Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Drgaawki pieska
Autor Wiadomość
Piksel2012 
Piksel2012


Mój labrador: Piksel
Pies urodził się:
21.12.2012

Wiek: 28
Dołączyła: 23 Gru 2015
Posty: 1
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 23-12-2015, 02:33   Drgaawki pieska

Witam
Mam 3 letniego Labradora (od razu powiem, że nie jest on rasowy, długa historia z nim była...nie wiadomo było co z niego wyrośnie, ale tak go wszyscy pokochali - wiem, że jak nie ma rodowodu to nie Labrador, jednak weterynarz mówi, że jest jak 100% labek z wyglądu zachowania i wogule - dlatego może mi pomożecie). Otóż od jakiegoś roku piesek ma co jakiś czas co np. 3-4 miesiące tak, że się zrywa np. za kotem w domu i po tym pada na ziemie i dostaje drgawek, mięśnie się napinają po czym mu po chwili przechodzi - ale widać po nim, że sam nie wie co się dzieje i wystraszony. Na razie piesek nie był sterylizowany, bo ma implant w lewej nóżce tylnej i wet obawia się, że potem przytyje - bo jest bardzo smukły i wysoki, i przypalętają się większe kłopoty ze stawami. Jednak wychodzi na to, że mój ciapciak dwa razy zerwał się za kotem w domu wywrócił się i uderzył - raz walnął w bramkę - i po tym udrzeniu nastąpiły drgawki - według wte po prostu po uderzeniu mięsnie pod wpływem bólu się kurczą i to dlatego to tak wygląda...miał kiedyś robione ekg serducha jak i prześwietlenie kręgosłupa wszystko ok....czy może ktoś miał coś podobnego? co to może być, jakie badania zrobić jeszcze? jak on tak leży i ma drgawki to tata i mama krzyczą i latają że umiera, ja żeby bo pomasować i przytulić, mąż prawie dzwoni po karetkę a siostra siedzi i płacze...a chcemu mu pomóc bardzo:( dziękuje z góry za odp = mimo, że nie ma rodowodu:)
_________________
:)
 
 
Axelka 
biszkopcińska



Mój labrador: Axa
Suczka urodziła się:
27.09.2012

Mój labrador: Ori
Pies urodził się:
2010 ?

Dołączyła: 12 Lip 2013
Posty: 259
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23-12-2015, 08:23   

Weź z tym rodowodem...wyluzuj :)

Mogą to być ataki padaczki. Nagraj taki atak i pokaż nagranie dobremu weterynarzowi.

I jeszcze jedno - nie panikujcie przy psie podczas jego ataków, nie histeryzujcie, nie tulcie...
pogłębicie tylko w nim lęk, że coś złego się dzieje.
Trzeba się opanować i ze spokojem przeczekać atak, a najlepiej po takim zdarzeniu jak najszybciej do weta - tylko takiego, który ma dobrą opnię i chce leczyć psy nie na "oko", ale na podstawie pełnej diagnostyki.
 
 
Olciakowa 



Mój labrador: Ricco
Dołączyła: 10 Sty 2017
Posty: 19
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 12-01-2017, 12:08   

Od razu to samo przyszło mi do głowy z tym tuleniem, ciągłym mówieniem do psa, a nie daj Boże paniką. To tylko wzbudza w psie lęk. To, co opisujesz wygląda na atak padaczki (moja poprzednia sunia ją miała). Ale tu oczywiście jest potrzebna diagnoza dobrego lekarza weterynarii.
 
 
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8525
Skąd: Wrocław
Wysłany: 12-01-2017, 17:50   

To wygląda na padaczkę uzależnioną od emocji.
Nasz pies tak miał - pobrykał, albo się czymś podekscytował i padał jak długi, robił pod siebie.
Bierze Luminal i ataki są co kilka lat i bez moczenia się, drgawek. Trwają krótko, pies jest całkowicie przytomny, tylko nogi na chwilę odmawiają posłuszeństwa.
Ale pies z padaczką MUSI być wykastrowany ponieważ podekscytowanie związane z przeróżnymi zachowaniami powodowanymi popędem namnażają ataki.
_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
wiktorsam 


Mój labrador: Czesio
Pies urodził się:
16.09.2010

Dołączył: 29 Lis 2010
Posty: 46
Skąd: Elbląg
Wysłany: 14-05-2017, 19:26   

Tak jak poprzednicy mówią, to może być padaczka. Mój Czesio ma epizody, ale nie leczę go bo zdarzają się mniej więcej co pół roku - co rok, i z tego co wet mówił więcej szkody mu przyniosą leki niż sama padaczka. Ataki wyglądają tak, że najpierw najczęściej próbuje złapać nieistniejącą muchę, za chwilę staje i się napina cały i za wszelką cenę próbuje utrzymać pion, łapki się trochę trzęsą, ja go układam powoli żeby się sam nie glebnął, po jakichś 30 sekundach przechodzi, po kilku minutach śmiga jak by się nic nie stało. Ale ataki co kilka miesięcy raczej kwalifikują się do leczenia niestety.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM














POLECAMY


logo portalu - wejdź