Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

LABRADORY DO ADOPCJI POD OPIEKĄ FORUM


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Ryniu
04-01-2021, 01:15
Beza - za tęczowym mostem
Autor Wiadomość
Bezadante 


Dołączyła: 29 Maj 2016
Posty: 5
Skąd: Gliwice
Wysłany: 09-03-2018, 11:16   

Czas mija, a Beza nadal w bardzo dobrej kondycji. Pozdrawiamy :)










 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba
Pies urodził się:
14.09.2008

Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9667
Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-03-2018, 06:32   

Brawo Beza ... tak trzymaj. ;*
_________________

 
 
 
Bezadante 


Dołączyła: 29 Maj 2016
Posty: 5
Skąd: Gliwice
Wysłany: 09-10-2020, 20:12   

Witajcie,
Beza żyje sobie spokojnie , powolutku, bo to już babunia jest. Mimo wolnego tempa dzielnie spaceruje. Sił już ma coraz mniej, wzrok i słuch też nienajlepszy. Staram się ze wszystkich sił zapewnić jej komfortową jesień życia.




 
 
Bezadante 


Dołączyła: 29 Maj 2016
Posty: 5
Skąd: Gliwice
Wysłany: 01-01-2021, 18:32   Beza - pożegnanie

Beza została adoptowana przeze mnie 23 maja 2013 roku (informacje można znaleźć w wątku jej poświęconym). Przeżyła z nami 7 i pół szczęśliwych lat, otoczona troską i miłością, na jaką w pełni zasługiwała. Była przecudownym, radosnym, bezproblemowym towarzyszem dla nas i dla Dantego. Przekroczyła tęczowy most 18 grudnia tego roku. Pogorszenie stanu zdrowia nastąpiło nagle. pani doktor stwierdziła, że to serce w końcu, z racji jej wieku, odówiło dalszej pracy. Pociesza mnie, że nie cierpiała długo, nie było już szans na podjęcie leczenia. Podjęliśmy trudną decyzję o eutanazji - według szacuków weterynarzy miała już ok. 14 lat. Została poddana indywidualnej kremacji, urnę z jej prochami odebralismy 29 grudnia. Zostaną rozsypane w jej ulubionym miejscu wędrówek - w lesie, nad jeziorem. Dziękuję wszystkim, którzy wiele lat temu przyczynili się do odmiany jej ciężkiego życia. Biegaj, Bezo, szczęśliwa w psim raju i pozdrów tam wszystkie moje psy. Nigdy Cię nie zapomnimy :cring:
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba
Pies urodził się:
14.09.2008

Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9667
Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-01-2021, 06:57   

To tylko pies..

To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz...
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki człowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy tobie jest psie niebo
Z tobą zostaje jego dusza

autor - Barbara Borzymowska.

Bardzo współczuję. To najtrudniejsza decyzja . Kiedyś, dobry weterynarz mi powiedział " kochać trzeba mądrze, nie wolno się kierować swoimi pragnieniami" Jakby to nie brzmiało, pies cierpi w ciszy, rzadko kiedy nam powie że cierpi. Pies nas kocha bezgranicznie i właśnie tej mądrości potrzeba, by wiedzieć, kiedy mu ulżyć w cierpieniu.
_________________

 
 
 
Ryniu 



Mój labrador: Enzo
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019

Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
4.12.2008

Dołączył: 27 Lis 2007
Posty: 22712
Skąd: Włocławek
Wysłany: 04-01-2021, 01:15   

[*]
_________________



 
 
monikaia 



Mój labrador: GRAND
Pies urodził się:
17.08.2010-20.05.2020

Dołączyła: 30 Cze 2015
Posty: 56
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 04-01-2021, 15:20   

Bardzo Panstwu wspolczuje..a wiem jak boli :cring: Grand odszedl od nas w maju I tez serduszko nie dalo rady :( Jak weterynarz stwierdzil Grand mial wiecej lat niz myslelismy...Ostatni rok to byla walka o jeszcze jeden dzien..Nawet jak tylne nozki odmawialy posluszenstwa nie poddawalismy sie ale tego dnia kiedy zobaczylam ze juz sie meczy ze to serduszko ledwo pracuje podjelismy decyzje o eutanazji...Nie bylo wyboru..Weterynarz tez juz nie widzial ratunku..Jak mi kiedys ktos powiedzial pies zostawia miejsce dla innego psa I wierze mocno ze tak jest. Dziekuje Panstwu za wielkie serce ktore daliscie Bezie. Dzieki Panstwu miala cudowny dom. Bardzo wspolczuje i przytulam mocno
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź