|
Nasz pies ucieka od nas po spuszczeniu na spacerze |
| Autor |
Wiadomość |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 13-11-2009, 23:21
|
|
|
Kochani nie wiem czy mi uwierzycie, ale Yokusia jeszcze nigdy mi nie uciekła |
_________________
 |
|
|
|
 |
bacha


Mój labrador: Barnie
Pies urodził się:
27.02.2009
Dołączyła: 09 Kwi 2009 Posty: 124 Skąd: Żnin
|
Wysłany: 13-11-2009, 23:50
|
|
|
| Ewelina napisał/a: | Kochani nie wiem czy mi uwierzycie, ale Yokusia jeszcze nigdy mi nie uciekła |
nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę |
|
|
|
 |
Katrinaxxl
Katrinaxxl


Mój labrador: Figo
Pies urodził się:
22.01.2009
Wiek: 39 Dołączyła: 04 Mar 2009 Posty: 375 Skąd: SZCZECIN
|
Wysłany: 14-11-2009, 01:01
|
|
|
| bacha, Ja mam ten sam problem z psem, jak zobaczy inne psiaki to gluchnie i dostaje naped na cztery lapy czyli ja zdzieram sobie gardlo na nic. Ale ostatnio zaszla mala poprawa... wroci do mnie jak jego obiekt zainteresowania nie bedzie nim zainteresowany lub na smyczy:) raz tez mialam grozna sytuacje bo pobiegl ze swoim kolega prawie na ulice. ale naszczescie bylo to tylko raz:) |
_________________ Kasiulec&Figulec
 |
|
|
|
 |
gwiazdka
Anetka i Zarusia :*


Mój labrador: Zara
Suczka urodziła się:
01.02.2008
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Paź 2008 Posty: 1771 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 14-11-2009, 14:43
|
|
|
Ewelina, mi zara raz uciekła... ale zastosowałam metodę w chowanego i w uciekanie jej.... bardzo szybko poskutkowało... teraz jak mała idzie.. to non stop się obraca i patrzy czy idziemy za nią... i nawet nie próbuję się oddalać na krok he he |
_________________ Jeśli w niebie nie ma psów, to chcę pójść tam gdzie po śmierci idą one...
 |
|
|
|
 |
bacha


Mój labrador: Barnie
Pies urodził się:
27.02.2009
Dołączyła: 09 Kwi 2009 Posty: 124 Skąd: Żnin
|
Wysłany: 14-11-2009, 23:05
|
|
|
| Cytat: | | bardzo szybko poskutkowało... teraz jak mała idzie.. to non stop się obraca i patrzy czy idziemy za nią... i nawet nie próbuję się oddalać na krok he he |
no ja właśnie to zaczęłam wprowadzać, chociaż jak na horyzoncie pojawi się inny pies to ma mnie gdzieś ( a niech se idzie hahahah) |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 14-11-2009, 23:46
|
|
|
| gwiazdka napisał/a: | Ewelina, mi zara raz uciekła... ale zastosowałam metodę w chowanego i w uciekanie jej.... bardzo szybko poskutkowało... |
U nas też ta metoda skutkowała od małego.yokusia nauczyła się pilnować i teraz nie ucieka |
_________________
 |
|
|
|
 |
gwiazdka
Anetka i Zarusia :*


Mój labrador: Zara
Suczka urodziła się:
01.02.2008
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Paź 2008 Posty: 1771 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 15-11-2009, 11:19
|
|
|
bacha, u nas też tak było , ale spokojnie... jak tylko Barnie zacznie się oddalać i nie będzie reagował na przywołanie... to od razu dawaj w drugą stronę... za chwilę będzie przy Tobie.. a z czasem nie odejdzie na krok..he he życzymy wytrwałości |
_________________ Jeśli w niebie nie ma psów, to chcę pójść tam gdzie po śmierci idą one...
 |
|
|
|
 |
bacha


Mój labrador: Barnie
Pies urodził się:
27.02.2009
Dołączyła: 09 Kwi 2009 Posty: 124 Skąd: Żnin
|
Wysłany: 15-11-2009, 12:38
|
|
|
gwiazdka, obyś miała racje
chociaż..... wczoraj poleciał do pewnego faceta ( facet tylko zapytał czy go nie ugryzie hehehe) ja zaczęłam sie oddalać widziałam po minie ze koleś ma mnie za wariatkę,więc mówię mu żeby szedł spokojnie i nie zwracał uwagi na niego ( na bank nie ugryzie ) a ja idę w przeciwną stronę bo muszę go nauczyć że ma się pilnować, koleś niby zrozumiał ale Barnie chyba chciał zrobić jakaś próbę sił bo poszedł z nim chyba z 200m aż go straciłam z zasięgu wzroku jak sie kłębiło w mojej głowie hahh
w końcu mówię sobie policzę do 10 jak nie wróci to jednak muszę iść po niego (policzyłam chyba z 3 dziesiątki) odwracam się a Barni pędzi z jęzorem na plecach do mnie
taki mały sukces ale ile mnie to nerwów kosztowało ehhh |
|
|
|
 |
orlosia
35 kg. Słodyczy


Mój labrador: Ruben
Pies urodził się:
6.02.2009r.
Wiek: 35 Dołączyła: 23 Kwi 2009 Posty: 2673 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: 15-11-2009, 16:13
|
|
|
gwiazdka, nam własnie tą metode poleciła Pani trenerka i to swietnie sie sprawdza u Rubenika... chodz on i tak cały czas mi ucieka a ja cały czas mu uciekam to on wraca... ale za to jak mam go przywołac to staje mi koło nogi i siada |
_________________ Kopnięty Pies Nie Wyje Tak, Jak Jego Serce.
www.photoblog.pl/anszua
 |
|
|
|
 |
Yerenia
M & Ł & Nuka


Mój labrador: Nuka (Bonnie Anpi Buffyland)
Suczka urodziła się:
04.12.2008 r.
Wiek: 41 Dołączyła: 13 Mar 2009 Posty: 264 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 15-11-2009, 17:14
|
|
|
heh metoda "w chowanego" jest siwetna my tez ja od poczatku stosowalismy i niegdy nam Nuska nie zwiala
ostatnio nawet kolezanka z pracy mowi : dobrze, ze psa nie zgubilas podczas wczoranszej mgly , a ja, ze "z tym psem jest taki problem, ze sie jej nie da zgubic"
ale nie zazdroszcze, jak komus pies zwial, chyba bym ze strachu umarla... |
|
|
|
 |
orlosia
35 kg. Słodyczy


Mój labrador: Ruben
Pies urodził się:
6.02.2009r.
Wiek: 35 Dołączyła: 23 Kwi 2009 Posty: 2673 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: 15-11-2009, 17:37
|
|
|
Yerenia, kiedy siedzieliśmy z kolerzankami na polach przed lasem w mojej miejscowości niedaleko jest obwodnica... z nami był jej york Miki bez smyczy nagle zaczoł nam uciekac w strone bloków i w strone ulicy
naszczęscie kiedy on przebiegał na obwodnicy było pusto... a my nie dałysmy rady go dogonic masakra... |
_________________ Kopnięty Pies Nie Wyje Tak, Jak Jego Serce.
www.photoblog.pl/anszua
 |
|
|
|
 |
luunaa
Paulina


Mój labrador: Dexter
Pies urodził się:
04.08.2009
Wiek: 37 Dołączyła: 08 Wrz 2009 Posty: 114 Skąd: Szczecin
|
|
|
|
 |
Yerenia
M & Ł & Nuka


Mój labrador: Nuka (Bonnie Anpi Buffyland)
Suczka urodziła się:
04.12.2008 r.
Wiek: 41 Dołączyła: 13 Mar 2009 Posty: 264 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 15-11-2009, 21:59
|
|
|
| orlosia12 napisał/a: | | a my nie dałysmy rady go dogonic masakra... |
najgorsze jest wlasnie to, ze nie jestes w stanie dogonic takiego psa...ja bym Nuki nie dogonila, jakby zaczela uciekac a przeciez labek to nie jest mistrz sprintu...
dobrze, ze sie skonczylo dobrze |
|
|
|
 |
Misiek


Mój labrador: Jessie
Suczka urodziła się:
21.07.2009
Wiek: 38 Dołączył: 29 Wrz 2009 Posty: 46 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 18-11-2009, 16:53
|
|
|
u mnie na spacerach to w miarę wygląda...
oczywiście spuszczam Jessie ze smyczy
tylko jak idziemy wzdłóż takiej rzeki i
gdy nie ma ludzi, w sumie czytałem
Wasze opinie o "uciekaniu" pupilowi,
zacząłem tak robić na boisku, w sumie
jak piesek nie uciekał, ale tylko się troszkę
oddalił, jak z nią spaceruje to nie mam z tym
też problemów, biega przede mną, za mną
ale jak coś wącha i widzi, że już dalej
jestem to od razu biegnie i patrzy czy jestem
muszę zobaczyć teraz jak to będzie wyglądało
z ludźmi chociaż dzisiaj jak szliśmy to stał
jakiś pijaczek ale szła koło mnie cały czas,
dopiero koło niego skoczyła mu na spodnie,
a ja szedłem dalej i ona cały czas koło mnie
mam trochę inny problem czasami, jak chce ją
przeprowadzić z podwórka mojego obok na podwórko
babci to nie zawsze trafia w cel i leci dalej w ulicę,
np. dzisiaj tak było, na spacerach naprawdę
fajnie to wygląda, a przy przeprowadzaniu bywa różnie,
czasami przechodzi od razu, a czasami leci przed siebie...
no chyba, że mam jakiegoś smaczka w ręce wtedy idzie
ładnie koło nogi aż do drugiego podwórka |
|
|
|
 |
Dydymus

Wiek: 44 Dołączył: 02 Gru 2009 Posty: 8 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 07-12-2009, 21:49
|
|
|
Odnośnie tego tematu jestem ciekaw czy jesteście za tym aby kurczowo trzymać psa na smyczy i chodzić swoimi ścieżkami czy jednak szukacie jakiś znajomych żeby pies mógł na luzie pobiegać i mieć swoich kumpli.
Są różne opinie na ten temat i widzę jak niektóre psy to idą na smyczy gdzieś tam w las i nie ma z nimi kontaktu.
Psy czasem muszą sobie parę spraw wyjaśnić i to że na siebie czasem powarczą nie znaczy że zaraz się krew poleje. |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 08-12-2009, 11:21
|
|
|
| Dydymus napisał/a: | Odnośnie tego tematu jestem ciekaw czy jesteście za tym aby kurczowo trzymać psa na smyczy i chodzić swoimi ścieżkami czy jednak szukacie jakiś znajomych żeby pies mógł na luzie pobiegać i mieć swoich kumpli.
|
U mnie Yoko biega zawsze luzem.Ufam jej i wiem, że nie zrobi nic głupiego do psów leci tylko i wyłącznie za moją zgodą.podczas zabawy z innymi psami także jest spuszczona ze smyczy!
| Dydymus napisał/a: | | Psy czasem muszą sobie parę spraw wyjaśnić i to że na siebie czasem powarczą nie znaczy że zaraz się krew poleje. |
Zgadzam się, ale trzeba mieć psy bojowo nastawione cały czas na oku, bo czasami może się to źle skończyć.Czasami lepiej rozładować sytuację, żeby psy zapomniały o swoim konflikcie! |
_________________
 |
|
|
|
 |
Bora

Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
|
Wysłany: 08-12-2009, 11:36
|
|
|
| Nie pozwalam innym psom ustawiać mi suki, bo nie bedzie jakiś mały smarkacz po niej skakał. Od razu interweniuję i każę psa od nas natychmiast zabrać. Nie bedzie jakiś pies ćwiczył sie na mojej suce. Jeśli widzę próbę sił po prostu odchodzimy i nie bedziemy sie z takim psem bawić, są inne, które bawić sie umieją i chcą. |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 08-12-2009, 11:53
|
|
|
| Bora, Zgadzam się z tobą.Szkoda stawów.Psy powinny ładnie się bawić a nie skakać na siebie cały czas.Jestem tego samego zdania co ty.Jeszcze podniecony ogromny labek może zrobić naszym sunią krzywdę u nas na osiedlu był jeden taki gigant 46kg i zaczął na moją niunie skakać gdzie ona waży tylko 30kg.Zabrałam do domu, bo bałam się, żeby jej kręgosłupa nie uszkodził.A zresztą ona źle się czuła cały czas nie dawał jej spokoju!! |
_________________
 |
|
|
|
 |
Dydymus

Wiek: 44 Dołączył: 02 Gru 2009 Posty: 8 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 08-12-2009, 12:34
|
|
|
| Takich sytuacji też nie lubię. Wtedy chcę żeby takiemu odgryzła ucho. Bo są takie psy co powochają i tyle. A są takie co atakują od tyłu od przodu. Często to są psy które nie mają za bardzo kontaktu z psami i dziczeją jak mają trochę luzu. Oczywiście jak ma cieczkę to ją trzymam na smyczy jak idę drogą gdzie są ludzie z psami. |
|
|
|
 |
słowiczek


Mój labrador: Nealla
Suczka urodziła się:
22.06.2009
Dołączyła: 20 Sie 2009 Posty: 319 Skąd: okolica Poznania
|
Wysłany: 08-12-2009, 13:50
|
|
|
| Ewelina napisał/a: | | U mnie Yoko biega zawsze luzem.Ufam jej i wiem, że nie zrobi nic głupiego do psów leci tylko i wyłącznie za moją zgodą.podczas zabawy z innymi psami także jest spuszczona ze smyczy! |
eh, zazdroszczę takich spacerów...
moja ciągle na smyczy...
raz - ze jej nie ufam
dwa - nie mamy takich miejsc, gdzie mogłaby sobie lużno pobiegać
trzy - żre wszystko co się rusza i nie rusza...a podejść żeby zabrać nie pozwoli a na komendy wtedy nie reaguje...
cztery = przez te punkty w/w nie ma możliwości nauczyć jej "porządnego" zachowania.
[ Dodano: Wto 08 Gru, 2009 ]
Ewelina, marzę o tym aby mój pies się tak zachowywał... |
_________________ galeria Nili
mój fotoblog |
|
|
|
 |
|
|