Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Brak umiejętności "zajęcia sie sobą"
Autor Wiadomość
nata 
Natalia & Polina



Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 5230
Skąd: Pabianice
Wysłany: 08-12-2011, 14:50   

Nikaaa napisał/a:
I tutaj własnie problem. Wychodze z założenia, ze pies sam sobie krzywdy nie zrobi więc jak jej odbija to jej nie przywołuje do porządku na siłę, ale nie zmuszam jej do biegania np. rzucając jej patyki.

Uważam, że dobrze robisz :-) Ewentualnie ograniczaj bieganie po śliskich powierzchniach i bieganie po schodach.
_________________
 
 
 
siulentas 



Mój labrador: Walley (Fallend Franklin)
Pies urodził się:
09.02.2011

Mój labrador: Honey (Hiraethog Rose Honey)
Suczka urodziła się:
25.05.2011

Pies urodził się:
Pomogła: 3 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 07 Kwi 2011
Posty: 2222
Skąd: UK/Kwidzyn
Wysłany: 08-12-2011, 14:50   

noi odkrywasz uroki posiadania labradora :-P Wallek od kiedy do nas trafil czyli od 2 miesiaca zycia za mna lazi i jest ode mnie wrecz uzalezniony wszedzie by za mna polazl taka przylepka z niego :D :D podobnie jak ty napisalam o tym na forum i ludzie mnie uswiadomili ze to normalne bo labki tak juz maja to bardzo pragnace kontaktu z czlowiekiem i nie tylko psiaki :) za to je tak kochamy.
Z honey jest tak samo choc jest babka z charakterkiem tez lazi za mna i wiele rzeczy chce robic razem ze mna :-P takze ogonki mam juz dwa :-P
Mala przyszla do nas wlasnie z pwodu miedzy innymi braku czasu dla siebie bo wciaz trzeba bylo sie bawic z wallciem inaczej sie nudzil, sam jedynie zajmowal sie zujkami i koscikami do ciamnkania zaawa zawsze musiala byc wspolna. Nie oczekoj od psiaka ze sie zajmie soba sam bo watpie by tak bylo a jezeli juz to po to by ciebie zaczepic i zachecic do zabawy :-P teraz mam nieco wiecej czasu dla siebie tj na sprzatanie czy cokolwiek bo wtedy ladnie razem sie bawia, szaleja albo lezakuja.
Moze z czasem jak podrosnie niunia to bedzie np spala gdy bedziesz zajeta ale raczej to lazenie itd nie jest uleczalne ;p hihi
Co do zostawania w domu to zacznij ja po troszku zstawiac na kilka minut i coraz dluzej i dluzej stopniowo to popmaga...
_________________
moje ciacha zapraszaja http://forum.labradory.or...5505&start=1380
 
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Pomogła: 15 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 08-12-2011, 14:56   

dominika92 napisał/a:
Nikaaa, poczułam się urażona, ja zwróciłam Ci na to uwagę, że może za długie spacery, z takim maleństwem, ale to nie było "opieprzanie" po prostu dla dobra psiaka w końcu ma dopiero 3 miesiące i aportowanie piłki przez godzinę, na pewno nie jest dobrym pomysłem..
Niepotrzebnie, ja nie mam do nikogo pretensji :* Zresztą kilka innych osób też zwracało mi na to uwagę w niekoniecznie miły sposób ;) Przepraszam, że Cie uraziłam.
A jesli chodzi o te długie spacery to jest to raczej przebywanie na świeżym powietrzu niż intensywny spacer (mój TŻ jest wędkarzem, często mu towarzyszymy). Piłki ani patyka jeszcze jej nigdy nie rzuciłam, rozumiem profilaktyka, ale też bez przesady, żeby pies nie mógł sobie potruchtać..

[ Dodano: 08-12-2011, 14:58 ]
nata napisał/a:
Ewentualnie ograniczaj bieganie po śliskich powierzchniach i bieganie po schodach.
Schodów w domu nie mamy także problem z głowy (mieszkamy na parterze, jedyne co to jeden schodek przed wejściem do klatki, ale po nim nauczyła się ładnie schodzić zamiast zeskakiwać), a jesli chodzi o sliskie powierzchnie to czasami biega za ogonem w kuchni (po kafelkach) ale natychmiast sprowadzam ją na inne tory (gryzienie sznurka na przedpokoju ;) )
_________________

 
 
 
dominika92 



Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005

Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Mar 2011
Posty: 3472
Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-12-2011, 14:58   

Nikaaa, no oczywiście, w żadne skrajności nie wolno popadać :)
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
 
 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Pomogła: 7 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 08-12-2011, 14:59   

AnIeLa napisał/a:
Bora napisał/a:
W domu ma sie czuć pewnie, spokojnie, wyluzowana, że ja jej nigdzie nie ucieknę, nic jej sie złego nie stanie, jak na chwile zostanie u siebie a ja pójdę po herbatę.

Ja nie myśle,że mój pies nie czuje się wyluzowany w domu.Chodzi za nami też nie zawsze i wydaje mi się,że raczej jest to spowodowane tym,że chce sprawdzić czy np.nie będziemy czegoś jedli,a on to przegapi.
Ogólnie jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza.Jedyna rzecz jaka mnie denerwuje i nie jestem w stanie sobie z tym poradzić(i pewnie już nie poradze) to potworna ekscytacja gdy przyjdą goście.Jemu się wydaje,że jest pępkiem świata i że wszyscy przychodzą do niego,żeby się z nim bawić :-P
_________________
 
 
 
AnIeLa 



Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021

Pomogła: 5 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 18 Wrz 2008
Posty: 7384
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 08-12-2011, 15:00   

Nikaaa napisał/a:
W sumie dlatego, że tam ma miski. Uznaliśmy to za najlepsze miejsce, jako że mała bardzo wychlapuje wodę. Pomyślimy nad zmianą miejsca, aczkolwiek może to być bardzo niepraktyczne.


U Nas Asior również miski ma w kuchni, ale do kuchni wejść może tylko na czas posiłku lub gdy chce mu się pić. Czasami wejdzie również od tak sobie, ale zdarza się to sporadycznie. Powód? Kuchnia w której jak jest mój jedzący pies to ja się ruszyć ledwo co mogę. ;D Dlatego zazwyczaj leży/ siedzi przed kuchnią.

Nikaaa napisał/a:
Parę razy wspomniałam o długich spacerach z nią za co zostałam opieprzona, ze przecież "z tak małym psem to niewolno" (bo "popsujemy" stawy). Łażę z nia bez smyczy więc biega jak głupia, ale nie rzucam jej patyczków ani piłeczek, z innymi psami także sie nie bawi (chociaż socjalizujemy się na smyczy). [......] Zreszta nawet jak się zmęczy to wystarczą jej 2 godziny i to jeszcze z przerwami na pójście za mna do drugiego pokoju albo łazienki, potem wstaje i jak "nówka nie śmigana" jest gotowa do zabawy :lookdown:


Lepsze jest zmęczenie psychiczne ;) Kilka razy dziennie ćwiczenie komend i sunia będzie odpoczywać :haha:
_________________
"Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Pomogła: 15 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 08-12-2011, 15:01   

Rozumiem, że labrador to labrador ale są w zyciu takie sytuacje, kiedy takie łażenie jest uciążliwe a nawet niebezpieczne (np. kiedy niose gorącą herbate a ona plącze mi się pod nogami). Kontakt kontaktem, ale wydaje mi się, że pies też musi mieć swoje sprawy a ja nie mogę być jej niewolnikiem. Bardzo mi się spodobało to co napisała Bora, że pies w domu ma się czuć pewnie i jak widać po ich przykładzie - da się to osiągnąć :)
_________________

 
 
 
nata 
Natalia & Polina



Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 5230
Skąd: Pabianice
Wysłany: 08-12-2011, 15:02   

Nikaaa, tylko chodzi też o wymęczenie "psychiczne" a nie sama bieganina ;-)
Komendy, i jeszcze raz komendy, jakieś umysłowe sztuczki i wtedy też szybciej padnie :greedy:

[ Dodano: 08-12-2011, 15:04 ]
anna34 napisał/a:
to potworna ekscytacja gdy przyjdą goście.Jemu się wydaje,że jest pępkiem świata i że wszyscy przychodzą do niego,żeby się z nim bawić

Mamy ten sam problem :brick:
Ostatnio (tfu tfu) jest naprawdę grzeczna, gdy w domu jest standardowy komplet osób - ja,tż i moi rodzice. Ale jak już ktoś dojdzie to zaczyna się balet ;-P
_________________
 
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Pomogła: 15 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 08-12-2011, 15:10   

AnIeLa napisał/a:
Lepsze jest zmęczenie psychiczne Kilka razy dziennie ćwiczenie komend i sunia będzie odpoczywać
nata napisał/a:
Nikaaa, tylko chodzi też o wymęczenie "psychiczne" a nie sama bieganina
Komendy, i jeszcze raz komendy, jakieś umysłowe sztuczki i wtedy też szybciej padnie
Parę dni temu wydawało mi sie, że ona jest jeszcze taka malutka, że ma czas. Ale spokojnie, już palnełam się w ten głupi łeb i już umiemy kilka komend :) Od dziś zaczynamy intensywne ćwiczenia, a pierwsze czym się zajmiemy to zostawanie "na miejscu". Mam nadzieję, że to pomoże. Po tym zostanie nam tylko problem z zostawaniem w domu :doubt: Jeśli uda nam się to zwalczyc powiem, ze mam psa idealnego :P
_________________

 
 
 
nata 
Natalia & Polina



Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 5230
Skąd: Pabianice
Wysłany: 08-12-2011, 15:17   

Nikaaa napisał/a:
Jeśli uda nam się to zwalczyc powiem, ze mam psa idealnego

:D :D :D Życzę Ci tego z całego serca, ale poczekaj do okresu dojrzewania 10-18 miesięcy :D
_________________
 
 
 
Bora 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 4631
Skąd: Polska
Wysłany: 08-12-2011, 16:50   

Nikaaa napisał/a:
W sumie dlatego, że tam ma miski. Uznaliśmy to za najlepsze miejsce, jako że mała bardzo wychlapuje wodę. Pomyślimy nad zmianą miejsca, aczkolwiek może to być bardzo niepraktyczne.
Też tak u nas było. Wystawiłam miski na korytarz, gdzie są kafelki.
Nikaaa napisał/a:
Pies poprostu nie do zajechania. Zreszta nawet jak się zmęczy to wystarczą jej 2 godziny i to jeszcze z przerwami na pójście za mna do drugiego pokoju albo łazienki, potem wstaje i jak "nówka nie śmigana" jest gotowa do zabawy :lookdown:
Szczeniak jest jak małe dziecko, regeneruje siły błyskawicznie.
Suczka ma rodowód ? jeśli przodkowie mieli zdrowe stawy, ryzyko dysplazji nie jest duże.
Nikaaa napisał/a:
ze pies sam sobie krzywdy nie zrobi więc jak jej odbija to jej nie przywołuje do porządku na siłę, ale nie zmuszam jej do biegania np. rzucając jej patyki.
Też mam takie wrażenie, sama dawkuje sobie ruch, a Ty jej go specjalnie nie wymuszasz. Myśle że to dobre podejście.

[ Dodano: 08-12-2011, 16:57 ]
anna34 napisał/a:
czy np.nie będziemy czegoś jedli,a on to przegapi.
moja też sie zrywa jak idę do kuchni, bo jej sie wydaje że będe szykowała dla niej jedzenie, ale wystarczy że jej powiem "zostań" i ona zostaje. Jak będzie gotowe jedzenie, to ją zawołam.
nata napisał/a:
Nikaaa, tylko chodzi też o wymęczenie "psychiczne" a nie sama bieganina ;-)
Moja np. bardzo ładnie sie wycisza na wąchanym spacerze, takie łażenie bez celu po polach. Ćwiczenia posłuszeństwa ją dość mocno nakręcają.
nata napisał/a:
Życzę Ci tego z całego serca, ale poczekaj do okresu dojrzewania 10-18 miesięcy :D

Hihi jeszcze mała da ci popalić :-P 6-9 miesiecy to jest istny koszmar.
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Pomogła: 15 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 08-12-2011, 18:07   

Bora napisał/a:
Też tak u nas było. Wystawiłam miski na korytarz, gdzie są kafelki.
U nas wykładzina, ale zawsze można podstawić jakąś matę, myślę, że nie jest to problem nie do rozwiązania ;)
Bora napisał/a:
Suczka ma rodowód ? jeśli przodkowie mieli zdrowe stawy, ryzyko dysplazji nie jest duże.
Ma rodowód, rodzice zdrowi, ale niestety nie przebadani.. (wiem, wiem.. moja głupota, ale miałam troche inne wyobrażenie o dysplazji zanim ją kupiłam i wydawało mi sie, że skoro rodzice zdrowi to ryzyko żadne :( )
nata napisał/a:
Życzę Ci tego z całego serca, ale poczekaj do okresu dojrzewania 10-18 miesięcy
Bora napisał/a:
Hihi jeszcze mała da ci popalić 6-9 miesiecy to jest istny koszmar.
Dzieki za rady dziewczyny :) Podniosłam się troszkę na duchu ;D Wytrzymam wszystko, byle by suczka była zdrowa :) No i przestała wkurzac sąsiadów :P

Bora, jesteś genialna! :) Zaczęłyśmy ćwiczyć zostawanie na miejscu i po kilku razach dała mi wejść najpierw do jednego, potem do drugiego pokoju, tak, że straciła mnie z oczu i dalej grzecznie siedziała (w oczekiwaniu na smaczka :D ) co prawda z kuchnią sie nie udało, ale i tak mamy sukces! :)
Bora napisał/a:
Moja np. bardzo ładnie sie wycisza na wąchanym spacerze
Nie wiem czy jest jakiś sposób na wyciszenie szczeniaka, ale na nia niewiele działa. Trudno, przedemną jeszcze tylko... jakieś... 21 miesięcy :D Może wtedy sie uspokoi :)
_________________

 
 
 
ppaula2 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 2422
Skąd: Za górami za lasami
Wysłany: 08-12-2011, 18:19   

Nikaaa napisał/a:

Ma rodowód, rodzice zdrowi, ale niestety nie przebadani..

A szkoda :(
Gdzie ją kupowałaś?
Chyba nie w Polsce?
No chyba, że ma "starszych" rodziców to i może w Polsce?

A swoją drogą.
Nie wyobrażam sobie laba zajmującego się samym sobą.
Przecież one są stworzone do pracy z ludźmi.


Nikaaa napisał/a:
Trudno, przedemną jeszcze tylko... jakieś... 21 miesięcy :D Może wtedy sie uspokoi :)

Przede mną też ;)
Powspieramy się razem :D
_________________
"Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim"
 
 
dominika92 



Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005

Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Mar 2011
Posty: 3472
Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-12-2011, 18:22   

Nikaaa napisał/a:
Trudno, przedemną jeszcze tylko... jakieś... 21 miesięcy :D Może wtedy sie uspokoi :)



też miałam taką nadzieję :D tymczasem mój pies skończył rok i zaczął łazić po stołach :D i to nie jest żadna przenośnia :D
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
 
 
 
Bora 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 4631
Skąd: Polska
Wysłany: 08-12-2011, 18:29   

Nikaaa napisał/a:
po kilku razach dała mi wejść najpierw do jednego, potem do drugiego pokoju, tak, że straciła mnie z oczu i dalej grzecznie siedziała (w oczekiwaniu na smaczka :D ) co prawda z kuchnią sie nie udało, ale i tak mamy sukces!

Wszystko małymi kroczkami, powoli, bo Ci sie szucza zniechęci :)
Powodzenia.
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Pomogła: 15 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 08-12-2011, 18:35   

ppaula2 napisał/a:
A szkoda
Gdzie ją kupowałaś?
Chyba nie w Polsce?
Nie.. Mieszkamy w UK. Wiem, że szkoda, ale czasu nie cofnę. Tak to jest jak się człowiek nasłucha zamiast sam sie doedukować. Miałam w Polsce owczarka niemieckiego z którym chodziłam na spacery z funflami z osiedla. Były tam międzyinnymi 2 młode labki. Jeden z nich miał dysplazję więc właściciele zaprzestali spacerów. No i właścicielka tego drugiego labka zaczęła duzo opowiadać na ten temat m.in. że rodzice jej labka są zdrowi i że ona sie nie ma co bać itd. A ja głupia uwierzyłam.. Ale myslałam, ze skoro ma labradora to ma też pojęcie - jak widac nie miała :(
ppaula2 napisał/a:
Przede mną też
Powspieramy się razem
W kupie raźniej! :D
dominika92 napisał/a:
też miałam taką nadzieję tymczasem mój pies skończył rok i zaczął łazić po stołach i to nie jest żadna przenośnia
Cóż za pocieszenie.. :P

[ Dodano: 08-12-2011, 18:37 ]
Bora napisał/a:
Wszystko małymi kroczkami, powoli, bo Ci sie szucza zniechęci
Wiemy ;) Ale uwierz mi, że jest bardzo pojętna i wystarczy jej 2-3 razy pokazac a ona już kuma :) Chwila ćwiczeń i dałam jej spokój. Jak robiłam obiad dałam jej konga z pasztetem - teraz śpi :D
_________________

 
 
 
ppaula2 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 28 Mar 2009
Posty: 2422
Skąd: Za górami za lasami
Wysłany: 08-12-2011, 19:08   

Nikaaa, dlatego też cieszę się, że w Polsce jest przymus badania.
Choć w tym jesteśmy lepsi ;)
_________________
"Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim"
 
 
zanka 


Mój labrador: Largo
Pies urodził się:
01.06.2011

Pomogła: 4 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 1859
Skąd: warszawa
Wysłany: 08-12-2011, 19:27   

U nas od niedawna pojawił się problem wymuszania zabawy poprzez szczekanie. kompletnie sobie z tym nie radze, bo ile można ignorować kiedy np. jestem zajęta. nie wspominając o tym, że kiedy wczoraj przyszła do mnie koleżanka myślałam, że zsiusia sie ze szczęścia. był w nią wpatrzony jak w obrazek :D
a też chodzi za mną krok w krok, ale jestem przyzwyczajona, bo moja kundelka robi dokładnie to samo i mi to nie przeszkadza

[ Dodano: 08-12-2011, 19:28 ]
U nas od niedawna pojawił się problem wymuszania zabawy poprzez szczekanie. kompletnie sobie z tym nie radze, bo ile można ignorować kiedy np. jestem zajęta. nie wspominając o tym, że kiedy wczoraj przyszła do mnie koleżanka myślałam, że zsiusia sie ze szczęścia. był w nią wpatrzony jak w obrazek :D
a też chodzi za mną krok w krok, ale jestem przyzwyczajona, bo moja kundelka robi dokładnie to samo i mi to nie przeszkadza.
chyba u mojego chłopczyka zaczyna sie bunt.
_________________
zapraszamy do galerii Largosława http://forum.labradory.or...p=252970#252970


Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Pomogła: 15 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 08-12-2011, 19:42   

ppaula2 napisał/a:
Nikaaa, dlatego też cieszę się, że w Polsce jest przymus badania.
Choć w tym jesteśmy lepsi
Uważam, że to bardzo, bardzo, baaaaardzo dobre! Myślałam, że jak mam psa z rodowodem, to będzie zdrów jak rydz a tu sie okazuje, że ona taka rodowodowa jak trawa niebieska.. Co z tego, ze ma papierek, jak nie świadczy on o niczym, nawet o tym, ze rodzice zostali uprawnieni do rozrodu. Gdybym teraz chciała, mogłabym Jesse dopuścić i zarabiać na "rodowodowych" szczniakach. Ale spokojnie, czekamy do cieczki a potem niuńka pójdzie pod nóż (uważam, że sterylizacja ma duzo plusów, dlatego zdecydowaliśmy się na to)
zanka napisał/a:
U nas od niedawna pojawił się problem wymuszania zabawy poprzez szczekanie.
Jesska z koleji szczekaniem wymusza wsadzenie na kanapę. Tzn próbowała 2 razy, ale kompletnie ja zignorowaliśmy, jak narazie sie to nie powtórzyło. Chyba nie ma innego sposobu jak totalna olewka i wyczucie momentu kiedy psiak jest cicho i wtedy dopiero zacząć zabawę.
_________________

 
 
 
ollinko 



Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
04.06.2011

Pomogła: 1 raz
Wiek: 47
Dołączyła: 30 Sie 2011
Posty: 1715
Skąd: z domu.
Wysłany: 08-12-2011, 21:23   

Nikaaa, a moze ona jednak z tego wyrosnie?
tak bylo u mnie. a mniej wiecej od miesiaca, moze ciut dluzej mala spokojnie nauczyla sie zajmowac soba. lezy z zujka, spi na sofie. tak po prostu, samo przyszlo. owszem, czasem podchodzi, czasem przynosi jakas zabawke, ale na pewno nie siedzi nam na glowach non stop.
wiec moze jest szansa ;)
_________________
klik klik w Bezosławki świat! ---->> https://www.facebook.com/...299910956701332
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź