|
Chodzenie bez smyczy |
| Autor |
Wiadomość |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
Wysłany: 11-04-2008, 14:14 Chodzenie bez smyczy
|
|
|
Myślę, że to bardzo przydatne kiedy pies potrafi chodzić bez smyczy i jest przy tym posłuszny. Bardzo chciałabym nauczyć tego Lorenkę może mógłby ktoś doradzić jak uczył posłuszeństwa na spacerach?? Lorka co prawda pięknie przychodzi na zawołanie, ale ja chciałabym ją nauczyć chodzenia blisko mnie i nie wiem za bardzo jak jej to mam pokazać |
_________________ http://spojrzeniepsa.blogspot.com/
http://gabinetmedwet.blogspot.com
https://m.facebook.com/spojrzeniepsablog
Na co dzień nieludzka pielęgniarka .... |
|
|
|
 |
inkapek
Paulina&Neska


Mój labrador: Neska
Suczka urodziła się:
21.11.2005r.
Wiek: 43 Dołączyła: 28 Lis 2007 Posty: 4151 Skąd: Teraz Czaplinek
|
Wysłany: 11-04-2008, 14:22
|
|
|
A więc tak .....z perspektywy czasu doświadzcenia i takie tam...żartuję
Neska chodzi prawie zawsze bez smyczy. Nie wybiega na ulicę, przed klatką czeka, nawet jak pobiegnie się przywitac z innym psem to zaraz wraca
Ja chodząc z nią na spacerki puszczałam bez smyczy i jak tylko mi gdzies odchodzila to uciekalam jej poczym kucałam i klaskałam w ręcę. Przybiegala na odglos klasnięcia w dłonie. Nawet jak nie słyszała mojego wołania to na klaśniecię zawsze przychodzila.
Potem zaczęłam ją brać do lasu na polany...no w miejsca których nie zna...i gdy tylko się oddalała to się jej chowalam i klaskalam...wiem okrutne ale działało...wiedziała że nie tylko ona może mi zniknąc z pola widzenia ale że ja jej też
Gdy szłyśmy obok innego psa, przechodziłam i nie stawalam tylko szłam dalej...Neska się witala a ja zawołałam tylko raz i szłam dalej...sama przychodziła i zostawiała nawet najlepszego kumpla...może też dlatego że takie spotkania grupowe z innymi psami miała dwa razy dziennie i wiedziała że ta zabawę może akurat sobie odpuścić
Widziałaś zdjęcie jak sika...ona zawsze musi mnie mieć w zasięgu wzroku dlatego była głową zwrócona w moją stronę...to ona się pilnuje mnie a nie ja jej |
_________________
 |
|
|
|
 |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
Wysłany: 11-04-2008, 14:38
|
|
|
inkapek, gratuluję pomysłu i posłuszeństwa
Lorena w zasadzie mi nie ucieka jak jesteśmy na polku, pozwalam jej biegać bez smyczy i co jakis czas ją wołam a jak przychodzi to chwalę i daję smaczka czasem nawet sama przybiega : )
Chciałabym ją nauczyć chodzić koło nogi tak żeby mogła iść bez smyczy , bo jak na razie to ona roztrzepana jest steasznie:D |
_________________ http://spojrzeniepsa.blogspot.com/
http://gabinetmedwet.blogspot.com
https://m.facebook.com/spojrzeniepsablog
Na co dzień nieludzka pielęgniarka .... |
|
|
|
 |
Jagnes093
Deep Silent Complete


Wiek: 32 Dołączyła: 15 Mar 2008 Posty: 1037 Skąd: wlkp :P
|
Wysłany: 11-04-2008, 14:40
|
|
|
| Bardzo ciekawa metoda. Ogólnie rzecz biorąc to Poochini też by nie miał problemu chodzenia przy nodze, ale panicznie boję się tego, że wybiegnie mi na ulicę (chodź i tak by się nie odwarzył, ale zawsze wewnątrz mnie jest ten strach i niepokój). |
_________________
 |
|
|
|
 |
AniaCz.


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005
Wiek: 45 Dołączyła: 09 Lut 2008 Posty: 1542 Skąd: Londyn
|
Wysłany: 11-04-2008, 14:43
|
|
|
Moim zdaniem podstawa do chodzenia psa bez smyczy przy nodze jest perfekcyjne chodzenie przy nodze na luznej smyczy. Kiedy chodzilam z psami na szkolenie wbilo mi sie na amen jedno zdanie szkoleniowca "prawa lopatka psa przy lewym kolanie przewodnika".Ja z moja Negra moge chodzic w centrum miasta bez smyczy zawsze idzie przy nodze.Jesli tylko probuje mnie troszke wyprzedzic wystarczy slowa rownaj i wraca do nogi.Przed przejsciem dla pieszych na komende sie zatrzymuje i siada.
Miec psa ktory potrafi isc przy nodze na luznej smycz lub bez niej to luksus dla wlasciciela. |
|
|
|
 |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
|
|
|
 |
Jagnes093
Deep Silent Complete


Wiek: 32 Dołączyła: 15 Mar 2008 Posty: 1037 Skąd: wlkp :P
|
Wysłany: 11-04-2008, 14:53
|
|
|
| Ja to robie w taki sposób, że jak Poochini zaczyna ciągnąć lub mnie wyprzedzać na smyczy oczywiście to zaczynam go lekko przysuwać do swojej nogi i powtarzać głośno i wyraźnie "noga" i faktycznie skutkuje. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Bora

Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
|
Wysłany: 11-04-2008, 16:30
|
|
|
Przy ulicy psa powinno sie trzymać na smyczy. Bo to tylko pies, nawet cudownie wychowany i posłuszny może sie przestraszyć i wskoczyć pod koła. Nie raz to widziałam.
Co do chodzenia przy nodze.... proste to nie jest, ale na pewno super wygodne. Tylko ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia zrobią z nas mistrza.
AniaCz., gratuluje mądrej suni. |
|
|
|
 |
AniaCz.


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005
Wiek: 45 Dołączyła: 09 Lut 2008 Posty: 1542 Skąd: Londyn
|
Wysłany: 11-04-2008, 17:54
|
|
|
Bora, dziekuje bardzo
Siadanie bez smyczy przed przejsciem dla pieszych robie zawsze pod kontrola |
|
|
|
 |
ania660 [Usunięty]
|
Wysłany: 11-04-2008, 19:46
|
|
|
| AniaCz. napisał/a: | | Moim zdaniem podstawa do chodzenia psa bez smyczy przy nodze jest perfekcyjne chodzenie przy nodze na luznej smyczy |
Mi też marzy się żeby nauczyć Zeusa chodzenia bez smyczy przy nodze. Jak narazie potrafi chodzić przy nodze na luźnej smyczy. |
|
|
|
 |
AniaCz.


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005
Wiek: 45 Dołączyła: 09 Lut 2008 Posty: 1542 Skąd: Londyn
|
Wysłany: 11-04-2008, 22:49
|
|
|
ania660, to teraz czas odpiac smycz i cwiczyc to samo bez niej.Zycze powodzenia |
|
|
|
 |
ania660 [Usunięty]
|
Wysłany: 12-04-2008, 15:26
|
|
|
| AniaCz., bardzo bym chciała. Narazie ćwicze, ale zabardzo mi to niewychodzi. Na smyczy jest spokój, idzie grzecznie koło nogi, a jak jest na luzie to nie widzi mu się chodzić przy nodze. |
|
|
|
 |
AniaCz.


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005
Wiek: 45 Dołączyła: 09 Lut 2008 Posty: 1542 Skąd: Londyn
|
Wysłany: 12-04-2008, 15:41
|
|
|
| ania660, a probowalas ze smakolykiem? |
|
|
|
 |
ania660 [Usunięty]
|
Wysłany: 12-04-2008, 21:51
|
|
|
AniaCz., oczywiście , że tak. Nawet z kiełbasą, żart. Różnych sposobów próbowałam. Ale sądze, że z biegiem czasu naucze go chodzenia przy nodze. Bo teraz jest w takim głupkowatym wieku, że tylko zabawa mu w głowie. |
| Ostatnio zmieniony przez ania660 12-04-2008, 21:54, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
|
|
|
 |
AniaCz.


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005
Wiek: 45 Dołączyła: 09 Lut 2008 Posty: 1542 Skąd: Londyn
|
Wysłany: 13-04-2008, 11:47
|
|
|
Labrador w kazdym wieku potrafi sie skupic nawet w "glupawkowym" tylko trzeba duzoooo cierpliwosci
ania660, a co on robi kiedy chcesz zeby szedl przy nodze?Ucieka?
I jeszczo jedno pytanie, jezeli chcesz mu odpiac smycz dajesz komende siad i zostan przez kilkanascie sekund?Czy odpinasz smycz i go puszczasz?To bardzo wazne, poniewaz dla psa odglos odpinajacego karabinczyka oznacza bieganie i juz sie rozprasza. |
|
|
|
 |
ania660 [Usunięty]
|
Wysłany: 13-04-2008, 12:11
|
|
|
| AniaCz. napisał/a: | | co on robi kiedy chcesz zeby szedl przy nodze?Ucieka? |
Pszeważnie jest tak, że wołam go (w trakcie spaceru), on przychodzi, ja go chwale i mówie 'noga", on wtedy idzie przez chwile obok mnie, a z chwila gdzy dam mu nagrode w postaci smakołyka on odrazu myśli że to już koniec polecenia i zwiewa bawić się dalej.
| AniaCz. napisał/a: | | I jeszczo jedno pytanie, jezeli chcesz mu odpiac smycz dajesz komende siad i zostan przez kilkanascie sekund? | Zawsze przed odpięciem daję komędę siad, Zeus siada, i dopuki nie powiem "wio" albo "leć" to siedzi i sie patrzy. |
|
|
|
 |
AniaCz.


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005
Wiek: 45 Dołączyła: 09 Lut 2008 Posty: 1542 Skąd: Londyn
|
Wysłany: 13-04-2008, 12:27
|
|
|
ania660, ja bym sprobowala tak go nauczyc chodzenia przy nodze.
Idziesz z Zeusem na smyczy(gdzies w spokojnym miejscu),kiedy idzie bardzo ladnie na luznej smyczy przy nodze odpinasz ja w ruchu i dalej powtarzasz komende "rownaj",czy noga czy cokolwiek.Jezeli na poczatku przejdzie chociaz kilka metrow ladnie przy nodze daj mu smakolyk.Jezeli zwieje to od nowa zawolaj go, po chwili na smycz i jak juz ladnie na niej idzie to odepnij. |
|
|
|
 |
ania660 [Usunięty]
|
Wysłany: 13-04-2008, 13:19
|
|
|
AniaCz., kiedyś tak właśnie zrobiłam jak byłam z Jagodą. Z tym, że był tak idziem sobie we dwie a między nami Zeus i w pewdnym momęcie puściłam smycz (ale wtedy ta smycz miała z jakieś 10 cm nie wiecej, bo kiedyś ją przegryzł, a sklepy były już zamknięte bo był wieczór), a on najzwyczajniej w świecie sobie szedł między nami, nie wyprzedza, ani nic z tych żeczy. I właściwie kilka dni po tym jak Zeus u nas zamieszklał i nauczyłam go chodzić na smyczy, jak nie było dużo ludzi na ulicy puszczałam go luzem(z tym, że wtedy był troszke nieznośny bo nie szedł przy nidze, ale też nikogo nie zaczepiał) i właśnie dzieki temu, że wtedy mnie słuchał to teraz mam nadzieje ze kiedyś go naucze posłuszenstwa w tej sprawie. Tylko on teraz jest bardzo rozbrykany, chodzące ADHD. Wiecznie pełno energii i entuzjazmu . No ale cóż w końcu wydoroleje i wtedy napewno dam sobie rade. Przynajmniej mam taką nadzieję |
|
|
|
 |
AniaCz.


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005
Wiek: 45 Dołączyła: 09 Lut 2008 Posty: 1542 Skąd: Londyn
|
Wysłany: 13-04-2008, 13:39
|
|
|
| ania660, glupawki u labkow nie maja zwiazku z ich wiekiem lecz z temperamentem.Nie mozna liczyc na to, ze wydorosleje i mu przejdzie i nagle sie stanie ulozonym, grzecznym psem.Moje zdanie jest takie:Cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc.Latwiej jest gdy pies jest mlody i nie ma swoich nawykow. |
|
|
|
 |
|
|