


i to jest u nich najgorsze ;-( (( albo coś ukradną i siedzą tak cichutko że od razu wadomo że broi;-(

Ryniu - 16-02-2008, 22:03

Enzo namiętnie kradnie buty gościom :) Nasze przestał, bo olewamy, albo każemy przynieść i oddać :)
Tomi - 16-02-2008, 23:48

DODO napisał/a:
po cichutku podchodzi do mnie i pokazuje mi co ma aby go gonić :-P

heh.. :haha: . a to spryciarz z niego 8)

dafus - 17-02-2008, 12:44

Ramzes wczoraj wycial jeden z lepszych numerow. Siedzialem sobie na fotelu ogladajac film i popijac piwko ( reszta miejsc byla zajeta ), kiedy psisko zaczelo walic lapami w drzwi. Nauczony doswiadczeniem postanowilem wypuscic go na podworku. A ten dowcipny cwaniaczek zrobil rundke do okola stolu i zajal mi miejsce na fotelu. Oczywiscie nie chcial zejsc i nie mialem gdzie siedziec :|
inkapek - 17-02-2008, 12:50

Jednym słowem RAMZES cię wykiwał :D
A Neska mi nic nie kradnie, jedyne co to przynosi pilki w pyszczku i zawsze oddaje ;D

Tomi - 17-02-2008, 13:52

dafus, :D :D łubu dubu w drzwi i fik na fotel ;D no no ...ma sposoby Ramzes na zajęcie dogodnego miejsca :haha:
AnTrOpKa - 17-02-2008, 14:06

:-P :D hehehe :-) ale z niego spryciarz! Mądra psina!
Anieńka - 17-02-2008, 14:47

matko ale się uśmiałam. czemu zajmujesz mu jego miejsce!!?? :D :D :D
Jola - 17-02-2008, 18:25

Fajnie, musi leciał dobry film! A piwkiem też się poczęstował? :-P
Moni@ - 18-02-2008, 07:00

dafus, nie no nie mogę :D A to Ci cwaniaczek :P

Ja mam okulary, które muszę nosić i których nienawidzę, no i Kola chciała się nade mną zlitować i już miała je wpysku aby dokończyć ich żywota. Na szczęście w samą porę się zorientowałam bo nie wiem co to by było. W efekcie mam tylko ryskę na prawym szkle ... ale WIDZĘ :)

Ola - 18-02-2008, 07:02

dafus, dobre, dobre. No cóż to TY jeszcze nie wiesz że fotelik należy sie Ramzesowi... i czego siadasz na jego miejscu;-)))
dafus - 18-02-2008, 13:12

W sumie wychodzi na to, ze jedyna osoba ktora moze na tym fotelu siedziec jest ojciec. Kazda inna potrafi bezczelnie zepchnac z fotela. Odnosnie piwka to Ramzes jak byl maly to przegryzal puszki i pil poki kapalo, ale teraz juz nie ma pretensji do piwa.
Tomi - 19-02-2008, 01:28

dafus napisał/a:
Odnosnie piwka to Ramzes jak byl maly to przegryzal puszki i pil poki kapalo,

Oooo.... Ramzesik od szczeniaka na piwku wychowany ;D Ale tak juz jest , że piwko lubi każdy szczeniak , a przynajmniej większość :)

dafus - 19-02-2008, 22:03

Coz, jego imie sie zrodzilo poprzez biby z piwkiem i wodeczka, wiec musi wieciec co dobre :P
DODO - 21-02-2008, 11:03

No Max dziś przegiął :haha: Wszedł mi w nocy w nogi, no dobra śpij sobie. Budzę się za godzinę i odkryłem, że pies wszedł na moją poduszkę i śpi jak król na miękkim. Heh mi pozostał marny los wzięcia drugiej poduszki :D
inkapek - 21-02-2008, 11:08

DODO napisał/a:
Heh mi pozostał marny los wzięcia drugiej poduszki


A tam przegiął. Neska ma swoją prywatną poduchę i miejsce na łóżeczku obok nas. :D

Jola - 21-02-2008, 20:03

Tam takie .......... Jak rano budzę Kajkę do szkoły to Tara śpi na podusi z kołami do góry a Kajka zwinięta w kąciku łóżka albo obie śpią złożone w tzw "łyżeczki" :D
DODO - 24-02-2008, 01:15

Ostatnio pisałem, że przeszedł samego siebie, ale to dziś zrobił mi największy numer stulecia :D

Byłem dziś na pierwszym szkoleniu (tak zwane psie przedszkole), które odbywa się obok stadniny koni. Otrzymaliśmy mały skrawek trawy obok wybiegu dla koni. Wszystkie szczeniaki poza moim obrały prostą metodę - byle jak najdalej od tych wielkich dziwnych stworzeń. Instruktorka powiedziała aby puścić pieski aby pobawiły się między sobą, puściłem a wówczas podeszła do mnie taka jedna Pani i zaczęła mnie zagadywać. I nigdy nie zgadniecie co się stało xD Mój gagatek przekopał się pod ogrodzeniem (z drutu) i pobiegł sobie beztrosko do koników :lookdown: Wszystkich tak to rozbawiło, że jak go stamtąd wyciągnąłem (psy były przyczepione do 10 metrowych linek i kawałek jeszcze wystawał po mojej stronie płotu to szybko go złapałem i go wyciągnąłem stamtąd) to wszyscy się zlecieli i zaczęli go tarmosić i chwalić jego odwagę :-P Heh od tej pory będę musiał poświęcać mu więcej uwagi nawet przy luźnej zabawie ;D

Ryniu - 24-02-2008, 15:59

DODO, prawdziwy lab :) brawa dla Maxa!!! :haha:
AnTrOpKa - 24-02-2008, 17:55

dodo, obowiązkowo musisz kupić Maxowi konia, żeby się miał z kim bawić :-)
dewuska - 27-02-2008, 10:58

wczoraj Gringo tak się wyginał podczas zabawy z kolegą (był na smyczy), że w końcu wysunął łeb z obroży i się zaczęło :bad: ukradł chłopcom biegającym po boisku piłkę i zaczął z nią uciekać :-> , zaczepiał wściekłą dalmatynkę ]:) , a jak ta nie chciała się z nim bawić to wrócił do piłki (nie zdążyłam jej przechwycić) i dalej w nogi :| dopiero wygrzebane cudem z kieszeni ostatnie ciasteczko go zdyscyplinowało :-P
z piłką wszystko ok, ale dzieci postanowiły już więcej nie grać i rozeszły się po domu :(

Moni@ - 27-02-2008, 11:15

dewuska, o jeny ale musiałaś się wściec ... nie zazdroszczę. Najgorsze jest to, że człowiek dałby klapsa a tu jeszcze trzeba pochwalić, że w ogóle raczył wrócić :) . Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło.
Ryniu - 27-02-2008, 16:06

dewuska napisał/a:
ale dzieci postanowiły już więcej nie grać i rozeszły się po domu

Jak miały takie wspaniale widowisko to się nie dziwię ;)

AnTrOpKa - 27-02-2008, 20:15

dewuska, no to nieźle się naganiałaś za stworem :) Dobrze, że piłki nie przegryzł :)
Lorena - 03-03-2008, 15:46

dewuska przyznam, że ciekawy spacer mieliście.... no tak nigdy nie wiadomo co przyjdzie do głowy naszym psiakom:)

Ostatnio podczas spacerku z Lorą miałam straszny ubaw:) Mała jest ogólnie bardzo odważna, inne psy nie sa jej straszne bez względu na wzrost, aż tu nagle na jej drodze pojawił się pinczer karłowaty, który z daleka na nią szczekał! mała widząc go była tak przerażona, że na siłe się zapierała i ciągła mnie w drugą stronę, ale ja postanwowiłam nie dac za wygraną i pokazać, że strach ma wielkie oczy. A więc zaciągłam ją do pinczerki sposobem "osła i marchewki"(tzn, jak nie chce iść wołam i trzymam przed nią smakołyk a ona idzie za ręką) doszliśmy w końcu do pinczerki i kiedy staliśmy już oko w oko, okazało się że to w cale nie takie groźne zwierzę i już chciała się z nią bawić, lecz wtedy starsza pinczerka odmówiła bratania się z labkiem:)

Ryniu - 03-03-2008, 17:56

Lorena napisał/a:
lecz wtedy starsza pinczerka odmówiła bratania się z labkiem:)

pewnie sobie pomyślała co się będę z "gówniarą" zadawać ;) Mój Enzo do dzisiaj boi się pinczerka z klatki obok, bo ten szczeka jak najęty :)

Lorena - 03-03-2008, 17:57

hahahaha no ja jestem ciekawa jak się dalej potoczy znajomość Lory i pinczerki:) :) heh z tych psich relacji to można się czasem nieźle pośmiać
ziutka:) - 08-03-2008, 20:55
Temat postu: Co Wasze Łobuziaki Napsociły już? :D
Hęęę :P P Z tego co wiem... :haha: to Labki strasznie psocą :-P nie posiadam aktualnie tej pięknej rasy :confused: ale.. juz nie dlugo nastąpi zmiana ;D Pośmiać zawsze się można :) i tu jest właśnie na to miejsce :D opisujcie Wasze przygoty etc. ;D musze sie przygotowac na te psikuski Labusiów :bad: ;D ;* :D :papa: :papa: Buziaczki ;* ;* ;*

Post przeniesiony z działu ''poznajmy się'' :)

Lorena - 08-03-2008, 21:01

hmm ja mam labunia dopiero od miesiąca( dziś dokładnie jest miesiąć odkąd ją mam ) ale jak na razie nei napsociła nic strasznego po za tym, że notorycznie psoci naszej starej jamniczce np. Kiedy Tina leży w swoim posłaniu a Lora chce sie z nią bawić to cały czas na nią szczeka a kiedy to nie pomaga to chwyta ząbkami kosz i ciągnie ją razem z posłaniem na środek pokoju :) hehe no i jeszcze zdarza się jej niekiedy rano kraść worek z kanapkami z szafki....
dewuska - 09-03-2008, 19:00

dzisiaj byłam z Gringo na spacerze, który jak typowy labek lubi przywitać się z każdym napotkanym czworonogiem... pownieważ jest duży i czarny :) to nie każdy sobie tego życzy, więc m.in. dlatego staram się go przytrzymać za obrożę... ale pan, który wyszedł ze sznaucerką z lasu dał przyzwolenie na zwolnienie Gringo, więc to zrobiłam... Gringo pobiegł do sznaucerki, a ta przerażona zaczęła uciekać :-o
Gringo za nią oczywiście i pobiegły w las :bad: pan stwierdził: teraz będę jej musiał szukać, pomyślałam, że czeka mnie to samo, ale zaryzykowałam i zawołałam czarnego... po chwili pojawił się ;*
ale niestety pan musiał udać się do lasu w poszukiwaniu swojej uciekinierki... nie spotkałam go później, więc mam nadzieję, że ją odnalazł :(

Lorena - 09-03-2008, 20:32

oj nie miła sytuacja :( no ale niestety nie da się przewidzieć rekacji drugiego psa, jak widać nawet jej właściciel nie miał pojęcia że tak się to może skończyć. Mam nadzieję, że ją znalazł :)
dewuska - 09-03-2008, 20:40

Lorena napisał/a:
nie da się przewidzieć rekacji drugiego psa

ja na pewno nie miałam takiej możliwości, ale właściciel mógł się spodziewać... ja przynajmniej wiem, jak mój pies reaguje na różne sytuacje...

Lorena - 09-03-2008, 20:43

dewuska niestety nie każdy na tyle zna swojego psa aby mógł przewidzieć rekacje pupila w pewnych sytuacjach.
AnTrOpKa - 09-03-2008, 22:50

A mnie Hexa wczoraj zdenerwowała, bo byliśmy z nią nad jeziorem i szedł Pan z jamniczkiem. Więc podbiegła do nich, mimo, że ją wołałam, i po chwili wróciła. Pochwaliłam ją a ona znowu pobiegła do nich, zrobiła wokół nich kilka kółek i galop do Nas. Złapałam ją i postanowiłam przytrzymać. Pan już prawie zniknął z pola widzenia, a gdy ja tylko ją puściłam ona galopem w jego stronę!!! jakieś 200metrów!! Wołałam, ale na nic się to zdało, widziałam w oddali jak Pan ją odgania rękami i po okrążeniu ich kilkakrotnie, pełnym galopem wróciła do Nas. Zdarzyło nam się już takie coś kilka razy i już wiem, ze jak tylko Hexa rozpocznie galop w stronę interesującego ją obiektu to nic jej nie zatrzyma :( :( :(
iness8@o2.pl - 10-03-2008, 08:27

Ojej :( Niestety czasami tak bywa. Hexa może kiedyś z tego wyrośnie :) Moje też tak miały jak były w jej wieku i czasami się im to też zdarza a w szczególności Inie
dewuska - 10-03-2008, 09:19

Lorena napisał/a:
niestety nie każdy na tyle zna swojego psa aby mógł przewidzieć rekacje pupila w pewnych sytuacjach

gdyby to był młody pies to zrozumiałe, ale sznaucerka była starszą panią, więc pewnie musiało jej się w życiu przytrafić coś podobnego... zresztą nie ważne... mam nadzieję, że szczęśliwie się odnalazła...
AnTrOpKa napisał/a:
ona galopem w jego stronę

nam też się to kilkakrotnie zdarzyło... Gringo zachowuje się przed takim wyczynem w dosyć specyficzny sposób i ja nauczyłam się to rozróżniać... wtedy zapinam go od razu na smycz i puszczam dopiero jak mam choć cień pewności, że już nie pobiegnie za psem...
ja myślę, że one wtedy są tak skoncentrowane na obiekcie, że zwyczajnie nie słyszą naszego wołania... ja już nawet w takiej sytuacji nie przywołuję...

anna34 - 10-03-2008, 10:27

A mnie w ostatni weekend Chopper postanowił zaskoczyć i na spacerach był grzeczny,nie szarpał już tak bardzo no i postanowił nie skakać już na mnie w akcie złości jak mu na coś nie pozwoliłam(w sobotę to śmiałam się do koleżanek,że to był jego prezent na Dzień Kobiet),ale w niedziele też był grzeczny.Awogóle to postanowiłam z nim więcej chodzić,bo łobuz nie schudł ani grama(ba nawet przytył),a od miesiąca się odchudzamy i chyba był po tym weekendzie tak wyekploatowany,że jak padł ok 21.00 spać tak nic nie było go wstanie ponieść.W niedziele była jeszcze szkoła i ganianie z pieskami no i kąpiel bo się wytaplał w czymś cuchnącym.A jak pańcio wrócił po weekendzie,bo go nie było to powiedział,że pies chyba w głowe się uderzył bo taki grzeczny jakiś.
BlueDiego - 28-03-2008, 13:09

Moja czarna 7miesięczna diablica - Kaja w demolce jest nieposkromiona. Niszczy tylko podczas naszej obecności w domu, gdy chwilowo (wystarczy 5 minut) nikt jej czujnie nie obserwuje. Główne jednak działanie w tym temacie prowadzi o 4-5 rano, gdy wszyscy domownicy (3 osoby) śpią w najlepsze. Z początku niszczyła tylko w pomieszczeniu, w którym ją zamykałem (przedpokój) ale szybko opanowała technikę otwierania drzwi do kuchni i pokoi. (Zmieniłem klamki na otwieranie "do góry", ale i to "rozgryzła"). Obecnie śpi zamknięta w moim pokoju, gdyż obszar zniszczeń i demolki jest mniejszy i łatwiej go odpowiednio "przygotować". Za to płacę porannym (około 4.30) budzeniem zaślinionym językiem wkręconym w ucho. A oto skrócona lista jej dokonań: pogryziona kanapa, pogryzione krzesła (drewno i tapicerka),
pogryzione stołki, zniszczone (pogryzione) kwiatki domowe, wygryziona dziura w wykładzinie podłogowej w przedpokoju, pogryzione listwy przypodłogowe, pogryziony
telefon komórkowy, pogryzione i podziurawione narzuty, poszarpane wszystkie nie
"zabezpieczone" w porę kapcie, pogryzione buty wyjściowe, pogryziona tapeta w moim
pokoju, poszarpane skarpety, majtki, rękawiczki i wiele, wiele innych przedmiotów.
Miałem już zamiar w ataku furii wyrzucić ją z domu, ale ona patrzyła na mnie tak "niewinnie", że moja złość opadała i zamieniała się w czułość do tej diablicy (chyba to jest związane z moim wiekiem). Chodzę z nią codziennie na kilka dłuuuugich spacerów do wąwozu, z rzucaniem kijów - aportowaniem (uwielbia to) oraz innymi męczącymi zabawami, że zawsze wraca z wywalonym do podłogi jęzorem. Zostaje czasem sama do 5 godzin i do tej pory niczego nie zniszczyła w czasie naszej nieobecności (???!!!) W tej chwili pogodziliśmy się z faktem, że mamy demona zniszczenia w domu i czekamy na jej "dorosłość". Żeby jeszcze ona nie była posłuszna, ale na spacerach sam ją podziwiam pod względem posłuszeństwa...

anna34 - 28-03-2008, 13:14

BlueDiego,nasz Chopper też niczego nie zniszczy podczas naszej nieobecności,choć kiedyś zdarzało się,że niszczył gazety i jakieś drobne rzeczy.I też jak twoja daje nam popalić jak jesteśmy w domu,nie mamy ani chwili spokoju,ciągle chce się bawić i tylko z nami.
Aleksandra - 28-03-2008, 13:22

No to rzeczywiście.... Z Twojej długiej listy nam przypadło tylko zerwanie odstajacej zresztą tapety. Dodatkowo nadgryzione wszystkie gałki w szafkach w przedpokoju. O dziwo- nic więcej. Słyszałam dużo o niszczycielskich zapędach labków i na przyjście Hugo przygotowałam sie, jak na wojnę- wszystkie rzeczy wysoko, książki do piwnicy, buty pozamykane, kable zabezpieczone i cały czas chodziłam po mieszkaniu i zastanawiałam sie, co tu jeszcze schować i zabezpieczyć. No i w naszym przypadku miła niespodzianka, a Hugo temperamentny, że ho ho. Zdecydowanie wyzywał sie na spacerkach i na zabawach z innymi psami. Poza tym miał cały czas pod łapą mnóstwo psich zabawek do gryzienia. No cóż- czekamy razem z Tobą az Twoje cudo z tego wyrośnie :)
Lorena - 28-03-2008, 13:22

BlueDiego, heh jestem pod wrażeniem tego co napisałeś, faktycznie zdolna ta Twoja sunia skoro potrafi tak zdemolować dom tylko kiedy jesteście w domu, hmm może w ten sposób chce Wam pokazać że macie się interssować tylko i wyłącznie nią??? Gdyby Lorka tak robiła to mama chyba by nas z domu wyrzyciła :P

A co do telefonu to ja miałam to samo , pewnego poranku mama złapała Lorkę biegająca z moim telefonem w paszczy :D

gusia1972 - 28-03-2008, 14:28

Kala też polubiła telefon :) mojej córki :-P ślicznie go pogryzła :) ale ... dzwoni jeszcze :-P
Bora - 28-03-2008, 14:57

BlueDiego, Bora też ma na koncie telefon komórkowy :)
No ale faktycznie, maluda nie próżnuje :) No nudzi sie bestia hehe

Jola - 28-03-2008, 18:02

Tara tylko kabelki (każdej maści) i porzuconą w nieładzie bieliznę młodego pokolenia. Buty profilaktycznie zabezpieczamy. No tak, był moment że zjadała ściany ale mamy to już za sobą - dostała suplemencik wapna do karmy i z łebka :-P
Madzz - 04-04-2008, 08:02

Mój maluch jest grzeczny, chociaż ma na swoim koncie parę grzeszków :)

- liczne kradzieże i próby ucieczki (jak jeszcze był naprawdę mały to kradł przedmioty większe od niego, które ledwo unosił w pyszczku także ma to we krwi)
- obdrapane ściany i wszystkie rogi ścian obgryzione
- oderwane tapety
- pogryzione (lub odgryzione) rączki od szafek
- pogryzione kapcie
- pogryzione sztalugi
- oderwanie połowy abażuru od lampy
- podrapane i pogryzione ręce wszystkich domowników
- raz zaginęła mi bluzka i potem tata przyłapał go jak sobie ją zajadał ukrywając się pod wanną
- kiedyś pozostawiony na chwilę sam sobie postanowił rozciągnąć papier toaletowy po całym mieszkaniu jak w reklamie Velvetu
- bardzo lubi skakać przednimi łapkami do miski z wodą i rozpryskiwać ją po całej kuchni
- poza tym trzeba uważać, bo wszystko co zostawi się w zasięgu jego pyszczka na pewno zostanie skradzione... na razie jest mały i sam sobie rzeczy ze stołu zdjąć nie może, ale nie wiem co będzie jak podrośnie :confused:

labi - 04-04-2008, 10:38

Jola napisał/a:
dostała suplemencik wapna do karmy i z łebka


Jola, jak mam to rozumieć? Czy dałaś Tarze "z grzywki"? :D

Salerno - 04-04-2008, 14:54

Bazyl dzisiaj zrobił pod moją nieobecność jak to mój brat nazwał: ''rajd Paryz-Dakar'' po domu ... Wszystko latało, włącznie z moim jamnikiem :-P
ziutka:) - 04-04-2008, 15:16

:D :D :D :D doooooobre :D :D :D :D
Ryniu - 04-04-2008, 15:26

Temat fajny ale ma za mało dokumentacji fotograficznej :)
Jola - 04-04-2008, 20:49

labi napisał/a:
Jola, jak mam to rozumieć? Czy dałaś Tarze "z grzywki"? :D

Labi - humanitarnie powstrzymałam ten niezaprzeczalnie zaplanowany gest!! :D :D Zaplanowany po odkryciu kolejnej ściany pozbawionej pięknego, ciepłego pomarańczowego kolorku!!

karolina - 09-04-2008, 15:46

nasze tzn bazyle grzeszki - glownie zjadanie wszystkiego niejadalnego,najsmaczniejsze sa kamienie, kapcie i skarpety, oj jakie dobreee rarytaski!! ;D jestesmy razem z pania weterynarz w szoku ze nic mu (odpukac) po takich smakolykach nie jest :)
kali007 - 04-07-2008, 23:32

Mój Timon np... jak go wypuszcze z podwórka to "spieprza" i ucieka mi do sąsiadów choć wie ze jak mnie nie słucha to czeka go kara ]:) (ktos musi rzadzic ;] ) no i jak wraca to mija mnie 300 metrowym łukiem i szybciej jest w budzie niż swój cień hehehe...ale jak mi złosc przechodzi to nie mam sumienia go karac ;D ....
Lorena - 05-07-2008, 08:32

kali007, yyy jeśli można zapytać jaka kara?
supergirl - 05-07-2008, 09:35

ja na porannym spacerze też miałam lipę, bo puściłam Ambra bez smyczy, biegał sobie ładnie, wracał jak go wołałam, aż nagle zaczął uciekać...... :| Uciekł mi za blok, w ogóle już go nie widziałam :cring: przestraszyłam się jak nie wiem, idę w tę stronę, w którą on pobiegł, rozglądam się wszędzie, a go nie ma :bad: zaczęłam go wołać, a on wyskakuje sobie z krzaczków jakby nigdy nic :| przypięłam go do smyczy i poszliśmy dalej..... :(
ziutka:) - 05-07-2008, 10:50

Fado ma też czasem takie odpały :bad: Czasem idzie ładniej koło nogi, słucha się, przybiega kiedy go wołam... Ale niekiedy robi totalną olewke i idzie w drugą strone.. :confused:
Ryniu - 05-07-2008, 12:04

Maskota nie wytrzymała, ale i tak się wysłużyła przeszło pół roku :)

supergirl - 05-07-2008, 12:08

Ryniu, hehe :-P u nas tak z każdą zabawką :-P
iness8@o2.pl - 05-07-2008, 19:33

supergirl napisał/a:
Ryniu, hehe :-P u nas tak z każdą zabawką :-P

u nas jest dosłownie to samo :-P

basia123 - 26-07-2008, 15:06

hahahahaa
a ja myślałam, że mój Robi jest niegrzeczny.... hahahaha....

je - wszystko absolutnie łącznie z winniczkami, śliwkami, zgniłkami z kompostu, kamieniami, spalonym węglem.. :stinky: .
i gryzie z rozmiłowaniem rączki, stópki... oh... gryzie z miłości... mmmm ;*

jest najśliczniejszym psem na świecie... ale nauka trwa... :matrix:

Salerno - 26-07-2008, 21:41

Ryniu, nie wiem dlaczego ale Enzo zawsze kojarzył mi się z grzecznym Labem, nie niszczy, nie dostaje ataków ADHA ... a tu proszę :)
Lorena - 26-07-2008, 21:54

Patrycja, hihi pozory mylą:d
Bora - 27-07-2008, 10:56

Patrycja, ja podobnie. Ona ma taki wyraz pyska grzecznego psiaka. A tutaj sie człowiek dowiaduje, że Enzo zrobił operację pluszaczkowi :)
AnTrOpKa - 28-07-2008, 01:37

Patrycja napisał/a:
Enzo zawsze kojarzył mi się z grzecznym Labem, nie niszczy, nie dostaje ataków ADHA

A mi wręcz odwrotnie :) Mi wyraz pyszczka Enzo mówi, że coś kombinuje, chce coś zbroić i że lada chwila włączy się adhd :P hehe

BlueDiego - 28-07-2008, 07:30

Madzz napisał/a:
Mój maluch jest grzeczny, chociaż ma na swoim koncie parę grzeszków :)
......
......
......
:confused:

Madzz Twój maluch jest w podobny do Kaji sposób "grzeczny inaczej"... :D
Będziesz musiała w odpowiednim momencie zacząć mu okazywać swoją opinię na temat jego zachowania, stosując nie tylko nagrody, ale i kary (różne nieprzyjemne dla psiaka rzeczy, od głośnych krzyknięć, do klapsów) aby powstrzymać eskalację zniszczeń...
Ale patrząc z perspektywy czasu, cieszę się, że Kaja jest właśnie taka - ciekawa świata i ma mocny i zdecydowany charakter. :) :bad:

benia - 26-09-2008, 19:36

Zostałem sam......i coś mi odbiło!!!!!
A że akurat znalazłem bluzę pańcia to........

No i co Wy właściwie ode mnie chcecie? przecież nic takiego się nie stało!!!!!!

anna34 - 26-09-2008, 19:58

No co pewnie mu się napis nie spodobał i chciał go wyeliminować :-P
A jak na winowajce to minkę ma słodką ;*

benia - 26-09-2008, 19:59

Nio!!! i nie mieliśmy sumienia na niego krzyczeć w dniu urodzin!!! :-P
Ryniu - 26-09-2008, 21:28

benia, na upały jak znalazł, od razu z "wywietrznikami" :)
Goha_lab - 29-09-2008, 19:41

Jeszcze trochę i będzie strój kąpielowy :-P
Moni@ - 30-09-2008, 10:13

benia, pewnie malec sobie zrobił właśnie taki prezent urodzinowy ... mały wyskoczek :) Znam ten widok moja pościel i kołdra w zeszłym tygodniu miała identyczną dziurę :bad:
BarbaraS - 30-09-2008, 19:06

Goha_lab napisał/a:
Jeszcze trochę i będzie strój kąpielowy

:D :D :D

ass16 - 11-10-2008, 21:01

Moja Blanka ma narazie na swoim koncie pare (dziesiąt) dziur w ogrodzie,ksiązezcke do nabożeństwa,pare zabawek, budzik i co najdroższe to listwy przy ścianach :| ...skubana ...ja już wszystkim psikałam i nawet jak to psikałam (żeby nie gryzła) to ja to czułam w buzi mimo ze mialam ją ciągle zamkniętą :-> ..ale i tak jest tak kochana że mimo tych szkód dostanie zawsze od panci ;D
szrekus - 12-10-2008, 10:11

Miesiek uwielbia drewno... Chyba będzie musiał przejść terapię aby sobie uzmysłowić że jest psem a nie bobrem :D Od maja zniszczył 4 sosnowe krzesła i stół Do tego zdobienia szafek więc jak tylko podrośnie cała kuchnia pójdzie do wymiany.... Ostatnio doszło do tego ,że nie mieliśmy gdzie siedzieć przy obiedzie :D Ponadto zdrapał wszędzie lakier z desek barlinieckich i za jakiś czas podoga też będzie musiała być dzięki niemu odnawiana ;) Zabierał się nawet za gryzienie parapetów , ale jakoś mu nie smakowały :) Niedawno jeszcze udało mu się dorwać do śmietnika (mimo blokady) i porozwalał śmieci w całym domu (szczęśliwy był jak nie wiem co, tylko ogon mu chodził :D ) Wszyscy mamy nadzieję że niedługo odechce mu się demolowania... Wychodzi na długie spacery , zawsze ma dużo zabawek , nie zostaje sam na długo a mimo to ciągle coś kombinuje :haha:
Kazik - 12-10-2008, 14:23

oj, moja Megan też dokazuje.... ale już troszkę mniej jej odbija. Teraz już nie zjada mebli, ale też zjadła krzesła - teraz zarabiam na ich odnowienie.
Co najgorsze zjadła też jedną kolumnę - dużego Altusa - wysazrpała membrany i głośnik - całość nie do odtwoerzenia.
Pościagała kwiaty z parapetów i pozjadała im korzenie. Z moich butów zrobiła sandały.. Padgryzła słup w kuchni - element kozntrukcyjny dachu.... dom jeszcze stoi. Wyszarpała wieeeelką dziurę w wykładzinie w kuchni i wykopała pod nią dołek - płuty wiurowe OSB.
Dorwała się do przenośnego grzejnika olejowego i odgryzła mu kabel.
Zdemontowała i całkowicie rozebrała na części pierwsze termostat od grzejmnika c.o.
A teraz ostatnio odgryzła narożnik w poduszce i powyciągała pióra.
Trochę sie boję co zmajstruje jak się przeprowadzimy do naszego nowego mieszkania.............

coolb9 - 13-10-2008, 09:25

nasza zira troszke mniej broi od poprzednikow a oto skromna lista:
- kabel od odkurzacza (przegryziony, naprawiony i znowu przegryziony :D )
- kabel od ładowarki do fona (przy samej kostce co sie wklada do telefonu brak mozliwosci naprawy :D )
- kabel usb od fona
- narożnik w pufie
- kawałki tapety w kazdym pokoju
- płyty cd-dvd (porysowane lub porozgryzane )
- kabel od radia
- kabel od głośnikow od radia
- pare zabawek natalii
- pierwsza smycz rozgyziona w 2 miejscach
- druga smycz jeszcze dziala ale juz jest na wykończniu
- ksiazka
- zabierała sie za wersalke ;] ale w pore sie zorientowalem (ciekawe kiedy sobie przypomni)
- dostala taki wielki palik drewna teraz tym sie zajmuje ;]
- korek do wanny
- meble porysowane pazurami
- skarpetki (zrobiła wywietrzniki )
to chyba wszystko :) mowilismy ze jest grzeczna ;) az strach pomyslec co bedzie dalej ;] ;] ;] ;]

gusia1972 - 13-10-2008, 09:57

oo matko ale wam młodzież rozrabia :D
to Kala jest aniołek (puk puk)

w dzieciństwie pogryzła nam fotel i odrapała tapetę w przedpokoju, zjadła z 2 buty i ... uspokoiła się :)

coolb9 - 13-10-2008, 12:14

Mąż zapomniał dopisac o całkowicie zdemolowanych i pożartych moich butach ślubnych
mala85 - 13-10-2008, 12:15

rzeczywiście rozrabiaki niesamowite ;*
Aksel na szczęscie jak został sam w domu pierwszy raz to porozrzucał tylko rzeczy które były do prania i pogryzł smycz innych na szczęście szkód nie było ufff...jest wyjątkowo spokojny dopóki nie zobaczy Kali ;D

gusia1972 - 13-10-2008, 12:24

mala85 napisał/a:
jest wyjątkowo spokojny dopóki nie zobaczy Kali

:D :-P noo cóż zakochany ;*

iness8@o2.pl - 13-10-2008, 19:11

Nidy nie zapomnę tego dnia....
Ina miała wtedy 3 miesiące, kupiłam sobie nowe buty i następnego dnia idąc rano do szkoły nie mogą znaleźć jednego buta, zaglądam pod łóżko ,a Ina go sobie smacznie wcina :D But był cały pogryziony ;]
Oprócz tego przegryzła jeden kabel i podgryzła trochę ściany ;] Puma obgryzła tylko jedną nogę od stołu

Moni@ - 14-10-2008, 10:51

Mimo, że jestem posiadaczką małego łobuza, który w swojej historii pożarł parę przedmiotów powszechnie uważanych za niejadalne muszę przyznać, że najmłodsze pokolenie jest coraz to bardziej pomysłowe: książeczka do nabożeństwa, budzik. parapet, elementy konstrukcyjne budynku, korek do wanny to moje hity :D

Popłakałam się ze śmiechu, za co Was przepraszam, bo wiem jak człowiek się czuje jak odkrywa kolejną niespodziankę, którą zrobił dla nas psiunek.

labi - 14-10-2008, 12:49

coolb9 napisał/a:
Mąż zapomniał dopisac o całkowicie zdemolowanych i pożartych moich butach ślubnych


No chyba już Ci nie będą potrzebne :D

Moni@ - 14-10-2008, 13:45

Tak buty ślubne dopisuję do hiciorów zdecydowanie :)
andzia - 14-10-2008, 19:55

Moja Sara nie dawno zjadła mi buty nowiuskie wczoraj zwjała jak tat wyjeżdżał z ogródka i gonił ją chyba z 1h ;] kopie doły raz sie prawie przekopala na druga strone. Jak jemy objada to ona jest w domu siąnie przy mnie i zaczyna mnie prosic zebym jej dala jak u mnie nie wyjdzie to chodzi po calej rodzince i zawsze cos skubnie na spacerach często ucieka ]:) Co za diabladko z niej ale cóż oto nasze koffane Labki ;* :lookdown:
coolb9 - 18-10-2008, 10:49

Moze i by byly potrzebne bo byly koloru zlotego i mialam je 2 razy na swoim slubie i na chrzcinach córci no ale coz potrzeba gryzienia jest nie do opanowania :haha:
kayama - 19-10-2008, 22:38
Temat postu: :)
Jak tak przebrnęłam przez cały wątek, to doszłam do wniosku, że ten mój Szaman taki zły wcale nie jest. A i tak większość z tego, co dorwie w pychol, to moja wina, bo zostawiam na wierzchu. Idealne się wręcz dogrywamy, ja zostawiam względny bałagan wychodząc z domu, on kończy dzieło podczas mojej nieobecności... :D Uwielbia ściągać z biurka opakowania po chipsach (najchętniej z zawartością), pudełka po fajkach, szczotki do włosów (to już moja trzecia za jego kadencji, swoją też pożarł :) ), ładowarki (piąta? :-P ), widelce, płyty, papierowe ręczniki, kluczyki od samochodu, butelki, długopisy, puszki po kociej karmie i wszelkie inne ciekawe przedmioty, które z uporem maniaka rozwala po całym domu. Moje ciuchy również nie ujdą jego uwadze. :) Ostatnio zasmakował w oliwce dla dzieci i dokumentach od auta, chyba muszę go zapisać na kurs prawa jazdy. :D Oraz jeszcze chętnie rozwiązuje krzyżówki i czyta książki - najchętniej te z biblioteki...

Najbardziej chyba było mi szkoda okularów, dobrze, że wtedy jeszcze nie jeździłam samochodem, bo bym nie wsiadła przez gałgana za kierownicą. Teraz chowam. Okulary w sensie. Bo reszty, jak mi się nie chciało nigdy, tak mi się nie chce do tej pory. Dlatego mu wybaczam. Bo wiem, że to i tak moja wina. A on tylko z tego mojego bałaganiarstwa niecnie korzysta :D


Zapomniałam jeszcze tylko dodać, że co na wierzchu to jego - nie ma, że za wysoko, wszędzie dosięgnie... Myśli chyba, że może tak jak moje koty i wskakuje na wszystkie meble (kiedyś wróciłam do domu rano, bo czegoś zapomniałam i moim oczom ukazał się przekomiczny widok Szamka na blacie w kuchni buszującego po garach i zlewie... Stanął jak wryty ze zdziwieniem malującym się wyraźnie w oczach, nie mogłam się ruszyć ze śmiechu przez dobre dwie minuty... :D )

annap - 20-10-2008, 09:05

a my z TŻ wczoraj musieliśmy kąpać Abiego o godzinie 00:15 bo na wieczornym spacerku postanowił zwiać i "zaszaleć", i cały wyciaprał się w krowim placku :D matko jak on śmierdział :) nos chciało urwać :D mężuś, który z reguły nie przeklina, klął wczoraj jak szewc bo jak bez nerwów włożyć 30 kilogramowego psa, całego w krowiej kupie do wanny, żeby się nie ubrudzić i nie zaśmierdzieć? :D a Abi, który uwielbia się kąpać zarówno w rzece, jeziorze jak i w wannie stał szczęśliwy i dumny jak paw, że dzięki niemu mamy trochę rozrywki ;]
gusia1972 - 20-10-2008, 09:24

ech i tak to właśnie wygląda :) człowiek się denerwuje ale nie na długo :) potem się podśmiewa z tych łobuziaków :)
Moni@ - 20-10-2008, 09:24

kayama napisał/a:
kiedyś wróciłam do domu rano, bo czegoś zapomniałam i moim oczom ukazał się przekomiczny widok Szamka na blacie w kuchni buszującego po garach


To musiał być widok :) ja na Twoim miejscu byłabym zła jak osa :-o

annap, my na szczęście do takich akcji mamy węża ogrodowego, który w takich sytuacjach sprawdza się rewelacyjnie :) Współczuję :stinky:

Kasiaczek85 - 20-10-2008, 10:35

hmmm... :) Ja w piątek pojechałam z Samirem do Turawy... To jest miejscowość niedaleko Opola... Są tam jeziora i sporo przestrzeni... Także raj dla psa. I było fajnie bo pogoda dopisała.

Ale wracając wstąpiłam do sklepu zoologicznego odebrać karmę... To bardzo duży sklep ze sporym asortymentem... i wszystkiego tam pełno... a ja (głupia) Weszłam z Samirem... a ten nie mógł opanować się woni.. jakie wydawały tony smakołyków stojących w szklamych pojemnikach na ladzie... i skoczył łapami... zepchnął pare tych ,,wazonów"

Jak słyszałam dźwięk tłuczonego szkła... to czułam jak na twarzy robię sie purpurowa...


Przypaliłam głupa...i spytałam ,,To, my"?

Zaproponowałam zwrot kosztów ale Pani nie chciała nawet o tym słyszeć... (chociaż tyle dobrego) ale co sie wstydu najadłam to moje.

Lorena - 20-10-2008, 12:13

Ehh ta moja Lorena to ciamajda straszna i do tego wstydu mi narobiła ...
Byłyśmy dzisiaj rano u lekarza ( w nocy Lorena narobiła nam strasznego alarmu...).
Najpierw rutynowe badanie, osłuchiwanie itp - znośnie, w zasadzie jest grzeczna choć trudno jej ustać spokojnie podczas badania. Katastrofą było pobieranie krwi...
Kiedy postawiłam ją na stole zaczęła się wszystkim interesować, obwąchiwać, lizać panie doktor po twarzy- szok. W końcu ja i mama chwyciłyśmy ją w tułów , a panie doktor zajęły się pobieraniem krwi. Wbiły igłę i tu się zaczęło, Lorena jak poczuła ukłucie zaczęła machać łapą w wyniku czego zafundowała nam czerwony potok, stół zalany, Pani doktor miała całą rękę we krwi... ehh co za wstyd...

Cóż mówią, że pies upodabnia się do właściciela tak? No to dzisiejsza sytuacja jest tego najlepszym dowodem...

labi - 20-10-2008, 12:29

W miniony piątek przetopiłem mieloną słoninkę, dodałem wędzonego boczku pokrojonego w kosteczkę, cebulkę, czosnek i przyprawy. Słowem: wytopiłem super smalczyk ze skwareczkami. Przelałem do starego kamiennego garnka (jak już ma być swojsko, to na całego) i odstawiłem na parapet okienny do wystygnięcia. Aromat był, że slinka ciekła, to i nie dziwota, że Negro wykorzystał moment nieuwagi, wspiął się i przewrócił garnuszek. Smalec był już półpłynny, ale i tak rozlał się na 2 metry kwadratowe wykładziny dywanowej. Obaj z Labim wylizali wszystko dokumentnie, ale i tak w pokoju ciagle ślinka kapie.

