forum.labradory.org
Labrador, Labrador Retriever, Labradory, Labrador forum, Labradory forum. Forum poświęcone psom rasy Labrador Retriever!

Zdrowie Labka - Mój pies ma guza

Qarola - 19-04-2008, 12:33
Temat postu: Gulka niemała pod skórą
Z przewlekłą biegunka się uporaliśmy, ale powstał nowy problem:(.
Pare dni temu zauważyłam w miejscu mniej więcej między łopatkami pod skórą gulkę ani miękką ani twardą, która rusza się razem ze skórą na ile to możliwe, czyli nie jest przyczepiona ani do mięśnia ani do kości(oczywiscie na moje wyczucie.
Boję się iść do weta na razie, bo jeszcze jestem cala w nerwach po przejsciach 2 tygodnie temu i mam plan poczekac jeszcze z 10 dni i zobaczyc co sie z tym bedzie dzialo.
A do Was pytanie, czy to może byuc na skutek uderzenia, jakiś tłuszczak(?), no i czy może to też być zmiana nowotworowa?
ehhhh....

Lorena - 19-04-2008, 12:34

Qarola, lepiej idź jak najszybciej do weta z tym. Ja z takimi gulkami wolałabym nie czekać, nie twierdzę że możę to być coś poważnego, najprawdopodobniej będzie to tłuszczak/kaaszak to bardzo częste u psiaków, ale dla pewnosci lepiej pójść. No i przede wszystkim głowa do góry!
abi - 19-04-2008, 12:42

Tak lepiej iść do weta co rozwieje Twoje wątpliwości.Piszesz że piesek miał biegunkę może to po tej biegunce węzły chłonnne troche sie powiekszyły i po chorobie nie wróciły do swojej normy. :)
Salerno - 19-04-2008, 16:36

Moim zdaniem powinnaś jednak iśc mimo wszystko do weterynarza, nie możesz czekać. Mam nadzieję, że nie bedzie to nic groźnego ale nigdy nic nie wiadomo, są oboawy ale zwlekając możesz tylko zaszkodzić.
dewuska - 19-04-2008, 17:33

Qarola, a czy pies nie dostał przypadkiem w tamtych okolicach zastrzyku np.?
AnTrOpKa - 19-04-2008, 22:03

dewuska, wyciągnęłaś mi to pytanie z ust!
Qarola, jeśli piesek dostawał w to miejsce zastrzyk, to gula moze byc efektem np wbicia igly w naczynie i powinna zniknąc po kilku dniach.

Bora - 19-04-2008, 22:28

AnTrOpKa napisał/a:
jeśli piesek dostawał w to miejsce zastrzyk, to gula moze byc efektem np wbicia igly w naczynie i powinna zniknąc po kilku dniach.

Bora też to miała. Zniknęło po kilku miesiącach dopiero. Lekarz to oglądał, dał jakiś płyn na przemywanie, jednak wolałam go nie używać, bo u ludzi po kontakcie ze skórą wywoływały wymioty.

dewuska - 19-04-2008, 22:49

AnTrOpKa napisał/a:
wyciągnęłaś mi to pytanie z ust!

nigdzie Ci nie szperałam :-P

AnTrOpKa - 19-04-2008, 22:53

dewuska, no nie wiem nie wiem... ostatnio coś czułam przez sen.. :P hihi
dewuska - 19-04-2008, 22:55

AnTrOpKa napisał/a:
ostatnio coś czułam przez sen..

to z całą pewnością nie byłam ja :->

AnTrOpKa - 19-04-2008, 23:03

Ups.. :P :beated: ;] ;D
Tomi - 20-04-2008, 11:49

Cytat:
to gula moze byc efektem np wbicia igly w naczynie i powinna zniknąc po kilku dniach.

Może być też efektem podania zastrzyku śródskórnie i wtedy utrzymuje się znacznie dłużej - może nawet kilka tygodni. Do smarowania tego miejsca mogę polecić żel AESCIN. Często przynosi dobre efekty zmniejszając obrzęk.
ps. dewuska, AnTrOpKa, ... a co Wy kombinujecie ... :-P ;D

dewuska - 20-04-2008, 18:38

Tomi napisał/a:
a co Wy kombinujecie

zupełnie nic :shy: :-P

Qarola - 20-04-2008, 19:17

dostawal zastrzyk, ale to juz bylo miesiac temu, witamine B i antybiotyk, w czasie leczenia biegunki. Jednak mysle ze zauwazylabym to juz wtedy jesli by sie pojawilo po zastrzyku, chyba ze np moze rosnac stopniowo??
a z czego robią się tłuszczaki i kaszaki i czy zostaja?

Salerno - 20-04-2008, 19:31

Rinowi po zastrzyku rosło stopniowo i badzo długo schodził, mi wet powiedział żebym mu to masowała.
Magda - 22-04-2008, 16:17

Rodi po zastrzyku miał gulę .Zauwazyłam to po paru tygodniach i spanikowałam . Wet powiedział że takie gule po zastrzykach to nawet mogą byC wyczuwalne nawet do miesiąca.
Ryniu - 23-04-2008, 13:37

Qarola, kontrola u weta nie zaszkodzi, ale spokojnie, labek jak człowiek wiele razy ma jakieś urazy :)
AniaCz. - 23-04-2008, 16:02

Ryniu, popieram :)
cranbi - 26-04-2008, 09:29

Hojrak też miał ostatnio taką gulę. Po wizycie u weta okazało się, że to wynik.. przeziębienia. I faktycznie dostał dwie serie zastrzyków i szybko przeszło. :)
Qarola, jak się teraz psiak czuje? Byłaś u weta?

zaradna - 17-01-2009, 18:13
Temat postu: Mój pies ma guza
Dzis byłam z Elmem u weta ponieważ od jaiegoś czasu pod pyskiem ma taka dziwną rane.
Wyglada podobnie do tej co miała Zara

http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=1109

na poczatku było małe ale uroslo dość spore Elmo to ciagl rozdrapuje i leci mu z tego krew.
Myślałam, że to pryszcz, ale wet po obejrzeniu powiedział, że raczej wyglada to na guza.
Mówił jakiego ale ja jak usłyszałam guz to się zestresowałami zapomniałam.
Narazie Elmo dostał antybiotyk i mamy poczekać tydzień jak nic sie nie poprawi to wet powiedział, że zrobimy badanie hispatologicznne i dobrze by było usunąc ten guz.
Naarzie podaje antybiotyk ale skonsultuje to jeszcze z innym weterynarzem.
Niespodziewałam się, że usłysze coś takiego :cring:

inkapek - 17-01-2009, 18:26

zaradna, trzymam za was kciuki. Może nie będzie tak źle jak brzmi :confused:

Trzymajcie się ;*

zaradna - 17-01-2009, 18:34

Ale byłam w szoku on ma dopiero 9 miesięcy,a mi tu z jakimś guzem wet wyskakuje.
AnIeLa - 17-01-2009, 18:39

zaradna, będzie dobrze, MUSI byc :* Wyczochraj Elma :)
Lorena - 17-01-2009, 19:45

zaradna, bardzo mi przykro. Koniecznie jedź do innego weta na konsultacje i głowa do góry.

P:S mogłabyś wrzucić zdjęcie ?

aganica - 17-01-2009, 19:52

zaradna, stosuj się do zaleceń weta a najlepiej skonsultuj z jeszcze jednym .Ostatnio troszke labków ma zmiany guzowate na i pod skórą ..Rozumiem twoje nerwy i trzymam kciuki bo my właśnie jesteśmy zdiagnozowane i Fionka w poniedziałek ma umówiony zabieg ...usuniecią guza między łopatkami .Jak widzisz wiek ,prawie,ten sam .. :cring:
zaradna - 17-01-2009, 19:53

Lorena, dzis akurat trafilismy na dyżur gdzie wet był młody mojego weterynarza nie było dlatego też w przyszlym tygodniu jak bedziemy jechać na sprawdzenie jak po antybiotyku skonsultuje to ze swoim wetem, któremu ufam, zrobie te badanie i zobaczymy.
Fotki wrzuce jak tylko Elmo usnie i będe mogła bez wiercenia sfotografować to swiństwo

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
aganica, a z kąd to się bierze?
I co to u niej za guz?
Miała robione badanie?

aganica - 17-01-2009, 19:59

skąd?..tego nie wiadomo , po prostu urosło diabelstwo miedzi łopatkami .Wykonaliśmy biopsję cienkoigłową i wyszło albo tłuszczak /oby tak było./ albo tłuszczako-mięsak / co bardzo źle rokuje/ .Całej prawdy dowiemy się po całkowitym usunieciu zmiany i posłaniu materiału do badania hist-pat. Czeka nas to w poniedziałek , zabieg już umówiony i będziemy czekać na wyniki. :cring:
zaradna - 17-01-2009, 20:06

aganica, trzymam kciuki aby wszystko było dobrze.
Ja jeszcze skonsultuje się z innym wetem w przyszłym tygodniu i jesli będzie konieczność usunięcia to też bedziemy robić badanie,
aganica, a powiedz mi ile taki zabieg i badania kosztują?
Bo u mnie coś portfel ostatnio cieńki i się martwie z kąd wezne kase w razie czego

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
aganica, a możesz pokazać foty? może i namwet mowił, że to tłuszczak może być już sama nie pamietam co on mówił ;( :cring:

Lorena - 17-01-2009, 20:10

aganica napisał/a:
wyszło albo tłuszczak /oby tak było./ albo tłuszczako-mięsak
moja Tina ma na całym ciele mnóstwo tłuszczaków :( na szczęście nie są one niebezpieczne póki nie umiejscowiają się na narządach bądź w okolicy łap.
aganica - 17-01-2009, 20:12

zaradna, myślę że u ciebie jest szansa na nizsze ceny .
Stolica jest koszmarem cenowym , nie tylko w sklepach ale i u wetów człowiek płaci dużo więcej niż w innych miastach , dlatego popytaj swojego weta .
Ja za biopsję zapłaciłam 60zł , za wizytę 50 zł .
operacja ma się klasyfikować między 300-500zł + badanie hist-pat 100 zł.potem dwie wizyty /antybiotyk/ w granicach 30 zł każda.
Jednak nie kieruj się cenami w moim mieście bo tu istne zdzierstwo cenowe.A i nie wiem ile za zdjęcie szwów zapłacę bo tego nie dopytałam.

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
Lorena napisał/a:
Tina ma na całym ciele mnóstwo tłuszczaków

W jakim wieku jest Tina ?..bo to ma duże znaczenie .Bardzo młody pies musi mieć usunięte takie zmiany bo wraz ze wzrostem tkanki tłuszczowej i mięśniowej ..wszelkie guzy rozwijają się bardzo szybko.
Na zdjęciu niewiele widać bo guz znajduje się pod skórą , jest wieklości dużej śliwki a i tak się zmniejszył .Jak go zauważyłam /było to trzy tygodnie temu / miał wielkość mandarynki.

zaradna - 17-01-2009, 20:20

aganica, to naprawde kupa kasy u Was.
mam nadzieje, że mi wet tyle nie zaśpiewa.
Ale ja naszczęście trafiłam na dość fajna klinike gdzie za wizyte nie biora nic tylko za leki i ewentualne zrobienie czegoś przy pieskujak potrzeba.
Zobaczymy ak to będzie,
Za Was trzymam kciuki :)
Jesliu nas dojdzie do zabiegu to się zastanawiam czy od razu badania na dysplazje nie zrobić przy okazji uspienia do zabiegu, ale Elmo ma 9 miesięcy i nie wiem czy coś wyjdzie.
Lorena, ale narazie sa nie groźne więc chyba dobrze, a miałaś propozycje aby je usunąć?

aganica - 17-01-2009, 20:25

Nasz zabieg musi wykonać specjalista chirurg-ortopeda bo guz leży na kręgosłupie , może dlatego mamy takie ceny bo sama konsultacja , bez leczenia ,kosztuje 50zł.
Kasa koszmarna , wiadomo że każdemu jej brak ale czego się nie robi dla kochanego przyjaciela .

Lorena - 17-01-2009, 20:25

zaradna napisał/a:
a miałaś propozycje aby je usunąć?
oczywiście można je usunąć. Jednak w naszym przypadku wiele było argumentów przeciw operacji, m.in Tina ma ich tak dużo, że całą musieliby ją pociachać ( samych widocznych guzów ma około 6-7), dopóki jej to nie przeszkadza , a guz który znajduje się blisko łapy nie wykręca jej ani nie uciska na splot nerwów nie będziemy tego ruszać. Nie chcę w tym wieku jej pchać pod skalpel z chorym sercem.

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
Tina ma lat 14.

aganica - 17-01-2009, 20:27

zaradna napisał/a:
badania na dysplazje nie zrobić przy okazji uspienia do zabiegu, ale Elmo ma 9 miesięcy i nie wiem czy coś wyjdzie.
to dobry wiek na badanie kontrolne i warto go prześwitlić za jednym razem ...pies uniknie dodatkowej narkozy a i zaoszczędzisz pieniadze.

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
Lorena napisał/a:
Tina ma lat 14

i to wszystko tłumaczy . Sama narkoza może być większym zagrożeniem niż istniejace tłuszczaki , one w tym wieku maja tendencje zanikowe , raczej się nie powiekszają .Weci nie chcą operować wiekowych piesków dla ich własnego dobra.

zaradna - 17-01-2009, 20:33

Lorena, no tak masz racje nie ma sensu jej meczyc.
Cytat:
to dobry wiek na badanie kontrolne i warto go prześwitlić za jednym razem ...pies uniknie dodatkowej narkozy a i zaoszczędzisz pieniadze.

tak samo pomyślalam tym bardziej, że był czas, ze utykał mi na przednia lewą łape więc chyba najpierw zrobie własnie na łokciowe chociaż sama juz nie wiem.
A ile kosztuje prześwietlenie w Wawie?

Lorena - 17-01-2009, 20:36

aganica napisał/a:
one w tym wieku maja tendencje zanikowe , raczej się nie powiekszają .W
oj nie sądzę. Im suka starsza tym gorzej, one z dnia na dzień są co raz większe i co raz bardziej widoczne.
aganica napisał/a:
.Weci nie chcą operować wiekowych piesków dla ich własnego dobra.
odpowiednie przeprowadzenie operacji nie powinno zaszkodzić. Z tego co wiem weci nie kierują się wiekiem,jeżeli trzeba ratować psa, o podjęciu decyzji wzglęem operacji decydują inne fakty.
aganica - 17-01-2009, 20:37

RTG stawów - 50zł
narkoza-50zł
wizyta -50 zł .
razem 150 zł.
Vetka przy ul .Modlińskiej

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
Lorena napisał/a:
o podjęciu decyzji wzglęem operacji decydują inne fakty

oczywiście masz rację , przy zabiegach ratujących życie , wiek nie ma znaczenia .Tłuszczaki / zdiagnozowane/ ..to guzy łagodne i pies może z nimi żyć długo i szczęśliwie.

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
jak już pisałam , w naszym przypadku , istnieje duże podejrzenie tłuszczako-mięsaka a to jest guz złośliwy nie rokujący .Jeśli go się usunie w zdrowym polu istnieje znikoma szansa na rok może dwa .

zaradna - 17-01-2009, 20:48

aganica, mam nadzieje, że okaże się zwyklym tłuszczakiem jednak.
aganica napisał/a:
RTG stawów - 50zł
narkoza-50zł
wizyta -50 zł .
razem 150 zł.

zyli narkoza by mi odpadła podwójna hehe. Zobaczymy w środe co mój wet nam powie.
Lorena, ale jak narazie jej te guzy nie utrudniaja w niczym?

Lorena - 17-01-2009, 20:49

aganica napisał/a:
Tłuszczaki / zdiagnozowane/ ..to guzy łagodne i pies może z nimi żyć długo i szczęśliwie.
całkowita racja.
zaradna napisał/a:
Lorena, ale jak narazie jej te guzy nie utrudniaja w niczym?
na razie nie ... ale obawiam się, że guz przy przedniej łapie może się zacząć przesuwać i wchodzić pod łapę, a to będzie katastrofa :/
zaradna - 17-01-2009, 20:50

aganica napisał/a:
Jeśli go się usunie w zdrowym polu istnieje znikoma szansa na rok może dwa

ake szansa, że wruci czy, że mała az nawet nie napisze tego słowa

aganica - 17-01-2009, 20:55

zaradna, gdybym nie miała nadziei , napewno bym nie skazywała psa na cierpienie związane z zabiegiem ,ufam wetowi i całkowicie oddaję moją sunię w jego ręce , bo co mi innego pozostało?
Jest to /nie tylko moim zdaniem / dobry specjalista , poważany i polecany na wielu forach , myślę że wie co robi.
Co nie znaczy że bardzo sie boje ,zabiegu i tej diagnozy , czasu oczekiwania na wyniki . :cring:

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
wpisz w google tłuszczako-mięsak u psów ..a nie będziesz musiała używać tego słowa , bo i ja nie jestem w stanie go napisać. :cring:

zaradna - 17-01-2009, 20:59

aganica napisał/a:
Co nie znaczy że bardzo sie boje ,zabiegu i tej diagnozy , czasu oczekiwania na wyniki . :cring:

wyobrażam sobie co czujesz.
ja panikuje na myśl o tym Elma guzie, a nawet nieiwem co to jest za guz i czy zabieg bedzie potrzebny,a mimo to sie denerwuje.
Wiem co czujesz przykre uczucie ale jak mówiłaś trza być dobrej mysli :)

aganica - 17-01-2009, 21:08

zaradna napisał/a:
trza być dobrej mysli
i przede wszystkim ..nie pozwolić by pies wyczuł nasz niepokój , lęk , zwątpienie .Oe są jak radary i jak tylko coś się dzieje , pierwsze to wyczuwają.
Przez trzy tygodnie wet kazał robić okłady z termoforu , by guz się zmniejszył i by stan zapalny się zlikwidował . Starsza suka / podczas tych okładów/ chodzi niespokojnie i trąca nas nosem , jak by wiedziała że z małą coś się złego dzieje .Nawet moje koty siadają bliziutko i się przyglądają , niespokojne.

ksantia - 17-01-2009, 21:46

przykro czytać jak u takich młodych pasiaków wykrywają jakieś choroby :cring: miejmy nadzieję, że wszystko okaże się niegroźne i niedługo odetchniecie z ulgą.
aganica - 17-01-2009, 22:21

ksantia, czekam w ufności że los już odpuści mojej Fionce , młodziutka a już od życia dostała po karku ale to inny temat , nie będę offować.
zaradna - 17-01-2009, 23:13

To fakt skubańce szybko wyłapuja jak cos jest nie tak.
Elmo też chyba wyczaił, że coś mnie dręczy bo łazi za mna wkoło i nie odchodzi na krok od kad wruciliśmy od weta.
Kurcze boje się chociaż wiem, że naarzie to nie mam co panikować.
aganica, bedzie dobrze z Fioną trza w towierzyć :)

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
aganica, a miałaś jakis antybiotyk na to swiństwo?
My dostaliśmy Keflex

aganica - 17-01-2009, 23:16

zaradna, nie dostałyśmy nic , tylko te okłady .To zupełnie inny guz niż wasz bo nic sie nie sączy i nie paskudzi .Siedzi zaraza pod skóra ..

[ Dodano: Sob 17 Sty, 2009 ]
Na początku myślałam że to odczyn alergiczny na czipa bo tak jakoś mi się wydawało że w tym miejscu miała zakładany ale okazało się że czip ma prawie na szyi a guz jest miedzy łopatkami .

zaradna - 17-01-2009, 23:24

aganica napisał/a:
Na początku myślałam że to odczyn alergiczny na czipa bo tak jakoś mi się wydawało że w tym miejscu miała zakładany ale okazało się że czip ma prawie na szyi a guz jest miedzy łopatkami .

kurcze przez to wszystko mam taki balagan w głowie wszystkie mysli mi lataja dotyczące Elma i tego świństwa jak liście na wietrze masakra.
Cały czas sie zastanawiam z kad te swiństwa na tym świecie u ludzi i zwierząt.
Rozumiem starszy pies ok ale czemu takie młode nie pojmuje tego

aganica - 17-01-2009, 23:28

Cytat:
Rozumiem starszy pies ok ale czemu takie młode nie pojmuje tego
_________________
tego nikt Ci nie wytłumaczy , może genetyka się porąbała , może odporność mniejsza ...może ..
Fiona nie posiada metryki , więc jest psem w typie labradora ..może to przyczyna ..nie wiem .

zaradna - 17-01-2009, 23:32

ja też nie wiem, Elmo tez nie marodowodu może i to słabsza odporność nie wiem.
Coś czuje, że nocke mam z głowy bede to przetrawiała pewnie

Ryniu - 18-01-2009, 00:12

zaradna, idź spokojnie spać. W poniedziałek do porządnego weta i przestań myśleć ze jakikolwiek guz to rak i może coś gorszego, bo to paranoja. Guzów i guzików i guziczków jeszcze Cię wiele czeka w życiu psa i nie można za każdym skaleczeniem, podrażnieniem, krwiakiem, cholera wie czym myśleć że to nowotwór złośliwy. Elmisko niedługo będzie mieć roczek i szykuj się na tę uroczystość.
aganica - 18-01-2009, 00:14

Ryniu, czy Ci kiedyś mówiłam??????
"Jesteś lekiem na całe zło"... ;*

zaradna - 18-01-2009, 00:16

Ryniu, dziekuje za słowa otuchy aż sie popłakałam normalnie hehe.
Dziękuje :)

[ Dodano: Nie 18 Sty, 2009 ]
aganica napisał/a:
"Jesteś lekiem na całe zło"... ;*

tak to prawda :)

inkapek - 18-01-2009, 10:53

A mój mąż ma też tłuszczaki(u niego to genetyczne)trzy wycieliśmy ale i tak się odradzają. Lekarze mówią że jeśli nie przeszkadzają i nie bolą to żeby nie ruszać, ale u niego bolały i rosły więc wycięcie bylo konieczne. A guzy i inne nowotwory pojawiają się bynajmniej u zwierząt z przebiałkowania organizmu(taką diagnozę podal mi wet jak u mojego szczura guz z 1 cm w miesiąc urusł do 9cm). To cholerstwo jest i nie wiadomo jak z tym do końca walczyć. Trzymam za was wszystkich kciuki. I jestem całym sercem z wami i waszymi psiakami ;*
aganica - 18-01-2009, 11:15

inkapek, dzięki za dobre słowa , są nam bardzo potrzebne , jutro mamy ciężki dzień ..
Baszka - 18-01-2009, 12:07

zaradna napisał/a:
ja też nie wiem, Elmo tez nie marodowodu może i to słabsza odporność

....Rozumiem starszy pies ok ale czemu takie młode nie pojmuje tego


mój "w typie labka" starszy Firet, nigdy nie chorował <odpukać>, poza normalnymi skaleczeniami łapek(głupawki) nic mu nie dolegało...tak że to chyba kwestia szczęścia (naszego i labka :) )
...myślę że musisz czekać cierpliwie na diagnozę

gwiazdka - 18-01-2009, 12:10

;) ... noo.. to ja się dostosuję do słów Rynia..bo dobrze to napisał hehehe :) .. Beatko będzie ok ! Moja sunie też miała już dwa guzki... ale okazało sie ,że to zwykle ubytki skórne..jakies rany... psikalam takim srodkiem i sie zagoilo bardzo szybko... nie martw sie to napewno nic zlego :*
zaradna - 18-01-2009, 13:40

Dziekuje wszystkim za miłesłowa pocieszenia :)
aganica, trzymam jutro mocno kciuki

papisia - 19-01-2009, 09:07

zaradna, ja też przeżyłam chwile grozy jak odkryłam coś w paszczy Saby (narośl, która urosła do 7mm). Chwilę wcześniej rozmawiałam z teściem, który przeprowadza badania histopatologiczne u ludzi, ale też i u psów i opowiadał mi o czerniakach w pyszczkach... Już zaraz czarny scenariusz pisałam. Wet podszedł do sprawy spokojnie, powiedział, że wycinki z podniebienia to nie jest takie hop-siup i mam na razie obserwować. Więc obserwowałam i co? Samo zniknęło :) Także uszy do góry bo nie wszystko jest od razu nowotworem :) Ostrożność nie zaszkodzi, ale zamartwiać się na zapas też nie ma sensu.
zaradna - 19-01-2009, 20:26

aganica, i jak co powiedział wet?
aganica - 19-01-2009, 20:55

Witam .Jesteśmu już w domu .
Sunia leży , na nogach się chwieje ,mnie nienawidzi -rzuca się w furią jak podchodzę .Jestem załamana , obawiam się że na jej psychice to się bardzo odbiło.
Mam nadzieję że to jeszcze efekt narkozy , bo nie wyobrażam sobie by tak miało pozostać .Ona po prostu mnie nienawidzi za to co jej zrobiłam.
Wet powiedział że to był wielki ropień , najprawdopodobniej po zastrzyku.
Materiał poszedł do badania , wyniki będą za trzy tygodnie .Przed chwilą zrobiłam jej zdjęcie ale..............nie wkleję bo wystarczy że ja siedzę i ryczę ...to wygląda koszmarnie.

Lorena - 19-01-2009, 20:58

aganica napisał/a:
,mnie nienawidzi -rzuca się w furią jak podchodzę
skąd taki wymysł, że Cię nienawidzi?

Spokojnie, nie martw się, wszystko się uspokoi jak tylko poczuje się lepiej i narkoza zejdzie. Wiadomą, rzeczą jest że czuje się źle i pewnie jest obolała dlatego tak reaguje.

iness8@o2.pl - 19-01-2009, 21:00

aganica napisał/a:
wystarczy że ja siedzę i ryczę ...to wygląda koszmarnie.


będzie dobrze ;* ;* ;*

Fionka miała biopsje? :( ojej musiało ja bolec :(

Bora - 19-01-2009, 21:02

aganica, aj tam jakie pierdoły gadasz.... ona Cie kocha i ufa a nie nienawidzi. Jest pod narkozą jeszcze i nie wie co sie z nią dzieje. Powolutku dojdzie do siebie. Dobrze że już macie to za sobą, teraz już bedzie coraz lepiej i lepiej.
Trzymaj sie i wyściskaj dziewczynkę.

aganica - 19-01-2009, 21:02

Lorena napisał/a:
skąd taki wymysł, że Cię nienawidzi?

bo rzuca się tylko na mnie .Pierwszy raz jak ją wyjmowałam z samochodu ,ugryzła mnie w rękę jak tylko po nią sięgałam .Potem w domu jak ją wynosiliśmy na siusiu .TŻ-ta nie rusza , do niego się łasi a przecież mnie kochała najbąrdziej z całej rodziny.Jestem załamana tą sytuacją.

[ Dodano: Pon 19 Sty, 2009 ]
iness8@o2.pl, nie biopsję tylko usunięcie guza między łopatkami .

Lorena - 19-01-2009, 21:04

aganica, ona jest ogłupiała i obolała po narkozie, to całkiem normalna reakcja. Nie ma się czym martwić, poczuje się lepiej fizycznie to i bardziej radosna będzie :) Głowa do góry.
Bora - 19-01-2009, 21:05

aganica napisał/a:
Lorena napisał/a:
skąd taki wymysł, że Cię nienawidzi?

bo rzuca się tylko na mnie .Pierwszy raz jak ją wyjmowałam z samochodu ,ugryzła mnie w rękę jak tylko po nią sięgałam .Potem w domu jak ją wynosiliśmy na siusiu .TŻ-ta nie rusza , do niego się łasi a przecież mnie kochała najbąrdziej z całej rodziny.Jestem załamana tą sytuacją.

To dziwne co powiem, ale to jest normalne. Bora po każdej operacji unikała mnie, uciekała na mój widok, wpadała w panikę... jak sie już całkowicie wybudziła wszystko mijało i było tak jak dawniej.
Poczekaj aż sie wybudzi całkowicie. Może pachniesz weterynarzem, jak sie wybudza też nie czuje sie najlepiej, bo nie wie co dzieje sie z jej ciałem. Ona Cie kocha.

aganica - 19-01-2009, 21:13

Mam nadzieję że i jej przejdzie.TŻ wpadł w pinikę jak się nachyliłam nad nią a ona rzuciła mi się do twarzy i gdybym nie odskoczyła to by mi wyrwała cały polik.Wtedy on ją wzioł na ręce i wyniósł przed blok , tylko na chwilkę by zrobiła siusiu bo od 15-tej nic nie robiła .Chwiała się na łapkach ale jakoś jej się udało .Siusiała długo więc chyba to był dobry pomysł .Teraz śpi w przedpokoju na stercie kocy w swoim posłaniu .Tam się czuje bezpiecznie.Sierść jej bardzo wychodzi ale pewnie to minie.
Bora - 19-01-2009, 21:21

aganica napisał/a:
Sierść jej bardzo wychodzi ale pewnie to minie.

Tak, Borze też wyłaziła garściami. To chyba od narkozy.
Skoro sie zataczała tzn. że jeszcze troszkę czasu minie zanim całkiem dojdzie do siebie. Wszystko bedzie dobrze.

zaradna - 19-01-2009, 21:27

aganica, ale zabieg przeszedł ok bez żadnych komplikacji?
Nic się nie martw zachowaniem małej byc może to jest to co Bora, mówi napewno jej przejdzie.
Wiem, że Ci ciężko ale wytrzymacie to. Jesteśmy z Tobą

aganica - 19-01-2009, 21:31

Jakoś to musimy przetrwać .Na jutrzejszy dzień TŻ wzioł urlop od środy ja wezmę kilka dni i będziemy ją doprowadzać do stanu używalność bo teraz wygląda koszmarnie .Łapki wygolone bo nie mogli jej założyć wenflonu , plecki też łyse /wielka część wygolona./Chyba będę musiała na spacer zakładać jej jakiś sweterek bo jest zimno i obawiam się o jej zdrowie.
Jak myślicie czy labek jak jest taki wygolony to może się przeziębić?

zaradna - 19-01-2009, 21:38

aganica, a ile może potrwać zanim dojdzie do siebie ? bo zabieg chyba do latwych nie należał
aganica - 19-01-2009, 21:46

zaradna, jutro ...jutro ma już być wszystko dobrze.
Chcesz ją zobaczyć??..ale uprzedzam że zdjęcie nie należy do tych pięknych jakie jesteśmy przyzwyczajeni oglądać. :cring:

zaradna - 19-01-2009, 22:04

aganica, możesz pokazać jesli tylko czujeszsie na silach.
ja jestem calymsercem z Toba i oby bylo wszystko dobrze

gwiazdka - 19-01-2009, 22:06

aganica mogę sobie wyobrażić tylko co przeżywasz... :( trzymaj się słońce.. miejmy nadzieję , że wszystko będzie dobrze ;) a sunia.. już niedługo przybiegnie do Ciebie pomerda ogonkiem.. i poliże jak dawniej :* głowa do góry :*
Ryniu - 19-01-2009, 22:12

aganica, fachowiec robił więc śpijcie spokojnie jutro dostaniesz od Fionki wielkie lizy.
aganica - 19-01-2009, 22:16

Dzięki że chcecie ją zobaczyć :cring:

zaradna - 19-01-2009, 22:19

Biedactwo :cring:
mam nadzieje, że szybko wruci do siebie to nie jest wazne ze ma wygolona siersc i szwy wazne zeby szybko wyzdrowiala.

Lorena - 19-01-2009, 22:21

aj :( biedulka. Zobaczysz szybko dojdzie do siebie, tylko nie martw się bo ona to wszystko czuje.
aganica - 19-01-2009, 22:24

Wiem .

[ Dodano: Wto 20 Sty, 2009 ]
Dzisiaj rano nie chciała wyjść na spacer .Po wyniesieniu nie załatwiła się ..
Nie mam pojęcia co się z nią dzieje , czy to uraz psychiczny ? :cring:
Zjadła śniadanie i dużo wody wypiła , może to ją ruszy i za jakiś czas będzie potrzebowała wyjśc za potrzebą.

zaradna - 20-01-2009, 15:54

aganica, i jak teraz załatwiała się popołudniu czy nadal nic?
Lorena - 20-01-2009, 16:44

aganica, spokojnie! Pamiętaj, że po narkozie organizm musi wrócić do równowagi , ona jest zapewne pod wpływem leków przeciwbólowych i do tego i tak jest obolała, więc logiczne jest to że tak się zachowuje.
aganica - 20-01-2009, 19:22

Dziękuję za dobre słowa , widzę że macie doświadczenie bo wszystko co mówicie się sprawdza w 100%.
Cały dzień siedziała z pańciem ..wylegiwali się w łóżku ../sama przyszła do pana do łóżka i sama weszła na nie/Wychodzili kilka razy na siusiu , już się nie opierała i nawet chętnie wychodziła .
Jak wróciłam z pracy ..przywitała mnie i wycałowała i zaprosiła na spacerek ../była wieeeelka , piękna kooopa/.
Własnie uszyłam jej derkę z grubego polara , chodzi w podkoszulku i tej derce / czerwonej , mikołajowej ;D / nie pozwala sobie ubranek zdjąć , chyba są jej niezbędne do życia.
Tylko strasznie liże miejsca po wenflonie , już ma zaognione .Właśnie posmarowałam maścią z antybiotykiem by przestało ją swędzieć , może to coś pomoże.Łapki wsadziłam w rękawy polarowe i dziewczynka poszła spać :haha:

[ Dodano: Wto 20 Sty, 2009 ]
Śpiąca panna Mikołajowa..

zaradna - 20-01-2009, 19:45

aganica, ciesze się bardzo, że jest ok dużo lepiej.
A może powinnaś jej kołnież założyć, żeby nie lizała łapek?
Słodko spiocha na tej focie,
mam naszieje, że jutro już będzie całkiem na siłach.
A my jutro jedziemy na konsultacje tego guza, aż sie boje ale jstem dobrej myśli

aganica - 20-01-2009, 20:28

zaradna napisał/a:
jedziemy na konsultacje tego guza

Cały czas myślami jestem z Tobą , wiesz że będzie dobrze , taki mały pryszcz nie może być niczym złym bo i niby dlaczego .Zobaczysz że jutro będziesz się śmiała z dzisiejszych obaw.Pewnie to zwykły ropień po jakimś urazie i wet da maściuchy i będzie wszystko dobrze.

zaradna - 20-01-2009, 20:31

aganica, dziekuje za wsparcie oby było tak jak mówisz
Ryniu - 20-01-2009, 21:15

aganica napisał/a:
Jak wróciłam z pracy ..przywitała mnie i wycałowała

ach te kobitki to panikary :)

labi - 20-01-2009, 21:23

aganica napisał/a:
była wieeeelka , piękna kooopa


Może to głupie, co napiszę, ale cieszymy sie z tej... masy :) Milcząc trzymaliśmy kciukensy :haha:

Ryniu napisał/a:
ach te kobitki to panikary


Ryniu, złota myśl :)

zaradna napisał/a:
aż sie boje ale jstem dobrej myśli


Ale zauważ, że są wyjątki :) zaradna, tak trzymaj :)

aganica - 20-01-2009, 21:39

Tiaaaa..chopy niby takie mocne a jak coś się dzieje to .....widziałam już krokodyla łzy.
Dzięki panowie , przecież wiemy że nawet z za węgła a kciuki trzymaliście .
Trzęsiawki dostałam ...to chyba ze szczęścia. ;*

labi - 20-01-2009, 21:42

aganica napisał/a:
Trzęsiawki dostałam ...to chyba ze szczęścia.


A jakby nie ze szczęścia, to do loży zajrzyj, a tam recepta :P

zaradna - 20-01-2009, 21:46

labi napisał/a:

A jakby nie ze szczęścia, to do loży zajrzyj, a tam recepta :P

To chyba dziś ja tam powinnam zajrzeć albozarzyć jakiegoś uspokajacza

aganica - 20-01-2009, 21:55

zaradna, Ty mnie tu nie popadaj w deprechę ,wystarczy że ja już osiwiałam do reszty.
A jak nie posłuchasz to pojadę i palnę w czółko dla opamiętania./łatwo mówić/
Pomyśl że my wszyscy trzymamy łapki i jutro będziemy się razem z Tobą cieszyć. ;*

zaradna - 20-01-2009, 22:03

aganica napisał/a:
zaradna, Ty mnie tu nie popadaj w deprechę ,wystarczy że ja już osiwiałam do reszty.
A jak nie posłuchasz to pojadę i palnę w czółko dla opamiętania./łatwo mówić/
Pomyśl że my wszyscy trzymamy łapki i jutro będziemy się razem z Tobą cieszyć. ;*

he wiem dziekuje wszystkim za wsparcie :)
Kurcze ale to jakos tak samo we mnie siedzi wmawiam sobie, żebysie nie denerwowac bo narazie nie ma sensu ale kurcze jakos nie potrafie . No kurde glupie to wszystko.
Dziekuje Wam wszystkim i trzymajcie mocno kciuki za nas ;)
aganica, a jak sunia sie czuje lepiej już? i kiedy beda wyniki badania tego świnstwa?

aganica - 20-01-2009, 22:06

zaradna napisał/a:
kiedy beda wyniki badania tego świnstwa
dopiero za trzy tygodnie ale już nie myślę ..nie myślę ..
Jak mi jeden mądry junior powiedział .."reszta już w rękach Boga" i tego się trzymam ..

inkapek - 20-01-2009, 22:23

aganica, dopiero teraz wszystko przeczytałam. Ale cieszę się że już po wszystkim. Buziaki ogromniaste dla was kochane ;*
aganica - 20-01-2009, 22:29

inkapek, dzięki ,dzięki , dzięki ...życie to nie je bajka....
Co nas nie zabije to wzmocni ..Dobrze że jest ten portal ..przynajmiej człowiek /czytaj kobieta/..ma się gdzie wypłakać.

zaradna - 20-01-2009, 22:43

aganica napisał/a:
przynajmiej człowiek /czytaj kobieta/..ma się gdzie wypłakać.

haha dokładnie tak i człowiek zrozumie drugiego człowieka

aganica - 20-01-2009, 23:18

Febe napisał/a:
kobieta drugą kobietę

:-P :-P :-P ...a właśnie że taaak ]:)

[ Dodano: Wto 20 Sty, 2009 ]
Na dobranoc ...moja Mikołajka.. :haha:

zaradna - 20-01-2009, 23:31

o jej jaka słodka cudowna hehe ;)
mam nadzieje, że jutro bede mogła wstawić tutaj szczesliwego Elma

[ Dodano: Sro 21 Sty, 2009 ]
Za niedługo wyruszamy do weta.
Elmo chyba czuje, że się denerwuje bo łazi za mną non stop i daje buziaki.
Trzymajcie mocno kciuki

aganica - 21-01-2009, 09:20

zaradna, Jestem z Tobą , przesyłamy dobre fluidy .. ;*
Z niecierpliwością czekamy na wieści ...będą dobre - ja to wiem.

Szyszunia - 21-01-2009, 10:58

Przeczytalam ten temat dopiero dzisiaj, bo dopiero co z Polski wrócilam. 3mam mocno kciuki za Elma, zeby go bardzo nie bolalo.
aganica, super ze juz po wszystkim i zycze, zeby sie szybciutko i bez problemów zagoilo.

Bora - 21-01-2009, 11:38

aganica, a nie mówiłam :) Cieszę sie ogromnie że z blondyną coraz lepiej. Ranka nie wygląda źle. Tak szokuje tylko to sreberko - które przyspiesza gojenie.
Teraz z górki :)
Szałowo wygląda we wdzianku. Pewnie czuje sie wyjątkowa :)
Wyściskaj sunię. Jesteśmy z wami.

zaradna, czekamy na wieści.

zaradna - 21-01-2009, 11:43

Na przyszłą środe jesteśmy umuwieni na zabieg :cring:
Nasz zaufany wet też powiedział, że nie wyglada to za ładnie i być może zrobiło mu się to jakoś od bakteri może podraznienie mieszka włosowego lub cos takiego albo jakaś zmiana nowotrorowa.
Powiedział, że jesli on to nosi już od ponad miesiąca i w tym czasie ani się nie zmiejszyło ani nie znikneło najlepszym rozwiazaniem bedzie usunięcie.
Po wycięciu oddajemy do badania hispatologicznego aby upewnić się co to za świństwo.

aganica - 21-01-2009, 11:50

zaradna napisał/a:
rozwiazaniem bedzie usunięcie

i bardzo dobrze bo to źródło infekcji i trzeba się tego pozbyć by malutki był sprawny.
Takie paskudztwa trzeba wywalać by nie zakaziły całego organizmu ..trzymaj się , wiem co czujesz ,najgorsze jest oczekiwanie.

[ Dodano: Sro 21 Sty, 2009 ]
Bora napisał/a:
Szałowo wygląda we wdzianku

wdzianko uszyłam /w ramach oszczędności / na wzór końskiej derki , poleciła mi Sodalis ,powiem że się sprawdza i w sytuacjach podbramkowych nie potrzeba wydawać kosmicznych pieniedzy na firmowe .Kasę lepiej zostawić na potrzebniejsze wydatki. :haha:

zaradna - 21-01-2009, 16:04

aganica napisał/a:
Takie paskudztwa trzeba wywalać by nie zakaziły całego organizmu ..trzymaj się , wiem co czujesz ,najgorsze jest oczekiwanie.

Teraz jeszcze jest ok weterynarz mi wytlumaczył wszystko co i jak jak bedzie wyglądał zabieg więc się nie boje.
Ale zapewne jak tylko przyjdzie środa to dopiero stresa dostane.
Podejrzenie jest, że to paskudstwo to mastocytoza no ale okaże się po badaniu histopatologicznym, na którego wyniki będziemy czekać około 3 tygodni

aganica - 21-01-2009, 16:40

No i widzisz ..wet cie uspokoił a co będzie dalej to zobaczymy po wynikach ..Teraz czekamy na wasz zabieg i pozytywne wyniki.

[ Dodano: Sro 21 Sty, 2009 ]
Lecimy na zastrzyk . :cring: ciekawe czy wsiądzie do samochodu.

inkapek - 22-01-2009, 20:19

zaradna, trzymam kciuki i informuj na bierząco :)
gwiazdka - 22-01-2009, 21:00

TRZYMAMY KCIUKI Z ZARĄ BEATKO :*
zaradna - 22-01-2009, 21:20

Dzieki dziewczynki :)
Elmo narazie do wtorku bierze antybiotyk przeciwbakteryjny, a w środe o 14 zabieg. Brrrrr
Ale cuż zrobić damy rade.
Ale zdziwiło mnie to, że jak zapytałam czy zabieg bedzie pod pełna narkoza to wet powiedział, że nie będą go usypiać tylko dadzą głupiego jasia i znieczulenie miejscowe :<

aganica - 22-01-2009, 21:26

zaradna napisał/a:
dadzą głupiego jasia i znieczulenie miejscowe
to powinnaś się cieszyć .Malutka , płytka zmiana z łatwym dostępem,bez penetracji tkanki tłuszczowej i mięśniowej ..Szybki zabieg ,łatwe wybudzenie ..suuuper.
zaradna - 26-01-2009, 19:00

aganica, i powiedz jak mała doszła już do siebie?
Przez to wszystko z biedna Inką zapomniałam chociaż o naszych kłopotach guzowych bo myślałam o niej cały czas

aganica - 26-01-2009, 21:49

zaradna, w czwartek zdejmujemy szwy .Jednak problem się zrobił z miejscami po wenflonie .Dwa wygolenia , całkiem dobrze , ładnie zarastają sierścią .Jedno ....cały czas lizane , skóra zdarta .Łapke zasłaniam , czym tylko mogę ale moja szalona kobieta , radzi sobie ze wszystkim i liże, liże ,liże.Pytałam weta , co robić ?.powiedział że zasłaniać , ale to nic nie pomaga.Nie wiem czy z powodu łapki nie ubiorę jej w kołnierz a chciałam tego uniknąć.
Lorena - 26-01-2009, 21:52

aganica, myślę że lepiej założyć kołnierz niż miałaby opóźniać gojenie rany.
zaradna, a Wy jak tam? co u Was? jak się Elmuś czuje?

Ehh nasz doktor namawia mnie do usunięcia tłuszczaków Tiny, nie wiem co o tym myśleć.

aganica - 26-01-2009, 22:00

Lorena, wiem że lepiej , ja to wiem jednak to takie brutalne posunięcie .Narazie chodzi w bluzie z długimi rękawkami .Jakoś nie zwraca uwagi na rękawy może nie będę musiała stosować kołnierza.Trochę mi żal , bo przez tyle dni uchroniłam , noce nieprzespane bo pilnowałam karczycha a tu na finiszu ehhh.
Lorena napisał/a:
namawia mnie do usunięcia tłuszczaków
czym to uzasadnia ?..przecież tłuszczaki jak nie rozną i nie przeszkadzają to mogą sobie być .Ta narkoza to istny buuuuum dla organizmu .Fiona w pierwszej dobie tak się zmieniła że jej nie poznawałam .
Lorena - 26-01-2009, 22:02

aganica napisał/a:
jednak to takie brutalne posunięcie
dlaczego brutalne?
aganica napisał/a:
Lorena napisał/a:
namawia mnie do usunięcia tłuszczaków
czym to uzasadnia ?..
chodzi o to, że Tina ma jednego tłuszczaka umiejscowionego przy łapie, może się tak stać że rosnąc przesunie się pod łapę, przez co ją będzie wykręcał i zrobi z psa kalekę.
aganica - 26-01-2009, 22:07

Lorena napisał/a:
dlaczego brutalne
jak widzę pieski w kołnierzach to takie nieszczęśliwe mi się wydają :cring:
Lorena napisał/a:
umiejscowionego przy łapie
jeśli są wskazania to się nie zastanawiaj , tylko jeszcze przed letnim szaleństwem to zrób. ;*
Lorena - 26-01-2009, 22:09

aganica napisał/a:
jak widzę pieski w kołnierzach to takie nieszczęśliwe mi się wydają :cring:
eee gdzie tam. Wydaje Ci się :) :-P
aganica napisał/a:
jeśli są wskazania to się nie zastanawiaj , tylko jeszcze przed letnim szaleństwem to zrób. ;*
eh łatwo powiedzieć :( :cring:
aganica - 26-01-2009, 22:15

Lorena napisał/a:
eh łatwo powiedzieć
wiem , wiem gorzej zrobić .Jednak teraz jak zimno i spacery , mniej forsujące ....po prostu warunki korzystniejsze niż latem .Zwłaszcza jeśli to ma być zabieg na łapce.
papisia - 26-01-2009, 22:16

Lorena napisał/a:
może się tak stać że rosnąc przesunie się pod łapę


A czy on rośnie? coś się zmienia??

Lorena napisał/a:
doktor namawia mnie do usunięcia tłuszczaków Tiny


Jest pewien, że w jej wieku wszystko będzie okej? Ja bym się bardzo bała takiej decyzji :( To już dość leciwa kobitka i jeszcze o tym serduszku pisałaś...

Lorena - 26-01-2009, 22:18

papisia napisał/a:
A czy on rośnie? coś się zmienia??
rośnie :(
papisia, no wiesz pewnym nigdy być nie można, nawet u zdrowego psa może coś pójść nei tak przy zabiegu.
papisia napisał/a:
To już dość leciwa kobitka i jeszcze o tym serduszku pisałaś...
to mnie właśnie martwi. Zastanawiam się czy warto dostarczać jej stresu i cierpień na starość.
aganica - 26-01-2009, 22:22

Ale skoro to na łapce to może??, tak jak u Zaradnej , nie potrzeba narkozy .Wtedy będzie łatwiej i bezpieczniej dla wieku . :)
Lorena - 26-01-2009, 22:24

aganica, bez narkozy nie da rady .
aganica - 26-01-2009, 22:27

Lorena napisał/a:
nie da rady
no to masz stresa .Znam to .Teraz się zastanawiam nad sterylką bo Fionka źle znosiła pierwszą dobę po zabiegu. :<
zaradna - 26-01-2009, 22:39

aganica, ciesze się, że Fioba dochodzi do siebie ;)
Hmm narazie u Elma jest ok nie spodziewasię co go czeka, jest pełnym życia szczeniakiem, no ale jutro od 17 głodówka, a w środe zabieg więc napewno już nie będzie taki zadowolony jak do tej pory.
Ale mam nadzieje, że wszystko się uda.
Lorena, to troche kiepsko z tym tłuszczakiem u Tiny, a konsultowałaś z innym wetem czy trzeba naprawde go usunąć? Masz ciężką decyzje do podjęcia tym bardziej jak ona ma kłopoty z serduszkiem i nie jest już młodziutka.
Ja nie wiem czy bym się zdecydowała na zabieg w takiej sytuacji.
No fakt Elmo nie będzie usypiany tylko dostanie glupiego jasia i znieczulenie miejscowe (chociaż ja nie jestem zbytnio przekonana, że takie znieczulenia coś dają). Tyle, że u Elma to świństwo jest na zewnątrz i niewygląda, żeby było dalej w organiźmie no i on ma to pod pychem, a Tinka na łapie to już trza by weta było pytać czy w jej przypadku pełna narkoza czy zniwczulenie.
Eh kurna lipaaaa :cring:

aganica - 26-01-2009, 22:45

zaradna, daj mu jutro duuużo jeść ...niech chłopak nie cierpi ..a środę jakos przetrzyma ..
zaradna - 26-01-2009, 23:10

aganica, no aż mu zupke specjalnie ugotowałam hehe
aganica - 26-01-2009, 23:19

zaradna napisał/a:
zupke specjalnie ugotowałam
dobra mamusia.. ;*
zaradna - 26-01-2009, 23:41

Cytat:
dobra mamusia.. ;*

a jak :)
jutro idziemy jeszcze na długi spacer, żeby się wyszalał za całą środe i czwartek hehe

aganica - 27-01-2009, 00:06

zaradna napisał/a:
środe i czwartek
będziemy z wami ,pozytywne fluidy prześlemy .Musi być dobrze.
AnTrOpKa - 27-01-2009, 01:16

zaradna, ja też trzymam kciuki :)
Szyszunia - 27-01-2009, 09:45

zaradna, powodzenia. 3mamy z Bonuskiem kciuki ;* ;*
iness8@o2.pl - 27-01-2009, 12:59

My tez kciuki trzymamy :)
zaradna - 27-01-2009, 14:25

Dziękuje dziewczynki :)
Jak narazie Elmo śpi w najlepsze na moim łóżku jak królewicz hehe

Lorena - 27-01-2009, 15:12

zaradna napisał/a:
a konsultowałaś z innym wetem czy trzeba naprawde go usunąć?
nie nie, źle zrozumiałyście bądź ja się źle wyraziłam, nasz doktor nie powiedział, że trzeba go usunąć, ale że byłoby dobrze. Wiadomo decyzja zależy ode mnie. Tłuszczak jako tako jej życiu nie zagraża więc nie wiem czy się zdecyduję. Ufam, że dożyje spokojnie śmierci ze zdrową łapką ...
zaradna - 27-01-2009, 15:18

Lorena napisał/a:
. Ufam, że dożyje spokojnie śmierci ze zdrową łapką ...

mam nadzieje, że tak bedzie

papisia - 27-01-2009, 16:31

Lorena napisał/a:
Ufam, że dożyje spokojnie śmierci ze zdrową łapką ...


Również mamy taką wielką nadzieję... To bardzo trudna decyzja w jej przypadku :(


zaradna, trzymamy kciuki :) uściskaj chłopaka od moich dziewczyn mocno ;*

bietka1 - 27-01-2009, 17:58

zaradna, trzymamy kciuki za was!
aganica, nie bój się kołnierza, młoda szybko się do niego przyzwyczai, a łapka w końcu trochę odpocznie i zacznie się goić.

zaradna - 27-01-2009, 20:00

Elmo się najad wybiegał i teraz jutro dzień straszny heh.
Elmo nosił kołnierz jak mial rozcietą łapke to najgorzej było w nocy jak chodził i się obijał o sciany

AnIeLa - 27-01-2009, 20:15

zaradna, wycałuj Elma ode mnie :) niech wie, że gdzieś "ciotka" forumowa o nim myśli:P
zaradna - 27-01-2009, 20:17

AnIeLa, dziękuje hehe ;*
aganica - 27-01-2009, 22:07

Jestem załamana .
Właśnie wróciłam od weta..
Dzisiaj zauważyłam że pod skórą ,dookoła cięcia po zabiegu , jest wielka opuchlizna i skóra zasiniona , coś bulgocze i przelewa się pod skórą.
Popędziłam do weta i się okazało że pękło jakieś naczynie i krew się wylewa pod skórę .Fionka dostała całą serię zastrzyków, jutro znowu mamy jechać za zastrzyki by zatamować krwawienie .Zapytałam co do dalszego postępowania , wet powiedział że trzeba będzie to upuścić bo najprawdopodobniej się samo nie wchłonie.Najpierw trzeba zatrzymać krwawienie , bo gdyby teraz upuścił to dalej by dolewało.Już sama nie wiem co mam robić , przecież ani się nie udeżyła nawet nie drapała tego miejsca .

Bora - 27-01-2009, 22:10

a szew? nie trzasnął? Albo np. nie poluzował się?

Eh ona ma to w takim nieszczęśliwym miejscu :(

Naczynko powinno sie zasklepić i przestanie krwawić.
Wyczochraj blondynę

AnTrOpKa - 27-01-2009, 22:18

Ojojojoj :( A Fionka świeżo po operacji nie miała drenu? Może był potrzebny, a tak się nazbierało i pękło? Nie wiem :(
aganica - 27-01-2009, 22:21

Szew jest idealny , pięknie się goi , w czwartek do zdjęcia .Leje gdzieś głębiej , nikt nie wie z jakiego naczynia .Nie mam pojęcia jak to mogło się stać , przecież pilnujemy ją na zmianę .Jak nie ja to TŻ jesteśmy na urlopach by sunię dopilonać a tu taki klops .
Powiem szczerze , jestem podłamana , mamy wyżuty sumienia że ją adoptowałam .Może gdyby trafiła do innego domu , nie byłoby takich kłopotów. :cring:
Wet powiedział że jeśli się otorbi / istnieje taka ewentualność / to znowu zabieg , znowu narkoza .Mamy jej pobrać badania na krzepliwość krwi czy przypadkiem nie ma jakiegoś zaburzenia w krzepliwości.Ręce mi się trzęsą , ja chyba zaraz oszaleje.

[ Dodano: Wto 27 Sty, 2009 ]
drenu nie miała . :cring:

Bora - 27-01-2009, 22:28

aganica napisał/a:
mamy wyżuty sumienia że ją adoptowałam .Może gdyby trafiła do innego domu , nie byłoby takich kłopotów. :cring:

Nie mów tak, a tym bardziej nie myśl. Nie wolno. Kochasz swoje dziewczyny a ona kochają Ciebie i mają jak u Pana Boga za piecem.
Bora po każdej operacji miała odczyn alergiczny na szwy rozpuszczalne, robiły sie brzydkie twarde gule, jedna wielkości dużej mandarynki. Może w waszym przypadku jest podobnie, może sunia źle znosi te szwy wew. te rozpuszczalne?

Bedzie dobrze, zobaczysz. I to nie jest Twoja wina!

aganica - 27-01-2009, 22:36

Nic mi wet nie powiedział na temat szwów, tylko że naczynie pękło i że to jest krew .Jak już pisałam rozlało się na całe plecy , przelewa się pod skórą.wiem że się powtarzam i z nerw orty robię /za orty przepraszam ale to nerwy/.Ja to czarno widzę , może jestem panikara ale już tak mam .Tyle się moje słonko nacierpiało , miałam nadzieję że co złe to już za nami .Teraz nas czeka nakłuwanie i zciąganie tej krwi .A ona już nawet do weta nie chce wejść. :cring:

[ Dodano: Wto 27 Sty, 2009 ]
Amoże się udeżyła jak my spaliśmy ?..może to nasze niedopatrzenie .

Bora - 27-01-2009, 22:45

Na pewno zajmujecie sie nią rewelacyjnie i najlepiej jak tylko można. Naczynko sie zasklepi powolutku i przestanie krewka leciec, o ile pamiętam rutinoskorbin działa uszczelniajaco na naczynia krwionośne. Kiedy następna wizyta?
zaradna - 27-01-2009, 22:47

aganica, nie wierze to co czytam jestem w szoku kurna przeciez tak ładnie się goiło.
Mam nadzieje, że krwawienie szybko ustanie i będzie wszystko dobrze.
I kochana Ty nie możesz mysleć, że źle że ją adoptowałaś czy podobne takie myśli.
Kurcze niewierze. :cring:

Ja teżsię zaczynam denerwować przed jutrem.
Elmo chyba to wyczuł bo też chodzi niespokojny, przykleił mi się do nogi i ma smutne oczka. :cring:

Baszka - 27-01-2009, 22:49

aganica, proszę ....nie panikuj,bo to udziela się suni (wiem że mnie tak dobrze mówić,bo nie ja to przeżywam)

Nie masz sobie nic do zarzucenia. :->

trzymaj się ;*

AnTrOpKa - 27-01-2009, 22:50

aganica, wszystko bedzie dobrze! Niunia jest pod opieką weterynarzy :) Nie martw się na zapas. Ufasz swojemu lekarzowi weterynarii? Jeśli tak to się nie przejmuj. Takie przypadki się zdarzają i nie musi to być wcale spowodowane jakimkolwiek urazem! 3mam kciuki, zeby wszystko szybko ładnie się rozwiązało :)
Baszka - 27-01-2009, 22:50

zaradna, i ty też nie przesadzaj.... będzie dobrze :)
aganica - 27-01-2009, 22:51

Jutro i pojutrze aż do skutku , mamy wizyty a 2x dziennie mam jej podawać po dwie tabletki Aescinu /przeciwobrzękowo i przeciwzapalnie/.Daję co mi wet zaleca , robię wszystko co mi nakazał i się ciągle boję że to za mało ..że może powinni to dzisiaj odbarczyć , nie wiem już głupia jestem .Będziemy jeździć tak długo jak trzeba i niech jej robią te zastrzyki byle tylko wyzdrowiała.
Bora - 27-01-2009, 22:52

Poza tym to jest rana, ona pracuje... to naczynko mogło pęknąć samo, niczyja w tym wina.
Trzymam kciuki za was.

aganica - 27-01-2009, 22:55

dzisiaj na dyżurze był jakiś młody lekarz dlatego troszkę się boję że nie zrobił wszystkiego co powinien.Może sam się bał podjąć jakąś decyzję , już sama nie wiem.Nasz wet będzie dopiero w czwartek , już się do niego zapisałam bo tak z marszu nie przyjmuje ...ma dużo pacjentów.
Bora - 27-01-2009, 22:56

a jak sie czuje pacjentka?
Jesli masz jakieś obawy to zadzwoni do weta np. na komorkę, albo chociaz popros o chwilke rozmowy z nim.

aganica - 27-01-2009, 23:00

Fionka szaleje , jakby nic jej nie był , chociaż tyle dobrze.Tylko ja szaleje i patrzeć nie mogę na tego garba na plecach a już tak dobrze było .Mam mdłości i wyć mi się chce .Przeklinać i wyć na zmianę .
zaradna - 27-01-2009, 23:02

aganica, zobaczysz będzie wszystko dobrze.
Fiona to młoda silna suczka wyzdrowieje napewno
Baszka, ale my z aganica, to już chyba jestesmy takie panikary i nic sie na to nie poradzi.
Wiecie co Wam powiem, płakać już mi się chce jak czytam ile problemów maja te nasze labki i jeszcze ta awantura o loże,
masakra

Ryniu - 27-01-2009, 23:07

aganica napisał/a:
Powiem szczerze , jestem podłamana , mamy wyżuty sumienia że ją adoptowałam .Może gdyby trafiła do innego domu , nie byłoby takich kłopotów.

chyba masz gorączkę, co ty mówisz. To dobrze że trafiła do Ciebie, gdzie by miala lepszą opiekę. Fionka bardzo żywa, to nie leniwiec i tak się stało dlatego.

aganica - 27-01-2009, 23:09

zaradna napisał/a:
jestesmy takie panikary i nic sie na to nie poradzi.
Przepraszam że wam głowę zawracam , ale ja po prostu żyje moimi sukami . Dzieci mam dorosłe to dziewczynki traktuję jak małe córeczki .Dla nich bym wszystko oddała .Kasa się nie liczy , ciuchy moge sobie w lumpie kupowac nie zalezy mi , ważne by sunie wszystko miały .Dzieciaki już mnie słuchac nie chcą /mojego jojczenia / to wam się przynajmiej wyżale
zaradna - 27-01-2009, 23:13

aganica napisał/a:
Przepraszam że wam głowę zawracam , ale ja po prostu żyje moimi sukami .
aganica napisał/a:
dziewczynki traktuję jak małe córeczki .Dla nich bym wszystko oddała .Kasa się nie liczy , ciuchy moge sobie w lumpie kupowac nie zalezy mi , ważne by sunie wszystko miały

aganica, ale Ty sie nic nie przejmuj bo ja mam identycznie.
Niemam nikogo i całą swoją miłość przelałam na Elma on jest dla mnie najważniejszy.
Większość kasy wydaje nan iego, a sama od kąd go mam zadko kupuje coś dla siebie.
On jest calym moim życiem.
aganica, być może temu tak bardzo się martwimy i boimy o naszych pupili.
Elmo bidulek właśnie zwymiotował mi tak troche i się zmartwiłam kurcze

Bora - 27-01-2009, 23:16

aganica, nie bój żaby, Ty myślisz że ja tak nie jojczyłam? Mnie już słuchać nie mogli, kazali mi sie zamknąć bo ileż można biadolić

Znam to doskonale... ale Ty doskonale wiesz, że zajmujesz sie dziewczynami rewelacyjnie!
Tylko spokojnie.

Baszka - 27-01-2009, 23:29

aganica, zaradna, wyżalajcie się, wyżalajcie..tylko po cichu :) żeby Wasze labki tego nie odczuwały,bo same wiecie to taka samo nakręcająca spirala nerwów
Szyszunia - 28-01-2009, 09:39

aganica napisał/a:
zaradna napisał/a:
jestesmy takie panikary i nic sie na to nie poradzi.
Przepraszam że wam głowę zawracam , ale ja po prostu żyje moimi sukami . Dzieci mam dorosłe to dziewczynki traktuję jak małe córeczki .Dla nich bym wszystko oddała .Kasa się nie liczy , ciuchy moge sobie w lumpie kupowac nie zalezy mi , ważne by sunie wszystko miały .Dzieciaki już mnie słuchac nie chcą /mojego jojczenia / to wam się przynajmiej wyżale


Jak to przeczytalam, to az mi sie łezka pokulała po policzku. Jestes wspaniala pancia dla swoich dziewczynek, na lepsza nie mogly trafic.
3mam kciuki za sunie, zeby jej sie wszystko ladnie zagoiło. Bedzie dobrze.
Miziaki dla Twojej blond laluni ;* ;*

zaradna - 28-01-2009, 11:02

Biedny Elmo chodzi od rana i żebra chociaż o kawalek czegoś do jedzenia, a ja mu nie moge dać :(
inkapek - 28-01-2009, 16:30

Ojeju co to się narobiło. będzie dobrze ;*
aganica - 28-01-2009, 16:56

Witajci ..ja też dzisiaj głodzę Fionkę bo wieczorem jedziemy do weta ..stan jej się nie zmienia ..Jeśli wet zdecyduje że coś będzie robił to przynajmiej będzie na czczo .Krwiak ani nie maleje ani nie rośnie .Po 20-tej będziemy wiedzieć co dalej .. :-o
zaradna - 28-01-2009, 17:38

aganica, jak tylko bedziesz wiedziała co z małą daj znac.
My też dopiero wruciliśmy z Lodzi z zabiegu

Lorena - 28-01-2009, 17:38

zaradna napisał/a:
My też dopiero wruciliśmy z Lodzi z zabiegu
i jak jka? powiedz coś więcej.
aganica - 28-01-2009, 17:40

zaradna, gadaj szybko ..nie trzymaj nas w niepewności.
zaradna - 28-01-2009, 17:52

jak pojechalismy Elmo od razu dostał głupiego jaska bidulek główka mu leciała nie mugł się utrzymać ja oczywiscie łzy w oczach mój kochany wet mnie wygonił za drzwi a jak zobaczył że siedzie pod drzwiami do gabinetu to i jak tylko jakis lekarz wychodził to pytałam czy Elmo już spi to wet wywalił mnie z kliniki.
Ale wruciłam po godzinie to juz było po zabiegu. Wszystko się udało Elmo ma założone 3 szwy musi chodzić w kołnierzu.
Badanie hispatologiczne nie było potrzebne bo po wycieciu weterynarze już wiedzieli co to jest. Dostał antybiotyk i leki przeciwnulowe. Jutro mu musze zrobić zastrzyk i w sobote jedziemy na kontrol.
Elmo jest jeszcze pod wpływem głupiego jasia i cały czas śpi.
Więc na szczęście ogółem mówiąc wszystko jest dobrze zabieg się udał ;)

Lorena - 28-01-2009, 17:54

zaradna, super! cieszę się bardzo, wiedziałam że dzielny chłopak da radę :)
zaradna - 28-01-2009, 17:57

Lorena, dziękuje a ja się głupia tak martwiłam i denerwowałam aż wet się na mnie wkurzył hehe.
Elmuś był bardzo dzielny a jak już go odbierałam po zabiegu był taki szczęsliwy, że mnie widzi od razu podszedł chwiejnym krokiem dał buziaka i się rozklapciał i usnoł hihi mój kochany :)

aganica - 28-01-2009, 17:58

zaradna napisał/a:
wszystko jest dobrze zabieg się udał
no widzisz ..a tak się bałaś .Strach ma wielkie oczy ..
Cieszę się że tak się zakończyła wasza przygoda i z parchem na łapce.. ;D

Lorena - 28-01-2009, 17:58

zaradna napisał/a:
ja się głupia tak martwiłam i denerwowałam aż wet się na mnie wkurzył hehe.
oj tam, było minęło. Już widzę jak ja będę panikować jak Lorka pójdzie na sterylkę :P

A to fakt weci się wkurzają jak się siedzi w lecznicy podczas zabiegu i jeszcze płacze :(

zaradna - 28-01-2009, 18:02

Cytat:
oj tam, było minęło. Już widzę jak ja będę panikować jak Lorka pójdzie na sterylkę :P

A to fakt weci się wkurzają jak się siedzi w lecznicy podczas zabiegu i jeszcze płacze :(

no tak to jest mnie to jeszcze kastracja czeka i też bedzie panika ale my kochamy swoje psiaki i nic na to nie poradzimy. To nasze kochane dzidzie są ;)
aganica napisał/a:
no widzisz ..a tak się bałaś .Strach ma wielkie oczy ..

hehe no tak ale kurcze jak tu sie nie denerwować hehe.
My to wiemy najlepiej :) Teraz tylko musze pilnować, żeby mu sie obrzek nie zrobił.
aganica, trzymamy kciuki za Fionke ;)
A Elmo tez trzyma na spiąco ;)

aganica - 28-01-2009, 18:16

zaradna, dziękuję , kochana , ja mam ciągle czarne myśli.Za dwie godziny jedziemy do weta i bardzo sie boję co powie.
Wiem że nie mogę panikować , muszę myśleć pozytywnie ale co poradzę że nie potrafię.
Ten wet co ją operował , poszedł na urlop .Innym nie ufam ,czarne myśli mi się kłębią .Wiem to głupie ale czuję się taka bezradna , bezsilna .

zaradna - 28-01-2009, 18:19

aganica, ta tak łatwo mówic nie apnikowac ja też sobie ciagle powtarzałam nie panikuj ale tak się nie da.
Mam nadzieje, że będzie wszystko ok.
Ja miałam dziś szczęście bo akurat Elmem zajmowali sie moi 2 ukochani wspanialii zaufani weci :P
aganica, mocno trzymamy kciuki za Fionke musi być dobrze. I nie mysl w czarnych barwach bo takie myslenie jeszcze bardziej shizuje musi być dobrze

aganica - 28-01-2009, 18:27

zaradna napisał/a:
moi 2 ukochani wspanialii zaufani weci
To masz wielkie szczęście .
Ja mogę jedyni liczyć na opaczność , nie mogę się rozklejać bo zaprzyjażniony "dobry duszek "..zaraz mi głowę zmyje ,nawyzywa .Muszę się trzymać .Wiem że muszę ale co począć jak nic przełknąć nie mogę , tylko kawa i papierosy i już z nerw mnie mdli i wyć mi się chce .Ja zaraz oszaleję ......
Nie nadaję się na właścicielkę labradora ..powinnam sobie kupić pieska interaktywnego.One przynajmiej nie chorują.

Abra - 28-01-2009, 18:35

aganica napisał/a:
nie mogę się rozklejać
aganica napisał/a:
Muszę się trzymać
O właśnie! To jest to. Wszystko będzie dobrze, trzymam mocno kciuki ;*
zaradna - 28-01-2009, 18:40

Cytat:
Nie nadaję się na właścicielkę labradora ..powinnam sobie kupić pieska interaktywnego.One przynajmiej nie chorują.

przestan glupoty gadasz. Jestes wspaniala wlascicielka labkow i nie mow tak nawet

aganica - 28-01-2009, 21:16

Już jesteśmy po wizycie u weta.Pani doktor ściągnęła prawie litr płynu .Powiedziała że badania na krzepliwość jak narazie nie są potrzebne /zrobimy je w innym terminie teraz nic nie wniosą/..diagnoza jest oczywista "zaburzenia w krzepliwości krwi " leczenie długie i upierdliwe bo płyn będzie napływał /limfa przepuszcza /codzienne wizyty u weta przez około trzy tygodnie ,leki i ściąganie napływającego płynu krwisto- surowiczego.Ale jest do wyleczenia i mam się nie denerwować .
Muszę jedynie zrobić badania /te na krzepliwość/ by w przyszłości , w razie zabiegu czy skaleczenia wiedzieć jak postępować .Muszę na nią uważać by nie była pogryziona ani się nie skaleczyła .Zaburzenia krzepliwości u psów to odpowiednik ludzkiej hemofilii.

Bora - 28-01-2009, 21:38

aganica, biedna kochana sunia. Jak ona sie czuje? Jak znosi te wizyty? to ściąganie? Boli ją?

Czy ten guz który usuwałyście mógł właśnie powstać w wyniku uderzenia, a że mała ma obniżoną krzepliwość to tak sie zrobiło brzydko?

Jesteście bardz ale to bardzo dzielne kobity!

aganica - 28-01-2009, 21:48

Bora napisał/a:
Czy ten guz który usuwałyście mógł właśnie powstać w wyniku uderzenia
najprawdopodobniej powstał po zastrzyku .wet musiał trafić w naczynie krwionośne , krwiak zropiał i powstał guz.To jest tylko gdybanie , wszystko będzie wiadomo po wyniku hist-pat.
Bora napisał/a:
to ściąganie? Boli ją
samo ściąganie nie boli .Teraz śpi wymęczona , ma opatrunek uciskowy /muszę pilnować by ją nie podduszał jak to śwństwo będzie ponownie napływało.Bardziej ją bolą zastrzyki ale to też musi znieść.
Dopóki nie zrobimy badań na potwierdzenie diagnozy ,nie uwierzę w to co mówi wet.Ja chcę mieć wszystko "czarne na biały "-bez wyniku nie uwierzę i już.Jednak teraz zaczynam kojarzyć fakty .Drobne skaleczenie a sunia tak krwawiła że kolega nas odwoził samochodem do domu , po spotkaniu labowym.
Po usunięciu wenflonu też mocno krwawiła co raczej nie jest normalne u psów.

Bora - 28-01-2009, 22:03

aganica, ale podczas operacji chyba zauważyliby obniżoną krzepliwość prawda? Że coś krew za mocno leci, że nie chce krzepnąć.

Masz rację, też czekałabym na wyniki!

Wyczochraj dzielną dziewczynę

aganica - 28-01-2009, 22:08

Bora napisał/a:
podczas operacji chyba zauważyliby obniżoną krzepliwość prawda? Że coś krew za mocno leci, że nie chce krzepnąć.
Właśnie wetka mówiła że żałuje że nie była przy operacji bo nie wie jak przebiegała pod względem krwawienia a wet operujący jest teraz na urlopie ..jak wróci to dopytam dokładnie jak było .Jednak myślę że gdyby było coś nie tak to by mi wspomniał o tym a on jedynie powiedział że "mimo że sunia szczupła to miała dużo tkanki tłuszczowej na karku"..dziwne że nic nie wspomniał o krwawieniu jeśli były z tym problemy.

[ Dodano: Sro 28 Sty, 2009 ]
Jutro pojadę cześniej , tak by być przed 17-tą bo wtedy można zrobić badania .Poproszę o pełną morfologię i czas krwawienia i krzepnięcia .Może to coś wyjaśni.

zaradna - 28-01-2009, 22:18

aganica, kurcze no bardzo mi przykro, że Fionke to spotkało.
Mam nadzieje, że szybki i pięknir się wyleczy.
Jesteście silne dziewczyny dacie rade ;*

aganica - 28-01-2009, 22:24

musimy , nie widzę innego wyjścia .
Optymistyczne podejście wetki wpływa pozytywnie na mój stan psychiczny .Ona sprawia wrażenie jak by nic się nie stało.Mówiła że to przesączanie to raczej choroba dobermanów że u labków to rzadkość.
Ale każda reguła ma wyjątki , tak w naszym przypadku się stało .
Kilka razy mówiła że to nie choroba śmiertelna i że mała wyzdrowieje , tylko potrzeba czasu i uporu

labi - 28-01-2009, 22:34

Jak nie urok, to sraczka :(

aganica napisał/a:
mała wyzdrowieje


To jest najważniejsze :)

Bora - 28-01-2009, 22:35

aganica napisał/a:
mała wyzdrowieje , tylko potrzeba czasu i uporu

Tego należy sie trzymać!

Szyszunia - 29-01-2009, 10:30

aganica, 3maj sie kochana, Fionka naperwno szybko wyzdrowieje. Zrobi to dla swojej kochanej Panci ;*
zaradna, super, ze Elmo juz po zabiegu. ;*

zaradna - 29-01-2009, 14:56

aganica, i takie podejscie lekarza jest bardzo odbre ponieważ wtedy i my się mniej denerwujemy,
Trzymamy mocno kciuki ;*
A mój bidulek chodzi w kołnieżu i ma taką zrozpaczoną minke bodo tego jeszcze halti wet kazał nosić jakiś czas :cring: :( :confused: :doubt:

Lorena - 29-01-2009, 15:00

zaradna napisał/a:
halti wet kazał nosić jakiś czas
a czemuż to?
zaradna - 29-01-2009, 15:35

Lorena napisał/a:
a czemuż to?

Bo powiedział, żeby nie memlał jęzorkiem i nie podrażniał sobie tam gdzie szwy

Lorena - 29-01-2009, 15:43

zaradna, no ale w halti przecież pies swobodnie może ruszać jęzorem i nawet jeść. PRzepraszam ale nie rozumiem.
zaradna - 29-01-2009, 15:46

Lorena napisał/a:
zaradna, no ale w halti przecież pies swobodnie może ruszać jęzorem i nawet jeść. PRzepraszam ale nie rozumiem.

No mnie też to zdziwiło no ale jak wet kazał to trudno jakoś przecierpiny.
W sobote jedziemy na kontrol to może już nie bedzie kazał zakładać.
Narazie dla Elma udręka to kołnież bidulek

Lorena - 29-01-2009, 15:52

eee ja bym nie zakładała bo i tak w halti pies może robić wszystko.
Bora - 29-01-2009, 17:04

Lorena napisał/a:
eee ja bym nie zakładała bo i tak w halti pies może robić wszystko.

Jasne że może... kołnierz załóż jeśli chcesz uniknąć lizania rany. Halti rany nie zabezpieczy.

inkapek - 29-01-2009, 18:00

Trzymam za wasze psiaki kciuki ;*
iness8@o2.pl - 29-01-2009, 18:01

inkapek napisał/a:
Trzymam za wasze psiaki kciuki


Ja również :) ;*

mala85 - 29-01-2009, 18:03

wymiziaj od nas wszystkich Elma ;* ;* ;*
zaradna - 29-01-2009, 20:10

dziękuje Wam :)
Elmowi zdjełam halti chodzi w kołnierzu.
Borcia on lizac nie liże bo nie ma jak bo rana jest pod pyskiem chodzi o to zeby nie drapal temu kołnierz ;)
Ale szewki wygladają ładnie obrzeku dużego nie ma, temp. tez normalna więc wszystko ok ;)
W sobote pojedziemy sie dowiemy kiedy zdjęcie szwów, bo nawet nie zapytałam z tego wszystkiego.
aganica a jak Fionka ?

aganica - 29-01-2009, 20:33

zaradna, nie wiem co mam napisać .Dzisiaj nie mogli jej odciągnąć płynu bo strasznie wyła i wpadła w hiperwentylację .Lekarka założyła jej gorset uciskowy , pobrała badania z krwi ..czekamy na wyniki .
Wet powiedziała że nie wie co się dzieje , nie powinna tak reagować na wkłucie igły , znieczuliła skórę i też nic nie pomogło .Odstąpiła od ściągania płynu .
Nie wiem co będzie dalej.

AnTrOpKa - 29-01-2009, 20:53

aganica, może po prostu to panikara tak jak Hexa? Ja mam z nią straszne problemy jeśli chodzi o cokolwiek u weta... nawet zmierzenie temp czy dotyk.. ucieka i taranuje wszystko.
aganica - 29-01-2009, 21:33

Już mam wyniki ..Nic nowego nie wnoszą .czas krwawienia i krzepnięcia nie wyszedł bo , lekarz powiedziała : albo są zaburzenia tłuszczowe w organiźmie , albo sunia była nakarmiona .
Od tej chwili ma nic nie jeśc i minimum 12 godzin ma być na czczo ..jutro ponowne badania kk+ cholesterol .
Morfologia prawidłowa .
Wet powiedziała że koniecznie trzeba zrobić ponowne badania bo jeśli są zaburzenia w krzepnięciu to sunia może się do poniedziałku wykrwawić

inkapek - 29-01-2009, 21:56

O matko co się dzieje to chyba jakieś fatum. Musi być dobrze trzymam mooocno kciuki ;*
zaradna - 29-01-2009, 22:16

aganica, płakać mi się chce jak czytam takie przykre wieści. Ona musi byćzdrowa.
Musisz się trzymać, bądzcie silne jestesmy z Wami cały czas i trzymamy kciuki.
aganica, a może możemy coś zrobić dla Was?

aganica - 29-01-2009, 22:52

zaradna, kochana ..nic nie możecie zrobić .Nawet weci nie wiedzą co robić .Ja już nic nie wiem , nie myślę..Straciłam nadzieje i to jest najgorsze.Siedze i wyje bo nic innego nie mogę robić ..
zaradna - 29-01-2009, 23:18

aganica, przepraszam, alen ie mam pojęcia co powiedziec w tej sytuacji, bo słowa pocieszenia mi się wydają jakieś durne.
Musicie być silne w tym okresie,a ty cały czas musisz mieć NADZIEJE

gwiazdka - 30-01-2009, 16:52

tez tak myśle..nadzieja nigdy nie umierA.. trzeba wierzyć ,że wszystko będzie dobrze :* ..
AnTrOpKa - 30-01-2009, 19:23

aganica, wiadomo coś więcej dzisiaj?
Abra - 30-01-2009, 19:24

AnTrOpKa napisał/a:
wiadomo coś więcej dzisiaj?

Właśnie miałam o to zapytać... Jakieś nowe wieści?

zaradna - 30-01-2009, 19:37

aganica, pisz nam tu bo my się martwimy.
A mój potworek rozwalł dzisiaj kołnierz,
Narazie jakoś go posklejałam i do jutra musi wytrzymac jutro jedziemy na kontrol to kupimy nowy haha,
A kołnierz wyglada jak po wojnie

aganica - 30-01-2009, 19:39

Czekam na wyniki ..o 16-tej pobrałyśmy ponownie i około 20-21-szej mają być.
Dziś pobierał jakiś młody lekarz , nic więcej nie robił , nawet nie sprawdził na ile się powiększyło.

zaradna - 30-01-2009, 19:43

aganica, to trzymamy mocno kciuki oby wyniki były dobre.
Jak lekarz mlody to pewnie nie doswiadczony i niewiedzial zbytnio co robic

Lorena - 30-01-2009, 19:48

aganica, jesteśmy z Wami!
aganica - 30-01-2009, 19:50

Jak tylko będę miała wyniki i może jakieś decyzje co do dalszego postępowania ...napewno wam napiszę .Dziękuję za wsparcie.
AnTrOpKa - 30-01-2009, 20:04

aganica napisał/a:
Dziś pobierał jakiś młody lekarz ,

aganica, ale nie bądź z góry uprzedzona do młodych lekarzy, tzn, nie wiem jaki jest ten Wasz, ale ja z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że młody lekarz to wcale nie znaczy gorszy. U mnie w klinice jest młody lekarz... ale ile on ma w sobie wigoru i chęci! Każdy przypadek traktuje zupełnie indywidualnie (nie tak jak stary, doswiadczony lekarz- rutynowo). Pamiętam jak czasami jakieś przypadki tak go zastanawiały, ze później chodził i gdybał co to może być i jak miał tylko chwilę to biegł na zaplecze i szukał w swoich ksiażkach... :) Każdemu życzę takiego samozaparcia i pasji :) Ale oczywiście nie wszyscy tacy są... był taki stażysta, którego "tata wysłał" na studia weterynaryjne.. kompletne nieporozumienie...
Wracając do tematu, czekam na wyniki Fionki i 3mam kciuki, żeby było dobrze! Będzie dobrze, bo musi być dobrze!

aganica - 30-01-2009, 20:18

Teraz nareszcie prześpię noc ....kochane moje ..jest dobrze i jest nadzieja .Wyniki czasu krwawienia i krzepnięcia prawie w normie tylko jeden poziom lekko podwyższony ,ale tak może być , dwa pozostałe w normie .Cholesterol i wszystkie inne badania w normie .Jutro jestem umówiona z doktorek Konarskim /dużo dobrego o nim słyszałam , młody ale bardzo dobry /
Leczenie mozolne , drogie i długie ale co mi tam .Ściągać za często nie można bo i tak będzie napływać .Jednak w ciągu miesiąca sunia powinna być zdrowa .JUPPI.. :haha:
Jak ja dzisiaj wszystkich kocham ,nawet osła bym pod ogon pocałowała.

Lorena - 30-01-2009, 20:22

aganica, no widzisz:) wiedziałam, że się wszystko ułoży! Fionka raz dwa dojdzie do siebie :)
inkapek - 30-01-2009, 20:52

aganica napisał/a:
nawet osła bym pod ogon pocałowała.

No to co podstawić ci jakiegoś ;D
Cieszymy sie razem z tobą, cudowne wieści ;*

AnTrOpKa - 30-01-2009, 20:56

Ale super! Bardzo się cieszę!
zaradna - 30-01-2009, 20:56

Ale miło takie wieści słyszeć cudownie ;)
aganica - 30-01-2009, 20:57

inkapek napisał/a:
No to co podstawić ci jakiegoś
Mam jednego w domu , co robi za osła to go dzisiaj wycałuję .
Zwłaszcza za to że jak zapytałam "co Zrobimy jak nas koszty przerosną ?"-powiedział :"ogrodzenie na działce zmienimy w przyszłym roku a TWOJEGO psa trzeba ratować ...To dopiero osioł noooo :D ;*

zaradna - 30-01-2009, 20:59

aganica, no to kochany osiołek :)
inkapek - 30-01-2009, 21:00

E takiego osla to można całować bez końca :-P
Abra - 30-01-2009, 21:03

:D :D :D Cieszymy się z Wami ;*
aganica - 30-01-2009, 21:09

Dziękuję ...wiecie co...macie rację ..nadziei nigdy nie wolno tracić bo każda minuta może przynieść poprawę .Dopóki serce bije , zawsze jest nadzieja.Ja ją odzyskałam po uzyskaniu informacji o wynikach , teraz już musi być tylko lepiej a za parę tygodni będę się śmiała z wylanych łez i nieprzespanych nocy.
zaradna - 30-01-2009, 21:36

aganica napisał/a:
teraz już musi być tylko lepiej a za parę tygodni będę się śmiała z wylanych łez i nieprzespanych nocy.

bedzie tak napewno :)
A to jest to paskudstwo, które miał Elmo teraz dopiero zdjęcia odzyskalam

aganica - 30-01-2009, 21:42

Dobrze że już macie to w śmieciach .Elmo zdrowieje a to najważniejsze .Zapomni szybciutko o parszywcu na pyszczku. ;*

[ Dodano: Pią 30 Sty, 2009 ]
Sama poleciałam po aparat i ....to mój chory dzidziuś ..pięć minut temu .




zaradna - 30-01-2009, 21:48

aganica, e no dzidzia widze chora ale pełnia zycia to super miło ją widziec :)
inkapek - 31-01-2009, 10:02

Hej Neska miała takie cos co Elmo też w tym samym miejscu, byliśmy u weta dał coś do smarowania i zniknęło.
zaradna - 31-01-2009, 10:06

inkapek, no to fajnie Wam jak znikneło.
Mi od razu powiedzieli, że nie zniknie i trzeba usuwać

inkapek - 31-01-2009, 13:57

Najpierw pojawił sie taki pypeć...potem to uroslo i podeszło krwią. Neska raz to rozdrapala i na jakis czas zaschło, a potem pojawiało się znowu i dostałam od weta leki i zniknęło. Nigdy bym nie pomyśłała że to właśnie takie coś co miał Elmo, puki nie zobaczyłam zdjęć. Cieszę się że u was wszytsko ok i w takim razie cieszę się że pomimo swojej nieświadomości wet pomógł i obylo się bez cięcia ;*
aganica - 31-01-2009, 15:44

My już po kolejnej wizycie.Pan doktor powiedział że nie jest źle ..nie będziemy ściągać bo płyn zgęstniał i igłą by nie odciągnął a pies by się tylko nacierpiał.Powierzchnia się zmniejszyła , skóra dookoła przylega.Dalej robimy opatrunek uciskowy , dodał antybiotyk na siedem dni + lakcid .Dalej podajemy Aesic i cyklonaminę .To na tyle ..
Dziewczynka chyba polubiła pana doktora bo jej bólu nie zadał, po za mierzeniem temperatury było całkie znośnie.

zaradna - 31-01-2009, 17:13

inkapek, no nam wet powiedział, że to jakas tkanka nowotworowa i trzeba to wyciać. O ile dobrze pamietam oni stwierdzili, że to histocytoza.
U Elma tez na początku bylo to małe i urosło Elmo to ciagle rozdrapywałi z tego się lała krew.
aganica, ciesze się, że wszystko dobrze.
My też jestesmy po kontroli. Ranka goi się dobrze, za tydzien tylko na zdjecie szwów jedziemy :)

Szyszunia - 31-01-2009, 18:58

aganica, cudownie, że Fioneczka będzie zdrowa!!!! Śledziłam Wasze losy i jak dziś przeczytałam, to mi się taaaaki uśmiech na twarzy pojawił :) :) :)
zaradna, wymiziaj Elmusia za to że taki dzielny był ;* ;*

aganica - 31-01-2009, 19:05

Szyszunia napisał/a:
Fioneczka będzie zdrowa
Będzie , będzie tylko jeszcze czekamy na wynik hist-pat .Wtedy już nic nie zakłóci naszego spokoju. :)
Bora - 31-01-2009, 22:46

aganica, rewelacyjnie czyta sie takie wieści. Oby tak dalej dziewczyny. Jeszcze chwila a wszystko bedzie dobrze. Uściski.
zaradna - 31-01-2009, 22:52

inkapek, kurna teraz się zastanawiam nad tym moze i po jakis masciach i u nas by znikneło.
Ale w sumie u nas 3 wetów to ogladało w tym moich 2 zaufanych i każdy postawił taką sama diagnoze eh

Lorena - 31-01-2009, 23:03

zaradna napisał/a:
kurna teraz się zastanawiam nad tym moze i po jakis masciach i u nas by znikneło.
nie ma co się zastanawiać i kombinować, było minęło, najważniejsze że Elmo wraca do zdrowia :)
zaradna - 31-01-2009, 23:06

Lorena, masz racje było mineło i oby nie wruciło
aganica - 31-01-2009, 23:08

Bora, dziękuję za miłe słowa i wiarę.
zaradna, to że coś na zdjęciu wygląda podobnie, wcale nie znaczy że jest tym samym .Weci wiedzieli co robią i dobrze że jest usunięte.

Ryniu - 01-02-2009, 00:29

aganica, a mówiłem tyle razy bez paniki :)
aganica - 01-02-2009, 08:52

Ryniu, oczywiście że mówiłeś , zawsze to mówisz .
Ja zawsze powtarzam i teraz Ci przypomnę.."Jesteś lekiem na całe zło"
Ryniu napisał/a:
mówiłem tyle razy bez paniki

A kto wpadł w panikę jak przez chwilę zamilkłam i nie informowałam Ciebie o stanie zadrowia Fionki ????? :D :D :D :-P :-P

Bora - 01-02-2009, 11:35

aganica, nie trudno wpadać w panikę, w takiej sytuacji, więc ja Ci się nie dziwię :haha:

A Ryniu i mnie kazał wyluzować i to nie raz ;] :greedy:

inkapek - 01-02-2009, 22:39

Lorena napisał/a:
zaradna napisał/a:
kurna teraz się zastanawiam nad tym moze i po jakis masciach i u nas by znikneło.
nie ma co się zastanawiać i kombinować, było minęło, najważniejsze że Elmo wraca do zdrowia

Dokladnie to jest najważniejsze :)

aganica napisał/a:
zaradna, to że coś na zdjęciu wygląda podobnie, wcale nie znaczy że jest tym samym

Zgadzam się, jednak nie zmienia to faktu że u Nesulca to coś było pod bródką i wyglądało identycznie, i jak Neska to rozdrapywała to też się lała krew :confused:


Nie zastanawiaj się już nad tym było minęło. Ja się cieszę że u was jest ok i się ciesze z tego że u nas obyło się bez cięcia ;*

zaradna - 01-02-2009, 23:20

Ja to mam tylko nadzieje, ze u nas juz nigdy sie nie pojawi te swinstwo

[ Dodano: Pon 02 Lut, 2009 ]
aganica, i jak Fionka się ma?

aganica - 05-02-2009, 19:55

Minęło kilka dni od ostatniej , mojej , wypowiedzi w tym temacie .Winna wam jestem kilka słów bo....
Dochodzę do wniosku : dobry wet to sukces gwarantowany.Od chwili gdy w swoje ,wspaniałe , ręce wziął Fionkę dr.Konarski poprawa nastąpiła błyskawicznie .Trafne leczenie sprawiło że przesączanie ustąpiło ,mało tego ,mimo że pan Piotr powiedział że potrzeba czasu , nawet do pół roku ,bulgoczący garbik tak się zmniejszył że tylko my , domownicy , wiemy gdzie on jest /i wygolone miejsce przypomina że coś było nie tak/.Maleńkie zgrubienie ,pod blizną /Jeśli dalej tak się będzie goiło to za tydzień śladu nie będzie.Jutro idziemy na kontrolę a w poniedziałek już będzie wynik hist-pat.Mam nadzieję że wynik będzie dobry i zapomnimy o całym kłopocie. :haha:

Szyszunia - 05-02-2009, 20:00

aganica, napewno będzie OK i cieszę się że Fioneczka wraca do zdrowia ;*
zaradna - 05-02-2009, 20:02

aganica, miło słyzeć takie wieści :)
My jutro na zdęcie szwów jedziemy

Ryniu - 05-02-2009, 20:03

aganica napisał/a:
Dochodzę do wniosku : dobry wet to sukces gwarantowany.

Nic dodać, nic ująć :) najważniejsze zdrowie Fionki i Twój spokój :)

aganica - 05-02-2009, 21:15

zaradna napisał/a:
My jutro na zdęcie szwów jedziemy
my też dopiero jutro zdejmujemy szwy ..to konieczność bo już się troszkę wrosły i mała chce je drapać .
Myślę że pora zdjąć podkoszulkę ;D

zaradna - 05-02-2009, 21:43

A ja się zaczynam martwić.
Elmowi znowu pod pychem jakieś dziwne guzki urosły.
Tak wygladają, Zdjęcie może nie najlepiej pokazuje ale za ładnie to to nie wygląda

aganica - 05-02-2009, 21:58

nie wiedzę foty
:<

zaradna - 05-02-2009, 22:00

nie? wstawie jeszcze raz
aganica - 06-02-2009, 20:11

No tak ..nie jest to ładne.Byłaś u weta? , pokazałaś to ?..
czy ten poprzedni guzek też tak wyglądał na początku?
Czy wet brał z tego zeskrobiny?
Czy mały miał kontakt z obcym kotem?

zaradna - 06-02-2009, 20:32

aganica, tak bylismy u weta zdjoł szwe jedną ktora zostala hehe ale ladnie mu sie zagoilo tam już.
Elmo nie miał żadnego kontaktu z kotami.
Wet to oglądał i jest to zapalenie mieszka wlosowego tak chyba to się nazywa.
Dostalismy maść oczywiście antybiotyk znowu i musimy myc pycha no i uważać.
Zdjecie robilam wczoraj dziś rano wygladało to już troche lepiej było mniejsze ale ma tam spuchnięte i z tych pryszczy jak sie ścisnie wychodzi ropa.
Za tydzien jedziemy na kontrol mam nadzieje, że ta maść i antybiotyk pomogą bo jak nie to chyba sie zastrzele. wet wspomina łcoś, że jesli po tym nie przejdzie to jest jakiś zastrzyk 3 generacji nie pamietam nazwy ktory sie podaje dozylnie jeden zastrzyk jest na 2 tygodnie i kosztuje ponad 200 zł. Więc mam nadzieje, że po kuracji która wet zastosował narazie wyleczy się to.
Kurcze a już się cieszyłam, że mamy spokój.
No i niestety to może wracać :(

A ten guz co był wycięty na początku wygladał dość podobnie do tych co widać na focie, ale wet mówił, że tego sie nie wycina naszczęście.
Więc może inkapek, Neska miała to co teraz ma Elmo nie wiem

Szyszunia - 06-02-2009, 20:42

o jejku biedny Elmuś :(
my 3mamy kciuki, żeby maść pomogła

aganica - 06-02-2009, 20:57

pomoże , napewno .
Pewnie to zwykły trądzik młodzieńczy.. :-P

zaradna - 06-02-2009, 21:00

Szyszunia, dziękuje :)

Cytat:
Pewnie to zwykły trądzik młodzieńczy.. :-P

hehe fajnie by było :P

iwonsia - 06-02-2009, 21:37

na pewno bedzie dobrze, my tez trzymamy kciuki i łapki ;*
inkapek - 07-02-2009, 15:40

zaradna, to faktycznie wygląda podobnie, ale z tamtego ropa nie leciała, więc ja bym obstawiała za tym zapaleniem mieszka. Tylko dziwnie tak jakos w jednym skupisku się to porobiło. Musze sprawdzić czym Nesce smarowałam tamto, bo naprawdę nie pamietam :(
zaradna - 07-02-2009, 17:31

inkapek napisał/a:
Tylko dziwnie tak jakos w jednym skupisku się to porobiło. Musze sprawdzić czym Nesce smarowałam tamto, bo naprawdę nie pamietam :(

No i jeszcze głupie miejsce mam tylko nadzieje, że to mu się nie rozejdzie dalej.
My mamy do smarowania Aurizon

aganica - 07-02-2009, 21:40

zaradna napisał/a:
Aurizon
wiem że ten lek stosuje się do uszu ..ale może i na skórę dobrze działa.
zaradna - 07-02-2009, 21:53

aganica napisał/a:
wiem że ten lek stosuje się do uszu ..ale może i na skórę dobrze działa.

Tak to jest lek do uszu ale wet mówił, że przy innych zapaleniach też sie bardzo dobrze sprawdza

[ Dodano: Sob 07 Lut, 2009 ]
Powiem Wam szczerze lubie ta klinike i lekarzy bo naprawde sympatyczni ludzie z dobrym podejsciem do człowieka i zwierzecia, ale już mam jej tak dość juz bym chciała jeździć tam tylko na szczepienia i po nic więcej

inkapek - 08-02-2009, 15:43

zaradna, a więc tak ja miałam maść na bazie kwasu salicylowego, taką robioną na brodawki i odciski ona jest(czekałam dzień czy dwa aż mi ją zrobią w aptece). I po niej to świństwo Nesulcowi zeszło
zaradna - 08-02-2009, 16:39

My jeszcze do tego mamy taki fioletowy roztwóe do przemywania po spacerach. wet zalecił i sąsiadka pielęgniarka przyniosła mi z pracy w słoiczku i temi nie pamietam nazwy hehe,
ale chyba pomału sie goi bo Elmo miał to całe opucjniete, a dzis opuchlizna już zeszła prawie i te guzki sa mniejsze tak jakby

Bora - 08-02-2009, 17:21

zaradna napisał/a:
My jeszcze do tego mamy taki fioletowy roztwóe do przemywania po spacerach

Jodyna? Nadmanganian potasu?

inkapek - 08-02-2009, 18:19

Chyba chodzi ci jak juz Bora napisała o nadmanganian potasu. To super że to schodzi :)
zaradna - 08-02-2009, 20:33

Bora napisał/a:
Nadmanganian potasu?

tak :D

Ryniu - 08-02-2009, 22:19

zaradna napisał/a:
a dzis opuchlizna już zeszła prawie i te guzki sa mniejsze tak jakby

Fajna wiadomość. :)

aganica - 17-02-2009, 19:47

Chce mi się wyć , walić głową w ścianę , przeklinać cały świat .Dziś oszalałam z rozpaczy .
Mam wynik hist-pat.............TŁUSZCZAKOMIĘSAK /liposarkoma/
Kierują nas do onkologa , jednak co on nam pomoże????..co powie??
Nic .................!!!!
Życie jest wstręte.Co ja mam robić ?..no coo? Czy ktoś zna odpowiedź na to pytanie ?..co mam robić?

zaradna - 17-02-2009, 20:18

aganica, jestem w szoku aż mi się lzy w oczach pojawily. Tak mi strasznie przykro.
I co nieda się nic zrobić? Przecież wycieliście te holerstwo może znowu się pojawić?

aganica - 17-02-2009, 20:21

Jutro będę się dobijać do onkologa ..zobaczymy co powie.
Ryniu - 17-02-2009, 20:37

aganica napisał/a:
co mam robić?

dbać o dziewczynki tak jak Ty tylko to potrafisz, nie załamywać się ;*

aganica - 17-02-2009, 20:42

Ryniu, wiesz że one są moim światem .Postaram się jednak to takie trudne , to tak bardzo boli.
zaradna - 17-02-2009, 20:45

aganica napisał/a:
Ryniu, wiesz że one są moim światem .Postaram się jednak to takie trudne , to tak bardzo boli.

Wyobrażam sobie jak ci teraz cięzko. Bardzo mi przykro jesli tylko moge w jakiś sposób pomuc.
Mam nadzieje, że rozmowa z onkologiem wypadnie pozytywnie i wszystko się ułoży

aganica - 17-02-2009, 20:48

zaradna, jestem pielegniarką i uwierz mi ...ja nie mam złudzeń , poczytałam o tym raczysku i domyślam się co będzie za miesiąc może dwa ..może za pół roku .Gdyby Fionka była już dorosła ..może , wtedy jakaś szansa by istniała , jednak u tak młodego psa..........ehhh.....sam wet rwał włosy z głowy jak mi przekazywał wynik.
zaradna - 17-02-2009, 20:54

Kurcze bardzo mi przykro. Niewiem co powiedzieć nawet
sodalis - 17-02-2009, 21:00

aganica napisał/a:
Co ja mam robić ?

Pojechać do onkologa i dokładnie przemyśleć co on powie, a oprócz tego traktować psa jak zdtrowego, nie martwić się, bo psu będzie smutno.
Nawet jeśli jest prawdopodobieństwo, że Fiona będzie żyła znacznie krócej niż większość psów, to Twoim obowiązkiem jest zadbać oto żeby była szczęśliwa.

BlueDiego - 17-02-2009, 21:00

aganica, to przerażająca wiadomość. :cring:
Ale trzeba wierzyć, dopóki jeszcze się tli jakaś nadzieja... Są różne stopnie złośliwości tych guzów (tak wyczytałem w necie). :-o
Póki co ciesz się każdą godziną spędzoną z psiną. :(

aganica - 17-02-2009, 21:03

BlueDiego, cieszę się :cring: ..jednak ból odbiera mi rozum .
zaradna - 17-02-2009, 21:17

sodalis, dobrze mówi w tej sytuacji to jest jedyne rozwiązanie.
Teraz najwazniejsze porozmawiać z onkologiem i dowiedzieć się jak on widzi przyszłość Fionki i walczyć jak tylko będzie choć odrobinka nadziei

Szyszunia - 17-02-2009, 23:50

aganica, przykro mi, ale podpiszę się pod słowami BlueDiego, trzeba mieć nadzieję. 3mam mocno kciuki za suńkę
Baszka - 17-02-2009, 23:58

aganica napisał/a:
BlueDiego, cieszę się :cring: ..jednak ból odbiera mi rozum .

..ooo...chol.....wiem że boli.....ale kochaj psiurkę i nie użalaj się nad nią,bo wyczuje złe emocje,i szybko obie się posypiecie :( daj jej pozytywnej energii....i dacie sobie radę...wierzę w Was :|

Kazik - 18-02-2009, 00:01

aganica, nawet nie wiesz jak mocno jestem z Tobą myślami.
Nie tylko ja, ale również moi wspaniali przyjaciele.
nie chce mówić, że mi przykro, bo muszę wierzyć że będzie dobrze.
Wiedz, że Was nie opuścimy i nie jestem gołosłowna.

Ziemo - 18-02-2009, 00:49

http://zen11.wrzuta.pl/au..._i_have_a_dream

Wierzę w świat aniołów

Mam piękny sen, magiczną pieśń
Z nią każdy trud znośniejszy jest
Jeśli cud ten pojmiesz niczym baśni czar
Przyszłość w twoich rękach mimo kiepskich kart
Wierzę w świat aniołów
Dobro, które w każdej rzeczy tkwi
Wierzę w świat aniołów
Kiedy wiem, że wszystko sprzyja mi
Nie poddam się, bo mam swój sen

Mam piękny sen, fantazji dar
Z nim szary dzień nabiera barw
A me przeznaczenie daje chwili sens
Pędząc poprzez ciemność, witam nowy dzień
Wierzę w świat aniołów
Dobro, które w każdej rzeczy tkwi
Wierzę w świat aniołów
Kiedy wiem, że wszystko sprzyja mi
Nie poddam się, bo mam swój sen

Mam piękny sen, magiczną pieśń
Z nią każdy trud znośniejszy jest
Jeśli cud ten pojmiesz niczym baśni czar
Przyszłość w twoich rękach mimo kiepskich kart
Wierzę w świat aniołów
Dobro, które w każdej rzeczy tkwi
Wierzę w świat aniołów
Kiedy wiem, że wszystko sprzyja mi
Nie poddam się, bo mam swój sen

__________________________
Naprawdę nie jesteście same !!!

iness8@o2.pl - 18-02-2009, 04:15

aganica, jestem w ogromnym szoku :( nie wierzyłam jak to czytałam :(
Nie poddawajcie się...

Jagusia - 18-02-2009, 09:33

aganica napisał/a:
Gdyby Fionka była już dorosła ..może , wtedy jakaś szansa by istniała , jednak u tak młodego psa..........ehhh.....


A ja bym powiedziała odwrotnie! Fiona jest młoda, silna, a jej organizm gotowy do walki.

Nie załamuj się dziewczyno - bedzie dobrze. Zbyt wiele serc jest z Wami by cos mogło pujść nie tak.

gusia1972 - 18-02-2009, 09:33

pisz w jaki sposób możemy pomóc ??
trzymam kciuki i miej nadzieję ....

inkapek - 18-02-2009, 10:02

Jesteśmy z tobą. Nie dajcie sie ;*
Tsunami - 18-02-2009, 10:09

aganica znalałzam anglojęzyczny artykuł weterynaryjny o tłuszczakomięsaku u psów i kotów, jak byś chciała przeczytać Drugi link to informavje dotyczące żywienia zwierząt z nowotworem.
http://www.vet.uga.edu/vpp/clerk/berger/index.php
http://petcancercenter.or...management.html
Trzeba mieć nadzieję, że Fionka w odpowiedni czasie znalazła się pod właściwą opieką. Wszystko dzięki Tobie.

aganica - 18-02-2009, 10:39

gusia1972 napisał/a:
pisz w jaki sposób możemy pomóc
Myślcie o nas , może wasze fluidy nam pomogą .Dzisiaj o 20.40 /udało mi się /...mamy wizytę u najlepszego w kraju onkologa doktora Jagielskiego.
Terminy u niego są strasznie dłuugie ale udało mi się wypłakać dzisiajszą wizytę.

supergirl - 18-02-2009, 10:43

aganica, będzie dobrze :) wierzę w to i trzymam kciuki ;*
gusia1972 - 18-02-2009, 10:47

aganica, jakby leczenie było bardzo drogie to tez pisz
zaradna - 18-02-2009, 11:00

aganica, dobrze, że udało Wam się umuwić spotkanie. Teraz trzymamy kciuki na wiadomość są szanse.
gusia1972 napisał/a:
aganica, jakby leczenie było bardzo drogie to tez pisz

Dokładnie postaramy się pomuc jakoś

troskliwa - 18-02-2009, 11:05

Aganica głowa do góry pocieszanie chyba w tym wszystkim jest malo skuteczne przesyłamy Wam z Abinka dużo pozytywnej energii sily i wytrwalosci w tym wszystkim piąteczka dla Fisi (Fionka ) od Abuni .
zuzia - 18-02-2009, 11:23

My też trzymamy kciuki za dobre wiadomości
aganica - 18-02-2009, 11:26

dziękuję jesteście bardzo kochani . ;*
Muszol - 18-02-2009, 11:44

Jagusia napisał/a:
Nie załamuj się dziewczyno - bedzie dobrze. Zbyt wiele serc jest z Wami by cos mogło pujść nie tak.


gusia1972 napisał/a:
aganica, jakby leczenie było bardzo drogie to tez pisz


a ja podpisuję się pod tymi słowami ;)

mala85 - 18-02-2009, 12:35

ja podpisuje się pod wszystkimi tymi postami i trzymam kciuki i pazurki za was i wierze całym sercem że będzie dobrze. Pamiętaj że wiara czyni cuda i tak będzie.

INFORMUJ NAS NA BIEŻĄCO ;* ;* ;*

novati - 18-02-2009, 13:52

Kurcze dopiero wróciłam i zaczęłam czytać :( jest mi naprawdę przykro :( trzeba byc dobrej myśli
na szczęście masz miejsce i ludzi którym możesz się wygadać gdy jest źle

Salerno - 18-02-2009, 14:11

:cring:

Trzymajcię się ciepło dziewczyny ... ;*

Hawana - 18-02-2009, 14:19

Całym serduchem jestem z Wami :heart:

Z niecierpliwością czekam na to co powie lekarz po wizycie.

P.S. A wiarę trzeba mieć zawsze, niejednokrotnie lekarze nie potrafia wytłumaczyć czemu cofnęła sie choroba w przypadkach beznadziejnych.

Oddalaj, oddalaj i jeszcze raz oddalaj myśl o tym paskudztwie od siebie!!!!! :heart: :heart: :heart:

aganica - 18-02-2009, 15:52

orzeszku... na domiar złego Fionka ma trzeci dzień / pierwszą/ cieczkę i nie wiem czy w tej sytuacji można podjąć jakieś leczenie .
Już nie wiem co mam robić , nie zostawiamy jej samej w domu .Mam ten luksus że TŻ może brać zlecenia jak ja już jestem w domu a i dzieciaki , w miarę możliwości , zostają w domu by mała nie siedziała sama.
Dzisiaj zwymiotowała całe śniadanie ale może to dlatego że ta cieczka się przyplątała.
My teraz wszystko wiążemy z przerzutami , to już jakaś schiza...
Każde jej jęknięcie i już mam z domu telefon że coś się dzieje nie tak.Istny obłęd.

Ryniu - 18-02-2009, 16:24

aganica, tylko spokój, proszęęę. Cieczka jest OK. Fiona stała sie kobitką :) Należy się cieszyć.
zaradna - 18-02-2009, 16:44

aganica, najważniejsze to nie dać się zwariować i traktować Fione normalnie jak pełnego życia zdrowego szczeniaka
Diana S - 18-02-2009, 17:10

aganica, jakie rokowania daje lekarz, ten guz jest faktycznie paskudny.

Pozdrawiam.

inkapek - 18-02-2009, 18:10

Informuj nas ;*
aganica - 18-02-2009, 19:03

Diana S, lekarze ,może nie wszyscy ,wolą się nie wypowiadać .W naszym przypadku ,tylko kręcił głową i kilka razy powtarzał "sam w to nie mogłem uwierzyć jak zobaczyłem ten wynik".Gdy zadawałam konkretne pytania o szanse ,o procenty powiedział że tego nikt mi nie powie bo są wyjątki .Tyle wiem na chwile obecną .za godzinę jedziemy na konsultację .Może onkolog się jakoś określi.
Postaram się o wszystko wypytać jeśli nerwy mnie nie zjedzą i nie zapomnę co chcę wiedzieć.

kamilkaa92 - 18-02-2009, 19:04

aganica, trzymam kciuki za suczke.
trzymajcie sie obydwie. bedzie dobrze, zobaczycie.

aganica - 18-02-2009, 22:18

Jeste już w domku.Wet .zbadał dokładnie i powiedział.Chemioterapia jest małoskuteczna /występują zaburzenia rozwoju psa młodego po chemioterapi /wyniki leczenia poprawia radioterapia ale dostępna jedynie w Wiedniu.
Pod linią cięcia chirurgicznego - zgrubienie-być może po zapaleniu po zabiegu operacyjnym.Za miesiąc kontrola.Jeśli zgrubienie nie ustąpi to :biopsja gruboigłowa i usuniecie operacyjne w dużym polu z usunięciem mieśni.
Ten nowotwór daje przede wszystkim wznowy miejscowe,stosunkowo rzadziejprzerzuty odległe.
Mamy Fionke traktować normalnie .Sterylizacja za 3-4 miesiące.

[ Dodano: Sro 18 Lut, 2009 ]
Dziękuję za wsparcie , za dobre fluidy za myśli .Bardzo nam pomagacie .Dajecie wiarę w ludzi ;*

gwiazdka - 18-02-2009, 22:39

jej Ja dopiero teraz przeczytałam wszystko... aganica jest Mi bardzo przykro ;( Mogę co jedynie dołączyć się do wszystkich i trzymać kciuki aby mała wyzdrowiała.. ale na pewno będzie dobrze.. bo mała trafiła do odpowiednich ludzi :* a więc trzymajcie się mocnooooo ... trzeba być dobrej myśli..
iness8@o2.pl - 18-02-2009, 22:47

aganica, cały czas jesteśmy z Wami, wierzymy ze będzie dobrze ;*
aganica - 18-02-2009, 22:48

Trzymamy się , już robimy plany .Jak się cieczka zakończy idziemy na szkolenie a w maju sterylizacja .
Będziemy żyć normalnie.

Szyszunia - 18-02-2009, 22:50

aganica, tak trzymać! Dzięki Waszej miłości Fionka będzie szczęśliwa. Wymiziaj suńkę ode mnie ;* ;*
zuzia - 18-02-2009, 22:51

aganica napisał/a:
Ten nowotwór daje przede wszystkim wznowy miejscowe,stosunkowo rzadziejprzerzuty odległe.

Myślę że to w miarę dobra wiadomośc, wszysko będzie dobrze, a Fionka kiedyś będzie szczęśliwą emerytką :)

aganica - 18-02-2009, 22:53

Miziamy cały czas , staramy się by nie czuła naszych wątpliwości .Na zapas nie będziemy panikować , życie i tak napisze swój scenariusz.
Muszol - 18-02-2009, 23:00

Wszyscy jesteśmy z Tobą :* Buziak od Fifta dla Fionki ;* *********
zaradna - 18-02-2009, 23:01

Cytat:
Trzymamy się , już robimy plany .Jak się cieczka zakończy idziemy na szkolenie a w maju sterylizacja .
Będziemy żyć normalnie.

I brdzo dobrze, trzeba traktować Fionke normalnie i wierzyć, że wszystko będzie dobrze, że jest zdrowa lub wyzdrowieje i dożyje spokojnej pieknej starości.
Innego scenariusza nie przewiduje chyba, że tylko lepszy.
Wszystko się ułoży

aganica - 18-02-2009, 23:03

Muszol napisał/a:
Buziak od Fifta dla Fionki
a gdzie cmokasy od Centi?? :-P
zaradna - 18-02-2009, 23:03

I pamietaj zawsze możesz liczyć na forumową rodzinke ;*
aganica - 18-02-2009, 23:04

zaradna, dzięki za wiarę to tak dużo dla nas znaczy ;*
Kocham was , moja forumowa rodzinko. ;*

Muszol - 18-02-2009, 23:06

aganica, i Centi też całuje . zapomniałam napisać bo Centi już dawno śpi a my z Fiftym płatki jemy ;* ***

A teraz buziaczki ode mnie dla Ciebie ;* **

gwiazdka - 18-02-2009, 23:08

i od Nas też buziaki :* od zaruni :* :*
papisia - 18-02-2009, 23:16

aganica, Ty już wiesz, że ja całym sercem wierzę w to, że to paskudztwo wyciachali całe, z zapasem!! Trzymam kciuki by nic nie odrastało, wszelki zgrubienia same znikały, a Fionka cieszyła się zdrowiem - inaczej być nie może! Uściski dla Was ;*
aganica - 18-02-2009, 23:45

Dziękuję , jeszcze raz dziękuję ..za buziaki i kciukasy za wiarę i wspaniałe wsparcie.Wasza wiara pomago mi przetrwać i mieć nadzieję .Wasza pomoc i tłumaczenie ,kontakty ze specjalistami .To wszystko daje mi siłę do walki i nadzieję na szczęśliwe jutro .
Nareszcie noc prześpię spokojniejsza , nowy dzień przyniesie nowe siły a każdy następny wiarę że jest dobrze.

BlueDiego - 19-02-2009, 02:32

Z iskierki nadziei rozgorzał płomyczek... :) :) :)
aganica, trzymaj się dzielnie, bądź dobrej myśli :haha: :papa:

labi - 19-02-2009, 07:31

aganica napisał/a:
Będziemy żyć normalnie


Normalnie???!!! Nie znam żyjącego normalnie właściciela labka :)

Aaaa, zapomniałem, że przy dwóch się normalnieje :D

supergirl - 19-02-2009, 08:25

aganica, ;*
gwiazdka - 19-02-2009, 09:58

i o to chodzi ;) :*
effcyk - 19-02-2009, 11:31

aganica, wiesz kochana że wszyscy jednogłośnie jesteśmy tu z Tobą i ze ślicznotami :-P . Musi być dobrze bo innej opcji nie dopuszczam i koniec :) Pozatym kochana ja wiem że będzie dobrze - rozumiesz... ta kobieca intuicja nigdy nie zawodzi , ha! :-P 8) buziole ;* ;*
inkapek - 19-02-2009, 19:24

Dobrze będzie, trzymam mocno kciuki i niech to znika jak najszybciej :)
troskliwa - 19-02-2009, 20:26

Aganica życzymy dużo spokoju i cierpliwości piąteczki od nas
Jagusia - 19-02-2009, 22:49

Nie wiem czy psy i koty mają kciuki, ale jeśli tak, to mamy ich tutaj aż 5 kompletów, do tego dochodzą jeszcze moje i mojej rodzinki. Macie więc nasze wsparcie w ilościach hurtowych :-P
A tak poważnie Aganica nie dajcie się zwariować, żyjcie normalnie, korzystajcie ze szczęścia jekie jest Wam dane, z bycia razem. Życie kocha optymistów więc i Fiona taka wlaśnie byc musi - szczęśliwa, pelna wigoru, chęci do życia i poznawania. Ktoregoś dnia zapomnicie o tym, ze coś tam wogole jest, a gdy sobie przypomniecie - tego świństwa już tam nie będzie - zobaczysz. WIARA CZYNI CUDA!

Aleksandra - 20-02-2009, 11:19

Oj, dopiero przeczytałam temat. aganica strasznie mi przykro. Wiem, co przezywasz, bo i ja 3 lata temu przez to przeszłam(nie z Hugo). Onkolog w Warszawie- Dr. Jagielski. Mam nadzieję, że do Niego trafiłaś. Jeśli tak, to wierz mi- zrobi wszystko żeby Twoje Szczęście było zdrowe. Bardzo, bardzo serdecznie Was sciskam. I czekam na coraz lepsze wieści.
Ryniu - 20-02-2009, 11:24

Aleksandra napisał/a:
Mam nadzieję, że do Niego trafiłaś.

trafiła, a nawet wdarła się do niego ;)

aganica - 20-02-2009, 11:28

Ryniu napisał/a:
wdarła się do niego
tak ..wdarłam się ! nie widziałam innej możliwości , nie przyjełam do wiadomości że miejsc brak i jak człowiek ma silną motywację i chęć walki to miejsce zawsze się znajdzie /nawet po godzinach /
Aleksandra, czy możesz mi powiedzieć , jak zakończyła się historia tego chorego pieska ?i jakiego rodzaju nowotwór to był?

Aleksandra - 20-02-2009, 11:49

aganica, mój pies miał 9 lat, jak zaobserwowałam u niego maleńki guzek na uchu. Guzek zoperowany i po dwóch miesiacach pojawił sie ogromny guz w okolicach łopatki. Znowu operacja- guz wyciety z ogromnym marginesem. Ale niestety wynik badania histopatologicznego w naszym przypadku był straszny- mastocytoma( nowotwór skóry) z komórkami słabo zróznicowanymi. My od poczatku wiedzielismy, ze nie ma żadnej szansy. Natomiast chemioterapia, jaką mój Ralf przeszedł sluzyła jednemu- przedłużeniu mu zycia, spowolnieniu rozwoju choroby. Ralf czuł się dobrze prawie do końca. Dr. Jagielski i wszyscy lekarze na Białobrzeskiej byli na każde zawołanie. Mój pies nie męczył się. Ale widzisz, to był bardzo wyjatkowy przypadek nowotworu. Żeby te komórki były silnie zróznicowane, nie byłoby problemu. Ale tak się złozyło- najrzadszy nowotwór i to jeszcze u psa, którego w całej Europie trudno by znalezc. Kupilismy go w Chinach. Ja i tak, pomimo tego, ze dr. Jagielski wyraznie powiedzial, ze mamy 2% szans, do końca wierzyłam. Przez pare miesięcy walki o Ralfa poznałam wiele psów wyleczonych przez Dr. Jagielskiego. Wysłuchalam wiele opowieści szczęśliwych włascicieli i stad tez wiem, zę Dr. Jagielski robi wszystko , co tylko mozliwe. Z tego, co przeczytałam, Dr. Jagielski nie powiedział Ci, ze nic się nie da zrobić. Wy będziecie dalej leczeni. Natomiast my bylismy w innej sytuacji- o leczeniu juz nie mogło być mowy. Dr. Jagielski nie daje szans, jesli tej szansy nie ma. Dlatego tez mamy dwa różne przypadki i dlatego uważam, ze dacie radę. Napisałam, zę wiem, co przezywasz, bo i ja strasznie płakałam, bo nie spałam, bo nerwy. Ale pamietaj, Ty bedziesz leczyła swojego Labcia a ja swojego Ralfa juz nie mogłam. Wiem, ze bedzie dobrze. I Ty tez to wiesz, więc trzeba zakasać rekawy, zbierać fundusze, jak najwięcej normalnosci okazywać psu i do boju. A my wszyscy jestesmy z Tobą. I cały czas czekam na szczęśliwe wieści
aganica - 20-02-2009, 12:28

Aleksandra, dziękuje za te słowa pełne pocieszenia , dające siłę na czekanie .Najgorsza jest niepewność i to wieczne obserwowanie psa czy to już nadchodzą te zmiany .Wiesz jak to jest ..ta ciągła obserwacja i niepokój.
Dr.Jagielski powiedział tylko tyle że mamy obserwować .Tak jak już pisałam jest to nowotwór złośliwy dający przerzuty , jego karierze zawotowej tylko jeden raz spotkał się z przerzutami odległymi natomiast wznowy miejscowe bywają często .Jedno co go niepokoi to zgrubienie pod linią cięcia chirurgicznego .Postanowił czekać tylko miesiąc i jeśli się nie zmniejszy to robimy biosję gruboigłową by tą patologię zdiagnozować .
Chemioterapię wykluczył bo to paskudztwo nie jest wrażliwe na chemię.Radioterapia tylko w Wiedniu .Dlatego jedyne co nam pozostało to czekać ten miesiąc.

Aleksandra - 20-02-2009, 12:41

No widzisz, rzadko przerzuty odległe. U nas było inaczej. Guzy z czasem pojawiały sie wszędzie( o tym nas uprzedzono). Dr.Jagielski, jak już wspomniałam, nie daje złudnych nadziei- taki po prostu jest.
Ralf na poczatku leczony był u innego wspaniałego lekarza. To on operował. Ale w momencie, kiedy juz było wiadomo, co to za nowotwór, sam powiedział ze jeśli ktokolwiek cos tak okropnego moze wyleczyc, to tylko DR. Jagielski. Niestety i on juz nie mógł nam pomóc. Jedyne, to to ze Ralf zył jeszcze kilka miesięcy i do konca nie cierpiał. Fiona jest młoda, silna. Ty zdeterminowana do walki- i dobrze. Jesli mogę w czyms pomóc- pisz. Moc buziaków dla Obu Pań :)

zaradna - 20-02-2009, 13:02

aganica, trafiłaś do najlepszego onkologa więc musi być dobrze
gwiazdka - 20-02-2009, 15:40

napewno będzie dobrze ;) :*
aganica - 21-02-2009, 07:32

Jeśli nic nam nie stanie na drodze .Jutro jedziemy do Rynia po lampę "Biopron"..zaczniemy leczenie światłem spolaryzowanym .Napewno nie zaszkodzi a pomóc może.
Łapiemy się każdej ewentualności , by nic nie przeoczyć.
Te 280km byrykniemy ino migggg i zaczynamy nową kurację :)
Ryniu jesteś dobrym wujkiem dla naszej Fionki.

zaradna - 21-02-2009, 10:50

aganica, bardzo się ciesze napewno będzie dobrze.
No i zazdraszczam wycieczki do Rynia heeh :)

AnIeLa - 21-02-2009, 10:51

aganica, dopiero przeczytałam. Bardzo mi przykro, ale jestem z Toba a dokładniej z wami :* :*
zaradna - 27-02-2009, 23:13

aganica, i powiedz jak Fionka? Czy te naświetlanie p[omaga w jakiś sposób?
aganica - 28-02-2009, 07:41

zaradna, Wierze że pomaga , zgubienie pod blizną , chyba , maleje .Jest zwarte , twrde ale z dnia na dzień odrobinkę mniejsze .Wiem że muszę poczekać.Nie zginie z dnia na dzień jednak jestem dobrej myśli , ważne że się nie powiększa a w moim odczuciu / i całej rodziny / chyba się po malutku wchłania.Ciągle ją macamy , to już taka fobia.
Dziewczynka jest radosna , nie sprawia wrażenia chorej a to przecież najważniejsze.Ogólny obraz choroby zatarła nam cieczka .Bo i apetyt troszkę mniejszy i zachowanie fochowate .Ufam że to gra hormonów a nie jakieś objawy chorobowe.Za dwa tygodnie mamy kontrolę u onkologa i mam nadzieję że powie nam same przyjemne słowa.Czekamy na koniec cieczki jak na zbawienie , bo i pannica będzie mogła się wybiegać a co za tym idzie ...apetyt powinien wrócić i nastrój ogólny sie poprawi . :haha:

zaradna - 28-02-2009, 12:27

aganica, to bardzosię ciesze :)
A jak zgrubienie znika to jest już ogromny sukces :)

Aleksandra - 28-02-2009, 12:29

Wszyscy czekamy na same dobre wiesci:)
Jagusia - 02-03-2009, 21:29

oby tak dalej Aganica :-P
wacha - 02-03-2009, 22:05

ja trzymam kciuki i moje chłopaki też jeżeli takowe mają he he ;D
aganica - 08-03-2009, 10:55

Dawno mnie tu nie było , więc donoszę.. :D
Zgrubienie jest maleńkie , maleńkie jak groszek , nawet jeszcze mniejsze .
Lampa chyba zdziałała cuda .Przyznam się szczerze że troszkę się obawiałam ...bo co jak pobudzi komórki nowotworowe do wzrostu ....?? ale chyba nieee , może ich tam po prostu nie ma już , może to zgrubienie to powikłanie pooperacyjne a lampa pomaga i to bardzo .
Fionka jest radosna , rozrabia jak typowe ADHD.... ;D Sierść wolniutko odrasta , cieczka się kończy ..jest dobrze .Chyba uciekliśmy grabarzowi spod łopaty.. :D :-P

Baszka - 08-03-2009, 11:21

aganica napisał/a:
..jest dobrze

.... jest bardzo dobrze....i będzie :D

zaradna - 08-03-2009, 11:34

JUPIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII
O jak dobrze to slyszeć ale mi ulzyło hehe

Ryniu - 08-03-2009, 11:34

aganica napisał/a:
rozrabia jak typowe ADHD....

Wspaniale :)

Aleksandra - 08-03-2009, 12:10

Ogromnie się cieszymy:)
anna34 - 08-03-2009, 12:26

Super wiadomości :)
iness8@o2.pl - 08-03-2009, 16:42

Wspaniale! :) Bardzo się cieszymy :haha:
labi - 08-03-2009, 16:44

aganica, takie wieści to ja lubię :haha:
supergirl - 08-03-2009, 16:53

;* ;* ;* dla Fionki
Kazik - 08-03-2009, 17:29

aganica miód na serce lejesz. Cudne wieści. Nie na marne trzymaliśmy kciuki.
A to puchate ADHD niech łobuzuje ile wlezie - dzięki temu usmiech na naszych twarzach. ;P
Ściskam was mocno.

Szyszunia - 08-03-2009, 20:00

aganica, super takie wiadomości się czyta ;* ;*
gusia1972 - 09-03-2009, 10:42

super wieści :)
Hawana - 09-03-2009, 10:50

WSPANIAŁE WIEŚCI !!!!!!!!!!!
inkapek - 09-03-2009, 17:54

Super ;*
Jagusia - 09-03-2009, 19:17

wspaniałe wieści :-P
mona119 - 11-05-2009, 17:24

Kurcze ja wyczułam u Zuźki dwie takie gule też między łopatkami :( Aż się boję do tego weterynarza iść. Raz już coś takiego miałyśmy, tylko wtedy zrobiło jej się to na szyi i okazało się krwiakiem od kolczatki. A teraz w takim miejscu i to aż dwie :( Dodam, że zastrzyków tu nie miała
gwiazdka - 13-05-2009, 10:27

mona119, do weta jak najszybciej.. ale na pewno to nic groznego.. nie ma co się zamartwiać na zapas ;)
mona119 - 15-05-2009, 08:08

Dzisiaj w ramach porannego spaceru byłysmy już o 7:30 u weterynarza. Rano zauważylam w uchu Zuzi wielkiego kleszcza. Stwierdziłam, że nie ma co zwlekac z tym i idzimy, odrazu zakropi ją przeciewko tym świństwom. Zapytałam się o te gule, które tak mnie martwią w ostatnich dniach. Na szczęście okazało się ze to tylko tak się tłuszczyk tam zebrał i nic groźnego to nie jest. Babeczka pewnie pomyślała, że jestem nienormalna jak 3 razy prosiłam ją żeby jednak jeszcze raz to wymacała.No, ale zostańmy przy dobrym Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Na szczęście Happy End :haha:
gwiazdka - 16-05-2009, 09:58

mona119, i super ! :)
effcyk - 17-05-2009, 08:48

amstaff znajomej miał gulke na karku poszli do jednego weta który powiedział im że to nowotwór , poszli do innego który powiedział że powstała ona od braku urozmaicenia pokarmu , dał jakieś preparaty i gulka zniknęła :)
Ewelina - 17-05-2009, 14:42

effcyk, Moja Yokusia ma dużą gulę na karku.Moja wetka stwierdziła że to powstało przez zabawę z innym psem.Po prostu od złapania zębami, albo uderzenia.Kazała smarować kamforą i gulka zmniejsza się.Ale przez tą kamforę i nacieranie nie mogę jej Frontlajnem <nie wiem jak to się piszę> pokropić i kleszcze mi znosi do domu, ale jeszcze 4 dni i idę na sprawdzenie do weta.Mam nadzieję że zakropi Yoko na te brzydactwa.Pozdrawiamy ;* ;* ;*
gwiazdka - 16-06-2009, 20:10

A Ja dziś zobaczyłam na łapce zaruni nie mały guzek.... i jestem strasznie wystraszona... jutro ide do weta...a wygląda to tak...nie wiem czy będzie widać na zdjęciach....






mam nadzieję ,że to nic strasznego... bo chyba umrę ;(

aganica - 16-06-2009, 21:06

gwiazdka napisał/a:
mam nadzieję ,że to nic strasznego
Pewnie że nic strasznego , nadwyrężyła sobie łapkę przy bieganiu albo coś ją ugryzło , będzie dobrze ...zobaczysz .Ale do weta , profilaktycznie idź , byś była spokojna.Wymiziaj pannicę . ;*
gwiazdka - 16-06-2009, 21:39

aganica, Dziękuje uspokoiłaś mnie troszkę :) :* a do weta pójdę na 100 % i napiszę co mi powiedział
aganica - 16-06-2009, 23:38

Koniecznie napisz , czekamy na wieści i trzymamy łapki za Zarunię .. ;*
zaradna - 18-06-2009, 21:03

gwiazdka, i jak byłaś u weta? Mów szybko co i jak bo się niepokoje
Yerenia - 18-06-2009, 21:55

no wlasnie gwiazdka jak tam Zarunia?
bietka1 - 15-09-2009, 17:29

No i pięknie - Sara ma na boku sporego guzolca :-o . Miękki, przesuwa się razem ze skórą. Wczoraj miała szalony dzień - głupawka w mieszkaniu z obijaniem sie po ścianach, gonitwy i zapasy z kumplem na spaczerze. Myślę więc, że to wynik jakiegoś urazu. Jak się nie będzie zmniejszać przez najbliższe dni oczywiście pójdziemy do weta, ale póki co czekać aż zejdzie czy czymś smarować? Szczenięcy wiek przeżyłyśmy bez takich atrakcji a teraz dorosła panna zaszalała :->
papisia - 15-09-2009, 18:11

bietka1 napisał/a:
czekać aż zejdzie czy czymś smarować?


Nie zaszkodzi posmarować aescinem :)

bietka1 - 15-09-2009, 19:20

papisia, dzięki, tak więc zaczynamy smarować pannę, bo wygląda jakby utyło jej się troszku :|

[ Dodano: Czw 17 Wrz, 2009 ]
No i smarowanie nic nie dało. Dzisiaj byłyśmy u weta, ściągnął jej chyba ze 100 ml płynu surowiczo - krwistego. Według niego w wyniku silnego uderzenia doszło do pęknięcia naczynia limfatycznego. Panna dostała zastrzyki, mam jej podawać rutinoscorbin i wapno, przez trzy dni codzienna kontrola. Zalecenie: ograniczenie ruchu :bad: Trzymajcie kciuki, bo jak nie będzie lepiej to grozi nam zakładanie sączka :cring: .

Diana S - 19-09-2009, 23:23

Założenie sączka to nie takie straszne....dziewczyna przezyje :)
papisia - 19-09-2009, 23:35

bietka1, zapytaj się weta o detralex. Ja podawałam Sabie przy krwiakach na uszach. Dodatkowo dostała zastrzyki w usiska i maść do smarowania. Miała wielkie banie po prawie 3cm grubości, ale wszystko zeszło w ciągu 3dni :) Powodzenia i trzymam kciuki!
bietka1 - 20-09-2009, 00:39

Diana S, papisia, dzięki za wsparcie :) . Dzielnie jeździmy do weta, wciąż jest co ściągać, ale ponoć idzie ku lepszemu i sączek póki co nie grozi. Za to Sara zaczęła się bać swojego ulubionego doktora, wczoraj (na odbudowanie więzi :-P ) musiał jej zrobić sesję ze smakołykami, sztuczkami i mizianiem. Efekt - dzisiaj znowu wciągnęła mnie do gabinetu. A tak swoją drogą, chyba nieczęsto zdarza się wet, do którego psy wchodzą nie dość, że bez kagańca to jeszcze z merdającymi ogonami.
_Lukasz_ - 15-11-2009, 11:08

Byłem jakieś półtora tygodnia temu u weterynarza, ponieważ piesek dziwnie zawijał mi przednią prawą łapką. Weterynarz wyginał łapę, wymacał kości i powiedział, że to tylko lekki zwichnięcie. Zalecił ograniczenie w ruchu pieska i przepisał maść... W piątek mam iść do kontroli. Niestety po raz kolejny będę musiał zmienić weterynarza, bo ów weterynarz przegapił jakże ważny problem. Otóż w dniu wczorajszym około 21:00 gdy wróciłem z "piesem" i zacząłem go wycierać, wyczułem dość dużą gule za łopatką. Piesek jak leży lub siedzi, to tej guli nie czuć i praktycznie nie widać. Natomiast jak się wyciąga, to wtedy idzie go wyczuć. Wczoraj pies przy wycieraniu mi się prężył i wyczułem dużą gule. Z pewnością gdy był u weterynarza nie była tak pokaźna. Jednak mam żal do siebie i do weterynarza. Do siebie, że nie upomniałem się o prześwietlenie i że zaufałem lekarzowi. Do weterynarza, że nie wyczuł tego. Nawet jeśli to było małe, to powinien zbadać nogę i okolice dokładniej. W chwili obecnej pies dalej zawija nogą i gula ma średnia 2 centymetrów :( :(:( Jestem niemal pewien, że to jest przyczyną dziwnego chodu.
Jutro jadę do weterynarza, którego polecił mi dziś napotkany właściciel Labradora. Nieraz warto pożalić się dlaczego pieska trzymam na smyczy i nie daje mu się wybiegać. Mam nadzieje, że weterynarz, którego mi polecił i do którego chodzi od lat mi pomoże. Wam opisuję tą historię, abyście mi powiedzieli czego mam wymagać od weterynarza? Znaczy bez czego mam się nie ruszać od weterynarza. Byłem u trzech weterynarzy i dwóch było niekompetentnych a jedna lecznica chciała mnie naciągnąć, dlatego wolę zawierzyć po części ludziom, którzy mieli podobne problemy, a widzę, że tacy byli.

Jaka może być przyczyna powstałeś guli tego nie wiem, ale wiem, że psiak ostatnio walnął się w te miejsce. Też raz źle stanął na łapę i może dlatego weterynarz zasugerował się tym. Pies też miał nieprzyjemne spotkanie z dużym psem, który go dość mocno podeptał. Oby to było jakieś zbicie. Żeby tylko to nie był guz złośliwy... :(
Piesek ma 5 miesięcy i do tej pory jest strasznie żywiołowy. Na dworze naprawdę muszę na niego uważać, bo wyrywa się, aby pobiegać. W zachowaniu psa nic się nie zmieniło.

AnTrOpKa - 10-12-2009, 01:21

luunaa, niestety narazie spotkanie musimy odwołać, bo Hexie po spotkaniu z Maxem (od DODO) wyrosła na karku wielka gula, okazało się, że to krwiak. Musiała podczas zabawy ostro o cos przyłożyć, mimo, ze stalismy z psami cąły czas, a ona nawet nie jęknęła :confused: Teraz czekamy aż krwiak sie wchłonie i wracamy do gry :lookdown:
Ewelina - 10-12-2009, 13:29

AnTrOpKa napisał/a:
Hexie po spotkaniu z Maxem (od DODO) wyrosła na karku wielka gula, okazało się, że to krwiak.

Współczuję bardzo.Yoko też miała taki krwiak.Nasza wetka kazała nacierać kamforą po czym Yoko została łysa na karku i miała dalej krwiaka!!

luunaa - 13-12-2009, 12:19

AnTrOpKa napisał/a:
luunaa, niestety narazie spotkanie musimy odwołać, bo Hexie po spotkaniu z Maxem (od DODO) wyrosła na karku wielka gula, okazało się, że to krwiak. Musiała podczas zabawy ostro o cos przyłożyć, mimo, ze stalismy z psami cąły czas, a ona nawet nie jęknęła :confused: Teraz czekamy aż krwiak sie wchłonie i wracamy do gry :lookdown:


Współczucia :( Niech Hexa szybko wraca do zdrowia !!! ;*

Aneti - 13-12-2009, 16:34

ojejku takie to twarde te nasze labki, nawet nie zająkną jak coś się dzieje.
Oby szybko znikł ten wstrętny krwiak.

inkapek - 13-12-2009, 21:09

Niedobry Max tak kobietkę potraktować :shy:
Ewelina - 13-12-2009, 21:25

inkapek, To na pewno z miłości!!
abi - 13-12-2009, 22:38

AnTrOpKa, Można posmarowac tego krwiaka maścia Aescin powinno pomóc.Tą maŚC mozna kupic w APTECE
AnTrOpKa - 14-12-2009, 00:49

abi, dzieki. A aktualnie wróciłam z apteki, bo Hexa ma gorączkę 39,7 i szybko zadzwoniłam do weta i pojechałam po pyralginę. Możliwe, że to od tego krwiaka, zaczęła sie ropa zbierać i dostała gorączki :confused: Ale aż drgawki miała. Teraz czekam godzinkę i zaraz znowu jej zmierzę temp. A z rana jade do weta. :(
gusia1972 - 14-12-2009, 09:07

o matko :( bidulka :( od takiego guza taka temperatura ? :(
Ewelina - 14-12-2009, 09:11

AnTrOpKa, Jak tam dzisiaj Hexia?Mam nadzieję, że to nic poważnego!!
AnTrOpKa - 14-12-2009, 12:54

NIe jest dobrze :( Z moich obserwacji wynika, że ten krwiak Hexie pękł i rozlało się to na cały bark. Wcześniej w ogóle ją to nie bolało a teraz się wygina jak tylko dotykam. Dalej ma wysoką temperaturę. Jedziemy do weta na 13:40. Hexa jest na czczo... Obawiam się, że będą musieli to rozcinać, oczyszczać, a co za tym idzie - narkoza, szwy, dren, kołnierz... jednym słowem masakra :cring: :confused:
Ewelina - 14-12-2009, 13:01

AnTrOpKa, Trzymajcie się kochane.Bardzo mi przykro, że was to spotkało.Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy.Buziaczki dla biedulki kochanej ;*
AnTrOpKa - 14-12-2009, 17:04

No wiec scenariusz, podobny jak myślałam. Wdało się zapalenie i Hexa ma włozony dren. Teraz trzeba pilnować, żeby nie drapała i codziennie na zastrzyki jeżdzić. Oby to pomogło jak najszybciej...
Ewelina - 14-12-2009, 17:08

AnTrOpKa napisał/a:
Oby to pomogło jak najszybciej...

Życzę Wam tego.Buziaczki dla Hexi ;*

bietka1 - 14-12-2009, 18:53

Ogromnie współczujemy Hexie :cring: , biedula wycierpiała się sporo...
Trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrówka i prosimy wygłaskać panienkę od nas.
A swoją drogą, fakt, te nasze twardziele nawet nie mrukną przy silnych urazach, dopiero po czasie okazuje się, że to nie była błaha sprawa.

AnTrOpKa - 14-12-2009, 19:25

bietka1, dokładnie tak jak piszesz. Bawiła się z Maxem i nawet nie wiem kiedy i o co przywaliła! Nigdy bym nie pomyślała, ze z takiego stłuczenia wyrośnie guz na pół łopatki i takie powikłania :( Ale mam nadzieję, że bedzie się ładnie i szybko goiło. Musze ją tylko jakoś dobrze zabezpieczyc na noc, bo cały czas próbuje drapać. Ah... na same święta, mam tyle spraw i jeszcze kłopoty z Niuńką :(
inkapek - 14-12-2009, 20:44

Trzymajcie się kochane dużo buziaków i pozytywnej energii dla was obu ;* ;* ;*
iness8@o2.pl - 14-12-2009, 22:11

O matko biedna Hexa :( Oby szybko wróciła do zdrowia ;*
bietka1 - 14-12-2009, 23:44

AnTrOpKa napisał/a:
Bawiła się z Maxem i nawet nie wiem kiedy i o co przywaliła!
U nas było podobnie - krótkie wieczorne wariactwo z kolegą i po kilku dniach guz na 1/3 boku, niebezpiecznie blisko węzła chłonnego. Obyło się bez drenu, ale przez kilka dni jeździłyśmy na ściąganie płynu.
Najfajniejsze jest to, że wet nie uwierzył do końca, że to był wypadek na spacerze, twierdził, że sukę ktos musiał mocno uderzyć - wyszło, że w rodzinie przemoc i patologia :doubt: ]:)

aganica - 14-12-2009, 23:49

AnTrOpKa napisał/a:
na same święta, mam tyle spraw i jeszcze kłopoty z Niuńką
Choroba nie wybiera i nigdy na nią nie jest odpowiednia pora ale dasz radę ja to wiem ... guzowy weteran . :)
cranbi - 15-12-2009, 10:13

AnTrOpKa, trzymaj się. Biedna Hexula.. Ściskam Was ciepło
orlosia - 05-03-2010, 17:17

Bawiac sie z Rubenem poczułam ze ma jakby narosl za zebrami na prawym boczku...
niepokoji mnie to bo bo niewiem od czego on to ma przez co...
widze ze go to nie boli dotykam to jest twarde... nie złączone ze skórą...
nie ma gorączki ani innych nie pokojących obajwów...



nie miałam nigdy takiego przypadku wiec niewiem jak na to zareagowac :beated:

supergirl - 05-03-2010, 17:59

Mój Amber ma coś w tym stylu na klatce piersiowej, tylko bardziej płaskie. Tyle, że jemu to znika i pojawia się tak co 2 tygodnie, już od miesiąca. Byłam u weta i powiedziała, że może się gdzieś uderza albo coś i mam obserwować. No i jak urośnie za bardzo to nakłuje i sprawdzi co to. Mój pies to kosmita :-P
Ewelina - 05-03-2010, 18:46

orlosia12, A byłaś z tym u weta.to może być wszystko.Nie nam to oceniać.Udaj się proszę :)
orlosia - 05-03-2010, 18:51

Ewelina, juz sie konsultowałam z wetem z wrocławia...
a pojade z nim napewno bo martwie sie o Rubenika..
tylko jestem ciekawa czy wasze psiaki takie cos miały..no i czy moze byc to guz... hmmm czy nie ... :cring:

Ewelina - 05-03-2010, 18:54

orlosia12, Moja miała guza na karku, ale to było od uderzenia.Może u Rubenika jest tak samo.Czekam na doagnoze :)
sylwia14056 - 05-03-2010, 20:52

Witam serdecznie, moj psiak miał dwa razy takiego duzego guza, uderzyl sie o framuge goniac za pilka, guz urosl w pare sekund, tak sie wystraszylam ze polecialam na pogotowie weterynaryjne, lekarz powiedzial ze peklo naczynko przy uderzeniu i powstal guz, dostal jakis antybiotyk i zastrzyk na rozgonienie krwiaka, wszystko zniknelo po ok. tygodnia. Drugi guz ma gorsza historie: ni z tego ni z owego urosl mu taki guz, nauczona z poprzedniej sytuacji, probowalam rozgonic krwiaka masciami masowaniem,lodem a jak nie zniknie to bez paniki udac sie do weta, no i nie zdarzylam... podczas porannego spaceru Desperado zalal sie krwia, cala piers psiaka w krwawo-ropnej wydzielinie,masakra co przezylam ale nie o tym temat... pojechalismy do weta, lekarz powiedzial nam ze pies bedzie natychmiast operowany, szok, co sie okazalo; Desperado bawil sie z kolezanka ktora podczas zabawy ugryzla go, jak wyciagala zabki z mojego psiaka to skora sie zakleszczyla i wszystkie zarazki zostaly w srodku, zrobila sie martwa tkanka ktora wet musial usunac, zalozyl dla psiaka dren( bandaz wlozony w rane zeby sie rana nie wygoila, saczenie sie non stop krwi z ropa i najgorsze dla mnie codzienne plukanie wnetrza rany woda utleniona, myslalam ze moj pies mnie znienawidzi) ,tydzien antybiotykow! W dniu dzisiejszym po kazdej zabawie z psiakiem sprawdzam Despiego... Mam nadzieje ze to pierwsza opcja jest w Twoim przypadku, jezeli guz sam nie znika( postaraj sie go masowac jakas mascie rozgrzewajaca) to udaj sie do weta, a jezeli guz po jakims czasie zrobi sie miekki w srodku a na obrzezach twardy to do weta nie biegnij tylko lec.
AnTrOpKa - 06-03-2010, 00:14

sylwia14056, my mielismy cos podobnego jak ten Twój drugi przypadek, z tym ze od samego uderzenia zrobil sie u nas ropny krwiak i musial bys zalozony dren. W sumie do teraz siersc w pelni nie odrosła :<
orlosia - 06-03-2010, 12:30

w pon. idziemy do weta
mam nadzieje ze to nic powaznego ;(

sylwia14056 - 08-03-2010, 21:22

orlosia12 jak tam psinka, co powiedzial wet?
orlosia - 08-03-2010, 22:27

sylwia14056, narazie obserwacja jak sie nie bedzie powiekszac (a tak jest) to znaczy ze od uderzenia ma duzego siniaka.
w przeciwnym wypadku...
dalsza kontrola

sylwia14056 - 09-03-2010, 14:35

orlosia12, u mnie tez sie nie powiekszal ale jak go dotykasz to jest twardy? Jak miekki w srodku a na obrzezach twardy tzn ze zrobil sie ropniak z martwa tkanka i guz kwalifikuje sie do operacji, jak twardy to pewnie siniak wiec go rozgrzewaj i masuj to szybciej sie wchlonie. pozdrawiam.
Ewelina - 09-03-2010, 15:09

orlosia12, Mam nadzieję, że to od uderzenia :)
orlosia - 09-03-2010, 15:26

wlasnie przed chwila poszlam sprawdzic
wiec caly guz jest takiej samej hmm jak to powiedziec bo niejestem w stanie okreslic czy twardy czy mieki jak mu sie brzuszek pod spodem zapada ale w karzdym badz razie obrzeza sa takie same jak srodek..

i albo ja wyolbrzymiam albo mi sie wydaje albo on mu sie uwypuklil...:(

Ewelina - 09-03-2010, 15:32

orlosia12, A co wet polecił?Miałaś to czymś smarować?Mam nadzieję, że obędzie się bez drenu tak jak było z Hexą :confused:
orlosia - 09-03-2010, 18:45

tylko obserwacja...
ale jak nadal bedzie taki duzy to ide spowrotem albo do innego odrazu
bo sie o mojego Rubcia martwie tymbardziej ze mlody sobie niezdaje z niczego sprawy i biega i je i biega i czuje sie wspaniale

Ewelina - 09-03-2010, 19:00

orlosia12, Pewnie nie ma co ryzykować.Może to nic poważnego, ale lepiej chuchać na zimne.Buźka wielka ;*
sylwia14056 - 09-03-2010, 20:37

Moj wet w przypadku obu guzow, podal leki przeciwzakrzepowe i antybiotyk, a ten pierwszy niby byl tez zwyklym siniakiem, orlosia12 pojdz lepiej do innego weta tak zeby miec pewnosc tym bardziej ze wydaje Ci sie ze sie uwypuklil.
czarnulka - 10-03-2010, 00:28

A może to guzy od antybiotyków?Psiak nie brał niedawno leków?
Orso miał dwa potężne guzy na karku i między łopatkami.
Wetka powiedziała,że to reakcja labków (zresztą może być opóźniona)na niektóre antybiotyki.
I faktycznie, zniknęły po dwóch tygodniach :) .

AnTrOpKa - 10-03-2010, 12:13

orlosia12, wet powinien to nakłuć i zobaczyć co jest w środku, jesli krew-to krwiak, jesli ropa-to ropień (wtedy jest gorzej, bo oznacza ze wdal sie juz stan zapalny), a jesli nic, to po prostu stluczenie :) My Hexe smarowalismy tydzien, po tygodniu dostala wieczorem gorączki aż się cała trzęsła i nastepnego dnia dopiero miala zakladany dren. Ogólnie nie kazdego krwiaka, trzeba "przebijac" zeby sie zsączył, czasami wystarczy smarowac i masowac, jednak bardzo dlugo trwa takie wchlanianie sie krwiaka i piesio moze miec guza nawet 3 tygodnie. Wazne zeby sie nie powiekszal i nie zrobil z niego ropien. Czy dajesz cos Rubenowi? Smarujesz czyms tego guza? Hexa dostawala tabletki aescin i maść arcalen.
orlosia - 10-03-2010, 15:01

AnTrOpKa, nie bo wet. nic nie zalecil tylko obserwacje bez niczego :| a ja boje sie mu to smarowac bez jakiekolwiek mojej wiedzy
masowac mu masuje i dokladnie codziennie sprawdzam czy sie nie powieksza...
jedynie robi sie twardszy

sylwia14056 - 10-03-2010, 18:22

Tak jak pisala czarnulka, guzy moga byc tez po zastrzyku, jezeli weterynarz( zastrzyki najczescie daja stazysci) przebije naczynko krwionosne to robi sie taki maly guz ale on znika po paru dniach, to tez przerabialam. orlosia12 sprobuj sobie przypomiec kiedy zauwazylas guza a byc moze znajdziesz przyczyne? Bylas u weta na jakis zastrzykach, psiak uderzyl sie podczas zabawy albo inny piesek podczas zabawy go ugryzl? Pomysl a moze rozwiazanie sie znajdzie? Pozdrawiam.
orlosia - 10-03-2010, 20:11

sylwia14056, na zastrzyku nie byl w ostatnim okresie...
ale guz od uderzenia?...to baaardzo mozliwe Ruben wariuje w domu i na dworze wiec moze sie uderzyl w kant sciany itp.
zatem wtedy tylko masowac?

sylwia14056 - 10-03-2010, 20:14

orlosia12 jezeli to po uderzeniu to masowac mascia rozgrzewajaca mi wet powiedzial zebym kupila w aptece taka dla ludzi. Masuj i obserwuj jak nie znika albo zrobi sie miekki to idz do innego weta.
Ewelina - 10-03-2010, 20:47

orlosia12, Jak robi się twardy to może tworzyć się ropień :confused:
sylwia14056 - 10-03-2010, 21:00

Ewelina, u mojego psiaka guz na poczatku byl twardy a nastepnie miekki w srodku a na obrzezach twardy bo zrobila sie martwa tkanka potem jak juz wyzej opisalam zalal sie krwia itd. Wet mowil ze do postaci ropniaka nie doszlo ale bylo blisko:( wiec moze z tym ropniakiem jest tak jak mowisz, ja juz z kazda ''odchyleniem od normy" mojego labka biegne do weta i nie daje sie zbyc tzw obserwacja a do ukonczenia pierwszego roku raz w miesiacu przynajmiej jezdzilismy wiec troche juz tego bylo:( naszczescie w tej chwili jak reka odjal:) Zdrow jak Kon:)

[ Dodano: Pon 15 Mar, 2010 ]
orlosia12 jak tam zdrowie psiaka, guz zanika?

modliszka - 23-04-2010, 17:27
Temat postu: guzek?? brodawka??
Witam, mam kłopot z moim labkiem:( pojawił mu się na podbrzuszu guzek. Wyglada jak brodawka, jest czerwony, pies tego nie drapie. Jest wielkości 2 zł. Byłam u weterynarza dostał zastrzyki, lek Encorton i narazie bierze go i mamy czekać.
Weterynarz powiedział że może to być rakowe. Miały wasze pieski coś takiego.

Dzięki za pomoc!!!

Bora - 23-04-2010, 18:03

I jak mamy Ci pomóc ?
modliszka - 23-04-2010, 22:51

zapytałam czy którys pies miał coś podobnego. Czytac nie umiesz???
Bora - 23-04-2010, 23:14

modliszka napisał/a:
zapytałam czy którys pies miał coś podobnego. Czytac nie umiesz???

Grzeczniej!!!!

Jak mamy Ci pomóc wirtualnie ? Leczenie zostało zastosowane, teraz czekać na efekty.

aganica - 24-04-2010, 08:28

modliszka napisał/a:
powiedział że może to być rakowe
Powiedział i na tym zakończył ? a gdzie diagnostyka?, wycinek by potwierdzić lub wykluczyć diagnozę.
modliszka - 24-04-2010, 11:15

aganica też myślałam o tym, ale czy to prawda że u zwierząt ruszenie czegos takiego powoduje pogorszenie i ewentualne przerzuty?? bo może lepiej nie ruszać już sama nie wiem ....
paula2911 - 24-04-2010, 20:59

Nie chcę cię straszyć ale moja sąsiadka ma owczarka niemieckiego im też miał guzka na nodze i na początku mu nie przeszkadzał ale później zaczęło go boleć. Okazało się że jest to rakowe i pies ma przerzuty i jest już za późno na jakiekolwiek leczenie jeżdżą teraz do różnych kliniki bo nie chcą się poddawać. Moim zdaniem analiza takiego guzka jest konieczna i jeśli będzie to podejrzane to lepiej wyciąć niż czekać.
Ewelina - 25-04-2010, 00:36

modliszka, Powinien być wysłany odcinek do diagnozy czy jest to rak złośliwy czy też nie!!Sunia moich rodziców maiła małego guzka na sutku, który został wycięty. Po miesiącu zaczęła się zbierać woda w jamie brzusznej pies miał apetyt rodzice myśleli, że tyję a to był niestety przerzut!!Radzę udać się do innego weterynarza może psiak cierpi a trzeba mu pomóc!!
papisia - 25-04-2010, 08:24

modliszka napisał/a:
czy to prawda że u zwierząt ruszenie czegos takiego powoduje pogorszenie i ewentualne przerzuty??


Z tego co słyszałam od patomorfologa to w przypadku zwierząt dokładne i całkowite wycięcie zmian nowotworowych najczęściej prowadzi do całkowitego ich usunięcia... Oczywiście pod warunkiem, że nie ma już ognisk przerzutowych i nie jest za późno.

modliszka - 27-04-2010, 14:18

dziękuje wszystkim za porady

pozdrawiam

dorotcia - 09-11-2010, 09:15

Ja wczoraj u Marleya zauważyłam guza-w pachwinie. Az się boję co z tego będzie, ale dzisiaj idziemy do wetka. :(
tenshii - 09-11-2010, 10:21

dorotcia, trzymamy kciuki.
Daj znać co to :)
Pewnie jakiś tłuszczak

jkasia - 09-11-2010, 10:32

tenshii napisał/a:
Pewnie jakiś tłuszczak

tez tak myśle. Trzymamy kciuki :)

dorotcia - 09-11-2010, 13:50

Mam nadzieję, nie wygląda to jakoś strasznie, ale skontrolować trzeba
Ewelina - 09-11-2010, 13:52

dorotcia, Trzymam kciuki.Mam nadzieję, że to nic poważnego.
iness8@o2.pl - 09-11-2010, 23:12

dorotcia, trzymamy kciuki za psiaka!
U nas trochę ostatnio się zawaliło. Podczas zabawy z Iną wyczułam przypadkiem u niej guza, macając dokładniej zauważyłam ,że są dwa. Były telefony do wetów, potem USG - okazało się ,że guzy są trzy i diagnoza - Rak. Zrobiliśmy od razu RTG płuc, na szczęście są czyste. W planach są dwie operacje i sterylizacja. Ina będzie miała wycinane dwie listwy mleczne ,najpierw jedną po jakimś odstępie czasu drugą. Martwię się bo to będzie rana przez nią całą. Operacje mieliśmy zrobić po kilku dniach od USG ale postanowiliśmy się skonsultować jeszcze z kilkoma wetami. Moja mama ma koleżankę z LO ,która jest wetem i powiedziała ,żeby z tymi operacjami się jeszcze wstrzymać bo najpierw trzeba zrobić sterylizacje aby wyciszyć Małą hormonalnie ale ,że niedawno skończyła cieczkę to trzeba trochę poczekać. Na 18.11 jesteśmy umówieni z chirurgiem i robimy Inie jeszcze biopsje żeby na pewno stwierdzić ,że to jest rak bo nie chcemy jej bez potrzeby kroić. Teraz jest pod obserwacją i kontrolujemy czy guzy się nie powiększają. Wiec naprawdę szybko trzeba lecieć z psem do weta może to nic poważnego :)

dorotcia - 10-11-2010, 12:43

Byliśmy wczoraj u wetka. Wetek podejrzewa, że guzek jest od ugryzienia kleszcza, (bo do niczego innego mu to nie pasowało) a że w takim miejscu, to jest ciągle brudny, opcierany i dlatego taki nieładny i pewnie jakieś zakarzenie weszło itp.
Marley dostał narazie jakąś maść na antybiotyku do smarowania i musze ich (tzn. Marleya i guza ) obserwować. Jeśli się guz zmniejszy, to znaczy, że diagnoza trafiona, jeśli nie to będziemy robić RTG, USG i inne taki i będziemy walczyć. Mam jednak nadzieję, że skończy się to tylko na tym i na moim strachu.

luidezerter - 10-11-2010, 13:01

hmm mojego chłopaka jamnik - Aza, też ma guza wielkości zbliżonej do kostki do gier planszowych, może ciut większy. twardy jak kamień. tuż przy sutku.. mam zamiar zabrać ją do weta bo sama niedługo jadę na kontrolę z Wenką. skoro nie była sterylizowana, to może być rak ?
tenshii - 10-11-2010, 13:06

luidezerter napisał/a:
to może być rak ?

Niestety może.
Szczególnie ze względu na umiejscowienie.
Trzymamy kciuki aby nie był

AnGi89 - 16-11-2010, 20:08

Qarola, i co to było? był to tłuszczak? usuwaliście go operacyjnie? co się działo dalej?

Ja wczoraj zauważyłam u mojego Choco taką kulkę po prawej stronie szyi... Wystraszyłam się, więc dzisiaj pobiegłam do weterynarza.. Powiedział, że to tłuszczak i że na razie nic nie będziemy z tym robić. Jeśli zacznie rosnąć to mam się do niego zgłosić... Nie wiem sama..Czy to dobrze? czy źle? Jutro jeszcze wybierzemy się do innego weta i zobaczymy co powie... Choco zachwuje się normalnie, jakby ta kulka wcale mu nie przeszkadzała...a ja się martwię.... :( :( :(

Ewelina - 16-11-2010, 20:52

AnGi89, Nie martw się moja Yoko ma kulkę po zastrzyku masuję kamforą i jest już mniejsza :)
AnGi89 - 16-11-2010, 21:03

Ewelina dzięki... :* Cieszę się, że Twojej suni kulka znika... Mam nadzieję, że u nas też będzie ok... Zobaczymy jutro...
Ewelina - 16-11-2010, 21:07

AnGi89, Na pewno tak będzie :) Trzymam mocno kciuki za zdrówko :)
AnGi89 - 16-11-2010, 21:17

Ewelina, Dziękujemy, kciuki na pewno się przydadzą :)
kaha - 16-11-2010, 21:32

wierze ze bedzie dobrze i równiez trzymam kciuki
Aśka - 24-02-2011, 12:50

Moja Zadrusia ma ciążę urojoną (duże, obrzmiałe sutki i mleko). Byliśmy z nią u wet ponad dwa tygodnie temu dostała dwa zastrzyki i wet kazała dawać jej połowę dawki karmy (żadnych przysmaków) i zapewnić dużo ruchu. Sutki zaczęły wracać do normy (jeszcze po naciśnięciu wydobywa się woda) dzwoniłam we wtorek do wet i powiedział aby dalej była na diecie.
Dziś mało nie dostałam zawału, Zadra na jednym sutku ma zgrubienie wielkości kotleta mielonego (mieści się w całej dłoni) jest jednolity i twardy, jak go dotykałam to nie powodował suni bólu. Nie wiem co to jest, jestem w szoku, jeszcze wczoraj nic nie miała. Miała być sterylizowana w lutym ale ze względu na ciąże urojoną zabieg został przesunięty.
Do wet pojedziemy wieczorem.

[ Dodano: 24-02-2011, 16:25 ]
Oglądałam jeszcze raz ten guz i zaczęła się sączyć przeźroczysta wydzielina. podejrzewam, że to zapalenie sutka. Zobaczymy co powie wet

arnie - 07-03-2011, 18:32

Też wyczułem guzka u mojego labradora,ma dopiero 4 lata,guz jest niewielki(1 cm),weterynarz mówił,żeby poczekać 2 tygodnie i przyjść po tym czasie,jeśli się powiększy albo nie zmniejszy to wtedy wytniemy i zbadamy.Bardzo się boję,ponoć to nie tłuszczak,bo jest twardy i nie przesuwa się :cring: .
supergirl - 07-03-2011, 18:59

Amber też ma guzka. Jesteśmy po biopsji, wyszła mastocytoma. W czwartek jesteśmy umówieni na wycięcie tego dziadostwa... Boję się, jak Amber zareaguje na narkozę. Wiecie może, czy w dzień podanie narkozy może coś jeść, będzie można z nim iść na spacer, po jakim czasie wróci do normalnego stanu?
arnie - 07-03-2011, 19:17

A duży jest ten guz?Czy możliwe jest,że guz zrobił się po jakimś uderzeniu o coś psa?Czyli jakiś krwiak?To czekanie będzie straszne:(
supergirl - 07-03-2011, 20:31

Mastocytoma ma to do siebie, że jak się za często guz "maca" to rośnie, a potem maleje, jak się już go nie dotyka.
arnie napisał/a:
Czy możliwe jest,że guz zrobił się po jakimś uderzeniu o coś psa?Czyli jakiś krwiak?
Pewnie, że możliwe. Najważniejsze to szybko go zbadać, żeby mieć pewność, co to za guz.
maxxior - 07-03-2011, 20:31

supergirl napisał/a:
Wiecie może, czy w dzień podanie narkozy może coś jeść, będzie można z nim iść na spacer, po jakim czasie wróci do normalnego stanu?

Tu masz trochę:
http://www.psyimy.pl/wete...eniem_ogolnym_/
http://www.portalweteryna...i-kotow-18.html
supergirl, raczej nic do jedzenia minimum 12 godzin przed i po oraz nic do picia 5 godzin przed i po.
Co do spaceru to raczej odpada przez ok 12 godzin bo pies ma zawroty głowy i może się przewracać.Pełny powrót do normalności to jakieś 24 godziny.
Powinni cie uprzedzić o tym jak powinnaś psa przygotować.
Trzymam kciuki.

[ Dodano: 07-03-2011, 20:34 ]
Nie mogę otworzyć coś tych linków,są w dziale dysplazja-temat wybieramy sie na prześwietlenie str 16

[ Dodano: 07-03-2011, 20:35 ]
http://www.psyimy.pl/wete...eniem_ogolnym_/

[ Dodano: 07-03-2011, 20:36 ]
http://www.portalweteryna...i-kotow-18.html

teraz działa :)

supergirl - 07-03-2011, 21:10

maxxior, dzięki bardzo :)
maxxior napisał/a:
Powinni cie uprzedzić o tym jak powinnaś psa przygotować.
Powiedzieli tylko, że ma być na czczo.
arnie - 07-03-2011, 21:59

Trzymaj się!
Ja będę informował co i jak.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego,dużo zdrowia przede wszystkim!

maxxior - 08-03-2011, 13:19

supergirl, a czy kazali zrobić badania krwi?
Bo przy narkozie powinny być zrobione:wątroba,nerki,cukier,morfologia z rozmazem żeby nie było niespodzianek.
Oczywiście trzymam kciuki żeby nie było.

supergirl - 08-03-2011, 17:04

maxxior, nie kazali. Być może przed zabiegiem zrobią na cito. Kurczę, ja już nie wiem. Specjalnie wolne w pracy wzięłam, obym nie pojechała na marne...
Cziko - 08-03-2011, 20:42

supergirl Cziko ma zabieg operacyjny w piątek (kastracja) i weterynarz nam powiedział, że pies ma nie jeść przez ostatnie 10 godzin, wody może się napić do 4 godzin przed zabiegiem, ale skoro teraz nie jest aż tak gorąco, to wątpię, żeby pies chciał pić.
i koniecznie polecam się dowiedzieć, co z tymi badaniami, wtedy wyklucza się większość ryzyka powikłań podczas narkozy. U nas weterynarz po prostu nie pozwolił nam wykonać zabiegu bez przynajmniej EKG i badania krwi.
Trzymam kciuki za Amber :*

arnie - 08-03-2011, 21:50

Ja też trzymam,baaardzo mocno.Ja zdecydowałem się umówić do innego lekarza,by skonsultować,ma na miejscu Rtg,więc może diagnostyka będzie szybsza.
Wiem,że nieco wariuje ale ja tak kocham tego mojego...wariata.
Pozdr

iness8@o2.pl - 08-03-2011, 23:20

supergirl, o matko bardzo mi przykro :(
Moja Ina też miała guzy. W przeciągu 2 miesięcy przeszła już 2 operacje (1sza była w styczniu, druga 2 tyg temu) , niestety ma raka. Został jej jeszcze jeden guz ,który na razie jest pod obserwacją.
Pies w dniu operacji nie może niczego jeść. Ostatni posiłek wieczorem w dniu poprzedzającym operacje.
Na narkozę psiaki reagują różnie. Mogą wymiotować, wyć...U nas było masakrycznie i oprócz tego Ina miała baaaardzo duże cięcia bo usuwane były listwy mleczne. Bardzo ją bolało.
Będziemy trzymać kciuki i łapki za Ambra ;*

supergirl - 09-03-2011, 19:49

Dziękuję bardzo za wsparcie :*
Jutro rano jedziemy. Amber dostał dzisiaj kolację, ale śniadania już mu jutro nie dam. Jak wrócimy, to postaram się napisać, ale pewnie będę siedzieć z moim dzikusem.

Cziko - 09-03-2011, 20:11

Odezwijcie się koniecznie, na pewno wszystko będzie dobrze :*
jkasia - 09-03-2011, 20:32

supergirl, trzymamy kciuki za Amber ;*
kasiek - 10-03-2011, 08:06

dolaczamy sie i mocno trzymamy za Amber kciuki
supergirl - 10-03-2011, 17:19

Już po wszystkim. Guz usunięty. Amber był bardzo dzielny, a potem całą drogę spał. Teraz już chyba narkoza mu minęła, bo normalnie chodzi, tylko troszkę niekumaty jeszcze jest ;)
Niestety na chirurgii nikt mi nie powiedział, jak mam teraz pielęgnować te szwy, może wiecie?
Za 10-12 dni mamy jechać na zdjęcie szwów, a w poniedziałek na zastrzyk z penicyliny.

Ewelina - 10-03-2011, 17:29

supergirl, Cieszę się, że już po wszystkim. Amber jest bardzo dzielny ;* Najważniejsze, żeby nie lizał szwów załóż mu jakiś kubraczek czy cóż w zależności w jakim to jest miejscu bo nie doczytałam.Ja ranę po sterylizacji Yoko pryskałam płynem OcteniSept działa bakteriobójczo, grzybobójczo i wirusbójczo ranka się ładnie goiła więc z czystym sumieniem polecam :)
mibec - 10-03-2011, 17:33

supergirl napisał/a:
Niestety na chirurgii nikt mi nie powiedział, jak mam teraz pielęgnować te szwy, może wiecie?
jak Barney mial usuwana narosl z kufy to mial zalozone szwy rozpuszczalne - nie kazali nam w ogole tego dotykac, a jakby zaczal sie tym interesowac to wtedy zalozyc kolnierz.
supergirl - 10-03-2011, 17:34

Rana jest na klatce piersiowej koło pachy, nie ma możliwości lizania :) Octenisept mam i będę psikać. Muszę mu tylko jakiś kubraczek załatwić :)
Ewelina - 10-03-2011, 17:36

supergirl, duża męska koszula związana u góry :)
Cziko - 12-03-2011, 09:33

supergirl bardzo się cieszę, że wszystko się udało :) Amber jest silnym i dzielnym psem. Teraz pozostaje mi tylko życzyć mu szybkiego zagojenia ranki i powrotu do labkowej formy :*
ps. Amberek nosi jakieś ubranko? Jak tak, to pochwalcie się zdjęciem :)

arnie - 12-03-2011, 10:04

Ja byłem u innego,kazał obserwować i nic na razie z tym nie robić,miał robioną morfologię,wyniki krwi idealne-więc póki nie rośnie,nic z tym nie będe robił,jak tylko zacznie rosnąć-idę i wycinam.
Za to teraz ma ponoć kolkę jelitową:(
Pozdr.

supergirl - 12-03-2011, 18:35

Ewelina napisał/a:
supergirl, duża męska koszula związana u góry :)

Cziko napisał/a:
ps. Amberek nosi jakieś ubranko? Jak tak, to pochwalcie się zdjęciem :)
podarowałam mu moją koszulkę, to nic, że jest różowa :-P
Jak zrobię zdjęcie to wstawię.

Ranka się pomału goi, ale widać, że go trochę boli, bo nie kładzie się na tej stronie, co ma szwy, albo jak się położy to zaraz wstaje. No i ogólnie mniej aktywny jest. Ale je tak dużo jak zawsze ;D

[ Dodano: 19-03-2011, 14:44 ]
Dzisiaj byliśmy ściągnąć szwy. Wet powiedział, że ładnie się zagoiło :) Teraz tylko czekać aż Amber z powrotem porośnie sierścią :-P

rjakzaba - 24-06-2011, 20:27
Temat postu: Dziwny guzek pod skórą
Wróciłem niedawno z Sanderem z biegania, potem bardzo intensywnie bawił się w domu z innym pieskiem, wiadomo były skoki, gryzienie, upadki i obijanie się o meble :-P
Teraz kiedy Sander sobie leży, Ania zauważyła dziwny guzek pod skórą, wielkości orzecha włoskiego no wysokości barku lewej łapy.
Wiecie może co to jest?
Słyszałem, że to taki psi krwiak, możliwe po uderzeniu.

Ewelina - 24-06-2011, 20:28

rjakzaba, Tak to na pewno krwiak po uderzeniu. U mojej też się kiedyś taki pojawił dostała antybiotyk i szybko się zagoiło.
rjakzaba - 24-06-2011, 20:30

Ewelina, Antybiotyk to konieczność? Sander jakiś czas temu miał kuracje antybiotykową bo miał jelita chore :( i nie chcielibyśmy go męczyć znowu. Rozmasowywać to? czy lepiej nie ruszać?
Ewelina - 24-06-2011, 20:35

rjakzaba, Wiesz nie wiem. Hexa antropki też miała takiego krwiaka, ale musiała mieć go czyszczonego miała dren załozony, bo jej się ropa zebrała i biedna miała gorączkę od tego więc lepiej to weterynarzowi pokazać. Może jakąś maść przepiszę. Nam kazała smarować kamforą, ale od kamfory dostała uczulenia i sierść jej wypadła w tym miejscu :confused:
AnIeLa - 24-06-2011, 20:36

rjakzaba, ja bym zostawiła na razie i obserwowała. Ludziom od uderzenia też się guzy nabijają. :)
rjakzaba - 24-06-2011, 20:48

Poczekamy, 27 i tak musimy iść do weta na odrobaczenie, więc jak nie zejdzie ten krwiak to wtedy zobaczy :)
la.anui - 26-08-2011, 12:52
Temat postu: gulka w nodze -co to jest?
dziś rano zauważyliśmy, że Igor ma gulkę na lewej, tylnej nodze (wielośc 7x4,5) :( Natychmiast pojechaliśmy do weta, który oznajmił że to juz któryś pies który przychodzi z tym do niego i kompletnie nie wiedzą co to jest.

Wet zaczął nas pytać o kłucie, i rzeczywiscie 2 tyg temu w lewą nóżkę Igor dostał zastrzyk odczulajacy z wapnem. Poczym uznał, ze mozliwe że jest to reakcja na zastrzyk. Czy możliwe, ze tak jest?
Dodam, zę jak Igora sie w to dotyka to nie piszczy (choć jego nigdy nic nie boli). Czy spotkaliście się z czymś takim? Co powinniśmy zrobić?

I od razu zapytam o weta w Krakowie? ktoś moze mi polecić dobrego lekarza?



tenshii - 26-08-2011, 12:55

Może być od zastrzyku
Zawsze, po każdym zastrzyku trzeba bardzo dobrze i mocno rozmasować to miejsce.

la.anui - 26-08-2011, 12:56

rjakzaba i co z guzkiem. Npiasz prosze co to było. Igorowi pojawił sie guzek na tylniej lewej nodze. Wet nie wie co to jest. Może twój przypadek pozowli nam szybko zdiagnozować
la.anui - 26-08-2011, 14:14

tenshii napisał/a:
Może być od zastrzyku
ale po 2 tygodniach następuje reakcja?
izatemka - 26-08-2011, 15:09

Gdzieś słyszałam (ale nie jestem pewna do końca),że u psów zastrzyków z glukonianiu wapnia nie robi się domięśniowo ani podskórnie, a jedynie dożylnie, bo mogą powstać właśnie takie efekty.
A czy wet próbował to miejsce (gulę) nakłuć?
U mojej Xsary pojawiła sie któregoś dnia taka gula pod żuchwą, podejrzewałam z wetem najgorsze,bo palpacyjnie wyglądało na bardzo duży węzeł chłonny.
Ale po nakłuciu okazało się, że tam w srodku był płyn zapalny,musiała się czymś zakłuć.
Wiec może zapytaj się o biopsje cienkoigłową, koszt niewielki, a może wyjaśnić sprawę...

la.anui - 26-08-2011, 15:34

izatemka napisał/a:
biopsje cienkoigłową
to dość poważnie brzmi :cring: Z tego o teraz czytam to wbijają zastrzyk i pobierają zawartość ze środka. A czy prześwietlenie nie dałoby więcej informacji? Igor ma tylko 4 miesiące, nie chciałabym go niepotrzebnie męczyć
izatemka - 26-08-2011, 18:22

la.anui napisał/a:
to dość poważnie brzmi

Eeee, nie...
Wbija się przez skórę do srodka baaaardzo cieniutką igiełkę i pobiera do badania ten materiał, który się uda zaaspirowac do igły,potem się patrzy pod mikroskopem, co to jest.
Krócej niz pobranie krwi :-P
Moja wetka barwi od razu na miejscu 1 preparat, a dwa utrwala, gdyby się okazało,że trzeba posłać dalej...
Xsara nawet nie drgnęła, a to przecież histeryk pierwszej kategorii :D
la.anui napisał/a:
A czy prześwietlenie nie dałoby więcej informacji?

Do prześwietlenia trzeba psa unieruchomić, a poza tym obraz RTG nie da pełnej informacji...
Wiesz, jakby się chciało to można nawet zrobić rezonans magnetyczny,ale na razie to chyba zdecydowanie na wyrost.
Dopiero jak są wątpliwości diagnostyczne, a do tego jeszcze daleko.
Dobry wet i dacie radę :)
edit
Zapomniałam napisac,że u Xsary jak wetka przekłuła skóre i wypłynął płyn, to po kilku dniach wszystko znikło i do tej pory jest spokój...

la.anui - 26-08-2011, 19:42

my raz jeszcze jedziemy do weta
mibec - 27-08-2011, 00:05

la.anui jakies newsy?
la.anui - 27-08-2011, 00:16

z tego co wet powiedział to raczej wyglada na alergiczną oznakę po ugryzieniu. Dostał Fluciar (nie pozwoliłam mu wbijać antybiotyku) i czekamy do poniedziałku. Napiszę co dalej...

[ Dodano: 29-08-2011, 14:08 ]
przedwczoraj w nocy Igor wymiotował, a wczoraj miał biegunkę. Dziś wszystko w normie (nie wymiotuje i kupki sa normalne), tylko śpi straszniee dużo. W nocy nawet nie wstał, zeby się napić :( I dziś od rana tez większość śpi. Słaby jest :( Boję się co to moze być i czy można łaczyć nóżkę z wymiotami i biegunką. Ktoś miał taki przypadek?

[ Dodano: 05-09-2011, 23:16 ]
dodaje opis, moze sie komuś przyda. Gulka zrobiła się po zastrzyku z wapnia. Już 2 wetów potwierdziło mi ze po wapnie zdarza się taka reakcja. Szkoda, ze mój wcześniejszy wet nie potrafił się przyznać do tego.

Lovedogs - 28-09-2011, 10:39

oczywiście, może to być od uderzenia, ale moga to tez być tłuszczaki, które robia się pod skórą, pewnie w twoim przypadku to może być guz, ale najlepiej sie temu przyjrzeć bo pies mojej koleżanki takie coś miał i potem powychodziły mu na całym ciele, także najlepiej będzie to skonsultować z weterynarzem
la.anui - 28-09-2011, 13:39

Lovedogs u nas to było po zastrzyku z wapnia. Pomału schodzi, już prawie nie widać :)
Borys11 - 12-10-2011, 17:00

Czy pies może sobie nabić guza na głowie? Zauważyłam, że mój Borys ma guza na czaszce. Nie wiem skąd się wziął, czy sobie nabił czy co?.



kasiek - 14-10-2011, 10:03

Borys11, jesli sie nic z tego guzka nie saczy i nie boli Twojego pieska ,to nie masz czym sie martwic .To moze byc guz potyliczny ,kazdy pies go ma jeden wiekszy inne mniejsze ,jesli jest twardy to napewno guz potyliczny.
aganica - 14-10-2011, 11:06

Borys11 napisał/a:
czy sobie nabił czy co?.
Jeżeli mówisz o tym czymś na czole ? to ewidentnie pozostałość po starciu z jakimś twardym przedmiotem.Obserwuj, dla pewności idź do weta, może zaleci okłady by przyspieszyć wchłanianie.
Borys11 - 14-10-2011, 13:37

Byliśmy w 2 lecznicach. Jest to guz kostny, możliwe jak piszesz potyliczny (tylko on bardziej na czole niż z tyłu głowy). Lekarze radzili obserwować i smarować altacetem. Póki co nie powiększa się ale troche to lipnie wygląda jak by mialo tak zostać :/ . Mam nadzieje że mu to zniknie i będzie wszystko OK. Dzięki, pozdr.
kasiek - 15-10-2011, 01:20

Borys11, oby to byl guz potyliczny
neravia - 15-10-2011, 17:11

ja na punkcie guzów jestem przewrażliwiona..dużo zdrówka życzymy ;*
Karoola - 23-10-2011, 17:51

Nie wiem gdzie napisać, więc piszę tu ;)
W sobotę rano zauważyłam u Browniego na szyi guza(?), pies wygląda jakby połknął piłkę. Od razu pojechaliśmy do weta, nie wiedział co to właściwie jest, więc dostał zastrzyki z antybiotykiem, takie same jak dwa lata temu, kiedy coś go prawdopodobnie ugryzło (to było w tym samym miejscu, na szyi po lewej stronie, ale bardziej przypominało opuchlizną, takie wole, a teraz to jest taka twarda piłeczka pingpongowa).
Jutro jedziemy jeszcze raz do weta, zobaczymy czy do tego czasu to coś zejdzie, bo na razie jest tak samo duże jak wczoraj... Macie jakieś pomysły? Wet na razie wykluczył węzły chłonne, bo byłoby coś widać od strony pyska, a nie widać.
Udało mi się zrobić tylko jedno zdjęcie, bo zarówno aparat jak i pies odmawiają posłuszeństwa ;) A, i to coś go nie boli (na szczęście). W sumie na tym zdjęciu nic nie widać... jak uda mi się zrobić jakieś lepsze, to wstawię.


pado - 23-10-2011, 17:56

Karoola, a jak Browni się tak ogólnie czuje? Zauważyłaś jakąś zmianę? Jak z przełykaniem?
Karoola - 23-10-2011, 18:02

pado, z Brownim wszystko w porządku. Pochłania ja pochłaniał, nic go nie boli, czuje się świetnie.
pado - 23-10-2011, 18:05

Karoola, i nie zauważyłaś spadku energi, czy apetytu? Kurcze, ja bym się baardzo bała o węzły chłonne pomimo tego , że wet to wykluczył.
Karoola - 23-10-2011, 19:37

pado, zachowuje się najnormalniej w świecie, żywy, pełen energii i apetytu. Nie wiadomo co to jest, jutro jedziemy jeszcze raz do weta, jak się czegoś dowiem, dam znać. Mam jeszcze kilka zdjęć:

bietka1 - 23-10-2011, 19:53

Karoola, może to po jakimś uderzeniu? Sara miała podobnej wielkości guza na boku. Wet podejrzewał powiększony węzeł chłonny, nic nie dalo się z tego ściągnąć strzykawką, na USG też wynik był niepewny. Ze dwa tygodnie była na antybiotykach, w końcu z nerwów nie wytrzymałam i zrobiliśmy biopsję cienkoigłową, która wykuczyła zmiany nowotworowe. Koniec końców dziadostwo się wchłonęło, ale trwało to ze dwa miesiące. Do tej pory nie jestem pewna przyczyny, domyślam się jedynie, że panna uderzyła się w czasie jednej ze swoich codziennych głupawek. Ogromnie współczuję, bo wiem ile nerwów mnie to kosztowało. Byłam już na etapie szukania onkologa.....
Bardzo mocno trzymam za Was kciuki.

neravia - 23-10-2011, 20:31

skonsultuj to z innym weterynarzem, a jak trzeba to i z trzecim. guzy to poważna sprawa, nie można ich lekceważyć. czasem pies nie wykazuje żadnych zmian w zachowaniu, ale mimo tego choroba postępuje.. Oczywiście życzymy dużo zdrowia i miejmy nadzieję, że to nic groźnego!
Karoola - 23-10-2011, 21:35

neravia, bietka1, dziękuję za zainteresowanie. Mam nadzieję, że będzie jak w przypadku Sary ;) Już nie raz działo się Browniemu coś dziwnego i zawsze wychodził z tego obronną łapą ;) Mam nadzieję, że będzie tak i tym razem. Trzymajcie kciuki!
mlena - 23-10-2011, 23:44

mnie guzy zawsze przerażają może faktycznie USG coś by pokazało tutaj trzymam kciuki żeby wszystko było ok
pado - 24-10-2011, 14:31

Karoola, trzymamy kciuki i daj znac jak juz wrócicie od weta.
safeĆ - 25-10-2011, 09:41

Dzisiaj wymacałam jakiegoś obcego nad przednią łapą Dżozefa... Na początku myślałam, że to guz od uderzenia, bo młody nie może załapać, że już się nie mieści pod ławą... tylko, że to jest taka dosyć twarda kulka, którą można przesuwać pod skórą... nie boli go, w ogóle nie zwrócił uwagi jak go tam dotykałam. Myślę, że to może być tłuszczak... Idziemy dzisiaj na szczepienie więc przy okazji dowiem się dokładnie co to... :(
Ewelina - 25-10-2011, 09:48

U jednego psa z info też były takie objawy pies miał własnie taką gulę. Okazało się, że to trawa sie dostała gdzieś i zbierała się ropa. Nie obyło sie bez operacji i późniejszym czyszczeniu rany. Ja bym udała się jeszcze do jakiegoś innego weta.
Karoola - 25-10-2011, 18:18

Ewelina, możliwe, on trawę je non stop :-o
neravia - 01-11-2011, 21:51

czy spotkaliście się u swoich pociech z guzami poszczepiennymi? Moja psinka właśnie taki ma ( a przynajmniej mamy taką nadzieję, że to tylko to), na grzbiecie, gdzie dostawała zastrzyk po 2 dniach pojawił się guzek.
aganica - 01-11-2011, 22:49

neravia napisał/a:
na grzbiecie, gdzie dostawała zastrzyk po 2 dniach pojawił się guzek.
Jeżeli po zastrzyku to w ciągu dziesięciu dni powinno się rozejść.
olga.k7 - 06-11-2011, 10:22

U mojej Cesarzowej wczoraj wieczorem zauważyłam na grzbiecie pod skórą guz wielkości śliwki. Mam nadzieje że to tylko od uderzenia.... przedtem zwaliła się z łózka na plecy. :confused:
neravia - 18-11-2011, 22:46

aganica napisał/a:
Jeżeli po zastrzyku to w ciągu dziesięciu dni powinno się rozejść.


zniknęło ;)

olga.k7, może u Ciebie podobnie, po szczepieniu?? u mojego pojawiło się 3dni po zastrzyku ale już nie ma ani śladu :)

aganica - 18-11-2011, 23:04

neravia napisał/a:
zniknęło
Wspaniale ;*
olga.k7 - 24-11-2011, 10:58

po około 7 dni zniknęło... miała guz po uderzeniu... :beated:
joanna - 24-11-2011, 11:06

tak na przyszłość warto zaraz po zastrzyku rozmasować to miejsce,przyłozonym wacikiem wtedy gula się nie zrobi
neravia - 24-11-2011, 21:08

olga.k7, to super, że zniknęło :) , ja również martwiłam się jak taki guz pojawił się..ale juz po strachu ;)
Almathea83 - 09-01-2012, 11:08

wczoraj u mojego Moreno też wymacałam taką dziwną gulę między łopatkami :cring: Kilka dni temu był szczepiony na wściekliznę, czy to możliwe że ten guzek jest przez to? Gulkę można przesuwać pod skórą, pieska nic nie boli, no i najważniejsze- pojawiło się wczoraj ot tak nagle, nie było tak że sobie rosło (a przynajmniej nie zauważyłam żeby tak było). Trochę się zestresowałam, biorąc pod uwagę inne posty w tym temacie :(
Nikaaa - 09-01-2012, 11:13

Almathea83 napisał/a:
Kilka dni temu był szczepiony na wściekliznę, czy to możliwe że ten guzek jest przez to?
Mi się wydaje, że płyn mógł sie jeszcze nie do końca wchłonąć, ale nie wiem.. Kiedy mój poprzedni pies był chory na parwowirozę, podawałam mu co 2h płyny podskórnie i nieraz tez miał taką wielką gulę przez 1-2dni aż mu sie wszystko wchłonęło.
Czy guzek jest dokładnie w miejscu ukłucia?
Poczekajcie może jeszcze 1-2 dni, jesli mu sie to nie pomniejszy moze idźcie do weta..

Almathea83 - 09-01-2012, 11:33

Nikaaa, ciężko mi powiedzieć, bo po pierwsze skupiałam się na tym, żeby trzymać Moreno, a po drugie wet zrobił to tak szybko że ani ja, ani piesek nie zauważyliśmy ukłucia :)
cóż, będziemy obserwować i ewentualnie się wybierzemy do weta, żeby fachowym okiem popatrzył..

Nikaaa - 09-01-2012, 11:36

Ale zazwyczaj szczepi sie między łopatki więc moze to to.
Spróbuj mu to rozmasować, może się szybciej wchłonie.

Almathea83 - 09-01-2012, 11:41

Szczepiony był na pewno między łopatki, ale nie jestem w stanie określić miejsca wkłucia. Będę masować- dzięki ;*
safeĆ - 09-01-2012, 12:38

Dżozef po każdym zastrzyku, czy to szczepienie czy antybiotyki na krtań, miał właśnie takie galaretowate kulki. Pani wet. poleciła nam spirytus mrówczany ale rozeszło się po masowaniu bez niego :)
neravia - 09-01-2012, 20:52

My też mieliśmy guza poszczepiennego, z biegiem czasu stawał się mniejszy i twardszy aż po około 10ciu dniach zniknęło :) Wet powiedział jeśli nie boli psa i zanika po max 2 tygodniach to nic groźnego i właśnie przyczyną jest szczepienie. Polecił nam tez masować delikatnie tego guza.

[ Dodano: 18-01-2012, 22:50 ]
no i znowu problem w tym temacie :doubt:

u mojej suńki w skórze (wargi czy fafle czy policzki -nie wiem jak to nazwać) po prawej stronie w okolicach wyrzynających się zębów trzonowych górnych pojawił się maleńki guzek! Ciężko mi to poobserwować ale poza guzem, który jest delikatnie widoczny z zewnątrz nic tam niepokojącego nie widzę..guzek jest dość miękki, mały, lekko się przemieszcza, nic ją nie boli.... jaka może być przyczyna jego powstania????? czy spotkał się ktoś z tym wcześniej?
Ma to związek z wyrastającymi zębami?? może reakcja na przygryzienie skóry?? Nie wiem co mysleć :< Wet jutro wieczorem przyjedzie na wizytę i zobaczymy ale nigdzie nie mogę odnaleźć informacji na ten temat :confused: proszę pomóżcie!

Madzialenka - 19-01-2012, 11:46

Wsobote zauwazylam,ze Klusia ma jakby zgrubienie w tali po jednyj strocnie,taka wypuklosc wielkosci orzecha wloskiego.obserwowalam i dzis jest to wielkosci mojej reki,a wczoraj jeszcze tak duze nie bylo :( Jak sie koncza zebra to wcisne palca i potem jest to cos,jakby spuchnieta gula,twarda i ciepla.Chyba nie odczuwa bolu przy dotyku.Nie uderzyla sie nigdzie,ale ze 2 tygodnie temu w biegu przez zorane pole zrobila salto w powietrzu i jakos tak dziwnie upadla ze tylnie nogi miala jakby na plecach...no ,ale nic jej nie bylo ,wstala i pobiegla dalej,to chyba nie od tego upadku ,po takiej przerwie....
Ryniu - 19-01-2012, 13:14

obserwuj, w razie czego do weta. Nie powinno to być w żaden sposób groźne.
Monisiaczek - 19-01-2012, 13:21

Madzialenka, moja też takie coś zaliczyła :( W sumie nie wiem, czy się o coś uderzyła czy nie. Jakoś tak we wrześniu chyba jej się pojawiło. Byłam u weta, zgolił, nakłuł, przepisał Aescin i kazał obserwować. Gdyby się powiększało jeszcze, to byłoby USG, ale na szczęście nie było potrzeby. Guzek jest jeszcze, ale już bardzo malutki, ledwo można go wyczuć pod palcami.
Madzialenka - 19-01-2012, 14:29

Ryniu napisał/a:
Nie powinno to być w żaden sposób groźne.

mam taka nadzieje.
Monisiaczek napisał/a:
Byłam u weta

ja tez ide ,dzis o 16,
dla swietego spokoju,bo tak to tylko chodze za nia i ja macam bez przerwy :D

[ Dodano: 19-01-2012, 17:46 ]
No wiec mozliwosci jest pare.Moze byc krwiak,moze byc stan zapalny miesnia po tym upadku i nadwyrezeniu,moze byc tez od zastrzyku,ktory dostala pare dni temu.Dostalysmy tabletki przeciw zapalne i jak po 3 dniach nie zmiejszy sie ta gula to mam przyjsc na pobranie probki.

neravia - 19-01-2012, 20:53

mieliśmy dzisiaj wizytę ale weterynarz powiedział, że widzi pierwszy raz coś takiego..są różne domysły - być może gryzła coś ostrego co spowodowało ukłucie (nastąpiła reakcja w postaci małego guza podobnie jak w przypadku guza poszczepiennego), co prawda nie boli to sunię ale być może jakieś ciało obce tam się dostało :confused: ale czy to jest powodem powstania tego guza to nie jest pewne.

czy naprawdę nikt nigdy nie spotkał się z tym? Przeszukałam internet ale nigdzie nie ma takich przypadków..

guzy zawsze budzą obawy :(

Madzialenka, będzie dobrze, trzymam kciuki za Was ;*

aganica - 19-01-2012, 21:03

neravia napisał/a:
guzy zawsze budzą obawy
Oczywiście że tak... przecież wet nie jest wróżką i z fusów nie wróży .
Zasada jest zawsze taka sama.Jeżeli to krwiak, nie wchłonięty zastrzyk czy łagodna zmiana pourazowa to z czasem się wchłonie.U jednego to trwa 10 dni a u innego do pół roku.Jednak nie ma prawa się powiększać .Jeżeli w ciągu 10 dni zmiana będzie większa to trzeba zrobić biopsję cienko igłową i wysłać materiał do badania hist-pat.
My mieliśmy zalecone, masowanie termoforem.. dwa, trzy razy dziennie przez okres 10-ciu dni a dopiero potem była diagnostyka i zabieg.

neravia - 19-01-2012, 21:25

aganica, dziękuję za odpowiedź, mam naprawdę nadzieję, że to nic poważnego. jestem przeczulona na punkcie guzów - moja poprzednia sunia bardzo cierpiała i ja z nią gdy chorowała na raka sutka. co za świństwa z tych guzów!!!!!
aganica - 19-01-2012, 21:28

neravia napisał/a:
jestem przeczulona na punkcie guzów
Ja też i mam schize jak tylko coś zauważę ;*
Madzialenka - 24-01-2012, 15:31

U Blondi zmiejszyla sie ta gula i jakby rozbila.Teraz jest to male i bardziej opuchlizne przypomona niz guza.UFFF... :)
mibec - 24-01-2012, 15:57

Madzialenka napisał/a:
UFFF...
ufff, ciesze sie... ;)
Almathea83 - 08-02-2012, 08:58

Witam,

no i znowu ja z guzami :| wczoraj wieczorem zauważyłam u Moreno 2 guzki ruchome podskórne na szyi. Lekarzem nie jestem, ale tak mniej więcej to wygląda na węzły chłonne. I teraz mam pytania- gdzie dokładnie są węzły szyjne u psa? Czy to możliwe, aby były to pamiątki po ostatnich labowych spotkaniach? Moreno biegał z psiakami 2 dni z rzędu i wiadomo, było kąsanie wzajemne :) Dodam tylko, że jeden "guzek" jest większy (mała śliwka) a drugi malutki i Moreniasty jest lekko przeziębiony, od paru dni bierze tabletki na podniesienie odporności.

pozdrawiam!

lukaszp22011 - 10-02-2012, 21:58

Witajcie. U mojego laba także wyczułem guza na szyi był on początkowo duży. Wet stwierdził ze może zebrac sie tam ropa nap po uderzeniu. Dostał serie zastrzyków i gula zmniejszyła sie , ale nie stety potem sie powiekszył i dzisiaj zaczeło sie saczyc chyba ropa. Nie wyglada to zbyc fajnie. Jak myslicie co z tym teraz robic??
Almathea83 - 10-02-2012, 22:13

lukaszp22011, najlepiej iść do weta a jak obecny nie ma pomysłów to do następnego..

a u nas się okazało, że ślinianki powiększone, bo zębiszony się wymieniają :-P jak zwykle panikara mi się włączyła :)

lukaszp22011 - 12-02-2012, 20:30

Orientuje sie może ktoś ile kosztuje wyciecie i całe leczenie ropienia??? Czy jest groźny???
tenshii - 28-06-2012, 17:18

Teyla ma na głowie taki guzek. Podczas sterylizacji miał być wycięty, ale i mój wet i onkolog ostatecznie powiedzieli, że na razie by to po prostu obserwowali, bo jest maleńkie (mniejsze niż główka zapałki).
Niedawno Teyla sobie to rozdrapała, a teraz jest troszkę większe niż było :(
Chyba trzeba to wyciąć jednak i dać na histopatologię :(

Ewelina - 28-06-2012, 17:20

tenshii, Oj co z tymi naszymi psiakami jest. Mam nadzieje, że to nic poważnego ;*
tenshii - 28-06-2012, 17:28

Ewelina napisał/a:
Mam nadzieje, że to nic poważnego

ja również :( Teyla jest okazem zdrowia więc mam nadzieję, że i w tym wypadku tylko nas nieładnie straszy

Ewelina - 28-06-2012, 17:29

tenshii, Na pewno tak będzie ;*
Pattina - 28-06-2012, 17:34

tenshii, Mam nadzieję,że to nic poważnego !
3mam za Was kciuki , trzeba być dobrej myśli :*

effcyk - 28-06-2012, 19:53

nie wiedziałam za bardzo gdzie się z tym podpiąć. Otóż dziś zauważyłam u Nesia zmianę na faflu - napewno miał ją już wczoraj - sprawdzałam na zdjęciach w aparacie, na wcześniejszych foto nic nie miał takiego, a dzisiaj rzuciło mi się to jakoś szczególnie w oczy. Na faflach pies ma takie wypustki, Nestor wszystkie te wypustki miał czarne, teraz jedną ma czerwoną - tak jakby "wyblakła" i chyba jest w niej troszkę ropy - ale ciężko się przyjrzeć bo on nie za bardzo pozwala majstrować sobie koło pyska, napewno jest twardsza od tych czarnych wypustek.

Pierwsze 2 fotografie - z tym "chorym" wypustkiem, a 3 foto porównanie z lewą "normalną" stroną pyska.
Czy ktoś się z czymś takim kiedyś spotkał ? myślę czy nie iść z tym czasem do weta, żeby to zobaczył...





Ewelina - 28-06-2012, 21:10

Myślę, że to zwykłe przebarwienie nic groźnego :) Mógł sobie wcześniej przegryźć.
joanna - 28-06-2012, 23:25

mój też tak ma od przygryzania i na poczatku (wcale ci sie nie dziwię) też byłam zaniepokojona ale nosi te drągale i kije,to wcale się nie dziwię że czasem sobie te fafle po prostu podrażni,dziadostwa tyle się pojawia,my tez mamy narośl na śluzówce powieki ,prawie jej nie widać,myślałam nawet ze to jakiś "śpioch"ale nie ,jest ewidentna narośl no i teraz przy szczepieniu w pon. wet to obejrzy,zobaczymy co z tego wyniknie,nie martwcie się na zapas bo zwariujecie
effcyk - 29-06-2012, 07:01

dziewczyny wczoraj na wieczór się przyjrzałam podejrzewam, że ropa pod to podeszła, może wbiła mu się jakaś drzazga albo właśnie jak Ewela wspomniałaś - przygryzł to - nic - dzisiaj jeszcze zobaczę jak to się będzie zmieniać.
joanna napisał/a:
nie martwcie się na zapas bo zwariujecie

chyba wszyscy z nas tutaj obecni martwią się na zapas nawet przy najmniejszym draśnięciu naszego psa :D labomaniacy tak mają :D

Ewelina - 29-06-2012, 08:53

effcyk, Obserwuj to miejsce czy nie puchnie. Może faktycznie coś tam siedzi. Jakiś kawałek drzazgi.
nata - 06-07-2012, 21:11

I u Polindy pojawił się jakiś guz :( Z boku, w okolicach łopatki taka gula pod skórą wielkości orzecha włoskiego :cring: Zauważył to TŻ tydzień temu, ale myśleliśmy że to chwilowe, jednak wciąż nie zginęło, ja już panikuję :cring: Jutro wet
aniunia1983 - 06-07-2012, 21:25

Konieczne badanie, różne mogą być wersje..niczego nie wolno lekceważyć..daj znać co sie okaże jak wrócisz od lekarza
neravia - 06-07-2012, 21:38

nata, trzymamy kciuki żeby to nic poważnego nie było ;*
nata - 06-07-2012, 21:46

Dzięki dziewczyny ;* , mam nadzieję, że to jednak od jakiegoś uderzenia tylko, lub może zastrzyku (ale miała chyba miesiac temu ostatni...), nie mniej jednak stres jest już :bad:
Pewnie będzie trzeba obserwować póki co, ale zobaczymy.
Nie urósł od zeszłego tygodnia, więc staram się być dobrej myśli

neravia - 06-07-2012, 22:15

nata, u naszej Kami też był guz - poszczepienny, zniknął po około 2 tyg od szczepienia z tego co pamiętam. Dużo może być przyczyn powstawania tego "dziadostwa", myślę, że warto w takiej sytuacji zrobić i badanie krwi.
tenshii - 06-07-2012, 22:23

Po każdym szczepieniu trzeba porządnie rozmasować miejsce wkłucia, bo i ropień się z tego może zrobic, a wet zazwyczaj nie ma czasu, żeby taki masażyk przeprowadzić.

Nata, powodzenia

Klauzunka - 07-07-2012, 16:54

nata napisał/a:
Dzięki dziewczyny ;* , mam nadzieję, że to jednak od jakiegoś uderzenia tylko, lub może zastrzyku (ale miała chyba miesiac temu ostatni...), nie mniej jednak stres jest już :bad:
Pewnie będzie trzeba obserwować póki co, ale zobaczymy.
Nie urósł od zeszłego tygodnia, więc staram się być dobrej myśli


Trzymam kciuki, żeby to nie było nic poważnego. Moja Teq też miała raz takiego guzola po zastrzyku. Nie pojawił się od razu po feralnym zastrzyku - jakiś czas minął już nie pamiętam ile - a znikał jakieś półtora miesiąca.

dominika92 - 07-07-2012, 16:58

nata, jak tam po wecie?
szalej - 07-07-2012, 17:10

nata, hake mna dwa takie guzki, na klatce piersiowej i pod pachą - są wielkości 2 tic taców. ma je już od roku mniejwięcej - mamy obserwować czy rosna ale nie... prawdopodobnie to tłuszczaki po prostu

Trzymam kciuki za pole

nata - 07-07-2012, 21:28

Niestety nie byliśmy dzisiaj, bo naszego weta dzisiaj nie było, ale umówiliśmy się na jutro rano. Wole zaufanego weta, nie będę kombinowała z innymi póki co.

Słuchajcie, to wygląda tak jak u Rubena orłosi, kilka stron wcześniej wstawiała taką fotkę

http://forum.labradory.or...r=asc&start=360
Tylko u Poli to jest z przodu za przednią łapą na wysokości łopatki mniej więcej. Ale gula podobnej wielości i wyglądu.

Ja nie wiem czy to po zastrzyku - ostatnie miała z miesiąc temu. Może się gdzieś uderzyła czy coś.. :(

orlosia, co to u was było?

Ewelina - 07-07-2012, 22:44

nata, mogła się o coś uderzyć. Yoko często ma takie jak szaleję i po zastrzykach jej się takie robią. Zawsze muszę po zastrzyku dobrze rozmasować, bo tworzy się taka gula. Mi kiedyś moje wetka polecała kamforę, ale Yokula wyłysiała po kamforze i zaczęła się drapać także odradzam.
aniunia1983 - 07-07-2012, 22:54

Hmm ja mam złe wspomnienia bo moj Nerus miał mastocytomę tylko ze to było w skórze ale tez takiej wielkości..porostu nie domyślaj sie i przypadkiem nie dołuj poprostu lekarz tu potrzebny :)
Niestety ale napewno jest kilka wersji wiec poczekamy i zobaczymy co ci wet powie..
zawsze mozna pobrac probke i wyslac do badania ale to chyba w koncowej fazie..
trzymam mocno kciuki i czekam na wiadomosci..

nata - 08-07-2012, 12:00

aniunia1983, Ewelina, własnie wróciliśmy od weta, tak jak podejrzewaliśmy na 99% w coś się uderzyła i powstał guz. Wet powiedział, że mogę jej rozmasowywać i ewentualnie przykładać amolem by się szybciej wchłonął, jednak około dwóch tygodni może jeszcze być. Podczas tego czasu mamy to obserwować i gdyby się nie wchłonęło, ani nie zmniejszało to mamy się pokazać jeszcze. Poza tym jest wszystko ok. Uff
aniunia1983 napisał/a:
.porostu nie domyślaj sie i przypadkiem nie dołuj poprostu lekarz tu potrzebny

Tak, masz rację, ale wiadomo jak to jest, od razu milion myśli na minutę :(
Życzę zdrówka dla Nerusia ;*

Będziemy informować czy znika :)

Almathea83 - 08-07-2012, 12:04

nata, uff :)
dominika92 - 08-07-2012, 13:47

nata, uff cieszę się bardzo :)
Ewelina - 08-07-2012, 18:13

Tak myślałam. Zdróweczka dużo ;*
Kesja - 08-07-2012, 19:20

nata, super wiadomość! ;* Zdrówka dla Polindy ;* ;*
aniunia1983 - 08-07-2012, 19:30

nata, Bardzo dziękuje i również życze aby szybko guzek zszedł:) Wszystcy wiemy jak to jest kiedy z psiaczkiem cos sie dzieje..ja panikuje odrazu :) buziaki i trzymam kciuki:)
Karoola - 18-09-2012, 17:54

I Browni ma gulki, dwie, miękkie, jak meduzki, "ruszają się". Zrobiliśmy biopsję, wyniki za tydzień, odbierzemy je za 2 tyg, przy okazji kolejnej wizyty. Najprawdopodobniej to tłuszczaki, ale lepiej chuchać na zimne.
mibec - 18-09-2012, 17:58

Karoola, pewnie ze lepiej sprawdzic - buzka dla czekoladka ;*
Karoola - 18-09-2012, 18:20

mibec, czekolabek dziękuje i świeci gołym brzuchem, bo trzeba było zaliczyć wizytę fryzjerską :-P Teraz ma dwa łyse placki :-P
szalej - 18-09-2012, 18:25

Bisia ma gule między łopatkami, widac ją nawet jak stoi. wygląda jak po zastrzyku, ale ostatni daj boże miała w zeszły piątek i nie pamiętam czy akurat w to miesjce...
koronocha - 31-12-2012, 16:13

Witam serdecznie, jakiś rok temu zauważyłam u Luny guza na szyi, nie rósł na kości dało się nim ruszać, przyznam się że trochę to zbagatelizowałam, natomiast moje obawy wzbudziły dwa pozostałe guzy, które zauważyłam w wakacje kiedy bawiłam się z nią w ogrodzie (zaznaczam że studiuje 300 km od mojego miejsca zamieszkania i rzadko widuje się z psem :cring: ) Guzy te ma po obu stronach klatki piersiowej, jeden jest naprawdę potężny (troszkę mniejszy jednak od piłeczki golfowej). Strasznie się przestraszyłam i ruszyłam z tymi guzami do weta. Wet obejrzał guzy i zrobił jej morfologię oraz biochemię, na drugi dzień zestresowana poszłam po wyniki (wyników nie dostałam do ręki), lecz weterynarz zapewnił mnie że wyniki są prawidłowe, ale jeśli chcemy to możemy guzy usunąć.
I tu moje pytanie. Skoro wyniki badań są prawidłowe, czy można wykluczyć nowotwór? Boję się je usuwać, ponieważ niektórych rzeczy lepiej nie ruszać i zostawić w spokoju. Ostatnio jednak zauważyłam że czasami swędzi ją ten wielki guz i go drapie. Nie wiem co robić, wet kazał obserwować czy nic się z nimi nie będzie dziać. Wszystkie 3 guzy są takie same (są w skórze i można nimi poruszać)

Di - 31-12-2012, 16:23

koronocha napisał/a:
Boję się je usuwać, ponieważ niektórych rzeczy lepiej nie ruszać i zostawić w spokoju.


Nie jestem do końca tego taka pewna.

Jeżeli jednak morfologia i biochemia jest czysta, to może są to guzy niezłośliwe, jakieś torbiele czy inne. Prawda jest taka, że to rozstrzyga biopsja guza. I dziwne jest ich umiejscowienie. Takie... obwodowe.

Co tam naprawdę zdiagnozował wet? Stwierdził, że to są po prostu 'guzy'?
Skonsultuj się z innym wetem.
W temacie zwierząt nie mam takiego doświadczenia, ale w patologicznych zmianach u ludzi orientuję się znacznie bardziej i bez biopsji guza (guzów) ciężko jest ferować wyroki.

szalej - 31-12-2012, 16:26

koronocha, te guzy to najpewniej tłuszczaki, w tym wieku mogą się już pojawiać. Mój ma dwa na klatce piersiowej, jeden urósł niedawno, a drugiego ma już ze 2 lata. Raczej się tego nie rusza jeśli nie przeszkadzają psu. Mój tata ma boksera też w wieku Hakera i też ma takie guzy
koronocha - 31-12-2012, 16:32

szalej, te guzy ma najprawdopodobniej już rok, mój tata stwierdził że to na pewno tłuszczaki (ale nie jest przecież weterynarzem), trochę bardziej utwierdziło mnie w tym to badanie krwi. Staram się tego nie dotykać, ale sprawdzałam czy nie sprawia jej to bólu, jest to jej najwyraźniej obojętnie bo przy dotykaniu nie zwraca na to uwagi.

Di, ten wet jest w mieście najlepszy, dlatego od razu wybrałam się do niego. Jeżeli coś zaczęło by się dziać zdecydowałabym się na usunięcie, ale nawet wet stwierdził że nie jest to konieczne.

Tola - 31-12-2012, 18:02

można jeszcze spróbować zrobić usg tych guzków, lekarz wstępnie określi czy jest to tłuszczak czy coś innego ..
koronocha - 31-12-2012, 18:13

Tola, przed proponowaną operacją usunięcia guzów, Luna miała mieć robione jeszcze zdjęcia RTG klatki piersiowej. Niestety o USG nic nie wspomniał :(
Tola - 31-12-2012, 18:24

koronocha, myślę że możesz je wykonać na "własną rękę", może być tak, że jego wynik Cię uspokoi w zupełności. tylko to musi być naprawdę dobry lekarz od usg.
ja chodziłam wielokrotnie z moimi wiewiórami na usg, lekarze zawsze mnie informowali co to może być np. tłuszczak, torbielka (na podstawie tkanki i jej cech), trzymam kciuki żeby nie było to nic poważnego.

koronocha - 31-12-2012, 18:31

Tola, A czy do USG piesek musi być pod narkozą?
Chelsea - 31-12-2012, 18:33

koronocha, nigdy nie słyszałam żeby pies był usypiany do usg
Tola - 31-12-2012, 18:48

nie, nie :)
to jest w ogóle bardzo miłe badanie, lekarz "mizia" takim przyrządem (głowicą) psa po brzuszku albo właśnie po tych guzkach, pies normalnie sobie stoi, nie stresuje się, nie trzeba do tego golić sierści, rozprowadza taką substancję trochę jak żel i bada, to nie jest bolesne badanie, coś jak masaż dla zwierzęcia :)
naszą wiewiórę chyba nawet relaksuje, bo zawsze sobie siedzi spokojnie :)

koronocha - 31-12-2012, 19:42

Dziękuje za odpowiedzi, na pewno trochę się uspokoiłam, a o usg w takim razie również pomyśle :)
Karoola - 03-01-2013, 02:10

szalej, Hake też ma dwa tłuszczaki? A to.. bliźniaki :-P
Kiedyś już pisałam, jak wyczułam u Browna dwa guzki, polecieliśmy od razu do weta, była biopsja, wynik: tłuszczak. Jeśli nie będzie rósł (nie rośnie) i nie będzie przeszkadzać (nie przeszkadza) to nie trzeba wycinać (nie wycinamy) :)

ANNA_MAJA - 04-01-2013, 00:47

Di napisał/a:
koronocha napisał/a:
Boję się je usuwać, ponieważ niektórych rzeczy lepiej nie ruszać i zostawić w spokoju.


Nie jestem do końca tego taka pewna.

Jeżeli jednak morfologia i biochemia jest czysta, to może są to guzy niezłośliwe, jakieś torbiele czy inne. Prawda jest taka, że to rozstrzyga biopsja guza. I dziwne jest ich umiejscowienie. Takie... obwodowe.
.


Nie bardzo jest tak z tymi badaniami krwi...

Majeczka miała 2 guzki , jeden malutki na grzbiecie (wielkość wisienki), drugi jak śliwka na udzie. Nie rosły, nie bolały, pies super zdrowy - chirurg nie miał wątpliwości że trzeba wyciąć. Były robione badania krwi przed operacją (taki wymóg jest przed narkozą) - wyniki świetne, naprawdę doskonałe. Po operacji i badaniach histopatologicznych okazało się, że jeden z guzków (większy) to mastocytoma I stopnia złosliwości (nowotwór złosliwy) - drugi był tylko wynikiem zapalenia mieszka włosowego.

A badania krwi przed operacją nie wskazywały na żaden proces chorobowy...

Guz wielkości piłeczki tenisowej to chyba zbyt dużo na tłuszczaka, no ale ja się nie znam tak bardzo...

A co do biopsji... Zawsze wszyscy weci mi mówili, że wynik nie daje 100% pewności jeśli jest obraz "czysty" - taka pewność to tylko histopatologia...

tenshii - 04-01-2013, 10:41

Pisałam tu już gdzieś wcześniej, że Teyla ma krwiaczka na głowie - wygląda jak kleszcz.
Chciałam go wyciąć przy sterylizacji ale onkolog i mój wet powiedzieli, że to jest malutkie, nie sączy się, nie ma stanu zapalnego i zostawiliśmy to w spokoju.
Teyla jednak co jakiś czas sobie to rozdrapuje, to krwawi, a potem jest odrobinkę większe.
Bezpieczniej chyba będzie to wyciąć, także w najbliższym czasie czeka nas operacja :<

nathaliena - 04-01-2013, 11:16

koronocha napisał/a:
Skoro wyniki badań są prawidłowe, czy można wykluczyć nowotwór?
oczywiście, że nie. Moja Bajka ma regularnie badaną krew, od kiedy jest u mnie i nawet przed samą operacją wszystko było w porządku, po również. Po operacji, wynik hispatologiczny wykazał, że ma zlośliwy nowotwór. Bajka miała guzy na listwach mlecznych. Jedna operacja miała miejsce w lipcu, druga we wrześniu. Od tego czasu regularnie badamy psinkę, ale póki co jest wszystko ok. Bajka też jest starszą suczką.
Mój Bari na klatce piersiowej również ma guzka, ale ok roku nic się z nim nie dzieje i weterynarz nie widzi powodu, by go usuwać, Bari również jest w podobnym wieku do Lunki.

koronocha - 04-01-2013, 17:47

nathaliena napisał/a:
Mój Bari na klatce piersiowej również ma guzka, ale ok roku nic się z nim nie dzieje i weterynarz nie widzi powodu, by go usuwać, Bari również jest w podobnym wieku do Lunki.


U Luny też są one na klatce piersiowej. A robiłaś mu padania krwi? Czy wet to stwierdził tylko oglądając tego guza?

Poniżej ten największy guz Luny. Pozostałe dwa są wyczuwalne, aczkolwiek mniej widoczne.


Ewelina - 04-01-2013, 18:06

koronocha, Pierwszy raz widzę takie duże guzy. Może faktycznie to tłuszczaki.
koronocha - 04-01-2013, 18:25

Jeżeli samo usg jest w stanie określić czy jest to tłuszczak, to na pewno w najbliższym czasie się wybiorę do weta. Orientujecie się może jaki jest mniej więcej koszt takiego badania? (wiem że zależy to w głównej mierze od lecznicy, ale chciałabym wiedzieć tak orientacyjnie)
Ewelina - 04-01-2013, 18:26

koronocha, Ja za usg stawów płaciłam 60zł więc tutaj chyba coś koło tego zapłacisz. Ale nie jestem przekonana. Pewnie będzie się wahać od 50-100zł zależy od gabinetu.
koronocha - 04-01-2013, 23:56

Ewelina, dziękuje za informacje. Pozdrawiam serdecznie :)
Di - 05-01-2013, 11:57

ANNA_MAJA napisał/a:
A co do biopsji... Zawsze wszyscy weci mi mówili, że wynik nie daje 100% pewności jeśli jest obraz "czysty" - taka pewność to tylko histopatologia...


Napisałam może. Często jest tak, że wynik badań krwi może sugerować nieprawidłowości, które oczywiście rozstrzyga później dalsza diagnostyka.
Może znów użyłam skrótu myślowego, ale czy nie jest tak, że materiał pobrany przy pomocy biopsji ulega badaniu histopatologicznemu?

papisia - 05-01-2013, 12:27

Di napisał/a:
czy nie jest tak, że materiał pobrany przy pomocy biopsji ulega badaniu histopatologicznemu?


Owszem ulega, ale jest to inna forma materiału. Może być tak, że pobierzesz niekoniecznie to co trzeba... mogą pobrać się zdrowe komórki nabłonkowe i one nic nie wykażą. Przekrojowe badanie histopatologiczne to najczęściej przekrój przez całą zmianę i daje pełny obraz calutkiej zmiany. Poza tym z tego co wiem biopsja powie Ci, czy zmiana jest złośliwa czy też nie - nic więcej. Jednym słowem jak chcesz wiedzieć na 100% zrób pełne badanie. Dobry lekarz po wymacaniu będzie wiedział, którą metodę wybrać i która w danym przypadku będzie najlepsza.

Di - 05-01-2013, 12:35

papisia, dziękuję za wyjaśnienie ;)
cainees - 20-01-2013, 03:29

Wyczułam ostatnio u Roxi taką jakby gulkę(?) na klatce piersiowej. Nie jest duża, nie widać jej tylko czuć jak się ręką przejedzie, jest twarda w dotyku. Zakładam, że nie boli jej, bo jak dotykam tego to nie reaguje. Wiecie, co to może być? W najbliższym czasie jedziemy do weta to zapytam, ale zastanawiam sie czy to może być coś groźnego? :(
Karoola - 21-01-2013, 00:50

cainees, prawdopodobnie to samo, co u nas - tłuszczak. Zróbcie badanie, ale nie przejmuj się na zapas, bo to najprawdopodobniej zupełnie niegroźny tłuszczak :)
dorota_19886 - 29-01-2013, 10:16

U Rubena wyczułam na grzbiecie mały guzek. Wet powiedziała. że to może być od kleszcza. Mamy obserwować przez 3- 4 tygodnie i jeżeli nie zniknie to będzie miał to wycinane.
Czy któryś z waszych labów miał usuwanego takiego guzka? Jak to wygląda?

kika333 - 06-02-2013, 16:56
Temat postu: Guzy?
Nie wiem czy był już taki temat, ale nic podobnego nie znalazłam, więc zakładam nowy temat....
Więc tak: U Dropsa na karku zrobił się przedwczoraj jakby guz...takie coś twarde i dość duże, nie boli podczas uciskania i w ogóle. Byliśmy u weterynarza, dał mu jakieś zastrzyki (nie wiem jakie, bo mąż był a nie pamięta) i mieliśmy czekać do czwartku do kontroli. Ale dziś zrobiła mu się następna taka "kulka" na łopatce.... Zaczynam się poważnie martwić, bo nie wiem co to - choć naprawdę go to chyba nie boli i nie przeszkadza mu....Je normalnie, broi jak zawsze i w ogóle....Tylko przed chwilą jak wróciliśmy z dłuższego spaceru, to zauważyłam, że lekką pianę ma na pysku...Ale nie wiem czy to ma jakiś związek.... Jutro oczywiście jadę z psiakiem do weta, ale może miał ktoś podobny przypadek?

Ewelina - 06-02-2013, 18:12

kika333, a kleszcza nie ma?
kika333 - 06-02-2013, 21:12

Raczej nie....
monika72 - 06-02-2013, 21:42

Jak to dotykasz, masz wrażenie,że to jakby fasolka pod skórą? Jeśli tak, to najprawdopodobniej zwykły tłuszczak. Mozna go wyciąć, ale nie jest to konieczne.
kika333 - 09-02-2013, 11:48

Zrobiłam zdjęcia Dropsiakowi - trochę może słabo widać, bo jemu zrobić zdjęcie jak nie śpi to z cudem graniczy :P
Tutaj już jest ogolony w tych miejscach, bo smarujemy maścią i czekamy do poniedziałku a w poniedziałek pewnie cięcie jak nie zaczną się zmniejszać - a niestety nic nie wskazuje na to by miały się zmniejszyć....









tenshii - 09-02-2013, 11:51

Ojej, to strasznie duże jest :-o
kika333 - 09-02-2013, 12:00

Tak wiem - i nikt nie wie co to....w poniedziałek będziemy ciąć, żeby zobaczyć co jest w środku....jeszcze jak miał całą sierść to nie było tak mocno widać, ale jak go ogolili to już widać mocno - na zdjęciach i tak na mniejsze niż w rzeczywistości to wygląda....
tenshii - 09-02-2013, 12:02

Kurcze, nie znam się, ale zawsze jak były takie przypadki to pobierano biopsję najpierw.
Co wet mówił na ten temat?

kika333 - 09-02-2013, 12:09

Że w poniedziałek podejmiemy decyzję co dalej robimy z tym, bo najpierw lekami chciał spróbować....dostał 2 razy po dwa antybiotyki w zastrzykach i i na trzy dni antybiotyki w tabletkach i maść do smarowania.... I w razie gdyby do dziś pojawił mu się trzeci albo tamte by urosły to dziś przyjechać a jak nie to w poniedziałek...ale kolejny się nie pojawił a tamte się nie zmieniły.... Dropsa one nie bolą i mu nie przeszkadzają - moemy macać, ugniatać, a on nic....apetytu też nie stracił i chęci do zabawy również - po prostu jest sobą....tylko z guziołkami....
tenshii - 09-02-2013, 12:17

Umiejscowienie i wygląd kojarzy mi się z jedną suczką z adopcji.
http://labradory.info/vie...der=asc&start=0

kika333 - 09-02-2013, 12:39

Po źle podanym zastrzyku....ok. ale on miał zastrzyki te na wstrząs anafilaktyczny 29 stycznia a guziołki pojawiły się 5 lutego - jeden rano, a drugi jakoś wieczorem....I nie wiem czy to nie za długo od zastrzyku czasem, ale ja się nie znam....
tenshii - 09-02-2013, 12:42

A te zastrzyki miał dwa?

Myślę, że to nie za długo.
Na forum był tez kiedyś pies, któremu jakiś czas po podaniu zastrzyku zrobił się ropień, jak pękł można było tam włożyć pięść.

kika333 - 09-02-2013, 13:06

Tak dwa zastrzyki miał w poniedziałek i dwa we wtorek a za tydień we wtorek zrobiły mu się te guziaki.
tenshii - 09-02-2013, 13:10

To pewnie od tego - oby tak było :)
kika333 - 09-02-2013, 13:16

Ale czyli to jest ropień? Bo to jest takie ciastowate w dotyku jakieś, takie lekko ruchome...
tenshii - 09-02-2013, 13:18

kika333 napisał/a:
Ale czyli to jest ropień?

nie wiem :(

kika333 - 13-02-2013, 16:26

Guziołki na szczęście powoli - baaaaaaardzo powoli, ale się zmniejszają :) Wet mówił, że to nie od zastrzyków, bo w tych miejscach ich nie dostawał....ale nieważne, ważne, że powoli się zmniejszają i może za dwa tygodnie wcale już śladu po nich nie będzie :) Smarujemy nadal "maścią" i masujemy :)
Tylko od tej maści sierść w tych miejscach zmieniła barwę na brązową :P I teraz mam czarno-czekoladowego labusia :D

tenshii - 13-02-2013, 16:30

A podał jakąś prawdopodobną przyczynę guzów?

Zdrówka!

orlosia - 02-04-2013, 21:13

U Rubena jakiś czas temu zauważyliśmy na grzbiecie malego guzka dosłownie wielkości pestki od czereśni, lekarz kazał obserwować czy sie nie zmniejsza lub nie rośnie, niestety ale cały czas był wyczuwalny, dziś Rubnik miał zabieg usunięcia z pełną narkozą. Guz zostanie wysłany na badania histopatologiczne (mam nadzieje ze dobrze zapamiętałam tę nazwe) lekarka nas uspokajała że nic nie powinno się wydarzyć ale siedze jak na szpilkach jeszcze 14 dni ;( .

Dodatkowo zdołowała mnie sytuacja w lecznicy kiedy moja sąsiadka wyniosła z gabinetu pudelka który został uśpiony, okropny widok płaczącej dziewczyny z bezwładnym futrem na ręce :cring: :cring:

effcyk - 06-04-2013, 09:52

właśnie dowiedziałam się że mamusia mojego Nestora miała guza, po zbadaniu wyszło że to niestety nowotwór złośliwy i mają być przerzuty ... :( szkoda mi suni, psinka ma dopiero - o ile dobrze kojarzę, około 7 latek a już takie choróbsko. :cring:
oleska2803 - 06-04-2013, 11:32

jakaś czarna seria :/ u naszego znajomego psiaka też ostatnio został zdiagnozowany czerniak złośliwy (czy jakoś tak), a psiak jeszcze młody :(
orlosia - 06-04-2013, 18:29

oleska2803, effcyk, załamujecie mnie ;(

cała moja rodzina w napięciu czeka na wyniki :cring:

Agir - 06-04-2013, 19:23

orlosia, do pionu! ;* nie każdy guzek to nowotwór, nie ma się co załamywać, tylko trzeba być dobrej myśli :) pamiętaj, że Ruben wyczuwa Twój nastrój. Będzie dobrze :)
dominika92 - 17-07-2013, 15:17

Demi ma guza 6mm listwy mlecznej :( Za tydzień biopsja..płakać mi się chce, boję się.
Weronika_S - 17-07-2013, 15:33

dominika92, może to nic groźnego! Trzeba być dobrej myśli. Kto robi biopsję?
dominika92 - 17-07-2013, 16:06

Weronika_S, mam nadzieję..nasz wet dr Rafał Przeździecki
Karoola - 17-07-2013, 16:40

dominika92, trzymam mocno za Was kciuki, mam nadzieje, ze to nic powaznego ;*
Milena - 17-07-2013, 16:45

dominika92, trzymam kciuki!
anna34 - 17-07-2013, 21:41

Dominika,będzie dobrze.
dominika92 - 17-07-2013, 22:16

Karoola, Milena, anna34, dzięki kochane. Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Demi ma już ponad 8 lat, ale nie wyobrażam sobie by jej zabrakło. :(
Nulcia1 - 17-07-2013, 22:26

dominika92, trzymam kciuki za małą , musi być dobrze ! ;*
Tola - 18-07-2013, 00:14

dominika92 napisał/a:
Demi ma już ponad 8 lat, ale nie wyobrażam sobie by jej zabrakło. :(

nie zabraknie, wszystko będzie dobrze, na pewno :heart:

neravia - 18-07-2013, 00:31

dominika92, może przez tego guza rodzice zmienią zdanie co do sterylizacji? trzymam kciuki aby to nie było nic poważnego!!!
AnIeLa - 18-07-2013, 16:35

dominika92 napisał/a:
Demi ma już ponad 8 lat, ale nie wyobrażam sobie by jej zabrakło. :(


Dopiero 8 :)

A czemu biopsja dopiero za tydzień ?

nathaliena - 18-07-2013, 16:55

AnIeLa napisał/a:
Demi ma już ponad 8 lat, ale nie wyobrażam sobie by jej zabrakło.



Dopiero 8
dokładnie!
Trzymam kciuki. Musi być dobrze.
neravia napisał/a:
dominika92, może przez tego guza rodzice zmienią zdanie co do sterylizacji?
też sobie o tym pomyślałam...

Pamiętacie Bajkę? Staruszkę z guzami na całych listwach mlecznych? Minął rok od operacji, po diagnozie złośliwego nowotworu, śmiga i ma się swietnie :)

dominika92 - 18-07-2013, 17:12

neravia, chciałabym, żeby tak było..oby..

AnIeLa, w końcu w poniedziałek ma badania i od razu ustalany termin operacji jeśli krew będzie ok

nikolajewna - 18-07-2013, 17:16

dominika92, cierpliwości życzę Tobie, bo podejrzewam, że teraz to najtrudniejsze, a Demi dużo, dużo zdrówka. Będzie dobrze ;*
Moniaua - 20-07-2013, 23:00

Witajcie! Jestem tutaj nowa ale widzę, że nie tylko ja zmagam się z takimi problemami jak guz na ciele u psa...Wczoraj wieczorem zauważyłam u mojej suni przy głaskaniu(mało widoczny na pierwszy rzut oka) guzek tuż nad łopatkami. Sunia zachowywała się normalnie, była aktywna, chętnie jadła i nic ją nie bolało. Dzisiaj rano poszłam do weta i po nakłuciu igłą poleciała krew- stąd przypuszczenia że jest to krwiak. Jednak po "większych" oględzinach co bardzo mnie zdziwiło wet wyczuł dwa razy większy guzek kilka cm dalej, jednak trochę bardziej po boku ciała. Problem w tym, że nie zauważyłam żeby się gdzieś uderzyła(wczoraj się przewróciła jednak na drugi bok-nie tam gdzie powstał guz). Dwa tygodnie temu sunia dostała w ciągu trzech dni łącznie 10 zastrzyków. Czytałam że może po nich wystąpić obrzmienie ale nie wiem czy jest to możliwe po takim czasie...Czytając wasze "rozmowy" nie daje mi ta sytuacja spokoju. Boję się, że moze być to coś innego jednak. Za tydzien mam wizytę kontrolną. Mam jej podawać w tabletkach 5x dziennie Traumeel S. Po nakłuciu mam wrażenie że jeden guzek jest ciut większy niż był. Mam nadzieję ze to jednak nic groźnego, ale moze ktoś mi powie co mogę jeszcze dodatkowo zrobić? Jakoś masować może to miejsce?
Tola - 20-07-2013, 23:17

to może być gulka po zastrzyku, nasza Tosia tak miała, gulka pojawiła się około 2 tygodni później, z tego co pamiętam nie wolno nam było tego masować, obserwowaliśmy kuleczkę, która raz malała raz rosła, raz była twarda raz miękka (!), aż w końcu zniknęła, ale po dosyć długim czasie ...
Moniaua - 20-07-2013, 23:28

Dziękuję za odpowiedź. Będziemy obserwować co się z guzkami dzieje, mam nadzieję, że znikną tak szybko jak się pojawiły.
Tola - 21-07-2013, 12:44

życzę Wam tego z całego serca ;*
nasza Tosia w pewnym momencie wyglądała jakby na karku rosła jej druga, mała głowa ... :(
lekarz powiedział, że jeśli nie zniknie w ciągu tygodnia od momentu jak Mu ją pokazaliśmy, trzeba będzie rozciąć gulkę i oczyścić, ale zniknęła na szczęście - więcej niż po tygodniu, w sumie sami daliśmy gulce trochę więcej czasu, bo zaczęła się nieznacznie zmniejszać, a jamnik mojej Mamy miał guzka na sutku po cieczce i ciąży urojonej, który też się sam wchłonął po jakimś czasie. dzisiaj nie ma po nim śladu, trzymam kciuki !

tenshii - 21-07-2013, 14:24

Moniaua, to na pewno po zastrzykach.
Jeśli ona ma takie predyspozycje to musicie zawsze po każdym zastrzyku rozmasowywać porządnie miejsce po wkłuciu.

Dokite - 21-07-2013, 20:46

dominika92, trzymamy kciuki. ;*
Moniaua - 21-07-2013, 23:18

Z tym że Bruni nigdy po zastrzykach nie miała takich guzków. Fakt, że 10 zastrzyków to dużo, więc mam nadzieję że to właśnie to jest powodem. Dzisiaj guzki są już znacznie mniejsze jednak nadal wyczuwalne. Wet mówił, że ponoć może zostać jej guzek wielkości orzecha włoskiego, ale po dłuższym czasie sam się wchłonie :)
dominika92 - 02-08-2013, 18:20

Demi w poniedziałek ma wycięcie guza i być może sterylizację. Jestem przerażona bo rodzice nie zrobili badań na krzepliwość..ja swoje, oni swoje. Uważają że lekarz wie co robi.. :cring:
Tola - 02-08-2013, 20:35

dominika92, trzymam kciuki, wszystko na pewno będzie dobrze, życzę Wam tego z całego serca ;* ;* ;*
oleska2803 - 02-08-2013, 23:32

spokojnie, trzymamy kciuki ;* przechodziłam to z jamniczką 3 razy ważne żeby wet zrobił sterylizację bo te guzy bez niej niestety lubią nawracać :( u nas za pierwszym wycięcie była ciężka operacja i już nie sterylizował i niestety 2 razy były nawroty na szczęście na przestrzeni paru lat i sunia dożyła 16 lat :) gdzie pierwszy guz wycinany miała w wieku 5
neravia - 02-08-2013, 23:48

i po sterylizacji guzy się nawracają, dlatego często wykonuje się usunięcie całej listwy mlecznej a później nawet i drugiej, żeby zapobiegać nawrotom.
dominika92, trzymam kciuki ;*

Almathea83 - 03-08-2013, 14:54

dominika92, również trzymam kciuki ;*
mibec - 03-08-2013, 20:26

dominika92, mocno kciukamy za Demiske ;*
klaudia1234 - 04-08-2013, 14:28

dominika92 Bardzo mocno trzymamy kciuki. Na pewno wszystko będzie dobrze ;* ;* ;*
Kesja - 05-08-2013, 09:15

dominika92, trzymamy kciuki! Wszystko na pewno będzie dobrze, musi być ;*
dominika92 - 05-08-2013, 09:20

dzięki kochani. Oby już było po i obie dziewczyny będą ciachnięte :)
mibec - 08-08-2013, 09:41

dominika92 jak Demi sie miewa?
dominika92 - 08-08-2013, 09:58

dziękujemy za kciuki :)
Guz usunięty, czekamy teraz na wyniki, czy złośliwy..:(
Poza tym Demi się już ma dobrze, jest też wysterylizowana ( hurrrrrrrrrrrrrrrrra!!!!!) :)

mibec - 08-08-2013, 10:11

dominika92, super - trzymam kciuki za pozytywny wynik badania :)
Kesja - 08-08-2013, 14:24

dominika92, świetnie ;* Trzymamy kciuki za dobre wyniki!
Tola - 08-08-2013, 14:51

tak ;*
Siekiera - 16-08-2013, 00:44

Mam pytanie tzn zauwazylem u malego od jakiegos guz na czupku glowy na samym prawie środku wygkada to jak by mu czaska inaczej rosla moze byc to na skutek uderzen bk on bardzi czesti walnie glowa w stół pomocy bo zaczynam sie martwic:(
robert_8.05 - 17-08-2013, 23:38

u naszego Fada (ma 4 lata) zauważyliśmy to samo, wet stwierdził że to normalna budowa głowy psa
tenshii - 18-08-2013, 10:21

To guz potyliczny. Każdy pies go ma
Ewelina - 08-11-2013, 21:31

Jestem przerazona. Dzisiaj bedac u rodzicow jak zwykle po dłuższej nie obecnosci robilsm przeglad u psiakow. Znalazlam u Boni na szyi wielkuego guza takiego 2x2cm guz jest twardy nie przemieszcza sie. Jutro mama leci do weta ma jej nie karmic. Kazalam zrobic biochemie oraz motfologie. Nie wiem co tam wetka zrobi. Jakies podpowiedzi? Co za badania zalecacie jeszcze zrobic? Boje sie o nia strasznie.
Lorena - 08-11-2013, 21:40

Podstawowe badanie krwi morfologia i biochemia, a potem jeżeli guz jest jeszcze mały i operacyjny to jak najszybciej należy się go pozbyć, zrobić badanie histopatoligiczne i nie martwić sięna zapas.
Ewelina - 08-11-2013, 21:44

Lorena, dzięki jestem przerazona, bo u mojej babci 2 tygodnie temu wykryto raka a tu teraz to. Oby w jednym i drugim przypadku wszystko skonczylo się dobrze.
Lorena - 08-11-2013, 21:46

Ewelina, przykro mi bardzo. Niestety psie życie jest znacznie krótsze i przebiega znacznie dynamiczniej przez co różne zmiany pojawiają się szybciej, grunt to nie tracić głowy i szybko się pozbyć intruza.
Ewelina - 08-11-2013, 21:51

Wiem. Dlatego dzialamy. Jutro z rana mama idzie i raczej ja pojade z nia. Zobaczymy co to za dziadosteo. Ostatnip nic nie miala jak ja sprawdzalam. MMusiał ten guz bardzo szybko urosnąć. Pozatym psina ma ssię super.
Almathea83 - 09-11-2013, 10:54

Ewelina, trzymam kciuki za czarnulkę ;*
Kesja - 09-11-2013, 11:28

Ewelina, również trzymamy kciuki ;*
Ewelina - 09-11-2013, 13:10

dzięki niestety mama dzisiaj nie idzie :bad: Pójdzie dopiero we wtorek ja też nie mogę ze wszystkiego w opiece nad psem ich wyręczać. Muszą sami zrozumieć, że ja mam swojego psa i rodzinę. Ma iść we wtorek do tego czasu proszę o mocne kciukasy.
Chelsea - 09-11-2013, 13:29

Ewelina, mocno trzymamy
kika333 - 10-04-2014, 18:09

Mój Dropsiun znów ma guza....takie samego jak rok temu(kilka stron wczesniej), z tym ze jakoś pod koniec zeszlego roku zmienilismy weta i jaks ie okazalo slusznie bardzo!
Okazalo się, że te guzy co mial rok temu to dlatego ze tamten WARIAT dal Dropsowi wapno podskórnie - czego sie podobno nie robi - mialo byc dozylnie. We wtorek się okazalo, że wystarczy smarować te guziołki olejekiem kamforowym do rozgrzania skóry i co? i zaczynaja znikać :)
A tamten nie dość ze rok temu leczyl nas caly miesiac i zarobil na nas majatek, to jeszcze nawet sie nie przyznal ze to jegoi wina, tylko meczyl mi psa zastrzykami !!

No ale na szczescie mamy nowego weta, który lepiej sie zna na swojej pracy i Dropsiak nam zdrowieje :)

Dexterxvs - 09-05-2014, 07:27

U Timura od jakiegoś tygodnia zaczęła rosnąć pod szyją gula. Myślałem, że to od jakiegoś kleszcza i że się wchłonie. Ale ta już była takich rozmiarów, że postanowiłem wczoraj iść do weta. Diagnoza - ropniak czy jakoś tak i w pupe zaaplikowane dwa antybiotyki i co dwa dni jeszcze parę będą. Wygląda na to, że wet trafił, bo gula - jak dzisiaj rano lukałem, się zmniejsza :) Mam nadzieję, że ta kuracja wystarczy, bo alternatywą jest tylko zabieg pod pełną narkozą : /
tamis20 - 11-08-2014, 08:17

Glorii wyskoczył guz na grzbiecie, dosyć duży, kolejny wyczułam między łopatkami i na żebrach( znacznie mniejsze) byłam u veta kazał czekać. w połowie czerwca miała sterylkę, poźniej dostawała antybiotyki i sterydy w zastrzyku, tak sobie myślę że to może jakiś odczyn zapalny. Nic ją to nie boli, jest taka jak zawsze-wiecznie głodna :haha: co tu robić, czekać?
Ryniu - 11-08-2014, 09:31

tamis20, mój dostał po jakimś zastrzyku i jest już kilka lat, nic się nie zmienia. Wet kazał nie ruszać.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group