|
Lęk separacyjny - co robić kiedy już są problemy? |
| Autor |
Wiadomość |
tenshii
Ania & labradość


Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 02-10-2012, 18:19 Lęk separacyjny - co robić kiedy już są problemy?
|
|
|
W tym wątku opowiadamy o swojej walce z psami, które nie potrafią zostać same.
Nasze przejścia oraz metody eliminacji takich zachowań |
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy
Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador |
|
|
|
 |
ŁukaszB


Mój labrador: Fin
Pies urodził się:
31.07.2012
Dołączył: 26 Wrz 2012 Posty: 10 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 03-10-2012, 08:16
|
|
|
| tenshii, Super, że założyłaś taki post. My właśnie jesteśmy w trakcie powolnego przyzwyczajania małego do klatki. Wchodzi i wychodzi z niej już swobodnie, śpi w niej prawie całą noc, jednak na razie wszystko dzieje się przy otwartych drzwiach, stąd też jestem niezmiernie ciekawy, jak inni poradzili sobie z pozostawianiem psiaka samego i jakie mieli na to sposoby. |
|
|
|
 |
dominika92


Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 03-10-2012, 11:51
|
|
|
Hela miała bardzo silny lęk separacyjny. Po zamaknięcu drzwi latała od drzwi do drzwi balkonowych i szczekała, wyła. Nie interesowały jej żadne zostawiane smakołyki. Nic, zero reakcji.
Na początek wychodziłam na 10min, potem na 15. Zawsze zostawiałam jej konga wypełnionego czymś pysznym. W końcu zaczęła się nim interesować i wyć tylko po skończeniu. Konga zaczęłam mrozić, żeby starczał jej na godzinę, wracałam zanim skończy. Jak już spokojnie zajmowała się kongiem to zaczęłam wracać po tym jak skończyła go jeść, nasłuchując chwili ciszy..Po jakimś czasie doszłyśmy do tego, że po zjedzeniu konga poszczekała 10 min i zaczęła się kłaść..
Teraz po zjedzeniu konga robi obchód mieszkania i kładzie się od razu pod drzwiami. Najdłużej zostaje na 3h, czasem w między czasie się pokręci, na początku po godzinie zdarzyło jej się pisnąć, czy szczeknąć, ale nie przyniosło to efektu więc dała sobie spokój. Warunek jest jeden- zawsze musi dostać konga, choćby starczył jej na 5min.
Wczoraj zostawiłam ją z Demi, jako że jest u mnie na parę dni. Nie zostawiałam konga, bo nie daje im jedzenia bez kontroli jak są razem..Na początku było szczekanie, ale po 2 minutach się położyła i poszła spać. Dziś powtótrka. |
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 09-10-2012, 10:27
|
|
|
My znów mamy problem z Czesią było już kilka miesięcy spokoju i znów się zaczęło niszczenie wszystkiego co jest w jej zasięgu wychodząc z domu większość rzeczy jest pochowane po łazienkach i ubikacjach w szafie na przedpokoju którą mogę zamknąć żeby nie otworzyła najgorszy jest problem u syna w pokoju tam mamy drzwi harmonijkowe które bez problemu otwiera i szafę przesuwną składającą się z 3 drzwi, którą ciężko zabarykadować żeby nie otworzyła z tej szafy potrafi powyciągać różne rzeczy z szuflad potargać je, pościągać ubrania z wieszaków potargać je, powyrywać metki itp zawsze ma konga napchanego jedzeniem żeby się zajęła nie ważne jest dla niej czy jest sama 15 minut czy max 4 godziny do głupiego hipermarketu żeby jechać na max 2 godziny proszę siostrzenicę TŻ żeby posiedziała z nią ale nie zawsze ona może ,wchodząc do domu Czesia udaje niewiniątko macie jakieś rady?? rozmawiałam z TŻ o klatce twierdzi że to zły pomysł bo Cześka chodziła by z tą klatką po całym domu, trening patrząc na jej nieobliczalność trwałby wiecznie bo z góry znając ją nie uda jej się posiedzieć w tej klatce więcej niż 2 minuty |
_________________
 |
|
|
|
 |
Nikaaa
Nika i Chudolab :)


Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011
Pomogła: 15 razy Wiek: 36 Dołączyła: 24 Lis 2011 Posty: 5653 Skąd: UK/Kraków
|
Wysłany: 09-10-2012, 10:34
|
|
|
| Chelsea napisał/a: | | rozmawiałam z TŻ o klatce twierdzi że to zły pomysł bo Cześka chodziła by z tą klatką po całym domu | Bez przesady Jesska też jest potwornym niszczycielem i niestety nie było innej rady jak klatka. Dla mnie to jedyna opcja, bo niestety psa niszczycielstwa chyba oduczyć sie nie da Musi samo minąć. Spróbujcie z klatką. Może akurat się sprawdzi. Można kupić taniej używane klatki, więc nie będzie to jakiś ogromny wydatek. |
_________________
 |
|
|
|
 |
ppaula2

Pomogła: 4 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 2422 Skąd: Za górami za lasami
|
Wysłany: 09-10-2012, 10:46
|
|
|
Ja też nie widzę innego wyjścia niz klatka.
Nawet jak by chodziła z klatka po całym domu to i tak nic nie poniszczy
Jak już kupicie klatkę to najpierw trzeba trening klatkowy zrobić coby do niej sie przyzwyczaiła, bo już duża panna jest i może się buntowac
Czyli nie od razu zamykać ją na 2h tylko po kilka minut.
a tak normalnie przenieść jej posłanko do klatki, wrzucić zabawki i niech stoi otwarta.
Teraz Suri korzysta z klatki, ale Novi wciąż się tam pcha gdyż czuje się w klatce bezpiecznie |
_________________ "Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim" |
|
|
|
 |
donia457


Mój labrador: (husky)RONA
13.01.1999-28.11.2008[*]
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Pomogła: 3 razy Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
|
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
|
|
|
 |
Nikaaa
Nika i Chudolab :)


Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011
Pomogła: 15 razy Wiek: 36 Dołączyła: 24 Lis 2011 Posty: 5653 Skąd: UK/Kraków
|
Wysłany: 09-10-2012, 12:57
|
|
|
Chelsea, Jesska ma klatke bodajże 90cm długą i jest wystarczająca chociaż Jesska jest niewielka Myslę, że ta klatka którą pokazałaś będzie wystarczająca |
_________________
 |
|
|
|
 |
ppaula2

Pomogła: 4 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 2422 Skąd: Za górami za lasami
|
Wysłany: 09-10-2012, 13:06
|
|
|
Chelsea, ta kaltka to świat i ludzie |
_________________ "Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim" |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 09-10-2012, 13:07
|
|
|
dzięki za odpowiedzi |
_________________
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 09-10-2012, 13:43
|
|
|
| Chelsea napisał/a: | | twierdzi że to zły pomysł bo Cześka chodziła by z tą klatką po całym domu | niekoniecznie - Barney niszczyl, potrafil ciezka sofe wytargac z salonu , a w klateczce grzecznie spi. Ja do dzis zaluje ze nie zdecydowalam sie wczesniej na klatke dla niego. |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
Nikaaa
Nika i Chudolab :)


Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011
Pomogła: 15 razy Wiek: 36 Dołączyła: 24 Lis 2011 Posty: 5653 Skąd: UK/Kraków
|
Wysłany: 09-10-2012, 13:46
|
|
|
| mibec napisał/a: | | potrafil ciezka sofe wytargac z salonu |
Ja nie wiedziałam, że Barnuch AŻ taki zdolny |
_________________
 |
|
|
|
 |
ollinko


Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
04.06.2011
Pomogła: 1 raz Wiek: 47 Dołączyła: 30 Sie 2011 Posty: 1715 Skąd: z domu.
|
Wysłany: 09-10-2012, 13:59
|
|
|
ja tez z tych co sadze ze klatka to blogoslawienstwo i Bezka w sumie nie niszczy conajmniej od pol roku.. ale jakos tak mi sie wydaje bezpieczniejsza jak sobie siedzi u siebie kiedy nas nie ma.
biore ciastko do reki, i dogonic jej nie moge tak przysuwa do klatki |
_________________ klik klik w Bezosławki świat! ---->> https://www.facebook.com/...299910956701332 |
|
|
|
 |
donia457


Mój labrador: (husky)RONA
13.01.1999-28.11.2008[*]
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Pomogła: 3 razy Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
|
|
|
|
 |
dominika92


Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 09-10-2012, 17:09
|
|
|
u nas na szczęście nie ma zapędów niszczycielskich, ale na wszelki wypadek nie zostawiam nic na wierzchu. Choć jakby chciała, to by znalazła, bo w jej zasięgu sa książki, słuchawki i takie tam..coś by się znalazło dla niszczyciela. |
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA |
|
|
|
 |
Di


Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011
Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 1116 Skąd: skąd się wyśpię...
|
Wysłany: 10-10-2012, 21:18
|
|
|
| Z Bianką były problemy, gdy była maleńka. Od kiedy skończyła pół roku, zostaje czasami na 8 godzin sama, nie niszczy, nie brudzi, czasami zdarza się jej jakaś koopowa niespodzianka, ale to naprawdę sporadyczne kwestie. Podziwiam wszystkich, którzy ogarnęli klatkę... |
_________________ mój świat tętni nowym rytmem.
www.bianucha.blog.pl |
|
|
|
 |
dominika92


Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 27-11-2012, 12:39
|
|
|
Niecałe 2 tygodnie temu przeprowadziłyśmy się do rodziców. No i niestety problem z lękiem separacyjnym jest od nowa. A jest go kilka rodzai:
1)lęk jak ja wychodzę zostawiając psa z rodzicami
2)lęk jak wychodzę i zostawiam psy w domu same
3)lęk jak rodzice wychodzą z Demi i Hela zostaje ze mną
4)lęk jak ja wychodzę z Demi i Hela zostaje sama
Pierwszy mamy już opanowany, przestała reagować. Na początku chodziła za mną krok w krok w mieszkaniu, kładła mi się na nogach, zrywała się jak szłam do innego pokoju. Teraz już jest dobrze, śpi w pokoju gdzie są rodzice, nie śledzi mnie aż tak. Jak wyjdę to rodzice mówią, że co najwyżej poleży w przedpokoju i patrzy się na drzwi, ale już nie szczeka ani nie piszczy.
Drugi jest to wycie i szczekanie. U siebie mogłam jej zostawić konga, tu niestety nie wchodzi to w grę, bo Demi jest strasznie pazerna na jedzenie i nie chcę ryzykować by zostawiać je same bez kontroli z jedzeniem, nawet jakby miały dwa kongi..Ale dziś był mały sukces bo wyszłam na zakupy, nie było mnie 15min i była cisza jak wróciłam...na filmiku obejrzałam że po paru minutach się położyła!! Więc jestem dobrej myśli !
Najgorszy jest jednak punkt czwarty...Hela ma szajbę na punkcie Demi..jak wychodzimy bez niej to jest tragedia i nie bardzo wiem jak sobie z tym poradzić bo jest w ogóle problem, żebym ja mogła wyjść z domu...Nie działa zostań, które ma opanowane..jak tylko otwieram drzwi i chcę wyjść z Demi to Hela przeciska się pierwsza, Demi się wycofuje bo jest lękliwa i nie wie o co chodzi..póki co radzę sobie, że kupuję jakiegoś smaka i dosłownie rzucam do drugiego pokoju (ostatnio Demi złapała w powietrzu) i wtedy niemal muszę wyciągnąć Demi z mieszkania, która nie chce iść bo jedzenie ważniejsze..tego nie mogę opanować.. |
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 27-11-2012, 14:10
|
|
|
Cześka siedzi w klatce konga ma nafaszerowanego nigdy nie zje zawartości czeka aż wrócimy nie opanowała na razie otwierania klatki ale wyje niemiłosiernie |
_________________
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
|
|
|
 |
|
|