To już nie pierwszy raz Negra. Identycznie było nad morzem. Kiedy go zostawiliśmy samego na chwilkę, po powrocie zastaliśmy garnuszek stojący na podłodze i wylizany do czysta, a było go ponad połowę zawartości. Co ciekawe, nie miał później żadnych rewelacji żołądkowych. Czyli wniosek jest prosty: nie ma to, jak swojskie jadło :D

gusia1972 - 20-10-2008, 12:38

Negro smakosz :D
wilk - 20-10-2008, 23:15

hehe nadia ma na swoim koncie 1 pare butow :) :P w pierwszy dzień, jak ją przywiozłem poszedłem z Nią nad rzekę hehe, on zobaczyła kaczki i za nimi wbiegła do tej wody!! ja przerażony w butach za nią biegnę a ta małpa nawet wyjść nie chciała (nie wspomnę o tym, że ludzie się patrzyli jak na idiote) ;D
gusia1972 - 21-10-2008, 08:35

wilk napisał/a:
ja przerażony w butach za nią biegnę

:D :D

wilk napisał/a:
a ta małpa nawet wyjść nie chciała

typowy labek :-P

wilk - 21-10-2008, 08:47

hehe co wracam do domu to przeważnie koło bloku jest kałuża a w niej oczywiście błoto. Nie ma dnia kiedy Nadia by tam się nie wytaplała hehe :D
Moni@ - 21-10-2008, 13:07

labi, no jakiś dziwny zbieg okoliczności, że labki mieszkające u Ciebie po blatach szukają garnuszków. I Fikusowi się zdarza i Negro ... no ciekawe kto ich nauczył zaglądania do garów :)

Natka wiesz coś o tym ?

gwiazdka - 25-10-2008, 18:48

HEHE ale się uśmiałam czytając to ;) a myślałam ,że tylko moja sunia jest miłośniczką jedzenia wszystkiego co popadnie :D mogłabym wyliczać w nieskonczonosc... hehe zazwyczaj sa to porozwalane smieci po calym salonie...piloty od tv..zjadla juz chyba 3 :D ... plyty cd,filmy dvd... roznego rodzaju gazety..woreczki..sciereczki...papier toaletowy.. a takze wczesniej wspominane tampony i podpaski :D ..dwa razy sie zdarzylo ze mala dostala sie do lazienki..i po przyjsciu z pracy zastalismy ..artystyczny nielad :D ... lubi takze bawic sie surowymi ziemniakami... buty... zjadla mi 3 pary... jedne tak elegancko wygryzla ze tylko podeszwa zostala:D... ladowarki do tel.. oczywiscie kazdego rodzaju jedzenie jak sie zostawi na blacie w kuchni... hehe na poczatku sie zastanawialismy dlaczego gina pomidory z kuchni ..banany... :D bylam pewna ze sunia jest za mala aby tam sie dostac... oczywiscie sie mylilam :D po tym jak ja przylapalam buszujaca po blacie.. :) ogolnie to duzo tegoo bylo.... dzis naprzyklad... zjadla 11 surowych jajek :D razem ze skorupkami... :D bo kolega nie zamknal drzwi od kuchni i mala sie dostala i sobie wyjela z szafeczki... eh... oczywiscie na poczatku sie zloscilam...ale teraz nie potrafie sie na nia gniewac... zazwyczaj chce na nia krzyknac...ale zamiast tego smieje sie.. jak widze jej minke...;) hehe
kayama - 26-10-2008, 13:13
Temat postu: .
I nic jej nie było po tych jajkach? Szaman ostatnio też pokazał swoje możliwości - zjadł całe pudełko serków topionych hochlanda (tych trójkątnych) razem ze złotkami... Po zakupach położyłam na blacie i zostawiłam tylko na moment, grr... :beated: Potem miał kupy poprzetykane złotem... :D
Kazik - 26-10-2008, 14:57

ja słyszałam o kaczce co złote jaja znosiła, ale żeby Laby złote qpy robiły, to nie słyszałam.
z tego można majątek zrobić.

[ Dodano: Nie 26 Paź, 2008 ]
normalnie aż sie zalałam łzami. ;D

kayama - 26-10-2008, 15:52

Kazik napisał/a:
normalnie aż sie zalałam łzami. ;D


Jak zobaczyłam puste kartonowe okrągłe pudełeczko i nigdzie ani śladu zawartości... to wcale mi do śmiechu nie było. Bałam się, że coś mu po tych złotkach będzie. Ale jak zobaczyłam złotą kupę, zareagowałam podobnie... :P

[ Dodano: Nie 26 Paź, 2008 ]
A dzisiaj przygotowałam sobie dwa kotlety schabowe na obiad dla siebie i ojca, bo w gości przyjechał do córki. Rozbiłam, opanierowałam, ułożyłam na talerzyku i dosłownie stałam obok... a ta franca potrzebowała milisekundy, żeby jednego capnąć w zęby i heja do siebie na legowisko... Dobrze, że zorientowałam się zanim jeszcze zdążył się za niego zabrać... :bad: To były ostatnie dwa kotlety z mojego przepastnego zamrażalnika... :D

Postanowione: ponieważ od jutra zaczynam dwutygodniowe L-4 i lenię się w domu z małymi przerwami na rehabilitację, zaczynam uczyć gałgana, że ze stołu, blatu, biurka, itd. ściągać mu nie wolno niczego, a szczególnie tego, co ładnie pachnie :) Ciekawe, jakie będą efekty...

gwiazdka - 26-10-2008, 19:10

po jajkach..oczywiscie ze bylo..kupkanie caly dzien..i wymioty :( .. ale szybko doszla do siebie takze ok ;) moze to bedzie jakas nauczka... chociaz nie sadze :D
kasiula_86 - 30-10-2008, 13:42

nasz fado wczoraj wbiegł za mną do kibelka i oczywiście najciekawsza rzeczą tam okazał sie zwisający bezczynnie papier złapał jego końcówkę i uciekł tak się śmiałam bo wyglądał niczym ten labek z reklamy welwet :D
Kazik - 30-10-2008, 17:18

pewnego dnia, jak Megan była jeszcze szkrabem, pojechałam z mamą na zakuby a Megan została z tatą w domu.
Po powrocie (rodzice mieszkają w domku jednorodzinnym - parter i piętro), pytam tatę jak się sprawowała. Na to on, że super, że była grzeczna. Nie rozrabiała. Że non stop miał ją na oku. Że wszystko cacy. No to idę do swojego pokoju na piętro....a tam łazienka otwarta, a na tapczanie w pokoju cała paczka papieru toaletowego rozszarpana na strzępy.
Labiszon weszła do łazienki i z szafki wyciągnęła zapas papieru i zrobiła z nim "porządek"
Zatem tata sprawdził się jako niania w 100%. Pies był spokojny, bo się sam sobą zajął, a tata miał ciszę :)

gusia1972 - 30-10-2008, 20:05

pewnie "dziadek" jak to czesto z dziadkami bywa zdrzemnął się :-P
gwiazdka - 31-10-2008, 19:18

mojaa łobuziara pożarła wczoraj caaałą blachę jabłecznika :D ... w zaledwie 2 minuty hehe cwaniara... tylko wyszliśmy do sklepu... a ta mała złodziejaszka dostała się do kuchni... i oczywiście..coś dorwała...dobrze,że nic jej po tym nie było ... normalnie już nie wiem gdzie chować przed nią wszystko..zawse cos znajdzie..hehe
kayama - 31-10-2008, 20:43
Temat postu: .
Buahahaha... skąd ja to znam :D Wniosek z tego taki, że musicie kupić mniejszą brytfankę i piec dwa ciacha, bo się Zara czuje pokrzywdzona. :P
gwiazdka - 31-10-2008, 21:49
Temat postu: Re: .
kayama napisał/a:
Buahahaha... skąd ja to znam :D Wniosek z tego taki, że musicie kupić mniejszą brytfankę i piec dwa ciacha, bo się Zara czuje pokrzywdzona. :P



:D no tak... jak mogłam zapomnieć o niej hehehe teraz wszystko razy dwa :D nie dobra pańcia.... :-P hehe

papisia - 01-11-2008, 20:46

Mój Czikut to sam ciasto piekł... Wytłaczanka jajek, dwa kilogramy mąki, bułka tarta i do tego poszatkowana szczotka do podłogi :) wszystko razem zamieszane, dodana odpowiednia ilość ślino-glutów, a potem rozniesione równomiernie na całej wykładzinie w mieszkaniu :-P
Kazik - 01-11-2008, 20:50

papisia, czytałam to dwa razy i aż mi ślina pociekła - normalnie dostałam odruchu Pawłowa na samą myśl :D
gusia1972 - 02-11-2008, 15:42

papisia, :D :D :D :D
Ryniu - 02-11-2008, 16:13

papisia, przydałoby się jeszcze ogrzewanie podłogowe i ciasto byłoby gotowe :)
iness8@o2.pl - 05-11-2008, 20:52

Przed chwila szykowałam sobie ściągi na jutrzejszy sprawdzian, zostawiłam je na łóżku i wyszłam z pokoju...niestety Ina wszystkie pożarła :bad: Widocznie stwierdziła ze jaj pańcia jest taka mądra ze z pamięci napisze :-P
gusia1972 - 06-11-2008, 08:28

bo ściągać nie wolno :-P
Bora - 06-11-2008, 08:48

papisia, :D :D :D :D Sobie to właśnie wyobraziłam... :D :D
labi - 06-11-2008, 10:27

papisia napisał/a:
a potem rozniesione równomiernie na całej wykładzinie w mieszkaniu


Ekologiczną gipsówkę Wam zrobiła :D

gusia1972 napisał/a:
bo ściągać nie wolno


To zależy czego. Niektóre rzeczy wręcz należy :-P

iness8@o2.pl - 07-11-2008, 17:29

gusia1972 napisał/a:
bo ściągać nie wolno :-P


wolno :-P

Ale sunia miała racje ze zjadła bo ściągnąć sie nie dało :-P

Goha_lab - 07-11-2008, 17:44

gusia1972 napisał/a:
bo ściągać nie wolno :-P

Ja ściągam szybko :-P

Kaka - 09-11-2008, 16:04

nie mam jeszcze za wiele doświadczeń tego typu z Lena ale....
dzisiaj przestraszyła nawiedzających nas ciagle swiadkow jechowy nawet nie zagadali :) ostatnio tez pobrudzila spodnie naszemu dzielnicowemu chciala sie pobawic tuz po wykopaniu dolu :)
nie lubi mojej mamy wiec jak ma ochote na kupke a akurat nikt jej nie wypusci to zawsze idzie albo przed drzwi albo do pokoju mojej mamy :)
oczywiscie na brzegu stolu tez nic nie mozna zostawic bo podlizuje :)
a co do tego papieru... to umnie szaleje za chusteczkami wyciaganym z pudeleczka :) i tak wyciaga i wyciaga i drze :) chyba ze w pore zauwaze ale zazwyczaj robi to kiedy spie :)

szrekus - 17-11-2008, 23:04

Misiek wyznaczył sobie za cel całkowite zdemolowanie kuchni :) Dzis kolejny odcinek z tej serii Pod nieobecność rodziców rozwalił uchwyt od piekarnika :bad: Chyba chciał sobie coś upiec Normalnie Pascala mamy w domu :D
zuzia - 15-12-2008, 10:58

Luna ostatnio dała popis, przegryzła w czasie jazdy samochodem swoje pasy. Chyba jej kupię łańcuch i będę go przyczepiać do szelek i do zapięcia w siedzeniu, tego przynajmniej nie przegryzie.

[ Dodano: Pon 15 Gru, 2008 ]
Czy wasze psiaki się same wypinają z pasów w aucie, bo Luna depcze po zapięciu i się wypina.

labi - 15-12-2008, 11:50

zuzia napisał/a:
przegryzła w czasie jazdy samochodem swoje pasy


Ty się ciesz, że Ci opon nie poprzegryzała :D

zuzia napisał/a:
i się wypina


Na kogo? :D :-P

zuzia - 15-12-2008, 12:16

labi napisał/a:
zuzia napisał/a:
i się wypina


Na kogo?

Jak to na kogo?? To Ty jeszcze pytasz :-P

labi - 15-12-2008, 14:32

[quote="zuzia"]Jak to na kogo?? To Ty jeszcze pytasz [/quote

Jeśli na mnie, to klapsior :D Wszak, kto wypina, tego wina :P

zuzia - 15-12-2008, 14:42

labi napisał/a:
Wszak, kto wypina, tego wina

Ja też jej to mówię a ona mi nie wierzy :)

Marrllena - 16-12-2008, 02:03

No wiec tak.... Własnie jestesmy w trakcie budowy domku no i tata kupil jakas tasme do dachow 100zł za metr... połozył ja kolo wejscia na podłodze no a bombelo sie nia zainteresowal i pogryzł jedna rolke ... a tak zeby nie było nudno...ale eksperci od dachu uratowali conieco ( mniejsze co nie co ale dali rade ) :P

albo.... ostatnio mama zostawila skorzane rekawiczki na krzesle... no i nagle 1 znikneła...znaazła sie dopiero po2 dniach na podworku :)

inna sytuacja...
jak moj brachol nie doje snadania i tata go wiezie do szkoly i jak wraca to nie wiadomo gdzie resztki same wyparowywuja....Bombelo wyznaje chyba zasade ze nic sie nie moze zmarnowac :-P

Abra - 16-12-2008, 09:13

A ja się wczoraj dowiedziałam ile chrupków kukurydzianych mieści się w mojej kuchni! :D Moge się podzielić tą wiedzą - pół ogromnej paczki :)
Szyszunia - 16-12-2008, 17:26

Marrllena, Abra, super te Wasze psiaki :-P
gwiazdka - 16-12-2008, 17:29

hehehe Moja też ciągle coś kombinuję.... rekawiczek to juz nie zlicze ile mi zjadla :D ... bylismy u znajomych ostatnio i sie dobierala do choinki... hehe glupol ;)
Ziemo - 24-12-2008, 00:01

AnTrOpKa napisał/a:
Tia... my jak byliśmy z Hexą, Maxem (DODO) i Hojrakiem (Cranbi) to nasze pluszaki urządziły sobie ucztę w krzakach Jakie te LUDZKIE kupy sa pyszne....

Właśnie mój Fido upodobał sobie zwłaszcza takie... skubaniec na odchody czworonogów nawet nie spojrzy... i nie włącza tego swojego "nosowego rejestratora".
Lubi się ludzi w całości ... można by rzec :)

Marrllena - 24-12-2008, 00:25

No to ja troszke świątecznie ... no wiec moje malenstwo upodobalo sobie lampki choinkowe... jak tata szykował lampki i zostawił na lozku w sypialni to maly potworek zezarł( porwal na strzepy) 3 komplety .... Oj tata sie wkurzył jak z 3 kompetow po 100 ocalil tylko 40 lampek :P no ale zawsze to cos... :D
bietka1 - 24-12-2008, 09:16

Gratulacje dla Bombla elektryka :haha:
A moja wczoraj wskoczyła do wanny z karpiami ...

andzia - 24-12-2008, 11:09

Hahah to moje Sara zgryzła wtyczke podłączoną pod prąd z lampkami cud że się jej nic nie stało ;D
effcyk - 24-12-2008, 11:26

a moja 9 tygodniowa klucha zjadła mi drzewko na podwórku :-P . Wracam ze sklepu ( Pani sie poswieca i w Wigilie poszła pieskowi gryzaki smakowe kupic i szelki :-P ) patrze mama w domu, drzwi otwrate - pieska na siku wypuscila.... ;] ja wchodze na podworko pies ma mnie w nosie bo przeciez wyginanie gałązek mlodego winogrona jest fajniejsze.... no nic z biednego krzaczka nie zostało :-P
andzia - 24-12-2008, 12:37

heheh a to Sara dziś zjadła wczoraj posadzone drzewko ;D
effcyk - 24-12-2008, 12:59

a to zaspany Neścioch ;) i kawałek szeleczek które pańcia kupiła ( troszkę mu sie przekręcily :-P )
gwiazdka - 24-12-2008, 16:44

Marrllena napisał/a:
No to ja troszke świątecznie ... no wiec moje malenstwo upodobalo sobie lampki choinkowe... jak tata szykował lampki i zostawił na lozku w sypialni to maly potworek zezarł( porwal na strzepy) 3 komplety .... Oj tata sie wkurzył jak z 3 kompetow po 100 ocalil tylko 40 lampek :P no ale zawsze to cos... :D



hehehe..z bombelka niezly aparat :P ..a moja jakims cudem w ogole sie nie interesuje choinka :-/ hehehe moze cale szczescie ;)

effcyk - 24-12-2008, 18:08

andzia, cos dziwny pociąg do tych drzewek mają te nasze labki :-P
andzia - 25-12-2008, 09:44

effcyk, hehehe masz racje u mnie na ogrodzie już nie ma ani jednego drzewka :D :D :D
Bora - 26-12-2008, 17:05

Cytat:
http://images47.fotosik.pl/42/ef03a6d18a6cca6bmed.jpg

Chyba te szelki są źle założone? :lookdown:

olcyq - 26-12-2008, 17:11

No to nowizna też musi się pochwalić wyczynami swojego biszkoptowego demona:
-tapeta w kuchni w starym mieszkaniu (3 razy przyklejana i 3 razy zjadana)
-zasikany ulubiony polarowy koc babci i owej babci poduszka
-zasikane wszystkie posłania i kocyki w pierwszym miesiącu (swoje własne łotr zasikał bo pewnie mu się nie podobały)
-zjedzony kabel i doszczętnie pogryziona wtyczka od wiertarki udarowej (pożyczonej bo takie są najlepsze :)
-wszystkie kable od kina domowego
-mniam drewniany fotel z ikei
-wszystkie listwy podłogowe w kuchni
-świeże po remoncie płyty ścienne wydrapane i wygryzione gdzie tylko możliwe
-wszystkie letnie pantofelki panci (nie ostały się nawet podeszwy :->
-japonki pańcia i nowe adidaski
-gniazdko wyrwane ze ściany ale kabel tylko ciut podgryziony (czyżby coś drania kopnęło :-P ?? )
-zjedzona pańci maść na uczulenie ok 40gramów plus opakowanie
-mydła połykane w całości ( o dziwo bez problemów żołądkowych po całym zajściu)
-wszelkie mozliwe zostawione na wierzchu kremy, żele do włosów
-papier toaletowy (cała rolka w strzępach rozwalona po kuchni) to codzienność
-kredki do oczu i takie tam inne niepotrzebne śmieci które zajmują pańci czas, który mogłaby poświęcić na zabawę piłeczką
-każdy zostawiony na widoku kawałek papieru
-zasuwaki w bluzach i polarach i nocna koszula przeżuta elegancko
-lusterko - szkło się ostało więc 7 lat nieszczęscia nie będzie ale plastikowa ubudowa niestety nie dotrwała do czasu przyjścia pańci z pracy
generalnie to jest tego wiele więcej tylko już nie pamiętam:)

[ Dodano: Pią 26 Gru, 2008 ]
zapomniałam dodać ze od czasu przywiezienia do domku jak Lupek miał 5 tygodni to nadal ma jedną smycz (całą :lookdown: ) i nawet obróżkę do kompletu, która była przedmiotem jego uwielbienia i ciężko mu było ją zdjąć bo się nadstawiał, żeby mu ponownie założyć:) teraz obróżka zrobiła się ciut za mała ale druga też się mu całkiem spodobała i też jest nadal w jednym kawałku:)

Ziemo - 26-12-2008, 23:41

Fido:
- trąchnął ładowarkę do tel. komórkowego (pozostała z niej jedynie wtyczka, chętnie z niej jeszcze zresztą do tej pory korzysta :) ),
- Odinstalował mi internet, przegryzając kabel (co jak czytam z innych postów należy do najbardziej grzeszno-ulubionych zabaw naszych pociech),
- zjadł swoje dwa legowiska,
- opycha się z upodobaniem czym popadnie na specerkach (trzeba go miec na oku),
- wsunął niezliczoną ilość świeżo wsadzonych kwiatków w ogródku i kory (którą zresztą postanowił inaczej porozrzucać niż moja Mama),
- zaadoptował na własne potrzeby trójnogi stolik u mnie w pokoju,
- inne drobne łobuzerstwa, których nie pamiętam - bez liku
spełniając swe najskrytsze fantazje - dostarcza mi za to jednej rzeczy - pokazuje mi jaki jest dumny z siebie i zadowolony - BEZCENNE :-P

Kazik - 27-12-2008, 11:29

Ziemo, to jak to wszystko opisałeś jest tak bajeczne, że aż wyrywa się " proszę o jeszcze" !!!! :greedy:
Ziemo - 27-12-2008, 12:37

Kazik Nooo ... tak :-P byle nie przesadzał z tą dumą bo będzie też uprzedzenie :haha:
W tej chwili opróżnił zawartość kosza na śmieci... mówi, że pyszne, pamiętał że dzisiaj mieli wywieźć śmieci a po świętach pracownicy MPO pracują na zwolnionych obrotach, więc spryciarz pokazał jaki jest pomocny.
Pozdrawiam.
Idę z nim zaraz do lasu, bo dokuczny się robi, ma nową smyczkę, bo starą wczoraj załatwił :) :-P
Pozdrawiam

effcyk - 27-12-2008, 14:11

Bora, no faktycznie siostra mu troche przekręciła szelki jak zakładała bo sie chłopak wiercił a po drugie same nie za bardzo wiedziałyśmy jak mamy mu je załozyc :D bo żadne z naszych wczesniejszych psiaków nie miało szeleczek ;] teraz szeleczki ma już założone ok :-P

[ Dodano: Sob 27 Gru, 2008 ]
A co do grzeszków Nestora... odkurzyłam dzis pieknie calutki pokój wyszłam na 5 min wracam a pies zajął sie tak skrupulatnie gazetą że miałam dodatkowe sprzatanko ... chyba zdenerwował go jakis artykuł w gazecie :D

iness8@o2.pl - 29-12-2008, 13:03

Od prawie miesiąca nie było mnie w szkole bo chorowałam. Moje dziewczynki dorwały wczoraj moje wszystkie notatki :bad: Nie wiem jak zdobędę nowe jak wszyscy z mojej klasy mieszkają daleko za Warszawą albo na jej końcu :bad:
andzia - 29-12-2008, 13:06

iness8@o2.pl, psinki nie chciały żebyś się nudziła! :D :D
iness8@o2.pl - 29-12-2008, 13:23

andzia, taaa jasne :-P Teraz tez nie pojadę bo mam anginę ;] a poza tym do Sochaczewa czy Góry Kalwarii po lekcje jeździć mi sie nie chce ;] :-P
andzia - 29-12-2008, 14:42

iness8@o2.pl, hehe nom masz racjee :) :D
Szyszunia - 29-12-2008, 16:12

A Bonus dzisiaj pogryzl mi moje ukochane ulubione buciki :cring: Pojechalismy do niego na przerwie, patrzymy, a Boniu otworzyl sobie szafke na buty i oczywiscie pogryzl tylko te jedne. Parówka mala!!! Ja mu wieczorem za kare kosteczke jego pogryze ;]
Kazik - 29-12-2008, 16:37

a ja bym mu kosteczki i paluszki pogryzła ;]
annap - 30-12-2008, 12:05

jak czytam co Wasze labki wyprawiają, to mam wrażenie, ze mój jest święty :D przez całe swoje 10-cio miesięczne życie jedynie obgryzł wszystkie framugi, wygryzł dziurę w ścianie i potargał w przedpokoju wykładzinę ... ostatnio jak pojechaliśmy do teściów obgryzł wszystkie kwiatki w doniczkach ustawione przed domem (na szczęście teściowa to fajna kobieta i się nie gniewała wogóle) a w święta z radości, tak machał ogonem ze szczęścia, ze potrącił ogromną bombkę na choince ... bombka przeleciała w powietrzu jakieś 3 metry po czym rozbiła się o ścianę ... ale przecież to niechcący więc sie nie liczy :D
effcyk - 30-12-2008, 16:28

a ja mam niezly problem..... niedawno mama kupiła nowe chodniczki do łazienki, ja dziś patrze a jeden poobgryzany a w drugim wygryziona w srodku wieeelka dziura :confused: , najlepsze jest to że mama jeszcze nie widziała a jak zobaczy to dopiero bedzie draka :< ..... i co ja biedna mam tu teraz zrobić ?? :( wiem gdzie chodniczki kupowała ale ich juz nie ma bo byłam tam kilka dni temu i widziałam że nie było już .... :cring:

[ Dodano: Wto 30 Gru, 2008 ]
a jednak , wzięłam przyjaciółke pojechałyśmy tam i były hehe zakupiłam nowy ten gorzej wygladający bo ten drugi ujdzie :-P i szybko połozyłam na miejsce pogryzionego , pogryziony zostawilam narazie w szafce u siebie potem wyrzuce , najlepiej ja wracam z miasta w torbie chodniczek a mama mowi " a Nestorek tak siedział spokojnie i tesknił za toba " :D taaaa chyba wyczuł że ratuje mu 4 litery i dlatego taki pokorniutki sie zrobil :-P

anna34 - 30-12-2008, 20:08

To mój Chopper jest najświętszy chyba,bo:
-zjadł mi tylko ładowarke od telefonu,
-kiedyś dawno temu zrzucił jakieś gazety i podarł je,
-notorycznie do tej pory zjada kapcie Mariusza,
-notorycznie robi dziury w jego skarpetkach,które uda mu się ukraść,
i to chyba już wszystko :-P

effcyk - 30-12-2008, 20:27

haha anna34, moj Nestro wczoraj ukradł chłopakowi mojej siostry skarpetke z łazienki ... potem patrze przynosi ja w zebach a chlopak z siostrą pojechali do niego na sywlestra - nad samiuteńkie morze :-P ( radomsko a kolobrzeg ... hmmm ładnych kilka godzin drogi autkiem ) dzwonie do kasi (siostra) czy maciek skarpetki nie zgubil bo mi pies z lazienki rano jakąs przyniósł no i sie okazało że to mackowa skarpeta :) hehe no ja narazie sie ciesze że udało mi sie z tym chodnikiem załatwic , bo ten jeden to wyglądał.. masakra drugi tylko troszke poszarpany to tam niewiele widac ( chodniczki mialy w srodku motyw kwiatka to w tym jednym zjadl calego kwiata :D ) no ale kupilam zamieniłam i jest ok ... Nestus powinien mnie po stópkach teraz całowac ;D
kayama - 22-01-2009, 21:40
Temat postu: masakra


Oto co mój pies przyniósł mi dzisiaj w zębach... resztę pozbierałam z podłogi. Na chwilę wyszłam z pokoju, a leżały na półce na regale.

Jestem wściekła. To już druga para, którą potraktował w ten sposób.

Wściekła oczywiście na siebie, nie umiem go tego oduczyć, wszystko ściąga z półek, drań, jak tylko mnie nie ma. A czasem nie ma mnie długo. Muszę pomyśleć i opracować plan na weekend, jak mu obrzydzić gryzienie wszystkiego, co mu wpadnie w zęby. :bad:

A póki co, muszę iść do optyka....
Ryczeć mi się chce, bo pensja dopiero za tydzień...

K. mać.

Nie gniewajcie się, muszę się gdzieś wyładować.

wacha - 22-01-2009, 22:24
Temat postu: to co potrafi labeczek zrobić....










TO NIE JA, JESTEM NIEWINNY HE HE HE


I JESZCZE TAK POTRAFIĘ:)




to tylko niektóre wyczyny Hakera a jak znajdę pipeta co z drzwiami zrobił to też wkleję, bo labek to specjalista od ścian a pipet od drzwi:):) ;D

novati - 22-01-2009, 22:29

wacha, masakra a myslałam ze chrupek rozrabia :doubt:
wacha - 22-01-2009, 22:33

tak masakra i dodam, że potrafi do dziś tak robić, nie codziennie ale się zdarza jak wracam do domu to porostu ręce opadają ale i tak je kocham he he
zaradna - 23-01-2009, 00:30

wacha, no to ostro haha,
Mój Elmo to aniołek chyba jakiś w porównaniu z tym co czytam tutaj haha

Abra - 23-01-2009, 08:24

wacha napisał/a:
labek to specjalista od ścian a pipet od drzwi:):)

Ale się sprawiedliwie robotą podzielili :) Współczuję...
Btw, to kiedy planujecie remont? :-P

gusia1972 - 23-01-2009, 18:46

wacha, zdębiałam :-o to Kala jest święta :) tylko jak zęby zmieniała to gryzła różne drewniane zazwyczaj rzeczy, czasami coś jadalnego ukradnie i wciągnie ale tak to ja jeszcze nie miałam :-o
zaradna - 23-01-2009, 20:18

Elmo jak był mały i go zęby swęzialy to tylko ławe w pokoju rodziców obgryzał w nocy jak mu się nudziło.
A tak to pies anioł hehe

effcyk - 25-01-2009, 14:59

no tak , poszłam z Nestem na spacer , mój błąd - skuszona ładna pogodą ..... ten wariat jak wracaliśmy tak sie zaparł że nie chce do domu że usiadł mi w największym bajorze na ulicy ;] ..... masakra , ale przynajmniej wypatrzyliśmy że nowi sąsiedzi też mają labka - biszkoptowy młodzieniec może z pół roku ma , świetny psiak - czuje że bedzie nowym kolego nesta :-P
Szyszunia - 25-01-2009, 15:58

Wyskoczyliśmy dziś z TŻ na godzinkę to Tesco. Oto, co zrobił nasz Bonusek.
UWAGA: dziewczyny o słabych nerwach, proszę o odejście od monitora!!!

Panci ukochane kozaki:


Panci ulubione buciki na impezki:


Może nie ulubione, ale założone tylko raz:


A oto mina pt "ja nic nie zrobiłem"

Dodam tylko, ż nie mam pojęcia, jak paskud otworzył szafkę na buty. Obuwie TŻ pozostało nie naruszone, tak jak moje adidasy.
Podejrzewam, że zostawił tylko te buty, w których mogę z nim na spacerki chodzić :-P

andzia - 25-01-2009, 20:03

Wow spryciaż mały hehe :)
effcyk - 25-01-2009, 20:20

Szyszunia, :confused: :bad: ;]
aganica - 25-01-2009, 20:29

Dobrze że mi się fotki nie otwierają , pewnie bym zemdlała. :beated:
Lorena - 25-01-2009, 20:32

Szyszunia, to jeszcze nic:d Lora mając 2 miesiące "zamordowała" obudowę mojego telefonu dobrze że był z klapką :) hehee
Szyszunia - 25-01-2009, 21:52

Lorena, a jakby udało jej się otworzyć, to pewnie na 0-700.. by zadzwoniła :-P
gwiazdka - 25-01-2009, 22:02

hehehe...szyszunia... :D jakbym widziala robote zary :D pogryzla mi 3 pary szpilek:D jedne moje najukochansze... w ktorych moglam konie krasc :( ... yhyhyhyhy.. nic z nich nie zostalo.. a Pana tak samo zadnych nie ruszyla...
Lorena - 25-01-2009, 22:04

L nie zjadła żadnych moich butów :)
zaradna - 25-01-2009, 22:45

Szyszunia, PRZEPRASZAM ALE PRAWIE SIE ZE SMIECHU POSIKALAM HAHAHAHAHA
Bora - 26-01-2009, 00:23

Bonusku, a smakowały buciki? :) Oj tam przyznaj sie pańcia... i tak chciałaś kupić nowe :-P
novati - 26-01-2009, 08:27

Szyszunia, znam ból a raczej Marcin zna ból obgryzienia butów :)

Nowe buty świeżo kupione zamknięte w szufladzie obok stały stare buty i zgadnijcie które wybrał Chrupek otworzył szufladę ,do dziś nie wiem jak, i dotkliwie pogryzł nowe buty myślałam ze wściekłość zapanuje i gromy spadną... z czasem okazało się że buty to był tylko początek długiej listy zniszczeń które napotkało nasz dom pod nazwą Chrupek, mistrz czystości jak coś zostawisz na wierzchu to licz sie z tym że on to "sprzątnie" :D :D

Szyszunia - 26-01-2009, 09:46

zaradna, ja sie teraz tez z tego smieje :-P
Bora, teraz to juz nie mam wyboru, musze kupic.
novati, w naszym domu panuje zasada: Co na podlodze lub na wysokosci pyska, to juz jest Bonusa...
Trudno...byly sobie buty, ale za to buty do mnie nie przyjda w srodku nocy sie przytulic, bo im samotnie na podlodze ;* Kochany mój Rozrabiaka

novati - 26-01-2009, 09:52

Szyszunia, taaa znam te podchody wieczorne

wczoraj przeprowadziliśmy test jak długo można zaczepiać Chrupka lezącego na łóżku żeby zaczął sie bawić i przestał udawać że go tam tak naprawdę nie ma

po 3 razie zaczepiań w końcu sie przełamał a wcześniej leżał cicho tak żeby nie zostać zauważonym

normalnie parodia w jego wykonaniu :D :D :D

Szyszunia - 26-01-2009, 10:03

novati, ja polozylam sie wczoraj szybciej niz mój Michal. Bonus oczywiscie na jego poduszcze (ksieciunio). Pan wchodzi do pokoju, a pieskowi tylko oczy sie ruszaja. Nigy jeszcze nie byl tak spokojny. Myslalam, ze sie zsiusiam ze smiechu :D
novati - 26-01-2009, 10:13

Szyszunia, hehe znam te widoki szczególnie gdy Marcin mówi "może byś już zszedł" a Chrupek odwraca głowę jak by to nie było do niego albo wpatruje się w Pana jak zahipnotyzowany podświadomie przesyłając przekaz "kanapa tez jest wygodna idź tam spać" :D :D :D :D
Szyszunia - 26-01-2009, 10:18

Cytat:
"kanapa tez jest wygodna idź tam spać"


A gdzie tam! Kanapa tez jest Bonusa. Najlepiej jakby Michal spal na dywaniku pod lózkiem :-P :D

Sowulus12 - 27-01-2009, 17:11

To może ja się podzielę pewną historią z labradorem mojego kolegi w roli głównej ;)

Działka, lato, domek letniskowy, przygotowania do ogniska, duże zakupy w tym kiełbasa na ognisko dokładanie 6 kg w dużej reklamówce została pozostawiona w chłodnym miejscu na stole, była 16.00 rozpoczynał się proces rozpalania ogniska, ok 17.00 paliło się już pięknie.

Za głosem żołądków goście zaczęli upominać się o kiełbasę - mój kolega Piotr poszedł w miejsce gdzie ją zostawiał ale zastał tam jedynie porozrywane papiery i pustą reklamówkę...

Chwilę później znalazł Brysia (swojego rocznego labka) który leżał bez ruchu jakby połknął krzesło z oparciem i tak też wyglądał!!! Jakby mu ktoś pompkę wsadził w dupsko i zrobił z niego balon, ale na tym etapie nie było nikomu do śmiechu, zadzwonili po znajomego weta, ale zanim przyjechał pies obficie zwymiotował i wszystko dobrze się skończyło - OT OPOWIEŚĆ O ŁAKOMSTWIE LABRADORÓW...

pozdrawiam, Tomek

Szyszunia - 27-01-2009, 17:17

Sowulus12, a dalo rade jeszcze z tej kielbaski grilla zrobic? :-P
Abra - 27-01-2009, 17:19

Szyszunia napisał/a:
dalo rade jeszcze z tej kielbaski grilla zrobic?
właśnie, wielorazowego użytku była czy nie? :D
Sowulus12 - 27-01-2009, 17:27

HAHAHA, nie chciałem wchodzić w taki detal, otóż nie, kiełbaska była już po wstępnej fazie trawienia, Bryś wymiotował dość długo potem zasnął i znowu wymiotował - na ironię kiełbasę lubi nadal...ah te labki ;)
sopel - 14-02-2009, 16:10

oj mój Fuksio jest bardzo kochany bo po za tym że lubi gryzc po łapkach i siusia gdzie popadnie to po za tym jest tak spokojny jak sie nie bawimy ze az czasem myśle że jest mu smutno a ja sie staram jak najlepiej dla niego.
Szyszunia - 14-02-2009, 16:14

sopel, Fuksik jest jeszcze malutki, szleństa jeszcze przed nim. Przede mną i Bonusem chyba też :-P
sopel - 15-02-2009, 00:12

hehe psiaczek juz potrafo poszalec np. dzis od 21 to co chiwle zabawa albo bieganie po domku a teraz mi spi przy nogach bo nie chche w legowisku jak ja siedze przy kompie :D

dał się zaniesc do legowiska i nawet sie nie ruszył jak go położyłem :D ciekawe o ktorej mi zgotuje pobudke :D

kurcze az trudno mu odmowic wejscia do wyrka bo to taki slodziak :D

[ Dodano: Pon 16 Lut, 2009 ]
hehe Fuksio wczoraj pokazał na co go stać :D

złapał skarpetke z prania i biegał po mieszkaniu i zlapac go nie mozna było a jaka radoche miał no poprostu szał :D

Sowulus12 - 02-03-2009, 17:45

A mój się jakoś właśnie uspokoił - szaleje na spacerach, ale domu już praktycznie nie demoluje 8)

Za to co on wyprawia na spacerach...dzisiaj ludzie w parku ryczeli ze śmiech oglądając zapasy Aresa z młodym Bokserkiem - to był koniec, brzuch mnie bolał :haha: :D :D :D ;D ;D ;D :papa:

sopel - 02-03-2009, 22:23

Nio Fuksio niesttey jeszcze nie chodzi na spacerki ale jak go na chwile wypuscilismy na dzielce na ogrod to bardzo mu sie spodobało :D
Ziemo - 02-03-2009, 22:53

sopel napisał/a:
złapał skarpetke z prania i biegał po mieszkaniu i zlapac go nie mozna było a jaka radoche miał no poprostu s

Ciesz się, że telewizora na plecy nie porwał ... I że nie z nim po chałupie nie ganiał :)
To niezmordowane stworzenia :-P ... Trzeba przyznać... Że na razie Masz wielkiego Fuksa :-P

sopel - 03-03-2009, 08:03

można by powiedzieć że mam coraz wiekszego Fuksa :d
Jagusia - 04-03-2009, 17:09

sopel napisał/a:
można by powiedzieć że mam coraz wiekszego Fuksa :d

Fuks rośnie a szkody będą rosly razem z nim...... :-P pfffu co ja gadam :-P nie zyczę Ci tego w żadnym wypadku :) Tak mi się tylko jakoś powiedzialo.

Mój Enzo z rozpaczy za ukochaną zacieczkowaną porwal mi obicie z fotela :-> Jak to zobaczylam to myślalam że go..... :bad: Ale usiadlam podumalam - któż z nas nie szlal kiedyś z milości :confused: i mi odpuścilo :)

Marrllena - 04-03-2009, 17:36

No moje malenstwo jak narazie ma manie noszenia szmat do podlogi i zabiera je z kazdej lazienki a ze mamz 4 no to lata jak szalony i podkrada je... znoszac na legowisko :D
sopel - 05-03-2009, 18:49

Fuks jest u nas juz 3 tyg i w zasadzie musze go pochwalic ze zadnych szkod nie zrobil jedyne co jest troce stresujace to że on znajdzie wszystko co przypadkiem spadlo na ziemie i tak np. ostatnio nie wiem skad ale latal z patyczkiem do uszu w pysku i wole nie myslec co by bylo gdyby to jakos połknął.

[ Dodano: Pon 09 Mar, 2009 ]
oj dziś się zasmuciłem....

a mianowicie Fuksowi dzisiaj cos odbiło bo zachowywał się normalnie aż do momentu gdy mama chciała go wyczesać i normalnie zaczał się rzucac ze nie pozwolił się dotknac mimo że wczesniej nie bylo wiekszych problemow z czesaniem uspokoił się dopiero jak zaniosłem go do kuchni i zamknąłem na 2-3 min po czym wyszedł juz spokojniutki i dał się nawet spokojnie wyczesać.

Farek - 27-03-2009, 22:59

Moja Bajka jakis czas temy odwalila niezly numer :
Bylismy na spacerze, jak zawsze szlismy do parku, mala wychodzac z klatki musiala pochwycic niedopalka papierocha, oczywiscie wyladowal w pyszczku a do tego zaczepil sie na kielku i wygladalo jakby mala sobie "popalala", rzecz jasna ja tego nie zauwazylem i szlismy sobie tak ladny kawalek, tylko sie dziwilem dlaczego ludzie zamiast typowych usmiechow zaczynali sie smiac (Bajka byla z siebie bardzo dumna) :-P myslalem ze sie zapadne pod ziemie :bad:

zaradna - 27-03-2009, 23:05

Farek, haha to dobre szkoda, że foty niema
sopel - 09-04-2009, 12:12

zauważyłem że Fuks od czasu gdy zaczał chodzic na spacerki i bawić sie z innymi psami to w domku stał się wręcz aniołem oczywiście nadal jak ma ochote to szuka zabawek i je nam przynosi zeby sie bawic albo niepostrzeżenie ukradnie laczka i czeka az zaczniemy go gonic ale kiedys to potrafil tak cały dzien a teraz czesto sie legnie i obserwuje albo śpi no i oczywiście jak widzi kogos z jedzonkiem to juz jest przy nogach w 3 sek.
Wasze psiaki tez tak sie uspokoily hdy zaczely wychodzic i bawic sie z innymi psami??

effcyk - 09-04-2009, 12:24

sopel, też zauważyłam że mój po dłuuugich spacerach lub zabawie z innymi psami jest bardzo spokojny położy sie i leży , jak był młodszy strasznie rozrabiał teraz jest b. spokojny ( czasem zdarza mu sie dzień świra :-P ) ale ogólnie takie spacerki dobrze sprzyjają pies sie wymęczy to i w domu jest spokój :-P , nawet jak robimy grilla to nie chodzi nie żebrze tylko leży na trawie spokojnie nie obgryza juz tak drzew i krzewów nie kopie , znowu jak ja jestem cały dzień na uczelni i nie ma kto z nim wyjść i psiak siedzi na dworze to wtedy zaczyna sie istna demolka - wszystko rozkopane itp - brak ruchu i zajęcia , ale tylko jak mam wolne lub jestem w domu wczesniej zabieram go przynajmniej 2 -3 razy dziennie na spacer taki porządny godzinny , pobiega za patykiem wymeczy sie to i nawet na smyczy ładnie chodzi i w domku jest grzeczny :)
Muszol - 09-04-2009, 12:25

sopel, jak wiesz moja Centi jest w podobnym wieku i stwierdzam u niej takaą samą poprawę w zachowaniu :D jest spokojniejsza. Ale wiesz przecież że to przychodzi z wiekiem :P jeszze nie raz da Ci Fuks popalić więc nie odpuszczaj z pilnowaniem go tylko dlatego ze się lekko uspokoił ;D
sopel - 09-04-2009, 13:08

nie no pilnowanie to jasna sprawa to ze jest grzeczny nie znaczy ze nagle dostaje jakies imunitety :P tylko dzisiaj musze go wytulic bo biedak podczas zabawy został przez jednego Labka chyba jakos zachaczony zębem i mu lekko krew poleciała gdzies z dziasła czy okolic (nie udało mi sie zlokalizowac bo po wytarciu juz nigdzie nie leciało) chłopak sie troche przestaraszył i odrazu przyleciał do mnie lekko ujadajac ale sie szybko uspokoił i sobie hasał dalej po polance ale juz nie prowokował do zabawy skakaniem na inne psy itd. mam nadzieje ze nie bedzie mial trwałego urazu. Sorka za off
effcyk - 09-04-2009, 13:25

sopel, trwałego raczej nie ale może unikać tego psa , Nestor tak miał jak pogryzła go terrierka - od tej pory unika tylko jej a inne psy lubi . No a psa pilnować trzeba , przedwczoraj kupiłam wiaderko z granulkami odstraszającymi psa przed kopaniem pod drzewkami , mój dziad mały zamiast uciekac przed "odstraszającym zapachem" granulek zaczął je jeść ;] taaa.....
Szyszunia - 09-04-2009, 14:11

effcyk, skad ja to znam :) Bonus notorycznie nam obgryza najnizszy schód w korytarzu. Ostatnio juz sie wkurzylam, no bo ile mozna? Pojechalam do sklepu, kupilam "odstraszacz" - taki gorzki plyn w sprayu. Popsikalam schoda i naokolo. Wieczorem siedze przy kompie, ale cos mi tak za cicho bylo... schodze na dól, a Boniu lezy na podlodze i wylizuje tego spryskanego schoda :-o Szok totalny. Czytam nalepke na odstraszaczu, a tam napisane, ze dziala na 99% psów... a mi sie trafil ten 1% :)
Wydaje mi sie, ze Nestorek i Bonio mogliby sobie lape podac - nic na nich nie dziala :-P

Huberto - 09-04-2009, 14:57

Gordon to dopiero rojber nic nie może być w jego zasięgu bo od razu ma to w zębach i rozpracowuje to na czynniki pierwsze. Najgorsze jest to jak się wyjdzie z pokoju, a on w nim pozostaje to dopiero jest zabawa dla niego wszystko ściąga i gryzie
effcyk - 09-04-2009, 15:22

Szyszunia, hehehe dokładnie oba wyjątki od reguły :-P
sopel - 10-04-2009, 08:10

mi się podoba zachowanie Fuksa rano jak widzie ze wstaje z łóżka odrazu przychodzi pod nogi i sie ociera o kreci wokół nóg jak kot ;]
Huberto - 16-04-2009, 23:19

Gordon to niezły szkodnik najlepiej mu wychodzi kradzenie ze stołu to się zdarza bardzo często dlatego też nic nie można pozostawić po sobie bo wiadomo kto to posprząta jak nie gordon. Natępne co to jest obrywanie tapety to także jego domena, a także potrafi skadnąć kapcie z którymi wędruje w takie miejsce gdzie nie można go złapać, a ostatnio zrobił sobie samoobsługę pijąc herbatę ze szklanki
optymistic - 17-04-2009, 09:15

Nasz kochany Kilerek tez ma trochę na sumieniu :) Zaczynając od najnowszych przewinień, muszę wspomnieć o wylizaniu do czysta zawartości nakrętki od butelki, gdzie była kropla trutki na robaki, podczas pobytu na wsi. Na szczęscie nic się nie stało. Bo czym jest kropla trucizny dla robaczka wobec 30-kilogramowego psiska? :P Ale strachu się trochę najadłam...

W Wielką Sobotę, korzystając z ogólnego zamieszania przedświątecznego, dorwał się do przygotowanego do święconki koszyczka i wylizał pupę maślanemu barankowi oraz wygryzł lukier z kawałka babki :D Do szynki nie zdążył się dorwać, bo za szybko go przyłapałam na tym haniebym czynie ;D

Jakoś wcześniej zrzucił z parapetu doniczkę z kwiatkiem. Doniczka rzecz jasna się stłukła, a Kilerek wyjadł sobie korzonki kwiatka :) Kilka dni wcześniej ściągnął klawiaturę od komputera z półki i ją uszkodził tak, że przestała działać :-> Poszłam kupić nową, ale następnego dnia znowu ją ściągnął, jednakże tym razem postanowił ją oszczędzić i obgryzł tylko rogi, nie naruszając środka i klawiszy.

Innym razem urządziliśmy ze znajomymi "psiarzami" sprzątanie naszej polanki i został jeden wór ze śmieciami otwarty, a na wierzchu leżały czyjeś gumowe rękawice. Kiler w ataku głupawki postanowił jedną z nich ukraść i uciekał z nią w zębach. Nie udało mi się go dogonić, a on, chyba mi na złość, połknął tą rękawiczkę :| Myślałam, że mu coś zrobię... Nie wiedziałam czego się spodziewać po najbliższej nocy.. czy będzie go bolał brzuch, czy będzie miał biegunkę, czy może zwymiotuje zawartość żoładka.. a może skończymy u weterynarza na zabiegu... Na szczęscie dzień później rękawiczka wyszła razem z kupką, a noc przebiegła zupełnie spokojnie...

Jeszcze wcześniej postanowił mi wyrzucić na środek pokoju wszystkie ciuchy z szafy. Najwyraźniej uznał, że miałam je brzydko poukładane, co nie było wcale aż taką wielką nieprawdą :haha:

Poza tym pogryzł siostrze odtwarzacz mp3, pilota od telewizora, róg szafki w przedpokoju, brzeg półki na klawiaturę... notorycznie kradnie majtki, staniki i brudne skarpetki :D

gusia1972 - 17-04-2009, 09:35

optymistic napisał/a:
notorycznie kradnie majtki, staniki i brudne skarpetki

niczym Marley :D

moja Kala na szczęście już wyrosła z takiego wariactwa :)

nawet nie tkneła kiełbasy przygotowanej do święcenia, którą moja mama (dostała chyba zaniku pamięci że pies jest w domu :) ) położyła na ławie :) chyba była w szoku bo tylko podeszła popatrzeć :)

zaradna - 17-04-2009, 09:37

optymistic, o ja istnie jak Marley ale się usiałam musicie mieć wesoło z takim łobuzem haha :D :D :D
optymistic - 17-04-2009, 09:38

Oj tak, ubaw po pachy :P
Szyszunia - 17-04-2009, 15:58

optymistic, o ja nie moge!!! Co za lobuz z Kilerka, no ale imie zobowiązuje :)
judi20 - 23-04-2009, 09:43

Ale się uśmiałam z niektórych historii :D
Nom a jeszcze niedawno cieszyłam się, że Roxiak jest grzeczny.Niestety od kilku dni nie poznaję mojej suni- jest nieposłuszna i broi.Pogryzła kapcie mojej córci, wygryzła włosy jej ukochanemu kucykowi Pony(musiałam pędzić na miasto i szukać takiego) kranie moje staniki i skarpety oraz pończochy mojej mamy.Jednak dziś rano przeszła samą siebie.Wygryzła dziurę w ścianie o średnicy kubka do herbaty :-> Kombinuję jak to zakryć.Słyszłam coś w nocy ale byłam pewna, że grzyie kość.Wstaję rano patrzę a tu... i szczęśliwy Roxiak merdajacy ogonkiem.Dzięki dziurze mogłam zobaczyć na jkie kolory były malowane ściany mojego pokoju od ponad 30 lat.Rodzice jednak mieli kiepski gust ale ten beton na samym środku wyglada całkiem nieźle na tle beżowej tapety we wzorki.Chyba zaczął jej sie okres brojenia dopiero .Grrrr

novati - 23-04-2009, 09:48

trzeba uważać co sunia bierze do pyszczka szczególnie gdy ma skłonności do gryzienia i połykania, uważaj na pończochy i różne przedmioty leżące w zakresie pyszczka
judi20 - 23-04-2009, 09:51

Tak wiem ja mam pochowane wszystko tylko czasem ona coś wynajdzie z czystego prania do prasowania albo córeczka gdzieś zostawi zabwkę.Co do bilelizny to nie jej jej tylko zabiera do legowiska i kładzie się na nim tak samo jak kładzie mordkę w moje kapci i idzie spać
gusia1972 - 23-04-2009, 09:53

judi20, nie ma to tamto swoje musi odłobuzować :)
sopel - 23-04-2009, 12:44

Fuksik też udawał takiego świętoszka w domu i ostatnio był 2 godziny sam i nic nie zrobił tylko pewnie grzecznie spał i wyszedłem z nim na spacerek dośc długi i jak wróciłem to ja do nauki a on wział kostke i wyszedł z pokoju po czym sie okazało że nie gryzł kostki tylko narożnik dywanu w pokoju siostry, czyli zaliczył swoją pierwsza szkode łobuz :-P
judi20 - 23-04-2009, 14:53

Byłam dziś z Roxi na szczepieniu przeciw wściekliźnie i wspomniałam o incydencie ze ścianą.Pani doktor powiedziała, że mała ma niedobory witamin i minerałów ponieważ teraz bardzo szybko się rozwija i przepisała jej preparat witaminowo-mineralny.Nawet Roxiaczkowi smakuje :) Zobaczymy co będzie z ścianą.
zaradna - 23-04-2009, 15:19

judi20, łoow to mała diablica z Roxy :P
Jak ja się ciesze, że Elmo był taką grzeczniutką dzidzią :D
Jedyne co zbroił to obgryzł ławe w pokoju rodziców jak wszyscy spali, i wszystkie buty, które siostra zostawiała na korytarzu jej pogryzł, a moich nie ruszył chyba, że do łóżeczka i się przytulał do nich jak szedł spać hihi :P
Ale za buty siostrze zapłacić musiałam ]:)
Ale tak to Elmo był dzidziusiem aniołkiem ;)

effcyk - 25-04-2009, 10:51

to mój Nestor ostatnio bonanze w domu wywołał :| złamał w pół ulubioną jabłoneczke mojego taty (jakaś odporna odmiana itp) którą tata hodowal skrupulatnie 3 lata i po każdym przyjściu z pracy doglądał drzewka , co lepsze Nestor nie interesuje sie za bardzo innymi drzewami tak sie uwziął na tą biedną jabłonke krążył krążył obgryzał żadne odstraszacze, zagrodzenia nic nie pomagało ... aż wykrążył i wczoraj przegryzł ją na pół myślałam że zawału dostane ( tym bardziej sie nie spodziewałam bo wrocilismy z dłuuugiego spaceru myslalam ze pies pojdzie spac) jak powiedziałam o tym tacie .... prawie sie popłakał :-o ale obiecałam że pojedziemy do jakiegoś taty ogrodnika w niedziele kupie mu tą samą odmiane jabłoni , co nie zmienia faktu że tata jest zły na psiaka i powiedział że kolejnego drzewa mu nie daruje( tu nie wiem co miał na myśli ale obstawiam że chce mnie postraszyć żebym bardziej pilnowała tego diabła :-P musze ochraniać śliwke jakby co :-P ) dziś rano tata wygląda przez okno Nestor sie na niego patrzy a mój tata " i co Ty leśniku Ty ja Ci tu dam , moją jabłoneczke :-P " i jak tu pogodzić ogród z psem ( a wiem że sie da bo to nie mój 1 pies ) hehe mój tata kocha drzewa ja kocham zwierzęta , tato też bardzo lubi Nesta chodzi z nim na spacery i ze swoim znajomym który zabiera Onka , bawi sie z nim, wie że młody i głupkowaty ale faktycznie musze coś zrobić i ochronić reszte drzewek na wszelki wypadek - mam w planach odgrodzenie mu sporego kawałka podwórka - zrobiłabym to już dawno ale akurat w tej cześci mieliśmy węgiel wyrzucony teraz jak sie skończyl to moge coś myśleć, do tego o wieeeele dłuższe spacery i konga albo coś w tym typie bo dotychczasowe zabawki mu sie chyba już znudziły ;]
zaradna - 25-04-2009, 12:24

effcyk, No to Nest odwalił Twojemu tatusiowi hehe
sopel - 28-04-2009, 14:17

Fuks w weekend był z rodzicami na działce a tam było ognisko z sasiadami i generalnie byl grzeczny i spokojny i nic z ogniskiem nie kombinował ale znalazł w pewnej chwili zamknietą puszke z piwem i stwierdził ze sobie ja pogryzie i kłem przebił puszke a z niej wytrysło piwko i ponoć zdziwienie jakie przezył Fuks było niesamowite :D
zaradna - 28-04-2009, 15:47

sopel, no nieźle chciałabym zobaczyć jego zaskoczoną minke haha.
A piwo mu smakowało ? :P

sopel - 28-04-2009, 19:57

no okazał się że maluchowi smakowało bo chetnie sobie popił :D bron boże nie uczyłem go ale chyba wie co dobre ;)
gwiazdka - 28-04-2009, 20:45

sopel, Ja kiedyś dałam spróbować mojej zarze piwka i aż się oblizywała.. w Anglii w sklepach dla zwierzaków można było nawet kupić piwko dla psiaka ..oczywiście bez alkoholowe :D he he
zaradna - 28-04-2009, 21:23

gwiazdka, no właśnie słyszałam o piwach dla psów, ale w Polsce chyba niema :-o
sopel - 28-04-2009, 21:54

jakbym znalazł takie piwo dla psów w Polsce to chyba kupiłbym mu na zapas troche żeby i Fuksik mogł czasem zaimprezować :-P
Szyszunia - 28-04-2009, 22:01

To piwo to pic na wodę... kupiliśmy ostatnio Bonusowi. Butelka 0,33 litra za 2 funty. Napój (bo piwem bym tego nie nazwała) wyglądał jak siuśki i śmierdział bekonem. Co prawda Boniowi smakowało, ale kupa po tym była nie do pozbierania :-o
A tak to wygląda
http://www.petsathome.com...#product-detail

orlosia - 29-04-2009, 01:36

labką wszystko smakuje ;D


mój dzis zjadł ptasie jajo :(

gwiazdka - 29-04-2009, 11:15

Szyszunia, to dobrze , że nigdy nie próbowałam ;) he he
judi20 - 29-04-2009, 12:05

Roxi ostatnio robi fajną zamianę z moimi rodzicami :) jeśli któreś z Nich je coś to ona siada i prosi o kawałeczek a w zamian za to przynosi im najpierw swoją kosteczkę do gryzienia i kładzie pod nogi.Lub kiedy znajdzie w domu coś co ją zainteresuje np.zakrętkę od słoika, napoju, pończochy itd to zanim to zabierze do legowiska zostawi tam swojego króliczka- żeby nikt się nie pogniewał.Jest to chyba jedyna w swoim rodzaju zamiana ;D
zaradna - 29-04-2009, 13:45

judi20, o jej to musi być słodkie :)
sopel - 30-04-2009, 19:48

Dzisiaj Fuks pokazał żę jest z niego facet ;) podczas zabawy któryś z psiaków musiał go zachaczyc w ucho i ma takie male zadrapanko ktore troche pokrwawiło ale podczas tej zabawy nawet nie zapiszczał ani nie uciekał dopiero jak go zawołałem to zobaczyłem krewke ale nie zwracał uwagi jak mu tam grzebałem i myłem to ucho.

Z chłopczyja rośnie odważny facet :)

judi20 - 30-04-2009, 19:58

No słodki obraz a przyjaciólka mojej mamy aż się popłakała ze śmiechu kiedy zobaczyła jaką Roxi chce zrobić wymianę z moją mamą- kość za kotleta schabowego ;D
orlosia - 30-04-2009, 20:50

hahah to musiało wyglądać ;d

z labków to cwaniaki sa ;]

[ Dodano: Pon 04 Maj, 2009 ]
dzis spusciłam rubena na łące i zaczym on tak gonił?...juz sie cieszyłam ze sobie biega bo zreguły to lezy i skubie trawke ma coos po naszym króliczku ;*
wyczaił jakies kupsko a ja sie dopiero w połowie jego posiłku zorientowałam co on tam niucha...ale byłam zła...i jeszcze mnie tym wyswinił ;/ / ;]

sopel - 06-05-2009, 12:08

ale mialem ubaw z Fuksa wczoraj, ponieważ gdy wrócił ze spaceru z siostra to odrazu uciekł do siebie pod stół i juz wiedziałem że coś musi miec w pysku i jakie było moje zdziwienie gdy go złapałem otworzyłem paszcze a mi tu taka mietką jedzie jakby dopiero co ząbki umył i okazało się że musiał przed domem albo na schodach (ludzkie śmieciarstwo mnie dobija) znaleźć gume do zucia ale na szczescie nie połknal i mu ja wyjąłem.

Ale wczesniej był łobuz niegrzeczny bo wyszedłem na 5 min do sklepu wracam i patrze Fuks ucieka z moim telefonem w pysku na szczescie nie zdarzył rozgryźć go na części tylko był obśliniony.

kasiula_86 - 07-05-2009, 19:28

mi fadzik ostatnio zjadł trzy pary botow :| japonki baletki i kapcie i pogdryza adidasy ale da sie jeszcze w nich chodzic mojej emi tez juz zjadl nowe wiosenne chwila nieuwagi i buty pozostawione na polce w przedpokoju i katastrofa gotowa
do tego dochodzi otwieranie sobie szafki i wysypywanie smieci po calej kuchni ]:)

Szyszunia - 07-05-2009, 20:44

kasiula_86, zdolniacha z Fadzika :)
Buty już przerabialiśmy, ale śmieci? Fiu fiu... nie zazdroszczę :-P

gwiazdka - 07-05-2009, 20:52

Szyszunia napisał/a:
kasiula_86, zdolniacha z Fadzika :)
Buty już przerabialiśmy, ale śmieci? Fiu fiu... nie zazdroszczę :-P



śmieci.. to u mnie byla normalka... jak zapomnieliśmy wynieść to jak wracaliśmy do domu to dywanu nie było widać... katastrofa he he
ale ostatnio jej minęło całe szczęście ..chociaż pewnie jak by została z nimi sam na sam..to łooo :D

sopel - 07-05-2009, 21:54

Fuksio jak narazie na całe szczęście niczego nie gryzie po za zabawkami i laczkami bo buty wogole go nie interesuja ale i tak zaopatrzylismy sie w szafke na buty z zamykanymi przegrodami, więc jak narazie moge powiedziec że Fuks w domu jest aniołkiem no żeby tylko nie budził mnie po godz. 6 wskakujac do wyrka
Damian - 07-05-2009, 23:25

moj kochany pupil jak do tej pory to nie narobil duzych szkod oprucz pogryzionej torby do lapa ale to chyba dlatego ze lezala na jego luzku troche podrapanych drzwi wejsciowych tak ze prawie nie widac ale mi sie oberwalo:) no coz takie zycie probowal walczyc z kwiatkiem jak nikt nie widzial i kocyk gryzie no nie spominam o dwuch kapciach ktore dostal odemnie do zjedzenia i wedlug zalecen oczywiscie moich nic z kapci nie zostalo:D najbardziej ucierpial moj parkiet w pokoju jak blekus sobie go podlewal i trzeba go bedzie pomalowac kiedys no to chyba wszystko
kasiula_86 - 11-05-2009, 12:57

Fadzik ostatnio pogryzl emilki flamastry i jeszcze przysiadl sobie na zielonym i teraz na zielone plamy na tyłeczku :D :-P
pabelosik - 17-05-2009, 07:51

No i wareczka pokazuje jaka jest kochana i troskliwa ;)poszliśmy razem do pracy dostała jeść pić zaczeła konsumować ja w tym czasie zrobiłem sobie kawke , przyszedł kliejent a kochany piesek w trosce o zdrowie pancia wylał kawke wprost na karton z nową dostawą papierosów ;) chwile później podczas sprzątania okazało się że warka jest straszną plotkarą z namiętnośćą czytała rewie i twoje imperium ;) świetnie wyglądała gryząc Dode ;D
Szyszunia - 17-05-2009, 10:47

pabelosik napisał/a:
świetnie wyglądała gryząc Dode

widać dziwczyna zna się na ludziach :-P

zaradna - 17-05-2009, 11:58

Szyszunia napisał/a:
świetnie wyglądała gryząc Dode

widać dziwczyna zna się na ludziach :-P

ooo dokladnie ;)

Ewelina - 17-05-2009, 14:31

Hehe Wareczka zna się na rzeczy. ;* ;* ;*
orlosia - 30-05-2009, 16:43

a dzis Ruben zepsuł mi dzwi ... mam do pokoju taką charmonijke a jak mały nasz chłopczyk wrócił ze spaceru rano to tak sie cieszył ze sie w nie wbił i wbiegł do mnie do łuzka a dzwi sie przedzieliły na pół :D
zaba - 30-05-2009, 16:52

Rocco chyba lubi Kubusia Puchatka. Dzisiaj porwał mi paczkę chusteczek z Kubusiem, a później dorwał się poduszki także z Kubusiem. Chyba sprawię mu coś misiowego :D
Szyszunia - 01-06-2009, 11:36

Nasze psiaki sa po prostu cudowne.
Dzwonil przed chwila do mnie TZ z informaca, ze nasz piesyne popala papierosy. ;] Rano zostawilismy na blacie w kuchni cala paczke (jeszcze w folii), TZ wrócil do domciu i znalazl dwa ustniki w jego legowisku i paczke przepieknie obdarta z folii. Ciekawe jak on to zrobil? :-P

Ziemo - 01-06-2009, 11:55

Nieważne jak... Ważne, że nie zdaje sobie sprawy jak zgubne może być palenie tytoniu... No i chyba to, że nie czyta uważnie opisów na paczce, że palenie może być przyczyną wielu groźnych chorób :)
Szyszunia - 01-06-2009, 12:31

Ziemo, tak to juz jest z dzieciakami, ze musza spróbowac wszystkiego... taki bunt mlodzienczy. Chyba ma to po swojej panci :-P
Ewelina - 01-06-2009, 13:56

Szyszunia, to ty buntowniczą duszę masz?????
Szyszunia - 01-06-2009, 15:12

Ewelina napisał/a:
Szyszunia, to ty buntowniczą duszę masz?????

Kiedys mialam... jak pewnie kazdy z nas :-P
Teraz to mój Bonusek sie buntuje i popala po kryjomu :) Ciekawe co jeszcze wymysli w najblizszym czasie? :)

Ziemo - 01-06-2009, 16:16

Szyszunia napisał/a:
Ciekawe co jeszcze wymysli w najblizszym czasie?

Schowaj piwko :-P

neska - 01-06-2009, 20:05
Temat postu: obgryzanie mebli, podłogi itp.
Witam wszystkich :) )
Jestem od wczoraj szczęśliwą posiadaczką czekoladowego labradorka ;* (Neska)
Niestety obawiam się zostawić ją samą w domu, ze względu na zniszczone meble i takie tam :( . Dużo o tym czytałam, ale każdy mówi co innego :-o
Pozdrawiam i czekam na odp. :)

Lorena - 01-06-2009, 20:14

neska napisał/a:
Dużo o tym czytałam, ale każdy mówi co innego
próbuj wszystkiego powoli i wybierz to co najbardziej będzie Wam pasowało.
Przede wszystkim dużo zabawek, gryzaków i poświęcanego czasu

neska - 01-06-2009, 20:26

A może macie jakieś swoje sposoby ? :lookdown:
Lorena - 01-06-2009, 20:27

neska napisał/a:
A może macie jakieś swoje sposoby ?
przeczytaj post wyżej wszystko jest napisane w nim.
bietka1 - 01-06-2009, 20:36

Wczoraj mąż układał w ogrodzie trawę (taką z rolki). No i moja Sara stwierdziwszy, że niedobry pan zakrył jej dziurę, którą sobie pracowicie wykopała, przeniosła trawnik na ścieżkę. Zrobiła to tak sprytnie, że nawet nie porwała darni :haha: . Niestety, nie mam zdjęć, bo po zauważeniu efektów jej "porządków" w tempie ekspresowym naprawiałam szkody. Mam psa- ogrodnika :-P
bietka1 - 01-06-2009, 20:43

neska napisał/a:
A może macie jakieś swoje sposoby ?
dużo cierpliwości, wyrozumiałości, poczucia humoru i oszczędności na naprawianie szkód :bad: . Niestety, rzadko zdarza się szczeniak, który w czasie nieobecności właściciela niczego by nie zniszczył. Ja w okresie szczenięcym zostawiałam małą w kuchni, z której starałam się usunąć wszelkie przedmioty niebezpieczne dla ciekawskiego i nudzącego się malucha.
figusiowaa - 02-06-2009, 08:06

Też miałam ten problem. Ja np. chowałam Figowi z cztery smakołyki, a on czując je cały dzień ich szukał i nie gryzł mi nic...
neska - 02-06-2009, 09:08

O właśnie może i dobry pomysł. Sprubuje tego.
I jeszcze mam jeden problem :-P
Neska tak strasznie chrapie, że nie moge zasnąć :(
Boje sie że może jakaś jest chora..
I w dodatku łapie ją częstko czkawka :(

figusiowaa - 02-06-2009, 10:11

Mój Figuś też ma często czkawki, ale sądze, że to z radości go tak łapie. O chrapaniu masz osobny temat i tam dowiesz się dużoo o tym. Mój Figo również chrapie i już się przyzwyczaiłam. Ty też , zapewne, będziesz musiała to zrobić ;)
mTa22 - 02-06-2009, 11:22

czkawki są normalne u szczeniaków, minie z czasem, mój już bardzo rzadko ją ma, a na początku co chwile. A co do obgryzania mebli... Jak jesteś w domu to go pilnuj i stanowcze NIE - u nas zadziałało, takiego malucha nie można z oczu spuścić, także powtórzę słowa przedmówców - cierpliwości. a jak wychodzimy to zostawiamy go w przedpokoju i kuchni, tam same nudy, może poza dużym kartonem z wokiem, nie muszę chyba mówić co stało się z kartonem... poza tym to nic na razie nie zniszczył :) ale samo zostaje na max 2-3 godziny.
Gosiacz_ek - 02-06-2009, 11:33

Mój mały jak miał cały czas czkawkę to poszłam do weta i poradziła mi żeby stawiać miskę z wodą, jedzeniem wyżej. Ja wstawiałam do brodzika a z czasem kupiłam stojak z miskami. I jak tylko zaczęłam stawiać miskę wyżej automatycznie czkawka ustała ;)
A co do chrapania to mój piesek tak chrapie że wywaliłam go z pokoju a i tak przez zamknięte drzwi go słyszę i mnie budzi :D

neska - 02-06-2009, 15:16

Heh :-P
Ale to chrapanie jest słodziutki :haha:
Dziękuję bardzo za rady :) :)

antarkowa - 02-06-2009, 16:08

co do obgryzania mebli, mój Antarek zawsze w nocy i jak nikogo nie było w domu siedział w kojcu, a tak to każdy pilnował i łaził za nim z zabawką :-P , czkawkę miał i mu znikła nie wiem czy z wiekiem czy dlatego, że wyżej mu kładłam miskę z jedzeniem (dla jego wygody), a chrapać to on całe życie mi będzie :D , trzeba się przyzwyczaić, a i gratuluję czekoladki :)
Vito - 02-06-2009, 16:35

neska napisał/a:

Neska tak strasznie chrapie, że nie moge zasnąć :(
Boje sie że może jakaś jest chora..
I w dodatku łapie ją częstko czkawka :(


vito jest w podobnym wieku do Twojego psiaka :)
i tez chrapie i tez ma czkawkę :) wiec nie masz co sie martwic :)

neska - 02-06-2009, 19:27

To bardzo fajnie :) :-P
kolega czekoladek :D
A do chrapania mam nadzieje, że sie przyzwyczaje :-P
Może macie jeszcze jakieś rady co do wychowania psiaka :lookdown:

Yerenia - 04-06-2009, 09:00

a moja z kolei juz nie chrapie, chociaz jak bylam w wieku Waszych pupili to niezly koncert dawala w nocy :)

co do obgryzania mebli - my Nuke strasznie pilnowalismy na poczatku, jak tylko sie zblizala do czegos zakazanego to my od razu podsuwalismy jej zabawke pod nos. Nie wiem czy trafilam na specjalny okaz - ale nasz pies NIGDY nie pogryzl nam nic w domu, nawet jak zostaje sama na kilka godzin. Dodam, ze nie zamykamy jej w klatce, ma do dyspozycji prawie caly dom :)

neska - 04-06-2009, 13:39

Ehh :-P
Też bym tak chciała..
A to podsuwanie zabawki pod nos to naprawde działa :haha:

sopel - 05-06-2009, 10:25

Fuksik też jest special edition :D jako szczeniak tylko i wyłacznie lizał meble drzwi itd a do gryzienia mial zabawki gryzaki itd i jak w wieku 4 miesiecy zostawilismy go samego to ten poprostu poszedł spać :D
Huberto - 05-06-2009, 16:19

Mój Gordon też już się uspokoił z gryzieniem mebli już tak nie gryzie, ale jeszcze jak mu coś zapachnie to jeszcze ugryzie, ale tak to już woli zabawkę pod nosem i z nią powariować
neska - 05-06-2009, 20:36

a może macie jakieś sposoby żeby nie gryzła po rękach :lookdown:
Huberto - 05-06-2009, 20:45

Właśnie miałem się zapytać o to samo ponieważ mam ten sam problem. Już próbowałem na wiele sposobów, ale nic na Gordona nie działa i nadal gryzie po rękach
neska - 05-06-2009, 20:50

Teraz Neska jest jeszcze malutka, a rozgryzła mi palca ;D może i śmieszne haha ;p sama sie z tego śmieje, ale bolało :bad:
I już sie boje co będzie jak urośnie.. :(

Huberto - 05-06-2009, 21:07

Jeśli maluszek nie oduczy się już teraz nie gryźć palców to jak podrośnie to może na prawdę być boleśnie wiem to po sobie jak czasem Gordon mi chapnie palec to boli jak nie wiem. I w tym właśnie nie wiem jak go tego mam oduczyć :<
neska - 05-06-2009, 21:43

właśnie.. tylko nie wiem jakim sposobem..
W książkach pisze żeby pisnąć jak zaboli, bo tak robią szczeniaki jak sie bawią gdy zabawa jest za bardzo bolesna..
ale to chyba nie działa. :(
Już nie wiem.. może wypowie się ktoś z większym doświadczeniem.

bietka1 - 05-06-2009, 22:06

neska napisał/a:
ale to chyba nie działa
u nas działało :) mała puszczała na chwilę, a w tym czasie podsuwałam jej zabawkę do gryzienia. Ale może ja miałam łagodną odmianę gryzonia, bo nie mam "krwawych" wspomnień. Zresztą z moich obserwacji wynika, ze odruch łapania dłoni zębami u psiaków włancza się wtedy, kiedy dłoń zbliża się od strony pyska. Sara od małego uwielbiała mizianie po pupsku, a tam wiadomo - złapać zębami trudniej :-P
Huberto - 05-06-2009, 22:10

Więc będę musiał wypróbować tą metodę może u nas także będzie ona przynosiła efekty i Gordon przestanie gryźć po palcach
sopel - 05-06-2009, 23:08

hmm nie wiem co doradzić ponieważ ja żadnego super sposobu nie używałem i poprostu mu samo przeszło choć generalnie od poczatku mimo że maluszek itd to nie pozwalałem mu gryźć tylko dawałem zabawke no i sam przestał.
zaba - 06-06-2009, 12:20

Rocco chciała się dzisiaj w mordercę pobawić. Wyszłam z nim na załatwienie się i wracamy do domu a ten łup do kuchni i wącha coś w wiaderku z ziemniakami. Za chwilępatrzę, coś ma w pysku i idę, do niego, patrzę... a ten nóż w pysku! Przestraszyłam się, żeby sobie nic nie zrobił a w tym czasie on uciekł na górę. Wymieniłam mu potem nóż na ulubionego smakołyka, bo siedział z nim pod stólem i starannie ostrze wylizywal...
Huberto - 06-06-2009, 12:47

No to niezły z niego agent na całe szczęście nic sobie nie zrobił. Oj te nasze Labki
anna34 - 06-06-2009, 12:52

Jak przy małych dzieciach trzeba wszystko co niebezpieczne chować :-P
neska - 06-06-2009, 13:17

może delikatkie pacnąć psiaka w nos, żeby pokazać że tak nie wolno ?
.. sama nie wiem

bacha - 06-06-2009, 13:47

anna34 napisał/a:
Jak przy małych dzieciach trzeba wszystko co niebezpieczne chować :-P


dokładnie ;) wszystko musi dotknąć i sprobować hehehe

Ziemo - 06-06-2009, 13:51

bacha napisał/a:

wszystko musi dotknąć i sprobować hehehe

I polizać :haha:

Ewelina - 06-06-2009, 14:08

Moja Yokusia kiedyś zjadła mi drewniany trzonek od noża.Na szczęście się przy tym nie pokaleczyła a ile talerzy mi pobiła, bo były jeszcze nie pomyte a zlizać z nich jeszcze co nie co mogła.Ach te nasze dzieciaki :)
bietka1 - 06-06-2009, 14:46

neska napisał/a:
może delikatkie pacnąć psiaka w nos
w ten sposób to jedynie nauczymy, że ludzka ręka potrafi być nieprzyjemna, maluch może nauczyć się, że należy przed nią uciekać. A to oznaczać kłopoty w przyszłości, np. z nauką przywołania...
bacha - 06-06-2009, 15:38

Ziemo napisał/a:
I polizać :haha:

później przetrawić i oddać druga stroną :D

Ewelina - 06-06-2009, 20:35

neska, trzeba uważać, ale bez przesady musisz malucha uczyć zostawania w domu, bo będzie katastrofa!!!
neska - 06-06-2009, 20:45

ups. niechcący usunełam :-P
No tak..
najgorzej jak coś zepsuje :(
a napewno tak bedzie :cring:

orlosia - 06-06-2009, 21:24

Ruben dzis na spacerze najpierw wytarzał się w kałurzy później zapuscił sie w krzaki i jadł zdechłego jeża i sie w nim tez tarzał ... ale smrud był
później po kapili jak moja siostra wchodziła do domu mokry bez obrozy uciekł na podwórko i dostał ataku ADHD... a ulica niedaleko ]:)
:D

Ziemo - 07-06-2009, 13:24

Znoś mu tedy zdechłe iglaki do domu :-P
orlosia - 07-06-2009, 17:16

Ziemo, to chyba nie najlepszy pomysł...niechce mieszkać w chleewie..w przeciwieństwie do Rubena ;)
Agu. - 22-06-2009, 16:48

ostatnio po powrocie do domu zastałam Libby leżącej na środku kuchni z gazetami. dosłownie po całym domu latały kawałki gazet. mała drze je na strzępy. : D obdarcia tapety czy popsute krzesła też się już zdarzyły. : P
Ewelina - 22-06-2009, 16:50

Agu., Jeszcze wszystko przed tobą!!!
gwiazdka - 22-06-2009, 16:55

Moja nie wyrosła.. zdarza się jej jeszcze czasami coś zeżreć he he
Ewelina - 22-06-2009, 17:00

gwiazdka, To tak jak moja :-P
lucky81 - 22-06-2009, 18:21

a my do szkód naszego Nercia możemy zliczyć:
wygryzione sznurki w dywanie, nogi od krzeseł, listwa w kuchni, butki córci a wygląda na to że to dopiero początek szaleństw Nero. :-P

[ Dodano: Pon 22 Cze, 2009 ]
i mam jeszcze pytanie czy wasze labki też tak piszczą jak widzą jedzenie, i nie dają wam nic zjeść?

Ewelina - 22-06-2009, 19:02

lucky81, Ja Yokusie pisków oduczyłam, bo nie dawała mi zjeść.Teraz mam spokój!!!
Szyszunia - 22-06-2009, 19:17

A Bonus alej bawi się w remont domu. W zeszłym tygodniu zdarł dywan z kolejnych dwóch schodów ;] A jak dziś zamknęliśmy go w kojcu, to z niego wyszedł. Z początku myśleliśmy, że z niego jakiś Hudini, bo klatka była nadal zamknięta. Wyszedł dołem!! Jakoś musiał łebkiem ją podważyć, bo kichawę ma trochę draśniętą. Normalnie Prison Break :-P
effcyk - 22-06-2009, 20:02

mój aparat wylał caaaałą białą farbe w garażu moja mama nie zauważyła wyjeżdzała autem z garażu i piękne ślady zostawiała po drodze... nie musze wspominać że jak wróciła i zauważyła to miałam niezły opeer i calutką kostkę na podwórku szorowałam :D na całe szczeście że nie wywrócił farby na samochód :-o :-o
lucky81 - 25-06-2009, 12:27

Ewelinko tylko jak? :-P teraz wziął się na sposób i czatuje pod córci krzesełkiem bo wie że zawsze coś spadnie
B@rt - 25-06-2009, 14:37

Hehe a ja juz sie balem ze nasza Zara to jakis wybrakowany model laba i nie niszczy ale dzis mym oczom ukazala sie pierwsza wyrzadzona przez sunie szkoda :-P


anna34 - 25-06-2009, 14:41

Ciekawe co ta kruszyna sobie myślała złapana na gorącym uczynku :-P
B@rt - 25-06-2009, 14:53

anna34 napisał/a:
Ciekawe co ta kruszyna sobie myślała złapana na gorącym uczynku :-P



Pewnie cos w stylu: "Zjadlabym cos jeszcze!!!" :)

anna34 - 25-06-2009, 15:00

Naprawde urzekający widok :D
Ja niestety takich nie miałam :-P

zaradna - 25-06-2009, 20:22

anna34 napisał/a:
Ja niestety takich nie miałam :-P

Ja niestety też nie ahaha

Ziemo - 25-06-2009, 20:27

Ja powiem, że na szczęście, takiego "szczęścia" nie miałem :-P
anna34 - 25-06-2009, 20:45

No coś Ty Ziemo :-P ,nie żałujesz :D ,bo ja troszkę tak :-P
gwiazdka - 25-06-2009, 20:45

B@rt, :D hahahaha wszystkie ZARY nasze są :D Ja dużo razy zastawałam mieszkanie w takim stanie... tylko teraz żałuje ,że nie zrobiłam fotek :)
Ziemo - 25-06-2009, 20:50

anna34 napisał/a:
No coś Ty Ziemo ,nie żałujesz ,bo ja troszkę tak

Mam lenia ostatnio, a tu należałoby zakasać rękawy i solidne sprzątanie... Eee nie żałuję, to co ta mała zrobiła to jak być w tropikach i ... Przeżyć tsunami :-P

Jagusia - 25-06-2009, 21:54

To fakt, mnie Enzik zafundowal kilka takich tsunami w swoim życiu i jakoś nie bylo mi do smiechu.
justi_23 - 26-06-2009, 14:36

Tequila potrafi mi takie tsunami zrobić nawet jak jestem w domu i szybko pod prysznic wskoczę :P ostatnio rozszarpała na strzępy mnóstwo chusteczek higienicznych i miałam w nich cały dom :)
bartek.richie - 29-06-2009, 17:22

Mnie w moim labku bawią te wielkie łapy... normalnie jak u bernardyna... jak piłeczka podskakuje i chce ją złapać na dół to jak klepnie tą łapą o ziemie to słychać w drugim pokoju :-P chyba będzie mu trzeba u weterynarza przy szczepieniu paznokcie obciąć
nika11115 - 06-08-2009, 22:47
Temat postu: Co zbroił wasz labek gdy był mały
Mój jeszcze jest mały ale poobgryzał ściany,buty,podarł gazetę/ty,nasikał na kanape nie wiem co jeszcze
Katrinaxxl - 06-08-2009, 23:06

Figo zesikał sie na kanape, dywan, pogryzl wszystkie kapcie, zdekompletowal skarpetki, az zobił rozróbe pod moja nieobecnosc.. pogryzl wszystkie gazety, moje plyty do angielskiego pudeleczka na bizuterie swoje poslanie i na koniec zrobil na to siku i kupke :) a jaki byl z siebie dumny :bad:
bartek.richie - 07-08-2009, 08:12

Cytat:
ale poobgryzał ściany

niedobór wapnia, kupuj mu kości wapienne. Mój je dostaje i ścian nie tyka

luna - 07-08-2009, 08:43

Mój wygryzł dziurę w ścianie i było widać wszystkie warstwy farby jakie kiedykolwiek były :D
Paulinna - 07-08-2009, 10:04

Ja na razie labka nie mam, ale mojej mamy koleżanki labek Frik ,,pozbierał" wywieszone pranie i wytarzał w piachu. Innym razem pogryzł tapicerkę w samochodzie, a ostatnio jak byliśmy nad wodą przeskoczył nad grillem...
Olgu$@ - 10-08-2009, 13:31

Lux, podobnie jak większość labków po obgryzał mi wszystkie buty, zerwał tapetę ze ściany po czym ją zjadł. Uwielbia niszczyć mi gazety i podgryzać kanapę. Ale chyba najbardziej i najczęściej lubi wylewać wodę z wazonu ściągając obrus :-P Szczeniaczki to jednak mają różne dzikie pomysły :D
Abu - 10-08-2009, 14:19

bartek.richie napisał/a:
Cytat:
ale poobgryzał ściany

niedobór wapnia, kupuj mu kości wapienne. Mój je dostaje i ścian nie tyka


Niekoniecznie jest to niedobor wapna, moja nuka ma regularnie dawane kosci wapienne a sciany wygryza, az tynk leci...pol domu juz w latach gipsowych jest.

Procz scian zjadla okolo 12 skarpetek [zostaly mi 2 ostatnie kompletne pary], zniszczyla kwiatka, zniszczyla plastikowe pokretla i oslony dwoch sterowan od podlogowki, mase zabawek dziecka, dwa piloty od telewizora i jeden od Cyfry +, kabel od telefonu i zasilacz od stacji dokujacej...narazie tyle, nie wiem co zastane dzis jak wroce do domu, bo od kiedy skonczyla 8 miesiecy to jej sie nasililo [codziennie cos nowego zniszczone] ;] :|

figusiowaa - 10-08-2009, 18:31

Abu, Twoja sunia widać fajnie zajmuje sobie czas :-P Ja nie miałam aż tak źle. Ściany też były całe pogryzione, kosz z praniem cały rozwalony, wszystkie ścierki z kuchni porozwalane, a i jeszcze próbował zaprzyjaźnić się z "kolegą" z lustra :D

Zapraszamy do galerii:
_____________________
http://forum.labradory.or...p=107001#107001

szrekus - 11-08-2009, 10:01

Nasz labek zrobił zniszczenia jak tajfun ;]
Zniszczył drewniane podłogi , parapet , listewki Jedyne co nie ruszył to sufit... ... poobgryzał krzesła tak, że nadawały się tylko na śmietnik , to samo z sosnowym stołem... (myślał że jest bobrem ;D ) Poniszczył całe meble w kuchni (uchwyty , drzwiczki - wszystko do czego dosięgał ) ) Rozwalił kuchenkę obgryzając włączniki do palników i doszczętnie zniszczył rączkę od piekarnika.... Obgryzł super nowe szpileczki mamy , 2 pary butów taty , ostatnio adidasy mojego kuzyna , kapci juz nawet nie liczę... , Rozwalił lampę stojącą , obżarł toaletkę ...
Powiem szczerze że nie było z nim łatwo ... W domu nic nie może leżec na wierzchu (pilot, komórki itd) bo Michu od razu się tym zainteresuje ;) Aaaa raz Tacie zjadł 50 zł ;D
Abu, nasz pies uspokoił się trochę dopiero jak skończył 12 miesięcy... Jeszcze trochę przed Tobą Bądź silna i się nie poddawaj :haha:

AnIeLa - 11-08-2009, 10:42

Kurcze to Asior chyba jakimś aniołem był :P z tego co mówił mój Tż ( nie wszyscy wiedza psa dostałam w pakiecie 2 w 1 :D ) to Asior zjadł jedną parę nowych butów współlokatora mojego TŻ, troche skarpetek i jak ja już go znałam to jak poszłam na pierwszą "randkę" z jego Panem to z zazdrości chyba wygryzł ogromną dziurę w łóżku. No nie licząc tego, że za szczenięcych lat któregoś razu jak byli w pracy to Asior poszedł do baru i wylądował w garze z zupą ;D
Ewelina - 11-08-2009, 13:23

Yoko do roku niszczyła wszystko.Pożarała pościel, koce, zabawki Kuby, ścianę, szafkę w kuchni, nogi od ławy, kwiaty, dywany, krzesła, moje skórzane buty, bo tych tańszych ze skaji nie ruszała.A najgorszą rzeczą którą zrobiła to zjadła mi moją dwu osobową sofę od kompletu.Jak wróciłam do domu to myślałam że zawału dostanę, a mój Tż to nie będę pisała.Od razu chciał jej się pozbyć ile kosztowało mnie wychowanie tego małego potworka, ale za to teraz jest niczym ideał.No może troszkę przesadziłam, ale jest taka kochana, że za nic w świecie bym jej nie oddała :-P
bietka1 - 11-08-2009, 21:18

No to moja Sara wypada w takiej kompanii blado... Na sumieniu ma z poważniejszych rzeczy: moje dwie torebki, moją komórkę (i dobrze, bo dzięki temu dostałam nową :-P ), odrobinę wyremontowała kuchnię (zdemontowała kątownik z narożnika ściany, oderwała listwy przypodłogowe). Do tego można dorzucić kilka wymemłanych ścierek kuchennych, dwa psie posłania :haha: (do 1,5 roku konsekwentnie pastwiła się nad swoimi materacykami). Jakaś leniwa labradorka mi się trafiła :lookdown:
Ewelina - 11-08-2009, 22:37

bietka1, no rzeczywiście grzeczną masz dziewczynę.Tylko się cieszyć :)
gosiaaczek - 21-09-2009, 16:05
Temat postu: Przygody z nowymi domownikami-labradorkami
Flash nasz 9 tyg labek jest z nami dopiro 5 dni i...
przez pierwsze 2 dni byl strasznie osowialy nawet malo jadl.
Teraz sie juz troche nam rozbestwil :haha:
jego ulubione zajecia to sciaganie swierzego prania z suszarki,gryzienie kapci,szukanie wystajacych nitek w wykladzinie dywanowej i ciagniecie ich(Po czym powstaje wielka krecha -widoczny ubytek w dywaniku)uwielbia sciagac wszytskie ciuchy ktore leza w zasiegu jego wzoroku oraz zabawe zmiotka i szufelka.
Wczoraj zostal pierwszy raz sam w domu na 30 min.Mial do dyspozycji duzy pokoj,przedpokuj i kuchnie bo reszte na wszelki wypadek zamknelismy.
Po powrocie scierka z kuchni wytarmoszona,przegryziona synia pilka,sprobowal czekoladek ze stolu-chodz nie wiem jak sie do nich dostal,poprzestawial na polce cyfre,dvd i nie mozna bylo pozniej zlapac sygnalu by ogladac tv oraz wgramolil sie na fotel a z fotela na komode -zrzucil zdjecia ,lampke i wszystko co stalo porzestawial.
Wieczorem (bogu dzieki ze mnie tknelo dzien wczesniej by lamke odlaczyc od pradu)przegruzl kabel od stojacej lampki w naszej sypialni :( .
Cale szczescie ze nie byla podlaczona!!! :-o
Dzisiaj musialam wyjsc do lekarza i niestety zajelo mi to ok 2 godz.
Nasz kochany piesio wyszarpala wykladzine a oprocz tego zrobila kupala po czym najwyrazniej postanowil sie nim troche pobawic i powkladac w niego lapki-efekt kuchnia i przedpokoj wymazane byly g..nem :| .W calym domu wielki smrod,ale za to jak pancia weszla do domku Flash byl tak zadowolony ze poskakal z merdajacym ogonkiem jeszcze troszke na pancie....urocze prawda???? :confused:

ciekawe co bedzie nastepne:)

ale i tak go kochamy nad zycie

a jakie przygody wy macie z nowymi domownikami???

Lily - 21-09-2009, 20:53

Neo oczywiście pogryzł swoje posłanie i ściągał pranie ze sznurka, ciamkał je sobie leżąc na trawce, wytarzał w ziemi a potem powygryzał poduszki. ;D ;D
słowiczek - 23-09-2009, 12:31

Nila póki co, większych szkód jeszcze nie poczyniła, może dlatego, ze jestem w domu i mam ją na oku i zajmuję ją zabawą. Jak zostawiam ją w domu to raczej wtedy jest śpiąca lub wymęczona, ze nie ma ochoty na psocenie. Póki co.
Ale szkody, jak to przy małym psiaku muszą być. :haha:

Oczywiście przygotowanie przed przyniesieniem psa do domu musiały być. Kable , które walały się po podłodze zostały schowane pod listwą przypodłogową. Ale już gniazdka i kable wychodzace do gniazdka nie mieliśmy jak zabezpieczyć. Poszatkowała kabel od tv w 3 minuty. Całe szczęście, ze to tylko od anteny... bo prądowy kabel jest obok. :(

Później obserwowałam co gryzie i starym, sprawdzonym sposobem wyniesionym z domu rodzinnego, gdzie też mieliśmy psa, poprostu wzięłam klej biurowy, wysmarowałam delikatną warstwą to co próbowała podgryzać a na to warstwę pieprzu. Kable, gniazdka, kanty mebli i inne bardziej wartościwe rzeczy są obsmarowane i obsypane.
Pies tego już nie rusza.

Anetii - 23-09-2009, 12:44

Niesamowicie pomysłowe są wasze labki :)
my na szczęście nie mamy za bardzo umeblowanego mieszkania, jest tylko kuchnia ze stołem jadalnym i w jednym pokoju stara kanapa i regał (w sumie chcę sie już tego pozbyć i kupić nowe więc szkoda mi nie będzie), zatem mam nadzieję, że wystarczę jej zabawki :) w razie czego kable wysmaruję czymś, mąż stwierdził że nogi od krzeseł i stołu też poobkleja narazie ( dziś stwierdził: myslisz, że czymś metalowym najlepiej :) ).

Dobrze, ze wstrzymałam się z zakupem nowej kanapy do pokoju :)

gosiaaczek - 23-09-2009, 13:36

słowiczek
jesli jest sparwdzony ten sposob z klejem i z pieprzem to tez napewno sprobuje:)
moja wykladzina dywanowa w przdpokoju napewno bedzie do wymiany bo gdy tylko flash widzi ze nas nie ma w poblizu to juz ja szarpie.
zastanawia mnie to skad taki szczeniak ma tyle sily by zerwac wykladzine z polowy przedpokoju :| ,a wazy teraz 9 kg przy 10 tyg

nieustraszony - 24-09-2009, 18:39

Mam 7 miesięcznego labka i szkód dużych nie narobił raz pogryzł poduszke i buty mojej córki a poza tym jest ok.
goldi845 - 24-09-2009, 18:53

a ja nie wiem co Goldi robiła jak była mała :( :cring: :cring: choć bardzo bym chciała miec ja od szczeniaka no ale coz tak wyszlo a nie inaczej i ciesze się ze ją wogóle mam :*
troskliwa - 24-09-2009, 20:28

A czy to wazne goldi wazne jest to ze ty kobialka o wielkim serduchu uratowalas ja i zapewniasz jej super zycie boze jakie ona ma poczciwe oczyska ;*
goldi845 - 24-09-2009, 20:46

dzięki :) ;* ;* ;* ;*
mawi27 - 24-09-2009, 21:15

hmmm no moja Lara na tle tu prezentowanych labkow to jest nad wyraz spokojna, jedyne zniszczenia jakich dokonala to sprula nikte w dywanie :) odgryzla a raczej obgryzla mi kokardke przy bucie i to by bylona tyle :) wiec moja dziewczynka jest naprawde bardzo kochana :)
wioletek - 25-09-2009, 16:47

nasz Hezar jest z nami niecale 2 tyg.ale rowniez sa juz straty w domu...przegryziona ladowarka od telefonu-na szczescie meza :) przygryziony kabel glowny od telefonu domowego i internetu...slady zębow z scianie,na kanapie,pozjadane puuzle malego,pogryzione buty,ciapy,zjedzony wiklinowy kosz na gazety....jak niecale 2 tyg.pobytu to nie malo,przy czym ja jestem prawie caly czas w domu,ciagle go musze miec na oku,czasem nie moge sie w spokoju sama wysr.. bo juz slysze w pokoju jakies chrupanie...jak juz musze wyjsc z domu bez niego i to na krotko,wczesniej staram sie zeby byl na dworze i zmeczyl sie troche....jak wychodze,udaje ze spi...jak wracam...zazwyczaj zamiast mnie witac,zadowolony cos juz w pysku szamota....zostawianie go na noc,poprzedzone jest wielkim przygotowaniem mieszkania w sensie chowania wszystkiego co jest dostepne dla niego,oprocz foteli i kanapy...a i tak cos zawsze wyciagnie.rano sie budzimy i odliczanie strat jest....nie liczac juz plam po sikach i piramodki z gowienek
mav_sheep - 25-09-2009, 18:41

heh po przeczytaniu tego wątku zaczynam się bać :) mój Gringo ma dopiero 2 miesiące a jest ze mną od 9 dni i póki co jest aniołkiem. Siku robi na linoleum/spacerze a (ma obok cały dywan) kupy tylko przez 2 dni strzelał tam gdzie siku teraz do kuwety albo na spacerku 1 noc spał ze mną w łóżku teraz grzeczniutko na przygotowanym posłaniu (choć czasem z nim walczy ). Jeszcze nic nie zgryzł ( dostał pluszowe miśki i gumowe szczotkę do zamiatania i kawałek drewna z lipy i tym się na razie zajmuje :) odpukać w niemalowane drewno ;) a jak zostaje sam (co się raczej nie zdarza) to idzie spać :)
pozdrawiam

buuterfly - 25-09-2009, 21:25

Jak jestem w domu to Luna śpi....A jak wychodzę.... ]:)
Pilot od tv, kabel od netu i antenowy, moje japonki( i tak obcierały:), listwy przypodłogowe,dwie miski,deska do krojenia,nogi od taboretów,koperta z listem do właściciela mieszkania, płyta z grą, podkładka pod akwarium,kosz na pranie, mój ogromny kwiat z balkonu-cały wygryzła,wykopała a ziemie rozwaliła na cały balkon i balkony pod nami,po czym rozniosła ziemie po mieszkaniu i oczywiście na kanape,głośniki i wszelkie kable od nich,miotełke i szufelke,zasłony,całe łóżko od środka,a i tapety wszędzie ściągła. :-> Niestety mieszkanie wynajmuje :dribble: Więc właściciel mógł zacierać rączki bo malowaliśmy mu za darmoche chate :D Jak jestem w domu to śpi koło mojej nogi.Albo na kanapie obok mnie.

Huberto - 25-09-2009, 22:28

NO to Lunka to niezła rozbójniczka, ale jak każdy Lab :)
supergirl - 26-09-2009, 08:41

Temat powinien brzmieć "czego nie zbroił wasz labek jak był mały" :D
Mój też jest niezly agent, chociaż bez z tym, co robił jak był mały to teraz jest aniołkiem ]:)

buuterfly - 26-09-2009, 08:53

Moja w sumie teraz ma prawie pół roku,ale tak jakby już się wycisza... Czasami tylko zdaży się jej coś nabroić.Ale dała nam popalić i to nieźle ;D Niestety od zawsze choruje na oczka i troszku rozpieściła ją pancia;)
asiolczuch - 26-09-2009, 09:12

Ha, ha, ha...Widzę, że Luny mają niszczycielskie charakterki...Moja lubowała się we wszystkich rzeczach zrobionych z plastiku: miskach, kablach, butelkach itp.....Za to Aida..nie powiem, wielkich strat przy niej nie odczuwam, generalnie mało niszczy, rzekłabym nawet, że prawie wcale....Być może dlatego, że cała swa energię ładuje w Lunę.. :)
wioletek - 26-09-2009, 14:04

no to pieknie..to mi chyba rowniez trafil sie jakis diabel :( dzis odkryta kolejna strata po nocy-skorzana kanapa ma wygryziony bok :bad: cale szczescie ze rano maz spieszyl sie do pracy i nie widzial,ale jak wroci to napewno zobaczy...pozatym przegryzl swoja nowa smycz,wlasnie kupilam druga...w dodatku jest uparty,czasem poprostu nie chce chodzic po dworze,siada i piszczy,nic go nie zacheci.a jak wroci do domu,wpada w szal.wiec znowu go biore na dwor i znowu siada i piszczy w dodatku szarpiac sie ze smyczy...coraz mniej cierplowosci mam do niego a ma dopiero niecale 2 miesiace a juz taki kiler ]:)
mTa22 - 26-09-2009, 14:14

mój sam nie może na dłużej zostać, ale na szczęście w nocy śpi jak aniołek od 22-23 do 9 rano :)
inkapek - 26-09-2009, 14:16

A moje dwa diabełki zostają grzecznie. Zostawiam im prześdzieradło, kocyk spanko i sporo zabawek. Wszystko porozwalane ale nic nie zniszczone odpukać :-P
Neska to był mały niszczyciel ale dobrze że już tego nie robi...no nie licząc moich majtek i piżamek :haha: bo to niszczy do tej pory jak tylko zostawię.

wioletek - 26-09-2009, 14:56

zazdroszcze wam tych aniolkow....moj nie zostaje w domu na dluzej niz pol godz,jesli wogole.rowniez ma sporo zabawek,kosci...szal zaczyna sie w nocy,bo w dzien pewnie tez by byl ale go caly czas mam na oku i ciagle latam za nim i zakazuje.nawet dzis jak zobaczylam rozszarpana kanape,wysmarowalam to miejsce pieprzem,jak wielu proponuje....poczekalam-podszedl,powachal po czym wylizal ze smakiem wszystko!!! :bad: ogladalam go z ukrycia jak zareaguje..nawet nie kichnal!!! poczym zabral sie znow za szarpanie...wtedy juz zareagowalam...no masakra!!!!! w nocy szal...a wstaje po 5 tej rano...i od nowa szal...i juz od tej pory musze latac za nim i go pilnowac...normalnie chyba pozbieral ADHD od wszystkich psow!!!
papisia - 26-09-2009, 19:15

wioletek napisał/a:
czasem poprostu nie chce chodzic po dworze,siada i piszczy,nic go nie zacheci


Może daje znać, że powinien mieć kwarantannę? :-P

buuterfly - 28-09-2009, 23:25

Szoguny z tych piesków.Moja w nocy śpi już teraz...W dzień też ciągle śpi koło mnie,albo się bawimy. Plastik też uwielbia:) Ale nie ma to jak drewienko hehe :)
Aneti - 29-09-2009, 09:47

to dziwne jja jak jestem w domu to wariuje iw szystko gryzie jka wychodzimy i przychodzimy nic nie tknięte jedynie posłanie (koc) porozciągany. Zobaczymy co dalej mozę dopiero sie rozkręca - ale ulubione rzecyz to gryzienie to: buty, ścierki z łazienki, nasza sofa do spania - a do lizania to słoik z robiąca się nalewką na balkonie :)
mav_sheep - 29-09-2009, 09:54

Mój czarny diabełek powoli się rozkręca. Wczoraj odkrył nową zabawę pływanie w misce styl przednio-łapowy ;) rozrzut wody ma lepszy niż nie jedno koło młyńskie :)
Aneti - 29-09-2009, 09:56

o też to znam, ale nie pozwalam by łapkami stawała do miski, kupiłam specjalnie do wody miskę troszkę węższą i wyższą, z której i tak dobzre jej sie pije :)
buuterfly - 29-09-2009, 10:06

Apropo miski.... Pierwszy dzień w naszym domu będzie niezapomniany. Ugotowałam jej ryż i dałam.Jadła sobie grzecznie, aż nagle chwyciła michę w zęby i jazda po całym mieszkaniu ;D Przecież to było takie mega zabawne jak pancia latała i zbierała klejące się ziarenka z podłóg.A były całe białe:) ;D
supergirl - 29-09-2009, 11:02

buuterfly napisał/a:
Apropo miski....
to mój jak był mały miał plastikowe miski i tę, w której miał wodę, przewracał (woda oczywiście się wylewała) i uciekał z nią do pokoju bawić się :-P
Problem się rozwiązał jak kupiłam metalowe miski :-P

gosiaaczek - 29-09-2009, 11:15

supergirl

moj flash robi dokladnie to samo z miska od wody :haha:
najpierw wklada lape i ma taka jakby zdziwiona morde,a pozniej ta lapa miske przewraca i z nia ucieka albo gdy to widze to sam ucieka bo ja juz krzycze fee za nim ;D

Gosia - 29-09-2009, 11:23

Chery ma 2 mies, jest z nami od tyg, było wszytsko ok do dziś opierniczyla kabel od notebooka:)
a teraz śpi jakby nigdy nic, a tak to nie sprawia zadnego problemu. poza tym że: nic nie leży na podłodze, non stop jest : zostaw, nie ruszaj, idź stad, nie gryź:)

Słodka Psina :)


Aneti - 29-09-2009, 12:12

Gosia, przesłodka ta wasza Chery :)
u nas jest to samo, już się oswoiła z miejscem więc wariuje :)

Hepi nie zabiera misek ma dwie metalowe :) na początku próbowała gryźć ale jej nie wychodziło i sobie odpuściła :-P
Gryzie za to wszystkie wystające elementy na szafie, wczorakj posmarowałam je lakierem i popieprzyłam ,ale miała minę teraz się na to patrzy i myśli że jej coś tu nie gra :)

Patitka - 29-09-2009, 18:34

Velvet jak był mały zjadł mi wszystkie buty i kilka par majtek. :haha:
KiNiAeNHa - 29-09-2009, 20:09



To jedna z ostatnich rzeczy jakie Bambsej zbroił :) poza tym jest jeszcze kilka np oberwana tapeta w kuchni pod stołem,obgryziony taboret,kilka butów itp :) :-P łobuz jeden :)

buuterfly - 29-09-2009, 20:19

Skąd ja znam ten widok po przejściu trąby powietrznej :D Ale kupki i siuśków nie widzę, więc i tak łaskawie was psiak traktuje hehe ;D
KiNiAeNHa - 29-09-2009, 20:31

buuterfly napisał/a:
Skąd ja znam ten widok po przejściu trąby powietrznej :D Ale kupki i siuśków nie widzę, więc i tak łaskawie was psiak traktuje hehe ;D


Brak siuśków i kupki akurat w tym ujęciu :) ogólnie się zdarzają chociaż jesteśmy na etapie uczenia się załatwiania na polu :haha:

iness8@o2.pl - 29-09-2009, 20:59

KiNiAeNHa, ah ależ to normalka :D
papisia - 29-09-2009, 21:33

KiNiAeNHa napisał/a:
łobuz jeden


Jaki tam łobuz? Łobuz wypatroszyłby jeszcze dodatkowo pana Kłapouchego ;]

KiNiAeNHa - 29-09-2009, 21:35

papisia napisał/a:
KiNiAeNHa napisał/a:
łobuz jeden


Jaki tam łobuz? Łobuz wypatroszyłby jeszcze dodatkowo pana Kłapouchego ;]



PAn kłapouchy jest już wypatroszony przez dziurę w szyi którą Bambsej rozbił:)zostało tylko futerko :D

Aneti - 30-09-2009, 09:15

ojej jka po tornado :)
ja naszczęście wszyskto w zasięgu łapek pochowałam, ma do dyspozycji gołe meble i dywan :) narazie odpukać nie ma takeigo tornada w domu nawet kocyk - legowisko lezy na swoim miejscu :)

słowiczek - 30-09-2009, 12:05

KiNiAeNHa napisał/a:


To jedna z ostatnich rzeczy jakie Bambsej zbroił :)


O szok. Piękny widok ;-)
Nasza póki co, to chyba aniołek w porównaniu z innymi labkami. A może dlatego, ze ja pracuję w domu i mam na nią "oko".

Aneti - 30-09-2009, 12:21

no to mojej Hepi też nie chwalę bo zaraz jej sie odwidzi, ale od poniedziału zostaje w domu, tak co 2-3 godziny jeżdże na zmianę z mężem sprawdzić co u niej i wyprowadzić na siusiu i narazie chyba śpi jak nas nie ma....takei mam wrażenie bo ziewa na spacerze :)
słowiczek - 01-10-2009, 10:22

No to znów mojego psa pochwaliłam....
Jak w domu mogę ją upilnować tak na podwórku nie!
I tak: kilka tujek podkopanych, wąż ogrodowy pogryziony, walający się tynk nie wiem skąd, jeszcze nie szukałam, gdzie dom oberwany, taras drewniany w kilku miejscach poobgryzany...

Bora - 01-10-2009, 11:12

słowiczek, może ja dziwna jestem, ale tak małego psa bez opieki nie zostawiałam nigdy. Tym bardziej z dziećmi czy właśnie na ogrodzie. Zawsze miałam go na oku, jak broił podchodziłam i mówiłam, że nie wolno, podsuwając pod ryjek zabawkę, żeby pokazać co gryźć wolno a co nie. Pies sam sie nie domyśli, że akurat wykopywanie drzewek jest kiepską zabawą. Pies sie po prostu na tym ogrodzie nudzi i widząc taras drewniany, wąż ogrodowy po prostu zaczyna sie tym bawić.
słowiczek - 01-10-2009, 12:42

A może to ja dziwna jestem, że dokonuję takich wyborów a nie innych.
Mając do wyboru np. uciszenie wyjącego, chorego dziecka a pilnowanie psa, któremu akurat chciało się siusiu i wypuściłm go na podwórko - wybieram pierwsze. Wiem, że mam przez to straty. A że pies w kilka minut narobi szkód to już inne zmartwienie.Nie zawsze mam czas stać nad labkiem i go pilnować. Trudno, mam zryty trawnik.

Poprostu człowiek czasem staje przed takim wyborem i to nie świadczy wcale o nieodpowiedzialności.

wioletek - 01-10-2009, 13:48

dokladnie.ja tez nie zawsze mam mozliwosc pilnowania psa i dziecka.i tez jest wycie,bo pies cos zbroi.przeciez czlowiek musi sie nawet wysrac i nie bede brala ze soba psa,zeby dziecko bylo bezpieczne,czy odwrotnie.male psiaki od razu nie rodza sie z posluszenstwem,a nasze nauki nie od razu przynosza efekt.pozostaje wytrwalosc i cierpliwosc. i dzieci i psy na szczescie rosna ;D i coraz wiecej rozumieja.ale jak ktos nigdy nie byl w sytuacji-maly pies i dziecko,nie zrozumie.
Ewelina - 01-10-2009, 14:00

słowiczek, wioletek, Dziewczyny ja was doskonale rozumiem, bo sama mam małe dziecko co prawda Kuba jak braliśmy Yoko miał półtora roku, ale zawsze byłam czujna.Nie zostawiałam ich sam na sam.Dzieci mają głupie pomysły.Kiedyś odwróciłam się na chwilę a Kuba wkładaj Yoko kredkę do oka dobrze, że byłam w pobliżu bo stało by się coś okropnego.Innego razu Kuba wziął nożyczki z szuflady i chciał Yoko obciąć nożyczkami już zbliżał się do jej ucha.Wole być czujna, bo Yoko nie zrobi Kubie krzywdy, ale Kuba może zrobić Yoko :->
shieeea - 16-10-2009, 13:07

Chili wygryzła gąbkę z naszego łóżka, :bad: podarła poduszkę, zepsuła kapciocha, zbiła dwie szklanki, nasiusiała na kołdrę, :cring: zniszczyła jeden sweter i masę skarpetek :-P odgryzła guzik od fotela...
Co do miski z wodą to kopie w niej chlapiąc przy tym na całą kuchnię :-P

Aneti - 16-10-2009, 13:10

shieeea napisał/a:
Co do miski z wodą to kopie w niej chlapiąc przy tym na całą kuchnię

no właśnie moja też zaczęłam od kilku dni to robić i nie mam na nią sposobu. Puszka nie działa.

KAROLCIA25 - 23-10-2009, 10:04

Fiona do 6ego miesiąca była aniołkiem,poobgryzała tylko trochę swój kosz,w którym spała i gazety rozrywała na strzępy.Nagle nasz aniołek zmienił się w diablicę ]:) Sunia wydrapała dziury w ścianach,poobgryzała ławę,stolik pod tv,powygryzała dziury w gumolicie,rozwaliła kanapę,poduszkę,pogryzła kable,rozszarpała swoje legowisko,pogryzła na drobne kawałki miski plastikowe i teraz ma metalowe :) Od roku "córcia" ma klatkę,a my mieszkanie w całości :haha: Niedawno zrobiliśmy małą próbę i nie zamykaliśmy jej w klatce.Trzy tyg.nic aż mała nie wytrzymała i pogryzła trochę gumolitu :| Klatka przydaje się nadal :)
Damian - 24-10-2009, 03:21

jak był mały to praktycznie nic nie robił może byl w tedy dobrze pilnowany a moze po prostu byl taki spokojny :D ale ostatnio rozerwal na strzepy nowe buty prosto ze sklepu zabral sie za gryzienie dywanu a i druga pare butow mojej narzeczonej oczywiscie tez nowe byly :-P ]:) ]:) ]:) ]:) zlosnik jeden
wioletek - 24-10-2009, 15:09

chcialabym zeby ktos z wlascicieli starszych labkow wypowiedzial sie jak dlugo te lobuzy szaleja w domu ( w sensie demoluja ) ,do jakiego wieku?na dworze to zrozumiale ze szaleja,ale czy w domu z wiekiem sie nie wyciszaja? :cring:
Ewelina - 24-10-2009, 15:23

wioletek, Moja Yokusia po półtora roku się uspokoiła, ale jeszcze zdarzy jej się przeprowadzić demolkę :bad:
Grapy - 24-10-2009, 16:20

A to obgryzanie i demolki nie pojawiają się w momencie jak zaczynacie poświęcać psu mniej czasu?Mniej go głaszczecie może, przytulacie?
wioletek - 24-10-2009, 18:33

adhd,obgryzanie i demolki to raczej genetyczne :) kazdy tak mysle tutaj glaszcze i przytula swoje pieski...
Grapy - 24-10-2009, 18:56

Na każdego zwierzaka jest sposób ;D A to okrzyknięte ADHD to tylko rozwój i z czasem psakowi nie wystarczają 15min spacerki a potrzebuje innych rozrywek a nie klatek. Zresztą każdy robi jak potrafi :greedy:
bietka1 - 25-10-2009, 00:50

Sara to mój któryś z kolei pies wychowywany od szczeniaka i muszę stwierdzić, że mimo że nie ma na sumieniu jakiejś spektakularnej demolki, to rzeczywiście, w porównaniu z innymi moimi szczeniaczkami sporo zniszczyła. I nie sądzę, że był to wynik braku rozrywek (poświęcałam i poświęcam jej dużo czasu) - według mnie laby należą do psów, które nie lubią samotności i muszą się przyzwyczaić do tego, ze zostają same. Sarze zajęło to prawie dwa lata - teraz zostaje sama czasami na długie godziny i niczego nie rusza, a ja mam w końcu komfort, że nie otwieram drzwi do domu z zapartym tchem i pytaniem "Co dzisiaj moje szczęście zmalowało?"
A co do szaleństw - wioletek, uwierz, czasami mi ich brakuje(bo zdarzają się jedynie na spacerze), więc moja rada - ciesz się, póki możesz. To jak z malutkimi dziećmi, czekamy z niecierpliwością, kiedy urosną a potem tęskinimi do chwil, kiedy były takie malutkie...

shieeea - 26-10-2009, 18:57

Stało się! Mój długo wyczekiwany telefon dostał się wczoraj w zęby Chili... :cring: :bad:
Grapy - 26-10-2009, 19:10

shieeea, :cring: współczuję ;*
Huberto - 27-10-2009, 13:21

shieeea uuu współczuję. Ja już mam to za sobą mój Gordon miał mój telefon już kilka razy w swoich zębach i jakoś się trzyma
Ewelina - 27-10-2009, 14:33

Oj współczuję.Moja tak załatwiła tel. stacjonarny!!
wioletek - 28-10-2009, 14:54

sluchajcie ja mam dosc juz tego psa...wlasnie wrocilam ze sklepu,kupowalam....szpachle...tak...dzis rano wyszlam z dzieckiem do lekarza.nie bylo mnie doslownie pol godz.przed wyjsciem bylam z psem na dworze.jak wychodzilam-spal.wracam a tu przedpokoj w bieli-od tynku!! :bad: patrze-2 dziury przegryzione prawie na wylot,bo cienkie dzialowe sa...myslalam ze zawalu dostane!! on niedlugo skonczy dopiero 3 miesiace,a co bedzie jak bedzie wiekszy! mam juz tyle zniszczen w domu,ze co rano wstaje zalamana,co zobacze znow zniszczonego po nocy,bo co noc pies szaleje..staram sie chowac rozne rzeczy,zeby go nie kusily.ale obgryzionej kanapy przez niego nie jestem w stanie schowac.nie bede pisac juz o innych zniszczeniach typu kable,ciapy ,buty itp.ma kupe gryzakow,zabawek,gosci wapiennych,daje mu tez Rumen Tabs i Can-Vit z glukozamina..do tego dobra karma...na dworze niestety chodzi na smyczy,bo zjada wszystko,uwielbia kamienie i kilogramami moglby jesc ziemie..przez to czesto ma rozwolnienie,nawet na smyczy potrafi po cichu udajac ze sika zezrec cos! ]:) nosz poprostu masakra z nim! i szczerze mam go dosc...dzisiaj w szale przewrocil male dziecko w domu,az synek uderzyl glowa w podloge,bo przeciez dywan tez musial byc schowany :( niektorzy madrzy pewnie zaraz mi napisza-to sa wlasnie nieprzemyslane skutki zakupu psa...jestem taka zla ze szok!! w domu poswiecam mu duzo czasu,bo praktycznie ciagle jestem z nim,wychodze po 7 razy na spacery,mecze go zeby sie wyszalal....ale to niewiele daje...moze i labki sa kochane..ja niestety narazie tego nie potwierdzam.bo moj daje mi wiecej teraz zlosci,niz milosci.. :cring:
Proszę wypowiadać sie kulturalnie i panować nad swoimi emocjami. Post zedytowałam. Mod.

Bora - 28-10-2009, 22:47

wioletek, to pytanie Ci sie nie spodoba, ale cóż :-P
Czego psa nauczyłaś podczas tych 7 spacerów dziennie ?

Nikt nie powiedział że łatwo jest wychować szczenię mając małe dzieci.

wioletek napisał/a:
mecze go zeby sie wyszalal....ale to niewiele daje...moze i labki sa kochane..ja niestety narazie tego nie potwierdzam.bo moj daje mi wiecej teraz zlosci,niz milosci..

Męczysz męczysz, ale może niczego nie uczysz. Labki są kochane, ale jak sie je właściwie wychowa. Takie kochane, spokojne i cierpliwe sie nie rodzą.

W jakim wieku jest pies ?
Możesz postawić mu klatkę w mieszkaniu, gdzie bedzie sobie spał podczas Twojej nieobecności ?

mTa22 - 28-10-2009, 23:01

Bora napisał/a:
W jakim wieku jest pies ?

wioletek napisał/a:
on niedlugo skonczy dopiero 3 miesiace


to dziecię jeszcze, trzeba go wszystkiego nauczyć, ja takich problemów nie miałam, ale troszkę o tym poczytałam, także polecam klatkę, jest mały więc szybko się do niej przyzwyczai.

Ewelina - 28-10-2009, 23:33

wioletek, Tak jak napisała Bora dużo nauki i może najlepszym rozwiązaniem będzie dla niego klatka!!
słowiczek - 29-10-2009, 11:08

a hierarchia jest ustalona??? Może zacząć od tego??
( w razie czego dysponuję fajnym materiałem opracowanym przez szkoleniowców ( do których z Nilką teraz chodzimy) właśnie o hierarchii. Mogę przesłać na maila. zapraszam na PW. )

wioletek - 29-10-2009, 13:35

Bora a czego mozna na spacerach nauczyc niespelna 3miesiecznego labka??? to szczenie ktore jeszcze tylko chce sie bawic,bawic,bawic...szarpie smycz,wariuje..na jego wiek nauczylam go juz zalatwiania sie na dworze i nie gryzienia mnie po rekach czy nogawkach...no ale chyba na chodzenie przy nodze to jeszcze za wczesnie...ja nieoczekiwalam ze dostane psa z instrukcja obslugi.w domu jak ja jestem,jest grzeczny.przewody,buty,zabawki i dywanik -wszystko na wierzchu..nie rusza tego,bo wie ze nie moze.jak udaje ze zapomnial i rusza a ja mowie -nie wolno,lub zostaw...to zostawia zawsze.broi w nocy i jak mnie nie ma.myslalam nad klatka..ale odpada,za male mam mieszkanie...pozostaje mi łatac po nim szkody...i uczyc...łatac ...i uczyc....przeciez nie oddam go!!chociaz wczoraj w zlosci mowilam tak do niego... ;D to madra chociaz strasznie szkudna psina i mam nadzieje ze wzial sobie to do serca :confused:
orlosia - 29-10-2009, 16:30

wioletek, myśle ze powinnaś klatke kupić...
bądź pod twoja nie obecność zostawic psa tylko w jednym pomieszczeniu i zostawic mu duzą kosc aby miał zajęcie...

Aneti - 30-10-2009, 09:42

wioletek, naprawdę współczuje, tak szczerze nie weim co przezywasz, bo owszem broi, skocze, biega, podgryza ściany ale niegdy nie na taka skalę (zobaczymy później) myślę że dobrze ci tu rtadzą, te klatki dla szczeniakó nie sa takie duże, może gdzies wygospodarujesz miejsce. Ja z Hepi zaczęłam chodzić na szkolenia jak miała 3 miesiące, one naprawde tak szybko sie ucza, nawet wkółko powtarzane i wykonywane "siad" czy "waruj" i nagroda i sa zadowolone i zmęczone.
Huberto - 30-10-2009, 21:24

wioletek, ja także myślę że powinnaś mimo wszystko zakupić klatkę i mieć psiaka pod stało kontrolą. I najlepiej zamykać wszystkie pomieszczenia w domu i zostawić go w jednym pomieszczeniu oczywiście z zabawkami. Ja tak robiłem i było wszystko dobrze.

Wychowanie Labka jest ciężkie ale wykonalne. Tylko bądź cierpliwa a to na pewno przyniesie skutki wychowawcze

wioletek - 30-10-2009, 21:51

ok dzieki za rady...pomieszczenie zamykam tylko jedno,malego pokoj,bo tylko tam ma drzwi,no i w lazience ....takze jak wychodze,cala chata jego :haha: ale np.dzis wyszlam na 2 godz.i nie zmajstrowal nic...chyba spal.wczoraj wieczorem wychwalilam go ze tak ladnie sie juz nauczyl zalatwiac na dworze i ze sie nie zdarzaja juz wpadki.po czym rano wstaje i pierwsze co poczulam to wielki smrod i mokro w stopach...patrze a pokoj brazowy i smierdzacy od gowna :bad: skubaniec tak sie zesr... jak wielki byk na dodatek wsadzil w to ulubionego misia i jezdzil po calym pokoju...do tego cala podloga zaszczana az w jednym miejscu parkiet wstal....i teraz pewnie bedzie mial o co zęba zaczepic jak znow zostawie go samego ;D raz sie smieje,raz placze....ale jakos z czasem mooooooze sie wszystko unormuje.klatka odpada jeszcze raz pisze.mam waski przedpokoj a jeden pokoj jest polaczony z kuchnia i naprawde nie ma miejsca gdzie tego wstawic.przeciez malego pokoj odpada...jak dam rade bez klatki bede dumna z siebie :D ucze go codziennie nowych komend.dzis sie wzielam za nie szarpanie smyczy zębami na spacerze,bo jest niby jeszcze niewielki ale juz czuje reke po spacerze....raz dziala,raz nie...ale raczej sie sluchal..
Grapy - 31-10-2009, 07:14

wioletek, życzę Ci wytrwałości i konsekwencji w działaniu :)
wioletek - 31-10-2009, 07:51

Grapy dzieki...widze ze wytrwalosci przyda mi sie jak nigdy...bo dzis po nocy znow caly pokoj w gowienkach i szczynach.. :cring:
Grapy - 31-10-2009, 07:54

wioletek, a ile razy dziennie karmisz i o ktorej ostatni raz?
raju - 31-10-2009, 12:26

Witam mój Zeus zrujnował całe mieszkanie kable,gumolit,ściany,meble,dywan,tapety,telefony,buty,papcie,wszystko co dorwał do pyska istne ADHD ale nie to nic za to teraz mam wszystko nowe hehe.
Nadal wszystko niszczy i mam nadzieje że nie długo mu przejdzie w każdym razie i tak go kocham !!! :-P

Dorotka - 31-10-2009, 13:21

raju, Mój Grado jak był szczeniakiem zdemolował cały jeden pokój - to chyba normalka u labków. Z czasem spoważniał, dużo biega w lesie, mnóstwo czasu mu poświęcamy, wychodzi na spacery ok. 7 razy dziennie ( minimum 3 spacery po 1 h)
Jest tak wykonczony, że śpi resztę czasu :) Ruch, szkolenie i zabawa to klucz do sukcesu :haha: Życzę wytrwałości. :haha:

wioletek - 31-10-2009, 14:44

Grapy karmie go 3-4 razy,ostatni raz ok 20tej i potem dluugi spacer...a rano wychodzi ok 6tej
gwiazdka - 01-11-2009, 11:54

moja ma prawie dwa lata a nadal zdarza się jej coś zbroić... ostatnio pod naszą nie obecność pożarła swoją smycz w strzępy i zdjęła sobie pranie moje i męża skarpety i wzieła do legowiska i z nimi spała :P
Grapy - 01-11-2009, 12:18

gwiazdka, Grapy też lubi coś sobie do legowiska zabraćz naszych rzeczy ;]
wioletek, podobnie u nas tylko ostatni posiłek 18-19 :D

antarkowa - 01-11-2009, 15:22

Mój Ciastek (tak, tak nowa ksywka :D ) oprócz zasikania całego mieszkania, pożarcia moich i tylko moich kapci, poobgryzania krzeseł w kuchni wyżarcia dziury w dywanie, kradzieży skarpetek i zniszczenia kilku książek jest grzeczny jak aniołek ]:) (czyt. wcielony diabeł)
Pozdrawaim po dłuuugiej nieobecności

Bora - 01-11-2009, 15:59

wioletek napisał/a:
Bora a czego mozna na spacerach nauczyc niespelna 3miesiecznego labka???

Byś sie zdziwiła jak wiele. Można nauczyć wszystkiego, co tylko chcesz. Zacznij od skupiania uwagi, to Ci sie przyda zawsze i wszędzie.

mTa22 - 01-11-2009, 18:39

Bora napisał/a:
Zacznij od skupiania uwagi
zgadzam się w 100%!! polecam do tego jakąś małą zabawkę, którą można pokazywać psu, smaczki też są super.
kejsii - 01-11-2009, 21:27

wioletek napisał/a:
karmie go 3-4 razy,ostatni raz ok 20tej
moim zdaniem to za późno ostatni posilek najlepiej podawac ok17 wtedy jak wyjdziesz o 22 lub 23 zdąży strawić i wydalić to co zjadł a jak ty mu podajesz jeść o 20 to nie dziwie się że w nocy coś narobi 3ms labek to jeszcze dziecko ... Mój bruno też broi ale jakoś nie az tak bardzo Ale ktos juz tu dobrze ci poradzial o ustatleniu hierarchi jest to bardzo ważne!!!!!!!!!!! A i może warto pomyśleć o jakims szkoleniu tam przynajmniej nabierze troche dyscypliny i 3ms to juz czas na naukę dobrych manier ;D
Huberto - 01-11-2009, 23:36

wioletek , ja także ci bym radził zmienić godzinę ostatniego posiłku dla twojego psiaka zważając, że twój Lab jest taki mały. I potem właśnie nie ma dziwić, ze Labek pozostawi tyle niespodzianek na podłodze i są nie potrzebne twoje nerwy.

A powiedz, czy jak psiaczek zje posiłek to ty od razu z nim wychodzisz, czy czekasz aż wszystko przetrawi.?

Bora - 01-11-2009, 23:51

Jak podawałam ostatni posiłek o 18, suka o 4 budziła sie głodna, na tyle głodna że wymiotowała śliną. Do tego też nie można dopuścić.
Podawałam więc ostatni posiłek o22 i dosypiała do 6.

mawi27 - 02-11-2009, 08:44

Lara dostaje ostatni posilek miedzy 19 a 20 i ogolnie nie ma problemow z dospaniem, ostatni spacer ma tak kolo 22 a jak sie nam jeszcze zachce to wyprowadzimy ja kolo 24 i wtedy widze ze ten spacer jest zbedny bo wszystko juz wyproznia kolo 22, wiec nam Lara pienie sie pod tym wzgledem spisuje, procz oczywiscie ostatniego przypadku ;)
wioletek - 02-11-2009, 12:48

dobra sluchajcie dzieki za podpowiedzi..sprobuje faktycznie dawac mu wczesniej ostatni posilek,bo dzis znow byla po nocy niespodzianka w paru miejscach na podlodze :( wogole ma biegunke,pewnie cos zszamal na dworze,chociaz mialam go caly czas na smyczy i na oku...juz niby coraz lepiej jest,powoli sie wszystko zatwardza :) kupilam mu taka kosc z wapnem.troche zjadl tego wczoraj,reszte zabralam..moze po tym..sama nie wiem ...bo wszystko jadl tak jak zawsze.ale grunt ze sie poprawia.
kejsii - 02-11-2009, 13:54

wioletek, mój ma zawsze rozwolnienie po tych kościach wapiennych :-P
wioletek - 02-11-2009, 14:11

aaaa choroba to moze faktycznie po tym to sransko...az sie zastanawialam ze moze on za maly jeszcze na te kosci skoro tak zareagowal...ale moze one poprostu tak dzialaja....to moze jednak kupie mu taka prasowana....albo napiszcie mi co taki szczeniak moze sobie ciamkac jeszcze?z gory dzieki
Huberto - 03-11-2009, 00:13

wioletek, moje zdanie jest takie i nie każdy musi się ze mną zgodzić, ale mi się wydaje, że na tak małego 3 miesięcznego labka- jak dobrze pamiętam? kości nie powinno się dwac- jeśli ta kość jest dość duża?. Jak już to taką malutką kość na próbę i zobaczysz jak zareaguje i nie zabieraj mu tej kości niech zje ją całą. A to rozwolnienie mógł mieć faktycznie od tej kości mój też tak miał. Pozdrawiam.
Aneti - 06-11-2009, 12:33

mi wet mówił ze jak kości się daje takiemu maleństwu to trzeba zwracać uwage by trzonka nie jadł, tylko te chrząstki które są po bokach, jak je obgryzie to kosć zabrać.

Ja daję między 19 - 20 na spacerku koło 22 jest ostatnia kupka, potem jeszcze koło 23,30 ostatnie siusiu i do 7 rano mam spokój, o 7 moje maleństwo się budzi pełne życia liżąc po buzi każe wstać i isć siusiu i kupkę :)

.....
wczoraj pierwszy raz jka przyszłąm do domu miałam mały sajgon, zwalone wszystko co dało się ściągnąć z szafek kuchennych (razem z moim ślicznym wazonem :( ) w pokoju i na korytarzu, wszyskto porozwalane.
Jedzenie odmierzam i szykuję dzień wczesniej i trzymam na szafce w worku, oczywiście worek ściągnięty poogryziony i zapas cąłodniowy zjedzony - wchodzę a moja kochana suczka merda ogonkiem cieszy się jak szalona - i jka tu się złościć?
z tym że jedzenia już nie dostała więcej.... :-P

shieeea - 07-11-2009, 17:13

Ja straciłam dostęp do internetu w domu :bad: Mój chłopak pracował na komputerze, ona natomiast pracowała nad przerwaniem pracy :-P
innuendo0 - 12-11-2009, 21:25

Witam serdecznie, moze teraz napisze co moja Heidi zmalowała:
Skarpetki i majtki to standart, mimo iż ma już półtorej roku
Stojak na komórkę w kształcie fotela bujanego zaklinował jej się w mordzie
Buciki to tylko od siostry i mamy poobgryzane bo moje i od taty mało kiedy rusza
W trakcie rozrabiania na podwórku wpadła na płot i rozcięła sobie łopatkę, było konieczne szycie :confused: ale na szczęście po tym incydencie się uspokoiła

socha117 - 19-01-2010, 18:56
Temat postu: Obgryzanie
Witam. Mam taki oto problem iż od dwóch tygodni moja suczka (10 miesieczna) obgryza drewniane panele nascienne w przedpokoju podczas gdy zostaje sama w domu. Zostawiamy jejjakies kosci sztuczne czy zabawki do gryzienia a ona dalej robi swoje. Dostaje karme royal canin veterinary a wiec wszystkie skladniki powinna miec zbilansowane. Dzisiaj to nawet kawalek sciany wygryzla. Dzieje się to tylko na rogach, na plaskiej powierzchni nie. Moje pytanie jest taki : co robic? Problem jest naprawde powazny bo potrzeba juz wymiany wszystkich listew sciennych na przedpokoju i jednego rogu w postaci kawalkow sciany. Bardzo prosze o pomoc, nie wiem co uczynic... Z góry dziekuje za pomoc...
goxia - 19-01-2010, 19:36

może jej brakuje wapnia skoro pałaszuje ściany albo po prostu nie podoba jej sie wasz wystroj wnetrza;) skoro lubi drewno to moze sprobuj jej zamiast kości zostawic w pokoju jakis naturalny konar znaleziony gdzies w lesie plus do tego plastikowa, 1,5L, odkręcona butelka z kulkami karmy w środku. Moze pomóc
siedlar - 19-01-2010, 22:19

u nas było to samo, kupowaliśmy kości, smakołyki, do naszego powrotu jak mu się tylko to skończyło zabierał się za buty ściany itd także myślę, że musicie być cierpliwi a wyrośnie z tego. Nasz też był mniej więcej w tym samym wieku i tez dostawał Royala, także ;D chyba jedyne czego mu brakuje to Was ;D
Paulinna - 24-01-2010, 12:41

Może spryskaj ścianę i inne rzeczy których nie chcesz stracić czymś o smaku i zapachu cytrynowym. Czytałam kiedys że to działa. A pod swoją nieobecność zostaw włączone radio, daj jakieś gryzaki i... wracaj szybko ;)
olusia23 - 24-01-2010, 12:45

wlasnie tak czytam i mysle sobie, iz moja Nuta ma teraz prawie 6 mcy i jest dosc spokojna, a juz jak jest sama w domu to wogole, chyba spi caly czas. i czy ta glupawka moze przyjsc jej z wiekiem? rzeczy typu obgryzanie scian itd... :>
wioletek - 24-01-2010, 13:48

u nas tez bylo obgryzanie scian,mimo dobrej karmy,zostawianych smakolykow,kosci itp. do czasu jak zaczelam psu podawac witaminy raz dziennie Canvit zielony.jak reka odjal skonczylo sie podgryzanie scian i innych drewnianych rzeczy
anna3678 - 25-01-2010, 22:06

nasz problem z dekoracja wnetrz skonczyl sie jakis miesiac temu, nie wiem jak, poprostu przestala podgryzac :-P wczesniej zdzierala tapety, wygryzala dziury w scianach i zjadla pol drzwi drewnianych od lazienki :cring: ..... jak wychodzimy upycham jej Konga do pelna zeby miala sie czym zajac, to zawsze troche trwa i zawsze ma radio wlaczone, narazie dziala.... aha i czasem jak jakies gazety znajdzie to poczyta :D ogolnie grzecznieje panna :haha:
Patka18 - 25-01-2010, 23:02

Mój hol jest zjedzony :D Szafka na buty, gałki od szuflad, panele na ścianach ;] Płyn odstraszający nie pomógł, ale Ares po roku sam z tego wyrósł ;] teraz gryzie tylko zabawki :) W holu nigdy nie był sam bo zawsze jest ze swoim starszym kolegą. Myślę że po prostu jak to psiak potrzebuje czegoś twardego do gryzienia. Czasem pomagał kawałek drewna, ale na tyle bezpieczny żeby psiak nie zrobił sobie krzywdy lub kość wołowa rurkowa :) To smakuje lepiej niż panele :D
Madzialenka - 25-01-2010, 23:10

U nas tez byl problem obgryzania framug,kabli ,scian,zrywanie wykladziny przyklejonej na maksa tez sie Blondi udalo :bad: .Kupilam srodek odstraszajäcy dla psöw ,ale nie poskutkowal,wiec posmarowalam wszystko teebaumol(olejek z drzewa herbacianego)i maly szkodnik natychmiast przestal,za pare dni powtörzylam smarowanko i juz w ogöle nic nie rusza poza zabawkami swoimi.
Sunia sama 4 h w domu zostaje i jak wracam to bez stresu ze demolke zastane,a dopiero 2,5 tygodnia mieszka z nami.U nas poskutkowalo w 100%,spröbujcie ,moze u was tez zadziala.

olusia23 - 26-01-2010, 10:57

Patka18 napisał/a:
Mój hol jest zjedzony :D Szafka na buty, gałki od szuflad, panele na ścianach ;] Płyn odstraszający nie pomógł
w jakim przedziale wiekowym on robil takie rzeczy? :|
mawi27 - 26-01-2010, 11:32

u nas Torque zęby tempi na wszystkim byle nie na swoich zabawkach, tylko czycha co mozna zainwanic :) , choc wie doskonale ze mu nie wolno to i tak przy kazdej okazji probuje, na razie poszly nam listwy od paneli na korytarzu i obgryzl lozko swoje i Lary bo maja takie wiklinowe wielkie a najbardziej interesuja go lalki Barbie mojej Olivkii
jkasia - 13-05-2010, 13:18

Kable to na pewno jedna z rzeczy za którymi Kasta przepada. Największa szkoda jaką wyrządziła, i to w pierwszym tygodniu pobytu u nas, to nasiusianie na laptopa. Laptop wylądował w smietniku, był nie do odratowania. Była to nasza wina bo zostawilismy go na podłodze koło łóżka :( Kapcie, skarpety i ciuchyto standart. Oczywiscie nie pozwalamy jej ;)
Decydując sie na labka wiedzielismy ze tak bedzie :) Pomimo tych szkód z każdym dniem kochamy ja coraz bardziej :)

Ewelina - 13-05-2010, 15:18

jkasia, współczuję!Laptop to spory wydatek!
os - 13-05-2010, 15:41

Moja psina ze złości za skarcenie jej za inną przewinę, obgryzła mi ulubionego kwiatka, który stał na podłodze. Taki ma charakterek:)
anna3678 - 13-05-2010, 15:59

jkasia napisał/a:
Pomimo tych szkód z każdym dniem kochamy ja coraz bardziej :)
dokladnie, nie wazne co nabroja zawsze wybaczamy :) U nas tez mieszka diabel wcielony a na dodatek ma ADHD :D Najbardziej ucierpial przedpokoj, pol tapet obzarla, 3 drzwi stracily rogi, mamcia 13 par butow, ciezko droga torebke, 2 razy dobrala sie do worka z karma i tak sie najadla ze dwa dni nie musiala jesc, kilo surowej ryby, o moich stringach i skarpetach TZ nie wspomne, przekopala ogrodek u dziadkow i zastraszyla kotke Franusie, A i jeszcze skorzane kanapy potracily obicia od spodu, zabawki kupujemy na kilogramy bo w zebach wszystko przemieli a ostatnio zezarla swoje wyrko.... to chyba na tyle. Co jej do glowy jeszcze przyjdzie to nie wiemy ale na pewno cos wymysli :D :D
kahaja - 13-05-2010, 16:26

Mój mały jak był mały bardzo dużo narozrabiał, ale naj lepsze z jego książki "rozrabiaka na 102" :haha: było to, że rok temu jak nas nie było w domu to całą pościel pogryzł a potem jeszcze się z tego śmiał ;D ....ALE NIESTETY NIE MAM FOT :confused:
Jaffa - 13-05-2010, 17:54

z pierwszych dwóch miesięcy pod moją opieką: nadgryziony kabel od laptopa, ślady zębów na rogu laptopa, jeden (na szczęście) nieudany atak na lustrzankę, tapeta ze zjedzeniem ściany, swoje łózko, 1 para butów, jakimś cudem zdjęty plakat z nad łózka i obgryziony no i oczywiście poodgryzane głowy i wywleczone wnętrzności misiów

ale to były początki, ząbki rosły więc wybaczamy

z takich ostatnich; swoje kolejne wyrko, zdarzają się jeszcze ataki na ścianę (tynku i farby nie wyrzucamy, ciągle są pod ręką:P), kolejne miśki, czasem uda się do śmietnika dostać i jedna książka (ale od chemii fizycznej więc wybaczam) i dzisiaj pilnik papierowy współlokatorki

w sumie to tyle, takich wielkich strat to nie było, jakoś łatwo przeszła ten okres dojrzewania:P

dzionga - 13-05-2010, 17:57

już pozbyłam się 3 albo 4 par laczek :) .
Lampki świąteczne - 3 komplety i to chyba wszystko.

jkasia - 13-05-2010, 19:57

Ja sie troche za wczesnie pochwaliłam, że poza laptopem to nic powaznego nie zniszczyła. Bo własnie dzis jak wrocilismy do domu to były porozrzucane jakies czarne skrawki. Dopiero po jakims czasie zorientowalismy sie skąd pochodziły - podbicie kanapy :<
Krissu - 14-05-2010, 18:47

moja mama chciała naszą królewnę powycierać (bo oczywiście jak woda jest w misce to trzeba się napić łyczka albo dwa, a resztę rozchlapać dookoła łapkami :-P ) ale brązowa się tak wyrywała, że głową wyrżnęła w futrynę i to z taka siłą, że aż pisnęła :cring: :cring: :cring: :cring: :cring: :cring:
dzionga - 14-05-2010, 18:53

Krissu, Claire też zawsze dookoła miski ma kałuże :)
jkasia - 14-05-2010, 20:59

Kasta jak sie rozbawi to wpada w taki szał, że biegnie po całym domu ile sił w nogach i nie patrzy gdzie leci. Ostatnio jak huknęła w szafke to tez ją cos zabolało bo zapiszczała sierota :cring: Ale sama sie normalnie okalecza- masochistka jedna :confused:
Kinia1 - 17-05-2010, 07:37

Kałuża przy misce to u nas też norma. Lunka jest u nas od tygodnia i jak narazie szkody jakie wyrządziła to tylko podrapana ściana i obgryzione drzwi, ale dosyć szybko nauczyła się je otwierać.
bacha - 17-05-2010, 13:33

Cytat:
Kałuża przy misce to u nas też norma.

to chyba labkowy standard ;)

Barnie częściowo już wyrósł z różnych dziecięcych zabaw ( oprócz pożerania skarpet i butów z tego chyba nie wyrosnie niestety) Jak był mały to w obawie przed tym że zainteresuje sie kablami i nie daj Boże by cos przegryzł to jak zostawał sam i na noc wyciągaliśmy wtyczkę z prądu.
Pewnego ranka Barnie obudził nas z ową wtyczką w paszczy a jego oczy mówiły:
" wstawać!! już dzień można włączyć TV przyniosłem wam wtyczkę żebyście nie musieli wstawać :D :haha:

monikaeliza - 23-05-2010, 12:24

Frodo to w takim razie aniołek :-P Ale "w młodości" przerobił 2-metrowego papirusa na miotełkę ;D , przeczytał sporo gazet i kilka ksiązek, zeżarł 3 surowe ziemniaki ico ciekawe nie pochorował się, 'na wstecznym" wszedł za zasłonę i zostawił kupke - która odkryliśmy po 2 dniach.. O wypruwaniu wnetrzności z poduszek i memłaniu ścierek i ręczników to już prawie zapomniałam..
Ale największy sukces w uczeniu psa, odnieśliśmy, kiedy przynosił nam pilota - wiem,wiem.. w głowach się poprzewracało.. :-P Ale pewnego dnia po powrocie zastałam cały pokój w guziczkach i maleńkich kawałkach plastiku.. Tak sobie mysle , że chyba go wkurzył kiepski program :D

dzionga - 26-05-2010, 11:16

Do listy szkód muszę doliczyć moje okulary.. i poduszkę.Wyszłam dziś z pokoju dosłownie na 15 minut,wracam a tu cały pokój w pierzu i moje okulary w częściach :cring: . Wszystko było by ok,gdyby nie to ze nosze -5 i bez nich prawie nic nie widzę,Co prawda używałam ich i tak tylko do oglądania tv itp,ale jednak..
mibec - 26-05-2010, 12:52

Barney powoli sie rozkreca. Myslalam, ze nie jest taki zly (ladowarka do telefonu, 2 myszki, klawiatura, rog dywanu, swoje wyrko, kilka recznikow papierowych), ale wczoraj przeszedl samego siebie - jakims cudem udalo mu sie wdrapac na blat w kuchni: potluczony talerz, podgryziony makaron, zrzucony na podloge elektryczny otwieracz do konserw, pilot od telewizora; a pozniej odkrylam brak noza!!! Znalazlam go za poduszka sofy - nie wiem jakim cudem nie zrobil sobie nic. Dzisiaj, przed wyjsciem do pracy pochowalam co sie dalo i zobaczymy. Zaraz do niego jedziemy.
Adu - 26-05-2010, 13:44

No to niezły agent :-P Moja Furia NA RAZIE zdążyła podrapać swoje posłanie, pogryźć pilota od tv i zniszczyć moją bluzę i kapcia. ; ) Dopadła też opakowanie na płyty, gazety, ręczniki papierowe i zośkę. A jest u nas dopiero od Piątku. To nawet nie jest tydzień xD
orlosia - 26-05-2010, 15:25

Ruben od ostatniego wpisu niszczy tylko swoje zabawki... jestem z niego dumna :)
kupiłam mu piłke dmuchana w carefurze myslalam ze bedzie sie nia dłuzej bawił a tu buum i biedak az sie wystraszł

she2010 - 26-05-2010, 20:10

Witajcie :haha: zwracam się z takim problemem, mam labradora ma 8 tygodni gryzie jak narazie tylko wszystko co się rusza, kocha gryźć po nogach rękach .. co mam robić żeby przestał ? pomocy ;*
dzionga - 26-05-2010, 22:05

she2010, możesz jedynie mówić mu że nie wolno lub coś w tym stylu i dać mu coś do gryzienia..
Adu - 27-05-2010, 09:21

she2010, ja też mam 8 tyg. labka i gryzie WSZYSTKO! ; P włosy, ręce, nogi, zabawki, kanapę, krzesła nawet stół próbuje, pilot od tv... żeby tu to wszystko wypisać zapisałabym chyba 3 strony :P Musisz wtedy dawać mu coś innego do gryzienia i tak jak mówi dzionga mówić nie wolno czy coś co tam do niego mówisz. Innej rady na to nie ma... ;)
fr3s4 - 27-05-2010, 11:04

czy każdy labrador robi takie wielkie szkody ;o ? mam labka, za 2 tygodnie kończy 4 miesiące i jeszcze nie pogryzł niczego. dopiero sie rozkręca czy może to zależy po prostu od charakteru?
dzionga - 27-05-2010, 11:13

fr3s4, nie wiem czyt każdy,ale moja dwa laby w duecie to masakra.. ! dzisiaj znowu miałam 'małe' szkody. aż szkoda gadać
Adu - 27-05-2010, 11:21

dzionga, co tym razem nabroiły? ^^
dzionga - 27-05-2010, 11:25

Adu, hmm.. wyszłam tylko na pól godziny,bo miałam się zająć kuzynki dziećmi. Gdy wróciłam to tak :
Wszystko co możliwe było na podłodze..
w tym tez kilka rzeczy już pogryzionych.
a do tego podłoga w farbce witrażowej.. boję się że mogli coś z niej zjeść.. O ile zjedli to mam nadzieje ze to im nie zaszkodzi.. oczywiście byli tez opaskudzeni nią.

Adu - 27-05-2010, 12:43

Ooo... Aż tak? :/ Współczuję... Ale możesz z drugiej strony być dumna. Taka rozróba w 30 min to tylko Twoje pieski potrafią... xd U mnie na dziś jeszcze bez szkód ; ) Ale jak to mówią nie chwal dnia przed zachodem słońca... :P
dzionga - 27-05-2010, 13:07

Adu, Dumna ?! xD. to ja bym była gdyby nic nie zbroili :)
Adu - 27-05-2010, 14:21

Ja po prostu jestem optymistką... Zawsze szukam jakiejś dobrej strony :P
Krissu - 27-05-2010, 18:50

tfu tfu u nas puki co wielkich szkód nie ma, kawałek ściany pogryziony, dwie drewniane gałki, z rogów chodniczków powyciągała nitki, a tak to jak się dobiera do krzeseł czy stołu to od razu mówimy, że nie wolno i albo kością, albo gryzakiem ją zachęcamy do zmiany obiektu zainteresowań - i to działa całkiem skutecznie


Inari ma zapędy ogrodnicze - wyrywa trawę kępami, wytrząsa ziemię z korzonków, zanosi w cień i tam w spokoju próbuje rozkładać na części :-P

fr3s4 - 27-05-2010, 20:55

no to nie wiem, bo u mnie jeszcze nic nie zbroił i mam nadzieje że tak pozostanie bo to masakra naprawde jak tak demolują wszystko wokół :-P może sie dopiero rozkręci, ale oby nie.
Adu - 28-05-2010, 09:02

fr3s4, życzę ci, żeby nie :-P
i3l4z0 - 28-05-2010, 09:40

Odpukać ale mój to chyba jednak nie labek.... hehe jedyną stratą był pilot od dvd który po prostu został na kanapie no i bluza w której dorobił wywietrznik pod pachą :P Jest u nas już 4 miesiące ... mam nadzieje że tak zostanie:)
fr3s4 - 28-05-2010, 16:42

a ja myślałam, że każdy tak broi, no ale naszczęście nie :) no poczekamy zobaczymy jak to będzie z nim :)
bacha - 29-05-2010, 00:28

Ja do listy szkód mogę doliczyć moja juke ( kwiatek przed pożarciem miał ok 2m) z wiklinową doniczka włącznie :bad: ;] w sumie to zawsze zapominałam go podlać i pewnie Barni chciał mi oszczędzić czasu hehehe
jkasia - 29-05-2010, 12:23

Krissu napisał/a:

Inari ma zapędy ogrodnicze - wyrywa trawę kępami, wytrząsa ziemię z korzonków, zanosi w cień i tam w spokoju próbuje rozkładać na części :-P

Nasze psiaki sa bardzo podobne do siebie. Kasta to tez mała ogrodniczka (chyba ma to po panci-studia ogrodnicze) :haha: Robi dokładnie to samo, wyrywa kępiki, wytrząsa i rozdrabnia-naprawde bardzo zabawna.

Magda_P - 29-05-2010, 22:22

Mój psiak tez jest ze mną tydzień(od zeszłego piątku) i jak narazie nic nie jest pogryzione. Jedynie jak wracam do domu, po godzinie nieobecności mam cały korytarz i łazienkę w KUPIE. A zmieniamy karmę i mała ma rozwolnienię to roznosi się "nieziemski" zapach już przed wejściem do domu :)
Krissu - 30-05-2010, 08:13

jkasia napisał/a:

Nasze psiaki sa bardzo podobne do siebie. Kasta to tez mała ogrodniczka (chyba ma to po panci-studia ogrodnicze) :haha: Robi dokładnie to samo, wyrywa kępiki, wytrząsa i rozdrabnia-naprawde bardzo zabawna.

masz rację, jak leci z wielgachną kępą trawy w pyszczku psinka to wygląda super :)


a wczoraj Królewna zbiegała z stromej górki i łapki jej się poplątały - najpierw był ślizg na głowie, potem na grzbiecie, a na końcu bokiem :D
oczywiście tak jej się to spodobało, że podjęła jeszcze dwie równie nieudane próby :-P

Silatan-Lira - 03-06-2010, 18:32

Moja Lira zżarła drzwi kiedy została sama, otworzyła lodówkę (do dzisiaj nie wiem jak ona to robi) i wyjęła wszystkie buty z szafki. Wymazała się też cała w niebieskiej farbie olejnej co niemal doprowadziło mnie do zawału :haha: Mały dewastator każdego tygodnia próbuje swych sił w czym innym :)

[ Dodano: Czw 03 Cze, 2010 ]
Ach i puszcza śmierdzące bąki w nocy :D :P Jak się nie daj Bóg zgubi to przysięgam,że znajdę po zapachu :D

Kotek26010 - 03-06-2010, 21:37

Mój tarzał się w gównach żygach sikał na uszka podłogi itp gryzł buty obrytała tapety ściany zladał sniedanie do szkoły rozerwał tornistry kradł jedzenie ze stołu itp
dzionga - 03-06-2010, 21:40

Ja do mojej listy mogę doliczyć klawiaturę,myszkę,kolejna ładowarkę,dwie gry planszowe(moja trivial pirsuit), książkę i mam nadzieje że na tym koniec.
Czy jest skuteczna metoda na oduczenie takich 'psuć' psa ?

anna3678 - 03-06-2010, 22:03

Moja corcia zostawila w spokoju moje buty a wziela sie za buty TZ :D :D :D Od tygodnia zaczela wcinac futryny.... nie wiem co ona w nich widzi ale tak juz wszystkie obzarla ze jak bedziemy zmieniac mieszkanie to nie wiem co to bedzie.... jutro do zoologicznego po jakis plyn ide zeby futryna wypryskac bo do konca je zezre :( czasem mi rece opadaja i bym dziadoka udusila ale jak na nia nakrzycze to tak podkuli ogonek i tak smutno patrzy ze zamiast wrzeszczec na nia to jeszcze ja w glowke ucaluje....
dzionga - 03-06-2010, 22:09

anna3678, Niestety robię to samo.. Krzyknę ,a potem miziam moje pieski,bo jest mi przykro..
mibec - 03-06-2010, 22:14

U nas do kolekcji doszedł prostokątny stół obrobiony na okrągło, drewniane żaluzje i termometr. Ciągle mnie zaskakuje, a lista rzeczy, ktore trzeba schować co rano rośnie... Niech on w końcu dorośnie!!! :)
cainees - 03-06-2010, 22:32

anna, dzionga - niestety robię tak samo. ale jak ona tak uszka spuszcza na dół i ogonek chowa to nie mogę się powstrzymać i już zaraz jest " no już, kochana roksia " .. wracając do tematu to roxi różne rzeczy podgryzała(zjadała, rzecz jasna), tyle tego było że nie zlicze. :shy: ale nie zapomnę tego jak kiedyś sobie w stawie wyłowiła zdechłą, śmierdzącą rybkę i zaczęła się w niej tarzać :) była jeszcze (roxi, nie ryba) na dodatek cała brudna bo było tam małe błoto, śmierdziała później tak że nie szło wytrzymać. poprostu przechodnie jak przechodzili to zatykali nos! kurde wstyd mi było wtedy :beated: obowiązkowo w domu kąpiel była i to intensywna, z szamponem.
Picx - 03-06-2010, 22:39

ehh.. nasz Endryou jest średnim łobuziakiem...
Pozbywa się wszystkiego, co odstaje...
Do tej pory "naprawił" - 2 dywaniki, kabel od telefonu, jeden taboret, kawałki narożników od paneli ściennych.... to chyba na tyle...
Nasza znajoma ma owczarka podhalańskiego... "chwaliła" się, że ostatnio zjadł jej futrynę...
Co zrobić... jakieś hobby trza mieć :)

Patryk - 03-06-2010, 22:46

Mój kochany piesek odsunął łóżko za niego wyciągnął kabel pogryzł go i wysadziło korki w domu, gumolit wygryzł cały. Ale na szczęście już jest spokojny
Silatan-Lira - 04-06-2010, 08:16

Jest taki preparat którym spryska się meble i inne dla labradora ciekawe rzeczy w domu. Znajomej pies siedzi już teraz grzecznie. U mojej wystarczyła posmarować roki mebli i drzwi wodą z pieprzem i octem :P
anna3678 - 04-06-2010, 09:01

Oooooo, ocet dobry pomysl bo ja juz chcialam niszczyciela tabasco potraktowac :-P Mam juz doysyc ciaglych remontow, ona ma 14 miesiecy i zastanawiam sie ile to bedzie jeszcze trwalo, ja nie moge rzucic pracy i z nia w domu siedziec bo nie bedzie kasiurki na remonty :D
Paulinna - 04-06-2010, 09:04

Ja czytałam że można wysmarować sokiem z cytryny
Silatan-Lira - 04-06-2010, 09:37

A jak nie to może spróbuj zastanowić się nad klatką. Niezbyt to przyjemne rozwiązanie,ale to od ciebie zależy jak twój pupil będzie ją traktował. Pamiętaj, że to ty jesteś przywódcą stada i masz prawo wyjść kiedy chcesz :D
anna3678 - 04-06-2010, 09:45

Silatan-Lira napisał/a:
masz prawo wyjść kiedy chcesz :D
ona akceptuje i wie ze np rano musi zostac sama bo do pracy idziemy, mysle ze to poprostu nudy sa, przez 9 godzin tez bym myslala co tu nabroic :D :D :D :D staramy sie tak grafik ukladac ze zawsze ktores z nas w domu jest ale nie zawsze to jest mozliwe. Wyprobuje z sokiem z cytryny o klatce nie ma mowy, ona by sie zaplakala w niej a ja razem z nia:-P
Patryk - 04-06-2010, 12:22

Te preparaty na mojego pieska nie działają, a i cytryny też się nie boi :D :D
mibec - 04-06-2010, 12:26

anna3678 napisał/a:
Oooooo, ocet dobry pomysl bo ja juz chcialam niszczyciela tabasco potraktowac :-P Mam juz doysyc ciaglych remontow, ona ma 14 miesiecy i zastanawiam sie ile to bedzie jeszcze trwalo, ja nie moge rzucic pracy i z nia w domu siedziec bo nie bedzie kasiurki na remonty :D


Na Barneya tabasco nie dziala- a wlasciwie dziala przeciwnie: bardzo mu smakuje. Mam zaroodpornego psiaka :D

bacha - 04-06-2010, 12:30

Paulinna napisał/a:
Ja czytałam że można wysmarować sokiem z cytryny

mój wariat kiedyś chapnął cytrynę jak mi spadła na podłogę. Nawet go nie goniłam bo sądziłam że za chwile to zostawi i jeszcze będzie miał nauczkę że sie nie kradnie :D a on się nią zajadał :haha:

Paulinna - 04-06-2010, 14:35

bacha napisał/a:
Paulinna napisał/a:
Ja czytałam że można wysmarować sokiem z cytryny

mój wariat kiedyś chapnął cytrynę jak mi spadła na podłogę. Nawet go nie goniłam bo sądziłam że za chwile to zostawi i jeszcze będzie miał nauczkę że sie nie kradnie :D a on się nią zajadał :haha:
Tak? To może kwestia gustu :D bo wyczytałam że podobno psy nie przepadają za takim kwaśnym smakiem...
cainees - 04-06-2010, 18:47

Paulinna napisał/a:
Tak? To może kwestia gustu :D bo wyczytałam że podobno psy nie przepadają za takim kwaśnym smakiem...

no właśnie, psy. a labradory są inne niż wszystkie psy :-P są poprostu żarłokami małymi i nic tego nie zmieni, roxi również zajada się cytryną :)

Krissu - 09-06-2010, 18:01

na spacerze królewna zamiast zejść normalnie z górki położyła się, przyjęła pozycję "na żabę" i ciągnąc się przednimi łapkami pokonała całe zbocze szorując brzuchem po mokrej trawie :D
paula81 - 10-06-2010, 22:48

Shira zawsze uwielbiała kwiatki, kilka zdjęć poniżej, poza tym pozbawiła mnie wszystkich butów, kilku koszulek, dwóch ładowarek do telefonu, obicia kanapy, listew przy podłodze, kilkunastu płyt z filmami, dorobiłam się też kilku dziur w ścianach, a dzisiaj pozbawiła mnie telewizji przegryzając kabel od kablówki i wyrywając wtyczkę od tego kabla.. Na pewno było tego dużo więcej, ale nie mogę sobie teraz przypomnieć :-P
Parę fotek z wyczynów mojego maleństwa (oczywiście to zdjęcia z kilku różnych dni..):








A oto niewinny aniołek po swojej ciężkiej pracy:

i3l4z0 - 11-06-2010, 09:14

OMG :beated: Masz po prostu psa ogrodnika :) Ja jeszcze przed przyjazdem malucha do domu wyeliminowałam wszystko co mogło być w zasięgu jego pyska...kwiatki buty z przedpokoju wszystko wszystko co by go mogło zainteresować. Więc Bako nie ma na swoim koncie nic poważnego oprócz pilota od dvd i listw w przedpokoju.

To ostatnie zdjęcie rewela, taka niewinna istotka a do tego jaka modelka :D

asia030984 - 11-06-2010, 09:45

Dobra jest :) to miałaś sprzątanie w domku niezłe. A ostatnia fotka wymiata ;D
Ja tak patrząc na Wasze psiaki, stwierdzam że moja to przy nich to aniołek :-P Jedynie co zrobiła to pogryzła delikatnie dywan - nie widać, buty współkokatorce, moje kapcie i poczytała sobie gazetę :)
Chociaż raz jak wyszłam wieczorem to postanowiła zjeść sobie trochę słodyczy :) i w jej brzuszku znalazło się :
2 czekoladny, jajka czekoladowe, 2 milky whieye, migdały w kokosie, 2 mikołaje czekoladowe, gofry, popiła płynem do soczewek :) oczywiście większość zjadła z papierkami :beated: potem miała tyle energii, że ciężko było nad nią zapanować :-P

anna3678 - 11-06-2010, 09:53

Paula, a ja mysla ze niunia dba o ciagle zmiany kwiatuszkow, jedne i te same sa taaaakie nudne :D Moja zostawila na szczescie kwiaty w spokoju ale ma na swoim koncie juz chyba ze 40 par butow, ze MIALAM :-P ich duzo miala w czym wybierac :D Ostatnia fotka ogrodniczki jest fantastyczna, ten zadowolony i niewinny pycholek, jak popatrzy na Ciebie to zapominasz o wszystkich stratach..... Mizianka dla pieknej ogrodniczki ;* ;*
Krissu - 16-06-2010, 10:30

a Inari wczoraj weszła na szkoło :cring:
kathleenbrick - 16-06-2010, 14:23

Witam

Jak czytam Wasze opisy to włos się na głowie jeży, choć niektóre opisy są bardzo zabawne (śmiech przez łzy) :)

Mam pytanie, na jak długo zostawiacie swoje Psiaki?

Pozdrawiam.

mibec - 16-06-2010, 15:31

" na jak długo zostawiacie swoje Psiaki? "

Barney najpierw zostaje na 5 godzin, potem dostaje jesc, idziemy na spacerek i znowu zostaje na 4 godziny. Troche dlugo, wiec z nudow wymysla rozmaite rozrywki. Generalnie psoci w tym drugim okresie, jak przyjezdzamy na lunch to z reguly spi.
Ostatnio dosc duzo czasu spedza na "czytaniu gazet" i "ogladaniu pudelek" - nie pamietam kto o tym pisal, ale pomysl sie sprawdza. Wole posprzatac podarta gazete niz plakac nad pogryziona zaluzja. Mam nadzieje, ze tak szybko mu sie to nie znudzi :)

[ Dodano: Sro 16 Cze, 2010 ]
Zapomnialam jeszcze napisac, ze ostatnio wychodzac z domu zostawiam wlaczone radio ustawione na stacje z muzyka klasyczna - przeczytalam, ze niby uspokaja.... Ostatnie kilka dni jest ok, ale nie wiem czy to radio, papiery czy kombinacja :)

Krissu - 21-06-2010, 15:07

w sobotę objawiła mi się niszczycielska siła labradorów :)
ogródek tak z 300m2 to było za mało dla Inari i Tośki (starszej labradorki) bo w trakcie dłuuuugiej zabawy został dość poważnie zdewastowany, a wszystko dlatego, że patyk był jeden a sunie dwa ;D i o dziwo żadna nie chciał się podzielić ;] ;]
potem jeszcze było podgryzanie się, okładanie łapami i zapasy - jestem dumny bo moja królewna nie wystraszyła się starszej, dwa razy większej (i cięższej) przeciwniczki
od której ma już większe łapki :D :D :D :D :D

i3l4z0 - 22-06-2010, 11:24

Bako postanowił sobie dziś coś dobrego ugotować ... wytargał z kuchni do pokoju zgrzewkę wody i blender ... efekt jego kulinarnego objawienia, butelka wody rozlana po całym pokoju głównie w łóżku i wyrwany kabel z blendera.... :bad: chyba musze mamusi odkupić .... :beated:
Sabusia - 24-06-2010, 22:17

Witam całą Forumową Rodzinkę :)
W związku z tym, że za jakiś czas dołączy do nas pewna czekoladowa pięknota, od kilku dni jestem wiernym 'czytaczem' Waszego forum (świetnego zresztą) :) Trafiłam na ten wątek....i nie wiem czy śmiać się czy płakać. Całą rodzinką czytaliśmy 'osiągnięcia' Waszych pociech....(chłopu kochanemu, gdy bladł za bardzo, musiałam dozować przyjemności ;D ) i naprawdę, przyznaję, mają psiaki fantazję. Jako, że wraz z sunią, przeprowadzamy się do nowego domu, zastanawiam się czy na położeniu tam podłóg, nie poprzestać...bo, jak czytam, nawet listwy podłogowe, mogę sobie darować :-P
Miałam w swoim życiu, jeszcze w domu rodzinnym, dwa psy (dobermana i rottweilera) i wiem co to znaczy szczeniak w domu...tzn. po przeczytaniu powyższej lektury...to już nie wiem, czy wiem :D
Pozdrawiam wszystkich :)

mibec - 24-06-2010, 22:22

Sabusia, witamy :)
No, mają fantazję, ale jakie kochaniusie są - tylko Ci spojrzy w oczy i już wszystko zrekompensowane :)

jkasia - 25-06-2010, 08:30

Sabusia, ja wczesniej tez miałam 2 psy :spanielka i dalmatynczyka ale musze przyznac że labki mają wyjątkowa fatnazje jesli chodzi o rozrabianie. Pomimo tego z czystym sumieniem moge przyznac, że są tego warte:) (a jestem posiadaczka tak mądrego czekolabka, który nasikał na laptopa i laptop w koszu wylądował). To była jednak nasza wina bo go nie schowalismy. Takze moja rada jest nastepujaca - chowaj wszystko co w zasiegu szczeniaka dla Waszego dobra i zdrowia labka:)
i3l4z0 - 25-06-2010, 09:44

Sabusia, ja 3 dni przed pojawieniem się łobuza w domu przemeblowałam całe mieszkanie... wszystko co było w zasięgu pyska szczeniaka zostało pochowane do szafek na wysokie półki buty wylądowały w zamkniętym pomieszczeniu oczywiście wszystkie drzwi pozamykane prócz kuchni przedpokoju i pokoju. Kupiłam pełno zabawek gryzaków i po kilku dniach poszłam na 8h do pracy. Wróciłam pies sie przeciągną i zaczął zaczepki by się z nim pobawić :) Ogólnie na swoim koncie to ma tylko pilota od dvd, listwy podłogowe, bluzę i to chyba wszystko. Ostatnio poczęstował się blenderem ale te zniszczenia to nasza wina bo zostały na wierzchu i psa to zainteresowało. Najważniejsze to zniwelować rzeczy które mogą psa zachęcić :) Dodatkowo wymęczyć psa przed wyjściem do pracy i masz spokój. Ja wychodzę z moim na 40 min rano, pobiega 30 min za piłeczką załatwi potrzeby i si :) oczywiście szczeniak będzie robił w domu no ale każdy to musi przeżyć :D Ale to najsłodsze psy na świecie i wszystko da się wybaczyć :-P
Sabusia - 25-06-2010, 16:42

Dziewczyny, dzięki za rady. Jestem już przygotowana na najgorsze. Wezmę pod uwagę Wasze wskazówki i...niech się dzieje wola nieba :-P
Coś mi mówi,że już wkrótce, znacznie zasilę ten wątek :bad:
Btw, liczę na Wasze psychiczne wsparcie, w chwilach słabości i załamania nerwowego ;D

i3l4z0 - 25-06-2010, 17:13

Życzę ci aby się okazało że twój labek nie należy do tych najgorszych niszczycieli :P A w chwilach załamania najbardziej będzie cie wspierać ta śliczna mordka i te oczy wpatrzone w Ciebie jak w obrazek :)
Krissu - 25-06-2010, 19:40

oczy będą mówiły: "przepraszam, wybacz, jakoś tak wyszło"
a w główce już nowe psoty i pomysły będą się rodziły :) :-P

Judyta13 - 25-06-2010, 23:55

haha..:D

Aura poza zjedzeniem :
Pilota
Kapci x4
Skarpet x1000000.xD
krzesełka
gazet
Posłania (koszyk wikilinowy, i poduszka z watą(którą jak pies zje to są smutne konsekwencje.))

i oczywiście mnóstwa ścierek kuchennych to chyba nic nie zniszczyła. :D

ale za to z każdego spaceru przynosi coś nowego. raz patyk raz kość innym razem jakieś chwasty.i rozwala po całym domu.:)
a kiedy jest puszczona na działce ze smyczy to i jakąś rybke w oczku upoluje której oczywiście nie chce oddać.:)
ale tak po za tymi wyjątkami to grzeczna jest.xD

Krissu - 26-06-2010, 12:37

ja też się pochwalę :-P
a więc tak ... hm... lista zniszczeń przez mniej więcej półtora miesiąca Inari jak jest z nami:
dom: - dwie drewniane gałki od szuflad,
- noga od stołu,
- kawałek przedniej ścianki szuflady,
- wylizanie dwóch dziur w elewacji,
- dwa koce,
- rogi wszystkich dywanów i chodników (8x4),
- jeden kaktus (ten ze zdjęcia),
- skarpetki (sztuk. kilka),
- porwane gazety,
- rękawice kuchenne,
- noga od łózka,
- kabel od klawiatury,
- zasilacz od lapka (na szczęście tylko izolacja),
- skórzane sandały taty,
- jej własna smycz,
- kapcie (sztuk 4),
działka: - połamane irysy i żonkile,
- zjedzone truskawki wysokopienne,
- przedziurawiony basenik dziecinny w którym się pluskała,
- koło od kosiarki,
- nadgryzione grabie,
auto: - dziura w pokrowcu na kanapę,
- maskotka łosia,
(hak holowniczy na szczęście był za twardy)
oczywiście o ilości sznurówek i nogawek pogryzionych domownikom i znajomym nie wspomnę :D

więcej grzechów nie pamiętam, ale i tak wyszło więcej niż myślałem :beated:

nata - 26-06-2010, 12:57

Krissu, Haha to ja daruje sobie wypisywanie, bo lista Polinki wygląda prawie identycznie :D :D :D Ah może dodałabym tylko 4 listwy przypodłogowe :beated:
Krissu - 26-06-2010, 14:39

a no właśnie, dziękuje za przypomnienie nata
do listy domowej jeszcze: 2 listwy styropianowe przy oknach plastikowych i co mnie najbardziej zadziwiło betonowy próg okuty metalowym kątownikiem ;] (metal ledwo naruszony, ale dookoła ładne dziury są :-o )

mibec - 26-06-2010, 23:05

Ah, rozrabiaki... Barney wrócił do żaluzji - oto efekt kilku sesji mojego maleństwa:


Boję się pytać o jej cenę - żaluzja pod wymiar. Odsuwam to od siebie, bo na razie i tak nie ma sensu jej zmieniać: przynajmniej oryginalnie mamy w domu :D

cainees - 26-06-2010, 23:22

stylowa żaluzja - widzę, że Barney się w nich specjalizuje. można złożyć zamówienie? ;D
aha, no ja może dopisze, że kiedyś Roxi pogryzła sobie ze smaczkiem 100zł które położone na stole były. stół mieliśmy wysoki a ona była malutka. ale okno było otwarte i wiało trochę więc możliwe, że zwiało je na ziemię. no ale to był w sumie mój błąd, bo zostawiłam na stole zamiast schować do portfela ;]

mibec - 26-06-2010, 23:25

cainees napisał/a:
można złożyć zamówienie? ;D


Jasne.... kiedy Ci go podrzucić ? :D

cainees - 26-06-2010, 23:32

mibec napisał/a:
Jasne.... kiedy Ci go podrzucić ? :D

Barneya? : D Kiedy chcesz! ;D

mibec - 27-06-2010, 00:02

:haha:
Sabusia - 27-06-2010, 11:33

Przekopałam już sporo wątków na tym forum ale ten, zdecydowanie jest kultowy :haha:
Rozumiem, że piesie rozwijają powyższą twórczość własną, podczas Waszej nieobecności? Stąd moje pytanie- czy w takim razie można, przynajmniej na początku, zostawiać psa w jednym pomieszczeniu, np. wiatrołapie (9,5 m2) oczywiście z zabawkami, wodą etc. ? Czy to nie za małe pomieszczenie? Niestety, nie jesteśmy w stanie tak dopasować swoich zajęć aby zawsze ktoś był w domu :(
Już nawet nie o straty mi chodzi, chociaż, nie ukrywam, że też :D ale o bezpieczeństwo, bo jak widzę, te małe łobuzie labradorze głowy, fantazję mają ułańską... ;D

nata - 27-06-2010, 13:03

Sabusia napisał/a:
Rozumiem, że piesie rozwijają powyższą twórczość własną, podczas Waszej nieobecności?

Nie tylko podczas nieobecności, oczywiście większość tak, ale nawet gdy jest się w domu wystarczy chwila nieuwagi i one "robią swoje" :D Czasami myśli że słodko śpią a tymczasem one już szykują jakaś rozrywkę:D Ale sądzę że każdy szczeniak tak ma, czy to lab czy nie lab. Ewentulanie różnią się stopniem pomysłowości:D

[ Dodano: Nie 27 Cze, 2010 ]
A co do zostawiania psa... hmm wydaje mi się, że będzie piszczał początkowo, ale może się przyzwyczai. Podobnym rozwiązaniem jest przecież klatka, którą pieski później traktują jako swój domek:) Po naszym wyjściu z domu Pola ma do dyspozycji przedpokój i kuchnie, pokoje są zamykane. Z tymże nigdy nie zdarzyło się żeby musiała zostać na dłuuugie godziny (na razie max 2h, powoli wydłużamy ten czas) sama, więc do tej pory zawsze spała pod naszą nieobecność.

[ Dodano: Nie 27 Cze, 2010 ]
Przepraszam, że tak dopisuje, ale jeszcze mi się przypomniało :haha: Zakręcona dzisiaj jestem :-P
U nas najwięcej szkód powstaje w nocy, gdy śpimy i z wiadomych przyczyn nikt się nie chce z panienką bawić.

mibec - 27-06-2010, 19:13

Barney od dłuższego czasu nie psoci jak jesteśmy w domu - bawi się, zachęca nas do zabawy, albo poprostu śpi. To samo w nocy. Natomiast jak wychodzimy do pracy.... cóż, "się dzieje" :)
kaha - 28-06-2010, 16:59

Krissu ale z tego cudownego pyszczka niszczycielska siła heheheh... mój max poza własnymi zabawkami i ręcznikami ktore dostał do wyscielenia kojca to nic w domu nie pogryzł... a na naszych butach to uwielbia spac
paula1992 - 29-06-2010, 15:15

"Barney wrócił do żaluzji " to jest zdecydowanie moj ulubieniec :D
Krissu - 29-06-2010, 15:32

kaha napisał/a:
Krissu ale z tego cudownego pyszczka niszczycielska siła heheheh...

oj ma pomysły, a jaki miny strzela jak siedzi i coś kombinuje, ale wie, że nic nie zrobi bo jest na widoku ;]

my się śmiejemy, że Inari "chodzi w moich ciuchach" :D
zawsze jak nikogo nie ma to cwaniara jakimś cudem wygrzebie sobie moje domowe ubranie z łazienki i biega z tym po domu (pewnie też na tym śpi) :)

kaha - 29-06-2010, 20:55

ehehhe no coż musi sobie zagospodarować czas wolny od pańcia ehheh
Kotek26010 - 07-07-2010, 18:06

Do naszej listy doszedł plecak chyba nie lubi różowego albo firmy REEBOK ;D Plecak miał 2 dni i 120 zł poszło na śmieci :doubt:
mibec - 09-07-2010, 22:36
Temat postu: :(
Eh, Barney sobie nie żałuje ostatnio. Papiery i pudełka mu się już znudziły, teraz ma ciekawsze zajęcia - wczoraj obgryzł nowy stolik pod telewizor. A dzisiaj:




Ładniutko, prawda? No i co tu zrobić? Nie chciałam klatki, a teraz to już chyba jest za duży... Pozostaje tylko nadzieja, że tak za 2,5 roku się uspokoi :D

[ Dodano: Pią 09 Lip, 2010 ]
Zdumiewa mnie jego siła: spróbowałam ruszyć tą wykładzinę z meblami na niej stojącymi i mi zabrakło "pary". Zaskakujące te nasze słoneczka.

kathleenbrick - 10-07-2010, 09:26

Cytat:
Rozumiem, że piesie rozwijają powyższą twórczość własną, podczas Waszej nieobecności? Stąd moje pytanie- czy w takim razie można, przynajmniej na początku, zostawiać psa w jednym pomieszczeniu, np. wiatrołapie (9,5 m2) oczywiście z zabawkami, wodą etc. ? Czy to nie za małe pomieszczenie? Niestety, nie jesteśmy w stanie tak dopasować swoich zajęć aby zawsze ktoś był w domu


Wiem dokładnie co masz na myśli :) Ten wątek jest naprawdę rewelacyjny i dał mi dużo do myślenia o potencjale mojego na razie 3 miesięcznego kochania :)
I stąd zrodził się pomysł, aby z najmniejszego, jeszcze wolnego i nieumeblowanego 10m2 pokoju zrobić dla niego tzw kojec. Zamiast zamykania drzwi (co być może tworzyłoby uczucie klaustrofobii) zakupiliśmy bramkę dla zwierząt o wysokości 1m którą zamontowaliśmy we framugę. Dzięki temu maluch widzi resztę mieszkania, a jednak nigdzie nie pójdzie. Pokój to jego królestwo, zero mebli, niebezpiecznych kabli, czy sprzętów, za to legowisko, dywanik, ceratka do ew. załatwiania swoich potrzeb, micha z wodą, ogrom zabawek, jego ulubione patyczki przywiezione z działki, prasowane kostki, i oczywiście dawany przed wyjściem z domu jakiś super przysmak na nudę (ucho wołowe, czy inne gryzacze-pożeracze).
Od poniedziałku niestety zostanie sam na ok 8-9 h i wierzę, że sobie jakoś poradzi. A z każdym dniem będzie lepiej :)

dzionga - 10-07-2010, 09:35

Claire jutro kończy 10 miesięcy i jeszcze czasami zdarzy jej się nabroić ;-)
No ale zabiera się głownie za buty ^^ i.. poduszkę. ;/
No ale mam nadzieje ze to jej minie :D

Karoola - 10-07-2010, 11:45

kathleenbrick napisał/a:


I stąd zrodził się pomysł, aby z najmniejszego, jeszcze wolnego i nieumeblowanego 10m2 pokoju zrobić dla niego tzw kojec. Zamiast zamykania drzwi (co być może tworzyłoby uczucie klaustrofobii) zakupiliśmy bramkę dla zwierząt o wysokości 1m którą zamontowaliśmy we framugę. Dzięki temu maluch widzi resztę mieszkania, a jednak nigdzie nie pójdzie. Pokój to jego królestwo, zero mebli, niebezpiecznych kabli, czy sprzętów, za to legowisko, dywanik, ceratka do ew. załatwiania swoich potrzeb, micha z wodą, ogrom zabawek, jego ulubione patyczki przywiezione z działki, prasowane kostki, i oczywiście dawany przed wyjściem z domu jakiś super przysmak na nudę (ucho wołowe, czy inne gryzacze-pożeracze).
Od poniedziałku niestety zostanie sam na ok 8-9 h i wierzę, że sobie jakoś poradzi. A z każdym dniem będzie lepiej :)


To pies ma tam u was luksusy! Pozazdrościć! :haha:

Krissu - 10-07-2010, 20:36

lektura tego tematu wprawia mnie w tak dobry nastrój, że nawet nie ma słów żeby go opisać :D :D

wczoraj Inari "zepchnęła" z kanapy moja mamę ;D a teraz wyjaśnienie:
psince na łóżka wchodzić nie wolno (przynajmniej przy nas, bo to co robi jak nikogo nie ma w domu jest owiane ścisłą tajemnicą :-P ), ale w czwartek wieczorem podniosłem głos bo się dobierała do kawałka ciasta, który notabene mama chciała jej cichaczem podać, żebym nie widział. Inari się tym przejęła bo położyła się za stołem i udawała, że jej nie ma. W ramach dopieszczania po zajściu rodzice posadzili ją między sobą na kanapie i oboje głaskali. Chyba jej się spodobało bo wczoraj jak wróciła ze spaceru sama się władowała na kanapę (już od bardzo dawna jej się nie zdarzało) i zaczęła się rozkładać, ale została poproszona o zejście co też nastąpiło. Jednakże potem jak mama leżała to klucha stwierdziła, że też ma ochotę i zaczęła się ładować. Po długiej batalii z nogami jakoś się ułożyła ...

..., ale miejsca była za mało bo zaczęła się rozpychać. Najpierw zajmowała 1/4 kanapy, potem 2/3, zaczęła spać i tak pracowała łapami, że mama w efekcie lekko podrapana wstała z kanapy. Po czym psinka się obudziła, zobaczyła, że nikogo nie ma i poszła spać do łazienki na chłodne płytki. ;]

kathleenbrick - 10-07-2010, 21:21

Karoola napisał/a:


To pies ma tam u was luksusy! Pozazdrościć! :haha:


Na szczęście jeszcze mamy taką możliwość - a miał być to pokój dla dziecka - ale się porobiło :D

jkasia - 11-07-2010, 19:49

Krissu, u nas było bardzo podobnie.Kasta miala zakaz wchodzenia na kanape ale jak nikogo nie bylo to zawsze sie tam ladowała (slady na skoropodobnej kanapie ją zdradziły). No ale jak zachorowala to nie mielismy jej serca zganiac i teraz to o poslaniu zapomniala.Znosi tam tylko zabawki i tyle. Trudno sie mowi, laby to kanapowce i my jakos nie znalezlismy sposobu na naszą czekolabke:)
paula1992 - 12-07-2010, 12:14

Jej, ten temat mnie troszke przeraza, ale w sumie dobrze, ze jest, bo mam czas zeby sie przygotowac. Jak w takich malych, slicznych lebkach powstaja takie pomysly?
Krissu - 12-07-2010, 13:15

nie wiem jak, ale to widać po minie jak moja królewna siedzi, na coś się gapi i kombinuje
potem to już tylko chwila nieuwagi i ... stało się :)

tenshii - 12-07-2010, 15:06

Moja poprzednia suka połknęła 10 cm pęto kiełbasy, w woreczku - w CAŁOŚCI.
Na szczęście woda utleniona pomogła.
Innym razem ukradła tubkę superglue. Trzeba jej było odlepiać język od podniebienia.
Jeszcze innym razem ukradła i zjadła ponad pół kilo surowej nierozmrożonej do końca wołowiny.

Teyla zeżarła kawałek progu balkonowego, wygryzła dziurę w łóżku (na szczęście od spodu), no i mamy dzięki niej kino domowe z bezprzewodowymi kolumnami :bad:

iness8@o2.pl - 12-07-2010, 15:30

tenshii napisał/a:
Innym razem ukradła tubkę superglue. Trzeba jej było odlepiać język od podniebienia


Daisy? Kurcze ja to bym chyba zawału dostała :-o

jkasia - 13-07-2010, 16:34

tenshii napisał/a:
Innym razem ukradła tubkę superglue. Trzeba jej było odlepiać język od podniebienia.

o matko, ja tez na bank bym zawału dostała :bad:
Kasta wczoraj lizneła na dworze kawałek szkła po rozbitym słoiku z jedzeniem ale na szczescie wygrzebałam jej z pyska :(
Poza tym jest grzeczna i az sama nie moge uwierzyc ze jak zostaje sama to nic nie broi :)

Nutti - 14-07-2010, 23:26

Nutka juz coraz mniej psoci (mam nadzieje, ze nie chwale dnia przed zachodem slonca).
Co zniszczyla?
- pogryzla dwie listwy podlogowe
- wyryla dwie dziury w ścianach
- podarła dwie scierki kuchenne
- kilka smyczy doprowadziła do stanu nieuzywalności ( w tym automatyczną na drugi dzień od zakupu)
- pogryzła nogi od stołu i krzeseł
- wygryzła dziury we własnym kocyku
- rozpruła pare pluszakow
- posciagala antyposlizgowe spody z misek
- rozwalila mi kapcie
- powyciagala nitki z narzuty na kanape
- popodgryzala dywaniki
na dzien dzisiejszy tylko takie straty :)

tenshii - 15-07-2010, 07:24

iness8@o2.pl, jkasia, zachowałam profesjonalny spokój :lookdown: ;D
Iza_W - 15-07-2010, 10:10

moja sunia pogryzła mi dziś mojego ulubionego klapka, gumową zabe do kąpieli mojej córki. troche dobiera sie do kwiatka i do sciany. jak na razie nie ma wiekszych szkód ale jest z nami 4 dzien. nawet nie chce myslec co bedzie dalej. ale jakos to przezyjemy. liczylismy sie ze statami jak bralismy pieska. Ja sie smieje i mowie do meza ze moglaby pogryzc kszesla bo tak to ich nigdy nie wymienimy bo ciagle moj mąz powtarza ze jeszcze sa dobre. dobrze ze jeszcze meli nie powymienialam, a mialam robic gruntowny remont.
kaha - 15-07-2010, 22:41

jkasia napisał/a:
jest grzeczna i az sama nie moge uwierzyc ze jak zostaje sama to nic nie broi
mnie tez to dziwi bo jak czytam wasze opowiesci to zaczynam sie zastanawiac czy max to naprawde lab :haha:
Ewelina - 16-07-2010, 11:43

tenshii, Daisy miała dużo z Yoko :)
nicci - 16-07-2010, 21:32

- zjadła dużą ścienną mapę Polski
- 3 pary butow (2 kapcie 1 klapki0
- wypiła trochę domestosu po czym w ciężkim stanie trafiła do weta
- raz odkręciła gaz jak była sama w domu na szczęście były pouchylane okna i drzwi do wszystkich pokoi co nam się nie zdarza, gdy zostawiamy ją samą ( od tamtej pory kurki przy kuchence są pościągane)
- wygryzła całą gąbkę ze swojego legowiska
- pogryzła smycz automatyczną w drobny mak
- przebiegła mi przed kołem roweru, co spowodowało gwałtowne hamowanie i spory strupek na łokciu
to tak z tego co pamiętam

asia030984 - 17-07-2010, 13:35

nicci,
Cytat:
- raz odkręciła gaz jak była sama w domu na szczęście były pouchylane okna i drzwi do wszystkich pokoi co nam się nie zdarza, gdy zostawiamy ją samą ( od tamtej pory kurki przy kuchence są pościągane)

masakra, co za rozrabiaka, zawału bym dostała, jak nic

Sophie - 17-07-2010, 14:57

Moja psina już nie raz zmajstrowała coś złego.
Ostatnio pogryzła gwarancję na nową kuchenkę gazową.
Jeszcze wcześniej zjadła 17 butów i drzwi od balkonu.

Krissu - 17-07-2010, 16:06

w nocy, w sobie tylko znany sposób Inari dobrała się do moich butów stojących na balkonie na parapecie (z pozycji jej głowy nie było ich widać, poza tym to dość wysoki parapet i nie wiem jak mogła dosięgnąć), z jednego wyjęła wkładkę po czym rozmieniła ja na drobne kawałeczki co niestety skończyło się pawiem na środku dywanu bo cześć zjadła :cring:
Tosia - 19-07-2010, 01:22

Ciekawa jestem jakie szkody trafią na konto Czakiego :D
Do tej pory nie było tego za dużo...ale to pewnie przez to, że cały czas ktoś jest z nim w domu i go pilnujemy :) Póki co zdarł tylko tapetę ze ściany i oderwał listwę podłogową,, czasami zdarza mu się coś gryźć, ale zawsze zdążymy w porę zareagować, więc tych zniszczeń nie ma za wiele :D

Krissu - 19-07-2010, 19:35

ja się poważnie zacząłem obawiać o kwiatki na parapetach, bo już teraz, z wysiłkiem niemałym kluska potrafi zajrzeć na parapet
a co będzie jak podrośnie ]:)

Chevance - 20-07-2010, 13:53

Nioka jeszcze jest mała i je wszystko, najlepsze są skarpetki, majteczki, stopery do uszu, kosmetyki, papier toaletowy, książki, nogi od krzeseł, ale nie wzgardzi też laptopem tudzież kablem od niego, kołdrą, gniazdkiem elektrycznym (najadłam się strachu, jak ją prąd poraził!!!)...
Poza tym włączyła nam piekarnik i regularnie z emocji siusia na łóżko (nasze)...

:haha:

a potem robi baaardzo słodkie oczka...

jkasia - 20-07-2010, 17:15

A my od ponad miesiaca nie mamy telefony domowego bo kasta przegryzła kabel :< Niestety oboje jakos nie mozemy sie zebrac i zadzwonic po kogos aby naprawił.na szczescie są komórki :haha:
mibec - 21-07-2010, 12:08

Barney rozwija swoja tworczosc - wczoraj po powrocie z pracy zastalam pieknie "wyremontowane" krzeslo komputerowe. Coz, i tak chcialam nowe, ale moze niekoniecznie przed urlopem, a tak kolejne 80 funtow w plecy :D
jkasia - 22-07-2010, 13:09

mibec, Barney to ma dopiero twórczą nature :D
Kasta wczoraj zaatakowała rolke papieru toaletowego. Ja na nią, a ta w nogi.Papier sie rozwijał i rozwijał...prawie ze schodow spadła tak uciekała :D

nata - 22-07-2010, 13:21

jkasia napisał/a:
Kasta wczoraj zaatakowała rolke papieru toaletowego. Ja na nią, a ta w nogi.Papier sie rozwijał i rozwijał...prawie ze schodow spadła tak uciekała

Normalnie reklama Velvet :D :D :D

jkasia - 22-07-2010, 13:22

nata napisał/a:
Normalnie reklama Velvet

dokładnie :) Velvet swietnie trafił z tą rasą

nata - 22-07-2010, 13:31

Pola ma uwielbienie do porzeczek... na działce rośnie kilka krzaczków, to mogłaby stać przy nich i wyjadać cały dzien... naciąga sobie gałęzie i wyżera ile się da:D Wygląda to komicznie :D
mav_sheep - 22-07-2010, 14:52

Ja też mam ogrodnika/farmera w wcieleniu psa... jakiś czas temu ścinałem gałąź czereśni. Zanim zszedłem z drabiny była już obrana, to samo maliny, agrest, wiśnie jeszcze porzeczek nie próbował ale myślę że to kwestia czasu.
pozdrawiam

Krissu - 23-07-2010, 08:19

co do ogrodowych zapędów to jak grabimy skoszoną trawę na działce to Inari tylko czeka, żeby nikt nie patrzył, dobiera się do zagrabionej kupy trawy, łapie kępkę w pyszczek, gdzieś wynosi, a potem hałasuje, żeby pokazać, że niedokładnie zagrabione ;]
jkasia - 23-07-2010, 09:09

Kasta to też ogrodniczka:) Z trawą robi identycznie jak Inari a jesli chodzi o owoce to na naszą strone spadają teraz morele od sąsiada. Kasta ostatnio jak nikt nie widzial najadła sie ich(razem z pestkami) no i skonczylo sie wymiotami :confused:
emila244 - 23-07-2010, 09:54

U nas na łakach, gdzie chodzimy na spacery rosna poziomki. Razem z Nigrą tam zachodzimy i pańcia zbiera i Nigra zbiera, łazi z nosem przy ziemi i wybiera owoce :)
kaha - 23-07-2010, 12:39

mibec napisał/a:
Barney rozwija swoja tworczosc
ehhehe zdolniacha z niego....

[ Dodano: Pią 23 Lip, 2010 ]
Krissu napisał/a:
co do ogrodowych zapędów
max lubi plewić wydziera wszystko co wystaje ponad ziemie :D
Chevance - 23-07-2010, 13:04

Witajcie, moja mała pożarła przedwczoraj kawał kabla od telefonu (bardzo dobrze schowanego). Chyba chce zostac elektrykiem (było już gniazdko i piekarnik, też elektryczny)... Ogrodnicze zapędy też ma, a papier toaletowy, szczotka i mop to najlepsi przyjaciele :haha:
Krissu - 27-07-2010, 10:39

z soboty: kodeks karny, jeden tom kodeksu cywilnego i jakieś komentarze pożarte :)
Inari poznawała kwestie prawne :-P

mibec - 27-07-2010, 11:20

Krissu napisał/a:
Inari poznawała kwestie prawne
ksztalci sie dziewczynka :)
emila244 - 27-07-2010, 11:30

Nigra przez jakiś czas miała taką modę, że przy wychodzeniu na spacer ustawiała się pod drzwiami sąsiadów i machała ogonem, tak mocno, że sąsiadka otwierała drzwi, bo myślała, że ktoś puka ;)
jkasia - 27-07-2010, 12:27

Z wczoraj: Dywan duży plus dywanik mały(straciły rogi) :confused:
mibec - 27-07-2010, 14:26

Kupilismy w sobote nowy stol - jeszcze stoi caly :) , ale zaluzji chyba na razie nie kupie.... Wczoraj do kolekcji doszedl regulator temperatury - moglby juz przestac; ma juz pol roku to "kawal chlopa z niego" ;)
paula81 - 28-07-2010, 19:59

A u nas do kolekcji wyczynów Shiry doszła kanapa :| Już nie tylko obicie, na połowie narożnika zostały już same sprężyny, cała gąbka wywalona i poszatkowana!!
Poważnie się zastanawiam nad kupieniem klatki, mam już dosyć demolki :confused:
Pomijam, że Shira za 3 tygodnie skończy rok, rany kiedy ona z tego wyrośnie??

jkasia - 28-07-2010, 20:30

U nas dzis TZ rozpacza z powodu swojej straty i głupoty.A mianowicie Kasta zjała cały skórzany pasek od jego zegarka, a dodam że dosc wartosciowy bo to Breitling :bad: No coz, tylke razy powtarzałam, żeby nie zostawial na brzegu stołu no i ma! Ja bardziej sie martwie o jej brzuszek.Zostało tylko zapiecie :confused: Swoją drogą to Kasta wybiera same wartosciowe przedmioty, najpierw laptop, teraz zegarek...
mibec - 06-08-2010, 21:54

Barney dalej "dekoruje" mieszkanie :(
Oto co zastaliśmy wczoraj po powrocie z pracy :



Stwierdziłam, że nie kupujemy nowej, bo na razie nie ma sensu - spędziłam ponad dwie godziny na naprawianu. Efekt taki sobie, ale ...


No to dzisiaj poprawił :(


Czasem na prawdę brakuje mi sił.
Ale potem popatrzę w te durnowate oczka i mi przechodzi :) Przecież nie będzie taki całe życie (mam nadzieję) :D

jkasia - 07-08-2010, 07:41

mibec, Ty to masz anielską cierpliwość :D Kasta tez nam kanape załatwiła ale powiem Ci że Barney przechodzi sam siebie! Fantazji to mu nie można odmówić :D
Ewelina - 07-08-2010, 10:48

Ładną macie Sofę :D
anna3678 - 07-08-2010, 11:24

mobec, a ja mysle ze to ten rozowy kolor mu przeszkadza :D Lusi ma tez alergie na nasze zolte tapety w przedpokoju :D Labcie sa poprostu stworzone do udoskonalania tego co czlowiek ich zdaniem zle zrobil :D :D :D
kaha - 09-08-2010, 22:30

mibec, o matko co za demolka... ale sie nameczył :lookdown:
paula81 - 10-08-2010, 20:46

Na pocieszenie powiem Ci, że moja kanapa jest w dużo gorszym stanie :-P Jutro zrobię fotki...
Ewelina - 11-08-2010, 09:25

paula81, czekamy :)
nata - 11-08-2010, 20:28

No to będziemy mieli wystawę labusiowej tapicerki :D
paula81 - 11-08-2010, 22:50

Proszę bardzo:

A taką miałam wygodną kanapę :-P

czarnulka - 12-08-2010, 00:13

:-o Ale sajgonki!!! To już nie wiem,co gorsze...Stale zjedzone kapcie, to rytułał mego pieska. Ale niepokoi mnie coś innego...
Orso namiętnie drapie dziury w ścianach...I nie dlatego,że mu brakuje wapna(na początku tak myślałam). Dziury powstają jak jest długo sam lub jak się mu czegoś zabroni. 40 wydrapał w przedpokoju i 10 w pokoju. Było malowanie lecz znów jest 10 nowych w przedpokoju ;( :cring:
Co robić?
On ma 11 miesięcy-chyba czas najwyższy zmężnieć :doubt:

brahmadaitya - 12-08-2010, 07:32

zaczynam myśleć że Leser to jednak aniołek :D matko kochana... :D mój wygryzł mi co prawda dziury w ścianach i ponadgryzał wersalki ale tylko zagłówek w drugiej podbitkę pod spodem tak że praktycznie tego nie widać. Po za tym pogryzł taborety w kuchni (których i tak nie lubiłam wiec miałam pretekst żeby je wywalić) no i pogryzł mi stolik nocny. Na szczęście wyrósł z tego w miarę szybko. Teraz to tylko raz na jakis czas gazete poszarpie albo pogryzie swój ręcznik. Tak to mam spokój. Z tym że Leser nie zostaje sam prawie nigdy. Zawsze ktoś z nim jest. Moja mama jest na emeryturze. Gdy wychodzi gdzieś na troche to (teraz w lato) Leser przeważnie zostaje na podwórku. No chyba że pada albo jest bardzo gorąco to wtedy zostaje w domu :)
jkasia - 12-08-2010, 08:11

paula81, to wygląda jak po wielkiej bitwie :D
Kasta tez nam pogryzła kanape ale podobnie jak u brahmadaitya,
brahmadaitya napisał/a:
ponadgryzał wersalki ale tylko zagłówek w drugiej podbitkę pod spodem tak że praktycznie tego nie widać.

dzionga - 12-08-2010, 09:05

claire była aniołkiem do jakiegoś czasu.. Ostatnio zaczęła mi znowu broić złośnica.. :( . I także malowanie mi się szykuje.. Wapna na pewno jej nie brakuje,bo daje jej witaminki ;]
Juz nie mówię o pogryzionych książkach i moich spodniach wczoraj..

matipietrzak96 - 12-08-2010, 12:48

mój zajdł "tylko" połowę lampy stojącej i nocnej :)
Pusia - 19-08-2010, 09:27

zabawy w ogrodnika, czyli wszytkie kwiatki poucinane w jej tylko znanym wzorze,
powyrywane tapety, drzwi obgryzione, 4 pary kapci, ksiazki Natalki, zjedzone zakupy (wazywa, ale miala zabawną kupe po zielonej i czerwonej papryce), marchewki wszytkie pozjadane i nawet pietruszka sie nie ostała, trzeba bylo kupowac warzywa na salatke na nowo...
wykładzina wydarta....

Beata - 19-08-2010, 21:23

Witam, pierwszy raz zagladnelam na forum i chyba intuicyjnie pierwszy temat jaki mnie zaciekawil to wlasnie ten...o"wyczynach" labków...usmialam sie do lez czytajac posty, choc niewiem czy powinnam :haha: ...bo to sie jeszcze obroci przeciwko mnie :haha: moj lobuzek na swoim koncie ma narazie swoje poslanko, kapcie , gazety, piłki no i zabawki dzieci kore przez przypadek walaja sie gdzies po podlodze...napisalam "narazie"... ale mam nadzieje ze to zamknieta lista :D tak wiem nadzieja matka glupich :haha:
siedlar - 20-08-2010, 23:05

Byłoby tyle punktów że można by zasnąć. To są akurat jedne z droższych butów, które sobie moja żona kupiła, obok stała chińszczyzna, ale wiadomo.... za tanie to się może nawet nie wkurzą :D :D
agata01510 - 23-08-2010, 02:05

Witajcie :haha: Jak tak czytam o pogryzionych butach i kapciach,gazetach itp,to znam ten temat od podstaw :haha: Ramzes,kradł i gryzł wszystko co tylko wpadło mu do paszczy :haha: najśmieszniejsze było to,kiedy mąż kupił sobie nowe buty zimowe,bo akurat było tak,że wszystkie nie nadawały się już do chodzenia i po przyjeździe do domu z nowymi butami,mąż postanowił wszystkich butów się pozbyć (tych,które nie nadawały się już do chodzenia) i tak też zrobił,niestety pokazując nowe buty mojej mamie zapomniał je wieczorem schować do półki i zostawił je na widoku,położyliśmy się spać,a Ramzes kiedy się w nocy przebudził i zaczął się nudzić pomyślał,że ma nową zabawkę,wstaliśmy rano,a wszędzie walały się kawałki pogryzionego buta :-P ,no cóż to nic,ze na dworze mróz (-20 stopni),mąż pojechał do pracy w adidasach,a po pracy poszedł do sklepu i kupił 2 pary butów zimowych tak na wszelki wypadek,które schował od razu po przyjeździe do domu :haha: do tej pory się z tego śmiejemy :D
lilyallen2 - 28-08-2010, 10:25

agata01510 napisał/a:
Ramzes,kradł i gryzł wszystko co tylko wpadło mu do paszczy :haha:


to tak jak moj ;d .
zjadl nowe drogie szpilki mojej mamy, pozagryzal mi lalki, poobgryzal mi biurko i lawe w salonie, zniszczyl z milion par butow, i wiele by tego wymieniac

agata01510 - 28-08-2010, 11:55

lilyallen2 napisał/a:
to tak jak moj ;d .
zjadl nowe drogie szpilki mojej mamy, pozagryzal mi lalki, poobgryzal mi biurko i lawe w salonie, zniszczyl z milion par butow, i wiele by tego wymieniac


No to Twoja mama została bez butów :-P :-P :-P ach,te labki,ale ja swojego tak kocham,że za żadne pieniądze świata bym go nie oddała,on i mój drugi piesek Oskar to wierni przyjaciele,a to że Ramzes zjadał wszystko co napotkał no to cóż,taki już jest,ale teraz już jest trochę poważniejszy,ale w ramach zabawy kradnie ścierki,buty,ubrania,jednak już ich nie gryzie do tego stopnia co było jak był mniejszy :-P :-P :-P ,teraz to jego zdaniem oznacza "ukradnę Ci coś,bo chcę Cię sobą zainteresować"-ucieka do siebie i kładzie się z ukradzioną rzeczą i leży na niej,to bestyjka zniego :D :D :D :D :D :D :D ,pozdrawiam wszystkich forumowiczów ;* ;* ;*

marcys08 - 01-11-2010, 20:48

Czytam te wszytskie wypowiedzi i wprost nie moge uwierzyć, nero jest chyba jakis podrobiony.. Przed odebraniem psa od hodowcy naczytalam sie o tych wyczynach maluchow i z przerazeniem jechalam bo malego... ale naprawde z nim jest cos nie tak bo nie zniszczyl mu zupelnie NIC... bylam przygotowana na totalna demolke, no coz konsekwencje posiadania psa a tu prosze zaskoczenie, oczywiscie jak najbardziej pozytywne... No jedynie co zniszczyl, to gryzie kawalek sciany przy szafce z jego smakolykami ... ale to PIKUŚ przy tym co tu wyczytalam :) bo nawet ani jednego buta czy kapcia mi nie zjadł :D jednym slowem Nero to jakies odstępstwo od normy hehe
tenshii - 01-11-2010, 20:49

marcys08, mojej Teyli leci 13 miesiąc. Przez ostatnie 30 dni zniszczyła więcej niż przez całe życie :P
Wcześniej była idealna :P

marcys08 - 01-11-2010, 21:02

no to fantastyczne pocieszenie :) a juz myslalam ze przebiegnie to tak pieknie i bez problemów a tu widze nie do końca mam czuć sie spokojnie hehe
tenshii - 01-11-2010, 21:06

Spokojnie nigdy nie można sie czuc.
Jutro musze kupic nowy zasilacz do swojego laptopa bo pogryzla. Teraz siedze na takim złomie, ze nerwy mnie biora. Mój 3 miesieczny telefon jest podziurkowany, nie moge odczytywac smsów. Musze tez skoczyć do banku wymienic token i przy okazji zaplacic 98 zł za nowy :P
Itd, itp :P

jkasia - 01-11-2010, 21:09

tenshii, normalka :-P
sopel - 02-11-2010, 23:37

Jak tak sobie czytam to można powiedzieć że byłem strasznym szczęśliwcem ponieważ Fuks gdy był mały to tylko troche pogryzł kapce mojej siostry i taki mały dywanik który był dla niego jakby chciał leżeć na korytarzu, a tak to nie niszczył swojego wyrka ani mebli czy dywanów, a już mega szczęsliwy byłem jak nie ruszał wogóle żadnych kabli :D choć dawał mi w kość na spacerach więc coś za coś.
jkasia - 03-11-2010, 20:13

U nas dzis miał miejsce mały incydent :confused: A mianowicie odkad Kasta sie u nas pojawiła to trzeba było zwinąć obrus ze stołu w salonie bo ciągnęła za rogi i wszystko leciało. Minęło juz troche czasu, Kasta zrobiła sie grzeczniejsza i pozabieraliśmy wiekszość zabezpieczeń w domu.Postanowiłam też połozyć obrus.Po godzinie usłyszałam straszny huk.Lece patrze a Kaścik pociągnęła za obrus i szklany wazon roztrzaskał sie w drobny mak :confused: Dobrze, że małej sie nic nie stało uhh Chyba ja troszke przeceniłam :doubt:
tenshii - 03-11-2010, 20:23

jkasia, a ja myślę, że ten obrus powinien tam być cały czas, tylko bez niczego na górze - wentualnie z jakąś puszką z monetami.
Ona jest go ciekawa bo jest czymś nowym.
Jak tam będzie a ona będzie słownie karcona za jego ściąganie to przestanie.
Musi go też zacząć traktować jako zwykłą część mieszkania.

jkasia - 04-11-2010, 11:02

tenshii, włąsnie tak zrobiłam. Obrus został a na nim straszak czyli puszka po pascie do butów z gwoździami w środku. Kasta jak miala 3 mies i poszlismy na szkolenie to takiego straszaka dostała od szkoleniowca i on cały czas sie sprawdza-az jestem zdziwiona że wciaż na nią to działa :)
mlena - 04-11-2010, 13:43

mój pierwszy labek ( kochałam go ponad życie ) pamiętam jak miał ok 6 miesięcy nakrywaliśmy do stołu w wigilię zaniosłam michę pierogów na stół potem jak wszyscy usiedli ja szukam tych pierogów na stole a tam ich nie ma potem w kuchni może nie przyniosłam no i krótkie spojrzenie na Goldiego a ten leżał u siebie z takimi niewinnymi oczkami ;) micha pod stołem wylizana do czysta nie wiem jak on ją zdjął ze stołu szklana wielka ciężka i nie zbił , sam sobie zrobił ucztę wigilijną a ja miałam pierwsze święta bez moich ulubionych pierożków ;)
nigdy wcześniej ani później nie ukradł nic ze stołu ale zapachy w wigilię zawsze działały na niego podniecająco :)

karolinna15 - 06-11-2010, 18:32

Fiona ostatnio też nam zrobiła niespodziankę. Siostra siedziała oglądała tv, dość głośno i słyszy nagle jakby ktoś talerzyk przesuwał w kuchni po blacie. Idzie patrzy a Fiona oparta dwoma łapami o szafki i wyżera ciasto :haha: . Zjadła 2 i pół kawałka: w tym kawałek szarlotki,kawałek Pani Walewskiej i pół kawałka 3bita (strasznie słodkiego) ponieważ została przyłapana i drugiej połówki nie dokończyła już ;D . Pierwszy raz się jej coś takiego zdarzyło :) głodomor jeden ;D
i3l4z0 - 07-11-2010, 12:13

karolinna15, słodkiego jej się chciało :D
Basia i Barni - 07-11-2010, 12:18

Co zrobił mój labek ?

Barni zniszczył: 2 telefony komórkowe, aparat cyfrowy, buty ,mnóstwo drzew ....
Sasza: nic kompletnie nic
:D

Maryhna - 07-11-2010, 16:05

My z jedzeniem ze stołu nie mamy kłopotów, od początku Fadok był nauczony, że ma nawet nie stać przy stole jak jemy.
Ale potrafi zrobić wiele innych rzeczy, o np. to:


Poza tym na swoim koncie ma wielokrotne uszkodzenia ładowarek do laptopów, lampę stojącą, która runęła i rozbiła się połowa kloszy na niej, zabrał się ostatnio za krzesełko i nie wspomnę już że w swojej półrocznej karierze zaliczył także kawałek ściany.

To dorobek półroczny :D O kapciach nadgryzionych, kozaczkach i klampkach nie wspomnę. Na klapku się zemścił bo miał focha ;)

Pattina - 07-11-2010, 16:28

Maryhna no niezła rozruba :D
I jeszcze ta łapeczka wystająca z pod łóżka ahh schował się ? :D

Maryhna - 07-11-2010, 16:38

No pewnie, że się schował. :D Żeby go Pańcia nie utentego... :D A przyznam, że tego dnia miałam ochotę wrzeszczeć w niebiosa bo zeżarł pamiątkę po pamie, książę z lat dzieciństwa, nie tylko mojego bo wydanie z roku 50-tego :/
Pattina - 07-11-2010, 17:01

Maryhna napisał/a:
No pewnie, że się schował. :D Żeby go Pańcia nie utentego... :D A przyznam, że tego dnia miałam ochotę wrzeszczeć w niebiosa bo zeżarł pamiątkę po pamie, książę z lat dzieciństwa, nie tylko mojego bo wydanie z roku 50-tego :/
No to faktycznie sobie futrzasty nagrabił :D
Ale pewnie zaraz zrobił swoje piękne labkowe oczęta i złości przeszły, jak to jest zawsze przynajmniej u nas :D

i3l4z0 - 07-11-2010, 17:13

Maryhna, Gustowny dywanik ci sprawił Fado :)
jkasia - 07-11-2010, 17:15

Po prostu chciał sobie poczytac a że jeszcze nie umie to zrobił to swoim sposobem. To sie nazywa przyswajanie wiedzy :D
Maryhna - 07-11-2010, 17:21

Pattina napisał/a:
Ale pewnie zaraz zrobił swoje piękne labkowe oczęta i złości przeszły, jak to jest zawsze przynajmniej u nas :D


No oczywiście! o taki jest wtedy: :shy:

Aneta: sugerujesz, że chciał ocieplić mieszkanie, ja mu dam! Architekt wnętrz się znalazł :D
jkasia: Ja bym mu sama poczytała, mógł dać znać ]:)

kathleenbrick - 07-11-2010, 18:28

Mój Ambu ostatnio zasmakował w okleinie drzwi wejściowych (przypomnę, że od miesiąca zostaje w przedpokoju i kuchni. Całą reszta mieszkania jest pozamykana.) Porwał całą, aż do blachy :( , poza tym wygryzł dziurę w ścianie przy framudze ww drzwi. Pięknie tynk widać na powierzchni 15x6 cm. Ale odpkać nie wgryza się bardziej.
Maryhna - 07-11-2010, 19:41

Dać mu kostki wapniowe :) A gwarantuję, że problem gryzienia ścian zniknie jak ręką odjął.
tenshii - 07-11-2010, 20:01

Maryhna napisał/a:
Dać mu kostki wapniowe A gwarantuję, że problem gryzienia ścian zniknie jak ręką odjął.

Psy gryzą ściany nie tylko z powodu niedoboru wapnia, ale również z powodu zwykłej nudy, więc ja bym tak nie gwarantowała :D

Maryhna - 07-11-2010, 20:02

Tez prawda ale za każdym razem kiedy moich znajomych psy brały się za ścianę (mój Fadok też), to zawsze kostki, uszy i inne tego typu gryzaki wapniowe, załatwiały sprawę.
tenshii - 07-11-2010, 20:03

Maryhna napisał/a:
zawsze kostki, uszy i inne tego typu gryzaki wapniowe, załatwiały sprawę.

Może nie tyle ze względu na zawartość wapnia, co pyszny przedmiot do ciamkania.
Jeśli jednak ściana jest dla psa bardziej atrakcyjna, to kości nie pomoga.
Ściana jest duuuuża, można ją podrapać itd ;)

Madziuja - 07-11-2010, 20:10

U nas też ciągle coś nowego :) Gazety i ksiązki przzerobione na konfetti są niemal codziennością.Ostatnio nie domkneliśmy drzei od łazienki i po powrocie okazało się ,że mamy nowy dywan- 10 rolek papieru toaletowego porozwijanych,poszarpanych w salonie :D Innym razem (nie wim jak on to zrobił) wpadł mu w pyszczek chleb tostowy...chyba nie musze pisać co sie działo,ale powiem ze kawałki leżały nawet u naś w łóżku.Ale przebił sam siebie w piatek jak zjadł nam aparat fotograficzny :-> NIe wiem czy to sie kiedys skończy :D
Maryhna - 07-11-2010, 20:55

się Kenzo pozstarał :D
mibec - 07-11-2010, 21:13

Madziuja napisał/a:
zjadł nam aparat fotograficzny :->
ojej to przegiął chłopak :(
Jedno jest pewne, na nudę nie możecie narzekać :D

Maryhna - 07-11-2010, 21:45

hahaha łaskawie zostawił Wam drugą :D ...



albo ja mam zwidy albo przed sekundą był tu nowy post o FADOWSKIM pożeraczu kurczaków z lodówki, a teraz wziął i znikł O.o!

Kamil_Kinga - 07-11-2010, 21:49

był sorki ale przeniosłem go w inny temat
Madziuja - 07-11-2010, 21:52

mibec napisał/a:
Jedno jest pewne, na nudę nie możecie narzekać

Codziennie jak wracam z pracy zastanawiam sie czym dzisiaj mnie mój kochany urwis zaskoczy. A puki co zdjęć nie bedzie :(

Kamil_Kinga - 07-11-2010, 21:55

Post o Fadoskim i jego kurczku jest przeniesiony co najgłupszego zrobił Wasz pies :)
Maryhna - 07-11-2010, 22:07

a już myślałam, że zwariowałam :)
mlena - 07-11-2010, 22:14

Maryhna napisał/a:
Dać mu kostki wapniowe :) A gwarantuję, że problem gryzienia ścian zniknie jak ręką odjął.


mój Goldi dostawał kości wapniowe a tez mi obżarł ścianę w korytarzu jedno miejsce miał upodobane do tego zeżarł mi moje ulubione spodnie , staniki te najlepsze nie wiem jak on je wybierał ale tylko te najfajniejsze zżerał no i kilka książek również ucierpiało

zawsze jak narozrabiał siedział grzecznie w swoim legowisku i patrzył oczyma niewiniątka :D

Maryhna - 07-11-2010, 22:37

No co za uparciuchy :D A na mojego Fadoka podziałało natychmiast :) Teraz zaczynam to doceniać, że rozwiązanie było tak proste. I na pewno nie chodziło o sam fakt, że dostał coś nowego do zabawy bo zawsze dostaje, choćby butelke plastikową, byleby była nówka nieśmigana :D
cikitka90 - 01-12-2010, 20:00

scooby jak narazie obgryza drewniane listwy podłogowe, liże ściany i gniazdka :-o zjadł tapete w przedpokoju, którą pozniej wykupkał, obgryzł kabel z kina domowego jak narazie to wszystko ale jeszcze nas troche czeka bo ma dopiero 2 i pol miesiaca
tenshii - 01-12-2010, 20:15

cikitka90, cierpliwości i dużo spokoju ;)
kozung - 01-12-2010, 20:29

znajoma mi poradziła żeby dać psiakowi jogurty naturalne - u niej zlikwidowały problem obgryzania ścian.. u nas niestety pozostawienie Bona na 3h w domu poskutkowało wygryzieniem wielkiej dziury aż do listwy narożnej ;]
oprócz ścian, jednego kapcia i zasilacza do kompa (że też przegryzł uziemienie i nic mu nie było.. :-o ) dzisiaj do rzeczy zniszczonych doszedł podłokietnik w samochodzie (został na 15minut !!) plus pokrętło od radia.. z pokrętłem jest tak że do tej pory się nie znalazło :bad: :beated: mam nadzieje że źle szukamy :lookdown:
poza tym ulubioną zabawą w aucie jest włączanie świateł awaryjnych :-P i szybka ucieczka na tył samochodu :D

Maryhna - 01-12-2010, 20:44

Mój ukochany pies ostatnio pozbawił mnie w ciągu dwóch dni, czterech par butów, w tym trzech par butów zimowych, musiałam wywalić znowu pieniądze na kolejne bo nie mam w czym chodzić :/

Żeby było śmieszniej musiał w tym celu dostać się do szafy i do takich wysuwanych koszy na obuwie; nie wiem jak on to robi :beated: A ma Konga, dostaje nówke butelke plastikową, zostaje na 6 h sam bo oboje pracujemy, w Kongu zawsze są smaczki a i tak dziad jeden się mści :->

No ale kocham go i długo gniewać się Pańcia nie umie. ;*

tenshii - 02-12-2010, 00:17

kozung napisał/a:
znajoma mi poradziła żeby dać psiakowi jogurty naturalne - u niej zlikwidowały problem obgryzania ścian

Jogurt może zadziałać pod warunkiem, że ściany obgryzane są z powodu niedoboru wapnia
Na nudę jogurt się nie przyda

Maryhna napisał/a:
A ma Konga, dostaje nówke butelke plastikową

A dostaje te rzeczy również w Waszej obecności? Na czas samotności daje się psu takie rzeczy, do których nie ma dostępu gdy jest z Wami. Wówczas są atrakcyjne.

Maryhna napisał/a:
i tak dziad jeden się mści

Pies nie zna uczucia zemsty. Psy się nie mszczą. Po prostu mu się nudzi to szuka sobie zajęcia

Maryhna - 02-12-2010, 08:12

Ojej ja to pisałam z przymróżeniem oka :) Wiem, że robi to z nudów i dlatego się nie gniewam, daję mu tylko znać, że zjadanie butów to nie jest najlepszy pomysł w taką pogodę :D Zabezpieczam co się da.
Nawet się obawiałam, że jak "wysterylizuje" mieszkanie , to zacznie się zabierać za meble i ściany ale na szczęście nie przyszło mu to do głowy. Tylko raz zdarzyło mu się zabrać za ściany ale kostka wapniowa załatwiła sprawę :)

Zawsze ma coś czego nie miał, np. ma dwie zabawki, które dostaje tylko wtedy gdy wychodzimy z domu, co jakiś czas kupujemy nową zabawkę. Oprócz tego do konga prócz smaczków pańcia wsmarowuje cos pysznego, albo wciska jakiś plasterek wędlinki tak żeby pachniało :)

bacrob - 04-12-2010, 16:40

Witajcie,
nasza bestia ( 6 m-cy) był nad wyraz grzeczny. Nawet jak rozmawiałem z innymi właścicielami to sie dziwiłem że tak można szaleć... Oczywiście kapcie, trochę ścian, klika listew podłogowych ale to wydawało mi się normą. Wczoraj wróciłem z pracy i mało nie dostałem zawału. Wchodzę do domu a na podłodze fragmenty umowy z bankiem, piny, pełnomocnictwo dla Żonki. Wszystko było w sgregatorze w pomieszczeniu w którym przebywał od prawie pół roku i wczwśniej nawet się na to nie spojrzał,szok. W pierwszej chwili wpadłem w niezłą furię ale jak zobaczyłem te maślane oczy to wymiękłem...

i3l4z0 - 04-12-2010, 16:44

bacrob, Oj :P
tenshii - 04-12-2010, 17:10

bacrob napisał/a:
W pierwszej chwili wpadłem w niezłą furię

To nie jego wina ;) Wasza :P

Maryhna - 05-12-2010, 11:25

Nasz Fadok zrobił wczoraj to samo ale uszkodził same segregatory, dokumentów na szczęście nie ruszył ...
Franula - 05-12-2010, 15:58

A Franek czasem tylko dorwał jakiegoś szmatławca, ale papierów etc. nie ruszał ;) Na szczęście go wyuczyliśmy nawet z gazet.
Compatriot - 28-01-2011, 11:33

Bilans zniszczeń Luny:

Drzwi
2 Dywany po obgryzane
Buty, najwygodniejsze jakie miałem chyba... :bad:
Kapcie
Łopata do odśnieżania
2 swoje posłania
Pełno rys na ścianach przez jej pazury
Brudzenie ścian
Niszczenie swoich zabawek, które teoretycznie miały służyć na dłuższy okres


I to tyle co pamiętam ;]

mibec - 28-01-2011, 12:10

Compatriot, stylowe drzwi, ma dziewczyna gust ;P
Ja ostatnio tez robilam bilans i ..... mam nadzieje, ze juz Lobuz nie wroci do niszczenia, bo mam juz dosc mieszkania w takim stylowym mieszkanku :)
1. Sofa - wielokrotnie do niej powracal.
2. Biurko
3. Stolik
4. Stolik pod TV
5. Jedna para butow
6. Zaluzja - "zalatwiona na amen"
7. Wszystkie odboje drzwi
8. Lekko podgryziona sciana w przedpokoju
9. Regulator temperatury
10. Jedno swoje lozko
11. Niezliczone ilosci kabli, kabelkow..... - wszystko musielismy pozabezpieczac.
12. Ukochana myszka komputerowa TZ
13. Troche zabawek, ale cwaniak zawsze wolal niszczyc to co nasze :)

Tyle mi przyszlo do glowy, przez pewien czas robilam zdjecia, ale tyle tego bylo, ze w koncu mi sie znudzilo - teraz zaluje :)

GIZELKA - 28-01-2011, 13:14

mibec twój Barnus to był prawdziwy rozrabiaka! :D
Mój :
1. Żaluzje
2. Pare butów które były butami mojej cioci :-P
3. 3 płytki CD, 2 CD ROM z filmami ... Eh ... :doubt:
No i różne szmaty, którymi jak był mały wycierałam jego siuśki i gazety, ale już go oduczyłam :greedy:

fleuriste - 28-01-2011, 13:51

cikitka90 napisał/a:
scooby jak narazie obgryza drewniane listwy podłogowe, liże ściany i gniazdka

u nas tak samo... co do listew podłogowych, to przebolałam, ale jak zobaczyłam ją liżąca gniazdko, to myślałam, że dostanę zawału :bad:

anna3678 - 28-01-2011, 15:17

fleuriste napisał/a:
ale jak zobaczyłam ją liżąca gniazdko, to myślałam, że dostanę zawału :bad:
:D ja jak przyszlam z pracy to gniazdko wisialo na dwoch kablach a w okolo niego wielka wygrzebana dziura :D :D do dzis nie wiem jak to zrobila ze ja prad nie potrzepal. Teraz mam w kazdym gniazdku zabezpieczenia dla dzieci bo nie wiem czemu ale lubi gniazdka wylizywac :)

Barneyek a ja myslalam ze Ty to taki grzeczny, tak Ci z oczkow dobrze patrzy :-P

mibec - 28-01-2011, 15:23

anna3678 napisał/a:
Barneyek a ja myslalam ze Ty to taki grzeczny, tak Ci z oczkow dobrze patrzy
ostatnio jest grzeczniutki, ale co napsul to jego :D
gosiaczek - 29-01-2011, 16:59

moja mała klucha jak nikt nie patrzył obgryzała kable :stinky: najbardziej ucierpiał kabel od laptopa :-P tata musiał go obkleic w jakiś 5 miejscach specjalną taśmą zeby kogoś nie kopnął prąd :beated:
ania - 29-01-2011, 18:41

moja zrobila to samo - jednego dnia przegryzla mojemu TZ kabel w jednym miejscu
no wiec on go pokleil itp na drugi dzien przegryzla kabel w dwoch miejscach wiec mielismy trzy kawalki i myslalam ze TZ trafi bo jest informatykiem i bez kompa zyc nie moze hahahahaha

gosiaczek - 03-02-2011, 18:37

ania napisał/a:
i bez kompa zyc nie moze
ja tez nie moge haha :D :-P
spaulinka - 03-02-2011, 19:23

Compatriot napisał/a:
Bilans zniszczeń Luny:

Drzwi Obrazek
2 Dywany po obgryzane
Buty, najwygodniejsze jakie miałem chyba... :bad:
Kapcie
Łopata do odśnieżania
2 swoje posłania
Pełno rys na ścianach przez jej pazury
Brudzenie ścian
Niszczenie swoich zabawek, które teoretycznie miały służyć na dłuższy okres


I to tyle co pamiętam ;]


o rany!:) ale ślicznego urwisa masz:)

Chelsea - 03-02-2011, 19:24

Moja czarna diablica z ADHD ]:) :
1. ściany poobgryzane
2. drzwi harmonijkowe do pokoju są w 2 częściach
3. kabel od klawiatury przegryziony
4. kabel od internetu przegryziony
5. 2 kwiatki doszczętnie pogryzione razem z roztrzaskanymi doniczkami
6. prześcieradło w 2 częściach
7. no i nie ma prądu w gniazdku pod stołem

[ Dodano: 03-02-2011, 19:25 ]
o ścianach już nie wspomnę :bad:

Karoola - 03-02-2011, 19:29

Chelsea napisał/a:
Moja czarna diablica z ADHD ]:) :
1. ściany poobgryzane

(...)

[ Dodano: 03-02-2011, 19:25 ]
o ścianach już nie wspomnę :bad:


Ha, już wspomniałaś, wydało się :D
Zdolna suńka ;]

Zadziwiające, że w TOP-LISTACH wysoko plasuje się kabel od internetu, zauważyliście? :D

maxxior - 03-02-2011, 19:51

Mój był spokojny bo było lato jak go wziąłem i broił trochę na dworze,w domu wiedział że niewolno rozrabiać.
Ale moje wcześniejsze jamniki to po prostu zagłada.
Raz wróciłem do domu to tak:
-segment obgryziony
-fotele zjedzone
-mąka z szafek rozwleczona po całym domu,to samo makarony i wszystko co w szafkach
-dywan rozszarpany w drobiazgi
-kwiatki na podłogach powywalane
-buty zjedzone wszystkie
Raz jak pojechaliśmy do babci co miała kury to był sajgon.
Niby grzeczne jak się z nimi siedziało,ale musieliśmy iść na obiad do cioci i zostały same na podwórku.
Minęło jakieś 30 min,efekt:
30 rozszarpanych kur i kupa pierzy,zjedzone jajka.
Psy wyglądały jakby nigdy nic,spokojne.Niby nie wiedzą o co chodzi.
Musiałem je zabrać bo dziadek latał z siekierą :bad: ;D
To tylko wierzchołek góry lodowej.
Więc z perspektywy tamtych rozrabiaków to mój jest super grzeczny.
No oczywiście kable i przedłużacze też przecinał.Całe szczęście że najpierw wyrywał z gniazdka zanim przegryzł.
Chyba wiedział czym grozi gryzienie podłączonego do prądy-mały elektryk :haha:
W ogrodzie mało rozrabiał oprócz sikania w mamy kwiatki i miętę do picia ;D

jkasia - 03-02-2011, 19:52

maxxior napisał/a:
30 rozszarpanych kur i kupa pierzy,zjedzone jajka.
:-o o matko-teksanska masakra :D
frodolin - 03-02-2011, 21:19

no jak widzę mój Figul nie odbiega od normy, a więc:
- uwielbia skarpety i scierki kuchenne
- bamboszy u nas w domu już nikt nie ma
- dywan ma ładnie zaokrąglone rogi i pozbawiony jest frędzli
- połowa zabawek moich pociech już nie istnieje
- uwielbia kredki potem jego qpki są kolorowe ostatnio robił na niebiesko
- ściany lekko obgryzione
- w ogrodzie wykopane i wyjedzone wszytkie tulipany i róże
- kabel ogrodowy poszatkowany
trochę jestem w szoku bo poprzedni labek nie zniszczył celowo nic, ale nie potrafię długo się na niego gniewać, bo wiem że to poczęści to moja wina, takie sytuacje się zdarzają gdy mało czasu mu poświęcam :-P

Bogdan - 04-02-2011, 00:23

Rachunek sumienia Krezuska :
Kapcie , buty , klapki (tylko żony :haha: )
spruty dywan (i tak przeznaczony do wymiany)
mebelki (ostrzył ząbki i pazurki)
parę dziur w ścianach
dziurki w bluzkach żony i córki ( uwielbia udawać mola :bad: )

ogólnie nie tak źle :)

SandraiToffik - 05-02-2011, 16:28

A ja się muszę pochwalić, że Toffik był i jest bardzo grzecznym psem. W swoim życiu pogryzł tylko dwie rzeczy: czapkę i kapcia. To anioł, nie pies. :-P
tenshii - 05-02-2011, 19:01

SandraiToffik, to tylko pozazdrościć ;D
Maryhna - 06-02-2011, 09:19

nasz Fadok mały już nie jest ale dziś po raz drugi w życiu rozmontował zapalniczę :/
Werkaa - 22-02-2011, 17:23

:D U mnie to się sporo tego działo :) było i gryzienie butów i poduszek, i dywanu :-o raz nawet zdarzyło mu się jakimś cudem porwać bieliznę z komody ]:)
No ale teraz jest już duży i ma więcej rozumu :heart:

Duszek - 22-02-2011, 17:28

mój zjadł 10 placków z jabłkami ;)
Maryhna - 22-02-2011, 22:22

do zapalniczki dorzucam pożarcie kaloszy moich cudnych, zeżarcie ostatnio dwóch poduszek i dwóch par kapci mojego TŻ...
kasiek - 24-02-2011, 08:31

moj semir od malego jak zostawal sam nic nie niszczyl tylko spal na naszych rzeczach pogryzl papcie meza i na tym poprzestal ogolnie to super facet
Mistique - 24-02-2011, 21:50

Leina przegryzła mi kabel od internetu. To tyle jeśli chodzi o ostatnie 3 dni :D Ogólnie jest grzeczna, więc nie wiem co ją ugryzło wtedy. Podejrzewam, że to była dywersja, żeby zamiast komputerem zajmować się nią :D ;D
aneczka14 - 08-03-2011, 18:10

Moja Mamba jak do tej pory była grzeczna,
ale ostatnio nauczyła się otwierać szafę z przesuwanymi drzwiami w której trzymamy buty więc.........

zjadła buty mojej córki, męża do moich całe szczęście jeszcze sie nie dobrała. :) :) :D

Ale nie wiem co z tym zrobić macie jakieś pomysły jak ją tego oduczyć???
Chodzi mi o otwieranie szafy??? :)

kozung - 08-03-2011, 18:35

aneczka14, Boniak też nauczył się przesuwać drzwi nochalem. Kupiłam zabezpieczenia, takie jak dla małych dzieci :


nie pamiętam nawet jak długo wisiało, ale po około tygodniu przestał się interesować szafą :)

Cziko - 08-03-2011, 20:20

My też mamy taką szafę. I Cziko jak był mały, to nieustannie szukał laczków. Ale jednym ze sposobów są właśnie takie blokady, jak napisała kozung. My natomiast poradziliśmy sobie pilnowaniem, i kiedy (wówczas) Mały otwierał szafę, zostawał odwoływany do nas, smakołyk i zabawa, i o szafie zapominał. Kilka powtórzeń i problem z głowy, bo zamiast do szafy, przybiegał do mnie :)
mania - 08-03-2011, 20:55

Mój Ares gryzie wszystko, a najbardziej uwielbia wszystkie krzaczki i drzewka w ogrodzie :D czego nie obsiura, to zje :-o
lullaby - 08-03-2011, 20:59

mania napisał/a:
Mój Ares gryzie wszystko, a najbardziej uwielbia wszystkie krzaczki i drzewka w ogrodzie


Mojego to wręcz nie da się od krzaków odciągnąć :beated: tak samo ma z kamykami.... już wielokrotnie wyciągałam mu z paszczy kamyczki ]:)

habibbi - 08-03-2011, 21:32

a nasza Lana raczej była grzeczna- aż do laba nie podobna w tym względzie, skończyła niedawno 11 miesięcy i zaczął się jakiś okres mini buntu chyba.. przestała się słuchac w niektórych kwestiach, chcąc zwrócic naszą uwagę porywa kapcie, rękawiczki itp. a już mieliśmy z tym spokój, ostatnio załatwiła na amen swoją poduszkę, a dziś wytaplała się w czymś obrzydliwie śmierdzącym.. fuuuuj, brat kąpał ją 2 razy a mimo to nadal trochę śmierdzi- i strasznie wzięło ją na przytulanie.. normalnie czuję, że żyję wchodząc do łazienki śmierdzącej nie powiem czym:P ;]
aneczka14 - 08-03-2011, 22:33

Cziko napisał/a:
My też mamy taką szafę. I Cziko jak był mały, to nieustannie szukał laczków. Ale jednym ze sposobów są właśnie takie blokady, jak napisała kozung. My natomiast poradziliśmy sobie pilnowaniem, i kiedy (wówczas) Mały otwierał szafę, zostawał odwoływany do nas, smakołyk i zabawa, i o szafie zapominał. Kilka powtórzeń i problem z głowy, bo zamiast do szafy, przybiegał do mnie :)



My niestety chyba musimy skorzystać z opcji blokady bo my szafę mamy w przedpokoju czyli tam gdzieMamba ma dostęp non stop szczególnie wtedy gdy nie ma nas w domu.
Już zastanawialiśmy sie z mężem czy nie "popsuć" szafy by gorzej sie przesuwała ale chyba jednak skorzystamy z opcji blokady.

:) Dzięki za podpowiedzi. :haha:

kasia86 - 08-03-2011, 22:38

Nasz Leo pogryzł telefon, przegryzł kabel od drukarki, ładowarki, słuchawkę bluetooth rozłożył na części pierwsze, 3 pary kapci i masa skarpetek nie licząc już kilku dziurek w ubraniach - drobiazg .... ale na szczęście to już za nami. ...teraz nasz Leo przechodzi etap polegiwania na łóżku i kanapach :greedy:



Labradore - 09-03-2011, 08:44

hmm... kilka razy zesikała sie na kanapę i na wykładzinę (na wykładzinie wylądowała też zadka kupa...) wyrwała ananasa z doniczki i goniła po całym parterze, zgryzła 3 PARY pantofli, załatwiła mój zeszyt i podręcznik do informatyki i stosunkowo niedawno, dziwnym trafem, pilot od dekodera się rozpadł ;]

edit

jeszcze załatwiła kabel od kina domowego i usb od mojego aparatu

Rkuczek - 09-03-2011, 09:33

z moim kazanem nie było tak dużych problemów
gdy się do nas wprowadził, przez pierwsze kilka dni nic nie niszczył wciąż był smutny, rozpaczał za mamą, rodzeństwem i bał się. kiedy się zaaklimatyzował zaczął wynosić wszystko, ale bez większych zniszczeń.
straty: 2 zniszczone buty, mop, miotła i kilka plastikowych małych doniczek.
jak go dostaliśmy miał 8 tyg. teraz ma 11 mies. zaczął sie okres buntu i przestał reagować na niektóre komendy, ale nie jest tak źle

donia457 - 18-03-2011, 22:11

shibe mam od 3 dni w domu a zdazyla zerwac tapete ze sciany,uwielbia sikac i robic kupala na swoje poslanie,no i zrobila siku na koldre i dywan,uwielbia rozlewac wode z miski narazie to wszystko co przychodzi mi do glowy,i szczeka jak opetana jak zobaczy ze klade sie spac a jej na lozko nie biore ,maly czarny diabelek ]:)
Nataeelll - 18-03-2011, 22:28

Oma: 2 kapcie teściowej, kilka dziur w skarpetkach i w ubraniach, pogryzione 2 moje ulubione staniki, rozerwana kurtka w kilku miejscach, wielbicielka gazet i wszelkich plastikowych butelek, poobgryzane nogi od krzeseł, powyrywane sokoliki w kuchni, poodrywane frędzelki z szalików, podartych kilka rolek papieru toaletowego i wiele innych drobiazgów których juz nie pamiętam... :-P

Kable na szczęście wszystkie całe :D

lullaby - 19-03-2011, 11:47

Mój niedawno zeżarł kwiatka :-o
R-O-K-S-A-N-A - 19-03-2011, 11:52

Gdy moja Moly była maleńka gryzła wszystko co tylko się dało , Teraz na szczęście juz tego nie robi :haha:
kozung - 19-03-2011, 13:39

heh Bono wczoraj jak zwykle wieczorem spał pod drzwiami wyjściowymi.. W okolicach 23ciej zerwał się na równe 4 łapy, i biegiem do nas do łóżka z wielkim "bu!! bu!!" na pycholu!! :D (takie dźwięki wydaje z siebie jak się czegoś przestraszy). Jak wystraszone małe dziecko, ogon podkulony, uszka po sobie i dalej w kimono..Oboje z moim zdurnieliśmy i w śmiech :D dzidzia miała zły sen :-P

a co do gryzienia, ostatnio na topie kolejne kapcie Pańcia ;]

Cziko - 19-03-2011, 16:17

kozung napisał/a:
i biegiem do nas do łóżka z wielkim "bu!! bu!!" na pycholu!! :D

hahahaha :D niezły Bono, niezły :D

piotr0020 - 21-03-2011, 13:43

kozung, to musiało super wyglądać :D
Ewelina - 21-03-2011, 13:52

kozung, :D :D
i3l4z0 - 22-03-2011, 07:29

kozung, :D :D Bako też się zrywa ale wtedy zaczyna szczekać i leci pod drzwi... a potem stanie jak wryty i zastanawia się o co mu właściwie chodziło :D
Paryzanka - 22-03-2011, 07:56

Labri obgryzł do połowy drzwi, które pod czymś skóropodobnym miały piankę. A, że był mały to wszystko prawie zeżarł - na szczęście skończyło się tylko na wizycie u weta i biegunce :/ Oprócz tego poobgryzane stoły, dywany, raz jak byliśmy z nim nad morzem to jakiemuś dziecku hotdoga zabrał :P Nawet dzieciak nie zauważył :-P No oczywiście dziesiątki pogryzionych ubrań i wszystkiego co znalazł na drodze :P
Najśmieszniej było i jest jak dostaje głupawki - szczeka i biega na najwyższej szybkości z salonu do sypialni tam skok na łóżko i z powrotem do salony - i tak z 15 razy :P I ma taki obłęd w oczach xD
Głupia sprawa jest jak zdarzy mu się "puścić bąka" to zrywa się i wącha zdziwiony co to było :P

Kamil_Kinga - 22-03-2011, 10:54

Fadowski zjadł małą piłke kałczukową po 4 dniach w nocy z niego wyleciała :beated: i postanowił dalej się nią bawic! ;]
Chelsea - 22-03-2011, 10:57

[quote="Paryzanka" Najśmieszniej było i jest jak dostaje głupawki - szczeka i biega na najwyższej szybkości z salonu do sypialni tam skok na łóżko i z powrotem do salony - i tak z 15 razy :P I ma taki obłęd w oczach xD
ja mam to samo 4 razy na dzień tak jej odbija ;D

Ewelina - 22-03-2011, 11:00

Boni ostatnio poszła z moimi rodzicami na spacer. Szli po plazy przed nimi szła kobieta z kijami Boni podleciała i wyrwała kija.
Nataeelll - 22-03-2011, 11:03

Chelsea napisał/a:
[quote="Paryzanka" Najśmieszniej było i jest jak dostaje głupawki - szczeka i biega na najwyższej szybkości z salonu do sypialni tam skok na łóżko i z powrotem do salony - i tak z 15 razy :P I ma taki obłęd w oczach xD
ja mam to samo 4 razy na dzień tak jej odbija


U mnie też tak jest hihi :D :-P

Kamil_Kinga - 22-03-2011, 11:04

Chelsea napisał/a:
[quote="Paryzanka" Najśmieszniej było i jest jak dostaje głupawki - szczeka i biega na najwyższej szybkości z salonu do sypialni tam skok na łóżko i z powrotem do salony - i tak z 15 razy :P I ma taki obłęd w oczach xD
ja mam to samo 4 razy na dzień tak jej odbija
my mamy tak samo! ;D
dzisiaj w nocy dostał takiego napadu i nie moglismy go uspokoić :D

Chelsea - 22-03-2011, 11:10

Nataeelll, Kamil_Kinga, przy takich głupawkach najbardziej się boję o łapki, żeby sobie nic nie zrobiła

[ Dodano: 22-03-2011, 11:16 ]
a oto efekt takich szaleństw :(

kasiek - 22-03-2011, 11:22

Chelsea, ten placek o ktorym pisalysmy ale z lapka mam nadzieje w porzadku :)

[ Dodano: 22-03-2011, 11:22 ]
lysy placek

[ Dodano: 22-03-2011, 11:25 ]
Chelsea, i bardzo dobrze :)

Chelsea - 22-03-2011, 11:25

kasiek, na szczęście się goi :) nie mogę się doczekać aż zarośnie ta ranka
kasiek - 22-03-2011, 11:27

Chelsea, i bardzo dobrze tamta wiadomosc poszla szybciej niz Twoja chociaz juz odpowiadalam na Twoja :D
Kamil_Kinga - 22-03-2011, 11:34

Chelsea napisał/a:
przy takich głupawkach najbardziej się boję o łapki, żeby sobie nic nie zrobiła
nie wiem czy wasze Psiaki tak mają ale nasz bardzo dziwnie skacze mianowicie nie odbija się na tylnych łapach ale na wszystkich 4 każdy jak to zobaczy to pada ze śmiechu i skacze bardzo wysoko!może uda mi się jakiś filmik wrzucić to zobaczycie ale to pewnie oznacza że ma zdrowe stawy. ;D
Nataeelll - 22-03-2011, 11:57

To moja na dworze dostała takiej głupawki i z rozpędu wcisnęła się w drut kolczasty, którego ani ja ani ona nie zobaczyła na szczęście mała ranka i szybko się zagoiła :)
Madziuja - 22-03-2011, 12:24

Kenzo też jak berdzo się czymś podjara wybija się z czterech łąp.Faktycznie wygląda to bardzo zabawnie.Ostatnio jak zaczynam go wyczesywać załącza jak my to nazywamy"torpede'' i biega po całym mieszkaniu.Mamy niezły ubaw bo wygląda to tak jak by go własny tyłek wyprzedzał :D . Od jakiegoś czasu zaobserwowaliśmy też ,że jak zaczyna sie piosenka kończąca serial"m jak miłość'' Kenzak zrywa się na równe łapy choćby niewiadomo jak mocno spał. :D Poprostu zawsze wychodzimy na wieczorne siusiu jak skończy się mój serial i sie cwaniak nauczył :haha: .Mały jest też wiernym widzem telewizyjnym...poprostu siada tyłkiem( jak to lab) na kanapie i ogląda telewizje.Sama nie mogłam w to uwierzyć,że on tam coś widzi,ale ostatnio zobaczył tam konie ,których boi się niemiłosiernie i zaczął potwornie szczekać.Po czym spowrotem siadł i zaczął oglądać.Kiedyś mama z nim została i jak włączyła tv aż nie mogła uwierzyć i dzwoni do mnie ,że pies ogląda tv :D . Wasze też tak mają???
Nataeelll - 22-03-2011, 12:32

Moja oma to się nie daje czesać, jak tylko wyciągam szczotkę to ta ucieka aż się pod nogami kurzy :D

Madziuja napisał/a:
Wasze też tak mają???


Oj tak siedzi ze mną na łóżku i gapi się w telewizor jak w obrazek a jak leci zaklinacz psów to już jest koniec nie odciągniesz jej od telewizora... No chyba, że jej kiełbaskę pod nosek podstawi to inna sprawa :haha: :-P

Chelsea - 22-03-2011, 12:37

Nataeelll, moja daje się czesać pod warunkiem że ma coś w pysku np. zabawkę i daje się odkurzać odkurzaczem :-P
Madziuja - 22-03-2011, 12:54

Oj mój jak widzi odkurzacz albo suszarkę to normalnie palpitacja serca.Nie mam pojęcia jak go przyzwyczaić, bo nie chcę go stresować.
oleska2803 - 22-03-2011, 14:03

Mój nienawidzi czesania, chyba że dostanie ciastko to da wykonać 3 ruchy szczotką :) , odkurzać się nawet lubi, suszarki się nie boi, sam wchodzi do łazienki jak suszę włosy bo wie ze zazwyczaj znaczy to że wychodzę gdzieś bez niego.
Telewizji nie lubi, chyba że jest Uwaga o zwierzętach to wtedy siada i patrzy :-P za to rozmawia z rodzicami przez skypa. jak tylko usłyszy dźwięk to leci na fotel obok biurka :)
Najgorszą głupawe miał w zimę po pryskaniu łap środkiem zabezpieczającym. Nie znosił tego, ścigałam go po całym domu i nawet ciastka nie pomagały, praktycznie musiałam na nim się kłaść żeby go obezwładnić i z psikać łapy. Za mocny zapach propolisu ma ten środek i młody już jak widzi butelkę to ucieka. A jak już mu popsikam to lata jak głupi, rzuca się po podłodze i się wyciera.

Nataeelll - 22-03-2011, 14:12

Chelsea napisał/a:
daje się odkurzać odkurzaczem :-P


hehe dobre ;D

joanna - 22-03-2011, 14:44

mały nic nie broił teraz nadrabia ,w sobotę zjadł pilota tV,zrzucił półke w łazience rozbijając wszytstkie moje kosmetyki w drobny mak,upolował myszę w ogrodzie,wogóle tsunami chyba wiosna idzie
Chelsea - 23-03-2011, 08:01

Wczoraj z Chelsea wylądowaliśmy u weterynarza :( miała troszkę zaczerwienione uszka. U weta okazało się, że to najprawdopodobniej uczulenie na wątróbkę, przy okazji łapka znowu została zobaczona i skończyło się na płynie do przemywania i maści z antybiotykiem :(
kasiek - 23-03-2011, 09:20

Chelsea, niech nam czarnulka szybko zdrowieje :)
dominika92 - 23-03-2011, 09:28

Hela robi fikołki..jak się bawi z innym psem to co chwila przewrót w przód lub w tył <ups>
kasiek - 23-03-2011, 11:24

Madziuja, ja mialam podobnie z Semirem nie moglam odkurzac jak tylko widzial ze zabieram sie za odkurzanie to szczekal latal sam nie wiedzial co ma z soba zrobic odzwyczailam go teraz spi jak odkurzam trwalo to tydzien bralam odkurzacz i odkurzalam odwracalam sie do niego tylem mowiac nie i tak nonstop ciezko bylo byl uparty wracal i dalej szczekal ale w koncu odpuscil udalo mi sie pozdrawiam moze i Tobie tez sie uda
Nataeelll - 23-03-2011, 11:38

moja Oma szczeka ale jak włączę suszarkę do włosów :)
dominika92 - 23-03-2011, 11:44

Hela się chce bawić odkurzaczem jak kotek :D a jeśli chodzi o suszarkę to jest bardzo zdziwiona co to za potwór :)
donia457 - 30-03-2011, 10:09

moja Reda oprocz posciagania tapety z scian w przedpokoju pogryzla mi kawalek dywanu Reda i Shiba tak strasznie rozrabiaja jak sie bawia ze Pchełka tylko biega do nich i na nie szczeka lub warczy i wtedy nastepuje zabawa STOP i we dwie sie jej przygladaja co ona chce od nich ;-)
nika - 01-04-2011, 22:35

dziś przychodzę z pracy, wchodzę do pokoju - szczęka mi opadła :-o
kabel od kablówki pogryziony - do gniazdka był WKRĘCANY na gwint, został wyrwany - gniazdo całe luźne. kabel był mocowany do ściany - po powrocie do domu leżał sobie luźno :doubt:
głośnik od kina domowego zerwany ze ściany (Shiro ciągnął za kabel i go sobie "ściągnął"), głośnik został zjedzony oczywiście
wczoraj Shiro postanowił skonsumować swoje kojo - cała gąbka ze środka została wyciągnięta i porozrzucana po pokoju ;]


od wczoraj zaczął tak niszczyc - zostawiam mu zawsze konga, ale widać już mu nie starcza :<
z 2 str się nie dziwię - jakiś tydzień chodzi tylko na smyczy, bez biegania - straż miejska, odkąd pogoda się polepszyła, namiętnie patroluje bulwar, gdzie zawsze sobie biegał no i mamy problem - bo ciężko o inne miejsce :| a straż skora do wlepiania mandatów, gdyż u nas w mieście jest całkowity zakaz spuszczania psów ze smyczy, przy czym nie ma żadnych wybiegów ani innego alternatywnego wyjścia ]:)

mibec - 02-04-2011, 00:45

nika, współczuję .... i Tobie i psu.
nika napisał/a:
w mieście jest całkowity zakaz spuszczania psów ze smyczy, przy czym nie ma żadnych wybiegów ani innego alternatywnego wyjścia
eh, co za bzdura!
Może linka treningowa by choć trochę pomogła? Pies ma dużo więcej swobody, a przecież nie biega luzem, więc mandat nie grozi. Ew flexi?

kasiek - 02-04-2011, 09:49

nika, przykra sytuacja wspolczuje tez dzis ja mam lekkie obawy wychodzimy do znajomych tak na 5 moze 6 godzin i nie wiem jak u nas bedzie po powrocie wczesniej na taki dlugi czas ich nie zostawialismy odkad sa razem Semir zostawal sam na dluzszy czas a teraz zobaczymy :)
nika - 02-04-2011, 10:30

mibec napisał/a:

Może linka treningowa by choć trochę pomogła?


tak, wiem. dzisiaj idę zakupić jakąś długą.

kasiek, jak były u nas 2 w domu to zawsze był spokój, nic nie było poniszczone, więc liczę na to, że u Ciebie będzie tak samo ;D

donia457 - 02-04-2011, 10:37

Reda postanowila ze z drugiej sciany tez tapete sciagnie,tylko patrze i czekam jak na 3 poprawi dekoracje przedpokoju
kasiek - 02-04-2011, 11:06

nika, tez na to licze ale pisalas o Shiro a pamietam chyba mialas jeszcze drugiego labcia sorki za ciekawosc pamietam ogladalam Twoja galerie
nika - 02-04-2011, 11:10

kasiek, tak, zgadza się :) ale teraz mieszkam tylko z Shirem :-P
kasiek - 02-04-2011, 11:31

nika, aha oki dziekii dzieki za odpowiedz oby dzis dom wygladal po naszym powrocie tak jak przed wyjsciem :D
dominika92 - 03-04-2011, 13:28

Hela wczoraj w gościach porwała zamrożoną rybe i liznęła tortu urodzinowego :D
GIZELKA - 03-04-2011, 13:30

dominika92, no to miałaś ubaw z rybą i Helą. :D
oleska2803 - 03-04-2011, 14:04

to teraz na 100% jest ulubionym gościem gospodarzy :-P :D
mibec - 03-04-2011, 14:29

oleska2803 napisał/a:
teraz na 100% jest ulubionym gościem gospodarzy
o tak :D
dominika92 - 03-04-2011, 15:46

:D na szczęście nie jest źle bo to mama mojego Piotrka :D jeszcze doszło porwane mydło, winogrona i...zdechła mysz na podwórku :doubt: na szczeście ją złapaliśmy :)
Ketini - 03-04-2011, 20:11

Puzon też nam kiedyś zdechłą myszę wynalazł.. obwąchiwał krzaka, nagle wyłazi taki zadowolony a z pyska mu tylko ogon wystaje.... raany, jak tylko sobie przypomnę to mnie ciarki przechodzą... narobiłam krzyku i mysza została usunięta z pyska piesa :) a znajomi mieli ze mnie ubaw po pachy... :/
aneczka14 - 03-04-2011, 21:55

Ketini napisał/a:
Puzon też nam kiedyś zdechłą myszę wynalazł.. obwąchiwał krzaka, nagle wyłazi taki zadowolony a z pyska mu tylko ogon wystaje.... raany, jak tylko sobie przypomnę to mnie ciarki przechodzą... narobiłam krzyku i mysza została usunięta z pyska piesa :) a znajomi mieli ze mnie ubaw po pachy... :/



Ciesz się że było komu to usunąć. Wyobrażam sobie co ja bym zrobiła gdybym była sama... :bad:

Lilitu - 03-04-2011, 22:10

Mój pierwszego dnia przyniósł nam porzuconą przez moją kocicę mysz(jakieś zboczenie rasowe do tych gryzoni, czy co?), a że był środek grudnia, to mój tata wyciągał mu z pychola mysiego loda :D
Nataeelll - 04-04-2011, 01:08

Moja Omaa to mi SZczura, kreta albo ptaka martwego raz przyniosła :(
joanna - 06-04-2011, 18:40

opowiem wam cos ,nie zrobił tego co prawda mój pies ale nasz beagel,otworzył piekarnik gorący bo piekła się w nim lazania,po czym zeżarł całą warstwę sera z wrzącej lazanii ,pewnie zjadłby całą gdybyśmy nie nakryli go na gorącym uczynku,mówię o tym bo podobno nasze labki to najlepsze złodziejaszki jedzenia na świecie ale czy któryś zdobyłby się na taki wyczyn?
Nataeelll - 06-04-2011, 18:41

Ale cwaniaczek hehe :-P
nika - 06-04-2011, 21:32

joanna, nieźle :D


a mój dalej demoluje mieszkanie.... zabrał się za obgryzanie parapetu, wyrwał gniazdko elektryczne ze ściany, firany pożarte, termostat od kaloryfera pogryziony i zepsuty... masakra :(

tak się zarzekałam, że nigdy nie kupię klatki, ale niestety - nie dał mi wyboru i dziś zamówiłam :| cały dzień siedzę w pracy i myślę co znów zmajstruje. jak zobaczyłam to gniazdko wyrwane to serce mi stanęło - cud, że nic mu się nie stało, że nie poprzegryzał kabli, że go prąd nie kopnął! ta klatka to dla jego bezpieczeństwa, bo aż boję się myśleć co mu jeszcze przyjdzie do głowy...

rozumiem - gdyby nie miał zabawek, wymyślam już najróżniejsze rzeczy by jak najwięcej zajęć miał pod moją nieobecność, radio ma zawsze włączone, moje ciuchy zostawiam, by czuł zapach, moja mama go kilkukrotnie w ciągu dnia wypuszcza na podwórko, no i nic to nie daje... :cring:

mibec - 06-04-2011, 21:58

nika współczuję - cieżka sprawa. Może on tęskni za Loganem? Żegnasz się z nim jak wychodzisz, jak reagujesz jak wracasz do domu: witasz się z nim / złościsz na niego jak coś zniszczy? Czasem klatka na prawdę jest najlepszym wyjściem jak przeprowadzisz dobry trening.
nika - 06-04-2011, 22:07

mibec, na pewno za nim tęskni :( tym bardziej, że jak był Logan, to w domu też przeważnie ktoś był przez większość dnia, a teraz -- pusto...no ale na to już nic się nie poradzi.
nie żegnam się, jak przychodzę to się nie witam - wchodzę i tak jakby psa nie było - skacze na mnie (choć przez to zlewanie nie jest to skakanie już tak nachalne, trochę wyluzował), ogarniam,przebieram się, coś chwilkę porobię i dopiero po tym zwracam na niego uwagę.

o treningu wiem i oczywiście go przeprowadzę, innej opcji nie ma ;)

mibec - 06-04-2011, 22:12

nika 3maj się ;* Dobrze Cię rozumiem, bo Barney miał też taki okres, że ja nie wiem jakim cudem nie skończyłam z zawałem; dalej mieszkamy w "rozpirzonym" mieszkaniu.
nika - 06-04-2011, 22:18

mibec, dzięki ;* :)
kasiek - 07-04-2011, 08:03

nika, Shiro napewno teski mysle ze to trzeba czasu napewno mu przejda nawet jestem pewna a z tym zostawianiem to ja robie podobnie zostawiam ich wyciszonych szybko sie z nimi zegnam jak wracam tez ich olewam robie swoje a potem one wspolczuje Ci trzymaj sie cieplutko pozdrawiam :)
Aniussia - 08-04-2011, 19:01

Moja Blondi juz nie taka mała, ale dzisiaj jak weszłam do domu to sie przerazilam. Jakims cudem otworzyła sobie szafkę na przedpokoju wyjeła sobie suszarke gdzie odgryzła kabel, 2 prostownice tez kable odgryzione i lokówkę też brak kabla ]:) :bad: jestem załamana... :beated:
Nataeelll - 08-04-2011, 19:33

Aniussia, masakra współczuje :(
Aniussia - 08-04-2011, 20:13

Nataeelll, dzieki :) moze 1 prostownice i suszarke da sie naprawic jakos kabelki zlutować albo cos ale w lakówce kabel wyrwany ze środka i połamane... :->
beatka961 - 09-04-2011, 17:42

zdazylo mu sie tylko zrobic siusiu i kupke na lozko a takto nic pozatym :greedy:
mibec - 12-04-2011, 09:48

nika jak Twoj rozrabiaka ?
nika - 12-04-2011, 12:41

mibec, mój rozrabiaka już lepiej (tfu, tfu, wypluć, odpukać by nie zapeszyć!) zostawiam go w tych pomieszczeniach jak do tej pory, klatka stoi w pokoju i zasłania kable i parapet, czyli te rzeczy, które sobie najbardziej upodobał. na razie robimy trening, zamykam go 5 razy dziennie na ok 5 min i tak przez tydzień no i sukcesywnie będę ten czas zwiększać, choć mam nadzieję, że obejdzie się bez zamykania go na cały dzień, bo teraz jest naprawdę grzeczny.
dodatkowo przez kamerkę internetową mam podgląd z pracy na to co robi w ciągu dnia :D dobre to jest, bo mogę mamie powiedzieć, kiedy ma go wypuścić. zawsze było tak, że na oko go wypuszczała, więc zapewne go budziła, bo z tego co widzę, to większość dnia przesypia. teraz, jak widzę, że się obudził i jezeli rzeczywiście jest już pora na jego wychodzenie to tel do mamy i na podwórko :)
cieszy mnie fakt, że on klatkę już kojarzy z czymś pozytywnym Jak widzi, że się zbieram do pracy to sam idzie do klatki, kładzie się lub siedzi i mnie obserwuje czekając kiedy dam mu konga i gryzaki :D teraz np. smacznie sobie w niej śpi, jak to zobaczyłam, to byłam taka uhahana.. jak dziecko :D taka mała rzecz, a tak cieszy ;)
więc jeżeli tak dalej pójdzie, to klatka będzie pełniła tylko rolę jego dobrowolnej, a nie przymusowej, sypialni w ciągu dnia no i mebelka do zastawiania rzeczy, które go kuszą ]:)

nooo i co rano pańcia wstaje 1,5h wcześniej niż zazwyczaj i idziemy na długi spacer, co z pewnością też ma duży wpływ na jego zachowanie - jest zmęczony i śpi ;)

mibec - 12-04-2011, 12:43

nika to super - wymiziaj chlopaka ;*
nata - 12-04-2011, 12:58

nika, to super że jest trochę lepiej, bo właśnie przeczytałam wcześniejsze posty i wspólczuję ci naprawdę :confused: ;* Przepraszam, ze nie doczytalam albo nie dopisałaś, ale czemu tęskni za Loganem, nie ma go juz czy jak? :(
nika - 12-04-2011, 13:27

nata, rozstałam się z moim TŻ no i Logan jest z nim, a Shiro ze mną. brzmi to trochę jak z podziałem dzieci po rozwodzie :brick: no, ale innej opcji nie było :|
nata - 12-04-2011, 13:42

nika, rozumiem, <tuli> ;*
Labradore - 19-04-2011, 22:13

Luna ostatnio ukradła , poszarpała i ześliniła (juz pomijając fakt że "goniłam" za nią po całym podwórku) nowiutkiego trampka za 70 zł ;]
donia457 - 19-04-2011, 22:19

haha :)
Cziko - 19-04-2011, 22:20

no co za Luna, widocznie też chciała takie trampki, kup jej! :D
Labradore - 19-04-2011, 22:21

a w lutym zeżarła 1/3 tortu na urodziny brata... fajnie to wyglądało na zdjęciach ;]
donia457 - 19-04-2011, 22:26

fajnie musiala wygladac,ale z niej maly lakomczuch :haha:
Labradore - 19-04-2011, 22:28

Cziko, nie kupie bo ona raczej gustuje w kapciach mojej mamy :haha:
Cziko - 19-04-2011, 22:29

Labradore napisał/a:
gustuje w kapciach mojej mamy

różowych z pomponikami? :D

ja pamiętam jak Cziko kiedyś kapustę kiszoną do łazanek zjadł z deski.. a jaka była radocha.. :haha:

donia457 - 19-04-2011, 22:33

moja Reda konczy przedpokoj wszystkie sciany sa juz w polowie bez tapety,ale widac ze dalej cos sie jej nie podoba tapeta bo wstaje na dwoch lapach i dalej ja zrywa
Labradore - 19-04-2011, 22:46

nie, nie różowych, chodź na początku wywlokla moje stare "pluszowe" kapcie w kotki :D

donia457 napisał/a:
wszystkie sciany sa juz w polowie bez tapety

nam sie tak trafiło że Luna nie gryzie ścian, fiu :]

dziś rozłożyliśmy trampoline, podsadziłam ją na nią i dostała szału :D Jak już wylądowała na stabilnym gruncie to zaczęła rozrywać siatke ochronną, jak to komicznie wgladało :D :D :D ! Obylo sie bez zniszczeń ;]

donia457 - 19-04-2011, 22:56

haha ,oh te nasze labki,wydaje mi sie ze przez te darcie tapety Redzie ropieja oczy wystarczy ze moglo jej cos wpasc do oka
no zobaczymy co wet powie

Labradore - 19-04-2011, 23:02

ajj to trzeba uważać :P .
właśnie wyrwałam Lunie zmiotke z pyska... od 2 dnia w naszym domu upodobała sobie tą zmiotke. Chodziła co dziennie za kosz, wyciągała miotełke i goniła uhahana po całym domu... tak jej do dziś zostało

Najlepsze jest to że jak Luna zmlaskała buciki mamy które kosztowały ponad 120 zł mama powiedziała tylko "No, nareszcie moge sobie kupić nowe :D "

donia457 - 19-04-2011, 23:20

u mnie buty sa pochowane ,z reszta do butow to tylko Shiba idzie za to shiba robi nam rajstopy bez piet i skarpety bez palcow
Aphis - 20-04-2011, 09:30

Moja Runka w zeszłym tygodniu nas zaskoczyła. Sama weszła po schodach (mieszkam w Holandii, która słynie ze stromych schodów) prowadzących na taras. Bidulka nie umiała z nich sama zejść więc rozgościła się na górze. Zrzuciła płyny do prania. Białe schody były pokryte niemalże w 90% przez zielony płyn, biała ściana też ucierpiała. Na szczęście mojej bidulce nic się nie stało, za to ja miałam 3 godziny sprzątania.. A to wszystko w 15min samotności...
Wczoraj po raz pierwszy zostawiliśmy Runę samą na 4 godziny, na szczęście ucierpiał tylko gumowy kurczak! :D

kasiek - 20-04-2011, 10:19

Zauwazylam tutaj duzo postow odnosnie butow :) Wiec i ja cos od siebie dodam :) U Semira etap podgryzania butow uwazam za zamkniety :D Ale nie oduscil im tak do konca nosi w zebach wszystkie buty nowo przybylych goscii ,nic z nimi nie robiac :) Atak prawde mowiac to upodobal sobie moje odidasy ,papcie ,,,Wynosi je nawet na podworko oblozony nimi dookola .On tylko na nich spi :)
tenshii - 20-04-2011, 11:42

Teyla już nie taka mała, a wczoraj po prostu przeszła samą siebie.
Rozwinęła, z ogromną radością, dwa wielkie motki wełny - po caaaaałym pokoju.
A jaki był ubaw, po pachy normalnie... tzn z jej strony, z mojej niekoniecznie ]:)

kasiek - 20-04-2011, 12:18

tenshii, Wydaje mi sie ,ze nasze psiaczki pod wieloma wzgledami nigdy nie wydorosleja :) I niech takie zostana :haha:
tenshii - 20-04-2011, 12:45

Ja tam bym czasami chciała, żeby jednak wydoroślała, bo ona im starsza tym bardziej szalona ;D
kasiek - 20-04-2011, 13:46

A moze wlasnie troszke i za to je kochamy :)
donia457 - 20-04-2011, 20:51

ja tam kocham swoja trojce :haha:
Paryzanka - 22-04-2011, 11:25

Przypomniało mi się jak Labri zawsze jak mijał końskie i innych dużych zwierząt odchody musiał się w nich wytarzać i najeść :<
dominika92 - 22-04-2011, 11:31

Paryzanka, właśnie przechodzimy przez ten okres :P pocieszam się że Demi też tak miała i jej minęło..może u Heli też tak będzie :P
Labradore - 22-04-2011, 21:13

2 min. temu wchodze do pokoju i widze jak Luna kończy jeść moją kolacje :->
donia457 - 22-04-2011, 21:21

Labradore napisał/a:
2 min. temu wchodze do pokoju i widze jak Luna kończy jeść moją kolacje

pamietam jak moj co prawda kundelek (wabil sie Ami) zjadl nasza kolecje po czym jak zaczelismy sie zastanawiac gdzie sie podziala to w tym momencie Amis zwymiotowal i wyszlo szydlo z worka :-P

Pattina - 22-04-2011, 21:29

Taj wczoraj przemielił buty westiego :-P
Coś mu odbija bo do tej pory nie miał zapędów niszczycielskich w sumie nawet jak ząbki gubił nie było problemów. Teraz zeżarł wszystkie kartony które były w jego zasięgu, moje buty, i kapciochy westiego.

bietka1 - 22-04-2011, 23:42

Mam już dorosłe psiaki, więc chwalić się nie mam czym. Ale na pociesznie dla wszystkich właścicieli pomysłowych labków - nie jesteście sami, inne tez potrafią :haha:
http://www.joemonster.org...Piesek_kanapowy
Mialam kiedyś bokserkę, która potrafiła wiele. Do tej pory pamiętam okrzyk zgrozy mojej siostry (wtedy studentki politechniki), kiedy odkryła, że suka przerobiła kalkę techniczną zdobytą z wielkim trudem na konfetti :brick:

petrelli - 23-04-2011, 12:16

Paryzanka napisał/a:
Przypomniało mi się jak Labri zawsze jak mijał końskie i innych dużych zwierząt odchody musiał się w nich wytarzać i najeść :<


:D Ciekawie to musiało wyglądać :-P Chwalić Pana z Ravenem nie miałem takich kłopotów, coć pamiętam po dziś dzień jak wybraliśmy się na wycieczkę do lasu i wpadł w jakieś krzaki gdzie byłby takie kulki jak rzep, które się łatwo przyczepiały czy to do ubrania, czy do sierści właśnie (nie pamiętam jak fachowo się ta roślina nazywa?) W każdym razie jak z tego wyszedł to był cały od głowy po ogon w tych kulkach :D Pół dnia zeszło zanim go oczyściliśmy :-P

tenshii - 23-04-2011, 12:22

Pattina napisał/a:
Taj wczoraj przemielił buty westiego :-P

Czyli jednak ten się śmieje kto się śmieje ostatni :P :D

donia457 - 23-04-2011, 22:09

oj tak masz racje dzisiaj Reda skoczyla na drzwi ,ktore niestety sie dokladnie nie zamykaja i uwalila mi wielka koope :beated: na srodku pokoju po czym przyszla do drugiego pokoju gdzie siedzielismy z merdajacym ogonem i z usmiechem na twarzy,najlepsze jest to ze zdazyla przyjsc ze spaceru na ktorym sie zalatwila :doubt:
brylant - 24-04-2011, 08:50

A my wczoraj bylismy nad jeziorem i Brylant znalazł zdechlą rybę :beated: Oczywiscie połowę zdążył już zjeść :D :D :D ;D
aganica - 24-04-2011, 08:58

Końskie kooopy to przysmak mojej Fionki ... mimo że to już nie szczeniak :bad: :|
dominika92 - 24-04-2011, 12:05

Hela wczoraj przy okazji sprzątania i chwili dosłownie chwili mojej nieuwagi wsadziła pysk w mąkę :D a potem się patrzyła na mnie pytającym wzrokiem :D
Labradore - 25-04-2011, 16:01

dominika92, chciałabym to zobaczyć :D


Luna ostatnio opracowała sobie strategię. Jak zwali kupe na półpiętrze w środku nocy to idzie do pokoju rodziców i skacze po moim tacie póki pan nie ruszy tyłka i nie posprząta ;]

Aphis - 25-04-2011, 16:02

Ja z Runą byłyśmy na świętach u znajomych, którzy mają 7miesięcznego labka. Runa i Maxio zakochali się w sobie do tego stopnia, że oboje zaczęli pływać :)
hehehe Maxio pierwszy chyba żeby zaimponować Runi wpakował się sam do wody (a wczesniej bał się) To wywołało wielką radochę wśród wszystkich i Maxio aportował w wodzie przez jakiś czas. Runka siedziała na brzegu i się ekscytowała. Następnego ranka (wczoraj) patrzę a Runka z Maxiem ładują się razem do wody :D
Fajnie mi się ich oglądało! Bawili się niemal bez przerwy, podgryzając, szarpiąc, biegając, jedząc z tej samej miski. Maxio raz oddał Runi swój kawałek kurczaka! To było coś nieprawdopodobnego :-P
Niestety po południu wróciłyśmy do domu, a psiaki tęsknią za sobą bardzo :(

Mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się umówić raz jeszcze ze znajomymi, żeby nasze psiaki znów razem powariowały :)

Pattina - 25-04-2011, 17:24

Dzisiejsze ...
Tak to bywa gdy pańcia w pośpiechu przebiera się i zapomina schować butów, gdy biegnie się na obiad do rodzinki
Już kiedyś zeżarł moje jedne, w dodatku nowe.. pare dni temu przemielił kapcie westiego...
:cring:
a były takie piękne :->

Cziko - 25-04-2011, 19:13

Pattina, nie narzekaj, doceń jego starania, masz teraz piękne czarne butki z frędzelkami! :D
Chelsea - 25-04-2011, 19:31

Pattina, nie znasz się na nowych trendach :-P przecież to z nowej kolekcji CHRISTIAN LOUBOUTIN!!!!!!!!!!!!!!! :D
Pattina - 25-04-2011, 20:11

:doubt:
nata - 25-04-2011, 20:41

Pattina, muszę przyznać, że byly śliczne :cring:
Cziko - 25-04-2011, 20:47

nata napisał/a:
muszę przyznać, że byly śliczne

Taj najwyraźniej też gustuje w obcasach :P

nika - 25-04-2011, 21:08

Cziko napisał/a:
nata napisał/a:
muszę przyznać, że byly śliczne

Taj najwyraźniej też gustuje w obcasach :P


tylko fason trochę mu nie odpowiadał,więc postanowił drobne zmiany wprowadzić :D a pańcia taka wybredna, w ogóle kreatywności swojego psa nie docenia :<

Labradore - 25-04-2011, 21:48

dokładnie :D
dafciu - 27-04-2011, 18:45

Moja kochana Ajsza pogryzła telefon komórkowy, dwa piloty, trzy pary butów :( Kiedyś zapomniałem zamknąć łazienki, papier toaletowy był rozniesiony po całym mieszkaniu, ucierpiały również kosmetyki , grzebienie , haha, teraz się moge z tego śmiać, ale wtedy byłem na nią złyyyyy :)
donia457 - 28-04-2011, 00:21

Labradore napisał/a:
Luna ostatnio opracowała sobie strategię. Jak zwali kupe na półpiętrze w środku nocy to idzie do pokoju rodziców i skacze po moim tacie póki pan nie ruszy tyłka i nie posprząta

hahaha ,ale swietna strategia,moja ostatnio jak skacze na innego psa lub na kogos jak chce skoczyc to zawsze tak skoczy ze spada na grzbiet i lezy do gory lapami

[ Dodano: 30-04-2011, 23:08 ]
moja REDA dzisiaj pogryzla mi ladowarke od telefonu :|

wacha - 16-05-2011, 22:06

No to odświeżę temat, długo już było u nas spokojnie ale że pojawił się nowy osobnik to bywało różnie po powrocie do domu ale to co dziś zastałam osłabiło mnie na maxa:

co mój mały chłopczyk potrafi zrobić - bezcenne
[/img]

nie labek a malutki pipecik i jaki zdolny chłopak,


nie chciał się ze mną nikt bawić to się sam zabawiłem he he


[ Dodano: 16-05-2011, 22:33 ]
Także nie przejmujcie się waszymi potworami he he zobaczcie, że zawsze może być gorzej:)

mibec - 16-05-2011, 22:53

wacha ale bałagan - zdolniacha chłopak :)
A tak serio to współczuję.

bartez - 17-05-2011, 22:49

Czytam ten temat i raczej wam nie zazdroszczę , Tajla jak wychodzę z domu śpi jak zabita . Nawet stado labków nie zrobi w domu takiego remanentu jak jeden husky , ten to potrafi zrobić pobojowisko i przed haszczakiem nie da rady nic położyć wyżej bo bez problemu z miejsca wskoczy na szafę . Mi kiedyś husky podczas max 15 minutowej nieobecności pożarł ponad połowę narty , zerwał tapetę na przedpokoju i były prawie urwane drzwi od łazienki , tradycyjnie śmieci były porozwalane i poroznoszone buty a jak wróciłem to Lena sobie spała jak gdyby nigdy nic , wiem z pewnych źródeł że to nie był jakiś szczególny przypadek :)

Mam tylko nadzieję że moja niunia nie będzie aż tak pomysłowa , lepiej niech sobie pośpi :)

Paulinna - 18-05-2011, 19:44

wacha, ale masz łobuza :beated:
nika - 18-05-2011, 19:47

wacha, masakra!!!!!!! :-o
Ace_ - 18-05-2011, 20:28

Moja labka to jeszcze dzieciaczek,więc chcąc nie chcąc będzie gryzła,najbardziej lubi wszelkiego rodzaju butelki.Wczoraj wywaliła cały śmietnik w poszukiwaniu czegoś dobrego do jedzenia.Labek-głodomor to jednak nie mit :D
yesh - 18-05-2011, 20:46

To moja "tylko" ściany obgryza, jak mnie nie ma w domu.. pewnie z nudów i ze złości, że pańcia pozwoliła sobie wyjść do pracy..
wacha - 18-05-2011, 21:47

yesh, labek też mi obgryzł wszystkie ściany, są zdjęcia kilka stron wcześniej, drugi pipet wszystkie drzwi, a ten gryzie to co ma w pokoju, pościele, poduszki no i teraz kanapę, ale pościele jak wychodzę do pracy to zostawiam im takie co może pogryźć a jak wracam zamieniam:) ogólnie sami niszczyciele dookoła mnie, ale wierzę, że minie bo te moje dwa starsze psy już olewają takie zabawy i przesypiają jak nikogo nie ma, więc myślę, że i jemu przejdzie, on ma dopiero 8 miesięcy, labek ma 5 lat i przestał niszczyć jak miał około 2 lata, pipet starszy ma 3 lata i też już raczej nie niszczy więc jest nadzieja.... ;D
Lilitu - 18-05-2011, 22:27

Odie jak na razie tylko raz zasłużył sobie na ochrzan z powodu zmienienia wystroju wnętrza - po imieninach mojej mamy stały w wazonie kwiatki, a że to było na samym początku, kiedy jakoś wybitnie go nie lubiłam to poszłam do siebie i został sam. Efekt cała kuchnia w wodzie i kwiatkach ;]
Patrucjusz - 25-05-2011, 17:36

Hm.. Mój Czokuś to dopiero artysta :haha:
Jak budzimy się rano, cały dom jest w dywanowych frędzlach xD
Dzisiaj podrapał całeee drzwi :-o musiałyśmy założyć prześcieradło na drzwi, żeby zapobiec zniszczeniom ;P Na dodatek zsiusiał się na środku korytarza, wytaplał się w tym a potem wytarł się w ściany i lustro :-P

[ Dodano: 29-05-2011, 16:39 ]
Szybko mówiąc - w korytarzu ściany są w paski (od pazurów) a drzwi do szlifowania i malowania ;]

Mieszaniec - 20-06-2011, 19:45

Mój przy usypianiu, nagle siada. A za chwile....
..... szczeka mi w twarz i kładzie przednie łapy mi na kolana xd
i daje buzi xD

Kaasiulka1 - 30-06-2011, 10:43

Mój zdolny Amirek zrobił dwie dziury w ścianie, oderwał kawałek tapety, obgryzł dookoła stół oraz krzesła, od samodzielnego otwierania drzwi porysował drzwi, nogi od deski do prasowania również doszczętnie zgryzione, łóżka poobgryzane, rogi dywanu również i wiele, wiele innych.. Nie mówię już o zjedzonych (dosłownie) butach. Czasem doprowadza mnie do krawędzi wytrzymałości ale cóż ja już chyba przywykłam do jego pomysłów :-P Przynajmniej będzie generalny remont ale to tak za pół roku bo może wtedy już Amir nie będzie robił szkód :)
Pozdrawiam wszystkich labomaniaków.
P.S. Cieszę się, że jednak nie tylko ja tak mam :-P hihi

mibec - 30-06-2011, 10:58

Kaasiulka1 napisał/a:
Cieszę się, że jednak nie tylko ja tak mam
w jakims stopniu to pociesza, prawda? :D
katerina - 01-07-2011, 21:40

Ami zniszczyła lampę, zjadła mój album ślubny, regularnie targa w drobne strzępy wszystkie gazety, kradnie moje staniki i skarpetki i wyrzuca je przez balkon, dzisiaj pogryzła mi telefon :-o Na powitanie gości kradnie im buty i każe się ganiać po pokoju inaczej sznurówki pozjadane. Ale najlepsza akcja była jak zapukał do nas sąsiad mieszkający pod nami i mówi, że jego żona poszła podlać kwiatki na balkon i znalazła w nich moje kapcie (do połowy zjedzone zresztą) :D Dodam że Ami ma dopiero pół roku :)
Plusik - 01-07-2011, 21:56

Mam problem z labkiem :( czy ktoś może mi poradzić co zrobić jak labek wszystko gryzie, nie wiem jak go tego oduczyć i jak się zachować wobec niego... w ogóle mam wrażenie że ostatnio jest bardziej niegrzeczny niż kiedykolwiek wcześniej. :(
mibec - 02-07-2011, 01:55

Plusik napisał/a:
ostatnio jest bardziej niegrzeczny niż kiedykolwiek wcześniej
a jaki tryb życia prowadzi pies? Zapewniasz mu długie spacery, szkolenie, zabawę? Może nastąpiła jakaś zmiana w Waszym życiu?
Chelsea - 02-07-2011, 13:50

moja właśnie porwała ze stołu i skonsumowała kotleta :D
Plusik - 02-07-2011, 20:47

mibec napisał/a:
a jaki tryb życia prowadzi pies? Zapewniasz mu długie spacery, szkolenie, zabawę? Może nastąpiła jakaś zmiana w Waszym życiu?


myślę że mój stosunek do mojego psa się nie zmienił a jeśli chodzi o spacery i zabawę to zawszę ma to zapewnione w każdej wolnej chwili

Madzialenka - 02-07-2011, 22:30

Chelsea napisał/a:
moja właśnie porwała ze stołu i skonsumowała kotleta

:D ja bym jednak nie pozwalala na takie kradzieze :confused:

MartaDunia - 03-07-2011, 19:59

Mam problem.
Moja Dunia dzisiaj miała jakies ataki szczekania i warczenia na mnie. Nie wiem o co jej chodzilo? Jak mam ja uspokoic w takiej chwili? Dzisiaj wyszłam z pokoju i zamknelam ja w nim i po chwili bylo piszczenie i sie uspokoila. Nie wiem o co chodzi bo pierwszy raz jej sie tak zdarzylo. :(

Labradore - 03-07-2011, 21:35

Luna jak była mała (w każdym razie mniejsza :D ) to szczekała na nas jak się chciała bawić. Może o to jej chodziło?
MartaDunia - 04-07-2011, 13:43

Po rozmowie z koleżanka zrozumiałam ze ona chciala sie po prostu bawic.Włączyło jej sie ADHD :P
malgorzatapasze - 12-07-2011, 18:58

To ja muszę przyznać, że aż takich problemów ja Wy kochani, to nie mam. Kiedy jestesmy w pracy, Wirus prawdopodobnie śpi, bo ani micha z wodą nie ruszona, ani nasze rzeczy, dywany, sciany, no nic. Najgorzej jest kiedy jesteśmy w domu - wtedy chyba sie popisuje, bo obżarł nam kanty na ścianach, ławę, ostatnio na mioch oczach odgryzł wtyczkę od nowiusieńkiej pralki (jeszcze nie zdąrzyłam jej spłacić), i pogryzł kabelki od drukarki. :cring: Na szczęscie nie nic do prądu nie było podłączone.
A jak tylko lece do tej zarazy, to robi swoją zdziwioną minkę: "Przecież ja nic nie robię , o co ci chodzi pańcia?" Na dodatek przed chwilą ubabrany w błocie po spacerze uwalił mi się na kolanach i pobrudził nową białą bluzkę, którą dostałam na urodziny... :beated:

SandraiToffik - 12-07-2011, 19:33

Tak czytam Wasze wypowiedzi i zastanawiam się czy kiedykolwiek Toffik cokolwiek pogryzł... Jednakże przypomnieć sobie nie potrafię. Dlaczego? Dlatego że nigdy nie narobił żadnej szkody. Od szczenięcia nie sprawiał problemów.
Czy jest tu jeszcze taki psi anioł jak on?

Labradore - 17-07-2011, 07:22

:D :D :D
a ja właśnie sie dowiedziałam kto rządzi w tym domu :D

Mianowicie: moja mama z rana wstaje, wypuszcza Lune na dwór a przed powrotem do pracy woła Lune do domu gdzie czeka na nią pełna micha żarełka.

Dziś ja wpuściłam psa do domu, mama sie zdrzemnęła (w końcu weekend :P ), Luna już odruchowo poleciała do michy a tu szok! Nie ma jedzenia! Poleciała z pretensjami do mojej mamy i... wzięła jej kapcia. Wzrok mówił sam za siebie "daj jeść, to oddam kapcia". Mama wstała, dała jeść i kładzie sie znowu. Po minucie przychodzi Luna z mięskiem w pysku i piszczy zrospaczona. Chodzi wokół kanapy i popiskuje. Przyszła do mamy z reklamacją bo nie mogła pogryźć dosyć sporego kawałka :D :D Piszczała tak do czasu aż wstałam i poszłam jej mięcho pokroić, potem w podziękowaniu wepchała się na kanape gdzie dalej drzemała mama i zaczęła ją lizać. Ja już nie wiem co temu psu odwaliło, ale wyglądało to komicznie :-P

[ Dodano: 17-07-2011, 07:59 ]
a to nasz pilocik
[/URL] [/URL]
iiii sprawca :-P
[/URL] [/URL] [/URL]

donia457 - 17-07-2011, 22:09

sprawca przepiekny :haha: ,i jaki madry
scul2 - 17-07-2011, 22:46

ehhh to moja łobuziara zachowuje sie jak jakas sroka wszystko co tylko znajdzie zanosi na schody , ile razy wyjde to znajduje tony lisci i obdartych kwiatow, jakies patyki a ostatnio nawet kotom ptaka zabrala i rzucała nim po schodach ( ptak juz martwy był ) eh... one to rozrabianie chyba w genach maja.. to znoszenie to i tak minimalna dawka tego co wyprawia ten kochany potworek...
donia457 - 17-07-2011, 22:51

Reda ostatnio jak wraca ze spaceru to patyki mi przynosi do domu,poczym rzuca je tam gdzie stoi i na tym koniec zabawy
irosa - 18-07-2011, 07:26

SandraiToffik napisał/a:
Tak czytam Wasze wypowiedzi i zastanawiam się czy kiedykolwiek Toffik cokolwiek pogryzł... Jednakże przypomnieć sobie nie potrafię. Dlaczego? Dlatego że nigdy nie narobił żadnej szkody. Od szczenięcia nie sprawiał problemów.
Czy jest tu jeszcze taki psi anioł jak on?


Mój też jest aniołkiem, nigdy nic nie zniszczyła, ale staram się żeby miała zajęcie jak zostaje sama.

Millka - 18-07-2011, 08:30

W naszej sypialni stoi mala komoda a na niej telewizor, obok komody stala tarcza do darta w kartonie. Do tej pory maluch sie nia nie interesowal, ale dzis w nocy slysze podejrzane chrzesty i odglosy darcia, spokojnie wstalam, wyminelam malucha, zabralam tarcze i wynioslam do zamknietego pokoju. Rano okazalo sie ze to byla bardzo glupia i nieprzemyslana decyzja, za kartonem mianowicie bylo gniazdo tv z podlaczonym kablem antenowym... z kabla nie zostalo prawie nic. Na szczescie wszystkie kbale "z pradem" sa pochowane o tym jednym jednak zapomnialam :bad:
Labradore - 18-07-2011, 19:00

Luna dziś skonsumowała flamaster (taki duży, często w szkołach używany do tablicy). Różowy. Efekt był taki że dywan, panele i same łapy potwora były calutkie różowe :beated:
scul2 - 19-07-2011, 20:16

Moj niszczyciel ogrodowy skosił mamie wszytskie kwiaty z doniczek .. pozostawiajac jedynie suche badyle a czasem nawet i ich nie zostawiał :beated:
donia457 - 21-07-2011, 08:58

moja Reda najpierw pozrywala mi tapete ze sciany a teraz dziury mi wygryza w scianach :beated:
scul2 - 21-07-2011, 11:57

ehhh Iza mi dzis ogrod zdewastowała połamała wiekszosc kwiatow w doniczkach... mama tak wsciekla ze ja oddac chciala :(
SandraiToffik - 21-07-2011, 12:58

Scul2, Iza to szczeniak, którego wszystko dookoła interesuje. Niszczenie kwiatów to niezła frajda. Poprzez gryzienie szczenię bada swoje środowisko - sprawdza czy dany przedmiot nadaje się do żucia, jaki ma smak, czy jest twardy, czy miękki itp.
Psucie przeróżnych rzeczy może być spowodowane brakiem zajęcia bądź radzeniem sobie ze stresem.

Przede wszystkim staraj się zapewnić suni wiele zajęć. Może to być praca węchowa, aportowanie, wydobywanie smakołyków z kong-a, gryzienie gryzaków, a także szkolenie.

Zakup tzw. "dyski Frishera". Połóż smakołyk na ziemi, gdy sunia będzie miała zamiar go zjeść - rzuć dyski na podłoże i natychmiast zabierz jedzonko.
Następnie przejdź do kwiatów. Gdy zacznie zabierać się za ich niszczenie, rzuć dyski. Kiedy odejdzie - pochwal ją oraz nagródź.
Poćwiczcie kilkanaście razy. Po kilku próbach wystarczy, że tylko potrząśniesz dyskami, a suczka przestanie interesować się kwiatami.

Inny sposób, to nauczenie czworonoga komendy "nie wolno". Trening rozpocznij w mieszkaniu. Weź przysmak do ręki, a następnie ściśnij ją w pięść. Obserwuj reakcję suni. Na początku będzie ona zainteresowana, lecz gdy zobaczy, że nie ma dostępu do smaczka, przestanie się nim interesować. Gdy tylko odchyli głowę - otrzymuje nagrodę.
Po kilkunastu próbach będziesz mógł/a wprowadzić nazwę.

Jeszcze inne rozwiązanie to spryskanie ogrodowych ozdób specjalnym odstraszaczem, lecz nie wiem czy nie spowoduje on, że one zwiędną.


Życzę powodzenia!

scul2 - 21-07-2011, 13:33

Komende nie rusz opanowała dobrze .. ale gdy tylko zostawie ja na moment sama w ogrodzie jest po prostu istny sajgon.. a spedzam moim zdaniem z nia sporo czasu ponad 4 godziny plus inni domownicy do niejw miedzy czasie wychodza :( bo w dzien przebywa prawie caly czas na zwenatrz i chwilami bywa sama a wtedy strasznie rozrabia :(


ehh nie ma wyjscia trzeba bedzie jakos ja oduczyc bo inaczej mama nas obie z domu powyrzuca...

SandraiToffik - 21-07-2011, 14:16

To może kup jej tzw. "konga", którym zajęłaby się podczas Waszej nieobecności?
scul2 - 21-07-2011, 15:05

noo chyba bede musiała tak zrobic a ile ta zabawka mniej wiecej kosztuje?
Labradore - 21-07-2011, 16:07

scul2, zalezy od wielkości :) zobacz na sklepy internetowe.

Kong 7cm - 29 zł

Ceny sie oczywiście mogą różnić w innych sklepach. My 21 sierpnia jedziemy [jako obserwatorzy] na wystawe tam najczęściej też takie rzeczy sprzedają to jestem ciekawa ile tam kosztuje :-P


aaa i co najważniejsze, kong nie załatwi psu "rozrywki" na cały dzień...

scul2 - 21-07-2011, 16:29

a to dziekuje bardzo bede sie musiała wyposarzyc bo to niewielka cena w porownaniu ze zniszczeniami jakie sieje w ogrodzie...
Labradore - 21-07-2011, 17:47

Nasza Luna też nie raz z tęsknnoty robi jakieś szkody. Drewniane barierki na schodach były "łatane" już 8 razy a dziś patrzę - znów obgryzione ]:)

[ Dodano: 21-07-2011, 17:49 ]
scul2, 7 cm to chyba za małe będzie :P Kup troszke większego konga, więcej sie zmieści :-P
Lunie kupiliśmy taką piłeczkę na przysmaki... była mała to łatwo jej było ją porwać na strzępy :-o

jkasia - 21-07-2011, 19:26

Możesz kupic kong formy trixi0jest tanszy. My taki mamy i jest super :) http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=3789
Labradore napisał/a:
Lunie kupiliśmy taką piłeczkę na przysmaki..
te kule jeszcze bardziej nakrecaja psiaki do zabawy a z konga smakołyki trzeba wylizywać a lizanie psa uspokaja. Możesz wlac tam jogurt naturalny i zamrozic to dłuzej mała bedzie lizała. Ja jak wypycham np pasztetową czy serkiem topionym to Kasta szybko sie z tym uwija :-P
scul2 - 21-07-2011, 21:34

jkasia napisał/a:
Możesz kupic kong formy trixi0jest tanszy


wyghlada zachecajaco chyba sie skusze :) )

a puki co musze zregenerowac sily... kto to widzial zeby szczenie przez 40 minut bez jakiejkolwiek przerwy biegało oO' az strach pomyslec co to bedzie potem :ops:

SandraiToffik - 21-07-2011, 22:34

Ja swojemu pupilowi zakupiłam i kong-a, i kulę smakową. Obiema zabawkami jest bardzo zainteresowany. :)
scul2 - 30-07-2011, 17:24

przepraszam za jakosc ale w ta pogode telefonem komurkowym lepsze nie wyjda...


a oto jak grzeczna jest Iza z pania... :)




a to juz to co zastała pani wracajac po 10 minutach gdzie musiala cos zrobic w domu... :brick:





donia457 - 31-07-2011, 00:39

no prosze jak malenstwo dba o to aby pani miala co robic ,przynajmiej sie mulachowi nie nudzi :haha:
Chelsea - 31-07-2011, 08:41

widocznie te 10 minut było dla niej wiecznością :D :D :D
tenshii - 31-07-2011, 12:50

scul2 napisał/a:
a to juz to co zastała pani wracajac po 10 minutach gdzie musiala cos zrobic w domu...

tak jest bardziej kolorowo, wesoło :P w sam raz na tę pogodę :P

scul2 - 31-07-2011, 14:47

haha no tak bylo szalenie kolorowo.. pelno kolorow... nudzic to sie przy niej nie da :)
Nulcia1 - 15-08-2011, 11:11

nasza Diduśka ostatnio jak wychodzimy z domku to wciela się w diabełka i pogryzła już dokumenty z auta , łaowarke od tel , placak mojego skarba ;p i kabelków pełnooo ;p hehe ale najśmieszniejsze jest to , że jak jest z nami to aniołek normalnie nic nie gryzie , grzeczniutka i w ogole ;p może z tesknoty tak ma ale zawsze przed naszym wyjsciem zostawiamy jej zabawki ;) niedługo napewno jej minie ;) bo z czystością jest już ok ładnie wytzrymuje i jakoś od niecałego miesiąca nie robi już w domku nic ;)
scul2 - 26-10-2011, 20:14

Moje kochane lobuzionko dzis mnie kontuzjowalo niwelujac tym samym mozliwosc wziecia udzialu w zawodach....

jak zwykle bylam z nia miedzy polami pobiegac torszke... no i ona zachecona moim biegiem tez sie rozszalala... w pewnym momencie niestety nie wyrobila i uderzyla o moja noge wybijajac tym samym kostke :cring: tyle dobrego ze po pewnym czasie bylam w stanie stanac na nodze bo tam ani zasiegu ani ludzi... a mala do domu by mnie nie dotachala :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group