Ostaś, widzisz, mi się wydaję, że jak sobie każda gmina uchwala co chce to się robi bałagan. Chodziło mi o to że marzy mi się takie coś np jak teren z tabliczką dla odmiany "tutaj można wyprowadzać psa" i kosze na kupy żeby było wiadomo o to żeby było jasno i żeby nie trzeba się było z wariatkami kłócić czy wolno czy nie wolno.Bo mnie chodzi o sam fakt, że w ogóle ktoś psuje mi nerwy nawet jeśli to ja mam rację. Ale ja chyba mam jakieś nierealne marzenia
_________________ "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"
Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005
Wiek: 37 Dołączył: 29 Sie 2011 Posty: 245 Skąd: Wołomin
Wysłany: 31-10-2011, 07:51
Millka napisał/a:
Ostaś, ja widzę że Ty chyba prawnik lub prawie prawnik jesteś. Więc mam do Ciebie pytanie odnośnie trawników należących do spółdzielni. Na osiedlu gdzie chcę się przeprowadzić na każdym nawet najmniejszym trawniku jest tabliczka "Zakaz wyprowadzania psów", nawet najszybsze siku trzeba załatwiać w lesie jakieś 500m dalej. Mało który pies wytrzyma taką odległość. Czy takie zakazy spółdzielnia może sobie ustawić? Czy jak pójdę do nich pogadać to mogą mnie odesłać bez wyjaśnienia?
Powiem szczerze że nie mam zbyt dużej wiedzy na temat działalności spółdzielni, ponieważ nie są to kwestie które w jakiś istotny sposób mnie interesują, ale coś powiedzieć mogę.
W Twoim przypadku na początku ustaliłbym jaki jest stan prawny tych trawników, chodzi mi o to, czy w rzeczywistości one należą do spółdzielni - nie musi być to takie oczywiste.
Następnym krok to (o czym już wspominałem) zapytanie o stan prawny umiejscowienia tych tabliczek, ponieważ każdy taki zakaz/nakaz musi mieć podstawę prawną. Jeśli nie ma to co prawda tabliczki są, ale nie mogą wywodzić żadnych skutków prawnych.
Warto też zapytać o sankcje za nieprzestrzeganie owych zakazów.
[ Dodano: 31-10-2011, 08:17 ]
katerina napisał/a:
Ostaś, widzisz, mi się wydaję, że jak sobie każda gmina uchwala co chce to się robi bałagan. Chodziło mi o to że marzy mi się takie coś np jak teren z tabliczką dla odmiany "tutaj można wyprowadzać psa" i kosze na kupy żeby było wiadomo o to żeby było jasno i żeby nie trzeba się było z wariatkami kłócić czy wolno czy nie wolno.Bo mnie chodzi o sam fakt, że w ogóle ktoś psuje mi nerwy nawet jeśli to ja mam rację. Ale ja chyba mam jakieś nierealne marzenia
To jest raczej utopia Prawo reguluje tak szeroką materię, że rozbudowana hierarchia aktów prawnych musi istnieć. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której to ustawodawca musiałaby się zajmować sprawami poszczególnych gmin, taki stan prowadziłby do tzw. obstrukcji prac ustawodawczych
Z kolei rozciąganie pewnych regulacji na terytorium całego kraju też nie była by zdrowa, ponieważ to co sprawdza się na terenie jednej gminy, nie koniecznie musi się sprawdzać na terenie innej gminy. Żeby natomiast nie wprowadzić bałaganu i sporu co w czyich kompetencjach leży "wymyślono" Ustawę z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, w której to zawarto m.in. kompetencje gmin, czyli co gminy mogą robić i co muszą robić.
Oczywiście niska wiedza prawnicza radnych powoduje częste wykraczanie uchwał poza delegację ustawową, czy też rażąco naruszają zasady poprawnej legislacji, ale o tym należy pomyśleć kiedy idziemy na wybory
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum