|
Ropomacicze |
| Autor |
Wiadomość |
Aniussia
Moje Dwa Szczęścia:)


Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
14.02.2010
Mój labrador: Nina
Suczka urodziła się:
14.01.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 1566 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 27-03-2011, 19:26
|
|
|
mibec, dziekuje dzisiaj to juz czytałam wiele informacji na temat tego cholerstwa.... Cały czas zyje nadzieja, ze moze to nie to.... tylko cos innego. Jutro sie wszystkiego dowiem czy to ropomacicze... pozdrawiamy i dziekujemy wszystkim |
_________________
 |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 28-03-2011, 08:31
|
|
|
Aniussia, u mojej Chelsea był śluz czerwony bądź biały w moczu czasami jej taka nitka śluzu z pipulki wisiała Od mojego sąsiada pies miał ropomacicze leczył ją leczył aż w końcu wycieli jej macicę całą szczegółów dokładniejszych nie znam |
_________________
 |
|
|
|
 |
Aniussia
Moje Dwa Szczęścia:)


Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
14.02.2010
Mój labrador: Nina
Suczka urodziła się:
14.01.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 1566 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 28-03-2011, 10:41
|
|
|
Chelsea, u mnie sie dzisiaj okaze czy to ropomacicze czy moje przewrażliwienie... Nie mialam jeszcze nawet tygodnia przerwy u weta... zawsze cos... Jeżeli sie okaże ze to ropomacicze to zabieg sterylizacji murowany....
[ Dodano: 28-03-2011, 13:29 ]
No jestem juz po.... Lekarz zrobił usg i nic nie znalazł.... Wziął jeszcze wymaz i jak cos znajdzie to ma mi dac znac. Uffffffffff dobrze ze nic jej nie jest |
_________________
 |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 28-03-2011, 17:09
|
|
|
Aniussia, super wiadomość, ciekawe jak wymaz wyjdzie oby dobrze |
_________________
 |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 28-03-2011, 17:10
|
|
|
| Aniussia, a czy za jakiś czas decydujecie się na sterylizację? |
_________________
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
|
|
|
 |
nata
Natalia & Polina


Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 37 Dołączyła: 17 Maj 2010 Posty: 5230 Skąd: Pabianice
|
Wysłany: 28-03-2011, 17:21
|
|
|
Aniussia, dobre wieści |
_________________
 |
|
|
|
 |
Aniussia
Moje Dwa Szczęścia:)


Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
14.02.2010
Mój labrador: Nina
Suczka urodziła się:
14.01.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 1566 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 28-03-2011, 19:31
|
|
|
Chelsea, wet nie dzwonil wiec chyba nic nie znalazl... to dobrze
Ewelina, cały czas sie zastanawiam nad tym... na razie Blondi musi całkowicie wyzdrowieć i przestac brac antybiotyki żeby w razie sterylizacji miała siłe ) |
_________________
 |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 28-03-2011, 22:11
|
|
|
Aniussia, Rozumiem Szybkiego powrotu do zdrówka życzę |
_________________
 |
|
|
|
 |
Aniussia
Moje Dwa Szczęścia:)


Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
14.02.2010
Mój labrador: Nina
Suczka urodziła się:
14.01.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 1566 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 28-03-2011, 23:22
|
|
|
Ewelina, Dziekujemy |
_________________
 |
|
|
|
 |
Czarrrna_


Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
21.10.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 22 Gru 2010 Posty: 232 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: 28-03-2011, 23:22
|
|
|
Wiedzialam, ze dobrze sie to skonczy Duuzo zdrowka |
_________________ Teraz wiem, ze niebo jest w domu. Niebo rozswietlone iskrami milosci i radosci w oczach mojego 30kg szczescia! Kocham najmocniej |
|
|
|
 |
Kesja


Mój labrador: Ajrusia
Suczka urodziła się:
15.06.2011
Pomogła: 4 razy Wiek: 30 Dołączyła: 20 Lis 2011 Posty: 4700 Skąd: k-ce
|
Wysłany: 05-09-2012, 17:42
|
|
|
Właśnie jesteśmy po wizycie u weterynarza... Było podejrzenie ropomacicza, bo Ajra wczoraj i dzisiaj miała przy sikaniu taki ropny(?) wyciek... Ale na szczęście pani weterynarz zrobiła usg i nic niepokojącego nie znalazła Stwierdziła, że brzuszek Ajruni jest nudny, bo wszystko wygląda książkowo Teraz Ajra ma łysy brzuchol |
|
|
|
 |
dominika92


Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 05-09-2012, 21:55
|
|
|
Kesja, uff no to całe szczęście |
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA |
|
|
|
 |
nata
Natalia & Polina


Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 37 Dołączyła: 17 Maj 2010 Posty: 5230 Skąd: Pabianice
|
Wysłany: 05-09-2012, 22:03
|
|
|
Kesja, to z czego mogła wynikać ta ropa?
Dobrze, że to nic poważnego, ale to chyba niepokojące trochę
A brzuchol pewnie łysy jak po sterylce |
_________________
 |
|
|
|
 |
Kesja


Mój labrador: Ajrusia
Suczka urodziła się:
15.06.2011
Pomogła: 4 razy Wiek: 30 Dołączyła: 20 Lis 2011 Posty: 4700 Skąd: k-ce
|
Wysłany: 06-09-2012, 15:24
|
|
|
Ten wyciek najprawdopodobniej to młodzieńcze zapalenie pochwy. Kupiłyśmy już tabletki-urosept, no i mamy jeszcze przemywać takim płynem, a za tydzień do kontroli |
|
|
|
 |
att

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 2 Skąd: kkk
|
Wysłany: 15-11-2012, 23:22
|
|
|
| Suczka, ponad 10 lat w rodzinie. Ostatnio, z dnia na dzien - zaczela wymiotowac, ropa, brak apetytu, "zamglone" oczy, oslabione reakcje, wydalanie "wodą". Weterynarz dal kroplowke podskornie, zmierzyl temperature, dal antybiotyk i domniemywal zapalenie pochwy. Kilka dni pozniej (dzis) wizyta u innego weterynarza i diagnoza - podobna, ze wzgledu na ropny wyciek, temperatura ciala baaardzo niska, polprzytomnosc. Pierwsze badanie krwi i 5-krotnie podwyzszony cukier, natychmiastowe wydalanie - rzekomo spowodowane wadliwa praca nerek. Hmmm..do ostatniej chwili nei nalezy sie poddawac, choc szanse sa nikle. Jesli sie nie poprawi do jutra to raczej..no juz dzis powiedziano ze polprzytomnosc i stan agonalny. Czekac..przeciez cuda sie zdarzaja. |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 16-11-2012, 09:31
|
|
|
att, Bardzo mi przykro.Pozostaję trzymać kciuki. Pisz jak tam sunia się trzyma |
_________________
 |
|
|
|
 |
jamagda


Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
08.11.2011
Mój labrador: kundelek Maja
Suczka urodziła się:
15.09.2009
Wiek: 52 Dołączyła: 25 Kwi 2012 Posty: 348 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 16-11-2012, 09:32
|
|
|
Bidulka trzymam kciuki za sunię
Ja opowiem swoją "przygodę" z ropomaciczem u mojej wcześniejszej suni kundelce Soni. Sońka miała wtedy 12 lat i nagle straciła apetyt, dostała wysokiej gorączki z dreszczami, więc poszłam do mojego weta, ten ją obadał i stwierdził że ma...zapalenie gardła i przepisał antybiotyki. Na następny dzięń Sońka miała jeszcze większe dreszcze, a do tego piła niemiłosierne ilości wody i przestała kontrolować oddawanie moczu. Kiedy wróciłam z pracy w przedpokoju wręcz nie było suchego miejsca. Szybko pojechałam do innego weta, o którym słyszałam, że jest najlepszy (prof. Bohdan Rutkowiak). Ten tylko zobaczył Sońkę od razu stwierdził ropomacicze, USG i bad krwi potwierdziły diagnoze. Na drugi dzień sterylizacja, która uratowała Soni życie. Operacja była przeprowadzona w ostatniej chwili i Sonia żyła jeszcze następne 4 lata. Dodam jeszcze tylko, że u weta który zdiagnozował zapalenie gardła nigdy więcej się już nie pojawiłam. |
_________________ Galeria Bezy http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=7575
<a href="http://pitapata.com/"> </a> |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 16-11-2012, 09:35
|
|
|
jamagda, Dobrze, że znalazłaś dobrego weterynarza |
_________________
 |
|
|
|
 |
att

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 2 Skąd: kkk
|
Wysłany: 17-11-2012, 10:32
|
|
|
Dziękuję, ale jest już tylko reszka nadzeji. Niestety. Mimo, ze wyniki krwi nieco sie poprawily to nadal jest ciezko, i jak ktos z lekarzy powiedzial - przedłużanie agonii. Czasem tylko podniesie głowę, ale stiwerdzono śpiączkę cukrzycową. Wcześniej, co wypiła, to od razu wydaliła. Nie je, nie pije. tylko kroplówki, dodatkowo problem, że już nie wydala - pęcherz nie zostaje opróżniany. Po badaniu usg wyszło, że co do ropomacicza, to nie jest one, aż tak bardzo zaawansowane, ale przez urazy innych narządów rokowania nie są dobre. Poza tym temperatura ciała okolo 34..udalo sie ja podniesc do ponad 36, ale piesek wraca do domu i pozostaje cczekanie na cud.
[ Dodano: 17-11-2012, 16:22 ]
Odebralismy pieska. Chwilowa poprawa,widac,ze powrocila jej swiadomosc,troszeczke przeszla.Najlepiej bylo ja zostawic u weterynarza,ale niestety finanse nie pozwalaja.Siknela na zolto,wypila wode i gdy juz sie wydawalo,ze jest lepiej-zwymiotowala, choc jedzenie nawet jej nie interesuje. Musialem zaaplikowac jej czopek,a nigdy tego nie robilem. Mam nadzieje,ze nie wydali go.Mala suczka,wiec bylo wiele stresu...z mojej strony rowniez. Najgorsze ze trzeba bedzie jej co jakis czas aplikowac sol fizjologiczna itp poprzez weflon i zastrzyk podskorny.A ja niestety nie bede mogl z nia byc,bo to piesek mieszka ode mnie kilkadziesiat km ode mnie.Osoba,pod ktorej opieka jest-boi sie,ze sobie nie poradzi..ja tez sie boje,choc wielokrotnie robilem sobie zastrzyki w brzuch i szczepionke psu. Ale czego sie nie robi dla kochanego czworonoga.. |
|
|
|
 |
|
|