Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Monisiaczek
13-08-2013, 13:40
biszkoptowa rodowodowa 1.5 roczna sunia do adopcji - Warszawa
Autor Wiadomość
Mmsa 
Mmsa


Dołączyła: 25 Lip 2013
Posty: 4
Skąd: gniezno
Wysłany: 25-07-2013, 20:29   

Witam,

szczerze współczuję Nevadzie, wiem co to znaczy rozstac się ze swoim ukochanym psiakiem. W styczniu adoptowaliśmy Nelę i warunkiem adopcji była oczywiście sterylizacja. Niestety nie cieszyliśmy się długo Nelcią, kiedy w końcu przeszła sterylizację (nie ukrywam, ze jakby coś przeczuwając zwlekałam trochę z zabiegiem) w 48 h po Nela zmarła. Ja i dzieciaki opłakując Nelę odrazu pomyśleliśmy o nowym psiaku, gorzej mąż, który inaczej przezywa tą stratę. Kiedy zobaczyłam dziś Inez, pomyślałam - no tak idealny pies dla naszej troche szalonej rodziny. Tym bardziej, ze mieszkamy na obrzeżach miasta, wokół są pola i idealne warunki do hasania. Muszę mieć jednak pewność, ze Inez lubi dzieci - mamy dwoje i trzecie jest w drodze. Starszy (11 l) jest spokojny i ułożony, młodszy (6l.) natomiast chętnie "dokazywał" z Nelą, łamiąc wszelkie bariery (malutka rączka w pysku). Mam wielką nadzieję, ze uda sie znaleźć dom dla Inez, jeśli nie u nas to w innym domku (może jednak u nas :) )
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-07-2013, 00:17   

Mmsa napisał/a:
Muszę mieć jednak pewność, ze Inez lubi dzieci - mamy dwoje i trzecie jest w drodze. Starszy (11 l) jest spokojny i ułożony, młodszy (6l.) natomiast chętnie "dokazywał" z Nelą, łamiąc wszelkie bariery (malutka rączka w pysku). Mam wielką nadzieję, ze uda sie znaleźć dom dla Inez, jeśli nie u nas to w innym domku (może jednak u nas :) )


Dziękuję Ci za dobre słowo.
Inez uwielbia dzieci. Mam teraz gości, m.in. z dwulatkiem. Malec pełza po suni, zagląda jej do uszu, do nosa, wczoraj oglądał jej gardło, wyjmuje różne rzeczy z pyska, rękę kiedyś włożył niemal do łokcia. Mały jest bardzo aktywny ruchowo i wszędzie go pełno, więc musimy wręcz bronić psiczki przed nim, bo ona znosi wszystko cierpliwie i nawet nie próbuje protestować. Najwyżej schodzi mu z drogi gdy ma serdecznie dość.
Jedyne 2 momenty gdy trzeba towarzystwa pilnować to posiłki, bo parówkę w piąstce, czy kanapkę jedzą oboje, albo w większości pies. Co bardziej niestety niebezpieczne dla malca, to wybuchy radości - ja to nazywam labradorskimi głupawkami - gdy sulec galopuje przez mieszkanie. Taka rozpędzona kula futra może przewrócić dziecko i zrobić krzywdę. W prawdzie szybko udaje się ją wyhamować, ale kilka, kilkanaście sekund może wystarczyć i wypadek gotowy... :confused:
To - w porównaniu ze stanem początkowym - już bardzo się uspokoiło, a z czasem jeszcze bardziej się powinno wygaszać wraz z dojrzałością emocjonalną psa. Ale póki co, młode to i szalone trochę jeszcze.
Dlatego pisałam, że lepsze byłyby starsze dzieci. Ze starszymi świetnie się bawi.
Jak tylko będę mogła dołączę zdjęcia z dziećmi i z różnych szaleństw - na razie fotosik ma przerwę techniczną.
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-07-2013, 01:29   

Aha i jeszcze jedno.
Inez potrzebuje więcej ruchu niż przeciętny lab. Moja córka ma labka, mamy kilka zaprzyjaźnionych i Inez nad nimi góruje kondycją i energią, szybkością, zwrotnością, a bardzo często również... inteligencją :-P
Gdyby można było podłączyć do niej prądnicę, to mogłabym pewnie zrezygnować z dostawcy prądu :haha:
Ale jest przytulaśna i cudowny z niej towarzysz... Nawet, gdy uprawia różne swoje szelmostwa, jest przy tym urocza i rozbrajająca, często pocieszna...
Jednym słowem nie da się jej nie kochać ;* ale kondycję trzeba mieć stalową...
Choć dłuższy czas ostatnio trochę więcej mi towarzyszyła niż biegała i nieco straciła kondycji, to nadal przydałaby się prądnica... :haha:
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-07-2013, 01:39   

figula1 napisał/a:
Prześlij linka do wydarzenia na FB, będę udostępniać i rozsyłać :)


Dziękuję za deklarację.
Może się mylę, ale boję się trochę wydarzenia na FB, bo mam wrażenie, że to będzie taka "masówka", a mnie zależy na naprawdę dobrym i odpowiednim domku :(
 
 
Mmsa 
Mmsa


Dołączyła: 25 Lip 2013
Posty: 4
Skąd: gniezno
Wysłany: 26-07-2013, 08:02   

Nevada a czy Inez zostawała sama w domu na 4-5 h?
 
 
KandB 



Mój labrador: Borys
Pies urodził się:
18.08.2012

Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 11 Sty 2013
Posty: 1159
Skąd: Bytom
Wysłany: 26-07-2013, 08:16   

nevada, teraz chociaż wiadomo do jakiego domku Lunka powinna trafić i koordynatorzy adopcji na pewno zrobią wszystko żeby sytuacja się nie powtórzyła, a i żeby broń Boże nie było jeszcze gorzej.
Dalej jestem za tym żeby w umowie był też punkt o wizytach po adopcyjnych. Sunia jest piękna i młoda, a będzie chociaż bardziej pewne, że ludzie godząc się na to nie mają żadnych złych intencji, jeszcze lepiej gdyby trafiła do kogoś z forum ;D Sama bez chwili zwątpienia dałabym jej nowy domek, gdybym tylko miała za co utrzymać dwa potworki...ale mam nadzieje, że na to przyjdzie jeszcze pora ;)
Trzymam kciuki za Was obie! ;*
_________________

http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8929
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-07-2013, 08:50   

Mmsa napisał/a:
Nevada a czy Inez zostawała sama w domu na 4-5 h?

Tak jak napisałam, ale widzę nie dokładnie - tak zostawała, ale zostawiałam jej konga wypełnionego np. kaszą gryczaną z mielonym surowym kurczakiem, albo ryż z bananem (oczywiście zamiast posiłku). Wtedy miała zajęcie i najpierw się nalizała i nakombinowała, dzięki czemu się uspokajała i zmęczyła i potem zwykle spała. Głupie pomysły zaczynały przychodzić jej do głowy, gdy zostawała ponad 6 godzin.

KandB napisał/a:
teraz chociaż wiadomo do jakiego domku Lunka powinna trafić i koordynatorzy adopcji na pewno zrobią wszystko żeby sytuacja się nie powtórzyła, a i żeby broń Boże nie było jeszcze gorzej.


Wydawało mi się, że napisałam wszystko dość wyraźnie, ale jeśli trzeba udzielę szczerych odpowiedzi. Bardzo bym chciała, żeby Inez trafiła do domku, który przyjmie ją taką, jaka jest i żeby nie było przykrych niespodzianek. Bo to będzie pewna gwarancja, że tam już zatrzyma się na stałe.

KandB napisał/a:
Dalej jestem za tym żeby w umowie był też punkt o wizytach po adopcyjnych.

A przeczytaj proszę warunki adopcji, jakie wpisałam. To wszystko będzie w umowie, jeśli oczywiście będzie to ode mnie zależało...

I kilka obiecanych fotek :)
Mały gdy tylko widzi aparat zaczyna pozować, robić minki do aparatu, który staje się nahważniejszy, więc trudno uchwycić chwile zabawy z psem.
 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 26-07-2013, 09:01   

Jak bym swojego diabołka widziała. Tylko moja ma już 6,5 roku a nadal taka wariatka spacerowa. Na szczęście w domku spokojna. Trzymam kciuki za idealny dom dla tak aktywnej dziewczyny. Powodzenia życzę ;*
_________________


 
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-07-2013, 09:26   

Niewybiegany pies ;-)





I agresywny ;D
 
 
madzioos 



Mój labrador: Luna (Golden Woman)
Suczka urodziła się:
28.09.2012

Dołączyła: 10 Wrz 2012
Posty: 260
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 26-07-2013, 10:07   

ehh szkoda, że znowu tak daleko od nas :(

mizianko dla Inez ;*
_________________

 
 
KandB 



Mój labrador: Borys
Pies urodził się:
18.08.2012

Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 11 Sty 2013
Posty: 1159
Skąd: Bytom
Wysłany: 26-07-2013, 13:24   

nevada, nie chodziło mi konkretnie o twoją osobę. Czasem pomimo wielu starań znalezienia dobrego domu po czasie okazuje się, że były to jedynie pozory. Zapis o wizytach po adopcyjnych powinien się znaleźć w każdej umowie, nie tylko tej dotyczącej Inez. Nie wiem czemu większość wpisów odbierasz za atak na swoją osobę, cóż...
Również myślę, że bardzo dobrze iż zgłosiłaś się na forum, a nie zostawiłaś sunię na pastwę losu. I chyba nikt nie wątpi w to, że chcesz dla niej jak najlepiej.
A Inez...przepiękna sunia, tkwi w niej wiele energii jak to na labka przystało. I myślę, że przy jej adopcji trzeba będzie szczególnie uważać by nie trafiła w niepowołane ręce.
_________________

http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8929
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-07-2013, 13:48   

madzioos napisał/a:
ehh szkoda, że znowu tak daleko od nas :(

mizianko dla Inez ;*


Sosnowiec nie jest na końcu świata :haha:

KandB napisał/a:
nevada, nie chodziło mi konkretnie o twoją osobę. [...] Nie wiem czemu większość wpisów odbierasz za atak na swoją osobę, cóż...


Z przykrością ale zapewne dostrzegasz, że dotąd niezbyt bywało miło.
Na szczęście nie zawsze i bardzo dziękuję.
No i jakoś tak wyszło, że to w temacie Inez wspomniałaś o wizytach poadopcyjnych. :mmm: Dlatego wzięłam to do siebie.
A ponadto czuję się jednak winna, że Inez przekazuję dalej, więc nie dziw się, że reaguje trochę alergicznie...

Powiesz, że biorę wszystko do siebie, ale i to nie zawsze będzie miarodajne, bo np. jeśli chodzi o to, co zmieniłaby u mnie wizyta poadopcyjna z Inez? Nic, bo dopiero po zlikwidowaniu większości skutków błędów wychowawczych można było zobaczyć jaki to jest typ psa...
 
 
KandB 



Mój labrador: Borys
Pies urodził się:
18.08.2012

Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 11 Sty 2013
Posty: 1159
Skąd: Bytom
Wysłany: 26-07-2013, 13:56   

Nie ma wątpliwości, że o Inez dbałaś. Decyzja o jej oddaniu na pewno nie jest łatwa ale skoro widzisz, że po prostu się męczy to jednak jak najbardziej słuszna.
O umowach po adopcyjnych ostatnio była mała wzmianka, kiedy to odebrano interwencyjnie sunię z adopcji. Dlatego o tym wspomniałam. Może źle to ujęłam ;) w każdym bądź razie Inez życzę kolejnego kochającego domku, ale takiego który jej sprosta i nie będzie musiała już więcej czekać na nowy :)
_________________

http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8929
 
 
figula1 


Mój labrador: Bono (*)
Pies urodził się:
ok. 13 lat

Mój labrador: Ayla (*)
Suczka urodziła się:
około 10 lat

Mój labrador: Figa, Merlin
Suczka urodziła się:
około 10 lat, około 10 lat

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 15 Lis 2012
Posty: 349
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-07-2013, 14:04   

Na labradory.info P. Piotr Grabowski prosi Cię Nevada o kontakt: telefon 605 545 555
_________________
pozdrawiamy
--------------------
Krynia & Bono (*) & Ayla(*) & Figa & Merlin
 
 
kimsi_3 



Mój labrador: Kida - indywidualistka ;)
Suczka urodziła się:
09.05.2009

Mój labrador: Luna - z DT na DS ;)
Suczka urodziła się:
03.01.2008

Pomogła: 9 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 26 Lut 2012
Posty: 1635
Skąd: Świdnica
Wysłany: 26-07-2013, 14:49   

A ja bym jednak prosiła o nie wydawanie suni obojetnie komu. Osoby zainteresowane adopcja suni powinny przejść wszelkie procedury adopcyjne i dopiero obecna właścicielka powinna zadecydowac o adopcji suni. Bo sunia z rodowodem bez sterylki jest teraz łakomym kąskiem dla pseudo....
_________________
" Poprostu Chelsea - adopcja trudnego psa..."
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5445
ZAPRASZAMY :)
 
 
figula1 


Mój labrador: Bono (*)
Pies urodził się:
ok. 13 lat

Mój labrador: Ayla (*)
Suczka urodziła się:
około 10 lat

Mój labrador: Figa, Merlin
Suczka urodziła się:
około 10 lat, około 10 lat

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 15 Lis 2012
Posty: 349
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-07-2013, 14:55   

Przecież w pierwszym opisie napisane jest, że jest wysterylizowana, albo ja czytać nie umiem. :)
_________________
pozdrawiamy
--------------------
Krynia & Bono (*) & Ayla(*) & Figa & Merlin
 
 
kimsi_3 



Mój labrador: Kida - indywidualistka ;)
Suczka urodziła się:
09.05.2009

Mój labrador: Luna - z DT na DS ;)
Suczka urodziła się:
03.01.2008

Pomogła: 9 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 26 Lut 2012
Posty: 1635
Skąd: Świdnica
Wysłany: 26-07-2013, 15:02   

figula1, a to dobrze... to ja dzisiaj nie dowidze :-P
To przez te upały, które źle na mnie wpływają :(
_________________
" Poprostu Chelsea - adopcja trudnego psa..."
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5445
ZAPRASZAMY :)
 
 
figula1 


Mój labrador: Bono (*)
Pies urodził się:
ok. 13 lat

Mój labrador: Ayla (*)
Suczka urodziła się:
około 10 lat

Mój labrador: Figa, Merlin
Suczka urodziła się:
około 10 lat, około 10 lat

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 15 Lis 2012
Posty: 349
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-07-2013, 16:08   

kimsi_3 napisał/a:
figula1, a to dobrze... to ja dzisiaj nie dowidze :-P
To przez te upały, które źle na mnie wpływają :(


Oszczędzaj się kobieto :)
_________________
pozdrawiamy
--------------------
Krynia & Bono (*) & Ayla(*) & Figa & Merlin
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-07-2013, 10:46   

Inuś złapała dołek - goście wyjechali. Nie ma ani dzieci ludzkich, ani psich...
Choć wczoraj było trochę pożegnalnych harców, to w domu jakoś pusto...

Nurkowanie! Supeeer...


Jeśli zawody w aporcie, to Inez pierwsza...



A właśnie, że nie, bo "patyczek" będzie mój ;)





Geronimoo! Boski wiatr, nie ma przebacz...



I z owczarkiem niemieckim w zawody...
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-07-2013, 15:43   

Właśnie przenosiłam zdjęcia na dysk zewnętrzny i okazało się, że mam ok. 1200 zdjęć Inez... hmm...
W takim więc razie jeszcze dwa ;)

Uczę się pilnie ;*

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź