Wysłany: Pon 08 Mar, 2010 Zdjęcie RTG - proszę o ocenę
Witam,
forum przeglądamy już od jakiegoś czasu i za Waszą poradą udaliśmy się do weta na prześwietlenie stawów. Po wywołaniu powiedział nam, że piesek ma skłonności do dysplazji.
Trochę nas to podłamało i na początku nie wiedzieliśmy w co ręce wsadzić
Od razu wet powiedział, że koniecznie mamy podawać u arthroflex lub cavinton forte.
Nie zwlekając zamówiliśmy opakowanie 0,5 l arthroflexu.
Piesek ma 16 tygodni i nie ma żadnych widocznych objawów dysplazji jest bardzo aktywny, nie kuleje, nie widać żeby go coś bolało.
Zostaliśmy odesłani do ortopedy - znajomego weta, ale po przeczytaniu opinii na forum odwiedzimy lek. Siembiede. Jesteśmy umówieni na piątek.
Sytuacja nie daje nam spokoju, tym bardziej że nic szczegółowego wet nam nie powiedział
Czytaliśmy też że co wet to inna informacja, a wiem że są tu osoby które mają dużo informacji na temat dysplazji u piesków dlatego czy możecie nam udzielić trochę informacji o sytuacji naszego pieska. Czy jest to poważna dysplazja czy są to początki?
poniżej zamieszczam zdjęcie RTG jakie zostało wykonane (są dwa któreś z nich będzie bardziej czytelne).
Kmieta, mój też nie miał żadnych objawów do 8,5 miesiąca U Twojego pieska nie podoba mi się lewa nóżka. Choć ogólnie nie wygląda to tak strasznie jak u mojego zbója. Jednak ja Ciebie nie chce straszyć, ani pewnie nikt inny. Idź jak najszybciej do ortopedy.
W razie niepomyślnych wiadomości masz czas na zabieg - zespolenia spojenia łonowego - symfysiodeza.
"Operacje wykonuje się w wieku 12 - 16 (20) tygodni. Polega na zniszczeniu chrzęstnego zespolenia spojenia łonowego. W wyniku tego dalszy rozwój miednicy przebiega w taki sposób, że panewki nakrywają głowy kości udowych. Zabieg niezbyt traumatyczny, rekonwalescencja przebiega kilka dni, bardzo dobre efekty."
Ta operacja jest niczym w porównaniu do tego co później byś musiała swojemu psiakowi zafundować. To samo się tyczy kosztów.
Oczywiście jestem daleki od tego, aby Ci mówić, że on musi taką operacje przejść. Nie jestem specjalistą, lecz osobom, która ma psiaka, który w wieku 9 miesięcy strasznie cierpi i czeka go dużo bardziej traumatyczna i kosztowniejsza operacja.
Życzę zdrowia!
_________________ Pies: najlepszy przyjaciel człowieka.
Człowiek: powinien wszystko zrobić, aby jego przyjaciel (pies) miał życie usłane różami.
_Lukasz_ Dzieki wielkie za zainteresowanie moim psiakiem
a czy wiesz coś na temat tego zabiegu o którym pisałeś ? Jak zachowują sie po nim psy?
Czy juz normalnie sie rozwijają i nie maja dysplazji w życiu pózniejszym czy poprostu to tylko chwilowo zatrzymuje postepy choroby ?
_Lukasz_ Dzieki wielkie za zainteresowanie moim psiakiem
a czy wiesz coś na temat tego zabiegu o którym pisałeś ? Jak zachowują sie po nim psy?
Czy juz normalnie sie rozwijają i nie maja dysplazji w życiu pózniejszym czy poprostu to tylko chwilowo zatrzymuje postepy choroby ?
Pozdrawiam
Pies po operacji bardzo szybko dochodzi do siebie i operacja jest naprawdę mało inwazyjna. Jak się zachowują, to nie wiem, bo mój pies nie ma takiego zabiegu. Jedynie mogę Ci powiedzieć, co wet mi powiedział - psy, które u nas są operowane tą metodą nie maja później problemów, co nie oznacza, że nie są chore na dysplazje. Taki piesek czy suczka nie można zostać tatusiem lub mamusią, a przynajmniej nie powinny, bo będą cierpiały ich dzieci...
Cytowałem wcześniej takie zdanie:
"Polega na zniszczeniu chrzęstnego zespolenia spojenia łonowego. W wyniku tego dalszy rozwój miednicy przebiega w taki sposób, że panewki nakrywają głowy kości udowych. Zabieg niezbyt traumatyczny, rekonwalescencja przebiega kilka dni, bardzo dobre efekty."
Podobne zdanie usłyszałem w trzech klinikach.
Przykładowo u mojego pieska panewki nie nakrywają głowy kości i przez to dochodzi do nadwichnięć, co jest bardzo bolesne. Jedynie 1/4 panewki nakrywa kość, a powinna w 3/4.
P.S. Nie ma za co dziękować, bo doskonale wiem co to znaczy pies w potrzebie i zestresowany właściciel. Życzę Twojemu psiakowi wszystkiego najlepszego, bo naprawdę niektórzy nie zdają sobie sprawy, jakie mają szczęście, że ich psiaki są zdrowe.
_________________ Pies: najlepszy przyjaciel człowieka.
Człowiek: powinien wszystko zrobić, aby jego przyjaciel (pies) miał życie usłane różami.
jednak po rozmowie z naszym wetem udaliśmy się do ortopedy dr. Niedzielskiego i odbyło się to tak, że lekarz spojrzał na zdjęcie łącznie max 20 sek przeczytał odpis i od razu była decyzja "tniemy", nie zbadał psa, cały czas tylko powtarzał że trzeba zrobić zabieg i to jak najszybciej... ogólnie wyszliśmy od niego niezadowoleni, po całej rozmowie było widać, że chce zrobić zabieg tylko i wyłącznie dla kasy. Od razu mówił, że później będziemy się umawiać na kolejny zabieg... dosłownie w jego oczach pojawiły się $
po wyjściu długo się nie zastanawiając postanowiliśmy na udanie się do dr. Siembiedy. Ze strony tego ortopedy było widać pełne zaangażowanie w sprawie. Dokładnie się przyglądał zdjęciu zrobił wywiad czy pies kuleje czy piszczy itp. następnie zbadał pieska i potwierdził, że są luzy w stawach. Na pytanie co radzi, czy wykonać zabieg czy się wstrzymać odpowiedział, że to jest nasza decyzja i zapytał się nas czy jeżeli ja bym miał taki problem a czuł bym się dobrze nic by mnie nie bolało to czy też bym się położył na stół i dał pociąć... odpowiedź chyba oczywista, ale cały czas potwierdzał że jest to nasza decyzja.
I jedyne co wyszło podczas rozmowy to, że mamy panele i kafle w mieszkaniu i pies często się rozjeżdża zwłaszcza podczas wstawania i musimy to koniecznie zmienić, bo przez to sobie nadwyrężył stawy. Na koniec rozmowy powiedział, żebyśmy uważnie obserwowali psa i jego zachowanie i w momencie jak będzie się coś działo od razu mamy reagować, a jak będzie wszystko w porządku mamy się zjawić za 2 miesiące na wykonanie ponownego zdjęcia RTG, żeby porównać jak to wszystko się rozwija i wtedy myśleć co dalej.
Po wizycie u dr Siembiedy wstępnie stwierdziliśmy, że się wstrzymamy od robienia jakiegokolwiek zabiegu i na chwilę obecną podajemy codziennie 5 ml arthroflexu przez 2 tyg. Tylko mam pytanie czy po takich 2 tygodniach należy przerwać podawanie tego specyfiku, czy dalej należy podawać tylko w dawce profilaktycznej, aż do końca butelki (mamy 500ml).
Jeszcze wysłaliśmy zdjęcie do dr Wąsiatycz do Poznania i czekamy na odpowiedź, żeby mieć jakieś porównanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum