Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

LABRADORY DO ADOPCJI POD OPIEKĄ FORUM


Poprzedni temat «» Następny temat
problem z sikaniem na klatce schodowej
Autor Wiadomość
PeganAngel 


Dołączyła: 22 Lis 2017
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: 22-11-2017, 18:04   problem z sikaniem na klatce schodowej

Witam,
Mam nadzieję, że się nie powtórzę z tematem, ale nie znalazłam na forum nic co mogło by pomóc mi rozwiązać problem z naszym psiakiem.
Otóż mamy z narzeczonym 5 miesięcznego labradorka. Pies szybko nauczył się czystości w domu, niestety problematyczna jest klatka schodowa. Mieszkamy w bloku na 3 piętrze, więc mamy trochę schodów do przejścia no i niestety naszemu maluchowi zdarzy się zsikać na schodach( czasem jest to tylko niewielka ilość, ale często niestety konkretna kałuża).
Sytuacja jest o tyle nietypowa, że psiak potrafi wytrzymać całą noc , wyjść rano na spacer i nie zsikać się na klatce schodowej, to samo po naszym powrocie z pracy, w domu jest czysto, pies bez problemu idzie na spacer i "donosi" na trawnik. Gorzej jest już z kolejnym wyjściem...Mimo, że od ostatniego spaceru mijają zalewie 2-2,5 godziny, nasz pupil potrafi zaprzeć się przed schodami, że nie chce iść, po czym jak już zacznie schodzić, po przejściu 1-2 pięter potrafi się konkretnie zsikać, zasikując całe piętro, po czym usiądzie i znów nie chce się ruszyć. Czasem musimy go niestety trochę pociągnąć, bo żadna zachęta nie działa i pies siedzi jak zaklęty ,a posprzątać trzeba, żeby nie trafił na to jakiś sąsiad. Jak uda się go ruszyć ze schodów wracamy do domu po mopa, pies zostaje, a ja ,albo mój narzeczony idziemy pościerać to co zostało na klatce. zaraz potem znów zabieramy psa na spacer i sytuacja potrafi się powtórzyć i po raz kolejny trzeba się wracać... Staramy się zachować spokój, mówimy mu tylko stanowczo, że "nie wolno", albo w ogóle nie komentujemy.
Czasem zdarzy się, że popuści mniejszą ilość idąc po schodach (jakby niewielkim strumyczkiem popuszczał co stopień) , a my tego nie zauważymy do momentu powrotu ze spaceru, ale wtedy to już po fakcie , więc go nie karcimy.
Boje się, że sąsiedzi się w końcu wkurzą i zaczną się problemy (już znaleźliśmy kartkę w skrzynce na listy na temat sprzątania po swoim pupilu- choć robimy to zawsze, chyba, że naprawdę nie zauważymy od razu).Nagradzamy go oczywiście za każde wysikanie się na trawce smakołykami i pochwałą.
Próbowaliśmy już różnych sposobów, staraliśmy się zając go zabawką, głaskać chwalić za każdym razem kiedy schodzi po schodach, myśleliśmy, że się tych schodów boi ( chociaż wtedy chyba podsikiwał by się za każdym razem?). Mam wrażenie, że na dłuższą metę nic nie skutkuje.
Wczoraj po tym jak znów się zsikał na schodach i narzeczony wrócił się z nim po mopa odesłaliśmy go za kare na posłanie na zasadzie "zsikałeś się na schodach, spaceru nie ma".
Po jakiś 30-40 min narzeczony wziął go na spacer ponownie i już nie zdarzyła mu się "wpadka", ładnie doniósł przed blok.
Jestem przekonana, pies wie, że źle zrobił, ale nie wiem w czym tkwi problem, skoro raz ładnie doniesie, a innym razem nie jest w stanie..
Fakt faktem nasz kudłaty domownik nigdy nie przepadał za schodami( a właściwie wyłącznie za schodzeniem po nich, bo z wychodzeniem nigdy nie było i nie ma problemu). Kiedy był malutki znosiliśmy go po nich, ale teraz waży już prawie 19 kg i choćby ja fizycznie nie jestem w stanie go znosić na dół.
Może miał ktoś podobny problem i jest w stanie coś doradzić?
Z góry bardzo dziękuję :)
 
 
adresprzema 



Mój labrador: Kora
Suczka urodziła się:
02.01.2016

Pomógł: 5 razy
Wiek: 52
Dołączył: 27 Maj 2016
Posty: 387
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 23-11-2017, 16:18   

PeganAngel napisał/a:
idziemy pościerać to co zostało na klatce. zaraz potem znów zabieramy psa na spacer i sytuacja potrafi się powtórzyć i po raz kolejny trzeba się wracać...

Pies instynktownie oddaje mocz w reakcji na zapach moczu. Zatem samo starcie kałuży mopem to zbyt mało, ponieważ zapach zostaje. (A domyślam się, że nie jest gruntowne mycie środkami chemicznymi).
Są w sprzedaży środki skutecznie maskujące zapach psiego moczu i odchodów i takim środkiem, (po umyciu) należało by spryskać każde miejsce, w którym nie chcemy, żeby pies się załatwiał.
_________________
Nie ma "głupich" psów.
Za to jest całkiem sporo właścicieli, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem powodują niewłaściwe zachowania u swoich pupili.
 
 
PeganAngel 


Dołączyła: 22 Lis 2017
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: 23-11-2017, 16:44   

Mogę prosić o podanie nazwy jakiegoś sprawdzonego specyfiku?
Najczęściej używamy wody z domieszką domestosa , wydawało mi się, że raczej powinna zabijać zapach. Przecierałam tą mieszanką miejsca gdzie pies się zsikał, gdy jeszcze uczył się czystości w domu i tu się sprawdziła.
Sęk w tym, że nasz pies nie sika w tym samym miejscu. Najpierw zsika się na schodach, a przy ponownym schodzeniu, po wytarciu pierwszej" wpadki ", np przed samymi drzwiami od klatki...
 
 
Julita J. 
Kochaj i rób co chcesz ;)


Mój labrador: Szakti
Suczka urodziła się:
01.06.2016

Mój labrador: Szanti
Suczka urodziła się:
16.06.2016

Dołączyła: 03 Kwi 2017
Posty: 81
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23-11-2017, 17:11   

"Urine free cat" over zoo, niby przeciwko kocim sikom, ale jest super skuteczny na psie wydzieliny wszelakie, też na krew, co jest już w ogóle mega plusem, wiedzą wszyscy szczęśliwi posiadacze suczek :haha: preparat sprawdza się i jako środek czyszczący i jako "zabijacz zapachów", przy czym sam ma bardzo delikatny i przyjemny zapach, co też jest wg mnie ważne. Domestosa nie polecałabym używać, gdy mamy zwierzaki, to bardzo agresywna chemia, której opary i zapach wdycha taki zwierzak, on ma nos dużo niżej niż my i dużo bardziej czuły, chodzi po tym, kładzie się, siada, przez skórę takie rzeczy też przenikają, niby nic, a jednak...
Co do sikania na klatce schodowej, to w poprzednim miejscu, w którym mieszkaliśmy, gdy suczki były zupełnie małe, jedna z nich mi to notorycznie robiła i wiem, że było to spowodowane nie ukształtowanym jeszcze układem nerwowym, w sensie kiedy bardzo jej się chciało i jak już widziała, że się szykujemy na spacer, to pewnie dawała sobie samej znać: "O, zaraz będzie siku" i się na tyle luzowała, że jak już biegła do drzwi od klatki, to czasem się udawało a czasem popuszczała po drodze a czasem walnęła taką kałużę zanim ja do niej doszłam, że już spacer był niepotrzebny hehehe, także jakiś czas nosiłam ze sobą zawsze ręczniki papierowe, bo nigdy nie było wiadomo, czy jej się uda czy nie, przy czym ja ją ostro ganiłam, właśnie po to, żeby sama zaczęła na to zwracać uwagę i się starać, no bo lanie przed samym wyjściem z klatki, to już przesada, więc w sumie szybko się ogarnęła z tym tematem i problem sam się wyciszył, druga suczka nigdy nie zsikała się ani nawet nie popuściła mi na klatce, więc to jest chyba jakaś indywidualna kwestia jak piesio potrafi trzymać to swoje siku :-P
_________________
Szczęście sprzyja odważnym.
 
 
PeganAngel 


Dołączyła: 22 Lis 2017
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: 23-11-2017, 17:19   

Bardzo dziękuję za odpowiedź :)
W takim razie pozostaje mi uzbroić się w cierpliwość i zapas ręczników papierowych oraz soecyfik zabijajacy zapach :haha:
Mam nadzieję, że szybko nauczy się, że to nie jest dobre miejsce na prywatną toaletę :)
 
 
adresprzema 



Mój labrador: Kora
Suczka urodziła się:
02.01.2016

Pomógł: 5 razy
Wiek: 52
Dołączył: 27 Maj 2016
Posty: 387
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 23-11-2017, 19:40   

Cytat:
Mogę prosić o podanie nazwy jakiegoś sprawdzonego specyfiku?

Ja używałem środka o nazwie Maskol Enzym. Ale wybór jest naprawdę spory.
Dla ludzkiego nosa preparat ma bardzo przyjemny zapach.
Korze wpadki w domu zdarzały się do czwartego miesiąca życia. Jeśli dobrze pamiętam dwa razy na klatce schodowej, a mieszkam na 4 piętrze i sunia musiała pokonać 71 schodów, zanim mogła zrobić siu.

Julita J. napisał/a:
przy czym ja ją ostro ganiłam, właśnie po to, żeby sama zaczęła na to zwracać uwagę i się starać, no bo lanie przed samym wyjściem z klatki, to już przesada, więc w sumie szybko się ogarnęła z tym tematem i problem sam się wyciszył,


Potwierdzam w 100% to, o czym pisze Julita.
Przykład:
Kilkanaście dni temu mieliśmy na przechowaniu roczną labradorkę, koleżankę Kory.
(Boże jakie były szaleństwa suń).
W każdym razie Elza, koleżanka Kory, po szaleństwach, bez sygnalizowania potrzeby popuściła.
Niestety właścicielka większość czasu poświęca na prowadzenie domu i wychowanie dwóch małych córek. W efekcie czego sunia jest trochę zaniedbana, jeśli chodzi o jej ułożenie.

Dlatego bardzo ważne jest, żeby psa warunkować pozytywnie już za samą sygnalizację potrzeby.
I nie ma, że boli. Korze ze dwa razy zdarzyło się zrobić pobudkę o 3 czy 4 w nocy, po tym jak zeżarła jakiegoś "smakołyka" i dostała rozwolnienia.

Reasumując.
Nagradzanie psa za sygnalizowanie potrzeby, do tego maskowanie zapachów w miejscach w których już narobił, Ganienie psa za siu w niewłaściwym miejscu i nagradzanie za siu w miejscu właściwym doprowadziło do tego, że Kora na hasło "siu" kuca i sika, choćby miało to być kilkanaście kropli.
No i jeszcze trochę konsekwencji w Twoim działaniu, a po kilku - kilkunastu dniach zapomnisz o problemie.
_________________
Nie ma "głupich" psów.
Za to jest całkiem sporo właścicieli, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem powodują niewłaściwe zachowania u swoich pupili.
 
 
andrewandrew 


Mój labrador: Poldek
Pies urodził się:
5.03.2010

Dołączył: 21 Sty 2018
Posty: 1
Skąd: Katowice
Wysłany: 21-01-2018, 21:08   

Niestety kojarzy już "swoj oznaczony teren" :(
_________________
Biorę to na barki, biorę to na karki,
najwidoczniej jestem z innej bajki
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM














POLECAMY


logo portalu - wejdź