Wysłany: Nie 28 Lut, 2010 Czy obroża uzdowa to dobry pomysł ?
Otóż mam dylemat. Mój labek(6latek niedługo) na spacerach "chodzi" na smyczy, na kolczatce. Ale jak zobaczy psa to leci do niego na łeb, na szyję. Czytając to forum dowiedziałam się o "cudownym" działanie obroży uzdowej. Ale tak sobie myślę, czy jak Bunio mocniej szarpnie i bardzo gwałtownie to czy sobie czegoś w karku nie zrobi ?
Daisy już jakiś czas chodzi na kantarku, nie raz mocno szarpnęła (raz jak zobaczyła kota) i nic jej nie jest. A kantar okazał się dla mnie zbawienny już nie ciąga mnie po trawnikach jak "szmacianą lalkę"
Jaki rozmiar wybrac dla mojego 8 miesiecznego psa ?skoro na dole pisze ze rozmiar na zdjeciu z labradorem to nx3 a na na górze ze powinien byc dla ten rasy nx4??
http://www.allegro.pl/ite...olenia_nx4.html
powiem szczerze ze po nauce chodzenia w kantarku sa efekty! juz moge swobodniej chodzic na samych szelkach i Nuta tak nie ciagnie, zdarza jej sie owszem ale to juz nie to samo. trzeba cierpliwosci a efekty naprawde sa
moja lucia od kiedy zaczela chodzic w Kantarku to juz sie nie cieszy ze idziemy na spacer spuszcza uszy leb i ucieka..... a jak byly sniegi ulubione zajecie jechanie pyskiem po sniegu i tak mogla przez caly spacer wiec zrezygnowalismy z tego i ucze ja zeby chgodzila przy nodze po 2 dniach sa wieksze efekty niz po tym Kantarku poprostu zrobilem petle do trzymania przy samej obrozy i jak wyrywa troche sie podusi i spokoj i idzie przy nodze delikatne szarpniecie i rownaj robi swoje a moim zdaniem patrzac na Luncie Labki sa na tyle inteligentne ze poswiecic troche czasu i mozna je wszystkiego nauczyc tak aby to bylo przyjemne dla pana i psa
z tym duszeniem to tak nie zaciekawie. moze ja jestem przewrazliwiona ale jak dla mnie to nie jest dobre. chociaz ktos tu pisal ze labrador ma potezna szyje i nic mu sie nie stanie ja jednak jestem przeciwna takim metodom. ale to wedlug uznania
to nie tak ze pies w powietszu i jak na szubienicy tylko poprostu jak rwie to ma ogranicznik i sie dusi bo rwie do przodu jak idzie grzecznie i komenda rownaj to sie nie dusi i pies widzi o co tobie chodzi to tak samo jak na luzznej smyczy idzie pies i zacznie biec za psem czy czyms to sie "dusi" o takie cos mi chodzi a nie o niewiadomo co heheh
Mój labrador: CHILI
Suczka urodziła się:
16.07.2009
Wiek: 21 Dołączyła: 30 Sie 2009 Posty: 74 Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 12 Mar, 2010
Chili ma kolczatkę,ale wywiniętą na stronę bez kolców (strasznie mi się podoba ten kajdan) Ale nosi go tylko na szybkie siusiu.
Sprawiłam jej kantarek Rewelacja! Ładnie idziemy na szelkach,a jak Łobuziara zaczyna ciągnąć koryguje ją kantarkiem. Teraz ładnie czeka na komendę "stój" i ładnie spaceruje na "idziemy"
Nareszcie coś ją uskromiło,bo już nie dawałam sobie z nią rady
Od Dzis Luncik jest na Szkoleniu !! Pierwsza lekcja zaczela sie od rownaj i sa efektyz kantarkiem na spacer nie chciala isc a moje sposoby rownaj okazaly sie nie az tak skuteczne. Na szkoleniu powiedziano ze lancuszek odpowiedni badz tez taki jakby rozciogliwy sznureczek z koralikami 2 zeby wlasnie piesek sie "przydusil" odpowiedna komenda do tego oraz z odpowiedniej nogi trzeba zaczac isc itp itd ale dziala lepiej niz wszystkie dotychczasowe metody wiec polecam szkolenia...
GosiaxD, no wiesz jak bedzie mial luzno zapiecie z tylu to tak ;p u nas kilka razy sie zdarzylo ze Nutka sciagnela. ogolnie kantar jest stabilny nie spada ja ciagle mowie o tym co ja mam. nie recze za ten ktory kupisz ale uwazam ze nie powinno byc problemu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum