forum.labradory.org

Zdrowie Labka - Kleszcz!!! Mój lab ma kleszcza!!! Co robić?

curses - 27-04-2008, 09:18
Temat postu: Kleszcz!!! Mój lab ma kleszcza!!! Co robić?
nie widziałam nigdzie wcześniej tematu dotyczącego kleszcza więc zakłądam ten. Przed chwilą znalazłam u Nasira wielkiego obrzydliwego kleszcze ! ]:) Już jest wyciągnięty, wyszedł cały z główką, została rana ( ranka taka mała ) i tu moje pytanie: Powinnam to czymś przemyć, posmarować? z tego co wiem psy często łąpią kleszcze.. czy jakaś choroba kleszcza mogła przejść na mnie i ... ?? Proszę o szybką pomoc bo nie wiem co robić.


Link do tematu na temat preparatów na kleszcze:
http://forum.labradory.or...1fdd815393af875

abi - 27-04-2008, 10:22

Mi weterynarz polecił zaplikować krople na pchły które dziłaja też na kleszcze. :)
labi - 27-04-2008, 10:25

curses, temat był choćby tutaj: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=198

A rankę tylko zdezynfekuj

curses - 27-04-2008, 18:55

Brak apetytu – pies (kot) nie chce jeść, ani pić,

skończyła nam się karma i albo w poniedziałek albo we wtorek przywiozą nową .. dzisiaj nasir dostal ugotowane mięso z ryzem i nie chciał jeść.. kupiłam mu małą paczke pedigree też nie zjadł za dużo ( troche zjadł) ale wode pije.. czy to objaw choroby czy rozpieszczenia psa przez moją mame ;( ?

Jagnes093 - 27-04-2008, 20:19

A może po prostu jest tak ciepło w pomieszczeniach i na dworze że nie ma siły jeść.
curses, wszystko będzie ok nie ma co panikować. W razie czego można pojechać do weta. :)

AnTrOpKa - 02-05-2008, 20:50

Dzisiaj kupiłam Hexie obroze i zakładając ją dostrzegłam kleszcza. Odpadł po kilku godzinach, ale została taka gula. Tak jest zawsze?
Jagnes093 - 02-05-2008, 20:51

Poochini po wyjęciu trzech kleszczy miał takie lekkie gulki i strupki+zaczerwienienie. :(
Diana S - 02-05-2008, 20:56

kleszcze przenosza bardzo groźne choroby....

dlatego tak ważne jest temu zapobiegać...

Obserwujecie swoje psy... to wszystko co na razie mozecie zrobić....

Jeżeli coś bedzie niepokojącego to do weta....

iness8@o2.pl - 03-05-2008, 10:28

AnTrOpKa napisał/a:
Odpadł po kilku godzinach, ale została taka gula. Tak jest zawsze?

Ina kiedyś miała coś takiego że po wyjęciu kleszcza została gula, weterynarz powiedział że czasami tak się zdarza.

Diana S - 03-05-2008, 13:42

iness8@o2.pl napisał/a:
AnTrOpKa napisał/a:
Odpadł po kilku godzinach, ale została taka gula. Tak jest zawsze?

Ina kiedyś miała coś takiego że po wyjęciu kleszcza została gula, weterynarz powiedział że czasami tak się zdarza.


to jest właśnie reakcja po ugryzieniu.... :bad:

moja Daisy tez coś takiego miała....

cholerne gady, paskudne.... (wampiry) :->

Ola - 05-05-2008, 08:44

AnTrOpKa, Holly też miała taką gulkę zaczerwienioną po wyjęciu tego gada.

Te kleszcze to cholerstwo straszne Holly miała już chyba z 4 wyciągane i parę sztuk sciąganych jak sobie spacerowały.

Diana S napisał/a:
cholerne gady, paskudne.... (wampiry


dokładnie

bkrawczy - 05-05-2008, 08:57

Zgadzam sie. Straszne paskudztwa! U Wigora narazie byl tylko jeden, martwy na siersci. Mam nadzieje ze go nie dopadna...
Jagnes093 - 05-05-2008, 14:21

Całe szczęście że dzisiaj jadę do weta z Poochinim (dopiero teraz bo były remonty i rodzice byli zmęczeni remontem) i dostanie jakieś kropelki czy cuś na te wampiry,a przez te pasożyty muszę trzymać się zdała od mojego i Poochiniego ulubionego miejsca jakim jest bycza łąka jest tam tyle miejsca i luzu, że psiak tam miło spędza czas podczas spaceru. I jestem pewna, że są tam kleszcze bo mojego psiaka już nie raz dopadły po tej łące i nie wiem czy warto tam chodzić mogę być pewna, że specyfik który psiak dostanie bedzie skuteczny? :( (dodam, że mam bardzo ograniczony wybór co do miejsc gdzie mogę śmiało spuszczać psiaka).
AnTrOpKa - 05-05-2008, 14:31

Jagnes093, ja bym Ci radziła zrobić tak jak ja, czyli zakropić i dodatkowo kupić obroże (tylko jakąś porządną u weta - Kiltix lub Preventic). I na pewno będziesz miała świety spokój. A obroża jest skuteczna 6 miesięcy.
ankamal - 05-05-2008, 19:38

Ja piernicze dzisaj znalazlam drugiego! I to gdzie na brwi praktycznie! Co za glupie male....yhhh Nie jutro ide kupic coś an te cholerstwa :/
Ryniu - 05-05-2008, 19:45

ja praktycznie codziennie zdejmuje chodzące po głowie Enzo 2-3 kleszcze :( U nas jest po prostu wysyp tych gadzin :(
Bora - 05-05-2008, 21:38

słuchajcie... dowiadywał sie ktoś o szczepionce ba bebeszję?
Jagnes093 - 14-05-2008, 15:28

Dzisiaj głaska sobie Puciniego i nagle patrze a nad jego okiem jakaś pomarańczowa kulka patrze, a to kleszcz. Ale jak to możliwe przecież ma już obroże na te pasożyty. :<
Lorena - 10-06-2008, 14:43

no to my dzisiaj zaliczyłyśmy pierwszego kleszcza :( na spacerze dojrzałam pod obrożą kulkę , przyglądam się a tu kleszcz! no to biegusiem do weta i już po nim, heh ale był duży :( :cring:
ziutka:) - 10-06-2008, 14:46

Lorena płacisz coś za wyrywanie kleszczy u weta?
Lorena - 10-06-2008, 14:48

ziutka:), tak 5 zł :/ niezłe zdzierstwo. :->
ziutka:) - 10-06-2008, 14:52

Przesada... ;/ Latać za każdym razem przez głupiego kleszcza do weta to chyba bym szalu dostała. :bad: Dobrze ze mam w rodzinie blisko wyrywacza kleszczy :D i sie na tym zna :)
iness8@o2.pl - 10-06-2008, 15:48

U mnie też za wyjęcie kleszcza płaci się 5 zł :bad: Dlatego ja musiałam nauczyć się sama wyciągać to paskudztwo ;] a jak na razie sunie są dobrze zabezpieczone i nic się nie przyczepia :)
Lorena - 10-06-2008, 20:37

hmm w związku z tym kleszczem zastanawiam się jaki rodzaj ochrony zastosować wacham się między frontlinem a obrożą co wy na to? proszę doradźcie :)
Goha_lab - 10-06-2008, 20:41

Lorena, ja dla pewności radzę Ci i to i to.
AnTrOpKa - 10-06-2008, 23:31

Lorena, zapraszam do tematu 'Preparaty na kleszcze' :) http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=198
karolina - 22-06-2008, 21:55

słuchajcie mam taki dylemat, 2 dni temu znalezlismy na Bazylu z 6 kleszczy w tym jeden wyjtąkowo napity- pękł,albo Bazyl sam go zdrapał,w każdym bądz razie krwi troche było, ale reszti usunęliśmy i nie ma śladu po kleszczu.nie wiem czy przejmować się tym jakoś bardzo i jechać na szczepieni przeciw tej babszeji (nie wiem czy tak to się dokładnie nazywa) czy przejść po tym incydencie do porządku dziennego i pilnować żeby tym razem obróżka się nie zgubiła? poradzcie, bo jak coś to jutro jadę go kłuć u weta :| :|
AnTrOpKa - 22-06-2008, 22:00

karolina, zmierz mu temp i zobacz czy nie ma gorączki. I jeśli miał aż 6 kleszczy to chyba lepiej przejść się do weta, który poda odpowiednie leki zapobiegawcze. I koniecznie kup mu nową obróżkę :)
karolina - 22-06-2008, 22:02

jak mam mu zmierzyć?? obróżkę ma już nową pachnącą, ale chyba się przejdę jutro do weta, mi się wydaje,że z nim ok, ale wolę chyba zapobiegać niż leczyć.. :<
AnTrOpKa - 22-06-2008, 22:14

karolina napisał/a:
jak mam mu zmierzyć

wkładasz termometr w pupkę i czekasz. Prawidłowa temp to 38-39 stopni.

karolina - 25-06-2008, 21:08

mam pytanie, pękł wam kiedyś kleszcz jak go dotknęliście?? ja juz nie wiem co mam z tymi potworami robić, obróżka jest, Bazyl cały pachnie Kiltixem a kleszcze dalej sie wbijają i piją, dzisiaj jednego musialam paznokciem wydłubywac, bo najpierw przy próbie wyrwania pękł i zostały resztki wbite w ciałko...obrzydlistwo!!!! mam nadzieję,że niczego nie przyniósł !!!
AnTrOpKa - 25-06-2008, 21:36

Hexa miała w swoim życiu tylko 2 kleszcze. Jeden jak i drugi odpadły same na skutek działania obroży. karolina, może kup sobie taką specjalną pęsetę do wyciągania kleszczy. Ja bym jeszcze zabezpieczyła psa spot-on'em.
Ps. a naciągałaś obrożę przed założeniem ??

karolina - 25-06-2008, 21:38

naciągałąm, pocierałam wszystko co się da, nie wiem co się dzieje, że się tak na nas uwzięły, masakra jakaś

[ Dodano: Sro 25 Cze, 2008 ]
jutro z rana podjadę do weta może ma jakiś pomysł, zawsze udawało mi się usunąć kleszcza bezśladu (czasem jakaś główka) a te pękają jak bańki, :bad: :bad: :bad: :bad:
a wcale nie są aż tak napite, nie wiem o co chodzi ale zła jestem jak cholera !!!

AnTrOpKa - 25-06-2008, 21:41

karolina, ja wiem, że kleszcze uodparniają się na środki antykleszczowe. Zawsze dobrze zmieniać spot on'y np raz frontline, raz fireprex. Obroże też lepiej raz preventic, raz kiltix.

A może pękają, bo są nieżywe (uśmiercone przez obrożę) i zaczyna się proces ich zasuszania??

karolina - 25-06-2008, 21:44

no nie wiem, ale powinna być w nich krew w takim razie?
AnTrOpKa - 25-06-2008, 21:47

Jeśli już zdążyły się napić to trochę będzie. Ale jeśli są z nich już takie duże bański, to rzeczywiście coś jest nie tak :(
karolina - 25-06-2008, 21:50

duża bańka to nie była,taki mniejszy niż średni, ale pewnie cośtam zdążył wyssać...wrrrr :bad: :bad: :bad:
papisia - 26-06-2008, 08:35

Nie no, uschnięte to są suche jak papier... Saba ostatnio takiego miała na sierści po Fiprexie. Płaski i zasuszony... U Lusi ostatnio znalazłam kleszcze wbitego - tydzień przed końcem działania kropelek, ale ledwo się trzymał i jak złapałam pensetą to wypadł.
karolina, zmień mu może tę obróżkę, albo zdecyduj się na kropelki. Coś musi być nie tak, że ciągle łapie kleszczole i one się tak opijają. Kup sobie też kleszczyki albo lepiej szubieniczkę do usuwania tych paskud - ja jeszcze nigdy nie zostawiłam głowy kleszcza w psie używając tego.

aulinka_pa - 26-06-2008, 08:59

papisia napisał/a:
Nie no, uschnięte to są suche jak papier... Saba ostatnio takiego miała na sierści po Fiprexie. Płaski i zasuszony

Bo taka jest podobno zasada dzialania tych srodkow typu SpotOn kleszcz ma byc otruty..suchy i zdechly..
Ostatnio coraz czesciej tez spotykam sie z opiniami ze jakoby kleszcze uorporniły sie juz na substancje zawarta we Fiprexie (czy Frontline to jest to samo tylko inny kraj pordukcji)
My w tym sezonie stosujemy kropelki Beaphara :) i jestem bardzo zadowolona :)
U nas dziala! i cena jaka maja konkurencyjna :haha:

Ryniu - 26-06-2008, 09:07

aulinka_pa, ile kosztują i na jak długo wystarczają? Czy działają też na pchły?
Hawana - 26-06-2008, 14:43

My mieszkamy w rejonie nasilenia wystepowania kleszczy, zmagamy sie z nimi od zawsze, Hana próbowała naprawdę wiele preparatów w kropelkach:Bayeru, Fronline, F Combo itp, srednio po dwóch aplikacjach jej skóra sie przyzwyczajała i efekty były bliskie zeru.
Od 3 m-cy używamy Kiltixa, poza jedną, jedyna wpadką, działa najlepiej ze wszsytkiego co używaliśmy. "Wpadka" miała miejsce w okolicy pupy, więc miejsce u trzonu ogona postanowiliśmy wspomóc........ uwaga! EKTOPAREM (bodajże), polski preparat, którego cena waha sie od 8-10 zl (SZOK!).
Od dwóch tygodni nic nawet sie nie zbliuża do Hanki.
Ektopar polecił nam gościu, który mieszka tak jak my na "kleszczowym" terenie, ma 8 letnią sukę i zna więcej "cudownych" środków niz niejeden z nas. Od ponad roku nie pamieta co to kleszcz!!!!!
No coż, pożyjemy, zobaczymy, póki co w połączeniu z obrożą jest super....

Jeszcze jedno, w sytuacjach gdzie kleszcze towarzyszą Waszym pociechom często, proponuję bezwzględnie je zaszczepić, bo nigdy nie wiadomo czy to paskudztwo nie zostawiło po sobie czegoś ohydnego na pamiatkę.
Moja wetka w zeszłym roku, w okresie wiosenno-wakacyjnym, musiała uspić ok. 10 psów, bo było za późno....

Pozdrawiam

karolina - 26-06-2008, 18:27

ja właśnie wróciłam od weta, zaszczepiłam Bazyla przeciw boreliozie, bo w zachodniopomorskim ta choroba jest najczęściej przenoszona, natomiast w południowo wschodniej części babeszjoza, po weekendzie będzie zakropiony bo na dzisiaj to juz by było za dużo, więc mam nadzieję, że będzie spokój jak na razie ! Bazyl zadowolony po szczepieniu a pańcia spokojniejsza :haha:
Ryniu - 26-06-2008, 21:58

karolina, brawo :) to pierwszy raz? bo my już mamy dwie za sobą :)
aulinka_pa - 26-06-2008, 23:33

Ryniu napisał/a:
aulinka_pa, ile kosztują i na jak długo wystarczają? Czy działają też na pchły?


No wlasnie cena jest bardzo konkurecujna cos ok 7-10zl za tubeczke do jednorazowek aplikacji.(pisze taki rozstrzał bo na allegro tak najtaniej znalazlam a ja place cos kolo chyba dyszki..w www.twojzwierzak.pl kupuje :shy: z polecenia Oluny i po tym jak ona przetestowala to na swojej Labradorce Thelmie :lookdown: )
dziala standarowo ok 3tyg na kleszcze i na pchly odpowednio dluzej.

[ Dodano: Pią 27 Cze, 2008 ]
karolina napisał/a:
ja właśnie wróciłam od weta, zaszczepiłam Bazyla przeciw boreliozie, bo w zachodniopomorskim ta choroba jest najczęściej przenoszona


A opowiedzcie cos wiecej o tej szczepionce??ja dotej pory tylko uulotki czytalam i nie do konca kumam..ile serio trzeba szczepienia wykonac zeby dzialalo??
I jako to jest srednio koszt??Moza to szczepienie laczyc z innymi??jaki jest okres dzialania szczepionki??
:) bede wdzieczna za uswiadomienie mnie ;*

karolina - 27-06-2008, 06:39

Ryniu napisał/a:
arolina, brawo :) to pierwszy raz? bo my już mamy dwie za sobą :)

na razie pierwszy ( powiem szczerze, ze dopiero w tym roku się o tym dowiedziałam i dopiero w tym roku mamy taki wysyp kleszczy na psie :bad: )

a co do szczepionki to koszt jednego zastrzyku u nas 55 zł, teraz dostaliśmy pierwszy, za miesiący mamy powtórke, a pozniej za rok i co roku trzeba doszczepiać, nie jest to jakaś straszna cena a przynajmniej wiem , że Bazyl będzie chroniony.

aulinka_pa napisał/a:
Moza to szczepienie laczyc z innymi


no tak może nie szczególnie mu od razu podawać kombajn, więc jakiś okres czasu trzeba by było odczekać, nas teraz w lipcu czeka cały zestaw coroczny pomiędzy doszczepianiem na boreliozę, więc myślę że tak jest ok :)

zaradna - 30-06-2008, 19:05

a nas dzis po raz pierwszy dopadło to cholerstwo na spacerku. wracamy do odmu bawimy sie a ja patrze chodzi Elmowi po glowie kleszcz. naszczescie w pore go zobaczylam i niezdarzyl sie jeszcze wbic. Od razu go zabiłam. Kurde paskudztwo te kleszcze. Teraz sie boje z elmem chodzic w to miejsce co zawsze, zeby znow go te cholerstwo niedopadlo. Niewiem co robic zeby to sie niepowturzylo. macie jakis pomysl jak uchronic szczeniaka przed tym paskudzstwem. Bo niewiem czy dla szczeniaka moge stosowac srodki, ktore wymieniliscie :(
szarpi - 30-06-2008, 21:49

Czytam tu, co piszecie i włosy dęba staja na szczęście nie mam problemów z kleszczami sonia dostaje raz w miesiącu krople w kark nie pamiętam nazwy, ale niedługo idę znowu to sobie zapisze u weta płace za nie 20 zł labek nie ma żadnych innych dodatków ani obroży i kleszcze jak zarazie sie nie czepiają a warmińsko-mazurskie jest terenem z bardzo dużym nasileniem kleszczy
zaradna - 30-06-2008, 22:09
Temat postu: Czytam tu, co piszecie i włosy dęba staja
kurecze blade ja to wspolczuje wlasnie jak ktos mieszka w miejscu nasilonym obecnoscia kleszczy. A ja niewiem co zrobic, zeby elma sie nieczepialy. Ma obroze odstraszjaca pasorzyty i zobaczymy. narazie niepanikuje bo to byl jeden niewbity ale musze go jakos zabezpieczyc

[ Dodano: Pon 30 Cze, 2008 ]
sorki pogrubilo mnie sie niechcacy

poprawiłam-Magda

annap - 02-07-2008, 20:23

też kilkakrotnie znalazłam wędrujące po Abim kleszcze i dlatego zdecydowaliśmy się na kupno obroży Kiltix firmy Bayer ... niestety nie jest tania bo kosztuje koło 50 zł ale według weta działa 7 miesięcy czyli cały okres "kleszczowy" ... jak na razie minął miesiąc i mimo, że wędruje z psiakiem po różnych trawach i krzakach kleszczy póki co ani widu ani słychu ... jedyna wada obroży, że lekko śmierdzi i nie można jej zmoczyć ... acha i wet nam powiedział, ze taka obroża nie zabezpiecza psa w 100% - kleszcz się może wbić ale do 3 dni usycha ... czy tak jest faktycznie, nie wiem ...
Ryniu - 02-07-2008, 20:45

annap, wszystko się zgadza, tak jest. Jedna rzecz tylko się nie zgadza, okres kleszczowy, chyba musimy sobie już go z głowy wybić i traktować go jako całoroczny. Ciepłe zimy powodują to, że w tym roku i w styczniu kleszcze hulały. Generalnie z Kiltixa byłem bardziej zadowolony, jednak preventic mimo że droższy ładnie pachnie i nie ma potrzeby zdejmowania go z psa na czas kąpieli czy dużego deszczu.
AnTrOpKa - 02-07-2008, 21:39

Ryniu napisał/a:
jednak preventic mimo że droższy ładnie pachnie

Preventic jest tańszy od Kiltixa... przynajmniej u nas ;] P 35zł K 49zł

iness8@o2.pl - 02-07-2008, 22:02

AnTrOpKa napisał/a:
Preventic jest tańszy od Kiltixa... przynajmniej u nas ;] P 35zł K 49zł

No co Ty u ciebie tak tanio? To jak u nas zdzierają :bad: P 49 zł K 65 zł :bad:

AnTrOpKa - 02-07-2008, 22:11

Sorry!! Kiltix 59!! a Preventic 35 :)
zaradna - 03-07-2008, 13:49

O tam cena niegra roli byle by pies byl zabezpieczony:)
Tez sie chyba zaopatrzymy w ktoras z tych obróżek i zobaczymy.
Jeszcze slyszalam o jakims czyms co sie psiouka psa to jakos sie na F nazywa ale niewiem dokladnie

Goha_lab - 03-07-2008, 13:58

zaradna, chyba Fiprex Albo Frontline? Bo one są w formie spot-onów ale są też w formie spreyu.
annap - 03-07-2008, 15:20

Ryniu napisał/a:
okres kleszczowy, chyba musimy sobie już go z głowy wybić i traktować go jako całoroczny. Ciepłe zimy powodują to, że w tym roku i w styczniu kleszcze hulały.


brak ostrej zimy to niestety urok niektórych miejsc naszego kraju ... jak ktoś za nią tęskni to niech zabiera swojego Piesiastego ... pakuje toboły i zapraszam na południe Polski :) Od Rabki po Zakopane jescze czasem przeklinamy zimę, ale przynajmniej przez kilka miesięcy żadne robactwo się nie pokazuje :)

labi - 05-07-2008, 21:19

Labi był zalany Frontline'm 13 czerwca. Dzisiaj zdjąłem z niego takiego s...syna


benia - 05-07-2008, 21:23

Ale obleśny!!!! :| Ja Frontline już nie kupuje,bo miałam wrażenie że nie działa tak jak zapewniał wet i po każdej wizycie w lesie Czawes miał kleszcze!!! :(
Goha_lab - 05-07-2008, 22:27

O cholera jaki opity :-o No to może fiprex?
AnTrOpKa - 06-07-2008, 00:20

labi, dzisiaj wyciagnęłam identycznego, ale nie Hexie, tylko Husky'emu.
iness8@o2.pl - 06-07-2008, 11:22

O fu... :tire: skoro frontline nie działa to może obróżka preventica byłaby lepsza ? :)
bietka1 - 06-07-2008, 11:56

U nas też frontline nie działało, kropimy na zmianę fiprexem i advantixem (do dostania tylko u weta) i na razie (od roku) mamy spokój :)
Hawana - 07-07-2008, 21:25

Ostatnio opisywałam problemy z kleszczami Hany i doradzałam polski, tani środek o nazwie EKTOPAR, całkowicie wycofuje się i OSTRZEGAM, nie testujcie tego "czegoś" na swoich pociechach.....
Dzisiaj odwiedziłam moich wetów żeby zdiagnozowali ciążę urojoną Hany i przy okazji zobaczyli prawe ucho, które ma dziwną wysypkę, lekarka długo myślała, skąd taki stan alergiczny, skoro dno ucha było czyściutkie, przy okazji napomniałam o "cudownym"preparacie, który nabyłam gdzieś na kleszcze o wyżej wymienionej nazwie EKTOPAR. Słysząc tę nazwę wyskoczył drugi z lekarzy i "zabił mnie" mówiąc, że miał przypadek zgonu psa po zastosowanie tego środka!!!!!! (jest tak skuteczny, że zabija wszystko, łącznie z psem). Moja wetka od razu skojarzyła podanie tego preparatu z wysiękiem alergicznym w prawym uchu Hany, weszła na neta, oblukała skład i od razu podała zastrzyk "odtruwający".

Dlatego jeszcze raz przestrzegam i odwołuję swoją poradę co do tego preparatu.

Tsunami - 07-07-2008, 22:03

Hawana dziwne mi się to wydaje. Tsusia była tym kropiona raz i żadnych zmian nie zauważyłam. Może akurat twój pies jest na to wrażliwy. Gdyby to rzeczywiście była prawda czemu tyle weterynarzy to stosuje? Nie wiedzą? Nie wydaje mi się.
Hawana - 08-07-2008, 08:29

Hana faktycznie jest nadwrażliwa i to nie podlega dyskusji (ma nadwrażliwość skórną) ale mnie bardziej wystraszył przypadek zgonu psa po zakropieniu tym preparatem, podobno preparat jest na rynku od bardzo dawna, jego receptura nie była modyfikowana itp.
Chcialam tylko ostrzec i wytłumaczyć, ze już go nie polecam (choć faktycznie kleszcza nie przepuścił ani jednego), bo niewybaczyłabym sobie gdyby moja opinia miała wpływ na krzywdę jakiegokolwiek psiaka.

Faka - 08-07-2008, 11:55

Ja tesz chcem,no wienc :-P
Montka i Ciastka (czasowo) miałem na opasce Kiltix,powiem tyle,dla mnie rewelacja.Psy nie uświadczyły w tym czasie ani jednego kleszcza.No przepraszam raz Ciastek złapał,ale to było kilka godzin po założeniu opaski i proszek nie zdążył się rozprowadzić.
Teraz nie mogę mieć opasek,bo mam dwa psiory (czy to prawda,że nie można tak?,w domu można by im zdejmować przykładowo,zakładać tylko na dwór),w każdym bądź razie,Ciastek jest od dwóch miesięcy na Fiprexie i nie jestem zadowolony,a dziewczynka jest "testerem" :) ,najpierw była na Advantix -było ok,teraz dostała jakiś Prac-Tic - no zobaczymy jak to działa.
Słyszałem też,że te preparaty działają cztery tygodnie,a cztery tygodnie to 28dni a nie 31 jak ma jakiś tam miesiąc przykładowo.A jak ktoś sobie zakrapia pieska co miesiąc,to ma trzy dni w plecy i piesek może coś złapać.Niby się przyjęło,że miesiąc to cztery tygodnie,a właśnie,że nie.Jak już pisałem cztery tygodnie to 28dni i tego terminu trzeba się pilnować.Dzisiaj własnie minął u moich psów 28 dzień i jak na złość Ciastkowi wykręciłem dziada jednego.Jak pies dużo pływa te środki też podobno nie są tak skuteczne.Ogólnie ja więcej przywożę z lasu na spodniach kleszczy niż pieski.No to tyle,To pisałem ja,Faka,Pozdrufka. :)

labi - 08-07-2008, 12:09

Faka napisał/a:
Ogólnie ja więcej przywożę z lasu na spodniach kleszczy niż pieski


Rafał, mój rekord to 12 w tym samym czasie i nie na spodniach tylko na mym pięknym ciele :D :P Widzicie, nawet kleszcze na mnie lecą :D Kto pobije? :D
A z pływaniem prawda. Im więcej psiurek się moczy, tym krócej środki działają. U nas kiltix się nie sprawdził, bo Labi parę razy skoczył w nim do wody i po miesiącu było "po ptokach"

Faka - 08-07-2008, 15:17

Kurcze,dwanaście sztuk????? Wbitych?????
Ja tam nie wiem,tylko słyszałem,ale podobno trzeba jakiś antybiotyk brać przez dziesięć dni,bo można źle skończyć,np. na wózku lub jako już "warzywo",i to nie jest żart.
No ja się oglądam codziennie,bo nie ukrywam,mam cykora i to dużego.

Ryniu - 08-07-2008, 15:51

Hawana, nie zaprzeczam i nie potwierdzam :)
Ale z pewnością będę starać się uzyskać miarodajne opinie. Preparat jest bardzo tani i stąd może występować niechęć wetów. Drugie, to jeśli lekarze od ludzi dostają profity aby wypisywać takie a nie inne lekarstwa, najczęściej najdroższe odpowiedniki, to dlaczego nie ma być tak samo u wetów. Ja tego nie stosuje, ale zainteresuję się tym bo w perspektywie 2 psów koszty ochrony przeciwkleszczowej z pewnością mi wzrosną.

AniaCz. - 08-07-2008, 16:01

Ostatnio bylam w sklepie i zauwazylam krople na kleszcze w 3paku.Ochrona na 12 tygodni podobno. Sa w bardzo przystepnej cenie poniewaz kosztuja &pound;4,5 (czyli ok 18 zl), ale nie znam tej firmy i zastanawiam sie czy kupic je moim babom.
labi - 08-07-2008, 21:18

Faka napisał/a:
bo można źle skończyć,np. na wózku


Rafał, jak ja z Natką tyle lat wytrzymałem, to niech kleszcze uważają, by na wózku nie jeździć :D

Faka napisał/a:
mam cykora i to dużego


Ja też mam dużego ale jakoś inaczej na niego mówią :D

Goha_lab - 08-07-2008, 21:25

labi napisał/a:
Ja też mam dużego ale jakoś inaczej na niego mówią :D

Świntuch :D :D

AnTrOpKa - 08-07-2008, 22:14

labi napisał/a:
Faka napisał/a:
mam cykora i to dużego


Ja też mam dużego ale jakoś inaczej na niego mówią :D

Buaahahahaha!! labi, przegiąłeś :P

Ryniu - 08-07-2008, 22:29

AnTrOpKa napisał/a:
Buaahahahaha!! labi, przegiąłeś :P


AnTrOpKa, banana dać mu, banana ;)

maa821 - 09-07-2008, 08:50

a coz to za pornograficzny watek pojawil sie w temacie "kleszcz"
Goha_lab - 09-07-2008, 10:11

maa821, może chodzi o nielegalne rozprowadzanie treści pornograficznych wśród kleszczy :-P
Bora - 09-07-2008, 16:53

labi napisał/a:
Faka napisał/a:
bo można źle skończyć,np. na wózku


Rafał, jak ja z Natką tyle lat wytrzymałem, to niech kleszcze uważają, by na wózku nie jeździć :D

Faka napisał/a:
mam cykora i to dużego


Ja też mam dużego ale jakoś inaczej na niego mówią :D

labi mówił Ci to ktoś, żeś niesamowity człowiek :) :)
Eh Twoje posty zawsze mnie rozśmieszają :D
Dzięki Ci za to.

cranbi - 09-07-2008, 18:44

A ja dziś znalazłam na Hojraku mega wielkiego, opitego kleszcza. Zaraz udałam się do weta i po kilku polecanych specyfikach wybrałam Fiprex. Już został zaaplikowany. Mam nadzieję, że to dobry wybór. :>
zaradna - 19-07-2008, 10:36

Ja dziś tez znalazłam u Elma kleszcza. Był wbity w tyłek ale chyba niedawno mu sie wbił bo jeszcze niebył wypity taki maly był.
Od razu do weta a ten niemugł go wyjąć. Podłubał, podłubał i troche go tam wydłubał igła i powiedział, że reszta sama wyjdzie.
no i zobaczymy jak niewyjdzie to udusze ich tam chyba.
I właśnie też dostalismy preparat o nazwie Fiprex i też mam nadzieje, że to słuszny wybór:)

szarpi - 20-07-2008, 19:26

Wiecie, sonia albo ma niedobra krew, albo te krople, co wpuszczamy, co miesiąc w kark są tak dobre, bo sunia nie miała i nie ma żadnych kleszczy, a w Warmińsko-mazurskim jest podobno tego pełno i dziś wróciliśmy z Stegny byliśmy tam pod namiotem w środku lasku i też nic .Mam nadzieje, że nigdy nie doświadczę kleszcza u soni
Ryniu - 20-07-2008, 19:37

szarpi, nie wiem czy to nie zależy od koloru i wieku (niby paranoja)? Dziwne bo Enzo tak do półtora roku chodził po największych chaszczach, a ja nie wiedziałem nawet jak kleszcz wygląda.
zaradna - 20-07-2008, 19:40

To pozazdrościć Wam tylko. Nas się czepiają ale mam nadzieje, że ten preparat co dostaliśmy pomoże nam
papisia - 20-07-2008, 20:42

A ja jestem na wakacjach koło Jeziorska. Dziewczynkom kilka dni temu przestał już działać Fiprex i nic! Tutaj nie ma kleszczy! :-o a po powrocie do domu od razu kropelki bo nawet z ogrodu przynoszą czasami na sierści :(
Bora - 21-07-2008, 08:04

Ja jestem teraz pełna strachu. Kazali nam zdjąć obrożę kiltixa na okres rekonwalescencji i po każdym spacerze oglądam Borę, czy nie ma pasażera na gapę. Na razie obyło się bez kleszczy.
zaradna - 21-07-2008, 17:04

Z tymi kleszczami to plaga. A niewiecie może czy ten Fiprex od razu działa po zaaplikowaniu?
szarpi - 21-07-2008, 17:46

Ja polecam Advantix sonia ma zakrapiany kark co miesiąc i jeszcze nigdy nie miała żadnego kleszcza .
AnTrOpKa - 22-07-2008, 10:54

zaradna napisał/a:
A niewiecie może czy ten Fiprex od razu działa po zaaplikowaniu?

Wchłania się do krwiobiegu przez dwa dni :) (nie możesz wtedy kąpać psiaka)

papisia - 22-07-2008, 21:34

szarpi napisał/a:
Ja polecam Advantix


U Nas w ogóle nie zadziałał.... :confused:

szarpi - 24-07-2008, 18:34

ooooooooooo :-o my stosujemy od samego początku i 0 - kleszczy jak narazie
Kinia - 27-07-2008, 14:33

My też walczymy z kleszczami, strasznie dużo ich w tym roku.
ziutka:) - 27-07-2008, 15:26

Ja narzie nie znalazłam żadnego kleszcza na Fado. A w sumie nie stosujemy żadnych środków, wet powiedział że za wcześnie jeszcze. Miejmy nadzieje ze tego paskudzctwa się nie doczekamy... :->
Goha_lab - 27-07-2008, 15:33

ziutka:), u nas kleszczy praktycznie nie ma. Tato jeździ codziennie do lasu na grzyby i ani jednego nie miał znajome psy tak samo nie miały jeszcze ani jednego kleszczycha a nie wszystkie są zabezpieczone. Może w naszym rejonie w tym roku nie będzie takiego wysypu jak rok temu.
ziutka:) - 27-07-2008, 15:41

Goha_lab napisał/a:
Może w naszym rejonie w tym roku nie będzie takiego wysypu jak rok temu.

No ja mam tylko taką nadzieje, bo to strszne co teraz się dzieje z tymi owadami! Są wszedzie i jeszcze mi tylko kleszcza brakuje :bad:

iness8@o2.pl - 27-07-2008, 18:23

Mieszkam koło dużego parku gdzie kleszczy jest bardzo dużo. Można spotkać je także na trawniku pod blokiem :confused: Moje dziewczyny są zabezpieczone i żadnego kleszcze jeszcze nie przyniosły, natomiast psy sąsiadów i znajomych miały ich podobno dużo.
szarpi - 29-07-2008, 22:21

No i stało się właśnie znalazłem kleszcza na karku u soni i przy próbie wyjecia go pękł i wyrwał sie sam ten odwłok czy jak to sie mówi a głowa została w ciele , kurcze poradzcie co teraz mam zrobic ????????????????

[ Dodano: Sro 30 Lip, 2008 ]
śpicie już??

Bora - 30-07-2008, 09:46

Przeszłabym się do weterynarza. Może uda się wyjąć tą część która utknęła.

p.s. znając siebie to sama bym igłą wydłubała, ale to jestem ja i znam swojego psa na tyle, że mi na to pozwoli i bedzie cierpliwie to znosił. Więc nie polecam :lookdown:

Faka - 30-07-2008, 11:53

Przede.....(wszystkie zniżki :) ) nie panikować.Tak usłyszałem od swojej Wetki,jak zabierałem do domu Umę a Ona musiała wyjechać.Umcia była po dwóch tylko szczepieniach podstawowych i nic więcej.Więc ja za telefon i pytam,czy mogę z nią na dwór wychodzić,bo zero zabezpieczenia przed tymi "dziadami" no i nie wszystkie szczepienia.Powiedziała jak najbardziej, jak złapie "dziada" to wyciągnąć,a nawet jak coś zostanie w środku to nic psu nie będzie ino odkazić jodyną trza.No nie wiem co o tym myśleć,pewnie każdy weterynarz ma swoja teorie.Miałem tylko zakaz kontaktu z "obcymi" psami,znaczy się takimi których nie znam i ich właścicieli.
cranbi - 03-03-2009, 19:38

Dzisiaj znalazłam pierwszego kleszcza! Hojruś po wybiegu na Arkonce miał na głowie obcego. ]:)
Jagusia - 03-03-2009, 22:47

Kochani z tymi kleszczami to trzeba cholernie uważać. Jednego psa już przez to dziadostwo stracilam :(
iness8@o2.pl - 04-03-2009, 19:46

Juz po woli kleszcze się pojawiają :bad: muszę dziewczyny zabezpieczyć...
sodalis - 04-03-2009, 19:48

Ja też dziś kleszcza wyjęłam - trzeba zacząć pieski zabezpieczać.
Jagusia - 04-03-2009, 19:59

Trzeba zabezpieczać psy, przeglądać po kazdym spacerze. My kleszcza przywieźliśmy gdzieś z lasu. Moj kundelek Łata wieczorem byla apaytczna i bez chumoru - myślalam, ze po prostu tak ją wymeczyl spacer. Poszliśmy spać. Rano na lapy już nie stawala. po mimo szybkiej interwencji weta nic sie nie dalo zrobić. Odeszla w zasadzie na moich rękach. Nigdy tego nie zapomnę, choć minelo bardzo wiele lat. Dzis zabezpieczam swoje psy gdy tylko pojawiaja się pierwsze symptomy wiosny. nie chce powtorki - nigdy więcej!!!
Ryniu - 04-03-2009, 20:14

sodalis napisał/a:
Ja też dziś kleszcza wyjęłam - trzeba zacząć pieski zabezpieczać.

my idziemy w piątek do Weta po "środki". A jutro podobno ma już być i ciepło i mokro :(

Tsunami - 04-03-2009, 20:51

Na południu troszkę później się pojawiają, ale my również już się w frontline zaopatrzyliśmy :)
zuzia - 05-03-2009, 08:28

Kochani, może ktoś mi napisze coś na temat szczepionki przeciw babesziozie? Albo może gdzieś w necie można poczytać, nic nie mogę znaleźć. Zastanawia mnie tylko skoro babeszioza jest psim odpowiednikiem ludzkiej boreliozy, a na boreliozę nie ma szczepionki, to jak to jest w przypadku psów. Czytałam, że część z Was szczepiła psy przeciw temu dziadostwu. Dzięki za pomoc.
My Lune zakrapialiśmy prac-tic i odpukać kleszcze jej nie lubiły, jak przez pomyłkę na nią wsiadły to zwiewały na ścianę lub np. firankę (dobrze że nie na pańcię, bo pańcia się nie zakraplała) :-P

gusia1972 - 05-03-2009, 09:16

kurcze już się pojawiły kleszcze ? dopiero śniegi stopniały :(
zuzia - 05-03-2009, 09:19

Małe sprostowanie: dowiedziałam się że babeszioza wcale nie jest odpowiednikiem boreliozy, tylko zupełnie inną chorobą. Ale jeśli chodzi o szczepionkę to nadal nic nie wiem :(
aganica - 05-03-2009, 09:21

gusia1972 napisał/a:
już się pojawiły kleszcze
przy plusowych temperaturach w dzień ...te potworniaki się uaktywniają i zgłodniałe atakują ze zdwojoną siłą.
Ja nawet zimą zabezpieczam dzewczynki bo już jednego psa straciłam przez te krwiopijce.Wolę dmuchać na zimne.

Hawana - 05-03-2009, 09:35

zuzia, zerkne wieczorem w książeczkę i napisze Ci czym szczepilismy Hanę.

Dzisiaj jade do weta, zaszczepić Hanę i ubrać ja w nowy Kiltix ( niestety u nas nie działa juz Frontline, Advantix i inne zakrapiacze). :bad:

Mój wet ma dwie szczepionki, w tym roku Haną dostanie inną niż w zeszłym, zeby zmieniac i nie uodporniać (tak myślę).

Dam znac najdalej jutro jakie to nazwy.

JAK JA NIENAWIDZĘ TYCH SK......NÓW!!!! PASOŻYTY CHOLERNE!!!!!!!

gusia1972 - 05-03-2009, 09:40

Kala miała Klixa w tamtym roku i nie miała ani jednego kleszcza !
zuzia - 05-03-2009, 09:47

Hawana, jak możesz wypytaj weta co i jak? Z góry dziękuję :)
supergirl - 05-03-2009, 10:22

Amber nosi obrożę Preventica i dodatkowo raz na 2 miesiące kropię go Sabunolem. Odpukać jest ok :)
labi - 05-03-2009, 14:00

Hawana napisał/a:
JAK JA NIENAWIDZĘ TYCH SK......NÓW!!!! PASOŻYTY CHOLERNE!!!!!!!


Hawana, których masz na myśli: czarnych, czerwonych??? :haha:

sodalis - 05-03-2009, 14:03

zuzia napisał/a:
Kochani, może ktoś mi napisze coś na temat szczepionki przeciw babesziozie?

Z tego co się orientuje w Polsce żadna szczepionka na babesioze rejestracji nie ma.
zuzia napisał/a:

Zastanawia mnie tylko skoro babeszioza jest psim odpowiednikiem ludzkiej boreliozy, a na boreliozę nie ma szczepionki, to jak to jest w przypadku psów.

Nie to 2 zupełnie różne choroby.
Jest dostępna w Polsce szczepionka przeciwko Boreliozie dla psów.

zuzia - 05-03-2009, 14:21

Ale borelioza chyba nie jest tak częsta i niebezpieczna? A może nie mam racji.
sodalis - 05-03-2009, 18:33

zuzia napisał/a:
Ale borelioza chyba nie jest tak częsta i niebezpieczna? A może nie mam racji.

Dość rzadka, często przebiegająca bezobjawowo lub łagodnie. Ja swoich na boreliozę nie szczepie.
Jak wymyślą szczepionkę na babesię to szczepić będę.

kamilkaa92 - 05-03-2009, 19:31

zuzia napisał/a:
Kochani, może ktoś mi napisze coś na temat szczepionki przeciw babesziozie?
slyszalam, ze cos takiego jest, ale dokladnie nie wiem, wiem tylko, ze nawet przy tej szczepionce i tak trzeba psa zabezpieczac przed kleszczami.
troche informacji o tej chorobie http://babeszjoza.com/

Hawana - 06-03-2009, 09:11

zuzia, ja na borelioze szczepię, dodatkowo zabezpieczam Hanę Kiltixem

Co do szczepionek to w zeszłym roku Hana dostała Biocan B, w tym roku Merylim.

Niestety nie dopytałam o szczegóły, bo byłam u wetów na ostatnią chwile przed zamknięciem.

zuzia - 06-03-2009, 13:37

udało mi się wyczytać że szczepionka na babesziozę nie jest dopuszczona w Polsce, ewentualnie trzeba ja sprowadzać z innego kraju. Ale czy jest sens? Bo wyczytałam że podobno " We Francji i krajach śródziemnomorskich występują zupełnie inne szczepy Babesi,pod względem immunologicznym..." ja się na tym nie znam ale może ktoś z Was coś mi w łepetynie rozjaśni? :)
effcyk - 27-03-2009, 12:47

Witam chciałam ponownie poruszyć wątek o kleszczach, przed chwilą dostałam od siostry informacje że labradora znajomej ugryzł kleszcz, pies walczy o życie podobno Pani wet. stwierdziła że trzeba koniecznie szczepić labki - w szczególności je ( czemu ? nie wiem wygląda na to że labradory są chyba bardziej podatne lub ciężej przechodzą borelioze) jade za chwile kupić fajny spray przeciw kleszczom i pchłom - tak na tymczas przed szczepieniem , który już miałam kupic jakiś czas temu ale troche zwlekałam , jednak ta wiadomość zwaliła mnie z nóg tym bardziej że u nas troche ciepło troche zimno a chodzimy z Nestorem na tereny typowo trawiaste - łąki, pola więc tym wieksza szansa złapania niechcianego lokatora (znalazłam ciekawy artykuł o szczepionkach dla piesków i o kleszczach http://www.vettrade.com.pl/?p=news&id=62 )
iness8@o2.pl - 27-03-2009, 13:21

effcyk napisał/a:
Witam chciałam ponownie poruszyć wątek o kleszczach, przed chwilą dostałam od siostry informacje że labradora znajomej ugryzł kleszcz, pies walczy o życie


Owczarek niemiecki mojej siostry też niedawno był w bardzo ciężkim stanie po ugryzieniu kleszcza , na szczęście Lusi wyszła z tego cało.
Ja na wszelki wypadek dziewczyny zabezpieczyłam już Frontlinem.

anet - 27-03-2009, 14:19

iness8@o2.pl napisał/a:
Ja na wszelki wypadek dziewczyny zabezpieczyłam już Frontlinem.
a czy ja też już mogę, czy Rasti jeszcze za mały?
Szyszunia - 27-03-2009, 14:22

Z tego co pamietam, to Bonio dostal Frontline na pchelki, jak mial 2 miesiace. Vet obliczy dawke na podstawie jego wagi.
A swoja droga, to chyba tez sie zabezpieczymy. Kleszczy tu nigdy nie widzialam, ale lepiej dmuchac na zimne :)

zaradna - 27-03-2009, 16:09

Asz te wstrętnie kleszcze.
Musze Fiprex w takim razie kupić jak te wstręciuchy już zaczynaja polowanie

iness8@o2.pl - 27-03-2009, 17:13

anet napisał/a:
iness8@o2.pl napisał/a:
Ja na wszelki wypadek dziewczyny zabezpieczyłam już Frontlinem.
a czy ja też już mogę, czy Rasti jeszcze za mały?


możesz :)

anet - 27-03-2009, 19:01

Szyszunia napisał/a:
A swoja droga, to chyba tez sie zabezpieczymy. Kleszczy tu nigdy nie widzialam, ale lepiej dmuchac na zimne
oj lepiej, lepiej. My zaś w weekendy robimy wypady do lasu, więc zabezpieczymy się jak najszybciej :)
effcyk - 27-03-2009, 19:22

http://www.fh-adamex.pl/o...894e49d5cc7453a a ja dziś zakupiłam coś takiego dla psiaka , ale na szczepienie trzeba sie wybrać
gusia1972 - 27-03-2009, 21:20

ja miałam w tamtym roku obrożę Klix Bayera i nie mieliśmy kleszczy
Jagusia - 27-03-2009, 21:29

Ja ma z kleszczami jak naj gorsze wspomnienia. Moja pierwszą suczke Łatkę borelioza zalatwiła w 1 dobę. Enzik też przechodzil przez boreliozę jako szczeniak więc teraz nie zwlekam z zabezpieczaniem. Nsze pieski juz wszystkie Frontlinem zabazpieczone :)
anna34 - 28-03-2009, 09:38

No właśnie ja w zeszłym roku pytałam swojego weta o szczepienie p/kleszczom,ale mi odradził(dokładnie powiedział,że jest to nabijanie ludzi w butelke),bo ta szczepionka chroni tylko przed borelizą,a kleszcze przenoszą jeszcze inne choroby,na które szczepionka nie działa.Już sama pogubiłam się w tym wszystkim.
kamilkaa92 - 28-03-2009, 16:09

anna34 napisał/a:
bo ta szczepionka chroni tylko przed borelizą,a kleszcze przenoszą jeszcze inne choroby,na które szczepionka nie działa.

bo wlasnie tak jest, w polsce mamy dla psow tylko szczepionke przeciw boreliozie, ale kleszcze przenosza rowniez babeszjoze, a na to w polsce szczepionki nie mamy. z tego co sie orientuje, to istnieje taka szczepionka we francji.

..aga.. - 28-03-2009, 19:21

A ja już wyciągnełam kleszcz dokładnie 8 marca. Pierwszy kleszcz w moim życiu. Dobrze, że mój mąż zachował zimną krew ;)
Następnego dnia pojechałam po Frontline :)

troskliwa - 29-03-2009, 20:45

Ech te paskudne kleszcze własnie dzis mojej Abuni wyrwałam na szcescie całego kleszcza i drugi juz lazł sie wbic jutro idziemy do wetki po obroze ewent. zakropimy
zuzia - 29-03-2009, 22:19

a my czekamy, bo pada deszcz :(
Szyszunia - 02-04-2009, 14:56

Takie pytanko: w jakiej cenie w Polsce jest Frontline? Kurcze, bo tu w Anglii 6-pak kosztuje 37 funtów (jakies 160-180pln). Pamietam, ze Bonus jak byl maly to raz tego uzywalismy i byl bardzo dobry, ale cena powala
http://www.petsathome.com...oduct-is-V00350

Bora - 02-04-2009, 16:29

W krakvecie np. masz http://www.krakvet.pl/fro...0kg-p-1113.html
W karusku http://www.karusek.com.pl...904&action=prod
żaden problem wstukać w google.

Szyszunia - 02-04-2009, 19:04

Cena w sklepach internetowych podobna, jak tutaj. A jak kupuje się u weta? Bo ja pamiętam, że zapłaciłam wtedy niecałe 2 funty (czyli koło 10zł) za sztukę. Możliwe że u weta taniej?
Bora - 02-04-2009, 19:10

Szyszunia, zwykle u weterynarza jest drożej. Dziś kupilam advantix u weta za 23zł i bylam zaskoczona bo w sklepie internetowym chciano 26zł. Zawsze mi sie wydawało że u weta drożej.
Szyszunia - 02-04-2009, 19:13

Powstrzymam się wię narazie i jak będę w klinice to zapytam o cenę. Może jak kliniki kupują hurtem to i cena u nich niższa, nigdy nie wiadomo. Za zaoszczędzone kupię mu jakiegoś smakulca :)
Dzięki ;*

effcyk - 10-04-2009, 08:53

ile sie tych kleszczy namnożyło to szok , własnie podeszłam sobie do łóżka patrze a obok łóżka łazi kleszcz wielgachny ale bardzo chudziutki skubany ,od razu gada poznałam po tych nóżkah i odwłoku paskudnym musiałam go z łąk przynieść wczoraj mam nadzieje że wiecej pasażerów na gape nie ma u mnie w domu ;] a kolega kleszcz zginął śmiercią tragiczną w muszli klozetowej :-P
gwiazdka - 10-04-2009, 08:55

effcyk, he he tak jest zabij kleszcza :D
effcyk - 10-04-2009, 08:58

gwiazdka, na poczatku myślałam że to pająk mówie wypuszcze go ale jak sie przyjrzałam mówie "o nie mój drogi, więcej kropli krwi nie posmakujesz :D " no i taką kąpiel mu zafundowałam :-P
gwiazdka - 10-04-2009, 08:59

dzielna dziewczyna he he :D ::P

[ Dodano: Pią 10 Kwi, 2009 ]
:P

sopel - 10-04-2009, 14:26

ja własnie załozyłem Fuksikowi obroże kiltix bayera jedyna niedogodnosc to ze do kapieli trzeba zdejmowac a on na dzialce co spacer chce sobie wejsc do jeziorka ale jego zdrowie najważnieejsze
zaradna - 10-04-2009, 15:03

sopel, ja tam nie wierze w skuteczność obróż przeciwchelnych.
Nie lepiej zakroplic psa?

sopel - 10-04-2009, 15:11

wiesz zdania jak wszedzie sa podzielone bo sa osoby które nie maja zastrzezeń do obroży
effcyk - 10-04-2009, 17:30

tak szczerze mówiąć to żaden środek nie jest na tyle skuteczny żeby odstraszyć kleszcze tj owszem działają w pewnym stopniu odstraszająco ale jak kleszcz już sie przyczepi psa to koniec , Ja dziś psa wykąpałam, potem porządnie go chyba dziś ze 3 razy spsikałam sprayem na kleszcze i przed samym spacerem też i co? Nestor połaził troche po wysokich trawach ja go wołam patrze a na nim chyba z 5 kleszczy siedziało :-o strzepłam gady jedne potem pies sam zaczął sie otrzepywać , mam nadzieje że zadnego nie ma i mam nadzieje ze ja też żadnego nie przywlokłam bo też chodziłam po tych trawach , zaraz zaczełam sie otrzepywać cała bo jak zobaczyłam psa z taką ilością kileszczy miałam wrażenie że i po mnie chmara łazi :-P
sopel - 10-04-2009, 17:36

ja w związku z moimi turystycznymi zamiłowaniami to od lat czesto jestem w lesie chodze po jakis chaszczach łakach itd i nigdy nawet nie widzialem na sobie zadnego kleszcza wiec moze ja bede najlepsza ochrona dla Fuksa ;D
iness8@o2.pl - 10-04-2009, 17:39

effcyk napisał/a:
zaraz zaczełam sie otrzepywać cała bo jak zobaczyłam psa z taką ilością kileszczy miałam wrażenie że i po mnie chmara łazi


Ja mam tak samo, jak wiem że po moim psie chodził kleszcz i ja go strzepałam to mam wrażenie i czuję jakbym ich 1500 miała ;] a nie mam żadnego.
Moje dziewczyny były zabezpieczone Frontlinem i co? Przed chwilą Pumowata miała kleszcza :< ja jednak wolę obróżki

zaradna - 10-04-2009, 17:45

Zawsze mozna stosować to i to ;D
A to nie jest tak, że nawet jak pies jest pod "ochrona antykleszczowa"
to one sie i tak wbijaja, ale dzięki tym preparatom poprostu usychają i odpadają?

gusia1972 - 10-04-2009, 17:45

sopel napisał/a:
obroże kiltix bayera

polecam Kala ja miała w tamtym roku i nie miała ani jednego kleszcza !

po świętach też się wybierzemy po ta obrozę

iness8@o2.pl - 10-04-2009, 17:46

zaradna napisał/a:
to one sie i tak wbijaja, ale dzięki tym preparatom poprostu usychają i odpadają?


O tym też słyszałam od wielu właścicieli psów :) ja dokładnie to nie wiem jak to jest, zapytam się koleżanki.

iness8@o2.pl - 10-04-2009, 17:46

gusia1972 napisał/a:
polecam Kala ja miała w tamtym roku i nie miała ani jednego kleszcza !

Pumka tak samo! :)

natusia - 11-04-2009, 13:03

ja stosuje obroże taką za 50 zł i oprócz tego jeszcze oblewam psy tym płynem na 3 msc i podobno strasznie kleszcze panują mimo ze dopiero się wiosna zaczęła
nikelabus - 11-04-2009, 23:04

Cześć:)
Ja Nikemu jak jedziemy do lasu zakładam specjalną obroże:)Troche pomaga ale zawsze po lesie powinniście iść do kontroli do weterynarza:)
Ja tak robie chociaż kiedyś nie robiłam i złapałam nikemu kleszcza jak się budziłam!
Pozdrawiam Pati i Nike:-)

iness8@o2.pl - 11-04-2009, 23:08

Dzisiaj moja Pumka na 10 minutowym spacerze nałapała kleszczy :( było 6 wbitych! :( Nie wiem jak one na nią wlazły, wyszłyśmy tylko przed blok.
zuzak - 12-04-2009, 08:25

najgorsze jest to, że mieszkamy w domu, z wielkim ogrodem a za nim jest las, a oprócz tego chodzę z nim na spacery po obrzeżach lasu. Max ma pełno kleszczy, z narzeczonym ciągle mu wyciągamy, ale to nadal się powtarza, co radzicie zrobić? Jakieś konkretne preparaty itp?
effcyk - 12-04-2009, 11:03

iness8@o2.pl, :-o :-o 6? jeeeju i to przed blokiem masakra ..... teraz jest taki wysyp kleszczy że skoro mam być szczera od dawna takiego nie pamiętam , jeszcze rok 2 temu jak wychodziłam z moim poprzednim kundelkiem na pola na które chodze teraz z Nestem tamtem raz w zyciu złapał kleszcza i nie był niczym chroniony szczerze mówiąc ( miał jakąs obroże przeciwpchelną ale nie zawsze ją nosił) a teraz? ja wyjde z psem na pole ten wraca a na nim pełno tego dziadostwa , mimo że wczesniej wypsikany itp itd ja to już sama nie chodze po tych haszczach , zrezygnowałam ;] - stoje na ścieżce a pies buszuje w trawie - zaraz po tym jest sprawdzany , sam tez sie otrzepuje jakby wiedział że może złapał kleszcza :-P
Bora - 12-04-2009, 13:30

sopel, a ta obroża na kleszcze jest noszona razem ze zwykłą? dla mnie to było właśnie niepraktyczne w tych obrożach, że to sie ociera o obrożę, to ją przez przypadek dotknę, to mi przeszkadzała przy zapinaniu psa na smycz... wam to nie przeszkadza?
zaradna - 12-04-2009, 15:35

ja Elma zakropliłam Fiprexem ale jak jest taki wysyp kleszczy to chyba po każdym spacerze bede go dokładnie oglądała czy niema żadnego
gusia1972 - 12-04-2009, 19:31

Bora napisał/a:
wam to nie przeszkadza?

jakoś nie :)

sopel - 12-04-2009, 20:41

nie jakoś specjalnie nie odczuwam dyskomfortu z tego powodu
antarkowa - 12-04-2009, 20:42

właśnie... tak sobie myślę co się stanie jak kleszcz cały nie wylyzie, (tak teoretycznie)
antarkowaty coraz częściej łapie to dziadostwo, nikt u mnie nie umie wyciągać kleszczy, żeby to zrobić przychodzi do nas sąsiadka lub ciocia (mają psy)

[ Dodano: Nie 12 Kwi, 2009 ]
i właśnie ma zwykłą obróżkę przeciwpchelną (jakoś tak 8 zł kosztowała) zamierzam kupić tą z bayera i jakieś krople

effcyk - 12-04-2009, 20:49

antarkowa, ja psom zawsze sama wyciagałam kleszcze i zawsze cale , tez sie skusze na krople pewnie albo obróżke
antarkowa - 12-04-2009, 21:07

właśnie niedawno wyciągnęłam mu z ucha (pierwszy raz) chusteczką (byłam sama w domu i nic innego nie miałam pod ręką) chyba wyszedł cały bo się ruszał i nie było śladu.

[ Dodano: Nie 12 Kwi, 2009 ]
znaczy ten kleszcz się ruszał

effcyk - 12-04-2009, 21:23

antarkowa, hehehe no no :-P ja zaraz je zdeptuje gadziny a wyciągam psom pęsteom akwarstyczną którą karmie żółwia :-P
antarkowa - 12-04-2009, 21:25

tak muszę się podszkolić u weterynarza i zakupić takie cudo do wyciągania kleszczy (blee)
iness8@o2.pl - 13-04-2009, 05:10

effcyk napisał/a:
iness8@o2.pl, :-o :-o 6? jeeeju i to przed blokiem masakra


No właśnie :( I teraz Pumka jest osowiała :( lecimy dzisiaj do weta

Ryniu - 13-04-2009, 07:45

Cytat:
No właśnie :( I teraz Pumka jest osowiała :( lecimy dzisiaj do weta

Mam nadzieję, że to zwykła nadwrażliwość, a Puma po prostu była zmęczona. Jak dzisiaj?

iness8@o2.pl - 13-04-2009, 18:56

Ryniu napisał/a:
Jak dzisiaj?


Dobrze :) Pumka podczas kilkugodzinnego pobytu u mojej babci dostała mleko (babcia jej dała ;] ),a ona mleka nie toleruje i dlatego była osowiałą i miała potworną biegunkę ;] Na szczęście jest ok.

Ryniu - 13-04-2009, 20:05

iness8@o2.pl napisał/a:
Dobrze :)

"stracha się nabawiłem" ale minęło :)

iness8@o2.pl - 13-04-2009, 20:16

Ryniu, a wiesz jakiego ja :-P dobrze że to nie od kleszcza :)
mala85 - 14-04-2009, 14:16

jak byłam na spacerze z Akslem o północy to złapał to dziadostwo, miał na głowie ale niestety też się tego brzydzę więc obudziłam tatę i dopiero mu wyciągnął. Chyba będzie trzeba zakupić sprzęt do wyciągania tych pasożytów :-P
antarkowa - 14-04-2009, 14:40

z tego co wiem to takie "sprzęty" nie są drogie coś do 5 zł także warto zainwestować
gwiazdka - 14-04-2009, 16:48

ojoj widzę ,że kleszcze dają popalić.. zara jeszcze nigdy nie miała kleszcza i mam nadzieję ,że nie złapie.. dziś byłyśmy u weterynarza na szczepieniu i dostała od razu środek na kleszcze..
iness8@o2.pl - 14-04-2009, 17:22

mala85, ja też się kiedyś potwornie brzydziłam kleszczy, to było jeszcze kiedy miałam tylko Inę. Jak widziałam że po moim psie chodzi kleszcz to była istna panika ;] przestałam się ich bać dopiero wtedy gdy sama Inie wyciągnęłam, nie było nikogo w domu więc ja to musiałam zrobić ;] A teraz to tylko ja im wyciągam :)

Dzisiaj kupiłam obróżki kiltix i ani jednego kleszcza nie było dzisiaj :)

zuzia - 15-04-2009, 09:25

My też kupimy kiltixa, poprzednio Luna była zakraplana prac-tikiem i kleszcze uciekały na ściany żaden się nie wbił, ale okropnie teraz podrożał i niestety musimy z niego zrezygnować.
troskliwa - 15-04-2009, 15:01

kupilam Beaphar suni zakropilam ja tydzien temu i mimo ze swieta przesiedzielismy prawie w lesie codziennie chodzimy po parkach i polanach narazie sparwdzam ja codziennie i nic nie złapala pdejrzewam ze srodek nie podziala dluzej jak dwa tygodnie ewent trzy a do obrozy jakos nie moge sie przekonac
sopel - 15-04-2009, 19:38

gusia1972 napisał/a:
sopel napisał/a:
obroże kiltix bayera

polecam Kala ja miała w tamtym roku i nie miała ani jednego kleszcza !



a powiedz mi czy zdejmowałas psiakowi ta obroze do kapieli w jeziorze bo tam na ulotce pisze zeby zdejmowac do kapieli ale nie wiem czy nie maja na myśli takiej kapieli z szamponem czy taka w jeziorze również?

zaradna - 15-04-2009, 19:48

sopel, myśle, że te w jeziorze rownież, bo jednak woda chyba spłukuje substancje obrożowe
wamilka - 16-04-2009, 06:06

bilans świąt to 13 kleszczy na głowie oczywiście, bo przecież gdzie indziej się nie przebiją :-P
my stosujemy krople Profender chyba, ale to nie ma znaczenia jakie, bo u różnych psów różne się sprawdzają. U nas po nich jest spokój przez 4 miesiące.

troskliwa - 16-04-2009, 08:23

łojoj az tyle ? naraz ?
gwiazdka - 16-04-2009, 08:24

ojeja... 13 szok :beated:
gusia1972 - 16-04-2009, 10:40

masakra :(
mala85 - 16-04-2009, 11:12

jeju nie wyobrażam sobie wyciąganie takiej gromady :-o
zuzia - 16-04-2009, 11:29

wamilka, Zoltan mimo zakroplenia tyle kleszczy nałapał?
wamilka - 16-04-2009, 20:09

13 w dwa dni :bad: przed zakropleniem
mTa22 - 18-04-2009, 15:20

witam! mam pytanko: czy tą obrożę Kiltix można założyć 3-4 miesięcznemu szczeniakowi? Planujemy całe wakacje spędzić na działce tuż przy lesie. Czy taki maluszek nie będzie na to za młody? Podczas 3 szczepienia zapytam o to weta, ale właśnie liczę sobie wszystkie wydatki związane z kupnem pieska i chciałam wiedzieć, czy te 40-50zł też uwzględnić, pozdrawiam
gusia1972 - 19-04-2009, 21:05

mTa22, chyba nie będzie problemu, te obroże są produkowane w różnych rozmiarach więc i dla maluszka będą dobre :) a lepiej go zabezpieczyć :)
Diana S - 21-04-2009, 16:16

Obroże Kiltix na moich psach się swietnie sprawdzają. Trochę kosztuje ta obroża, ale warto. W tamtym roku, żaden kleszcz się nie przyczepił.

W tym roku u jednej z suk wyciągałam (tzn. wyczesałam, zanim zdążyły się wbić 9 kleszczy).

Plaga niesamowita :bad:

Vito - 30-04-2009, 11:07

Ostatnio czytałam w necie o szczepionce przeciwko boreliozie...
Szczepienie psów przeciwko boreliozie

Szczepienie przeciwko boreliozie ma na celu zapobieganie zachorowaniom psów na tę chorobę. Mogą mu być poddawane zarówno psy dorosłe – włącznie z ciężarnymi sukami – jak również szczenięta, od 12 tygodnia życia.

A) Szczepienie podstawowe

Uzyskanie u Twojego psa pierwotnej ochrony immunologicznej przeciwko boreliozie wymaga podania – w odstępie od 3 do 5 tygodni – dwóch dawek szczepionki:

* 1) szczepienie w wieku od 12 tygodni,

* 2) szczepienie od 3 do 5 tygodni po pierwszym szczepieniu.

B) Szczepienia przypominające

Celem podtrzymania ochrony immunologicznej należy poddać psa ponownemu szczepieniu, najpóźniej 1 rok po szczepieniu podstawowym.

Kolejne szczepienia przypominające należy przeprowadzać regularnie w odstępach 1-rocznych.

Szyszunia - 05-05-2009, 19:46

Wczoraj zakropliłam Bonusa Frontlinem. Wetka powiedziała, że należy unikać wody przez jakieś 48h, żeby lek się wchłonął. A moja parówa na przekór uciekła mi dziś do strumyka :bad: . Jakieś szanse, że niecałe 20 godzin starczyło, czy muszę go jeszcze raz potraktować (zakropliłam go profilaktycznie, pcheł i kleszczy nie miał)?
zuzia - 06-05-2009, 07:29

My też kiedyś mieliśmy taka sytuację i Luna złapała kleszcza, wtedy zrezygnowaliśmy z frontline, ale nie mam pewności czy kleszcz był bo sie zamoczyła czy dlatego że akurat na Lunie frontline się nie sprawdził.
zaradna - 25-05-2009, 19:43

Ja w zeszlym tygodniu Elmowi wyciagnelam jednego, a dzisiaj pospacerze w lesie, aż 3.
2 po nim tylko chodzily, a 3 byl juz napity. Skończylo juz sien am dzialanei Fiprexa i jutro musze leciec zakupic.. W przeciagu ilu gozin kleszcz sie napija takze juz mu rosnie ta dupa?
Bo jak dzis by sie Elmowi wbil kleszcz to urusl by przez 3,4 godziny do dizych widocznych rozmiarow?

effcyk - 26-05-2009, 05:56

ja Nestorowi co chwile wyciągam kleszcze :< kupiłam mu obroże bephar na kleszcze i pchły i narazie od tej pory jest "czyściutki" od tego dziadostwa . :)
zaradna - 26-05-2009, 07:38

No ja wczoraj jak pisałam, że 3 to puźniej wyciąglam jeszcze 3.
6 kleszczy z jednego spaceru :|
I mam nadzieje, że więcej niema.
.
Słuchajcie, a jeden skubany taki mały, a trzymal sie ze niemogłam go wyjac to go wydlubalam, i kurcze zostal kawalek nóżki nic Elmowi nie będzie?

papisia - 26-05-2009, 07:53

zaradna napisał/a:
kurcze zostal kawalek nóżki nic Elmowi nie będzie?


Nic nie będzie :) Przesmaruj jodynką.

Vito - 26-05-2009, 10:12

zaradna napisał/a:
No ja wczoraj jak pisałam, że 3 to puźniej wyciąglam jeszcze 3.
6 kleszczy z jednego spaceru :|
I mam nadzieje, że więcej niema.


strasznie duzo!!

bacha - 26-05-2009, 22:06

ja dziś dokładnie obejrzałam psinę po spacerze ale jakoś nic nie zauważyłam , są jakieś miejsca na które trzeba szczególnie zwrócić uwagę??
Fakty,że przy ostatnim szczepieniu wet posmarował go płynem przeciw pchłom i kleszczom więc pewnie skutkuje :D

zaradna - 26-05-2009, 22:11

bacha, u Elma najwiecej czepia sie w okolicy katku i głowy. I pod pacha też mial
Katja628 - 27-05-2009, 21:45

Vito napisał/a:
No ja wczoraj jak pisałam, że 3 to puźniej wyciąglam jeszcze 3.
6 kleszczy z jednego spaceru
I mam nadzieje, że więcej niema.



strasznie duzo!!


U mnie taka ilość to standard :confused: Wszędzie wokół pola i lasy i coroczna plaga kleszczy :bad:

Ewelina - 27-05-2009, 22:04

Oj ja też z Yokusi codziennie z pięć zbieram i zawsze jakiś dziad się wkręci.Na moje nieszczęście Yokuś nie była zakropiona od tych paskud, jest zaszczepiona na Borelioze, ale frontlanem nie mogłam jej w tym sezonie popryskać.Allergik z niej niestety i cały grzbiet wydrapany.teraz jesteśmy w trakcie leczenia, ale zanim wszystko się zagoi minię miesiąc :cring: :cring: :cring:
zaradna - 27-05-2009, 22:15

Ewelina, to przekichane macie.
A obroża?

Ewelina - 27-05-2009, 22:23

Nasza wetka odardziła nam obroże przy Kubusiu. rana na grzbiecie Yokusi jest okropna.Staram się nie wchodzić w te duże trawy, ale i tak przynosi z pola.Nic na to nie poradzę. Ciężkie czsy dla nas nastały, ale damy radę.Dobrze że w marcu na borelioze ją zaszczepiłam.Pozdrawimy ;* ;* ;* ;*
Szyszunia - 27-05-2009, 22:27

Matko boska, jak to dobrze, że tu prawie wcale nie ma kleszczy. Bonus jeszcze żadniego nie miał.
Aż normalnie boję się z nim jechać do Polski.
A je się wyciąga samemu? Czy jak jest zakroplony to nie będą się go czepiać? :)

Ewelina - 27-05-2009, 22:29

Szyszunia, Wleźć wlezie, ale uschnie po środku.Powiem szczerze że w tamtym roku nie było tyle tego dziadostwa co w tym.Normalnie codziennie po 5 przynosi.Masakra :confused:
zaradna - 27-05-2009, 22:30

Szyszunia, tak wyciąga się samemu ewentualnie można iść do weta
Szyszunia - 27-05-2009, 22:31

A fuj!!!! Tylko kto to będzie robił? Chyba TŻ dostanie zadanie bojowe, bo ja brzydactwa nie dotknę :->
A może do sierpnia wyginą? :-P

Ewelina - 27-05-2009, 22:32

Tylko trzeba w lewo go odkręcić i dopiero wyciągnąć.Nie na siłę żeby głowa nie została ;*

[ Dodano: Sro 27 Maj, 2009 ]
Nio i rączki zaraz umyć.A fuuujjj ;D

zaradna - 27-05-2009, 22:38

Szyszunia, ale ja tez tak myslalam na poczatku ze to jest obrzydliwe i sie nie dotkne, a jak przyszlo mi po raz pierwszy samej wyciagnac to jakos dalam rade i niejest tak zle.
Tylko one sa oblesne jak sie juz wbija i napija krwi i maja ten tylek wielki to wtedy w dotyku sa paskudne, ja jak na Elmie znajduje i dotkne przypadkowo to az mnie na wymioty bierze takie to ochydne.

Ewelina - 27-05-2009, 22:48

zaradna, okropienstwa takie.Ja to zaraz uciekam od Yoko i wracam ze specjalnym chwytaczem.Zaraz jest zabieg i topienie w kibelku :lookdown:
Diana S - 28-05-2009, 11:40

Ja wyciągam je pensetą (palcami brzydziłabym się) przekręcam w lewo i ciągnę. Gady cholerne. Na dniach zakupuję kiltix .
Ewelina - 28-05-2009, 13:02

Ja Yokusi zawsze frontlain kupowałam, ale teraz ma straszną alergie i nie mogę jej zapryskać.A te dziady normalnie się jej tak czepiają że coś strasznego.Dzisiaj też jednego wpitego typka znalazłam, ale szybko się go pozbyłyśmy.Yokusia aż mi do kibelka asystowała.Czy aby na pewno się dziadyga utopił :-P
zaradna - 28-05-2009, 13:52

Ja dziś e gady wyciagłam z Elma wrrr.
Ja zawsze je zgniatam i wyrzucam.

Ewelina - 28-05-2009, 13:56

Ja wolę gady utopić, albo przypalić.One są według mnie nie zniszczalne :confused:
zaradna - 28-05-2009, 14:03

Ewelina napisał/a:
One są według mnie nie zniszczalne :confused:

no to fakt bardzo ciężko je zgnieść, ale ja się boje żywe wywalać, żeby nie wrucily hehe.
A tak to go przez husteczke lub wacik zgniatam i do kibla

Ewelina - 28-05-2009, 14:08

A to co innego.Wiesz zdarzy mi się czasem takiego żywego spuścić w kibelku.Później co chwilę zagladam czy czasem się znów nie pojawił :->
Jagusia - 28-05-2009, 19:48

U nas naszczęście jakoś tego świństwa nie widać - albo środek dobrze dziala. Ale jak bylam z Sarą tydzień temu pod Warszawą to normalnie koszmar - prawdę powiedziawszy to nawet ich nie liczylam. W uszach, pod pachami, na brzuch, szyi... Pytalam się naszej wet jak to jase, że niby pies zabezpieczony, a tu taka plaga. Podobno, nieoficjalnie się mówi, że one się na te środki uotparniają. Wygląda więc na to, że Frontline - w Warszawie spalony!!!
gwiazdka - 28-05-2009, 20:19

kurczę z tego co piszecie to jakaś masakra z tymi kleszczami... Moja jeszcze nie załapała.. codziennie staram się sprawdzać małą po spacerze..
effcyk - 28-05-2009, 20:45

tez słyszałam że kleszcze są coraz bardziej odporne na wszelkie odstraszacze :| . Narazie mam spokój Nestora juz sie nie czepiają nie wiem czy to za sprawą obrozy beaphar - myśle że tak ( z której narazie jestem zadwolona tj najwidoczniej brak kleszczy = jej działanie a i jest bezzapachowa :-P ) baaardzo dużo sie ich namnożyło cud że ja nie złapałam jeszcze ( tfu odpukać żeby nikt z nas nie złapał)
Katja628 - 28-05-2009, 21:48

effcyk napisał/a:
tez słyszałam że kleszcze są coraz bardziej odporne na wszelkie odstraszacze


No cóż kiedyś musiało do tego dojść... Miejmy tylko nadzieję, że w miarę szybko opracują nowe środki odstraszające.

U mnie póki co dobrze sprawdza się Fiprex - i na kotach, i na psie.

Diana S - 28-05-2009, 22:48

Ewelina napisał/a:
A to co innego.Wiesz zdarzy mi się czasem takiego żywego spuścić w kibelku.Później co chwilę zagladam czy czasem się znów nie pojawił :->


:-P dokładnie robię to samo co Ty :) .

zaradna - 28-05-2009, 23:11

No i znowu wyciągnełam jednego.
U mnie teraz strasznie pada ostatnio i niema nawet sensu zakroplić Elma fiprexem musze czekac, aż przejdą te deszcze :(
Ale teraz kupie obroże a słuchajcie jak to jest trzeba ta obroze sciagac przed kompaniem i na deszcz?
A i właśnie jak Elmowi wyciagam te kleszcze to zostaja mu straszne slady i robia sie strupki, a w 2 miejscach po kleszczu ma takie gulki pod skórą. Czy to normalne?

Diana S - 28-05-2009, 23:34

zaradna napisał/a:
No i znowu wyciągnełam jednego.
U mnie teraz strasznie pada ostatnio i niema nawet sensu zakroplić Elma fiprexem musze czekac, aż przejdą te deszcze :(
Ale teraz kupie obroże a słuchajcie jak to jest trzeba ta obroze sciagac przed kompaniem i na deszcz?
A i właśnie jak Elmowi wyciagam te kleszcze to zostaja mu straszne slady i robia sie strupki, a w 2 miejscach po kleszczu ma takie gulki pod skórą. Czy to normalne?


Nie masz co się martwić zgrubieniami, normalna reakcja po ukąszeniu. Moje suki też mają obrzęki.
Ja stosuję tylko i wyłącznie obrożę KLITEX (które muszę zakupić na dniach) działają do 6 miesięcy. Nie ma nieprzyjemnego zapachu, nie uczula. Pies kąpiący się w obroży, zmniejsza jej działanie (jest krótsze) to tyle jedynie. Jestem z tych obroży b. zadowolona. Naprawdę jest skuteczna.

zaradna - 28-05-2009, 23:57

Diana S, ok dzięki już myslalam, że takie zgrubienie to cos poważnego.
Przeczulona jestem,
No ja teraz Fiprex zakupiłam ale w przyszlym miesiącu wyprubóje tą obroże bo własnie slyszalam, że jest swietna

Ewelina - 29-05-2009, 08:43

U nas w Kołobrzegu te obroże się nie sprawdzają.Częste deszcze i duża wilgotność.A poza tym Yokusia 3 razy w tygodniu pływa w jeziorze, albo morzu.Więc by u nas tylko 2 tygodnie działała.A po za tym odradzali nam ze wzgędu na małe dziecko.My to już za dwa tygodnie skropimy Yokusie Frontlainem.Narazie smaruję ją jakimś dziwnym środkiem od pani wet.Wszystko ładnie się goi i sierść odrasta.Pozdrawiamy
Diana S - 29-05-2009, 11:49

Ewelina obroża skraca swoje działanie jedynie przy częstych kąpielach psa z obrożą. Z drugiej strony krople najdłużej działają do dwóch miesięcy. Pewnie też skracają swoje działanie przy częstych kąpielach.
Moje suki jak wchodzą do wody, ściągam im obroże. Zakładam jak przeschną.
Z tego co się orientuję, obroża ta nie ma złego wpływu na dzieci.

zaradna - 29-05-2009, 11:52

Cytat:
Z tego co się orientuję, obroża ta nie ma złego wpływu na dzieci.

też slyszalam, że te obroże sa nieszkodliwe dla ludzi.
Ale naprawde bardziej sie oplaca kupić taka obroże i masz spokój na pół roku a nie jak zakraplacze co miesiąc trzeba kupować to nawet finansowo obroża sie bardziej opłaca.
Żaluje że teraz od razu jej nie kupiłam tylko krople ale cuś

Diana S - 29-05-2009, 12:26

Dokadnie zaradna. Obroża nie jest tania, ale płacisz tylko jednorazowo. Przeliczając kasę jaką wydajesz na krople co miesiąc, drożej wychodzi.
Ewelina - 29-05-2009, 16:31

Diana S, zaradna, Ja nie mam wyjścia skoro mówicie,że obroża nie jest szkodliwa dla dzieci to kupię taką.Kropli i tak nie mogę jej zapuścić, bo jest wydrapana na karku, a codziennie kleszcza znajduję dzisiaj normalnie takiego napitego wyciągnęłam, że szok.A najlepsze jest to że po każdym spacerze ją sprawdzam i nie zauważyłam.Dziewczyny jakiej firmy mi obroże proponujecie????
zaradna - 29-05-2009, 17:31

Ewelina napisał/a:
Dziewczyny jakiej firmy mi obroże proponujecie????

Ja proponuje KLITEX chyba najlepsze są

Ewelina - 29-05-2009, 17:34

zaradna, porozglądam się w zoologicznych i zakupie.Dzięki za radę ;*
zaradna - 29-05-2009, 17:39

Ewelina, wątpie, że ona będzie w zoologicznym prędzej u weta spotkasz.
Ewelina - 29-05-2009, 17:48

Ach byłam dzisiaj u weta, ale kto wiedział.No nic pojadę do zoologicznego jak nie spotkam pojadę do weta.Kołobrzeg nie jest taki duży na pewno znajdę.Buziaki dla Elmosława i oczywiście dla Ciebie ;*
..aga.. - 30-05-2009, 05:19

Cytat:
Diana S, ok dzięki już myslalam, że takie zgrubienie to cos poważnego.
Przeczulona jestem,


Ja jak wyciągnełam pierwszego kleszcza i zrobiła się po nim gulka od razu byłam u weta... (czasami wydaje mi sie ze niektorzy mysąla ze przesadzam, ale ja sie ciagle po prostu zamartwiam o moja Tore :) ale dowiedzialam sie przynajmniej ze to normalnei teraz co jakiś czas wyczuwam takie zmieny ze strupkami... co oznacza ze obroza działa i kleszcze odpadaja. Lekarz poradził mi rowniez ze w przypadku wyjazdu np na mazury lub w inne tereny obfitujace w te robale najlepiej dodtkowo zakroplic psa. A co do kropli to na niektórych jest napisane, ze sa bardzo niebezepiczne dla srodowiska. hmmm i jak tu zakroplic czyms takim kochanego psa :(

A i z tego co wiem takie krople na pchly dzialaja 2 m-c a na kleszcze tylko miesiac. Wiec wydatek jest znacznie wiekszy niz w przypadku obrozy.

supergirl - 30-05-2009, 14:13

Dzisiaj wyjęłam Ambrowi kleszcza :bad: Na szczęście nie zdążył się napić, ale był wbity...
No i został po nim taki różowy ślad i zgrubienie :| Myślicie, że iść z tym do weta czy czymś posmarować? :<

[ Dodano: Sob 30 Maj, 2009 ]
Już przeczytałam posty u góry i mam nadzieję, że to nic poważnego :)

..aga.. - 30-05-2009, 16:06

Mi wetka powiedziała, ze takie male zgrubienie jest normalne, bo to przeciez jest po ukaszeniu robala wiec jakis slad byc musi. Ale nalezy obserwować czy coś sie nie zmienia. Po tygodniu lub dwóch powinno calkowicie zniknac. :)
supergirl - 30-05-2009, 16:33

..aga.., dzięki za odpowiedź :)
Ewelina - 30-05-2009, 16:52

A ja Yokusi dzisiaj wyciągnełam kleszcza i nie zgadniecie gdzie się wbił!!!Normalnie gnojek koło pipuszki sobie miejsce zlokalizował, a to drań oczywiście wyrwałam prostaka i do kibelka wyrzuciłam.Dzisiaj małej obroże założyłam mam nadzieję że od jutra koniec z nimi :-> Pozdrawiamy.
iwonadp - 30-05-2009, 17:47

Ewelina napisał/a:
Ja nie mam wyjścia skoro mówicie,że obroża nie jest szkodliwa dla dzieci to kupię taką.
nie mam małych dzieci ale wydaje mi się ,że tam jest jakieś ostrzeżenia .
Ewelina - 30-05-2009, 17:52

iwonadp, Ja kupiłam taką obroże.Niestety nawet nie przeczytałam, bo uwierzyłam dziewczyną :(
Huberto - 30-05-2009, 18:23

Zauważyłem, że większość z was przeciwko kleszczom stosuje obroże ja też miałem ją na uwadze, jednak podjołem że pójdę do veta i go zaszczepię na kleszcze i u veta powiedzieli że dłużej działa. Jak na razie nie zauważyłem, aby u mojego Labka był Kleszcze, ale abym nie wykrakał. Pozdrawiam.
iwonadp - 31-05-2009, 16:33

Ewelina, http://weterynaria.bayer....p?page=psy&p=21
gwiazdka - 31-05-2009, 18:32

Moja nie miała ani jednego w tym sezonie.. chodzę do weta regularnie i zakraplam małą..a obroży nie stosuję ..bo kiedyś Mi wet powiedział ,że te obroże nic nie dają..i tylko nie potrzebnie wydam kasę..
zaradna - 31-05-2009, 23:52

gwiazdka, jak kupisz jakas zwykla w zoologicznym to wiesz moze nie dzialac,
tez nie bylam kiedys przekonana co do obrozy ale jak tyle osob mowi ze Kitlex dziala to czemuby nie spróbować.
Wydatek mniejszy niz zakraplanie psa co miesiąc gdzie miesiecznie 27 zl kosztuja krople.

Ewelina - 01-06-2009, 08:21

zaradna, ja Yokuni kupiłam tą obroże.W domku zdejmuję jednak obawy są, ale jak tylko wychodzimy na pola to zakładam.Pozdrawiam!!!!
antarkowa - 05-06-2009, 19:49

co myślicie o tym...
http://www.sklep.mampsa.p...i--Tick-Twister
tak sobie myślę czy by nie kupić w końcu tylko 8 zł :)

Huberto - 05-06-2009, 20:12

Moim zadnie zakup takiego urządzenia może okazać się strzałem w dziesiątkę a do tego cena bardzo niska, bo to tylko 8 zł
Ewelina - 05-06-2009, 21:04

http://www.allegro.pl/ite...a_kleszczy.html
antarkowa, bierz na allegro znalazłam za tyle!!!

iwonadp - 06-06-2009, 07:52

Nie jestem pewna ale ten duży haczyk wydaje się wielki ,mały za mały na świeżo wbitego kleszcza .
Ewelina - 06-06-2009, 13:04

ja mam z Karlie i jestem zadowolona, ale słyszałam o metalowych z trixie że są fajne!!!
antarkowa - 06-06-2009, 15:13

jeju, ale ja mam dużo tego do kupienia, całą wielką listę zrobiłam Antarowi, różne potrzebne badziewia ;]
bietka1 - 06-06-2009, 16:55

my mamy coś podobnego to tego: https://www.tanie-leczeni...ztuka-2519.html (nasz był tańszy) i działa super :)
papisia - 06-06-2009, 17:20

Cytat:
my mamy coś podobnego to tego: https://www.tanie-leczeni...ztuka-2519.html (nasz był tańszy) i działa super


Również mam taką szubieniczkę. Kupiłam ją dość dawno temu i świetnie się sprawdza.

agus - 08-06-2009, 09:12

Moj Tangus mial wczoraj kleszcza na glowie nie zdazyl sie jeszcze opic jak go zobaczylam i zaraz usunelam ,nie byl zakrapiany bo padalo ciagle i byl mokry ale dzis pedze cos kupic bo mam dosc tych okropnych krwiopijcow.. ]:) :-P
orlosia - 08-06-2009, 17:25

..dzis byłam nad wodą z Rubenem a ze on miał obroze na sobie przeciw kleszczą a ja o tym zapomniałam to ja zamoczył...bedzie cos jeszcze z niej?..czy rozglądać sie za nowymi, bo ja sie na nich kompletnie nie znam
qAulinkA - 12-06-2009, 20:27

Cytat:
..dzis byłam nad wodą z Rubenem a ze on miał obroze na sobie przeciw kleszczą a ja o tym zapomniałam to ja zamoczył...bedzie cos jeszcze z niej?..czy rozglądać sie za nowymi, bo ja sie na nich kompletnie nie znam


moja działała po zamoczeniu :lookdown:

Katja628 - 12-06-2009, 20:35

Mój Rinuś złapał kleszcza! Nie wiem, co mam zrobić, ten kleszczuś taki malutki był, że nie dało się go wykręcić, więc moja mama spryskała go Fiprexem, żeby zdechł i odpadł, ale odpadła tylko połowa! :cring: Nie chcę już nic z tym robić, żeby nie pogorszyć... Jutro jadę do weta!

Zaznaczę jeszcze tylko, że Rino przechodzi kwarantannę, ale na podwórko ogrodzone go wynosimy, dosłownie na 5 minut, żeby się uczył już załatwiania na dworze... I się akurat musiał kleszcz przypałętać :bad:

Jestem przerażona... Przecież Rino to szczeniaczek, a jak się mu coś stanie? :cring:

zaradna - 12-06-2009, 20:36

qAulinkA, taki maluch niema wszyastkich szczepień więc chyba jest jakieś ryzyko zresztą zawsze jest.
jak nie jest sama w stanie wyjąć to niech pujdzie do weta

qAulinkA - 12-06-2009, 20:38

zaradna, no własnie jest pozno czy coś się stanie jesli poszła by np jutro ??
zaradna - 12-06-2009, 20:40

Katja628, no może nie, jeśli głowka została to mirejmy nadzieje, że paskuda nie wpuści żadnej zarazy.
A on niejest za mały na fiprex?

Katja628 - 12-06-2009, 20:43

zaradna, no może, ale nie miałam w domu nic innego i wolałam popsikać niż zostawić tego kleszcza :(

Wredne kleszczyska :bad: :bad: :bad:

adrianna - 12-06-2009, 20:45

orlosia12 napisała
orlosia12 napisał/a:
zamoczył...bedzie cos jeszcze z niej?
jak jeden raz to raczej nic jej się nie stanie,zależy jeszcze jakiej firmy nasz wet poleca i bardzo chwali kiltix sprawdziłna swoim sznaucerze miniaturce a to jest dopiero szaleniec
agus - 14-06-2009, 19:09

Dzisano zauwazylam u mojego labusia kleszcza wymacalam go glaskajac go ,okazalo sie ze go rozdrapal lapka wycielam mu nozyczkami siersci i wyciagnelam a raczej on chyba wypadl ale wycielam siersc co byla we krwi,pozniej wymacalam kolejnego pies ma od 2 dni obroze na kleszcze tego drugiego nie wyciagnelam calego okazalo sie ze glowka mi zostala.Zdezynfekowalam i poczekam moze sam ja wydali a pozniej patrze i widze nad okiem kolejnego malutkiego probowalam go wyjac i tez czesc zostala ale nie ruszal sie wiec mysle ze umarl jak sie wpil,moze obroza dziala .Boje sie mialam czarne mysli boje sie o Tangusia mam nadzieje ze nic mu nie bedzie zostawilam go z rodzicami bo musialam wyjechac na kilka dni co radzicie ,wiem ze pies sam wydali to co zostalo mial zdezynfekowane oba miejsca ,martwie sie rodzice maja go ogladac :cring: czy jest szczepionka na chorobe przenoszona przez kleszcze ...Doradzcie cos dziewczyny........

[ Dodano: Nie 14 Cze, 2009 ]
Ups zjadlam litery mialo byc dzis rano :-P :-P

[ Dodano: Pon 15 Cze, 2009 ]
Czy ktos moze mi cos doradzic martwie sie o Tango :cring:

Szyszunia - 15-06-2009, 09:37

agus, ja nie bardzo wiem o kleszczach, bo w Anglii raczej sie tych krwiopijców nie spotyka. Z tego co sie orientuje jest szczepionka na borelioze, ale to chyba wczesniej sie szczepi... nie bede Cie w blad wprowadzac, bo nie mam pojecia.

Ludziska z Polski, doradzcie cos kolezance, napewno macie wieksze doswiadczenie :)

Ryniu - 15-06-2009, 10:53

agus, jaka to obroża? Czy za nim ją założyłaś to był wcześniej zabezpieczony przed kleszczami? Obserwuj psa czy nie ma dziwnego zachowania. Kleszcz jeśli akurat nie zaraża bo nie ma czym jest absolutnie nie groźny. Jak wszystko w porządku to śpij spokojnie. Jak będą jakieś objawy nie pożądane, np ospałość, ciemny mocz to natychmiast do weta.
agus - 15-06-2009, 11:01

Wczesniej byl zabezpieczany kroplekami firmy Beaphar i nie mial zadnego kleszcza ,ale postanowilam sprobowac obroze tej samej firmy i chyba sie nie sprawdzila bo zlapal az 3 wampiry :-P choc wydaje mi sie ze te dwa ktorych glowki zostaly byly martwe bo sie nie ruszaly.Nie ma mnie w domu ale mama czuwa i dzis zakupi kropelki i jakby bylo cos nie tak to pedze do weta bo sie martwie..Jakie inne krople polecasz ...

[ Dodano: Pon 15 Cze, 2009 ]
Wlasnie zadzwonila do mnie mama i powedziala ze Tango wczoraj wieczorem dostal rozwolnienie takie mega ze lecialo z niego jak woda ,potem drugi raz to samo ale dzis podobno juz zrobil normalna kupke czy to od kleszcza moglo byc ,czy moze najadl sie trawy ale zeby az tak go przeczyscilo/...

Ziemo - 15-06-2009, 18:49

agus, Przepraszam, dopiero zauważyłem Twoje wołanie :(
Powiem tak, parę dni temu miałem podobną sytuację, choć z innej nieco przyczyny. Mój młody złapał w lesie parę kleszczy, a kilka dodatkowo akurat na niego wlazło. Te oczywiście bez żadnych problemów pogoniłem. Problem miałem z ostatnim z tych, które się w psa wpiły. A że ten wiercił się okrutnie, dupę gnidy urwałem, łeb jej zaś został, w psinie. Tak się niefortunnie złożyło, że klesz wpił się w łepek labka.
Chronię go aktualnie kiltixem. Próbowałem to co z tego paskuda zostało wyciągnąć jakoś do końca, ale już nie dałem rady. Pozostało mi obserwowanie i czekanie ... Jak sytuacja się rozwinie. Aktualnie, minął już chyba dobry tydzień, nic złego się nie dzieje. Mam wrażenie, że organizm psa pozbywa się głowy kleszcza pomału. Wcześniej nie było w tym miejscu, dokładnie zdezynfekowałem, ani zgrubienia, ani też niepokojącego zaczerwienienia.
Z tego co wiem o kleszczach ważny jest też czas, w ciągu którego odkryłaś paskudę na psie, no i forma zabezpieczenia, bo mogło się zdażyć i tak, że nawet bez Twojej ingerencji, paskud by usechł w wyniku działania kropli.
Rada ma taka, dalej Obserwuj, a gdyby pokazały się objawy opisywane przez Rynia ... Wtedy bezzwłocznie do weta !!!
Co do rozwolnienia, moim zdaniem nie wiąże się ono z kleszczem, Spytaj Mamę, czy przypadkiem nie trąchnął czegoś podczas momentu nieuwagi.
Aaa... No i głowa do góry... To jeszcze nie koniec świata.
Pozdrawiam serdecznie
Ziemo :)

agus - 15-06-2009, 19:02

Dziekuje troszke i lepiej pies byl zabezpieczony a kleszcze byly male jak je zauwazylam i pies sie tez wiercil wiec nie usunelam calych.Dzis rodzice mieli dodatkowo kupic kropelki dla Tangusia :-P mam nadzieje ze wszystko sie dobrze zakonczy..
Ziemo - 15-06-2009, 19:05

agus napisał/a:
mam nadzieje ze wszystko sie dobrze zakonczy..

Twoim wzorem i ja żywię takową :)

agus - 15-06-2009, 19:12

Razem damy rade i nasz labradorki tez bardzo Ci dziekuje za podniesienie na duchu :-P
Ziemo - 15-06-2009, 19:16

Nie uważam, żebym pomógł. Opisałem raczej zdarzenie, i to co z niego wynikło... Będzie dobrze !!! :)
effcyk - 16-06-2009, 16:42

agus, obroża z tej właśnie firmy u mnie sprawia się wyśmienicie ani jednego kleszcza odkąd ją nosi :-o ale jeśli kropelki lepiej działają na Tango to chyba trzeba do nich wrócić , oby z psiakiem było ok - napewno bedzie dobrze :) 3mam kciuki :-P
sopel - 16-06-2009, 17:29

aaa pomocy, nie mam doświadczenia z kleszczami i własnie chyba oderwałem jednego Fuksowi i pierwszy raz widze kleszcza i dla pewności dołaczam zdjecie bo dziwi mnie ten taki odwłok jasny i cały jakby zasuszony jest ale w miejscu gdzie był fuks ma takie małe zgrubienie a ten kleszcze wygladał jakby sie tylko przyczepił do skóry i wbił się wgłebiej tylko wysechł

kto sie wypowie i mi powie czy coś jest nie tak i wogóle

inkapek - 16-06-2009, 18:11

sopel, Neska też zawsze ma po kleszczu zgrubienie..taką kuleczkę...i długo jej się wchłania niestety. To jest kleszcz. Jeśli pies jest zabezpieczony to niektóre preparaty działają tak że się wbiją ale nie napiją krwi bo srodek je zabija(wysuszają się).
sopel - 16-06-2009, 18:15

tzn Fuks nosi obroże przeciw kleszczom firmy bayer i to jest pierwszy kleszcz Fuksa w swoim życiu i ja słyszałem że wlasnie to działa tak że te paskudy zasychaja ale ze to pierwsze moje doświadczenie to wolałem się upewnić.
agus - 16-06-2009, 18:31

Wlasnie zadzwonila do mnie moja mama i powedziala ze Tango mial na sobie 3 opite kleszcze ale wygladaly jak martwe i ze mu wyjela boze tak sie martwie o niego ,to juz razem bedze 6 wpitych w przeciagu 3 dni.Zabezpieczony jest obroza beaphar i dzis dodatkowo kropelami kleszcze mialy biale odwloki ale nie bylo w nich krwi czyli znaczyloby to ze nie opily sie i ze obroza dziala i zdechly.Wiecie jak sie boje w czwartek wracam do bydgoszczy i zaraz z nim ide do weterynarza bo jakas porade bo sie boje ... :(
Tsunami - 16-06-2009, 18:39

Skoro miały białe odwłoki - tzn, że się opiły :P i wraz z wypitą krwią, przyszła śmierć. Ja nawet na własnym ogrodzie w róży mam kleszcze, bo Joy już dwa złapała - na szczęście nie wbite.
agus - 16-06-2009, 18:46

Sek w tym ze jak sie opija to jest krew a tu nie bylo byly suche podobno
sopel - 16-06-2009, 20:47

no odwłok był buały jak na zdjeciu ale pusty taki plaski suchy...
agus - 17-06-2009, 08:45

To znaczy ze sie wpil ale nie zdazyl sie opic krwi i wysuszyl sie tak samo jak u mojego psa..
Tsunami - 17-06-2009, 10:15

Ja nie wiem jak to działa :) Ale żeby kleszcz się ususzył musi napić się krwi - bo to w krwi są substancje, które go zabijają. Poza tym biały, napęczniały oskórek świadczy o tym, że tam była krew. Na zdjęciu ten oskórek jest rozerwany może wtedy coś wypłynęło?
agus - 17-06-2009, 10:33

:-P sie opic ale za pierwszym lykiem sie zabil a odwlok powstal jak balon ,nie znam sie na tym ale mial juz kleszcza gdzie w otloku byla krew ,a tutaj jej nie bylo :-P nie wiem juz jak to rozumiec Ryniu pomoz....
Gosiacz_ek - 17-06-2009, 11:08

Mój Buster też ostatnio złapał dwa i co prawda wbiły się ale żaden nie miał odwłoku a oba były martwe. W ogóle na kroplach jest napisane że preparat wchłania się w warstwę lipidową skóry a nie bezpośrednio do krwi więc myślę, że nie powinny się opijac zanim zdechną tylko od razu po wbiciu usychać.
agus - 17-06-2009, 11:09

No tez tak mysle stosuje krople i obroze firmy beaphar i nie wiem czy nie zmienic ...
Gosiacz_ek - 17-06-2009, 11:39

My stosujemy krople fiprexu a ostatnio kupiłam sabunol dla dużych piesków i w sumie z jednych i drugich jestem zadowolona bo w ciągu sezonu Buster miał tylko dwa kleszczuchy (wbite) bo reszte znajdywałam martwe na posłaniu albo sobie chodziły po jego głowie przez całą noc i żaden się nie wbił ;) a tamte dwa buraki wbily się tylko dla tego że kropelki osłabiły się od pływania i wiecznego deszczu :|
agus - 17-06-2009, 11:49

Czyli proponujesz mi zmiane kropelek....
Gosiacz_ek - 17-06-2009, 11:56

W sumie to nie wiem bo bephara nie używałam nigdy ;) po prostu mi Fiprex sprawdza się idealnie dlatego go używam a jeszcze gdzieś czytałam że to jest frontline tylko polskie wydanie i dlatego jest tańszy. Ja u weta za fiprex dla mojego Bustera płacę 21 albo 22 (nie pamiętam) złotych i nie uważam że to jakaś zabójcza cena za coś co naprawdę działa :haha: Mieszkam w Olsztynie przy samym lesie (w którym jesteśmy zresztą codziennie) a na Warmii i Mazurach jest największy wysyp kleszczy w Polsce i cieszę się że jakoś sobię z nimi radzimy bo te cholerstwa są nikomu nie potrzebne!
olusia23 - 28-02-2010, 17:02

w zwiazku z tym ze mamy juz prawie marzec zamierzam w przyszlym tygodniu zakupic Fiprex :) zastanawiam sie czy bedzie wystarczajaco skuteczny. no ale czas pokaze.
martwie sie tym ze moge nie zauwazyc kleszcza, i co robisz w przypadku jak zobacze cos co mnie zaniepokoi...

AnTrOpKa - 28-02-2010, 17:28

olusia23, http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=198 :)
kiniusia1730 - 28-02-2010, 18:02

Kleszcze już się pokazały :bad: Dzisiaj Daisy na spacerze dwa złapała :bad: Jeden się wbił, mój narzeczony go wyciągnął. A drugi jeszcze po sierści łaził :bad: . Jutro wybieram się kupić Advantix.
asiulka0889 - 01-03-2010, 17:20

My na szczeście jesteśmy juz zakroplone :) mam nadzieje że nie złapie moja bo boje się tych pasożytów :bad:
kiniusia1730 - 01-03-2010, 19:01

Ja dzisiaj Dejzuchę zakropliłam ;]
brahmadaitya - 01-03-2010, 19:31

Leser już też jest zakroplony od kleszczy :) mam nadzieje że żadnego ciaciarajstwa nie złapie :)
AnTrOpKa - 01-03-2010, 20:12

Temat o Preparatach na kleszcze jest tutaj: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=198
paula2911 - 22-04-2010, 23:43

Dzisiaj zauważyliśmy kleszcza u Atosa był dość duży i kiedy szybko pobiegłam po coś do wyrwania on odpadł sam i teraz się martwię czy nie została główka. Czy jak kleszcz sam odpada to odpada w całości? Czy ktoś z was miał już taki przypadek?
Bora - 23-04-2010, 00:02

paula2911 napisał/a:
Czy jak kleszcz sam odpada to odpada w całości?

A ruszał się ?

AnTrOpKa - 23-04-2010, 11:48

paula2911, a Twoj pies jest jakos zabezieczony przez kleszczami? (kropelki, obroza) Bo po kropelkach, wbity kleszcz usywa i sam wypada.
paula2911 - 23-04-2010, 14:19

No właśnie nie maiał kropelek a obroży akurat nie założyliśmy bo nigdzie w las nie wchodziliśmy i kurcze teraz się denerwuję.
Bora, tak ruszał się jeszcze

dorotcia - 23-04-2010, 14:43

Nasza pani wetka powiedziała, że kleszcz jest niebezpieczny jak jest w skórze powyżej 2 dni, ale nie może zagwarantować, że jak jest krócej to nic się nie stanie.
paula2911, Musisz go po prostu obserwować.

Bora - 23-04-2010, 17:07

paula2911 napisał/a:
Bora, tak ruszał się jeszcze

To wygląda na to, że wyjęłaś całego. Obrożę należy zakładać nie tylko na spacery w lesie, ale zawsze. Można ją zdjąć do kąpania w jeziorze, czy rzece i założyć spowrotem, kiedy pies wyschnie.
Teraz psa obserwuj. Bedzie dobrze.

paula2911 - 23-04-2010, 18:07

Będę na pewno go obserwować :) mam nadzieję że wszystko będzie w porządku.
Tomahawk - 25-04-2010, 07:42

Ja wczoraj zauważyłem na razie jednego kleszcza,głaskając Rokiego. Ale wyciągnąłem go bez problemu pęsetą ,wykręcając w lewą stronę. Teraz zaopatrzymy się jeszcze w krople,bo obroża nie jestem pewny czy działa.
paula2911 - 25-04-2010, 08:57

Obroża jest dobrym zabezpieczeniem pod warunkiem że jest dobrej firmy.
Kofanie89 - 25-04-2010, 19:20

Dzisiaj znalazłam u Labiego kleszcze, nad okiem! poznalam po gulce, bo kleszcz był mały. Zawsze wyciągałyśmy kleszcze szybkim ruchem pensety i nie było problemu a teraz nagle mojej współlokatorce cos odwaliło i powiedziala a to ja go wykręce! zanim sie zdążyłam odezwać ona skręciła pensete i ukręciła go, ale główka została!!! nie da sie tego wyciągnąć żadna pensetą!!!! Weterynarz powiedział ze nie ma zagrożenia życia i zeby dac mu leki przeciwzapalne, ale kurde to przeciez może być niebezpieczne jak kleszcze zostanie w skórze! Jestem cała roztrzęsiona żeby moja dzidzia nie dostala jakiejś choroby od tego! miał juz gulę przed ukręceniem kleszcza więc wydaje mi się że coś było z tym kleszczem nie tak... już sama nie wiem ;( Ale jestem zła normalnie szok!!! Może wam sie cos takiego zdarzyło? Co robiliście?
emila244 - 25-04-2010, 20:14

Kofanie89 napisał/a:
Co robiliście?
Spokojnie, nie raz zdarzyło mi się, że kleszcz był malutki, pies się wiercił i zamiast wyjąć kleszcza w całości urywałam go, a główka zostawała. Nie denerwuj się, to miejsce może być zaczerwienione i nawet lekko opuchniete, ale ciało psa poradzi sobie z tym i samo pozbędzie się resztek.
Ally - 25-04-2010, 20:25

Kofanie89, nie zazdroszczę pzrezyc :(
Trzymam za Was kciuki.

Ja dziś tez wypatrzyłam kleszcza, spacerował sobie po Pumie ]:) . Na szczęście obroża działa i nawet się nie wbił.

Kofanie89 - 25-04-2010, 20:32

Nareszcie dodzwoniłam się do naszego weterynarza. Już miała jechać do innego bo miał mu podac leki przeciwzapalne, ale dobrze że tego nie zrobiłam. Powiedział tak jak emila244, żeby zostawić, broń boże nie podawac leków przeciwzapalnych bo skoro zrobiła się gula- stan zapalny to znaczy że organizm z tym walczy i leki przecizapalne by to tylko zniszczyły. Czekamy az sie zrobi strupek i reszta kleszcza z nim wyjdzie. emilia244 dziękujemy bardzo za odpowiedź, teraz juz jestem spokojna i obserwuje :)
emila244 - 25-04-2010, 21:00

Kofanie89 napisał/a:
emilia244 dziękujemy bardzo za odpowiedź
nie ma za co :)
Ewelina - 25-04-2010, 22:16

Kofanie89, Teraz tylko obserwój malutką może kleszcz nie był zarażony!
Ally - 27-04-2010, 07:15

U nas chyba jakaś plaga kleszczowa :->

Wczoraj jak bawiłam się z Pumą wyczułam coś na jej "klacie"- mąż dobrze obejrzał i znów kleszcz ]:) . Wczepił się ale nie opił. Mam nadzieję, ze to dzięki obroży i że niczym jej nie "poczęstował."
Nie mógł siedzieć długo bo wiem, ze jak byłam w pracy to mój Ł. ją wyczesał i wtedy nic nie miała.

Ewelina - 27-04-2010, 08:50

Ally, współczuję plagi :doubt: U nas nie ma jeszcze tylu kleszczy, ale i tak się zabezpieczamy.Codziennie robimy 10km przez las i dziewczyny oglądam doszczętnie w domu.Yoko ma krutką sierściuchę a Boni ma tego futra tyle, że ciężko u niej cokolwiek znaleźć :confused:
paula2911 - 27-04-2010, 08:58

U nas też sporo kleszczy Atos złapał ostatnio przed domem w trawie bo nawet nie wchodziliśmy do lasu a u niego to ciężko znaleźć malutkiego kleszcza bo ma bardzo gęstą sierść.
Ally - 27-04-2010, 09:16

paula2911 napisał/a:
U nas też sporo kleszczy Atos złapał ostatnio przed domem w trawie bo nawet nie wchodziliśmy do lasu a u niego to ciężko znaleźć malutkiego kleszcza bo ma bardzo gęstą sierść.


u nas to chyba wszystkie kleszcze są z przydomowego ogródka :|
Moze trzeba czyms spryskać ? :-P

paula2911 - 27-04-2010, 09:25

Już nawet sobie o tym pomyślałam ale nie wiem czy są jakieś środki do spryskiwania ogródków które przepędziłyby kleszcze :P
niesia1233 - 27-04-2010, 12:21

ja wczoraj u mojego Łokera znalazłam kleszcza :bad: na całe szczęście wędrował jeszcze po grzbiecie więc nie miał szansy się wgryźć brrr.. :-o małe ohydne robactwo :beated:
rafal939 - 27-04-2010, 21:38

Byłem Dzis u Weta i dał mi srodek na kleszcze i pchły do zakraplania Labka o nazwie EKTOPAR :haha: nie wiem czy bedzie skuteczny ale goraco go polecał :lookdown:
niesia1233 - 28-04-2010, 10:15

ja byłam u weta i także zakupiłam środek przeciw kleszczom. konsystencje miał olejku i puki co wydaje mi się, że jest dobry bo ja wyżej napisałam kleszcz nie wessał się tylko łaził wstręciuch jeden po sierści :<
Kofi - 03-05-2010, 13:02

U mnie dość dziwna historia.
Zaaplikowałem psu środki (kropelki) na kleszcze o 9.00, około 16 wyszedłem z nią na spacer, a po powrocie znalazłem 3 kleszcze, na szczęście żadne nie zdążył... Pomyślałem, że za wcześnie i nie zdążyło zadziałać, ale kolejnego dnia wyszedłem z nią na spacer i znalazłem kolejne kleszcze... Nie przyjemnie... :/

Paulinna - 03-05-2010, 13:40

Ja któregoś dnia byłam z Prezesem na łące i zauważyłam kleszcza chodzącego po jego sierści- dobrze że nie zdążył mu się wbić...
olusia23 - 03-05-2010, 14:04

Kofi, a co to za kropelki?
Ewelina - 03-05-2010, 14:25

Kofi, Kleszcz wejdzie możliwe, że się też wbiję, ale uschnie!
Kofi - 03-05-2010, 15:19

olusia23, nie pamiętam nazwy, ale zaczynała się ona na "F" i preparat był w brązowym opakowaniu (nie mam pamięci do nazewnictwa :P ). Ja wiem z własnego doświadczenia, że te rzeczy które są rzekomo do wszystkiego są do niczego, a że Kofi nie ma pcheł to kupiłem tylko na kleszcze, i właśnie jest taki efekt, kilka kleszczy... A nie wiem czy można teraz zaaplikować kolejny, inny preparat? Jak myślicie?
emka997 - 03-05-2010, 17:46

Nasza miala "wcierke" EFFIPRO, ktora starcza na miesiac - 2 tyg. temu. Kila dni temu po spacerze w lesie, znalezlismy 2 leszcze, ktore po niej spacerowaly, a dzis po spacerku w parku, kolejne 3 sztuki. Tez nie wbily sie w cialo, tylko chodzily po siersci. Moze wlasnie taki skutek maja te specyfiki, ze kleszcze nie moga znalezc sobie miejsca...
laurciusia22 - 03-05-2010, 18:06

Nasz sydus tez zlapal ostatnio kleszcza pojechalismy do weta to go wyciagna idal jakies krople powiedzial ze kleszcz moze sie wbic ale uschnie :haha:
AnTrOpKa - 04-05-2010, 00:16

Kofi, bo rola tych kropli nie polaga na tym, ze kleszcza od psa uciekają, tylko na tym, że jak się wbije to uschnie i odpadnie :)
SzySzka - 04-05-2010, 07:13

Moja też miała kleszcza :) Ale sama go zdrapała. Dzięki Bogu zdrapała go całego, tak powiedziała Pani weterynarz, no i na dworze przy mnie, a nie gdzieś w domu. Kupiliśmy jej obrożę za 70 zł. I jak na razie śmiga w niej i nic nie ma.
Kofi - 04-05-2010, 14:42

AnTrOpKa,
No cóż, pożyjemy zobaczymy, może i działa :)

gwiazdka - 04-05-2010, 19:07

ja kupiłam tą obroże kiltex .. czytałam ,że pies może się po tym drapać ... i ,że jak nie przestanie to trzeba to zdjąć .. hymmm... moja się na początku strasznie drapała teraz mniej ... czy to znaczy ,że ta obroża jej nie służy??? nie wiem..czy poczekać jeszcze czy to zdjąć...
Ewelina - 04-05-2010, 19:23

gwiazdka, Czy skóra wokół obroży jest podrażniona?
gwiazdka - 04-05-2010, 19:55

Ewelina, nie no niby nie... ale drapie się ciągle... ,ale to chyba przez parę dni może tak być... tak ?? a jak będzie oidrażniona to trzeba zdjąć tak ?
Paulinna - 04-05-2010, 20:14

gwiazdka napisał/a:
nie no niby nie... ale drapie się ciągle... ,ale to chyba przez parę dni może tak być... tak ??

Tak, mało co działa od razu...
gwiazdka napisał/a:
a jak będzie oidrażniona to trzeba zdjąć tak?
Tak i zastosować inny środek :)
Ewelina - 04-05-2010, 20:17

gwiazdka, Skoro na skórze nie ma zmian to zostaw i sprawdzaj, ale jak zobaczysz, że ma czerwoną skórę to radzę zdjąć obrożę!
gwiazdka - 05-05-2010, 15:14

Paulinna, Ewelina, ok dzięki za rady.. mam nadzieję ,że swędzenie minie i nie trzeba będzie zmieniać środka bo z tego co wiem ten jest najlepszy na rynku..także szkoda by było
rusaleczka - 06-05-2010, 06:22

gwiazdka, u nas też było drapanie ale spokojnie -dałam jej czas i wszystko wróciło do normy- drapała się tak ponad tydzień
agus - 06-05-2010, 08:41

Obroza jest dobra ona jest Rewelacyjna bo ja nie wiem co to kleszcz odkad mamy obroze kiltix ,i obale kilka mitów bo slyszalam ze jak pies spi w lozku to nie moze jej miec otoz moj pies czsami spi ze mna do tego normalnie w swiecie go glaszcze tule wyglupiamy sie i jakos obroza jeszcze mnie nie zabila ..Wiec nie wiem skad te wszystkie przypuszczenia ze ona truje i jest szkodliwa , ]:) Tangus biega w trawie w lesie kula sie jak sie kapie sciagamy ja potem zakladamy jak wyschnie a kleszcze jak nie bylo tak nie ma ....
supergirl - 06-05-2010, 09:58

gwiazdka napisał/a:
ja kupiłam tą obroże kiltex .. czytałam ,że pies może się po tym drapać ... i ,że jak nie przestanie to trzeba to zdjąć .. hymmm... moja się na początku strasznie drapała teraz mniej ... czy to znaczy ,że ta obroża jej nie służy??? nie wiem..czy poczekać jeszcze czy to zdjąć...
My też mamy kiltix i Amber też się bardzo drapał na początku, ale teraz już drapie się standardowo :P Niestety teraz leczymy zapalenie krtani :(
Ewelina - 06-05-2010, 09:59

supergirl napisał/a:
Niestety teraz leczymy zapalenie krtani
współczuję :shy: Zdrówka dużo zyczę :)
Paulinna - 06-05-2010, 14:22

supergirl, biedactwo :( zdrówka duuużo dla Amberka ;*
agus - 09-05-2010, 17:51

No ja dzis rano znalazlam u Tangusia kleszcza wyobrazacie sobie ,ma obroze Kiltix i zlapal kleszcza :-> byl wbity i duzy wyjelam go calego nie ruszal sie :( ranke zdezynfekowalam jest gulka naokolo i posmarowalam mascia tribiotic jak radzila pani weterynarz masc ma antybiotyk.Wlasnie wrocilam z pracy i na rance zrobil sie strupek ale nadal jest czerwone martwie sie jutro ide do weta zapytac sie co mam dalej zrobic ,na ulotce z obrozy pisalo ze moze podczas noszenia wystapic inwazja kleszczy ktore wbija sie ale uschna i odpadna ale moj jak go zdusilam mial czarna mazie w srodku w odwloku.. :( :( :( Martwie sie doradzcie cos...

[ Dodano: Nie 09 Maj, 2010 ]
Odwlok kleszcza byl popielaty bo nie zyl juz to chyba dobrze ze sie nie ruszal ,wieczorem jka go sprawdzalam nic nie mial wiec w nocy sie wbil..

Paulinna - 09-05-2010, 18:14

agus, a Tanguś zachowuje się normalnie? Bo nie każdy kleszcz roznosi choroby...
agus - 09-05-2010, 18:28

Znalazlam go dzis rano ale z psem jest ok szaleje i nie widac by mu cos bylo :(
Paulinna - 09-05-2010, 18:32

Myślę że nic mu nie będzie, ale gdyby jednak coś się zmieniło w zachowaniu psa to jak najszybciej do weta!
agus - 09-05-2010, 18:34

To sloneczko to wiem ze gdyby bylo cos nie tak to pedze do weterynarza bo uspilam juz moja Sonie
verde - 19-05-2010, 17:57

my wczoraj złapalismy to paskudztwo, a ze to byl nasz pierwszy kleszcz od razu wizyta u weta. wyjal uzywajac takiego czegos dziwnego plastikowego i juz wyczailam, ze w zooogicznych maja wiec trzeba sie zaopatrzyc. poza tym podobno odczyn po kleszczu byl - i trzeba bylo antybiotyk podac.
wet tez go zabezpieczyl czyms co miesiac ma na kleszcze dzialac, zobaczymy, poki co dzis nic sie nie pojawilo.

Ally - 20-05-2010, 07:50

U nas jakieś kleszczowe zatrzęsienie ]:)
Od niedzieli wyciągnęliśmy 5!
We wtorek na raz trzy siedziały. Mimo obroży kiltixa.
Kupiliśmy więc tez kropelki i dodatkowo Puma została wysmarowana.

Podejrzewam, ze kleszcze złapała gdy tarzała się w trawie i liściach, które zgrabiałam na naszej działce. Teraz juz to jest wywiezione i mam nadzieję, że na dłużej będzie spokój. Każdy kleszcz to dla mnie wielki stres bo Puma juz raz mocno chorowała w tym roku :confused:

AnTrOpKa - 20-05-2010, 09:38

Ally napisał/a:
We wtorek na raz trzy siedziały. Mimo obroży kiltixa.

Wow! Jestem w szoku! :( Biedna Puma. A rozciągałaś obrożę przed założeniem? Żeby sie te aktywne substancje uwolniły? Puma ma ją na sobie 24/dobe czy jej sciagasz ?

Ally - 20-05-2010, 11:09

AnTrOpKa napisał/a:
Ally napisał/a:
We wtorek na raz trzy siedziały. Mimo obroży kiltixa.

Wow! Jestem w szoku! :( Biedna Puma. A rozciągałaś obrożę przed założeniem? Żeby sie te aktywne substancje uwolniły? Puma ma ją na sobie 24/dobe czy jej sciagasz ?


rozciągałam przed założeniem. Nie wiem tylko czy nie trzeba tego powtarzać co jakiś czas :<

Obrożę ma cały czas na sobie bo biega prawie non stop po ogródku. Tylko jak ją kapałam (raz) to miała zdjętą. Jak wyschła to założyłam.

A Wy rozciągacie tę obrożę co jakis czas czy tylko przed pierwszym założeniem?

ENQA - 20-05-2010, 11:13

Ally napisał/a:
A Wy rozciągacie tę obrożę co jakiś czas czy tylko przed pierwszym założeniem?
ja co jakiś czas rozciągam, u nas kurcze obroża się sprawdza mimo częstych kąpieli nawet
Ally - 20-05-2010, 11:15

ENQA napisał/a:
Ally napisał/a:
A Wy rozciągacie tę obrożę co jakiś czas czy tylko przed pierwszym założeniem?
ja co jakiś czas rozciągam, u nas kurcze obroża się sprawdza mimo częstych kąpieli nawet


muszę zajrzeć do ulotki. Zastanawiam się czy nie jest tak, ze jak się ją rozciąga to się znów takim białym nalotem pokrywa i lepiej działa?

[ Dodano: Czw 20 Maj, 2010 ]
Mam, z ulotki:

Zalecenia dla prawidłowego podania: Obrożę należy wyjąć ze szczelnego opakowania, rozwinąć i usunąć plastikowe ograniczniki na gładkiej wewnętrznej stronie obroży, trzymając za końce kilkakrotnie lekko rozciągając dla ułatwienia wydostawania się substancji aktywnej, a następnie założyć luźno na szyi zwierzęcia przeciągając przez klamerkę. Obroża powinna być noszona stale z wyjątkiem kąpieli. Można ją założyć ponownie gdy sierść wyschnie. W pojedynczych przypadkach w czasie noszenia obroży możliwa jest inwazja kleszczy, które odpadają najpóźniej po trzech dniach bez ssania krwi.

A ja mam wrażenie, ze te kleszcze były za duże jak na takie, które nie piły krwi.
We wtorek jednego mój Łukasz zauwazył na główce u Bartka. Całe szczęście :< . I nie wiedziałam , ze te robale tak szybko zasuwają ]:)

SzySzka - 20-05-2010, 12:06

A my ściągamy na noc, nieraz nie założymy - bo zapomnimy. Ale i tak sierść jej śmierdzi tą obrożą. Weterynarz jak nam ją zakładała to ją rozciągnęła, ja osobiście przemywałam tylko wilgotną szmateczką wedle zaleceń weta. Od czasu kiedy ja nosi - 0 kleszczy (nie zapeszając). Jestem zadowolona!
Aneti - 26-05-2010, 09:05

My też mamy obroże, narazie dwa kleszcze widziałam ale tylko chodziły po Hepi, żaden się nie wbił. A też się w niej kąpie i cąłyczas chodzi.
Adu - 26-05-2010, 13:06

Moja miała 4 kleszcze w ciągu 2 dni ;/
Madzialenka - 30-05-2010, 09:12

Blondi nosi kiltiksa od poczätku kwietnia.przedwczoraj znalazlam na niej opitego kleszcza :bad: Moj kluska sie wykompala pare zary w obrozy,bo zapomnialam sciägnäc,moze dlatego jä oslabila.
Paulcia - 30-05-2010, 12:27

Ami na początku miał obroże ale nie pomagała łapał kleszcze a został wysmarowany kropelkami Sabunol i jak narazie nie złapał ani jednego kleszcza
Krissu - 11-06-2010, 21:16

a jak uważacie: od kiedy można ta obrożę stosować?
bo vet mi mówił, że Inari jest jeszcze za mała, a dziś jej wyciągnął wielkiego, paskudnego kleszcza :cring:

papisia - 12-06-2010, 08:27

Madzialenka napisał/a:
Blondi nosi kiltiksa od poczätku kwietnia.przedwczoraj znalazlam na niej opitego kleszcza


Wczoraj rozmawiałam z właścicielką psa na którego Kiltix po prostu nie działał. Powiem szczerze, że byłam w dużym szoku bo to pierwszy taki przypadek wśród znajomych, którzy zdecydowali się na Kiltixa. Obroża poprawnie założona, psiak nosił ją 24h/dobę i nigdy jej nie zamoczył bo pływać nie lubi. Kleszcze mimo to łapał, a jedyna różnica taka, że nie wbijały się w szyję i głowę, a pachwiny, pachy i brzuch.

Co do samych kleszczy to jest ich w tym roku zatrzęsienie.
Ostatnio po spacerze nad wodę zdejmowaliśmy z Saby na dwie ręce... Przy trzydziestu sztukach przestaliśmy liczyć.

papisia - 12-06-2010, 08:32

Krissu napisał/a:
a jak uważacie: od kiedy można ta obrożę stosować?


Nie stosuję u siebie obroży bo w stadzie uważam to za zbyt ryzykowne i nie bardzo wiem jak sprawa wygląda z wiekiem. Musisz zerknąć na ulotkę od kiedy można stosować (na kroplach z reguły jest napisana dolna granica wieku).

Krissu napisał/a:
bo vet mi mówił, że Inari jest jeszcze za mała, a dziś jej wyciągnął wielkiego, paskudnego kleszcza


Jeśli nie obrożą to kropelkami - nie zostawiaj psa bez ochrony.

nata - 12-06-2010, 09:40

Krissu, widzę że Pola jest młodsza od Twojej Inari, a nasz wet zaakroplil ja Frontlinem już jakieś dwa tygodnie temu. I nic złego się nie dzieje - kleszczy jak na razie (odpukać) nie ma.
Krissu - 12-06-2010, 10:09

papisia, nata dzięki, wczoraj jej sierść czymś wysmarował już drugi raz, rzekomo ma działać przez miesiąc, no ale po pierwszym razie widać nie zadziałało za dobrze :(
nata - 12-06-2010, 11:44

Frontline przeciwko kleszczom ma chronić 5 tygodni. Przeciwko pchłom chyba 3 miesiące. :)
mosak - 24-06-2010, 17:52

Moja Saba :haha: ma obroże przeciw kleszczą i pchłą, a także użyłem jakiegoś tam płynu od weterynarza, a i tak złapała kilka kleszy w przeciągu tygodnia :doubt: chyba muszę kupić jakąś inną obroże.
zakala_narodu - 24-06-2010, 21:09

witam, ja u mojego labka stosuje płyn FIPREX i jak na razie sprawdza się znakomicie. Można go kupić u weterynarza ale bywa też w niektórych zoologicznych.
Powinno sie go co 5 tygodni stosować ja stosowałem jak na razie co 6. W okolicy mam zatrzęsienie kleszczy ale jak na razie na Azimie nie widziałem jednego nawet.

luidezerter - 18-08-2010, 15:20

radzę od razu iść do weta jesli znajdziecie kleszcza u swojego pupila. Moja Wenka przez tego robala miała transfuzje krwi, ledwo ją uratowali. Leżala 24h w lecznicy w Mławie, wet się dziwił że jeszcze żyje, pozostało jej tylko 1/3 krwinek czerownych, była marna, tylko spała. a to akurat były świeta wielkanocne i nie mogłam przez 3 dni jej pomóc, jedyne co spożywała to glukoza :\. Na drugi dzień moja malutka (miała 4msc) już skakała mi do pasa. całkiem nowy piesek,taka radosna. potem jeżdziłam z nią na bolesne zastrzyki, aby dokonczyć leczenie. Wet powiedział,że gdybym od razu przyszła to obyło by się bez kosztownej transfuzji i wielu nerwów, ale jak pisałam perzypadło akurat na święta. ;/ . Na szczęscie wyszła z tego, rośnie szybko i zdrowo :)
matipietrzak96 - 18-08-2010, 15:42

luidezerter, moze zle wykrecilas tego kleszcza .... :confused:
luidezerter - 18-08-2010, 16:03

nie wykręcałam go, gdyż on się jeszcze nie wbił. dziwnie brzmi, ale on chodził jej po skórze koło sutka, nie wiem może próbował się wbić i to wystarczyło. po tym jak zabiłam tego kleszcza, obejrzałam jej ciało centymetr po centymetrze i drugiego nie było. to musiał być ten kleszcz. wet zapewniał, że to przyczyna.
Karoola - 18-08-2010, 22:07

Kleszcz, który się nie wbił spowodował chorobę odkleszczową? A może był inny kleszcz, który wbił się i wypadł, a ty go nie zauważyłaś? A właśnie, jak to jest, bo mnie zawsze uczyli, że jak kleszcz się wbije, to potem tylko wypada i już drugi raz się nie przyczepi (mam na myśli coś w stylu: przyczepi się na karczycho, popije i już nie pójdzie sobie na zadek). Czy może jestem w błędzie? :(
bietka1 - 18-08-2010, 23:00

Karoola, nie jesteś w błędzie, kleszcze to tzw. pasożyty zewnętrzne okresowe. Najedzą się, a potem długo nie szukają kolejnego żywiciela. Kleszcz, który został zauważony podczas "przechadzki" po psie, to kleszcz, który jeszcze nie zdążył się posilić. Zresztą to doskonale widać, bo kleszcz po "krwiopijstwie" ma bardzo duży odwłok.
luidezerter - 18-08-2010, 23:20

no być może jakiegoś nie przyuważyłam... bo ten co "spacerował" był mały,czarny. nie najedzony..
mawi27 - 23-08-2010, 20:52

my dzisiaj tez znalezlismy kleszcza na szyi Torque, gdy go glaskalam natknelam sie na grudke, zorbeblalam wlosy i zobaczylam wielka srebrna kulke twarda jak skala, piechoi mialo kleszcza jak nic, wzielam kawalek chusteczki i wykrecilam skubanca, wyszeld bezproblemowo chyba byl juz najedzony i machal jeszcze konczynami jak go mialam w chusteczce, zaraz pojechalismy do weta czy aby na pewno udalo mi sie calego go usunac, akcja sie powiodla ale zaraz postanowilismy go zaszczepic przeciwko boleriozie, dostal szczepionke na rok o nazwie Mesilin (chyba dobrze rozczytuje) i nie powinno byc zadnych powiklan
agata01510 - 24-08-2010, 17:04

mawi27 napisał/a:
postanowilismy go zaszczepic przeciwko boleriozie, dostal szczepionke na rok o nazwie Mesilin (chyba dobrze rozczytuje) i nie powinno byc zadnych powiklan


Może i ja się zastanowię nad szczepieniami przeciwko boreliozie,szczepię swoje psy obowiązkowo na wściekliznę i zawsze na choroby zakaźne,ale nie pomyślałam o szczepieniu przeciwko boreliozie,a ile kosztuje szczepienie taką szczepionką??? :-P Pozdro

mawi27 - 24-08-2010, 22:40

agata01510, my zaplacilismy 60 zl, jak na roczna szczepionke uwazam ze nie jest to zbyt duzo a moze uchronic pieska przed najgorszym, tym bardziej iz teraz sie wiele slyszy na ten temat
agata01510 - 25-08-2010, 00:25

Nie jest droga,lepiej zapobiegać niż leczyć :) :) :) ,ale najlepiej chyba szczepić kwiecień,maj prawda???W maju wypadają mi szczepienia piesków na wściekliznę i choroby zakaźne,czy można również zaszczepić w tym samym czasie na boreliozę???Czy może jednak przed szczepieniami na wściekliznę i na choroby zakaźne,lub jakiś czas po nich??? :) :) :)
mawi27 - 25-08-2010, 10:27

agata01510, wiesz co ja zaszczepilam go zaraz ja zobaczylismy to paskudzcwo, w sumie to szczepionka caloroczna wiec chyba nie ma wiekszego znaczenia kiedy jest zaszczepiony i tak po roku trzeba ja powtorzyc
agata01510 - 25-08-2010, 12:01

Spoko dzieki za odpowiedź :) :) :) :) ;* ;* ;* ;* Pozdraiwamy
Madzius_labi - 25-08-2010, 14:33
Temat postu: Kleszcze!!!
Kupiłam czterotygodniowego labka i zobaczyłam ze ma pełno kleszczy. Duże kleszcze zostały usunięte ale widać że ma jeszcze pełno małych, których niestety nie da się usunąć. Dostałam od weterynarza środek EXSPOT ale czy to pomoże i czy zabije te kleszcze które już wbiły się w skórę labka? :(
anna3678 - 25-08-2010, 14:52

Madzius_labi napisał/a:
Kupiłam czterotygodniowego labka
jest juz u Ciebie w domu a nie przy mamie?????
co do kleszczy, powinny byc wszystkie usuniete, nie nalezy zostawiac zadnego w skorze z znadzieja ze jakis srodek je zabije.... dobry wet powinien je usunac....

jkasia - 25-08-2010, 14:55

Madzius_labi napisał/a:
Kupiłam czterotygodniowego labka i zobaczyłam ze ma pełno kleszczy

o matko, nie dość że takie maleństwo to jeszcze cały w kleszczach :-o
Małe kleszcze tez sie da usunąć. Radze zmienic weta na takiego który sie tego podejmie.

Madzius_labi - 25-08-2010, 14:56

tak mam go już w domu. Pierwsza noc była ciężka ale teraz jest już ok. przyzwyczaił się.
a kleszcze są zbyt małe by je w jakikolwiek sposób usunąć w tej sierści także liczę na te środki...

anna3678 - 25-08-2010, 15:03

ale nie mozesz takiego malucha chemia faszerowac.... z tego co pamietam to Exspot dziala tak samo jak Frontline czyli cala chemia przedostaje sie do skory .... obszukaj malenstwo czy sa jeszcze lazace kleszcze i je usun a te co sie wbily tez mozna juz usunac, znajdz szybko innego weta bo moze sie to zle skonczyc dla takiego malensta, przeciez on nawet nie nabyl odpornosci.... a swoja droga co za i..... sprzedaje 4-tygodniowe labcie... masakra ]:)
Madzius_labi - 25-08-2010, 16:47

Właściciel chciał się pozbyć to lepiej było go wziąć no nie?
Oluśka xd - 06-04-2011, 16:48

hej wszystkim. Mój pies Alan teraz jest chory na Boreliozę.To choroba wywołana od kleszcza.Objawy:mój nie chciał jeść,dużo pił,był prawie nieżywy,zmęczony.Wezwałam weterynarza na wizytę domową i powiedział,że dobrze ,że tak szybko zareagowałam,podaję mu tabletki moczopędne,kroplówkę,zastrzyki,karmelka w strzykawce oraz marchewkę.(Tak kazał weterynarz).Jeśli chcecie się czegoś dowiedzieć to piszcie do mnie,udzielę odpowiedzi na pytania. 8)
Nataeelll - 06-04-2011, 18:04

Biedaczek :(
maxxior - 06-04-2011, 18:19

Oluśka xd napisał/a:
Alan teraz jest chory na Boreliozę
skąd ma pewność?
Robił badania krwi?
A czy to czasem nie Babeszioza?Bo wtedy leków moczopędnych się chyba nie podaje.

Malik - 13-04-2011, 09:25

Nasza Luna tez ma wlasnie Babeszioze. Po raz drugi w ciagu jej życia a ma dopiero 8 miesiecy! Nie mozemy sobie poradzic z tymi kleszczami, mimo tego ze ciagle ja ogladamy. Objawy? Sennosc, duzo pila, nic nie jadala, osowiala, blony sluzowe zazółcone, itd. Drugi raz zareagowalismy sporo szybciej niz za pierwszym razem. Zabralismy ja w pore do lekarza. Po badaniu krwi wyszla babeszioza. Kroplowka + seria zastrzykow (dzisiaj idziemy na ostatni, 3 zastrzyk) i juz zaczyna wychodzic na prosta. Kupilismy jej nowa obroze (Kiltix), stara chyba nie spelniala swojej funkcji :/ A wynik leczenia i dzialania obrozy po jednej nocy w zalaczonym zdjeciu! Tylko w miejscu gdzie lezala, znalazlem 4 kleszcze. To jakas masakra.


Uploaded with ImageShack.us

Ewelina - 13-04-2011, 09:27

Ojej u was jakaś inwazja z tymi kleszczami :( Biedna Luna szybkiego powrotu do zdrówka życzymy ;*
Malik - 13-04-2011, 09:47

Biedna, biedna. Jej stan powoli sie poprawia, ale az przykro patrzec. A te kleszcze to jakas plaga. Na podworku nie mam jeszcze zdzbla trawy, zadnego krzaczka, itd. Wystarczy ze ona wyjdzie kilka metrow za ogrodzenie i wraca z kleszczami!
Chelsea - 13-04-2011, 10:34

Malik, dużo zdrówka życzę Lunce ;* są skuteczne szczepionki przeciw chorobą odkleszczowym Merilym-przeciw boreliozie i Pirodog przeciw babeszjozie.Bardzo skuteczne są spot-ony przeciw kleszczom Duowin i Practic. Może warto po skończonym leczeniu zaszczepić :)
maxxior - 13-04-2011, 11:47

Malik, to raczej nawrót choroby niż nowe zarażenie.Babesziozy nie da się wyleczyć całkowicie.Stres albo osłabienie organizmu może spowodować jej nawrót.
Chelsea napisał/a:
są skuteczne szczepionki przeciw chorobą odkleszczowym Merilym-przeciw boreliozie i Pirodog przeciw babeszjozie
-według badań skuteczność szczepionki na Babesziozę Nubivac Piro i Pirodoga to 10-20%.Nie zabezpiecza ona psa przed chorobą tylko zmniejsza skutki zarażenia.
Szczepionka na Boreliozę sama może wywołać chorobę.
Chelsea napisał/a:
Bardzo skuteczne są spot-ony przeciw kleszczom
to akurat prawda.Ja używam Frontline i Fiprex i widać że działają.
Trochę o chorobach odkleszczowych:
http://bb.belgi.com.pl/in...d&threadID=3741
Po przebytej Babesziozie pies ma na nią odporność przez 6-12 miesięcy wię u was to raczej nawrót albo inny szczep choroby.
Malik, dużo zdrówka dla Luny.Żeby szybko wyzdrowiała ;*

[ Dodano: 13-04-2011, 12:48 ]
Malik napisał/a:
Wystarczy ze ona wyjdzie kilka metrow za ogrodzenie i wraca z kleszczami!
-kup pestycyd na stonki w ogrodniczym i spryskaj wokoło domu.Na bank wszystkie robale i kleszcze zdechną.

[ Dodano: 13-04-2011, 12:49 ]
Te kleszcze ze zdjęcia to są już zasuszone więc chyba zdechły od obroży.

Rkuczek - 13-04-2011, 13:34

mój Kazan też nałapał kleszczy. miał podobne objawy, takie jak Luna, na szczęście w porę zauważyłem i usunąłem(wystarczy zgnieść kombinerkami i same odpadną, nie odrodzą się) od tamtej pory jego stan zdrowia się poprawił[/b]
Malik - 13-04-2011, 13:35

maxxior, dzieki za te wszystkie informacje. Co do szczepionki to to samo powiedzial mi weterynarz, ze to tylko zmniejsza skutki ewentualnej choroby. I polecil mi rowniez Frontline, ale dopiero za jakis czas, bo na razie i tak za duzo tej chemii.

Co do pestycydu, to nie za bardzo mam warunki... Obok sa dzialki sasiadow (jeszcze w ogole nie uzytkowane, same haszcze. Nie bede pryskal 15 arow traw i krzaczorow... Wokol domu mam na razie spokoj. Ale poza podworzem to tak jak napisalem. Tak czy siak,

oleska2803 - 13-04-2011, 13:43

to może pryskaj psiaka tuż przed wyjściem jakiś doraźnym sprejem? Ja używam i kropelek i obroży jak na razie, a mieszkamy przy lesie kleszcza ani jednego nawet chodzącego.
Malik - 13-04-2011, 14:23

Bedziemy myslec jak tu zaradzic. Na razie sprawdzimy jak wychodzi kwestia z obroza a za jakies 2-3 tygodnie pojda kropelki frontline. Dopiero teraz tak naprawde zajeslimy sie taka mocna profilaktyka. Wczesniej byla jakas tam obroza (podobno dobra, ale jak widac nie do konca) i jakies tam kropelki. Juz drugi raz takiego bledu nie popelnimy.
bietka1 - 13-04-2011, 16:23

Rkuczek napisał/a:
mój Kazan też nałapał kleszczy. miał podobne objawy, takie jak Luna, na szczęście w porę zauważyłem i usunąłem(wystarczy zgnieść kombinerkami i same odpadną, nie odrodzą się) od tamtej pory jego stan zdrowia się poprawił

babeszjoza nieleczona powoduje zgon psa. Nie pomogą w tym kombinerki ;]

maxxior - 13-04-2011, 16:40

Malik, wydaje mi sie że to nie wina obroży,no chyba że była już wcześniej noszona przez jakieś 5 miesięcy.
Kiltix jest dobry ale ja pryskam dodatkowo Fiprexem w sprayu albo Frontline w kroplach.
Fiprex wychodzi taniej niż Frontline a to dokładnie to samo(fipronil).Spray jest jeszcze bardziej wydajny i można go użyć kiedy się chce.
Malik napisał/a:
Nasza Luna tez ma wlasnie Babeszioze. Po raz drugi w ciagu jej życia a ma dopiero 8 miesiecy!
-wydaje mi się że po prostu twój wet dał ciała i nie doleczył jej do końca.To ciężka choroba i toja sunia miała wiele szczęścia że przeżyła.
Z reguły u nas leczą około 4-6 tygodni a potem badania kontrolne krwi co jakiś czas.

Malik - 18-04-2011, 10:16

maxxior, myslisz ze babeszioza w stanie utajonym utrzymala sie przez 5 miesiecy?! Nie wiem czy to mozliwe.

My z Luna wychodzimy 3 razy dziennie, do tego czasami biega sobie po podworku. Pryskanie za kazdym razem chyba jednak jest malo ekonomiczne. A kropelki wystarcza na dluzej, myle sie?

maxxior - 18-04-2011, 10:45

Malik, jeśli minęło 5 miesięcy to raczej złapała ją drugi raz.
Malik napisał/a:
Pryskanie za kazdym razem chyba jednak jest malo ekonomiczne.

Pryska się raz na 3-4 tygodnie a nie za każdym razem.
Tylko jak podejrzewasz że poszła w jakieś straszne chaszcze to możesz profilaktycznie psiknąć parę razy.

[ Dodano: 18-04-2011, 11:47 ]
Ja bym ci proponował połączyć Kiltixa ze sprayem albo kropelkami Frontline lub Fiprex skoro u was takie chaszcze.
A jak Luna się czuje?Polepszyło się?
U nas był jeden pies co miał 5 razy Babeszioze.

Malik - 18-04-2011, 10:56

No wlasnie, 5 miesiecy to wg mnie poprostu druga edycja choroby. Z tym sprayem to myslalem ze to doraznie przed kazdym wyjsciem. W takim razie faktycznie moze byc tak, ze jest to bardziej ekonomiczna opcja.
Jesli chodzi o kleszcze to u nas nawet bez chaszczy zawsze cos przyniesie. Praktycznie po kazdym mini spacerku ma kleszcze (nawet z ta obroza). Nawet dzisiaj rano wyszlimy na jakies 400metrow pozalatwiac swoje sprawy i po powrocie bydlaka znalazlem na jej siersci.

A jak zdrowie?! W pełni sił, z zachowania widze ze juz całkowicie wyszla na prosta :D

maxxior - 18-04-2011, 11:00

Malik napisał/a:
W pełni sił, z zachowania widze ze juz całkowicie wyszla na prosta

To silna z niej babka :D

[ Dodano: 18-04-2011, 12:02 ]
Te kleszcze co są na zdjęciu to na niej znalazłeś?One są zasuszone i zdechłe czyli obroża działa.

Malik - 18-04-2011, 15:08

Tak, te kleszcze ze zdjecia to te ktore odpadly poprostu od niej. Nie wiem czy to zasluga obrozy, bo wczoraj zona znalazla 2 kleszcze juz takie solidnie napojone, wiec chyba jednak to byla kwestia doraznych szczepionek. W najblizszych dniach idziemy po te kropelki Frontline.
rachuciachu - 21-04-2011, 12:42

u mnie też tragedia z tymi kleszczami, na dodatek mieszkam przy łąkach więc nie mam jak się przed nimi uchronić. Polecam bardzo środki do zakraplania psów, trzeba tylko umieć wybrać dobre - dowiedziałam się u swojego weterynarza że niestety niektóre są słabsze, a niektóre mocniejsze. Zawsze stosowałam FIPRex i praktycznie żaden kleszcz nie był w stanie się uchować, przerzuciłam się teraz na FYPRYST i niestety jest dużo gorszy :(

Bardzo ważne jest, żeby raz na jakiś czas w okresie wiosna lato i jesień profilaktycznie chodzić do weterynarza na badania dot. pokleszczówek - ja właśnie wróciłam i okazało się że pierwotniaki babeszjozy są już naokoło krwinek, i teraz czeka go kilka dni na antybiotyku, ale jest praktycznie 100% , choroba (gdy pierwotniaki są już w krwinkach) jest dużo trudniejsza do wyleczenia. Babeszjoza jest bardzo groźna , rok temu ledwie wyleczyłam Fiodora, ale profilaktyka jest kluczem do sukcesu :)
Dlatego nie załamujcie się :)

joanna - 21-04-2011, 13:06

niezły pomysł z tymi profilaktycznymi testami!po zeszłorocznym kleszczu nic się nie działo ale badań nie robiłam(naiwna) po świętach jedziemy się zważyc to zrobimy testy,dzięki za dobrą rade
kasia89t - 21-04-2011, 16:19

bietka1 napisał/a:
Rkuczek napisał/a:
mój Kazan też nałapał kleszczy. miał podobne objawy, takie jak Luna, na szczęście w porę zauważyłem i usunąłem(wystarczy zgnieść kombinerkami i same odpadną, nie odrodzą się) od tamtej pory jego stan zdrowia się poprawił


nigdy nie ściskaj kleszcze który jeszcze jest wbity w psa bo wtedy powodujesz u niego wymioty. A właśnie choroby od kleszczowe przenoszą się przez wymiociny kleszcza. Trzeba go usuwać bardzo delikatnie i nie dopuścić żeby się "przeżarł" i zwrócił.

tenshii - 21-04-2011, 16:22

Najlepszy do usuwania kleszczy jest o'tom tick twister


zaradna - 21-04-2011, 17:26

My mamy takie kleszczołapki jak na filmiku.
Są naprawdę świetne

ENQA - 21-04-2011, 17:30

potwierdzam te kleszczołapki są rewelacyjne, bardzo polecam (wyciągałam nią nawet sobie kleszcza) :)
petrelli - 21-04-2011, 17:53

kasia89t napisał/a:
bietka1 napisał/a:
Rkuczek napisał/a:
mój Kazan też nałapał kleszczy. miał podobne objawy, takie jak Luna, na szczęście w porę zauważyłem i usunąłem(wystarczy zgnieść kombinerkami i same odpadną, nie odrodzą się) od tamtej pory jego stan zdrowia się poprawił


nigdy nie ściskaj kleszcze który jeszcze jest wbity w psa bo wtedy powodujesz u niego wymioty. A właśnie choroby od kleszczowe przenoszą się przez wymiociny kleszcza. Trzeba go usuwać bardzo delikatnie i nie dopuścić żeby się "przeżarł" i zwrócił.


Potwierdzam, zgniatanie kleszcza kombinerkami to najgorsze co można zrobić w tej sytuacji :< Jeśli już samodzielnie zabieramy się za usuwanie kleszcza to trzeba pamiętać żeby zrobić to bardzo delikatnie, tak żeby go nie uszkodzić i żeby żadne elementy nie pozostały w ciele psa. Kombinerki, gniecenie, zalewanie octem, masłem i inne cuda-stereotypy to jest wielka głupota, która może przynieść psu wiecej szkody jak pożytku :doubt:

Lilitu - 21-04-2011, 19:38

Cytat:
zalewanie octem

:beated: :beated: tego jeszcze nie przerabiałam.
W zoologach poza tym cudem z filmiku (takiej kleszczowyciągarki nie widziałam) można kupić jeszcze coś co wygląda jak pęseta skrzyżowana z korkociągiem (jak odzyskam aparat to wkleję zdjęcie), co też się sprawdza.

nata - 21-04-2011, 19:41

Świetne te kleszczołapki, a gdzie można takie zakupić?
ENQA - 21-04-2011, 19:48

nata, ja widziałam i kupiłam tutaj
http://www.zooplus.pl/sho..._kleszczy/32304

SandraiToffik - 21-04-2011, 19:48

My używamy tzw. kleszczyków. :) Weterynarz nam je polecił.

Coś takiego:



Źródło: Blog German - Scheepdog.

Lilitu - 21-04-2011, 19:59

SandraiToffik napisał/a:


Coś takiego:


Dokładnie takie jak moje :D

petrelli - 21-04-2011, 20:05

A ile taki bajer kosztuje? 8) Musze się rozejrzeć w okolicy po zoologach za takim czymś. W końcu sezon na kleszcza idzie, to trzeba się jakoś przygotować stosownie ;] kurcze, nawet nie wiedziałem o takich kleszczykach, czego to ludzie nie wymyślą? :-P
zaradna - 21-04-2011, 20:29

petrelli, zapytaj w zoologicznym.
Powinni mieć kleszczołapki lub te kleszczyki.
A jak nie to na allegro znajdziesz na pewno.
Ja swoje tam kupowałam

aganica - 21-04-2011, 20:38

A ja już składam zamówienie w zooplusie, myślę że to trafiony zakup będzie.
nata - 21-04-2011, 20:43

ENQA, dzięki. Super to jest. Też zamówię :)
anna3678 - 21-04-2011, 21:04

Tez cos takiego sobie zamowimy :D dzisiaj wyciaglam pierwszego u Luski, brzydze sie tego diabelstwa i przez papier klo wyciagam :-P
habibbi - 21-04-2011, 22:03

a ja przed chwilą kupiłam te kleszczołapki na allegro
http://allegro.pl/kleszcz...1566973695.html
wczoraj wyciągałam Lanie kleszcza, brrr. A ten haczyk wydaje się świetny, mam nadzieje, że się sprawdzi ;]

r2d275 - 22-04-2011, 06:30

Diabeł nałapał w tym roku już ponad 10 szt. W zeszłym roku stosowaliśmy advantix firmy bayer. Skutek średni bo jedna dawka miała wystarczyc na 4 tyg. A po 2 tyg. skuteczność spadała do zera. Może gdyby Diabeł nie właził do wody? Ha,ha.. to raczej niemożliwe. Słyszałem o obrożach na kleszcze. Chętnie wydam na taką sianko byle była skuteczna. Może ktoś poleci taki produkt.

Te kleszczołapki mi się wydaje że to jakiś badziew. A wystarczy mocno chwycić w palce i wykręcić gnoja i po zawodach.

tenshii - 22-04-2011, 11:08

r2d275 napisał/a:
Te kleszczołapki mi się wydaje że to jakiś badziew

te zielone?
są rewelacyjne.
Od wielu lat nie stosujemy niczego innego

GIZELKA - 22-04-2011, 11:39

A na tym zooplusie.pl co podała ENQUA to tam są dwie ceny. O co w tym chodzi? :confused: Jakieś inne są czy co?
tenshii - 22-04-2011, 11:42

http://allegro.pl/komplet...1552897146.html :)
GIZELKA - 22-04-2011, 11:44

O, dziękuję tenshii! ;* ;* :)
tenshii - 22-04-2011, 11:44

GIZELKA napisał/a:
dziękuję tenshii!

ależ proszę :*

SandraiToffik - 22-04-2011, 12:58

petrelli napisał/a:
A ile taki bajer kosztuje? 8)


Jeśli masz na myśli kleszczyki (te czerwone), to ja kupiłam je za ok. 8 zł, ale u weterynarza. :)

Lilitu - 23-04-2011, 17:51

Dzisiaj wyciągnęłam 4 kleszcze :bad: . Na kotach, które nie były kropione ani gada, na małym rodziców też, tylko na Odiem żerują :( . Muszę zmienić preparat na te małe *** *** :doubt:
donia457 - 23-04-2011, 21:02

my w czwartek predko do weta pognalismy poniewaz Reda miala kleszcza na policzku :confused: i teraz musimy ja obserwowac,dobrze miec dzieci w domu a szczegolnie 10-latke :haha:
mibec - 23-04-2011, 23:27

Ja bardzo się bałam kleszczy, bo byliśmy na urlopie w Walii, czyli w owczym zagłębiu - najczęściej kleszcze pasożytują na owcach i jeżach. Kleszcze w UK są mniej niebezpieczne, ale też przechodzą na psy - Barney był skropiony spot on'em Johnsona i całe szczęście nie znalazłam na nim żadnego :) Bardzo się z tego cieszę, bo są dla mnie obrzydliwe, a choróbska przerażające.
donia457 - 26-04-2011, 21:16

mibec napisał/a:
są dla mnie obrzydliwe, a choróbska przerażające.

dla mnie tez sa obrzydliwe,wstretne... fujj

AnGi89 - 26-04-2011, 23:57

Mój Choco miał juz 3 w tym roku... Wszystkie wyciągała mu moja mama. Dzisiaj zauważyłam, że po jednym z nich zrobiła się gulka! jutro lecimy do weta. Mocno się przestraszyłam! widocznie kleszcz był niecały wyrwany... Mam nadzieję, że Chocowi nic nie będzie....... :cring: :cring: :cring:
inkapek - 27-04-2011, 07:33

AnGi89, moja Neska jest tak delikatna że po każdym kleszczu ma gulki, naszczęście zawsze się wchłaniają.
AnGi89 - 27-04-2011, 10:57

Właśnie poczytałam o tym trochę w necie i widzę, że to wcale nie jest nienaturalne... Będę obserwować, zobaczymy czy zniknie.

inkapek, dzięki za odpowiedź :)

Madzialenka - 27-04-2011, 15:36

inkapek napisał/a:
że po każdym kleszczu ma gulki, naszczęście zawsze się wchłaniają.

Blondi tez :(

mibec - 27-04-2011, 15:45

inkapek napisał/a:
po każdym kleszczu ma gulki
Max tez tak ma, a Barney nigdy nie mial kleszcza, choc pewnie wszystko przed nim jak pojedziemy w przyszlym roku do Polski.
inkapek - 27-04-2011, 20:31

Niecierpię tego robactwa, wiem że eco system musi byc zachowany ale to to nie wiem po co zostało stworzone :confused:
Lilitu - 27-04-2011, 21:28

inkapek kleszcz to wyjątek, on został stworzony żeby siać strach i zniszczenie no i zasysać :bad:
Ewelina - 27-04-2011, 21:32

Moja jeszcze ani jednego kleszcza nie miała. Kropie ja Advantixem i dziady nie siadają. A Boni normalnie znosi pełno kleszczy do domu a często biegają razem. Wygląda na to, że jest bardziej podatna, ale nie ukrywam też, że ściągam z Yoko chodzące jeszcze nie wbite kleszcze a na Bonisi niestety nie widzę :(
donia457 - 27-04-2011, 22:17

Reda tez miala gulke po kleszczu zniknela po 2 dniach
nataliwg - 28-04-2011, 21:47

Mam pytanie jak znajdujecie kleszcze u swoich klusek? Moja jest czarna i boję się mogę nie zauważyć krwiopijcy. Podpowiedzcie jakiś sposób proszę.
habibbi - 28-04-2011, 21:49

a myślicie, że taki chodzący po futrze kleszcz może wbic się w człowieka? moja mama się strasznie boi, że Lana naniesie do domu kleszczy, a ona śpi w łóżku z bratem i leży na kanapach. Mamy obroże kiltix i przedwczoraj usunęłam jej kleszcza z brzucha, ale nie był mocno wbity, a dziś jeden wędrował po futrze i nie wiem na ile ten kiltix działa na te dziady, tzn czy on je tak otumania, że one się już nie wbiją czy jak? ... echh w ogóle w tym roku jakaś masakra, w zeszłym sezonie Lana złapała chyba ze 3 kleszcze, teraz się dopiero zaczęło a tez już 3 na koncie.. chyba dodatkowo kupię jeszcze fiprex

[ Dodano: 28-04-2011, 22:55 ]
nataliwg w zeszłym roku zauważyłam kleszcza dopiero jak był taki duży, miał taką szarą, ogromną dupę- czyli zdążył napic się krwi, a teraz udało mi się wypatrzyc takiego jaśniejszego- to w sumie widac na czarnej sierści, taką wystającą gulkę. dziś znalazłąm takiego małego, który łaził po futerku- miał taki hmm jakby brązowawo-bordowy odcień. Ogólnie radzę odgarniac siersc głównie na szyi, w okolicach głowy. masakra..

nataliwg - 28-04-2011, 22:03

habibbi, aha no właśnie tak robię głaszcze ją mocno żeby coś wyczuć w razie czego, a szyje pachwiny i głowę sprawdzam bardzo dokładnie i jak wracamy ze spaceru to ją wytrzepuję mocno. Czyli kleszcze nie są czarne, a ja zawsze myślałam że właśnie są czarne. Boję się strasznie tego badziewia. Że zrobi mojemu Skarbowi krzywdę. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. A szczepisz swoją Lunę na Babeszjozę?
kasia89t - 28-04-2011, 22:35

habibbi napisał/a:
tzn czy on je tak otumania, że one się już nie wbiją czy jak?
z tego co mi wetka mówiła to kleszcz się może wbić w skóre ale jak tylko łyknie krwi to umiera,zasycha i odpada. No i jeszcze nie ma co przesadzać z tymi kroplami i obrożami na raz bo to jest chemia a chemia w nadmiarze też szkodzi. Ja myślę że najlepiej psa regularnie zakrapiać i po powrocie ze spaceru przeczesać go gęstą szczotką. :)

A i nie ma co panikować za bardzo bo choroby odkleszczowe przenoszą się jak kleszcze "zwymiotuje" czyli się przeżre. A skoro środki przeciw kleszczom zabijają je po kilku łykach krwi to nie ma co siać paniki.

inkapek - 29-04-2011, 07:29

Moi flaciarze bardzo polecają tą obrożę http://allegro.pl/prevent...1569701944.html

Ja to właśnie się boję żeby na Hubcia nie przeszło. On już biega po mieszkaniu...a w tamtym roku jak go jeszcze nie było to moje zakropione sierściuchy potrafiły przynieś na sobie nie wbitych 20 kleszczy każdy...takie małe łażące i na podłoże też znajdywałam jak się pies podrapał to spadały i chodziły po mieszkaniu...ehhh

maxxior - 29-04-2011, 09:14

nataliwg napisał/a:
Czyli kleszcze nie są czarne,
czarne też są.
inkapek - 29-04-2011, 09:36

Kleszcze są z czarnym odwłokiem, i brązowym i szarym(jak już się napije).
A powiedzcie mi jak to jest przy małym dziecku gdzie stosować obroży się nie powinno. Czy jak będę zakładała obroże dodatkowo tylko na wyjścia do lasu, łakę itp. to czy jej działanie będzie równie dobre co u psa który nosi ją codziennie? Chyba nie co?

maxxior - 29-04-2011, 10:15

inkapek napisał/a:
Czy jak będę zakładała obroże dodatkowo tylko na wyjścia do lasu, łakę itp. to czy jej działanie będzie równie dobre co u psa który nosi ją codziennie? Chyba nie co?
raczej nie bo na opakowaniu nawet jest napisane że dział 24h po założeniu.Jeśli masz na myśli Kiltix oczywiście.
habibbi - 29-04-2011, 12:09

kasia89t napisał/a:
z tego co mi wetka mówiła to kleszcz się może wbić w skóre ale jak tylko łyknie krwi to umiera,zasycha i odpada.
aha no to mnie uspokoiłaś trochę ;]

kasia89t napisał/a:
No i jeszcze nie ma co przesadzać z tymi kroplami i obrożami na raz bo to jest chemia a chemia w nadmiarze też szkodzi.
no właśnie my mamy kiltixa i ze względu na to że nie można jej moczyc chyba będę Lanę zakraplac a obroża będzie tak z doskoku. Może w nastepnym sezonie kupię tę obroże co inkapek podała, bo widzę, że jest wodoodporna ;]
Niestety, nie trzeba wychodzic na spacer, żeby złapac kleszcza:/ Lana gania pół dnia w przydomowym ogrodzie, tarza się w trawie, gania koło leszczyn (a tam ponoc kleszcze lubią przesiadywac) i praktycznie cały czas musiałabym ją przeczesywac.. ech masakra z tymi kleszczami :/

kasia89t - 29-04-2011, 15:07

habibbi napisał/a:
ze względu na to że nie można jej moczyc chyba będę Lanę zakraplac
ale Twój pies nie pływa nonstop prawda? a jak wpadnie w jakąś kałużę to nie powinno bardzo osłabić działania obroży. Ja bym ściągala tylko do pływania :)

[ Dodano: 29-04-2011, 16:09 ]
inkapek, przy dziecku ponoć lepiej krople się sprawdzają. Bo zakropisz psa na noc do rana się wchłoną w skórę więc dziecko się nie pobrudzi. Tylko znowu minus że kropić trzeba częściej :/

ppaula2 - 29-04-2011, 15:46

habibbi napisał/a:

Niestety, nie trzeba wychodzic na spacer, żeby złapac kleszcza:/ Lana gania pół dnia w przydomowym ogrodzie, tarza się w trawie, gania koło leszczyn (a tam ponoc kleszcze lubią przesiadywac) i praktycznie cały czas musiałabym ją przeczesywac.. ech masakra z tymi kleszczami :/

U nas to samo. Bardziej łapie na ogródku niż w lesie :(
W tym roku już 3 wyciągnęłam. Dwa były duże i szare a jeden malutki i czarno-czerwony.

inkapek - 29-04-2011, 17:18

Ehh trudno będziemy nadal kropić.
kijana - 30-04-2011, 09:17

Bo kleszcze żyją w trawie a nie na drzewach.
Przerąbane z nimi jest.
Już różne środki stosowałem ale chyba najlepiej działały krople Beaphar-czy jakoś tak.

ppaula2 - 30-04-2011, 09:34

My mamy krople zakroplone 2 tyg temu i od kilku dni obrożę Kiltix
asiulka0889 - 30-04-2011, 16:56

moja w tym tygodniu też złapała kleszcza drugi raz od 2 lat myślałam że będzie tak do końca a tu teraz stracha mam czy nie zaraził ale myślę że chyba nie zdążył bo krótko siedział na pyszczku i to na szczęście mama wyczuła ale minęły już parę dni a gulka nadal się utrzymuje jak myślicie to jest normalne może ona tak ma bo popierwszym kleszczu to chyba po miesiącu gulka znikła :<
kijana - 30-04-2011, 19:21

my dziennie 2-3 ściągamy
:(

inkapek - 30-04-2011, 19:40

asiulka0889, Nesulcowi strasznie długo się utrzymują te gulki.
donia457 - 30-04-2011, 22:15

ja wczoraj na mojej pchle zobaczylam ,naszczescie sie nie zdazyl wkrecic -dobrze ze to york i jest jasna bp kleszczor byl w kolorze czarnym
asiulka0889 - 01-05-2011, 20:15

Koka ciągle w te miejsce się drapie to myślę że chyba się goi ta ranka mam nadzieję że nic poważnego przez tego kleszcza nie będzie już minęło parę dni od wyjęcia kleszcza i na szczęście nic nie po kojącego się nie dzieje :)
kasia89t - 01-05-2011, 20:29

Mój pies codziennie przynosi kleszcze,jest zakropiony fiprexem i ma obroże sabunol i ma po2-3 wbite/dzień :/ nie wiem o co chodzi. może to jakieś mutanty odporne na te środki ;/
inkapek - 01-05-2011, 20:53

kasia89t, no niestety mutują się i uodporniają jak z grypą co roku gorsza...
Jira - 02-05-2011, 09:45

Moje też mimo firprexu coś tam złapały... Ale jak dotąd były to 3 kleszcze. A codziennie maszerujemy około 2 godziny po polach i 1,5 po parku.... Więc jest to niewiele i w sumie działanie środka mnie zadowala.

Za to jak pańcia złapała kleszczyka... to teraz antybiotyk bierze. Narzeczony stwierdził że zwariowałam ,bo stwierdziłam, ze lepiej, że ja a nie któryś zwierzak Oo
No ale jakby nie patrzeć - ja powiem, ze mnie boli i wtedy wiadomo że coś nie tak. A co zrobi biedna psina?

luidezerter - 02-05-2011, 13:44

moja Wena w tym roku miała już z 5. i też była psiukana środkiem na kleszcze, muszę zaopatrzyć się w Sabunol, podobno najlepszy. Na szczęście po przygodzie z kleszczem ( rok temu przez kleszcza miała transfuzję krwi) była szczepiona, i póki co żaden jej nie zaszkodził. Mimo to bardzo jestem na to uczulona, zobaczę tylko paproszek na jej sierści, już panikuję - o nie, kleszcz!!! po każdym spacerze dokładna, profilaktyczna obserwacja skóry, centymetr po centymetrze. A co do odporności tego robactwa, to się zgadzam, są coraz silniejsze, odporniejsze i niebezpieczne... a piesek nie powie 'mamo, chyba coś mnie ugryzło w szyję, sprawdzisz?' dlatego naszym obowiązkiem jest dopilnować, żeby te małe paskudztwo nie nabroiło..
kasia89t - 02-05-2011, 16:09

luidezerter napisał/a:
Sabunol, podobno najlepszy.
na mojego psa kompletnie to nie działa,przynosi po kilka kleszczy z każdego spaceru a obroże ma 2 tygodnie dopiero ;/ a kot po tej obroży stracił sierść na szyi....
ppaula2 - 02-05-2011, 16:35

Podobno kleszcze i karaluchy dobrze reagują na promieniowanie - to mamy teraz mutanty.
brylant - 03-05-2011, 11:25

Mozna miejsce po kleszczu przemyc wodka? Mamy tu spora rane a nic innego pod reka nie ma..
ppaula2 - 03-05-2011, 11:34

brylant, myślę, że chyba nic się nie stanie. A lepsze to niż nic.
Ja zawsze przemywam spirytusem salicylowym. Stoi on w tym samym miejscu co szczypce do wyciągania kleszczy.

luidezerter - 03-05-2011, 11:43

kasia89t napisał/a:
luidezerter napisał/a:
Sabunol, podobno najlepszy.
na mojego psa kompletnie to nie działa,przynosi po kilka kleszczy z każdego spaceru a obroże ma 2 tygodnie dopiero ;/ a kot po tej obroży stracił sierść na szyi....


hmm weź tu teraz bądź mądry człowieku ;/ te cholerstwo przechodzi już same siebie.

Eskuna - 03-05-2011, 12:39

mojemu labowi wczoraj wyjełam pierwszego kleszcza dzis drugiego... tylko nie wiem jak poznac ze ta głowa tez wyszła OO tam sie wpatrywałam i mi sie wydawalo ze jakas czarna malenka kropeczka jest... ale nawet bym nie byla w stanie wyjac bo za male... i teraz nie wiem czy to paproch czy ta głowa :( ? i teraz sie stresuje, jak piesio spi to juz sie stresuje ze cos nie halo :( dodam ze pierwszy raz w zyciu kleszcze wyjmowałam, miałam takie plastikowe szczypce na kleszcze
Paulcia - 03-05-2011, 19:41

Ami wracając ze spacerku sprowadza lokatorów.Krople Fiprex trochę pomagają ale przynosi po parę tych kleszczy chodzą po sierści i można ich w porę dojrzeć i szybko usunąć.Sabunol trzeba będzie zastosować.Masakra z tymi kleszczami wysyp zrobił się :->
yesh - 03-05-2011, 19:51

Eskuna napisał/a:
dodam ze pierwszy raz w zyciu kleszcze wyjmowałam, miałam takie plastikowe szczypce na kleszcze


Ja zawsze wyjmowałam palcami, trzeba dobrze chwycić. Nigdy nie wykręcałam, tylko wyciągałam, chwytając dobrze palcami przy skórze, żeby też nie wyrwać sierści. Ale to z wcześniejszym psem. Gloria jak na razie nie miała ani jednego.

kasia89t - 03-05-2011, 22:11

Ja zwariuje, po kolejnym spacerze wyciągnęłam Borysowi kolejne 2 kleszcze :bad: już się zastanawiam czy nie kupić kolejnych kropli i do tego fiprex w sprayu i przed każdym spacerem "dopsikiwać". używał ktoś tego spray'u ?? jest skuteczny? bo już mnie nerwy biorą na te dziady :( (
Paulcia - 04-05-2011, 17:19

Ja też przyłączam się do pytania bo jestem ciekawa czy te w sprayu preparaty są dobre.
Karoola - 04-05-2011, 19:09

W karusku jest nowość: VITALVETO - krople odstraszające kleszcze i inne robactwo, a nie "likwidujące" jak w przypadku innych środków. Może to pomoże? Stosował ktoś?

[ Dodano: 04-05-2011, 20:09 ]
http://www.karusek.com.pl...id=8740&cat=480

i3l4z0 - 07-05-2011, 10:44

Ja używam 2 rok kropli Advantixa i jestem bardzo zadowolona. W zeszłym roku przez cały sezon wyciągnęłam mu jednego kleszcze a w tym odpukać jeszcze żadnego :) Codziennie Bako biega na polanie w wysokich trawach i penetruje krzaki w lesie więc z czystym sercem mogę polecić ten środek.
donia457 - 08-05-2011, 22:50

i3l4z0 napisał/a:
Ja używam 2 rok kropli Advantixa i jestem bardzo zadowolona.

to fajnie ze ktos je uzywa dzisiaj kupilam juz na zapas wlasnie takie krople,niby Reda zostala skropiona u weta jakies 2 tygodnie temu (,niepamietam nazwy bo to maz znia byl weta)

Riina - 09-05-2011, 16:55

Za to ja nie bardzo jestem zadowolona z Advantixa. Beryl miał to wylane 1 maja a wczoraj znalazłam u niego 2 kleszcze :(
Bogdan - 11-05-2011, 11:50

W zeszłym roku kombinowałem z różnymi środkami i ciągle Krezus łapał kleszcze , dopiero po założeniu obróżki firmy BAYER (od weta) spokój , miesiąc temu Krezusek złapał kleszcza (przespałem) na drugi dzień kupiłem mu taką samą obróżkę i do tej pory nic a biega po chaszczach nad wodą :)
ppaula2 - 11-05-2011, 11:56

A też założyłam w tym miesiącu Kiltixa ;)
zaradna - 11-05-2011, 11:59

Nasza obróżka puki co też się sprawdza :D
Parę dni temu ściągnęłam z Elma kleszcze ale był już wysuszony i nawet dziad się wbić nie zdążył bo spadł z sierści

donia457 - 12-05-2011, 21:55

to mieliscie szczescie,
wczoraj po Redzie chodzil kleszczor ,ale Julia go zobaczyla wiec go zwalila i zadeptala noga :haha: ale mam madre dziecko :-P

kozung - 16-05-2011, 17:05

u nas póki co kleszczy nie zauważono. za to sąsiadka przyniosła w ostatnim czasie już 3 :( oba psy zakrapiane są Frontlinem.

Mam jednak pytanie. Nasz lek zaproponowała dzisiaj szczepionkę, na rok czasu przeciwko kleszczom i babeszjozie. Tak się zastanawiam.. To raczej jako dodatek do aplikowanych środków, a nie specyfik zastępujący, prawda? czy coś źle rozumuje... :beated:

zaradna - 16-05-2011, 22:47

Ja wczoraj zdjęłam klusiastemu obrożę bo padało i było mokro i wieczorem co patrzę? kleszcz wbity ale wyschnięty sam już prawie odlatywał. A rano 4 martwe strzepałam z niego. Wrrrr dziadostwo
Lilitu - 20-05-2011, 23:47

U nas na razie spokój, nie wiem czy to efekt działania kropelek, czy wytarzania się w gnojówce, ale od 2 tygodni nie widziałam tego dziadostwa :)
Chelsea - 21-05-2011, 05:58

my również nie złapaliśmy żadnego kleszcza :) pomimo, że po mojej ręce już chodził :bad: a Czesława uwielbia chodzić po wysokich trawach :D na razie nie zapeszamy
ewela_emi - 22-05-2011, 21:30

Emi miała dwa kleszcze. Raz Fiprex zawiódł, od tamtej pory nosi obróżkę Kiltix a i tak drugi kleszcz wbił się koło cycuszka :confused:
i3l4z0 - 23-05-2011, 08:24

zaradna, A jaką obroże używasz ? Czy w tych obrożach psy mogą biegać po kałużach, pływać no i spać w wyrku na podusi pańci ;] :brick:
nataliwg - 23-05-2011, 12:12

ja używam adventixa i nie chce zapeszać ale też kleszcza Crazy jeszcze nie miała.
i3l4z0 - 23-05-2011, 15:30

No i ja wykrakałam ... właśnie wykręciłam 2 :/
Grapy - 23-05-2011, 15:53

i3l4z0 napisał/a:
zaradna, A jaką obroże używasz ? Czy w tych obrożach psy mogą biegać po kałużach, pływać no i spać w wyrku na podusi pańci ;] :brick:

Praktycznie wszystkie obecne na rynku są do tego dostosowane ;)

ewela_emi - 23-05-2011, 16:00

Grapy napisał/a:
i3l4z0 napisał/a:
zaradna, A jaką obroże używasz ? Czy w tych obrożach psy mogą biegać po kałużach, pływać no i spać w wyrku na podusi pańci ;] :brick:

Praktycznie wszystkie obecne na rynku są do tego dostosowane ;)


Kiltix nie jest dostosowany do kąpieli i wilgoci...

kaha - 23-05-2011, 16:27

max zarówno w tamtym roku jak i w tym ma krople fiprex... ale sprawa jest taka ze w tamtym roku obyło sie bez kleszczy a w tym już 2 sie wbiły ]:)
badinek - 27-05-2011, 16:21

Czy ktoś może mi powiedzieć czy taka gula jaką ma mój pies jest może po kleszczu? Byłam u weterynarza i sam nie stwierdził jednoznacznie co to jest, kazał tydzień smarować oksycortem i patrzeć czy schodzi, ale to nie schodzi już prawie miesiąc. Czy to jest od kleszcza, bo kleszcza nie widziałam u niego i pierwszy raz ma coś takiego.

[ Dodano: 30-05-2011, 18:19 ]
Nasz wet dziś stwierdził, że nie wie co to jest, ale samo nie zejdzie więc trzeba to usunąć. poszukam innego weta i porównam opinie. A jeśli to jest po kleszczu to jak długo u waszych labków schodziły takie gule? U nas to już miesiąc i ani myśli schodzić, więc pewnie jednak wet ma racje. :confused:

kozung - 01-06-2011, 12:27

napisze Wam co dostałam dzisiaj od mojej przyjaciółki. Ma akitę, Masao ma 1,5 roku.
" W zeszłym tygodniu okazało się,że ma odkleszczową chorobę (Erlichiozę)i jest leczony ciężkimi antybiotykami.W zeszły czwartek zauważyliśmy,że coś jest nie tak.Pies nie wstał do nas ,gdy wróciliśmy do domu,nie chciał wyjść na dwór,unikał kontaktu z nami,zachowywał się tak jakbyśmy go ukarali za jakieś przewinienie.Nie reagował na swoje imię i co najgorsze-w końcu przestał pić.W piątek miał już taki stan,że zaczęłam dzwonić po ludziach,żeby skonsultować co to za cholerstwo. Jedna pani weterynarz kazała jak najszybciej jechać do polikliniki,bo pies według objawów wykazywał obecność babeszjozy. Po badaniach ku zdziwieniu wszystkich okazało się,że Masło ma właśnie Erlichiozę (chorobę występującą bardzo rzadko,zwykle na wschodzie polski,pochodzącą od kleszczy;bakteria bytuje zwykle w monocytach i uszkadza układ odpornościowy).Na szczęście lekarze stwierdzili,że to pierwsza faza i istnieje szansa całkowitego wyleczenia."

Piszę bo nie spotkałam się tu na forum z takim przypadkiem. Kumpela poza tym pisze, że to był pierwszy przypadek tej choroby (występującej w takiej fazie,w tym rejonie,bez towarzyszącej jej często babeszji) w Olsztynie, a że sama pracuje na uczelni, tak więc rozmazy poszły jako wzorcowe dla studentów. :confused:

szlag by trafił to robactwo.

nata - 01-06-2011, 12:49

badinek, moja nigdy nie miała nic takiego po kleszczu.
Jeżeli będziecie to usuwać, to proponuję, żeby wet pobrał próbki też do badania, co to takiego jest..

Bora - 01-06-2011, 16:19

badinek, a to sie babrze ? wycieka z tego ropa?

Po kleszczu zwykle pojawia się taki rumień.W miejscu ukąszenia kleszcza może wyskoczyć taka gula, przypominająca tą po ukąszeniu komara - taka zwarta, twarda - coś tego typu http://t2.gstatic.com/ima...0yGp_eP_S1w&t=1
.

jkasia - 01-06-2011, 16:45

badinek napisał/a:
. poszukam innego weta i porównam opinie
najlepiej dermatologa. Mam nadzieje, że to nic powaznego.
badinek - 01-06-2011, 17:16

Bora napisał/a:
a to sie babrze ? wycieka z tego ropa?
Nie, nic z tego nie wycieka nawet pies się tym nie interesuje zbytnio. Poprostu taka gula, dosyć twarda, różowa, żaden strup się nie robi, ale dosyć duża jak na ukąszenie ok.1,5 cm.
jkasia napisał/a:
najlepiej dermatologa
Niestety u nas takiego nie znajdę!
jkasia napisał/a:
Mam nadzieje, że to nic powaznego
no ja też :confused: Dzięki wszystkim za porady i dobre słowa.
Z dwojga złego to wolałabym,żeby to było po kleszczu (po misiącu chyba już objawiła by się jakaś choroba?) niż np.jakiś nowotwór, bo to mi teraz chodzi po głowie. Pocieszające jest, że dziś zrobiła się na tym suchsza skóra (tak jakby się chciała łuszczyć), to chyba dobrze? może jednak to zacznie schodzić. Jutro wybieram się do drugiego weta, zobaczymy co powie! A chciałam go dziś potraktować Advantixem, wstrzymać się czy nie? Tego nie ma na grzbiecie tylko na boku.

maxxior - 01-06-2011, 18:56

badinek, mnie to wygląda na znamię podobne do tego u ludzi,czyli niezłośliwy włókniak.Nie wiem czy smarowanie oxycortem to w tym wypadku dobry pomysł.
ppaula2 - 02-06-2011, 08:03

maxxior napisał/a:
badinek, mnie to wygląda na znamię podobne do tego u ludzi,czyli niezłośliwy włókniak.Nie wiem czy smarowanie oxycortem to w tym wypadku dobry pomysł.

Dokładnie.
Samo to, że wet powiedział, że nie wie co to jest jest wskazaniem do pójścia do innego lekarza. Ja na razie wstrzymałabym się od podawania jakichkolwiek leków nim nie zostanie zdiagnozowane co to jest.

[ Dodano: 02-06-2011, 09:46 ]
Wracając to tematu kleszczy.
Mo suńka miała ostatnio tą bestię w intymnym miejscu.
Wyciągnięcie tego nie było jakimś większym kłopotem, ale polanie potem spirytusem to był szał ciał w domu połączony z głupawką na dworze. Współczuję jej przeżyć ;)

spaulinka - 02-06-2011, 10:05

mój Santos gdy miał odczyn po ukąszeniu kleszcza wyglądało to tak że po prostu pojawił się niewielki bąbel jak po ugryzieniu komara, i tak samo ma jak okolicę siusiaka pogryzą mu mrówki, więc to co ma Twój piesio no to raczej na odczyn po kleszczowy nie wygląda..
badinek - 04-06-2011, 09:05

Byłam u jeszcze dwóch weterynarzy, u jednego bardzo polecanego i doświadczonego, stwierdził on, że to pokleszczowe wędrowanie tkanki łącznej ( nie wiem czy coś nie przekręciłam), w każdym bądź razie czasem jest tak dlatego, ze organizm broniac sie 'zamyka' patogeny w tkance łacznej. Wszyscy zgodni są z tym,że to do wycięcia bo już obrosło tkanką łączną i samo nie zejdzie a nawet będzie rosło. Jesteśmy umówieni na poniedziałek na zabieg. Ach te wstrętne krwiopijce! :->
jkasia - 04-06-2011, 13:22

badinek napisał/a:
pokleszczowe wędrowanie tkanki łącznej
no prosze, ja nawet nie wiedziałam,że jest cos takiego. Dobrze,że wiadomo co to i da sie usunąć. Trzymam kciuki w poniedziałek :)
kozung - 05-06-2011, 09:01

masz Ci los. Bono miał kleszcza. Jednego. GIGANTA! co najgorsze, wczoraj go sprawdzałam, i nic podejrzanego nie czułam, dzisiaj rano w przedpokoju wielka plama krwi :( wygryzł go lub wydrapał, głowy nie widziałam więc pewno została :confused: durne paskudztwo :bad:
spaulinka - 05-06-2011, 09:16

ja mojemu Santosowi też wczoraj wynalazłam kleszczysko ,już go wyssał trochę :->na szczęście udało mi się dziada w całości wyciągnąć teraz bidulek ma obrzęk na łapce ale łapka fachowo zaopatrzona więc myślę że nic się nie narobi..
kozung - 05-06-2011, 09:55

u mnie pozostaje szukanie :confused: tylko weź coś znajdź w tej gęstwinie kłaków :beated:

[ Dodano: 05-06-2011, 18:33 ]
mam pytanie.w piątek zaszczepiliśmy Bronka przeciwko boreliozie. Dostał Biocan B. Od wczoraj ma wielką gulę na grzbiecie w miejscu podania zastrzyku. Czy to normalne i trzeba rozmasować?? Nasza wet nie odbiera telefonu :confused:

jkasia - 06-06-2011, 08:14

kozung napisał/a:
Czy to normalne i trzeba rozmasować?
tak mnie sie wydaje. Powstał zrost zapewne. Można to masować np. butelką z ciepłą wodą bo ciepło szybciej rozprowadzi tez zrost. Kasta takie miała jak chorowała jako szczenie i dostawała tysiące zastrzyków. Wszystko z czasem znikneło.
kozung - 06-06-2011, 11:54

no i super :) dzieki jkasia, ;* co najlepsze za 2 tyg druga dawka :beated:
badinek - 06-06-2011, 14:08

U mojego też około miesiąca się utrzymywało takie zgrubienie po antybiotyku i zeszło. My dzisiaj po usunięciu jak to wet swojsko nazwał "dzikiego mięsa" po kleszczu. Badi miał ponoć przespać cały dzień a już łazi po domu i szuka jedzenia bo głodówka obowiązuje do rana. Dzielny chłopak, mam nadzieję, że to paskudztwo się nie powtórzy! No i że się szybko zagoi! :lookdown:
donia457 - 07-06-2011, 21:34

moja Reda znowu miala kleszcza tym razem tuz nad okiem :beated:
glupie robale fuj takie dziadostwo :doubt:

monika-81 - 09-06-2011, 18:31
Temat postu: Spuchnięte miejsce po kleszczu
Witam!
Pierwszy raz dzisiaj miałam w rodzinie kleszcze i to u mojej Dafuni :( Polecialam do apteki kupilam przyrząd do usowania kleszczy i go całego usunełam, zdezynfekowalam miejsce ugryzienia ale została tak jakby guz (małe opuchniecie twarde tak jakby krosta). Nie mam dzisiaj możliwości podjechania do weta ale martwie sie czy wszystko ok. Czy przy kleszczu i po jego usunięciu może pojawic sie cos takiego?????

oleska2803 - 09-06-2011, 18:37

temat o kleszczach już jest, niepotrzebnie założyłaś nowy.
Co do guza to jest normalne, powinno zejść w ciągu najbliższych dni.

monika-81 - 09-06-2011, 18:54

Dziekuje za odpowiedz!

Juz mi lepiej :) bo naprawde sie martwiłam bo to nasz pierwszy kleszcz.

Czytalam ten temat ale nie mogłam dojść do postów o guzku, jesli był taki poruszany to poprosze o przeniesieniu tematu.

nata - 09-06-2011, 20:27

Dzisiaj wyjęliśmy Poli kleszcza... miała go w okolicy pachy przedniej łapki. Wyszedł ładnie w całości, ale widzę, że pozostał rumień :( Bardzo się boję takich rzeczy i już panikuję. Jest to taki czerwony placek 2x2 cm około. Polinda zachowuje się normalnie, szaleje jak zwykle.
Lecieć jutro do weta, jeżeli do jutra nie zniknie? :( Nigdy wcześniej takiego nie miała :<

donia457 - 09-06-2011, 22:37

moaj Reda tez takie miala ,ale zeszlo jej po 2-3 dniach,dodam tylko ze jak zobaczylam u niej kleszcza to polecialam z nia do weta ,aby go wyciagneli,i wet powiedzial zeby niczym tego nie smarowac ze samo jej zejdzie i tak wlasnie bylo
Chelsea - 15-06-2011, 08:01

dziś mąż zauwazył u Czesi kleszcza pod pyskiem tzn. w miejscu gdzie jest przełyk wyrwaliśmy go ale nie całego zostało pół głowy :( umówiona jestem na godzinę 10 do weta jestem ciekawa jak ona go wyjmie jeszcze w tym miejscu :( trzymajcie kciuki za Nas :(
ppaula2 - 15-06-2011, 10:12

Trzymam kciuki i daj znać jak poszło
donia457 - 15-06-2011, 10:16

ja rowniez trzymam kciuki
Chelsea - 15-06-2011, 10:59

ppaula2, donia457, na szczęście wetka sobie poradziła :) trochę jej to zajęło ale pogrzebała igła, potem nożyczkami takimi specjalnymi i znowu igłą i wyszło świństwo ]:) dziś albo jutro mają przyjść kropelki do Nas i od razu kroplimy :-> Mam pytanko czy krople podaje się tylko na kark czy można właśnie na szyję pod pyskiem też troszkę zakroplić??
donia457 - 15-06-2011, 11:42

ja swoja zakraplam tak ;zaczynam na karku i ide w dol po calym kregoslupie
tak mi doradzila Pani z hodowli

[ Dodano: 15-06-2011, 12:43 ]
p.s. to super wiadomosc ze sie udalo :haha:

Chelsea - 15-06-2011, 11:44

donia457, ja jak ja kroplę to do połowy bo boję się żeby czasem tego nie polizała przypadkiem 8)
donia457 - 15-06-2011, 12:31

mi tez tak wychodzi ze do polowy jest zakroplona,poprostu schodze do polowy i reszte kropli na kark daje co mi zostalo
ppaula2 - 15-06-2011, 12:45

A również po całym grzbiecie nakraplam.
Na szyi nie słyszałam aby można było

donia457 - 15-06-2011, 22:54

najwazniejsze ze paskuda wyszla
Chelsea - 20-06-2011, 10:22

my dziś znowu wyciągnęliśmy wielkiego kleszcza tym razem już wysuszonego ]:) pełno tego dziadostwa teraz ]:)
mawi27 - 20-06-2011, 10:35

nic mi nie mowcie bo my z Torque wyciagnelismy wczoraj az 5 kleszczy z czego 3 mial centralnie na glowie jak jakas sciezke, to jest doslownie jakas masakra ja nie wiem jak on przyciaga te paskudztwa i kiedy skoro jego spacery nie sa teraz szalem po lasach
donia457 - 21-06-2011, 23:07

ja swoich nie puszczam luzem na spacerach chyba, ze sie z Funia spotkamy :haha: .naogol to tylko schodza ze sciezki w lesie na cos"grubszego"ale dzieki temu nie mamy kleszczy :haha:
twu twu twu ,aby nie zapeszyc :-P

KT - 04-07-2011, 21:28

Aaaaaaaa, Vegas dzisiaj miał kleszcza na głowie (pierwszego) ;]
Na szczęście Pańcia zna się na rzeczy i usunęła w porę :)

effcyk - 05-07-2011, 13:39

u nas o dziwo ( odpukać) od dłuższego czasu pies nie złapał żadnego kleszcza. Sabunol ma na szyi ( obrożę) i jest ok :) . Ale w razie czego w wyciąganiu kleszczy jestem juz wprawiona po zeszłym roku :-P rachu ciachu 2 sekundy i kleszcza nie ma :-P
Flame - 28-07-2011, 23:48

Czy to może być kleszcz? Od kilku dni Amonek ma coś takiego na brodzie.. Jakby pod skórą, ale ani nie rośnie, ani się nie zmienia, ani nie znika... Co to może być?


donia457 - 29-07-2011, 00:01

idz z nim do weta to pewnie jest kleszcz ktory sie wkrecil biedakowi w brode
biedactwo ,jezeli to jest kleszcz to jakis gigant :beated:

Flame - 30-07-2011, 14:20

W takim razie pójdę w poniedziałek.. Dziwie się tylko czemu ten kleszcz w ogóle nie rośnie... I czemu on jest pod skórą! Nie mam go jak wyjąć sama nawet... :(
Chelsea - 30-07-2011, 17:10

bidulek z Amonka
Ewelina - 30-07-2011, 18:20

Flame, nie wydaję mi się, żeby był to kleszcz jest za różowy jak dla mnie. Może to brodawka!
Flame - 02-08-2011, 15:09

Ewelina, chyba to jest możliwe... Lub cały wszedł pod skórę. Ostatnio miał kleszcza na czółku i też był taki jasny, ale dzięki preparatowi na kleszcze po wypiciu kilku kropel krwi mojego malucha kleszcz padł.
Wydaje mi się, że to może być brodawka, dlatego jeszcze nic z tym nie robię, obserwuję czy się nie zmienia rozmiar i kolor.

Ewelina - 03-08-2011, 16:08

Flame, Myślę, że jakby miałbyć to kleszcz to już by się opił i odpadł :)
luLulu - 03-08-2011, 16:24

Cóż, popieram opinię Eweliny.
To z pewnością brodawka, bo na kleszcza to raczej mi nie wygląda.. :confused:

donia457 - 04-08-2011, 09:39

ogolnie to bedzie najlepiej jak pojdziesz z nim do weta,jezeli to brodawka to ok ,jezeli to kleszcz jest ,dziwie sie ze jeszcze z nim do weta nie poszlas bo ja bym chyba umarla wiedzac ze Reda moze miec kleszcza ,a co do czekania zeby usechl :beated:
antarkowa - 12-09-2011, 18:18

Może i jestem leniem ale na prawdę nie chce mi się czytać 27 stron (kilka przeczytałam ale nic nie znalazłam) a mam pytanka, na które może znajdę odpowiedź a jest do dla mnie co najmniej ważne :) I krótka historyjka: Wczoraj kiedy siedziałam z psiakiem na podłodze, zobaczyłam coś średniej wielkości takie pomarszczone i wogóle bleee, wzięłam to do ręki z czystej ciekawości ale po sekundzie uświadomiłam sobie co to jest i natychmiast wyrzuciłam na podłogę z powrotem, blleee. Był to całkiem najedzony ogromny kleszcz, fujjj, i się zastanawiam czy to mój psiak (bo jak inaczej) miał go na sobie ale przecież go sprawdzam i nic nie znalazłam :-o I pytanka:

1. Czy kleszcz mógł złożyć jaja w moim domu i czy mogą się wylęgnąć małe kleszczyki?! bo sobie gówniarz łaził po MOJEJ! podłodze :bad:
2. Jak prawidłowo sprawdzać pieska po spacerze żeby było to jak najbardziej skuteczne??
Sorki za kłopot ale mam uraz do końca życia przez to paskudztwo :oh: :tire:

donia457 - 28-09-2011, 09:18

antarkowa, watpie aby ten kleszcz zrobil sobie gniazdo w Twoim domu,pewnie opil sie krwi z Antarka i to wszystko,mogl mu przeszkadzac i wtedy pies jak ma dostep to moze go sobie wygrysc
musisz ogladac go calego na brzuchu,na lapach,po calej glowie,w pachwinach i pod pachami,innego wyjscia nie ma
musisz tez zapamietac ze jak zobaczysz na swoim psie wkreconego kleszcza to nie mozesz go naciskac,w takim przypadku kleszczor "zgrzyga "sie do srodka psa i moze chorowac,
zawsze jest ryzyko,ale w takim przypadku najlepiej isc jak najszybciej do weta aby go wykrecil,
mozesz tez u weta zakupic kropelki na pchly i kleszcze lub obroze

Lovedogs - 28-09-2011, 09:31

samemu nie ma co kleszcza wyciągać, chyba, że się ma do tego specjalne kleszczołapki, które pomogą w odpowiedni sposób usunąć szkodnika, ja się w takie zaopatrzyłam w tym roku kupiłam je w sklepie e-karma, bo nie mogłam ciągle biegac z nim do weterynarza, a z tymi łapkami to jest to bardzo proste
Tsunami - 29-09-2011, 08:12

Z mojego doświadczenia najlepiej kleszcze wyrywać - jednym, zdecydowanym ruchem. Jeszcze się nam nie zdarzyło, żeby coś z niego zostało w ciele przy tym sposobie. Wykręcanie często powodowało oderwanie się odwłoka.
donia457 - 29-09-2011, 08:16

ja niestety nie mam tyle samozaparcia w sobie i biegam z Reda do weta,moze dlatego ze zawsze jak jej sie wkreci to tak ze nie mam jak sama zlapac
mibec - 29-09-2011, 10:40

Eh, jak ja Wam wspolczuje walki z tym cholerstwem; juz sie boje przyszlorocznego wyjazdu do Wroclawia: robie liste czego uzywacie i mam nadzieje, ze uda mi sie Barneya uchronic.
Ewelina - 29-09-2011, 10:54

Ja ostatnio nie wiem co to kleszcze :) Chodź jest i u nas wysyp dziewczyny są dobrze zabezpieczone. Od 3 misięcy noszą tą samą obroże kąpią się w niej, pada nie pada obroża działa nadal :)
mibec - 29-09-2011, 11:03

Ewelina, a jak to obroza?
Ewelina - 29-09-2011, 11:05

Ja kupuję im obroże Preventic na prawdę polecam :)
mibec - 29-09-2011, 11:08

Ewelina napisał/a:
na prawdę polecam
dodalam do listy :)
Uzywasz tylko obrozy czy laczysz np z kroplami? Ile przed wyjazdem powinnam mu ja zalozyc, zeby byl dobrze zabezpieczony zanim dojedziemy?
Przepraszam za glupie pytania, ale kilka lat temu kleszcze nie byly az takim problemem + u nas spokoj z tym, wiec nie mam doswiadczenia.

Ewelina - 29-09-2011, 11:23

mibec, Ja założyłam obroże i nie musiałam dodatkowo używać kropli. Raz Boni się kleszcz wbił, ale na drugi dzień sam odleciał uschnięty. Najlepsze jest to, ze obroża działa nawet na Lilli która nie jest zabezpieczona :-P Tylko trzeba uważać, bo przez pierwszy tydzień dość intensywnie ją czuć. Jeżeli planujesz podróż to lepiej załóż po powrocie, bo będziecie ją czuć w samochodzie. I tak przez tydzień żeby dzicko nie dotykało zbytnio psiaka po tygodniu zapach jest bardzo delikatny. Przed załozenien ja pocieram ją kilka razy o grzbiet :)
Tsunami - 29-09-2011, 11:41

U nas w tym roku wyjątkowo mało..... Przez całe wakacje może 1 się gdzieś wbił :-P
donia457 - 29-09-2011, 19:14

ja w chwili obecnej nic nie uzywam,poprostu nie wchodze z Reda do lasu
w tym roku reda podlapala 2 kleszcze,ale to bylo latem
Pchla miala 1 klaszcza na brzuchu ,ale nie wkrecil jej sie,w pore go sciagnelam

aganica - 29-09-2011, 19:45

Długo używałam Preventic-u, do czasu gdy wet mi wytłumaczył działanie amitrazy, która jest głównym składnikiem tej obroży.
Teraz stosuję Fiprex i nie zdarzyło się by moje psy złapały kleszcza.
Przekonał mnie fakt że uszkadza wątrobę i skutki jej stosowania widoczne są dopiero po latach.Nie wspomnę o zagrożeniu życia po spożyciu kawałka obroży.

Dla zainteresowanych..

http://www.cafeanimal.pl/...eszczowymi,2644

donia457 - 29-09-2011, 20:08

aganica, ciekawy i fajny artykul,dzieki
przyznam sie bez bicia ,ze balam sie Pchle polac czymkolwiek,tylko uzywalam kropli dla Redy

asiulka0889 - 30-09-2011, 18:27

ja też stosuję Fiprex i dla Koki to sprawdzone krople jak we lutymi marcu miała zapuszczone tańsze klopie (nie pamiętam nazwy) które mama kupiła to złapała jednego kleszcza a teraz znów mamy spokój bo puszczam fiprex :)
Lovedogs - 03-10-2011, 19:46

ja własnie nie potrafię tak po prostu wyrwać psu kleszcza stąd kupiłam te kleszczołaki bo innego wyjścia nie widziałam, jak tylko to bo właśnie kiedyś zostawiłam głowę kleszcza w ciele psiaka i botem były problemy więc wolałam dmuchać na zimne i to kupić
Dokite - 23-10-2011, 19:19

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale teraz ciekawi mnie, kiedy kleszcze przestają być groźne? Czy muszą nastąpić przymrozki, czy jest to tylko "okres godowy", czy też jakieś inne czynniki maja wpływ na ich aktywność?
Mam niedaleko domu Trójmiejski Park Krajobrazowy, a że nie zawsze mam możliwość jechać z psem na plaże, to zastanawiam się, kiedy taki bezpieczny okres nastąpi? :<

aganica - 23-10-2011, 19:23

http://www.kleszczeinfo.p...h/o-kleszczach/
Dokite - 23-10-2011, 19:29

aganica,
no pięknie, czyli wcale nie las i wysokie drzewa są najgroźniejsze...
Chyba sobie poczekam na mróz, śnieg i w ogóle na tą całą zimę :<

[ Dodano: 30-10-2011, 12:19 ]
Czy ktoś wie, ile trzeba czekać po podaniu kropli przeciw kleszczom na ich skuteczne działanie? Czy to działa od razu? Na opakowaniu nic nie jest napisane...
Dodam, że mam FIPREX.

[ Dodano: 30-10-2011, 14:07 ]
Chelsea napisał/a:
Nie kąpać zwierząt 2 dni przed oraz 2 dni po podaniu preparatu


no to tak, tylko nie wiem, czy jak na przykład zakroplę go rano, to w południe mogę iść do lasu? Kusi mnie nasz Park Trójmiejski, ale trochę się obawiam tego paskudztwa.

Chelsea - 30-10-2011, 14:07

Dokite, po przeczytaniu ulotki wydaję mi się, że po 24 godzinach ale nie jestem pewna :)
Dokite - 30-10-2011, 14:08

A czemu mój post nie pokazał się POD TWOIM?!
Chelsea - 30-10-2011, 14:10

Dokite, bo skasowałam bo nie byłam pewna :D a głupot nie chcę pisać :papa:
Dokite - 30-10-2011, 14:16

Chelsea,
ok!
Polatam po necie, może pan GOOGLE mi coś powie :haha:

[ Dodano: 30-10-2011, 14:19 ]
No i wystarczy zajrzeć do neta:

Jak działa Fiprex®

Produkty z linii Fiprex® eliminują większość kleszczy wgryzionych w skórę Twojego czworonoga w ciągu 24-48 godzin od zaaplikowania, natomiast w stosunku do pcheł obecnych i wgryzionych w skórę – działają praktycznie natychmiastowo - zabijając je. Produkty z linii Fiprex® tworzą na skórze zwierzęcia warstwę ochronną skutecznie zabezpieczając przed ponowną inwazją kleszczy do 4 tygodni oraz przed ponowną inwazją pcheł do 8 tygodni. Preparaty nie zabezpieczają przed przyczepieniem się kleszcza do skóry zwierzęcia. Po zabiciu kleszcze zazwyczaj spadają z psa, kota, natomiast te, które pozostaną mogą być usunięte przez delikatne strzepnięcie.

Ale mam kolejne pytanie. Skoro kleszcz PRZYCZEPI się do skóry zwierzęcia, to czy pies nie zachoruje na choroby odkleszczowe?

donia457 - 30-10-2011, 16:26

Dokite napisał/a:
Skoro kleszcz PRZYCZEPI się do skóry zwierzęcia, to czy pies nie zachoruje na choroby odkleszczowe?

zawsze jest ryzyko,ale dzieki temu szybciej taki kleszcz spadnie a jak nie spadnie to uschnie,najwazniejsze jest to zeby przyczepionego kleszcza nie naciskac ,aby nie "zrzygal" sie do srodka

Dokite - 30-10-2011, 19:12

donia457 napisał/a:
jak nie spadnie to uschnie

to ciekawe... Ja OSOBIŚCIE nigdy nie stosowałam Fripexu na sobie, a jeden z przyczepionych do mojej pachy kleszczy usechł.... :lookdown:

Działanie na zwierzęciu Fripexu tłumaczyłam sobie, że ODSTRASZY kleszcze, że nie będą w ogóle na nich siadać. :shy:

aganica - 30-10-2011, 20:13

Ja Fiprex stosuję przez ostatnie dwa lata.Trzymam się zasady zakraplania co 28 dni, by nie wystąpiła przerwa w działaniu.Przyjęłam zasadę że pełne działanie występuje, gdy tłusta linia na grzbiecie, po aplikacji... zniknie.
Przez te dwa lata żaden z moich psów, kleszcza nie złapał, chociaż łazimy po lasach i polach.

Dokite - 30-10-2011, 20:15

Zargo będzie w tym tygodniu zakroplony, bo las woła i kusi i kusi i woła.... ;D
donia457 - 30-10-2011, 20:51

Dokite napisał/a:
jeden z przyczepionych do mojej pachy

wspolczuje bo musialo to bolec :(

Dokite - 30-10-2011, 20:56

donia457,
a wiesz, że nie? Zauważyłam go tylko dlatego, że inwentaryzacja pieprzyków mi się nie zgadzała. :<

donia457 - 30-10-2011, 21:00

szok normalnie ,bo naogol to boli
ja naszczescie nie mialam nigdy kleszcza :) chyba bym zemdlala jak bym go zobaczyla :beated: na sobie

effcyk - 03-12-2011, 11:58

przed chwilą wyciągnęłam pierwszego w tym roku kleszcza z Nesta ;] cały rok wariował w 1,5 metrowej trawie na polu i nic, dziś jak na złość znalazłam jednego gada . Obroża chyba straciła swoją moc w sumie ma ją już od wakacji, muszę nową kupić :-P
Lilitu - 03-12-2011, 16:51

A ja wymiotłam z pod łóżka wielkiego zasuszonego kleszczora :bad: Jak posmarowaliśmy Głoda w wakacje musiał odpaść.
mibec - 25-01-2012, 12:47

Podsumowujac: polecacie spot-on Fiprex + obrozka p/pchelna (jaka?) czy sam Fiprex czy moze cos innego?
Za dwa m-ce jedziemy do Polski i zaczynam lekko panikowac, u nas uzywam poprostu spot ona, ale tutaj kleszcze sa niegrozne, wiec nie przywiazuje do tego az takiej strasznej wagi. Pomozcie mi wybrac czym zabezpieczyc siersciucha na jego pierwsza wyprawe do Polski :)

asiulka0889 - 28-01-2012, 18:06

Moja ma Fiprex i obroże dla Koki działają bo nie miała ani jednego kleszcza :)
kasiek - 02-03-2012, 08:39

:( i sie zaczelo kleszcze :( po wczorajszym spacerku moje psiaki przyniosly 4 kleszcze na sobie :( okropnosc :( mysle nad tym ,zeby je zasczepic bo juz nie wiem co mam robic :(
donia457 - 02-03-2012, 08:44

kasiek, wspolczuje :(
porzadnej zimy nie bylo tak naprawde wiec nie poginelo dziadostwo :doubt:

kasiek - 02-03-2012, 08:49

donia457, nasze psiaki maja fajne tereny do wybiegania sie ,ale z drugiej strony to nie wyglada tak kolorowo :( chodzimy na gorki tereny piekne ,choc w tym przypadku bardzo przychylne kleszcza :(
donia457 - 02-03-2012, 08:56

kasiek, no to tereny do szalenstw macie super :)
my mamy las pod nosem ,gdzie chodzimy z Reda,narazie nie nie chodzimy bo jest straszne bloto,ale tez sa kleszcze, :( normalnie jak staniesz gdzies odpoczac to z drzew spadaja :doubt:

kasiek - 02-03-2012, 09:01

donia457, i w tym tkwi problem :( drzewa,krzaki i do tego wilgoc :(
donia457 - 02-03-2012, 09:07

kasiek, wiem :( ,
oprocz kleszczy sa takie komary ze wystraczy ze bedziesz szla przy lesie to w locie malpy gryza :doubt:

kasiek - 02-03-2012, 09:08

donia457, o wlasnie zapomniala o nastepnym paskudztwie :( komary :bad:
donia457 - 02-03-2012, 09:14

u nas komary sa wielkosci "krowiej",a jak juz kilka dni popada to nie da rady wejsc bo wszystko moze nas pozrec zywcem,wiec zostaja nam trawniki osiedlowe
Weronika_S - 02-03-2012, 12:51

my zaszczepiliśmy naszego laba po tym jak mimo regularnego zakrapiania i obroży przeciwkleszczowej zachorował na babeszjozę.Odpukać,w maju będzie 2 lata i nic się nie dzieje,a koledzy Olafa regularnie chorują :( Nie chcę jakoś zachwalać tej szczepionki bo na innym forum zostałam posądzona o to,że jestem z lobby farmaceutycznego :beated: ale ja szczepię regularnie i tak już zostanie.Chętnie na PW napiszę więcej :)
Marcin_090_ - 02-03-2012, 13:02

a Wy sami wyciągacie kleszcze swoim pupilkom?
donia457 - 02-03-2012, 14:49

ja biegne do weta,bo sama sie boje
effcyk - 03-03-2012, 09:47

ja sama wyciągam, trwa to sekundę :-P jak idziemy na spacer i zauważę wbitego kleszcza, zatrzymuje psa na chwile, kleszcza biorę w paluchy, wyrywam jednym pociągnięciem i idziemy dalej :) żadna wielka filozofia kleszcza wyciągnąć.
Ze 2 lata temu Nestor miał 6 kleszczy na sobie wbitych !! to była masakra, obroża beaphara nas tak zawiodła, wszystkie wyciągnęłam - od tej pory pies nosi tylko obroże Sabunol, od 2 lat miał na sobie 1 kleszcza i to tylko dlatego, że obroża była już do wymiany bo straciła swoje właściwości a ja zapomniałam kupić drugiej - no i jakaś gadzina się załapała. Natomiast regularnie jak się kupuje co kilka mscy tą obroże ( chyba ma 3 msczne działanie na kleszcze, 6 na pchły ) to nie ma prawa być na psie żadnego kleszcza :) kapać się może dzień w dzień w tej obroży - ona w kontakcie z wodą nie traci swoich właściwości, także u nas sprawdza się super. W pon muszę zakupić nową, bo obecną Nesti nosi już z 5 miesięcy ( 6 msczne działanie na pchły , dlatego zimą też ją nosi) ale teraz jak się kleszcze pojawiają znowu, to trzeba zakupić nówkę :-P

Kesja - 03-03-2012, 11:13

effcyk, dzięki za rady, też myślałam jaką obroże na kleszcze wybrać i chyba spróbujemy z Sabunol, skoro się u was sprawdza ;* :)
Dokite - 04-03-2012, 19:23

A ja się tak zastanawiam. My stosujemy krople. One powodują, że kleszcze odpadają. Ale skoro ODPADAJĄ to wcześniej muszą się WCZEPIĆ. Czy to, że się wczepią nie spowoduje u psów choroby odkleszczowej (czy jak to nazwać)? Czy te obroże i krople są tylko po to, żeby nie było kłopotu z wyjmowaniem kleszczy? Co z chorobami od tych małych paskud?!
zuzia - 04-03-2012, 21:20

To czy preparat sie sprawdzi zalezy od psa i terenu na jakim pies biega, kleszcze uodparniają sie na substancje z obroży i kropelek. U nas np. sabunol w ogóle nie działał sprawdza się kiltix i advantix i to stosujemy tzn. ze względu na małe dziecko - advantix jak na razie przez 2 sezony kleszczy na psach nie było :)
kasiek - 04-03-2012, 22:33

effcyk, tak samo robie :)
Dokite - 09-03-2012, 19:57

Ale czy ktoś wie, jak do tego wszystkiego mają się choroby odkleszczowe? Te wszystkie preparaty chyba nie chronią przed nimi, skoro kleszcz ugryzie? Nawet jeżeli preparat spowoduje odpadnięcie gada, to swoje zdąży wpuścić...
usia155 - 09-03-2012, 20:00

My prze całe Lato stosowaliśmy advantix i żadnego kleszcza nie było :)
Ewelina - 10-03-2012, 11:19

Dokite, Ja szczepię przeciwko boleriozie, ale słyszałam, że od roku jest teś szczepiona na babeszioze a wiadomo, że większość psów po ugryzieniu kleszcza choruję częściej na tą drugą. U nas niestety nie jest dostępna. Te szczepionki nie chronią, ale łagodzą objawy tej choroby.
Dokite - 16-03-2012, 19:22

Proszę wszystkich o uwagę!!!
Sezon "KLESZCZ 2012" uważam za otwarty!!! :|
Właśnie wróciliśmy od weta. Zargo miał gada na głowie :<
Od razu zakropliła go ADVANTIXEM. :)
Tak więc bądźcie czujne (czujni)!!! Złe już nie śpią!!! :->

Ewelina - 16-03-2012, 19:24

Dokite, Już od dwóch tygodni nie śpią te gadziny. My już zakropieni :)
Dokite - 16-03-2012, 19:24

Ewelina, Olga (od Snikersa) wyjaśniła mi, że kleszcze wpuszczają drobnoustroje chorobotwórcze po upływie 48 godzin. A środki na kleszcze mają powodować właśnie odpadanie kleszczy przed upływem tego czasu. I to powoduje, że pies ma byś W MIARĘ bezpieczny.

[ Dodano: 16-03-2012, 19:25 ]
Ewelina, no widzisz, a my mądrzy dopiero teraz :)

Ewelina - 16-03-2012, 19:25

Dokite, zgadza się :)
Dokite - 16-03-2012, 19:34

Ewelina, najgorsze było to, że mąż mu wyjął, ale został skubaniec w skórze jeszcze. Wetka się dość namęczyła, żeby go wydłubać. Ale bardzo go chwaliła, że był dzielny i BAAAARDZO grzeczny.
Kochany Niedźwiadek mój ;* :heart:

effcyk - 16-03-2012, 19:34

u nas 'świeża' obróżka już jest , codzienne spacery na polu i buszowanie w trawie - i jak narazie i na szczęście bez niechcianego pasażera :)
Ewelina - 16-03-2012, 19:38

Dokite, Ja też staram się zawsze wyjąć sama myślę, że im szybciej się go wyjmie tym lepiej. Czasmi odpada nawet po 3 dniach a to już za długo to zależy od kleszcza bywają takie że preparat działa na nie dopiero później. Mam sposób wyjmowania kleszcza i do tej pory się sprawdzał, ale nie powiem dwa razy został mi łepek a wtedy to już panikowałam.

No ja bym się zdecydowała na obroże foresto, ale jestem w ciąży i nie mogę tego wdychać. Więc odpuszczam niestey.

Dokite - 16-03-2012, 19:40

A co powiecie na taki specjalne pęsety do wyjmowania kleszczy?
effcyk napisał/a:
jak narazie i na szczęście bez niechcianego pasażera :)

Oby tak cały sezon :)

Weronika_S - 16-03-2012, 19:40

foresto jest bezwonna.Myślę,że bardziej musiałabyś uważać by jej nie dotykać, ewentualnie w rękawiczkach.
Pęsetkę taką mamy i jest ok,łatwo się wyciąga kleszcza tylko trzeba wiedzieć w jaki sposób :)

Dokite - 16-03-2012, 19:43

Weronika_S napisał/a:
foresto jest bezwonna

A to nie może być tak jak z dwutlenkiem węgla? Też bezwonny, a niebezpieczny :(
Nie znam się, pytam tylko.

Ewelina - 16-03-2012, 19:45

Weronika_S napisał/a:
foresto jest bezwonna.Myślę,że bardziej musiałabyś uważać by jej nie dotykać, ewentualnie w rękawiczkach.
zapytam mojej wetki, ale ona pewnie nie będzie wiedziała co to za obroża jest. Trochę się boję tego proszku czy on nie dostaję się w jakiś sposób do nozdrzy a tam przedostaję do organizmu, ale w sumie te środki w płynnem postaci tak czy siak też wdycham. Więc sama już nie wiem muszę poczytać i zadecydować :)
Weronika_S - 16-03-2012, 19:50

nie ma na niej proszku tak jak na poprzednich obrożach,a przynajmniej na naszej nie było. Na ulotce nie jest niby nic napisane o kobietach w ciąży,ale myslę że konsultacja z wetem to dobry pomysł,lepiej uważać.
Ewelina - 16-03-2012, 19:53

Weronika_S, no właśnie nie piszą czy kobiety w ciąży mogą koło tej obroży funkcjonować. A to wasza pierwsza obroża, Czy mieliście już wcześniej?
Weronika_S - 16-03-2012, 19:55

kopiuję z ulotki: Torebkę zawierającą obrożę należy przechowywać w opakowaniu zewnętrznym do momentu zastosowania produktu.
Tak jak w przypadku wszystkich produktów leczniczych weterynaryjnych, należy uniemożliwić małym dzieciom zabawę obrożą oraz wkładanie jej do ust. Nie powinno się zezwalać zwierzętom noszącym obrożę na spanie w tym samym łóżku co właściciele, a zwłaszcza dzieci.
Osoby, u których występuje nadwrażliwość na składniki obroży powinny unikać kontaktu z produktem.
Należy natychmiast usunąć pozostałości lub odcięte fragmenty obroży Po założeniu obroży należy umyć ręce zimną wodą.

wcześniej używaliśmy kiltixa i ta obroża rzeczywiście była obsypana takim białym proszkiem i śmierdziała okrutnie, foresto mamy pierwszy raz.

Ewelina - 16-03-2012, 19:59

Weronika_S, dzięki nasza sucz z nami nie śpi przeważnie leży w kuchni w dzień często spacerujemy więc może nie zaszkodzi a zależy mi bo krople są tak na góra 3 tygodnie ona latem często pływa. W tamtym roku miałam obroże preventic, ale ona wycofana została i na niej był taki proszek przez kilka dni. Dobrze się sprawdzała przez prawie 4 miesiące żadnego kleszcza. Obroża jest dużo wygodniejsza.
Klauzunka - 16-03-2012, 20:14

Cytat:
W tamtym roku miałam obroże preventic, ale ona wycofana została i na niej był taki proszek przez kilka dni. Dobrze się sprawdzała przez prawie 4 miesiące żadnego kleszcza. Obroża jest dużo wygodniejsza.


Niunia są te obroże:
http://allegro.pl/listing...nterval=7&pay=0

Ewelina - 16-03-2012, 20:15

Aga ja wiem, że są na allegro można ogólnie dostać wszystko, ale już ich nie produkują przez amitrazę która okazała się trująca. Więc raczej jej już nie kupię.
Dokite - 16-03-2012, 20:38

Ewelina, a to?
http://www.zooexpress.pl/...5280a2c87a5d76f

aganica - 17-03-2012, 06:42

Zawsze twierdzę, że obroża jest bardzo dobra ale... tylko wtedy gdy mamy jednego psa. W sytuacji gdy w domu psów jest więcej i lubią się bawić w podgryzanie i zamordyzmy... obroża odpada.Grozi przegryzieniem, a co grosze konsumpcja takiej obroży i kłopoty gotowe.
Dlatego ja stosuje krople.Jest to kłopotliwe bo trzeba pamiętać by regularnie je aplikować, by działanie było skuteczne a i koszt sporo większy .
Co do kleszczołapek, polecam...są bardzo skuteczne, dają większą szansę usunięcia, gadziny w całości i zabezpieczają przed ściśnięciem kleszcze, a co za tym idzie uwolnieniem toksyn.
Kosztują grosze a pomocne są bardzo.

Ewelina - 17-03-2012, 10:45

Dokite, ten kiltix też jest dobry, ale nie jest wodoodporna :)
Dokite - 17-03-2012, 16:23

Ewelina napisał/a:
nie jest wodoodporna


Tam jest napisane, że zdjąć. Chyba że to kłopot. W sumie tak, kłopot- zawsze to jakiś kontakt z toksynami...
Ale poza tym
Weronika_S napisał/a:
wcześniej używaliśmy kiltixa i ta obroża rzeczywiście była obsypana takim białym proszkiem i śmierdziała okrutnie, foresto mamy pierwszy raz.

Popatrz sobie tu, może coś znajdziesz
http://www.zooexpress.pl/...5280a2c87a5d76f

Ewelina - 17-03-2012, 23:06

Dokite, Dzięki wielkie chyba jednak zdecyduje się na tą obróżkę foresto :)
Dokite - 17-03-2012, 23:09

Ewelina napisał/a:
chyba jednak zdecyduje się na tą obróżkę foresto

Na jak długo to działa i jaki jest koszt?

Weronika_S - 18-03-2012, 18:42

foresto działa wg ulotki 8 miesięcy,a kosztuje ok 70 zł.My używamy i obroży i zakrapiamy też regularnie a i tak ściągam z Lolka kleszcze,na szczęście już ususzone albo jeszcze łażące.
Agnieszko,masz rację,przy większej ilości psów obroża odpada.Znajomy ma dwa psy i jeden odgryzł kawałek kiltixu drugiemu i dostał paraliżu :( na szczęście mu przeszło z czasem.

Dokite - 18-03-2012, 19:21

Weronika_S napisał/a:
My używamy i obroży i zakrapiamy też regularnie

Znajoma opowiadała mi, że raz zafundowała taki zestaw swojemu labkowi i ten miał jakąś reakcję alergiczną- zaczęła mu wypadać sierść na karku...
Nie wiem, może to obroża tak źle zadziałała?

Ewelina - 18-03-2012, 19:26

u nas nic się nie działo podczas noszenia obroży. Kleszcze odpadały jak sie jakiś przyssał, ale naprawde działała też tak, że kleszcze z psów schodziły.
jolanta - 18-03-2012, 19:29

a co myslicie o szczepionce na bolerioze?
Ewelina - 18-03-2012, 19:33

jolanta, Ja szczepie, bo u nas tylko taka szczepionaka jest dostępna czy jest skuteczna może zmniejsza objawy choroby i psiaki łagodniej ją przechodzą, ale większe prawdopodobieństwo jest, że pies zachoruję na babeszje niż na bolerioze. A wiem, że na babeszje są już szczepionki tylko nie wszedzie niestety są dostępne i pewnie działają tak, że psiak lepiej przechodzi objawy. Bardziej łagodniej.
jolanta - 18-03-2012, 19:41

a jaki jest koszt tej szczepionki? i czy yokusia miała kleszcza po tej szczepionce?
Ewelina - 18-03-2012, 19:45

jolanta, Miała kleszcza, bo jeżeli nie jest zabezpieczona to kleszcz i tak się wbije ona nie działa jak krople na skórę. Nie trafił nam się zarażony kleszcz zresztą ja staram się ją zabezpieczać gdy tylko robi się cieplej więc mało łapie kleszczy. Ta szczepionka ich nie odstrasza tylko zmniejsza objawy zatrucia przez kleszcza organizm jak zostanie zatruty łagodniej to przechodzi. Pies szybciej dochodzi do siebie. Są mniejsze powikłania. Koszt to 50zł na początku przy pierwszym szczepieniu trzeba powtórzyć drugie po miesiącu póżniej raz do roku na początku marca się szczepi.
jolanta - 18-03-2012, 19:54

tak wiem ze trzeba zabezpieczac:) my stosujemy kiltix i frontline ale tak jeszcze dla wszystkiego mysle o tej szczepionce. przerazaja mnie te kleszcze i chce Bonulka zabezpieczyn na ile to tylko mozliwe zeby go ustrzec przed tym cholerstwem. u nas na podlasiu jest bardzo duzo tych kleszczuchów i ludzie nie mysla wczesniej o zabezpieczeniu psiaków a pozniej jest juz zapózno za duzo juz piesków odeszło przez te kleszczuchy.Ewelina dziekuje bardzo za podpowiedz bo chyba jak teraz zaszczepie to nie za pozno?
Ewelina - 18-03-2012, 19:56

jolanta, Pewnie zawsze pies łagodniej przechodzi chorobę odkleszczową jeżeli ją złapie. A co do obroży to lepszy od kiltixa jest Foresto ulepszona wersja swojego poprzednika :)
jolanta - 18-03-2012, 20:05

tak własnie za pozno sie o niej dowiedziałam i kupilam juz kiltix ale nastepnym zarem napewno bedzie to foresto:) i jest ulepszony frontline combo.
Weronika_S - 18-03-2012, 20:25

Dokite, podobno czasem się zdarza,że po obroży są wyłysienia,zresztą chyba nawet na ulotce jest to napisane.U Olafa na szczęście nic takiego jak na razie się nie stało.jolanta, jak już chcesz zaszczepić psa to zaszczep na babeszjozę, szczepionka nazywa się nobivac piro.Na boreliozę psy rzadko chorują i nie jest tak niebezpieczna jak babeszia.
jolanta - 18-03-2012, 20:38

ok dzieki:) pozrozmawiam jeszcze z wetem o tych szczepionkach.
artzal3 - 18-03-2012, 23:29
Temat postu: Choroby odkleszczowe
jolanta napisał/a:
ok dzieki:) pozrozmawiam jeszcze z wetem o tych szczepionkach.


Popieram. Wszelkie sposoby zabezpieczenia są dobre, ale uwaga, chorób przenoszonych przez kleszce jest zdecydowanie wiecej niż te dwie. Zajrzyj na strone www.ESCCAP.pl
Ostatnimi czasy pojawił sie nowy gatunek Babesia vogeil (przyszła z cieplejszego klimatu). Upewnij sie czy szczepionka działa i na ten gatunek?
Nadal najlepszym sposobem pozostaje ochrona przed kleszczami, pchłami, komarami i meszkami oraz kazdorazowe, po spacerze obejrzenie psa, idealnie z wyszczotkowaniem w celu mechanicznego usunięcia pasożytów.
Advantix ma tę zaletę w stosunku do innych preparatów, że odstrasza kleszcze i zabija. Zatem kleszcz nie musi napić sie krwi by zginąć.
Znajomi wędkarze siadaja obok psa potraktowanego Advantix bo wtedy nie tna ich komary!

Dokite - 18-03-2012, 23:36

artzal3 napisał/a:
Znajomi wędkarze siadaja obok psa potraktowanego Advantix bo wtedy nie tna ich komary!

Koniecznie powiem to mężowi! Zargo będzie na każdym wędkowaniu ;D

Madzialenka - 24-04-2012, 09:14

Mamy pierwszego w tym roku kleszcza :( i jeszcze mu dupe urwalam przy wyciaganiu :(
nata - 24-04-2012, 10:13

Madzialenka napisał/a:
Mamy pierwszego w tym roku kleszcza

U nas też już było dziadostwo! :beated:

Rysia88 - 24-04-2012, 10:25

nata napisał/a:
U nas też już było dziadostwo! :beated:


U nas też - 3 razy :beated:

anet13 - 24-04-2012, 18:03

ja powinnam w piątek odwiedzic weta po kolejną dawke Advantix, ale po dzisiejszym spacerze w lesie znalazłam 3 kleszcze, jednego próbowałam wyjąć i zostala mi polowa w Herze :confused: więc bez weta sie nie obyło, od razu zaaplikował też kolejną dawkę, czyli by wychodziło ze u nas to działa 3 tyg.a moze też dlatego, ze zaliczyła kilka kąpieli w lesie..? zresztą dopiero pierwszy raz miała ten advantix miesiąc temu, odczekam troche i jak znowu cos sie pojawi to moze oprocz tego jakąś obroze jej kupie,mieszkamy blisko lasu i prawie codziennie go zwiedzamy :bad:
Pattina - 24-04-2012, 19:08

Tajo rok temu miał aplikowany Advantix miał działać 3 miesiące i faktycznie tyle działało :)
Wczoraj też mu zaaplikowałam i zobaczymy jak to będzie :)

Dokite - 24-04-2012, 19:18

A Zargo jest zakroplony EKTOPAREM. Z grupą znajomych zamówiliśmy większą ilość, więc wyszło tanio. Dwie koleżanki zakraplają tym swoje psy od dłuższego czasu i mówią, że jest ok.
anet13 - 24-04-2012, 20:17

Pattina napisał/a:
Tajo rok temu miał aplikowany Advantix miał działać 3 miesiące i faktycznie tyle działało


czyli jak to jest? moja wet twierdzi,ze powinien dzialac miesiąc.. :bad:

Pattina - 24-04-2012, 20:21

anet13 napisał/a:
czyli jak to jest? moja wet twierdzi,ze powinien dzialac miesiąc.
To dziwne w takim razie kurcze... u nas rok temu mówiła,że na 3 miesiące i teraz to samo.
W zeszłym roku działało bez zarzutu

anet13 - 24-04-2012, 20:28

:( moze to od wieku psiaka zalezy..
czy ja na samych debili trafiam?

Pattina - 24-04-2012, 20:32

anet13 napisał/a:
moze to od wieku psiaka zalezy..
Nie wiem, Rok temu Taj miał 8 miesięcy i też miało działać przez 3 miesiące.
Dawkę dobiera się w zależności od wagi tak widziałam na zakraplaczu było że dla psów 20-40kg
Chyba że są jakieś różne rodzaje Advantixu :-o

Karoola - 24-04-2012, 22:10

Brown jeszcze bez kleszcza, ale Emil już miał 5... :beated: ale on mały jest i wciska się w dziwne krzaczory :-P
anet13 - 24-04-2012, 22:32

Karoola napisał/a:
Emil już miał 5... ale on mały jest i wciska się w dziwne krzaczory


H. też włazi gdzie mozna + zawsze jakas dziwna kąpiel i co z tym robicie?

aganica - 25-04-2012, 06:58

anet13 napisał/a:
co z tym robicie?
Po każdym spacerze, przeglądamy psy.To dodatkowe "zabezpieczenie" innej rady nie widzę.
My w piątek wyruszamy na dziesięć dni, do "naszego lasu" i już się boję tych potworniaków.
Wczoraj zakropliłam Fiprexem, bo właśnie minęło 28 dni od poprzedniego zakraplania.Zabieram ze sobą Bio-Reppelent, bo mój pies jest uczulony na ukąszenia owadów, a czas meszek i komarów- nadchodzi :( .
Ciezki będzie ten wyjazd, pamiętając poprzedni pobyt w lesie i pełno, mini hot-spotów na głowie mojego psa :confused:

anet13 - 25-04-2012, 07:54

aganica napisał/a:
Po każdym spacerze, przeglądamy psy.To dodatkowe "zabezpieczenie" innej rady nie widzę.


ja tez przeglądam, ale wyciagacie to paskudztwo sami? :cring: ja wczoraj próbowałam i marnie mi to wyszło :( czy lepiej poczekac az samo odpadnie?

Chelsea - 25-04-2012, 07:58

anet13, lepiej wyjąć od razu jak zauważysz :) możesz zakupić np. kleszczołapki do wyjmowania kleszczy http://www.sklep.mampsa.p...i--Tick-Twister
effcyk - 25-04-2012, 09:09

anet13 napisał/a:
ja tez przeglądam, ale wyciagacie to paskudztwo sami? :cring: ja wczoraj próbowałam i marnie mi to wyszło :( czy lepiej poczekac az samo odpadnie?


dziewczyny to nie jest skomplikowana rzecz, mnie wyciągnięcie kleszcza zajmuje 2 sekundy dosłownie, chwytasz odwłok kleszcza palcami i mocno i pewnie pociągasz do siebie - nie ma prawa wyjść bez głowy , ile ja się kleszczy nawciągałam to nie zliczę, każdy wychodził cały z łbem jeszcze się ruszający. A ile razy zdarzyło się tak że podczas spaceru gdzieś zauważyłam na psie wbitego kleszcza, raz - dwa kleszcz wyrwany i idziemy dalej na spacerek. Nie ma się czego bać i panikować :)

aganica - 25-04-2012, 10:07

Chelsea napisał/a:
możesz zakupić np. kleszczołapki do wyjmowania kleszczy
Są bardzo dobre i kosztują grosze / można na allegro zakupić/Ja nie posiadam bo sobie radzę sama, jeszcze nie miałam sytuacji by w całości nie usunać.
Ewelina - 25-04-2012, 11:23

U Yoko zero kleszcza jak na razie. A łażą po niej ale w domu przeglądam i nie ma chywa włażą czują obrożę i uciekają.
Grapy - 25-04-2012, 21:29

aganica napisał/a:
Chelsea napisał/a:
możesz zakupić np. kleszczołapki do wyjmowania kleszczy
Są bardzo dobre i kosztują grosze / można na allegro zakupić/Ja nie posiadam bo sobie radzę sama, jeszcze nie miałam sytuacji by w całości nie usunać.

Od zawsze stosuję aparat ręczny ;) może 2szt usuwałam w częściach przez te wszystkie lata z psami.
W tym roku już dwa usunęłam bez zbędnych gadżetów i to w całości 8)

Karoola - 25-04-2012, 23:24

anet13, dokładnie, jak tylko zauważę kleszcza, wyrywanko. Kiedyś sama wyrywałam, teraz mam te kleszczołapki i zdaje mi się, że łatwiej "lżej" te kleszcze wychodzą. Na karusku jest chyba nawet filmik jak te kleszczołapki działają, brzmi przekonywająco.

[ Dodano: 26-04-2012, 00:27 ]
http://www.youtube.com/wa...d&v=PnD6x0svOJE

jolanta - 26-04-2012, 20:11

kleszcza lepiej wykręcać niz wyrywać bo wtedy moze zostac głowa przy wyrywaniu , kręcić nie ważne w która stronę aby wykręcać. Krople działają do czterech tygodni nie dłużej jeśli pies łapie kleszcze przy któryś kroplach tzn wbijają sie i opijają najlepiej zmienić na inne krople. My mamy obróżkę kiltix i krople frontline i jesteśmy zadowoleni. Lepiej założyć dwie ochronne rzeczy bo jak jedna nie zadziala to druga napewno i tez jestem za tym żeby po każdym spacerze czesać pieski. Juz w tym roku bardzo duzo piesków odeszło przez to ze właściciele nie zabezpieczali żadnym środkiem przeciw kleszczowym. Szkoda :(
effcyk - 26-04-2012, 20:54

jolanta napisał/a:
kręcić nie ważne w która stronę aby wykręcać

wychodzi na to że nie do końca ...

Należy złapać kleszcza jak najbliżej skóry (nie ma wtedy obawy, że szczypce rozgniotą kleszcza lub spowodują, że wydzieli on zawartość jamy brzusznej do ranki) i delikatnie, ale zdecydowanym ruchem pociągnąć przeciwnie do kierunku wkłucia. Kleszcze "wkręcają" się w ciało prawie zawsze w prawo, zatem wyciągając skręcamy lekko w lewo.


Wbrew obiegowym opiniom nie należy kleszcza wykręcać, zgniatać, przypalać, smarować tłuszczami, benzyną, środkami dezynfekującymi ani innymi substancjami. Czynności te mogą powodować zwracanie treści pokarmowych przez kleszcze, co może podnieść ryzyko infekcji przenoszonymi przez nie drobnoustrojami.


http://pl.wikipedia.org/w...j%C4%99czaki%29

ktoś kiedyś napisał ze kleszcz to nie śruba żeby go wykręcać :-P , ja tam wyrywam szybkim zdecydowanym ruchem, zawsze wychodzi z łbem.

jolanta - 27-04-2012, 18:20

wszędzie piszą co innego chyba lepiej zakupić pinsetke i wyciągać.
jamagda - 30-04-2012, 07:51

Ja moim psiakom własnie zaaplikowałam frontline. Niestety u nas jest jakaś inwazja kleszczy po spacerze wyciągam po kilka kleszczy. Maja ma ciemną sierść i nie wiem czy mniej przyciąga czy aż tak w nią nie włażą bo najczęściej jak znajdę to już jest wkłuty. Natomiast na Bezie po każdym spacerze znajduję pełno łażących kleszczy ma jasną sierść więć lepiej widać, ale mi się i tak wydaje że w nia bardziej właża. Po zaaplikowaniu kropelek (w sobotę) nie widze nowych nabytków wbitych a ten który już się wcześniej wbił wyszedł bez problemu nawet nie musiałam wykręcać. Ale niestety ciągle po spacerze znajduję łażące kleszcze. Ostatnio po wieczornym spapcerze wyczesałam i przejżałam psy dokładnie po czym rano znalazłam łażącego po Bezie kleszcza. Sama też już załapałam kleszcza :/
A najlepszym wykrywaczem kleszczy jest Majka - jak widzę, że w jakimś miejscu ciągle wącha i liże Beze to na 100% jest tam wbity kleszcz. Tylko najgorsze jest to że ona tak "ciamka" tego kleszcza że już kilka razy go odgryzła zostawiąjąc wbity łeb i musiałam kombinować pęsetą.

jsph1981 - 30-04-2012, 13:46

U Juniora w piątek zlokalizowałem
Jako ze to był mój pierwszy w zyciu to poszedłem do weta zeby mnie poinstruował, nawet wspomniałem o tym ustrojstwie do wyciągania kleszczy, ale mi powiedział, że zwykła pęseta wystarczy, zeby chwycic jak najblizej ciała i pociągnąć w góre lekko kleszcza obrcając.
Czy kierunek okręcania ma znaczenie? Bo z wrazenia zapomniałem zapytac...

Wczesniej byłem u niego w sprawie szczepionki, to mi powiedział ze o daremny wydatek, ze lepiej raz w miesiącu polac psa płynem, który jest tanszy, a równie (a nawet bardziej) skuteczny od drugiej szczepionki...
Powiedzial tez ze nie ma 100% zabezpieczenia przeciwko kleszczom, bo jak ma sie wbic to i tak sie wbije, ze trzeba uwazac i kontrolowac psiaka zawsze po spacerze
Zgadzacie sie z tym?

aganica - 30-04-2012, 14:28

jsph1981 napisał/a:
byłem u niego w sprawie szczepionki, to mi powiedział ze o daremny wydatek
Też na ten temat, rozmawialam ze swoim wetem.Powiedział mi że szczepionka to zgroza dla wetów bo... działa sześć miesięcy a nie jest do końca skuteczna i tu zaczynają się schody... jeżeli pies zostanie zarażony to szczepionka przez okres swojego działania, hamuje objawy.
Potem ochrona mija, pies zaczyna chorować na coś... wet kombinuje bo nie jest to czas zachorowań na babesziozę i nijak nie może dojść do rozpoznania choroby, a jak wiemy czas ma ogromne znaczenie.
Podobno skuteczniejsza jest szczepionka na boleriozę ale... nie jestem do końca przekonana.

Weronika_S - 30-04-2012, 23:14

po prostu gotuję się jak czytam o tej szczepionce,jak jakiekolwiek szczepienie może maskować objawy choroby?kopiuję z ulotki:
4. WSKAZANIE(A)
Do czynnego uodporniania psów w wieku 6 miesięcy i starszych przeciwko Babesia canis w celu
redukcji nasilenia objawów klinicznych związanych z ostrą postacią babesiozy (B. canis) oraz
niedokrwistości oznaczanej wartością hematokrytu (PCV).
Powstawanie odporności: Trzy tygodnie po szczepieniu w cyklu podstawowym
Czas trwania odporności: 6 miesięcy po ostatnim szczepieniu (rewakcynacji)
Szczepieniu można poddawać wyłącznie zdrowe psy. W szczególności przewlekli bezobjawowi
nosiciele powinni zostać zidentyfikowani i poddani przed szczepieniem terapii substancjami,
nieupośledzającymi odpowiedzi immunologicznej.
Zalecane jest prowadzenie szczepień, co najmniej na miesiąc przed sezonem wzmożonej aktywności
kleszczy.
Ze względu na fakt, że czynne zakażenie pierwotniakami z rodzaju Babesia może oddziaływać z
wytworzeniem odporności ochronnej zaleca się ograniczyć narażenie na kontakt z kleszczami w
okresie szczepień.
Obecnie udowodniono skuteczność szczepionki jedynie przeciwko zakażeniu B. canis. Istnieje
możliwość, że u szczepionych psów, narażonych na zakażenie innymi gatunkami z rodzaju Babesia,
dojdzie do rozwoju choroby wymagającej leczenia.
Szczepienie z zastosowaniem Nobivac Piro nie zapobiega zakażeniu. Konsekwencją może być
wystąpienie łagodniejszej formy choroby wywoływanej przez B. canis
. Jeżeli dojdzie do wystąpienia
objawów podobnych do zakażenia pierwotniakami z rodzaju Babesia trwających dłużej niż 2 dni,
należy zasięgnąć porady lekarza weterynarii.
Mówiąc prościej,pies może zachorować,ale babeszia go nie wykończy bo przejdzie ją dużo łagodniej.

[ Dodano: 01-05-2012, 00:17 ]
w takim sam sposób działa każda inna szczepionka,żadna nie daje 100% gwarancji,że na coś się nie zachoruje,ale w razie czego przebieg choroby będzie dużo łagodniejszy.

anna34 - 01-05-2012, 07:16

A ja uważam,że skoro część lekarzy nie chce jej używać dla swoich pacjentów to znaczy,że jednak nie jest warta tej ceny.
jsph1981 - 01-05-2012, 09:44

Czego używacie do ochrony

Moj Junior jest uczulony na obrożę, kupiłem mu Frint Line'a do polewania
Co myślicie o tych spray'ach, podobno lepiej kupic tę pipetkę, ale jestem ciekaw Waszych opinii

Rysia88 - 01-05-2012, 13:11

anna34 napisał/a:
A ja uważam,że skoro część lekarzy nie chce jej używać dla swoich pacjentów to znaczy,że jednak nie jest warta tej ceny.


Że tak zapytam - jaka jest cena tej szczepionki? Czytałam ostatnio na jej temat wywiad z weterynarzem na jej temat - nie polecał.

anna34 - 01-05-2012, 14:06

Rysia88 napisał/a:
Że tak zapytam - jaka jest cena tej szczepionki?

jak wchodziła na rynek to kosztowała 1 dawka coś chyba ok 300 zł,ale nie jestem pewna na 100%

oleska2803 - 01-05-2012, 15:07

U weta w Gdańsku szczepienie na bebeszjoze 176zł raz na pół roku :|
jsph1981 - 01-05-2012, 19:07

u nas 320zł
Rysia88 - 01-05-2012, 19:12

To faktycznie niezła cena... :doubt:
Di - 03-05-2012, 08:39

faktycznie jakaś plaga, inwazja kleszczy - znajoma wetka bije na alarm, żeby zwierzaki zabezpieczać, bo koty już padają... ;/ masakra. zaopatrzyłam Biankę w obrożę kiltix'a, zobaczymy, jak się sprawdzi.
jsph1981 - 03-05-2012, 09:55

Junior nie może nosić obrozy, dlatego polewam go Fron Linem
Ewelina - 07-05-2012, 10:22

Po miesiącu używania foresto wielki napity kleszcz :doubt:
zaba - 07-05-2012, 10:24

My musimy zmienić obrożę. Tata szuka czegoś porządnego, bo kupił jakąś zwykła i Rocco potrafi i 3 kleszcze ze spaceru przynieść :beated:
Ewelina - 07-05-2012, 10:25

ja chyba znowu wrócę do preventic, bo ta foresto się nie sprawdziła.
zaba - 07-05-2012, 10:30

Ewelina, my też na powrót myślimy o Preventicu. Jednak działał najlepiej.
Ewelina - 07-05-2012, 10:33

u nas w tamtym roku działała 4 miesiące.
Rysia88 - 07-05-2012, 10:39

My mimo stosowania kropli <różnie frontline lub Ektopar> + stosowanie obroży wyjęliśmy z Tośka 10 !!!!! kleszczy :beated: obrożę kupiłam shitową - miła być tylko na chwilę ale czekam na kiltixa już prawie 3 tydzień ]:)
Ewelina - 07-05-2012, 10:41

Na te gadziny nic nie działa już chyba :doubt:
inkapek - 07-05-2012, 11:55

Moje też już miały ehhhh. A wczoraj po spacerze wyczesałam z Nerisa 5.
Pikuś - 07-05-2012, 12:47

Polecam Sabunol ;D Oj jak ja bardzo przepraszam za moje podejście do niego ;D Żadnego kleszcza w tym roku :)

W ogóle kleszcze mojego psiurka nie lubię, przez 2 lata, miał może 2-3 kleszcze. Po jednym została blizna

Rysia88 - 07-05-2012, 14:31

Ewelina napisał/a:
Na te gadziny nic nie działa już chyba :doubt:


Coraz częściej i ja tak myślę :bad:

Milena - 07-05-2012, 15:38

Ewelina ja też jestem wściekła... :bad:
Tak jak piszesz miesiąc używania Foresto i co ?
1 kleszcz znaleziony na podłodze
1 kleszcz znaleziony u Zefira ale nie wbity
1 kleszcz wbity u Zefisia i 1 u Amorka - napity :bad:

Pikuś - 07-05-2012, 15:45

Czyli Foresto nie jest za dobre? Chyba dobrze, że się nie zdecydowałam... 5 zl nie kosztują.
Milena - 07-05-2012, 15:48

Jak dla nas, szkoda pieniędzy :doubt:
No nic, dodatkowo kupie kropelki... :(

Pikuś - 07-05-2012, 15:49

U mnie zaraz pójdzie druga dawka Sabunolu :)
Pattina - 07-05-2012, 18:35

U nas narazie 0 tych dziadów uff
dominika92 - 07-05-2012, 19:26

kurczę..dużo tego dziadostwa..my Heli ostatnio jednego wyjęliśmy.
aganica - 07-05-2012, 21:25

Dziesięć dni pobytu w lesie, psy na Fiprexie i pryskane Bio Reppelent-em. Zero kleszczy, jestem zadowolona bo.. muszę przyznać, w naszym lesie aż igliwie się rusza od kleszczy.
Codziennie psy sprawdzałam i nic nie znalazłam .... jest dobrze.

zaba - 07-05-2012, 21:32

U nas w polach tego mnóstwo. Ostatnio po Roccu łaziło chyba z 8 i strącałyśmy z mamą co chwilę..
Almathea83 - 07-05-2012, 21:37

u nas dzisiaj pierwszy kleszczor zaliczony- tuż nad okiem :beated: zasuszony od Fyprystu ale niestety dziad się zdołał wbić przedtem..
inkapek - 07-05-2012, 21:45

aganica napisał/a:
pryskane Bio Reppelent-em

A gdzie to można nabyć?

aganica - 07-05-2012, 21:47

inkapek napisał/a:
A gdzie to można nabyć?

http://www.swiatkarm.pl/p...50ml,15822.html

inkapek - 08-05-2012, 09:52

aganica, dziękuję :) bo już mam dosyć tych kleszczy...a to dopiero początek ehhh
anna34 - 08-05-2012, 10:07

A my mamy foresto i nie mamy kleszczy.I,żeby nie było,że u nas ich nie ma,bo i Hake i Dolar i Luna je mieli,a Chopcio nie :) ,więc nie przesadzajcie,że foresto jest do bani.
Niestety myśle,że na to dziadostwo nie ma złotego środka :(

Ewelina - 08-05-2012, 12:01

anna34 napisał/a:
więc nie przesadzajcie,że foresto jest do bani.
Aniu wychodzi że nasze foresto do miesiąca wytrzymało tylko z Yoko dzisiaj wyjęłam kolejnego kleszcza :( A ty swoją ile masz?
anna34 - 08-05-2012, 13:07

Ewelina nasze ma tyle samo co Twoje i Chopper pływa w nim,biega w wysokich trawach,w rzepaku,czasem po lasku :)
Ewelina - 08-05-2012, 13:24

To nie wiem czemu nasza nie działa tak jak powinna :doubt:
anna34 - 08-05-2012, 13:26

Ja myśle,że działa,tylko my oczekujemy cudu od tych preparatów,a chyba na te mendy cudu nie ma.One się zmutowały i uodporniły.
Ewelina - 08-05-2012, 14:31

anna34, Już dwa napite kleszcze Yokulinda miała Boni, Lilly i Biggi też miały wbite kleszcze no i Milenka pisała, że jej chłopaki też miały. W tamtym roku miałam preventica i pierwszy wbity kl.eszcz był dopiero po 4 miesiącach od noszenia.
anna34 - 08-05-2012, 14:39

To nie wiem,Choppera sparwdzam codziennie,ale póki co nic nie mam.
Jednak chyba nie dokońca wierze w to,że obroże można tak moczyć i że przez 8 miesięcy będzie sprawna,więc mysle,że ok wakacji zaopatrze się w drugą.

Ewelina - 08-05-2012, 14:43

anna34, Też tak myślę, że moczenie tej obroży skraca działanie. Tak się zastanawiałam czy to nie przez morskie kąpiele, ale Lilly czy Amo nie włażą do morza. No nic może jakieś trefne nam przysłali. Poczekam jeszcze trochę jak dalej będziemy łapać kleszcze to pójdę po kropelki.
kolorowooka - 08-05-2012, 14:47

Nawet nie wiecie jak sie ciesze, ze u nas nie ma takiego problemu, przez 8 lat nie spotkalam sie z ani 1 kleszczem...
Ewelina - 08-05-2012, 14:48

kolorowooka, zazdroszczę :(
Kruża - 08-05-2012, 18:34

bilans majowki - 1 napity kleszcz, ok 12 'spacerujacych' ;/ krople fypryst zawiodly
Pikuś - 08-05-2012, 18:36

Ja dzisiaj malo zawalu nie dostałam jak zobaczyłam 'kleszcza' kleszcza w "" bo to okazał się cycuszek. Dziadów nadal brak ;D
jolanta - 08-05-2012, 19:31

Ewelina napisał/a:
wychodzi że nasze foresto do miesiąca wytrzymało tylko z Yoko dzisiaj wyjęłam kolejnego kleszcza :( A ty swoją ile masz?

spróbuj ja skręcić i pociągać parę razy trzeba ja uaktywnić nam wet tak doradził żeby robić tak co miesiąc możne to pomoże. i ja bym i tak do tego dołożyła kropelki.

Ewelina - 08-05-2012, 19:43

jolanta, Dzięki zaraz spróbuję :)
lopo888 - 09-05-2012, 08:22

U mnie tez masakra, ja juz mam takie schizy, że szok!!! Zabezpieczyłam moje zwierzaczki, Niko dostał Frontline i obrożę na 3 -mce, wodoodporną Beaphar - efekt - 1 klescz wbity w głowę. A Kiciuś -MASAKRA :cring:
Zanim go zabezpieczyłam , przyszedł do domu i miał wbitych 12 kleszczorów!!! :cring:
Po usunięciu ich, zaaplikowąłam mu Frontline i przez 48 godzin nie wypuszczałam z domu żeby zaczał działać, po pierwszej wyprawie wrócił z 6 kleszczami buuu, dołożyłam obróżkę Beaphar i kur... jeszce 3 wbiły się w niego :cring:
Kicia jest tak poraniona na główce i szyi , że szok. Boje się, że coś mu się stanie od takiej ilości ugryzień :( Jest taki malusi...
O kleszczach to już chyba wszystko wyczytałam i powiem Wam, że taki wbity , wyciągnięty w miare szybko, nie jest jakimś mega zagrożeniem dla zwierzaków. Grunt to oglądac psiaki codziennie i wyciągac paskudy na bieżąco.
NIE WYKRĘCAĆ!!! Krótko pensetą przy ryju i zdecydowanym ruchem w górę. Potem zamoczyć w spirytusie i podpalić. Nie rozdeptywać ( !!!), te wielkie opite to często samice ciężarne!!
Ewelina jak to "łażą" po Yoko?!!! Załamałaś mnie dziewczyno!!
:beated: Czyli pies czy kot mogą wnieśc do domu nie wbite kleszcze, które z powodu "zabezpieczeń" zwierzaków mogą "zechcieć" zmienić potencjalnego żywiciela i wtedy stanowią dla nas ludzi MEGA zagrożenie!??!! :cring: :cring:
Jezuuu ja zwariuję!!!!

Ewelina - 09-05-2012, 08:31

lopo888 napisał/a:
Ewelina jak to "łażą" po Yoko?!!! Załamałaś mnie dziewczyno!!
Czyli pies czy kot mogą wnieśc do domu nie wbite kleszcze, które z powodu "zabezpieczeń" zwierzaków mogą "zechcieć" zmienić potencjalnego żywiciela i wtedy stanowią dla nas ludzi MEGA zagrożenie!??!!
dokładnie tak!!
Kleszcz zanim się wbiję szuka sobie miejsca w ciele. Ja kilka razy znalazłam na podłodze jak się położyła :confused:
Dlatego nie wpuszczam jej do pokoju Kuby boję się, że przejdą na niego po każdym spacerze dokładnie ją sprawdzam na szczęście jest jasna i wszystko widać u niej, bo u ciemnych to raczej ciężko będzie coś zobaczyć.

Chelsea - 09-05-2012, 09:03

Ewelina napisał/a:
Ja kilka razy znalazłam na podłodze

ja też znalazłam :|

lopo888 - 09-05-2012, 09:09

Ewelina, Boszsz zaraz zemdleję!!! Dlaczego na to sama nie wpadłam :cring:
To skoro taki kleszcz żre tylko 3 razy w życiu (aby sie przeobrazić 1. larwa-2. nimfa 3.-osobnik dorosły) i skoro te obrzydliwce żyją średnio 2 lata i moga miesiącami nie jeść to ... buuuuuuuuuuu :cring: Ja zwiariuje!! Od dzisiaj moje stwory tez maja zakaz wchodzenia do sypialni (mam tam wykładziny dłuuugowłose buuu :cring: ) , napewno już sie tam jakies czają kleszczydła :cring:
Jak wróce do domu to 100 razy odkurzę i wyszoruję podłogi, kur.. octem!!
Brrrr!!!! :bad: Może pomyślicie , że jestem walnieta ale od dziecka mam robako-fobię, potrafie wypuścić kierownice z rąk kiedy wpadnie mi robal przez otwarte okno :(
To wszystko przez to, że jako dziecko miałam silne uczulenie na ukaszenia i wakacje to był zawsze koszmar, ból i szpital. Brrr.
To jakas masakra!! Wokół mojego domu same łąki , lasy , pola i w woda - czyli idealne warunki dla tych gnojków! Chyba się przejde do behawiorysty bo oszaleję!! :)

Ewelina - 09-05-2012, 09:16

lopo888, ja teraz kiedy jestem w ciąży też się boję bo te gadziny są coraz groźniejsze :confused:
lopo888 - 09-05-2012, 10:04

Ewelina napisał/a:
lopo888, ja teraz kiedy jestem w ciąży też się boję bo te gadziny są coraz groźniejsze :confused:

O, nie wiedziałam, gratuluje serdecznie :haha:
Ale w takim razie musisz baaardzo uważać, poproś innego domownika żeby grzebał przy tych kleszczach!! Nie dotykaj ich wogóle i myj często łapki i wcieraj płyn dezynfekujacy!!
Oooooo mamo to ja juz wogóle bym sfiksowała :beated:
Musisz codziennie 2-3 razy ogladac całe ciało (inni domownicy oczywiście tez), jak znajdziesz gnojka, to natychmiast do lekarza i fachowe wyciąganko!!
W ciągu pierwszych 12 godzin jest małe prawdopodobieństwo zarażenia bo kleszczor wtedy tylko wysysa krew, nie wymiotuje do wewnątrz. Brrr!! Co za paskudztwo!!!
Raz pomagałam mojemu mężowi wyciągac kleszczora kiciusiowi, to jak zobaczyłam jak rusza tymi swoimi nóżkami po wyciagnieciu to zasłabłam. Obrzydliwość!!! :-o

Ewelina - 09-05-2012, 10:06

lopo888 napisał/a:
O, nie wiedziałam, gratuluje serdecznie
dziękuję :)

lopo888 napisał/a:
Ale w takim razie musisz baaardzo uważać, poproś innego domownika żeby grzebał przy tych kleszczach!! Nie dotykaj ich wogóle i myj często łapki i wcieraj płyn dezynfekujacy!!
Oooooo mamo to ja juz wogóle bym sfiksowała
mam rękaweiczki jednorazowe kupiłam sobie 100 sztuk i w nich sprawdzam ręce też staram się częściej myć.
lopo888 napisał/a:
Musisz codziennie 2-3 razy ogladac całe ciało (inni domownicy oczywiście tez), jak znajdziesz gnojka, to natychmiast do lekarza i fachowe wyciąganko!!
Tak dokładnie! Lasy omijam z daleka. Kubackiego też oglądam rano podczas porannego prysznica i wieczornej kąpieli.
Weronika_S - 09-05-2012, 10:07

u nas połączenie frontline plus foresto sprawdza się dobrze,ani jednego wbitego kleszcza, mimo,że jest ich pełno.Skoro jest napisane,że obroża jest wodoodporna to chyba kąpiele nie skracają jej działania,co innego przy kiltixie.
A jeszcze wracając do szczepienia na babeszię,w Warszawie kosztuje 150zł,Wasi weci mają w takim razie niezłą marżę.

lopo888 - 09-05-2012, 10:19

Ewelina,
No to dobrze, że tak dbasz, ale na te paskudne stwory to juz chyba na serio nie ma bata!!
Ja łapie się na tym, że bez przerwy sie dotykam hahaha, zwłaszcza skóra głowy i za uszami :) Jak by tak ktoś zaczął mi sie przyglądać to by sie nieźle ubawił (albo popukał w czoło z litością) hahha :D

anna34 - 09-05-2012, 10:19

Weronika_S napisał/a:
Skoro jest napisane,że obroża jest wodoodporna to chyba kąpiele nie skracają jej działania,co innego przy kiltixie.

po pierwsze-Tak jak w przypadku wszystkich produktów do długotrwałego stosowania miejscowego, okresy nadmiernego sezonowego zrzucania sierści mogą prowadzić do tymczasowego niewielkiego zmniejszenia skuteczności leczenia w wyniku utraty tej części dawki substancji czynnych, która została rozprowadzona na sierści. Uzupełnienie dawki substancji czynnych z obroży rozpoczyna się natychmiast, dzięki czemu pełna skuteczność zostaje ponownie osiągnięta bez konieczności stosowania dodatkowego leczenia lub wymiany obroży.
po drugie-Produkt jest wodoodporny; jego skuteczność pozostaje niezmieniona w przypadku zmoczenia zwierzęcia. Jednakże, należy unikać długotrwałej, intensywnej ekspozycji na działanie wody lub nadmiernego stosowania szamponu, gdyż może to spowodować skrócenie czasu działania produktu. Badania wykazują, że comiesięczne mycie szamponem lub zanurzanie w wodzie nie powoduje znaczącego skrócenia 8-miesięcznego okresu skuteczności przeciwkleszczowej po rozprzestrzenieniu się substancji czynnej w okrywie włosowej, podczas gdy skuteczność przeciwpchelna produktu stopniowo ulega zmniejszeniu, począwszy od 5 miesiąca.

Czyli wychodzi na to,że obfite lnienie może spowodować,że kleszcz się wbije i intensywne kąpiele chyba też skracają jej żywotność.

Ewelina - 09-05-2012, 10:23

Yoko teraz gubi sierść na potęgę. Poskręcałam dzisiaj tą obrożę w każdą stronę za radą. Zobaczymy.
lopo888 - 09-05-2012, 10:30

Weronika_S napisał/a:
Skoro jest napisane,że obroża jest wodoodporna to chyba kąpiele nie skracają jej działania,co innego przy kiltixie.

MAm nadzieję. Słyszałam , że ten Kiltixe jest rewelacyjny, ale u nas to strata kasy , bo Nico codziennie siedzi w wodzie.
A wiecie, że kleszcz potrafi przezyć "wypranie w pralce" :) Wyczytałam gdzieś. NAtomiast prasowania i suszenia suszarka nie zniesie!! hehhe :)

Ewelina - 09-05-2012, 10:31

lopo888 napisał/a:
A wiecie, że kleszcz potrafi przezyć "wypranie w pralce" Wyczytałam gdzieś. NAtomiast prasowania i suszenia suszarka nie zniesie!! hehhe
brrr zaczynam prasować pełną parą :-P
lopo888 - 09-05-2012, 10:33

Ewelina napisał/a:
Yoko teraz gubi sierść na potęgę. Poskręcałam dzisiaj tą obrożę w każdą stronę za radą. Zobaczymy.

Też tak zrobię jak wrócę do domu! A i w Twoim stanie to lepiej nie dotykaj tej obroży gołymi rączkami. :)

Ewelina - 09-05-2012, 10:34

lopo888, Tak, tak rękawiczki gumowe były założone :)
lopo888 - 09-05-2012, 10:36

Ewelina napisał/a:
brrr zaczynam prasować pełną parą :-P

Hahaha, no ja dzisiaj do nocy bedę odkurzała, szorowała, prasowała i takie tam
Nicusia też odkurzę !! Na szczęście lubi takie zabiegi :) ( no może z wyjątkiem prasowania :-P ) hahaha

Ewelina - 09-05-2012, 10:42

lopo888, haha moja ucieka gdzie pieprz rośnie nie lubi kiedy odkurzam :)
lopo888 - 09-05-2012, 11:03

Ewelina napisał/a:
lopo888, haha moja ucieka gdzie pieprz rośnie nie lubi kiedy odkurzam :)

A Nicus lubi odkurzanie :) (dużą końcówką odkurzacza z wystawionymi szczotkami to po prostu uwieelbia : ) )
Ciekawe czy kleszcze w tym odkurzaczu by zdechły? W sumie to roztocza, wiec głowy nie dam sobie uciąć. :beated: ble. I znowu moja wyobraźnia popłynęła...

Ewelina - 09-05-2012, 11:08

lopo888, haha ciężko by było im wyjść z takiego odkurzacza :-P Chociaż one są chyba niezniszczalne :-o
kingus15125 - 09-05-2012, 11:10
Temat postu: co do kleszcza
mój kochany pies miał kleszcza i czuł sie dobrze ale nagle zaczęło dziać się z nim nie wiadomo co. nie chciał sie bawić nie cieszył się. wydrapał sobie kleszcza wczoraj. i było z nim źle. dziś był u niego wet. dowiedziałam się że ma bebeszjoze ;( ;( mój lab bierze zastrzyki i kroplówki. jest już poważnie zakażony. martwię się o niego ;( dlatego lepiej nie zwlekać z kleszczami i iść do weta bo mogą być zakażone i przenosić wirusy tak jak to w naszym przypadku. :(
Ewelina - 09-05-2012, 11:12

kingus15125, trzymam mocno kciuki za Marleja żeby wyszedł z tego. Trzymaj się ;*
kingus15125 - 09-05-2012, 11:14

dziękuję :) ale mimo wszystko się martwię wiadomo... nie chce go stracić a ma dopiero 6 miesięcy. to taki mój prezent 18stkowy- najlepszy prezent ;]
Nikaaa - 09-05-2012, 11:14

kingus15125, przykro to słyszec :( Życzymy dużo zdrówka i dawaj znać jak psiak się czuje!!!! :*
Ewelina - 09-05-2012, 11:15

kingus15125, Będzie dobrze :)
kingus15125 - 09-05-2012, 11:22

dziękuję wam ;) na razie dostał zastrzyki i kroplówkę i próbuje spać
Ewelina - 09-05-2012, 11:24

kingus15125, załóż Marleyowi galeryjkę na forum :)
kingus15125 - 09-05-2012, 11:34

bardzo chętnie tylko jak widać jestem nowa i jeszcze nie ogarnęłam tego forum :D
Ewelina - 09-05-2012, 11:40

kingus15125, wejdź w galerie naszych labków i na górze masz zakładkę załóż nowy temat pamiętaj, żeby nie przekroczyć dozwolonej wielkości zdjęć na forum 640x400 zdjęcia możesz załadować przez fotosik albo przez inny program ja używam ImageShack :)
Przepraszam za Off.

kingus15125 - 09-05-2012, 11:52

ok postaram się :)
lopo888 - 09-05-2012, 14:10

kingus15125,
:( Trzymam kciuki za labutka! Będzie dobrze!! Musi być!!!

Zobaczcie czym jeszce można usunać kmioty:
http://www.karusek.com.pl..._id=8970&cat=96

Ten filmik jest brrr !!! :-o

Almathea83 - 09-05-2012, 14:15

lopo888, my mamy taką kartę do usuwania kleszczorów, coś w ten deseń: http://allegro.pl/trixie-...2335020390.html na razie jeden dziad za nami, ale z pomocą tego plastiku wyszedł bezproblemowo.
zaba - 09-05-2012, 14:28

lopo888, my mamy te Tick Twistery di wyciągania. Spisują sie dużo lepiej niż pęseta, wyciągaja bez problemu całego kleszczora.
kingus15125 - 09-05-2012, 19:46

no mój kochany Marley jakoś chyba trochę lepiej się poczuł po tej kroplówce... mam nadzieję że będzie coraz lepiej. tak się martwię o niego, że zdarza mi się płakać, wiem to głupie bo to nic nie da ale przykro patrzeć na niego jak jest smutny i się męczy :(
Pikuś - 10-05-2012, 06:09

Dziewczyny, potrzebuję pomocy ;D
Wiecie w jakim internetowym sklepie mogę kupić Fiprex XL? Bo wszędzie znajduję tylko do L-ki

nathaliena - 10-05-2012, 08:02

Pikuś napisał/a:
Wiecie w jakim internetowym sklepie mogę kupić Fiprex XL? Bo wszędzie znajduję tylko do L-ki
na allegro np. :)
Almathea83 - 10-05-2012, 08:14

Pikuś, a co tam- Mazaczek Ci przybrał w ciągu nocy 40 kg? :-P
Pikuś - 10-05-2012, 16:00

Almathea83, zaskakuje mnie :-P
nathaliena, tylko, że szukałam sklepu bo nie lubię bardzo zamawiać z allegro. Strasznie duzo z tym kłopotu :-P

nathaliena - 10-05-2012, 16:22

Pikuś, ja 3/4 zakupów dla psiaków robię na allegro. :)
Ewelina - 10-05-2012, 16:30

ja w zooplusie i na allegro :)
Pikuś - 10-05-2012, 16:41

Ja nie lubię. Trzeba wystawić opinie.. i tak dalej. No ale się przelamię :D

[ Dodano: 18-05-2012, 15:46 ]
1 kleszcz w tym sezonie jest.. gówniarz :< Ale to moja wina, zapomniałam, że w pon trzeba zakroplić 2 raz :|

jolanta - 21-05-2012, 19:05

Ewelina napisał/a:

jak tam sytuacja z kleszczami?

Ewelina - 22-05-2012, 07:42

jolanta, Na razie mam spokój, bo nie czekałam poszłam i zapuściłam frontline. Ale przy foresto Yoko miała 6 wbitych kleszczy :shy:
jolanta - 22-05-2012, 18:32

o kurcze to dużo. ja teraz sie zastanawiałam nad foresto bo juz kiltixa mamy 6 miesiecy i trzeba juz zmienic. i teraz juz nie wiem co wziasc. :(
Nikodemsky - 22-05-2012, 20:10

Ja znów chciałbym zapytać jakie krople polecacie na kleszcze, od weta dostałem Sabunol, które według niego miały być super efektywne, no ale co jakiś czas zdarza mi się jeszcze znaleźć kleszcza lub dwa u Nera, mimo stosowania się do zaleceń :(
Pikuś - 22-05-2012, 20:11

Nikodemsky napisał/a:
Sabunol
ja mam Sabunol, żadnych kleszczy. Tj. jeden był ale ja przegapiłam termin 2 zakroplenia.
Madzialenka - 22-05-2012, 23:07

Ja w tamtym roku uzywalam Advantix i ani pol kleszcza nie bylo,z tym ,ze mieszkalam w miescie...W tym roku Klucha tez advantixem zakropiona ,lecz mieszkamy na obrzezach,gdzie lasy,laki i pola.Nie wiem czy lesne kleszcze sa jakies odporniejsze czy jak ,ale jak do lasu pojdziemy to za kazdym razem jest jakis wbity,a wczoraj to juz byla masakra :beated: 2 wbite i jeszcze 3 na siersci przyniosla do domu :cring: Powaznie rozwazam zakaz wstepu do lasu...ale tylko tam mamy jezioro gdzie sunia moze plywac :(
Klauzunka - 22-05-2012, 23:24

Nikodemsky napisał/a:
Ja znów chciałbym zapytać jakie krople polecacie na kleszcze, od weta dostałem Sabunol, które według niego miały być super efektywne, no ale co jakiś czas zdarza mi się jeszcze znaleźć kleszcza lub dwa u Nera, mimo stosowania się do zaleceń :(


ja jechałam prawie 4 lata na advantixie i frontline. Od kiedy wet mi powiedział, że mogę stosować dawkę o przedział kilogramowy większą, to stosowałam i zero kleszczy. To super preparaty. Przy dwóch psach - jednak koszty masakryczne.
Ostatnio mi też polecili sabunol - mam go od kwietnia. Moja jedna sucz 35 kg, druga 30 kg. Kupuję dawkę 6 ml (przedział wagowy 40-60 kg za 15 zł) dla jednej i zakraplam co 3 tygodnie
Odpukać na razie działa !

Nikodemsky - 23-05-2012, 00:56

Klauzunka napisał/a:
(przedział wagowy 40-60 kg za 15 zł) dla jednej i zakraplam co 3 tygodnie


u mnie te same krople za 32zł nie wiem jakim cudem :\

Po samym zakropieniu przez kilka dni nic nie było, jednak potem znajdywałem zawsze jednego lub dwa kleszcze,

sam mieszkam obok lasu, ostatni spacer przez las miałem jakieś 4 tygodnie temu i niestety był on ostatni, przez godzinkę spaceru musiałem zrzucić z sierści z 7 kleszczy i jeszcze 2 się wpiły :\ Już teraz nie ryzykuję, z tym że koło domu mam mnóstwo drzew, krzaków itd. więc też co wyjście muszę doglądać Nera czy nic się do niego nie przyczepiło,

spróbuję kropel o których wspomniałaś, mam nadzieję że pomogą i nie będę już musiał się tak mocno zamartwiać, bo piesek zdrowy i chciałbym żeby tak pozostało :)

maxxior - 23-05-2012, 07:51

Ja stosuje obrożę KIltix i krople Fiprex.
Po kroplach znajdziecie kleszcze na psach bo żeby kleszcz zdechł to najpierw musi się wkłuć i napić w przypadku Frontline i Fiprex.Kiltix powoduje odpadanie kleszczy bez zssania.
Na ogół kleszcze po tych wszystkich preparatach odpadaja po ok dwóch dniach.
Podobno niektóre są juz odporne na fipronil zawarty w frontlinie,fiprexie i fypryście :bad:

Ewelina - 23-05-2012, 07:54

ja się zastanawiam czy nie zamówić obroży Preventic miałam w tamtym roku pies pływał latał po łąkach i przez 4 miesiące nie było kleszczy.
oleska2803 - 23-05-2012, 08:05

Snickers w tym roku zakroplony ektoparem, do tego obroża biologiczna z olejkami eterycznymi i nic po nim nie chodzi, nic się nie wbija. Mieszkamy przy lesie, wszystkie nasze spacery są w lesie. Do tego Snickers często pływa, obroży nie zdejmuję i wszystko działa :) W zeszłym sezonie stosowałam fiprex+ obroża bepahar, nawet działało jakieś 3 kleszcze wbite na cały sezon, ale w tym roku chyba tutejsze kleszcze uodporniły się fipronil bo wszystkie psiaki zakroplone nim, łącznie ze Snickersem kleszcze łapały hurtowo.
Borówka - 29-05-2012, 10:35

Nie wiem czy u was też, ale u mnie wysyp kleszczy :( Po każdym spacerku, gdy Aron biega po wysokich trawach i krzakach ma na sobie kleszcze. Dzisiaj zdjęłam 7 serio liczyłam :beated: Oczywiście żaden nie wbity, nie wiem czy to dlatego, że oglądam go po powrocie do domu, a na jasnej sierści dobrze widać, czy to zasługa kropel - ja używam Fiprex
AnIeLa - 29-05-2012, 11:58

Borówka, wysyp jest.

My kropimy Fyprystem jednak jak zauważyłam że 2 kleszcze martwe + jeden się wbijający to dokupiłam obroże w brico za kilka złotych. Działa 0 kleszczy nawet nie chodzą po Asiorze, a prawie całe dnie na działce albo na łące po trawie lata : Jedyny minus to to, że ją mocno dość czuć na początku ;D

Klauzunka - 29-05-2012, 12:40

Nikodemsky napisał/a:
Klauzunka napisał/a:
(przedział wagowy 40-60 kg za 15 zł) dla jednej i zakraplam co 3 tygodnie


u mnie te same krople za 32zł nie wiem jakim cudem :\


Po samym zakropieniu przez kilka dni nic nie było, jednak potem znajdywałem zawsze jednego lub dwa kleszcze,

sam mieszkam obok lasu, ostatni spacer przez las miałem jakieś 4 tygodnie temu i niestety był on ostatni, przez godzinkę spaceru musiałem zrzucić z sierści z 7 kleszczy i jeszcze 2 się wpiły :\ Już teraz nie ryzykuję, z tym że koło domu mam mnóstwo drzew, krzaków itd. więc też co wyjście muszę doglądać Nera czy nic się do niego nie przyczepiło,

spróbuję kropel o których wspomniałaś, mam nadzieję że pomogą i nie będę już musiał się tak mocno zamartwiać, bo piesek zdrowy i chciałbym żeby tak pozostało :)


Słuchaj może tak być bo ja kupuję w hurtowni. Ale fakt cena za sabunol 32 zł powala.U mnie jednak jak na razie ten sabunol działa. A kleszczy zatrzęsienie. I moje też codziennie przez ponad 2 godziny biegają nad Widawą - a tam lasy, pola, krzaczory na ponad metr. Przed wejściem do samochodu sama ze spodni strzepuję po kilka sztuk, masakra :|

Lilitu - 29-05-2012, 13:29

U nas też całkiem sporo tego dziadostwa powyłaziło :( Zwierzyniec zakropiliśmy fiprexem a psy na spacery dostają jeszcze obróżki biologiczne. Na razie znalazłam jedne kleszczowe zwłoki na psim posłaniu.
jolanta - 30-05-2012, 19:06

u nas to samo kleszczy po 6 lub 5 dziennie. jeden wbity ale uschnięty po wyciągnięciu został guzek co z tym robic do weta isc?
Karoola - 30-05-2012, 20:42

jolanta, nie, powinno samo przejść.
inkapek - 31-05-2012, 07:24

jolanta, moje zawsze maja takie guzki ale zawsze znikają. Obserwuj czy się zmniejsza, jeśli nie i jest np. zaogniony to idź z tym do weta.
jolanta - 31-05-2012, 18:16

dziekjue bardzo za info ;* ogladałam dzis to sie zmniejsza to czyli jest ok :)
Ewelina - 01-06-2012, 07:48

U nas po kroplach spokój nawet po niej nie łażą ufff :)
bina071 - 01-06-2012, 09:19

Ehh, u mojej właśnie też po wyciągnięciu kleszcza została taka gulka. Niby zeszła, ale dopiero po tygodniu, aż się bałam bo 2 dni po wyciągnięciu była cała zaczerwieniona :| Najgorzej, że jak pokropię ją czymkolwiek na kleszcze to ona na spacerze jak zwykle się wytarza we wszystkim co możliwe i wlewki wcale nie działają przez to :confused: Ale zaopatrzyłam się w łyżkę do wyciągania kleszczorów, o niebo lepsze niż peseta niż jakieś inne cuda na kiju :D
kimsi_3 - 02-06-2012, 20:00

Kurcze a ja mam taki problem,że na Lune nic nie działa :( Kida przez 3 lata swojego życia może jednego złapała. A Luna - i obroże i krople różne, teraz spsikuje ją i codziennie po jednym kleszczu :( Weterynarz załamuje już ręce. Nie jeździmy do lasu. Poprostu nawet w trawie łapie :( Macie jakieś pomysły bo ja już nie wiem jak ją zabezpieczyć. Na majówce miała i obroże i krople na sobie i z 15 kleszczy ściągneliśmy. Najgorsze,że się wbijają :(
nathaliena - 02-06-2012, 20:19

kimsi_3, a jaką obróżkę macie? Foresto u wielu psiaków się sprawdza (oczywiście są też odporbne na nią, niestety), może warto spróbowac?
bina071 - 07-06-2012, 10:24

Ja właśnie jestem w szoku bo wyciagnęłam 5 minut temu Lejli kleszcza(całego), którego miała 3cm pod okiem bardizej w strone ucha :-o w tym miejscu jest dosyć spora gula wielkości małej wiśni (łapiąc to tak jakoś 0,8cm w średnicy :confused: ). Jest święto i nie wiem co mam zrobić, bo pierwszy raz się z takim czymś spotkałam :beated:
donia457 - 07-06-2012, 12:28

bina071, naszczescie kleszcz wyszedl caly to bardzo dobrze :) ,gula to normalny objaw po kleszczu ,nie paniekuj i nic a niczym nie smaruj tego miejsca,gula po kilku dniach powinna sama zejsc,a Ty tylko obserwuj psiaka czu nic sie z nim zlego nie dzieje
bina071 - 07-06-2012, 13:13

donia457, łatwo mówić nie panikuj jak patrząc na tą wielką gulę serce się trzęsie :< O tyle mneij się martwię, bo kleszczyk mógłbyć wbity najwyżej 15-30min..ehh. No cóż, mam nadzieję, że żadnych neiciekawych objawów nie będzie :bad:
donia457 - 07-06-2012, 13:17

bina071, wiem co przechodzisz i wcale sie nie dziwie ze panikujesz
na pocieszenie powiem ze moja Reda w tamtym roku miala jednego kleszcza na policzku, a drugiego na brwi,tuz nad okiem :confused: naszczescie wszystko dobrze sie skonczylo :) i tego wam zycze ;*

Maciek92 - 07-06-2012, 13:40

bina071,moja też miała keszcze jak ją przywiozłam i to 2 jeden wbity w drugiego :< ,wet.je wyjeła zrobiłam badanie krwi od razu,na szczęście wszystko jest dobrze :haha: .
tenshii - 07-06-2012, 13:58

U nas nie ma kleszczy, ale po górach wyciągnęliśmy z Teyli minimum 10
nie mówiąc o dziesiątkach ściągniętych przed wbiciem :(
Dziś kolejny wbity odnaleziony

bina071 - 07-06-2012, 14:15

Oj z tymi kleszczakami to koszmar jakiś, po kiego grzyba to świństwo wgl istnieje :->
dominika92 - 07-06-2012, 23:11

My właśnie Demi wyjęliśmy :bad:
donia457 - 08-06-2012, 07:10

a ja ze swoja narazie do lasu niechodze :confused: za to kleszczy nie mamy :)
bina071 - 08-06-2012, 07:38

donia457, u mnie dziwna sprawa, bo mała łapie kleszcze na łące, a jak lata z kopem energii po lesie nad stawem to ani jednego nie przyniesie :D :D ;D
nata - 08-06-2012, 09:07

My zakraplaliśmy Ektoparem i calutki miesiąc nie było ani jednego kleszcza ;]
Aczkolwiek po miesiącu zapomniałam powtórzyć i przypomniał mi o tym kleszczyk wbity w pachę Polindy, ale już druga tubka poszła i liczę na spokój :greedy:

donia457 - 08-06-2012, 13:48

bina071, kleszcze sa wszedzie nie tylko w lesie,widocznie na waszej łące jest tego pelno :confused:

[ Dodano: 08-06-2012, 14:48 ]
nata napisał/a:
wbity w pachę Polindy,

biedna Polinda :<

inkapek - 08-06-2012, 19:03

Ja wczoraj ściągnęłam z Nesulca 4... z Nerisa 1 a dziś wyciągnęłam 1 wbitego. Muszę pomyśleć nad tym Ektoparem bo nasz Fiprex już zakończył działanie i może ten preparat będzie lepszy.
donia457 - 08-06-2012, 21:03

ja wlasnie zakupilam u nas w aptece kropelki "advantix",zobaczymy jak podzialaja :)
a czy ktos z was uzywal juz tych kropli???? 8)

ryba1 - 08-06-2012, 21:24

My stosujemy FIPREX,co trzy i pół tygodnia nowa dawka i jeszcze nie mieliśmy żadnego wbitego.
Chelsea - 09-06-2012, 09:17

donia457, w zeszłym roku ich używałam był tylko jeden wbity kleszcz :)
grebol - 09-06-2012, 13:31

ja stosuje obroze firmy bayer,od dwoch la t sie sprawdzaja.w tym roku kupilismy takze,model :haha: foresto.drogi gadzet,ale jak dotad sprawdza sie....zero kleszczy,a codziennie jestesmy na wybieganiu w lesie
nathaliena - 09-06-2012, 14:58

Jestem zła, zawsze używałam Fiprexa, wystarczało nam co 2, a nawet 3 miesiące, w ubiegłym roku kleszy nie było na psach w ogóle. Tydzień temu kupiłam Sabunol,a dziś wyjęłam Bariemu zbitego kleszcza na podgardlu :-o Dobrze, że go zauważyłam, bo Bari ma tam nadmiar skóry i w jednej z fałdek się wbił drań.
donia457 - 09-06-2012, 20:49

Chelsea, dzieki za odp. ;* mam nadzieje ze nas bedzie tez dobrze chronic :)
isla84 - 10-06-2012, 18:12

mnie wet też sprzedała obroże firmy bayer i jak dotąd zero kleszczy. Wcześniej miał jakąś ze sklepu zoologicznego i pięć naliczyłam ;/ . Póki co jest spokój, opłacało sie :)
inkapek - 10-06-2012, 19:13

My zamówiliśmy dziś Ektopar i obroże biologiczną zobaczymy jak się taki zestaw sprawdzi. Nasze kleszcze na Fiprexa już uodpornione ehhh.
oleska2803 - 10-06-2012, 19:42

U nas ten zestaw się sprawdza, tylko przy co tygodniowym pływaniu parę godzin w morzu i nie zdejmowaniu obroży, obroża wystarcza nam na miesiąc :)
Dokite - 23-06-2012, 22:12

My stosujemy Ektopar, ale mieliśmy już 3 zasuszone kleszcze i jednego żywego, takiego trochę napitego. Dlatego, jak radziła oleska2803, stosujemy dodatkowo obrożę biologiczną. Dziś i wczoraj był w lesie, na razie nie znalazłam żadnego dziada.
A ten ADVOCAT jest na krostki na pycholu.

marta1924 - 23-06-2012, 22:13

AnTrOpKa napisał/a:
Jagnes093, ja bym Ci radziła zrobić tak jak ja, czyli zakropić i dodatkowo kupić obroże (tylko jakąś porządną u weta - Kiltix lub Preventic). I na pewno będziesz miała świety spokój. A obroża jest skuteczna 6 miesięcy.



Jeżeli sie stosuje kropelki to nie można stosowac dodatkowo obroży , bo te dwie rzeczy naraz sie "gryzą"

nigritta - 23-06-2012, 22:15

Dokite, hmmmmm nie wiem czy mówimy o tym samym leku :) http://weterynaria.bayer....vocate-dla-psow
Ale dobrze wiedzieć co się teraz stosuje i co jest skuteczne bo jako że wybierany się do Polski za 1,5 mca przyda nam się ta wiedza - w Anglii jakoś kleszczy nie spotkałam:)

Dokite - 23-06-2012, 22:19

nigritta, nopopatrz, a ja zrozumiałam, że to na choroby skóry...
Aż poleciałam do śmietnika wyciągnąć opakowanie :)
W sumie to dostałam odciętą tubkę w opakowaniu i nie widzę opisu...

Już doczytałam. Pani Doktor dała to, w razie infekcji pasożytniczej u Zargulca.
Tak było, bo ona go bada pod kątem nużeńca i świerzbowca. O!

nigritta - 23-06-2012, 22:29

Dokite, bardzo fajnu lek tylko szkoda że niestety nie działa na kleszcze :( ale my stosujemy raz na m-c czy półtorej bo też było podejrzenie nużeńca i świerzbowca i uczulenia na pchły :)
Dokite - 23-06-2012, 22:36

nigritta, a jak się objawiało to uczulenie?
Ja się trochę denerwuję tą ilością kleszczy, bo koleżanki, stosujące EKTOPAR nie narzekają. A my już trzy+ jeden, przed zakropleniem :-o

nigritta - 23-06-2012, 22:43

Przede wszystkim drapaniem po uszach - mimo że były czyste, pysku i reszcie ciała ale już mniej dodatkowo jako że jak mała do mnie trafiła była strasznie zapchlona, i miała takie minimalne krosteczki :( dodatkowo podejrzenie że może być uczulona właśnie na pchełki i wetka powiedziała że jeżeli to nie pomoże to będziemy robić badania :) całe szczęście podziałało :)

[ Dodano: 23-06-2012, 23:45 ]
Dokite, za ok m-c zamierzam ją zaszczepić na babeszjoze, ale zamierzam użyć jakieś obroży jeśli trzeba to i zakraplacz ale już nie advocate bo to niestety tylko na pchły a ja wolałabym coś o większym działaniu :)

Dokite - 23-06-2012, 22:58

http://www.pess.com.pl/informacje/produkty
Tu masz informacje o obrożach. Zargo ma bilogiczną, bez chemii, bo chemią już jest zakroplony.
Dziękuję oleska2803, bo to ona ją wyszukała, jak jej Sniki miał kłopoty z sierścią po stosowaniu kropli i obroży chemicznej.

nigritta - 23-06-2012, 23:00

Dokite, dzięki ;*
mibec - 23-06-2012, 23:01

nigritta, my przed wyjazdem do Polski uzylismy Frontline - cale szczescie zadzialalo, bo nie zlapal ani sztuki :)
Dokite - 23-06-2012, 23:02

mibec, ja nie wiem, jak to jest. Środek, który używam u Zargo działa średnio (już trzy złapane, w tym jeden żywy), u innych super- ani sztuki. :doubt:
mibec - 23-06-2012, 23:04

Dokite, tak ponoc czasem jest - u nas kleszcze nie sa tak grozne, wiec nie ma potrzeby ostrej walki. Bardzo sie balam wizyty we Wrocku, cale szczescie Frontline wystarczyl.
Dokite - 23-06-2012, 23:08

Mnie na szczęście udaje się wyciągnąć te małe gnidy. Małż urwał mu głowę :shy:
nigritta - 23-06-2012, 23:13

mibec, też myślę o Frontline - bo chyba najlepiej dostępny a w razie czego będę się dodatkowo ratować jakąś obróżką :)
Dokite napisał/a:
który używam u Zargo działa średnio (już trzy złapane, w tym jeden żywy), u innych super- ani sztuki.
co pies to inny środek działa - i bądź tu człowieku mądry :beated:
Dokite - 23-06-2012, 23:22

nigritta napisał/a:
i bądź tu człowieku mądry :beated:

Nooooooo...........

Ewelina - 24-06-2012, 11:01

U nas dalej spokój :)
Rysia88 - 24-06-2012, 11:04

My mamy killtix i sobie chwalę - zakładam mu tylko na długie spacery, zdejmuje jak włazi do wody i zakładam dopiero jak mu kark obeschnie od dawna nie było u nas kleszcza tzn u niego bo u mnie był :stinky:
Ewelina - 24-06-2012, 11:07

u nas następca kiltixa foresto się nie sprawdził niestety.
Pattina - 24-06-2012, 11:10

U nas nadal zero kleszczy ! Straaasznie się ciesze :) W naszym przypadku Advantix spisuje się znakomicie
Ewelina - 24-06-2012, 11:11

Pattina napisał/a:
W naszym przypadku Advantix spisuje się znakomicie
też będę musiała poszukać na allegro i zamówić dwa lata temu go używałam i super się sprawował. Dodatkowo ochraniał przed muszkami i komarami.
bunia69 - 24-06-2012, 13:10

nasza miała kleszcze jak ją przywieźliśmy :< ,a teraz ma kropelki i zero kleszczy ;D
Rysia88 - 24-06-2012, 18:45

bunia69 napisał/a:
nasza miała kleszcze jak ją przywieźliśmy :<


To skąd Wy ją przywieźliście ??

bunia69 - 24-06-2012, 20:32

Rysia aż za Jadowem,od nas kawał drogi :confused: ,ale nie żałuję :) ,to ukochana sunia :) :heart:
Ania_Z - 24-06-2012, 20:35

Chodzi bardziej o to z jakiej jest hodowli.
bunia69 - 24-06-2012, 22:07

diamond day polonia,tylko więcej było tam dobermanów,była moja i zostały jeszcze jej 2 siostry.
Klauzunka - 25-06-2012, 16:36

bunia69 napisał/a:
nasza miała kleszcze jak ją przywieźliśmy :< ,a teraz ma kropelki i zero kleszczy ;D


super!

Prawda jest taka, że to nie zależy od hodowli - kleszcz zdarzyć się może nawet w najlepszej rodzinie :) Moje póki co na sabunolu od jakichś chyba 4 m-cy. Kleszcze się nie wbijają póki co. Ale jest ich tyle, że masakra....Ostatnio wmontowałam się w szok - trawnik przed blokiem, Lolka coś wącha w trawie - za chwilę podnosi pysk - a na nim trzy łażące kleszcze ]:)

Paulcia - 26-06-2012, 18:11

Jak narazie kleszcze trzymają się z daleka obroża kiltix pomaga i oby tak dalej :) Jak najdalej od kleszczy :)
tenshii - 27-06-2012, 17:35

Wlasnie znalazlam na poodlodze obrzydliwego grubego opitego kleszcza! FUJ! I nawet nie wiem gdzie go miala. Sie potwor mocno zakamuflowal. Jakas inwazja u nas! A fe!
Madzialenka - 27-06-2012, 19:51

U nas tez tragedia z kleszczami.Codziennie z Blondi wyciagam po 2 sztuki obowiazkowo I juz bez znaczenia czy do lasu idziemy czy na pola :bad: Czy jest sens kupic jeszcze obroze np kiltix i uzywac jej tylko na spacerach? Mam male dziecko wiec w domu odpada obrozka :(
Rysia88 - 27-06-2012, 20:07

Madzialenka napisał/a:
Czy jest sens kupic jeszcze obroze np kiltix i uzywac jej tylko na spacerach? Mam male dziecko wiec w domu odpada obrozka :(


my mamy kiltix i używamy tylko na spacerach. Odkąd ją mamy to chyba jakiś 1 się znalazł na Atosie... wcześniej wyciągałam np 10 jednorazowo.

bunia69 - 27-06-2012, 20:15

ja chyba trafiłam na dobre kropelki bo moja nie ma ani jednego.
bruczysław - 28-06-2012, 10:47

Ja kupiłem mojemu labkowi obroże przeciw kleszczom tylko nie wybrałem takiej najtańszej za 10 zł tylko taką za 70zł bo on tak nie śmierdzą, i są lepsze. Jestem zadowolony od kiedy ją stosuję nie miał jeszcze ani jednego.
Klauzunka - 12-07-2012, 12:19

Długo zastanawiałam się nad Foresto ale doszłam do wniosku , że poczekam aż będzie więcej opinii na jej temat :D
Zamówiłam Preventic - w perspektywie użytkowania nieco droższa od Foresto - a czy w ogóle coś warta - zobaczymy.

Ewelina - 12-07-2012, 13:50

Klauzunka, Ja miałam Preventica w tamtym roku i jest lepsza niż Foresto :) Przez 4 miesiące Yoko nie miała żadnego kleszcza. A przy Foresto po miesiącu zaczęła przynosić.
Klauzunka - 12-07-2012, 16:44

Ewelina napisał/a:
Klauzunka, Ja miałam Preventica w tamtym roku i jest lepsza niż Foresto :) Przez 4 miesiące Yoko nie miała żadnego kleszcza. A przy Foresto po miesiącu zaczęła przynosić.


To mnie pocieszyłaś :)

Ewelina a Ty odtłuszczasz tą obrożę? Pewnie tak a jeśli nie to przetrzyj ja spirytusem salicylowym albo czymś odkażającym, porozciągaj trochę i załóż. Niektórzy też w płynie do naczyń myją. Ja z obroży miałam tylko kiltixa - traktowałam go spirytem i co jakiś czas rozciągałam :haha:

Ewelina - 12-07-2012, 16:49

Klauzunka, Ja ją rozciągam i skręcam co jakiś czas, ale spirytusem nie traktowałam jeszcze. Szczerze to nie wiedziałam, że się tak robi. Dzięki za informację :)
Klauzunka - 13-07-2012, 07:59

o dzizus krajst - Ewelina czy jest szansa, że ta obroża trochę zwietrzeje?
Co prawda zapach ładny ale tak intensywny, że mam wrażenie że jak wracam do domu to czuję do na 10 metrów przed blokiem :D

Ewelina - 13-07-2012, 08:33

Klauzunka, Zwietrzeję już za 3 dni nie będzie nic czuć. Ta foresto w ogóle nie smierdzi, ale u nas też nie działa.
Klauzunka - 13-07-2012, 09:17

Ewelina napisał/a:
Klauzunka, Zwietrzeję już za 3 dni nie będzie nic czuć. Ta foresto w ogóle nie smierdzi, ale u nas też nie działa.


ja dużo czytałam o tej obroży i zawsze nurtowało mnie co ludzie mają do tego zapachu - teraz wiem, po 3 godzinach w zamkniętym pomieszczeniu idzie się naćpać eukaliptusem :D
Ale wszystko ok, aż taka wrażliwa nie jestem.

Weronika_S - 13-07-2012, 09:47

u nas foresto sprawdza się rewelacyjnie.Zdjęłam do tej pory z Olafa jednego kleszcza łażącego,który pewnie za chwilę sam by spadł :-P Jestem zachwycona tą obrożą.
donia457 - 13-07-2012, 10:08

a my w tym roku jeszcze nie podlapalysmy zadnego kleszczora :-P
kropelki dobrze nas chronia :)

Ewelina - 13-07-2012, 10:26

Weronika_S, No właśnie rozmawiałam z wetką i w naszym klimacie nadmorskim te obroże są do niczego. Przez dużą wilgotność nie działają w ogóle.
Weronika_S - 13-07-2012, 10:36

Ewelina, ale one są wodoodporne..
Ewelina - 13-07-2012, 10:40

Weronika_S, Niby tak, ale u nas to porażka naprawdę. Zamówiłam 4 sztuki duże, 2 małe dla 6 psów i uwierz mi. Psy wszystkie zaczęły przynosić kleszcze po miesiącu. Więc to nie jest tak, że tylko nasze foresto jakieś trefne. Pani Kasia mówi, że u psów z dłuższą sierścią również się nie sprawdza. Jej york też po miesiącu zaczął kleszcze przynosić. Więc sam weterynarz powiedział, że się nie spisują.
Weronika_S - 13-07-2012, 10:51

może rzeczywiście nad morzem się nie sprawdza.U nas jest super,moi rodzice mają dwa owczarki niemieckie długowłose i też są zadowoleni.
Ewelina - 13-07-2012, 10:54

Weronika_S, najwidoczniej klimat zbyt wilgotny i dlatego :shy:
Pinina - 18-08-2012, 20:35

Moj pies miał 5 kleszczy w ciagu jednego miesiaca. Kolezanka polecila mi obroze firmy Bayer (koszt 70 zł w gabinecie wet.) i od tamtej pory nie miał nawet jednego kleszcza. Obroza dziala 7 miesiecy :)
Di - 19-08-2012, 13:16

Pinina napisał/a:
Obroza dziala 7 miesiecy :)


Moja działała 3 miesiące; w dodatku ciężko nazwać działaniem miejscówę, gdzie w zasadzie kleszczy nie ma ;/ Wystarczyło, żebym wyjechała w góry - pies przyniósł mi kleszcza już drugiego dnia.

U zaprzyjaźnionej goldenki za to sprawdziła się w 100%.

Cóż. Może miałam pecha.

iness8@o2.pl - 19-08-2012, 13:49

My też zawsze miałyśmy kiltixy i sprawdzały się w 100 % :) W tym roku jakoś tak wyszło ,że nie kupiłyśmy tylko się zakrapiamy Frontlinem i też jest super :)
Almathea83 - 23-08-2012, 21:41

a ja dzisiaj zaliczyłam popisowy numer- wczoraj zakropiłam Moreniaka Fyprystem a dzisiaj bardzo mądrze zabrałam go do parku na pływanie :beated: bo wczoraj nie planowałam pływania a dzisiaj dopiero jak wlazł do wody to mi się przypomniało echh

ale ogólnie ten sezon całkiem ok- jeden wbity zasuszony i 3 spacerujące zdjęte przed wkłuciem

Rysia88 - 23-08-2012, 21:45

Almathea83 mi też się to zdarzało <przy poprzednim labie> i mimo częstych kąpieli nie obniżało to skuteczności preparatu bbo nie znosił kleszczy - mam nadzieję, że i u Was nic się nie przypałęta.

My odkąd używamy killtixa nie ma ani jednego kleszcza - zapomniałam już jak to świństwo wygląda :-P <tfu, tfu...>

donia457 - 23-08-2012, 22:38

my w tym roku niezapeszjac!!!!! obylismy sie bez kleszcza :lookdown:
aganica - 23-08-2012, 22:42

donia457 napisał/a:
my w tym roku niezapeszjac!!!!! obylismy sie bez kleszcza
My też nic nie podłapaliśmy w tym sezonie, mimo częstego latania po lesie. Wniosek z tego... Fiprex też działa :haha:
donia457 - 23-08-2012, 22:45

aganica, my rozne kropelki zazywwamy i jakos zyjemy :) z tym ze odoad jest
Patrys nie biegamy tak po lesie, :(
aganica napisał/a:
My też nic nie podłapaliśmy w tym sezonie, mimo częstego latania po lesie.

gratulujemy ;*

Di - 24-08-2012, 00:12

to tylko ja trafiłam na trefny egzemplarz kiltixa? ;/
Karoola - 24-08-2012, 00:20

A może to taka aura, bo ja zakropliłam moje psowate fiprexem w wiosnę, było ok, a dopiero teraz się zorientowałam, że przecież to już na bank nie działa :-o a kleszcza ani jednego ;]
anna34 - 24-08-2012, 00:37

A Chopper na Foresto dorobił się od kwietnia 1,słownie jednego tylko kleszcza ;D
Milena - 24-08-2012, 09:20

anna34 napisał/a:
Foresto


My też mamy, na początku plułam sobie w brodę, że kupiłam tę obrożę bo Zefir mi ze 2 kleszcze przyniósł, ale z mineło już pare miesięcy i na tych dwóch się skończyło, więc chyba nie jest tak źle :)

Amorek na tej obróżce jednego złapał.

nikolajewna - 29-08-2012, 16:34

dziś kupiłam urządzenie do wyciągania kleszczy TRIX (lasso do wykręcania kleszczy) i właśnie miałam okazję wypróbować- polecam.
Dokite - 29-08-2012, 20:03

nikolajewna napisał/a:
miałam okazję wypróbować- polecam.

Nie mam tego, jakoś udaje mi się je usuwać palcami, ale chyba na przyszły rok się zaopatrzę w takie cudo. Łapanie tego świństwa jest ohydne :|

nikolajewna - 29-08-2012, 20:14

no ja dziś w aptece kupiłam to: http://germapol.istore.pl...a,kleszcze.html
Dość sceptycznie podeszłam do tego, ale stwierdziłam, że mogę spróbować, bo jak mówisz chwytać to paskudztwo łapami to mnie telepie. A że Dragon coś tam czasem przynosi...Dziś znalazłam gnoja, jeszcze nie był dobrze "napity" i urządzenie dało radę.

pasiconik - 21-10-2012, 19:20

I my jesteśmy po pierwszym kleszczu :confused:

Nasze psie przedszkole zmieniło lokalizację i teraz jest to pole w środku lasu - chodziliśmy po tym lesie z psami przy nodze, a wieczorem na głowie Figi tż znalazł wczepione, czerwone goowienko :|
Wyrwaliśmy, ale został łepek, mam nadzieję, że skóra szybko się tego pozbędzie :(

nikolajewna - 21-10-2012, 19:29

my używamy tylko kropelek, łazimy po lesie, po łące i odkąd używamy tych kropelek Dragon nie przyniósł ANI JEDNEGO kleszcza. Nie spodziewałam się aż tak dużej skuteczności. Ale w razie co mamy to lasso :)
pasiconik - 21-10-2012, 19:34

nikolajewna, Figa ma Foresto, ale kiedy nie chodziliśmy z nią po łąkach, to ściągaliśmy ją, bo fatalnie wygląda, i tak została bez :confused: Ale wczoraj po wyciągnięciu kleszczaka od razu Foresto wróciło na szyjkę, zdejmę chyba dopiero na święta :bad:
nikolajewna - 21-10-2012, 19:36

Kleszcze w listopadzie jeszcze nawet mogą być.
Dokite - 21-10-2012, 20:13

pasiconik napisał/a:
mam nadzieję, że skóra szybko się tego pozbędzie :(

A pozbędzie się?
My w takim przypadku poszliśmy do weta, żeby wydłubał.
A kleszcze przestają być groźne zdaje się poniżej 5 czy 7 stopni C.

Di - 21-10-2012, 20:21

kleszcze?! jeszcze?! Biance ściągnęłam tego beznadziejnego kiltixa na początku września... nawet mnie nie straszcie; my pokonujemy łąki, krzaczory, wysokie trawska... zaraz ją idę obejrzeć..
pasiconik - 21-10-2012, 20:21

Dokite napisał/a:
A pozbędzie się?
Dzwoniłam dzisiaj do weta co z tym zrobić, i powiedziała mi, że to miejsce może jej delikatnie zropieć, i wtedy głowa kleszcza usunie się.

[ Dodano: 21-10-2012, 21:23 ]
Di napisał/a:
kleszcze?! jeszcze?!
No tak jak pisałam, nam wystarczyła godzina na leśnej polanie :confused:
Dokite - 21-10-2012, 20:26

pasiconik, nam wetka powiedziała, że jak się resztek nie usunie, to sierść może w tym miejscu nie odrosnąć.
pasiconik - 21-10-2012, 20:30

Kurza twarz no, to nic, zaraz znajdę igłę szpitalną i będę dłubać :|
Dokite - 21-10-2012, 20:32

pasiconik napisał/a:
zaraz znajdę igłę szpitalną i będę dłubać :|

Może lepiej po prostu idź z nią jutro do weta?

Di - 21-10-2012, 20:34

też urwałam wszystko, głowa została, sama się tego pozbyła, choć długo była taka dziwna kuleczka w miejscu ugryzienia. ale teraz nie ma śladu.
nikolajewna - 21-10-2012, 20:35

Di napisał/a:
Biance ściągnęłam tego beznadziejnego kiltixa

pasiconik, jak obroża jest dla Ciebie nieestetyczna to spróbuj na jeden sezon czy sprawdzą się u Was kropelki. Wychodzi drożej niż obroża, bo krople kosztują 20-30 zł (wiadomo w necie znacznie taniej) i starczają na miesiąc, ale nie "szpecą".
Mi też raz nad okiem została głowa (najgorsze z możliwych miejsc :/ ) i zaczęłam się zastanawiać czy nie będzie problemu z tym, ale zrobił się taki jakby mały strupek i odpadł. Nie dłubałabym na własną rękę. Możesz zrobić większą ranę i tak samo może zostać blizna.

pasiconik - 21-10-2012, 20:42

Dokite napisał/a:
Może lepiej po prostu idź z nią jutro do weta?
Z tym że wet też nie zrobi nic innego jak wydłubie główkę. Ja wiem, że będę delikatna i nie zrobię tego na odpiernicz, to przecież mój ukochany pies. A wet różnie może do tego podejść - często mają kolejki, spieszą się..

Di napisał/a:
ale teraz nie ma śladu.
I to mnie cieszy :)

[ Dodano: 21-10-2012, 21:45 ]
nikolajewna napisał/a:
spróbuj na jeden sezon czy sprawdzą się u Was kropelki.
Dopiero od tego sezonu mamy Figę :-P
Ale przy moim kundelku stosowałam kropelki, i też nieraz znajdowałam kleszcze... Z tym, że nigdy od żadnego nie zachorowała - a dom rodzinny mam przy lesie, więc możliwości dla kleszczy spore...

anna34 - 22-10-2012, 02:12

pasiconik napisał/a:
Z tym że wet też nie zrobi nic innego jak wydłubie główkę.

A ja jak chodziłam do weta z kleszczem u Choppera to widziałam jak wyjmuje go w całości z psa.Co Ty masz za weta?

nikolajewna - 22-10-2012, 07:27

anna34, tu chodzi o samą główkę, która została po próbie wyjęcia dziada.
Weronika_S - 22-10-2012, 08:41

kleszcze mogą być i cały rok,wszystko zależy od temperatury,a ostatnio było bardzo ciepło i wilgotno-idealne warunki.
pasiconik napisał/a:
Figa ma Foresto, ale kiedy nie chodziliśmy z nią po łąkach, to ściągaliśmy ją, bo fatalnie wygląda

To lepiej będzie wyglądała z kroplówką w łapie?Nie rozumiem :(
Obroża żeby prawidłowo działała powinna być noszona przez psa cały czas a nie zakładana przed spacerem.Ma też określoną trwałość, Foresto wg producenta działa przez 8 miesięcy, Kiltix nie pamiętam ale krócej.
Pozostawiona główka kleszcza może spowodować stan zapalny,lepiej żeby ją wyciągnąć.Poza tym jeśli kleszcz był zarażony mógł przez to zainfekować psa.A żeby nie dopuszczać do takiej sytuacji polecam kleszczołapki-tanie a skuteczne.

pasiconik - 22-10-2012, 12:37

anna34 napisał/a:
Co Ty masz za weta?
...

nikolajewna napisał/a:
anna34, tu chodzi o samą główkę, która została po próbie wyjęcia dziada.
Kropka.

Weronika_S, ja wiem jak działają obroże przeciw kleszczom, nie chodziło mi o to, że zakładałam ją przed spacerami, tylko o to, że jak przez pewien czas, nie wiem, 2-3 tygodnie nie jeżdziliśmy z nią nigdzie, to ją zdjęłam, bo mieszkamy w samym centrum gdzie nie ma praktycznie w ogóle zieleni.

Weronika_S napisał/a:
polecam kleszczołapki
Już się za takimi oglądam ;)
Weronika_S - 22-10-2012, 13:33

pasiconik, powinny być w Kakadu,nie wiem czy jest w Opolu.Jak nie znajdziesz to podaj adres to kupię Ci i wyślę :)
Klauzunka - 22-10-2012, 13:36

My od lipca na Preventicu (obroża). Kleszcza na oczy nie widziałam, przy kroplach było też ok, ale przynosiły do domu, i chociaż kleszcze się nie wbijały w psa to jednak z płytek czy z psa nie raz zdarzało mi się taką łażącą mendę spłukać w ubikacji - teraz nic.
Stwierdzam, że Preventic jest serio dobry.

pasiconik - 22-10-2012, 13:41

Weronika_S, dziękuję ;* Poszukam tu u nas, a jak nie znajdę to zamówię przez internet, bo w tym tygodniu będę zamawiać karmę :)
Karoola - 22-10-2012, 15:02

pasiconik, są w aptekach i decathlonie (ale drogie, 20 zł :-o )
Weronika_S - 22-10-2012, 16:26

Klauzunka, Preventic u nas też się sprawdzał,ale gdzie nie pytałam to wszędzie mówili,że został wycofany :beated: stąd Foresto,ale uważam że też jest super, psy rodziców,teściów i mój nie miały żadnego kleszcza w tym roku.Ja dodatkowo Olafa zakrapiam od marca do listopada frontlinem.
zaba - 22-10-2012, 16:32

Weronika_S, bo owszem, Preventic jest wycofany. W sklepie go nie znalazłam.
Ale wierne allegro się sprawdza i my też chodzimy w Preventicu. Może 3 kleszcze przez cały sezon się nawinęły. Ale chodziliśmy namiętnie po dzikich polach.

Weronika_S - 22-10-2012, 16:39

na allegro bałabym się zamawiać,skoro nie ma w sklepach i u wetów to może to jakieś podróbki?
szalej - 22-10-2012, 16:51

pasiconik, mój Haker nie wychodzi NIGDZIE poza osiedle a wczoraj przyniósł do domu ogromnego kleszcza pod uchem. OGROMNEGO. A mieszkamy w ścisłym centrum osiedla w środku miasta.
Bliska jest zakraplana, jeszcze na szczęście nic nie przyniosła.
I NIE SUGEROWAŁABYM SIĘ PORAMI ROKU.
Haker jak miał 2 lata, zachorował na odkleszczową chorobe babeszioze 23 grudnia!!! dzień przed świętami mamy diagnoze w ksiażeczce. Więc zakraplamy cały rok...

pasiconik - 22-10-2012, 21:26

szalej, no widzisz, dużo pewnie też zależy od tego gdzie się mieszka :confused: Figa przez całe lato nic nie przyniosła, a wystarczyło przeniesienie przedszkola z działki z centrum miasta na wydzierżawioną polanę w lesie, i po pierwszych zajęciach wróciła z kleszczem :(

Teraz już chodzi w Foresto i bez dyskusji czy ładnie wygląda czy nie (bo wiadomo, że nie :doubt: ), a jak zdecydujemy się ją ściągnąć to po podaniu kropelek.

szalej, a skoro kleszcz był OGROMNY, to znaczy że był porządnie napity, Hake musiał go mieć co najmniej kilka dni, więc cale nie jest powiedziane, że nie złapał go gdzieś poza Waszym osiedlem ;)

Weronika_S napisał/a:
może to jakieś podróbki?
Skoro zostały wycofane, to najprawdopodobniej magazyny pozbywają się zaległych sztuk, żeby nie być stratnym.
Di - 22-10-2012, 21:32

a dlaczego wycofano preventica?
pasiconik - 22-10-2012, 21:35

Di, nie pamiętam dokładnie, ale miał jakieś bardzo szkodliwe toksyny niebezpieczne dla zdrowia i życia psa - tu gdzieś wcześniej dziewczyny pisały o tym...

[ Dodano: 22-10-2012, 22:42 ]
Na stronie 28 zaczęto ten temat...

aganica napisał/a:
Długo używałam Preventic-u, do czasu gdy wet mi wytłumaczył działanie amitrazy, która jest głównym składnikiem tej obroży.
Teraz stosuję Fiprex i nie zdarzyło się by moje psy złapały kleszcza.
Przekonał mnie fakt że uszkadza wątrobę i skutki jej stosowania widoczne są dopiero po latach.Nie wspomnę o zagrożeniu życia po spożyciu kawałka obroży.

Dla zainteresowanych..

http://www.cafeanimal.pl/...eszczowymi,2644

Di - 23-10-2012, 14:31

pasiconik napisał/a:

aganica napisał/a:
Długo używałam Preventic-u, do czasu gdy wet mi wytłumaczył działanie amitrazy, która jest głównym składnikiem tej obroży.
Teraz stosuję Fiprex i nie zdarzyło się by moje psy złapały kleszcza.
Przekonał mnie fakt że uszkadza wątrobę i skutki jej stosowania widoczne są dopiero po latach.Nie wspomnę o zagrożeniu życia po spożyciu kawałka obroży.

Dla zainteresowanych..

http://www.cafeanimal.pl/...eszczowymi,2644


no to już są szczyty, żeby wypuścić środek zagrażający użytkownikowi. ;/

pasikonik, dziękuję :)

szalej - 23-10-2012, 15:43

pasiconik, ale Haker wogóle nie wychodzi poza osiedle, więc może i miał go kilka dni, ale i tak złapał go między blokami gdzieś. Bliska chodzi w naprawde "podejrzane" miejsca ( czyt parki, pola, polany) i nic nie przyniosła jeszcze.
Lilitu - 24-10-2012, 15:03

Szukając czegoś w otchłani sieci, znalazłam zestaw do zamrażania kleszcza. Czy ktoś z Was stosował może taki preparat?
Karoola - 24-10-2012, 15:15

Lilitu, nie wiem, na co by się przydał. Dla mnie kleszczołapki (wygięty plastikowy haczyk) usuwa bez bólu każdego kleszcza, jeszcze mnie nie zawiódł :)
A sprej syczy, psika, pewnie śmierdzi, jest drogi i zajmuje dużo miejsca - nie wiem czy przebije haczyki :-P

nikolajewna - 24-10-2012, 15:25

lasso Trixa też daje radę, nawet z małymi kleszczami :) A z takim wymrażaczem za dużo zabawy szczególnie, że kleszcze pojawiają się w dziwnych miejscach. Nad okiem już raczej nie wymrozisz.
AnIeLa - 08-11-2012, 22:05

U Nas wysyp kleszczy,po spacerze gdzie szliśmy prawie cały czas chodnikiem lub asfaltem znalazłam 5 kleszczy na podłodze/posłaniu :beated: Sezon kleszczowy w pełni.


I mam takie pytanie czy Wasze psiaki też Wam pokazują,że jest kleszcz ?

Di - 08-11-2012, 22:15

AnIeLa napisał/a:

I mam takie pytanie czy Wasze psiaki też Wam pokazują,że jest kleszcz ?


Genialnie masz. Ja muszę Biankę dokładnie oglądać, choć przyznaję, że kiedy ściągnęłam kiltixa na początku września to założyłam, że kleszczy u mnie już nie ma. Teraz jestem cała chora, że mogłam coś przeoczyć, skoro Wy znajdujecie w listopadzie... ;/

Milena - 08-11-2012, 22:16

AnIeLa napisał/a:
I mam takie pytanie czy Wasze psiaki też Wam pokazują,że jest kleszcz ?


Nie. A Asior drapie się czy iska w tym miejscu czy co masz konkretnie na myśli ?

nikolajewna - 08-11-2012, 22:17

no bo ta jesień bardzo ciepła jest (przynajmniej u nas), więc mnie nie dziwi, że kleszcze jeszcze są.
AnIeLa - 08-11-2012, 22:26

Milena napisał/a:
. A Asior drapie się czy iska w tym miejscu czy co masz konkretnie na myśli ?


Asior pierwszy raz pokazał kleszcze kilka lat temu jak był u mnie na wakacjach w Lesznie. Stał na progu do mojego pokoju i mimo wołania nie chciał wejść. Patrzył to na mnie to na podłogę. Podeszłam a tam napity kleszcz :beated: Od tej pory sygnalizuje, jeśli leży na posłaniu a zejdzie z Asiora kleszcz ( nie wbijają się w niego bo zakropiony chłopak) to On wstaje i nie chce tam leżeć, jeśli łazi gdzieś po podłodze to podchodzi wącha i tak prycha. Dzisiaj pokazywał TŻ owi że kleszcz jest koło posłania prychając,ale jemu oczywiście wstać się nie chciało aby go wziąć więc kleszcz wszedł pod Asiorowy kocyk. Efektem było zrzucenie koca przez Asiora poza legowisko :-o Mam filmik na telefonie jak pokazywałam Asiorowi kleszcza jakiś cza temu i jego reakcja muszę tylko kabla poszukać może jakiś mamy.


nikolajewna napisał/a:
więc mnie nie dziwi, że kleszcze jeszcze są.


kleszcze są aktywne do ok - 10 stopni . Październik- listopad to ich wysyp,ale żeby z asfaltu tyle przyniósł :confused:

Mateusz90 - 10-01-2013, 18:46

AnIeLa bardzo mądrego masz pieska :)

Mój ma na tyle wszystko gdzieś że nawet kleszcz go nie interesuje:)

kasiek - 01-02-2013, 10:03

:( Wraz z pojawieniem sie odwilzy ,obudzily sie kleszcze :bad:
Z wczorajszego spacerku moje psy przyniosly na sobie dwa autostopowicze :->

nikolajewna - 01-02-2013, 10:10

kasiek napisał/a:
Wraz z pojawieniem sie odwilzy ,obudzily sie kleszcze
Z wczorajszego spacerku moje psy przyniosly na sobie dwa autostopowicze


nieee, jeszcze nieee :cring: Na samą myślę mną trzęsie :bad:

kasiek - 01-02-2013, 10:12

nikolajewna, sama bylam w duzym szoku jak zobaczylam ponownie to dziadostwo :(
Ewelina - 01-02-2013, 14:14

No właśnie trzeba już pomyśleć o zabezpieczeniu naszych pupili. Ja się chyba zdecyduję na Preventic--a :)
Di - 01-02-2013, 18:27

Cytat:

:( Wraz z pojawieniem sie odwilzy ,obudzily sie kleszcze :bad:


W LUTYM?!

na głowę dostanę.

monika72 - 16-02-2013, 20:21

Preventic, to dobry wybór. Kupuję dwie te obróżki na cały sezon wiosna-jesień i problemu z kleszczami nie mamy. Poprzedni psiak miał babeszjozę( była na Frontline), walczyłam z tym świństwem tydzień, na szczęście udało się. Preventica możecie kupić na allegro, bo jakoś go wywiało ze sklepów zoologicznych. Cena - 50zł, może nie jest niska, ale amitraza, która jest składnikiem obróżki skutecznie odstrasza te świństwa.

[ Dodano: 16-02-2013, 20:22 ]
Aaa i dodam,że obróżka nie śmierdzi. Ma zapach eukaliptusopodobny ;)

kamil84 - 14-03-2013, 23:18

tenshii niestety miałaś racje byłem u weta sunia ma chorobę po kleszczową dała jakieś 3 zastrzyki i zobaczymy co będzie jutro, kurcze miałem kupić obrożę przeciw kleszczom ale myślałem że tego badziewia nie ma w zimie.
dzięki

anna34 - 15-03-2013, 07:50

kamil84 napisał/a:
tenshii niestety miałaś racje byłem u weta sunia ma chorobę po kleszczową dała jakieś 3 zastrzyki

a chyba powinno być zrobione badanie krwi na babeszje i podanie kroplówki z odpowiednim lekiem?
kamil84 napisał/a:
kurcze miałem kupić obrożę przeciw kleszczom ale myślałem że tego badziewia nie ma w zimie.

Niestety cały rok trzeba zakraplać albo nosic obroże :(

luizka4don - 15-03-2013, 09:13

Ah te kleszczuchy wstretne ....
ale tak jak pisze anna34
trzeba zabezpieczac caly rok ja z kalendarzem w reku latam co miesiac zakroplic nawet jak 0,5 m sniegu lezy....
zdrowka!!!!!!!!!!11

tenshii - 15-03-2013, 09:31

kamil84, dużo zdrówka dla Amelki
kamil84 - 10-04-2013, 20:42

sorki że nie odpisywałem ale miałem problem z netem, a co do pieska to wszystko jest ok
kupiłem obroże FORESTO była dosyć droga bo 90zł miała być super a tu dzisiaj po powrocie do domu znowu kleszcz

AnaJune - 13-04-2013, 18:03

no my już złapaliśmy pierwsze ustrojstwo... uważajcie bo bez kitu niby dopiero śnieg stopniał ale cholerstwo już się czepia psiaków... gonie w poniedziałek kupić coś na kleszcze bo chyba Maks złapał go na naszym podwórku a to nie wróży na przyszłość zbyt optymistycznie...
nikolajewna - 13-04-2013, 18:22

AnaJune napisał/a:
cholerstwo już się czepia psiaków

kwiecień mamy, to niestety normalne, że już są.

robert_8.05 - 14-04-2013, 17:20

foresto zaczyna działać, a raczej przeciwdziałać kleszczom po ok. 2 dniach noszenia obróżki przez psiaka ;-)
kamil84 - 14-04-2013, 19:32

tak wiem z tym że sunia nosi tą obroże już ok 3 tygodnie no i dzisiaj znowu miała kleszcza na powiece chyba coś z ta obrożą jest nie tak
PeKa - 15-04-2013, 07:40

kamil84, ale te kleszcze już powbijane czy tylko łaziły?
kamil84 - 16-04-2013, 21:45

2 wbite 4 łaziły 1 leżał zdechły na podłodze
Di - 16-04-2013, 21:48

Nie no masakra, powiem Ci, ohyda.

Założyłam dzisiaj Biance preventica.

luizka4don - 16-04-2013, 21:52

U nas na szczescie odpukac krople dzialaja albo w naszej okolicy jie ma tych paskud a chodzimy po lesie. Pytałam sie weterynarz czy moze obroze jej kupic ale stwierdzila ze jeszcze lepiej krople bo mlode psiaki moga ssac ta obroze :| Co o tym myslicie bo mnie to jakos nie przekonuje lecz moze sie myle ..
Di - 16-04-2013, 21:55

luizka4don, Bianka miała 5 miesięcy, jak jej założyłam Kiltixa. Nie ssała; dobrze ją zabezpieczyłam, nie przeszkadzała jej, nie sięgała do niej... w ogóle nie zwracała na nią uwagi. Na ulotce było napisane, że pies musi mieć skończone 3 miesiące (z tego, co pamiętam).
pasiconik - 16-04-2013, 22:05

A może mi ktoś napisać gdzie kleszcze najbardziej lubią się wbijać w psiaka?
Di - 16-04-2013, 22:18

Moja miała w tym przerzedzeniu sierści na bokach, przy przednich łapach (za łokciami/pod pachami/przy pachach?:P). Trzeba uważać też na pachwiny i brzuszek (gdzie mniej sierści). Wnętrze uszu też. Podobno mogą też bytować między palcami. No i suczka kuzyna miała na... brodzie ;/
pasiconik - 16-04-2013, 22:28

Di, dzięki, będę na te miejsca zwracać większą uwagę. W swoim życiu Figa miała jednego kleszcza na czubku głowy, ale był mniejsza i łatwiejsza do ogarnięcia, teraz jest dużym psem i zanim ją całą wymyziam centymetr po centymetrze po każdym spacerze to już czas na następny spacer :-P Muszę koniecznie na dniach zamówić Foresto, w zeszłym roku sprawdziła się idealnie.
Di - 16-04-2013, 22:44

pasiconik, nie ma sprawy ;) no ja sama jestem panikara w kontekście kleszczuchów i tak jak w moim mieście (wsi:P) raczej nie ma, tak zaraz jak rok temu wyjechałyśmy w góry, Bianka złapała dziadostwo. Zorientowaliśmy się późnym wieczorem, jeszcze zdążyłam postawić na nogi swojego szkoleniowca;) haha. :D Nie dajmy się zwariować ;D

Ja teraz mam preventica, w całym domu pachnie eukaliptusem ;D

Ewelina - 17-04-2013, 07:27

u nas też już dziewczyny mają zakupionego preventica jeszcze nie zakładałam, ale po przeczytaniu wpisów przed spacerem założę.
Almathea83 - 17-04-2013, 07:33

pasiconik, Moren rok temu też miał na głowie, nad brwią ;] ale zasuszonego bo go Fypryst "killim" :-P do tego były 3 pełzające na ciele i z takim wynikiem zakończyliśmy sezon, oby ten był równie łaskawy lub jeszcze lepszy :)
pasiconik - 17-04-2013, 09:58

A jakiego koloru jest Preventic? Bo jeśli jest równie dobry co Foresto, a ma np. czarny kolor, to wolałabym to niż szare Foresto brzydactwo :doubt:
zaba - 17-04-2013, 10:02

pasiconik, jeśli dobrze pamiętam, Preventic jest kremowo - zółty?
Musimy też zamówić dla Rocco i babci Cygana.

tenshii - 17-04-2013, 10:03

Właśnie ściągnęliśmy z Fida kleszcza ]:) zaczyna się :confused:
pasiconik - 17-04-2013, 10:05

zaba napisał/a:
jeśli dobrze pamiętam, Preventic jest kremowo - zółty?
Fatalnie :beated: Zna ktoś coś czarnego??
Pikuś - 17-04-2013, 10:20

pasiconik, a może krople ?
pasiconik - 17-04-2013, 11:09

Pikuś napisał/a:
pasiconik, a może krople ?
Nie mam przekonania, wolę obrożę...
Di - 17-04-2013, 12:33

pasiconik, tak preventic jest taki kremowy :P ale na mojej czarnuli wygląda zacnie :P
PeKa - 17-04-2013, 12:47

pasiconik, też nie mam przekonania, bo skoro nie widze czegos to tak jakby tego nie było :) Jednak dzisiaj pierwszy raz zakraplam, bo obróżka mi się nie podoba i nigdy nie podobała.
nikolajewna - 17-04-2013, 13:14

u nas póki co krople sprawdzają się rewelacyjnie. A mieszkamy przy lesie i codziennie w nim jesteśmy.
Ewelina - 17-04-2013, 13:44

preventic jest beżowa i według mnie lepsza niż foresto.
Karoola - 17-04-2013, 14:55

Nie wiem, czy to pytanie się już przewinęło, ale nie kojarzę.. Czy ktoś wie/czytał/konsultował się z wetem na temat stosowania dwóch różnych środków jednocześnie? Np. spot-on fiprex (fipronil) plus obroża sabunol (połączenie imidaklprydu, pyrioksyfenu oraz permetryny)? Nie "pogryzie" się?
PS Też właśnie zdjęłam chodzącego jeszcze kleszcza z Emila... :confused:

Ewelina - 17-04-2013, 15:00

Karoola, Kiedyś spytałam moją wetkę o obrożę plus krople, ale mi odradziła. Powiedziała, że jak krople to nie obroża i w drugą stronę też nie. Zostałam przy obroży.
Karoola - 17-04-2013, 15:11

Ewelina, ok, dzięki bardzo za odpowiedź :)

[ Dodano: 17-04-2013, 17:22 ]
Obroże zamówione :)

luizka4don - 17-04-2013, 18:19

Jaka macie do polecenia obroze wodoodporna??
Di - 17-04-2013, 18:22

luizka4don, preventic albo foresto (foresto nie miałam, miałam kiltixa, ale ona nie była wodoodporna) i teraz jestem na preventicu - Bianka dziś pierwszy raz w niej pływała ;)
luizka4don - 17-04-2013, 20:16

http://allegro.pl/prevent...3165915190.html ta bedzie dobra tak??
Di - 17-04-2013, 20:20

luizka4don, taką mam ;)
anna34 - 18-04-2013, 02:49

pasiconik napisał/a:
Bo jeśli jest równie dobry co Foresto, a ma np. czarny kolor, to wolałabym to niż szare Foresto brzydactwo :doubt:

jakie znaczenie ma kolor,ma być dobre,a nie kolorystyczne :)

Di - 18-04-2013, 08:29

anna34 napisał/a:
jakie znaczenie ma kolor


no jak jakie :D estetyczne :D

pasiconik - 18-04-2013, 16:30

anna34 napisał/a:
jakie znaczenie ma kolor,ma być dobre,a nie kolorystyczne
Ale skoro dobre, a nawet bardzo dobre jest w kolorze czarnym, fiołkowym lub amarantowym, to co w tym złego, że chcę czarną? :)

A tak baj de łej, dziś widziałam w zoologu Kiltix - ktoś poleca albo odradza? Jest tańsza od Foresto, a nie wiem z czego to wynika. No i jakiego koloru jest, jeśli ktoś wie będzie super ;] :-P

Karoola - 18-04-2013, 16:46

pasiconik, kiltix chyba nie jest wodoodporna. Nie wiem, czy występuje w kilku wariantach kolorystycznych, ale pies koleżanki miał żółtawą.
Ja zamówiłam na spróbowanie obroże Sabunol, (dr Seidel), dla dużego szarą, dla małego czerwoną, może te kolory Ci podpasują, nie wiem jak sama obroża za 15 zł :-P

anna34 - 18-04-2013, 16:57

Ja do tej pory z tych lepszych widziałam tylko w kolorach jasnych(beż,szary,biały),czarnych nie widziałam.
Bywaja kolorowe,ale jakosci badziewnej chyba,jakieś 10-20 zł.

pasiconik - 18-04-2013, 17:21

anna34 napisał/a:
Bywaja kolorowe,ale jakosci badziewnej chyba,jakieś 10-20 zł.
Tak, widziałam je dzisiaj właśnie. Zostaniemy więc chyba przy Foresto, ostatnio na niej Figa nie złapała ani jednego kleszcza przez cały sezon, dopiero po ściągnięciu jesienią, kiedy myślałam, że pozasypiały dziady wbił się jeden :doubt: Tylko że w moim zoologu kosztuje prawie 90zł :beated: Trzeba poszperać w necie 8)
A z kropelkami w sezonie kąpielowym nie czułabym, że pies jest wystarczająco zabezpieczony. Jak jeszcze doszłaby konieczność wyszorowania jej szamponem to już w ogóle ]:)

anna34 - 18-04-2013, 17:39

pasiconik napisał/a:
Tylko że w moim zoologu kosztuje prawie 90zł Trzeba poszperać w necie

chyba najtaniej na allegro
http://allegro.pl/bayer-o...3167584064.html

luizka4don - 18-04-2013, 17:48

Ja juz sama nie wiem ktora zamowic napewno wodoodporna ale ktora....
anna34 - 18-04-2013, 17:55

luizka4don napisał/a:
napewno wodoodporna ale ktora....

chyba wodoodporna jest tylko Foresto?

nikolajewna - 18-04-2013, 17:58

luizka4don napisał/a:
Ja juz sama nie wiem ktora zamowic napewno wodoodporna ale ktora....

to niestety ustalisz metodą prób i błędów. Jak Foresto okaże się nieskuteczna, zamów obrożę, która ma inny składnik. Jak poczytasz opinie to zobaczysz, że na każdego psa działa coś innego.

Pikuś - 18-04-2013, 18:47

Karoola, ja w zeszłym roku miałam krople, w tym roku kontynuuje :) Bardzo dobre u nas, ani jednego kleszcza, nigdy żaden po nim nawet nie łaził :) a też byłam nastawiona tak sobie :P
Di - 18-04-2013, 19:51

anna34 napisał/a:
chyba wodoodporna jest tylko Foresto?


preventic też; trzeba tylko ściągać do kąpieli z szamponem.

robert_8.05 - 18-04-2013, 20:02

my polecamy Foresto, w tym roku kupilismy drugi raz. W zeszłym roku po założeniu Fado nie złapał zadnego kleszcza, a przynajmniej żadnego nie znaleźliśmy, no i może w niej pływać ;D
Karoola - 18-04-2013, 22:15

Pikuś, to super, może u nas też zadziała :haha: Ja do tej pory kupowałam Fiprex spot-on i różnie bywało, ale ogólnie zadowolona byłam.
Ewelina - 19-04-2013, 07:07

Di napisał/a:
preventic też; trzeba tylko ściągać do kąpieli z szamponem.
Ja mieszkam nad morzem i u nas preventic dłużej trzymam bo prawie 4 miesiące przy pierwszej kąpieli z foresto już na drugi dzień był kleszcz. W tamtym roku bardzo narzekałam na tą obrożę więc zostaję przy preventic-u.
Ska - 19-04-2013, 07:23

Roxy wczoraj po raz pierwszy przyniosła kleszcze do domu. dwa ogromne czarne paskudztwa schowały się na grzbiecie i łapie. na szczęście się nie zdążyły się wbić! spaliłam cholerstwo!

musimy pomyśleć o jakimś preparacie, bo poprzedni Fiprex był dla psów rozmiarów S, kiedy Roksana ważyła niecałe 10kg. polecicie coś czy ten jest ok?

Di - 19-04-2013, 10:23

Ewelina, to bardzo dobrze, bo to mój pierwszy strzał w preventica i nie zdążyłam sobie wyrobić opinii, kupiłam trochę w ciemno. Ale wychodzi na to, że podjęłam dobrą decyzję ;)
iness8@o2.pl - 19-04-2013, 10:49

Di, preventici są bardzo dobre, moja Ina nigdy przy nich kleszcze nie miała. Od paru lat kupujemy kiltixy i też są świetne.
milka4 - 19-04-2013, 10:50

Ska, to kup Roxy rozmiar wiekszy czyli L jak byłaś zadowolna z Fiprexu. My również używamy kropli Fiprex i "na naszym terenie" super działa.
Ja natomiast nie jestem przekonana do obroży, bo jak nawet niechcący pęknie to po ochronie i trzeba kupować nową, a krople ciach wieczorem na skórę i na rano pies już gotowy i zabezpieczony :)
kleszcz łazić może choć super że spalony bo inaczej to cholerstwa przeżywają :bad: :bad:

Di - 19-04-2013, 11:50

milka4 napisał/a:
jak nawet niechcący pęknie to po ochronie


Sama z siebie nie pęknie. Ja tylko martwię się, jak Bianka się bawi z innymi psami, to wiecie, podgryzają się za karczycha. Wtedy na chwilę jej ściągam obróżkę; zapach zostaje, a faktycznie jak ją inny pies niechcący przegryzie to mógłby być problem.

LukaszByczyk - 19-04-2013, 18:25
Temat postu: Paskud Kleszcz
Witam niedawno usunąłem kleszcza z balbinki brzuszka dokładnie to przyczepił się na bliźnie po zabiegu sterelizacji. Planuję kupić obrożę przeciw temu paskudstwu i nie wiem którą Kiltix czy Preventic ?
nikolajewna - 19-04-2013, 19:19

Ska napisał/a:
Roxy wczoraj po raz pierwszy przyniosła kleszcze do domu. dwa ogromne czarne paskudztwa schowały się na grzbiecie i łapie.

niekoniecznie to musiał być kleszcz. One są dość małe przez pasożytowaniem. I chyba raczej brązowe niż czarne, ale na tak małym osobniku rzeczywiście kolor może być ciężki do określenia. Niemniej trzeba psiaka zabezpieczyć.

A co do wyboru preparatu... Ja przed wyborem sporo czytałam i na 10 osób zachwalających dany produkt, znajdzie się 10, których ten sam zawiódł. Ja bym nie wzięła odpowiedzialności za polecenie konkretnej obroży czy kropelek.

aganica - 20-04-2013, 04:53

LukaszByczyk napisał/a:
Planuję kupić obrożę przeciw temu paskudstwu
Nie planuj..tylko,biegusiem kupuj, bo... już dawno się uaktywniły a teraz są najbardziej żarłoczne.Na wiosnę mamy najwięcej zachorowań na babesziozę :cring:
Trzeba zabezpieczać, a nie leczyć :(

nikolajewna - 20-04-2013, 07:38

aganica napisał/a:
Na wiosnę mamy najwięcej zachorowań na babesziozę

Zgadza się. Najwięcej kleszczy jest w miesiącach maj/czerwiec i wrzesień/październik. Dragon jest kropelkowany od lutego i póki co jeszcze żaden przypadkowy turysta się nie zjawił, a w lesie jesteśmy codziennie.
Pamiętajmy też o zabezpieczeniu siebie, bo tak samo możemy coś podłapać :bad:

Dokite - 20-04-2013, 19:18

nikolajewna napisał/a:
Dragon jest kropelkowany od lutego

No pięknie, a my dopiero czekamy na dostawę EKTOPARU.....
Gratuluję samej sobie :->

Karoola - 20-04-2013, 19:19

Dokite, ja też czekam :|
Dokite - 20-04-2013, 19:20

Karoola, no to gratuluję nam obu :doubt:
LukaszByczyk - 20-04-2013, 19:36

Dziś zamówiłem na allegro obroże kiltix dal średnich psów mam nadzieje, że wybrałem tą lepszą kierowałem się tym droższa znaczy lepsza ;p Bo zazwyczaj taniej znaczy drożej. ;]
Di - 20-04-2013, 19:38

LukaszByczyk, wiesz, że kiltix nie jest wodoodporny?
LukaszByczyk - 23-04-2013, 20:20

Di napisał/a:
LukaszByczyk, wiesz, że kiltix nie jest wodoodporny?


nie wiedziałem naszczęście balbina jeszcze nie pakuje się do każdej możliwej sadzawki :)

Di - 23-04-2013, 21:31

LukaszByczyk, skoro tak to luzik ;)
oleska2803 - 23-04-2013, 22:21

Snicki zakroplony przez całą zimę był, ale ostatnio już 2 po nim chodziły :| pełno tego dziadostwa :bad:
aangela1 - 24-04-2013, 08:10

ja wczoraj z Dolara po 2 godzinnym spacerze wyciągnęłam, uwaga! 20 kleszczy.
tenshii - 24-04-2013, 08:12

My wczoraj Teyli usunęliśmy jednego z między oczu :confused:
nikolajewna - 24-04-2013, 08:32

aangela1 napisał/a:
ja wczoraj z Dolara po 2 godzinnym spacerze wyciągnęłam, uwaga! 20 kleszczy.


OMG!!!!!!!!!!!!! A miało być mniej, bo zima była długa a wychodzi na to, że się zmutowały i jakieś wygłodniałe gnoje się zrobiły i za bardzo krwiożercze :bad: :bad: :bad:

aangela1 - 24-04-2013, 08:36

przez cały dzień wszystko mnie swędziało, nienawidzę kleszczy!
Obrzydzają mnie ich nóżki, ich ruchy - MASAKRA !
Te akurat były baaaardzo duże, chociaż jeszcze nienapompowane.

anna34 - 24-04-2013, 09:17

I tylko Dolson je miał a na spacerze byli jeszcze Fuerta,Blisia i mój ancymon :-P
PeKa - 24-04-2013, 09:34

I ja wczoraj z Roxany zdjąłem jednego łażącego, tez już niezłych rozmiarów był : /
LukaszByczyk - 26-04-2013, 19:48

[quote="aangela1"]nienawidzę kleszczy!
Obrzydzają mnie ich nóżki, ich ruchy - MASAKRA !

Mnie też obrzydzają, wstyd się przyznać bo już nie młody jestem a jak usunąłem kleszcza to odrazu wyrzuciłem fuj.

[ Dodano: 26-04-2013, 20:53 ]
Di napisał/a:
LukaszByczyk, wiesz, że kiltix nie jest wodoodporny?

A są jakieś obroże wodoodporne?

Di - 26-04-2013, 19:57

LukaszByczyk, preventic i Foresto ;)
Pablo - 26-04-2013, 22:59

Co polecacie do wyciągania "gości niedzielnych"? Jakaś pęseta czy co?
Di - 26-04-2013, 23:23

Pablo, ja mam kleszczołapkę. Mogę polecić, choć stosowałam ją tylko raz.
nikolajewna - 27-04-2013, 09:37

Pablo, my mamy takie cóś: http://www.allecco.pl/pro...22858,1030.html
Też użyłam raz i jak dla mnie rewelacja, bo po wyjęciu kleszcza on dalej jest na tym czymś i można przenieść intruza w inne miejsce bez angażowania rąk ;P Wyciągałam tym mało napitego kleszcza, więc na te mniejsze też się sprawdza.

[ Dodano: 27-04-2013, 10:38 ]
Pęsetą nie za bardzo, bo prędzej zgnieciesz kleszcza i może głowa zostać.

Karoola - 27-04-2013, 17:04

Ja gorąco polecam HACZYKI (tick twister, kleczszołapki) takie jak te:

http://www.doz.pl/apteka/..._kleszczy_1_szt

dostępne w każdej aptece, sklepie zoologicznym czy decathlonie nawet ;)
Tanie (w aptece i na allegro najtaniej).
Są banalnie proste w obsłudze, uwielbiam je ;]
Mam jeszcze inny "przyrząd" - ale zupełnie się nie sprawdza, już wolę palcami :-P

A do zakupu przekonał mnie ten filmik, argumenty tam przedstawione brzmią logicznie, koniecznie obejrzyjcie!

http://www.youtube.com/wa...d&v=PaKU1zjWOyg

tenshii - 27-04-2013, 17:25

Karoola, my od lat mamy ten sam komplet haczyków. Są rewelacyjne, małe, lekkie.
Również polecam

LukaszByczyk - 27-04-2013, 18:28

[quote="Karoola"]Ja gorąco polecam HACZYKI (tick twister, kleczszołapki) takie jak te:

Muszę kupić takie, fajne że dodałaś filmik z yt. Brzydze się tego paskudztwa a dziś rano musiałem wyciągnąć z balbiny 2. Jeden z karku a drógi z szyji.

effcyk - 28-04-2013, 08:33

ja już mam wprawę w wyciąganiu kleszczy palcami, zawsze wyciągam całego z główką, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się wyrwać kleszcza źle :-P . Opitego gada rzucam na ziemie i żywot traci pod moim butem :) . Na spacerze jak Nestor się schyli, w miejscu gdzie jest napity kleszcz, sierść jakby "odstaje" zatrzymuje psa, łapię paskudę w paluchy i szybko wręcz " wyszarpuje "z ciała psa. W tym roku z kleszczami jest tragedia, a to dopiero kwiecień.... w życiu przez całe sezony letnie lat poprzednich tyle kleszcze nie widziałam i nie wyrwałam co w tym roku na początku sezonu :beated: .
Milena - 28-04-2013, 17:44

Ja wyciągam pęsetą i jeszcze nie zdarzyło mi się zgnieść kleszczucha, ale też muszę w końcu zamówić taką łapkę :)
Tylko czemu one takie wrażliwe miejsca sobie wybierają... Amek wczoraj miał przy samym nosku, kręcił się bardzo przy wyciąganiu, Zefiś przy oku, w uchu - skóra cienka to koczują dziady :bad:

effcyk kłaniam się, ja bym paluchami tych potworów nie dotkneła :-P

Karoola - 28-04-2013, 18:48

Milena, mój Emil jest jakiś kleszczoodporny, ale jak mu się wbije, to zazwyczaj w szyję, czyli łatwo do wyciągnięcia. A Browni? Nie dość, że w tym futrze tyle tego robactwa nawnosi, to najczęściej wbija mu się w brwi :-o Nie wiem, jak on to robi, dzisiaj ściągałam mu stamtąd jeszcze żywego kleszcza, wczoraj był wbity, też w brwi :beated:
Baszka - 29-04-2013, 18:29

effcyk napisał/a:
ja już mam wprawę w wyciąganiu kleszczy palcami, zawsze wyciągam całego z główką, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się wyrwać kleszcza źle :-P
Kurcze, ja nigdy nie jestem pewna czy wyciągnęłam gada dobrze?!...zostaje w rance coś co wydaje mi się tym żądłem kleszcza....
effcyk - 29-04-2013, 19:11

u mnie to nikt kleszcza paluchami nie ruszy każdy się boi i brzydzi, dla mnie to robal jak każdy inny :-P . W sumie nie przyglądam się jemu uważnie jak go wyciągam tj nie patrze czy jest jakieś żądło czy nie :-P , widzę ze jest cały z głową zawsze się rusza, to potem zadeptuje brzydala. Ness się fajnie nauczył że po spacerze wie, że musi stać cierpliwie i czekać aż go obejrzę, albo przy wyciąganiu kleszcza ma być spokojny. Kiedyś bardzo się rzucał, nie dał sobie wyrwać zaraz wywracał się na plecy, teraz nie ma z tym problemu.
Madzialenka - 29-04-2013, 21:08

Ja jak widze kleszcza to mi ciary przechodza i wszystko mnie zaczyna swedziec, trwa to pare ladnych godzin :bad: Blondi miala juz 4 kleszczory wbite i kilkadziesiat z niej sciagnelam spacerowiczow,na Dusi tylko jednego chodzacego znalazlam.Znow sie strasznie dziwilam ,ze Advantix nie dziala tak jak dzialal 2 lata temu...coz,kto nie ma w glowie, ten nie ma tez w portwelu :D "2 lata temu kroplilam Advantixem i nie bylo ani pol kleszcza,w tamtym roku kroplilam advantixem i bylo duzo kleszczy,w tym roku zamowilam advantix, zakroplilam i kleszcze pasozyca.Sprawa sie rypla jak sieglam po podelko zeby zeby znow dziewczyny zakroplic...Nie wiem jak to sie stalo,ale zamowilam i w tamtym roku i w tym Advantage!-srodek na pchly ,nie kleszcze !!! ;] :beated: Szybciutko od wetki wzielam recepte i zamowilam advantix i od ponad tygodnia kleszcze omijaja moje dziewczyny szerokim lukiem :haha: Nawet na nie, nie wchodza,a jest w tym roku u nas naprawde zatrzesienie tych obrzydliwcow :bad:
Zastanawia mnie dlaczego do Blondi tak strasznie kleszcze garna ,a do Dusi praktycznie wcale .Dziwne to troche.

Ewelina - 29-04-2013, 21:17

Ją też zimą się zastanawiam co ma wpływ na to że do jednego psa idą a drugiego omijają szerokim łukiem.
pasiconik - 29-04-2013, 21:50

Dziś o 21 pojechałam na pocztę odebrać obrożę Preventic. Dopasowałam, założyłam, teraz Figutka leży mi głową na kolanach a ja ją myziam - i co? w Uchu kleszcz :confused: :confused: :confused:

[ Dodano: 29-04-2013, 22:57 ]
Zakupione przedwczoraj kleszczołapki idealnie spełniły swoje zadanie, dziad wyszedł cały z głową i spłynął kanałami :bad: A tak się chwaliłam, że u nas nie ma kleszczy :->

milka4 - 30-04-2013, 09:06

pasiconik, lepiej nie spuszczaj dziada kanałami, bo te cholery mogą tam przeżyć
podobno lepiej zastosować "piekiełko" i usmażyć np. w popielniczce :bad: :bad:

Karoola - 30-04-2013, 09:29

milka4, ja jestem szczęśliwą posiadaczką pieca kaflowego, każda gnida tam kończy :superman:
ta wyrwana przed chwilą także - u Browniego, jak to zwykle, z dziwnego miejsca - z kącika ust :beated: I to tak dziwacznie wbity jakoś pod kątem w tą luźną skórę (błonę śluzową nawet), że myślałam, że go nie dopadnę i będę musiała poczekać, aż podrośnie. Ale uff, dałam radę ;]

Ewelina - 30-04-2013, 12:00

ja zawsze na kuchence spalam te dziady :-> :greedy:
missy - 30-04-2013, 14:45

No i znaleziony 1 kleszczor .. na brzuszku :( .. jeszcze nie zdążył się zadomowić, więc poszło szybko...
SandraiToffik - 30-04-2013, 19:54

A my mamy obróżkę firmy Bayer i jesteśmy zadowoleni. Zero kleszczy, choć miał już trzy takie obroże. :)
Milena - 30-04-2013, 19:58

Ja ostatnio znalazłam gindę na podłodze jak sobie człapała... klapkiem go nie raz puknęłam, gniotłam a ten dalej się ruszał :bad: Małe okropieństwa!
Jagienka30 - 30-04-2013, 22:34

Kleszczowe dziewictwo stracone :bad: ...i to gdzie się pasożyt uczepił?...dokładnie między oczętami :|
Di - 01-05-2013, 10:01

Jagienka30 napisał/a:
Kleszczowe dziewictwo stracone :bad:


epic! ;D

nathaliena - 01-05-2013, 10:31

nasz znajomy labrador (w Wawie) ma bebeszjoze, w poniedziałek wycięgnięto mu kleszcza, a wczoraj zauważyli zmianę koloru moczu i od razu pojechali do weterynarza. Zareagowlai w porę, pies zachowywał sie normalnie, miał apetyt, był bardzo aktywny. Już po zastrzykach i kroplówkach, jutro kolejna porcja. Uważajcie na swoje psiaki!
luizka4don - 01-05-2013, 19:32

nathaliena napisał/a:
nasz znajomy labrador (w Wawie) ma bebeszjoze, w poniedziałek wycięgnięto mu kleszcza, a wczoraj zauważyli zmianę koloru moczu i od razu pojechali do weterynarza. Zareagowlai w porę, pies zachowywał sie normalnie, miał apetyt, był bardzo aktywny. Już po zastrzykach i kroplówkach, jutro kolejna porcja. Uważajcie na swoje psiaki!


Jejciu az strach ja najlepiej w jakis balon bym zamknęła Belle zeby te potwory nie mialy do niej dostepu. U nas narazie tylko 2 autostopowicze . Teraz siedzimy na dzialce wiec mam nadzieje ze jest ich tutaj mniej niz w lesie

Agus/tango - 01-05-2013, 20:37

A moj Tangus biega po lakach po lesie i ma obroze foresto i ani jednego kleszcza na sobie :-) ) :-P
Di - 01-05-2013, 21:52

Boże! Wróciłyśmy z lasu z innego miasta, po Biance łaził kleszczoch 1 ;/ żywy, preventic działa, wbić się nie wbił. Za to lokatora przywiozłam ja.. na plecach. Zaczęła mi się schiza;/
Milena - 04-05-2013, 09:05

Di, na mnie też już jeden chodził, ale całe szczęście w porę zauważyłam :beated:
Wczoraj kolejne 3 kleszcze wbite u psiaków znalazłam... a po ostatnim to przestałam chodzić w podejrzane miejsca, teraz tylko tam gdzie trawka ścięta - parki itp, ale jak widać takie terytoria kleszcze też sobie przywłaszczyły...

aganica - 04-05-2013, 09:20

Milena napisał/a:
przestałam chodzić w podejrzane miejsca, teraz tylko tam gdzie trawka ścięta - parki itp, ale jak widać takie terytoria kleszcze też sobie przywłaszczyły...
Moja siostra, była u mnie na działce /las/ kilka dni, psa nie zabrała bo stwierdziła, że za dużo kleszczy. Pies chodził, tylko po ulicach, na smyczy i .... gdy wrócili ,się okazało że ma siedem, wbitych i opitych kleszczy :( Dzisiaj lecą z nim do weta bo panika straszna.
Di - 04-05-2013, 11:20

Cytat:
Dzisiaj lecą z nim do weta bo panika straszna.


Na szczęście Bianka ciągle nic, a fikamy nadal nieustraszone po lesie, łąkach i innych. Wczoraj na imprezie tak mnie ześwirowali, że chyba sama ze sobą polecą do lekarza... podobno 80% populacji WSZYSTKICH kleszczy jest zarażonych jakimś świństwem;/ Więc mimo że nie mam rumienia (jeszcze?) w miejscu wkłucia, to chyba się wybiorę ...

iness8@o2.pl - 04-05-2013, 15:34

Okropna plaga kleszczy :bad: wyszłam z Iną do parku i ściągnęłam trzy pełzające kleszcze.
W tym tygodniu powinna przyjść nasza obroża więc trzeba to jakoś przetrwać :bad:

AnaJune - 04-05-2013, 15:46

Maks zakroplony Fiprexem plus obroża pess bodajrze, tak na wszelki wypadek dodatkowo i zero kleszczy nawet łażących. Chodzimy na łąkę, do lasu, w pola i nic sie nie czepia. Labek sąsiadów co rusz coś łapie, mimo kropli, nie pamiętam już jakich, raczej nic z tych znanych-polecanych. Poradziłam im fiprexa, myślę, że na nasze lubelskie kleszcze jest świetny :)
AnIeLa - 04-05-2013, 16:37

Cytat:
Okropna plaga kleszczy :bad:


Niestety. Jak TŻ jest z Asiorem na budowie to ściąga ich z niego po kilkanaście :| Chodzące paskudztwa :->

Di - 04-05-2013, 17:53

AnaJune napisał/a:
zakroplony Fiprexem plus obroża pess bodajrze,


to jak to w końcu jest? bo podobno nie powinno się łączyć dwóch sposobów zabezpieczeń ze względu na chemiczne interakcje.

AnaJune - 04-05-2013, 20:08

mi nasza wetka powiedziała, że przy takiej obroży, jak zamówię fiprex to będzie ok. Po tym jak zdjełam jednego kleszcza z Maksa, to tak się przestraszyłam (u nas w lecznicy kilka przypadków babeszjozy tygodniowo), że obroże wzięłam od razu, fiprex po kilku dniach zakropliłam. Do d*py robie? zdjąc tą obroże?
Di - 05-05-2013, 00:12

AnaJune napisał/a:
Do d*py robie? zdjąc tą obroże?


Nie wiem, kochana, słyszałam, że takich środków nie powinno się łączyć.

AnIeLa - 05-05-2013, 00:20

AnaJune napisał/a:
zdjąc tą obroże?



U mnie jest tak że jak zakrapiam psa to obrożę zakładam po jakiś 3 tygodniach. Teraz Asior ma obrożę już z miesiąc chyba i niedługo będę go zakrapiać a obroża jeszcze na nim pobędzie trochę, ale dwóch rzeczy "świeżych" na raz nie stosuję.

Szopen - 05-05-2013, 09:48

Ja wczoraj ORIS-a po spacerze obejrzałem i znalazłem jednego łażącego po nim małego kleszcza.

Zabrałem się za dokładne obejrzenie wszystkich zakamarków i na tylnych łapach bliżej ogona, gdzie sierść jest długa znalazłem dwa duże wbite kleszcze. Jeden całkowicie wysuszony (sam odpadł) drugi wbity i opity, ale też jakby martwy. Do wyciągnięcie go wybrałem to: http://allegro.pl/szczypc...3153419958.html

Nawet poszło ok, ale jakaś niewielka część została. Poprawiłem pesetą i chyba jest ok.
W miejscu gdzie siedziały kleszcze jest lekkie zgrubienie i nie ma sierści.
Przemyłem całość wodą utlenioną i jutro pojadę dla pewności do weta aby na to zerknął.

Obrożę Oris ma Foresto. To jego wbity pierwszy kleszcz od 10 miesięcy.

Mam też pytanie czy ktoś stosował lub stosuje taki preparat: http://tic-off.eu/index.html ?


Dzięki i pozdrawiam

nikitka02 - 05-05-2013, 10:51

U nas zakropliłam Psiaka tydzień temu Fiprex-em I przyznam że po dzisiejszym spacerze długim 1,5 godzinnym po lesie obok rzeki Spacerowało sobie po nim jakieś 15 kleszczy. przeszukiwałam długo i ściągałam furminatorem delikatnie.(ohydztwo :| ) Poki co od zakroplenia wbiły sie 4.Dwa odpadły dwa wyciągaliśmy szczypcami.
AnaJune - 05-05-2013, 12:57

ok zakropliłam go tydzień temu. Teraz zdejmę, i założę za 2 tygodnie i będzie nosił przez tydzień przed zakropleniem :) tak zrobię. Będę tak robiła jak radzicie :) dzięki :* **
Dokite - 05-05-2013, 16:28

My też po zakropleniu. Wczoraj spacer w lesie. Pierwszy od długiego czasu, bo byliśmy bez kropli i był zakaz puszczania psiaków ze względu na szczepionki dla lisów.
Oglądałam Zargulca, ale w tym czekoladowym futrze ciężko coś zobaczyć. Mam nadzieję, że nic nie złapał... :confused:

madzioos - 05-05-2013, 16:44

a my mamy obrożę firmy Bayer i zdarzyły nam się i wbite kleszcze i tylko takie spacerujące :( a wyjęliśmy już chyba 6, nieźle opitych. zostaje twarda kulka po tym :cring:
Dokite - 05-05-2013, 16:54

madzioos napisał/a:
zostaje twarda kulka po tym :cring:

Spokojnie, z czasem się rozejdzie :)

Chelsea - 05-05-2013, 18:06

wczoraj Czesia przyniosła na sobie kleszcza :< na szczęscie się nie wbił postanowił zejść z psa i pochodzić po tatusiu :D a tatuś panika na całego :<
pado - 05-05-2013, 18:06

Jak co roku jest wysyp kleszczy, ale w tym roku to jakaś masakra!!! Mam schize i boje sie gdzieś do lasu pojechać z dzieciaczkami moimi :(
AnIeLa - 05-05-2013, 18:27

Szopen napisał/a:
Mam też pytanie czy ktoś stosował lub stosuje taki preparat: http://tic-off.eu/index.html ?


Pierwszy raz widzę taki preparat ja do usuwania kleszczy stosuję kleszczołapki http://allegro.pl/trixie-...3214496379.html sprawdzają się super.

Dokite - 05-05-2013, 19:54

Tak mnie wystraszyliście tym wysypem, że jak Zargo wrócił z lasu, to wzięłam się za wyczesywanie. Tak bardzo intensywne, że..... połamałam furminator.... :<
Di - 05-05-2013, 20:08

Dokite napisał/a:
połamałam furminator.... :<


No i po co ten strach?:*

nikolajewna - 05-05-2013, 20:10

Dokite, jakaś Ty delikatna :D
Dokite - 05-05-2013, 20:11

Di napisał/a:
i po co ten strach? :*

Po nowy furminator?
nikolajewna, :-P

Almathea83 - 05-05-2013, 20:25

ja przed chwilą przeżyłam moment grozy bo pod uchem Moreniastego wyczułam COŚ :-o okazało się, że to jednak rana wojenna po ostatnim spacerze zapewne, czyli strupek a nie kleszczor :) pierwszy raz cieszyłam się z powodu blizny, która za jakiś czas się pojawi w miejscu ugryzienia :-P
aganica - 05-05-2013, 20:51

AnIeLa napisał/a:
do usuwania kleszczy stosuję kleszczołapki
Tak dokładnie ją schowałam / po kupieniu, by nie zgubić/ że teraz znaleźć nie mogę :|
Karoola - 05-05-2013, 23:25

Dokite napisał/a:
Tak mnie wystraszyliście tym wysypem, że jak Zargo wrócił z lasu, to wzięłam się za wyczesywanie. Tak bardzo intensywne, że..... połamałam furminator.... :<


aganica napisał/a:
Tak dokładnie ją schowałam / po kupieniu, by nie zgubić/ że teraz znaleźć nie mogę :|


Agentki :D

AnIeLa, ale fajne kleszczołapki! Ja ostatnio przyglądałam się swoim i tak myślę... Gdyby ta rączka trochę większa była i najlepiej dało się to jakoś doczepić np. do smyczy... A tu proszę, nie widziałam takich wcześniej :haha: Jak gdzieś zobaczę w zoologu "stacjonarnym", to sobie od razu kupię ;D

Krissu - 06-05-2013, 08:28

a ja znalazłem paskudę między palcami tylnej łapki :| dobrze, że z wyciąganiem nie było problemu :bad:
Szopen - 06-05-2013, 11:43

Dzisiaj byłem z Orisem u weta pokazać ślady po kleszczach bo po wczorajszym spacerku musiałem mu wyciągać z 5 kleszczy.
Obrożę ma Foresto dopiero 3 miesiące i jak widać nie radzi sobie ona za bardzo.

Ślady po kleszczach są ok, mam mu je smarować detromecyną.
Dodatkowo dostał krople advantix aby trochę pomóc obroży.

Zaszczepiłem psa także na boreliozę koszt szczepionki 75zł
Za miesiąc powtórka i później raz na rok.

Pozdrawiam

nathaliena - 06-05-2013, 12:16

Szopen napisał/a:
Obrożę ma Foresto dopiero 3 miesiące i jak widać nie radzi sobie ona za bardzo.
kurczę :(
PeKa - 06-05-2013, 12:22

nathaliena, ale co to za smutna mina? Czytasz za pewne ten wątek dokładniej, więc pewnie wiesz, ze reguły nie ma, na jednego psiaka podziała bardziej to, na drugiego co innego :) W zeszłym roku Roxana miała przy Foresto tylko jednego spacerującego kleszcza.
Szopen - 06-05-2013, 18:55

No na jednych działa na innych nie.
Nie jest też powiedziane, że taki kleszcz może by odpadł po 24 h.
Nie będę takiego testu robił, jak widzę że są wbite to wyciągam.

Dla pewności zakropiłem go dzisiaj i zaszczepiłem.

Wcześniej był cały czas zakrapiany advantix-em i było ok, zmieniłem na Foresto dlatego, że pies co drugi dzień się moczy po bajorku, stawie itd. a Foresto ponoć jest wodoodporna :)

Więc może i gdybym zostawił wbitego kleszcza i obserwował przez kolejne 24h może coś by się z nim stało :)

nikolajewna - 06-05-2013, 19:17

Szopen napisał/a:
cześniej był cały czas zakrapiany advantix-em i było ok, zmieniłem na Foresto dlatego, że pies co drugi dzień się moczy po bajorku, stawie itd. a Foresto ponoć jest wodoodporna

nie wiem jak Advantix, ale kropelki mi znane też są wodoodporne na szczęście. Tylko pies ma zakaz moczenia dupki w wodzie przez jakieś 3 dni.

zaba - 06-05-2013, 19:25

Faktycznie wysyp jest. Byliśmy w polach wczoraj i całe stado chodziło po Rocco.. :confused:
Dokite - 06-05-2013, 19:29

U nas na razie cisza. Chyba że w tym czekoladowym futrze nie widać. Ale macam go codziennie.
nikolajewna - 06-05-2013, 19:33

Dokite, cisza, cisza. Ja też jeszcze żadnego nie znalazłam. Ani u siebie (a póki co czekam na krem dla siebie), ani na Dragonie.
Obym tylko w złą porę tego nie wypowiedziała... :beated:

LukaszByczyk - 06-05-2013, 22:00

wieczorem z pleców balbiny usunołem kleszcza. Napity i miał się ok. Z żalem stwierdzm, że obroża preventic słabituko działa. Znajde jeszcze jednego kleszcz u balbinki a obwieszę ją jak choinkę tymi obrozami przeciw kleszczowymi ;p Mam pytanie co polecacie tylko nie preventic bo to na balbine nie działą.
Ewelina - 07-05-2013, 07:25

Powiem Wam że nasza obroża działa byliśmy teraz nad jeziorem kleszcze łaziły po Yoko. Normalnie była ich masa, ale żaden się nie wbił :)

[ Dodano: 07-05-2013, 08:24 ]
LukaszByczyk, U nas preventic sprawdza się świetnie. Weź ją poskręcaj jeszcze mocno i załóż raz jeszcze. Ja tak robię co jakiś czas.

luizka4don - 07-05-2013, 10:47

My siedzimy na dzialce i sie nie ruszamy heh bo tutaj chyba brak kleszczy;p Przeczekamy plaga hahaha
Ewelina - 07-05-2013, 11:32

luizka4don, Dobry myk :D
nikitka02 - 07-05-2013, 13:38

Kurcze Czy to możliwe żeby człowiek miał uczulenie na te krople którymi zakropliłam psa...(fiprex)... Nie dotykam Fada bo po 5 minutach mam czerwone bąble na rekach i tam gdzie skóra miała kontakt z sierścią...Miał ktos tak?
Chelsea - 07-05-2013, 14:49

właśnie wyjełam kleszcza :< o tyle dobrze że w ogóle nie był nabity krwią
nikolajewna - 07-05-2013, 15:10

nikitka02 napisał/a:
Czy to możliwe żeby człowiek miał uczulenie na te krople którymi zakropliłam psa

chyba całkiem możliwe, szczególnie, że zalecają a/ nakładanie kropel w rękawiczkach b/ umycie rąk.
Mam nadzieję, że nie będziesz miała tego problemu jak się wchłoną, bo to raczej niefajne.

Ewelina - 08-05-2013, 07:10

nikitka02, Możliwe.
PeKa - 08-05-2013, 09:09

Ktos tu jakis czas temu wrzucał jakieś haczyki do usuwania kleszczy, którymi się dziada okręcało. A mówi sie, ze okręcać nie wolno (http://www.kleszczeinfo.pl/o-kleszczach/usuwanie-kleszczy/)
nikolajewna - 08-05-2013, 09:30

PeKa, mnie też zawsze mówiono, że nie wolno wykręcać, ale widziałam, że wet też korzysta z tych kleszczołapek i też u wykręca, ja mam inne "urządzenie" do wyciągania i też na zasadzie wykręcania. Kiedyś próbowałam wyrwać i właśnie przy wyrywaniu albo zostawała głowa, albo ciało kleszcza ulegało zgnieceniu.
Tu jest też ciekawie: http://portal.abczdrowie.pl/jak-wyjmowac-kleszcza
Bo w jednej linijce piszą, aby nie wykręcać, a potem piszą aby wyrywać lub wykręcać i jeszcze instruują w którą stronę.
Ja będę wykręcać, bo to umiem. Chociaż wolałabym już nigdy tego nie czynić.

tenshii - 08-05-2013, 10:04

Jedni mówią, że ściskać nie wolno, inni, że okręcać. Myślę, że najważniejsze to to aby go szybko wyjąć razem z głową.
Jak kleszcz ma czymś zarazić to wystarczy, że się wbije i może być 'po ptokach'

missy - 08-05-2013, 13:51

Na dzisiejszej wizycie u veta przypadkowo znaleźliśmy jednego wbitego dziada , vetka wyciągneła. Wróciliśmy do domu... już chciałam Lexi podać przepisany Certifect ( kleszcze i pchły) patrzę , a tam za uchem taki ohydny , biały (?) opity kleszczor... aż mi się słabo zrobiło.
Mąż w auto i spowrotem do veta , żeby go wyciągnęła :-o bo ja bym nie dała rady.

Mam nadzieję że ten specyfik podziała...

Szopen - 08-05-2013, 14:25

No z tymi kleszczami to jakaś plaga, co spacer to kleszcz. Wczoraj też wieczorem wyciągnąłem jednego mimo obroży foresto i kropli advantix :)
Mala - 09-05-2013, 05:57

Nasza Mala miała juz dwa babole jeden na głowie drugi na łapie :beated: > Ten na łapce musiał juz troche siedzieć bo łapke miała lekko spuchnietą.W miejscu tego krwiopijcy po wyrwaniu go opuchlizna została, mam nadzieje ze szybko jej zejdzie.
Ewelina - 09-05-2013, 07:01

u nas chodzą ale spierniczają. Obroża działa. Myślę, że każdy pies inaczej reaguję na krople czy obroże. Trzeba szukać i wybrać te które pasują naszemu psu.
Milena - 09-05-2013, 12:46

U nas też odkąd używamy obroży to nie ma kleszczuchów, zapach całe szczęście też już złagodniał
Pattina - 09-05-2013, 13:42

U nas po wczorajszym labowaniu też znalazł się jeden dziad pod brzuszkiem ]:)
Kesja - 09-05-2013, 17:12

U nas na razie ani jednego dziada nie było. Więc widać, że obróżka działa jak należy :) (zobaczymy jak długo ;] )
edyta9119 - 09-05-2013, 19:10

my też właśnie wróciliśmy od weta...przy codziennych pieszczochach mój M. znalazł za uchem kleszczora...ja od razu panika, tel do weta czy możemy przyjechać i w drogę. Dex strasznie się szarpał nie mogliśmy go utrzymać ale się udało. Oczywiście od razu zakropliła małego. Teraz pluję sobie w brodę czemu nie wzięłam kropli lub obroży wcześniej...nie wiem kiedy on go złapał jak jeszcze mamy kwarantanne i wychodzi tylko na chwilę na ogródek :( :bad:
Ewelina - 09-05-2013, 19:34

Milena, i na jaką się zdecydowałaś?
milka4 - 09-05-2013, 19:49

na to i my mieliśmy jednego spacerowicza :bad: na całe szczęście tylko łaził więc nauczyłam go latać strzałem z palcy i zgniotłam "gnojka" chodakiem ;D
Friprex działa 100%

pasiconik - 09-05-2013, 23:23

A ja mam pytanie. Czy kleszczowi, który zaraża choróbskami wystarczy samo wbicie się w skórę, żeby zarazić psa, czy jest jakiś określony "bezpieczny czas", kiedy jak najszybsze wyciągnięcie dziada chroni psa przed chorobą? Jak to jest?
PeKa - 10-05-2013, 06:48

pasiconik, troche poczytałem i znalazłem
Cytat:
"(...)Krętki Borrelia,tak jak i inne drobnoustroje przenoszonych przez kleszcze z chorych/zarażonych zwierząt na ludzi ,znajdują się owe drobnoustroje w przewodzie pokarmowym kleszcza.Po to by doszło do zakażenia człowieka, kleszcz musi a/być sam zarażony(czyli nie każde ukłucie kleszcza jest groźne!) i-to podkreślam!-b/być długo w skorze człowieka.Kleszcz wkuwa się w skórę człowieka i wytwarza w niej "rynienkę" tzw hypostom,rodzaj "hydrantu" za pomocą ktorego opija się krwią człowieka. wytworzenie takiego "hydrantu" zajmuje kleszczowi jakiś czas-co najmniej naście godzin,niektorzy podają że nawet co najmniej 24 godz,a nawet 48 h.Być może że też zależy to od grubości skóry,być może kleszcz jak szybko dostanie się np do pachwin,to taki "hydrant" wytwarza i w kilka godzin.Zmierzam do tego-jesli szybko zauważymy kleszcza i go usuniemy ze skory,to PCR z kleszcza może być dodatnie-ale kleszcz nas nie zdążył zarazić!"
( źródło ).

Wynika, moim zdaniem, z tego tyle, że wszystko zależy od różnych czynników, czyli moje znienawidzone "nie ma reguły". :->

PS: sporo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć czytając resztę "pod źródłem".

Di - 10-05-2013, 09:59

PeKa, nie mniej jednak kleszcz chwilę w skórze siedzieć musi, żeby w ogóle rozmawiać o zakażeniu. I chwała Bogu, bo wyciągnęłam sobie ostatnio kleszcza po dwóch, może trzech godzinach od wbicia i olałam lekarza. Rumienia nie ma, objawów grypopodobnych też nie. Ja czytałam, że do 12 godzin wszystko jest okey.
PeKa - 10-05-2013, 10:07

Di, zgadzam się, chwile musi siedzieć, jednak chwila to pojęcie względne ;) Jedna trwa krócej, druga dłużej. Zależy też wszystko za pewne od okoliczności, wydaje mi się, że zakażenie można przyspieszyć (sick! jak to brzmi) poprzez spowodowanie "żygnięcia" pasożytowi.
Di - 10-05-2013, 10:12

PeKa, nie strasz mnie ;D
Aniussia - 10-05-2013, 10:12

ja ostatnio słyszałam, że żeby kleszcz zakaził to musi siedzieć dłużej niż chyba 38 h :)
aganica - 10-05-2013, 10:12

PeKa napisał/a:
zakażenie można przyspieszyć
Dlatego...nie wyciągamy paluchami, nie gnieciemy ,nie dusimy tylko ..zaopatrujemy się w kleszczołapki :)
nikolajewna - 10-05-2013, 10:21

taaaa, a mnie gdzieś ostatnio śmignęło, że wystarczy kilka minut, aby kleszcz zrobił swoje, a objawy mogą się pojawić nawet po wielu tygodniach. Ale to dotyczyło ludzi, nie wiem jak odnieść to do psa.

[ Dodano: 10-05-2013, 11:27 ]
Ile ludzi tyle opinii. To samo się tyczy szczepionki przeciwko babeszjozy- jedni mówią, żeby szczepić inni twierdzą, że to droga i nieskuteczna szczepionka, która nie sprawia, że pies nie zachoruje a "jedynie" złagodzi ewentualne skutki zakażenia. Są tacy weterynarze, którzy twierdzą nawet, aby nie szczepić psa, bo właśnie ze względu na fakt iż szczepionka łagodzi objawy, możemy nie zauważyć początku choroby. I bądź tu mądry :beated:

PeKa - 10-05-2013, 10:31

Di, nie wyglądasz na taka, która mogła by się przestraszyć. A tak bardziej "true", to w żródle, które podałem wypowiada się lekarz chorujący właśnie na bolerioze. Stwierdza tam w któryms poście, że jeżeli rumienia nie ma, to martwic na zapas sie nie ma co.

aganica, o kleszczołapkach wczoraj pisaliśmy. Też różnie źródła mówią, jedne że wykręcać, drugie, że absolutnie nie. I bądź tu mądry... :-o

Di - 10-05-2013, 10:34

PeKa napisał/a:
nie wyglądasz na taka, która mogła by się przestraszyć


dziękuję xD

jednak robię dobrą minę do złej gry. rumienia nie ma. oby nie było.
ale i tak najważniejsze, że obroża działa i Bianka kleszczorów nie ma.;)

Milena - 10-05-2013, 10:56

Ewelina napisał/a:
Milena, i na jaką się zdecydowałaś?


Poszłam twoim śladem i zamówiłam Preventica

Co do zakażeń, to ja ostatnio gdzieś czytałam, że 3 dni kleszcz potrzebuje, ile w tym prawdy - nie wiem, jak widać źródła i informacje są różne na ten temat

nathaliena - 10-05-2013, 11:52

Nam wczorajw etka powiedziała, ze w zeszłym roku miała psiaki, które wzajemnie lizały sobie obroże i doszło do zatrucia. Boję się teraz, ponieważ sama mam dwa laby, w tym jeden wszystko, co możliwe bierze do pyska (Nutka :beated: ), a Bariego, jak leżą obok siebie wylizuje...
dominika92 - 10-05-2013, 16:49

u Heli właśnie znaleźliśmy napitego kleszcza :cring: A przeglądaliśmy ją tyle razy..schował się w takim miejscu dziad :cring: Przez te wszystkie alarmy panikuję bo nie wiadomo ile on już tam był..
missy - 10-05-2013, 17:37

Przed chwilą znalazłam jednego spacerowicza ...myślałam, że to jakiś paproch, a to kleszczor siedział sobie obok Lexi na kanapie :-o

Chyba specyfik zaaplikowany przed wczoraj działa, skoro nie skorzystał i nie wgryzł się w moją psinę...

One są wszędzie... byłam dzisiaj z nią tylko w parku.. gdzie trawa skoszona, później pobiegała chwilę na ogródku.. masakra !! :confused:

dominika92 - 10-05-2013, 17:43

my wlasnie kupilismy po raz pierwszy obroze dla demi i heli
Milena - 10-05-2013, 19:03

nathaliena napisał/a:
Nam wczorajw etka powiedziała, ze w zeszłym roku miała psiaki, które wzajemnie lizały sobie obroże i doszło do zatrucia. Boję się teraz, ponieważ sama mam dwa laby, w tym jeden wszystko, co możliwe bierze do pyska (Nutka :beated: ), a Bariego, jak leżą obok siebie wylizuje...


U mnie też podobnie, w zabawie biorą do paszczy swoje karczycha, trzeba uważać...

Kesja - 13-05-2013, 16:06

Dzisiaj znalazłam pierwszego kleszcza w tym roku, na szczęście wyszedł bez problemu cały i nie był jeszcze napity...
dominika92 - 13-05-2013, 18:29

Kesja, macie obroże?

My dziś kolejnego wyjęliśmy..uschniętego na szczęście

Kesja - 13-05-2013, 18:38

dominika92, jasne że mamy :) Z bayera - bolfo...
tenshii - 13-05-2013, 20:55

My się znów musimy zakropić. A niedawno zakropieni byli :(
Wczoraj wyciągnęliśmy dwa i pół kleszcza - dwa i pół, bo jeden się ukrył i był tak opity, że jak go dotknęliśmy to wypadł sam ;]

nikolajewna - 13-05-2013, 20:57

tenshii napisał/a:
był tak opity, że jak go dotknęliśmy to wypadł sam

łakomczuszek... :bad:

tenshii - 13-05-2013, 20:59

nikolajewna napisał/a:
łakomczuszek...

i to straszny :bad: obrzydliwy był bleeee :doubt:

pasiconik - 13-05-2013, 21:16

tenshii napisał/a:
był tak opity, że jak go dotknęliśmy to wypadł sam
:oh: :oh: :oh: :tire:
Dzisiaj u weta Figa dostała zastrzyk z jakimś antywirusem, profilaktycznie, bo tż jej powiedział, że wyciągnęliśmy jej z ucha małego kleszcza. Oczywiście nie wiem co to za preparat :bad: bo mnie tam nie było, ale ma zapobiec rozprzestrzenianiu się ewentualnych wirusów odkleszczowych. Ktoś coś o tym słyszał?

emini - 13-05-2013, 23:10

pasiconik, moze chodzilo o szczepionke przeciwko boleriozie? Pies znajomej ale akurat nie lab dostal kilka tygodni temu taki zastrzyk.
anna34 - 14-05-2013, 06:44

emini napisał/a:
pasiconik, moze chodzilo o szczepionke przeciwko boleriozie? Pies znajomej ale akurat nie lab dostal kilka tygodni temu taki zastrzyk.

tylko,że borelioza nie jest chorobą śmiertelną i chyba u psów raczej nie występuje,albo występuje rzadko.

Milena - 14-05-2013, 09:15

Dzięki obrożom kleszcze się moim psiakom nie wbijają, ale wsiadają na nie na gapę i mają przystanek w domu... :bad: :bad: :bad:
Rysia88 - 14-05-2013, 09:46

U nas póki co <ufff> zero kleszczy... mam nadzieje, że tak już zostanie...
Monisiaczek - 14-05-2013, 10:39

Milena napisał/a:
wsiadają na nie na gapę i mają przystanek w domu...

U mnie też kilku autostopowiczów przyjechało :bad:

missy - 14-05-2013, 10:47

U nas po tygodniu od aplikacji Certifect'u przyznaje że specyfik działa, po wyprawach do lasu, spacerach po łąkach - zero kleszczy :) (i miejmy nadzieję że tak zostanie)
Kolejna aplikacja za miesiąc.

emini - 14-05-2013, 11:41

anna34 napisał/a:

tylko,że borelioza nie jest chorobą śmiertelną i chyba u psów raczej nie występuje,albo występuje rzadko.

Borelioza niestety u psow wystepuje natomiast masz racje ze wystepuje to rzadko. Poza tym kazda choroba nieleczona badz nie zauwazona moze byc choroba smiertelna;).

anna34 - 14-05-2013, 12:59

Mimo foresto 2 kleszcze wbite,dokraplamy za zgodą weta :(
pokachontas6 - 17-05-2013, 12:10

Uważajcie, mimo zakroplenia psiaka i wszystkich tych obroży, uważajcie i przeglądajcie swoje psiaki. Ny mieliśmy takie oto przejścia:

Mieszkamy na osiedlu, które jest otoczone terenami zielonymi, jak nie lasek, to mnóstwo traw itd., gdzie nie pójść tam zielono. Właściwie już nie wiem gdzie mamy spacerować, żeby zminimalizować ryzyko wystąpienia kleszczy do minimum, po tym co spotkało Chiaro, ale do rzeczy.

Zakropiliśmy Chiaro jeszcze przed majówką (Advantixem), jak tylko zaczęło się robić ciepło. Mimo to, kleszczy spotykaliśmy sporo, ale łaziły po grzbiecie, łapach więc od razu dało się je zauważyć i zrzucaliśmy, ale po ok 2 tyg. znalazłam wbitego pod pachą, trochę opitego, to był pierwszy kleszcz jaki się wbił. Natychmiast udaliśmy się do veta i usunęliśmy go (ŚRODA), niby wszystko było ok... do czasu kiedy pies stał się "grzeczny", jak nie on (NIEDZIELA). Nie chciał wstać na poranny spacer, cieszył się jak podchodziliśmy do niego, ale po za tym wszystko mu było obojętne, na spacer wyszedł po udzieleniu pomocy, ale chodził normalnie, mocz był normalny, kupon też. Zjadł trochę śniadanka, ale też jak nie on, bo powoli...innych objawów nie było, więc nie za bardzo wiedzieliśmy co się dzieje... Zaczęłam podejrzewać, że to po usunięciu kleszcza, może coś poszło nie tak przy wyjmowaniu, albo po prostu... mieliśmy pecha. Od razu zaczęłam szperać po forum, jak przeczytałam jakie są pierwsze objawy babeszjozy (ANEMIA, TEMPERATURA) od razu w samochód i do kliniki. W drodze zastanawiałam się tylko czy zdążymy zanim ta choroba narobi większych szkód, zacznie niszczyć wątrobę i nerki...

Około 12 Chiaro dostawał już pierwszą kroplówkę dożylnie z lekarstwami i drugą podskórnie. Następnego dnia miały być wyniki badania krwi, ale vet i tak już był przekonany, że to babeszjozna, bo w fiolce krwi odwarstwiła się rozrzedzona przez pierwotniaka krew. Pierwotniak zaczął niszczyć erytrocyty, stąd anemia. Po trzech godz. wróciliśmy do domu, mieliśmy obserwować mocz, to by świadczyło o tym, że nerki ucierpiały...mocz cały czas był żółty. We poniedziałek dostaliśmy wyniki, okazało się że we krwi było obecna babeszjoza, z nerkami ok, ale wątrobie się oberwało. Dostaliśmy antybiotyki i leki osłonowe na wątrobę. Po kuracji czeka nas powtórne badanie krwi... mamy nadzieję, że wszystko będzie ok, zwłaszcza, że Chiaro w środę zaczął wracać do zdrowia.

Weterynarz powiedział, że żadne obroże ani środki nie dają nigdy pewności, ponieważ wystarczy, że pies gdzieś się zmoczy i to osłabia działanie substancji. Trochę mnie to zdziwiło. Rozumiem, że kilka dni po polaniu nie można psa kąpać itd., ale że potem już skóra bez przeszkód wydziela substancje...zwłaszcza, że weterynarze zawsze pytają "czy pies jest zabezpieczony", tak jakby to było jakąś gwarancją, zamiast ostrzegać, że tak nie jest....no ale nic, teraz już będziemy wiedzieć, żeby mimo to bardzo uważać.

Jak na razie zmieniliśmy środek antykleszczowy na Fiprex, po każdym spacerze dokładnie oglądamy wszystkie miejsca... znaleźliśmy kilka wędrowniczków, ale udało się od razu ich pozbyć i nie spacerujemy już po lesie, o jakich kolwiek kąpielach czy moczeniu się zapominamy. Same przykre rzeczy dla Chiaro, ale wszystko po to żeby go chronić.

[ Dodano: 17-05-2013, 13:16 ]
... i zapomniałbym jeszcze... wspomniałam u weterynarza coś o szczepionce przeciwko babeszjozie, a on na to, że babeszjoze wywołuje pierwotniak (nie wirus, nie bakteria) i nie ma szczepionki na takie ustrojstwo. Nie wiem jak to jest z boreliozą, ale z babeszjozą niestety tak ]:)

Almathea83 - 17-05-2013, 12:18

pokachontas6, całe szczęście, że szybko zareagowaliście i że z młodym juz ok.

W tym sezonie chyba jakieś terminatory się narodziły, skoro tyle szkód wyrządzają :bad: u nas na razie jeden pełzający po głowie- zauważony przypadkiem jak się odwróciłam w aucie do Morenia jak stałam na światłach- po głowie mu dziad łaził ]:) ochronę Fyprystem stosujemy cały rok (pchełki), a z częstotliwością co miesiąc zaczęłam zakrapiać chyba w okolicach marca i na razie jest ok.

pokachontas6 - 17-05-2013, 12:28

Właśnie, ważne żeby regularnie zakrapiać i mimo to zwracać uwagę na psiaki. Kleszcze z roku na rok robią się co raz odporniejsze. Vet nam jeszcze powiedział, że na babeszjoze chorują tylko psy i konie, ale kto wie, czy w przyszłości nie dotknie ona również ludzi.

Nie chcę siać paniki, tak tylko ostrzegawczo, czytała jeszcze niedawno taki artykuł:

http://warszawa.gazeta.pl..._ja_komary.html

Weronika_S - 17-05-2013, 13:23

mój pies, też będąc zakropiony advantixem plus obroża kiltix plus pryskanie przed każdym wyjściem czymś przeciwkleszczom w sprayu, zachorował na babeszjozę kilka lat temu,dokładnie 1 kwietnia :( I niestety to prawda,że nic nie daje stuprocentowej ochrony.Szczepionka na babeszię była,jakiś czas temu została wycofana. Oczywiście też nie dawała pełnego zabezpieczenia przed chorobą,miała powodować,że jeśli wystąpi to w jakiejś szczątkowej postaci w żaden sposób nie zagrażającej psu. Przez parę lat szczepiliśmy nią naszego psa i nie chorował,w tym roku będzie pierwszy sezon bez szczepienia i jestem przerażona :( mam nadzieję,że jakoś nam się uda.
Dodam,że babeszjoza ma teraz tak różne objawy,że naprawdę trzeba znać swojego psa żeby coś zauważyć. Mój też sikał normalnie,jadł,nie miał temperatury. Jedynie co to był bledszy i trochę osowiały w domu bo na dworze zachowywał się normalnie.Nie spał na plecach,co w jego przypadku jest oznaką choroby.

pokachontas6 - 19-05-2013, 12:17

Weronika_S napisał/a:

Dodam,że babeszjoza ma teraz tak różne objawy,że naprawdę trzeba znać swojego psa żeby coś zauważyć. Mój też sikał normalnie,jadł,nie miał temperatury. Jedynie co to był bledszy i trochę osowiały w domu bo na dworze zachowywał się normalnie.Nie spał na plecach,co w jego przypadku jest oznaką choroby.



Objawy są raczej takie same, bo cały proces choroby przebiega w ten sam sposób, tylko że każdy pies może inaczej to okazywać lub znosić. Dlatego Weronika_S dobrze napisała, że trzeba znać swojego psa, jeśli ma się choć cień wątpliwości że coś jest nie tak, to osobiście uważam (na swoim przykładzie), że lepiej na nic nie czekać tylko odwiedzić veta (nie chodzi tutaj o jakąkolwiek panikę, ale zwykłą ostrożność w przypadku chorób, które mogę w bardzo szybkim tempie siać spustoszenie w organizmie psa).

Daisy0311 - 23-05-2013, 11:57

Moja znajoma musiała własnie uśpić psa nie dało sie go wyleczyć strasznie pies cierpiał dwa lub trzy tyg walczyli ale sie poddali i piesio jest już za tęczowym mostem :cring: ja juz sama nie wiem jak walczyć z kleszczami byłam u weta dał jakies krople na kleszcze dzisiaj wyciągłam znowu dasiy jednego miała na uchu wczoraj kot miał 4 i ma obroże ale jutro jade do weta i znowu je zakropie nie wiem cos musi w końcu podziałam u mnie jest dosłownie plaga tego dziadostwa ]:) a do tego strasznie sie boje mój brat jak miał 7 lat dostał zapalenia opon mózgowordzeniowych miesiąc lezał w szpitalu :cring: ale wyszedł z tego teraz ma 21lat a co do kleszczy one normalnie łażą po śiersciuchach :| i tylko patrza gdzie by tu sie wbić córe już pryskam brosem zeby tylko nic nie załapała szkoda ze czworonogi nie mozna tym wypsikac :| bo nieżle działa
nikolajewna - 23-05-2013, 20:20

Daisy0311, Jeśli krople firmy X nie działają to sprawdź skład i zastosuj inne z innym składnikiem. Nie stosuj tych samych kropli skoro nie działają, bo to jest bez sensu.
Daisy0311 - 23-05-2013, 21:58

No własnie jaka firma ??? nie wiem nie było to wtedy ważne dla mnie u weta wazne zeby działało a nie działa i do tego nawet książeczki zdrowia jej nie wziełam bo ten wyjazd był taki z partyzanta na szybko :| a tak to bym miała wpisano co i jak ;]
vampir123 - 25-05-2013, 07:46

Zauważyłam wczoraj kleszcza dzisiaj chciałam jej go usunąć pincetom,a tu sam odwlok w sierści leży.Czy to normalne ze sam odpada a główką pozniej wyjdzie?
*ten odwlok jest taki zeschly

robert_8.05 - 25-05-2013, 09:34

Daisy0311 a próbowałaś założyć obróżkę? Ja polecam foresto
Di - 25-05-2013, 10:37

vampir123 napisał/a:
Czy to normalne ze sam odpada a główką pozniej wyjdzie?


Lepiej wyjmować kleszcza w całości, ale jak się nie uda albo zdarzy urwać, to też wielki dramat się nie dzieje. Obserwuj miejsce, jak coś Cię zaniepokoi, to do weta. U Dusi na tyle fajnie, że jest jasna, bez problemu dostrzeżesz zaczerwienienie skóry.

Kesja - 25-05-2013, 15:53

vampir123, ja bym poszła do weta żeby tą główkę wydłubał, sama ona raczej nie wyjdzie...
Milena - 25-05-2013, 18:08

vampir123, nam się zdarzyło, że głowa została i sama wypadła po jakimś czasie
vampir123 - 25-05-2013, 19:37

Dzięki za odp. I mam nadzieję że faktycznie sama wyjdzie
kasia 75 - 27-05-2013, 12:51

Powiedzcie mi bardzo proszę,czy codzienne wyczesywanie psa wpływa na skuteczność działania obroży.My od 2 lat używamy kitlixa. W zeszłym roku Kokos miał 3 kleszcze które tylko po nim łaziły a w tym roku 6 wbitych zasuszonych a dzisiaj z pachwiny usunełam spitego,paskudnego kleszcza.Nie wiem jak go przeoczyłam przecież codziennie jest przeglądany po spacerkach.Teraz się zastanawiam czy czesać go codziennie , bo może zle robię bo wyczesuje ten puder z obroży który pokrywa sierść. Mam jeszcze pytanie czy ktoś stosował dodatkowo krople przy tej obroży ,jeżeli tak to jakie można,żeby nie przedawkować tych substancji.
Aniussia - 27-05-2013, 17:51

wiecie co dzisiaj spotkałam znajomą z psem i powiedziała mi, że oprócz obroży przeciw kleszczowej codziennie do porannego jedzenia daje psu trochę czosnku w proszku i podobno działa odstraszająco na kleszcze. Czy faktycznie można podawać psu trochę tego czosnku czy raczej nie?? Czy czosnek faktycznie może działać w jakiś sposób odstraszająco na kleszcze ???? Znajomej pies biega po lasach i jak na razie żadnego kleszcza nie miał. Dodam to nie Labradora tylko Rodezian ;)
nikolajewna - 27-05-2013, 18:07

kasia 75 napisał/a:
Powiedzcie mi bardzo proszę,czy codzienne wyczesywanie psa wpływa na skuteczność działania obroży

Cytat z Foresto: "Tak jak w przypadku wszystkich produktów do długotrwałego stosowania miejscowego, okresy nadmiernego sezonowego zrzucania sierści mogą prowadzić do tymczasowego niewielkiego zmniejszenia skuteczności leczenia w wyniku utraty tej części dawki substancji czynnych, która została rozprowadzona na sierści. Uzupełnienie dawki substancji czynnych z obroży rozpoczyna się natychmiast, dzięki czemu pełna skuteczność zostaje ponownie osiągnięta bez konieczności stosowania dodatkowego leczenia lub wymiany obroży."

[ Dodano: 27-05-2013, 19:12 ]
Aniussia napisał/a:
Czy czosnek faktycznie może działać w jakiś sposób odstraszająco na kleszcze ??

Gdzieś czytałam, że tak, ale trzeba by było zjeść tyle czosnku, aby zapach zaczął wydzielać się przez skórę (znaczy trzeba zionąć wszystkimi otworami i porami ;) ). Wówczas może odstraszać kleszcze i komary. Co do spożywania czosnku- raz czytam, że czosnek dla psa to zło i niedobro, raz że można podawać sporadycznie, za chwilę natykam się na jakiś preparat czosnkowy...

Aniussia - 28-05-2013, 10:32

nikolajewna, dzięki za odpowiedz :)
Almathea83 - 02-06-2013, 18:55

weekend na wsi Moren nie zamyka pozytywnym bilansem- nie dość że źle postawił łapę w biegu i okulał, to jeszcze złapał pierwszego w sezonie kleszczora ]:) po raz pierwszy w życiu wyciągałam to dziadostwo bleh. Czy to normalne że po wyjęciu jest mała opuchlizna? Robal wyszedł na szczęście w całości.
effcyk - 02-06-2013, 18:58

Almathea83, może być taka "bulwa" czy jak kto woli krostka, w miejscu gdzie był kleszcz.
Almathea83 - 02-06-2013, 19:14

effcyk, dzięki za szybką odpowiedź :)
Chelsea - 02-06-2013, 19:14

u nas ta bulwa utrzymywała się tydzień :< dziś po wariactwie w lesie zdjęłam 2 kleszcze jeden chodził między oczami a drugi po karku :<
effcyk - 02-06-2013, 19:24

Almathea83, ;-)
Chelsea, u nas też długo, przez 2 dni była lekko czerwona, teraz bulwy nie ma ale jest coś w rodzaju "blizny" czyli jak się przejedzie pod sierść to widać taki 3-4 milimetrowy łysy placek po kleszczu. Dobrze że od paru dni mamy spokój z tym robactwem, oby jak najdłużej.

Chelsea - 03-06-2013, 07:18

effcyk, my juz do lasu nie wejdziemy będziemy chodzić na boisko :) trzeci kleszcz wędrował sobie po panelach :|
Szopen - 03-06-2013, 20:23

Almathea83 napisał/a:
weekend na wsi Moren nie zamyka pozytywnym bilansem- nie dość że źle postawił łapę w biegu i okulał, to jeszcze złapał pierwszego w sezonie kleszczora ]:) po raz pierwszy w życiu wyciągałam to dziadostwo bleh. Czy to normalne że po wyjęciu jest mała opuchlizna? Robal wyszedł na szczęście w całości.


Oris jak na razie złapał już z 10-12 kleszczy. A sporo po nim chodziło i nie zdążyło się wbić.

Po wszystkich kleszczach na początku po wyjęciu jest opuchlizna dosyć widoczna (sierść odstaje) ,a po kilku dniach zostaje taka zgrubienie jak "krosta"

Jak na razie zmieniliśmy u Orisa kropla i obroże na inną i jest hmm dużo lepiej, no chyba że pogoda deszczowa sprawia, że kleszcze są mniej aktywne.

Pozdrawiam

nikolajewna - 03-06-2013, 21:26

no i my złapaliśmy jednego :bad: Ale przyznaję-moja wina, bo przegapiliśmy termin zakroplenia :beated:
OBRZYDLISTWO!!!!!!!!

AnIeLa - 03-06-2013, 21:59

Asior też miał ostatnio :-o

Przyszłam z pracy i TŻ mówi, żebym zobaczyła co pies ma na sobie , patrze jedno miejsce czarne / taka posklejana sierść/ i drugie, wzięłam nożyczki i zaczęłam wycinać sierść w I miejscu nic nie było a w drugim kleszcz. OPITY! Pomimo obroży i kropelek. Oczywiście ile się nakrzyczałam to moje bo mnie takie opite obrzydzają. Pierwszy raz widziałam opitego kleszcza na Łobuzie. Kupiłam nowa obrożę tego samego dnia. Śmierdzi prze okrutnie :stinky: Ale działa.

Karoola - 03-06-2013, 22:17

A moje psy są zakroplone sabunolem + po obroży sabunol i jakiś tydzień temu znalazłam na podłodze opitego kleszcza :-o Chyba z Browna, bo na Emilu bym od razu wyczuła. Od tego czasu jest spokój, taki jeden się tylko trafił, ale mimo to kupiłam fypryst. Poczekam jeszcze z dwa tygodnie i dokroplę - stosował ktoś tę kombinację?
+ jeszcze jedno pytanko - czy jest możliwe, że czerwona obroża sabunol farbuje?
Bo Emi ma bardzo jasną sierść i pod obrożą lekko czerwone - ale nie drapie się, żadnych krost czy innego rodzaju objawów. Możliwe? Następnym razem kupię mu szarą :< Tylko przyjrzę się jeszcze, czy to zaczerwienienie jest też na sierści :doubt:

AnIeLa - 03-06-2013, 22:22

Karoola napisał/a:
Poczekam jeszcze z dwa tygodnie i dokroplę - stosował ktoś tę kombinację?


Ja tak robię. Zakrapiam psa a po jakiś 2-3 tygodniach zakładam obroże, później jak obroża już trochę "zwietrzeje" to go dokrapiam.

Niestety z kleszczami będzie coraz gorzej :<

Karoola - 03-06-2013, 22:24

AnIeLa, a jaka obroża i krople? (w sensie, jakie składniki?) Ale jak polecasz, to tak zrobię....
AnIeLa - 03-06-2013, 22:26

Karoola, krople fypryst a obroża różnie, aktualnie mamy śmierdzące trixie :beated: wczesniej mieliśmy tę http://nokautimg3.pl/p-28...sa-czerwona.jpg
Karoola - 03-06-2013, 22:29

Hmmm może będzie okej :)
Dzięki jeszcze raz za odp :)

effcyk - 04-06-2013, 08:51

Karoola, szara jest lipna bo się bardzo kruszy i przerywa, czerwona jest bardziej elastyczna. A czy farbuje ? nie wiem na czarnym psie nie zauważyłam. U nas Sabunol zawsze niezawodny, w tym roku mocno dał ciała.
Milena - 04-06-2013, 10:06

Psy już kleszczuchów wbitych nie mają, ale i tak zawsze przed wejściem do domu je wyczesuje, a w mieszkaniu sprawdzam czy mi jakiś po podłodze nie chodzi :confused:
klaudia1234 - 04-06-2013, 10:16

A u Nera znalazłam już z 10 kleszczy pomimo obroży anty...
Już nawet nie chcę mówić ile moje koty mają na sobie delikwentów...Po prostu masakra wysyp jakiś czy co? :bad:

Aniussia - 04-06-2013, 10:18

klaudia1234, no niestety jest straszny wysyp. Blondi i Nina w krzaki nie chodzą a kleszcza zawsze znajdę na jednej albo na drugiej. Masakra z tymi kleszczami w tym sezonie. Nie dość, że jest ich dużo to i same kleszcze są jakieś wyrośnięte. :bad: :bad: :bad:
Di - 04-06-2013, 10:53

Aniussia napisał/a:
Masakra z tymi kleszczami w tym sezonie.


U mnie na szczęście na odwrót. W lasach i łąkach, gdzie chodzimy na co dzień, kleszczy nie ma. Przywiozła na sobie kilka z Paprocan, wtedy ja też miałam lokatora. Ale tak poza tym, czytam, co piszecie, i wielbię swoje miejsce zamieszkania ;)

Karoola - 04-06-2013, 11:09

effcyk, Emil ma czerwoną, a Brown szarą, jeszcze się nie pokruszyła, ale będę miała to na uwadze.
AnaJune - 04-06-2013, 13:06

A my dalej czyści, ja nie wiem co wy tak te kleszcze łapiecie, u nas jakoś spokojnie a hasamy po łąkach biegamy po polach i lasach, puki co - odpukac - Maks nic nie złapał. Tylko mój TŻ wczoraj miał kleszcza :D muszę go chyba zakroplic :D
klaudia1234 - 04-06-2013, 15:33

Di no to macie farta :)
donia457 - 05-06-2013, 13:10

to wszystko tez ma znaczenie w jakim rejonie sie mieszka,niestety w woj.mazowieckim ponoc jest tragicznie :confused:
jak narazie wtym roku kleszczora jeszcze nie mielismy ;D
tfu,tfu odpukac

missy - 05-06-2013, 13:39

Minął równo miesiąc od zakrapiania i jak w zegarku Lexi wczoraj załapała kleszczora :( (na opakowaniu pisze żeby powtarzać zkrapianie co miesiąc)
Myślę nad obróżką... czy można łączyć zakrapianie z obrożą?

Sarrai - 06-06-2013, 06:55

missy napisał/a:
Minął równo miesiąc od zakrapiania i jak w zegarku Lexi wczoraj załapała kleszczora :( (na opakowaniu pisze żeby powtarzać zkrapianie co miesiąc)
Myślę nad obróżką... czy można łączyć zakrapianie z obrożą?


missy my założyliśmy Fridzie obrożę Foresto firmy Bayer. Trochę kosztuje (ja placiłam 89 zł) ale jak na razie super, żaden kleszcz po niej nawet nie chodził. A do tego jest wodoodporna. A u mnie w okolicach podobno inwazja kleszczy. Mamy też krople Fiprex i na dniach ją zakroplimy dodatkowo, ja się dowiadywałam i można jak najbardziej stosować taką podwójną ochronę:)
Ale mówię.. obroża jest wygodniejsza i u nas się sprawdza. Myślę, że cenowo też szybko się zwróci w porównaniu z kroplami, bo obroża 'działa' chyba przez okres 7-8 miesięcy.

evecious - 06-06-2013, 08:44

missy napisał/a:
Minął równo miesiąc od zakrapiania i jak w zegarku Lexi wczoraj załapała kleszczora :( (na opakowaniu pisze żeby powtarzać zkrapianie co miesiąc)
Myślę nad obróżką... czy można łączyć zakrapianie z obrożą?


Podobno najlepiej jest zakraplać co 28 dni :)
Można łączyć tylko chyba trzeba sprawdzić skład czy jakaś substancja nie wyklucza innej lub nie powielają sie? nie znam się dokładnie :)

Aha i my też mamy obrożę foresto i faktycznie kleszczory nawet po Rico nie chodzą :) po spacerach i tak go przeglądam, ale jeszcze się nie natknęłam na nic (odpukać!) :)

missy - 06-06-2013, 11:22

Dzieki za odpowiedzi:) Chyba zdecydujemy się dodatkowo na obroże, tylko u nas nie ma tych obroży Foresto, chyba kupimy jak będziemy w Polsce dopiero.
evecious - 06-06-2013, 11:31

missy napisał/a:
Dzieki za odpowiedzi:) Chyba zdecydujemy się dodatkowo na obroże, tylko u nas nie ma tych obroży Foresto, chyba kupimy jak będziemy w Polsce dopiero.


A poszukaj na zagranicznych forach może też polecają jakąś obrożę? dla mnie np. ważne żeby była wodoodporna, bo nasze psiaki mają zamiłowanie do wody :P Rico może jeszcze nie pływa ale zawsze musi się jakoś zmoczyć chociażby po brzuszek albo i nieco mocniej :P

AnaJune - 06-06-2013, 14:01

missy, I u nas to samo :(

ostatnio pisałam, że mamy farta, bo nie ma kleszczy a tu bum... równo miesiąc po zakropleniu Maks złapał kleszcza. I to chyba wczoraj wieczorem... miałam go zakroplic ale stwierdzilam ze zrobie to dzis bo wczoraj bylam taka padnieta po pracy... i dzis patrze a tu opity chyba po całej nocy... :( był matrwy, chyba dzięki obroży ale ogrooooomny i odczepiony już od skóry, trzymał się na strupku krwi i jak odchyliłam sierśc to odpadł :(
Maks już zakroplony Fiprexem, teraz tylko modlic się żeby nic się nie działo :(

powiedzicie mi czy pies zarażony babeszjozą mało sika? czy to nie ma żadnego znaczenia? bo przed chwilą byliśmy na dworze i Maks ładnie zrobił siku, kolor moczu ok tylko jakoś mało... ja wiem, że wariuje ale to u mnie normalka :cring:

edyta9119 - 06-06-2013, 21:09

też przed chwilą znalazłam u Dextera opitego odczepionego od skóry kleszczora bleh :/ czyli krople nie działają... chyba też zdecydujemy się na Foresto bo mam już dość tych kleszczy :( miał już 3

AnaJune napisał/a:
ja wiem, że wariuje ale to u mnie normalka

ja też mam stresa po każdym kleszczu, którego znajdę masakra jakaś

Chelsea - 09-06-2013, 17:34

u nas pełno tego dziadostwo :( wczoraj na brwi ledwo wbity jeszcze się ruszał :< od razu zakropliłam a dziś z boku pysio trochę napity bo krew się pokazała jak dziada wyjełam :<
tamis20 - 11-06-2013, 05:51

Ja codziennie wyciągam jednego kleszcza :bad: zastosowaliśmy kropelki sabunol i przez 2 tyg był spokój. na opakowaniu jest napisane żeby pies nie kąpał się przez 24h, ale czy późniejsze kąpiele nie osłabiają działania preparatu?
Krople dostępne na rynku mozna podzielić skladowo na 2 rodzaje: Imidaklopryd np. sabunol oraz fipronil np. fiprex. które waszym zdaniem są skuteczniejsze?
jedziemy na wakacje do lasu za 2 tyg i muszę glorie baaardzo skutecznie zabezpieczyć. sabunol zawiera permetyne która odstrasza, a fiprex zabija to co juz się przyczepi ale czy też odstrasza?

KandB - 11-06-2013, 06:47

My stosujemy fiprex, psiak nie kąpie się 2 dni przed i 2 dni po zakropieniu. Do tego obroża foresto. Odpukać odkąd stosujemy te 2 rzeczy nie było jeszcze ani jednego kleszcza. Kiedy były same kropelki był 1 kleszczor. Obrożę dodałam po 2 tygodniach od pierwszego zakropienia i narazie jest spokój ;)
Karoola - 11-06-2013, 10:40

tamis20, mój Emil był zakroplony Sabunolem + po ok. 2 tygodniach obroża Sabunol - na niego działa świetnie, nie ma żadnego kleszcza.
Browni tak samo "zabezpieczony", a jednak 2 albo 3 kleszcze się trafiły - więc niedawno dokropliłam go Fyprystem. Tamte sabunolowe kropelki już dawno go nie chronią, więc teraz ma połączenie obroża Sabunol i krople Fypryst. I sprawdza się.
(odpukać w niemalowane)
A, obroże bayera mają jeszcze inne składniki.

tamis20 - 11-06-2013, 19:16

Karoola, KandB, dzięki za podpowiedź, zastosuje dubeltowa ochrone :)
Di - 21-06-2013, 11:58

I dzisiaj znalazłam pod pachą Bianosławy kleszczora. Mimo ciągłej ochrony preventica. Jestem w lekkim szoku, ale kleszcz był mały i co ciekawe - zdechły. Nie wiem, jakim cudem się wbił, ale na pewno nie zdążył się napić. A na pewno złapała go wczoraj, maksymalnie dwa dni temu. Powinien chyba upuchnąć? Może obroża nie zadziałała, bo kleszcz się wbił, ale i 'zadziałała', bo zdechł?
kasia 75 - 21-06-2013, 16:22

W tym roku te kleszcze jakieś zmutowane są :bad: Przy asyście obiadowej dzisiaj patrze a na podłodze krew .Przestraszona oglądam poduchy na łapie czy może nie przecięte po wczorajszych harcach a tu nic ,wszystko w porządku,oglądam siebie czy nie krwawię,też nie.Kokos poszedł na legowisko a tu za nim kropelki krwi.Oglądam go jeszcze raz,a tu przy stawie łokciowym wisi sobie paskudny opity kleszcz :cring: .Przy próbie wyciągnięcia sam odleciał,łapa spuchnięta .Zdezynfekowałam spirytusem i zastanawiam się czy mogę mu tą opuchliznę posmarować altacetem w żelu.Kokos od marca nosi obróżkę kitlix i w poniedziałek został zakropiony adwantixem.Mimo codziennego przeglądania ja już mam schize ,nie wiem jak one potrafią się zakamuflować.Mam nadzieję,że nic mu nie będzie cały czas go obserwuję :confused:

[ Dodano: 21-06-2013, 17:37 ]
Di obroża zadziałała bo środki czynne zawarte w obroży spowodowały porażenie układu nerwowego kleszcza i jego zabicie, tak to ma działać.Obroże krople nie gwarantują,że kleszcz nie wbije się w skórę,tylko mają na celu unieszkodliwienie dziada zanim zdąży zwymiotować ewentualne patogenne substancje zawarte w jego ślinie.Tak więc możesz być spokojna. ;* Ja z kitlixa w zeszłym roku byłam mega zadowolona,mimo biegania w wysokich trawach a tych u nas nie brakuje bo mieszkam na wsi i sąsiadom nie chce się wykosić trawska,Kokos nie miał ani jednego opitego kleszcza.Owszem były może ze 4 ale zasuszone,a tym roku masakra jakaś :cring:

Kesja - 22-06-2013, 15:55

My od 2 miesięcy mamy obrożę bayera, od dwóch tygodni niestety były już 3 kleszcze. Dzisiaj dodatkowo zakropiłam Ajrę fiprexem. Mam nadzieję że to pomoże, zobaczymy...
iness8@o2.pl - 22-06-2013, 17:19

A my już od dwóch miesięcy mamy kiltixa i ani jednego kleszcza :)
Pattina - 22-06-2013, 17:20

U nas w tym sezonie 1 dziad ... więc odpukać nie jest źle
Milena - 22-06-2013, 17:46

Odkąd jesteśmy na Foresto to ani jednego kleszczora :)
Nulcia1 - 22-06-2013, 18:54

ja ostatnio wyciągnęłam 2 kleszcze z Deksa :bad:
Pikuś - 23-06-2013, 11:43

U nas tylko Sabunol i czysto :)
Ewelina - 24-06-2013, 08:04

U nas preventic i ziro kleszczy :haha:
koronocha - 24-06-2013, 19:48

U nas Kiltix od tygodnia, nie powiem za dużo o jego działaniu bo w tym roku Luna nie miała jeszcze ani jednego kleszcza. Boję się tylko, że mogło zmniejszyć się jego działanie, ponieważ na spacerze pod moją nieuwagę Luna weszła do wody, szybko ją zawołałam i zdjęłam obrożę, ale i tak mimo wszystko była już trochę mokra, mam tylko nadzieje że nadal działa.
kamisiaczek1991 - 03-07-2013, 09:39

No u Nero wylukaliśmy wczoraj kleszczora :(
Akcja po 22 ;D sąsiadka pomagała go usunąć. Sqbaniec na szyi się uczepił.
Już dzisiaj Nerutek zakropiony Frontline. Mam nadzieje że pomoże.

LukaszByczyk - 15-07-2013, 15:06

Kleszcz nie wyszedł cały zostały wbite jego odnóża czy tam jak to zwał. Co mam dalej robić? próbowałem pensetą ale psiok się strasznie rusza i boje się że mu krzywdę robię. Spryskałem rankę środkiem dezynfekcyjnym. Czy coś się da jeszcze zrobić? Martwi mnie stan mojego psa jest bardzo senna a normalnie to wulkan energii.
Chelsea - 15-07-2013, 15:55

LukaszByczyk, musisz usunąć mi jak została akurat główka to jechałam do weta i jej to igłą skubał aż wyszło dziadostwo a jak nie wyjdzie to do weta podejdż
Aleksandra - 16-07-2013, 13:41

Czy ktoś używał preparat exspot roztwór do nakrapiania dla psów. Dostałam ostatnio od wet i za tydzień będę zakraplać. Proszę o opinie na temat tego specyfiku :)
LukaszByczyk - 27-07-2013, 09:33

Ostatnio znalazłem kleszcz na balbinie w nietypowym miejscu. Uczepił się na początku ogona. Był tam ze 3 dni zanim go usunąłem. Dobra rada patrzyć również tam za tym dziadostwem. pozdrawiam.
marti_899 - 27-07-2013, 13:33

LukaszByczyk, no to prawda mojego rika capnal w jajko :P hehe teraz to troche smieszne ale trzeba dobrze ogladac :D i mimo ze ja tez zakrapiam regularnie to moja wet pow ze w tym roku kleszcze sa wyjatkowo odporne... no ale narazie tylko na 2 sie skonczylo mam nadzieje ze powtorki nie bedzie :)
adamek_zet - 06-09-2013, 13:48

Witam ;) W innym wątku pisałem, że mój zwierzak ma przewlekłe zapalenie trzustki. Być może stąd się bierze jego ogólna nadwrażliwość. Szukam czegoś na kleszcze dla psów z tendencją do wszelakich alergii i podrażnień skóry. Znalazłem coś takiego http://alegratka.pl/oglos...aee859990ff3321 - zachęcił mnie opis "łączący wysoką skuteczność w eliminowaniu kleszczy i pcheł z niską toksycznością dla zwierzęcia", ale wolę się upewnić, czy to na 100% będzie bezpieczne dla tak wrażliwego psa. Ktoś z Was korzystał może z preparatów tej firmy?
Karoola - 06-09-2013, 15:12

adamek_zet, jasne, chyba połowa z nas używa fiprex. Nie wiem, czy to jest jakiś wyjątkowo delikatny środek :doubt: Po prostu zwykły, skuteczny, z substancją czynną tą samą, co w frontline i jeszcze kilku innych preparatach.
Jeśli Twój pies jest serio MEGA wrażliwy, wtedy możesz poszukać "ekologicznych", naturalnych preparatów, ale one zwykle są droższe i mniej skuteczne.

adamek_zet - 09-09-2013, 12:04

A możesz polecić jakiś sprawdzony ekologiczny preparat? Ja znalazłem taki http://alegratka.pl/oglos...0dc551c2f599a92, ale faktycznie potworna drożyzna :/ Może znasz jakiś tańszy...
Fromena - 13-09-2013, 21:05

Dzisiaj zauważyłam u mojej Sary pierwszego w życiu kleszcza. Miała za uchem. Ja spanikowałam gorzej od niej bo boję się tego cholerstwa okropnie :confused: Nigdy w życiu nie wyciągałam kleszcza! Ale nie mogłam dziś wyjątkowo na nikogo liczyć. Jak na złość ciotka, która zawsze to robiła u mojego poprzedniego psa wyjechała pierwszy raz w tym roku :P Ale zmobilizowałam się sama, szybkie szkolenie w necie i do dzieła. Wydarłam dziada całego! Tylko, że początkowo tata kazał mi to zrobić pęsetą i jak próbowałam go chwycić to mi się ześliznęła z niego. Mam nadzieję, że nie zwymiotował bo byłby zonk :< Ale potem normalnie go wyciągnęłam palcami.
marti_899 - 13-09-2013, 21:12

Fromena, ja powiem ci tyle ze jak riko zlapal 1 kleszcza to tez panika i maz sam go chcial wyciagnac i urwal polowe, i tez czytal co i jak, i wyszlam z zalozenia ze jak dzien poczeka zeby mu go wet wyciagnal to sie nic nie stanie, wiec jak pozniej mial to do weta i zadnego niepotrzebnego zmartwienia :-D
Fromena - 13-09-2013, 21:23

Niestety mieszkam na wsi gdzie nie ma żadnego weta. Do najbliższego mam 10 km i teraz jeszcze jestem bez samochodu. Też początkowo myślałam, aby jechać do weta jutro, ale nie mam zbytnio jak. Postanowiłam zaryzykować. Był cały to na pewno. Pewnie będzie ich mnóstwo w życiu, więc trzeba się samej nauczyć. Muszę kupić te szczypce do wyciągania bo może z nimi jest łatwiej.
nikolajewna - 13-09-2013, 21:46

Fromena, Ty go tak łapkami cap?! Jestem pełna podziwu. Bo ja mam pena do wyciągania, moje ręce są zatem z dala od delikwenta a i tak sr... siusiam w majteczki ze strachu. Dwa razy musiałam użyć, wyciągnąć i nie chcę tego więcej robić.
Szacuneczek ;)

Fromena - 13-09-2013, 22:53

Ile razy ja oglądałam te peny w marketach i nigdy żadnego nie kupiłam. Zawsze przed zakupem lubię się zorientować czy płacąc za coś nie przepłacam a przede wszystkim czy coś jest dobre :-P takie skrzywienie. I przez to nie mam tego czegoś. Ale już prawie zamówiłam go w sieci :)
Bałam się, że pęsetą lub czymś innym mogę spowodować jego urwanie albo coś takiego. Nie miałam czasu się zastanawiać.

Karoola - 13-09-2013, 23:06

adamek_zet, niestety, nigdy takiego preparatu nie stosowałam, więc nie pomogę.
Fromena, przejdź się do apteki, z psów tak samo sie wyciąga kleszcze, jak z ludzi :-P I ja polecam te haczyki: https://www.google.pl/sea...AF4rPhAfK2IDYDA
Są genialne i banalne w użyciu.
I filmik (nudnawy, ale jak go sobie przewiniesz, to będzie ta "naukowa część", która mnie osobiście przekonała): https://www.youtube.com/watch?v=PaKU1zjWOyg

Fromena - 13-09-2013, 23:52

Karoola, dzięki :)
adamek_zet - 16-09-2013, 14:00

Kleszcza to trzeba złapać i nie puszczać dopóki cały nie wylezie, czasami trzeba przyłożyć trochę siły, no i niestety - umieć zadać zwierzakowi ból...
Karoola - 16-09-2013, 15:07

adamek_zet, moje psy w ciągu ich długiego, ponad 10 letniego życia, miały setki wbitych kleszczy i ani razu nie zadałam im bólu wyciągając je :<
Umieć, to trzeba wyciągać kleszcze :beated: Albo zaopatrzyć się we właściwy sprzęt. Kiedyś "wyrywałam" na żywca, gołymi palcami, ale też psy nie cierpiały. A od kiedy mam kleszczołapki, to już w ogóle luksus, łatwo, szybko i przyjemnie :)

adamek_zet - 17-09-2013, 12:12

Kleszczołapka, fajna nazwa. Takie lasso to też może być niegłupi pomysł http://alegratka.pl/oglos...a6e15a37c202e27, bo jednak tradycyjna pęseta nie zawsze daje radę...
nikolajewna - 17-09-2013, 12:31

adamek_zet, ja mam dokładnie takie lasso, używałam tylko kilka razy, ale dla mnie to jest absolutna rewelacja. Kleszczołapki mnie osobiście nie przekonują, bo są za krótkie i za blisko moja ręka by była przy kleszczu ;) Ale są dużo tańsze od lasso i też się sprawdzają, bo sporo ludzi z tego forum je ma i chwalą :)
lexusowczarek - 22-09-2013, 11:39

Ja jak tylko zobacze kleszcza to wyciągam.I raz na rok latem kąpie psy szamponem przeciw pasożytniczym.
LukaszByczyk - 03-03-2014, 19:38
Temat postu: Sezon na kleszcze
Sezon na kleszcze uważam za otwarty czyli jednego dziada mniej. Co polecacie zastosować zwłaszcza że moje laby dziennie kąpią się z 3 razy w stawku?
robert_8.05 - 08-03-2014, 12:23

obroża Foresto firmy Bayer, wodoodporna :)
Kesja - 29-03-2014, 18:36

Bleee... przed chwilą ściągnęłam z Ajry przechadzającego się gościa ;] dobrze że się wbić nie zdążył ;-)
Ewelina - 30-03-2014, 14:32

Kesja napisał/a:
z Ajry przechadzającego się gośc
ja wczoraj takiego znalazłam i spuściłam w kiblu :-o
Kesja - 30-03-2014, 14:44

Cytat:
spuściłam w kiblu

Ja tak samo :D

edyta9119 - 30-03-2014, 16:50

u nas już był pierwszy wbity, opity :bad: a z koleżanką, która ma setera byliśmy ostatnio na spacerze to ona ściągnęła ze swojego psa ponad 20 kleszczy spacerowiczów... na samą myśl mną wzdryga.
Kesja - 30-03-2014, 19:06

Cytat:
20 kleszczy spacerowiczów...

Fuuuj :beated: okropne to jest :stinky:
U nas był jeszcze dzisiaj jeden - po łóżku mi łaził... no niestety, psy nam będą sprowadzać do domu te ochydztwa...

Ewelina - 31-03-2014, 06:53

a fuj ja dzisiaj idę po obroże na kleszcze ]:)
Kesja - 31-03-2014, 07:54

My też czekamy aż nasza dojdzie...
sylwia_mh - 02-04-2014, 10:13

A jakich preparatów na kleszcze/pchły używacie?
Swojemu psu zakładam obrożę Kitlix - działa 6-7 m-cy, także przez cały rok mamy spokój. Suczka niestety łysieje od ciągłego noszenia obroży, więc co 6-8 tygodni podaje jej krople Advantix. Oba preparaty firmy Bayer i oba bezkonkurencyjne - psiaki nie mają ani klepszczy, ani pcheł odkąd pamiętam ;)

roobaczek - 07-04-2014, 15:23

Hej, czy możecie polecić jakąś dobrą, sprawdzoną obroże anty kleszczową, dla psiaka który sporo pływa. Do tej pory stosowaliśmy preventic który był rewelacyjny, lecz nie mogę go nigdzie dostać, i nie wiem co zakupić, a Labka złapała już pierwszego kleszcza!
anna34 - 07-04-2014, 15:24

roobaczek napisał/a:
Hej, czy możecie polecić jakąś dobrą, sprawdzoną obroże anty kleszczową, dla psiaka który sporo pływa.

Foresto

Ewelina - 07-04-2014, 15:32

preventic nie jest już dostępna jedyna taka dostępna którą mogę polecić to foresto.
tenshii - 07-04-2014, 18:59

U nas wysyp. W ciągu ostatniego tygodnia wyciągnęliśmy ze 4.
Fiprex przestał się sprawdzać, ale jest na fipronilu, a słyszałam, że jak w pobliżu ma się pola uprawne to fipronil może nie działać.
Jutro przyjedzie Advantix.

midorii - 11-04-2014, 15:16

Dzisiaj u naszego Jokerka chłopak na uszku znalazł kleszcza... Wyjął go zwykła pincetką w rękawiczką, z kawałkiem naskórka, i ruszał się jak dziki... :O na szczęście Joker przeżył wyjmowanie pierwszego kleszcza bez płaczu (poza stresem, że go trzymamy nie wiadomo dlaczego ;P ). Ja chyba przeżywałam to bardziej niż on :P
tenshii - 11-04-2014, 15:26

midorii, proponuję zaopatrzyć się w to:
http://allegro.pl/jak-usu...4114596018.html

Niedrogie a niezawodne i zawsze wyjmuje kleszcza całego i bezboleśnie

midorii - 11-04-2014, 15:40

tenshii, dzięki za radę ;) , zamierzam właśnie kupić jakieś cudo do wyciągania tych draństw ]:) , dobrze że w ogóle była jakakolwiek pinceta w domu i dziad nie wbił się za daleko.
Ewelina - 11-04-2014, 21:22

midorii, Młody jest zabezpieczony przed kleszczami?
midorii - 11-04-2014, 22:20

Ewelina, taaak, preparat nabyliśmy u weterynarza i pierwszy on zaaplikował i co miesiąc teraz my będziemy mu zakrapiać :)
Haadija - 13-04-2014, 20:08

Witam, czy kupujecie foresto powyżej 8 kg? Na internecie widuję tylko do 8 i powyżej 8, i zastanawiam się czy będzie pasować.

Morris dostał dwa tygodnie temu krople przeciw kleszczom i jestem cholernie zawiedziona. Od tej pory miał 5 wbitych kleszczy :/ potrzebuję coś skutecznego, bo strasznie się świństwa brzydzę.

Milena - 13-04-2014, 20:10

Haadija, obroża Foresto powyżej 8kg jest do 70cm obwodu, będzie pasować :)
Ewelina - 13-04-2014, 20:31

Przed chwilą wyciągnęłam z Yoko wielkiego żywego napitego kleszcza. Foresto co jest z tobą? W tamtym roku taka sama sytuacja :bad:
Haadija - 14-04-2014, 13:32

Ewelina napisał/a:
Przed chwilą wyciągnęłam z Yoko wielkiego żywego napitego kleszcza. Foresto co jest z tobą? W tamtym roku taka sama sytuacja :bad:


Martwicie mnie, krople kosztowały ponad 30 zł i już po trzech dniach miał dwa kleszcze. Teraz kolejny wydatek na Foresto i niepochlebna opinia :/ Czy Foresto będzie lepiej działać niż krople?

Ewelina - 14-04-2014, 13:38

Haadija, Nie wiem chyba wszystko zależy od psa i klimatu w którym mieszka. U nas w tamtym roku też łapała kleszcze na foresto mieliśmy chyba 3 kleszcze przez cały sezon, ale kleszcze nie były zaschnięte a żywe i napite i mnie to bardzo martwi. Poczekam aż przestanie padać i lecę kupić dodatkowo krople. Na zdrowiu najbliższych nie ma co oszczędzać.
Haadija - 14-04-2014, 13:46

Morrisowi wybijają się nawet dokładnie w miejsce w które został zakropiony, też żywe, napite do granic możliwości. Dzisiaj jednego sobie wydrapał, na szczęście całego, ale ma ranę w tym miejscu i leci mu krew.

W tym roku wyjątkowo szybko się pojawiły, zawzięte (labka z parku miała na sutku i na powiece :/ ). Do tego wyglądają jak mutanty! Mój dziadek wyciągał jednego Morissowi (75 letni grzybiarz wychowany na wsi) i nie mógł uwierzyć, że to kleszcz (na początku nie chciał go wyrwać bo myślał, że to brodawka). Kleszo-monstrum było wielkości dorodnego migdała!

Weronika_S - 14-04-2014, 13:55

Zima była łagodna to i kleszczy sporo i szybko się pojawiły. U nas jest mnóstwo kleszczy bo wokół pola z wysokimi trawami i do tego podmokłe tereny :( My od zawsze stosujemy podwójną ochronę w najgorszym okresie, obroża plus krople. O ile zestaw advantix plus kiltix się nie sprawdził w naszym przypadku, to frontline plus kiltix a później foresto działa niezawodnie już od kilku lat.
Ewelina - 14-04-2014, 14:00

ja polecę po advantix krople później wezmę do domu i zakropię przy lepszej pogodzie, najgorsze że gadzina wbił się w samą brodawkę (cycuszka) wyjęłam go bez problemu miejsce popsikałam i wczoraj i dzisiaj osceniseptem. Psica ma się dobrze ranka ładnie się goi. Mam nadzieję, że jej nic nie będzie.
AnIeLa - 14-04-2014, 18:20

Weronika_S napisał/a:
stosujemy podwójną ochronę


Tak jak my.

Krople fypryst + obroża sabunol.

series - 23-04-2014, 05:14

I ja wczoraj wyjęłam kleszcza ze swojej czekolady:/. Był opity ale jak go zgniotłam nie miał krwi,wyszedł cały bo mam kleszczołapki.Miejsce zdezynfekowałam i posmarowałam antybiotykiem(maść) tylko że w miejscu ugryzienia zrobiła się spora grudka(kulka)Młoda nie ma temperatury lata jak szalona ale nie wiem co z tą kulkąrobić?Panikować i lecieć do weta? Miał ktoś podobny przypadek?

A co do foresto...pewnie to wiecie że co parę dni trzeba ja zdjąć na chwilkę i przetrzeć np.spirytusem i porościągać żeby uaktywnić składniki :-P

Sarrai - 23-04-2014, 06:25

series napisał/a:

A co do foresto...pewnie to wiecie że co parę dni trzeba ja zdjąć na chwilkę i przetrzeć np.spirytusem i porościągać żeby uaktywnić składniki :-P


yyy pierwsze słyszę :-o naprawdę? :) a skąd to wiesz?

Ewelina - 23-04-2014, 06:48

series, o przetarciu spirytusem to pierwsze słyszę ja słyszałam że raz w miesiącu trzeba ją zdjąć i porozciągać, bedzie dłużej skuteczna, ale o tym spirytusie nie słyszałam.Czy po nim obroża nie straci swoich właściwości?
donia457 - 24-04-2014, 09:04

series napisał/a:
w miejscu ugryzienia zrobiła się spora grudka(kulka)


to normalne,samo przejdzie

Weronika_S - 24-04-2014, 09:44

series napisał/a:
A co do foresto...pewnie to wiecie że co parę dni trzeba ja zdjąć na chwilkę i przetrzeć np.spirytusem i porościągać żeby uaktywnić składniki

co parę dni to chyba przesada, ale raz w miesiącu powinno się tak zrobić :) Na pewno wiem to od weta, ale nie jestem pewna czy na ulotce obroży też nie jest to napisane :)

[ Dodano: 24-04-2014, 10:45 ]
donia457 napisał/a:
w miejscu ugryzienia zrobiła się spora grudka(kulka)



to normalne,samo przejdzie

każdy odczyn w miejscu ugryzienia chyba raczej nie jest normalny, obserwuj psiaka.

troskliwa - 24-04-2014, 20:14

Pierwsze slysze o przecieraniu obrozy spirytusem wydaje mi sie ze jest potrzeba przetarcia obrozy wacikiem z woda aby zmyc to co sie na niej moglo zebrac np zluszczony naskorek
monika72 - 28-04-2014, 06:50

Przez wiele lat u swoch psiaków stosowałam obróżkę Preventic i działała - zero kleszczy, mimo inwazji tych małych drani. Teraz Preventic jest nie do dostania - wyparowała. Nawet na allegro jej nie ma :( . Zastosowałam kropelki i lipa. Wyciągnęłąm już Harrego kilka pasażerów na gapę. Co polecacie? Kiltix czy tę nowość - Foresto?
Lorena - 28-04-2014, 07:52

monika72 napisał/a:
Kiltix czy tę nowość - Foresto?
kiltix ma mentolowy zapach i wg ulotki nie jest wodoodporny, foresto dziaa na zasadzie kropli wchłania się do krwioobiegu, jest wodoodporny i bezzapachowy, działa odstraszająco na kleszze.
Chelsea - 28-04-2014, 10:38

monika72, w sobote kupilam Foresto dla mnie lepszy gdyz jest wodoodporny :)
Haadija - 28-04-2014, 13:59

Foresto to strzał w dziesiątkę :) Odkąd Morris ją nosi nie ma problemów z tymi małymi krwiopijcami :)
Almathea83 - 29-04-2014, 10:16

Po niedzielnych harcach Moren łącznie zebrał 3 kleszcze, z czego niestety wbiły mu się 2 :( jeden jeszcze w niedzielę wyjęty a wczoraj wypatrzyłam nowego lokatora na klacie, którego jeszcze przedwczoraj tam nie było, więc pewnie pełzał gdzieś po mieszkaniu bleh.

No i kłopot jest taki, że nie udało mi się go całego wyjąć, została 1 albo 2 nogi. Mam to jakoś próbować wyciągać, co radzicie?

Przy okazji przestroga dla tych co kropią kroplami- one naprawdę działają nie dłużej niż 30 dni- przez to że Moreniu ostatnio co drugi dzień gdzieś się moczył, nie miał okazji być zakropiony, przez co na mega spacer pojechał z kroplami 2 dni "po terminie" i nie skończyło się to dobrze..

Weronika_S - 29-04-2014, 10:47

Almathea83, nie wiem czego używasz, ale np. frontline efektywnie działa 3 tygodnie i tak zaleca się by zabezpieczać psa.
Almathea83 - 29-04-2014, 11:17

Weronika_S, Fypryst, wg zaleceń producenta:
Cytat:
Produkt jest skuteczny przeciwko pchłom przez 2 miesiące i przeciwko kleszczom przez 4 tygodnie w zależności od poziomu presji środowiska. Pchły są uśmiercane w przeciągu 24 godzin po infestacji.


oraz
Cytat:
Ze względu na brak odpowiednich badań dotyczących bezpieczeństwa minimalny okres pomiędzy kolejnymi zabiegami wynosi 4 tygodnie.

Dexterxvs - 29-04-2014, 11:31

W przypadku Timura wszelkiego rodzaju krople nie zdadzą egzaminu, skoro prawie codziennie " robi pełne zanurzenie". Strata pieniędzy. Jedyne wyjście to obroża odporna na wodę. I taką ma założoną non stop, a i tak dzisiaj usunąłem mu "kleszczową świeżyznę". To są półśrodki, ale w połączeniu z codziennym przeglądem psiaka, dają jakieś efekty, chociaż od kleszczy nie uciekniemy. Pies, który biega po łąkach, lasach, polach itd. zawsze jakiegoś przyniesie do domu. Nie ma na to siły. Możemy jedynie zmniejszyć ich ilość.
Weronika_S - 29-04-2014, 13:21

Tak w ramach ciekawostki, znalazłam w sieci, nie próbowaliśmy. Tabletki Bravecto jako ochrona przeciwkleszczowa- http://ec.europa.eu/healt...x_127740_pl.pdf
AnIeLa - 29-04-2014, 20:23

Almathea83 napisał/a:
Po niedzielnych harcach Moren łącznie zebrał 3 kleszcze, z czego niestety wbiły mu się 2


Dzisiaj z Asiora na spacerze ściągnęłam jakieś 40 a w domu jeszcze 6 łaziło po sierści...

Zła trasę dziś wybrałam w lesie.

nikolajewna - 29-04-2014, 20:50

Odnośnie tego preparatu doustnego Bravecto: "Pasożyty muszą rozpocząć żerowanie na organizmie gospodarza, aby wejść w kontakt z substancją fluralaner, z tego względu nie można wykluczyć ryzyka wystąpienia choroby przenoszonej przez pasożyty."
Czy dobrze rozumiem, że kleszczor musi najpierw ugryźć, wbić się z psiaka, pochłeptać jego krwi, zatruć się i umrzeć? :bad: To średnio zapobiegawczo ;)

My jesteśmy w lesie 1-2x dziennie. Jeszcze nic nie znalazłam, ani łażącego, ani wbitego.

magdaop - 06-05-2014, 08:08

Preparaty o właściwościach odstraszających są w stanie odstraszyć tylko pewną część kleszczy – nigdy 100%. Żaden preparat na świecie nie jest też w 100% skuteczny. Wszystkie dotychczas stosowane substancje w kroplach, sprayach czy obrożach, aby zadziałać muszą jakoś wejść w kontakt z pasożytem i nigdy nie można całkowicie wykluczyć ryzyka przeniesienia choroby. Fluralaner zawarty w Bravecto zabija kleszcze bardzo szybko – w ciągu 12 godzin. Do przeniesienia babeszjozy kleszcz potrzebuje co najmniej 24 godzin.
Ewelina - 06-05-2014, 09:10

http://www.miscota.pl/psy/scalibor/p-3714 coś nowego ciekawe czy skuteczna? Co myślicie miał ktoś z nią do czynienia? Szukam czegoś innego bo foresto u nas nie działa niestety.
Daisy0311 - 06-05-2014, 09:51

Cytat:
Dzisiaj z Asiora na spacerze ściągnęłam jakieś 40 a w domu jeszcze 6 łaziło po sierści...
A ja byłam przerażona jak u kota wyciągnęłam 7 i wszystkie były wbite :bad: chyba będzie znów ostry wysyp kleszczy :|
Milena - 06-05-2014, 10:36

U Amorka wczoraj znalazłam wieeeeeeelkiego napitego kleszcza na głowie :doubt: Zefirka się nie czepiają, a Amo już dwa wyciągnięte :doubt:
Nulcia1 - 06-05-2014, 16:46

Cytat:
Zefirka się nie czepiają, a Amo już dwa wyciągnięte :doubt:

u nas jest podobnie , Dekster często łapie te paskudztwa a Didi miała tylko raz w życiu :shy:

tenshii - 06-05-2014, 17:26

Ja się przeraziłam bo przedwczoraj zauważyłam chodzącego po kocu kleszcza. Po chwili patrzę - nie ma go, a ten skubaniec wszedł między włosie koca i mega ciężko go było wyciągnąć. I się zastanawiam ile takich kleszczy nam chodziło po łóżku i jak to się stało, że się w nas żaden nie wbił. Brrrrrr...
troskliwa - 06-05-2014, 18:24

Aniu ja tam nie jestem jakas wrazliwa ale kleszcze wzbudzaja we mnie strach . Paskudztwa bez oczu Aniu najprawdopodobniej byl to kleszcz łakowy on raczej gustuje w zwierzetach bo jest siersc a ludziom najczejsciej wbija sie w glowe bo sa wlosy. Te paskudy ofiare potrafia wyczuc z 30 m niektore gatunki potrafia przetrwac bez krwi nawet do 10 lat. A u nas jak narazie rewelacyjnie sprawdza sie foresto
Dexterxvs - 06-05-2014, 20:37

No masakra z tymi kleszczami. Dzisiaj Timurowi wyciągnąłem trzy, i to pomimo noszonej non stop przez niego obroży kleszczówki.No można myśleć i inaczej - być może bez niej byłoby ich więcej. Fakt że duuużo biega po łąkach i lesie i tam pewnie łapie to paskudztwo. Ech... Trza przetrwać. Ponoć wysyp ich to kwiecień maj, a później dopiero na jesieni.
tenshii - 06-05-2014, 21:18

troskliwa, bleh, niecierpię wszelakich owadów i innych takich stworzeń :beated: FUJĆ!
Ewelina - 07-05-2014, 07:24

Przez to, że zimy nie było jest pełno robactwa te małe meszki gryzą okrutnie dzieciom kupiłam opaski odstraszające a Yoko dodatkowo jest spryskana advantixem :bad:
Ryniu - 07-05-2014, 13:08

http://vod.pl/polimaty-atak-kleszczy,149520,w.html
Daisy0311 - 07-05-2014, 14:25

Cytat:
kleszcze wzbudzaja we mnie strach
Ja to sie ich boje panicznie, mój brat miał zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych przez kleszcza. Jakbym na kocu znalazła to nie wiem, już bym chyba spokojnie nie spała :confused:
tymoteuszjasz - 28-05-2014, 23:57

Cześć. Jakie znacie najlepsze środki przeciw kleszczom? W tym roku taki wysyp, że masakra. Mój Leon w ciągu miesiąca miał dosłownie 14 kleszczy... :doubt:
kamil8406 - 29-05-2014, 06:35

tymoteuszjasz, Obroże :Bayer Foresto,Bayer Kiltix
Kropelki : Fipryst, Fiprex, Frontline,Bayer Advantix
Najlepiej na allegro kupować

Chelsea - 29-05-2014, 07:11

ja wczoraj zdjelam z glowy kleszcza spacerowal sobie od miesiaca mamy obroze Foresto i brak wbitych kleszczy :)
Ewelina - 29-05-2014, 07:18

U nas ostatnio przestały się wbijać a łażących jest pełno. Mamy dom przy lesie i wysokie trawy po każdym spacerze ściągam z Yoko od 5 do 10 kleszczy ostatnio wbitych brak :)
kamil8406 - 29-05-2014, 10:30

ja w tym roku zdjąłem z Inki tylko jedno kleszcza ale był tak naćpany że sam mi wszedł na ręke :)
tymoteuszjasz - 30-05-2014, 11:14

kamil8406 napisał/a:
tymoteuszjasz, Obroże :Bayer Foresto,Bayer Kiltix
Kropelki : Fipryst, Fiprex, Frontline,Bayer Advantix
Najlepiej na allegro kupować


Wczoraj kolejny kleszcz. :/ Muszę koniecznie coś kupić. Dzięki wielkie za wszystkie pozycje, sprawdzę i wybiorę najlepszy. :)

mibec - 30-05-2014, 11:19

tymoteuszjasz, pospiesz sie z tym wyborem, bo o chorobe odkleszczowa latwo...
Chelsea - 30-05-2014, 11:20

tymoteuszjasz, foresto jest wodoodporna :)
series - 30-05-2014, 12:47

Ja dziś zmieniałam pościel i po zdjęciu prześcieradła zobaczyłam 2 suche kleszcze:) dobrze że dziady zdechły :) Tak....mój lab śpi z nami w łóżku :-P
kamil8406 - 30-05-2014, 13:58

series napisał/a:
Tak....mój lab śpi z nami w łóżku

Nie można zwalać wszystko na biednego labusia do ludziów też kleszcze sie przyczepiają ;D

gohan8 - 30-05-2014, 14:26

Jak dla mnie Bayer Kiltix jak narazie nieskuteczna. W ciągu ostatnich 2 dni pies miał 4 kleszcze :doubt:
Fromena - 30-05-2014, 22:58

Ja drugi sezon stosuję Fiprex i jesteśmy obie zadowolone :) w tym roku żadnego kleszcza Sara nie przyniosła do domu i miejmy nadzieję, że tak będzie dalej.
Ewelina - 31-05-2014, 08:59

gohan8, a obroża przed założeniem była poskręcana? Ja teraz też co jakiś czas ściągam foresto z psiny i skręcam :)
iwonadp - 01-06-2014, 16:53

My mamy foresto ,kleszczy brak.
gohan8 - 01-06-2014, 17:15

Ewelina napisał/a:
gohan8, a obroża przed założeniem była poskręcana? Ja teraz też co jakiś czas ściągam foresto z psiny i skręcam :)


W jakim sensie poskręcana?

Chelsea - 01-06-2014, 19:03

Nam weterynarz mowil aby raz na miesiac sciagnac obroze porozciagac i przemyc wacikiem nasaczonym spirytusem by oczyscic z kurzu :)
Ewelina - 02-06-2014, 07:10

gohan8, poskręcać i rozciągnąć trochę :) Dłużej i lepiej działa :)
tymoteuszjasz - 03-06-2014, 20:59

mibec napisał/a:
tymoteuszjasz, pospiesz sie z tym wyborem, bo o chorobe odkleszczowa latwo...


Kupiłem Foresto, mój Leoś miał wykonane wszystkie badania, jest zdrowy. Od soboty żadnego kleszcza a wychodzimy na długie spacery. Jest dobrze, dzięki za pomoc!

monika72 - 05-06-2014, 07:39

Harry też ma foresto. Co prawda znalazłam łażącego kleszcza po sierści, ale wczepić się nie zdążył :-> Ubiłam gada ! ]:) Wczepionych -brak , zatem chyba można tę obróżkę polecać :)
Dinusiakowa - 29-10-2014, 09:25
Temat postu: Kleszcze
Pisze do Was w nadziei, ze podniesiecie mnie na duchu. Wczoraj wieczorem niespodziewanie przy głaskaniu naszego Dino zauważyliśmy kleszcza na wysokości szyi, był juz dość duży, choć nie mógł mieć tygodnia bo pare dni wcześniej dokładnie wyczesalam psa i na pewno bym go spostrzegła. Odrazu polecieliśmy do weterynarza, wyciągnął drania, zmierzył temperaturę Dino (w normie) i kazał obserwować. Pies był psikany wielokrotnie sprayem przeciw kleszczom ( weterynarz mówił, ze jedno rozpylenie starcza na miesiąc) a mimo to widać było ze kleszcz nie zdechł odrazu bo był dość duży... Weterynarz mówił, ze niepokojąca powinna być biegunka w kolorze pomarańczowym - Dino jak na złość ma teraz biegunkę ale żółta - lekarz stwierdził, ze nie ma wiec powodów do obaw, ale mimo to strasznie sie stresuje (czuje jakbym cos zaniedbała)... mieliście juz takie doświadczenia? Wszystko skończyło sie dobrze i bez powikłań?

W zachowaniu nie zauważyłam żadnych zmian, wariuje i cieszy sie bez przerwy :)

nathaliena - 29-10-2014, 09:52

U żadnego z moich psów nigdy po wyjęciu kleszcza nie było biegunki - to chyba nie jest normalne?
Dinusiakowa - 29-10-2014, 10:10

Właśnie tez troche mnie to martwi - weterynarz powiedział ze po prostu tej biegunki ( o takim kolorze) nie należy łączyć z kleszczem... I faktycznie dziś juz dał nieco twardsze dowody na swoje lepsze samopoczucie... Za trzy dni umówieni jesteśmy na kolejna wizytę, mam nadzieje ze do tego czasu po biegunce nie będzie juz śladu...
kamil8406 - 30-10-2014, 09:11

Dinusiakowa, żółta biegunka bardziej kojarzy się z chorobami wirusowymi jęsli Dino na spacerze mial kontakt z innymi psami, lub nawet z samymi ich odchodami. Choroby po kleszczowe zazwyczaj można poznać po brunatnym zabarwieniu moczu lub wręcz niemożności wysikania się psa
Dinusiakowa - 30-10-2014, 09:41

Hmm biegunka przeszła, wiec jesteśmy spokojniejsi - z odchodami to on ma zawsze styczność bo jest na etapie ze to najlepsze cukiereczki sa - czasem jak nie uda nam sie upilnować go to po oddechu poznajemy, ze wszamal jaki przetrawiony obiadek innego pieska... :) - jutro do weterynarza, wiec wszystko sie okaże, ale jestem dobrej myśli bo psiak zachowuje sie bez zmian i sika bez problemów (juz nawet podnosi nogę ;) )
kamil8406 - 30-10-2014, 12:22

Dinusiakowa napisał/a:
z odchodami to on ma zawsze styczność bo jest na etapie ze to najlepsze cukiereczki sa

możesz spróbować dać Dinowi żwacze wolowe lub tabletki rumen tabs http://www.ceneo.pl/Psy;s...CFamWtAodq3wAVQ powinien przestać jeść "cukiereczki" :) . bezpieczniej dla niego przez odchody dużo chorób może złapać

Anusiax - 17-01-2015, 13:40

Uwaga na kleszcze! Temperatury za oknem chyba już te potworki obudziły, bo dzisiaj Leks przytargał jednego ze spaceru. Czyżby tegoroczny sezon kleszczowy zaczął się już w styczniu? :-o
leniek644 - 16-03-2015, 09:53

Jak zabezpieczacie swoje psiaki przed kleszczami? Zastanawiam sie nad szczepionka na borelioze, stosowal ktos?
kamil8406 - 16-03-2015, 10:49

Ja stosuje fiprex, fypryst lub inny dostępny w zoologicznym preparat z fipronilem :)
Ewelina - 16-03-2015, 11:49

leniek644 napisał/a:
Zastanawiam sie nad szczepionka na borelioze, stosowal ktos?
Ja szczepiłam ale przestałam. Od marca do przymrozków obowiązkowo obroża kiltix plus kropelki.
leniek644 - 31-03-2015, 19:26

Mam jeszcze moze glupie pytanie, ale jestem straszna panikara. Pies sasiadki wlasnie zostal ugryziony przez kleszcza i zarazil go babeszioza, od dwoch dni chodzi na zastrzyki. Dzisiaj puscilam swojego labka i nie zdarzylam zareagowac, a on juz lizal miejsce gdzie ta suka wczesniej sikała. Czy pies moze sie tak zarazic? W internecia znalazlam tylko tyle ze przez kontakt z krwia.
kamil8406 - 31-03-2015, 19:35

leniek644, babesziozą pies może się zarazić wyłącznie od kleszczy. Dokładnie mówiąc przez kontakt śliny chorego kleszcza z krwią psa.
leniek644 - 31-03-2015, 19:40

Dziekuje za odpowiedz :) Strasznie szybko w tym roku kleszcze zaczeły żerować ;/
PeKa - 13-04-2015, 12:14

Możecie polecić jakąś obrożę, przy której dzieciak może mieć kontakt z psem? Sezon ledwie się rozpoczął, po wczorajszym 20 minutowym spacerze (nie żadne lasy) zdjąłem z Roksany 4 sztuki :-> Ledwo co była zakrapiana, ale to widać za mało.
Grot - 28-05-2015, 23:22

Pomocy ! Znalazłemm kleszcza na skórze mojego psa! Pierwszy raz mam z tym do czynienia i nie za bardzo wiem jak go usunąć . Moglibyście coś poradzić? Wolę sam niż płacić za weterynarza. Jak to zrobić?
figula1 - 29-05-2015, 08:16

Np. pensetą - szczypcami obejmij kleszczowego dziada tuż przy skórze psa, zdecydowanym ruchem wyciągnij kleszcza, rankę zdezynfekuj np. spirytusem salicylowym. Ja kleszcze usuwam palcami, można przez chusteczkę higieniczną, procedura taka sama.
Można też kupić specjalne przyrządy do wyciągania kleszczy, jest tego cała masa.
Ważne!! kleszcza NIE należy wykręcać ze skóry psa!
Powodzenia, kiedyś musi być ten pierwszy raz :-P

tenshii - 29-05-2015, 09:21

figula1 napisał/a:
kleszcza NIE należy wykręcać ze skóry psa!

dlaczego?

aganica - 29-05-2015, 12:23

Wujek google wszystko wie ... :haha:

https://portal.abczdrowie.pl/jak-wyjmowac-kleszcza

tenshii - 29-05-2015, 12:29

No wie, i tam też piszą, że można wykręcać.
Ciekawa jestem argumentów przeciwko

Weronika_S - 29-05-2015, 13:33

Ja mam taki przyrząd do usuwania kleszczy, taki ala haczyk, którym się tylko wykręca kleszcze, inaczej można go przerwać i głowa zostanie w ciele psa. Mnie zawsze uczono, że kleszcze się wykręca a nie wyrywa ;) Też chętnie poznam argumenty przeciwko :)
Pluto - 29-05-2015, 13:51

Grot napisał/a:
Pomocy ! Znalazłemm kleszcza na skórze mojego psa! Pierwszy raz mam z tym do czynienia i nie za bardzo wiem jak go usunąć . Moglibyście coś poradzić? Wolę sam niż płacić za weterynarza. Jak to zrobić?


co ważne nie stosuj żadnych środków chemicznych, nie smaruj kleszcza masłem jak to się czasem radzi, alkoholem ani innymi substancjami bo zwiększają one ryzyko wydalenia patogenów. Kleszcza takiego który rozpoczął dopiero wkręcanie w skórę albo juz nabrzmiał chwyć pensetą lub palcami i delikatnie wykręć. Ważne aby wygrzebać go w całośći. Miejsce po kleszczu można zdezynfekować. obserwuj psa przez najbliższe dni. Jezeli do tej pory nie stosowałas to zabezpiecz psa srodkami p/kleszczowymi.

figula1 - 29-05-2015, 17:02

Szanowne Panie, przepraszam za opóźnienie w odpowiedzi, ale nie wszyscy mogą prowadzić dyskusje w godzinach pracy :-P
Dlaczego kleszcza nie wykręcać - jak mnie poinstruowali weci , przy wkręcaniu kleszcza zwiększa się ryzyko ukręcenia łba kleszczowi , a co za tym idzie "zrzut" śliny kleszcza do ciała
psa . Ostatnio oglądałam wywiad z dr biologii, specjalistki od pajęczaków, która stwierdziła, że
cytuję: " kleszcze nie wkręcają się w ciało, więc dlaczego uważa się, że należy go wykręcić" I bardzo mi się podoba ten argument.
Przeczytałam info z linka, który wstawiła aganica - wg wszystkowiedzącego doktora google - ja kleszcze usuwam źle , bo palcami :D . W zeszłym tygodniu wyciągnęłam 2 kleszcze kotu sąsiada. Były wbite w górną powiekę oka, jakoś nie wyobrażam sobie, że mogłabym użyć jakiegoś narzędzia i wykręcać kleszcze znad oka. Palcami zrobiłam to w parę sekund i wyjęłam je w całości. Ale, oczywiście każdy robi jak uważa i jak potrafi. :)

tenshii - 29-05-2015, 17:25

figula1, my od wielu lat stosujemy o'tom a nim się kleszcze wykręca właśnie.
Zawsze wyjmuje się je całe - również znad oka - bo Fido miał tam. Z kolei przy wyciąganiu często głowa zostawała w ciele

aganica - 29-05-2015, 18:55

A ja nie wiem czy wyciągam,czy wykręcam... :( zawsze jestem tak zestresowana, że po prostu wsuwam mocno kleszczołapkę i go usuwam .. raz przekręcę i wyciągnę innym razem tylko wyciągnę .. ojjććć ważne, że zawsze wychodzi w całości.Co prawda w tym roku, tylko jednego usuwałam i do tego był uschnięty i nie napity /uschnięte łapy mu odleciały/ ale..chyba się liczy jako .. usuwanie kleszcza :haha: chyba.
Grot - 29-05-2015, 21:11

No dobra, a jakiego preparatu uzyć? jak to wygląda cenowo?
Pluto - 30-05-2015, 12:43

Ceny są różne. Z reguły obroże są droższe jednak starczają na dłużej. Krople znajdziesz po niższej cenie przy czym stosujesz je co 4 tygodnie. Osobiście używam Prac-tica i problemu z kleszczami nie mam. Z prostej przyczyny - w moim regionie kleszcze się na niego jeszcze nie uodporniły.
Ewelina - 30-05-2015, 19:13

Hej dzwoniłam do bayera dostaniemy krople ;)
Monisiaczek - 31-05-2015, 07:34

Ewelina, a coś powiedzieli o wadliwej serii Foresto?
graża - 31-05-2015, 07:43

Proszę o radę bo już nie wiem co mam robić!
Emi nic nie pomaga zakropiona advantixem, nowa obroża a wczoraj wyciągałam 4 napite kleszcze i tak prawie codziennie :cring: Może macie jakiś pomysł co bym miała jeszcze zastosować. Bardzo się o nią boję :(

Ewelina - 31-05-2015, 08:19

Monisiaczek napisał/a:
a coś powiedzieli o wadliwej serii Foresto?
nie ja nie napominałam, żeby przypadkiem nie uznali, że słyszałam i coś kombinuję. Pani przeprowadziła ze mną długą rozmowę, wypytała skąd mam obrożę i czy mam zachowany paragon. Oczywiście paragonu nie miałam ale powołałam się na przychodnię w której kupowałam. Powiedzieli, że będą dzwonić do przychodni, jeżeli weterynarz potwierdzi, że pies chorował pokleszczowo i łapie kleszcze to wyślą mi zapas kropli, ile ich będzie nie wiem, ale trochę wynegocjowałam :)

[ Dodano: 31-05-2015, 09:23 ]
graża, rozmawiałaś z weterynarzem w tej sprawie? :( ja słyszałam od mojego weterynarza, żeby spróbować natrzeć obrożę lub chustkę olejem goździkowym ponoć skutecznie odstrasza kleszcze. Spróbuj może pomożę ;*

urtica1 - 19-06-2015, 08:10

Witajcie.
Tolka waży 11 kg. Wczoraj zakupiłam jej advantix ten 10-25 kg, zastanawiam się teraz czy z racji tego że to jeszcze dzieciak wkroplić jej całość, czy jednak odrobinę mniej. Tym bardziej że wcześniej była zakroplona ektoparem, który teoretycznie powinien jeszcze przez kilka dni działać, ale już wczoraj wyjęłam jej 4 kleszcze :(

kamil8406 - 19-06-2015, 09:18

urtica1, w ulotce advantixa jest napisane że można stosować go u szczeniaków od 7 tygodnia życia. Moim zdaniem możesz, a nawet powinnaś wkroplić Toli całość saszetki :) .
urtica1 napisał/a:
Tym bardziej że wcześniej była zakroplona ektoparem, który teoretycznie powinien jeszcze przez kilka dni działać, ale już wczoraj wyjęłam jej 4 kleszcze :(

Jakby działały te krople to by kleszcze się do Toli się przyczepiły.

zibi - 19-06-2015, 11:15

Witajcie, mój NIKO dostał u weterynarza kropelki Vectra 3D było to 13.05.2015 i jak do tej pory miał tylko 1 kleszcza , który jeszcze się dobrze nie wczepił albo po prostu nie mógł się wczepić przez te krople, i drugim razem po powrocie ze spaceru dość długim i ostrym tarzaniu się w różnych zaroślach maszerowało po nim 7 kleszczy co widzieliśmy, zostały zaraz zatłuczone te kleszcze, pewnie też nie wbiły się bo działały kropelki, pewnie jutro pójdziemy skropić go drugi raz i szczepienie od wścieklizny, pcheł też od tamtej pory nie ma, jest w miarę dokładnie sprawdzany, kropli dostał całą porcję
urtica1 - 19-06-2015, 15:19

Kamil8406, zibi dziękuję Wam za odpowiedzi :) Zakroplimy więc ten advantix. W zeszłym roku u mojej poprzedniej suni się sprawdzał, mam nadzieję że i u dzieciaka da radę :)
Jak nie, to zapytam u weta o tą vectrę, bo już nie wiem za co się łapać. Ektopar dawał radę, tylko trochę krótko.

kamil8406 - 19-06-2015, 16:28

urtica1, u mnie sprawdza się fiprex lub fypryst (oba preparaty są z fipronilem). Wszystko zależy w jakim rejonie polski się mieszka, czasem kleszcze uodparniają się na daną substancje wtedy trzeba szukać preparatów z inną substancją czynną w składzie. U moim rejonie na przykład nie sprawdzają się preparaty z Permetryną (sabunol itp.)
desperados - 23-06-2015, 14:48

mój wet powiedział mi wczoraj ze nie ma srdkow dla kleszcza dla szczeniaczkow :< dopiero po 3msc a tu teraz sezon :doubt:
kamil8406 - 23-06-2015, 15:07

https://www.bayer.com.pl/content/42/press_room/144 FORESTO można stosować od 7 tygodnia życia. Przynajmniej tak na ich stronie jest napisane.
desperados - 23-06-2015, 15:48

no włansnie mówiłam wet ale ona twierdzi ze nie wolno tego stosować foresto ma tak napisane ale nie mam na to jakieś zgody zapomniałam jakiej organizacji
kamil8406 - 23-06-2015, 16:46

desperados, najlepiej jakby hodowca wypowiedział na ten temat. Co stosuje do zabezpieczenia przed kleszczami tak małego szczeniaka.
desperados - 23-06-2015, 18:19

no hodowca nie stosuje preparatów na maluchy bo mówi ze nie wolno a na sunie mamę Scotta to kropelki na kark
figaraz - 25-06-2015, 14:53
Temat postu: Wprowadzenia preparatu p/pchłom i kleszczom u młodego psa
Mój młody pies kończy właśnie 7 miesiąc. Zastanawiam się nad wprowadzeniem środka ochronnego na pchły i kleszcze. Czy są dostępne jakieś preparaty „junior”? Jak się to stosuje?
Małgosia35 - 25-06-2015, 15:28

figaraz, krople przeciw pchłom i kleszczom mozna stosować juz od 8 tyg życia.Dla małych szczeniaczków są wersje puppy. Twój 7-miesięczny to juz chyba jak dorosły bo też sporo waży .
figaraz napisał/a:
Jak się to stosuje?

Krople stosujesz wg wagi psa. Zakraplasz w 3-4 miejscach wzdłuż kręgosłupa, ( chodzi o to ,aby pies nie wylizał,nie miał dostępu do tego miejsca) ,rozdzielając sierść -bezpośrednio na skórę psa.

Vasco - 25-06-2015, 21:43

CIekawy artykuł o chorobach pasożytniczych skóry występujących u naszych psów . Szybka powtórka!
http://www.psy.pl/uwaga-k...soby-walki.html

Pluto - 25-06-2015, 22:17
Temat postu: Re: Wprowadzenia preparatu p/pchłom i kleszczom u młodego ps
figaraz napisał/a:
Mój młody pies kończy właśnie 7 miesiąc. Zastanawiam się nad wprowadzeniem środka ochronnego na pchły i kleszcze. Czy są dostępne jakieś preparaty „junior”? Jak się to stosuje?


Tu masz ciekawy artykuł i wszystkiego się dowiesz:
http://www.psy.pl/uwaga-k...a-waga-psa.html

plasterek - 03-07-2015, 13:30
Temat postu: Wodoodporny preparat poszukiwany
Zaproponowalibyście jakiś preparat p/kleszczowy WODOODPORNY? Wyjeżdżam na urlop z rodziną w Bory , niestety co roku mój pies wraca z niespodzianką. Zwykła obroża nie pomaga.
Pluto - 05-07-2015, 21:56

jak obroża nie działa to moze spróbuj krople, uzywasz co 4 tyg
Kesja - 06-07-2015, 16:58

Na wyjazd na Mazury pies miał na sobie foresto + dodatkowo zakropiłam fiprexem i ani jednego kleszcza! Mimo codziennego ganiania w trawach, po łąkach i lasach :)
Grot - 07-07-2015, 10:19

znam sprawę. Za każdym razem gdy wyjeżdzalem z psem na ryby wracaliśmy z kleszczami. sama obroża nie pomagała. I tak jak Kasja dodatkowo zakropilem psa- z tym ze practicem. Efekt jw.
desperados - 07-07-2015, 16:26

my jeszcze nie używamy nic na kleszcze cale szczęście ze narazie nas kleszcze omijają wet powiedział ze piecho jeszcze za mały
Babilonka - 08-07-2015, 16:28

Znalazłam kleszcza w sierści mojego psa. Widać było że jest dość znacznie opity. Wydaje mi się że usunełam go w całości . Czy istnieje duże prawdopodobieństwo ze mój pies zaraził się chorobami odkleszczowymi? Obserwować go czy isć od razu do weterynarza?
kamil8406 - 08-07-2015, 17:41

Babilonka, pies był zabezpieczony przed kleszczami? Gdy wyjełaś kleszcza był żywy? Jeśli nie to najprawdopodobniej głowa została w ciele psa i wtedy należałoby iść z psem do weterynarza .
plasterek - 10-07-2015, 00:12

Grot napisał/a:
znam sprawę. Za każdym razem gdy wyjeżdzalem z psem na ryby wracaliśmy z kleszczami. sama obroża nie pomagała. I tak jak Kasja dodatkowo zakropilem psa- z tym ze practicem. Efekt jw.


a czy to zakrakla się tradycyjnie czy muszne np na dwa dni przed spodziewanym kontaktem z wodą?

Feliks - 10-07-2015, 13:50

Nasz Feliks miał kleszczy od zatrzęsienia, po prostu masę. Mieliśmy u nas prawdziwą plagę w regionie. Kupiliśmy w sklepie pinsetę do kleszczy i wszystkie wyjmowaliśmy no i poza tym zaszczepiliśmy przeciw boreliozie. Za dwa tygodnie mamy powtórne szczepienie. Jak kleszcz cały nie wyszedł do pies wydrapał i wszystko ok.
anna34 - 10-07-2015, 14:54

Feliks napisał/a:
i poza tym zaszczepiliśmy przeciw boreliozie. Za dwa tygodnie mamy powtórne szczepienie.

Na to psy raczej nie chorują,a na babeszje szczepień niestety nie ma :(

Grot - 10-07-2015, 23:24

plasterek napisał/a:
Grot napisał/a:
znam sprawę. Za każdym razem gdy wyjeżdzalem z psem na ryby wracaliśmy z kleszczami. sama obroża nie pomagała. I tak jak Kasja dodatkowo zakropilem psa- z tym ze practicem. Efekt jw.


a czy to zakrakla się tradycyjnie czy muszne np na dwa dni przed spodziewanym kontaktem z wodą?


Practica mozesz zastosować na 2-3 dni przed spodzieawnym kontaktem z wodą. Ważne aby nie częściej niż co 3 tygodnie i nie rzadziej niż co 4.

AnIeLa - 11-07-2015, 07:59

U Nas jakaś plaga. Pies zakropiony po dwóch tygodniach opity kleszcz, zakropiłam tydzień temu w środę dzisiaj rano też opitego dziada znalazłam. Musze kupić obrożę i będe go psikać bo jutro już nad wodą będziemy.
Babilonka - 13-07-2015, 17:38

Byłam z psem u weterynarza tak jak radziliscie, na szczęście łeb kleszcza też odpadł i nie powinno być wiekszego problemu. Pies dodatkowo został porządnie przekąpany i obejrzany . Lek zalecił practic -srodek p.kleszczowy w formie spot-on, podobno skuteczny.
monikacicha90 - 28-07-2015, 10:01

Niby się sprawdzają, ale wciąż najważniejszym "lekiem" jest przeglądanie skóry psiaka po każdej wycieczce w las czy do parku :)
szymon189 - 23-03-2016, 20:42

Forest będzie miał za 1,5 tygodnia 3 miesiące. Zastanawiam się nad wprowadzeniem środka ochronnego na pchły i kleszcze. Co polecacie?
marecka - 25-03-2016, 16:48

ja ze swojej strony polecam tabletki Bravecto (ale trzeba dokładnie pytać weta od jakiego miesiąca życia można je stosować) + spryskiwanie psa przed spacerem środkiem dla ludzi przeciw komarom, kleszczom -> do kupienia w każdej aptece.

Co do tego środka to zauważyłam, że kleszcze chyba nie lubią tego zapachu - kiedy wracałam z długiego spaceru po lesie i przeglądałam psa zawsze łaziło po nim około 10 kleszczy, jak przed spacerem zaczełam go spryskiwać środkiem dla ludzi to ta ilość spadła do 2-3

adresprzema - 26-09-2016, 20:49

Jaki miałaś problem i jak Ci pomógł artykuł?
Nawet kryptoreklamę trzeba robić z głową, a nie na chama.
Dwa posty i dwa odnośniki do tej samej strony.

kso91 - 10-05-2017, 17:08
Temat postu: Ochrona od kleszczy.
Co polecacie, a co nie ? Osobiście jako iż mój labek nie lubi wody zastanawiam się nad tickless. Może ktoś tego używał i może podzielić się wrażeniami ?
Julita J. - 10-05-2017, 18:13

I ja przyłączę się do apelu - co u Waszych psów sprawdziło się najlepiej????
Bo przyznam, że w tym roku jest taka inwazja kleszczy, że u mnie się nic nie sprawdza! :|
W zeszłym roku wystarczył w zupełności sam preparat wtarty w skórę, w tym - jakiś armagedon - preparat nic nie dawał, więc dorzuciłam potrójne bursztynowe korale - dalej nic, no oprócz tego, że faktycznie większość czarnych bestii tylko łazi po sierści, więc dorzuciłam obrożę foresto i ostatnio znowu znalazłam kleszcza - porażkaaaaaaaaaa! Macie podobne problemy w tym roku czy tylko ja mam ten zaszczyt?? :-P

adresprzema - 10-05-2017, 19:12

W zeszłym sezonie używaliśmy obroży przeciw kleszczom firmy Sabunol.
Od czerwca do połowy września Kora była z nami w lesie nad jeziorkiem, czyli wysokie trawy, krzaczory itp.
Jeśli dobrze pamiętam złapała 4 kleszcze. Gdzieś tak na miesiąc przed naszym wyjazdem w jakiś krzaczorach zgubiła obroże przeciwkleszczową. Co ciekawe, od zgubienia obroży nie złapała żadnego kleszcza. Może zbieg okoliczności, może kleszcze pod koniec sierpnia i na początku września są mniej aktywne? Nie znam się na kleszczach.

W tym sezonie testujemy obrożę firmy Happs. Jak na razie zero kleszczy, ale tak sobie myślę, że spod warstwy śniegu jeszcze się nie nauczyły atakować. :)
Prawdziwy test zacznie się od czerwca, w lesie i krzaczorach nad wodą.

Ale tak sobie myślę, że jakiekolwiek preparatu bym nie użył to i tak nie zaprzestanę wieczornych przeglądów suni.

aganica - 11-05-2017, 07:28

Ja od zawsze stosuję Fiprex. Z jedną zasadą, zakraplam co 3 tygodnie przez cały rok.
Nigdy moje psy nie miały kleszczy, a bywamy na łąkach, w parku, w lesie.

Marta_Siedlce - 11-05-2017, 08:18

Ja od marca stosuję obrożę foresto plus dodatkowo krople co miesiąc. Mieszkamy pod miastem otaczają nas lasy i łąki i mimo takiej ochrony Chica i tak raz na jakis czas przynosi kleszcza czy to jeszcze chodzącego po niej czy juz wbitego ale uschniętego.
kso91 - 11-05-2017, 09:12

Ktoś brał może u weterynarza tabletkę ?
Monisiaczek - 12-05-2017, 09:28

My stosujemy krople Fiprex u Samby, a u Skippera obrożę Foresto + krople Fiprex (w okresie największego wysypu kleszczy), bo z niego większy "eksplorator". Wbitych kleszczy nie było, jak dotąd, ale łażące i owszem. Znajomi stosują tabletki bravecto. U nich sprawdza się tak samo, jak przy stosowaniu innych środków.
Złota zasada: po każdym spacerze przegląd psa, nawet jak nie spaceruje po łąkach, lasach czy krzaczorach :)

kso91 - 16-05-2017, 17:40

Kupiłem obroże sabunol i krople fiprex. Po 2h na działce kleszcz wbity 4 cm od obroży, a drugi chodził po grzbiecie.
ewuulka - 16-05-2017, 18:22

My również stosujemy Foresto bez żadnych dodatkowych kropli.. Co prawda w tygodniu chodzimy tylko na spacery pomieście, ale za to w weekendy odwiedzamy lasy, łąki itp. i jeszcze od zakupu nasza psinka nic nie złapała
ork11 - 31-05-2017, 06:45

Witam.
Czy stosował ktoś ktoś z was tabletkę Bravecto?
Mój labek miał mały wypadek i wylądowalismy u weta i przy okazji zapytałem o jakiś środek przeciw kleszczom,bo pies prawie codziennie pływa i nie sprawdzają sie ani obroże ani krople.Wet dał nam tę tabletkę-droga jak diabli była, ale pomyslałem co tam-nie będę oszczędzał na zdrowiu psa.Tylko potem sie naczytałem na internetach,że pies umrzeć może i różnych strasznych chorób nabawić i jestem skołowany ..Tabletka leży i nie wiem czy mu ją podać.

Paulinna - 04-06-2017, 17:54

My teraz mamy tabletkę Bravecto. Kupiliśmy po tym jak weterynarz polecił ją na zwalczenie nużeńca, przy okazji właśnie działa na kleszcze. No i faktycznie działa na kleszcze :) W zeszłym roku mieliśmy krople Fiprex i niestety się nie sprawdziły...
aganica - 05-06-2017, 04:13

ork11 napisał/a:
Czy stosował ktoś ktoś z was tabletkę Bravecto?
To temat rzeka i ile osób, tyle zdań. Ja osobiście nie podawałam i nie podam, wychodząc z założenia że, coś co ma działać kilka miesięcy i krąży w organiźmie kilka miesięcy - powoli się uwalniając .. no sorki .. nie wierzę że nie uszkadza narządów. Zwłaszcza że światowe doniesienia są nieciekawe.
anna34 - 05-06-2017, 06:51

Ja stosuje u swojego tabl.Nex Gard,to tabl.na miesiąc działania.Badania krwi po pół roku dobre,kleszcza nawet pół :)
aganica - 05-06-2017, 09:18

Kopiuję z neta, co do Bravecto czy Nex Gard

Fakt, że kleszcz (czy też pchła) musi ugryźć żeby zginąć może przyczyniać się do rozsiewania chorób, a nie ich powstrzymywania. W materiałach dotyczących preparatów można przeczytać ostrzeżenie, że nie chronią przed potencjalnymi chorobami zakaźnymi przenoszonymi przez pasożyty. Niestety biorąc pod uwagę tempo, w jakim obrzydliwe pajęczaki uodparniają się na kolejne środki wygląda na to, że szanse w walce z nimi mamy nierówne

Dlatego jak powiedziałam..... zdania są podzielone .
a tu link do całego opisu .
http://www.psyiludzie.pl/...letka-kleszcza/

anna34 - 05-06-2017, 09:29

Ja czytałam,ale mój wybór padł na tabletki mimo wszystko.Za dużo psów widziałam umierających na babeszje.
ork11 - 05-06-2017, 12:04

Zapytałem w hodowli.Pani powiedziała,że owszem.Stosuje z powodzeniem i psom się nic nie dzieje,a są dość często badane.Mam wrażenie jednak,że te obawy są trochę wydumane na zasadzie chłopskiego rozumu.
Niby są doniesienia o zgonach,ale żaden przypadek nie jest potwierdzony rzetelnymi badaniami.Wszystko na zasadzie-wydaje mi sie,że to przez ta tabletkę.
Lek jest przebadany i dopuszczony do obrotu.Weterynarz polecił,ci co stosują zadowoleni,hodowca potwierdził więc piesek dostanie do konsumpcji,bo przez to że co chwile jest w wodzie nic innego nie działa,a wyciąganie kleszczy nie dość że obrzydliwe to jeszcze niebezpieczne dla psa.

adresprzema - 05-06-2017, 12:14

ork11 napisał/a:
Zapytałem w hodowli.Pani powiedziała,że owszem.Stosuje z powodzeniem i psom się nic nie dzieje,a są dość często badane.Mam wrażenie jednak,że te obawy są trochę wydumane na zasadzie chłopskiego rozumu.


Niemiecka telewizja RTL 29.03.2017 nadała niepokojący program o Bravecto. Wypowiadają się właściciele, którzy obwiniają tabletkę o ŚMIERĆ swojego psa, inni pokazują nagrania ATAKÓW padaczki po podaniu leku. Już ponad 6000 osób jest w niemieckiej grupie „Ist Bravecto sicher?” (Czy Bravecto jest bezpieczne?) i wszyscy PODAJĄ TE SAME OBJAWY, wszystkie przypominają ZATRUCIE…

Całość tu - http://www.dogintravel.co...est-bezpieczne/

anna34 - 05-06-2017, 15:39

Pytanie tylko ile z tych psów zanim dostało tabletke było zbadana czy sa zdrowe.Pewnie żaden.Mam wielu znajomych co podają je i psiaki są okazami zdrowia.I nie mam żadnego znajomego,któremu zszedłby pies po podaniu tabletki Bravecto.I oby tak zostało.
adresprzema - 05-06-2017, 17:33

anna34 napisał/a:
Pytanie tylko ile z tych psów zanim dostało tabletke było zbadana czy sa zdrowe

Czy byłaś uprzejma przeczytać tekst do którego podałem link?
Nie sądzę. Wtedy wiedziała byś, że producent podaje:
"W swoich badaniach, które Merck złożył do agencji by zatwierdzić lek, wykazuje, że w grupie badanych psów nie było poważnych skutków ubocznych. Jedynie rozwolnienia, brak apetytu, swędzenie, dwa ataki padaczkowe".

Europejska Agencja Leków nie jest tak optymistyczna jak Ty.

"Europejska Agencja Leków (EMA – European Medicine Agency) w swoim raporcie (z końca czerwca 2016) pisze o skutkach ubocznych Bravecto:
– liczne krótkotrwałe skutki uboczne,
– ok. 2000 poważnych przypadków skutków ubocznych, takich jak:
* napady padaczkowe,
* niewydolność NEREK,
* uszkodzenie WĄTROBY,
* inne,
– 800 zgonów"

Źródło to samo co w poprzednim poście.

Rozumiem, że ktoś mógł być nieświadomy potencjalnych skutków ubocznych, bo np. wet go nie poinformował. Ale wiedząc na co potencjalnie narażacie swego psa, a do tego biorąc pod uwagę dyskusyjną skuteczność, trzeba być ... (autocenzura).

Pisząc o dyskusyjnej skuteczności mam na myśli to o czym już wspomniała aganica,
Preparat wcale nie chroni przed ukąszeniem kleszczy, czyli przed potencjalnym zakażeniem.
Działa dopiero wtedy, kiedy pajęczak ugryzie psa i napije się jego krwi.

ork11 - 07-06-2017, 16:18

Przedstawi ktoś rzetelne badania że szkodzi,jakieś wyniki i twarde podstawy to mozna podyskutować.Jak do tej pory to dalej -bo wydaje mi się,że to od tego...Skoro lek dopuszczony i lekarz mówi,że jest ok to znaczy ,że jest ok.Takie internetowe rewelacje bez twardych dowodów trochę przypominają mi antyszczepionkowców i ich teorie...o których uważam ze trzeba być ( tu autocenzura) żeby w to wierzyć :)
Co do skuteczności...żeby kleszcz zaraził psa babeszjozą musi ssać krew minimum 24 h.,a tabletka działa po 12...wiecej pisać chyba nie trzeba?

anna34 - 07-06-2017, 16:26

ork11normalnie brak mi tu ikonki lubie to :-P
adresprzema - 07-06-2017, 17:44

Cytat:
Przedstawi ktoś rzetelne badania że szkodzi,jakieś wyniki i twarde podstawy to mozna podyskutować.

Producent przyznaje, że w grupie testowej u dwóch psów wystąpiły ataki padaczki, a Tobie potrzeba twardych podstaw?
Cytat:
Co do skuteczności...żeby kleszcz zaraził psa babeszjozą musi ssać krew minimum 24 h.,a tabletka działa po 12...wiecej pisać chyba nie trzeba?


Zwróciłeś może uwagę na to, co zacytowała aganica?
Przypomnę:
Cytat:
W materiałach dotyczących preparatów można przeczytać ostrzeżenie, że nie chronią przed potencjalnymi chorobami zakaźnymi przenoszonymi przez pasożyty.

Nie jest prawdą, że "kleszcz musi ssać 24 h." żeby zaraził psa.
Prawdą jest natomiast, że im dłużej kleszcz pasożytuje tym bardziej rośnie ryzyko.

ork11 napisał/a:
Takie internetowe rewelacje bez twardych dowodów trochę przypominają mi antyszczepionkowców i ich teorie...o których uważam ze trzeba być ( tu autocenzura) żeby w to wierzyć

To nie miejsce na dyskusje o szkodliwości szczepionek.
W tym temacie - http://forum.labradory.or...bivac&start=100
podałem przykład.
Stowarzyszenie Weterynarzy Wielkiej Brytanii ostrzega właścicieli psów, że po szczepieniach występuje alergia i zgony. Chodzi o szczepionkę Nobivac L4.
Weterynarze ostrzegają przed szczepionką, ale dla Ciebie nie może to być prawda, bo przecież sprzedajne media twierdzą, że szczepienia są całkiem bezpieczne.

ork11 - 07-06-2017, 18:26

To jak media robią program o bravecto to nie sa sprzedajne? Wtedy są rzetelne :)Coraz bardziej mi to wygląda na nagonkę..
Ze jakiś lek może mieć skutki uboczne? A to jest taki co nie ma żadnych?Taka natura leków.Zawsze jest jakieś ryzyko.Ważne zeby było małe.Skoro wet powiedział,że jest ok, to dla mnie jest.To nie ja jestem lekarzem.Nie jestem też chemikiem ani biologiem....z osób które stosowały,a zebrałem już takich opinii sporo w ostatnim czasie WSZYSTKIE są zadowolone z efektu.Problem stanowi ten lek tylko dla tych co nie stosowali i "jakichś" bilżej niezidentyfikowanych ludzi w necie...
Cóż...każdy ma prawo wyboru.

adresprzema - 07-06-2017, 19:17

ork11 napisał/a:
To jak media robią program o bravecto to nie sa sprzedajne? Wtedy są rzetelne :)


Nigdy media głównego nurtu nie robią tego pierwsze. Zwykle śledztwa dziennikarskie jako pierwsze prowadzą małe niezależne stacje. Najczęściej stojące w opozycji do do mediów głównych. Dopiero kiedy sprawa nabiera rozgłosu zaczynają się tym interesować główne media.

Cytat:
Ze jakiś lek może mieć skutki uboczne? A to jest taki co nie ma żadnych?

Problem w tym, żeby zważyć, czy potencjalne skutki uboczne nie są groźniejsze od choroby.
W przypadku chorób roznoszonych przez pasożyty kluczem jest profilaktyka, czyli zadbanie o to, żeby odstraszać pasożyty. Bravecto nie odstrasza, tylko zabija kiedy napiją się psiej krwi.

ork11 napisał/a:
Problem stanowi ten lek tylko dla tych co nie stosowali i "jakichś" bilżej niezidentyfikowanych ludzi w necie...

Oj, bardzo mocno mijasz się z prawdą. Jeżeli zadasz sobie odrobinę trudu bez problemu dotrzesz do ludzi, którzy podali bravecto i bardzo tego żałują.

ork11 napisał/a:
Skoro wet powiedział,że jest ok, to dla mnie jest.

Wet powinien powiedzieć Ci o możliwych skutkach ubocznych. Czy powiedział Ci to, o czym ostrzega producent, mianowicie, że czasem zdarzają się napady padaczki?
Tak wygląda padaczka poszczepienna:
https://www.youtube.com/w...6&v=F3oZr71Ju0s

A tu masz dokument Planete o tym jak firma Merck (producent bravecto) działa zakulisowo, żeby wprowadzać produkty wątpliwej jakości na rynek.
https://www.youtube.com/watch?v=x1nsTGqVyEE

P.S.
Jeśli masz ochotę wymienić się poglądami na temat rzekomej nieszkodliwości szczepień napisz w stosownym temacie, a chętnie zmiażdżę Cię setkami przykładów.

anna34 - 07-06-2017, 19:31

ork11 jak masz siłe to dyskutuj,ja już nie mam siły w żadnym temacie ;D
adresprzema - 07-06-2017, 19:59

anna34 napisał/a:
ja już nie mam siły w żadnym temacie

Czy naprawdę uważasz, że Twoje ostatnie dwa posty wniosły coś merytorycznego do dyskusji?
Jeżeli nie masz merytorycznych argumentów na poparcie swoich tez, to może faktycznie nie zabieraj głosu.
Wymiana poglądów z Tobą zawsze kończy się personalnymi atakami na mnie.
Kiedy brak Ci argumentów nieodmiennie próbujesz na mnie pluć.
Proszę moderatora o reakcję zanim po raz kolejny zaczną się personalne ataki.

ork11 - 07-06-2017, 20:11

Cóż zadałem sobie trud żeby ludzi popytac i wszyscy zadowoleni ,a trochę tych opinii było.Lekarz mnie poinformował że moga być skutki uboczne i zalecił dokładne zapoznanie się z ulotką.
Pies praktycznie codziennie jest w wodzie i żaden inny środek do tej pory sie nie sprawdził.
Co do działań zakulisowych takiej czy innej firmy...słaby argument bo robią to wszyscy.
Co do tego miażdzenia...proponowałbym sobie darować,bo na pojedynczych lub rzadkich przypadkach w stosunku do ogółu można udwodnić wszystko.
No chyba ,że kolega ma tytuł medyczny ze wskazanej dziedziny ,przeprowadził rzetelne badania to można dyskutować..
Jak to mówią,gdzie dwóch polaków tam trzy opinie i 8 specjalistów z 10 róznych dziedzin :)

adresprzema - 07-06-2017, 21:43

Cytat:
Cóż zadałem sobie trud żeby ludzi popytac i wszyscy zadowoleni ,a trochę tych opinii było.

Jeżeli odrobinę poszukasz to dotrzesz do ludzi, którzy bardzo żałują swojej decyzji. Podałem Ci linki do materiałów, które jednoznacznie mówią o tym, że zdarzają się bardzo poważne skutki uboczne.
Nie są to jakieś opinie anonimowych internautów, (jak starasz się to przedstawić), tylko dokumenty poważnych organizacji w tym Europejskiej Agencji Leków.

ork11 napisał/a:
Pies praktycznie codziennie jest w wodzie i żaden inny środek do tej pory sie nie sprawdził.

Przepraszam, a od kiedy woda jest naturalnym środowiskiem żerowania kleszczy?

Cytat:
Co do działań zakulisowych takiej czy innej firmy...słaby argument bo robią to wszyscy.

Komentujesz materiał z którym się nie zapoznałeś. Otóż nie wszyscy łamią prawo dla zysku. I nie wszyscy płacą za to wielomilionowe odszkodowania. Jeśli dla Ciebie słabym argumentem jest to, że ktoś oszukuje i mija się z prawdą, to gratuluję moralności i poczucia etyki.

ork11 napisał/a:
Co do tego miażdzenia...proponowałbym sobie darować,bo na pojedynczych lub rzadkich przypadkach w stosunku do ogółu można udwodnić wszystko.


Sam fakt, że takie przypadki są dowodzi, że szczepienia nie są takie bezpieczne. I nie są to pojedyncze przypadki, są ich setki tysięcy.

ork11 napisał/a:
No chyba ,że kolega ma tytuł medyczny ze wskazanej dziedziny ,przeprowadził rzetelne badania to można dyskutować..

A kolega ma tytuł medyczny?
Więc dlaczego wymaga ode mnie czegoś, czego sam nie ma?
Nie mam tytułu medycznego, ale mogę przytoczyć dziesiątki opinii ludzi z tytułami doktorskimi i profesorskimi. Jedną opinię Stowarzyszenia Weterynarzy Wielkiej Brytanii już przytoczyłem.
Nie szewców, rzeźników, czy anonimowych internautów, tylko lekarzy weterynarii!
Każdy myślący człowiek po takiej informacji zrewidował by swoje poglądy. Bo jeżeli stowarzyszenie fachowców ostrzega, to nie robi tego bezpodstawnie. I niech kolega schowa między bajki swoje domniemania, że to jakaś nagonka, bo bez twardych faktów poważne stowarzyszenie weterynarzy nie naraziło by się na kosztowne procesy sądowe.
Zresztą podobno kolega wierzy w to co mówi wet. Dlaczego tylko wybiórczo?
Jeżeli masz kolego ochotę na merytoryczną dyskusję, o rzekomej nieszkodliwości szczepionek, to służę swoją osobą. Oczywiście w stosownym temacie.

ork11 napisał/a:
Jak to mówią,gdzie dwóch polaków tam trzy opinie i 8 specjalistów z 10 róznych dziedzin

Nie chodzi o opinie tylko o fakty!
Natomiast bezdyskusyjne fakty są takie, że producent sam przyznaje, iż po podaniu bravecto mogą i czasem występują efekty uboczne w postaci padaczki.
Jeżeli kolega przed podaniem specyfiku był świadomy na co naraża swoją sunię i podjął ryzyko, to Twoje kolego prawo.
Moim prawem jest, żeby nie eksperymentować na swojej suni.

ork11 - 07-06-2017, 22:38

Z zasady nie uprawiam dyskusji na poziomie filmików z youtube.
Nie jestem lekarzem wiec i opinii lekarzy nie podważam.a jesli się je podważa to wypadałoby albo mieć dyplom i fachową wiedzę albo choć wyniki badań stwierdzające ,że lek jest niebezpieczny.
Od paracetamolu też mozna umrzeć.Ja mam uczulenie na ibuprofen i też mogę od niego umrzeć.Czy to oznacza,że nie nalezy stosować tych leków ponieważ są takie przypadki jak mój?Ba nawet w ulotkach o tym piszą:)
Uprawia kolega czystą demagogie mówiąc o setkach tysiecy przypadków jednocześnie nie wskazując na to jaki to jest procent tych przypadków w stosunku do podań danego leku.Ani tym bardziej jakie by były efekty i ilość zgonów przy jego nie stosowaniu (zwłaszcza szczepionek)
I jakkolwiek liczby mogą się zgadzać to wcale bym sie nie zdziwił gdyby wychodziły na poziomie 0,1-0,5 % ogółu.
Jak wiekszość lekarzy będzie na nie to i ja też.Na razie większość jest na tak wiec dla mnie cała dyskusja jest bez sensu.Nauka to nie przekonania.Nauka to wielokrotnie powtórzone badania.Ja rozumiem,że kolega powołuje sie na jakieś stowarzyszenie i jak rozumiem oni te badania przeprowadzili i mają na to niezbite dowody?

adresprzema - 08-06-2017, 00:01

ork11 napisał/a:
Z zasady nie uprawiam dyskusji na poziomie filmików z youtube.

To po kiego dyskutujesz. W materiałach do których Cię odsyłam, są twarde konkrety.
Fakt 1.
W trakcie badania bravecto miały miejsce 2 przypadki padaczki co stanowi 1 procent próby. Wiedział byś to, gdybyś zapoznał się z materiałem do którego link podałem.
Fakt 2.
Z powodu tylko jednego leku o nazwie Vioxx firma Merck wypłaciła ponad 4 miliardy dolców rekompensat z powodu śmierci. Lek wszedł na rynek w przyśpieszonej procedurze bez odpowiednich testów.
W filmie jest mowa o jednej szczepionce i dwóch lekach, na których ich złapano.
Ile razy trzeba kogoś złapać na kłamstwie, żeby stracić do niego zaufanie?
Fakt 3.
Przytoczyłem opinię Europejskiej Agencji Leków z której niezbicie wynika, że bravecto powoduje "liczne skutki uboczne w tym wiele poważnych".
Fakt 4.
W odpowiedzi na Twoje bzdury podałem Ci linka do ostrzeżeń przed konkretnymi szczepieniami, które wydało Stowarzyszenie Weterynarzy Wielkiej Brytanii. Choć nie o tym jest temat.

I Ty masz czelność nazywać mnie demagogiem???
Wiesz co oznacza słowo demagog?
Słownik Języka Polskiego definiuje to tak:
osoba starająca się uzyskać poparcie społeczne, posługując się czczymi obietnicami lub czasem nawet kłamstwem; populista, politykier;
To Twoje wpisy są czcze, a czasami mijasz się z prawdą, czyli kłamiesz. Ja podaję fakty!

ork11 napisał/a:
Uprawia kolega czystą demagogie mówiąc o setkach tysiecy przypadków jednocześnie nie wskazując na to jaki to jest procent tych przypadków w stosunku do podań danego leku.Ani tym bardziej jakie by były efekty i ilość zgonów przy jego nie stosowaniu (zwłaszcza szczepionek)

Kłamiesz Orku!
Z informacji podanych przez Merck jasno wynika, że przypadków padaczki był 1%. Spora część informacji została utajniona. Ciekawe dlaczego?
I sam sobie wyszukaj informacje jakie Cię interesują, ponieważ ja nie jestem do tego w żaden sposób zobligowany.

ork11 - 08-06-2017, 08:24

adresprzema napisał/a:
W trakcie badania bravecto miały miejsce 2 przypadki padaczki co stanowi 1 procent próby
..
.Wszystko pięknie,tyle,że w ulotce jest mowa o łagodnej i przejściowej biegunce,ślinieniu się i wymiotach u 1,6 % zwierząt.Czyli inne objawy wystepują jeszcze rzadziej.Jak dla mnie ryzyko niewielkie.Zwłaszcza w stosunku do zagrożenia.
adresprzema napisał/a:
Przytoczyłem opinię Europejskiej Agencji Leków z której niezbicie wynika, że bravecto powoduje "liczne skutki uboczne

Jednocześnie zapomniałem dodać,że ta sama agencja stwierdziła,że korzyści ze stosowania tego leku są większe niż zagrożenia:)
i jeszcze jedno-nie przypominam sobie momentu w którym przeszliśmy na Ty kolego.
Zarzucasz mi kłamstwo?A w którym to momencie ?
Lubisz filmiki na youtube z teoriami spiskowymi,manipulującymi faktami.Chemitrails,spisek koncernów itp -Pańska wola.
Pozwól,że ja jednak będę się trzymał faktów.A te są takie,że lek jest dopuszczony do obrotu.A opinie większości użytkowników i lekarzy płynące ze stosowania leku są pozytywne.
Zadałem pytanie o lek na forum bo chodziło mi opinie tych co go stosują.
Średnio mnie interesują przemyslenia teoretyczne.

adresprzema - 08-06-2017, 09:05

ork11 napisał/a:
Czyli inne objawy wystepują jeszcze rzadziej

Gratuluję spostrzegawczości. 1% to "rzadziej" niż 1,6% :D

ork11 napisał/a:
Jednocześnie zapomniałem dodać,że ta sama agencja stwierdziła,że korzyści ze stosowania tego leku są większe niż zagrożenia:)

Ta sama agencja dopuściła też Vioxx który powodował zgony i Merck w atmosferze skandalu, wypłacając miliardy dolców wycofał lek z rynku. Myślisz, że w ulotce było ostrzeżenie, że może powodować zgony? :D

Bravecto jest stosunkowo nowym lekiem i nieznane są skutki długofalowe jego podawania, zatem sytuacja jest rozwojowa. Nikt dzisiaj nie wie jak to się zakończy. Czy będzie kolejny skandal? A może przypadki zgonów okażą się czystą "koincydencją"?
Jak dla mnie niepokojących doniesień jest aż nadto, żeby zachować daleko idącą ostrożność.
Kończąc jałową dyskusję przypomnę co napisałem dwa posty wyżej.
Jeżeli kolega przed podaniem specyfiku był świadomy na co naraża swoją sunię i podjął ryzyko, to Twoje kolego prawo.
Moim prawem jest, żeby nie eksperymentować na swojej suni.
Żegnam i życzę miłego dnia.

anna34 - 08-06-2017, 09:06

Ja u swojego psa stosuje tabl.Nex Gard,badania psa bardzo dobre,kleszczy zero.Znam dużo ludzi podających Bravecto i też z psiakami nic się nie dzieje.:)
ork11 - 08-06-2017, 10:18

Rzeczywiście.
Dyskusja jest jałowa.
Raz agencja jest wiarygodna w podawaniu informacji innym razem nie...Raz media są sprzedajne,a innym razem nie..zależnie od tego co nam pasuje do tezy :)
Dowodów brak.Są podejrzenia.
A to jednak nie to samo.
Te grupy na FB...ponad 50 tysięcy osób...i co? i nikt,ale to nikt nie zrobił autopsji psa skoro był pewny,że to przez ten lek? Nawet w stanach gdzie prawnicy tylko czekają na takie perełki? Naprawdę?Nikt kasy nie chce od koncernu za stratę ulubionego pupila? I w nazwie każdej grupy znak zapytania....Czyżby dlatego żeby nie zostać oskarżonym o nieprawdę ?
Szyte to jak dla mnie grubymi nićmi.
1% ryzyko to dla mnie niewielkie ryzyko biorąc pod uwagę że zarażonych kleszczy jest od kilkunastu do kilkudziesięciu % zależnie od regionu.
Mniejsze zło.
Aha.Pies zjadł,zamlaskał,oblizał się i tyle było skutków ubocznych :)

adresprzema - 08-06-2017, 19:59

ork11 napisał/a:
Raz agencja jest wiarygodna w podawaniu informacji innym razem nie...Raz media są sprzedajne,a innym razem nie..zależnie od tego co nam pasuje do tezy

Oj Oku, Orku, czepiasz się mało istotnych szczegółów jak by miały jakiekolwiek znaczenie dla zdrowia psów. Czy to się przypadkiem nie nazywa trollowaniem.
Załóżmy, że odpowiem Ci wyczerpująco, czego się będziesz wtedy czepiał? Interpunkcji i składni zdania?

Gdybyś znał procedury dopuszczania leków na rynek nie widział byś w tym żadnej sprzeczności.
Europejska Agencja Leków nie prowadzi nad nimi badań. Podejmując decyzję o dopuszczeniu leku opiera się na materiałach przedstawionych przez producenta, występującego o dopuszczenie leku. Są to setki, jeżeli nie tysiące stron różnych badań, testów, opinii itp. Na podstawie analizy materiałów przedstawionych przez producenta zespół w kilkuosobowym składzie podejmuje decyzję, czy ryzyko, ale też skuteczność jest akceptowalne. Problem polega na tym, że materiały z badań przedstawia producent, a nie niezależne placówki kliniczne, czy laboratoria. Było przynajmniej kilkanaście afer z których wynikało, że producent albo podał dane wybiórczo, albo mijał się z prawdą, lub też część znaczących danych po prostu pominął. Nie mam pretensji do agencji, (może poza tym że w 80 % finansowana jest przez koncerny), bo przecież wydała decyzję w oparciu o dane, którymi dysponowała i nie miała powodu przypuszczać, że jest okłamywana.

Kiedy lek zostanie dopuszczony na rynek agencja zbiera o nim informacje zwrotne zazwyczaj pochodzące od lekarzy. O niepożądanych skutkach ubocznych, o działaniu, o skuteczności itp.
Analizuje zebrane dane, systematyzuje i publikuje w raportach.

Czy dostrzegasz podstawową różnicę w jakości danych spływających do agencji w jednym i drugim przypadku?
W pierwszym przypadku dane pochodzą od koncernu, który ma nadzieję zarobić miliardy na nowym leku i jak pokazuje doświadczenie nie cofnie się nawet przed zafałszowaniem danych, byle tylko lek wprowadzić na rynek i zarobić miliardy.
W drugim przypadku dane pochodzą od setek tysięcy lekarzy, którzy nie mają żadnego interesu w tym, żeby fałszować dane.
Sama agencja nie jest niczemu winna. Ona tylko przetwarza dostarczone dane.
Jeżeli wnioski wynikające z danych przedstawionych podczas procesu dopuszczenia leku na rynek znacząco różnią się od wniosków opartych o dane spływające z terenu, to raczej podejrzewam o nierzetelność koncern, niż dopatruję się zmowy setek tysięcy lekarzy z kilkudziesięciu krajów, którzy nie mieli w tym żadnego interesu. Z tego prostego powodu mam prawo do jednych danych podchodzić z rezerwą, a drugi zestaw danych akceptować bez zastrzeżeń. Tym bardziej, że właśnie Mercka kilkakrotnie złapano na kłamstwach.

Trochę przydługo, ale mam nadzieję, że dostatecznie jasno, żebyś przyswoił sobie różnicę.

ork11 napisał/a:
Raz media są sprzedajne,a innym razem nie..zależnie od tego co nam pasuje do tezy


Już raz to wyjaśniałem, ale rozumiem, że muszę mocno uprościć przekaz.
Przede wszystkim doprecyzowałem kilka postów wyżej, że media głównego nurtu.
Planete z pewnością do takich nie należy. To niszowa TV podejmująca bardzo często kontrowersyjne tematy. Kiedy temat nabierze odpowiedniej wagi, czyli zainteresowania, często podchwytują go główne media. Tak było w przypadku Bravecto. Najpierw pojedyncze wpisy w sieci, później zakładanie grup w miarę jak przypadków zgonów było coraz więcej rosły grupy. W końcu zainteresowała się tym jedna TV, później kolejna i jeszcze jedna i dopiero RTL postanowił o tym nakręcić swój materiał. (Efekt kuli śniegowej).
Zajmijmy się przez chwilę dużą stacją telewizyjną, która jest typowym przedstawicielem głównego nurtu.
Z pewnością kolega był uprzejmy zauważyć, że pojawiają się tam bardzo zróżnicowane materiały.
Są takie, co do których nie ma żadnej wątpliwości, że zostały zrobione i wyemitowane za pieniądze. Emisja tych materiałów zwykle jest poprzedzona planszą z napisem REKLAMA.
Są bardziej subtelne reklamy. W filmie/programie pokazuje się markę produktu reklamowanego, przy czym na zakończenie materiału jest informacja o tym, że w materiale była lokowana marka, czy produkt. W tym przypadku również nikt średnio rozgarnięty nie ma problemu z tym, żeby zrozumieć, że była to ukryta reklama za konkretne pieniądze, wcale nie małe.

Uwaga! Teraz będzie trudniej!
Czasami TV emituje jakieś programy, często wywiady z zaproszonymi "ekspertami", w których ci wypowiadają się w samych superlatywach, o danym produkcie, marce, czy usłudze. Jednostronny przekaz nie pozostawia żadnych wątpliwości co do tego, że był to materiał na zamówienie czasem polityczne, czasem biznesowe. Czasem do takiego programu zaprasza się dla przeciwwagi jakąś niemotę, która i tak zostanie zagadana.

Czasami jest też inny rodzaj materiałów. Powiedzmy reportaże środowiskowe. Reporter z ekipą udaje się w teren i najczęściej rozmawia z ludźmi, których dotknęło jakieś nieszczęście.
Tego typu reportaże duże telewizje robią wtedy, kiedy w innych mediach już od jakiegoś czasu pisze się, mówi na dany temat. Wiesz kolego dlaczego tak robią?
Głównie dla sensacji, ale również dlatego, żeby nie utracić pozorów bezstronności.
A dlaczego pierwsze o tym nie informują?
Głównie dlatego, że kapitały wielkich koncernów są bardzo mocno powiązane z kapitałami TV.
To właśnie dlatego nie mam zaufania do głównych mediów, które swój poziom dostosowują do poziomu przeciętnego odbiorcy. Większość programów robią na polityczne czy biznesowe zamówienie i jeszcze każą sobie za to płacić. Głownie dlatego od kilku lat nie oglądam TV.
Co wcale nie znaczy, że od czasu do czasu wyemitują jakiś prawdziwy materiał godny uwagi.

Mam nadzieję, że rozumie kolega różnicę pomiędzy różnymi typami materiałów emitowanych w TV?

Co teraz kolego? Trollowania ciąg dalszy? Materiału do analizy błędów interpunkcyjnych, czy stylistycznych masz całkiem sporo. 8)

ork11 - 08-06-2017, 21:01

Bardzo piekny elaborat.Naprawdę podziwiam,że koledze się chciało.
Złe koncerny,manipulacje,oszustwa itp...wiedza o powiązaniach biznesowo-medialnych doprawdy imponująca.
Tylko jak to sie ma do tego ,że omawiany lek choć tak oczerniany i stawiany w złym świetle działa,ludzie zadowoleni,lekarze polecają (a przynajmniej większość),a z kilkudziesięciu tysięcy ludzi ponoć tak poszkodowanych przez ten lek nikt nie zrobił autopsji psa żeby mając twarde dowody domagać się odszkodowania od koncernu?
Tyle ludzi,programów,artykułów i nikt nic nie może udowodnić?
Naprawdę koledze to nie śmierdzi?
Bo mnie to wygląda jak kampania negatywna konkurencji...co by mnie nie dziwiło bo gra idzie o dużą kasę.

adresprzema - 08-06-2017, 22:01

Cytat:
Bardzo piekny elaborat.Naprawdę podziwiam,że koledze się chciało.

Miałem nadzieję, że coś do Ciebie dotrze przyjacielu. Myliłem się.
ork11 napisał/a:
Złe koncerny,manipulacje,oszustwa itp...wiedza o powiązaniach biznesowo-medialnych doprawdy imponująca.

Jest dostępna dla każdego kto tylko trochę poszuka.
ork11 napisał/a:
Tylko jak to sie ma do tego ,że omawiany lek choć tak oczerniany i stawiany w złym świetle działa,ludzie zadowoleni,lekarze polecają (a przynajmniej większość)

Przeceniłem Cie przyjacielu. Miałem nadzieję, że zaczniesz się czepiać nowych możliwości, a Ty stosujesz metodę zdartej płyty i po raz kolejny powtarzasz bzdury. Nie wszyscy są zadowoleni, szczególnie ci, którzy stracili przyjaciela. Gdyby nie było takich przypadków nie było by tematu.

ork11 napisał/a:
a kilkudziesięciu tysięcy ludzi ponoć tak poszkodowanych przez ten lek nikt nie zrobił autopsji psa żeby mając twarde dowody domagać się odszkodowania od koncernu?

Temat jest rozwojowy i nikt z nas nie wie jak spawa się zakończy.

Cytat:
Naprawdę koledze to nie śmierdzi?

Jedyne co mocno mi śmierdzi to Twoje posty kolego, które wyglądają na sponsorowane.
Mogę napisać kolejny elaborat na temat analizy Twoich kolego postów, bo jest w nich całkiem sporo rozbieżności i nieścisłości. Ale nie warto.
To nie moje zmartwienie.
Każdy kto zechce sam sobie przeprowadzi analizę Twoich wpisów i sam wyciągnie wnioski.

Żegnam.

Julita J. - 08-06-2017, 22:39

A ja trochę zmienię temat - wrócę do obróżek, ponieważ w tym roku jest u mnie plaga kleszczy i nie pomogły preparaty wsmarowywane w skórę ani bursztynki, pokusiłam się o Foresto i wszystko fajnie, bo faktycznie najbardziej skuteczne (pojedyncze przypadki kleszczy, które choć się wbiły, to nie żerowały i wyciągnęłam martwe nienapite), ale dzisiaj po raz DRUGI jedna z moich dam zgubiła obrożę, dla ścisłości dodam, że W PRZECIĄGU MIESIĄCA zgubiły drugi raz tą obrożę ]:) i nie wiem o co kaman, ale to była moja pierwsza myśl, kiedy rozpakowałam produkt, że nie ma żadnego zabezpieczenia przed poluzowaniem się obroży, często sama je sprawdzałam, regulowałam, żeby się nie zsunęły i g...to daje, moje psy są faktycznie wyjątkowo szalone i biegamy po bardzo różnych terenach, więc takie sytuacje są nieuniknione, dlatego załamałam ręce, bo jest to wyjątkowy mankament tych obroży, może ktoś zna lepsze??? no i czy Wam to się też zdarzyło czy znowu to ja mam takiego pecha w walce z tymi pajęczakami, ciągle jest 1:0 dla nich :doubt:
ork11 - 09-06-2017, 11:57

Nie dotrze,ponieważ Pańska argumentacja opiera się o z góry założoną tezę i wiarę w pewien obraz świata.
A z wiarą się nie dyskutuje tylko ewentualnie wyznaje i fakty nie mają w takiej sytuacji żadnego znaczenia.
Stosowana przez Kolegę erystyka i argumentum ad personam zdaje się to potwierdzać, jednocześnie automatycznie skreślając Pana jako poważnego rozmówcę ,z którym mozna prowadzić merytoryczną dyskusję.
Również żegnam.

aganica - 10-06-2017, 04:46

Julita J. napisał/a:
sprawdzałam, regulowałam, żeby się nie zsunęły i g...to daje, moje psy są faktycznie wyjątkowo szalone i biegamy po bardzo różnych terenach, więc takie sytuacje są nieuniknione, dlatego załamałam ręce, bo jest to wyjątkowy mankament tych obroży,
Gdy jeszcze zakładałam obroże /jedna suka to i ryzyko ściągnięcia mniejsze/ to po wyregulowaniu po prostu ją zszywałam na końcu, by uniknąć zgubienia. Robiłam to zwykła nitką a koleżanka zszywała biurowym zszywaczem :-P
anna34 - 10-06-2017, 07:57

Kurcze,moje psy nigdy nie zgubiły obrozy p/kleszczom,hmm :-P
Nitka - 30-08-2017, 14:21

Obroże chyba różnie działają na różne psy. Moja suka ma od 5 lat foresto (wcześniej był scalibor ale czesi już nie produkują) i kleszcz był może ze trzy razy przez te 5 lat (a jeździmy na Mazury, Kaszuby i morze w miejsca dzikie i bez ludzi w krzaczory i jeziora), a moja koleżanka która ma dwa teriery przynosi pomimo foresto po kilkanaście kleszczy, gdzieś mam zdjęcia, jak znajdę wstawię, kolejna, która hoduje border colie, jej sunia złapała nie jednego i cięzko zachorowała i obydwie próbują na razie walki z firmą produkującą obroże, nie wiem na jakim jest to etapie, bo są na urlopie.
Znajomi kolejni, ponieważ obracam się wśród samych psiarzy, dają ok już trzech lat tabletki i nigdy żaden pies nie złapał ani jednego kleszcza, a u mnie np. po obroży kleszcz się trafił, tylko nie opity, taki maleńki ususzony, a po tabletkach nie ma w ogóle. Żaden z psów jedzących tabletki-fakt znam tylko 4, nie miał żadnych skutków ubocznych od lat, a koleżanki sunia po obroży zachorowała- alergia chyba, bo spuchła, śliniła się i wymiotowała, po zdjęciu obroży wszystko ok.

aganica - 31-08-2017, 05:11

My nadal na Fiprexie i kolejne lato bez kleszczy. Jest to mało wygodne , bo trzeba pamiętać by co trzy tygodnie psy zakroplić ale /jak dla nas/ skuteczne.
Małego pryskam Fyprystem /za mały na inne preparaty / i też nie złapał ani jednego kleszcza.
Myślę że jest to uzależnione od systematyczności podawania.

leniek644 - 24-04-2018, 18:26

Witajcie, czego aktualnie używanie do zabezpieczenia psa? Ja cały tamten sezon używałam ataxa i ani jednego kleszcza. A dziś znalazłam na podłodze kleszcza już „obitego” aż się sam odkleił od psiaka. Już jestem cała w nerwach śledzę jego każdy ruch czy Noe jest smutny itd. Apetyt tez ma wiec mam nadzieje ze wszystko będzie ok.
Jasiu29 - 08-05-2018, 15:38

Dla mnie najlepsza jest Foresto. Rozpoczynamy drugi sezon (w poprzednim zero kleszczy) z tą obrożą :) .
MaruS14Ko - 01-12-2018, 11:32

W takim przypadku najlepiej od razu udać się do gabinetu weterynarza. Dysponują tam niezbędnym sprzętem, który pomoże wydobyć tego pasożyta z Twojego pieska. Najlepiej wybierać takiego weterynarza, który dysponuje lampą diagnostyczną https://cito-sklep.pl/lampy-zabiegowe-led-lampy-medyczne-led/200-lampa-zabiegowa-medyczna-ks-q3-led-biala.html. Światło, które daje w pełni pozwoli na zlokalizowanie kleszcza :)
AnnaMorella - 05-02-2019, 13:14

Dziwne, że nie pomyślałaś wcześniej o tym aby zabezpieczyć swojego pieska. Od lat kupuje świetny preparat przeciwko czepiania się kleszczom na sierści mojego pieska. Faktycznie kleszcze nie osiadają i dawno już nie miałam problemu w tym temacie. Jest to środek Fiprex. Pamiętaj aby spryskać sierść swojego pupila przed wyjściem na spacer na wiosnę i w lato.
Borasus - 14-01-2020, 23:19

Jesień uparta jak osioł, a wiosna jeszcze nieco dziewicza. Balansując w tym chaosie nowoczesnych temperatur naszło mnie na żarówkę nad głową - czy nie powinienem zaaplikować kropelek na kleszcze?
aganica - 16-01-2020, 17:52

Borasus napisał/a:
czy nie powinienem zaaplikować kropelek na kleszcze?
Oczywiście, że powinieneś. Dodatnie temperatury to raj dla kleszczy . Ja stosuję cały rok, bez względu na pogodę.
Borasus - 17-01-2020, 21:43

Serdecznie dziękuje + uściski od Tajgi. :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group